Dodaj do ulubionych

Styczeń 2003 :) cz.2

    • kingabd1 Sto lat Mateuszku 25.12.04, 23:56
      Duzo zdrowka, usmiechu na co dzień orz duzo wytrwalości w ukladaniu sobie
      rodzicow smile
      zycza
      • sewerynki Re: Sto lat Mateuszku 26.12.04, 12:35
        No właśnie. Sto lat dla Matiego- zdrowych i szcześliwych i mądrości dla
        rodziców w wychowywaniu.

        Druga po Skrzynce zdaje Wigiliowe relacje. Szkryzneczko - chciałabym żeby u nas
        było tak pieknie jak u was. No cóż. Pojechalismy do teściowej. Było ok ale tak
        zwyczajnie. Bylismy zmęczeniu całym dniem, gotowaniem i sprzątaniem itp. Paweł
        trochę zły na mnie że go goniłam. Babeczki cynamonowe które on piekł (pilnował
        w piekarniku) wyszły nam za suche. Ale barszczyk był przednia klasa. I Chatka
        Puchatka też. U rodziców byliśmy zmęczeni bo Wojtek za nic nie chciał usiąść
        przy stole tylko musieliśmy za nim latać. Potem bardziej niż własne prezenty
        (które dawkolwalismy - jeden po każdym daniu) spodobały mu się auta na radio
        kuzynów którzy mu ich nie chcieli dac i była histeria. Potem cudna chwila
        śpiewania kolęd - kiedy Wojtek stał w jednym miejscu i grał na swojej gitarce.
        Przy wychodzeniu do domu kolejny napad szału podczas ubierania, ledwo co nam
        się udało go wscisnąc do fotelika. A w nocy coraz bardziej i bardziej kaszlał.
        nic nie spaliśmy. W dzien - wczoraj znowu katar który po tygodniu miał już
        przechodzić się nasilił ogromnie, lało się ciurkiem i nic nie pomagało, kaszel
        dalej. W końcu pogotowie i początek zapalenia oskrzeli i antybiotyk Sumamed.

        W połowie nocy mielismy poprawe i teraz jest juz lepiej. Katar o wiele
        mniejszy, kaszel sporadycznie ale staram sie go klepac zeby jednak cos z siebie
        wykrztusil.
        Macie jakie doswiadczenia z tym Summemedem - zaskakuje mnie takie szybkie
        dzialanie antybiotyku, nagle kaszel i katar tak sie zmiejszyl. Ale ciesze sie
        ze jednak pojechalismy inaczej noc bylaby straszna.

        No i siedzimy sobie w domku. Moze do Sylwestra juz bedziemy zdrowi?

        Z prezentow to u nas najbardziej spodobalo sie czerwone autko od babciu, z
        bagaznikiem otwieranym i napedem i drzwiami itp.
        A co tam u was? Juz sie stesknilam.
        • paty_mama_olenki Re: Sto lat Mateuszku 26.12.04, 15:54
          Mateuszku my tez Ci zyczymy sto lat i samych sukcesow i radosci w poznawaniu
          Swiata, a Rodzicom Twoim wiele cierpliwosci smile

          Sewerynki strasznie wsploczuje. Kiedy tak czytam to wydaje mi sie, ze bardzo
          czesto chorujecie. I jesli pozwolisz Iwonko wtrace swoje trzy grosze. Mnie sie
          wydaje, ze powinniscie wzmacniac swoja odpornosc. Np. pic Actimel. Nie jest
          tani ale zawsze tanszy niz leki, no i czlowiek zdrowy. U nas sie sprawdza. Maz
          ma kontakt z dziecmi, bo uczy i zawsze tez cos przywlokl do domu, a w tym roku
          tfu tfu nawet kataru nie mial.
          Jesli nie Actimel to jest taki srodek podnoszacy odpornosc - Esberitox. To sie
          fachowo nazywa modulator immunologiczny. Jest w tabletkach i mozna go dawac
          dzieciom. Ja Oli podawalam ilekroc miala jakis katar, czyli jakies trzy razy w
          zyciu, moze cztery. Rozgniatalam jej wtedy jedna tabletke 3 razy dziennie i
          podawalam z jedzeniem, np. na lyzeczce z kaszka lub zupa. To jest bez recepty,
          tez nie najtansze, ale naprawde pomocne. Mozna brac profilaktycznie zeby
          zapobiec chorobom albo leczniczo (wtedy wieksza dawka) kiedy juz wirus
          zaatakuje. Zapytaj ewentualnie jakiegos zaufanego lekarza.
          My mieszkamy w podlym klimacie. Jola cos wie na ten temat. Wieje prawie zawsze,
          a do tego wilgotno i nie wiem, moze to ten klimat Ole zahartowal, ale odpukac
          (pukpuk) Ole poki co naprawde nie choruje. Poza trzydniowka, i dwiema jakimis
          infekcjami, w tym jedna polozyla cala nasza rodzine w zeszle Swieta.

          A o Swietach. Ola w Wigilie nie spala w dzien. a potem bylo tyle emocji z
          prezentami, ze dostala wypiekow i taka byla podniecona, ze zasnela po 20 na
          niecala godzine a potem szalala z nowymi zabawkami do polnocy. Najbardziej jej
          przypadla do gustu lala, ktora ma smoka, butelke. Dostala tez mase ubran dla
          lalek, wiec bylo przebieranie. Farma tez sie spodobala i czesto dosc sie nia
          bawi. Ale lala czesciej.
          Pogoda tylko raczej na Swieta Wielkanocne pasuje niz na Boze Narodzenie sad
          A my z mezem dostalismy miedzy innymi wage lazienkowa i ....nie jemy
          slodyczy wink

          pozdrawiamy Was prawie poswiatecznie
          Patrycja z Olenka
          • sewerynki Re: Sto lat Mateuszku 26.12.04, 20:11
            Siedzialam i przygotowywałam nowe zdjęcia, w końcu udało mi się wysłac nowe z
            gitarą, świąteczne i takie tam. Zapraszam do oglądania.

            Paty, ależ wojtek jest na ribomunylu. To musial byc jakis wredny wirus i tyle.
            Juz nic nie zrobie, wazne ze on wyglada lepiej po tym antybiotyku i moze tej
            nocy cala noc przespimy?

            Widzicie, tak sie nudzimy i wszyscy wokol nas choruja ze siedzimy w domu - na
            necie. A na zewnatrz leje deszcz.

            A prawdziwy koszmar to przezywaja teraz tam gdzie trzesienie ziemi.
            Przerazajace takie wiadomosci.
            • monikam1 Re: Sto lat Mateuszku 26.12.04, 20:36
              Hej! Na początek rosba o przekazanie najserdeczniejszych życzeń i gorących
              całusów dla Matiego od Gosi i jej mamy.
              Uffff... I po Świętach! Trochę szkoda, ale ja już taka zmęczona, ze nawet się
              trochę cieszę. Jutro sama w pracy, więc może w końcu nadrobię zaległości
              spokojnie.
              Gosia zachwycona. Wgilia Pierwsze Święto u nas. Moi rodzice, teściowa i
              Ciocia. Gosia zachwycona. Wszystki prezenty trafione. Kuchnio-sklep (nawet nie
              wiedzieliśmy, że zakupiona przez nas zabawka jest dwusronnasmile))oczywiście był
              największą atrakcją. Wbrew moim obawom trafioną zabawką są też organy - Dziadek
              kupił ELTA, więc może wytrzymają trochę czasu, bo podobno szybko się te
              dziecięce instrumenty psują. Gra póki co cała rodzinasmile)) Ze mną na czele.
              Trochę przeraził mnie prezent od Coci - bo z kartonu wyskoczyła wyjątkowo
              staraszna czarownica - ale, o dziwo, Gosia się jej nie bała.
              Była też pierwsza poważna rozmowa w WOgilię. Wojek jechał na cmentarz do
              swojego taty i pytał Gosię czy ma pozdrowić dziadka, na co Gosia, że nie.
              Wojtek: NIe lubisz dziadka?
              Gosia: Nie.
              W. Dlaczego?
              G: Dziadek nie przychodzi Gosi.
              W: Dziadek nie może.
              G: Dziadek nie chce!
              No i trzeba było Gosi tłumaczyć, dlaczego dziadek chce, a nie może. Stanęłao na
              tym, że dziadek mieszka z Mysz-aniołkiem i ogląda Gosię w telewizorku.
              Iwonko! JA też współczuję tych choróbsk! Nie wiem czy Cię to pocieszy, ale jako
              dziecko dużo chorowała, a teraz mam taką odporność, że mogę nago latać po
              mrozie i bez szans na L-4. Może jak się Wojtek teraz wychoruje, będzie spokój,
              gdy zacznie chodzić do szkoły.

              Gosia też śpiewa kolędy - z tym, zę podobnie jak ja w dzieciństwie - domaga się
              śpiewania wyłącznie Wśród nocnej ciszy.

              A jutro po pracy lecę do Cubusa, bo w zeszłym roku zaraz po świętach przecenili
              całą kolekcję dziecięcą o 50 %. Dam znać, jeśli się historia powtórzy.


              Pozdrawaim
              Monika
    • mamynia Jak zamieścić zdjęcia? 26.12.04, 22:55
      Dziewczyny mam pytanie, gdzie znajdę instrukcje dotryczące sposobu
      zamieszczania zdjęć? Proszę o radę. Dziękuję. Agata
      Ps. Też chciałabym się pochwalić moim słoneczkiem.
    • mamynia Jak zamieścić zdjęcia? 26.12.04, 22:58
      Dziewczyny - bardzo prosze o instrukcje sposobu zamieszczania zdjęć. Gdzie
      znajdę wskazówki? Też chciałabym pochwalić się moim słoneczkim. Dziękuję i
      pozdrawiam. Agata
      • didi23 Re: Jak zamieścić zdjęcia? 27.12.04, 07:39
        Hej hej
        Przede wszystkim spóxnione zyczenia dla Matiego: zdrówka, radosci, miłosci,
        samych przeyjaciół i prostych dróg życiowych i decyzji.
        My w Wigilie ni mielismy netu ani w pierwszy dzień świat.
        Zresztą święta u nas to jeden wileki maraton. W Wigilie dwie kolacje u teściów -
        tak sobie i u wojka super, Dawcio dopiero tam pojadł bo u teściów bigał jak
        nakrećowny. Pobawił sie z dzić mi bo u wujka było nas duzo ok 20 osób,
        pośmialiśmy sie z naszej pociechy, ktora błyszczała na prawo i lewo. Oczywiście
        w ten dzien nie spał i wcześniej nam padł, ale to dobrze, bo dosatł prezent od
        nas przed wyjsciem na kolacje i chcial go od razu otwierać ale wymyśliliśmy, że
        nie da sie ponieważ nie mamy nozyka, a ten magioczny nozyk jest u babci.
        W pierwszy dzięn świat bylismy u teściowej i u mojej jednej i drugiej babci. W
        drugi dzień natomiat bylismy u rodziców i babci Tomka. Teraz moze odpocznę,
        choć spać mi sie chce. A Ovzywiscie w piwrwszy dzirń jak wrócilismy Dawcio
        bawił sie garażem i rano w drugi dzien też, bardzo trafilismy tym prezentem.
        Oki uviekam popracować.
        Agato wejź na zobaczcie i tam jest instrukcja jak zamieszczać zdjecia.
        Papajki
        Didi ze swoim kochanym urwiskiem Dawciem
        • part_two Już po... 27.12.04, 09:53
          Trochę krótkie te Święta - jeszcze jakiś weekend by się przydał.
          Dziewczynki, ja była na Święta odłączona od internetu, bo J. zapomniał z pracy
          laptopa i nie udało mi się wysłać Wam życzeń na czas, ale możecie być pewne, że
          myślałam o Was dużo i o Waszych radościach i smutkach i o tym, że to jakiś
          fenomen, że jest tu nas tak dużo z różnych części hmmm .. świata (dobrze mówię,
          Aniu ? wink , a do tej pory nie pozabijałyśmy się jeszcze wink)) i że stałyście
          mi się tak bliskie i że zawsze mogę liczyć na Waszą szczerą opinię i radę. I
          tak sobie myślę, ze razem to my jesteśmy niesamowicie silne i mądre.
          Te Wasze Życzenia, były cudowne, a Franca to już w ogóle mnie rozbroiła
          (wzajemnie, Madziu, wzajemnie). No dobra, biorę się w garść.
          My Wigilię spędziliśmy u mojej Mamy, razem z Teściami. Czasem dobrze, że oboje
          jesteśmy jedynakami, bo nie trzeba jeździć na parę Wigilii tylko spokojnie
          posiedzieć. Do Iwusia przyszedł Mikołaj (Dziadek) i Mały po prostu był
          szczęśliwy. Dziadek też wink)) Przebojem stał się samochód Little Tikes, który
          wydaje dźwięki pracujątego samochodu. Reszta prezentów musiała poczekać na
          kolejne dni. My zaszaleliśmy i kupiliśmy sobie nawzajem (oraz na kolejne
          urodziny wink kamerę. Cały czas czekamy na dostawę. Tak się cieszę, że będzie
          można utrwalić te momenty, ludzi i Iwo w takim wieku. Żałuję, że nie mieliśmy
          jej wcześniej, jak Iwo się urodził, ale dobrze, że będzie teraz.
          Pierwszy dzień Świąt spędziliśmy u mojej Mamy a drugi u Teściów. No i teraz to
          bym sobie odpoczęła, a tu trzeba do pracy... Ale nic dziś trochę spokojniej.
          Jak na razie wink
          Jola, ogromne gratulacje syna. Myślę, że u mnie będzie podobnie, choć
          chciałabym następne, żeby było dziewczynką, to na 90% będzie chłopak. Ale
          pewnie i tak będą bardzo kochani. Najważniejsze, żeby dziecko było zdrowe.
          Wszystko inne to szczególy.
          Marzena, trzymam kciuki za Twojego Męża - na pewno będzie dobrze, choć
          rozumiem, że po przeżyciach związanych z Teściem jesteście bardziej
          zdenerwowani. Dawaj nam znać, żebyśmy się nie martwiły.

          Całuski
          Sowa






          • part_two Re: Już po... 27.12.04, 09:55
            Acha i jeszcze jedno. Na spotkanie się piszemy. Absolutnie wink
            Termin dowolny w styczniu.

            S.
            • ewakop Re: Już po... 27.12.04, 11:27
              Święta, Święta i po Świętach............
              My Święta spędziliśmy stacjonarnie, w najbliższym gronie rodzinnym, praktycznie
              z domownikami) nigdzie nie jeździliśmy, nie chodziliśmy, po prostu błogie
              lenistwo i obżarstwo. Pod choinką Adaś znalazł od Mikołaja komputer z monitorem
              oraz gry Hugo. Postanowiłam, że Adaś nie dostanie wszystkich prezentów jednego
              dnia, tylko będziemy mu je dozować.
              W pierwszy dzień Świąt puszczaliśmy z sąsiadami fajerwerki, fajna zabawa,
              brakowało jednak Śniegu i szaleństw śnieżnych. Drugiego dnia odwiedziła nas
              Adasia matka chrzestna.
              Moja teściowa wczoraj zrobiła tiramisu, żebym miała świeże ciasto imieninowe do
              pracy i dzisiaj od rana znowu objadamy się w pracy ciastem i cukierkami.
      • monikam1 Re: Jak zamieścić zdjęcia? 27.12.04, 20:17
        Hej! W liście forów znjadziesz forum "Zobaczcie". Wejdź w to - tam jest
        instrukcja. Zalączasz zdjęcia, wysyłasz, a jak moderator już je umieści -
        umieszcają tylko za dnia i trwa o jakiś czas - kopiujesz link, wchodziśz
        w "moje forum" (jest w linijce u góry) i wklejasz w okienko, aby pokazywało sie
        od każdym postem
        Monika
    • marzena1975 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 27.12.04, 13:02
      Cześć dziewczyny poświątecznie.
      My również dołączamy sie do życzeń dla Matiego - wszystkiego co najlepsze.
      Święta święta i po świętach. Minęły milo choć... Ale co wam bedę zaprzątać
      głowę. Powrót do pracy bywa jednak bolesny po 3 dniowej przerwie, aale cóż
      trzeba znów wpaśc w odpowiednie trybiki. Jutro jedziemy do Olsztyna na prywatna
      konsultacje do jakiegos ordynatora - z polecenia i zobaczymy co nam powie. A na
      razie pozwole sobie przedstawić nasza Olkę.
      • marzena1975 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 27.12.04, 13:05
        nie wiem jakim cudem ale moja Ola jest podpięta do postu didi23. Przeepraszam,
        ale nie wiem jak to sie stało, spróbuje to odkrecić
        • marzena1975 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 27.12.04, 13:21
          Może teraz
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18895471
        • marzena1975 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 27.12.04, 13:25
          I co jest?
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18895471
    • dador1 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 27.12.04, 16:15
      Witam po Świętach, mielismy jedną dużą Wigilię, dzięk temu, że mój Darek jest
      jedynakiem i zona mojego brata także, więc był zjazd rodzinny u mojej mamy, był
      Mikołaj (przebrał sie mój brat), Mati się go wogóle nie bał, usiadł mu na
      kolanach, nie poznał go, cały czas siedział jak zaczarowany, smiechu było co
      nie miara. W pierwzy dzień była impreza u nas, urodziny Matiego i imieniny
      Darka, też było fajnie, Mati nie spał tego dnia bo goście przyszli na 14 i
      wieczorem padł o 20.30 jak wszyscy poszli. Rano w drugi dzień zachwycał sie
      prezentami, najbardziej ze wszystkiego przypadł mu do gustu laptop i puzle.
      Przed południem była jeszcze ładna pogoda więc poszlismy na spacer, jak
      przysliśmy nie chciał jeść zupy i zaczał sie pokładać i był ciepły,
      zmierzylismy mu temp. 38,40, poszedł spać jak wstał po 3 godz. 38,50.Jak sie
      obudził wogóle nie chciał wstać z łóżka, pokładał się i przytulał. Zadzwoniłam
      do lekarki, przestraszyłam się bo nigdy nie miał tak wysokiej goraczki.
      Powiedziała, żeby przyjechać ok.18, pojechaliśmy a tam pełna poczekalnia a
      myślałam, że tylko my będziemy. Zbadała go, naszczęście uszy, oskrzela i płuca
      czyste, tylko gardło czerwone. Dostał antybiotyk i na zbicie goraczki.
      Przyjechaliśmy do domu, dałam mu lerastwo i znowu poszedł spać, (spał w dzień
      od 14 do 17 a o 20 juz znowu spał) nic nie chciał jeść tylko piciu.
      Wysmarowałam go na noc vickiem. Wypocił się i już dzis nie ma gorączki,
      nadziwniejsze jest to, że nie ma kaszlu ani kataru. W sobote było dużo ludzi i
      było w domu goraco i uchyliłam w drugim pokoju okno i widocznie musiało go
      owiać zimne powietrze. Dziś został z nim Darek, bo i tak jest na urlopie do
      końca roku.
      Także końcówke świąt nieliśmy nie najlepszą.

      Pozdrawiam wszystkich
      Dorota
      • agniesz76 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 27.12.04, 18:01
        Witamy poświątecznie, na początek wszystkiego najlepszego dla Matiego.
        Patryk tez podziębiony tzn. ma taki dziwny głosik ale gorączki i innych objawów
        brak także dałam więcej wit.C i poczekamy.
        Dziwne te święta bez śniegu czy nawet mrozu, my wszystkie dni spędziliśmy poza
        domem.
        Jola powiedz mi czy zdecydowałaś się już na szpital? Ja miałam rodzić w
        Redłowie, nawet chodziłam na szkołę rodzenia, no i pracuje tam mój ginekolog, a
        w końcu wylądowaliśmy na Klinicznej. No i gratuluję chłopca chociaż nieważna
        płeć najważniejsze żeby dzidziuś był zdrowy.
        Pozdrawiam Agnieszka
        • monikam1 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 27.12.04, 20:26
          Hej! W Cubusie juz wyprzedaż. Kupiłam dziś Gosi sukienkę welurowo - satynową z
          szarfą, którą Gosia sobie kiedys upatrzyła krzyczała na cały sklep: BRAC!
          BRAĆ! Wtedy kosztowała 99 zł, a teraz jedynie 49, więc zakalifkowała się na
          prezent urodzinowy. Jutro znów zajrzę, bo dziś kobiety latały dopiero z
          metkownicami. Kupiłam też na zapas jednego pajacyka przec. z 59 na 29. BArdzo
          ładne i praktyczne! Odpinane z przodu przez całą długość z delikatnego welurku
          z wyszytym kotem.

          Pozdrawiam
          Monika
          • kingabd1 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 27.12.04, 22:20
            Witam,

            no i po swiętach. U nas jak zwykle napiety grafik. Na szczescie Wigilia w
            jednym miejscu u mojej mamy. Zuzia zachwycona prezentami. Najwiekszy hit tak
            jak myslalam to "opiekunka" dla lali. Lalke Chou chou Zuza dostala od nas juz
            wczesniej. Nie moglam jej w ogole do lozka zapedzic bo ona chciala tylko lale
            myc, smarowac kremikami, gotowac jej "ziupke" i tak w kolo Macieju. W sumie
            poszla spac w Wigilie po 24. Wstala o 10.30. Poza tym dostala jeszcze
            prosiaczka i odkurzacz (caly czas odkurza bo mowi ze "Dudziu pobudzil" czyli ze
            Sedan pobrudzil). Ostatnio w ogole jej sie cos czas poprzestawial. Wczoraj po
            obiedzie u tesciow pojechalismy (jak co roku) n spotkanie z naszymi
            przyjaciolmi. Duzo dzieci, prezentow, krzykow i smiechow. Bylismy w domu po 1
            wiec Zuzia wstala dzis okolo 11. Ale juz proboje ja nawrocic na wlasciwy tor bo
            tak byc nie moze.
            Wczoraj u znajomych dzieciaki bawiliy sie w drugim pokoju i nale slysze
            Zuzie "Mati daj oczka" zaciekawiona wchodze do pokoju a moje dziecko trzyma w
            raczce odkreceony tusz i maluje synka kolezanki. Sama miala juz wymalowane
            policzki i usta :0 Mialysmy przymusowe mycie dzieci.

            A na zakonczenie powiem Wam ze w tym roku Zuzia miala na nozkach lakierki ktore
            25 lat temu moj dziadek przywiozl mi ze Stanow. Budziki lekko przeze mnie
            starte z boczku ale Zuzia wygladala uroczo. Wszystkim mowila ze ma budziki mamy
            i pokazywala ze moze tupc obcasikiem (widziala w teletubisiach jak dziewczynka
            steowala).

            Spotkanie jak najbardziej za, ale chyba nie w Blue City to tam nie ma fajnego
            placu zabaw. Trzeba cos wymyslic. Przy Geancie na Jubilerskiej jest fajne
            centrum zabaw z kulkami, stolikami dla mam ale dla Was to troche daleko. A
            drugie miejsce to Fort Wola tez fajne: kulki, samochodziki, zabawki obok
            laweczki i kawiarenki. To tylko propozycje.
            • agatinus Re: Styczeń 2003 :) cz.2 28.12.04, 07:42
              Witam wszystkich po świętach!
              U nas był bardzo napięty grafik odwiedzin rodzinnych, do tego Marka urodziny.
              dla Wiktora to już było za dużo i jego humory dały mi sięwe znaki.
              W pracy mam strasznie dużo roboty, więc muszę nadrobić czytanie
              Waszych "liścików" i już teraz życZymy wszystkiego dobrego w Nowym Roku, aby
              nasze maluchy rosły zdrowo i przynosiły nam samą radośc, z resztą żeby
              wszystkie dni były pełne radości i szczęścia.
              Wiktor podotawał pełno zabawek, ale i tak najwięcej radości sprawiła mu
              poduszeczka, zgadnijcie z kim? Ze Shrekiem, w dzień ogląda nadal Shreka w nocy
              śpi z podusią i tak w kółko, mam nadzieję, że w końcu mu to przejdzie, siedzi
              przed komputerem, już się zaczęłam martwić,że popsuje sobie wzrok.
              Ponadrabiam czytanie to jeszcze coś napiszę
              buziaczki Agata
              • part_two Nie cierpię poniedziałków 28.12.04, 09:52
                Hej Dziewczynki !
                Taaaa... wczorajszy dzień nie należał do udanych. Rano tuż przed wyjściem
                zbiłam słoik z kwaskiem cytrynowym o terakotę i musiałam się rozebrać,
                wyciągnąć odkurzać i oczyścić całe mieszkanie. Ale jestem porządnicka, co wink))
                A potem wracając do domu, kupiłam mrożony szpinak i chciałam go włożyć do
                zamarażarki i odrzuciło mnie na drugi koniec pokoju, bo okazało się, że
                zamrażarnik od tygodnia (czyli od kiedy myłam lodówkę) jest wyłączony. Nie będę
                Wam opisywać wrażeń zapachowo-wzrokowo-widokowych, zwłaszcza, że niektóre z Was
                mają prawo być nieco wrażliwsze na mocne efekty. W każdym razie wszystko
                wywaliłam do zsypu - nie będę tam chodzić na razie, umyłam szuflady,
                zamrażarkę, ale nic z tego. Nawet po trzech myciach (płynem do zmywania, octem,
                a następnie płynem do mycia okien - desperado i całonocnym wietrzeniu, "zapach"
                jest wciąż wyczuwalny. A ja czuję go już nawet w końcówkach nerwów, bleeeee.
                Kochane, macie na to paskudztwo jakiś sposób ?

                Pozdrawiam
                Sowa Polodówkowa sad

                • didi23 Re: Nie cierpię poniedziałków 28.12.04, 10:00
                  Hejka
                  Sowa wiem, ze nie ma sie z czego śmiać ale tój opis nie rozbawił. Słyszałam, że
                  są zapachy do lodówki można je kupic w marketach moze one cos Ci pomogą.
                  Wczoraj nic w domku nie zrobiłam poza póxno wieczornym prasowaniem. Jak tylko
                  przyszłam to zaraz musialam zejsć do bardzo niskiego poziomu i bawić sie z moja
                  latorośla garazem, autkami i trasą. Potem na chwilke włączyłam kompa coby
                  sprawdzić pocztę, bo nic wiecej nie dało sie zrobić, bo koncert na syntezatorzę
                  Dawcia nie trwał długo zresztą nie wiem czy dłużej znioslabym ten koncert
                  mojego zdolnego muzyka. nawet pies na ten czas wyniósł sie do kuchni. Ciekawe
                  dlaczego?
                  Po takich świetach powinno być chyba z tydzien wolnego,. wczoraj jakośc cieżko
                  mi sie pracowało a dzis to klęska. Mam full pracy, a chcę iść na cały przyszly
                  tydzień albo i dwa na urlop i nie wypada zostawiac zaległosci. Dobra do roboty.
                  Chorowitki wracać mi prosze do zdrowia.
                  • jogaj Re: Nie cierpię poniedziałków 28.12.04, 11:59
                    Ja tak na szybko od rodzicow jeszcze,bo moj maz na sluzbie,iwec zostalam.
                    Na poczatek spoznione zyczenia dla Matiego,wszystkiego najlepszego,oraz
                    szybkiego powrotu do zroowia.
                    U nas swieta bardzo udane,u moich rodzicow z siostra i szwagrem,co prawda jak
                    zwykle u nas wszystko pozno,do kolacji zasiedlismy kolo 20 wiec spac poszlismy
                    kolo 2 w nocy,Szymon od czwartku chodzi spac po polnocy,na szczrescie wstaje
                    kolo 10,ale musze go jakos przestawic,bo tak byc nie moze.Zabawki wszystkie
                    trafione,tylko biedaczek nie wiedzial czym sie bawic i po 5 sekundach zmienial
                    zabawki.
                    Agnieszka bede rodzic chyba w Redlowie,ale musle tez o Klinicznej,czemu w koncu
                    zrezygnowialas z Redlowa na Kliniczna?
                    Co mysleicie o imieniu Tymon? nie za bardzo podobne do Szymona? Pomozcie.
                    Jutro juz bede w domu i bede Was zameczac jak zwykle swoimi postami.
                    Skrzynka pieknie piszesz,az sie lezka w oku zakrecila.
                    Buziaczki-Jola
    • franca1 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 28.12.04, 12:02
      Na początek dla Matiego dużo radości z okazji urodzin!

      Ja dzisiaj ledwo wstałam do pracy Olga poszła spać koło pólnocy - my w ogóle
      najchętniej prowadzimy nocny tryb życia - i Olga jak widac ma takie same
      upodobania.
      Od jutra znowu na urlopik posiedzieć z moją córą w domu.
      My tradycyjnie 2 wigilje - najpierw u moich rodziców (zawsze pomagam maie i
      sama coś przygotowuje - i wiem, nigdy więcej karpia w galarecie nie wiem co
      mnie podkusiło ... Strasznie pracochłonne zajęcie!), plus mój brat żoną - objął
      tez etat Św. Mikołaja - czym Olga była zachwycona ... Opowiada wszystkim, że
      był u niej duzi Mikołaj!. My też mieliśmy ubaw - wiecie wierszyki, piosenki,
      tańce.
      Piotrek rano zabrał Olgę do Warszawy pojechali po prezent dla mnie - strzał w
      dziesiątkę - piękne srebrne gogle, cudo!
      Olga jak zwykle wróciła z kolejnym samochodem do kolekcji, jeszcze jeden
      przyniósł Mikołaj i powiem, że jak na dziewczynę to całkiem dużo ich ma.
      Prezenty - kuchnia sprawdza się rewelacyjnie - Olga zachwycona, gotuje, piecze,
      smaży. W niedzielę Piotrek woła mnie do pokoju zaglądamy, a Ola wzięła sobie
      lale - posiadziła na łóżku, założyła jej śliniaczeki serwowała jej kawe z
      mlekiem, zupkę, cały czas gadała do niej a potem wzięła pod pachę łóżeczko (też
      Mikołaj przyniósł) i lalusię i przyszła do nas do salonu stanęła z lalaką i
      śpiewała jej "aaa totki dwa" i położyła ją spać.
      Choinka - ponieważ ja zawsze mam jakąś wizję, każda bombka, kokardka miała
      swoje miejsce na choince. No i oczywiście Olga ma też swoją wizję - wszystkie
      bombki wiesza do góry na jedną gałązkę (tak jak Zosia), efekt jest taki, że już
      2 razy leżała na choince, na której panuje uroczy bałagan.

      Wczoraj do Olgi przyszedł kawaler - 5-latek, na pożegnanie zrobiła z nim cześć
      i mówi do niego "a buzi". Chłopak się zmieszał a Olga go pocałowała w policzek.
      Swoich 2 ciotecznych braci (takie wigilijne spotkanie u teściów wieczorem na
      herbatce)okręciła sobie wokół palca. Moja prawie 2-latka już mnie przeraża i
      widzę te sznury kawalerów pod naszą bramą i P. zaciskającego zęby i już mi się
      śmiać chce!

      W pierwszy dzień świąte byliśmy u sąsiadów (teściowie mojego brata)
      na "festiwalu ciast", wesoło było, Olga szczęśliwa, bo bawiłą się z Ma czyli
      Marianną swoją 9-letnią koleżanką, 2 dzień śiwąt u teściów na obiadku a w tym
      tygodniu mam jeszcze 2 towarzyskie spotkania, jak widać ciężko mi usiedzieć w
      domu smile


      Sowa współczuję zapachówi bję się w pierś za ten uśmiech jaki Twój opis u minie
      wywołał.

      całuski
      Magda i Olga
      • ewakop Re: Styczeń 2003 :) cz.2 28.12.04, 12:51
        Witam w ostatni wtorek starego roku,
        Sowo Polodówkowa, mnie też rozbawił opis Twojej walki z lodówką, ale
        wyobraziłam sobie jak musiałaś być wściekła i się przestałam śmiać.
        Didi, Adaś dostał od Mikołaja „Mega Park” Wadera. Mamy też parking
        trzypoziomowy „Wadera” tylko to jest zabawka przywieziona z Niemiec, tam
        wyprodukowana. Różnica w jakości obu zabawek jest zatrważająca. Niemiecki
        parking jest solidny, skręcany na śruby i wzmocniony rurami, polska zabaweczka
        to: wypadające z zacisków zjazdy, odpadająca winda, rozsypujące się nóżki. Adaś
        co chwila się wścieka i krzyczy: „o, wypadło, znowu wypadło, zreperuj”, a takie
        małe dziecko nie radzi sobie ze składaniem wypadających części. Zdziwiłam się
        jak można firmować jednym logo produkty, których jakość jest skrajnie różna.
        Ale tak właśnie jest, jakość produktów produkowanych w Polsce lub na polski
        rynek jest zupełnie inna niż „na zachodzie”.
        Dziewczyny, gdzie się bawicie na Sylwestra, kreacje kupione ???????? Ja zawsze
        optuję za tym, żeby Nowy Rok witać na Balu Sylwestrowym, ale w tym roku kolega
        postanowił zorganizować zabawę Sylwestrową u siebie, nie chciał iść na bal,
        ponieważ ma żałobę po ojcu. Będziemy się więc bawili od piątku do niedzieli (bo
        my z tych „długodystansowców”wink w dwudziestoparoosobowym gronie znajomych w
        domku nad Wisłą. To ma być taki składkowy Sylwester, taki że każdy z
        uczestników przygotowuje dania oraz przywozi napoje i inne akcesoria. Moniko,
        organizacyjnie podobnie jak Wasz Sylwester, tylko, że w naszej ekipie jest
        zgodność całkowita, nikt się nie burzy, każdy dostał z przydziału danie do
        sporządzenia i listę „akcesoriów” do przywiezienia. Jak się zakończyły Wasze
        spory odnośnie Sylwestra ???????
        Wczoraj byłam w IKEA, bo chciałam kupić przecenione krzesła, ale w końcu nie
        kupiłam, bo spodobały mi się inne, niestety nie przecenione. Moniko, dzisiaj za
        twoją namową skoczę pograsować do Cubusa.
        • didi23 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 28.12.04, 13:14
          Ewa ja tez mam chyba mega park jest trzypoziomowy garaż i 3 metrowa trasa, nam
          sie niewypina nawet jerst oki, choc mam zastrzeżenia do tych tekturowych
          dodatków typu sklep mogli zrobić to platikowe, ciagle wychodzi to ze swojego
          miejsca
          • ewakop Re: Styczeń 2003 :) cz.2 28.12.04, 13:46
            Disi, chciałam znać Twoje zdanie, bo mam może jakiś trefny egzemplarz ???????
            Nasz garaż jest czteropoziomowy (jest dość wysoki, może dlatego się nie trzyma
            kupy) i jest około 2 m dróg.
            • didi23 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 28.12.04, 13:50
              To masz chyba ten drugi co był, ja na razie jestem zadowolona tak jak pisałam,
              jest dośc dobry poza tymi tekturowymi dodatkamii. nam na rzie sie nierozwla ale
              z pewnosciaten skręcany byłby lepszy dla naszych bombli bo oni jeszcze nie
              potrafia sami naprawiać i przez przypadek sami moga cos popsuć. Wszystkie
              zachodnie rzeczy oryginalne są lepsze od tych ktore są podpisywane marką a
              produkowane w PL.
              • didi23 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 28.12.04, 13:54
                sorki za pisownię ale ja szybko w pracy stukam, robiąc jeszcze coś innego
                oczwyiście miało być bąbli
                • didi23 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 28.12.04, 14:10
                  Ewa ja nie chciałam się broń cię panie Boże chwalić czy licytować kto ma lepszy
                  chodziło mi tylko o opis parku bo jego nazwy nie pamiętam i dlatego napisałam
                  jaki jest bo wiem, że są różnesmile
                • part_two Re: Styczeń 2003 :) cz.2 28.12.04, 14:26
                  A śmiejcie się, śmiejcie wink)))
                  Już znalazłam na paru listach parę sposobów i będę je po kolei próbować.
                  A serio, przychylam się do zdania Ewy o produktach Wadera. Iwo dostał od
                  znajomych tor samochodowy, ten najprostrzy ze znakami, tych tuneli o drzewek to
                  nawet nie wycinaliśmy z tektury, bo wolimy zrobić z Lego i mieć walizeczkę do
                  składania tego toru. Niby wszystko ok, ale oczywiście naklejki źle policzyli
                  naklejki na tor. I tu się kłania polska kontrola jakości. Moim zdaniem, Ewo,
                  powinniście próbować zwrócić to badziejstwo, bo my nie możemy. Od niani Iwo
                  dostał takie zwierzątka do Ferma (chińskie) takie w stylu MB. No i też
                  oczywiście, przewracają się a do tego pies jest 3x większy od konia, więc Iwo
                  poniekąd słusznie rozumując myślał, że to lew wink)) Więc niestety mam parę
                  firm, którym ufam i wiem, że się nie zawiodę. Wole kupić jedną rzecz, ale super.
                  Jola, imię Tymon bardzo mi się podoba, ale jakbym miała Szymona, to już bym
                  drugiego dziecka nie nazwała Tymon. Ale może ja dzisiaj jestem zbyt krytyczna i
                  WYCZULONA wink, więc się mną nie sugeruj.

                  Sowa
                  • ewakop Re: Styczeń 2003 :) cz.2 28.12.04, 14:44
                    A ja się zgadzam z przedmówczynią Sową co do imienia Tymon. Też mi się bardzo
                    podoba jako imię, ale jest jednak bardzo podobne do Szymon, różni się tylko
                    jedną głoską (chociaż dwoma literkami) i też bym nie nazwała dynka Tymon mając
                    już Szymona, bo później jak będziesz ich wołał, to nie będą wiedzieli, do kogo
                    się zwracasz.
                    Didi, coś Ty, wcale Twoich słów nie odebrałam jako przechwalanek.
                    To może z innej beczki, dzisiaj zastanawiałam się, co ta Warszawa taka
                    opustoszała, bo wczoraj to jeszcze firmy miały wolne "z przydziału", ale
                    dzisiaj?? I znalazłam odpowiedź: większość pojechała w góry, pojeździć na
                    nartach oraz postać w kolejkach do wyciągów. Oglądałam przekazy z kamerek
                    internetowych, w górach rzeczywiście tłok. Ja już się wyleczyłam z wyjazdów
                    Świąteczno- Sylwestrowych w góry, ale jak ktoś lubi, to czemu nie? Chociaż na
                    narty bym pojechała chętnie!!!!!!!!!
    • dador1 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 28.12.04, 15:08
      Witam, na poczatku chciałaby wszystkim podziękować za pamięć o urodzinach
      Mateuszka, jesteście kochane.
      Didi, my mamy chyba ten sam parking z droga 3 m., jestem z niego średnio
      zadowolona i tak samo Mati, na początku trochę się nim bawił, a teraz mało, my
      nie wycieliśmy z pudełka znaków i tuneli, bo stwierdziliśmy, i chyba słusznie,
      że zaraz to poniszczy i porwie, teraz schowałam także trase, bo leżała
      porozwalana, za jakiś czas wyjmę. Jakość wykonania, tez ma wiele do życzenia,
      Mati go ciągle rozbiera na części. Żałuje teraz, że nie kupiliśmy innego. Za to
      kupiliśmu mu na mikołajki, garaż wadera, taki na trzy samochody, i jest super,
      Mati bawi się nim cały czas, wkłada tam samochodziki wadera i nie tylko, nawet
      jak idziemy na dół do teściów, to bierze go ze sobą. Myślę, że to kwestia
      gustu, co komu przypasuje.
      Jola, zgadzam się z przedmówczyniami, Tymon to ładne imię, ale chyba za bardzo
      podobne do Szymona.
      Sowa, współczuje przebojów lodówkowych, sama jestem wyczulona na zapachy, więc
      doskonale Cię rozumiem.
      Mati już wczoraj czuł się dobrze, sama nie wiem czy słusznie dostał antybiotyk.
      Nie wiem czy on tak szybko zadziałał czy to wcale nie było gardło, bo wczoraj
      rano skarżył się, że go brzuszek boli i może od niego ta temperatura.
      Planów na sylwestra specjalnie nie mamy, chyba pójdziemy do znajomych,
      towarzystwo na się w tym roku wyłamało, bo dwie koleżanki są w zaawansowanej
      ciąży.

      Pozdrawiam
      Dorota
      • didi23 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 28.12.04, 15:33
        Ja próbowalam wyviać te dzidowstwa z tektury ale oprocz tego że mnie ręce bola
        to nie polecam tego robić nozyczkami bo sie niszczą przy okazji wycinania.
        Dawcio na razie sie tym bawi i nie rozwala trasy ale to kwestia czasu jeśli
        bedę skladala i rozkładała tą trase to pewnie łaczenia siewyrobia i bedzie do
        wywalenia bo nie edą trzymaly ale trudno, kieyś mysłalm że Wader to porzadna
        firma, ale jak Dawcio pokonal cieżarówke a inne nie firmowe takie samie nie to
        stwierdzam że jest do bani. Jala imie fajne, ale tak jak wiekszośc nie dałabym
        tak drugiemu bajtlowi na imie, bo moglibyu sie mylić
        • skrzynka3 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 28.12.04, 17:47
          Hej!
          U nas bezapelacyjnie przebojem jest jest kuchnia -slychac ciagle "gotowam
          tatusiowi" i "no oćcie jeść no" pomyslem w 10 bylo namowienie dziadkow zeby od
          siebie dolozyli zestaw ciastolina kuchnia -Zosi to jeszcze wszystko jedno ale
          chlopcow o wiele bardziej bawi szykowanie misternych "ciastolinowych dan" niz
          gotowanie plastikowych imitacji.
          Ja odpoczywam jak moge bo zajec mam malutko i ciesze obecnoscia chlopcow i
          drobnymi przyjemnosciami typu leniwy ranek (bo ja dopiero na 10 do przedszkola
          a nie trzeba gnac na 8 do szkoly)
          Nie stety mojej mamie przelozyli operacje sad(( juz sie psychicznie nastawilismy
          ze to jutro a tu nici nastepny termin 26 styczen -najgorzej ze w swieta dostala
          mechanicznej zoltaczki crying(( co dodatkowo uszkadza Jej watrobe (i tak
          nadszarpnieta lekami na RZS ktore musi lykac) ech w tym wypadku wolalabym tyle
          nie wiedziec medycznie.
          Jola Tymon bardzo mi sie podoba male watpliwosci jw Tymon-Szymon???
          My na Sylwestra w tym roku odpuszczamy sobie pelen luz, w zeszlym roku
          robilismy impreze i bylo to dosc wyczerpujace przyznam. Za tro w Nowy Rok
          organizujemy dla zaprzyjaznionych rodzin wypad do lasu a po nim male co nieco u
          nas jak narazie -odzew bardzo dobry jednak nocne imprezy z malymi dziecmi to
          jest pewna gimnastyka (moi tesciowie wyjezdzaja a Tata Syslwester ma swoich
          gosci wiec u nas odpada zostawienie dzieci z dziadkami)
          Objawil sie moj malzonek i kreci sie po kuchni w poszukiwaniu artykulow
          spozywczych wink)))) Buziaki Skrzynka
          • monikam1 Życzenia+do Sowy:))))))) 28.12.04, 22:28
            HEJ!
            Sowo - śpieszę Ci donieść, że chyba Cię pobiłam. Robilismy dzi s zakupy na
            Sylwestra i przez dziurkę w reklamówce wysmyknąl mi się szampan. Czerwony.
            Zrobiła się nieduża dziurka, więć śmigał po całym przedpokoju!!! Tak jakby ktoś
            go otworzył na toast! Wszystkie ściany w ciapki zacieki! A dwa tygodnie temu
            było malowanie ścian! Mąż wkurzony, bo twierdził, że zamiast stać i się
            patrzeć, powinnam rzycić się na szampana i osłaniać pokój własnym ciałem. Teraz
            śmierdzi u nas w domu jak w gorzelni. NA to wszystko przyszedł facet ode mnie z
            firmy sprawdzać licznik i pewnie jutro pójdzie w świat plotka, ze jesteśmy
            alkoholikamismile)) Wyjeżdżamy na kilka dni i moj tata zobowiązał się omalować nam
            w prezencie ściany - myłśi pewnie, ze to kilka machnięć pędzlem, bo jeszcze nie
            widział mojego dzieła i pewnie Wy tez nie przypuszczacie, ze tak możnasmile)))
            Samo malowanie zresztą nie jest szczególnie trudne i czasochłonne. Najgorszy
            jest ten bajzer z malowaniem. Trzeba gdzieś wysiedlać Gosię - ufff... Dobrze
            mieć tatę, który zna się na rzeczysmile))
            A my wyjeżdzamy już w czwartek do dworku pod Mogilnem (niedaleko miejsca, gdzie
            ląduje ufosmile)) - tj. Wylatowa. To między Bydgoszczą i Poznaniem. Jedzie stara
            ekipa, z którą jeździliśmy już przed narodzinami Gosi. Teraz jednak znacząco
            powiększona do grona ok. 35 osób dorosłych. Oprócz tego ponad 10 dzieci, przy
            czym siedmioro w wieku do lat 3. Jestem przerażona, bo mamy pokoje na górze, a
            na dole są sale do zabawy itp. Niedzieciaci mieszkają w czworakach, a 7 rodzin
            z najmniejszymi dziećmi dostało apartamenty we dworze. Obawiam się, że to wcale
            niedobrze, bo Gosia ma strasznie czuły sen.
            Jutro musze jeszcze po pracy upiec ciasto, poprasować, popakować, więć może
            złoże Wam już życzenia noworoczne, bo nie wiem, czy jutro tu wpadnę. Tym
            bardziej, że mój mąż ostatnio trenuje wirtualne skoki narciarskie bardzo
            zagorzale.
            No więc kocchane - Dużo uśmiechu, radości, spełnienia prawie wszystkich marzeń
            i pociechy z maluchów.
            Pozdrawiam serdecznie
            Monika
          • mamynia Re: Styczeń 2003 :) cz.2 28.12.04, 22:34
            Cześć Wam wszystkim!
            Wczoraj nie mogłam do Was napisać, bo mąż okupował komputer. Dziś ma dużur,
            więc jak tylko synuś poszedł spac nadrabiam zaległości.
            Jolu imię Tymon jest bardzo sympatyczne, ale chyba faktycznie zbyt podobne do
            Szymona. A nie myślałaś może o Jędrzeju? Nie jest typowe, a tak ładnie brzmi
            Jędruś, Jędrek.
            Jak by Oleś nie był Olesiem to zostałby właśnie Jędrusiem. Chociaż tak na
            prawdę powinien mieć na imię.... (ale o tym na końcu historyjki która mi się
            przypomniała jak zastanawiałam się nad nadawaniem imion).
            Oto ona:
            Jak byłam w 3 miesiącu ciąży wybrałam sie na jagody do lasu który dobrze znam w
            pobliżu mojej działki w Soczewce. I nie wiem jak to się stało ,ale zabłądziłam.
            Po jakiejś godzinie szukania drogi zadzwoniłam do mamy ( na szczęście miałam
            komórkę, a no i psa (jamnika długowłosego kroliczego - kawał bydlaka!). Mama z
            bratem rozpoczeli poszukiwania. Jeździli po lasach trąbiąc. Ale ja ich nie
            słyszałam. Za to co wydawało mi się, że słyszę samochody - czyli drogę -
            okazywało się, że to wiatr. Błądziłam przez około 4 godziny nie natykając się
            na ŻADNEGO CZŁOWIEKA! W koncu okazało się, że idę w strone zachodzącego słońca,
            a by wrócić do domu powinnam iść w przeciwną! Trochę się bałam, ale nie tego,
            że mnie nikt nie znajdzie, a tego by stres i zrobione przeze mnie kilometry nie
            zaszkodziły maleństwu. Po około 5 godzinach usłyszałam motor. I oczom mym
            ukazał się facet na starym motocyklu. Niewiele muysląc zagrodziłam mu drogę i
            poprosiłam o pomoc we wskazaniu mi którędy dojdę do drogi - (chciałam złapać
            autobus lub stopa i dojechać do działki lub dojść drogą). Facet zrobił głupią
            minę i stwierdził, iż tu nie ma żadnej drogi, bo jestem w środku parku
            krajobrazowego w okolicach Gostynina!!! Zrobiłam więc ze 30 km!!!
            Ublagałam go by mnie zawiózł do Soczewki. Asekuracyjnie powiedziałam mu ,że
            jestem w ciąży mając nadzieję, że gdyby okazał się gwałcicielem to by się nade
            mną zlitował. I tak :
            -jechałam po raz pierwszy w życiu na motorze ,
            - z obcym chłopem
            - do tego będąc w ciąży
            - no i z psem pod pachą.
            Przy pożegnaniu nieznajomy powiedział: " a jak się urodzi chłopok to niech mu
            pani da na imię.... (różne Heńki, Staśki i Wieśki przyszły mi do głowy)ale
            usłyszałam TOMASZ i odetchnełam.
            Więc Oleś powinien być Tomciem, ale od zawsze miał być Olkiem. Zatem Tomasz
            dostał na drugie.
            Ale się rozpisałam. Przepraszam i obiecuję poprawę. Całuski. Agata
            • skrzynka3 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 28.12.04, 23:09
              Agata ja bardzo prosze zadnej poprawy!!! To jest wlasnie dlugosc postu ktora na
              styczniakach lubimy najbardziej -dluzsze tez moga byc wink))))
              Monikam - i Sowa -o kurczee dziewczyny wspolczuje z calego serca crying((
              Moniko baw sie dobrze i twardych snow Gosiu, Sowo zapytam jutro z rana tesciowa
              Ona jest skarbnica nieoceniona w takich zyciowych wypadkach.
              Wpadlam tu zeby sie odstresowac -mielismy na dzis wieczor w planie spanie
              stadnie na poslaniu na ziemi a tu Stas ma marudny i ma 38,5 sad(( na wszelki
              wypadek zaaplikowalam zestaw "ucho1" bo ma troche zoltawego kataru i mowi ze
              jak sie nacisnie uszy to boli ale moze to byc tez poczatek ospy -byla w
              przedszkolu ostatnio. Jesli tak to mam miesiac w plecy bo za 2 tyg polozy Henia
              i Zosie crying((.
              Dadorku mnie tez zdziwil ten antybiotyk tak od razu ale zdaje sie ze jak
              zaczeliscie to nie ma wyjscia nawet jak Mati bedzie wygladal zdrow jak rybka
              powinien wziac do konca bo mozna Mu tylko bardziej zaszkodzic.
              Oki ide poszmerac jeszcze po innych forach.
              Ps zdjecie Oli super!! czekam na jeszcze
              Skrzynka
              • kingabd1 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 29.12.04, 00:16
                Ja tak na chwile. Sowo wspołczuje zapachow. Ja mam taki wklad ktory kupilam w
                sklepie i o troche pomaga. Tez jestem uczulona na zapachy z lodowki.

                My troche uzeramy sie z elektrykiem bo sie okazal na bakier, mam nadzieje ze
                poprawi co spartaczyl. Alarm wyl dzisiaj pol dnia i co chwili dzwonili do nas z
                ochrony.

                Zuzia zaczyna uzywac brzydkich slow tzn powiedziala do Wojtka "Tata jest glupi"
                (bo czegos nie pozwolil jej robic).

                Jolu Tymon ta fajne imie ale rzeczywiscie zbyt podobne do Szymona. Mnie dla
                chlopca bardzo sie podobalo Kristian, ale W. nie chcial o tym slyszec.

                Skrzynka bron sie przed chorobami bo przeciez ma byc spotkanie smile)
                • agatinus Re: Styczeń 2003 :) cz.2 29.12.04, 08:22
                  cześć dziewczyny!
                  trochę ponadrabiałam zaległości.
                  Jolu Tymon to bardzo ładne imie, mnie się jeszcze podoba Olek oczywiście oprócz
                  Wiktorkasmile)
                  Agatko, moja imienniczko piekna ta Twoja historyjka o jagodach, więcej takich.
                  My też nie miwliśmy udanego dnia, co prawda bez zapachów i plam na ścianie, ale
                  za to Wiktor podczas oglądania Shreka, po raz kolejny, chyba tak walnął nogą w
                  komputer z wrażenia, że siadł nam, nie dawał się włączyć, Marek musiał zawieść
                  kompa do naprawy.
                  To nic w porównaniu z rozpaczą Wikiego, na nic się zdały tłumaczenia, że
                  komputer zepsuty, pół dnia płakał i krzyczał "śrek i fiofia", cięzko był, nie
                  wiemy jak go odzwyczaic od tego oglądania, żadna święteczna zabawka go nie
                  interesuje liczy sie tylko Shrek, może wy macie jakieś pomysły, co do
                  zakończenia fascynacji bajką o ogrze przez Wikiego?
                  Pisałyście, że kupiłyscie synkom garaże Wadera, ja takich nie widziałam,
                  powiedzcie gdzie takie mogę zanleżć, to może być dobry prezent na urodziny i do
                  tego trafiony.
                  Wracam do roboty, mam strasznie dużo, pewnie dzisiaj też po godzinach (mam
                  badanie w laboratorium hydraulicznym).
                  pozdrowionka - Agata
                  • part_two Re: Styczeń 2003 :) cz.2 29.12.04, 11:28
                    Hej Mamy !
                    Bardzo dziękuję Monice, że nie pozwoliła, abym była osamontniona w problemach,
                    naprawdę nie trzeba było aż tak ... wink
                    W lodówce wysypałam sodę oczyszczoną i podobno ma wchłonąć niemiły zapach. Jak
                    nie poskutkuje, to podobno świeżo zmielona kawa też ma takie działanie.
                    Zobaczyby - wieści z linii frontu będę podawać na bieżąco.
                    Kinga, bądź dzielna w walce z elektrykami. W końcu tu chodzi o bezpieczeństwo.
                    Skrzynko, trzymam kciuki za zdrowie dzieci i Twoje. Niestety jak nie ma mrozu,
                    to wszystkie choróbska sobie pozwalają.
                    Agatko Olkowa, zgadzam się, że Jędrzej to ładne imię, bo mój mąż tak się
                    nazywa. Niestety wiecznie przekręcają i piszą "Pan Andrzej.." Twoja historia z
                    galopem przez puszczę w ciąży i powrotem motorem z psem jest piękna. Bardzo mi
                    się podoba. A ten Gostynin, to wszędzie za mną chodzi... Byliśmy tam kiedyś na
                    weekend pod namiotem ze znajomymi, którzy tam miszkają i od tego czasu kogo nie
                    spotkam, to ma coś wspólnego z Gostyninem. Nawet kolega z W-wy, pracuje w
                    Gostyninie jako sędzie, okna wymieniała nam firma z W-wy, ale się okazało, że
                    bierze je z Gostynina, znajduję jakiś fajny internetowy sklep, patrze siedziba
                    w Gostyninie.... Przeznaczenie jakie, czy co ?
                    Agatinus, może poszukaj w sklepach internetowych tego garażu. Ja polecam fisher-
                    price : www.tanimarket.pl/_produkt.php?cPath=68_69&products_id=2132
                    choć wczoraj widziałam też w smyku, ale droższy.

                    Czas wracać do pracki.
                    Dobrego dnia
                    Sowa
                    • part_two Iwo odświętny 29.12.04, 11:57
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=8769311&a=18948432
                    • ewakop Re: Styczeń 2003 :) cz.2 29.12.04, 12:42
                      Witam w ostatnią środę roku,
                      Moniko, ale numer z tym szampanem!!!!!!!! Mnie raz w życiu zdarzyło się potłuc
                      flaszkę, wypadła mi z niedopiętej torby podróżnej na dywan, było to Campari,
                      znam ten zapach.
                      Sówko, ja też mam coś wspólnego z Gostyninem. Jestem zameldowana na stałe w
                      gminie Gostynin, jest to najmniejsza gmina w Polsce (ciekawostka). Wszystkie
                      sprawy urzędowe muszę załatwiać w Gostyninie. No właśnie, muszę jechać do
                      Gostynina złożyć wniosek paszportowy, bo mam nieważny paszport.
                      Mój Adaś dorośleje, od niedawna sam zasypia w swoim łóżeczku. Jeszcze niedawno
                      pisałam, że nigdy w swoim krótkim życiu nie usnął sam, zawsze było noszenie,
                      bujanie, wożenie w wózku lub usypianie na dużym łóżku, w zależności od nastroju
                      małolata. Nawet nie próbowaliśmy go kłaść do łóżeczka z myślą, że sam uśnie. Aż
                      tu nagle....................... Sam sobie zażyczył do swojego łóżeczka. Co
                      prawda, ktoś musi być w pokoju, ale to i tak sukces. Mam nadzieję, że taki
                      magiczny przełom nastąpi również w kwestii smoka i pampków.
                      Wczoraj cały dzień nie widziałam mojego dziecka, jak wychodziłam do pracy to
                      jeszcze spał, jak wróciłam do domu po fryzjerze i zakupach, to już spał.
                      Dzisiaj będzie podobnie, jak wrócę, to już będzie spał. Dzisiaj idę na
                      spotkanie z koleżanką, która na stałe mieszka na Cyprze. Będzie mnóstwo
                      znajomych ze studiów. Na szczęście jutro i pojutrze mam urlop i cały czas będę
                      z Adasiem.
                      • camilcia Re: Styczeń 2003 :) cz.2 29.12.04, 14:37
                        wreszcie udało mi się na chwilkę chociaż zajrzeć.
                        Swięta bardzo intensywnie - rodzinnie (wigilia) i ze znajomymi (reszta) okazało
                        się że wcale nie siedziałam sama z powodu M służby, wręcz przeciwnie, pewnie
                        jakby był to by się nam nie chciało wyjść, a tak poszłam się spotkać ze
                        znajomymi, których w święta całkiem dużo poprzyjeżdżało, potem impreza się
                        przeniosła do nas smile
                        Maja zachwycona prezentami, toaletka strzał w 10! mała pięknisia, już sobie tam
                        układa spinki itp, ale ona ciągle przy moim lusterku siedziała, więc można było
                        się spodziewać.
                        teraz też jestem zajęta, chociaż b przyjemnie, jest moja kuzynka z Anglii i
                        przyjaciółka u której byłam i generalnie zajmuję się urozmaicaniem im czasu smile
                        wczoraj byłam w W-wie i zajrzałam do Zary, no już po trochu ceny spadają ale
                        jeszcze poczekam.
                        niestety, spojrzałam w rozkład swoich zajęć na zaocznych i okazuje się że
                        pracuję w każdą sobotę i niedzielę oprócz 9go stycznia. więc pomimo szczerych
                        chęci na spotkanie nie dam rady przybyć, no chyba żeby popołudniu np ok 16,
                        szkoda sad
                        Agata, historyjka z panem na motorze urocza smile a swoją drogą Tomasz to b ładne
                        imię. ja sama nie wiem jak bym nazwała chłopca, bo Maja dla dziewczynki była
                        jeszcze zanim zaszłam w ciążę.
                        kurcze, co usiądę to Maja się obudzi, już któryś raz już tak.
                        postaram się zajrzeć wieczorem
                        pa
                      • sewerynki Re: Styczeń 2003 :) cz.2 29.12.04, 14:45
                        Też się uśmiałam. Piszmy częściej o takich przeżyciach to nam raźniej będzie.
                        Sowa - Iwo już taki duży. 3 lata bym mu dała a nie dwa taki przystojniak.

                        My siedzimy w domu wszyscy i dumamy nad tym jak to można nic nie robić a dzień
                        tak szybko mija.
                        Chwalę się że troszeczkę więcej mówimy, oczywiście są to pojedyncze słowa ale
                        dla nas zawsze coś. Mamy więc: tata, mama, dziadzia, ciocia, baba, pa pa,
                        patrz, woda, włosy, dzyń dzyń, brum i dźwięki zwierzątek. Nie ma, dzidzia,
                        Zuzia, Bartek, Maciek (kuzyni)+ teksty piosenek które śpiewa - kończąc po nas.
                        Skrzyneczko, spójrz na to fachowym okiem. Jest lepiej nie?
                        I Skrzyneczko nie dajcie, walczcie jak możecie, oby się udało. U Marzek (ma
                        siostra) Mika ma zap. płuc, Zuzia też antybiotyk i co najgorsze Sam ma katar.
                        Ciumak też chory, szpital. Robiłyśmy im z mamą obiad na kilka dni.

                        Ma Sylwestra my w domu. Gdyby dzieci były zdrowe pewnie byśmy się spiknęli z
                        kimś a tak to sobie posiedzimy. My to jednak do Wojtka bardzo przywiązani
                        jesteśmy i nam się nie spieszy zbyt bardzo zeby być bez niego, tak mówię bo mam
                        znajomych co babciom podrzucają dzieci kiedy tylko mogą. To też ok ale nie z
                        nami.

                        Poza tym gotujemy. Dziś zrobiliśmy sobie krokiety, roboty masa ale radość
                        wielka.Młody oczywiście nic nie chce próbować, jego zasób potraw jest bardzo,
                        bardzo ograniczony.

                        A wczoraj wyrwaliśmy się na małe zakupy i wreszcie mam sukienkę ( w stare sie
                        ni mieszcze), spodnie, kurteczko koszule jeans i perfumy G. Sabatini i nowe
                        szkła ... buty dla Pawła znalezlismy ale nie bylo nr.

                        Pytanie intymne, czy bolą was piersi? (tak mi głupio), czy jakieś miejsca na
                        nich mogą normalnie boleć pod naciskiem czy to objaw czegoś nie tak. Czy ich
                        ból może miec zwiazek z odstawieniem pigułek? Mnie boli coś po bokach, po obu
                        stronach, nie pod pachą równo tylko niżej. Komuś się musze wygadać bo mnie to
                        martwi a uSG powinnam robić w 10 dniu cyklu a do tego jeszcze daleko.

                        Zmykam na razie, moze mi cos podpowiecie.
                      • skrzynka3 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 29.12.04, 14:56
                        No to odetchnelam z ulga bo wszystko wrocilo do zyciowej normy (jak robi sie za
                        sielsko jakies dziwne mysli mie dopadaja a tak nie mam czasu smile))) Stas ma
                        piekna dorodna ospe, Tesciowa cos ala grypa Kubi tez. Pognalam z Heniem i Zosia
                        do przychodni po jakies smarowidlo dla Stasia i do laboratorium po wyniki
                        swoich badan, w aptece okazalo sie ze nie mam portfela, sprint do domu i
                        szczesliwie okazalo sie ze jest na stole, z powrotem do apteki. W miedzyczasie
                        walcze z alarmem bo cos sie pokopalo i srednio co pol godziny jest krzyk -
                        mamusiu panowie z ochrony przeskakuja przez brame!! Wlasnie mam na glowie juz
                        druga dzisiejszego dnia ekipe usilujaca dojsc dlaczego nadajnik wysyla ciagle
                        jakies dziwne sygnaly crying(
                        Na dzis jest w planie jeszcze kolenda kolo 17 ja mam na 17.30 wizyte u lekarza
                        medycyny pracy bo skonczyla mi sie waznosc ksiazeczki sanepidowskiej i
                        zaproszone sa do nas na podwieczorek mocno starsze nobliwe kuzynki mojej
                        Tesciowej.Tak po za tym mam luzny spokojny wolny dzien wink))
                        Ide cos zjesc i zaliczyc kolejna kawe. Udalo mi sie wrzucic zdjecia z urodzin
                        Zosi i Zosie ubierajaca swoja galazke wink))) Buziaki Skrzynka
                        • jogaj Re: Styczeń 2003 :) cz.2 29.12.04, 18:07
                          Zdziwilam sie ilosci postow od wczoraj,super,ze mialam co poczytac.
                          Tyle spraw,ze nie wiem o czym pisac. Z tymi imionami to wlasnie tak myslalm,ze
                          za blisko siebie,a Jedrzej mi sie podoba,ale nasi bliscy znajomi nazwali tak
                          ostatnio swojego synka wiec odpada. Super opis przygody lesnej,mialam
                          podobna,tyle,ze w nieznanej okolicy,poplynelismy jachtem,stanelismy przy brzegu
                          calkiem w polu,moj tata i maz zostali,a ja z mama,siostra i szwagrem poszlismy
                          na grzyby,ja z siostra bardziej na spacer,szlysmy za nimi i gadalysmy w ogole
                          nie zbierajac grzybow.W koncu oni sie przyznali,ze nie wiedza gdzie ida,zrobilo
                          sie ciemno i nieciekawie,oczywiscie nikt nie zabral telefonu. Jakos doszlismy
                          do drogi,tam zatrzymalismy samochod (ja bym chyba nie stanela,w nocy,4 ludzi
                          zatrzymuje w srodku lasu,ubrani conajmniej dziwnie),facet pozyczyl nam
                          telefon,dobrze,ze ja pamietalam numer do taty,umowilismy sie na przystani i
                          facet nas zawiozl tam.Potem sie smialismy,ze musial sobie o nas pomyslec,bo my
                          wszyscy jak to na jachceie,smierdzielismy czosnkiem i cebula. Tata byl zly,bo w
                          nocy po jeziorze sie raczej nie plywa,a do tego bardzo mocno wialo,na szczescie
                          wszystko sie dobrze skonczylo.
                          Moi chlopcy ogladaja gazetke o motorach,przebojem z prezentow jest drewniana
                          kolejka z Tesco,no i mozemy ja teraz rozbudowywac,kolejne prezenty juz
                          wymyslone smile
                          Mi Wader tez wydaje sie solidna firma,mamy pare rzeczy,a znajomi maja garaz 3
                          poziomowy z uchwytem do przenoszenia i nic sie z nim nie dzieje od 2 lat,poza
                          wypadajaca droga z boku doczepiana,a chlopaki nawet na niego wchodzili i nic,no
                          ale moze juz teraz gorsze robia.
                          Sowa ja znam tylko ocet na smierdziochy z lodowki,wspolczuje,Monika trosze sie
                          usmialam,ale wyobrazam sobie,ze Wam wcale nie do smiechu,no a oopis Skrzynki to
                          jakis taki znajomy smile
                          Chorowitki wracac do zdrowia.
                          Z Ania smsowalysmy do siebie,wszystko u nich w porzadku,dzis maja powrot do
                          Wloch wiec pewnie niedlugo sie Ania odezwie.
                          Buziaczki-Jola
                          • sewerynki Skrzynka- sercem przy Tobie 29.12.04, 21:10
                            Trzymaj się i wszyscy - myślę o Was, my jutro do kontroli młody kilka razy
                            kaszlnie i chce sprawdzić. Sie naczytalam o kokluszu czy czymś. O ospie
                            niewiele wiem ale chyba do przeżycia tylko swędzi okrutnie. Ale święta
                            mieliscie zdrowe. A Zosi zdjęcia urodzinowe przecudne, też taka duża
                            dziewczyna, a mama jaka fajna. smile
                            • franca1 Re: Skrzynka- sercem przy Tobie 29.12.04, 21:38
                              Sowa – jak zapachy? Soda pomogła. Monika współczuję malowania, a swoją drogą
                              wystrzałowa z Ciebie dziewczyna.
                              Skrzynka wracajcie do zdrowia, bo nasze spotkanie tuż tuż, Kamilcia szkoda, że
                              Ciebie nie będzie tym razem oczywiście. My na bank się stawimy.
                              Olga smacznie sobie śpi (nie spała w dzień i była już naprawdę nieznośna, a to
                              ciemno, a to misia, a to lalusia, woda nie, soku, aż wreszcie stwierdziła, że
                              jest głodna i zażyczyła sobie zupki – po 4 łyżkach miała dość pomijam, że
                              jadła i karmiła mnie zupką z plastikowego ziemniaka, którą ugotowała na swojej
                              kuchni), a ja robię wszystko, żeby nie zabierać się za konkretną pracę nad
                              danymi … no na urlopie jestem przecież 
                              Ze stolika mruga na mnie „kod Leonarda da Vinci” i chyba pokusa czytania
                              przezwycięży, praca poczeka do jutra. Czytałyście? Bardzo wciągająca prawie tak
                              jak książki Jonthana Carrolla, mógłby coś znowu napisać.
                              Ola była dzisiaj u swojego kolegi Bartusia, tak na niego mówi, no moja mała
                              córeczka ma już kawalera, co to porobiło się na tym świecie.
                              My na Sylwestra idziemy do znajomych, tańce też mają być.
                              Zamieszczam dzisiejsze zdjęcia Olgi, świąteczne i przedświąteczne będą niebawem
                              tylko wywołam kliszę – jednak nie ma większej przyjemności niż robienie zdjęć
                              lustrzanką, ten dźwięk …

                              A jutro idziemy na bilans dwulatka, ale to zleciało!
                              Dobranoc dziewczyny!

                              Magda
    • camilcia Re: Skrzynka- sercem przy Tobie 30.12.04, 09:31
      Iwona, najpierw o piersiach, mnie czasem boli jak np. Maja się uwali na mnie i
      trafi akurat w pierś, koszmarnie, ale jak brałam pigułki to bolały mnie bardzo.
      Ja od zawsze miałam problemy z torbielkami i pigułki to był właściwie jedyny
      sposób, żeby się nie robiły (oprócz podziurkowania jajników operacyjnie,
      ratunku!) pewnie to zależy od rodzaju ja brałam minipigułkę, a i tak mnie
      bolały. Może to jest powód. Jeżeli się martwisz to idź na usg.
      Skrzynko, szkoda Stasia, w ubiegłym roku moja kuzynka miała ospę i najgorsze że
      nikt nie pamiętał czy ja miałam (ona troszkę młodsza ode mnie) a akurat często
      u nas bywała zanim się ujawniło. Na szczęście ani ja ani Maja nie złapałyśmy,
      wychodzi na to że ja miałam i może Maja dzięki temu że była na piersi też się
      obroniła. W każdym razie życzymy mu zdrówka.
      Magda, ja jak zaczęłam ‘kod...’ to zarwałam noc i skończyłam ok. 10 rano, nie
      mogłam przestać, to jedna z książek którą czyta się ‘duszkiem’ od deski do
      deski smile
      Aga, to chyba najtrudniejsze, wytłumaczyć dziecku dlaczego, on pewnie długo nie
      będzie mógł się pogodzić z sytuacją, trudno się dziwić, to dwie osoby które są
      w jego życiu najważniejsze... życzę żebyście jednak potrafili mimo wrogości i
      złośliwości utrzymać kontakt D z T.
      właśnie skończyłam czytać 'klub pierwszych żon' polecam Danwiku, nie wiem czy
      była tłumaczona na polski ale chyba był film. to taka książka gdzie pierwsze
      żony rozprawiają się z mężami smile a co z Faktem?
    • agniesz76 Re: Styczeń 2003 cz 2 30.12.04, 09:43
      Dziewczyny ja już dzisiaj składam Wszystkim życzenia Noworoczne, oby nowy rok
      był lepszy od starego. Przyjeżdża do mnie rodzinka i nie będę więc miała chyba
      czasu na siedzenie przy kompie. Spędzimy wspólnie sylwestra w domku, może uda
      nam sie z mężem wyskoczyć chociaż do kina w którys inny dzień. Byłyście na
      czymś ciekawym ostatnio?
      Patryk też dostał garaż wadera, nie jest zły tylko dlaczego jest jeden samochód
      skoro garaże są 3? Moje dziecko najdłużej to bawi się oglądając książeczki ,
      pokazuje paluszkiem i w kółko muszę powtarzać co jest na obrazku.
      Jola ja rodziłam na Klinicznej z przyczyn "technicznych" tzn. odesłano mnie z
      Redłowa a na Klinicznej powiedzieli że tylko tu "takie przypadki" przyjmują. W
      sumie dobrze wyszło bo niespodziewanie trochę szybciej urodziłam niż mi
      przepowiedziano a tam jest świetna opieka nad wcześniakami. Ja rodziłam jeszcze
      przed remontem w ogólnej sali, teraz podobno lepiej to wygląda. W sumie sam
      poród wspominam dobrze, młoda lekarka ze starszą położną (nazwisk nawet nie
      poznałam) mną się zajęły, na szczęście w tamtym momencie nikt inny nie rodził.
      Uff ale się rozpisałam a to tylko cząstka tych historii. Zawsze lepiej mi się
      opowiada wink
      Agnieszko Danwiku trzymaj się dalej tak dzielnie jak do tej pory!
      Pozdrawiam Agnieszka
      • jogaj Re: Styczeń 2003 cz 2 30.12.04, 10:34
        Danwik bardzo sie ciesze,ze wzielas sie w garsc i udalo sie przejsc przez
        swieta.Jak wszyscy mowia najgorzej rozstania rodzicow bola dzieci,to dla Ciebie
        bedzie trudne,ale dla nich jeszcze trudniejsze przejsc przez to wszystko.
        Dobrze,ze masz kogos na kim mozesz polegac,zyczliwa osoba to ktos kogo
        potrzebujesz teraz najbardziej.
        Myslimy o Tobie caly czas.Mam nadzieje,ze Daniel i TY jakos przezyjecie jego
        pierwsze dorosle witanie Nowego Roku.
        Skrzynka w sumie to dobrze,ze dzieci przechoruja teraz ospe,podobno najlepiej
        w mlodym wieku ja przejsc.
        Agnieszka koniecznie musisz mi opowiedziec wszystko o swoim porodzie,mam
        nadzieje,ze w nowym roku sie spotkamy.
        Ja wczoraj walczylam druga noc z rzedu,zeby poszedl wczescniej spac,bo cale
        swieta chodzil po polnocy,a przedwczoraj godzine w ciemnym pokoju u rodzicow
        walczylismy,a wczoraj juz tylko polgodziny i juz o 21.30 spal.
        Buziaczki-Jola
        • mamynia Re: Styczeń 2003 cz 2 30.12.04, 13:15
          Cześć! Czytając wczoraj wasze listy doszłam do wniosku, że nie mam o czym
          pisać. U nas marazm i stagnacja! Totalnie nic się nie dzieje. Żadnych
          kataklizmów ( i dobrze), żadnych chorób ( i b. b. dobrze - odpukać).
          Oleś jest taki kochany i grzeczny, że najchętniej bym go zjadła. Żeby tylko
          chodził wcześniej spać. Ale dla niego 22.00 to norma. A w dzień śpi tylko
          godzinkę - potem delikatnie go budzę, bo gdyby pospał dłużej to potem wojował
          by do 23-24.
          Szykuję się do balu sylwestrowego i tu mały kataklizm. od dawna nie miałam
          pryszczy na plecach, a teraz mam 5. A w sukni odkryte plecy!!!! Smaruję je
          maścią cynkową i mam nadzieję, że do jutra będzie lepiej.
          A co do sukni to jestem bardzo, bardzo happy. Koleżanka poleciła mi tani sklep
          z wizytowymi strojami (nowymi) i kupiłam tam bardzo elegancką, piękną, długą
          sukienię z szalem. Wyglądam w niej naprawdę szczupło, pociągająco i super
          elegancko. A cena , aż nieprawdopodobna!! Wszyscy którzy sukienkę widzieli
          myśleli, że wydałam 500-800 zł. Tymczasem kosztowała 65 zł!!!!!!!! To już
          pewnie za fryzjera zapłacę więcej ( kok do tego obowiązkowy). Jeśli któraś z
          Was mieszka w Łodzi lub okolicach chętnie zdradzę adres sklepu. Mam nadzieję,
          że będę bawiła się tak jak czuję się w sukience...
          Idziemy na prawdziwy bal - tylko raz na takim byłam. Będzie nas około 10
          znajomych par, więc powinno być fajnie. Oleś zostanie z babcią. Swoją drogą
          gdybym miała 2 dzieci to może obie babcie bylyby zadowolone - bo obie chciały
          zostać z wnusiem.
          Zabieram się do pracy - bo jutro muszę oddać sprawozdania z wykonanych wywiadów.
          Pozdrawiam. agata
          • camilcia Re: Styczeń 2003 cz 2 30.12.04, 13:47
            Agata, ja często bywam w łodzi bo moja mama to 'bałuciara' smile jak się zawsze
            śmieje tata. no i pół rodziny w łodzi. może będę w lutym na parę dni to chętnie
            się spotkam i może zdradzisz mi adres sklepu. mieszkamy w Rawie, na razie i
            wygląda na to że nie szybko wrócimy do Wawy jeżeli wogóle.
            o matko! Majka tak nabałaganiła że nie mam siły! muszę się brać za sprzątanie
            bo wygląda tragicznie.
            kupiłam Mai wczoraj w używanych rzeczach lalkę (mattel) śpiewa 5 piosenek po
            angielsku, śmieje się jak ją się łaskocze i w dodatku jak jej się palcem po
            ustach rusza to robi tak jakby wargami, kurcze jak to napisać, no jak się
            palcami gra na wargach jednocześnie wydając dźwięk to tak uderzają... mniejsza
            z tym, lalka kosztowała 20 zl w stanie idealnym i Maja pierwszy raz od bardzo
            dawna spała z lalą a nie z misiami smile
            a kiedy dokładnie to spotkanie? bo może 29 styczeń albo 5 luty? wtedy mam wolne
            (jakoś myślałam że 22/23 to już ostatni weekend stycznia) i na bank bym była.
            no ale zależy od większości mam warszawskich.
            idę sprzątać
            • mamynia Re: do Camilci 30.12.04, 14:31
              Kamilko ja także mieszkam na Bałutach - kokretnie na Teofilowie. Jak tylko
              będziesz przyjeżdżała do Łodzi to daj znać. Chętnie się spotkam. Ja do Warszawy
              raczej nie pojadę - niby to tylko 100 km, ale to cała podróż. A może...
              Wszystko jeszcze zależy od terminu - czy mój mąż będzie miał wtedy wolne i nas
              zawiezie. Ale jak zobaczyłam jego grafik na styczeń to widzę marne szanse. Ma
              tylko 1 weekend wolny - ten kiedy Oleś ma urodziny. No chyba,że spotkanie
              będzie w lutym?....
              Oleś śpi z MUNINEM to znaczy z murzynkiem - lalą. bez niego się nie rusza.
              Żadne misie do niego nie przemawiają. Trudno chłopak z lalą... My wolimy mówić
              że z muninem (nie lalą). Rasistą to nasz synek nie będzie bo woli czarne lale
              (ma 2)- jedną po mnie - białą (też po mnie) wcale się nie bawi.
              Do zobaczenia w Łodzi. Całuski Agata
    • dador1 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 30.12.04, 14:41
      Witam, jutro już mam wolne a w domu nie wiem czy mi Mitai pozwoli usiąść do
      kompa, więc dzisiaj chciałam Wam życzyć szczęśliwego Nowego Roku, oby był
      leprzy od starego, dużo radości i uśmiechu na co dzień i przede wszystkim
      pociechy z naszych łobuziaków, aby rosły zdrowo i szczęśliwie.
      Jakoś ten tydzień po Świętach nic mi się nie chce, w pracy tylko robię to co
      konieczne reszte odkładam, ale w nowym roku musze ostro się wziąźć do pracy.
      Wczoraj i dziś w przerwie byłam w Arkadii (mam blisko samochodem 5 min.) jest
      tyle wyprzedaży, ale dla mnie nie starczyło już czasu, kupiłam kilka rzeczy dla
      Matiego, w Cubusie dużo przecen, kupiłam dwie bluzeczki po 19,90, polar za 30 i
      grubą rozpinaną bluzę dresową za 29,90. Jeszcze w H&M dwie bluzy jedną za 19,90
      i druga za 29,90.
      Jak ja kocham wyprzedaże i chyba już jestem uzależniona od zakupów. Darek się
      ze mnie śmieje, ale wczoraj mu wytłumaczyłam, że Mti z wielu ciuszków już
      wyróśł i tak trzeba by było kupić, to teraz jest okazja i przyznał mi racje.
      Chciałam mu kupić spodnie dresowe, ale nie były przecenione , a te co były
      takie sobie, więc dalej muszę poszukać. Z letniej wyprzedaży mam całą torbe z
      H&M na przyszłe lato.
      Mi pasuje każdy weekend w styczniu.
      Mati zdrowy, tylko zrobiły mu się zajady w kącikach ust, chyba organizm
      osłabiony po antybiotyku i dlatego, kto wie czy to smarować.
      My w końcu siedzimy w domu, bo ten kolega co mieliśmy się nimi spotkać, pracuje
      i to na noc.

      Pozdarwiam
      Dorota
      • part_two Re: Styczeń 2003 :) cz.2 30.12.04, 15:35
        No to możemy sobie podać rękę, Dorota. Nam też nie wypalił Sylwester i siedzimy
        w domu, mimo, że Iwo idzie do mojej Mamy. Może wyskoczymy przed 12 pod Pałac na
        fajerwerki... zobaczymy.
        Ja jeszcze jutro w pracy, ale już teraz życzę Wam i Waszym Rodzinom
        szczęśliwego nowego 2005 roku i szampańskiej zabawy sylwestrowej ! Niech nam
        się dzieci starzeją, a my nic a nic wink

        Sowa

        Skrzynko, ja przechodziłam ospę wietrzną,kurcze, jak to swędziało. Serdecznie
        współczuję Stasiowi i Go pozdrawiam.

        • jogaj Re: Styczeń 2003 :) cz.2 30.12.04, 17:48
          wrrrrrrr wsiorbalo mi posta
          teraz krotko
          zajady: smarowac miodem i Clotrimazolum 2-3 razy dziennie,natluszczac Dermobaza
          lub Cutibaza plus podawac Lacidofil lub Trilac.
          Buziaczki-Jola
          • joannakw Re: Styczeń 2003 :) cz.2 31.12.04, 08:13
            Hej!!!
            Już Sylwester, znowu rok uciekła długi i bardzo ciężki - wiec nie jest mi go
            szkoda.

            Teraz Chce złożyć życzenia by ten NOWY ROK był lepszy, by życie wszystkim
            układało się pomyślnie, i żeby zdrowie wszystkim dopisywało, oraz by ten NoWy
            był pełny samych szczęśliwych chwil.

            Święta spędziliśmy w sumie oki, teraz wpadliśmy w jakiś głupi wir ostatnich
            zakupów w związku z ostatnimi odliczeniami od podatku, wiec wieczorem podałam i
            nie miałam siły siadać od kompa.
            Kacper zdrowy, ale za to bardzo robi na złość jak zbił bombkę i ciocia mu
            zwróciła uwagę to zbił drugą, i pościągał łańcuchy z choinki. Ale jest kochany
            wyciągając prezenty z pod choinki mówił "kokołaju dziękuje", czym nas do łez
            rozbawił. Sylwestra spędzamy albo w domu, albo u kuzynów, to zależy czy
            teściowej dojadą – a w dodatku ja jeszcze w pracy i nie wiem o której skończę.
            Stasiowi życzę dużo zdrowia, i by nie drapał tych krostek, bo niestety blizny
            zostają (sama mam takowe po termentiolu).
            Pozdrawiam serdecznie i przesyłam buziaki dla wszystkich.


            Ile Razy Miller Skłamał,
            Ile Kwach Obietnic Złamał,
            Ile Beger Owsa Zjadła
            Ile Kalisz Nosi Sadła
            Ile Rywin Wziął Na Boku
            Tyle Szczęścia w Nowym Roku


          • agatinus Re: Styczeń 2003 :) cz.2 31.12.04, 08:15
            Hej!
            Danwiku cieszę sie, że wzięłaś się w garść, niech wszelkie smutki odejdą wraz
            ze starym rokiem, a Nowy przyniesie samą radość i szczęście, mam nadzieję, że
            Daniel też jakoś sobie z tym poradzi, trzymaj się.
            Co do spotkania, co prawda jesteśmy z Włocławka, ale chętnie odwiedzimy mamę
            Marka (teściowa), więc jeśli mogę zaproponować to 29.01 lub 5 luty, wcześniej
            22-go Wiki ma urodziny, jak dla nas ta data odpada, ale wszystko zależy od mam
            warszawskichsmile
            jak jedziemy do warszawy, to zawsze "buszujemy" po sklepach, na wyprzedaż, tez
            to uwielbiam, Markowi tłumaczę jaka to okzja, trochę marudzi, ale sam chętnie
            kupuje sobie ciuchy, jak piszę o zakupach to nie mogę się już doczekaćsmile
            Dzisiaj niestety pracuje, ale muszę się na chwilkę wyrwać, kupić strój
            kąpielowy i czepek, kupiłam karnet na basen, ide w poniedziałek. Karnety
            kupiłam razem z tatą i tęsciem, będzie mnie miał kto ratować, na męża nie mam
            co liczyć, słaby z niego pływaksmile
            My także siedzimy w domku, znajomi nie mogli się dogadać, trudno, razem też
            fajnie.
            Wszystkim życzymy samych radości i dużo, dużo szczęścia w 2005 roku, oby nasze
            pociechy rosły zdrowo.
            wracam do pracy
            do zobaczenia w przyszłym roku
            pa agata
            • didi23 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 31.12.04, 11:37
              Hejka
              Po pierwsze dużo zdrówka dla Stasia i jeżeli są inne chorowitki to proszę mi
              szybko wracać do zdrowia.
              Ławniku gratulacje, że tak dzielnie się trzymasz. Oby tak dalej. Wszystko się
              ułoży, dobrze, że masz przyjazną duszę przy sobie. Mam tylko nadzieję, że
              dzieciaki tego wszystkiego bardzo nie przeżyją.
              My na Sylwka idziemy do kuzyna. Będziemy w 3 pary. Zrobiliśmy wspólne zakupy, i
              każda z nas ma zadanie bojowe przygotować produktów ustalone potrawy. Dlatego
              zaraz pędzę robić 2 sałatki i jedną do domku dla ślubnego jego ulubione śledzie
              po cygańsku.
              Życzę Wam wszystkim zdrówka, radości, długich postów i częstych odwiedzin na
              forum, spotkań w realu, powodzenia w życiu osobistym i zawodowym, łatwych
              decyzji i oby ten rok był lepszy od tego. Szampańskiej zabawy.
              Skorzystam też z okazji i złożę jubilatce Oliwce, która ma jutro urodzinki
              życzenia. Oliwka rośnij duża, zdrowa, bądź zawsze uśmiechnięta.
              • jogaj Re: Styczeń 2003 :) cz.2 31.12.04, 13:29
                Moj Szymon dzis mnie ubawil,machnal w galazke choinki,ja mu mowie,ze tak nie
                wolno to podszedl i ja pocalowal.
                My uskuteczniamy ostatnio spacerki bez wozka,bo Sz nadal kocha wozek,a nie chce
                zeby przezyl szok w lutym smile
                U nas od rana strzelaja i moj biedny pies nie chce wychodzic na dwor,a Szymon w
                ogole sie nie boi.
                My w koncy sami na Sylwestra.
                Buziaczki-Jola
                • bulion3 Re: Styczeń 2003 :) 31.12.04, 14:20
                  --
                  Witajcie po Świętach,

                  Co prawda od Świąt już troszkę czasu upłynęło, to dopiero ja powoli odżywam.
                  Musze przyznać, że trochę mnie to fizycznie i psychicznie zmęczyło, ale było
                  miło.
                  Wyczytałam, że nasze dziewczyny styczniowe spodziewaja sie dzidziusiów,
                  serdecznie gratulujemy i życzymy wszystkiego najlepszego.
                  Danwiku, bardzo zasmuciłam się Twoja wiadomością. Od 2-óch tygodni
                  podczytywałam Twoje posty na "e-mamie" i przyznam, że mnie to poruszyło.
                  Musisz być dzielna i cieszyć sie, że masz wokół siebie gro wspaniałych i
                  oddanych przyjaciół, no i Rodzinę. Trzymaj się kochana, bądź szczęśliwa.

                  Szczęsliwego Nowego Roku, wiele radości, pomyślności i wszystkiego
                  co najpiekniejsz, aby każdy kolejny dzień w 2005 roku był lepszy od
                  poprzedniego, tego życzy Wam Rodzina Bulionów.

                  P.S. Niestety Sylwka spędzamy w domu, ja za chwilę biorę się za wypieki na
                  jutrzejsze przyjątko dla mojej dziecinki. 2 latka, kiedy ten czas uciekł, nie
                  mam pojęcia.

                  Pozdrawiam i do zobaczenia w Nowym roku

                  Ula i Oliwia /1 styczeń 2003 r./
                  smile)
                  Najnowsze zdjątka mojej dziewczynki najsłodszej:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18573648
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10140442
                  • franca1 Re: Styczeń 2003 :) 31.12.04, 15:34
                    Kochane ja tak szybko, i lecę robić sałatki na imprezę - w planie są 3 różne i
                    każda z innej bajki.
                    Dużo szczęścia w Nowym Roku samych dobrych zdarzeń!

                    Oliwko – dużo dużo radości, uśmiechu, zdrowia ….

                    Bilans 2-latka za nami – Olga urosła – jest na 50 centylu i ma około 87cm, waży
                    11800 czyli poniżej 25centyla, ale od wakacji przytyła więc wszystko w
                    porządku, okaz zdrowia z tej mojej filigranowej panienki.

                    Spotkanie – 29 nie mogę, będę na Słowacji w delegacji, ale się rymuje, ale
                    jeżeli wszystkim pasuje to mną się nie sugerujcie dołączę przy kolejnym
                    spotkaniu.

                    Pa
                    Magda
                  • skrzynka3 Re: Styczeń 2003 :) 31.12.04, 15:41
                    Hejka meldujemy sie w ostatni dzien roku.
                    Zeby nie zapomniec Wszystkiego Najlepszefgo w Nowym Roku 2005 zeby byl
                    zdrowszy , spokojniejszy i niosl mniej trosk niz ten co odchodzi smile)))
                    Stas ma sie niezle chyba dzieki Clemastinowi i Wapnu wcale Go nie swedzi, bryka
                    juz i cieszy sie ze taka fajna choroba bo myc sie nie trzeba i mama maluje w
                    fioletowe kropki smile))W zwiazku z ospa my na spotkanie piszemy sie tylko jesli
                    uda sie je zrobic przelom stycznia i lutego (do tego czasu powinnismy sie z nia
                    uporac)Ja tam sie nawet lekko ucieszylam z tej ospy (mam nadzieje ze nie
                    pomyslicie ze jestem swirnieta matka co cieszy sie ze dzieci chore wink) -swiat
                    nam nie zepsula, przed feriami sie skonczy, nie ma upalu (ja mialam ospe w
                    sierpniu jako 19 nastolatka -KOSZMAR!!!)a i sniegu tez wiec nie zal ze musimy
                    siedziec w domu. Na Sylwestra i tak planow nie mielismy.
                    Sewerynki -mnie dosc czesto przed urodzeniem Henia piersi bolaly bardzo przed
                    miesiaczka (mam w nich stwierdzone jakies lagodne zmiany) ale po porodzie
                    wszystko minelo jak reka odjal (zreszta w ogole bardzo mi sie hormony
                    wyregulowaly), jak Cie bedzie niepokoic moze zeczywiscie zrob USG. Gratuluje
                    postepow w mowie -no jasne ze to juz cos, spokojnie dalej sie masujcie,
                    dmuchajcie, oblizujcie i duzo do Wojtusia nawijajcie -za kilka tygodni powinno
                    ruszyc dalej a potem to juz bedziecie wznosic oczy do nieba zeby na chwile
                    zamilkl
                    Agaa -gratuluje kreacji i baw sie szampansko a jak masz mozliwosc pochwal sie
                    zdjeciem w sukni wink)) smile))
                    Danwiku -dobrze ze udalo Cie sie zebrac w sobie, trzymaj sie dalej dzielnie,
                    dobrze ze jest obok Ciebie ktos zyczliwy. Dla Daniela to na pewno bedzie bardzo
                    trudne a jeszcze trudniejsze dla Ciebie ze w kazdym przypadku lepiej by bylo
                    zeby nie stracil kontaku z ojcem crying( Trzymaj sie dzis wieczorem (nie wiesz jak
                    dobrze przez skore czuje co masz na mysli Henio hmm siega mi juz do piersi i
                    zachodza w nim ostatnio zaskakujace zmiany, to juz nie jest moj malutki synek
                    jakim jeszcze troszke bywa Stas.)
                    Mamynia moi chlopcy mieli kilka lalek i wozek dla nich dlugo przed pojawiniem
                    sie Zosi a teraz nadal z przyjemnoscia pomagaja Zosi opiekowac sie Sara (tak
                    moje dziecie ochrzcilo swoja urodzinowa lale)smile)
                    Wczoraj wieczorem gralismy wszyscy w Rummikub do prawie 23!Zosia biegala
                    dookola stolu roznoszac wszystkim kostki z cyframi i krzyczac -O teraz moja
                    kolej!Dzis spalismy wszyscy do prawie 10 tej!! (nie myslalam ze jeszcze kiedys
                    cos takiego mi sie przydazy) tak wiec musze raczej przewidziec wieczorna
                    kolacje na 5 osob, bo moje dzieciatka zapowiedzialy ze chca czekac do polnocy.
                    Ide robic salatki i ubierac pokoj balonikami.
                    Acha melduje ze w srode jakos wszystko udalo mi sie zmiescic, Ksiadz tylko mial
                    fajna mine kiedy doczekalam do konca Jego wizyty a potem blyskiem zaczelam sie
                    ubierac i pedem wybieglam z domu jeszcze przed nim smile))
                    Caluski staroroczne Skrzynka
                    • mamynia Do "zobaczenia" w Nowym Roku 31.12.04, 16:42
                      Witajcie jeszcze w starym roku.
                      Życzę Wam wszystkim, by ten Nowy był jeszcze lepszy, by dzieciaczki rosły
                      zdrowo i by spełniły się marzenia każdej z Nas.
                      Szczególnie Tobie Danwiku życzę, by w tym nadchodzącym roku udało się
                      poukładać Wasze sprawy. Dobrze, że masz bliską osobę przy sobie w tych trudnych
                      chwilach -niech nadal będzie Ci podporą.
                      Przesyłam Wam moc gorących całusków i biorę się za przygotowania do balu.
                      Ten rok nie był dla naszej rodzinki zły, oby przyszły był podobny - no
                      chyba ,że jeszcze lepszy..... Bo poczatek był nieciekawy (mąż wyladował w
                      szpitalu). Ktoś kiedyś powiedział "Jak początek żałosny to koniec radosny". I
                      chyba miał rację. Ta choroba zapoczątkowała w jego życiu zawodowym zmiany,
                      które wyszły tylko na korzyść. A po chorobie na szczęście nie ma śladu.
                      Chciałabym , aby w przyszłym roku udało nam znależć trochę więcej czasu dla
                      siebie - choć z każym miesiącem usamodzielniania się Olesia jest i tak lepiej.
                      Pozdrawiam gorąco. Agata - mama Olesia
                    • jogaj Re: Styczeń 2003 :) 31.12.04, 16:43
                      Ja rowniez skladam zyczenia wszystkiego co najlepsze w Noym Roku,zeby nie byl
                      gorszy,zdrowka,duzo radosci z dzieci,zadowolenia z pracy (tej w domu rowniez)
                      czestycg spotkan ze styczniakami,zadowolonych i chetnych do pomocy mezow,Ani i
                      sobie lekkiego porodu,Kasi-Ludikun bezproblemowej ciazy i lekkiego porodu,
                      Monice i Kamili (nie wiem czy ktos jeszcze) szybkich dwoch kreseczek i ogolnie
                      wielu powodow do usmiechu-Jola,Grzes i Szymon
                    • socka2 Re: Styczeń 2003 :) 31.12.04, 16:48
                      witam wszystkich po dlugasnej przerwie, szczegolnie witam nowe mamy i ich
                      styczniakow smile))

                      wlasnie napisalam dlugiego posta i wcielo go...wrrrrr.....

                      wiec teraz krotko i na temat:

                      przed swietami nie udalo mi sie wejsc na forum, teraz za to skladam zyczenia
                      noworoczne wszystkim Wam, Waszym rodzinkom, dzieciom, niech bedzie on
                      spokojniejszy, zdrowszy, szczesliwszy, radosniejszy, bez trosk i klopotow,
                      badzcie wesole, usmiechniete, z pelnymi kieszeniami na ulubione zakupki, niech
                      sie spelniaja Wasze marzenia smile)))

                      Ania Paula Rosario i malenki Franio z brzucha mamy

                      Paula - moje najukochańsze słoneczko
                      • jogaj Re: Styczeń 2003 :) 31.12.04, 17:38
                        Ja wlasnie popijam winko i czekam na spagetti,ktore robi moj maz,balony juz
                        troche nadmuchane,Szymon szaleje z radosci (kupilam 100). Robimy salatke i
                        sledzie i bedziemy czeakc na Nowy Rok. Szkoda,ze nie mieszkamy blizej siebie
                        moglibysmy sie skrzyknac i razem pobalowac w domu.
                        U nas leje deszcz,bo za zima.
                        Ja tez mam cos wspolnego z Gostyninem,bo moja babcia mieszka bardzo blisko, w
                        Gabinie,moja mama z tamtad pochodzi i od 3 lat spedzam tam tydzien w
                        czerwcu,moze uda nam sie spotkac?
                        Buziaczki-Jola
                        • sewerynki Lepszego Nowego Roku zycze wam 31.12.04, 20:20
                          My juz swietujemy. Jola czemu ja nie wpadlam na to zeby kupic balony? Jakos mi
                          nie przyszlo do glowy. Za to zrobilismy i zjedlismy juz pyszna pizze i kruche
                          ciasteczka. Tak balujemy. Zamierzamy ogladac filmy, mamy trzy ale nie wiem czy
                          dam rade. Ciesze sie ze w 2 bedzie Sylwester z Krakowa, to jakies 20 minut na
                          nogach ode mnie (Rynek mam na mysli).

                          W niedziele zapraszamy rodzicow z kazdej strony na obiad. Moja mama zazyczyla
                          sobie nalesniki ... bedzie troche roboty. No i miesko tez trzeba zrobic bo dla
                          mezusia bez mieska to nie obiad.

                          Skrzynka - ciesze sie ze macie dobre nastroje i ze Stas nie cierpi bardzo. I
                          dzieki za dobre slowo o mowieniu W. i piersiach. Moze uda mi sie doczekac do
                          nastepnej miesiaczki zeby wyniki byly wiarygodne. Jak o tym nie mysle to mniej
                          boli. Tylko nie wiem gdzie wlasciwe sa zlokazliowane wezly chlonne pod pacha.
                          Acha, o masowaniu u dmuchaniu troche zapomnialam ale sie poprawie.

                          Zamierzamy jeszcze z mezulkiem sobie pogadac przy swieczce cynamonowej ktora
                          kupil dla mnie o minionym roku, o sukcesach i porazkach i poprzegladac
                          kalendarze i poplanowac marzenia na nastepny rok.

                          Danwiku - mysle o Tobie. Plakac mi sie chcialo jak pisalas o dzieciach w
                          Wigilie. Ja jakos rozowdu moich rodzicow nie przezywalam, bylam juz duza bo
                          mama chciala zeby dzieci mialy dom ... nie bylo to najlepszym pomyslem bo co za
                          roznica - jak rodzice nie sa razem to zaden dom tylko awantury. Sama namawialam
                          mame zeby sie w koncu rozwiedli bo po co ciagnac farse.

                          U mojej siostry szpital i co najgorsze Sam tez ma zapalenie pluc. Walcza na
                          razie rekami i nogami zeby nie isc do szpitala, nasza lekarka jest kochana i
                          jexdzi tam do nich, jutro tez ma przyjechac.

                          No i tyle. Jeszcze poparzylam sobie rece para z czajnika i bola jak fiks. Ide
                          swietowac, ciekawe czy Wojtka pobudza petrardy. Pamietam dwa lata temu jak
                          wiwatowalismy jak minela dwunasta - udalo sie nie urodzialam !!!! za wczesnie.
                          Jakos chcielismy doczekac do Nowego Roku - a udalo sie do 9. Solenizantom Sto
                          lat.
                          • camilcia Re: Wspaniałego Nowego Roku zycze wam 01.01.05, 10:59
                            najlepsze życzenia noworoczne!!! wszystkiego co chcecie smile
                            dla Oliwki 100 lat!
                            u nas całkiem fajnie, dużo osób zostało w domu i ok 12 wszyscy sąsiedzi wyszli
                            strzelać petardami, Maja spała, ja siedziałam z sunią, bo już raz nam uciekła,
                            tak się boi, oglądaliśmy fajerwerki, rozlewaliśmy szampana, kurcze ale wokół
                            dużo życzliwych ludzi, u nas była moja kuzynka, oglądałyśmy babskie filmy a M
                            spał smile znowu, ale tym razem to nawet dobrze, mogłyśmy poplotkować za wszystkie
                            czasy.
                            dziewczyny, może jeszcze raz w sprawie spotkania - czy komuś zależy żeby było w
                            styczniu? kto kiedy będzie? Magda a 5 luty ? no i pozostałe dziewczyny, która
                            się wybiera? może uda się ustalić tak żeby nas było jak najwięcej.
                            ok, idę do mojej małej bałaganiarki, wstała o 7.30! dobrze że M jest w domu.
                            • skrzynka3 Re: Wspaniałego Nowego Roku zycze wam 01.01.05, 12:34
                              Hej! Buziaczki dla wszystkich juz w nowym roku. U nas bylo calkiem
                              sympatycznie, ubralismy duzy pokoj na dole balonami i serpentynami, objedlismy
                              sie salatkami, serami i oliwkami a potem ogladalismy wszyscy Asterixa i
                              Obeliksa kontra Cezar z kasety -niezla zabawa byla najglosniej cieszyla sie
                              Zosia wink)). Potem Zosia miala dosc i poszla spac a my doczekalismy do 12 i
                              ogladalismy fajerwerki.Chlopcy zaraz potem padli spac a my z Kubim jeszcze
                              sobie troche posiedzielismy razem patrzac na swietowanie w Krakowie i
                              Noworoczna Szopke -kurcze to miasto ma jednak w sobie COS smile))migawki z
                              Warszawy byly zalosnie blade w porownaniu z tym co sie dzialo na Krakowskim
                              Rynku. Dzis spalismy jak zabici i zakonczylismy swietowanie poznym leniwym
                              sniadankiem w szlafrokach. Teraz musze ogarnac pobojowisko na dole zanim wroca
                              moi imprezowi Tesciowie wink))
                              Sewerynki trzymam kciuki za siostre -musi byc dobrze przezywalismy cos
                              identycznego jak Stas byl malutki (mial 4 tyg) zarazil sie infekcja od Henia i
                              skonczylo sie na zapaleniu pluc ale tez mamy super lekarke ktora biegala do nas
                              do domu i pielegniarka dwa razy dziennie robila Mu zastrzyki -dalo sie bez
                              szpitala, nasza lekarka mowila ze w duzej mierze dzieki temu ze Stas mimo
                              ciezkiej choroby niemal ciagle chcial wisiec na cycusiu, ciagnal kilka lykow i
                              podsypial za chwile znowu i tak cala dobe, ona twierdzila ze wlasnie to Go
                              (oprocz oczywiscie antybiotykow) uratowalo.
                              Milego poczatku Nowego Roku wszystkim zycza Skrzynki
                              ps. Stasiowi juz nie wyskakuja nowe krostki i wszystko ladnie przysycha, oby
                              tylko nastepna dwojka tez przeszla tak lagodnie to spoko.
                              Kubi ma cos tam zmieniac w domowych kopach -nie chce krakac ale jakbym zniknela
                              to znaczy ze cos sie posypalo.
                              • jogaj Re: Wspaniałego Nowego Roku zycze wam 01.01.05, 13:27
                                Ja rowniez witam w Nowym Roku.
                                Wszystiego najlepszego dla Oliwki,naszego kolejnego dwulatka,zdrowka,szczescia
                                i radosci oraz czestego bywania na forum.

                                U nas jeden kat podlogi byl caly w balonach i to byla najwieksza atrakcja
                                wieczoru,tanczylismy tam w trojke,a wlasciwie w piatke,bo jeszcze brzuszek i
                                Gines smile. Smiechu bylo co niemiara,Szymon nasladowal nas co wygladalo super,ja
                                az dostalam zadyszki pprzy tancach z mezem.Szymon zasnal kolo 11,ale o 12 u nas
                                na osiedlu tak zaczeli strzelac,ze sie obudzil,powiedzial "boi" wzielam go na
                                kolana i ogladalismy przez okno fajerwerki i juz mu sie podobalo,az krzyczal z
                                zachwytu,faktycznie super pokaz sie zrobil,bo puszczali w kilku miejscach i
                                ciagle cos sie dzialo na niebie przez ponad godzine. Sz w koncu padl i spal
                                cala noc w swoim lozku,a dawno juz mu sie nie zdarzylo,zeby nie przyszedl do
                                nas w srodku nocy. Dzis dojadamy wczorajsze pysznosci,Sz okazal sie fanem
                                sledzi i tylko sledzie chce jesc.
                                Ja dzis jade znowu do rodzicow na 3 dni,bo oni wyjechali do rodzinki na slasku
                                i wracaja z moja sisotra,ktora do nich dolaczy wracajac z nart na Slowacji.Tam
                                podobo bardzo duzo sniegu jest.
                                Buziaczki-Jola
    • dador1 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 01.01.05, 15:27
      100 lat dla Oliwii, rośnij zdrowo i radośnie.
      Dla wszystkich najlepsze życzenia Noworoczne.
      Mati od Świąt chodzi i śpiew sto lat, tak mu sie spodobało jak dla niego
      śpiewaliśmy. U nas wczoraj spokojnie, myśleliśmy, że przyjdzie chociaż Darka
      siostra cioteczna z bliźniaka obok, ale powiedzieliśmy jej dopiero wczoraj a
      dzień wcześnie zaprosiła ich, jej przyszła bratowa. Siedzieliśmy sami, ok.22
      zrobiliśmy sobie kolacje hod-dogi (od kąd mamy mikrofale tj. od świąt to był
      nasz prezent nawzajem pod choinkę) prawie codziennie jemy albo pizzę, albo
      zapiekanki albo hod-dogi. Chyba muszę trochę odpuścić bo na świeta za dużo
      sobie pozwoliłam, i teraz będę się odchudzać.
      Ok. 24 jak zaczęli strzelać Mati bardzo się bał i płakał ( nie usnął i doczekał)
      po szampanie wzięłam go na parapet i oglądalismy fajerwerki i przestał sie bać,
      tylko podziwiał jakie fajne, Darek wyszedł na dwór bo sąsiedzi też
      powychodzili, u nas na osiedlu też fajnie strzelali.

      Pozdrawiam
      Dorota
      • socka2 Re: Styczeń 2003 :)dla Oliwki, Matika i wszystkich 01.01.05, 17:37
        2-letniej Oliwce najgoretsze zyczenia wspanialego roku, zdrowia i usmiechow,
        spelnienia marzen i duzo milosci zycza Ania i Paula

        co prawda spoznione ale szczere zyczenia urodzinowe dla Mateusza - rosnij
        zdrowy i radosny!!!

        Witamy w nowym roku smile)) u nas bylo spokojnie -wizyta u tesciowej , a potem
        goscie u nas do 5 rano. Paula spokojnie przywitala nowy rok, bo fajerwerkow
        bylo malo (solidarnosc z ofiarami i rodzinami trzesienia ziemi), ale i tak
        szalala.

        Jutro kolejny dzien laby, potem od poniedzialku maz do pracy a ja raczej
        uziemiona w domu, bo ciezko mi pewnie bedzie wychodzic z Paula na autobus.
        Szukamy nowego mieszkania - trzymajcie kciuki zeby sie udalo!

        Pozdrawiamy i pedzimy do znajomych z rewizyta.
        Ania i Paula
    • kingabd1 Z Nowym Rokiem - nowym krokiem 01.01.05, 20:13
      O rany cos poplątałam i post wkleil mi sie na stronie głównej.

      Witam wszystkich goroąco w Nowym Roku. Zyczę Wam wszystkiego co najlepsze i
      oby ten rok byl tysiąckrotnie lepszy od poprzedniego smile

      Oliwko dużo zdrówka i uśmiechu na co dzień

      My byliśmy u naszych znajomych. Balowalimśmy do 4. Bylo bardzo fajnie.
      Zorganizowaliśmy sobie karaoke i ja ledwo dzisiaj mowie. Zuzia tancowala u
      babci. Zadzwonilam do nich okolo 11. Skladam Zuzi zyczenia a ona slucha i
      nagle mowi "dobzie, kup jecie tic taci i kiteski" (skittlesy) Moje kochane
      dziecko smile.

      Ja 29 tez nie moge to nasz wekkend przeprowadzki a w lutym 5 wyjezdzam w gory
      na dwa tygodnie z kolezanka. A może w ogole przelożyc spotkanie na koniec
      lutego bo w styczniu to wiekszosc z nas ma urodziny dzieci wiec moze byc
      cieżko.
      • danwik Re: Z Nowym Rokiem - nowym krokiem 02.01.05, 11:29
        No to i ja się dopisuję! Wszystkiego Naj Naj w Nowym roku a Oliwce z
        jednodniowym opóźnieniem ale naprawdę gorące i szczere zyczenia urodzinowe -
        zdrówka, słoneczka i usmiechu każdego dnia i wogóle wszystkiego najlepszego !!!!
        pzdr.ciepło. agnieszka
      • danwik Re: Z Nowym Rokiem - nowym krokiem 02.01.05, 11:30
        No to i ja się dopisuję! Wszystkiego Naj Naj w Nowym roku a Oliwce z
        jednodniowym opóźnieniem ale naprawdę gorące i szczere zyczenia urodzinowe -
        zdrówka, słoneczka i usmiechu każdego dnia i wogóle wszystkiego najlepszego !!!!
        pzdr.ciepło. agnieszka
      • danwik Re: Z Nowym Rokiem - nowym krokiem 02.01.05, 11:32
        Co jest grane ?!!! Trzeci raz wysyłam ten sam post i "znika" surprised((((
        Kolejna próba:

        No to i ja się dopisuję! Wszystkiego Naj Naj w Nowym roku a Oliwce z
        jednodniowym opóźnieniem ale naprawdę gorące i szczere zyczenia urodzinowe -
        zdrówka, słoneczka i usmiechu każdego dnia i wogóle wszystkiego najlepszego !!!!
        pzdr.ciepło. agnieszka
      • danwik Re: Z Nowym Rokiem - nowym krokiem 02.01.05, 11:32
        Co jest grane po raz kolejny wysyłam ten post a on "znika" surprised((((
        Kolejna próba:
        No to i ja się dopisuję! Wszystkiego Naj Naj w Nowym roku a Oliwce z
        jednodniowym opóźnieniem ale naprawdę gorące i szczere zyczenia urodzinowe -
        zdrówka, słoneczka i usmiechu każdego dnia i wogóle wszystkiego najlepszego !!!!
        pzdr.ciepło. agnieszka
        • danwik Re: Z Nowym Rokiem - nowym krokiem 02.01.05, 11:33
          upsss teraz to się narobiło ... sorry dziewczyny trochę "się" namieszało ale
          naprawdę nie wiem dlaczego surprised(((
          • skrzynka3 Re: Z Nowym Rokiem - nowym krokiem 02.01.05, 13:00
            Danwiku po prostu nadrabiasz frekfencje za nieobecnosc wink))nie przejmuj sie
            ostatnio tak nbywa ze po wyslaniu posta nie widac go chociaz zostal wyslany -
            pare z nas tez tak sie nacielo.
            Kurcze nie pamietam czy zyczylismy wszystkiego co najlepsze Oliwii, na wszelki
            wypadek zyczymy teraz: Oliwko duzo zdrowka, radosci i usmiechu rosnij rodzicom
            na pocieche wink))
            Dziewczyny nie przejmujcie sie nami z terminem spotkania (jesli bardziej pasuje
            wam pierwsza polowa stycznia) -najwyzej zrobimy drugie na poczatku marca smile)
            Dla nas koniec lutego tez nie jest dobry bo to koncowka ferii szkolnych i
            bedziemy na nartach (dwa ostatnie tygodnie lutego).Zawsze tak bywa ze trudno
            znalezc termin w ktorym mogliby wszyscy.
            Kingab -milej i ekscytujacej przeprowadzki. Aniu trzymam kciuki za szukanie
            mieszkanka smile))
            Joli milej wizyty u rodzicow.
            No a od jutra zaczyna sie zwykly juz tydzien pracy i szkoly -mimo ze mialam
            zajecia to ten tydzien byl jednak ulgowy przede wszystkim jak widze z powodu
            tego ze nie bylo odprowadzania i przyprowadzania dzieci widze ze to jednak
            zabiera mi sporo energii i czasu no i kaze caly dzien dopasowywac do godzin ich
            zajec (rowniez pory jedzenia i drzemki Zosi) kiedy to odpada robi sie znacznie
            luzniej i spokojniej. No ale nic to jak mawial maly rycerz do ferii poltora
            miesiaca, potem niecaly miesiac i przerwa Wielkanocna a potem to juz za pasem
            (3 mc wink)) wakacje -nie?? smile))) Buziaczki dla wszystkich Skrzynka
            • marzena1975 Re: Z Nowym Rokiem - nowym krokiem 02.01.05, 19:39
              Cześć dziewczyny, życzenia świąteczne chyba już skąłdałam a teraz czas na
              noworoczne. Wszystkiego co najlepsze w tym nowym 2005 roku życze wam wszystkim
              z całego serca. Długo mnie nie było bo trudno było mi sie zebrać i nadal jeszce
              nie moge poukładac tego wszyskiego sobie w głowie. U nas końcówka roku fatalna,
              najgorsza z możliwych. Mamy już wstępną dignozę. U Tomka wykryto guza z
              komórkami nowotworowymi. We wtorek mamy znać termin kiedy trafi do instytutu
              onkologi w warszawie. W jednej chwili stanęło mi życie przed oczami i strach co
              teraz. Jak sobie z tym poradzić, co robić, cholera czemu my? Rozbeczałam się
              znowu....... Odezwe sie wkrótce.
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18895471
              • mamynia Witajcie w Nowym Roku 02.01.05, 20:46
                Wszystkiego co naj, naj, najlepsze w tym właśnie rozpoczętym roku życzę Wam i
                waszytm rodzinom z całego serca. Wiecie chyba uzależniłam się od Was. Każdego
                dnia nie mogę się doczekać kiedy usiądę do komputera i zobacze co u Was słychać.
                Jolu jak będziesz wybierała się do rodziny w Grabinie daj znać - moja
                działka jest oddalona tylko jakieś 15 km i latem często na niej bywam.
                Zapraszam.
                Oliwko! Rośnij zdrowo i bądź zawsze pogodnym słoneczkiem dla swoich rodziców
                i całego świata. Samych radosnych dni i spełnienia marzeń życzy Ci także Oleś.
                Agatko - czy wiesz, że nasze dzieci urodziły się tego samego dnia. Oleś
                urodził się o 13.20 a Wiki?
                Marzenko życzę Wam ,by ten rok przyniósł same dobre wiadomości. Musi być
                dobrze! Musicie być silni. Wiem, że to nie łatwe. Sama przechodziłam chorobę
                nowotworową najbliższej osoby - mamy. Miała guza krtani. Usunięto jej kawałek
                struny głosowej i krtani. Ale jest już ok. Przeszła także radioterapię. Ale
                żyje, czuje się dobrze, mówi ciszej, ale mówi. Wiedziałam, że muszę być silna i
                twarda, ale to było cholernie, cholernie trudne!
                Nie wiem na ile dokładna jest wasza diagnoza, ale bądźcie dobrej myśli. Guz to
                jeszcze nie wyrok. Wszystko zależy od rodzaju komórek i ich umiejscowienia. A
                może już wszystkie usuneli?. Oby tak było. Jesteśmy z Wami - trzymajcie się!!!
                Jeśli masz ten wynik i chciałabyś by Wam coś wyjaśnić ( jeśli lekarz tego nie
                zrobił lub macie jakies pytania) daj znać na moje konto e-mailowe
                Agatalesniowska@tlen.pl - mój mąż postara się wyjaśnić ile tylko będzie mógł.
                Pozdrawiam gorąco wszystkie mamusie i ich pociechy. Wrażenia z balu opiszę
                później.
                Agata
                • monikam1 Re: Witajcie w Nowym Roku 02.01.05, 21:43
                  Hej! na początek najserdeczniejsze życzenia noworoczne!
                  Marzeno! trzymaj się! jestem przekonana, że będzie dobrze! Znam wielu ludzi,
                  którzy mieli diagnozy takie, jak Twój mąż i wszyscy z tego wyszli. Teraz są już
                  inne czasy i nowotwór jest chorobą uleczalną!!! Moja kuzynka wyszła właśnie z
                  chłoniaka, który jeszcze niedawno uchodził za bardzo złośliwy i wręcz
                  nieuleczalny gatunek nowotwora. Mam ciotkę, kt. pracuje w szpitalu
                  onkologicznym w Bydgoszczy i jakby co - tez mogę się podpytać, a nawet pewnie i
                  dałoby się coś załatwić. Nasz szpital ma 1 miejsce w krajowym rankingu. Sama
                  miałam tam parę rzeczy wycinanych i mogę potwierdzić, ze jest niezły.
                  Danwiku! rzeczywiście - mąz Ci zafundował niezłe Święta! Współczuję Tobie i
                  dzieciom - też łzy mi stanęła w gardle, ajk czytałam Twój post. Dobrze, ze masz
                  taką serdeczną osobę przy boku!
                  Skrzynko! Dobrze, ze ospa w odwrocie. Szczerze współczuję - przchodziłąm w
                  wieku 4 lat, a dziiurę na nosie mam do dziś.
                  Szampan cały czas na ścianach. Jutro jadę dopiero po farbę. Ale już nie
                  cuchniesmile))
                  Ja juz w domu - dobrze to i źle. Wreszcie własny kibelek, internet - ale szkoda
                  towarzystwa. Było fajnie, ośrodek super. Stuletni dworek kilka kilometrów za
                  malowniczym miasteczkiem. Było nas z 40 osób i do tego 15 dzieci w wieku do lat
                  5. WIęcej niż połowy ludzi nie znaliśmy, bo mieliśmy kilka lat przerwy w
                  wyjazdach. Gosia zachwycona! Padała ze zmęczenia, ale nie szło jej zaciągnąć do
                  łóżka. Bardzo jej imponowały starsze dziewczynki. Zwłaszcza, że te na Sylwestra
                  poprzebierały się za księżniczkismile))
                  Sylwestra spędziłam w łóżkusmile))) Gosia bawiła się do 11.00, a potem ją
                  wsadziłam do łózka i zasnęłyśmy obie. Wstałam na toast i o pierwszej poszłam
                  spać dalejsmile)) Wojtek zresztą też, bo rano wybieraliśmy się do kościoła.
                  Zresztą w Mogilnie są fantastyczne zbytkowe XI-wieczne kościoły.
                  Gospodarz dworku ma stadninkę i ujeżdżalnie, więc wiele osób korzystało z tej
                  atrakcji. My do stajni nawet nie wchodziliśmy, bo Gosia - jak się okazało -
                  panicznie bała się koni i jak szliśmy obok np. w drodzę na salę gimnastyczną
                  czy do stołówki, krzyczała, że Gosia tam nie idzie. Ba! Nawet gdy zobaczyła,
                  że koleżanka wjeżdza z wózkiem do stajni, wrzeszczała: Dzidzia! nie idż
                  tam! smile)) Wymyśliła sobie w ogóle, że mnie koń ugryzł i wszystkim to
                  opowiadałasmile))
                  Największą atrakcję dla Gosi stanowił bilard -mogła siędzeć a stole godzinami i
                  bawic się kulkamismile))
                  Jesli chodzi o kreację - szkoda mi było kasy i postanowiłam przebrać się na
                  imprezę za siebie sprzed 3 lat. Ostatnio Sylwestra spędzałam poza domem 3 lata
                  temu i miałam nadzieję, że nikt nie pamięta, że poprzednio byłam w tych samych
                  butach i sukience. Zresztą kupiłam ją kiedyś na ciuchach za 15 zł. Chyba nie
                  było jednak najgorzej, bo jak wychodziłam z pokoju, rozległo się
                  uprzejme "wow"smile))
                  Musże przyznać, ze Gosia była wyjątkowo rozpieszczana przez towrzystwo, bo
                  buzia jej się zamykała i ciągle mówiła coś co budziło powszechną radość.
                  Podczas noworocznego obiadu np. przyglądała się wnikliwie ledwie żywym
                  imprezowiczom, a w końcu zwraca się do nich: mówi: "Pani jest zmęczona. I ta
                  pani jest zmęczona. Pan też jest zmęczony."
                  Większą częśc czasu spędzałam na rozmowach z innymi mamami - oczywiście prawie
                  wyłącznie i chowaniu dziecismile))
                  JA już wiele razy pisłam, że kocham zakupy. Ubóstwiam przeceny, z dawnych
                  czasów pozostałą mi sympatia do tzw. ciuchlandów - choć na to brakuje mi
                  ostatnio czasu. Czekam na przelew z firmy i w tym tygodniu przeprowadzę drugie
                  natarcie na Cubusasmile))Pozdrawiam gorąco.
                  Monika
                  • agatinus Re: Witajcie w Nowym Roku 03.01.05, 08:24
                    witamy w Nowym Roku!
                    Na początek spóźnione życzenia urodzinowe dla Oliwki, rośnij zdrowo i
                    szczęśliwie.
                    Marzenko przykro mi, że przchodzisz teraz tak ciężkie chwile, bądź silna,
                    wierzę w to, że razem z mężem pokanacie chorobę i wszystko musi się dobrze
                    skończyć, jesteśmy z Wami, trzymajcie się.
                    Agatko Wiktor urodził si o 17.03, mamy tak samo na imię i nasze pociechy
                    urodziły się w tym samym dniu smile
                    My Sylwestra spędziliśmy w domku, było przyjemnie, w końcu posidzieliśmy sobie
                    sami, bez pośpiechu i problemów dnia codziennego. Wiki przespał fajerwerki,
                    mimo że głośno było w pobliżu, nawet miałam ochotę go obudzić, ale Marek mnie
                    powstrzymał. Po 1-szej obudził się i poszłam spać już razem z synem.
                    muszę wracać do pracy bardzo mi się nie chce, po pracy idę na basen może trochę
                    się rozruszam.
                    do zobaczenia -agata
                    • agniesz76 Re: Witajcie w Nowym Roku 03.01.05, 09:36
                      My też Witamy w Nowym Roku,
                      I od razu spóźnione życzenia dla Oliwki, wszystkiego naj naj.
                      Dzisiaj paskudna pogoda wieje i przed chwilą padał deszcz ze śniegiem, Jola
                      wychodzisz na spacer? Samej to by mi się nie chciało a przecież z dzieckiem
                      trzeba wychodzić na dwór więc chyba opatulimy sie i na chwilkę wyjdziemy.
                      Jolu bardzo chętnie się z Tobą i Szymonem spotkamy, podaj jaki czas i miejsce
                      by Ci pasowały.
                      Tak jak pisałam przyjechała do mnie rodzinka i Sylwestra spędziliśmy w domku.
                      Okupowali też trochę kompa więc nie bardzo miałam jak napisać.
                      Wczoraj jak wyjechali przenieśliśmy Patryka rzeczy do jego nowego pokoju i miał
                      spać sam ale w nocy oczywiście się obudził i mąż przyniósł go do naszego łóżka.
                      uff musze lecieć coś mały dzisaj marudny
                      Pozdrawiam AGneiszka
    • franca1 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 03.01.05, 12:23
      My też meldujemy się w Nowym Roku, w który można powiedzieć weszliśmy tanecznym
      krokiem. Olga na Sylwestra szalała prawie całą noc, mieliśmy za sobą
      kilkanaście prób położenia jej do łóżka - w końcu zasnęła 3:15, dodam, że tatuś
      padł wcześniej, a Olga tańczyła ... Fajerwerki wzbudziły w niej ogromny
      zachwyt, krzyczała gwiazdy, gwiazdy! Zamiast szampana - nie udało jej się mnie
      przekonać, że powinnam jej dać spróbować, wypiła kompot truskawkowy. Ja z Panią
      domu położyłam się w końcu przed piątą - pogadałyśmy sobie jeszcze trochę po
      wyjściu gości.
      Jak zawsze na ten rok mam wielkie plany, ciekawe ile uda się zrealizować.

      Trzymam kciuki żeby wszystkie choroby i oczekiwania na badania zakończyły się w
      jedyny możliwy sposób - dobrze, a chmury się rozwiały.

      Spotkanie - marzec a nawet koniec lutego to strasznie odległy termin. Może
      jednak uda nam się spotkać trochę wcześniej, co Wy na to? W lutym i marcu
      możemy spotkać się kolejny raz!
      Już nie pamiętam kto kiedy może. Komu pasuje 22.01, 29.01, 5.02? Jeżeli
      większości pasuje 29, to ja zadowolę się wtedy tylko relacją ze spotkania, to
      zawsze coś.

      magda
      • bulion3 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 03.01.05, 12:51
        Witam wszystkich w Nowym Roku

        Witaliśmy 2005 rok w swoim gronie, niestety, ale było miło. Trzeba było
        połozyc się w miare o przyzwoitej godzinie, bo 1 stycznia mieliśmy małe
        urodzinowe przyjęcie Dziuni. Był tort, ciacho w wykonaniu Mamy, czyli moim,
        które po godzinie znalazło się w koszu, bo się rozpłynęło, ooo.. . Były zimne
        ognie, i fajerwerki, które tata puszczał z balkonu /balkon został nienaruszony,
        co za ulga/ Było fajnie, aledobrze, że juz po.
        Dziękujemy serdecznie wszystkim Styczniakom za pamięć i za życzenia.

        Co do spotaknia, to zgadzam się z francą, marzec to dośc odległy termin. My
        chętnie reflektujemy na 29.01. 5.02 chyba odpada, gdyż 2.02 mam
        urodziny /oczywiście 18-ste/, a w sobotę /5.02/ mój kochany mężuś cosik chce
        zorganizować.
        W każdym razie cos się uzgodni. Gdzie planujecie się spotkać i w jakim
        składzie? My będziemy jechać z Mińska Mazowieckiego i zapewne PKP, więc jest
        to dla mnie dość istotne - gdzie. Zdecydowanie musże w końcu zobaczyć Wasze
        mordki.

        Pozdrawiamy ciepło w ten wietrzny, mroczny dzień.

        Ula i Oliwia /1 styczeń 2003/
        • socka2 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 03.01.05, 16:30
          jestem juz po wizycie u ginka - wszystko w porzadku, tylko za duzo tyje surprised
          zamiast 1,2-1,5 kg miesiecznie przybieram ok 2 kg i 9 w siodmym miesiacu to za
          duzo sad(( musze sie ograniczac, ale wtedy to chyba z glodu calkiem padne sad

          Paula niestety przeziebila sie, ale to skutek zimnego mieszkania - mimo, ze
          ciagle grzejemy, dom jest zimny i naprawde nie trudno zlapac tutaj jakies
          chorobsko sad poza tym na zewnatrz tez jest bardzo zimno jak na wloski klimat...
          wiec dopytujemy sie ciagle o jakies mieszkanie do wynajecia, ale z tym tutaj
          bardzo trudno, a jak sa to ceny chyba jak w Wawie sad za pokoj z kuchnia
          potrafia krzyknac 500 euro!!! my mozemy pozwolic sobie na max. 300 euro a i tak
          zostaniemy z paroma groszami przy duszy...echhhh...ale w nowym roku jestem
          pelna optymizmu smile)) czego i Wam zycze!

          Dzisiaj idziemy zamowic torta dla naszej Paulisi - za dwa dni i Ona dolaczy do
          grona dwulatkow smile Jak ten czas pedzi, zeby nie powiedziec ............. wink

          Pozdrawiam i pedze sie rozgrzac przy prasowaniu
          Ania i Paula
          • camilcia Re: Styczeń 2003 :) cz.2 03.01.05, 17:16
            spotkanie - ja mogę 29.01, resztę weekendów pracuję, ale jak nie teraz to innym
            razem, więc nie przejmujcie się mną.
            oj, ciężko się wraca do pracy po takim tygodniu laby sad nie chciało mi się jak
            nie wiem co, ale było całkiem miło smile tylko rozpędzić się trudno.
            ja na ten rok zaplanowałam, że koniecznie biorę się za mój hiszpański, chyba
            będę musiała sama, bo w Rawie nie ma nikogo kto by uczył! szkoda
            w tym roku M kończy podyplomowe i mam nadzieję że zrobi chwilę przerwy przed
            następnymi, co powinno nam dać odpocząć finansowo. no i cały czas mam nadzieję
            na te 2 kreseczki...
            zobaczymy jak to będzie, narazie rok zaczął się przyjemnie.
            a mój brat dziś kończy 25 lat! też styczniak smile
            Monika, ja też uwielbiam wyprzedaże, zresztą już nieraz o tym pisałam, ale ja
            czekam na koniec stycznia, wtedy za grosze mnóstwo szalowych rzeczy kupuję, już
            się nie mogę doczekać smile szkoda że nie możemy razem połazić.
            • skrzynka3 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 03.01.05, 18:46
              Hej!
              Mnie tez ciezko bylo ruszyc pelna para ale bylo calkiem niezle wink)
              Marzena mocno z calej sily trzymaj sie to bardzo trudne wiem (moj ojciec mial w
              zeszle wakacje usuwanego guza jelita grubego wszystko ok ale pamietam ze
              pierwsze mysli po uslyszeniu diagnozy byly to koniec na pewno zaraz umrze mimo
              ze podklad teoretyczny mam i wiem ze na szczescie nawet rozpoznanie zlosliwego
              nowotworu nie oznacza beznadziei)Naprawde sporo zalezy od kondycji psychicznej
              Tomka (a tu duzo mozesz Ty)i woli walki a przeciez ma dla kogo walczyc!!!
              Odzywaj sie prosze.
              Spotkanie -29.01 nam pasuje powinno byc juz po ospie. Ja tez jestem za zeby na
              poczatku marca zrobic repete.
              Ania nie zamarznij tylko wink)) a waga az tak sie nie przejmuj w ciazy ze Stasiem
              przybylo mi rowno 19 kg i sladu nie zostalo za to z Zosia jakies 11 i tu hmm
              pewne pozostalosci sa wink)))(bardzo ladnie teraz jeszcze nadgonione swiatecznymi
              ciastami).
              Monika fajny Sylwester "lozkowy" wink)))
              Musze sobie na kompie przywiesic grafik urodzinek zeby nikogo nie
              przegapic wink)) a w niedziele 9-tego osme urodziny Henia -ten za to prawdziwy
              nie farbowany styczniak.
              Zosia znowu dzis w nocy plakala kilka razy rozpaczliwie ze nozka boli sad(( to
              juz drugi raz sie zdarza w ciagu dwoch miesiecy znowu zupelnie nic nie bylo
              widac i od rana biega bez utykania.Pokazywala znowu na stope prawej nozki (ma
              ja cala w naczyniakach plaskich ktore zreszta ladnie zanikaja i bledna musze
              kogos podpytac czy to ma jakies znaczenie)Kini jeszcze raz pomarudze czy u
              Frania tez byly takie przerwy miedzy nocnymi bolami nozek ze jedna noc potem
              nic i za jakis czas znowu???A jak tam Wasze zaostrzenie ? My w koncu wykrylismy
              winowajce choc juz prawie zwatpilam i okazalo sie to...gruszki crying(( ostanio
              bylo ich sporo w sokach i przecierach i na zywo. Ale na szczescie obronila sie
              kukurydza i zyto. Dzis sprobowalismy cale przepiorcze (skora juz ladna po
              odstawieniu tych gruch) trzymajcie kciuki to by mi troche ulatwilo zycie i
              gotowanie.
              Buziaki Skrzynka
              • sewerynki Re: Styczeń 2003 :) cz.2 03.01.05, 22:44
                Marzenko, tak mi przykro że musicie przechodzić przez te ciężkie chwile. To
                bardzo niesprawiedliwe ale życie nie jest sprawiedliwe. Chwytaj się każdej
                dobrej myśli i staraj się nie pozwalać sobie na czarne myślenie. Mówię to ja
                która zawsze czarno myśli ...ech. Wiem że łatwo mówić ale jak to zrobić. Walcz
                jak lwica. Gdzieś czytałam o tym jak jakaś kobieta w podobnej sytuacji
                zachęciła męża do tego by wyobraził sobie że są w nim czerwoni i czarni
                rycerze. Czerwoni to ci dobrzy i oni muszą zwlaczyć tych czarnych, niech
                orgaznim tak walczy z tymi czarnymi, nie wiem czy ma to sens ale moze
                spróbujcie takiej walki w głowie. Pisz i płacz do nas, po to jesteśmy. Nie
                będziesz nas zanudzać, wprowadzać smętnego nastroju itp itd, mamy pisać o tym o
                czym trzeba a o tym własnie teraz tobie trzeba. Modlilśmy się o Was dziś z
                Wojtusiem i Tatą.

                U mojej siostry nadal trwa walka. Lekarka (jest u nich co drugi dzień)
                wysłuchała dziś zmiany w płuchach u najstarszej a mąż dostał L4 bo go rozkłada.
                Dostali nowy anytbiotyki a maluszki Bactrim. Lekarka powiedziala ze cos oporne
                to swinstwo na leczenie.

                Ja do pracy i juz mnie gardlo boli. Walka trwa.

                Dzis po ponad 3 tygodniach wrocial nasza opiekunka. Balam sie ze bedzie
                problem. Zreszta ona jeszcze w pelni nie wydobrzala po operacji i wspieral ja
                pod koniec maz. Mlody co najgorsze nie chcial usnac przez 40 minut przed moim
                wyjsicem z nim lezalam ale sie dran nie poddal. Zamknelam mu drzwi jak przyszla
                niania i poszlam. Okazalo sie ze jak ja zobaczyl to zaczal sie smiac i dlugi
                sie razem bawili, a przed 3 (normalnie spi od 1) wzial sobie ciuma i Lila
                spytala go czy idzie spac, on powiedzila ze tak, polozyl sie na duzym lozku,
                kazal sie przykryc i zasnal. Moje ukochane skarby. Nic nie plakal beze mnie
                wiec sie ciesze ze powrot sie udal.

                Padam juz. Wszyscy chorzy do zdrowia. Mamy drugie nie odchudzac sie tylko jesc
                zdrowe rzeczy.
                Podziwiam jak niektore styczniaki balowaly w sylwestra. My spalismy grzecznie.
                pa pa
                • didi23 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 04.01.05, 02:17
                  Hejka
                  Teraz na mnie kolej.
                  tydzień końcu najwyższa pora złożyć Wam życzenia noworoczne. Życzę Wam, aby
                  wszystkie marzenia się spełniły a ten rozpoczynający się rok był pozbawiony
                  trosk i kłopotów.
                  Marzena trzymajcie się. To nie jest wyrok, co prawda czeka Was walka, ale na
                  pewno ją wygracie. Ja cos o tym wiem, bo mojemu tacie 3 lata temu wykryli
                  nowotwora złośliwego. Wiem, jakie myśli przechodzą Wam po głowie. Ja teraz też
                  boję się o tatę, bo ma pojutrze kolejną biopsję, każda wizyta to dla nas
                  wszystkich nerwy. Pamiętaj bądźcie silni, wszystko będzie Oki.
                  My Sylwka spędziliśmy u kuzyna z przyjaciółmi. Było fajnie. Mały był u rodziców
                  i w ostatniej chwili zostali zaproszeni do siostry ciotecznej taty i mały był
                  na imprezie razem ze swoimi kuzynami, bo była tez i moja kuzynka. Pobawił się,
                  obudziły go potem wystrzały, które pooglądał, ale bez większego wrażenia.
                  Bardziej go cieszyły strzały wieczorne, gdy szedł do babci. Mój pies przeżył
                  stresujący dzień i noc, bo od rana strzelali u nas na osiedlu, ja też, co
                  chwilkę podskakiwałam. Na szczęście u nas impreza była w strojach luźnych,
                  czyli i dżinach, dzięki czemu czułam się super.
                  Oczywiście nie mogę spać pospałam 3 godzinki i wrócił mąż z siatki i się
                  obudziłam i od 11 nie mogę usnąć, dlatego Was męczę postem. Zresztą mam, o czym
                  myśleć, Ania wie o co chodzi  Wkrótce Wam zdradzę.
                  Oczywiście zapraszam do oglądania nowych zdjęć Dawcia, no Moz nie są najnowsze,
                  bo od września aż po pierwszy dzień świat, ale teraz powinnam częściej coś
                  wrzucać. Musze koniecznie nagrać Dawcia, bo tak słodko śpiewa ze mną Panie
                  Janie, czy siała baba mak. Uciekam podjąć kolejną próbę walki z bezsennością.
                  • kini_franio Re: Styczeń 2003 :) cz.2 04.01.05, 11:05
                    Witajcie noworocznie!
                    Trochę podziębiona jestem (och ten zimny wiatr Paty!!)w tym Nowym Roku i nie
                    najlepszej formie dlatego się nie odzywam. Najpierw:
                    Spóźnione choć najserdeczniejsze życzenia urodzinowe dla Matiego i Oliwki -
                    dużo słoneczka i uśmiechu na buźkach! I już od razu też dla Pauli - naszej
                    małej polskiej Włoszkismile)- zdrówka i samych radości!!!!!!!!!1
                    FAktycznie Skrzynka, trzeba jakis grafik powiesićsmile)
                    I jeszcze noworoczne życzenia dla Was: jak najmniej trosk i jak najwięcej
                    radości tej najprostszej, codziennej!
                    Sylwestra spędziliśmy przesympatycznie w Świnoujściu - u Paty z rodzinką,
                    Oleńka wyrosła na całkiem dużą i śliczną pannę. Dogadywali się z Frankiem jak
                    dwulatek z dwulatkiem, czyli dominowalo słowo: "moje!!!!!!" i "nie!!!!!". Mieli
                    całkiem niezłe momenty szaleństw, tańców, gonitwsmile))! A my mogliśmy nagadać sie
                    trochę!Wiesz Paty, Franek zapoczątkował jakiś mega-bunt dwulatka bo od
                    niedzieli trudno nad nim zapanować, musimy wystawiać go do drugiego
                    pokoju........
                    Skrzynka - u nas te bóle pojawiały się noc po nocy, a potem długo nic i znowu
                    powtórka. Dopytaj o te naczyniaki, ale to chyba nie o to chodzi. Do końca nie
                    odkryliśy co uczula, wyrzuciliśmy mleko i morele. I to tak troche na mleko
                    wygląda, teraz po 10 dniach znowu próbujemy, ale powiem Ci ze skóra wcale nie
                    wyglada rewelacyjnie, ciagle na Elidelu jesteśmy, Franky chyba przez te swoje
                    płacze, nerwy i histerie pogłębia AZS. Trochę zastanawiają mnie te roztocza,
                    ale sama już nie wiem....no i Franek ponadgryzał u Patrycji trochę ozdób
                    choinkowych - czyli pierniczków.....
                    A my już po świętach mamy "pozamiatane", choinka tak się sypała, ze szkoda
                    gadać, zdjęłam też ozdoby świąteczne nie czekajac do trzech króli.
                    CZas malować pisanki?/smile
                    NO i jeszcze jednen news - nie jestem już na wychowawczym, moja firma
                    zliwkidowana, poszerzam grono bezrobotnych - czyli faktycznie z nowym rokiem
                    nowym krokiemsmile)
                    pozdrawiamy serdecznie
                    Marzena trzymaj się dzielnie! Didi co tak tajemniczo?????
                    • sewerynki Łóżko 04.01.05, 19:53
                      Ja tylko jedno pytanko. Wiem że niektóre dzieci śpią już na duzym łóżku. Chcemy
                      młodemu kupić na urodziny bo ze starego odpadają nam szczebelki od skakania.
                      Ktoś używa z Ikea - jakie wrażenia, macie jakieś rady w tym temacie? Myślałam o
                      takim co rośnie z dzieckiem żeby potem kolejnego nie kupować.
                      • jogaj Re: Łóżko 04.01.05, 20:06
                        Ja mam lozko z Ikea,roznace z dzieckiem i jestem jak na razie bardzo
                        zadowolona,moi znajomi maja juz rozlozone calkiem i tez chwala.
                        Polecam to lozko.
                        Pozdrowionka-Jola
                      • paty_mama_olenki Nowy Rok 04.01.05, 20:35
                        Witajcie Noworocznie

                        Zycze wszystkim wszystkiego duzo, poza zmartwieniami i klopotami oczywiscie.
                        Oliwce, spoznione, za to Pauli troche przed czasem, kazdego dnia pelnego
                        przygod i radosci, spedzonego w otoczeniu kochajacych ludzi.

                        Marzenko trzymaj sie, wiem to tak latwo powiedziec, ale trzeba byc dobrej mysli
                        i sie nie poddawac a wtedy napewno wszystko bedzie dobrze.

                        Jak spedzilismy Sylwestra i Nowy Rok juz wiecie smile Dzieci oczywiscie podziwaly
                        fajerwerki. Ola nastepnego dnia tez czekala na kulki kolorowe. Uwazam, ze nasze
                        prawie dwulatki poza kilkoma momentami dogadywaly sie naprawde swietnie.
                        Rozbrajali nas czasami swoimi tekstami. Ola mowila do Franka Franus, co w jej
                        jezyku brzmi "Sianus", Franio do Oli Olenka. I musze przyznac, ze Franky
                        rycerski jest bardzo, bo czesto w konflikcie o zabawke On ustepowal. chyba, ze
                        to krzyk Oli tak go paralizowal wink Naprawde bylo super i ciesze sie, ze nam sie
                        udalo spotkac i tak milo zaczac Nowy Rok. Szkoda tylko, ze Kini nasze wiaterki
                        sie nie podobaly. Musicie czesciej przyjezdzac, to sie uodpornisz wink
                        Skrzynka Ola tez miala raz w nocy akcje z bolaca nozka. Tylko, ze Ona sie
                        skarzyla, ze kolano boli. Dalam jej Panadol i za kilkanascie minut zasnela i
                        przespala cala noc. Poki co zdarzylo sie to tylko raz.

                        Didi cos taka tajemnicza? Danwik tez miala dla nas niespodzianke i milczy sad
                        tajemnicze sie dziewczyny porobily.

                        uciekam, bo myja myja trzeba zrobic
                        Patrycja
                      • annadusza Re: Łóżko 02.11.13, 00:41
                        super do pokoju dzieciecego sa takie łóżka tablica.pl/oferta/m-a-g-i-c-z-n-e-lozko-skladane-do-szafy-firmy-vox-wall-bed-ID3y9sJ.html

                        do swojej sypialni bym się nie zdecydowała, bo wolę wersję king size, ale do pokoju gości albo dla dzieciaków są super. Z porządnym materacem to pełnowartościowe łóżko.
                    • jogaj Re: Styczeń 2003 :) cz.2 04.01.05, 20:01
                      Ja tak na szybko,ze jeSTEM JUZ W domu. Zaraz przychodzi moja siostra z mezem
                      widc nie bardzo mam czas pisac,poza tym dlugo mnie nie bylo wiec
                      parzadki,sprzatanie itd.
                      Szymon zrobil sie obsorbujacy ciagle "mama to,mama tamto" i nawet nie chodzi o
                      to,ze mam cos z nim robic,ale ciagle na niego patrzec.No i bunt tez sie powoli
                      zaczyna,a ja ostatnio jestem nerwowa wiec nie wiem jak to przezyje.
                      Marzena trzymam kciuki,zeby wszystko bylo dobrze,wiara czyni cuda i wiem co
                      pisze,bo mojej cioci wykryli nowotwor i orzekli,ze jest bez szans,nawet
                      operacji nie chcieli robic,a wszystko skonczylo sie dobrze,walka trwala troche
                      czasu,ale ciocia nawet przez moment nie poddala sie,wierzyla,ze wszystko bedzie
                      dobrze i tak sie stalo.Minely 4 lata i wyniki sa takie,ze lekarze daja ja za
                      przyklad. Trzymnajcie sie,jestesmy z Toba,pisz.
                      Buziaczki-Jola
                      • ewakop Re: Styczeń 2003 :) cz.2 04.01.05, 20:48
                        Witam noworocznie,
                        Na początek życzonka dla nas wszystkich:

                        Niech w tym Nowym 2005 Roku życie nabiera uroku,
                        niech pieniędzy przybywa a kłopotów ubywa,
                        niech szampany strzelają i marzenia się spełniają!!!!!!!!

                        W pracy nie mam czasu nic napisać, bo mam szał "zamknięcia" roku, za chwilę
                        będę miała sprawozdanie finansowe, audyt i w kwietniu wszystko powinno wrócić
                        do normy.
                        Może jutro mi się uda coś skrobnąć, bo mam zaległośći ?????
                  • monikam1 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 04.01.05, 20:58
                    Hej! Ale nam się wieczór szykuje - sąsiad zamknął psa w komórce pod schodami i
                    sobie gdzieś pojechał. Jak zwykle - zadzwoniłam już na skargę do rodziców
                    faceta, ale poki co ten nie zjawia się, a pies się męczy, Gosia nie może
                    zasnąć....
                    Zamówiliśmy dziś tort urodzinowy, zakupiliśmy przent (klocki i dresik), a od
                    Babci 2 kasety z Filemonem.
                    Z Gosi schodzi wysypka sylwestrowa. Pofolgowała sobie nieco...
                    Kini - obawiam się, że z etapu "moje" tak szybko się nie wyrasta. Na Sylwku
                    było parę starszych dzieci, które bawiły się kucykami, każde miało swoją
                    gromadkę i nie chciało sie dzielić z innymi. Gosia jako najmłodsza nie
                    wchodziła w grę, dopóki nie przyniosła swoich lalek Shellysmile))) Przez moment
                    była najlepszą koleżankąsmile))
                    Któraś z Was zaliła się, że dziecko powiedziało, że tat jest głupi. U nas jest
                    jeszcze gorzej. Gosia powiedziała, ze mam jest głupia!!! Poza tym od kilku dni
                    do każdeg0 zdania okłada ponieważ.
                    Kini! trzymam tez kciuki za znalezienie nowej i lepszej pracy.
                    Aniu! Ja w ciąży przytyłam 24 kilo - i prawie nic mi nie zostało, chociaż się
                    nie odchudzałam.
                    MArzeno! Co z mężem? Są jakieś nowe wieści?
                    Kamilo! Myślę, że gdybym pojechała na wyprzedaże do Warszawy, wróciłabym do
                    Bydgoszczy w kaftanie bezpieczeństwasmile))) Ograniczam swoje zainteresowanie d 2
                    sklepów.
                    Dziś dowiedziałam się, że za dwa tygodnie mam 4 dniowe szkolenie w Zakopnym.
                    Prosiłam, zeby mnie nie wpisywali, ale wpisali i musze
                    jechać.Wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr..... I pomyśleć, ze kiedyś byłabym zachwycona.
                    Na Zobaczcie są nowe świąteczne fotki Gosi. Zapraszam do obejrzenia. Obejrzałam
                    też Wasze. Ale maluchy rosna.
                    Pozrawiam i idę wydzwaniać po dalszej rodzinie sąsiada
                    Monika
                    • ludikun Re: Styczeń 2003 :) cz.2 04.01.05, 23:12
                      Czesc dziewczynki, przyjmijcie tez ode mnie zyczenia noworoczne. Przede
                      wszystkim zycze wam i waszym najblizszym zdrowia. To najwazniejsze. Duzo
                      milosci i ciepla rodzinnego. Sukcesow zawodowych i wychowawczych i oczywiscie
                      mnostwo kasy !!!

                      My sylwka spedzilismy u brata Tomka na imprezce pt. Moulin rouge (nie wiem jak
                      to sie pisze). Przebrania na powyzszy temat i plac Pigal (tez nie wiem jak sie
                      pisze) obowiazkowe. Bylo super. O polnocy przyszli moi rodzice z Olka i troche
                      razem poszalalysmy. Niestety bylo bardzo glosno i choc Olka byla bardzo chetna
                      do zabawy (lalala) nie pozwolilam jej dlugo zostac.

                      Ja sie czuje calkiem niezle, choc caly czas potrzebuje duzo snu i z porannym
                      jedzeniem jest cienko (mdlosci). Caly czas mam stresa, ze zlapie jakas
                      infekcje, bo u mnie wszyscy prychaja. Camilcia trzymam kciuki za 2 kreseczki,
                      Didi czyzby tez...???

                      Co do imienia dla nowego potomka, mamy juz kilka koncepcji. Dla chlopca:
                      Macius, Piotrus, Jas, a dla dziewczynki: Ania, Zosia, Julia, ...no i Paulina i
                      Natalia podobaja sie Tomkowi. No i oczywiscie moim faworytem dla chlopca jest
                      Franio, ale Tomek protestuje. Tak naprawde, jednak, wydaje mi sie, ze nie
                      powinno sie ostatecznie wybierac imienia dziecka przed porodem, bo nie do
                      kazdego dziecka kazde pasuje.

                      Olka, choc juz chodzi od 2-3 miesiecy bez pieluch znowu leje w gacie...Z jej
                      mowa nadal jest cieniutko, tzn dogadujemy sie, ale w jej jezyku, np: choinka -
                      lulaka, dziki to jogurt itp.. .nie wiem skad ona to bierze !!! Czesto ostatnio
                      mysle o tym jak zareaguje na malego ludika...i boje sie tego. Musze przyznac,
                      ze Olka jest strasznie rozpieszczona i nie wiem jak zniesie to, ze bedzie
                      musiala sie nami z kims dzielic.

                      Marzena trzymam kciuki za Tomka, bede o nim pamietac przy wieczornym paciorku.

                      Teraz ide wywieszac pranie...oh joy !!!

                      Ja sie oczywiscie tez pisze na spotkanie (mam nadzieje, ze tym razem nie
                      nawale !!!) Kazdy weekend mi pasuje, moze oprocz ferii, bo moge gdzies wybyc.

                      Mam jeszcze jedno pytanie do Warszawskich dziewczyn, czy ktoras z was rodzila
                      na Zelaznej? Ja Olke rodzilam na Karowej, ale nie bylam zadowolona i mysle
                      wlasnie o Sw. Zofii.

                      Kasia i Ola
                      • skrzynka3 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 04.01.05, 23:45
                        Hej ja tylko powiedziec dobranoc i zmykam.
                        Jutro musze wziac Zosie ze soba na zajecia bo Tesciowa ma pogrzeb a po
                        przelozeniu innych na czwartek mam tylko jedne grupowe 30 min i szkoda mi Mamy
                        ciagnac na tyle, na szczescie to grupa 2-3 latkow napisze jutro jak sie
                        spisywal moj asystent logopedyczny.Dobranoc wink)) Skrzynka
                        • marzena1975 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 05.01.05, 08:41
                          Dzięki za słowa otuchy, przydadzą sie bardzo, oj bardzo. Tomek o 11.00 ma
                          konsultacje z ongologiem z Kliniki Onkologii w Warszawie. Pierwszy raz w życiu
                          chciałabym żeby został w szpitalu i w końcu zaczęli coś robić. Niestety to jest
                          nowotwór złosliwy. Ma guza pod językiem i naleciałości na jednym migdałku.
                          Rozmiar jegi niestety jest dość duży, to znaczy tych zmian na języku. Na dzień
                          dzisiejszy nie wiadomo w jakim stopniu to nowotwór, a w jakim stan zapalny -
                          język ma tak opuchniety że mówiąc sepleni i wyglada jakby miał swinkę tak ma
                          opuchnięta prawą stronę. Na razie opieramy sie na tym co powiedzieli nam
                          lekarze z Olsztyna - laryngolodzy, dlatego tak ważna jest opinia specjalisty.
                          Siedzę w pracy, musiałam być, chociaż to i dobrze w domu bym tylko płakała a
                          tak musze być twarda. Ola jaks taka niespokojna, chyba czuje że w domu cos sie
                          dzieję, ale na szczęście lekarstwem dla niej sa teletubisie, więc ogląda je do
                          woli. Wiem że musze być silna i staram się jak moge, ale perspektywa usunięcia
                          języka - w najgorszym wypadku ugięła pode mną kolana. A cóz to wobec tego że
                          będzie z nami, będzie żył. Jeszcza raz dzięki że moge wyzalic sie przed wami i
                          że jesteście z nami. Do 11.00 jeszce tyle czasu nie wiem jak ja to przetrzymam.
                          Dobrze że jest z Tomkiem nasz rodzinny lekarz-kuzynak to ma mu to wszystko
                          przełożyc na normalny język, ale czyba nie ma co się za dobrych wieści
                          spodziewać.
                          Najlepsze życzenia dla wszystkich styczniaków, bo przepraszam ale nie jestem w
                          stanie na bierząco śledzić wchodzenie w 2 rok życia poszczególnych styczniaków.
                          Dużo radości , zdrówka i powodzenia.
                          Pa do kolejnego przeczytania.
                          A oto moja Ola.
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18895471&a=19062387
                          • jogaj Re: Paula 05.01.05, 09:59
                            Kochana Paula,wszystkiego najlepszego z okazji 2
                            urodzinek,zdrowka,radosci,czestych przyjazdow do Polski,przprpwadzki do
                            cieplego mieszkanka,kochanego braciszka, i duzo super zabaw z rodzicami
                            Specjalne buziaczki od Szymona
                            Jola
                            • agniesz76 Re: Paula 05.01.05, 10:24
                              Wszystkiego najlepszego dla Pauli!
                              Marzenko trzymaj się, myślę że najważniejsze to reakcja w porę, medycyna idzie
                              bardzo naprzód i lekarze są naprawdę w stanie zdziałać cuda.
                              Jola musimy się spotkać i to chyba jak najszybciej , bo jak braciszek Szymona
                              przyjdzie na świat to będą raczej marne szanse. Może w niedzielę w Gemini? Albo
                              możesz do nas przyjechać adres prześlę CI na gazetowy? Co Ty na to? A może
                              jakieś jeszcze mamy z Trójmiasta czy okolic piszą się na spotkanie?
                              Pozdrawiam Agnieszka
                            • didi23 Re: Paula 05.01.05, 10:33
                              Sto lat dla Pauli. Paula rośnij zdrowo, bądź szczęśliwa i oby choróbska z
                              daleka się trzymały. Życzymy Ci wielu przyjaciół, może osiedlenia się w Pl i
                              wspaniałego braciszka.
                              My chyba przechodzimy jakiś wirus. Dawcio wymiotował w niedzielę, a w
                              poniedziałek wczoraj dwa razy go przeczyściło. Ja też coś nie bardzo się czuję.
                              Wczoraj miałam gorączkę i wymiotowałam, czułam, że cos mi siedzi na żołądku.
                              Martwi mnie to, bo dziś o 3 w nocy jak nie mogłam spać zrobiłam teścik i mam
                              dwie kreseczki. Dlatego się martwię, czy wszystko z dzidzią będzie oki. Wzięłam
                              wczoraj ranigast na ten mój żołądek, ale go na szczęście zwymiotowałam po ½
                              godz., bo raczej nie jest wskazany jak później przeczytałam. Wczorajszy dzień
                              miałam wycięty z życiorysu. Wiem niektóre z Was powiedzą, że mały miał być
                              jedynakiem, ale widać tam na górze ktoś zauważył, że ostatnio miałam słabość do
                              niemowlaczków i z rozrzewnieniem spoglądałam na kobitki w ciąży. Tak widocznie
                              musiało być. Trochę się martwię, bo brałam leki na alergię, które są zakazane,
                              ale jak zaczęłam cos przypuszczać to przestałam je brać. Efekt jest taki, że
                              ciągle mnie coś swędzi. Mam nadzieję, ze wszystko będzie oki, trochę nam ciasno
                              będzie, ale jakoś to będzie. Ciuszki są tylko muszę jak będą już nie potrzebne
                              koleżance odebrać. Wózek i leżaczek też pożyczyłam, ale już we wrześniu nie
                              będą potrzebne. T. się cieszy, a mały na pytanie czy chce mieć braciszka lub
                              siostrzyczkę, albo dzidzię mówi nie. Martwi mnie, bo jest trochę rozpieszczony,
                              ale będzie trzeba go na to przygotować.
                              Ja pomimo dobrych wiadomości nie mam dobrego humoru. Mój tata ma dziś biopsję
                              guzów, a wyniki dopiero za tydzień. Ech to życie. Marzena mam nadzieję, że
                              Tomek zadzwoni z dobrymi wiadomościami wasze najgorsze obawy się nie spełnią.
                              Wiecie, co jeszcze mnie śmieszy jak wiecie kupiłam sprzęt narciarski i nawet go
                              nie wypróbuję i nie sprawdzę, a jest na gwarancji, zanim będę mogła szusować to
                              już ją straci.
                              Przepraszam za bałagan myślowy, ale nie mogę się skupić dziś.
                              • didi23 Re: Paula 05.01.05, 10:40
                                Dodam tylko, że pogoda jest do bani a ja mam urlop i co siedzę w domu.
                                • part_two Małe Didko ;-) 05.01.05, 11:12
                                  Didi, gratulacje ! Tak podejrzewałam, ale jeszcze pomyślałam, że może dostałaś
                                  ofertę pracy gdzieś daleko od domu i się zastanawiasz. Ale to jednak najmilsza
                                  niespodzianka. Nic się nie martw, na pewno dzidzia jest bezpieczna w Twoim
                                  brzuszku i teraz będziesz już na siebie bardzo uważać, więc będzie się
                                  wspaniale rozwijać. Ile to już mamy ciężaróweczek : Ania, Jola, Ludikun,
                                  Didi... kogo pominęłam ????
                                  Paula, duuuużo szczęścia i nie wiem czy Ci życzyć zamieszkania w PL, bo ja
                                  chętnie bym się sama do Włoch przeniosła - zwłaszcza zimą wink Na razie życzę
                                  dużo radosnych chwil i pięknego i wygodnego mieszkanka.
                                  Wczoraj byliśmy z Iwutkiem na Zielonym Domu w przedszkolu. Było 5 dzieci,
                                  wszystkie ok. 3 lat, ale Iwo dobrze sobie radził i bardzo Mu się podobało.
                                  Tylko wieczorem Mama mnie trochę zmartwiła, bo powiedziała, że podobno w
                                  przedszkolach panuje koklusz i ospa. Mam nadzieję, że jednak nie podłapal, ale
                                  na razie się wstrzymamy z tym przedszkolem. Ale MB w sobotę koniecznie.


                                  Pozdrawiam
                                  Sowa
                                  • skrzynka3 Re: Małe Didko ;-)+Paula 05.01.05, 12:01
                                    Paula sloneczko z burza lokow wink) duzo pysznej pizzy, sloneczka, cieplego
                                    mieszkanka, tysiaca super rozrobek na minute z Francesco (no jak troszke
                                    podrosnie) i koniecznie spotkania z Zosia w lecie (jak sie da ) smile))
                                    Didi buziaczki i gratulacje- bedzie dobrze i poradzicie sobie a Dawcio tez
                                    sobie poradzi choc pewnie czasami moze byc Mu ciezko ale jak to w zyciu za to
                                    cenne sie placi a ja jako jedynak i obserwator wlasnych dzieci stwierdzam -
                                    posiadanie rodzenstwa jest bezcenne wink))
                                    Marzenka jest po jedenastej jestem z Toba myslami oby bylo jak najlepiej moja
                                    Ciocia tez przed swietami miala operacje zlosliwego guza migdalow -przed
                                    operacja powiedzieli ze trzeba usunac jezyk i miesnie szyi ale w trakcie
                                    operacji okazalo sie ze jest duzo lepiej niz wynikalo ze wstepnej diagnozy w
                                    innym szpitalu i ciocia mowi i bedzie ruszac glowa, wkrotce zacznie
                                    naswietlania i podobno ma duze szanse na wygranie z rakiem. Tak wiec nie
                                    zalamuj sie do samego konca nawet gdyby dzis wiadomosci nie byly pocieszajace
                                    musicie walczyc i sie nie poddawac.Trzymaj sie.
                                    Ja juz po zajeciach Zosia mocno speszona ale bardzo grzeczna siedziala przy
                                    stoliku z innymi dziecmi i ani piknela przez 30 min dopiero jak dzieci wyszly z
                                    sali chciala dmuchac banki i zaczela powtarzac slowa i dzwieki z zajec. Tak na
                                    nia patrzylam i juz sie boje jak moje malenstwo poradzi sobie od wrzesniacrying(
                                    Sowo ospa panuje podobno w calej Warszawie ale prowokacyjnie powiem moze nie ma
                                    przed nia co za wszelka cene uciekac. Moja mama bronila mnie w dobrej wierze
                                    przez cale dziecinstwo i co dopadlo mnie jak mialam 19 lat i do dzis pamietam
                                    jaki to byl koszmar.
                                    idziemy posilic sie czyms smile)) Milego dnia Skrzynka
                                    • ewakop Re: Małe Didko ;-)+Paula 05.01.05, 12:25
                                      Didi, gratulacje!!!!!!!!!! A co z dobrym nastrojem, poproszę o pozytywne
                                      myślenie i poprawę humoru!!!!!!!!!!

                                      Marzenko, ja też jestem z Tobą myślami i życzę Ci, aby wiadomości od lekarza
                                      były jak najlepsze.

                                      Paula, z okazji urodzinek dużo, dużo słonka!!!!!!!!

                                      Odnośnie spotkania Styczniaków, mnie pasuje każdy weekend Stycznia i lutego.
                                      Narciarskie plany wyjazdowe mamy dopiero od 27 lutego, po skończeniu wszystkich
                                      ferii, żeby uniknąć tłoku na stokach. Miejsce spotkania jest jeszcze nie
                                      ustalone, dla mnie nie jest szczególnie istotne, ponieważ będę jechała
                                      samochodem i mogę dojechać w każde miejsce. Jeżeli ktoś preferuje jakieś
                                      miejsca, ze względów np. komunikacyjnych, to czekamy na propozycje!!!!!!!

                                      Jolu, Twoja babcia mieszka w Gąbinie, czy w Grabinie ?????? My mamy działkę z
                                      domem po babci mojego męża pod Gąbinem, tam też spędzamy większość letnich
                                      weekendów. Koniecznie musimy się w takim razie spotkać w czerwcu !!!!!!!!!!
                                      Może się uda zorganizować spotkanko w większym gronie ??????

                                      Wczoraj kupiłam Adasiowi w Mothercare trzewiki przecenione z 90zł na 9zł, aż
                                      się zapytałam Pani sprzedawczyni, czy nie mam omamów wzrokowych. Takie przeceny
                                      to lubię!
                                    • didi23 Re: Małe Didko ;-)+Paula 05.01.05, 12:38
                                      Dzięki dziewczyny mm pytwnko już nie pamiętam, jaka dawkę i ile razy dziennie
                                      przyjmuje się kwass foliwowy. Chba to była 5 mg ale dawki nie pamiętam.
                                      Pomóżcie mi proszę.
                                      • jogaj Re: Małe Didko ;-)+Paula 05.01.05, 13:29
                                        Didi gratulowalam juz na gg,ale jeszcze raz napisze,ze bardzo sie ciesze.
                                        Ja bralam kwas foliowy Folik raz dziennie,tam chyba 0,4mg.
                                        Bylam dzis w sklepie dzieciecym i kupilam smoczki,wolalabym nie uzywac,ale wole
                                        w domu miec,poza tym to dobry zatykacz jak zimno na dworzu,a malenstwo
                                        placze,wlasnie dlatego uzywalam z Szymonem smoczka,ale rozstal sie z nim sam
                                        bezbolesnie.Szymon wybral smoczek dla dzidzi (dla niego to nie brat czy
                                        siostra tylko dzidzia) i bardzo sie niepokoil jak pani w kasie zabrala mu te
                                        smoki,mowil,ze dla dzidzi.Slodkie to bylo. Tak bym chciala pokupowac jakies
                                        ubranka,ale przeciez wszystko mam smile
                                        Teraz mam w domu spiacego synka kolezanki,Sz oglada bajke,kumpela pojechala po
                                        starszego do przedszkola,a ja mam czas pisac,hihihihi
                                        Buziaczki-Jola
                                        Buziaczki-Jola
                                      • jogaj Re: 05.01.05, 13:38
                                        Moja babcia mieszka w Gąbinie,widze,ze moze uda nam sie spotkac z Ewa i Agata.
                                        Fajnie by bylo.
                                        Jola
                                        • didi23 Re: 05.01.05, 14:22
                                          Próba nowej sygnaturki, pewnie nie będzie udana, przyznam, że ściągnęłam z Joli
    • franca1 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 05.01.05, 13:34
      Wszystkiego co najpiękniejsze dla Pauli, spełnienia dziecięcych marzeń!
      Specjalny calusek od Olgi.

      Didi - gratuluję!!!!

      Marzenka trzymaj się, jesteśmy z Tobą. Mam nadzieję, że diagnoza dużo dużo
      lepsza niż się spodziewaliście.


      SPOTKANIE:

      Skrzynka - 29 stycznia
      Camilcia - 29 stycznia
      Ewa - wszystkie terminy
      Sowa - wszystkie terminy?
      Kasia - Ludikun - wszystkie terminy
      Ula - 29 stycznia
      Kinga, Dador i pozostałe dziewczyny kiedy Wam pasuje?

      Wygląda na to, że 29 stycznia to najlepszy termin - szkoda, że ja nie mogę, ale
      czekam na relację.
      Chyba, że możecie 5 lutego?

      Magda
    • dador1 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 05.01.05, 14:47
      Witam,
      Na początek najserdeczniejsze życzenia urodzinowe dla Pauli, rośnij zdrowo i
      radośnie.
      Marzenka, trzymaj się, jesteśmy z Tobą myślami i trzymamy kciuki aby diagnoza
      była optymistyczna.
      Didi, gratulacje, domyślałam się że to pewnie to, ale niedawno mówiłaś, że
      Dawcio raczej zostanie jedynakiem, więc myślałam że nas czym innym zaskoczysz,
      bardzo się cieszę i mniej więcej w połowie roku też mam zamiar dołączyć do
      ciężarówek.
      Mi pasuje każdy termin na spotkanie.

      Pozdrawiam
      Dorota
      • camilcia Re: Styczeń 2003 :) cz.2 05.01.05, 15:35
        ja skrótami bo już muszę lecieć do pracy
        marzena, trzymajcie się...
        didi gratulacje!
        Paula nalepsze życzenia!
        5.02 pasuje na spotkanie
        buziaki
        • socka2 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 dziekujemy:))) 05.01.05, 17:42
          Kochane jestescie wszystkie!!! Az mi sie lezka w oku zakrecila jak czytalam
          Wasze zyczenia!!! Na pewno Pauli je przeczytam, wydrukuje i wkleje do
          albumu smile))

          Didi, super!!!! dolaczylas do zacnego grona ciezarowek smile)) damy sobie rade -
          Wy i my smile))) trzymaj sie cieplutko, uwazaj na siebie i poprawiaj sobie humor
          czym sie da np. czekolada big_grin

          Marzena,Didi, mam nadzieje, ze wyniki beda dla Was radosne na tyle na ile sie
          da!!! Moj tato tez mial wykryty nowotwor pecherza moczowego i sie udalo -
          minelo juz dobrych 10 lat i jest OK. Troche sie jednak martwie, bo ostatnio z
          sercem nie tak u niego, mial wstawiane by-passy, a teraz cisnienie bardzo
          wysokie 220/110, przed swietami byl w szpitalu, dzisiaj dzwonil zlozyc Pauli
          zyczenia i tez nie czul sie dobrze sad w Wigilie myslalam ze odwieziemy go do
          szpitala sad ale jestem dobrej mysli i tego Wam tez mocno zycze!

          Dzisiaj dopiero kupilismy Pauli prezent - stolik z krzeselkiem (alà lawka w
          szkole). Rosario chcial chou chou giggling, ale Paula dostala podobna chou chou
          pod choinke i jednak nie kupilismy. Poza tym nie mam juz miejsca na zabawki
          (przez swieta doszla kuchnia, pralka, farma grajaca fisher price, gadajace
          literki).

          Dzisiaj u nas prawie wiosna (tak do godz. 15 bo potem robi sie zimno), bylo 12
          C. Mam nadzieje, ze tak bedzie do konca zimy smile

          Pozdrawiam wszystkich serdecznie, dziekuje w imieniu Pauli za cudowne zyczenia

          Ania i Paula
          • monikam1 życzenia, grtulacje :))) 05.01.05, 20:45
            Najserdeczniejsze zyczenia dla Pauli! Podziwiałam wczoraj jej fotki - bardzo
            powaznie już wygląda!
            Didi! Gratulacje!
            Marzeno - jak wyniki?
            Jolu! Gosia miała refluks i mam po niej bardzo sprane i poniszczone ciuszki,
            więc - na szczęście będę musiała kupić parę nowychsmile)) Poza tym wtedy byłam
            niedoświadczona i nie wiedziałam co i gdzie kupować, na koniec ciązy musiałam
            siedizeć w domu i sporo ciuchów było przypadkowych. Mimo, że nie jestem w ciązy
            kupiłam 5 par śpiochów i pajacyków teraz na wyprzedaży, bo były po prostu
            idealne! Najwyżej będę miała prezenty dla koleżaneksmile)) Siedzą w szafie, jeść
            nie wołają, a cieszą oko.
            Co ja mam zrobić, zeby nie jechac na szkolenie. Chyba zasymuluję chorobę. 4
            dni! Koszmar!
            Pozdrawiam
            Monika
            • camilcia Re: życzenia, grtulacje :))) 05.01.05, 21:21
              Moniko, o ile pamiętam to jest taki przepis że dopóki dziecko nie ma 4 lat to
              możesz odmówić wyjazdu, ale to Ty wiesz najlepiej jak to jest prawnie. a może
              będzie fajnie?
              Iwona, widziałam się dzisiaj ze swoją znajomą, która uczyła muzyki i śpiewała,
              przeszła właśnie na emeryturę i tak się zgadałyśmy o głosie (ona ma uznaną
              chorobę zawodową, zdarła gardło) powiedziała że powinnaś iść do dobrego
              foniatry, bo nie ma żartów i laryngolog nie wystarczy, tak tylko piszę, rada od
              fachowca.
              kurcze, jak ja chcę już być w ciąży!!! chyba pójdę w końcu do ginka, niech coś
              poradzi.
              Maja dzisiaj spała od 17 do 19! niezły wieczór nas czeka, uff
            • mamynia Re: życzenia, grtulacje :))) 05.01.05, 21:55
              Zaczynam od jubilatki - Paula - życzę Ci wszystkiego o czym tylko może zamarzyć
              taka mała dama jak Ty! Pokazałam Twoje zdjęcie Olesiowi - przesłał Ci moc
              buziaków, więc je przekazuję - niech Cię mamusia mocno ucałuje.

              Ewo - na spotkanie w okolicach Gąbina już się szykujemy. Do zobaczenia.

              Didi - gratuluję! Tylko więcej radości - o leki się nie bój. Moja przyjaciółka
              łykała na początku ciąży większe świństwa, a mały śliczny i zdrowiutki - ma 3
              latka a tylko raz miał katar!

              A swoją drogą podziwiam Was - nasze "Ciężarówki" - ja jeszcze zupełnie nie
              jestem gotowa na drugie dziecko. Żyjemy tak szybko i intensywnie, że trudno mi
              sobie nawet wyobrazić drugiego szkraba... A tu tyle Was i drugie tyle
              starających się... czy ze mną może jest coś nie tak?????? A przecież Olesia
              kocham najbardziej na świecie, życie bym za niego oddała (choć to brzmi
              patetycznie to tak jest" - ale jeszcze jedno....?????!!!!!!!....... Nie , nie -
              to nie ten czas!

              Olu - mam podobny problem. Olek tak ładnie wołał siusaiu, a teraz potrafi zlać
              się nawet 4 razy dziennie. I to często ja go wysadzam na nocnik, bez jego
              wołania. Co jest grane? Gdzieś czytałam ,że to norma, ale kurcze taka byłam z
              niego dumna. No coz trzeba przeczekać.

              Marzenko - trzymaj się! Ciągle myślę o Was... Pisz jak coś nowego będziesz
              wiedziała.

              Pozdrawiam wszystkie mamy, maluchy oraz groszki i fasolki w mamusinych
              brzuszkach. Agata
              Ps . a i jeszcze tatusiów, bo przyłapałam mojego męża jak po cichu wszedł sobie
              na nasze forum i z przejęciem je studiował.
              • jogaj Re: życzenia, grtulacje :))) 05.01.05, 22:24
                Agnieszka w niedziele nie bardzo,bo to dzien rodzinny smile ale jak masz czas i
                ochote to w dzien powszedni bardzo chetnie,ja zapraszam do siebie,ale rowniez
                moge podjechac do Ciebie,czasem uda mi sie wyszarpac od meza samochod i wtedy
                nie ma problemu z dotarciem gdziekolwiek. Podaje moj adres jogaj@wp.pl z niego
                najczesciej korzystam,wymienimy sie adresami i telefonami,wtedy latwiej sie
                umowic.
                Calkiem nie wiem kiedy mam sie zaczac szykowac na przyjscie na swiat
                malenstwa,kiedy zaczac prac i szykowac wszystko,ciagle mysle,ze za wczesnie,a
                za chwile mysle,ze co jak zacznie sie wczesniej,a ja w lesie ze wszystkim.
                Mam kolejna serie imion: Hubert,Robert i Wiktor co myslicie?
                Aniu jak dzisiejsze swietowanie?
                Nowe ciezaroweczki jak sie czujecie?
                Monika kiedy Ty zaczynasz starania? Iwona tez pisala,ze niedlugo,kiedy?
                Marzena jak wyniki?
                Danwik jak sie czujesz w Nowym Roku?
                Buziaczki-Jola
                • agatinus Re: życzenia, grtulacje :))) 05.01.05, 23:08
                  Hej!
                  Na początek życzenia urodzinowe dla Pauli, rośnij zdrowo i szczęśliwie.
                  Gratulacje dla przyszłych mam.
                  Marzenko jak tam wyniki mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze trzymaj sie
                  dzielnie.
                  Jolu jeśli chodzi o imię, to ja za Wiktorkiem jestem jak najbardziejsmile
                  Wiktor dał mi dzisiaj do wiwatu podczas spaceru i małych zakupów, uciekał,
                  wrzeszczał i płakał (bardzo głośno). Z wózkiem, siatkami i 15 kg maleństwem pod
                  pachą wracałam do domu, byłam spocona i zła.
                  Widzę, że przybędzie troszkę maluszków w tym roku.
                  My tęz chcielibyśmy aby Wiki miał rodzeństwo, Marek to już by chciał, ale ja
                  przekładam termin.
                  Pewnie źle pomyślicie o mnie, ale wiadomość o ciąży była dla mnie szokiem,
                  byłam na trzecim roku studiów i cały świat zawalił mi się na głowę, za to Marek
                  był bardzo szczęśliwy.
                  dopiero jak urodził się Wiktorek, zrozumiałam że to najlepsze co mi się
                  przydazyło.
                  Udało mi się skończyć studia, zaczęłam pracować i ciężko będzie się teraz
                  zdecydować na kolejne maleństwo, po cichu planuje przyszły, najdalej 2007 rok.
                  Nie zanudzam już Was więcej
                  Pozdrawiam agata
                  • joannakw Re: życzenia, grtulacje :))) 06.01.05, 08:12
                    Witam
                    Powiem z uśmiechem "nowy rok" - "nowe wieści" - "dobre wieści" wink
                    Jak narazie rok zacząl sie dobrze, moja siostra w pierwszych minutach nowego
                    roku - przyjęła oświadczyny, 1 stycznia - koledze który tez miał cięzki ubegły
                    rok urodził sie "syn 59 cm i 4,20" dodam ze ma juz dwie córki. Na formu widzę
                    też jest bardzo ciepło i miło, jesteście KOCHANE.
                    WIELKIE GRATULACJE dla Didi - SUPER wink życze dużo zdrówka, i głowa do góry zły
                    nastrój napewno minie, a wszystko uloży sie dobrze.

                    Dla Pauli z okazji urodzin - dużo radości, zdrówka, oraz samych wspałniałych
                    dni. Pozdrawiamy cieplutko, a od Kacperka całuski kiss****.

                    A my zaczynamy przygotowania do imprezki, bo to podwójna.
                    Pozdrawiam Serdczenie
                    • agatinus Zdjęcia Wiktorka 06.01.05, 08:39
                      Cześć!
                      W końcu zamieściłam zdjęcia Wikiego na zobaczcie, wątek ma tytuł: Wiktorek
                      synek Agaty i Marka, ale niestety nie wiem jak mam umieścić link tutaj pod
                      swoimi "wypocinami"smile
                      Powiedźcie jak to się robi!
                      Jak już udało się nam otworzyć wątek ze zdjęciami na na pewno nadrobimi
                      stracony czas.
                      My też na bieżąco podziwiamy wszystkie styczniowe maluchy i oczywiście ich
                      rodziców.
                      Pozdrawiam Agata z Wiktorkiem
                      • agatinus Re: Zdjęcia Wiktorka 06.01.05, 09:17
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19124865
                        Wpadłam na to trochę poźniejsmile
                        Na następnych zdjęciach przedstwię także mężasmile
                        Wracam do pracy.
                        Buziaczki Agata
                      • camilcia Re: szpital św Zofii 06.01.05, 09:43
                        ciągle zapominam napisać o św.Zofii, www.zofia.it.pl/
                        tak się składa że jak byłam w ciąży to mieszkaliśmy na żelaznej i poszłam
                        kiedyś do tego szpitala na dzień otwarty - bardzo mi się podobało, położne
                        fantastyczne - chodziliśmy do szkoły rodzenia do Małgosi Gierady-Radoń
                        www.magiera.republika.pl/index.html i przy okazji były też inne położne
                        i lekarze z tego szpitala, wszyscy super mili itd komentarze na edziecku na
                        forum szpitale trochę mi namieszały, podobno wszystko jest dobrze jak poród
                        idzie ok, jak są powikłania nie radzą sobie już tak super. najlepiej iść
                        zobaczyć szpital. ja w końcu rodziłam w Rawie, tak wyszło.
                        • sacari Re: szpital św Zofii 05.05.14, 10:21
                          Cóż, szalenie duże rozczarowanie. Lekarze owszem, w większości mili ale aby dostać się do szpitala bez opłacenia wszystkiego nie ma szans. Zwodzono mnie dwa tygodnie. Zmarnowany czas czekania po 6 godzin na KTG. Aż w końcu powiedziano, OK - jutro mam przyjechać rodzić - mam zabrać rzeczy. Zabrałam, przyjechałam i co - pierwsze pytanie czy mam opłaconą położną? Nie miała - no więc nie ma miejsc. Musiała Pani coś źle zrozumieć. Urodziłam w innym szpitalu. Na północy Wawy. Personel tamtego szpitala suuuuper, warunki świetne. Po szpitalu Św, Zofii pozostał duży niesmak. Zdecydowanie odradzam ten szpital z uwagi na to, że za wszystko trzeba w nim płacić a jak nie zapłacisz to dostaniesz jasno do zrozumienia..
    • franca1 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 06.01.05, 09:36
      Marzeno - jak wyniki, jak się czujecie?

      Monika - ja wyjezdzam w "delegeacje" 3 razy do roku - najgorzej było pierwszy
      raz we wrześniu 2003r. Kolejne wyjazdy też były ciężkie, ale suma sumarum dobrz
      się bawiłam i odpoczęłam i taka krótka rozłąka dobrze nam wszystkim zrobiła.
      Pod koniec stycznia znowu nie będzie mnie przez 4 dni sad No ale przynajmniej na
      nartach pojezdze!

      Dziewczyny to chodzi o ten Gąbin między Sochaczewem a Płockiem? Jak tak to ja
      też ma całkiem blisko, nad jeziorkami w tamtych okolicach spedzilam
      kilka "ciekawych" wakacji.

      Drogie nowe mamy nie wiem czy wiecie, ale mamy magiczną tajna/poufną tabelkę z
      podstawowymi danymi o nas i naszych maluchach, gdybyście chciały się dopisać i
      ją otrzymać prześlijcie do któreś z nas.


      Agata to nie brzmiało patetycznie i wszystko w porządku z Tobą, takie jest moje
      zdanie

      Jola - ja sobie wczoraj tak o Tobie myślała, że to już miesiąc z małym hakiem,
      ale to zleciało! Nas trochę zaskoczył mój poród (do terminu zostało prawie 3
      tygodnie) - łóżeczko owszem mieliśmy, ale materaca jeszcze nie smile Przez 2 dni
      Olga spała na materacu zrobionym ze styropianu smile Miałam tylko zapas pieluch
      tetrowych, których prawie nie używałam, i kilka ubranek pieczołowicie
      zbieranych wcześniej przez moją mamę smile Ale daliśmy radę.
      W sumie chyba nie jest za wcześnie, przynajmniej nie musiasz się spieszyć.

      Imiona ja z podanej listy jestem za Wiktorem - u nas po wielu dyskusjach
      jednogłośnie przyjęliśmy Olgę dla dziewczynki (pewno wiecie, że oznacza zdrowa,
      szczęśliwa i no i to się sprawdza!, a chłopiec miał być Maksymilian - Beatka
      Twój to Maks = Maks? Można zarejestrować? Choć mi się strasznie podoba Filip -
      ale już bliscy znajomi mają od kwietnia Filipka, więc chyba w ewentualnej
      przyszłości odpada).

      Joasiu - życzę tak radosnych wieści i nastroju przez cały rok!

      Wracam wczoraj do domu i wita mnie Olga z krzykiem "Tocham Cię" i daje mi
      zeszycik i mówi: "To Ciebie", no fajny rysunek i pytam co to? "Sece"! Ale to
      moje dziecko jest słodkie.

      I na koniec zapraszam do oglądania nowych zdjęć Olgi - z choinką.


      Magda
      • kini_franio Re: Styczeń 2003 :) cz.2 06.01.05, 11:11
        Hej,
        didi serdeczne gratulacje!!!A jeszcze tak nie dawno rozmawiałyśmy o
        rozszerzaniu rodzinysmile....
        Jola, faktycznie to już tuż tuż, ten czas tak szybko leci, stawiam na Roberta
        lub Hubertasmile
        Franca poproszę o tę tabelkęsmile)Olga słodkasmile))
        uciekam bo góra prasowania przede mną........
        • marzena1975 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 06.01.05, 11:29
          Pooglądałam sobie przed chwila wasze maleństwa a raczej panny i kawalerów i sa
          prześliczni aż uśmiech sam sie pojawia jak patrzy się na takie cudeńka. Chyba
          zazdroszczę mamą spodziewającym sie kolejnego maleństwa, my planowaliśmy
          rozpocząć starania z początkiem roku, ale wyszło jak wyszło i plany zostały
          przełozone i nie wiadomo na jak długo. Co do łóżka z Ikei rosnącym z dzieckiem
          to Ola od wakcji śpi na nim i jesteśmy bardzo z niego zadowoleni. Jest dośc
          duże skoro obie mieścimy się na nim. Właśnie dzisiejszą noc zaliczyłam na łóżku
          Oli z Olą, obudziła się o 3 i nie pozwoliła mi odejść, wobec tego położyłam się
          koło niej i dopiero budzik z naszej sypialni obudził mnie do pracy.
          A na koniec najnowsze wieści z lini frontu. Tomek jest w warszawie na onkologi,
          dziś dostanie 1 chemię, juto druga i pojutrz trzecia. W poniedziałek ma wrócić
          do domu i za trzy tygodnie ponownie stawić sie w Warszawie i tak ma przejśc 3
          cykle chemi co 3 tygodnie, a potem prawdopodobie cięcie, czyli wycięcie guza z
          jamy stnej. Oczywiście zależeć to wszystko będzie jeszce jak organizm zniesie
          chemię i jak nowy "sublokator: ( to moje własne okeślenie tego paskuctwa co ma
          Tomek) będzie się po niej zachowywał. Wierzę że zniszczymy go doszczętnie.
          Czego bardzo sobie i Tomkowi życzę.
          Pa.
          • agniesz76 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 06.01.05, 11:54
            Didi Gratulacje!!!
            Marzenka trzymamy kciuki, musi być dobrze.
            Dziewczyny wczoraj nie miałam czasu pisać, bo młody nie spał cały dzień, rany
            to wykańczające strasznie. We wtorek byliśmy u gastrologa i Patryk ma zalecenie
            utycia i przepisane mleko Humana Mtc. Czy któraś z Was stosowała to mleko?
            Kazała dawać 2x w tygodniu Nutridrink i chociaz to od 3 lat nie powinno mu
            zaszkodzić.
            Patryk śpi w swoim pokoju ale tak do połowy nocy po czym budzi się płacze i mąż
            przynosi go do nas. Nie wiem czy to dobre, ale nawet jak spał z nami w pokoju
            to i tak było to samo. Uff teraz śpi i chwila relaxu idę na kawę.
            Jola jutro mam wolny cały dzień więc zaraz napiszę do Ciebie
            Pozdrowionka
          • part_two Re: Styczeń 2003 :) cz.2 06.01.05, 12:01
            Marzenko, ja też Wam tego serdecznie życzę i ślę ku Wam dobre myśli. Dobrze, że
            tak szybko zareagowaliście i że już dostaje chemię. Przy nowotworach czas ma
            gromne znaczenie. Trzymam kciuki.
            Jola, Witkor to imię kontrowersyjne i chyba dlatego tak mi się podoba. Pewnie
            będzie miało tylu zwolenników, co i przeciwników. Hubert i Robert też ok.
            Wszystkie bardzo męskie imiona, mmmrrrr.
            Skrzyneczko, co u Was ? Wczoraj sobie marzyłam, żeby do Waszego zespołu w
            Poddąbiu dołączyć. I tak sobie myślałam, żeby wynająć domek, trochę posiedzieć,
            a reszte czasu zostawić Iwo z Babcią i dojeżdzać na weekendy. Ale nie wiem,
            jaki jest koszt takiego domku i czy sami nie będziemy jakichś ruchów
            mieszkaniowych robic w tym czasie.

            Pozdrawiam
            Sowa
            • ewakop Re: Styczeń 2003 :) cz.2 06.01.05, 15:15
              Sowo, ja też jestem na etapie planowania urlopu na 2005r. Mam najwięcej z
              mojego działu dni do wykorzystania, czterdzieści jeden dni, osiem
              tygodni !!!!!!!!!!!!!! Co ja z tym zrobię ??????? Jakbyście organizowały jakieś
              wspólne wakacje, to ja chętnie się dołączę.

              Magdo, to jest ten właśnie Gąbin, między Płockiem a Sochaczewem. Mogę
              zaproponować spotkanie u mnie na działce, która jest przygotowana imprezowo:
              mamy wiatę imprezową z grillo-kominkiem, miejsce na ognisko, jest też basen i
              dwa oczka wodne z rybkami. To już jesteśmy cztery chętne na spotkanko: Jola,
              Agata, Magda i ja. Fajnie by było zorganizować plenerowe spotkanie w większym
              gronie, serdecznie zapraszam wszystkich chętnych !!!!!!!!!!! Dla
              niewtajemniczonych dodam, że jest to miejsce oddalone około 100km od Warszawy i
              od Łodzi pewnie też coś koło tego, Włocławek też jest całkiem niedaleko.

              Kasiu, ja rodziłam na Karowej i byłam bardzo zadowolona. Tam też chodziłam do
              szkoły rodzenia, która miała super zajęcia na basenie. Prawie do końca ciąży
              chodziłam na basen. Adaś też się urodził wcześniej, dwa tygodnie. Miałam już
              poprane ciuszki, które się suszyły (całą wyprawkę dostałam od siostry, która ma
              starszego o rok synka), ale nie zabrałam ich nawet do szpitala i Adaś musiał
              występować w szpitalnym zestawie. Ciuszki dojechały następnego dnia. Wszystkie
              inne gadżety typu łóżeczko, wózek czekały przygotowane.

              Magdo, kupiłam wczoraj „nasze” wymarzone buty Ecco w Klifie w Apii, przecenione
              nie za dużo, bo z 329 zł. na 263 zł. Niestety nie mieli numeru 36, specjalnie
              poprosiłam Panią, żeby sprawdziła. Została podobno jedna para 36 w Apii w
              Gdańsku.
              • skrzynka3 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 06.01.05, 18:19
                Hej!
                Najpierw serwis info a potem kolejno z notatek wink))
                Stasiowi wszystko przysycha ale jeszcze nie odpada i nie wiem czy w
                poniedzialek da rade pojsc do zerowki (dzis tam bylam i ma bidulek strasznie
                duzo zaleglosci do nadrabiania). Reszta na razie trzyma sie bez zmian tylko
                Henio pokasluje i chrzaka i zaczynam podejrzewac papugi w swietlicy crying((( a to
                bylby kanal bo fizycznie nie ma Go kto z tej szkoly odbierac zaraz po
                skonczeniu lekcji (akurat zwykle jest to pora spania Zosi).
                Marzena trzymamy kciuki za wyniki chemii musi wytruc jak najwiecej
                sublokatora!!!
                Camilcia jeszcze troche cierpliwosci jak udalo sie raz to na pewno uda sie i
                drugi smile))
                Didi nie martw sie lekami przez pierwsze dwa tygodnie po zaplodnieniu maluszek
                jest wlasciwie oddzielony od mamy i raczej leki do niego sie nie dostaja.
                Wszystko bedzie dobrze pewnie prawie kazda mama zanim zorientowala sie ze jest
                w ciazy zjadla albo wypila cos czego nie powinna i potem sie martwila.Spoko
                dobrze bedzie smile)
                Mamynia najwazniejsze zeby byc w zgodzie z soba sa tacy ktorzy moga miec
                nieograniczona liczbe dzieci jedno po drugim i sa do tego stworzeni (np moja
                przyjaciolka ma czworke super dzieciaczkow i nic a nic nie zdziwilabym sie
                jakby sie okazalo ze bedzie nastepne)sa tacy ktorzy potrzebuja dluzszego
                odpoczynku zeby poczuc ze tego kolejnego dziecka po prostu brakuje a sa i tacy
                ktorzy chca miec jedno dziecko i dobrze im z tym -dopiero byloby zle gdyby na
                sile cos robili.A czasami jest tak ze plany sobie a zycie sobie i pojawia sie
                mala, zaskakujaca i czasem trudna do przyjecia tak od razu niespodzianka
                (kazdemu moze sie zdarzyc bo nie oszukujmy sie nawet te super skuteczne srodki
                tez nie maja 100 % skutecznosci)-dlatego nikt tu nic zlego sobie Agatko o Tobie
                nie mysli. Ot zycie.
                Spotkanie pasuje mi i 29.01 i 5.02
                Jola ja oddaje glos na Huberta wink))i kurcze zeczywiscie to juz tuz tuz!!!
                Agatinus Zosia tez ma okresy ze co noc okolo 3 laduje u nas w lozku a ma taki
                tydzie ze do rana spi u siebie. Na razie nie czuje sie na silach z Nia walczyc
                czekam az sama wyrosnie.
                Sowa ciekawe jak mnie wyczulas smile)) bo ja wlasnie od 3 dni przeczesuje net w
                poszukiwaniu domku w Poddabiu (jak zwykle dla wiekszej ekipy i oczywiscie
                atrakcyjnego cenowo)Ja szukam mama dzwoni i znowu okazalo sie pare fajnych
                miejscowek sprzatnieta nam juz sprzed nosa.
                Mam dzis troche kiepski nastroj- mialam jutro zobaczyc sie z moja kolezanka
                logopedka ktora wprowadzala mnie w praktyczne tajniki zawodu a od dwoch lat
                mieszka na stale w Meksyku i przyleciala na Swieta ale zadzwonila dzis z
                placzem ze w nocy zmarla Jej mama... Kurcze dziewczyna jest w moim wieku!

                No ide "odrabiac lekcje" Skrzynka
                • monikam1 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 06.01.05, 21:36
                  HEJ! Na początek życzenia dla Kacperka!!! Joasiu ucałuj Go gorąco od małgosi i
                  jej rodziców!
                  Oglądałyśmy dziś z gosią zdjęcia styczniaków. Oczywiście hitem była Olga w
                  koronie, bo Gosia ubóstwia księzniczki. Zachwyt budziła tez Maja w ręczniku do
                  ziemi - i Gosia tez się potem owijała w kocykismile)) I szkoda tylko, że akurat
                  internet chodził tak wolno, bo było mnóstwo radości z oglądania maluchów i ich
                  choinek.
                  Marzeno! Po intensyfikacji zabiegów widać, ze trafiliście na solidnych lekarzy,
                  którzy wiedza, co robić, więc na pewno będzie dobrze.
                  Cóż - myślałam nawet, żeby odmówic wyjazdu na szkolenie, ale głupio, bo
                  decyduje się moja sytuacja w pracy i dam dowód, ze nie jestem dyspozycyjna.
                  Wkurzyłam się, bo prosiłam mojego koordynatora i kolegę, żeby mnie nie
                  wpisywali, ale stwierdzili, że mam przestac robić z siebie Matkę - Polkę i
                  zanieśli wniosek do Prezessa bez mojej wiedzy. Więc teraz nawet cięzko to
                  odkręcać. Szkolenie fajne, w dobrym ośrodku, prowadzone przez sędziów Sądu
                  Najwyższego. Jeździłam na nie przed urodzeniem Gośki, ale teraz nie mam ochoty
                  nawet na kuligi z pochodniami i wieczory góralskie. A na dodatek wszyscy
                  uważają, że powinnam być zachwycona, bo to niby dowód uznania i prezent od
                  firmy. Lepiej by mi te dwa tysiące przelali na kontosmile)) Miałabym za to
                  tygodniowy wyjazd z całą rodzinąsmile))
                  A jutro Gosia ma urodzinki. Prezenty już popakowane i klocki przyniesione z
                  garażu. Chyba się jutro spóźnię do pracy smile))
                  Jolu! Ja się cały czas waham, od kiedy brać się do roboty. Powoli zmieniam
                  dietę (na dziewczynkową - gosia zgłasza zapotrzebowanie na siostrę Joasię)i
                  przyzwyczajenia (mniej kawy), od miesiąca zajadam Folik, ale mam niejasną
                  sytuację w pracy i co miesiąc słyszę, że niebawem się ureguluje (jestem w 2
                  wydziałach na częsciach etatu i walczę, żeby przejśc na cały do tego
                  właściwego). Poza tym Gosia jest taka zaborcza i nieporadna zarazem, ze
                  zastanawiamy się ciągle, czy to już ten właściwy moment.
                  Co do folika - nie wiem, czy dobrze pamiętam, ale chyba wystarczy sztuka
                  dziennie.
                  Mnie się podoba Hubert. A poza listą Wojtuś, Piotruś, Marcinek, Marek i Adaśsmile
                  Pozdrawiam
                  Monika
                  • mamynia Re: Styczeń 2003 :) cz.2 06.01.05, 23:12
                    Cześć Wam!
                    Dzisiaj przeżylismy pierwszy ale za to ogromny napad złości i histerii naszego
                    synka. I to właściwie nie wiemy co go spowodowało. Dostał po synku koleżanki
                    wóz strażacki. Obejrzał i zostawił. Chcąc go umyć i wyprać sznur (taki waz
                    strażacki) rozmontowałam ten sznurek. Oleś to zobaczył i wtedy dopiero się
                    zaczęło. Płacz, łzy jak grochy, krzyki. Na nic tłumaczenia i prośby. Sznur
                    prałam ekspresowo, a Oleś wył! Oddałam mu go - płakał, zamontowałam - jeszcze
                    bardziej. Zabierał i oddawał. Chciał się przytulać, a jednocześnie mnie
                    odpychał. Koszmar!!!! I te krokodyle łzy.... Nie umiem być na nie obojętna...
                    Mam nadzioeję, że takie napady nie będą się często powtarzać, bo zupełnie nie
                    wiem co wtedy robić. Oleś był już bliski wymiotów.
                    A poza tym miał dziś dobry dzień - ani razu się nie zsiusiał - ładnie wołał.

                    Moniko - ja także jestem pracownikiem sądu - konkretnie - zawodowym kuratorem
                    dla dorosłych. A co Ty robisz? Jesteś sędzią?

                    Marzenko - dobrze, że tak szybko lekarze zaczeli działać. Bądźcie silni.
                    Wiesz.. jak moja mama zachorowała dostała od koleżanki książkę "Potęga
                    podświadomości". Początkowo nawet do niej nie zajrzała. Jest twardo stąpającą
                    po ziemi realistką, sceptykiem nawet. Ale jak już się za nią wzięła - to stała
                    się niemalże jej biblią. Ma ją zawsze pod ręką. W trudnych chwilach - wznowa -
                    nosiła ją cały czas przy sobie. Bardzo, bardzo jej pomogła przetrwać te trudne
                    chwile. Jest to książka o pozytywnym myśleniu. Na przykładach pokazuje jak
                    pozytywne nastawienie może dużo zdziałać. Uczy tak myśleć. Nie dotyczy tylko
                    spraw zdrowia, ale także rodzinnych, zawodowych, finansowych. Może warto byście
                    ją sobie teraz nabyli. Polecam wogóle wszystkim. W mojej rodzinie już każdy
                    dostał swój egzemplarz - oczywiście od mojej mamy. Ja także jestem sceptycznie
                    nastawiona do takich książek, ale wiem, że ta naprawdę pomaga!

                    Pozdrawiam gorąco. Agata


                    • agatinus Re: Styczeń 2003 :) cz.2 07.01.05, 08:16
                      witam wszystkich!
                      Marzenko trzymamy kciuki całą rodzinką za szybkie pozbycie się sublokatora.
                      Ewo ja chętnie pisałabym się na wyjazd i spotkanie w Gąbinie, dla nas z
                      Włocławka to faktycznie niedalekosmile)
                      Co do spania to Wiktor od wakacji śpi w dużym łóżku i praktycznie co noc budzi
                      się koło 1-szej, 2-ej w nocy i woła mamo!, idę do niego rozespana, jak się
                      położę z nim to budzi mnie rano budzik do pracy. Nie walczę z tym mam nadzieję,
                      że sam z tego wyrośnie. Właściwie to od urodzenia Wiki nie spał za dobrze w
                      swoim łóżeczku, dla nas to i tak sukces, że przesypia pół nocy sam.
                      My będziemy w Warszawie 5 lutego, ale wszystko zależy od Was.
                      Pozdrawiamy wszystkich!
                      Buziaczki Agatinus
                    • joannakw Re: Styczeń 2003 :) cz.2 07.01.05, 08:22
                      Najperw życzenia dla Małgosi - dużo zdrówka, mnustwo radościu i tysiace
                      uśmiechów - całuski od Kacperka i rodziców. I to już 2 lata smile.

                      Kacper jest teraz jakiś bardzo zaborczy, jak wracam do domu to odrazu bierze
                      mmnie za rękę i mówi mamo lulu - mimo iż np. 10 minut termu wstał, i ja nie
                      moge nic zrobic, tylko mam z nim lezec w łożku, a on sie tłucze, skacze, fika
                      fikołki itp. Moze to to że pracy jest teraz wiecej i wracam troche później,
                      sama już nie wiem. I tak jak juz mnie widzi to nic nie moge zrobić ;-(

                      Dzisiaj aby do 16 i do domu, trzeba robić torcik, tylko musze pamiętac o
                      świeczce.

                      Pozdrawiam Jonna
                      Kacperek
                      • agatinus Re: Styczeń 2003 :) cz.2 07.01.05, 08:31
                        Jeszcze raz ja.
                        najlepsze życzonka urodzinowe dla małosi i Kacperka, dużo zdrówka, radości i
                        uśmiechu.
                        Ja też poproszę o tabelkę.
                        Czas w koncu popracować
                        pa
    • franca1 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 07.01.05, 10:38
      Gosiu - żeby Twoje marzenia o byciu księżniczką kiedyś się spełniły, i żeby w
      brzuszku mamusi niedługo zamieszkała siostrzyczka Joasia.
      Kacperku, Weroniko i Patryku wszystkiego co najpiękniejsze, dużo śmiechu i
      radosnych rodziców.
      Całej 4 życzę by ten dzisiejszy dzień był szczególny.

      W takim razie spotkajmy się 5 LUTEGO co Wy na to? Tradycyjnie o 10, 11?
      Miejsce - moja jedyna preferencja - żeby łatwo było dostać się tam komunikacją
      miejską, czyli dojazd niezbyt skomplikowany.

      Wczoraj zadzwoniła do mnie kolezanka, że córka jej koleżanki chciałaby zapisać
      się na makijaż studniókowy, ale wcześniej chce mieć makijaż próbny. Rany co to
      się porobiło nie dość, że makijaż u "wizażystki" to jeszcze próbny. No no.

      A Olga prawie wszystkie prezenty na urodziny już dostała - w zasadzie to
      znalazła je przez przypadek lub była przy kupowaniu sad Od nas oprócz
      drewnianych klocków dostała królika - tego z fabryki misiów w Smyku - no i
      ubieramy go, bo inaczej Olga krzyczy golas. Wczoraj weszłam do sklepiku z
      używaną odzieżą i zakupiłam dla niego sweterek w kolorze lodów miętowych,
      bluzeczkę w paski - kolor: warjacje na temat różu, czapeczkę różowo-żółtą i
      zapłaciłam jakieś 7pln, królik wygląda odjazdowo, w smyku spodenki dla królika -
      29pln, życie!
      • didi23 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 07.01.05, 12:14
        Hejka
        Najlepsze urodzinowe życzenia dla Małgosi, Weroniki, Kacperka i Patryka, samych
        uśmiechów, przyjaciół i spełnienia marzeń.
        Kamila mam nadzieję, że szybko doczekasz się dwóch kreseczek. Skrzynka jak
        zwykle wszystko świetnie opisała. Ja do końca nie byłam gotowa, za to mój
        ślubny w 100%, codziennie dzwoni lub mailuje jak sie czuję i się cieszy. Ja też
        tylko martwi mnie ciasnota. Na większe nas nie stać na razie. Tym bardziej, że
        chyba pójdę na wychowawczy chociaż na rok, nie wiem jak to będzie z kasą, może
        sie uda a jak nie to będzie trzeba pomyśleć o opiekunce. Na razie musimy chyba
        kupić jakieś autko, żeby łatwiej nam było się przemieszczać.
        Uciekam uśpić małego rozrabiakę i wyprubować nową dechę do prasowania.
        • danwik Re: Styczeń 2003 :) cz.2 07.01.05, 12:46
          Witam serdecznie!
          Ja wpadłąm tylko na chwilkę z życzeniami. Duuuużo zdrówka, uśmiechu na buziach
          i spełnienia marzeń - dla Kacperka, Patryka, Małgosi i Weroniki ....i
          pozostałych Styczniaków, które ukończyły już dwa latka (jeżeli pominęłam to
          baaardzo przepraszam ale naprawdę jestem okropnie zakręcona). Nie dość, że w
          domu jest jak jest to w pracy też kolorowy zawrót głowy. Od stycznia kolejne
          połączenie dwóch kopalń i masa roboty i nerwów z tym związanych. W tym tygodniu
          codziennie gdzieś gonię, jeżdzę i płodzę tyle papierów, że sama się w tym
          wszystkim gubię. Na szczęście (dla mnie) zostaję (bynajmniej tak mi powiedział
          Dyrektor) na swoim stanowisku ufff poczułam ulgę ale naprawdę odetchnę gdy będę
          tego pewna na 100%. Lubię swoją pracę, mam w miarę samodzielne stanowisko,
          podlegam bezpośrednio pod Dyrektora i nie chciałabym, żeby to się zmieniło. Nie
          wspomnę już, że w przypadku degradacji straciłabym na wypłacie a to w obecnej
          sytuacji byłoby naprawdę fatalne.
          Pzdr Was gorąco. agnieszka
          ps. umieściłam nowe zdjęcia i serdecznie zapraszam !!!
          • agniesz76 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 07.01.05, 13:29
            Dziewczyny ja też wszystkim styczniakom składam życzenia urodzinowe, Małgosi
            Weronice i Kacprowi i Patrykowi, nie wiedziałam że też jest jakiś Patryk na
            styczniakach. Moj dopiero za 3 tygonie kończy 2 latka.
            Jolu napisałam na adres który podałaś ale nic nie odpowiadasz to chyba nie
            doszło? Do mnie możesz pisać na gazetowy.
            Dzisiaj nici ze spacerku , u nas taka pogoda że i psa bym nie wyprowadziła i
            cały dzień będziemy siedzieć w domu, w dodatku sami bo mąż zajęty.
            Wczoraj wyjęliśmy szczebelki z łóżeczka Patryka od razu pojął o co chodzi ale
            jak nad ranem płakał to nie wyszedł tylko leżał i czekał na mnie. To druga noc
            którą przespał całą sam w swoim pokoju, może już niedługo będzie ich więcej.
            Kupilibyśmy mu dorosłe łóżeczko ale jak na razie on łazi po całym i boję się że
            by spadł, chyba jestem nadopiekuńcza.
            Pozdrawiam Agnieszka
            • agatinus Re: Styczeń 2003 :) cz.2 07.01.05, 13:53
              Ja również dołączam sie do życzeń urodzinowy dla Patryka i Weroniki, dużo
              zdrówka, szczęścia i radości.
              jeszczo się gubię i nie dokładnie kiedy nasze styczniaki mają urodziny.
              pozdrawiam agatinus
              • ewakop Re: Styczeń 2003 :) cz.2 07.01.05, 15:28
                Z okazji urodzin najserdeczniejsze życzonka pięknego w życiu słonka Gosi,
                Weronice, Wojtusiowi i Kacperkowi !!!!!!!!!!!

                Adaś również wkroczył w okres buntu. Głównym okrzykiem, który jest słyszany
                najczęściej, to jest „nie, nie”. Mówimy więc na niego „Nieniek”. Adaś na
                to : „nie naziwam się Nieniek!!!!!!!!!”

                Mnie się nowy rok zaczął niezbyt szczęśliwie. W Sylwestra wbiła mi się w palec
                drzazga, ale z przyczyn technicznych jej nie wyjęłam. W środę zaczęła mnie
                straszliwie boleć już nie dłoń a cała ręka. No i okazało się, że to zakażenie.
                Wczoraj byłam u chirurga i dostałam antybiotyk, a jak mi nie przejdzie przez 7
                dni, to będzie konieczne nacięcie. Mojej koleżance, która mieszka na Cyprze i
                przyjechała do Polski na okres Świąteczno- Noworoczny zmarł wujek. Zamiast mnie
                odwiedzić, niestety musiała pojechać na pogrzeb. Strasznie mi się przykro
                zrobiło, po jej telefonie, że akurat w czasie pobytu w Polsce, zamiast się
                cieszyć ze spotkania z rodziną spotkała ją taka trgedia.

                Sprawdziłam na „tajnej” liście i nie znalazłam drugiego Patryka. Chyba,że o
                czymś nie wiem?

                To jak ze spotkankiem, przyklepujemy 05.02.2005???
              • mamynia Wszystkiego co naj, naj, naj 07.01.05, 18:24
                Wszystkim dzisiejszym jubilatom - Gosi, Weronice, Wojtusiowi i Kacperkowi
                życzymy dużo zdrówka, samych radosnych dni, pięknych prezentów i spełnienia
                marzeń.
                Agata i Oleś

                Wieczorkiem się jeszcze odezwę. Ja

    • dador1 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 07.01.05, 16:57
      Witam, ja tylko na chwilke złożyć najlepsze życzenia dla naszych styczniowych
      solenizantów czyli: Małgosi, Weroniki, Kacperka i Patryka. Rośnijcie zdrowo i
      szczęśliwie.
      Wczoraj byłam cały dzień na szkoleniu, a dziś masa roboty, koniec roku . Poza
      tym jeszcze koleżanki z pokoju dziś nie ma i musiałam ja zastępować.

      Pozdrawiam
      Dorota
      • danwik Re: FAKT 07.01.05, 17:28
        Dziewczyny zachęcam do kupienia jutrzejszego numeru Faktu ... i trzymajcie
        kciuki, bo nie do końca wiem czy dobrze zrobiłam surprised)))) No cóż, jutro się
        dowiemy.
        pzdr. aga
        • skrzynka3 Re: FAKT 07.01.05, 18:33
          Internet padlcrying( wywala mnie co kilka minut, wiedzialam ze tak bedzie sad(
          Buziaczki i najnaj naj lepsze zyczenia dla WSZYSTKICH jubilatow Gosi, Kacperka
          Weroniki Patryka na wszelki wypadek tez ale ja tez nie moge znalezc drugiego w
          tabelce???
          Fakt juztro kupie.
          Bunt dwulatka jakby w odwrocie -maksimum dwa napady szalu dziennie i krotsze da
          sie dyskutowac. Niestety nie innej rady tylko kamienny spokoj i przetrzymanie
          one kiedys z tego wyrosna smile)
          Produkujemy przebrania na urodziny i zabawe w szkole wszystko w
          tenmacie "Galijska wioska Obeliksa i Asterixa) -statni szal moich synow nawet
          Zosia rozklada sie na kanapie z jakims tomem sagi o Galach i Rzymianach i
          oglasza "citam Iksa" Buziaki jak dam rade to sie odezwe -ciekawe czy uda mi sie
          wyslac to Pa Skrzynka
          • monikam1 Re: FAKT 07.01.05, 22:01
            Hej! Dziękujemy serdecznie za życzenia. Wojtek pyta rano po przebudzeniu i
            złożeniu życzeń Gosię, czy ma iść po prezent. A Gosia na to: Nie - po nocniksmile))
            Kloci trafione. Budujemy albo pociągi do Grudziądza albo domki dla lalek
            Shelly. Padło już zapotrzebowanie na następny przenet - domek dla lalek. Chyba
            Zając przyniesie. Bajka o Filemonie przyjęta została płaczem - Gosia źle
            reaguje na nowe bajki. Lubi tylko bez wyjątku te z BBC Prime, a innych się boi.
            Jest całe popołudnie Filemonem, ja Bonifacym, a Wojtek Dziadkiem, ale po kilku
            minutach oglądania bajki płacze i każe nam wyłączać videosad((
            Czy któraś z Was kupiła może domek dla lalek z Ikei???
            Imprzea (skromna) jutro.
            Fakt na pewno jutro zakupię! Ktoś mądry kiedyś powiedział, że nie należy żałoać
            rzeczy które się zrobiło, ale tych których się nie zrobiło.
            Ja nie pracuję w niestety, Mamyniu, w sądzie - choć właściwie zawsze miałam
            takie plany. jestem z wykształcenia radcą prawnym, a moja firma sprzedaje prąd.
            Masz b. ciężką pracę. Nie zazdroszczę.
            Co do potęgi podświadommosci - tę książkę daje w przezncie wszystkim moja
            Ciotka - wróżka. Coś w tym musi byc, skoro Ciotka traktuje to jak biblię, a
            ludzie za spotkanie gotowi są płacić słoną kase.
            Pozdrawiam
            Monika
            • ludikun Re: FAKT 07.01.05, 23:17
              Czesc Wam, na wstepie najserdeczniejsze zyczenia dla solenizantow !!! Badzcie
              grzeczni dla rodzicow !!!

              Wczoraj przezylam chwile grozy. Wyslalam Tomka z Olka na szczepienie (zalegle-
              tezec, itd...)...no i oczywiscie lekarz zle ja zaszczepil !!! A jeszcze przed
              wyjsciem mowilam Tomkowi, zeby uwazal, bo nigdy nie wiadomo na jakiego lekarza
              sie trafi i zeby w razie watpliwosci dzwonil. Napisalam mu tez na kartce na co
              ma szczepic. Tak wiec Olka dostala dodatkowego hib-a. Teraz juz wiem, ze to jej
              nie zaszkodzi, ale strachu sie najadlam.

              Poza tym ostatnio zmienilysmy przychodnie, bo w poprzedniej ilekroc chcialam
              sie umowic na szczepienie, pani kazala mi dzwonic za tydzien i tak kilka razy.
              W nowej tez nie malysmy szczescie, bo dopiero za 3 razem Olka zostala
              zaszczepiona (raz lekarka wyszla do pacjenta, a raz nie mialysmy wszystkich
              dokumentow)

              Jola, mi sie te wszystkie imiona bardzo podobaja, ale najbardziej chyba Robert.
              A Igor ?? Dla mnie bomba i w stylu tych pozostalych. Trzeba tez sie upewnic czy
              imie bedzie pasowalo do nazwiska...my o tym nie pomyslelismy i nasze dziecko
              nazywa sie...Aleksandra Jakubowska !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

              Ja jak szlam rodzic Olka to nie mialam ani jednej rzeczy dla niej, tesciowa
              jest strasznie przesadna i tak zarzadzila !!! Mialam za to wszystko 'upatrzone'
              i jak tylko Olka sie urodzila, rodzina ruszyla na zakupy.

              Didi, moje gratulacje !!! Na kiedy masz termin ? Mi wychodzi na 10 sierpnia.
              Bylam juz nawet na forum sierpien 2005, ale szybko z tamtad ucieklam i nie mam
              zamiaru wracac !!! Sluchajcie, styczniaki na prawde sa the best !!!

              Ewa, do kogo chodzilas do szkoly rodzenia, ja do Knas. Moze chodzilysmy
              razem !! A moze tez chodzilas do Smolarczyka ??

              Jak juz wczesniej pisalam szukam gosposio-niani i w poniedzialek mam pierwsza
              rozmowe. Nie wiem czy dobrze robie, ze kozystam z firmy posredniczacej...biora
              straszny haracz. W kazdym razie, nigdy nie prowadzilam takiej rozmowy i nie
              wiem za bardzo o co mam ja pytac, zeby ja wyczuc. A moze wazne jest poprostu
              pierwsze wrazenie. Doswiadczone w tej materiimamy, podsuncie mi kilka pomyslow.

              A teraz spadowywuje, na romantyczny wieczor z Tomciem.......................(oj
              biedny on jest ze mna.jesli wiecie co mam na mysli !!!!

              Kasia i Ola
              • socka2 spoznione zyczenia 08.01.05, 10:18
                Wszystkim wczorajszym jubulatom - Gosi, Kacperkowi, Wiki i Patrykowi moc
                goracych caluskow, slonca kazdego dnia, usmiechow na buzce, zdrowia, zdrowia
                zdrowia i duuuuuzo milosci.

                Wczoraj nie dzialal prawie przez caly dzien internet, dlatego nie moglysmy
                zlozyc zyczen - dzisiaj juz lepiej smile

                Ludikun, faktycznie niezle Wam wyszlo z A.J. - tez starszej jakos nie bardzo
                lubie smile))

                Paula robila za gwiazde wieczoru w dniu swoich urodzin (i slusznie smile Sama
                odspiewala sobie "auguri" z goscmi, swieczke dmuchala kilka razy i byla cala
                szczesliwa!!! A my razem z nia! Prezenty cieszyly bardzo, furore
                zrobila "tablica" z materialu, po ktorym pisze sie wodnym flamastrem, a po 10
                min, bazgroly znikaja. Stolik od nas tez sie przydal, Paula teraz tam siada,
                gdy chce rysowac. Poza tym moc innych, z ktorych czesc pochowalam, bo Paula
                jest na nie za mala, albo po prostu za duzo tego na raz. We Wloszech dzieci
                dostaja z 5/6 stycznia skarpety pelne slodyczy od befany (czarownicy) albo
                wegiel, jak sa niegrzeczne - Paula tez kilka takich dostala, a wtedy wszystkie
                prezenty rzucala i tylko do nich sie dobierala smile))) Wystroj pokoju, stolu i
                torta byl w Kubusia Puchatka - przygotowalismy wszystko jak Paula spala, a jak
                sie obudzila to byl tak zachwycona smile)))

                pedze na sniadanie, potem obudze Pauletke, ktora jeszcze smacznie spi, chce tez
                przejrzec ubranka dla maluszka, bo niby jeszcze ponad 2 mies, ale jak przyjdzie
                co do czego, to na ostatnia chwile pewnie bede sie szykowala. Wczoraj maluchowi
                kupilam na obnizkach (juz sie zaczely) dwie koszule w kratke - super!!! Paula
                ma obiecane przez chrzestnych dzisiaj zakupy - jedziemy specjalnie do Salerno
                bo tam wiecej sklepow i obnizek.

                pozdrwiamy ze slonecznej Italii

                Ania i Paula
                • skrzynka3 Re: spoznione zyczenia 08.01.05, 11:28
                  Hej!
                  Super ze sie Pauli urodzinki udaly wink))
                  Monika nie dziwie Ci sie ze jestes zla. Najgorzej jak ktos uszczesliwia innych
                  na sile, kurcze przepisy sobie (bo rzeczywiscie jest cos takiego o wyjazdach
                  matek dziecka do 4 rz) a madrale od "Matki Polki" sobie crying( Pewnie wyjscia
                  teraz nie ma ale rozumiem Cie ze to Ty powinnas zdecydowac czy chcesz juz
                  zostawic Gosie i poszalec sama. Bedzie dobrze -ja tez martwilam sie jak Zosia
                  zniesie Wieden. Trzymaj sie i mimo wszystko niech Ci sie uda wyluzowac i
                  zabawic wink)
                  Ide dalej robic jutrzejsze przyjecie -Kubi z Henniem na zakupach maja kupic
                  Fakt chociaz moj malzonek bardzo sie zdziwil wink))
                  Ps hmm wasy Asterixa i pasiaste spodnie Obeliksa to wyzwanie na dzis smile)
                  Skrzynka
                  • sewerynki Re: spoznione zyczenia 08.01.05, 11:47
                    Witam. Czytam i czytam Was. Sto lat dla solenizantów. My też dołączymy w
                    niedzielę. Mamy już dwu-latki!!! Szok.
                    Danwik- jak mi sie uda wyjsc to jutro kupie z ciekawoscia. Nie da sie tego
                    przeczytac gdzies na necie? Ciesze sie ze sie trzymasz, tak dalej kobieto. A
                    jak dzieci? I z pracy tez sie ciesze ze wszystko ok.
                    Didi – ja jeszcze nie gratulowalam. A pamietam jak Jola pierwsza oglosila. Ja
                    jestem w kolejce w tej sprawie ale to jeszcze potrwa, jeszcze nie mialam
                    pierwszego okresu po odstawieniu pigulek. Ale nie czuje sie bez nich zle a
                    piersi przestaly bolec. Ufff.
                    Ewa wspolczuje bolu reki. Moze uda sie zlikwidowac anytbiotykiem. Oby.
                    Marzenko – myśl tylko o tym co dobre i pożyteczne, otaczaj męża i dziecię
                    miłością i opieką, bądż dzielna i odważna. Trzymamy kciuki a sublokatorowi
                    mówimy precz i won.
                    Skrzynka ciesze sie ze Stasia, a twoja odpowiedz na wychowniu w wierze o zyciu
                    duchowym matki dodała mi skrzydeł i wniosła odpoczynek i ulge. Mam o co prosić
                    i wcale w sumie nie jestem tak daleko, tylko czuć bym chciała się bliżej.
                    Bardzo cenię sobie wszystkie Twoje rady.
                    Monika – super przygotowania, czekamy na dobre wieści, od Camilci też w tym
                    temacie.
                    Nowe dziewczyny – napiszcie coś więcej o sobie – w kwestii np. Początków życia
                    dzieci, np. Ciąża, poród i pierwszy rok życia. Tak tylko jestem ciekawa.
                    Czy pisałam że Wojtek w związku z tym że sam wieczorem usypia został znaleziony
                    przeze mnie śpiąc w szafie? Takiej z rozsuwanymi drzwiami, zamknął się, schował
                    i spał.
                    U nas wszystko w temacie zdrowotnym ale nie bardzo chcę was zanudzać. Musicie
                    mieć już dość mojego narzekania i zamartwiania się. W skrócie – w wymazie
                    gardła wyszła mi bakteria Haemophilus Inf. – to na co jest dodatkowe
                    szczepienie którym Wojtka od roku nie udało nam się zaszczepić, miał mieć tylko
                    jedną dawkę i nici z tego. Po zap. Oskrzeli był tydzień przerwy, wczoraj
                    byliśmy na bilansie dwu-latka, wszystko ok, czysto, a po powrocie do domu i
                    trochę przed wyjściem do lekarza młody zaczął kaszleć i dalej kaszle, nie ma
                    katary ale kaszlał w nocy i jakiś dziwny ten kaszel, męczący. Ale mi się żaden
                    kaszel nie podoba i nie umiem ich rozróżnić. Rano poleciałam sama do lekarza bo
                    Paweł na zajęciach. Jakaś młoda kobitka nic zapalnego nie wysłuchała ale nie
                    określiła naszego kaszlu pięknie. Może uda się poczekać do poniedziałku i wtedy
                    pojadę do naszej prywatnej pani R., czy ona coś pomoże nie wiem. Może lepiej
                    wysłucha. Słońce świeci, mam z nim wychodzić z takim kaszlem? I nie wiem co z
                    jutrzejszą imprezą rodzinną. Bradziej skłaniam się żeby się odbyła, rok temu w
                    urodziny też był chory .Za to siostry dzieci mają się lepiej i zbliżają się do
                    końca leczenia. Wojtek waży 12,100 (w ubraniu i pampersie). 88 cm, zęby
                    wszystkie, Pogoniono nas do nocnika ale jakoś nie mam siły z nim walczyć. Mową
                    marną się nie przejęto.
                    Amerykańscy chłopcy nocujący u nas jutro jadą. Uf będę mogła spać we własnym
                    łóżku. Dzięki za rady odnośnie łóżka dziecięcego. Kupimy Ikea.
                    • camilcia Re: spoznione zyczenia 08.01.05, 13:33
                      ja tez skladam najlepsze zyczenia jubilatom! troche spoznione ale mam strasznie
                      duzo na glowie, dzisiaj juz po pracy, musialam wczoraj zrobic rozklady
                      materialu zgodnie z wymogami kuratorium, oczywiscie zostawilam na ostatnia
                      chwile i siedzialam do pozna. uff..

                      spotkanie 5.02? to dobrze, bo mi zmienili zjazd 22/23 na 29/30 z powodu
                      studnowki, a 5go mozemy.

                      Maja strasznie 'na nie' najgorzej z ubieraniem i spaniem sad moze jakos
                      przetrwamy
                      • agniesz76 Re: FAKT 08.01.05, 13:58
                        Danwiku kupiłam dzisiaj Fakt ale nic nie znalazłam, chyba nie wiem czego
                        szukać. Może mała podpowiedź np. z numerem strony?
                        Patryk wczoraj całe popołudnie przynosił nocnik i kilka razy udało mu sie
                        sprawić aby nocnik zagrał winkW nocy znowu płacz i spanie z nami, tylko że wtedy
                        to ja się nie mogę wyspać, moja mama mnie pociesza że brat przestał chcieć spać
                        z mamą kiedy poszedł do przedszkola. Któregoś dnia stwierdził że nie może spać
                        z mamą bo ma dziewczynę wink) hehe też jest styczniak.
                        Pozdrawiam AGnieszka
                      • bulion3 Re: spoznione zyczenia 08.01.05, 13:58
                        przyłączamy się do życzeń urodzinowych dla Pauli, Małgosi, Kacperka, Weronisi i
                        patryka. Samych szczęśliwych i radosnych dni w waszym życiu, rośnijcie zdrowo
                        pod pieczą rodziców.

                        Pozdrawiam
                        Wieczorkiem spróbuję wrócić do Was, bo znowu zalegam, jakoś mam problem z
                        organizacją. Kasiu Skrzynko, jak Ty to robisz, że jesteś taka zorganizowana,
                        mimo obowiązków domowych, zawodowych, wspaniałych i pomysłowych zabaw ze swoją
                        Trójeczką znajdujesz jeszcze czas na odpalenie kompa i napisanie długaśnych
                        info, które aż miluśko się czyta?

                        Nie pozostaje mi nic innego, jak tylko zacząć nad sobą pracować.

                        Trzymajcie się cieplutko. Ciężarówki - dbajcie o siebie.

                        Ula i Oliwia
                        • danwik Re: Fakt 08.01.05, 18:40
                          Strona 8 "czy zdradę można wybaczyć" Ja "występuję" na NIE (tylko imie mam
                          zmienione)
                          pzdr. aga
                          • sewerynki Re: Fakt 08.01.05, 19:27
                            Danwiku, czytałam i nie bardzo wiem co powiedzieć. Lepiej powiedz jak ty się
                            czujesz. Czy chciałaś żeby T. to przeczytał? Swoją drogą jak doszło do
                            powstania tego artykułu, tzn. czy ty masz coś wspólnego z mediami, gazetami?

                            Nie doczekaliśmy z wizytą pani R. do poniedziałku. W południe gorączka zaczęła
                            rosnąc a kaszel coraz gorszy. Odpowiedź była prosta - angina. Nie pytajcie,
                            nikt nie wie skąd i jakim prawem skoro dziecko wychodziło z domu tylko na
                            kontorlę do lekarza. No cóż, recepta na anytbiotyk jest w domu, a my czekamy i
                            próbujemy walczyć bez. Kupiłam nawet nowe bateryjki do latarki żeby móc lepiej
                            ocenić stan gardziołka i kolory - oby bladło i nie było na nim nic białego. Nie
                            wiem jak odróżnić czy to wirus czy bakteria.
                            • mamynia Re: Fakt 08.01.05, 19:57
                              A ja Ciebie Danwiku poznałam od razu. Ale też nie bardzo wiem co chciałaś przez
                              to osiągnąć. Powiem tylko tyle - ja też jestem na nie. Myślę, że nie umiałabym
                              wybaczyć. I mam nadzieję, że nie będzie dane mi się o tym przekonywać. A Tobie
                              naprawdę bardzo, bardzo współczuję. Trudno mi nawet sobie wyobrazić co możesz
                              czuć i przez co teraz przechodzisz. Trzymaj się i bądź dzielna.
                              Agata
                          • skrzynka3 Re: Fakt 08.01.05, 20:01
                            Hejka!
                            Danwiku poznalam Ciebie mimo pseudonimu wink)))
                            UFF caly dzien mozolnie przygotowujemy impreze wlasnie wpadlam na pomysl nowego
                            zawodu gdyby zrezygnowano ze mnie jako logopedy -organizacja nietypowych
                            przyjec urodzinowych smile)) chlopcy zapalili sie ze beda moimi asystentami.
                            Bulioniku troche to pewnie kwestia wprawy i podzielnosci uwagi -czesto pisze
                            posta z doskoku i w miedzyczasie robie kilka innych rzeczy, mam juz duza pomoc
                            ze strony chlopcow (i na szczescie ich to jeszcze bawi np. czasem kapia sami
                            Zosie -w misce i przy otwartych drzwiach lazienki tak ze widze -robiac co
                            innego co tam wyczyniaja) czasem tez jest to sposob na unikniecie awantury bo
                            jak ja probuje rozebrac do mycia czy zalozyc pizame jest krzyk i kopanie ale
                            jak to robi ktorys z braci to fajna zabawa wink))Takie wspolne robienie dekoracji
                            od razu zalatwia mi cwiczenia sprawnosci raczki u Stasia -wczoraj wymalowal i
                            wycial ze 4 ryby i cale pracowicie pokryl luska -to przeciez nic innego jak
                            zwykly szlaczek z jego ksiazki tylko ze tam na niego warczy a tu robil to z
                            radoscia -tylko pst, zeby sie nie wydalo wink)))No i przyznam ze nauczylam sie
                            odpuszczac sobie wiele rzeczy np. stanowcze nie prasowaniu (a Kubi swoje
                            koszule dzielnie prasuje sam) na codzien staram tez uproscic gotowanie -chlopcy
                            jedza obiady w szkole, Zosia i tak musi miec oddzielna kuchnie a dla wszystkich
                            robie gorace kolacje najczesciej w stylu makaron z sosem, pizza, zapiekanka,
                            leczo itp.No i staram sie tym wszystkim swietnie bawic bo wtedy potrafie zrobic
                            dwa razy wiecej w tym samym czasie. A od Was jestem po prostu uzalezniona i
                            chyba nie ma nadziei smile))A i jeszcze nie mam telewizora na gorze a to tez
                            bardzo oszczedza czas, choc efekt taki ze rzadko cos ogladam.
                            Iwonka ciesze sie ze nabralas wiatru z zagle - oby tak dalej i trzymam kciuki
                            zebyscie znowu nie wpadli w jakies chorobsko, no i fajnie ze bole minely.
                            No to milego dalszego weekendu
                            AA przypomnialo mi sie ze ktos pytal o wybor gosposi itp -ja tez zawsze
                            korzystalam z agencji (ale poleconej i sprawdzonej) przy np poszukiwaniu
                            opiekunki akurat moja agencja byla dosc rzetelna ale niestety prowadzaca pani
                            wycofala sie z interesu. Ja tam stawiam na intuicje -raz postapilam wbrew niej
                            przy poprzedniej opiekunce Zosi i meczylam sie caly rok bo chemia nie grala. I
                            warto uwazac czy ta osoba slucha uwaznie tego co jej mowisz czy tylko nawija i
                            ma wlasna koncepcje. Pare razy okazalo sie jak ktos nie slucha na pierwszej
                            rozmowie to i potem tak samo Ty swoje a Pani swoje. I warto sprawdzic
                            referencje u zrodla (zdarza sie ze ktos podstawia kolezanke itp. ale zwykle
                            jesli te referencje sa prawdziwe to oprocz pochwal uslyszysz tez o jakis wadach
                            tej osoby - a przeciez nie ma ludzi ich pozbawionych)
                            Buziaki Skrzynka
                            • skrzynka3 Re: Angina 08.01.05, 20:34
                              Iwonka jak zwykle pisanie zajelo mi dlugo bo w odcinkach i dopiero jak wyslalam
                              pokazal sie twoj post. Buuu crying(( znowu Was dopadlo sad((
                              Samo rozpoznanie angina oznacza infekcje bakteriami paciorkowcami ktore
                              powoduja ropne zmiany na migdalkach czyli popularnie zwane czopy (biale plamy z
                              czubkami) gardlo jest baardzo mocno i zywo czerwone, okropnie boli przy kazdym
                              polknieciu sliny, mowieniu itp, zwykle jest wysoka goraczka a caly czlowiek
                              wyglada ciezko chory (kaszlu raczej nie ma chyba ze jakas dodatkowa infekcja).
                              Przy wirusach gardlo jest czerwone, migdaly moga byc powiekszone a na tylnej
                              scianie (to w samej glebi za migdalami) zwykle jest duzo jakby malutkich jak
                              ziarnka maku grudek)gardlo boli ale troche mniej i nie ma bialych czopow.
                              Jesli goraczka spadnie i bedzie lepiej to na pewno wirusy jesli Wojtus ma
                              prawdziwa angine raczej goraczka bedzie trzymac i nie bedzie widac
                              poprawy.Trzymaj sie i z calej sily trzymam kciuki zeby rano bylo lepiej i bez
                              bialych paskudztw (kurcze czy to tak sie pisze????)
                              Skrzynka
                            • danwik Re: Fakt 08.01.05, 20:34
                              Dlaczego to zrobiłam? hmm Nie wiem, trochę z ciekawości a trochę dla samej
                              satysfakcji bo uwierzcie mi dziewczyny wyprowadziłam Go tym artykułem z
                              równowagi ... a do tej pory to było dokładnie na odwrót. Teraz role się
                              odwróciły i mam wrażenie,że troszkę "spotulniał" i wie,że stać mnie na
                              wiele ... dużo, dużo więcej niż artykuł w gazecie.

                              pzdr. agnieszka
                              • monikam1 Re: Fakt 08.01.05, 21:44
                                Hej! też czytałam i uważam, że więcej z tego wyjśc może dobrego niż złego.
                                Myślę, że teraz masz z głowy problem sąsiadek i innychc takich: wszyscy będą
                                wiedzieli, jak było, nie będą snuli domysłów i nikt nie wpadnie na pomysł, aby
                                winić Ciebie. Masz teraz czysta sprawę i Twojemu mężowi nie przyjdzie na pewno
                                do głowy, by przekręcać coś, bo nikt mu nie uwierzy. Jak sie człowiek decyduje
                                na rozwód, powinno się uczynić wszystko, zeby wszyscy wokół od niego
                                dowiedzieli jak, co i dlaczego. A swoją drogą - może Twój mąż wreszcei
                                przemysli sprawę i wyciągnie wnioskii, bo słowo pisane silniej przemawia.
                                My po imprezie... Zaraz pęknę... Tyle jedzenia zrobiłam, myśłała, żę prze
                                tydzień bęziemy dojadać resztki, a wszystko połknęliśmy. Byli tylko dziadkowie,
                                chrzestna i kuzyn co się kręci na głowie smile))) Znaczy się tak tańczysmile))
                                Gosia bała się zdmuchiwania świeczek i trzeba było za nią to zrobić. Oj rośnie
                                mi strachajło - ale i dobrze. Będzie mniej problemu. Odkryliśmy czego się Gosia
                                bała w Filemonie - grzybów... Powiedziała, że grzyby i sowy są brzydkie.
                                Poza tym jesteśmy po walce z kupą. Nietety znowu w ruch poszły czopki. takie
                                zaparcia w połączeniu z alergią to chyba rzadkość. Ma któraś z Was taki problem
                                u maluszka??? Ja już kiedys wzywałam nawet pogotowie.
                                A po dizsiejszym dniu zapewne wysyoka murowana, bo Gosia smakowała tortu.
                                NO I - NAJSERDECZNIEJSZE ŻYCZENIA DLA WOJTUSIA!!!!!!
                                Czy mogłabym tez poprosić o tajemną listę, jeśli się da uzupełnioną o nowe
                                mamy, bo mój egzempalc\rz zaginął po przeistalowywaniu systemusad
                                monika.dom@interia.pl
                                Pozdrawiam
                                Monika
                              • monikam1 Co z Jolą? 08.01.05, 21:47
                                Jolu! Odezwij się!!! Wszystko w porządku? Nie widziałam Cię od kilku dni!
                                Monika
                                • jogaj Re: Jestem :) 08.01.05, 23:42
                                  Dzeiki za troske,jakos tak niespodziwanie wybylam z domu.
                                  W czwartek pojechalismy do rodzicow,na pozegnalny obiad,bo sisotra w piatek
                                  rano leciala do Londynu,no i jakos tak sie zlozylo,ze zostalismy na noc,bo Sz
                                  nie chcial jechac do domu,a mi tez sie chcialo jeszcze pogadac z Sister.W
                                  piatek zawiozlam ich na lotnisko (moj samochod okazal sie bardzo pakowny),a ze
                                  moj tata wyjechal to zamiast do domu,znowu do rodzicow pojechalam,dzis maz na
                                  sluzbe (zabral samochod) i zabrala mnie kumpela od razu do siebie,zebym jej
                                  pomogla przy przygotowaniach do urodzin synka (4 latek) i wrocilam do domu
                                  niedwano po imprezie.Wyszlam w czwartek na obiad,a wrocilam w sobote
                                  wieczorem,hihihi.Nie kupilam faktu,bo dopiero przeczytalam,a jutro juz pewnie
                                  nie bedzie sad
                                  Na imprezie 5,4,3,i dwoch 2 latkow bylo super,dzieci zrobily maly sajgon,a my
                                  sie super bawilismy przy..... karaoke,ja uwielbiam spiewac (nie zebym jakos
                                  super spiewala,ale lubie to),szkoda tylko,ze moj maz w pracy musial byc.
                                  Wieje u nas coraz mocniej,jak wracalam do domu to musialam Sz trzymac,zeby go
                                  nie zwialo,Aga jak u Was? sorry,ze nie odpisalam,no ale mnie nie bylo.
                                  Wczoraj Sz zostal z moja mama,a my mielismy isc do kina,ale nie bylo nic
                                  ciekawego,ale poszlismy do pubu na piwo,wypilam sobie Guinnessika,oj jak ja
                                  uwielbiam to piwo,jedno chyba nie zaszkodzi wink
                                  Postanowilam jutro zaczac pranie ubranek dla maluszka i nawet pieluchy juz
                                  kupilam,imie jeszcze nie wybrane.
                                  Ja bede w Gąbinie w okolicach 24 czerwca,bo wtedy babcia ma imieniy i jezdze
                                  tak,zeby byc na nich,bede miala samochod wiec moge podjechac,ale kompletnie nie
                                  znam okolic,bardzo licze na spotkanie w wiekszym gronie.
                                  Buziaczki-Jola
    • mamynia Re: Styczeń 2003 :) cz.2 08.01.05, 23:27
      Przestajemy byc anonimowi. Tu znajdziecie nasze zdjęcia.
      Oleś z rodzicami -
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19247096
    • jogaj Re: Styczeń 2003 :) cz.2 09.01.05, 00:33
      Na poczatek ustalmy jedna osobe do wysylania listy,zeby nie bylo zamieszania.
      Agnieszka podaj date urodzenia Patryka.
      Na liscie jest Patryk od Martynylub,byla u nas na forum,ale dosyc krotko,w
      ogole to trzebaby chyba zrobic porzadek na liscie,bo tam mnostwo osob,ktore sie
      nie odzywaja od bardzo,bardzo dawna,wprowadzajac zamieszanie w przypadku listy.

      Spoznione,ale najszczersze zyczenia urodzinowe dla Gosi,Kacperka,Weroniki i
      Patryka zdrowka,szczescia i duzo radosci na codzien.
      Buziaczki-Jola
      • socka2 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 09.01.05, 10:29
        Wojtusiowi przede wszystkim duzo zdrowia, precz z chorobskami, samych slodyczy,
        milosci i radosci z okazji 2 urodzin!!!!

        Chyba wszystkie jestesmy uzaleznione od forum smile)) Moi jeszcze spia po
        wczorajszej spacerowo-zakupowej wizycie w Salerno, a ja juz siedze na
        forum smile)) Fajnie bylo, pogoda super, wieczorem bylo cieplej niz u nas w
        domu surprised troche obkupilam Paule, a maluszkowi kupilam super ocieplane sztruksy
        ogrodniczki za 5 i 7 euro. Juz kiedys odkrylam sklep, gdzie w ogole ubrania sa
        tanie, a jak je przecenia o 30-50 % to szal-cial!!!! Cos jak H&M smile)

        Jola, ja tez powoli zabieram sie za ubranka -wczoraj wyciagnelam czesc, zeby
        sprawdzic, co mam - duzo nowych sie nazbieralo, a chce zobaczyc jeszcze te po
        Pauli, bo przez kilka miesiecy na pewno bede mogla je uzywac, dopiero te
        wieksze beda mniej przydatne, bo dziewczece. Pieluch nie mam w ogole, ani
        pampkow ani tetrowych (wygotuje kilka po Pauli, bo tutaj nie dostane),
        kosmetyki kupie za miesiac, reczniki mam. Napisz co tam takiego waznego jest,
        bo juz zapomnialam smile))) Mam nadzieje, ze super sie czujesz, a mlodemu Ginesik
        nie zaszkodzil smile)) ja pozwalam sobie czasem na czerwone wino, ale to tutaj
        normalne w trakcie obiadu.

        Pozdrawiam znowu slonecznie (wczoraj ok 15 C, dzisiaj podobnie, ale ma sie
        znowu ochlodzic sad
        Ania i Paula
      • agniesz76 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 09.01.05, 10:34
        No i teraz wszystko jasnesmile
        po pierwsze mój Patryk jest z 28 stycznia.
        po drugie Jola martwiłam się już o Ciebie, że nie odpowiadasz i nie piszesz na
        forum.
        po trzecie dostałam wczoraj piątkowy Fakt także nic dziwnego że nie znalazłam
        artykułu z Agnieszką.
        Pozdrawiam AGnieszka
        • jogaj Re: Styczeń 2003 :) cz.2 09.01.05, 11:29
          Ja nie ma w ogole nic nowego dla dzidzi,ale mysle,ze wystarczy mi po Szymonie
          wszystkiego.Tetrowe pieluchy mam po Sz,nie uzywalam ich bardzo wiec sa prawie
          jak nowe,byly tylko do wycierania po karmieniu,a ze Sz prawie nie ulewal wiec
          sa w ogole nie zniszczone. Pampki kupilam na poczatek Newborny z Pampersa,ale
          potem pewnie przejde na Huggiesy Freedomy,bo mi bardziej odpowiadaly,choc
          zwylke kupowalam te,ktore byly akurat w promocji.
          Musze isc do szpitala dowiedziec sie co musze wziac ze soba,poza tym zostal mi
          tylko spirytus do pepka i parafina na poczatek do smarowania po kapieli,musze w
          ogole odnalezc jakas liste z wyprawka i sprawdzic czy faktycznie wszystko mam.
          Kupilismy Sz koldre duza,wiec posciel sie juz zwolnila dla maluszka,dzis
          przenioslam rzeczy Sz do szafy wiec komoda stoi pusta i czeka,az zrobie
          pranie,musze zagonic meza do wyciagniecia ubranek z gornej polki w szafie i
          bede prac. Poza tym rozebralam dzis choinke i czeka na wyniesienie,biedny moj
          maz zmeczony po sluzbie,a ja go do pracy zaciagnelam smile
          Buziaczki-Jola
        • jogaj Re: Wojtus 09.01.05, 11:31
          Wojtusiu, wszystkiego najlepszego przede wszystkim precz z chorubskami,zeby w
          koncu daly spokoj calej waszej rodzinie,poza tym duzo usmiechu na codzien i
          rewelacyjnych zabaw z rowniesnikami i rodzicami-Szymon z mama
          • socka2 styczen 2003 09.01.05, 15:28

            • socka2 Re: styczen 2003 09.01.05, 15:32
              wybaczcie, jeszcze jedna proba smile
              • socka2 Re: styczen 2003 09.01.05, 15:37
                nie wyszlo, Jola help!!!
                • socka2 Re: styczen 2003 proba sygnaturki 09.01.05, 17:31

                  • jogaj Re: styczen 2003 09.01.05, 17:39
                    Moi rodzice byli niedaleko i wpadli do nas na kawe,bardzo zadko im sie to
                    zdarza,no i posiedzieli chyba pol godziny,zaczeli sie zberac,a Szymon chcial z
                    nimi jechac,no i zupelnie w to nie wierzac,ze pojedzie, ubralam go i pojechal.
                    Tak mi strasznie dziwnie w domu bez niego,ciagle mysle,ze on spi w drugim
                    pokoju. Jestem nienormalna,bo ja juz najchetniej bym po niego pojechala.
                    Buziaczki-Jola
    • mamynia STO LAT Wojtusiu 09.01.05, 20:13
      Wszystkiego co najlepsze, zdrowia, samych radosnych dni i pięknych prezentów z
      okazji urodzin Wojtusiowi w imieniu Olesia i swoim życzę!
      Ale ten czas leci. Właśnie do mnie dotarło, że Oleś też zaraz skończy 2 latka,
      a mnie się wydaje, że urodził się tak niedawno. A to całe 2 lata... Fajne są
      nasze dwulatki - prawda????
      Proszę ucałować mocniachno Wojtusia od nas.

      Agata z Olesiem
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19247096
    • mamynia Re: Styczeń 2003 :) cz.2 09.01.05, 20:40
      cały weekend jestem z Olkiem sama - Bartek znowu ma 2 dyżury pod rząd. W
      przyszły weekend podobnie. Nie lubię jak go tyle czasu nie ma. Wczoraj
      odwiedziła nas koleżanka z synkiem Przemciem z października 2002 - czyli
      starszym od Olesia o 3.5 miesiąca. Jak on pięknie mówi! Całymi zdaniami, bez
      zdrobnień, pieszczenia się, przekręcania! Kiedyś Olek mówił więcej, ale teraz
      jest daleko w tyle. Owszem mówi, ale zdania głównie 2 wyrazowe. Zwykle
      posługuje się pojedynczymi wyrazami. Choć zdania typu "Patrz śnieg pada" też.
      Poza tym nie chce powtarzać. On używa wyrazów czy zdań tylko gdy ich
      potrzebuje - nie ma mowy o pochwaleniu się synkiem - nie powie nic na
      zawołanie. A jak mowią wasze maluszki?
      Za to z sikaniem - ostatnio znowu lepiej. Znowu woła jak mu się chce. Wpadki
      zdarzają się max raz dziennie. Ale od 3 dni majteczki są zupełnie suche.
      Ciekawe jak długo? Muszę kończyć. Może jeszcze później coś naskrobię.
      Pozdrawiam .Agata
      poforum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19247096
      • camilcia Re: Styczeń 2003 :) cz.2 09.01.05, 22:06
        wszystkiego naj naj naj dla Wojtusia! a przede wszystkim dużo zdrówka!

        oj, jesteśmy przerażeni, Maja coraz bardziej wrzeszczy, histerysuje, odmawia
        wszystkiego, nie da się dotknąć itp. staramy się być baaaardzo opanowani, ale
        przecież nie możemy też na wszystko pozwolić. co robić? pozwalać w granicach
        rozsądku? moja mama już zaczyna gadki że to nasza wina i dziecko jest
        rozpuszczone itp itd, kurczę, wczoraj była sytuacja, że chciała zabrać ze
        sklepu z 7 torebek, najpierw tłumaczyliśmy i zabawialiśmy, potem wynieśliśmy
        histeryzującą ze sklepu i z godzinę tuliliśmy/tłumaczyliśmy/zabawialiśmy, czy
        nie ma innego sposobu? tzn czy ona naprawdę musi czasem się wyładować i to
        żadna krzywda? nie wiem czy mi wystarczy siły i cierpliwości na pokojowe
        rozwiązywanie różnych konfliktów...
        nie wspomnę o chodzeniu spać - tu przechodzi samą siebie.
        Agata, Majka tez miala moment że spowrotem zaczęła sikać w majtki, za jakiś
        czas bylo znowu super.
        zrobiłam dzisiaj porządki w ciuchach i zabawkach Mai, kurcze ale maleńkie te
        pierwsze rzeczy... ze 2 wory jutro zawożę do szpitala na dziecięcy, wyobrażacie
        sobie że tam są dzieci pozostawione przez matki...? aż przykro myśleć.
        słyszę tupot małych nóżek, Marcinowi się nie udało uśpić małej, idę do
        pomocy smile
        Kamila mama Majuni
        a tu Majcia
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13986772
        www.majcia.friko.pl
    • kingabd1 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 09.01.05, 21:52

      Cześć

      ale mi się narobiło zaległości. Przeczytałam wszystko mam nadzieję że nic nie
      przegapiłam.

      Na początku spieszę ze spóźnionymi ale prosto z serca życzeniami dla naszych
      dwulatków, a wiec po kolei Wszystkiego naj naj dla Oliwki, Kacperka, Weroniki,
      dla Pauli cierpliwości w wychowywaniu sobie braciszka, dla Małgosi – aby
      codziennie wyglądała jak księżniczka, a dla Wojtusia dużo dużo dużo zdrówka.
      Chyba nikogo nie pominęłam

      Marzenko trzymaj się ja też wiem że wiara czyni cuda. Pewnie łatwiej to mówic
      osobie postronnej, ale pamiętaj że masz to dużo przyjaznych dusz smile

      Szpital Św. Zofii. Ja tam rodziłam. Chodziłam do szkoły rodzenia do Gierady i
      prawdę powiedziawszy nie wyobrażałam że mogę rodzić gdzie indziej. Jak
      przyjechałam do szpitala okazało się że nie miejsc i chcieli mnie odsyłać.
      Powiedziałam Wojtkowi że nie ruszę się stąd i jak trzeba będzie to urodzę na
      środku korytarza. Obyło się bez tego bo powołaliśmy się na szkołę rodzenia. Mój
      poród należał do tych „z komplikacjami” tzn. okazało się że drugi okres porodu
      strasznie się przedłuża (maksymalnie powinien trwać 2 godziny). Po ponad 2
      godzinach stwierdzili że muszą zastosować Vacuum. Zrobili to bardzo
      profesjonalnie, mieli dobry sprzęt a Zuzia nie miała żadnego śladu. 12 godzin
      po porodzie neonatolog był w zoku że użyli VE. Opieka poporodowa SUPER miałam
      dwuosobowy pokój z łazienką. Dodam że nic za to nie płaciłam byłam normalną
      pacjentką.

      Co do przecen w Mothercare też kupiłam Zuzi traktorki za 29 przecenione z 60.
      Będą ja znalazł na wiosnę. Chociaż teraz pogoda taka że zastanawiałam się czy
      już teraz jej tego nie założyć.

      U nas okres buntu trochę w zawieszeniu. A może ja mam więcej cierpliwości.
      Zuzia chodzido przedszkola na 4 godziny ja mam czas dla siebie, Zunia wraca
      cała w skowronkach rozgadana, wszystko można z nią załatwić tylko trzeba
      duuuużo tłumaczyć i nic na silę bo tragedia i krokodyle łzy. Bardzo ładnie się
      sama bawi. Lalusia cały czas nr 1 do tego doszły klocki Lego i budowanie
      wieży. Bajki bez zmian Shrek na przemian 1 i 2 . I jak coś mi tłumaczy do
      dodaje „jozumiesz?”

      Jola my tez uwielbiamy karaoke. Właśnie wczoraj była u nas śpiewana impreza ze
      znajomymi. Zuzia śpiewała do wyłączonego mikrofonu tak że potem cały był mokry.
      Ma taki apetyt że Pani w przedszkolu pytała się mnie czy ma ją jakoś
      ograniczać.

      Już nie wiem co miałam napisać. Aha spotkanie u mnie 5 luty odpada bo jadę w
      góry. 29 może być mąz dał mi 3 godziny wolnego od pakowania ( bo to weekend
      wyprowadzki). Ale nie sugerujecie się mną najwyżej powtórzymy spotkanie w
      marcu.

      Jolu mnie się też podoba Wiktor, ktoś jeszcze pisał o Maksie tez ładne no i
      zgadzam się z Moniką – Wojtuś (obie chyba mamy sentyment do mężów)


      Mam nadzieję że Was nie zanudziłam

      Buziaki
      • kingabd1 Sygnaturka 09.01.05, 22:01
        Żle skonfigurowałam sygnaturkę. teraz sprawzam
      • bulion3 Re: Styczeń 2003 :) 09.01.05, 22:34
        Witam Was dziewczyny

        Moja córa padła, aż jestem, zdziwiona, że tak krótko to trwało. No ale cóż,
        impreza jubileuszowa u pięciolatki czyni cuda. Od 14 stycznia moje dziecię nie
        ssie cyca. Powiedziałam "basta, cycuś chory" ;posmarowałam cytryną i
        rzeczywiście skutek murowany. Do dnia wczorajszego było tak sobie, musiała sie
        przynajmniej przytulić, zrobić z cycuniem "noski, noski", "bodu, bodu", "buzi,
        buzi, buzi", żeby w ogóle była mowa o jakimkolwiek spanku, a dzisiaj padła jak
        dętka. Przytuliła się tylko do urodzinowego gwizdka-sprężynki. Mam nadzieję, że
        to przełom, bo nie oszukujmy się, wróciłabym chętnie do małżeńskiego łoza.
        Dopadłam kompa, cudem wolny -mąż nadprogramowo w pracy /choć weekendy ma wolne/
        mają przeprowadzkę w firmie, od jutro muśi być wszystko funkcjonalne, więc
        nareszcie piszę i nikt mi nie sterczy nad moją rozczochraną głową.

        Danwiku kochany, nie dostałam już nigdzie faktu, nie powiem, chciałabym bardzo
        przeczytać to co miałas do .powiedzenia /chociaż wiem, że jesteś na "nie"/.
        Nie wiem, co ja bymmyślała, mówiła, co bym robiła w obecnej sytuacji. Na dzień
        dzisiejszy myślę, że przeszłabym do porządku dziennego i starałabym się na
        wszelkie możliwe sposoby udowodnic mężowi, że zrobił kolosalny błąd, ale nie
        mam pojęcia jak by się to sprawdziło w praktyce. Dlatego bardzo Ci podziwiam. ?
        Oglądałam sobie Twoje fotki i myśle, że jesteś bardzo atrakcyjną młodą kobietą,
        ma nadzieję, że ułożysz sobie życie /mam tu na myśli przyjaciela, który Cię
        wspiera/. Życze Ci, żebyś przeżyła cudonw życie i zapomniała o krzywdzie, która
        wyrządził Ci ojciec Twoich przecudownych dzieci. Nie zpominaj zatem, że ojcem
        będzie zawsze, dlateo nie rób niczego, za co Twoje dzieciaczki mogłyby się
        Ciebie wstydzić. Trzymaj sie kobietko ciepło. Może przyjdzie czas, że się z
        nami wszystkimi spotkasz /choc wiem, że mieszkasz na południu polski- dobrze
        pamiętam?/

        Co do spotkanka, to się chętnie piszę 29 stycznia. 5 lutego jeszcze nie wiem,
        gdyż, jak wcześniej wspominałam - 2.II mam urodziny /18-ste, jeśle ktoś nie
        wie/ i nie wiem, jak to będzie w weekend. Mam ndzieję, że to spotkanko wypali
        jednak 29 stycznia. Nie ukrywam - poznałabym Was - Babuchy, no i oczywiście
        nasze Styczniaki.
        Kończę, bo oczy mi się zamykają, wypiłam 3 drinki i ma wrażenie, że bredzę, ale
        staram sie na bieżąco poprawiać wszystkie byki, który naćkałam.

        Zamieściłam nowe zdjęcia mojego małego urwisa, więc chętnych zapraszam do
        oglądnięcia.

        Co do tegto mojego urwisa: gada jak najęta. Jestem właściwie zdziwiona, że tak
        nagle zaczęła konstruować całe zdania. " mama zostaw Niunię, nie
        przeszkadzaj" "Niunia pójdzie do ...". Boże, kiedy ten czas minął. Jak widzę,
        że sama układa puzzle obrazkowe, to mnie się serducho raduje. Ja sama ma czasem
        problem, żę to sklecić do kupy, a ona bez mrugnięcia okiem wkłada puzzlę na
        swoje miejsce. Naprawdę jestem z niej dumna.

        Kinga, my za to ciągle wałkujemy Kubusia Puchatka. Odziedziczyłam w spadku po
        siostrzenicy 4 kasety 4-godzinne z Puchatkiem i są ciągle maglowane. W
        przerwach ksety z cyklu "Magic English" . Polecam, gwarantuję, że się sprawdzą.
        Oliwia biega za mną i krzyczy" " mama, medżika Niunia oglądać.

        Co jeszcze /nadrabiam stracony czas/ w środę jedziemy do CZD na cystografię
        mikcyjną. Powód - nawracające infekcje u. moczowego i wiecznie zaczerwieniona
        cipcia. Boję się tego, bo nie wiem, jak to dziecię to zniesie. Czy wiecie, jak
        to jest z tym badaniem. KAsiu Skrzynko, jeśli dotrwałaś do tego momentu moich
        wypocin /wiem,że medycyna zawodowo nie jest Ci obcą dziedziną /, napisz mi parę
        słów, proszę, o tym badanku. Podobno jest wredne.

        Baby, koncze. Przepraszam, bo chyba długaśne wyszło.
        Pozdrawiam i całuję i jeszcze raz zaprasam do oglądnięcia fotek. Nie wiem tylko
        jak ma zadziałać, żeby zamiast linku, był wpisany jakiś tekst odnośnie danego
        zdjęcia. Może ktoś szepnie słówko. Jolu - ty jesteś SPEC od Tych spraw.

        Przepraszam za ewentualne błędy, ale 3 drinki jednak czynią cuda.

        Papa
        • bulion3 Re: Styczeń 2003 :) 09.01.05, 22:36
          Boże, czy ktoś to przeczyta i zrozumie o co chodzi? Prawie jak
          wypracowanie "polej wodę"
        • bulion3 Re: Styczeń 2003 :) 09.01.05, 22:38
          Boże, co za wypociny, ile byków, mam nadzieję, że przynajmniej w połowie
          rozumiecie moje "polej wody"

          Pozdrawiam
          Ula
          • bulion3 Re: Styczeń 2003 :) 09.01.05, 22:39
            No teraz to już dołożyłam do pieca, post mi zaginął, a teraz sie odnalazł.
            Wybaczcie.
            • jogaj Re: Styczeń 2003 :) 09.01.05, 23:24
              Bulion my lubimy dlugie posty i wlasnie pisane tak jak Twoj o wszystkim,ja
              bledow nie widze,bo ortografia u mnie bardzo kuleje od zawsze.
              Ostatnio posty pojawiaja sie ze znacznym opoznieniem i wiekszosc z nas juz sie
              wkurzala,pisala drugiego,a pierwszy sie znajdowal wiec nic sie nie martw.

              Sygnaturka nie jestem pewna czy mi sie uda wpisac tak,zeby bylo widac,trzeba to
              wpisac bez gwiazdek,no i spacje lub ich brak sa wazne:
              <a href="*tu link czyli to co jest na czewono trzeba wkleic*">to co ma sie
              wyswietlac</a>

              Po przegladzie ubranek,ktorych mam cala wielka fure,lezki mi sie zakrecily w
              oku,bo juz zapomnialam,ze Sz byl taki maly,jak patrzylam na niektore
              rzeczy,ktore byly dla niego za duze,a sa takie malenkie to nie moge uwiezyc,ze
              snowu bede miala takie malenstwo w domu. Imie nadal nie wybrane,Maks odpada,bo
              bliscy znajomi maja psa o takim imieniu,choc mi tez sie podoba,a Wojtek jest w
              rozwazaniach,ale na razie w czolowce Robert,Hubert (wszyscy od razu o
              Urbanskim) i Wiktor,a wlasnie Sowa czemu to imie kontorwersyjne?
              Szymon calkiem sie rozgadal i mowi coraz wiecej nowych slow,wczoraj na imprezie
              sie go pytali wszyscy gdzie jest tata,ja bylam pewna,ze odpowie "ma" czyli,ze
              nie ma,a on odpowiedzial "w pjacy",bardzo sie zdziwilam. Szymon zakochany w
              mojej siostrze i teraz na wszystkie ciocie mowi "Ania",oj jak mi szkoda,ze ta
              moja sister tak daleko mieszka.
              Przyznam sie Wam,ze ja to calkiem nienormalna jestem,jak wczoraj meza nie bylo
              i nikt mnie nie gonil od kompa,to siedzialam do 1.30,jestem nalogowa
              internautka.
              Buziaczki-Jola
              • agatinus Re: Styczeń 2003 :) 10.01.05, 09:57
                hej!
                Na poczatek spóźnione życzenia urodzinowe dla Wojtusia, przede wszystkim dużo
                zdrówka, moc radości i szczęścia.
                Teraz życzenia urodzinowe dla dzisiejszego jubilata, Adasia, także zdowia,
                samych radosnych dni i dużo prezentów urodzinowych.
                Przydaje się ta tabelka, już się tak nie gubię, ale poprosiłabym o bardziej
                aktualną, jeśli taka jest.
                Ludikun, jeśli chodzi o opiekunką to ja stawiam na intuicję, moja mnie nie
                zawiodła, przy pierwszej od początku mi coś nie pasowało, nie miała własnej
                inicjatywy, wszystko musiała miec przygotowane nawet ubranie dla Wikiego, a
                skąd ja mam wiedziec jak będzie pogoda przez cały dzien, chyba dorosła osoba
                powinna sama ocenić w co nalezy siebie ubrac i male dziecko tym bardziej. Mnie
                bynajmniej zależało by troche wykazywała własnej inicjatywy, a nie na kartce
                miał wypisane godziny posiłków, bo tak chciała, szybko się z nią pożegnaliśmy.
                Druga opiekunka jest z nami do dzisiaj, Od początku mi się spodobała, Wiki mówi
                do niej babciu, na prawdę jest dla niego trzecią babcia, z resztą widze, że
                Wiki jest za nią, tyo chyba wystarczy za rekomendację dla niej.
                My nie szukaliśmy przez agencję we Włocławku byłby chyba z tym problem,
                sąsiadka nam ją poleciła i jesteśmy bardzo zadowoleni, jak się zdecydujemy na
                następną dzidzię to chcemy by też z się nią opiekowała.
                U nas histrie na porządku dziennym, staramy sie być opanowani, ale po pół
                godzinie to dość ciężko, najgorzej jest z wyjściem na dwór jak Wiki ogląda
                swoje bajki, to dla niego wręcz kara, musimy tłumaczyć, że boaterowie tęz idą
                na spacersmile
                Ale są także sukcesy, pozbyliśmy się smoka, pieluchy prawie idą w kąt oprócz
                nocy, słownictwo poszerza się z dnia na dzien. Rosną nasze pociechy, prawda?

                Ja również nie kupiłam Faktu, za późno przeczytałam, alecieszą się, że jakoś
                dajesz sobie radę, tylko dalej, dużo szczęścia danwiku i wiary w siebie.

                Trochę trzeba popracowaćsmile
                Buziaczki Agatinus
    • franca1 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 10.01.05, 09:52
      Wojtusiu, z okzaji wczorajszych urodzin spóźnione ale najserdeczniejsze
      życzenia przesyła Magda i Olga - przede wszystkim dużo dużo zdrowia, radości i
      uśmiechu.

      Adasiu - dwa lata to poważny wiek tysiąc buziaków z tej okazji przesyła Olga z
      mamą (wczoraj Olce przypomniały się tańce i opowiadała wszystkim, że tańczyła z
      Adasiem, hmmm szkoda, że już nie możemy chodzić na zajęcia).

      Jola prześlę do Ciebie uzupełnioną taelkę, jak masz coś do dodania to proszę
      dopisz i można ją rozesłąć do pozostałych dziewczyn. Jak nie będziesz miała
      czasu daj znać ja się postaram ją porozsyłać.


      Olga w sobotę szalała w pobliskiej Bajlandii ze swoim 6-letnim kuzynem,
      dzielnie się nią opiekowała, ale stwierdził, że jest tak zmęczony, że już nie
      chce mieć siostry - składał takie zamowienie u rodziców.
      A 4 lutego - jak uda mi się wyrwac wcześniej z pracy idziemy tam na bal
      karnawałowy. Czyli czeka mnie wymyślenie przebrania dla Olgi - szkoda, że nie
      potrafię szyć. Macie jakiś pomysł za co ją przebrać, albo gdzie mogę znaleźć
      jakiś wzór do uszycia? Może drzenie jednak we mnie jakiś ukryty talent
      krawiecki.

      Fakt - szkoda, że nie wiedziałam że będziesz tam Danwiku - teraz to chyba już
      nigdzie nie kupię - może macie możliwość zeskanowania?

      Ewa jak ręka?

      A Olga rozgadała się na całego, stoi w sklepie z babcią w kolejce i mówi "Bacia
      spadamy stąd doma", jak usłyszałam, że ktoś mówi o mężu powiedziała, że tata to
      jej mąż, a mama to żadna żona tylko jej mamusia. Chodzi coraz później spać, w
      dzień już w ogóle nie sypia, a w sobotę czekając na pociąg musiałam jej zrobić
      z kocyka pelerynę, bo chciała latać. Nocnik - z różnym skutkiem, raz zrobi, raz
      zapomni, albo nie ma czasu usiąść, bo jest tyle pilnych rzeczy do zrobienia.


      magda
      • agniesz76 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 10.01.05, 10:15
        Wojtusiowi i Adasiowi 100 lat!
        Tez myślę o tym że dwa lata to poważny wiek smile
        Jolu ja os piątku nie byłam na spacerze z młodymi dzisiaj też chyba się nie
        wybiorę , wieje i pada, a młody szaleje w domu.
        My wczoraj byliśmy u dziadków i nmakarmili go pierniczkami, choć nie pozwoliłam
        no i dziecko w nocy spać nie mogło. Następnym razem chyba zrobię awanturę.
        Bulion mój synek miał CUM, nie jest to takie straszne, zakładaja cewnik do
        pęcherza i dostaje się tam kontrast, robią zdjęcie i po opróżnieniu pęchęrza
        drugie zdjęcie, jeżeli jest w porządku to nie powtarzają. Ale powiem Ci , że
        jeżeli Twoje dziecko kontroluje pęcherz to wcale nie musi od razu mieć RTG,
        chirurg powiedział że wystarczy USG. Najpierw z pełnym pęcherzem a potem z
        opróżnionym , jeżeli pęcherz jest pusty , a przy pełnym nie były ściany
        pogrubione to nie ma po co męczyć dziecka. Wiem że niestety ale lekarze często
        narażają dziecko na zbędne badania.
        Tu możesz dowiedzieć się więcej
        www.zdrowie.med.pl/uk_moczowy/badania/cystoureterografia.html
        albo pytaj.
        Pozdrawiam AGnieszka
        • agatinus Re: Styczeń 2003 :) cz.2 10.01.05, 10:29
          jeszcze raz ja
          Mam pytanie di Kingi, czy Zuzia chodzi do przdszkola, czy do żłobka?
          My też się zastanawiamy nad posłaniem Wiktora do żłobka od września, pomimo
          tego, że jesteśmy z opiekunki.
          Po prostu chcemy by więcej bawił się z innymi dzieciakami, żeby nie był mały
          samolubsmile
          Pozdrawiamy Agata z Wiktorkiem
      • kini_franio Re: Styczeń 2003 :) cz.2 10.01.05, 10:48
        Witajcie!
        Spóźnione najszczersze życzenia urodzinowe dla szacownych dwuletnich jubilatów-
        Kacperka, Gosi, Wojtusia - jak najwięcej zdrówka i uśmiechu, jak najmniej
        frustracji i rozterek "zbuntowanego" dwulatkasmile))
        Króciutko, u nas kilka dni przerwy w histeriach, chwila na złapanie
        oddechu.ogólnie awantury o wszystko, spanie, jedzenie, ubieranie. Do tego
        apogeum miłości do mamusi, cały dzień mozemy sie przytulać i całowaćsmile)- ach
        mamuniu kochana!!!Z alergią gorzej, Skrzynka ja już nie wiem o co chodzi, bez
        mleka, tez bez rezultatusad(((w czw. alergolog.
        Mówienie jak zwykle, bez przerwysmile)Franek mówi ładnie całymi zdaniami, czasem
        kompletnie niewyraźnie czasem zupełnie zrozumiale nawet dla osób, które go nie
        znają, albo nie mają kontaktu z dziećmi.No i wszystko jest jego: oczywiscie
        mamusia i tatuś, to tez zadna żona czy mążsmile), jego jest nawet SPACER!!!- tak
        oświadczył wczoraj wiejącemu silnemu wiatrowi....:"To jest moj śpaciej, ociekaj
        wiatju!!!", a kuzynka która chciała sie pobawić misiem Frania usłyszała" Ten
        misio nie jest do zabawy" itd.Bardzo śmiesznie odmienia, jeśli coś nam daje to
        daje"mamowi" lub "tatowi", ma "duzio zabafków"itp.
        U nas nastąpił czas Bob BUDowniczego, zobaczymy na jak długosmile)
        u nas słoneczko , brak wiatru i cieplutko wiec zmykamy na spacer, tylko jak
        przekonać do tego Franka???
        uciekam i jeszcze raz pozdrawiam
    • dador1 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 10.01.05, 10:31
      Witam poweekendowo, oczywiście najlepsze życzenia urodzinowe dla Wojtusia i
      Adasia, rośnijcie zdrowo i radośnie.
      U nas weekend spokojnie, w sobote byliśmy na zakupach w Arkadii, oczywiście nie
      mogłam się oprzeć i kupiłam kilka rzeczy dla Matiego w Cubusie i H&M i w końcu
      znalazłam dla siebie spodnie w Mexxie. Trochę brakuje mi tam jakiegoś miejsca
      zabaw dla dzieci. W niedziele leniuchowanie i obiad u rodziców. Mati ostatnio
      się więcej rozgadał, powtarza co tylko usłyszy, wczoraj na kolacje robiłam
      zapiekanki i jak wyjmowałam z mikrofali, skapnął mi żółty ser, wzięłam go na
      palec do buzi, i mówię, że się oparzyłam w język, potem jak jedliśmy, to Mati
      mówi, że gorące i oparzył się w język, choć już nie było gorące. A w ogóle
      ostatnio dużo zmyśla. W piątek mówił, że babcia wyrzuciła halo (czyli telefon )
      na balkon.
      Mati chodzi spać coraz później, narzekałam jak szedł spać o 22 a teraz o 23, ja
      już padam i zasypiam często szybciej od niego, czasami zdarza się, że w dzień
      nie śpi (w weekend) i chodzi spać ok. 20.30, ale wtedy w tygodniu bym go nie
      wiele widziała wieczorami.
      Danwik, kupiłam w sobotę Fakt i od razu Cię rozpoznałam. Dobrze zrobiłaś, bo
      może T. zrozumie co zrobił i że mu nie wybaczysz.

      Pozdrawiam ciepło i zabieram się do pracy, którą odkładałam od zeszłego
      tygodnia.
      • didi23 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 10.01.05, 11:59
        Hejka
        Ja tylko na momencik, dzis pierwszy dzionek po urlopie i troche trzeba
        popracować.
        Po pierwsze całuski urodzinowe dla adasia i Wojtusia.
        Dawniku nie czytałam nietety tego artykułu, ale jezeli uznałaś, że to jest
        dobra droga to Ciebie popieram.
        Marzena mam nadziję, że po chemii ślubny sie dobrze czuje, a sublokator powoli
        ginie.
        Wczoraj mielismy maly wypad na narty, poszusowałam ostrożnie oczywiscie, mam
        nadzieję, że nie zaszkodzi to fasolce. Na razie czuję sie dobrze, w przyszłym
        tygodniu idę do lekarza.
      • camilcia Re: Styczeń 2003 :) cz.2 10.01.05, 12:23
        najlepsze życzenia dla Adasia! duuuuużo radości!

        Bulion, ja kiedyś spadłam ze schodów (u siebie!) i nie mogłam za bardzo się
        ruszać, lekarz zalecił prześwietlenie a babka w RTG tak go wyzywala ze prawie
        mnie wygoniła z gabinetu! powiedziała że mi w życiu nie zrobi RTG bo naświetli
        jajniki a u takiej młodej dziewczyny to poważna sprawa. nie wiem jak to jest,
        pomacali mi kości, stwierdzili że jest ok, obyło się bez Rentgena - może się
        dowiedz zanim zrobią RTG Oliwce?

        dziewczyny co ze spotkaniem? napiszmy ostateczny termin, zobaczymy ile z nas
        może 29 ile 5 i ustalimy. ja mogę 5.02

        Danwiku, ja też nie dostałam już faktu, ale wyobrażam sobie jak możesz się czuć
        i doskonale rozumiem, że nie chciałaś żeby on był bezkarny, no bo poszedł sobie
        do innej i zadowolony! jeszcze obrażony że Ty wogóle masz pretensje! ale wiesz
        co? los wyrownuje czasem za nas rachunki, myślę że ułoży Ci się wspaniale i
        największym dla Ciebie wynagrodzeniem będzie szczęśliwe życie, nie żebym mu
        życzyla źle, ale on jeszcze nieraz pożałuje! smile
        buziaki
        Kamila mama Majusi

        a tu Majcia
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13986772
        www.majcia.friko.pl
        • danwik Re: Styczeń 2003 :) cz.2 10.01.05, 14:56
          Adaniu! My też się dołączamy do życzeń z okazji drugich urodzinek: zdrowia,
          szczęścia i uśmiechu na buzi każdego dnia!!!!
          Dziewczyny dziękuję za słowa wsparcia (wiem, że się powtarzam ale naprawdę
          jesteście mi ogromnie bliskie i baaaaaardzo chciałabym się kiedyś z Wami
          spotkać).
          W domu - lepiej tzn. T. stwierdził,że jeżeli go spłacę wyprowadzi się, że da mi
          spokój i da mi rozwód. Oby tak się stało.
          Wiktoria też powolutku zaczyna zdawać sobie sprawę z tego w jakim celu
          zakupiono nocnik i nawet w nocy potrafi się przebudzić i powiedzieć,że chce
          siusiu. Oczywiście na dwór wychodzi w pampku ale myślę,że jesteśmy na dobrej
          drodze surprised)
          Kończę i spadam do domku bo piętnasta tuż tuż.
          buziaczki. aga
          Skrzyneczko - dziękuję za miłe słowa o zdjęciach moich pociech surprised)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka