Dodaj do ulubionych

CO JEŚĆ ŻEBY NIE ZASZKODZIĆ?

17.06.05, 19:15
mAM Z TYM PROBLEM ZUPEŁNIE NIE WIEM CO JEŚĆ ŻEBY NIE
BYŁO SENSACJI U DZIECI.GDYBY TO BYŁO JEDNO TO JESZCZE,ALE JEŚLI
DWOJE ZACZNIE URZĘDOWANIE TO JA ZWARIUJĘ!jAK SOBIE RADZICIE?
jAKIE POKARMY SĄ BEZPIECZNE.WSZĘZIE PISZĄ TAK JAKOŚ OGÓLNIE,
A JA CHCIAŁABYM WIEDZIEĆ KONKRETNIE CO WOLNO?
Obserwuj wątek
    • guleranda Re: CO JEŚĆ ŻEBY NIE ZASZKODZIĆ? 17.06.05, 20:13
      To "dane" z SHAPE mama:
      produkty zbozowe:
      tak-pełne ziarna np.: kasze, gruboziarniste płatki, razowe pieczywo
      nie-oczyszczone ziarna czyli biały ryż, produkty z białej maki (pieczywo białe,
      ciasta, pyzy, pierogi),ale jak nie zawieraja sztucznych dodatków to nic (prócz
      pustych kalorii)nie powinno sie stac

      warzywa:
      tak-ciemnozielone warzywa lisciaste:sałata, szpinak, brokuły i brukselka w
      małych ilosciach; pomarańczowe i czerwone:pomidory,papryka,marchew,dynia;
      czerwonofiloletowe: buraki, czerwona kapusta, a także seler, natka, fasola
      szparagowa,szparagi
      nie-czosnek,ostra cebula i ostra papryka (moga podrazniac), rośliny straczkowe
      i kapustne (groch,fasola,soja,soczewica,kapusta,kalafior, bruksela i brokuły w
      duzych ilosiach-moga powodowac kolki i wzdecia

      owoce:
      tak-prawie wszystkie pestkowe,jagodowe i egzotyczne
      np.:jabłka,gruszki,czeresnie,wisnie, morele,brzoskwinie,
      śliwki,porzeczki,jagody,agrest,winogrona,banany,mango,,arbuzy,melony (w postaci
      całych owoców,soków,musów,galaretek i kisieli)
      nie-truskawki,maliny,kiwi i cytrusy (moga uczulac)orzechy

      mleko i nabiał:
      tak-chude (1-2% tłuszczu)mleko,naturalny jogurt,kefir,maslanka,mleko zsiadłe
      nie-tłuste i pikantne sery, plesniowe, jajka w surowej postaci

      ryby:
      tak-duszone i pieczone ryby słodkowodne, oraz tłuste morskie (łosoś, sledz,
      makrela)ograniczyc do 300g tygodniowo ilość ryb wedzonych-tuńczyka w puszce i
      swieżego łososia
      nie-surowe ryby w postaci sushi,tatara, unikaj duzych ryb morskich
      (0tuńczyka,miecznika,rekinasmilemakreli królewskiej),zrezygnuj z ryb smazonych

      mięso:
      tak-duszone,pieczone chude cześci drobiu, polęgwica,szynka
      nie-tłuste częsci czerwonego miesa, ostre(salami,kiełbasa).Bezwarunkowo
      zrezygnuj z surowego miesa(tatar,metka)

      tłuszcze:
      tak-roslinne
      nie-zwierzece

      przyprawy:
      tak-łagodne ziołaperek,majeranek,tymianek,kminek,natka
      nie-ostre przyprawy

      soki:
      tak-świerzo wyciskane
      nie-dosładzane i chemicznie doprawiane

      ufff...to tyle.
      Oczywiscie oprócz takich rzeczy jak groch czy woda mineralna gazowana to mozna
      ze wszystkim eksperymentowac, po trochu właczajac do diety małe ilosci (bo czy
      moze zaszkodzić masło na kromce chleba, czy kilka plasterków zóltego sera, albo
      smazona na oliwie z oliwek piers z kurczaka?-moja połozna powiedziała,że raczej
      nie)
      Zyczwę powodzeniasmile)pozdrawiam
      • vikas Re:Dzięki Guleranda!!! 17.06.05, 22:06
        Jesteś kochana o to mi właśnie chodziło.
        czarno na białym i wiem na czym stoję
        • guleranda Re:Dzięki Guleranda!!! 17.06.05, 22:09
          smile))Proszę bardzo.Cieszę się, ze mogłam się na coś przydaćsmile)Ale Ty nadal sie
          nie pochwaliłas jak było...a ja tak czekałam na relację z porodu bliźniaczeksmile
          • vikas Re:RELACJA Z PORODU 18.06.05, 12:46
            JAK PANI KAZE TAK JA ŁAZE.PRAWDA JEST TAKA,ZE NIE MA,M CZASU,
            ALE SPRUBUJE W RATACH POWINNO SIĘ UDAĆ.
            WTOREK 07.06.05 TUZ PO OBCHODZIE CISZA NIC ZE MNA NIE ROBIA,A Z KOLEZANKA KTÓRA
            MA TERMIN JAK JA JUZ LEZY Z POMPA OXYCYTYNOWA.WKURZYŁAM SIE STWIERDZAJAC,ZE MAM
            TO W D...,JUTRO MAM TERMIN WIEC DZIS NIE RODZE!!!WYSZŁAM Z SALI DO SKLEPIKU ATU
            ZA MNA DZIEWCZYNA CHOĆ BO CIE LEKARZ SZUKA.
            PANI DOKTOR ZBADAŁA I ZAPROPOPONOWAŁA PRZEBICIE PĘCHERZA-WYRAZIŁAM ZGODĘ I
            PRZEBILI.PO 10 MIN JUZ PŁYWAŁAM W WODACH.SPAKOWAŁAM SIĘ I NA BLOK PORODOWY.
            PODŁĄCZENIE POD OXYCYTYNE I PO PÓŁ GODZ SKURCZ CO 5 MIN I TAK DO 14.
            POTEM WANNA Z WODĄ I SKURCZE CHOLERNIE BOLESNE ROZWARCIE NA 4.BADANIE PODCZAS
            SKURCZU TO BYŁO OKRUTNE.PO PÓŁTOREJ GODZ. ROZWARCIE NA 8 SKAKANIE NA
            PIŁCE,POTEM JUZ TYLKO DRABINKA I KUCANIE Z PARTYMI.TU MIAŁAM OPORY BO CO JAK
            ZROBIĘ COŚ JESZCZE!POŁOZNA WYTŁUMACZYŁA,ZE BEZ TEGO NIE URODZĘ NIE MOGŁAM SE
            PRZEMÓC!W KOŃCU NIE JA PIERWSZA WIĘC TRUDNO SKORO JEJ TO NIE PRZESZKADZA TO
            NIECH SIĘ DZIEJE CO CHCE!KILKA KUCAŃ I SZYBKO NA ŁÓZKO BO GŁÓWKA TUZ TUZ!
            UŁÓŻYŁAM SIĘ NA BOKU I PODCZAS SKURCZU PRZYCIĄGAŁAM LEWĄ NOGĘ DO KLATKI.TRZY
            TAKIE AKCJE Z SERIA PARTYCH I POCZUŁAM JAK COS PRZESZŁO I POCZUŁAM ULGE TO BYŁA
            GŁÓWKA.POTEM DWA PARTE I MOJA KRUSZYNKA BYŁA NA SWIECIE.POŁOZYLI MI JA NA
            BRZUCHU,JAKA ONA BYŁA MALEŃKA!OTWORZYŁA OCZKI I PATRZYŁA NA MNIE,A JA CAŁOWAŁAM
            JA PO GŁÓWCE-USMIECHNEŁA SIĘ I TO MNIE POWALIŁO POPŁAKAŁAM SIE JAK DZIECKO.
            NIE ZAPOMNE TEJ CHWILI I ZAPACHU WÓD PŁODOWYCH.ODCIELI PEPOWINE I PIERWSZY
            PŁACZ TAK RADOSNY,JAK PRZEJMUJACY AZ SERCE SIE KRAJAŁO.
            BYŁO MI PO TYM ZIMNO AZ SZCZEKAŁAM ZEBAMI MYSLAC,ZE ZA CHWILE POWTÓRKA I JAK TO
            BEDZIE.15 MIN I ZNOWU SKUCZ,ALE TAKI MNIEJSZY BARDZIEJ TRZEBA BYŁO PRZEC.
            NIEMALZE IDENTYCZNIE POSZŁO.ZNOWU CZUŁAM JAK WYSZŁA GŁÓWKA TYLKO BARDZIEJ BO
            JAKBY NA CHWILE UTKNEŁA BYŁA WIEKSZA WIEC MOCNIEJ TRZEBA BYŁO PRZEC I ZA
            CHWILKEMÓJ DRUGI SARB BYŁ NA BRZUCHU.MAŁA BEZBRONNA ISTOTKA TULACA SIE DO MAMY.
            TAK PRZEZYŁAM TO PODWÓJNIE BÓL I RADOSC I NIE ZAMIENIŁABYM TYCH CHWIL ZA NIC!!!
            DZIEKI POŁOZNEJ NIE POPEKAŁAM,JESTEM JEJ NIEZMIERNIE WDZIECZNA!
            • guleranda Re:RELACJA Z PORODU 18.06.05, 14:56
              Dziekuje bardzo..w końcu sie doczekalamsmile)Ale pięknie...trochę sie
              nagimnastykowałaś przy tych drabinkachsmile)Ja też chciałabym tak "rozdwoic" moja
              Marysie.Masz podwójne szczeście-jedna ciąza i dwa skarbysmile)Pozdrawiam i całuski
              dla dziewczyn
    • vanike do vikas 18.06.05, 19:10
      Hej!
      Gdybyś chciała się pochwalić w statystyce:
      www.vanike.com/gazeta/dzieci062005.php
      w której nie przewidziałam bliźniaczej ciążywink wpisz pierwsze dziecko, a potem
      z loginem vikas2 drugie. Ja potem poprawię aby oba maleństwa były pod loginem
      vikas.

      Pozdrawiam
      Vanike
    • elza78 Re: CO JEŚĆ ŻEBY NIE ZASZKODZIĆ? 19.06.05, 19:26
      powiedzieli mi w szpitalu zeby jesc jak w ciazy, oprocz rzeczy ktore wzdymaja,
      dziecko ponoc przyzwyczajone jest do tego co je mama... ja nie jestem
      alergikiem i moj maz tez nie, dlatego raczje sie alergii nie obawiam, jednak z
      produktami takimi co moga ja wywolywac tak jak pisze koleandra staram sie po
      trochu, na razie maly zajada z piersi, zadnej wysypki ani nic i zdrow jak
      rybsko ... chociaz raz po burakach w szpitalu dostal chyba kolki, ale sie nie
      dziwie bo i mnie po tym swinstwie wzdelo, coz normalnie bym ich nie zjadla, ale
      to byl pierwszy obiad po cc i sie rzucilam na niego jak wyglodnialy pies smile to
      byl blad smile ale kto by sie spodziewal ze na tymoddziale podadza takie cos co
      powoduje kolki u dzieci...
      • magdalenka77 Re: CO JEŚĆ ŻEBY NIE ZASZKODZIĆ? 19.06.05, 19:38
        Hehe,
        U nas w szpitalu podawali i sałatkę z kapusty, i kompot z truskawek, i inne
        takie ciekawostki.
        Na pytanie jak to się ma do karmienia piersią, dowiedziałam się, że mają
        wspólny jadłospis dla całego szpitala, czyli oddziały ginekologiczny,
        położniczy i patologii ciąży dostają to samo. No to faktycznie, co tam będą
        zważać na jakieś karmienie piersią. Jak wszystko jest z mamą i dzieckiem w
        porządku i wychodzą w drugiej dobie, to chyba da się przeżyć. Ja niestety na
        tym prowiancie musiałam wegetować tydzień.
        Pozdrawiam
    • strzala04 Re: CO JEŚĆ ŻEBY NIE ZASZKODZIĆ? 27.06.05, 13:05
      podciągam wątek dla dziewczyn pytających co można jeść.
    • strzala04 Re: CO JEŚĆ ŻEBY NIE ZASZKODZIĆ? 30.06.05, 15:13
      podciągam
    • hakdil Re: CO JEŚĆ ŻEBY NIE ZASZKODZIĆ? 01.07.05, 09:51
      Ja prawde mówiac zglupialam juz...Np.w szpitalu mówili,ze moge jesc jablka,pic
      sok z jablek,a srodowiskowa zabronila.Pieczywo razowe tez odstawic.Jedni
      mówia,ze to mode jesc,inni,ze nie.Mam juz dosyc na sniadanie kanapek albo
      platkow owsianych na wodzie.Bo mleka tez nie moge.Kilka dni temu zalatwilam sie
      pieczarkami,srodowiskowa powiedziala,ze moge sprobowac zjesc,wiec zrobilam
      wątrobke drob.z pieczarkami i ryzem.No i mała dala mi popalic caly dzien i pol
      nocy.Banany moge?Czytalam,ze lepiej tez unikac.Naprawde nie wiem juz co
      jesc...Kurczaka i ryz co dzien..A miód moge jesc?
      • magdalenka77 Re: CO JEŚĆ ŻEBY NIE ZASZKODZIĆ? 01.07.05, 12:01
        Miodu też nie, hehe smile))
        Też już nie mam pomysłów. Mi położna środowiskowa pozwoliła na 2 jabłka
        dziennie i jeden jogurt dziennie (naturalny), ale jugurt właśnie odstawiłam i
        obserwuję małego.
        Generalnie w szpitalu nie polecali soków z kartonu. Najlepiej własnoręcznie
        wyciskane (ale to już lepiej owoc zjeść, IMHO) albo ze szkła.
        Razowego nie, bo na zakwasie i to zbyt duże przeżycie dla młodego układu
        pokarmowego. Ale można graham! Też juz miałam dość białego pieczywa po tygodniu
        w szpitalu smile))
        • mama-in-spe Re: CO JEŚĆ ŻEBY NIE ZASZKODZIĆ? 01.07.05, 13:00
          Vikas, wyłacz capsa.
          Nie stosuję żadnej "diety karmiacej matki". Jem wszystko na co mam ochotę. Nie
          ma absolutnie zadnych dowodów, że to co jemy "szkodzi" dziecku. A co powiecie
          na zalecenia dietetyczne w Japonii? Wcinac cytrusy!
          Tą kretyńską dietą można się tylko wpedzić w anemię.
          Pozdrawiam znad miski truskaweksmile
    • kamila785 Re: CO JEŚĆ ŻEBY NIE ZASZKODZIĆ? 01.07.05, 15:50
      miodu nie wolno??????????
      ja go wcinam rano i o każdej porze kiedy mam ochotę bo wszustko słodze miodem
      zamiast cukrem a juz w ogóle uwielbiam BANANY maczane w miodzie lipowym...i
      moja mała nigdy nie miał kolek ani wysypek ani nic w ogóle,,jem wszystko prócz
      wzdymających rzeczy i nie próbowałam owoców typu truskawki i cytrusy..ale
      powoli popróbuje,wczoraj zjadłam pierwszą czekolade i nic...zycie może byc
      smaczne!!!!nie dajcie się same sobie ograniczac!!!!!!!!!
      smile))))))))))))))))))))
      • elza78 Re: CO JEŚĆ ŻEBY NIE ZASZKODZIĆ? 01.07.05, 21:50
        mnie zabija niepicie gazowanego bo dziecko wzdecie bedzie mialo.. ciekawe...
        na logike niemozliwe jest aby do mleka dostal sie kwas weglowy ze wzgledu na to
        ze odpowiada on w naszym organizmie za scisle utrzymanie pH krwi w okreslonych
        granicach, wiec nie moze byc go wiecej lub mniej i nadmiar nie moze sie
        dostawac do mleka i wzdymac dziecka... stad wnosze ze wszystkie te gadki o
        dietach to bujdy na resorach, poprostu kazde dziecko jest inne i kazda mama
        musi "skumac" co jej wolno a co nie i nie ma jednej dobrej recepty na zywnosc,
        jednemu truskawki zaszkodza a drugiemu nie... pomyslcie - nie mozna tez katowac
        sie drakonska dieta bo trafimy do szpitala na nowo... ja musze jesc warzywa i
        owoce, po porodzie mam okropnie slaba morfologie biore zelazo, hemoglobiny mam
        ponizej 9, chcieli mi przetaczac krew i co - mam zrezygnowac z pietruszki
        brokula pomidorow ?? nawet jesli malemu nie szkodza?? przeciez ja sie
        wykoncze... a na co dziecku mama w szpitalu, kto sie nim zajmie wtedy??
        wiec babki rozsadnie z tymi dietami, powoli wprowadzamy cos tam nowego i
        obserujemy malucha...
        • ewucha28 Re: CO JEŚĆ ŻEBY NIE ZASZKODZIĆ? 01.07.05, 21:57
          Elza78-mądrze gadasz,popieram wink))))))))))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka