Dodaj do ulubionych

mały nerwus

29.07.09, 16:13
Moja 7 tygodniowa córka ciągle płacze a raczej krzyczy mimo że jest przebrana, najedzona. Cały czas chce być u mnie na rękach a nawet i to czasem nie pomaga. w ciągu dnia bardzo często je domaga sie piersi prawie co godzine gdzie w nocy potrafi przespać prawie 3. w ciągu dnia prawie nie śpi zasypia ok 22:00. Ma już prawie 2 miesiące wydaje mi się że powinna jeść rzadziej, a może jest coś z moim mlekiem nie tak ? i nie mam pojęcia jak ją oduczyć noszenia na rękach bo czasem płacze tak strasznie że poprostu musze ją wziąć. Prosze o jakąś rade. To moje pierwsze dziecko i chwilami naprawde nie wiem co mam robić.
Obserwuj wątek
    • malamalinkaa Re: mały nerwus 29.07.09, 17:31
      Jesli chodzi o jedzenie to daj jej jeszcze chwilkesmile napewno za
      miesiac bedzie jadla mniej, a teraz jeszcze uwies ja na cycku jesli
      masz na to czas i sobie odpocznijsmile mialam to samo, teraz mala ma
      prawie 5 mies i dzis miala marudny dzien wyjatkowo, a tak to juz od
      miesiaca aniolsmile
    • fajny.krolik Re: mały nerwus 29.07.09, 18:01
      nie martw sie- miałam to samo. Mój synus nie spac w dzien dluzej niz
      1h i to na raty; miał tez maratony przy piersi do5h z malymi
      przerwami. Teraz ma ponad 3mce i jest rewelacyjnie- spi w dzien ok
      3,5h je bardzo krótko a reszte czasu spedza na zabawie.
      Ja zawsze jak bylam wykonczona to myslalam sobie ze wszystko co zle
      szybko sie skonczy, i tak bylo.
      Zycze wytrwalosci a na pewno niedlugo sobie odpoczniesz
      • marta.rab Re: mały nerwus 29.07.09, 18:56
        dziękuje za pomoc teraz wiem że wszystko z moją małą w porządku noi z moim mlekiem smile poprostu musze przeczekać jeszcze miesiąc tych jej humorków.
        • rulsanka Re: mały nerwus 29.07.09, 19:58
          A do noszenia kup chustę (ja polecam elastyczną wiązaną - łatwo się zakłada).
          Dzieci chustowane są szczęśliwe, szybciej się rozwijają i usamodzielniają.
          • marta.rab Re: mały nerwus 29.07.09, 22:12
            Tylko nie chce żeby się przyzwycziła do noszenia bo później nie będzie chciała mi zejść z rąk.
            • falka32 Re: mały nerwus 29.07.09, 23:07
              Jeżeli z mlekiem byłoby coś nie halo, to mała przybierałaby za mało na wadze.
              Jeżeli przybiera tak jak trzeba, to znaczy, że tyle potrzebuje jeść i tyle je.

              > Tylko nie chce żeby się przyzwycziła do noszenia bo później nie będzie chciała
              > mi zejść z rąk.

              A od kogo wiesz, że nie będzie chciała ci zejść z rąk? Później, to znaczy kiedy?

              Co wy dziewczyny z tym "przyzwyczajaniem do noszenia"? A nie boicie się, że
              dziecko się za bardzo przyzwyczai do jedzenia i potem trzeba je będzie żywić
              dopóki samo nie zacznie na siebie zarabiać? Masz dziecko w typie "kleszcza",
              które ma dużą NATURALNĄ potrzebę kontaktu, więc tu nie ma mowy o przyzwyczajaniu
              do jakichś ekstra fanaberii, tylko o zaspokajaniu potrzeby. Jak ją będziesz
              "odzwyczajać", to będziesz miała coraz większego nerwusa, który będzie wiecznie
              niedopieszczony. Jak będziesz jej tę potrzebę zaspokajać, to się mała uspokoi
              właśnie. Jak się młoda rozwinie i zacznie kumać świat naokoło, to sama zejdzie
              ci z rąk. Właśnie dlatego chusty są takie fajne i dlatego dzieci chustowe są
              spokojniejsze i bardziej samodzielne, że nikt im nie odmawia kontaktu wtedy,
              kiedy go potrzebują i mają "kapitał poczucia bezpieczeństwa" zbudowany na wiele
              lat życia.

              Weź też pod uwagę, że dziecko może mieć zwyczajnie dolegliwości ze strony
              brzucha, bo w tym wieku przewód pokarmowy jest jeszcze nie do końca dojrzały i
              wiele dzieci cierpi przez pierwsze 3 miesiące na różne niemiłe dolegliwości,
              które nie kwalifikują się jako kolka, które mogą być przez cały dzień i całą noc
              i nie są chorobą, tylko dolegliwością rozwojową, taką samą jak bolesne
              ząbkowanie. I wtedy noszenie przynosi dziecku realną ulgę.

              Nie walcz z tak małym dzieckiem w imię takiej bzdury. Jak uznasz, że wyrosła z
              noszenia a dalej sobie życzy, to ją najwyżej ODZWYCZAISZ.
              • zoofka Re: mały nerwus 29.07.09, 23:11
                bardzo fajnie napisane smile pozdrawiam
              • kamelia04.08.2007 Re: mały nerwus 29.07.09, 23:30
                bardzo mądrze i fajnie napisanie nt. odzwyczajania.

                Scyzoryk mi sie otwiera jak widze teksy typu "nie będe nosic, bo sie
                przyzwyczai". Moi rodzice tez mnie nie chcieli nosic, bo sie
                przyzwyczaję, tylko trzepali w wózku w mieszkaniu, a matka sie
                skarzyła, że sie darłam - a sama sobie była winna.
                Moja córka sie nie drze.
            • semi-dolce Re: mały nerwus 30.07.09, 15:25
              Zejdzie szybciej i łatwiej niż myślisz smile
    • kamelia04.08.2007 nie mały nerwus, a 29.07.09, 23:24
      zła matka.

      marta.rab napisała:

      > Moja 7 tygodniowa córka ciągle płacze a raczej krzyczy mimo że
      jest przebrana,
      > najedzona. Cały czas chce być u mnie na rękach a nawet i to czasem
      nie pomaga.

      dziecko, to nie kwiatek, ze podlejesz i odstawiasz z powrotem na
      parapet. Ona potrzebuje jeszcze kontaktu fizycznego z tobą. dziecko
      ma tez potrzeby emocjonalne, potrzebe bezpieczenstwa.


      > w ciągu dnia bardzo często je domaga sie piersi prawie co godzine
      gdzie w nocy
      > potrafi przespać prawie 3.

      dziecko karmi sie na żądanie. A co do nocnego spania to masz
      dobry wynik, wiec sie nie skarż


      > Ma już prawie 2 miesiące wydaje mi się że powinna jeść rzadziej,

      źle ci sie wydaje, córka ma jeść tyle razy ile ma ochotę, a nie tyle
      ile ci sie wydaje


      > a może jest coś z mo
      > im mlekiem nie tak ?

      z mlekiem jest wszystko tak, to z twoim podejściem jest nie tak


      > i nie mam pojęcia jak ją oduczyć noszenia na rękach bo cza
      > sem płacze tak strasznie że poprostu musze ją wziąć.

      a przepraszam dlaczego masz ja oduczac noszenia? Bo co? Dlaczego nie
      chcesz jej nosić?


      > Prosze o jakąś rade. To mo
      > je pierwsze dziecko i chwilami naprawde nie wiem co mam robić.

      1. karm na żądanie
      2. kup sobie chustę (ale chuste, a nie nosidło) i noś w niej córkę
      kiedy tylko zeche. Zobaczysz, ze bedzie spokojniejsza. Taka małą sie
      nosi w chuście na łasolkę

      Dziecko potrzebuje fizycznego kontaktu z matka, a nie tylko tego by
      ja oporzadzić.

      • anndomag Re: nie mały nerwus, a 30.07.09, 08:54
        Latwo powioedziec nos, nos nos, bo dziecko potrzebuje! A jak kregoslup
        boli? Nie da sie. Mam chuste ale w takie upaly moge sobie na nia z
        daleka popatrzec niestety. A zamiast ciaglego noszenia nauczylam sie
        klasc z mlodym na brzuchu. Nie moge go nosic dluzej niz kilka minut, a
        on taki rozlozony na moim brzuchu czuje sie rownie dobrze jak noszonysmile
        W kazdym razie wyglada na bardzo zadowolonegosmile Moze poprostu inna
        pozycja zamiast noszenia?
        • kamelia04.08.2007 Re: nie mały nerwus, a 30.07.09, 11:45
          też dobry pomysł z tym kładzeniem go sobie na brzuchu. Idea ta sama -
          kontakt fizyczny jest.

          Co do chusty, to mama nie musi spacerowac z dzieckiem w chuscie,
          można sobie siedziec na fotelu na kółkach. Moja w chuscie szybko
          uspokajała się i zasypiała, do chusty ją kładłam jak już sie
          napatrzyła na matę edukacyjną, a ja w tym czasie jadłam czy brałam
          prysznic.
          No i jak potrzebowała być przy mnie, tak po prostu, to też do
          chusty, albo na ręce.
      • marta.rab Re: nie mały nerwus, a 30.07.09, 14:56
        zła matka? Kim Ty jesteś żeby mnie nazywać złą matka? napisałam na tym forum po to aby się poradzić a nie czytać złośliwe komenatrze na swój temat! To jest moje pierwsze dziecko dlatego moge być troche przewrażliwiona
        • ek1981 Re: nie mały nerwus, a 30.07.09, 15:11
          Nie jestes zla matka. Jestes normalna matka.
          Czasami wkurzaja mnie wymadrzania jak powyzej. Nie przejmuj sie.
          Staraj sie klasc jak najczescie dziecko na brzuchu. Zabawiaj je. Rob
          duzo zeby go nie nosic. Gadaj do niego, usmiechaj sie i nie bierz na
          rece od razu jak zaplacze.
          Dla jednych tez bede pewnie zla matka. Ale ja nie podnosze dziecka
          za kazdym razem gdy zaplacze. Szukam innych rozwiazan. Jesli szuka
          bliskosci to klade sobie mala na brzuchu, albo obok na lozku.
          Bliskosc nie oznacze noszenia.
      • marta.rab Re: nie mały nerwus, a 30.07.09, 15:06
        aha i jeszcze jedno nie przekręcaj moich słów! nie napisałam nic takiego że nie będę nosić i że nie chce jej nosić Mam ją na rękach tak często jak Ona tego chce i potrzebuje poprostu czasem musze coś zrobić w domu np. posprzątać i nie moge tego zrobić nosząc ją na rękach.
        • ek1981 Re: nie mały nerwus, a 30.07.09, 15:14
          Aha, jesli kamelia ma sile by nosic kilkukilogramowe dziecko to
          niech nosi nawet jak jak bedzie wazyc 15 kilo.

          marta.rab - sprobuj odwrocic uwage dzidziusia od noszenia. Pokazuj
          mu, ze sa inne rozrywki niz noszenie.
          Ja czasami spiewam mojej malej smile
          • kamelia04.08.2007 Re: nie mały nerwus, a 30.07.09, 15:22
            ek1981 napisała:

            > Aha, jesli kamelia ma sile by nosic kilkukilogramowe dziecko to
            > niech nosi nawet jak jak bedzie wazyc 15 kilo.


            na tym polega twój obskurantyzm i ciasnota umysłowa, ze nie jesteś sobie w stanie wyobrazić, że dzieci noszone staja się bardziej samodzielne, a nie lekliwe i nerwowe.

            Moja córka wazy obecnie pow. 8 kg i nie ma już większej ochoty na noszenie, bo ja świat bardziej interesuje
            • ek1981 Re: nie mały nerwus, a 30.07.09, 15:27
              Moja corka nie jest wiecznie noszona a rozwija sie bardzo dobrze.
              Jest ciekawa swiata, potrafi sie sama bawic i nie ryczy calymi
              dniami i napewno nie jest nerwowa. Wiecznie sie usniecha.

              Umysl to Ty masz ciasny. Nos swoje dziecko do woli.
            • marta.rab Re: nie mały nerwus, a 30.07.09, 16:17
              aha i prosze mi wyjaśnić, w końcu jest pani bardziej doświadczona. Jak dzięcko cały czas noszone na rękach może się szybciej usamodzielnić ?
              • semi-dolce Re: nie mały nerwus, a 30.07.09, 16:47
                Ano w taki sposób, że w momencie gdy jest zaspokojona jego potrzeba bliskości
                może zajmować się rozwijaniem nowych umiejetności zamiast domagac się
                zaspokojenia owej potrzeby. Moje dziecko było przez pewien okres noszone non
                stop w chuście. I tez słyszałam, że nie nauczy się przez to chodzić. Cóż -
                nauczył się. Zaczyna już chodzić samodzielnie, bez trzymanki - a ma 9 miesięcy
                smile Z noszenia zrezygnował sam. Kiedy miał lęk separacyjny był przy mnie cały
                czas. Wszędzie, dosłownie wszędzie. Dziś potrafi zająć się sobą nawet na 2
                godziny. Sam. Itd itd...
          • falka32 Re: nie mały nerwus, a 30.07.09, 15:51
            > marta.rab - sprobuj odwrocic uwage dzidziusia od noszenia. Pokazuj
            > mu, ze sa inne rozrywki niz noszenie.
            > Ja czasami spiewam mojej malej smile

            Można też zaproponowac mu inne rozrywki, niż jedzenie. Np. zaśpiewać, zamiast
            nakarmić, albo pomachać grzechotką przed nosem, może mu się spodoba i przestanie
            jeść, dzięki czemu mama zyska trochę czasu?
        • kamelia04.08.2007 Re: nie mały nerwus, a 30.07.09, 15:16
          marta.rab napisała:

          > nie napisałam nic takiego że
          > nie będę nosić i że nie chce jej nosić



          a to, to co? "i nie mam pojęcia jak ją oduczyć noszenia na rękach" ???
          Nie odkręcaj kota ogonem przynajmniej. Dlatego m.in. oceniłam cie, tak jak cie oceniłam.

          Szukałaś porady u osób z większym doświadczeniem, to proszę bardzo. Następnym razem napisz, że chcesz by ci powazelinować, skoro się obrażasz (zamiast się zastanowić), gdy ci się błędy w podejściu do dziecka wytyka
          • ek1981 Re: nie mały nerwus, a 30.07.09, 15:20
            Beznadziejna jestes. Dziewczyna jest 7 tyg po porodzie, dziecko jej
            placze i nie spi calymi dniami a Ty ja dobijasz. Pewnie sama
            zapomnialas jak to jest z takim malenstwem.
            Ja dobrze pamietam poaczaktki. Nie dosc, ze hormony jeszcze nie
            pracuja normalnie to jeszcze dziecko ciagle placze. Masz racje pisz
            dziewczynie, ze jest zla matka.
            Bardzo madrze!!!!


        • falka32 Re: nie mały nerwus, a 30.07.09, 15:48
          potrzebuje poprostu czasem musze coś zrobić w domu np. posprzątać
          > i nie moge tego zrobić nosząc ją na rękach.

          No i do tego właśnie służy chusta...
          Dlatego ci wszyscy radzą chustę, bo w niej nosisz dziecko i masz dwie wolne ręce...
          • marta.rab Re: nie mały nerwus, a 30.07.09, 15:56
            noi dziękuje za radę, zakupie chustę. napisałam to do wypowiedzi wrzechwiedzącej kameli.
    • ek1981 Re: mały nerwus 30.07.09, 08:35
      Z tym noszeniem jest troszke racji. Mialam ten sam problem. Moja
      mala plakala mimo iz byla najedzona i miala sucha pieluche.
      Wystarczylo podlozyc rece pod jej plecki i lekko uniesc i
      przestawala plakac. Plakala glownie dlatego, ze byla spiaca a sama
      nie potrafila usnac. Teraz ma 13 tyg. Jakis czas temu po prostu nie
      podbieglam do niej od razu tylko odczekiwalam chwilke. I co sie
      okazalo? Malenstwo samo usnelo po moze 3 minutkach. Od tej pory sama
      zapypia.
      • falka32 Re: mały nerwus 30.07.09, 10:20
        Mialam ten sam problem. Moja
        > mala plakala mimo iz byla najedzona i miala sucha pieluche.

        Bo jak wskazuje nawet twój post, dzieci mają też inne potrzeby, niż tylko zjeść
        i leżeć na suchym. Mogą być zmęczone, być za bardzo pobudzone, może je coś
        boleć, mogą się nudzić, mogą potrzebować kontaktu, może być za głośno, może im
        być za ciepło, albo za zimno, albo może je uwierać metka od ubrania. I każda z
        tych rzeczy jest komunikowana płaczem, bo jak inaczej? Jak dobrze zdiagnozujesz
        o co chodzi, to wiesz co zrobić, żeby pomóc. Jak się upierasz, że chodzi o
        fanaberię i że 7-tygodniowe dziecko włazi ci na głowę, to ani ty ani dziecko nie
        będziecie szczęśliwi.

        I dzieci też mogą mieć różne wrodzone temperamenty i wrażliwość. Jedne będą
        leżały nawet z uwierającą metką w hałasie i ani kwikną, inne będą się darły
        wniebogłosy z byle powodu. Jedne nie usną, jeżeli nie leżą w pustym, ogołoconym
        z pościeli i zabawek łóżku, inne muszą się zakopać głęboko w bety, żeby im było
        dobrze. Jedne trzeba trzymać cały czas blisko ciała, żeby były spokojne, innych
        lepiej nie dotykać, żeby im nie przeszkadzać w kontemplacji plamy na suficie, bo
        się dopiero wtedy wkurzą. I co, łamać dziecku charakter w imię tego, żeby
        wyrównać do średniej forumowej albo podręcznikowej?
        • ek1981 Re: mały nerwus 30.07.09, 12:05
          Chyba nie umiesz czytac. Napisalam, ze moje dziecko plakalo bo bylo
          spiace. Wiec kiedy mala placze pozniewaz jest spiaca, a kiedy jej
          sie nudzi czy po prostu chce sie pobawic. Ja zawsze bralam na rece.
          Teraz kiedy wiem, ze placze ze zmeczenia zostawiam ja na chwile i
          czekam az sama zasnie. Ja wyciagajac mala z lozeczka podczas dgy ona
          byla spiaca rozbudzalam ja p prostu. Dlatego wole ja zostawic na
          chwilke i pozwolic samodzielnie usnac.
        • ek1981 Re: mały nerwus 30.07.09, 12:12
          Osobiscie uwazam tez, ze dziecko powinno czesc dni spedzic lezac czy
          na brzuszku czy plecach. Powinno cwiczyc miesnie, uczyc sie chwytac
          zabawki czy wkladac je do buzi. Nie wyobrazam sobie calego dnia
          spedzonego na noszeniu dziecka. Poza tym moim zdaniem dziecko moze
          przyzwyczaic sie do noszenia.
          • falka32 Re: mały nerwus 30.07.09, 15:57
            > Osobiscie uwazam tez, ze dziecko powinno czesc dni spedzic lezac czy
            > na brzuszku czy plecach. Powinno cwiczyc miesnie, uczyc sie chwytac
            > zabawki czy wkladac je do buzi.

            No to kładź wyjące z bólu albo rozpaczy niemowlę na brzuszku i powiedz mu, że
            teraz powinno poćwiczyć. Kto ci broni?

            Poza tym moim zdaniem dziecko moze
            > przyzwyczaic sie do noszenia.

            Oczywiście. Jeżeli nosisz je cały czas, nawet wtedy, kiedy już tego nie
            potrzebuje tak bardzo i nie dajesz mu się zająć niczym innym, to będzie to dla
            niego naturalny sposób poruszania się i się przyzwyczai, że tak właśnie "się
            żyje". To tak samo, jakbyś wpychała dziecku jedzenie nawet, jeżeli nie jest
            głodne - wtedy się przyzwyczai, że cały czas coś je i będziesz miała grubasa.
            Ale jeżeli karmisz/nosisz wtedy, kiedy jest potrzeba, a kiedy nie ma potrzeby,
            to nie karmisz/nie nosisz, to nie ma gruntu do jakiegokolwiek nawyku.
            • ek1981 Re: mały nerwus 30.07.09, 17:04
              A kto mowi, ze masz klasc wyjace z bolu dziecko?!! Trzeba wiedziec
              czy dziecko placze, poniewaz cos je boli czy po prostu dlatego, ze
              sie nudzi czy chce podbyc z mama. To jest roznica.
              Jesli dziecko placze bo ma kolke to masujemy brzuszek czy kolysamy.
              Ale jesli dziecko placze bo mu sie nudzi to nie uwazam, ze jedynym
              lekarstwem na to jest noszenie.
              Kazdy wychowuje swoje dziecko jak chce.
              Czasami mam wrazenie, ze niektore mamy na Niemowlu sa po prostu
              sfrustrowane i dlatego zieja jadem gdzie sie da.
    • miska-7 Re: mały nerwus 30.07.09, 12:02
      witam Marta!Mialam ten sam problem co Ty.Moj maly wisial na cycku praktycznie
      caly dzien,doszedl jeszcze problem z gazami.Tez go nosilam na rekach,bylam u
      kresu wytrzymalosci bardzo czesto plakalam i myslalam zeby go odstawic od
      piersi.Za tydzien skonczy 4 miesiace nadal go karmie piersia i jest przekochany
      i rozpieszczony!!! moze twoje malenstwo ma kolke,ja podaje infacol przed kazdym
      karmieniem,nawet jak jadl co pol godziny,sprobuj moze pomoze.Bedzie dobrze
      trzymam kciuki.
    • anialol6 Re: mały nerwus 30.07.09, 12:16
      Ja miałam to samo i trwało to prawie do 3 miesiąca. Mała mi strasznie płakała,noszenie na rękach również nie zawsze pomagało,przy jedzeniu się awanturowała... Może być to kolka,sprawdź czy pręży nóżki i czy ma twardy brzuszek. Możesz jej trochę pomóc masując jej go, robiąc ciepłe okłady z pieluszki tetrowej,możesz też dawać jej herbatkę koperkową.. W ostateczności jak nic nie pomoże to są w aptece różne preparaty. Ja czasami kąpałam swoją malutką jak niczym jej nie mogłam uspokoić...smile i chociaż na chwile przestawałsmile Życzę cierpliwości bo to jest najważniejsze,broń Boże się nie denerwuj bo i Twoja niunia to wyczuje i ściągnie z pokarmem...sad Powodzenia<papa>
    • semi-dolce Re: mały nerwus 30.07.09, 15:12
      Zapomnij o tym wszystkim, co napisałaś. Noś do woli i karm do woli. I ciesz się
      czasem, gdy tak bardzo jestes dziecku potrzebna. Minie, szybciej niż ci się wydaje.
    • tusie-czek Re: mały nerwus 30.07.09, 16:19
      Przede wszytskim usmiechnij sie do dziecka. Wiem jestes zmeczona. Ala dzieci
      maja to od siebie ze czuja nastroj mamy. Jak Ty jestes nerwowa to maluszek tez
      zaczyna. Popros meza zeby troszke sie zajal mala. Ty odpocznij i wtedy do niej
      wroc. Jesli chodzi o noszenie to ja w ogole nie moglam nosic swojej coreczki.
      Mialam niezbyt czeste powiklanie poporodowe polegajace na zaniku miesni
      przedramienia. Rehabiltacja do roku po porodzie. O noszeniu moglam zapomniec bo
      reki nie mialam sily podniesc. I spedzalam czas z mala lezac na lozku/dywanie i
      na macie edukacyjnej. Glaskalam ja kladalm u siebie na brzuchu. Ona musi czuc
      Twoja bliskosc ale tez musi czuc ze Ty jestes zadowolona. Moze tez spacery Ci
      pomoga bo kolysanie wozka usypia wiele dzieci. U mnie nosil czasem tylko maz. I
      mimo ze dzieko nie chustowe to bylo i jest pogodne i zadowolone z zycia. Kazde
      jest troszke inne i najwazniejsze wsluchac sie w dziecko.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka