trudny powrót do pracy

04.09.09, 13:03
Boję się wrócić do pracy. Niby nie powinnam, ale nie było mnie tam 6
miesięcy.. koleżanki mi doniosły, że szef (pracujemy razem 7 lat)
nie jest zadowolony, że mam małe dziecko i przypuszcza, że nie będę
tak "dobrym" pracownikiem jak kiedyś (wyobrażacie sobie).

Dziecko zostanie z nianią - też się boję. Niby fajna kobieta, a i
tak sie boję, że nie poświęciu mu tyle zainteresowania jak ja, że
nie będzie tyle do niego mówić - tylko włoży do łóżeczka, puści
karuzelę i tyle.. jestem też zazdrosna, że będzie z nim spędzać
więcej czasu niż ja! a jak mały pokocha ją bardziej?

Gdyby tylko było mnie stać na to aby nie wracać do pracy, albo choć
iść tylko na 1/2 etatu.. ale niestety, kochane kredyty!!

Jak poradziłyście sobie z tymi wszystkimi czarnymi myślami?
Miałyście tak, albo ja panikuję?
    • kmkf Re: trudny powrót do pracy 04.09.09, 13:25
      Ja wyłam, jak miałam wracać. Koleżanki mówiły, tydzień, dwa
      przyzwyczaisz się. U mnie trwało to miesiąc. Byłam naprawdę
      STRASZNIE zrozpaczona. Ale mała została z Dziadkami, więc absolutnie
      mam komfortową sytuację, w porównaniu do Ciebie, niania zawsze
      obca... Ale... Ale naprawdę nie martw się. Krócej, dłużej będzie
      trwało u Ciebie rozpaczanie, w końcu wierz mi, ułoży się. I choć
      moja mała ma nad wyraz kochających Dziadków, to na pewno są
      Dziadkowie gorsi niż niania, a poza tym, jak patrzę jaka ona jest
      rozpuszczona, to dopiero mnie czeka w przyszłości niezłe
      wychowywanie, a z nianią może byłoby inaczej, w sensie oczywiście,
      że przecież każde nasze dziecko w końcu trafi do przedszkola,
      szkoły, gdzie nie będzie już najważniejsze, tylko będzie musiało
      radzić sobie samo. Tak więc nikt chyba nie wie, co lepsze. Jedno
      jest pewne, w pracy sobie poradzisz, bo masz dla kogo, a rozpacz po
      rozstaniu minie. I to na pewno, pozdrawiam smile))
    • kasikaka Re: trudny powrót do pracy 04.09.09, 13:25
      Ja właśnie pracuję 4 dzień smile Siedzę teraz w pracy i co jakiś czas
      zaglądam na forum. Oj czarne myśli miałam. Jestem księgową, w pracy
      wielkie zmiany , jak narazie siedzę i próbuję tu coś ogarnąć, ale
      idzie mi bardzo ciężko bo myślami jestem ze swoją Zosią. Zośka fakt
      nie u niani, a u babci. Też jestem zazdrosna, że mała spędza więcej
      czasu z babcią i będzie bardziej do niej przywiązana. Nikt nie
      mówił, że będzie łatwo, ale jakoś daję radę. Ja to sobie powtarzam,
      że nie ja pierwsza i nie ostatnia w takiej sytuacji.
      Z doświadczenia 4- dniowego smile powiem, że co dzień jakby było mi
      troszkę łatwiej. Czyli przyjdzie czas i się przyzwyczaimy do pracy i
      zostawiania swoich skarbów u babć ( opiekunek ).
      • rp.babler Re: trudny powrót do pracy 04.09.09, 13:36
        Witajcie, ja też dzisiaj 4 dzień w pracy, Maluszek z babcią ale z
        dnia na dzień mi łatwiej. Oczywiście cały czas myślę co tam w domu,
        czy jadł, czy był na spacerku, czy babcia pomyślała i np. słońce nie
        świeciło mu cały czas w oczka, czy spał, normalnie jakaś paranoja.
        No ale muszę sobie jakoś radzić i Ty też sobie poradzisz. Wiadomo,
        że z nami mamami dziecko czuje się najlepiej itd. no ale takie
        życie. Jak wracam z pracy staram się poświęcić synkowi najwięcej
        czasu, tym bardziej że karmie. Zauważyłam też że mam świeższy umysł
        i więcej zapału do zabaw, bo przez 8 m-cy bycia z synkiem chyba
        popadałam już w małą rutynę, i to jest właśnie największy plus
        powrotu więc życzę powodzenia
        • zonkastonka Re: trudny powrót do pracy 04.09.09, 13:57
          Ja wróciłam do pracy jak mały miał 7,5 mca, całe szczęście zostawiałam go z
          babcią a nie nianią. Babcia na początku wysyłała mi po kilka sms'ów dziennie w
          stylu: zjadł słoiczek, teraz śpi. Potem stopniowo coraz mniej.
          W pracy dogadałam się z szefem, że na początku biorę część pracy do domu - tak
          więc wróciłam do pracy na 5,5 godziny, potem 6,5 i w końcu 7 (godzina na
          karmienie piersią).
          Też byłam zazdrosna, że młody u babci postawi pierwsze kroki, powie pierwsze
          słowa, ale całe szczęście mi przeszło kiedy zobaczyłam jak wiele babcia z
          dziadkiem go uczą i jak on się z tego cieszy. Najgorszy był okres kiedy nie
          chciał ze mną wracać do domu (tak lubił być u dziadków). No ale teraz ma z kolei
          fazę na mamusię, wszystko robi ze mną, nawet do WC iść sama nie mogę smile
          • 34tydzien Re: trudny powrót do pracy 04.09.09, 14:09
            Dzięki dziewczyny! Też tak myślę, że jak wrócę do pracy to na pewno
            z powodu tęsknoty będę miała więcej zapału i chęci do synka - i to
            chyba jedyne pocieszenie!
            Na razie strasznie się boję..
    • kasia.46 Re: trudny powrót do pracy 04.09.09, 15:01

      Napewno niania nie poświeńci mu tyle zainteresowania co ty, dziecko
      większośc' czasu może faktycznie spędzac' w łóżeczku, co nie znaczy
      że nie będzie się nim interesowała,. Wiadomo matka to matka nikt
      inny nie da tyle serca co ona. Ogólnie jestem bardzo na nie jeżeli
      chodzi o żłobki i nianie, ale rozumiem również że sytuacja
      materialna zmusza nas do tego, niekiedy wyjścia nie ma i tyle.Masz
      prawo do obaw i wcale się nie dziwie, ale może nie będzie aż tak źle.
    • tusie-czek Re: trudny powrót do pracy 04.09.09, 15:09
      Ja wrocilam po 3 miesiacach. Pierwszy tydzien byl ciezki. Mala zostala z moja
      mama. Z jednej strony dobre rozwiazanie z drugiej babcia na duzo pozwala. Teraz
      (ma roczke) poslalam do niani co ma kilkoro dzieci i mala to uwielbia. Widze po
      malej ze u niani jest w porzadku. Mysmy babci nie mogli miec na dluzej bo
      mieskzmay za granica i moja mama chce juz wracac. Ale teraz mysle ze niania+inne
      dzieci dla roczniaka to w sam raz. Jesli masz dobra, sprawdzona nianie to bedzie
      dobrze. I nie mysl ze maly pokocha ja bardziej. Ja tez sie tego balam i musze
      powiedziec ze mala zawsze stawiala wyrazna linie miedzy nami a babcia. Po pracy
      po prostu spedzaj z dzieckiem maksimum czasu. Ty zawsze bedziesz mama. I na
      pocieszenie dodam ze moje kochane dziecko czekalo ze wszytski pierwszym na nas.
      Pierwszy raz usiadlo, pierwsze kroki ze mna i z mezem a nie z babcia....
Pełna wersja