misieka
24.11.03, 22:44
Wczoraj odwiedziłam rodzinę na wsi, gdzie bylo akurat dużo gosci, zwłaszcza
dzieci. Ja ze swoim prawie 4-miesięcznym synkiem, jako karmiąca wyłącznie
piersią byłam chyba postrzegana nieco dziwnie (czyt. odmieniec).Ale do
rzeczy. Jedno dziecko, które kończy za tydzień 6 miesiecy wsadzone było do
chodzika (!), brało do buzi zabawki z podłogi, po której wszyscy ludzie
chodzili w butach,jadło dorosły, najnormalniejszy rosół z makaronem, potem
jeszcze zona kuzyna,mamuśka dzidziusia, pakowała mu rozpaćkanego piernika i
inne suche ciastka, mam nadzieje, ze tego pysznego "pijanego Izydora"
i "Snickersa" nie. Najlepiej było z soczkiem, chyba typu "Kubuś" (a nie
Bobovita czy Gerber)najpierw spijał go z butelki ze smokiem ten niespełna
półroczniak, potem piła go jego siostra 3,5 letnia, a następnie prababcia 85-
letnia pociągnęła kilka razy z tego samego smoczka, twierdząc, że ona też
takie soczki lubi.Oblizywanie przez maę smoka i wsadzanie go do buzi dziecku,
to normalka.
Myślałam, ze osiwieję, jak to zobaczyłam!!!
Ponad 2,5 roku temu tez tu pisałam na edziecku, o tej samej zonie kuzyna,
która dzisiejszej 3,5 latce (rówieśnicy mojego drugiergo synka), a wówszas
również 5-cio miesięcznej dziewuszce dawała rosół z makaronem, a 9-cio
miesięcznej normalną wątróbkę, co jeszcze, wolę nie myśleć.
Co dziwne, jej dzieci są zdrowe, wyglądają kwitnąco.