Dodaj do ulubionych

Nie umiem, nie potrafię uspokoić/uspić własnego dz

18.04.09, 21:26
tak jak w temacie... Nie potrafię albo nie umiem uspokoic/uspić
mojego dziecka. Synek dokładnie kończy 5 miesięcy i ma albo taki
temperament albo jest nadpobudliwy. Własciwie od malego nie umiał
sam sie soba zajć. mimo prób zostawiania go samemu w łóżeczku z
zabwkami, nie przyniosło skutku. Im jest wiekszy tym jest gorzej,
nie mogę zniknąć mu z pola widzenia, gdyż od razu zaczyna się
denerwoać a potem płakać. jak przyjde do niego od razu się usmiecha
i gaworzy jak mały milusiński jakby nigdy nic. umie trzymać już
zabawki i pakuje je do buzi, ale jeszcze nie zanikł mu odruch moro,
który jak się pojawia powoduje natychmiatową reakcję obronna czyli
płacz, gdyż mały sie wystarszy, zabwka wypada z rąk. Placze przy
ubieraniu, jak wychodzimy na spacer, nie potrafię go uspokić na
spacerze. Jest malo cierpliwy i duzo rzeczy mu nie odpowiada,
jedynie co jeszcze czasem znosi to bycie na rękach oczywiście w
pionie i pokazywnie mu świata, bo siedzenie z nim na rekach tez juz
nie wchodzi w grę. Staram sie unikac noszenia go na rękach, więc
ciągly jest placz i marudzenie i zawodzenie. Najgorzej jest wlasnie
jak wychodze na spacer, albo jak proboje go uspic w ciagu dnia czy
woeczorem na noc. Jak biore go na ręce i próbuje przytulic, utulić,
to się rzuca, wyrywa i strasznie płacze. widze, ze chce spac, oczy
mają czerwone obwudki, ale on sie nie da polozyc, jedynie jak podam
mu butelke to usnie z butelka w buzi. wszystko jedno czy to mleko
czy ciepła woda. On nie umie po prostu zasnąć, czy poleżecchwilkę
spokojnie, a ja nie umiem jakos go uspokoić. Przyznam ze mnie to
wykańcza, szczegolnie ze jest córka bliźniaczka - całkowicie
odmienny charakter - i staram się z obojgiem spedzac podobną ilosc
czasu (mimo iż córka potrafi i spokojnie polezec, i byc na rekach,
nie placze, pobawi sie sama w łóżeczku)
Neurolog poradziła dużo go głaskać, przytulac, co konczy się jeszcze
wiekszym wymuszaiem bycia koło niego.
co ja robię nie tak? co mogłabym usprawnić? co może byc przyczyną
takiego zachowania i jak mu pomóc? ja juz nie wiem i nie mam
pomysłu... czy on kiedys z tego wyrosnie ?? poprosiłabym o rady
doświadczonych mam
Obserwuj wątek
    • ilonsa Re: Nie umiem, nie potrafię uspokoić/uspić własne 18.04.09, 21:35
      może on potrzebuje poprostu być bliżej Ciebie. Noś go i przytulaj,
      jeszcze kilka miesięcy i będzie uciekał aby samodzielnie poznawać
      świat.
    • myszabw Re: Nie umiem, nie potrafię uspokoić/uspić własne 18.04.09, 22:29
      Wiesz co, coś mi się przypomniało, jak czytałam Twój post. Bliźnięta... jeden
      aniołek, a drugi... szkoda gadać. U mnie też tak było. Córeczka była cudowna, a
      synek cały czas na rękach, nic go nie interesowało, wiecznie ryczał. I wiesz co
      się okazało? Za mało spał. Takiemu dziecku brak sił witalnych do interesowania
      się otoczeniem. U nas skończyło się to kiedy Wojti miał jakieś 3,5 miesiąca,
      zaczął więcej spać, wprowadziłam plan dnia, systematyczne drzemki, nauczyłam go
      zasypiać samodzielnie i zmienił się.
      Jaki rozkład dnia ma Twój Synek? Rozważ, czy nie ma za mało snu.
      Może tak być, że Twój Synek bardzo Cię potrzebuje, więc nie funduj mu w żadnym
      razie terapii wstrząsowych. Nie zostawiaj Go samego w łóżeczku, bo znienawidzi
      to miejsce. Zacznij jak ja - połóż synka na macie albo kocyku z zabawkami na
      podłodze, i usiądź obok niego, ale go jak najmniej bierz na ręce, skoro przy
      Tobie jest spokojny, to może nie lubi samotności. Po kilku dniach jak mu się
      spodoba, postaraj się wstać, ale bądź obok, tak by Cię widział, potem odchodź
      coraz dalej i dalej, aż wyjdź z pokoju. Ale ja bym to zrobiła kiedy będzie
      wypoczęty po drzemce.
      Ten płacz na spacerze wskazuje mi na zbyt dużą ilość bodźców i zmęczenie. Może
      wychodzisz na spacer kiedy on już chce spać, a nie umie sobie zasnąć w wózku?
      Wyobraź sobie, że mój synek od czasu kiedy skończył 3 miesiące kiepsko lub w
      ogóle nie śpi na spacerach. Za dużo się dzieje.
      Ze snem, to bym spróbowała zastosować metodę podnoszenia - położenia, tzn.
      podnosić kiedy płacze, odkładać kiedy się uspokoi, propagowaną przez Tracy Hogg.
      Jeśli synek Ci się wyrywa z rąk, wygina, to go odłóż do łóżeczka i podnieś za
      kilka minut. On płacze, a właściwie krzyczy żeby się wyciszyć, wyłączyć
      otoczenie - mówisz przecież że jest zmęczony. Jeśli będziesz go tulić, kiedy się
      wyrywa, to zapewniasz mu dodatkową porcję zbędnych bodźców.
      Twoje Dziecko to wrażliwiec, który potrzebuje pewnie specjalnego traktowania,
      ale to minie, głowa do góry!
      O wrażliwcach i innych "typach" bardzo dużo jest w książkach wyżej wspomnianej
      T. Hogg. Polecam!
      • paula29 Re: Nie umiem, nie potrafię uspokoić/uspić własne 18.04.09, 22:42
        myszabw dzieki za tak wspaniałego posta, widzę, że rozumiesz moje
        rozterki. Z tym przytulaniem jak się pręży to faktycznie nie
        pomyślałam, ze mu dostarczam za duzo bodzcow. Wyrzucałam sobie, że
        źle go traktuje bo sie uspokaja np. jak odloze go do bujaczka czy
        hustawki.
        co do spacerów to wychodze mniej więcej o stałych porach i fakt
        faktem jednego dnia syn jest wyspany innego dnia przespi caly
        spacer. Najgorzej jest z ubieraniem. Ale tak ja kwspomnialam, kiedys
        spal caly spacer teraz tylko czasami to sie udaje. W wiekszosci
        czasu podrzemkuje i za godzine się budzi. Nie da sie juz oszukac
        zaslonięciem budki, bo wszystko juz go ciekawi. Jakzaslonie budke
        wytrzyma 5 minut, odslonieta daje 20 minut spokoju, potem jest
        wrzask i niestety popelnilam raz ten bląd i go wyjełam, i załapał,
        ze tak można cos uzyskać.
        Jednak największy problem mam z drzemakmi ciągu dnia - oprócz
        spaceru są jeszcze dwie. jak mam go nauczyć zasypiania ? jak on sie
        nie daje i tyle? w lozku juz mało leżą, wyjmuje je na matę albo na
        koc obok siebie, bo inaczej oboje mnie zakrzyczą. a tak troche jst
        ciszy. Klade sie obok maty, pokazuje zabawki, mowie spokojnie
        opowiadam, a on wlasnie nie chce isc spac mimo zmeczenia, bo che
        poznaać swiat. Dopiero jak jest super marudny to rzuca sie i wscieka
        i juz z nadmiaru bodzcow pada po podaniu butli z jaims plynem.
        Co do odchodzenia, sama wiesz z doswiadczenia, ze nie da rady ciagle
        byc przy jednym bo drugie tez chce jesc, tez mleko trzeba zrobic.
        Nie wiem jak twoje dzieci, ale moje są calkowicie inne, corka ma
        staly rytm dnia juz od dobrych kilku tygodni, a syn, jak to facet
        czy artsyta. jednego dnia nie spi, drugiego dnia tez nie, potem
        kilka dni pod rzad spi caly dzien, jednego dnia chce jesc, drugiego
        dnia ma humory i zje male porcje a duzo z milionem dokladek, innego
        dnia spi do spaceru innego na spacerze.
        Wychowuje ich oboje tak samo, staram sie usystematyzowac dzien, aby
        wszystkim bylo latwiej, ale on jakos wszystko woli po swojemu i
        nigdy nie wiem jak dizisaj bedzie. czasem to chodze na paluszkach po
        mieszkaniu aby przypadkiem sie nie obudzil , bo wtedy to juz
        murowany brak spokoju.
        jak nauczyc go spokojnie drzemkowac ??
        • paula29 Re: Nie umiem, nie potrafię uspokoić/uspić własne 18.04.09, 22:45
          czy ta książka to zaklinaczka dzieci czy jezyk niemowląt ?
        • myszabw Re: do Paula29 19.04.09, 21:01
          Ja mam obie książki Tracy, ale "zaklinaczka..." jest lepsza. Tam przeczytałam
          właśnie o tym, że kiedy dziecko się wyrywa to lepiej go odłożyć. Kiedy tak Ci
          się Synek wygina i go odkładasz, połóż Mu na brzuszku dłoń i mów do niego
          spokojnie. Jeśli bardzo płacze to go podnieś i znów po chwili odłóż.
          Zastanów się czy Twój Synek nie ma urazu do łóżeczka, może kiedyś płakał w nim
          za długo? Czy płacze już kiedy go odkładasz, czy dopiero kiedy w nim poleży?
          jeśli to pierwsze to może być uraz do łóżeczka i trzeba by nim się zająć
          najpierw, a jeśli drugie, tzn. że ma kłopot z zaśnięciem.
          Co do spacerów- uważam, że godzina spania na spacerze to nie jest źle, chyba że
          mu nie wystarcza. Jeśli jednak Twój Synek na spacerze nie chce spać, ale nie
          marudzi, to powinnaś pozwolić mu oglądać świat, nie zmuszaj go do spania. A
          jeśli marudzi, to lepiej wróć wcześniej do domu i połóż go do łóżeczka. Może
          wychodźcie zaraz po drzemce żeby miał więcej sił, wtedy spacer powinien być
          przyjemniejszy. Mój synek prawie nigdy nie zasypia na spacerze i ja tak musiałam
          zrobić, idziemy na godzinkę i wracamy jeśli marudzi. Trudno.
          U nas też jest ryk przy ubieraniu, ale pomaga ubieranie na raty. Najpierw
          spodenki i bluzeczka, po 10 min. buciki, za chwilę kurteczka, a po chwili
          czapka. W międzyczasie zabawianie, ubieranie córeczki, szykowanie wózka. Chodzi
          o to żeby proces ubierania odbył się niepostrzeżenie i nie trwał za długo.
          Czapkę to mozesz mu ubrać nawet na klatce schodowej.
          Jak usypiać? Hmmm...Ja odkładam do łóżeczka i zwykle leżą sobie dłuższą chwilę,
          bawią się, przewracają, po czym zasypiają.
          Spróbuj zrobić tak: weź oboje dzieci do łóżeczka, w którym ma spać synek, weź
          trochę zabawek i pobaw się z nimi. Postaraj się nie wyjmować synka z łóżeczka.
          Kiedy zobaczysz, że jest senny, pociera oczka, odwraca główkę od zabawek, wyjmij
          zabawki i zabierz córeczkę. Zostaw synka samego w łóżeczku, zaglądaj do niego co
          chwilkę. gdyby płakał zastosuj PP, albo tę drugą metodę propagowaną przez T.
          Hogg tj siedzenie z trzymaniem w ramionach i odłożenie. Myślę, że Twój Synek ma
          za dużo bodźców i za krótki okres wyciszania, takie pobycie w zacisznym miejscu
          w ograniczonej przestrzeni powinno pomóc.
          Aha! tak sobie pomyślałam, że skoro Synek lubi się napić przed spaniem, to może
          daj mu pić kiedy jeszcze nie jest marudny. Może w ten sposób się łatwiej wyciszy.

          Większość bliźniaków jest różna, przecież to dwoje dzieci. Moje też się
          "rozjeżdżają", ale co zrobić? Do zmiany czasu na letni mieli idealny prawie
          dzień, ale od zmiany jest coraz gorzej z utrzymaniem ich w ryzach. Słyszą rano
          męża jak przygotowuje się do pracy i się budzą. Ale co zrobię? Nic muszę to
          zaakceptować i dostosować wszystko do nich.
          Dzieci się zmieniają, kiedyś moja córcia to była oaza spokoju, a dziś nie
          usiedzi minuty, domaga się uwagi i zabawiania, z kolei synek był beksą, a dziś
          potrafi pobawić się sam, posiedzieć w miejscu, lepiej niż córeczka.
          Ja pierwsze miesiące wspominam jak koszmar, ale nie martw się! z każdym dniem
          będzie lepiej!
    • semi-dolce Re: Nie umiem, nie potrafię uspokoić/uspić własne 18.04.09, 23:49
      On nie wymusza. On cię potrzebuje. To jeszcze nie czas na zostawianie dziecka
      samego - powinnas byc przy nim, nosic, tulić. Jesli ciężko ci na rękach noś w
      chuście.
      • myszabw Re: Nie umiem, nie potrafię uspokoić/uspić własne 19.04.09, 10:14
        semi! litości! Paula ma bliźnięta! wiesz jak trudno jest będąc samemu zapewnić
        obu obecność mamy! chusta to może dobry pomysł, ale pod warunkiem że maluchy nie
        ważą za dużo, bo noś jednego w chuście, a drugiego na rękach! padniesz! Nie dasz
        rady nawet wstać z podłogi z takim ciężarem! moje łącznie ważą 14 kg, jak ich
        nosić? kręgosłup odpada! A jak Paula przyzwyczai synka do noszenia teraz to co
        zrobi za jakiś czas jak też będzie się tego domagał? a co zrobi z córeczką? czy
        ma ona siedzieć sama, bo brat terroryzuje mamę?
        • semi-dolce Re: Nie umiem, nie potrafię uspokoić/uspić własne 19.04.09, 13:40
          Nie chce mi się juz z tym "przyzwyczajaniem" tłumaczyć. Ani z "terroryzowaniem".
          Jedno i drugie to bzdura.
    • skierka27 Re: Nie umiem, nie potrafię uspokoić/uspić własne 19.04.09, 10:15
      Ja pewnie wyjdę na wyrodną matkę,ale uważam,że 5 miesięczne dziecko już potrafi wymuszać pewne rzeczy płaczem.U mnie tak było,zanim zdecydowałam się wprowadzić pewne zasady.Okazało się,że córcia jednak umie poleżeć,pobawić się,a nawet pobyć sama 40 minut w łóżeczku bez krzyku.
      Wydaje mi się,że możesz(jeśli chcesz)spróbować nauczyć dziecko czegoś innego niż rączek.
      Zamieszczam Ci link do postu gdzie dokładnie opisałam co i jak.Jeśli masz chęć poczytaj.Coprawda post tyczył nauki samodzielności,ale jest tam sporo odnośnie radzenia sobie z płaczem.Jestem przeciwniczką zostawiania dziecka płaczącego,bo według mnie dziecko uczy się tylko i wyłącznie,że na mame liczyć nie może.Mimo to,na podstawie włąsnych doświadczeń wiem,że można pomóc dziecku pokonać taki płacz,kiedy domaga się rączek,bądź innych "rozrywek".

      Wiem,że ja jestem w innej sytuacji,bo mam jedno dziecko,ale może coś z tego,co ja przeszłam Ci się przydasmileNo i poniżej masz link.Poczytaj w wolnej chwilismile

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=93019290&a=93052431
    • atucapijo Re: Nie umiem, nie potrafię uspokoić/uspić własne 19.04.09, 13:11
      czolem, ja tak mialam do skonczenia 2 mcy. maly plakal, ja albo
      dawalam piers - wg zalecen specjalistki z pogotowia laktacyjnego,
      albo zeminialam zabawki. tez poczytalam Tracy, i wiele rzeczy
      zrozumialam - np ze on nie zawsze krzyczy z glodu, i ze ni trzbea
      dzieciaka zapychac mlekiem, tylk oposluchac. zaczelam go klasc spac
      w ciagu dnia - jak mial miesiac czy poltora, to ja sie
      zastanawialam, skad ludzie takie bzdury biora, ze noworodki spia 20
      h na dobe, moj spal tylko z 12, a drugie 12 bylna rekach. moja mam
      tu dowalila do pieca, bo go nosila zaraz po wyjsciu ze szpitala
      calymi nocami, wiedzac,ze nie bedzie go czesto widziala (1400 km).
      jak maly skonczyl 2 miechy, czy zaraz po tym, dorwalam ksiazke i
      zaczelam patrzec na niego wiecej., okazalo sie, ze moje dziecko spi
      chetnie w dzien, a ryki po 2 h wieczorem braly sie wlasnie ze
      zmeczenia. i tez usypial po 2 lykach owdy czy hernatki, ale do
      piersi sie nie dawal przystawiac. w ogole sie uspokajal szybciej jak
      go kladlam, az w koncu przestalam go usypiac na rekach. lezalam
      obok, a on sobie gugal, dopoki nie usnal., jak zaczynal plakac, to
      mu machalam palcami nad buzia i opowiadalam ze to motyli, czy inne
      pie...ty, az sie uspokoil. teraz umie sam usnac, ale ja go biore
      czasami na rece z lenistwa - na rekachusnie w 5 min, ale bedzie
      troche marudzil, na lozku mu to zajmuje nawet 30-40 min, kreci sie,
      obraca,<podnosi nogi, i w ogole wdaje sie super aktywny, az w koncu
      kladzie sie na boczku i spi. teraz jest troche gorzej, bo umie sie
      przewracac na brzuch, i trzba go pilnwac, zeby jednak usypial n
      apleckachm, bo na brzuchu zaraz sie rozbawia, ale generalnie, dzieki
      nienoszeniu zyskal wiecej samodzielnosci. przyciagam go sobie w
      wozku do kuchni, zmywam gary, czy gotuje, a on na mnie patrzy i
      gada. moglabym pewnie i posprzatac,ale mi sie nie chcesmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka