agunek1
28.03.04, 13:58
Cześć. Mam na imię Aga. 27 tycznia 2004 o godz. 18.40 w szpitalu im.
Leszczyńskich w Katowicach urodziło się moje największe szczęście. Ma na imię
Oliwka. Ważyła 3350 i miała 55 cm. Urodziła się z dwutygodniowym opóźnieniem
i nie obyło się bez problemów. Najpierw ja męczyłam się 8 godz. bez postępu
porodu. Myślałam,że wyjdę z siebie ale mój mąż bardziej cierpial. w końcu
podjęto decyzję o cięciu cesarskim (pod narkozą, bo wszelkie znieczulenia nie
działały). Po wyłowieniu mojej rybki z brzuszka okazało się,że ma rozszczep
wargi i dziąsełka. Potem okazało się, że mała zakaziła się moimi wodami. Tym
sposobem mój pobyt w szpitalu, z zaplanowanego na ok.4 dni przedłużył sie do
19 dni. Co do rozszczepu, to wszyscy lekarze przygotowali psychicznie
najpierw moch rodziców a po moim przebudzeniu mnie bardzo dobrze.
Pielęgniarki przez caly czas wspierały mnie na duchu, chociaż wcale nie byłam
załamana. Polecam wszystkim przyszłym mamom z okolic Katowc poród w tym
szpitalu.
Teraz Oliwka ma dwa miesiące i ciągle uwielbia ciumkać mleczko z cycusia.
Pozdrawiam wszystkie mamusie i dzidziusie.
AGA