pawlinka
30.12.03, 01:04
Nasza Paula nie cierpi od dłuższego czasu już spacerów. Ze starszym mogłam
spacerować godzinami, z małą - koszmar. Ryczy, chce uciec, spokaja się
dopiero gdy weżmie się ją na ręce. Co jest? Mam siedzieć w domu? dodam, że
ryczy, kiedy mnie nie ma, przylepka, tylko z tatusiem i mamusią jest ok.
Wózek jest dobry, ale może znaczenie ma to, że jedzie tyłem do mnie? nie chce
spać na sapcerkach, nie chce podgryzać, a tylko płacze, mnie kręgosłup
wysiada i nie mogę tego ryku już słuchać. Chrypę ma już straszną. pomocy!