mamalgosia 24.06.05, 19:31 Z ciekawości: czy któraś z Mam podaje dziecku coś oprócz piersi? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mamaaga5 Re: butelka 24.06.05, 19:38 ja jeszcze nierozdwojona, ale plan taki, ze bede karmic ok 1-2 miesiace a potem butla. Natomiast nawet jesli przekonam sie do naturalnego karmienia, to raczej czesto bede sciagac i podawac butla, bo np. nie przemoge sie do karmienia publicznie. Ale zycie pokaze jak to bedzie. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaga5 cd 24.06.05, 19:41 mam wrazenie (czytajac fora o karmieniu), ze przez terror laktacyjny i wielka nagonke na karmienie naturalne czesc mam, ktore nie chca, albo nie moga karmic piersia sie do tego nie przyznaja. Mam nadzieje, ze u nas tak nie bedzie. W koncu czerwcowki to rowne kobitki! Odpowiedz Link Zgłoś
rosanna Re: cd 24.06.05, 21:42 Ja czasami mam tak dosyc ciaglego lezenia malego przy cycu, ze coraz czesciej mysle o wprowadzeniu butli, przzynajmniej na zmiane z piersia, zobaczymy na jak dlugo starczy mi sil. Odpowiedz Link Zgłoś
aetas Re: cd 24.06.05, 21:52 Trudno wypośrodkować, faktycznie, najczęściej albo w jedną albo w druga stronę jest przegięcie. Nie chcę agitować, chociaż Karola karmiłam dość długo, jak wychodziłam, to ściągałam mleko, upierdliwe to nieco było, bo byłam niejako uzależniona od mojej laktacji, coś jak krowa, co to musi mieć udój rano i wieczorem, tyle, że ja miałam znacznie częściej. Ale z drugiej strony było to dla mnie niesłychanie wygodne jeśli chodzi o pójście gdziekolwiek z dzieckiem, po prostu człowiek zawsze ma "argument" przy sobie, choćby wylądował na pustyni, dziecko ma czym nakarmić, a i ustronne miejsce też najczęściej się znajdowało... Drugiego syneczka tez chciałabym karmić możliwie długo, ale życie pokaże, mogę mieć problem po powrocie do pracy tuż po macierzyńskim (muszę..., a z Karolem byłam 3 lata w domu)) z przeciekającymi wkładkami laktacyjnymi (niestety, szara rzeczywistość), ale spróbuję, jak nie będzie szło tak, to zrezygnuję, chyba że organizm sam zrezygnuje, bo i tak bywa... Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaga5 Re: butelka 25.06.05, 12:19 na razie chyba tak, ale mysle ze bardzo szybko do ciebie dolacze. na razie podczytuje fora o karmieniu (zwlaszcza karmienie butelka) i nie moge wprost uwierzyc jakiej juz nie nagonce, ale jakim szykanom sa poddawane mamy butelkowe. Nie wiem jak wy, ale ja jestem wychowana na butelce i nie narzekam poki co. Nie ma regoly. Ja wychodze z zalozenia, ze nie mozna sie nastawiac w zadna strone. Bedzie jak bedzie i niezaleznie od tego czy ktos moze, czy nie, chce lub nie chce karmic naturalnie najwazniejsze, zeby robic ton spokojnie i bez wyrzutow sumienia i depresji. "Szczesliwa mama to szczesliwe dziecko". Bardzo w to wierze, i w to ze sposob karmienia nie ma zwiazku z miloscia. Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: butelka 25.06.05, 14:29 Ja już mam drugie butelkowe dziecko. (dodam, że pierwsze nie choruje, dobrze się rozwija, jest mądre. Tylko nie robi do nocnika, lecz ciągle w pieluchy - wątpię, aby jednak miało to jakikolwiek związek z karmieniem ). Teraz jestem już trochę uodporniona na gadanie ludzi, ale przy pierwszym dziecku niemalże wpadłam w depresję. I te hasła; "karmić z miłością" - rzecz jasna o karmieniu piersią. Ja oczywiście nie kocham swojego dziecka Odpowiedz Link Zgłoś
agn3 Re: butelka 25.06.05, 11:22 Rodziłam w szpitalu, w którym wszystko postawione jest na karmienie piersią. Synek przez trzy doby krzyczał w niebogłosy, bo ciągle był nienajedzony. Mam problem z brodawkami, są płaskie i szerokie, tak że maluch nie umie ich chwytac. Mimo, rad położnych i doradcy laktacyjnego 7 dni po urodzeniu mały nadal nie umie ich chwytac. Za radą położnej zaczęłam używac takich kapturków, które zakładam na czas karmienia. Mimo wszystko, piersi mam obolałe, brodawki poranione, ciągle sączy się krew. Mam tego dośc, i mam wielką ochotę przejsc na butelkę i mieszanki. Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: butelka 25.06.05, 14:32 agn3 napisała: > Rodziłam w szpitalu, w którym wszystko postawione jest na karmienie piersią. Boo teraz tak być musi. Jak szpital stara się lub ma tytuł "przyjazny matce i dziecku", to nie ma prawa na oddziale mieć butelki ani smoczka! > Synek przez trzy doby krzyczał w niebogłosy, bo ciągle był nienajedzony. Skąd ja to znam...( Mam tego dośc, i mam wielką ochotę przejsc na butelkę i mieszanki. Znam pewną fanatyczkę karmienia piersią. To moja dość dobra koleżanka i trochę obawiałam się powiedzieć jej, że karmię butelką . A ona mnie zaskkoczyła. Powiedziała, że dziecku przede wszytskim jest potrzebna zadowolona mama. Jeżeli mama ma karmić piersią, być przy tym nieszczęsliwa, obolała i cierpiąca, to nie będzie żadnej radości z macierzyństwa Odpowiedz Link Zgłoś
strzala04 Re: butelka 25.06.05, 12:29 Butelka tylko do podawania lekarstwa z pokarmem, choć jestem w stanie zrozumieć zniecierpliwienie mam karmiących cycem. To praca na cały etat!!! Gdyby tak policzyć ten czas spędzony przy cycu to z 12 godzin by wyszlo Pomimo to będę karmić cycem i prosić Pana Najwyższego o siły i cierpliwość) Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaga5 do Mamalgosi 25.06.05, 14:21 skad wiedzialas jakim mlekiem poczatkowym karmic malenstwo? czy kupilas w sklepie jakac zerowke czy dobral ci je lekarz? U nas w szpitalu nawet nie bardzo mozna sie spytac o to, co jest najlepsze i najzdrowsze, wiec jestem ciekawa jakie mleko ty wybralas. Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: do Mamalgosi 25.06.05, 14:34 U nas oczywiście też nie można się niczego dowiedzieć, wszelkie dane o mleku początkowym są niemalże tajne. Ale mam znajomą pediatrę - ordynator w szpitalu i ona mi pomogła. pierwszego synka karmiłam NAN HA 1, drugiego terraz tak samo. Obaj dobrze to tolerują i smakuje im. Jest to mieszanka hipoalergiczna - tak na wszelki wypadek, chociaz u nas w rodzinie nie ma alergii Odpowiedz Link Zgłoś
maral97 Re: butelka 25.06.05, 17:18 Moja Kasieńka je mój pokarm - ale przez butelkę bo nie chce jej się ciagnąć (w końcu urodzią się w niedziele ), mleko poczatkowe i czasami jak ją boli brzuszek popija - herbatke koperkową. Odpowiedz Link Zgłoś