26basia Re: MAJ 2004!!! 22.12.04, 23:29 Hej Majówki nie wiem czy mnie jeszcze pamietać ale wpadłam aby Wam złożyć zyczenia,przedewszystkim dużo zdrówka,spełnienia wszystkich marzeń. Odpowiedz Link Zgłoś
tyldak Re: MAJ 2004!!! 24.12.04, 01:26 Mialam tak wariackie tyg ostatnio, że naprawdę nie dałam rady napisać. Ale zaglądam do Was i jestem na bieżąco. Napiszę więcej na pewno już wkrótce. Tymczasem chcę Wam wszystkim życzyć cieplutkich Świąt Bożego Narodzenia pełnych radosnych okrzyków naszych maleństw. I nade wszystko zdrówka!! Gorąco wszystkich pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka Wesolych Swiat! 24.12.04, 09:31 Drogie dziewczyny, Zycze Wam i Waszym rodzinom pieknej wigilii, wymarzonych prezentow pod choinka, Bozego narodzenia, i aby cale Swieta uplynely w milej, rodzinnej atmosferze, zdrowo i pogodnie. Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka Wesolych Swiat! 24.12.04, 09:35 Drogie dziewczyny! Wam i Waszym rodzinom zycze Bozego narodzenia oraz zdrowych, pogodnych i rodzinnych Swiat! Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
mmroowa Re: Wesolych Swiat! 24.12.04, 10:07 Wesołych, zdrowych! i spokojnych Świąt Bożego Narodzenia, góry prezentów, szalonego Sylwestra i spełnienia marzeń w Nowym Roku życzą Beata, Kasia i Jaś Odpowiedz Link Zgłoś
dona29 Re: Wesolych Swiat! 25.12.04, 21:35 Witajcie moje Anioły Ja tylko na chwilę,żeby pożyczyć Wam wesołych Świąt i natchnąć moim opymizmem,który nie wiedzieć dlaczego i na przekór wszystkiemu -mam)) Całuję Wasze dzidziule serdecznie i mocnoi Wam i Waszym najbliższym - serdeczności z całego serca od nas Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Święta, święta... 27.12.04, 09:39 ... i po świętach ))) Co u Was? Jak pierwsza Gwiazdka z maluchami? U nas mimo braku śniegu, bałwana i saneczek, atmosfera była magiczna. Zgodnie z aseksualnym wychowaniem Miłosz dostał pierwszą lalkę i pierwszy samochodzik ;- )))) Wiecie, co? Dobrze jest czasem spojrzeć na świat oczami dziecka. Mnie się udało w te święta i czuję się szczęśliwa ))) A Wy co robiłyście w te dni? PS. Postaram się zaraz umieścić mikołajkowe zdjęcia Miłka na zobaczcie Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: Święta, święta... 27.12.04, 11:55 Dawno tu nie pisałam, ale zaglądam w miarę systematycznie. Spóźnione życzenia świąteczne dla wszystkich. Niech magia świąt pozostanie na cały rok. A co u nas? Lesiowi nareszcie wyszły dwa pierwsze ząbki na święta, biega na czworaka po całym mieszkaniu, ciężko go upilnować i gada "mama" jak tylko coś jest nie tak. Ze świąt pewnie niewiele jeszcze zrozumiał, ale spróbował opłatka i składał życzenia wszystkim razem z mamą. Ogólnie atmosfery świąt w tym roku za bardzo nie odczułam. Przez tą gonitwę jakoś tak to dziwnie odczułam. Jedynym cudnym akcentem był dla mnie Lesio. Pochorowaliśmy się w zasadzie wszyscy i takie to były święta. Teraz siedzę w pracy niestety, faszeruję się Gripexem, nic nie słyszę, bo mam zatkane uszy i odliczam czas do 15, żeby stąd wyjść. Jakoś mało to optymistyczne, mam nadzieję, że u Was weselej. Odpowiedz Link Zgłoś
dona29 Re: MAJ 2004!!! 28.12.04, 23:19 ale dlaczego tak cichutko tu się porobiło? a może jest coś o czym nie wiem?wszystkie żeście się przeniosły,czy co???? a ja modem specjalnie włączam;-((((cięzkie życie Moja Polinezja raczkuje skubana...zasuwa po podłodze i musze przemeblować dopiero co zagospodarowaną powierzchnię "apartamentu" od początku! Niesamowite jest to,jak szybk się teraz zmienia i osiąga co raz to lepsze efekty -niomal z dnia na dzień. Dziękuję Bogu,że moge to oglądać... ściskam Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: MAJ 2004!!! 29.12.04, 10:37 Rzeczywiście, jakoś cicho .... My siedzimy w domu bo teściowa się rozchorowała a na dodatek Kuba kaszlący. Kaszle juz prawie miesiąc, bierze syropy, regularnie chodzimy do lekarza a poprawy nie widać. Na szczęście Maciejka zdrowy, 6 zębów na widoku i raczkuje ... do tyły z szybkością błyskawicy. Pozdrawiam Was wszystkie poświątecznie i czekam na wieści... M Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: MAJ 2004!!! 29.12.04, 21:20 U nas cisza, bo zainstalowałam sobie nowy program anty-wirusowy. Jest tak wrażliwy, że blokuje mi dostęp na co drugą stronę... He, he, stwierdził, że strona forum jest o "wysokim ryzyku"... U nas nadal rozleniwienie świąteczne. Miły śpi ostatnio od 20 do 7, co mnie ogromnie raduje. Wczoraj obudził mnie śpiewem o 3 w nocy. Wpadam do Jego pokoju, a On siedzi w łóżeczku i dłubie sobie w buzi ze śpiewem. Rano okazało się, że wyszedł Mu czwarty ząb )))) Mój mąż rozpoczął edukację Młodego. Gdy ten podchodzi do półek z książkami rozlega się gromkie: "nie wolno". Miły zatrzymuje się, odwraca głowę, uśmiecha i... powolutku wyciąga rękę w kierunku książek... Ale podobno wielokrotne powtarzanie uczy... Poczekamy, zobaczymy Magda, Małgosia - zdrowia dla Waszych pociech. Niech wraz ze starym rokiem odejdą wszelkie choróbska. Dajcie znać, co dostały Wasze maluchy od Mikołaja. Miłosz gryzie nogi lalce, a w samochodzie już wyczerpały się baterie ))) Odpowiedz Link Zgłoś
dona29 Re: MAJ 2004!!! 29.12.04, 22:20 Julio-powiedz mi,jak to się robi że dziecko tak fantastycznie śpi???? ja mam poprostu UTRAPIENIE.. wstaję co 3-3,5 godziny i karmię... jak tak dalej pójdzie,to się wykończe;-(((((((((((((((( Odpowiedz Link Zgłoś
tyldak Jestem i się chwalę 29.12.04, 22:43 Choć w sumie nie ma czym, ale dla mnie to ogromna radość. Tosia w końcu załapała samodzielne siedzenie! Nie wiem kogo bardziej to cieszy - mnie czy ją samą. Wiem, Wasze maluchy raczkują, ale my jesteśmy takie trochę leniwe. Np. pominęłyśmy etap pt "przewracanie się z pleców na brzuszek czy odwrotnie" i chyba prędko tego nie będziemy robić. Rechabilitantka powiedziała ostatnio, że rzadko ale czsem się to zdarza. Ha! Jesteśmy wyjątkowe A poza tym znów nas dorwało wstrętne katarzysko ale dzielnie z nimwalczymy i już jest lepiej. A jutro wyjeżdżamy do Rabki. Sylwester w starym gronie znajomy+gość honorowy - oczywiście nasza Tosieńka. Ciekawe jak to będzie. Akurat wśród naszych znajomych nikt jeszcze nie ma dzidzi...mam nadzieje, że konfliktów nie bedzie. Śmiejemy się z Krzyśkiem, że troche "uświadomimy" towarzystwo A w ogóle to Was przepraszam za moje milczenie. Miałam naprawdę lekki sajgon. Z moim Krzyskiem OK, tylko po zabiegu wyszedł z niego typowy facet i miałam 2 dzieci w domu.A potem gorący przedświteczny okres w pracy Mam nadzieję, że uda mi się poprawić. Dona - z Twoich postów bije większy optymizm. Cieszy mnie to bardzo!! Chorutkim dzieciaczkom życzę zdrowia!! I Tobie Madzia też. Mona - mam nadzieję że Twojej perełki zupełnie zdrowe. Pozdrawiam Julia, już dawno to miałam napisać - strasznie dużo ciepełka bije z twoich postów! Bardzo lubie je czytać. Ależ się rozpisałam. Przepraszam!!! Jeszczejedno - zamieściłam nowe zdjęcia mojej kluseczki. Udanego Sylwestra Wam życzę i wszystkiego co najlepsze w Nowym Roku! Odpowiedz Link Zgłoś
madziki To my chorowitki 30.12.04, 10:06 No i jednak rozłożyliśmy się bardziej, znaczy ja i Lesio. Jemu już zaczęło schodzić na oskrzela, więc dostał antybiotyk, a gile miał po pas, nie spał mi po nocach. Dopiero dzisiejszą noc przespał prawie całą po raz pierwszy. Ja też dostałam antybiotyk, bo ostatniego nie dobrałam do końca przez paskudne uczulenie. Mam nadzieję, że w końcu się wyleczymy i uodpornimy. Dona, a Twoja malutka w nocy jest nadal głodna, czy tylko potrzebuje się poprzytulać? W zasadzie coraz starsze dzieci teoretycznie nie potrzebują już w nocy jedzenia. Wystarczy konkretny posiłek wieczorem i z samego rana coś. Ewentualnie spróbuj tylko raz w nocy karmić. No sama nie wiem co poradzić. Tyldak, gratulacje dla Tosieńki! Samodzielne siadanie to duże osiągnięcie. Znam dzieci, które nie raczkowały tylko od razu codziły, jak chociażby mój chrześniak. Lesio akurat dochodzi do wszystkiego po kolei. Samodzielne siadanie zaczęło mu wychodzić jak zaczął raczkować. Obecnie Leszek zaczyna sam stawać w łóżeczku. Niestety jest mały problem, bo nie staje na całych stopach, tylko podwija palce nóżek pod spód. Byliśmy przed Świętami u neurologa na wizycie kontrolnej wcześniaków (nieco późno nas skierowano, ale cóż) i pani miała parę uwag do niego. Chcieli go nawet skierować na rehabilitację, ale jak powiedziałam, że on już sam siada i raczkuje, to nieco się zdziwiły i rehabilitacja jest zbędna. Jedynie mam z nim ćwiczyć właśnie stópki - znaczy masując odwijać mu paluszki stópek w drugą stronę. Julio, co do prezentów to Leszek dostał swój pierwszy samochód z klockami Fisher Price - takie klocki z różną zawartością - super. Do tego zestaw zabawe do kąpieli i kulę, w środku której pływa sobie żółwik. ) Jak na razie sprawdza czy to wszystko nadaje się do jedzenia. Chociaż dla niego nadal najciekawsze są kabelki i kotki, które pozwalają mu na wszystko (tylko czasem ma potem zadrapaną rączkę lub nosek). )) Wrzuciłam na Zobaczcie jego fotkę z naszym najnowszym kiciulkiem 3- tygodniowym. )) Pozdrawiam Was serdecznie i wracam do pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
malgog MAJ 2004!!! 30.12.04, 10:24 No właśnie ... jak to się robi, że dziecko przesypia całą noc ??? Maciek (podobnie jak Pola Dony) budzi sie co kilka godzin, od urodzenia przespał jedną !!!! noc (( Właściwie to jestem przyzwyczajona bo Kuba do skończenia ce 2 lat budził sie przynajmniej raz w ciagu nocy. Prezenty na gwazdkę Maciek : mata dmuchana + woda z pływającymi rybkami (nie wykazuje zainteresowania), grająca skrzyneczka (głosy zwierząt + melodie),kolejna grająco-świecąca zabawka tym razem motyl + grająca pszczółka, książeczka do gryzienia, bączek, troche ubranek. Zabawek jest sporo bo zjechało się trochę rodziny nie posiadającej małych dzieci - więc ... każdy coś od siebie kupił. Kuba dostał straszliwą ilość zabawek, ubranek, że szkoda wymieniac. Kuba i Maciek są jedynymi wnukami moich rodziców, więc kupuja im na potęgę , ja wiem że to nie jest najlepiej ale co zrobić ?? To na razie na tyle. Cieszę się, że Dona w lepszym nastroju, Julia rozumiem, że masz przerwę w pracy (studenci chyba maja wolne ???)- co najlepsze PRZEDSZKOLA TEŻ !!!! Widzę, że mąż Matyldy typowy jest tzn. chory - jedno dziecko w domu więcej. Napiszcie jak spędzacie sylwestra ??? bo my "na balu radia i telewizji" czyli w łóżku. Pozdrawiam Małgosia Odpowiedz Link Zgłoś
walizkaplus1 Re: MAJ 2004!!! 30.12.04, 13:30 skoro spoznilam sie z zyczeniami na swieta to nadrabiam i zycze Wam wszystkim udanego sylwestra oraz wszystkiego co najlepsze w nowym roku : zeby wszyscy byli zdrowi, szybko sie rozwijali i dawali rodzicom mnostwo radosci no i zeby ten rok byl dla Was bardzo pomyslny u nas tez nie obylo sie bez chorobska,infekcja drog oddechowych jeszcze sie wlecze, mam nadzieje ze do oskrzeli nie dojdzie. w zwiazku z tym przypomnialam sobie co to nieprzespane noce. ech. dona a probowalas w nocy dawac zamiast jedzenia cos typowego do picia? moja maruda czasem nawet po dlugim cyckowaniu musi wypic buteleczke zeby porzadnie zasnac. prezenty na gwiazdke: klocki fiszera ze zwierzatkami w srodku-raczej sie nie bawi, czasem zjada, szkolny autobus-taki pluszowy z pacynkami w srodku-jak robie jej przedstawienie to sie zasmiewa, dzieciecy laptop-niby na gwiazke ale dostala duzo wczesniej-nieoceniony,zawsze sie nim zajmie. grzechotki,gryzaczki, maskotki-bawi sie wybiorczo poniewaz ma juz scisle grono ulubionych. poza tym ubranka. prosilam o nie bo marysia juz wyrasta a zabawki powoli zalewaja nam mieszkanie.aha ,fajna rzecz- los pacynka-myjka. m sie bardzo smieje jak los myje ja lapkami. malgog, my sie spotkamy na balu.impreza radia i telewizji jest bardzo trendy w tym roku Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: MAJ 2004!!! 30.12.04, 20:01 Matylda, dziękuję ))))))))))))))))))))))))))) Taki uśmiech wywołałaś na mojej twarzy . A ja myślę, że z każdego osiągnięcia dziecka trzeba się cieszyć. Więc całusy dla Tosi, która samodzielnie siedzi Miłosz za to zaskoczył mnie swoją przebiegłością. Ma zabawki, które trzeba naciskać, aby wydały dźwięk, ale czasem coś się zacina i siła Jego paluszków nie starcza. Wtedy bierze w swoje łapki mój palec wskazujący i naciska nim klocek... Ale jestem dumna Dona, jak tam nowy apartament? Poleczka już się zadomowiła? U nas ze spaniem wcale nie jest tak dobrze. To znaczy Miły od kiedy skończył 3 miesiące śpi od 20 do 4-5. Potem jedzenie i walka o to, żeby zasnął. Z każdym miesiącem walka przesuwa się na późniejsze godziny. Teraz doszło do 6-7, ale nie zliczę już nocy, kiedy wstawałam razem z Nim o 5 rano... Wydaje mi się, że teraz tak dobrze śpi, bo wariuje w dzień. Od kiedy zaczął chodzić, nie usiedzi w miejscu ani minuty. W dzień zostawił sobie tylko jedną, góra dwie drzemki po 1,5 h, a tak to roznosi chałupę. Mój mąż mówi o nim "wirus" ))) Poza tym dostaje na noc flachę 220 ml Bebiko GR, które jest bardzo sycące. I starcza Mu do rana. Małgosiu, tak, tak, mam teraz ferie. Więc pakujemy walizki i wyjeżdżamy. Odezwę się w przyszłym tygodniu, po powrocie. Życzę Wam szampańskiej zabawy na Sylwestra i samej słodyczy w Nowym Roku PS. I duuuuuuuużo zdrowia Odpowiedz Link Zgłoś
dona29 Re: MAJ 2004!!! 30.12.04, 22:49 Tyle wam chciałabym powiedziec i napisać,do wielu rzeczy się odnieść - tymczasem jestem na razie "modemowa" internautka i potwornie się stresuję bijącym zegarem połączenia z tpsa)) dlatego na razie -wszystko czytam ale pogdamy kiedy indziej. Oj Julio- powiem tylko,że zazdroszczę tego wyjazdu..i wiecie czego jeszcze...że może Was przytulać ktoś ,kto ma więcej niż 80 cm))(albo 158 -jak Janio) BAWCIE się dobrze albo tak,jak zechcecie.. my z Polisią same,Jaś hula z tatą))) ciekawe,czy dadzą pospać... całusy dla wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
marianna18 Re: Spanie, sylwester i inne... 02.01.05, 17:06 Witam wszystkie dziewczyny, nie wiem czy zdajecie sobie sprawę że z nowym rokiem znów jesteśmy starsze i piękniejsze jak dobre wino... Drżyjcie nasi partnerzy, bo wy z każdym rokiem co prawda też starsi ale z tym pięknem to dużo gorzej niż u nas. SPANIE!!!! Wy jesteście szczęściary!!! Mój Norbert nie przespał jeszcze ani jednej nocy!!! Zasypia koło 21.00 i jak się obudzi dwa razy w ciągu nocy to jest dla mnie cudownie, ale tych cudownych nocy jest mało. Wiem, że to jest kwestią tego, że on jest na cycu. Ze starszym przerabiałam ten scenariusz przez 2 lata. Jednak jak już tyle wytrzymałam to myślę że na cycu pociągniemy do roku, a potem może wprowadzimy jakiś zapychacz przed spaniem, chociaż u starszego to nie zdało egzaminu. Święta spędziliśmy u mojej mamy i siostry (pierwszego grudnia urodziła drugą córkę, poprzednie nasze dzieci też są z tego samego roku). Prezentów było dla dzieci dużo, jak zwykle za dużo. Sylwester spędziliśmy wspólnie z "dwójką". Dla mnie to wystarczyła ta transmisja z Krakowa za wszystko, bo spędziłam tam cudownych 11 lat swojego życia, a każdy Sylwester właśnie na Rynku Głównym. Mój mąż marudził, bo on lubi bale, tańce i takie tam...Ja też ,ale w tym roku nie było mi tęskno. Zdrowie nam dopisuje, przed świętami przechodziliśmy infekcję (wg lekarza) co według moich spostrzeżeń okazało się trzydniówką. Poza tym idą zęby i nie mogą wyjść są dopiero dwa. Dreszcz mnie po plecach przechodzi bo mam zamiar rozejrzeć się za nianią, na razie taką na godziny, no bo jak na razie to chcąc wyjść gdzieś sama tylko mąż mnie mógł zastąpić. Nawet do fryzjera chodziłam z Norbertem, przesypiał tą godzinę upiększania się mamy, w razie czego personel deklaruje się zabawiać małego bo w godzinach przedpołudniowych ruch jest znikomy. Pozdrawiam i przechodzę na www.niania.pl Pozdrawiam M. Odpowiedz Link Zgłoś
dorcia_j Re: MAJ 2004!!! 31.12.04, 09:11 Witam. Dopisuje sie do wątku. 16 maja 2004 urodził sie Mateuszek. Nasze życie stanelo na głowie. Teraz Mati to już duży facet bo waży prawie 12 kg. Pozdrawiam wszystkie majowe dzieci i ich rodziców. Ps. a czy wiecie, że podobno najszczęśliwsi ludzie rodzą się w maju... ) Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: MAJ 2004!!! 31.12.04, 10:09 Witam nową mamę. Spory ten Twój Mateuszek. Lesio ma już 8,5 miesiąca a waży skromne 8 kg. A czy najszczęśliwsi rodzą się w maju? No nie wiem, mój Leszek wolał kwiecień, nie chciał czekać do maja, a jest bardzo wesołym i szczęśliwym dzieckiem. Odpowiedz Link Zgłoś
martyx spanie - do Dony 31.12.04, 11:18 Hej! Czytam was regularnie ale ostatnio zadomowiłam sie na nowym forum Majówki i tam więcej wypisuje. Ale postanowiłam sie włączyć w sprawie spania. Dona z tego co wiem Poleczka jest na butli. Myśle że tak na prawde to ona nie potrzebuje juz tak często jeśc w nocy. Iza odkąd przeszła na butle i dostaje na noc 150ml, przesypia od 19 do 5-6 i potem dalej śpi do 7 rano. Oczywiście nie było tak od razu. Na początku ery butelkowej potrzebowała jeszcze zjeść około 3 i wtedy dopiero o 6. W pewnym momencie zaczęłam jej dawać herbatkę o tej 3 i tak jakos sama zaczęła się tylko budzić o 6. Ostatnio też przeżywałam trudne chwile bo Iza była chora. Budziła się co godzina ale prawde mówiąc nie pomyślałam o tym żeby jej wtedy dawać mleko. Przytulałam ją, smarowałam dziąsełka, dawałam kropelki do noska a w ostateczności dostawała herbatke. Myśle że powinnaś dawać Poli na kolacje właśnie mleczko z kleikiem a w nocy tylko herbatke. Może po pewnym czasie przyzwyczai się do tego ze w nocy się nie je. A jeśli do tego dochodzi kwestia usypiania to polecam wątek na Majówkach: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24382&w=18428272 POdobno jak dziecko uśnie samo w łóżeczku a nie w ramionach mamy to nawet jak się przebudzi w nocy to zaśnie samo. Wie że znajduje się w tym samym miejscu w którym zasnęło i nie czuje sie zdezorientowane i przestraszone. U nas się sprawdza. Nawet czasem wole chwile poczekać jak słysze że Iza się obudziła, nie wchodze do pokoju i często zasypia sama. Pozdrawiam i powodzenia!!! Marta Odpowiedz Link Zgłoś
martyx Re: spanie - do Dony 31.12.04, 14:09 A zapomniałm dopisać ze Iza tez juz ma w dzien tylko dwie małe drzemki i nawet jak jest spiaca po 17 to staram sie ja przetrzymac do kapieli i nie klasc. Czasem sie to nie uda i zasnie nawet po poludniu, wtedy sama ja budze po 20 minutach. A tez mi sie przypomniało ze był taki czas jak wprowadzałam jedzenie łyżeczką ze były pobódki co 2 godzinki. Ona sie dopiero uczyła nowych jedzonek, nie najadała sie do syta w dzień i nadrabiała w nocy. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Po Sylwestrze 05.01.05, 11:54 Dziewczyny, gdzie jesteście??? Czy tak długo odsypiacie zabawę Sylwestrową? My bawiliśmy się w górach, a wracając zahaczyliśmy o Kraków. Akurat padał piękny śnieg i było tak urokliwie. A w Warszawie wielkie słońce. Gdzie ta zima? Jak postanowienia noworoczne? U mnie jest ich jak zawsze sporo, tylko z realizacją gorzej... Ale może w tym roku się uda? Przede wszystkim chciałabym wiele nauczyć Miłosza i pokazać Mu kawałek świata i życia. Wtedy i ja będę szczęśliwa )))) Piszcie, co porabiacie w Nowym Roku. I jeszcze raz samej radości i słodyczy w 2005 Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: Po Sylwestrze 05.01.05, 14:53 Po Sylwestrze...(( siedze w domu z dzieciakami na zwolnieniu, mąż na nartach, wyjeżdżając zostawił nas chorych, miał gdzieś czy będziemy mieli co jeść (dzieci chore więc nie mogłam się ruszyć z domu), kto odbierze Kube z przedszkola (on to robił), ogolnie nie interesowało go nic tylko narty. Przedwczoraj z tem. 38,5 obsługiwałam dzieciaki słaniając się na nogach. Ryczeć mi się chce. Do kompletu moja mama ciosa mi kołki na głowie kiedy tylko dowiedziała się w jakiej sytuacji M wyjechał na urlop (oczywiście to mi się dostaje za to jakiego mam troskliwego męża)- aż boje sie do niej dzwonic i prosić o pomoc bo zaraz słyszę kilka "ciepłych" słów... Moje małżeństwo w rozsypce. Tego juz dłużej po prostu nie da się ciągnąć. nie chce mi sie pisac, musiałam tylko to z siebie wyrzucić. Szlag by to trafił Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: Po Sylwestrze 05.01.05, 15:58 Małgosiu, może mogę Ci jakoś pomóc? Podjechać i zakupy zrobić? Albo Kubę z przedszkola odebrać? Albo kupić leki? Mam samochód, więc to nie problem. Mogę przyjechać z Miłym albo sama. Daj znać co mogę zrobić. Aha, mam dobrego pediatrę na telefon. Może skorzystasz? PS. Umieściłam nowe fotki Miłosnego Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: Do Julii 05.01.05, 19:10 Nic do mnie nie doszło ((( Spróbuję wysłać Ci na adres gazetowy mojego prywatnego maila - może się uda Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: Do Julii 05.01.05, 20:07 teraz chyba doszło, bo ja nie mam odpowiedzi, że nie doszło. Jeśli nadal nic nie będzie poproszę o adres pryw. Odpowiedz Link Zgłoś
walizkaplus1 Re: Do Malgog 05.01.05, 22:37 smutne rzeczy piszesz Malgosiu. naprawde nie rozumiem tego,tzn mowisz mezowi ze jestescie chorzy i moze by nie wyjezdzal a on wyjezdza? albo dzwonisz do niego na komore ze sie rozchorowalas i zeby wrocil Ci pomoc a on nic? w kazdym razie zaluje ze nie mieszkam w wawie bo tez z przyjemnoscia chcialabym Ci pomoc. Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: Do Malgog 06.01.05, 11:27 Fakt, to smutne, mój m co roku wyjeżdża na narty ze znajomymi w tym samym terminie, kiedy wyjeżdżał w niedzielę 2 stycznia byliśmy jedynie zakatarzeni - nie miałam temperatury, dzwoni do nas (ja nie dzwonię) pyta oczywiście o nasze zdrowie i kiedy słyszy o gorączce to proponuje abym poprosiła o pomoc swoją lub jego mame, albo brata . Ja go nie prosze o powrót (co mogłabym usłyszeć ???)- on tego również nie proponuje. Koronny argument za tym aby jechać na narty jaki usłyszałam brzmiał : "przecież ja nie miałem urlopu w tym roku, a ty całe wakacje spędziłaś z dziecmi na wsi - byłam na macierzyńskim i 3 m-ce byłam u mojego taty. On w tym czasie był wolny jak elektron a ja (w jego ocenie) byczyłam się na świeżym powietrzu - no po prostu żyć nie umierać. No cóż macierzyński to super urlop i mąż musi również odpocząć bo 3 miesiące bez dzieci i zony w domu to dla niego nie był absolutnie jakikolwiek odpoczynek. Już dawno się przekonałam, że lepiej się odpoczywa na nartach ze znajomymi, niz z właśną rodziną. Mogłabym pisać i pisac i pisać. Maciek bardzo źle sypia, chodzi spać ok. 23.30-24.00 i fika całą noc. Rano jestem nieprzytomna. Dopiero wstaliśmy i siadamy do śniadania. Pozdrawiam Was wszystkie i dziękuję za słowa otuchy i chęć pomocy. Do Julii : czy doszła widomość ? Małgosia Odpowiedz Link Zgłoś
walizkaplus1 Re: Do Malgog 06.01.05, 13:14 ech faceci to lubia byc malo domyslni /uogolnienie ale czesto trafne/.jesli masz powazne powody zeby nie prosic o pomoc rodziny na miejscu to moze sprobuj go poprosic o wczesniejszy powrot. jesli odmowi to bedziesz miala uzasadniony powod zeby wytoczyc dziala a i tak je pewnie wytoczysz. moze jednak cie zaskoczy. przeciez moze tak byc ze na twoje zale maz powie Ci "jakbys powiedziala to bym wrocil, nie prosilas znaczy radzisz sobie". Jasne ze nie trzeba wielkiej wyobrazni zeby wyczuc jak jest Ci teraz trudno ale tez nie trzeba wielkiego sprytu zeby niedopowiedzenia wykorzystac i odbic Twoje argumenty. chociaz to nie lezy w mojej naturze to ucze sie powoli reagowac poki sytuacja jeszcze sie nie nakreci i nie zakonczy sie wybuchem nieproporcjonalnym do obiektywnie widzianych okolicznosci. mam nadzieje ze nie naruszylam za bardzo Twojej prywatnosci moja wypowiedzia , nie znamy sie dobrze i mam watpliwosci w takich sytuacjach jak daleko wypowiadac swoje zdanienie chcialam zostawiac Twojego postu bez komentarza no bo jesli o tym piszesz, znaczy masz potrzebe poruszenia tematu. rany jak oficjalnie wyszlo moje dziecie tez nie chce sypiac wieczorem. gasimy swiatlo ok 24 i ona najpierw bryka w naszym lozku /o lezeniu w swoim nie ma mowy/,w koncu zasypia u nas co jest dla mnie katorga- spycha mnie kopniakami do krawedzi.zreszta nieprzyzwyczajona jestem bo m nigdy nie sypiala z nami. dam jej jeszcze pare dni pochorobowego luzu ale potem trzeba cos z tym zrobic Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: Do Malgog 06.01.05, 13:33 Wiecie, tak czasami myślę ...??? jacy niektórzy są szczęśliwi (amam na myśli kobiety), bo ...(tu tysiące powodów) - mężowie są idealni : pomagają w wychowaniu dzeci, w codziennych obowiązkach domowych, interesują się twoimi problemami (mnie wystarczyłoby gdyby mój zapytał mnie jak minął dzien w pracy (nigdy tego nie robi), itd, itd ( seksie nie wspomnę), - dzieci są grzeczne : nie pyskują, jedzą posiłki bez grymasów i nie wylewają przy tym połowy na nowy dywan, chętnie wstają do przedszkola/szkoły, nie histeryzują w sklepie i nie robią dzikich awantur z pretensjami aby im coś kupić, ładnie się bawią i nie potrzebuja do tego mamy (nigdy ojca), przesypiają całą noc WE WŁASNYM ŁÓŻKU itd, - są zdrowi : nie miewają potwornych migren, takich które uniemożliwiają otworzenie oczu, nic im nie "strzyka" w plecach, nie miewają bolesnych miesiączek, itd. (wstawić wedle uznania), O innych nie piszę bo pracę mam idealną (tfu, tfu, tfu), rodziców super (chociaż kiedyś różnie bywało). Czy są gdzieś tacy ????? na tym forum np. Pewnie są. Ale mnie na narzekania wzięło. Maciek usnął na szczęście, a Kuba aktualnie jeździ " na szmacie" bo uparł się umyć podłogi w całym domu. Pomocnego mam syna, nie ma co ...))) (mam nadzieję tylko, że szafa z lustrami w przedpokoju na tym nie ucierpi) Odpowiedz Link Zgłoś
walizkaplus1 Re: Do Malgog 06.01.05, 15:27 "> jacy niektórzy są szczęśliwi (amam na myśli kobiety), bo ...(tu tysiące powodów" to serial jakis amerykanski musialby byc co do dziecka idealnego to stawiam na juliowego Milosza. Odpowiedz Link Zgłoś
malgog idealne dziecko typ nr 1 06.01.05, 16:40 Twój typ w dziedzinie "dziecko idealne" - popieram w całej rozciagłości )) "to serial jakis amerykanski musialby byc " no i na końcu obowiązkowo musieliby wszyscy klaskać - te oklaski to mnie zawsze rozkładają na łopatki, ale nastrój sobie poprawiłam. Pozdrawiam sennie-deszczowo z ponurego Bemowa Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: idealne dziecko typ nr 1 06.01.05, 20:02 He, he, moje dziecko idealne )) Ale się usmiałam )) Nie ma co. Właśnie miałam napisać, że ja jestem szczęśliwa, bo spełniam punkt pierwszy i trzeci (męża mam idealnego i a i zdrowia mi nie brakuje). Ale idealne dziecko??? Pisałam Wam, że Miłosz najczęściej budzi się o 6-7 i dalej już spac nie chce. Fakt, że od kiedy skończył 3 miesiące zasypia sam w swoim łóżeczku w swoim pokoju, ale to zasługa mojego męża, który Go tego nauczył (patrz: idealny mąż ;- )) Ale Miłosz jest baaaaardzo absorbujący. Ja bym ostawiała Letycję Elizy. Ilekroć się z Nią spotykam, zastanawiam się dlaczego moje dziecko jest takie. Letycja śpi do 10!!! A w ciągu dnia Eliza kładzie ją na leżaczek i może wszystko robić. U mnie od dawna jest to niemożliwe. Miły bardzo szybko opanował siadanie, wstawanie i chodzenie i... wszędzie jest Go pełno. Wulkan energii. Każdego dnia odkrywa coś nowego. Dzisiaj np. odkrył wodę w nawilżaczu na kaloryfer i przenosił kropelka po kropelce na podłogę. A ile było przy tym radości )))) Ale kocham tego urwisa, mimo że niezły z Niego gagatek )))) Idę oglądać "Monster" - jutro zdam relację Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: idealne dziecko typ nr 1 06.01.05, 20:03 Aha, Małgosiu wysłałam Ci dwa maile. Doszły? Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: idealne dziecko typ nr 1 06.01.05, 20:17 dotarły i dziękuję za namiary na pediatrę)))) w sprawie spotkania - bardzo chętnie, mi pasuje. zadzwonię. No to mamy już dwa typy: Letycja i Miłosz. Chyba powinnam się wstydzić, że moje nie są. O innych ideałach nie wspominając.... Odpowiedz Link Zgłoś
marianna18 Re: idealne dziecko?idealny mąż?Hm... 06.01.05, 23:42 wg mnie nie ma idealnych dzieci, a wszystko zależy od poziomu ich akceptacji przez nas, bo co to znaczy idealne? O, rany na filozofię mi się zbrało, a siedzę zapieklona, bo się pokłócilam z mężem. Tak, Małgosiu, idealnych mężów też nie ma...Mój nie cierpi kiedy wraca z pracy, a ja mówię, że jestem zmęczona, no bo jakże może męczyć taki rozkład dnia codziennie: 9.00 - wstaje Norbert, do 10, toaleta, śniadanie moje i jego itp, "ogarnięcie domu" do 11.00 (mąż ze starszym wychodzi 8.15) po czym jak jest ładna pogoda to na spacer, jak nie to zostajemy w domu, 0 12.00. Norbert zasypia na pół godziny, w czasie których ja nie wiem w co ręce włożyć (obiad dla dzieci i dla nas, pranie, sprzątanie itp.) Około 14.30 wychodzimy po Marcina do przedszkola, spacerem zajmuje nam to pół godziny, wracamy około 16.00 (po drodze często zakupy). Kończę obiad i podaje dzieciom, sama często nie zdążam zjeść. Mąż wraca około 17.00-17.30 - oczywiście jak nigdzie nie wyjeżdża służbowo. podaję obiad dla niego. Od około godziny 18.00 mam tzw. "wolne" bo mąż zajmuje się Norbertem. W czasie tego wolnego znów nie wiem w co mam ręce włożyć, tymbardziej że jesteśmy 2 m-ce po przeprowadzce. A zapomniałam dodać że Norbert jeszcze raz śpi pół godziny ok.16.30. Około 21.00 próbuje położyć spać Norberta. Dzisiaj walka trwała dwie godziny. W nocy oczywiście pobudki co dwie godziny. Nie piszę nic tutaj o starszym synu a on jest taki kochany, odkąd urodził się młodszy, on zrobił się bardzo samodzielny i dużo mi pomaga, z bratem uwielbiają się wzajemnie. Tak więc wygląda mój każdy dzień, no w weekend czeka mnie atrakcja, bo przyjeżdżają teściowie, już w uszach mi dzwoni pytanie "nie nudzisz się tak cały dzień w domu siedząc?" i usłyszę jak to teraz kobiety mają dobrze bo pampersy itp, itd. No jutro nie wychodzę z kuchni bo rodzinę mojego męża należy odpowiednio ugościć. Ale wczoraj poszłam po rozum do głowy i spotkałam się z kilkoma kandydatkami na opiekunkę. Wybrałam jedną miła dziewczynę, studiuje zaocznie pedagogikę i od poniedziałku będzie na parę godzin przychodziła, bo mój mąż wyjeżdża na tydzień za granicę(takie wyjazdy już wcześniej przerabiałam i zostawałam z chłopcami bez żadne pomocy). No oczywiście jego mama nie zostanie mi pomóc bo:1.ma tysiąc wizyt u lekarza, 2.nie lubi W-wy. 3.ja sobie świetnie radzę. Dziewczyny i czego ja narzekam, taką sielankę mieć, to wstyd narzekać. Niestety moja mama nie może przyjechać, bo mieszka z siostrą, a ona ma 1 m-czne dziecko, więc głupio mi jej to proponować. Oczywiście ja mogę jechać do nich w każdej chwili, ale z dwójką 200 km w taką pogodę to nie mam odwagi. Pozdrawiam Was serdecznie. Zrelaksowana i wypoczęta M. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia a moze spotkanie ;)))) 07.01.05, 00:22 zarzucilam wedke niedziela 14 stycznia godzina 1430 arsenał na placu bankowym Moje idealne dziecko wlasnie uroczo sie do mnie usmiecha CHOLERA!!! ja chce miec swoj wieczor- nie jestem kurna zaborcza niech bedzie moj od 22, ale MOJ!!!! nic od paru dni nie moge zrobic bo przemek odsypia d 10 rano, ale wieczorem nie ma zmiluj. Nie ma jak go przestawic bo jesli nie poloze go rano to jest niemozliwy i wyje albo idzie spac pod stolem. Wieczorem jestem w rozpaczy zaczelam go nawet zostawiac niech wyje No to wyje 20 minut na przyklad... no to daje cyca. A on natychmiast sie zaczyna zachowywac jak wyspane dziecko i sie usmiechac No to go odkladam No to wyje. A ja mam jutro zajecia!!! Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: a moze spotkanie ;)))) 07.01.05, 08:44 Hmmmm... Jak tak Was czytam, to chyba rzeczywiście u mnie sielanka... To znaczy zapieprz mamy niesamowity: praca, dom, dziecko. Ale jakoś dzielimy się obowiązkami i przyjemnościami i dajemy sobie radę. Choć oczywiście miewam trudne chwile, ale wtedy staramy się oddać Miłka dziadkom lub opiekunce i robimy sobie jakąś przyjemność ))) A moje dziecię odniosło dzisiaj pierwsze rany wojenne. Miły odkrył drzwi i wsadza pod nie palce. Skończyło się skaleczeniem. ((( W ruch poszła jodyna i bandaże. My spanikoani (mąż lekarz!!!) a Miłek nawet nie pisnął Spotkanie, jak najbardziej, z miłą chęcia się z Wami spotkam. Tylko 14 stycznia nijak nie jest niedzielą Jeśli spotykamy się w piątek 14, to ja będę na bank. Jeśli w niedzielę 16, to nie mogę (pracuję do 19) i proszę o inny termin )) Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: a moze spotkanie ;)))) 07.01.05, 10:29 Idealny mąż, idealne dziecko... a co to takiego??? Nie ma ideałów, już dawno się o tym przekonałam. Kocham bardzo zarówno męża jak i dziecko, pomimo że często narzekam. Owszem mogę liczyć na pomoc męża w domu, ale nie zawsze, wysłuchuje moje relacje z pracy, a on opowiada mi swoje... Jak każdy ma swoje wady i staram się przymknąć na nie oko, choć to trudne i nie zawsze się udaje. Podobnie jak on wytrzymuje moje marudzenie i złośliwości. A Leszek? Jest cudnym chłopcem, czasem potrafi się sam czymś zająć, ale jest bardzo żywiołowy i ciągle go trzeba pilnować, bo włazi nie dam gdzie trzeba, "morduje" koty swoim zaciskiem (o większe się nie boję, ale o jak ściśnie miesięcznego Bono, to ten tylko piszczy, bo jest malusieńki i nic nie może zrobić), najlepsza zabawa to wyrzucanie suchej karmy kotów z miski na podłogę, jak już mu się uda przecisnąć do kuchni, bo ma zablokowane przejście. Do tego otwiera szuflady i wcina sobie palce... Mogłabym tak wymieniać dłuuugo. A pokancerowany ciągle jest - kotki w obronie czasem go drapną po rękach, a to sam gdzieś się zahaczy... Ze spaniem też nie jest słodko. Jak był mały zasypiał sam bez problemu. Niestety teraz trzeba go ululać, bo inaczej jest rozpacz. W nocy też się przebudza, czasem tylko napije się i śpi dalej, a czasem jak dzisiaj nie może zasnąć i łazi po łóżeczku o 4 nad ranem gadając maaamaaa... Sorki, ale dzisiaj mam fatalny nastrój, jestem zmęczona tym tygodniem i kompletnie niedospana. ( Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia 16 stycznia ;) 07.01.05, 10:39 juliaa a nastepna niedziela? bo ty masz zjazdy co dwa tygodnie nie? Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: 16 stycznia ;) 07.01.05, 11:00 rozumiem Gosiu, że masz na myśli następną niedzielę po tej 16 stycznia, czyli 23 stycznia o 14.30 - no Julia ... decyduj, bo tu wszystkie bardzo na Ciebie liczą. Ja mogę praktycznie w każdą, więc mi pasi. Rozumiem, że ze starszą rebiatą przychodzimy. To ja rozpętałam tą dyskusję o idealnych dzieciach ale prawdę mówiąc nie miałam na myśli naszych milusińskich pociech kwietniowo-majowo-czerwcowych tylko te starsze pociechy (chociaż w naszym gronie mam z takimi pociechami niewiele). No ale Gosia ten niedobór nadrabia )))) Ja na Maciejka też nie mogę narzekać, idealny może nie jest ale mi pasi i kocham go nad wszystko (podobnie jak mniej idealnego Kubka). Dzisiaj po raz pierwszy w nocy zamiast pięćset razy przysuwac cycki do małego przygotował sobie butle - efekt piorunujący - cycek był w użyciu tylko 2 razy a mały wstał rano o 10.30 (spał 12,5 godz). Lecę do dzieciaków. Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: 16 stycznia ;) 07.01.05, 11:25 Zjazdów nie mam co dwa tygodnie, ale akurat 23 stycznia mam wolny i chętnie się z Wami spotkam. )))) Tylko czemu tak późno? ))) Od tego gadania o idealnym dziecku, Miłosz spał dzisiaj 20-8!!!! Mówcie tak dalej, to może Mu tak zostanie... Magda, nie pisłaś, że znów zostałaś kocią mamą ))) To ile masz teraz kociaków? Magda, umieszcza regularnie fotki Leszka, a reszta? Dziewczyny, nie dajcie się prosić i wrzućcie jakieś świąteczne zdjęcia Odpowiedz Link Zgłoś
dona29 uffff uffff 07.01.05, 19:49 ..jestem wreszcie moge pobuszować jak nalezy po necie Poczytałam trochę ale i tak sporo musze nadrobić.Marta- dzięki za podpowiedzi i rady.Mnie tez się wydaje,ze Polince najwyżej chce się pić -te kaloryfery czy co. W każdym razie- ja do dziś nie przespałam żadnej nocy i nie widzę,żeby miało się to zmienić Ona faktycznie -chce mnie miec blisko.Jak ją przyprowadzam w nocy do łózka - zasypia szybciutko. A wiecie,że moje dziecko dziś pierwszy raz zaczęło szeptać??Jest tym zachwycona. Wspaniałe)) Małgosiu - jakoś zniknęlaś z mojego horyzontu ale wiedz,że zawsze chętnie pogadam. Julio -dziękuję za mail i pamięć. Tego Ci nie zapomnę- bo ludzi przyjaznych poznaje się właśnie w takich sytuacjach. Tylko nie wiem,dlaczego ten gatunek jest na wymarciu? Będę póżniej.Idę pooglądać zdjęcia. PA Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia no to 23 stycznia ;))) 07.01.05, 22:56 no to 23. Pozno w sensie o godzine chodzi? Bo na ostatnim spotkanku byla sugestia zeby sie umowic pozniej bo mozna za jednym zamachem obiad zalatwic Mozemy sie spotkac o 14 na przyklad ) albo o 13.30 ) Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia nic mi nie mowcie o starszych pociechach. 07.01.05, 22:59 Bylam dzisiaj u kolezanki. Maz tez wyszedl. Stare mialy pozmywac, umyc maluchy, przebrac w pidzamki. Nie zrobily NIC. Krew mnie zalala, bo wrocilam sobie bez stresu pozniej. I teraz musze nadrabiac. UUUch ale drzwiami trzaskalam.... ale sie wkurzylam..... Odpowiedz Link Zgłoś
tyldak Re: MAJ 2004!!! 07.01.05, 23:05 Idealny mąż idealne dziecko? W to drugie to już prędzej ejstem w stanie uwierzyć, ale mąż??? Nie niemożliwe. Ja mojego kocham nad życie ale gdy np w nocy mała płacze a on tylko przewraca się na drugi bok... no bez komentarza. Albo gdy słyszę, że znów bałagan w domu a ja przecież nic nie mam do roboty. Wrr!! Ale ogólnie jest OK. Malgog - mam nadzieję, że jakoś się ułoży. Wiem łatwo napisać. Trzymam za was kciuki! A ja mam jakiegoś doła. W ogóle jakoś głupio zaczął się ten rok, najpierw kiepski Sylwester... pełen jakiś dziwnych konfliktów z ludźmi z którymi się zawsze świetnie dogadywaliśmy (stwierdziliśmy, że jednak małżeństwo z dzieckiem to już zupełnie co innego niż takie "Luźne" pary, a wśród naszych znajomych brak dzieciatych), potem włamali się nam do samochodu, nic nie zabrali, bo nie mieli co ale zamek do wymiany a na koniec dobiła mnie praca. Miałam jechać z dzieciakami na zimowisko, myślałam, że wezmę Tosię, najstarsze dziewczyny mi pomogą mała trochę sobie pooddycha świeżym pwoietrzem, a ja się stęskniłam za wyjazdami z dzieciakami. A tu się wczoraj dowiedziałam, że mam zostać w Krakwoie i prowadzić tzw. ferie w mieście. To jest średnia przyjemność, ciężka praca (robiłam to już rok temu) i mam problem co z Tośką, bo to trwa od 9 do 17 i nie mam jej z kim zostawić na tyle czasu. Już sie nie mogę doczekać. Ech... przepraszam dziewczyny za te żale ale musiałm sie wygadać. Jakis taki monolog z tego wyszedł. Sorki. Postaram sie jeszcze dać zdjęcia z Sylwetra małej - robił je nasz kolega i są wdł mnie super. Pozdrawiamy i życzymy wszystkim miłego weekendu!!! P.S. szkoda że nie jestem z Warszawy - chetnie bym się z wami spotkała Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004!!! 08.01.05, 19:11 ja mam idealnego męża )))))))))))))))))))))))))))) i prawie idealne dzieci Miłosz jak zaczął raczkować i jest na leku homeopatycznym, to i alergia minęła, i złe samopoczucie. śmiejemy się teraz że mamy trzecie dziecko, tak inny jest od ostatnich miesięcy ))))) a Pola oprócz buntu dwulatka (wrrr!!!!) jest idealna ))) dziś były pierwsze postrzyżyny )) Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: MAJ 2004!!! 08.01.05, 20:26 To super, że nie tylko ja mam idealnego męża )))) Dobrze wiedzieć, że ten gatunek nie jest na wymarciu ))) Dzisiaj na basenie spotkałam Kasię (jagiellonkę) i powiedziałam Jej o spotkaniu. Obiecała przyjść. Tym bardziej nie mogę się doczekać. No to ręka w górę, kto będzie? Matylda, to Ty karkowianka jesteś )))) Właśnie jak byliśmy w tym tygodniu w Krakowie, to sobie pomyślałam, że to piękne miasto trzeba częściej odwiedzać. Tak się składa, że co roku jestem tak zimą, a pewnie latem jest jeszcze piękniej. Ech, zazdroszczę Ci niektórych miejsc Krakowa... Czytam właśnie Krallowej "Wyjątkowo długą linię". Pamiętam, że chyba Aniutek i Mona interesowały się tego typu literaturą. Znacie to? Na razie jestem rozczarowana ubogim słownictwem i marnym stylem, ale dopiero zaczęłam Odpowiedz Link Zgłoś
tyldak Wysypka 09.01.05, 21:24 Mam pytanko, czy macie może pomysł skąd sie mogła wziąć wysypka za uszkami? Bo moja mama stwierdziła (tak tradycyjnie żeby mnie "uspokoić"), że wdł niej jakaś choroba zakaźna wieku dziecieciecego tak sie objawia. Wdł mnie to wysypka po czymś (po czym? nie wiem właśnie). I już sama nie wiem czy znow lecieć do lekarza... I jeszcze jedno pytanko, czy któryś maluch ma tak, że jak zaśnie wieczorem to przez jakieś 2-3 godz budzi sie co 15 min i potem dopiero zasypia takmocno? O co to może chodzić? Pozdrawiamy! Odpowiedz Link Zgłoś
marianna18 Re: Wysypka 09.01.05, 22:59 czasem taka wysypka pojawia się w wyniku przegrzania podobno. tak maluch ma tak, przynajmniej mój, że jak zasnął o 20.30 to budzi się co 15 min do tej pory i to nie tylko dzisiaj.Teraz zasnął mam nadzieję, że na długie 2 godz. więc spieszę się wyspać. może jutro się coś odmieni, bo jutro kończy 9 mies- bilans: 9500g, 2 ząbki,b.dobrze siedzi, przesuwa się ruchem posuwisto okrężnym i baaaaaardzo mało śpi (właśnie się znów zbudził) Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
dona29 Re: Wysypka 09.01.05, 23:33 nie mam pojęcia,co to za wysypka ale raczej odsunęłabym myśl o chorobie dziecięcej - nie przypominam sobie,zeby coś tak się objawiało.Byc może faktycznie przegrzanie albo pokarmówka. A z tym spaniem...u mnie to standardzik;-((( Poza tym - gonie własny ogon;-( ale o tym -kiedy indziej dobranoc może Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004!!! 09.01.05, 23:50 o kurka, mam 4 w totka )) szczególnie, że zagrałam raz na chybił trafił )) mało płacą, ale trzeba chyba zagrać dalej )) Paweł widział spadającą gwiazdę - trzeba szczęściu pomóc)) Odpowiedz Link Zgłoś
mamapulpecji Re: MAJ 2004!!! 10.01.05, 13:11 ale tu ruch! Nie zdążyłam jeszcze wszystkiego przeczytać, potem nadrobię zaległości. dziecko idealne... Moja wprawdzie śpi do 10, ale usypia bardzo późno. Jesteśmy na etapie odzwyczajania od spania z nami, a że nie chcemy używać metod "siłowych" często jest tak, że Letycja usypia na siedząco, trzymana na rękach np podczas oglądania wieczorem filmu. Nie znam innych dzieci zbyt dobrze, ale stawiam na Miłka Julii. a właściwie na konsekwencję Julii. Ona dotrzymała wszystkich ciążowych postanowień i najbardziej chyba podziwiam konsekwencję w usypianiu Miłosza. To, że On sam usypia w łóżeczku. Kwestia sprawności, "kumacji", to zapewne sprawa osobnicza, ale za odpowiedzialne wychowanie Julii należy się order. No i jeszcze za wyluzowanie. Ja wychodzę nagodzinę i stresuje mnie to, co może się dziać z Lalką. Julia zachowuje się normalnie i to jest piękne. U nas odzwyczajanie od cycka. A właśnie - jak tam Wasze maluchy, czy są nadal na cycu????? Ja walczę z butlą. Zaczęła jeść Bebiko HA2, choć z wielkim trudem, bo była przyzwyczajona do jedzenia często małych ilości. Rozleniwiłam się i nie chce mi się na razie gotować, daję więc jedzenie słoikowe. Martwi mnie, że po produktach mlecznych ma wysypkę, więc muszę sobie na chwilę darować mleko. Myślę o wprowadzeniu soczewicy, bo tak jak postanowiłam, nie daję mięsa. Nie chce raczkować. Zamiast tego podtrzymana pod pachami skacze jak szalona i najchętniej przeskałaby tak cały dzień. Trzyma linię i już nie jest Pulpecją. Później wrzucę nowe foty. Muszę spadać, bo ostatnio jestem szalenie zaganiana. Buziaki i nie dajcie się smutom! Eliza Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004!!! 10.01.05, 21:50 Julio, Elizo, sto lat Was nie czytałam ))) Elizo, czy kupiliście telewizor?? matkoświęto, jak czytam, że Wy oglądacie wieczorem filmy, to włos mi się jeży )) żartuję oczywiście. mam nadzieję,że jak Kasia Jagiellonka będziesz mogła byc oczywiście na naszym arsenałowym spotkaniu )) Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: MAJ 2004!!! 10.01.05, 15:27 Mona gratulacje, ja tam najwiecej to trojke mialam Dziekuje Julio za pamiec tak ja rowniez 23.01 chetnie sie spotkam. Ja chyba tez moge powiedziec, ze mam idealna dwojke: maz i corka. Pawel pomaga mi baaardzo we wszystkim. U nas nie ma jakiegos podzialu, ze ja mam robic cos czego on sie nie tknie, nawet do dziecka jak w nocy placze wstajemy na zmiane. Julia, chyba tez jest wzorowym maluchem. Pogodna,zawsze usmiechnieta, nie boi sie ludzi problemow jedzeniowych raczej nie stwarza, sama zasypia (i to ostatnio przestawiamy ja na spanie o 21 z wczesniejszego zasypiania o 23) i przesypia czesto cale noce wiec chyba narzekac nie moge. koncze przerwe sniadaniowa i powracam do pracy Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: MAJ 2004!!! 11.01.05, 13:06 Ech, chciałabym się z Wami spotkać, ale niestety nie uda mi się raczej dojechać do Warszawy. Julio koteczek tym razem urodził się tylko jeden, a mamusią jest koteczka Norweska Leśna (nasza druga kicia). Kocurek jest cudny i chyba będzie miał podobny charakter do mamusi - bardzo ciekawski, żywiołowy i wesoły. Obecnie biega za rudymi ogonkami lub naszymi nogami i przybija mi piątkę łapką. ) Jest naprawdę niesamowity, taka kuleczka puchata. Jego foteczki są na bieżąco wrzucane na naszej nowej stronie - tutaj Tam w dziale kocięta na dole jest link do galerii. A Lesio kolejną noc dał mi popalić. Nie wiem co się dzieje, czy to kwestia ząbków? Już jest zdrowy, nosek czysty, a budzi się bardzo często. Czasem zaśnie od razu jak dam picie czy smoczek, a przynajmniej raz w nocy musi się obudzić na minimum godzinę i wtedy daje mi się we znaki. Nie może zasnąć, krzyczy stojąc w łóżeczku. Kładę go, a on za chwilę i tak stoi i ryk... Rozkręcił się chłopak na całego i najbardziej podoba mu się teraz stanie na dwóch nogach lub chodzenie, jak ktoś przytrzyma za rączki. Wstaje przy czymkolwiek momentalnie. Tylko patrzeć jak zacznie chodzić. ) Odpowiedz Link Zgłoś
pati_pati Re: MAJ 2004!!! 12.01.05, 19:12 WITAM KOCHANE DZIEWCZYNY!!!!Czy mnie tu jeszcze ktos pamieta? Ja niestety nie mam w domu internetu, dzis zajrzalam do kafejki na chwilke i od razu Was odnalazlam. Mam tyle milych wspomnien z wirtualnych spotkan z Wami podczas ciazy. Ale, ale najwazniejsze: Moj syneczek Patryk Oliwier urodzil sie 04.06.2004 o 7:45 przez cc. Wazyl 4600! i mial 62 cm. Bardzo chetnie wybralabym sie na spotkanie, jesli oczywiscie mozna sie dolaczyc. Bede wdzieczna, jesli ktoras z Was moglaby poinformować mnie telefonicznie o szczegolach. Podaje numer: 664 92 96 i z gory dziekuje. Patrycja i Maly Patryczek Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: MAJ 2004!!! 13.01.05, 19:30 Mona, ja też się cieszę, że tu jesteś ))) I mam nadzieję, ze spotkamy się 23? Gosiu, potwierdź, że o 14, to zadzwonię do Pati i podam namiary. Ale fajnie, że będzie nas tak dużo. Pamiętacie nasze spotkanie jeszcze w ciąży? Kawał drogi przeszłyśmy od tego czasu... Magda, może podaj pasujący Ci termin w lutym, to zrobimy kolejne spotkanie. Ps. Wrzuciłam nowe fotki młodego Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: MAJ 2004!!! 14.01.05, 09:36 W lutym wybieram się do Warszawy 12-13 luty, jeśli tylko Leszek nie będzie chory i nie zmienią się nasze plany. Wtedy jest pierwsza w tym roku wystawa kotów, akurat w Warszawie i chcemy towarzysko zajrzeć, bo z kotami pojedziemy dopiero w marcu do Opola. Odkładamy też do tego czasu wizyty u znajomych Pawła, przekładane od Sylwestra, kiedy to Leszek był niestety chory i nie mogliśmy się ruszyć. Jak już pojedziemy to na cały weekend i wtedy łatwo mi będzie cokolwiek zorganizować. ) Odpowiedz Link Zgłoś
tyldak Re: MAJ 2004!!! 14.01.05, 10:07 Hejka! Ja tak na chwilke... Julia, tak jak z Krakowa. Teraz niestety szarego. Jak kiedyś bedziesz to zapraszam! Gratuluję Mona 4. I jestem pełna podziwu dla wielkości Twojego Miłka. Chyba smiesznie wyglądali by obok siebie Toska i On Madzia, chyba za bardzo siepochwaliłam, bo Toska sama nie siadzie. Wiem, ze nie powinnam jej sadzac ja, ale to sie tak nie da. Ona po prostu nie chce juz lezec, a siedzi b ładnie i pewnie. Mówiłam o tym naszej rehabilitantce i b na nas nie nakrzyczała, wieć może tak bardzo źle nie robię. Dzięki za rady odnosnie wysypki. Chyba to rzeczywiście było przegrzanie bo rano już jej nie było. Jechaliśmy wtedy samochodem i pewnie to stąd. A ja znalazłam książke o niemowlakach, którą dostałam, jak jeszcze byłam w ciąży i właśnie przectałąm tam sobie zdanie, które niestety w moim przypadku sprawdza się, że znajomi, którzy nie mają dzieci się wykruszają. Smutno mi z tego powodu. I brakuje mi osób wokół siebie takich właśnie z maluszkami... Ależ Wam zazdroszczę tego spotkania. Miało być krótko... Pozdrawiam gorąco!!! Odpowiedz Link Zgłoś
tyldak Re: MAJ 2004!!! 14.01.05, 10:11 Zapomniałam sie zapytać,. Co słychać u Malgog, zdrowi już jesteście? Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: MAJ 2004!!! 14.01.05, 11:46 Magda, nie pozostaje nam nic innego jak zrobić następne spotkanie 13 lutego. Może wtedy będzie już wiosna w pełni i wybierzemy się na spacer? Bo ja już nie wierzę w nadejście zimy. Matylda, a ja zaobserwowałam odwrotny proces. Bardzo lubię, kiedy przychodzą do nas znajomi, którzy nie mają dzieci, ponieważ rzucają się na Miłka i zajmują się Nim non-stop. Tak samo, kiedy idziemy do kogoś. Ostatnio byliśmy na imprezie dla dorosłych (he, he, jak to zabrzmiało i Miłosz był ośrodkiem zainteresowania. Za to niestety osłabiły się moje znajmości z dzieciatymi. Zazwyczaj polegają na porównywaniu osiągnięć (brrr, jak ja tego nie lubię) lub wyliczaniu nam, co robimy nie tak. Dochodzi do spięć i następne spotkania albo się nie odbywają albo przesuwają znacznie w czasie... Buuu, przykro... Dlatego cieszę się na ansze spotkanie foremek )))) Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: MAJ 2004!!! 14.01.05, 14:10 Nie odzywam się bo po prostu mam doła jak stąd do ... Krakowa. Wszystko nie idzie tak jak powinno, na dodatek dzisiaj byłam na pogrzebie bardzo mi bliskiej przyjaciółki moich rodziców, cudownej, pełnej ciepła i życzliwości kobiety, przy aktualnej pogodzie nie nastraja to wszystko optymistycznie (((( jakoś tak..., nie wiem.... Jest takie słowo, funcjonujące wśród moich bliskich, które oddaje taki stan, jak ten, w którym jestem aktualnie. Słowo znane mi od wielu lat, które mówi wszystko... NYJE MNIE !!!! wiecie o co mi chodzi ???!!!!!! Maciek już nie jest zasmarkany ale za to kaszle. Przy łóżeczku stoi jak ta lala i szczerzy zębule w usmiechu )) cudo. Nadal ślini się i wkłada całą piąstkę do buziaka. Czy są jeszcze mamy karmiące piersią tak jak ja ??????? Dziewczyny, napiszcie proszę ile razy dziennie karmicie i czy oprócz cysia dajecie też butle ??? Ja karmię nadal wieczorami i w nocy, no i MUSZĘ przestać bo w lutym wyjeżdżam służbowo na tydzień. Oj cięzko będzie, a ja tak bardzo chciałabym nadal karmić. Na spotkanie się piszę, ale OBOWIĄZKOWO trzeba zrobić rezerwację, bo w porze obiadowej w niedziele bywają tam tłumy. Trzeba o tym powiedzieć organizatorce czyli Gosi wiecznej. Witam Patrycję !!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004!!! 14.01.05, 15:08 juliaaaaa napisała: Za to niestety osłabiły się moje znajmości z dzieciatymi. > Zazwyczaj polegają na porównywaniu osiągnięć (brrr, jak ja tego nie lubię) lub > wyliczaniu nam, co robimy nie tak. Dochodzi do spięć i następne spotkania albo > się nie odbywają albo przesuwają znacznie w czasie... Buuu, przykro... Dlatego > cieszę się na ansze spotkanie foremek )))) no ale my jesteśmy dzieciate, hehehehehehe ))))))))))))))))))) Malgog, ja karmię piersią, i na dodatek Miłosz nie lubi nic innego, co nie przeszkadza nam wciąż próbować. w rezultacie je 3-4 razy dziennie, je kaszkę na gęsto na wodzie (alergia), je obiadki, je deserki, je jabłuszko surowe do rączki, banana, bułeczkę, chrupki. tzn. próbuje jeść ))))))) karmię go na okrągło, do tego 3-4 razy w nocy. ale nadal go lubię ))))) głowa do góry, chociaż i my nie mamy powodu do optymizmu - coś nam się roboty kurczą (( takie zalety wolnego zawodu - raz jest praca, raz jej nie ma. teraz mamy jej mało. za dużo za mało )))) ściskamy my ps. Maćka widziałam w akcji - fajny jest z niego gość )) w ogóle wszystkie nasze dzieci udane są, co nie?? Odpowiedz Link Zgłoś
malgog do Mony i innych 14.01.05, 16:12 tak na szybko piszesz, że dajesz jabłuszko do ręki, nie boisz się, że się zakrztusi ??? ja mam jakąś obsesję, że ugryzie za duży kawałek. Maciek miał 2 razy poważne zakrztuszenie, raz kiedy miał 2 tyg. - mlekiem z cysia (zsiniał cały i było niewesoło) a raz właśnie jabłkiem, strasznie się boję dać coś bardziej twardego od chrupka i biszkopta. Gdzieś na "zobaczcie" widziała rówieśnika Maciulca, który wcinał z własnej ręki jakiś owoc i gotowany kalafior. Ja nie mam jakoś odwagi. Acha, wczoraj M zjadł całego, rozklapcianego na talerzyku banana (poszłam przykładem Wiecznej Gosi i daję banana przed ukończeniem 10 m-ca). zjadł aż miło wracają do tematu, nie boicie się ???? Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: do Mony i innych 14.01.05, 16:57 nie boję się. je zawsze jak jesteśmy z nim. czyli nie zostawiamy z jabłuszkiem samego ) i o dziwo, kupuję twarde jabłka, ligole. te miękkie niosą moim zdaniem większe ryzyko. banana też to rączki daję. Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: do Mony i innych 14.01.05, 18:09 Małgosiu, ja też podaję jabłka, banany, kiwi, mandarynki. Miłek je uwielbia )))) Oczywiście trzeba patrzeć, żeby się nie zakrztusił, ale do tej pory nie było z tym problemu. Mały żuje zanim połknie. A zwłaszcza teraz, kiedy bolą Go dziąsła, takie smakołyki są idealne. Mona, ja właśnie cieszę się na spotkanie z dzieciatymi, które są NORMALNE ;- )))) Rozumiesz? I nie będą mi stale mówić, co robię nie tak. Chyba, że się zawiodę )) Odpowiedz Link Zgłoś
tyldak Re: do Mony i innych 14.01.05, 22:34 Kurka a ja nic takiego nie daje. W ogole odkad malej wyszla skaza stracilam odwage w serwowaniu nowosci... Jakos opieszale mi to idzie, czasem boje sie ze tosia ma za malo urozmaicone jedzonko. Juz sama nie wiem. Pytalam ostatnio lekarki to nakrzyczala na mnie ze chce mala utuczyc, a mnie wcale nie o to chodzilo. Swoja drogą jest z niej kluseczka. Czy wasze wszystkie maluchy maja już ząbki? Bo my nie. I ona w ogole nie za bardzo ma ochote na coc co nie jest zupelnie gladkie i papkowate. I my tez sie karmimy piersia. W ogole to zazwyczaj jest tak: rano cycek, potem ok 12 zupka, potem zalezy jak ide do pracy to ok 14 cycek i potem ok 17 dostaje odciagniete mleko, a jak nie ide do pracy to zupka jest troche pozniej i ok 16 cycek No i ok 19 Sinlak z owocami kapanko i ok 20 z minutami cycek na dobranoc. No i w nocy zazwyczaj 2 razy cycek. I w miedzy zcasie sporo pije i soczki i herbatki. I caly czas zastanawiam sie czy nie zrezygnowac z jeszcze jednego karmienia na rzecz owoców osobno. I nie wiem... Co Wy myslicie? Daje jej nieraz troche banana ale to tak na sprobowanie. Stymze wiem ze banany dzialaja zapierajaco a my mamy klopoty z kupkami. Pozdrawiamy!! Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: do Mony i innych 15.01.05, 16:51 JULIAA jak zrobisz cos nie tak to ci wytkne. malgog podgotuj tego kalafiora czy marchewke tak al dente i mu daj- wtedy raczej nie powinin sie zakrztusic bo od biedy to rozklapcia dziaslami lub zebem ) a jednoczesnie da sie trzymac Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia a w ogole to porzarlam sie z mezem :((( 15.01.05, 16:55 Straszliwie ((( Polazl sobie na impreze z kolegami (no przeciez mam jutro urodziny) idzie jutro ( przeciez mam urodziny to moge sie pobawic) i byl w srode. Dziaij sie zapytalam niewinnie czy pozmywa. Nie, bo nie bedzie mial czasu (byla 11 wychodzil o 16...) no i sie zaczelo. Mlyn byl niezly najpierw sie naobrazalismy, potem obojgu rura zaczela mieknac (oboje mamy niestety ten fatalny awanturniczy zwyczaj ze najpierw mowimy a dopiero potem rusza mozg...) bo zesmy zdali sobie sprawe CO sobie nagadalismy, niby doszlismy do jakiegos tam porozumienia, ale w sumie jestem rozbita... o mamo (( Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: a w ogole to porzarlam sie z mezem :((( 16.01.05, 09:44 Gosiu, no to wszystkiego najlepszego ))))) Dużo zdrowych, roześmianych dzieci. Spolegliwego i domowego męża ))) Oraz dużo słonka i radości na codzień. A ja ostatnio baluję z mężem. W piątek byliśmy na "Cats" w Romie. Siedzieliśmy w pierwszym rzędzie, więc dokładnie się przyjrzałam aktorom i... jestem rozczarowana. Spektakl poprawnie odtańczony i odśpiewany, ale nie powala na kolana. Nie wiem, skąd tyle zachwytów... Poza kostiumami, któe były odlotowe. Miałam cohotę urwać jednemu kocurowi ogon, bo wczoraj byliśmy na balu karnawałowym w stylu lata 20., lata 30. Wytańczyłam się do 3 w nocy. A teraz musze zbierać się i na zajęcia ze studentami pędzić... Ech, jak mi się nie chce... Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa spotkanie 16.01.05, 09:51 Zapomniałam napisać, że Pati będzie 23 o 14, więc przybywajcie tłumnie )) I Gosiu, nic mi nie wytykaj ))), tylko przyjedź punktualnie )) Matylda, czy dobrze zrozumialam, że Tosia ma skazę białkową? A co mówi jej pediatra na temat jedzenia? Bo mnie się wydaje, że to sprawa indywidulana. Miłosz wcina owoce, bo ma 5 zębów, ale może skoro Tosia nie ma żandego, to takie jedzenie nie dla niej. Poza tym, jak dziecko chodzi, to spala więcej energii, więc więcej musi jeść. A jak Tosia jeszcze nie siedzi, to może wcale nie potrzebuje więcej niż jej dajesz. A utuczyć dziecka nie możesz jedzeniem ze słoiczków, tylko mlekiem. Mnie pediatra mowiła, że te przeciery to tak zwane zapychacze, a jak np. odchudza dzieci, to zmniejsza im dzienną porcję mleka, a nie słoiczków. Więc się nie przejmuj Odpowiedz Link Zgłoś
dona29 Re: spotkanie 16.01.05, 11:30 hmmm..w sumie Małgosię dobrze rozumiem z tym zakrztuszeniem- miąłam dwie poważne akcje -z tym że ta ostatnia napawała mnie kompletnym przerażeniem,bo Pola straciła oddech,zrobiła się bezwładna,sina na kilka chwil..a ja zgłupiałam...gdyby nie ojcie w pobliżu az nie chce myśleć,co by było...NIKOMU nie życzę...Przy czym zaznaczam,ze nigdy nie wykazywałam i nie wykazuję nadwrażliwości na wyrost. Ona jest z naszych foremkowych dzieci najmłodsza -więc dostaje chrupki a jabłko wcina w całości, ssąc je w zasadzie. Poza tym - dobra uwaga Julio - moja PULPA będzie pulpą dopóki nie zaniecha nocnego bebiko gr. Lecimy do dziadków na razie Na całą resztę jeszcze chyba czas. Odpowiedz Link Zgłoś
walizkaplus1 Re: dona 16.01.05, 13:01 "Pola straciła oddech,zrobiła się bezwładna,sina na kilka chwil.." tzn ze patenty w stylu klepanie po plecach z glowa w dol nie zadzialaly? a co zrobil Twoj tata, ze pomoglo? Marysia poki co nie ma zebow i dostaje jablko do lizania, bardzo to lubi i jesli ktos przy niej je to musi zaplacic haracz ja tez jeszcze karmie piersia ,poza tym sloiczki /warzywa,mieso/,deserki. z deserkiem trzeba mieszac zupki warzywne bo bez banana to kiepsko wchodzi. no i hektolitry ziolowej herbatki wlasnej roboty Odpowiedz Link Zgłoś
dona29 Re: dona 17.01.05, 09:51 Wiesz ..głowa w dół -to pierwsza rzecz jaką zrobiłam ale..okazło się że nic,że za mało ...ojciec ja wział za nogi i kilkakrotnie mocno potrząsał..ja nawet nie wpadłabym WTEDY na to...chociaż doskonale wiem o takiej formie pomocy!Poprostu coś się we mnie zablokowało.Brrr...jeszcze mam dreszcze...;-((((((((( Odpowiedz Link Zgłoś
marianna18 Re: MAJ 2004!!! 16.01.05, 20:22 Mój Norbert jest chyba najstarszy z naszych pociech (10.04) więc mu stopniowo rozszerzam menu, tymbardziej, że jest chętny na nowości. Na cycu wisi na okrągło (w nocy też!!!!ratunku!!!!), oprócz tego chętnie je zupki (warzywa z mięsem), żółtko, kleiki ryżowy i kukurydziany bezmleczne, owoce -też kiwi, banan - te w małych ilościach, dużo pije - soki i herbatki ziołowe. Dla mnie to jest rewelacja, że młody tak wszystko chce jeść, bo starszy prawie przez 1,5 roku nie chciał nic oprócz cyca. Innego mleka nie podaję, bo chyba nie ma takiej potrzeby. jak czytam, że Julia może wyjść wieczorem to mnie ściska w dołku, bo Norbert przed zaśnięciem musi mieć cyca (nie chce mleka odciągniętego z butelki ani kaszki mleczno-ryżowej). Chętnie się z Wami spotkam. ja tez mam dość spotkania z mamami które porównują dzieci. Ja je nazywam "mamamafią piaskownicową" i zawsze omijam szerokim łukiem, a pytanie "ile waży?" doprowadza mnie do szału. Bo mój starszy syn zawsze był drobny, Norbert też jest taki mimo, że mu apetyt dopisuje. No nie ważne że są zdrowi, ważne żeby byli pulpetami, szczególnie dla jednej babci!!! A, byłabym zapomniała się pochwaić, że mój Norbert ma opiekunkę (2 razy w tyg 2- 3 godz.)i bardzo dobrze ją przyjął. W końcu po 9 m-cach mogę wyjść sama w celu załatwienia czegokolwiek. Odpowiedz Link Zgłoś
airam1981 Re: MAJ 2004!!! 16.01.05, 23:55 Niedawno przypadkiem odkrylam to forum i bardzo sie ciesze. Rowniez jestem mama osniomiesiecznego bobasa.Nikodem urodzil sie 12 maja i troche mielismy na poczatku komplikacji , gdyz mial wrodzone zapalenie pluc a potem dziewiatego dnia okazalo sie ze ma dysplazje lewego biodra, na szczescie wszystko jest dobrze od tamtego czasu nie choruje, rozwija sie swietnie miesiac temu zacol juz raczkowac i troche z zazdroscia czytam ze inne maluchy juz wstajanie moge sie doczekac kiedy moj maly wstanie lapiac sie za szczebelki od lozeczka itp.Z przyjemnoscia doacze sie do waszych dyskusji i bede sledzic poczynania Waszych malcow. pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: MAJ 2004!!! 17.01.05, 11:11 Marianno, ależ ja już dawno nie karmię piersią, dlatego wszelkie karmienie może przejąć ktoś inny, a ja mogę wychodzić. Zresztą Miłosz wcina wszystko bez grmaszenia i jeszcze nie trafiłam na potrawę, która by Mu nie smakowała. Cieszę się, że się spotkamy, bo pamiętam, że na spotkanie ciężarówek nie dotarłaś i nie miałyśmy okazji Cię poznać )) A określenie "mamamafia paskownicowa" baaardzo mi się podoba ))) Dona, najważniejsze, że wszystko dobrze się skończyło i Twój tata wykazał się refleksem i pomysłowością. Takie wydarzenia muszą być straszne. Ja ciągle mam w głowie opis historii córki Ewy Błaszczyk i robi mi się zimno... Wrzucam nowe fotki Miłosza i pędzę do pracy. Niech ten miesiąc już się skończy, bo ledwo się wyrabiam na zakrętach ((( Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka o alergii i wstawaniu 17.01.05, 17:33 Witajcie! Odpowiadajac na pytanie Malgosi odnosnie karmienia - ja z mala wciaz sie karmimy. Ze dwa ray w nocy i trzy w dzien. Teraz moze nawet wiecej, bo zaczynaja sie problemy z alergia - malej robia sie takie rumiane policzki, skore ma troche chropowata (skaza mleczna?), podejrzewam mleko modyfikowane i dodatek maselka w tych wszystkich obiadkach dzieciowych. No i za poleceniem lekarza wyrzeklam sie czekolady, orzechow i wedlin, mleko ograniczam. Policzki ciagle rumiane wiec wybiore sie z Gaba do alergologa. Gabrysia tez sie rwie do wstawania, a nawet przy solidnym oparciu zrobi pare krokow. Nawet mnie to cieszylo, az do kontroli u ortopedy. Nastraszyl mnie, ze to za wczesnie na nauke chodzenia, ze powinno sie to zaczac w 11 miesiacu, bo stawy jeszcze za slabe i nogi moglyby sie powykrzywiac. Poki co jest OK, ale mamy mala pilnowac zeby nie wstawala , za to zeby jak najwiecej raczkowala. Oczywiscie nie zawsze sie uda i tak naprawde nie bardzo mnie przekonuje takie ograniczanie rozwoju, na szczescie Gabcia lubi tez raczkowac i dziarsko przemierza nasze mieszkanie. Postanowilam wziac sie za siebie i obronic prace przed roczkiem... A ze za dwa tygodnie mam ostatni zjazd w szkolce, postanowilam zrealizowac swoje marzenie i zapisac sie na kurs hiszpanskiego... Przy okazji sie okazalo ze jak zafunduje sobie angielski to hiszpanski bede miala z 75% znizka... Dobrze by bylo w koncu zrobic jakis certyfikat, ale dwa kursy to chyba za duzo szczescia - z jednego mlynu w drugi. Chociaz w sumie to ja tak lubie i nigdy u mnie nie bylo inaczej pozdrawiam mocno Odpowiedz Link Zgłoś
dona29 Re: o alergii i wstawaniu 18.01.05, 08:34 Imponujecie mi ta naukąpoważniechociaż bym sie skichała -to u mnie nie mam mowy nawet o głupim wyściu samodzielnym;-((( Teraz znów rozpoczęła sie akcja ząbek-hihi i znów tracę cierpliwość - szczególnie pod wieczór. Opornie to idzie i z bólem. Mam wrażenie,że jak tak dalej będzie - to Pipi tak się uzależni ode mnie,że nawet gdy będę miała możliwość - z wyjściem będzie cieniutko. A propos uczleń czy alergii - cvzy któraś z was wie,skąd się bierze nagłe,dość silne odparzenie na pupie?Mam wrażenie,ze to uczulenie - bo wygląda jakbym jej rok nie przewijała!A wszystko wydarzyło sie szybko,pomiedzy jednym a drugim przewijaniem. Lecę.Wróce. Małgoś- odezwij się -jak to mówia - .."wyślij chociaz puste koperty..."jak Ci się gadać nie chce. Papapa Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: o alergii i wstawaniu 18.01.05, 10:16 Bardzo mnie Dona rozbawiłaś tymi pustymi kopertami )))), aż postanowiłam się odezwać .... Czy pisałam już, że jestem hipohondrykiem ???? No więc... od kilku miesięcy straszliwie bolą mnie plecy, drętwieją, zaczęło się po wizycie u kręglarza (przynajmniej ja to tak kojarzę). Od kilku dni doszedł ból karku i drętwienie przedramienia, Trochę mnie to wystarszyło, więc dzisiaj robiłam RTG kręgosłupa szyjnego i piersiowego (na samym początku RTG płuc - wyszło OK) Po południu odbieram wyniki i ... drżę ze strachu, naczytałam sie oczywiście o guzach rdzenia kręgowego (takie same objawy !!!!!!!!). Wiecie jak to jest, wszystko boli i człowiekowi normalnie funkcjonować nie daje. Stąd ta cisza. Kuba od soboty chory nie wiadomo na co, gorączka, staram się uniknąć wizyty u lekarza, posiedzi trochę w domu to mu przejdzie. Maciek fika w nocy jak fikał, ja w pracy na rzęsach chodzę bo o spaniu nie ma mowy. Odezwę się ....wkrótce Widzę, że są wśród nas karmiące piersiami, cieszy mnie to bardzo. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: o alergii i wstawaniu 18.01.05, 13:25 witam po dłuższej przerwie. Ja już od prawie dwóch miesięcy pracuję a Julia zostaje z opiekunką. Od początku nie było problemów, polubiły się bardzo. Ponieważ wróciłam do pracy moje karmienia z czasem były rzadsze. stopniowo zastępowałam pierś stałym posiłkiem i na szczęście moje dziecię nie robiło mi awantur obeszło się bez problemów z zastojami. Moja mała jeszcze nie ma ząbków, ani jednego, ale co tam i tak jest urocza Małgosiu chylę czoło przed Tobą, wstawać kilka razy w nocy i rano do pracy! U nas było kilka takich nocy z płaczem i wstawaniem do malucha i myślałam, że padnę w pracy. Mam nadzieję, że szybko sobie z tym poradzisz, my po przejściu na nocne karmienie butlą właściwie nie mieliśmy już pobudek, no chyba że smok gdzieś się zapodział, lub pić się Julii chce. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: o alergii i wstawaniu 18.01.05, 13:26 a z tym kręgosłupem to napewno tylko jakieś lekkie zwyrodnienia, do naprawy przez ćwiczenia i naświetlania!!! nie denerwuj się papa Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: o alergii i wstawaniu 18.01.05, 13:27 a z tym kręgosłupem to napewno tylko jakieś lekkie zwyrodnienia, do naprawy przez ćwiczenia i naświetlania!!! nie denerwuj się papa Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: o alergii i wstawaniu 18.01.05, 13:28 a z tym kręgosłupem to napewno tylko jakieś lekkie zwyrodnienia, do naprawy przez ćwiczenia i naświetlania!!! nie denerwuj się papa Odpowiedz Link Zgłoś
malgog do wszystkich warszawianek i okolicznych 19.01.05, 10:01 Julia, Dona, Eliza i reszta mam warszawskich i zbliżonych Ja w sprawie spotkania muszę zrobić rezerwację, więc proszę uprzejmie o potwierdzenie obecności Arsenał, niedziela, godz. 13-14 (do ustalenia ale chyba lepiej 13) Odezwijcie się. Będę jechała samochodem z Bemowa więc jeśli ktoś nie ma jak się dostać chętnie pomogę w transporcie i podjadę. W sprawie kręgosłupa. Mam (jak przewidywała Kasia Jagiellonka) zmiany zwyrodnieniowe, chorobę Scheuermanna, jakieś zaostrzenia i zniesienia fizjologicznych krzywizn i inne. Wybieram się do ortopedy - jeśli macie jakiegoś godnego polecenia to prosze o namiary. Czekam na odzew. P.S. Dona odbierz pocztę. Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: do wszystkich warszawianek i okolicznych 19.01.05, 10:34 Olu, jak dobrze znów Cię słyszeć )))) Podziwiam Gabę na zdjęciach. A tym ortopedą się nie przejmuj. Ja zaczęłam chodzić jak miała 8miesięcy i też wszyscy gromili moją mamę, że mi pozwala. A nigdy nie miałam problemów z kręgosłupem ani stawami. I Miłosz też wcześnie zaczął chodzić. Jeżeli dziecko samo rwie się do wstawania lub chodzenia, to znaczy, że już może. Tylko zmuszać nie można. A tym hiszpańskim i angielskim to mi zaimponowałaś. Też niedawno myslałam, żeby pójść na jakiś kurs, bo moje języki leżą odłogiem i coraz więcej zapominam : (((( Czasem trudno mi sklecić głupiego maila w języku obcym ((( To straszne, że tyle rzeczy się zapomina. Małgosiu, co do spotkania, to Gosia miała zrobić rezerwację na 14. Gosiu???? Ja powiedziałam Pati, że spotykamy się o 14 w Arsenale. Ja będę. Wczoraj namawiałam Donę i Elizę. Może przyjdą. Meldowała się też Kasia, Mona i Marianna, więc chyba będzie nas duuuużo ))) Mąż mi powiedział, że kiepska byłaby ze mnie kura domowa, bo nie interesuje się tym, co mamy w lodwóce ((( I nie zmywam ((( Chyab sobie zmywarkę kupię... Ja tu męczę się nad doktoratem, a on mi o garach... Zero zrozumienia dla nauki... Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: do wszystkich warszawianek i okolicznych 19.01.05, 10:45 Zapomniała się pochwalić Maciulec powiedział wczoraj tiiia, tiiia (co z pewnością oznacza wiadomo co) DLACZEGO ???????? No i od jakiegoś czasu woła nas eeeee, eeee No i cały czas rusza ustami, bezgłośnie to nieszczęsne tiia tiia Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: do wszystkich warszawianek i okolicznych 19.01.05, 10:54 Dobre to tiiia, tiia ))) Ja już nie mogę się doczekać ludzkich słów )) Miłosz zaczął swoją mowę od literki... "k" (nie pytajcie mnie ską Mu się to wzięło), ale ostatnie tygodnie to powtarzanie "ka", "ku" itp. A od zeszłego tygodnia doszła literka "i". Więc teraz mam repertuar dwóch literek. )) Oczywiście zdarza Mu się powiedzieć mamamama, ale jest to całkowicie nieświadomie Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 do juliaaaa 19.01.05, 11:01 witam Cie - pamietasz mnie jeszcze? troszkę się zdziwiłam, że Cię tu spotkałam, czemu nie w wątku kwietniowym??? Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: do juliaaaa 19.01.05, 11:19 Pewnie, że Cię pamiętam. ))) Niedawno do Ciebie napisałam maila. Może znów się spotkamy? Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: do juliaaaa 19.01.05, 11:43 na spotkanko chetnie - niestety maila nie dostalam(( Odpowiedz Link Zgłoś
mmroowa Re: do wszystkich warszawianek i okolicznych 19.01.05, 11:28 Julio - zmywarka jest the best!!! Mój ukochany sprzęt agd )) Tylko nie zróbcie tego błędu co my - ta mniejsza (45 cm) jest za mała Przy przeprowadzce będziemy kupować większą. A lodówki, to powinny same przygotowywać listę zakupów, nie? W końcu, jaki to problem w erze komputeryzacji wszystkiego Ja w niedzielę będę - odpukać (puk, puk, puk) chwilowo jesteśmy zdrowi. Kasi zdarza sie wołać taaataaa w pasujących momentach, ale 100% pewnosci, ze wie co mówi nie mamy Poza tym mówi baaa (bach) przy przewalaniu wieży z klocków, ale najwiecej okrzyków wydaje do kotów. Wystarczy, ze pojawią się w zasiegu wzroku )) Pozdrawiam, Beata Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: do wszystkich warszawianek i okolicznych 19.01.05, 11:47 Potwierdzam - nie ma to jak zmywarka. )) A swoją drogą ja lubię zakupy i uzupełnianie lodówki, ale trochę brakuje mi na to czasu. Gadające maluchy są super. )) Mój terkocze ma-ma, ba-ba, da-da i jeszcze jakieś różne dźwięki wydaje, ale ciężko je powtórzyć. Najlepszy jest jak coś kombinuje i wtedy śmieje się w głos takim wymuszonym lekko śmiechem - coś w rodzaju kha-kha-kha. Albo piszczy i krzyczy, lubi być słyszalny. A słówko ma-ma odnoszę wrażenie, że zaczyna mówić trochę świadomie - jak gdzieś się uderzy, albo coś mu nie pasuje, albo mnie zobaczy. ) Pewnie lada dzień to już będzie w pełni świadome. )) Co do stania i chodzenia takich maluchów, ja również uważam, że jeśli dziecko samo wstaje, to oznacza, że jest na to przygotowane. My Leszka do niczego nie zmuszamy, rozwija się w swoim tempie, ostatnio bardzo przyspieszonym. W sobotę skończył 9 miesięcy i już elegancko wstaje przy czym tylko się da, chodzi po łóżeczku trzymając się barierki, jak również bardzo lubi chodzić trzymany za rączki. Ostatnio próbuje się puszczać, ale wiem że sam jeszcze nie ustoi, więc przynajmniej jednej rączki nie wypuszczam. ) Wrzuciłam nowe fotki właśnie jak Leszek sobie stoi. ) Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: do wszystkich warszawianek i okolicznych 19.01.05, 11:51 Kinga, napiszę Ci maila ))) Beata, jakoś mi umknęło, że masz koty. Napisz koniecznie jak Kasia reaguje na koty? Bo Miłosz uwielbia klepać psa i wspinać się na niego. W ogóle się nie boi, mimo ze pies jest duuuużo większy. Cieszę się, że będziesz na spotkaniu, bo w realu jeszcze się nie poznałyśmy, a piszesz już długo, więc jakbym Cię znała )) Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia gosia nie zrobila rezerwacji bo nie wie ile was be 19.01.05, 13:22 wiec kolejno odlicz )))) Ja bede z dwiema babami badz jedna plus przemek Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: gosia nie zrobila rezerwacji bo nie wie ile w 19.01.05, 13:29 na razie z tego co pamietam beda: ja )) juliaa malgog mroowa marianna jagiellonka pati eliza? Dona? Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: gosia nie zrobila rezerwacji bo nie wie ile w 19.01.05, 13:31 > na razie z tego co pamietam beda: > ja )) > juliaa > malgog > mroowa > marianna > jagiellonka > pati > eliza? > Dona? inia Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: gosia nie zrobila rezerwacji bo nie wie ile w 19.01.05, 17:50 nas nie będzie (( od poniedziałku głosu nie mam - chyba zapalenie krtani czy coś. komunikuję się ze światem szeptem. od wczoraj jestem w Bydgoszczy, u rodziców. Miłosz mówi różne rzeczy, ale najbardziej lubimy OT - tyle że brzmiące jak yot - jak niemieckie o umlau (czy jak się to pisze). i mówimy na niego Yot))))) dzieci mam zasmarkane. mam nadzieję, ze na tym zostanie, bo jednak ja mam od nich to badziewie (( bawcie sie dobrze. my będziemy za miesiąć z jakimś hula kula ))i tak myślę, że arsenał to meczarnia przy takiej ruchliwości już naszych dzieci (i ich jednym krzesełku do karmienia). ale mogę też tak tylko sama siebie pocieszać, że nas nie będzie, buuuu Odpowiedz Link Zgłoś
malgog do wiecznej w sprawie rezerwacji i nowy pomysł 19.01.05, 20:17 Gosia zrób na 10 babek + 13 sztuk dzieciarni a sie zobaczty w praniu ile będzie. Jak znam życie to cały tył arsenału i tak zajmiemy z tym majdanem. Mona - współczuję braku głosu - czasami jak trzeba krzyknąć na dzieciaki w sensie szybkiego reagowania na ich wyczyny ma sie rozumiec - to sie głos przydaje. A tak to trzeba lecieć na nogach ))))) Ale Mona świetny pomysł podsunęła - można się umówić przy kiepskiej pogodzie np. w hula gula pod biblioteką - tam jest basen z piłeczkami dla naszych malusińskich, a dla starszych inne atrakcje. Co prawda płaci sie 25 plnów wstępu od dzieciaka (może teraz staniało ???) ale atrakcji co niemiara - A MOŻE NASTĘPNYM RAZEM TAM ???????? Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: do wiecznej w sprawie rezerwacji i nowy pomys 19.01.05, 21:35 Malgog, oczywiście, że tam następnym razem, bo przyznam szeptem, że trochę zamartwiałam )) się jak jeszcze miałam być )) jak to spotkanie przeprowadzić w trakcie - dzieci nasze mobilne, ale w poziomie raczej niż w pionie )) a tam miejsce zabaw jest, ale raczej dla spionizowanych osobników niż raczkującej gawiedzi ))) następnym razem to musi być miejsce typu hula kula, bo i w niedzielę może być masakra - w każdym razie Miłosz na pewno by się frustrował, a ja nie nagadałabym się, bo wciąż musiałabym za nim latać, zeby sobie krzywdy nie zrobił. życzę powodzenia jednak. największy szkopuł to niewielka ilość krzesełek do karmienia gdzie dzieci są jednak trochę spacyfikowane. mówię do moich dzieci szeptem, i mogę się mylić, ale bardziej to lubią niż jak na nie krzyczę )) poza tym tu u rodziców jestem tylko dla nich, nie mam spotkań, nikt nie dzwoni, jest mama i dzieci )) ściskam Odpowiedz Link Zgłoś
mmroowa Re: do wiecznej w sprawie rezerwacji i nowy pomys 19.01.05, 21:53 Dla mnie na razie Arsenał wystarczy - Kasia jeszcze nie rwie się do chodzenia ani nawet raczkowania, a przynajmniej zjem sobie dobrą pizzę (jak poprzednio :- )))). Ale następnym razem mozemy spróbować Hula Kulę, tylko zdaje się, że rezerwację trzebaby zrobić sporo wcześniej - przy takiej pogodzie to pewno są tłumy rodziców z dzieciakami. A jeśli chodzi o basen, to możemy też umówić się kiedyś na jakieś Warszawiance czy Wodniku Julio - mamy dwa koty (ex-kocury) rasy europejskiej (czyt. dachowce). Jeden szarobury, a drugi rudy. Ja - zdeklarowana psiara - pokochałam je baaardzo! Kasia tez bardzo lubi koty, zawsze do nich zagada i śle uśmiechy, a jak tylko uśmiechnie się do niej szczęście i znajdują się w bliskiej odległości - w łagodniejszej wersji poklepuje, w wersji hardcorowej łapie za ogon i nie puszcza! Wiele razy musiałam już odplątywać kota lub jego sierść z zaciśniętej piastki... Dopiero zaczynamy naukę wrażliwości - początki są zawsze najtrudniejsze. Z psem moje dzieci też mają kontakt od urodzenia - moi rodzice mają czarną labradorkę (notabene - Mrówkę ). Pierwsze wakacje czteromiesięczny Jaś spędził na działce w lesie i często nad ranem okazywało się, że śpimy we trójkę - ja, Jaś i Mrówa w nogach )) Kasia też lubi Mrówkę, ale jednak koty są dla niej na pierwszym miejscu. Do zobaczenia w realu , Beata Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia rezerwnelam 20.01.05, 14:30 Na 13.30 na nazwisko klecun. Powiedzialam pani ze bedzie 10 matek i 10 dzieci i tak sie wystraszyla ze przy kaciku nie wejdziemy, ale ja uswiadomilam ze dzieci do roku ) Odpowiedz Link Zgłoś
dona29 Re: do wiecznej w sprawie rezerwacji i nowy pomys 20.01.05, 14:33 Tak myslę,ze raczej będziemy. No chyba,ze coś się wydarzy - dziś Pipi na przykład jest nie do wytrzymania(tak jak i wczoraj i przed) - bo zęby znowu idą. Męczliwa jest jak jasna cholera. W związku z tym - jestem i niewyspana i zła i...bllleeee... Jeśli jej nie przejdzie-nie ma sensu gdziekolwiek się z nią wlec.Popsuła mi się dziecina - a już gwaracja wygasła))) Mona -zdrowiejTen szept,to niezły pomysł - stosuję szepatnie,bo Policzek bardzo to lubi..))chociaz ostatnio...raczej nie stosuję)) p.s Julio i Małgosia- chyba doszło?Nawala mi nawet skrzynka))Idę.bo znów jest problem...papapapa Odpowiedz Link Zgłoś
marianna18 Re: spotkanie...ale nie z Wami...buuuuuu 20.01.05, 18:16 no chyba mnie zaraz trafi, bo odezwali się nasi znajomi (spotykamy się raz na ruski rok jak moja babcia mawiała) i bardzo chętnie zobaczą nasze dziecię nowe ("żeby mi trochę współczuć, bo ja się męczę a oni już mają duże dzieci" brrrr...) no i nasze mieszkanko i "najlepszy termin to będzie w niedzielę na przedpołudniową kawę", ale jeszcze nie wiedzą to zadzwonią w sobotę późnym wieczorem. No i przyjdą ze swoim "sisiaczkiem" - to ich synek zdrobnienie od Krzysztof - rany boskie!!!! A on jest w wieku mojego starszego tylko dwa razy grubszy i będą się użalać że mój taki chudy , a ja będę musiała użyć swojego koronnego argumentu "że u moich dzieci cała para idzie w intelekt" i mąż mnie zgromi wzrokiem i będzie w sumie schrzaniona niedziela... trochę mi ulżyło. A tak w ogóle to Norbert jakby zaczął trochę lepiej spać ("tylko" dwa razy się budzi w nocy). Wyszły mu nareszcie cztery ząbki u góry, więc przestał być taki marudny. bardzo chciałabym się spotkać z Wami, bo mam o każdej z Was jakieś wyobrażenie i chętnie odniosłabym je do rzeczywistości. No i bardzo jestem ciekawa dzieci! Pozdrawiam Marianna PS. Może następnym razem.Ni może na pewno!! Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: spotkanie...ale nie z Wami...buuuuuu 20.01.05, 22:45 no nie Marianno, ja w takich kwestiach jestem superasertywna )) skoro oni na ruski rok, a Ty MASZ JUŻ PLANY, to może niech przyjeżdżają za tydzień?? nie cierpię robić czegoś wbrew sobie, wrrr po mnie od razu widać, że się naginam do zastanej rzeczywistości i nie jestem najmilsza. nie potrafię przekonywująco udawać. jestem zła. mnie nie będzie, ale my chorzy i daleko (( nie poddawaj się Marianno, szczególnie że niedziela będzie w plecy ) walcz o swoje szczęście ))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa 9 miesiecy 21.01.05, 08:56 Wczoraj świętowaliśmy 9miesiecy Miłosza. To niesamowite, że jest już tyle samo poza brzuchem, co i był w nim ))) Z tej okazji Miłosz i Letycja bawili się i zajadali greckie pupeciki )) Po wczorajszej wizycie u pediatry dostaliśmy pozwolenie na jedzenie większości produktów. Nareszcie !!!!! Dzisiaj rano dostał jogurt, a na obiad sama ugotuję Mu normalną zupkę. Słoiki idą precz ))) Miłosz już bardzo duży: 79cm i aż 9300gram!!! Ale coraz bardziej kumaty ku mojej uciesze))) Mona, bardzo żałuję, że Cię nie będzie ((( Marianno, ja też bym walczyła o swoje, zwłaszcza jeśli nie przepadasz za ich towarzystwem. Dona, nic do mnie nie doszło ((( Gosiu, ja powiedziałam Patrycji, że spotykamy się o 14. Ja też o 13 nie będę, bo nie wierzę, że ktoś przyjdzie punktualnie. To może już następne spotkanie zaplanujemy, żeby żadnej nic nie wypadło? A co to hula kula??? Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: 9 miesiecy 21.01.05, 09:47 Ależ ten czas leci .... Miłosz już skończył 9 m-cy (tyle ile w brzuchu), za chwilę Letycja, Maciulec i cała majowa reszta dzieciaczków. zaczyna się suwanie po podłodze no i więcej ruchu dla rodziców, dumanie jak zabezpieczyć np. wejście na schody, albo szuflady, albo rogi albo inne... nastaje czas przyglądania się co malec wkłada do buzi albo co z niej wyjmuje i takie tam .. Co do punktualności. Ja jestem, a przynajmniej staram się być punktualna do nieprzyzwoitości, więc gwarantuję, że będę punktualnie o 13 lub chwilkę po. Ostatnim razem byłam punktualnie a dziewczyny sie spóźniły. Tak więc ja będę. Hula gula to miejsce zabaw dla dzieci i nie tylko. Znajduje się w podziemiach biblioteki UW, są tam kręgle i inne atracje dla dorosłych, barek gdzie można coś zjeść, miejsce zabaw dla dzieci do 7 lat z basenem z piłeczkami, korytarze do chodzenia, wiszące liny + stoliki dla rodziców no i oddzielnie miejsce zabaw dla dzieci powyżej 7 lat. Jest szatnia, można kupic prasę, picie , słodycze. Dużo miejsca i mnóstwo atrakcji dla dzieci. W tygodniu jest taniej a w soboty i niedziele drożej. My byliśmy dawno, wtedy wstęp kosztował 25 PLN. Wchodzisz, płacisz i możesz być w środku ile dusza zapragnie. Acha, no i są toalety i pokoje w których dzieci urządzają np. urodziny i inne przyjęcia. Na miejscu można zamówić tort urodzinowy. My z Kubkiem byliśmy kilka razy i nawet urządzaliśmy tam 2 urodziny z wynajmowaniem sali. Było wesoło a dzieciaki były baaaardzo zadowolone. Naprawdę fajne miejsce i nastepnym razem śmiało możemy tam się umawiać, dzieciarnia będzie już lekko pełzająco-chodząca więc basen z piłeczkami będzie spoko, no i jest tam zdecydowanie więcej miejsca do pełzania (wykładziny)!!!!!! Idę trochę popracować. To pokrótce Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: 9 miesiecy 21.01.05, 12:03 9 miesiecy, matko jak to zleciało! zaraz rok )) ja dziś konczę 31 lat, też zleciało szybciutko ))) w hula kula mnie kręcą nie te piłeczki, ale więcej bezpiecznego miejsca do zabaw i przemieszczania się - to akurat jest w budynku Biblioteki Uniwersyteckiej, ale nie musi być hula kula. jest w tym mieście sporo takich zabawkolandii )) Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Sto lat albo i więcej dla Mony 21.01.05, 13:01 No właśnie !!!!!! Wszystkiego najjjjjjj....... ))))))))) naj ... męża, naj ... dzieci, naj ... figury naj ... zdrowia !!!!!! naj... następnych dzieci 31 lat to pestka i chleb z masłem, więc ....tylko się cieszyć z tak młodego wieku !!!!! Stara matka niezadługo prawie 40-letnia Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Sto lat albo i więcej dla Mony 21.01.05, 14:55 mona, dlaczego ja mialam wrazenie ze ty bardziej ode mnie starsza??? a tu roczek tylko )) no tos ty mloda, piekna, spelniona, czego ci zyczyc ))) zeby ci sie dzoeci rakiet nie czepialy ))) Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: Sto lat albo i więcej dla Mony 21.01.05, 17:14 dziękuję Matki, dziękuję )) wieczna-gosia napisała: > mona, dlaczego ja mialam wrazenie ze ty bardziej ode mnie starsza??? a tu rocze > k > tylko )) no tos ty mloda, piekna, spelniona, czego ci zyczyc ))) > > zeby ci sie dzoeci rakiet nie czepialy ))) w tym cały problem - nie cierpię urodzin. na ogół mam wtedy doła, bo podsumowuję sobie kolejny rok w plecy, a jak mało osiągnięć (!?!?). najgorsze jest to, że czuję się na 10 lat więcej (a nie mniej), koszmar normalnie. urodziny są fajne do 18. potem już w plecy. nie cierpię urodzin Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: Sto lat albo i więcej dla Mony 22.01.05, 17:46 sto lat w zdrowiu i pogodzie ducha!!! Tiaa to mi przypomina, że ja też za chwilkę 31 kończę. I w tym roku powiedziazałam, że urodzin już nie wyprawiamy, to mój mąż tak jakoś dziwnie na mnie spojrzał i powiedział, że on zamierza świętować. Jutro się zjawiamy, no chyba, że by co się stało Dona na ząbkowanie to może kup swojej Pipi homepopatyczne granulki chamomilla-dagomed. (nr44). W naszym przypadku pomagają Julia nie jest taka marudna i znowu zaczęła normalnie nocki przesypiać. spadamy do dziadków Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: spotkanie...ale nie z Wami...buuuuuu 21.01.05, 14:52 marianna, zapros ich na 11 (to przedpoludnie) i przyjedz do nas odreagowac )))) Odpowiedz Link Zgłoś
marianna18 Re: spotkanie...ale nie z Wami...buuuuuu 21.01.05, 19:15 chyba tak zrobię...właśnie mój mąż zarzuca mi zbyt duży poziom asertywności, a to są jego znajomi, którzy ponoć po naszym ślubie się tak odsunęli od mojego męża i on prosi mnie abym przytłumiła tę cechę chociaż na parę godzin raz na ruski rok. kurczę...któraś tu z Was pisała, że nasze dzieci stają się bardziej mobilne i trzeba uważać co wkładają do buzi, a ja wczoraj nie zauważyłam i dzisiaj okazało się że Norbert połknął mały kawałek papieru, rano wymiotował, a po południu tak się urządził, że wszystko nogawkami wyszło łącznie z tym kawałkiem papieru i jest taki marudny cały dzień i tylko przy cycu. No wyrzucam sobie ten brak uwagi... Pozdrawiam M. Odpowiedz Link Zgłoś
marianna18 Re: jak spotkanie? 23.01.05, 21:16 jż nie mogę się doczekać na Wasze relacje ze spotkania. Gości u mnie nie było bo miałam kołomyję z Norbertem, pisałam Wam, że połknął kawałek papieru, tak mu to podrażniło żołądeczek, że wczoraj wymioty i biegunka, temp., no dzisiaj już jest trochę lepiej. Jestem stara głupia matka, że go nie dopilnowałam. No stara fakt, bo przy okazji urodzin Mony (wszystkiego naj, naj, naj) objawiałyście swój szczeniacki wiek, a mnie w tym roku stuknie 39 lat. Ale co tam!!! Prawdziwe życie dla kobiety zaczyna się po 40!!!! Kobieta jak wino...im starsza tym lepsza!!! No mam jescze parę takich sloganów, które mój mąż nazywa feministycznym bełkotem. Niech sobie gada, ja wiem swoje. pozdrawiam M Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: jak spotkanie? 23.01.05, 22:00 No to możemy sobie ręce podać, gdyż mnie tyleż samo stuknie w maju ...)))) jedzenie papieru - skąd ja to znam ?????? ale nigdy nie doszło do połknięcia - zawsze zdąże zareagowac w porę. Spotkanie sie udalo bardzooooooo, obrodziło w mamy i synków i 2 panienki, gdybyś była z Norbertem podniosłabymś średnią, przypadało ce 2,5 chłopca na panienkę, z panienek wyliczę Kasię (mrowkową) i Julcie (jagiellonkową) (coś jakby czeski mi wychodzi), kawalerka w komplecie była czyli Patryk (pati), Miłosz (Julii), Przemek (Gosi wiecznej), Bartosz (Żaby i Kijanki) no i Maciek (malgog) Chyba nikogo nie pominęłam. Dzieciaki się bawiły, mamy plotkowały i jadłyyyyyyyyy )))))) No i robiły zdjęcia na które czekam z utęsknieniem. Uzganiamy już następne spotkanie jak sie uda to hula gula na luty. Pozdrawiam i lecę coś poczytać. Bardzo Najedzona M Odpowiedz Link Zgłoś
mmroowa Re: jak spotkanie? 24.01.05, 01:15 Spotkanie było suuuper ))) Dzieciaki za bardzo sie nie rozpełzły i w miarę zgodnie wymieniały się zabawkami. Okazało się, że Pati i ja pracowałyśmy w jednej firmie - jaki ten świat mały . Zdjęcia wrzuciłam do wątku: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html? f=621&w=14345719&a=14345719 - niestety po zmniejszeniu ich jakość znacznie spadła i są nieostre . Jutro postaram się wysłać orginały do zainteresowanych (uwaga - prawie 10 MB). Lecę spać, Beata Odpowiedz Link Zgłoś
mmroowa Re: jak spotkanie? - link do zdjęć 24.01.05, 09:29 Może teraz będzie lepiej: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=14345719&a=19787803 Czekam na pozostałe fotoreportaże B. Odpowiedz Link Zgłoś
tyldak Re: jak spotkanie? - link do zdjęć 24.01.05, 10:16 Pooglądałam sobie zdjęcia z Waszego spotkania. Ależ te Wasze Skarby są już duże. Takie bardziej dorosłe niż moja Tosia się wydają... Kurka, następnym razem wsiądziemy w pociąg i przyjedziemy na kolejne spotkanie Żartuję oczywiście. U nas niby OK, ale jak zawsze jest to ale... Byłyśmy na kontroli w piatek w przychodni która się zwie Patologia Noworodka ( cały czas musimy tam się pokazywać, ne wiem, kiedy moje dziecko przestanie być "patologiczne")i Tosia nie przybyła nic od ostatniego razu. Wielkim problemem to nie jest bo jest sobie z niej klocuszek (67cm i 8 kg), ale mamy zrobić na wszelki wypadek badanie moczu. I kazała nam lekarka zmienić rehabilitację albo dodać po prostu innego rodzaju a ja nie wiem czy to jest sens. Korzystamy cały czas z metody Voity, jestem w tym trochę za mało systematyczna i obowiązkowa... nie wiem, czy jest sens męczyć ją jeszcze czymś. W ogóle to jest jakieś dziwne ona jak jest zła to nagle ma duzo siły i całkiem sporo potrafi ale poza złością nic nie jest w stanie jej zmobilizować. No nic... bo znow nudze tylko o nas Czekam na dalsze zdjęcia, przesyłam całuski dla Waszych maleństw i wraccam do pracy. Miłego dnia! I tygodnia! Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Spotkanie, niespodzianki i takie tam... 24.01.05, 13:17 Tyldak, ja też byłam tydzień temu z Lesiem na Patologii Noworodków i pani doktor powiedziała, że czeka nas już tylko jedna - ostatnia wizyta jak Leszek skończy rok, a dokładniej rok i miesiąc (na koniec maja). Rozwija się bardzo dobrze, ostatnio nieco przytył i waży 8650g, mierzy 71cm. Miał taki okres, że nic nie tył, za to teraz chyba nadrabia. ) Co do spotkania, to następnym razem mam nadzieję, że do Was dołączę. Bardzo żałuję, że tym razem nie mogłam dojechać. A swoją drogą tak po cichutku chciałam szepnąć Wam, że rozpoczynamy nowe oczekiwanie na rodzeństwo dla Lesia. Bardzo się cieszę, chociaż tak naprawdę jeszcze to do mnie nie dociera. )))))))))) W gronie Wrześniówek widziałam już dwie Kwietniówki zeszłoroczne i jedną Czerwcówkę. Może jeszcze jakaś Majóweczka tam się pojawi??? Odpowiedz Link Zgłoś
marianna18 Re: madziki-gratulacje!!!!! 24.01.05, 14:02 to nie taki tam tylko wielka sprawa-gratulacje i wszystkiego dobrego!!!!!!! M. Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka Re: madziki-gratulacje!!!!! 24.01.05, 15:10 Magda! Wielkie gratulacje! Ty to jestes dzielna kobitka, Lesio, kotki, i teraz jeszcze nowy dzidziuś! Ja też bym w sumie chciała ale ciężko się zdecydować... Zadroszczę Wam spotkani - jakie te dzieciaczki juz duże!!! Mam wielką nadzieję, że w końcu kiedyś uda mi Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka Magda! 24.01.05, 15:14 Magda, dzilne z Ciebie kobieta! Lesio, praca, kociaki a teraz rodzeństwo! Gratuluję i życzę Ci dużo sił i pomocy zewsząd! (Ja też bym chciała dla Gaby niezbyt odstającego wiekowo rodzeństwa, ale ciężko się zdecydować...) Zadroszczę Wam tego spotkania - jakie te dziewciaczki rozkoszne, jak się pieknie razem bawiły! Mam wielką nadzieję, że na wiosnę uda mi się zabawić parę dni w Warszawie i się poznamy. Bardzo bym chciała! Pozdrawiam Ola Odpowiedz Link Zgłoś
majowamamuska Madziki - coz za nowina! 24.01.05, 15:19 Madziki - przeogromne gratulacje!!! Mowisz - masz hihi Super, ciesze sie ogromnie. Duzo zdrowka dla calej rodzinki! Julio, pytalas kiedys w watku Kuby na "zobaczcie" o pieska. Jula (tak sie zwie) jest psem tesciow, ale czesto sie z Kuba widuje. Poczatki byly trudne, ale jest lepiej. Tzn. jest nadal tak, ze to Kuba bardziej woli pieska niz piesek Kube, ale juz sunia nie proboje odgryzc konczyn naszemu synkowi tylko obwachuje Go intensywnie )) A Kubek... rosnie Ma 74 cm wzrostu 8400 wagi, raczkuje, wstaje gdzie tylko moze i bardzo to lubi. NIestety nie mam dywanow - same panele - wiec czesto podczas stania rozjezdzaja mu sie nozki. Dlatego sie zastanawiam, czy powinnam kupic mu poządne usztywniane w kostce butki/kapcie, czy poczekac az zacznie chodzic (nie wiem jak jest lepiej dla dziecka)... albo zainwestuje w dywan Aha, zębow brak, niestety... Kmiszko, jak tam sprawa alergii u Gabci? Byliscie u alergologa? Ja ostatnio zaczelam dawac Mlodemu kaszke mleczno-ryzowa z bananami i ma takie wlasnie rumiane policzki jak Twoja Gabcia. MOze od tego mleka w kaszcze? NIe wiem sama. Same banany je juz jakis czas i nie bylo zadnych rewelacji. Dziewczyny, obejrzalam zdjecia ze spotkania. Zazdroszcze! Dzieciaki są super. Rewelacyjnie wygladala taka ekipa maluchow! Musze spadac! Ale przyznam sie, ze zagladam systematycznie, ale czasu nie mam na skrobanie (jak zwykle...) Sesja mnie gnębi )))))))))))))) pozdrowionka Aska Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona spotkanie 24.01.05, 17:36 ale fajnie, tyle dzidziusiów w jednym miejscu! co ja mówię dzidziusiów, toddlerów już ))))) na następne juz sie piszę, i mam nadzieję, że ilościowo mamy też nie zawiodą. od razu już widać żelazny zestaw: zawsze jest Julia, Agnieszka (Żaba), Beata (mmroowa), no i Wieczna Gosia nasza kochana. malgog kilka razy nie było, ale aktywistką jesteś największą z nas ))) swietne spotkanie, naprawdę szczerze żałuję, że nas nie było. ile dzieci! a jakie już duże, ależ to zleciało, co????? sciskam Was mocno, jakoś mnie te zdjęcia na nogi postawiły. świetnie! do lutego )))) to juz za tydzień! ")))) M Odpowiedz Link Zgłoś
mmroowa Re: spotkanie 24.01.05, 18:38 Ja byłam dopiero na trzech )) Na lutowe też się wybieram Dziewczyny: Malgog, Julia, Gosia_wn, Pati, Zaba i Jagiellonka - zdjęcia wysłałam na adresy gazetowe, ale... nie mam pewności czy nie poplątałam nicków. Dajcie znać czy doszło, ok? B. Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: spotkanie 24.01.05, 20:39 Spotkanie rzeczywiście było odlotowe )) Musimy się regularnie spotykać co miesiąc, bo żłobek był pierwsza klasa. Postaram się uporać ze zdjęciami i wrzucić kilka. Tymczasem umieszczam solo Miłoszka. Magda, ale się uwinęłaś. Ho, ho. Gratulacje! PS. Beata, do mnie nic nie doszło ((( Odpowiedz Link Zgłoś
tyldak Madzia! 24.01.05, 21:49 Madzia! Gratulacje!!!!! Nawet nie wiesz jaki usmiech ta wiadomość wywołała na mojej twarzy. Wszystkiego co najlepsze dla Waszej czwóreczki! Odpowiedz Link Zgłoś
dona29 Re: Madzia! 24.01.05, 23:46 ..usmiech ale przede wszystkim - wrażenie,Magdo Naprawdę- szczerze Ci gratuluję i chylę czoła- nie wiem,czy bym miała odwagę i siłę. Z drugiej strony - ja za dwóch robię (albo i trzech)-i pewnie to powoduje mój inny punkt patrzenia. Serdeczności dla Ciebie iTwojego Dzidziusia))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: Madzia! 25.01.05, 01:24 dopiero do mnie dotarło, bo tkwiłam w przekonaniu, że zaczynacie staranie o rodzeństwo dla Lesia (oops!). Wielkie Gratulacje! no to dbaj o siebie, Matko ))))) Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: Madzia! 25.01.05, 08:39 Dziękuję dziewczyny ))) Moja rodzinka (poza Pawłem rzecz jasna) jeszcze o niczym nie wie, chcę ich trochę przetrzymać tym razem, ale nie wiem czy mi się uda. Podobnie w pracy nic na razie nie mówię, niech się szef nie stresuje. Na następne spotkanie oczywiście mam nadzieję, że dotrę. Wszysto zależy od Leszka, czy będzie w dobrej formie. Obecnie podajemy mu uodparniająco leki homeopatyczne i dobrze się trzyma. Niestety wczoraj po prawie kazdym jedzeniu nam zwracał - nie wiem czy to znowu wina ząbków? Witam nową mamusię ) Odpowiedz Link Zgłoś
mmroowa Re: spotkanie - do Julii 25.01.05, 13:11 Julio - wysłałam jeszcze raz na adres: juliaaaaa@gazeta.pl (chyba dobra liczba a?). Mam nadzieję, że nie zapcham Ci skrzynki dwoma dużymi mailami? B. Odpowiedz Link Zgłoś
balbinka01 Cześć dziewczyny!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!! 25.01.05, 01:29 Tak sobie co jakiś czas śledzę wasze losy - już od czasów ciąży))) teraz siedze w pracy i ogladam cudne małe ludki))) niesamowite, jak te dzieciaczki się zmieniają! Wszystkie macie piekne maluchy!!!!!!!!! Czy mogę się od czasu do zcasu podłączyc do Waszych rozmów? Jestem z Krakowa a moja Sara to oczywiście MAJOWA dziewczyna)))))) oto ona forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19760216 pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Majjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjj 25.01.05, 09:49 Beatko - zdjęcia doszły, wyszły super, dziękuje bardzo. Balbinka - oczywiście, że możesz się dołączyć, witamy kolejną majową krakowską panienkę Sarę, Magda - pisałam na pryw. majówkach o kolejnym, wstępnie ustalonym spotkaniu w lutym, w terminie dogodnym dla Całej Waszej Czwórki, no bo podczas wystawy kotów. Zapraszamy !!!! Mona i Dona - no tym razem to nie może zabraknąć Poli i Miłosza z mamami))))))) Siedze w domu bo Maciek ma gile do pasa (((( Usnął o 4 nad ranem, fikał na łóżku i płakał,nie mam pojęcia dlaczego - obstawiam zęby. Od 8 już jesteśmy na nogach a ja również na rzęsach pa Odpowiedz Link Zgłoś
zaba_i_kijanka Re: Majjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjj 25.01.05, 10:59 Beatko dzięki, zdjęcia doszły a spotkanie naprawde było udane, oby więcej takich Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: Magda 25.01.05, 13:00 Madziu gratuluję!!! jesteś naprawdę niesamowita, jestem pod duuużym wrażeniem, mnie chyba brak jakiegoś bodźca do takiego ktoku, chociaż też planowałam małą przerwę pomiędzy rodzeństwem. zdrówka od naszej trójki Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Imieniny 25.01.05, 20:13 Mona, czy Twój Miłoszek też dzisiaj obchodzi imieniny? Jeśli tak, to ucałuj Go od nas. Mój Miły chciał świętować od samego rana i wstał dzisiaj o szóstej : (((( Cały dzień podpierałam się nosem (( Zmykam spać Odpowiedz Link Zgłoś
dona29 <3<3<3BUZIALKI <3 <3 <3 25.01.05, 22:15 Miłoszku lub Miłoszki dwa, jeszcze raz buzialkiładne zmalowałam?cooo? Cały czas próbuję sobie przypomnieć,kiedy Pola ma imieniny - Mona,kiedyś mi mówiłaś ale rzecz jasna...nie pamiętam A ja powinnam spać a zupsko gotuję. Zastanawiam się czy moje dziecko kiedykolwiek odmówi żarła Póki co- wreszcie realizuję sie garnkowo z Polą. Prawie wszystko już jei to jak!!!! p.s Kasiu - dzieki za podpowiedź do zębów.Bo juz mnie palec boli od szorowania jej dziąseł tymi gluto-żelami)) Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: <3<3<3BUZIALKI <3 <3 25.01.05, 23:15 no Julia, tak Miły tez dziś, bo chyba raz w roku jest tylko. uściskaliśmy go, i ściskamy Twojego Miłoszka ))) Dona, Pola obchodzi imieniny 23 września)) za życzenia dziękujemy Odpowiedz Link Zgłoś
mamapulpecji Re: <3<3<3BUZIALKI <3 <3 25.01.05, 23:30 Mona, sto lat. Spóźnione, ale z serca płynące rwącym strumieniem. Żebyś była najszczęśliwsza, spełniona i radosna. Żeby było dużo satysfakcjonującej pracy i wszystkiego, czego tylko Sobie zamarzysz. * * * * * a teraz POMARUDZĘ. Mam KRYZYS, powinnam napisać jeszcze większą czcionką. Jestem wykończona, wymordowana, zmęczona, załamana. Mam dość wszystkiego i wszystkich. Podziwiam ludzi, którzy mają ponad jedno dziecko. Jestem zmęczona monotonią mojego życia. Chyba 9 m-cy siedzenia w domu tp wszystko, na co mnie stać. Denerwuje mnie wszystko, nawet to, że jest zimno. Najchętniej usnęłabym na dwa dni, bo potem może świat wyglądałby inaczej. Moje dziecko wciąż nie przesypia nocy, bo budzi się na karmienia, co oznacza, ze śpi ze mną, bo nie jestem w stanie odkładać jej za każdym razem do łóżeczka. Niemąż pracuje jak oszalały, dużo wyjeżdża, a jak wraca do domu to jest padnięty i nie mam sumienia prosić go o pomoc, chociaż pewnie powinnam. Tęsknię za chwilą beztroski i wyluzowania. Nie mam dla siebie rad, a może Wy mi poradzicie - co robić, żeby nie zwariować? Nigdy nie byłam specjalnie towarzyską osobą, ale teraz brak mi wszystkiego - ludzi, zwierząt. I swobody, chociaż przez chwilę. Czy tak już będzie zawsze? Kiedy dziecko będzie na tyle duże, że się wyśpię albo odetchne przez chwilę? ratunku (( Odpowiedz Link Zgłoś
donadona Re: <3<3<3BUZIALKI <3 <3 26.01.05, 09:59 to ja,zmieniam nick,bo to już smiesznie wygląda...te 29 sprzed 2 latMona- zapomniałam złożyć Ci życzenia-ale rzecz jasna - całuski urodzinowe dla Ciebie;- )))) Mona-dzięki zaraz zapiszę,bo niestety nie mogę od jakiegos czasu liczyc na swoją pamięć. Elizo, czy nie myślałaś o kimś,kto pomagałby Ci w opiece nad Letycją?To oczywiste,że tak się czujesz,jeśli jesteś zmęczona,niewyspana,znużona i tak naprawdę sama. Czasmi czuję to samo -może jedynie nie powoduje to, aż takiej mojej frustracji. Może poszukaj kogoś na kilka godzin dziennie albo co drugi dzień. Zmęczona i wściekła - popadasz w błędne koło..jak moge się domyślać.A to szkodzi i Tobie i napewno nie służy Letycji. Nie znam Twojej sytuacji ale - wiedz,że bardzo dobrze cię rozumiem. Czasami zrozumienie chociaż ciutkę pomaga Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: Dla Elizy 26.01.05, 11:23 Rzecz jasna poradzę coś, albo i nie i to co napiszę nie będzie niestety pocieszające jako matka kolejnego dziecka nieprzesypiającego nocy powiem Ci, że ... nie wiadomo kiedy prześpisz całą noc. Kubus budził się na najpierw na nocne mleko, potem wodę (bo podobno taka jest kolejność wychodzenia nocnego karmienia butlą), ce do 2 roku życia. Po skończeniu 1 roku przynajmniej jeszcze przez rok budził się raz w nocy i albo wołał pić, albo przychodził do nas do łóżka spać, przy okazji budząc mnie bo pakował się w środek, rozpychał się no i przewracał z boku na bok niezliczoną ilośc razy z Maćkiem mam jeszcze gorzej - sypiam po pół godziny, czsami uda się dwie, trzy godziny przespane ciągniem to rzadkość oprócz jedzenia, przytylanie się do cyculków, wiercenie się, przekrecanie wokół własnej osi kilkadziesiąt razy w ciągu nocy, wstawanie przez sen i siadanie na łóżku no i oczywiście płacz przez sen normalka no ale ja odpoczywam w pracy Ale może rzeczywiście Dona dobrze radzi i trzeba poszukac kogoś do pomocy odpoczniesz, wyjdziesz z domu do ludzi To chyba w tej sytuacji jedyne rozsądne rozwiązanie P.S. chyba nie muszę pisać jak się cieszę, że wyjeżdżam służbowo na tydzień ?????!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: <3<3<3BUZIALKI <3 <3 26.01.05, 11:12 Eliza, Kochana, jesli ktos od 9 miesiecy radzi sobie zupelnie SAM, to jasne ze ma dosyc. Gon niemeza. Moze wez sobie kogos chociaz na pare godzin w tygodniu. Jest zima, mnie tez trafia szlag. Przemek tez nie przesypia nocy, mam ochote go odstawic, ktora to ochote zaczne chyba realizowac ))) poza tyum prawad jest taka ze posiadanie jednego dziecka obiektywnie rzecz biorac jest najbardziej meczace ) kiedy sie ma wiecej: ma sie tyle samo czasu na zrobienie wiekszej ilosci rzeczy wiec czlowiek sie spreza lub sie luzuje i cos zaczyna olewac dzieci lataja za soba (przemek kiedy sa siostry nie podchodzi do mnie, tylko rwie im zeszyty na przyklad...) a nie za matka kochana trzymaj sie )))) Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Dla Elizy 26.01.05, 11:21 Rzecz jasna poradzę coś, albo i nie i to co napiszę nie będzie niestety pocieszające jako matka kolejnego dziecka nieprzesypiającego nocy powiem Ci, że ... nie wiadomo kiedy prześpisz całą noc. Kubus budził się na najpierw na nocne mleko, potem wodę (bo podobno taka jest kolejność wychodzenia nocnego karmienia butlą), ce do 2 roku życia. Po skończeniu 1 roku przynajmniej jeszcze przez rok budził się raz w nocy i albo wołał pić, albo przychodził do nas do łóżka spać, przy okazji budząc mnie bo pakował się w środek, rozpychał się no i przewracał z boku na bok niezliczoną ilośc razy z Maćkiem mam jeszcze gorzej - sypiam po pół godziny, czsami uda się dwie, trzy godziny przespane ciągniem to rzadkość oprócz jedzenia, przytylanie się do cyculków, wiercenie się, przekrecanie wokół własnej osi kilkadziesiąt razy w ciągu nocy, wstawanie przez sen i siadanie na łóżku no i oczywiście płacz przez sen normalka no ale ja odpoczywam w pracy Ale może rzeczywiście Dona dobrze radzi i trzeba poszukac kogoś do pomocy odpoczniesz, wyjdziesz z domu do ludzi To chyba w tej sytuacji jedyne rozsądne rozwiązanie P.S. chyba nie muszę pisać jak się cieszę, że wyjeżdżam służbowo na tydzień ?????!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
marianna18 Re: to jakbym ja pisała... 26.01.05, 11:23 Droga mamo Letycji, czytając druga część Twojego postu miałam wrażenie że to ja pisałam. jeżeli Cię to pocieszy to jestem w takim samym stanie a do tego drugie dziecko i znikąd pomocy. Mąż mi bardzo dużo pomaga po powrocie z pracy, ale i tak jestem wykończona, nie przespałam ani jednej nocy- pobudki co 2 godz. Mam wrażenie że już wszystkie soki ze mnie wyssał. czasami mam ochotę z imptem zamknąć za sobą drzwi i iść przed siebie gdzie oczy poniosą. Od piątku mamy grypę żółądkową i ząbkowanie. na takie sytuacje moja koleżanka ma określenie 'kociokwik" - nie wiem czy to oddaje obraz sytuacji. Pocieszam się tylko tym że to mija. U starszego dyżury nocne sięskończyły jak prestałam karmić -18 m-cy. pozdrawiam M. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: to jakbym ja pisała... 26.01.05, 11:43 wiecie co, rzeczywiscie trzeba meża/niemęza wciągnąć do pomocy. Elizo Ty masz zdaje się świetny kontakt z Mamą - weź ją na kilka nocy do pomocy przy budzącej się Letycji. u nas jak ja idę do kwękającego Miłosza, kończy się na karmieniu go. ale jak idzie tata, Miłosz juz wie, że niczego nie dostanie, i zatkany smoczkiem, zasypia. Paweł nauczył go spać wg zasad tej angielskiej niani - oglądał kilka odcinków zaklinaczki dzieci. generalnie zasada sprowadza się do przychodzenia do płaczącego dziecka, brania go na ręce, uspokajania lulaniem albo przytulaniem i odkładania. powtarzać do bólu, aż w końcu dziecko zajarzy, że nic z cyckiem się nie wydarzy i zasypia. kolejne przebudzenia są po pierwsze rzadsze, a po drugie dziecko szybciej się poddaje. oczywiście osoba uspokajająca musi być przy dziecku, bo nie jest to zasada "przetrzymywania" płaczu - musisz być, przytulać i odkładać. najlepiej żeby to był jednak inny członek rodziny niż mama - jak mówiłam dzieci w wieku naszych są już za bystre i wiedzą, co mogą od kogo otrzymać. w kwestii zmęczenia - wszystko co pisały dziewczyny jest prawdą. rzeczywistość jest taka, że masz dziecko i kilka lat na pewno będzie wyglądało inaczej. pomoc z zewnątrz jest potrzebna. może zatrudnijcie na kilka godzin nianię?? pomagają spotkania ze znajomymi, na prawdę. w grupie rówiesników Polci, prężnej i naprawdę niesamowitej, spotykamy się po dwie, z dzieciakami pod pachą, i spędzamy czas oczywiście zajmując się dziećmi, ale i plotkując. pomaga na psychikę )) i żartem tez dodam, że powinnaś spędzić tydzień u mojej mamy - właśnie w poniedziałek od niej wróciłam! moja mama nie lubi dzieci, i przez cały tydzień karmiłam Miłosza, drugim ramieniem przytulając Polę. mama moja nie ma nawet odruchów reagowania na płaczące niemowlę. staje tylko nad nim i podnosząc głos mówi: kto tu tak płacze???!!! oczywiście i w dzień i w nocy cały czas byłam z dziećmi. bardzo pomagał mi ojciec (chociażby zabierając dzieci na spacer), ale w nocy oczywiście już nie. wróciłam po tygodniu wyczerpana. i mam tyle energii, tak sie cieszę że tu jestem, co mam )))) życie jest piękne. więcej do mamy sama nie pojadę ))))) ściskam mocno, powodzenia. dziekuję za zyczenia )) Miłosz ma 6 ząbków. dopiero się dopatrzyłam. Elizo, zapraszamy do nas zawsze bardzo serdecznie )) może kiedyś się skusisz?? upieczesz nam ciasto, a my zajmiemy sie Letycją )))))))) żartuję oczywiście z tym ciastem Odpowiedz Link Zgłoś
walizkaplus1 Re: naprawdę się pisze i ja to wiem ;)))) 26.01.05, 13:15 przede wszystkim najlepsze zyczenia dla wszystkich solenizantow, jubilatow i mamy w drodze u nas jest ciezko. rosna zeby.przechodze wiec na system wachtowy, ktory stosowalam w wieku noworodkowym. tak wiec nie spie w nocy ale wtedy kiedy mam czas. ma to swoje dobre strony bo milo mi sie kojarzy z niepowracalnymi czasami mlodosci kiedy to dane mi bylo troche pozeglowac ostatnio w jednym z centrow zakupowo-rozrywkowych, na pochylni ruchomej, uslyszalam tekst :" to najpierw idziemy do kina, potem na zakupy, pozniej cos zjemy i na impreze" i mysle sobie kiedy to bylo ze mialo sie wolna glowe i mozna bylo sobie tak ukladac czas. marzy mi sie wyjazd we dwojke, ogladanie nowych miejsc ale mam swiadomosc tego ze nie potrafilabym juz czuc sie tak jak kiedys : po dwoch godzinach nieobecnosci w domu tesknie za dzieckiem a na wyjezdzie to nie wiem co by bylo. dawne czasy juz raczej nie wroca ,trzeba z nowych wyciagnac jakis max dla siebie. jaki to narazie nie wiem wiec poprzestaje na konsumpcyjnych przyjemnosciach. duchowe bodzce wyzszego lotu nie dla mnie no bo jak wiecie co chwile maly ktos sprowadza to brutalnie na ziemie. jednoczesnie mam swiadomosc ze to jest jeden z lepszych okresow w zyciu- nie musze pracowac kilkanascie godzin na dobe, wychodze na spacer kiedy mam ochote, moge zajac sie abstrakcyjnymi rzeczami jak pieczenie chleba no i obserwowac jak rosnie dziecko- niepowtarzalne i szybko przemijajace. kiedy mam dosc czytam newsy ze swiata i z powrotem doceniam domowy spokoj. nie mozna tego okresu porownywac z wczesniejszym zyciem bo to grozi obledem.trzeba sobie wszystko na nowo ulozyc. Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka Re: naprawdę się pisze i ja to wiem ;)))) 26.01.05, 15:56 No właśnie, od jakiś 9 miesięcy nasz świat stanął do góry nogami i różnie sobie z tym radzimy... Eliza - myślę, że naprawdę potrzebujesz jakiejś wyręki (ba, która z nas nie potrzebuje?!)żeby mieć czas na swoje sprawy. I zastanów sie, czy przypadkiem nie chcesz wrócić do pracy??? Może po prostu tęsknisz za samorealizacją na gruncie pozadomowym???? Asiu (Majowamamuśko) - do alergologa Gaba jeszcze nie dotarła. Na razie lekarz pierwszego kontaktu zalecił jej wapno i trzykrotnę aplikację jakąś maścią sterydową, bo zrobiło się zapalenie na tej podrażnionej skórce. I twierdzi ze to raczej nie pokarmowa alergia, tylko np. od detergentów. Wracam do Yelpa i zobaczę jak zadziała maść. A u Kuby to może być też od mleka modyfikowanego (jeśli wcześniej go nie dostawał). Tak czy siak powinnać wybrać się do pediatry bo zaniedbana alergia to duży kłopot... Mam problemy z tarczycą sie okazało... Czekam właśnie na wyniki badań. Mam nadzieję, że się okaże, że to niedoczynność i dostanę jakieś wspomaganie farmakologiczne bo funkcjonować nie bardzo mogę - nie mam sił i ciągle bym spała. I jeszcze biopsja w perspektywie. Boję się jak cholera!!! trzymajcie się zdrowo!!! Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Do Elizy 26.01.05, 17:12 Eliza!!!! Odpowiedz na mojego maila lub odsłuchaj wiadomość na sekretarce!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mamapulpecji Re: Do Elizy 27.01.05, 13:34 Dziewczyny, jesteście kochane, dziękuję bardzo )))))) Julia, jestem poza domem, a dopiero przed chwilą odkryłam sms-a od Ciebie. Biorę się w garść. Niemąż w delegacji, a ja u Mamy. Ona wraca po 16, ale i tak dzięki temu wieczory mam dla siebie. I odżywam powolutku. Gosiu, to prawda, przez 9 m-cy zajmowałam się dzieckiem sama. Ze sporadyczną pomocą. W nocy nigdy nikt mnie nie wyręczał, więc dlatego tak się czuję. Mam jakieś dziwne poczucie obowiązku - nawet kiedy ktoś przez pół godziny wyręcza mnie przy Letycji, wydaje mi się, że wykorzystuję tę osobę. Zawsze głupio mi było prosić innych o pomoc. Głupia moja natura. Pod koniec lutego zamierzam sobie zrobić mini wakacje, przyjechac do rodziców i hulać, ile wlezie. Myślałąm o niani, ale tak jakoś dziwnie: nie pracuję, "nic" nie robię, mam panią do sprzątania... Czułabym się jak burżujka Stan mojej psychiki osiągnął takie dno, że po prostu musiałam coś z tym zrobić. Dostałam ksiażkę Tracy Hogg o języku niemowląt - czytam namiętnie i zaczęłam wprowadzać proste acz konkretne (i skuteczne) zasady. Wprowadziłam plan dnia i zaczęłam uczyć Lalkę spania w łóżeczku. Czasem trzeba osiągnąć dno, żeby móc się od niego odbić i zacząć działać. Poszłam też po rozum do głowy z dieta mojego dziecka. Jak wiecie, postanowiłam nie podawać jej mięsa. Słoików bezmięsnych jest tyle, co nic. Wszystkie przemielone na papkę. To, co gotuję, nie za bardzo pasuje mojemu dziecku. Pluje, płacze. Jezu.... Próbuję zapisać się do IMiD do lekarza prowadzacego dzieci wege. To dopiero jazda1 Non stop zajęte. A jak już udało mi się dodzwonić, dowiedziałam się, ze potrzebuję skierowanie od lekarza pierwszego kontaktu... Tylko co ten lekarz ma niby stwierdzić? Że moje dziecko nie je mięsa? Pieprzony kraj. Teraz muszę znaleźć normalną przychodnię i pójść po skierowanie. Mona, mam gorącą prosbę - kiedyś podawałaś mi namiery na przychodnię w Konstancinie. ja oczywiście schowałam gdzieś tę kartkę... Proszę, podaj mi raz jeszcze jakiś namiar. Dziś rano oglądam TVN Stajl, a tu mowa o fototapetach i nagle słyszę: -"Tę fototapetę zaprojektowała pani Monika J-D". MONA, jestem pod wrażeniem tych fototapet. Poznałam, ze to musi być u Was, bo na podłodze siedziały mopsiki. Niezapomniane, naprawdę Kończę. Jeszcze raz dziękuję Wam bardzo za wsparcie)) Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: Do Elizy 27.01.05, 19:53 to łobuzy! mieli mi powiedzieć kiedy będzie emisja. malutko to program, ale zawsze błysk nazwiska (jak widać) nastąpił )))) to nasze mieszkanie, fakt))) czy TVN style to oddzielny kanał?? czy jakiś blok na tvn jakimś?? Elizo, my chodzimy do przychodni na Pocztowej. ale od niedawna kontrakt z NFZ ma Przychodnia Grappa, ul. Piłsudzkiego, blisko ronda przy Starej Papierni i jednocześnie to jest ta sama ulica, przy której jest sklep BOBO, dosłownie od tego sklepu 200metrów dalej, przy Banku PKO BP stoi taki biały barak (hmmm), ale niech Cię to nie zwiedzie, bo sąsiadki dzieciate mi szczerze polecały tamten ośrodek. że ładnie, i czyściutko i dobra opieka nad dzieckiem. no to dobrze, że się bierzesz w garść ))) pomysl, że z każdym dniem powinno być lżej - byle Letycja nauczyła się samodzielnie chodzić i będzie jako tako )))) Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: Do Elizy 27.01.05, 19:54 aha, niania jak niania. w Twojej sytuacji czy to będzie brzmialo burżujsko czy nie, powinnaś postarać się o pomoc na kilka godzin w czasie dnia - szczególnie, że sama przyznajesz, że Niemąż nie jest pomocny z różnych powodów. powinnaś postarać się o kilka godzin samotności )) Odpowiedz Link Zgłoś
mamapulpecji Mona 27.01.05, 20:07 tvn style to oddzielny kanał. Mają tam Miasto kobiet, program dzieciowy (do którego Cię próbowałam wkręcić i wg mnie to jedyny sensowny kanał w TV. Dziś był też Paweł Z (architekt), ale nie udzielał się zbyt wiele. Mona, a w kwestii technicznej z tymi przychodniami: jakiejś legitymacji ubezpieczeniowej dla dziecka potrzebuję? Bo nie mam pojęcia. Rozumiem, że sama książeczka to mało? A jakiegoś lekarza polecasz? I ostatnie pytanie: czy jesteś zadowolona z fotelika Concord? Ja niestety coraz mniej, coraz bardziej mnie wkurza. Myślę, że jest niewygodny i chyba się go pozbędę. Jakie są Twoje wrażenia na jego temat? Letycja ubrana w kurtkę ledwo się w nim mieści. Trudno też naciaga się pasy,a o wkładaniu dziecka do fotela nie wspomnę... Ciągle jździmy tyłem do kierunku jazdy i włożenie jej nad pasem to niezła ekwilibrystyka. Hę. Już mi lepiej. Od wczoraj byczę się na całego. Dziadkowie niańczą mi Lalkę (nawet ją usypiają!), a ja po prostu ROBIĘ NIC. Cudowny stan. Ściskam, Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Apel 27.01.05, 20:24 Dziewczyny, mam do Was prośbę. Jestem honorowym krwiodawcą i była dzisiaj oddać krew. Lekarze prosili, żeby poprosić wszystkich znajomych o oddawanie krwi, bo sytuacja jest tragiczna. Brakuje krwi już nie tylko do planowanych operacji, ale także do wypadków. Miesiąc temu potrzebowałam krwi dla kogoś bliskiego i wiem, jak trudno było zgromadzić odpowiednią ilość. Jeśli możecie, przejedźcie się oddać krew. Cała procedura nie trwa dłużej niż godzinę. Lekarze są baaardzo mili. Korzyścią jest darmowa szczegółowa morfologia, badanie na HIV, no a na koniec 10 tabliczek czekolady Wierzę, że któraś z Was pojedzie. Podaję adres: ul. Saskia 63/75 (wejście od ulicy Nobla). Stacja Krwiodastwa jest czynna: Poniedziałki - piątki - 7:00 - 17:00 Sobota - 7:00 - 14:00 PS. Umieściłam fotki z naszego zlotu matriksowego, cześć na ogólnym wątku, część na Miłkowym Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Apel 28.01.05, 10:42 tez jestem chonorowa, tyle ze karmiaca )))) ale jak tylko przestane to wszystkie czekolady beda moje )) Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: Mona 27.01.05, 21:03 nie byłam tam jeszcze, ale jutro będę, bo Miłosz ma dziwną wysypkę potrzebujesz tylko książeczki zdrowia dziecka z jego PESELEM. pesel odbiera się w urzędzie miasta, przyslany z USC po zgłoszeniu narodzin - wbijają w odpis aktu urodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia "nic" nie robie ;)) 28.01.05, 10:55 Elizko droga )) Po pierwsze. Letis ma dwoje rodzicow. Twoj maz pracuje, nie watpie, ciezko, nie watpie ale ty TEZ. Praca z malutkim dzieckiem nie da sie porownac z NICZYM. Jest szalenie wyczerpujaca psychicznie- to jakbys kazdego dnia byla pierwszy dzien w pracy u marsjan mowiacych po japonsku, ktorzy w dodatku maja twoje potrzeby gdzies a sami chca JUZ TERAZ natychmiast i tylko cholera nie wiadomo co )) Jesli twoj maz przychodzi z pracy schetany- to daj mu odpoczac. po czym odpocznij TY. Na poczatku bedzie trudniej bo nieprzywykly- ale kaz mu sobie poradzic. Wyjdz z domu. Zapis sie na fitness. Idz do kawiarni na kawe. omorke wylacz- niech se facet radzi. Po drugie opiekunka ) Jesli znasz sposob na toby przy dziecku NIC nie robic zdradz mi )) jesli to nic to takie obiegowe nic- to przeciez nikt ci nie kaze burzuic sie przez 8 godzin dziennie. Znajdz sobie fajna dziewczyne i: niech ona wyjdzie na spacer a ty w spokoju ducha posprzataj/ ugotuj/ poczytaj ksiazke. Ty wyjdz na spacer a ona niech powiesi pranie czy odkurzy czy zrobi zakupy. jestes zmeczona bo od 9 miesiecy pracujesz cala dobe, bez urlopow, bez chorobowego, ciazko i w dodatku jestes super pracownikiem i wykonujesz 200% normy. Prosze przetlumaczyc i pokazac niemezowi, ewentualnie po angielsku moge machnac ))) Wakacje u mamy- swietny pomysl, ale wez troche niemeza w kieracik, bo jak jeszcze wyjedziesz to sie facet zupelnie zrelaksuje ) Moj maz pracuje do 15. Wraca do domu i zajmuje sie dziecmi, pomaga mi itd, kapie dzie i po 21 wraca do pracy. Do domu ostatecznie wraca o 1-2. Trudno- takie czasy ) Dom zaczal funkcjonowac normalniej- ja nie padam na nos, dzxieci na ptanie gdzie jest tata nie pokazuja na drzwi ))) A zuzia sie przygotowuje do testu gimnazjalistow i miala napisac krotka rozprawke na temat tego co robia rodzice: Mama nie robi nic specjalnego, nie maluje sie i slucha muzyki. Tata ciagle jest w pracy, ale nie wiem co robi, bo go nie ma )))) Odpowiedz Link Zgłoś
meg241 do Julii 28.01.05, 15:18 Odnosnie mojego niebywania w tym watku odpisałam Ci w Zobaczcie pod Twoim postem pozdrawiam Magda Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: do Julii 28.01.05, 18:06 Skoro obie Magdy (meg i madziki) wybierają się na spotkanie do Warszawy, to może ustalimy już konkretny termin? W niedzielę rozmawiałysmy o niedzieli 13 lutego o 13 w hula w BUW-ie. Pasuje wszystkim? Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: do Julii 29.01.05, 08:44 To przynajmniej my dwie się spotkamy ) Kto jeszcze? A kiedy przestaniesz karmić? Może w kwietniu byśmy się razem wybrały oddać krew? Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: do Julii 29.01.05, 11:57 Ja również na dzień dzisiejszy mogę sie umówic do hula gula na 13.02, co do krwi to podobnie jak wieczna gosia karmię ale to już chyba końcówka. Właśnie dzisiaj była PIERWSZA NOC, którą Maciek spędził w ramionach swojego taty (dosłownie) próbujemy nauczyc go zasypiania w łóżeczku, więc .... ja poszłam spać do innego pokoju a ... Maciek płakał od 1.45 do 3.15, kilka razy przechodziłam kryzys i już chciałam sama go usypiac. Oczywiście odkładany do łóżeczka za każdym razem się budził Dodam że nikt nie spał, nawet Kubutek był postawiony na nogi, no bo do tej pory M nigdy w nocy nie płakał (leżał przy cysiu) koszmar Nie wiem czy wybraliśmy dobry moment bo M jest zaziębiony i ma gile i kaszle no i przede wszystkim jest na antybiotyku ale mam nadzieję, że do 13 lutego wszystko będzie OK Idę robić fasolkę po bretońsku życzcie mi powodzenia na razie Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: do Julii 29.01.05, 12:58 No to jest juz nas cztery )) Małgosiu, gdy Miłosz miał 3 miesiące mój mąż nauczył Miłosza zasypiać samemu w swoim łózeczku metodą wspominanej już przez Monę Tracey Hogg. Może spróbujcie ją zastosować? U nas zadziałało od razu i od tamtego czasu nie ma problemu z samodzielnym zasypianiem. Tylko ja bym poczekała, aż Maciejka wyzdrowieje. Skoro jeszcze antybiotyk bierze, to lepiej oszczędzić Mu dodatkowych atrakcji... Odpowiedz Link Zgłoś
malgog do Julii i Wiecznej Gosi 29.01.05, 14:54 No właśnie my stosujemy lekko zmodyfikowaną metodę TH. Dziecko jest usypiane przez ojca, po uspokojeniu - kładzione do łóżeczka - tu zaczyna się momentalnie wrzask, który trwał z przerwami (w których mojemu M wydawało się, że M usnął) - 1,5 h. Każde odłożenie do łóżeczka to wrzask - ostatecznie M usnął grubo po 3 w nocy i spał w łóżeczku do 7. o 7 wrzask - zrobiłam butle (no bo przecież odstawiam od cysia) wypił duszkiem 120 ml nutramigenu i usnął momentalnie. o 9.30 pobudka - lekki cycuś (żeby nie było zastoju) i to by było na tyle dzisiaj aktualnie śpi już 3 godzinę Przed nami kolejna noc usypiania przez tatę Specjalnie wybrałam weekend bo M nie musi iśc do pracy i może być niewyspany (oczywiście !!!!) w ciągu dnia. Rzeczywiście mogłabym poczekać bo choroba itd, ale wyjazd niedługo i bałam się odwlekać ten moment, obawiam się, że trochę to potrwa A dzisiaj mamy księdza po kolędzie. Tak więc stan najwyższej gotowości Fasolka wyszła spoko chociaż lekko przesolona Do Gosi wiecznej Czy widziałaś co się dzieje na emamie - czy ten lipiec, joasik i cała reszta kompletnie zgłupiały Wychodzi na to, że to ich prywatne forum do bliżej nieokreślonych rozgrywek personalnych No ale w matrixie można sobie "dać po pysku", gorzej w realu Świat stanął na głowie, wyłażą z ludzi najgorsze instynkty Żałosne M Odpowiedz Link Zgłoś
donadona Re: do Julii 31.01.05, 00:17 ja w sprawi 13 - wychodzi na to,ze w ramach "łączenia rodziny" jadę do dziadków Polinezyjskich. To oczywiście nic pewnego - więc tylko sygnalizuję sprawę. acha - czy przypadkiem do hula-kula nie wpuszczają tylko dzieci w wieku od 7 do 13 lat?.. na temat 8-miesięcznej całkowitej i bezwarunkowej opieki nad dzieckiem..nawet mi się nie chce gadać;-((((z wiadomych powodów...Elizka -trzymaj się -ja i tak mam gorzej)))))))))))))))))))))) 0 całuski,papapa Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia mysle ze kwiecien jest realny ;)))) 29.01.05, 23:29 Ale nie obiecuje ))) Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Teatr 30.01.05, 10:29 Byliśmy wczoraj na sztuce Sarah Kane "4.48 Psychosis": o depresji, samotności, samobójstwie. Strasznie mną wstrznąsnęła... Tak sztuka jest jak katarsisi. Przepełnia smutkiem widownię, która zostaje na koniec sama. Bez oklasków, bisów, aktorów...Długo w nocy myślałam o słowach i gestach głównej bohaterki. O myślach, które kiedyś z nią dzieliłam. Aniutek, chyba Ty kiedyś pisałaś o depresji i lekach. Pomogły? A inne dziewczyny? Było Wam kiedyś tak źle, że chciałyście zniknąć? Wczoraj skończyłam też dzienniki Sylvii Plath, która popełniła samobójstwo... Jakoś mi tak niemrawo... PS. Umieściłam fotki z niedzielnego spotkania. Kasiu, wysłałam Ci kopie. Doszły? Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Do Meg 31.01.05, 19:57 Magda, jak Ci poszedł egzamin? Dużo Ci jeszcze zostało do końca studiów? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
meg241 Re: Do Meg 31.01.05, 20:44 Bardzo dziekuje za zainteresowanie. No wiec jesli chodzi o dzisiejszy egzamin to nie nalezał on do prostych. był bardzo podchwytliwy test i w sumie nie wiem co z tego wyjdzie. Wyniki beda za tydzien. Do konca studiów zostały mi w sumie 3 egzaminy - jeden obowiazkowy i dwa fakultatywne. Tych 3 sie raczej nie boje bo i materiał nie jest zbyt trudny a i egzaminatorzy przychylni.Najgorszy był ten dzisiejszy. Mam nadzieje ze bedzie zaliczony. No a potem na przelomie maja i czerwca obrona. Chciałabym juz miec to wszystko za soba. Magda Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Spotkanie i takie tam 01.02.05, 20:29 Jeśli chodzi o spotkanie 13 lutego jak na razie oczywiście się piszę. A gdzie to mi wyjaśnicie szczegółowo jak już będzie bliżej. Wszystko zależy od Leszka, czy będzie zdrowy. Jest duża szansa, bo właśnie powoli dochodzimy do zdrowia oboje, więc patrząc na ostatnie statystyki naszych chorób, 2 tygodnie powinniśmy być zdrowi. )) A ja oczywiście musiałam się leczyć domowymi metodami co trwa nieco dłużej. Teraz zachorowała moja mama, więc mam przymusowy urlop, żeby posiedzieć z synkiem w domu. A dzisiaj chyba coś wisi w powietrzu, bo moje dziecko prawie calutki dzień przespało i teraz oczywiście też już śpi na noc. Jestem bardzo zaskoczona. Elizo mam nadzieję, że już troszkę odżyłaś? Tak jak piszą dziewczyny, zatrudnij niemęża, niech poczuje obowiązki taty. A nieprzespane noce ja też mam do dziś, do tego pobudka 5-6 rano, ale w sumie i tak zaraz trzeba do pracy biec. A swoją drogą tym razem zamierzam popracować, jeśli tylko wszystko będzie w porządku. W pracy odpoczywam od Leszka, no i mogę spokojnie posiedzieć przy kompie i nikt mi nie wyrywa klawiatury i myszki. )) Magdo, trzymam kciuki za Twoje egzaminy!!! Odpowiedz Link Zgłoś
meg241 Re: Spotkanie i takie tam 02.02.05, 11:26 Co do spotkania co ja sie cały czas nastawiam na tego 13 ale na ostatnie styczniowe spotkanie tez sie napaliłam i nic z tego nie wyszło. Jak juz bede pewna na 100% ze przyjedziemy to dam znac. Magda, dzieki za trzymanie kciuków, trzymaj mocno))) Magda Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa :(((((( 02.02.05, 11:50 Magda, to trzymamy z Miłoszkiem kciuki za ten egzamin i 3 następne. A co studiujesz? Mam nadzieję, że wszystkie spotkamy się 13. Wygląda na to, że będzie nasz 6 )))) Dona, może przełóż spotkanie z dziadkami na sobotę? Szkoda by było, żeby inni nie mogli podziwiać Twojej Pipi ) A u mnie kolejny cios... Właściwie miałam ostatnio przeczucie, że stanie się coś złego. ((( No i zwolnili mnie z pracy... Ech, tylko płakac mi się chce... Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: :(((((( 02.02.05, 13:25 Julio przykro mi z powodu pracy. ( Takie czasy niestety. Ale nie załamuj się, pomyśl że będziesz mogła poświęcić więcej czasu Miłoszkowi. A jeśli zdecydujesz się poszukać nowej pracy, to trzymam kciuki, żebyś znalazła coś jeszcze ciekawszego. Odpowiedz Link Zgłoś
martyx Re: :(((((( 02.02.05, 16:33 Julia! To okropne że zwolnili cie z pracy! Trzymam kciki żebyś znalazła coś lepszego! A swoją droga to nie wiedziałam że można zwolnic kogos z uczelni w czasie pisania doktoratu (bo ty piszesz prawda?). Ja teraz szukam powoli pracy, pisałam na Majówkach. I słabo mi to idzie ale sie nie załamuję, bo im dłużej szukam tym dłużej jestem z Izą w domu i mogę obserwowac jakie robi postępy. Pozdrawiam M. Odpowiedz Link Zgłoś
meg241 Re: :(((((( 02.02.05, 18:17 no to sobie mozemy podac rece bo ja tez szukam pracy i obawiam sie ze łatwo nie bedzie. Nie dosc ze nie mam doswiadcznia to jeszcze mam małe dziecko. Magda Odpowiedz Link Zgłoś
majowamamuska Re: :(((((( 02.02.05, 21:00 Julio, bardzo mi przykro z powodu Twojej pracy ALe trzymaj sie dzielnie. Jestes energiczną, zaradną babką i jestem pewna, ze wszystko sie pieknie ulozy. Musisz myslez, ze zmiany beda tylko na lepsze, czego bardzo mocno CI zycze. Pozdrawiam cieplo Aska Odpowiedz Link Zgłoś
majowamamuska Re: :(((((( 02.02.05, 21:02 Julio, bardzo mi przykro z powodu Twojej pracy ALe trzymaj sie dzielnie. Jestes energiczną, zaradną babką i jestem pewna, ze wszystko sie pieknie ulozy. Musisz myslec, ze zmiany beda tylko na lepsze, czego bardzo mocno CI zycze. Pozdrawiam cieplo Aska Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 dziękuję za zdjęcia 02.02.05, 11:50 Beata, Julia - dziękuję za zdjęcia doszły oczywiście, ale jak już miałam cosik naskrobać to musiałam zajmować się czym innym. U mnie niestety ostatni tydzień nie należał do zwyczajnych. Mąż chory dziecko chore i początki ząbkowania. Niestety zębuli wciąż jeszcze ani widu ani słychu. Ups słychu to z pewnością i to pewnie nie tylko u mnie w mieszkaniu. Elizo doskonale Cię rozumiem, że możesz być już kompletnie wypompowana, samo wstawanie kilka razy w nocy jest cholernie męczące - teraz już to wiem. Trzymajcie się ciepło i zdorwo kobitki. Madziu Ty w szczególności, bo teraz grypa szaleje. Meg podziwiam Cię, że znajdujesz jeszcze czas i chęci na naukę. Mnie tego niestety brak. pozdrawiam Wszystkie bardzo serdecznie kasia Odpowiedz Link Zgłoś
meg241 Re: studia 02.02.05, 12:27 Julia, strasznie mi przykro z powodu zwlnienia. Mam jednak nadzieje ze szybko znajdziesz cos nowego i fajniejszego. Trzymam kciuki. co do moich studiów to studiuje prawo - nie jest to łatwy kierunek a i otaczajacy mnie ludzie ( profesorowie i studenci) zbyt przychylni.Na szczescie to juz koncówka. Kasia, wierz mi mi sie wcale nie chce uczyc ale nie mam wyboru. Tak mało mi zostało do konca a i tak mam juz dwa lata poslizgu w stosunku do swojego rocznika. z czasem na nauke bywa gorzej tym bardziej ze i maz i moja mam tez studiuja i tez maja sesje. Na szczescie jest tesciowa i szwagierka ktore z checia zajma sie małym wiec podrzucam go im na troche zeby sie spokojnie uczyc. Niestety jest to tez kosztem porzadkow w domu ale co tam, nie mozna miec wszystkiego. Wczesniej planowałam od pazdziernika rozpoczac studia podyplowmowe ale teraz to juz sama nie wiem czy bedzie mi sie chciało. Magda Odpowiedz Link Zgłoś
marianna18 Re: o wszystkim po trochu 02.02.05, 13:47 1)Julio, to przykre z tą pracą ale ja sobie Ciebie wybrażam jako osobę energiczną, pełną pomysłów na życie, więc na pewno sobie poradzisz. 2)Kolejne spotkanie znów mnie chyba omnie, bo mamy zamiar wyjechać w sobotę na 2 tyg. 3)Norbert nie śpi notorycznie po nocach, jestem wypompowana, ale od paru tygodni przychodzi do mnie 2-3 razy w tyg. na parę godzin opiekunka - bardzo sympatyczna młoda dziewczyna, którą Norbert szybko zaakceptował, więc mam wychodne. czasem łażę bez celu, coś załatwiam, to znów oblecę ursynwskie ciucholandy (tak mam taką słabość i ostatnio zakupiłam wystrzałową koronkową małą czarną). Jak wracam z zakupów i coś wyciągam to mąż pyta z przekąsem "co sobie kupiłaś i ile to ważyło?". Nie lubi tych moich wycieczek do lumpeksów, ale to jego problem, bo ja mam kilka fajnów ciuchów. 4)Naciskają mnie żeby wcześniej wrócić dp pracy - psuje mi to dodatkowo nastrój... Pozdrawiam M. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004!!! 02.02.05, 20:36 Julio, koszmarna wiadomość. nic nie dzieje się jednak bez powodu, myślę, że to początek nowej lepszej drogi dla Ciebie. ściskam mocno Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: MAJ 2004!!! 02.02.05, 21:29 julia pomysl sobie jak sie na tobie nie poznali.... Dobrze im tak- nie bedziesz zasuwac na potege jakims antybiznesowym typom )) Uszy do gory, na pewno pouklada sie tak ze bedzie lepiej, to przeciez jak hustawka- jeszcze bedziesz na gorze i im wszystkim pokazesz ) Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: MAJ 2004!!! 03.02.05, 11:30 Julio nie ma tego złego, trzymaj się i pokaż im, że bez nich też sobie poradzisz i doktorat zrobisz. Możesz kontynuować go na innej uczelni czy musisz na tej samej? Jeszcze będą Cię prosić... powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
mmroowa Re: MAJ 2004!!! 03.02.05, 12:47 Julio - przykro, że spotkała Cię taka sytuacja (( Ty wracasz szybko po porodzie do pracy, pracujesz w weekendy, a oni teraz tak się "odwdzięczają". Na szczęście, często takie wymuszone zmiany są w dłuższym okresie czasu na lepsze Na pewno znajdziesz coś fajniejszego. U nas od tygodnia katar, katar, katar. NIby nic wielkiego, ale jeść przeszkadza, spać przeszkadza, a wycieranie noska to już prawie tortury... Co gorsza od dwóch dni katar zzieleniał, więc musimy używać kropli do nosa - brrr. Spotkanie 13.02 - już sobie wpisałam do kalendarza . Ja co prawda ostatnio każdą wolną chwilę spędzam na Bartyckiej i innych podobnych miejscach, ale pół dnia wolnego też mogę mieć, nie? Btw. gdzie mogę kupić ładne i niedrogie (!) kafelki do łazienki????? Jestem coraz bardziej spanikowana, bo nic mi się nie podoba pozdrawiam, Beata Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: MAJ 2004!!! 03.02.05, 15:38 Julia bardzo mi przykro z powodu utraty pracy, jakaby ona nie była, zawsze to przeżycie (( Ale być może to dla Ciebie sygnał, zaczniesz szukać i ... następna praca będzie dużo fajniejsza. Nigdy nie można się załamywac. A Ty jesteś przebojową, pełną energii kobietą i z pewnością dasz sobie radę, uszy do góry )) Ja kilka lat temu przeżyłam podobną sytuację. Mój zakład pracy ulegał likwidacji, czekały nas wymówienia i całe szykany z tym związane. Żyłam w napięciu, przez kilka miesięcy w zupełnym zawieszeniu co ze mną będzie, Kubuś miał wtedy 2 lata, kto mnie przyjmie do pracy nawet po kilku fakultetach i studiach podyplomowych, z doświadczeniem - kiedy mam tak małe dziecko ???? Niby proponowano nam inne prace, ale z obniżeniem pensji, w odległym miejscu W- wy, warunki lokalowe - dno w porównaniu z tym co było (pracowałam w samym centrum, na świetnych warunkach). Ogólnie - tylko siąść i płakać. Dawali ochłapy i myśleli, że ludzie się na to rzucą bo będą się bali zostać na lodzie. Nagle zadzwonił do mnie kolega (który nawet nie wiedział, że szukam pracy) z inf. że u niego w pracy (twór zupełnie nowy, podlegający pod pewne inisterstwo) jest reorganizacja i kipisz totalny i ...będą przyjmować. Poszłam na rozmowę tak jak stałam - w letniej sukience, w której wyglądałam jakbym była w 6 m-cu ciąży. Widocznie zrobiłam dobre wrażenie bo po 2 tygodniach pracę miałam. Pracuję tu do dzisiaj i ... lepiej nie mogłam trafić. Warunki (pod każdym względem) SUPER !!! Tfu, tfu, tfu (żeby nie zapeszyć). Zdążyłam urodzić drugie dziecko i nikt nawet nie kwęknął że muszę wracać do pracy. Wróciłam kiedy uznałam za stosowne i kiedy skończyła się kasa ((( W pracy przewaga mężczyzn (w poprzedniej był babiniec), więc każda kobieta traktowana jest z należytym szacunkiem, no ...NA RĘKACH NOSZĄ KOLEŻANKI. Lubię to co robię, podróżuję po świecie, praca w normowanych godzinach no i ...dreszczyk emocji bo to co robię jest szalenie ekscytujące. Życzę aby Tobie się udało i abyś znalazła super pracę !!!! No chyba, że zdecydujesz się trochę odpocząć. M Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Dziękuję 03.02.05, 19:26 Dziękuję )))))))) Nawet nie macie pojęcia jak miło zaskoczył mnie Wasz odzew i słowa otuchy ))) Jest mi tak strasznie przykro, że co chwila zbiera mi się na płacz... Dopiero do mnie dociera, że jestem bezrobotna ((( Wiecie, ja od skończenia podstawoówki zawsze miałam jakąś pracę. Nawet w wakacje wyjeżdżałam zagarnicę, żeby trochę dorobić i poznać trochę świata. A teraz bez pracy czuję się taka niepotrzebna i nieużyteczna ((( Nagle mam mnóstwo czasu, a doba wydaje się taaaka długa. Najgorsze jest to, że bardzo lubiłam swoją pracę... I zostałam zwolniona niezasłużenie... A właśnie w zeszłym tygodniu dostałam wyniki ankiety wśród studentów, gdzie miałam same najwyższe noty... Najgorsze jest to, że jeszcze przez 2 miesiące muszę pracować o chodzić tam, oglądając mojego szefa : (((( Czuję się taka oszukana... Owszem, mogę dalej robić doktorat, bo doktorat robię gdzie indziej, a pracuję (ups, pracowałam) na innej uczelni, ale nie pisałam Wam, że mój promotor umiera na raka... Kurcze, chciałabym uwierzyć, że coś dobrego z tego zwolnienia wyniknie, ale na razie tylko cierpię. Bo jakoś nie wyobrażam sobie, żeby ktoś palił się do zatrudnienia kobiety z małym dzieckiem. A siedzenie w domu jest nie dla mnie. Już po jednym dniu chodzę po ścianach... Przepraszam, że się tak Wam wyżaliłam. Wiem, że to nie miejsce na to, ale tak mi się ciepło zrobiło czytając Wasze posty... Tylko Miłosz mnie rozbraja, bo nauczył się mówić "ja" i kiedy pytam Go, "kto kocha mamę", odpowiada: "ja" i śmieje się najpiękniej na świecie... Odpowiedz Link Zgłoś
walizkaplus1 Re: Dziękuję 03.02.05, 20:22 Julia ja tez bardzo goraco trzymam za Ciebie kciuki. nie lap, prosze, dola z tego powodu. szkoda nerwow. tzn wiem , to bardzo przykra sytuacja ale przeciez nie mialas na nia wplywu. poki co naciesz sie sytuacja kiedy jestes niebieskim ptakiem, wolnym outsiderem pewnie dlugo to nie potrwa. za nas wszystkie trzymam kciuki. przeciez nie wszystkie matki z malymi dziecmi sa bezrobotne /patrz malgog/. Odpowiedz Link Zgłoś
harry_potter1 Julia 03.02.05, 21:18 ..napisałam odbierz nawet nie chce mi się gadać;-( D. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona 13luty 03.02.05, 21:21 ups. jedziemy na Kubusia i Hefalumpy właśnie 13 do Janek (festyn będzie Hefalumpowy). więc kurka na blacie ten 13 mi nie leży (((( Odpowiedz Link Zgłoś
donadona ups... 03.02.05, 22:08 nie wylogowałam jasia i pisałam na jego nicku - przepraszam Odpowiedz Link Zgłoś
mamakuba Czy ktoś mnie tu jeszcze pamięta? 07.02.05, 09:28 Cześć dziewczyny! Czy ktoś mnie tu jeszcze pamięta? Na zobaczcie umieściłam zdjęcia moich syneczków. Pozdrawiam Was i Wasze dzieciaczki bardzo serdecznie forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20298208 Odpowiedz Link Zgłoś
mamapulpecji Re: Czy ktoś mnie tu jeszcze pamięta? 07.02.05, 09:47 pewnie, że Cię pamiętamy)) Zaglądaj jak najczęściej. Dziewczyny, ostatnio byłam z przyjaciółką w Arsenale i byłam pod wrażeniem. Nazwa taka obskurna, a miejsce bardzo miłe. Jeśli będziecie organizować następny "mityng", chętnie się zapiszę. U nas straszna alergia. Leczymy homeopatycznie, ale z marnym skutkiem. Gosiu, Mona, a czy jesteście zadowolone z dr. Oczkowskiego? Jak skończę kurację u aktualnej pediatry, może wybrałabym się do niego. Dopóki można, chcę uniknąć normalnego dermatologa, który na dzień dobry, zapisał na alergię maść na grzybicę (bo skuteczna). Paranoja. Borykałyśmy się z katarem, ale już jest ok. A wczoraj poznałam Polę777 - najpiękniejsza kobieta na świecie)) Pozdrawiam serdecznie i piszcie tu namiętnie Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia a propos mytingu, 07.02.05, 14:46 to moze sie wpiszemy kto bedzie? ja bede )) Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: a propos mytingu, 07.02.05, 15:32 mi nie pasuje niedziela - jestem w Jankach na Hefalumpach ))) Elizo, w Arsenale mam nadzieję, że już się nie spotkamy - u nas bez szans, bo Miłosz bez przemieszczania piszczy. chce chodzić prowadzony za rączki, a tam mała masakra. a sobota nie lepsza?? albo następny weekend?? ale mam masakrę z tymi spotkaniami............. Hefalumpów nie mogę przełożyć, bo to impreza objazdowa )) tzn. jest jakiś festyn Kubusiowy i reszty na razie jesteśmy zdołowani i upupieni, bo jest u nas Babcia Zosia - jej brat a Pawła wujek w szpitalu leży w stanie krytycznym. ale Elizo - nie wywiniesz mi się )) mam Twój numer )))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: a propos mytingu, 07.02.05, 18:01 Mi ten weekend pasuje, bo wybieram się niezmiennie odwiedzić stolicę. ) Odpowiedz Link Zgłoś
meg241 Re: a propos mytingu, 07.02.05, 18:29 Ja sie cay czas nastawiam na niedziele. Jak na razie bede ale do weekendu jeszcze troche czasu wiec ... Sobota pasuje mi mniej bo rano maz ma egzamin i raczej nie damy rady dotrzec do Warszawy na jakas rozsadna godzine. Magda Odpowiedz Link Zgłoś
karolina_22 Maj 2004 09.02.05, 01:06 hej mamunie! mozna do Was jeszcze dolaczyc jakos mamy z maja 2004 dopiero teraz zaczelam sie interesowac czym stakim jak forum a moj synek jest z 5 maja 2004, wiec pomyslalam ze jak nie macie nic przeciwko to moze bedziemy tu czasem zagladac opowiedzcie mi cos o waszych pociechach, co umieja, z czym macie problem i w ogole czy maja zabki itp pozdrawiamy Karolina i Kacperek Odpowiedz Link Zgłoś
donadona katastrofa 09.02.05, 14:00 u nas...zapalenie oskrzeli..szkoda gadać...delkiatnie brzmmi..ale leczenie Polity,to tragedia..wrzask,protest a na końcu łkanie.. Pierwsza poważna choroba..ja ledwo zipię a co dopiero ona... nie jest fajnie Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: katastrofa 09.02.05, 14:20 Ojoj, trzymajcie się ciepło i niech Pola zdrowieje. My jakoś wychodzimy z choróbek, chociaż mnie zaczyna męczyć jeszcze jakiś suchy kaszel. A mojej mamie grypa przeszła w oskrzela, ale przyjeżdża do Leszka, bo drugi tydzień na urlopie nie jest dobrym pomysłem. Wiem, że sama powinnam się przebadać, ale moja lekarka zakładowa jakoś ostatnio kiepsko bada, poza tym nic mi nie da, bo nie ma pojęcia co można brać w ciąży. :[ A co ze spotkaniem niedzielnym, bo jakoś nie widzę większego odzewu, a mamy już środę. Spotykamy się czy nie? Odpowiedz Link Zgłoś
mmroowa Re: katastrofa 09.02.05, 17:47 Madziki - ja w obu ciążach brałam bioparox - antybiotyk wziewny działający miejscowo. Straszne świństwo, ale pomagało, a dzieciom nie zaszkodziło. Dona - życzę zdrówka dla Poli, niedługo wiosna (podobno szybka i ciepła), mam nadzieję, że wreszcie dzieciaczki przestaną chorować. My od kilku dni wreszcie bez kataru, ale w sobotę idziemy na basen i zobaczymy czy nic nie przyniesiemy nowego. Jeśli będzie ok, to ja w niedzielę chętnie się spotkam i pogadam o kotach , dzieciach i łazienkach (to ostatnio najbardziej nurtujący mnie temat). Madziki - jeśli możesz, to weź zdjęcia swojej gromady kotów A i jeśli o mnie chodzi to spotkanie może nadal być w Arsenale - Kasia w ogóle nie jest zainteresowana samodzielnym przemieszczaniem się. Ale Hula Kula też chętnie zwiedzę. Pozdrawiam (nieco zmrożona po spacerze), Beata Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: katastrofa 09.02.05, 19:08 W temacie chorób: wszystkim chorującym i wychodzącym z choroby życzymy zdrowia sobie też mam szpital w domu - Maciek właśnie wyszedł na prostą po antybiotyku, Kuba na antybiotyku - biję się właśnie z myślami czy nie zawezwać lekarki od Julii bo nic mu nie jest lepiej, kicha z częstotliwością niesamowitą a ja mam grype i siedze w domu na zwolnieniu. Z nosa leci, gardło masakra, tak więc pomimo najszczerszych chęci rezygnujemy ze spotkania a tacy byliśmy chętni ....wyszły sobotnie łyżwy i basen Kubego Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: katastrofa 09.02.05, 21:27 madziki jak i tak bedziesz w wawce to sie spotykamy ja nadal chetna jestem mroova tez i julia czylio troche nas bedzie przemek wystartowal jak torpeda lata po domu wszystko pakuje do buzi a najgorzej jest z kuweta. madziki co ty z kuwetami robisz??? Bo zarcie kocie pilnuje, ale bez przesady w koncu to jadalne jest natomiast kuweta z pewnascia nie jest Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: katastrofa 10.02.05, 08:36 Staram się zasadniczo nie wpuszczać Leszka do kuchni, a jeśli już to tylko pod nadzorem. A tam mam żarcie i kuwety. Leszkowi najbardziej podoba się miska z wodą, bo może w niej moczyć rączki i ewentualnie wylać wodę odwracając miskę do góry nogami..... Często blokuję fotelem wyjście z pokoju i ma ograniczony teren na swoje wędrówki. Tak więc do kuwety nie ma dużego dostępu. ) A co do spotkania to wytłumaczcie mi gdzie co i jak. Przekażę to Pawłowi, a on mnie odpowiednio pokieruje. )) W sobotę będziemy na wystawie kotów koło południa kibicować znajomym. ) A fotki papierowe mam niestety tylko stare, bo nowe tylko w komputerku i nie ma kiedy się zebrać, żeby coś przerzucić na papier. Na naszej stronce jest trochę. Wczoraj dorzuciliśmy nowe foty kiciątka. Odpowiedz Link Zgłoś
meg241 Re: katastrofa 10.02.05, 09:49 Widze ze wszelkiego rodzaju chorobstwa nam sie tu rozprzestrzeniaja. Zycze wszystkim szybkiego powrotu do zdrowia. My na razie trzymamy sie dzielenie i mam nadzieje ze uda nam sie dotrwac do wiosny. Co do spotkania to nadal mam w planach byc tak wiec ja takze poprosze jakies dokładne namiary co, gdzie i o której. Musze jeszcze tylko znalezc jakies zajecie dla meza na ten czas co by mi chłop z nudow nie umarł kiedy ja bede sobie plotkowac w babskim gronie)))) Trzymajcie sie dziewczyny. Magda Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: katastrofa 10.02.05, 12:12 kijanka tez bedzie bo pojechala moje nosidlo trenowac w gorach i ma mi oddac w niedziele. Umowmy sie wiec moze o 13 w hula kula w budynku biblioteki UW na dobrej. Moze jak najblizej basenu z pileczkami, bo mysle ze tam sie bedziemy dekowac Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: katastrofa 10.02.05, 15:36 my też prawdopodobnie się zjawimy o ile choróbsko bardziej nas nie rozłoży. Obecnie już czwarty tydzień Julia ma objawy przeziębienia i niczym nie mogę się go pozbyć. A ostatnio lekarz powiedział, że może to być... ALERGIA na sierść kocią. I co ja zrobię jeśli się potwierdzi? Gosia w sprawaie kocich rzeczy: kiedyś byliśmy u znajomych, którzy karmili kota na parapecie, bo im dziecko namiętnie w miskach grzebało. Hehe kuweta na parapecie? A nie próbowałaś może wyjąć kratkę (jeśli ją masz) w drzwaich łazienki/kibelka i tam umieszczenia kuwety? My nie mamy kratki, ale założyliśmy drzwiczki dla kota i to takie malutkie, że dziecko się nie przeciśnie Wszystkim chorującym szybkiego powrotu do zdrowia i cierpliwości pzdr. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
madziki spotkanie 10.02.05, 16:57 To ja poproszę więcej szczegółów na temat miejsca spotkania. Znaczy to jest w środku budynku biblioteki??? I dokładniej w którym miejscu ta biblioteka. Ja poproszę tak, żeby ślepy trafił. )) Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia to ja wiele nie pomoge 11.02.05, 02:51 ale biblioteka jest na ulicy Dobrej. Wjazd od Tamki. Ogromne gmaszysko nie sposob przegapic. Dokladnie hulahula nie pamietam gdzie jest wewnatrz biblioteki, ale pamietam ze latwo trafic wejscie jest jedno Odpowiedz Link Zgłoś
malgog dojazd do hula gula 11.02.05, 11:20 To może ja pomogę rozumiem, że będziecie wjeżdżać samochodem. Jeśli tak to po lewej stronie biblioteki (patrząc twarzą na wprost) jest zjazd do parkingu podziemnego, o ile pamiętam ostatni 2 poziom, (chyba że samochód zostawicie na zewnątrz) stamtąd jest wejście tylko jedno do hula gula, ten dla maluszków jest na samym końcu, za torami do kręgli i barkiem, trochę jest zamieszania aby tam trafić bo trzeba przejść (idąc z parkingu) przez wszystkie inne atrakcje. Jeśli będziecie wchodzic z poziomu "ziemi" to windą chyba na -2 (ale nie jestem pewna), ale chyba w windzie jest zaznaczony poziom hula-gula. Tylko trzeba wiedzieć, że dla maluszków to jest na samym końcu, bo wczesniej mija się plac zabaw dla starszych dzieci. Łatwo się pomylić Pozdrawiam Bardzooo chora M P.S. Jeśli zostawiacie samochód na parkingu podziemnym to przygotujcie drobne (sporo !!!!!!) bo tam jest automat do płacenia i nie pamiętam czy wydaje resztę Odpowiedz Link Zgłoś
mmroowa Re: dojazd do hula gula 11.02.05, 13:16 Znalazłam taką stronkę: www.hulakula.com.pl/, ale u mnie nie działa, nie wiem czy to błąd u nich czy mojej przeglądarki. Budynek nowej biblioteki UW jest rzeczywiście trudny do przeoczenia - zielony, na ścianach napisy w różnych językach (różne alfabety? - cyrylica, hebrajski), na dachu jest podobno ogród - nie wiem nie byłam. Małgosiu, nie wiesz czy można tam wjeżdżać wózkiem? Życzę dużo zdrowia, Beata PS - do Małgosi - byłaś z Kubą u psychologa? Ja chyba zacznę od przedszkolnego - umówię się po feriach, na razie biorę się do spisywania pytań i problemów. Przedwczoraj byłam z Jasiem u ortodonty - wyjęła mu pierwszego mleczaka!, z tyłu rośnie mu już nowa jedynka ale nie zauważyliśmy. Dostaliśmy mnóstwo ćwiczeń na prawidłowe oddychanie, połykanie - żałuję bardzo, ze nie pojechałam wcześniej! Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: dojazd do hula gula 11.02.05, 13:56 Dzięki dziewczyny )) Zapisałam wszystkie instrukcje. Mam nadzieję, że Paweł mnie odpowiednio nakieruje. ) Do zobaczenia w niedzielę w takim razie. )) Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Będę 11.02.05, 16:46 Jestem. Będę w niedzielę. Dona, Małgosia, Ania: dziękuję za maile. Odpiszę na pewno. Mam nadzieję, że się spotkamy w Hula-Kula. Umiściłam nowe fotki Miłego Pa Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia bede ale kolo 14 12.02.05, 21:02 nie ma cudow. Stare baby wyjechaky na narty a maluchy zabiera moja mama, ktora po ostatniej awanturze bardzo stara sie byc babcia. A ona z kolei maniaczka kosciola jakos ostatnio, z ktorego wraca kolo 13. Czyli ja dopiero o 13 wyjde od niej a pozniej luz blues do srody, gdy maluchy wracaja Odpowiedz Link Zgłoś
meg241 nie bede 13.02.05, 10:05 Niestety nie uda mi sie byc na dzisiejszym spotkaniu. W ostatniej chwili wypadło nam kilka sprawa i nie mozemy przyjechac(( A tak bardzo chciałam sie z Wami spotkac. Mam jednak nadzieje ze kiedys wreszcie uda mi sie dotrzec na jedno ze spotkan. pozdrawiam Magda Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: nie bede 13.02.05, 11:38 ja też nie będę. (( Przepraszam. Awaria na cełej linii... Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: nie bylo nas... 13.02.05, 17:00 i my tym razem nie dojechałyśmy, mieliśmy niespodziewanąwizytę mojego dziadka. Napiszcie jak się udalo spotkanie i wogóle jak jest w hula dla takich maluchów. pozdrawiamy i do następnego razu Odpowiedz Link Zgłoś
mmroowa Byłyśmy :) 13.02.05, 17:57 Madziki z Lesiem i ja z Kasią i Jasiem. Połowę czasu maluchy przespały więc sobie spokojnie pogadałyśmy )) O kotach, dzieciach, budowie domu i wielu innych tematach )))) A póżniej jeszcze ze starszakiem pograłam w bilard Miejsce jest bardzo fajne - jest bardzo dużo miejsca, choć nasze maluchy chyba jeszcze trochę za małe na basen z piłeczkami a zwłaszcza na żywiołowe towarzystwo starszych dzieci No i jedzenie gorsze niż w Arsenale Ale ogólnie bardzo polecam. Pozdrawiam, Beata Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Jak było? 13.02.05, 17:59 Dziewczyny, opowiadajcie jak było??? strasznie żałuję, że nie dotarliśmy. Zwłaszcza, że bardzo chciałam Madziki ponzać. Magda, napisz, że będziesz w przyszłym miesiącu w Warszawie i spotkamy się... I wrzućcie zdjęcia! Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia mroova jestes wielka;) 15.02.05, 08:48 Ratujesz honor warszawianek )) Przemek zaropial, a ja bylam u rodzicow. Wrocilam dopiero dzisiaj, biedulek spi.... prawie nie otwiera oczu, zaraz lecimy do lekarza bo domowe sposoby nie pomagaja Odpowiedz Link Zgłoś
marianna18 Re:zapalenie piersi-koszmar!!! 15.02.05, 18:26 tyle o tym słyszałam a teraz mnie dopadł ten koszmar! Jestem ścięta z nóg - to jest supergrypa z potwornym bólem piersi. Byłam u wracza, ale w sumie nic mi nie poradził więc ja dalej grzebać w internecie no żeby się podbudować ropniami, guzami itp. No Norbertowi to zapalenie oczywiście nie przeszkadza i chciałby cały czas przy cycu, pięć dni temu skńczył 10 m-cy - jest cudowny. pozdrawiam i idę okładać cycka jakąś mrożonką, a jutro szukam jakiegoś sensownego wracza. marianna Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re:zapalenie piersi-koszmar!!! 15.02.05, 19:43 Czy to znaczy, że tylko Beata była na spotkaniu??? Marianno, wracaj do zdrowia! Czy Norbert też ma grypę? Dziewczyny, czy któraś z Was ma i stosuje "zabawy fundamentalne"? Wrzuciłam nowe zdjecia Miłosza Odpowiedz Link Zgłoś
donadona Bravo Beata;-) 15.02.05, 22:15 wygląda na to,że tylko Beata...przykro mi- ale u mnie było to cąłkowicie wykluczone;-( Julia -zobacz www.klubkrasnoludka.strefa.pl/zabawy%20fundamentalne.html#zf1 bardzo chciałbym to poczytać i dowiedzieć się czegoś więcej)to super sprawa. O zapaleniu piersi nie wiem nic,bo od dawna nie karmięwięc... ...idę sobie - jakaś jestem bez polotu... pa Odpowiedz Link Zgłoś
malgog różne 16.02.05, 10:13 Ja zrozumiałam, że była Beata i Madziki... ja mam angine i jestem nie do życia, kaszel i wszystkie szykany, nie podnosiłam się z łóżka i 3 dni była u mnie mama bo nienadawałam się do niczego dzieciaki wychodziły już na prostą a od niedzieli Maciek jest chory zaczęło sie od utraty glosu więc jedyne co mi przyszlo do glowy to krtań wylądowaliśmy na ostrym dyżurze w Podkowie Leśnej !!!! głos powoli wraca ale ma kaszel no i katar koszmar nie możemy wyjść z zaziębień już od co najmniej 3 tygodni jak nie jeden to drugi wczoraj była od nas lekarka od Julii ))) na szczęście dzieciakom nic poważnego nie jest Beatko - ja ostatecznie byłam tylko na pierwszej wizycie u psychologa - sama bez Kuby jakoś nie mam szczęścia umówić się kolejny raz bo albo Kuba jest chory albo lekarka, albo ferie i tak schodzi. ale próbuję Marianno - zapalenie piersi miałam kilka razy, korzystałam nawet z porad na forum "karmienie piersią" najlepiej oczywiście przystawiać dzieciaczka jak najczęściej no i okłady zimne !!! lód zakręcać w ściereczkę i przykładać przykładac przykładać no i masować masować masować My tez już nie karmimy piersią !!!!! - jak zaczęłam ograniczać w związku z wyjazdem to M sam sie odstawił, chociaż często teraz chciałby się przytulić i podyniać Kasiu - skontaktuję się w sprawie oddania laktatora - nie zdążyłam użyć (((( Julia - czy wszystko OK ???? Mona - jak Hepalumpy ????? Dona - odezwę się jak M pójdzie spać. Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: różne 16.02.05, 10:14 oczywiście nie w Podkowie leśnej tylko w Dziekanowie Odpowiedz Link Zgłoś
walizkaplus1 Re: zabawy fundamentalne 16.02.05, 12:03 ja mam. moim zdaniem nic nadzwyczajnego. moze jest kilka fajnych ale wiekszosc to takie banaly, na ktore trudno nie wpasc: "daj dziecku do wachania przyprawy" albo " zawies zabawke do chwytania" /to z przedzialu 6- 12 miesiecy/. albo "mow do dziecka sylabami zeby moglo je powtarzac", "liczenie czesci ciala". mozna sie troche poinspirowac ale szybko trafia na polke. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia poprosze o zdjecia 16.02.05, 09:55 jakbyscie mi mogly powysylac zdjecia z matriksowego spotkania w arsenale to bede was kochac )) Dziewczyny nie ma bata w marcu sie spotykamy silna i zwarta grupa Przemek zalapal zapalenie oczu, bierze antybiotyk. Oskarzany jest kot, ja twierdze ze to bakteria niekoniecznie z kota (niby czemu ma byc z kota....) A pzremek chodzi zaropialy..... Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Kino 16.02.05, 23:24 Dona, ja włąśnie takie podstawowe informacje nt zabaw fundamentalnych posiadam. Ale chciałabym usłyszeć opinię kogoś, kto ma i używa, a najchetniejsz to od niego pożyczyć. Bo nie wiem czy warto wydać te 60 zł plus wysyłka. Słyszałam to, co mówi Eliza. Z drugiej strony wiem, że wykorzystuje się tam metody Marii Montessori, a ja według nich chowam Miłka. Elizo, czy mogłabyś napisać, czy są tam jakieś fajne pomysły, poza wąchaniem przypraw, na co wpadłam juz przy pierwszym wspólnym gotowaniu? Małgosiu, jak tam dzieciaki? Zadowolona jesteś z Marty? Mam nadzieję, że szybko wyzdrowiejecie. Pozdrowienia również dla Przemka. Całusy w chore oczki. I napisz na jaki adres przesłać fotki, bo gazetowy jest do d... Właśnie wróciłam z kina z filmu "Milion dollar baby" (Za wszelką cenę). Niesamowita historia perfekcyjnie wyreżyerowana przez Clinta Eastwooda. Siedziałam zaklęta przez cały seans. Podziwiam jaką determinacja i odwagą wykazała się główna bohaterka. Zazdroszczę jej determinacji i silnej woli. Oskarowa rola Hillary Swank. Pamiętacie ją z filmu "Boys don't cry"? Tu jest jeszcze lepsza. Nie mówiąc o aktorstwie Eastwooda, który jest jak stare wino. Polecam Wam ten film, naprawdę warto. Jeszcze teraz czuję dreszczyk... Dobranoc Odpowiedz Link Zgłoś
walizkaplus1 Re: Kino 17.02.05, 18:33 z fajniejszych pomyslow to wydaje mi sie zabawa w nazywanie czesci twarzy i pokazywanie dziecku jego oczu, noska przed lustrem. cel- dziecko ma rozpoznawac slowo i pokazywac na buzi. zabawa z pilka. albo pudelko kartonowe z dziura, z ktorej dziecko moze wyjmowac przedmioty. julia, napisalam na priw. Odpowiedz Link Zgłoś
marianna18 Re:czy wszyscy na feriach? 21.02.05, 10:39 no bo nam wątek zginie... Zapalenie piersi na szczęście minęło, więc jestem w trochę lepszym humorze. Ale za to kochaniutki odmawia spania - wczoraj zasnął po wielkich mękach ok.23.00. Trzy pobudki w nocy i o 7.00 już jak skowronek. Myślałam, że minie mu etap raczkowania jak starszemu, a tu od środy zaczął zasuwać i demolować wszystko na swojej drodze, przy czym radość ma oczywiście niesamowitą. Zaczynam bić się z myślami czy nie wrócić wcześniej do pracy niż planowałam (od października). Najlepiej pasowałoby mi na część etatu, no ale nie wiadomo czy będzie to możliwe i w ogóle czy będzie do czego, no bo w instytucjach finansowych wyścig szczurów trwa dalej, kto nie doświadczył tego , ten szczęśliwy. Pozdrawiam M. A, miałam zamieścić zdjęcia, ale trafiłam na wątek na edziecku o bezmyślności mam które tak robią, bo to niebezpieczne itp itd. Co Wy o tym myślicie? Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa 10 miesięcy 21.02.05, 20:17 Cieszę się, że już czujesz się lepiej. Ostatnio wszyscy chorują i boję się, żeby Miłka nic nie dopadło. Byliśmy dzisiaj u pediatry, bo Miły skończył wczoraj 10 miesięcy. I okazało się, że przez cały miesiąc nie przytył ani grama. Dziwi mnie to, bo wszyscy, którzy Go widzą, mówią, że bardzo dużo je. Może to dlatego, że zaczął chodzić i traci wszystkie kilogramy? Na szczęście wszystko inne w porządku. Marianno, może synkowi idą zęby i dlatego tak marnie sypia? My każdy nowy ząb (a w zeszłym tygodniu wyszedł szósty) okupujemy nieprzespaną nocą (( Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: 10 miesięcy 22.02.05, 09:03 oj my tez pierwszy zab okupilismy nieprzespana nocka, goraczka i najgorsze nieumiejetnoscia przyssania ( wylo mi dziecko z glodu ( Ponadto wczorajszy dzien bylby super udany, bylam na sankach, wyszalalam sie gdyby nie fakt ze jakis piiii..... rabnal mi portfel. A pani z mbanku, ktory jak wiadomo jest bankiem internetowym z radoscia mi zakomunikowala ze przesylanie karty moze zabrac do 2 tygodni, zas w pracy placa mi dzisiaj ponadto ferie dobrze mi robia stare dzieci szaleja jedno na dechach a drugie na koniach... kto to widzial na koniach zima jezdzic... podobno wszystko ma odmrozone, jest chora non stop, Ledwie mowi przeZ telefon i jest przeszczesliwa ))))) Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: 10 miesięcy 22.02.05, 14:06 uj, my też sankujemy - ale odjazd miec dzieci! nie ma żenady w saneczkowaniu co prawda nasze dzieci wolą chodzić w tym czasie (a młodsze na ogół oszołomione świeżym powietrzem śpi )), ale my z górki na pazurki!!! bosko dostałam dziś od klienta kawę kenijską, no i nie ma skuchy, odjazdowa jest. z mlekiem sojowym - BOMBA ))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
zaba_i_kijanka Re: 10 miesięcy 22.02.05, 14:46 mamamona napisała: ale odjazd miec dzieci! nie ma żenady w saneczkowaniu To samo mówiłam, mimo że Bartek jeszcze nie typowy saneczkarz, ale co tam już mielismy powód by zabrać ze sobą sanki i szaleć pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
dorisk dopisuję sie do Was drogie mamy 22.02.05, 16:44 witam, dopiero dzisiaj namierzyłam to forum i mam zamiar zaglądać (jeśli można) jestem mamą Filipka ur. 08.05.2004, wielkiego lenia, który jeszce nawet nie pełza, ale chyba zaczyna sie przymierzac od raczkowania powolutku, tylko najchetnije leży i wierzga nogami albo chce na ręce lub na barana (ulubiona pozycja) zabków tez jeszce nie mam, a ja od paru mieiśęcy wszelkie marudzenia i nieprzespane noce zwalam na ząbkowanie, może jednak wreszcie wyjda.. pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Saneczkowanie 22.02.05, 19:36 Ale mnie ubawiłyście tymi opisami saneczkowania. Tym bardziej czuję się usprawiedliwiona, że sprawiliśmy małemu sanki. W piątek jedziemy na ferie do Austrii: my na narty, Miły na sanki. Albo na odwrót Zobaczymy ))) Już nie mogę się doczekać, bo ostatni raz jeździłam na nartach w 6. miesiącu ciąży... więc jestem spragniona śniegowego szaleństwa. A Wy gdzie spędzacie ferie? Gosiu, czy to znaczy, że Przemek ma pierwszego zęba? Witam nową mamusię i namawiam do pisania Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Saneczkowanie 23.02.05, 10:54 ja wywalilam na ferie tylko dzieci. Niestety w tym roku niezle leserowalam w pracy, doktorat poszedl sie hmmm..... no niewazne gdzie poszedl )) a dzieci maja ferie podczas gdy ja juz mam zajecia. Przemek ma pierwszego zeba i prawie drugiego, ibufen uzywamy, bo dziecko nie ssie... Ja sluchajcie jestem debilka- juz z jednej strony by se go odstawila, a z drugiej strony jak teraz nie chce ssac, podalam mu dwa razy butle, ssal butle piersi nie chcial wiec ja w rozpacz i dawaj go do cysia przystawiac. Nie wie czego chce kobita...... Juliaa kofana przejedz sie plugiem z raz za mnie.... bo ja po 5 latach to juz tylko plugiem umiem )) @ lata temu bylismy na nartach ja zjechalam dwa razy a moje dziecko do mnie z wyrzutem- mamo ty plugiem jezdzisz- sama oczywiscie zjezdza sliczna wstazeczka i zaden tylek jej z tylu nie zwisa Odpowiedz Link Zgłoś
mmroowa Re: Saneczkowanie 23.02.05, 13:47 Hej! hej! Znowu nie miałam czasu na pisanie... to teraz hurtem po trochu: Julio - czy masz może książkę o zabawach fundamentalnych? Chętnie bym przeczytała, wcześniej się z tym nie spotkałam. Przeglądałam spis treści z podanego linku - wydaje mi się, że duży nacisk kładą na naukę czytania. Ciekawe jak będzie u Kasi, ale Jaś nauczył się czytać prawie sam przed piątymi urodzinami (wreszcie nie trzeba mu czytać programu telewizyjnego ), a liczyć nauczył się też przy okazji różnych gier (jak trzeba policzyć kto ma ile punktów). Tak, że z takimi zabawami trzeba ostrożnie, żeby nie przestymulować - juz teraz widać, że Jaś będzie się nudził w pierwszej klasie... Narty - ja też chcęęę - i też pewnie pługiem na początek. Julio - napisz potem czy polecasz miejsce (zwłaszcza dla rodzin z dziećmi). Daaaawno temu byliśmy w Austri na nartach, ale do wyciągu trzeba było jechać dość długo samochodem - śnieg był wtedy tylko na lodowcu. My na ferie pewnie nie pojedziemy w tym roku - wysłaliśmy Jasia na tydzień z Dziadkami do lasu, ale dzwoni i mówi, że tęskni za Kasią, kotami i telewizją Marianno - czy możesz podesłać link o zamieszczaniu zdjęć? Szukałam trochę, ale nie znalazłam. Ja już w moim wątku nie zamieszczam, bo właśnie mąż jest z tych co uważają, że to niebezpieczne. Chętnie poczytam argumenty innych. Gosiu - czy dostałaś zdjęcia ze spotkania styczniowego? Wysyłałam na adres gazetowy i nie wiem czy doszło. Btw. Gosiu - co Ty mówisz o leserowaniu? Wróciłaś do pracy bardzo wcześnie, masz piątkę dzieci na głowie i jeszcze robisz jakieś tłumaczenia w domu... Podziwiam - ja dopiero wracam w kwietniu... To chyba tyle na razie, Beata PS. Dla starszych dzieci zamiast sanek polecam "jabłuszko" )) Dla dorosłych jest trochę gorsze, bo bez watowanych spodni bolą 4 litery... PS2. Wrzuciłam zdjęcia z Hula-Kula do wątku kwietnowo-majowego. Leszek Madziki to super chłopak Odpowiedz Link Zgłoś
marianna18 Re: zabawy fundamentalne, zdjęcia, inne 23.02.05, 21:24 No właśnie też mnie ciekawi jakaś pozycja o zabawach fundamentalych, bo jak pisała Beata można przestymulować. Jak patrzę na swojego starszego syna to widzę że chyba tak jest, on przed piatymi urodzinami czyta,pisał i liczył. teraz w tych umiejetnościach jest co najmniej na poziomie III klasy jak twierdzą panie z jego zerówki. No to niby z boku fajnie wygląda, bo takie dziecko rozwinięte i zdolne, ale podobo ma to też swoje negatywne strony. O zamieszczaniu zdjęć w postach była dyskusja chyba na wątku emama, ale to jakiś czas temu i nie mogłam teraz tego zlokalizować, bo pamietam że tytuł nie był taki wprost. Ja narty na razie głęboko schowałam, bo mój mąż kocha się w sportach letnich więc wyciągnąć go zimą z domu graniczy z cudem. Ale niech tylko młodszy trochę podrośnie to w góry w góry i oczywiście z obowiązkowym postojem w ukochanym Krakowie...ach zatańczyć boso w Piwnicy pod Baranami...rozmarzyłam się... Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: zabawy fundamentalne, zdjęcia, inne 24.02.05, 07:05 Płukiem czy na oklep, ważne żeby była radocha Gosiu, gdybym wiedziała, że jesteś narciarą, to bym Ci zaproponowala wyjazd. Bo na nasze hasło, było chętnych 14 dorosłych osób i przydatki, a jak przyszło co do czego, to jedziemy w 5 osób plus 3 dzieci... Ech, szkoda gadać. Ja kilka lat temu odkryłam Alpy i już za nic nie chcę jeździć w Polsce. Tam, gdzie jedziemy, już byliśmy, ale teraz sprawdzę, czy jest to dobre miejsce dla dzieci. Po powrocie zdam relację. Beata, ja właśnie zadałam na forum pytanie o zabawy fundamentalne, bo zastanawiam się, czy kupić. Ale nie sądzę, by były one nauką czytania, bo są dla dzieci od urodzenia do 2 lat... To raczej propozycje stymulacji rozwoju zmysłów. Mam za to książkę "Zabawy z niemowlakami". Jak przeczytam, dam Wam znać, czy warto kupić. Marianno, mój Ukochany też był wybitnie "letni", ale On mnie zaraził pasją żeglowania, a ja Go jeżdżenia na nartach i teraz mamy sporty i na lato i na zimę. A nauczenie Go narciarstwa zajęło mi 3 dni, potem sam juz śmigał. Więc pakuj męża i na narty )) Odpowiedz Link Zgłoś
meg241 jeszcze o nartach i nie tylko 24.02.05, 14:34 My na nartach jezdzimy oboje. Moze nie sa z nas super narciarze ale zle nie jest. Podobnie jak Julia kiedy sprobowalismy jazdy na nartach a Alpach w Austrii jakos polske gory nas nie interesuja. W tym roku tez sie wybieralismy ale maz dostał nowa prace wiec nie ma urlopu i nie jedziemy. Moze w przyszłym roku sie uda. a jesli chodzi o sprawy codzienne to czekam do konca tygodnia i licze kazdy dzien. Maz pracuje do konca lutego w starej i nowej firmie wiec całymi dniami nie ma go w domu. Maly jest przeziebiony wiec marudzi okropnie. Ja musze sie uczyc ale nie wiem jak skoro nosze ciagle małego na rekach. Na dodatek i nie chyba bierze jakies przeziebienie. I jeszcze w weekend mam impreze ktora musze przygotowac. Dziewczyny, trzymajcie za mnie jutro kciuki: mam egzamin i wyniki z poprawki. Oby wszystko było ok. Uciekam bo mały znowu ryczy. Magda Odpowiedz Link Zgłoś
walizkaplus1 Re: emama 24.02.05, 16:58 ech, jesli dyskusja byla na emamie to duza szansa ze nie byla ona wartosciowa. do emamy sie zrazilam totalnie i juz tam w ogole nie zagladam. polecam wam natomiast forum prywatne:" mamy madre i sympatyczne". Odpowiedz Link Zgłoś
marianna18 Re: emama 24.02.05, 21:22 no faktycznie na emamie to czasem są nawet jakieś kłótnie, że admin musi czyścić posty hmm... ale ta o zdjęciach była nawet ciekawa Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa No to ruszamy 25.02.05, 11:00 Magda, oczywiście trzymamy kciuki. A nic nie pisałaś jak Ci poszedł tamtem egzamin, o którym pisałaś kilka tygodni temu? Aha, zdrowia dla Adrianka Mnie też już dawno przestała odpowiadać emama i już tam nie zaglądam. Od kiedy Miłosz chodzi, zakładamy Mu prawdziwe butki i dzisiaj rano, po ubraniu się, sam wziął butki i podał tacie do założenia )))) Ale mnie rozczulił. Dobra, ruszamy po wielu godzianch pakowania: trzy pary nart, sanki, asortyment Miłka, ubrania - czy nasze combi to zniesie czy trzeba będzie kupić przyczepkę??? Trzymajcie kciuki, żeby była pogoda, bo na razie słyszmy tylko o lawinach i opadach śniegu... Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: No to ruszamy 26.02.05, 00:43 Julia udanego szusowania za nas wszystkich i pogody dla narciarzy "Od kiedy Miłosz chodzi, zakładamy Mu prawdziwe butki i dzisiaj rano, po ubraniu > > się, sam wziął butki i podał tacie do założenia ))))" to Miłosz już się sam ubiera??????? )))))))))))))) u nas marazm i degrengolada - co kilka dni przyjeżdża do nas babcia, bo jej brat jest w szpitalu w stanie ciężkim przyjazdy babci (naszych dzieci) są bardzo dla nas wszystkich rozbijające, więc po jej wyjeździe nie możemy się pozbierać. nie wyjeżdżamy na żadne wakacje a chciałoby się baaardzo. szaro buro i ponuro. dzieci w miarę zdrowe. Miłosz coraz bardziej kumaty, ogólnie nie ma co narzekać, ale cieszyć się tez nie ma z czego - a już najmniej z tej szarości wszędobylskiej miałam się odchudzać, żeby na zlot rówieśników Poli przyjechać w doskonałej formie, ale jak rozumiem, pożarcie dużej paczki m&m'sów w 2 wieczory mi raczej nie pomoże - bzzz! brakuje mi tu emotikionków strasznie. jakiś mnie dopadł późny smutek. Elizo, jak tam Twoje nastroje?? czy my się W KOŃCU spotkamy?? M Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: No to ruszamy 26.02.05, 13:51 moniaczku, ja tez nie chudne, chociaz nie jem mnmsow ))) przemek zaliczyl trzydniowke, podowjne zabkowanie, zapalenie spojowe i jakas wirusowke na raz, wiec sie zrobil cycusiowy, placzliwy, nareczny, i ogolnie okropny- wlasnie wywalilam go z tatusiem na specr bo mialam ochote krzyczec Odpowiedz Link Zgłoś
marianna18 Re: MAJ 2004!!! 02.03.05, 10:37 a co to nikt nie pisze? Czy wszyscy czekają na wiosnę? Ja już czekam na lato bo w tym tygodniu zapłaciłam zaliczkę na wczasy nad Bałtykiem- jedziemy czwarty raz w to samo miejsce do Rowów, Norbert drugi raz, bo w zeszłym roku już był jako 3 miesięczniak. Ale zima mi się podoba. Norbertowi nieustannie idą zęby (widocznych 6 sztuk) bo klei się na ręce i do cyca i zaczął odmawiać innego jedzenia. W przyszłym tygodniu muszę zacząć rekonesans po okolicznych podstawówkach, bo starszy od września do szkoły. Stwierdził ostatnio, że "szkoła to lipa, a ksiądz to ma farta, bo wstaje rano tylko raz w tygodniu. żeby trochę pogadać do ludzi", ale on cyba będzie malarzem "bo żona malarza musi wstać i iść do pracy, dzieci do szkoły, a malarz śpi i dopiero jak ma pomysł na obraz to wstaje i maluje, a jak nie to może spać cały dzień". Marcin jest po prostu rannym śpiochem no i stąd chyba wynikają jego pomysły na życie. pozdrawiam Marianna Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: MAJ 2004!!! 02.03.05, 21:27 zazdroszczę Ci wakacji... ja nawet jeszcze nie myślę. No i takich spiochów też zazdroszczę... u mnie same ranne ptaszki, nawet w weekend nie dają pospać. Pewnie nie wyrosną na malarzy, no ale Kubutek mi się zakochał "z Olą" i wczoraj na bazarku kupowalismy pierścionki zaręczynowe !!!! dwa, dla każdego po jednym, a teraz mam nakazane kupić "dla Oli spódniczke do tańczenia (dlaczego ja !!!) i dla niego czarne ubranie (garnitur)). Łomatko w tym wieku juz takie problemy mam )))) Pierścionki nie mogły czekac do najbliższego odpustu na wsi u dziadków - wtedy jest tego dobrodziejstwa do wyboru do koloru, a na bazarku tylko jedna buda była z zaręczynowymi ))) No i ... "bedą rodziną i zamieszkaja z nami" Chyba będę pierwszą teściówką wśród majówek !!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004!!! 03.03.05, 00:48 )))))))))))))))))))))))))))) Malgog, oby się potomstwa za szybko nie dochowali ))))))))))))))))))))))) Marianno, ja jestem, ale cisza w eterze, to nic nie piszę na nowych majówkach cośtam skrobnę, nawet nie wiem, czy Ty wiesz, a jak wiesz, to tak sobie przypomnę : forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24382 Odpowiedz Link Zgłoś
marianna18 Re: MAJ 2004!!! 03.03.05, 11:28 Tam na nowych majówkach sobie podglądam i czytam (oj nieładnie!), żeby być na bieżąco. Na pisanie mam mało czasu, ale wczoraj sobie ulżyłam na forum praca na jakimś szowiniście co pisał o "ciężarnych babach", a tak w ogóle to mało piszę, ale ten kretyn mnie ruszył za samo stwierdzenie. Pozdrawiam M. Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Wojaże zagraniczne ;-) 07.03.05, 13:18 Witam Was po przerwie. Ledwo udało nam się dotrzeć przez te zaspy z pierwszych wojaży zagranicznych Miłka. Ale jesteśmy: wypoczęci, opaleni i wyjeżdżeni za wszystkie czasy. Było świetnie!!! Jeśli ktoś zamierza wyjechać z dzieckiem, polecam Austrię. Pensjonaty są świetnie wyposażone (dostaliśmy nawet małe łóżeczko dla Miłego), wyciągi dla maluchów darmowe, a Austryjacy baaardzo przyjaźnie nastawieni do dzieci. Pogodę też mieliśmy dobrą: mróz i śnieg. A nasze sanki robiły furorę. Byliśmy nawet na torze saneczkowym i jechaliśmy 7 km w dół! )))) Już nie mogę się doczekać kiedy Młody będzie jeździł na nartach. Postaram się później wrzucić kilka fotek, żebyście zobaczyły klimat wyjazdu. A co u Was? Odpowiedz Link Zgłoś
majoowa Re: Wojaże zagraniczne ;-) 07.03.05, 22:51 Witaj Julio, bardzo sie ciesze, ze udał sie Wam wypoczynek. Ogladałam fotki, sa swiete a Milek wyglada na bardzo zadowolonego z wycieczki A jak zniosl podroz? Wszak to kawalek drogi. My z Kuba jechalismy ok. 700km w gory, ale mial wtedy 2,5 mies. i prawie cala podroz przespal. Zastanawiam sie jak byloby teraz, gdy jest starszy. Podziel sie swoimi uwagami prosze. No i jak mozesz to zamiesc wiecej fotek! Pozdrawiam Aska Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: Wojaże zagraniczne ;-) 08.03.05, 20:56 Asiu, podróż rzeczywiście długa: jechaliśmy 12 godzin (około tysiąca kilometrów). Do Austrii jechaliśmy nocą i młody całą drogę przespał. Do Polski wyjechaliśmy popołudniu i to był błąd, bo Miły bardzo szybko znudził się wszelkimi zabawkami i marudził. Dopóki nie wybiła Jego godzina i nie zasnął. Ale następnym razem będę kąpała Go wieczorem, karmiła i jechała nocą. To najlepsze wyjście. Więc jeśli się wybieracie w podróż, to śmiało pakujcie Kubusia i w drogę ))) Miły spisywał się wzorowo: dużo i długo spał, dużo jadł i wcale nie marudził. A zmiana klimatu na pewno dobrze Mu zrobiła. Mamuśki warszawskie, a może byśmy się spotkały w tą niedzielę? Gosiu- przodowniczko, gdzie Twój entuzjazm do spotkań Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Wojaże zagraniczne ;-) 09.03.05, 10:15 )))))) moj entuzjazm do spotkan nadal istnieje ) ale w te niedziele nie moge zapisuje wlasnie dziecko do szkoly, mam 3 otwarte dni w sobote, musze pochodzic, pomarudzic i cala niedziele zapewnie bede buczec mezowi w rekaw ze w tych szkolach sami oprawcy i jak ja moje dziecko mam tam wyslac ) Odpowiedz Link Zgłoś
mmroowa Re: Wojaże zagraniczne ;-) 09.03.05, 21:53 Ja, jak zwykle, też chętnie się spotkam , ale w tę niedzielę już jestem umówiona. W ogóle weekendy mam ostatnio strasznie zapchane. Ale może mamy niepracujące mogłyby spotkać się kiedyś w tygodniu, co? W marcu jeszcze nie pracuję i wolne przedpołudnie na pewno mogę skombinować. Julio - czy mogę prosić o namiar na kwaterę w Austrii? Czy mieliście blisko do wyciągu? Może w przyszłym roku wybierzemy się wreszcie na narty i na zapas zbieram namiary Pozdrawiam, Beata Odpowiedz Link Zgłoś
aaangel DZIENDOBRY 19.03.05, 12:18 Czesc kobitki! Wczoraj znalazlam Wasze forum,poczytalam i nawet mi sie spodobalo...i tak siedze,mysle-napisac cos?nie napisac?W koncu tyle sie juz znacie-moze nie bedziecie chcialy NOWEJ... Mam synka Dominika,nie jest on co prawda z maja,lecz z 1 czerwca-ale to prawie jak maj Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
niunia_255 Re: DZIENDOBRY 21.03.05, 11:27 Witam, ja za to znalazłam forum dopiero dzisiaj ale może to dlatego, że dopiero jak mały podrósł to mam chwilę na grzebanie w necie. Mam synka Bartusia ur 30.05.2004 i jestem z Warszawy chętnie powymieniam się obserwacjami na temat majowych pociech Buziaki Ola Odpowiedz Link Zgłoś
kredka-szpila Chcę sie przywiatać 03.04.05, 14:41 Mam nadzieje że przyjmniecie mnie i moje Z&Z do Waszego grona. Miałam termina na czerwca ale Zosia i Zuzia urodziły sie 28 maja. Witamy cieplutko Odpowiedz Link Zgłoś
mamciama Re: do Julii i nie tylko 09.03.05, 13:33 Julia, Ja moge bardzo sporadycznie pisywac ale czesto Was czytuje,bo przez ciaze przechodzilam z Wami...Mam Synka z 23.04.04 Dziewczyny,jak Wy sie zabezpieczacie przed kolejna ciążą? Bo ja juz nie karmie i zastanawiam sie czy nie zaczac brac pigulki ?....prosze o porady... Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: do Julii i nie tylko 10.03.05, 07:25 Gosiu, rozumiem Cię świetnie. Właśnie zapisuję Miłka do przedszkola (hi, hi) i też walczę z wieloma dylematami. Ale bez Ciebie spotkania nie robimy, więc ta niedziela odpada. Mamciama: chyba wiele dziewczyn nas tylko czyta. Jak byś miała ochotę się ujawnić, zapraszamy. A jak nazywa się Twój synek? I Ty? Co do zabezpieczeń, to pisałyśmy o tym na początku tego wątku- poszukaj, bo każda preferowała coś innego. Ja mam spiralkę i jestem z niej bardzo zadowolona. Spokój na 5 lat, zero okresu. Tylko zakładanie jest cholernie nieprzyjemne... Do Joli z "Zobaczcie": nie ma co ukrywać, że taka podróż jest męcząca i dla dorosłych i dla dziecka. Dlatego najlepiej jechać noca, żeby dziecko jak najwięcej spało. Poza tym dobrze jest jednak robić postoje, żeby choć na kilka minut rozprostować kości. My mamy dość wygodny fotelik, ale zawsze to jedna pozycja przez wiele godzin. Ideałem byłoby lecieć samolotem do Wiednia, ale jest wtedy problem z nartami, sankami... My z trudem zapakowaliśmy sie do combi. A wózek już się nie zmieścił... Beata, jako bezrobotna chętnie się spotkam w ciągu tygodnia. Jakie dni Ci pasują? A z weekendu całkowicie rezygnujemy w tym miesiącu? My byliśmy w Schladming. Wybór większości ofert znajdziesz na stronie: www.schladming.at Tam znadziesz również szczegółowe opisy. My mieliśmy blisko do wyciągu 50m, ale nie to było najważniejsze, bo i tak mieliśmy samochód. Polecam ten teren, bo można sie wyszaleć narciarsko Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: do Julii i nie tylko 10.03.05, 09:04 i jak julioo nastroj? poprawil sie chyba? Sluchajcie ja mam wolne srody, moze sroda? Tak kolo poludnia? Co wy na to? a w weekend swoja droga sie mozemy spotkach za tydzien z pracujacymi ) ja mam problem z wakacjami. nie mamy samochodu- to juz wiecie. Ja z tym generalnie problemu nie mam bo ja wychowalam sie w domu bez samochodu- natomiast u mojego meza ZAWSZE byl samochod i chociaz ie mamy go juz poltora roku moj maz pewnych rzeczy nie jest w stanie wykonac bez samochodu. Niech sie ta zima skonczy bo jak slowo daje ilosc rozwodow wzrosnie wrrr..... Gadalismy o wakacjach, generalnie z kasa nie jest super, ale da sie cos odlozyc i pojechac. Ale kurna facet twierdzi ze on pociagiem nie pojedzie. Rodzice pozycza nam samochod. Ja mu tlumacze jak komus dobremu ze ma rodzicow nie polidiotow i oni nam moga pozyczyc samochod na przejazd, kiedy moj maz odwozi babcie na wakacje, ale nie kurna nam na 2 tygodnie. Tlumacze mu- facet istnieja pociagi, pojedziemy sobie na takie mazury mp, wezniemy jachcik, ojcic nam bagaze nawet przeciez moze zawiesc, a my pojedziemy z dziecmi autokarem, a na mazurach samochod nam na grzyba, ale gdzie tam. No dobra to kupimy.... aaaa..... fantasta....... notrmalnie mam ochote od tygodnia walnac go patelnia, porusza mi sie gosc taksowkami po miescie, zachowuje sie od ponad roku jak debil a na wakacje bedzie mi kredyt samochodowy zalatwial? Chyba po to zebysmy od razu pierwszej raty nie zaplacili....... poklocilam sie z nim wlasnie rano, wiec jeszcze mnie trzesie.... Odpowiedz Link Zgłoś
mmroowa Środa? 10.03.05, 11:40 To co - środa 16.03 ?? Może Hula Kula? Mi pasuje w południe, a nawet trochę wcześniej. Julio - masz może zdjęcia w postaci niecyfrowej? Jeśli tak - może przyniesiesz, to pooglądamy zimowego Miłosza? Gosiu - rozumiem Cię, ale jednak jako osoba zmotoryzowana (i uzależnoiona trochę od samochodu) rozumiem też Twojego męża . Ja też mam opory przed komunikacją publiczną, choć raz (tylko!) jechaliśmy na ferie pociągiem. No ale mieliśmy wtedy tylko jedno dziecko, a i tak ilość tobołków była przerażająca. Marianno - wszystkiego najlepszego dla Norberta )) To już za miesiąc roczek!!! Kiedy to minęło? Masz już wybraną szkołę dla starszego? Jak Ci dobrze, że masz śpiocha - u nas Jaś wstaje pierwszy i budzi Kasię Pozdr. Beata Odpowiedz Link Zgłoś
marianna18 Re: szkoła - do Beaty 10.03.05, 22:09 Łeb mi pęka od wyboru tej szkoły raz szala się przeważa za publiczną, raz za społeczną.Mieszkam na Ursynowie, więć tych szkół jest tu trochę. A może Ty Beata mi coś doradzisz, bo Jaś o ile się nie mylę to już w wieku szkolnym od paru lat? Pozdrawiam M. Odpowiedz Link Zgłoś
mmroowa Re: szkoła - do Beaty 14.03.05, 07:41 Jaś ma dopiero 6 lat, więc wybór do szkoły dopiero przede mną... Nasza rejonowa na pewno odpada, a do polecanej szkoły na naszym osiedlu bardzo trudno się dostać - próbowaliśmy do przedszkola przy niej, ale się nie udało. Życzę dobrego wyboru, B. Odpowiedz Link Zgłoś
marianna18 Re: 11 miesięcy! 10.03.05, 09:37 Norbert kończy dzisiaj 11 m-cy. Tak, tak miał się urodzić 2 maja ale się pośpieszył.Chciałam coś więcej napisać, ale mi przecież nie pozwala na to, bo jak tylko włączę komputer to pędzi co sił. Pozdr. M Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: 11 miesięcy! 11.03.05, 06:48 Przede wszystki gratulacje dla Norberta. Całusy ode mnie i Miłoszka. )) Niech się chowa zdrowy i pogodny )) Gosiu, rozumiem Cię doskonale, bo mój mąż bez samochodu nie wyobraża sobie życia. Jak musi oddać go do przeglądu, wpada w panikę. Oczywiście w komuniakcji nie korzysta (nie wiedziałby nawet jak saksować bilet tylko jeździ taksówkami. JA myślę, że mozna się zorganizować z komuikacją, ale w dalszę podróże niezastąpiony jest samochód. My pewnie też wakacje spędzimy na Mazurach. Zapraszam do nas. Mamy żaglówkę z Giżycku i na pewno będziemy żeglować z Miłym. No i mamy wolne miejsce w samochodzie Beata, mnie pasuje środa, ale dopiero o 14. Może być? Zdjęcia mam tylko w formie elektronicznej, ale mogę Ci wysłać na priva adres strony internetowej Miłka, gdzie umieszczam więckszość zdjęć. Do Warszawianek: może ktoraś z Was potrzebuje pani od sprządtania. Mam świetna sprzątaczkę, która chętnie umyje okna, wytrzpie dywany i posprząta przed świętami. Do wszystkich: mam w formie pliku zbiór zabaw z niemowlakami. Zainteresowanym mogę przesłać na priva. Aha, nie kupujcie książki Silberg "Gry i zabawy z nimowlakami". Są banalne i większość z Was na pewno sama na nie wpadła Odpowiedz Link Zgłoś
walizkaplus1 Re: 11 miesięcy! 11.03.05, 12:11 od nas tez najlepsze zyczenia dla norberta Odpowiedz Link Zgłoś
bursz zabawy z niemowlakami 11.03.05, 19:03 Witam, jestem mamą czerwcową, łodzianką, ale czasami Was poddczytuję))) Julio jeśli moge to poproszę o te zabawy z niemowlakiam na swierczynskaj@wp.pl, z góry dziękuję. Napisalam na zobaczcie)) Beato ja polecam dolinę Zillertal, wejdz na zillertall.at, tirol.at....Najlepszy jest chyba kompleks Penken, do ktorego najlepiej zakwaterować sie w Mayerhofen lub Hippach (tańsze i blizej do drugiego kompleksu Arena). Pozdrawiam Was, jola Odpowiedz Link Zgłoś
dona29 Re: zabawy z niemowlakami 12.03.05, 22:15 marnotrawnie wracam... Przyszłam i już sobie idę,żebyście mnie tylko nie zapomniały SERDECZNOŚCI od nas j/n Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Do dona29 13.03.05, 10:57 Wysłałam info na priva. Myślałam, że piszesz już pod nickiem donadona? Powrót jednak do starego? Chyba że coś pokręciłam, to przepraszam. )) W każdym razie drzwi dla Ciebie szeroko otwarte na forum Majówki. )) Odpowiedz Link Zgłoś
mmroowa Różne 14.03.05, 07:50 Dziewczyny - dzieki za namiary w Austrii - już zapisałam, mam nadzieję, że przydadzą się )) Myśmy byli kilka lat temu w okolicy Solden, ale wtedy w marcu była już wiosna i w dolinach nie było już w ogóle śniegu! MOżna było jeździć tylko na lodowcu, do którego trzeba było dojechać samochodem. Ciekawe, kiedy w tym roku skończy się wiosna? Jak będzie tak dalej, to na Wielkanoc może być więcej śniegu niż na Boże Narodzenie Julio - poproszę o zabawy z niemowlakami na adres gazetowy. Jeśli chodzi o środę, to na razie 14-ta mi pasuje Pozdrawiam, Beata Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Zabawy 14.03.05, 09:15 Jolu, Beato, poszło Zatem w środę o 14 w Hula-Kula. Kto jeszcze? Ps. Wkleiłam nowe fotki Miłka z Austrii Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: Zabawy 14.03.05, 15:11 zaganiana już od dłuższego czasu jestem, ale jestem. jak przeczytałam Gosiu o tych problemach z komunikacją miejską Twojego męża to doskonale go rozumiem. Jakoś tak się lepiej poczułam. Ja jestem samochoholikiem, chyba. Nie złość się tak na niego) tak sobie czytam o Was niepracujących i znowu jakiegoś doła łapię. Moje dziecko już od końca listopada z ninią siedzi. I wtedy to sama już chciałam do pracy wrócić, teraz, ech... posiedziało by się w domku. Fajnie macie WY co nienormowany czas pracy macie. Ja to teraz na nic praktycznie czasu znaleźć nie mogę Spadam bo zaczynam nudzić. trzymajcie się cieplutko Odpowiedz Link Zgłoś
zaba_i_kijanka Re: Zabawy 14.03.05, 23:49 Julio jeżeli można prosiła bym też zabawy z niemowlakami na adres gazetkowy Na spotkaniu mnie pewnie nie będzie bo wybieramy się z Bartim na badania, chyba że szybko sie uwiną to jak już będziemy w Warszawie to wpadniemy, bo o tej porze musiała bym komunikacją miejsko-podmiejską a po ostatnich doświadczeniach narazie wypisuje się z tego interesu i wybieram samochód który o tej porze najprawdopdobnej bedzie z męzem w pracy PS. Julia ale Ci zazdroszczę tego wyjazdu, bo tam to dopiero można poszaleć na nartach. Zapytam przy okazji czy Miłek szusował z wami czy mieliscie jakąś opiekę? pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Zabawy 15.03.05, 14:25 ja o 14 we srode odpadam. O 14 to ja musze dzieci z przedszkola zaczynac odbierac To moze za tydzien w poludnie? Albo we czwartek moge w tym tygodniu wyjatkowo.... Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: Zabawy 15.03.05, 20:51 Gosiu, buuuu (( To może przełóżmy spotkanie na za tydzień? Może wtedy zbierze się więcej osób? Kasiu, zauważyłam, że jesteś zalatana, bo dawno Cię nie widziałam na basenie. Ale porzuć wyrzuty sumienia i ciesz się, że masz pracę. Przecież na pewno popołudnia i weekendy spędzasz z małą. Jeśli lubisz swoją pracę, to ciesz się nią i z radością wracaj po niej do córeczki. Agnieszko, my mieliśmy pojechać do Austrii większą grupą z kilkorgiem dzieci. Ale jak to w życiu bywa, większość skrewiła (( Pojechaliśmy małą grupą z 3 dzieci. Wszyscy wjeżdżaliśmy na górę, a potem jeździliśmy na zmianę. Młody zazwyczaj buszował po restauracji albo opalał się na leżaczkach. Najbardziej przypadła Mu do gustu góralska kapela z tyroskim jodłowaniem. Ciągle do nich podbiegał i... tańczył A Wy gdzie byliście? Bo widziałam zdjęcia Bartka z nartami )) Może w przyszłym roku wybierzecie się z nami? Odpowiedz Link Zgłoś
mmroowa Re: Zabawy 16.03.05, 07:52 Julio - zabawy doszły, dziękuję. Jeśli chodzi o spotkanie, to za tydzień może będzie i lepiej Tylko ja poproszę albo około południa (może być nawet o 11), albo dopiero o 15 - odbiorę Jasia z przedszkola i przyjedziemy razem. Mam nadzieję, że pogoda będzie bardziej wiosenna - wczoraj w samochodzie można było już się ugotować, ale na dworze był baaardzo nieprzyjemny wiatr. No i ten pozimowy bałagan na chodnikach i trawnikach brrrr... Pozdrawiam, B. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Zabawy 16.03.05, 10:06 o 11!!!!! tak, bo jak pozniej to ja niestety popoludnia mam zapchane bosze julia jak bede miala samochod za rok w zimie to jade z wami. Moim najwiekszym dramatem jest wlasnie to, ze ja nie mam z kim jezdzic na te narty, bo sama to sie troche pekam- oddam dzieci do szkolki narciarskiej, pojde zjezdzac, noge zlamie i co? Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: Zabawy 16.03.05, 10:15 No to zaklepuję przyszłą środę o 11, a za rok ferie zimowe z Gosią ))) A jak złamiesz nogę, to Cię będę pielęgnować i doglądać. A i dziećmi się zajmę Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Zabawy 16.03.05, 14:27 no to az chyba zlamie troche bolu a pozniej luksusy Odpowiedz Link Zgłoś
tyldak Wieki mnie tu nie było... 16.03.05, 16:16 ... najpierw siadł mi coś Internet, potem były ferie, kiedy to pracowałam po 8 godzin dziennie i z racji tego, że tylko teściowa mogła nam pomóc przy małej, przeprowadziliśmy się na ten czas do Myslenic, potem nie mogłam się odrobić w domu, a potem... Jakoś tak ze mną jest, że jak tak minie sporo czasu to potem trudno wrócić do pisania. Ale pierwszy krok czynię właśnie teraz i mam nadzieje, że się poprawię. Julia - strasznie mi przykro z powodu pracy. Ze mną jakoś tak zawsze jest, że to co wydaje się b. złe i trudne potem odwraca się na lepsze niż było. Tego z całego serca zyczę i Tobie! Witam nową mamę. Nie pamiętam Twojego imienia, ale... jakoś raźniej mi się zrobiło, jak przeczytałam, że jest jakiś 10-miesięczniak, który nie ma zębów i nie obraca się na brzuch. U nas jakoś tak od 2 tyg ruszyło do przodu. Ale był w pewnym momencie kryzys, Nie wiem, czy pamietacie, że ćwiczę z Tosią metodą Voity. I był taki miesiąć, że lekarka nie widziła żadnych postępów u małej, ja to zresztą potwierdzałam. Tzn jest tak-odruchy ma wszystkie prawidłowe, tylko jest jakaś taka pasywna. Wszyscy się zachwycają, jaka jest spokojna a ona jest po prostu za spokojna. Straszyli nas już anwet psychologiem. Ale Tosia, jakby chciała pokazać, że wszystko jest dobrze, zaczeła czynić postepy. Na brzuszek dalej się nie odwraca i chyba po prostu pominęła ten etap. Za to odwrotnie tak, sama już siada, robi wrażenie jakby zbierała się do raczkowania. W końcu sprężybuje, co zauważyłam dziś. Nawet nie wiecie, jak takie drobne rzeczy mnie cieszą. Bo naprawdę bardzo się już martwiłam. Za to jest bardzo pogodna. Usmiecha się do wszystkich, uwielbia ludzi i szczerze mówiąc czasem jestem zazdrosna o te jej usmiechy rozdawane na prawo i lewo. Bo w dzień to w zasadzie mogłabym dla niej nie istnieć. za to wieczorem i w nocy bez mamy byłoby trudno Ale się rozpisałam... Pozdrawiam Was wszystkie bardzo gorąco i wiosennie (nie wiem ja u Was ale w Krakowie wiosnę czuć już wyraźnie ) Matylda P.S. Julia czy mogę też prosić o te zabawy? Odpowiedz Link Zgłoś
krisssy Re: 11 miesięcy! 21.03.05, 13:19 Witajcie. My jesteśmy tu po raz pierwszy. Michaś urodził się 10 maja 2004r. Ja mam na imię Marta i mieszkamy w Koszalinie. Stan uzębienia małego-na razie sztuk dwa (dolne jedyneczki),ale wydaje mi się,że idą następne. Sam siada, polubił czworakowanie (coraz mniej pełza), no i tupta sobie przy szafkach. Interesuje go wszystko,co niedostępne. Uwielbia wyrzucać rzeczy z szafek. Z komputera korzystam,jak mały śpi. Mąż ostatnio zamienił auto na rower i tak sobie dojeżdża do pracy Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
mmroowa Koszalin... 24.03.05, 09:59 miasto moich Dziadków Jeszcze do niedawna jeździliśmy co roku i obowiązkowo do Mielna nad morze. A w Niedalinie byłam na pierwszym obozie - ach wspomnienia Gdzie mieszkasz w Koszalinie - w starej poniemieckiej części czy w nowej? Pozdrawiam, Beata Odpowiedz Link Zgłoś
krisssy Re: Koszalin... 01.04.05, 18:46 Żebym to ja wiedziała, czy tzw. dzielnica Dzierżęcino należy do starej czy nowej części Koszalina.... ) Jedno jest pewne, nieopodal nas są stare cmentarze najprawdopodobniej poniemieckie. Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszkalizak Re: 11 miesięcy! 12.04.05, 09:11 Julio czy mogłabyś mi przesłać te zabawy dla maluszków na moje konto: agnieszkalizak@gazeta.pl. z góry serdecznie dziękuję! pozdrawiam Aga Odpowiedz Link Zgłoś
marianna18 Re: zestresowałam się wczoraj 18.03.05, 12:10 byliśmy na sprawdzeniu u lekarki czy nie potrzeba doszczepiać p.gruźlicy (nie trzeba) no ale został zważony 9650g i 76 cm (byk to on nie jest, no bo baranek przecież zodiakalny)i zmierzony w obwodach głowa-45, klata -46 no i pani zapytała czy ogłądał dziecko neurolog bo takie małe obwody, na moje pytanie czy powinien i dlaczego popatrzyła na mnie jak na wariatkę i nie powiedziała nic, więc ja jej uż o nic nie pytałam tylko postanowiłam, że ją zmienię, bo się męczę już prawie 7 lat u niej (starszemu ciągle na byle co zapisywała Bactrim - nie podałam ani łyżeczki, bo uważałam że nie ma takiej potrzeby i wychodziło na moje). No i pokiwała głową że jeszcze nie zaczyna chodzić i że nie mówi dwuwyrazowych zdań typu "mama daj". Szurnieta , ale jednak mnie trochę bądź co bądź doświadczoną matkę zestresowała! Czy widział już ktoś wiosnę? pozdrawiam M Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Choróbsko :((( 18.03.05, 13:39 Matylda, super, że jesteś. Tęskniłyśmy za Tobą )) Gratuluję postępów u Tosieńki. Na pewno wkrótce zacznie raczkować i będziesz tęskniła za czasmi, kiedy nie była mobilna Myślę, że każde dziecko rozwija się według swojego planu i żaden psycholog nie powie dokładnie dlaczego tak jest. Marianno, Miłosz waży 9500g, ma 80 cm wzrostu i obwody 49 i 47, a nam lekarka nie mówiła, że cos jest nie tak. Na końcu książeczki masz siatki i możesz sprawdzić, że wszystko w porządku. My u neurologa byliśmy, ale to takie moje zboczenie Miłosz sam chodzi, ale nie ma mowy o dwusłowowych zdaniach ((( Jedynie mama, dada, baba itp. (( Ale czekam aż coś Mu zaskoczy i przemówi ludzkim głosem U nas wstrętne choróbsko ((( W nocy Miłosz dostał wysokiej gorączki. Cały dzień Mu nie przechodziła mimo różnych sposobów jej zbicia. Cały dzień nosiliśmy Go na zmianę na rękach, bo słaniał się z wycieńczenia. W końcu wczoraj wieczorem zdecydowaliśmy się podać antybiotyk ((( Jestem załamana. Nie mogę sobie wybaczyć, że dopuściłam do Jego choroby. A w dodatku podałam antybiotyk. Dzisiaj na szczęście czuje się lepiej i pierwszy raz się uśmiechnął. Tylko od 2 dni nic nie je... Pocieszczie Zabawy do wszystkich proszących wyłałam. Proszę o potwierdzenie, czy doszły Odpowiedz Link Zgłoś
tyldak Re: Choróbsko :((( 18.03.05, 21:00 Ale dlaczego Ty sie Julia obwiniasz?? (chociaz znam to...), antybiotyk czasami konieczny, a Miłosz szybciutko się wykaraska i wypedzi wstrętne choróbsko. I bedzie jadł za dwóchTrzymamy za Was kciuki i gorąco pozdrawiamy. Tosia przesyła całuska Miłoszowi Odpowiedz Link Zgłoś
marianna18 Re: Choróbsko :((( 18.03.05, 21:42 Norbert dwa razy do tej pory chorował - za każdym razem zaczynało się to wysoką gorączką. Pierwszy raz okazało się,że to trzydniówka, a za drugim razem to rotawirus był. No oczywiście zero jedzenia, marudzenie itp. Z tym obwinianiem się to jest horror, ja myślałam, że przy drugim dziecku to już tego nie będzie, a gdzie tam... Julio , ja siatki centylowe znam na pamięć, do neurologa (czy możesz mi kogoś polecić?-będę stokrotnie wdzięczna) się oczywiście wybiorę, ale zestresowałam się, bo nic niepokojącego w rozwoju Norberta nie zauważyłam, a na punkcie zdrowia chłopaków to mam fioła. Odpowiedz Link Zgłoś
martak12 Re: Choróbsko :((( 18.03.05, 21:43 Czesc Dziewczyny! Kiedys juz cos tutaj pisalam, ale bylo to tak dawno, ze na pewno nikt mnie nie pamieta ) No i prawde mowiac to troche niezrecznie mi sie bylo tu wpisywac, znacie sie od tak dawna itd.... Ale moze troche o mnie - mam na imie Marta, mam coreczke Dominike ur. 2 maja 2005 r. Od czasu do czasu zdarzalo mi sie cos skrobnac na Majowkach, ale niestety z czasem coraz gorzej, odkad wrocilam do pracy. Tam niestety nie mam dostepu do netu, a po powrocie do domu to same wiecie jak jest - mam 2 godzinki do kapania Malej, potem karmienie, usypianie itd. No i zanim sie obejrze jest juz 22 a trzeba by cos jeszcze na jutro przygotowac i ogarnac troche mieszkanie )) Ale bardzo chcialabym z Wami od czasu do czasu porozmawiac ) Julio, nie obwiniaj sie, nie mozesz przeciez w zaden sposob zapobiec kontaktom Malego z wirusami (czy bakteriami), a podanie antybiotyku u takiego malego dziecka czasami jest naprawde konieczne. Bedzie dobrze! Pozdrawiam wszystkie mamy! Marta Odpowiedz Link Zgłoś
tyldak I jeszcze... 18.03.05, 22:08 ...dziekuję Ci Juia bardzo za zabaw Doszły! Jutro będę je studiować. Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Po chorobie 20.03.05, 19:55 Marto, witamy serdecznie i pisz kiedy tylko możesz Marianno, my byliśmy u neurologa w Białymstoku, ale popytam się o jakiegoś w Warszawie Mam wyrzuty sumienia, bo nie sądziłam, że dopuszczę, aby Miłosz rozchorował sie przed swoimi pierwszymi urodzinami. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że jesteśmy narażeni: mąż widuje się z pacjentkami, ja ze studentami, Miłosz często chodzi z nami do restauracji i innych publicznych miejsc, ale sądziłam, że jest zahartowany i odporny. Dlatego jest mi tak przykro, że jednak złapał wirusa ))) To była klasyczna trzdniówka. Teraz jest już idealnie. Po kilku ciężkich nocach Miły zasnął wczoraj bez płaczu i obudził się... po 10 godzinach. Oby Mu tak zostało. I po 2 miesiącach przeprosił się z mlekiem na dobranoc. Zatem nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło Wrzucam nowe fotki z Austrii Odpowiedz Link Zgłoś
majoowa Re: Po chorobie 20.03.05, 20:34 Julio, cieszę się, że Miłosz jest już zdrowy! I właśnie dużo zdrówka, uśmiechu i radości życzymy razem z Kubą z okazji ukoncenia 11 miesiąca! Za rok to sie będzie działo pozdrawiamy A&K Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: Po chorobie 21.03.05, 13:08 cieszymy się bardzo, że to była tylko trzydniówka! buziaki dla Miłoszka. A ja już się zastanawiałam czy pomyliłam godziny na basenie, bo przychodzimy w sobotę a tu w przebieralni Was nie widać Hej i nie obwiniaj się, przecież nie będziesz Miłego pod kloszem trzymać, uodporni się bardziej jak z ludźmi poobcuje! pozdrawiamy serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia to jak, widzimy sie jutro? 22.03.05, 15:33 niepracujace? Kolo poludnia? Hula kula? Czy moze spacer- ma byc cieplutko Odpowiedz Link Zgłoś
zaba_i_kijanka Re: to jak, widzimy sie jutro? 22.03.05, 20:06 Julia dziękuje za zabawy Dobrze że Miłek zdrowy a ty nie obwinaj się tak bardzo jeżeli bywacie w różnych miejscach to nie da sie łatwo choroby uniknąć a ja jestem zwolenikiem "kopniaka" czyli podania mocniejszego leku, nie to że jakaś sadystka jestem Ach na nartach bylismy w Ustroniu, nie jest to szczyt narciarski ale jak komus zalezy moze się najeździć tylko trasy powtarzalne - piszę tak z opóźnieniem nie na temat ale wcześniej zapomniałam pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: to jak, widzimy sie jutro? 23.03.05, 20:07 Gosia, Beata, gdzie byłyście??? Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: to jak, widzimy sie jutro? 23.03.05, 21:07 no kurcze nie bylo odzewu to nie bylo nas moze po swietach nam wyjdzie? Co robicie we srode? Ja moge po swietach nawet we wtorek normalnie ))) Odpowiedz Link Zgłoś
mmroowa chorujemy :( 24.03.05, 09:43 Nie odzywałam się bo u nas wirus na całego: mąż kicha i prycha, Jaś kaszle jak stary gruźlik i ma gorączkę, Kasia kicha, a ja "tylko" nie mam głosu (( Kurcze jakaś nowa tradycja się robi - kolejne Święta i wszyscy chorzy Co będzie po Świętach - nie wiadomo, postaram się zajrzeć w poniedziałek. Życzę wszystkim ZDROWYCH, RADOSNYCH i CIEPŁYCH Świąt, smacznego jajka i mokrego dyngusa Beata Odpowiedz Link Zgłoś
donadona Świątecznie... 24.03.05, 15:58 wszystkim Wam i Waszym Rodzinom składamy cieplusieńkie życzenia radosnych,spokojnych i rodzinnych Świąt Wielkiej Nocy moc serdeczności od nas Odpowiedz Link Zgłoś
marianna18 Re: Świątecznie... 24.03.05, 22:18 Dużo radości na Świeta dla Was i Waszych Skarbów!!! My objazdem po rodzinie z zaproszeniami na chrzest Norberta, który ma się odbyć 10 kwietnia, czyli dokładnie w pierwsze urodziny. Pozdrawiam M. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Świątecznie... 25.03.05, 08:17 NO to wesolutkich ))))) slonecznych, rodzinnych, jajecznych, rogatych i kicatych swiat. Niech wszystkie troski znikna, niech sie pouklada kazdemu z osobna i wszystkim razem. Porzadam spotkania, wiosna w koncu przyszla, juz czuje jak mi miesnie zaczynaja dzialac zaczne was molestowac )))) Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: Świątecznie... 25.03.05, 08:24 Samcznego jajeczka, wesołego zajączka i mokrego smingusa ))) Ja myślałam, że jesteśmy umówione i byłam w BUWie... Ale po świętach to Wam nie daruję. Zwłaszcza, że teraz i pół dnia można spędzać na dworze. Wesołych Świat Odpowiedz Link Zgłoś
tyldak Re: Świątecznie... 25.03.05, 09:48 I my dołączamy sie do życzeń - wesołego jajaka, radosnego kurczaka, dowcipnego baranka, a nade wszystko optymizmu płynącego z pustego grobu! No i cieplutkiej, rodzinnej atmosfery. Pozdrawiamy! Matylda z Tosią P.S. A na to spotkanie to chyba przyjedziemy specjalnie do W-wy Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia nie daruj juliaaa nie daruj..... 29.03.05, 14:12 ja jestem chetna. Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: nie daruj juliaaa nie daruj..... 30.03.05, 23:37 to ja poświątecznie, wiosennie wszystkiego najlepszego niedaruj Julia spotkania, nie daruj! wiecie co ja w piątek biorę dzień wolny, może wtedy na jaki spacerek na polach któraś się pisze? jestem zła, rozczarowana i wogóle, ech.. jak tu nie być skoro podwyżki mnie ominęły z powodu... nieobecności przez pół ubiegłego roku! kurna i jak tu mówić o równouprawnieniu? a ja głupia pipa byłam i do ostatniego dnia pracowałam i co usłyszałam?! że to był mój wybór!Q!Q!Q ech mam nadzieję, że u Was lepsze nastroje, tak mine dopadło... tak więc jeśli w piątek któraś ma ochotę na spacer i na pyszną kawę w lolku to ja się piszę. i tak będę najwyżej sama... uciekam, już nie nudzę... Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: nie daruj juliaaa nie daruj..... 31.03.05, 11:15 My też już wróciliśmy po świętach. No to nie daruję proponuję wariant dla mamuś niepracujących: 6 kwietnia o 11 na Polach Mokotowskich, przed wejściem do Biblioteki Narodowej lub 8 kwietnia o 12 to samo miejsce. Wariant dla mamuś parcujących: 10 kwietnia o 11 to samo miejsce. Proszę o potwierdzenie kto będzie, żebym znowu sama ze soba sie nie spotkała... I może na priva wymienimy się numerami komórek Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: nie daruj juliaaa nie daruj..... 31.03.05, 12:47 jagiellonka4 napisała: > to ja poświątecznie, wiosennie wszystkiego najlepszego niedaruj Julia > spotkania, nie daruj! wiecie co ja w piątek biorę dzień wolny, może wtedy na > jaki spacerek na polach któraś się pisze? > > jestem zła, rozczarowana i wogóle, ech.. jak tu nie być skoro podwyżki mnie > ominęły z powodu... nieobecności przez pół ubiegłego roku! kurna i jak tu mówić > > o równouprawnieniu? a ja głupia pipa byłam i do ostatniego dnia pracowałam i co > > usłyszałam?! że to był mój wybór!Q!Q!Q > > ech mam nadzieję, że u Was lepsze nastroje, tak mine dopadło... > > tak więc jeśli w piątek któraś ma ochotę na spacer i na pyszną kawę w lolku to > ja się piszę. i tak będę najwyżej sama... > > uciekam, już nie nudzę... > draństwo Kasia, okrutne ! ale Ty bierzesz wolne 1 kwietnia tak?? czy ktos w to uwierzy ))))) ja się piszę na spotkanie, o ile mi nic nie wypali - bo mam obecnie urwanie głowy i mały zjaździk na bazę - ruszyły budowy )))))))))))))))) ale chętnie. się piszę Odpowiedz Link Zgłoś
mamapulpecji Re: nie daruj juliaaa nie daruj..... 31.03.05, 17:57 Witam Panie sehrhrdecznie)) coś zastój tu poważny nastał. Kasia, współczuję Ci z tym brakiem podwyżki, tacy są właśnie pracodawcy - wyjatkowo wdzięczni. Napiszcie trochę o dzieciach, co porabiają, jak się czują i jak wyglądają. Moja laseczka ma 6 zębów, waży ciągle tyle samo, ok. 10 kg (już pewnie od 3 m- cy), staje sama, ale nie raczkuje ani nie pełza. Najchętniej cały dzień spędziłąby spacerując za rączki. Śpi niewiele, mniej więcej raz dziennie, a ponieważ nie mam nikogo do pomocy, mój dzień jest podporządkowany laleczce. Ale już się przyzwyczaiłam, od czasu do czasu się wyrywam na pobuszowanie po sklepach, spacer, a najczęściej jak już mogę wyjść bez niej, idę do księgarni, kupuję książkę, a potem idę na kawę i siedzę tak przez parę godzin. Najlepiej mi się wtedy relaksuje. My szukamy nowego lokum do zamieszkania i powoli tracę nadzieję, że za normalne pieniądze można znaleźć coś fajnego. Marzy mi się domek z ogródkiem. Po pierwszej fali zainteresowania mieszkaniami jak najbliżej Centrum, znowu wróciłam do pomysłu Chatki Baby Jagi. A co czytacie ciekawego, Dziewczęta? Ja ostatnio rozpracowuję biografię Kuklińskiego. W kinie nie byłam od miesiąca, ale niedługo jadę na 2tyg wakacje, więc mam nadzieję, że się wybyczę i wynudzę Piszmy, kochane. Niech będzie jak dawniej Uściski wiosenne, Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona wiosna 31.03.05, 18:22 zgadzam sie w pełni - nic normalnego za normalne pieniądze. za 500tys można za granicą województwa mazowieckiego szukać *wrrr! może nie aż tak daleko, ale to jest po prostu minimum, z jakim należy poszukiwania zacząć - i niełatwo będzie Eliza, a nie chcielibyście się budować - oczywiście upierdliwa sprawa, ale możliwość zbudowania NAPRAWDĘ tego, co chcecie. powiem Ci zresztą, że nie przebolałabym zmiany mieszkania na czyjś domek - przez kogoś zaprojektowany )) co nie zmienia faktu, że i tak musiałabym wynająć kogoś do projektu technicznego i nadzorów - bo specjalizuję się we wnętrzach, i domu zbudować bym teraz już nie umiała mój Gluś ma 6 zębów, waży od 3 miesiąca tyle samo ok.10 kg, wygląda tak samo - kiedyś wzbudzał sensację, że wielki, teraz jak wszyskie dzieci wygląda ))))) jest kumaty, i świetnie się z nami już bawi. robi różne tam sztuczki typu papa, nienie, i inne kosi łapci )) jest coraz fajniejszy. spi do 2 razy dziennie, w nocy pobudka do cycka co 3 godziny - wrrrr. ale niedługo w końcu go odłączę, nie ma szans ))) pomoc mam w postaci męża, ale poważnie się zastanawiamy, gdzie i jaką znaleźć nianię, i gdzie wynająć pokoik - pracownię, bo tak dalej się nie da ( a babcie daleko spadam do pracy M Odpowiedz Link Zgłoś
mamapulpecji Re: wiosna 01.04.05, 00:36 Mona, myślimy o budowie, bo jak oglądamy domy na sprzedaż, dochodzimy do wniosku, że się nam nie podobają. No i te ceny... Mamy znajomego, który za 1,7 mln wybudował sobie super hiper nowoczesny dom w Wilanowie. Działka wprawdzie mała i dom nie w moim stylu, ale zbudowany naprawdę z najlepszych materiałów. No wypasiony, po prostu. Tymczasem wczoraj oglądaliśmy domek, cena 1,8 mln, bez negocjacji (chyba nie do końca są przekonani do sprzedaży), który miał 230 m2 i wykończony był tak, że wszystko musielibyśmy robić od nowa, bo ja nie chcę mieć schodów ze złotą balustradą i wściekle pomarańczowej łazienki. Ot, taki sobie domek.Może i sympatyczny, ale nie powalający na kolana. Widziałam też inny, na osiedlu w Konstancinie, 'dom z jeziorem'. Polegało to na tym, że pomiędzy dwoma domami był zbiornik wodny. Agent reklamował dom jako obiekt z dużą działką. Bardzo fajnie, tylko jej większość stanowiło to bajoro. Wyobraziłam sobie te komary latem i smród gnijących liści jesienią. W Konstancinie jest jeszcze taki problem, że można zabudować tylko 12-15% pow działki, czyli można sobie zbudować wieżę i w niej zamieszkać. Nie cierpię schodów, krętych korytarzy, zużywania powierzchni na komunikację. A tam tylko to wchodzi w grę. Interesuje mnie duża przestrzeń, sensownie podzielona i zagospodarowana. Po cholerę mi 50 pokoików? Szukamy. A wiesz, Mona, że na Letycję też już nikt nie mówi, że gruba? He, a jak oglądam jej stare zdjęcia, myślę sobie - Matko, wydawało mi się, że ona jest taka PIĘKNA. Dobrze. Idę spać, bo zaraz padnę. Mona, w przyszłym tygodniu spotkanie? Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: wiosna 01.04.05, 07:54 Korzystam z tego, że Miłosz jeszcze śpi i skrobnę do Was )) To chyba taki wiek, że nasze maluchy przystopowały, waga Miłosza pozostaje niezmienna od grudnia, za to rośnie i rośnie )) A ile zjada Nie wiem, gdzie to mieści. Śpi coraz więcej: w nocy 20-8. W dzień dwa razy po 2 godziny. Ma 8 zębów i następne w natarciu Z każdym dniem moja radość z macierzyństwa jest coraz większa. A w listopadzie się powiekszy, bo M zostanie starszym bratem Byliśmy z Miłym u laryngologa. NA korytarzu wisiały gabloty z rzeczami połkniętymi lub wsadzonymi do ucha. Czy wiecie, że większość z nich miała wielkość 2 na 2 cm, a największe 5 na 5 cm???!!!! Oglądałam to i zastnawiałam się jak to możliwe: przepchnąć słonia przez główkę od igły? Chyba będę się baczniej przygladać Miłosiowi, żeby nie wisiał później w gablocie... Mona, rozumiem, że piszesz się na wszystkie trzy spotkania i widzimy się w przyszłym tygodniu 3 razy )))) Kto dołączy? Odpowiedz Link Zgłoś
donadona Re: wiosna 01.04.05, 09:56 ja musze sie w końcu jakoś wydobyc na powierzchnie-ale że mi wiosna do głowy uderza-to i takie efekty rozmemłane! Julia - błagam na maila mnie podkręć.Rozlegulowana jestem na maksa. Pipi najnowsza do oglądania. Też od grudnia nie przybrała,waźy 10 kg,za to wydłuża się i nosi ciuchy na 80- 86 cm. Bardzo fajnie raczkuje ,stoi i robi te wszystkie wygłupaski. Całkiem sensownie idzie się z nią porozumieć. Najfajniejsza jest wieczna faza na "nienienie"- a za cholere jej nie moge nauczyc tak! Spi...roznie. Ale my mamy do tyłu z zebami-idzie i to oporowo-czwarty. Poza tym - la vita e bella!vero,Eliza? ciao,ciao Dona mama Jasia(24.11.92) i Poli(06.06.04) Nasza Polusia kochana [link=www.TickerFactory.com/] Odpowiedz Link Zgłoś
mamapulpecji Re: wiosna 01.04.05, 10:01 juliaaaaa napisała: Z każdym dniem moja radość z macierzyństwa > > jest coraz większa. A w listopadzie się powiekszy, bo M zostanie starszym > bratem jak TO????? Odpowiedz Link Zgłoś
tyldak Dobrze zrozumiałam??? 01.04.05, 10:03 Julia gratuluję!!! Ależ fajnie Ciekawe kto następny dołączy do Madzi i Ciebie?? Pierwsza radosna wiadomość dnia dzisiejszego (bo tak to słucham wiadomości o Papieżu ). Jeszcze raz gratulujemy z Tosią!!! Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: Dobrze zrozumiałam??? 01.04.05, 12:03 mamapulpecji napisała: > 1.04 brawo Julia, brawo!!! udało Ci się a my calkiem poważnie za godzinkę na Polach mamy zamiar się pojawić, bo pogoda taaaka pięna! My na spotkanko to dla pracujących się piszemy, lub na następny piątek, bo też planuję urlop, więc... to papa Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: Dobrze zrozumiałam??? 01.04.05, 13:44 )))))))))))))))) Julia, ale dałaś czadu - w sumie uwierzyłam, ale zaraz pomyślałam, że niemożliwe, bo przecież masz wymarzonego jedynaka )))) na wszystkie 3 spotkania nie ma szans - nie wiem, czy na jedno wydolę bo u mnie nieznany dzień ani godzina ))) Elizo - oczywiście widzimy się w przyszłym tygodniu MAM NADZIEJĘ ) a może z Papieżem to też Prima Aprilis? Odpowiedz Link Zgłoś
martak12 Re: Dobrze zrozumiałam??? 01.04.05, 20:55 Hej! Julii bede gratulowac, jak potwierdzi wiadomosc 2-go kwietnia Widze ze wszystkie nasze dzieciaki wage maja podobno - Dominika tez wazy ok 10 kg., zebow ma szesc (chociaz dwa nastepne sa w natarciu), raczkuje jak nakrecona, wszedzie jej pelno i zaczyna nasladowac niektore slowa - strasznie fajnie to brzmi )) Tylko z jedzeniem jakos u nas gorzej, fakt ze serwuje jej dania sloiczkowe (glownie), ale jeszcze niedawno byla nimi zachwycona - a teraz coz, zjedzenie zupy to walka ) A co do pracodawcow, to zaczynam sie obawiac, ze chyba nie warto byc tak bardzo lojalnym pracownikiem.... Niestety W kazdym razie wiosna przyszla i bedzie coraz lepiej )) Wiosenne pozdrowienia, marta Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia ja sie pisze 6 i 10 kwietnia ;)))))) 02.04.05, 15:33 boze juz sie ciesze ))) Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: ja sie pisze 6 i 10 kwietnia ;)))))) 02.04.05, 17:39 Moje 18 okien błyszczy czystością ))) Wyglądam przez nie i podziwiam wiosnę, która dzisiaj już na dobre przyszła. Cudnie jest Małe podsumowanie: 6 - Gosia 8 - Kasia 10 - Kasia i Gosia Mona, czekam na delkarację A reszta? Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: ja sie pisze 6 i 10 kwietnia ;)))))) 02.04.05, 19:13 10 to jest niedziela. powinnismy byc Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: ja sie pisze 6 i 10 kwietnia ;)))))) 02.04.05, 19:14 juliaaaaa napisała: > Moje 18 okien błyszczy czystością ))) sama myłaś???? ))))))))))))))))))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Do Mony 02.04.05, 20:24 Chyba żartujesz )))) Moja kochana pani od sprzątania. Zrobiła to w 5 godzin. Ja kiedyś myłam w ... 3 dni... Porażka... 6- Gosia 8- Kasia 10-Kasia, Gosia, Mona Na razie wychodzi nam, że niedziela jest najlepsza. Obstawiajmy dalej Spadam do wanny Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: ja sie pisze 8 i 10 kwietnia ;)))))) 03.04.05, 00:16 no chyba, że coś się nadspodziewanego wydarzy i w piątek będę musiała pracować, ale raczej NIE Julia 18 okien?!! Łał ja mam zaledwie 8 Julcia co prawda wiekowo najmłodsza razem z Polcią, ale widzę, że różnica zaciera się powoli. Julia ważyła miesiąc temu niecałe 9 kg. ma dopiero niecałe dwie dolne jedyneczki, raczkuje już od jakichś trzech miesięcy, chodzi przy wszystkim co się da, ale sama jeszcze się boi,za to uwielbia chodzić trzymając nas za dwa palce. Mówi już mama, tata (ku wielkiej radości i dumie Pawła) oraz kilka innych sylab. Potrafi też dokładnie pokazać paluszkiem co chce i to jest jej ostatnie (dla mnie jeszcze niesamowite) osiągnięcie. Uech i chyba wychodzą jej kolejne ząbki, bo znowu złapała katarzycho i kaszel równocześnie. Ostatnio męczył ją przez miesiąc do momentu pojawienia się Pierwszego ząbka - przeszło z dnia na dzień. Czy któryś maluch też tak przechodzi ząbki?? Odpowiedz Link Zgłoś
tyldak Re: [*] 03.04.05, 22:38 Smutno mi... choc wiem, że ON jest Tam gdzie najlepiej i jest z nami tu... Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: [*] 05.04.05, 08:32 W tcy smutnych dniach dużo spaceruję i czytam, żeby czymś zajć myśli. Znalazłam pierwszą psychologiczną książkę o dzieciach, która mnie nie rozzłościła, a wręcz przeciwnie: wciągnęła. Sa to rozmowy Terakowskiej z psychiatrą Jackiem Bombą pt "Być rodziną". Polecam Wam, bo można się z niej wiele dowiedzieć o sobie i o dzieciach. Mogę pożyczyć, bo już kończę. Gosiu, dzięki za komórkę. Czy tylko my się jutro spotykamy? Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 spotkanko 05.04.05, 10:14 u nas choróbsko, myślałam, że to kolejne ząbki i głupia matka nie poszłam od razu do lekarza. No i się doigrałam(( Julia ma początki zapalenia oskrzeli, dostała pierwszy w swoim życiu antybiotyk i męczy się bidulka przez głupotę matki. Ależ jestem zła na siebie wrrr, chociaż z drugiej strony to dawałam jej od razu witaminki i syrop, więc.. ech sama już nie wiem. Chciałam tylko powiedzieć, że w związku z tym nie wiem czy będę mogła pojawić się na wspólnych spacerkach, jeśli będzie ładnie, to może. Trzymajcie się ciepło i uważajcie na siebie i maluszki - TA POGODA JEST ZDRADLIWA! Odpowiedz Link Zgłoś
malgog do Kasi - jagiellonki, Juliiiii i Dony 05.04.05, 14:07 Kasiu Zbieram się i zbieram, żeby zadzwonić i oddać odciągacz, z którego nie miałam okazji skorzystać nawet jeden raz, no więc zbieram się ... i nic mi nie wychodzi z tego zbierania. Odezwę się i odwiozę, obiecuję, mam nadzieję, że nie jest potrzebny ))))) Głowa do góry i nie łam się tym antybiotykiem, jak to mówią "lepiej późno niż wcale" Julia, postaram się dzisiaj napisać na priv. w sprawach ubrankowo-pomocowych. Dona WYBACZ !!!! w niedzielę wróciłam z długiego urlopu, na który udałam się jeszcze przed świętami. Byłam odcięta od komputera Jakoś tak smutno się zrobiło i zero nastroju na spotkania i wogóle.... Odezwę się obiecuję. Pozdrawiam wszystkie majówki .... M Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia tralala a mysmy sie z julia widzialy ;)))))) 06.04.05, 15:53 i bylo baaardzo milo. no to laski zbierac sflaczale po zimie ciala, Lolka sprzatali, na niedziele bedzie jak ta lala Wylazimy z domkow ))) Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: tralala a mysmy sie z julia widzialy ;)))))) 06.04.05, 18:58 Potwierdzam, potwierdzam )) Niech żałują te, które nie były. A Przemek jaki słodki. Taki drobny, malutki kransoludek ))) I ma zabójczy uśmiech. Pozwól Gosiu, że fotki na zobaczcie wrzucę. Potwierdzam też niedzielne spotkanie. Ale jak nie przyjdziecie, to ja mogę się z Gosią spotkać. Tylko kupię Jej zegarek Kasiu, pozdrowienia dla Julki. Wiem, jakie to okropne, kiedy dziecko choruje. My daliśmy Miłkowi tylko jeden dzień antybiotyk, ale pamietam jak się źle wtedy czułam. Trzymamy kciuki za szybki powrót do zdrowia. Może na następne spotkanie dotrzesz. Chcąc nie chcąc (raczej chcąc) dostałam malutkie poletki w dzierżawę i zamierzam uprawiać tam róże. Czy ktoś ma pojęcie na temat ich hodowli??? Plisss, choć podstawowe dane. Bo poletko mi się zmarnuje... Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: tralala a mysmy sie z julia widzialy ;)))))) 06.04.05, 21:16 juliaa.... po prostu wez na nie poprawke. Ja sie naprawde bardzo staram nie spozniac. Np na zajecia ze studentami przychodze idealnie tia... i to chyba jedyne miejsce gdzie sie nie spozniam, a wymaga to takich zabiegow, czarow i 5 budzikow ze po prostu wczerpuje mnie ))) oczywiscie wrzuc zdjecia Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: tralala a mysmy sie z julia widzialy ;)))))) 09.04.05, 21:12 Kasiu, jak tam Julka? Nie było Was dzisiaj na basenie, więc wnioskuję że jeszcze chora. Trzymajcie się cieplutko Czy ktoś wybiera się jutro na Pola, bo nie wiem, czy jechać Ale nam się pogoda popsuła... Buuu... Odpowiedz Link Zgłoś
patlucmarc Znalazlam Was! 09.04.05, 21:14 Nie wiem jak ja czytam posty na stronach Dziecko,ze dopiero dzis Was znalazlam!? Jednak lepiej pozno niz wcale.Ciesze sie poniewaz widze,ze jestescie aktywnymi Mamusiami. Moj Skarb urodzil sie 10 maja 2004,mieszkamy w Warszawie i jestesmy bardzo otwarci na nowe znajomosci z rowiesnikami i ich Mamami.Pozdrwaiam Was serdecznie i mam nadzieje,ze mimo tak duzego opoznienia pryjmiecie nas do waszego grona. Patrycja i Marc. Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: Znalazlam Was! 10.04.05, 18:00 Witamy w gronie majówek. Dziewczyny - napiszcie jak było na spotkaniu , bom ciekawa !!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: Znalazlam Was! 10.04.05, 20:11 Witaj, oczywiście, że możesz się przyłączyć. To forum otwarte na każdego. Czuj się jak u siebie )) Napisz coś o sobie. Czy Twój synek nazywa się Marc czy Marek? Małgosiu, ja nie pojechałam na spotkanie, bo nie było odzewu (( A nie chciałam drugi raz spacerować sama. Ale zawsze chętnie piszę się na spotkania, więc jak ktoś miałby ochotę... Czy wyprawiacie dzieciom pierwsze urodziny? Bo my w następny weekend robimy Kinderbal. Będzie tort, czapeczki, serpentyny ))) Zastanawiamy się nad prezentem. Chyba kupimy Mu pierwsze klocki Lego. Co sądzicie? Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: Znalazlam Was! 10.04.05, 20:37 witam na majówkach ale masakra z tymi spotkaniami - powiem Wam, że ciężko mi się czasowo dopasować. dla mnie spotkanie przed obiadem jest mało realne - bo rano zawsze jest co robić - w każdy dzień tygodnia. z chęcią bym się spotkała, ale naprawdę w czasie wolnym - a to już nierealne jest ostatnio i niedopasowane do większości )) Julia, kup Miłkowi Fisher Prize Little People - takie tam stajnie czy inne zagrody, garaże z ludzikami i dźwiękami - supersprawa. na lego jednak jest za mały, tzn. nie będzie się umiał nimi bawić - oprócz chwilowej fascynacji nowością. ale mogę się mylić - dziecko dziecku nierówne )) my na razie nic nie planujemy, może w długi weekend majowy coś dla rodziny. ale nie robię pompy. Odpowiedz Link Zgłoś
patlucmarc Re: Znalazlam Was! 10.04.05, 21:57 Dziekuje za cieplutkie przyjecie! Moj synek ma na imie Marc,to ze wzgledu na podwojne obywatelstwo.Ja jestem Polka,niemaz Francuzem.Mieszkamy na Mokotowie,nie pracuje,wiec mam troszke wolnego czasu. Marc urodzil sie 10 maja 2004,jego mama 16 maja 1980. Szukamy towarzystwa,poniewaz niestety w moim gronie przyjaciol jestem jedyna mamusia.Marc jest fantastycznym mezczyzna,postaram sie zamiescic kilka zdjec,jak tylko poskromie odrobine te technike Pozdrawiam Was goraco! Odpowiedz Link Zgłoś
tyldak Re: Znalazlam Was! 11.04.05, 09:57 Tosia wita nowego kolegę, który urodzł się tego samego dnia co ona Sle buziaki (choć obecnie zastanawia sie jak dostać sie do komputera - zaczęła od niedawna kombinować, jak tu się przemieszczać i ani raczkowanie ani tym bardziej chodzenie to nie jest, ale sobie tylko znanym sposobem umie się znaleźć tam gdzie chce.Nawet nie wiecie jak to cieszy. I nagle okazało sie, że umie się przewrócić z pleców na brzuch. Mam nadzieję, że to koniec naszych problemów) Właśnie ostatnio zastanawiamy się z Krzyśkiem, czy już jest na tyle duża żeby chodzić z nami na wędrówki w takim nosidle na plecy. Jak myślicie? Patlucmarc - czekamy na zdjęcia! Pozdarwiamy cieplutko choć u nas niestety zimno. Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: Znalazlam Was! 11.04.05, 14:23 Witam nową mamusię i zachęcam do pisania i spotkań! No właśnie tym razem ja sobie pospacerowałam... Byłam troszkę później i myślałam, że Was znajdę a tu nic. Ale żałujcie, bo było fajnie. Paweł był na giełdzie a jak do nas dołączył to w końcu wylądowaliśmy w Lolku. Co niedzielę jest organizowana godzina zabaw dla dzieci i chociaż Julcia jest jeszcze mała, to i tak było fajowo. Ona wprost uwielbia dzieci i nawet nie zapłakała jak ją jej prawie równieśnik spoliczkował! Paweł się bardzo obruszył i zwracał dzieciaczkowi uwagę jak dorosłemu, a później dołączył jeszcze tata rozbójnika i też chłopaka pouczał. Julio napisałam Ci na priv mailika. pozdrawiamy wiosennie Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: Znalazlam Was! 11.04.05, 18:30 Kasiu, z doświadczenia wiem,że ojcowie mają poważny problem z dziećmi,które biją ich córki )))) mojego też nosi. matko, jakie my jesteśmy niezorganizowanne - przepraszam,że samaś była,ale pisałam wyżej - dla mnie te przedpołudniowe godziny to porażka. Odpowiedz Link Zgłoś
patlucmarc Re: Znalazlam Was! 11.04.05, 19:30 Dziewczyny,ja z checia na jakies spotkanko bym sie z Wami umowila. Mam problem z tymi zdjeciami,jakbyscie mogly mnie troszke oswiecic bylabym bardzo wdzieczna.Uciekam bo moi chlopcy juz po kapieli troszke za bardzo szaleja (ganiaja sie po domu! ) Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: Znalazlam Was! 11.04.05, 20:12 Patrycja, witaś wśród nas. Ja też jestem niepracująca i dużo ganiam z małym, więc chętnie się spotkam. A jestem z Ochoty, więc pewnie mamy blisko. A jaki konkretnie masz problem ze zdjęciami? Matylda, myślę że na nosidło to chyba jest juz za późno a nie za wcześnie. Ja ostatnio wpakowałam Miłego do nosidła jak szliśmy na Manifę i... była to droga przez mękę. Strasznie ciężko i niewygodnie, więc pożegnaliśmy się z tym wynalazkiem. Ale w zeszłym roku w wakacje to było idealne rozwiązanie. Mona, Ty już się w ogóle nie tłumacz. Lepiej napisz, czemu nie umieszczasz nowych zdjęć Miłosza??? I podaj jakiegoś linka do tej zabawki FP. Ja szukam od dawna takiej farmy Chicco, która wydaje odgłosy zwierząt, ale nawet w sklepie firmowym nie ma (( A Miły bawił się u koleżanki i był zachwycony. Kasiu, odpisałam na maila Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: Znalazlam Was! 11.04.05, 21:53 Julia,dla Was www.sklepdladziecka.bel.pl/product_info.php/cPath/65_98/products_id/1015 w tym dziale: farmy,miasta itp. jest dużo fajnych my mamy akurat tą, więc jest sprawdzona.zabawki z tej serii w ogóle się nie niszczą - są wyjątkowo dobrze jakościowo wykonane. nie daję nowych zdjęć,bo moje znajome miały ostatnio dziwne doświadczenia z "podkradaniem" zdjęć- jedna widziała potem swoje na jakimś portalu muratora (pokazywala dziecko w swoim mieszkaniu),a drugiej córeczka znalazła się na jakims forum humorum (zdjęcie rzeczywiście było z tych śmiesznych,jak np. mój Miłosz jak zjadł kredkę) - co mnie okropnie przeraża.odechciało mi sie forum trochę, też fakt. to kiedy się spotykamy, ze się tak wstydliwie zapytam może w hula kula - dzieci będą mogły poszaleć - następny weekend ma być też deszczowy Odpowiedz Link Zgłoś
patlucmarc Re: Znalazlam Was! 18.04.05, 23:29 To jeszcze raz ja.Przepraszam,ze tak zamilklam.Odpowiadam na pytanie,jaki mam problem ze zdjeciami? Niestety poprostu nie wiem jak sie do tego zabrac...Pomocy! U nas tez urodzinki zblizaja sie wielkimi krokami,pewnie raczki mojego synka wyladuja prosto w torcie! Co do lapania plomyczka,to moze jakis maly strazak rosnie! Pozdrawiam goraco! Odpowiedz Link Zgłoś
marianna18 Re:1 roczek!!! 11.04.05, 23:00 Wczoraj mój synek zdmuchnął przy (pomocy starszego brata) jedną świeczkę i odbył się jego chrzest. Ostatni goście wyjechali dizisiaj o 17.00 więc jestem padnięta, a widzę że mam dużo do nadrobienia. Pozdrawiam M. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re:1 roczek!!! 11.04.05, 23:18 NO TO STO LAT )))))))))))))))))))))))))))))))) Marianno, a tośmy zapomniały sto lat dla Norberta. niech Mu nadal Szczęście sprzyja, i niczego nie braknie Gratulacje dla Rodziców - to juz rok! no to się zaczęło )))))) Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re:1 roczek!!! 11.04.05, 23:45 STO LAT, STO LAT NIECH ŻYJE NORBERT NAM!!! od Julci, już czerwcowej! ano się zaczęło a my z Polcią Dony kończymy w czerwcu Mona a z tym przedpołudniem to się w pełni z Tobą zgadzam, my dotarliśmy kapkę po 12.00 A ja zdecydowałam, że Julci dobrze spacer zrobi i olałam zalecenia lekarza, żeby z domu nie wychodzić. Mam nadzieję, że nie będę żałować... Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re:1 roczek!!! 12.04.05, 21:06 Mona, świetne te zabawki. I podobne do tej CHICCO, której szukam. Więcj chyba się skusimy ))) Co do spotkania, to ja proponowałam popołudniowe godziny, ale wtedy rozległy się protesty, że po 14 to trzeba dzieci z przedszkola odbierać. A teraz, że rano to jest dużo rzeczy do zrobienia. Ech, wy baby )) W ten weekend nie mogę, bo jak pisałam, robimy "Kinderbal" młodemu. Marianno, sto lat dla pierwszego jubilata Norberta. Zajrzyj na skrzynkę, bo listonosz czeka ))) Odpowiedz Link Zgłoś
patlucmarc Re:1 roczek!!! 13.04.05, 23:13 Sto lat,sto lat! Mnostwa dzieciecych radosci,duzzzzzzzo zdrowia i powodzenia w odkrywaniu tajemnic tego swiata! Pozdrawiamy Pat&Marc. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re:1 roczek!!! 16.04.05, 20:10 100 lat 100 lat!!!! Laski ja od 12 do 14 moge sie we srody spotkac. A moze nasteny wekend o godzinie o ktorej MONA wstanie )) Ja jaski ostatnio wstaje o 5 i chodze na basen- ba- jezdze tanm rowerem. Przemek bowiem wstaje o 6 a kladzie sie spac o 4 rano po 3 godzinach cyckania, na basenie jest ciszej, jak juz mam nie spac to nie mam ochoty wysluchiwac wrzaskow niemowlaka ))) Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re:1 roczek!!! 17.04.05, 16:47 prosz mnie tu nie indygować )) ja wstaję koło 9 ale w niedzielę na 11 jeździmy na Mszę dla dzieci u Dominikanów. w kazde inne dnie albo rano gdzieś jeżdżę albo obsługa dzieci jest - rano zawsze zadyma. Odpowiedz Link Zgłoś
tyldak Re:1 roczek!!! 14.04.05, 11:10 I my dołaczamy się do życzeń: sto lat i wszytskiego naj!!! Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re:1 roczek!!! 15.04.05, 09:29 Lesiowi i Dylanowi samych radosnych i pogodnych dni. Magda, Pola, zajrzyjcie na skrzynkę, bo listonosz przyszedł )) Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re:1 roczek!!! 16.04.05, 21:47 Bardzo dziękujemy za życzenia. )) Od wczoraj świętujemy, a właśnie wyszli goście. ) Leszek zamiast dmuchać świeczkę, chciał włożyć paluszek w płomyczek. ) Za to koniecznie chciał spróbować szampana... )) Odpowiedz Link Zgłoś
marianna18 Re: 100 lat dla MIŁOSZA Julii!!!!! 20.04.05, 08:40 niech zdrowie Mu dopisuje, niech przynosi radość Rodzicom!!!!!! M. Odpowiedz Link Zgłoś
tyldak Re: 100 lat dla MIŁOSZA Julii!!!!! 20.04.05, 10:38 Naj naj naj dla Miłoszka!!! I radosnego świętowania!!! Sciskamy i buziaczki przesyłamy! Tosia i Matylda Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: 100 lat dla MIŁOSZA Julii!!!!! 20.04.05, 12:08 Miłoszku Kochany! życzymy Ci duużo zdrowia i radości, zrozumienia i miłości aby piękne chwile całe wieki trwały a te złe szybko uciekały! buuuziaki Julcia z mamą Odpowiedz Link Zgłoś
malgog 100 lat dla MIŁOSZA Julii!!!!! 20.04.05, 13:41 O ludziska, ale ten czas mknie... To raz jeszcze dla Miłosza buziaki i 100 LAT, 100 LAT, 100 LAT, 100 LAT,100 LAT, 100 LAT, 100 LAT, 100 LAT, 100 LAT, 100 LAT, 100 LAT, 100 LAT, ... Maciulec, Kubutek, Malgog Odpowiedz Link Zgłoś
mmroowa Re: 100 lat dla MIŁOSZA Julii!!!!! 20.04.05, 14:14 To już??? Wszystkiego najlepszego, mnóstwa zabawek i samych uśmiechniętych dni )) życzą Beata & Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Dziękujemy 20.04.05, 19:27 Marianna, Matylda, Kasia, Małgosia, Beata, bardzo Wam DZIĘKUJEMY. ))) Sprawiłyście nam ogromna radość. Nie mogę uwierzyć, że juz rok temu Miłosz pojawił się na świecie. Ech, teraz już prawie dorosły facet na wydaniu Składam również życzenia dla Mateuszka Agnieszki (jaha_mama_magdy), jesli jeszcze tu zagląda. Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: Dziękujemy 22.04.05, 12:44 Julia, opowiadaj jak tam przyjęcie się udadło a przede wszystkim TORT Jak Miłkowi poszło zdmuchnięcie pierwszej świeczki i wogóle czy Jemu się podobało! Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: 100 lat dla MIŁOSZA Julii!!!!! 21.04.05, 08:29 spóźnione, ale gorące - niech Miłosz wciąż tak wspaniale się rozwija, w zdrowiu )) 100 lat Miłoszku, niech Życie Ci sprzyja )) my Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: 100 lat dla MIŁOSZA Julii!!!!! 21.04.05, 17:16 Ode mnie również spóźnione życzenia dla Miłoszka, niech rośnie zdrowo i przynosi radość. )) Odpowiedz Link Zgłoś
pati_pati Re: 100 lat dla MIŁOSZA Julii!!!!! 21.04.05, 23:11 No i do życzeń przyłącza się Patryś z mamą Patrycją. Życzymy Ci Miłoszku dużo uśmiechu, kolorowych dni, radości z życia!!! Sto lat, sto lat!!! Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Do Julii 22.04.05, 21:34 Julia, litościiiiiiiii odbierz pocztę gazetową !!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: Do Julii 23.04.05, 10:25 Małgsoiu, przepraszam, zaraz zajrzę Kasiu, imprezka się udała. Tort wyszedł )))) Zrobiłam biszkoptowy samochód ze świeczką na dachu Przyszło 26 osób, w tym 6 dzieci. I to one były najwazniejsze tego dnia. Chyba najbardziej podobało im się konfetti, które zbieram po dziś dzień... Były balony, serpentyny, czapeczki i gwizdki. Wszystko oczywiście nagrane "ku pamięci" ))) A po skończeniu roku Miły zadebiutował w przedszkolu. Po raz pierwszy pęczniałam z dumy, kiedy momentalnie zmieszał się z przedszkolakami i świetnie się bawił. Mieliśmy być godzinkę, a zostaliśmy na pół dnia. Chyba wcześniej poślę Go do przedszkola niż myślałam. Co u Was dziewczyny? Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Grype mam :(( 23.04.05, 15:03 Albo nie wiem co- od tygodnia mialam stany podgoraczkowe, troche kataru i wsio. Wczoraj mialam isc na zajecia wieczorem, ale odwolalam. I sie zaczelo- taka jakas niemoc mnie ogarnela, wrzucilam dwa gripeksy, pozniej jeszcze dwa. dzisiaj nie mam sily sie ruszac, spac nie mam sily zyc nie mam sily.... Jeszcze na moj gust mam cos w rodzaju zapalenia piersi- boli tak w glebi, obmacalam, ale guzka zadnego nie ma czyli nei zatkany kanalik. Przystawiam przemka czesto, obkladam mrozonka hortexu ) Dzieci z tata pojechaly na wycieczke, chcialam im dac przema, ale ze wzgledu na to zapalenie zostawilam go w domu- musze czesto piers oprozniac a kto jest lepszym laktatorem niz on? No ale cos za cos- on szalaje w domu, ja postawilam zastawke przy drzwiach, zrobilam sobie gniazdo z poduszek na podlodze i klockami w niego rzucam ) Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Maj 2004 24.04.05, 17:19 Mona, sto lat dla Miłka. Zajrzyj na pocztę, bo listonosz był ))) Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: Maj 2004 24.04.05, 20:48 widziałam, dziękuję, odpisałam na adres z karteczki my skonani urodzinami Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: Maj 2004 29.04.05, 15:13 Idę dzisiaj na zajęcia muzyczne, a tu wchodzi Patrycja z Patrykiem ))) Jaki ten świat mały... matrikswoy Gosiu, jak się czujesz? Czy to zapalenie piersi? Jak Przemek? Małgosiu, zajrzyj na pocztę, bo listonosz był do Maciusia ))) Stoooo laaaaat!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: Maj 2004 29.04.05, 20:18 Zajrzałam, Dziękujemy Tak jakoś niemrawo się zrobiło przed weekendem... A ja zaskoczyłam Wieczną w Emiku na zakupach z Anią ... Chyba mnie nie poznała w nowej fryzurze, obcięłam juz całkiem całkiem zapuszczone włosy i zrobiłam sie na rudo .......!!!!!!!!!!!! a co ))))) Nie poznała mnie .....))))) Muszę uaktualnić zdjęcia na "zobaczcie", uwaga po weekendzie będę się chwalić... lecę, tyle roboty pakowanie ... jedziemy na cale 4 dni na wieś tam robimy imprezę urodzinową Pozdrawiamy ciepło MMK Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: Maj 2004 29.04.05, 20:19 Julia pochowal się na jakie zajęcia muzyczne chodzicie ?????? Nic nie mówiłaś.... MMK Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: Maj 2004 30.04.05, 10:34 Chodzimy na zajęcia muzyczno-ruchowe "musical babies". Od 6 miesiąca. Po angielsku. Piosenki, wierszyki, rymowanki, tańce i inne przyjemności muzyczne. I instrumenty muzyczne. A najfajniejsze, że jest duzo dzieci, które Miły uwielbia )) Olu, stoooo laaaat dla Gabrysi )))) Zajrzyj na pocztę Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Do akve 01.05.05, 21:04 Dla Ewy (akve) i Jej córeczki - pierwszomajowej Zosi zdrówka i radości )) Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Do meg241 03.05.05, 17:41 Magdo, stooo laaat Twojemu Adriankowi: uśmiechu i pogody ducha ))) Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Kolejne zyczenia 04.05.05, 20:14 Dla Gosi (malgorzata9) i Jej Stasia oraz Doroty (dorotafrancis) i Jej Izy: wszystkiego co najlepsze )))) Odpowiedz Link Zgłoś