Dodaj do ulubionych

Kwiecien 2004, cd. 5 :)

29.03.05, 12:40
Kwietniowe maluchy mają już mniej więcej roczek, pierwsze urodzinki za nami
lub przed nami. To niesamowite, że już rok opisujemy ich pierwsze dokonania i
osiągnięcia na świecie! Mam nadzieję, że nadal będziemy miały czas i ochotę
na pojawianie się na forum, do czego zachęcam również nowe mamusie.

Lista mam (z nadzieją, że nikogo nie pominęłam):

GODIVA - ¡URODZILA EWE!(54cm i 3230g) dnia 11.03.2004, miala termin na
02.04,slub 22.09.2001

OPOLANKA1,26 - ¡URODZILA ZUZIE!(54cm i 3730g) dnia 28.03.2004 ,miala termin
na 11.04 ,*Opole ,*Dusseldorf - gg 4415559 ,slub 27.12.2003

GRASS_D- URODZIŁA EMILKĘ! dnia 1.04.2004

ASIK_W,24(Anka) - ¡URODZILA KAMILA JASONA!(52cm i 2950g) dnia 2.04.2004,
miala termin na 16.04 ,*Biloxi USA

KORDULA3 (DOROTA.GDYNIA),23(Dorota) - ¡URODZILA KAMILKA!(60cm i 4030g) dnia
2.04.2004 ,miala termin na 03.04 ,gg 1188709 *Gdynia , slub 12.07.200

MALE_CO_NIECO - ¡URODZILA IGORA!(54cm i 3350g) dnia 4.04.2004 ,miala termin
na 25.04

ANITKASHE (Anita)- URODZIŁA NATALKĘ! dnia 04.04.04

PEARL24(Gosia) - ¡URODZILA MAJE!(55cm i 3400g) dnia 5.04.2004, miala termin
na 4.04 ,*Sluzew nad Dolinka ,Wa-wa *Warszawa gg 2323482,slub
27.09.2003

MALILKA,28 - ¡URODZILA MACIUSIA!(60cm i 3850g) dnia 5.04.2004 miala termin na
10.04

LENADM- URODZIŁA KACPERKA! (59cm i 3.960g) dnia 5.04.2004

MANIAKOW- URODZIŁA EMILKĘ! (51cm, 2650g) dnia 6.04.2004, miała termin na 18.04

LIDSZU(Lidka) - ¡URODZILA INGE!(56cm i 3800g)dnia 9.04.2004, miala termin
4.04 ,slub 21.06.2003 *Warszawa

JAGNA.04 - ¡URODZILA NIKODEMA!(53cm i 2850g) dnia 9.04.2004, miala termin na
24.04

MARASKA- URODZIŁA MATEUSZA! 10.04 2004 w Pucku, waga 2980, 55 cm termin na
22.04

CONTRARIA,30 - ¡URODZILA MICHALKA!(62cm i 4390g) dnia 12.04.2004 ,miala
termin na 24.04 *Poznan

DABROWIANKA,27(Agnieszka) - ¡URODZILA JAGODE!(61cm i 3780g)dnia 12.04.2004,
miala termin na 7.04 - *Gdansk - gg 2277279 , slub 0.06.2001

JA_SYLWIA (PRZYSZLA_MAMA) - ¡URODZILA JEDRUSIA!(zamiast Julkismile(54cm i 3300g)
dnia 15.04.2004 ,miala termin na 3.04 ,

KAMYMAMA (Magda) - URODZILA KAMCIE dnia 16.04.2004 r. w Bielsku-Białej o
13:55,
3,360kg. i 53cm.

ZOFIA78(Zosia) - ¡URODZILA LIDKE!(62cm i 4350g) dnia 16.04.2004 ,miala termin
na 14.04 - coreczka Marysia *Szczecin

USZCZESN(Ula) - ¡URODZILA JULKE!(52cm i 3220g) dnia 16.04.2004 ,miala termin
na 22.04

EKLON (Ewa) - URODZIŁA MICHAŁA! (60cm i 4170g) dnia 17.04.2004, miała termin
na 07.04, *Wieruszów, ślub 02.08.03

IZABELA_P25(Iza) - ¡URODZILA MARTYNKE!(55cm i 3310g) dnia 18.04.2004 ,miala
termin na 22.04,

ANIA300 - URODZIŁA KUBĘ 18.04.2004 wazyl 4080,mierzyl 59cm

MAMAAGA1 (Agnieszka) urodzia Matyldę 20.04.2004 (3020g, 52 cm) ślub
03.06.2000 Bydgoszcz gg 4217262

MONIKAPS,34(Monika) - ¡URODZILA EWE!(53cm i 3800g) dnia 21.04.2004 ,miala
termin na 18.04 *Warszawa , slub 11.08.2001

GOSIAK05- URODZIŁA JULKĘ! dnia 22.04.2004

KOBRZANKA- URODZIŁA MATYLDĘ! dnia 23.04.2004

WINIA5(Ania) - ¡URODZILA SZYMKA!(53cm i 3350g) dnia 28.04.2004 ,miala termin
na 27.04 *Gorzow Wlkp. ,gg 1466336 , slub 20.09.2003

IGOSIA1 - ¡URODZILA MATEUSZA! dnia 28.04.2004 ,miala termin na 26.04

INIA25 (kinga) - URODZIŁA OLE!(50cm 3270g) dnia 28.04.2004 o godz. 5.05,
termin miała na 24.04.2004 *Warszawa, ślub 28.06.2003rsmile) w plenerze na
Mazurach

LILDA (Lidia) - URODZILA KUBUSIA 28.04.2004 godz. 3.40
waga 3250g 56cm, mieszka w Częstochowie

JOASIIIK25(Asia) - ¡URODZILA KACPRA MIKOLAJA!(58cm i 3500g) dnia 29.04.2004

MAMAULA- URODZIŁA SZYMONA! dnia 30.04

MAG-DA(Magda) - ¡URODZILA HENRYSIA!dnia 01.05.2004,miala termin na 26.04
*Londyn
Obserwuj wątek
    • inia25 Re: Kwiecien 2004, cd. 5 :) 29.03.05, 12:43
      Witam w nowym wątku

      Malilko dobrze, że zdążyłaś do nas przed 1000smile
      • kordula3 Re: Kwiecien 2004, cd. 5 :) 29.03.05, 13:15
        witam w nowym wątku, wątku specjalnym, bo z roczkami naszych cudownych
        maleństw smile

        na wstępie chcę złożyć jak najserdeczniejsze zyczenia naszej kochanej zuzi z
        okazji jej roczku (niestety spóźnione, bo miałam awarię netu, ale mam nadzieję,
        że zuzia i jej mama to zrozumieją). zuziu, rośnij duża, szczęśliwa, niech
        uśmiech nie znika nz twojej ślicznej twarzyczki, niech każdy dzień będzie
        przpełniony radością i optymizmem. sto lat, sto lat...!!!

        dla naszych kolejnych 11 miesięczniaków: jedynej dziewczynie oli, oraz facetom:
        szymkowi, mateuszkowi i kubusiowi równie gorące życzenia, radości, uśmiechu i
        samych słonecznych dni smile

        malilko, super, że wyjazd ci się udał. cieszymy się, że już jesteś i że maciuś
        był taaaki dzielny.

        a u nas po świętach ok, mały właśnie u babci, a ja zaraz siadam do nauki.

        miłego dnia dla wszystkich smile

        paaa!
        • inia25 Re: Kwiecien 2004, cd. 5 :) 29.03.05, 13:25
          no i zapomniałam napisać, że Ola prosiła mnie o podziękowanie w jej imieniu za
          wszystkie życzeniasmile

          niestety nie mam czasu na dluższe rozpisywanie się.
        • male_co_nieco Re: Kwiecien 2004, cd. 5 :) 29.03.05, 13:29
          No to my też się meldujemysmile

          Na wstępie moc gorących życzeń dla Zuzi, dużo zdrówka, uśmiechu i radości, byś
          spotykała na swej drodze samych zyczliwych Ci ludzi.

          Zyczonka dla wszytskich o miesiąc młodszych kolegów i koleżanki Olismile

          Święta i po świętach, jejku ale to szybko minęło. No i dosyć leniuchowania ,
          dalej siedzę nad pracą sad

          Malilka super ,że wyjazd się udał smile


          Igor podobnie jak Kamilek u dziadków, a ja podobnie jak Dorota do nauki ...

          to tyle, uciekam bo znowu po nocach spać nie będę
          • izabela_p25 Re: Kwiecien 2004, cd. 5 :) 29.03.05, 14:00
            Melduje się w nowym watku niestety pesymistycznie nastawiona.

            Wróciłysmy ze spacerku i mała był bardzo zmęczona postanowiłam położyć ją spać.
            Ponieważ zamierzałam karmić do roku a to już niedaleko nie chciałam dawać jej
            cycusia do spania bo w dzień już tego nie robiłam a tu mała się zbuntowała.
            Płakała wierzgała nogami rzucała się na łóżku i szarpała mnie za bluzkę.
            Postanowiłam ją przetrzymać i być twardą i co wytrzymałam 20 minut płaczu.
            Martyna tak niesamowicie płakała i naewt noszenie na rękach, tulenie nic nie
            pomagało. Wiem że miałam się niepoddawać ale ona tak płakała że niewytrzymałam.
            I teraz ona już pół godziny śpi i szlocha przez sen a ja becze w drugim pokoju
            i jestem cała roztrzęsiona. Co ja mam zrobić jak sprawić zeby sama zrezygnowała
            z cycusia i tu strasznie zazdroszcze Malilce i Opolance że wam poszło w miare
            gładko i bezstresowo. O tym że nocek nie przesypia to nawet nie wspomnę choc
            pierwsze budzenie nieznacznie się przesunęło i teraz bywa różnie 2.30 - 5.30.
            Może winą takiego zachwania jest druga górna jedynka,która jest prawie na
            wierzchu?? Nie wiem już co sama mam o tym myśleć przecież nie wszystko można
            zrzucać na zęby.
            Iza
            • kordula3 Re: Kwiecien 2004, cd. 5 :) 29.03.05, 14:17
              nika, rzeczywiście możemy sobie podać rękę, wirtulanie oczywiście smile mały juz
              do końca tygodnia będzie u dziadków, zawożę go rano około 9-10, a odbieram ok.
              18-19. a pogoda taka piękna, chciałoby się na spacerek... a tu masz, zachciało
              się nam magistrować smile ale u mnie to na szczęście ostatni tydzień! jupi!!! mam
              nadzieję, że sprawnie ci idzie pisanie?

              iza, trzymam kciuki, aby małą udało ci się bezstresowo ostawić. a może to
              rzeczywiście ząbki?
              • bebicka Re: Kwiecien 2004, cd. 5 :) 29.03.05, 17:07
                Hej
                Ja sie tylko chcialam zameldowac, pozdrawiam
                Maraska
                ach dzisiaj to jeszcvze tylko dodam ze okazalam sie wyrodna matkasmile moje
                dziecie wrocilo ze spaceru, wsadzilam je do lozeczka i dorwal klucze taty, bawil
                sie nimi mietolil.... ale tata muysial wychodzic wiec podmienilismy klucze na
                moje. I co jeden wielki ryk! chyba przez 10 min. Ja twarda... ee etam
                histeryzuje, przetrzymam go. Okazalo sie ze dziecko wylo bo bylo tak glodne, jak
                tylko powiedzialam idziemy am rzucil klucze i prawie samw ylazl z lozeczka,
                bidulasmile
                to jeszcze raz pozdrawiam
                Maraska
                • malilka Re: Kwiecien 2004, cd. 5 :) 29.03.05, 21:27
                  Dzisiaj pobudka była o 7.30, więc jak na moje dziecię rewelacja. Wiem, że z
                  nockami różnie bywa, ale u nas odstawienie zadziałało cuda. Jak jeszcze
                  karmiłam, to zwykle oprócz jedzenia były pobudki na picie wody, przytulanie i
                  nie wiadomo co jeszcze, a teraz mały śpi jak kamień do rana. Nie powiem, żebym
                  się wysypiała, bo dla takiego nocnego marka jak ja pobudki o 6.00-7.00 łatwe
                  nie są, ale w porównaniu z tym co było jest fantastycznie.

                  Chciałabym się pochwalić, że mały zrobił mi dzisiaj 2x siusiu do nocnika, ale
                  byłam dumna! Po prostu posadziłam i poprosiłam, żeby coś zrobił i po chwili
                  było siusiu smile Co ciekawe jak siedzi z gołą pupą to jak coś zrobi to sam nie
                  schodzi z nocnika (jak to się dzieje w ubraniu) ale wyciąga rączki, żeby go
                  zdjąć, więc może nie będzie mi grozić kupa ciągnąca się za uciekającym
                  dzieckiem.

                  Aaa, jakiś czas temu pisałam, że Maciek nie chce w ogóle jeść chleba, potem że
                  akceptowalne są tylko grahamki, za to teraz zrobił się prawdziwym
                  chlebomaniakiem- każdy jest pyszny, zwłaszcza suchy, zeschły też jest
                  wspaniały smile))
                  • eklon Re: Kwiecien 2004, cd. 5 :) 29.03.05, 21:50
                    Witam w nowym wątku!

                    Malilka,
                    Michał też jest maniakiem chleba, ale u nas wiedzie prym chleb z masłem! Nic
                    nie jest tak pyszne jak chleb z masłem, nawet jak mama doda szyneczkę, to ją
                    wyciąga. Ewentualnie chleb może być jeszcze posmarowany indykiem albo
                    kurczakiem ze słoiczka. Wszystko inne jest na razie beee.

                    Poza tym moje dziecko uwielbia babkę i sernik :-0 To takie spostrzeżenia po
                    świętach.
                    Poza tym też staram się go przyzwyczajać do nowych smaków. Za niedługo trzeba
                    przecież wprowadzać normalne jedzenie, bo ile dziecko może w końcu żyć na
                    słoiczkach.

                    Znowu mam cichy wieczór z mężem, więc nic już nie robię tylko idę po prostu
                    spać!

                    A Wam życzę spokojniej nocy!
                    Aha nie pamiętam, czy pisałam, że my odstawiliśmy czasowo granulki, bo u
                    Michała chyba zęby przystopowały.
    • bebicka urodzinki-mam problem:-( 29.03.05, 21:47
      • bebicka Re: urodzinki-mam problem:-( 29.03.05, 21:51
        Znowu za szybko nacisnelam entersad
        Ale problem faktycznie mam. Abstrahujac juz od tego ze sie musze zabrac za
        przygotowania bo chce zeby to byl niezwykly dzien, tym bardziej ze wypada w
        niedziele, wiec tatus tez bedzie mogl byc z nami od ranasmile.
        No dobrze problem...otoz dotyczy to opiekunki Mlodego. Nie wiem czy ja zapraszac
        czy nie??? Zajmuje sie nim jakies dwa, trzy dni w tygodniu, lubie ja, kontakt
        mamy calkiem dobry, zapraszac?? Z drugiej strony to nie rodzina... ja nie wiem
        pomocy!!!!
        Pytalam na forum ogolnym, dziewczyny opinie maja rozne chociaz przewaza... nie w
        sumie nie napisze co nie chce sugerowac. Wypowiedzcie sie co sadzicie na ten
        temat, zarowno te mamy, ktorych maluchami tez sie zajmuja nianie, jak i te
        nieopiekunkowe. Moze to mi pomoze podjac decyzjesad
        pozdrawiam
        Maraska
        • malilka Re: urodzinki-mam problem:-( 29.03.05, 22:03
          Maraska, ja bym opiekunki nie zaprosiła, tylko rodzinę, ale ja jestem
          nieopiekunkowa, więc może nie wiem co piszę smile)

          Eklon, nie kupuję słoiczków już od miesiąca, tzn tych obiadowych, bo deserki ze
          słoika czasem daję, ile można jeść jabłko, banana i melona. Ale jak tylko
          pojawią się sezonowe owoce to też pójdą precz. Ale nadal Maciek je
          nieprzyprawione jedzenie choć już pewnie czas na przestawianie go na normalną
          kuchnię, ale będzie szczęśliwy, że wreszcie wszystko będzie to samo co w
          talerzu mamy.
          U nas ostatnio wielki wybuch samodzielności i każdy posiłek Maciek je albo
          rękoma (drugie danie na obiad) albo sam łyżeczką (zupy i kaszki), a ja w
          międzyczasie karmię drugą łyżeczką, choć i na to nie zawsze pozwala. Bardzo
          ładnie i zgrabnie trafia łyżeczką do buzi, gorzej z zawartością łyżki, no ale
          to normalne.
        • lgosia1 Re: urodzinki-mam problem:-( 29.03.05, 22:07
          bebicka sprawdźsmile Chyba przeważa jednak taksmile Ja bym zaprosiła opiekunkę. Jeśli
          akceptujemy babkę na tyle, by powierzyć jej swoje dziecko na kilka dni w
          tygodniu i dziecko przebywa z nią te kilka dni w tygodniu, to chcąc niechcąc
          jest to dla dziecka bliska osoba. A w ważnych dla dziecka chwilach powinny
          uczestniczyć bliskie osoby. Ja akurat należę do osób, które bardziej cenią
          towarzystwo bliskich mi osób - w tym psa npsmile))) lub bliskiej koleżanki
          niż "jakiejś tam bliskiej rodzinnie ciotki" - ale jak "dalekiej duchowo"
          • lgosia1 Re: urodzinki-mam problem:-( 29.03.05, 22:15
            dziękujemy za życzenia i życzymy trochę późno wprawdzie, ale z całego serca
            wszystkiego naj dla wszystkich jubilatówsmile
            A co do opiekunki.... Sprawdziłam empirycznie, że "osobiście" traktowany
            pracownik jest "osobiście" lojalny i głupio mu z osobistych powodów działać na
            szkodę pracodawcysmile))) Druga sprawa, że "osobiście" traktowałam tylko pierwszą
            ekipę pracowników. Zbyt osobiste traktowanie skończyło się na myciu po nich
            kubków do kawysmile)) Teraz jestem mało osobista dla nowych panów, łatwiej mi
            wymagać ale też pewnie nie mam co liczyć za pójściem w ogień w imię mojego
            interesusad(( a wcześniej nie raz lojalni panowie szli.
            Chyba zależy bebicka jaki masz stosunek do pani opiekunki. Jeśli jest fajną
            babką, dziecko ją lubi - to chyba nic złego, że pocieszy się z wami tym świętem.
            • mamaaga1 Re: urodzinki-mam problem:-( 29.03.05, 22:36
              Bebicka ja osobiście nie zaprosiłabym opiekunki ale ja tez jestem
              nieopiekunkowa więc może tego nie czuję, zdaje sobie równiez sprawę, że "obca"
              osoba może być nam bliższa niż niejedna ciocia czy wujek...twój wybór.
              Jeszcze nie wiem ale my zrobimy chyba dwa "roczki", jeden dla rodzinki a drugi
              nieoficjalny dla bliskich znajomych, których Matylka widuje częściej niż
              niejednego członka rodziny....męża.

              Malilka jestem pełna podziwu, że Maciuś je sam i siusia do nocniczka ... a my
              jesteśmy zacofani w tej kwestii sad. Co do dań słoiczkowych to staram sie je
              ograniczyć ale ostatnio moje dziecię, któremu apetycik zazwyczaj dopisuje,
              wypieło sie na obiadek w wykonaniu mamusi, pyszne risotto wyjmowała z buzi i
              dawała mi ... sad Fakt było to bardziej jałowe niz to ze słoika więc może
              przesadziłam??? A chlebek też małej bardzo smakuje, przewaznie suchy, a skórki
              jak masuja dziąsełka smile))

              Malilka pisałas kiedyś o przebarwieniach na ząbkach....nie chce mi się szukać,
              czym mogą byc spowodowane??? Zauważyłam u małej drobne białe plamki sad i juz
              mam czarne wizje sad.
              a jak wasze dzieciaczki radzą sobie z wypluwaniem pasty??? nie połykają jej???
              Mój dentysta kazał nam myć zębole samą wodą ale wydaje mi się , ze to może nie
              starczyć.

              Znikam-do jutra
            • inia25 Re: urodzinki-mam problem:-( 29.03.05, 22:41
              czesc

              siadlam do kompa, zeby powysylac zdjecia, i zaraz to zrobie, ale na razie
              wtrace swoje trzy grosze na temat opiekunki i urodzin. Zgadzam sie z lgosia, ze
              powinnas opiekunke zaprosic. masz do niej na tyle duze zaufanie, ze oddajesz w
              jej rece swoj najwiekszy skarb. Kobieta sie stara (o ile sie stara) byc dla
              dziecka fajna opiekunka, wiec uwazam, ze zasluguje na zaproszenie. Ja tez
              jestem z tych osob, ktore wola na wesele zaprosic bliskie kolezanki niz bliskie
              (ale dalekie duchowo - jak to napisala lgosia) ciotki (nawet chrzestne matki).
              U nas na urodzinach bedzie z nami swietowala Pani, ktora mieszka w naszym domu,
              ktora nam sprzat i od czasu do czasu zajmuje sie mala. Ola ja lubi, kobieta za
              Ola przepada, wiec nie chcialabym zrobic przykrosci ani jednej ani drugiej...

              Malilko - oddaje ole na tydzien do Twoich rodzicow, moze zacznie na nocnik
              robic i jesc lyzeczkasmile

              a z postepow mojego dziecka to: myje sama zeby szczoteczka (co prawda pozniej
              po niej domywam), czesze sama wloski, calkowicie sama sie poi. No i ma nowy
              rytual, ktory opanowala u mojej mamy: jak ola robi sie senna, to mama mowi do
              niej "ola uspimy misia" no i wtedy ola wyjmuje smoczek, wklada misiowi do buzi,
              prztula misia, spiewa aaaa. Pozniej misia odklada, sama zamyka oczka i usypia.
              Niezle co? No niestety działa tylko na dzienne drzemki.

              Eklon dostałam klocki, wielkie dzięki! Daj namiary na priv, to zrobie przelew.

              Acha i tak jeszcze pytanko: gdzie jest dokladnie ta Twoja miejscowosc w ktorej
              mieszkasz? Ja jade 9 kwietnia do Sobótki pod Wrocław, może to niedaleko, wiec
              bysmy sie spotkały? Bede tam dwa tygodnie, więc może np. umowimy sie do zoo we
              wrocławiu w weekend? Pomyśl.

              ide słać wam fotki.

              do jutra.
              • lgosia1 Re: urodzinki-mam problem:-( 29.03.05, 23:16
                inia zawsze jak czytam o postępach twojej Oli to się załamuję brakiem postępów
                Mateuszasad Tak szybko zaczęła chodzić, no i taka strasznie kontaktowa jestsmile))
                Chociaż ostatnie dni u nas to też kilka sukcesów. Np dziś pierwsze samodzielne
                4 kroczki, wczoraj kilkanaście razy zaliczyliśmy wszerz i wzdłuż podwórko u
                rodziców z pchaczem przed sobą, przedwczoraj na zawołanie przed gremium
                publicznym pokazywaliśmy "taki jestem duży". Prywatnie odbywało się to
                częściej. Z mówieniem raczej jesteśmy do tyłusad
                Odwiedziła nas Majka Pearli! Żebyście widziały jak ona tańczy!!!!!smile))) My nie
                tańczymysmile. Mam wrażenie, że mój Mateusz to taka trochę cicha wodasmile On w sumie
                dużo umie, ale takich rzeczy, którymi z reguły nikt się nie chwali. W końcu
                czynnościowo i logicznie walenie w notebooka na hasło piosenki właściwie
                niewiele różni się od robienia papa no nie? Skakanie jak na byku znaczące - "no
                ruszaj matka, ciągaj mnie tym samochodem" też w końcu jest świadomym
                przekazywaniem jakiś informacji no nie? No! A jak moje dziecko jest dumne z
                siebie, bo coś mu się udało to wyciąga swoje kończyny górne w górę i wygląda
                tak pociesznie, że aż mi się łzawią oczy ze wzruszenia.
                O i przypomniało mi się, że mamy sobie jeden problem. Moje dziecko uwielbia
                wręcz krem na każdą pogodę - Nivea. Właściwie nie sam krem co jego opakowanie.
                Da się za niego nawet ubrać w najgorsze kurtki i czapy. Nierzadko przegrywam w
                konkurencji z tym kremem. Ryczy okropnie, gdy mu się ten krem zabiera. Pamięta
                godzinami, gdzie się ten krem chowało. No a przecież strasznie niebezpieczne
                jest takie ciamkanie tubki od kremu. Tym bardziej, że nauczył się otwierać
                wieczko. Ja już naprawdę nie wiem co robićsad Po prostu tubka jest najważniejsza
                na świecie. W życiu nie myślałam, że będę kiedyś stała w jednym szeregu z tubką
                od kremusad
    • inia25 kto nie dostał fotek proszę o reklamacje 29.03.05, 23:05

      • winia5 Re: kto nie dostał fotek proszę o reklamacje 30.03.05, 00:48
        I my się meldujemy na nowym wątku.

        W imieniu Szymka dziękujemy za wszystkie życzenia.

        Inia ja niestety zdjęć nie dostałamsad

        Więcej napiszę jutro bo dzisiaj padam na "pysk"...
        • inia25 winia i monikaps - fotki wysłałam ponownie 30.03.05, 08:57
          witam

          najserdeczniejsze życzenia dla Szymona mamyuli. Buziaki od Oli.

          No i jutro zaczyna sie kwiecień i rozsypie się worek z pierwszymi urodzinami.
          Ja już zaczynam poważnie o tym dniu myśleć i jestem pełna obawsmile Wzięłam sobie
          dzień wolny na 28.04, żeby cały dzionek z Olą spędzić - może tatusia też da się
          namówić na wolne. Zaczynam robić Album wspominkowy 1 roku, który dam Oli
          kiedyś, jak będzie na tyle duża, żeby się nim zainteresować. Imprezkę
          urodzinową zrobimy 30.04, w sobotę, wtedy będzie mogła dojechać rodzinka z
          Mazur. Już się cieszę, ale tak jak juz wcześniej napisałam - jestem pełna obawsmile

          lgosia - nie podłamuj się osiągnięciami mojego dziecka - Mateuszek jeszcze ma
          czas na wszystko. A "ujeżdzanie byka" to też zabawny widok i dorosły sposób
          komunikacji. Ola podobnie się zachowuje, jak się ja posadzi na baranasmile

          no dobra, muszę spadac do pracki, bo niedługo idę na urlop, a z papierami
          jestem w lesie....
          • malilka Re: winia i monikaps - fotki wysłałam ponownie 30.03.05, 09:39
            Zastanawiam się, czy urodziny Maćka robić wtedy kiedy wypadają (wtorek), czy
            przełożyć na weekend. W tygodniu wszyscy pracują minimum do 17.00 a w sumie
            chyba warto, żeby dziecko było jeszcze wypoczęte i zadowolone, co o 18 może być
            u nas trudne.
            Jeśli chodzi o gości to ja nie zaprosiłabym ani opiekunki, ani dalekich duchowo
            ciotek, tylko naprawdę bliskie osoby z rodziny. Mnie się wydaje, że opiekunka
            to jak pani w żłobku czy przedszkolu- ktoś bardzo ważny dla dziecka ale nie na
            tyle, żeby uczestniczyć w imprezach rodzinnych. No ale opiekunki nie mam, więc
            tylko teoretyzuję, może z czasem się z nią zżyję i zmienię zdanie. Ale skoro
            Bebicka tak się waha i pyta na różnych forach czy zaprosić czy nie, to chyba
            nie jest ta opiekunka do szczęścia potrzebna smile)))

            Co do nocnika to przyznam, że nie mam do sprawy przekonania. Maciek posadzony
            nasiusia i fajnie, ale co z tego, skoro sam nie woła. Jak sobie pomyślę, że mam
            go rozebrać, posadzić, a on akurat nic nie zrobi, to mi się nawet nie chce
            zaczynać. No ale może jak będę go sadzać to zacznie wołać? Ogólnie to mi się
            wydaje, że na ten nocnik za wcześnie i gdyby nie to, że inne mamy pisały, że
            ich dzieci już sygnalizują potrzeby, to nawet bym sprawy nie zaczynała.

            Mamaaga, białe przebarwienia na zębach to zwykle objaw nadmiaru fluoru. A w
            temacie straszących mnie po nocach zębów to jutro idę z Maćkiem do dentystki,
            ale boję się, że on nawet nie da jej zajrzeć do buzi. Tak czy siak na jednej
            diagnozie nie spoczniemy, jakakolwiek by ona była. Aaaa, Maciek nie wypluwa
            pasty, ale to się zaczyna chyba dopiero w okolicach drugiego roku życia.

            U nas ze spaniem ostatnio jest tak, że wieczorem mały zasypia sam i nawet już
            bajek nie próbuję opowiadać, bo on po całym dniu jest tak zmęczony, że tylko
            czeka żeby go odłożyć do łóżeczka, wtedy wtula głowę w pieluszkę i róg
            łóżeczka, chwilę "pośpiewa" i śpi. Za to w dzień nie ma tak lekko, przysypia w
            pionie na moim ramieniu w czasie tańca do wolnej piosenki i wtedy go odkładam.
            Ogólnie to to jest strasznie słodkie i uwielbiam jak mi mruczy w szyję
            zasypiając, a że zwykle zasypia w ciagu 3min to nie ma problemu. Problem się
            robi jak zasypianie trwa dłużej, bo po 5-10min mój kręgosłup wysiada i zaczyna
            mnie strasznie boleć krzyż, więc chyba będę musiała jakoś zmodyfikować to
            zasypianie dzienne, żeby nie paść. No i Maciek na razie nie pokochał swojego
            łóżeczkowego misia, chociaż jest cudny ( wiem, bo zabrałam go do Austrii i z
            nim spałam smile) i nie ma spania bez pieluszki w niebieskie misie. Mam dwie i
            nieustannie je piorę, bo mały tak się od tej pieluszki uzależnił, że chyba by
            bez niej nie zasnął. W dzień jak robi się senny to wyjmuje z łóżeczka pieluszkę
            (przez szczebelki), przytula do niej buzię i kładzie się na ziemi i to znak, że
            już pora spania.

            A co do mojej mamy to już mam kompleksy, bo jestem pewna, że jakby wzięła
            małego na miesiąc to wyszedłby z pieluch zupełnie i jadł wszystko sam
            sztućcami. smile) No ale taka sytuacja nam nie grozi smile
            • inia25 FAJNE 30.03.05, 11:49
              przeczytałam to na emamie i się wzruszyłam:



              Dzisiejsze dzieci owijane są w watę! Jeśli jako dzieci albo
              młodzi ludzie
              żyliście w latach 40; 50; 60 i 70-tych XX wieku - nie możecie dziś uwierzyć,
              że w ogóle mogliście
              przeżyć! Dlaczego? A dlatego, że:
              1. jako dzieci siedzieliśmy w samochodach bez pasów
              bezpieczeństwa i poduszek powietrznych
              2. nasze łóżeczka pomalowane były farbami o krzykliwych
              kolorach, pełnymi kadmu i ołowiu (o rozpuszczalnikach nie
              wspomnę...)
              3. buteleczki z lekarstwami i innymi (nie)bezpiecznymi
              chemikaliami z "Wyborową" na czele dały sięprzecież bez trudu
              otworzyć, a ciekawość to przecież cecha dzieci i młodzieży,prawda?
              4. drzwi i szafki w kuchni i łazience były stałym niebezpieczeństwem dla
              każdego z nas, zwłaszcza,
              że nikt nie słyszał o zamkach anty-dziecięcych...
              5. do jazdy na rowerze nikt w życiu nie włożył kasku ochronnego
              (podobnie na nartach albo wrotkach)- wodę piło się z kranu a nie
              hermetycznych butelek i tym podobnych...
              6. pierwsze samochody budowaliśmy z pudeł albo skrzynek po
              kartoflach i podczas jazdy z górki stwierdzało się, że się zapomniało o
              hamulcach...
              7. rano wychodziliśmy z domu by pójść się pobawić, musieliśmy wrócić wtedy,
              kiedy zapalały się
              pierwsze latarnie
              8. nikt nie wiedział gdzie nas nosi, bo nikt nie miał przy sobie
              komórki a sprawne budki telefoniczne można było policzyć na palcach jednej
              ręki (zresztą i tak nikt
              nie nosił grosza przy sobie...)
              9. człowiek się kaleczył, łamał kości, wybijał zęby i nikt nikogo z tego
              powodu nie skarżył do
              sądu; sami byliśmy sobie winni.
              10. jedliśmy keksy, czekoladę (często czekolado-podobną), chleb
              grubo posmarowany masłem, kiełbasę, kartofle, skwarki i Bóg wie jeszcze co -
              i co?- i nikt nie był
              przesadnie gruby...
              11. piliśmy w grupie z jednej butelki i nikt od tego nie umarł...
              12. nie mieliśmy: playstation, nintendo, x-box, gier video, 60 programów w
              TV, kaset video, dvd,
              surround sound, własnego telewizora,komputera
              13. mieliśmy świetnych kolegów i koleżanki! - po prostu
              wychodziliśmy z domu i spotykaliśmy ich na ulicy, bez telefonowania i
              umawiania się, bez wiedzy rodziców (nie musieli nas przywozić i odwozić) -
              jak to było możliwe?
              14. wymyślaliśmy zabawy z kijem i kamieniem, jedliśmy ziemię, dżdżownice i
              temu podobne - i co? -
              przepowiednie też się nie
              sprawdziły - robaki nie żyły w naszych żołądkach, a kijami nie wyłupaliśmy
              rówieśnikom zbyt wielu oczu...
              15. niektórzy z nas nie byli tak sprytni i przepadali na egzaminach albo
              powtarzali klasę i nikt
              nie zwoływał z tego powodu kryzysowych nauczycielskich narad...
              16. jeździło się autostopem i nikomu nie przyszło do głowy, że coś takiego
              może się bardzo marnie
              skończyć...
              Nasze pokolenia stworzyły tak wiele! może właśnie dlatego, o czym piszę
              powyżej , że bez obaw, z wolnością, siłą, konsekwencją, sukcesem i klęską,
              gotowością na ryzyko i
              wiarą w drugiego. To właśnie zawdzięczamy
              naszym rodzicom i rodzicom naszych rodziców oraz czasom naszego
              dzieciństwa i młodości...I TY TEŻ DO NAS NALEŻYSZ!!!
              • bebicka Re: FAJNE 30.03.05, 12:23
                Czesc
                No rzeczywiscie bardzo fajne. Ja mam straszny sentyment to czasow swojego
                dziecinsta, czy zaslyszanych opowiesci o czasach wczesnej mlodosci moich
                rodzicow. Wbrew pozorom mieli wtedy duzo fajniej... mielismy. Wszystkie te
                uwagi sa nad wyraz trafne. Zal mi troche ze moje dziecko nie bedzie mialo
                takich wspomnien jak ja. Nie bede dodawac bo i po co, wiadomo jak jest,
                telewizor, komputery, echchch walczyc z tym??smile

                Dziekuja Wam za razy co do opiekunki... chociaz nie rozwialy moich watpliwosci
                a czasu coraz mniej. Glowny problem to sie u mnie rozbija z miejscem, nie mamy
                zbyt duzego mieszkanka a ok 20 osob wychodzi ze sie musi zmiescic. przeraza
                mnie to szczerze przyznam. nie wiem gdzie ich posadze, nie mam tylu krzesel,
                tylu talerzy, tylu sztuccow, zalamkasad buuu no ale nic chyba ja zaprosze
                jednak w koncu to nie moje urodziny rtylko Mlodego a opiekunka faktycznie
                wiecej dla niego znaczy niz moja szwagierka.
                Ja akurat nie mam dylematow kiedy imprezowac, bo urodzinki Mlodego wypadaja w
                niedziele, w sumie mialam nawet przeblysk zeby zrobic dwie imprezy, ale poitem
                stwierdzialm ze jednak nie. Nie tym razem. trudno beda jesc rekoma, na stojaco
                z jednej michysmileA jak komus to przeszkadza to niech nie przychodzi, o!

                Jeny malika i Kinga jak czytam o Waszych dzieciach to zalamuje sie podobnie jak
                Igosia. jeszcze te zdjecia Oli myjacej sobie zabki, maciek na nocniku, czy ta
                historia z pieluszka, ojej. Nie wiem czy to po prostu zalezy od dziecka, bo
                kazde sie rozwija inaczej, czy ja gdzies popelniam bledy bo Mlodego czegos nie
                ucze, nie zajmuje sie odpowiednio... a teraz bedzie coraz gorzej, skonczyly sie
                czasy kiedy wystarczylo go przewinac i pomahcac mu nad glowa maskotka... nie
                zebym narzekala. Z dnia na dzien widze ze on umie cos nowego, coraz lepiej
                chodzi za raczke, wie gdzie ma isc jak mowimy ze czas na kapiel, wiec gdzie sa
                jego ksiazeczki, wyszukuje swoje ulubione, albo te o ktore poprosze, nakalda
                krazki na palak, wkalda i wyjmuje drobiazgi z pojemnkiczka itd. Niby
                drobnostki, ale nas bardzo ciesza, jak mowie co rusz cos nowego. Wczoraj zaczal
                mowic "pi" podczas jedzenia, kiedy chcial pic. dzisiaj jak widzial ze ja pije z
                kubka to nie chcial butelki tylko tez kubek, chociaz sie krztusilsmile
                No musialam sie troche pochwalic, chociaz przy osiagnieciach innych maluchow to
                pryszcz jak widzesmile Ach i namietnie mowi tata, zawsze i wszedzie nie ma z tym
                problemusmile.

                No nic uciekam, bede zaraz pedzic do domku, musze sie dzisiaj zabrac za
                zaproszenia na urodzinki Mlodego, zaraz sie oakze ze polowa z moich planow
                wezmie w leb, bo sie bede guzdracsmile Hejka
                Acha serdecznosci dla Szymka naszego dzisiejszego jubilata.
                I czy wy juz wiecie co kupic dla maluchow na urodziny? Ja mam pustke w glowie,
                tym bardziej ze Mlody zabawki odstawil zupelnie w kat, najlepsze jest to
                wszystko co sie uda wyciagnac z ktorejs szafy. To co mam mu kupic pudelko
                klamerek? hmmmm
                pozdrawiam
                maraska
                • inia25 Re: FAJNE 30.03.05, 12:43
                  my kupiliśmy (tzn eklon dla nas kupiła) klocki drewniane w wózku
                  • lgosia1 Re: FAJNE 30.03.05, 14:09
                    my samochodzik bubble go - i już nim jeździmy na spacerysmile zamiast wózka
    • nuno.gomesz Re: Kwiecien 2004, cd. 5 :) 30.03.05, 12:04
      Oluś urodził się 23.04.04 mierzyL 56 centów ważył 3600
      • male_co_nieco Re: Kwiecien 2004, cd. 5 :) 30.03.05, 14:44
        Cześć Dziewczyny

        Witam Olusia z mamą ???

        Oj urodzinkowow nam się zrobiło. U nas "ten dzień" już tuż , tuż . 4 wypada w
        poniedziałek więc imprezka będzie w niedzielę, gości jakieś 13 osób + trójka
        dzieci. Dzisiaj zamówiłam tort no i pora zając się resztą , ale siedzę nad
        zakończeniem pracy a jeszcze nie wiem jak tam reszta , którą na piątek ma
        sparwdzić promotor, mam nadzieję ,że dużo uwag a co za tym idzie poprawek nie
        będzie. Dorota faktycznie mooment wybrałyśmy świetnysmile

        Co do zaproszenia opiekunki to ja raczej bym nie zaprosiła, jestem tego samego
        zdania co Malilka. Z drugiej strony piszesz,że będzie ok 20 osób , obcych dla
        opiekunki jakby nie było , czy będzie się czuć dobrze?? może poprostu zostawcie
        kawałek tortu, ciasta i przy "zmianie warty" kiedy już będzie po pracy
        zaproście Panią na kawę i ciacho. No nie wiem ja też bezopiekunkowa i takie
        jest moje zdanie wszytsko zalezy też od układów jakie między Wami panują.

        Właśnie posprzątałam mieszkanie i czekam , za pół godziny mają zjawić się
        chętni na obejrzenie mieszknia( pisałam już ,że posatanowiliśmy zmienić), tak
        sobie siedzę i myślę ,że będzie mi bardzo, bardzo ale to bardzo smutno jak je
        sprzedamy. W końcu to tu Igi wrócił ze spzitala , tu zaliczyliśmy pierwsze
        uśmiechy, guzy, kroczki..... zresztą pewnie same wiecie o co chodzi , smutno
        będzie i juz sad
      • mag-da Re: Kwiecien 2004, cd. 5 :) 30.03.05, 14:46
        cześć ja tylko na chwilkę od wczoraj już śpimy w nowym mieszkanku. Nie ma tam
        jeszcze telefonu i co za tym idzie internetu. mam nadzieję że wszystko uda się
        szybko podłączyć. Brakuje mi was i mego codziennego porannego rytuału jedzenia
        śniadania przy kompie i czytania was. W stary miszkaniu mieliśmy wszędzie
        wykładzimy (wiadomo Anglia)w nowym natomiast są wszędziew panele, mój Henryś
        oszalał i cały dzień walił zabawkami o podłogę, dziwię sie że nikt z dołu
        jeszcze nie przyszedł.
        Mamaaga kurteczkę kupiłam wyślij tylko swój adres.
        Pozdrawiam
        • opolanka1 Wieści z Opola 30.03.05, 16:43
          Cześc dziewczyny!!!!

          Na piczątek. ja i moja kochana Zuzia składamy podziękowania za wspaniałę
          życzenia i pamieć...aż łza zakręciła sie w oku, jak czytałam kolejne posty a w
          nich tyle serdeczności i ciepełka dla mojego szkraba.

          My takze chcemy złozyc życznia wspaniałego ostatniego mieisaca dla forumowych
          kolegów i kolezanek...i aby słoneczko Wam świeciło i do pierwszej świeczuszki
          aby wspaniale było, a od urodzinek jak w bajce....

          Po swiętach już dwa dni, po woli nacieszyłam sie rodzinką ale nie mam dosc, bym
          chłoneła wszystkich i wszystko, każa informacje, każdy gest, spotkanie...ale
          czasem brak siły, bo przeciez musimy zajmowac sie małą, dziadkowie pracują ale
          każdą wolną chwilkę są przy Zuzi...mała ma tu raj , nie musimy dreptać z
          wózkiem na trawke, mamy kawąłek zielonego przed domkiem, wiec na kocyku
          baraszkujemy, kocyk oczywiście od spodu pokryty jest czymś termoizolacyjnym
          więc w tyłeczki jest ciepło, i pogoda wspaniała słonce

          Urodzinki małej były w scisłym gronie rodzinnym, mała miała swój tort, który
          cały wcieła jak nic, to był nalesnik przelożony serem białym i polany sosem
          truskawkowym jeszcze z zeszłego roku babcia trzymała zamrożone trskaweczki dla
          wnusi, oczywiscie z e swojej działki...więc nie pryskane.
          w tym dniu przypominalam sobie jak było rok temu, kiedy zaczeły sie bóle, jak
          przebiegała akcja pordowa. te wspomnienia spowodował, ze bardoz chciałam znów
          zajśc w ciąze...hihi...o godzinie 13.03 popłakałam sie to był pierwsz raz jak
          zobaczyliśmy anszą krszynkę, objełam wtedy mojego męża i poczułam sie tak
          blisko niego, i jeszcze bardziej namacalnie zrozmiałam jak Zuzia nas jeszcze
          zbliżyła i jake to szczęscie miec ja!!!!

          A co do zuzi, namiętnie chodiz i jest mała juz złośnicą, co zaczyna mnie
          delikatniej mówiąc irytowac

          ok dziewuszki, napisalam ile mogłam, bo kozystam z dobroci koleżanki, nie chcę
          nadżwac,napisze jak bede miaął lepszy dosep do kompa

          Pozdrówka dla was. buziaczki dla maluszków
          • inia25 Czwartek 31.03.05, 10:49
            Witam Was dziewczyny,

            ale tu cisza ostatnio! Chyba trwają przygotowania do świętowanai roczku! Więc
            nie przeszkadzam!

            Eklon - odezwij się do mniesmile
            • izabela_p25 Re: Czwartek 31.03.05, 11:19
              Faktycznie cisza jakiej dawno nie byłosmile

              Zdjęcia Oleńki super a jakie imponujące święcone rodziców.

              Mała właśnie zasnęła obiadek się gotuje a ja mam chwilkę dla siebie i poranną
              kawusię. Martynka ślicznie woła ee na nocnik zawsze jak chce zrobić kupke i
              czasami na siusiu. Pokazuje jaka jest duża, gdzie mama bądź lala ma nos i oko.
              Potrafi zrobić moja lala i świetnie wkłada różne rzeczy do pudełka (kredki) a
              klocki na wyrotkę. Porowadzona za rączki na dworze biega i już się śmieję że
              jak zacznie chodzić to za nią nie zadązymy. Sama postwiła juz pre kroczków prz
              przejściu z fotela do tapcznu a wię c jakieś postępy są. Mam jednak problem bo
              zosatwiona u prababci lub w innym miejscu dostaje furii i niczym nie można ją
              zawbawić. Wczoraj byłam u lekarza a mała z moją mamą u niej w biurze i tak się
              rozpłakała że mama nie mogła sobie z nią poradzić rośnie mi mamy cycek. Mam
              nadzieję że z czasem jej to przejdzie. U nas przygotowania do roczku w polu.
              Nie mam pomysłu na prezentsad I jeszcze nie będe mogła wziąść urlopu bo wypada w
              poniedziałek a ja mam wtedy dydaktykę. Cała imprezka będzie w niedzielę 24.04.
              I jeszcze jedno mamy 4 ząbek prawie na wierzchu. Stąd może wynikało jej
              ostatnie zachowanie. Dzisiejsza nocka też był spokojniejsza bo na karmienie
              obudziła się dopiero o 4.30.

              Zapomiałam wcześniej napisać że któraś mama też chciała taki kapelusik jak ma
              Martynka i chciałam zaoferować sie że mogę go kupić i przesłać więc czekam na
              informację.

              Uciekam gotować obiad dla nas.
              A jutro do pracysad
              Iza
              • inia25 Re: Czwartek 31.03.05, 11:25
                pearl chyba chciała ten kapelusiksmile


                ostatnio sporo dziewczyn sie nie odzywa! baby dajcie znac!
                • eklon Do Inii 31.03.05, 12:52
                  Przepraszam, że się nie odzywałam, ale w pracy jestem strasznie zarobiona a
                  chwilowo nocujemy u mojej mamy a tam nie ma netu.
                  Odezwę się może na dłużej jutro.

                  Inia do Ciebie napisałam na priva!
                  • zaga3 Re: Do Inii 31.03.05, 13:09
                    Witam wszystkie mamy!!
                    Jestem od niedawna i zastanawialam sie czy wlaczyc sie bo wszystkie jestescie
                    takie zaprzyjaznione, wiec trudno jest wkrecic sie miedzy Was. Napisze tylko ze
                    moj synek ur.24.04.04. tez jestem bezopiekunkowa. Bardzo chcialabym wrocic do
                    pracy ale narazie sie nie zanosi ( co przyprawia mnie o bol glowy). Tez mam do
                    napisania prace mag. ale popadlam w taki zastoj ze nie moge sie do niej zabrac.
                    Zaczynam czuc sie z tego powodu jak kompletna nieudacznica.Siedzenie w domu z
                    dzieckiem powoduje ze mam zszargane nerwy, wybucham zloscia mam okropne humory
                    i chyba robie sie nie do zniesienia, a do tego ta praca mag.Jak wyrwac sie z
                    tej inercji - nie wiem.
                    Pozdrawiam szczesliwe mamy
                    • inia25 Re: Do Inii 31.03.05, 13:26
                      czesc zaga!

                      nie martw sie u nas tez nie jest codziennie tak rozowo, ja tez czasami jestem
                      wkurzona na wiele rzeczy! Oczywiscie wlacz sie do naszego watku i pisz, pisz,
                      pisz, to bedzie Ci łatwiej! Ja tez do dziewczyn wlaczylam sie jak ola miala 6
                      miesiecy, a one pisaly ze soba juz od czasow ciazy! I co teraz, jestem "jedna z
                      nich". Zapraszamy pisz do nas czesciej!
                      a skad jestes? i jak ma naimie twoje dziecie?
                      • lilda Re: Do Inii 31.03.05, 13:39
                        Melduje się w nowym wątku.
                        Kurcze przy tym moim dziecku nieustannie tryskającym energią brakuje mi czasu,
                        żeby pisać.Na dworze mamy piękną wiosnę więc staramy się jak najwięcej czasu
                        spędzać na powietrzu, a wieczorem komp zajęty przez moją młodzież.
                        Dziękujemy za pamięć i życzenia.

                        U nas roczek też będzie 30.04 w sobotę a msza roczkowa będzie 08.05 bo w naszym
                        kościele są raz w miesiącu. Pozdrawiamy bardzo, bardzo ciepło LILKA i KUBUŚ
                        • kordula3 Re: mała przerwa w nauce 31.03.05, 14:33
                          czesć, no dziś to mózg mi paruje smile
                          zaga, pisz do nas, czytaj nas, a na pewno się wkręcisz. i nie martw się, u nas
                          też nie jest różowo. ja np. dziś zrobiłam mężowi taka awanturę jak chyba
                          jeszcze nigdy od czas naszego ślubu. a chodziło o głupiego pilota od samochodu.
                          u mnie chyba nerwy zaczynają się udzielać. a z pracą się nie martw, ja też
                          myślałam, że nie dam rady, a tu proszę jutro obrona, pojutrze roczek kamisia,
                          nic w domu nie zrobione... ale słońce świecące za oknem dodaje mi optymizmu i
                          wierzę, że wszystko będzie ok. chociaż panicznie sie boję!!! lecę zaparzyć
                          sobie melisę...
                          • malilka Re: mała przerwa w nauce 31.03.05, 16:15
                            Witam nową mamę a zwłaszcza poprzednią nową mamę anitkashe, bo wreszcie pojawił
                            się ktoś z okolic Łodzi! Jak byś miała ochotę na wspólny spacer ze mną i moim
                            synkiem, który jest tylko o dzień młodszy od Twojej Natalki to daj znać na
                            priva, ja bardzo chętnie.

                            Najważniejsza dla mnie wiadomość to to, że według mojej dentystki Maciek nie ma
                            próchnicy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Jestem taka szczęśliwa, że szok, a
                            przed wejściem do lekarza omal nie zemdlałam ze stresu. Maciek ma osad na
                            zębach, szczoteczką nie da się tego zetrzeć, ale pod metalowym drapakiem
                            dentystycznym zszedł. Niestety tylko w jednym miejscu, bo mały nie dał sobie
                            dłużej manipulować w buzi. Oczywiście taki osad to nic dobrego, bo długo
                            utrzymujący się osad też powoduje próchnicę, ale to podobno są skłonności
                            genetyczne, niektóre dzieci w ogóle nie myją zębów i osadu nie mają. My
                            szczotkujemy 2x tak po minucie i z pastą, ale tego nie da się doszorować.
                            Pojadę jeszcze z małym do kliniki pedodontycznej (stomatologia dziecięca), może
                            będą mieli jakiś pomysł na usunięcie tego osadu. Dentystka (sama ma 4-letnie
                            dziecko, więc jest w temacie) poradziła mi, żebym myła zęby dziecku leżącemu na
                            plecach, wtedy dużo łatwiej dotrzeć do wszystkich zębów (zwłaszcza trzonowych
                            jak już się pojawią) i nawet jak dziecko kręci głową to i tak łatwiej wszystko
                            wyszorować. Na pewno spróbujemy. Rozmawiałyśmy też o szczoteczce elektrycznej,
                            na którą Maciek jest generalnie za mały, bo ona może uszkodzić albo uwrażliwić
                            dziąsła, albo nawet odsłonić szyjki zębowe i potem jest spory problem. Te
                            szczoteczki są teoretycznie od 3 r.ż ale spokojnie można ich używać u 2-latka
                            (z punktu widzenia dziąseł). Ale w związku z tym osadem mam myć nią zęby raz na
                            kilka myć, może pomoże. Akurat na urodzinki mały ma dostać jakąś bajerancką
                            szczoteczkę Brauna, która gra melodyjki i jeszcze one się w trakcie mycia
                            zmieniają, więc będzie jak znalazł.

                            Chciałabym Wam się pochwalić, że moje dziecię przeszło już definitywnie do
                            samodzielnego spożywania obiadów. Zup od tygodnia nie chce jeść, chyba dlatego
                            że za dużo mu wylatuje z łyżki i teraz się żywi wyłącznie drugimi daniami. W
                            prawej dłoni trzyma łyżeczkę (może jednak nie będzie leworęczny?) i
                            jednocześnie je łyżką i drugą łapką, wygląda pociesznie, zwłaszcza jak je
                            rączką ryż w sosie smile Jak próbuję go dokarmiać drugą łyżką to jest protest,
                            bunt i koniec jedzenia, jak je sam to je naprawdę duże porcje. I chyba po
                            mamusi woli warzywa niż mięso, bo przynajmniej w tej kolejności wyjada z
                            talerza. No i nawet nie ma specjalego pobojowiska po takim obiedzie- je w
                            krótkim rękawie i ze ślinaczkiem z kieszonką i na koniec posiłku kieszonka jest
                            pełna wiktuałów, ale dziecka nawet nie muszę przebierać, podłoga też jest
                            czysta, tylko fotelik umorusany. Na szczęście nadal pozwala się karmić
                            kaszkami, bo o ile obiadem jest w stanie sam się najeść, o tyle kaszką już
                            raczej nie bardzo, bo wszystko mu biednemu wylatuje z łyżeczki. Może powinnam
                            robić gęściejsze kaszki...
                            Dzisiaj na drugie śniadanie dałam mu naleśniki zrobione na zwykłym mleku, nie
                            chciało mi się bawić w robienie Humany, zwłaszcza że to mała ilość, no i bez
                            przesady, chyba nic mu nie będzie.
                            • mamaaga1 Re: mała przerwa w nauce 31.03.05, 16:41
                              Hej,

                              Malilka zdolnego masz synka smile tylko pozazdrościć smile
                              Ciesze się bardzo, że Maciek nie ma próchnicy smile)) , twoje starania jednak
                              przynosza efekty. Ja mam dosyć zębów, porostu już nie wyrabiam, znowu zaczeły
                              się krzyki nocne i dzienne (takie napady), może ja usprawiedliwiam ale jak
                              patrze na te opuchnięte dziąsełka sad ....
                              Malilka a skąd może byc ten nadmiar fluoru, który powoduje białe
                              przebarwienia???

                              My również witamy nowa mamusię, ja też nie jestem tu od początku i wydawało mi
                              się , że będzie się tu trudno wkręcic...alesię udało. Na początku notatki
                              robiłam hehe a teraz masz duże ułatwienie w postaci listy e-mam i dzieciaczków
                              i będziesz wiedziała who is who.

                              Kordula trzymam kciuki, przestań juz się uczyć, odpocznij, idź na spacerek i
                              dotleń mózgownicę hihi....wszystko się samo poukłada i oczywiście będzie dobrze.

                              Inia podrzuć jeszcze jakies przepisy albo linki gdzie moge coś znaleść,
                              wspominałaś cos o skrzydełkach...to "menu" roczkowe spędza mi sen z powiek,
                              przynajmniej ciasta mam z głowy bo mąz pracuje w firmie cukierniczej i mam
                              tylko wymyslec jaki chcemy torcik smile)). Myslałam o takim w kształcie
                              krówki ... bo krówka Matylda hehe ..Inia ty mas zmiec lodówke o ile dobrze
                              pamietam tak???

                              Jak zachęcic dziecko do samodzielnego stania a co za tym idzie chodzenia???
                              Mała musi czuc, że czegos sie trzyma, wystarczy mój palec i zasuwa jak szalona,
                              nawet sprawnie zawraca , kuca, sięga cos z podłogi i "leci dalej" ale jak tylko
                              sie ja puści to siada, nie przestraszyła sie raczej bo ja do niczego jej nie
                              zmuszam, za to babcie sie uwzieły, u której mała zrobi pierwsze kroczki.

                              pozdrawiamy
                              Aga i Matylka
                            • winia5 Re: mała przerwa w nauce 31.03.05, 16:47
                              Malilka to super, że Maciek jest taki samodzielny przy jedzeniu. Juz sobie
                              wyobrażam mojego rozrabiakę, jak sam pałaszuje obiad. Narazie daje mu do rączki
                              kanapeczki z szyneczką i najpierw wyjada same mięsko, a potem chlebek, ale
                              głównie on ląduje na podłodze. mój mały jest raczej mięsożerny po tatusiu i
                              babci. Poza tym mały potrafi dopomnieć się o jedzenie i woła AM.

                              Dzisiaj byliśmy na mierzeniu blizny po szczepionce p. gruxlicy i na szczęście
                              obeszło sie bez dodatkowego szczepienia. Szymek waży 9220 więc chyba w normie.
                              Strasznie sie ostatnio "wyciągnął", tak mi sie wydaje.

                              A u nas od kiedy mały zaczął pić mleko nocki wyglądają naprawdę dobrze. Szymek
                              zasypia po 21, o 23 dostaje flachę, ok 220 ml, potem budzi sie ok 6 na nastepną
                              butelkę i śpi do 8-9. Dzisiaj w nocy troszkę marudził, strasznie sie kręcił w
                              łózku, co prawda nie płakała jakoś specjalnie głośno, ale i tak sobie to
                              odespał, bo dzisiaj wstał o 9.45, rekord.

                              Kordula trzymamy mocno kciuki za twoją jutrzejszą obronę, dasz radę, tylko
                              stres został w domku

                              i witamy kolejną nową mamę, zaglądaj tu częściej
                              • winia5 Re: mała przerwa w nauce 31.03.05, 16:54
                                acha, a roczek tez wstępnie zaplanowaliśmy na sobotę, 30 kwietnia, bo na długi
                                weekend mamy zamiar pojechać do prababci Szymka. Z tymże ograniczamy sie tylko
                                do najbliższej rodziny, tzn. my, dziadkowie, chrześni, to i tak ponad 10 osób +
                                dzieci.
                                A w menu tylko tort, ciasto, kawka i co kto woli, czyli raczej na słodko.
                                • malilka Re: mała przerwa w nauce 31.03.05, 16:58
                                  Winiu, to Szymek w końcu zaakceptował jakieś sztuczne mleczko? Niby wszystko
                                  czytam, a nie doczytałam. A karmisz go jeszcze piersią czy odstawiłaś?

                                  My w końcu robimy roczek w sobotę 9.04, w środku dnia żeby mały był wypoczęty i
                                  zadowolony i będzie tak jak u Winii, czyli na słodko i w małym gronie- my,
                                  dziadkowie, rodzeństwo i chrześni, czyli 12 osób. Na nasze mieszkanie to i tak
                                  aż nadto smile
                              • mamaaga1 Do Winii 5 31.03.05, 16:57
                                Winia widze, że nie ja jedna daję mleczko w nocy i nad ranem sad, jak sobie
                                radzisz z myciem ząbków???? Acha a co mały dostaje na kolacyjkę??? Pytam bo
                                coraz cześciej mała rezygnuje z wieczornej butli po kąpieli, wypija ok. 120 ml
                                herbatki a na mleko budzi sie po kilku godzinach.

                                Wogle to coś się jej poprzestawiało po pzmianie czasu na leni. Zawsze chodziła
                                spać 19-20 bez żadnych problemów a teraz dostaje po kąpieli takiego speeda, że
                                nie ma mocnych, bawi sie w najlepsze a jak próbujemy ja położyć to jest krzyk.
                                Pada dopiero 22-22.30 co dla mnie jest zupełna nowością, zawsze wychodziłam z
                                założenia, że wieczór jest dla mnie skoro nocki i tak nieprzespane...Jedno co
                                dobre , że nie budzi sie wtedy o 6 ... narzie...

                                teraz to juz naprawde znikam
                                papa
                                poczytam wieczorem...jak uporam się z pitami
                                • zaga3 Rezaga3 31.03.05, 19:37
                                  Witam!!
                                  Dziekuje za mile slowa. Mam 28 lat i mieszkam w Zgierzu ( miasto pod Lodzia).
                                  Moj synek ma na imie Patryk. Wlasnie usnal po godzinie marudzenia. Dzis
                                  uczylisny sie chodzic w parku - to dla mnie wielka radosc. Caly czas karmie
                                  piersia. Nocne pobudki to juz tradycja. Od urodzenia przespal tylko jedna noc.
                                  Chyba zaczynam sie przyzwyczajac, ze w dzien chodze nieprzytomna. Maly zupelnie
                                  zmienil moje zycie. Przed urodzeniem bylam bardzo aktywna, duzo
                                  pracowalam,studiowalam i wlasciwie ciagle bylam zajeta. Ciaza to grom z jasnego
                                  nieba ( m-c po slubie). Pozniej problemy z utrzymaniem, ciagle szpitale i
                                  wreszcie wczesniejszy porod(cc). Pozniej walka o Malego zakonczona sukcesem.
                                  Ciagly niepokoj...Pomalu wychodzimy na prosta. Ten rok zupelnie mnie zmienil,
                                  wyciszylam sie, a sprawy zawodowe zeszly na drugi plan. Teraz obudzilam sie i
                                  zauwazylam ze jestem zupelnie w tyle. Do starej pracy nie moge wrocic, rodzice
                                  daleko, na opiekunke mie mozemy sobie pozwolic. Nagle stalam sie mama piaraca,
                                  gotujaca, sprzatajaca i dbajaca. Musze sie zebrac, skonczyc to co zaczelam.
                                  Niech tylko nadejdzie ten odpowiedni dzien...
                                  • kordula3 Re: Rezaga3 31.03.05, 20:05
                                    ciąża miesiąc po ślubie... skąd ja to znam smile sama zaciążyłam bardzo szybciutko
                                    i wtedy wcale nie byłam z tego zadowolona, a teraz kamiś jest moim największym
                                    skarbem!
                                    dzięki za trzymanie kciukasów! mam nadzieję, że mi to pomoże. oby kmisja
                                    egzaminacyjna akademii morskiej w gdyni miała jutro dobre humory. jak wrócę z
                                    egzaminu to się do was odezwę.
                                    pozdrawiam i spokojnej nocy.
                                    dorota.
                                    ps. mag-da napisałam do ciebie na priva. mam nadzieję, że dostałaś moją
                                    wiadomość. pa!
                                    • male_co_nieco Re: Rezaga3 31.03.05, 20:37
                                      Cześć Dziewczyny!!
                                      Witaj Zagasmile


                                      Dorota trzmamy kciuki!!!!!!! koniecznie napisz jak było.

                                      Ja jutro odbieram "moje dzieło" musze jeszcze tylko skońćzyć zakończenie na
                                      jutro no i ewentualne poprawki.
                                      Poza tym dostałam dzisiaj zaproszenie na rozmowę w sprawie pracy, na jutro.....
                                      potwierdziałm już,że bedę , zobaczymy jak mi pójdzie. O kurcze jak ja dawno na
                                      tego typu rozmowach nie była.

                                      Jutro wogóle zakręcony mam dzień, jeszcze spotkanie w sprawie mieszkania na
                                      które zdecydowaliśmy się. No i mam pytanie do Dziewczyn , które zminiały
                                      mieszkania już z Maluszkami ( Magda, Opolanka..)Jak dzieci to przyjęły???
                                      Trochę się obawiam. Poza tym zaczyna poważnie mysleć powrocie(a właściwie
                                      znalezieniu) pracy, no więc nowe mieszkanie, mama w pracy....no i tak sie
                                      zastanwiam do tej pory Igor spał z nami wpokoju, tam też miał cały
                                      swój "majątek" teraz będzie miał swój pokój,ale czy od razu
                                      ma tam spać??? czy najpierw lepiej wstawić łóżeczko do sypialni a po jakimś
                                      czasie do jego pokoju?? Jak myślicie??

                                      Dobra uciekam.


                                      Malilka cieszę się,że Maciek jednak nie ma próchnicy.


                                      Dorota trzymamy mocno kciuki!!!Będzie dobrze!!!
                                      • winia5 Re:zaga3 31.03.05, 20:54
                                        Malilka, Szymek zaczął pić mleko, ale żadne tam sztuczne, tylko z kartona. Co
                                        do tego, że akurat zaakceptował odrazu krowie mleko miałam na początku
                                        straszne wątpliwości, czy aby jest dla niego dobre, czy mu w jakiś sposób nie
                                        zazkodzi i takie inne obawy, ale po rozmowie z pediatrą, z moimi siostrami,
                                        które swoje dzieci tez na takim mleku wychowały przestałam się tym zadręczać i
                                        cieszę się, że wogóle pije to mleko.
                                        Co do karmienia piersią, to jeszcze sporadycznie karmię, głównie przed snem
                                        mały lubi sie przytulić i wybrał sobie taką porę w ciągu ddnia, ok 17, że
                                        podchodzi do mnie, mówi tak słodko mama i przykleja mi się do piersi, wtedy
                                        sobie troszkę possie, ale to chyba tak raczej bardziej z chęci przytulenia się
                                        do mamy. Przymierzam się już do odstawienia, ale to wynika głównie z moich
                                        problemów z nadżerką, prawdopodobnie będe musiała mieć robioną wypalankę, ale
                                        to sie okaże po wyniku ostatniej cytologii, byc może wystarczy kuracja
                                        antybiotykowa, ale wtedy to też nici z karmienia.

                                        Mamaaga1 z kolacyjkami też mam problem, wogóle nie mam już kocepcji co małemu
                                        dawać, z reguły jest to jakaś kanapeczka z żółtym srkiem lub szyneczka, bądź
                                        też jakis mus owocowy zagęszczony kaszką bobovity lub rozgnieciony banan z
                                        kaszką na gęsto.
                                        I tu pytanie do pozostałych mama, co dajecie maluszkom na kolację?
    • winia5 Re: Kwiecien 2004, cd. 5 :) 31.03.05, 21:21
      a z myciem ząbków to jest u nas róznie, ale postanowiłam, że od kwietnia to się
      zmieni i bedziemy je myć regularnie, dla dobra małego i uspokojenia mojego
      sumienia...

      I chciałam małemu ograniczyć drzemki w ciagu dnia z 2 na 1 i własnie sie
      przbudził po 40 minutach, ale udało mi sie go "ucycać".

      Ok, mykam poprasować, miłej i spokojnej nocki

      Acha, wczoraj wysłałam dokumenty w sprawie pracy i jutro zanoszę kolejne CV,
      zobaczymy, może coś tego wyjdzie, bo do starej pracy nie mogę wrócić, bo nie
      mam dokąd, nowej szukać trzeba, a ja wiadomo każdy grosz się przyda

      pozdrawiam
      • lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd. 5 :) 31.03.05, 22:50
        na kolację jemy:
        racuchy z mąki gryczanej z jabłkiem lub z mąki ryżowej z jabłkiem lub z mąki
        kukurydzianej z jabłkiem z dodatkiem sinlacu zamiast jajka - mieszane to
        smarowane jakimś gotowym deserkiem\
        lub
        placki ziemniaczane
        lub
        kluski na wodzie z mąki gryczanej bądź ryżowej bądź kukurydzianej - maczane w
        gotowym deserku lub polewane zmiksowanym sosem z warzywek lub mięska i warzywek
        • inia25 takie tam+przepis 31.03.05, 23:13
          zdazyłam napisać, że dzis cisza, a walnelyscie tylep postow, ze hej!

          u nas na kolacje:
          nalesniki
          placki
          kanapki
          kluseczki zserka
          jajecznica

          w kwestii nauki chodzenia: mysle ze nie ma co przyspieszac Matyldy. Ola takze
          bardzo dlugo byla prowadzana za raczk (jeden paluszek) a jak tylko sie ja
          puszczalo, to bec na pupsko. Daj malej czas!


          A co do przepisu to:

          kupujemy kilka(naście) skrzydełek. odcinamy te najkrotsze czesci (te co prawie
          mieska nie maja). solimy i pieprzymy. Robimy sos sojowy wymieszany z sezamem. w
          tym sosie moczymy skrzydełka cała noc (lub caly dzien + noc). Nastepnego dnia
          wkladamy do piekarnika w naczyniu zaroodpornym razem z tym sosem i pieczemy (w
          trakcie pieczenia polewamy sosem). Druga wersja jest taka, ze na drugi dzien
          skrzydelka panierujemy (tak jak schabowe) i pozniej w tym sosie obtaczamy i tak
          samo pieczemy. A i na tych odcietych czesciach mozna troche zupy ugotowac.

          ZRAZY ZAWIJANE NA SŁODKO W WERSJI LIGHT:
          piers z indyka tniemy na kotlety (wzdłóż włókien). Rozbijamy na bardzo cienko.
          Na rozbita piers układamy kawałęk ananasa, brzoskwini i zółtego sera) Wszystko
          to zawijamy tak jak zrazy (w rulon) i okrecamy nitk, lub nadziewamy szpilki.
          Wrzucamy to do garnka z małą ilością wody i dusimy. Mozna dodac do wody curry
          lub kurkumy zeby sosik miał żółty kolor.

          ZRAZY ZAWIJANE STANDARD :
          wszystko robimy podobnie jak wyżej, tylko zamias drobiu - wołowe miesko,
          zamiast owoców - kawałek boczku i ćwiartka ogórka. No i te zrazy przed
          duszeniem trzeba obsmażyć na patelni - i solimy pod koniec, zeby nam wczesniej
          nie zrobiły się twarde.

          SPOSÓB NA PYSZNEGO PIECZONEGO KURCZAKA:
          żeby kurczak był wilgotny i pyszniutki, trzeba go piec na butelce z woda
          (najlepiej butla po piwie). do takiej butelki wlewamy wode, przyprawionego
          kurczaka smarujemy grubo masłem z wierzchu i nadziewamy na butelke. Pionowo
          wkładamy do piecyka i tak pieczemy (czas w zaleznosci od wielkosci kurczaka). w
          trakcie pieczenia co jakis czas kure polewamy tym sosem ktory wyplywa do
          naczynia zaroodpornego (bo w tym naczyniu wstawiamy butelke z kurakiem do
          piecyka).

          i sposób na ładnie podane plastry łososia: na plaster lososia kładziemy
          cwiartke cytryny i zwijamy go w rulon. Taki rylonik przewiazujemy drobnym
          dlugim szczypiorkiem tak jak wstazeczka.

          w ten sam sposob mozna zawijac pomidory w szynke
          albo papryke w szynke itp.

          ide spac bo zglodnialam od tych przepisow. Jutro jeszcze jakies dorzucesmile
          • monikaps 100 lat dla Henrysia! 01.04.05, 07:00
            Wszystkiego najlepszego dla najmlodszego 11-miesieczniaka Henrysia!
            Rosnij duzy i zdrowy i ciesz swoja Mame!
            Dzis Prima Aprilis a mnie nie do smiechu. Ewa ma katar, kaszel, jest rozgrzana i praktycznie nie dala mi spac. Dobrze, ze jej sie to czesto nie zdarza.
            Ale pochwale sie, ze chodzi pchajac przed soba albo krzeselko do karmienia albo stolek komputerowy (jest na kolkach). Zobaczymy, kiedy odwazy sie pojsc sama.
            Witam nowe mamy! Piszcie czesto.
            Pozdrawiamy wszystkich
            Monika i Ewa
            • inia25 Re: 100 lat dla Henrysia! 01.04.05, 08:59
              dołączam się do życzeń dla henrysia! Rosnij duży i zdrowy, bądź radością dla
              rodziców.

              Monika - mam nadzieję, że choroba was ominie.
              • inia25 Dla Emilki 01.04.05, 09:02
                Dziś roczek kończy Emilka grass_d, z tej okazji życzę malutkiej dużo zdrówka i
                uśmiechu. W przyszłości samych przyjaciół i jak najmniej wrogów. Żeby świat był
                Tobie przychylny,a Ty żebyś potrafiła czerpać z życia garściami. Bądź dumą dla
                swoich rodziców a oni niech będą Twoją dumą i ostoją.

                Buziaki od Kingi i Olismile
                • mamaaga1 Henryś :-))) 01.04.05, 09:41
                  Dzisiaj kończysz 11 miesięcy i chciałybysmy Ci złozyć życzenia-zdrówka,
                  szczęścia uśmiechu, niech problemy i kłopoty omijaja Cie wielkim kołem a wokół
                  Ciebe niech gromadzą się sami życzliwi i uśmiechnięci ludzie. Duża buźka od
                  Matylki.
                  • eklon Re: Emilka i Henryś :-))) 01.04.05, 10:12
                    Wszystkiego najlepszego dla Emilki z okazji roczku! Już nigdy żadne urodzinki
                    nie będą takie jak dzisiejsze!!!

                    Gorące całuski również dla najmłodszego 11-miesięczniaka Henrysia!

                    Malilka super, że to nie próchnica! Ja po Twoich postach przed wyjazdem na
                    narty też pilniej zaczęłam obserwować zęby Michała, na razie nic nie widzę, ale
                    już zaczynam panikować, że może ja po prostu nic nie widzę, ale dentysta by coś
                    znalazł i chyba w przyszłym tygodniu pójdziemy do zaprzyjaźnionej dentystki.
                    A tak swoją drogą skąd ten osad? Przecież chyba nie od kawy, herbaty, czy
                    czerwonego wina smile))
                    Chyba Mamaaga pytała o przebarwienia zębów. Mogą być spowodowane wodą z
                    wodociągu, bo przecież ona zawiera różne związki, między innymi może to być
                    fluor. Może podawaj wodę mineralną z niską zawartością fluoru.

                    Jeśli chodzi o opiekunkę na roczku. Ja jestem zdania, że jednak powinna być, bo
                    mimo, że to nie rodzina, no to przecież spędza większość czasu z Waszymi
                    dziećmi i jest oznaką stabilizacji dla nich!

                    Już nie pamiętam o czym chciałam jeszcze napisać, bo ostatnio żadko zaglądałam
                    i trochę się tego nazbierało. Ostatnio mam straszny mętlik, męża nie ma i
                    nocujemy u babci na wsi, bo przy takiej pogodzie aż szkoda siedzieć w mieście,
                    ale niestety u babci nie ma sieci ... Poza tym w firmie zamieszanie przez SAPa
                    a to podobno dopiero początek!

                    Zajrzę jeszcze później o ile oczywiście mi się uda!
                  • gosiak05 Re: Henryś :-))) 01.04.05, 10:38
                    hej!!!

                    Na początek gogące buziaczki dla Emilki rosnij zdrowa i szczęśliwa.

                    Wpadłam na chwilkę bo w parcy urwanie głowy, ale muszę Wam opowiedzieć do czego
                    doprowadza oglądanie reklam przez dzieci.
                    Oto właśnie moje kochane dziecko siedzi w łazience na nocniczku i woła pić,
                    przyniosłam butelkę i jej wręczyłam oczywiście. A ona nie wiele myśląc wzięła
                    pampersa, ładnie go rozłożyła na podłodze i zaczęła wylewać na niego zawartość
                    butelki, sprawdzajac jego pojemność. Uśmialismy sie z mężem do łez.

                    Pozdrawiam serdecznie wszystkie mamy i Dzieciaczki
                    • gosiak05 Re: Henryś :-))) 01.04.05, 10:40
                      I oczywiście najlepsze życzonka dla Henrysia i duży buziak od Julki.
                    • malilka Re: Henryś :-))) 01.04.05, 10:42
                      Gorące życzenia dla zaginionej Emilki i Henrysia smile

                      U nas śniadanie pod znakiem nowości kulinarnych. Ponieważ nie mogę już patrzeć
                      na kaszki dałam małemu dzisiaj corn flakes na mleku, takie najzwyklejsze, w
                      końcu skoro roczne dziecko może już jeść praktycznie wszystko to dlaczego nie.
                      Bardzo mu smakowało, ale po kilku łyżeczkach zbutnował się przeciw karmieniu,
                      no i wziął się za jedzenie sam. Łyżką "jadł" mleko, a łapką wybierał płatki, no
                      niestety nie dało się tego zaliczyć w poczet posiłków mlecznych. A potem
                      jeszcze zjadł bułkę i trójkącik serka topionego, który okazał się prawdziwym
                      hitem, pewnie dlatego że to pierwsze E coś tam w jego życiu smile))

                      Jeśli chodzi o kolację to u nas obowiązkowo kleik/kaszka na mleku i nie
                      zamierzam tego zmieniać, bo po tym nie jest głodny przez 12-13 godzin. Jak
                      odstawiłam Maćka to mu wprowadziłam 5 posiłków, ale okazało się że on woli jeść
                      tylko 4 razy i teraz nie mam kiedy wcisnąć owoców, które wcześniej były na
                      podwieczorek. Teraz jemy tak:

                      7-8 kleik na mleku
                      11 sucha bułka i plasterek mięska albo jajecznica
                      15 obiad
                      19 kleik na mleku

                      Nie mogę dawać owoców na II śniadanie, bo po nim wychodzimy na długi spacer,
                      który wiosną i latem będzie pewnie jeszcze dłuższy i Maciek nie może być
                      głodny, a po deserku to szybko głodnieje. Na razie daję mu jabłko albo pół
                      deserku koło 17, więcej nie mogę, bo potem nie chce jeść kolacji.

                      I ja też powoli dojrzewam do powrotu do pracy, tzn do znalezienia nowej, bo do
                      Warszawy i starej pracy przecież nie wrócę. Powinnam się już za to zabrać, bo
                      szukanie potrwa pewnie kilka miesięcy, a jesienią chciałabym, czy raczej
                      powinnam już pracować...
                      • inia25 Julka i eklon 01.04.05, 11:57
                        dzięki za fotki - ale słodka dziewczynasmile A na huśtawce to mamusia?


                        eklon odpis zmi na maila - potrzebuje Twoje nazwisko, bo mi przelew nie
                        przejdzie!
                      • winia5 Re: Henryś :-))) 01.04.05, 12:00
                        I my składamy najserdeczniejsze życzenia Emilce i Henryczkowi.

                        Malilko myślę, że z twoim doświadczeniem i znajomością aż 4 języków napewno nie
                        będziesz miała problemu ze znalezieniem nowej pracy w Łodzi.
                        • eklon Do Inii 01.04.05, 12:42
                          Odpisałam!

                          Malilka a czym Ty się tak właściwie zajmowałaś przed macierzyńskim?
                          • gosiak05 Re: Do Inii 01.04.05, 13:29
                            na huśtawce oczywiście mama z Julką, do dziś żłuję, że nie mogłam sie z Wami
                            spotkać w Arsenale i poznać osobiście, ale mam nadzieję, że kiedyś jeszcze uda
                            się powtórzyć takie spotkanie.
                            • inia25 Re: Do Inii 01.04.05, 13:43
                              wiosna przyszła, to pewnie jakieś spotkanie zorganizujemy. Najlepeij gdzieś w
                              parku - może Pola Mokotowskie?
                              • gosiak05 Re: Do Inii 01.04.05, 13:48
                                Albo Łazienki? Ale Pola Mokotowskie też mogą być.
                                • kordula3 Re: już po... 01.04.05, 14:57
                                  własnie weszłam do domu; jestem już po obronie - tytuł mgr w kieszeni - jak się
                                  cieszę smile)))))))))))))))))))
                                  póki co nie przewiduję narazie dalszej edukacji, no chyba, że językową.
                                  później nadrobię dziesiejsze posty i się odezwę tak juz normalnie smile
                                  paaaaaa!!!!!
                                  • inia25 Re: już po... 01.04.05, 15:15
                                    GRATULACJE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!11 ale Ci zazdroszczęsmile
                                    • monikaps Re: już po... 01.04.05, 16:29
                                      Dorota (Kordula) GRATULACJE!!!! Super, ze juz po wszystkim!!!! Ale Kamilek bedzie dumny z Ciebie!
                                      Co do spotkania, chetnie. Ale w ten weekend to my jeszcze nie. Bylismy z Ewa u lekarza. Dostala kropelki, witaminy, paracetamol. Obnizenie odpornosci w zwiazku z zebami i przyplatala sie jakas infekcja. Z noska to jej sie leje. Przed chwila zmierzylam temperature - 38,2. Chyba jeszcze w zyciu tyle nie miala. Dalam czopek i teraz spi. Mam nadzieje, ze szybko jej przejdzie.
                                      Gosia - przyszedl do mnie mejl, ale bez zdjec. Przeslij, prosze, jeszcze raz.
                                      Pozdrawiamy
                                      Monika i Ewa
                                      • charemska ale mam zaleglości!!!!!!!!!! 01.04.05, 17:02
                                        witajcie kochane.
                                        ostatnio zagladalam na forum tusz po urodzeniu mojego olafka.
                                        nie mam poprostu mozliwosci kontaktu z wami.
                                        niestety brak komputera nie pozwala mi na przeczytanie zaleglosci wiec
                                        pozwolcie ze przeczytam tylko te ktore sie tu znajduja.
                                        w sktucie opowiem o moim olafku:
                                        chodzi juz od ok miesiaca , je prawie wszystko dlatego nie mam z nim klopotow
                                        jesli chodzi o jedzenie.jest wesolym,towarzyskim mamin synkiem smile .ma cztery na
                                        gorze i cztery na dole zabki. osmego kwietnia ma roczek.tak ten czas mi szybko
                                        zlecial,ze nie moge w to uwierzyc.
                                        bardzo mi was brakowalo!!!!!!!!!!
                                        pozdrawiam karola i olafek
                                        • malilka Re: ale mam zaleglości!!!!!!!!!! 01.04.05, 17:25
                                          Ogromne gratulacje dla świeżo upieczonej pani magister, Twoi panowie muszą być
                                          z Ciebie dumni! Rany, ależ ja się czuję stara jak czytam o obronie, ja już
                                          prawie nie pamiętam swojej, tak daaaawno to było sad((

                                          Dziękuję za zdjęcia ślicznych panieniek Oli i Julki, muszę przyznać, że zdjęcie
                                          Oli myjącej zęby jest super! Jakby miała z 3 latka. Maciek myje sobie zęby
                                          głównie na nocniku, ale co to za mycie, właściwie tylko zabawa szczoteczką.

                                          Co do znalezienia nowej pracy to obawiam się Winiu, że będzie trudno, jeśli nie
                                          bardzo trudno sad((( Gdybym miała szukać pracy w Wawie to luz, bo z tym nigdy
                                          nie miałam najmniejszych problemów, ale w Łodzi... Przez cały czas jak
                                          pracowałam w Warszawie (7 lat) to chciałam wrócić do Łodzi i szukałam pracy w
                                          Łodzi i nigdy nie udało mi się jej znaleźć sad Fakt, że bywały miesiące albo i
                                          lata, że nawet nie wysyłałam cv, ale mimo wszystko. Na razie nie chcę się tym
                                          stresować, ale naprawdę boję się, że się może okazać, że mój wychowawczy będzie
                                          trwał dłużo dłużej niż planowałam. Zwłaszcza że tak jak kiedyś nie
                                          przeszkadzała mi praca w nadgodzinach, służbowe wyjazdy, kolacje, tygodniowe
                                          meetingi i szkolenia, tak teraz sobie tego nie wyobrażam i na pewno się na taki
                                          układ nie zgodzę. Spokojnie mi wystarczy 30-40% mojej wcześniejszej pensji, ale
                                          chcę wychodzić z pracy o 17.00 i spędzać wieczór z synkiem. Oj nie będzie
                                          lekko, powiadam Wam, chociaż nie ma co na zapas krakać...
                                          • winia5 GRATULACJE :) 01.04.05, 21:28
                                            gratulacje dla świeżo upieczonej Pani magister, Dorotko masz to już za sobą,
                                            super
                                            • inia25 Ja też muszę się pochwalić:) 01.04.05, 22:31
                                              w sumie jest czym i jest czego gratulować - w listopadzie powiekszy sie nam
                                              rodzinka. Ola będzie miała rodzeństwosmile Mam nadzieję, że urodzi się Wojteksmile
    • bebicka Jaki smutny dzien:-((( 01.04.05, 22:46
      Caly dzien siedze i slucham wiadomosci o papiezu i dlawia mnie lzy. jeden z
      najwspanialszych ludzi naszych czasow odchodzi... nie chcialam na to
      patrzec,Chociaz wiedzialam ze przeciez nie ebdzie zyl wiecznie... ale to tak
      strasznie ciezkosad

      Przepraszam ale chcialam sie podzielic tym smutkiem...

      I juz teraz pod wieczor tez spokojem, chociaz rano szok byl straszny. Mam
      nadzieje ze pomagamy Mu swoja modliwtwa...

      I jak widac zycie toczy sie nadal.... Kinga czy ja na pewno dobrze rozumiem?smile
      Gratuluje!!!! Gratuluje!!! Wam maluszka a Oli rodzenstwa.

      Dorotko dla Ciebie rowniez serdeczne gratulacje, masz co swietowacsmile

      pozdrawiam i uciekam bo dzisiaj naprawde jestem w nostalgicznym nastroju.
      Maraska
      ps a pamietacie ze jedna z nas oczekiwala drugiego dzidizusia jakos tak juz
      teraz na dniach? nie pamietam jak sie nazywala...sad Ciekawe co u niej bo
      strasznie dawno sie nie odzywala
      • kordula3 Re: przede wszystkim do inii 01.04.05, 23:24
        inia, dziś to przede wszystkim tobie należą się WIELKIE gratulacje!!! aż mi się
        łezka wzruszenia zakęciła w oku smile jEjku jak czadowo! kobitko dbaj o siebie,
        odrzuć te wszytskie diety i koniecznie, ale to koniecznie pisz jak się czujesz!
        ciEszę się razem z wami! nawet nie wiesz jak bardzo!!! napisz coś więcej.
        koniecznie!

        a dziś to rzeczywiście ja za bardzo nie świętuję; też jestem bardzo pogążona w
        smutku - odchodzi od nas najwspanialszy człowiek - papież. łzy się kręcą... ja
        też śledzę cały czas informacje o papieżu i przyznam się, że jutro rano to będę
        bała sie włączyć tv. ja też żyję nadzieją, że nasze modlitwy pomagają, a
        aniołki zanoszą je do nieba gdzie zostaną wysłuchane...

        ale mimo wszystko bardzo dziękuję za gratulacje. nie ukrywam, że i ja bardzo
        się cieszę!

        dobranoc.

        ale czy będzie dobra???
        • kordula3 Re: przede wszystkim do inii 01.04.05, 23:30
          inia, a to czasem nie prima aprilis?
          ja dziś to w ogóle nie mam głowy do żartów...
          • monikaps Zyczenia dla Kamilkow 02.04.05, 00:41
            Dla Kamilka Asik: zeby kolejne lata Twojego zycia byly spokojniejsze niz ten pierwszy ale rownie, a moze nawet bardziej szczesliwe. Zeby omijaly Cie szalejace zywioly, zeby omijaly Cie choroby, zeby ludzie Cie kochali. Radosnego dziecinstwa, pieknej mlodosci i cudownego zycia! Duzo szczescia!!!!

            Dla Kamilka Korduli: zeby wokol Ciebie zawsze bylo duzo milosci: Rodzicow, Dziadkow, przyjaciol i krewnych. Zeby ludzie cieszyli sie, ze Cie poznali i ze jestes z nimi. Zebys dorastal spokojnie i szczesliwie szedl przez zycie. Zebys w przyszlosci dokonal dobrego wyboru sciezki zyciowej i zeby Ci zawsze w zyciu bylo dobrze jak u Mamy.

            Kinga, jesli to nawet zarty, to zycze Ci, zeby szybko staly sie prawda. A jesli to juz prawda, to zdrowka, sily i wiele radosci. I zeby faktycznie byl chlopak, skoro Twoj maz tak chcial syna. Moze i nam sie uda z jakis czas miec Wojtusia... Zapomnialam podziekowac za zdjecia. Swieconki mieliscie super!
            Pisala z nami kiedys dziewczyna, ktora mieszka w Stanach, podpisywala sie bodajze Commerovei (albo jakos tak) i faktycznie w kwietniu znow miala zostac mama. Jesli jeszcze nas czytasz, odezwij sie i daj znac, co u Ciebie!
            Malilka, dzieki za zdjecia. Macius bardzo dzielnie radzi sobie z ta lyzeczka, i to jak widze nie jakas dziecieca - plastikowa, tylko dorosla. Oj, strasznie szybko Ci sie syn usamodzielnia. Za rok juz bedzie chcial isc do wojska.

            Nie udal sie Prima Aprilis, chyba nikt w Polsce nie mial glowy do zartow. Strach sluchac wiadomosci. Bedzie co ma byc i pozostaje nam modlic sie za papieza, miec nadzieje na cud i cieszyc sie, ze tyle czasu byl z nami. Chyba nikt w historii nie zrobil tyle dobrego dla ludzi.
            Pozdrawiamy
            Monika i Ewa
            • inia25 Re: Zyczenia dla Kamilkow 02.04.05, 08:34
              Panowie, w dniu dzisiejszym życzę Wam przede wszystkim dużo zdrówka i siły aby
              zaistnieć w świecie. Niech każdy dzień będzie wspaniały i obfity w takie
              wydażenia, których nigdy nie będziecie żałowali. Niech wkoło Was pojawiaja się
              sami wspaniali ludzie, którzy będą Waszymi prawdziwymi przyjaciółmi, tacy
              którzy będą Was kochali. Niech otacza Was dobro. Bądźcie dumą dla swoich
              rodziców a oni niech będą dumą dla Was.

              Buziaki i pozdrowienia od Kingi i Olci
              • malilka Re: Zyczenia dla Kamilkow 02.04.05, 10:47
                Kinga, jestem w szoku, bo pisałaś wcześniej, że chciałabyś, ale że praca
                itd.... WIELKIE, PRZEOGROMNE
                GRATULACJE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Napisz proszę jeśli to
                nie tajemnica, czy to planowane zajście???? No chyba że to żart
                primaaprilisowy....

                Razem z Maciusiem życzymy wszystkiego najlepszego starszym kolegom Kamilkom z
                okazji urodzinek smile
                • male_co_nieco Re: Zyczenia i Gartulacje!!!!!! 02.04.05, 11:25
                  Najserdczniejsze życznia dla Kamilków, rośnijcie duzi i zdrowismile niech każdy
                  dzień przepełniony będzie szczęściem i miłością a każdy chwila przynosi mnóstwo
                  uśmiechów. Niech otaczają Was sami kochający ludzie, niech spełniają się Wasze
                  marzenia, abyście mogli zawsze powiedzieć "jestem szcżęśliwy"!!!
                  A dzisiaj życzymy udanej zabawy , pysznego tortu i mnóstwaaa prezentów smile


                  Czas na gratulacjesmile

                  Dorota gratuluję trzech litereksmile


                  INIA!!!!!! Gratuluję!!! super( to chyba nie jest żarcik??) no i życzę
                  Wojtusiasmile
    • bebicka kolacje?? 02.04.05, 11:19
      Dziewczyny, przede wszystkim Igosia i Kinga (bo Wy akurat napisalyscie) blagam
      podajcie jak robicie te wszystkie placki racuchy itd dla maluchow. Ale tak
      lopatologicznie, bo mnie zaczyna znowu przerazac monotonia jedzenie Mlodegosad
      Licze na Was bardzo...smile

      Kinga to w koncu prima aprilis...? Bo juz sama nie wiemsmile

      Za kwadrans konferencja z Watykanu, strasznie sie boje...sad
      Maraska
      • lgosia1 Re: kolacje?? 02.04.05, 11:35
        plackismile
        trzemy jabłko na grubej tarce. Do utartego jabłka dodajemy 3 łyżki mąki ryżowej
        (lub gryczanej lub kukurydzianej) + 2 łyżki sinlacu + mała łyżeczka płaska
        cukru (można bez cukru - sinlac ma słodkawy posmak). Dodajemy tyle wody, by
        utworzyła się gęsta masa (jak np krem do tortów). Dodaję sinlac, bo my nie
        możemy jajeksad. Całe jajko raczej byłoby za duże na te proporcje, które podałam.
        Inne wariacje na temat placków - zamiast wody dodajemy deserek owocowy ze
        słoiczka; - można bez tartego jabłka.
        Placki smażymy na teflonowej patelni bez tłuszczu na złoty kolor. Wykładamy na
        patelnię masę łyżką i formujemy dość cienki placek tak 0,5 cm. Usmażone placki
        taplamy w deserku owocowym i jemysmile Mateuszowi najbardziej smakują placki
        gryczane z tartym jabłkiem i ziemniaczane (tarte ziemniaki + sinlac).

        Jestem chora - katar tragiczny (całe szczęście, że mój mały się trzyma...
        czyżby mleko chroniło go przed moją chorobą?) - a jeszcze bardziej
        przygnębiona. Brakuje mi słów - Papież chyba umierasad
        • inia25 Re: kolacje?? 02.04.05, 12:41
          witam,

          dziewczyny wiem ze wczoraj byl nienajlepszy dzien na żarty, ale nie mogłam sie
          oprzeć. Nikogo cały dzień nie udało mi sie wkręcić więc Wy byłyście ostatnią
          szansą - no i udało się! Oczywiście Wojtuś to żart ptimaaprylisowy! Co prawda
          chciałabym bardzo, żeby to była prawda! No ale mamy zaplanowane, że w przyszlym
          roku zaczynamy staraniasmile Mam nadzieję, że się udasmile

          Placki - placki robimy najzwyklejsze na świecie, taki jak dla nas. Czyli jajko,
          mąka, mleko (na razie modyfikowane) i starte jabłka. I smażymy to bez tłuszczu.
          I tyle filozofi.

          AAAAAAAA wiecie co Ola dziś jadła na obiad? Ziemniaki i BIGOS - tak tak taki
          najprawdziwszy na świecie bigos! Wsuwała aż furczało! Żegnaj dziecięce menu -
          witaj dorosłe żarełkosmile

          Dobra dziewczyny spadam, bo na 14.00 ide na ślub, a pozniej na 19.00 na wesele.
          Wiec dzis juz tu nie zawitam!
          • inia25 Re: kolacje?? 02.04.05, 12:44
            tylko powiedzcie mi jak sie dobrze bawic przy takich wiesciach z Watykanu?
            Nie jestem osobą któa chodzi co niedziela do kościoła itd, ale Papież jest dla
            mnie WIELKIM CZŁOWIEKIEM i wczoraj przeryczałąm pół dnia. A jak oglądałam
            wspominki w telewizji, to ..... ech szkoda gadać, bo znowu mnie nachodzą
            smutki....

            pozdrawiam
            • opolanka1 Re: kolacje?? 02.04.05, 13:12
              Cześc dziewczyny!!!!

              Wielkie gratulacje dla nowej Pani magister

              Inia wspaniale,że jesteś w ciazy , wielkie buziaczki dla Ciebie i maleństwa w
              Tobie....ja także bym chciała być już w ciąży...tak czasami czuję, no moze ne
              czasami tylko częściej

              A co do papieża, to takze nie jestem z tych osób, które regularnie odwiedzają
              kościoły, ale wieści o nim powodują u mnie smutek, taka osobowowśc zdazą sie
              bardzo , bardzo rzadko. Był,. jest i będzie wielkim człowiekiem

              Sciskam Was

              A no i życzenia dla nowych solenizantów, słoneczka i usmiechu
              • opolanka1 życzenia dla Kamilków 02.04.05, 13:14
                Kochane Kamilki, wspaniałego dna urodzin, dużo zdrowie i uśmiechu, wiele
                życzliwości ludzkiej, aby Wasze życie było nieustająca przygoda, abyście na
                swojej drodze spotykali tylko prawych ludzi, abyście zawsze w sercach mieli
                optymizm i wiarę w lepsze jutro....

                100 buziaczków od Zuzi

                Sto lat!!!!!!!!!!!
              • opolanka1 wycofuje 02.04.05, 13:17
                No to Inia wkręciłas mnie...hehe, wieć wycofuje na teraz gratulacje i trzymam
                na nastęny rok i mam nadzieje, ż e to będzie Wojtuś!!!1
                • winia5 Re: wycofuje 02.04.05, 21:27
                  wiedziałam, że to blef, że Inia nas wkręca, bo odrazu coś mi tu nie pasowało,
                  niedawny powrót do pracy, dość świeży awansik, ale z drugiej strony to mogłaby
                  być też doskonała okazja do zaplanowania kolejnego dzidziusia. Ale tak jak
                  dziewczyny, trzymam kciuki za próby w przyszłym roku

                  Najserdeczniejsze życzenia dla dwóch kolejnych roczniaków, Kamilków, dużo
                  słonka, zdrówka i radości na codzień, niech wszystko co złe omija was każdego
                  dnia

                  Modlimy się za papieża z całgo serca, wczoraj i dzisiaj wieczorem zapaliłam w
                  intencji jego zdrowia świeczkę, a w nocy Szymek troszkę popłakiwał i ze
                  strachem i ciężkim sercem włączyłam ok 2 telewizor, żeby obejrzeć najświeższe
                  doniesienia z Watykanu ...
                  • inia25 ..... 03.04.05, 09:49
                    z wesela wróciliśmy o 23. zaraz po tym, jak się dowiedzieliśmy. Tak mi przykro.
                    Czemu to się stało?

                    [*]
                    • bebicka Re: ..... 03.04.05, 12:33
                      No wlasnie czemusad(((....

                      To byl WIELKI czlowiek, nie ma takiego drugiego an swiecie... czy bedzie...
                      Zaluje ze nasze dziecie go nie poznaja... nie zapamietaja... czy bede mialy w
                      swoim zyciu takie autorytety, takie wzory... Oby, bo inaczej gdzie nasza
                      nadzieja

                      Maraska
                      • anitkashe Re: ..... 04.04.05, 08:32
                        hej dziewczyny, dawno nie pisałam bo mieliśmy awarię komputera sad, ale już ok.
                        przede wszystkim spóźnione z w/w powodu życzenia dla Zuzi, Kamilków obu,
                        Ewuni,Emilki i Igorka. ja jestem jeszcze na adrenalinie. wczoraj ochrzciliśmy
                        Natalkę i zorganizowaliśmy przyjęcie połączone z urodzinowym. Msza była bardzo
                        uroczysta i podniosła, ze względu na sytuację. po mszy kwiatki Natalka położyła
                        pod pomnikiem Papieża (jest na placu przed naszym kościołem).

                        przyjęcie chrzcielne połączone z urodzinowym sprawdziło się w naszym przypadku
                        na 100%. zrobiliśmy je w naszej ukochanej restauracyjce. najpierw owoce dla
                        gości (a my na zdjęcia), potem obiad, deser, prezenty, przekąski i wreszcie
                        tort. trochę radek pomógł zdmuchnąć swieczkę, ale było ok. u nas jest zwyczaj
                        wybierania z różnych przedmiotów przez dziecko jednego jako wróżby przyszłej
                        drogi życiowej. były : różaniec, pieniądze, kluczyki do samochodu, książka,
                        kalendarz, wyciskacz do czosnku, grzebień, nożyczki itp. Natalka wahała się
                        między nożyczkami a grzebieniem i w końcu wybrała grzebień ale w drugą rączkę
                        złapała nożyczki... fryzjereczka nam się szykuje.
                        piękny był dzień, choć stresujący na początku, Natalce do kościoła wzięliśmy
                        zabawki małe trzy m.in. czerwone zelazko, zktórym zresztą zanieśliśmy ją do
                        chrzcielnicy - nie dała go sobie odebrać! i tak to wyglądało : księża w złotych
                        ornatach, my w strojach eleganckich, Natalka w bieli z czerwonym żelażkiem
                        trzymanym za przewód w garści. super.

                        A dziś wspominam dzień z przed roku i nie mogę uwierzyć że to tak szybko
                        minęło, a minie równo o 13.50... refleksyjnie pozdrawiam - Anita i zajęta
                        nowymi zabawkami (prezenty) Natalka.
                        • inia25 Igor i Natalka 04.04.05, 09:13
                          Dzisiejszym roczniaczkom życzę samej pomyślności w życiu. Radości z dzieciństwa
                          i pięknych marzeń, których spełnianie będzie radością. Wyrośnijcie na ludzi
                          ciepłych i dobrych, a Wasza droga przez życie będzie łatwiejsza i
                          przyjemniejsza. Bądźcie ludźmi mądrymi, żebyście mogli osiągać wymarzone cele a
                          rodziców żebyście napełniali dumą. Otaczajcie się ludźmi dobrymi, mądrymi i
                          przyjaznymi. Bądźcie ludźmi kochanymi i kochającymi a życie zdecydowanie będzie
                          łatwiejsze.

                          Kinga i Oleńka
    • mamaaga1 spóźnione życzenia dla Kamilków 04.04.05, 10:30
      Duża buźka dla chłopaków od Matylki, rośnijcie zdrowo, niech usmiech zawsze
      gości na waszych buźkach a kolejne lata niech będą dla was wypełnione radością,
      miłością i szczęściem .... ten roczek , który właśnie minął był wyjątkowy dla
      waszych rodziców, kochajcie ich i bądźcie kochani ... przed Wami całe
      życie ... smile))i poznawanie świata
      Agnieszka z Matyldzią
    • mamaaga1 Kolejne roczniaczki-Igor i Natalka 04.04.05, 10:35
      Kochani, ta niezwykła data 04.04.04 wyryła się w pamięci Waszych rodziców, rok
      temu zawitaliście w ich zycie i zmieniliście je nie do poznania....
      Chcemy Wam złożyć najserdeczniejsze życzenia zdrówka, radości, miłości, miejcie
      wokół siebie samych kochających ludzi i sami kochajcie. Niech poznawanie świata
      bedzie dla was niekończącą sie przygodą, bawcie się, cieszcie i bądżcie
      promyczkami szcześcia dla Waszych bliskich.
      Agnieszka z Matylką
      • winia5 Re: Kolejne roczniaczki-Igor i Natalka 04.04.05, 10:38
        Wszystkiego najlepszego dla kolejnych roczniaków, Natalki i Igora


      • winia5 Re: Kolejne roczniaczki-Igor i Natalka 04.04.05, 10:39
        [*] brakuje słów...
    • mamaaga1 Re: Kwiecien 2004, cd. 5 :) 04.04.05, 10:44
      ...Tak mi żal, że nasze dzieci będą znały Ojca Świętego tylko z naszych
      opowiadań, lekcji historii czy telewizji, .... my miałyśmy to szczęście, że
      całe nasze świadome życie upłynęło za czasu Jego pontyfikatu, dla nas On był
      zawsze i trudno sobie wyobrazić , że teraz bedzie inaczej ... pozostaje Jego
      nauka, słowa, które na zawsze pozostaną w naszej pamięci ... Chyba to wszystko
      jescze do końca do mnie nie dotarło... jak patrzę na radosną Matyldzię to wiem,
      że życie toczy się dalej...
      • monikaps Życzenia urodzinowe dla Natalki i Igorka 04.04.05, 18:41
        Natalko, oby dalsze lata upływały Ci bardzo szczęśliwie, oby świat Ci się podobał, oby ludzie Ci sprzyjali, oby wszystko Ci się udawało, żeby dopisywało zdrowie i zebyś każdego dnia cieszyła swoich Rodziców.

        Igorku, skoro właśnie przestajesz być niemowlaczkiem a stajesz się chłopcem, życzę Ci, aby uśmiech zawsze był na Twojej buzi, aby świat Cię kochał, abyś Ty z radością i nieustanną ciekawością ten świat odkrywał, aby Twoi Rodzice cieszyli się Tobą, aby otaczała Cię miłość i życzliwość innych, zdrowie nie zawodziło i dopisywało szczęście.

        Ucałowania dla jubilatów od młodszej koleżanki Ewy z mamą

        Zmykam trochę pospać. Ewa nadal mocno kaszle, źle śpi i nam spać nie daje - na szczęście zajęcia ze studentami mam z materiału, który dość dobrze znam, więc mam nadzieję, że im nic dziś nie pokręciłam - jestem zupełnie nieprzytomna. Ewa właśnie zwymiotowała obiadek na siebie, na mnie i na łóżko - przebrałam nas, a koc do prania. Lekarz zmienił jej syropek, mam nadzieję, że pomoże.
        Pozdrawiamy
        Monika i Ewa

        Również zapalamy świeczkę Ojcu Świętemu
        (*)
        Taka szkoda, że odszedł. Mógł jeszcze zrobić wiele dobrego. Ale teraz już nie cierpi i jest tam, dokąd wszyscy zdążamy
        • kordula3 Re: Życzenia urodzinowe dla Natalki i Igorka 04.04.05, 22:37
          dziś i my sładamy najserdeczniejsze życzenia natalce i igorowi: rośnijcie na
          pociechę waszych najbliższych, bądźcie szczęsliwi i zawsze uśmiechnięci; niech
          droga waszego życia zawsze będzie prosta.

          jednocześnie bardzo dziękujemy za wszystkie życzenia, zarówno te urodzinowe jak
          i te z okazji uzyskania mgr smile

          imprezka urodzinowa u nas ok; było rodzinnie: 20 osób smile ale w tym 7 dzieci smile
          smutno zrobiło się gdy dowiedzieliśmy się o śmierci papieża.

          teraz już w każde urodziny kamilka będziemy wspominać to smutne wydarzenie,
          stratę tak ważnej dla nas wszystkich osoby. stratę papieża, nauczyciela,
          przewodnika, przyjaciela, ojca...

          i my łącząc się w smutku zapalamy świeczkę
          [*]
          • male_co_nieco Re: Życzenia urodzinowe dla Natalki i Igorka 04.04.05, 23:38
            Serdecznie dziekujemy za życzenia.

            Przyłączamy sie do życzeń dla Natalki - wszytskiego naj, naj najlepszego, dużo
            szczęścia i miłośći , uśmiechu od ucha do ucha i samych pogodnych dni.


            Impreza urodzinowa jak najbardziej się udała.Wrzuciłam kilka fotek mojego
            niezwykle eleganckiego w tym dniu syna foto.onet.pl/albumy/album.html?
            id=24532&grupa=9&kat=0&a=m_h_a ( mam nadzieję ,że zadziała a jak nie to
            kliknijcie na "Igor"smile)



            My również zapalamy świeczkę [*]
            • anitkashe Re: Życzenia urodzinowe dla Natalki i Igorka 05.04.05, 10:27
              Dziękujemy bardzo za życzenia w tak ważnym dniu, nie mogę uwierzyć, że mam w
              domu roczniaka.
              składamy z Natalką życzenia urodzinowe dla Mai, Maciusia i Kacperka. Rośnijcie
              zdrowo, miejcie zawsze uśmiechnięte pysie i przede wszystkim bądżcie
              szczęśliwi.

              wybieramy się z Natalką na apel jasnogórski pod pomnik Papieża, co dzień jest
              więcej ludzi i właśnie też z takimi dziećmi chciałabym, żeby była tam z nami,
              jest to tak wzniosłe przeżycie...
              pozdrawiamy w te wzruszające dni
              Anita i Natalka
              • inia25 Maja, Maciuś, Kacper 05.04.05, 11:09
                Mejczko w dniu Twoich pierwszych urodzin, życzę Ci aby z Twojej jakże słodkiej
                buzi nie schodził nigdy beztroski uśmiech, żebyś na swojej drodze spotykała
                ludzi dobrych, życzliwych i pomocnych. Niech każdy dzień przynosi Tobie i Twoim
                rodzicom radość z Twojego dzieciństwa, a w przyszlości dumę z Twojej mądrości i
                samodzielności. Niech każdy dzień stawia nowe wyzwania, którym z piesnią na
                ustach stawisz czoła.


                Maciusiu jako rocznemu już kawalerowi, życzę Ci samej radości z bycia
                dzieckiem. Szczęśliwego dzieciństwa, a w przyszłości wspaniałego życia. Oby
                Twoja droga przez życie obfitowała w same radości. Obyś wyrósł na mądrego
                chłopczyka, mężczyzne i w ślad za mamusią posiadał łatwość uczenia się. Bądź
                dzielnym dzieckiem i Twoje poczynania niech spowodują u Twoich rodziców dumę
                rozpierającą ich serduszka. Otaczaj się przyjaciółmi i ludźmi o dobrych sercach
                a życie potoczy się najlepszym z możliwych torów.

                Kacperku dziś pożegnałeś sie z niemowlęctwem a zrobiłeś krok w dzieciństwo i
                wtym dniu życzę Ci aby wszystkie Twoje marzenia i marzenia Twoich rodziców
                spełniałay się. Oby smutki omijały Cię szerokim łukiem, a szczęście żebyś łapał
                garściami. Rozkoszuj się każdym dniem. Wyrośnij na człowieka dobrego i mądrego.


                Dzieciaczki KOCHAJCIE I BĄDŹCIE KOCHANEsmile

                Tego z całego serducha życzy Wam forumowa koleżanka Ola z mama Kingą.
                • winia5 Re: Maja, Maciuś, Kacper 05.04.05, 11:24
                  Kochane dzieciaczki Maju, Maciusiu i Kacperku wszystkiego najlepszego z okazji
                  ukończenia 1 roku życia, Inia napisała takie ładne życzenia dla każdego z was,
                  pod którymi ja z Szymkiem chcielibyśmy sie podpisać, popostu nic dodać, nic
                  ująć. Wszystkiego najlepszego, sto lat!!!

                  A my chcieliśmy się z wami pożegnać, ponieważ na kilka dni jedziemy z małym do
                  moich rodziców na wieś, pooddychać świeżym powietrzem
                  • eklon Re: Maja, Maciuś, Kacper 05.04.05, 11:36
                    My też dołączamy się do życzeń!

                    Chciałam tylko się zameldować, niestety chorujemy od soboty. Michał wymiotuje i
                    trochę kaszle ale osłuchowo jest wszystko ok, więc kaszle chyba dlatego, że ma
                    podrażnione gardło od wymiotowania. Lekarka kazała obserwować, bo albo to grypa
                    żołądkowa albo po prostu coś zgarnął z dywanu i mu zaszkodziło. Ponieważ moja
                    mama jest trochę przeziębiona musiałam wziąć opiekę nad Michałem, bo nie mam go
                    z kim zostawić. Dziś wpadłam na chwilę do pracy (mały jest chwilowo u mojej
                    siostry) i dlatego piszę, bo jesteśmy nadal na wsi gdzie niestety netu brak.
                    Odezwę się jak tylko będę mogła.
                • izabela_p25 Re: Maja, Maciuś, Kacper 05.04.05, 11:32
                  Dawno mnie nie było nadrobiłam zaległości w czytaniu a teraz nadrabiam
                  zaległości z życzeniami.

                  Henrysiowi, Kamilkom, Natalce, Igorkowi, Maji, Maciusiowi i Kacperkowi życzę
                  samych radosnych chwil z poznawania świata, dużo usmiechu szczęścia, dumnego
                  wkraczania w samodzielne życie i wszystkiego co najlepsze. Abyscie dalej byli
                  radością dla swoich rociców, aby oni mogli być z was dumni i rozkoszować się
                  każdą chwilą spędzoną z wami.

                  Kordula gratulacje z tyc trzech literek i co pewnie nie było tak straszniesmile

                  Bebicka zdjęcia twojego synka bardzo się podobały Martynce omal nie całowała
                  monitora. Maciuś wygląda na dużo i samodzielnego chłopczka. A zdjęcia Julki do
                  nas nie dotarłysad

                  Cały czas myślę o Ojcu Świętym i chyba dalej nie dochodzi do mnie to co się
                  stało. Przez całe moje życie mi towarzyszył został papieżem w roku w którym się
                  urodziłam i innego papieża nie znam. Żal ściska serce że nasze dzieci będą go
                  znały tylko z opowiadań i nigdy ich nie pobłogosławi. Też zapalmy mu świeczkę
                  [*]

                  Oboje z mężem doszliśmy do wniosku że gdyby nie małe dziecko to też
                  pojechalibyśmy do Rzymu oddać hołd i go pożegnać. A tak nie wiemy co z sobą
                  zrobić zostaje modlitwa i oglądanie transmisji w TV.
                • ania300 Re: Maja, Maciuś, Kacper 05.04.05, 11:37
                  Witam wszystkich!!
                  A roczniaczków witam najserdeczniejsmile Emilko,Kamilku,Kamilku, Igorku,Natalko,
                  przepraszam że nie złożyłam życzeń wcześniej, czas pędzi niemiłosiernie, doba
                  dla mnie za krótka i na kompa czasu juz mi brak. Rośnijcie zdrowo, bądźcie
                  mądrzy i dumni z siebie a Wasi rodzice niech mają z Was najwieksza pocieche!

                  A dzisiejszym solenizantom , Majce, Maćkowi i Kacperkowi życzymy samych
                  słonecznych dni, uśmiechu, zdrówka, radości !Korzystajcie ze swojej beztroski i
                  dostarczajcie Waszym rodzicom jak najwięcej powodów do zadowolenia i dumysmile)

                  A u nas smutek, jak pewnie w każdym domu... Nie będzie już drugiego takiego
                  człowieka, naprawdę żałuję że mojemu dziecku nie było dane znac Jana Pawła...
                  [*]

                  W zasadzie o czym tu pisać, wszystko wydaje sie byc takie małe i nieważne, może
                  w przyszłym tygodniu jakoś powolutku wrócimy do normy, choć juz nigdy tak nie
                  będzie tak jak za Jego życia...
                  • winia5 nowe zdjęcia Szymka 05.04.05, 11:42
                    foto.onet.pl/albumy/album.html?id=28405&q=AnkaW_26&k=3
                    • winia5 Re: nowe zdjęcia Szymka 12.04.05, 23:20
                      a chorym dzieciaczkom i mamusiom życzymy szybkiego powrotu do zdrowia

                      mamaaga1 a może to "trzydniówka" ??
                • mamaaga1 Re: Maja, Maciuś, Kacper 05.04.05, 12:01
                  I my przyłączamy sie do zyczeń dla naszych dzisiejszych jubilatów.
                  Majeczko, Maciusiu, Kacperku niech Wasze rozpoczynające się dzieciństwo będzie
                  radosne, wolne od smutków, zmartwień i chorób. NIECH USMIECH ZAWSZE GOŚCI NA
                  WSZYCH BUZIACZKACH, bądźcie dumą i radością dla swoich rodziców i dziadków.
                  Niech Wasza droga do dorosłości będzie gładka a na tej drodze spotykajcie
                  samych życzliwych i kochajacych ludzi.
                  Agnieszka i Matylka
                  • malilka pierwsze urodzinki 05.04.05, 12:24
                    Rok temu o 19.45 przyszedł na świat mój ukochany synek powodując wybuch miłości
                    nie do ogarnięcia, która rośnie każdego dnia, choć wydaje się, że to już
                    niemożliwe. Każda godzina dzisiejszego dnia niesie ze sobą kolejne wspomnienia,
                    rok temu też było słonecznie i ciepło jak jechałam do szpitala, wiedziałam że
                    moje życie się zmieni, ale nie wiedziałam jak, a teraz już wiem i to jest sto
                    razy piękniejsze niż mogłam się spodziewać. Urodzinki świętujemy już od 5.50
                    więc mam mnóstwo czasu na przyglądanie się Maciusiowi z niedowierzaniem, że
                    wystarczy rok, by nieruchomy tłumoczek zamienił się w małego, wielce
                    samodzielnego chłopczyka, to taki cud....

                    Życzymy wiele szczęścia innym dzieciaczkom, które wczoraj i dzisiaj obchodzą
                    roczek, czyli Natalce, Maji, Igorowi i Kacperkowi. Niech każdy rok będzie pełen
                    tak fascynujących przeżyć i odkryć jak ten pierwszy smile

                    A my dziękujemy za wszystkie życzenia, bardzo dziękujemy smile)
                    • bebicka Re: pierwsze urodzinki 05.04.05, 13:00
                      Natalko, Maju, Kacperku, Macku i Igorze (ale sie zebralo jubilatowsmile) z okazji
                      Waszych 1 urodzin samych slonecznych dni, ciepla, milosci. niech Wam sie
                      spelniaja marzenia. kochajcie i badzcie kochane bo tylko dla milosci warto zyc.
                      I oby dorby Bog postawil na Waszej drodze zycia takiego czlowieka, taki
                      autorytet, jakim byl... i nadal jest Ojciec Sw.

                      My juz tez z kilka dni bedziemy swietowac, a ja nadal nie mam pomyslu na
                      prezent buuusad jade dzisiaj do sklepu moze cos znajde...
                      Mamy nowy zabek, dolna dwojeczka sie wczoraj przebila, coraz lepiej chodzimy i
                      taki lobuziak z tego mojego synka ze glowa bolismile

                      pozdrawiam buziaki
                      maraska z Mateuszkiem
                      • monikaps Re: pierwsze urodzinki 05.04.05, 14:07
                        Najlepsze życzenia dla roczniaków:

                        Majeczko - zawsze uśmiechniętej buzi, ochoty do tanecznych pląsów, radości ze zdobywania świata i wiele miłości wokół, wielu życzliwych ludzi na Twej drodze i obyś zawsze była dumą swojej mamusi i tatusia.

                        Maciusiu - radości z rosnącej z każdym dniem samodzielności, wspaniałych chwil w gronie najbliższych ale i poznania w życiu wielu nowych, wspaniałych ludzi, dobrych przyjaciół, nauczycieli, autorytetów. Dużo szczęścia w życiu.

                        Kacperku - samych radości w życiu, uśmiechu i słoneczka, wielu kochających Cię ludzi i dopisującego szczęścia.

                        Ucałowania dla wszystkich od młodszej koleżanki Ewuni z mamą
                        • inia25 czesc 05.04.05, 20:26
                          ola odkryla krecenie sie w kolko. kreci sie tak az upadnie. i tak kilka razy.
                          fajnie to wyglada - bo upadac tez juz fajnie potrafi.

                          wyslalam wam zdjecie oli na maile. fotka jest sliczna.

                          dobra spadam bo maruda sie wlaczyla, no i spakowac sie musze, bo wyjezdzamy w
                          piatek na 2 tygodnie.
    • yessa Dla Maciusia (malilki) i nie tylko ! 05.04.05, 20:48
      Strasznie przepraszam, że się wcinam w nie swój wątek. Już się przedstawiam i
      tłumaczę.
      Jestem czercóweczką (2005) i łodzianką. Miałam kiedyś okazję poznać na spacerze
      malilkę i jej Maciusia - mieszkamy niedaleko siebie i chodzimy na spacery do
      tego samego parku. Niestety ja już pracuję więc baaardzo dawno nie miałyśmy
      okazji się widzieć. Ale, malilko, z racji "różnozmianowości" często w parku na
      spacerach z Bartusiem bywa mój mąż. Jeśli ich nie widać, to z tego co mówi
      Paweł, na pewno słychać, bo Bartuś jest niezwykle wolnym człowiekiem i nie
      znosi unieruchomienia w wózku smile)A dziś, zupełnie przypadkiem, chyba widziałam
      Was z daleka na ryneczku w czasie robienia zakupów. I tak coś właśnie
      skojarzyło mi się, że Maciuś jest kwietniowy, nawet z początku kwietnia, i
      pewnie teraz powinien stuknąć mu roczek! I stąd moja wizyta na Waszym wątku.

      Ufff, mam nadzieję, że się wytłumaczyłam... No to teraz do rzeczy:

      Maciusiu, jesteś już teraz pewnie duuuużym chłopczykiem. Rośniesz i nabywasz
      nowe umiejętności ku wielkiej radości rodziców. Niech kolejny roczek i dalsze
      lata Twojego życia będą równie beztroskie, wesołe i ciekawe jak ten pierwszy.
      Pozdrowienia od "parkowego kolegi" Bartusia, jego brata i rodziców. Duuuża
      buźka.

      I skoro już jestem na kwietniowym wątku, to nie mogę inaczej - serdeczne
      życzenia dla wszystkich roczniaków - niech dzielnie często juz na swoich
      nóżkach, wkraczają w kolejny etap swojego życia.
      Szczególne pozdrowienia dla wszystkich mamuś, bo według mnie, dzień, kiedy
      dziecko kończy roczek to dzień wielki i niezapomniany właśnie dla nich, a
      często się o nich zapomina...

      Jeszcze raz sorki i znikam....
      • kordula3 Re: życzenia, życzenia... 05.04.05, 21:49
        my również przesyłamy najserdeczniejsze zyczenia maji, maciusiowi i
        kacperkowi smile zyczymy usmiechu, radości, szczęścia i spełnienia dziecięcych
        marzeń.

        to dzis na tyle. a miałam miećpoobronie tyyyyle wolnego czsu, a póki co cały
        czas jestem jakoś zajęta...

        pozdrawiam,
        dorota.

        [*]
        • pearl24 Dziękujemy za życzenia:-)) 05.04.05, 23:50
          Dziękujemy za zyczenia urodzinowesmile
          Równiez składamy dzisiejszym jublatom-Maciusiowi,Natalce i Kacperkowi życzenia
          a także zaległe zyczenia dla roczniaków-rośnhijie usmiecjneci i przynoście
          mnóstwo radości rodzicom!!!

          kordula-gratuluje obrony,kamień z serca jak juz po,prawda?I skąd ja to znam że
          miałam miec niby tyle czasu?

          A tak w ogóle to wszystko jakieś smutne i dziwne,nawet sie pisać już nie chce
          (*)Źle nam teraz jakoś,pusto,inaczej...
          • bebicka pierwsza dzisiaj...? 06.04.05, 12:58
            no wlasnie, nie wierzylam wlasnym oczom wiec szybciutko piszesmile
            Wlasciwie tylko zeby zaznaczyc ten niebywaly fakt i pozdrowic...

            Ale faktycznie nawet sie pisac nie chce bo i o czym skoro wszystko teraz takie
            male...
            Z drugiej strony wlasciwie tylko dzieki Mlodemu jakos ciagne i nawet usmiech
            pojawia sie na twarzy. On trzyma mnie na duchu.
            pozdrawiam Maraska
            • asik_w szybciutko 06.04.05, 13:14
              witajcie!!!
              pisze krotko i szybciutko, bo jestem w kafejce, zdazylam tylko przebiec szybko
              posty a na odpisywanie nie mam za bardzo czasu!!!
              Inia Gratulacje!!!!!!!!!!!!!!!!!zazdroszcze
              dziekujemy serdecznie za zyczenia, i wszystkim malym Roczkomsmile)) zyczymy
              wszystkiego co najlepsze, najpiekniejsze i najcudowniejsze, buziaczki dla Was!!
              Malilko jak Ty zrobilas ze Macius usiadl na nocnik? Kamik owszem bawi sie,
              wlewa wode bo nocnik ma pozytywke ale usiasc nie chce za zadne skarby krzyk
              jest okropny!!wogole rosnie mi terrorysta i rozbojniksmile)
              i tak mi jakos przykro i zle ze w dniu kiedy maly skonczyl roczek i to w 10
              minut po tym(urodzil sie o 21,27 na polski czas) odszedl nasz Ojciec Swietysad((
              chodzimy w 90% ladnie misiek zrobi kilak kroczkow do mnie czy do babci, od
              lozka do regalu itd ale sa to krotkie spacerki typu 3-4 kroczki ciekawe kiedy
              odwazy sie na dluzszy spacerek??!!
              jemy tragicznie, dobrze ze cycus ratuje sprawe, wazymy 96050, mamy 79 cm, i
              ostatnio w nocy pobudka co 2 godziny i rano o 6!! masakra, ale ida znowu zeby
              ida ida i wyjsc nie moga buuuu...
              koncze, pozdrawiam Wszystkie Mamusie, caluje Maluszki, teskni mi sie za Wami i
              czesto mysle o u Was pozdrawiam, do uslyszenia
    • bebicka do korduli!! 06.04.05, 13:06
      Czesc Dorotko napisalysmy do Ciebie, my tzn dabrowianka i ja w kwestii
      spotkanka mam nadzieje ze dostalas mailesmile
      pozdrawiam
      Maraska
      • jagna.04 A u nas wielka radośc w tym smutnym czasie... 06.04.05, 20:07
        Tak, tak. Jest ciężko, refleksyjnie i smutno, ale odebrałam wyniki Nikiego i
        można powiedziec, że pożegnaliśmy cytomegalię. IgM (-) a IgG jeszcze
        podwyższone ale już właściwie jest ok. Nie macie pojęcia jakie to wielkie
        szczęście dla matki. Poza tym po anemii nie ma śladu, hemoglobina 13,5. Boże, w
        życiu takiej nie miałam!
        A tak w ogóle to z telewizora dowiedziałam się, że Papież po transfuzji również
        złapał cytomegalowirusa...

        Poza tym u nas cały czas dokuczają ząbki. Dziąsła chyba już potroiły swoją
        objętośc.
        Urodziny sobotnie spędzimy samotnie. Dziadkowie i rodzice chrzestni są daleko,
        a mąż jeszcze dalej. Ale nic. Mamy siebie. W Wielkanoc Niki dmuchał świeczkę, a
        z rzeczy postawionych przed nim wybrał pieniądze. To z resztą było uzgodnione.
        Kategorycznie zakazałam mu sięgac po kieliszek.

        Roczne dzieciaczki, wybaczcie nam spóźnienie. Mocno Was ściskamy i całujemy!
        Bądźcie zdrowe a reszta sama się doskonale ułoży.

        • kamymama jestem !!! 06.04.05, 20:47
          W końcu mi naprawili kompa:o) Melduję się w nowym wątku.

          Na wstępie spóźnione życzenia dla naszych roczniaków, dużo zdrówka, powodów do
          śmiechu i przyjaciół wokoło!

          Przeczytałam co trzeci post żeby być na bierząco.
          Łączę się w bólu z wszystkimi cierpiącymi po stracie Jana Pawła Wielkiego!!!
          Najwspanialszy, najcudowniejszy i najukochańszy Polak i człowiek na świecie!

          U nas praktycznie bez zmian, Kamcia dalej nie chodzi i nic nie mówi poza mama.
          Z nowości to Kama nauczyła się sama stać bez trzymania, ale kroczku boi się
          zrobic sama. Za to za rączki zasuwa jak perszing:o)
          Plan "przespana noc" chyba działa:o) Kama dostaje Hammomillę i śpi lepiej.
          Ostatnie 4 nocki przespała całe bez pobódek, marudzila tylko raz przez sen!
          Nareszcie jesteśmy wyspane:o) Nie wiem czego to zasługa, hammomilli czy
          przestawionego łóżeczka?

          15 kwietnia jadę do domciu!!!!! Już nie mogę się doczekać. Urodzinki Kamci
          spędzimu w domku. Zostanę w Bielsku 2-3 tygodnie, a 23 kwietnia idziemy na
          wesele do chrzestnej Kamci, a zarazem mojej przyjaciółki. Uwielbiam zabawę
          weselną, jedzenie, przepalanka i tańce do oporu...super! Jestem świadkiem i
          miałam plan, że Kamcia pójdzie ze mną do ołtarza, ale nici z planu, Kamcia nie
          chodzi:o( Może się rozkręci do wesela.

          Smutna historia, która zakończy się uśmiechem:
          Znajoma urodziła synka w maju 2004 r. Mały w 10 mż nie wstawał do siedzenia.
          Lekarze, seria badań i diagnoza: wirus, który powoduje niedorozwój fizyczny!
          Jest teraz CZD w Warszawie. Coroba jest uleczalna:o) Mam nadzieję, ze
          wszystko będzie ok. Wiem to!

          jagna.04 cieszę się razem z Tobą, że Niki powrócił do zdrówka! Silny chłopczyk!

          Dziewczyny, a co z naszym spotkaniem? Jestem jeszcze tydzień do dyspozycji.
          • ania300 Re: jestem !!! 06.04.05, 21:07
            Cześć!
            Kamymama, już myślałam że dzieje się coś niedobrego, bo tak długo Ciebie nie
            byłosmile a kiedy wracasz z Bielska? Moze wtedy cos zorganizujemy? Mamaaga, mam
            nadzieje że i Tobie podpasi jakis termin późniejszysmile

            Jagna, baaaardzo się cieszę że z Igorkiem wszystko się ułożyło! Kamień z serca,
            będziesz mogła psychicznie odetchnąć.
            • ania300 Zyczenia dla Emilki 06.04.05, 21:10
              Zapomniałabym o naszej dzisiejszej solenizantce, Kochana Emilko: dużo radości ,
              zdrówka i uśmiechu na ślicznej buźce!!!
              • mamaaga1 Re: Zyczenia dla Emilki 06.04.05, 21:41
                My również chciałybysmy złożyc zyczonka Emilce ...Słoneczko niech życie Cie
                rozpieszcza, bądź zawsze usmiechnieta i szczęśliwa, niech spełnia sie wszystkie
                Twoje marzenia, te duze i te malutkie smile))

                Jagna to super wieści , że mały ma juz dobre wyniki, to musiał Ci kamień spaśc
                z serca.

                Kamymama gratuluje, że plan "przespana noc" działa, u nas nadal nocki
                nieciekawe a małej po zmianie czasu wszystko się pokręciło.
                Na spotkanie reflektuje jak najbardziej. Nie pasuje mi tylko od 19 do 23
                kwietnia.

                Kordula nie pamietam czy Ci gratulowałam...jesli nie to chcialabym sie
                poprawić smile))

                Inia dzieki za zdjęcie ... ale pannica z Olki .. kiedy moja zacznie tak
                chodzić ... pewnie nie szybko bo jakas bojaca ta moja córcia.

                To niesamowite jak odejście Ojca Świętego jednoczy ludzi ...

                pozdrawiamy
                AGA I MATYLKA
                • kamymama Re: Zyczenia dla Emilki 06.04.05, 21:53
                  Emilko duzo zdrówka, usmiechu!!!

                  Dzieki za fotki maluchów:o) Wszystkie nasze dzieciaczki są niesamowicie śliczne!
                  Jutro wyślę Wam nowe aktualne fotki Kamci.

                  Miłej nocki.
    • lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd. 5 :) 06.04.05, 21:51
      no nie mogłam się oprzeć, by nie skomentować, bo dostaliśmy zdjęcia Kubełka
      i... łóżeczko mamy takie same (Klupś prawda?), pościel mamy taką samą, buciki
      Mateusz ma takie same, kombinezonik polarkowy mamy taki sam - chyba mamy
      podobny gustsmile)
      • jagna.04 Re: Kwiecien 2004, cd. 5 :) 06.04.05, 22:16
        A i ja też przejrzałam zdjęcia. Cudne dzieciaczki! A ile mają włosków! Tylko
        mój Niko taki łysolek.

        Malilko, wygodnie Ci się jeździ z tym wysuniętym pałąkiem? Ja mam dosunięty i
        Niko uwielbia go trzymac, klepac itp...
        • malilka Re: Kwiecien 2004, cd. 5 :) 06.04.05, 22:29
          Jagno, przede wszystkim cieszę się, że się odnalazłaś smile U nas wsunięty pałąk
          póki co powoduje poczucie uwięzienia u Maćka, więc jeździ z wysuniętym, chętnie
          siedzi na brzegu siedziska i przewiesza się przez pałąk głową w dół podziwiając
          mrówki, też go namiętnie trzyma i ściska smile Ale w końcu go dosunę, bo to jednak
          bezpieczniej.
          W kwestii nocnika to chyba się poddam, nie mam do tego cierpliwości. Sadzałam
          Maćka 2-3 razy dziennie i była loteria, czasem coś zrobił, czasem nie. Potem
          nagle zaczął sygnalizować potrzeby, biegł do łazienki i tarmosił nocnik i
          posadzony od razu robił siusiu. Ale mu to przeszło, teraz ciągle biega do
          łazienki i chce, żeby go sadzać na nocniku bo to świetne miejsce do zabawy,
          potrafi siedzieć kwadrans i bawić się buteleczkami czy papierem toaletowym, ale
          prawie nie zdarza się, by coś do nocnika zrobił. Coś to znaczy siusiu, bo o
          kupce to nie ma mowy. Nie wiem, czy dalej go sadzać, czy odpuścić na pare
          miesięcy. Ostatnio zawiozłam go do mamy na 2h, przyjeżdżam po dziecko, a on
          siedzi na nocniku i robi siku i kupę, ręce opadają smile
          • inia25 Re: Kwiecien 2004, cd. 5 :) 06.04.05, 23:48
            cześć

            widzę że już nadrabiamy zaległości w pisaniu! Troszkę ruch się zaczął.No ja
            niestety mam urwanie głowy. Jutro ostatni dzień przed urlopem w pracy i z tej
            okazji pójdę chyba na 6 rano i będę siedzieć do 18! Normalnie nie wiem co to
            będzie jak ja będę daleko? Kurcze aż boję się pomyśleć, bo wczoraj miałam jeden
            dzień wolnego i byłą tragedia, a co dopiero na 2 tyg nieobecności? Oj!

            Ale co tam, ja nie o tym.

            Kamymama - już się o Ciebie martwiłam! Dobrze że dałaś znać.

            Jagna.04 - też świetnie że ty znowu z nami. No i super że Niki już lepiej!

            Malilko, na zdjęciach Maciuś pije ze słomki - jak sobie radzi? Jak go
            nauczyłaś? Ja kupiłam bidon i mam zamiar Olę uczyć pić przez rurkę na
            wyjeździe. W ogóle rewolucje szykuję, muszę popracować nad moim dzieckiem.
            Przestawię ją na 1 drzemkę i wcześniejsze chodzenie spać (może). Tak więc
            sprzedaj nam p[atent na tę słomkę.

            Ja nocnik też odpuściłam, ale tylko dlatego, że postanowiłam kupić mniejszy, bo
            na tym mam wrażenie, że Oli jest nie wygodnie, bo jest za duża dziura i Ola
            pupką w nią się zapada.

            Z nowości - Ola zaczęła biegać. A siniaków ma tyle, że aż się boję ją ludziom
            pokazywaćsmile

            Byłyśmy wczoraj u ortopedy i pediatry. Szczepienia nie powtarzamy, bo jest duża
            blizna. Ola rozwija się bardzo dobrze, chodzi ślicznie. Mierzy 75 i waży 9700.
            Ale powiem ze wyglada na grubsza. Z bioderkami wszystko ok i kolejna wizyta u
            ortopedy za rok na sprawdzeniu stóp. Pani doktor zakazała chodzenia bez butów.
            Po domu też obowiązkowo odpowiednie kapcie. Na boso tylko po trawce, piasku i
            ziemi. A wysokie buciki za kostkę dzieci powinny nosić do 3 roku życia (!) a
            później już głownie kapcie ortopedyczne (np do przedszkola). Szkoda mi tej
            małej stópki uwięzionej w wielkim skórzanym bucisku...... Ale co tam, trzeba to
            trzeba.

            Ola jada już wszystko to co my i pani doktor powiedziała doskonale! Ależ mnie
            zdziwiła. Tak więc z zakazanych rzeczy pozostały nam tylko grzyby no i
            generalnie rzeczy smażone(np. mięsa) odpadają. Mogą być placki wszelkiego
            rodzaju ale smażone bez tłuszczu... No i na moje pytanie o mleko krowie Pani
            doktor powiedziała: " niby nie powinna jeszcze pić bo za mała, ale Pani
            pokolenie piło i żyje. Tak więc proszę eksperymentować". No ale ja jeszcze
            chyba poczekam.

            No i mam jedna schize - że Ola ma krzywą główkę. Tzn mam wrażenie, że z jednej
            strony ma jakby krzywą czaszkę tak jakby miała guza. Pediatra powiedziała ze
            jestem nadgorliwa (oczywiście ze śmiechem) ale powiedziała zeby mała pokazać
            ortopedzie. Ortopeda powiedziała że w ten sposób zarastają szwy czaszkowe i że
            tak ma większość dzieci. Wasze też tak mają? Czy ja mam jakiegoś fioła?

            Bagaże w góry już pojechały, czyli tylko czekam aż ja wyjadę. Ruszamy w piątek
            około 16-17. Mam nadzieję że będzie spoko trasa, bo ludzie mogą sobie weekend
            przedłużać, bo przecież większość instytucji i firm nie pracuje w piątek. Nasz
            prezes też dał dzień wolny na okoliczność pogrzebu Papieża. A wczoraj pracowała
            nasza firma do 13, żeby można było uczestniczyć/oglądać mszę w TV. Fajnych mam
            tych prezesów.

            Dobra śmigam spać, bo jak nie to jutro nie wstanę wcześniej.

            Aha - Eklon dostałaś kaskę? Jeszcze raz dzięki!

            asik - dzięki za gratulacje ale tak jak pisałam to był żarcik primaaprylisowysmile
            • kamymama Re: Kwiecien 2004, cd. 5 :) 07.04.05, 10:03
              Dzięki za troskę o mnie, jest mi bardzo miło z tego powodu:o)

              Zapomniałam Wam wczoraj napisać, że byłam z Kamcią na bilansie, wyszedł bardzo
              dobrze. Kamcia waży 9,7 kg. wzrostu ma 84 cm. Jest szczupła, ale słodkie fałdki
              na nóżkah i rączkach ma. Blizna po szczepionce jest ok. Jak lekarce
              powiedzialam, że z wyraźnych słów mówi tylko "mama" to usłyszałam, że rodzice
              za dużo wymagają od swoich dzieci, przecież ona ma tylko roczek. Uspokoiła
              mnie, niektóre dzieci znają dużo słów, a inne czasami w tym wieku jeszcze
              żadnego nie potrafią powiedzieć. Kamcia rozwija sie prawidłowo!

              Malilka tak sobie pomyślałam, Maciuś siusia tylko u babci, może dlatego, że się
              przyzwyczaił do dziadków, kojarzy nocnik z nimi i z ich mieszkaniem. Może gdyby
              babcia była u Was to Maciuś z chęcią korzystalby z nocnika?

              Mamaaga i ania300 w Pile muszę być spowrotem 5 maja. Jeżeli Wam maj odpowiada
              na spotkanie to ustalcie między sobą termin, a ja się dostosuję:o)

              Inia25 nie martw się zaległościami, odpoczynek też Ci sie należy. Nadrabianie
              zaległości w pracy - ojoj skąd ja to znam.

              • anitkashe Re: Kwiecien 2004, cd. 5 :) 07.04.05, 11:41
                NAJ, NAJ, NAJLEPSZE życzenia dla Emilki. Rośnij zdrowo, miej uśmiech na pysiu i
                niech Ci się spełniają wszystkie marzenia !!!!!!!!!!!!1

                czytam wasze posty i chyba polecę dziś kupić nocniczek- może się nam uda
                przynajmniej z kupką wink

                pogoda super więc codziennie jesteśmy na kilkugodzinnym spacerku, dietę
                rozszerzam powoli - jeszcze wczoraj kupiłam słoiczki ale to już chyba ostatnie,
                wczoraj ubrałam Natalkę w specjalny śliniak-fartuszek i jadła sama -
                dostała "anatomiczne" sztućce, krajobraz jak po bitwie, ale większośc
                wylądowała w pysiu.

                trzymajcie się cieplutko- Anita i Natalka
                • malilka Re: Kwiecien 2004, cd. 5 :) 07.04.05, 13:07
                  Iniu zazdroszczę wyjazdu, jest tak piękna pogoda, że chciałoby się gdziekolwiek
                  na łono natury. Ola na pewno będzie zachwycona. Aaa, mam jedno pytanie- na
                  zdjęciach Ola często ma smoczek w buzi na spacerach, czy ona marudzi na dworze?
                  Maciek nie chodzi i spacery spędza w wózku, ewentualnie na huśtawkach i tak po
                  2h zaczyna mu się trochę nudzić i przyznam, że myślałam, że jak dziecko już
                  samo chodzi to jest tak zafascynowane spacerami i poznawaniem świata, że nie ma
                  mowy o żadnym marudzeniu. Czy jest inaczej???
                  Co do słomki to już miałam kupić bidon, ale przypomniało mi się, że mówiłaś, że
                  Oli nie podszedł, więc spróbowałam ze zwykłą słomką, żeby nie wywalać kasy i
                  Maciek załapał błyskawicznie. Najpierw zaczął gryźć słomkę, ale jak mu dałam
                  końcówkę zamoczoną w piciu to od razu się zorientował o co chodzi. W sumie w
                  domu zwykłe słomki są ok, ale na spacery bidon muszę kupić.

                  My już wróciliśmy do jednej drzemki dziennie, naprawiliśmy babci adaptacje smile)
                  Pobudki mamy makabrycznie wczesne, bo zwykle koło 6.00, drzemke 1,5h koło 12-13
                  i mały zasypia o 20.00. Niestety wystarcza mu 11,5h snu na dobę, momentami
                  chodzę na rzęsach, choć w słoneczne poranki wstaje się dużo łatwiej.

                  W dniu urodzin moja pociecha ważyła równo 10kg, nie wiem ile mierzy. Mały głowę
                  ma bez krzywizn smile Już większość forumowych dzieci samodzielnie chodzi, a my
                  daleko w tyle, Maciek dopiero zalicza pierwsze, kilkusekundowe stania bez
                  trzymanki. No i już myślałam, że mówi najmniej ze wszystkich dzieci na forum,
                  ale widzę, że z Kamcią mogą sobie podać łapki. U nas tylko baba, mama, czasem
                  lala i od wczoraj prawie tata. Więcej wyrazów dwusylabowych brak.

                  W kwestii nocnika to chyba nasze mamy mają większe zdolności od nas. Jak one
                  miały dzieci i nie było pampersów to pewnie mocno przykładały się do nauki
                  czystości. Ja wyszłam z pieluch jak miałam 10 m-cy, moja siostra miała rok i
                  jak dzisiaj mówię mamie, że wszystkie mądre książki podają, że dziecko zaczyna
                  kontrolować swoje potrzeby i je sygnalizować nie wcześniej niż koło 18 m-ca to
                  się ze mnie śmieje i w sumie się jej nie dziwię. Oj ciężko będzie z tym
                  nocnikiem...

                  Maciek odkąd zjadł sam pierwszy obiad nie dał się już więcej nim nakarmić, je
                  cały czas sam, ale czasem zjada bardzo mało, co mnie stresuje, ale nic z tym
                  nie mogę zrobić. Czasem zjada tylko same ugotowane warzywa, reszty nie chce,
                  ale 4h do następnego posiłku wytrzymuje, więc musi mu to jakoś wystarczać.
                  Dobrze, że pozwala nadal karmić się kaszkami, ale już widzę na horyzoncie
                  koniec tej sielanki.

                  Czy pozwalacie już dzieciom bawić się w piaskownicy? Mnie przeraża piach, który
                  wyląduje w buzi sad
                  • dabrowianka Re: Kwiecien 2004, cd. 5 :) 07.04.05, 17:28
                    Cześć dziewczyny!

                    No w końcu się melduje, po długiej przerwie. Gutka jest w dzień bardzo
                    absorbująca, drzemki trwają często po 0,5h, no a wieczorem komputer zajęty. Ale
                    jestem cały czas z Wami, no trochę teraz po świętach mam zaległości.

                    Składamy życzenia wszystkim roczniakom!!! Ten rok tak szybko nam przeleciał.
                    Żeby przyszły i kolejne lata były równie szczęśliwe i radosne.

                    Gutka ma się dobrze, rozbójnik z niej nieziemski, no i zaczęła sama chodzić.
                    Wczoraj nawet wstała kilka razy po upadku, a dziś już nie powtórzyła tego
                    wyczynu. Kilka dni przed świętami zaczęła sama pokonywać trasy - metr do dwóch.
                    Poćwiczyła, żeby się pochwalić przy wielkim rodzinnym gronie. A teraz sama już
                    biega bez ograniczeń - od dwóch dni smile

                    Dobrze tak Was poczytać, przynajmniej człowiek się nie zamartwia, że np dziecko
                    ma już prawie roczek i nic nie mówi...oprócz "mniam mniam", czasami "da" (daj) i
                    "nie". No czasami coś ala „mamama”. I na tym koniec...
                    Chyba jesteśmy jedyne (niestety), które zaliczyły ściągnięcie kubka z gorącą
                    wodą, a co za tym idzie Gutka poparzyła sobie rękę. Nie mogę sobie darować
                    lekkomyślności. Niby ją tak zawsze pilnowałam i niestety...
                    Na szczęście teraz już po miesiącu pogoiło się ślicznie. Na dłoni nie ma śladu,
                    a pod rękawkiem ma przebarwienie. Na szczęście nie bliznę i jak lekarze
                    pocieszali powinno w przeciągu kilku miesięcy jej zniknąć. "A to zdarzenie to na
                    szczęście tylko przestroga."
                    Uważajcie dziewczyny na te nasze kochane czorciki. Czasami na prawdę wystarczy
                    sekunda nieuwagi.

                    A i opowiem Wam jeszcze co nas spotkało. W czasie świąt Gutka ćwicząc chodzenie
                    rąbnęła zębami o rant krzesła. Zabrakło jej kilku centymetrów, żeby się o nie
                    oprzeć, a tacie idącemu za nią żeby ją złapać. Polała się krew z dziąseł. Miałam
                    wrażenie, że jedna jedynka górna jej się cofnęła. Ale krew przestała lecieć,
                    Gutka nie sygnalizowała, że ją coś tam boli. Wydawało się, że wszystko ok.
                    Wróciliśmy ze świąt i w środę patrzę, że zrobił jej się pęcherzyk wzdłuż zęba
                    wypełniony płynem. Przeraziłam się przeogromnie. Podzwoniłam gdzie się z nią
                    udać. Umówiłam się w Akademii Medycznej na chirurgii szczękowej. Dziecko wstało
                    po drzemce oglądam jej jeszcze raz to dziąsło i patrzę, że ten "bąbelek" się
                    przesunął... okazało się, że moje dziecię pożarło biedronkę i przykleiło się jej
                    na dziąśle skrzydełko!!! Całe szczęście, że nie dotarłyśmy do lekarza, bo by
                    chyba nas w dzienniku pokazali smile

                    No to na tyle. Ja jak nie piszę, to nie piszę, a jak już napiszę to napiszę.
                    Trójmiejskie mamusie cieszymy się na spotkanie.
                    A tak w ogóle to u nas przeogromny smutek, nie tylko u nas...

                    Pozdrawiam
                    Agnieszka Jagodowa mama
                    • dabrowianka Re: Kwiecien 2004, cd. 5 :) 07.04.05, 17:33
                      a i jeszcze coś:

                      W brzuchu ciężarnej kobiety były bliźniaki. Pierwszy zapytał się drugiego:
                      - Wierzysz w życie po porodzie?
                      - Jasne. Coś musi tam być. Mnie się wydaje, że my właśnie po to tu jesteśmy,
                      żeby się przygotować na to co będzie potem.
                      - Głupoty. Żadnego życia po porodzie nie ma. Jak by miało wyglądać?
                      - No nie wiem, ale będzie więcej światła. Może będziemy biegać, a jeść buzią...
                      - No to przecież nie ma sensu! Biegać się nie da! A kto widział żeby jeść
                      ustami! Przecież żywi nas pępowina.
                      - No ja nie wiem, ale zobaczymy mamę a ona się będzie o nas troszczyła.
                      - Mama? Ty wierzysz w mamę? Kto to według Ciebie w ogóle jest?
                      - No przecież jest wszędzie wokół nas... Dzięki niej żyjemy. Bez niej by nas
                      nie było.
                      - Nie wierzę! Żadnej mamy jeszcze nie widziałem, czyli jej nie ma...
                      - No jak to? Przecież jak jesteśmy cicho, możesz posłuchać jak śpiewa, albo
                      poczuć jak głaszcze nasz świat. Wiesz, ja myślę, że prawdziwe życie zaczyna się
                      później...
                      • inia25 Re: Kwiecien 2004, cd. 5 :) 07.04.05, 18:44
                        dabrowianka WITAJ - umarlam ze smiechu z tej biedronki!


                        malilko Ola smoka nosi czesto na szyi i jak ma ochote to wklada go do pysia. Sa
                        to sporadyczne sytuacje ale sa. Bez smoka czasmi usypia. Powoli sie
                        odzwyczajamy od smoczka, ale jeszcze chwilke go mamy. Wlasnie mam plan na
                        urlopie skonczyc z ciumkaniem smoczka. Zobaczymy.

                        Jesli chodzi o picie z bidonu, wlasnie przed sekunda dalam oli slomke i co?
                        zalapala. Trwalo to tyle co przy niekapku. Super! Jestem z mlodej zadowolona!

                        A i jeszcze w kwestii nudzenia sie na spacerach - ola na spacerze jest
                        zafascynowana wszystkim wkolo, wiec raczej sie nie nudzi.

                        W piasku jeszcze Oli nie pozwalam sie bawic, bo jest on po prostu za zimny! Ale
                        z czasem owszem! A zjedzony piasek (wiadomo ze w umiarkowanych ilosciach)
                        dobrze robi na jelita HIHIHI. Tzn po prostu nie szkodzi. Tak wiec malilko nie
                        ma co sie obawiac. Wiesz ile my piachu w dziecinstwie zjadlysmy? Pewnie sporo!

                        Nocnik nadal nasz wrog - niestety nie kupilam mniejszego, bo nigdzie nie ma.
                        Malilko a jaki wy macie nocnik?

                        Eklon ponawiam propozycje spotkania we wroclawiu! Ja bede w miejscowosci
                        Mietkow. Znasz? Mozemy sie np w weekend w zoo spotkac we wroclawiu. Napisze ci
                        na maila komore do siebie, bo nie wiem jak tam bedzie z dostepem do netu. Jakby
                        co to zadzwon albo sms wyslij!

                        dobra wpadne pozniej.
                        • jagna.04 Re: Kwiecien 2004, cd. 5 :) 07.04.05, 19:46
                          Dąbrowianko, mnie biedronka powaliła, aż się popłakałam ze śmiechu.

                          Malilko, Niki też lubi oglądac życie toczące się na chodniku. Kilkakrotnie
                          nawet udało mu się zasnąc w pozycji na wisielca. Tak więc takie wychylanie
                          pewnie ma coś w sobie wink

                          Dziś dałam młodemu do wypicia cały "dorosły" kubek soku. I wypił go do
                          ostatniej kropelki, po czym nakrzyczał na mnie, że za mało. Niekapka jakoś za
                          specjalnie nie mógł zakumac a taki zwykły bez ułatwień jak widac tak.
                          Zaintrygowałyście mnie tymi słomkami. Musimy spróbowac. Nie wiem za bardzo o co
                          chodzi z bidonami ale pewnie w dziecięcym sklepie się doinformuję.

                          Malilko, nie odpuszczaj Maciusiowi, staraj się mimo wszystko sadzac synka na
                          nocniczek. Jeśli będzie się bronił to naturalnie nie, ale jeśli siedzi i się
                          bawi to już coś. Z czasem załapie. Tak myślę, wprawdzie nie bardzo mam
                          doświadczenie w tej materii ale u nas z tygodnia na tydzień jest ociupinkę
                          lepiej i każdy taki mały sukces bardzo mnie cieszy.

                          Dziś dokupiłam małemu do kilku książeczek ( z muchomora) prześliczne spodnie
                          ogrodniczki. Będzie to prezent jaki Niko dostanie od nas na roczek. Wcześniej
                          od chrzestnego dostał już taką ogromną lokomotywkę z bajerami, którą można
                          pchać, lub siedząc odpychać się nóżkami. I o ile Niko sam nie chodzi, ani za
                          rączki nie daje się prowadzić o tyle doskonale prowadzi przed sobą swoją
                          zabaweczkę. No i dostanie jeszcze wózek, na który nieświadomie zrzucili się
                          dziadkowie, a który dostanie chwilkę później. Jeszce nie zdecydowałam który,
                          chociaż jestem coraz bliższa podjęcia decyzji.

                          No a w kwestii jedzenia, to w sobotę zamierzam kupić kurkę ze sklepu i ugotować
                          młodzieńcowi obiadki. Czas już chyba najwyższy zdjąć klosz i zacząć
                          przyzwyczajac dzieci do normalnego jedzenia. Czytając Was widzę, że mamy
                          ogromne tyły.

                          Kordulko, zapomniałam o Twoim sukcesie. Gratuluję!

                          Iniu, wkręciłaś mnie na całego. Nie masz pojęcia jak strasznie ucieszyła mnie
                          wieść o Twoim Wojtusiu. A później przyszło rozczarowanie sad
                          Jedź , wypocznij i pomyśl, może naprawdę nadszedł już Twój czas.Jak pomyślisz
                          nie dłużej niż 4-5 miesięcy to może znów będzie kwietniowa niespodzianka?

                          Byłam dziś w centrum pozałatwiać pare spraw i widać smutek w oczach ludzi,
                          widać że Kraków jest przygnębiony i cierpiący.
                          Dobra, lepiej już idę.
                      • mamaaga1 Re: Kwiecien 2004, cd. 5 :) 07.04.05, 20:51
                        Ale mnie wzruszył "post o bliźniakach" ... nic dodać nic ująć ...prawdziwe
                        życie zaczyna sie później ...

                        A u nas znowu choroba, mała ma wysoka gorączkę, nie chce nic jeść i podobno (ja
                        juz nie mam zaufania do naszej słuzby zdrowia) ma czerwone gardełko sad Jedno
                        co dobre to tym razem nie zapisano nam antybiotyku.

                        Inia baw sie dobrze i wracaj wypoczęta, nie myśl o pracy!!!!

                        Czytam o osiągnieciach Waszych dzieciaczków i ... moja Matyldzia tez jest z
                        tych późniejszych hihi... nie chodzi, dopiero zaczyna sama stać i nie zdarza
                        się to często, nie robi na nocnik, nie pije sama z niekapka, nie je sama ale
                        narazie się tym nie przejmuję, niunia jest sprawna fizycznie, gdzie chce tam
                        dojdzie, nawija po swojemu i coraz więcej po naszemu i jest to rozkoszne,
                        papuguje nasze gesty i zachowania ... a jak się do nas przytula smile)))

                        Dziekujemy za wszystkie zdjęcia smile))

                        Nam na spacerkach równiez się nie nudzi, wszystko jest takie ciekawe ... a
                        najfajniejsze są pieski, mała wpada w zachwyt na widok kazdego psa i juz z
                        dalega na wdechu wydaje z siebie dźwięk zachwytu smile)
                        Do piskownicy jeszcze nie chodzimy, narazie na sucho bawimy się wiaderkiem,
                        łopatka i foremkami (grabki zostały uznane za niebezpieczne).

                        Znikam... spokojnej nocki, jutro cięzki dzień dla nas Wszystkich

                        • kamymama Re: Kwiecien 2004, cd. 5 :) 07.04.05, 21:29
                          Bliźniaki - podobają mi się porównania: życie w łonie, a życie na ziemi,
                          przyjście na świat, a pójście do nieba. Przesłałam już dalej opowieść o
                          bliźniakach:o)

                          Kamcia od kilku dni ma bardzo ciepły czubek głowy, ale ma zimne uszka. Nie
                          miała temperatury. Wieczorkiem po raz kolejny zmierzyłyśmy temperaturkę i
                          wyskoczyło 39,2:o( Mam nadzieję, że nie zaczyna sie przeziębienie ani nic
                          gorszego, może to zęby?

                          • lidszu Moje pierwsze urodziny !!!!! 09.04.05, 00:31
                            Cześć dziewczyny,

                            Ja też się melduję w nowym wątku, po dość długiej nieobecności.

                            Na początku chciałabym wszystkim solenizantom i solenizantkom: Zuzi, Emilkom,
                            Kamilkom, Igorowi, Natalce, Mai, Maciusiowi, Kacperkowi złożyć
                            najserdeczniejsze życzenia z okazji 1 urodzin. Rośnijcie duże, zawsze
                            uśmiechnięte i sprawcie, aby każdy dzień dla waszych rodziców był piękny i
                            niezapomniany.

                            Moja Ingusia obchodzi dzisiaj swoje pierwsze urodziny. Jeszcze w zeszłym roku
                            leżąc w szpitalu, nie sądziłam, że kiedy się urodzi moje szczęście, to wszystko
                            inne już nie będzie miało takiego znaczenia. Miłość jaka mnie ogarnęła, kiedy
                            po raz pierwszy ją zobaczyłam, z każdym dniem jest głębsza i mocniejsza. Już
                            wiem, że nic nigdy tego nie zmieni.
                            Córciu kochana, bądź tak beztroska jak jesteś i bądź zawsze uśmiechnięta.
                            Kochamy cię, gdyż jesteś dla nas największym skarbem na świecie.

                            Szkoda tylko, że te urodziny są w tak przykrym czasie i że Ingusi nie będzie
                            mogła poznać Jana Pawła II. Mam nadzieję, że będę jej mogła kiedyś opowiedzieć,
                            jakim wspaniałym był człowiekiem. Ja też przesyłam świeczkę [*]

                            Teraz trochę o nas. Nasz wyjazd na narty bardzo się udał, tylko strasznie
                            tęskniłam za Ingą. Czwartego dnia chciałam już wracać. Za to moje dziecko
                            świetnie bawiło się u moich rodziców i wydaje mi się, że nawet za bardzo nie
                            tęskniła.
                            Jeśli chodzi o nowe umiejętności, to potrafi samodzielnie wchodzić po schodach.
                            Nauczyła się tego podczas pobytu u moich rodziców. Jeszcze samodzielnie nie
                            chodzi i jak na razie nie wykazuje zbytniej chęci do nauki. Nie namawiam jej i
                            nie zmuszam. Jak sama będzie już gotowa to zacznie chodzić.
                            Codziennie obserwuję u niej nowe umiejętności, którymi mnie zadziwia. Dzisiaj
                            rano przypadkowo udało jej się powiedzieć: cześć.
                            Nadal ma tylko 4 zęby. Widzę, że chyba idzie jej dwója na górze, ale to jeszcze
                            pewnie trochę potrwa.
                            Ostatnio Inga dała nam się trochę we znaki. Miała jakąś taką dziwną fazę, że
                            przez parę dni spała po 13 godz. w nocy. Za to w dzień pała ok. 30-45 min. Nie
                            wiedziałam jak ją przestawić, ale sama jakoś wróciła do normalnego trybu.

                            Dzisiaj czeka nas imprezka dla rodziny, a jutro wpadają znajomi. Zapowiada się
                            więc imprezowy weekend.

                            To na tyle teraz,
                            pozdrawiam,
                            • kamymama Re: Moje pierwsze urodziny !!!!! 09.04.05, 09:38
                              Ingusiu wszystkoego co najlepsze w Twoje pierwsze urodzinki życzy Magda z
                              Kamcią. Aby każdy dzień był wypełniony uśmiechem i żeby omijały cię wszystkie
                              smutki.

                              Lidszu jak ja bym chciała, żeby Kama spała tak jak Inga.
                              Kamcia dziś zaserwowała mi pobudke o 3 w nocy i nie spała do 5:30! Dopiero u
                              nas w łóżku zasnęła po dłuższym wierceniu, ale i tak wstała o 6:20! Kiedy ona
                              zacznie przesypiać całe nocki??? A już myślałam, że zaczęła lepiej spać:o(
                              Zobaczymy co będzie dziś?

                              Uciekam, mam dużo roboty, muszę posprzątać i ugotować góralską kwaśnicę na
                              jutro, bo teściowie przyjdą na obiadek.
                              • kamymama Re: Moje pierwsze urodziny !!!!! 09.04.05, 10:39
                                No i oczywiście życzenia dla Nikodema!!! Aby droga przez życie była prosta, a
                                każde wzniesienie łatwe do pokonania!
                                • monikaps Re: Moje pierwsze urodziny !!!!! 09.04.05, 11:12
                                  Lidka, dobrze, że się znalazłaś. Zastanawiałam się, co się z wami dzieje ale miałam nadzieję, że dziś się odezwiesz. No, dziś przede wszystkim życzenia:

                                  Ingusiu: wszystkiego najlepszego w dniu Twoich pierwszych urodzin! Oby następne Twoje lata były równie szczęśliwe jak ten pierwszy rok, oby zawsze dopisywał Ci dobry humor i zdrowie, oby uśmiech nie schodził z Twojej buzi, obyś na swej drodze spotkykała tylko życzliwość, sympatię i miłość i obyś w życiu była bardzo szczęśliwa!

                                  Nikodemie: Tobie przede wszystkim zdrówka, żeby okazało się, że już wychorowałeś swój limit i żeby następne lata upływały Ci bez oglądania białych lekarskich fartuchów. Żeby świat Ci sprzyjał, ludzie kochali a bliscy cieszyli się każdą spędzoną z Tobą chwilą. Dużo szczęścia na wszystkie Twoje przyszłe lata.

                                  Życzy Ewunia z mamą

                                  Jagna, tak się cieszę, że Niki ma wyniki już dobre! Wystarczy mu tego chorowania. Dobrze, że znów jesteście z nami.
                                  Coś Contraria dawno nie pisała, ale we wtorek może się odezwie.
                                  U nas Ewunia chyba już całkiem doszła do siebie, za to my z mężem smarczemy i chrychamy. Skoro Ewie przeszło, to pewnie nam kiedyś też, ale może najpierw trzeba znaleźć kogoś, żeby mu to draństwo sprzedać, tak jak Ewan nam wink

                                  Pozdrawiamy wszystkich i życzymy zdrówka
                                  Monika i Ewa
                                • mamaaga1 Re: Moje pierwsze urodziny !!!!! 09.04.05, 11:32
                                  Najserdeczniesze zyczenia dla Ingusi i Nikodema przesyła Matylka z mamą ...
                                  duża buźka, dużo słonka i usmiechu na codzień.

                                  Małe sprostowanie ... Matylda opanowała picie z niekapka, nagle zaqumała o co
                                  chodzi smile

                                  Niestety Mała ma nadal gorączkę, pani doktor przepisała nam pyrosal,
                                  paracetamol lub ibufen (albo pochodne), wapno i vit. c ... bez lekarstw
                                  gorączka sie utrzymuje, w to czerwone gardełko nie wiem czy wierzyć ... Mała w
                                  zasadze tylko pije (byle to nie było mleko) i nie chce nic jeść.Troszke mnie to
                                  martwi bo taka sytuacja powtarza sie juz 3 raz w tym roku .

                                  pozdrawiamy-miłej soboty
                                  • anitkashe Re: Moje pierwsze urodziny !!!!! 09.04.05, 12:57
                                    przede wszystkim życzenia dla dzisiejszych jubilatów Ingi i Nikodema, dużo,
                                    dużo zdrówka i radości dla Was i dla waszych rodziców!!!!!!

                                    a ja mam pytanie do dziewczyn gotujących dla dzieciaczków (bo ja właśnie
                                    zaczynam)- skąd bierzecie warzywa i mięso, czy z jakichś ekologicznych sklepów,
                                    z rynku, z warzywniaka? tyle się czyta o nawozach, antybiotykach - dlatego tak
                                    długo zwlekałam z odstawieniem słoiczków.

                                    natalka rozmowna nie jest - po tatusiu chyba wink mówi tata, ał(piesek), papa i
                                    ostatnio coś na kształt dzidzia, aha i jeszcze śpiewa je-je-je (pół chrztu z
                                    księdzem prześpiewała). jestem pełna podziwu dla mam"ze słomkami" - u nas kubek
                                    niekapek jest wrogiem nr 1 (gdzie mogę szukać bidonów?-może z tym spróbujemy).

                                    zębów natalka ma 8 - 4 na dole, 4 na górze- nic więcej na razie nie idzie.
                                    chodzi chętnie, ale prowadzona za jedną rączkę- nie chce się puścićwink- hmmm
                                    dwuznacznie to zabrzmiało.

                                    śpi od początku bez problemów - z wyjątkiem kilku nocy w grudniu-chodziło o
                                    jedzenie i w marcu -tu nie wiadomo o co chodziło. teraz jest ok, sama przestała
                                    wołać w nocy o jedzenie, budzi się czasem raz w nocy na picie - to wszystko.

                                    jest zywe sreberko- chce być w tysiącu miejsc na raz, ciężko ją utrzymać w
                                    kojcu, ale tylko w ten sposób mogę ją spacyfikować i coś porobić.

                                    pozdrawiamy - anita i natalka
    • male_co_nieco Re: Kwiecien 2004, cd. 5 :) 09.04.05, 21:21


      Na wstępie życznia dla wszytskich dzieciaczków, które skońćzyły roczek. Maju,
      Ingusiu,Emilko Maciusiu,Kacperku, Nikusiu, życzymy WAm wszytskeigo co
      najlepsze, samych radosnych dni,wpsaniałych przygód podczas poznawania świata ,
      cudownych przyjaciół, uśmiechniętych rodziców i pięknych bajek na dobranocsmile
      bądźcie zdrowe i uśmiechnięte.



      Dabrowianka z tą biedronką to faktycznie niezłesmile wyobrażam sobie,że nie było
      Wam do śmiechu ale wybacz jak to preczczytałam to się ubawiłamsmile


      Igor nistety chory. Nie ma gorączki, dokazuje jak zawsze, ale miał straszny
      kaszel,dostał antybiotyk + syropki i po 2 dniach jest lepiej.


      Wczoraj Igor został rekrutemsmile przynajmniej tak wygląda. Tata wziął się za
      podcinanie syna no i mam teraz małego łysoniasmile trudno się jakoś
      przywyczaić,Igor wygląda teraz jakby doroślej , ale i większa pyza z niego się
      zrobiła.

      Co do spacerków, wszytsko jak najabrdziej interesujące, zasnąć na spacerku
      coraz trudniej, tyle rzeczy trzeba zobaczyć, potuptać , itd.
      Choć przedwczoraj Igi robawiłą mnie do łeż. Poszli z tatą na spacer ( na
      nózkach), po drodzę wstapili do dziadkó po rowerek , któy u nich został.
      wracająć Igi jechał na rowerze , tata z tyłu go prowadził, nagle Igi bęć do
      przodu i głowa na kierownicysmile poprostu zasnąłsmile no i tata przyniósł go
      śpiącego na rękach.
      Co do piasku. Ostatnio byliśmy na placu zabaw. Igor wręcz przykleił się do
      piaskownicy. Najpierw jakieś pół godziny, jak zahipnotyzowany obserwował dzieci
      a gdy chcieliśmy go odciągnąć od tej piaskownicy, przystapił do atakusmilenie miał
      zapędów by jeść piach,ale bawił się nim tak,że miał go w butach, kurtce.... ale
      frajdy było przy tym co nie miara.Poza tym przegonił nas nieźle po "małpim
      gaju" nazwa chyba adekwatna bo musieliśmy z męzem tak wyglądać jak skakliśmy po
      tych budawalch próbując poskromić rocznika, który zasuwał po pomostach,
      wdrapywał się na wieże , itp. już sobie wyobrażam co to będzie....
      • male_co_nieco Re: Kwiecien 2004, cd. 5 :) 09.04.05, 21:23
        przepraszam za literówki
    • bebicka Dla kolejnych roczniakow:-) 09.04.05, 23:34
    • bebicka Dla kolejnych roczniakow:-) 09.04.05, 23:38
      czyli Ingusi i Nikodemka. Rosnijcie zdrowo, bedzcie kochane i kochajcie w zyciu
      mocno i duzo, nie zalujcie milosci ona zawsze do Was wroci. A na najblizsze dni
      i latka wspanialej zabawy, przyjazni w piaskownicy, udnaych babek, malo upadkow
      i duzo wzlotowsmile
      Buziaki od Maraski i Mateuszka
      • kamymama Re: Dla kolejnych roczniakow:-) 10.04.05, 09:46
        Witam!
        Mała tą nockę też miala nie za ładną:o( Jak zwykle kilka pobudek i marudzenie.
        Ja jestem już tak zmęczona tymi nockami, że nie wyrabiam, źle się czuję.

        Byłam u pediatry, powiedziałam jej, że ja i niemąż mamy slabe zęby, przepisała
        Kamci fluor. Kamcia dostaje codziennie 4 kropelki. Mam nadzieję, że zaoszczędzę
        jej uroków dentysty.

        Anitkashe - Kamci kupuję warzywa i mięsko w normalnym sklepie, nic jej nie
        jest, a i dobrze się rozwija. Nawet gdybym chciała kupować w ekologicznym to w
        Pile takiego nie znajdę.

        Malilko pisalaś, że Maciuś zasypia wieczorkiem ok.7:40. Kamcia nie zaśnie jak
        jest jasno, po zmianie czasu zasypia o 9, a nie jak to wcześniej bywało o 8.
        Ale wstaje po 6 tak jak wcześniej.

        Wysłałam Wam zdjęcia najnowsze Kamci i też siebie, najwyższy czas był się
        przedstawić:o)
        • kamymama Re: Dla kolejnych roczniakow:-) 10.04.05, 09:51
          Wszystkiego najlepszego dla Mateuszka, rośnij zdrowo, miej dużo powodów do
          uśmiechu! Aby Twoje marzenia się spełnały, a przyjaciele byli podporą!
          • malilka Re: Dla kolejnych roczniakow:-) 10.04.05, 11:21
            Kolejnym roczniaczkom, czyli Ingusi, Nikodemowi i Mateuszowi najserdeczniejsze
            życzenia urodzinowe, sto lat!

            U nas wczoraj była impreza urodzinowa, Maćka prezenty zupełnie nie
            zainteresowały, fascynował go za to stół i wszystko co na nim było. O 12.00
            była rodzina o 17.00 znajomi, więc dzień był pełen wrażeń. Było bardzo miło i
            wzruszająco, w końcu pierwsze urodziny to nie byle jaka okazja.

            Warzywa i mięso od niedawna kupuję w normalnych sklepach, wcześniej tylko w
            ekologicznych, ale teraz już nie widzę sensu, zwłaszcza że coraz częściej
            Maciek je z nami.

            Co do zasypiania, to jak mamy jedną drzemkę to mały pada o 19.30 i nie
            przeszkadza mu, że nie jest zupełnie ciemno, a jak śpi w dzień 2x (co nadal się
            zdarza) to idzie spać nawet o 21.00. Wstaje zwykle między 6.00 a 6.30,
            niestety. Ale ostatnio zdarza mu się przebudzić o 5.00, wtedy biorę go do
            naszego łóżka, po kwadransie zasypia i wtedy śpi z nami do 7.30 i takie noce
            lubię najbardziej.
            Maciek od sierpnia zawsze zasypiał sam po kąpieli, a od tygodnia nie ma o tym
            mowy- musi się wtulić we mnie, żeby zasnąć. Kładziemy się na naszym łóżku, mały
            przytula się do mnie i zasypia w 5 minut, a potem go odkładam do łóżeczka.
            Jestem tym zachwycona, bo wcześniej nie raz się smuciłam, że mam zbyt
            samodzielne dziecko, a to usypianie jest teraz takie słodkie...
            • pearl24 Wyjeżdzamy na 2tyg:-) 10.04.05, 14:11
              Tak własnie,jedziemy poleniuchować do Szczecina,do dziadków.Już sie cieszęsmile

              Cały czas was czytam ale nie mam czasu na pisanie,może w domu wyskocze kilka
              razy do siostry to wtedy nadrobię.

              Skłądamy życzenia dla kolejnych roczniaków,ruch tu taki mały chyba przez te
              imprezki urodzinowe i pogodę.

              Co u nas-urodzinki Maja miała jedne w wawie a kolejne beda w szczecinie,jedne
              były tylko w gronie rodziców,chrzestnego i teściów a kolejne bedą zdecydowanie
              wiekszą imprezką,Maja zaprosiła swojego kolege Mateuszka Lgosi więc bedzie
              jakis rówieśnik-liczymy sie sie zjawi oczywiściesmile

              nocki-u nas jest róznie,Maja budzi sie zraz po zaśnieciu kilka razy i "dopija"z
              cycusia.Potem to róznie czasem1-2 pobudki są,ciągle śpi ze mną,zasypia przy
              piersi,tzn napije siemodwraca i zasypia dopiero.
              Spi w dzień 2x koło ołudnia około 2,5godz i jeszcze koło 18-wiec na noc chodzi
              spać koło 21 lub póxniej.
              Ale myslę że jeszcze troszkę i to popołudniowe spanie zlikwidujemy i bedzie juz
              na noc spała-teraz nie ma jeszcze mowy.próbowałam do 19 ja przytrzymac żeby
              zrobic kąpiel i kolację ale jest ryk,koniecznie chce pierś i momentalnie
              zasypia.
              Ale jak bedzie cieplej to posiedzimy na dworze i jakos zakombinujemy żeby
              chodzila wcześniej,tylko pewnie wczesniej bedzie wstawać-teraz spi tak do ok 9.

              piaskownica-odkryła ją Maja kilka dni temu i jest hitem.dostała już mini zestaw
              do piasku,ładnie sie bawi łopatka i wiaderkiem ale już zaliczyłyśmy piasek w
              buzi,lizanie piaskownicy i sypanie piasku na głowę.Trzeba przez to przejśćsmile
              No i kolejnym hitem jest hustawka-"bubu' i koniec trzeba ją bujać.

              jedzenie-czasem jeszcze dostanie młoda słoik ale zaczynamy jesc normalne
              rzeczy,choc ciągle osobno dla niej gotuję.zaczynam próby ze słomką,zobaczymy.

              i jeszcze-Maja jest niesamowitą papugąsmileNaśladuje i powtarza bardzo wiele
              rzeczy.Ostatnio podpatrzyła ze pieluchy wyrzucam do kosza i na nastepny dzień
              wyciągnęła czystego pampersa,poraczkowała do szafki,otwrzyła,wyrzuciła
              pieluszkę i zamknęła szafkę i sobie poszła,o!
              Naśladuje miny,gesty-jest niesamowicie towarzyska.No ale i humorki czasem ma
              niesamowite.

              pozdrawiamy was gorącosmile)
              • opolanka1 Cała wiązanka życzeń 10.04.05, 15:31
                Cześć dziewczyny!!!

                Wrócilismy z Polski nad ranem i dlatego dzisiaj chcemy z Zuzią zlożyć spóznione
                życzenia dla następnych naszych roczniaków

                Igor i Natalka, 4 kwietnia.....wspaniałego życia, pełnego usmiechu, radości

                Maja, Kacper i ukochany mojej malej Maciusz, cudownego życia, pelnego
                optymizmu, wśród dobrych ludzi

                Emilka, słoneczka każdego dnia i wiary w lepsze jutro

                Inga, Nikodem i Mateusz, pozytywnego myslenia, odkrywania nieznanego,
                ciekawego, lepszego świata

                Dla wszystkich, wielkie buziaczki od Zuzi, mocne uściski.....

                uciekam do dalszego rozpakowywania, bo maą własnie zasneła
                od jutra włączam sie do konkretnego, stałego pisania z Wami
                spokojnej niedzieli

                cieszę sie , ze znów jestem z Wami
                • anitkashe Re: Cała wiązanka życzeń 10.04.05, 16:44
                  życzenia urodzinowe dla kolejnego roczniaka Mateuszka, wszystkiego co najlepsze
                  życzą Natalka z mamą smile
                  • eklon Re: Cała wiązanka życzeń 10.04.05, 17:08
                    Cześć Dziewczyny!
                    Chciałabym złożyć zaległe życzenia wszystkim roczniakom tegotygodniowym, którym
                    nie składaliśmy życzeń, czyli:Kamilkom, Igorowi, Natalce, Mai, Maciusiowi,
                    Kacprowi, Emilce, Indze i Nikodemowi! Gorące całuski!
                    Oczywiście równie gorące całuski dla dzisiejszego jubilata Mateusza!

                    Jak tylko nadrobię zaległości w czytaniu napiszę coś więcej. Teraz tylko gwoli
                    wyjaśnienia Michał ma się dobrze, ale niestety ja zaniemogłam i leżę dziś cały
                    dzień w łóżku, a moi mężczyźni wybyli do teściów, żeby uchronić się od zarazków
                    rozsiewanych przez mamę!

                    całuski jeszcze raz dla wszystkich maluchów!
                    • eklon Re: Cała wiązanka życzeń 10.04.05, 17:58
                      Widzę, że śmierć papieża odbiła się również na naszym forum, bo i postów w ten
                      tydzień było jakby trochę mniej!

                      Po pierwsze gratulacje dla Doroty z okazji MGR! Ja też tak jak Malilka już
                      dawno zapomniałam o studiach ale o obronie nie, bo po prostu jej nie miałam.
                      Tak to już w Niemczech, że pracę się po prostu składa i czeka na ocenę, z
                      jednej strony to dobre ale z drugiej przechlapane, bo nawet jak coś sknocisz w
                      pracy to już się z tego nie wybronisz i tak np. jedna moja koleżanka nie
                      skończyła studiów mimo, że pracę napisała!

                      Inia mnie też wrobiłaś na całego! Ale mam nadzieję, że ten Wojtuś w przyszłym
                      roku będzie aktualny!

                      Dabrowianka "przypowieść" o bliźniakach bardzo mi się spodobała! Muszę ją jutro
                      przeczytać mojej mamie, bo ona chyba jeszcze bardziej niż ja przeżyła śmierć
                      papieża!

                      A teraz o zdjęciach, jak zwykle wszystkie dzieci kwietniowe są rewelacyjne!
                      Kama jest zdecydowanie podobna do mamy, chociaż taty nie widziałam, więc kto
                      wie...
                      Kuba widzę uwielbia zamki i klucze tak samo jak Michał! On uporem maniaka
                      potrafi stać przy drzwiach u teściów i ciągnąć za klucz. U nas drzwi mają
                      niestety klamki zbyt wysoko.
                      Malilka zaskoczyły mnie zdjęcia z Maciusiem bez czapki, bo ja po przygodach z
                      uszami mojej siostry staram się Michała nie wypuszczać bez odpowiedniego
                      nakrycia głowy. Chociaż wczoraj zrobiliśmy wyjątek i na swoją mszę roczkową
                      pospacerował tylko w czapce z daszkiem (z odkrytymi uszami).
                      My właśnie jesteśmy już po mszy roczkowej ale imprezę robimy dopiero za
                      tydzień, bo dopiero za tydzień będzie ten wielki dzień!

                      A propos wielkiego dnia! Jakie atrybuty stawia się przed dzieckiem? Ja
                      słyszałam o różańcu, pieniądzach, kieliszku i książce, czy coś jeszcze? Michał
                      pewnie chciałby jeszcze komórkę, laptopa i piloty ale wtedy pozostałe rzeczy
                      odpadłyby w przedbiegach!

                      Odezwę się jutro, bo teraz śmigam już do łóżka dalej się wygrzewać!
                      • monikaps Re: Cała wiązanka życzeń 10.04.05, 19:04
                        Ewunia właśnie mi przypomina, że trzeba złożyć życzenia urodzinowe Mateuszkowi!
                        Wszystkiego najlepszego na następne (dłuuuugie) lata, radości, szczęścia, wielu dobrych ludzi wokół, zdrowia i miłości. Żeby świat Cię wciąż zadziwiał i zachwycał.

                        Czy wasze dzieci też są kieszonkowcami? Ewa wciąż coś mi wyciąga z kieszeni. I uwielbia ściągać ze stołu co tylko da radę. O obrusach to dawno zapomniałam. Uwielbia też rzepy, może bez końca zapinać i rozpinać. Po tym, jak w czasie choroby parę dni nie wychodziła na dwór, przestawiło jej sie spanie. Teraz na dworze już nie śpi (do niedawna przesypiała cały spacer), wraca do domu około 14-ej i natychmiast musi być cyc i usypia na długo (wczoraj wstała o 18-ej). Tak wiec jest jedno spanie ale porządne. Kąpiemy ją o 21.30 i około 22.30 zasypia. Jak wyszedł jej piąty ząb (górna prawa dwójka) to ze spaniem jest lepiej, czego i innym życzę. Mniej pobudek w nocy a śpi nawet do 9.30.
                        Dziękujemy za wszystkie śliczne zdjęcia.
                        Pozdrawiamy cieplutko
                        Monika i Ewa
                        • monikaps co zapomniałam ... 10.04.05, 19:32
                          A, i zapomniałam jeszcze, że miałam napisać o niektórych szczególnych "umiejętnościach" naszej córki.
                          Pokazuje, że chce żeby jej opowiedzieć jak sroczka kaszke warzyła (stuka palcem w otwartą drugą dłoń). Lubi słuchać tego wierszyka.
                          Jak ją zapytać "śmerdzą syrki?" to wącha sobie stópki. Wszystko jedno, czy leży na pleckach podczas przewijania, czy np. leży - wtedy siada i pochyla się do nóżek.
                          W kąpieli mydlę ją siateczkową myjką, bardzo jej sie podoba jak mydlę stópki, ale jak skończę to bierze myjką i poprawia i jest bardzo z siebie zadowolona.
                          No i obgryza meble, myślałam, że taki problem jest tylko ze szczeniaczkami, mamy poobgryzane biurko na wysokości 80cm (no i oczywiście łóżeczko, nie wiem, co jeszcze).
                          To tyle, z "klasycznych" umiejętności to nie pokazuje "jaka jestem duża" itp., mało mówi normalnych słów (głównie tata!, mama czasem też). Najczęściej mówi O! na różne sposoby. Nie chodzi sama, ani nawet nie staje sama, tylko przy meblach. Chodzi ze sprzętem - krzesełkiem do karmienia lub stołkiem komputerowym.
                          Pozdrawiamy
                          Monika i Ewa
                          • eklon Re: co zapomniałam ... 10.04.05, 21:48
                            no to ja też mogę się dopisać!
                            Michał też obgryza dosłownie wszystko! O obrusach też już nie myślę a i firanki
                            niestety od czasu pojawienia się Michała pozostawiają wiele do życzenia, ciągle
                            je ciągnie, miętoli, obrywa, po prostu katastrofa!
                            Poza tym jak tylko ktoś coś ciekawego zostawi na stole od razu znika. Dzisiaj
                            np. chciał zwinąć kawałek ciasta, które leżało na ławie. Niestety trzeba uważać
                            na niego na każdym kroku, bo ściąga wszystko w zasięgu jego ramion, a ma je
                            coraz dłuższe!

                            Specjalnych zdolności niestety nie posiada i nie mówi prawie nic, poza kuku,
                            eee, iii. Kiedyś potrafił tata i mama, ale jakoś zapomniał o tych
                            umiejętnościach.
                            To co ostatnio opanował do perfekcji to chodzenie i wspinanie się po schodach,
                            schodzenie z łóżka i wspinanie się na nie o ile nie jest za wysokie (idealne
                            jest łóżko u babci, bo niewysokie, nasze w sypialni jest jeszcze za wysokie).
                            Jest bardzo sprawny fizycznie co pochwaliła nasza pani doktor na bilansie a
                            inne rzeczy są po prostu kwestią czasu!
                            • eklon zwykły poniedziałek 11.04.05, 10:17
                              Widać, że Inia w rozjazdach, bo jeszcze nikt nie zaglądał, a Kamymamie chyba
                              znowu siadł komputer, bo też już o tej porze zazwyczaj jest!

                              U mnie dziś względny spokój!
                              ale też nie mam specjalnie o czym pisać,
                              chociaż wczoraj wyszedł nam 8 ząb brakująca dolna dwójka i nocka była gdzieś do
                              24 taka sobie, później prawie wzorcowo.
                              zajrzę później, to może ktoś się odezwie!
                              • mamaaga1 poniedziałek i juz mam dosyć 11.04.05, 11:11
                                ... Eklon ... żebys miała co poczytac .. tylko to same smuty sad
                                Dzisiaj mam doła giganta, nocka koszmar, mała płakała, była rozpalona a ja
                                ryczałam z nią, siadam już psychicznie i fizycznie, zaraz będzie rok a ja
                                jestem ciągle niewyspana. Od czwartku mała ma gorączkę, rano była taka
                                rozpalona, zmierzylismy jej tem. i 39,8!!!! Pojechaliśmy po raz drugi do
                                ośrodka i pani stwierdzila, że taka wysoka gorączka to ani ząbki ani gardełko.
                                Wygląda jej to na zakażenie układu moczowego (dopiero co robiliśmy badania i
                                nic nie wykazały) albo uszy (mała ciągnie sie za nie niemiłosiernie).
                                Dostaliśmy skierowanie do laryngologa, idziemy popołudniu i skierowanie na
                                badanie moczu...Ręce mi opadają, mała jest jakaś inna, rozdrażniona, jak tylko
                                cos jej nie pasuje to drze sie na całe gardło ... i coraz bardziej jestem
                                przekonana, że to nie kwestia charakteru tylko cos jej jest ... tylko co???
                                Teraz śpi ale budzi sie co chwilkę i mnie woła po swojemu. ...

                                Dzieki za wszystkie zdjęcia ... fajne te nasze dzieciaczki
                                pa
                              • kamymama chory poniedziałek :o( 11.04.05, 11:27
                                Jestem, jestem. Nie mogłam rano zaglądnąć, bo byłam u lekarza z sobą.
                                Od ok.miesiąca paskudnie się czuję, jestem bardzo słaba, nie mam siły podnieść
                                Kamy i bardzo się pocę. Z 10 razy dziennie oblewa mnie pot, serducho wali i
                                kręci mi się w głowie:o( Lekarka powiedziała, że albo to nadczynność tarczycy
                                lub cukier. Z tarczycą cała moja rodzinka ma problem, siostra jest po wycięciu
                                całej tarczycy z węzłami chłonnymi na szyi z powodu raka złośliwego (nie ma
                                przerzutów ufff), a mama ma całą tarczycę w gzach i też jej kazali ją wyciąć.
                                Dziś jeszcze idę odebrać wyniki, zrobić USG tarczycy i wieczorem do lekarza.
                                Mam nadzieję, że to coś mało poważnego.

                                Kamcia dziś mi zafundowala pobudkę o 3-ciej i spała potem do 6:40. Tatuś jak
                                zwykle rano wstał do małej, a ja poleżałam do 8:o) Taka ładna pogoda, a ja nie
                                mam siły iść z małą na spacer...rozpadam się już:o( Niemąż wróci z treningu i
                                go wyślę na spacerek.
                                Jadę na wczasy z Kamcią i prawdopodobnie z mamą. Niemąż nie jedzie, bo będzie
                                miał obozy, odpocznę od niego;o) Znalazam za 1090zł.wyspę Korfu. Przelot i
                                zakwaterowanie w pokojach z łazienką i kuchnią tzw.studio na 2 tygodnie. Już
                                się nie mogę doczekać. Do mam podróżujących z dziećmi mam prośbę, mogłybyście
                                mi napisać co mam zabrać do apteczki dla Kamci?
                                Uciekam, idę się położyć, bo mi się w głowie zaczyna kręcić.
                                • malilka Re: chory poniedziałek :o( 11.04.05, 11:41
                                  Mamaaga, mam nadzieję, że dół jakoś Ci przejdzie, ja po dwóch dniach
                                  świętowania urodzin Maćka i dzisiejszej pobudce o 6.00 najchętniej zasnęłabym,
                                  albo przeleżała cały dzień ale niestety się nie da.

                                  Kamymama, daj dokładniejsze namiary na swoje wczasy pls. Ja generalnie nie
                                  znoszę wyjazdów stacjonarnych z pobytem w jednym hotelu, lubię spać ciągle
                                  gdzie indziej i jeździć, jeździć, jeździć, ale w tym roku nie mam wyjścia i w
                                  przyszłym pewnie też.

                                  Eklon, Maciek od ponad tygodnia nie nosi czapki, tzn wczoraj jak było tylko 6
                                  stopni to mu nałożyłam, ale jak jest powyżej 10 to mu zdejmuję. Ja jakoś nie
                                  wierzę w zapalenie uszu z przewiania, Maciek miał zapalenie uszu i to w sezonie
                                  jak najbardziej czapkowym i laryngolog też mówił, że to nie ma związku, bo
                                  zapalenie ucha powodują bakterie czy wirusy (nie pamiętam), a nie chłód czy
                                  wiatr. Do mnie to przemawia i czapki nie nakładam, ale wiadomo, że są różne
                                  szkoły smile

                                  Inia, nocnik mamy najzwyklejszy z hipera, taki z kaczuszką. Ostatnio nic do
                                  niego nie wlatuje sad
                                  • malilka Re: chory poniedziałek :o( 11.04.05, 11:44
                                    Aaa, od paru dni mały przeżywa fascynację rysowaniem, maluje kreski i dziwne
                                    znaczki wszystkim co dostanie, długopisami, mazakami i ołówkami, bo kredek dla
                                    dzieci wyrodna matka jeszcze nie kupiła. Ale muszę to zrobić jak najszybciej,
                                    żeby w razie czego nie blokować rozwoju artysty, hehehe smile
                                  • eklon Re: chory poniedziałek :o( 11.04.05, 11:49
                                    Malilka nasz laryngolog też tak twierdzi ale ja jakoś wolę chuchać na zimne,
                                    przynajmniej teraz dopóki nie jest za ciepło.

                                    Mamaaga nie pozostaje nic innego jak wierzyć, że badania znajdą wreszcie powód
                                    tego rozdrażnienia. Matylda na pewno nie płacze bez powodu! Życzę powodzenia u
                                    laryngologa!

                                    Ja właśnie powoli się rozkładam, zaczyna mnie boleć głowa i zaczynam chrypieć!
                                    Myślałam, że już się czuję rewelacyjnie w porównaniu do wczoraj ale nie jest
                                    jeszcze tak zielono.
                                    Smigam chyba do domu, nie będę zarażać kolegów!
                                • lgosia1 Re: chory poniedziałek :o( 11.04.05, 11:45
                                  cześć mamy i dzieciaczki. Składamy zaległe życzenia dla wszystkich jubilatów!!!
                                  Kamymama natchnęłaś mnie na post przez te wasze wakacje. Właśnie od wczoraj
                                  stwierdzam, że jeśli gdzieś się z mężem od zaraz nie wybierzemy - to na głowę
                                  dostanę. Już mam dość stresów w pracy, nieprzespanych nocek (od roku przespana
                                  tylko jedna), narzekań mojej mamy na wszystko dosłownie - też mam dość.
                                  Potrzebuję pozytywnego doładowania. I najlepiej jak najszybciej. No i tu klops.
                                  Studiuję fora turystyczne.... i nie tak prosto mi cokolwiek znaleźć. Ani nie
                                  mamy pomysłu gdzie ani zdolności organizacyjnychsad(( A wymagania mamy owszem
                                  wielkie, żeby było fajnie, przyjemnie, na poziomie, ciekawie i dogodnie dla
                                  roczniaka! Mamy tak mało czasu, że jak już wyskubiemy jakiś tydzień, to
                                  naprawdę chcę by było jak najlepiej. Wolałabym samolotem, lub jeśli w Polsce -
                                  to blisko - szkoda mi czasu na podróż. Chciałabym ciepełka i wody i dzieci do
                                  towarzystwa!!!! No właśnie. Tak mało mamy kolegów i koleżanek w podobnym wieku.
                                  Całe szczęście najlepsza koleżanka Majka zaprosiła nas na bal urodzinowysmile)))
                                  Inaczej byśmy chyba zupełnie pogrążyli się w marazmie.sad
                                  • eklon Re: chory poniedziałek :o( 11.04.05, 11:53
                                    Malilka! Michał odkrywa w sobie talent artystyczny podczas odwiedzin u
                                    kuzynostwa! Szczególnie pochłaniając kredki świecowe, bo mają takie fajne
                                    papierki, które można zgryzać! Takiego mam artystę smile
                                    Jedyne co narazie pomalował to szafka nocna kuzynki i ona nie wyglądała na
                                    zadowoloną, bo z niej jest mała 5-letnia porządnicka!

                                    Na urlop też bym chętnie pojechała, ale niestety nie za szybko, bo chyba
                                    dopiero we wrześniu!
                                    • kamymama Wakacje :o) 11.04.05, 12:17
                                      Oto biuro podróży, które naprawdę ma nie drobie wczasy.
                                      www.travelplanet.pl/ptpse.aspx?_p=advanced&_sfid=STD
                                      Jeżeli się nie wyświetli połowa linku to tłumaczę: prosze kliknąć po lewej stro
                                      nie na napis "samolot & lastminute" i wyświetli się wyszukiwarka:o)

                                      Malilka sorki, ale to jest Kreta, a nie Korfu:o)
                                      • opolanka1 poniedziałek po powrocie z kraju 11.04.05, 13:32
                                        Hej dziewczyny!!!!

                                        Dobrze, ze niedziela sie skoncyzła, mała była marudna i nie wiem czy z
                                        niewyspania noca czy z tęsknoty za rodzinka...dzisiaj jest o niebo lepiej...i
                                        sama sie bawi, a w domciu to miała co chwilkę kompana do zabawy, oczywiscie
                                        sami dorośli....

                                        igosia, moja zuzia ma tutaj tylko jednego rówieśnika, oraz dwie starsze
                                        koleżanki, których prawie nie widuje...Mam andzieję, ze jak będzie cieplej to w
                                        paskowinicy znajdą sie jakieś bajtle w jej wieku

                                        Malilka ,ja takze zuzia zdejmuje chusteczke jak ejst ciepło, i gdy nie wieje,
                                        ale jak mocno swieciło to miała cosik na głwoie, bo bylo tak ciepło, ż e latała
                                        na boso po trawie co bardzo jej sie podobało

                                        Co do wczasów to nie wiemy kiedy....hmm. dopiero wróciliśmy z urlopu....

                                        A dzisiaj maąl byłą szczepiona przeciwko odrzem różyczce i śwince i miała ten
                                        roczny bilans...waży 11 kilo i ma 82 cm....oczywiście te pomiary to dla mnie
                                        nie sa dokładne, bo ja z dzieckiem na wadze i potem sama, a centymetry to maąl
                                        stała na ziemi a panie rpzyłożyla ksiązeczke....Stwierdzila, ze Zuzia jest
                                        duża...ja tez to wiem, jak zaczełam porównywac ją z innymi dziecmi...no ale
                                        rodziców tak jak Ty Malilka nie ma małych, ja 176 a mąz 186cm...Wiec moze
                                        przysżła gwiazda WNBA rośnie....hihi

                                        ok uciekam bo idę z maął na spacer, ta juz amniakalnie chodzi i do wózka coraz
                                        mniej no chyba ż e na spanie....a w Niemcowni zielono, wiosennie poprostu
                                        cudownie

                                        miłego dnia dziewuszki

                                        jak przgram zdjecia to podesle,no i dziekujemy za wszystkie fotki, dzieicaczki
                                        są urocxze, piękne, fantastyczne, kochane, zabawne....poprostu naj, naj, naj
    • mamaaga1 Re: Kwiecien 2004, cd. 5 :) 11.04.05, 21:19
      Hej dziewczyny
      Opolanka ... fajnie, że jesteś juz z nami smile)
      Kamymama ... Kreta hmmm brzmi kusząco ...

      Ja tylko na momencik .. byłam z małą u laryngologa i to nie są uszy więc sama
      nie wiem cieszyc sie czy nie bo jedna z przyczyn tej wysokiej gorączki
      odpadła....
      Jutro robimy badanie moczu na posiew i zobaczymy ... ale dopiero co robiliśmy i
      nic nie wykazało, brak mi juz pomysłów ... i sił ... małą ta gorączka wykańcza
      i widać, że naprawde coś jej dolega sad((

      I jeszcze jedna sprawa ... tym razem weselsza. Kontaktowała sie ze mną Mag-da,
      która narazie szybciochem korzystała z kawiarenki internetowej ( Madzia kupiła
      mi tą kurteczkę dla małej , która tak mi się podobała) i prosiła żebym Was
      wszystkie pozdrowiła smile)) Są juz po przeprowadzce i w czwartek
      najprawdopodobniej podłączą im internet i powróci do nas smile)) ...czekamy smile)

      Codziennie zbieram sie do wysłania Wam nowych fotek Matylki ale zawsze coś ...
      Jutro wybieram sie z małą do swojej mamy ... może troszke odpocznę a babcia
      zajmie sie chora wnusią.

      papa
      • eklon Re: Kwiecien 2004, cd. 5 :) 11.04.05, 22:17
        Straszna cisza dzisiaj, ale widać, że po prostu wiosna na nas działa, bo
        widocznie więcej czasu zamiast w domach spędzamy wreszcie na świeżym powietrzu.
        Michał wręcz krzyczy jak wchodzimy do klatki schodowej, a jak jest już w domu,
        to od razu niemal przykleja nos do szyby balkonowej.
        Jutro mam zamiar wreszcie dorzucić aktualne zdjęcia, bo trochę się tego
        nazbierało i aż wstyd, że nie pokazuję mojego Juniora jak rośnie.

        Co do bilansu, to dziwne, bo nas nie zmierzono! Jutro zmierzę go sposobem
        domowym, ale ma coś ok.80cm. przynajmniej tak widać jak stoi przy meblach i
        stołach!

        Michał ostatnio wspaniale potrafi się sam czymś zabawić. Dzisiaj np. bawił się
        przez dobre 15 minut plastikową miską! Nakładał ją sobie na głowę, podrzucał
        itp. Poza tym hitem są u nas klocki i to nie tylko drewniane.

        Dobra śmigam spać, bo jutro ciężki dzień w pracy!
    • bebicka Nazbieralo sie... 11.04.05, 22:54
      i mam nadzieje ze wszystko spamietamsmile
      po 1) bardzo dziekujemy za zyczenia, nie moge uwierzyc ze Mlody skonczyl juz
      roczke... buuu ani sie obejrze jak wyprowadzi sie z domusmile
      A co do imprezy, byla wczoraj saznista, 14 osob w domu+ 6 dzieci... uffff Malika
      doskonale Cie rozumie, ja po jednym dniu musze teraz przez kilka odpoczywac...
      tylko nie mam kiedy tyle robotysmile

      po 2)Wakacje... Dziewczyny ja na Korfu nie bylam, bylam na Krecie, rewelacyjna
      wyspa, bardzo nam sie podobalo, tylko od razu uprzedzam zeby za bardzo nie
      liczyc na piaszczyste plaze. Ja jakos nie pamietam zeby jakies byly... chociaz
      pewnie sa, w kazdym razie polecam forum turystyczne Gazety, tam cale mnostwo
      informacji. Ina pewno wiem ze akurat ta pomylka (kreta zamiast korfu) to na
      korzysc Kretysmile
      Co zabrac do apteczki... hmmm na pewno cos na biegunke, Calpol lub inne
      przeciwbolowce, cos na oparzenia, ja mam Fenistil, plastry, ... i nie wiem, rok
      temu jechalam z do polowy wypelniona lekarstwami torba ale w tym roku juz mam
      nadzieje tyle nie trzeba bedzie... odpukac. Na pewno te leki, ktore podajesz
      Kamci jezeli cos sie dzieje tez wez. Krem przeciwsloneczny konieczniesmile!

      A co jeszcze do wakacji, ja w tym roku najdluzszy urlop to z mezem (hip hip po
      trzech latach, zobaczymy co z tego wyjdziesmile do Turcji jedziemy w czerwcu, tez
      sie nie mgoe doczekac. Zobaczymy jak bedzie, bo chyba tez na plaze za bardzo nie
      mam co liczyc... ale coz plaze mam pod domem prawiesmile
      Natomiast szczegolnie dla Igosi, ale i dla innych zastanawiajacych sie gdzie
      jechac z calego serca z pelna odpowiedzialnosci i w ogole ze wszystkim polecam
      majorke. Piekna wyspa, blednie reklamowana jako miejsce imprez, zabawy i niczego
      poza tym. Ach jekze beldnie. Tam jest cudownie, zabojcze widoki, piaszczyste
      plaze z plytka woda, urokliwe miasteczka, swietnie sie robi zakupy w palmie...
      no bomba. Wiem bylam dwa razy, ostatnio juz z Mlodym. gdyby ktos byl
      zainteresowany sluze dalszymi informacjami, czy zdjeciami.

      no i rozmarzona zapomnailam co to ja chcialam ejszczesmile moze sobie jutro
      przypomne. Jak bede miala chwile wytchnienia, bo kolchoz mam teraz straszny i co
      rusz cos nowego przybywa a konca ni widu...smile to wysle zdjecia z imprezy
      wczorajszej. mlody wyciaganla rozaniec... i co o tym myslecsmile
      pozdrawiam buzka
      Maraska
      • bebicka Re: Nazbieralo sie... 11.04.05, 22:57
        no i juz wiem
        mam nadzieje ze szybko sie wyjasni czy, jesli w ogole cos dolega Matyldzi, ale
        mam tez nadzieje ze to nic powaznego. Ja zawsze wierze w intuicje matki, w koncu
        jak inaczje zrozumiec te nasze maluchy na razie cosmile
        A zakazenie przewodu moczowego moze jak najbardziej powodowac rozdraznienie i
        placz, u nas tez tak bylo, wyszlismy na prosta po lekach, bedzie dobrzesmile
        maraska
        • malilka Re: Nazbieralo sie... 12.04.05, 09:15
          Kupiliśmy małemu na urodzinki drewniane klocki Brio i jak dla mnie są
          rewelacyjne, mogłabym się nimi bawić godzinami smile Niestety moje dziecię lubuje
          się jedynie w rozwalaniu moich konstrukcji, tak bym chciała coś zbudować ze
          wszystkich 100 klocków, ale jeszcze mi się nie udało, bo mały niszczyciel
          zawsze interweniował, chyba zacznę się bawić w czasie jego drzemek smile)
          Nadal wstajemy o 6.00, na szczęście mały potrafi dłuuuugo bawić się sam i
          nauczył się, że między 6.00 a 7.00 nie ma co liczyć na towarzystwo. Jak się
          budzi to się przytulamy i całujemy na dzień dobry, potem małego oswobadzam ze
          śpiworka i do 7.00 bawi się sam niedaleko nas, a ja leżę z zamkniętymi oczmi i
          kontroluję sytuację na słuch, no a o 7.00 to już muszę się podnieść i zrobić
          małemu śniadanko.

          Mam nadzieję, że wreszcie się wyjaśni co dolega Matyldzi.
          • kamymama Re: Nazbieralo sie... 12.04.05, 10:24
            Maraska dzięki za opinie o Krecie i Majorce. Majorka zapewne jest droga, a my
            teraz szukamy tanich wczasów gdyż zbieramy pieniądze na zmianę auta na kombi:o)
            Maraska mam do Ciebie pytanie: mieszkasz w Pucku? Jak tak to czy znasz
            małżeństwo Tomka i Sonię? Mają oni sklep z armaturą przy wjeździe do Pucka.
            Zapomniałabym napisać, ze Sonia to moja kuzynka:o)

            Kamcia dziś wstała o 7-mej!!! Przespała ładnie całą nockę:o) Ale za to jak mała
            wstanie to od razu trzeba wstać z nią, nie to co Maciuś malilkowy, który sam
            się sobą zajmie.

            Muszę się przyznać, że mała jeszcze nie ma klocków, nawet jej nie kupiłam
            kredek i bloku:o( Może ma zdolności plastyczne po mnie, a ja jeszcze tego nie
            sprawdziłam. Dla niej najlepsza zabawa teraz to wyciąganie mojego stroju
            kąpielowego z szuflady i się nim bawi nawet z godzinkę. Na urodzinki dostanie
            klocuszki i sprzęt do rysowania.

            A ja mam bardzo dużą nadczynność tarczycy:o( Jak babka w labolatorium zobaczyła
            moje wyniki to jej oczy wyszły, powiedziała, że dawno takich wyników nie
            widziała! USG wykazało, że jest lekko powiększona, ale zdrowa. Jutro wizyta u
            endokrynologa i zapewne dostanę kupę leków.
            • kordula3 Re: Nazbieralo sie... 12.04.05, 12:37
              witajcie,
              oh, znowu mnie trochę nie było, ale staram się czytać na bieżąco.

              składam bardzo serdeczne życzonka dla wszystkich ostatnich roczniaków:
              rośnijcie szczęśliwie, bądźcie radością waszych bliskich, niech świat, który
              dopiero odkrywacie nigdy nie będzie szary i smutny. bądźcie zdrowe, niech omija
              was wszelkie zło.

              nie uwieżycie, ale piszę do was z pracy smile naprawdę poproszono mnie o krótkie
              zastępstwo, więc jestem. i powiem wam, że teraz to dopiero zacznie mi brakować,
              tego ciągłego ruchu, faxów, maili, telefonów, spotkań z kontrahentami... no ale
              i tak chcę jeszcze trochę skorzystać z pobytu na wychowawczym, w końcu lato się
              zbliża... a praca będzie musiała poczekać.

              u nas wszystko ok. mały już ładnie zasuwa na nóżkach. jaki to cudowny widok jak
              chodzi po całym mieszkaniu, tak nieporadnie jeszcze, ale już całkowicie
              samodzielnie.

              no i jeszcze mamy problem z kąpielą, bo mały tak okropnie chlapie, że zawsze na
              podłodze muszę mieć rozłożone ręczniki, a i tak pływamy i cały czas żyję
              strachem, że zalejemy sąsadkę z dołu smile chociaż póki co się nie skarży.

              no to narazie tyle.
              pozdrawiam.

              a na dworze piękne słońce...
            • lilda Re: Nazbieralo sie... 12.04.05, 12:48
              No wreszcie mogę napisać. Pozdrawiamy serdecznie wszystkich.Szczególnie gorąco
              wszystkich zaległych jubilatów.Chociaż spóźnione, ale bardzo, bardzo gorące i
              szczere. Rośnijcie mądre i grzeczne,niech świat będzie dla Was życzliwy. Bądźcie
              samą radością dla rodziców, dziadków i przyjaciół. Dziękujemy za zdjęcia
              Kubusia, Kamilki i Natalki.Kubuś świetny chłopak, a jak mu ładnie w tym
              kapeluszu.Kamilka słodziutka i śliczna.Czy jest jeszcze wolna? bo Kubusiowi
              bardzo się spodobała. Natalka też ładna dziewczynka.Pozdrawiamy mocno i życzymy
              zdrówka chorowitkom.
              LILKA i KUBUŚ
              • ania300 Re: Nazbieralo sie... 12.04.05, 13:24
                Hej Kobitki!
                Bylismy dzis na bilansie i werdykt lekarski kiepski: niedowaga (mlody nic nie
                utył od ostatniej wizyty w grudniu!!!) i początki krzywicy sad(( Dostalismy
                recepte na vigantalgin i cebion do kompletu. Niby nic, ale jakos sie tym
                przejęłam, humor sie zepsuł i porykuję po kątach z żalu że jakaś chyba
                nieudolna matka jestem żeby tak niedożywiać własne dzieckosad
                Do tego gardło mi nawala i czuję ze jakis straszny katar się szukuje. Kończę,
                idę sie przewietrzyć i wszystko sobie we łbie poukładać.
                Buziaczki, papa!
                • eklon Re: Nazbieralo sie... 12.04.05, 14:42
                  Ania300 Michał ostatnio zgubił nawet 800g i lekarka jakoś się nie przejeła, bo
                  jak powiedziała miał problemy żołądkowe i na dokładkę teraz już chodzi, więc
                  więcej spala, ale jak powiedziała na pewno szybko to odrobi! A vigantol i
                  słońce szybko sobie na pewno poradzą z krzywicą! Głowa do góry!


                  Najgorętsze życzenia dla Michałka i Jagódki! Ależ dziś zapewne świętujecie!

                  U mnie dziś bieganina, więc dopiero teraz zaglądam!
                  Na urlop chcemy się wybrać gdzieś w miarę blisko i najlepiej samochodem. Nie
                  wiem dlaczego ale jakoś się boję latać z młodym! Ale po opisie Majorki, może
                  się przekonam. Chociaż mój brat strasznie narzekał a ja osobiście jeszcze nie
                  byłam. Bebicka, może podasz jakieś konkretne namiary. Przez jakie biuro podróży
                  jechałaś? Brat był z Neckermannem. Ja osobiście nie jestem z nich specjalnie
                  zadowolona.
                  Śmigam do roboty!
                  • bebicka Re: Nazbieralo sie... 12.04.05, 15:19
                    Ania300 glowa do gory, podpisuje sie pod tym co napisala eklon, bedzie dobrze,
                    teraz tyle slonca, na szczescie...smile
                    Chociaz ja tez mam dola, zalapalam w pracy, niby nic, ale... eee nie ebde sie tu
                    wyzalac, mam nadzieje ze uda mi sie zlapac wlasciwa perspetktywe.
                    A na bilans tez wlasnie zaraz idziemy, jzu rano bylismy na pobieraniu krwi,
                    Mlody troche zakwilil, ale nie bylo tak zle, jak sie obawailam, tata zniosl to
                    gorzejsmile

                    A teraz jesli chodzi o wakacje i Majorke. Szczerze przyznam ze nie mam pojecia
                    jak wyglada porownanie cenowe Majorki i Krety, ale osobiscie wydaje mi sie ze
                    nie powinno byc az takich strasznych roznic. Mzoe sporbujcie przejrzec oferty..?
                    Natomiast jak wpsominalam bylam i na Krecie i na Majorce, i pomimo tego ze
                    Kreta... to Kreta, ale pomimo tego, m.in. przez wzglada na naszych milusinskich
                    zdecydowanie polecam majorke. Zeby sie nie powtarzac, tam jest chyba po prostu
                    ladniej widoko, naprawde miejsca obledne, poza tym ladniejsze plaze, szczegolnie
                    na polnocy w Zatoce Alcudyjskiej. zakupy w Palmie, szczegolnie ok 20 lipca,
                    kiedy sa przeceny, mzona dostac super fajne rzeczy. Rewelacyjne buty sobie
                    pokupowalysmy, pzoa tym przyjemnie bardzo sie spaceruje po uliczkach. W ogole na
                    Majorce jest cos w powietrzu, cos nie do opisania. A ceny juz na miesjcu? Mysle
                    ze obie destynajce naleza do sfrety Euro wiec nie powinny sie zbytnio roznic.
                    Jesli chodzi o pobyt na Mjaorce to polecam Peguera, ale miejscowosci na polnocy
                    kolo Alcudii, tam jest duzo spokojniej, ale ja bylam dwa razy w najbardziej
                    oblezonym turystycznie molochu czyli w El'Arenalu, gdzie taniej i sobie chwale,
                    plaza tez ok, i siwtena baza wypazdowa. A wlasnie jeszcze jedno, Kreta jest
                    dlugasna wiec trzeba sie narobic kilometrow jesli chcecie cos zwiedzac
                    wypozyczonym autkiem a na Majorce zeby dojechac z Palmy na polnoc wyspy to lekko
                    ponad godzine, maluch spokojnie to wytrzyma. nie wiem co ejszcze jak mowie moge
                    podeslac zdejcia gdyby ktos byl zainteresowany.
                    Eklon ejsli chodzi o biura, dwa lata temu bylam w last minute z Fischerem a
                    ostatnio z niemieckim l'Tur, wylot z Berlina, lae poza tym zadnych problemow
                    www.ltur.com/shops/SZC/index.ltml
                    pozdrawiam odezwe sie wieczorkiem.... moze mi dol przejdzie, echsmile
                    Maraska
                    • monikaps Życzenia dla jubilatów 12.04.05, 17:57
                      Najlepsze życzenia dla dzisiejszych roczniaków:

                      Jagódko: samych szczęśliwych dni, zdrówka, rodości, wielu przyjaciół i samych życzliwych ludzi wokół Ciebie, którzy będą Cię kochali i na których w potrzebie zawsze będziesz mogła liczyć. I żebyś potrafiła mądrze z tego korzystać.

                      Michałku: radości i miłości wokół Ciebie. Odwagi w zdobywaniu świata i w decydowaniu, co jest dla Ciebie najlepsze. I dużo szczęścia.

                      Całusy od młodszej koleżanki Ewuni z mamą
                      • inia25 z wyjazdu 12.04.05, 18:49
                        witam

                        jestesmy w najpiekniejszym miejscu na ziemi, z ktorego wcale nie chce mi sie
                        wracac do warszawy! Ola spi 2 razy dziennie. Smok tylko i wylacznie do
                        zasypiania. pierwsze siku celowane do nocnika wyladowalo na podlodze w
                        lazience, ale nastepne juz w nocniku. zasypiamy i 20! i tu wielki sukces! jemy
                        wszystko. Dzis byl krupnik na rozsolku, jutro potrawka z krolika. Cale dnie ola
                        jest na dworze. Spi je bawi sie na podworku. Jest swietnie. Raj na ziemi.
                        Gospodarze maja 3 kucyki ktorych ola sie boi. Koty to jej przyjaciele. kury
                        krowy itd to tez fascynacja! Mówie wam jest tu pieknie - tylko z pracy dzwonia
                        20 razy dziennie - dranie!!!!!!
                        Odezwe sie jeszcze. Teraz zmykamy na kolacje i do kapieli!
                        Pozdrawiamy

                        Buziaki dla kolejnych roczniakow
                        • bebicka Re: z wyjazdu 12.04.05, 21:24
                          Czesc Kinga
                          soryy ja mzoe cos przegapilam, ale gdzie Ty jestes? Gdzie ten raj na ziemi???
                          gotujesz sama? Czy faktycznie masz rajsmile
                          w ogole jak mzoesz to napisz tez ile placisz bo cos mi swita ze to gdzies w
                          gorach... nie juz sama nie wiem pogubilam sie zupelnie....smile
                          Maraska
                          • ania300 Dla jubilatów 12.04.05, 21:35
                            Jagódko i Michałku, życzymy Wam samych słonecznych dni, radości w odkrywaniu
                            świata i zdrówka!

                            Z tych trosk moich w 1 poście zapomniałam o życzeniach. Dziewczyny, dzięki za
                            słowa pocieszenia, w końcu od krzywicy i niedowagi świat się nie waliwink
                            Mam pytanie do mam które podaja Ceboin, jaki to ma smak? Mój mąż kupił dziś coś
                            co jest jak Cebion i ma okropny smak, zaltuje wit.B, Kuba az sie skręca na samo
                            niuchnięcie. Może cebion jest lepszy w smaku?

                            A co do wakacji to chyba odwiedzimy naszych znajomych w Holandii. No właśnie,
                            czy nasze pociechy potrzebują paszportu czy czegos w tym stylu? Nigdy jeszcze
                            nie byliśmy z Kubełkiem za granicą więc nie wiem jak to się wszystko odbywa. A
                            ubezpieczenie zdrowotne dla takich szkrabików też mozna w Polsce wykupić?
                            Dziewczyny, napiszcie jak to wygląda.
                            Dobrej nocy życzę i idę sobie zamontować w nosie ząbki czosnku, słyszałam że to
                            na katar jest rewelacyjnt sposób, no zobaczymysmile
                            PAPA
                            • contraria Re: Dla jubilatów 12.04.05, 22:11
                              Witajcie!
                              Moje szczęście ukończyło dzisiaj rok. To był dla nas kolejny rok cudów, teraz
                              na sznurze suszymy tylko łzy radości. Ten czas pokazał mi, jak ważne są te
                              chwile, które spędzamy we dwoje lub troje. Nauczyłam się oczekiwać i cieszyć
                              się z maluteńkich spraw, nauczyłam się cierpliwości, a mój pedantyzm nieco
                              przycichł. Nauczyłam się być cała – i myślami, i ciałem z moim kochaniem.
                              Jestem najszczęśliwszą mamą świata – spełnioną w każdej płaszczyźnie życia,
                              beztrosko zakochaną, bezwarunkowo kochającą.
                              A ponieważ miłości nie można stopniować, napiszę po prostu, że kocham swojego
                              synka.

                              Pozdrawiam gorąco, dziękując wszystkim za pamięć.
                            • anitkashe Re: Dla jubilatów 12.04.05, 22:28
                              życzenia urodzinowe dla małych jubilatów Jagódki i Michałka od Natalki z mamą.

                              ania300 - Natalka tez miała niedowagę w lipcu, musiałam do karmienia
                              naturalnego włączyć nutramigen (skaza białkowa, więc mleko mod.odpadało)-
                              czułam się okropnie, że nie mogę wykarmić swojego dziecka. mamy b. fajną
                              p.doktor i ze mna porozmawiała. po prostu Natalka jest tak żywiołowym
                              dzieckiem - żywe sreberko- ze spala wszystko. w tej chwili wzrostem jest na 50
                              centylu a wagowo na 25 , ale juz nie spada. w tej chwili ma ok. 78 cm i waży 8
                              kg. wygląda jak śledzik - długa i szczupluteńka. a ja całe szkolne życie miałam
                              niedowagę, a teraz... ech, zgubiłoby się to 5 kg (wersja optymistyczna, w
                              pesymistycznej 10kg).

                              kamymama - mam nadzieję, że wszystko będzie ok trzymaj się cieplutko - smile

                              malilka - czy te klocki kupiłas w łodzi, jeżeli tak to gdzie? strasznie z
                              radkiem marzyliśmy o drewnianych klockach dla Natalki, a tu u nas w pabianicach
                              nie ma fajnych.

                              mamaaga1 - na pewno wszystko będzie ok, ja mam bardzo dobrego pediatrę, ale w
                              pabianicach niestety. trzymajcie się cieplutko. ja wiem że jak się ma doła to
                              wszystko widzi się w czarnych barwach a jak dziecko płacze i nie wiadomo
                              dlaczego to serce chce pęknąć, ale zawsze po burzy jest słonce, może to banał
                              ALE TAK JEST i trzeba być dobrej myśli.

                              ja dziś podłapałam doła po wizycie mojej mamy. wszystko robię nie tak. karmię
                              ze słoiczków źle, dziś gotowałam zupkę niedobrze, jak gotuję na kurczaku to
                              cielęcinka byłaby lepsza, jak na cielęcince to...i tak w kółko. koleżanki w
                              pracy to dają dziecku to, albo nie dają, ale zawsze robią lepiej. impreza
                              chrzcielna była udana ale po powrocie do domu Natalka miała ciężkiego
                              pampersa... Chryyyste... no i mam doła... dobrze że mam teściową, która mnie
                              chwali i nie chodzi o komplementy na wyrost ale po prostu o akceptację tego co
                              robię nawet jeśli ona robiła coś inaczej... uff trochę mi ulżyło...

                              trzymajcie się wszystkie wink Anita ( z lekka zdołowana) i Natalka (która padła
                              po dniu pełnym wrażeń)
                              • dabrowianka Re: Dla jubilatów 12.04.05, 22:47
                                Hej!

                                Michałku sto lat!!!

                                Rok temu pojawiła się w naszym życiu malutka Gutka (Jagódka), dokładnie o
                                19.35 smile Ten rok szybko minął, ale ten rok był chyba, a raczej na pewno, jednym
                                z najszczęśliwszych w naszym życiu. Nawet pomimo, że zdarzyło mi się przespać
                                jedną, jedyną noc w życiu (tzn mojemu dziecku, bo ja sprawdzałam, czy wszystko
                                ok smile, że nigdzie wieczorem nie wychodziliśmy (nasi dziadkowie nie czują się
                                jeszcze do końca dziadkami), że nie mamy dla siebie tyle czasu co wcześniej, że
                                czasami jestem nieprzytomna ze zmęczenia, że Gutka gryzie mnie ostatnio
                                przeokrutnie...
                                Ale jest mała iskierka, która KAŻDEGO DNIA nadaje naszemu życiu
                                niepowtarzalnego ciepła i radości. Nie wyobrażam już sobie życia bez niej i nie
                                pamiętam jak to było wcześniej.

                                Dziękuje za pamięć, za wszystkie życzenia.
                                W ogóle Wam dziękuje, za to że jesteście. Nie jestem może najpłodniejszą smile
                                forumowiczką, ale jestem cały czas z Wami...no jeszcze od "oczekiwania".

                                Pozdrawiam
                                Agnieszka Jagodowa mama
                                • winia5 Re: Dla jubilatów 12.04.05, 23:17
                                  i my witamy po kikudniowej nieobecności. Po powrocie od dziadków codzienie
                                  zaglądam na fourm, ale jak tylko zamierzam coś skrobnąć, to albo Maciej odgoni
                                  mnie od kompa, albo mały wisi mi przy nodze.

                                  Jak zwykle na początek zaległe życzenia dla naszych milusińskich jubilatów, już
                                  roczniaków, Ingi, Nikusia, Mateuszka, Michałka i Jagódki, kochane rośnijcie
                                  zdrowo, "chowajcie" się wspaniale i przynoście samą radość swoim rodzicom. Może
                                  nie jestem zbyt twórcza, ale liczy się przecież pamięć.

                                  A co u nas? Mały włazi mi we wszystkie kąty, coraz częściej się puszcza i stoi
                                  sam zdziwiony, że tak może. poza tym upodobał sobie kabel od telfonu i częśto
                                  się zdarza, że go zwyczajnie wyciągnie, rozłączy i nikt przez dłuższy czas nie
                                  może się do nas dodzwonić i biedni dziadkowie, zmartwieni naszym milczeniem
                                  naciagają się na dzwonienie na komórkesmile.

                                  odkąd mały zaczął pić mleko nasze nocki są ok, przesypiamy cała noc, z
                                  karmieniem ok 23 i 6 rano na śpiąco, od kilku dni zagęszczam mleko zwykłą
                                  kaszką manną błyskawiczną, mały wciąga 220 ml bez problemu.

                                  Szymek dość dużo mówi i to coraz wyraźniej, raz na zakupach powiedział dziadek
                                  do mojego taty i aż jedna pani to mile skomentowała. Podobno Maciej jak był
                                  mały, to szybciej mówił, niż chodził.

                                  Wogóle jak pisały dziewczyny wcześniej, te maluchy przewróciły nasze życie do
                                  góry nogami, i mimo tego, że jesteśmy wiecznie zmęczone i nie wyspane, to i tak
                                  kochamy nasze dzieci najbardziej na świecie


                                  aaa, wczoraj byłam na rozmowie kwalifikacyjnej, zobaczymy co z tego wyjdzie, w
                                  każdym razie Maciej mnie pociesza i mówi, że każda tak rozmowa jest kolejnym,
                                  nowym doświadczeniem i też nas czegoś nowego uczy

                                  pozdrawiam
                                  Ania

                                  poniżej kilka nowych fotek Szymonka:
                                  foto.onet.pl/albumy/album.html?id=28405&q=AnkaW_26&k=3



                                  • eklon HEJ 13.04.05, 08:36
                                    Myślałam, że Winia dołączyła jakieś nowe zdjęcia, ale te już widziałam.
                                    Ja tak marudzę a sama nie potrafię się zebrać i przerzucić zdjęć do kompa!

                                    U mnie wczoraj był mały młyn w firmie i niestety nie dałam rady już zajrzeć na
                                    forum. A wieczorem miałam próbny egzamin z FCE, chyba było ok. Wyniki dopiero
                                    jak zaliczymy wszystkie części.

                                    Poza tym spokój i cisza. Michał nie daje się zaprowadzić do domu jak już
                                    wyjdzie na dwór. Wczoraj spacerował po chodniku obdarowany paluszkami przez
                                    trochę starszą sąsiadkę z takim uśmiechem na ustach, że aż żal było mi go
                                    zabierać do domu! Posmakował trochę świeżego piasku, bo akurat uzupełnili braki
                                    w piaskownicy, tak, że się ten piasek prawie wysypuje z piaskownicy.

                                    Śmigam do pracy.
                                    Odezwę się później!
                                    • kordula3 Re: HEJ 13.04.05, 08:44
                                      ja też myślałam, że zdjęcia szymka, to będą nowe... nie mniej jednak facet jest
                                      czadowy smile

                                      wczoraj ja też załapałam doła, bo po moim powrocie do domku, mały mnie brzydko
                                      mówiąc "olał" i nawet nie przyszedł się ze mną przywitać. z drugiej strony
                                      cieszę się, że tak jest, bo jak już wrócę na stałe z powrotem, to może szybko
                                      to zaakceptuje.

                                      dobra, uciekam, zajrzę później.

                                      jak wy dziewczyny pracujące dajecie rade, u mnie ood kilku dni świat wywalony
                                      do góry nogami, wczoraj na obiad była pizza mrozona, prasowanie leży, a od
                                      przyszłego tygodnia zaczynamy remont pokoju dla kamilka, chyba zwariuję!

                                      paaaa!
                                      • godiva Re: HEJ 13.04.05, 09:04
                                        Witajcie kobiety!

                                        Oj, jak mnie dawno tu nie było... I właśnie to jest odpowiedź na pytanie
                                        Korduli! Nie było mnie, bo pracujęsad I też wszystko odłogiem leży - wczoraj
                                        zamiast spaceru (zimno i deszcz) wzięłam się za stertę prasowania, bo uzbierało
                                        się tego!!! Mój dzień wygląda banalnie - wstaję 5.30 - na 7.00 do pracy, raczej
                                        nie zdarza się, żebym musiała siedzieć poza ustawowe 8 godzin (!) - wracam do
                                        domu około 15.30-16.00 (jak mam po drodze zakupy), a potem to juz tylko
                                        Ewuniasmile Mąż wraca z pracy późno 20.00 albo lepiej - mało mamy czasu dla siebie:
                                        ( Przykre... Ewunia idzie spać około 21, 22. I tak mija mi dzień za dniem. I
                                        czuję jak mi życie wycieka - mam wrażenie, że tak mało czasu spędzam z
                                        najbliższymi, każde wyjście związane z załatwianiem spraw, wszelkie porządki
                                        domowe są dla mnie ewidentną stratą czasu... ale cóż począć. Taki los.
                                        Dobrze, że chociaż dzień coraz dłuższy.

                                        Wszystkim roczniakom składam najlepsze życzenia urodzinowe - niech Wam zawsze
                                        świeci słoneczko, miejcie maluszki kupę szczęścia w swoim życiu!!!

                                        A ja jako spóźnialska dopiero w ubiegłą niedzielę zaprowadziłam swoje dziecko
                                        do kościoła na obchody roczkowe (taki śląski zwyczaj). Dziecię spisało się na
                                        medal Ewunia. Mam nadzieję, że link zadziałasmile

                                        Dawno mnie nie było i szczerze mówiąc nie wiem, co u was słychać, ale rozejrzę
                                        sięsmile

                                        Pozdrowienia
                                        Godiva
                                        • eklon Do Godivy! 13.04.05, 09:40
                                          Ewunia mnie po prostu rozbroiła! Mała księżniczka!
                                          Nasz Michał wyglądał raczej na łobuziaka aniżeli księcia! Chyba wreszcie
                                          dorzucę jakieś zdjęcia, bo aż wstyd...
                                          • kamymama Re: Do Godivy! 13.04.05, 10:22
                                            Wszystkiego najlepszego dla roczniaków wczorajszych i dzisiejszych! Dużo
                                            uśmiechu, zdrówka.
                                            Ja tylko na chwilkę. Cały czas myślę o tej mojej biednej tarczycy:o( Wyszukałam
                                            na google wszystko na ten temat i jestem przerażona po przeczytaniu!
                                            Wyczytałam, że kobiety leczące się na nadczynność tarczycy nie powinny mieć
                                            dzieci, bo nadmiar hormonów upośledza płód! A ja tak bardzo chcę drugie
                                            dziecko! Dziewczyny proszę trzymajcie za mnie kciuki, boję się, jestem
                                            przerażona! Jeżeli leki nie pomogą, a pomagają tylko 50%, to czeka mnie
                                            wycinanie połowy tarczycy! Jestem załamana! Dziś będę wszystko wiedzieć.

                                            Z lepszych nowinek, to Kamcia wstała dziś o 7:30. W nocy 2 razy u niej byłam,
                                            bo płakała przez sen.
                                            Kamcia jeszcze niedawno ładnie zasypiała w swoim łóżeczku, jak była śpiąca
                                            kładłam i sama zasypiała. Ostatnimi czasy pozwoliłam Kamci zasypiać w naszym
                                            łóżku i stało się, Kamcia tylko zasypia z nami. Wczoraj chciałam ją położyć do
                                            swojego łóżeczka, żeby w nim zasnęła to był płacz, nie mogłam ją uspokoić.
                                            Zasnęła z nami i potem ją przełożyłam.
                                            • winia5 Re: Do Godivy! 13.04.05, 11:02
                                              zdjęcia załączyłam dla przypomnienia, szczególnie dla tych mam, które ostatnio
                                              zaglądają tu rzadziej i tych, które ich jeszcze nie widziały
                                              • winia5 Re: Do Godivy! 13.04.05, 11:07
                                                kamymama trzymaj się, mam nadzieję, że lakarstwa zadziałają i obejdzie się bez
                                                operacji.
                                                A u mnie prawdopodobnie powróciła celiakia bo wszystkie objawy na to wskazują,
                                                dzisiaj wybieram się z małym na spacer, o ile nie zacznie padać, bo coś nie
                                                ciekawie za oknem wygląda, i zajdę do stowarzyszenia chorych na celiakię i o
                                                wszystko wypytam. Nie mam pojęcia, do jakiego lekarza mam się udać, jakie
                                                badania oporobic itp... czeka mnie dietka na bank
                                                • malilka Re: Do Godivy! 13.04.05, 11:56
                                                  Gorące życzenia dla kolejnych roczniaczków, ależ ten czas leci...

                                                  Anitkashe, klocki kupiłam przez internet:
                                                  www.miki.com.pl/
                                                  Ten sklep jest super, bo mają bardzo dobre ceny i przesyłkę dostałam po 24h,
                                                  polecam. Odpisałam w sprawie spaceru, przepraszam że dopiero teraz smile

                                                  Dzisiaj pobudka była o 7.00, potem jeszcze 45min wylegiwania w łóżku, och jakie
                                                  piękne są takie pory na wstawanie... I moje super samodzielne dziecko już
                                                  dokumentnie zapomniało, że przez 8 miesięcy zasypiał sam w łóżeczku, teraz
                                                  zasypia wyłącznie leżąc na naszym łóżku przytulony do mnie. Położony do
                                                  łóżeczka tak żałośnie płacze, że nie mam serca go zostawiać. Niestety chce
                                                  zasypiać tylko ze mną, tatuś jest beee, no i robi się problem, bo czasem
                                                  miałabym ochotę wyjść wieczorem zanim mały zaśnie, zwłaszcza że zdarza mu się
                                                  zasypiać o 21.00. No i nie wiem co z tym zrobić, ale póki co nie chcę, żeby mój
                                                  maluszek płakał i zawodził przed zaśnięciem, skoro wtulony w mamę odpływa w 3
                                                  minuty. Pewnie za jakiś czas z tego wyrośnie...

                                                  Ponieważ Maciek nie ma kontaktu z żadnymi rówieśnikami postanowiłam zacząć go
                                                  socjalizować w piaskownicach. No i wczoraj poznaliśmy dziewczynkę z kwietnia i
                                                  chłopca z lutego, było bardzo fajnie, bo było i przytulanie i próba bicia, no
                                                  tak jak powinno być. Piasek na razie nie zafascynował mojego dziecko, za to
                                                  walenie łopatką w metalową zjeżdżalnię bardzo.
                                                  • ania300 Kamymama 13.04.05, 12:45
                                                    Czesc!

                                                    Na wstępie życzenia dla naszych kolejnych rocznych milusińskich, rośnijcie
                                                    zdrowo i bądźcie zawsze samą radościa dla Waszych bliskichsmile)

                                                    Kamymama, nie panikuj, moja kumpela od 10 lat leczy sie na tarczycę i w
                                                    listopadzie urodziła zdrową dziewuszkęsmile Też brała leki, nawet podczas ciąży
                                                    jakieś musiała brać, i wszystko dobrze się zkończyło. Trzymaj się , będzie
                                                    dobrzesmile))))

                                                • bebicka Do winii 13.04.05, 13:23
                                                • bebicka do winii5 13.04.05, 13:24
                                                  A moglabys podac objawy celiaki?? iwem ze byly, ale chyba jeszcze w poprzednich
                                                  watkach, teraz szukac...ratunkusmile
                                                  pozdrawiam
                                                  Maraska
                                                  • kamymama Re: do winii5 13.04.05, 14:44
                                                    ania300 dzięki za pocieszenie, lekarz mi też powiedział, że dziecko będę mogła
                                                    mieć:o)
                                                    Ja się natomiast boję o coś innego, jak Wam wspominałam siostra miała raka
                                                    złośliwego, ja mam 2 guzy na tarczycy i jutro mam biopsję, sprawdzi, czy nie są
                                                    złośliwe! Kazał mi też przyjść z Kamą, bo my jesteśmy obciążone genetycznie i
                                                    ją też przebada.
                                                    Powiedział, że mam 50% szans na wyleczenie i jeżeli gózki będą podejrzane to
                                                    wytną je z kawałkami tarczycy! Już sie tak o siebie nie boję, ale o Kamcię. Mam
                                                    nadzieję, że dziedzictwo genetyczne ją ominie:o)
    • lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd. 5 :) 13.04.05, 19:04
      no widzę, że nikt nie chce zakończyć drugiej setkismile) Ja pomogęsmile)
    • lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd. 5 :) 13.04.05, 19:19
      no a teraz w trzeciej setce opiszę, że nie masz ania300 co się przejmować tą
      rzekomą niedowagą.... Albo ja powinnam się zacząć przejmować naszą pediatrąsmile))

      Dziś bowiem byliśmy na mierzeniu blizny poszczepiennej i na "bilansie rocznym" -
      pierwszy raz od pół roku u pediatry. Bilans polegał na tym, że poprosiłam, że
      może tak by dziecko zważyć... o mierzenie nie miałam śmiałości prosićsmile))
      Poprosiłam natomiast o skomentowanie wagi - ważymy 8800. Usłyszałam krótkie -
      prawidłowo. I na tym skończyliśmy bilans roczny. W trakcie ubierania dziecka
      zebrałam się na odwagę i zaczęłam zadawać pytania, czy szczekanie naszego
      Borysa nie spowoduje nie daj Boże głuchoty naszego syna, ile mleka roczniak
      powinien pić dziennie, czy możemy zamiast fujowego nutramigenu podawać mniej
      fujowy bebilon pepti, czy nadal mam męczyć moje biedne piersi i wystawiać je na
      memłanie mojego dziecka - tu o dziwo nasza pediatra powiedziała, że jak
      najbardziej w mleku ciągle są pożyteczne przeciwciała - i chyba tu akurat ma
      rację - ostatnio miałam tragiczny katar, ból gardła, kaszel - a moje dziecko
      raptem tylko kilka razy pociągnęło nosemsmile. Zatem ku mojemu już ubolewaniu
      będziemy karmić dalej. A tak się cieszyłam, że mały zaczął wciągać bebilon
      pepti i że będę mogła przestać karmićsad
      Niestety nie doczekaliśmy się żadnych pytań typu - a co pani dziecko robi.... a
      co już mówi.... ach jakie inteligentne ma pani dziecko!!! a jakie piękne!!!!
      A tak liczyłam na kilka zachwytówsmile))) Z tego powodu nawet odświętne szpanersko-
      luzackie ubranko włożyliśmy - no i nowym wózkiem zajechaliśmysmile))) A tu nic. Po
      nas następne dzieciaki wskoczyły na taśmę - równie odstrojone z równie
      przejętymi mamuśkami czekającymi na zachwytysmile A tu szara rzeczywistośćsad(((

      Nadmienię jeszcze, że nigdy w życiu żadnych badań krwi ani moczu mały nie miał
      robionych (prócz badań alergicznych u alergologa, które zresztą g... warte
      były - bo wyszło, że na mleko nie jest uczulony a jest ewidentnie uczulony).
      Gdybyśmy się nie upomnieli, to nawet dziecko nie byłoby ważone.... więc nie
      wiem ania300, czy to ty powinnaś się przestać przejmować, czy ja powinnam się
      zacząć przejmowaćsmile))
      • lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd. 5 :) 13.04.05, 19:22
        ach - jak już o przejmowaniu się mowa....
        strasznie się przejmuję, bo już 20 dni spóźnia mi się okres, a test ciążowy
        negatywny. Nie wiem co to znaczy, nigdy w życiu tak nie miałam. Raczej
        wykluczam ciążę, bo biorąc pod uwagę to, że nie chce mi się nawet chcieć
        (odnośnie seksu) to byłoby to chyba niepokalane poczęciesmile))
        • winia5 do lgosi 13.04.05, 20:04
          lgosia1 a może to przez stres to opuźnienie winkpewnie nie mało masz go u siebie
          w pracy

          a tak dla porównania to Szymek "bliźniak" Mateuszka waży 9220
          • lgosia1 Re: do lgosi 13.04.05, 20:10
            a wiesz, że nasz Mateusz miał być Szymkiemsmile))???
            • winia5 Re: do lgosi 13.04.05, 20:58
              lgosiu my już na naszą małą fasolkę wielkości 22mm wołalismy Szymek, tak jakoś
              to imię nam sie spodobało od samego początku. Poza tym mamy znajomego Szymona,
              notabene przyjaciel mojego męża i wiesz, jak nasz mały będzie taki jak on, to
              mam nadzieję, że w życiu sobie poradzi, bo ten duży Szymek to ma naprawdę kupę
              szczęścia i wielkiego fuksa w życiu
        • ania300 Re: Kwiecien 2004, cd. 5 :) 13.04.05, 20:24
          Hej!
          Lgosiu, po prostu co niektórzy pediatrzy odbębniają swoją robotę, byle szybko,
          byle jak, byle kolejne dzieciaki zeszły z taśmy "przebadane". Sprawdziłam sobie
          wagę i wzrost młodego w siatce centylowej i wyszło że jest w 25 centylu, waży
          9480 i mierzy 74,5. Gdzie tu logika? Rzeczywiście schudł, ale niedowaga? Za
          każdym razem jak chodziłam z młodym do badanie słyszałam że jest za gruby i mam
          go mniej karmic, a jak schudł sam, to też źle. Jakiś pokręcony ten lekarzsad
          A co do braku okresu to chyba to normalne jest przy karmienu piersią, przy
          nieregularnym współżyciu, przy stresującym życiu i podróżach. Jeśli któreś z
          tych się do Ciebie odnosi, to masz odpowiedźsmile Ale i tak warto sie wygrac do
          ginesa, rozwieje wszelkie wątysmile)
          Kamymama, tzrymam kciuki za to badanie, będzie dobrze, teraz właściwie medycyna
          tak poszła do przodu że wszystko co wcześnie wykryte jest w 100% uleczalne.
          Więc jeśli nawet coś by sie przytrafiło (tfu,tfu, oby nie!!!) to nie jest
          wyrokiem, Więc robiąc badania Kamci będziesz wiedziec czy trzeba młodą badac
          stale i często czy możesz sobie troszke odpuścić. Ale co ja tam plotę, będzie w
          porządku , nie martw się na zapassmile))))))

          Dziś kupiłam Młodemu wymarzona spaceróweczkę, Bebe Confort allegro plus, i to
          za 515 razem z folią p/deszczową. Model był z zeszłego roku i nie miał takich
          wypasionych szelek jak te z 2005 roku, ale zaoszczedziłam prawie 200 zł.
          Pierwszy objazd wypadł super, zwrotny, lekki, ale nieźle zamortyzowany, Kuba
          nawet zaakceptował jazdę bez widoku mamy, rozparł sie jak król i podziwiał
          widoki (samochody na ruchliwej ulicy, hehe). Mam nadzieje że będzie sie dalej
          tak sprawował bez zarzutusmile( i wózek i Kubasmile))

          Winia , objawami celiakii są ból brzuch i biegunka w kształcie luźnej i tłustej
          i śluzowatej, uporczywa ,że z domu nie możesz wyjść. Albo bezobjawowo ze strony
          ukł. pokarmowego ale chudniesz, mizerniejesz, skóra jest odbarwiona a brzuch
          wiecznie wzdęty. Z krwi możesz sobie zrobić badanie na obecność przeciwciał.
          Wtedy będziesz wszystko wiedziała. Trzymam kciuki żeby to nie była celiakiasmile)

          Spokojnej i przespanej nocki życzę (ja nie spałam ostatniej nocy przez ten
          cholerny katar i ból gardła, jestem na nogach od 36 godzin, idę sie położyć)

          Buziaczki, papa!
          • kamymama jadę do domciu !!! 13.04.05, 20:42
            Hejka! Jutro jadę do domu do Bielska:o) Składam życzenia wszystkim roczniakom,
            niech uśmiech gości na ich buzi, niech choroby ich się nie imają, niech
            następny rok upłynie szczęśliwie!
            Przełożyłam biopsję na przyszły tydzień, zrobię ją już w Bielsku. Źle się
            czuję, jestem bardzo słaba. Taki mały organ ta tarczyca, a tak potrafi "popsuć"
            człowieka.

            Wrócę do Piły początkiem maja, ale jak tylko będę m8iała dostęp do netu to
            zaglądne do Was i zdam relację z pobytu w górach.

          • winia5 Re: Kwiecien 2004, cd. 5 :) 13.04.05, 20:55
            aniu dzięki za dobre słowo, objawy mam takie jak piszesz, ostatnio bardzo
            schudłam i zmizerniałam, nie wspomnę o biegunce, w sumie można powiedzieć, że
            co zjem, to za chwile przeze mnie "przeleci".
            Nie wiem, czy pamiętasz, ale ja miałam celiakię w dzieciństwie o to ty
            napisałaś tu na forum, że z niej się nie wyrasta, w sumie to też dało mi dużo
            do myślenia i zaczęłam się sobie baczniej przyglądać i obserwować wszelkie
            podejrzane objawy.
            a jutro idę do lekarza po skierowanie na badania
            • mag-da Re: Kwiecien 2004, cd. 5 :) 14.04.05, 10:02
              czesc dziewczyny, wreszcie jestem, dzielnie zaczelam was czytac nie wiem kiedy
              skacze bo troche tego jest a ze z natury jestem ciekawska wiec nie odpuszcze. U
              nas wszystko dobrze, czuje juz ruchy mego malenstwa i nie posiadam sie z
              radosci a henrys to chyba jest na jakims speedzie ciagle sie kreci, gdzies lazi
              nie ma szans zeby usiedzial na miejscu najgorsze ze zaczal mi wylazic z wozka
              to znaczy bez sukcesy bo jest dobrze przypiety ale strasznie sie szarpie i
              placze.
              napisze wiecej pewnie jutro i pozdrawiam was serdecznie naprawde tesknilam

              mielismy awarie komputera i nie polskich znakow, sorry
              • lilda Re: Kwiecien 2004, cd. 5 :) 14.04.05, 11:04
                Witam bardzo gorąco!!!
                nA POCZĄTEK WSZYSTKIEGO NAJSŁODSZEGO DLA JAGÓDKI I MICHAŁKA.
                Bądźcie radosne i szcęśliwe, niech świat będzie dla Was przyjazny, a wokół Was
                sami życzliwi ludzie.
                Ewunia na zdjęciach wygląda prześlicznie, jak mała księżniczka.

                Cebion-jest kwaśny jeśli czujesz smak wit,B to masz CEBION MULTI jest to witc
                + inne witaminy,w zwykłym CEBIONIE jest tylko witC

                CONTARIA to podsumowanie roczku było bardzo wzruszające i strasznie mnie rozczuliło.

                A z nowości KUBUŚ już bardzo ładnie chodzi sam jest coraz bardziej samodzielny
                Waży 9 kg mierzy 78cm
                POZDRAWIAMY LILKA I KUBUŚ
                • dabrowianka Re: Kwiecien 2004, cd. 5 :) 14.04.05, 14:45
                  Ja na sekundkę.
                  Mam prośbę. Mógłby ktoś mi przesłać elektroniczną książkę kucharską? proszę. Na
                  adres gazetowy. Jestem po za domem i nie mogę sobie przypomnieć skąd ją można
                  ściągnąć. Bbbbardzo proszę.
                  A może macie pomysł na tort, który mogłaby zjeść osóbka nie jedząca mleka i
                  przetworów?
                  A i jeszcze coś oświećcie mnie czarną masę, z czego się wróży na urodzinkach
                  (różaniec, pieniążki, butelka...) i co to dokładnie oznacza.

                  I dziękuję za życzenia dla Jagódki. Przygotowujemy się do imprezki.
                  Całuski
                  Agnieszka Jagodowa mama
                  • anitkashe Re: Kwiecien 2004, cd. 5 :) 14.04.05, 15:25
                    hej,
                    widzę, że dominują ostatnio problemy zdrowotne. ja wczoraj byłam u mojego gina,
                    bo nie mam okresu od 1,5 m-ca. tzn. po porodzie, mimo karmienia piersią
                    dostałam w 5 tyg, potem jak w zegarku w 9 tyg i dostałam cerazette. w
                    międzyczasie były plamienia ale taka już uroda tych tabletek. ponieważ juz
                    przestałam karmić gin przepisał mi logeston. po skończeniu cerazette miałam
                    dostać okres i niiiiic. zrobiłam test na wszelki wypadek - jedna kreska, więc
                    się zebrałam wczoraj psychicznie i pojechałam do łodzi. lekarz wykluczył ciążę,
                    przepisał mi duphaston - jutro zaczynam brać. za dwa tyg. powinnam dostać okres
                    a jak nie to inne leki. ale trochę się martwię co się dzieje. chociaż mój gin
                    powiedział że tak się czasem po ciąży zdarza - więc nie martw się lgosiu

                    kamymama - w pewnym sensie lepiej wiedzieć, że jest się obciążonym genetycznie
                    bo można zminimalizować objawy choroby czy wręcz do nich nie dopuścić.u mojej
                    przyjaciółki lekarz wykrył chorobę nerek po tacie, wcześniej nikt nie badał
                    dlaczego w jej rodzinie były takie problemy. w tej chwili ma przekłuwane
                    pęcherze na nerkach ale nie jest dializowana, jej tata był. jej brat też jest
                    chory i ma córeczkę(3 latka) i ona już jest pod lupą, więc może zapobiegną.
                    kasi w pierwszym momencie też powiedzieli lekarze że nie powinna mieć dzieci,
                    ale teraz po badaniach jest ok. więc nie ma przeciwwskazań chociaż ciąża może
                    być trudna, ale dziecko wcale nie musi odziedziczyc po niej choroby... ja
                    wierzę w pozytywne myślenie.

                    dabrowianka - u nas były na stole oprócz różańca, pieniążków, butelki symbole
                    różnych zawodów , np. nożyczki, grzebień, wyciskacz do czosnku( kucharz),
                    kalendarz (biznesmen) itp, chyba wszystko zależy od fantazji i regionu. Natalka
                    wahała się długo między grzebieniem a nożyczkami. w końcu złapała grzebień a w
                    drugą łapkę nożyczki. a żeby było śmieszniej ostatnio w "zyciu pabianic" byl
                    artykuł że jest u nas 300 zakładów fryzjerskich!.

                    aha mam pytanie ile piją wasze dzieciaczki - Natalka potrafi wypić 4 buteleczki
                    150ml soczku dziennie (budzi się tez w nocy na picie) - dużo to czy norma czy
                    to sprawa indywidualna?
                    a co do lekarzy - co lekarz to inny sposób badania, leczenia . my mamy super p.
                    doktor w przychodni i super pielęgniarki. powygłupiają się z dzieciaczkami -
                    pamiętają je po imieniu, wysłuchają , poradzą i to wszystko w przychodni
                    rejonowej, oprócz tego mamy prywatnie p. doktor emerytowaną, ale w pabianicach
                    cieszącą się dobrą opinią. ja do końca nie wiem jak z bucikami, co ortopeda to
                    inne zdanie-gdzieś na forum znalazłam cały wątek o tym. ja w dużej mierze w
                    życiu kieruję się intuicją i chyba dobrze mi to służy. PZDR z upalnych
                    (naprawdę, na spacerze byłam w krótkim rękawku) Pabianic. Anita i Natalka

                    Boże mam nadzieję, że was nie zamęczyłam.
                    • mag-da Re: Kwiecien 2004, cd. 5 :) 14.04.05, 19:34
                      uff wreszcie dotarlam do konca. Ciesze sie ze juz jest tyle rocznych dzieci na
                      naszym forum wszystkim skladam najlepsze zyczenia, moj Heniasek bedzie ostatni.
                      A urodziny wyprawimy mu juz w Polsce z czego sie ogromnie ciesze. Nie wiem
                      jeszcze kogo zaprosimy, ja mam ochote zrobic wielkie przyjecie dla calej
                      rodziny i kolezanek z dziecmi. Zobaczymy.
                      ZaSypianie mego Henrysia jest uzaleznione od smoczka, nie ma szans zeby zasnal
                      bez. W ciagu dnia go w ogole nie nosi ale w nocy tak. jak sie przebudzi to
                      szuka po ciemku, sam sobie wklada i spi dalej. Bedzie ciezko go odzwyczaic. Co
                      do nocek to Henrys zasypia kolo 8, mleko dostaje dopiero miedzy 5-6 rano i spi
                      dalej gdzies tak do 7. Byloby super gdyby nie fakt ze ciagle budzi sie w nocy z
                      reguly kolo 3 i musze wstawac i go usypiac mam nadzije ze mu to minie.
                      Moje dziecko tez nie chodzi natomiast coraz czesciej stoi sam. jego pasja to
                      pilki ma ich w domu trzy i caly czas sie nimi bawi, sam sobie je rzuca i sam
                      przynosi.
                      ja tez nie wiem jak mam go karmic. dziewczyny napiszcie co jedza wasze dzeci i
                      o ktorej?
                      pozdraiwam
                      • kordula3 Re: jaki tu spokój... 14.04.05, 21:14
                        ale ostatnio tu cihco, chyba wszystkie mamy spacerują smile i dobrze, bo pogoda
                        fantastyczna smile

                        ja ostatnio siedzę nad projektem pokoju dziecinnego, ale chyba w końcu coś
                        zostanie wybrane smile

                        dziś też długo bylismy na dworze i zaliczyliśmy nawet piaskownicę, po raz
                        pierwswzy smile było super, tylko szkoda, że piaskownica była wczoraj malowana, a
                        ja i jeszcze moje dwie koleżanki sobie na niej usiadłysmy i zostałyśmy z
                        niebieskimi tyłkami od farby olejnej. a ja miałam akurat moje ulubione spodnie :
                        (( oj jaka jestem zła, wrrr!!!

                        mag-da -co do karmienia to u nas to wygląda tak:
                        ok. 7-8 = mleko nan2 lub junior, który pomału aczynamy wprowadzać
                        ok. 10-11 = kaszka lub niecałe pół bułki z serkiem lub wędlinką lub jajecznica
                        z 1 jajka
                        ok. 14 = obiadek (zupka lub danie)
                        ok. 17-18 = kilka chrupek lub miśkoptów lub deserek lub owoc
                        ok. 19.30 = mleko
                        o 20 przeważnie kamiś już śpi. budzi się około 7.

                        kamymama i winia - trzymamy mocno kcikasy za pomyslność badań. bądźcie silne!
                        przesyłamy duuużo optymizmu.

                        wszystkim chorym zyczymy dużo zdrówka!

                        i niech jutro też będzie takie piękne słoneczko!!!
                        • mag-da Re: jaki tu spokój... 14.04.05, 22:06
                          Kurcze Dorota, to moj Henrys je duzo duzo wiecej, ma 4 gorace posilki,
                          sniadanie kolo 8 jest to zazwyczaj owsianka, pozniej zupa okolo 12 ten czas sie
                          waha bo zaczelam chodzic z nim rano do przedszkola ale o tym pozniej, o 16
                          dostaje drugie danie o 19 kasze manna na gesto. A za godzine potrafi jeszcze
                          owalic cala butle mleka. Chyba tego za duzo ale on na pewno nie jest gruby
                          mozna nawet powiedziec ze chudy.

                          We wtorki i srody chodze z Henrysiem na creche (nie jestem pewna jak to sie
                          pisze, sorry nie chce mi sie szukac) przychodza tam mamy z dziecmi mozna
                          dziecko zostawic i mozna zostac z nim.Jest duzo roznych zabawek i duzo dzieci,
                          henrys poszedl i nawet sie na mnie nie obejrzal. To jakurat jest za darmo tylko
                          rano od 9.30 do 11.30. Ale sa inne w innych godzinach za jakas symboliczna
                          oplata. Jak bedzie dwojka to dobrze bedzie chociaz na troche Henrysia
                          zostawic , teraz mam czas to musze wybrac najlepsze miejsce
                          pozdrawiam
                          • winia5 Re: jaki tu spokój... 14.04.05, 22:34
                            magda fajnie, że w Anglii jest coś takiego, że możesz "odstawić" malucha na
                            kilka godzin. Jak urodzi się maleństwo to zapewne będzie jak znalazł.
                            Myślę, że to może być odpowiednik naszego polskiego żłobka, ja naprawdę
                            podziwiam te mamy, które decydują się oddać kilkunastomiesięczne dziecko do
                            żłobka, za mną raczej nie przemawia wizja wiecznie chorego i "obsmarkanego"
                            dziecka
                            • malilka Re: jaki tu spokój... 14.04.05, 23:10
                              No ja nie mam czasu na pisanie, bo całe dnie spędzamy na dworze, rano bawimy
                              się w domu, potem w domu drzemka zwykle 11.30-13.00 i potem praktycznie do
                              wieczora jesteśmy na zewnątrz z jednym powrotem na obiad i kupkę. Do
                              piaskownicy chodzimy już codziennie, piasek się małemu bardzo spodobał, nie
                              obyło się bez konsumpcji.

                              Jemy tak:
                              7-7.30 kaszka na mleku (ostatnio apetyt dopisuje i mały potrafi zjeść 250ml)
                              11.00 sucha bułka z czymś
                              15.00 obiad- drugie danie plus owoce
                              19.00 znowu kaszka

                              Maciek potrafi wypić 1-1,5 litra płynów dziennie, soczek dostaje max jeden
                              dziennie rozcieńczony 1:3 a tak to pije samą wodę.

                              Magda super że są takie miejsca dla maluchów bo to i luz dla mamy i kontakt z
                              rówieśnikami, same plusy. A co do żłobka to ja się mocno zastanawiam co będzie
                              lepsze dla Maćka jak wrócę do pracy (jak dobrze pójdzie będzie miał około 1,5
                              roku) i powiem Wam, że wcale żłobka nie wykluczam, bo niań nadal boję się jak
                              ognia, no i ci rówieśnicy... Ale decyzja będzie trudna.
                              • eklon Re: jaki tu spokój... 15.04.05, 08:31
                                A to chyba dlatego, że czasami człowiek chce się zalogować a nie można. Miałam
                                tak wczoraj, za każdym razem mnie wywalało i po prostu zrezygnowałam!

                                U nas też przepiękna pogoda, całe dnie spędzamy na dworze. Piasek jest już
                                stałym menu Michała a kamienie najlepszą przekąską! Moja mama mówi, że nie mam
                                mu zabraniać, bo piasek mu na pewno nie zaszkodzi, nie takie cuda będzie
                                jeszcze jadł! Podobno mój kuzyn rozebrał się kiedyś z pieluchy i wcinał własną
                                kupę! Lepiej uważać co robią dzieci jak jest podejrzanie cicho.

                                Mag-da ja też chcę mieszkać w Anglii!!! A przynajmniej mieć te świadczenia,
                                które są dostępne u Was. U mnie pod blokiem mogę zostawić Michała na jakieś pół
                                godzinki, bo zajmą się nim mamy będące na "dyżurze", czyli pilnujące własne
                                pociechy, albo starszym dzieciom. Tych niestety deficyt, są dwie starsze
                                dziewczyny, bardzo odpowiedzialne, jedna z nich jest jedynaczką i uwielbia się
                                opiekować maluchami, bo jak mówi to tak jakby się zajmowała swoim rodzeństwem!
                                Na szczęście takie zachowanie jest już u nas normą, że pilnujemy wszystkie
                                dzieci będące przed blokiem. Znajoma mówi, że u niej pod blokiem, dziecko mogło
                                by chyba wpaść pod samochód a żadna matka by się nie zainteresowała!

                                Mag-da co do Henrysia, to jest to w końcu chłopak z wysp, jakże mógłby się nie
                                interesować piłką! Z tego co pamiętam, to ma nawet już zdjęcie w stroju
                                reprezentacji Anglii, więc kto wie...

                                Co do picia. Michał ostatnio pije również bardzo dużo, tak ok.1-1,5l. Podobnie
                                jak Malilka soczki rozcieńczam wodą i staram się dawać jak najwięcej wody,
                                chociaż moje dziecko jak odkryło babcine kompoty woli je bez wody. Kompoty
                                babcia robi oczywiście bez cukru, chociaż ostatnio zaczęła się trochę buntować
                                i twierdzi, że w końcu ciastka jak wcina to są z cukrem...
                                Z tym jego piciem mam nawet mały problem, bo Michał pije dużo, ale nie daje się
                                zaprowadzić do domu, żeby przeprać pampersa. Ostatnio zawinął mu się na
                                brzuszku i jak już warstwa chłonna była pełna zaczęła moczyć rzeczy, które miał
                                na sobie, ale jemu to nie przeszkadza, bo przecież na dworze jest tak super!

                                Już się boję co będzie jesienią!
                                • eklon Sto lat dla Jędrulki! 15.04.05, 08:34
                                  Wszystkiego najlepszego dla Jędrulki. Wyrośnij w końcu z Twoich alergii! Rośnij
                                  duży i zdrowy! I zagoń mamę, żeby poza alergiami zaglądała też trochę do nas!
                                  • opolanka1 Re: Sto lat dla Jędrulki! 15.04.05, 09:21
                                    Hej dziewczyny!!!

                                    Serdeczne życzenia dla nastepnego roczniaka Jędrusia, duzo uśmiechu i
                                    optymistycznego spojrzenia na swiat!!!!

                                    Niestety moje chęci uczestnictwa każdego dnia na forum, popsuła Zuzia, która
                                    unieruchomiła klawiaturę komputera, i nie wiadomo czy nie rzeba bedzie kupac
                                    nowej...hmmm, no i ja mam wyrzuty, bo dałam malej napisać parę słów na gg,...

                                    Malilka, czytałam o tym jak Twój Macius ma faze zasypiania przy Tbie, moja
                                    zuzia przez parę dni miała to sama, wtedy jak wrócilismy z Polski, przy mnie
                                    oko szybko zamkała, tylko ja podnosiłam płacz, ale w końcu przeszło. Jedyny mój
                                    minus w postepowaniu , to jak sie w nocy obudzi około 4 wcześniej lub póxniej
                                    to ja biore do nas do łóżka i spi już z nami do rana..Ale jej sen jest dłuższy,
                                    nawet do po 7.00 potem jeszcze leży, ja ją głaszcze, przytulamy sie, to taki
                                    nasz miły rytuał na poczatek dnia. Ale zasypia pózniej około 21.00 a w ciągu
                                    dnia tylko jedna drzemka półtrej godzinna.....

                                    ok uciekam, o kożystam z uprzejmości koleżanki, odezwe sie w miarę mozliwości
                                    miłego dnia, no i już weekend wiec słoneczka i wielu ciekawych spotkań w
                                    piaskownicy...
                                    przypomniało mi sie, Zuzia próbuje smakowac kamienie na dworze, musz ebyć
                                    uważna, bo pcha je maniakalnie do buzi, a ślizgawka to ulbione jej miejsce.
                                    • malilka Re: Sto lat dla Jędrulki! 15.04.05, 10:01
                                      Gorące życzenia dla Jędrusia i innych roczniaczków, o których po drodze
                                      zapomniałam.

                                      Opolanko, u nas w nocy jest to samo- od jakiegoś tygodnia Maciek budzi się z
                                      płaczem koło 5.00, wtedy biorę go do łóżka i śpimy razem do 7.00, co dla mnie
                                      jest super. Raz spróbowałam położyć go z powrotem spać do łóżeczka, ale
                                      skończyło się to godzinnym płaczem i dałam sobie spokój, w końcu pewnie z tego
                                      wyrośnie a na razie to jest słodkie. Swoją drogą ciekawe dlaczego się budzi o
                                      tej porze, czy mu się coś śni złego? Bo na pewno nie z głodu, bo śniadanie jest
                                      minimum 30min po obudzeniu i nie ma z tego powodu żadnych problemów.
                                      No i mały nadal zasypia na naszym łóżku, na razie też nic z tym nie robię.
                                      Wczoraj pojechałam sobie do kina i niemąż kładł małego spać i poszło bez
                                      problemów, myślę że to dlatego że mnie nie było na horyzoncie.
                                      • monikaps Re: Sto lat dla Jędrulki! 15.04.05, 10:47
                                        Najlepsze życzenia urodzinowe dla Jędrusia!
                                        Rośnij duży, zdrowy i silny! Życzymy wielu pysznych przysmaków, i żebyś mógł je konsumować bez ograniczeń, wspaniałych osiągnięć, cudownych odkryć, radosnego dziciństwa, szczęśliwej młodości i wspaniałej dorosłości. I dużo szczęścia.

                                        U nas chyba już wyszedł Ewie szósty ząbek i nocki trochę spokojniejsze. Ewunia nauczyła się włazić na fotele i może teraz bez przeszkód dosięgnąć do książek na regale. Mąż już zaczął przenoszenie ich wyżej. Oj, pewnie jeszcze niejedno nam Ewcia przemebluje. Do niedawna obok przewijaka stał kosz na zużyte pampersy, to było bardzo wygodne, ale teraz stoi pusty, bo Ewunia zaczęła interesować się jego zawartością.
                                        Kamymama, życzę pomyślnych wyników badań. Na pewno będzie dobrze!
                                        Pozdrawiamy słonecznie
                                        Monika i Ewa
                                        • mag-da Re: Sto lat dla Jędrulki! 15.04.05, 21:51
                                          Czesc, jak teraz sa takie pustki na forum to co bedzie w wakacje, pewnie nas
                                          watek spadnie, ale nic to, jak przyjdzie zima to znowu bedziemy pisac i pisac i
                                          pisac.
                                          My tez zaliczylismy juz zabawe w piaskownicy i jedzenie piachu oczywiscie.
                                          Wyobrazcie sobie, ze moje dziecko jako jedyne bylo w butach. Wszystkie inne
                                          male i duze biegaly juz na boso. Jest tutaj oczywiscie cieplej niz w Polsce
                                          zima nie ma mrozu ale bez przesady, piach byl jeszcze zimny. Tutaj wogle jest
                                          zwyczaj ze dzieciaki chodza bez butow i skarpet, nie wiem tak do konca czym ci
                                          rodzice sie kieruja ale jest to dosyc ogolny trend, ze z wozka musza gole
                                          stopki wystawac.
                                          Juz sie nie moge doczekac az przyjade do Polski, odliczam kazdy dzien.
                                          pozdrawiam
                                          • monikaps Re: Sto lat dla Jędrulki! 15.04.05, 22:22
                                            No tak, Kinga na urlopie, Opolanka ma popsuty net to i postów mało przybywa.
                                            Dziewczyny, wracajcie do normy!
                                            Sylwia! Odezwij się co u Was i jak Jędruś!

                                            Pozdrawiamy
                                            Monika i Ewa
    • lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd. 5 :) 15.04.05, 23:21
      a propos gołych stópek o tej porze roku.... Ręce mi dzisiaj opadły jak
      zobaczyłam jak moje dziecko wróciło dziś od babci ubrane. Na dworze mieliśmy o
      godz. 20 +18 stopni Celsjusza a moje biedne dziecko miało: body z długim
      rękawem, bluzeczka z długim rękawem (ta z cieplejszych), sweterek zapinany na
      zamek z długim rękawem i kapturem (ten z cieplejszych) i na to kurtka z
      kapturem. Oczywiście grube rajtuzki i spodenki. AAA i jeszcze czapka z
      obowiązkowo mocno związanymi troczkami, żeby czasem ani milimetra ucho nie było
      odkryte.
      Nie chce mi się dalej pisać, bo się tylko nakręcam. Mam już dośćsad(( Biorąc pod
      uwagę, ze moje dziecko dużo przebywa z babciami, a jedna nie lepsza od drugiej;
      biorąc pod uwagę to, że z jedną babcią naokrągło się kłócę (trudno opanować
      jakoś nerwy po tysięcznych próbach przemówienia do rozsądku, odwoływania się do
      autorytetów itd, itp), a druga babcia jest ugodowa, ale za to robi po swojemu
      jak tylko zniknie mi z oczu. Biorąc to wszystko pod uwagę - a przede wszystkim
      moje zszargane nerwy wiecznie niedowartościowanej matki (babcie wiedzą wszystko
      najlepiej, ja za to wszystko robię najgorzej), mającej wyrzuty sumienia, że jak
      ja mogę pyszczyć jak powinnam być wdzięczna, ze babcie się wnukiem
      opiekują.... - JA CHCĘ NIAŃKI, która będzie respektować moje zdanie! Nie wiem
      tylko, czy moje dziecko wolałoby niańkę. Niańka raczej chyba nie żywiłaby
      takich uczuć jak babcie. Jedno jest pewne. Dziecko nie nosiłoby tylu warstw na
      sobie przy 18 stopniachsad
      • lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd. 5 :) 15.04.05, 23:27
        zapomniałam napisać, że od tej ugodowej babci ostatnio dostaliśmy w prezencie
        WŁAŚCIWĄ kurtkę (bo te wiosenne przeze mnie kupione są wg niej za lekkie), 4
        WŁAŚCIWE czapeczki - bo te przeze mnie kupione niedokładnie przylegają przy
        uszach. Te czapeczki cztery były kupowane jednak w pewnych kilkudniowych
        odstępach czasu, bo bacia coraz to nowe znajdowała, które lepiej przy uszach
        przylegają.
        No i się nakręciłam. Oczywiście zdarzają się większe problemy na świecie, niż
        wszechwiedzące babcie i "niedoświadczona młoda matka", której zdanie totalnie
        się zlewa, bo co ja przecież mogę wiedzieć..... - ale ja już naprawdę mam dość!
        • monikaps Re: Kwiecien 2004, cd. 5 :) 16.04.05, 01:25
          Gosiu, współczuję. Ja często zastanawiam się, czy Ewy za ciepło nie ubieram, ale to co miał Mateusz dziś na sobie to jednak gruba przesada. A kocykiem nie był przykryty?
          Ja dziś Ewuni założyłam po prostu na body (niezbyt grube) i rajstopki sztruksowe ogrodniczki. Na szyjkę dałam chusteczkę i na to kurtkę. Kurtka jest 2-warstwowa - dość gruba dresowa bluza i na wierzchu cienka wiatrówka. Na główce miała niezbyt gruby kapelusik. Dodam jeszcze, że Ewunia dziś (z musu) miała dorosły spacer - bez wózeczka, bo tata zawiózł go do przeglądu. Na szczęście park mamy po drugiej stronie ulicy. Zaniosłam ją tam na rękach (padłam na pierwszą ławkę - Ewa waży jakieś 11,5 kg). Jak odpoczęłam poszłyśmy przyglądać się dzieciom w piaskownicy, roślinkom, trawie i drzewom. Ewa trochę chodziła za rączki, kupiliśmy jej ostatnio takie materiałowe butki Zetpolu. Nie są zbyt dobre, ale ona jeszcze sama nie chodzi - porządne kupimy jej jak już zacznie.
          Gosia - myślę jednak, że Mateuszowi jest lepiej pod opieką babć - przynajmniej masz pewność, że jest dobrze dopilnowany, że babcie troszczą się o jego bezpieczeństwo - bo tak chyba jest? Co do ubierania to masz dwa wyjścia, albo powtarzać na okrągło, jak ma być według ciebie, albo sobie odpuścić i robić po swojemu jak Mateusz jest pod twoją opieką. Niedługo Mateusz sam będzie potrafił oprotestować takie ubranie i po prostu je zdejmie. Może trochę szkoda nerwów.
          Co prawda ja jestem w tej szczęśliwej sytuacji, że nikt nie kwestionuje mojego zdania. Mojej mamie raz zwróciłam uwagę, że jak przewija się dziecko to nie trzyma się za nóżki tylko za pupkę - kiedyś przecież było inaczej.
          No, czas spać
          Pozdrowienia
          Monika i Ewa
    • male_co_nieco jesteśmy w szpitalu :((((( 16.04.05, 12:50
      od środy siedzimy w spzitalu, teraz mam wychodne, z Igim została babacia a ja
      wpadałam na chwilkę do domu. W środę poszliśmy do przychodni bo kaszel po
      antybiotyku , który dostał nie przechodził,doszła goroczka pania doktor która
      była na zastępstwie ( naszej - pediatry i spec. chorób płuc nie było)
      stwierdziła ,że to zapalnei oskrzeli ale może być i płuc i lepiej jechać do
      szpitala tam zrobią badania ( rentgen, krew, mocz) i jak nie będzie to coś
      poważengo to nas puszczą . Akuratsad płuca czyste, a my i tak siedzimy tam od
      środy. Gorączki już w cwartek nie było, młody chce roznieść szpital. Najgorsze
      jest to że w ostatnich dniach przychodzi tam bardzo dużo dzieci z grypą
      żoładkową, nie pozwalają nam wychodzić z sali, bo wirusy, itp. siedzimy więc w
      sali a młody nudzi się niemiłosiernie, chętnie by pobiegał po korytarzu, jedyna
      rozrywka jak idziemy na inhalacje czy zastrzyk( nawet te polubił bo można się z
      sali wyrwać, za oknem nuda , bo tylko trawnik nawet samochody nie jeżdżą smile
      Boję się diabelnie żeby się jeszcze tą grypą nie zaraziłsad(

      Dobra uciekam, niedługo muszę znów się zbierać, kurcze jak mi brakuje spacerkó.
      Dziewczyny jak Wam zadroszczę ,że o Igim nie wspomnę .

      No i jeszcze za jakieś 2-3 tygodnie już pewnie będziemy się przeprowadzać do
      nowego mieszkania i zamist jescze pomieszkać na starych śmieciach to my w
      szpitalusad((((((

      Najlepsze życzenia dla nowych jubilatów Jagódki, Mateuszka, Michałka i
      Jędrusia. Duzo,dużo zdówka, uśmiechu, szczęścia i pięknych słonecznych dni.
      • opolanka1 Re: jesteśmy w szpitalu :((((( 16.04.05, 13:05
        czesc dziewuszki...

        jak zwykle w przelocie, miedzy spaniem małej a obiadkiem


        male co nieco, szybkiego wyjscia ze szpitala, a dla malego szkrabka szybkiego
        powrotu na spacerek...mam nadzieje,ze w koncu ustalą co jest i nie bedziecie
        kwitnac w tym szpitalu

        u nas zaczeło padac, wiec ze spacerowania nici, tym ardziej, ze mała lubi
        siadywac na piachu lub trawce i zrywac wszelkiego rodzaju kwiatki....

        Igosia, ja bym chyba rozpłyneła sie pod taka warstwą, zreszta moje dziecko
        akze, ma naturę skórną po mamusi, jak jej ciut gorąco od razu dostaje wypieków,
        wiec nie ma problemu z przegrzaniem, tym ardziej, ze cała rodiznka wie iż Zuzia
        lubi zimny wychów, jest do tego przyzwycajona, ...a babcie kochane babcie,
        przestrzegają tego co mysmy z mężem w sprawach małej ustalili...typu co je, w
        czym jets ubrana..Wiec rodziców mamy wspaniałych pod tym względem, ogólnie sa
        kochani i jak tylko mogaa to nam pomagaja, naprawde wiem , ze jest czego nam
        zazdrościc. Ostatnio nawet koleżnka która mnie odwiedizla, była pod wrażenem, z
        emysmy gadąły a mój tesciu robil na kawusie.....chyba nas w tym Opolu
        rozpieszczają, ale taka sytuacja to dla mnie codziennośc!!!kawa, obiad ja jemu
        czy on mnie, ....super mieć taka rodzinke...mogłabym pisąc w nieskończonosc
        ale....

        uciekam do dalszego kucharzenia, dzisiaj malej serwuje kluski śląskie z sosem i
        mieskiem...

        a ha zuzia ma juz dwie górne czwórki na wierzchu, odkryte przeze mnie
        przedwczoraj, a dolne juz widac....chyba daja jej trochę do wiwatu

        miego weekednu, słoneczka


        • opolanka1 Kama, Lidka, Julka...sto lat dziewuszki 16.04.05, 13:07
          No a teraz w osobnym poscie,

          słodkie życzenia dla naszych rocznych panienek, aby zycie było dla Was wielką
          przygoda, każdy dzień nowm doswiadczeniem, a obcowanie z ludźmi aby przynosiło
          Wam optymizm i usmiech na Waszych pięknych twarzyczkach

          Sto lat

          Zuzia z mamą
          • malilka Re: Kama, Lidka, Julka...sto lat dziewuszki 16.04.05, 14:09
            Podpisuję się pod życzeniami Opolanki, sto lat drogie Panie!

            Nika bardzo Ci współczuję, a zwłaszcza Igiemu, bo z tego co piszesz to chyba
            nie jest z nim bardzo źle skoro szpital chce roznosić smile Mam nadzieję, że w
            poniedziałek Was wypuszczą.

            Igosia, doskonale Cię rozumiem, ja mam świra na punkcie przegrzewania i jakby
            mi młodego któraś babcia tak ubrała na spacer to bym się wściekła jak nie wiem
            co. Mały ostatnio spaceruje w body z krótkim rękawkiem, na to spodenki i
            skarpetki (rajtopki poszły jakiś czas temu precz) i rozpięta bluza z cienkiego
            polaru. Na głowie bejsbolówka osłaniająca od słońca łysawy czubek głowy, z
            uszami na wierzchu. A i tak mam ciągle schizy czy nie jest czasem za ciepło
            ubrany i jak siedzimy w piaskownicy w której w ogóle nie wieje, to bluzę mu
            zdejmuję, bo skoro mnie jest ciepło w krótkim rękawie, to małemu pewnie też.
            Gardło owiewamy od początku wiosny, praktycznie cały czas jest na wierzchu, no
            po prostu wydaje mi się, że ciepły wiatr w szyję zaszkodzić nie może.
            Moja teściowa z wnukiem widuje się tak rzadko, że o spacerach nie ma mowy, a
            moja mama jak z małym wychodzi to ubiera go tak jak jak ja bym to zrobiła. Jak
            Maciek był malutki, miał 3-4 miesiące to trochę się denerwowała, że ja dziecko
            zaziębię, bo wszystkie dzieci w parku ciepło ubrane i pod kocykami, a moje
            słońce macha bosymi stopami w wózku, ale potem na szczęście jej ta troska
            przeszła i nawet doszło do tego, że była dumna, że ma najlżej ubranego wnuka w
            okolicy i komentarze innych babek w ogóle jej nie stresowały. Teraz nawet jak
            mały zostaje u nich na noc to pod tym względem jest super- nosi krótki rękawek,
            biega po domu na bosaka, śpi przy otwartym oknie, naprawdę zero stresów. Ale
            myślę lgosiu, że mimo wszystko wolałabym zostawić młodego pod opieką
            przegrzewającej go babci niż z obcą osobą. Ważniejsze jest, że babcia wnuka
            kocha niż to, że go na spacerach gotuje, choć oczywiście najfajniej byłoby
            gdyby babcie jednak Cię słuchały.
            • inia25 i znowu ja 16.04.05, 17:05
              na chwilkę, oczywiście życzenia dla wszystkich jubilatów - jak wróce do domu,
              to do każdego napiszę.

              Dziewczyny nie nadrobiłam zaległych wątków - bo nie mam czasu.

              Co u nas- całe dnie na dworze. Słońce grzeje, jest cudnie. Widziałam oststni
              post malilki o ubieraniu - ja postepuje podobnie. Małą ubieram tak jak siebie.
              Dziś np Ola miałą body z kr rekawem i kr spodenki i sandalki na gołe nóżki.
              Wczoraj bylo podobnie. Na glowe nic albo basebolówka albo kapelusik słoneczny.
              Nawet wczoraj już ganiała po trawce golymi stopami. dziewczyny tu jest 20-28
              stopni. Super.

              Mala je 4 posiłki, chodzi spac o 20, wstaje o 7.00. Przesypia nadal cale nocki.
              Ma pelno zadrapan i siniaków. Maly lobuz. I ma nową ksywkę - OLKA DEMOLKA.
              Fajnie co?

              My jesteśmy w pobliżu sobótki - 40 km od wrocławia. U znajomych, którzy mają
              wielkii dom dostosowany dla dzieci - ale to wszystko opisze wam po powrocie.

              pozdrawiamy ciepło.
              • eklon Zaległe życzenia! 17.04.05, 01:37

                • eklon Re: Zaległe życzenia! 17.04.05, 02:00
                  O kurcze za szybko kliknęłam!

                  Zaległe życzenia dla naszych kwietniowych panienek: Kamy, Lidki i Julki!
                  Rośnijcie zdrowo!

                  My jesteśmy już po imprezie urodzinowej, chociaż Michał roczek skończy dopiero
                  za 3 godziny!
                  Michał obudził się niedawno na nocne ciumkanie, a ja teraz nie mogę zasnąć, bo
                  jak go karmiłam to sobie przypomniałam jak to było rok temu! O tej porze to był
                  jeszcze koszmar! Tak właśnie mniej więcej o tej leżałam już z kroplówką i
                  czekałam na wolną salę operacyjną i drugiego chirurga-ginekologa! Jak sobie
                  przypomnę jeszcze mnie ciarki przechodzą! MIałam bóle krzyżowe jak cho..ra a
                  końca widać nie było!

                  No dobra ale teraz o przyjemniejszych rzeczach!
                  Michał sprawił się wczoraj wspaniale. Był bardzo grzeczny i co niesamowite
                  naprawdę cieszył się z prezentów! Wcześniej jak coś dostawał po prostu to
                  gryzł. A wczoraj dostał m.in. taczkę do piaskownicy i jak mu pokazaliśmy jak
                  się z nią chodzi, biegał jak nakręcony i potrząsał nią jakby chciał coś z niej
                  wyrzucić. Dostał też nocnik, który od razu wylądował na głowie, więc jakoś
                  blado widzę naukę korzystania z tego przybytku!

                  Nasz syn będzie chyba lubił się uczyć albo zostanie księdzem, bo pierwsze po co
                  sięgnął bez zastanowienia była książka, zaraz potem różaniec, na trzecim
                  miejscu kieliszek i na końcu kasa! Ten zapał do nauki będzie miał chyba po
                  mnie, bo męża to nie pamiętam, żeby się kiedykolwiek czegoś uczył, mimo że niby
                  uczy się niemieckiego! Mam jednak nadzieję, że nie zostanie księdzem, bo jakoś
                  nie chciałabym nie mieć wnuków a na razie dopóki nie mamy drugiego dziecka
                  jeszcze tak myślę!

                  A teraz o naszych codziennych sprawach. Michał jest ubierany zazwyczaj tak jak
                  ja, chociaż ostatnio ja nie czuję się najlepiej i on jest nawet barzdiej
                  rozebrany niż ja. Pytałam się ostatnio Malilki, czy nie boi wychodzić na
                  spacery bez czapki? U nas strasznie wieje, mieszkamy na obrzeżach miasta i
                  ciągle są przeciągi, ale ostatni tydzień był taki piękny, że Michał też zaczął
                  wychodzić na dwór bez czapki. Tzn. wychodzi w czapce z daszkiem albo
                  kapelusiku, ale zazwyczaj po paru minutach jest już bez nakrycia głowy i tu mam
                  niestety problem, bo włosów nie ma za dużo i o przegrzanie łepetyny nie trudno.
                  Poza tym mam pytanie, czy jak wychodzicie teraz na spacery z dziećmi, to
                  smarujecie je już kremami do opalania? Michał ma już opaloną buzię, teraz
                  wiosną jak wychodziliśmy na dwór smarowałam go bepanthenem, bo najlepiej się
                  sprawował ale już myślę o zmianie, bo słońce coraz mocniejsze. No i nurtuje
                  mnie to nakrycie głowy, bo przecież takie małe dziecko musi mieć coś do ochrony
                  przed słońcem a Michał za żadne skarby nie pozwola żeby coś na jego chyba
                  bardziej łysej łepetynie niż Maćka pozostawić!

                  Oj śmigam, bo chaotycznie piszę!
                  Poczytam sobie jeszcze trochę "ojca chrzestnego" to może zachce mi się spać,
                  chociaż jakoś ciężko widzę tę noc. Chyba będzie powtórka sprzed roku w trochę
                  bardziej lightowym wydaniu smile
    • gosiamamamateusza Re: Kwiecien 2004, cd. 5 :) 17.04.05, 12:02
      dziewczyny zmieniłam nick. Już mi strasznie dokuczały pomyłki związane z
      myleniem Lgosi z Igosiąsmile))

      A jeszcze wieści z frontu ubraniowegosmile))
      Wczoraj dostaliśmy od teściowej następną jedyną WŁAŚCIWĄ kurteczkę i następną
      WŁAŚCIWĄ czapeczkę i jeszcze WŁAŚCIWE spodenki. Mój syn ma już 6 kurteczek, w
      tym tylko 2 WŁAŚCIWE - bo te od teściowej i 12 czapeczek w tym 6 WŁAŚCIWYCH z
      podwójnego materiału ze szczelnie przylegającymi do uszu zausznikami. Jak znowu
      powiedziałam, że szkoda pieniędzy, bo my już prawie czapeczek nie nosimy to
      usłyszałam, że jeszcze zimno będzie, po czym moje dziecko zostało ubrane w
      jedynie właściwe rzeczy - i wyszło się parzyć na słoneczko. Oprócz zmarnowania
      sobie psychicznie weekendu nic innego nie zrobiłam. Chociaż w marzeniach do
      rękoczynów dochodziło.
      • monikaps Re: Kwiecien 2004, cd. 5 :) 17.04.05, 13:28
        Wszystkiego najlepszego dla kolejnych roczniaków, najpierw zaległe wczorajsze:

        Kamciu! Dużo radości i słoneczka na każdy kolejny Twój dzień. Miłości wokół Ciebie i żeby zawsze dopisywało Ci zdrówko! Rośnij śliczna i szczęśliwa!

        Julka i Lidka! Co prawda od dawna nie było wiadomości co się z Wami dzieje, ale mam nadzieję, że macie się jak najlepiej i oby nadal tak było! Wszystkiego najlepszego na następne lata!

        No i dzisiejszy jubilat: Michał - żeby Ci uśmiech nigdy nie schodził z buzi i żeby świat wciąż odkrywał przed Tobą kolejne, pasjonujące tajemnice. Żebyś zapomniał o wszelkich alergiach i zdrowy, silny i roześmiany szczęśliwie szedł przez życie, kochany i podziwiany przez wszystkich wokół!

        Ucałowania od młodszej koleżanki Ewuni wraz z mamą.

        Kinga, fajnie, że dobrze się bawicie! My pojedziemy na wieś na całe wakacje, mam nadzieje, że Ewie też się spodoba.
        Nika, życzymy Igorkowi szybkiego wypuszczenia ze szpitala i radosnych, zdrowych spacerków.

        Wczoraj jak wybierałyśmy się z Ewą na spacer to w Warszawie przeszła niezła burza, z gradobiciem. Wyszliśmy więc wieczorkiem, ależ się zrobiło ślicznie i zielono! Mam nadzieje, że już tak będzie, chociaż prognozy nie są tak optymistyczne.

        Pozdrawiamy słonecznie
        Monika i Ewa
        • eklon Re: Kwiecien 2004, cd. 5 :) 17.04.05, 16:23
          Nika mam nadzieję, że Igorowi dziś już dużo lepiej!
          My cały dzień się obijamy, i jak to któraś z Was kiedyś określiła niziamy! Nasz
          syn stał sie ostatnio straszną przylepą!
          Śmigam, bo goście czekają na lody!
          • opolanka1 Michałek!!!! 17.04.05, 16:38
            Sto lat Michałku.

            za parenascie wiosenek dziewczyny beda do Ciebie mówić Michale i rwac sie za
            włosy, aby zdobyć Twe serducho, wiec zycze abyś w tej całej zabawie umiał
            odnaleźc siebie z ta jedyną,,,innymi słowy miłości tej spełnionej, wielkiej,
            nieokiełznanej...
            a na pierwsze latka życia, wesolych kolegów w piaskownicy, niezapomnianych
            wakacji, bezstresującej szkoły i uśmiechu każdego dnia

            Zuzia z mamą
    • mamaaga1 Re: Kwiecien 2004, cd. 5 :) 17.04.05, 21:45
      hmmm troszke mnie tu nie było, tylko czytałam a o pisaniu nie było mowy...
      Chciałysmy złozyc najserdeczniejsze zyczenia wszystkim zaległym jubilatom
      Michałkowi, Jagódce, Jedrusiowi, Kamci, Lidce,Juleczce i kończącemu dzisiaj
      roczek Michasiowi. SŁONECZKA bądźcie szczęsliwe, usmiechnięte i zadowolone z
      życia, niech wasze dzieciństwo bedzie beztroskie, pełne fajnych niespodzianek i
      zyczliwych ludzi, kochajcie i bądźcie kochane

      Mała nie ma juz gorączki (6 dni chyba starczy), znikneła po antybiotyku tyle,
      że nadal nie wiemy na co był ten antybiotyk. Wyniki badania na posiew gdzieś
      zagineły i jutro wznawiam poszukiwania .... długo by pisać. Badania ogólnego
      jeszcze nie zrobilismy bo nie możemy złapac takiej ilości siusków, jutro
      kolejne podejście.
      Ta choroba małej a w zasadzie jej zachowanie spowodowane ta chorobą
      spowodowało , że w końcu zdecydowałam się "sprzedać " małą babci .... i nie
      żałuję , poczułam się wolna poraz pierwszy od prawie roku, nigdy wcześniej nie
      rozstawałyśmy sie na tak długo ... przeżyłam, nasze mieszkanie przejaśniało,
      kwiatki wykąpane ...jeny jakie ja miałam zaległości ... teraz wiem, że to dla
      mojego zdrowia psychicznego i juz jutro powtórka z rozrywki hehe tym razem z
      moja mamą....W środe roczek więc mam zo robić .co nie oznacza, że nie mam
      wyrzutów sumienia z tego powodu , że ją oddaję ...
      Oczywiscie mam zastrzeżenia do dziadków ale jakoś przemilczałam kilka
      kwestii ... ale o tym jutro ... Igosia naprawde cie rozumiem!!!
      papatki
      leci "Lepiej byc nie może" a ja bardzo lubię Nicolsona smile))

      Aga
      • lidszu Re: Kwiecien 2004, cd. 5 :) 18.04.05, 00:59
        Cześć dziewczyny,

        Na wstępie najserdeczniejsze życzenia dla wszystkich jubilatów Michałka,
        Jagódki, Lidki, Jędrka, Kamci, Julki. Bądźcie zawsze pogodne, beztroskiei pełne
        pomysłow.

        Jakoś nie mam ostatnio w ogóle czasu na pisanie. Inga chodzi późno spać, a jak
        już łaskawie uśnie, to nie mam na nic ochoty. Usypianie ostatnio przypomina
        drogę przez męki i całe szczęście, że usypisamy małą z mężem na zmianę, bo
        codziennie nie miałabym siły. Usypianie wygląda u nas tak, że nie wiem jak Inga
        byłaby śpiąca, to położona do łóżeczka dostaje nagle wigoru. Karmimy ją btelką
        i potem zaczynają się śpiewy, gadanie, przewracanie się na boki, itp. Wszystko
        to trwa zazwyczaj 30-40 min, po czym dopiero wtedy Inga idzie spać. Usypia sama
        i pilnuję, aby to się nie zmieniło. Chciałabym, aby robiła to trochę szybciej,
        ponieważ wymaga od nas, abyśmy koło niej siedzieli.

        Inga na urodziny dostała chodzik-jeździk Fisher Price. Jestem z niego szalenie
        zadowolona, ponineważ młoda jeszcze sama nie chodzi, ale przy nim zasuwa jak
        szalona. Na dworze musze ją jeszcze czasami trzymać za kaptur, aby jej ten
        jeździk za bardzo nie odjechał, ale już sobie naprawdę super radzi. Spadobał
        jej się również bardzo plac zabaw. Furorę robi huśtawka, zjeżdżalnia (z której
        zjeżdża) i oczywiście coraz bardziej piaskownica. Nie obyło się bez spróbowania
        piasku, ale mam nadzieję, że żadnych sensacji nie będzie. Po placu zabaw
        wracamy do domu na mleko i wychodzimy na spacer z wózkiem i popołudniowe spanie.
        Ja też coraz lżej ubieram Ingę. Zrezygnowałam z rajstop, kurtek i ciepłych
        bluz. Muszę jej kupić jakiś kapelusz, ponieważ nie ma i na razie chodzi w
        bereciku.

        Życzymy, aby Igi szybko wyszedł ze szpitala. Mam nadzieję, że ma dobrą opiekę
        lekarską, bo ja jak byłam z młodą w szpitalu, to miałam ochotę zamordować
        wszystkie pielęgniarki, które nic nie robiły.

        pozdrawiam,
        • eklon Re: Kwiecien 2004, cd. 5 :) 18.04.05, 07:43
          Gorące całuski dla Martynki i Kuby! Rośnijcie zdrowo! Niech następne ząbki
          wychodzą bezboleśnie, piasek w piaskownicy jest zawsze czysty a i pampers
          zmieniany w odpowiednim momencie! A tak na poważnie to bądzcie zawsze radosne,
          uśmiechnięte i dawajcie tyle radości Waszym rodzicom ile w ciągu ostatnich 365
          dni!

          U nas jeszcze nie koniec świętowania. Dziś przyjeżdżają jeszcze znajomi na
          kawę, którzy nie mogli dotrzeć wczoraj, a ja dziś nie mam już siły na nic!
          Zapomniałam napisać, że Michał obok taczki i nocnika dostał jeszcze między
          innymi kolejkę Fisher Price i wczoraj była najfajniejszą zabawką, obok klamerek
          na balkonie! Nie za bardzo jeszcze kuma, gdzie trzeba przycisnąć, gdzie położyć
          klocek, ale robi niesamowite postępy.
          Nasze dziecko wyrasta na strasznego brudasa. Wczoraj musiałam go przebrać 3
          razy! Kwalifikował się do jeszcze większej ilości zmiany garderoby ale dałam
          sobie luz, bo nie będę przecież go ciągle gonić, żeby raczył się dać przebrać.
          Ślini się poza tym niemiłosiernie i każdą plamkę widać w dwójnasób!
          Dzisiaj mam ambitne plany, żeby przerzucić wszystkie zdjęcia i mam nadzieję, że
          tylko na planach się nie skończy!
          Śmigam trochę popracować. Odezwę się później!

          Aha oczywiście dziękujemy za wszystkie życzenia! Michał będzie chyba żył milion
          lat jakby posumować te wszystkie sto lat, które usłyszał w ciągu ostatnich
          dwóch dni!
          • eklon Do Mamyagi 18.04.05, 07:51
            Wg mnie to nie musisz wcale mieć wyrzutów sumienia, no bo przecież wszyscy
            czasami potrzebujemy odpocząć od naszych pociech, tymbardziej, że zajmujemy się
            nimi praktycznie cały rok bez przerwy! U mnie na szczęście babcia zajmuje się
            Michałem codziennie do południa, więc już od niego odpoczywam, a jak jeszcze
            uda mi się go czasami podrzucić na popołudnie do teściów, to jestem po prostu
            od razu naładowana!
            • jagna.04 Re: Do Mamyagi 18.04.05, 11:02
              Witajcie
              100 lat, 100 lat dla wszystkich roczniaczków. Dużo uśmiechu, radości i
              kochanego młodszego rodzeństwa wink

              Dziękujemy za wszystkie życzenia urodzinkowe. Było nam bardzo miło tym
              bardziej, że świętowaliśmy z Nikodemkiem w parze.

              Matylko i Igorku, wracajcie szybko do zdrowia. Nikoś przesyła Wam całuski a ja
              pozytywne myśli.

              Gosiu, niekiedy z nianią nie jest wcale bardziej różowo niż z babcią. Nasza to
              taka prawie babcia, bo ma 61 lat i w słoneczny dzień przy 25 stopniach
              wystroiła moje dziecko w rajtki, spodnie, body z krótkim, bluzka z długim,
              polar i kurtkę i jeszcze pakowała koc. Na szczęście to zauważyłam i spytałam
              dokąd się wybiera i czy może sama by się tak nie ubrała. Gdy zdjęłam małemu 2/3
              ciuchów to ona oburzona powiedziała, że to na moją odpowiedzialnośc. No a niby
              na czyją? W końcu to moje dziecko. Nie chcę jej zmieniac bo wiem, że na swój
              sposób kocha tego mojego i nie skrzywdzi go a poza tym już niedługo i tak się
              wyprowadzamy.

              Eklon, chamomilla u nas się świetnie spisuje. Parę dni temu wyszła dolna
              czwórka a dwie górne są tuż, tuż. Bez niej jechaliśmy na ibufenie i calgelu i
              było ciężko.

              Niko, nadal sam nie chodzi, wszelkie zachęcania kończą się siadaniem. Widocznie
              potrzebuje jeszcze trochę czasu. Za to bierze się do gadania i ciraz więcej
              papuguje. Mówię do niego: Niko chodź do mamy, a Niko śmieje się i mówi: idu
              idu. Albo: patrz synku, to jest koń, a mały: nie dzik.

              Uciekam dziewczynki, miłego dnia.


              • eklon Do Jagny! 18.04.05, 11:13
                Cieszę się, że Chamomolla się tak dobrze sprawdza. My mieliśmy małą przerwę w
                braniu ale teraz Michałowi chyba znowu ruszyły trójki, bo jakiś taki
                rozdrażniony i zaraz wczoraj zaczęłam dawać na nowo.
                • lilda Re: Do Jagny! 18.04.05, 12:29
                  Witam!
                  Najpierw serdeczne życzenia dla kolejnych Roczniaków.Bądźcie zdrowe i zawsze
                  uśmiechnięte, niech świat będzie dla Was życzliwy. Na swej drodze spotykajcie
                  tylko dobrych i życzliwych ludzi.
                  Ale szybko upłynął nam ten roczek.
                  Chociaż maluszki zmieniły nasz świat, to ja już nie wyobrażam sobie życia bez
                  tej małej kruszynki.Zresztą kocham wszystkich moich synów i wszyscy są dla mnie
                  ważni i wyjątkowi.Fajnie jest mieć taką liczną rodzinę.

                  Kuba chyba znowu chory, kaszle brzydko i ma katar, chyba znowu ma zmiany w
                  oskrzelach, po południu idziemy do lekarza.No i chyba już po spacerach.
                  Pozdrawiam serdecznie LILKA I KUBUŚ
                  • eklon ależ cisza! 18.04.05, 12:37
                    Dziewczyny chyba spacerują na całego, bo cisza jak makiem zasiał!
                    • jagna.04 Re: Cerazette 18.04.05, 17:09
                      Baby, wiem, że tu nie miejsce na to ale postanowiłam się pozbyc niepotrzebnych
                      rzeczy i mam dwa op. Cerazette do sprzedania oczywiście po dobrej cenie. Jeśli
                      któraś z Was potrzebuje to proszę o wiadomośc na priv.

                      A cisza rzeczywiście przeokrutna!
                      • izabela_p25 Martynka ma roczek 18.04.05, 20:15
                        Witam
                        Dzisiaj moja kruszynka kończy roczek. Nie wiem kiedy to minełosmile
                        Wczoraj aż się popłakałm jak wspominałam moje zmagania od ogodziny 9.00 rano na
                        prodówce a ona uparcie urodziła się 40 minut po północy przez cc.
                        Z nowości to mamy 4 ząbek i narazie cisza z następnymi (och jak dobrze bo nocki
                        spokojniejsze). Martynka coraz lepiej radzi sobie z chodzeniem czasmi jak się
                        zapomni to potrafi już zrobić samodzielnie z 10 kroczków. Przy jeżdziku zasauwa
                        a prowadzona za rączkę biega i nie sposób za nią zadążyć. Uroczystość z okazji
                        roczku odbędzie się w niedzielę i będzie cała rodzinka więc przygotowania pełną
                        parą.
                        Dziękujemy za wszystkie życzenia a i my skaładamy zwłascza te zaległe.
                        Michału, Jagódko, Jędrusiu, Kamciu, Lidko, Julko Michałku i Kubisiu wszystkiego
                        najlepszego, dużo radości szczęscia, bezproblemowego poznawania świata aby
                        wszystkie kłopoty was omijały i wspaniałych przyjaciół.
                        Igorku wracaj szybciutko do zdrowia i na spacerki.

                        Ostatnio tu nie zaglądałm bo miałam dzisiaj dwa egzaminy doktorskie i jescze
                        dwa czekają sad
                        Poza tym doszła ostatnio awantura z teściową, bo nie chcę do niej do domu dawać
                        Martynki. Ale ja jej nawet do mojej mamy nie prowadzam bo ona strasznie płacze
                        jak ja zostawiam i doszłam do wniosku że jest jeszcze nie gotowa. Natomiast
                        daje ja na spacery i do pilnowania u nas w domu jak wychodze ale taki satn
                        rzeczy nie odpowiada mojej teściowej. Ja wychodze z założenia że jest dorosła i
                        powinna uszanować moją decyzję. Tymczasem ona nie znosi sprzeciwu i do póki
                        wszystkie nasze decyzje są po jej myśli to wszystko pięknie się układa. A jak
                        nie to wtedy konflikt gotowy. Dodam że nie jest to pierwsza tak sytuacja no i
                        jest złą synową. Do tego dochodzi jeszcze konflikt z mężem z tego powodu bo on
                        zawsze broni mamy więc nie mam różowo. Ale nie o tym chciałm pisać. Koncze bo
                        znów się nakręcam.
                        Iza
                        • ania300 Re: Martynka ma roczek 18.04.05, 21:07
                          Czesc,
                          dziekujemy za życzenia, sami też cieplutko pozdrawiamy wszystkich roczniaczków,
                          a wszczególności Martynkę, Kubusiową rówieśniczkę dziennąsmile

                          Mamy za sobą 1 gorączkę, ni z gruchy ni z pietruchy Kuba zaczął wyć po spacerze
                          i przewinięciu, łapię za termometr, mierzę a tam 39,5! W panice dzwonię do
                          lekarza, okazuje się że dzieci tak mają, wysoka gorączka niekoniecznie oznacza
                          jakąś straszną chorobę. I to musiała być 3-dniówka albo ząbki, przeszło samo, z
                          lekką pomocą Panadolu, ale co się strachu najadłam to moje. Najgorsze były
                          urodzinki Kuby (wczoraj) bo był markotny i nie podobały mu się ani zabawki ani
                          babcie, ani ciocia ani nikt inny z rodziny oprócz taty i prababci, Nawet ja
                          byłam persona non gratasmile

                          Największa frajdę miał w jedzeniu tortu, łapkami, dwoma łyżeczkami, brudząc
                          siebie, stół, i podłogę, ach ta śliczna biała koszula i muszka, wszystko tłuste
                          od kremuwink

                          Jak sie skrzepię to powysyłam zdjęcia, mam nadzieję że jeszcze w tym tygodniusmile

                          Buźki wielkie i papasmile
                          • kordula3 życzenia... 18.04.05, 21:23
                            ja na krótko, bo za kilka minut odłączą mnie od neta na kilka dni.

                            robimy małe przemeblowanie mieszkanie, kamiś dostanie swój pokoik, komputer
                            ląduje w sypialni, masa zakupów, bieganina, a pogoda piekna więc jesteśmy
                            prawie cały czas na dworze.

                            dlatego składam najsedeczniejsze i najgorętsze życzenia wszytstkim jubilatom:
                            kochane! bądźcie zdrowe, radosne, niech każdy dzień przyniesie duuuzo uśmiechu,
                            ciepła i spokoju. niech te kroczki, które zaczynacie dopiero stawiać poprowadzą
                            was w same dobre miejsca i do życzliwych ludzi. sto lat!

                            no i czekamy z niecierpliwością na nowe zdjęcia!!!

                            pozdrawiam.
                            • winia5 Re: życzenia... 18.04.05, 21:48
                              i ja was bardzo przepraszam za moją ostatnio nieobecność na forum, ale pogoda
                              taka piękna, że jak tylko możemy to śmigamy z Szymkiem na spacer, który czasami
                              przeciąga sie nawet do 4 godzin.
                              Skaładamy najserdeczniejsze zyczenia naszym małym kolejnym roczniakom,
                              szystkiego najlepszego dużo zdrówka.
                              A Igorkowi szybkiego powrotu do zdrowia i do domku.

                              A u nas z nowości, to mały zrobił się strasznie gadatliwy, papuguje niektóre
                              wyrazy, pokazuje gdzie ma włosy, co zje, to oczywiście pokazuje jakie to było
                              dobre i wreszcie zaczął wyraźnie mówić tata, a nie szeptem jak do tej pory,
                              śmialismy się, że mały już od małego czuje respekt do ojca.
                              Jeżeli chodzi o zęby to stanęło na 6 zębach, ale chyba górne trójki próbują się
                              wybić, bo mały ostatnie dwie nocki popłakuje i strasznie się ślini.

                              Szymek nadal sam nie chodzi, ale wydaje mi się, że to jest tylko kwestia czasu
                              i może do roczku zrobi samodzielnie kilka kroczków. Zobaczymy.

                              • monikaps Re: życzenia... 18.04.05, 23:25
                                Martynko! Wszystkiego najlepszego w dniu Twoich pierwszych urodzin! Zdrówka, radości, szczęścia, wielu przyjaciół i dużo miłości. Miękkich upadków przy nauce chodzenia i wielu ciekawych rzeczy do oglądania. Cudownego życia!

                                Kubusiu! Jako, że dziś przestałeś być niemowlaczkiem, życzymy Ci dużo szczęścia, słoneczka, uśmiechu, zdrówka i w ogóle wszystkiego co najlepsze. Żeby świat ukazywał Ci się zawsze piękny i zachwycający a ludzie mili i życzliwi. Cudownego życia!

                                Ucałowania od nieco młodszej koleżanki Ewuni z mamą.

                                Iza, nie przejmuj się teściową! To twoje dziecko i masz prawo o nim decydować. No i pamiętam jak pisałaś, że nie uważasz, żeby Martynka była bezpieczna u teściowej, więc wcale ci się nie dziwię, że nie chcesz zostawiać córki pod jej opieką. W końcu najważniejsza jest Martynka i to, żeby jej było dobrze! No i gratulacje egzaminów - a z czego doktorat?

                                A Ewa dziś zbierała pierwsze życzenia urodzinowe. Mojej koleżance się troszkę pomyliło, ale jest usprawiedliwiona, bo termin to miałam na 18tego, tylko Ewa trochę się spóźniła.
                                Pozdrawiamy i życzymy, żeby taka pogoda utrzymywała się jak najdłużej
                                Monika i Ewa
                                • eklon Normalny dzień 19.04.05, 09:18
                                  U nas powraca dziś normalność! Wczoraj byli mam nadzieję ostatni goście, bo
                                  jestem już trochę zmęczona tym świętowaniem.

                                  Pogoda dziś jeszcze słoneczna, ale jest zdecydowanie chłodniej. Przez ostatnie
                                  dni godzinami siedzieliśmy na dworze. Michał jest już chyba najbardziej opalony
                                  z całej rodziny.

                                  Na temat teściowej to mogłabym napisać elaborat! Nasza np. nie pokazuje się u
                                  nas cały tydzień, ale jak my pokażemy się u nich, to jest cała w pretensjach,
                                  że wnuka nie widzi cały tydzień ;-0 Ostatnio burzy się, że jeżdżę do mojej mamy
                                  jak Hubert wyjeżdża w delegację, nawet pytała się, czy mamy zamiar się tam
                                  przeprowadzić. Ma pecha, bo my z Michałem jesteśmy tam zameldowani, więc długo
                                  się nie zastanawiając, powiedziałam, że nie musimy, bo w końcu tam mieszkamy smile
                                  Przynajmniej się zamknęła na jakiś czas! Wkurzam się niepotrzebnie, bo jej nie
                                  zmienię, kobieta chciałaby żebym za każdym razem się po prostu prosiła, żeby
                                  raczyła się zająć wnukiem, a ja należę do osób, które szybciej z czegoś
                                  zrezygnują (np. z wyjścia do koleżanki, albo na piwo) niż będą się prosić!
                                  Jestem uparta, ale w końcu mam też swoją godność!
                                  Oj Iza nakręciłam się teraz ja! Ale nawet w urodziny Michała teściowa była
                                  uszczypliwa. Michał dostał basen od mojego brata z zaznaczeniem, że będzie
                                  idealny na wakacje u naszej mamy, bo ma duży ogród, a teściowa, że chyba nam
                                  się nie zmieści na balkonie! Chol.ry można dostać!

                                  Śmigam, bo zaczynam już nudzić.

                                  Aha Jagna napisała do Ciebie na priva!
                                  • jagna.04 Do Eklon 19.04.05, 10:06
                                    Dzięki, odpisałam.
                                    Pozdrawiam
                                  • opolanka1 Re: Normalny dzień 19.04.05, 10:18
                                    Czesc dziewczynyki!!!

                                    Na poczatek wielkie buziaki i sto lat dla nastepnych roczniakow, usmiechu,
                                    radosci, pogody ducha, samych przyjemnosci, optymizmu, szczerosci w ludziach,
                                    milosc.....i wyrozumialych rodzicow..hihi

                                    u nas pogoda pod psem, od rana pada....uuuu

                                    Mala ma teraz czas na zabki numer 4...Juz gorna lewa jest w polowie, druga
                                    gorna i jedna dolna sie przebily, a prawa dolna juz jest pod sora..daje jej to
                                    troszeczke do wiwatu i spi neispokojnie....

                                    ale z niej cybork, wczoraj wstala okolo 7.20...spala 30 minut w poludnia, ojak
                                    wracalam z nia od kolezanki przysnela w samochodzie na 10 minut okolo 18.30, po
                                    czym w koncu poszla spac o 21.00...chyab szybko regeneruje sily!!!! dlaczego ja
                                    tak nie ma..uuuu

                                    uciekam zyczac sloneczka i milego dnia
                                    • malilka Re: Normalny dzień 19.04.05, 10:26
                                      Gorące życzenia dla kolejnych drogich jubilatów, aktualnych i zaległych!

                                      My wróciliśmy do barbarzyńsko wczesnych pobudek, po okresie spokoju i wstawania
                                      koło 7.00 ostatnie dni to 6.15, 5.30 (rekord!) i 6.20, no nie powiem, żeby było
                                      lekko. Muszę kupić ciemną roletę do sypialni, może jak się zrobi idealnie
                                      ciemno to mój synuś będzie łaskaw pospać trochę dłużej?

                                      Pogoda cały czas super, spacerujemy i spacerujemy aż mnie czasem nogi bolą po
                                      dwóch 3h spacerkach, o figurze nie wspomnę, bo już jestem chuda a nie szczupła
                                      i wszyscy dokoła to komentują, co mnie wkurza. Stan mojego biustu po ewidentnym
                                      zakończeniu karmienia to obraz nędzy i rozpaczy, chce mi się płakać jak na
                                      niego patrzę, po drugim dziecku chyba sobie zrobię jakąś operację, bo inaczej
                                      to mi chyba zostanie seks po ciemku i wyłącznie tekstylne plaże, hehehe smile A na
                                      serio to to wcale nie jest śmieszne sad(((

                                      Maćka chronię przed słońcem jak szalona, mam bliską koleżankę dermatologa i
                                      przynam, że nie mieści mi się w głowie jak można opalać dzieci, a zwłaszcza
                                      dzieci do 3 r.ż. Ale ja to jestem sfiksowana na tym punkcie i u nas od dawna
                                      filtr 100 w użyciu.

                                      Dziewczyny, co myślicie o parówkach dla dzieci? Ja nie daję, bo zawsze mi się
                                      kojarzyły z największym świństwem, ale ostatnio przeczytałam, że specjalne
                                      parówki dla dzieci kosztujące ok. 30zł/kg mają w składzie porządne zmielone
                                      mięso i nie należy się ich obawiać tak jak parówek dla dorosłych. No i sama już
                                      nie wiem.

                                      Pchają nam się wszystkie czwórki, tzn jedna się przebiła a reszta jeszcze nie,
                                      ale na razie (odpukać!) bez żadnych sensacji. Ostatnio nawet mały przesypia
                                      całe nocki bez pobudek nad ranem, nad czym ubolewam, bo jak jest pobudka, to i
                                      dłuższe spanie.

                                      Maciek nie chodzi i nie zanosi się by prędko zaczął. Wczoraj koleżanka mówiła
                                      mi, że jej dzieci zaczęły chodzić dopiero w 16 i 17 miesiącu, mam nadzieję, że
                                      aż tak długo nie będzie to u nas trwać, ale kto to wie? Ja to się nawet cieszę,
                                      że mały nie chodzi w domu, bo nie trzeba go prawie pilnować, ale na spacerach
                                      to mi żal, że nie mogę go puścić na trawę.

                                      Nocnik na razie odpuściłam, nie mam kurna cierpliwości.

                                      Śpimy raz dziennie, a raz na 5 dni dwa razy dziennie, żeby wyrobić tygodniową
                                      normę.

                                      Co do pediatrów to przecież nie ma czegoś takiego jak bilans roczniaka, jest
                                      dopiero bilans dwulatka, więc nie ma się co przejmować. Nas pediatra też olała,
                                      zważyła, obejrzała przez 5 sek i już. No akurat o postępach psycho-ruchowych to
                                      chciałam z nią porozmawiać, ale ona nie bardzo sad
                                      • winia5 Re: Normalny dzień 19.04.05, 10:46
                                        też mnie dziwiło, jak niektóre z was pisały o blansie na roczek, podobnie jak
                                        malilka byłam przekonana, że pierwszy jest bilans dwulatka.

                                        Malilko, ja daję małemu czasami paróweczki i tak jak piszesz, kupuję
                                        najdroższe, jakie są w naszym "ulubionym" sklepie i powiem ci, że mały bardzo
                                        je lubi i nie zauważyłam po nich jakichś "dolegliwości". Podobno dobre sa
                                        paróweczki bodajże z firmy Sokołów, takie z tygryskiem i Morlinki.

                                        A co do rannych pobudek Szymka to wstaje między 8 a 9, i serdecznie współczuję
                                        tych rannych pobudek, ja sobie tego nie wyobrażam, chyba cały dzień chodziłabym
                                        na rzęsach
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka