rosanna
06.06.05, 21:46
Witam Kochane!
Jestem szczesliwa mama od 5 dni. Nareszcie jestesmy w domu.
Napisze w skrocie przebieg porodu, to co zanotowal moj maz z corka.
01.06.2005 o godz.14.50 przyszedł na świat mój brat Jaś.
Zrobił nam wszystkim ogromną niespodziankę.
A oto w skrócie jak do tego doszło:
Godz.6.00-odeszły wody.
Godz.8.00-jestśmy w szpitalu na Inflanckiej.Pierwsze
badania i oczywiście ktg( brak skurczów ).Około godz.10 przenosimy się na
oddział porodów rodzinnych. Ku naszemu zdziwieniu jesteśmy sami na całym
oddziale.
Godz.11.00-2ktg + kroplówka z oxytocyny i małe skurcze.
Godz.13.00 skurcze co 2 min.
Godz.13.15 silne skurcze (30s.)co 1,5 min.
Godz.13.35 trzecia kroplówka i coraz silniejsze skurcze.
Godz.13.44 skurcze coraz silniejsze. Samopoczucie dobre-smiejemy
się,oczywiście między skurczami.Przypominamy sobie pierwszy poród. Jest
zupełnie inaczej. Prawdopodobnie damy radę bez znieczulenia. Czas płynie
szybko,liczymy,że Jaś urodzi się w granicach godziny 15.00.
Godz.14.05 KTG włączone.Położna pojawia sie co chwila, mały czuje się
dobrze, Renatka też, chociaż bóle są coraz silniejsze i dłuższe.
Tętno Jasia w granicach 130-156, wzrasta do 160 i spada.
Chwilami tętno spada do 118 na minutę. Renatka bardzo już zmęczona. Wszystko
odbywa się w pozycji stojącej, tak jest lżej.
Godz 14.25 zaczynają się bóle parte, pojawia się położna, zaczyna sie poród.
Godz 14.35 przenosimy się na salę porodów.
Godz.14.50 Jaś jest już z nami. Szczęście nie zna granic, malutki śliczny i
zdrowy 10 pkt. Waży 3.220 i 53 centymetry.
Tak w skrócie wyglądał nasz Dzień Dziecka.
Roksanka szczęśliwa, jest po południu z nami.