Dodaj do ulubionych

2 tygodniowe niemowle- wrazenia

25.03.09, 08:41
jak w tytule, piszcie jak wyglada Wasze zycie z takim maluszkiem. z
czym sie borykacie, ile spi, ile je, ile płaczesmile co lubi, czego nie.

ja np. powoli oswajam sie z moja coreczka, ale przyznam, ze po
powrocie ze szpitala przezylam szok, bylam zalamana i pewna, ze nie
ogarne sytuacjisad zycie z takim niemowlakiem okazalo sie tak bardzo
rozne od moich wyobrazen...jak było u Was?
Obserwuj wątek
    • anutka83830 Re: 2 tygodniowe niemowle- wrazenia 25.03.09, 09:00
      Dokładnie tak samo. Zycie przewróciło sie do góry nogami. Dodatkowo
      mały miał niespelna 2 tygodnie jak pojawily się kolki. Myślałam że
      odpadnęsad. Do tego wszystkiego mialam zabieg ponownego szycia po
      nacięciu( niestety poprzednie sie rozeszło), więc czułam się jak po
      porodzie. No cóż było baardzo ciężko. Chyba dzieki pomocy męża i
      rodziców udalo się ten ciężki okres jakoś przetrwać.
      Teraz mały ma 6 ipół miesiąca. Wszystko się juz unormowało, ale nic
      nie jest takie samo jak było kiedyś. Nasz kochany maluch całkowicie
      zdominował nasze życiesmile
    • eli81 Re: 2 tygodniowe niemowle- wrazenia 25.03.09, 09:35
      moje pierwsze dwa tygodnie po porodzie pamiętam jak przez mgłę, synek jeszcze
      sporo płakał, mnie wszystko bolało i to mocno przez te 2 tygodnie, dlatego
      cieszę się, że mam zdjęcia, bo mogę sobie wszystko przypomnieć, potem było już
      tylko lepiej, mały przestał płakać cały czas jak skończył 4-5 tygodni, wszystko
      zaczęło się układać smile Pamiętam, że był taki delikatny i maleńki, bardzo pomógł
      mi mąż - latał do apteki, przynosił małego, przewijał go i bardzo wspierał
      psychicznie, choć sam też był niewyspany i widać było po nim niesamowite
      zmęczenie smile Wg mnie najtrudniejsze są właśnie pierwsze 2 tygodnie, potem jest
      coraz lepiej smile
    • semi-dolce Re: 2 tygodniowe niemowle- wrazenia 25.03.09, 09:38
      Mój syn jako noworodek albo spał, albo godzinami wisiał na cycku, więc
      przeczytałam wówczas mnóstwo książek. Później stał się dużo bardziej absorbujący
      i męczący.
    • ola11mar Re: 2 tygodniowe niemowle- wrazenia 25.03.09, 10:20
      Powrót do domu był szokiem. Miała tzw babe blues, który trwał ze trzy tygodnie.
      Nie mogłam się odnaleźć w nowej sytuacji. Zawsze byłam bardzo samodzielna i
      rzadko prosiłam o pomoc a tu nagle nie mogę zrobić sama codziennych zakupów.
      Bała się jak to wszystko ogarnę. Ale z czasem było coraz lepiej. Okazał się,że
      wszystko można zaplanować i ogarnąć. Teraz jest super. Powodzenia.
      • malamalinkaa Re: 2 tygodniowe niemowle- wrazenia 26.03.09, 11:17
        dzięki za wpisy, tylko potwierdzają to co już wiem do tej pory, że
        tutaj najlepszym "lekarstwem" jest czassmile
    • magdalenasz77 Re: 2 tygodniowe niemowle- wrazenia 26.03.09, 10:59
      Dobrze, ze piszecie, że z czasem jest lepiejsmilemam własnie obok
      takiego 2 tygodniowego Bączkawink dziś w nocy budził się co 2 godziny
      i teraz jestem półprzytomnawinkjeszcze nie bardzo jestesmy
      zorganizowani, miałam z tego powodu depresyjkę małą, wydawało mi
      się , że każdy na moim miejscu dałby sobie lepiej radęwinkchyba musimy
      sie dotrzecsmile
    • beliska Re: 2 tygodniowe niemowle- wrazenia 26.03.09, 13:35
      Z tego co pamiętam, było tak: pierś, kupa, płacz, pierś, kupa, sen, pierś, kupa, zabawa, płacz, sen, pierś, kupa i tak w koło Macieju Wszystko nowe, pierwsze, stresujące i maaaało snu. Na załamania czasu na pewno nie było, bo w ogóle na nic go nie miałamwink
      Jak oglądam foty z tego okresu, widzę małą caly czas śpiącą, ale to tylko dlatego, że wtedy przypominaliśmy sobie, by jej pocykać zdjęcia. Niemniej więcej stresu w tym wszystkim było niż rzeczywistych problemów, bo te zaczeły się dopiero wraz z kolkami, które pojawiły się jak już awansowała na niemowlę.
      • zosia9 Re: 2 tygodniowe niemowle- wrazenia 26.03.09, 13:49
        Oj było bardzo ciężko. Silny baby blues. Nie umiałam się zupełnie
        odnaleźć, zwłaszcza że nigdy mnie dzieci nie interesowały ( i nadal
        nie mam takich zachowan jak inne kobiety w stosunku do niemowlaka).
        Niewyspana byłam niesamowicie do tego odchodził lęk paniczny wręcz
        zwierzęcy o dziecko.
        Ostatnio oglądałam "małą czarną" gdzie kobiety opowiadały o swoich
        wrazeniach z tego okresu i najważniejsze jest żeby nie zapominać o
        sobie. ja poszłam po 7 tygodniach na jogę i myśle że dużo mi to dało.
        Do siebie jeszcze chyba nie wróciłam ale jest znacznie lepiej. Mam
        nadzieje że z wiosną znów mi się poprawi, zwłaszcza że wracam do
        pracywink którą bardzo lubie.
        • malamalinkaa Re: 2 tygodniowe niemowle- wrazenia 26.03.09, 13:53
          zosia, a z kim zostawialas dziecko jak szlas na joge? karmilas
          piersia?

          zosia9 napisała:

          > Oj było bardzo ciężko. Silny baby blues. Nie umiałam się zupełnie
          > odnaleźć, zwłaszcza że nigdy mnie dzieci nie interesowały ( i
          nadal
          > nie mam takich zachowan jak inne kobiety w stosunku do niemowlaka).
          > Niewyspana byłam niesamowicie do tego odchodził lęk paniczny wręcz
          > zwierzęcy o dziecko.
          > Ostatnio oglądałam "małą czarną" gdzie kobiety opowiadały o swoich
          > wrazeniach z tego okresu i najważniejsze jest żeby nie zapominać o
          > sobie. ja poszłam po 7 tygodniach na jogę i myśle że dużo mi to
          dało.
          > Do siebie jeszcze chyba nie wróciłam ale jest znacznie lepiej. Mam
          > nadzieje że z wiosną znów mi się poprawi, zwłaszcza że wracam do
          > pracywink którą bardzo lubie.
          • zosia9 Re: 2 tygodniowe niemowle- wrazenia 26.03.09, 15:29
            Z mężemwink
            Podobnie jak wyskakiwałam na lekką kawke sama do najbliższej
            kawiarni, z ogromnymi wyrzutami sumieniawink
            Potem już brałam niemowlakawink
            Karmiłam mieszanie do 4 miesiąca ale nienawidziłam tego ( tzn
            karmienia piersią patrz wątek o tym że mleko matki lepsze, opisałam
            jak się z tym czułam).
            Ja wogóle nie dałam się zaciągnąć w te wszystkie "powinności" jeżeli
            sama nie miałam do czegoś przekonania. Najważniejsze jest żebyś ty
            czuła się dobrze, a nie otoczenie. wtedy dziecko będzie szczęśliwe.
      • malamalinkaa Re: 2 tygodniowe niemowle- wrazenia 26.03.09, 13:50
        tak : piers, kupa, placz, sen, piers, piers z przewaga piersi to
        jest dokladnie to...ja juz sie poddaje i powoli aplikuje malej
        smoczeksad ale ona nie do konca go lubi wiec nie wiem czy to
        ulatwienie sie udasad
    • anatt Re: 2 tygodniowe niemowle- wrazenia 26.03.09, 14:59
      Ojej, drugi tydzień to była masakra. Oboje z mężem mieliśmy poczucie, że sami weszliśmy w jakąś straszną pułapkę. Brak snu, poziom adrenaliny taki, że nawet jak mały spał, nie mogliśmy zasnąć. Totalna bezradność jak mały płakał mimo że po jedzeniu, przewinięty, na rękach... Balansowanie między czułością a złością.
      Minął pierwszy miesiąc i nagle zaczęło być inaczej-my okrzepliśmy, synuś okrzepł i jakoś poszło. Teraz minęło 11 tygodni i czasem nawet pośpimy w nocy 6-8 godzin jednym cięgiem - luksus niesamowity.
      I zaczynamy się cieszyć naszym malcem.

      Bardzo mi w tym czasie pomogła prosta książka pt. buddyzm dla współczesnej mamy. I proste stwierdzenie, że na pewne rzeczy i tak nie mamy wpływu, więc po co się złościć, to tylko niszczy złoszczącego się (powtarzałam to sobie jak mantrę podczas kolejnej nocnej pobudki).
      • grabcia27 Re: 2 tygodniowe niemowle- wrazenia 26.03.09, 15:27
        Ja z kolei bardzo bałam sie o mała ze cos jej sie stanie- ze sie
        zadławi udusi itp byłam na kazde jej krzakniecie. Musiałąm sie
        nauczyc jak byc mama teraz mamy 4 misiace i nie boje sie juz jej
        zostawiac samej w pokoju. W pierwszym miesiacu spałą jadła co 3 h,
        jazda zaczeła sie dopiero jak skonczyła 1 misiac i tak do konca 2,
        od 3 juz jest super.
      • malamalinkaa Re: 2 tygodniowe niemowle- wrazenia 27.03.09, 18:20
        zaraz poszukam ksiazki "buddyzm dla wspolczesnej mamy"- tytuł brzmi
        wsam raz dla mnie.
        dzis mam lekki dół...czy to mozliwe, ze juz po 2,5 tygodnia zycia z
        noworodkiem mam dosc: siedzenia w domu, wiszenia z cycem, napiecia i
        stresu ile pospi, ile mam czasu dla siebie...to dopiero poczatek, a
        ja juz mam przesytsad wyzywam sie na moim facecie, ze on wychodzi,
        cos zalatwia, a ja ciagle na fotelu z cyckiem na wierzchu...a on i
        tak mi mnostwo pomaga, a przeciez za mnie nie nakarmi dziecka
        piersiasmile
        • wsb123 Re: 2 tygodniowe niemowle- wrazenia 27.03.09, 18:38
          a ja mam 1,5 tygodniowego noworodka w domu
          z zadziwieniem czytam wasze jakze tragiczne i przejmujace posty na temat waszych
          malenstw i waszej bezradnosci - wspulczuje
          dodam iz jestem ojcem takiego uroczego stworzenia plci zenskiej
          i powiem ze zajmowanie sie tym dzieckiem to sama radosc i przyjemnosc
          gdybym mial piersi zona bylaby mi zbedna
          w czym problem ze troszke poplacze czy pomarudzi? nie wiem chyba jakis
          egzemplarz mi sie trafil
          spi jak aniol, jak nie spi to nie placze, miala 10 punktow na 10
          je wszystko tzn zarowno cycek, butelke jak i wode z glukoza
          mama jest uwolniona i chodzi sobie po miescie odciagnawszy przedtem pokarm do
          butelki
          dodam ze mam naglowie jeszcze 5 latka b.nadaktywnego i mam czas rowniez jak
          widac na siedzenie w necie
          wszystko robimy razem spimy razem w lozku jemy bekamy chodzimy no prawie
          wszystko teraz tez bacznie patrzy co tata robi stukajac jednym palcem na
          klawiaturze kompa nieswiadomie sie usmiechajac (gdyz jak wiadomo noworodek robi
          takie rzeczy nieswiadomie)
          chciec to moc gdyz na pomoc babc nie mamy co liczyc
          lacze sie z wami w bolu
          bedzie dobrze
          uszy do gory
          i ciagle mi malo....

          • caro_lina78 Re: 2 tygodniowe niemowle- wrazenia 29.03.09, 21:37
            chłopie wiesz co to empatia? chyba nie...
            większość twoich tekstów jest dla mnie nie do przyjęcia po prostu nie możesz
            zrozumieć tego co niektóre kobiety przeżywają przy pierwszym dziecku.
            W jednym tylko przyznam ci rację - intuicja - magiczna siła na którą po prostu
            trzeba się czasami zdać wbrew zdrowemu rozsądkowi
        • anatt Re: 2 tygodniowe niemowle- wrazenia 29.03.09, 20:45
          Możliwe że masz dość...ale nawet nie wiesz ile masz siły, żeby przetrwać
          najtrudniejsze chwile i ile radości Cię jeszcze czekasmile

          Jak to mawia mój mąż "Przystosowałem się do sytuacji...trzeba tylko porzucić
          wszelką nadzieję i wtedy jest dobrze". To oczywiście nieco ironiczne, ale jest w
          tym trochę racji - najtrudniej pogodzić się z tym, że życie uległo tak totalnej
          zmianie i nigdy już nie wróci do tego, co było przed porodem, przed ciążą.
          A ja teraz, jako "stara" 11-tygodniowa mamuśka nawet nie umiem sobie wyobrazić,
          że był czas, kiedy Młodego nie było...
    • wsb123 Re: 2 tygodniowe niemowle- wrazenia 27.03.09, 18:39
      to po co zescie dzieci robily? skoro juz wymiekacie
      • malamalinkaa Re: 2 tygodniowe niemowle- wrazenia 27.03.09, 19:26
        gratuluje tobie grzecznego aniołka i tez dobrej organizacji. wierze,
        ze przy drugim dziecku jest zupelnie inaczej. ciekawe czy przy
        pierwszym szlo ci tak samo dobrze i czy zanim dziecko przyszlo na
        swiat i zamieszkalo z Wami w domu potrafiles sobie wyobrazic jak
        bedzie wygladac nowe zycie i jakie uczucia sie pojawia...?
        • wsb123 Re: 2 tygodniowe niemowle- wrazenia 27.03.09, 20:33
          przede wszystkim nie naleze do osob ktore ulegaja ekscytacji
          na sali porodowej pierwszego dziecka dopoki moglem czytalem gazete potem
          pomagalem mamie smile
          staram sie kierowac nie wiem jak to ujac instynktem nie jestem typem ktory
          przewala cala literature na dany temat i trzyma sie tego co pisza w ksiazkach
          wzorcowo staram sie polegac na "nosie" ktory mna kieruje
          moze jestem kobieta w meskim ciele smile
          macie racje z czasem czlowiek nabiera dystansu doswiadczenia etc
          nie taki straszny diabel jak go maluja
          przede wszytskim malo emocji a duzo rozsadku taki jestem
          a macie racje przy drugim dziecko sa inne emocje
          wiekszy spokoj ale tez wieksza empatia w stosunku do dzidziusia
          teraz na nowo odkrywam bycie ojcem a patrzac z perspektywy czasu a minelo 6 lat
          jest bardziej dojrzale i swiadome przezywanie ojcostwa
          • zosia9 Re: 2 tygodniowe niemowle- wrazenia 27.03.09, 20:43
            wsb jak sam napisałeś jesteś facetem więc omineła cię huśtawka
            hormonalna baby blues itd. Sam niemowlak oczywiście nie jest
            problemem tylko mama niemowlaka. Gdybym sama tego nie przeszła nie
            byłabym wstanie zrozumieć co się wtedy dzieje.
            Oczywiście jest to u nas jeden z tematów tabu. matka powinna być
            szczęśliwa i tyle. Niestety życie wygląda inaczej.
            • semi-dolce Re: 2 tygodniowe niemowle- wrazenia 27.03.09, 20:51
              O, to ja też w takim razie muszę być facetem, bo mnie też ta huśtawka ominęła. A
              rodziłam osobiście.

              IMO problemem nie jest huśtawka hormonów tylko to, że większość kobiet jeszcze
              przed porodem zaczyna panikować i przestają rozsądnie myśleć. Potem wracają do
              domu z noworodkiem i "bożesztymój co ja zrobię, nie dam sobie rady, ratunku".
              Ja, mimo że nigdy nie miałam żadnej styczności z dziećmi, wiedziałam doskonale
              co zrobię z noworodkiem, mimo że nie chodziłam do szkoły rodzenia - co zrobię w
              trakcie porodu, itd. To samo, co miliony kobiet przede mną - zaufam instynktowi.
              Jeszcze mnie nie zawiódł.
              • wsb123 Re: 2 tygodniowe niemowle- wrazenia 27.03.09, 20:54
                zgadzam sie z przedmowczynia
                wiekszosc to panika
                skutecznie podsysana przez wszelakie media
                a osobiscie uwazam ze instynkt najwazniejszy a nie to co na sile probuja nam do
                glow wcisnac media robiac na tym niezal kase przy okazji
              • duzeq Re: 2 tygodniowe niemowle- wrazenia 04.04.09, 14:01
                To w takim razie jestes facetem smile.I nie zgadzam sie z Toba.
                Wiekszosc kobiet nie panikuje przed porodem, IMHO, bo zadna nie wie
                co tak dokladnie na nia czeka. Ciesz sie, kobieto z dusza faceta, ze
                masz taka intuicje i ze zapewne porod nie byl najtragiczniejszy. Po
                takim gorszym sie wymieka psychicznie i fizycznie, a tu jeszcze
                dochodzi malizna, ktora krzyczy zamiast mowic smile. A baby blues nie
                pomoga, chociaz trzeba go niemalze obowiazkowo zaliczyc
                (przynajmniej tak uwazaja pielegniarki srodowiskowe w Holandii bo to
                wskazuje na prawidlowa reakcje buzujacych hormonow - tak, tak, to
                tez kwestia hormonow - moze Ciebie to nie dotknelo, ale wyjatek
                potwierdza regule). ROzumiem twojego przedmowce, bo mam takiego
                samego meza - zakochanego po uszy w malej, nie czytajacego ksiazek,
                kierujacego sie wlasnym nosem. Niemniej jednak rozumiem tez
                wszytskie obawy babskie, bo sama przez to przeszlam, chociaz po 11
                tygodniach wystarczy popatrzec sie na podkowke warg i wiadomo o co
                bedzie bedzie za chwile stekanko smile. I jeszcze jedno - sa kobiety i
                kobiety. Jedne moga miec piatke dzieci i beda najszczesliwsze pod
                sloncem, drugim wystarczy jedno, bo marza o powrocie do
                wczesniejszego zycia i do pracy. Oba typy sa jak najbardziej
                normalne, zatem bycie kobieta nie oznacza automatycznej intuicji,
                prawda?
            • wsb123 Re: 2 tygodniowe niemowle- wrazenia 27.03.09, 20:52
              a to prawda kazdy medal ma dwie strony
              ale tez nie dajmy sie zwariowac smile
              powodzenia smile
    • wsb123 Re: 2 tygodniowe niemowle- wrazenia 27.03.09, 20:39
      oto foto mojego aniolka


      fotoforum.gazeta.pl/3,0,1718927,2,1.html
      • malamalinkaa Re: 2 tygodniowe niemowle- wrazenia 28.03.09, 06:58
        pięknościowaty aniołeksmile
      • mruwa9 Re: 2 tygodniowe niemowle- wrazenia 28.03.09, 07:51
        wsb123, pieknie i cudnie, jak sie ma spokojne niemowle, ktore je i
        spi. Piszesz,ze macie nadreaktywnego 5-latka. A jak bylo za
        pierwszym razem?
        U mnie przy pierwszym dziecku (ADHD, cechy widoczne praktycznie od
        pierwszej doby ) bylo to uczucie , jakbym oberwala obuchem po
        glowie. Tylko euforii poporodowej (wreszcie, po dlugim oczekiwaniu i
        staraniach doczekalismy sie upragnonego dziecka) zawdzieczam to, ze
        przetrwalam ten okres bez wiekszego uszczerbku na zdrowiu
        psychicznym. Przy kolejnych dzieciach bylo znacznie latwiej, bo
        wiedzialam, czym to smakuje i pelna akceptacja zachowan i potrzeb
        dzieci (przyjecie, ze ten typ i ten wiek tak ma) sprawila,
        ze ..niezbyt dokladnie pamietam ten okres. Najwyrazniej bylo po
        prostu spokojnie i bez sensacji, choc przeciez pozostale dzieci
        rowniez wisialy przy piersi godzinami , zasypialy i spaly przy
        piersi.
        • malamalinkaa Re: 2 tygodniowe niemowle- wrazenia 28.03.09, 09:04
          napewno przy drugim dziecku jest lepiej bo człowiek wie czego sie
          moze spodziewac, wie juz doskonale, ze noworodek nie tylko je i spi,
          ale jesli płacze lub marudzi i domaga sie noszenia na rekach to tez
          norma...
          • m.a.r.t.a.1983 Re: 2 tygodniowe niemowle- wrazenia 28.03.09, 20:08
            Moja córusia urodziła się 4.03 - moje spostrzeżenia są takie, że mam dużo więcej
            cierpliwości i pogodne nastawienie jak uda mi się odespać trochę w ciągu dnia -
            jak mała też zaśnie. Też jeszcze w sumie nigdzie nie wychodzę z domu - dziś na
            15 min do sklepu, to tatuś dzwonił za mną gdzie jestem tyle czasu smile - bo cycuś
            to najlepszy uspokajacz.
            Wydaje mi się że jest dużo łatwiej - jak się ma w domu mamę lub teściową która
            odciąży w obowiązkach - ja niestety nie mam tego komfortu i ciężko mi się wyrwać
            do kuchni aby coś ugotować - małej najlepiej zasypia się na rękach, a gdy ją
            odkładam do łóżeczka to najczęściej się przebudza...
            Ale pomimo tych niedogodności chwilowych - to mój największy skarbek na świecie smile
            • malamalinkaa Re: 2 tygodniowe niemowle- wrazenia 29.03.09, 08:59
              dziewczyny, a powiedzcie mi jak jedza Wasze maluszki? moja chce
              ciagle byc przy piersi, mysle, ze bardziej chce sie przytulac niz
              jesc, ale zawsze cos pociumka i mleko leci...a jej juz to mleczko
              wyplywa z buzki. martwie sie czy dziecko moze tyle jesc...podobno
              karmiac piersia nie mozna dziecka przekarmic, czy to prAwda, co
              myslicie?
              • anatt Re: 2 tygodniowe niemowle- wrazenia 29.03.09, 20:57
                Mój teraz je w dzień tak co 2,5-3 godziny. Jak miał 2 tygodnie to różnie bywało.
                Położna doradziła mi, żeby mimo zaleceń karmienia na żądanie próbować go
                przetrzymać przynajmniej godzinkę pomiędzy karmieniami. Kazała trzymać przy
                piersi pół godziny, bo, jeśli jadł, to to był taki maksymalny czas, kiedy mogłam
                być pewna, że opróżnił pierś i teoretycznie jest najedzony. Jeśli marudził,
                dawałam drugą, pół godziny i odstawiałam, gdy widziałam, że nie je już. I
                starałam się, nie sztywno oczywiście, utrzymać odstęp przynajmniej godzinny.
                Moja położna twierdziła, że wtedy Młody będzie miał szansę poczuć głód i będzie
                bardziej efektywnie ssał.
                I powiem szczerze, że mi się ta metoda, elastycznie stosowana, sprawdziła.
                Traumy dziecięciu nie przyniosła, a skończyły się kilkugodzinne karmienia, po
                których padałam na twarz.
                A co do przytulania, to Młodego po prostu przytulam, noszę, kołyszę, kładę w
                chustę, czasem daję smoka. Pilnuję, żeby jego bycie przy piersi to nie było
                takie niejedzeniowe "niuplanie", bo mam potem kłopoty z brodawkami, a jestem
                praktyczna-pierś ma przede wszystkim wykarmić, więc musi być "dobrze utrzymana"smile
              • caro_lina78 Re: 2 tygodniowe niemowle- wrazenia 29.03.09, 21:34
                pierwsze 3-4 tygodnie mojego macierzyństwa to był codzienny ryk, że zła mama
                jestem, że nie rozumiem swojego dziecka, że jestem więziona z tym małym szkrabem
                i tak już zostanie na zawsze... Jednym słowem kompletny krach. Karmiłam piersią
                - stres czy się najada, czy nie za często jada, dałam smoczek trochę było lżej.
                Dużo pomogła mama, lato ładna pogoda i codzienne spacery i koleżanka tu z forum
                która miała podobnie wieczorami przez gg sobie gadałyśmy było lżej.
                Teraz mała ma prawie 10 miechów (wtedy wydawało mi się, że nie dożyję tego) inne
                problemy złe emocje przeszły.
                Rozpisuję się ale chcę powiedzieć, że mimo, że teraz jest źle i nie widać
                światełka w tunelu wierz mi będzie lepiej. Podstawowa rada wyjdź z domu bez
                dziecka choć na pół godziny zaraz po karmieniu pomaga smile
                Powodzenia za parę miesięcy te wszystkie wahania to będą tylko mgliste wspomnienia
                • malamalinkaa Re: 2 tygodniowe niemowle- wrazenia 30.03.09, 11:41
                  caro_lina78 wielkie dziekismilesmilesmile
                  to fakt, ze samotne spacery w miare mozliwosci sa najlepszym co
                  można zrobić dla siebie w tym czasie, ja to robie jak tylko moge.
              • caro_lina78 Re: 2 tygodniowe niemowle- wrazenia 29.03.09, 21:38
                Co do karmienia piersią na początku pomogło mi forum Karmienie Piersią zajrzyj
                tam smile
    • alicja0000 Re: 2 tygodniowe niemowle- wrazenia 30.03.09, 11:56
      podobnie, byłam rozczarowana, zdziwiona i nie wiedziałam w co ręce włożyć.
      Dziecko mało spało, dużo jadło a ja tylko wisiałam z cyckami na wierzchu.
      Dłuższe posiedzenie w toalecie graniczyło z cudem. Pobudki w nocy co 2 godziny,
      wiecznie niewyspana.Ale z czasem wszystko zaczęło się normować. Teraz
      przesypiamy całą noc i jest o wiele lepiej niż na początku smilejakiś taki
      harmonogram dni się ustalił, życie stało się bardziej przewidywalne-co mnie cieszy.
      • malamalinkaa do alicjii 30.03.09, 14:17
        alicja, a kiedy zaczeło sie normować u Was?
    • smerfetka8801 Re: 2 tygodniowe niemowle- wrazenia 30.03.09, 13:05
      bardzo bałam się przed porodem baby blues i depresji.Ale urodziłam i czułam się
      dobrze dziecko nie miało kolek a my mieliśmy wszystko dobrze zorganizowane.I
      przede wszystkim mąż nie bał się obsługi dziecka wiec i ja podchodziłam do małej
      od początku bez strach ,ze coś jej zrobię.Mało spałam ale szybko się
      przyzwyczaiłam.Generalnie jestem chyba jedną z nielicznych która powie ,ze
      rewolucji nie było.Samo szczęście
      • skierka27 Re: 2 tygodniowe niemowle- wrazenia 30.03.09, 16:03
        Kiedy moja córcia była noworodkiem...ech...pamiętam ten czas,ja przez mgłe.Darła się,doiła cyca,waliła kupy i baaaardzo mało spałabig_grinCzy miałam dość?Jasne,że czasem tak.Pisałąm nawet na forum,czy czasem nie za dużo od dziecka wymagam,a córa miała wtedy już 7 tygodni...Ciągle płakała,nawet na naszych rękach i to było najgorsze.

        Bolą mnie posty,w których ktoś pisze,że matki histeryzują i przesadzają.Ciekawa jestem,czy te osoby mając dziecko wiecznie płaczące,nie dające się niczym uspokoić,z pakietem mega kolek w zestawie,tak samo by uważały.Jestem z natury spokojną i opanowaną osobą.Nie przerażałą mnie opieka nad noworodkiem,ani to,że świat stanął na głowie,ale płacz mojego dziecka dołował mnie strasznie.O ile na początku mogły być to hormony,tak później już raczej nie.Zazdroszcze tym,co mają dziecko łatwiejsze w obsłudze,ale dobrze by było,aby te osoby nie ocaniły tych,które mają trudniejsze doświadczenia.

        U nas zaczęło być lepiej ok 2 miesiąca,ale tak naprawde dobrze to dopiero po 4 miesiącu,kiedy potrafiłam już wdrożyć w życie małęj pewne zasady.Kiedy wrzeszczała i tylko wrzeszczała,takie coś było nie do opanowania.Po prostu czekałam aż minie kolejny dzień,łudząc się,że w końcu nadejdą lepsze czasy.

        Dziś mało pamiętam z tamtego okresu.Najbardziej bezsilność i łzy,które kapały mi po twarzy,kiedy ona się darła.Była zdrowa,a mimo to było koszmarnie ciężko.Szkoda,że tak się działo,bo fajnie by było miec milsze wspomnienia...
        Pozdrawiamsmile
        • malamalinkaa Re: 2 tygodniowe niemowle- wrazenia 30.03.09, 17:21
          zgadzam sie skierka. tym co maja grzeczniutkie dzieci mozna tylko
          pozazdroscic i pogratulowac, ale to prawda, że nie powinni oceniać
          tych co mają dzieciaki nieco mniej "poukladane" bo płacz, na który
          czesto nie mamy wpływu potrafi załamać nawet najtwardzych...i wtedy
          człowiek przestaje mysleć racjonalnie, a myśli tylko o tym co zrobić
          żeby dziecko płakać przestało.
          • smerfetka8801 Re: 2 tygodniowe niemowle- wrazenia 30.03.09, 19:48
            jeśli mnie oczy nie mylą podpięłyście się pod mój post.
            ja nikogo tutaj nie krytykowałam tylko napisałam o swoich odczuciach.
            a tak poza tym pisałam ,ze mała nie miała kolek i to mnie bardzo cieszyło-ale to
            nie oznacza też ,ze nie miała swojego charakterku-zawsze wydzierała się
            potwornie jak tylko coś jej nie pasowało wink
            a jeśli coś krytykuję to jedynie przewrażliwienie młodych mam na temat odwiedzin
            rodziny i zarazków-ale to nie o tym wątek smile
            • skierka27 Do smerfetki:) 30.03.09, 19:52
              Nie o Twój post chodziło smerfetko,tylko pewnego pana,co to wszystkie rozumy świata pozjadałwink
              • malamalinkaa Re: Do skierki 03.04.09, 17:58
                skierka, nieraz pisalas, ze twoja mala duzo plakala. czy
                wiedzieliscie jaki byl powod np. kolki czy plakala "bez powodu"?
                moja mala zaczyna jakies dziwne placze uskuteczniac...
                • skierka27 Re: Do skierki 03.04.09, 22:58
                  Hmm...wiesz co,my do dziś tak do końca nie wiemy o co chodziłosmileWtedy,kiedy tak się darła podejrzewano wiele rzeczy.Ponieważ miała wysypke przez krótki moment,obstawiano alergie.Później,gdy zaczęła robić bardzo brzydie kupki z krwią(zaliczyłyśmy z tego powodu szpital)byli pewni,że alergia.Okazało się (po zmianie diety itp),że nie ma alergii pokarmowej,ale uczula ją wit D (jak podaje wit D,pojawia się w kupce krew,więc nie podaje).Po odstawieniu witD kupki wróciły do normy,ale ona dalej dużo płakała...
                  WIesz,wydaje mi się,że ta witD nie była powodem tego płaczu,bo wit odstawiłam ok 6 tyg jej życia,a ona jak się darła tak się darła.Z perspektywy czasu myślę,że to były kolki,bądź inne sprawy brzuszkowe spowodowane niedojrzałością układu trawiennego,bo teraz kiedy już ma te 5,5m można ją czymś zająć,zagadać itp.Wtedy to był jakiś koszmar.Ryk odkąd rano wstała,aż do wieczora,jeśli nie spała i nie jadła.Choć były i takie dni,kiedy karmienie było koszmarem.
                  Z drugiej strony wiem,że niektóre dzieci tak mają i już.Np wczoraj jedna mama w przychodni,jak byłam z małą na szczepieniu mi opowiadałą,że ej pierwszy syn,to anioł od urodzenia(taki typ,co to jje i śpi),a drugi diabełek wcielony(taki typ,jak moja Nelcia)smileNie ma reguły,ale na pewno po 3 mies dziecko jest już coraz łatwiej zrozumiećsmile
                  Pozdrawiam.
                  • malamalinkaa Re: Do skierki 04.04.09, 09:45
                    a przy cycku się uspokajała czy nie? bo moja przy cycku zawsze...no
                    ale ile można przystawiac jak jej się już wszystko wylewa z buźkisad


                    skierka27 napisała:

                    > Hmm...wiesz co,my do dziś tak do końca nie wiemy o co chodziłosmile
                    Wtedy,kiedy tak
                    > się darła podejrzewano wiele rzeczy.Ponieważ miała wysypke przez
                    krótki moment
                    > ,obstawiano alergie.Później,gdy zaczęła robić bardzo brzydie kupki
                    z krwią(zali
                    > czyłyśmy z tego powodu szpital)byli pewni,że alergia.Okazało się
                    (po zmianie di
                    > ety itp),że nie ma alergii pokarmowej,ale uczula ją wit D (jak
                    podaje wit D,poj
                    > awia się w kupce krew,więc nie podaje).Po odstawieniu witD kupki
                    wróciły do nor
                    > my,ale ona dalej dużo płakała...
                    > WIesz,wydaje mi się,że ta witD nie była powodem tego płaczu,bo wit
                    odstawiłam o
                    > k 6 tyg jej życia,a ona jak się darła tak się darła.Z perspektywy
                    czasu myślę,ż
                    > e to były kolki,bądź inne sprawy brzuszkowe spowodowane
                    niedojrzałością układu
                    > trawiennego,bo teraz kiedy już ma te 5,5m można ją czymś
                    zająć,zagadać itp.Wted
                    > y to był jakiś koszmar.Ryk odkąd rano wstała,aż do wieczora,jeśli
                    nie spała i n
                    > ie jadła.Choć były i takie dni,kiedy karmienie było koszmarem.
                    > Z drugiej strony wiem,że niektóre dzieci tak mają i już.Np wczoraj
                    jedna mama w
                    > przychodni,jak byłam z małą na szczepieniu mi opowiadałą,że ej
                    pierwszy syn,to
                    > anioł od urodzenia(taki typ,co to jje i śpi),a drugi diabełek
                    wcielony(taki ty
                    > p,jak moja Nelcia)smileNie ma reguły,ale na pewno po 3 mies dziecko
                    jest już coraz
                    > łatwiej zrozumiećsmile
                    > Pozdrawiam.
                    • skierka27 Re: Do skierki 05.04.09, 14:25
                      malamalinkaa napisała:

                      > a przy cycku się uspokajała czy nie? bo moja przy cycku zawsze...no
                      > ale ile można przystawiac jak jej się już wszystko wylewa z buźkisad
                      >

                      Niestety nie uspakajała się i to było najgorsze.Ojjj...ile ja bym dała,żeby cyc ją uspakajała.U nas karmienie od zawsze jest dość ciężkie.Teraz np mała staje do raczków i robi to nawet przy cyckusmileWidok komiczny,bo ja tyłek podniesie,to cycek jej wypada i się denerwuje,a jak ją położę,to ona się złości i tak w kółkosmile
                      >
                      • malamalinkaa Re: Do skierki 07.04.09, 09:05
                        skierka, a powiedz mi jeszcze czy Ty i Twoj maz jestescie osobami
                        spokojnymi i pogodnymi, czy raczej nerwusami? mi wszyscy wmawiaja,
                        ze moja mala placze bo ja jestem spieta, a to nieprawda bo ja bardzo
                        sie staram podchodzic nawet z humorem do calej sytuacji...sad
                        • skierka27 Re: Do skierki 07.04.09, 09:31
                          Wiesz,na pewno to,że się denerwujesz ma znaczenie.Ja byłam na początku bardzo zestresowana.Młoda uspakajała się u męża lub mojej mamy,ale u mnie nie.Dopiero jak udało mi się już zdystansować do jej płaczu,uspakajała się u mnie.Wiem,że ciężko się nie stresować,ale spróbuj.
                          I ja i mąż jesteśmy bardzo spokojni.Trudno jednak zachowac spokój,kiedy nasze ukochane dziecko tak strasznie płacze.Myślę,że nasz życiowy spokój miał niewielkie znaczenie,bowiem przy jej płaczu oboje wymiękaliśmy.Pocieszę Cię jednak,że z czasem człowiek nabiera dystansu,poznasz swoje dziecko,ona się zacznie czymś interesować,będzie łatwiej,a i Ty będziesz mniej spięta.Dziecko czuje wszystko.Nawet jeśli nam się wydaje,że jesteśmy pogodne,to zawsze gdzieś jest to poddenerwowanie.To miniesmile
    • niejatoja Re: 2 tygodniowe niemowle- wrazenia 03.04.09, 19:43
      No to i ja się podzielę wrażeniami.
      Mam 12-sto dniową córę w domu i jest różnie. Raz jestem nią zachwycona, bo je i
      śpi a raz jestem w niej mniej zakochana jak np. płacze przez 10 min i nie da się
      ukoić. Pielucha sucha, najedzona, wyspana, a nadaje jak syrena strażacka. Raz
      usypia jak wzorowe dziecko, a raz w celu uśpienia muszę sięgać po najgłębsze
      pokłady cierpliwości zwłaszcza jak dzieje się to w nocy.
      Jestem niewyspana, czasami łzy mi ciekną, ale mam nadzieję ,że będzie lepiej i
      jakoś znajdziemy wspólne rozwiązania.Na szczęście mam super męża, który wspiera
      mnie jak może.
      Pozdrawiam wszystkie dwutygodniowe mamy i te starsze teżsmile
    • lilac23 Re: 2 tygodniowe niemowle- wrazenia 03.04.09, 20:23
      A ja naprawdę fajnie wspominam nasze pierwsze tygodnie w domu razem.
      Wróciłam z dzieciątkiem 2 dni przed wigilią po trzech dniach w
      szpitalu więc bardzo byłam już za domkiem stęskniona.Wigilia była u
      nas. Ludzie o coś tam pytali (gdzie położyć to, czy tamto) a ja
      spokojnie najpierw synek potem inne rzeczy. Dobrze choinę ubrałam
      wcześniej. Między kolejnymi daniami wykąpałam syneczka i dalej
      biesiadowaliśy. Sylwester też byłu nassmile
      pamiętam jak leżeliśmy z mężem na łóżku tuż obok łóżeczko dziecka i
      patrzyliśmy na niego i zachwycaliśmy się każdą nową rzeczą. (O!
      Zobacz oczka zamkną; Ach jak on cudnie kicha! I takie tam...)
      Jak w dzień siedzałam sama z maleństwem, to i posprzątałam, i
      poczytałam i obiad zrobiłam. Dobrze, ze mąż po pracy ochoczo chadzał
      po zakupy. Ale jak miałam ochotę wyjść, to odciągałam mleczko do
      buteleczki i szłam. Na krótko wprawdzie, bo zaraz bardzo tęskniłam.
      Trochę mi ciężko było z wózkiem po schodach się ztarabanić więc
      schodziłam tylko w razie konieczności. A teraz po trzech i pół
      miesiąca zbiegam z tym wózem i wchodzę (tyle, że wolniej) i z
      rozrzewnieniem oglądam tamte zdjęcia, gdy był taki maluśki, że w
      poprzek łóżeczka zajmował 2/3 miejscasmile
    • aniasa1 Re: 2 tygodniowe niemowle- wrazenia 03.04.09, 22:59
      przez pierwsze 3 tyg uczyłam sie swojego maluszka. Teraz ma 5 i potrafie
      rozróżnic czego chce po rodzaju płaczu. Jest strasznym przytulakiem wiec prawie
      zawsze uspokaja go tulenie i noszenie.
      Na początku miał strasznie bolesne bączki. Często dziwiłam sie ze takie małe
      ciałko moze taaaaaaaaakie bąki puszczac. To musiało bolec. Ja żywiłam sie juz
      tylko sucharami i herbatą i planteksem. Az w końcu znależliśmy w necie inf ze
      czesto wit K powoduje takie wazdęcia. Odstawiliśmy wit K i wit D, i następnego
      dnia było juz o niebo lepiej, po 2 dniach wróciliśmy do wit D. Wit K wiec nie
      podaje. Jak sobie przypomne ze tak męczyłam dziecko..... wciaz pamiętam te jego
      oczka wpatrzone we mnie jak bolał brzuszek.......
      Poza tym juz w szpitalu spróbowałm odciągnac pokarm i dac przez butle - poszlo
      super. Wiec nie ma problemu zeby mąż zostal z malcem w domku - ja moge wyskoczyc
      do sklepu. W ciągu dnia karmię piersia (chyba ze jedziemy do lekarza lub gdzies
      to biore butle) W nocy do 5 ja mam dyzur wiec tez cyc, a od 5 do 8.30 butla z
      tatusiowej ręki a ja śpie. W ciągu dnia jak jestem zmeczona to po południu tez
      moge sie zdrzemnąc. Całe szczęście mojemu maluchowi nie robi róznicy jak je.
      Choc przy piersi szybciej zasypia i mniej zjada wiec ma krotsze przerwy (1 godz
      - max 2) po butli 2 godz i więcej.
      Jak wychodzilam ze szpitala to balam sie jak kazda z nas czy dam rade, ale po 3
      dniach odkryliśmy przychodnie czynna 24 godz z pediatrą dwie przecznice dalej,
      więc gdyby cokolwiek sie dzialo biore malucha ne rece i gnam tam. Psychicznie
      pomoglo bardzo. Obym nigdy nie musiala gnac......
      • malamalinkaa DO ANIASA 04.04.09, 07:57
        aniasa, cenna informacja z tymi witaminami- sprawdze...

        a powiedz mi czy jakas regularnosc u was juz wystepuje? i co maluch
        robi jak nie spi i nie je? lezy sam w lozeczku, w lezaczku,
        nosicie...? i co ile przystawiasz do piersi?
        • aniasa1 Re: DO ANIASA 05.04.09, 01:21
          malamalinka, na razie jedyne co jest w 100 proc regularne to spanie na
          spacerze... hihihih.Myślę że nawet gdybym była 4 godz na spacerze to nawet nie
          pisknie w wózeczku. Z resztą róznie bywa. najbardziej rozbrykany jest od 8.30 do
          wyjscia na spacer, czyli ok 14. Wtedy raczej mały skubaniec nie śpi. Tzn zasypia
          mi na reku ale przy próbie odłożenia oczy szeroko otwarte...... Po spacerze
          papu, pampers i prawie większość popołudnia przesypia. Dni są rózne gorsze i
          lepsze. Na 100 proc ataki złości i marudzenia ustają przy odkurzaczu i okapie
          kuchennym, w ogóle wszelkiego rodzaju szum. Uwielbia tez jak ktos rozmawia, wiec
          jak juz nie mam siły do niego mówic to włączam radio lub tv, wybieram program z
          monotonnym gadaniem........ Cycusia dostaje jak kwili (juz rozpoznaję ten
          rodzaj) od niedawna mamy lezaczek, troszke w nim polezy( poł godz), ale
          zazwyczaj na łózku tak żeby mnie widzial i ja jego. A-ha przynajmiej raz
          dziennie zdejmuje pampersa, przykrywam pieluszką i pozwalam fikać tak ok 10 min
          - ma frajde na maxa, a ja (chocbym nie wiem jak zabezpieczyla) pranie.
          Malamalinka rob to co czujesz, tak jak intuicja Ci podpowiada. Nie boj sie
          ekseryentowac ( z rozsądkiem). Maluch szybko okaze czy cos mu sie podoba czy
          nie. Nic na siłę. Zycze powodznia i wiesci jak u Ciebie z ta pierniczoną wit K?
          i resztą. Napisz jak Ty sobie radzisz.
          • malamalinkaa Re: DO ANIASA 05.04.09, 11:09
            u nas tez rozne sa dni i noce. np. wczorajszej nocy od 24.00 budzila
            sie co chwilesad a dzis spala cala noc z jedna pobudka!!!!!smile sama
            nie wiem jak to mozliwe- i zasnela ze smokiem.

            ja wczoraj zaczelam czytac tracy hogg "jezyk niemowlat" i choc
            niektorzy zapewne uwazaja ja za wariatke, a jej ksiazke za brednie -
            ja jako osoba zorganizowana i zawsze zyjaca wedlug jakiegos planu od
            dzis probuje wprowadzic pewne zasady. i musze przyznac, ze niektore
            rzeczy mi sie juz udaly. - przede wszystkim nie karmie malej co
            chwila jak tylko zacznie plakac- staram sie nauczyc "odczytywac
            dobrze jej komunikaty" np. wczoraj wieczorem strasznie ssala moja
            reke, wrecz sie na nia rzucala- obie z moja mama bylysmy pewne, ze
            jest strasznie glodna (nawet temat sztucznego mleka sie
            przewinal...) ale jednak jak jej wlozylam smoka i troszke dluzej jej
            go z buzi przytrzymalam tzn nie poddalam sie po pierwszym wypluciu-
            okazalo sie ze z nim zasnela i spala, az do 3 rano!!!! czyli glodna
            napewno nie byla- poprostu chciala ssacsmile a ja juz pewnie bym jej
            znow piers aplikowala - ona by sie przejadla i moze z tego powodu by
            spac nie mogla...
            takze jak widzisz probuje roznych sposobow, zeby poznac moje dziecko-
            moze nie mam jakiegos super instynktu i troszke wiedzy z ksiazek mi
            jest potrzebne, zebym mogla coreczke lepiej rozumiec...smile zreszta ja
            na wszystko musze miec racjonalne metody i sposoby- takim jestem
            typem- pragmatycznym i zorganizowanym- inaczej nie potrafie zyc i
            sie frustruje. moze niektorzy sie potrafia poddac uczuciom i
            instynktom, ale ja wole miec sytuacje pod kontrola w miare
            mozliwosci. zapewne jeszcze i tak nieraz moje dziecko mi pokaze, ze
            latwo sie planowi nie podda, ale coz...bedziemy wspolpracowacsmile
    • atucapijo Re: 2 tygodniowe niemowle- wrazenia 07.04.09, 11:03
      ja miałam mame "na służbie" do konca 3go tygodnia, więc nie prałam,nie
      gotowałam, tylko sie zajmowałam małym, a i to nie cały czas, np mogłam wyskoczyć
      na zakupy.potem sie zaczęły schody,baby blues mnie dopadł jak mały miał miesiąc
      - w Boże Narodzenie. Kłótnie z M że dom nie posprzątany, nie ugotowane, nic nie
      zrobione, a ja po prostu nie miałam siły... a M sie nie garnął do pomocy.Teraz
      siedzę w Polsce od paru tyg, M w domu we Włoszech, i sie okazuje, że nasza
      pralka nie gryzie, hahahahha.
      U nas było strasznie do 2 mcy, potem się zreflektowałam,że nie muszę ciągle
      małego nosić, ze istnieej leżaczek i wózek, a spacerki były po 3 h, połączone z
      małymi zakupami. Grunt to się zorganizować.i mieć przyjazne wózkom miasto, tu w
      POlsce większość fajnych sklepów np z ciuchami, jest na piętrach bez wind, a i
      ławek (czystych i nie rozwalonych) mało...
    • kry.100 Re: 2 tygodniowe niemowle- wrazenia 10.07.09, 12:22
      Hej,
      ja też jestem mamą dwutygodniowej Niuni. I tak jak Ty jestem pełna obaw. Moja
      mała prawie w ogóle nie śpi w dzień. Co powoduje mój stres i zmęczenie ponieważ
      non stop trzeba jej poświęcać uwagę. W nocy raz śpi w łóżeczku i zasypia sama,
      raz marudzi i trzeba mieć morze spokoju, innym razem zasypia tylko z Nami.
      Karmię ją piersią i chyba przez te upały w dzień non stop domaga się cycka,
      poćlumka 3-5 minut i za 40 minut to samo.
      Ehhh to moje pierwsze dziecko i też chciałabym żeby było łatwiej. Czasami jak
      jestem z Nią na spacerze (o ile zaśnie w gondoli) to mam ochotę położyć się na
      ławce jak żul i zasnąć...
      • malamalinkaa Re: 2 tygodniowe niemowle- wrazenia 10.07.09, 19:28
        witaj, moja mala ma dzis 4 miesiace i jest o wiele lepiejsmile jest
        latwiej bo juz ja znam i raczej wiem czego chce, nie marudzi juz bez
        sensu bo zaczal ja interesowac swiat, wiadomo sa lepsze i slabsze
        dni, ale dajemy radesmile
    • dzensa5 Re: 2 tygodniowe niemowle- wrazenia 10.07.09, 19:50
      to ja tez doloze swoje 5 groszy.. moj Antos ma juz 4 tyg..pamietam jak
      przyjechalismy ze szpitala i doszlo do mnie ze mam juz swojego babla przy sobie
      i ze jest on taki strasznie bezbronny i zdany tylko na mnie!! i czy ja dam sobie
      rade?????? czy podolam??????? ale z dnia na dzien jest coraz lepiej .poznajemy
      sie nazwajem..wiadomo roznie bywa ..byly i lzy..szczegolnie wtedy kiedy plakal a
      ja nie umialam mu pomoc..jest coraz fajniejszy a mnie cieszy to strasznie ze
      jest zdrowym i pogodnym dzieckiem!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka