Dodaj do ulubionych

Przytulanka..

13.10.09, 20:31
Czy Wasze dzieciaczki maja taka ulubiona,bez ktorej dlugo nie moga
sie obejsc?
Moj ma takiego malego dalmatynczyka,flakowaty,wymeczony,ale zawsze
jak gdzies idzie musi byc z nim.
Juz go pralam kilka razy,oczywiscie jak nie widzialsmile
Oczywiscie usnac bez niego tez sie niedasmile
Kiedys zostawilam go w samochodzie w wozku,ile sie go naszukalismy!!!
Obserwuj wątek
    • niuta_s Re: Przytulanka.. 14.10.09, 08:22
      Moja ma taką materiałową lale/krasnoludka, która już sporo w swoim życiu
      przeszła, jej brak to spore kłopoty
    • ziemiagn Re: Przytulanka.. 14.10.09, 12:34
      U nas królują zwierzaki-pluszaki. Rok temu był taki wymemłany biały
      misiek z Empiku. Do dzis mam dreszcze, jak sobie przypomnę co się
      działo jak go kiedys zapomnieliśmy, jadąc do babci ... Nie
      wypuszczała go z rąk. Jak się przewracała w błoto, to razem z tym
      białasem. Możliwość uprania go była wyłącznie ok 23.00 jak już mocno
      spała. Suszyliśmy go też szybciutko, no bo jakby się obudziła, toby
      rozpętała prawdziwe piekło.
      Na wiosnę kupiłam owieczkę i... zdradziła misiaka...
      Do serduszka puka jej też pluszowy kociak, więc od czasu do czasu
      pozwala sobie na krótki flirt wink
      • reninka72 Re: Przytulanka.. 14.10.09, 22:03
        U nas tez na topie sa pluszaki ale do spania i w zastepstwie mamy w awaryjnych
        sytuacjach sluzy ukochany kocyk, ktory kiedys byl rozowy, a teraz jest juz
        szary. Oczywiscie kazde pranie to awantura...
        • ziena77 Re: Przytulanka.. 14.10.09, 22:55
          U Blanki jest kaczka i słoń-Lumpek. Łazi z nimi tylko do spania. Na co dzień
          wybiera sobie różne inne przytulanki (ma ich mnóstwo) w zależności od humoru uncertain
    • minka2403 Przytulanka..contra kostka rosołowa 15.10.09, 09:35
      U nas przez dlugi czas byl niesmiertelny kocyk. Teraz maly nadal
      lubi kocyk, ale czesto chodzi spac z... metalowymi samochodzikami. I
      w ogole zaczal sobie zmieniac, w zaleznosci od tego na co jego wzrok
      przed pojsciem spac padnie. Ale szczytem wszystkiego jest... kostka
      rosołowa. Od kilku dni mały domaga sie jej w lozku, bo musi
      wytlumaczyc Bincie (bohaterce ksiazeczki), zeby kostki rosolowej nie
      jadla, bo to niezdrowe i bedzie bolal ja brzuszek i ze kostka jest
      do zupki... Jak raz przypadkiem przy okazji czytania tej Binty
      pojawil sie temat kostki, ktora on chcial po prostu zjesc, to teraz
      sa to rzeczy zupelnie nierozlacznesmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka