samodzielne zasypianie - dziwny problem

04.06.09, 09:30
postanowilam otworzyc nowy watek, prosze odniescie sie, ale
przeczytajcie dokladnie. Moj problem z samodzielnym zasypianiem
polega na tym, ze moj szkrab w wieku 2 miesiecy wlasnie to opanowal
i teraz moj problem polega na tym, ze czuje sie okrutna i zla (
potwierdzily to dwa posty), ze tak dzialam, mianowicie.. maly
karmiony butelka(nie pytajcie dlaczego) dostaje ja po kapieli,
nastepnie chwile z nim siedze, caluje szepcze pare slow do uszka,
glaszcze i wychodze z pokoju, synek po pewnym czasie gugania,
nawolywania(sa to pojedyncze odglosy, nie placz) sam zasypia i
slodko spi do nastepnego karmienia. I teraz pytanie: czy robie cos
nie tak, czy to za wczesnie... wiem, ze malenstwo potrzebuje
bliskosci, daje mu ja w ciagu dnia, ale czy lezac tak mam go jednak
podnosic i tulic i nosic, bo takie samodziuelne lezenie zle wplynie
na jego psychike i emocje, bo takie otrzymalam rady, jesli tak... to
oczywiscie kij tam z samodzienym zasypianiem.. bede nosic i tulic,
choc wiele razy czyta sie, ze rodzice przezywaja katorgi uczac swoje
dzieci samoddzielnego zasypiana, bo one naprawde placza i cierpia..
czy mam ten proces u mojego synka teraz zespuc, bo jednak spi
przyczajone zlo braku bliskosci i tylko mi sie wydaje ze robie
dobrze?
    • annajopek Re: samodzielne zasypianie - dziwny problem 04.06.09, 09:48
      Nie czuj się z tym nie tak. Jeżeli dziecko nie płacze pozostawione samo w
      łóżeczku to nie można mieć wyrzutów sumienia.
      Moja córcia ma 3 miesiące i już od półtora miesiąca usypia sama. I nie dlatego,
      że chciałam ją tego nauczyć. Po prostu chyba nie potrzebuje, żeby ja nosić,
      huśtać itp. Kiedy widziałam,że jest zmęczona i marudna po prostu kładłam ją do
      łóżeczka i po chwili zasypiała. Nie towarzyszył nigdy temu płacz ani krzyk,
      gdyby coś się działo na pewno wzięłabym ja na ręce. Inna sprawa, że zasypianiu
      towarzyszy smoczek, którego Malutka bardzo lubi. Ale chyba lepiej dać smoczek
      niż usypiać na rękach i denerwować się kiedy po odłożeniu do łóżeczka dziecko
      znowu się budzi.
      Wszystko też zależy od dziecka, jedne potrzebują huśtania, inne nie. Jeżeli
      dziecko będzie płakać z powodu kolki to wiadomo, że nikt go nie zostawi samego w
      łóżeczku. My na szczęście nie mamy tego problemu.
      A co do okazywania miłości? Czy karmisz butelką czy jak ja piersią to i tak
      tulisz je w ramionach. Mnóstwo czułości możemy okazywać też dziecku w czasie
      przewijania czy po prostu bawiąc się z nim.
      Samodzielne zasypianie to na pewno nie brak miłości!!
      • dziubeq23.pl Re: samodzielne zasypianie - dziwny problem 04.06.09, 09:51
        to tylko pogratulowac ze wam sie to udaje smile
    • atena12345 Re: samodzielne zasypianie - dziwny problem 04.06.09, 10:07
      rób jak uważasz. Macierzyństwo to ciągły wyrzut sumienia smile jesli
      twoje dziecko tak zasypia bez placzu, to znaczy, ze mu to odpowiada.
      Mój Młody tez czasem marudzi jak ma problem z zasnieciem, jesli
      placze to nie wychodze z pokoju tylko mu spiewam, az sie wyciszy.
      Nie biore na rece, bo wtedy jest tylko gorzej, bujania tez nie znosi
      z czego akurat jestem zadowolona, bo wazy juz 8 kilo
      • delfinek1409 atena12345 04.06.09, 16:11
        "rób jak uważasz. Macierzyństwo to ciągły wyrzut sumienia smile"
        Powaliła mnie ta prawda z nóg! Piękne! Od rana mi to towarzyszy! Dziękuję za to, że wszystko co siedziało mi do tej pory w głowie, zostało ubrane w słowa. Pozdrawiam i oby jak najmniej wyrzutówwink
    • malamalinkaa traumy, psychika niemowlęcia...i takie tam 04.06.09, 10:16
      "...ale czy lezac tak mam go jednak
      podnosic i tulic i nosic, bo takie samodziuelne lezenie zle wplynie
      na jego psychike i emocje,"

      juz mnie troche wkurza obecny trend na doszukiwanie sie
      potencjalnych traum dla dziecka, uszczerbków na psychice, emocjach z
      błachych powodów...To sprawia, ze o wiele trudniej być obecnie
      matką...ciągłe zastanawianie czy nie zaszkodze, czy w przyszłości
      moje dziecko nie będzie frustratem bo np. odkladalam je do lozeczka
      gdy mialo 2 miesiace...Może bagatelizuje, a moze mam racje- jak
      uwazacie?
      • tusie-czek Re: traumy, psychika niemowlęcia...i takie tam 04.06.09, 10:27
        Zgadzam sie w 200%. Jak samo zasypia to widocznie tak lubi. Moja tez bardzo
        lubila sama zasypiac na naszym lozku jak byla mala. Potem we wlasnym tez bez
        problemow. A jak zaczal sie okres leku separacyjnego to juz lubu jak ktores z
        nas jej opowiada bajke albo glaszcze po plecach.
        Zamiast sie cieszyc dziec jest spokojny to wspolczesne matki sie doszukuja
        problemow i traum. Jak dziecko jest dopieszczone w dzien to i bez problemow
        zasypia bo sie czuje bezpieczne. Chyba ze jest problem kolek albo czegos innego.
        • marrea11 dzieki, uspokoilam wyrzuty 04.06.09, 10:40
          ciesze sie, ze sa posty na tak za takim postepowaniem, tym bardziej,
          ze nie wymuszalam na synku samodzielnego zasypiania. Fakt, ze
          nagonka na zasypianie przy piersi jako najlepszy sposob any dziecko
          w przyszlosci bylo idelanie rozwiniete emocjonalnie jest za bardzo
          widoczna, podziwwiam mamy, ktore tak robia, wiem, ze wiele z nas nie
          moze inaczej uspokoic dziecka, chwala za cierpliwosc, naprawde,
          szacunek. Ale o maly wlos, po dwoch postach na innym watku nie
          zaczelabym zastanawiac sie jak zepsuc to co samo wlasciwie przyszlo,
          dziekuje za potwierdzenie i uspokojenie, bo niby cieszylam sie ze
          malutki spi w pokoju sam, a z drugiej jakies glupie wyrzuty kazaly
          siedziec na sofie jak na robakach aby juz leciec i cos robic, bo on
          tak sam biedny. Wlasnie przed chwila znow usnal sam na drzemke, raz
          jeknal wzywajac mnie, akurat bylam na posiedzeniu w WC, wiec po 5
          minutach przycial komarka.. widac lubi sam, tak jak dzieci
          niektorych z Was..pozdrawiam serdecznie.
          • ula243 Re: dzieki, uspokoilam wyrzuty 04.06.09, 10:46
            dokladnie skoro nieplacze-a maja 2 miesiace to on sobie tam cos opowiada po
            swojemuwink.Pozdrowienia dla Ciebie i synusia
          • kolkakolka karmienie piersia- nie przeceniam 04.06.09, 18:49
            "...zasypianie przy piersi jako najlepszy sposob any dziecko
            w przyszlosci bylo idelanie rozwiniete emocjonalnie... "

            może naraże sie tu kilku osobomsmile ale ja nie przeceniałabym roli
            karmienia piersią w wielu aspektach tj. więź z matką, rozwój
            emocjonalny itd. przyzanm.,ze napewno wierze w aspekt odpornosciowy
            (chociaz znam wiele dzieci chorujacych na piersi, i wiele zdrowych
            na butelce...). Sama karmie piersia bo sprawia to przyjemnosc
            dziecku i mi. Ale ja osobiscie bylam karmiona piersia i mam wiele
            powaznych problemow emocjonalnych, a wiele moich kolezanek w
            dziecinstwie karmionych butelka, nawet o takich problemach pojecia
            nie ma. Moje problemy powstaly owszem z winy rodzicow (rozwod itd),
            ale napewno nie w okresie niemowlectwa!!!!! wiec nie przesadzajmy...
      • agazagie Re: traumy, psychika niemowlęcia...i takie tam 04.06.09, 10:48
        Masz rację. Mnie też wkurzają pytania typu:
        - "Noszę dziecko na rękach - czy jestem wyrodną matką?"
        - "Nie noszę dziecka na rękach - czy jestem wyrodną matką?"
        - "Moje 2tygodniowe dziecko zasypia samo - czy to normalne? Pomóżcie!"
        - ""Moje 2tygodniowe dziecko jeszcze nie zasypia samo - czy to normalne? Pomóżcie!"

        Dziecko to przecież człowiek... Mały ale... człowiek. Trochę dystansu i własnej
        intuicji nie zaszkodzi.
      • camel_3d Re: traumy, psychika niemowlęcia...i takie tam 04.06.09, 13:49
        taa.a.bo 2 miesieczne dziecko bedzie wszytsko pamietalo... i potem matce z
        liscia strzeli w zemscie.
    • carolinecat Re: samodzielne zasypianie - dziwny problem 04.06.09, 10:37
      ja jestem mamą chustową, daję mojej małej jak najwięcej bliskości i z reguły,
      żeby młoda zasnęła w ciągu dnia, potrzebna jestem ja, żeby można się było
      przytulić do cycka. natomiast wieczorem po kąpieli i karmieniu, czytam małej u
      nas na łóżku, żeby się wyciszyła i odkładam do jej łóżeczka. zasypia sama w
      ciągu kilku minut i naprawdę nie wygląda na nieszczęśliwą.
      wiem, że trafił mi się bezproblemowy egzemplarz i nie mam najmniejszych wyrzutów
      sumienia z tego powodu. uważam, że też nie powinnaś sobie nic wyrzucać. co
      innego, gdy dziecko płacze.
    • beliska Re: samodzielne zasypianie - dziwny problem 04.06.09, 10:43
      Bez sensu byłoby psuć to co dobre. Skoro mały zasypia, to ciesz się
      i pilnuj, by utrwalać ten nawyk, a nie zastanawiaj, czy aby trumatycznie nie odbije się. Nie odbije się, bo nie ma co.
    • anja0123 Re: samodzielne zasypianie - dziwny problem 04.06.09, 11:38
      Marrea, jezeli ktokolwiek dawal ci takie 'rady', to potraktuj je jak
      WIERUTNA BZDURE!!! Moj starszy synek od urodzenia spal we wlasnym
      lozeczku (co nie znaczy, ze byl dzieckiem bezproblemowym.
      Samodzielnego zasypiania uczylismy go kilka tygodni, jest poza tym
      bardzo wrazliwy na bodzce. I wlasnie dzieki temu, ze zapewnilismy mu
      od urodzenia maksimum spokoju i dobry, zdrowy sen, jest radosnym
      dzieckiem, ktore, nota bene, do tej pory (ma dwa i pol roku) spi w
      nocy od dwudziestej do dziewiatej).
      mlodszy synek (trzy tygodnie) spi rowniez od urodzenia we wlasnym
      lozeczku, Tez sie jeszcze tego uczy, tez ma jeszcze troche
      problemow, wieczorem jest jeszcze troche niespokojny. Ale idzie nam
      coraz lepiej. synek rosnie jak na drozdzach, bardzo malo placze, nie
      ma kolek (malo kto wie, ze kolki bardzo czesto spowodowane sa zbyt
      duza iloscia bodzcow, z ktorymi takie male dziecko sobie nie radzi).
      malo tego - pare dni temu przenieslismy synka do jego wlasngeo
      pokoju i po raz pierwszy przespal calutka noc (osiem godzin!) -
      chyba przeszkadzalismy mu tylko w spaniu! wink Dla takiego malego
      dziecka najwazniejszy jest sen. A jak nie spi - to poswiecaj mu
      maksimum uwagi, przytulaj, ale tez pozwalaj na samodzielna zabawe.
    • roza06 Re: samodzielne zasypianie - dziwny problem 04.06.09, 11:39
      A ja myślę ze jaja sobie robisz.
    • banaszka82 Re: samodzielne zasypianie - dziwny problem 04.06.09, 11:43
      Myślę,że te ,które Cię potępiają po prostu Ci zazdroszcząsmile Myślę,że gdybyś
      odłożyła tak do łóżeczka jednodniowego noworodka to sama bym Cię zgnębiłatongue_out ale
      skoro dzidziuś nie wydziera się w niebogłosy a Ty nie każesz mu leżeć 40 minut
      płaczącemu tak jak niektórzy fajni to robią to jest ok.Zazdroszczęsmile
      • anja0123 Re: samodzielne zasypianie - dziwny problem 04.06.09, 11:58
        A niby dlaczego nie mozna odlozyc do lozeczka jednodniowego
        noworodka??????? Zakaz jakis jest? albo wytyczne, ze dopiero od
        jakiegos tam wieku mozna???
        • banaszka82 Re: samodzielne zasypianie - dziwny problem 04.06.09, 12:30
          To jest MOJA opinia.Uważam,że to draństwo zostawiać tak samego noworodka na
          kilka godzin by sam zasnął po tym jak 9 miesięcy przebywał w ciepły,przytulnym
          brzuchu mamy...A tu nagle każe mu się samemu zasypiać.No chyba,że się go odkłada
          a on natychmiast zasypia.Nie ekscytuj się tak..
          • anja0123 Re: samodzielne zasypianie - dziwny problem 04.06.09, 12:52
            Dranstwo mowisz... Fiu fiu, wielkich slow uzywasz... Nie zdawalam
            sobie sprawy, patrzac na mojego synka, spiacego spokojnie w swoim
            lozeczku, ze cierpi....
            I wcale sie nie ekscytuje, wrecz przeciwnie - moj trzytygodniowy
            niemowlak juz trzcia godzine spi - o zgrozo - sam w swoim lozeczku,
            w swoim pokoju na gorze, a ja popijam cappucino i ksiazke czytam smile
            • banaszka82 Re: samodzielne zasypianie - dziwny problem 04.06.09, 13:55
              Nie mówię,że masz z nim spać w łóżeczku kobieto.Smacznego.
      • take_that Re: samodzielne zasypianie - dziwny problem 04.06.09, 14:34
        a gdzie można odłożyć jednodniowego noworodka jak się najczęściej
        jest z nim w szpitalu po porodzie w tym czasie? Spać z nim na wąskim szpitalnym
        łóżku? Czy tylko leżeć całą noc i pilnować żeby nie spadł?
        • banaszka82 Re: samodzielne zasypianie - dziwny problem 04.06.09, 14:36
          Chodziło mi raczej o takiego z którym sie do domu wróciło.Wyraziłam się
          nieprecyzyjnie.
    • avila34 Re: samodzielne zasypianie - dziwny problem 04.06.09, 13:42
      Mam podobna sytuacje: synek, karmiony butelka, 2,5 mca, od
      miesiaca zasypia sam. Po kapieli dostaje kolacje, jest senny, klade
      go do lozeczka, glaszcze po glowce, szepne, ze go kocham i zeby
      dobrze mu sie snilo i chlopak zasypia sam. Poczekam przy lozeczku 5
      minut i spi. Nic nie robilam, po prostu tak ma, zadna moja zasluga.
      Ciesze sie, ze tak potrafi, bo to znaczy, ze czuje sie bezpiecznie,
      tak to sobei tlumacze. W ciagu dnia zasypia tak samo, jak widze, ze
      jest senny, zmeczony, klade do lozeczka i zasypia. Czasem jak
      przegne z zabawa i za pozno go uwolnie od nadmiaru atrakcji, to
      trudniej zasypia i go tule w fotelu, a potem uspokojonego odkladam.
      Wyrzutow nie mam. Jakbym miala, to bym nosila i hustala, a po co
      jesli to niepotrzebne. Ale zdaje sobie sprawe, ze to nie moja
      zasluga, po prostu taiego synka "dostalismy", taki sie urodzil, oby
      byl spokojny jak najdluzejsmile). Powodzenia i ciesz sie, ze masz wolny
      wieczor! Na wyrzuty sumienia zawsze sie znajda inne powodysmile).
    • camel_3d Re: samodzielne zasypianie - dziwny problem 04.06.09, 13:48
      no dobra...czy ty sie chcesz pochwalic? wink
      ciesz sie, ze ci dziecko bez wrzasku usypia.. smile))
      • marrea11 jeszcze raz dzieki 04.06.09, 14:23
        sorry, ze moze moj post wydal sie prowokacja albo chwaleniem sie..
        nie.. to nie byl moj zamiar... naczytalam sie na forum o bliskosci ,
        noszeniu i tuleniu i musialam niedokladnie to sobie uporzadkowac,
        skoro wyrzuty sumienia sie pojawily, ciesze sie, ze synek tak ma
        (pewnie mu sie zmieni, oby nie), przyszlo to zbyt szybko i latwo i
        stad moje watpliwosci, chcialam uslyszec Wasze zdanie i poparcie, ze
        tez macie podobne dzieci, pozdrawiam wszystkich.
    • wiktoriagatka Re: samodzielne zasypianie - dziwny problem 04.06.09, 14:49
      Jak sie bedziesz czuc 'okrutna i zla' to napewno to nic z tego dobrego dla obu
      stron niema. Ciesz sie ze jastes super mama i masz super synka ktory sobie tak
      zasypia
    • delfinek1409 Re: samodzielne zasypianie - dziwny problem 04.06.09, 16:18
      Gratuluje, zazdroszczęwink
      Od tygodnia uczę mojego 9 miesięcznego synka samodzielnego zasypiania. Nie jestem w stanie psychicznie wytrzymać metod "aż sie wypłaczę" więc malutkimi kroczkami, przytulając i głaszcząc uzyskujemy pożądany efekt. Idzie nam coraz lepiej, od paru dni nie mamy żadnych wspomagaczy typu lulaniewink Nie czuję, abym robiła źle, zwłaszcza, ze od urodzenia śpi sam w łóżeczku (jedynie to usypianie jest problemem) Ląduje u nas rano i otrzymuje całą game pieszczot i całusówwink Więc droga marrea11 ciesz się, że masz super synka i nie psuj tego co jest dobre i dla niego i dla Ciebie!
    • agpaczkow Re: samodzielne zasypianie - dziwny problem 04.06.09, 16:19
      Nasz synek jakos tak od poczatku sam zalapal ze w dzien usypial nam na rekach, w wozku itd. Natomiast w nocy dostal jesc, obilo mu sie, przewinlismy i odkladalismy do lozeczka. 2 min i spal. I niestety od kilku dni cos mu sie poprzestawialo, bo o 2 w nocy najchetniej by sie bawil, a jak usnie, to w godz noszenia. Moze to jakis skok rozwojowy??
      Ja na Twoim miejsu bym sie cieszyla. I nie robisz dziecku krzywdy. Bedzie starsze to nie bedziesz miala problemu z niepokormym 3latkiem ktory za nic nie bedzie chcial isc spac
    • linkap_wawa Re: samodzielne zasypianie - dziwny problem 04.06.09, 17:51
      boszzze jak ja wam wszystkim zazdroszcze tego samodzielnego usypiania... ja sie
      poddalam, po kilku razach doprowadzenia swojego szkraba do spazmow, probujac
      postepowac wedlug metody nie podnosic... teraz bujanie na raczkach - koniecznie
      z chodzeniem... czasem usypia szybko ale czasem i tak bez polgodzinnego
      marudzenia i placzu sie nie obedzie... a jest coraz ciezszy a mi siada
      kregoslup... pozostaje mi nadzieja, ze w koncu jakos zalapie a w ostatecznosci
      przeciez w koncu z tego wyrosnie - teraz ma 5,5 miesiaca
    • loaara Re: samodzielne zasypianie - dziwny problem 04.06.09, 19:45
      Jakby Cię potrzebował, to by się domagał. A rozliczne dylematy to chyba normalka
      przy pierwszym dziecku. Ja też miałam ich wiele, z niektórych śmiać mi się teraz
      chce.
      Super, zazdroszczę bardzo, bo usypianie to u nas duuuży problem.
    • ila79 Re: samodzielne zasypianie - dziwny problem 04.06.09, 20:06
      Ja nie jestem zwolenniczką nauki samodzielnego zasypiania niemowląt,
      ale jakby mi dzieciak po położeniu do łóżeczka gugał, a potem słodko
      zasypiał, to bym go w życiu nie wywlekała, żeby potulić....Inną
      sprawą jest to, jak się tego zasypiania uczy. Pozwalanie tak małemu
      dziecku na wypłakanie się za przytuleniem mamy, czy taty jest
      zwyczajnym okrucieństwem.
    • ahhna Re: samodzielne zasypianie - dziwny problem 04.06.09, 23:18
      To chyba m.in.mój post tak ci namieszał. Ja napisałam wyraźnie:
      jeśli płacze. Jeśli nie płacze, to daj mu spokojnie spać - dokładnie
      to miała na mysli. Jestem tylko przeciwna metodzie: niech płacze aż
      się wypłacze. Zresztą, mój synek zasypia przy cycu, ale odłozony
      śpi... 9 godzin! I też miałam dylemat: budzić go na karmienie w nocy
      czy nie? Ale pediatra powiedział mi: dobrze przybiera na wadze, po
      co chce pani sobie komplikować życie? Tak więc chyba się nie
      zrozumiałyśmy: jeśli płacze, to go utul, jeśli tylko guga i
      spokojnie usypia, to gratulacje!
      • ahhna Re: samodzielne zasypianie - dziwny problem 04.06.09, 23:23
        I jeszcze coś: wydaje mi się, że ta druga osoba od tego drugiego
        postu też tak to zrozumiała: że twoje dziecko płacze zostawione
        samo. A na przyszłość warto trochę bardziej zaufać sobie w takich
        sprawach. Widać, że jesteś troskliwą i kochającą mamą, obserwuj po
        prostu, co maluchowi szkodzi, z czym się źle czuje; na pewno ci to
        nie umknie smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja