w koncu poszlam do babki z kadr i powiedzialam jej o swoim stanie

uff,
troche mi lzej teraz... na razie czekam az sie burza plotek w pracy rozpeta..
hehe...

nie bylo tak zle, pogratulowala mi, powiedziala ze moge pracowac tak dlugo jak
zechce, wytlumaczyla na czym polegaja ich jako pracodawcow obowiazki w
stosunku do mnie juz po urodzeniu dziecka (o czas wolnego chodzi oczywiscie) i
w ogole bylo bardzo przyjemnie

klepnela mnie pare razy, jakby nie wierzyla w
to co jej mowie

congratulations jolanta! hihi!