kingabd1 Sto lat Mateuszku 25.12.04, 23:56 Duzo zdrowka, usmiechu na co dzień orz duzo wytrwalości w ukladaniu sobie rodzicow zycza Odpowiedz Link Zgłoś
sewerynki Re: Sto lat Mateuszku 26.12.04, 12:35 No właśnie. Sto lat dla Matiego- zdrowych i szcześliwych i mądrości dla rodziców w wychowywaniu. Druga po Skrzynce zdaje Wigiliowe relacje. Szkryzneczko - chciałabym żeby u nas było tak pieknie jak u was. No cóż. Pojechalismy do teściowej. Było ok ale tak zwyczajnie. Bylismy zmęczeniu całym dniem, gotowaniem i sprzątaniem itp. Paweł trochę zły na mnie że go goniłam. Babeczki cynamonowe które on piekł (pilnował w piekarniku) wyszły nam za suche. Ale barszczyk był przednia klasa. I Chatka Puchatka też. U rodziców byliśmy zmęczeni bo Wojtek za nic nie chciał usiąść przy stole tylko musieliśmy za nim latać. Potem bardziej niż własne prezenty (które dawkolwalismy - jeden po każdym daniu) spodobały mu się auta na radio kuzynów którzy mu ich nie chcieli dac i była histeria. Potem cudna chwila śpiewania kolęd - kiedy Wojtek stał w jednym miejscu i grał na swojej gitarce. Przy wychodzeniu do domu kolejny napad szału podczas ubierania, ledwo co nam się udało go wscisnąc do fotelika. A w nocy coraz bardziej i bardziej kaszlał. nic nie spaliśmy. W dzien - wczoraj znowu katar który po tygodniu miał już przechodzić się nasilił ogromnie, lało się ciurkiem i nic nie pomagało, kaszel dalej. W końcu pogotowie i początek zapalenia oskrzeli i antybiotyk Sumamed. W połowie nocy mielismy poprawe i teraz jest juz lepiej. Katar o wiele mniejszy, kaszel sporadycznie ale staram sie go klepac zeby jednak cos z siebie wykrztusil. Macie jakie doswiadczenia z tym Summemedem - zaskakuje mnie takie szybkie dzialanie antybiotyku, nagle kaszel i katar tak sie zmiejszyl. Ale ciesze sie ze jednak pojechalismy inaczej noc bylaby straszna. No i siedzimy sobie w domku. Moze do Sylwestra juz bedziemy zdrowi? Z prezentow to u nas najbardziej spodobalo sie czerwone autko od babciu, z bagaznikiem otwieranym i napedem i drzwiami itp. A co tam u was? Juz sie stesknilam. Odpowiedz Link Zgłoś
paty_mama_olenki Re: Sto lat Mateuszku 26.12.04, 15:54 Mateuszku my tez Ci zyczymy sto lat i samych sukcesow i radosci w poznawaniu Swiata, a Rodzicom Twoim wiele cierpliwosci Sewerynki strasznie wsploczuje. Kiedy tak czytam to wydaje mi sie, ze bardzo czesto chorujecie. I jesli pozwolisz Iwonko wtrace swoje trzy grosze. Mnie sie wydaje, ze powinniscie wzmacniac swoja odpornosc. Np. pic Actimel. Nie jest tani ale zawsze tanszy niz leki, no i czlowiek zdrowy. U nas sie sprawdza. Maz ma kontakt z dziecmi, bo uczy i zawsze tez cos przywlokl do domu, a w tym roku tfu tfu nawet kataru nie mial. Jesli nie Actimel to jest taki srodek podnoszacy odpornosc - Esberitox. To sie fachowo nazywa modulator immunologiczny. Jest w tabletkach i mozna go dawac dzieciom. Ja Oli podawalam ilekroc miala jakis katar, czyli jakies trzy razy w zyciu, moze cztery. Rozgniatalam jej wtedy jedna tabletke 3 razy dziennie i podawalam z jedzeniem, np. na lyzeczce z kaszka lub zupa. To jest bez recepty, tez nie najtansze, ale naprawde pomocne. Mozna brac profilaktycznie zeby zapobiec chorobom albo leczniczo (wtedy wieksza dawka) kiedy juz wirus zaatakuje. Zapytaj ewentualnie jakiegos zaufanego lekarza. My mieszkamy w podlym klimacie. Jola cos wie na ten temat. Wieje prawie zawsze, a do tego wilgotno i nie wiem, moze to ten klimat Ole zahartowal, ale odpukac (pukpuk) Ole poki co naprawde nie choruje. Poza trzydniowka, i dwiema jakimis infekcjami, w tym jedna polozyla cala nasza rodzine w zeszle Swieta. A o Swietach. Ola w Wigilie nie spala w dzien. a potem bylo tyle emocji z prezentami, ze dostala wypiekow i taka byla podniecona, ze zasnela po 20 na niecala godzine a potem szalala z nowymi zabawkami do polnocy. Najbardziej jej przypadla do gustu lala, ktora ma smoka, butelke. Dostala tez mase ubran dla lalek, wiec bylo przebieranie. Farma tez sie spodobala i czesto dosc sie nia bawi. Ale lala czesciej. Pogoda tylko raczej na Swieta Wielkanocne pasuje niz na Boze Narodzenie A my z mezem dostalismy miedzy innymi wage lazienkowa i ....nie jemy slodyczy pozdrawiamy Was prawie poswiatecznie Patrycja z Olenka Odpowiedz Link Zgłoś
sewerynki Re: Sto lat Mateuszku 26.12.04, 20:11 Siedzialam i przygotowywałam nowe zdjęcia, w końcu udało mi się wysłac nowe z gitarą, świąteczne i takie tam. Zapraszam do oglądania. Paty, ależ wojtek jest na ribomunylu. To musial byc jakis wredny wirus i tyle. Juz nic nie zrobie, wazne ze on wyglada lepiej po tym antybiotyku i moze tej nocy cala noc przespimy? Widzicie, tak sie nudzimy i wszyscy wokol nas choruja ze siedzimy w domu - na necie. A na zewnatrz leje deszcz. A prawdziwy koszmar to przezywaja teraz tam gdzie trzesienie ziemi. Przerazajace takie wiadomosci. Odpowiedz Link Zgłoś
monikam1 Re: Sto lat Mateuszku 26.12.04, 20:36 Hej! Na początek rosba o przekazanie najserdeczniejszych życzeń i gorących całusów dla Matiego od Gosi i jej mamy. Uffff... I po Świętach! Trochę szkoda, ale ja już taka zmęczona, ze nawet się trochę cieszę. Jutro sama w pracy, więc może w końcu nadrobię zaległości spokojnie. Gosia zachwycona. Wgilia Pierwsze Święto u nas. Moi rodzice, teściowa i Ciocia. Gosia zachwycona. Wszystki prezenty trafione. Kuchnio-sklep (nawet nie wiedzieliśmy, że zakupiona przez nas zabawka jest dwusronna))oczywiście był największą atrakcją. Wbrew moim obawom trafioną zabawką są też organy - Dziadek kupił ELTA, więc może wytrzymają trochę czasu, bo podobno szybko się te dziecięce instrumenty psują. Gra póki co cała rodzina)) Ze mną na czele. Trochę przeraził mnie prezent od Coci - bo z kartonu wyskoczyła wyjątkowo staraszna czarownica - ale, o dziwo, Gosia się jej nie bała. Była też pierwsza poważna rozmowa w WOgilię. Wojek jechał na cmentarz do swojego taty i pytał Gosię czy ma pozdrowić dziadka, na co Gosia, że nie. Wojtek: NIe lubisz dziadka? Gosia: Nie. W. Dlaczego? G: Dziadek nie przychodzi Gosi. W: Dziadek nie może. G: Dziadek nie chce! No i trzeba było Gosi tłumaczyć, dlaczego dziadek chce, a nie może. Stanęłao na tym, że dziadek mieszka z Mysz-aniołkiem i ogląda Gosię w telewizorku. Iwonko! JA też współczuję tych choróbsk! Nie wiem czy Cię to pocieszy, ale jako dziecko dużo chorowała, a teraz mam taką odporność, że mogę nago latać po mrozie i bez szans na L-4. Może jak się Wojtek teraz wychoruje, będzie spokój, gdy zacznie chodzić do szkoły. Gosia też śpiewa kolędy - z tym, zę podobnie jak ja w dzieciństwie - domaga się śpiewania wyłącznie Wśród nocnej ciszy. A jutro po pracy lecę do Cubusa, bo w zeszłym roku zaraz po świętach przecenili całą kolekcję dziecięcą o 50 %. Dam znać, jeśli się historia powtórzy. Pozdrawaim Monika Odpowiedz Link Zgłoś
mamynia Jak zamieścić zdjęcia? 26.12.04, 22:55 Dziewczyny mam pytanie, gdzie znajdę instrukcje dotryczące sposobu zamieszczania zdjęć? Proszę o radę. Dziękuję. Agata Ps. Też chciałabym się pochwalić moim słoneczkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
mamynia Jak zamieścić zdjęcia? 26.12.04, 22:58 Dziewczyny - bardzo prosze o instrukcje sposobu zamieszczania zdjęć. Gdzie znajdę wskazówki? Też chciałabym pochwalić się moim słoneczkim. Dziękuję i pozdrawiam. Agata Odpowiedz Link Zgłoś
didi23 Re: Jak zamieścić zdjęcia? 27.12.04, 07:39 Hej hej Przede wszystkim spóxnione zyczenia dla Matiego: zdrówka, radosci, miłosci, samych przeyjaciół i prostych dróg życiowych i decyzji. My w Wigilie ni mielismy netu ani w pierwszy dzień świat. Zresztą święta u nas to jeden wileki maraton. W Wigilie dwie kolacje u teściów - tak sobie i u wojka super, Dawcio dopiero tam pojadł bo u teściów bigał jak nakrećowny. Pobawił sie z dzić mi bo u wujka było nas duzo ok 20 osób, pośmialiśmy sie z naszej pociechy, ktora błyszczała na prawo i lewo. Oczywiście w ten dzien nie spał i wcześniej nam padł, ale to dobrze, bo dosatł prezent od nas przed wyjsciem na kolacje i chcial go od razu otwierać ale wymyśliliśmy, że nie da sie ponieważ nie mamy nozyka, a ten magioczny nozyk jest u babci. W pierwszy dzięn świat bylismy u teściowej i u mojej jednej i drugiej babci. W drugi dzień natomiat bylismy u rodziców i babci Tomka. Teraz moze odpocznę, choć spać mi sie chce. A Ovzywiscie w piwrwszy dzirń jak wrócilismy Dawcio bawił sie garażem i rano w drugi dzien też, bardzo trafilismy tym prezentem. Oki uviekam popracować. Agato wejź na zobaczcie i tam jest instrukcja jak zamieszczać zdjecia. Papajki Didi ze swoim kochanym urwiskiem Dawciem Odpowiedz Link Zgłoś
part_two Już po... 27.12.04, 09:53 Trochę krótkie te Święta - jeszcze jakiś weekend by się przydał. Dziewczynki, ja była na Święta odłączona od internetu, bo J. zapomniał z pracy laptopa i nie udało mi się wysłać Wam życzeń na czas, ale możecie być pewne, że myślałam o Was dużo i o Waszych radościach i smutkach i o tym, że to jakiś fenomen, że jest tu nas tak dużo z różnych części hmmm .. świata (dobrze mówię, Aniu ? , a do tej pory nie pozabijałyśmy się jeszcze )) i że stałyście mi się tak bliskie i że zawsze mogę liczyć na Waszą szczerą opinię i radę. I tak sobie myślę, ze razem to my jesteśmy niesamowicie silne i mądre. Te Wasze Życzenia, były cudowne, a Franca to już w ogóle mnie rozbroiła (wzajemnie, Madziu, wzajemnie). No dobra, biorę się w garść. My Wigilię spędziliśmy u mojej Mamy, razem z Teściami. Czasem dobrze, że oboje jesteśmy jedynakami, bo nie trzeba jeździć na parę Wigilii tylko spokojnie posiedzieć. Do Iwusia przyszedł Mikołaj (Dziadek) i Mały po prostu był szczęśliwy. Dziadek też )) Przebojem stał się samochód Little Tikes, który wydaje dźwięki pracujątego samochodu. Reszta prezentów musiała poczekać na kolejne dni. My zaszaleliśmy i kupiliśmy sobie nawzajem (oraz na kolejne urodziny kamerę. Cały czas czekamy na dostawę. Tak się cieszę, że będzie można utrwalić te momenty, ludzi i Iwo w takim wieku. Żałuję, że nie mieliśmy jej wcześniej, jak Iwo się urodził, ale dobrze, że będzie teraz. Pierwszy dzień Świąt spędziliśmy u mojej Mamy a drugi u Teściów. No i teraz to bym sobie odpoczęła, a tu trzeba do pracy... Ale nic dziś trochę spokojniej. Jak na razie Jola, ogromne gratulacje syna. Myślę, że u mnie będzie podobnie, choć chciałabym następne, żeby było dziewczynką, to na 90% będzie chłopak. Ale pewnie i tak będą bardzo kochani. Najważniejsze, żeby dziecko było zdrowe. Wszystko inne to szczególy. Marzena, trzymam kciuki za Twojego Męża - na pewno będzie dobrze, choć rozumiem, że po przeżyciach związanych z Teściem jesteście bardziej zdenerwowani. Dawaj nam znać, żebyśmy się nie martwiły. Całuski Sowa Odpowiedz Link Zgłoś
part_two Re: Już po... 27.12.04, 09:55 Acha i jeszcze jedno. Na spotkanie się piszemy. Absolutnie Termin dowolny w styczniu. S. Odpowiedz Link Zgłoś
ewakop Re: Już po... 27.12.04, 11:27 Święta, Święta i po Świętach............ My Święta spędziliśmy stacjonarnie, w najbliższym gronie rodzinnym, praktycznie z domownikami) nigdzie nie jeździliśmy, nie chodziliśmy, po prostu błogie lenistwo i obżarstwo. Pod choinką Adaś znalazł od Mikołaja komputer z monitorem oraz gry Hugo. Postanowiłam, że Adaś nie dostanie wszystkich prezentów jednego dnia, tylko będziemy mu je dozować. W pierwszy dzień Świąt puszczaliśmy z sąsiadami fajerwerki, fajna zabawa, brakowało jednak Śniegu i szaleństw śnieżnych. Drugiego dnia odwiedziła nas Adasia matka chrzestna. Moja teściowa wczoraj zrobiła tiramisu, żebym miała świeże ciasto imieninowe do pracy i dzisiaj od rana znowu objadamy się w pracy ciastem i cukierkami. Odpowiedz Link Zgłoś
monikam1 Re: Jak zamieścić zdjęcia? 27.12.04, 20:17 Hej! W liście forów znjadziesz forum "Zobaczcie". Wejdź w to - tam jest instrukcja. Zalączasz zdjęcia, wysyłasz, a jak moderator już je umieści - umieszcają tylko za dnia i trwa o jakiś czas - kopiujesz link, wchodziśz w "moje forum" (jest w linijce u góry) i wklejasz w okienko, aby pokazywało sie od każdym postem Monika Odpowiedz Link Zgłoś
marzena1975 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 27.12.04, 13:02 Cześć dziewczyny poświątecznie. My również dołączamy sie do życzeń dla Matiego - wszystkiego co najlepsze. Święta święta i po świętach. Minęły milo choć... Ale co wam bedę zaprzątać głowę. Powrót do pracy bywa jednak bolesny po 3 dniowej przerwie, aale cóż trzeba znów wpaśc w odpowiednie trybiki. Jutro jedziemy do Olsztyna na prywatna konsultacje do jakiegos ordynatora - z polecenia i zobaczymy co nam powie. A na razie pozwole sobie przedstawić nasza Olkę. Odpowiedz Link Zgłoś
marzena1975 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 27.12.04, 13:05 nie wiem jakim cudem ale moja Ola jest podpięta do postu didi23. Przeepraszam, ale nie wiem jak to sie stało, spróbuje to odkrecić Odpowiedz Link Zgłoś
marzena1975 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 27.12.04, 13:21 Może teraz forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18895471 Odpowiedz Link Zgłoś
marzena1975 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 27.12.04, 13:25 I co jest? forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18895471 Odpowiedz Link Zgłoś
dador1 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 27.12.04, 16:15 Witam po Świętach, mielismy jedną dużą Wigilię, dzięk temu, że mój Darek jest jedynakiem i zona mojego brata także, więc był zjazd rodzinny u mojej mamy, był Mikołaj (przebrał sie mój brat), Mati się go wogóle nie bał, usiadł mu na kolanach, nie poznał go, cały czas siedział jak zaczarowany, smiechu było co nie miara. W pierwzy dzień była impreza u nas, urodziny Matiego i imieniny Darka, też było fajnie, Mati nie spał tego dnia bo goście przyszli na 14 i wieczorem padł o 20.30 jak wszyscy poszli. Rano w drugi dzień zachwycał sie prezentami, najbardziej ze wszystkiego przypadł mu do gustu laptop i puzle. Przed południem była jeszcze ładna pogoda więc poszlismy na spacer, jak przysliśmy nie chciał jeść zupy i zaczał sie pokładać i był ciepły, zmierzylismy mu temp. 38,40, poszedł spać jak wstał po 3 godz. 38,50.Jak sie obudził wogóle nie chciał wstać z łóżka, pokładał się i przytulał. Zadzwoniłam do lekarki, przestraszyłam się bo nigdy nie miał tak wysokiej goraczki. Powiedziała, żeby przyjechać ok.18, pojechaliśmy a tam pełna poczekalnia a myślałam, że tylko my będziemy. Zbadała go, naszczęście uszy, oskrzela i płuca czyste, tylko gardło czerwone. Dostał antybiotyk i na zbicie goraczki. Przyjechaliśmy do domu, dałam mu lerastwo i znowu poszedł spać, (spał w dzień od 14 do 17 a o 20 juz znowu spał) nic nie chciał jeść tylko piciu. Wysmarowałam go na noc vickiem. Wypocił się i już dzis nie ma gorączki, nadziwniejsze jest to, że nie ma kaszlu ani kataru. W sobote było dużo ludzi i było w domu goraco i uchyliłam w drugim pokoju okno i widocznie musiało go owiać zimne powietrze. Dziś został z nim Darek, bo i tak jest na urlopie do końca roku. Także końcówke świąt nieliśmy nie najlepszą. Pozdrawiam wszystkich Dorota Odpowiedz Link Zgłoś
agniesz76 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 27.12.04, 18:01 Witamy poświątecznie, na początek wszystkiego najlepszego dla Matiego. Patryk tez podziębiony tzn. ma taki dziwny głosik ale gorączki i innych objawów brak także dałam więcej wit.C i poczekamy. Dziwne te święta bez śniegu czy nawet mrozu, my wszystkie dni spędziliśmy poza domem. Jola powiedz mi czy zdecydowałaś się już na szpital? Ja miałam rodzić w Redłowie, nawet chodziłam na szkołę rodzenia, no i pracuje tam mój ginekolog, a w końcu wylądowaliśmy na Klinicznej. No i gratuluję chłopca chociaż nieważna płeć najważniejsze żeby dzidziuś był zdrowy. Pozdrawiam Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
monikam1 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 27.12.04, 20:26 Hej! W Cubusie juz wyprzedaż. Kupiłam dziś Gosi sukienkę welurowo - satynową z szarfą, którą Gosia sobie kiedys upatrzyła krzyczała na cały sklep: BRAC! BRAĆ! Wtedy kosztowała 99 zł, a teraz jedynie 49, więc zakalifkowała się na prezent urodzinowy. Jutro znów zajrzę, bo dziś kobiety latały dopiero z metkownicami. Kupiłam też na zapas jednego pajacyka przec. z 59 na 29. BArdzo ładne i praktyczne! Odpinane z przodu przez całą długość z delikatnego welurku z wyszytym kotem. Pozdrawiam Monika Odpowiedz Link Zgłoś
kingabd1 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 27.12.04, 22:20 Witam, no i po swiętach. U nas jak zwykle napiety grafik. Na szczescie Wigilia w jednym miejscu u mojej mamy. Zuzia zachwycona prezentami. Najwiekszy hit tak jak myslalam to "opiekunka" dla lali. Lalke Chou chou Zuza dostala od nas juz wczesniej. Nie moglam jej w ogole do lozka zapedzic bo ona chciala tylko lale myc, smarowac kremikami, gotowac jej "ziupke" i tak w kolo Macieju. W sumie poszla spac w Wigilie po 24. Wstala o 10.30. Poza tym dostala jeszcze prosiaczka i odkurzacz (caly czas odkurza bo mowi ze "Dudziu pobudzil" czyli ze Sedan pobrudzil). Ostatnio w ogole jej sie cos czas poprzestawial. Wczoraj po obiedzie u tesciow pojechalismy (jak co roku) n spotkanie z naszymi przyjaciolmi. Duzo dzieci, prezentow, krzykow i smiechow. Bylismy w domu po 1 wiec Zuzia wstala dzis okolo 11. Ale juz proboje ja nawrocic na wlasciwy tor bo tak byc nie moze. Wczoraj u znajomych dzieciaki bawiliy sie w drugim pokoju i nale slysze Zuzie "Mati daj oczka" zaciekawiona wchodze do pokoju a moje dziecko trzyma w raczce odkreceony tusz i maluje synka kolezanki. Sama miala juz wymalowane policzki i usta :0 Mialysmy przymusowe mycie dzieci. A na zakonczenie powiem Wam ze w tym roku Zuzia miala na nozkach lakierki ktore 25 lat temu moj dziadek przywiozl mi ze Stanow. Budziki lekko przeze mnie starte z boczku ale Zuzia wygladala uroczo. Wszystkim mowila ze ma budziki mamy i pokazywala ze moze tupc obcasikiem (widziala w teletubisiach jak dziewczynka steowala). Spotkanie jak najbardziej za, ale chyba nie w Blue City to tam nie ma fajnego placu zabaw. Trzeba cos wymyslic. Przy Geancie na Jubilerskiej jest fajne centrum zabaw z kulkami, stolikami dla mam ale dla Was to troche daleko. A drugie miejsce to Fort Wola tez fajne: kulki, samochodziki, zabawki obok laweczki i kawiarenki. To tylko propozycje. Odpowiedz Link Zgłoś
agatinus Re: Styczeń 2003 :) cz.2 28.12.04, 07:42 Witam wszystkich po świętach! U nas był bardzo napięty grafik odwiedzin rodzinnych, do tego Marka urodziny. dla Wiktora to już było za dużo i jego humory dały mi sięwe znaki. W pracy mam strasznie dużo roboty, więc muszę nadrobić czytanie Waszych "liścików" i już teraz życZymy wszystkiego dobrego w Nowym Roku, aby nasze maluchy rosły zdrowo i przynosiły nam samą radośc, z resztą żeby wszystkie dni były pełne radości i szczęścia. Wiktor podotawał pełno zabawek, ale i tak najwięcej radości sprawiła mu poduszeczka, zgadnijcie z kim? Ze Shrekiem, w dzień ogląda nadal Shreka w nocy śpi z podusią i tak w kółko, mam nadzieję, że w końcu mu to przejdzie, siedzi przed komputerem, już się zaczęłam martwić,że popsuje sobie wzrok. Ponadrabiam czytanie to jeszcze coś napiszę buziaczki Agata Odpowiedz Link Zgłoś
part_two Nie cierpię poniedziałków 28.12.04, 09:52 Hej Dziewczynki ! Taaaa... wczorajszy dzień nie należał do udanych. Rano tuż przed wyjściem zbiłam słoik z kwaskiem cytrynowym o terakotę i musiałam się rozebrać, wyciągnąć odkurzać i oczyścić całe mieszkanie. Ale jestem porządnicka, co )) A potem wracając do domu, kupiłam mrożony szpinak i chciałam go włożyć do zamarażarki i odrzuciło mnie na drugi koniec pokoju, bo okazało się, że zamrażarnik od tygodnia (czyli od kiedy myłam lodówkę) jest wyłączony. Nie będę Wam opisywać wrażeń zapachowo-wzrokowo-widokowych, zwłaszcza, że niektóre z Was mają prawo być nieco wrażliwsze na mocne efekty. W każdym razie wszystko wywaliłam do zsypu - nie będę tam chodzić na razie, umyłam szuflady, zamrażarkę, ale nic z tego. Nawet po trzech myciach (płynem do zmywania, octem, a następnie płynem do mycia okien - desperado i całonocnym wietrzeniu, "zapach" jest wciąż wyczuwalny. A ja czuję go już nawet w końcówkach nerwów, bleeeee. Kochane, macie na to paskudztwo jakiś sposób ? Pozdrawiam Sowa Polodówkowa Odpowiedz Link Zgłoś
didi23 Re: Nie cierpię poniedziałków 28.12.04, 10:00 Hejka Sowa wiem, ze nie ma sie z czego śmiać ale tój opis nie rozbawił. Słyszałam, że są zapachy do lodówki można je kupic w marketach moze one cos Ci pomogą. Wczoraj nic w domku nie zrobiłam poza póxno wieczornym prasowaniem. Jak tylko przyszłam to zaraz musialam zejsć do bardzo niskiego poziomu i bawić sie z moja latorośla garazem, autkami i trasą. Potem na chwilke włączyłam kompa coby sprawdzić pocztę, bo nic wiecej nie dało sie zrobić, bo koncert na syntezatorzę Dawcia nie trwał długo zresztą nie wiem czy dłużej znioslabym ten koncert mojego zdolnego muzyka. nawet pies na ten czas wyniósł sie do kuchni. Ciekawe dlaczego? Po takich świetach powinno być chyba z tydzien wolnego,. wczoraj jakośc cieżko mi sie pracowało a dzis to klęska. Mam full pracy, a chcę iść na cały przyszly tydzień albo i dwa na urlop i nie wypada zostawiac zaległosci. Dobra do roboty. Chorowitki wracać mi prosze do zdrowia. Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Nie cierpię poniedziałków 28.12.04, 11:59 Ja tak na szybko od rodzicow jeszcze,bo moj maz na sluzbie,iwec zostalam. Na poczatek spoznione zyczenia dla Matiego,wszystkiego najlepszego,oraz szybkiego powrotu do zroowia. U nas swieta bardzo udane,u moich rodzicow z siostra i szwagrem,co prawda jak zwykle u nas wszystko pozno,do kolacji zasiedlismy kolo 20 wiec spac poszlismy kolo 2 w nocy,Szymon od czwartku chodzi spac po polnocy,na szczrescie wstaje kolo 10,ale musze go jakos przestawic,bo tak byc nie moze.Zabawki wszystkie trafione,tylko biedaczek nie wiedzial czym sie bawic i po 5 sekundach zmienial zabawki. Agnieszka bede rodzic chyba w Redlowie,ale musle tez o Klinicznej,czemu w koncu zrezygnowialas z Redlowa na Kliniczna? Co mysleicie o imieniu Tymon? nie za bardzo podobne do Szymona? Pomozcie. Jutro juz bede w domu i bede Was zameczac jak zwykle swoimi postami. Skrzynka pieknie piszesz,az sie lezka w oku zakrecila. Buziaczki-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
franca1 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 28.12.04, 12:02 Na początek dla Matiego dużo radości z okazji urodzin! Ja dzisiaj ledwo wstałam do pracy Olga poszła spać koło pólnocy - my w ogóle najchętniej prowadzimy nocny tryb życia - i Olga jak widac ma takie same upodobania. Od jutra znowu na urlopik posiedzieć z moją córą w domu. My tradycyjnie 2 wigilje - najpierw u moich rodziców (zawsze pomagam maie i sama coś przygotowuje - i wiem, nigdy więcej karpia w galarecie nie wiem co mnie podkusiło ... Strasznie pracochłonne zajęcie!), plus mój brat żoną - objął tez etat Św. Mikołaja - czym Olga była zachwycona ... Opowiada wszystkim, że był u niej duzi Mikołaj!. My też mieliśmy ubaw - wiecie wierszyki, piosenki, tańce. Piotrek rano zabrał Olgę do Warszawy pojechali po prezent dla mnie - strzał w dziesiątkę - piękne srebrne gogle, cudo! Olga jak zwykle wróciła z kolejnym samochodem do kolekcji, jeszcze jeden przyniósł Mikołaj i powiem, że jak na dziewczynę to całkiem dużo ich ma. Prezenty - kuchnia sprawdza się rewelacyjnie - Olga zachwycona, gotuje, piecze, smaży. W niedzielę Piotrek woła mnie do pokoju zaglądamy, a Ola wzięła sobie lale - posiadziła na łóżku, założyła jej śliniaczeki serwowała jej kawe z mlekiem, zupkę, cały czas gadała do niej a potem wzięła pod pachę łóżeczko (też Mikołaj przyniósł) i lalusię i przyszła do nas do salonu stanęła z lalaką i śpiewała jej "aaa totki dwa" i położyła ją spać. Choinka - ponieważ ja zawsze mam jakąś wizję, każda bombka, kokardka miała swoje miejsce na choince. No i oczywiście Olga ma też swoją wizję - wszystkie bombki wiesza do góry na jedną gałązkę (tak jak Zosia), efekt jest taki, że już 2 razy leżała na choince, na której panuje uroczy bałagan. Wczoraj do Olgi przyszedł kawaler - 5-latek, na pożegnanie zrobiła z nim cześć i mówi do niego "a buzi". Chłopak się zmieszał a Olga go pocałowała w policzek. Swoich 2 ciotecznych braci (takie wigilijne spotkanie u teściów wieczorem na herbatce)okręciła sobie wokół palca. Moja prawie 2-latka już mnie przeraża i widzę te sznury kawalerów pod naszą bramą i P. zaciskającego zęby i już mi się śmiać chce! W pierwszy dzień świąte byliśmy u sąsiadów (teściowie mojego brata) na "festiwalu ciast", wesoło było, Olga szczęśliwa, bo bawiłą się z Ma czyli Marianną swoją 9-letnią koleżanką, 2 dzień śiwąt u teściów na obiadku a w tym tygodniu mam jeszcze 2 towarzyskie spotkania, jak widać ciężko mi usiedzieć w domu Sowa współczuję zapachówi bję się w pierś za ten uśmiech jaki Twój opis u minie wywołał. całuski Magda i Olga Odpowiedz Link Zgłoś
ewakop Re: Styczeń 2003 :) cz.2 28.12.04, 12:51 Witam w ostatni wtorek starego roku, Sowo Polodówkowa, mnie też rozbawił opis Twojej walki z lodówką, ale wyobraziłam sobie jak musiałaś być wściekła i się przestałam śmiać. Didi, Adaś dostał od Mikołaja „Mega Park” Wadera. Mamy też parking trzypoziomowy „Wadera” tylko to jest zabawka przywieziona z Niemiec, tam wyprodukowana. Różnica w jakości obu zabawek jest zatrważająca. Niemiecki parking jest solidny, skręcany na śruby i wzmocniony rurami, polska zabaweczka to: wypadające z zacisków zjazdy, odpadająca winda, rozsypujące się nóżki. Adaś co chwila się wścieka i krzyczy: „o, wypadło, znowu wypadło, zreperuj”, a takie małe dziecko nie radzi sobie ze składaniem wypadających części. Zdziwiłam się jak można firmować jednym logo produkty, których jakość jest skrajnie różna. Ale tak właśnie jest, jakość produktów produkowanych w Polsce lub na polski rynek jest zupełnie inna niż „na zachodzie”. Dziewczyny, gdzie się bawicie na Sylwestra, kreacje kupione ???????? Ja zawsze optuję za tym, żeby Nowy Rok witać na Balu Sylwestrowym, ale w tym roku kolega postanowił zorganizować zabawę Sylwestrową u siebie, nie chciał iść na bal, ponieważ ma żałobę po ojcu. Będziemy się więc bawili od piątku do niedzieli (bo my z tych „długodystansowców” w dwudziestoparoosobowym gronie znajomych w domku nad Wisłą. To ma być taki składkowy Sylwester, taki że każdy z uczestników przygotowuje dania oraz przywozi napoje i inne akcesoria. Moniko, organizacyjnie podobnie jak Wasz Sylwester, tylko, że w naszej ekipie jest zgodność całkowita, nikt się nie burzy, każdy dostał z przydziału danie do sporządzenia i listę „akcesoriów” do przywiezienia. Jak się zakończyły Wasze spory odnośnie Sylwestra ??????? Wczoraj byłam w IKEA, bo chciałam kupić przecenione krzesła, ale w końcu nie kupiłam, bo spodobały mi się inne, niestety nie przecenione. Moniko, dzisiaj za twoją namową skoczę pograsować do Cubusa. Odpowiedz Link Zgłoś
didi23 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 28.12.04, 13:14 Ewa ja tez mam chyba mega park jest trzypoziomowy garaż i 3 metrowa trasa, nam sie niewypina nawet jerst oki, choc mam zastrzeżenia do tych tekturowych dodatków typu sklep mogli zrobić to platikowe, ciagle wychodzi to ze swojego miejsca Odpowiedz Link Zgłoś
ewakop Re: Styczeń 2003 :) cz.2 28.12.04, 13:46 Disi, chciałam znać Twoje zdanie, bo mam może jakiś trefny egzemplarz ??????? Nasz garaż jest czteropoziomowy (jest dość wysoki, może dlatego się nie trzyma kupy) i jest około 2 m dróg. Odpowiedz Link Zgłoś
didi23 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 28.12.04, 13:50 To masz chyba ten drugi co był, ja na razie jestem zadowolona tak jak pisałam, jest dośc dobry poza tymi tekturowymi dodatkamii. nam na rzie sie nierozwla ale z pewnosciaten skręcany byłby lepszy dla naszych bombli bo oni jeszcze nie potrafia sami naprawiać i przez przypadek sami moga cos popsuć. Wszystkie zachodnie rzeczy oryginalne są lepsze od tych ktore są podpisywane marką a produkowane w PL. Odpowiedz Link Zgłoś
didi23 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 28.12.04, 13:54 sorki za pisownię ale ja szybko w pracy stukam, robiąc jeszcze coś innego oczwyiście miało być bąbli Odpowiedz Link Zgłoś
didi23 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 28.12.04, 14:10 Ewa ja nie chciałam się broń cię panie Boże chwalić czy licytować kto ma lepszy chodziło mi tylko o opis parku bo jego nazwy nie pamiętam i dlatego napisałam jaki jest bo wiem, że są różne Odpowiedz Link Zgłoś
part_two Re: Styczeń 2003 :) cz.2 28.12.04, 14:26 A śmiejcie się, śmiejcie ))) Już znalazłam na paru listach parę sposobów i będę je po kolei próbować. A serio, przychylam się do zdania Ewy o produktach Wadera. Iwo dostał od znajomych tor samochodowy, ten najprostrzy ze znakami, tych tuneli o drzewek to nawet nie wycinaliśmy z tektury, bo wolimy zrobić z Lego i mieć walizeczkę do składania tego toru. Niby wszystko ok, ale oczywiście naklejki źle policzyli naklejki na tor. I tu się kłania polska kontrola jakości. Moim zdaniem, Ewo, powinniście próbować zwrócić to badziejstwo, bo my nie możemy. Od niani Iwo dostał takie zwierzątka do Ferma (chińskie) takie w stylu MB. No i też oczywiście, przewracają się a do tego pies jest 3x większy od konia, więc Iwo poniekąd słusznie rozumując myślał, że to lew )) Więc niestety mam parę firm, którym ufam i wiem, że się nie zawiodę. Wole kupić jedną rzecz, ale super. Jola, imię Tymon bardzo mi się podoba, ale jakbym miała Szymona, to już bym drugiego dziecka nie nazwała Tymon. Ale może ja dzisiaj jestem zbyt krytyczna i WYCZULONA , więc się mną nie sugeruj. Sowa Odpowiedz Link Zgłoś
ewakop Re: Styczeń 2003 :) cz.2 28.12.04, 14:44 A ja się zgadzam z przedmówczynią Sową co do imienia Tymon. Też mi się bardzo podoba jako imię, ale jest jednak bardzo podobne do Szymon, różni się tylko jedną głoską (chociaż dwoma literkami) i też bym nie nazwała dynka Tymon mając już Szymona, bo później jak będziesz ich wołał, to nie będą wiedzieli, do kogo się zwracasz. Didi, coś Ty, wcale Twoich słów nie odebrałam jako przechwalanek. To może z innej beczki, dzisiaj zastanawiałam się, co ta Warszawa taka opustoszała, bo wczoraj to jeszcze firmy miały wolne "z przydziału", ale dzisiaj?? I znalazłam odpowiedź: większość pojechała w góry, pojeździć na nartach oraz postać w kolejkach do wyciągów. Oglądałam przekazy z kamerek internetowych, w górach rzeczywiście tłok. Ja już się wyleczyłam z wyjazdów Świąteczno- Sylwestrowych w góry, ale jak ktoś lubi, to czemu nie? Chociaż na narty bym pojechała chętnie!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
dador1 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 28.12.04, 15:08 Witam, na poczatku chciałaby wszystkim podziękować za pamięć o urodzinach Mateuszka, jesteście kochane. Didi, my mamy chyba ten sam parking z droga 3 m., jestem z niego średnio zadowolona i tak samo Mati, na początku trochę się nim bawił, a teraz mało, my nie wycieliśmy z pudełka znaków i tuneli, bo stwierdziliśmy, i chyba słusznie, że zaraz to poniszczy i porwie, teraz schowałam także trase, bo leżała porozwalana, za jakiś czas wyjmę. Jakość wykonania, tez ma wiele do życzenia, Mati go ciągle rozbiera na części. Żałuje teraz, że nie kupiliśmy innego. Za to kupiliśmu mu na mikołajki, garaż wadera, taki na trzy samochody, i jest super, Mati bawi się nim cały czas, wkłada tam samochodziki wadera i nie tylko, nawet jak idziemy na dół do teściów, to bierze go ze sobą. Myślę, że to kwestia gustu, co komu przypasuje. Jola, zgadzam się z przedmówczyniami, Tymon to ładne imię, ale chyba za bardzo podobne do Szymona. Sowa, współczuje przebojów lodówkowych, sama jestem wyczulona na zapachy, więc doskonale Cię rozumiem. Mati już wczoraj czuł się dobrze, sama nie wiem czy słusznie dostał antybiotyk. Nie wiem czy on tak szybko zadziałał czy to wcale nie było gardło, bo wczoraj rano skarżył się, że go brzuszek boli i może od niego ta temperatura. Planów na sylwestra specjalnie nie mamy, chyba pójdziemy do znajomych, towarzystwo na się w tym roku wyłamało, bo dwie koleżanki są w zaawansowanej ciąży. Pozdrawiam Dorota Odpowiedz Link Zgłoś
didi23 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 28.12.04, 15:33 Ja próbowalam wyviać te dzidowstwa z tektury ale oprocz tego że mnie ręce bola to nie polecam tego robić nozyczkami bo sie niszczą przy okazji wycinania. Dawcio na razie sie tym bawi i nie rozwala trasy ale to kwestia czasu jeśli bedę skladala i rozkładała tą trase to pewnie łaczenia siewyrobia i bedzie do wywalenia bo nie edą trzymaly ale trudno, kieyś mysłalm że Wader to porzadna firma, ale jak Dawcio pokonal cieżarówke a inne nie firmowe takie samie nie to stwierdzam że jest do bani. Jala imie fajne, ale tak jak wiekszośc nie dałabym tak drugiemu bajtlowi na imie, bo moglibyu sie mylić Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 28.12.04, 17:47 Hej! U nas bezapelacyjnie przebojem jest jest kuchnia -slychac ciagle "gotowam tatusiowi" i "no oćcie jeść no" pomyslem w 10 bylo namowienie dziadkow zeby od siebie dolozyli zestaw ciastolina kuchnia -Zosi to jeszcze wszystko jedno ale chlopcow o wiele bardziej bawi szykowanie misternych "ciastolinowych dan" niz gotowanie plastikowych imitacji. Ja odpoczywam jak moge bo zajec mam malutko i ciesze obecnoscia chlopcow i drobnymi przyjemnosciami typu leniwy ranek (bo ja dopiero na 10 do przedszkola a nie trzeba gnac na 8 do szkoly) Nie stety mojej mamie przelozyli operacje (( juz sie psychicznie nastawilismy ze to jutro a tu nici nastepny termin 26 styczen -najgorzej ze w swieta dostala mechanicznej zoltaczki (( co dodatkowo uszkadza Jej watrobe (i tak nadszarpnieta lekami na RZS ktore musi lykac) ech w tym wypadku wolalabym tyle nie wiedziec medycznie. Jola Tymon bardzo mi sie podoba male watpliwosci jw Tymon-Szymon??? My na Sylwestra w tym roku odpuszczamy sobie pelen luz, w zeszlym roku robilismy impreze i bylo to dosc wyczerpujace przyznam. Za tro w Nowy Rok organizujemy dla zaprzyjaznionych rodzin wypad do lasu a po nim male co nieco u nas jak narazie -odzew bardzo dobry jednak nocne imprezy z malymi dziecmi to jest pewna gimnastyka (moi tesciowie wyjezdzaja a Tata Syslwester ma swoich gosci wiec u nas odpada zostawienie dzieci z dziadkami) Objawil sie moj malzonek i kreci sie po kuchni w poszukiwaniu artykulow spozywczych )))) Buziaki Skrzynka Odpowiedz Link Zgłoś
monikam1 Życzenia+do Sowy:))))))) 28.12.04, 22:28 HEJ! Sowo - śpieszę Ci donieść, że chyba Cię pobiłam. Robilismy dzi s zakupy na Sylwestra i przez dziurkę w reklamówce wysmyknąl mi się szampan. Czerwony. Zrobiła się nieduża dziurka, więć śmigał po całym przedpokoju!!! Tak jakby ktoś go otworzył na toast! Wszystkie ściany w ciapki zacieki! A dwa tygodnie temu było malowanie ścian! Mąż wkurzony, bo twierdził, że zamiast stać i się patrzeć, powinnam rzycić się na szampana i osłaniać pokój własnym ciałem. Teraz śmierdzi u nas w domu jak w gorzelni. NA to wszystko przyszedł facet ode mnie z firmy sprawdzać licznik i pewnie jutro pójdzie w świat plotka, ze jesteśmy alkoholikami)) Wyjeżdżamy na kilka dni i moj tata zobowiązał się omalować nam w prezencie ściany - myłśi pewnie, ze to kilka machnięć pędzlem, bo jeszcze nie widział mojego dzieła i pewnie Wy tez nie przypuszczacie, ze tak można))) Samo malowanie zresztą nie jest szczególnie trudne i czasochłonne. Najgorszy jest ten bajzer z malowaniem. Trzeba gdzieś wysiedlać Gosię - ufff... Dobrze mieć tatę, który zna się na rzeczy)) A my wyjeżdzamy już w czwartek do dworku pod Mogilnem (niedaleko miejsca, gdzie ląduje ufo)) - tj. Wylatowa. To między Bydgoszczą i Poznaniem. Jedzie stara ekipa, z którą jeździliśmy już przed narodzinami Gosi. Teraz jednak znacząco powiększona do grona ok. 35 osób dorosłych. Oprócz tego ponad 10 dzieci, przy czym siedmioro w wieku do lat 3. Jestem przerażona, bo mamy pokoje na górze, a na dole są sale do zabawy itp. Niedzieciaci mieszkają w czworakach, a 7 rodzin z najmniejszymi dziećmi dostało apartamenty we dworze. Obawiam się, że to wcale niedobrze, bo Gosia ma strasznie czuły sen. Jutro musze jeszcze po pracy upiec ciasto, poprasować, popakować, więć może złoże Wam już życzenia noworoczne, bo nie wiem, czy jutro tu wpadnę. Tym bardziej, że mój mąż ostatnio trenuje wirtualne skoki narciarskie bardzo zagorzale. No więc kocchane - Dużo uśmiechu, radości, spełnienia prawie wszystkich marzeń i pociechy z maluchów. Pozdrawiam serdecznie Monika Odpowiedz Link Zgłoś
mamynia Re: Styczeń 2003 :) cz.2 28.12.04, 22:34 Cześć Wam wszystkim! Wczoraj nie mogłam do Was napisać, bo mąż okupował komputer. Dziś ma dużur, więc jak tylko synuś poszedł spac nadrabiam zaległości. Jolu imię Tymon jest bardzo sympatyczne, ale chyba faktycznie zbyt podobne do Szymona. A nie myślałaś może o Jędrzeju? Nie jest typowe, a tak ładnie brzmi Jędruś, Jędrek. Jak by Oleś nie był Olesiem to zostałby właśnie Jędrusiem. Chociaż tak na prawdę powinien mieć na imię.... (ale o tym na końcu historyjki która mi się przypomniała jak zastanawiałam się nad nadawaniem imion). Oto ona: Jak byłam w 3 miesiącu ciąży wybrałam sie na jagody do lasu który dobrze znam w pobliżu mojej działki w Soczewce. I nie wiem jak to się stało ,ale zabłądziłam. Po jakiejś godzinie szukania drogi zadzwoniłam do mamy ( na szczęście miałam komórkę, a no i psa (jamnika długowłosego kroliczego - kawał bydlaka!). Mama z bratem rozpoczeli poszukiwania. Jeździli po lasach trąbiąc. Ale ja ich nie słyszałam. Za to co wydawało mi się, że słyszę samochody - czyli drogę - okazywało się, że to wiatr. Błądziłam przez około 4 godziny nie natykając się na ŻADNEGO CZŁOWIEKA! W koncu okazało się, że idę w strone zachodzącego słońca, a by wrócić do domu powinnam iść w przeciwną! Trochę się bałam, ale nie tego, że mnie nikt nie znajdzie, a tego by stres i zrobione przeze mnie kilometry nie zaszkodziły maleństwu. Po około 5 godzinach usłyszałam motor. I oczom mym ukazał się facet na starym motocyklu. Niewiele muysląc zagrodziłam mu drogę i poprosiłam o pomoc we wskazaniu mi którędy dojdę do drogi - (chciałam złapać autobus lub stopa i dojechać do działki lub dojść drogą). Facet zrobił głupią minę i stwierdził, iż tu nie ma żadnej drogi, bo jestem w środku parku krajobrazowego w okolicach Gostynina!!! Zrobiłam więc ze 30 km!!! Ublagałam go by mnie zawiózł do Soczewki. Asekuracyjnie powiedziałam mu ,że jestem w ciąży mając nadzieję, że gdyby okazał się gwałcicielem to by się nade mną zlitował. I tak : -jechałam po raz pierwszy w życiu na motorze , - z obcym chłopem - do tego będąc w ciąży - no i z psem pod pachą. Przy pożegnaniu nieznajomy powiedział: " a jak się urodzi chłopok to niech mu pani da na imię.... (różne Heńki, Staśki i Wieśki przyszły mi do głowy)ale usłyszałam TOMASZ i odetchnełam. Więc Oleś powinien być Tomciem, ale od zawsze miał być Olkiem. Zatem Tomasz dostał na drugie. Ale się rozpisałam. Przepraszam i obiecuję poprawę. Całuski. Agata Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 28.12.04, 23:09 Agata ja bardzo prosze zadnej poprawy!!! To jest wlasnie dlugosc postu ktora na styczniakach lubimy najbardziej -dluzsze tez moga byc )))) Monikam - i Sowa -o kurczee dziewczyny wspolczuje z calego serca (( Moniko baw sie dobrze i twardych snow Gosiu, Sowo zapytam jutro z rana tesciowa Ona jest skarbnica nieoceniona w takich zyciowych wypadkach. Wpadlam tu zeby sie odstresowac -mielismy na dzis wieczor w planie spanie stadnie na poslaniu na ziemi a tu Stas ma marudny i ma 38,5 (( na wszelki wypadek zaaplikowalam zestaw "ucho1" bo ma troche zoltawego kataru i mowi ze jak sie nacisnie uszy to boli ale moze to byc tez poczatek ospy -byla w przedszkolu ostatnio. Jesli tak to mam miesiac w plecy bo za 2 tyg polozy Henia i Zosie ((. Dadorku mnie tez zdziwil ten antybiotyk tak od razu ale zdaje sie ze jak zaczeliscie to nie ma wyjscia nawet jak Mati bedzie wygladal zdrow jak rybka powinien wziac do konca bo mozna Mu tylko bardziej zaszkodzic. Oki ide poszmerac jeszcze po innych forach. Ps zdjecie Oli super!! czekam na jeszcze Skrzynka Odpowiedz Link Zgłoś
kingabd1 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 29.12.04, 00:16 Ja tak na chwile. Sowo wspołczuje zapachow. Ja mam taki wklad ktory kupilam w sklepie i o troche pomaga. Tez jestem uczulona na zapachy z lodowki. My troche uzeramy sie z elektrykiem bo sie okazal na bakier, mam nadzieje ze poprawi co spartaczyl. Alarm wyl dzisiaj pol dnia i co chwili dzwonili do nas z ochrony. Zuzia zaczyna uzywac brzydkich slow tzn powiedziala do Wojtka "Tata jest glupi" (bo czegos nie pozwolil jej robic). Jolu Tymon ta fajne imie ale rzeczywiscie zbyt podobne do Szymona. Mnie dla chlopca bardzo sie podobalo Kristian, ale W. nie chcial o tym slyszec. Skrzynka bron sie przed chorobami bo przeciez ma byc spotkanie ) Odpowiedz Link Zgłoś
agatinus Re: Styczeń 2003 :) cz.2 29.12.04, 08:22 cześć dziewczyny! trochę ponadrabiałam zaległości. Jolu Tymon to bardzo ładne imie, mnie się jeszcze podoba Olek oczywiście oprócz Wiktorka) Agatko, moja imienniczko piekna ta Twoja historyjka o jagodach, więcej takich. My też nie miwliśmy udanego dnia, co prawda bez zapachów i plam na ścianie, ale za to Wiktor podczas oglądania Shreka, po raz kolejny, chyba tak walnął nogą w komputer z wrażenia, że siadł nam, nie dawał się włączyć, Marek musiał zawieść kompa do naprawy. To nic w porównaniu z rozpaczą Wikiego, na nic się zdały tłumaczenia, że komputer zepsuty, pół dnia płakał i krzyczał "śrek i fiofia", cięzko był, nie wiemy jak go odzwyczaic od tego oglądania, żadna święteczna zabawka go nie interesuje liczy sie tylko Shrek, może wy macie jakieś pomysły, co do zakończenia fascynacji bajką o ogrze przez Wikiego? Pisałyście, że kupiłyscie synkom garaże Wadera, ja takich nie widziałam, powiedzcie gdzie takie mogę zanleżć, to może być dobry prezent na urodziny i do tego trafiony. Wracam do roboty, mam strasznie dużo, pewnie dzisiaj też po godzinach (mam badanie w laboratorium hydraulicznym). pozdrowionka - Agata Odpowiedz Link Zgłoś
part_two Re: Styczeń 2003 :) cz.2 29.12.04, 11:28 Hej Mamy ! Bardzo dziękuję Monice, że nie pozwoliła, abym była osamontniona w problemach, naprawdę nie trzeba było aż tak ... W lodówce wysypałam sodę oczyszczoną i podobno ma wchłonąć niemiły zapach. Jak nie poskutkuje, to podobno świeżo zmielona kawa też ma takie działanie. Zobaczyby - wieści z linii frontu będę podawać na bieżąco. Kinga, bądź dzielna w walce z elektrykami. W końcu tu chodzi o bezpieczeństwo. Skrzynko, trzymam kciuki za zdrowie dzieci i Twoje. Niestety jak nie ma mrozu, to wszystkie choróbska sobie pozwalają. Agatko Olkowa, zgadzam się, że Jędrzej to ładne imię, bo mój mąż tak się nazywa. Niestety wiecznie przekręcają i piszą "Pan Andrzej.." Twoja historia z galopem przez puszczę w ciąży i powrotem motorem z psem jest piękna. Bardzo mi się podoba. A ten Gostynin, to wszędzie za mną chodzi... Byliśmy tam kiedyś na weekend pod namiotem ze znajomymi, którzy tam miszkają i od tego czasu kogo nie spotkam, to ma coś wspólnego z Gostyninem. Nawet kolega z W-wy, pracuje w Gostyninie jako sędzie, okna wymieniała nam firma z W-wy, ale się okazało, że bierze je z Gostynina, znajduję jakiś fajny internetowy sklep, patrze siedziba w Gostyninie.... Przeznaczenie jakie, czy co ? Agatinus, może poszukaj w sklepach internetowych tego garażu. Ja polecam fisher- price : www.tanimarket.pl/_produkt.php?cPath=68_69&products_id=2132 choć wczoraj widziałam też w smyku, ale droższy. Czas wracać do pracki. Dobrego dnia Sowa Odpowiedz Link Zgłoś
part_two Iwo odświętny 29.12.04, 11:57 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=8769311&a=18948432 Odpowiedz Link Zgłoś
ewakop Re: Styczeń 2003 :) cz.2 29.12.04, 12:42 Witam w ostatnią środę roku, Moniko, ale numer z tym szampanem!!!!!!!! Mnie raz w życiu zdarzyło się potłuc flaszkę, wypadła mi z niedopiętej torby podróżnej na dywan, było to Campari, znam ten zapach. Sówko, ja też mam coś wspólnego z Gostyninem. Jestem zameldowana na stałe w gminie Gostynin, jest to najmniejsza gmina w Polsce (ciekawostka). Wszystkie sprawy urzędowe muszę załatwiać w Gostyninie. No właśnie, muszę jechać do Gostynina złożyć wniosek paszportowy, bo mam nieważny paszport. Mój Adaś dorośleje, od niedawna sam zasypia w swoim łóżeczku. Jeszcze niedawno pisałam, że nigdy w swoim krótkim życiu nie usnął sam, zawsze było noszenie, bujanie, wożenie w wózku lub usypianie na dużym łóżku, w zależności od nastroju małolata. Nawet nie próbowaliśmy go kłaść do łóżeczka z myślą, że sam uśnie. Aż tu nagle....................... Sam sobie zażyczył do swojego łóżeczka. Co prawda, ktoś musi być w pokoju, ale to i tak sukces. Mam nadzieję, że taki magiczny przełom nastąpi również w kwestii smoka i pampków. Wczoraj cały dzień nie widziałam mojego dziecka, jak wychodziłam do pracy to jeszcze spał, jak wróciłam do domu po fryzjerze i zakupach, to już spał. Dzisiaj będzie podobnie, jak wrócę, to już będzie spał. Dzisiaj idę na spotkanie z koleżanką, która na stałe mieszka na Cyprze. Będzie mnóstwo znajomych ze studiów. Na szczęście jutro i pojutrze mam urlop i cały czas będę z Adasiem. Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Styczeń 2003 :) cz.2 29.12.04, 14:37 wreszcie udało mi się na chwilkę chociaż zajrzeć. Swięta bardzo intensywnie - rodzinnie (wigilia) i ze znajomymi (reszta) okazało się że wcale nie siedziałam sama z powodu M służby, wręcz przeciwnie, pewnie jakby był to by się nam nie chciało wyjść, a tak poszłam się spotkać ze znajomymi, których w święta całkiem dużo poprzyjeżdżało, potem impreza się przeniosła do nas Maja zachwycona prezentami, toaletka strzał w 10! mała pięknisia, już sobie tam układa spinki itp, ale ona ciągle przy moim lusterku siedziała, więc można było się spodziewać. teraz też jestem zajęta, chociaż b przyjemnie, jest moja kuzynka z Anglii i przyjaciółka u której byłam i generalnie zajmuję się urozmaicaniem im czasu wczoraj byłam w W-wie i zajrzałam do Zary, no już po trochu ceny spadają ale jeszcze poczekam. niestety, spojrzałam w rozkład swoich zajęć na zaocznych i okazuje się że pracuję w każdą sobotę i niedzielę oprócz 9go stycznia. więc pomimo szczerych chęci na spotkanie nie dam rady przybyć, no chyba żeby popołudniu np ok 16, szkoda Agata, historyjka z panem na motorze urocza a swoją drogą Tomasz to b ładne imię. ja sama nie wiem jak bym nazwała chłopca, bo Maja dla dziewczynki była jeszcze zanim zaszłam w ciążę. kurcze, co usiądę to Maja się obudzi, już któryś raz już tak. postaram się zajrzeć wieczorem pa Odpowiedz Link Zgłoś
sewerynki Re: Styczeń 2003 :) cz.2 29.12.04, 14:45 Też się uśmiałam. Piszmy częściej o takich przeżyciach to nam raźniej będzie. Sowa - Iwo już taki duży. 3 lata bym mu dała a nie dwa taki przystojniak. My siedzimy w domu wszyscy i dumamy nad tym jak to można nic nie robić a dzień tak szybko mija. Chwalę się że troszeczkę więcej mówimy, oczywiście są to pojedyncze słowa ale dla nas zawsze coś. Mamy więc: tata, mama, dziadzia, ciocia, baba, pa pa, patrz, woda, włosy, dzyń dzyń, brum i dźwięki zwierzątek. Nie ma, dzidzia, Zuzia, Bartek, Maciek (kuzyni)+ teksty piosenek które śpiewa - kończąc po nas. Skrzyneczko, spójrz na to fachowym okiem. Jest lepiej nie? I Skrzyneczko nie dajcie, walczcie jak możecie, oby się udało. U Marzek (ma siostra) Mika ma zap. płuc, Zuzia też antybiotyk i co najgorsze Sam ma katar. Ciumak też chory, szpital. Robiłyśmy im z mamą obiad na kilka dni. Ma Sylwestra my w domu. Gdyby dzieci były zdrowe pewnie byśmy się spiknęli z kimś a tak to sobie posiedzimy. My to jednak do Wojtka bardzo przywiązani jesteśmy i nam się nie spieszy zbyt bardzo zeby być bez niego, tak mówię bo mam znajomych co babciom podrzucają dzieci kiedy tylko mogą. To też ok ale nie z nami. Poza tym gotujemy. Dziś zrobiliśmy sobie krokiety, roboty masa ale radość wielka.Młody oczywiście nic nie chce próbować, jego zasób potraw jest bardzo, bardzo ograniczony. A wczoraj wyrwaliśmy się na małe zakupy i wreszcie mam sukienkę ( w stare sie ni mieszcze), spodnie, kurteczko koszule jeans i perfumy G. Sabatini i nowe szkła ... buty dla Pawła znalezlismy ale nie bylo nr. Pytanie intymne, czy bolą was piersi? (tak mi głupio), czy jakieś miejsca na nich mogą normalnie boleć pod naciskiem czy to objaw czegoś nie tak. Czy ich ból może miec zwiazek z odstawieniem pigułek? Mnie boli coś po bokach, po obu stronach, nie pod pachą równo tylko niżej. Komuś się musze wygadać bo mnie to martwi a uSG powinnam robić w 10 dniu cyklu a do tego jeszcze daleko. Zmykam na razie, moze mi cos podpowiecie. Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 29.12.04, 14:56 No to odetchnelam z ulga bo wszystko wrocilo do zyciowej normy (jak robi sie za sielsko jakies dziwne mysli mie dopadaja a tak nie mam czasu ))) Stas ma piekna dorodna ospe, Tesciowa cos ala grypa Kubi tez. Pognalam z Heniem i Zosia do przychodni po jakies smarowidlo dla Stasia i do laboratorium po wyniki swoich badan, w aptece okazalo sie ze nie mam portfela, sprint do domu i szczesliwie okazalo sie ze jest na stole, z powrotem do apteki. W miedzyczasie walcze z alarmem bo cos sie pokopalo i srednio co pol godziny jest krzyk - mamusiu panowie z ochrony przeskakuja przez brame!! Wlasnie mam na glowie juz druga dzisiejszego dnia ekipe usilujaca dojsc dlaczego nadajnik wysyla ciagle jakies dziwne sygnaly ( Na dzis jest w planie jeszcze kolenda kolo 17 ja mam na 17.30 wizyte u lekarza medycyny pracy bo skonczyla mi sie waznosc ksiazeczki sanepidowskiej i zaproszone sa do nas na podwieczorek mocno starsze nobliwe kuzynki mojej Tesciowej.Tak po za tym mam luzny spokojny wolny dzien )) Ide cos zjesc i zaliczyc kolejna kawe. Udalo mi sie wrzucic zdjecia z urodzin Zosi i Zosie ubierajaca swoja galazke ))) Buziaki Skrzynka Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Styczeń 2003 :) cz.2 29.12.04, 18:07 Zdziwilam sie ilosci postow od wczoraj,super,ze mialam co poczytac. Tyle spraw,ze nie wiem o czym pisac. Z tymi imionami to wlasnie tak myslalm,ze za blisko siebie,a Jedrzej mi sie podoba,ale nasi bliscy znajomi nazwali tak ostatnio swojego synka wiec odpada. Super opis przygody lesnej,mialam podobna,tyle,ze w nieznanej okolicy,poplynelismy jachtem,stanelismy przy brzegu calkiem w polu,moj tata i maz zostali,a ja z mama,siostra i szwagrem poszlismy na grzyby,ja z siostra bardziej na spacer,szlysmy za nimi i gadalysmy w ogole nie zbierajac grzybow.W koncu oni sie przyznali,ze nie wiedza gdzie ida,zrobilo sie ciemno i nieciekawie,oczywiscie nikt nie zabral telefonu. Jakos doszlismy do drogi,tam zatrzymalismy samochod (ja bym chyba nie stanela,w nocy,4 ludzi zatrzymuje w srodku lasu,ubrani conajmniej dziwnie),facet pozyczyl nam telefon,dobrze,ze ja pamietalam numer do taty,umowilismy sie na przystani i facet nas zawiozl tam.Potem sie smialismy,ze musial sobie o nas pomyslec,bo my wszyscy jak to na jachceie,smierdzielismy czosnkiem i cebula. Tata byl zly,bo w nocy po jeziorze sie raczej nie plywa,a do tego bardzo mocno wialo,na szczescie wszystko sie dobrze skonczylo. Moi chlopcy ogladaja gazetke o motorach,przebojem z prezentow jest drewniana kolejka z Tesco,no i mozemy ja teraz rozbudowywac,kolejne prezenty juz wymyslone Mi Wader tez wydaje sie solidna firma,mamy pare rzeczy,a znajomi maja garaz 3 poziomowy z uchwytem do przenoszenia i nic sie z nim nie dzieje od 2 lat,poza wypadajaca droga z boku doczepiana,a chlopaki nawet na niego wchodzili i nic,no ale moze juz teraz gorsze robia. Sowa ja znam tylko ocet na smierdziochy z lodowki,wspolczuje,Monika trosze sie usmialam,ale wyobrazam sobie,ze Wam wcale nie do smiechu,no a oopis Skrzynki to jakis taki znajomy Chorowitki wracac do zdrowia. Z Ania smsowalysmy do siebie,wszystko u nich w porzadku,dzis maja powrot do Wloch wiec pewnie niedlugo sie Ania odezwie. Buziaczki-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
sewerynki Skrzynka- sercem przy Tobie 29.12.04, 21:10 Trzymaj się i wszyscy - myślę o Was, my jutro do kontroli młody kilka razy kaszlnie i chce sprawdzić. Sie naczytalam o kokluszu czy czymś. O ospie niewiele wiem ale chyba do przeżycia tylko swędzi okrutnie. Ale święta mieliscie zdrowe. A Zosi zdjęcia urodzinowe przecudne, też taka duża dziewczyna, a mama jaka fajna. Odpowiedz Link Zgłoś
franca1 Re: Skrzynka- sercem przy Tobie 29.12.04, 21:38 Sowa – jak zapachy? Soda pomogła. Monika współczuję malowania, a swoją drogą wystrzałowa z Ciebie dziewczyna. Skrzynka wracajcie do zdrowia, bo nasze spotkanie tuż tuż, Kamilcia szkoda, że Ciebie nie będzie tym razem oczywiście. My na bank się stawimy. Olga smacznie sobie śpi (nie spała w dzień i była już naprawdę nieznośna, a to ciemno, a to misia, a to lalusia, woda nie, soku, aż wreszcie stwierdziła, że jest głodna i zażyczyła sobie zupki – po 4 łyżkach miała dość pomijam, że jadła i karmiła mnie zupką z plastikowego ziemniaka, którą ugotowała na swojej kuchni), a ja robię wszystko, żeby nie zabierać się za konkretną pracę nad danymi … no na urlopie jestem przecież Ze stolika mruga na mnie „kod Leonarda da Vinci” i chyba pokusa czytania przezwycięży, praca poczeka do jutra. Czytałyście? Bardzo wciągająca prawie tak jak książki Jonthana Carrolla, mógłby coś znowu napisać. Ola była dzisiaj u swojego kolegi Bartusia, tak na niego mówi, no moja mała córeczka ma już kawalera, co to porobiło się na tym świecie. My na Sylwestra idziemy do znajomych, tańce też mają być. Zamieszczam dzisiejsze zdjęcia Olgi, świąteczne i przedświąteczne będą niebawem tylko wywołam kliszę – jednak nie ma większej przyjemności niż robienie zdjęć lustrzanką, ten dźwięk … A jutro idziemy na bilans dwulatka, ale to zleciało! Dobranoc dziewczyny! Magda Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Skrzynka- sercem przy Tobie 30.12.04, 09:31 Iwona, najpierw o piersiach, mnie czasem boli jak np. Maja się uwali na mnie i trafi akurat w pierś, koszmarnie, ale jak brałam pigułki to bolały mnie bardzo. Ja od zawsze miałam problemy z torbielkami i pigułki to był właściwie jedyny sposób, żeby się nie robiły (oprócz podziurkowania jajników operacyjnie, ratunku!) pewnie to zależy od rodzaju ja brałam minipigułkę, a i tak mnie bolały. Może to jest powód. Jeżeli się martwisz to idź na usg. Skrzynko, szkoda Stasia, w ubiegłym roku moja kuzynka miała ospę i najgorsze że nikt nie pamiętał czy ja miałam (ona troszkę młodsza ode mnie) a akurat często u nas bywała zanim się ujawniło. Na szczęście ani ja ani Maja nie złapałyśmy, wychodzi na to że ja miałam i może Maja dzięki temu że była na piersi też się obroniła. W każdym razie życzymy mu zdrówka. Magda, ja jak zaczęłam ‘kod...’ to zarwałam noc i skończyłam ok. 10 rano, nie mogłam przestać, to jedna z książek którą czyta się ‘duszkiem’ od deski do deski Aga, to chyba najtrudniejsze, wytłumaczyć dziecku dlaczego, on pewnie długo nie będzie mógł się pogodzić z sytuacją, trudno się dziwić, to dwie osoby które są w jego życiu najważniejsze... życzę żebyście jednak potrafili mimo wrogości i złośliwości utrzymać kontakt D z T. właśnie skończyłam czytać 'klub pierwszych żon' polecam Danwiku, nie wiem czy była tłumaczona na polski ale chyba był film. to taka książka gdzie pierwsze żony rozprawiają się z mężami a co z Faktem? Odpowiedz Link Zgłoś
agniesz76 Re: Styczeń 2003 cz 2 30.12.04, 09:43 Dziewczyny ja już dzisiaj składam Wszystkim życzenia Noworoczne, oby nowy rok był lepszy od starego. Przyjeżdża do mnie rodzinka i nie będę więc miała chyba czasu na siedzenie przy kompie. Spędzimy wspólnie sylwestra w domku, może uda nam sie z mężem wyskoczyć chociaż do kina w którys inny dzień. Byłyście na czymś ciekawym ostatnio? Patryk też dostał garaż wadera, nie jest zły tylko dlaczego jest jeden samochód skoro garaże są 3? Moje dziecko najdłużej to bawi się oglądając książeczki , pokazuje paluszkiem i w kółko muszę powtarzać co jest na obrazku. Jola ja rodziłam na Klinicznej z przyczyn "technicznych" tzn. odesłano mnie z Redłowa a na Klinicznej powiedzieli że tylko tu "takie przypadki" przyjmują. W sumie dobrze wyszło bo niespodziewanie trochę szybciej urodziłam niż mi przepowiedziano a tam jest świetna opieka nad wcześniakami. Ja rodziłam jeszcze przed remontem w ogólnej sali, teraz podobno lepiej to wygląda. W sumie sam poród wspominam dobrze, młoda lekarka ze starszą położną (nazwisk nawet nie poznałam) mną się zajęły, na szczęście w tamtym momencie nikt inny nie rodził. Uff ale się rozpisałam a to tylko cząstka tych historii. Zawsze lepiej mi się opowiada Agnieszko Danwiku trzymaj się dalej tak dzielnie jak do tej pory! Pozdrawiam Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Styczeń 2003 cz 2 30.12.04, 10:34 Danwik bardzo sie ciesze,ze wzielas sie w garsc i udalo sie przejsc przez swieta.Jak wszyscy mowia najgorzej rozstania rodzicow bola dzieci,to dla Ciebie bedzie trudne,ale dla nich jeszcze trudniejsze przejsc przez to wszystko. Dobrze,ze masz kogos na kim mozesz polegac,zyczliwa osoba to ktos kogo potrzebujesz teraz najbardziej. Myslimy o Tobie caly czas.Mam nadzieje,ze Daniel i TY jakos przezyjecie jego pierwsze dorosle witanie Nowego Roku. Skrzynka w sumie to dobrze,ze dzieci przechoruja teraz ospe,podobno najlepiej w mlodym wieku ja przejsc. Agnieszka koniecznie musisz mi opowiedziec wszystko o swoim porodzie,mam nadzieje,ze w nowym roku sie spotkamy. Ja wczoraj walczylam druga noc z rzedu,zeby poszedl wczescniej spac,bo cale swieta chodzil po polnocy,a przedwczoraj godzine w ciemnym pokoju u rodzicow walczylismy,a wczoraj juz tylko polgodziny i juz o 21.30 spal. Buziaczki-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
mamynia Re: Styczeń 2003 cz 2 30.12.04, 13:15 Cześć! Czytając wczoraj wasze listy doszłam do wniosku, że nie mam o czym pisać. U nas marazm i stagnacja! Totalnie nic się nie dzieje. Żadnych kataklizmów ( i dobrze), żadnych chorób ( i b. b. dobrze - odpukać). Oleś jest taki kochany i grzeczny, że najchętniej bym go zjadła. Żeby tylko chodził wcześniej spać. Ale dla niego 22.00 to norma. A w dzień śpi tylko godzinkę - potem delikatnie go budzę, bo gdyby pospał dłużej to potem wojował by do 23-24. Szykuję się do balu sylwestrowego i tu mały kataklizm. od dawna nie miałam pryszczy na plecach, a teraz mam 5. A w sukni odkryte plecy!!!! Smaruję je maścią cynkową i mam nadzieję, że do jutra będzie lepiej. A co do sukni to jestem bardzo, bardzo happy. Koleżanka poleciła mi tani sklep z wizytowymi strojami (nowymi) i kupiłam tam bardzo elegancką, piękną, długą sukienię z szalem. Wyglądam w niej naprawdę szczupło, pociągająco i super elegancko. A cena , aż nieprawdopodobna!! Wszyscy którzy sukienkę widzieli myśleli, że wydałam 500-800 zł. Tymczasem kosztowała 65 zł!!!!!!!! To już pewnie za fryzjera zapłacę więcej ( kok do tego obowiązkowy). Jeśli któraś z Was mieszka w Łodzi lub okolicach chętnie zdradzę adres sklepu. Mam nadzieję, że będę bawiła się tak jak czuję się w sukience... Idziemy na prawdziwy bal - tylko raz na takim byłam. Będzie nas około 10 znajomych par, więc powinno być fajnie. Oleś zostanie z babcią. Swoją drogą gdybym miała 2 dzieci to może obie babcie bylyby zadowolone - bo obie chciały zostać z wnusiem. Zabieram się do pracy - bo jutro muszę oddać sprawozdania z wykonanych wywiadów. Pozdrawiam. agata Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Styczeń 2003 cz 2 30.12.04, 13:47 Agata, ja często bywam w łodzi bo moja mama to 'bałuciara' jak się zawsze śmieje tata. no i pół rodziny w łodzi. może będę w lutym na parę dni to chętnie się spotkam i może zdradzisz mi adres sklepu. mieszkamy w Rawie, na razie i wygląda na to że nie szybko wrócimy do Wawy jeżeli wogóle. o matko! Majka tak nabałaganiła że nie mam siły! muszę się brać za sprzątanie bo wygląda tragicznie. kupiłam Mai wczoraj w używanych rzeczach lalkę (mattel) śpiewa 5 piosenek po angielsku, śmieje się jak ją się łaskocze i w dodatku jak jej się palcem po ustach rusza to robi tak jakby wargami, kurcze jak to napisać, no jak się palcami gra na wargach jednocześnie wydając dźwięk to tak uderzają... mniejsza z tym, lalka kosztowała 20 zl w stanie idealnym i Maja pierwszy raz od bardzo dawna spała z lalą a nie z misiami a kiedy dokładnie to spotkanie? bo może 29 styczeń albo 5 luty? wtedy mam wolne (jakoś myślałam że 22/23 to już ostatni weekend stycznia) i na bank bym była. no ale zależy od większości mam warszawskich. idę sprzątać Odpowiedz Link Zgłoś
mamynia Re: do Camilci 30.12.04, 14:31 Kamilko ja także mieszkam na Bałutach - kokretnie na Teofilowie. Jak tylko będziesz przyjeżdżała do Łodzi to daj znać. Chętnie się spotkam. Ja do Warszawy raczej nie pojadę - niby to tylko 100 km, ale to cała podróż. A może... Wszystko jeszcze zależy od terminu - czy mój mąż będzie miał wtedy wolne i nas zawiezie. Ale jak zobaczyłam jego grafik na styczeń to widzę marne szanse. Ma tylko 1 weekend wolny - ten kiedy Oleś ma urodziny. No chyba,że spotkanie będzie w lutym?.... Oleś śpi z MUNINEM to znaczy z murzynkiem - lalą. bez niego się nie rusza. Żadne misie do niego nie przemawiają. Trudno chłopak z lalą... My wolimy mówić że z muninem (nie lalą). Rasistą to nasz synek nie będzie bo woli czarne lale (ma 2)- jedną po mnie - białą (też po mnie) wcale się nie bawi. Do zobaczenia w Łodzi. Całuski Agata Odpowiedz Link Zgłoś
dador1 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 30.12.04, 14:41 Witam, jutro już mam wolne a w domu nie wiem czy mi Mitai pozwoli usiąść do kompa, więc dzisiaj chciałam Wam życzyć szczęśliwego Nowego Roku, oby był leprzy od starego, dużo radości i uśmiechu na co dzień i przede wszystkim pociechy z naszych łobuziaków, aby rosły zdrowo i szczęśliwie. Jakoś ten tydzień po Świętach nic mi się nie chce, w pracy tylko robię to co konieczne reszte odkładam, ale w nowym roku musze ostro się wziąźć do pracy. Wczoraj i dziś w przerwie byłam w Arkadii (mam blisko samochodem 5 min.) jest tyle wyprzedaży, ale dla mnie nie starczyło już czasu, kupiłam kilka rzeczy dla Matiego, w Cubusie dużo przecen, kupiłam dwie bluzeczki po 19,90, polar za 30 i grubą rozpinaną bluzę dresową za 29,90. Jeszcze w H&M dwie bluzy jedną za 19,90 i druga za 29,90. Jak ja kocham wyprzedaże i chyba już jestem uzależniona od zakupów. Darek się ze mnie śmieje, ale wczoraj mu wytłumaczyłam, że Mti z wielu ciuszków już wyróśł i tak trzeba by było kupić, to teraz jest okazja i przyznał mi racje. Chciałam mu kupić spodnie dresowe, ale nie były przecenione , a te co były takie sobie, więc dalej muszę poszukać. Z letniej wyprzedaży mam całą torbe z H&M na przyszłe lato. Mi pasuje każdy weekend w styczniu. Mati zdrowy, tylko zrobiły mu się zajady w kącikach ust, chyba organizm osłabiony po antybiotyku i dlatego, kto wie czy to smarować. My w końcu siedzimy w domu, bo ten kolega co mieliśmy się nimi spotkać, pracuje i to na noc. Pozdarwiam Dorota Odpowiedz Link Zgłoś
part_two Re: Styczeń 2003 :) cz.2 30.12.04, 15:35 No to możemy sobie podać rękę, Dorota. Nam też nie wypalił Sylwester i siedzimy w domu, mimo, że Iwo idzie do mojej Mamy. Może wyskoczymy przed 12 pod Pałac na fajerwerki... zobaczymy. Ja jeszcze jutro w pracy, ale już teraz życzę Wam i Waszym Rodzinom szczęśliwego nowego 2005 roku i szampańskiej zabawy sylwestrowej ! Niech nam się dzieci starzeją, a my nic a nic Sowa Skrzynko, ja przechodziłam ospę wietrzną,kurcze, jak to swędziało. Serdecznie współczuję Stasiowi i Go pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Styczeń 2003 :) cz.2 30.12.04, 17:48 wrrrrrrr wsiorbalo mi posta teraz krotko zajady: smarowac miodem i Clotrimazolum 2-3 razy dziennie,natluszczac Dermobaza lub Cutibaza plus podawac Lacidofil lub Trilac. Buziaczki-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
joannakw Re: Styczeń 2003 :) cz.2 31.12.04, 08:13 Hej!!! Już Sylwester, znowu rok uciekła długi i bardzo ciężki - wiec nie jest mi go szkoda. Teraz Chce złożyć życzenia by ten NOWY ROK był lepszy, by życie wszystkim układało się pomyślnie, i żeby zdrowie wszystkim dopisywało, oraz by ten NoWy był pełny samych szczęśliwych chwil. Święta spędziliśmy w sumie oki, teraz wpadliśmy w jakiś głupi wir ostatnich zakupów w związku z ostatnimi odliczeniami od podatku, wiec wieczorem podałam i nie miałam siły siadać od kompa. Kacper zdrowy, ale za to bardzo robi na złość jak zbił bombkę i ciocia mu zwróciła uwagę to zbił drugą, i pościągał łańcuchy z choinki. Ale jest kochany wyciągając prezenty z pod choinki mówił "kokołaju dziękuje", czym nas do łez rozbawił. Sylwestra spędzamy albo w domu, albo u kuzynów, to zależy czy teściowej dojadą – a w dodatku ja jeszcze w pracy i nie wiem o której skończę. Stasiowi życzę dużo zdrowia, i by nie drapał tych krostek, bo niestety blizny zostają (sama mam takowe po termentiolu). Pozdrawiam serdecznie i przesyłam buziaki dla wszystkich. Ile Razy Miller Skłamał, Ile Kwach Obietnic Złamał, Ile Beger Owsa Zjadła Ile Kalisz Nosi Sadła Ile Rywin Wziął Na Boku Tyle Szczęścia w Nowym Roku Odpowiedz Link Zgłoś
agatinus Re: Styczeń 2003 :) cz.2 31.12.04, 08:15 Hej! Danwiku cieszę sie, że wzięłaś się w garść, niech wszelkie smutki odejdą wraz ze starym rokiem, a Nowy przyniesie samą radość i szczęście, mam nadzieję, że Daniel też jakoś sobie z tym poradzi, trzymaj się. Co do spotkania, co prawda jesteśmy z Włocławka, ale chętnie odwiedzimy mamę Marka (teściowa), więc jeśli mogę zaproponować to 29.01 lub 5 luty, wcześniej 22-go Wiki ma urodziny, jak dla nas ta data odpada, ale wszystko zależy od mam warszawskich jak jedziemy do warszawy, to zawsze "buszujemy" po sklepach, na wyprzedaż, tez to uwielbiam, Markowi tłumaczę jaka to okzja, trochę marudzi, ale sam chętnie kupuje sobie ciuchy, jak piszę o zakupach to nie mogę się już doczekać Dzisiaj niestety pracuje, ale muszę się na chwilkę wyrwać, kupić strój kąpielowy i czepek, kupiłam karnet na basen, ide w poniedziałek. Karnety kupiłam razem z tatą i tęsciem, będzie mnie miał kto ratować, na męża nie mam co liczyć, słaby z niego pływak My także siedzimy w domku, znajomi nie mogli się dogadać, trudno, razem też fajnie. Wszystkim życzymy samych radości i dużo, dużo szczęścia w 2005 roku, oby nasze pociechy rosły zdrowo. wracam do pracy do zobaczenia w przyszłym roku pa agata Odpowiedz Link Zgłoś
didi23 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 31.12.04, 11:37 Hejka Po pierwsze dużo zdrówka dla Stasia i jeżeli są inne chorowitki to proszę mi szybko wracać do zdrowia. Ławniku gratulacje, że tak dzielnie się trzymasz. Oby tak dalej. Wszystko się ułoży, dobrze, że masz przyjazną duszę przy sobie. Mam tylko nadzieję, że dzieciaki tego wszystkiego bardzo nie przeżyją. My na Sylwka idziemy do kuzyna. Będziemy w 3 pary. Zrobiliśmy wspólne zakupy, i każda z nas ma zadanie bojowe przygotować produktów ustalone potrawy. Dlatego zaraz pędzę robić 2 sałatki i jedną do domku dla ślubnego jego ulubione śledzie po cygańsku. Życzę Wam wszystkim zdrówka, radości, długich postów i częstych odwiedzin na forum, spotkań w realu, powodzenia w życiu osobistym i zawodowym, łatwych decyzji i oby ten rok był lepszy od tego. Szampańskiej zabawy. Skorzystam też z okazji i złożę jubilatce Oliwce, która ma jutro urodzinki życzenia. Oliwka rośnij duża, zdrowa, bądź zawsze uśmiechnięta. Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Styczeń 2003 :) cz.2 31.12.04, 13:29 Moj Szymon dzis mnie ubawil,machnal w galazke choinki,ja mu mowie,ze tak nie wolno to podszedl i ja pocalowal. My uskuteczniamy ostatnio spacerki bez wozka,bo Sz nadal kocha wozek,a nie chce zeby przezyl szok w lutym U nas od rana strzelaja i moj biedny pies nie chce wychodzic na dwor,a Szymon w ogole sie nie boi. My w koncy sami na Sylwestra. Buziaczki-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
bulion3 Re: Styczeń 2003 :) 31.12.04, 14:20 -- Witajcie po Świętach, Co prawda od Świąt już troszkę czasu upłynęło, to dopiero ja powoli odżywam. Musze przyznać, że trochę mnie to fizycznie i psychicznie zmęczyło, ale było miło. Wyczytałam, że nasze dziewczyny styczniowe spodziewaja sie dzidziusiów, serdecznie gratulujemy i życzymy wszystkiego najlepszego. Danwiku, bardzo zasmuciłam się Twoja wiadomością. Od 2-óch tygodni podczytywałam Twoje posty na "e-mamie" i przyznam, że mnie to poruszyło. Musisz być dzielna i cieszyć sie, że masz wokół siebie gro wspaniałych i oddanych przyjaciół, no i Rodzinę. Trzymaj się kochana, bądź szczęśliwa. Szczęsliwego Nowego Roku, wiele radości, pomyślności i wszystkiego co najpiekniejsz, aby każdy kolejny dzień w 2005 roku był lepszy od poprzedniego, tego życzy Wam Rodzina Bulionów. P.S. Niestety Sylwka spędzamy w domu, ja za chwilę biorę się za wypieki na jutrzejsze przyjątko dla mojej dziecinki. 2 latka, kiedy ten czas uciekł, nie mam pojęcia. Pozdrawiam i do zobaczenia w Nowym roku Ula i Oliwia /1 styczeń 2003 r./ ) Najnowsze zdjątka mojej dziewczynki najsłodszej: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18573648 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10140442 Odpowiedz Link Zgłoś
franca1 Re: Styczeń 2003 :) 31.12.04, 15:34 Kochane ja tak szybko, i lecę robić sałatki na imprezę - w planie są 3 różne i każda z innej bajki. Dużo szczęścia w Nowym Roku samych dobrych zdarzeń! Oliwko – dużo dużo radości, uśmiechu, zdrowia …. Bilans 2-latka za nami – Olga urosła – jest na 50 centylu i ma około 87cm, waży 11800 czyli poniżej 25centyla, ale od wakacji przytyła więc wszystko w porządku, okaz zdrowia z tej mojej filigranowej panienki. Spotkanie – 29 nie mogę, będę na Słowacji w delegacji, ale się rymuje, ale jeżeli wszystkim pasuje to mną się nie sugerujcie dołączę przy kolejnym spotkaniu. Pa Magda Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: Styczeń 2003 :) 31.12.04, 15:41 Hejka meldujemy sie w ostatni dzien roku. Zeby nie zapomniec Wszystkiego Najlepszefgo w Nowym Roku 2005 zeby byl zdrowszy , spokojniejszy i niosl mniej trosk niz ten co odchodzi ))) Stas ma sie niezle chyba dzieki Clemastinowi i Wapnu wcale Go nie swedzi, bryka juz i cieszy sie ze taka fajna choroba bo myc sie nie trzeba i mama maluje w fioletowe kropki ))W zwiazku z ospa my na spotkanie piszemy sie tylko jesli uda sie je zrobic przelom stycznia i lutego (do tego czasu powinnismy sie z nia uporac)Ja tam sie nawet lekko ucieszylam z tej ospy (mam nadzieje ze nie pomyslicie ze jestem swirnieta matka co cieszy sie ze dzieci chore ) -swiat nam nie zepsula, przed feriami sie skonczy, nie ma upalu (ja mialam ospe w sierpniu jako 19 nastolatka -KOSZMAR!!!)a i sniegu tez wiec nie zal ze musimy siedziec w domu. Na Sylwestra i tak planow nie mielismy. Sewerynki -mnie dosc czesto przed urodzeniem Henia piersi bolaly bardzo przed miesiaczka (mam w nich stwierdzone jakies lagodne zmiany) ale po porodzie wszystko minelo jak reka odjal (zreszta w ogole bardzo mi sie hormony wyregulowaly), jak Cie bedzie niepokoic moze zeczywiscie zrob USG. Gratuluje postepow w mowie -no jasne ze to juz cos, spokojnie dalej sie masujcie, dmuchajcie, oblizujcie i duzo do Wojtusia nawijajcie -za kilka tygodni powinno ruszyc dalej a potem to juz bedziecie wznosic oczy do nieba zeby na chwile zamilkl Agaa -gratuluje kreacji i baw sie szampansko a jak masz mozliwosc pochwal sie zdjeciem w sukni )) )) Danwiku -dobrze ze udalo Cie sie zebrac w sobie, trzymaj sie dalej dzielnie, dobrze ze jest obok Ciebie ktos zyczliwy. Dla Daniela to na pewno bedzie bardzo trudne a jeszcze trudniejsze dla Ciebie ze w kazdym przypadku lepiej by bylo zeby nie stracil kontaku z ojcem ( Trzymaj sie dzis wieczorem (nie wiesz jak dobrze przez skore czuje co masz na mysli Henio hmm siega mi juz do piersi i zachodza w nim ostatnio zaskakujace zmiany, to juz nie jest moj malutki synek jakim jeszcze troszke bywa Stas.) Mamynia moi chlopcy mieli kilka lalek i wozek dla nich dlugo przed pojawiniem sie Zosi a teraz nadal z przyjemnoscia pomagaja Zosi opiekowac sie Sara (tak moje dziecie ochrzcilo swoja urodzinowa lale)) Wczoraj wieczorem gralismy wszyscy w Rummikub do prawie 23!Zosia biegala dookola stolu roznoszac wszystkim kostki z cyframi i krzyczac -O teraz moja kolej!Dzis spalismy wszyscy do prawie 10 tej!! (nie myslalam ze jeszcze kiedys cos takiego mi sie przydazy) tak wiec musze raczej przewidziec wieczorna kolacje na 5 osob, bo moje dzieciatka zapowiedzialy ze chca czekac do polnocy. Ide robic salatki i ubierac pokoj balonikami. Acha melduje ze w srode jakos wszystko udalo mi sie zmiescic, Ksiadz tylko mial fajna mine kiedy doczekalam do konca Jego wizyty a potem blyskiem zaczelam sie ubierac i pedem wybieglam z domu jeszcze przed nim )) Caluski staroroczne Skrzynka Odpowiedz Link Zgłoś
mamynia Do "zobaczenia" w Nowym Roku 31.12.04, 16:42 Witajcie jeszcze w starym roku. Życzę Wam wszystkim, by ten Nowy był jeszcze lepszy, by dzieciaczki rosły zdrowo i by spełniły się marzenia każdej z Nas. Szczególnie Tobie Danwiku życzę, by w tym nadchodzącym roku udało się poukładać Wasze sprawy. Dobrze, że masz bliską osobę przy sobie w tych trudnych chwilach -niech nadal będzie Ci podporą. Przesyłam Wam moc gorących całusków i biorę się za przygotowania do balu. Ten rok nie był dla naszej rodzinki zły, oby przyszły był podobny - no chyba ,że jeszcze lepszy..... Bo poczatek był nieciekawy (mąż wyladował w szpitalu). Ktoś kiedyś powiedział "Jak początek żałosny to koniec radosny". I chyba miał rację. Ta choroba zapoczątkowała w jego życiu zawodowym zmiany, które wyszły tylko na korzyść. A po chorobie na szczęście nie ma śladu. Chciałabym , aby w przyszłym roku udało nam znależć trochę więcej czasu dla siebie - choć z każym miesiącem usamodzielniania się Olesia jest i tak lepiej. Pozdrawiam gorąco. Agata - mama Olesia Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Styczeń 2003 :) 31.12.04, 16:43 Ja rowniez skladam zyczenia wszystkiego co najlepsze w Noym Roku,zeby nie byl gorszy,zdrowka,duzo radosci z dzieci,zadowolenia z pracy (tej w domu rowniez) czestycg spotkan ze styczniakami,zadowolonych i chetnych do pomocy mezow,Ani i sobie lekkiego porodu,Kasi-Ludikun bezproblemowej ciazy i lekkiego porodu, Monice i Kamili (nie wiem czy ktos jeszcze) szybkich dwoch kreseczek i ogolnie wielu powodow do usmiechu-Jola,Grzes i Szymon Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: Styczeń 2003 :) 31.12.04, 16:48 witam wszystkich po dlugasnej przerwie, szczegolnie witam nowe mamy i ich styczniakow )) wlasnie napisalam dlugiego posta i wcielo go...wrrrrr..... wiec teraz krotko i na temat: przed swietami nie udalo mi sie wejsc na forum, teraz za to skladam zyczenia noworoczne wszystkim Wam, Waszym rodzinkom, dzieciom, niech bedzie on spokojniejszy, zdrowszy, szczesliwszy, radosniejszy, bez trosk i klopotow, badzcie wesole, usmiechniete, z pelnymi kieszeniami na ulubione zakupki, niech sie spelniaja Wasze marzenia ))) Ania Paula Rosario i malenki Franio z brzucha mamy Paula - moje najukochańsze słoneczko Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Styczeń 2003 :) 31.12.04, 17:38 Ja wlasnie popijam winko i czekam na spagetti,ktore robi moj maz,balony juz troche nadmuchane,Szymon szaleje z radosci (kupilam 100). Robimy salatke i sledzie i bedziemy czeakc na Nowy Rok. Szkoda,ze nie mieszkamy blizej siebie moglibysmy sie skrzyknac i razem pobalowac w domu. U nas leje deszcz,bo za zima. Ja tez mam cos wspolnego z Gostyninem,bo moja babcia mieszka bardzo blisko, w Gabinie,moja mama z tamtad pochodzi i od 3 lat spedzam tam tydzien w czerwcu,moze uda nam sie spotkac? Buziaczki-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
sewerynki Lepszego Nowego Roku zycze wam 31.12.04, 20:20 My juz swietujemy. Jola czemu ja nie wpadlam na to zeby kupic balony? Jakos mi nie przyszlo do glowy. Za to zrobilismy i zjedlismy juz pyszna pizze i kruche ciasteczka. Tak balujemy. Zamierzamy ogladac filmy, mamy trzy ale nie wiem czy dam rade. Ciesze sie ze w 2 bedzie Sylwester z Krakowa, to jakies 20 minut na nogach ode mnie (Rynek mam na mysli). W niedziele zapraszamy rodzicow z kazdej strony na obiad. Moja mama zazyczyla sobie nalesniki ... bedzie troche roboty. No i miesko tez trzeba zrobic bo dla mezusia bez mieska to nie obiad. Skrzynka - ciesze sie ze macie dobre nastroje i ze Stas nie cierpi bardzo. I dzieki za dobre slowo o mowieniu W. i piersiach. Moze uda mi sie doczekac do nastepnej miesiaczki zeby wyniki byly wiarygodne. Jak o tym nie mysle to mniej boli. Tylko nie wiem gdzie wlasciwe sa zlokazliowane wezly chlonne pod pacha. Acha, o masowaniu u dmuchaniu troche zapomnialam ale sie poprawie. Zamierzamy jeszcze z mezulkiem sobie pogadac przy swieczce cynamonowej ktora kupil dla mnie o minionym roku, o sukcesach i porazkach i poprzegladac kalendarze i poplanowac marzenia na nastepny rok. Danwiku - mysle o Tobie. Plakac mi sie chcialo jak pisalas o dzieciach w Wigilie. Ja jakos rozowdu moich rodzicow nie przezywalam, bylam juz duza bo mama chciala zeby dzieci mialy dom ... nie bylo to najlepszym pomyslem bo co za roznica - jak rodzice nie sa razem to zaden dom tylko awantury. Sama namawialam mame zeby sie w koncu rozwiedli bo po co ciagnac farse. U mojej siostry szpital i co najgorsze Sam tez ma zapalenie pluc. Walcza na razie rekami i nogami zeby nie isc do szpitala, nasza lekarka jest kochana i jexdzi tam do nich, jutro tez ma przyjechac. No i tyle. Jeszcze poparzylam sobie rece para z czajnika i bola jak fiks. Ide swietowac, ciekawe czy Wojtka pobudza petrardy. Pamietam dwa lata temu jak wiwatowalismy jak minela dwunasta - udalo sie nie urodzialam !!!! za wczesnie. Jakos chcielismy doczekac do Nowego Roku - a udalo sie do 9. Solenizantom Sto lat. Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Wspaniałego Nowego Roku zycze wam 01.01.05, 10:59 najlepsze życzenia noworoczne!!! wszystkiego co chcecie dla Oliwki 100 lat! u nas całkiem fajnie, dużo osób zostało w domu i ok 12 wszyscy sąsiedzi wyszli strzelać petardami, Maja spała, ja siedziałam z sunią, bo już raz nam uciekła, tak się boi, oglądaliśmy fajerwerki, rozlewaliśmy szampana, kurcze ale wokół dużo życzliwych ludzi, u nas była moja kuzynka, oglądałyśmy babskie filmy a M spał znowu, ale tym razem to nawet dobrze, mogłyśmy poplotkować za wszystkie czasy. dziewczyny, może jeszcze raz w sprawie spotkania - czy komuś zależy żeby było w styczniu? kto kiedy będzie? Magda a 5 luty ? no i pozostałe dziewczyny, która się wybiera? może uda się ustalić tak żeby nas było jak najwięcej. ok, idę do mojej małej bałaganiarki, wstała o 7.30! dobrze że M jest w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: Wspaniałego Nowego Roku zycze wam 01.01.05, 12:34 Hej! Buziaczki dla wszystkich juz w nowym roku. U nas bylo calkiem sympatycznie, ubralismy duzy pokoj na dole balonami i serpentynami, objedlismy sie salatkami, serami i oliwkami a potem ogladalismy wszyscy Asterixa i Obeliksa kontra Cezar z kasety -niezla zabawa byla najglosniej cieszyla sie Zosia )). Potem Zosia miala dosc i poszla spac a my doczekalismy do 12 i ogladalismy fajerwerki.Chlopcy zaraz potem padli spac a my z Kubim jeszcze sobie troche posiedzielismy razem patrzac na swietowanie w Krakowie i Noworoczna Szopke -kurcze to miasto ma jednak w sobie COS ))migawki z Warszawy byly zalosnie blade w porownaniu z tym co sie dzialo na Krakowskim Rynku. Dzis spalismy jak zabici i zakonczylismy swietowanie poznym leniwym sniadankiem w szlafrokach. Teraz musze ogarnac pobojowisko na dole zanim wroca moi imprezowi Tesciowie )) Sewerynki trzymam kciuki za siostre -musi byc dobrze przezywalismy cos identycznego jak Stas byl malutki (mial 4 tyg) zarazil sie infekcja od Henia i skonczylo sie na zapaleniu pluc ale tez mamy super lekarke ktora biegala do nas do domu i pielegniarka dwa razy dziennie robila Mu zastrzyki -dalo sie bez szpitala, nasza lekarka mowila ze w duzej mierze dzieki temu ze Stas mimo ciezkiej choroby niemal ciagle chcial wisiec na cycusiu, ciagnal kilka lykow i podsypial za chwile znowu i tak cala dobe, ona twierdzila ze wlasnie to Go (oprocz oczywiscie antybiotykow) uratowalo. Milego poczatku Nowego Roku wszystkim zycza Skrzynki ps. Stasiowi juz nie wyskakuja nowe krostki i wszystko ladnie przysycha, oby tylko nastepna dwojka tez przeszla tak lagodnie to spoko. Kubi ma cos tam zmieniac w domowych kopach -nie chce krakac ale jakbym zniknela to znaczy ze cos sie posypalo. Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Wspaniałego Nowego Roku zycze wam 01.01.05, 13:27 Ja rowniez witam w Nowym Roku. Wszystiego najlepszego dla Oliwki,naszego kolejnego dwulatka,zdrowka,szczescia i radosci oraz czestego bywania na forum. U nas jeden kat podlogi byl caly w balonach i to byla najwieksza atrakcja wieczoru,tanczylismy tam w trojke,a wlasciwie w piatke,bo jeszcze brzuszek i Gines . Smiechu bylo co niemiara,Szymon nasladowal nas co wygladalo super,ja az dostalam zadyszki pprzy tancach z mezem.Szymon zasnal kolo 11,ale o 12 u nas na osiedlu tak zaczeli strzelac,ze sie obudzil,powiedzial "boi" wzielam go na kolana i ogladalismy przez okno fajerwerki i juz mu sie podobalo,az krzyczal z zachwytu,faktycznie super pokaz sie zrobil,bo puszczali w kilku miejscach i ciagle cos sie dzialo na niebie przez ponad godzine. Sz w koncu padl i spal cala noc w swoim lozku,a dawno juz mu sie nie zdarzylo,zeby nie przyszedl do nas w srodku nocy. Dzis dojadamy wczorajsze pysznosci,Sz okazal sie fanem sledzi i tylko sledzie chce jesc. Ja dzis jade znowu do rodzicow na 3 dni,bo oni wyjechali do rodzinki na slasku i wracaja z moja sisotra,ktora do nich dolaczy wracajac z nart na Slowacji.Tam podobo bardzo duzo sniegu jest. Buziaczki-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
dador1 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 01.01.05, 15:27 100 lat dla Oliwii, rośnij zdrowo i radośnie. Dla wszystkich najlepsze życzenia Noworoczne. Mati od Świąt chodzi i śpiew sto lat, tak mu sie spodobało jak dla niego śpiewaliśmy. U nas wczoraj spokojnie, myśleliśmy, że przyjdzie chociaż Darka siostra cioteczna z bliźniaka obok, ale powiedzieliśmy jej dopiero wczoraj a dzień wcześnie zaprosiła ich, jej przyszła bratowa. Siedzieliśmy sami, ok.22 zrobiliśmy sobie kolacje hod-dogi (od kąd mamy mikrofale tj. od świąt to był nasz prezent nawzajem pod choinkę) prawie codziennie jemy albo pizzę, albo zapiekanki albo hod-dogi. Chyba muszę trochę odpuścić bo na świeta za dużo sobie pozwoliłam, i teraz będę się odchudzać. Ok. 24 jak zaczęli strzelać Mati bardzo się bał i płakał ( nie usnął i doczekał) po szampanie wzięłam go na parapet i oglądalismy fajerwerki i przestał sie bać, tylko podziwiał jakie fajne, Darek wyszedł na dwór bo sąsiedzi też powychodzili, u nas na osiedlu też fajnie strzelali. Pozdrawiam Dorota Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: Styczeń 2003 :)dla Oliwki, Matika i wszystkich 01.01.05, 17:37 2-letniej Oliwce najgoretsze zyczenia wspanialego roku, zdrowia i usmiechow, spelnienia marzen i duzo milosci zycza Ania i Paula co prawda spoznione ale szczere zyczenia urodzinowe dla Mateusza - rosnij zdrowy i radosny!!! Witamy w nowym roku )) u nas bylo spokojnie -wizyta u tesciowej , a potem goscie u nas do 5 rano. Paula spokojnie przywitala nowy rok, bo fajerwerkow bylo malo (solidarnosc z ofiarami i rodzinami trzesienia ziemi), ale i tak szalala. Jutro kolejny dzien laby, potem od poniedzialku maz do pracy a ja raczej uziemiona w domu, bo ciezko mi pewnie bedzie wychodzic z Paula na autobus. Szukamy nowego mieszkania - trzymajcie kciuki zeby sie udalo! Pozdrawiamy i pedzimy do znajomych z rewizyta. Ania i Paula Odpowiedz Link Zgłoś
kingabd1 Z Nowym Rokiem - nowym krokiem 01.01.05, 20:13 O rany cos poplątałam i post wkleil mi sie na stronie głównej. Witam wszystkich goroąco w Nowym Roku. Zyczę Wam wszystkiego co najlepsze i oby ten rok byl tysiąckrotnie lepszy od poprzedniego Oliwko dużo zdrówka i uśmiechu na co dzień My byliśmy u naszych znajomych. Balowalimśmy do 4. Bylo bardzo fajnie. Zorganizowaliśmy sobie karaoke i ja ledwo dzisiaj mowie. Zuzia tancowala u babci. Zadzwonilam do nich okolo 11. Skladam Zuzi zyczenia a ona slucha i nagle mowi "dobzie, kup jecie tic taci i kiteski" (skittlesy) Moje kochane dziecko . Ja 29 tez nie moge to nasz wekkend przeprowadzki a w lutym 5 wyjezdzam w gory na dwa tygodnie z kolezanka. A może w ogole przelożyc spotkanie na koniec lutego bo w styczniu to wiekszosc z nas ma urodziny dzieci wiec moze byc cieżko. Odpowiedz Link Zgłoś
danwik Re: Z Nowym Rokiem - nowym krokiem 02.01.05, 11:29 No to i ja się dopisuję! Wszystkiego Naj Naj w Nowym roku a Oliwce z jednodniowym opóźnieniem ale naprawdę gorące i szczere zyczenia urodzinowe - zdrówka, słoneczka i usmiechu każdego dnia i wogóle wszystkiego najlepszego !!!! pzdr.ciepło. agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
danwik Re: Z Nowym Rokiem - nowym krokiem 02.01.05, 11:30 No to i ja się dopisuję! Wszystkiego Naj Naj w Nowym roku a Oliwce z jednodniowym opóźnieniem ale naprawdę gorące i szczere zyczenia urodzinowe - zdrówka, słoneczka i usmiechu każdego dnia i wogóle wszystkiego najlepszego !!!! pzdr.ciepło. agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
danwik Re: Z Nowym Rokiem - nowym krokiem 02.01.05, 11:32 Co jest grane ?!!! Trzeci raz wysyłam ten sam post i "znika" (((( Kolejna próba: No to i ja się dopisuję! Wszystkiego Naj Naj w Nowym roku a Oliwce z jednodniowym opóźnieniem ale naprawdę gorące i szczere zyczenia urodzinowe - zdrówka, słoneczka i usmiechu każdego dnia i wogóle wszystkiego najlepszego !!!! pzdr.ciepło. agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
danwik Re: Z Nowym Rokiem - nowym krokiem 02.01.05, 11:32 Co jest grane po raz kolejny wysyłam ten post a on "znika" (((( Kolejna próba: No to i ja się dopisuję! Wszystkiego Naj Naj w Nowym roku a Oliwce z jednodniowym opóźnieniem ale naprawdę gorące i szczere zyczenia urodzinowe - zdrówka, słoneczka i usmiechu każdego dnia i wogóle wszystkiego najlepszego !!!! pzdr.ciepło. agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
danwik Re: Z Nowym Rokiem - nowym krokiem 02.01.05, 11:33 upsss teraz to się narobiło ... sorry dziewczyny trochę "się" namieszało ale naprawdę nie wiem dlaczego ((( Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: Z Nowym Rokiem - nowym krokiem 02.01.05, 13:00 Danwiku po prostu nadrabiasz frekfencje za nieobecnosc ))nie przejmuj sie ostatnio tak nbywa ze po wyslaniu posta nie widac go chociaz zostal wyslany - pare z nas tez tak sie nacielo. Kurcze nie pamietam czy zyczylismy wszystkiego co najlepsze Oliwii, na wszelki wypadek zyczymy teraz: Oliwko duzo zdrowka, radosci i usmiechu rosnij rodzicom na pocieche )) Dziewczyny nie przejmujcie sie nami z terminem spotkania (jesli bardziej pasuje wam pierwsza polowa stycznia) -najwyzej zrobimy drugie na poczatku marca ) Dla nas koniec lutego tez nie jest dobry bo to koncowka ferii szkolnych i bedziemy na nartach (dwa ostatnie tygodnie lutego).Zawsze tak bywa ze trudno znalezc termin w ktorym mogliby wszyscy. Kingab -milej i ekscytujacej przeprowadzki. Aniu trzymam kciuki za szukanie mieszkanka )) Joli milej wizyty u rodzicow. No a od jutra zaczyna sie zwykly juz tydzien pracy i szkoly -mimo ze mialam zajecia to ten tydzien byl jednak ulgowy przede wszystkim jak widze z powodu tego ze nie bylo odprowadzania i przyprowadzania dzieci widze ze to jednak zabiera mi sporo energii i czasu no i kaze caly dzien dopasowywac do godzin ich zajec (rowniez pory jedzenia i drzemki Zosi) kiedy to odpada robi sie znacznie luzniej i spokojniej. No ale nic to jak mawial maly rycerz do ferii poltora miesiaca, potem niecaly miesiac i przerwa Wielkanocna a potem to juz za pasem (3 mc )) wakacje -nie?? ))) Buziaczki dla wszystkich Skrzynka Odpowiedz Link Zgłoś
marzena1975 Re: Z Nowym Rokiem - nowym krokiem 02.01.05, 19:39 Cześć dziewczyny, życzenia świąteczne chyba już skąłdałam a teraz czas na noworoczne. Wszystkiego co najlepsze w tym nowym 2005 roku życze wam wszystkim z całego serca. Długo mnie nie było bo trudno było mi sie zebrać i nadal jeszce nie moge poukładac tego wszyskiego sobie w głowie. U nas końcówka roku fatalna, najgorsza z możliwych. Mamy już wstępną dignozę. U Tomka wykryto guza z komórkami nowotworowymi. We wtorek mamy znać termin kiedy trafi do instytutu onkologi w warszawie. W jednej chwili stanęło mi życie przed oczami i strach co teraz. Jak sobie z tym poradzić, co robić, cholera czemu my? Rozbeczałam się znowu....... Odezwe sie wkrótce. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18895471 Odpowiedz Link Zgłoś
mamynia Witajcie w Nowym Roku 02.01.05, 20:46 Wszystkiego co naj, naj, najlepsze w tym właśnie rozpoczętym roku życzę Wam i waszytm rodzinom z całego serca. Wiecie chyba uzależniłam się od Was. Każdego dnia nie mogę się doczekać kiedy usiądę do komputera i zobacze co u Was słychać. Jolu jak będziesz wybierała się do rodziny w Grabinie daj znać - moja działka jest oddalona tylko jakieś 15 km i latem często na niej bywam. Zapraszam. Oliwko! Rośnij zdrowo i bądź zawsze pogodnym słoneczkiem dla swoich rodziców i całego świata. Samych radosnych dni i spełnienia marzeń życzy Ci także Oleś. Agatko - czy wiesz, że nasze dzieci urodziły się tego samego dnia. Oleś urodził się o 13.20 a Wiki? Marzenko życzę Wam ,by ten rok przyniósł same dobre wiadomości. Musi być dobrze! Musicie być silni. Wiem, że to nie łatwe. Sama przechodziłam chorobę nowotworową najbliższej osoby - mamy. Miała guza krtani. Usunięto jej kawałek struny głosowej i krtani. Ale jest już ok. Przeszła także radioterapię. Ale żyje, czuje się dobrze, mówi ciszej, ale mówi. Wiedziałam, że muszę być silna i twarda, ale to było cholernie, cholernie trudne! Nie wiem na ile dokładna jest wasza diagnoza, ale bądźcie dobrej myśli. Guz to jeszcze nie wyrok. Wszystko zależy od rodzaju komórek i ich umiejscowienia. A może już wszystkie usuneli?. Oby tak było. Jesteśmy z Wami - trzymajcie się!!! Jeśli masz ten wynik i chciałabyś by Wam coś wyjaśnić ( jeśli lekarz tego nie zrobił lub macie jakies pytania) daj znać na moje konto e-mailowe Agatalesniowska@tlen.pl - mój mąż postara się wyjaśnić ile tylko będzie mógł. Pozdrawiam gorąco wszystkie mamusie i ich pociechy. Wrażenia z balu opiszę później. Agata Odpowiedz Link Zgłoś
monikam1 Re: Witajcie w Nowym Roku 02.01.05, 21:43 Hej! na początek najserdeczniejsze życzenia noworoczne! Marzeno! trzymaj się! jestem przekonana, że będzie dobrze! Znam wielu ludzi, którzy mieli diagnozy takie, jak Twój mąż i wszyscy z tego wyszli. Teraz są już inne czasy i nowotwór jest chorobą uleczalną!!! Moja kuzynka wyszła właśnie z chłoniaka, który jeszcze niedawno uchodził za bardzo złośliwy i wręcz nieuleczalny gatunek nowotwora. Mam ciotkę, kt. pracuje w szpitalu onkologicznym w Bydgoszczy i jakby co - tez mogę się podpytać, a nawet pewnie i dałoby się coś załatwić. Nasz szpital ma 1 miejsce w krajowym rankingu. Sama miałam tam parę rzeczy wycinanych i mogę potwierdzić, ze jest niezły. Danwiku! rzeczywiście - mąz Ci zafundował niezłe Święta! Współczuję Tobie i dzieciom - też łzy mi stanęła w gardle, ajk czytałam Twój post. Dobrze, ze masz taką serdeczną osobę przy boku! Skrzynko! Dobrze, ze ospa w odwrocie. Szczerze współczuję - przchodziłąm w wieku 4 lat, a dziiurę na nosie mam do dziś. Szampan cały czas na ścianach. Jutro jadę dopiero po farbę. Ale już nie cuchnie)) Ja juz w domu - dobrze to i źle. Wreszcie własny kibelek, internet - ale szkoda towarzystwa. Było fajnie, ośrodek super. Stuletni dworek kilka kilometrów za malowniczym miasteczkiem. Było nas z 40 osób i do tego 15 dzieci w wieku do lat 5. WIęcej niż połowy ludzi nie znaliśmy, bo mieliśmy kilka lat przerwy w wyjazdach. Gosia zachwycona! Padała ze zmęczenia, ale nie szło jej zaciągnąć do łóżka. Bardzo jej imponowały starsze dziewczynki. Zwłaszcza, że te na Sylwestra poprzebierały się za księżniczki)) Sylwestra spędziłam w łóżku))) Gosia bawiła się do 11.00, a potem ją wsadziłam do łózka i zasnęłyśmy obie. Wstałam na toast i o pierwszej poszłam spać dalej)) Wojtek zresztą też, bo rano wybieraliśmy się do kościoła. Zresztą w Mogilnie są fantastyczne zbytkowe XI-wieczne kościoły. Gospodarz dworku ma stadninkę i ujeżdżalnie, więc wiele osób korzystało z tej atrakcji. My do stajni nawet nie wchodziliśmy, bo Gosia - jak się okazało - panicznie bała się koni i jak szliśmy obok np. w drodzę na salę gimnastyczną czy do stołówki, krzyczała, że Gosia tam nie idzie. Ba! Nawet gdy zobaczyła, że koleżanka wjeżdza z wózkiem do stajni, wrzeszczała: Dzidzia! nie idż tam! )) Wymyśliła sobie w ogóle, że mnie koń ugryzł i wszystkim to opowiadała)) Największą atrakcję dla Gosi stanowił bilard -mogła siędzeć a stole godzinami i bawic się kulkami)) Jesli chodzi o kreację - szkoda mi było kasy i postanowiłam przebrać się na imprezę za siebie sprzed 3 lat. Ostatnio Sylwestra spędzałam poza domem 3 lata temu i miałam nadzieję, że nikt nie pamięta, że poprzednio byłam w tych samych butach i sukience. Zresztą kupiłam ją kiedyś na ciuchach za 15 zł. Chyba nie było jednak najgorzej, bo jak wychodziłam z pokoju, rozległo się uprzejme "wow")) Musże przyznać, ze Gosia była wyjątkowo rozpieszczana przez towrzystwo, bo buzia jej się zamykała i ciągle mówiła coś co budziło powszechną radość. Podczas noworocznego obiadu np. przyglądała się wnikliwie ledwie żywym imprezowiczom, a w końcu zwraca się do nich: mówi: "Pani jest zmęczona. I ta pani jest zmęczona. Pan też jest zmęczony." Większą częśc czasu spędzałam na rozmowach z innymi mamami - oczywiście prawie wyłącznie i chowaniu dzieci)) JA już wiele razy pisłam, że kocham zakupy. Ubóstwiam przeceny, z dawnych czasów pozostałą mi sympatia do tzw. ciuchlandów - choć na to brakuje mi ostatnio czasu. Czekam na przelew z firmy i w tym tygodniu przeprowadzę drugie natarcie na Cubusa))Pozdrawiam gorąco. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
agatinus Re: Witajcie w Nowym Roku 03.01.05, 08:24 witamy w Nowym Roku! Na początek spóźnione życzenia urodzinowe dla Oliwki, rośnij zdrowo i szczęśliwie. Marzenko przykro mi, że przchodzisz teraz tak ciężkie chwile, bądź silna, wierzę w to, że razem z mężem pokanacie chorobę i wszystko musi się dobrze skończyć, jesteśmy z Wami, trzymajcie się. Agatko Wiktor urodził si o 17.03, mamy tak samo na imię i nasze pociechy urodziły się w tym samym dniu My Sylwestra spędziliśmy w domku, było przyjemnie, w końcu posidzieliśmy sobie sami, bez pośpiechu i problemów dnia codziennego. Wiki przespał fajerwerki, mimo że głośno było w pobliżu, nawet miałam ochotę go obudzić, ale Marek mnie powstrzymał. Po 1-szej obudził się i poszłam spać już razem z synem. muszę wracać do pracy bardzo mi się nie chce, po pracy idę na basen może trochę się rozruszam. do zobaczenia -agata Odpowiedz Link Zgłoś
agniesz76 Re: Witajcie w Nowym Roku 03.01.05, 09:36 My też Witamy w Nowym Roku, I od razu spóźnione życzenia dla Oliwki, wszystkiego naj naj. Dzisiaj paskudna pogoda wieje i przed chwilą padał deszcz ze śniegiem, Jola wychodzisz na spacer? Samej to by mi się nie chciało a przecież z dzieckiem trzeba wychodzić na dwór więc chyba opatulimy sie i na chwilkę wyjdziemy. Jolu bardzo chętnie się z Tobą i Szymonem spotkamy, podaj jaki czas i miejsce by Ci pasowały. Tak jak pisałam przyjechała do mnie rodzinka i Sylwestra spędziliśmy w domku. Okupowali też trochę kompa więc nie bardzo miałam jak napisać. Wczoraj jak wyjechali przenieśliśmy Patryka rzeczy do jego nowego pokoju i miał spać sam ale w nocy oczywiście się obudził i mąż przyniósł go do naszego łóżka. uff musze lecieć coś mały dzisaj marudny Pozdrawiam AGneiszka Odpowiedz Link Zgłoś
franca1 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 03.01.05, 12:23 My też meldujemy się w Nowym Roku, w który można powiedzieć weszliśmy tanecznym krokiem. Olga na Sylwestra szalała prawie całą noc, mieliśmy za sobą kilkanaście prób położenia jej do łóżka - w końcu zasnęła 3:15, dodam, że tatuś padł wcześniej, a Olga tańczyła ... Fajerwerki wzbudziły w niej ogromny zachwyt, krzyczała gwiazdy, gwiazdy! Zamiast szampana - nie udało jej się mnie przekonać, że powinnam jej dać spróbować, wypiła kompot truskawkowy. Ja z Panią domu położyłam się w końcu przed piątą - pogadałyśmy sobie jeszcze trochę po wyjściu gości. Jak zawsze na ten rok mam wielkie plany, ciekawe ile uda się zrealizować. Trzymam kciuki żeby wszystkie choroby i oczekiwania na badania zakończyły się w jedyny możliwy sposób - dobrze, a chmury się rozwiały. Spotkanie - marzec a nawet koniec lutego to strasznie odległy termin. Może jednak uda nam się spotkać trochę wcześniej, co Wy na to? W lutym i marcu możemy spotkać się kolejny raz! Już nie pamiętam kto kiedy może. Komu pasuje 22.01, 29.01, 5.02? Jeżeli większości pasuje 29, to ja zadowolę się wtedy tylko relacją ze spotkania, to zawsze coś. magda Odpowiedz Link Zgłoś
bulion3 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 03.01.05, 12:51 Witam wszystkich w Nowym Roku Witaliśmy 2005 rok w swoim gronie, niestety, ale było miło. Trzeba było połozyc się w miare o przyzwoitej godzinie, bo 1 stycznia mieliśmy małe urodzinowe przyjęcie Dziuni. Był tort, ciacho w wykonaniu Mamy, czyli moim, które po godzinie znalazło się w koszu, bo się rozpłynęło, ooo.. . Były zimne ognie, i fajerwerki, które tata puszczał z balkonu /balkon został nienaruszony, co za ulga/ Było fajnie, aledobrze, że juz po. Dziękujemy serdecznie wszystkim Styczniakom za pamięć i za życzenia. Co do spotaknia, to zgadzam się z francą, marzec to dośc odległy termin. My chętnie reflektujemy na 29.01. 5.02 chyba odpada, gdyż 2.02 mam urodziny /oczywiście 18-ste/, a w sobotę /5.02/ mój kochany mężuś cosik chce zorganizować. W każdym razie cos się uzgodni. Gdzie planujecie się spotkać i w jakim składzie? My będziemy jechać z Mińska Mazowieckiego i zapewne PKP, więc jest to dla mnie dość istotne - gdzie. Zdecydowanie musże w końcu zobaczyć Wasze mordki. Pozdrawiamy ciepło w ten wietrzny, mroczny dzień. Ula i Oliwia /1 styczeń 2003/ Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 03.01.05, 16:30 jestem juz po wizycie u ginka - wszystko w porzadku, tylko za duzo tyje zamiast 1,2-1,5 kg miesiecznie przybieram ok 2 kg i 9 w siodmym miesiacu to za duzo (( musze sie ograniczac, ale wtedy to chyba z glodu calkiem padne Paula niestety przeziebila sie, ale to skutek zimnego mieszkania - mimo, ze ciagle grzejemy, dom jest zimny i naprawde nie trudno zlapac tutaj jakies chorobsko poza tym na zewnatrz tez jest bardzo zimno jak na wloski klimat... wiec dopytujemy sie ciagle o jakies mieszkanie do wynajecia, ale z tym tutaj bardzo trudno, a jak sa to ceny chyba jak w Wawie za pokoj z kuchnia potrafia krzyknac 500 euro!!! my mozemy pozwolic sobie na max. 300 euro a i tak zostaniemy z paroma groszami przy duszy...echhhh...ale w nowym roku jestem pelna optymizmu )) czego i Wam zycze! Dzisiaj idziemy zamowic torta dla naszej Paulisi - za dwa dni i Ona dolaczy do grona dwulatkow Jak ten czas pedzi, zeby nie powiedziec ............. Pozdrawiam i pedze sie rozgrzac przy prasowaniu Ania i Paula Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Styczeń 2003 :) cz.2 03.01.05, 17:16 spotkanie - ja mogę 29.01, resztę weekendów pracuję, ale jak nie teraz to innym razem, więc nie przejmujcie się mną. oj, ciężko się wraca do pracy po takim tygodniu laby nie chciało mi się jak nie wiem co, ale było całkiem miło tylko rozpędzić się trudno. ja na ten rok zaplanowałam, że koniecznie biorę się za mój hiszpański, chyba będę musiała sama, bo w Rawie nie ma nikogo kto by uczył! szkoda w tym roku M kończy podyplomowe i mam nadzieję że zrobi chwilę przerwy przed następnymi, co powinno nam dać odpocząć finansowo. no i cały czas mam nadzieję na te 2 kreseczki... zobaczymy jak to będzie, narazie rok zaczął się przyjemnie. a mój brat dziś kończy 25 lat! też styczniak Monika, ja też uwielbiam wyprzedaże, zresztą już nieraz o tym pisałam, ale ja czekam na koniec stycznia, wtedy za grosze mnóstwo szalowych rzeczy kupuję, już się nie mogę doczekać szkoda że nie możemy razem połazić. Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 03.01.05, 18:46 Hej! Mnie tez ciezko bylo ruszyc pelna para ale bylo calkiem niezle ) Marzena mocno z calej sily trzymaj sie to bardzo trudne wiem (moj ojciec mial w zeszle wakacje usuwanego guza jelita grubego wszystko ok ale pamietam ze pierwsze mysli po uslyszeniu diagnozy byly to koniec na pewno zaraz umrze mimo ze podklad teoretyczny mam i wiem ze na szczescie nawet rozpoznanie zlosliwego nowotworu nie oznacza beznadziei)Naprawde sporo zalezy od kondycji psychicznej Tomka (a tu duzo mozesz Ty)i woli walki a przeciez ma dla kogo walczyc!!! Odzywaj sie prosze. Spotkanie -29.01 nam pasuje powinno byc juz po ospie. Ja tez jestem za zeby na poczatku marca zrobic repete. Ania nie zamarznij tylko )) a waga az tak sie nie przejmuj w ciazy ze Stasiem przybylo mi rowno 19 kg i sladu nie zostalo za to z Zosia jakies 11 i tu hmm pewne pozostalosci sa )))(bardzo ladnie teraz jeszcze nadgonione swiatecznymi ciastami). Monika fajny Sylwester "lozkowy" ))) Musze sobie na kompie przywiesic grafik urodzinek zeby nikogo nie przegapic )) a w niedziele 9-tego osme urodziny Henia -ten za to prawdziwy nie farbowany styczniak. Zosia znowu dzis w nocy plakala kilka razy rozpaczliwie ze nozka boli (( to juz drugi raz sie zdarza w ciagu dwoch miesiecy znowu zupelnie nic nie bylo widac i od rana biega bez utykania.Pokazywala znowu na stope prawej nozki (ma ja cala w naczyniakach plaskich ktore zreszta ladnie zanikaja i bledna musze kogos podpytac czy to ma jakies znaczenie)Kini jeszcze raz pomarudze czy u Frania tez byly takie przerwy miedzy nocnymi bolami nozek ze jedna noc potem nic i za jakis czas znowu???A jak tam Wasze zaostrzenie ? My w koncu wykrylismy winowajce choc juz prawie zwatpilam i okazalo sie to...gruszki (( ostanio bylo ich sporo w sokach i przecierach i na zywo. Ale na szczescie obronila sie kukurydza i zyto. Dzis sprobowalismy cale przepiorcze (skora juz ladna po odstawieniu tych gruch) trzymajcie kciuki to by mi troche ulatwilo zycie i gotowanie. Buziaki Skrzynka Odpowiedz Link Zgłoś
sewerynki Re: Styczeń 2003 :) cz.2 03.01.05, 22:44 Marzenko, tak mi przykro że musicie przechodzić przez te ciężkie chwile. To bardzo niesprawiedliwe ale życie nie jest sprawiedliwe. Chwytaj się każdej dobrej myśli i staraj się nie pozwalać sobie na czarne myślenie. Mówię to ja która zawsze czarno myśli ...ech. Wiem że łatwo mówić ale jak to zrobić. Walcz jak lwica. Gdzieś czytałam o tym jak jakaś kobieta w podobnej sytuacji zachęciła męża do tego by wyobraził sobie że są w nim czerwoni i czarni rycerze. Czerwoni to ci dobrzy i oni muszą zwlaczyć tych czarnych, niech orgaznim tak walczy z tymi czarnymi, nie wiem czy ma to sens ale moze spróbujcie takiej walki w głowie. Pisz i płacz do nas, po to jesteśmy. Nie będziesz nas zanudzać, wprowadzać smętnego nastroju itp itd, mamy pisać o tym o czym trzeba a o tym własnie teraz tobie trzeba. Modlilśmy się o Was dziś z Wojtusiem i Tatą. U mojej siostry nadal trwa walka. Lekarka (jest u nich co drugi dzień) wysłuchała dziś zmiany w płuchach u najstarszej a mąż dostał L4 bo go rozkłada. Dostali nowy anytbiotyki a maluszki Bactrim. Lekarka powiedziala ze cos oporne to swinstwo na leczenie. Ja do pracy i juz mnie gardlo boli. Walka trwa. Dzis po ponad 3 tygodniach wrocial nasza opiekunka. Balam sie ze bedzie problem. Zreszta ona jeszcze w pelni nie wydobrzala po operacji i wspieral ja pod koniec maz. Mlody co najgorsze nie chcial usnac przez 40 minut przed moim wyjsicem z nim lezalam ale sie dran nie poddal. Zamknelam mu drzwi jak przyszla niania i poszlam. Okazalo sie ze jak ja zobaczyl to zaczal sie smiac i dlugi sie razem bawili, a przed 3 (normalnie spi od 1) wzial sobie ciuma i Lila spytala go czy idzie spac, on powiedzila ze tak, polozyl sie na duzym lozku, kazal sie przykryc i zasnal. Moje ukochane skarby. Nic nie plakal beze mnie wiec sie ciesze ze powrot sie udal. Padam juz. Wszyscy chorzy do zdrowia. Mamy drugie nie odchudzac sie tylko jesc zdrowe rzeczy. Podziwiam jak niektore styczniaki balowaly w sylwestra. My spalismy grzecznie. pa pa Odpowiedz Link Zgłoś
didi23 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 04.01.05, 02:17 Hejka Teraz na mnie kolej. tydzień końcu najwyższa pora złożyć Wam życzenia noworoczne. Życzę Wam, aby wszystkie marzenia się spełniły a ten rozpoczynający się rok był pozbawiony trosk i kłopotów. Marzena trzymajcie się. To nie jest wyrok, co prawda czeka Was walka, ale na pewno ją wygracie. Ja cos o tym wiem, bo mojemu tacie 3 lata temu wykryli nowotwora złośliwego. Wiem, jakie myśli przechodzą Wam po głowie. Ja teraz też boję się o tatę, bo ma pojutrze kolejną biopsję, każda wizyta to dla nas wszystkich nerwy. Pamiętaj bądźcie silni, wszystko będzie Oki. My Sylwka spędziliśmy u kuzyna z przyjaciółmi. Było fajnie. Mały był u rodziców i w ostatniej chwili zostali zaproszeni do siostry ciotecznej taty i mały był na imprezie razem ze swoimi kuzynami, bo była tez i moja kuzynka. Pobawił się, obudziły go potem wystrzały, które pooglądał, ale bez większego wrażenia. Bardziej go cieszyły strzały wieczorne, gdy szedł do babci. Mój pies przeżył stresujący dzień i noc, bo od rana strzelali u nas na osiedlu, ja też, co chwilkę podskakiwałam. Na szczęście u nas impreza była w strojach luźnych, czyli i dżinach, dzięki czemu czułam się super. Oczywiście nie mogę spać pospałam 3 godzinki i wrócił mąż z siatki i się obudziłam i od 11 nie mogę usnąć, dlatego Was męczę postem. Zresztą mam, o czym myśleć, Ania wie o co chodzi Wkrótce Wam zdradzę. Oczywiście zapraszam do oglądania nowych zdjęć Dawcia, no Moz nie są najnowsze, bo od września aż po pierwszy dzień świat, ale teraz powinnam częściej coś wrzucać. Musze koniecznie nagrać Dawcia, bo tak słodko śpiewa ze mną Panie Janie, czy siała baba mak. Uciekam podjąć kolejną próbę walki z bezsennością. Odpowiedz Link Zgłoś
kini_franio Re: Styczeń 2003 :) cz.2 04.01.05, 11:05 Witajcie noworocznie! Trochę podziębiona jestem (och ten zimny wiatr Paty!!)w tym Nowym Roku i nie najlepszej formie dlatego się nie odzywam. Najpierw: Spóźnione choć najserdeczniejsze życzenia urodzinowe dla Matiego i Oliwki - dużo słoneczka i uśmiechu na buźkach! I już od razu też dla Pauli - naszej małej polskiej Włoszki)- zdrówka i samych radości!!!!!!!!!1 FAktycznie Skrzynka, trzeba jakis grafik powiesić) I jeszcze noworoczne życzenia dla Was: jak najmniej trosk i jak najwięcej radości tej najprostszej, codziennej! Sylwestra spędziliśmy przesympatycznie w Świnoujściu - u Paty z rodzinką, Oleńka wyrosła na całkiem dużą i śliczną pannę. Dogadywali się z Frankiem jak dwulatek z dwulatkiem, czyli dominowalo słowo: "moje!!!!!!" i "nie!!!!!". Mieli całkiem niezłe momenty szaleństw, tańców, gonitw))! A my mogliśmy nagadać sie trochę!Wiesz Paty, Franek zapoczątkował jakiś mega-bunt dwulatka bo od niedzieli trudno nad nim zapanować, musimy wystawiać go do drugiego pokoju........ Skrzynka - u nas te bóle pojawiały się noc po nocy, a potem długo nic i znowu powtórka. Dopytaj o te naczyniaki, ale to chyba nie o to chodzi. Do końca nie odkryliśy co uczula, wyrzuciliśmy mleko i morele. I to tak troche na mleko wygląda, teraz po 10 dniach znowu próbujemy, ale powiem Ci ze skóra wcale nie wyglada rewelacyjnie, ciagle na Elidelu jesteśmy, Franky chyba przez te swoje płacze, nerwy i histerie pogłębia AZS. Trochę zastanawiają mnie te roztocza, ale sama już nie wiem....no i Franek ponadgryzał u Patrycji trochę ozdób choinkowych - czyli pierniczków..... A my już po świętach mamy "pozamiatane", choinka tak się sypała, ze szkoda gadać, zdjęłam też ozdoby świąteczne nie czekajac do trzech króli. CZas malować pisanki?/ NO i jeszcze jednen news - nie jestem już na wychowawczym, moja firma zliwkidowana, poszerzam grono bezrobotnych - czyli faktycznie z nowym rokiem nowym krokiem) pozdrawiamy serdecznie Marzena trzymaj się dzielnie! Didi co tak tajemniczo????? Odpowiedz Link Zgłoś
sewerynki Łóżko 04.01.05, 19:53 Ja tylko jedno pytanko. Wiem że niektóre dzieci śpią już na duzym łóżku. Chcemy młodemu kupić na urodziny bo ze starego odpadają nam szczebelki od skakania. Ktoś używa z Ikea - jakie wrażenia, macie jakieś rady w tym temacie? Myślałam o takim co rośnie z dzieckiem żeby potem kolejnego nie kupować. Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Łóżko 04.01.05, 20:06 Ja mam lozko z Ikea,roznace z dzieckiem i jestem jak na razie bardzo zadowolona,moi znajomi maja juz rozlozone calkiem i tez chwala. Polecam to lozko. Pozdrowionka-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
paty_mama_olenki Nowy Rok 04.01.05, 20:35 Witajcie Noworocznie Zycze wszystkim wszystkiego duzo, poza zmartwieniami i klopotami oczywiscie. Oliwce, spoznione, za to Pauli troche przed czasem, kazdego dnia pelnego przygod i radosci, spedzonego w otoczeniu kochajacych ludzi. Marzenko trzymaj sie, wiem to tak latwo powiedziec, ale trzeba byc dobrej mysli i sie nie poddawac a wtedy napewno wszystko bedzie dobrze. Jak spedzilismy Sylwestra i Nowy Rok juz wiecie Dzieci oczywiscie podziwaly fajerwerki. Ola nastepnego dnia tez czekala na kulki kolorowe. Uwazam, ze nasze prawie dwulatki poza kilkoma momentami dogadywaly sie naprawde swietnie. Rozbrajali nas czasami swoimi tekstami. Ola mowila do Franka Franus, co w jej jezyku brzmi "Sianus", Franio do Oli Olenka. I musze przyznac, ze Franky rycerski jest bardzo, bo czesto w konflikcie o zabawke On ustepowal. chyba, ze to krzyk Oli tak go paralizowal Naprawde bylo super i ciesze sie, ze nam sie udalo spotkac i tak milo zaczac Nowy Rok. Szkoda tylko, ze Kini nasze wiaterki sie nie podobaly. Musicie czesciej przyjezdzac, to sie uodpornisz Skrzynka Ola tez miala raz w nocy akcje z bolaca nozka. Tylko, ze Ona sie skarzyla, ze kolano boli. Dalam jej Panadol i za kilkanascie minut zasnela i przespala cala noc. Poki co zdarzylo sie to tylko raz. Didi cos taka tajemnicza? Danwik tez miala dla nas niespodzianke i milczy tajemnicze sie dziewczyny porobily. uciekam, bo myja myja trzeba zrobic Patrycja Odpowiedz Link Zgłoś
annadusza Re: Łóżko 02.11.13, 00:41 super do pokoju dzieciecego sa takie łóżka tablica.pl/oferta/m-a-g-i-c-z-n-e-lozko-skladane-do-szafy-firmy-vox-wall-bed-ID3y9sJ.html do swojej sypialni bym się nie zdecydowała, bo wolę wersję king size, ale do pokoju gości albo dla dzieciaków są super. Z porządnym materacem to pełnowartościowe łóżko. Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Styczeń 2003 :) cz.2 04.01.05, 20:01 Ja tak na szybko,ze jeSTEM JUZ W domu. Zaraz przychodzi moja siostra z mezem widc nie bardzo mam czas pisac,poza tym dlugo mnie nie bylo wiec parzadki,sprzatanie itd. Szymon zrobil sie obsorbujacy ciagle "mama to,mama tamto" i nawet nie chodzi o to,ze mam cos z nim robic,ale ciagle na niego patrzec.No i bunt tez sie powoli zaczyna,a ja ostatnio jestem nerwowa wiec nie wiem jak to przezyje. Marzena trzymam kciuki,zeby wszystko bylo dobrze,wiara czyni cuda i wiem co pisze,bo mojej cioci wykryli nowotwor i orzekli,ze jest bez szans,nawet operacji nie chcieli robic,a wszystko skonczylo sie dobrze,walka trwala troche czasu,ale ciocia nawet przez moment nie poddala sie,wierzyla,ze wszystko bedzie dobrze i tak sie stalo.Minely 4 lata i wyniki sa takie,ze lekarze daja ja za przyklad. Trzymnajcie sie,jestesmy z Toba,pisz. Buziaczki-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
ewakop Re: Styczeń 2003 :) cz.2 04.01.05, 20:48 Witam noworocznie, Na początek życzonka dla nas wszystkich: Niech w tym Nowym 2005 Roku życie nabiera uroku, niech pieniędzy przybywa a kłopotów ubywa, niech szampany strzelają i marzenia się spełniają!!!!!!!! W pracy nie mam czasu nic napisać, bo mam szał "zamknięcia" roku, za chwilę będę miała sprawozdanie finansowe, audyt i w kwietniu wszystko powinno wrócić do normy. Może jutro mi się uda coś skrobnąć, bo mam zaległośći ????? Odpowiedz Link Zgłoś
monikam1 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 04.01.05, 20:58 Hej! Ale nam się wieczór szykuje - sąsiad zamknął psa w komórce pod schodami i sobie gdzieś pojechał. Jak zwykle - zadzwoniłam już na skargę do rodziców faceta, ale poki co ten nie zjawia się, a pies się męczy, Gosia nie może zasnąć.... Zamówiliśmy dziś tort urodzinowy, zakupiliśmy przent (klocki i dresik), a od Babci 2 kasety z Filemonem. Z Gosi schodzi wysypka sylwestrowa. Pofolgowała sobie nieco... Kini - obawiam się, że z etapu "moje" tak szybko się nie wyrasta. Na Sylwku było parę starszych dzieci, które bawiły się kucykami, każde miało swoją gromadkę i nie chciało sie dzielić z innymi. Gosia jako najmłodsza nie wchodziła w grę, dopóki nie przyniosła swoich lalek Shelly))) Przez moment była najlepszą koleżanką)) Któraś z Was zaliła się, że dziecko powiedziało, że tat jest głupi. U nas jest jeszcze gorzej. Gosia powiedziała, ze mam jest głupia!!! Poza tym od kilku dni do każdeg0 zdania okłada ponieważ. Kini! trzymam tez kciuki za znalezienie nowej i lepszej pracy. Aniu! Ja w ciąży przytyłam 24 kilo - i prawie nic mi nie zostało, chociaż się nie odchudzałam. MArzeno! Co z mężem? Są jakieś nowe wieści? Kamilo! Myślę, że gdybym pojechała na wyprzedaże do Warszawy, wróciłabym do Bydgoszczy w kaftanie bezpieczeństwa))) Ograniczam swoje zainteresowanie d 2 sklepów. Dziś dowiedziałam się, że za dwa tygodnie mam 4 dniowe szkolenie w Zakopnym. Prosiłam, zeby mnie nie wpisywali, ale wpisali i musze jechać.Wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr..... I pomyśleć, ze kiedyś byłabym zachwycona. Na Zobaczcie są nowe świąteczne fotki Gosi. Zapraszam do obejrzenia. Obejrzałam też Wasze. Ale maluchy rosna. Pozrawiam i idę wydzwaniać po dalszej rodzinie sąsiada Monika Odpowiedz Link Zgłoś
ludikun Re: Styczeń 2003 :) cz.2 04.01.05, 23:12 Czesc dziewczynki, przyjmijcie tez ode mnie zyczenia noworoczne. Przede wszystkim zycze wam i waszym najblizszym zdrowia. To najwazniejsze. Duzo milosci i ciepla rodzinnego. Sukcesow zawodowych i wychowawczych i oczywiscie mnostwo kasy !!! My sylwka spedzilismy u brata Tomka na imprezce pt. Moulin rouge (nie wiem jak to sie pisze). Przebrania na powyzszy temat i plac Pigal (tez nie wiem jak sie pisze) obowiazkowe. Bylo super. O polnocy przyszli moi rodzice z Olka i troche razem poszalalysmy. Niestety bylo bardzo glosno i choc Olka byla bardzo chetna do zabawy (lalala) nie pozwolilam jej dlugo zostac. Ja sie czuje calkiem niezle, choc caly czas potrzebuje duzo snu i z porannym jedzeniem jest cienko (mdlosci). Caly czas mam stresa, ze zlapie jakas infekcje, bo u mnie wszyscy prychaja. Camilcia trzymam kciuki za 2 kreseczki, Didi czyzby tez...??? Co do imienia dla nowego potomka, mamy juz kilka koncepcji. Dla chlopca: Macius, Piotrus, Jas, a dla dziewczynki: Ania, Zosia, Julia, ...no i Paulina i Natalia podobaja sie Tomkowi. No i oczywiscie moim faworytem dla chlopca jest Franio, ale Tomek protestuje. Tak naprawde, jednak, wydaje mi sie, ze nie powinno sie ostatecznie wybierac imienia dziecka przed porodem, bo nie do kazdego dziecka kazde pasuje. Olka, choc juz chodzi od 2-3 miesiecy bez pieluch znowu leje w gacie...Z jej mowa nadal jest cieniutko, tzn dogadujemy sie, ale w jej jezyku, np: choinka - lulaka, dziki to jogurt itp.. .nie wiem skad ona to bierze !!! Czesto ostatnio mysle o tym jak zareaguje na malego ludika...i boje sie tego. Musze przyznac, ze Olka jest strasznie rozpieszczona i nie wiem jak zniesie to, ze bedzie musiala sie nami z kims dzielic. Marzena trzymam kciuki za Tomka, bede o nim pamietac przy wieczornym paciorku. Teraz ide wywieszac pranie...oh joy !!! Ja sie oczywiscie tez pisze na spotkanie (mam nadzieje, ze tym razem nie nawale !!!) Kazdy weekend mi pasuje, moze oprocz ferii, bo moge gdzies wybyc. Mam jeszcze jedno pytanie do Warszawskich dziewczyn, czy ktoras z was rodzila na Zelaznej? Ja Olke rodzilam na Karowej, ale nie bylam zadowolona i mysle wlasnie o Sw. Zofii. Kasia i Ola Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 04.01.05, 23:45 Hej ja tylko powiedziec dobranoc i zmykam. Jutro musze wziac Zosie ze soba na zajecia bo Tesciowa ma pogrzeb a po przelozeniu innych na czwartek mam tylko jedne grupowe 30 min i szkoda mi Mamy ciagnac na tyle, na szczescie to grupa 2-3 latkow napisze jutro jak sie spisywal moj asystent logopedyczny.Dobranoc )) Skrzynka Odpowiedz Link Zgłoś
marzena1975 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 05.01.05, 08:41 Dzięki za słowa otuchy, przydadzą sie bardzo, oj bardzo. Tomek o 11.00 ma konsultacje z ongologiem z Kliniki Onkologii w Warszawie. Pierwszy raz w życiu chciałabym żeby został w szpitalu i w końcu zaczęli coś robić. Niestety to jest nowotwór złosliwy. Ma guza pod językiem i naleciałości na jednym migdałku. Rozmiar jegi niestety jest dość duży, to znaczy tych zmian na języku. Na dzień dzisiejszy nie wiadomo w jakim stopniu to nowotwór, a w jakim stan zapalny - język ma tak opuchniety że mówiąc sepleni i wyglada jakby miał swinkę tak ma opuchnięta prawą stronę. Na razie opieramy sie na tym co powiedzieli nam lekarze z Olsztyna - laryngolodzy, dlatego tak ważna jest opinia specjalisty. Siedzę w pracy, musiałam być, chociaż to i dobrze w domu bym tylko płakała a tak musze być twarda. Ola jaks taka niespokojna, chyba czuje że w domu cos sie dzieję, ale na szczęście lekarstwem dla niej sa teletubisie, więc ogląda je do woli. Wiem że musze być silna i staram się jak moge, ale perspektywa usunięcia języka - w najgorszym wypadku ugięła pode mną kolana. A cóz to wobec tego że będzie z nami, będzie żył. Jeszcza raz dzięki że moge wyzalic sie przed wami i że jesteście z nami. Do 11.00 jeszce tyle czasu nie wiem jak ja to przetrzymam. Dobrze że jest z Tomkiem nasz rodzinny lekarz-kuzynak to ma mu to wszystko przełożyc na normalny język, ale czyba nie ma co się za dobrych wieści spodziewać. Najlepsze życzenia dla wszystkich styczniaków, bo przepraszam ale nie jestem w stanie na bierząco śledzić wchodzenie w 2 rok życia poszczególnych styczniaków. Dużo radości , zdrówka i powodzenia. Pa do kolejnego przeczytania. A oto moja Ola. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18895471&a=19062387 Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Paula 05.01.05, 09:59 Kochana Paula,wszystkiego najlepszego z okazji 2 urodzinek,zdrowka,radosci,czestych przyjazdow do Polski,przprpwadzki do cieplego mieszkanka,kochanego braciszka, i duzo super zabaw z rodzicami Specjalne buziaczki od Szymona Jola Odpowiedz Link Zgłoś
agniesz76 Re: Paula 05.01.05, 10:24 Wszystkiego najlepszego dla Pauli! Marzenko trzymaj się, myślę że najważniejsze to reakcja w porę, medycyna idzie bardzo naprzód i lekarze są naprawdę w stanie zdziałać cuda. Jola musimy się spotkać i to chyba jak najszybciej , bo jak braciszek Szymona przyjdzie na świat to będą raczej marne szanse. Może w niedzielę w Gemini? Albo możesz do nas przyjechać adres prześlę CI na gazetowy? Co Ty na to? A może jakieś jeszcze mamy z Trójmiasta czy okolic piszą się na spotkanie? Pozdrawiam Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
didi23 Re: Paula 05.01.05, 10:33 Sto lat dla Pauli. Paula rośnij zdrowo, bądź szczęśliwa i oby choróbska z daleka się trzymały. Życzymy Ci wielu przyjaciół, może osiedlenia się w Pl i wspaniałego braciszka. My chyba przechodzimy jakiś wirus. Dawcio wymiotował w niedzielę, a w poniedziałek wczoraj dwa razy go przeczyściło. Ja też coś nie bardzo się czuję. Wczoraj miałam gorączkę i wymiotowałam, czułam, że cos mi siedzi na żołądku. Martwi mnie to, bo dziś o 3 w nocy jak nie mogłam spać zrobiłam teścik i mam dwie kreseczki. Dlatego się martwię, czy wszystko z dzidzią będzie oki. Wzięłam wczoraj ranigast na ten mój żołądek, ale go na szczęście zwymiotowałam po ½ godz., bo raczej nie jest wskazany jak później przeczytałam. Wczorajszy dzień miałam wycięty z życiorysu. Wiem niektóre z Was powiedzą, że mały miał być jedynakiem, ale widać tam na górze ktoś zauważył, że ostatnio miałam słabość do niemowlaczków i z rozrzewnieniem spoglądałam na kobitki w ciąży. Tak widocznie musiało być. Trochę się martwię, bo brałam leki na alergię, które są zakazane, ale jak zaczęłam cos przypuszczać to przestałam je brać. Efekt jest taki, że ciągle mnie coś swędzi. Mam nadzieję, ze wszystko będzie oki, trochę nam ciasno będzie, ale jakoś to będzie. Ciuszki są tylko muszę jak będą już nie potrzebne koleżance odebrać. Wózek i leżaczek też pożyczyłam, ale już we wrześniu nie będą potrzebne. T. się cieszy, a mały na pytanie czy chce mieć braciszka lub siostrzyczkę, albo dzidzię mówi nie. Martwi mnie, bo jest trochę rozpieszczony, ale będzie trzeba go na to przygotować. Ja pomimo dobrych wiadomości nie mam dobrego humoru. Mój tata ma dziś biopsję guzów, a wyniki dopiero za tydzień. Ech to życie. Marzena mam nadzieję, że Tomek zadzwoni z dobrymi wiadomościami wasze najgorsze obawy się nie spełnią. Wiecie, co jeszcze mnie śmieszy jak wiecie kupiłam sprzęt narciarski i nawet go nie wypróbuję i nie sprawdzę, a jest na gwarancji, zanim będę mogła szusować to już ją straci. Przepraszam za bałagan myślowy, ale nie mogę się skupić dziś. Odpowiedz Link Zgłoś
didi23 Re: Paula 05.01.05, 10:40 Dodam tylko, że pogoda jest do bani a ja mam urlop i co siedzę w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
part_two Małe Didko ;-) 05.01.05, 11:12 Didi, gratulacje ! Tak podejrzewałam, ale jeszcze pomyślałam, że może dostałaś ofertę pracy gdzieś daleko od domu i się zastanawiasz. Ale to jednak najmilsza niespodzianka. Nic się nie martw, na pewno dzidzia jest bezpieczna w Twoim brzuszku i teraz będziesz już na siebie bardzo uważać, więc będzie się wspaniale rozwijać. Ile to już mamy ciężaróweczek : Ania, Jola, Ludikun, Didi... kogo pominęłam ???? Paula, duuuużo szczęścia i nie wiem czy Ci życzyć zamieszkania w PL, bo ja chętnie bym się sama do Włoch przeniosła - zwłaszcza zimą Na razie życzę dużo radosnych chwil i pięknego i wygodnego mieszkanka. Wczoraj byliśmy z Iwutkiem na Zielonym Domu w przedszkolu. Było 5 dzieci, wszystkie ok. 3 lat, ale Iwo dobrze sobie radził i bardzo Mu się podobało. Tylko wieczorem Mama mnie trochę zmartwiła, bo powiedziała, że podobno w przedszkolach panuje koklusz i ospa. Mam nadzieję, że jednak nie podłapal, ale na razie się wstrzymamy z tym przedszkolem. Ale MB w sobotę koniecznie. Pozdrawiam Sowa Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: Małe Didko ;-)+Paula 05.01.05, 12:01 Paula sloneczko z burza lokow ) duzo pysznej pizzy, sloneczka, cieplego mieszkanka, tysiaca super rozrobek na minute z Francesco (no jak troszke podrosnie) i koniecznie spotkania z Zosia w lecie (jak sie da ) )) Didi buziaczki i gratulacje- bedzie dobrze i poradzicie sobie a Dawcio tez sobie poradzi choc pewnie czasami moze byc Mu ciezko ale jak to w zyciu za to cenne sie placi a ja jako jedynak i obserwator wlasnych dzieci stwierdzam - posiadanie rodzenstwa jest bezcenne )) Marzenka jest po jedenastej jestem z Toba myslami oby bylo jak najlepiej moja Ciocia tez przed swietami miala operacje zlosliwego guza migdalow -przed operacja powiedzieli ze trzeba usunac jezyk i miesnie szyi ale w trakcie operacji okazalo sie ze jest duzo lepiej niz wynikalo ze wstepnej diagnozy w innym szpitalu i ciocia mowi i bedzie ruszac glowa, wkrotce zacznie naswietlania i podobno ma duze szanse na wygranie z rakiem. Tak wiec nie zalamuj sie do samego konca nawet gdyby dzis wiadomosci nie byly pocieszajace musicie walczyc i sie nie poddawac.Trzymaj sie. Ja juz po zajeciach Zosia mocno speszona ale bardzo grzeczna siedziala przy stoliku z innymi dziecmi i ani piknela przez 30 min dopiero jak dzieci wyszly z sali chciala dmuchac banki i zaczela powtarzac slowa i dzwieki z zajec. Tak na nia patrzylam i juz sie boje jak moje malenstwo poradzi sobie od wrzesnia( Sowo ospa panuje podobno w calej Warszawie ale prowokacyjnie powiem moze nie ma przed nia co za wszelka cene uciekac. Moja mama bronila mnie w dobrej wierze przez cale dziecinstwo i co dopadlo mnie jak mialam 19 lat i do dzis pamietam jaki to byl koszmar. idziemy posilic sie czyms )) Milego dnia Skrzynka Odpowiedz Link Zgłoś
ewakop Re: Małe Didko ;-)+Paula 05.01.05, 12:25 Didi, gratulacje!!!!!!!!!! A co z dobrym nastrojem, poproszę o pozytywne myślenie i poprawę humoru!!!!!!!!!! Marzenko, ja też jestem z Tobą myślami i życzę Ci, aby wiadomości od lekarza były jak najlepsze. Paula, z okazji urodzinek dużo, dużo słonka!!!!!!!! Odnośnie spotkania Styczniaków, mnie pasuje każdy weekend Stycznia i lutego. Narciarskie plany wyjazdowe mamy dopiero od 27 lutego, po skończeniu wszystkich ferii, żeby uniknąć tłoku na stokach. Miejsce spotkania jest jeszcze nie ustalone, dla mnie nie jest szczególnie istotne, ponieważ będę jechała samochodem i mogę dojechać w każde miejsce. Jeżeli ktoś preferuje jakieś miejsca, ze względów np. komunikacyjnych, to czekamy na propozycje!!!!!!! Jolu, Twoja babcia mieszka w Gąbinie, czy w Grabinie ?????? My mamy działkę z domem po babci mojego męża pod Gąbinem, tam też spędzamy większość letnich weekendów. Koniecznie musimy się w takim razie spotkać w czerwcu !!!!!!!!!! Może się uda zorganizować spotkanko w większym gronie ?????? Wczoraj kupiłam Adasiowi w Mothercare trzewiki przecenione z 90zł na 9zł, aż się zapytałam Pani sprzedawczyni, czy nie mam omamów wzrokowych. Takie przeceny to lubię! Odpowiedz Link Zgłoś
didi23 Re: Małe Didko ;-)+Paula 05.01.05, 12:38 Dzięki dziewczyny mm pytwnko już nie pamiętam, jaka dawkę i ile razy dziennie przyjmuje się kwass foliwowy. Chba to była 5 mg ale dawki nie pamiętam. Pomóżcie mi proszę. Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Małe Didko ;-)+Paula 05.01.05, 13:29 Didi gratulowalam juz na gg,ale jeszcze raz napisze,ze bardzo sie ciesze. Ja bralam kwas foliowy Folik raz dziennie,tam chyba 0,4mg. Bylam dzis w sklepie dzieciecym i kupilam smoczki,wolalabym nie uzywac,ale wole w domu miec,poza tym to dobry zatykacz jak zimno na dworzu,a malenstwo placze,wlasnie dlatego uzywalam z Szymonem smoczka,ale rozstal sie z nim sam bezbolesnie.Szymon wybral smoczek dla dzidzi (dla niego to nie brat czy siostra tylko dzidzia) i bardzo sie niepokoil jak pani w kasie zabrala mu te smoki,mowil,ze dla dzidzi.Slodkie to bylo. Tak bym chciala pokupowac jakies ubranka,ale przeciez wszystko mam Teraz mam w domu spiacego synka kolezanki,Sz oglada bajke,kumpela pojechala po starszego do przedszkola,a ja mam czas pisac,hihihihi Buziaczki-Jola Buziaczki-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: 05.01.05, 13:38 Moja babcia mieszka w Gąbinie,widze,ze moze uda nam sie spotkac z Ewa i Agata. Fajnie by bylo. Jola Odpowiedz Link Zgłoś
didi23 Re: 05.01.05, 14:22 Próba nowej sygnaturki, pewnie nie będzie udana, przyznam, że ściągnęłam z Joli Odpowiedz Link Zgłoś
franca1 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 05.01.05, 13:34 Wszystkiego co najpiękniejsze dla Pauli, spełnienia dziecięcych marzeń! Specjalny calusek od Olgi. Didi - gratuluję!!!! Marzenka trzymaj się, jesteśmy z Tobą. Mam nadzieję, że diagnoza dużo dużo lepsza niż się spodziewaliście. SPOTKANIE: Skrzynka - 29 stycznia Camilcia - 29 stycznia Ewa - wszystkie terminy Sowa - wszystkie terminy? Kasia - Ludikun - wszystkie terminy Ula - 29 stycznia Kinga, Dador i pozostałe dziewczyny kiedy Wam pasuje? Wygląda na to, że 29 stycznia to najlepszy termin - szkoda, że ja nie mogę, ale czekam na relację. Chyba, że możecie 5 lutego? Magda Odpowiedz Link Zgłoś
dador1 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 05.01.05, 14:47 Witam, Na początek najserdeczniejsze życzenia urodzinowe dla Pauli, rośnij zdrowo i radośnie. Marzenka, trzymaj się, jesteśmy z Tobą myślami i trzymamy kciuki aby diagnoza była optymistyczna. Didi, gratulacje, domyślałam się że to pewnie to, ale niedawno mówiłaś, że Dawcio raczej zostanie jedynakiem, więc myślałam że nas czym innym zaskoczysz, bardzo się cieszę i mniej więcej w połowie roku też mam zamiar dołączyć do ciężarówek. Mi pasuje każdy termin na spotkanie. Pozdrawiam Dorota Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Styczeń 2003 :) cz.2 05.01.05, 15:35 ja skrótami bo już muszę lecieć do pracy marzena, trzymajcie się... didi gratulacje! Paula nalepsze życzenia! 5.02 pasuje na spotkanie buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 dziekujemy:))) 05.01.05, 17:42 Kochane jestescie wszystkie!!! Az mi sie lezka w oku zakrecila jak czytalam Wasze zyczenia!!! Na pewno Pauli je przeczytam, wydrukuje i wkleje do albumu )) Didi, super!!!! dolaczylas do zacnego grona ciezarowek )) damy sobie rade - Wy i my ))) trzymaj sie cieplutko, uwazaj na siebie i poprawiaj sobie humor czym sie da np. czekolada Marzena,Didi, mam nadzieje, ze wyniki beda dla Was radosne na tyle na ile sie da!!! Moj tato tez mial wykryty nowotwor pecherza moczowego i sie udalo - minelo juz dobrych 10 lat i jest OK. Troche sie jednak martwie, bo ostatnio z sercem nie tak u niego, mial wstawiane by-passy, a teraz cisnienie bardzo wysokie 220/110, przed swietami byl w szpitalu, dzisiaj dzwonil zlozyc Pauli zyczenia i tez nie czul sie dobrze w Wigilie myslalam ze odwieziemy go do szpitala ale jestem dobrej mysli i tego Wam tez mocno zycze! Dzisiaj dopiero kupilismy Pauli prezent - stolik z krzeselkiem (alà lawka w szkole). Rosario chcial chou chou giggling, ale Paula dostala podobna chou chou pod choinke i jednak nie kupilismy. Poza tym nie mam juz miejsca na zabawki (przez swieta doszla kuchnia, pralka, farma grajaca fisher price, gadajace literki). Dzisiaj u nas prawie wiosna (tak do godz. 15 bo potem robi sie zimno), bylo 12 C. Mam nadzieje, ze tak bedzie do konca zimy Pozdrawiam wszystkich serdecznie, dziekuje w imieniu Pauli za cudowne zyczenia Ania i Paula Odpowiedz Link Zgłoś
monikam1 życzenia, grtulacje :))) 05.01.05, 20:45 Najserdeczniejsze zyczenia dla Pauli! Podziwiałam wczoraj jej fotki - bardzo powaznie już wygląda! Didi! Gratulacje! Marzeno - jak wyniki? Jolu! Gosia miała refluks i mam po niej bardzo sprane i poniszczone ciuszki, więc - na szczęście będę musiała kupić parę nowych)) Poza tym wtedy byłam niedoświadczona i nie wiedziałam co i gdzie kupować, na koniec ciązy musiałam siedizeć w domu i sporo ciuchów było przypadkowych. Mimo, że nie jestem w ciązy kupiłam 5 par śpiochów i pajacyków teraz na wyprzedaży, bo były po prostu idealne! Najwyżej będę miała prezenty dla koleżanek)) Siedzą w szafie, jeść nie wołają, a cieszą oko. Co ja mam zrobić, zeby nie jechac na szkolenie. Chyba zasymuluję chorobę. 4 dni! Koszmar! Pozdrawiam Monika Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: życzenia, grtulacje :))) 05.01.05, 21:21 Moniko, o ile pamiętam to jest taki przepis że dopóki dziecko nie ma 4 lat to możesz odmówić wyjazdu, ale to Ty wiesz najlepiej jak to jest prawnie. a może będzie fajnie? Iwona, widziałam się dzisiaj ze swoją znajomą, która uczyła muzyki i śpiewała, przeszła właśnie na emeryturę i tak się zgadałyśmy o głosie (ona ma uznaną chorobę zawodową, zdarła gardło) powiedziała że powinnaś iść do dobrego foniatry, bo nie ma żartów i laryngolog nie wystarczy, tak tylko piszę, rada od fachowca. kurcze, jak ja chcę już być w ciąży!!! chyba pójdę w końcu do ginka, niech coś poradzi. Maja dzisiaj spała od 17 do 19! niezły wieczór nas czeka, uff Odpowiedz Link Zgłoś
mamynia Re: życzenia, grtulacje :))) 05.01.05, 21:55 Zaczynam od jubilatki - Paula - życzę Ci wszystkiego o czym tylko może zamarzyć taka mała dama jak Ty! Pokazałam Twoje zdjęcie Olesiowi - przesłał Ci moc buziaków, więc je przekazuję - niech Cię mamusia mocno ucałuje. Ewo - na spotkanie w okolicach Gąbina już się szykujemy. Do zobaczenia. Didi - gratuluję! Tylko więcej radości - o leki się nie bój. Moja przyjaciółka łykała na początku ciąży większe świństwa, a mały śliczny i zdrowiutki - ma 3 latka a tylko raz miał katar! A swoją drogą podziwiam Was - nasze "Ciężarówki" - ja jeszcze zupełnie nie jestem gotowa na drugie dziecko. Żyjemy tak szybko i intensywnie, że trudno mi sobie nawet wyobrazić drugiego szkraba... A tu tyle Was i drugie tyle starających się... czy ze mną może jest coś nie tak?????? A przecież Olesia kocham najbardziej na świecie, życie bym za niego oddała (choć to brzmi patetycznie to tak jest" - ale jeszcze jedno....?????!!!!!!!....... Nie , nie - to nie ten czas! Olu - mam podobny problem. Olek tak ładnie wołał siusaiu, a teraz potrafi zlać się nawet 4 razy dziennie. I to często ja go wysadzam na nocnik, bez jego wołania. Co jest grane? Gdzieś czytałam ,że to norma, ale kurcze taka byłam z niego dumna. No coz trzeba przeczekać. Marzenko - trzymaj się! Ciągle myślę o Was... Pisz jak coś nowego będziesz wiedziała. Pozdrawiam wszystkie mamy, maluchy oraz groszki i fasolki w mamusinych brzuszkach. Agata Ps . a i jeszcze tatusiów, bo przyłapałam mojego męża jak po cichu wszedł sobie na nasze forum i z przejęciem je studiował. Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: życzenia, grtulacje :))) 05.01.05, 22:24 Agnieszka w niedziele nie bardzo,bo to dzien rodzinny ale jak masz czas i ochote to w dzien powszedni bardzo chetnie,ja zapraszam do siebie,ale rowniez moge podjechac do Ciebie,czasem uda mi sie wyszarpac od meza samochod i wtedy nie ma problemu z dotarciem gdziekolwiek. Podaje moj adres jogaj@wp.pl z niego najczesciej korzystam,wymienimy sie adresami i telefonami,wtedy latwiej sie umowic. Calkiem nie wiem kiedy mam sie zaczac szykowac na przyjscie na swiat malenstwa,kiedy zaczac prac i szykowac wszystko,ciagle mysle,ze za wczesnie,a za chwile mysle,ze co jak zacznie sie wczesniej,a ja w lesie ze wszystkim. Mam kolejna serie imion: Hubert,Robert i Wiktor co myslicie? Aniu jak dzisiejsze swietowanie? Nowe ciezaroweczki jak sie czujecie? Monika kiedy Ty zaczynasz starania? Iwona tez pisala,ze niedlugo,kiedy? Marzena jak wyniki? Danwik jak sie czujesz w Nowym Roku? Buziaczki-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
agatinus Re: życzenia, grtulacje :))) 05.01.05, 23:08 Hej! Na początek życzenia urodzinowe dla Pauli, rośnij zdrowo i szczęśliwie. Gratulacje dla przyszłych mam. Marzenko jak tam wyniki mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze trzymaj sie dzielnie. Jolu jeśli chodzi o imię, to ja za Wiktorkiem jestem jak najbardziej Wiktor dał mi dzisiaj do wiwatu podczas spaceru i małych zakupów, uciekał, wrzeszczał i płakał (bardzo głośno). Z wózkiem, siatkami i 15 kg maleństwem pod pachą wracałam do domu, byłam spocona i zła. Widzę, że przybędzie troszkę maluszków w tym roku. My tęz chcielibyśmy aby Wiki miał rodzeństwo, Marek to już by chciał, ale ja przekładam termin. Pewnie źle pomyślicie o mnie, ale wiadomość o ciąży była dla mnie szokiem, byłam na trzecim roku studiów i cały świat zawalił mi się na głowę, za to Marek był bardzo szczęśliwy. dopiero jak urodził się Wiktorek, zrozumiałam że to najlepsze co mi się przydazyło. Udało mi się skończyć studia, zaczęłam pracować i ciężko będzie się teraz zdecydować na kolejne maleństwo, po cichu planuje przyszły, najdalej 2007 rok. Nie zanudzam już Was więcej Pozdrawiam agata Odpowiedz Link Zgłoś
joannakw Re: życzenia, grtulacje :))) 06.01.05, 08:12 Witam Powiem z uśmiechem "nowy rok" - "nowe wieści" - "dobre wieści" Jak narazie rok zacząl sie dobrze, moja siostra w pierwszych minutach nowego roku - przyjęła oświadczyny, 1 stycznia - koledze który tez miał cięzki ubegły rok urodził sie "syn 59 cm i 4,20" dodam ze ma juz dwie córki. Na formu widzę też jest bardzo ciepło i miło, jesteście KOCHANE. WIELKIE GRATULACJE dla Didi - SUPER życze dużo zdrówka, i głowa do góry zły nastrój napewno minie, a wszystko uloży sie dobrze. Dla Pauli z okazji urodzin - dużo radości, zdrówka, oraz samych wspałniałych dni. Pozdrawiamy cieplutko, a od Kacperka całuski ****. A my zaczynamy przygotowania do imprezki, bo to podwójna. Pozdrawiam Serdczenie Odpowiedz Link Zgłoś
agatinus Zdjęcia Wiktorka 06.01.05, 08:39 Cześć! W końcu zamieściłam zdjęcia Wikiego na zobaczcie, wątek ma tytuł: Wiktorek synek Agaty i Marka, ale niestety nie wiem jak mam umieścić link tutaj pod swoimi "wypocinami" Powiedźcie jak to się robi! Jak już udało się nam otworzyć wątek ze zdjęciami na na pewno nadrobimi stracony czas. My też na bieżąco podziwiamy wszystkie styczniowe maluchy i oczywiście ich rodziców. Pozdrawiam Agata z Wiktorkiem Odpowiedz Link Zgłoś
agatinus Re: Zdjęcia Wiktorka 06.01.05, 09:17 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19124865 Wpadłam na to trochę poźniej Na następnych zdjęciach przedstwię także męża Wracam do pracy. Buziaczki Agata Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: szpital św Zofii 06.01.05, 09:43 ciągle zapominam napisać o św.Zofii, www.zofia.it.pl/ tak się składa że jak byłam w ciąży to mieszkaliśmy na żelaznej i poszłam kiedyś do tego szpitala na dzień otwarty - bardzo mi się podobało, położne fantastyczne - chodziliśmy do szkoły rodzenia do Małgosi Gierady-Radoń www.magiera.republika.pl/index.html i przy okazji były też inne położne i lekarze z tego szpitala, wszyscy super mili itd komentarze na edziecku na forum szpitale trochę mi namieszały, podobno wszystko jest dobrze jak poród idzie ok, jak są powikłania nie radzą sobie już tak super. najlepiej iść zobaczyć szpital. ja w końcu rodziłam w Rawie, tak wyszło. Odpowiedz Link Zgłoś
sacari Re: szpital św Zofii 05.05.14, 10:21 Cóż, szalenie duże rozczarowanie. Lekarze owszem, w większości mili ale aby dostać się do szpitala bez opłacenia wszystkiego nie ma szans. Zwodzono mnie dwa tygodnie. Zmarnowany czas czekania po 6 godzin na KTG. Aż w końcu powiedziano, OK - jutro mam przyjechać rodzić - mam zabrać rzeczy. Zabrałam, przyjechałam i co - pierwsze pytanie czy mam opłaconą położną? Nie miała - no więc nie ma miejsc. Musiała Pani coś źle zrozumieć. Urodziłam w innym szpitalu. Na północy Wawy. Personel tamtego szpitala suuuuper, warunki świetne. Po szpitalu Św, Zofii pozostał duży niesmak. Zdecydowanie odradzam ten szpital z uwagi na to, że za wszystko trzeba w nim płacić a jak nie zapłacisz to dostaniesz jasno do zrozumienia.. Odpowiedz Link Zgłoś
franca1 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 06.01.05, 09:36 Marzeno - jak wyniki, jak się czujecie? Monika - ja wyjezdzam w "delegeacje" 3 razy do roku - najgorzej było pierwszy raz we wrześniu 2003r. Kolejne wyjazdy też były ciężkie, ale suma sumarum dobrz się bawiłam i odpoczęłam i taka krótka rozłąka dobrze nam wszystkim zrobiła. Pod koniec stycznia znowu nie będzie mnie przez 4 dni No ale przynajmniej na nartach pojezdze! Dziewczyny to chodzi o ten Gąbin między Sochaczewem a Płockiem? Jak tak to ja też ma całkiem blisko, nad jeziorkami w tamtych okolicach spedzilam kilka "ciekawych" wakacji. Drogie nowe mamy nie wiem czy wiecie, ale mamy magiczną tajna/poufną tabelkę z podstawowymi danymi o nas i naszych maluchach, gdybyście chciały się dopisać i ją otrzymać prześlijcie do któreś z nas. Agata to nie brzmiało patetycznie i wszystko w porządku z Tobą, takie jest moje zdanie Jola - ja sobie wczoraj tak o Tobie myślała, że to już miesiąc z małym hakiem, ale to zleciało! Nas trochę zaskoczył mój poród (do terminu zostało prawie 3 tygodnie) - łóżeczko owszem mieliśmy, ale materaca jeszcze nie Przez 2 dni Olga spała na materacu zrobionym ze styropianu Miałam tylko zapas pieluch tetrowych, których prawie nie używałam, i kilka ubranek pieczołowicie zbieranych wcześniej przez moją mamę Ale daliśmy radę. W sumie chyba nie jest za wcześnie, przynajmniej nie musiasz się spieszyć. Imiona ja z podanej listy jestem za Wiktorem - u nas po wielu dyskusjach jednogłośnie przyjęliśmy Olgę dla dziewczynki (pewno wiecie, że oznacza zdrowa, szczęśliwa i no i to się sprawdza!, a chłopiec miał być Maksymilian - Beatka Twój to Maks = Maks? Można zarejestrować? Choć mi się strasznie podoba Filip - ale już bliscy znajomi mają od kwietnia Filipka, więc chyba w ewentualnej przyszłości odpada). Joasiu - życzę tak radosnych wieści i nastroju przez cały rok! Wracam wczoraj do domu i wita mnie Olga z krzykiem "Tocham Cię" i daje mi zeszycik i mówi: "To Ciebie", no fajny rysunek i pytam co to? "Sece"! Ale to moje dziecko jest słodkie. I na koniec zapraszam do oglądania nowych zdjęć Olgi - z choinką. Magda Odpowiedz Link Zgłoś
kini_franio Re: Styczeń 2003 :) cz.2 06.01.05, 11:11 Hej, didi serdeczne gratulacje!!!A jeszcze tak nie dawno rozmawiałyśmy o rozszerzaniu rodziny.... Jola, faktycznie to już tuż tuż, ten czas tak szybko leci, stawiam na Roberta lub Huberta Franca poproszę o tę tabelkę)Olga słodka)) uciekam bo góra prasowania przede mną........ Odpowiedz Link Zgłoś
marzena1975 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 06.01.05, 11:29 Pooglądałam sobie przed chwila wasze maleństwa a raczej panny i kawalerów i sa prześliczni aż uśmiech sam sie pojawia jak patrzy się na takie cudeńka. Chyba zazdroszczę mamą spodziewającym sie kolejnego maleństwa, my planowaliśmy rozpocząć starania z początkiem roku, ale wyszło jak wyszło i plany zostały przełozone i nie wiadomo na jak długo. Co do łóżka z Ikei rosnącym z dzieckiem to Ola od wakcji śpi na nim i jesteśmy bardzo z niego zadowoleni. Jest dośc duże skoro obie mieścimy się na nim. Właśnie dzisiejszą noc zaliczyłam na łóżku Oli z Olą, obudziła się o 3 i nie pozwoliła mi odejść, wobec tego położyłam się koło niej i dopiero budzik z naszej sypialni obudził mnie do pracy. A na koniec najnowsze wieści z lini frontu. Tomek jest w warszawie na onkologi, dziś dostanie 1 chemię, juto druga i pojutrz trzecia. W poniedziałek ma wrócić do domu i za trzy tygodnie ponownie stawić sie w Warszawie i tak ma przejśc 3 cykle chemi co 3 tygodnie, a potem prawdopodobie cięcie, czyli wycięcie guza z jamy stnej. Oczywiście zależeć to wszystko będzie jeszce jak organizm zniesie chemię i jak nowy "sublokator: ( to moje własne okeślenie tego paskuctwa co ma Tomek) będzie się po niej zachowywał. Wierzę że zniszczymy go doszczętnie. Czego bardzo sobie i Tomkowi życzę. Pa. Odpowiedz Link Zgłoś
agniesz76 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 06.01.05, 11:54 Didi Gratulacje!!! Marzenka trzymamy kciuki, musi być dobrze. Dziewczyny wczoraj nie miałam czasu pisać, bo młody nie spał cały dzień, rany to wykańczające strasznie. We wtorek byliśmy u gastrologa i Patryk ma zalecenie utycia i przepisane mleko Humana Mtc. Czy któraś z Was stosowała to mleko? Kazała dawać 2x w tygodniu Nutridrink i chociaz to od 3 lat nie powinno mu zaszkodzić. Patryk śpi w swoim pokoju ale tak do połowy nocy po czym budzi się płacze i mąż przynosi go do nas. Nie wiem czy to dobre, ale nawet jak spał z nami w pokoju to i tak było to samo. Uff teraz śpi i chwila relaxu idę na kawę. Jola jutro mam wolny cały dzień więc zaraz napiszę do Ciebie Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
part_two Re: Styczeń 2003 :) cz.2 06.01.05, 12:01 Marzenko, ja też Wam tego serdecznie życzę i ślę ku Wam dobre myśli. Dobrze, że tak szybko zareagowaliście i że już dostaje chemię. Przy nowotworach czas ma gromne znaczenie. Trzymam kciuki. Jola, Witkor to imię kontrowersyjne i chyba dlatego tak mi się podoba. Pewnie będzie miało tylu zwolenników, co i przeciwników. Hubert i Robert też ok. Wszystkie bardzo męskie imiona, mmmrrrr. Skrzyneczko, co u Was ? Wczoraj sobie marzyłam, żeby do Waszego zespołu w Poddąbiu dołączyć. I tak sobie myślałam, żeby wynająć domek, trochę posiedzieć, a reszte czasu zostawić Iwo z Babcią i dojeżdzać na weekendy. Ale nie wiem, jaki jest koszt takiego domku i czy sami nie będziemy jakichś ruchów mieszkaniowych robic w tym czasie. Pozdrawiam Sowa Odpowiedz Link Zgłoś
ewakop Re: Styczeń 2003 :) cz.2 06.01.05, 15:15 Sowo, ja też jestem na etapie planowania urlopu na 2005r. Mam najwięcej z mojego działu dni do wykorzystania, czterdzieści jeden dni, osiem tygodni !!!!!!!!!!!!!! Co ja z tym zrobię ??????? Jakbyście organizowały jakieś wspólne wakacje, to ja chętnie się dołączę. Magdo, to jest ten właśnie Gąbin, między Płockiem a Sochaczewem. Mogę zaproponować spotkanie u mnie na działce, która jest przygotowana imprezowo: mamy wiatę imprezową z grillo-kominkiem, miejsce na ognisko, jest też basen i dwa oczka wodne z rybkami. To już jesteśmy cztery chętne na spotkanko: Jola, Agata, Magda i ja. Fajnie by było zorganizować plenerowe spotkanie w większym gronie, serdecznie zapraszam wszystkich chętnych !!!!!!!!!!! Dla niewtajemniczonych dodam, że jest to miejsce oddalone około 100km od Warszawy i od Łodzi pewnie też coś koło tego, Włocławek też jest całkiem niedaleko. Kasiu, ja rodziłam na Karowej i byłam bardzo zadowolona. Tam też chodziłam do szkoły rodzenia, która miała super zajęcia na basenie. Prawie do końca ciąży chodziłam na basen. Adaś też się urodził wcześniej, dwa tygodnie. Miałam już poprane ciuszki, które się suszyły (całą wyprawkę dostałam od siostry, która ma starszego o rok synka), ale nie zabrałam ich nawet do szpitala i Adaś musiał występować w szpitalnym zestawie. Ciuszki dojechały następnego dnia. Wszystkie inne gadżety typu łóżeczko, wózek czekały przygotowane. Magdo, kupiłam wczoraj „nasze” wymarzone buty Ecco w Klifie w Apii, przecenione nie za dużo, bo z 329 zł. na 263 zł. Niestety nie mieli numeru 36, specjalnie poprosiłam Panią, żeby sprawdziła. Została podobno jedna para 36 w Apii w Gdańsku. Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 06.01.05, 18:19 Hej! Najpierw serwis info a potem kolejno z notatek )) Stasiowi wszystko przysycha ale jeszcze nie odpada i nie wiem czy w poniedzialek da rade pojsc do zerowki (dzis tam bylam i ma bidulek strasznie duzo zaleglosci do nadrabiania). Reszta na razie trzyma sie bez zmian tylko Henio pokasluje i chrzaka i zaczynam podejrzewac papugi w swietlicy ((( a to bylby kanal bo fizycznie nie ma Go kto z tej szkoly odbierac zaraz po skonczeniu lekcji (akurat zwykle jest to pora spania Zosi). Marzena trzymamy kciuki za wyniki chemii musi wytruc jak najwiecej sublokatora!!! Camilcia jeszcze troche cierpliwosci jak udalo sie raz to na pewno uda sie i drugi )) Didi nie martw sie lekami przez pierwsze dwa tygodnie po zaplodnieniu maluszek jest wlasciwie oddzielony od mamy i raczej leki do niego sie nie dostaja. Wszystko bedzie dobrze pewnie prawie kazda mama zanim zorientowala sie ze jest w ciazy zjadla albo wypila cos czego nie powinna i potem sie martwila.Spoko dobrze bedzie ) Mamynia najwazniejsze zeby byc w zgodzie z soba sa tacy ktorzy moga miec nieograniczona liczbe dzieci jedno po drugim i sa do tego stworzeni (np moja przyjaciolka ma czworke super dzieciaczkow i nic a nic nie zdziwilabym sie jakby sie okazalo ze bedzie nastepne)sa tacy ktorzy potrzebuja dluzszego odpoczynku zeby poczuc ze tego kolejnego dziecka po prostu brakuje a sa i tacy ktorzy chca miec jedno dziecko i dobrze im z tym -dopiero byloby zle gdyby na sile cos robili.A czasami jest tak ze plany sobie a zycie sobie i pojawia sie mala, zaskakujaca i czasem trudna do przyjecia tak od razu niespodzianka (kazdemu moze sie zdarzyc bo nie oszukujmy sie nawet te super skuteczne srodki tez nie maja 100 % skutecznosci)-dlatego nikt tu nic zlego sobie Agatko o Tobie nie mysli. Ot zycie. Spotkanie pasuje mi i 29.01 i 5.02 Jola ja oddaje glos na Huberta ))i kurcze zeczywiscie to juz tuz tuz!!! Agatinus Zosia tez ma okresy ze co noc okolo 3 laduje u nas w lozku a ma taki tydzie ze do rana spi u siebie. Na razie nie czuje sie na silach z Nia walczyc czekam az sama wyrosnie. Sowa ciekawe jak mnie wyczulas )) bo ja wlasnie od 3 dni przeczesuje net w poszukiwaniu domku w Poddabiu (jak zwykle dla wiekszej ekipy i oczywiscie atrakcyjnego cenowo)Ja szukam mama dzwoni i znowu okazalo sie pare fajnych miejscowek sprzatnieta nam juz sprzed nosa. Mam dzis troche kiepski nastroj- mialam jutro zobaczyc sie z moja kolezanka logopedka ktora wprowadzala mnie w praktyczne tajniki zawodu a od dwoch lat mieszka na stale w Meksyku i przyleciala na Swieta ale zadzwonila dzis z placzem ze w nocy zmarla Jej mama... Kurcze dziewczyna jest w moim wieku! No ide "odrabiac lekcje" Skrzynka Odpowiedz Link Zgłoś
monikam1 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 06.01.05, 21:36 HEJ! Na początek życzenia dla Kacperka!!! Joasiu ucałuj Go gorąco od małgosi i jej rodziców! Oglądałyśmy dziś z gosią zdjęcia styczniaków. Oczywiście hitem była Olga w koronie, bo Gosia ubóstwia księzniczki. Zachwyt budziła tez Maja w ręczniku do ziemi - i Gosia tez się potem owijała w kocyki)) I szkoda tylko, że akurat internet chodził tak wolno, bo było mnóstwo radości z oglądania maluchów i ich choinek. Marzeno! Po intensyfikacji zabiegów widać, ze trafiliście na solidnych lekarzy, którzy wiedza, co robić, więc na pewno będzie dobrze. Cóż - myślałam nawet, żeby odmówic wyjazdu na szkolenie, ale głupio, bo decyduje się moja sytuacja w pracy i dam dowód, ze nie jestem dyspozycyjna. Wkurzyłam się, bo prosiłam mojego koordynatora i kolegę, żeby mnie nie wpisywali, ale stwierdzili, że mam przestac robić z siebie Matkę - Polkę i zanieśli wniosek do Prezessa bez mojej wiedzy. Więc teraz nawet cięzko to odkręcać. Szkolenie fajne, w dobrym ośrodku, prowadzone przez sędziów Sądu Najwyższego. Jeździłam na nie przed urodzeniem Gośki, ale teraz nie mam ochoty nawet na kuligi z pochodniami i wieczory góralskie. A na dodatek wszyscy uważają, że powinnam być zachwycona, bo to niby dowód uznania i prezent od firmy. Lepiej by mi te dwa tysiące przelali na konto)) Miałabym za to tygodniowy wyjazd z całą rodziną)) A jutro Gosia ma urodzinki. Prezenty już popakowane i klocki przyniesione z garażu. Chyba się jutro spóźnię do pracy )) Jolu! Ja się cały czas waham, od kiedy brać się do roboty. Powoli zmieniam dietę (na dziewczynkową - gosia zgłasza zapotrzebowanie na siostrę Joasię)i przyzwyczajenia (mniej kawy), od miesiąca zajadam Folik, ale mam niejasną sytuację w pracy i co miesiąc słyszę, że niebawem się ureguluje (jestem w 2 wydziałach na częsciach etatu i walczę, żeby przejśc na cały do tego właściwego). Poza tym Gosia jest taka zaborcza i nieporadna zarazem, ze zastanawiamy się ciągle, czy to już ten właściwy moment. Co do folika - nie wiem, czy dobrze pamiętam, ale chyba wystarczy sztuka dziennie. Mnie się podoba Hubert. A poza listą Wojtuś, Piotruś, Marcinek, Marek i Adaś Pozdrawiam Monika Odpowiedz Link Zgłoś
mamynia Re: Styczeń 2003 :) cz.2 06.01.05, 23:12 Cześć Wam! Dzisiaj przeżylismy pierwszy ale za to ogromny napad złości i histerii naszego synka. I to właściwie nie wiemy co go spowodowało. Dostał po synku koleżanki wóz strażacki. Obejrzał i zostawił. Chcąc go umyć i wyprać sznur (taki waz strażacki) rozmontowałam ten sznurek. Oleś to zobaczył i wtedy dopiero się zaczęło. Płacz, łzy jak grochy, krzyki. Na nic tłumaczenia i prośby. Sznur prałam ekspresowo, a Oleś wył! Oddałam mu go - płakał, zamontowałam - jeszcze bardziej. Zabierał i oddawał. Chciał się przytulać, a jednocześnie mnie odpychał. Koszmar!!!! I te krokodyle łzy.... Nie umiem być na nie obojętna... Mam nadzioeję, że takie napady nie będą się często powtarzać, bo zupełnie nie wiem co wtedy robić. Oleś był już bliski wymiotów. A poza tym miał dziś dobry dzień - ani razu się nie zsiusiał - ładnie wołał. Moniko - ja także jestem pracownikiem sądu - konkretnie - zawodowym kuratorem dla dorosłych. A co Ty robisz? Jesteś sędzią? Marzenko - dobrze, że tak szybko lekarze zaczeli działać. Bądźcie silni. Wiesz.. jak moja mama zachorowała dostała od koleżanki książkę "Potęga podświadomości". Początkowo nawet do niej nie zajrzała. Jest twardo stąpającą po ziemi realistką, sceptykiem nawet. Ale jak już się za nią wzięła - to stała się niemalże jej biblią. Ma ją zawsze pod ręką. W trudnych chwilach - wznowa - nosiła ją cały czas przy sobie. Bardzo, bardzo jej pomogła przetrwać te trudne chwile. Jest to książka o pozytywnym myśleniu. Na przykładach pokazuje jak pozytywne nastawienie może dużo zdziałać. Uczy tak myśleć. Nie dotyczy tylko spraw zdrowia, ale także rodzinnych, zawodowych, finansowych. Może warto byście ją sobie teraz nabyli. Polecam wogóle wszystkim. W mojej rodzinie już każdy dostał swój egzemplarz - oczywiście od mojej mamy. Ja także jestem sceptycznie nastawiona do takich książek, ale wiem, że ta naprawdę pomaga! Pozdrawiam gorąco. Agata Odpowiedz Link Zgłoś
agatinus Re: Styczeń 2003 :) cz.2 07.01.05, 08:16 witam wszystkich! Marzenko trzymamy kciuki całą rodzinką za szybkie pozbycie się sublokatora. Ewo ja chętnie pisałabym się na wyjazd i spotkanie w Gąbinie, dla nas z Włocławka to faktycznie niedaleko) Co do spania to Wiktor od wakacji śpi w dużym łóżku i praktycznie co noc budzi się koło 1-szej, 2-ej w nocy i woła mamo!, idę do niego rozespana, jak się położę z nim to budzi mnie rano budzik do pracy. Nie walczę z tym mam nadzieję, że sam z tego wyrośnie. Właściwie to od urodzenia Wiki nie spał za dobrze w swoim łóżeczku, dla nas to i tak sukces, że przesypia pół nocy sam. My będziemy w Warszawie 5 lutego, ale wszystko zależy od Was. Pozdrawiamy wszystkich! Buziaczki Agatinus Odpowiedz Link Zgłoś
joannakw Re: Styczeń 2003 :) cz.2 07.01.05, 08:22 Najperw życzenia dla Małgosi - dużo zdrówka, mnustwo radościu i tysiace uśmiechów - całuski od Kacperka i rodziców. I to już 2 lata . Kacper jest teraz jakiś bardzo zaborczy, jak wracam do domu to odrazu bierze mmnie za rękę i mówi mamo lulu - mimo iż np. 10 minut termu wstał, i ja nie moge nic zrobic, tylko mam z nim lezec w łożku, a on sie tłucze, skacze, fika fikołki itp. Moze to to że pracy jest teraz wiecej i wracam troche później, sama już nie wiem. I tak jak juz mnie widzi to nic nie moge zrobić ;-( Dzisiaj aby do 16 i do domu, trzeba robić torcik, tylko musze pamiętac o świeczce. Pozdrawiam Jonna Kacperek Odpowiedz Link Zgłoś
agatinus Re: Styczeń 2003 :) cz.2 07.01.05, 08:31 Jeszcze raz ja. najlepsze życzonka urodzinowe dla małosi i Kacperka, dużo zdrówka, radości i uśmiechu. Ja też poproszę o tabelkę. Czas w koncu popracować pa Odpowiedz Link Zgłoś
franca1 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 07.01.05, 10:38 Gosiu - żeby Twoje marzenia o byciu księżniczką kiedyś się spełniły, i żeby w brzuszku mamusi niedługo zamieszkała siostrzyczka Joasia. Kacperku, Weroniko i Patryku wszystkiego co najpiękniejsze, dużo śmiechu i radosnych rodziców. Całej 4 życzę by ten dzisiejszy dzień był szczególny. W takim razie spotkajmy się 5 LUTEGO co Wy na to? Tradycyjnie o 10, 11? Miejsce - moja jedyna preferencja - żeby łatwo było dostać się tam komunikacją miejską, czyli dojazd niezbyt skomplikowany. Wczoraj zadzwoniła do mnie kolezanka, że córka jej koleżanki chciałaby zapisać się na makijaż studniókowy, ale wcześniej chce mieć makijaż próbny. Rany co to się porobiło nie dość, że makijaż u "wizażystki" to jeszcze próbny. No no. A Olga prawie wszystkie prezenty na urodziny już dostała - w zasadzie to znalazła je przez przypadek lub była przy kupowaniu Od nas oprócz drewnianych klocków dostała królika - tego z fabryki misiów w Smyku - no i ubieramy go, bo inaczej Olga krzyczy golas. Wczoraj weszłam do sklepiku z używaną odzieżą i zakupiłam dla niego sweterek w kolorze lodów miętowych, bluzeczkę w paski - kolor: warjacje na temat różu, czapeczkę różowo-żółtą i zapłaciłam jakieś 7pln, królik wygląda odjazdowo, w smyku spodenki dla królika - 29pln, życie! Odpowiedz Link Zgłoś
didi23 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 07.01.05, 12:14 Hejka Najlepsze urodzinowe życzenia dla Małgosi, Weroniki, Kacperka i Patryka, samych uśmiechów, przyjaciół i spełnienia marzeń. Kamila mam nadzieję, że szybko doczekasz się dwóch kreseczek. Skrzynka jak zwykle wszystko świetnie opisała. Ja do końca nie byłam gotowa, za to mój ślubny w 100%, codziennie dzwoni lub mailuje jak sie czuję i się cieszy. Ja też tylko martwi mnie ciasnota. Na większe nas nie stać na razie. Tym bardziej, że chyba pójdę na wychowawczy chociaż na rok, nie wiem jak to będzie z kasą, może sie uda a jak nie to będzie trzeba pomyśleć o opiekunce. Na razie musimy chyba kupić jakieś autko, żeby łatwiej nam było się przemieszczać. Uciekam uśpić małego rozrabiakę i wyprubować nową dechę do prasowania. Odpowiedz Link Zgłoś
danwik Re: Styczeń 2003 :) cz.2 07.01.05, 12:46 Witam serdecznie! Ja wpadłąm tylko na chwilkę z życzeniami. Duuuużo zdrówka, uśmiechu na buziach i spełnienia marzeń - dla Kacperka, Patryka, Małgosi i Weroniki ....i pozostałych Styczniaków, które ukończyły już dwa latka (jeżeli pominęłam to baaardzo przepraszam ale naprawdę jestem okropnie zakręcona). Nie dość, że w domu jest jak jest to w pracy też kolorowy zawrót głowy. Od stycznia kolejne połączenie dwóch kopalń i masa roboty i nerwów z tym związanych. W tym tygodniu codziennie gdzieś gonię, jeżdzę i płodzę tyle papierów, że sama się w tym wszystkim gubię. Na szczęście (dla mnie) zostaję (bynajmniej tak mi powiedział Dyrektor) na swoim stanowisku ufff poczułam ulgę ale naprawdę odetchnę gdy będę tego pewna na 100%. Lubię swoją pracę, mam w miarę samodzielne stanowisko, podlegam bezpośrednio pod Dyrektora i nie chciałabym, żeby to się zmieniło. Nie wspomnę już, że w przypadku degradacji straciłabym na wypłacie a to w obecnej sytuacji byłoby naprawdę fatalne. Pzdr Was gorąco. agnieszka ps. umieściłam nowe zdjęcia i serdecznie zapraszam !!! Odpowiedz Link Zgłoś
agniesz76 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 07.01.05, 13:29 Dziewczyny ja też wszystkim styczniakom składam życzenia urodzinowe, Małgosi Weronice i Kacprowi i Patrykowi, nie wiedziałam że też jest jakiś Patryk na styczniakach. Moj dopiero za 3 tygonie kończy 2 latka. Jolu napisałam na adres który podałaś ale nic nie odpowiadasz to chyba nie doszło? Do mnie możesz pisać na gazetowy. Dzisiaj nici ze spacerku , u nas taka pogoda że i psa bym nie wyprowadziła i cały dzień będziemy siedzieć w domu, w dodatku sami bo mąż zajęty. Wczoraj wyjęliśmy szczebelki z łóżeczka Patryka od razu pojął o co chodzi ale jak nad ranem płakał to nie wyszedł tylko leżał i czekał na mnie. To druga noc którą przespał całą sam w swoim pokoju, może już niedługo będzie ich więcej. Kupilibyśmy mu dorosłe łóżeczko ale jak na razie on łazi po całym i boję się że by spadł, chyba jestem nadopiekuńcza. Pozdrawiam Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
agatinus Re: Styczeń 2003 :) cz.2 07.01.05, 13:53 Ja również dołączam sie do życzeń urodzinowy dla Patryka i Weroniki, dużo zdrówka, szczęścia i radości. jeszczo się gubię i nie dokładnie kiedy nasze styczniaki mają urodziny. pozdrawiam agatinus Odpowiedz Link Zgłoś
ewakop Re: Styczeń 2003 :) cz.2 07.01.05, 15:28 Z okazji urodzin najserdeczniejsze życzonka pięknego w życiu słonka Gosi, Weronice, Wojtusiowi i Kacperkowi !!!!!!!!!!! Adaś również wkroczył w okres buntu. Głównym okrzykiem, który jest słyszany najczęściej, to jest „nie, nie”. Mówimy więc na niego „Nieniek”. Adaś na to : „nie naziwam się Nieniek!!!!!!!!!” Mnie się nowy rok zaczął niezbyt szczęśliwie. W Sylwestra wbiła mi się w palec drzazga, ale z przyczyn technicznych jej nie wyjęłam. W środę zaczęła mnie straszliwie boleć już nie dłoń a cała ręka. No i okazało się, że to zakażenie. Wczoraj byłam u chirurga i dostałam antybiotyk, a jak mi nie przejdzie przez 7 dni, to będzie konieczne nacięcie. Mojej koleżance, która mieszka na Cyprze i przyjechała do Polski na okres Świąteczno- Noworoczny zmarł wujek. Zamiast mnie odwiedzić, niestety musiała pojechać na pogrzeb. Strasznie mi się przykro zrobiło, po jej telefonie, że akurat w czasie pobytu w Polsce, zamiast się cieszyć ze spotkania z rodziną spotkała ją taka trgedia. Sprawdziłam na „tajnej” liście i nie znalazłam drugiego Patryka. Chyba,że o czymś nie wiem? To jak ze spotkankiem, przyklepujemy 05.02.2005??? Odpowiedz Link Zgłoś
mamynia Wszystkiego co naj, naj, naj 07.01.05, 18:24 Wszystkim dzisiejszym jubilatom - Gosi, Weronice, Wojtusiowi i Kacperkowi życzymy dużo zdrówka, samych radosnych dni, pięknych prezentów i spełnienia marzeń. Agata i Oleś Wieczorkiem się jeszcze odezwę. Ja Odpowiedz Link Zgłoś
dador1 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 07.01.05, 16:57 Witam, ja tylko na chwilke złożyć najlepsze życzenia dla naszych styczniowych solenizantów czyli: Małgosi, Weroniki, Kacperka i Patryka. Rośnijcie zdrowo i szczęśliwie. Wczoraj byłam cały dzień na szkoleniu, a dziś masa roboty, koniec roku . Poza tym jeszcze koleżanki z pokoju dziś nie ma i musiałam ja zastępować. Pozdrawiam Dorota Odpowiedz Link Zgłoś
danwik Re: FAKT 07.01.05, 17:28 Dziewczyny zachęcam do kupienia jutrzejszego numeru Faktu ... i trzymajcie kciuki, bo nie do końca wiem czy dobrze zrobiłam )))) No cóż, jutro się dowiemy. pzdr. aga Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: FAKT 07.01.05, 18:33 Internet padl( wywala mnie co kilka minut, wiedzialam ze tak bedzie ( Buziaczki i najnaj naj lepsze zyczenia dla WSZYSTKICH jubilatow Gosi, Kacperka Weroniki Patryka na wszelki wypadek tez ale ja tez nie moge znalezc drugiego w tabelce??? Fakt juztro kupie. Bunt dwulatka jakby w odwrocie -maksimum dwa napady szalu dziennie i krotsze da sie dyskutowac. Niestety nie innej rady tylko kamienny spokoj i przetrzymanie one kiedys z tego wyrosna ) Produkujemy przebrania na urodziny i zabawe w szkole wszystko w tenmacie "Galijska wioska Obeliksa i Asterixa) -statni szal moich synow nawet Zosia rozklada sie na kanapie z jakims tomem sagi o Galach i Rzymianach i oglasza "citam Iksa" Buziaki jak dam rade to sie odezwe -ciekawe czy uda mi sie wyslac to Pa Skrzynka Odpowiedz Link Zgłoś
monikam1 Re: FAKT 07.01.05, 22:01 Hej! Dziękujemy serdecznie za życzenia. Wojtek pyta rano po przebudzeniu i złożeniu życzeń Gosię, czy ma iść po prezent. A Gosia na to: Nie - po nocnik)) Kloci trafione. Budujemy albo pociągi do Grudziądza albo domki dla lalek Shelly. Padło już zapotrzebowanie na następny przenet - domek dla lalek. Chyba Zając przyniesie. Bajka o Filemonie przyjęta została płaczem - Gosia źle reaguje na nowe bajki. Lubi tylko bez wyjątku te z BBC Prime, a innych się boi. Jest całe popołudnie Filemonem, ja Bonifacym, a Wojtek Dziadkiem, ale po kilku minutach oglądania bajki płacze i każe nam wyłączać video(( Czy któraś z Was kupiła może domek dla lalek z Ikei??? Imprzea (skromna) jutro. Fakt na pewno jutro zakupię! Ktoś mądry kiedyś powiedział, że nie należy żałoać rzeczy które się zrobiło, ale tych których się nie zrobiło. Ja nie pracuję w niestety, Mamyniu, w sądzie - choć właściwie zawsze miałam takie plany. jestem z wykształcenia radcą prawnym, a moja firma sprzedaje prąd. Masz b. ciężką pracę. Nie zazdroszczę. Co do potęgi podświadommosci - tę książkę daje w przezncie wszystkim moja Ciotka - wróżka. Coś w tym musi byc, skoro Ciotka traktuje to jak biblię, a ludzie za spotkanie gotowi są płacić słoną kase. Pozdrawiam Monika Odpowiedz Link Zgłoś
ludikun Re: FAKT 07.01.05, 23:17 Czesc Wam, na wstepie najserdeczniejsze zyczenia dla solenizantow !!! Badzcie grzeczni dla rodzicow !!! Wczoraj przezylam chwile grozy. Wyslalam Tomka z Olka na szczepienie (zalegle- tezec, itd...)...no i oczywiscie lekarz zle ja zaszczepil !!! A jeszcze przed wyjsciem mowilam Tomkowi, zeby uwazal, bo nigdy nie wiadomo na jakiego lekarza sie trafi i zeby w razie watpliwosci dzwonil. Napisalam mu tez na kartce na co ma szczepic. Tak wiec Olka dostala dodatkowego hib-a. Teraz juz wiem, ze to jej nie zaszkodzi, ale strachu sie najadlam. Poza tym ostatnio zmienilysmy przychodnie, bo w poprzedniej ilekroc chcialam sie umowic na szczepienie, pani kazala mi dzwonic za tydzien i tak kilka razy. W nowej tez nie malysmy szczescie, bo dopiero za 3 razem Olka zostala zaszczepiona (raz lekarka wyszla do pacjenta, a raz nie mialysmy wszystkich dokumentow) Jola, mi sie te wszystkie imiona bardzo podobaja, ale najbardziej chyba Robert. A Igor ?? Dla mnie bomba i w stylu tych pozostalych. Trzeba tez sie upewnic czy imie bedzie pasowalo do nazwiska...my o tym nie pomyslelismy i nasze dziecko nazywa sie...Aleksandra Jakubowska !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Ja jak szlam rodzic Olka to nie mialam ani jednej rzeczy dla niej, tesciowa jest strasznie przesadna i tak zarzadzila !!! Mialam za to wszystko 'upatrzone' i jak tylko Olka sie urodzila, rodzina ruszyla na zakupy. Didi, moje gratulacje !!! Na kiedy masz termin ? Mi wychodzi na 10 sierpnia. Bylam juz nawet na forum sierpien 2005, ale szybko z tamtad ucieklam i nie mam zamiaru wracac !!! Sluchajcie, styczniaki na prawde sa the best !!! Ewa, do kogo chodzilas do szkoly rodzenia, ja do Knas. Moze chodzilysmy razem !! A moze tez chodzilas do Smolarczyka ?? Jak juz wczesniej pisalam szukam gosposio-niani i w poniedzialek mam pierwsza rozmowe. Nie wiem czy dobrze robie, ze kozystam z firmy posredniczacej...biora straszny haracz. W kazdym razie, nigdy nie prowadzilam takiej rozmowy i nie wiem za bardzo o co mam ja pytac, zeby ja wyczuc. A moze wazne jest poprostu pierwsze wrazenie. Doswiadczone w tej materiimamy, podsuncie mi kilka pomyslow. A teraz spadowywuje, na romantyczny wieczor z Tomciem.......................(oj biedny on jest ze mna.jesli wiecie co mam na mysli !!!! Kasia i Ola Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 spoznione zyczenia 08.01.05, 10:18 Wszystkim wczorajszym jubulatom - Gosi, Kacperkowi, Wiki i Patrykowi moc goracych caluskow, slonca kazdego dnia, usmiechow na buzce, zdrowia, zdrowia zdrowia i duuuuuzo milosci. Wczoraj nie dzialal prawie przez caly dzien internet, dlatego nie moglysmy zlozyc zyczen - dzisiaj juz lepiej Ludikun, faktycznie niezle Wam wyszlo z A.J. - tez starszej jakos nie bardzo lubie )) Paula robila za gwiazde wieczoru w dniu swoich urodzin (i slusznie Sama odspiewala sobie "auguri" z goscmi, swieczke dmuchala kilka razy i byla cala szczesliwa!!! A my razem z nia! Prezenty cieszyly bardzo, furore zrobila "tablica" z materialu, po ktorym pisze sie wodnym flamastrem, a po 10 min, bazgroly znikaja. Stolik od nas tez sie przydal, Paula teraz tam siada, gdy chce rysowac. Poza tym moc innych, z ktorych czesc pochowalam, bo Paula jest na nie za mala, albo po prostu za duzo tego na raz. We Wloszech dzieci dostaja z 5/6 stycznia skarpety pelne slodyczy od befany (czarownicy) albo wegiel, jak sa niegrzeczne - Paula tez kilka takich dostala, a wtedy wszystkie prezenty rzucala i tylko do nich sie dobierala ))) Wystroj pokoju, stolu i torta byl w Kubusia Puchatka - przygotowalismy wszystko jak Paula spala, a jak sie obudzila to byl tak zachwycona ))) pedze na sniadanie, potem obudze Pauletke, ktora jeszcze smacznie spi, chce tez przejrzec ubranka dla maluszka, bo niby jeszcze ponad 2 mies, ale jak przyjdzie co do czego, to na ostatnia chwile pewnie bede sie szykowala. Wczoraj maluchowi kupilam na obnizkach (juz sie zaczely) dwie koszule w kratke - super!!! Paula ma obiecane przez chrzestnych dzisiaj zakupy - jedziemy specjalnie do Salerno bo tam wiecej sklepow i obnizek. pozdrwiamy ze slonecznej Italii Ania i Paula Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: spoznione zyczenia 08.01.05, 11:28 Hej! Super ze sie Pauli urodzinki udaly )) Monika nie dziwie Ci sie ze jestes zla. Najgorzej jak ktos uszczesliwia innych na sile, kurcze przepisy sobie (bo rzeczywiscie jest cos takiego o wyjazdach matek dziecka do 4 rz) a madrale od "Matki Polki" sobie ( Pewnie wyjscia teraz nie ma ale rozumiem Cie ze to Ty powinnas zdecydowac czy chcesz juz zostawic Gosie i poszalec sama. Bedzie dobrze -ja tez martwilam sie jak Zosia zniesie Wieden. Trzymaj sie i mimo wszystko niech Ci sie uda wyluzowac i zabawic ) Ide dalej robic jutrzejsze przyjecie -Kubi z Henniem na zakupach maja kupic Fakt chociaz moj malzonek bardzo sie zdziwil )) Ps hmm wasy Asterixa i pasiaste spodnie Obeliksa to wyzwanie na dzis ) Skrzynka Odpowiedz Link Zgłoś
sewerynki Re: spoznione zyczenia 08.01.05, 11:47 Witam. Czytam i czytam Was. Sto lat dla solenizantów. My też dołączymy w niedzielę. Mamy już dwu-latki!!! Szok. Danwik- jak mi sie uda wyjsc to jutro kupie z ciekawoscia. Nie da sie tego przeczytac gdzies na necie? Ciesze sie ze sie trzymasz, tak dalej kobieto. A jak dzieci? I z pracy tez sie ciesze ze wszystko ok. Didi – ja jeszcze nie gratulowalam. A pamietam jak Jola pierwsza oglosila. Ja jestem w kolejce w tej sprawie ale to jeszcze potrwa, jeszcze nie mialam pierwszego okresu po odstawieniu pigulek. Ale nie czuje sie bez nich zle a piersi przestaly bolec. Ufff. Ewa wspolczuje bolu reki. Moze uda sie zlikwidowac anytbiotykiem. Oby. Marzenko – myśl tylko o tym co dobre i pożyteczne, otaczaj męża i dziecię miłością i opieką, bądż dzielna i odważna. Trzymamy kciuki a sublokatorowi mówimy precz i won. Skrzynka ciesze sie ze Stasia, a twoja odpowiedz na wychowniu w wierze o zyciu duchowym matki dodała mi skrzydeł i wniosła odpoczynek i ulge. Mam o co prosić i wcale w sumie nie jestem tak daleko, tylko czuć bym chciała się bliżej. Bardzo cenię sobie wszystkie Twoje rady. Monika – super przygotowania, czekamy na dobre wieści, od Camilci też w tym temacie. Nowe dziewczyny – napiszcie coś więcej o sobie – w kwestii np. Początków życia dzieci, np. Ciąża, poród i pierwszy rok życia. Tak tylko jestem ciekawa. Czy pisałam że Wojtek w związku z tym że sam wieczorem usypia został znaleziony przeze mnie śpiąc w szafie? Takiej z rozsuwanymi drzwiami, zamknął się, schował i spał. U nas wszystko w temacie zdrowotnym ale nie bardzo chcę was zanudzać. Musicie mieć już dość mojego narzekania i zamartwiania się. W skrócie – w wymazie gardła wyszła mi bakteria Haemophilus Inf. – to na co jest dodatkowe szczepienie którym Wojtka od roku nie udało nam się zaszczepić, miał mieć tylko jedną dawkę i nici z tego. Po zap. Oskrzeli był tydzień przerwy, wczoraj byliśmy na bilansie dwu-latka, wszystko ok, czysto, a po powrocie do domu i trochę przed wyjściem do lekarza młody zaczął kaszleć i dalej kaszle, nie ma katary ale kaszlał w nocy i jakiś dziwny ten kaszel, męczący. Ale mi się żaden kaszel nie podoba i nie umiem ich rozróżnić. Rano poleciałam sama do lekarza bo Paweł na zajęciach. Jakaś młoda kobitka nic zapalnego nie wysłuchała ale nie określiła naszego kaszlu pięknie. Może uda się poczekać do poniedziałku i wtedy pojadę do naszej prywatnej pani R., czy ona coś pomoże nie wiem. Może lepiej wysłucha. Słońce świeci, mam z nim wychodzić z takim kaszlem? I nie wiem co z jutrzejszą imprezą rodzinną. Bradziej skłaniam się żeby się odbyła, rok temu w urodziny też był chory .Za to siostry dzieci mają się lepiej i zbliżają się do końca leczenia. Wojtek waży 12,100 (w ubraniu i pampersie). 88 cm, zęby wszystkie, Pogoniono nas do nocnika ale jakoś nie mam siły z nim walczyć. Mową marną się nie przejęto. Amerykańscy chłopcy nocujący u nas jutro jadą. Uf będę mogła spać we własnym łóżku. Dzięki za rady odnośnie łóżka dziecięcego. Kupimy Ikea. Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: spoznione zyczenia 08.01.05, 13:33 ja tez skladam najlepsze zyczenia jubilatom! troche spoznione ale mam strasznie duzo na glowie, dzisiaj juz po pracy, musialam wczoraj zrobic rozklady materialu zgodnie z wymogami kuratorium, oczywiscie zostawilam na ostatnia chwile i siedzialam do pozna. uff.. spotkanie 5.02? to dobrze, bo mi zmienili zjazd 22/23 na 29/30 z powodu studnowki, a 5go mozemy. Maja strasznie 'na nie' najgorzej z ubieraniem i spaniem moze jakos przetrwamy Odpowiedz Link Zgłoś
agniesz76 Re: FAKT 08.01.05, 13:58 Danwiku kupiłam dzisiaj Fakt ale nic nie znalazłam, chyba nie wiem czego szukać. Może mała podpowiedź np. z numerem strony? Patryk wczoraj całe popołudnie przynosił nocnik i kilka razy udało mu sie sprawić aby nocnik zagrał W nocy znowu płacz i spanie z nami, tylko że wtedy to ja się nie mogę wyspać, moja mama mnie pociesza że brat przestał chcieć spać z mamą kiedy poszedł do przedszkola. Któregoś dnia stwierdził że nie może spać z mamą bo ma dziewczynę ) hehe też jest styczniak. Pozdrawiam AGnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
bulion3 Re: spoznione zyczenia 08.01.05, 13:58 przyłączamy się do życzeń urodzinowych dla Pauli, Małgosi, Kacperka, Weronisi i patryka. Samych szczęśliwych i radosnych dni w waszym życiu, rośnijcie zdrowo pod pieczą rodziców. Pozdrawiam Wieczorkiem spróbuję wrócić do Was, bo znowu zalegam, jakoś mam problem z organizacją. Kasiu Skrzynko, jak Ty to robisz, że jesteś taka zorganizowana, mimo obowiązków domowych, zawodowych, wspaniałych i pomysłowych zabaw ze swoją Trójeczką znajdujesz jeszcze czas na odpalenie kompa i napisanie długaśnych info, które aż miluśko się czyta? Nie pozostaje mi nic innego, jak tylko zacząć nad sobą pracować. Trzymajcie się cieplutko. Ciężarówki - dbajcie o siebie. Ula i Oliwia Odpowiedz Link Zgłoś
danwik Re: Fakt 08.01.05, 18:40 Strona 8 "czy zdradę można wybaczyć" Ja "występuję" na NIE (tylko imie mam zmienione) pzdr. aga Odpowiedz Link Zgłoś
sewerynki Re: Fakt 08.01.05, 19:27 Danwiku, czytałam i nie bardzo wiem co powiedzieć. Lepiej powiedz jak ty się czujesz. Czy chciałaś żeby T. to przeczytał? Swoją drogą jak doszło do powstania tego artykułu, tzn. czy ty masz coś wspólnego z mediami, gazetami? Nie doczekaliśmy z wizytą pani R. do poniedziałku. W południe gorączka zaczęła rosnąc a kaszel coraz gorszy. Odpowiedź była prosta - angina. Nie pytajcie, nikt nie wie skąd i jakim prawem skoro dziecko wychodziło z domu tylko na kontorlę do lekarza. No cóż, recepta na anytbiotyk jest w domu, a my czekamy i próbujemy walczyć bez. Kupiłam nawet nowe bateryjki do latarki żeby móc lepiej ocenić stan gardziołka i kolory - oby bladło i nie było na nim nic białego. Nie wiem jak odróżnić czy to wirus czy bakteria. Odpowiedz Link Zgłoś
mamynia Re: Fakt 08.01.05, 19:57 A ja Ciebie Danwiku poznałam od razu. Ale też nie bardzo wiem co chciałaś przez to osiągnąć. Powiem tylko tyle - ja też jestem na nie. Myślę, że nie umiałabym wybaczyć. I mam nadzieję, że nie będzie dane mi się o tym przekonywać. A Tobie naprawdę bardzo, bardzo współczuję. Trudno mi nawet sobie wyobrazić co możesz czuć i przez co teraz przechodzisz. Trzymaj się i bądź dzielna. Agata Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: Fakt 08.01.05, 20:01 Hejka! Danwiku poznalam Ciebie mimo pseudonimu ))) UFF caly dzien mozolnie przygotowujemy impreze wlasnie wpadlam na pomysl nowego zawodu gdyby zrezygnowano ze mnie jako logopedy -organizacja nietypowych przyjec urodzinowych )) chlopcy zapalili sie ze beda moimi asystentami. Bulioniku troche to pewnie kwestia wprawy i podzielnosci uwagi -czesto pisze posta z doskoku i w miedzyczasie robie kilka innych rzeczy, mam juz duza pomoc ze strony chlopcow (i na szczescie ich to jeszcze bawi np. czasem kapia sami Zosie -w misce i przy otwartych drzwiach lazienki tak ze widze -robiac co innego co tam wyczyniaja) czasem tez jest to sposob na unikniecie awantury bo jak ja probuje rozebrac do mycia czy zalozyc pizame jest krzyk i kopanie ale jak to robi ktorys z braci to fajna zabawa ))Takie wspolne robienie dekoracji od razu zalatwia mi cwiczenia sprawnosci raczki u Stasia -wczoraj wymalowal i wycial ze 4 ryby i cale pracowicie pokryl luska -to przeciez nic innego jak zwykly szlaczek z jego ksiazki tylko ze tam na niego warczy a tu robil to z radoscia -tylko pst, zeby sie nie wydalo )))No i przyznam ze nauczylam sie odpuszczac sobie wiele rzeczy np. stanowcze nie prasowaniu (a Kubi swoje koszule dzielnie prasuje sam) na codzien staram tez uproscic gotowanie -chlopcy jedza obiady w szkole, Zosia i tak musi miec oddzielna kuchnie a dla wszystkich robie gorace kolacje najczesciej w stylu makaron z sosem, pizza, zapiekanka, leczo itp.No i staram sie tym wszystkim swietnie bawic bo wtedy potrafie zrobic dwa razy wiecej w tym samym czasie. A od Was jestem po prostu uzalezniona i chyba nie ma nadziei ))A i jeszcze nie mam telewizora na gorze a to tez bardzo oszczedza czas, choc efekt taki ze rzadko cos ogladam. Iwonka ciesze sie ze nabralas wiatru z zagle - oby tak dalej i trzymam kciuki zebyscie znowu nie wpadli w jakies chorobsko, no i fajnie ze bole minely. No to milego dalszego weekendu AA przypomnialo mi sie ze ktos pytal o wybor gosposi itp -ja tez zawsze korzystalam z agencji (ale poleconej i sprawdzonej) przy np poszukiwaniu opiekunki akurat moja agencja byla dosc rzetelna ale niestety prowadzaca pani wycofala sie z interesu. Ja tam stawiam na intuicje -raz postapilam wbrew niej przy poprzedniej opiekunce Zosi i meczylam sie caly rok bo chemia nie grala. I warto uwazac czy ta osoba slucha uwaznie tego co jej mowisz czy tylko nawija i ma wlasna koncepcje. Pare razy okazalo sie jak ktos nie slucha na pierwszej rozmowie to i potem tak samo Ty swoje a Pani swoje. I warto sprawdzic referencje u zrodla (zdarza sie ze ktos podstawia kolezanke itp. ale zwykle jesli te referencje sa prawdziwe to oprocz pochwal uslyszysz tez o jakis wadach tej osoby - a przeciez nie ma ludzi ich pozbawionych) Buziaki Skrzynka Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: Angina 08.01.05, 20:34 Iwonka jak zwykle pisanie zajelo mi dlugo bo w odcinkach i dopiero jak wyslalam pokazal sie twoj post. Buuu (( znowu Was dopadlo (( Samo rozpoznanie angina oznacza infekcje bakteriami paciorkowcami ktore powoduja ropne zmiany na migdalkach czyli popularnie zwane czopy (biale plamy z czubkami) gardlo jest baardzo mocno i zywo czerwone, okropnie boli przy kazdym polknieciu sliny, mowieniu itp, zwykle jest wysoka goraczka a caly czlowiek wyglada ciezko chory (kaszlu raczej nie ma chyba ze jakas dodatkowa infekcja). Przy wirusach gardlo jest czerwone, migdaly moga byc powiekszone a na tylnej scianie (to w samej glebi za migdalami) zwykle jest duzo jakby malutkich jak ziarnka maku grudek)gardlo boli ale troche mniej i nie ma bialych czopow. Jesli goraczka spadnie i bedzie lepiej to na pewno wirusy jesli Wojtus ma prawdziwa angine raczej goraczka bedzie trzymac i nie bedzie widac poprawy.Trzymaj sie i z calej sily trzymam kciuki zeby rano bylo lepiej i bez bialych paskudztw (kurcze czy to tak sie pisze????) Skrzynka Odpowiedz Link Zgłoś
danwik Re: Fakt 08.01.05, 20:34 Dlaczego to zrobiłam? hmm Nie wiem, trochę z ciekawości a trochę dla samej satysfakcji bo uwierzcie mi dziewczyny wyprowadziłam Go tym artykułem z równowagi ... a do tej pory to było dokładnie na odwrót. Teraz role się odwróciły i mam wrażenie,że troszkę "spotulniał" i wie,że stać mnie na wiele ... dużo, dużo więcej niż artykuł w gazecie. pzdr. agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
monikam1 Re: Fakt 08.01.05, 21:44 Hej! też czytałam i uważam, że więcej z tego wyjśc może dobrego niż złego. Myślę, że teraz masz z głowy problem sąsiadek i innychc takich: wszyscy będą wiedzieli, jak było, nie będą snuli domysłów i nikt nie wpadnie na pomysł, aby winić Ciebie. Masz teraz czysta sprawę i Twojemu mężowi nie przyjdzie na pewno do głowy, by przekręcać coś, bo nikt mu nie uwierzy. Jak sie człowiek decyduje na rozwód, powinno się uczynić wszystko, zeby wszyscy wokół od niego dowiedzieli jak, co i dlaczego. A swoją drogą - może Twój mąż wreszcei przemysli sprawę i wyciągnie wnioskii, bo słowo pisane silniej przemawia. My po imprezie... Zaraz pęknę... Tyle jedzenia zrobiłam, myśłała, żę prze tydzień bęziemy dojadać resztki, a wszystko połknęliśmy. Byli tylko dziadkowie, chrzestna i kuzyn co się kręci na głowie ))) Znaczy się tak tańczy)) Gosia bała się zdmuchiwania świeczek i trzeba było za nią to zrobić. Oj rośnie mi strachajło - ale i dobrze. Będzie mniej problemu. Odkryliśmy czego się Gosia bała w Filemonie - grzybów... Powiedziała, że grzyby i sowy są brzydkie. Poza tym jesteśmy po walce z kupą. Nietety znowu w ruch poszły czopki. takie zaparcia w połączeniu z alergią to chyba rzadkość. Ma któraś z Was taki problem u maluszka??? Ja już kiedys wzywałam nawet pogotowie. A po dizsiejszym dniu zapewne wysyoka murowana, bo Gosia smakowała tortu. NO I - NAJSERDECZNIEJSZE ŻYCZENIA DLA WOJTUSIA!!!!!! Czy mogłabym tez poprosić o tajemną listę, jeśli się da uzupełnioną o nowe mamy, bo mój egzempalc\rz zaginął po przeistalowywaniu systemu monika.dom@interia.pl Pozdrawiam Monika Odpowiedz Link Zgłoś
monikam1 Co z Jolą? 08.01.05, 21:47 Jolu! Odezwij się!!! Wszystko w porządku? Nie widziałam Cię od kilku dni! Monika Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Jestem :) 08.01.05, 23:42 Dzeiki za troske,jakos tak niespodziwanie wybylam z domu. W czwartek pojechalismy do rodzicow,na pozegnalny obiad,bo sisotra w piatek rano leciala do Londynu,no i jakos tak sie zlozylo,ze zostalismy na noc,bo Sz nie chcial jechac do domu,a mi tez sie chcialo jeszcze pogadac z Sister.W piatek zawiozlam ich na lotnisko (moj samochod okazal sie bardzo pakowny),a ze moj tata wyjechal to zamiast do domu,znowu do rodzicow pojechalam,dzis maz na sluzbe (zabral samochod) i zabrala mnie kumpela od razu do siebie,zebym jej pomogla przy przygotowaniach do urodzin synka (4 latek) i wrocilam do domu niedwano po imprezie.Wyszlam w czwartek na obiad,a wrocilam w sobote wieczorem,hihihi.Nie kupilam faktu,bo dopiero przeczytalam,a jutro juz pewnie nie bedzie Na imprezie 5,4,3,i dwoch 2 latkow bylo super,dzieci zrobily maly sajgon,a my sie super bawilismy przy..... karaoke,ja uwielbiam spiewac (nie zebym jakos super spiewala,ale lubie to),szkoda tylko,ze moj maz w pracy musial byc. Wieje u nas coraz mocniej,jak wracalam do domu to musialam Sz trzymac,zeby go nie zwialo,Aga jak u Was? sorry,ze nie odpisalam,no ale mnie nie bylo. Wczoraj Sz zostal z moja mama,a my mielismy isc do kina,ale nie bylo nic ciekawego,ale poszlismy do pubu na piwo,wypilam sobie Guinnessika,oj jak ja uwielbiam to piwo,jedno chyba nie zaszkodzi Postanowilam jutro zaczac pranie ubranek dla maluszka i nawet pieluchy juz kupilam,imie jeszcze nie wybrane. Ja bede w Gąbinie w okolicach 24 czerwca,bo wtedy babcia ma imieniy i jezdze tak,zeby byc na nich,bede miala samochod wiec moge podjechac,ale kompletnie nie znam okolic,bardzo licze na spotkanie w wiekszym gronie. Buziaczki-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
mamynia Re: Styczeń 2003 :) cz.2 08.01.05, 23:27 Przestajemy byc anonimowi. Tu znajdziecie nasze zdjęcia. Oleś z rodzicami - forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19247096 Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Styczeń 2003 :) cz.2 09.01.05, 00:33 Na poczatek ustalmy jedna osobe do wysylania listy,zeby nie bylo zamieszania. Agnieszka podaj date urodzenia Patryka. Na liscie jest Patryk od Martynylub,byla u nas na forum,ale dosyc krotko,w ogole to trzebaby chyba zrobic porzadek na liscie,bo tam mnostwo osob,ktore sie nie odzywaja od bardzo,bardzo dawna,wprowadzajac zamieszanie w przypadku listy. Spoznione,ale najszczersze zyczenia urodzinowe dla Gosi,Kacperka,Weroniki i Patryka zdrowka,szczescia i duzo radosci na codzien. Buziaczki-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 09.01.05, 10:29 Wojtusiowi przede wszystkim duzo zdrowia, precz z chorobskami, samych slodyczy, milosci i radosci z okazji 2 urodzin!!!! Chyba wszystkie jestesmy uzaleznione od forum )) Moi jeszcze spia po wczorajszej spacerowo-zakupowej wizycie w Salerno, a ja juz siedze na forum )) Fajnie bylo, pogoda super, wieczorem bylo cieplej niz u nas w domu troche obkupilam Paule, a maluszkowi kupilam super ocieplane sztruksy ogrodniczki za 5 i 7 euro. Juz kiedys odkrylam sklep, gdzie w ogole ubrania sa tanie, a jak je przecenia o 30-50 % to szal-cial!!!! Cos jak H&M ) Jola, ja tez powoli zabieram sie za ubranka -wczoraj wyciagnelam czesc, zeby sprawdzic, co mam - duzo nowych sie nazbieralo, a chce zobaczyc jeszcze te po Pauli, bo przez kilka miesiecy na pewno bede mogla je uzywac, dopiero te wieksze beda mniej przydatne, bo dziewczece. Pieluch nie mam w ogole, ani pampkow ani tetrowych (wygotuje kilka po Pauli, bo tutaj nie dostane), kosmetyki kupie za miesiac, reczniki mam. Napisz co tam takiego waznego jest, bo juz zapomnialam ))) Mam nadzieje, ze super sie czujesz, a mlodemu Ginesik nie zaszkodzil )) ja pozwalam sobie czasem na czerwone wino, ale to tutaj normalne w trakcie obiadu. Pozdrawiam znowu slonecznie (wczoraj ok 15 C, dzisiaj podobnie, ale ma sie znowu ochlodzic Ania i Paula Odpowiedz Link Zgłoś
agniesz76 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 09.01.05, 10:34 No i teraz wszystko jasne po pierwsze mój Patryk jest z 28 stycznia. po drugie Jola martwiłam się już o Ciebie, że nie odpowiadasz i nie piszesz na forum. po trzecie dostałam wczoraj piątkowy Fakt także nic dziwnego że nie znalazłam artykułu z Agnieszką. Pozdrawiam AGnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Styczeń 2003 :) cz.2 09.01.05, 11:29 Ja nie ma w ogole nic nowego dla dzidzi,ale mysle,ze wystarczy mi po Szymonie wszystkiego.Tetrowe pieluchy mam po Sz,nie uzywalam ich bardzo wiec sa prawie jak nowe,byly tylko do wycierania po karmieniu,a ze Sz prawie nie ulewal wiec sa w ogole nie zniszczone. Pampki kupilam na poczatek Newborny z Pampersa,ale potem pewnie przejde na Huggiesy Freedomy,bo mi bardziej odpowiadaly,choc zwylke kupowalam te,ktore byly akurat w promocji. Musze isc do szpitala dowiedziec sie co musze wziac ze soba,poza tym zostal mi tylko spirytus do pepka i parafina na poczatek do smarowania po kapieli,musze w ogole odnalezc jakas liste z wyprawka i sprawdzic czy faktycznie wszystko mam. Kupilismy Sz koldre duza,wiec posciel sie juz zwolnila dla maluszka,dzis przenioslam rzeczy Sz do szafy wiec komoda stoi pusta i czeka,az zrobie pranie,musze zagonic meza do wyciagniecia ubranek z gornej polki w szafie i bede prac. Poza tym rozebralam dzis choinke i czeka na wyniesienie,biedny moj maz zmeczony po sluzbie,a ja go do pracy zaciagnelam Buziaczki-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Wojtus 09.01.05, 11:31 Wojtusiu, wszystkiego najlepszego przede wszystkim precz z chorubskami,zeby w koncu daly spokoj calej waszej rodzinie,poza tym duzo usmiechu na codzien i rewelacyjnych zabaw z rowniesnikami i rodzicami-Szymon z mama Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: styczen 2003 09.01.05, 17:39 Moi rodzice byli niedaleko i wpadli do nas na kawe,bardzo zadko im sie to zdarza,no i posiedzieli chyba pol godziny,zaczeli sie zberac,a Szymon chcial z nimi jechac,no i zupelnie w to nie wierzac,ze pojedzie, ubralam go i pojechal. Tak mi strasznie dziwnie w domu bez niego,ciagle mysle,ze on spi w drugim pokoju. Jestem nienormalna,bo ja juz najchetniej bym po niego pojechala. Buziaczki-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
mamynia STO LAT Wojtusiu 09.01.05, 20:13 Wszystkiego co najlepsze, zdrowia, samych radosnych dni i pięknych prezentów z okazji urodzin Wojtusiowi w imieniu Olesia i swoim życzę! Ale ten czas leci. Właśnie do mnie dotarło, że Oleś też zaraz skończy 2 latka, a mnie się wydaje, że urodził się tak niedawno. A to całe 2 lata... Fajne są nasze dwulatki - prawda???? Proszę ucałować mocniachno Wojtusia od nas. Agata z Olesiem forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19247096 Odpowiedz Link Zgłoś
mamynia Re: Styczeń 2003 :) cz.2 09.01.05, 20:40 cały weekend jestem z Olkiem sama - Bartek znowu ma 2 dyżury pod rząd. W przyszły weekend podobnie. Nie lubię jak go tyle czasu nie ma. Wczoraj odwiedziła nas koleżanka z synkiem Przemciem z października 2002 - czyli starszym od Olesia o 3.5 miesiąca. Jak on pięknie mówi! Całymi zdaniami, bez zdrobnień, pieszczenia się, przekręcania! Kiedyś Olek mówił więcej, ale teraz jest daleko w tyle. Owszem mówi, ale zdania głównie 2 wyrazowe. Zwykle posługuje się pojedynczymi wyrazami. Choć zdania typu "Patrz śnieg pada" też. Poza tym nie chce powtarzać. On używa wyrazów czy zdań tylko gdy ich potrzebuje - nie ma mowy o pochwaleniu się synkiem - nie powie nic na zawołanie. A jak mowią wasze maluszki? Za to z sikaniem - ostatnio znowu lepiej. Znowu woła jak mu się chce. Wpadki zdarzają się max raz dziennie. Ale od 3 dni majteczki są zupełnie suche. Ciekawe jak długo? Muszę kończyć. Może jeszcze później coś naskrobię. Pozdrawiam .Agata poforum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19247096 Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Styczeń 2003 :) cz.2 09.01.05, 22:06 wszystkiego naj naj naj dla Wojtusia! a przede wszystkim dużo zdrówka! oj, jesteśmy przerażeni, Maja coraz bardziej wrzeszczy, histerysuje, odmawia wszystkiego, nie da się dotknąć itp. staramy się być baaaardzo opanowani, ale przecież nie możemy też na wszystko pozwolić. co robić? pozwalać w granicach rozsądku? moja mama już zaczyna gadki że to nasza wina i dziecko jest rozpuszczone itp itd, kurczę, wczoraj była sytuacja, że chciała zabrać ze sklepu z 7 torebek, najpierw tłumaczyliśmy i zabawialiśmy, potem wynieśliśmy histeryzującą ze sklepu i z godzinę tuliliśmy/tłumaczyliśmy/zabawialiśmy, czy nie ma innego sposobu? tzn czy ona naprawdę musi czasem się wyładować i to żadna krzywda? nie wiem czy mi wystarczy siły i cierpliwości na pokojowe rozwiązywanie różnych konfliktów... nie wspomnę o chodzeniu spać - tu przechodzi samą siebie. Agata, Majka tez miala moment że spowrotem zaczęła sikać w majtki, za jakiś czas bylo znowu super. zrobiłam dzisiaj porządki w ciuchach i zabawkach Mai, kurcze ale maleńkie te pierwsze rzeczy... ze 2 wory jutro zawożę do szpitala na dziecięcy, wyobrażacie sobie że tam są dzieci pozostawione przez matki...? aż przykro myśleć. słyszę tupot małych nóżek, Marcinowi się nie udało uśpić małej, idę do pomocy Kamila mama Majuni a tu Majcia forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13986772 www.majcia.friko.pl Odpowiedz Link Zgłoś
kingabd1 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 09.01.05, 21:52 Cześć ale mi się narobiło zaległości. Przeczytałam wszystko mam nadzieję że nic nie przegapiłam. Na początku spieszę ze spóźnionymi ale prosto z serca życzeniami dla naszych dwulatków, a wiec po kolei Wszystkiego naj naj dla Oliwki, Kacperka, Weroniki, dla Pauli cierpliwości w wychowywaniu sobie braciszka, dla Małgosi – aby codziennie wyglądała jak księżniczka, a dla Wojtusia dużo dużo dużo zdrówka. Chyba nikogo nie pominęłam Marzenko trzymaj się ja też wiem że wiara czyni cuda. Pewnie łatwiej to mówic osobie postronnej, ale pamiętaj że masz to dużo przyjaznych dusz Szpital Św. Zofii. Ja tam rodziłam. Chodziłam do szkoły rodzenia do Gierady i prawdę powiedziawszy nie wyobrażałam że mogę rodzić gdzie indziej. Jak przyjechałam do szpitala okazało się że nie miejsc i chcieli mnie odsyłać. Powiedziałam Wojtkowi że nie ruszę się stąd i jak trzeba będzie to urodzę na środku korytarza. Obyło się bez tego bo powołaliśmy się na szkołę rodzenia. Mój poród należał do tych „z komplikacjami” tzn. okazało się że drugi okres porodu strasznie się przedłuża (maksymalnie powinien trwać 2 godziny). Po ponad 2 godzinach stwierdzili że muszą zastosować Vacuum. Zrobili to bardzo profesjonalnie, mieli dobry sprzęt a Zuzia nie miała żadnego śladu. 12 godzin po porodzie neonatolog był w zoku że użyli VE. Opieka poporodowa SUPER miałam dwuosobowy pokój z łazienką. Dodam że nic za to nie płaciłam byłam normalną pacjentką. Co do przecen w Mothercare też kupiłam Zuzi traktorki za 29 przecenione z 60. Będą ja znalazł na wiosnę. Chociaż teraz pogoda taka że zastanawiałam się czy już teraz jej tego nie założyć. U nas okres buntu trochę w zawieszeniu. A może ja mam więcej cierpliwości. Zuzia chodzido przedszkola na 4 godziny ja mam czas dla siebie, Zunia wraca cała w skowronkach rozgadana, wszystko można z nią załatwić tylko trzeba duuuużo tłumaczyć i nic na silę bo tragedia i krokodyle łzy. Bardzo ładnie się sama bawi. Lalusia cały czas nr 1 do tego doszły klocki Lego i budowanie wieży. Bajki bez zmian Shrek na przemian 1 i 2 . I jak coś mi tłumaczy do dodaje „jozumiesz?” Jola my tez uwielbiamy karaoke. Właśnie wczoraj była u nas śpiewana impreza ze znajomymi. Zuzia śpiewała do wyłączonego mikrofonu tak że potem cały był mokry. Ma taki apetyt że Pani w przedszkolu pytała się mnie czy ma ją jakoś ograniczać. Już nie wiem co miałam napisać. Aha spotkanie u mnie 5 luty odpada bo jadę w góry. 29 może być mąz dał mi 3 godziny wolnego od pakowania ( bo to weekend wyprowadzki). Ale nie sugerujecie się mną najwyżej powtórzymy spotkanie w marcu. Jolu mnie się też podoba Wiktor, ktoś jeszcze pisał o Maksie tez ładne no i zgadzam się z Moniką – Wojtuś (obie chyba mamy sentyment do mężów) Mam nadzieję że Was nie zanudziłam Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
kingabd1 Sygnaturka 09.01.05, 22:01 Żle skonfigurowałam sygnaturkę. teraz sprawzam Odpowiedz Link Zgłoś
bulion3 Re: Styczeń 2003 :) 09.01.05, 22:34 Witam Was dziewczyny Moja córa padła, aż jestem, zdziwiona, że tak krótko to trwało. No ale cóż, impreza jubileuszowa u pięciolatki czyni cuda. Od 14 stycznia moje dziecię nie ssie cyca. Powiedziałam "basta, cycuś chory" ;posmarowałam cytryną i rzeczywiście skutek murowany. Do dnia wczorajszego było tak sobie, musiała sie przynajmniej przytulić, zrobić z cycuniem "noski, noski", "bodu, bodu", "buzi, buzi, buzi", żeby w ogóle była mowa o jakimkolwiek spanku, a dzisiaj padła jak dętka. Przytuliła się tylko do urodzinowego gwizdka-sprężynki. Mam nadzieję, że to przełom, bo nie oszukujmy się, wróciłabym chętnie do małżeńskiego łoza. Dopadłam kompa, cudem wolny -mąż nadprogramowo w pracy /choć weekendy ma wolne/ mają przeprowadzkę w firmie, od jutro muśi być wszystko funkcjonalne, więc nareszcie piszę i nikt mi nie sterczy nad moją rozczochraną głową. Danwiku kochany, nie dostałam już nigdzie faktu, nie powiem, chciałabym bardzo przeczytać to co miałas do .powiedzenia /chociaż wiem, że jesteś na "nie"/. Nie wiem, co ja bymmyślała, mówiła, co bym robiła w obecnej sytuacji. Na dzień dzisiejszy myślę, że przeszłabym do porządku dziennego i starałabym się na wszelkie możliwe sposoby udowodnic mężowi, że zrobił kolosalny błąd, ale nie mam pojęcia jak by się to sprawdziło w praktyce. Dlatego bardzo Ci podziwiam. ? Oglądałam sobie Twoje fotki i myśle, że jesteś bardzo atrakcyjną młodą kobietą, ma nadzieję, że ułożysz sobie życie /mam tu na myśli przyjaciela, który Cię wspiera/. Życze Ci, żebyś przeżyła cudonw życie i zapomniała o krzywdzie, która wyrządził Ci ojciec Twoich przecudownych dzieci. Nie zpominaj zatem, że ojcem będzie zawsze, dlateo nie rób niczego, za co Twoje dzieciaczki mogłyby się Ciebie wstydzić. Trzymaj sie kobietko ciepło. Może przyjdzie czas, że się z nami wszystkimi spotkasz /choc wiem, że mieszkasz na południu polski- dobrze pamiętam?/ Co do spotkanka, to się chętnie piszę 29 stycznia. 5 lutego jeszcze nie wiem, gdyż, jak wcześniej wspominałam - 2.II mam urodziny /18-ste, jeśle ktoś nie wie/ i nie wiem, jak to będzie w weekend. Mam ndzieję, że to spotkanko wypali jednak 29 stycznia. Nie ukrywam - poznałabym Was - Babuchy, no i oczywiście nasze Styczniaki. Kończę, bo oczy mi się zamykają, wypiłam 3 drinki i ma wrażenie, że bredzę, ale staram sie na bieżąco poprawiać wszystkie byki, który naćkałam. Zamieściłam nowe zdjęcia mojego małego urwisa, więc chętnych zapraszam do oglądnięcia. Co do tegto mojego urwisa: gada jak najęta. Jestem właściwie zdziwiona, że tak nagle zaczęła konstruować całe zdania. " mama zostaw Niunię, nie przeszkadzaj" "Niunia pójdzie do ...". Boże, kiedy ten czas minął. Jak widzę, że sama układa puzzle obrazkowe, to mnie się serducho raduje. Ja sama ma czasem problem, żę to sklecić do kupy, a ona bez mrugnięcia okiem wkłada puzzlę na swoje miejsce. Naprawdę jestem z niej dumna. Kinga, my za to ciągle wałkujemy Kubusia Puchatka. Odziedziczyłam w spadku po siostrzenicy 4 kasety 4-godzinne z Puchatkiem i są ciągle maglowane. W przerwach ksety z cyklu "Magic English" . Polecam, gwarantuję, że się sprawdzą. Oliwia biega za mną i krzyczy" " mama, medżika Niunia oglądać. Co jeszcze /nadrabiam stracony czas/ w środę jedziemy do CZD na cystografię mikcyjną. Powód - nawracające infekcje u. moczowego i wiecznie zaczerwieniona cipcia. Boję się tego, bo nie wiem, jak to dziecię to zniesie. Czy wiecie, jak to jest z tym badaniem. KAsiu Skrzynko, jeśli dotrwałaś do tego momentu moich wypocin /wiem,że medycyna zawodowo nie jest Ci obcą dziedziną /, napisz mi parę słów, proszę, o tym badanku. Podobno jest wredne. Baby, koncze. Przepraszam, bo chyba długaśne wyszło. Pozdrawiam i całuję i jeszcze raz zaprasam do oglądnięcia fotek. Nie wiem tylko jak ma zadziałać, żeby zamiast linku, był wpisany jakiś tekst odnośnie danego zdjęcia. Może ktoś szepnie słówko. Jolu - ty jesteś SPEC od Tych spraw. Przepraszam za ewentualne błędy, ale 3 drinki jednak czynią cuda. Papa Odpowiedz Link Zgłoś
bulion3 Re: Styczeń 2003 :) 09.01.05, 22:36 Boże, czy ktoś to przeczyta i zrozumie o co chodzi? Prawie jak wypracowanie "polej wodę" Odpowiedz Link Zgłoś
bulion3 Re: Styczeń 2003 :) 09.01.05, 22:38 Boże, co za wypociny, ile byków, mam nadzieję, że przynajmniej w połowie rozumiecie moje "polej wody" Pozdrawiam Ula Odpowiedz Link Zgłoś
bulion3 Re: Styczeń 2003 :) 09.01.05, 22:39 No teraz to już dołożyłam do pieca, post mi zaginął, a teraz sie odnalazł. Wybaczcie. Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Styczeń 2003 :) 09.01.05, 23:24 Bulion my lubimy dlugie posty i wlasnie pisane tak jak Twoj o wszystkim,ja bledow nie widze,bo ortografia u mnie bardzo kuleje od zawsze. Ostatnio posty pojawiaja sie ze znacznym opoznieniem i wiekszosc z nas juz sie wkurzala,pisala drugiego,a pierwszy sie znajdowal wiec nic sie nie martw. Sygnaturka nie jestem pewna czy mi sie uda wpisac tak,zeby bylo widac,trzeba to wpisac bez gwiazdek,no i spacje lub ich brak sa wazne: <a href="*tu link czyli to co jest na czewono trzeba wkleic*">to co ma sie wyswietlac</a> Po przegladzie ubranek,ktorych mam cala wielka fure,lezki mi sie zakrecily w oku,bo juz zapomnialam,ze Sz byl taki maly,jak patrzylam na niektore rzeczy,ktore byly dla niego za duze,a sa takie malenkie to nie moge uwiezyc,ze snowu bede miala takie malenstwo w domu. Imie nadal nie wybrane,Maks odpada,bo bliscy znajomi maja psa o takim imieniu,choc mi tez sie podoba,a Wojtek jest w rozwazaniach,ale na razie w czolowce Robert,Hubert (wszyscy od razu o Urbanskim) i Wiktor,a wlasnie Sowa czemu to imie kontorwersyjne? Szymon calkiem sie rozgadal i mowi coraz wiecej nowych slow,wczoraj na imprezie sie go pytali wszyscy gdzie jest tata,ja bylam pewna,ze odpowie "ma" czyli,ze nie ma,a on odpowiedzial "w pjacy",bardzo sie zdziwilam. Szymon zakochany w mojej siostrze i teraz na wszystkie ciocie mowi "Ania",oj jak mi szkoda,ze ta moja sister tak daleko mieszka. Przyznam sie Wam,ze ja to calkiem nienormalna jestem,jak wczoraj meza nie bylo i nikt mnie nie gonil od kompa,to siedzialam do 1.30,jestem nalogowa internautka. Buziaczki-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
agatinus Re: Styczeń 2003 :) 10.01.05, 09:57 hej! Na poczatek spóźnione życzenia urodzinowe dla Wojtusia, przede wszystkim dużo zdrówka, moc radości i szczęścia. Teraz życzenia urodzinowe dla dzisiejszego jubilata, Adasia, także zdowia, samych radosnych dni i dużo prezentów urodzinowych. Przydaje się ta tabelka, już się tak nie gubię, ale poprosiłabym o bardziej aktualną, jeśli taka jest. Ludikun, jeśli chodzi o opiekunką to ja stawiam na intuicję, moja mnie nie zawiodła, przy pierwszej od początku mi coś nie pasowało, nie miała własnej inicjatywy, wszystko musiała miec przygotowane nawet ubranie dla Wikiego, a skąd ja mam wiedziec jak będzie pogoda przez cały dzien, chyba dorosła osoba powinna sama ocenić w co nalezy siebie ubrac i male dziecko tym bardziej. Mnie bynajmniej zależało by troche wykazywała własnej inicjatywy, a nie na kartce miał wypisane godziny posiłków, bo tak chciała, szybko się z nią pożegnaliśmy. Druga opiekunka jest z nami do dzisiaj, Od początku mi się spodobała, Wiki mówi do niej babciu, na prawdę jest dla niego trzecią babcia, z resztą widze, że Wiki jest za nią, tyo chyba wystarczy za rekomendację dla niej. My nie szukaliśmy przez agencję we Włocławku byłby chyba z tym problem, sąsiadka nam ją poleciła i jesteśmy bardzo zadowoleni, jak się zdecydujemy na następną dzidzię to chcemy by też z się nią opiekowała. U nas histrie na porządku dziennym, staramy sie być opanowani, ale po pół godzinie to dość ciężko, najgorzej jest z wyjściem na dwór jak Wiki ogląda swoje bajki, to dla niego wręcz kara, musimy tłumaczyć, że boaterowie tęz idą na spacer Ale są także sukcesy, pozbyliśmy się smoka, pieluchy prawie idą w kąt oprócz nocy, słownictwo poszerza się z dnia na dzien. Rosną nasze pociechy, prawda? Ja również nie kupiłam Faktu, za późno przeczytałam, alecieszą się, że jakoś dajesz sobie radę, tylko dalej, dużo szczęścia danwiku i wiary w siebie. Trochę trzeba popracować Buziaczki Agatinus Odpowiedz Link Zgłoś
franca1 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 10.01.05, 09:52 Wojtusiu, z okzaji wczorajszych urodzin spóźnione ale najserdeczniejsze życzenia przesyła Magda i Olga - przede wszystkim dużo dużo zdrowia, radości i uśmiechu. Adasiu - dwa lata to poważny wiek tysiąc buziaków z tej okazji przesyła Olga z mamą (wczoraj Olce przypomniały się tańce i opowiadała wszystkim, że tańczyła z Adasiem, hmmm szkoda, że już nie możemy chodzić na zajęcia). Jola prześlę do Ciebie uzupełnioną taelkę, jak masz coś do dodania to proszę dopisz i można ją rozesłąć do pozostałych dziewczyn. Jak nie będziesz miała czasu daj znać ja się postaram ją porozsyłać. Olga w sobotę szalała w pobliskiej Bajlandii ze swoim 6-letnim kuzynem, dzielnie się nią opiekowała, ale stwierdził, że jest tak zmęczony, że już nie chce mieć siostry - składał takie zamowienie u rodziców. A 4 lutego - jak uda mi się wyrwac wcześniej z pracy idziemy tam na bal karnawałowy. Czyli czeka mnie wymyślenie przebrania dla Olgi - szkoda, że nie potrafię szyć. Macie jakiś pomysł za co ją przebrać, albo gdzie mogę znaleźć jakiś wzór do uszycia? Może drzenie jednak we mnie jakiś ukryty talent krawiecki. Fakt - szkoda, że nie wiedziałam że będziesz tam Danwiku - teraz to chyba już nigdzie nie kupię - może macie możliwość zeskanowania? Ewa jak ręka? A Olga rozgadała się na całego, stoi w sklepie z babcią w kolejce i mówi "Bacia spadamy stąd doma", jak usłyszałam, że ktoś mówi o mężu powiedziała, że tata to jej mąż, a mama to żadna żona tylko jej mamusia. Chodzi coraz później spać, w dzień już w ogóle nie sypia, a w sobotę czekając na pociąg musiałam jej zrobić z kocyka pelerynę, bo chciała latać. Nocnik - z różnym skutkiem, raz zrobi, raz zapomni, albo nie ma czasu usiąść, bo jest tyle pilnych rzeczy do zrobienia. magda Odpowiedz Link Zgłoś
agniesz76 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 10.01.05, 10:15 Wojtusiowi i Adasiowi 100 lat! Tez myślę o tym że dwa lata to poważny wiek Jolu ja os piątku nie byłam na spacerze z młodymi dzisiaj też chyba się nie wybiorę , wieje i pada, a młody szaleje w domu. My wczoraj byliśmy u dziadków i nmakarmili go pierniczkami, choć nie pozwoliłam no i dziecko w nocy spać nie mogło. Następnym razem chyba zrobię awanturę. Bulion mój synek miał CUM, nie jest to takie straszne, zakładaja cewnik do pęcherza i dostaje się tam kontrast, robią zdjęcie i po opróżnieniu pęchęrza drugie zdjęcie, jeżeli jest w porządku to nie powtarzają. Ale powiem Ci , że jeżeli Twoje dziecko kontroluje pęcherz to wcale nie musi od razu mieć RTG, chirurg powiedział że wystarczy USG. Najpierw z pełnym pęcherzem a potem z opróżnionym , jeżeli pęcherz jest pusty , a przy pełnym nie były ściany pogrubione to nie ma po co męczyć dziecka. Wiem że niestety ale lekarze często narażają dziecko na zbędne badania. Tu możesz dowiedzieć się więcej www.zdrowie.med.pl/uk_moczowy/badania/cystoureterografia.html albo pytaj. Pozdrawiam AGnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
agatinus Re: Styczeń 2003 :) cz.2 10.01.05, 10:29 jeszcze raz ja Mam pytanie di Kingi, czy Zuzia chodzi do przdszkola, czy do żłobka? My też się zastanawiamy nad posłaniem Wiktora do żłobka od września, pomimo tego, że jesteśmy z opiekunki. Po prostu chcemy by więcej bawił się z innymi dzieciakami, żeby nie był mały samolub Pozdrawiamy Agata z Wiktorkiem Odpowiedz Link Zgłoś
kini_franio Re: Styczeń 2003 :) cz.2 10.01.05, 10:48 Witajcie! Spóźnione najszczersze życzenia urodzinowe dla szacownych dwuletnich jubilatów- Kacperka, Gosi, Wojtusia - jak najwięcej zdrówka i uśmiechu, jak najmniej frustracji i rozterek "zbuntowanego" dwulatka)) Króciutko, u nas kilka dni przerwy w histeriach, chwila na złapanie oddechu.ogólnie awantury o wszystko, spanie, jedzenie, ubieranie. Do tego apogeum miłości do mamusi, cały dzień mozemy sie przytulać i całować)- ach mamuniu kochana!!!Z alergią gorzej, Skrzynka ja już nie wiem o co chodzi, bez mleka, tez bez rezultatu(((w czw. alergolog. Mówienie jak zwykle, bez przerwy)Franek mówi ładnie całymi zdaniami, czasem kompletnie niewyraźnie czasem zupełnie zrozumiale nawet dla osób, które go nie znają, albo nie mają kontaktu z dziećmi.No i wszystko jest jego: oczywiscie mamusia i tatuś, to tez zadna żona czy mąż), jego jest nawet SPACER!!!- tak oświadczył wczoraj wiejącemu silnemu wiatrowi....:"To jest moj śpaciej, ociekaj wiatju!!!", a kuzynka która chciała sie pobawić misiem Frania usłyszała" Ten misio nie jest do zabawy" itd.Bardzo śmiesznie odmienia, jeśli coś nam daje to daje"mamowi" lub "tatowi", ma "duzio zabafków"itp. U nas nastąpił czas Bob BUDowniczego, zobaczymy na jak długo) u nas słoneczko , brak wiatru i cieplutko wiec zmykamy na spacer, tylko jak przekonać do tego Franka??? uciekam i jeszcze raz pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
dador1 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 10.01.05, 10:31 Witam poweekendowo, oczywiście najlepsze życzenia urodzinowe dla Wojtusia i Adasia, rośnijcie zdrowo i radośnie. U nas weekend spokojnie, w sobote byliśmy na zakupach w Arkadii, oczywiście nie mogłam się oprzeć i kupiłam kilka rzeczy dla Matiego w Cubusie i H&M i w końcu znalazłam dla siebie spodnie w Mexxie. Trochę brakuje mi tam jakiegoś miejsca zabaw dla dzieci. W niedziele leniuchowanie i obiad u rodziców. Mati ostatnio się więcej rozgadał, powtarza co tylko usłyszy, wczoraj na kolacje robiłam zapiekanki i jak wyjmowałam z mikrofali, skapnął mi żółty ser, wzięłam go na palec do buzi, i mówię, że się oparzyłam w język, potem jak jedliśmy, to Mati mówi, że gorące i oparzył się w język, choć już nie było gorące. A w ogóle ostatnio dużo zmyśla. W piątek mówił, że babcia wyrzuciła halo (czyli telefon ) na balkon. Mati chodzi spać coraz później, narzekałam jak szedł spać o 22 a teraz o 23, ja już padam i zasypiam często szybciej od niego, czasami zdarza się, że w dzień nie śpi (w weekend) i chodzi spać ok. 20.30, ale wtedy w tygodniu bym go nie wiele widziała wieczorami. Danwik, kupiłam w sobotę Fakt i od razu Cię rozpoznałam. Dobrze zrobiłaś, bo może T. zrozumie co zrobił i że mu nie wybaczysz. Pozdrawiam ciepło i zabieram się do pracy, którą odkładałam od zeszłego tygodnia. Odpowiedz Link Zgłoś
didi23 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 10.01.05, 11:59 Hejka Ja tylko na momencik, dzis pierwszy dzionek po urlopie i troche trzeba popracować. Po pierwsze całuski urodzinowe dla adasia i Wojtusia. Dawniku nie czytałam nietety tego artykułu, ale jezeli uznałaś, że to jest dobra droga to Ciebie popieram. Marzena mam nadziję, że po chemii ślubny sie dobrze czuje, a sublokator powoli ginie. Wczoraj mielismy maly wypad na narty, poszusowałam ostrożnie oczywiscie, mam nadzieję, że nie zaszkodzi to fasolce. Na razie czuję sie dobrze, w przyszłym tygodniu idę do lekarza. Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Styczeń 2003 :) cz.2 10.01.05, 12:23 najlepsze życzenia dla Adasia! duuuuużo radości! Bulion, ja kiedyś spadłam ze schodów (u siebie!) i nie mogłam za bardzo się ruszać, lekarz zalecił prześwietlenie a babka w RTG tak go wyzywala ze prawie mnie wygoniła z gabinetu! powiedziała że mi w życiu nie zrobi RTG bo naświetli jajniki a u takiej młodej dziewczyny to poważna sprawa. nie wiem jak to jest, pomacali mi kości, stwierdzili że jest ok, obyło się bez Rentgena - może się dowiedz zanim zrobią RTG Oliwce? dziewczyny co ze spotkaniem? napiszmy ostateczny termin, zobaczymy ile z nas może 29 ile 5 i ustalimy. ja mogę 5.02 Danwiku, ja też nie dostałam już faktu, ale wyobrażam sobie jak możesz się czuć i doskonale rozumiem, że nie chciałaś żeby on był bezkarny, no bo poszedł sobie do innej i zadowolony! jeszcze obrażony że Ty wogóle masz pretensje! ale wiesz co? los wyrownuje czasem za nas rachunki, myślę że ułoży Ci się wspaniale i największym dla Ciebie wynagrodzeniem będzie szczęśliwe życie, nie żebym mu życzyla źle, ale on jeszcze nieraz pożałuje! buziaki Kamila mama Majusi a tu Majcia forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13986772 www.majcia.friko.pl Odpowiedz Link Zgłoś
danwik Re: Styczeń 2003 :) cz.2 10.01.05, 14:56 Adaniu! My też się dołączamy do życzeń z okazji drugich urodzinek: zdrowia, szczęścia i uśmiechu na buzi każdego dnia!!!! Dziewczyny dziękuję za słowa wsparcia (wiem, że się powtarzam ale naprawdę jesteście mi ogromnie bliskie i baaaaaardzo chciałabym się kiedyś z Wami spotkać). W domu - lepiej tzn. T. stwierdził,że jeżeli go spłacę wyprowadzi się, że da mi spokój i da mi rozwód. Oby tak się stało. Wiktoria też powolutku zaczyna zdawać sobie sprawę z tego w jakim celu zakupiono nocnik i nawet w nocy potrafi się przebudzić i powiedzieć,że chce siusiu. Oczywiście na dwór wychodzi w pampku ale myślę,że jesteśmy na dobrej drodze ) Kończę i spadam do domku bo piętnasta tuż tuż. buziaczki. aga Skrzyneczko - dziękuję za miłe słowa o zdjęciach moich pociech ))) Odpowiedz Link Zgłoś