Dodaj do ulubionych

a ja znowu o pracy :)

02.03.05, 09:14
w koncu poszlam do babki z kadr i powiedzialam jej o swoim stanie smile uff,
troche mi lzej teraz... na razie czekam az sie burza plotek w pracy rozpeta..
hehe... smile
nie bylo tak zle, pogratulowala mi, powiedziala ze moge pracowac tak dlugo jak
zechce, wytlumaczyla na czym polegaja ich jako pracodawcow obowiazki w
stosunku do mnie juz po urodzeniu dziecka (o czas wolnego chodzi oczywiscie) i
w ogole bylo bardzo przyjemniesmile klepnela mnie pare razy, jakby nie wierzyla w
to co jej mowiesmile congratulations jolanta! hihi!
Obserwuj wątek
    • jola-kropek Re: a ja znowu o pracy :) 02.03.05, 09:32
      a tak w ogole to powiem wam, ze prawo w Polsce jest duzo bardziej przyjazne dla
      kobiet w ciazy. stuprocentoto platne zwolnienia i w ogole... tu czegos takiego
      nie ma. nawet jak sie maly juz urodzi to tylko przez 6 tygodni bede dostawac
      polowe(!!!!!!!!!) tego, co normalnie zarabiam. oczywiscie od tego odejda jeszcze
      podatki i ubezpieczenie, wiec ogolnie malo co dostane. trezba sie teraz wziac za
      siebie poki mozna i odlozyc co sie da smile
      • hayet Re: a ja znowu o pracy :) 02.03.05, 11:14
        Kiedys pisalam, ze nie ma sie czego bac. Dobrze, ze masz juz to z glowy :o)i ze
        dobrze przyjeili Twoja wiadomosc.

        Jak narazie dobrze sie czuje, nie mam zadnych dolegliosci, nie mam pracy
        fizycznej, wiec planuje pracowac jak najdluzej. Pracuje na umowe zlecenie, wiec
        chce narazie troche pieneidzy odlozyc, bo pozniej nie bede pracowac to nie bede
        zarabiac.

        Pozdrawiam :o)
        • elza78 Re: a ja znowu o pracy :) 04.03.05, 15:42
          hayet to co z tego ze pracujesz na umowe zlecenie, jesli placisz ZUS i
          chorobowa skladke to maciezynski ci sie nalezy...
    • marzena70 Re: a ja znowu o pracy :) 02.03.05, 09:38
      Jolu, tym razem Ci odpowiem. U mnie to już 27 tydzień, pracuję nadal, teraz
      tylko wzięłam sobie 3 dni zwolnienia chorobowego bo szczerze powiem, że
      psychika mi już siada od tej pracy. Nie pracuję fizycznie, jestem księgową. Mam
      zamiar pracować do końca marca na pewno, potem jak się zgodzi szefowa po 4
      godziny dziennie tak długo jak się uda. Ale przestań oceniać inne kobiety nie
      wiedząc nawet o ich sytuacji, są kobiety które fatalnie się czują, inne pracują
      ciężko fizycznie, inne w środowisku które może w jakiś sposób zagrażać dziecku,
      nie oceniaj wszystkich pochopnie. Ja dla kobiet w ciąży mam dużo wyrozumiałości
      i zawsze ich broniłam przed szefową (m.in. też zajmuję się kadrami), to nie
      jest symulowanie, kobieta w ciąży ma być uśmiechnięta i szczęśliwa, w końcu ile
      razy się jest w tej ciąży. Jak chcesz pracować i dobrze się czujesz -pracuj,
      jak nie chcesz bo coś tam - nie pracuj. Nawet ten upiorny ZUS nie czepia się
      kobiet w ciąży, więc czemu Ty uparcie krytykujesz kobiety które chcą donosić i
      spokojnie urodzić dziecko? To nie jest prawda, że dla pracodawcy kobieta w
      ciąży jest wielkim obciążeniem finansowym, tylko te pierwsze 33 dni, później
      już płaci ZUS. Dziecko jest w tej całej sprawie najważniejsze moim zdaniem. Nie
      lubiłam nigdy symulantów wyłudzających zwolnienia od lekarzy ale kobiet w ciązy
      do nich absolutnie nie zaliczam.
      • romilka znowu jakasa awanturka?? 02.03.05, 11:04
        Nic z tego nie rozumiem!!!
        ????????????????????????????????????????????????????????????????????
        ??????????????????????????????????????????????????????????????????
      • hayet Re: a ja znowu o pracy :) 02.03.05, 11:11
        Ale przestań oceniać inne kobiety nie
        > wiedząc nawet o ich sytuacji, są kobiety które fatalnie się czują, inne
        pracują
        >
        > ciężko fizycznie, inne w środowisku które może w jakiś sposób zagrażać
        dziecku,
        >
        > nie oceniaj wszystkich pochopnie.

        Ty uparcie krytykujesz kobiety które chcą donosić i
        > spokojnie urodzić dziecko?

        Kurcze, albo ja nie umiem czytac labo cos sie tu nie zgadza. Ja nigdzie takich
        rzeczy w poscie Joli nie wyczytalam?
        PIsze za Strzala....o co chodzi????
        • hayet Re: a ja znowu o pracy :) 02.03.05, 11:12
          Nie za Strzala a Romilka...przepraszam za pomylke.
          • marzena70 Re: a ja znowu o pracy :) 02.03.05, 11:54
            tak w sumie to była odpowiedź na poprzednie dotyczące zwolnień lekarskich od
            kobiet w ciąży posty Jolikropek smile teraz siedzę w domu to mam czas grzebać w
            internecie i odpowiadać smile)))) ale bez żadnego zacietrzewienia, tak tylko
            spokojnie napisałam co myślę smile pozdrawiam Was wszystkie i zmykam coś tam
            porobić w domu, żeby nie było, że tylko przed komputerem dziś siedziałam tongue_out
      • jola-kropek Re: a ja znowu o pracy :) 02.03.05, 20:51
        o czym Ty w ogole piszesz dzewczyno??? nie krytykuje absolutnie kobiet, ktore
        nie pracuja bo NIE MOGA!!! a nie bo MAJA TAKA ZACHCIANKE!!! jak myslisz,
        dlaczego tak ciezko jest teraz mlodym dzeiwcznom znalezc prace? bo podchodzi sie
        do tego z tej strony, ze mloda i zaraz w ciaze zajdzie i tzreba bedzie na nia
        lozyc! a skad taka opinia? stad ze bardzo wiele kobiet wykorzystuje swoj stan
        (znam wiele takich przypadkow i nie powiesz mi ze sa one odosobnione i
        pjedyncze, takie zahowania sa wrecz nagminne)) poza tym Twoj post jest jak
        najbardziej nie na miejscu. chcialam sie podzielic swoim zadowoleniem z faktu,
        ze w koncu pogadalam o mooim stanie w pracy, co bylo dla mnie naprawde nie lada
        wyzwaniem. nie mieszkam w Polsce, nie znam sie za barzdo na tutejszym prawie,
        ale uwierz mi, nie jest ono tak laskawe dla kobiet w ciazy jak w Polsce!
        chcialam sie podzielic radoscia, ze jednak nie jest tak zle, jak myslalam, ze
        bedzie. a ty ni w gruszke ni w pietruszke ze soim postem. czyzbys sie czula
        jakos osobiscie dotknieta tym co pisalam kiedys? wyrazam tylko swoje generalne
        opinie, ozesz sie w tym nie zgadzac, ale nie musisz na mnie napadac, bo nie
        krytykuje OGOLNIE KOBIET W CIAZY tylko te specyficzne LENIWE PRZYPADKI... uf,
        chyba mnie troche ponioslo...
        • marzena70 Re: a ja znowu o pracy :) 03.03.05, 07:58
          chyba faktycznie Cię poniosło trochę smile nie chce mi się kłócić przez internet,
          to chyba strata czasu, Ty napisałaś co myślisz, ja też napisałam co myślę.
          Życzę Ci dużo zdrowia i absolutnie nie chciałam Ci zepsuć radości z powodu
          tego, że nikt nie zrobił Ci w pracy karczemnej awantury że jesteś w ciąży smile
          Swój komentarz napisałam pod wpływem impulsu, jednak rzeczywiście nie pod tym
          postem pod którym powinnnam. Denerwuje mnie jednak agresja kobiet na tym forum.
          Pozdrawiam serdecznie.
          • hania.wiecewicz Re: a ja znowu o pracy :) 12.03.05, 21:27
            Zgadzam sie z Marzena70 - tez czytalam wiele krytycznych postow na temat kobiet w ciazy na zwolnieniach. Mi udalo sie pracowac przez 5 miesiecy nawet po 11-12 godzin (praca biurowa), ale skonczylo sie to silnymi skurczami i zagrozeniem porodu w 22 tygodniu. Lekarz w prywatnej klinice nawet nie chcial dac zwolnienia bo wlasnie potraktowal mnie jak naciagaczke. Ja juz wtedy nie moglam chodzic z bolu, bylam blada - widzial to nawet moj pracodawca. Kiedy poszlam prywatnie okazalo sie ze jest skrocona szyjka macicy. Chetnie wrocilabym do pracy gdybym nie ryzykowala zdrowia mojego dzidziusia. Wiem ze jest ciezko beze mnie w pracy, ale dla mnie najwazniejsza istotka w tym momencie jest moj synek.

            Pozdrawiam
            Hania
    • koleandra Re: a ja znowu o pracy :) 02.03.05, 11:51
      Dopiero teraz powiedziałas w pracy o ciązy? w 6 miesiącu???
      • strzala04 Re: a ja znowu o pracy :) 02.03.05, 12:40
        Też jestem zszokowana, że tak późno powiedziałaś. Chyba nawet nie musiałaś
        mówić, bo to przecież widać gołym okiem.
        • romilka Re: a ja znowu o pracy :) 02.03.05, 13:43
          A ja od wczoraj na zwolnieniu i chyba juz do konca tak zostanie!!Przyznam sie
          ze w drugi dzien mi sie juz nudzi!!
          Pozdrwiam!!
          Wszystko dla dobra dzidzismile
    • sowikoj Re: a ja znowu o pracy :) 04.03.05, 12:17
      A mnie ostanio spotkało kilka pochwał szefa, który autentycznie żałuje,
      że "zabrałam sie za zabawę w przedszkole".Teraz dowiedziałam się (po 3,5 roku
      pracy), ze mnie ceni itd. I to chyba skuteczniej zacheca do pracy niż wszystkie
      inne materialne zachęty.
      Byłam w szoku. A piszę to dla wszystkich tych dziewczyn, które boja sie mówić o
      swojej ciąży itd. Czasem życie nas miło zaskakuje.
      Czego i Wam serdecznie życzę!
      Prawo w Polsce nie jest złe, ale i tak daleko nam do Szwecji czy Francji. Choć
      nie mam na mysli przepisów dla cieżarnych, tylko ogólnie prorodzinne.
      Sloneczka życzę i pogody ducha. Nic nie jest tak ważne jak zdrowie naszego
      malucha!
      Pa!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka