Dodaj do ulubionych

farbowanie

15.05.05, 23:41
Hej dziewczyny, słuchajcie, mama pytanie. Sprawa była już poruszana na wielu
ciążowych forach, ale jestem ciekawa waszego zdania. Pofarbowałam sobie
włosy. Mówi się, że to nie powinno zaszkodzić maluchowi, ale jak każda
przewrażliwoiona przyszła matka, zwłaszcza wieczorową porą, zastanawiam się
teraz, czy to nie zaszkodziło maluszkowi.....co wy na to?


pocahontas w rozterce
Obserwuj wątek
    • magdalenka77 Re: farbowanie 16.05.05, 00:03
      Myślę, że nie masz się czym przejmować. W ciąży największe niebezbieczeństwa z
      farbowaniem włosów są takie, że 1. zrobi Ci się niedobrze od zapachu farby, 2.
      ze względu na zmienione poziomy hormonów wyjdzie Ci inny kolor niż zakładałaś.
      Jak farbowanie już za Tobą i czujesz się dobrze, a kolor Ci się podoba to super!
      Pozdrawiam
      Magda
      • lolo09 Re: farbowanie 16.05.05, 09:22
        jest dokladnie tak jak napisala magdalenka
        ja od skojnczenia 1 trymestru farbuje i nic sie nie dzieje
        z damianem tez tak robilam i jest ok
        zreszat za tydzien tez zamierzam sie odnowic bo potem to juz moze byc krucho z
        czasem smile))))))))))))))))
    • koleandra Re: farbowanie 16.05.05, 09:59
      Ja farbuję.
      Własnie też za tydzien mam zamiar pofarbować żeby na porodówce pięknie
      wygladać, hihi smile
    • mamalgosia Re: farbowanie 16.05.05, 10:23
      Powiem tak: jesli farbowanie miałabyś przed sobą to bym Ci odradzała. Ale skoro
      masz juz za sobą, to piszę : na pewno nie zaszkodziło dzieckusmile)
      • noshadow Re: farbowanie 16.05.05, 10:57
        ja z farby przerzucilam sie na chne. I tak farbowalam sie wczesniej na rudawo.
        Jedno co zauwazylam - przynajmniej wlosy mi odzyly i nie sa suche i pokruszone
        jak po farbach chemicznych. Chna jest tania i mozna osiagnac kolor od jasnego
        rudego po czarne. Wlosy maja piekny polysk i odcien. Stare metody tez sa czasem
        dobre i napewno nieszkodliwe, bo chna jest odzywką.
    • hayet Re: farbowanie 16.05.05, 11:45
      witaj,

      gdzies czytalam, ze nei alezy sie obawaic farbowania wlosow w czasie ciazy,
      najlepiej jeszcze sie upewnic czy kosmetyki maja atest (ale chyba teraz to
      rzadkosc jak nei maja) i juz.
      Lepiej teraz troche zadbac wiecej o siebie, bo pozniej niebedzie na to czasu a
      chyba nei chcemy byc straszacymi mlodymi mamami, nieprawdaz?

      Ja tez ide niedlugo do fryzjera. Nieb bede robila rewolucji, ale sobie odswieze
      na lato wlosy, niech troceh tez odzyja.
      • domii Re: farbowanie 16.05.05, 13:57
        Ha, ha!
        czyli najpierw wszystkie spotkamy sie u fryzjera, a potem na porodówce?
        ja tez planuje lada-moment odnowic kolor i przyciac loki!
        Pozdrawiam,
        D.
        • nonu Re: farbowanie 16.05.05, 18:48
          Ja tez wybieram sie do fryzjera tuz przed porodem, o ile uda mi sie wycelowac w
          odpowiedni terminsmile)))
    • marzena70 Re: farbowanie 17.05.05, 09:43
      jak tylko dopiję herbatkę zaraz wyruszam do fryzjera. Właśnie żeby pofarbować
      odrosty. Jakże inaczej dziecku się na oczy pokażę? I tak wyglądam jak Ryszard
      Kalisz .... i prosto od fryzjera do kosmetyczki. Wolałam nie kupować koszul
      rozpinanych do szpitala (tym bardziej, że i tak nie śpię w takich koszulach)
      i pożyczyć od mamy a w zamian te pieniążki przeznaczę na poprawienie sobie
      samopoczucia i wyglądu.
      • mamagocha Re: farbowanie 17.05.05, 10:03
        Ja farbowałam odrosty miesiąc temu i mam zamiar jeszcze przed samym porodem
        wybrać sie do fryzjera. Od razu zrobię sobie paznokietki, no i stopy muszę
        doprowadzić do porządku, bo przez dźwiganie ciężaru zrobiły się płetwowatesmile)
        Jeśli tego teraz nie zrobię to będę musiała czekać conajmniej do sierpnia gdy
        będę mogła na dłużej zostawić córcię, a do tego czasu to bedę przypominać Limalasmile)

        Zgadzam się z marzeną, jak ja się dziecku na oczy pokażę?

        I jeszcze jedno, będę miała lepsze samopoczucie w szpitalu.
        Ostatnio koleżanka mi opowiadała, że nie pozwoliła zmyć lakieru z paznokci u nóg
        (trochę nieodpowiedzialne, ale co tam) i cytując: " Małgosiu, te paznokcie
        trzymały mnie przy życiu, to był jedyny znak normalności, nie mogłam patrzeć w
        lustro ale za to moje stopy były dla mnie zbawiniem itp itp."
        Hihihi...cos w tym jest.
        • mamagocha Re: i jeszcze jedno :)) 17.05.05, 10:17
          Moja ciocia, oddziecka wpajała mi: Pamiętaj, jesteś kobietą. Bez względu na
          sytuację masz wyglądać jak kobieta. Nigdy nie pokazuj po sobie bólu ani
          słabości. Chyba się tym przejęłam, bo faktycznie staram się...hihihi
          Gdy jestem chora i padam z nóg idę do lekarza ze świeżo umytą i wymodelowaną
          główką, w kostiumie, na wysokim obcasie i z ful makijażem. Moj lekarz się już do
          tego przyzwyczaił ale nie zapomne miny pielęgniarki, gdy któregoś razu
          przechodząc anginę poszłam na zastrzyk z antybiotyku. Patrzyła na mnie ciekawym
          wzrokiem aż w końcu spytała: a na co pani ta penicylina???.....hihihi. Uśmiałam
          się wtedy do łez.

          Teraz też wciąż słyszę, że to niemożliwe żebym miała mieć córkę, bo córki
          zabierają urodę, bo powinnam miec plamy na twarzy i wypryski. Kiedyś się
          denerwowałam i tłumaczyłam ale teraz odpowiadam:
          Urodę zabrała, bo bylam ładniejsza. Plamki mam ale używam dobrych kosmetyków,
          krostki też mam ale dbam by szybko zniknęły i nie ubieram się w worek typu
          sukienka dla ciężarnej, by nie dać wam satysfakcji powiedzenia : No od razu
          widać, że będzie córkasmile))

          Nie mogę iśc do szpitala jak kocmołuchsmile)))
          • koleandra Re: i jeszcze jedno :)) 17.05.05, 10:31
            Moja siostra leżała miesiąc czasu w szpitalu jak była w ciąży. Nawet jej z
            łóżka nie bardzo pozwalali wstawać a ona codzień rano kręciła, układała i
            lakierowała włosy, robiła makijaż. Wszyscy się dziwili ale ona już taka jest,
            że bez makijażu sie ludziom na oczy nie pokazuje smile
            Raz jedyny poszła do lekarza bez makijażu to ją stare babki bez kolejki
            wpuściły bo wyglądała na baaardzo chorą.
            • mamagocha Re: i jeszcze jedno :)) 17.05.05, 11:22
              hihihhih..... moja krewsmile))
              • strzala04 Re: i jeszcze jedno :)) 17.05.05, 14:28
                Ale z Was baby 100%. Mi daleko do ideału. Jeśli nie muszę robić makijażu to
                jestem szczęśliwa. I to nie z tego powodu, że muszę robić makijaż, ale go
                zmywać wieczorem. Dla mnie to czynność konieczna, ale mało przyjemna.
                Lakieru do włosów nie cierpię.
                Mam tylko jedną uwagę dot. paznokci. Podobno nie powinno się malować paznokci
                do porodu. Muszą być widoczne, bo po stopniu zasinienia lekarz sprawdza stan
                pacjentki, a szczególnie jej krążenie. Czy takie tam.
                Tak czy inaczej z babskich czynności to pójdę do fryzjera, obciąć się, bo ciąża
                ma do do siebie, że szybko robię się kudłata.
                • mamagocha Re: i jeszcze jedno :)) 17.05.05, 15:17
                  ja sobie zrobie manicure i peducure ale nie będę malował barwnym lakierem.
    • nonu Re: farbowanie 17.05.05, 15:34
      Ja pod koniec pierwszej ciąży też leżałam w szpitalu i codziennie po obchodzie
      lekarskim nakręcałam włosy na ogromniaste wałki, aż pewnego razu jedna
      dziewczyna dostała w nocy skurczy i przyszedł lekarz dyżurny (swoją drogą
      bardzo, bardzo przystojny, a'la dr Pawica ze znanego dwójkowego serialu) i
      mozecie sobie wyobrazić jaką miał minę, gdy mnie zobaczyłsmile))) miał niezły
      ubaw, bo wyglądałam jak przybysz z kosmosu. Teraz też planuję przed szpitalem
      jeszcze manicure i pedicure, kompletną depilację i peeling.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka