Dodaj do ulubionych

MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005

    • aga9982 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 11.07.05, 12:35
      Witam. Mam na imie Agnieszka. Jestem mama dwu miesięcznego Oskara(22 maja
      2005), ale nie tylko.Oskarek ma braciszka - Kamilka(2,5 roku).jestesmy z Łodzi.
      • doris312 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 11.07.05, 13:18
        CzescsmileWitamy Cie serdecznie.To masz dwoje malych dzieci-ale fajnie.Mam
        nadzieje ze sa grzeczne bo ja przy swoim 5 tygodniowym dziecku nic nie moge
        zrobic a co dopiero jeszcze jedno dziecko.
        Dziewczyny, to mnie pocieszylyscie. Myslalam ze to tylko ja mam takiego placzka
        w domu.Ja juz nieraz placze ze zmeczenia.Wczoraj kiedy maz byl caly dzien w
        domu i moglismy obejrzec razem jakis film to nasza Milenka nie spala
        jednorazowo dluzej niz pol godzinki- i nic i filmu.W nocy na poczatku budzila
        sie co 3-4 godzinki a teraz co 1 lub 2 - rewelacja.A niby czas snu ma sie
        wydluzac.Jesli chodzi o tan kaszelek to mojatez czasem pokasluje ale jesli to
        tylko kilka razy to bez panikismileNa dworze mala tez zamiast spac to ciale sie
        przebudza i szuka cycka,wciskam na sile smoka i przykladam go ieluszka bo nie
        ma radysad Pozdrawiam,pa
    • sgosia5 Re: do jaizy 11.07.05, 13:43
      Jaiza napisała:
      (...)ja jestem za tym, żeby dziecko nie płakało i
      noszę Elę. Nawet dzisiaj czytałam, ze gdy reaguje się na płacz dziecka we
      wczesnym niemowlectwie, "nawet" tulac go i nosząc, to w póżniejszym czasie,
      majac zaspokojone potrzeby takie dziecko coraz mniej domaga się uwagi poprzez
      płacz i wrzaski. Coś w tym jest, bo u Łukiego mozna to zaobserwować. U Łukaszka
      po szpitalu miałam nawet zalecone przez rehabilitantów jak najczęstsze noszenie
      i kołysanie, a że tata uwielbia dzieci to przychodził codziennie i go kołysał.
      Niegdy w późniejszym czasie nie było problemów ani ze spaniem w łóżeczku, ani z
      samodzielnym zasypianiem, ani z niczym takim czego się boja niektórzy, czyli z
      przyzwyczajeniem dziecka do noszenia(...)

      Nie chciałabym być źle zrozumiana, ja nie mam nic przeciwko noszeniu i
      kołysaniu Martynki, wręcz przeciwnie, obiecałam sobie, że będe to w miarę
      mozliwości robic jak najczęściej, bo Hanki w zasadzie nie nosiłam, ale nie
      dlatego, ze mi sie nie chciało, tylko ona po prostu tego nie wymagała.
      Była takim dzieckiem, które po obudzeniu leżało w łóżeczku i czekało kiedy mama
      przyjdzie. Zresztą jedzenia również sie nie domagała, karmiłam ja na moje
      żądanie a nie jejsmile Oczywiście miała również gorsze dni, wtedy trzeba było ją
      bawić.
      Ale pomimo tego NIGDY nie miała trudności z samodzielnym zasypianiem ZAWSZE we
      własnym łóżeczku, na palcach jednej ręki moge policzyć sytuacje, kiedy wymagała
      mojej obecności (wyjazd do dziadków, przeprowadzka, itd. )

      Brakowało mi jedynie tego, że chyba do drugiego roku życia nie chciała się do
      nikogo przytulać, wręcz sie odpychała rączkami, potem jakoś jej przeszło i sama
      przychodziła i prosiła : "Przytul mnie mamusiu" "Bardzo cie kocham", itd.
      Dlatego wymyśliłam, ze Martynke będę bardziej dopieszczać, ale w dzień a nie w
      środku nocy.
      Uważam, że jak dziecko już umie samo zasypiać, a potem wyprawia różne harce
      wieczorem i w nocy, to należy je przeczekać, pozwolić mu trochę sie wypłakać, w
      międzyczasie kilka razy przytulić, pogłaskać po główce, żeby nie nabrało ochoty
      na zabawę, tylko sie uspokoiło i SAMO zasnęło. W przypadku Hanki działało,
      Martynka też juz tak zasypiała i obywało się bez krzyków.
      No i myślę, że kłaść spać dziecko powinna ta sama osoba, a nie tak, ze ja ją
      kładę, ona sie budzi, ja czekam chwilę, a teściowa do niej biegnie, bo dzidzia
      raczej oczekuje że przyjdzie mama a tu na ręce bierze ją któś inny. Wtedy ona
      sie jeszcze bardziej nakręca i niepokoi: Gdzie jest mama? niech ona tu
      przyjdzie!
      Tylko nie umiem wytłumaczyć teściowej, że mała nie jej oczekuje! (ale może sie
      mylę, to taka moja teoria...)

      No i Martynka raczej nie ma kolki, juz wpadłam na to, ze po bardziej łapczywym
      jedzeniu muszę ponosić ja do odbicia, czasem nawet pół godziny, ale wtedy jest
      spokojniejsza i nie płacze ani wieczorem ani w dzień, tylko troche marudzi
      prazed zaśnięciem, ale to norma.

      Pozdrawiam!
      • jaiza Re: do jaizy 11.07.05, 19:40
        Dzięki Gosiu za szerszą odpowiedź. Ja Cię polubiłam, min. dlatego, że łączy nas
        dwójka dzieci w podobnym wieku a co za tym idzie podobne problemy i powiem Ci
        szczerze, że trochę osłupiałam czytjąc tekst o tym, że Martynka moze
        tak "ryczeć i godzinę". Teraz bardziej rozumiemm Twoje stanowisko.

        Ja może jestem trochę nadopiekuńczą matką, ale po pierwsze jestem pedagogiem,
        po drugie Łukaszek bardzo cierpiał w szpitalu, więc jak ja mogłabym pozwalać,
        by jeszcze płakał w domu, po trzecie Łukaszek był, podobnie do Hani dzieckiem
        niewymagajacym, które od małego zajmowało się sobą - potrafił ładnie w łóżeczku
        bawić się grzechotkami, prawie w ogóle nie płakał a po czwarte - jestem
        przeciwniczką wszelkich rozwiązań drastycznych czy siłowych - np. Łukaszek
        nigdy nie dostał nawet klapsa.

        Co do Elzbietki to jest podobnie jak u Was, wczoraj np. nie spała od 7 do 22
        (nie licząc małych 10 min. drzemek przy cycu). Ale jak zasnęła o tej 22 to
        spała do 4 (pierwszy raz 6 godzin bez mleczka) a później do 7 (jedzonko) i do
        10. Spała dzisiaj jeszcze na spacerze między 12 a 14, no a teraz pewnie nie
        zaśnie pewnie do wieczora. Na szczęście potrafi troszke zabawić się w łóżeczku,
        zaczęła głużyć eeeeee i śmieje się rozkosznie.
        Rozmawiałam z koleżanką a ta z lekarzem i podobno niektóre dzieci tak mają -
        potrzebują mało snu. Ja podobno w dzieciństwie od skończenia roku nie spałam
        już w dzień. Trochę przeraża mnie ta perspektywa ...

        Podobnie do Gosi staram się solidnie odbijać Ele i zauważyłam, że jest
        spokojniejsza, tzn. nawet pół godziny i dłużej po karmieniu, jak się pręży lub
        płacze, biorę ją do pionu i często odbija się jej. Cały czas daję jej też
        infacol.
        Muszę kończyć ...
        • emma_euro_emma Re: do jaizy 11.07.05, 21:21
          Co do snu, to mój Maluszek obudził się dzisiaj o 6 rano, zasnął godzinę temu (ok. 20.30), a przez ten czas (cały dzień) miał 3 półgodzinne drzemki. Dziwię się, że nie jest zmęczony, bo ja już padam...
        • kornelcia75 Jaizo znalazłam Cię :-) 17.07.05, 09:42
          Witam!
          Szukałam Cię bo byłam ciekawa czy urodziłaś,a widze ze nawet w maju hihi
          oglądałam fotki Elunia jest sliczna,no i syn przystojny
          bardzo sie cieszę ze masz juz małą córcię przy sobie.

          Mój Maks zaraz skonczy 10 mc,duzy z niego chłopak,chodzi juz przy
          meblach,raczkuje w tempie błyskawicy no i jest KOCHANY!

          pozdrawiam,wszystkiego naj...
          kornelcia
          • jaiza Jaiza do Kornelci 18.07.05, 15:42
            Fajnie, że o nas pamiętałaś. Twój Maksio super chłopak, cieszę się, że dobrze
            się rozwija!
    • muszelka04 dobre rady 11.07.05, 15:31
      jestescie czasem zagubione, martwicie sie i nie wiecie, czy slusznie, bo ja
      czesto i czytajac Was widze, ze nie tylko ja, wiec poczytajcie sobie:
      katalog.bizz.pl/index.php?engine=tekst&nid=8234&cid=161
      katalog.bizz.pl/index.php?engine=tekst&nid=7318&cid=161pozdrawiam
      Aga
    • polihymnia Zazdrość starszego dziecka 12.07.05, 12:26
      Czy Wasze "starszaki" są zazdrosne o maluszki, jak sobie z tym radzicie?
      Moja Ania jest okropna (ma 2,5 roku). Wiem, że jest to dla niej trudna
      sytuacja i staram się być wyrozumiała, ale nie mogę pozwalać na jej
      zachowanie, bo jest w stanie zrobić Kubie wielką krzywdę. Nie wiem sama
      jak mam reagować. Ania bije brata, daje mu "cześć" ściskając jego rączkę
      z całej siły, rzuca w niego np. piżamką, kiedy proszę, by mi ją podała
      (a jednocześnie chce pomagać). W ogóle nie jest w stosunku do niego
      delikatna mimo, że zwracam jej uwagę. Zresztą ostatnio jest agresywna
      w stosunku do każdego - potrafi podejść do mnie czy do dziadka i uderzyć
      rączką, wszystkim rzuca (zabawkami, ubraniami, kapciami jak się rozbiera).
      Dwa razy postawiłam ją już do kąta, bo pomimo kilkakrotnego zwracania uwagi
      robiła Kubie krzywdę. Nie uznaję bicia ale raz ją trzepnęłam, głównie po
      to by pokazać jej, że to boli. Ale nie jestem pewna czy to właściwa metoda.
      Doradźcie coś, proszę.

      Aha! Staram się poświęcać córce czas, bawię się z nią jak mały śpi, pomagam
      jej się ubrać jak chce mimo, że mogłaby to zrobić sama, przytulam. W ogóle
      staram się zachowywać w stosunku do niej tak jak wcześniej, tylko, że mam
      na to zdecydowanie mniej czasu. Staram się też (i uczulam wszystkich) nie
      wytykać jej Kuby przez cały czas - np. jak mały śpi a Ania zaczyna
      pokrzykiwać mówię, że wszystkich głowa będzie bolała od tych wrzasków, a
      nie, że ma być cicho bo brat śpi.
      Asia
      • sowikoj Re: Zazdrość starszego dziecka 12.07.05, 13:04
        Asiu! Mój syn jest sporo starszy i też ma z zazdrością kłopoty, ale oczywiście
        lepiej sobie radzi. Ostatnio pewien "miły" znajomy zapytał go kogo mama z TATĄ
        (sic!) bardziej kochają. Moje dziecko ze łzami w oczch po kilku odpowiedziach,
        że nie wie, i w końcu wydusiło z siebie, że chyba Olę. Potem mieliśmy już w
        domu rozmowę i zapytałam się go kogo on bardziej kocha - mamę czy tatę. I chyba
        wtedy zrozumiał o co chodzi. Odpowiedział, że oboje tak samo. Ale to jest
        możliwe u 6-cio latka. A nie sądzę by taki maluch jak Twoja córcia połapał o co
        chodzi. Ale może spróbój.
        JA stale powtarzam Robertowi, że go kocham, nawet jak jest niegrzeczny, tylko
        wtedy tłumaczę, że jego zachowanie sprawia mi przykrość i czasem jestem
        bezradna co mam z nim zrobić. ( często wtedy słyszę, że mam mu za karę nie
        pozwolić oglądać bajki, albo coś w tym guście smile )
        Raz w apogeum "zazdrosnych" zachowań przestałam się wogóle do niego odzywać
        przez półtora dnia. Podziałało. Zrozumiał, że nie będziemy tolerować takiego
        zachowania. Ale sporo mnie to kosztowało.
        życzę powodzenia
    • mojuda Witam!!!!! 12.07.05, 22:29
      witam dziewczynysmilesmile
      postanowilam sie do was przylaczyc ,nareszcie chwilke znalazlam
      mam dwojke dzieci julka ma cztery lata a danielek wlasnie przyszedl na
      swiat 18 czerwcasmile mimo ze to moje drugie dziecko mam mnostwo pytan i
      watpliwosci ...a jak to sie mowi w kupie razniejwink
      acha
      kiedys zwalam sie na forum: mamaesterysmileale czas na zmianywink
      pozdrawiamm i postanawiam mocno czesto tu zagladacsmile
      • mojuda Re: Witam!!!!! 12.07.05, 22:36
        a to moje miskismile
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=24552439&a=25742095
        • sewa75 Re: Witam!!!!! 13.07.05, 14:18
          Mój Pawełek też urodził się 18 czerwcasmile. Tyle, że to mój pierworodny.
          Pozdrawiam
          Ewa
      • truskaweczka12 Re: Witam!!!!! 13.07.05, 14:41
        Witaj mojuda smile
        U nas podobnie - Ola ma prawie cztery lata, a Kamil urodził się 11 czerwca.
        Ja też pomimo druiego dziecka wiele zapomniałam, wiele informacji doczytuję
        tutaj smile
        Pozdrawiam smile
      • milunia00 Re: Witam!!!!! 13.07.05, 18:57
        Hejsmile
        To ja też się ujawnięsmile Czytam Was juz od jakiegoś czasu, ale brakuje mi go na
        pisanie. Jestem mama 3 chłopaków. Najmłodszy urodził się (przez 3 cesarkę)
        31.05.05 miał 57 cm długości i ważył 4150g. Niestety urodził sie z wrodzonym
        zapaleniem płuc i musielismy byc 2 tygodnie w szpitalu, bo mały dostawał
        antybiotyki. Teraz jest już 6 tygodniowy chłop, waży ponad 5 kg - a ma na imię
        Rafał. Ma 2 braci - najstarszy Michał ma 5 lat, średni Kacper ma 2 latka.
        Chłopcy są bardzo szczęśliwi, że mają brata, oczywiście są zazdrośni, ale nie
        jest tak źlesmile
        Teraz są wakacje i mogę troche odpocząć bo starszych powysyłałam do babć, a ja
        jestem tylko z mężem i Rafciem. Niestety od średniego załapałam jakiegoś bakcyla
        i mam zapalenie płuci oczywiście antybiotyksad
        Jesteśmy z Wrocławia.
        Pozdrawiam gorąco wszystki mamusie i dzieciaczkismile
        Ania

        Pozdrawiam wszystkich gorąco
        • madzias1968 Re: Witam!!!!! 13.07.05, 19:19
          Cześć Milunia
          Ja też jestem mamą 3 chłopców - Marcinka (14), Michałka (10) i Piotrusia (4
          tyg).
          Witamy Cię w klubie.
          Madzias
          • jaiza Re: Witam!!!!! 13.07.05, 23:00
            Pozdrawiam wszystkie Nowo Przybyłe Mamy.
            Dziewczyny, jak Wy sobie dajecie radę z Trójką Chłopaków. Ja przy dwójce i z
            pomocą rodziców padam ...
            Cruk, witaj, brakowało Cię tu na forum. Pozazdrościc tylko takiego grzecznego
            Synalka.


            Polihymia, o zazdrości:
            Z tego co piszesz, widac, że starasz się dobrze postępować z Córcią i robisz to
            prawidłowo. Nic nie poradzisz, ona jest jeszcze mała i nie radzi sobie z
            emocjami. Jak możesz to uważaj na synka, kiedy nie ma Cie w pokoju staraj się
            nie kłaść go w zasięgu jej raczek. Tłumacz dlaczego nie wolno bic brata, ale
            krótko: np. "nie bij, jego to boli", nawet 100 razy. Sama nie używaj przemocy
            (nie bij, nie krzycz). Spędzaj z małą czas i nagradzaj jej pozytywne
            zachowania. Daj do zrozumienia, prostymi komunikatami, ze nie akceptujesz jej
            zachowania typu bicie brata, ale nie przesadzaj z karami, bo to raczej wzmocni
            jej przekonanie, ze jest gorsza, mamusia ją mniej kocha, jest odrzucona itd. I
            tym bardziej będzie chaciała pozbyc się intruza, który ja zdetronizował.

            Kiedyś ogladałam odcinek Zaklinaczki o tym zjawisku, dzieci były w podobnym
            wieku. Najpierw zaklinaczka za każde użycie przemocy przez Starszaka w stosunku
            do Młodszego dziecka i innych osób karała go poprzez usadzanie na kilka minut
            dziecka tyłem u siebie na kolanach. Nie pomogło. Później zastoswała inną
            metodę - za każde powiedzmy 3 godziny grzecznego zachowania Starszak dostawał
            nalepke na bliuzke (poskutkowało). Wydaje mi się, że wiele dzieci reaguje w ten
            sposób, ze wzmacnianie pozytywnego zachowania niweluje negatywne zachowanie.

            U nas jest większa róznica wieku, Łukasz ma prawie 4 lata. Przez pierwsze kilka
            tygodni trzymał sie nie źle, piał zachwyty nad stopami Elżbietki itd. Ale teraz
            nerwy czasem mu puszczaja, zwłaszcza, ze Ela rano i weczorem ma długie okresy
            czuwania i jest płaczliwa. Łukasz żle znosi jej głośny płacz, najpierw
            krzyczał : "Płacze i krzyki nie pomogą", a później pytał "Czy Elżbietka krzyczy
            na Łukasia?" "Czy Łukasiu coś zrobił Elżbietce?" Zrozumiałam więc, że on się
            obwiniał, że ona płacze i zaczęłam mu tłumaczyć, że ona nie płacze przez
            Łukaszka tylko z powodu gazów.
            Ja też staram sie jak najwięcej czasu spędzać z Łukaszkiem, jeśli mogę zostawić
            z tatą Elę to zabieram go na przechadzki sam na sam - np. bylismy razem w mojej
            pracy (taksówką - wielka atrakcja), w realu, gdzie jeździł w samochodziku -
            koszyku, razem łapaliśmy chrząszcze na balkonie, poza tym jak dawniej razem
            spimy, a Ela w łóżeczku, więc jest to dla niego potwierdzenie, że jest dla mnie
            ważny. Często mówię mu, że go kocham. Zresztą świergotamy sobie ostatnio: on
            mówi na mnie per "Krokodylku" (równiez w miejscach publicznych np. krokodylku
            zawiąż mi buta - konstwernacja ludzi), a ja do niego per "Kreciku"
            lub "Pusiaczku". ...
            • madzias1968 Piotruś 13.07.05, 23:06
              Może mi się uda wkleić zdjęcie Piotrusia
              Mój Piotruś
            • madzias1968 Re: Witam!!!!! 14.07.05, 08:15
              Moi chłopcy są już duzi i bardzo mi pomagają przy maleństwu. Pilnują go,
              wynoszą wózek na spacer. No i przede wszyskim są w Piotrusiu zakochani.

              Madzias
              • muszelka04 Re: Witam!!!!! 14.07.05, 13:00
                Witam i pozdrawiam wszystkie mamy, a szczególnie te nowo przybyłe.
                Nasz Martynka 2 dni temu skończyła dwa miesiące i wyobraźcie sobie, że nadal
                utrzymuje się u niej żółtaczka !!!! W zeszły piątek był u nas lekarz pediatra,
                zbadał ją i poza tą żółtaczka jest wszystko OK. Zalecił podawanie jej tabletek
                (Luminal i Cholestil). Dzisiaj rano zrobiliśmy jej badania krwi i moczy i
                czekamy na wyniki, czy już żółtaczka ustapiła, więc trzymajcie kciuki.

                Milunia ja tez jestem z Wrocławia. Czy znasz dr Marka Michalskiego-pediatrę z
                Korczaka?? To właśnie jego zaprosiłam na wizyte domową, bo opieka z przychodni
                trochę olała sprawę żółtaczki.
                Pozdrawiam
                • jezzmam jak zrobić aktualnego suwaczka?????? 14.07.05, 14:53
                  No właśnie.Jakoś nie mogę znalezć instrukcji.A tak wogóle to witam.
                  • jezzmam Re: jak zrobić aktualnego suwaczka?????? 14.07.05, 14:58
                    Bo ten mi sie nie podoba-już!!
                • milunia00 Re: Witam!!!!! 14.07.05, 21:08
                  muszelka04 napisała:
                  > Milunia ja tez jestem z Wrocławia.
                  O supersmile A gdzie mieszkasz? Bo ja na krzykach, no prawie na Klecinie.
                  >Czy znasz dr Marka Michalskiego-pediatrę z
                  > Korczaka?? To właśnie jego zaprosiłam na wizyte domową, bo opieka z przychodni
                  > trochę olała sprawę żółtaczki.

                  Niestety nie znam. My chodzimy do rodzinnego i na razie jesteśmy w miarę zadowoleni.

                  Pozdrawiam,
                  Ania
            • milunia00 Re: Witam!!!!! 14.07.05, 21:06
              jaiza napisała:
              > Dziewczyny, jak Wy sobie dajecie radę z Trójką Chłopaków. Ja przy dwójce i z
              > pomocą rodziców padam ...

              Hejsmile
              Nie jest tak źle. Wielkiej różnicy między dwoma, a trzema na razie nie widzę.
              Michał (najstarszy) już wie co to brat, że rodzice mają trochę mniej czasu i on
              chętnie pomaga przy opiece nad najmłodszym. Kacprowi (średniemu) trzeba
              tłumaczyć, najbardziej denerwował się jak Rafał długo ssał cycusia, wtedy
              wytłumaczyłam mu,że Rafałek musi jeść dużo żeby był taki duży jak on i żeby się
              mogli razem bawić. Teraz jak biorę Rafała do cyca to sam mu pcha główkę i mówi
              jedz dużo. A wogóle to starszi bracia mają bardzo dobry kontakt ze sobą i bawią
              się razem. U nas jeszcze super rozwiązaniem jest poduszka do karmienia (rogal)
              kładę na niej Rafcia i on sobie cycuje, a ja mam 2 ręce wolne i mogę z
              chłopakami bawić sie np. układać klocki, czy rysować, czy czytać.
              Teraz z mężem nie możemy nacieszyć się ciszą, bo nie ma starszych łobuziaków w
              domusmile
              Pozdrawiam serdecznie,
              Ania
    • idid Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 15.07.05, 12:39
      Witam i ja, jestem mamą Olega, który się urodził 16.06. Ważył 3050g i mierzył
      50cm, urodził się w szpitalu praskim.
      Cieszę się, ze będę miała z kim omawiać problemy naszych maleństw w tym samym
      wieku.
      Ja miałam CC, a mały sporo spadł na wadze w szpitalu i jeszcze w domu. Teraz
      mamy wagę el. kuchenną i codziennie kontrolujemy jego przyrost (już niedługo,
      bo waga do 5kg, a z poduszką do 4,5 smile ) Teraz Oleg wazy 3450 i poza wysypką
      (mam nadzieję hormonalną) czuje się OK.

      Te upał dają mi i jemu w kość, od rana jeszcze porządnie nie pospał, ciągle
      marudzi. W ogóle jest dziwny (zdanie początkującej matki), bo budzi się z
      płaczem (zamiast wypoczęty i szczęśliwy), jakiś niespokojny jest (często macha
      jak wariat nóżkami i łapkami), wierci się przez sen, często wybudza. Dobrze, że
      chociaż je co 3-4h, w nocy łaskawie i 7-8h zdarza mu się nam podarować smile
      Te upał chyba dają jemu i mi przy okazji w kość, dziś od rana jeszcze porządnie
      nie pospał, ciągle marudzi. Pocieszcie początkującą... wink
      • sgosia5 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 15.07.05, 14:46
        idid napisała:
        > budzi się z płaczem (zamiast wypoczęty i szczęśliwy), jakiś niespokojny jest
        (często macha jak wariat nóżkami i łapkami), wierci się przez sen, często
        wybudza. Dobrze, że chociaż je co 3-4h

        To dokładnie tak jak moja córcia: je nawet częściej a właściwie popija jeszcze
        przed snem a budzi też sie zawsze z płaczem albo chociaż z lekkim marudzeniem,
        bo takie dzieciaczki chyba wybudza głód i dlatego nie są zbyt szczęśliwesmile, ja
        zaraz po obudzeniu karmię co Martynka nagradza pieknym błogim uśmiechem, potem
        przewijam (wtedy właściwie nie płacze), czuwa tak do 1,5h od przebudzenia, pod
        koniec jak zaczyna marudzić, to daję jej krótko popić i odpływa, czasem zasypia
        bez cyca ale wtedy na krótko.

        Hania jak wstawała to rzeczywiście sprawiała wrażenie wypoczętej i w dobrym
        humorze, ale o ile dobrze pamietam, to jadła zawsze przed snem i spała ok.
        1,5h, więc nie zdążyła porządnie zgłodnieć.

        A te upały rzeczywiscie są nie do wytrzymania, u mnie w sypialni, gdzie śpi
        mała, ostatnio od rana do wieczora chodzi wentylator, bo bez tego mam ok. 29st.
        a i szum tez działa usypiająco. Bez niego nie dałabym rady ostatnio uśpić
        małej. Wczoraj np. po południu położyłam ją na brzuszku, leżała dość długo, bo
        to b. lubi, i zasnęła. Najpierw było mi żal ją budzić, ale po ok. godzinie
        zniosłam na dół, włozyłam do wózka i poszłam na spacer. Spała "jak niemowle"(w
        wózku na brzuchusmile więc siedziałam na placu zabaw do 20.30, zresztą Hanka
        swietnie się bawiła, bo wszyscy wyszli o tej porze.

        Pozdrawiam!
        PS. U mnie też nie najlepiej z Hanką, ostatnio wchodzi w nowy etap buntu (3 czy
        juz 4-latka?), jest tez mocno zazdrosna, chociaz Martynke uwielbia, ale dopiszę
        innym razem, bo właśnie skończyły jej się bajki i muszę ją "dopieścić" jak mała
        śpismile Pa!

        • idid Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 15.07.05, 15:37
          Olo się jeszcze nie uśmiecha, więc nie jestem nagrodzona za moje niewyspanie smile
          Mam pytanie, kiedy się dzieci zaczynają świadomie uśmiechać, no i kiedy
          zaczynają trzymać główkę.
          • jezzmam Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 16.07.05, 20:54
            A co to się dzieje na forum, wszyscy wyjechali na wakacje? A może pociechy tak dokuczają, że nie ma czasu? My z Fabciem tylko jemy i śpimy. Nawet muszę się pochwalić w sierpniu jedziemy na wczasy i to daleko. Trening jazdy samochodem przeszedł pomyślnie, więc mogę jechac bez obaw. Dla Fabcia 600km w jeden dzień to pestka. Pozdrawiam wszystkie mamy, a Gdańsk szczególnie. Idziemy jeść.
      • sowikoj Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 17.07.05, 11:48
        witamy nową mamę i jej pociechę. Ciesz się, że Twoj syne daruje Ci w nocy te 6-
        7h. Ja też bym tak chciała. moja córcia przesypia co najwyzej 3h i wola o
        jedzenie. Wlaśnie sie budzi więc do zobaczenia....
    • jezzmam Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 15.07.05, 14:35
      W końcu udało mi sie zamieścic zdjęcia Fabcia na forum poniżej jest adres.
    • emma_euro_emma Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 16.07.05, 21:44
      Długo tu nie pisałam, ale same rozumiecie...
      Sebastian śpi ok. 12 godzin na dobę, więc w dzień kompletnie nie mam na nic czasu, nawet na ugotowanie obiadu. Sterta rzeczy do prasowania leży i czeka, a ja prasuję po 5 sztuk w trakcie 15 - minutowych drzemek Sebastianka. Nie, żebym narzekała, ale chciałabym czasem, żeby spał jak w pierwszym miesiącu życia.
      Ogólnie wszystko u nas ok, Mały daje czasem popalić, np. dzisiaj, kiedy jadł o 17.30, 19.00, 20.00 i 21.00. Teraz wreszcie zasnął.
      Dziewczyny, jak tam Wasze figury? Ja nie mieszczę się w spodnie sprzed ciąży i mam takiego flaczka zamiast brzucha. Jakby się uprzeć, to mogłabym z powodzeniem udawać ciężarnąsad
      Co do dietki, to wprowadzam po kolei jakieś innowacje, ale oczywiście nie przesadzam.
      Co u Was - piszcie; ja nwet, kiedy nic nie piszę, to chętnie czytam Wasze posty.
      Acha, chciałam zapytać Was o zdanie - minęło 1,5 miesiąca od porodu; czy sazicie, że nie ma przeciwwskazań do kąpieli w morzu lub jeziorze?
      Pozdrawiam.
      Kasia
      • monika450 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 17.07.05, 10:24
        Oj ja też dawno tu nie zaglądałam. Widzę, że przybyło nowych forumowiczek.
        Witam serdecznie. Dziś mamy pierwszy od miesiąca nieco chłodniejszy dzień i
        bardzo się cieszę. Nie cierpię upałów a widzę, że Monika też ich nie lubi a co
        gorsza źle znosi.
        Chyba wygrałam walkę z wysypką i potówkami. Na razie jest bardzo widoczna
        poprawa. Są gdzie niegdzie jeszcze pojedyncze krostki – głównie na plecach z 4
        na buzi i niewiele na brzuszku, ale po infekcji ani śladu. Dużo nam dała zmiana
        otoczenia 10 dni siedzieliśmy u dziadków na wsi. Dom, grube mury było gdzie się
        schronić od gorąca i dziecko od razu lepiej się czuło. Co prawda babcia i
        dziadek gorzej przeżywali niż my stan jej skóry, nawet zawieźli nas do
        dermatologa bo nie wierzyli mi jak im mówiłam że to zainfekowane potówki ale….
        Podsumowując wydaje mi się, że to najbardziej dla ludzkiego oka wiele rzeczy
        się robi i mówi, bo jak widziałam jak przychodzili znajomi do rodziców, aby
        zobaczyć i przywitać się z dzieckiem, (które de’fakto nie wyglądało za ciekawie
        z wysypką na twarzy) to tłumaczeń nie było końca i dywagacji. W pewnym momencie
        miałam dość jak któraś ciotka z kolei wyskoczyła ze skazą białkową, ospą albo
        alergią. Moja teściowa obeszła wszystkich lekarzy w okolicy i codziennie
        przynosiła mi nowe wieści, od czego to się może robić. W końcu nie wytrzymałam
        i zwróciłam jej uwagę, że to jest już nieznośne… Wiecie martwiłabym się
        bardziej gdyby Monikę to bolało albo swędziało. Tymczasem ona zachowuje się
        bardzo spokojnie i pogodnie jakby nigdy nic, co więcej widząc poprawę byłam
        dobrej myśli. No nic na razie jest dobrze i mam nadzieję, że nic się z tym już
        złego dziać nie będzie. Zresztą dziś moja panna wygląda pięknie. Buzia
        czyściutka i śliczniutka. Ach!
        Pomogły nam 2x dziennie kąpiele raz w kali a wieczorem w krochmalu. Buzia myta
        czystą przegotowaną wodą, ale użyłam 3x maści z antybiotykiem (po konsultacjach
        z 3 lekarzami) delikatnie na noc – maść nazywa się Baneocin. To się rozpisałam.
        Dziś wracamy do Olsztyna, ale za tydzień wracamy do dziadków na wieś i siedzimy
        prawie do końca sierpnia. Pozdrawiam wszystkie mamusie i ich dzieciaczki.
        Adzia i Monika

        Kasiu ja już się kąpałam w jeziorze z 10 razy także śmiało wskakuj do wody jest
        super!!!!
      • aagulek Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 17.07.05, 12:20
        witam, i ja sie zebralam, choc mam nadzieje nie zostane "wezwana" za chwile
        przez Magdusie wink..Emma piszesz tak ladnie o pierwszym miesiacu, to moze byc
        gorzej? niby Mała budzi sie co 3 godziny ale mamy problem z zasypianiem, nic
        tylko cyc, a histerie ma takie ze nie ma innego sposobu Jej uspokoic, ja
        czasami nie wyrabiam, wczoraj tak sie zaniosla ze sie wystraszylam calkiem na
        powaznie, po 1 daje cyca bo pepek jeszcze pokrwawial a napiecie miesni to
        przyspiesza/powoduje, po 2 nie ma innego sposobu na uspokojenia..ja juz nie
        wiem co robic chyba pojde do poradni laktacyjnej, bo nawet jak Magdusia ma cyca
        w buzi sie drze, ale w ataku histerii zwyczajnie go nie czuje, brodawka w
        srodku merdam podniebiebie i jezyk a otoczka usta a Ona nic, pozniej jak juz
        ssie spokojnie nagle zaczyna kwilic, ale to takie rozzalenie jak mi zle...i
        ssie dalej, jak nalezy pobudzac by uspokoic by tego cyca czula w tym ataku
        histerii?moze macie jakies pomysly?aha od piatku wydaje sie ze jest lepiej,
        Magdusia zostala przeniesiona do Jej pokoju i powiem ze juz sie tak nie boje,
        co prawda jak dluzej nic normalnie spi to lece sprawdzac czy oddycha, strasznie
        sie o Nia boje i tak podobno zostanie do konca zycia...niby czytalismy ksiazke
        zaklinaczki ale u nas nie zda egzaminu odkladanie do lozeczka 126 razy bo ten
        pepek no i kolko sie zamyka, jak Wy sobie radzicie z samodzielnym zasypianiem
        Waszych pociech?dodam ze Magdusia we wtorek konczy 4 tygodnie,
        pozdrawiam,Agnieszka
        • mojuda Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 17.07.05, 17:39
          nie mam czasu pisac ani czytacsad zaluje...
          danielek niewiele spi dokarmialam do butla z czasem tej butli bylo
          wiecej niz piersi i w koncu pomyslalam ze trzeba powiedziec stop i podjac
          jakas decyzje albo butla albo piers i postanowialm wrocic do piersi nie
          jest latwosad dookola biega julka a ja wciaz malego przy cycu trzymam bo
          nie najedzony biednysadsadsadmam nadzieje ze wyjde na prosta bo malutki
          zaczyna miec kolki i spi po 6 godzin na dobe -jak sie wszystko do kupy
          zbierze......ech byle do przodu jutro konczy miesiac,czas szybko lecismilesmilesmile
          sorki z aewentualne bledy -no padam na pysk!!!
        • emma_euro_emma Aga 18.07.05, 11:21
          Aga, w moim przypadku przez pierwszy miesiąc nie wiedziałam, że jest dziecko w domu - Sebuś jadł (co 2 godziny) i spał; prawie w ogóle nie płakał, tylko jak się obudził wołał cyca. Jak minął miesiąc, to Mały prawie wcale nie śpi w dzień. Podobno dzieci tak mają, że po pierwszym miesiącu coś im się odmienia, więc może poczekaj cierpliwie jeszcze tydzień, to Magdusia zmieni swoje przyzwyczajenia.
          Co do histerii i cyca, to mam podobnie - Sebastian skończy jeść i za pół godziny woła znowu. Tak się drze, że nic nie jest w stanie go uspokoić - ani herbatka, ani smoczek, tylko pierś. Pewnie teraz chcą tak częśto, bo jest gorąco i dzieciom chce też się pić. Zauważyłam, że im dłużej zwlekam z podaniem piersi, czyli im dłużej Sebastian krzyczy, tym gorzej mu się je. Wypluwa cyca i płacze. Nic wtedy nie robię, bo nie wiem co (podobnie jak Ty). Tak, jakby jadł i jadł, i nagle sobie przypomniał, jak bardzo był zły i rozżalony i zaczyna płakać. Pewnie jeszcze nerwy go trzymająsmile
          Co do samodzielnego zasypiania, to nic Ci nie poradzę, bo Sebastian nie ma z tym problemu.
          Pozdrawiam.
          Kasia
      • renia73 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 18.07.05, 12:48
        Piotrus spi wiec skrobne pare zdan. Wybaczcie brak polskich czcionek, ale sie
        spieszę...
        Otóz Piotrus był aniołkiem, ale od kiedy skonczył 4 tygodnie bardzo mało spi w
        dzien. Noc na szczescie w miare ok. Zasypia po kapieli najpozniej o 21 i dwoma
        karmieniami po drodze, zawsze dosypiamy godziny 6, czasem 7 a sporadycznie 8.
        Zdarza mu sie w poludnie 2-3h snu za jednym zamachem a reszta to drzemki po 15 -
        30 min. Tak więc Emmo nie jestes sama! W tym tygodniu wysłalismy Maję do
        dziadków, zeby sobie troche odpoczela od siedzenia w domu. Co tu duzo mówic nie
        było czasu na nic, rowniez na zabawy z Maja, co najwyzej spacerek na plac zabaw
        gdzie były kolezanki. Ja chodziłam z wózkiem w koło a Maja siedziała w
        piaskownicy ew. na hustawce. Jak zdazyłam sie umyc ubrac i zjesc sniadanie do
        11 i razem z Dwójka wyjśc na spacerek to i tak byłam dumna i blada. Prasowanie
        zostawało do tej pory zawsze na wieczory kosztem mojego snu, jak Piotrus juz
        zasnął oczywiscie. Aha, jeszcze jedno, już wiem co to kolka sad( Nie wiem po
        czym ale nosiłam Piotrusia przez całą noc. Wydawał z siebie takie dźwieki, ze
        nawet nie myslałam ze człowiek moze cos takiego wykrzyczec. Rano odmówił mi
        piersi a pierwszy normalny posiłek zjadł o 15. Troche sie wystraszyłam, ze sie
        odwodni bo kilkanascie godzin pielucha była sucha a on nie chciał ssac, ale
        przeczekalismy i wszystko wróciło do normy.
        Wracam do Piotrusia, bo się obudził...
        Renia
        • aagulek kolki 18.07.05, 13:13
          no wlasnie Renia Ty piszesz o kolkach a ja sobie mysle ze bym nie rozpoznala,
          no chyba zeby rzeczywiscie piersi nawet Magdulka nie chciala to wtedy tak ale
          tak to jak? ...pozdro, Aga
          • monika450 Re: kolki 18.07.05, 14:12
            aagulek- rozpoznałabyś kolkę na bank. Dziecka się pręży jakby go coś bolało od
            srodka. Płacza albo w zasadzie wrzeszczy. Budzi się w srodku nocy z rykiem i to
            bardzo przerażliwym. jest niespokojne oddaje plejadę gazów co chwilę, nieśpi
            całymi dniami i nocami a jak zaśnie na pół godziny to dobrze. Niczym nie można
            go uspokoić itd itp Nawet jak nie wiesz co to kolka to jak twoje dziecko ją
            dostanie to będziesz wiedziała.
            • jaiza Re: kolki 18.07.05, 16:02
              Jeśli dziecko ma kolkę lub budzi się niezadowolone, lub marudzi lub wrzeszczy
              to spróbujcie je porządnie odgazowywać. U nas to podziałało. Jak Ela marudzi to
              ja ją do pionu, pochodzę jest bek i uspokaja się.
              Po za tym polecam infacol przed jedzeniem.
              Na wrzaski - metodę Karpa (pisałam o niej weżej)
              • jaiza Zatrucie 18.07.05, 16:13
                A u nas choroba, niech to szlag! Łukasz zatruł się i miał wymioty przez 1 i
                biegunke przez 3 dni. Schudł straszliwie, bo oczywiscie nic nie jadł a do picia
                trzeba go strasznie namawiać. Miał gorączkę, prawie 39. Dzisiaj 36 i leży
                osłabiony, je biszkopty i paluszki z sezamem na nic innego nie da się go
                namówić. Bylismy wczoraj na pogotowiu, bierze antybiotyk.
                A wczoraj wieczorem Ela zrobiła się płaczliwsza niż zwykle, cieplejsza (37,5),
                dzis rano oddała 3 kupki ze śuzem. I nie wiem, czy to po jagodach, czy zaraziła
                się od Łukaszka, bo ma jakąś infakcję przewodu pokarmowego a nie zatruł się
                mlekiem jak podejrzewałam. Oczywiście martwię się okropnie ....
                • sowikoj Zmiana podpisu - zdjecia 18.07.05, 17:02
                  Dziewczyny dawajcie znać jak zamieszczacie nowe fotki Waszych pociech. Jak
                  sobie dzis niektóre Wasze dzieciaczki pooglądałam to aż serce rośnie jak ładnie
                  rosna nasze pociechy. Moje zdjęcia się pojawia jak moderator zaakceptuje smile
                  Pomóżcie (Kasiu w Tobie moja nadzieja) jak się zmienia podpis, żeby z czasem
                  nie było tak nudno?
                  • sowikoj Re: Zmiana podpisu - zdjecia 18.07.05, 17:03
                    Podpis zmieniłam ręcznie i dalej pojawia się stary sad
                  • emma_euro_emma Re: Zmiana podpisu - zdjecia 18.07.05, 18:06
                    Iwonko, jeśli masz na myśli link do zdjęć (ten na czerwono), to wchodzisz w "Moje forum", na dole jest "Sygnaturka" i rubryka, w której masz wpisany link. Usuwasz z tego linku to, co do tej pory się pojawiało ("Nasza Oleńka") i wpisujesz to, co ma się pojawiać. Mam nadzieję, że za bardzo nie nakręciłam...
                • emma_euro_emma Re: Zatrucie 18.07.05, 18:01
                  Iza - nie martw się. Jesteśmy z Tobą i wszystkie przesyłamy Wam pozytywną energięsmile Przesyłamy gorące pozdrowienia dla Łukaszka i słodkie buziaki dla Elismile
              • milunia00 Re: kolki 19.07.05, 12:00
                Hejsmile
                U nas też problemy brzuszkowe, ale chyba mam sposób na złagodzenie ichsmile
                Rafał jak się urodził to miał zapalenie płuc i przez 2 tygodnie brał 2
                antybiotyki. Po powrocie do domu lekarka stwierdziła, że bedziemy miec duży
                problem, żeby do tego przygotować się psychicznie, bo dzieci po antybiotykach
                mają straszne problemy z brzuszkiem, tryskające, zielone kupy i niestety
                kolkisad Niestety tak było, ja piłam herbatkę koterkową,a małemu dawałam
                Esputikon, niestety nic nie pomagałosad Wysłalismy starszych chłopaków do babć i
                zaczęłam rozmyślać jak pomóc Rafciowi, pomagał trochę termometr, żeby odgazować,
                ale poczytałam jeszcze trochę zalkinaczki i wprowadziłam inny rytm Rafciowi.
                Otóż najpierw cycujemy i w trakcie jak zaczyna się wiercić do góry i lekko
                uciskająć (bardzo delikatnie, żeby nie zwymiotował) masuję plecki i pkletuję i
                dziecko odbija, jak juz zje i śpi to go rozbudzam i wtedy znów staram się,żeby
                odbił (bo na śpiąco mu nie wychodzi). Później sadzam go na "kibelku" tzn w
                fotelik samochodowy i soabie gadamy,a on w tym czasie robi kupkę. a później już
                nie ma troblemu i dziecko pięknie samo zasypai. Kładę do łóżeczka, na brzuszku
                (Rafał w dzień śpi tylko na brzuchu, na pleckach nie zaśnie), dostaje smoka i
                pieluszkę i śpi. Dostaje jeszcze wodę koperkową (ja już nie piję kopru) i
                Bobotic. W dzień jest super dziecko wogóle nie płacze, nie boli go brzuszek,
                kupki są złote. Natomias o godz 19 łapie go kolka pręży się, płacze i niestety
                nic nie pomaga, cyca nawet do usteczek nie weźmie. ale trwa to godzinkę i
                później na rączkach zasypia i dopiero je na śpiąco.
                Może komuś ten sposób z "kibelkiem" pomożesmile
                Pozdrawiam,
                Ania

                P.S.
                A tu możecie zobaczyć moje szkrabysmile
                • sowikoj Kolki, żale, WNM i szczepienia 21.07.05, 11:33
                  Milunia!
                  Brzuszkowe kłopoty twojego synka są jak u mojej Oli tyle, że nie ma kolki. ALe
                  te odbijanie i niemożność zaśnięcia daje się nam we znaki szczególnie w nocy.
                  Dziś nie spałam od 2 do 4,30 potem małą wziął mąż i ostatecznie wylądowała u
                  niego na brzuchu w naszym łóżku. Też zauważyłam, że mała cudnie śpi na
                  brzuszku, a na pleckach jak ją ułożę w nocy (bo zasypia przy cycu) to po 10
                  minutach jest płacz i stękanie. Odbijam ją i staram się ululać, bo nie potrafi
                  sama zasnąć, a smoczek jej wypada (wypluwa go?).
                  U niej jeszcze dochodzi czkawka. Po jedzeniu jak jest spokojna (co nie zdarza
                  się często, bo maleńka rzadko leży spokojnie jak nie śpi) to prawie zawsze
                  jest. I nie ma znaczenia czy jej jest ciepło czy chłodno. Choć jak jest
                  cieplutko to lepiej spi.
                  Radźcie co robić żeby nie miała czkawki i nauczyła się sama zasypiać. Mnie już
                  sił zaczyna nocami brakować. Dziś zasnęłam (raczej padłam) i to, ze mała spała
                  z nami w łóżku dowiedziałam się rano od męża!!!!
                  Kasiu jak doprowadziłaś do tego, że Sebastianek Ci sam zasypia?


                  A do tego mam teraz istny najazd rodziny. Za tydzień chrzest. Rozumiem, że chcą
                  Olę zobaczyć itd. a z racji odległości u nas nocują, ale wolałabym wiedzieć
                  napewno, że przyjadą w konkretny dzień. A nie "może w piątek, albo w sobotę
                  zobaczy się jaka będzie pogoda.... ".Jak proszę by podali konkretny termin to
                  się obrażają i pytają czy nie chcę żeby przyjechali. .... Ależ mnie to złości.
                  Dobrze, że mogę się Wam wyzalić, zaraz mi lżej smile


                  Gosiu!
                  Napisz coś więcej o wnm, jutro idziemy na kontrolę do poradni patologi
                  niemowlęcia i przez to o tydzień mam opóźnione szczepienia.Tak radziła mi
                  zrobić położna środowiskowa na wizycie, żeby w razie czego nie podawać małej
                  wszystkich na raz. JAkich nie wiem. Napisz jak coś na ten temat wiesz więcej. I
                  czy w tej sytuacji można potem podać tą szczepionkę skojarzoną w 1
                  wstrzyknięciu z anty-HIB? Bo z Waszych postów wnioskuję, żę warto podać tą
                  skojarzoną. Jak się je kupuje? Trzeba mieć receptę od lekarza? Dostaje się je w
                  przychodni po opłaceniu??
                  Zatem dopiero we wtorek dowiem się ile waży moja Gwiazdeczka i czy urosła smile
                  Musze kończyć. Ola i tak dużo pozwoliła mi tu pobuszować! Odsypiała noc, ale
                  właśnie się budzi smile
                  Pozdrawiam cieplutko wbrew aurze!
                  • monika450 Re: Kolki, żale, WNM i szczepienia 21.07.05, 12:30
                    Cóż ja ci mogę poradzić. Też za dużo doświadczenia nie mam ale my robimy tak:
                    Spróbuj Oleńkę po kąpieli wieczornej i karmieniu odbić polulać troszeczkę i jak
                    zasypia to połóż do łóżeczka. Oczywiście jak będzie wrzask to nie biegnij od
                    razu do łóżeczka odczekaj chwilkę, jak podejdziesz do łóżeczka najpierw spróbuj
                    z nią zagadać ewentualnie pogłaskać, dopiero jak nic się nie da zrobić i się
                    nie uspokoi to weź na ręce i polulaj jeśli zaśnie ci na rękach to spróbuj do
                    łóżeczka położyć ją na boczku delikatnie brzuszkiem w dół skoro to lubi.
                    Przecież nie od razu idziesz spać to możesz zerkać czy wszystko w porządku a
                    jak już się roześpi to odwrócisz delikatnie na plecki. Jeśli leży w łóżeczku i
                    marudzi nie wyjmuj może sama zaśnie. Jeszcze jedno zanim ją będziesz kąpać
                    wieczorem niech ma dużo aktywności to będzie zmęczona tj. ok. 2-3 godzin bez
                    spania i nie karm przed kąpielą za dużo. Ja swoja trochę podkarmiam bo ona nie
                    lubi na głodnego się kąpać ale nie za dużo i nie bezpośrednio przed tylko
                    jakieś ½ godziny przed. W dzień odbijaj ją starannie najlepiej wysoko trzymać
                    tak aby twoje ramie dotykało jej brzuszka i trochę masowało to szybciej ci
                    odbije aha i nie raz tylko dwa a nawet więcej. Jak nie możesz jej odbić połóż
                    na płasko na około 20 sekund albo dłużej i jeszcze raz do góry . Możesz dawać
                    jej infakol jak Iza radzi albo pij Plantex, unikaj wszelkich kasz i innych gazo
                    pędnych rzeczy. Możesz też skoro lubi ciepełko zawijać ją ciasno w kocyk. W
                    nocy jak budzi się na karmienie nie zapalaj światła nawet lampki, spróbuj
                    poradzić sobie bez oświetlenia. Nakarm i odłóż do łóżeczka. Nie przewijaj. Nie
                    odbijaj.
                    Wiem ze jak dzieci mają kolki to czasami żadna rada nie pomaga one i tak swoje,
                    więc.... Mam nadzieję, że uda ci się złapać rytm i Oleńka da ci, choć trochę
                    odpocząć, a może się zmieni jak wygonicie diabełki. Trzymam kciuki i relacjonuj
                    jak tam sobie radzicie.
                    a z rodziną to zawsze nigdy nic nie wiadomo. czasami zachowują się jak nie z
                    tego świata a szczególnie ciotki jakby nigdy swoich dzieci nie miały no i
                    oczywiście pamiętają wszytko to co najlepsze ich dzieci robiły i nigdy nie było
                    z nimi zadnego kłopotu. Ho Ho Ho.
                    • monika450 Re: Kolki, żale, WNM i szczepienia 21.07.05, 12:46
                      Aha jeszcze jedno jest taka książka "zaśnij wreszcie" dotyczy problemu
                      zasypiania niemowląt może tam znajdziesz jakieś rady. gdzieś na necie jest
                      wersja elektroniczna to sobie ściągnij ale ja nie wiem gdzie.
                    • renia73 Re: Kolki, żale, WNM i szczepienia 21.07.05, 15:42
                      Moniko, nawet nie wiesz jak duzo sie sprawdza z tego co napisałas:
                      Ja tez staram sie zeby dziecko przed kapiela było zmeczone 2-3godzinnym
                      czuwaniem, nawet jesli troche pomarudzi. Karmie przed kapielą z jednej piersi,
                      odczekam co najmniej pół godziny po jedzeniu i kąpię. Zawsze o mniej wiecej tej
                      samej porze - ostatnio wypada z dokladnoscia do 5 minut, tak jakos samo
                      wychodzi. Po kapaniu przemieszczamy sie do zaciemnionego pokoju i karmię (z
                      drugiej piersi) ile sie da, żeby "zatankowac do pełna". Jak Piotrus odpadnie od
                      piersi podnosze i czekamy az sie odbije, czasem i pół godziny sad(( Jesli
                      zaczyna sie rozbudzac, wic i prężyc (Piotrus tak czasem ma gdy jest bardzo
                      zmęczony)- wtedy zawijam dosc ciasno w złożoną w trójkat pieluszke tetrową, tak
                      zeby nie mógł za bardzo wymachiwac raczkami. Na uspokojenie klepie równomiernie
                      po pleckach, jak do odbicia. Nic do niego nie mówię, co najwyżej delikatnie
                      lulam (kołyszę) na rękach i odkładam. Wychodzę kiedy jest nakarmiony, odbity,
                      zaczyna zasypiac i odłozony do swojego łóżeczka. nawet jesli zapłacze wiem że
                      nic mu nie dolega. Na poczatku były ryki a teraz zasypia wieczorem i spi w nocy
                      jak złoto.
                      Jedno wiem - dzieci są rózne i nie mozna ich mierzyc jedną miarką - przy Mai
                      tak samo się starałam i do tej pory nie zasypia sama, powodzenia!
                      • emma_euro_emma Na brzuszku 21.07.05, 15:47
                        A mój synek nie lubi leżeć na brzuszku - dziwne, przecież większość dzieci to lubi. Potrafi nawet zwymiotować (nawet prze karmieniem). W ogóle to krzyczy i się złości jak jest na brzuszku.
                    • sowikoj Re: Kolki, żale, WNM i szczepienia 21.07.05, 18:45
                      Aga-monia i Milunia- dzięki za rady. Tak robię jak pisze Agnieszka. Tyle, że
                      nie karmię przed kąpielą około 1,5 godziny, bo jakbym ją nakarmiła to jej
                      niedobudzę. W kąpieli jest regularny wrzask, a jak się wyjmie z wody to od razu
                      cisza. Staram się nic nie jeść wzdymajacego, nawet owoców . Czasem zjem jabłko,
                      czy marchewką z jabłkiem. Poza tym pomidorek, kilka cieniutkich paseczków
                      papryki. Ale wydaje mi się, że to nie zależy od mojego jedzenia, bo obserwuję i
                      jedyne po czym było gorzej Oli to biały ser typu homogenizowanego.
                      Boję się ją kłaść na noc na brzuchu i może to jest metoda. Spróbuję dzisiaj od
                      razu ją na brzuszek położyć.
                      spróbowałabym karmić ją przed obudzeniem, ale jak śpię 3x po dwie godziny to
                      nie obudzę się za żadne skarby. Muszę choć raz spać 3 godziny. Ale będę dalej
                      próbowała, bo już było tak, że budziła sie dopiero około 3, przy czym kładziemy
                      ją koło 22 lub 23 jeśli sie rozbudza po odbiciu. Jak nie pomoże to spróbuję z
                      tymi kropelkami no i zobacze co powie na to lekarz w piątek i we wtorek.
                      A czy wasze dzieci po wieczornym karmieniu i odbiciu też się rozbudzają?

                      Bardzo Wam dziękuję za rady. Utwierdzacie mnie w poczuciu racji, że to co robię
                      jest dobre dla małej i nie wariuję martwiąc się o jej czkawkę.
                      • monika450 Re: na brzuszku 21.07.05, 22:27
                        emma - właśnie dużo dzieci nie lubi leżeć na brzuszku jak twój Sebastianek ale
                        trzeba je zmuszać żeby to robiły choć godzinkę dziennie i w miarę upływu czasu
                        dłużej bo lepiej się rozwijają motorycznie, więcej mięśni pracuje, wcześniej
                        zaczynają siadać itp itp. Spróbój kłaść go na brzuch a jak się niecierpliwi to
                        głaszcz po pleckach i mów do niego że to ważne żeby tak leżał bo będzie silnym
                        facetem itp... albo klep delikatnie po pupci (tzw. pupanie)to uspokaja ale
                        trzeba być wytrwałym.
                        • monika450 Re: kąpanie dziewczynek 21.07.05, 22:37
                          aagulek - co masz na myśli mówiąc umyć porządnie? nie można usówać tej zółtawo
                          białej wydzielinki osadzonej na wargach sromowych u dziewczynek. trzeba np.
                          przy kąpieli spłukać tylko czystą wodą, chyba że się dostanie kupa to oczyścic
                          ładnie. Nic tam nie grzeb jej w cipuszce wyjątkowo, ja wiem ze nie wygląda to
                          zbyt swieżo ale tak ma być to naturalne. Aha z biegiem czasu razem z mężem
                          dojdziecie do wprawy w kąpielach tylko odwagi, dzidzia wbrew pozorom wcale nie
                          jest taka krucha jak się wydaje.
                  • milunia00 Re: Kolki, żale, WNM i szczepienia 21.07.05, 13:27
                    Sowikoj!
                    Spróbuj w nocy nie budząc małej troszkę wcześniej niż by miała się obudzić
                    nakarmić i odbić i położyć- może sie uda. A wieczorem przed samym spaniem
                    wymusić kupkę, my masowaliśmy brzuszek, podnosilismy nóżki do góry i jak to nie
                    pomogło to wkładaliśmy termometr -teraz już nie musimy pomaga "kibelek". I przed
                    spaniem dokładnie odbij - jak nie pomaga masowanie plecków i poklepywanie, to
                    zmieniaj pozycję na chwilkę połóż, a później do góry i tak kilka razy. I jak
                    lubi spać na brzuchu to niech śpi. Ja wieczorem kładę go do łóżeczka na
                    brzuszku, daję smoka i pieluszkę, którą przystawiam do smoka i on tak często nie
                    wypada, a jak wypadnie i Rafał płacze, to nie biorę go na ręce, nic nie mówię,
                    tylko wkładam do buziaka smoka, pogłaskam i zostawiam (już wtedy oczywiście nie
                    płacze). Może coś Ci się przyda. Zgadzam się też z radami Moniki -tylko, że jak
                    koniecznie w nocy próbuję odbić - często bezskuteczniesad A jak się budzi ok 4
                    rano i położe go po cycowaniu, a on zaczyna się wiercić to zaraz kładę na
                    brzuszek i spi do rana na brzuchu. Nie bujcie się kłaść dzieciaczków na
                    brzuszku, jeśli umieją przekładać główkę z boku na bok - lekarka nawet nam
                    powiedziała, ze dzieci śpiące na brzuchu lepiej się rozwijają. Niestety nie
                    wszystkie rady skutkują, mój pierwszy syn nie nauczył się sam zasypiać i ma z
                    tym problem do dziś - musi ktoś być przy nim, odowiedzieć bajkę, przytulić,
                    pogłaskać. Pamiętam te noce nieprzespane, jak go nosiłam na rękach, bo nie mógł
                    spaćsad

                    Napisze jeszcze o wnm - mój średniak Kacper miał przez jedną p. neurolog to
                    zdiagnozowane, bo miał cały czas rączki zaciśnięte w piąstki, też mieliśmy
                    przesunięte szczepienie i zalecone szczepionki skojarzone. U nas kupuje się je
                    normalnie w przychodni -tylko trzeba wcześniej powiedzieć, że decydujemy się
                    szczepić skojarzonymi i oni je zamawiają. Co wnm -to mielismy Kacpra
                    rehabilitować metodą Vojty (coś okropnego!!!) Trzeba go było uciskać bardzo
                    silnie w odpowiednim miejscu, dziecko darło się w niebogłosy, ze spokojnego
                    maluszka, zrobiło się rozhisteryzowane, nie chciał jeść itp. Także przestrzegam
                    przed Vojtą. Zrezygnowaliśmy, zmienilismy lekarza i okazało się, że dziecko po
                    prostu ma taką urodę, że zaciska piąstki,a tak jest wszystko w porządku.
                    Chodziliśmy też to ortopedy, który też stwierdził, że piąstaki mamy się nie
                    przejmować, a tak wogóle to w całym ciałku on ma obniżone napięcie mięśniowe
                    (był bardzo gibki) - potwierdziła to też kolejna neurolog.
                    Jak coś to pytajcie o napięcia mięśniowe, trochę przez to przeszłamsad

                    Pozdrawiam, Ania
                    • milunia00 Czkawka 21.07.05, 13:48
                      Zapomniałam napisać o czkawce. Niestety Rafcio tez ma bardzo często czkawke -
                      zresztą miał ją często już w brzuchu. Zauważyłam, że dostaje czkawki, jak mu
                      jest zimno lub jak dobrze nie odbije. Najczęściej staram się mu dać cyca i
                      wtedy przechodzi czkawka, nie zawsze jednak chce cyca, to daje mu łyżeczkę wody
                      przegodowanej letniej, tak prawie po kropelce do buźki, lub jak jeszcze nie brał
                      to wodę koperkową i prawie zawsze przechodzismile
                      Pozdrawiam,
                      Ania
                  • emma_euro_emma Re: Kolki, żale, WNM i szczepienia 21.07.05, 15:39
                    Iwonko, co do samodzielnego zasypiania, to od początku po prostu kładliśmy Sebastiana do łożeczka i on tam leżał, dokóki nie zasnął. Teraz często pomaga mu smoczek (bardzo uspakaja i praktycznie Sebek od razu zasypia). Tylko czasem musimy wstawać co minutkę, jak smok mu wypada i płacze - wkładamy go, a on dalej śpi. Ale to trwa ok. 10 minut zazwyczaj, więc nie ma problemu.
                    W ogóle to bardzo malo nosimy Sebastiana na rękach. Nawet jak z nim "rozmawiamy", to on leży np. na przewijaku. Od noszenia na rękach to ma ciotki i babciesmile Może jestem trochę bezwzględna, ale nie czujemy takiej potrzeby (ani Sebuś ani my - rodzice).
                    Co do czkawki, to spróbuj dobrze okryć Olę, tak, żeby było jej bardzo cieplutko. Bo dzieci podobno dostają czkawki albo kiedy jest im zimno, albo gdy zbyt dużo i zbyt łapczywie zjedzą. Sebastian ma czkawę prawie codziennie - też mi go szkoda, jak tak się męczy.
                    Pozdrawiam.
                    Kasia
          • renia73 Re: kolki 18.07.05, 17:54
            Aagulek, to jest taki ryk ze cos gorszego trudno sobie wyobrazic. Dopoki nie
            przestnie bolec brzuszek doputy nic nie działa: ani noszenie, ani kołysanie,
            ani piers...No chyba ze jakas lżejsza postac kolki to moze cokolwiek dziala,
            sama nie wiem...
        • emma_euro_emma Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 18.07.05, 17:58
          Oj, Reniu, miejmy nadzieję, że kolka nie będzie powracać, a to był sporadyczny przypadek.
          Pozdrawiam.
          Kasia
          • muszelka04 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 18.07.05, 19:29
            witam,
            u nas troche lepiej, bo po silnej dawce leków spadła bilirubina i żółtaczki juz
            nie mamy, za to przypałętała się infekcja dróg moczowych i znowu szczepienie
            trzeba było odsunąć.

            Milunia, mieszkam na Muchoborze Wielkim. Jestem zadowolona jak na razie z tego
            pediatry, bo tak jak pisałam w przychodni to tak "oglądają dzieci "z grubsza".

            Emmo, moja Martynka jest śpioszkiem, ale wieczorem też bardzo często woła o
            cycka, tak jakby chciała się najeść na noc, bo faktycznie przesypia do 4-5
            rano, więc musi zjeśc chyba na zapas. Zauważyłam, że muszę ją nakarmic na
            krótko przed kąpielą wieczorną, bo jak ja kapię na głodniaka, to potem wisi i
            wisi mi na cycku, nie mówiąc już o tym, że jest bardzo zła gdy jest głodna smile)

            Pozdrawiam wszystkich
            • monika450 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 18.07.05, 19:50
              Ja też na głodnego nie kąpię bo ryk jest niemiłosierny. Musi choć trochę
              podjeśc, a po kąpieli karmię nawet z dwóch cycków bo apetyt nie z tej ziemi no
              i śpi do 1-2 karmię po ciemku bez zapalania swiatła, następna pobutka 4-5 lub 6-
              7 wtedy biorę ją do łóżka karmię i już śpimy razem do 9-10 a nawet 11.
              • emma_euro_emma Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 18.07.05, 21:41
                Ale to dziwne, że każde dziecko jest inne i czego innego potrzebuje, prawda? Co do kąpieli, to Sebastianek je ok. godzinę przed kąpielą, więc już jest głodny, ale mimo to nie płacze podczas kąpania, bo bardzo to lubi.
                Przed nocą ostatnie karmienie ok. 22, więc zasypia ok. 22.30. Karmienie ok. 2, 4 i 6. Od 6 już raczej nie śpi.
                Wiecie co, ale taka mała Istotka potrafi dać radość i szczęście, prawda? Chwilami tracę troszkę cierpliwość, ale jak za chwilę zobaczę te bezzębne dziąsełka wystawione w szerokim uśmiechu, to zapominam wszystko, co niedobre i mogłabym z miłości tę Kruszynkę schrupaćsmile
                Pozdrawiam
                Kasia
                • truskaweczka12 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 19.07.05, 10:29
                  Kamil ma skończone 5 tygodni. Noce już jako tako ułożone - tzn. kąpany jest ok.
                  20, zasypia do 21. Potem je ok. 12-1 i o 4 nad ranem. Potem śpimy do 7 smile
                  Dzień w zasadzie też jest ok - je co 2-3h i śpi smile Czasami ma problemy z kupą,
                  ale staramy się jakoś pomóc i szybko się uspakaja smile Kolki nie ma, ale ja piję
                  na okrągło koper włoski i herbatkę ułatwiająca karmienie. Tą drugą Kamil tez
                  pije smile
                  Gorzej bywa z wolnym czasem dla starszej siostry. Biedna zawsze czeka na mnie -
                  bo przecież albo karmie albo usypiam albo przewijam albo robię obiad albo po
                  prostu chcę posiedzieć i odpocząć choćby w necie wink
                  Jutro jedziemy na badanie stawów biodrowych, a w przyszłym tygodniu pierwsze
                  szczepienie. Mam nadzieję, że Kamilek będzie od początku dzielnym pacjentem jak
                  jego starsza siostra.
                  Pozdrawiamy
                  • jaiza do Emmy 19.07.05, 13:45
                    Dziękuję za pozytywną energię - pomogła, bo moje maluchy czuja się lepiej.
                    Łukaszek juz nie ma rewolucji żołądkowych, ale jest osłabiony, wręcz zatacza
                    się jak chodzi, a i tak głównie lezy. Nie ma apetytu i straznie schudł,
                    cieszyłam się, ze na 4 urodziny siagniemy wagę z 50 centyla - 17 kg (bo ważył
                    16,5) a dzisiaj go zważyłam i 15 kg, aż optycznie widać jak zmizerniał.
                    Elzbietka wczoraj zrobiła jeszcze wieczorem śluzową kupkę, troche była wczoraj
                    apatyczna, zamiast płakać to miałczała jak kotek. Dzisaij juz usmiecha się
                    radośnie i nie ma temperatury. Uff, nie lubię jak dzieci chorują...

                    Co do wagi to nie martw się, niebawem wskoczysz w ubrania sprzed ciązy. Mnie
                    zostało jeszcze 2 kg do zrzucenia, wchodze już w spodnie z zamkiem (co prawda
                    do moich ukochanych sztruksów zostało jakieś 2 cm). Brzuszek jeszcze niestety
                    wystający i niezbyt ładny (no ale to 2 ciąze i w dodatku cesarki).

                    Dzisiaj wieczorem mąż przyniesie od fotografa nowe zdjęcia, jakby się coś
                    nadawało do "publikacji" to prześlę Ci mailem. Pozdrawiam, I.
                    • sylkon Fenyloketonuria... 19.07.05, 14:51
                      Jestem załamana -wczoraj przyszlo pismo z IMID - nie da sie jednoznacznie
                      wykluczyć chorób genetycznych więc trzeba powtórzyć badania.dzis juz zrobilismy
                      je i jutro beda wyniki... Zobaczymy, mam nadzieje ze to pomylka lub bład w
                      analizie..
                      Sylwia
                      • emma_euro_emma Re: Fenyloketonuria... 19.07.05, 16:07
                        Sylwia - trzymamy kciuki.
                        Iza - czekam na zdjecia.
                        Lece karmic synka.
                      • truskaweczka12 Re: Fenyloketonuria... 19.07.05, 16:33
                        Sylwia,
                        My też powtarzaliśmy w zeszłym tygodniu - płakałam cztery dni, bo tyle trwał
                        cały proces - ponowne pobranie, odwiezienie do IMiDz oraz oczekiwanie na
                        wyniki. Na szczęście wszystko było ok. Rozumiem Cię doskonale, ale spokojnie -
                        będzie dobrze.
                        A gdzie rodziłaś ?
                        • sylkon Re: Fenyloketonuria... 19.07.05, 18:54
                          Rodziłam na Solcu. Podobno pobranie krwi na badanie w 2 dobie to za wczesnie i
                          dlatego te powtarzanie. Zobaczymy jutro...
                          Dzieki za słowa wsparcia
                          S.
                          • jaiza Re: Fenyloketonuria... 19.07.05, 19:17
                            My z Łukaszkiem, mielismy powtarzna 2 razy. I było ok. Nie martw się.
                            • emma_euro_emma Iza 19.07.05, 20:54
                              Iza; zdjęcia już wrzuciłam. Elunia jest prześliczna, a Łukaszek to prawdziwy przystojniaksmile
                              Pozdrawiam.
                              Kasia
                              • jaiza Re: Iza 20.07.05, 14:26
                                Wieeelkieee dzięki
                          • jezzmam Re: Fenyloketonuria... 19.07.05, 22:41
                            Nic sie nie martw wszystko będzie dobrze. W drugiej dobie się nie pobiera, bo to tylko powoduje niepotrzebny stres.
                          • jezzmam Czy to jest możliwe? 19.07.05, 22:48
                            A jednak W ciągu miesiąca, mój Fabciu przybrał na wadze 1.5kg. Już waży 4.600kg. Bardzo mnie to cieszy bo ma apetyta lekarka powiedziała, że to rewelacja i tak trzymać nadal przy piersi i tylko. Karmić jak tylko zechce i bedzie zdrów jak ryba.
                            • monika450 Re: Czy to jest możliwe? 19.07.05, 23:06
                              Monika ma 5 i pół tygodnia i też przybrała 1,4 kg. teraz waży 5300. jestem
                              również pod wrażeniem 30% normy w miesiąc. Nosi już ubranka 68. Jak się
                              urodziła to pediatra powiedziała że lepiej ją będzie karmić niż ubierać i jak
                              do tej pory wszystko się sprawdza, a my juz trzymamy się za kieszenie hi hi hi.

                              teraz z innej beczki. wiecie co dostałam bardzo silnej alergii (na szczeście
                              dziecko narazie nic) Sprawa ciągnie się już od ubiegłej soboty, swędzi mnie jak
                              diabli i przeżuca się z miejsca na miejcsce. Zaczeło się od piersi, póżniej
                              łydki teraz uda, ręce, tyłek. Najgorsze jest to że przy karmieniu piersią nic
                              nie można silniejszego. Dostałam od dermatologa maść Elocom (steryd) ale wogóle
                              nie pomaga. Smaruję swędzące place spirytusem żeby się nie drapać ale to
                              piecze. Już nie mam siły co z tym robić, a najgorsze że nie wiadomo od czego.
                              Jedzenie wykluczam, raczej kontakt ale z czym??? tyle jest tych rzeczy,
                              pierwszy raz w życiu mam alergię to też dziwne. zastanawiała się nad
                              możliwością "posiadnia" lambri, moze po porodzie jak organizm się oczyszczał to
                              wyszło cholerstwo. No niewiem. Jutro idę jeszcze raz do dermatologa zobaczymy.
                              • renia73 Re: Czy to jest możliwe? 20.07.05, 08:29
                                Moniko, mnie tez zsypało: na łokciach, biodrach i w zgieciach miedzy łydką a
                                stopą. No chyba że to jakies mszyce mnie pogryzły - tylko sobie jakies dziwne
                                miejsca wybrały. Ja obstawiam raczej jakies nawozy w zjedzonych warzywach:
                                pietruszka, marchewka itp. bo to wszystko szklarniowe i pędzone...

                                Piotrus dzis konczy 6 tygodni i tez napewno powyzej 5 kg ale dokladnie dowiem
                                sie jutro bo idziemy na szczepienie. Spiochy kupuje rozm.68 i juz zakladam bo
                                62 jakies ciasne sie zrobiły. Ale nic dziwnego - ostatnio je co dwie godziny!!!
                                • emma_euro_emma Re: Czy to jest możliwe? 20.07.05, 09:54
                                  Chichi, ale te dzieciaczki wielkiesmile My zaraz idziemy na szczepienie, więc będę dzisiaj wiedziała, ile waży moje małe Szczęście.
                                  A ta alergia to może od jakichś detergentów? Zmieniałście ostatnio proszek lub mydło?
                                  • monika450 Re: Czy to jest możliwe? 20.07.05, 10:37
                                    Brałam pod uwagę proszek i tak sobie pomyślałam, ze faktycznie ostatnio
                                    wyprałam parę swoich rzeczy łącznie ze stanikami w Jelpie. Poza tym jak
                                    wróciłyśmy do domu to znowu na brzuszku i plecach Moniki pojawiły się nowe
                                    krostki, a ubieram ją głównie w body więc ręce i nogi ma czyste. Wiecie co to
                                    może być od Jelpa. U dziadków prałam ciuszki w Dzidziusiu. Spróbuję odstawić
                                    Jelpa na jakiś czas i jak się wyleczę to wypróbuje później na sobie. Dziwne w
                                    sumie to hypoalergiczny proszek ale tak naprawdę detergent więc może może....
                                    • monika450 Re: szczepienia 20.07.05, 10:44
                                      Dziewczyny czy szczepicie swoje maluchy pw HIB? A jeśli tak to czy skojarzoną
                                      szczepionką czy normalnie. Bo tez za tydzień szczepienia i zastanawiam się nad
                                      nimi coraz bardziej.
                                      • jaiza Re: szczepienia 20.07.05, 14:36
                                        Ja też się nad tym zastanawiam. Taniej wychodzi jak się zaszczepi jedną po
                                        skończeniu roku przez dziecko (u nas 50 zł, w zeszłym miesiącu szczepiłam
                                        Łukasza przed przedszkolem), a tak za każdą - 3 musisz płacić po ok. 60 zł. Ale
                                        za to Infanrix ma mniej skutków ubocznych niż te szczepionki refundowane.
                                        Zalezy więc kogo na co stać i czy np. masz starsze dizecko, które może Ci
                                        przynieśc paskudztwo ze szkoły, placu zabaw, przedszkola. A Hib jest bardzo
                                        niebezpieczny - dziecko mojej znajomej ledwo odratowali.

                                        W ogóle te paskudztwa mnie wkurzaja. Jak patrzę teraz na mojego Łukaszka po tym
                                        zatruciu to mi serce pęka. Jakby mi dziecko podmienili, chudziuteńki, blady,
                                        apatyczny, aż głosik mu się zmienił. To chyba jednak był jakiś wirus, bo Ela
                                        tez ma nadal śluzowe kupki, chociaż już ładniejsze. I też wczoraj przespała
                                        prawie cały dzień.
                                        • aagulek Re: szczepienia 20.07.05, 14:46
                                          witam, ja w kwestii szczepien jestem laik straszny az wstyd, ale zdecydowalismy
                                          sie na hib 5 w1 i zoltaczke engerixa bo taka Magdulka byla szczepiona po
                                          urodzeniu, w Warszawie w enelmedzie gdzie mamy abonament to wychodzi 131 zl +
                                          45 zl, ale o ile dobrze pamietam mamy tam znizke na karte kredytowa, chyba 15%
                                          wiec mam nadzieje ze na szczepionki tez, akurat na tym nie bedziemy oszczedzac,
                                          jakos mi mniej wyszlo niz czytalam na innych forach, moze rzeczywistosc
                                          zweryfikuje, zobaczymy; choc mimo ze sie mowi ze na dziecku sie nie oszczedza
                                          przeliczamy promocje na pampersy i chusteczki..a Mała kupek potrafi zrobic i ze
                                          12 w ciagu doby, ale ...poki co nas na to stac, musi i juz.Pozdrawiam, Agnieszka
                                          • emma_euro_emma Re: szczepienia 20.07.05, 15:43
                                            Byliśmy dzisiaj na szczepieniu. Boże, aż się sreducho kraje, jak patrzę na mojego synka. Miał 2 ukłucia - w ramię i udo, a krzyczał jakby go ze skóry obdzierali. Lekarka powiedziała, że może być niespokojny, ale to mało powiedziane. Teraz śpi, ale aż się zanosi przez sen - tak strasznie płakał. Troszkę było spokoju i za chwilę sobie przypominał, jaka mu się krzywda stała i znowu krzyk. Prawie cały czas trzeba Go przytulać, chociaż i to niewiele daje. Biedaczek, jak mi go szkoda. Może trzeba bylo kupić te z apteki szczepionki za 120, żeby był tylko raz kłuty, bo jak sobie pomyślę, że za 6 tygodni znowu mój maluszek będzie tak cierpiał... Właśnie popłakuje sobie przez sen - tak jest strasznie rozżalonysad(( Lekarka powiedziała też, że może mieć stan podgorączkowy, a ja zapomniałam kupić czopki przeciwgorączkowe. Jak sądzicie - czy już by mu skoczyła temperatura (szczepienie było ok. 12), czy iść kupić te czopki w razie, jakby później mu się podniosła?
                                            Acha, Sebastianek w ciągu 26 dni przytył 1 kilogram - teraz już waży 4915.
                                            Pozdrawiam.
                                            Kasia
                                            • sgosia5 Re: szczepienia 20.07.05, 16:42
                                              My też byłyśmy w poniedziałek na szczepieniu i do dzisiaj Martynka jakoś nie
                                              może usnąć na dłużej, byle co ją wybudza i płacze przez sen. I to tylko po
                                              jednym wkłuciu, bo zaszczepili ją na razie tylko żółtaczką.
                                              Niestety dostałam skierowanie do neurologa ze względu na prawdopodobne wzmożone
                                              napięcie mięśniowe i musimy poczekać do jego diagnozy na następne szczepienie.
                                              Z Hanką miałam to samo (wnm w stopniu lekkim i mała asymetria), więc nie robi
                                              to na mnie już takiego wrażenia, ale zobaczymy, bo na wizytę dość długo się
                                              czeka, chyba pójdę gdzieś prywatnie, zeby nie tracić czasu...

                                              To wnm objawia się m. in. tym, że dzidzia ma strasznie napięte rączki i bardzo
                                              mocno je trzyma przy sobie, w związku z tym też b. wysoko podnosi głowę leżąc
                                              na brzuchu, bo mocno napina mięśnie karku. Poza tym może też być dość
                                              niespokojna, byle co ją wybudza ze snu i w ogóle trudno ją uśpić (naczytałam
                                              się w necie)... Ale poza tym jest słodka, ślicznie się uśmiechasmile
                                              Można to oczywiście "olać", ale dziecko może mieć lekkie opóźnienie w rozwoju
                                              motorycznym, a po kilku ćwiczeniach jakie wykonywałam z Hanką, to ogólnie była
                                              potem bardziej sprawna niż znani nam rówieśnicy.
                                              Całe szczęście, że M. chociaż świetnie przybiera na wadze, teraz 4250g (+1,8 od
                                              najniższej wagi i plus 1kg od 3i1/2 tygodniasmile))

                                              Za to Hanka z dnia na dzień daje co raz większe popisy, wpada w histerię o byle
                                              co, jak usypiam małą, to zaczyna płakać, żebym do niej przyszła itd. Teraz znów
                                              do piątku wieczorem jesteśmy same, więc mam nadzieję, że nie osiwieję albo nie
                                              trafię do wariatkowa, zwłaszcza jak uda mi sie je wieczorem obie wykapać,
                                              nakarmić i położyć spać przed północą, bo Martynka na dobre zasypia ostatnio
                                              ok. 23sad((

                                              Trzymajcie kciuki!
                                              Pozdrawiam!
                                              Gosia.
                                              • jaiza do Sgosi 20.07.05, 18:48
                                                Gosiu, nie martw się zachowaniem Hani. U nas jest podobnie. Łukaszek najpierw
                                                trzymał sie dzielnie, potem było kilka ostrzejszych scen zazdrości a teraz
                                                jakby zaakceptował Elżbietkę, a nawet nie pozwoli jej nikomu innemu (np.
                                                odwiedzajacej cioci) trzymać jej na rękach tylko mówi, by oddać ją mnie. Ale i
                                                tak jak ja jestem nie da się nakarmić i ubrać dziadkom ani mezowi (ja muszę),
                                                jak jest śpiacy to woła mnie bym sie połozyła koło niego na kanapie i dopiero
                                                po dwukrotnym powiedzeniu, ze nie mogę, bo karmie Elę nie marudzi. Jak zachwyca
                                                sie stopami Eli i je głaszcze to moim zdaniem trochę za mocno i wydaje mi się,
                                                ze robi to specjalnie. W każdym razie ja staram się byc cierpliwa, ale mojego
                                                tatę i meza wyprowadził juz z równowagi tym, ze nie pozwolił czegoś tam przy
                                                sobie zrobic krzycząc "Mamunia". Dopiero musiałam porozmawiać z oboma panami.
                                                • sgosia5 Re: do Sgosi 20.07.05, 23:35
                                                  jaiza napisała:
                                                  >jak ja jestem nie da się nakarmić i ubrać dziadkom ani mezowi

                                                  Wiem coś o tym: U nas też jak przyjeżdżały babcie do pomocy, to i tak
                                                  najlepiej, abym to ja wszystko przy niej robiła, do tego stopnia, że do
                                                  ukochanej babci (mojej teściowej) krzyczała: Idź sobie ode mnie!!!
                                                  No i najbardziej mnie "potrzebuje", kiedy właśnie nie mogę do niej przyjść...
                                                  Ostatnio też ciągle czuje niedosyt miłości mamusi, bo ciągle prosi takim
                                                  smutnym głosikiem: mów no mnie ładnie mamusiu! (co znaczy bardziej miło)
                                                  zwłaszcza jak jest świadkiem jak pieszczotliwie zwracam sie do Martynki.
                                                  Ostatnio wymyśliła sobie, że jest Motylkiem i tak każe do siebie mówić, na noc
                                                  zawija się w kocyk, czyli kokon (jak mówi) i co rano się "wykluwa". Biedna
                                                  jest, ale czasem się nie rozdwoję...

                                                  Pozdrawiam wszystkie mamy 2-3-4-latków! G.
                                                  • jaiza Re: do Sgosi 21.07.05, 15:31
                                                    Z tym "Motylkiem" to też chyba typowe dla wieku, bo tak jak pisałam wyżej
                                                    Łukasiu jest Pusiaczkiem - Kociaczkiem a do mnie mówi "Krokodylku mój milutki",
                                                    oczywiście na placu zabaw też. Ma to dobre strony, bo jak coś od niego chcę a
                                                    on nie bardzo ma ochotę zastoswać sie do polecenia to wystarczy, że powiem coś
                                                    w rodzaju : "Krokodylek prosi Pusiaczka, by np. zjadł pyszna zupke" ... i
                                                    działa.

                                                    Z innych rzeczy: Łukaszek podał dzisiaj infacol lalce - teletubisiowi, po czym
                                                    wziął go na ramię, żeby mu się odbiło smile
                                                  • sgosia5 Re: do Sgosi 21.07.05, 16:28
                                                    A Hania czasem przewija Prosiaczka (tego od Kubusia Puchatka), zawija go w
                                                    kocyk i jeździ na spacerek wózeczkiem, żadna lala jeszcze nie dostąpiła tego
                                                    zaszczytu, ma chyba trzy - wielkości Martynki po urodzeniu - i wszystkie leżą w
                                                    pudlesmile
                                              • renia73 Re: szczepienia 21.07.05, 15:58
                                                My dzisiaj bylismy na szczepieniu: WZW typu B (Engerix)i błonica,tężec,
                                                krztusiec (Infanrix). Hib 5 w 1 sobie darowalismy bo nasza Maja niestety miała
                                                powikłania po tej własnie szczepionce i miałam obawy czy u Piotrusia sie nie
                                                powtórzy. Piotrusia zaszczepimy za rok - z roku na rok zmniejsza sie liczba
                                                dawek przypominających wiec to tez jest wazne.
                                                Piotrus skończył wczoraj 6 tyg. Wazy 5150g (plus 1650 w ciagu 5,5 tyg), mierzy
                                                60cm. Je coraz wiecej, w zasadzie od dwóch dni karmie go w dzien co dwie
                                                godziny! bo jak karmie rzadziej to je strasznie łapczywie - mało mi piersi nie
                                                odgryzie, nałapie sie powietrza i potem boli go brzuszek - w konsekwencji ulewa
                                                większośc tego co zjadł i karmienie zaczynamy od nowa...
                                            • milunia00 Re: szczepienia 20.07.05, 18:04
                                              Hejsmile
                                              Ja bym kupiła na wszelki wypadek czopki przeciw gorączce (Paracetamol 50 mg).
                                              Temperaturę może i dostać po 3 dniach (tak mielismy z pierwszym synkiem -
                                              szczepienia to był koszmar), a jak dostanie w nocy to co zrobisz? A czopki
                                              zostanąc Ci na wszelki wypadek na później. My mieliśmy szczepienie w zeszłym
                                              tygodniu - szczepiliśmy szczepionką skojażoną - i nie było żadnych problemów -
                                              otrócz płaczu przy kłuciu. Ja zaopatrzyłam się jeszcze w Viburcol - czopki
                                              homeopatyczne na uspokojenie dla maluszka. Jak Michał (najstarszy) był bardzo
                                              niespokojny po szczepieniu to mu dawałam i było dużo lepiej - szczególnie na
                                              noc. On w nocy prawie wcale nie spał tylko płakał tak żałośniesad Jeszcze
                                              mielismy jeden sposób, jak już nic nie pomagało to kładliśmy go do fotelika
                                              samochodowego i mąż leżał na łóżku i jedną ręką na śpiąco go bujał i jakoś udało
                                              sie przetrwać noc. Wogóle jak sobie przypominam jak to było z najstarszym
                                              chłopakiem to teraz mam rajsmile
                                              Pozdrawiam wszystkich serdecznie i życzę spokojnych dzieciaczów po szczepieniach
                                              Ania
    • jaiza Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 20.07.05, 16:18
      Przeczytajcie, póki dzieci małe są:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=13938827&s=1
    • jutkiputki Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 21.07.05, 00:11
      Mój synek też urodził się 20.05.2005. Ważył 3950g i był długi na 57 cm. Dziś
      skończył 2 miesiące a ciuszki nosi 3-6 mies. Jest kochany.
      Pozdrawiam majowe mamusie.

      Jutka
      • letica Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 21.07.05, 00:19
        No i ja też dołączam smileOliwier urodził się 13.06,miał 56 cm i ważył 3930.Csarkę
        miałam ze względeu na makrosomię płodu9z usg wychodziło 45 kg)i oporne na
        leczenie nadciśnienie.Dopiero 2 dni temu wyszliśmy ze szpitala,bo Oliwier
        złapał jakąś wirusową biegunkę i leżeliśmy na obserwacji bo się odwadniał
        mocno.Teraz już wszystko ok.Ma duży apetyt,waży już 5,4 kg a ma 5 tygodni!Też
        Wam tak dzieciaczki szybko przybieraja na wadze?Dodam,że urósł 11 cm przez 5
        tyg.A no i niestety biorę leki,które wykluczaja karmienie naturalne więc mamy
        problemy z kupkami i gazami...Ale więż między nami z każdym dniem kwitnie
        wspaniale.
        • monika450 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 21.07.05, 08:22
          Cześc letica moja córeczka Monika też ur. się 13.06 3880 i 60 cm. Fajnie że
          jesteś. Pozdrawiamy Oliwierka (bardzo ładne imię).
        • emma_euro_emma Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 21.07.05, 08:23
          Witamy Jutkę i Leticę z Waszymi Maluchamismile
          • monika450 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 21.07.05, 08:38
            próba suwaczka
            • jaiza Dwa miesiące 21.07.05, 15:48
              Wczoraj nasza Elżbietka skończyła 2 miesiące!
              Nie chcę zapeszyć, ale zaczynamy się dogadywać. Wiem już,że po porannej pobudce
              ok. 7 nie bedzie spać póki nie wyjdziemy na spacer ok. 10, że do ok. 8 będzie
              maiła dobry humor i muszę szybko wstawać, bym w spokoju zdążyła dać Łukaszowi
              sniedanie, sama zjeść i przygotować się do wyjścia, że często mszę odbijać jej
              gazy i uwaga! że wieczorem ok. 22 wystarczy zgasić światło, by sama usnęła w
              łóżeczku (tak jest od 3 dni, ciekawe jak długo).

              Dziewczyny, czytałyscie ten wątek powyżej o tym na co uważać, przy dziecku.
              Link podałam w poprzednim poście. Myślę, ze wato go przeczytac, by ustrzec się
              przed nieszczęśliwymi wypadkami, ja np. teraz mydle Elę dopiero w wanience.
              Wcześniej, by zrobić to dokładnie robiłam to na ręczniku i dopiero wkładałam do
              wanienki, by opłukac, a faktycznie dziecko łatwo może się wyślizgnąc. I.
              • aagulek Re: Dwa miesiące i inne rozterki mlodej mamy 21.07.05, 17:10
                witam, hmm fajne osiagniecia smile dzis Magdulka konczy miesiac, tez juz calkiem
                calkiem sie rozumiemy, ale cholerka czemu ona nie da sie uspokoic inaczej nic
                cycem?hmm, no i od kilku dni widze ze po kapieli dokarmiam i jakby Jej malo,
                wczoraj dalam dodatkowo butle opchnela cale 115ml ale naulewala wczesniej wiec
                sie wyrownalo, ale tez jakos ochoczo na koniec nie jadla, jakos nie umiemy
                sobie z gazami poradzic i robieniem kupy, mam wrazenie ze sie przy tym
                strasznie meczy, a ja nie wiem jak Jej pomoc, juz pije i koperkowa i rumiankowa
                herbatke, jakos poki nie trzeba nie chce wprowadzac lekow, co o tym myslicie?

                co do emalia to zaczelam czytac i stwierdzilam ze za straszne i zostawilam i
                czytalam cos innego, moze jeszcze tam wroce..moj maz raz jeden jedyny zostawil
                Magdusię na przewijaku i skoczyl do kuchni wywalic pieluche do kosza, jejku ale
                go nastraszylam, Ona jest taka silna ze nie ma to tamto ze sie nie przewraca na
                boczki - wiecej tego nie robi..co do kapieli, my chyba jakos turystycznie to
                robimy, moze opiszecie jak u Was wyglada kapiel? my mamy wanienke na stelazu,
                ja przygotowuje wode a maz coreczke, mamy taka steropianowa(kuleczki w
                pokrowcu) podkladke ale i tak na rekach meza jest coreczka, ja zaczynam mycie
                ale najgorzej z myciem wloskow, boje sie zeby nie miala ciemieniuchy ale i boje
                sie by nie wlala sie woda do uszu, jak to zrobic?jakos tak ledwo myjemy, a
                pozniej niczym nie smaruje glowy, niektorzy uzywaja oliwki ale my nie bo
                wiadomo moze uczulac, do cialka stosuje mleczko Nivea, aaaa wlasnie mamy
                dziewczynek jak myc wargi sromowe? w szpitalu mowili ze nie wolno tej
                naturalnej ochrony zmywac tylko splukac przegotowana woda ale to jakos zle
                wyglada, jak grzybica jak ja mialam...hmmm umyc porzadnie? taki sam sposob
                mycia potwierdzila ostatnio pediatra ogladajac Małą nago...pozdrawiam. Agnieszka
                • doris312 Re: Dwa miesiące i inne rozterki mlodej mamy 21.07.05, 21:37
                  CzescsmileJa po dlugiej przerwie. Moja corcia ma 1,5 miesiaca i nie daje mi nawet
                  posiedziec przy komputerzesadTeraz zasnela wyjatkowo szybko wiec mam chwilke.
                  Ja kapie mala od przyjazdu do domu sama.Na poczytku kupowalismy olejek do
                  kapieli OJLATUM.Polecila polozna i sie sprawdzil.Glowke tez mylam tym olejkiem
                  a pozniej juz niczym nie smarowalam i jak narazie jest ok.Nie ma zadnych
                  uczulen.
                  Tez juz troszke poznalam moja corcie i wiem ze rano mam tylko chwilke zeby sie
                  wyszykowac i musze isc z Nia na dwor.Tylko na dworze spi jak susel.Chodze wiec
                  z nia od rana do wieczora-cycki odpoczywaja bo w domu nic tylko "cyc"smile)
                  Milenka ma tez problem z kupkasadSteka i steka i czesto nic z tego.Biedna!Pije
                  tez koperkowa herbatke ale czy to cos daje?Lekarka kazala dawac jej wode
                  przegotowana z miodem na czczo.W ostatecznosci czopek glicerynowy lub pomoc
                  termometrem(raz tak zrobilam).Wlasnie sie przebudza wiec pedze,papa
                  • doris312 Re: Dwa miesiące i inne rozterki mlodej mamy 21.07.05, 21:44
                    Zapomnialam ze Kasia pomogla mi zamiescic zdjecia coreczki za co bardzo
                    dziekujesmile A teraz proba:
                    • doris312 Re: Dwa miesiące i inne rozterki mlodej mamy 21.07.05, 21:46
                      Wisalam ten adres tam gdzie sygnatura i nicsad(Ale ze mnie ciemnotasad(papa
                      • letica Czy Wasze pociechy też teraz mniej jedzą? 21.07.05, 23:59
                        Dziewczyny,słuchajcie mam pytanie.Ostatnio Oliwierek bardzo ładnie jadł,140-150
                        ml mieszanki(nie moge karmić piersią).Az pediatra się śmiała,że jak tak dalej
                        pójdzie to wyhoduje niezłego smoka.Od kiedy wróciliśmy do domu,bo mieliśy długi
                        szpitalny pobyt-Oliwier zjechał ze 150 na 100-120 ml.Niby wszystkoo jest
                        ok,temperaturka w normie,herbatki daje tyle samo co wcześniej,a nawet mniej bo
                        sie o ni anie upomina i nie wiem skąd ta zmiana zapotrzebowania.Nie moge nazwać
                        tego brakiem apetytu,ale wcześniej spijał całą butlę do ostatniej kropli.Może
                        ma to związek z pogodą?Karmię go Nan1 tak ja w szpitalu,proporcje zachowuję,a
                        jednak je mniej...U Was też się to zdarza?Pytam mamy butelkowo,bo pewnie na
                        naturalnym karmieniu trudno ocenić ilość wypijanego mleka.
                      • emma_euro_emma Doris 22.07.05, 07:32
                        Może nie zauważyłaś na samym dole, że trzeba wcisnąć "ok"?
                        • doris312 Re: Doris 22.07.05, 11:59
                          Kasiu, wcisnelam ok.Teraz jak pisze to mam niby na dole ten adres pod kreskami--
                          zobaczymy teraz,dzieki,papa
                          • doris312 Re: Doris 22.07.05, 12:08
                            moze teraz??
                            • doris312 do aagulek 22.07.05, 12:19
                              CzescsmileWargi sromowe nalezy przecierac wacikiem zlozonym na pol i namoczonym w
                              letniej przegotowanej wodzie. Razchylic i przecierac z gory na dol.Za kazdyp
                              razem zmieniac wacik.
                              • monika450 Re: do sowikoj 22.07.05, 13:02
                                jeżeli chodzi o kąpanie to tak sobie przypomniałam ze może nalewasz zbyt
                                chłodnej wody do wanienki, niektóre dzieci nie lubia 37 stopni tylko wolą
                                cieplejszą nawet ok. 40. Niewiem spróbój. Mojej córci to wszystko jedno czy 36
                                czy 40 aby woda i micha się śmieje od ucha do ucha. I jeszcze jedno czasem też
                                dziecko czuje się niepewnie w wodzie tzn. nie czuje się bezpiecznie musi mieć
                                dobre stabilne oparcie, jakiś leżaczek albo mata antyposlizgowa. My używamy
                                leżaczek delfinka firmy deltim (ok.18 zł)sadzasz dziecko i nawet nie musisz go
                                trzymać ale musisz uważać wiadomo.
                                • sowikoj Nerwy... 22.07.05, 16:14
                                  Aga - dzięki za rady co do kapieli. Już wszystkie warianty próbowaliśmy. mąż
                                  podpowiada, ze może w szpitalu ją zanurzyli za gwałtownie, albo coś w tym
                                  stylu. Generalnie wczoraj bylo już o połowe ciszej i tylko prze druga połowę
                                  kąpieli. Więc myślę, ze się przyzwyczaja smile

                                  Trzęsę się cała z nerwów. Byliśmy w szpitalu, w poradni patologi niemowląt,z
                                  uwagi na jej problemy przy urodzeniu z oddychaniem.Sama wyprawa z malenstwem
                                  jest dla mnie już stresem, a tam wyobraźcie sobie że miałam okazję usłyszeć, że
                                  Ola miernie unosi główkę i ma alergię. Fakt, że mała akurat zasypiała nie miał
                                  dla pani doktor znaczenia. (ona pewnie staje na głowie przed snem!)A Ola trzyma
                                  głowę dosyć wysoko jak jest na brzuszku już sama. Zoaczcie same na zdjęciach i
                                  powiedzcie czy to za mało jak na 6 tygodniowe dzieciątko(na zdjęciu nawet
                                  młodasza)? (tzn zobaczycie jak moderator wklei zdjęcia, bo czekam już tydzień
                                  na to i nie mogę się doczekać coś. Nie wiecie gdzie monitować w tej sprawie?).
                                  Poza tym mała ma alergię! Wczoraj mnie na kilka plasterków świeżego ogórka
                                  wzięło sad. Ale doktorka twierdzi, że to od źle wypłukanego proszku lub nowego
                                  ubranka. To możliwe, miała nowe body ubrane dwa dni temu, raz prane (może za
                                  mało?). A wysypka jest tylko na brzuszku i czole, i właśnie od wczoraj więc
                                  ogórek raczej odpada. Piorę w Jelpie, a jak widzę kilka z Was ma też takie
                                  podejrzenia. Chyba trzeba zmienić proszek.
                                  Natomiast mnie zbulwersowało, że jej wogóle nie osłuchała i musiałam o to
                                  prosić!ja już zaczynam być kompletnie zakręcona przez to wieczne wynajdywanie
                                  czegoś tam przez lekarzy i "życzliwych" znajomych. Tracę zdrowy dystans i to
                                  nic dobrego nie wróży. Chyba pora zacząć się odstresowywać na basenie, bo
                                  całkiem dam się ogłupić.
                                  Dobrze, że tu jesteście! Jak poczytam co u Was słychać to potem wiem czy mam
                                  się martwić czy przesadzam. smile
                                  Papatki. Budzimy Olę na cyca i uciekamy na spacerek, skoro w końcu przestało
                                  padać!
                                  • madzias1968 Re: Nerwy... 22.07.05, 19:19

                                    Mam pytanie odnośnie kładzenia na brzuszku.
                                    Jak często wasze maluszki tak leżą?
                                    Mój Piotruś po prostu tego nie znosi i za
                                    każdym razem jak go kładę to się zanosi od płaczu.
                                    I dlatego prawie wcale nie leży na brzuszku.
                                    Ciekawe co na to powie lekarz.
                                    Sowikoj, jeśli dzidzia nie płącze za dużo i jest raczej pogodna
                                    to myślę, że nie masz co się przejmować.
                                    Odnośnie wysypki - to jak mój maluch jej dostał
                                    (najadłam się pomidorów) to lekarka kazała przez
                                    dwa dni podawać mu wapno (ja kupiłam o smaku bananowym)
                                    po 1 ml 3 razy dziennie (przez strzykawkę).
                                    Pomogło.
                                    Głowa do góry. Musimy być dzielne.
                                    Madzia
                                    Mój Piotruś
                                    • aagulek lezenie na brzuszku, spacerki 22.07.05, 19:50
                                      witam, ja staram sie kilka razy w ciagu dnia ale nia na jakos dlugo, zanim
                                      zasnie, a dzis spala z nami nad ranem i na brzuszku wlasnie, sprawdzilam ze
                                      wygodnie Magdusi bylo na brzuszku na kolanach i mnie bezposrednio, bez poduchy,
                                      nie wiem ile powinno, za to nie wietrze pupy, ja nie wiem ale nie ma kiedy, a
                                      wogole to jak u Was z wychodzeniem na spacer? rano okolo 9 Magdusia zjadla i
                                      jeszcze poplakiwala a my ja w wozek i do windy, zasnela ale zaczelo padac i
                                      musielismy wrocic no i na balkonie sie obudzila...ja ekspresowo sie ubralam i
                                      taka jakas nieukapana, czulam sie jak kocmoluch, mowie do meza jejku kiedy to
                                      sie wyjdzie na spacer umalowana i ubrana a nie jakos tak jak kocmoluch? on mowi
                                      trzeba czasu, jasne on chodzi do pracy a ja nie..nie wiem ale chyba na dluzsza
                                      mete mimo calej milosci do dziecka to ja tak nie umiem w domu, nudzi mi sie jak
                                      cholera...niby mam co robic wrecz czasu nie mam ale chyba mi kontaktu z ludzmi
                                      brakuje...pewnie dlatego tyle siedze na forum..jak to wyglada u Was?Agnieszka
                                      • polihymnia Re: siedzenie w domu 23.07.05, 12:46
                                        Ja siedzę w domu już 3 lata (od połowy ciąży z córką). Lubię to - lubię
                                        spędzać czas z moją córką (teraz też i z synem), żyję spokojnie, bez
                                        stresów. Teraz trochę brakuje mi kontaktów z ludźmi, bo moja przyjaciółka
                                        "z piaskownicy" wyprowadziła się na drugi koniec miasta, a kuzynka wróciła
                                        do pracy i skończyły się nasze codzienne spotkania. Ale i tak co najmniej
                                        raz w tygodniu spotykam się z jakąś znajomą mamą, odwiedzam przyjaciółki
                                        i rodzinę. Teraz kiedy urodził się Kubuś brakuje mi tylko czasu na czytanie
                                        (zamiast 1 książki na 2 dni, czytam jedną na 2 tygodnie big_grin)
                                        A na spacery udaje mi się wyjść ubraną i podmalowaną (tyle, że robię skromny
                                        makijaż - w lecie maluję tylko rzęsy, w sezonie jesienno-zimowym używam
                                        jeszcze podkładu w kompakcie). Trochę mnie dołuje ograniczona liczba ciuchów,
                                        nie wchodzę jeszcze w swoje ubrania sprzed ciąży.
                                        Asia
                                    • jezzmam Re: Do madzias 1968 22.07.05, 20:34
                                      Z tym leżeniem na brzuszku bywa różnie. Mój Fabciu uwielbiał leżeć na brzuszku, aż w końcu pojawiła się kolka i teraz nie poleży nawet przez moment. Kolki nikt nie przeskoczy i dzieciaki będą nerwowe. Można je wspomóć np. infacolem. Zawiesina przeciwko kolce jelitowej. Można poczytaćnp:
                                      www.lignar.com.pl/prasa/nepentes-parafarmaceutyki-infacol.html
                                      lub ciekawa dyskusja na forum nt.kolki:
                                      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=565&s=4
                                  • jezzmam Re: Do Sowikoj - Nerwy... 22.07.05, 20:28
                                    Wiesz kochana,każdy lekarz ma swoje zdanie na temat badanego dziecka i nie bierz sobie do serca aż tak tych opinii, bo faktem jest, że ty widzisz jak Twoje dziecko podnosi tą główkę. A co do zdjęć, to z mojego punktu widzenia wygląda to tak. Jeśli zdjęcia odpowiadają wymogom z forum i zamieszczenie ich zostalo przeprowadzone prawidlowo, to powinny się znaleźć po krótkim czasie na forum. Ale... tak nie jest. Czasami jeśli się nie upomnisz u pani moderatorki, aby wkleiła te zdjęcia, to możesz czekać i tydzień, a potem zobaczysz, ale z datą właściwą (kilka stron wcześniej), a zdjęcia wysyłane później od Twoich są po kilku nawet minutach wklejane. Tak to juz chyba musi być. Napisz na priv, moderatorki jeśli po 1 dniu nie ma na forum. Pozdrawiam.
    • emma_euro_emma Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 22.07.05, 19:51
      Byłam u pediatry na szczepieniu i zauważyła ona na ciele Sebusia takie plamki na brzuszku (szczerze mówiąc ja nawet ich wcześniej nie widziałam) i zapisała mu oliwkę salicylową 2% robioną na zamówienie w aptece. Co to za cholerstwo! Konsystencja oleju - bo to praktycznie sam olej (98 g oleju rycynowego i 2 g olejku salicylowego). Mam go smarować tym 2 razy dziennie, ale posmarowałam raz wczoraj i raz dzisiaj i więcej nie będę; Sebastian cały tłusty, ja cała tłusta no i ubranka również. Ta "oliwka" w ogóle się nie wchłania, beznadziejnie się nią smaruje i do tego śmierdzi. Na dodatek Sebek dostał jakichś krostek od tego g.... Ale jestem złasad((
      • jezzmam Re: Do EMMY 22.07.05, 21:16
        Moim zdaniem to powinnaś kupić sobie Oliatum w aptece i w tym kąpać Sebastianka, a nacierać zwykłą oliwą z oliwek i nie byłoby problemów. Ja tak robię Fabciowi od początku i ma skórke ładną. Pozdrawiam.
        • emma_euro_emma Re: Do EMMY 22.07.05, 21:24
          Do tej pory smarowałam po kąpieli parafiną - ma naprawdę ładniutką skórę (nie licząc buźki, bo tam nie smarowałam, a poza tym na twarzyczce to potówki się pojawiają). Tylko, że pediatra powiedziała, żeby smarować tą oliwką, bo ma lecznicze działanie, a parafina nie. Te plamki są ledwo widoczne (ale lekarka je zobaczyła) - jest ich kilka. Właściwie to było, bo teraz to ma wysypkę po tej cholernej oliwce. Nawet mi nie powiedziała co to jest. Ja się jej zapytałam, czy to po czymś, co zjadłam, a ona: "Może...". Wrrr...
          • monika450 Re: o lekarzach i stawach biodrowych 23.07.05, 10:39
            Z lekarzami to chyba już tak jest. Nasza pediatra też na wszystko zaleca
            rumianek (do kąpieli, do przemywania oczka i buzi do picia na kolki itd. itp.)
            jak jej mówię, że Monice to nie pomaga a nawet szkodzi (jak przemywałam buźkę
            to było jeszcze gorzej) to ta do mnie, że niemożliwe i nadal swoje rumianek
            rumianek rumianek. A ja nie używam.
            Ubrałam przedwczoraj Monikę w śpiochy pod samą szyją zapinane (do tej pory
            nosiła tylko body, ale się ochłodziło) i dostała pod szyją takich krostek jedna
            przy drugiej i trochę na nogach, ale to nie potówki tylko uczulenie (byłam u
            dermatolog). Teraz jestem pewna, że to po Jeelpie. Wyprałam wszystkie rzeczy w
            Dzidziusiu i już dziś jest lepiej. Moje uczulenie na razie nie znika, ale
            swędzi trochę mniej, dostałam maść robioną na bazie hydrokortizonu i smaruję
            się prawie cała. Wczoraj znowu wyjechaliśmy do dziadków i będziemy tu siedzieć
            aż do połowy sierpnia z wypadami do lekarzy.

            Stawy biodrowe – no właśnie czy już byłyście na usg. My byliśmy w trzecim
            tygodniu i lewe bioderko jest nieco wadliwe, ale do końca nie wiem, na czym ta
            wada polega, bo nam nie wyjaśnił tylko kazał pieluchować. Na razie ją kładę na
            brzuch z nogami na żabę i leży tak ok. 8 godzin dziennie (jak śpi), bo były
            upały a teraz zacznę jej zakładać pieluchę na noc, ale nie wiem czy to na
            pampersa czy jak???? W każdym razie też się wkurzyłam, bo jak byliśmy w
            szpitalu na tym usg to po pierwsze 4 osoby umówione na tą sama godzinę, lekarz
            spóźnił się 40 min. Dzieci zaczęły się wzbudzać popłakiwać niecierpliwić się…
            kosmos. Jak zrobił to usg to nawet nie wyjaśnił tylko rzucił; „pieluchować” i
            zaraz zaczął badać drugie dziecko (wchodzi się po 2 osoby). Przepisałam się do
            innej poradni prywatnej, ale z umową z NFZ i 9 VIII idę na kontrolę. Jestem
            zaszokowana służbą zdrowia. Do tej pory nie chodziłam po lekarzach, bo wiadomo
            nie było, po co ale teraz z dzieckiem to w życiu tyle razy nie byłam u lekarzy,
            co w ostatnim miesiącu. No właśnie jak to jest u was z tymi stawami biodrowymi.
            • sylkon Re: o lekarzach i stawach biodrowych 23.07.05, 11:48
              Na szczęście to nie fenyloketonuria, ani hypotyreoza. Niestety musimy jeszcze
              raz nasączyć krwią bubułę, ponieważ Szymoon ma podwyższone wskażniki przemiany
              tłuszczów, co może wskazywać na jakieś choroby metaboliczne. Na szczęście
              wskaźnik ten spada, ale jeszt wciąż ponad normę. To jakieś nowe testy i muszą
              wszystko sprawdzić dokładnie.
              My idziemy na USG za dwa tygodnie, czyli w 7 tyg Szymona.Pani dr stwierdziła,
              że nie powinno się wcześniej, szczególnie u chłopców.
              Mój synek skończył 5 tydz i zaczyna ze mną gadać. Uśmiecha się od ucha do ucha,
              w szczególności gdy leży na przewijaku.
              Agulek - zgadzam się z Tobą w pełni. Kocham Szymona, ale dostaję fioła w domu.
              Wczoraj było lepiej - spotkałam się z siostrą i siostrzenicą i zostajemy do
              poniedziałku u teściów, więc jest do kogo się odezwać.
              Co do karmienia - pomimo tego, że karmię piersią (po wielkich przebojach)
              Szymon je rzadziej - dziś w nocy obudził się tylko raz około 3 i ssał do 4 z
              przerwą na kupę. Od 2 tyg nie spałam dłużej niż 3 godzin - po 5 h bez przerwy
              czułam się jak nowo narodzona!!! Myślę, ze ma to związek z pogodą.
              Pozdrawiam Was i dzięki za miłe słowo wsparcia w związku z podejrzeniem
              fenyloketonurii.
              Sylwia
    • emma_euro_emma Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 23.07.05, 12:40
      Od czego Sebastianek może mieć zielone kupki? Zdarza mu się to sporadycznie, i najwyżej 1 - 2 pod rząd, a potem już normalne. Ale wydaje mi się, że ma przy tym trudności ze zrobieniem kupki, dlatego chciałabym wiedzieć od czego to,żeby się bidulek nie męczył. Może Wy się orientujecie?
      • renia73 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 23.07.05, 17:04
        brzydkie kupki są od tego co zjadłas (to moze byc wszystko...)
        • katikaa Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 23.07.05, 22:47
          po długiej przerwie się meldujęsmile
          u mnie dużo zmian, w końcu mam małe dziecko ale to tak samo jak u was
          Jesteśmy po szczepieniu - dwa ukłucia na szczęście bez sensacji,
          mały ważył wtedy (6 tyg) 5060 i mierzył 60 cm, rośnie mi zdrowo, chociaż tyle
          radości. Na brzuszku prawie nie poleguje dziennie liczymy to w minutach, ale nie
          martwię się tak bardzo bo nie mam na to czasu i wiem jak to było przy misiu też
          nie leżał a wszysto jest ok. na razie nie ma żadnych wysypek - pierzemy w loveli
          w płynie - polecam, poza tym dwukrotnie płuczemy pranie. Płyn jest o tyle
          lepszy, ze nie zostaje na ubrankach co może mieć miejsce w przypadku proszku
          szczególnie jak pralka fiksuje.
          W domu na szczęście mam co robić przy 2 dzieci, chociaż mam do pomocy nianię ale
          z nią nie przepadam za rozmowami. Dużo wychodzę ale to dlatego że przestałam
          karmić (teraz posyią się pewnie gromy), miałam z tym trochę problemów,
          potrzebowałam dużo samotności żeby się do tego przyzwyczaić, a teraz spędzam
          weekend myśląc co dalej, bo zrobił mi się guz ropny na piersi i ...
          agulek i sylkon - Moje wycieczki poza dom ograniczają się raczej do wizyt po
          lekarzach ale zawsze to coś więc rozumiem was jak ciężko przyzwyczaić się do
          bycia tylko w domu.
          monika - W poradni preluksacyjnej na usg też byliśmy - wszystko ok ale przy
          okazji dowiedziałam się że Michaś miał lekką dysplazję i dlatego miał być
          pieluchowany (wcześniej myślałam że wszystkie dzieci powinny być) a teraz
          powiedzieli mi że wszystko w porządku i nie ma nawet potrzeby zakładania na
          pampka tetrówki.
          sylkon - cieszę się ze si edobrze skończyło i współczuję szymusiowi z tą krwią brr
          emma - zielone może po herbatce???
          i pytanie - czy któraś z was używa tzw. leżaczków przy opiekowaniu się dzidzią?
          sprawdzają się?
          dobranoc już raczej pojdę spać
          k.
          • aagulek różne takie... 23.07.05, 23:43
            przede wszystkim ciesze sie ze u Sylwii wreszcie swiatlo w tunelu, musi byc
            dobrze i juz smile
            Kasia w temacie kupek sama jestem zielona, pewnie jedzenie niestety
            Katika, co do lezaczkow, stosuje, troszke sie sprawdza, Magdusia pewnie jeszcze
            za mala ale potrafi czasem i z pol godzinki wylezec i sie rozgladac albo sobie
            upatrzy jedno miejsce i sie patrzy, nawet nie trzeba Jej wtedy bujac, niestety
            wstretne raczki lapia Ja za wloski i spokoj zostaje zaburzony, ale pocieszam
            sie ze niedlugo smile, pozdrawiam,Agnieszka i ja chyba pojde spac skoro Mała spi,
            dostala butle wiec moze dluzej niz do 24 wink
            • jezzmam Re: Jeszcze o szczepieniach. 24.07.05, 10:59
              Mam pytanie. We wtorek ide zaszczepić Fabianka. Chcę, aby był kłuty tylko 2 razy.(Pierwsze przecie żółtaczce, a drugą chcę podać tą skojarzoną) Moje pytanie jest takie. Czy może pielęgniarka w ośrodku zdrowia nie zgodzić się na podanie tej skojarzonej? I bedę musiała wziążc tą prostą - tak tradycyjnie?
              • jezzmam Re: Jeszcze o szczepieniach. 24.07.05, 11:02
                Zapomniałam. Pytam dlatego, bo lekarka wypisała mi dwie recepty. Na tą normalną i ta skojarzoną.
            • muszelka04 Re: różne takie... (leżaczki, szczepienia) 24.07.05, 16:15
              cześc dziewczyny,
              trochę rzadko tu ostatnio zaglądam i to nie tylko z powodu zajmowania się
              Martynką, ale tez z powodu lata, szkoda mi czasu, żeby siedzieć w domu przed
              komputerem, więc staram się wychodzic jak najczęściej,
              przyznam szczerze, że wcześniej jak wyobrażałam sobie zajmowanie sie dzieckiem
              w domu, to myslałam, że będę więdzeć przesiadywac w domu, a jak na razie to
              jeździmy z małą i do sklepów i do znajomych i do rodziny, nie wspominając juz o
              dłuuugich spacerach, taka mała turystka z tej naszej Martynki,

              teraz siedzimy sobie z moim mężem, córeczką i psem na balkonie, my "klepiemy" w
              klawiaturkę, piesek spi pod naszymi nogami, a Martynka tez śpi, tyle że na
              leżaczku, taka rodzinna niedziela smile).......
              w naszym przypadku leżaczek bardzo się przydaje, Martynka ma zawsze swoje
              siedzonko, bez względu na to co robimy w domu, nie trzeba jej sadzać byle
              gdzie, w ciągu tygodnia jak jesteśmy same w domu, to razem np. gotujemy obiad,
              tzn. ja gotuję a ona lezy sobie i patrzy na mnie i sobie "rozmawiamy", bo nie
              lubi jak jest cicho, lubi słyszeć mój głos, więc gotuję mówiąc (...no teraz
              Martynko wkładamy marcheweczkę do garnka i zaraz obierzemy ziemniaczki,
              itd....smile)), czasem też biorę ja na tym leżaczku do łazienki i tak sobie gadamy
              jak sie kąpię albo ona spi, ale przynjamniej mam ją na oku, leżaczek zazwyczaj
              stawiamy na sofie albo na podłodze i nawet pies się do tego już przyzwyczaił i
              tylko czasem podchodzi żeby ją powachać, a w ogóle to traktyje ją jak domownika
              i chce się witać z nia tak jak z nami gdy wracamy do domu

              a z reszta leżaczek możecie zobaczyć na zdjęciu poniżej (post z 05.07)
              na zdjęciu tego nie widać ale leżaczek jest firmy BREVI i ma jeszcze taki
              przyczepiany pałąk z zawieszonymi pluszakami i grzechoczącą piłeczką, jak na
              razie mała jeszcze nie umie sie tym bawić, ale lada dzień, kto wie
              leżaczek kosztował 200 zł i to taka przeciętna cena na leżaczki, bo jak
              oglądalismy, to były takie po 170 firmy TAKO, ale i też BabyComfort za 350-370
              zł, ładne, ale chyba mniej wygodne

              co do szczepień, to ciągle odwlekamy je w czasie, najpierw z powodu
              przedłużającej się żółtaczki, a teraz z powodu infekcji układu moczowego, ale o
              tym juz pisałam, przez 10 dni podaję jej antybiotyk, potem znowu sprawdzimy czy
              sa jeszcze bakterie i jak bedzoe OK, to po kolejnych 10 dniach bedzie w końcu
              zaszczepiona, wtedy Martynka będzie juz miała jakies 12 tygodni, czyli o 6
              tygodni później będzie szczepiona niz powinna być

              pozdrawiam słonecznie
              • sowikoj Re: różne takie... (leżaczki, szczepienia) 24.07.05, 21:06
                Dziewczyny!
                Dziękuję Wam za rady odnosnie małej. Dziś w nocy, zatankowałam ja podwójniei
                spała aż do 4.20 tj około 5 godz! Wyspałam się jak nigdy! Cierpliwie ją odbiłam
                i potem podałam jej druga pierś. Poza tym była zawinięta tak,że nie mogła się
                rozkopać spod kocyka. No i poprawiło się w kwestii czkawki. Kąpiel też
                była "cicha". Ale łazienkę zagrzałam do 25 stopni. Zwykle jest około 22 i widać
                było jej zimno. A może miała dobry dzień? smile

                Madzias1968
                Moja mała leżkuje na brzuszku. Ale są dzieci, które tego nie lubią ponoć. Co do
                wapna na alergię to lekarka kazała mnie brać, a nie małej. Przechodzi do
                piersi? A to uczulenie to chyba od proszku rzeczywiście, bo nie schodzi wcale.

                monika450
                u nas poradnia dopiero 29.08! A zatem chyba więcej się od WAs do tego czasu
                dowiem, niż coś poradzę. Na razie mała na okrągło ma na pampersa tetrówkę. Na
                zasadzie zdrowemu nie zaszkodzi. smile

                katika
                Co do leżaczka to polecam jak najbardziej. Miałam przy synu i nie wiem jak bym
                sobie dała radę bez! A teraz też czekam aż rodzinka podrzuci mi z Katowic!

                Sylkon!Muszelka!
                Trzymajcie sie dziewczyny! Na pewno się dzieciaczkom wkrótce poprawi! Bądźcie
                dobrej myśli!

                Jezzmamaan
                Podanie szczepionki skojarzonej zależy od zdrówka Twojej pociechy. to lekarz
                decyduje czy można ją podać z przyczyn zdrowotnych.

                Dobry humor mam dziś, bo wejdę w większość ciuchów sprzed ciąży (poza tymi
                obcisłymi w biuście smile) Jestem wyspana! Jest ładna pogoda i mam pomoc w domu
                jeszcze przez tydzień w postaci siostrzenicy! A dzięki temu mam wszystko
                wyprasowane i posprzątane smile No i miłe towarzystwo na spacerach... Och! Żyć nie
                umierać. A w czwartek wraca mój synek z wakacji .. smile
                papa. Wam też życzę dobrego humoru!
    • emma_euro_emma Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 24.07.05, 22:19
      Skusiłam się w piątek na 5 czereśni - oj, jaki to był błąd... Małego wysypało na twarzyczce. Ale posmarowałam Bepanthenem (tym na piersi) i nawet pomogło - i to dosyć mocno pomogłosmile Może warto Wam też spróbować?
      Pozdrawiam.
      kasia
      • jaiza witajcie 25.07.05, 12:41
        Kilka dni tu nie byłam i miałam co poczytać.

        Co do leżenia na brzuszku to nasza Ela tez nie lubi, kładę ja na kilka chwil w
        ciągu dnia, kładłabym w czasie spania, ale ona w ciągu dnia prawie nie spi
        (tyle co przy cycu lub na rękach), za to ładnie spi w nocy (odpukać), no a
        wtedy boję ja się kłaść na brzuszku. Załuję, bo to prawda, ze ta pozycja
        sprzyja i odgazowywyaniu i cwiczeniom mięsni. Za to staram sie ja kłaśc często
        na płasko, na twardym np. macie z drążkami. To też sprzyja rozwojowi.

        Kupa. Nasza Ela nie robiła jej od środy do dzisiaj, dziś za to z pół kilo.
        Zbierałam więc info na ten temat: dziecko może nie robić nawet 2 tygodnie.
        Jeśli bardzo go to meczy ( i matke psychicznie) można go wspomóc czopkiem
        glicerynowym, soczkiem z jabłek (ale to od 4 mies), lacidofilem, ruchami nóg
        jak przy jeździe na rowerku, sadzaniem na leżaczku.

        Kupka dzieci karmionych piersią może mieć różna konsystencję i kolor. W Ameryce
        i te zielone są dopuszczalne. Niepokoić powinny tylko te z krwią i obfitym
        sluzem, cuchnace.

        Wysypka, póki co Ela ma ładną skórę, pojedynczymi krostkami się nie przejmuje.
        Zwykle znikaja bez przemywania po kilku dniach. Też piorę w płynie lovela.
        Po problemamch Łukasiowych w stylu: czy nie bedzie upośledzony i ociemniały
        zwykłe problemy niemowlece typu wysypka i kupy traktuje jakoś lekko.

        Pieluchowanie - mozna zakładać 2 pampersy, jest to wygodne.

        Poza tym: wczoraj Ela głuzyła i usmiechała się do swojego odbicia w lustrze!!
        Wielka radość sprawiaja jej też wpatrywanie się w zabawki - spodobała jej się
        mata z pałakami i zabawkami. Mnie też, bo mam teraz chwilke spokoju.

        To tyle ... Pozdrawiam, I.
        • sowikoj Re: witajcie 25.07.05, 20:11
          Dziewczyny! dziękuję wszystkim za miłe słowa na stronie ze zdjęciami małej.
          Jestescie b.miłe!
          Jaiza - a to można już na tej zabawce układać maluszka? Mnie ktoś mówił, że
          dopiero od 3 miesiąca. Zaraz - a ile twoja Ela ma już teraz. Czyzby juz trzeci
          miesiąc zaczęła?
          Pozdrawiam wesolutko smile
          • monika450 Re: witajcie 26.07.05, 11:25
            sowikoj- ciesze się ze wszystko sie fajnie potoczyło i wrócił dobry humor,
            jaiza-podwójny pampers to jest super pomysł,
            u nas dzis pada deszcz.....
            • sowikoj ZDJĘCIA 26.07.05, 16:25
              Właśnie siedzę sobie z OleNką przy piersi i stukam jednym palcem w klawiaturę.
              Obejrzałyśmy sobie wasze dzieci na nowych zdjęciach. Oczu nie mogłam oderwać
              wprost - jakie te maluszki słodkie. A jakie już "duże"! ChoC i tak wydają się
              coągle takie maleńkie. Wstawiajcie nowe zdjęcia. Jakoś ciągle mi mało i nie
              mogę się napatrzeć... smile
    • dbial Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 27.07.05, 11:11
      adzia dobrze ze tu pisujesz bo na bierzaco wiemy co u ciebie sie dzieje.
      • monika450 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 27.07.05, 14:54
        dbial - pozdrowienia. Dobrze być na bieżąco z informacjami, szkoda że wasze
        forum jest ukryte sad((
        • jaiza Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 27.07.05, 21:33
          Sowikoj, na matę z zabawkami mozesz dziecko kłaść od maleńkości, przecież nie
          ma tam nic co mogłoby zaszkodzić. Chodzi mi bowiem o taki "kocyk" do tego
          doczepione 2 pałąki na krzyż i na tym wiszą zabawki. Na macie są też
          ponaszywane zabawki. Ela ma 2 mies. i tydzień i zaczęła kumać po co to jest,
          wpatruje się w zabawki, co sprzyja skupianiu wzroku. Szkoda, że nie lubi leżeć
          na brzuszku, bo mogłaby poogladać się w lusterku. Przecwskazania są do
          wczesnego puszczania karuzelki. W zasadzie nie powinno się póki dziecko nie
          skupia wzroku na 1 przedmiocie, nie wodzi w poziomie i pionie. U nas Ela sobie
          z tym juz radzi, więc też czasem jej puszczam i też bardzo się cieszy - jest
          wręcz mile podekscytowana i wyraźny usmiech wykwita na jej twarzy. Natomiast
          Łukasz nie radził sobie długo z wodzeniem i karuzele uruchomilismy jak miał z
          pół roku.

          Jutro idziemy na kontrolę bioderek.
          A w poniedziałek w końcu na szczepienie. Mieliśmy odroczone z powodu tej grypy
          jelitowej, która zagościła w całym naszym domu. ela będzie szczepiona
          infanrixem hib (125 zł), a Łukasz Varilrixem (przeciw ospie wietrznej ok. 200
          zł).
    • jaiza o matach 27.07.05, 23:07
      link o matach edukacyjnych:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=26961701&v=2&s=0
      • jezzmam Re: Szczepienia 27.07.05, 23:42
        Byliśmy dzisiaj na szczepieniu i Fabciu byl dzielny, nic nie płakał ani za pierwszym ukłuciem ani za drugim. Dostał szczepionke infanrix - Hib. Potem byliśmy u ortopedy (juz drugi raz) i stawy są ok. Po szczepieniu jest bardzo pogodny i tylko je i śpi. Oby tak dalej.
    • emma_euro_emma Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 28.07.05, 08:39
      Cześć, Dziewczyny.
      Chciałam się podzielić pewnym spostrzeżeniem (dot. wcześniejszego tematu o uspakajaniu Maluchów). Ostatnio Sebastianek bardzo lubi oglądać tv. Cokolwiek, aby było włączone. Teraz leży od ok. pół godziny i ogląda program o samolotachsmile
      Zauważyłam też, że odkąd skończył ok. 6 tygodni, to uwielbia swoją karuzelkę. Są na niej tylko 4 jednokolorowe zabaweczki (z plastiku, takie intensywne kolory), Sebastianek upodobał sobie czerwonego konika morskiego i cieszy się do niego niesamowicie. A jak karuzela się kręci, to w ogóle jest wniebowziętysmile
      Poza tym już reaguje na uśmiech (pokazuje swoje słodkie bezzębne dziąsełka) i próbuje powtarzać i układać buźkę tak, jak jego "rozmówca". Na razie powtarza tylko "guuu", ale to dla wszystkich taka radocha, jakby całą litanię odmawiałsmile
      A jak u Was z nowymi umiejętnościami?
      Pozdrawiam.
      Kasia
    • polihymnia Zdjęcia Kuby 28.07.05, 09:17
      Zapraszam
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=27023724Asia
      • aagulek mam doła 28.07.05, 12:38
        witam, jest mi zle i juz, zycie jest do dupy...po urodzeniu Magdusia miala
        escherichie coli dlatego siedzialysmy w szpitalu, teraz mielismy zrobic usg i
        zrobilismy i cystografie-nie zrobilismy bo nie miala aktualnego posiewu moczu -
        to niedogadanie z lekarka w szpitalu jak nas umawiala do dzieciecego szpitala
        na te badania, ze trzeba, myslelismy ze antybiotyk ktory oslonowo brala
        wystarczy, okazalo sie ze nie i w poniedzialek wrocilismy z powrotem do domu,
        szybko do lekarza po skierowanie i we wtorek lapanie moczu, dzis zadzwonili ze
        do powtorki bo wyszly 3 bakterie prawdopodobnie zle pobrano, cholera nie zle
        pobrano tylko pewnie je Magdusia ma, ale nie oznaczyli nawet jakie, zgodnie ze
        wskazaniami lekarza i forum ZUM zrobilismy jak trzeba, bezposrednio do
        pojemniczka..dzis maz zawiozl kolejna probke, ponoc wynik ma byc w srode a my
        na wtorek mamy umowiona kolejna cystografie...maz do pracy a ja rycze, dlaczego
        znowu zakazenie...wiem ze to sie ma nijak do tego jak ktos rodzi dziecko z ZD
        czy jakas wada ale jak to kiedys powiedzial moj maz kazdy ma problem na miare
        siebie jaki jest w stanie udzwignac, tyle ze ja chyba po tym pobycie w szpitalu
        nie umiem jakos dobrze myslec, niby w poniedzialek nefrolog dal mi nadzieje ze
        to formalnosc ale jak cos wychodzi zle to chyba jednak niekoniecznie..jak sie
        uspokoje musze zadzwonic do laboratorium wiem ze oznaczenie bedzie wczesniej i
        musze sie dowiedziec co mam zrobic by mi bezposrednio dali wynik a nie do
        kliniki, cale szczescie ze mamy karte prywatnie bo tak to pewnie bysmy czekali
        do swietego nigdy..w sumie to chyba nigdy tu nie jeczalam, nie piszcie ze
        bedzie dobrze, po prostu chcialam sie wygadac, nawet jesli nikt nie poczyta..
        • emma_euro_emma Re: mam doła 28.07.05, 13:07
          Poczytamy, Aga, poczytamy... Trzymaj się, jesteśmy z Tobą. Uściskaj i pozdrów Magdusię; trzymamy kciuki, że będzie dobrze (miałyśmy tego nie pisać, ale na pewno będzie dobrze).
          Głowa do góry, Aga - musicie być dzielne.
          Pozdrawiam.
          Kasia
        • polihymnia Re: mam doła 28.07.05, 13:26
          Aguś, tak już niestety będzie zawsze. Co chwilę któraś z nas będzie
          miała doła i będzie się wyżalać - pierwszy guz, pierwsze przeziębienie,
          zdarte kolano, bakterie, wirusy, nieszczęśliwe wypadki... Oby nas tylko
          takie problemy dotykały.

          A tak serio to szybko wyleczycie infekcje i wkrótce będziesz cieszyła
          się całkowicie zdrową córeczką. Trzymamy kciuki.

          Natomiast jeśli chodzi o lekarzy... Już dawno przekonałam się, że jako
          matki powinnyśmy wiedzieć prawie tyle co oni. Często (zwłaszcza jeśli
          chodzi o lekarzy państwowych) jak samemu nie wiesz, nie wyprosisz czy
          nie zażądasz (np. jakiegoś skierowania) to lekarz sam z siebie Ci nie
          pomoże. A przynajmniej ja mam takie doświadczenia.
          Jak to kiedyś opowiadał mój ginekolog: "Jaka jest różnica między pediatrą
          a pedofilem? Pedofil naprawdę lubi dzieci"
          • jezzmam Re: mam doła 28.07.05, 14:30
            Rzeczywiście, lepiej nie pisać, że będzie dobrze, bo każda z nas życzy innym jak najlepiej, a zwłaszcza naszym maluszkom. Podobało mi się z tym pediatra i pedofilem, ale tak to juz w życiu bywa. Każdy ma jakieś problemy. Jak nie z dzieciątkiem, to w domu, jak nie w domu, to w pracy itd. Musimy sie wspierać, bo życie jest troche trudne i to dla wszystkich. Ja byłam na badaniu kontrolnym u ortopedy i baba w rejestracji rozdarła gębę, że musze mieć skierowanie, a ma zaznaczone w książeczce, że jest to kolejna wizyta, ale ona wie lepiej niz minister zdrowia, bo oni sie zmieniają, a ona trwa i wie lepiej. Musiałam wrócić z Zakopanego do siebie do ośrodka i posłac jej to skierowanie. Widzisz każdy nam rzuca kłody pod nogi, ale głowa do góry. Pozdrawiam wszystkie zmartwione mamusie.
            • doris312 Re: mam doła 28.07.05, 21:56
              CzescsmileSciskam mocno Magdusie- biedactwo malenkiesad Moja corcia wlasnie juz 2
              godzine zasypia samodzielnie- placz,zasypianie,palacz,zasypianie i tak w kolko!
              Ksiazka-jezyk niemowlat opisuje ze niemowlaczkowi wystarcza 3 dni zeby sie
              nauczylo a tu 4 i nie ma poprawy.Podchodze co jakis
              czas,przytulam,uspokajam,wychodze i ryk.Drugi dzien byl fajowy- 3 podejscia i
              maluszek spi.Pomyslalam wiec ze metoda skuteczna ale nastepne dni -
              klapa.Dziewczyny, napiszcie mi jaka szczepionka szczepilyscie dzieci?Ja ta
              refundowana ale nasluchalam sie jakis dziwnych rzeczy ze moga byc po niej
              jakies powiklania!!Moglam kupic lepsza ale lekarka mowila ze nie konicznie bo
              malutka nie ma rodzenstwa w przeczkolu i chorob nie podlapie.Napiszcie,pa
              • monika450 Re: szczepienia 28.07.05, 22:30
                My idziemy jutro na szczepienia i jeżeli wszystko będzie dobrze to wybrałam
                szczepienie szczepionką skojarzoną Infarix.
                • katikaa upał 29.07.05, 10:42
                  chciałam tylko napisać, żebyście się tak nie przejmowały tym, że maluszki teraz
                  są trochę niespokojne, jest tak gorąco, że każdy ma jakieś "psychiczne stany"
                  nawet dzieci
                  ja wczoraj perswadowałam mężowi który kąpie synka, że nie może go ubierać tak
                  jak zawsze na noc w śpiochy i koszulkę z dł. rękawkiem, udało mi się go
                  przekonać około 22 gdy Tymuś wciąż nie spał, a zawsze zasypia po kąpieli ok 19.
                  trzeba sie przestawić i troche pomęczyć i pamiętajcie, że dzidzie mają wyższą
                  temperaturę ciałka
                  i niech maluszki szczególnie jak moje butelkowe dużo piją (herbatki, wody) żeby
                  się nie odwodnily (poznacie po ciemiączku)
                  a w ogóle to fajnie że jest takie lato i dzieci moga fikać gołymi nóżkami nic
                  tylko pstrykać zdjęcia
                  za to mój starszy non stop bawi się w myju myju, nalewam mu wody do miski i on
                  myje wszystko dosłownie: podłogę , krzesła, stół, huśtawkę itp. i mam spokój
                  dużo uśmiechu
                  k.
                  • monika450 Re: upał 29.07.05, 13:41
                    Jesteśmy już po szczepieniach. Niewiem kto gorzej to przeżył Monika czy ja bo o
                    mały włos a bym się sama poryczała. Takiego krzyku i płaczu mojego dziecka to
                    jeszcze nie słyszałam. teraz wiem ze dobrze zrobiłam ze wybrałam tą szczepionkę
                    skojarzoną to następne będą już tylko pojedyńcze kucia uff. Wy też tak
                    przeżywaliście szczepienia swoich dzieciaczków? Chyba następnym razem wyślę
                    męża bo zemdleję.
                    ważymy już 5400 i 61 cm obwód główki i tułowia 37 cm. i wszystko w porządku
                    oczywiście poza alergią na coś co znowu niewiemy na co bo znowu pojawiły się
                    krostki na tułowiu, zastanawiamy się nad kotem bo mamy "sierściucha"
                    (pieszczotliwie) i teściowie też mają kotkę więc ???? może na trochę oddamy go
                    w dobre ręce i zobaczymy czy się coś zmieni. Kurczę też mamy ciągle z tym
                    problem to jest może dla kogoś mało istotne że jakieś krostki itp. ale u nas te
                    nawroty i ciągle ich dużo i niewiadomo od czego to naprawdę męczące.
                    Pozdrawiamy
                    Monika - Nasza Córeczka

                    src="lilypie.com/baby1/060613/3/12/1/+1" alt="Lilypie Baby Ticker"
                    border="0" /></a>
                    • aagulek dziękuję :-) 29.07.05, 14:09
                      za dobre słowa i za to że jesteście, już mi lepiej, ba komu by nie było,
                      dzwoniłam do laboratorium, posiew jest jałowy, Pani się zaklinała, że na 120% ;-
                      ) ale papierek będę miała w poniedziałek, no i we wtorek cystografia to dopiero
                      będzie horror...ale jak wynik będzie dobry w środę to w czwartek szczepienie,
                      więc Magdusia po tym jak przeżyła antybiotyki i cewnikowanie w szpitalu powinna
                      być dzielna, pewnie gorzej ze mną ale się troszkę zaparłam tak wewnętrznie, że
                      może nie za wszelką cenę ale chcę z Nią być, pewnie mąż będzie trzymał bo ja
                      wątpie, że sobie poradzę.Dziś robiłam sobie badania, 3 razy oddawałam krew bo
                      znowu to nieszczęsne obciążenie glukozą no i szybko do domu, a że Małą głodna
                      to nakarmiłam a że nic nie jadłam to się aż zaczęłam trząść z osłabienia,
                      nieźle nas ciągną te małe ssaki wink. Pozdrawiam z dużo lepszym humorem,
                      Agnieszka.PS wczoraj sprawdziłam totka, którego mąż wysłał jak się Magdusia
                      urodziła z wybranymi numerami związanymi z Jej urodzinami no i trafił 4 w dużym
                      lotku, niby tylko 80 zł ale zainwestował 12,50 na 10 losowań więc to nie takie
                      tylko skoro nigdy nie wygrywaliśmy, ale w multilotka też 40 zł 6 trafień na 10
                      z Jej liczb smile.
                      • jaiza ku pokrzepieniu 01.08.05, 16:48
                        Moje dziec spią - padły, to chyba z nadmiaru wrażeń po szczepionkach. Łukasz
                        był dzielny, nawet się nie skrzywił. Ela za to baaardzo płakała.
                        Elżbietka waży 5, 5 kg. Ku pokrzepieniu dla mam dzieciaczków młodszych -
                        niespokojnych, napiszę, że Elunia w 3 mies. życia wypogodniała. Kolke mamy juz
                        za soba, mam nadzieję i dziecko spokojne, radosne, wieczorem sama zasypia.
                        Noce przesypia, nie płacze, jak uśnie ok. 22 to karmię ją ok. 4. Jedynie jest
                        marudna ok. 10 przed południem, ale wtedy wychodze na spacer. Dbam tylko o to,
                        by dobrze jej się odbiło w czasie jedzenia. Aż odżyłam, bo pierwsze dwa
                        miesiące prawie całe przenosiłam ja na rękach. A teraz i książekę mogę poczytać
                        i Łukaszkowi poświęcić więcej czasu i obiad ugotować spokojnie.

                        Życzę Wam tego samego.

                        Co do wyników badań, to z mojego doświadczenia wiem, że zwłaszcza w posiewach
                        myla się często. łukaszek miał codziennie przez 4 tygodnie robiony posiew z
                        płynu mózgowo - rdzeniowego i kilka razy coś tam wychodziło a na drugi dzień
                        już tego nie było. Ale rozumiem te zmartwienia. Każda matka strasznie martwi
                        się o dziecko, czy to jest katar, czy zapalenie ęcherza czy poważna wada. I tak
                        nam zostanie, nawet, gdy dziecko będzie miało lat 50.
                        • jaiza pytanie intymne 01.08.05, 16:51
                          A jak z Waszym libido? Moje istnieje tylko w umysle, tzn. chciałabym, ale jak
                          przychodzi co do czego trudno mi coś z siebie wykrzesać. Potęguje to fakt, że
                          Łukasz cały dzień na chodzie a wieczorem to ja już padam z nóg. A poza tym
                          trudno "zapomnieć się", w trakcie, nadsłuchuję, czy któreś nie płacze. A jak u
                          Was?
                          • aagulek Re: pytanie intymne 01.08.05, 20:33
                            witam, ja w czwartek mam wizyte u giny i sie okaze co i jak, szykuje sie ze
                            bede miala bakterie wiec "wyrok odroczony" wink...checi sa ale boje sie bo mam
                            uczucie wypadania macicy jak sikam wiec boje sie ze cos popuszczalo i nie wiem
                            co na to gina...poza tym wlasnie odebralam swoje wyniki badan i mam ogromne
                            ilosci leukocytow w moczu wiec stan zapalny, posiew sie robi wiec znowu
                            leczenie, a mialo byc tak pieknie..pozdrawiam.Agnieszka
                            • monika450 Re: pytanie intymne 01.08.05, 21:28
                              ja już mogę bo wszystko dobrze w piątek byłam u gin. ale mi się jeszcze nie
                              chce jakoś czuję że to za wcześnie a może to libido? Pozdrawiam
                          • sgosia5 Re: pytanie intymne 01.08.05, 22:48
                            A u mnie to wygląda tak:
                            Byłam tydzień temu u gina, zapytał kto panią szył? ja, że dr Z. (położne
                            zachwycały się, ze bardzo dobrze to robi) , a mój na to: nooo, zaszył panią że
                            tak powiem anatomicznie, na dziewicę, jeden palec wchodzi. Troche się
                            wkurzyłam, bo poprzednio jak mnie szył ten mój (wtedy rzucił tekst "ale panią
                            ciasno zaszyłem") to stwierdził "ale dwa palce wchodzą!" i nie było za fajnie,
                            teraz wolę nie myśleć...Poza tym mąż co tydzień na trzy dni lata pracować za
                            granicę, ja w tym czasie obsługuję dwójkę 24h/dobę i padam na nos, podobnie jak
                            on. Ech...
                        • sgosia5 Re: ku pokrzepieniu 01.08.05, 23:43
                          U mnie też ostatnio nie najgorzej:
                          Martynka jutro kończy dwa miesiące i też mi sie wydaje, że trochę ją znam a
                          przynajmniej z grubsza wiem dlaczego płacze, co zresztą zdarza się coraz
                          rzadziej. Też staram się ją dokładnie odbijać a jak przypadkiem zapomnę to po
                          jej krótkim "przypomnieniu" biorę do pionu i jest ok.

                          Chyba juz się w miarę wyregulowała: zasypia ok. 21-21.30 po kąpieli, potem
                          budzi się na karmienie za jakieś 3-4 godz. i potem jeszcze co 3h z zegarkiem w
                          rękusmile, niestety czasem ok. 5 rano robi sobie 1,5h przerwy, myślę, ze powinnam
                          bardziej zaciemnić sypialnię, to może szybciej by zasypiała, bo z reguły o tej
                          porze robi kupę i pop przewinięciu pieknie się uśmiechając potrafi 'bawić sie'
                          tyle czasu, nawet nie marudzi, tylko się rozgląda, cośtam gada, czasem trochę
                          krócej.

                          Zresztą wyczułam też, ze w dzień jak sie budzi, to czuwa z reguły dokładnie
                          1,5h (też z zegarkiem w rękusmile, w tym czasie ją karmię, przewijam, trochę się
                          pouśmiechamy do siebie, trochę Hanka do niej pogada, poleży na brzuszku albo na
                          leżaczku w różnych częściach mieszkania (w zależności od tego co robię) i jak
                          pod koniec tego okresu zaczyna marudzić, to trochę popije albo tylko się
                          poprzytula i jak odłożę do łóżaczka to sama zasypia! Oczywiście nie licząc
                          bardzo upalnych dni, bo wtedy potrafi budzić się po 15 min, na dodatek mamy za
                          oknem budowę nowego bloku i straszny hałassad

                          Najbardziej pogodna jest rano a w miare upływu dnia jest coraz trudniej, tak,
                          że w ostatnim okresie czuwania to właściwie od razu po karmieniu zaczyna
                          marudzić, więc jeszcze chwilę odczekuję i kąpiemy. Jak się nie wyrobię w 1,5h
                          od pobudki, to potem jej trudno zasnąć, więc sie staram, żeby tak nie było.
                          Zwłaszcza jak od środy do piątku co tydzień zostaję sama z obiema dziewczynkami
                          i muszę wieczorem je obie nakarmić, wykąpać i położyć spać. Ale, odpukać,
                          pomimo że jest to lekko stresujące, to jednak jakoś daję sobie radę, na zmianę
                          karmię, kąpię, czytam bajeczki i najdalej o 22 dzieci śpią, zwłaszcza, ze
                          czasem do 20 jesteśmy na dworze.
                          A jak przyjeżdża mąż, to już nie jest tak sprawnie, bo mała czasem nie chce
                          zasnąć, albo Hanka hula do późna i nie chce się kąpać, itd.

                          Mam nadzieję, że nie będzie gorzej, czeka nas jeszcze wizyta u neurologa,
                          ortopedy, no i zaległe szczepienie (kombi). No i trzeci dzień czekamy na
                          kupkęwink co mnie już lekko stresuje, bo z Hanią nie miałam takich problemów...

                          Poza tym małą co jakiś czas coś lekko wysypuje na buzi, ale na razie nie
                          podchodze do tego zbyt poważnie, może to i niezbyt dobrze, ale po pierwsze są
                          upały i ciągle sie łudzę, że niektóre z tych kropek to potówki, a poza tym nie
                          ma tego zbyt wiele, pojawia sie i znika, że tak powiem, jak ilość albo
                          powierzchnia sie powiększy, to pomyślę ojakiejś bardziej ograniczonej diecie,
                          chociaż w tej chwili i tak nie jem zbyt urozmaiconych posiłków.

                          Troche gorzej mam z Hanką, bo mam wrażenie że z dnia na dzień jest coraz
                          bardziej zazdrosna o to, ze mamusia nie może poświęcać jej całego wolnego
                          czasu, ciągle chodzi smutna i w najmniej oczekiwanym momencie wpada w histerię,
                          dzisiaj np. zrobiła przedstawienie na cały plac zabaw, bo mała nie chciała
                          zasnąć a ona sobie zażyczyła bujanie na huśtawce i nic innego! Przeważnie nie
                          chce bawić sie z dziećmi, tylko z mamusią, już nie wiem jak mam jej tłumaczyć...
                          I ze strachem myślę o wrześniu, bo cały czas zastanawiam się czy posłać ją do
                          przedszkola, z jednej strony byłaby to dla mnie duża wygoda, ale z drugiej
                          strony nie chcę, aby Hania poczuła się zupełnie odrzucona...

                          Na razie w planach mamy wyjazd do babci do Giżycka, niestety mąż ma urlop
                          dopiero w drugiej połowie miesiąca, ale może troche odetchnę, byle była pogoda.

                          Pozdrawiam! Ale się rozpisałam...

                          PS. U mnie na osiedlu na przełomnie V/VI urodziło się co najmniej 8 noworodków!
                          i to wszystkie jako rodzeństwo 3-4latków! Fajnie wyglądamy na placu zabaw,
                          starsze się bawią a w cieniu rząd wózeczków! A jak dzisiaj po południu zaczęły
                          się budzić, to zabrakło nam ławek na karmienie smile))
                          • emma_euro_emma Re: ku pokrzepieniu 02.08.05, 08:14
                            Witajcie, Dziewczyny,
                            Dawno nic Wam nie pisałam, ale w dzień nie za bardzo mam kiedy, a wieczorem padam (nie sądziłam wcześniej, że można iść spać ok. 22).
                            Sebastian właśnie gada sobie ze ścianą na przewijaku, więc mam trochę spokoju. Mały budzi się 5.30 - 6.00 i nie chce już więcej spać, tylko od czasu do czasu sobie drzemie (ok. 30 minut), nawet na dworzu zasypia dopiero po ok. 30 minutach od wyjścia. Gosiu, Sebuś też właśnie rano ma najlepszy humorek. Już tak się śmieje krzycząc, że chwilami to aż się zanosi od śmiechusmile To jest cudownesmile))
                            Co do wysypek, to Sebuś też miał cały czas na buźce, ale spróbowałam przez 2 dni nie pić mleka i od wczoraj ma gładziutką buzię. Liczę na to, że to przypadek, a nie skaza białkowa (tak to się chyba nazywa, prawda?). Spróbuję jutro znowu wprowadzić mleczko i poczekam na efekty. Przez jeden dzień bardzo mu oczko ropiało i łzawiło, ale przemywałam solą fizjologiczną i już jest ok.
                            Gosiu, fajnie, że masz z kim pogadać na spacerkach i możesz pospotykać się z młodymi mamami, które mają dzieciaczki w podobnym wieku. A jeszcze przecież masz siostrę (moja siostra jest w szóstym miesiącu ciąży). Ja nie znam tu nikogo z takim szkrabem.
                            Jak ten czas szybko leci - Sebastian w sobotę kończy 2 miesiące, a ja jeszcze czasem jak patrzę na niego, to nie mogę się nadziwić, jak taka Kruszynka może dawać tyle szczęścia i radości oraz jak można tak bardzo kogoś kochaćsmile))
                            Pozdrawiam.
                            Kasia.
                    • renia73 Re: upał 02.08.05, 08:16
                      • renia73 Re: upał 02.08.05, 08:25
                        o rany! za szybko kliknęłam.
                        Piotrus tez sie zmienia. Spi coraz dłuzej w nocy tzn. potrafi zasnac po kapieli
                        nawet o 19 i spi z przerwami na karmienie do 9. Za to w dzien tylko drzemeczki
                        po 15 minut - nawet bujanie wózkiem nie pomaga ani wyjscie na spacer. Zazwyczaj
                        dzieci na dworze lepiej spia a tu kicha tak wiec od 9 do 19 jestem na pełnym
                        mamusiowym etacie. Logiczne ze tak dlugo zadne dwumiesieczne niemowle nie
                        wytrzyma - wiec mamy usmiechy na zmiane z karmieniem i marudzeniem. Wyraxnie
                        dokucza mu ulewanie - prawie po kazdym posiłku leje sie rzeka mleka z buzi a w
                        godzine po - "serek" - czyli typowe objawy dziecka "refluksowego". W nocy to
                        pikus bo spi twardo ale w dzien ulewanie przerywa Piotrusiowi i tak płytki
                        sen...
                        • jaiza Re: upał 02.08.05, 09:17
                          U nas z ulewaniem jest podobnie, jak u Ciebie Reniu. Też mi się wydaje, ze to
                          kiepskie spanie jest przez "wypluwajki", jak to mówi Łukasz. Natomiast z kupami
                          mamy podbny prblem jak Martynia Sgosiu. Przez ostanie 2 tygodnie były tylko 3
                          kupki. Nie przejmuje się tym zbytnio, bo mojej przyjaciólki dziecko miedzy 2 a
                          6 miesiącem wypróżniało się raz na 10 - 12 dni i to po czopku. Dr Albrecht, do
                          którego zadzwoniła stwierdził, żeby się nie przejmowała, że tak czasem się
                          zdarza, polecił jej syropek i sok z jabłek. U nas póki co ela sama robi po tych
                          6 dniach. Muszę kończyć, bo jedziemy na działkę, by jakoś mile spedzić czas
                          upałów.
                          • olina77 Wróciłam z "wczasów" 02.08.05, 13:19
                            Hej! Melduję się po długim niebycie. Ponad miesiąc siedzieliśmy w domku u moich
                            rodziców. Zaczęło się przez upały - w bloku nie dało się wytrzymać. A u mamy -
                            taras, ogród, zieleń, oczko wodne, komin z 6! bocianami (4 młode). Było super!
                            Tak nam się spodobało, że z weekendu zrobił się miesiąc! 4 razy mąż kursował z
                            pełnym autem gratów! W międzyczasie zrobiliśmy u mamy chrzciny - było gdzie
                            posadzić 15 osób, tyle się zrobiło tylko z rodziców, babć i naszego rodzeństwa!
                            bartek całą mszę gapił się na księdza i uważnie słuchał. A ksiądz co jakiś czas
                            zerkał zdziwiony smile Także wygoniliśmy diabełka, a Bartek wcale nie protestował.

                            Bartek ma już miesiąc i (jutro) tydzień! Waży 5300g. Przeszliśmy już kolki,
                            szczepienie (z 5-cioma dniami strasznych wieczorów i nocy po szczepieniu -
                            robiliśmy skojarzoną), wysypkę niewiadomego pochodzenia (kąpaliśmy w
                            nadmanganianie potasu i podrowaliśmy Alantanem zamiast smarować oliwką i
                            przeszło), tygodniowe zatwardzonko (uratował nas termometr - parę razy
                            dziennie). Hmmm... to chyba wszystko z takich strasznych rzeczy.

                            Generalnie w dzień Bartuś śpi z przerwami na jedzenie. Wieczorami siedzi z nami
                            dla towarzystwa do 23 i idzie spać. W nocy bardzo ciężko mu zasnąć po posiłku i
                            ze 2 godziny zawsze z nim chodzę. Wózka nienawidzi. Na spacerze niosę go na
                            rękach i pcham wózek - inaczej ryk niemiłosierny. W ogóle jak nie śpi to tylko
                            ręce wchodzą w grę!
                            Któraś dziewczyna pytała o ilość opróżnianego mleczka z butli. Młody zjadał już
                            po 150-170 ml na jedno posiedzenie. Kupiłam nawet większe butle, a on nagle
                            spadło do 50-70 ml! Częstotliwości nie zmienił. Tak wyglądało z miesiąc. Od
                            kilku dni je po 120 ml. Także to chyba normalne? Stwierdziłam, że skoro
                            przybiera to znaczy, że takie ma zapotrzebowanie. Wypija za to dodatkowo z 200
                            ml/dobę herbatek Hipp.
                            Ocho, pobudka Małego Księcia!
                            Pa!
                            • aagulek witam i ja 02.08.05, 14:22
                              czesc Mamuśki smile fajnie ze sporo nas dzis zajrzalo i duzo napisalo, takie
                              posty to lubie wink choc sama ostatnio malo pisze, ale kto wyrobi pisac na tyllu
                              forach co ja? wink bo i nadal na lipcu i na drugim czerwcowym wink ..u nas z
                              nowosci to tyle ze dzis robilismy cystografie i niestety Magdalenka ma reflux
                              obustronny I i II stopnia czyli do roku do leczenia, by nie bylo zakarzen
                              ukladu moczowego, do ulubionych forow dodalam juz w zeszlym tygodniu forum ZUM,
                              niestety sad.. w czwartek szczepienie, no i ja do gina, niestety i u mnie nie
                              najlepiej z wynikami moczu, mam od groma leukocytow i gorsze wyniki kwasu
                              moczowego i innych odpowiedzialnych za nerki, a wiec pewnie sie "ruszyly", zyje
                              sobie od 2003 roku z podejrzeniem klebuszkow nerkowych no i ciaza to byl wybor
                              moje zdrowie albo dziecko i z pelna swiadomoscia ciazy zagrozonej i ze roznie
                              moze byc podjelismy decyzje ale jak w ciazy z nerkami bylo ok to jakos tak jak
                              wiadro zimnej wody zadzialalo ze mam zle wyniki, widac ze cos sie zaczyna
                              dziac, ale mam nadzieje gina cos madrego powie bo i pewnie posiew moczu do tego
                              czasu odbiore, a mialo byc tak pieknie i bakterie po ciazy minac ehh zycie, a
                              pocieszajace ze nie mam cukrzycy, bo robilam to okropne obciazenie glukoza..

                              aha ktora z Was pieluchuje podwojnie?bylismy na wizycie u ortopedy i zalecil bo
                              niby jedno bioderko mniej rozwiniete ale ma ponoc nadgonic za 6 tygodni, jak to
                              jest? pozdrawiam.Agnieszka
                              • emma_euro_emma Aga 02.08.05, 16:11
                                Trzymamy kciuki, żeby w końcu wszystkie "te" sprawy były w normiesmile
                            • emma_euro_emma Ola 02.08.05, 16:09
                              Witamy Cię, Olu, z powrotem. Coś namieszałaś z wiekiem Bartusia - napisałaś, że ma miesiąc i tydzień (kiedy to było...). Ale to dziwne z tym wózkiem - pierwszy raz słyszę, żeby dziecko wózka nie lubiło. Fajnie, że u Was wszystko w porządku. Masz nowe zdjęcia Bartusia?
                              Pozdrawiam.
                              Kasia
                              • olina77 Re: Ola 02.08.05, 21:28
                                No oczywiście! Walnęłam się smile Bartuś ma już 3 miesiące o tydzień! Dopiero
                                zasnął po 3 godzinach krzyków. Wieczorem jest taki marudny, płaczliwy, że aż
                                zachłystuje się przy jedzeniu i w efekcie nie zjada kolacji. Ale i tak śpi do 3-
                                4 rano. Ciekawe ile by spał, jakby był najedzony?

                                Któraś poruszyła kwestię seksiku po porodzie. My jesteśmy wieczorem tak
                                padnięci, że czasem nie chce nam się brać prysznica, a co dopiero mówić
                                o "aerobiku". A w ogóle to uważajcie: moja sąsiadka zaszła w ciążę mając 5
                                miesięcnego synka (częściowo na piersi) zanim dostała pierwszy okres! Straszne,
                                co? Ja chyba zacznę myśleć o spiralce, bo hormonów ze względu na zakrzepicę nie
                                mogę brać. A cała lateksowa i naturalna ochrona odpada.

                                Idę poprasować...świata już nie widzę przez tą stertę sad
                          • sowikoj Re: kupki ;) 02.08.05, 16:11
                            Witajcie dziewczyny! Dawno mnie tu nie było i miałam co czytać!
                            U nas z kupką raczej problemy są odwrotne. W nocy budzą małą co 2 godziny, a
                            już fajnie spała od 22 z minutami do około 3,40 bez budzenia się. A teraz!
                            stęka, pręży się, mruczy, kwęka i wydaje całą gamę dziwnych dźwięków wink (choć
                            mam drugie dziecko to nie wiedziałam, że może wydawać takie dźwięki). Po chwili
                            płacze i jak ją przystawię do piersi to po kilku łykach pręży się i nie pije aż
                            zrobi kupkę. Potem zaraz zasypia. A kupka jest paskudna, zielonkawa i jakaś
                            taka śluzowata. I tak z powtórkami kilka razy. Jak zrobi to od razu zasypia i
                            wcale dalej nie chce pić. Nawet po przebraniu (w dzień już by sie rozbudziła).
                            Nie wiem co to, lekarz też nie. Ale sądzę że to raczej moje nerwy z okazji
                            przygotowań do chrztu i dużej liczby gości. No i pewnie moje łakomstwo na
                            wypieki (kokosanki i makowiec japoński -mhmmmm). Zobaczymy jak będzie dzisiaj.

                            W sobotę Ola została ochrzczona i nawet nie skrzywiła się tylko w księdza swoje
                            wielkie oczka wlepiła i ani myslała go spóścić z oka. Aż się proboszcz dał
                            zauroczyć smile. Imprezka byla skromna i moje dzieciątko bło grzeczniuteńkie, co
                            chrzestni uznali za swoją zasługę smile
                            Mam nadzieję, że duża ilość cioć i ogólnie rodziny jej nie zainfekowała niczym,
                            bo do kolekcji mocnych wrażeń mieliśmy dziś szczepienie. Infarixem.
                            Niestety "hexy" (z p.ciałami anty żóltaczceB) nie ma w hurtowniach do września,
                            więc jednak były dwa kłócia sad .

                            A krosteczki na ciele to potówki jednak się okazały takie nietypowe, natomiast
                            i tak mam zakaz jedzenia nabiału w każdej postaci. Także żółtego sera! A ja
                            uwielbiam sery pod każdą postacią. Więc co mam jeść skoro za mięskiem i wędliną
                            nie przepadam? dżem i marmolada szybko się nudzą!

                            Tak się zastanawiam - lekarz kazał brać wapno, bo przechodzi do pokarmu i
                            dziecku na uczulenie może pomóc, więc czy gdybyście jadły może trochę więcej
                            jabłek lub piły sok naturalny (robiony własnoręcznie lub z marvitu) marchewka z
                            jabłkiem czy to by coś nie pomogło na częstotliwość kupek? W końcu skoro mamy
                            ograniczenie, bo kupki są złe, to i w drugą stronę to powinno zadziałać. Ale
                            oczywiście jest to chyba ryzykowne.

                            JAk te dzieciaczki jednak różnie reagują.
                            Pochwalę się jeszcze, że moja Oleńka się cudownie usmiecha jak tylko się nad
                            nią pochylę i obserwuje w łóżeczku swoje zabawki wiszące na karuzelce (na razie
                            bez jej włączania), zaczyna też coś próbować do nich zagadywać w rodzaju aaaa
                            lub głu (raczej trudne to do zapisu). Uśmiecha się też do misia - pozytywki jak
                            ja puszczę i ma ją koło siebie (te duże misiowe oczka czarne!). W ogóle nie
                            mogę się na nią napatrzeć.
                            A mój synek wrócił z wakacji i zamęcza ją pozytywkami jak tylko zdarza jej się
                            zagrymasić smile Wczoraj bylismy razem na basenie i się wyszalał nieco. MAm
                            nadzieję, że uzna to za plus. I nad Olą przestanie za kilka dni tak wisieć.
                            Poczekamy....
                            Ocho jest jakieś głodne łeee...
                            Papa
                            • sylkon Hej!! 03.08.05, 12:22
                              Ale mnie tu dawno nie było. Mamy przeprowadzke do nowego domu, więc jest niezłe
                              zamieszanie. Dziś idziemy na szczepienie, a w piąek było USG i jest ok, tylko
                              więcej Szonek musi leżeć na brzuszku. Odkąd go częściej kłade, zaważyłam, że
                              częściej rozkłada nóżki jak żabka, nawet przy karmieniu, a wcześniej kolanka
                              miał często złączone. Z bibułkami już koniec wsystko wróciło do normy, nasze
                              skołatane nerwy też. Słyszę, że się budzi, więc lecę!
                              Pozdrawiam.
                              Sylwia i 7 tygodniowy Szymonek
    • emma_euro_emma Zdjęcia 03.08.05, 14:20
      Wrzuciłam nowe zdjęcia Sebastianka; jeśli macie ochotę je obejrzeć, to link jest tutaj:

      Zdjęcia Sebastianka
      • nati05 Re: Do EMMY-Kasi;) 04.08.05, 15:38
        Czesc Kasiu,pewnie mnie nie pamietasz..jestem Kasia z Hannoveru,jak bylyscie
        jeszcze brzuszkami to ja podczytywalam Was na waszym forum "Czerwcowe
        Mamusie..."Podziwialam Cie za Twoj humorek mimo 40 tcwinkW koncu Cie odnalazlam i
        od razu niespodzianka...widze zdjecia Twojego SkarbawinkGratuluje Ci
        serdecznie,masz Kochanego bobaskawinkAz sie wzruszylam,ja jeszcze 4 tygodnie mam
        do konca tez bede miala synusia ..HathanielawinkZycze Ci wszystkiego dobrego i
        zeby Twoj maluszek sie zdrowo chowalwink
        Napiszesz mi czy mam sie bardzo bac poroduwink
        I wielka ogromna prosba Mamusie pomozcie mi chcialabym wkleic moje slubne
        zdjecia na forum Sierpnioweczek i nie mam pojecia jak to zrobic ...ledwo
        opanowalam suwaczekwink

        Pozdrawiam.

        Kasiawink
        • emma_euro_emma Re: Do EMMY-Kasi;) 04.08.05, 19:21
          Cześć, Kasiu.
          Miło, że zajrzałaś - napisałam Ci maila, żeby nie zaśmiecać tu Dziewczynomsmile
    • dzo_asia Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 04.08.05, 14:46
      Późno bo późno ale melduję się i ja. Mój Oskarek urodził się 18 maja, waga 3880
      i dł. 56. Teraz jest już sporym facetem, który najlepiej czuje się przy
      cycusiu. Jesli nic go nie boli to jest wesołą gadułą.
      Pozdrawiamy rówieśników
    • emma_euro_emma Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 04.08.05, 19:01
      Mój Sebuś jest chorysad((
      Byłam dzisiaj u lekarza, bo prawdopodobnie zaraził się od męża - ma katarek, kaszle i kicha. Jest taki niemrawy, wczoraj był marudny i niespokojny, a dzisiaj prawie cały dzień śpi i nie ma apetytusad Dzisiaj w nocy miał najdłuższą jak do tej pory przerwę między posiłkami - 7,5 godziny, a dzisiaj je mniej więcej co 3 godziny (to jak na niego bardzo rzadko). Tak mi go szkodasad Zawsze taki uśmiechnięty, a teraz taki cierpiący; boli go gardełko i prawie całe rączki wkłada sobie do buźki.
      Ale dostaliśmy kropelki na katar, syropek i wapno i jesteśmy dobrej myśli.
      Pozdrawiam i dbajcie o dzieciaczki, bo ta pogoda teraz to taka zdradliwa jest; raz ciepło, raz zimno...
      Kasia
      • doris312 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 04.08.05, 21:36
        Biedny Sebastianeksad(Zycze Mu w raz z Milenka szybkiego powrotu do zdrowia.Moja
        corcia spala dzisiaj jak zabita!!Taka pogoda.Teraz wlasnie zasypia sama w
        lozeczku,zobaczymy jak dlugo,papa
      • sgosia5 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 04.08.05, 21:57
        Serdecznie współczuję.
        Martynka też dzisiaj cały dzień przespała, myślę, ze to z powodu pogody, bo w W-
        wie chmury wisiały cały dzień. Po południu zwarzyła się również Hanka na 1,5h
        ale jak wstała to się okazało że boli ją gardło i ma gorączkęsad
        Mam nadzieję, że M. nie złapie tego wirusa, chociaż nigdy nic nie wiadomo...
        Jak uprzedziłam Hanię, że nie będą się mogły razem za dużo bawić, to była
        niepocieszona i od razu stwierdziła, że wyzdrowiała i nic ją nie boli (choć na
        termometrze 38,8).
        Dzisiaj jestem sama, bo mąż w delegacji, ciekawe co będzie w nocy...
        Pozdrawiam! I życzę zdrówka dla Sebastianka!
      • emma_euro_emma Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 04.08.05, 22:28
        Dzięki za dobre słowasmile Teraz na pewno Sebastiankowi się polepszysmile
        • jaiza Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 05.08.05, 12:25
          Wspólczuję Sgosiu i Emma. Życzę Wam, żeby dzieciaczki szybko doszły do siebie.
          Ja tak lubię lato, bo wtedy mniej tych chorób, a tu jednak ... Na samą mysl co
          mi Łukasiu będzie przynosił z przedszkola cierpne. Odżałowałam nawet 200 zł, by
          go zaszczepić przeciwko ospie. Po tym zatruciu dopiero teraz dochodzi do
          siebie - zostało mu jeszcze pół kilo wagi do nadrobienia.

          P{oza tym u nas wszystko bez zmian. Ela nadal spokojna, ładnie zasypia i
          przesypia noce. W dzień jest dosyć absorbujaca, bo mało spi, tylko na spacerku
          i trochę po obiedzie. a tak che, by się z nią bawić - wtedy śmieje się
          bezzębnie.
          • monika450 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 05.08.05, 17:27
            ja tez dołaczam sie do zyczen zdrowka dla sebastianka i martynki.
            • olina77 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 05.08.05, 22:35
              Ja i Bartuś życzymy zdrówka wszystkim bobasom a Sebastiankowi i Martynce
              szybkiego powrotu do formy!

              U nas bez zmian. Bartuś ryczy na całe osiedle. Już znam rozkład jego "syreny":
              10, 14 i 18. Z zegarkiem w ręku! Ryczy, a w zasadzie krzyczy z pół godziny i
              pada jak kawka. Nie wiem czym to jest spowodowane, może kolki (czytałam, że
              kolki są tylko wieczorami - to znaczy, że to jednak nie kolki). Mam nadzieję,
              że to szybko minie, bo osiwieję sad
              • sgosia5 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 06.08.05, 17:12
                Dziękujemy za życzenia, ale to nie Martynka chorowała tylko Hania! Na szczęście
                już lepiej, bo wczoraj pomimo leków gorączka 39,5 i nie chciała spaść. Jakiś
                dziwny wirus, bez kataru, tylko spuchła jej dolna powieka (u nas na osiedlu już
                dwie dziewczynki to miały, jedna prawie nic nie widziała...)
                Pozdrawiam!
                • jezzmam Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 06.08.05, 20:49
                  Witam serdecznie po przerwie. Miałam zaległości w czytaniu, ale juz nadrobiłam dzisiaj. Czytam Wasze posty juz od południa. Nie miałam komputera do dyspozycji i tak zeszło. Chcę się podzielić wrażeniami po szczepieniu. Otóż szczepionka infanrix nic nie podziałała negatywnie na Fabcia, wprost przeciwnie, tylko jadł i spał całe dwa dni. Potem wyszły mu chrostki na ciele i lekarka stwierdziła, że to od wody, ale mamy maść robiona i krem do smarowania, myslę, że przejdzie. Jutro w nocy wyruszamy na wczasy. Dla Fabcia 700km to jest nic. Lubi jeżdzić. Zaglądnę znowu po 19 sierpnia. Pozdrawiam wszystkie mamusie, a pociechom życzę dużo zdrówka.
                  • loya2005 MAM PYTANIE DO MAM 07.08.05, 21:42
                    Poszukuję elektronicznej wersji książki Tracy Hogg "Język niemowląt". Jestem
                    mamą 2-mies. Uli; czytając kilka m-cy temu forum "doczekamy i urodzimy..."
                    spotkałam się z akcją wysyłkową smile
                    Ponieważ mój Kurczak najchętniej (tzn.ZAWSZE) zasypia na rękach albo w chuście-
                    mam nadzieję znaleźć jakąś radę na temat "jak uczymy spania w łóżeczku" smile
                    Pozdrawiam serdecznie z Wrocławia. jola
                    • emma_euro_emma Re: MAM PYTANIE DO MAM 08.08.05, 08:52
                      Jolu, przesłałam Ci książkę.
                      Przesyłam uściski dla Uli i mam nadzieję, że znajdziesz tam skuteczne radysmile
                      Kasia
                      • loya2005 Re: MAM PYTANIE DO MAM 09.08.05, 14:23
                        Kasia! wielkie dzięki za przesyłkę; Sgosi również dziękuję za odzew. jeszcze
                        nie zdążyłam poczytać (czekam aż Ula zaśnie smile.
                        Co do ciemieniuchy: po 2 dniach smarowania oliwką przed kąpielą i sczesywaniu
                        po- problem właściwie zniknął.jakieś pojedyńcze łuski-pewnie wykończę je
                        dzisiaj. Ulak usnął (co prawda w leżaczku, ale!), a ja gotuję drób w jabłkach i
                        czekam na "zaklinaczkę" w tv. Muszę jeszcze "uśpić" Wojtka-brata Uli....
                        Eeee, chyba nic z tego mała już wyspana uncertain
                        Pozdrawiam.jola
                    • sgosia5 Re: MAM PYTANIE DO MAM 08.08.05, 22:54
                      Pewnie już dostałaś, ale tutaj można ją sciągnąć samemu:
                      www.torun.mm.pl/~wakietka/jnth.pdf
                      Może ktoś skorzystasmile
                  • truskaweczka12 do sylkon 08.08.05, 08:01
                    Pisałaś kiedyś, ze otrzymałaś pismo z IMiDz dot. powtórnego badania. Ja też. W
                    piśmie tym napisane było, że otrzymamy odpowiedź w przeciagu 21 dni. Czy
                    otrzymałaś coś z instytutu na piśmie ? Bo telefonicznie to wiem, że jest ok,
                    ale nadal nie mam odpowiedzi pocztą sad
                    • doris312 Re: do sylkon 08.08.05, 16:27
                      Czesc,zamiescilam nowe zdjecia Milenki. Jak ktos ma ochotke zobaczyc to
                      zapraszam:
                  • muszelka04 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 09.08.05, 13:33
                    witajcie,
                    ostatnio zaglądam tu rzadziej z powodu wakacyjnych wyjazdów,
                    byliśmy tydzień u moich rodziców i tydzień nad morzem w Wisełce, było bardzo
                    fajnie, choć pogoda była w kratkę,
                    Martynka kokietuje wszystkich do okoła i zrobiła się bardzo rozmowna
                    teraz robię pranie i prasownie, bo w czwartek wyjeżdzamy do Zakopanego, ot tak
                    nam się spodobało to podróżowanie z małą,
                    niestety tylko wstretne bakterie nie chcą opóścić ciałka naszej Kruszynki i
                    wynik posiewu moczu dalej nie jest jałowy, więc znowu bierzemy leki, ale teraz
                    już nie antybiotyk, oby pomógł
                    Martynka waży obecnie 5,5 kg i zaczynam odkładać powoli ubranka w rozmiarze 62,
                    a sięgam po te na 68
                    mam nadzieję, że znajdę jeszcze chwilkę, aby do Was zajrzeć przed wyjzadem,
                    pozdrawiam gorąco
                    • emma_euro_emma Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 09.08.05, 17:59
                      Oj, Aga - ale masz fajnie, że tak sobie jeździsz...smile
    • antenka78 Klopot z ciemieniucha:( 08.08.05, 22:23
      Witam wszystkie mamy!Jestem tu po raz pierwszy i juz sie przedstawiam.Jestem
      mama malenkiego Kamilka,który urodzil sie 29 maja o godzinie 9.30.Maly rozwija
      sie dobrze,jest na sztucznym mleku,ladnie przybiera na wadze i w sumie
      najwiekszy nasz obecny problem to ta okropna ciemieniuchasad Rozlazla sie prawie
      po calym czubku glowki i nie dziala na nia oliwka.Moze znacie jakies lepsze
      preparaty na to szkaradztwo?Bede wdzieczna za informacje.Pozdrawiam
      • aagulek Re: Klopot z ciemieniucha:( 08.08.05, 22:42
        witam, niektore mamy stosuja linomag
      • sgosia5 Re: Klopot z ciemieniucha:( 08.08.05, 22:48
        Witaj antenkosmile
        A jak stosujesz oliwkę? Bo u nas podziałało za pierwszym razem i ciemieniucha
        już nie powróciła : najpierw trzeba jakieś pół godziny przed kapielą posmarować
        główkę oliwką, potem w czasie kąpieli umyć główkę mydełkiem (albo szamponem) a
        dopiero potem pracowicie ją wyczesać szczoteczką, potem najlepiej jeszcze raz
        spłukać główkę.
        Jesli to nie podziała, to poszukaj na forum Niemowlę, tam chyba znajdziesz
        więcej sposobów.
        • sgosia5 Re: Klopot z ciemieniucha:( 08.08.05, 23:21
          sorry, chyba cos pokręciłam: najpierw oliwka, potem wyczesać a dopiero potem
          umyć
          • antenka78 Re: Klopot z ciemieniucha:( 09.08.05, 09:48
            Dziekuje za rady.Dzis je wyprobuje.Pozdrawiam
            • sowikoj Re: Klopot z ciemieniucha:( 09.08.05, 17:12
              Hej - u nas na ciemieniuchę tylko wyczesywanie pomogło i od kilku dni był
              spokój. Ale dziś widzę po bokach głowy znowu jakieś skóreczki i zgrubienia.
              Czyżby nawrót? Czy u Was też z boku główki była?
              Zaglądam rzadziej, bo u mnie od 4 tygodni goście. Jedni wyjeżdżają inni
              przyjeżdżają. ALe w sumie mam pomoc i towarzystwo smile, bo mąż wraca z pracy
              około 19 lub później sad
              Czy jak się kupka przedostaje nad pampersem na plecki to jest to: A) moja wina
              bo źle założyłam pampersa; b) pampers jes za mały; c) pampers jest do d....
              Ostatnnio miałam kilka razy takie przygody, bo mała robi teraz kupki rzadziej
              (2x/dz) ale za to większe, choć konsystencja dalej jajeczniczki. A jak u Was?
              Pozdrawiam.
              Jak tam Sebcio i Hania?
              • emma_euro_emma Re: Klopot z ciemieniucha:( 09.08.05, 18:07
                Dziękuję Wam, Dziewczyny, Sebastianek już ma się lepiej; wczoraj byliśmy u lekarza i jeszcze ma trochę katarku, teraz idziemy pojutrze na kontrolę i na USG bioderek.
                Co do kupki - Sebuś też już robi rzadziej (ok. 4 dziennie, a robił na początku chyba z 10), ale takie konkretne - wyglądają jak przedtem, ale objętościowo jest jej więcejsmile Mi wyleciało parę razy nad pieluszką, kiedy dosyć dużo zrobił i nie zmieniłam od razu (nie wiedziałam), i wydostała się podczas jego kręcenia się i gniecenia pieluszki oraz raz, jak miałam za dużego Pampersa (kupiłam rozmiar 3, bo 2 nie było). A Wy jakiego rozmiaru używacie? Te mini to niby 3 - 6 kg, Sebuś waży ponad 5,5 i jeszcze są dobre. A midi 4 - 9 kg; Sebastian mieści się w przedziale, ale są one za wielkie. W ogóle to jest bardzo duża różnica między rozmiarami 2 i 3.
                Ale dzisiaj pogoda do d..., prawda?
                No, ale wystarczy, że spojrzymy na nasze Słoneczka w łóżeczkach i świat robi się pogodniejszy, prawda?
                Pozdrawiam.
                Kasia
                • sowikoj pampersy 09.08.05, 19:13
                  Zapraszam do oglądania nowych zdjęć.
                  Kasiu my nosimy 2, a chciałabym przejść na większe happy (cena) i właśnie je
                  testujemy. Oleńka waży około 4,5 kg więc jest problem....
                  Ale nasze sloneczko smacznie śpi cały dzień (pogoda?), ciekawe co będzie w nocy?
                  • loya2005 "zjadanie paluszków" 09.08.05, 21:50
                    zastanawiam się czy to ząbki (???). moja Ula za 2 tyg. kończy 3 m-c(Jezu, już?)
                    bardzo często ładuje piąstkę do dzioba i mocno się przy tym ślini...
                    Jak u Was w tym temacie?
                    pozdrawiam, jola
                    • emma_euro_emma Re: "zjadanie paluszków" 09.08.05, 22:09
                      Jezu, mam nadzieję, że to nie ząbki, bo Sebastian też tak robi. Od kilku dni ślina mu czasem leci, nawet jak nie wkłada rączek. Bardzo głęboko wkładał paluszki, jak go gardełko bolało, albo jak jest głodny.
                      • loya2005 Re: "zjadanie paluszków" 09.08.05, 22:19
                        Emma, a czy S. marudzi przy tym? hmmm, jutro chyba kupię calgel (na "zaś")
                        • emma_euro_emma Re: "zjadanie paluszków" 10.08.05, 10:11
                          Nie, wręcz przeciwnie. Złości się, a jak włoży łapkę, to jest spokójsmile
                          • truskaweczka12 Re: "zjadanie paluszków" 10.08.05, 14:22
                            Oto odpowiedź:
                            Gazeta "Pierwszy rok życia" - numer specjalny 1/2005:
                            "Pytanie do pediatry - dr Piotr Albrecht: Dlaczego niemowlę tak się ślini?
                            Wiele dzieci zaczyna się w tym okresie mocno ślinić, co rodzice zwykle biorą za
                            oznaki ząbkowania. W rzeczywistości u trzymiesięcznych niemowląt zęby pojawiają
                            się bardzo rzadko. Ślinienie wiąże się z zwiększoną produkcją śliny, której
                            dziecko nie nauczyło się jeszcze połykać. Uwaga! Jeśli maluch bardzo się ślini,
                            skóra wokół jego ust i na brodzie może być zaczerwieniona i podrażniona. Warto
                            wtedy delikatnie osuszać buzię dziecka i kilka razy dziennie smarować
                            delikatnym kremem dla niemowląt."

                            Także spokojnie może to nie zęby wink
                  • emma_euro_emma Re: pampersy 09.08.05, 22:07
                    A wiesz, wbrew pozorom Pampersy nie są takie bardzo drogie. Zapłaciłam za 98 sztuk 52,99 zł (Jumbo Pack). Sebastianek też dzisiaj dużo spał, więc to chyba faktycznie pogoda.
    • jaiza o Zaklinaczce 09.08.05, 11:19
      Szczerze powiedziawszy, po urodzeniu Eli nie bardzo wierzyłam w teorię
      Zaklinaczki i ten jej Ławy Plan (tym bardziej, że jestem z wykształcenia
      pedagogiem i znam wiele teorii, wiem, ze pedagogika jest relatywna: co pedagogg
      to super teoria a przecież każde dziecko jest inne itd), ale odkąd Ela pozbyła
      się kolki to to zaczęło działać. Często, zawsze wieczorem, w większości
      przypadków w ciągu dnia: budzi się, je, odbijamy, pobawimy się z godzinkę lub
      sama czemuś się poprzygląda, potem odkładam ją do łóżeczka, ewentualnie
      przedtem je jeszcze i ..... sama zasypia (w tym czasie wychodzimy z Łukaszkiem
      do drugiego pokoju lub kuchni)... o ile nie zbudzi jej ulewanie to spi dłużej
      niz 15 minut. W dzień nie śpi zbyt dobrze, ale wieczorem sama zasypia i już 3
      razy się złożyło, ze spała 8 godzin bez budzenia na jedzenie (szkoda tylko, że
      było to miedzy 20 a 4).
      Pozdrawiam Was. Ciekawe jak Fabcio zniesie wyjazd na wczasy. Cały czas się
      zastanawiam, czy nie wybrać się gdzieś we wrześniu. I.
      • jaiza o pieluchach i nie tylko 09.08.05, 22:21
        Ela ma pupcię kobiecą i nosi już 3. Przyjaciółka poleciła mi Dada soft z
        Biedronki, podobno duże opakowanie wychodzi o wiele taniej a jakość podbna do
        pampersów: miękkie, chłonne, ładnie wyglądaja. Nietety jak tam poszłam to nie
        było dużych paczek, kupiłam mała - 40 sztuk i cenowo tak samo jak pampersy.
        Wypróbowałam, faktycznie moga być.

        Do mam dziewczynek. Myjecie wargi sromowe? Gdzieś czytałam, że nie trzeba i nie
        myłam, zaglądam kilka dni temu (Ela ma tłustą psipsioszkę i nie ma ich na
        wierzchu), a tam taki biały serek i czerwony srom. Pokazałam to lekarce przy
        szczepieniu, za bardzo nie wiedziała co z tym zrobić, razem ustaliłyśmy, że
        może przemywać Tantum Rosa. Minęło kilka dni i nie wiele to daje. A jak jest u
        Was?


        Kilka razy Ela "dziwnie" się zachowała. Marudziła lub głośno płakała. To ja ją
        karmię. Nic, albo jeszcze wiekszy szloch i odrywanie sie od piersi. Ja lub
        dziadek tulimy na rękach. Nie pomaga. Odkładamy do łóżeczka, mała zadowolona w
        minute zasypia. Teraz juz wiem o co jej chodzi i od razu do łóżeczka. Cud
        dziewczyna! Oby tak dalej!
        • loya2005 Re: o pieluchach i nie tylko 09.08.05, 22:28
          Co do mycia: po porodzie był zakaz przemywania bo "tam się wszystko samo czyści"
          Po 2 tyg. trafiłam z Ulą do szpitala (z innego powodu), a tam
          pielęgniara: "jasne że trzeba myć!!!"
          i od tej pory przemywam gazikiem moczonym w przegotowanej wodzie odchylając
          tylko wargi większe i jest ok. Myslę, że ten zakaz dotyczył tylko pierwszych
          dni życia.
          A pieluchy kupujemy hugisy, bo na sztuce wychodzą taniej niż bella happy
          • aagulek Re: o pieluchach i nie tylko 09.08.05, 22:57
            witam, my nadal uzywamy 2 huggiesa, mam w zapasie midi belli ale za duze, no
            ale zbieram sie zeby kolejne kupic 3 i to pampersa;
            co do mycia dziewczynek, my tez zgodnie z wytycznymi ze szpitala TAM nie
            mylismy, az mi sie to nie spodobalo jak zadalam pytanie na forum pielegnacja
            dziecka to mi pani dr napisala ze moze byc zapalenie sromu-bo byl bialy nalot,
            a ja glupia nie mylam, od tamtej pory obowiazkowo przegotowana woda i wycieram
            porzadnie a i wargi mniejsze oplukuje bo sie naczytalam o sklejaniu ale to
            chyba wrodzone a nie z niemycia; ostatnio jak bylam w szpitalu z Magdusia na
            badaniu to jeszcze podpytalam pania Dr a ona ze to skora wiec tam gdzie skora
            myc, i paluchami pokazala co i jak, a zimno u nas jak w psiarni i od wczoraj
            nosa z domu nie wysciubiam, pozdrawiam,Agnieszka PS jutro ide do lekarza ze
            swoimi nerkami, bo zeby bylo ciekawiej to mam jakies zmiany przynajmniej wg
            usg, a w czwartek z Magdusią.
            • emma_euro_emma Re: o pieluchach i nie tylko 10.08.05, 10:15
              Pieluch to wypróbowaliśmy już masę: Dada z Biedronki, Huggiesy, Pampersy, Tesco, Bella Happy. Te biedronkowe mogą być, ale jednak najbardziej chłonne są Pampersy. Happy w ogóle nam nie podeszły, bo jak Sebuś zrobił ze 2 razy siusiu, to pieluszka napęczniała jak balon i ważyła chyba z 2 kg. Szczerze mówiąc, to nie wiem, gdzie w Pampersach to znika...
              • jaiza jeszcze raz o sromie do aagulek i innych mam 11.08.05, 12:02
                Aagulek, u Elżbietki też jest ten biały nalot. Przemywam tantum rosa, ale
                dziewczyny z forum niemowle napisały mi, ze to za wcześnie, że lepszy rumianek.
                Ty piszesz, że Twoja dr mówiła, że jeśli biały nalot to moze to jest stan
                zapalny. A nie mówiła co wtedy zrobić? Czy u Twojej córci już ten nalot zginął
                po zwykłym przemywaniu? Czy sie ponawia? Czy u innych dziewczynek innych mam
                nie ma takiego nalotu? Jak wyglada zdrowy srom? Nie wiem, chyba zadzwonię do
                swojego gina, może cos doradzi. Ale mam nadzieję, że Wy cos napiszecie.

                Pogoda faktycznie beznadziejna, u nas 12 stopni, pochmurno, czasem coś pada.
                Dochodzi 12, a i Ela i Łukasz śpią. Za to ja mam chwile dla siebie ... to i
                moze powinnam napisać, że pogoda jest ekstra smile

                Co do ślinienia to Elżbietka też często robi bańki. Z innych rzeczy: słodko
                usmiecha się do domowników i zabawek - widzę, że niektóre ma już ulubione.
                Łapie sie różnych rzeczy, np. z dwóch stron poduszki i wtedy wysoko podnosi
                obie nogi, czasem się przechyla na jeden bok - musze już na nią uważać, bo to
                ćwiczenie przed obrotem. Mało grucha, tylko eee, ale za to zawsze na widok
                meza, raz tez razem z nim spiewała, lubi też rozmowę, np. ja eee, ona eee, ja
                eee, ona eee. Słodka jest wtedy. Pozdrawiam Was i Wasze Dzieciaczki.
        • sowikoj Re: o pieluchach i nie tylko 12.08.05, 17:41
          Iza - miałam ten sam problem. Z moim lekarzem ustaliliśmy, że od czasu do czasu
          sprawdam i przemywam rumiankiem. Zasada 5 gazików. po dwa na wargę i 1 przez
          środek. delikatnie, bez nadmiernego rozchylania. Jak zeszło zaczerwienienie to
          wystarzcza teraz tak 1x/tydzień. A to zaczerwienienie jak u Was wyglądało?
      • renia73 Re: do Jaizy 22.08.05, 16:23
        własnie wrócilismy z dwutygodniowych wczasów nad morzem...U nas dokladnie tak
        jak napisalas "o ile nie zbudzi Piotrusia ulewanie to spi dłużej
        niz 15 minut." W dzień tak jak Ela nie śpi zbyt dobrze, ale wieczorem sam
        zasypia i spał nawet ciurkiem 9 godzin ale zawsze do 4-5 nad ranem.
    • emma_euro_emma Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 11.08.05, 12:12
      Czy Wasze dzieciaczki podnoszą łepetynkę leżąc na brzuszku? Bo Jak kładę Sebastianka (nie lubi tego), to łepek mu leży jak leżał, tylko Dziwoląg pupę podnosi (?!). A na rączkach jak jest, to trzyma bardzo sztywno główkę tak, że już w ogóle nie trzeba jej podtrzymywać. I podobno dziecko powinno brać rączki do przodu leżąc na brzuszku, jak ma ułożone wzdłuż ciałka. Jak to wygląda u Was?
      • aagulek do jaizy 11.08.05, 12:51
        otoz jesli chodzi o mycie panienki to pediatra z forum odpisala ze to moze byc
        zapalenie sromu ale nie jest, normalnie nie ma nalotu, ja podczas kapieli
        porzadnie rozchylam wargi wieksze i myje, a pozniej jeszcze przegotowana woda i
        wacikami wycisnietymi przy skorze zeby nic nie zostalo no i ze swiezego
        wyciskam wode zeby splynela i wycieram, na pewno jest ok bo i dzis byla dupcia
        ogladana przez nefrologa, wiesz przy refluksie oni musza teraz ogladac czy ja
        dobrze pielegnuje, zeby bakterie sie nie pojawily z zaniedbania, wiadomo
        idealnie by bylo bez pampersa ale jest za mala, wiem ze to bedzie dla nas i
        niani(jak ja znajde)mobilizacja do nauki, by kupa nie latala po pampersie.

        z naszych dokonan:glowke Magdusia dzwiga juz od dawna az za wczesnie, przewraca
        z boczku na bok swobodnie , na boczek raz sie obrocila sama ale na przewijaku-
        twarde podloze i latwiej, a lezac na brzuszku dupcie dzwiga i smiesznie z tym
        wyglada, mysle ze za jakis czas zacznie obroty, a jak lezala na wersalce u
        babci to od zaglebienie sie odepchnela nozkami i tak z 7 cm podsunela mala
        skubanica wink, slodka jest i gada sobie z misiem i zyrawka w lozeczku, a
        ktoregos dnia sie wystraszylam bo myslalam ze sie zaniosla a ona tak sie
        zachwyca, na razie eeej, ale czekam cierpliwie na aguu.. pozdrawiam,Agnieszka
      • truskaweczka12 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 11.08.05, 12:52
        Kamil dziś skończył dwa miesiące. Ładnie dźwiga główkę leżąc na brzuszku,
        natomiast trzymany w pionie jeszcze musi miec podtrzymywaną.

        Natomiast chciałam się zapytać jak usypiacie w dzień swoje dwumiesięczniaki ?
      • agusia1978 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 11.08.05, 15:35
        Mój synuś ma 2.5 miesiąca i ładnie dziwga łepek jak sie go położy na brzuszku.
        Jak jest na rączkach to też trzyma główkę sam chociaż czasem mu się jeszcze
        gibnie więc nadal asekuruję. Cierpliwości emmo_euro_emmo. Sebastianek na pewno
        wkrótce opanuje tą sztukę. Tylko kładz go jak najczęsciej na brzuszku (mój synuś
        też nie lubi tej pozycji).
        • emma_euro_emma Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 11.08.05, 20:14
          O, to pewnie zależy od dziecka. Jeśli chodzi o "gadanie", to Sebastianek powtarza "guuu" lub "aguuu" już od paru tygodni (może dwóch). Byłam dzisiaj u pediatry i Sebuś już zdrowiutkismile Pediatra powiedziała (w sprawie tej główki), że za mało go na brzuszku kładę. I okazało się, że trochę chyba niepoprawnie, bo rączki to muszą być najlepiej pod klatką piersiową, to mu wygodniej łepek podnosić. Co do przesuwania się, to np. dzisiaj też miałam taki przypadek, że Sebastian leżał na przewijaku i fikał sobie. Ja za chwilę patrzę, a on już prawie główką w ścianę przygrzmocił - tak się odpychał, że zawędrował z 20 cm w górę.
          Robiliśmy dzisiaj USG bioderek i Sebastian ma "stopień drugi, na granicy normy". Nie mam pojęcia co to znaczy i ile jest tych stopni, w każdym razie kazał wkładać pieluszkę tetrową na pampersa i nie zawijać w nic za ciasno, żeby nie miał złączonych nóżek. Ale mi się wydaje, że jest w miarę ok, bo sama widzę, jakie on szpagaty robi, a jak leży golutki, to układa tak nóżki, że ma oba uda układają się w prostą linię.
          Nie wiedziałam, że jak dziecko zaciska piąstki to źle. Czy Wasze maluchy łapią już coś w rączkę; jakąś grzechotkę albo coś? Bo Sebastianek to nie bardzo, tylko za włosy mnie łapiesmile
          Pozdrawiam.
          Kasia
          • monika450 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 11.08.05, 23:48
            Cześć.
            Jeśli chodzi o pielęgnację pupy dziewczynek to ja pierwszy raz od was słyszę,
            że trzeba zmywać biały nalot z okolic warg. Moja pediatra oraz położna oraz
            inne znane mi mamy dziewczynek powiedziały, że biały nalot stanowi naturalna
            barierę ochronną dziewczynek i nie należy go szorować i zmywać. Oczywiście
            należy dbać o czystość np. płukać czystą wodą po kąpieli, lecz oczyszczać
            zupełnie tylko jak się dostanie kupa i nic tam specjalnie nie grzebać. Być
            może, jeśli dziecko ma jakiś stan bakteryjny czy coś takiego to trzeba nie
            przeczę, ale ja tam u Moniki białego nalotu nie czyszczę.

            Rozwój - Jeśli chodzi o rozwój to też uważam ze każde dziecko rozwija się
            indywidualnie, co prawda są jakieś normy i co powinno umieć w określonym wieku,
            ale jeśli zaczyna podnosić główkę w 3 miesiącu a nie w 2 to wcale nie znaczy,
            że dzieje się coś złego. Ja staram się podchodzić do tych spraw raczej
            spokojnie i oczywiście obserwuje Monikę, jakie robi postępy. Główkę podnosi
            ładnie już od początku zresztą leży na brzuchu nawet do 8 godzin dziennie i od
            początku często ją kładłam. Próbuje dźwigać się na przedramionach, ale jeszcze
            ciężko. Zauważyłam też ze często jej się nie chce podnosić i wtedy leży z głową
            w dole ślini się i jęczy jakby była strasznie zła na kogoś. Raz w nocy
            przewróciła się z plecków na brzuch, ale nie wiem jak jej się to udało. To był
            chyba przypadek i w ogóle nie robi tego a ja nie ukrywam, że się z tego cieszę,
            bo to na razie za wcześnie. Z głóżenia to tylko eeee i yyyyy i kkkkk a ja do
            niej aguuuu a ona swoje eeee. Uśmiecha się i od niedawna do karuzeli nawet
            spontanicznie. Przyjemne to jest niesamowicie no nie???
            To najpiękniejsza chwila w tym czasie dla mnie patrzeć jak się dziecko pięknie
            uśmiecha.

            Aha skończyły się upały i wysypka przeszła jak ręką odjął i teraz nie wiem, co
            to było w końcu, ale chyba potówki. W każdym razie ja nadal nie jem nabiału,
            pomidorów, ogórków itp.

            Do sgosi5 – w tej chwili w Giżycku jest około 15-20 st. i strasznie wieje, ale
            trzymam kciuki żeby na twój przyjazd pogoda dopisała. Niestety my w przyszłym
            tygodniu wracamy do Olsztyna, mężowi kończy się urlop uuuuuu sad((((
    • sgosia5 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 11.08.05, 17:23
      Witajcie, może uda mi sie wpisać w tej setcesmile bo ciągle czasu mi nie starcza.
      Hania na szczęście wyzdrowiała, a Martynka się nie zaraziła, ja cały czas
      wierzę w dobroczynną moc karmienia piersią.

      U nas też ślina na potęgę, wręcz bąble puszczasmile

      Ostatnią mega-kupę robiła w niedzielę (po 10 dniach!), potem jeszce w
      poniedziałek drugie tyle i znowu nic... Tylko bąki puszcza i już troche zaczyna
      się znowu męczyć, ale nie wiem jak jej pomóc, staram się jeść dużo błonnika,
      ale czy on przenika do mleka?

      U M. też biały nalot na sromie, ale do tej pory się nad tym nie zastanawiałam,
      chyba tez zaczne przemywac rumiankiem.

      No i na koniec najważniejsze:
      Moja Martynka (10 tyg.) jeszcze nie powinna unosić za wysoko głowy ani robić
      tzw. "samolotów", czyli podnosić nóżek i rączek razem z główką na brzuszku. Jak
      zaprezentowała taką pozycję na wizycie u pediatry to dostałam skierowanie do
      neurologa z podejrzeniem wzmożonego napiecia mieśniowegosad przedwczoraj byłam a
      od wczoraj zaczęłyśmy rehabilitację...(przyciska rączki do tułowia, cały czas
      zaciska piąstki i dlatego nie chwyta żadnych zabawek, spina mięsnie pleców na
      wys. łopatek, no i troche główka skręca jej w jedną stronę - to już asymetria),
      dzięki ćwiczeniom to dość szybko mija na szczęście.

      Na mnie nie zrobiło to już wielkiego wrażenia, bo podobnie miałam z Hanką.
      Z tym, że ona nie znosiła leżenia na brzuszku, więc jej nie kładłam, a jak
      miała 3mies. i okazało się że nie unosi wcale główki, to dostałam skierowanie
      na rehabilitację i dość szybko przeszło. Zresztą jest to m.in. cena jaką płaci
      się czasem za błyskawiczny poród...
      Może rehabilitacja to trochę za duże słowo, bo są to po prostu zasady
      prawidłowego noszenia i układania dzidzi, potem dojdą jeszcze proste ćwiczenia
      ułatwiające przewracanie się na boczki i na brzuszek, no i na to aby zaczęła
      otwierać te nieszczęsne piąstki...
      Tak więc nawet jak dzidzie nie chcą leżeć na brzuszku, to trzeba je troszkę do
      tego zmusić od czasu do czasu, bo potem te ćwiczenia nie zawsze są przyjemne.
      Chociaż M. wczoraj na ćwiczeniach tylko sie uśmiechała i była b. grzeczna, to
      po południu musiała odreagowaćsad((
      Na razie będziemy ćwiczyć same, bo w przyszłym tygodniu wreszcie jedziemy do
      Giżycka do teściów, mam nadzieję, że jeszcze lato wróci!

      A co do usypiania, to u Martynki to wygląda tak, że jak się obudzi to zawsze na
      1,5h z zegarkiem w ręku (czasem 45min.), więc wystarczy jak wyczuję, że jest
      śpiąca pod koniec tego okresu, wtedy trzeba ją wyciszyć, czasem dam jeszcze pić
      i wtedy wystarczy ją lekko pobujać albo i nie, odkładam do łóżeczka i zasypia
      sama!
      Pozdrawiam!
      • emma_euro_emma Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 12.08.05, 08:10
        Mały ogląda tv, więc mam trochę czasusmile
        Wczoraj Sebastian miał swoją pierwszą koklę i mam nadzieję, że ostatnią. Chociaż trochę dziwne mi się to wydało, bo nie ma absolutnie żadnych problemów z brzuszkiem. I wcześniej kupkę zrobił. No, ale to chyba było to, bo darł się niesamowicie przez 1,5 godziny i nic nie mogło go uspokoić - ani cyc (w ogóle nie chciał), ani smoczek, ani noszenie, ani przytulanie, ani kołysanie. Miał dwie 5-minutowe przerwy, bo się zmęczył, ale zaraz od nowa zaczynał. Mąż poszedł do apteki i przyniósł Espumisan. Kiedy Sebuś miał kolejną przerwę, to mu dałam 10 kropelek i już więcej nie płakał. Nie wiem na pewno, czy to była kolka, ale wydaje mi się, że tak. Nie wiem też, czy to lekarstwo pomogło, czy po prostu już skończył. A potem cały wieczór puszczał takie bączki, że ho-ho.
        Lekarka powiedziała, że te krosteczki (Sebuś ma je sporadycznie i w małej ilości), co ja myślałam, że to chyba uczulenie na mleko, to jej wygląda na jakieś zmiany łojotokowe. I żebym jadła serki, jogurty, bo jak on ma takie tylko pojedyncze krosteczki i żadnych innych objawów, to nawet jeżeli jest to reakcja na mleko, to nic mu od tego nie będzie, a mi zdecydowanie bardziej zaszkodzi jego brak (np. zęby). Ta lekarka oprócz tego, że jest pediatrą, to jest też alergologiem, więc chyba coś w tym jest. I Sebastiankowi też znikła wysypka jak skończyły się upały. A te pojedyncze kropy mam smarować punktowo Detroemecyną.
        Lecę coś zjeść, papapa.
        Kasia
        • sowikoj Re: Rozwój 12.08.05, 18:08
          Ola podnosi główkę jak jest na rękach bardzo ładnie. Jak leży na brzuszku to
          zależy czy ma ochotę na wysiłek. Jak tak to nawet długo dosyc ją utrzymuje. A
          jak nóżki czasem wędrują do góry przy leżeniu na brzuszku to główka wydaje się
          za ciężka. Ale jak przytrzymac jej wtedy nóżki to i glówka wędruje do góry smile
          Ale bez przesady..
          Natomiast te kkkk i eee! Czasem aaauu są przeurocze. Może tak na przewijaku
          zaadać człowieka przez dobre 10 minut. Lubi granatową sukienkę babci, która do
          nas na dwa tygodnie zjechała. I bardzo się do niej uśmiecha (do sukienki) co
          babcie wprawia z lekka w zazdrość i z drugiej strony w dobry humor smile Ach te
          babcie!
          Generalnie co raz więcej czuwania i uśmiechów. Jestem śmiertelnie zakochana. I
          z 6 letniego doświadczenia wiem, ze to łatwo nie mija smile

          Acha zdjęcia juz są. Zapraszam gdyby ktoś chciał zobaczyć
          Papatki
          • doris312 Re: Rozwój 12.08.05, 21:34
            CzescsmileMoja Milenka nie nawidzi lezec na brzuszku.Glowke podnosila juz po
            przyjezdzie ze szpitala-tak na chwilke.Jak miala 1,5 miesiaca polozylam ja na
            brzuszku a Ona fik i lezy na pleckach!Pomyslalam sobie udalo sie ale jak za
            pare dni powtorzyla to 3 razy pod rzad to juz uwierzylam ze to nie
            przypadek.Teraz ma dwa miesiace i klade ja tylko na chwilke raz dziennie bo
            zaraz sie denerwuje.
            Problem mam z zasypiamiem- zaklinaczka dawala kilka dni a my probujemy juz ze 3
            tygodnie i placze za kazdym razem.Szkoda mi Jej strasznie ale coz- inaczej sie
            nie da.Jak zasypiala przy cycu to po odlozeniu i tak sie wybudzala i plakalasad
            Teraz placze pol godzinki(chodze i ja uspokajam co jakis czas) ale pozniej spi.
            Nie zmieniaja sie pory karmnien nocnych 24, 3, 6 i jakos nie moge ich wydluzycsad
            Pozdrawiam wszystkich,papa
        • loya2005 plany 12.08.05, 22:59
          Witam, ciekawi mnie jakie macie plany po macierzyńskim?
          Ja zamierzam wykorzystać urlop wypoczynkowy, a potem kilka m-cy wychowawczego.
          No a potem /Ula miałaby ok.roku/ znaleźć opiekunkę a ja do roboty uncertain
          • jaiza Re: plany 13.08.05, 22:27
            Dziękuje Kochane za odpowiedzi o tym sromie. Może faktycznie białawy nalot to
            norma a nie patologia. Pytałam tez o to Albrechta (na FORUM - KARMIENIE
            BUTELKA, HI HI , ALE ODPOWIEDZIAŁ) i kazał myć, jesli czerwono to może być
            Tantum Rosa.

            Jeśli chodzi o podnoszenie główki to mój Łukasz (może też z racji jego
            problemów) bardzo słabo podnosił lezac na brzuszku (a lezec w tej pozycji nie
            lubił), nigdy nie osiągnął takiego stanu jak to dzieci na zdjęciach pięknie
            podpieraja się na raczkach i unosza główke. A chodzi. Eli za to ładnie to
            wychodzi (kładę ją jednak rzadko, bo też tego nie znosi). Łukasz pieknie głuzył
            już w tym wieku a Elżbietka tylko eee. Natomiast Ela ostanio wszystkiego sie
            chwyta, np. zdjętych spiochów, pieluchy jak lezą obok i przenosi sobie to w
            pole widzenia i spoglada, zaczęla też obserwować swoje raczki.

            Dzieci bardzo róznie się rozwijaja, myślę, że należy obserwować, ale nie wpadać
            w jakaś paranoje. Czym dalej w czasie to nam się dzieciaczki rozjada, jedno
            będzie mówic, a jeszcze nie chodzić a drugie odwrotnie.

            Co do planów to ja oddaję 3 tygodnie macierzyńskiego mezowi i biorę
            wypoczynkowy do końca września a od października do pracy (musze, bo tylko ja
            prowadzę te zajęcia i nie ma mnie kto zastapić). Na szczęscie to tylko ok. 4
            godzin 3 razy w tygodniu. Ale i tak sobie tego nie wyobrażam.

            Jakoś mnie ostatnio nosi i żałuję, że nie możemy nigdzie wyjechac na wakacje.
            Tak strasznie mi brakuje zmiany otoczenia, najchętniej bym pojechała nad morze.
            Tym bardziej, że w ciąży też nigdzie się nie ruszałam. Nie możemy, bo maz ma
            dopiero ten macierzyński we wrześniu, a we wrześniu Łukasz idzie do przedszkola
            a że debiutuje, to chyba powinien od 1- go, żeby zapoznać się z dziećmi. Poza
            tym trochę bałabym się tak daleko z mała Elą, tym bardziej, że do Skody jak
            wejdą 2 foteliki do tyłu to ja już się nie bardzo mieszczę....
            • olina77 Re: plany 14.08.05, 22:00
              Iza, nad morzem pogoda pod psem (chociaż dzisiaj było jako tako), także nie
              masz za czy tęsknić.
              Mi macierzyński kończy się w ... najbliższy czwartek!!! Idę na wychowawczy,
              mamy nadzieję, że do końca roku (to zależy czy damy radę finansowo. Mamy
              nadzieję,że dziadki wspomogą). Nie wyobrażam sobie oddać gdzieś naszego bączka.
              Poza tym min. raz w tygodniu latam do jakiegoś lekarza. A teraz jeszcze doszła
              nam bakteria w moczu - myśleliśmy, że mały ma kolki. Także histeryczne krzyki
              nie zawsze oznaczją kolki. My po miesiącu pomyśleliśmy, że coś jest nie halo.
              Od kilku dni jest na antybiotyku i nasze życie wróciło do normy!
              Bartuś śpi TYLKO na brzuszku. Jak zaśnie na rękach i odłoże na plecy, to śpi
              góra 3 minuty. Nawet na spacerze leży w wózku większość czasu na brzuszku. Nie
              wiem, czy to wytępiać? Czy dziecko musi leżeć na pleckach jeśli nie lubi?

              Główkę trzyma sam już od dawna. Patrzy, uśmiecha się i "gada" od kiedy ma ten
              antybiotyk. Wcześniej to tylko płakał, ryczał, piszczał, krzyczał itp.
              Dodatkowo ulewał albo wymiotował. Teraz wiemy, że cierpiał. Zrzucaliśmy
              najpierw winę na reakcję po szczepionce, potem na kolki i marudny charakterek.

              Pozdrawiamy serdecznie!
              • jaiza do Oliny 16.08.05, 15:54
                Olina, Amerykanie przestrzegaja, by dziecko nie spało na brzuszku, bo podobno
                zapobiega to tzw. śmierci łóżeczkowej, czyli zgonom niemowląt. Ile w tym
                prawdy, nie wiadomo. Natomiast dzieci czesto kładzione na brzuchu lepiej się
                rozwijają. Niestety moja Ela nie lubi tej pozycji.

                Super, że udałao Wam się dojść przyczyny złego samopoczucia Bartusia i że On
                czuje się lepiej i jest szczęśliwszy.

                Szkoda, że pogoda taka pod psem. U nas dzisiaj też leje. Co prawda udało nam
                się wyjśc na godzinę na spacer, akurat wtedy nie padało.

                Jednak nigdzie nie pojedziemy, niech Łukaszek spokojnie wejdzie na drogę
                przedszkolaka, bez dodatkowych emocji. A mąż bierze mój macierzyński dopiero od
                4 września, ja wtedy biorę wypoczynkowy i jednak do pracy wracam ok. 20
                października. We wrześniu planujemy też Chrzest.
                • olina77 Re: do Oliny 16.08.05, 19:53
                  Nam w szpitalu radzili zaopatrzyć się w monitor bezdechu, tak "a nóż widelec".
                  Z wcześniakami różnie bywa, tym bardziej, że na początku miał problemy z
                  oddychaniem. Także jesteśmy spokojni. Znajomi mówią, że zrywają się słuchać czy
                  dziecko oddycha, a my uchylamy oko i widzimy pulsującą zieloną diodę i wiemy,
                  że wszystko jest ok.
                  Jednak zapraszam nad morze - dziś było super! Lato pełną gębą!
                  • aagulek Re: do Oliny 16.08.05, 22:37
                    Ola kiedy wrzucisz nowe fotki przystojniaczka?Magdusia sie znowu dopytywala ;-
                    ), pozdrowionka,Agnieszka i Magdalenka
                    • emma_euro_emma Re: do Oliny 16.08.05, 22:50
                      Cześć, Olu. Fajnie, że zajrzałaś. Nie wybierasz się do teściów? Jeśli tak, to czekam na nasze kolejne spotkanie, tym razem z Maluchamismile
                      • olina77 Re: do Oliny 17.08.05, 18:12
                        Aagulek, postaram się w weekend. W tygodniu mam cały czas młodego na ręku i ni
                        da rady. A w weekend dzielę się młodym z mężem. Uważasz, że jest przystojny?
                        Strasznie nam miło i dziękujemy!!!

                        Emma/Kasia, jutro jadę na 12 na Przymorze na rehabilitację, potem do teściowej
                        do pracy na parę minut (dawno wnusia nie widziała) i jeśli Paweł jeszcze nie
                        skończy pracy (mam go odebrać w Gdańsku Gł.) to przyjadę do Ciebie i pokręcimy
                        się po Zaspie, ok? Napiszę Ci smska czy to wypali.

                        Okazało się, że Bartek ma E.Coli w moczu!
                        • aagulek Re: do Oliny 17.08.05, 23:16
                          Ola, skoro e.coli to mam nadzieje ze jestes pod dobra opieka, pewnie czytalas o
                          refluksie?mam nadzieje ze Wam sie to paskudztwo nie przypaleta, bo Magdusia
                          niestety ma...a ja co chwila czytam w necie ze ktoras wlasnie odebrala wyniki i
                          jest e.coli...trzymam kciuki, buziaczki,Aga
                          • olina77 do aagulka 18.08.05, 10:15
                            Pediatra powiedziała, że "później" pomyślimy o badaniach w kierunku refluksu.
                            Podejrzewam, że i to nas nie ominęło. Jak zbadać, czy to jest? Później ,
                            wieczorkiem napiszę, czemu to podejrzewam, bo teraz szykuje wieeeelką wyprawę
                            na rehabilitację.
                            Jak się spotkam z Emmą, to wrzucę nasze wspólne zdjęcie! smile
                            • sowikoj Re: do aagulka 18.08.05, 10:21
                              FAjnie WAm, że macie się okazję spotkać.
                              U mnie coś kiepsko z humorem. Sama nie wiem czego chcę. A Ola ma katarek i się
                              męczy przy piersi biedactwo. I strasznie mnie to dołuje, bo myślę, że to ja
                              czegoś nie dopilnowałam i ją przewiało.
                              Dobrze, ze choć tu mogę z Wami pogadać i część problemów odpada, bo widzę jak
                              piszecie, że reszta jej rozwoju jest mniej więcej tak jak u Was. Ukochajcie ode
                              mnie swoje maluszki.
                              • aagulek do Oliny 18.08.05, 10:40
                                Ola, jesli mialby byc refluks to nie ma na co czekac, wiadomo ze posiew musi
                                byc jalowy, wiec i tak najpierw pozbyc sie e.coli dopiero zrobic cystografie-to
                                badanie miala Magdusia, nie leczone zakazenia-czytaj brak profilaktyki
                                chroniacej przed zakazeniami to niszczenie nerek, nie chce Cie straszyc, ani
                                tez sie wymadrzac, bo to nie jest gadanie na temat kolek czy karmienia, jak
                                tylko wyleczycie e.coli ja bym radzila z calego serca zrobienie cystografii by
                                moc wprowadzic profilaktyke, niestety jak pisza kolezanki z forum ZUM pediatrzy
                                bardzo czesto robia za tych najmadrzejszych i nie kieruja do nefrologa...moze
                                byc ze e.coli wyszla bo zle Malego umylas, wiem wiem za zadne skarbe a moze
                                jednak, albo bralas mocz w woreczek, ktory nuby jalowy a bylby to nie pierwszy
                                przypadek gdy jst e.coli a normalnie w jalowym pojemniczku nie ma..cuda? w
                                kazdym razie warto powtorzyc najpierw badanie moczu, a pozniej jesli wyjdzie
                                e.coli skierowac sie do nefrologa, zapraszam na forum
                                forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=22158
                                a nasza historia tu forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=22158&w=27234620
                                trzymam kciuki,buziaki,Agnieszka
                              • emma_euro_emma Re: do Iwony 18.08.05, 10:41
                                Iwonko, no co Ty - jaja sobie robisz? Co to za "zdechła" minka? Proszę szybciutko się uśmiechnąć! A jak nie, to spójrz na swoje Maleństwo; nie masz takiego wrażenia, jak patrzysz na Olę, że życie jest piękne, i że Los dał Ci tyle szczęścia, o jakim inni mogą tylko marzyć?
                                A mały zarazek nie powinien zaszkodzić Oli, tylko przynajmniej nabierze odporności. I to na pewno nie Twoja wina, tylko tej pogody, co z dnia na dzień bardzo się zmienia.
                                Głowa do góry i daj dobry przykład córeczce - uśmiechnij sięsmile
                                Pozdrawiam.
                                Kasia
                                • jaiza Re: do Iwony 18.08.05, 14:34
                                  dołączam się do rady Kasi - Emmy
                                • jaiza do Aagulek 18.08.05, 14:41
                                  Jaki jest związek refluksu z zapaleniem pęcherza?
                                  Teraz jak to piszę to zdałam sobie sprawę, że to chyba chodzi o jakiś refluks w
                                  układzie moczowym a nie pokarmowym. Moja Ela ulewa i ma te tendencję do
                                  czerwonego sromu - musze strasznie pilnować. I pomyślałam, że może to ma jakiś
                                  związek, no ale chyba nie ....

                                  Dzisiaj prasuję tony prania - przez ten deszcz się nazbierało i zauważyłam, że
                                  Ela co rusz wyrasta z jakichś ubranek i muszę wyciągać z pawlacza większe.
                                  Teraz już padłam i weszłam tu na chwilę.
                                  Jutro chcemy z rodzicami jechać nad rzeke, mam nadzieje, że będzie ładna pogoda
                                  i że Łukasz zamoczy sobie stópki. Za kilka dni zaczyna przedszkole i ja mam
                                  delirke jak przed własną maturą co najmniej. Staram się jednak zachować twarz,
                                  żeby dodatkowo nie dać powodów do niepokiju małemu. Musze kończyć, Elżbieta
                                  woła ...
                                  • aagulek Re: do Aagulek 18.08.05, 21:55
                                    no owszem refluks w ukladzie moczowym, u naszej Magdusi jest 1 i 2 stopien(jest
                                    ich 5) tzn mocz wraca do moczowodow tylko nie powodujac ich poszerzenia..w
                                    wyzszych-gorszych stopniach moze byc poszerzenie miedniczkie..polecam pogladowo
                                    lekture forum ZUM na gorze sa linki do stron z info..
                                    co do czerwonego sromu Elżbietki..robilas badanie moczu?warto sprawdzic dla
                                    spokoju sumienia..
                                    przewaznie dzieci z refuksem charakteryzuja sie mala waga,to niejadki, ja co
                                    prawda tego u Magdusi nie zauwazam..
                                    pozdrawiam,Agnieszka
                                    • olina77 Re: do Aagulek 19.08.05, 09:41
                                      Dziś nad ranem stałam godzinę i cztowałam na siuśki na posiew. I złapałam!
                                      Pędzę o 6 rano do przychodni i ... za mało!!! Kurka wodna! W poniedziałek znowu
                                      będę cztować.

                                      Wczoraj kupiliśmy Młodemu matę edukacyjną. Dziś go położyłam. Leżał 3 minuty, a
                                      potem 30 minut płakał. Mam nadzieję, że się z nią oswoi, bo trochę kasy
                                      wydaliśmy... A wasze pociechy leżą na czymś takim?

                                      Wczoraj byłyśmy z Emmą i bobasami na spacerze! Było super! Kaśka, pozdrawiam!
                                      smile
                                      • cruk raport 19.08.05, 20:30
                                        ufff..wreszcie udalo mi sie zalogowac.

                                        Przez cale wakacje jestesmy w rozjazdach, bo w domu mamy i remont elewacji
                                        zewnetrznej i jakies przebudowy na duzym skrzyzowaniu niedaleko nas i caly ruch
                                        nam puscili pod oknem..brrr.. w upaly ze wzgledu na folie na oknach i siatke
                                        rusztowan oraz zachodnio-poludniowe okna bylo 30C wieczorem poznym i 27 w nocy
                                        dramat, wiec wyjechalismy

                                        mamy za soba i pobyt nad morzem i nad Brda - generalnie sielanka lesno-
                                        wydmowa wink

                                        Piotrus spi po 7-8h w nocy, jest bardzo malo placzacym dzieckiem wiec wlasciwie
                                        trudno powiedziec ze poznalismy czym jest "dziecko w domu", bo w sumie przez te
                                        3 miesiace moze byly ze 3 noce ktore moglabym zaliczyc do "ciezszych" i po
                                        ktorych spalam na stojaco.

                                        Pitek grucha jak najety i ukochana zabawa jest gadanie z nami, sledzi nasze
                                        poczynania a glowa kreci przy tym na wszystkie strony wink

                                        smieje sie pelna szparka i zanosi smiechem tak serdecznie i radosnie ze mozna
                                        pasc na kolana i zapomniec o calym bozym swiecie smile jest przekochanym
                                        dzieckiem i przeuroczym (wiem wiem ze kazda mama tak o swoim mowi smile)

                                        ulubione zabawy ostatnio to takze wszelkiego rodzaju grzechoty i "zawieszaki-
                                        zwisaki", dluuugie minuty oglada i majta zwieszajacymi sie "zawieszkami" na
                                        swojej macie "edukacyjnej" - swoja droga fajna sprawa - tyyyle tam ciekawych
                                        rzeczy szeleszczacych, blyszczacych, trabiacych, zwisajacych etc.etc.

                                        coraz dluzszy czas ma za to aktywnosci w ciagu dnia - spedzamy go razem -
                                        uwielbia zabawy i zagadywanie do kogos, podobnie ogladanie swiata z wysokosci
                                        naszych ramion, szczegolnie gdy sa obrazki na scianach, kwiaty, lustra - mozna
                                        godzinami ogladac szczegoly

                                        piers ciagnie jak smok smile i wskoczylismy w rozmiarowke 68-72 kolega nam
                                        rosnie, chociaz nadal jest malo "bobasny" bo dluuugi i szczuply (wazy niecale
                                        6kg), ale przyrost trzyma po te 200g na tydzien srednio.

                                        skubaniec wyczuwa zatrzymywanie sie samochodu na dluzej co wybudza go z
                                        najmocniejszego snu - nie ma akcji - nie ma jazdy wink) musi miec kawaler kawal
                                        silnika pod maska, fajny wydech i nierowne drogi - zeby milo bujalo smile

                                        ze zdrowiem nie mamy zadnego problemu (odpukac tfu tfu), Maluch uwielbia sie
                                        kapac i zaliczalismy juz kapanie w roznych warunkach - takze polowe - odpornosc
                                        wzorowa..

                                        zjezdzamy Polske od morza po gory, bardziej stacjonarnie bedziemy pewnie od
                                        wrzesnia ale juz sie szykuja kolejne plany wyjazdowe wiec pewnie nie na dlugo

                                        takze wszystko u nas w porzadku najwiekszym cieszymy sie soba ogromnie i
                                        przeszczesliwi jestesmy

                                        usciskow moc

                                        Patrycja i Piotrek
                                • sowikoj Re: do Iwony 19.08.05, 20:33
                                  Co ja bym bez Was zrobiła? Jesteście nieocenione. Dziś byłam sama z Robertem i
                                  Olą nad jeziorem - co jak wiadomo wymaga trochę zachodu, te wszystkie kocyki,
                                  ręczniki, łopatka wiaderko itd. Ale było cudnie. mała prawie nie spała i cały
                                  czas nadawała do mnie swoje gkk, eee, aaa. I nauczyła się kląskać czy cmokać
                                  jakby. Brzmi cudnie! No i przewróciła się na boczek tak się na brzuszku
                                  prężyła. Ależ miała zdziwioną minkę! Teraz też mi kląska od pół godziny. Chyba
                                  jej się spodobał dźwięk, bo stale próbuje smile. Te nasze maluchy są jednak
                                  niesamowite. Takie to małe, a juz takie rozumne smile
                                  Dzięki za wsparcie.
                                  A kasiu - programik super. A czy da sie w nim wkleić tekst taki jak w wordzie?
                                  Chodzi mi o teksty pisane w półkolach lub łuku, a nie proste. A czy można
                                  skądś skopiować do niego więcej tych wzorków (jak listki)? No i jeszcze nie
                                  wiem co robi ta pieczątka. Jak znajdziesz czas to daj znać proszę. ładnie
                                  proszę na priv, żeby dziewczyn nie zanudzać.
                                  pozdrawiam
                                  smile
                                  Iwa
                                  zdjęcia z chrztu i ...
                                  • emma_euro_emma Re: do Iwony 22.08.05, 10:34
                                    Iwonko, nie znam, niestety, odpowiedzi na Twoje pytaniasad Tekstów w półkolach chyba nie można, wzorków innych nie kopiowałam, a pieczątka - nie mam pojęciasad
    • emma_euro_emma Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 20.08.05, 09:21
      Ostatnio rzadko się odzywamsad U nas ok, Sebuś stale głodny, ale uśmiechnięty.
      Z dnia na dzień robi postępy; ostatnio próbuje już... siadać! Np. trzymam go na rękach, a on tak podnosi łepetynkę, jakby "brzuszki" robił. I to całkiem wysoko. Przy tym nóżki bierze do góry. I dosyć mu to wychodzi, bo tę główkę i tułów prawie do pionu podnosi. A gada jak najęty; nawet nie trzeba z nim rozmawiać, wystarczy, że ktoś się nim zajmuje i na niego patrzy, a on się cieszy i gaworzy całymi monologami.
      Patrycja - ale fajnie, że sobie pojeździcie; przynajmniej pozwiedzacie i miło czas spędzicie.
      Olu - jak tam Bartuś po antybiotyku? Trochę się uspokoił? A matę pewnie polubismile
      Pozdrawiam.
      Kasia
      • aagulek Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 20.08.05, 10:53
        witam,Magdusia jutro konczy 2 miesiace...z przewracaniem sie na bok jakos poki
        co nie radzi, niby jakies proby, nawet raz sie zdarzylo ale bez rewelacji ale
        mysle ze to dlatego ze czesto jest przykryta..chocby tetrowka, za to nasza
        panna lezac na mojej rece dzwiga glowe i cala siebie jak do siadu...wogole z
        glowa w gorze to ona szalala odkad pamietam, tzn od 3 tygodnia bo te 2 tygodnie
        w szpitalu to staram sie zapomniec sad..na brzuszku juz prawie na raczkach sie
        podpiera... zaczyna sie zasmiewac w glos..nie guga ale gada po swojemu coraz
        czesciej, standardem sa rozmowy z misiem i zyrafa z baldachimu i
        ochraniacza...za to jak sie rozedrze to nie ma bata nic Jej nie ukoi...co
        najwyzej cyc ale tez nim potrafi wzgardzic...rosnie mala histeryczka...ale i
        tak jest najukochansza na swiecie...ahaa urosly Jej rzesy i sciemnialy no i co
        tu duzo pisac rosnie slicznotka smile...

        a ja...mam guzek pod pacha, ponoc zapodzial mi sie kawalek cycka...i oczywiscie
        nikt nie wie co z tym zrobic..w poniedzialek ide do kolejnego ginekologa bo do
        swojej moge dopiero w czwartek..jesli ma miejsca..

        pozdrowionka, Agnieszka i Magdalenka
        • olina77 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 20.08.05, 14:22
          Aagulek nie przejmuj się guzkiem! Pewnie jakiś gruczoł się powiększył, albo
          mleko zebrało się w jednym miejscu!

          Kasiu, pediatra nie zmieniła Bartkowi tego furaginu na antybiotyk. Mamy zrobić
          kolejny posiew i zobaczymy, może ten lek da sobie radę i nie trzeba będzie
          antybiotykiem go faszerować. Tylko złapać te siuśki do pojemniczka... szkoda
          gadać. Świt, oczy się lepią, młody w najlepsze fika kopytami i wytrąca
          pojemniczek no i ani myśli w niego nasikać!
          • muszelka04 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 20.08.05, 20:51
            Olinko, widzę, że mamy podobne problemy. Mojej Martynce też wychodzą bakterie w
            moczu i już dwa razy robiłysmy posiew, jesteśmy po jednym antybiotyku, a teraz
            brałyśmy Bactrim. W poniedziałek znowu pobieramy mocz i dajemy na posiew. Jesli
            wynik nie będzie jałowy, to mamy zrobić USG nerek, bo pediatra powiedziała, że
            to cos już będzie nie tak z tymi siuśkami. Przez te bakterie cały czas
            odwlekamy szczepienie i to mnie martwi najbardziej.
            Doskonale rozumiem twoje trudy w "łapaniu" moczu Bartka, dlatego chcę Ci
            polecić woreczki do pobierania moczu. Można je kupić za grosze w aptekach. Są
            osobno dla dziewczynek i osobno dla chłopców. Trzeba umyć pupę i resztę w
            wodzie z kalium, osuszyć i niczym nie smarować, tylko przykleić woreczek i
            czekać dzielnie. Można też założyć normalnie pieluchę i co jakiś czas zaglądać,
            czy juz nasikane. Myślę, że jest to wygodniejsze w użyciu, trzeba tylko dobrze
            przykleić. Ja potem odklejam woreczek, zawijam i zanoszę do badania sam
            woreczek lub wkładam go jeszcze do pojemnika. Życzę powodzenia. Daj znać co o
            tym myślisz.
            Co do maty edukacyjnej, to Martynka bardzo ją lubi. Centralnie nad jej główka
            wisi taki kolorowy kwiatek z lusterkiem, a moja kobitka przegląda się i
            przeględa w tym lusterku. Myslę, że Twój Bartus polubi mate, kwestia czasu.

            A teraz mam pytania do wszystkich mamuś:
            1)CZY WAM TEŻ TAK PASKUDNIE WYCHODZA WŁOSY???????????????????????????????????
            No coś okropnego. Jak rozczesuję mokre, to grzebień jest cały w kudłach. Myslę,
            że to minie, bo jest to spowodowane zmianami hormonalnymi po ciąży, ale może
            się mylę. Macie jakies sposoby na te wypadające włosy??
            Tak w ogóle, to bardziej się sobie podobałam w ciązy. Miałam lepsze włosy,
            cerę. Jedynie paznokcie mam tak samo mocne jak w ciąży, co jest dużym plusem,
            bo wcześniej było gorzej, poza tym mam za dużo skóry na brzuchu, pryszcze na
            twarzy i w ogóle jakoś tak się sobie nie podobam sad(( Ale się nażaliłam.
            2)Czy wrócił Wam cykl miesiączkowy?? Mnie po 10 tygodniach, a teraz czekam na
            drugą miesiączkę.
            Pozdrawiam
            Aga
            • olina77 Do Muszelki04 20.08.05, 21:31
              Mi w przychodni powiedzieli, że na posiew musi być złapane w jałowy kubeczek,
              otwarty tuż przed pobraniem (czyli jak zaczyna sikać). Jak Młody zaczyna sikać
              to jak ja odkręcę ten kubeczek to łapię już tylko końcówkę - dlatego jest za
              mało. Na posiew nie może (tak powiedzieli w przychodni) być z woreczka, bo
              badanie nie wyjdzie. Na zwykłe badanie moczu może być z woreczka, i tak robię.
              A czy Ty na posiew dawałaś z woreczka i wyszło badanie? Bo może głupoty mi
              wciskają i ja się tylko niepotrzebnie gimnastykuję?

              Włosy też mi wychodzą jak szalone! Chyba jakieś witaminy trzeba sobie
              zaserwować.

              Ja już miałam dwie miesiączki. Zmian nie zauważyłam. Tylko owulacje mam
              boleśnijsze sad
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka