Ja juz nie wiem,mam juz coraz mniej sił i chęci ,zeby chodzic do
pracy,bo od września moj synus jest cały czas chory.Pójdzie na kilka
dni do żłobka,a pozniej weekend i kilka dni w domu i tak w kółko:
(wiem ,ze tak jest i dzieci chorują jak pójdą do takiego zbiorowiska
chorób,poza tym przezyłam to ze starszym dzieckiem ,ale wtedy jakos
bywało ,ze raz w miesiacu posiedzieliśmy w domu,a teraz....!4
tyg.temu zaczęło sie rozwolnienie,pozniej skonczyło ,a nastąpisła
gorączka i katar,od tamtego tygodnia znowu walczymy z rozwolnieniem
i wymiotami,dałam juz nawet kał na posiew(bo lekarz mi nic nie
doradza oprócz pojenia dziecka),a Mały wyglada nieciekawie.W tym
tygodniu mam odebrac wyniki,ale ta noc była juz mega trudna,jak nie
leciało dołem to górą

moze on potrzebuje jakiejs kroplówki bo nic
juz nie je i jest wycienczony,a lekarz nic

miałyscie podobne
doswiadczenia?dodam jeszcze ,ze Małemu ida zabki(czwórki)i moze to
stąd?ale 4 tygodnie?prosze o rade bo juz jestem bezradna

(((