Dodaj do ulubionych

Kwiecien 2004, cd.7:)

30.08.05, 13:23
Część siódma sagi o życiu przezdolnych kwietniowych maluszków i ich dzielnych
mam rozpoczęta!
Proszę pisać dużo i często smile


GODIVA - ¡URODZILA EWE!(54cm i 3230g) dnia 11.03.2004, miala termin na
02.04,slub 22.09.2001

OPOLANKA1,26 - ¡URODZILA ZUZIE!(54cm i 3730g) dnia 28.03.2004 ,miala termin
na 11.04 ,*Opole ,*Dusseldorf - gg 4415559 ,slub 27.12.2003

GRASS_D- URODZIŁA EMILKĘ! dnia 1.04.2004

ASIK_W,24(Anka) - ¡URODZILA KAMILA JASONA!(52cm i 2950g) dnia 2.04.2004,
miala termin na 16.04 ,*Biloxi USA

KORDULA3 (DOROTA.GDYNIA),23(Dorota) - ¡URODZILA KAMILKA!(60cm i 4030g) dnia
2.04.2004 ,miala termin na 03.04 ,gg 1188709 *Gdynia , slub 12.07.200

MALE_CO_NIECO - ¡URODZILA IGORA!(54cm i 3350g) dnia 4.04.2004 ,miala termin
na 25.04

ANITKASHE (Anita)- URODZIŁA NATALKĘ! dnia 04.04.04

PEARL24(Gosia) - ¡URODZILA MAJE!(55cm i 3400g) dnia 5.04.2004, miala termin
na 4.04 ,*Sluzew nad Dolinka ,Wa-wa *Warszawa gg 2323482,slub
27.09.2003

MALILKA,28 - ¡URODZILA MACIUSIA!(60cm i 3850g) dnia 5.04.2004 miala termin na
10.04

LENADM- URODZIŁA KACPERKA! (59cm i 3.960g) dnia 5.04.2004

MANIAKOW- URODZIŁA EMILKĘ! (51cm, 2650g) dnia 6.04.2004, miała termin na 18.04

LIDSZU(Lidka) - ¡URODZILA INGE!(56cm i 3800g)dnia 9.04.2004, miala termin
4.04 ,slub 21.06.2003 *Warszawa

JAGNA.04 - ¡URODZILA NIKODEMA!(53cm i 2850g) dnia 9.04.2004, miala termin na
24.04

MARASKA- URODZIŁA MATEUSZA! 10.04 2004 w Pucku, waga 2980, 55 cm termin na
22.04

CONTRARIA,30 - ¡URODZILA MICHALKA!(62cm i 4390g) dnia 12.04.2004 ,miala
termin na 24.04 *Poznan

DABROWIANKA,27(Agnieszka) - ¡URODZILA JAGODE!(61cm i 3780g)dnia 12.04.2004,
miala termin na 7.04 - *Gdansk - gg 2277279 , slub 0.06.2001

JA_SYLWIA (PRZYSZLA_MAMA) - ¡URODZILA JEDRUSIA!(zamiast Julkismile(54cm i 3300g)
dnia 15.04.2004 ,miala termin na 3.04

DE_LA_HOYA (Aga) - URODZILA MIKOLAJA GRZEGORZA! (53cm i 3030g) dnia
15.04.2004r w Warszawie

KAMYMAMA (Magda) - URODZILA KAMCIE dnia 16.04.2004 r. w Bielsku-Białej o
13:55,
3,360kg. i 53cm.

ZOFIA78(Zosia) - ¡URODZILA LIDKE!(62cm i 4350g) dnia 16.04.2004 ,miala termin
na 14.04 - coreczka Marysia *Szczecin

USZCZESN(Ula) - ¡URODZILA JULKE!(52cm i 3220g) dnia 16.04.2004 ,miala termin
na 22.04

EKLON (Ewa) - URODZIŁA MICHAŁA! (60cm i 4170g) dnia 17.04.2004, miała termin
na 07.04, *Wieruszów, ślub 02.08.03

IZABELA_P25(Iza) - ¡URODZILA MARTYNKE!(55cm i 3310g) dnia 18.04.2004 ,miala
termin na 22.04,

ANIA300 - URODZIŁA KUBĘ 18.04.2004 wazyl 4080,mierzyl 59cm

MAMAAGA1 (Agnieszka) urodzia Matyldę 20.04.2004 (3020g, 52 cm) ślub
03.06.2000 Bydgoszcz gg 4217262

MONIKAPS,34(Monika) - ¡URODZILA EWE!(53cm i 3800g) dnia 21.04.2004 ,miala
termin na 18.04 *Warszawa , slub 11.08.2001

GOSIAK05- URODZIŁA JULKĘ! dnia 22.04.2004

KOBRZANKA- URODZIŁA MATYLDĘ! dnia 23.04.2004

WINIA5(Ania) - ¡URODZILA SZYMKA!(53cm i 3350g) dnia 28.04.2004 ,miala termin
na 27.04 *Gorzow Wlkp. ,gg 1466336 , slub 20.09.2003

IGOSIA1 - ¡URODZILA MATEUSZA! dnia 28.04.2004 ,miala termin na 26.04

INIA25 (kinga) - URODZIŁA OLE!(50cm 3270g) dnia 28.04.2004 o godz. 5.05,
termin miała na 24.04.2004 *Warszawa, ślub 28.06.2003rsmile) w plenerze na
Mazurach

LILDA (Lidia) - URODZILA KUBUSIA 28.04.2004 godz. 3.40
waga 3250g 56cm, mieszka w Częstochowie

MAMAULA- URODZIŁA SZYMONA! dnia 30.04

MAG-DA(Magda) - ¡URODZILA HENRYSIA!dnia 01.05.2004,miala termin na 26.04
*Londyn
Obserwuj wątek
    • bebicka zalamie sie:-((( 30.08.05, 14:26
      To jestem i od razu w fazie jakiegos mega dola. Licze na pocieszenie. Sluchajcie
      ja jestem wprawdzie szurnieta zdrowo na punkcie chorob Mlodego, ale mam wrazenie
      ze jakies fatum nade mna wisi. Od marca wszelskie katary itp zdarzaja sie akurat
      wtedy kiedy zbliza sie wyjazd. Ostatni katar w czerwcu na 4 dni przed
      wyjazdem... a teraz w czwartek wyjezdzam a mlody mi sie dzisiaj budzi z
      kataremsad(((((!!!!!!!
      Ja sie chyba zalamie... nie wiem co robic, panikuje oczywiscie na calego, nic mi
      sie nie chce, tylko slucham tego jego gulgotania w nosie i modle sie zeby nagle
      przestalo...chociaz wiem ze nie przestanie...
      Gdzies tam rozsadek mi sie przebija ze przeciez to nie koniec swiata, ze maluchy
      choruja, ze to katarek.. ale to mnie nie pociesza i w ogole to zaraz pojde sobie
      chyba poryczec...tylko co to pomoze...
      Licze na Was ze mnie jakos przywrocicie do pionu bo chyba przesadzam, co??? Rany
      mam nadzieje...
      nic ide wyciagac tabuny lekarstw z szafki i walczymy...
      Co mu moze pomc przy katarze? oprocz Sterimaru, nasivinu, nacierania kamfora,
      olejku mentolowego. Co jeszcze zeby sie nie rozwinelo???
      buuuuuuu
      Maraska
      • male_co_nieco Re: zalamie sie:-((( 30.08.05, 14:55
        Witam w nocym wątkusmile

        Maraska a może to alergiczne??? Igor w czerwcu (również przed wyjazdem na
        wakcje) miał katar i kaszel, lekarz stwierdził ,że to alergiczne, nie chciało
        mi się wierzyc bo ja miałam identyczne objawy i myślałam że to jakieś
        paskudztwo , poszłam ja do lekarza( dzień przed wyjazdem) i moja lekarka
        mówi ,że nic na oskrzellach nie mama , gardło czyste, pewnie
        alergiczne.Wyjechaliśmy i w drugi dzień pobytu objawy u Igora i u mnie
        zniknęły. Przestalkiśmy brać leki przeciwalergiczne i było ok, a w sumie
        wziełam je może raz. Teraz znowu Igi ma leciutki katarek i ja też , więc może
        znów pyli coś co nas uczula i u Was może to samo??

        Kamymamo świetnie,że Wam sie udało, to teraz czekamy na wrazenia z nowego
        mieszkaniasmileNo i gratulacje dla Kamci!!!! u nas nocnik nadal obrasta kurzem

        Ja właśnie wróciłam( byłam odebrać dyplom z uczelni) no i dzwonią moi panowie
        że właśnie są na basenie, zdążyli już zgubić konewkę ale sądząc po piskach
        Igora fajnie sie bawią smile Co do strat w dniu dziiejszym to jescze mamy
        totalnie zdemolowany samochód, wczoraj "poszedł" wagon od kolejki, oj chyba
        prócz nowej garderoby na zimę przyjdzie nam jeszcze zapełniać skrzynie z
        zabawkamismile

        A no i witamy nową Mamę i Mikołaja
        • male_co_nieco Re: zalamie sie:-((( 30.08.05, 14:58
          a mozę w nowym wątku odezwą się" zagubione " mamusie. Już dawno nie pisała
          Dorota, Sylwia , Monika ...
          • inia25 Re: zalamie sie:-((( 30.08.05, 15:15
            monika wciąż na wakacjach, dlatego się nie odzywa, ale spodziewam sie ze lada
            dzien wroci
          • mamaaga1 Re: zalamie sie:-((( 30.08.05, 15:21
            meldujemy sie ....
            Witamy nowa mamą i Mikołaja smile))
            Maraska dołącze do klubu załamanych chorobowo ... mam dosyć. Nie chcę zasmiecac
            naszego forum ale to juz lekka przesada co się dzieje u mnie w domu, ciagle
            szpital. Najpierw Matylda, potem mąż, później ja (leczona domowymi sposobami bo
            przeciz własciwie nic mi nie wolno) a teraz znowu Matylda !!!!! Nie mam juz
            siły i ryczec mi sie chce razem z nią (tez daleko mi jeszcze do zdrowej-
            zawalone zatoki) ... ma znowu zapalenie gardła i ostre zapalenie jamy ustnej,
            jej buźka wygląda okropnie, dosłownie nic nie je, nawet smoka wypluwa ... no i
            do tego wysoka gorączka i katar ... A i znowu antybiotyk i jakies smarowidło do
            buźki, jej dziąsła sa zapuchniete, wargi i język w dziwnych bąblach ...
            Smarowanie to katorga, mała krzyczy, wyrywa się, gryzie, nawet nie mam
            pewności, że dobrze jej to smaruje.No i rozwolnienie do kompletu i wychodząca
            dolna trójka ...

            No i miałam nie zaśmiecać ale ... przepraszam za taki nastrój, musiałam
            sie "wypisać"...ale nie powiem żeby mi było lżej...

            Dzieki za wszystkie fotki, dzieciaczki śliczne, gratuluje nowych mieszkanek,
            samochodów i sukcesów nocnikowych.

            Aga
            • inia25 Re: zalamie sie:-((( 30.08.05, 15:44
              mamaaga mojej kolezanki córka miala jakis czas temu to samo zapalenie jamy
              ustnej. Miala tak spuchniete dziasla, ze nie bylo widac jej zabkow. Koszmar.
              dopiero drugi antybiotyk pomogl. Moge sie dopytac o nazwe jesli potrzebujesz!

              pozdrawiam
              • mamaaga1 Re: zalamie sie:-((( 30.08.05, 15:51
                Inia dopytaj sie jesli możesz???? I jeszcze jak długo to trwało.
                dzieki
                Aga
      • eklon Re: zalamie sie:-((( 30.08.05, 14:56
        melduję się w nowym wątku.
        Witam nową mamę Agę z Mikołajem. Pisz często i dużo, bo ostatnio nasz wątek w
        wakacje jakoś przysiadł!

        Bebicka ja ostatnio stosuję na katar drobno pokrojony czosnek zawinięty w gazę
        i powieszony na szyi! Wiem, że brzmi zabobonnie ale u nas się sprawdza!
      • inia25 witam w nowym wątku 30.08.05, 14:56
        maraska - ZDROWO PRZESADZASZ!!!!!!! katarek to nie koniec świata, może się
        jakiś ząbek wybija? Podaj małemu cebion. I nie panikuj, bo pojadę do Gdańska i
        Cię lekko stuknę!!!

        Malilko i jak z Twoim przyjazdem do stolicy? Czy TEN dzień już jest jasno
        określony?

        pozdrawiam
        • bebicka wlasnie tego mi bylo trzeba:-) 30.08.05, 16:23
          Dzieki dziewczyny... humor mi sie poprawil nos zagilany sapnie bylo do kitu, ale
          dzieciak zywtony nie marudzi, wlazi wszedzie gdzie mu nie wolno, ostatnio
          hiciorem jest wspinanie sie na oparcie krzeslka i proby staniecia na tymze.
          Zalamka!!!!

          Ide wieszac czosneksmile
          pozdrawiam bardziej optymistycznie
          maraska
          • opolanka1 Re: wlasnie tego mi bylo trzeba:-) 30.08.05, 17:22
            Hej kobitki!!!!

            My także meldujemy sie na nowym wątku


            Witamy nowa mame

            U nas w niemcowni znów alt i jakoś nie chce mi sie wychodzić w taka pogodę, nie
            jestem maniaczka kapieli słonecznych i chyba jeszcze ciąża, najchętnej bym
            siedziała w cieniu i chłodzie....
            po drugie wciaż piorę i piorę i nie moge z tego wyjśc zaczyna mnie to irytowac
            już na maksa, a nie chcę aby takie przyziemna rzecyz psuły mi humor...fuj to

            a tak wogóle to mała rozgadałą sie maksymalnie i nadaje jak katarynka, szkoda,
            ze w sobie tylko znanym dialekcie.....

            pozdrówka i miłego dnia
            • male_co_nieco Re: wlasnie tego mi bylo trzeba:-) 30.08.05, 19:15
              Opolanko rozumiem Cię doskonale z tym praniem. Jednak u mnie zasadniczym
              problemem jest nie ilość prania ale fakt ,że później te stosy trzeba parsować:
              ((((( już od dwóch dni leży góraaaaa rzeczy do prasowania a mnie się tak
              chol.... nie chce wczoraj obiecywałam sobie że dziś, dziś obiecuję że jutro....
              • eklon Re: wlasnie tego mi bylo trzeba:-) 30.08.05, 20:38
                no to i ja witam w klubie piorących i prasujących inaczej!!!
                U mnie na szczęście mąż sam prasuje sobie koszule, więc trzeba je tylko wrzucić
                do pralki przy okazji innego prania albo czasami włączyć ekstra, bo on chodzi
                praktycznie tylko w koszulach!
                No i na szczęście jest babcia, która lituje się nad wnukiem jak mama ubiera mu
                niewyprasowane body smile))
                • lgosia1 Re: wlasnie tego mi bylo trzeba:-) 30.08.05, 20:54
                  dziewczyny a czy podajecie mleko przy tych ząbkowych luźnych kupach?????
                  bo mi lekarz nie pozwala i co.... 2 tygodnie bez mleka? Przecież dziecko mi się
                  odzwyczai nie mówiąc już o niedoborach wapnia????
                  ...
                  • inia25 Re: wlasnie tego mi bylo trzeba:-) 30.08.05, 21:47
                    lgosia - mleko podawaj, ale przez pierwsze 2-3 dni ogranicz ilośc, pozniej
                    powo;li zwiekszaj. koniecznie kup lakcid lub lacidofil.

                    a ja do prasowania mam panią lube, która mnie wyręcza i bije pokłony ze ONA
                    JEST! kochana kobiecinka. Tak wiec jak nie mam prasowania to i pranie jest
                    przyjemniejsze!
                    • lgosia1 Re: wlasnie tego mi bylo trzeba:-) 30.08.05, 21:51
                      podaję trilacsmile)) i gastrolit
                      A co do prasowania.... my mamy odpowiednik pani Lubysmile Znaczy się panią
                      Iwonkęsmile))
                      • mag-da Re: wlasnie tego mi bylo trzeba:-) 30.08.05, 22:16
                        Cześć laski, a ja nie prasuję, chodzimy wszyscy we trójkę w pogniecionych
                        rzeczach, mój mąż na szczęście pracuje tu jako elektryk i już chyba nie pamięta
                        jak wygląda biała uprasowana koszula.
                        Jak Heniek miał lużne kupki, normalnie mu mleko podawałam. Podkreślam luźnie,
                        gdyby leciała mu z tyłka woda na pewno zmieniłabym mu dietę.
                        A co do kataru to właśnie mu przeszło, po 4 dniach ciągania nosem już jest
                        OK, Maraska nie przejmuj się.
                        A ja czuję się okropnie, główka już jest nisko w kanale rodnym i co za tym
                        idzie, mam kłopoty z chodzeniem. Poza tym codziennie mam parę skurczy, nie są
                        bolesne ale boję się wychodzić z domu na dłużej. Mam nadzieję że to już
                        niedługo.
                        Pozdrawiam
                        Oczywiście z naszego wyjścia do Zoo nic nie wyszło.
                        • pearl24 My tez jesteśmy,ale ogólnie chwilowo dół:-(( 31.08.05, 00:32
                          My też meldujemy się w nowym watku.

                          Wrócilismy z wakacji w chłapowie-było cudownie.Idolem Majki był tatus więc ja
                          odpoczełam baaardzo,pogoda była super i w ogóle dom dostosowany dla dzieci.No super.

                          No a chwilowo mam dół bo mi komputer siadł wczoraj totalnie.
                          Zwalił się dysk C.
                          Wszystkie rzeczy ważne chyba szlag trafił.Wszystkie kontakty,prace,zdjęcia co
                          jeszcze nie były zapisane.No dół.
                          Ja to mam do tych maszyn cholernego pecha.Już trzeci raz komputer się wali jak
                          ja przy nim siedzę a potem jest na mnie.

                          Tak przy okazji-lgosia-podaj mi numer swojego gg bo kontakty tez mi padły.No i
                          może masz jakichś magików od odzyskiwania danych??
                          Czekam na kontakt na gg.

                          dąbrowianka wyślij mi jeszcze raz numer tel do siebie na maila.

                          kurcze ja tez mam górę,a nawet dwie prasownia i chyba zatrudnię jakąś panią lubę
                          czy inną.

                          Aż z tego doła to nie chce mi sie pisac co u Majki słychać.Moze jutro.
                          Powiem tylko że strasznie roztanczone mam dziecko i bardzo gadatliwe w sobie
                          rozumianym języku i bardzo wesołe.
                          No i zaczynam na dniach akcje "odstwiamy się i ryczymy-w-niebogłosy"ale najpierw
                          postanowiłam iśc do poradni jeszcze was popytac .
                          Ale to jak mi dół przejdzie.
                          No już ta moja praca dyplomowa nieważna-raz jeszcze napisżę,ale zdjęcia...

                          pozdrawiamy
                          • inia25 pearl 31.08.05, 09:16
                            dane da sie odzyskac, jest mnostwo firm tym sie trudniacych!
                            My ze zdjeciami mielismy lepsza akcje - ukradziono nam laptopa 2 dni po slubie
                            i wszystkie fotki poszly.... te ze slubu, wesela!!! moj maz odzyskiwal z karty
                            aparatu, ktora dodatkowo wyprala sie w pralce (SAMA TAM WESZLA rozumiecie) no i
                            udalo sie, ale tylko czesc sie odzyskala. nie ma tych najpiekniejszych - z
                            pleneru.... No ale moj maz twierdzi: "trzeba wesele powtórzyc!"

                            wysle Ci tel dąbrowianki smsem, ale jej teraz w wawie nie ma.
                            • kamymama Re: pearl 31.08.05, 09:42
                              No i my jesteśmy w cz.7 :o)
                              jestem coraz bliżej przeprowadzki, już bym chciała być na nowym mieszkanku, ale
                              jak sobie pomyslę o pakowaniu, przewożeniu i rozpakowywaniu to odechciewa mi
                              się wszystkiego. Znalazłam już ładną kuchnię, jutro pójdę ją kupić. W Ikea
                              znalazłam kanapę, bardzo mi się podoba, jest z czekoladowego sztruksu.
                              Właściciel mieszkania ma nam pomalować je na kolory jakie chcę:o) Malowanie
                              więc nam odpada. Zamontują kuchnię i sie wprowadzamy:o)

                              Prasowanie - nic nie prasuję, no chyba, że mamy jakieś poważne wyjście to
                              trzeba się odprasować. Wszystko staram się kupować czego nie trzeba prasować.
                              (nawet rym mi wyszedł:o))

                              Kamcia dziś do nocnika nie nasikała, buuuu.
                            • opolanka1 środowy dzionek 31.08.05, 09:42
                              Hej kobitki, jeszcze nie ma dziesiątej a mnie sie wydaje, ze na dworze skwar i
                              patrzę przez to okno i nie chce i się nigdzie dreptać, tym bardziej, ze od paru
                              nocy Zuzia budzi sie około 2, czy 3 i przez dwie godzinki leży spokojnie,
                              trochę sie powierci, napije wodyy ale nie potrafi zasnac...dzisiaj przez takie
                              wyczyny to jak sie wybiłam ze snu o 2 to gdzies kolo 5 moze znowu
                              zasnełam....dobrze, ze chodze spać wczęsniej, bo nocki mam do tyłu.

                              Zyczę miłego dnia

                              Dziekuje z awszystkei fotki, w końcu weszłam na pocztę, dzieciaczki sa
                              najpiękniejsze i takie juz duże!!!!
                            • anitkashe hej, hej 31.08.05, 09:43
                              a ja mam dość tepsy. od paru dni problemy z łączeniem - cuda po prostu.
                              najsmieszniejsze, że oni tam sami nie wiedza co sie dzieje.

                              Maraska, nie przejmuj się - czosnek pomoże, sterimar + maść majerankowa pod
                              nosek też ( u nas zdaje egzamin taka kuracja)

                              Eklon - napisałam na łódzkich mamusiach o dr. Biku, ze mogę się czegoś więcej
                              dowiedziec ale ogólnie jest b. dobrym fachowcem i ma super podejście do dzieci

                              Mag_da - jejku, trzymam kciuki i po cichutku zazdroszczę ;O)

                              Malilka - dzisiaj jade do CCC, wieczorem dam znać w sprawie melanii

                              de_la_hoya - super, ze jest nas coraz więcej, bo kwietniowo/majowe dzieciaczki
                              sa cool

                              Lgosiu- u nas przy zabkach to samo : kupki rzadziutkie, temperaturka + jedna
                              spanikowana babcia

                              a tak w ogóle :
                              w sprawach łóżeczkowych : połowicznie udane próby podejmowane przez Nati
                              usuniecia szczebelków (ale bramkę na schody zamykamy jak śpi), nie były
                              podejmowane próby przechodzenia górą (kwestia czasu???).
                              natomiast całkowita porażka z łóżeczkiem turystycznym. kupilismy takowe, na
                              szczęście nie za "cięzkie pieniądze" i wyekspediowaliśmy Nati do babci. efekt
                              był taki, że na 90cm łóżku należącym do babci, na 80 cm spała natalka, na 10 -
                              babcia. dalsze próby odbywały sie u drugich dziadków i równiez zakończyły
                              fiaskiem. pograżone w głębokim snie dziecko złożone do łóżeczka turystycznego
                              zrywa się z obłędnym wrzaskiem.próby tłumaczenia, że rodzice mogli sobie za te
                              pieniadze kupić co innego nie odnoszą skutku. łóżeczko jest w miłych dla oka
                              barwach, z misiem narysowanym na siateczce więc o co chodzi ??

                              nocnikowo : teoria obcykana, wiadomo, że robi się psi psii psii i tyle...

                              zabawa kupką ; była dwa razy, zawsze w niedzielny poranek. za pierwszym razem
                              losowaliśmy kto myje natalkę, a kto łożeczko, za drugim bez słow wskoczyliśmy w
                              przetrenowane tydzień wcześniej role

                              co do utraconych zdjęć i danych nie wypowiadam się bo mnie do dziś telepie jak
                              sobie przypomne wszystkie utracone pliki - wrrrrrrrrr, zdradliwe są komputerki,
                              chociaz wygoda jest...

                              pozdrawiamy w ostatni dzień wakacji - buuuuuuuuuuuuuuuuuuuu - Anita i Nati
    • jaworka Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 31.08.05, 10:01
      Witam!
      I ja postanawiam się uaktywnićsmile) Nie ukrywam, że czytuję Was od jakiegoś
      czasu, w zasadzie odką odkryła forum kwietniowe mamusie, to jakos się strasznie
      kwiecę, faktem, że mam synka z tego miesiąca.
      Mam na imię Ania, mam 25 lat, Urodziłam 17.04 2004 o 4.40 Alberta Juliana,
      wazył 3.780, mierzył 56cm.
    • jaworka Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 31.08.05, 10:04
      Witam!
      I ja postanawiam się uaktywnićsmile) Nie ukrywam, że czytuję Was od jakiegoś
      czasu, w zasadzie odką odkryła forum kwietniowe mamusie, to jakos się strasznie
      kwiecę, faktem, że mam synka z tego miesiąca.
      Mam na imię Ania, mam 25 lat, Urodziłam 17.04 2004 o 4.40 Alberta Juliana,
      wazył 3.780, mierzył 56cm. Nie muszę pisać, że to sama słodycz.
      Ale dopisze coś o zębach (potem sukcesywnie na inne tematy). Obecnie ma 8
      (górne i dolne jedynki i dwójki), akle ma mega spuchnięte dziąsła przy
      czwórkach. tak okropnie cierpi, widze jak go boli, że ciągnie się za uszka. A
      sam bierze mi palec i pokazuje gdzie boli. Jutro ide do przychodnie na ostatnie
      Hib i pokaże pani. I w ogóle po skierowanie do alergologa, a termin mam
      zaklepany na 18. listopada. ech...
      Nic to bede pisać ile się da, obiecuję!!
      • kamymama Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 31.08.05, 10:10
        Witam Anię z Alebertem:o) Coraz więcej nas jest, super!
        • inia25 Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 31.08.05, 10:31
          czesc jaworka, fajnie ze i tu do nas dołączyłaś!
    • inia25 lgosia 31.08.05, 11:34
      gosiu czy Ty w koncu zrobilas tort dla swojego dzieckka na urodziny? masz jakis
      przepis? potrzebuje przepis dla alergika, generalnie uczulony na: jajka kurze,
      mąke pszenna i kukurydziana, mleko i dodatkowo nie moze cukrusmile ratuj mnie!
    • inia25 wiadomość od dąbrowianki 31.08.05, 12:40
      dziewczyny z powodu braku dostępu do netu aga nie moze sama nic nam napisac.
      Poprosila mnie zebym was wszystkie pozdrowila, a w szczegolnosci wszystkie
      ciężarówki. Jagoda w Wawie sie zaklimatyzowała, cytuje:".... i wychowuje na
      podwórku Warszawiaków". Aga czuje się dobrze, co prawda ma skurcze, ale z
      dzidzia wszystko ok. Bierze no-spe i magnez.
      Tak wiec jeszcze raz pozdrawiam od niej mocno!!!!
      • malilka Re: wiadomość od dąbrowianki 31.08.05, 12:59
        Eklon, poradnia na Sojczyńskiego NA PEWNO jest "od wszystkiego", my np.
        rehabilitowaliśmy tam obniżone napięcie, nie wiem dlaczego Cię wprowadzili w
        błąd i odesłali. W każdym razie popytałam znajomych lekarzy i gorąco polecją
        ortopedę dr.Syndera, przyjmującego zresztą na Drewnowskiej. Jakbyś chciała
        dokładniejsze namiary, albo żeby Cię umówić (prywatnie) na za chwilę to daj
        znać.

        A tak poza tym to z okazji trwających upałów przeprowadziliśmy się z małym do
        niedobrego niemęża i rzadko mam dostęp do netu. Ale za to nie muszę chodzić na
        spacery (od dawna ich nie lubię!), tylko siedzę z książką i kawką w ogrodzie, a
        młody eksploruje wszystkie zakamarki. Hitem jest zamiatanie podjazdu wielką
        szczotą, przesadzanie i pikowanie kwiatków w donicach ogrodowych i zabawa z
        wężem do podlewania.

        W zoo byliśmy dwa razy, ale mały większy zachwyt przeżył na placu zabaw na
        terenie zoo niż oglądając zwierzęta. Właściwie zachwyt wzbudziło jedynie
        akwarium i safari dla dzieci z małymi zwierzątkami, namiętnie głaskał świnię i
        barana.

        Parę dni temu mały dostał w prezencie taką tabliczkę z rysikiem, na której się
        rysuje i ściera i oszalał na jej punkcie. Rysuje i zmazuje od rana do wieczora.

        A jak mały robił luźne kupki z powodu ząbkowania to mleko podawałam bez zmian.
        • inia25 Re: wiadomość od dąbrowianki 31.08.05, 13:31
          malilka napisała:

          >
          > Parę dni temu mały dostał w prezencie taką tabliczkę z rysikiem, na której
          się
          > rysuje i ściera i oszalał na jej punkcie. Rysuje i zmazuje od rana do
          wieczora.


          znaczy się znikopis - uważaj zatem na ten rysik, bo lubi się od tabliczki
          niespodziewanie odrywac (hihihi) i w tajemniczych okolicznosciach ginac a wtedy
          to jest tragedia! u nas poszukiwanie trwało kilka dni no i w sumie rysik do
          dnia dzisiejszego sie nie znalazl, ale na cale szczescie ola na chwile
          zapomniala o znikopisie
          • malilka Re: wiadomość od dąbrowianki 31.08.05, 13:42
            Fakt, fachowo to się nazywa znikopis smile
            No i rysik (a dokładnie namagnesowany środek rysika)nam też już zaginął i moje
            dziecko dostało ataku histerii, zanim się zorientowałam co się dzieje dostałam
            popsutym znikopisem dwa razy po głowie, a potem moje kochane, spokojne dziecko
            rzuciło się na mnie z rękoma, no szok! Chyba muszę kupić nowy znikopis...
    • bebicka Warszawianki??? 31.08.05, 14:23
      Male pytanko, gdzie i co mozna zjesc z miare dobrze kolo...albo najlepiej wrecz
      na dworcu Warszawa Centralna??? Zeby Mlody mogl zjesc przed lotem?

      Zalamana jestem dalej, chwilami mniej chwilami bardziej. jutro wyjazd a Mlody
      nadal katarzy, nawet zaczal pokaslywac. Bylismy u lekarza, na razie wszystko
      ok..ech..
      Wczoraj paradowal z czosnkiem, dzisiaj mu tez zaloze jak sie obudzi.
      pozdrawiam
      Maraska
      • kordula3 Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 31.08.05, 14:52
        witajcie kochane!
        oj baaardzo długo mnie nie było i chociaż w miarę na bieżąco was podczytywałam
        z pisaniem cieńko, bo to albo jakis wakacyjny wyjazd, albo humor do bani, albo
        brak czasu, albo mały marudzi, albo prasowanie, którego u mnie zawsze wielka
        sterta... oj moża by pisać powodów ze 100. no ale jestem, jestem. i strasznie
        sie ciesze, że wy tez jestescie smile))

        trudno w sumie, abym teraz napisała o wszytskim, bo by pewnie prawie powieść
        powastała smile)
        zacznę od serdecznych gratulacji dla wszytskich ciężarówek, laseczki trzymajcie
        sie dzielnie i dbajcie o brzuszki - ach jak tez bym chciała, tym bardziej, że
        niedawno moje dwie koleżanki z osiedla zaciążyły i jedna ma termin na kwieciej,
        a druga na maj smile cudownie!!!

        gratuluję też postepow u dzieci, zarówno tych wyczynowych, fikołkowych,
        nocnikowych i wszystkich innych!

        a teraz po krótce co u nas. kamiś szaleje na całego, sporo mówi, bymajmniej tak
        mi sie wydaje, rozumie wszystko, uwielbia zoo, ślizgawkę na placu zabaw i
        sypanie piaskiem w piaskownicy. książki sa baaadzo ok, co mnie cieszy, bo
        jeszcze ze dwa miesięce temu były beee! nocnik - porażka na maxa! waga: 12kg,
        ale moja waga ma dokładośc do 0,5kg, więc dokładnie sprawdzimy za tydzien u
        lakarza, wzrost: 84cm. zęby: 16szt.

        to u kamisia, a co u mnie? dół totalny!!! jutro po prawie 20 miesiącach przerwy
        (nie licząc takich tam krótkich powrotów na zastępstwo) wracam do pracy! na
        całe 8 godzin od 8.00 rano do 16.00. jestem tak przerazona i zdenerwowana, że
        wczoraj prawie nie wychodziłam z kibelka smile)) kamiś będzie u mojej mamy, ale
        mimo wszystko strach ogarnia mnie nieziemski!!! w sumie mogłabym jeszcze
        siedzieć w domu, ale z drugiej strony juz mi ciężko wracać, a za kilka miesięcy
        chyba nie będzie lepiej. także wracam teraz, od jutra! jak sie nie uda, to
        trudno, pojdę dalej na wychowawczy. ale wtedy nie będę miała juz na pewno gdzie
        wrocić. zresztą w mojej branży i tak to co zostawiałam ponad 1,5 roku temu...
        oj, pewnie wieeele sie zmieniło! boję sie też jaki kamis będzie beze mnie, w
        końcu mama była z nim cały czas. buuuuu!!! i ja będę tęsknić! oj, nie zanudzam
        już, bo im wiecej o tym mysle tym brzuch boli okropnie! ale musialam sie
        wygadac, tzn. "wypisać" smile)

        a teraz lecę bo moje dziecię zaraz sie obudzi domagając się jedzenia!!! śpi już
        ponad 2 godziny, co ostatnnio jest wielkim sukcesem, bo drzemki baaardzo sie
        skróciły.

        maraska - dużo zdrówka dla mateusza!

        witam nowe mamy!

        i mam nadzieję, że mimo pracy do ktorej od jutra wracam będę miała czas na
        pisanie. w koncu wy tez niektóre pracujecie i chyba nie jest aż tak źle, co?

        pozdrawiam serdecznie,

        dorota z kamilkiem
        • opolanka1 Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 31.08.05, 15:20
          Hej Kordulka, fajnie że sie w końcu odezwałas....

          Co do znikopisu to u nas takze na porządku dziennym zabawa w malowanie i
          zmazywanie, ksiażeczki itp....

          Witam nową mamusie

          Zuzia śpi a mnie głowa pęka wiec idę sie położyć


          • inia25 bebicka 31.08.05, 16:20
            a gdzie ty znowu sie wybierasz?

            na dworcu centralnym nie polecam niestety zadnego lokalu. a w okolicy to tez
            trudno o cos smakowitego. pomysle cos i wieczorkiem dam znac
          • lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 31.08.05, 16:31
            Pearl chciałam ci złożyć serdeczne kondolencje z powodu śmierci dysku Csad((
            Odezwałam się już na gg, no ale czy ty masz dostęp do gg? Napiszę ci sms-a z nr
            tel. do mego poślubionego, to ci wytłumaczy jakie są możliwości odzyskiwania
            danych itp. Zadzwoń do niegosmile, bo jak mi zaczął tłumaczyć to temat mnie
            przerósłsmile
            Inia ja oczywiście robiłam torta dla Mateusza! Była to szarlotka bez jajek, ale
            z cukrem i mąką pszenną i kaszą manną. Kaszę można zastąpić kaszą kukurydzianą,
            zamiast mąki pszennej - mąkę bezglutenową, no ale cukier? Są syropy słodowe w
            sklepach ze zdrową żywnością z ryżu i jęczmienia ale chyba do tego przepisu się
            nie nadają.
            A może zrób tort naleśnikowy (kilka naleśników) przekładany masą owocową?
            Naleśniki można zrobić z jaj przepiórczych - tolerowanej mąki np mąka gryczana,
            mąka ryżowa, mąka bezglutenowa, trochę soli i woda?
            A krem do tego tortu można zrobić tak: szklanka soku owocowego (zamiast soku
            może być przecier owocowy ze słoiczka lub zmiksowane owoce jagodowe); kleik
            ryżowy (lub kukurydziany), pół kostki tłuszczu tolerowanego (np masło ghee
            czyli masło klarowane - jeśli na białka mleka krowiego jest dziecko uczulone) -
            szklanka cukru pudru - albo te syropy słodowe. Do soku dodaje się kleik, aż sok
            stanie się bardzo gęsty. Uciera się margarynę z cukrem pudrem mikserem, dodaje
            się kleik rozrobiony z sokiem - cały czas ucierając. Gotowy krem trzeba na
            godzinkę włożyć do lodówki.
            Popisałabym jeszcze ale muszę do pracysad
    • malyptys !!!UWAGA!!! 31.08.05, 17:41
      ROBIE WYPRZEDAZ PIZAMEK FIRMY EARLY DAYS! CENA TO 45ZL
      wiecej informacji znajdziecie na forum: sprzedam:ubranka i buciki

      pozdrawiam
      • lgosia1 Re: !!!UWAGA!!! 31.08.05, 17:49
        robię wyprzedaż komputerów i zabawek Berchet. Zapraszam do kupowaniasmile)))
        Chętnych na kaski ochronne dla maluchów albo nawet kombinezony przeciwupadkowe
        też szukam! Już mam dość mieszkania w dwóch pokojach! Forsy na dom mi trzeba!!!!
        smile)))))
        • kamymama Re: !!!UWAGA!!! 31.08.05, 21:12
          lgosia twoja odpowiedź na UWAGA powaliła mnie z nóg!

          Byłyśmy dziś po wyniki badań moczu i na usg narek i pęcherza. Wszystko jest w
          porządku:o) A tak się bałam tych badań, uff.

          Kamcia "opanowała" dziś 3 nowe słówka: cici = kici = kot, fuf = żółw, auu = hau.

          Miłej nocki.
          • malilka Re: !!!UWAGA!!! 01.09.05, 09:20
            Mnie to wkurzają te spamowiczki!

            Chciałam się pochwalić, że znalazłam maciupeńką końcówkę od znikopisu, ja, z
            moją ogromną ślepotą obuoczną, ha!

            Inia, teoretycznie wracam do pracy 8.09, tzn pojawię się w pracy i mam
            nadzieję, że od razu dostanę wypowiedzenie i wrócę do Łodzi. Tak naprawdę to
            nie przewiduję innego scenariusza i wierzę, że słusznie. Trochę dziwnie się
            czuję musząc tam pójść nawet na jeden dzień, nie byłam tam prawie 2 lata!

            • inia25 malilka 01.09.05, 09:29
              a jak nie dostaniesz wymowienia? bo według prawa pracy to jak dadza ci wym
              8.09, to teoretycznie obowiazuje ono od poczatku nastepnego miesiaca i dopiero
              od tego terinu liczy sie okres wypowiedzenia. chyba ze nie jestes zatrudniona
              na umowe o prace na czas nieokreslony.

              ale spoko, bedzie dobrze!
              • malilka Re: malilka 01.09.05, 09:48
                Masz rację, tyle że zakładam że mnie zwolnią ze świadczenia pracy, no bo co
                miałabym nagle robić przez 3 tygodnie? Samo wdrażanie po takiej przerwie dłużej
                by zajęło smile) A jeśli mnie nie zwolnią... Jest mniej niż promil szansy, że tak
                się stanie, ale jeśli tak to świat mi się lekko zawali. Ale nie będę się
                martwić na zapas smile)
                • eklon Lgosia! 01.09.05, 10:10
                  Jeśli tylko posiadasz takowy kombinezon, masz swoją pierwszą klientkę smile))
                  Moje dziecko mnie powala a w nocy śni mi się już, że gdzieś spada, wpada i
                  oczywiście kończy się tragicznie. Ale mając takie dziecko nie dziwią mnie w
                  ogóle te koszmary!

                  Mam zaległości w pracy, więc śmigam.
                  to taka odpowiedź na pytanie jak można sobie radzić w pracy z forum.
                  • mag-da Re: Lgosia! 01.09.05, 10:59
                    Moje dziecko jakimś wybitnym kaskaderem nie jest ale wczoraj próbował stanąć na
                    piłce. Oczywiście nie muszę pisać jak to się skończyło i wtedy pomyślałam że
                    kombinezon ochronny może taki głupi nie jest.
                    Pozdrawiam
                    • jagna.04 Zryczałam się :-( 01.09.05, 11:39
                      Dziś odwiozłam moje jedyne, maleńkie dziecko do żłobka. Baby, potwornie się
                      czułam zostawiając je tam. A teraz non stop myślę czy nie płacze, czy nie
                      tęskni, czy jest dobrze traktowany. Dobra kończę się urzalac bo za chwilę znów
                      się rozryczę...
                      • kordula3 Re: Zryczałam się :-( 01.09.05, 11:54
                        jagna, trzymam kciuki! daj znać później co i jak. ja dzis pierwszy dzień w
                        pracy po prawie 20 miesiącach. i też ryczeć mi się chce! jak ja tęsknię!!!!!!
                        • kamymama Re: Zryczałam się :-( 01.09.05, 12:21
                          A ja powiedziałam sobie, że do roboty nie wrócę i koniec - kropka! Muszę
                          otworzyć jakąś firmę, zresztą już wiem jaką, mam nadzieję, że wypali.
                          Dziewczyny trzymam kciuki za pierwsze dni rozstania, będzie dobrze:o)
                          • anitkashe Re: Zryczałam się :-( 01.09.05, 12:39
                            Jagna - trzymamy kciuki za was, na pewno wszystko będzie super, dużo zabawek,
                            dzieci, fajne panie...

                            my się wybieramy chyba w poniedziałek na spotkanie grupy rodzinnej w złobku.
                            Malilka, co ty na to??
                            a do CCC jadę dziś, bo wczoraj w hiper była wyprzedaż i wylecieliśmy stamtąd z
                            prędkością światła. horrror.

                            dzisiaj od rana Nati nie je. kaszka be, chlebek be, wędlinka raczej be. teraz
                            śpi, chociaz położyć ją to była sztuka, ale oczka miała maluteńkie ze zmęczenia
                            więc się uparłam. zaraz jak sie obudzi wyskoczymy na spacerek (ostatnie dni
                            wolności radka).


                            papatki z pabianic - Anita i Natalka
                            • asik_w Re: Zryczałam się :-( 01.09.05, 13:17
                              Witajcie!!
                              Ja rycze od 3 dnisad ciagle siedze przed tv i ogladam wiadomosci z Biloxisad
                              nie umiem powiedziec co sie ze mna dzieje, mieszkalam tam ponad 2 lata, znalam
                              tylu ludzi, wczoraj na ccn pokazali nasza dzielnice, rozryczalam sie, co kilka
                              min probuje dzwonic do wszystkich, ktorych znalam, zero odzewusad dziwne,
                              przeciez gdyby wczesniej uciekli to komorki dziajaja w calych stanach, nie wiem
                              co myslec, najgorsze, ze ambasada Polska nie ejst w stanie nic powiedziec, a
                              przeciez tam co roku jezdzi na wakacje masa studentow do pracy, mieszka tam
                              spora ilosc POlakow, sad((sama juz nie wiem jak szukac z nimi kontaktu.
                              Przepraszam, ze tak marudze ale mysle tylko o jednymsad
                              Igosiu to na kiedy sie umawiamy??
                              Witamy serdecznie nowe mamusie i pociechy, pozdrawiamy
                              • anitkashe Re: Zryczałam się :-( 01.09.05, 13:27
                                Ojej, Asik, nawet nie wiedziałam, że ten huragan objął twoje dawne rejony.
                                wiesz , mogły pasc maszty sieci komórkowych, może częstotliwosci sa zajęte
                                przez służby ratownicze, a może sa przeciążone. wydaje mi się, że w krajach
                                zachodnich organizacja na wypadek klęsk żywiołowych działa bez zarzutu i
                                sprawnie i na 1000% WSZYSTKO JEST DOBRZE!!!!! rzeczywiście próbuj przez
                                ambasadę lub przez nasz MSZ, może uruchomili jakieś infolinie. trzymaj się
                                cieplutko - Anita i Natalka
                                • mag-da Re: Zryczałam się :-( 01.09.05, 13:35
                                  Asik, wydaje mi się że maszty, tak jak pisze Anita, zajęte są przez służby
                                  ratownicze, w Londynie też tak było, komórki nie działaly a linie stacjonarne
                                  były strasznie przeciążone i nikt nigdzie nie mógł się dodzwonić. Dobrze że ty
                                  jesteś w Polsce.
                                  • lgosia1 Re: Zryczałam się :-( 01.09.05, 13:52
                                    asik a ja się zastanawiałam skąd to Biloxi jest mi tak "dobrze" znane.
                                    Wyobrażam sobie co musisz przeżywać. Napiszę na priv co do spotkania...
                                    • eklon Re: Zryczałam się :-( 01.09.05, 14:33
                                      Smutny wątek się zrobił!
                                      Dziewczyny nie martwcie się o Wasze skarby, bo one tak na prawdę lepiej znoszą
                                      rozstania niż Wy!!!

                                      Asik jak tylko podali informację o Biloxi od razu sobie pomyślałam o Tobie i o
                                      tym jak się nie odzywałaś w zeszłym roku podczas Jenny! Twoi znajomi też są na
                                      pewno w bezpiecznym miejscu i odezwą się jak tylko będzie to możliwe!

                                      Ok śmigam do domu, bo dziś świętujemy urodziny mojej siostrzenicy!
    • jaworka Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 01.09.05, 17:42
      Witam!
      Cześc dziewczyny, rzeczywiście trochę smutnio się zrobiłosad
      jagna nie martw się rozstaniemsmile)
      Ja miałąm dzisiaj zaganiany dzień, rano przychodnia, Albetrt miał ostatniego
      Hiba. I u babci około 15 przy zmianie pampersa tak się uryczał, miejsce sie
      podrażniło i jest czerwone. Zrobiłam okład i trochę przeszło. I dzisiaj wyszło
      dolna prawa czwórka. No i ta moja rybka trochę sie ucerpiała dzisajsad
      Wczoraj byłam u fryzjera i nawet nie pamiętam o nowym imagesad
      • opolanka1 Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 01.09.05, 20:47
        Czesc kobitki!!!

        Cosik komputer mi szwankował, i co wlazłam na forum to wykaz listów konczył sie
        na kordulce z wczorajszeego dnia....dopiero teraz wiem, co jest u Ciebie Asik.
        tzymaj sie napewno ludzie , których znalas sa, tylko w takim zagmatwaniu trudno
        o kontakt....swoja drogą, to chyba straszne uczucie widzieć w tv, swoje dawne
        miejsce gdzie się mieszkało.....

        jaworka, mam nadzieję, ze Albercikowi będzie lepiej, zawsze szare mydełko
        pomaga, domowe sposoby, przemwać wodą a nie chusteczkami, kiedy miejsca są
        takie czerwone, przynajmniej u mnie to skutkuje, przy Zuzi któa jest wrażliwcem
        skórnym, woda jest najlepszym lekarstwem,

        uciekam życząc Wam spokojnej nocki

        A co do złobka, mogę sobbie tylko wobrazić jakie to uczucie zostawić maluszka
        pod inną opieką niż rodzinka....ale chyab z każdym dniem ejst lepiej, ja nie
        pamietam, ale takze jestem dziekciem żłobkowym i przedszkolnym....i tylko wiem,
        ze lubiałam tam chodzić, ale podobno pierwszy dzień w żłobku, byl cały
        zapłakany...ale potem sżło juz lepiej....wiec głowa do góry!!!
        • izabela_p25 Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 01.09.05, 21:54
          Meldujemy się w nowym wątku

          Gratuluję nowych samochodów i mieszkań. Ja pewnie z mieszkanka nigdy się nie
          wyprowadzę a z zakupem nowego autka jescze muszę poczekać.

          Asik dobrze że was tam nie ma jednak nie przejmuj się znajomi na pewno się
          odezwą jak tylko będą mogli. Ja przeżywałm to samo jak były zamych w Nowym
          Jorku była tam nasza koleżanka i też nic nie było wiadomo przez długi czas.

          Jagna głowa do góry ja też niechętnie zostawiam Martynkę a teraz będę musiała
          nawet zostawać dłużej i już serce mi pęka na samoą myśl o tym.

          Kamymama teraz cię rozumiem przez co przechodziłaś próbując pobrać mocz. U nas
          to samo wszystkie sposoby znane i sprawdzające się do tej pory zawodzą. Męczę
          się już 3 dzień. Martynka pełna blokada nawet przed załatwianiem na nocnik o
          woreczkah nie wspominając.

          Witam nowe mamusie. Piszcie często o waszych pociechach. I tu mam pytanie do
          Jaworki skąd jesteś bo przeczytałam że jesteś zainteresowana spotkaniem w
          chorzowie?? Dopiero niedawno zakądam na forum kwietniowych mamuś i natrafiłam
          na taki wątek.

          Inia nie dostałam zdjęćsad Czyżbyś o mie zapomiała??

          Igosia twoja odpowiedz na Uwaga mnie rozbawiła do łez. Nic dodać nic ując.

          Jagna i Kordula jak po pierwszych dniach????????
          Koniecznie się odezwijcie!!!!

          Peral jak odzyskiwanie danych??

          Miałam jeszcze o wielu sprawach napisać ach ta skleroza

          Iza
          • lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 01.09.05, 22:15
            rany.... dziewczyny... jutro mam piątą rocznicę ślubu. I żyłam do dzisiaj
            wieczór w błogim zapomnieniu aż mi moja mama musiała jak co roku przypomniećsmile
            A ja jak co roku poprosiłam, by za rok mi nie przypominałasmile
            I nie chodzi tu o świętowanie rocznicy ślubu tylko o zapobieganie ewentualnym
            niemiłym niespodziankom, które od czasu do czasu jak same zresztą zauważyłyście
            (patrz hala jako prezent w dzień imienin) funduje mi mój mąż.
            Moja pokrętna psychika jest już tak nadwątlona, że nie może sobie pozwolić na
            ewentualne ryzyko przeżywania jakichkolwiek bólówsmile W drugą rocznicę ślubu
            przeżywałam ból odrzucenia i zlekceważenia, w którąś tam inną ból zapomnienia
            itp. itd.
            I pomyśleć, że takie szczęśliwe życie prowadzimy. Naprawdę! Tylko kilka dni w
            roku mam nieszczęśliwe. Rocznice, imieniny, urodziny, czasem święta (święta z
            powodu bólów mamowo-teściowych. Że też ludzie muszą sobie robić jakieś święta.
            Jakby nie można było sobie spokojnie szczęśliwego życia prowadzić bez uniesień
            świątecznych. A tu nie!Trzeba se jakieś kwiatki kupować, nie daj Bóg do
            restauracyjek chodzić, o katordze wymyślania prezentów nie wspomnęwink
            Rany... z moim podejściem do kultywowania tradycji i filozofią życia
            oszczędzania sobie ewentualnych cierpień.... czego ja swego dziecka nauczę????

            Ach kończę już. Idę sobie próbować z powrotem zapomnieć... co to jutro mamy za
            dzień? No zapomniałam....
            • izabela_p25 Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 01.09.05, 22:21
              No własnie miałam napisać ż Martynka ma czerwone krostki na wargach sromowych i
              pupie. Pieluszek nie zmieniałam najpierw był jedna duża a po 2 diach pojawiły
              się następne i co mam robić?? Mag-da a jak ty sobie poradziłaś z Heniulkiem???

              Inia zajrzałam na wątek o macierzyństwie i po prostu się popłakałam.

              Igosia masz u mnie mistrzostwo swiatasad
              • mag-da Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 01.09.05, 22:56
                cześć po pierwsze Iza nie wiadomo czy to jest to samo. Mnie lekarz zalecił maść
                Fucibet i wietrzenie pupy. Dość długo nam się to mazało i do tej pory Henryś ma
                blizny. Mam nadzieję że u Martynki będzie lepiej.
                Lgosia u nas dzisiaj 4 rocznica ślubu. Nie było wielkiej celebracji ale było
                miło. Dostałam bukiet róż a w zamian upiekłam babeczki, które właśnie sobie ze
                smakiem pogryzam. Jakoś jutro będzie, trzymaj się.
                • lidszu Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 01.09.05, 23:56
                  Cześć dziewczyny,

                  To ja też się melduję w nowym wątku.

                  Witam nowe mamy. Piszcie, piszcie dużo.

                  Gratuluję nowych mieszkań, samochodów, itp. Ja też tak chcę !!!! Niestety tak
                  jak lgosia, potrzebuję kasy na budowę domu.

                  Moje dziecię ostatio jest nieznośne. Cały czas siedziałby na moich kolanach.
                  Dosłownie !! Kiedy próbuję posadzić ją koło siebie, to jest taki wrzask i
                  płacz, że niedługo dostanę eksmisję z mieszkania, za zakłócanie spokoju
                  sąsiadom. Mąż po szczęśliwych chwilach na wakacjach, poszedł w całkowitą
                  odstawkę u mojego dziecka. No i nie wiem co zrobić, ponieważ Marcin się wkurza,
                  że Inga go całkowicie olewa.

                  Ostatnio zmierzyłam Ingę i ma ok 84 cm. Nie wiem ile waży, ale pewnie koło 11,5-
                  12 kg.

                  Lgosia - jakoś to jutro będzie, nie martw się.
                  pozdrawiam,
                  • pearl24 Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 02.09.05, 01:39
                    No troche pozasmiecamsmile
                    odzyskiwanie danych na razie stoi-Gosiu dzieki za numer do rafała-michał
                    najprawdopodoniej w weekend zadzwoni do niego-wtedy juz bedziemy wiedzieli czy
                    zanjomy informatyk cos zdziałał czy nie.
                    podaj mi jeszcze na smsa twój numer tel bo jak sie okazało nie mam go
                    zapisanegio w komórce-był na gg-z którego wszystkie kontakty przepadły-no numeru
                    twojego gg tez nie mam.

                    dabrowianka-dostałam wizytówkę z twoim numerem ale przepadła gdzieś-no
                    najwyraźniej mnie te nowoczesne maszyny nie lubia i już
                    inia może ty mas numer do dabrowianki-zreszta twojego tez juz nie mamsad

                    Co to chciałam napisać?Aha-co moje kochane dziecie mówi-a mówi według mnie sporo
                    choc raczej w sobie znanym języku najczęsciej.Bardzo duzo rozumie,az sama sie
                    czasem dziwie że zna znaczenienie niektórych słów czy poleceń.
                    tak więc mamy:
                    mama,tata,dziadzia,baba,cioci,taa(tak),ne/nie,
                    pipi-co znaczy pępek-ukochana częśc ciała do całowania u mamysmile,
                    pi-pić,mniam-dobre(połaczone z macaniem brzuszka),am-jeść/chce jeść,si-ciepłe i
                    gorace;ble-jestem brudna,znalazłam paproszek;buły-bułka
                    to,ta-jak cos pokazuje/czegos chce
                    buj-buj-hustawka/chce się huśtać,babaaa-chce do piaskownicy,kap-kap-kaąpanie
                    się,ogólnie woda;myji-mycie buzi lub zębów
                    piłka-teraz to jest hop-hop a było wcześniej bach
                    no i zwierzatka-mi-miś,cici(kot),hyhy(pies),sy-latające,kra-ptaszki,jeszce
                    dochodza konik,krówka,kaczka i i9nne dzwieki onomatopeiczne na okreslenie
                    róznych czynnosci jak wąchanie kwaitków,chrapanie dziadka,oddychanie pieska itp.
                    POkazuje prawie kazda czesć ciała-wie nawet gdzie ma pupke a gdzie cipcie-az
                    mnie tym zaskoczyła.

                    Jakos mnie na chwalenie sie córką wzięło a to dlatego ze zebrałam materiał i
                    sporo sie tego zrobiło.Ładnie odpowiada taa lub ne na zadawane pytania-co nie
                    zawsze jest zgodne z prawda.Ale tak uwielbiam to jej taaa że specjalnie z nia
                    tak rozmawiam żeby to usłyszeć.Czasem widac jak bardzo sie zastanawia jak czegos
                    nie rozumie jak do niej mówie.Wiele rzeczy nasladuje,i bardzo głosno gada do
                    siebie jak czyta ksiązki-tę miłosc do ksiązek to ma chyba po mniesmile

                    Ale zapewne o wielu innych rzeczach w których"moje dziecko jest najlepsze"
                    mogłabym tak jak pewnie kazda z was długo pisacsmile)
                    No więc końcże.
                    asik-mam nadzieje że z twoimi znajomymi bedzie dobrze
                    gosia
                    • eklon Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 02.09.05, 08:46
                      No to i ja się pochwalę. Drugi dzień Michał zasypia w swoim łóżeczku. Wprawdzie
                      trwa to trochę ale myślę, że z czasem będzie ok. No i mamy pierwszy plus tej
                      sytuacji, bo Michał pierwszy raz od niepamiętnych czasów przespał całą noc!
                      Dopiero jak wstałam rano do niego, żeby go przykryć (spał oczywiście na
                      kołdrze, chyba wrócimy do śpiworka, bo noce już zimne) przebudził się ale jak
                      tylko zaniosłam go do naszego łóżka zasnął na nowo.

                      Oby tak dalej!

                      A u nas onomatopeja też króluje! Np. wszystkie samochody to titity, albo
                      brmbrmy w zależności od tego jakie są duże smile
                    • male_co_nieco Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 02.09.05, 09:04
                      Igosia u nas dzisiaj też rocznica i też piąta, "fajerwerków" pewnie też nie
                      będzie.
                      poza tym dookładnie 2 lata temu usłyszałam "gartuluję 7 tydzień"smile

                      Mag -da wszystkiego dobrego dla Was z okazji rocznicy

                      A poza tym też mam lekką załamkę bo nigdzie nie możemy znaleźć ksiażeczki
                      zdrowia młodego, rozpłynęła się ....a dzisiaj szczepienie


                      Później wpadnę na dłużej.
                      • kamymama Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 02.09.05, 09:20
                        Gratulacje rocznic:o) Ja rocznicy ślubu nie będe obchodzić, to nasz wybór.

                        Asik powtórzę się po dziewczynach, na pewno wszystko będzie dobrze u znajomych,
                        trzymam kciuki!

                        Izabela_p25 na forum "edziecko-wszystko co nie mieści się na innych forach"
                        założyłam wątek jak złapać mocz, odszukaj, mamy podały tam kilka rad, może
                        którąś się uda przekształcić w czyny:o) No i powodzenia, wiem co przeżywasz.

                        pearl Twoję dziecię może zostać oratorem tak dużo mówi:o) Kamcia od 2 dni na
                        prawie wszystko mówi Eee. Najśmieszniejsze jest to, że ja rozumiem co znaczy to
                        Eee lub tamto Eee:o)

                        Chłop pojechał na 3 dni do Jaworzna na turniej, a ja mam dziś odebrać klucze i
                        zająć się malowaniem. Przyjedzie na gotowe pomalowane mieszkanko.
                        • eklon Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 02.09.05, 10:32
                          Ja o rocznicach nic nie napiszę, bo my niedawno obchodziliśmy drugą i nie ma co
                          wspominać, bo akurat byłam na ścieżce wojennej z moim lubym, więc u mnie trochę
                          jak u Lgosi!

                          Kamymama na pewno się cieszyć z przeprowadzki ale ja patrząc na swoje
                          doświadczenia wiem, że wszystkie zmiany bardzo cieszą i pobudzają człowieka do
                          też innych zmian, więc kto wie może sama wymyślisz jeszcze coś ciekawego?! Może
                          wbrew sobie zmianę nazwiska smile Mnie tak natchnęło właśnie po przeprowadzce!!!
                          • kordula3 Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 02.09.05, 10:51
                            witajcie,
                            u nas rozstanie oczywiście 100 razy bardziej przeżywam ja niż kamil! on jest
                            radosny i w ogóle nie płacze, a ja... no i tak samo było przy odstawieniu od
                            piersi. i mam doła. dobrze, że już weekend tuż, tuż.
                            serdeczne życzenia z okazji rocznic.
                            kamymama - życzę radości z malowania i urządzania nowego gniazdka.
                            nika - i jak książeczka? znalazła się? i napisz jak po szczepieniu. nas czeka
                            szczepienie we wtorek.
                            inia - jak żłobkowy debiut?
                            ps. u nas ostatnio na topie jest słówko "zoo" i na pytanie: kamiś, gdzie byłeś?
                            odpowiada "wwwww ziiiooooo" - tak śmiesznie przeciągając. oczywiście pomijam
                            fakt, że w zoo ostatni raz byliśmy z tydzień temu smile))
                          • jagna.04 Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 02.09.05, 11:02
                            Przede wszystkim przepraszam wszystkie mamy ,że użalałam się nad sobą
                            przez "rz" wink
                            Wczoraj Niko wytrzymał w żłobku ciut ponad dwie godziny. I biedactwo tak
                            płakało, że opiekunowie zadzwonili po mamę. Dziś kazali mi przyjechac po Nika
                            po 2,5 godz. I tak stopniowo, codziennie ma byc jego pobyt wydłużany. W żłobku
                            są całkowicie inne godziny i formy posiłków np. 10:00 - owoce, 12:00 - obiad,
                            14:00 - kaszka. Między obiadem a kaszką dzieci śpią. Tzn jest czas w którym
                            powinny spac. W domu akurat Niko ok. południa rzeczywiście śpi ale tam... No
                            nic, dobrze, że mamy czas na spokojną adaptację. Co mają powiedziec mamy i
                            maluszki które nie mają wyboru?

                            Podobnie jak Wy zmierzyłam Nikodema i okazało się, że już od kilku miesięcy
                            stoi w miejscu i ma 82 cm.

                            Ok babeczki idę na śniadanko. Pozdrawiam mocno wszystkie i te z rocznicami i te
                            bez wink Ciężaróweczki pozdrawiam najmocniej!
                            A swoją drogą, to Madzia dopiero co pisała nam , że spodziewa się drugiego
                            maluszka a tu już poród się zbliża. Strasznie czas leci. Magda odpoczywaj dużo!
                            • inia25 Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 02.09.05, 11:09
                              a ja mam pytanko co się dzieje z madziki? czy ona juz urodziła??? malilka masz
                              z nia kontakt?

                              Ola do żłobka idzie od 19.09. Byłyśmy tylko na dniu otwartym i czuła się tam
                              wspaniale. Bawiła sie super. Panie nia zauroczone. W grupie jest kilku
                              kwietniaczkow. Ogolnie fajnie.

                              poniej napisze wiecej

                              iza przyznaje sioe - zapomnialam o was!! dzis postaram sie wyslac zdjecia
    • jaworka Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 02.09.05, 10:58
      Witam!
      Oj wieczór był trochę ciężki. Albert dostał 37,0, ale dostał Ibufen i usnął
      spokojnie. Obudził mi się raz, przed 22, a potem spał do 6. Wstałam i dałam mu
      butlę i chciał do swojego łóżeczka i spał do 9!!! Był to dla nas szok, bo
      wstajemy zaraz po rannej butli. No ale już po wszystkim. I jeszcze treaz dolna
      lewa czwórka się przebij, także mały ma za dużo na swojej głowie.
      Ja siedzę w domu zdołowana, bo nie mam pracysad A taka byłam pełna nadzieji, że
      jakis dyrektor zadzwoni( jestem polonistką). Poważnie myślę o zmianie zawodu,
      bo z jednej i tak niewielkiej pensji męza i mojego zasiłku dużo się nie pożyje.
      A zresztą ja się nie nadaję do siedzenia w domu, energia mnie rozpiera!!

      Izabela_p25 nie wiem czy spotkanie w Chorzowie się odbyło, ja nie dałam rady
      dojechać. A chorzów dlatego, że tam wszystkie dojedziemy - my mammy ze Śląska.
      Być moze niedługo będe w katowicach, ale też nei wiem.
      W ogóle za duzo sie dzieje wokól mnie, jakoś nie ogarniam wszystkiego.
      Dlatego, ze chcę do pracy!!
      • winia5 Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 02.09.05, 12:54
        Witajcie, jak ja chciałabym już wrócić do pracy. Ostatnio mam takiego doła, że
        tylko was podczytuje i jakoś natchnienia na pisanie mi brak.
        W przyszłym tygodniu jadę z małym do rodziców, to mam nadzieję, że troszkę
        sobie odpocznę, bo wysiadam już przy moim maluchu i fizycznie i psychicznie.

        Malilko byłam u nas w trzech sklepach CCC i są Melanie od numeru 25 do 32, ale
        wygląda mi to na końcówkę kolekcji, tak jakby rezygnowali z tej firmy

        w niedziele wybieramy się na drugie urodziny do Macieja chrześnicy, może macie
        jakiś pomysł na skromny prezent

        Ps. gratuluję nowych autek i mieszkań, co prawda my mieszkanie mamy ale własne
        autko by mi się przydało, oj nie powiem, tylko za co...
        • opolanka1 Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 02.09.05, 13:28
          Hej dziewuszki!!!!

          Najlepsze życzenia z okazji rocznycy, upojnych nocy, aby męzowie częsciej
          domyslali się o co Wam biega, więcej pomocy z ich strony życze....no i
          radosnego dnia

          A d mieszkania, to my cąłyczas wynajmujemy, kupić cosik tutaj to bajońskie
          sumy, teraz poszukujemy czegos, co by nie było uciążliwe do meszkania, bo
          naraiz eto dźwigam małą po schodach na drugie piętro w kamienicy, wiec nogi
          wysoko podnosze, mieszkamy na poddaszu wiec ukrop, przy ulicy multum aut i
          hałas.....w październiku definitywnie uciekamy z tego miejca, weic czeka mnie
          znów pakowanie i rozpakowywanie, dobrze, ze urzadzanie mieszkania przynosi mi
          jakś frajde, oprócz tego, ze trzeba wsyztsko poukładac, podopasowywac...ale i
          tak fajnie, jak sie siądzie w nowym swoim kącie.....mamy juz pare na oku, tylko
          trzeba dokonac rafnego wyboru

          ok a tak poza tym, to nie mamy jakies mega pogody, ze żar leje sie z niba, wiec
          mnie w to graj...mała śpi, a potem idziemy na dwór. W zoo była ale juz dawno,
          jednak niektóe zwierzątka przypadły jej do gustu, po waszych opowieściach,
          nabrałam chęic ponownego pojechania tam...

          miłęgo wekeendu dziewuszki
          buziaczki dla maluszków
          • anitkashe Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 02.09.05, 13:54
            hej, hej dziewuszki

            rocznicówkom wszystkiego najlepszego i tym, które obchodzą i tym, które nie
            lubią...
            my już po 8 rocznicy - 16 sierpnia minęła... oj ten czas leci...

            tak sobie tu skrobnęłam, ale już wracam do pracy ;O))))
            • jagna.04 Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 02.09.05, 14:19
              Dziś moje dziecko wcale nie miało ochoty na powrót do domu smile
              A pan który opiekuje się dziemi stwierdził, że Niko woli facetów, bo podobno do
              niego się kleił. Czyżby wychodził niedobór ojca?
              • eklon Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 02.09.05, 14:40
                Opolanka a mi się wydawało, że Wy niedawno zmienialiście mieszkanie?! I znowu
                zmiana?!!! No ale przy rozwojowej rodzinie trzeba myśleć też o większym
                mieszkaniu smile

                Jagna gratuluję! Michał też woli facetów. Jak jechaliśmy tydzień temu na
                turniej piłkarski całą ekipą tzn. zawodnicy plus kibice(czyt. panie) Michał
                garnął się generalnie do chłopaków, tymbardziej, że oni chętnie grali z nim w
                piłkę i podziwiali samochodysmile
                Wydaje mi się, że to taki wiek.

                My na weekend śmigamy do babci, bo jutro jedziemy z mężem na mecz do Chorzowa i
                musimy gdzieś podrzucić latorośl!

                Do przeczytania w niedzielę wieczorem albo dopiero w poniedziałek!
                PAPA
                • anitkashe wygrałam rowerek... 02.09.05, 22:03
                  ... w promocji pampersa i selgrosa. pierwszy raz w zyciu coś wygrałam ( radek
                  się smieje i mówi , że jednak juz coś wygrałam - Męża na loterii życia hehehe).
                  Natalka w domu jak wsiadła i zrobiła brum, brum to pomyślałam, że musi mieć
                  kiteczki, bo wszyscy ją będą brali za chłopca.

                  ależ mam dziś dobry nastój...

                  aha, Malilka - melanie i melanie x-booster są w pabianickim CCC.

                  pozdrawiamy - Anita i zmotoryzowana Natalka
                  • malilka Re: wygrałam rowerek... 03.09.05, 09:19
                    Anita, gratulacje smile))
                    Jesteś pewna, że w Pabianicach jest nowa, jesienna kolekcja Melanii??????? To
                    byłoby super, ale aż nie chce mi się wierzyć, bo CCC to przecież sklep
                    sieciowy, a wszędzie indziej wyprzedają tylko resztki ze starych kolekcji...
                    • opolanka1 Re: wygrałam rowerek... 03.09.05, 09:32
                      my także spieszymy z gratulacjami!!!

                      a u nas z sobota nastała chłodna pogoda, i nie weim czy mam sie cieszyć, bo
                      oprócz tego że chłodniej to wygląda,że bedzie deszczowa, a w taką aurę trudno
                      siedizeć na dworze. wczoraj byliśmy z mała znów na basenie, ona uwielbia tam
                      przebywać. Tutaj w niemcowni są takie baseny, ze każdy znajdzie cosik dla
                      siebie, a dla najmłodszych cieplejsza woda, zabawki, zjeżdzalnie takie
                      malutkie, manekiny, które jak sie poruszy to tryskają woda, poprostu super
                      zabawa

                      ok uciekam, mężuś jeszcze śpi, a ja z mła od 7.00 na nogach
                      miłego wekeendu
                      • jaworka Re: wygrałam rowerek... 03.09.05, 09:46
                        Witam!
                        Anitkashe gratuluję wygrania rowerku!! też nigdy nic nie wygrałam, ale w sumie
                        za duzo udziałó w konkursie nie mam, boz góry zakładam, że i tak nie wygramsmile)
                        U nas sobota słoneczna, ale jeszcze chłodna. Nastrój mam niezabardzo, po
                        wczorajszej sprzeczce z mamą, ale jakoś to będzie. Zaraz zmykam do kuchni, jak
                        wiadomo.. sobota!
                        • mamaaga1 sobota 03.09.05, 10:00
                          Anitkashe gratulujemy wygranej ... super, jak mówi moja babcia "Kto nie gra ten
                          nie wygrawink"

                          W Bydgoszczy w CCC tez nie ma melanii, tylko gufo i jakieś resztki melanii

                          U nas nadal koszmarek chorobowy, od kiedy mała w styczniu miała ospe nie
                          widziałam jeszcze takiego cierpienia mojego dziecka sad((. Staneło na tym, że
                          po podaniu antybiotyku doustnego buzia małej była w jeszcze gorszym stanie i
                          teraz dostaje Zinacef w zastrzykach dwa razy dziennie. Dzisiaj zaczeła jeść :-
                          )) i mam nadzieje, że niedługo dojdzie do siebie. Najważniejsze, że piła ...

                          Wszystkiego najlepszego wszystkim "rocznicujacym". Mój mąz nalezy do tych,
                          którzy zapominaja o wszelkich rocznicach, urodzinach, kwiatkach i
                          niespodziankach z tych okazji sad(( ... mimo, z eprzypominam mu z duzym
                          wyprzedzeniem.

                          Mag-da odpoczywaj dużo, teraz to pewnie liczysz juz dni smile)

                          Achaa to ja tez sie pochwalę, wczoraj wieczorkiem na poprawienie humoru
                          dostałam meila, ze Matylka wygrała Gucie w konkursie smile)...bardzo się
                          cieszymy, uzywamy tych bucików jako papci i jesteśmy bardzo zadowoleni.

                          Miłego weekendu (u nas jeszcze świeci słoneczko)

                          Aga i Matylda
                          • asik_w Re: sobota 03.09.05, 12:43
                            Gratuluje wygranychsmile ja tylko w usa wygralam zapas mleka dla malego na miesiac
                            czasu, ale i tak nie wykorzystalam bo Mlody coagal cycusia rowne 14 miesiecysmile
                            Z Biloxi zero wiescisad martwie sie coraz bardziej, pisalam do MSZ do
                            wiadomosci w koncu Krasko tam jest, nic ciszasad
                            Boje sie ze Kamcio mi sie rozchoruje, ma taki dziwny zachrypniety glos,
                            marudny i stan podgoraczkowy, sama nie wiem co mu podac, teraz spi
                            Igosiu zaraz napisze na gazetowy!
                            Wogole chodze jakas senna, przybita, nawet wielkie ciacho z kremem nie
                            poprawilo mi humorusad
                            Dziewczyny a co z bucikami na zime? jakie kupujecie?? pozdrawiamy
                          • kamymama Re: sobota 03.09.05, 12:44
                            Hej!
                            A u nas kolejne świeto - Kama przespala kolejną noc bez nocnych sensacji:o) Ona
                            jest wyspana i ma lepszy humorek i ja jestem wyspana i mnie byle co nie
                            denerwuje. Poprostu bomba. Mam nadzieję, że nie zapeszyłam.

                            Gratulacje rowerka! Ja to jestem kupa nieszczęścia i nic nie wygram choć
                            puszczam totka, ale tylko jak jest wysoka kumulacja. Milion mnie nie
                            interesuje, wole od razu kilka;o)

                            No i nie dostałam kluczy, beee. A miałam taką ochotę już sobie coś porobić w
                            domku.

                            Miłej soboty.
                            • male_co_nieco Re: niedziela 04.09.05, 20:18
                              ale dzisiaj tu cichutko...

                              Gratuluję wygranych!!!! Dziewczyny macie dobrą passę, zacznijcie grac w totkasmile

                              Kamymama szkoda, że nie dostałaś kluczysad najgorzej jak się człaowiek na coś
                              nastawi i nie wypali, plus chyba tylko taki,że niemąż pomoże przy malowaniusmile

                              Dorota po szczepeieniu wszystko ok. No może tylko tyle ,że w sobotę tj. dzień
                              po Igi był troszkę bardziej ospały. Ale tak wszystkow porządku.
                              Książeczka się znalazła....w przychodni.

                              Z innych wieśći po wziycie- waga 13kg, wzrost 87 cm. Podobno jak na ten wiek
                              sporo, ale biorąc pod uwagę, że i wzrost i waga proporcjoanlne (90centyl) to
                              wszytsko jak najbardziej ok. Piątki już tuż, tuz ( coś długo im idzie) , młody
                              rzeczywiście od dwóch dni potwornie się slini i rączki pakuję na nowo do buzi.
                              W trakcie wizyty mój synuś jak zwykle zaczął czarować, wpakował się pani
                              doktor na kolana, zaczął rysować, przegladać papieri, no a potem kazał się
                              odprowadzić( za rączkę i ciągniemysmile) na szcepienie.

                              Niszczycielskiej serii ciag dalszy kolejne dwa samochody w rozsypce.

                              Asikk Dziewczyny mają rację ,w obecnej stanie rzeczy trudno sie tam
                              skontaktować z kimkolwiek, jak sytsucja bardziej się unormuje, napewno się
                              dowiesz że wszystko ok.
                              • kamymama Re: niedziela 04.09.05, 21:00
                                Igi rzeczywiście jest wielki;o) No i jaki odważny. Kama jak widzi biały fartuch
                                to zaczyna płakać, wtulać się we mnie i prosić, oczywiście po swojemu, że nie
                                chce pik-pik (ja tak mówiłam na zastrzyki). Strach przed kitlami ma po
                                ostatniej chorobie leczonej zastrzykami:o( W momencie jak wychodzimy z gabinetu
                                zaczyna się uśmiechać i gadać:o) Nas szczepienie czeka w czwartek.

                                Qurcze nie ma kluczy, nie ma malowania, nie ma gniazdka:o( A w piątek
                                przyjeżdża moja przyjaciółka i zarazem chrzestnaKamy z mężem. Myslałam, że ich
                                ugoszczę już w nowym mieszkanku. Może się wyrobię.
                                • eklon Re: niedziela 04.09.05, 21:12
                                  Hej
                                  u nas udany weekend, bo i pogoda dopisała.
                                  Michał już śpi, bo cały dzień biegał na dworze, Zasnął w łóżeczku. Zobaczymy
                                  jak prześpi nockę.

                                  Też już się zastanawiałam nad butami zimowymi ale ja jak na razie wstrzymuję
                                  się z zakupami do wizyty u ortopedy, bo pewnie to on nam narzuci co mamy kupić.

                                  Kamymama, szkoda,że nie masz jeszcze kluczy, bo faktycznie później możesz mieć
                                  bieganinę!

                                  Asik uzbrój się w cierpliwość na pewno wszystko jest ok! A Kraśko wysyłają
                                  teraz wszędzie a ja tak nie cierpię tego gościa!!!

                                  Ok idę oglądać jak Polacy sobie radzą w siatkę!
                                  Do jutra i kolorowych snów!
                                  • lgosia1 ????????? 04.09.05, 21:19
                                    dziewczyny powiedzcie mi, czy to normalne że ząbki już wyszły wczoraj rano - a
                                    u nas nadal rozwolnienie? I tak już od 12 dni?. Myślałam, że jak te zęby wyjdą
                                    (w ciągu tygodnia pojawiły się dwie dwójki i dwie trójki na dole) to kupy
                                    ustaną... a tu nadal brzuszek bolący i nawet krew się pojawiała. Jutro znowu
                                    się chyba skontaktuję z lekarzem. Mały generalnie apetyt ma i pije też
                                    normalnie - tylko te częste rzadkie i nieprzetrawione kupkisad((((
                                    • kamymama Re: ????????? 04.09.05, 21:27
                                      lgosiu idź do lekarza, krew może wskazywać na coś niedobrego, ale także na to,
                                      że jelitka są przeciążone pracą. A może to nie krew, może to niestrawione
                                      jedzonko? Mam nadzieje, że to jedzonko:o)
                                      • lgosia1 Re: ????????? 04.09.05, 21:29
                                        ech to na pewno krew. Tylko że osobiście stawiam na krew z powodów przeciążenia
                                        dupki po kilkunastu dniach częstego robienia kup. Tak czy siak dzwonię jutro do
                                        lekarzasad
                                        • eklon Re: ????????? 04.09.05, 21:32
                                          Lgosia może faktycznie krew, to z przeciążenia pupy a nie jelit czy żołądka,
                                          ale konsultacja na pewno nie zaszkodzi. Bo 12 dni rozwolnienia to już lekka
                                          przesada!
                                          • lgosia1 Re: ????????? 04.09.05, 21:38
                                            kurczę, ale niektóre z was pisały że u waszych maluchów były kupki po 2 i po 3
                                            tygodnie nawetsad(( Zaczynam się cholerka przyłamywaćsad((
                                            • opolanka1 Re: ????????? 05.09.05, 09:07
                                              Igosia mam mam nadzieję, ze problem ustał sam, i nie musiałąs wędrowac do
                                              lekarza. Moja Zuzia jak juz miała prolemy przy ząbkowaniu, to raczej wysapowało
                                              u niej zaparcie, biegunki jeszcze nie przechodziłyśmy ani razu...wszytsko przed
                                              nami.

                                              A pogoda za oknem bardzo ładna, wiec napewno zabawa w piaskownicy będzie
                                              dzisiaj na 100%...czasem sie tylko zastanawiam, co będe robic jak nadejdzie
                                              zima, bo nie wiem czy pamietacie, ale tutaj w tym rejonie prawie wcale nie ma
                                              śniegu, wiec sanki i lepienie bałwana, raczej odpada, porażka.....

                                              Eklon, masz dobrą pamiec ...rok temu sie przeprowadzałam, ale warunki coraz
                                              bardziej dokuczliwe i należy zmienic, no cóz, za nim nie pomieszkasz to sie nie
                                              wie, co będzie przeszkadzać, a kazdy zachwala swoje , zę hoho

                                              miłego dnia dziewczyny
                                              buziaczki dla dzieci
                                              • inia25 poniedziałek 05.09.05, 09:33
                                                Witam

                                                u nas weekend wspaniały! W sobotę byliśmy na pikniku urodzinowym Olci kolegi.
                                                Było ognisko, kiełbaski, zabawa i niestety mnóstwo komarów. Niedaleko nas jest
                                                super miejsce na pikniki rodzinne. Ogromna łąka z placem zabawa i do tego
                                                stoliki, ławy z drewna. Jakieś 25 miejsc na ogniska (wymurowane). Leśnicy
                                                dowożą w mega ilościach drzewa. Super po prostu! Ola wróciła z czarnymi stopami
                                                Dosłownie - miały kolor czarny! Zabawa była przednia!
                                                W niedzielę pojechaliśmy pod Warszawę nad Liwiec. Woda cieplutka, plaża,
                                                słoneczko... Super. Olka nie wychodziła z wody dosłownie. Pięknie było! Po
                                                takim weekendzie mam wspaniały humorek!
                                                Od piątku Ola została odstawiona od smoka. Poszło gładko. Usypia ez problemu!
                                                (tfu tfu żeby nie zapeszyć).
                                                W piątek też pojechaliśmy na lotnisko, żeby pokazać Oli samoloty. No była
                                                oszołomiona. Jak startowały... Super. Wyła z radości!

                                                Wczoraj byłyśmy w tvn style w klubie młodej mamy. Zobaczyłam to przez
                                                przypadek, więc nie miałam jak was powiadomić. Myślę, że mogą być emisje także
                                                dzisiaj. W naszym odcinku są dwa tematy: żłobek i teściowie. Troszkę jestem
                                                wkurzona, bo kawałek mojej odpowiedzi wycieli. A było to najważniejsze zdanie.
                                                Eh trudno.

                                                Asik - KIrasko (także mój ulubieniec) mówił wczoraj, że sieci kom są
                                                niedostępne, więc nie denerwuj się. Podobno są jakieś strony internetowe, gdzie
                                                Ci co ocaleli wpisują swoje dane. Może napisz do tv żeby tę stronę Ci podali?

                                                Igosia - w sprawie tej krwi w kupce koniecznie konsultuj się z lekarzem. nie
                                                musi to być nic poważnego, ale zawsze lepiej sie dowiedzieć. A jeśli chodzi o
                                                to, że rozwolnienie trwa już 12 dni - kochana kupa nie normuje się w ciągu
                                                jednej doby, to też musi troszkę potrwać. Nawet do 3 dni po wyrżnięciu się
                                                ząbków.

                                                Kamymama- lepiej się nie spiesz z przeprowadzką, zrób sobie wszystko łądnie,
                                                dokłądnie na cacuńkosmile Skoro masz gdzie mieszkać...

                                                Eklon - gratuluję samodzielnego łóżeczkowania!

                                                Opolanka ty to się spiesz z tą przeprowadzką, żebyś z kilometrowym brzuchem nie
                                                musiała się urządzać.

                                                Buciki na zimę już mamy.

                                                Pozdrawiam i miłego dnia życzę!
                                                • eklon Re: poniedziałek 05.09.05, 10:19
                                                  Inia a o której są powtórki?
    • inia25 aaaaaaaaaaaaaaaa i zapomniałam o najważniejszym 05.09.05, 10:15
      1. Ola w sobotę pożegnała się ze smoczkiem
      2. chodzimy bez pieluszki coraz częściej!
      • male_co_nieco Re: aaaaaaaaaaaaaaaa i zapomniałam o najważniejsz 05.09.05, 10:21
        Inia o smoku nie zapomniałąś , w poprzednim poście byłosmile) no właśnie pochwal
        się jak to zrobiłaś. Czy tak poprostu wywaliliście smoka i Ola już go nie
        dostała????? Z butlą posżło nam bez problemu , poprostu któreś mleczko Igor
        dostał z kubka i butli już nie zobaczył ale ze smokiem będzie ciężkosad(((
        Pochwal sie dobra kobieto jak to zrobiłaś smile

        Igosi i jak, byałś u lekarza???
        • inia25 Re: aaaaaaaaaaaaaaaa i zapomniałam o najważniejsz 05.09.05, 10:32
          to był przypadek. zaczęło sie we czwartek: adam jak zanosił mała do babci
          zapomniał dać smoka. Więc Ola z musu usypiala bez smoka - udało się. W piątek
          jak dostała smoka do spania (w dzień) to wyjeła go z buzi i powniedziała "ne ne
          ne" i oddała go babci. No więc od soboty postanowiliśmy ją oduczyć. I smoka
          schowaliśmy. I tak zostało. Ola usypia bez smoka i nie upomina się o niego!
          Ale tak na serio to oduczanie zaczęłyśmy 2 tyg temu. W dzień był całkowity
          zakaz smoczkowania. Smok był tylko do spania.
          • kamymama Re: aaaaaaaaaaaaaaaa i zapomniałam o najważniejsz 05.09.05, 11:39
            Hej!
            Dzwoniłam do gościa i da nam klucze dopiero jak klub podpisze umowę najmu. Jak
            się uda to jutro podpiszą:o) No i powiedział, że pomaluje nam mieszkanko na
            kolory jakie chcę:o) Więc malowanie mam z głowy.

            opolanka w Pile też nie ma śniegu:o( Tu cały rok można jeździć na letnich
            oponach, drogi suche, nawet trawę widać! Ja jestem przyzwyczajona do gór i
            mnóstwa sniegu, w Bielsku ostatnimi czasy jak napada to jest z 1,5 metra. No
            niestety sanek nie kupię, bo darła bym nimi asfalt, a i największa górka to
            podjazdy dla inwalidów. Trzeba będzie jeździć do domku w odwiedzinki i
            korzystac z uroków zimy. Kama jeszcze nie widziała śniegu, zaszłej zimy
            siedzieliśmy w Pile. Najwyższy czas ulepić z córcią bałwana.

            Inia ale Ci zazdroszczę, że Olcia lata już bez pieluch! My to jeszcze majątek
            wydamy na pieluchy zanim ten nasz nieuk nauczy się kozystać z nocnika, nie
            mówiąc o wołaniu.

            U nas też pierwsza zabawka popsuta. Konik na kiju. Zdemolowany kij, urwane
            kółko, a Kama non stop do mnie z częściami przychodzi i chce żeby naprawić.
            Wywaliłam do kubła no bo ile mogę udawać, że naprawione, a konik dalej nie
            jeździ. Hitem natomiast są puzle gumowe, takie wielkie plansze z obrazkami. My
            mamy misie, całymi dniami siedzę i wpycham poszczególne członki w całość. Kama
            nauczyła się wkładać oczka i wie już jaki kolor oka do jakiego misia wsadzić:o)
            Kupiłam też znikopis po Waszych postach. Ja rysuję np. misia, Kama "koloruje" i
            ja muszę mazać. I też tak pół dnia:o)

            Miłego dnia.
            Aaa lgosiu napisz co powiedział lekarz?
            • kamymama właśnie siedzę i oglądam Inię w tv :o)))))))) 05.09.05, 12:10
              Olcia jak jest słodka :o)))))
              • kamymama Re: właśnie siedzę i oglądam Inię w tv :o)))))))) 05.09.05, 12:34
                Inia podziwiam Olcię, jaka spokojna była, ładnie się bawiła zabawkami:o) Ja bym
                musiała biegać za Kamą po całym studiu i odciągać ją od kabli z kamer, bo moja
                to woli męskie zabawki niż misie. No i wysylanie męża do teściów - niezły
                sposób, ja też tak robię chodź z nimi nie mieszkamy.
                A tak wogóle to miło Cie było zobaczyć prawie "na żywo".
                Dziewczyny musimy zorganizować sobie jakies spotkanie kilku dniowe np.na
                weekend:o)
    • inia25 emisje klubu młodej mamy 05.09.05, 12:31
      najprawdopodobniej będziemy, ale niejestem na 100% pewna:

      05.09. (poniedziałek) - 17:00
      06.09. (wtorek)- 13:30
      07.09. (środa) - 17:30
      • opolanka1 Re: emisje klubu młodej mamy 05.09.05, 14:01
        inia, czyży nowa twarz tv????
        szkoda, ze nie mam tu polskiej telewizji, bo bym takze popatrzyła na Ciebie...
        gratulacje debiutu na wielkim ekranie!!!!!
        • mag-da Re: emisje klubu młodej mamy 05.09.05, 14:32
          Hej, my odbieramy nielegalnie polską TV, od czasu do czasu wszystko nam znika i
          wtedy Tomek szuka w necie jakiś kodów i znów oglądamy wszystkie programy.
          Dzieje się tak średnio co 1,5 miesiąca. No i oczywiście teraz. Mam tylko Polsat
          i Polonie. Mam nadzieję Inia że cię złapię, jestem strasznie ciekawa.

          Henryś zazwyczaj robi rzadkie kupki, już się przestałam tym przejmować ale krwi
          bym nie zbagatelizowała. Gosiu daj znać co twoja milcząca pani doktor
          powiedziała. Moje dziecko wczoraj po raz pierwszy w życiu się zakrztusiło. I to
          czym - truskawką. Owoce były miękkie i pokrojone na kawałeczki. Nie wiem jak on
          to zrobił. Walnęłam go 3 razy w plecy i wyleciało ale gorąco mi się zrobiło.

          Ja ciągle boję się wychodzić na dłuższe spacery. Wczoraj znowu miałam skurcze.
          Pozdrawiam
      • male_co_nieco Re: emisje klubu młodej mamy 05.09.05, 15:49
        a ja nie obejrzę sad tak to jest jak się tv mało ogląda i kablówki braksmile Inia
        następny występ w publicznej !!!!!! to i ja obejrzę smile

    • jaworka Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 05.09.05, 16:09
      Witam!
      Witam po weekendzie. oj my korzystaliśmy z słońca i grillowaliśmysmile) Albert był
      grzeczny i oczywiście był Pierwszym Mistrzem Rusztusmile), zaraz po tacie.
      Iniu gratuluję wystepu w tv, ale też nuie obejrzęsad Ale może jak będziecie w
      innym programie dostępnym bez kablówkismile)

      A co do smoczka, to też gratuluję. U nas jak "zginie" Choćby na chwilę, to jest
      tragedia. i nocnikowanie też nam nie wychodzi, chyba za wcześnie.
      Mag-da oszczędzaj się, chociaż juz przy jednym pewnie Ci ciężko. Życzę zdrówka!

      chwilowo kończe, pora do kuchni...sad
      • lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 05.09.05, 17:45
        jesteśmy w szpitalusad((( Skrobnęłam przed chwilą długi post o tym jak lekarze
        nie informują nas o niczym - ale wcięło mi tego posta(są już jakieś wyniki
        badań, ale pielęgniarka nie chce mi pokazać, bo rzekomo nie może i kieruje do
        lekarza, a lekarz mówi, że są dobre, ale nie chcą wypuścić ze szpitala, więc
        pytam, "co to znaczy dobre"; więc gdybyście się zastanawiały co to znaczy...
        usłyszałam jedno zdanie "musimy jeszcze obserwować). Tyle na temat praw
        pacjenta do informacji. Nasza informacja to: wyniki dobre, ale ze szpitala nie
        wypuszczą. Pytanie dlaczego? Bo obserwują. Na prośbę: może więcej coś o tych
        wynikach? - "więcej to może pani nam powiedzieć co się działo"; ja na to - ależ
        ja bardzo chętnie opowiem!!!!!!! na to lekarz - "nie nie ja już wszystko wiem,
        bo mam opisane" - i sobie poszedł. I pewnie będzie omijał mnie dalekim łukiem,
        bo po co ma się męczyć ze mną gadając.

        Asik_w w tej sytuacji spotkanie na razie odpadasad(((( Mam nadzieję, że to
        przeczytasz, bo nie mam już czasu szukać telefonu do Ciebie. Wpadłam do domu na
        10 min się spakować.
        Ach bym zapomniała.... Od pielęgniarki wybłagałam po 3 godzinach lamentów, by
        cokolwiek powiedziała o wynikach. OB 50 i to tyle co powiedziałasad To strasznie
        dużo powyżej normysad(((
        • jagna.04 Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 05.09.05, 18:34
          Lgosiu, trzymajcie się! Z doświadczenia wiem, że dla lekarzy matka i jej troska
          o dziecko to wróg nr 1! Nie daj się i drąż temat! U tak małych dzieci to
          faktycznie muszą miec pewnośc więc wolą potrzymac... Mam nadzieję, że wszystko
          szybko się wyjaśni i że to nic poważnego. A swoją drogą mocno podniesione jest
          to OB. Wypytuj, sprawdzaj co dziecku podają. Mojemu niejednokrotnie
          przyniesiono leki przeznaczone dla innego dziecka. W każdym razie bądź czujna i
          nie zostawiaj Matiego o ile możesz samego.
          Mocno ściskamy i ślemy pozytywne myśli.
          Jagna i Niko
    • jaworka Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 05.09.05, 18:47
      Witam
      Lgosiu nie myslalam, za sprawy biegunek nabiora tskiego obrotusad zycze zdrowia
      synkowi, nie daj sie zwiezc lekarzom,
      A w ogóle to jest skandal zeby matka nie bylła informowana o wynikach badań jej
      dziecka!!!
      Sciskamm mocno
      koncze bo Albi na rekacg
      • eklon Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 06.09.05, 07:58
        Qrcze Lgosia trzymajcie się! Może OB ma inną normę u takich szkrabów? Ja tak
        się tylko pytam, bo laik totalny jestem? Wyślij męża do lekarza. Moi znajomi,
        którzy niestety też są po podobnych doświadczeniach twierdzą, że lekarze
        chętniej rozmawiają z ojcem dziecka, bo oni podchodzą do choroby mniej
        emocjonalnie. Spróbuj może on się więcej dowie?

        U nas dziwna nocka, chociaż Michał zasnął wczoraj bardzo dobrze w nocy o 1;40
        obudził się i nie potrafił zasnąć. Walał sie po łóżku przez dobrą godzinę. Spał
        już dalej oczywiście ze mną, bo mąż w rozjazdach. Nie wiem co mu było
        (Michałowi nie mężowi smile mam nadzieję, że po prostu było mu za gorąco.
        Zobaczymy jak będzie dziś!
        • eklon Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 06.09.05, 10:53
          zapomniałam jeszcze napisać, że wczoraj widziałam na "żywo" Kingę i Olę. Tak
          jak pisała Kamymama musimy się spotkać osobiście, bo jednak zdjęcia to nie to
          samo. Już nawet ten krótki program zburzył moje całe wyobrażenie od
          dziewczynach.
          Ola zawsze wydawała mi się rozrabiaką z opisów Kingi, a podczas programu była
          grzeczna!
          • opolanka1 Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 06.09.05, 12:13
            Igosiu, trzymaj sie i nie daj sie złym myślą, tak jak dziewczyny piszą, lekarze
            musza być pewni w 100% co jest aby podać informacje rodzicom, to maluszki, a u
            nich to różnie bywa....

            Co do nocnika, to u nas niee ma efektów, bo jakoś nie mam siły i ochoty na
            nauke , a latanie za mała ze scierką, bo w tym mieszkaniu sa wykładziny, jakoś
            sie nie uśmeicha, tym bardziej, ze jakby coś, to jeszcze na koniec każą mi
            wymieniac na swój koszt, a nie stac mnie na to...
            smoczek to przyjaciel mego dziecka, a pomysleć, ze przez pierwszy rok, nie
            mogła go mieć nawet przez minutę w buzi, pluła na odleglośc, jak odstawiłam ją
            od piersi, wtedy smoczek powrócił do łask...straam sie jej ogranicząć, albo
            dawac tylko do snu, ale jak sama znajdzie gdzieś,,,,nynka, jak na niego mówi,
            to musż eją zagadac i zabrać bestialsko z buzi.

            uciekam porobić cosik, dokąd małą samam sie bawi

            u nas pogoda super
            • malilka Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 06.09.05, 13:13
              Nie mam siły i weny, żeby pisać, ale czytam.
              Igosiu bądź dzielna, mam nadzieję, że na obserwacji się skończy.
              Anitka, wczoraj i dzisiaj biegałam i robiłam badania do pracy (zawsze wszystko
              zostawiam na ostatnią chwilę), szkoda bo chętnie wybrałabym się z małym do
              żłobka i spotkała z Wami. Ale mam nadzieję, że w przyszłym tygodniu się uda,
              jak już będę z powrotem w Łodzi.
              Jutro jadę do Wawy, a mały jedzie na działkę z moimi rodzicami, jest taka
              piękna pogoda że nieoczekiwanie sezon działkowy się wydłużył.
              Aaa, zapomniałam się "pochwalić", że moje dziecko, które miało być chowane bez
              tv przynajmniej do 2 r.ż zaczęło oglądać teletubisie w czasie naszego pobytu u
              teściów. Ich dom jest duży i kompletnie nieprzystosowany do małego dziecka, z
              mnóstwem zakamarków i dziwnych przedmiotów i moja próba umycia się rano
              kończyła się tym, że mały spuszczony z oka natychmiast wynajdował tak
              niebezpieczne przedmioty jak np nóż do tapet z wysuniętym ostrzem, a zamknięty
              w łazience wyciągał spod ziemi maszynki z żyletkami itd. A posadzony przed
              teletubisiami nawet nie drgnął, a ja mogłam spokojnie pójść do łazienki. No i
              teraz nie wiem co robić, bo bajka bardzo mu się podobała, strasznie się cieszył
              w trakcie oglądania i chyba będę mu puszczać teletubisie co jakiś czas. Aaa,
              najfajniejszy w bajce jest odkurzacz smile)

              A tak poza tym to cieszymy się końcówką lata, siedzimy na dworze i staramy się
              nie myśleć o tym co będzie jesienią. Jakiś tydzień temu mały bardzo sobie
              skrócił drzemkę dzienną, ku mojemu ubolewaniu i śpi 1h10min zamiast 2-3h. Noc
              bez zmian 20-7.
              Picie z butelki z dzióbkiem i niekapka jest aktualnie beee, tylko zwykły kubek
              jest ok. Ogólnie pije już raczej bez wpadek typu zalanie całej koszulki.

              Aaa, czy Wasze dzieci potrafią już podskakiwać odrywając się od podłogi? Moje
              słoneczko marzy, żeby się tego nauczyć, od ponad 3 miesięcy codziennie pilnie
              ćwiczy (co wygląda prześmiesznie) i ciągle nic- nie ma siły oderwać paluszków
              od ziemi, biedactwo smile A waży 11,5kg więc w sumie dupka nie powinna być za
              ciężka....

              Kupione niedawno Lego Duplo okazało się strzałem w dziesiątkę smile

              No i się rozpisałam!
              • eklon Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 06.09.05, 13:29
                Malilka widzę, że jednak przygotowujesz się na powrót do pracy smile

                Michał waży 13,5 i od jakiegoś czasu opanował technikę podskoków, więc pewnie i
                Maćkowi wkrótce się to uda. Michał najlepiej podskakuje jak mój siostrzeniec
                trzyma wysoko w ręce kluczyki od samochodu smile) To taki sposób na znęcanie się
                nad naszym synem.

                Michał tak jak pisałam spał dziś z jakąś diwną przerwą ale spał za to do 8.30!
                Trochę się martwię tą pobudką, bo panuje u nas jakiś wirus (córka znajomej
                zachorowała i jeśli do jutra nie minie jej biegunka, będzie się musiała zgłosić
                do szpitala) a Michał zazwyczaj słabo śpi jak coś go bierze, tfu tfu żeby nie
                zapeszyć

                U nas z kubka Michał wypije nawet mleko! Ostatnio próbowałam go nauczyć pić
                mleko, bo jak wiecie odzwyczajamy się od cyckania, no i mleczko jest ok tylko z
                kubka, najlepiej takiego dorosłego.

                Trochę gorzej u nas z jedzeniem ale tym się nie przejmuję, bo raz że mamy
                prawie jesienne upały a dwa akurat zabiedzone to nasze słoneczko nie jest smile

                U nas lego i wszelkie klocki też są na topie. A ostatnio również kredki.
                w sobotę chcę kupić znikopis, bo tak go zachwalacie...
                • inia25 Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 06.09.05, 13:49
                  czesc

                  ale dziś mam zaganiany dzien!

                  lgosia trzymam kciuki. Mam nadzieje ze młody szybko wyjdzie ze szpitala.

                  Malilko Ola skoki ma opanowane od jakiegoś czasu jak ją nauczyła tego jej 6
                  letnia koleżanka jej pokazała. Za to jej ulubionym sposobem poruszania się jest
                  przeskakiwanie z nogi na noge. Wyglada komicznie.

                  Wczoraj moje dziecko latało w majtkach po domu (ni ebyło mokrych plam) ale
                  miala miejsce taka sytuacja. Patrze Ola pedzi do łazienki, otwiera drzwi i
                  siada na nocnik. Za chwile wstaje, bije sobie brawo. Super siku zrobiła, tylko
                  jeszcze nie umie majtek zdejmowac i usiadła w majteczkachsmile Padłam ze smiechu.
                  Generalnie z nauka sikania jest tak, ze puszczam ole bez pieluszki i co jakies
                  20 minut pytam czy chce siusiu. Ona odpowiada albo tak albo nie.

                  W niedziele zaliczylysmy tez pierwsza kupke na wisielca robiona pod
                  krzaczkiemsmile hihihihi

                  Malilko jak dlugo bedziesz w warszawie? Jesli dluzej to daj znac, to moze sie
                  spotkamy jesli bedziesz miala chwilkesmile

                  uciekam do obowiazkow pracowych.

                  aha eklon ola na planie byla spokojna, bo juz zdazyla sie wyszalec w
                  charakteryzatorni, powyciagac wszelkie spinki, pedzle itp przedmioty. Na
                  nagraniu byla juz lekko padnieta i prawie spala. Odplynela jak ja wsadzilam do
                  fotelika w samochodzie.

                  aha i jeszcze - odsmoczkowanie jest juz na calego. Ola o smoku zapomniala.
                  Usypia bez niego. Ale wyglada to komicznie, bo np lata po pokoju, gramoli sie
                  na nasze lozko i w polowie drogi do poduszki po prostu pada i natychmiast
                  usypia.
            • anitkashe Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 06.09.05, 13:41
              Lgosiu, myślami jestem z tobą. Nie daj sie zbyć lekarzom, no qrcze, przeciez
              rodzice muszą wiedzieć co sie z dzieckiem dzieje. ale na pewno wszystko bedzie
              dobrze, u dzieci czasem choroby przebiegaja intensywniej bo uklad
              immunologiczny dopiero sie uczy... bedzie wszystko dobrze.

              Malilka, rzeczywiscie w CCC to tylko ostatnie sztuki kolekcji letniej. Poniewaz
              my będziemy tez dla małej szukac butków, jak gdzies w łodzi lub okolicach
              spotkam melanie to dam znać.

              pozdrawiam was dziewuszki mocno, aha na TVN style wybieram się do rodziców
              popodziwiać nowe twarze tv, a za pomysłem spotkania sie i poznania osobiście
              jestem całym sercem . pa pa - Anita i Natalka
              • anitkashe Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 06.09.05, 13:48
                jeszcze raz hej, hej...

                tyle zachwalania znikopisów, że pod presją grupy forumowej chyba dzis zakupię,
                zwłaszcza,że marzę o chwili spokoju, bez ganiania za dzieciaczkiem.

                teletubisie chcę kupić, ale w sklepach (tzn marketach ) są tylko na VHS a ja
                bym wolała DVD lub VCD. nie znacie może sklepów netowych, gdzie można kupić???

                ulubiona zabawa natki to kuku czyli chowanie sie w naszej garderobie, ale do
                tego potrzebni sa rodzice, którzy mówią kuku, a ja bym chciała trochę
                poczytać... marzenia, co?
                • anitkashe Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 06.09.05, 13:55
                  ależ ja dziś jestem roztargniona - Malilka my bedziemy w poniedziałki i
                  czwartki od 10.30... czekamy z Natalką pa pa
                  • mamaaga1 do anitkashe 06.09.05, 14:00
                    Podobno w październikowych "Rodzicach" bedą Teletubisie na płytce ...
              • mamaaga1 Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 06.09.05, 13:57
                Lgosia trzymaj sie i nie daj się tym konowałom, masz prawo wiedzieć co się
                dzieje z twoim dzieckiem.Trzymamy kciuki żeby was jak najszymciej wypisali.

                Malilka powodzenia w pracy, oby spełniły się twoje zyczenia i żeby odrazu
                wręczyli ci wypowiedzenie bez konieczności świadczenia pracy.

                My dzisiaj wybieramy się na kontrole i mam nadzieje, że 10 zastrzyków
                wystarczylo, i ze p. doktor nam nie dołozy jeszcze kilku. Mała zaczeła jeść a
                zapalenie ustepuje ... Przez te zastrzyki chyba będe miała niezłe przeboje
                podczas szczepienia, mała kapuje i na sam widok strzykawki robi sie sztywna i
                przeraxliwie się żali.

                Przez ta chorobe jeszcze bardziej zaprzyjaźnilismy sie z Teletubisiami, mała
                bardzo je lubi, ja moge cos zrobic, powtarza, tańczy ... cos w nich jest hehe.

                Wczoraj ogladąłyśmy Olę i Inię smile))) , szkoda tylko, że ten program taki
                krótki ... faktycznie musieli cos powycinać.

                Mała spi więc czas zacząć działać ...
                pa
                Aga
                • eklon Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 06.09.05, 14:02
                  Mi też wydawał się krótki ale oglądałam ten program pierwszy raz, więc nie
                  komentowałam!

                  W ogóle dzięki Inii dowiedziałam się, że w ogóle mam taki kanał! Teraz już
                  przynajmniej wiem, dlaczego mój mąż co miesiąc płaci 130 zł za cyfrę!!!!

                  A teściowa, która wypowiadała się w programie nie wzbudziła mojego zaufania, bo
                  za bardzo zachowaniem przypominała mi moją smile
    • jaworka Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 06.09.05, 15:17
      Witam!
      tak teraz siadam na chwilę i się witam. I z tym znikopisem podsunełyście mi
      świetny pomysłsmile Moze tym się Albert zainteresuje na dłużej.

      Zaraz idziemy do koleżanki i pusciłam malego w majteczkach i nic z teog. Siku
      w majtki, a kupka w powietrzu, na szczescie do nocnika.

      a Teletubisie też powodują u nas fascynacjęsmile) Jak nic innego.
      • malilka Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 06.09.05, 17:47
        Udało mi się dzisiaj obejrzeć Olę i Inię smile))))) Nawet nie wiedziałam
        wcześniej, że taki program istnieje, ale na szczęście okazało się, że go mam.
        Inia wydała się dużo poważniejsza, niż sądziłam po zdjęciach, no ale może to
        stres przed kamerami smile A Ola mnie zdumiała- Inia opisywała ją jako wcielonego
        diabełka, a w programie była taka grzeczniutka i spokojniutka, że szok! To moje
        dziecko, powszechnie uznawane za wyjątkowo spokojne, nie potrafiłoby tak długo
        tak przykładnie się zachowywać!

        Ups, dopiero teraz doczytałam dlaczego Ola była taka spokojna smile))

        Inia, w czwartek rano już wracam- mam nadzieję!
        • male_co_nieco Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 06.09.05, 20:22
          Igosia trzymajcie się!!! Mam nadzieję, że Mateuszkiem wszytsko w porządku.

          A u nas dzisjadzień "kupkowy". Babaci uznała ,że Igi chce ściagnąć pieluszkę,
          bo ją tarmosi i mu ją zdjęła no i w tym momencie Młody przykucnął na dywanie i
          usadział tam piekny płacek . Pupę umyłam , młody zwiał z łazienki, wlazł na
          kanapę i powtórzył wyczyn, umyty ponownie, zwiał znowu i zafajdał kocyk i
          poduszkę smile Potem już na szczęście byłow pieluchę. Kurcze mam nadziję,że to
          zęby a nie jakieś paskudztwo, wczoarajsza nocka byłą niespokojna , Igi się
          wybudzał, no ale w ciągu dnia prócz tych kup ok.No nic zobaczymy jutro.


          Co do kubeczków , to u nas takie dorosłe są najlepsze, niekapek głownie na
          spacerek ale ostatnio nawet na spacerku jest częsciej butelka po mineralnej.
          co do zabawek to nadal smaochody królują, no i oczywiście kalmerki do bielizy.


          Ok, uciekam życzę miłej nocki
          • lidszu Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 07.09.05, 00:32
            Cześć,

            lgosia - trzymam kciuki i mam nadzieję, że wszystko będzie w porządku.

            A ja niestety pomimo najszczerszych chęci, nie obejrzę Ini, ponieważ wcięło mi
            TVN Style.

            Jeśli chodzi o pogodę, to dla mnie jest super. Qrcze dlaczego nie miałam takiej
            podczas wakacji ?!!!! Szlag mnie trafia. Chociaż dobrze, że teraz przynajmniej
            nie trzeba myśleć o ciepłych ubraniach i kaloszach.

            Inga ostatnio odmawia spania w ciągu dnia. Mam nadzieję, że nie jest to już na
            stałe, a tylko przejściowa fanaberia. Jak nie śpi w ciągu dnia, to jest marudna
            i w ogóle taka rozdrażniona. Brak dziennego snu odbija sobie w nocy.
            Postanowiłam więc, że będę ją wczesniej budzić i może normalny rytm dnia
            powróci.
            pozdrawiam,
            • eklon Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 07.09.05, 07:37
              U nas wczoraj Michał spał tylko pół godziny w ciągu dnia i był po prostu
              wieczorem megamarudny. Poza tym drugą noc z kolei obudził się w nocy ok.2-giej
              i kręcił się przez ok. godzinkę w takim półśnie.

              Jesteśmy obecnie na etapie zwiedzania wszystkich placów zabaw i największą
              furorę robi karuzela i zjeżdżalnia. Michał uwielbia zjeżdżać na brzuchu,
              niestety ślizg jednej ze zjeżdżalni kończy się jakieś 40cm nad ziemią i muszę
              go pilnować, żeby nie zarył nosem w ziemię, bo już raz próbował się z nie
              zsynąć na ziemię smile Poza tym chyba zainwestujemy w hulajnogę, bo Michałowi
              podoba się na razie to jak go na niej pcham ale próbuje też powoli się odpychać
              wygląda to przekomicznie smile))

              Poza tym robi mi się mała gaduła ale niestety w języku zrozumiałym tylko dla
              niego. Jak tylko zadzwoni mąż i zrobię na głośnomówiący Michał potrafi
              odpowiadać po swojemu jak najęty i burzy się jak tylko zabieram mu słuchawkę.
              muszę koniecznie dziś zabrać z domu kamerę, żeby go uwiecznić!

              Michał nauczył się u mojej mamy samoobsługi. Jak tylko wypuszczę go z wózka
              podbiega do krzaczka borówki amerykańskiej i wcina sobie owoce. Co ciekawe wie
              które są dojrzałe. Podobnie z pomidorami. Moja mama ma na działce takie
              malutkie koktajlowe pomidorki, akurat na jeden gryz, super sprawa dla naszego
              słoneczka smilew ogóle ostatnio lubi nowości ale musi je jeść sam. Nie lubi jak
              ktoś mu coś podaje do jedzenia. Aha i zapomniałam napisać, że poznał smak
              czekolady, też przez samoobsługę smileWyjął sobie po prostu jedną z szafki u
              kuzyna i zaczął obgryzać dookoła tabliczki smile Ale nie jest samolubem, bo od
              razu przyszedł się pochwalić co znalazł, no i zła macocha mu ją od razu
              zabrała. A chciałam, żeby nie znał smaku czekolady tak co najmniej do dwóch lat.

              U nas mycie zębów zostało zawieszone. W tej chwili jest to zabawa szczoteczką i
              gryzienie włosia. Jakiekolwiek szczotkowanie nie wchodzi w grę, buuuuuu

              Dobra śmigam, bo się rozpisałam.

              Lgosia napisz co u Was?!!

              Inne dawno nie piszące dziewczyny, też mogłyby się odezwać...
              • inia25 Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 07.09.05, 08:30
                witam,

                wczoraj lgosia przyslala mi smsa, ze z mlodym nie jest zle, ale nadal
                sprawdzaja skad sie przypaletala ta biegunka.

                eklon - moja ola tez sie dzis obudziala kilka minut po drugiej i nie mogla
                usnac...

                wpadne pozniej

                aha na zobaczcie umiescilam fotki mojeg dziecka jak wychodzi z lozeczka gora -
                to tak dla wyrownania wizji tego aniolka z ekranu tv!
                w sygnaturce kliknijcie na "oleńka".
                • malilka Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 07.09.05, 12:06
                  Mój synuś chyba wyczuł, że mamusia wieczorem wyjeżdża, bo obudził się już o
                  6.00, żeby spędzić ze mną jak najwięcej czasu, jak mniemam. Próbowałam udawać,
                  że jeszcze śpię, ale tak dostałam w głowę wielkim statkiem kosmicznym
                  zbudowanym z klocków dzień wcześniej, że niestety musiałam się podnieść. Teraz
                  milusiński śpi, ja się pakuję i piję czwartą kawę, a to pewnie jeszcze nie
                  koniec z kawami.

                  Chciałam się pochwalić, że kupiłam już kombinezon na zimę, a nawet dwa, więc
                  śniegi już nam nie straszne smile Mam tylko problem z kozaczkami, bo ostatnio
                  widziałam świetne Naturino na wyprzedaży, ale nie miałam pojęcia jaki rozmiar
                  kupić na zimę. A Wy jak kupujecie, o ile rozmiarów większe? Mały teraz nosi
                  23/24 w zależności od firmy, przy czym to 24 jest ciągle 0,5 cm za duże. No to
                  kozaczki 24 czy 25? 25 to mi już wygląda jak kajak, jak mu noga nie urośnie
                  odpowiednio szybko, to jak on biedaczek będzie biegał w za dużych butach???

                  Inia, super to zdjęcie jak Ola wychodzi z łóżeczka smile))
                  • eklon Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 07.09.05, 12:21
                    Malilka chyba trochę wcześnie jak na kupowanie kozaczków?!
                    Ale jeśli już masz zamiar kupować to chyba wzięłabym 24, bo naszym szkrabom
                    stopy już chyba tak szybko nie rosną. Poza tym z tego co pamiętam Maciuś
                    niedawno miał skok wzrostowy stopy (historia z zaciasnymi sandałkami chyba była
                    w wykonaniu Twojej pociechy)i ma już dość sporą. Michał nadal nosi 21 a mi się
                    wydawało, że to już kajak, bo córka znajomych nosi jeszcze 19 smile))
                    • inia25 Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 07.09.05, 12:25
                      A ja się zastanawiam nad kombinezonem, czy w ogóle kupować. Bo mamy spodnie na
                      śnieg takie bardzo ciepłe i wysoko zabudowane i do tego 4 kurtki + 2 kożuszki!
                      Zobaczymy jaka bedzie zima i dalej postanowimy.

                      Jesli chodzi o buciki to ola nosi 21 a na zime kupilam 23.

                      pozdrawiam
                      • malilka Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 07.09.05, 12:35
                        Eklon, kozaczki chciałam kupić tylko dlatego, że Naturino były przecenione z
                        420 na 130zł i bardzo mi się podobały. No i Twój Michał ma maluteńką stópkę,
                        ech kiedy Maciek miał 21.... Masz rację, że dopiero co był skokowy wzrost i
                        długości stopy i wzrostu, ale skoro teraz nosi spokojnie rozmiar 24, to jakoś
                        nie chce mi się wierzyć, żeby w lutym nadal 24 było dobre, nawet przy bardzo
                        powolnym wzroście to chyba przez pół roku o rozmiar stopa urośnie... Podobno w
                        okolicy 2 urodzin stopa przestaje tak szybko rosnąć, czekam z
                        niecierpliwością smile
                        Inia, ja kupiłam kombinezony dwuczęściowe, do dowolnego łączeniu spodni z
                        kurtkami, gdybym miała taki zapas jak Ty dla Oli to nic bym nie kupowała smile

                        • eklon Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 07.09.05, 12:38
                          Malilka a gdzie była ta przecena Naturino? Były też mniejsze rozmiary?
                          • malilka Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 07.09.05, 12:46
                            Nie, w osiedlowym sklepiku było kilka par, 20 a potem 25 sad
                            • male_co_nieco Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 07.09.05, 12:59
                              Malilka moim zdaniem , jesli juz to kup te większe. Jak sama piszesz do lutego
                              sporo czasu a noga pewnie jeszcze urośnie( mimo nocnego skokusmile), poza tym zimą
                              nosi się grubsze skarpety, rajtuzki, itp. Igor nosi teraz 24 i też nie mam
                              pojęcia jaki numer zimówek będzie nosił , dlatego jecze się wstrzymam, no
                              chyba że trafi się taka okazja jak Tobie ale wtedy będe mieć spory dylemat co
                              do rozmiaru.

                              Kombinezon planuje kupić dwuczęściowy, mim zdaniem prktyczniejszy . Inia Ola ma
                              garderobę taką,że nie jedna jej pozazdrościć możesmilezima Was nie zaskoczy.


                              • inia25 Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 07.09.05, 13:30
                                malilka ja bym kupiła 25 rozmiar
    • jaworka Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 07.09.05, 12:49
      Wiatm dziewczyny!
      Co prawda już południe, ale od rano , tzn, 10 jak ALbert usnął wertuję strony o
      ofertach pracy. Już mnie oczy pieką. co dziwne Albert jeszcze śpismile

      Co do kombinezonów- tez już mam kupiony w zeszła zimę na zapas. i dwie kurtki,
      także bedzie ciepło. Szukam bucików, liczę, ze w mojej metropolii cos znajdę.
      A często piszcie o butach Melania, jakies dobre one sąsmile?
      I czy maja w asortymencie coś dla chłopców??

      Inia zdjęcie Oli wychodzącej z łózeczka - rewelawcjasmile
      • monikaps Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 07.09.05, 16:15
        Witamy po dłuuugiej nieobecności.
        Wyjechaliśmy dokładnie 2 miesiące temu, a wróciliśmy wczoraj pod wieczór. Jednak jestem na bieżąco, bo teść czasem przywoził nam swojego laptopa, ściągałam wtedy forum i czytałam do późnej nocy. Zwykle wspaniale poprawiało mi to humor - dzięki!!!
        To zaległe: gratulacje dla mamuś, które niedługo będą miały po dwa skarby do ściskania - a przede wszystkim Magda - uważaj na siebie i trzymamy kciuki, żeby faktycznie drugi poród był łatwy. Witam też nowe mamy, które dołączyły do nas w wakacje - piszcie często.
        Jak już kiedyś pisałam, nasze wakacje to były raczej wczasy dla Dziadka mojego męża - my po prostu przeprowadziliśmy się na lato na wieś, ale trzeba było zadbać o wszystko: zakupy, gotowanie itd. Dziadkowi było wczoraj bardzo smutno jak wyjeżdżaliśmy. Ewunia zniosła ograniczenie przestrzeni całkiem nieźle - nasze mieszkanie jest mniejsze, niż dwa pokoje, w których spaliśmy na wsi, a do dyspozycji były jeszcze inne pokoje, ogromna kuchnia no i całe podwórko. Pradziadek męża miał dużą rodzinę więc zbudował duży dom. Ewa miała gdzie biegać. Zwykle biegła przez pokój, dobiegała do progu, zatrzymywała się i przechodziła przez próg a potem biegła dalej. Progi były wysokie, pewnie ze 12cm, często siadała na nich jak na ławeczce. Niedługo prześlę trochę zdjęć, ale najpierw muszę jakieś wybrać z tych 450 zrobionych...
        Myślałam, że w skrzynce będzie na nas czekać dużo zdjęć, a tu wcale nie - Dabrowianka - dziękujemy, Jagódka śliczna, co zapewne zobaczymy też niedługo na żywo. Obejrzałam tylko niektóre zdjęcia w sygnaturkach - Inga i Ola zawadiacko spędzały wakacje.
        My mamy trochę sukcesów - oprócz tego, że wyjeżdżaliśmy z ledwo chodzącym dzieckiem, a teraz trudno Ewę złapać, takie ma przyspieszenia, całkiem nieźle chodzi po schodach. Mam nadzieję, że niedługo będzie po nich sama śmigać - trzecie piętro bez windy, a Ewunia ciężka jest... Z nocniczkiem coraz lepiej, chociaż oczywiście do Oli nam daleko. Ale jesteśmy konsekwentni, wysadzamy kilka razy dziennie o stałych porach, więc rano jest zwykle kupka i siku (zaraz po obudzeniu) potem zwykle też siku. Czasem nawet Ewunia sama chce na nocnik. Problem raczej jest w tym, że ona zbyt lubi ten nocnik, często nie chce wstać tylko daje nam nowe książeczki do czytania. Ja podobno też taka byłam.
        Drugi sukces, to jedzenie. W Warszawie Ewa nie chciała praktycznie nic prócz słoiczków, a na wsi polubiła domowe zupki i jajecznicę z wiejskich jajek. Pogryzała też paróweczki, morlinki i żuberki, chcoć nie po 7.
        Mam pytanie, jakie mleko polecacie?
        Ewa nadal jest cycowa, próbowaliśmy dawać jej Bebiko, ale odmówiła stanowczo, zresztą nic dziwnego, obrzydlistwo smakujące kartonem. Co polecacie?
        Aha, pod koniec lipca dostałam pierwszą po porodzie @. Dwa lata bez okresu - super. Chociaż teraz problem to na przykład jakie podpaski kupować - używałam Libresse, a teraz są nie do dostania. Od plastikowych Alwaysów kiedyś miałam uczulenie, więc odpadają. Doradzicie coś?
        Testowaliśmy z Ewunią pieluszki Dada z biedronki i fioletowe z Rossmana i są równie dobre jak Pampersy, które chyba znów są w mniejszych paczkach w starych cenach.
        O ubrankach zimowych jeszcze nie myślimy, właściwie na jesień trzeba jeszcze trochę dokupić. Mam nadzieję, że problemów z tym nie będzie. Byleby pieniążki były.
        Asik, napisz, jak z operacją Kamilka. Szkoda, że nie udało się spotkać. Ja też o mało nie wylądowałam w szpitalu w Białymstoku. Zrobił mi się czyrak w uchu, lekarz kazał do szpitala, ale ulitował się nad matką karmiącą i dał antybiotyk. Póki co przeszło, ale wybiorę się jeszcze na kontrolę.
        Lgosia! Trzymajcie się, zresztą mam nadzieję, że już jesteście w domu.
        Pozdrawiamy cieplutko
        Monika i Ewa
        • monikaps Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 07.09.05, 16:33
          Jeszcze dwie sprawy - u nas picie najchętniej przez słomkę, chociaż bez słomki po prostu z kubeczka też nieźle wychodzi.
          Mówienie - Ewa z natury uczyła się mowy zwierzątek, tak więc jej "koko" jest prześliczne, ale krówka według mojej córki robi "buuuu", kotek robi "mia mia", konik "ha ha". Jak byliśmy w białostockim zoo, to niedźwieź w klatce nie był tak ważny jak kura obok tej klatki. Ale żubr z bliska zrobił na niej wrażenie. No i Ewunia nawija po swojemu. Ostatnio to jest "bdu, bdi, bda" itp. A jak nie wie, jak jakieś zwierzątko robi, to wymyśla. Np. jakiś czas wszystkie zwierzątka robiły "mnium mnium".
          Pozdrawiamy
          Monika i Ewa
          • lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 07.09.05, 16:54
            ja na króciutko - dzięki dziewczyny za troskę!!! Jakoś raźniej nam, gdy ktoś za
            nas trzyma kciukismile))
            Wyszliśmy ze szpitala na tak zwaną "naszą prośbę". Oj mam dużo do opowiadania
            ale teraz nie dam rady czasowo. Może wieczorkiem opowiem. Mateuszowi nie
            przeszło. To OB jak czytam na wypisie ze szpitala ma wartość nawet 70 nie 50. I
            mamy jakąś tam tajemniczą ziarnistość toksyczną w rozmazie krwi. Lamblii nie
            mamy, posiewy ujemne, usg jamy brzusznej ok, apetyt i pragnienie bardzo ok,
            tylko kupy jak leciały tak lecą. W szpitalu niby fajnie ale oprócz
            przepisywania przez panie pięlęgniarki moich notatek na temat jedzenia (co i o
            której) i mierzenia temperaturki - nic "leczącego" nie robili. Rzekoma
            obserwacja polegała na wymuszanym przeze mnie oglądaniu kupek przez
            pielęgniarki. Pieluchy z kupami to ja im mogę w 5 min z domu przywozić.
            Większość badań porobiona.... pod kroplówką nie musimy leżeć... no nie wiem po
            co nam się męczyć nadal w szpitalu. Mamy umowę z lekarką, że jak nie przejdzie
            na lekach do piątku to wracamy z powrotem na dalszą diagnostykę. Rany.... a
            piątek tuż tuż. Jakoś nie wierzę, że przejdzie.
            Jutro się dowiemy czy jakieś jaja pasożytów mamy.
            Ech... psychicznie jestem wyczerpana! O dziwo wyczerpały mnie bardziej kłótnie
            z paniami salowymi o rzekomy bałagan u nas w sali niż wszystko inne.
            Kurczę! Bałaganem były niby nasze torby ustawione na łóżeczku dziecięcym (bo do
            zamykanych szafek by nie weszły, a na podłodze mały by się do nich dostał - a
            nie mógł (Mateusz i tak spał ze mną, więc jego łóżeczko było wolne). Bałaganem
            też były flanelówki rozwieszone na poręczy (jedna się suszyła, druga była
            ręcznikiem do dupci, trzecia do rączek - wisiały tam bo haczyków nie było).
            Opiernicz dostałam też za suszące się na szafce butelki i kubeczki i naczynka
            małego (wg pani powinnam wytrzeć ściereczką i schować by nie leżały i bałaganu
            nie robiły). Ach.... dostaliśmy dyspensę na kilka zabawek, które mogły stać w
            różnych miejscach pokoju - ale nie wszystkie i zresztą lepiej żeby stały w
            jednym kącie "a nie w całym pokoju". A w pokoju byłam tylko ja z Mateuszemsmile))

            Nie... nie będę się już nakręcać. Oprócz lekarki resztę personelu o kant swojej
            d. od piątku będę rozbijać!!!! Choć mam nadzieję, że Mateuszowi przejdzie
            • inia25 Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 07.09.05, 17:26
              gosiu a robili badania pod kątem celiakii?
              • lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 07.09.05, 17:47
                no właśnie to ma być w ewentualnej dalszej diagnostyce jak i jakieś endoskopie
                i tym podobne świństwa
                • opolanka1 Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 07.09.05, 18:38
                  Hej dziewczynyQ!!!

                  Igosia mam nadzieje, ze skończy sie ten cały galimatias, ze wyniki potwierdzą,
                  ze wszytsko jest dorze...trzymaj się cieplutko. Buziaczki dla maluszka!!!!Tak
                  smutno sie czyta, ajk któreś z naszych dzieciaczkó, musi być w szpitalu, nawet
                  na jakis podstawwowych badaniach, zawsze swoje łóżeczko i kąty to raj i
                  ostoja...

                  ja uciekam bo od jutra mam odwiediznki przyjaciółki, bardzo sie ciesze, bedzie
                  aż 4 dni, co dla niej to mega dużo, przy zaganianiu i pracy jaką ma....

                  miłego dzionka
                  • inia25 Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 07.09.05, 19:20
                    opolanka1 napisała:
                    Tak
                    > smutno sie czyta, ajk któreś z naszych dzieciaczkó,


                    jak fajnie brzmi NASZYCH dzieciaczków?


                    Lgosia życze wytrwałości, jeśli bedziesz miala dosyc albo bedziesz chciala
                    pogadac to dzwon!!
                    • lidszu Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 07.09.05, 22:43
                      lgosia - mam nadzieję, że teraz to już wszystko wróci do normy. Trzymam
                      kciuki ! A co się tyczy szpitali, to wiem co to znaczą nieprzyjemne
                      pielęgniarki i salowe. Najgorsze, że komuś zwracają uwagę, a same nic nie
                      robią. Ja jak leżałam z Ingą w szpitalu dostałam opi...rz za pozostawione
                      okruszki w kuchni. Pielęgniarka powiedziała, że przez nie zalęgną się robaki,
                      ale chyba nie zauważyła tych mega wielkich karaluchów, które biegały po
                      łóżeczkach dzieci, więc już raczej nic te okruszki by nie zmieniły.

                      Byłyśmy dzisiaj u alergologa i pocieszył mnie, że z tą alergią u Ingi wcale nie
                      jest tak źle i mogę już jej powoli wprowadzać zakazane produkty. Oczywiście
                      muszę ją obserwować, ale mam nadzieję, że nic wielkiego się nie będzie działo.
                      Tak się tym ucieszyłam, że zapomniałam zapłacić za wizytę i zorientowałam się
                      dopiero w domu. Całe szczęście lekarza powiedział, że mogę to uregulować przy
                      następnej wizycie za jakieś trzy miesiące. Powiedział, że najważniejsze, aby
                      dziecko było zdrowe. No i tu się miło rozczarowałam, nawet się tego po nim nie
                      spodziewałam. Zdarzają się ludzcy lekarze, pomimo iż to była prywatna wizyta.
                      Jednak w przyszłym tygodniu pojadę i mu zapłacę, bo nie lubię takich sytuacji.
                      Podczas wizyty Inga prawie zdemolowała gabinet lekarski, wszystko wyciągała,
                      przestawiała i nie usiedziała nawet minuty. Ciężko się rozmawia w takich
                      warunkach.

                      Moje dziecko na placu zabaw najbardziej lubi zjeżdżalnię, karuzelę i huśtawkę.
                      Do huśtawki podchodzi i się na niej wiesza. Jest to dla niej najlepsza zabawa.
                      Ja się jednak boję, że pewnego dnia dostanie tą huśtawką w buzię.
                      pozdrawiam,
                      • monikaps Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 07.09.05, 23:43
                        Tjaaa, wyjeliśmy dwa środkowe szczebelki w łóżeczku, bo Ewunia się wczoraj awanturowała, że chce mieć jak na wakacjach. Tyle, że tamto łóżeczko było do tego przystosowane, a to nie, bo ma 13 lat i wtedy takich cudów nie robiono. No i właśnie wypadła przez sen. Na dokładkę śpi dość wysoko, bo pod łóżeczkiem jest szafka (wyższa niż szuflada). Szczęśliwie nie rozbudziła się całkiem i dalej śpi. Na razie zabezpieczyłam dziurę ochraniaczem, może to wystarczy. Jutro wymyślę coś pewniejszego. A wy wkładacie szczebelki na noc swoim pociechom?
                        Cóż, póki co nie zmienimy jej spania na tapczanik.
                        Spokojnej nocki wszystkim.
                        Ciekawe, jak tam Malilka.
                        Pozdrawiamy
                        Monika i Ewa
                        • eklon Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 08.09.05, 09:12
                          Malilka napisz, czy nadal pracujesz????

                          Lgosia na temat szpitali nie będę się wypowiadać, bo na szczęście mój jedyny
                          kontakt ze szpitalem to poród, a ponieważ opieka była bardzo ok, no i
                          przygotowanie w szkole rodzenia odpowiednie nie denerwowało mnie za bardzo to,
                          że salowe marudziły o rzeczy leżące pod szafką!!! to chyba standard w naszych
                          szpitalach ale to akurat tłumaczyła nam położna, że podobno sanepid się burzy,
                          że pacjent ma do dyspozycji szafkę i nic poza nią nie powinno się znajdować ;-(
                          szkoda, że sanepid czepia się takich rzeczy a nie bierze za poważniejsze...aha
                          co też utkwiło mi w pamięci w szkole rodzenia, to to,żeby nie pakować żadnych
                          rzeczy w reklamówki, bo jest to podobno wg sanepidu niehigieniczne smile))bez
                          komentarza...

                          dobra koniec, bo miałam nic nie pisać...

                          Lgosia mam nadzieję, że biegunka jednak minie. Trzymamy kciuki! Znajomej córka
                          wywinęła się od szpitala, bo wreszcie zaczęła robić normalne kupy a też już się
                          martwili. U nas panuje jakiś wirus jelitowy. Cieszę się, że Michał siedzi u
                          babci a nie u nas w bloku, bo może go to ominie.

                          Jeśli chodzi o mleko. To u nas Michał chce pić tylko z kartonika i to najlepiej
                          podane z kubeczku. Nie pije jakiś strasznych ilości ale to i tak dużo jak na
                          jego możliwości.
                          Qrcze chciałam wczoraj pojechać z Michałem na szczepienie, bo w naszej
                          przychodni tylko raz w tygodniu szczepienia są po południu, ale niestety nie ma
                          naszej pani doktor tylko jakieś zastępstwo. I znowu będziemy tydzień spóźnieni.
                          Dziewczyny jeśli nie szczepiłam Michała w dawkach dzielonych HIB, to do kiedy
                          można bez problemu zaszczepić jedną dawką???

                          U nas szczebelki wyjęte są teraz praktycznie non stop, ale Michał śpi znowu w
                          śpiworze, więc możliwości ruchu ma dość ograniczone.

                          Dobra śmigam popracować.
                          • jagna.04 Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 08.09.05, 11:40
                            Lgosiu, trzymamy kciuki za dobre kupki smile Cieszę się że wyszliście do domku,
                            bo szpital pozytywnie nie nastraja. Ostatnio jak byliśmy przy okazji zabiegu
                            Nikiego, też zabrałam go na własne żądanie, bo czułam, że w domu będzie mu
                            lepiej a do szpitala w 15 min. mogłam dotrzec. Więc bardzo dobrze Cię rozumiem.

                            Dziewczyny jak czytam jak dobrze jesteście przygotowane do zimy to słabnę wink
                            My jesteśmy daleko w polu. Tu wprawdzie temp. nie spadają poniżej zera ale zima
                            też jest i mam nadzieję że jedna kurtka, ze trzy pary spodni cieplejszych,
                            czapka itp to załatwią.

                            Stopy: Niko nosi buty nr 22, które już są na styk, ale 23 są dużo za duże,
                            hmmm. Też mamy tylko jedne sandały i jedne półbuty. Ale to muszę w najbliższym
                            czasie zmienic i coś na zmianę dokupic. Tylko narazie nie wiem jeszcze co i
                            jak, gdzie sklepy, jakie firmy itp.

                            Aaaa, i mój przedszkolaczek wczoraj zasnął w żłobku-przedszkolu. Pospał tylko
                            pół godzinki i obudził się z potwornym płaczem, którego nie można zignorowa, bo
                            Nikodem wchodzi na bardzo wysokie tony. Tak więc, dzwoniono do mnie żebym
                            przyjechała z odsieczą. Tym razem, jak mnie zobaczył, wyciągnął rączki i już
                            nie było mowy żeby opuszczac te bezpieczne ramiona wink Do końca dnia był słodki
                            i przytulaśby chociaż niestety sporadycznie mnie gryzł, albo bił-klepał.
                            Baby czy tylko mnie dziecko tak okłada? No i to nieszczęsne gryzienie.
                            Najczęściej nie zlośliwe. Mam wrażenie, że to taki odpowiednik całuska, szkoda
                            że bolesny.
                            Pozdrawiam ciepło, chociaż za oknem dziś chłodno i pochmurno.
                            • jagna.04 Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 08.09.05, 12:11
                              Zapomniałabym, Malilko trzymaj się. Życzę Ci żeby wszystko poszło po Twojej
                              myśli i żebyście mogli byc razem: Ty, niemąż i Maciuś smile
                              • eklon Do Jagny 08.09.05, 12:54
                                Witam w klubie! U nas gryzienie też czasami potrafi być z radości, że mama się
                                pojawiła w domu, że wzieła na ręce, itp. Najgorsze, że czasami potrafi ugryźć
                                mnie na koniec ssania, to takie "podziękowanie" za mleczko smile))
                                • male_co_nieco Re: Do Jagny 08.09.05, 20:24
                                  Cześć Dziewczyny.

                                  Igosi, dobrze że jesteście jużw domu.Mam nadzieję,że wyniki badań będą dla Was
                                  pomyślne , trzymamy kciuki.
                                  Co do niechęci do sedzeni w szpitalu , rozumiem Cię dodkonale. Natomiast co do
                                  doświadczeń z perosnelem, to musze powiedzieć że u nas było naprawdę ok. Nikt
                                  mi nie robił wyrzutów ,że moje łóżko rozwalone, zabawki młodego się walają po
                                  sali ciuchy , ręczniki, itp wiszą na kaloryferze itp.

                                  Monika witamy po urlopiesmile Co do mleka to Igor pije Bebiko właśniesmile ale swego
                                  czasu pił nutramigen więc nic mu nie starsznesmile) Dziennie wypija minimum 2
                                  kubki( tj. jakieś 260-270 ml każdy). Jeśli idzie o pieluchy to dla mnie te z
                                  biedronki odpadają zupełnie. Denerwuje mnie ta cerata. My cały czas na
                                  pampersach, ostatnio skuślismy się ponownie na paczkę huggiesów ( rózówych)i
                                  totalna porażka, " brylą " się jak dawniej. Tak więć zostaliśmy przy
                                  pampersach , chociaż teraz chyba też trafiliśmy na jakąś felerną serię, bo też
                                  robią się w nich twarde bryły.


                                  Co do gryzienia, to ostatnio zdecydownie mniej, odpukać. I też ma to być raczej
                                  miły gest ze strony mego synasmile a od dwóch dni wogóle zrobił się przytulasek.
                                  Wcozraj cwaniak w piaskownicy jak tylko buchnał jakąś zabawkę to zasuwał do
                                  mamy, tarabanił na rączki i się przytulał a w łapkach oczywiście podwędzone
                                  zabawkismile

                                  Coś jeszcze chciałam napisac i nie wiem co.... jak sobie przypomnę to napiszę.

                                  Malilka mam nadziję,że w pracy wszytsko układa się po Twojej myśli
                                  • lgosia1 a u nas stresów ciąg dalszy 08.09.05, 21:04
                                    u nas zmartwień ciąg dalszy - bo wszystkie wyniki wyszły dobre a kupki jak były
                                    tak są z krwią. Ordynator szpitala zaleciła dalszą diagnostykę w
                                    specjalistycznej placówce gastrologicznej. Czyli endoskopia pod narkozą. A ja
                                    tak sobie myślę, że przecież to może być zwykła alergia. Szłam do naszej
                                    pediatry jak na ścięcie, myśląc że mnie żywcem pogrzebie za wypisanie się ze
                                    szpitala.... a ta pochwaliłasmile Że po co siedzieć, skoro wszystkie wyniki wyszły
                                    ujemne. Mało tego nie zamierza na razie kierować nas do szpitala na oddział
                                    gastrologii tylko do alergologa. Idziemy w poniedziałek. Mam nadzieję, że to
                                    będzie alergia. Nie wyobrażam sobie zostawienia dziecka w szpitalu klinicznym
                                    na gastrologii dziecięcej. Tam nie można nocować z dzieckiem. Nie wiem, czy
                                    potrafiłabym go zostawić samego z paniami pielęgniarkami nawet w przypadku
                                    konieczności diagnostyki gastrologicznej. Rany. Czy nigdzie nie robią takich
                                    badań prywatnie? Jestem w stanie zapłacić wieeeele, ale nie zostawiać mego
                                    słonka samego. Dzisiaj przeryczałam pół dnia patrząc jak co dwie godziny robi
                                    kupki a leki które dostaje nic nie pomagają. Cała moja nadzieja teraz w
                                    zdiagnozowaniu alergiisad(((
                                    • malilka Re: a u nas stresów ciąg dalszy 08.09.05, 21:33
                                      Jesteście kochane, że o mnie myślałyście smile) Wszystko poszło po mojej myśli,
                                      zwolnili mnie i z pracy i ze świadczenia pracy, zgarnęłam duuuużo forsy tytułem
                                      wypowiedzenia, odszkodowania, odprawy i zaległego urlopu, starczy na jakieś 2,5
                                      roku przy obecnym poziomie wydatków. To plusy. Ale poza tym mam mega doła, bo
                                      będę pierwszy raz w życiu bezrobotną i mam milion czarnych myśli , że tak już
                                      będzie zawsze, że już nigdy nie znajdę pracy, no czarna dziura chlip chlip.

                                      Igosiu, trzymam kciuki, żeby to była "tylko" alergia. Rany, nie wiedziałam, że
                                      są szpitale, w których nie można nocować z dzieckiem, to dla mnie
                                      niewyobrażalne, chyba bym osiwiała przez taką noc wiedząc, że moje słoneczko
                                      leży gdzieś samo, w obcym miejscu....
                                      • mamaaga1 Re: a u nas stresów ciąg dalszy 08.09.05, 23:19
                                        Lgosia bądź dobrej myśli, może to faktycznie alergia.

                                        Malilka gratuluje, że sie udało. Na pewno znajdziesz pracę , która cię
                                        zadowoli, tymbardziej, ze z tego co piszesz nie musisz wracać do pracy teraz,
                                        zaraz, już... masz czas na poszukiwania.

                                        Czy któras z was planuje zakup tapczanika zamiast łóżeczka??? Jeśli tak to
                                        jakie rozważacie??? Dla własnej wygody wolałabym zlikwidowac łóżeczko ale boje
                                        się raz, ze bedzie spadała, dwa- że będzie wędrowała po miszkaniu ...

                                        Jutro idziemy na kolejną kontrolę i mam nadzieje, że definitywnie pożegnamy
                                        antybiotyki a mała wróci do normy i odzyska siły.

                                        Aga i Matyldzia
                                      • jagna.04 Re: a u nas stresów ciąg dalszy 08.09.05, 23:29
                                        Lgosiu, musi byc dobrze. Przecież nie może się dziac nic poważnie złego z
                                        naszym kwietniowym szkrabikiem smile Buziaczki dla Mateuszka.

                                        Malilko, masz ci babo placek! Dostała co chciała a teraz dołuje. Weź się w
                                        garśc. Jutro będzie lepiej! A z takim zapleczem finansowym spokojnie i bez
                                        stresu szukaj dalej pracy. Na pewno w końcu znajdziesz coś odpowiedniego.
                                        Pamiętam jak ja się zwalniałam, też mnie przygniotło ale wierz mi, że to mija :-
                                        )
                                        Eklon, współczuję gryziena tym bardziej w tak wrażliwe miejsca. Nie obraź się
                                        ale dobrze wiedziec, że nie tylko ja mam małego podgryzacza w domu wink

                                        Dobranoc babeczki
                                        • eklon Wreszcie weekend 09.09.05, 07:51
                                          Qrcze Lgosia liczę na to, że w poniedziałek wrócisz na forum w skowronkach i że
                                          to będzie jednak alergia! A swoją drogą wprowadź mu może na weekend dietę
                                          bezglutenową, może trop Inii jest właściwy!

                                          Malilka jak ja Ci zazdroszczę! Nie dość, że spełniają Twoje marzenia to jeszcze
                                          dają za to kasę smile)) Ja też tak chcę!!! A tak na poważnie, to podobnie jak Ty
                                          nie wyobrażam sobie bycia bezrobotną. Zaczęłam pracować w tej firmie jeszcze na
                                          ostatnim roku studiów i jedyne co zmieniałam to działy i stanowiska. Teraz na
                                          moje nieszczęście mój mąż, który też tu pracuje, awansował, więc
                                          prawdopodobieństwo wyjazdu z Wieruszowa (czyt. zmiany pracy praktycznie
                                          zerowe), no chyba, że któryś z prezesów wymyśli, że mamy się przenieść do
                                          drugiego zakładu a to koniec Polski za którym nie przepadam ;-(
                                          Myślę, że przez 2,5 roku spokojnie coś znajdziesz. Chociaż, wiem, że mając
                                          konkretne oczekiwania nie jest łatwo, tym bardziej w Łodzi.

                                          Z naszego placu boju. Michał sypia w tym tygodniu bardzo słabo. Nie wiem, czy
                                          to dlatego, że ze względu na komary u babci włączamy na noc raida, bo to było
                                          nie było jednak ciężka chemia, ale znowu okna pootwierane niemal na przestrzał,
                                          więc nic nie czuć. A może brak mu tatusia, bo jak wraca Hubert zazwyczaj śpi
                                          lepiej. Albo (zaczynam już świrować z tymi teoriami) jak nie ma Huberta ja po
                                          prostu śpię czujniej i dlatego wydaje mi się, że Michał gorzej sypia! Fakt
                                          faktem, że już od 24 spał ze mną w łóżku i tradycyjnie wędrował po całym.

                                          Na wtorek jesteśmy umówieni u ortopedy. Wybrałam jednak doktora Bika z Łodzi.
                                          Malilka, Anitkashe może jakieś małe spotkanko późnopopołudniowe przy okazji?
                                          Jesteśmy umówieni na 16.50 na Piotrkowskiej, więc myślę, że najpóźniej o 17.30
                                          powinniśmy być już wolni.
                                          Jeśli jesteście zainteresowane to dajcie znać na pocztę, to umówimy się
                                          dokładniej.

                                          Poza tym jutro chcemy wybrać się po raz pierwszy do zoo do Wrocławia. Mam
                                          nadzieję, że pogoda się za bardzo nie popsuje, bo na jutro zapowiadają burze na
                                          Dolnym Śląsku...

                                          TO na razie tyle, bo skleroza nie pozwala mi pisać nic więcej.
                                          Zajrzę później.
                                          • eklon Pytanie 09.09.05, 08:24
                                            Dziewczyny, wiem, że niektóre z Was są informatykami albo mają mężów
                                            informatyków, dlatego mam do Was pytanie.
                                            Często dostaję maile w stylu "pomóż, wyślij tego maila do max. liczby osób, za
                                            każdego potrzebujący dostaje 1 grosz"
                                            Kiedyś znajomy informatyk mówił mi, że to pic na wodę, a maile tego typu mają
                                            tylko wprowadzać dodatkowy ruch w sieci i zaśmiecać nasze skrzynki.
                                            Czy to prawda? Nie przesyłam tego typu maili dalej ale nie wiem, czy przez to
                                            nie zabieram komuś ewentualnej szansy na pomoc.
                                            Dziękuję z góry za odpowiedź.
                                            • male_co_nieco Re: Pytanie 09.09.05, 12:01
                                              Lgosiu zabrzmi głupio ale oby to była alergia. Wyniki w porządku więc choc tu
                                              możecie być spokojni, życzę żeby wizyta u alergologa przyniosła wyjaśnienie.

                                              Malika!!!!! już Ci miałam gratulować a tu dół.... finansowo jesteś
                                              zabezpieczona , możesz na spokojnie szuakć pracy i co najważniejsze możesz być
                                              z Maćkiem a nie głowić się jak zorganizować życie w Warszawie, przeprowadzki,
                                              opiekunki, itp. Podejrzewam ,że świadomość że zostaąło się bezrobotnym może być
                                              frustrująca ale pomyśl o plusach, no w końcu marzyło Ci się zwolnieniesmile

                                              Mamaaga mam nadzieję ,że już wszytsko bedzie w porzadku, i odstawicie leki.


                                              Dobra uciekam , Igor śpi więc ogarnę nasze metry kwadratowe
                                              • lgosia1 Re: Pytanie 09.09.05, 12:47
                                                sorry, że wam tak marudzę, ale jakoś mi lżej gdy się wypisujęsmile Co do wyników w
                                                porządku.... właśnie sobie poczytałam wczoraj na forum alergie, że o
                                                wynikach "w porządku" można mówić tylko po 8 dobach hodowania czegoś tam (nie
                                                będę się tu wgłębiać), jeśli chodzi o candida to po nawet 2,5 tygodnia
                                                trzymania próbek, jeśli chodzi o lamblie to wyniki są wiarygodne tylko z
                                                laboratoriów, które w historii swego działania zdiagnozowały lamblie. A nam
                                                wyszły po dwóch dobach w szpitalu wszystkie wyniki ujemne.... no cóż...Podobno
                                                większość lekarzy i laborantów jest niedouczona w zakresie szeroko rozumianych
                                                pasożytów jako genezy alergii itp objawów.
                                                Plan działania mam taki, że powtórzymy wszystkie badania w jakimś laboratorium,
                                                które ma pozytywne wyniki na te różne pasożyty. Poszukamy lekarza, który nie
                                                bagatelizuje problemu candidy. Odwiedzimy prywatnie gastroenterologa
                                                dziecięcego, który jest jednocześnie alergologiem i pediatrą, odwiedzimy panią
                                                alergolog, która kilka miesięcy temu mówiąc oględnie - nas olała, bo brakowało
                                                wtedy brzydkich kupek - a teraz możemy jej big brzydką kupę nawet podetkać pod
                                                nos.
                                                Cholera! Nie ma nic gorszego niż chore dzieckosad((( I pomyśleć, że do niedawna
                                                moimi problemami były problemy czapeczkowo- teściowo- halowesmile))))
                                              • anitkashe Re: Pytanie 09.09.05, 12:52
                                                Hej dzieuszki.

                                                Lgosiu, mam nadzieję, że to bedzie alergia. ja się na wszelki wypadek mogę
                                                dowiedzieć w łodzi czy są prywatne badania takie jak ma ewentualnie zlecone
                                                Mateuszek. w razie czego jeżeli bedzie potrzeba ich wykonania (tfu, tfu,
                                                odpukać) a wy zdecydowalibyście się przyjechać to nie martwcie sie o nocleg,
                                                zapraszamy do nas.

                                                Malilka, a ja sie egoistycznie cieszę, bo będziemy się spotykać na wapiennej...
                                                prawda? a poza tym bądz dobrej myśli - na pewno coś znajdziesz w naszej ziemi
                                                obiecanej.

                                                Eklon jestem za spotkaniem, napiszę na priva. termin mi odpowiada, już się nie
                                                mogę doczekać


                                                trzymajcie się dziewuszki cieplutko - Anita i Natalka
                                                • lgosia1 Re: Pytanie 09.09.05, 12:57
                                                  ach jeszcze o służbie zdrowia pomarudzę. Jednym z głównych problemów przez
                                                  który lekarze "panikowali" był rzekomy spadek wagi o 400g. Coś mnie tknęło,
                                                  żeby sprawdzić tę ich wagę w szpitalu. Myliła się o 700g. Mały nie spadł na
                                                  wadze ale o całe 220 g przytył w ciągu miesiąca. A już miałam opiernicz o
                                                  głodzenie dziecka i o wypisanie się ze szpitala przy tak drastycznym spadku
                                                  wagi. W wypisie szpitalnym nie ma ani słowa o 4 zębach, które w międzyczasie
                                                  wyszły. Przecież OB mogło być podniesione między innymi przez te zęby....
                                                  Takich nieścisłości jest multum. Już teraz żałuję, że studiowałam ekonomię a
                                                  nie medycynę buuuu
                                                  • lgosia1 Re: Pytanie 09.09.05, 13:00
                                                    anitkashe dzięki za propozycję, ale jeśli już się wybiorę do Łodzi to mam
                                                    nadzieję w czysto towarzyskich celachsmile)))
                                                    W ogóle dzięki wam wszystkim za podtrzymywanie na duchu. Łapię się już na tym,
                                                    że komukolwiek cokolwiek z mego życia opowiadam, to zawsze wspominam o
                                                    koleżankach z forum. Kurczę! Znak czasu to? Uzależnienie? Czy prawdziwie fajne
                                                    zgrupowanie przyjaznych dusz? Stawiam na to ostatniesmile
                                                  • anitkashe Re: Pytanie 09.09.05, 13:06
                                                    Lgosiu, w celach towarzyskich zapraszam przede wszystkim. niech już te nasze
                                                    dzieciaczki nie chorują...
                                                    Ja tez jestem uzależniona od kwietniówek. Fajnie babeczki, że jesteście. jak
                                                    mam doła, to siadam do forum , z dobrą herbatka i juz jest ok. trzymajcie się
                                                    pa pa - Anita i Natalka
                                                • jagna.04 Re: Pytanie 09.09.05, 13:07
                                                  Lgosiu, dobry pomysł z tą powtórką badań we wiarygodnym miejscu. Też kiedyś
                                                  podczytywałam dziewczyny na alergiach i są naprawdę niezłe. A co do hodowli to
                                                  akurat prawda, że to musi potrwac. I wiem to nie tylko z forum.

                                                  A u nas wczoraj przedszkolaczek wyszedł ze żłoba ok. 16:00 smile
                                                  Dziś obudził się pół godzinki wcześniej z mega marudą i klejeniem do mnie. Już
                                                  się bałam, że dziś go nie odstawię do dzieci ale jednak się udało. Nie wiem czy
                                                  to kwestia niewyspania, czy też niechęc do rozstania ze mną...

                                                  Uciekam do mojej babki. Ja tu sobie siedzę, a ona mi ucieka z foremki wink
                                                  • lgosia1 Re: Pytanie 09.09.05, 13:20
                                                    ach jeszcze mi się przypomniało w temacie niechorobowym:
                                                    My mamy znikopis Tomy za 89 zł a w aktualnej gazetce promocyjmnej selgrosa
                                                    widziałam wierną kopię tego znikopisu firmy no name za 33 zł. Myślałam, że
                                                    jajko zniosę - jak zobaczyłam ile przepłaciłam. No nie wiem jak z jego
                                                    trwałością. Bo nasz znikopis dzielnie znosi pisanie na stojąco w
                                                    pozycji "pierworodny na znikopisie w butach lub bez, pierworodny z gołą dupką
                                                    na znikopisie, skakanie po znikopisie w sandałach z centymetrowymi podeszwami,
                                                    nadeptywanie na znikopis" Właściwie nam znikopis służy do do eksperymentowania
                                                    z nowymi pozycjami kaskaderskimi np obie nogi na pieczątkach wielkości dwóch
                                                    palców u nogi itp.
                                                  • lidszu Ależ jestem wkurzona !!! 09.09.05, 17:02
                                                    lgosia - mam nadzieję, że wszystko się wyjaśni już niedługo. Moja Inga też
                                                    miała takie brzydkie kupki przy wyrzynaniu się zębów i nawet parę dni po
                                                    wyrżnięciu. A może rzeczywiście to jakaś alergia ? Koniecznie powtórz badania
                                                    w jakimś dobrym laboratorium, aby mieć pewność.

                                                    Jestem strasznie wkurzona. Na parkingu pod supermarketem stary dupek
                                                    (przepraszam za brzydki wyraz)przy cofaniu na parkingu wjechał mi w tył
                                                    samochodu, przez co mam wgniecioną klapę od bagażnika i zderzak. Ja ze swoim
                                                    Fordzikiem KA nie miałam żadnych szans z terenowym Mitsubishi. Facet na
                                                    początku był miły, przeprosił i powiedział, że chce mi zapłacić za naprawę (dać
                                                    pieniądze). Skąd niby ja miałabym wiedzieć ile będzie kosztować taka naprawa ?
                                                    Kiedy powiedziałam, że chcę oświadczenie, to napisał w nim, że to była obopólna
                                                    wina. Tak mnie tym wkurzył, że wezwałam policję. Przed panami policjantami,
                                                    próbował ze mnie zrobić histeryczną matkę (oczywiście byłam z Ingą) i próbował
                                                    im wmówić, że to była moja wina. W przeciągu pół godziny zmienił zdanie o 180
                                                    stopni. Panowie powiedzieli, że nie są w stanie określić kto ma rację, więc
                                                    sprawa skończy się w sądzie grodzkim. Facet mnie tak zaku....ł, że mimałam go
                                                    ochotę walnąć. Próbował jeszcze powiedzieć, że na pewno nic nie widziałam,
                                                    ponieważ z tyłu na szybach mam osłonki przeciwsłoneczne. Jakby przez nie nic
                                                    nie było widać, to nie możnaby ich było zawieszać na szybach.
                                                    Całe szczęście Inga jakoś dzielnie to znisła, pomimo głodu i upału. Na policję
                                                    też nie mogę narzekać, gdyż zjawiła się w ciągu 15 min. Powiedziałam, że jestem
                                                    z małym dzieckiem, które jest głodne i nie mogę długo czekać.

                                                    pozdrawiam was i mam nadzieję, że wam ten piątek jednak milej minął.
                                                  • jaworka Re: Ależ jestem wkurzona !!! 09.09.05, 17:14
                                                    Witam!
                                                    Lidszu nie dziwię się,ze jesteś wku... Ja bym tego faceta rozszarpała na
                                                    strzępy. W takich sytuacjach zawsze wychodzi na jaw jak na s traktuja za
                                                    kierownicą. Albo przeglądamy sie w lusterku, albo matak z dzieckiem= zawsze
                                                    przewrażliwiona. Szkoda, że sprawa skończy się w sadzie grockim, niepotrzebnie.

                                                    Aj jstem dzisaj zmartwiona i smutna, a jka już myślę o forumowych
                                                    dzieciaczkach, lgosia trzymajcie sięsmile)

                                                    Alberciik mi dzisiaj marudził w restauracji, chciał jesć surówkę, której
                                                    wszystkich składnikow nie może. Więc ptrzebierała i dawałam ogórek kiszony, bo
                                                    nawet frytki nie pmagały. Nie mam jak mu tłumaczyć, a po zyrtecu jest chyba
                                                    bardziej rozdrazniony,

                                                    Dobrze,że przyjechała moja kochana kuzynka z wawy i wychodzimy dzisiaj do baru
                                                    (a Robert z Albertemsmile)

                                                    aj zapomnialam co miałam pisać
                                                    całuski opa
                                                  • mag-da Re: Ależ jestem wkurzona !!! 09.09.05, 22:20
                                                    Cześć, ja ciągle 2w1, siedzę teraz rozkraczona przy komputerze i usiłuje po raz
                                                    kolejny coś napisac. Ciężko mi idzie, brzuch twardy i napięty. Czuję że to już
                                                    niedługo.
                                                    Lgosiu śledzę z niepokojem twoje posty, mam nadzieję że wreszcie znajdzie się
                                                    jakiś lekarz, który wam naprawdę pomoże. A jak to znosi Mateuszek? Czy boli go
                                                    brzuch?
                                                    Przypomniała mi się historia mojej koleżanki, której też nie pozwolili zostać w
                                                    szpitalu z chorym dzieckiem. Ona odstawiła tam straszną histerię i spała na
                                                    podłodze pod jakimś kocem. (męża ze śpiworem i karimatą nie chcieli wpuścić)
                                                    Myślałam że to ewenement ale widzę że takich szpitali jest więcej.
                                                    Henryczkowi kupiłam buty na jesień nr 23, on też jest z tych wysokich. Buty
                                                    mają śliczny jasnobrązowy kolor zupełnie niepraktyczne na londyński deszcz ale
                                                    nie mogłam się oprzeć, mają śliczną mięciutką skórkę.
                                                    Pozdrawiam was wszystkie.
                                                    M
                                                  • malilka Re: Ależ jestem wkurzona !!! 09.09.05, 22:46
                                                    Magda, pomyślałam przez chwilę, że może już rodzisz smile
                                                    Eklon, mój niemąż informatyk twierdzi, że to pic na wodę. I chętnie się z Wami
                                                    spotkam, napiszę jutro na priva, bo teraz już padam i idę spać.
                                                    Zdrówka dla Mateusza!
                                                  • eklon Byliśmy w zoo!!!!!!!!!!! 11.09.05, 14:07
                                                    I było rewelacyjnie! Michałowi podobały się dosłownie wszystkie zwierzęta, ale
                                                    furorę zrobiła żyrafa. Wchodziła do fosy i wystawiała łeb, żeby ją zwiedzający
                                                    głaskali, Michał dotknął ją paluszkiem i był jednocześnie wystraszony i
                                                    uradowany od ucha do ucha. Poza tym strusie i emu awansowały do grona koko
                                                    (czyli w języku naszego dziecka: kur). No i małe pumiątka to cici, czyli koty!
                                                    Trochę bał się kóz w dziecińcu zwierzęcym, bo były dość napastliwe, są
                                                    przyzwyczajone, że wszyscy je karmią.
                                                    Pogoda była cudowna i takich jak my było wczoraj mnóstwo. Michał wytrzymał
                                                    jeszcze robienie zakupów ale w drodze powrotnej zasnął zanim zdążyliśmy
                                                    wyjechać z Wrocławia (dla zorientowanych dodam, że byliśmy na zakupach w
                                                    Koronie, więc czasu nie miał zbyt dużo).

                                                    Dziś siedzimy na razie w domu, bo mąż dogorywa po wczorajszych imeninach kolegi
                                                    a po południu jedziemy jeszcze do rodzinki.

                                                    Lgosia wiem co przeżywasz! Ja w okresie od grudnia do marca myślałam, że
                                                    osiwieję. Jak tylko Michał zaczynał kichać robiło mi się gorąco. POza tym
                                                    czasami mam wrażenie, że lekarze i laboranci w Polsce są na prawdę niedouczeni.
                                                    Bo nasza lekarka kazała podawać Michałowi hydrocortison doustnie, żeby nie
                                                    dawać mu bardzo bolesnych zastrzyków a znowu druga twierdziła, że absolutnie
                                                    nie wolno podawać doustnie, ale nie potrafiła powiedzieć dlaczego! NO i bądź tu
                                                    mądra i pisz wiersze!
                                                    Jestem jednak dobrej myśli i mam nadzieję, że może będzie tak jak pisała
                                                    Lindszu, że te kupki same miną!

                                                    Dzisiaj rano Michał wreszcie dał sobie trochę umyć zęby. Mam nadzieję, że to
                                                    nie chwilowy przebłysk naszego syna...

                                                    Magda mam nadzieję, że jakby coś, to Tomek da nam znać co u Was?!

                                                    Idę spojrzeć na priva! Zajrzę może wieczorkiem!
                                                  • eklon Re: Byliśmy w zoo!!!!!!!!!!! 11.09.05, 14:20
                                                    Obejrzałam sobie panienkę z okienka, czyli Ewę! Prześliczna! A w tej białej
                                                    sukience na boso wygląda trochę jak Kopciuszek smile))
                                                    Postaram się jutro wrzucić na forum jakieś aktualne fotki Michała.
                                                    Aha chcemy jutro wybrać się na pierwsze postrzyżyny, chociaż wszyscy z naszych
                                                    znajomych mowią, że mamy Michałowi zostawić te jego loczki na czubku głowy!
                                                  • winia5 Re: Byliśmy w zoo!!!!!!!!!!! 11.09.05, 14:54
                                                    witam po kilkudniowej nieobecności. Igosiu trzymaj się, mam nadzieje, że
                                                    wreszcie trafisz na lekrza,który trafnie zdiagnozuje to co dolega Mateuszowi.
                                                    My bylismy kilka dni u moich rodziców na wsi. Wrócilismy wczoraj, mały z gilami
                                                    po pas. Pojechaliśmy wczoraj do szpitala do lekarza i pani pediatra zobaczyła w
                                                    książeczce Szymka skierowanie do neurologa na dno oka do okulistki. Zapytała
                                                    się mnie dlaczego chodzimy do neurologa,jak często i powiedziała, że dziwi mi
                                                    sie, że jestem taka spkojna, bo jakby on amiała skierowanie na badania z
                                                    podejrzeniem wodogłowia, to by biegała po lekarzach. jak ja to usłyszłam to
                                                    nogimi sie ugięły, jk to wodogłowie od roku chodzimy do neurologa i ani razu z
                                                    ust pani neurolog nie padło to straszne słowo. Ale pani pediatra przejrzała
                                                    odrazu wszystkie nasze badanie, wyniki, miezyłamałemu głowę, 48cm, i jest nawet
                                                    poniżej normy, bo mieści się w 35 centylu. dała nam do zrozumienia, że wg niej
                                                    ta nasza pani neurolog jest do d...
                                                    A na badanie dna oka czekamy juz jakis czas, bo nie mogę się zarejestrować,
                                                    paniw recepcji odrazu nas "skresliła, bo nalezymy do innej przychodni, i nie
                                                    docieraja do niej żadne argumenty, że mamy skierowanie, że ta pani okulistka
                                                    jest najlepsza w badaniu dna oka u małych dzieci...ach, ręce mi opadają, jestem
                                                    totalnie załamana i wkurzona
                                                    jak ja tam jutro wpadne do tej przychodni, to narobie takiego rabanu, że panie
                                                    w recepcji z podziwu nie wyjda, a nasza neurolog dostanie też niezły opieprz,
                                                    za to, że nie informuje o tym co podejrzewa, łaciny niestety nie znamy...
                                                  • eklon Re: Byliśmy w zoo!!!!!!!!!!! 11.09.05, 21:57
                                                    Winia, ta Wasz pani neurolog to faktycznie jest chyba do d... Michał ma głowę
                                                    bardzo dużą od urodzenia. Teraz kupuję mu czapeczki na 54/56 ale nigdy nie
                                                    usłyszałam, że jest podejrzewany o wodogłowie. Poza tym z tego co wiem po
                                                    doświadczeniach znajomych wody płodowe w głowie dziecka narastają i przez to
                                                    dzieci z wodogłowiem mają najczęściej zakładane sączki, więc nie wiem jaką
                                                    głowę musiałby mieć Szymek bez sączków. No chyba, że istnieje inny rodzaj
                                                    wodogłowia...

                                                    a po co Wam tak nawiasem mówiąc badanie dna oka?
                                                    Dopytuję się, bo ja mam dość poważną wadę wzroku a dziewczyny na forum
                                                    kwietniówek trochę mnie nastraszyły jeśli chodzi o możliwość dziedziczenia
                                                    takich wad przez Michała...

                                                    Dobra śmigam spać, bo widzę, że wszyscy dziś roszkoszują się resztkami lata. A
                                                    nas jak wracaliśmy od rodzinki złapała tak potworna burza, że musieliśmy się na
                                                    moment zatrzymać samochodem, bo dosłownie nie było widać gdzie jedziemy, no i
                                                    trzeba było uważać na spadające gałęzie. Potworność a ja tak boję się burz...

                                                    Spokojnej nocy!
                                                  • winia5 Eklon 11.09.05, 22:05
                                                    Eklon badanie dna oka ma właśnie na celu określenie ilości płynu owodniowego i
                                                    wykluczenie właśnie wodogłowia. Do tej pory robiliśmy już dwa razy badanie USG
                                                    przezciemiączkowe, ale mały już ma ciemiączko prawie zarośnięte, dlatego trzeba
                                                    zrobić dno oka.
                                                  • opolanka1 Poniedziałek 12.09.05, 09:08
                                                    Hej dziewuszki!!!!

                                                    Trzymajcie sie cieplutkie wszystkie, oby nasze dzieciaczki czuły sie dobrze, a
                                                    mamusia które musza chodizc po lekarzach, trzymam kciuki za maluszki, i życze
                                                    dobrej opieki.....

                                                    Z mężem i Zuzia byliśmy takze w Zoo...mała zachwycona zwierzaczkami.
                                                    Coraz wiecej rzeczy umie powtórzyć, a słowo cześć mówi bez żadnego
                                                    znieksztąłcenia, teraz powtarzanie idzie jakby lawinowo
                                                    co do bucików, to teraz nosimy rozmiar 23 i jest ok, rochę luzu, ale przeicez
                                                    musi być, 22 juz są na styk i mała nie chce łazić, ale na zimę przy grubych
                                                    skarpetach mysle, ze 24 bedzie dobre.....

                                                    Ja miałam odwiediznki przyjaciółki z Polski, była 4 dni....no właśnie bya,
                                                    teraz jest mi smutnawo.

                                                    Poszłysmy na koncert Die Toten Hosen, razem z naszym przyjacielem, któy obecnie
                                                    pracuje w Holandii, było bosko, cała nasza trójca była oblana potem z tak
                                                    dobrej zabawy. Ja ze względu na dzidzie w brzuszku nie skakałam, ale oni
                                                    nadrobili to za mnie.

                                                    Za oknem zrobiła sie nagle jesień, szaro, mokrawo, przytłaczająco...tym
                                                    bardzej, ze poniedziałek.Mężuś w pracy, Zuzia trochę marudna...

                                                    pozdrawiam i życze miłego dnia
                                                  • kordula3 Re: Poniedziałek 12.09.05, 09:43
                                                    witajcie,

                                                    u nas też dziś za oknem szaro... tak jak w sercu. ja czuje się paskudnie!!!
                                                    jakoś nie mogę odnaleźć sensu mojej pracy. oj, nie wiem jak długo pociągnę.
                                                    chyba bym wolała, żeby mnie zwolnili. ach, jak zazdroszczę malilce... ja się
                                                    sama nie zwolnię. liczę, że wszystko jakoś niedługo się ułoży.

                                                    w zeszłym tygodniu mieliśmy mieć szczepienie, ale pani doktor zamiast
                                                    przyjmować zdrowe dzieci, przyjmowała chorych dorosłych, bo... jest sezon
                                                    urlopowy!!! no i szczepienie przesunięte. a teraz mały ma mega katar i pewnie
                                                    będzie można go zaszczepić dopiero za jakiś tydzień sad(

                                                    humor dziś mam do bani, więc już uciekam.

                                                    chorującym - zdrówka!

                                                    ma-gda - trzymam kciuki za bezbolesny i szybki poród smile

                                                    paaaa!
                                                  • eklon Re: Poniedziałek 12.09.05, 09:46
                                                    A u nas nadal ciepło chociaż już nie tak słonecznie ;-(
                                                    Dzisiaj moja mama poszła zrobić Michałowi badanie poziomu wapnia, bo będzie nam
                                                    potrzebne na jutro do ortopedy.
                                                    Anitkashe i Malilka a propos jutrzejszego spotkania, to napisałam na priva.

                                                    Opolanka zazdroszczę Ci tego koncertu die Toten Hosen. Najbardziej lubię
                                                    ich "Zehn kleine Jaegermeister" jak dla mnie po prostu rewelka! Kiedyś nawet
                                                    załapałam się do jednego z ich teledysków, bo znajomy z Hamburga pracuje w
                                                    agencji, która kręci dla nich teledyski, ale to było jeszcze za starych dobrych
                                                    czasów studenckich...

                                                    Zamelduję się jeszcze po południu, może wrzucę jakieś fotki!
                                                  • jagna.04 Re: Poniedziałek 12.09.05, 10:06
                                                    Monikaps, dzięki za zdjęcia Ewuni. Malutka jest przesłodka. Bardzo wyrosła. I
                                                    wakacje widac ze były cudne i beztroskie.
                                                    A u nas ilośc kupek zwiększona. Od kiedy mieszkamy w Portugalii Niko zamiast 1-
                                                    2 kupek (jak było w Polsce) robiL 3-4. A wczoraj to chyba z 6. Ostatnia była
                                                    zważona i kwaśna. A pupka po niej potwornie odparzona. Dodam, że moje dziecko
                                                    nie chodzi z kupką dłużej jak 2-3 minuty, bo natychmiast jest myty.
                                                    Do tego od paru dni jest rozdrażniony dużo płacze. Mam wrażenie, że czasami
                                                    zmusza się do płaczu żeby zwrócic na siebie uwagę. Z drugiej strony Niko jest w
                                                    naszym domu w centrum zainteresowania, a mimo to jego krzyki są trudne do
                                                    ukojenia. Nic nie jest w stanie go zając. Non stop chce byc tulony ale widac że
                                                    to również go nie uspokaja. I teraz nie wiem czy to stres związany ze żłobkiem,
                                                    czy może idzie piątka (po jednej stronie dziąsełko ciut rozpulchnione), czy coś
                                                    go boli, czy zwyczajnie nas ustawia. Najpierw stawiałam na brzuszek, ale może
                                                    faktycznie to nowy ząbek? Dawno nie dał nam tak popalic!
                                                    Pzdrawiam
                                                  • opolanka1 fotki 12.09.05, 10:27
                                                    No i w końcu znalazłam cas na oglądnięcie wszytskich przesłanych zdjec z
                                                    wakacji, serdecznie dziękujemy z mała za te piekne fotki..

                                                    ewunia z dmuchawcem, bardzo mi przypadla do gustu, na drugim planie pola, wieć
                                                    widać wiejskie klimaty....super

                                                    Kama spacerujaca z mamusia, widac nieodzowne przyjaciółeczki

                                                    nad morzem zdjecia artystyczny majstersztyk jeśli chodzi o pieknotkę i
                                                    słoneczko z tyłu

                                                    jak ja dojdę do przegrania zdjec na kompa to takze prześle parę fotek
                                                  • inia25 Re: fotki 12.09.05, 10:33
                                                    a ja fotek kamy nie dostałam!
                                                  • opolanka1 Re: fotki 12.09.05, 10:59
                                                    kochana weź poprawkę na mnie bo ja na pocztę to zaglądnełam dzisiaj od jakiś
                                                    dwóch miesięcy.....
    • inia25 Poniedziałek 12.09.05, 11:04
      Witam,

      wczoraj wróciliśmy z przedłużonego weekendusmile Byczyliśmy się na Mazurach od
      piątkusmile Było super, piękna pogoda, nawet się w jeziorze kąpaliśmy -szok.
      połowa września przecież jest!

      Malilka, super że wszystko poszło po twojej myśli. I do tego jeszcze kaska!
      Super! Na mój gust, to teraz powinniście się obrata lub siostrę dla Maćka
      postarać! Skoro zapasów kotówki starczy na ponad 2 lata!

      Winia ja chyba bym poszła i udusiła Panią neurolog! Takie przypuszczenia i zero
      słówka do rodziców? A tak nawiasem jak ona do tego pomysłu doszła? przecież
      dzieci z wodogłowiem sa opóźnione chyba w rozwoju, a Szymek przecież nie
      wykazuje najmniejszych opóźnień.

      U nas szczoteczka do zębów to przyjaciel nr jeden. Ola całe dnie tylko zęby
      szczotkuje. Normalnie już mam tego dosyć, bo łazi ze szczoteczka w buzi, a ja
      umieram ze strachu, ze jak się przewróci to sobie gardło przepija (ja w
      dzieciństwie sie tak załatwiłam grabkami). Pamiętam jak to boli! No i ostatnio
      w tej wielkiej przyjaźni szczoteczkowej, Ola swoją przyjaciólke gdzies
      porzuciła i ne mogłam jej znaleźć, Więc zakupiłam nową firmy colgate - boszzzz
      jakie badziewie, przy pierwszym szczotkowaniu zębów Ola nadgryzła łepek
      szczoteczki! Szok! Nie kupujcie tego syfu! Całe szczęście, że stara szczoteczka
      się znalażla - w szufladzie na pościel pod naszym łóżkiem, która jest otwierana
      raz na ruski rok, bo pełni funkcję graciarni!

      Wczoraj pożegnaliśmy się z łóżeczkiem. Rozkręciliśmy je i wynieśliśmy do
      piwnicy, po wychodzenie i wchodzenie górą stało się już niebezpieczne.
      Zostawiliśmy materac na podłodze. Pół nocy Ola na nim przespała, nawet się nie
      zturlała. Póżniej wstała i zamkniętymi oczami do nas przyszła do łóżkasmile Super
      widoksmile W tym tygodniu kupuję jej sofe 132cm na 70cm, po rozłożeniu 132 na
      200cm. Sofę kupuję używaną, bo nie chcę inwestować w coś nowego, skoro niedługo
      będziemy dzielić dom i robić Olce pokój, który jeszcze nie wiem jak będzie
      wyglądał.

      Dobra uciekam do pracy.

      aha musze się wam pochwalić, że moje dziecko jest b. kulturalnesmile Jak jej się
      cos podaje mówi "denk" i kiwa główką w podziękowaniu. Wygląda to przesłodko.
      • inia25 Re: Poniedziałek 12.09.05, 11:05
        zapasów gotówki oczywiście a nie "kotówki"
        • opolanka1 Re: Poniedziałek 12.09.05, 11:45
          my takze spieszymy z gratulacjami przypływu kasy....Malilka zobaczysz, że
          znajdzesz robotkę, nawet sie nei obejrzysz kiedy...trzymam kciuki....tylko nie
          szlej po sklepach....i nie miej czarnych myśli
    • jaworka Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 12.09.05, 11:58
      Witam poniedziałkowo!!
      Po ostatnim weekendzie, który buł pożegnaniem grilla. Byliśmy u mojej sistry
      razem z Albertem, który na kolejnej już imprezie spisał się koncertowo. Może
      oprócz jednego płaczu w nocy, kiedy mamusia go obudziłasmile

      Przede wszt=ystkim zdrówka dla dzieciaczków. Wiecie ja najpierw czytam posty,
      potem odpowiadam, i nigdy nie pamiętam dobrze nicków i imion dzieicaczków.
      Chyba zacznę pisać na kartce, bo pomyślicie, ze jakaś niekulturalna jestem i
      kogoś pomijam i pisze tylko o sobie.

      U mnie dziisaj kolejny dzień szukania pracy, wertuję w necie i narazie nic.

      Teraz Albert poszedł na spacer z ciocią , a ja mam chwilę na sprzxatanie. Ale
      wiadomo najpierw forumsmile
      Miłego dnia!
      • winia5 Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 12.09.05, 12:25
        witajcie,
        właśnie wróciliśmy od okulistki, badanie dna oka jak najardziej w porządku,
        mówię wam, jak mi ulżyło.
        Inia masz rację, Szymek jest jak najbardziej na swój wiek rozwnięty, biega jak
        szalony, dużo mówi, powtarza wiele słów, nawet takich trudnych, co prawda
        czasami sobie po swojemu coś zmyśli, ale ja wiem o co mu chodzi

        Malilka super, że udało ci sie załatwic sprawy z praca i wszystko posło po
        tojej mysli, no i najwazniejsze, że dostałaś kupę kasy, tak nawiasm mówiąc, to
        nieźle musiałaś zarabiacwink
        Ja też jestem na etapie poszukiwania pracy ale narazie coś kiespko w tej
        materii, też przeglądam wszystkie ogłoszenia w necie, wertuje poniedziałkową
        wytborcza, ale nic ciekawego nie ma

        monikaps dzięki za zdjęcia Ewuni, ale mieliście super wakacje

        My tez ostatnio zrobiliśmy kilka nowcyh fotek Szymkowi, jak tylko będę miała
        wolną chcwilke wiczorem to postaram się wam rzesłac, zobaczycie, jak wygląda
        dziecko z rzekomym wg naszej neurolog, wodogłowiem
        • eklon Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 12.09.05, 12:46
          Winia dobrze, że wszystko ok. Chociaż ja jakoś ani przez chwilę w to nie
          wątpiłam, bo jakoś diagnoza nie pasowała mi do Twojego opisu Szymka!

          Ciekawe co u Lgosi, bo sie nie melduje?!

          Aha wrzuciłam kilka zaległych i nowych fotek na linka poniżej!
          • eklon Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 12.09.05, 12:48
            tylko widzę, że moderatorka jeszcze ich nie zaakceptowała, więc musicie się
            uzbroić w cierpliwość, jeśli chcecie zobaczyć naszego małego bonza!
        • malilka Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 12.09.05, 12:59
          Inia, daj spokój, ja teraz przy każdym seksie drżę, żebym czasem nie zaszła w
          ciążę (mam przerwę w pigułkach), bo zdecydowanie chcę najpierw wrócić do pracy,
          a dopiero potem zaciążyć, żeby dostawać kasę jak wyląduję na zwolnieniu, i
          zasiłek macierzyński, no inaczej tego nie widzę. Kasa jest na czarną godzinę i
          nawet nie będę jej ruszać, będziemy żyli z pensji niemęża, bo przecież nie
          wiadomo jak długo będę szukać pracy i co nieprzewidzanego się wydarzy. No ale
          nie da się ukryć, że tłuste cyferki na koncie dają mi duże poczucie spokoju.
          A w kwestii szukania pracy w Łodzi jest świetnie- od początku wakacji wysłałam
          tylko jedno cv, bo więcej sensownych ogłoszeń nie było sad Chyba już czas
          drastycznie obniżyć poprzeczkę, ech... Tzn przede mną jeszcze druga i ostatnia
          rozmowa z tego ogłoszenia co na nie odpowiedziałam (praca fajna i wyjątkowo
          dobrze płatna), ale niestety z dwoma Niemcami i po niemiecku, a ja od momentu
          zajścia w ciąże, czyli od 2 lat praktycznie nie mówiłam w tym języku, bo nie
          miałam potrzeby, no i czarno i kiepsko to wszystko widzę, ale co mi szkodzi
          spróbować. Rozmowa jest za 2,5 tygodnia we Wrocławiu (jest jakaś mama z
          Wrocławia chętna na spotkanko? pewnie nie ma...), więc czasu mam mało, ale uczę
          się pilnie, będę codziennie chodzić na konwersacje, do tego ciągle wkuwam i w
          praktyce wygląda to tak, że jedną ręką maluję małemu papugę, a drugą notuję
          słówka, albo go przewijam mamrocząc pod nosem biznesowe wyrażonka. Już widzę
          super efektywność takiej nauki smile Spokój mam co prawda wieczorem, ale mój mały
          książę jakby na złość budzi się teraz wcześniej, dziś np obudził się o 5.40
          (!!!!!!!!!!!!!!!), więc możecie sobie wyobrazić, że o 21 to już jestem lekko
          martwa, ech. Co będzie to będzie, ale ogólnie czuję się jakbym znowu była
          studentką przed sesją, strasznie przyjemne smile

          Ewunia w okienku to hit! Superowy wiejski dom, co za okna, no i ta mina Ewuni,
          wygląda jakby całe popołudnia spędzała zerkając na obejście, super!
          • lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 12.09.05, 13:17
            malilka nie znam ciebie rzeczywistej ale znam cię z Twoich postów i szczerze
            ubolewam nad firmami, które jeszcze nie wpadły na to by złożyć ci propozycję
            pracy. Ale jak już taka się znajdzie, to będzie drżała, by cię nie utracić. Mam
            nosa do "kompetentnych osób" nawet wtedy, gdy w danej dziedzinie kompetencją
            nie świecęsmile)))) A moje kompetencje aktualnie zawężają się niebezpiecznie tylko
            i wyłącznie do szeroko rozumianego pojęcia kup.

            Bo u nas !!!!!! UWAGA!!!!! PIERWSZY PO 3 TYGODNIACH!!!!!! PRAWDZIWY!!!!!
            BRĄZOWIUTKI!!!!!! MALUTKI!!!!!! BOBEK!
            Słyszycie? Brązowiutki malutki bobek!!! O rany!!!!! Płakać mi się ze szczęścia
            chce!!!! Latam co chwilę do kosza na śmieci sprawdzać, czy leży sobie nadal ten
            bobeczek w pampersie, czy może się rozpłynął a ja jakieś urojenia ze zmartwień
            mam. Ale nie! Imponująco prezentuje się w tym pampersie. Na środku bielutkiego
            (nie zielonego i spienionego) pampersa leży sobie bobek. No brązowiutki w całej
            okazałości. Jezu! Chyba do gablotki go przełożę obok medalu złotego Borysa.

            Tak czy siak do lekarza dziś jesteśmy umówieni. Może pomoże stwierdzić, czy
            bobek ten jest wynikiem leków, czy dietki bezpomidorowo-mlecznej, czy tego, że
            zębole już w całej okazałości wyszły.
            Dobra kończę. Idę szykować gablotę dla bobka. Przecież go jeszcze tata nie
            widział, ani babcie panikary. Szkoda, żeby tak się marnował w koszu na śmieci!

            Bardzo wam dziękuję za podtrzymywanie na duchu.
            Winia powinnaś wystąpić o odszkodowanie za stracone nerwy do pani(pana)
            neurolog-a.
            • malilka Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 12.09.05, 13:29
              Igosia, Ty to jednak potrafisz:
              a) podbudować nadwątloną wiarę we własne możliwości
              b) rozśmieszyć do łez
              Radosnego i w pełni zasłużonego zerkania na bobka smile)))))))
              • inia25 Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 12.09.05, 13:49
                lgosia usmiałam się do łęz z tego bobka. I tak w pełni fantastycznym nastroju
                idę do klientasmile
                a i nastrój mam fantastyczny także dlatego, bo wygrałam bilety na koncert
                stinga!
                • eklon Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 12.09.05, 14:19
                  A ja dzięki Lgosi w super nastroju śmigam do mojego juniora, podziwiać jego
                  kupki. NIekoniecznie tak wyczekiwane jak u Lgosi smile Bo ostatnio nie ma
                  chętnych na przewijanie uciekającego diabła!

                  Lgosia w każdym razie cieszymy się razem z Wami, że kupki wróciły do normy!
                  • opolanka1 Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 12.09.05, 14:37
                    Igosia, ja razem z Tobą sie ciesze, z tego bobeczka...i oczmi wyobraxni
                    przywołuje jego wygląd...hihi....

                    a tak wogóle, to takż epoprawiłaś mi humor, i słońce pokazało sie za oknem, i
                    obiad dobry własnie mi wyzedł,..wiec tyle dobroci na raz....hoho..jak sie z
                    tego cieszyć

                    miłego dnia
                    • winia5 Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 12.09.05, 15:35
                      no lgosiu bobek pobił disiaj wszystko, tak się uśmiałam, że o pani neurlog
                      nawet zapomniałam. A co do odszkodowania, to gdyby to były Stany, to może, ale
                      u nas nawet nie przyszło mi to do głowy.

                      lecę coś upichcić mój mały śpioch zaraz wstanie i pierwsze będzie AMMMMMM smile
                      • kamymama jestem:o) 12.09.05, 18:53
                        Hej!
                        Nie mam już kompa w domku i nie mogę z Wami codziennie być:o( Korzystam z sprzętu nieszwagra w jego domku. Kompa szybko się nie dorobimy, trzeba spłacić najpierw autko, zrobić nowe mieszkanko. Apropos od dzisiaj jest malarz i mam cichą nadzieję, że do piątku się wprowadzę.
                        U nas wszystko w porządku, nic się nie zmieniło. Kamcia wesoła, rozrabia i w nocy dalej nie śpi. Powinnam się już do tego przyzwyczaić.
                        Co kilka dni będę wpadać i zaglądać co się u Was dzieje.
                        Wszystkim życzę dużo zdrówka.
                        Madziu trzymam kciuki za szybkie i szczęśliwe rozwiązanie. Bardzo Ci zazdroszczę!!!
                        Ciężaróweczki dbajcie o Siebie i Brzuszki!!!
                        lgosiu kciuki również trzymam za pierworodnego!!!
                        • eklon Gdzie jest Magda? 12.09.05, 21:12
                          Czyżby to już? Dzisiaj się nie meldowała, więc może Henryś ma już siostrzyczkę?!

                          Kamymama, życzę żebyście się mogli wprowadzić już w piątek!\

                          Idę spać, bo mąż jest na kolacji z klientem a Michał już śpi!
                          • inia25 Re: Gdzie jest Magda? 12.09.05, 22:02
                            no moze magda już rzeczywiście urodziła? skoro miała juz skurcze, to moze????
                            któras miala do niej telefon, moze wyslijcie smsasmile

                            a gdzie jest madziki? czy ona tez urodziła? malilka masz z nia kontakt
                            telefoniczny?

                            ide spac, bo jestem padnieta po aerobikusmile
                            • malilka Re: Gdzie jest Magda? 12.09.05, 22:23
                              Nie mam kontaktu z Madziki, ale z wątku łódzkiego wiem, że Joasia jest na
                              świecie od 7.09 smile
                            • lidszu Re: Gdzie jest Magda? 12.09.05, 22:55
                              Cześć,

                              lgosia - uśmiałam się z twojego opisu, ale cieszę się że wszystko wraca do
                              normy. Nareszcie możesz odetchnąć i cieszyć się dniem codziennym.

                              malilka - jeśli moja firma zaproponowałaby mi takie warunki odejścia, to
                              chętnie bym z nich skorzystała. Nie martw się, na pewno szyko znajdziesz pracę.
                              Ja od jakiegoś czasu szukam i jak na razie nici. Zaczyna mnie to powoli
                              frustrować.

                              Moje dziecko dzisiaj nauczyło się mówić "niunia". Jak je wypowiada to pokazuje
                              na siebie. Fajnie to wygląda.
                              Inga jest również dobrze wychowana, ponieważ przed wejściem do mieszkania
                              wyciera buty. Staje na wycieraczce i tupie w nią nogami. Rewelacja.

                              Ostatnio zaczęłam się zastanawiać jaki rozmiar kozaczków powinnam kupić Indze.
                              Teraz nosi sanadałki 20 i są jeszcze na nią za duże. Na jesień kupiłam jej
                              buciki 21 i zastanawiam się nad rozmiarem 22. Wydaje mi się, że starczą.
                              Kombinezonu jeszzcze nie mamy, bo zastanawiam się nad tym czy kupić
                              jednoczęściowy czy też dwuczęściowy. Co o tym siądzicie ?
                              uciekam,
                              • winia5 Szymek 13.09.05, 00:03
                                mam nadzieję, że link ze zdjęciami wkleił się smile
                                poniżej aktualne zdjęcia Szymka


                                foto.onet.pl/albumy/album.html?id=43676&q=AnkaW_26&k=2
                                • monikaps Re: Szymek 13.09.05, 00:31
                                  Lgosiu! Łączę się z tobą w radości z brązowego bobka! Super! I oby to było od zębów i żeby więcej nie wracało! A co z twoim blogiem? Będę musiała poszukać linka w poprzednim wątku, bo w wakacje nie miałam jak czytać.
                                  Dzięki za pochwały zdjęć Ewuni. Ja sobie właśnie blondasków-przystojniaków pooglądałam. Szymek - super fryzura, oj, kiedy Ewuni takie włosy urosną... Śliczny chłopak! Dobrze, że badanie dna oka wyszło dobrze! Michał też superancki! Szczególnie jako kibol - pasuje do sytuacji, ale mam nadzieję, że już mu się zagoiło.
                                  Kiedyś czytałam z pewnym przerażeniem, co wyprawiają wasze pociechy, a po powrocie z wakacji okazało się, że Ewunia też na kaskaderkę się kieruje. Jak na placu zabaw wdrapuje się na zjeżdżalnię, to się cieszę, ale jak w domu włazi na fotel i staje bez trzymanki na wąskiej poręczy, to już mniej się cieszę. Zaczyna wdrapywać się na regał - dobrze, że przykręcony do ściany. Oj, trzeba będzie kruche rzeczy znów o jeden poziom w górę poprzenosić...
                                  Pozdrawiamy cieplutko
                                  Monika i Ewa
                                  • eklon Re: Szymek 13.09.05, 07:44
                                    Jejku jakie on ma włosy?!!! Po prostu szok. Michał przy nim jest niemal łysy! Z
                                    tego co pamiętam Kamil Asik_w też ma taką czuprynę. A my właśnie zastanawiamy
                                    się nad obcięciem tych paru loczków, bo podobno wtedy włosy lepiej rosną.

                                    dziś jedziemy do ortopedy. Mam nadzieję, że wszystko będzie ok i skończy się
                                    tylko na tej jednej wizycie (w co za bardzo nie chce mi się wierzyć ;-(
                                    • opolanka1 Re: Szymek 13.09.05, 09:47
                                      hej dziewuszki

                                      Zgłaszam zażalenie, ja nie otryzmałam zdjec Szymka, wiec nie mam jak podziwiać
                                      bujnej czuprynki.....

                                      Jeśli chodiz o włosy, to Mała ma loczki, ale mąz zawsze z zachwytem podziwia
                                      długośc włosów córeczki, szczególnie jak wyjdzie z kąpieli, są mokre i proste,
                                      sięgają do ramion, i on z tego sie bardzo cieszy...głuptas jeden.

                                      Dzisiaj mamy ładnie na dworze, wieć w planie piaskownica, ale wczęsniej
                                      oglądanie mieszkania, kolejnego...trochę mam już dosc, ale naprawde oferty są
                                      różne a ceny tym bardziej, szkoda, ze z każdym patrzeniem na cztery katy, cena
                                      rośnie...eeee

                                      Gratuluję malarza w domciu!!!! tutaj jak zdaje sie mieszkanie, to należy
                                      odremontować, i zawsze wprowadza się do takiego, wiec problem z
                                      głowy...wszystkei pokoje na biało, a jak chce sie inne to na własną rękę należy
                                      latac z pędzlem

                                      uciekam przygotowac sie do wyjscie

                                      Buzaiczki dla pociech i mięłgo dnia
                                      • eklon Do Opolanki 13.09.05, 10:28
                                        Zdjęcia Szymka były w linku podanym przez Winię!
                                        • winia5 Re: Do Opolanki 13.09.05, 11:06
                                          eklon my te włosy juz trzy razy obcinaliśmy, co ni jest prostym wyczynem przy
                                          naszym wyginającym się jak piskorz maluchu

                                          opolanko kliknij w ten link poniżej

                                          foto.onet.pl/albumy/album.html?id=43676&q=AnkaW_26&k=2
                                          • opolanka1 Re: Do Opolanki 13.09.05, 13:14
                                            oj, oj , oj jakie piękne włosy.......super
                                          • male_co_nieco Re: Do Opolanki 13.09.05, 13:18
                                            No i Magda nadal milczy , czyżby to już .....??


                                            Igosiu gratuluję Bobka!!

                                            Szymek fajny chłopak, a włsoki rzeczywiście długaśne. Igor już 2 lub 3( kurcze
                                            nie pamiętam dokąłdnie) był podcinany, tylko my robimy to maszynką elektryczną
                                            do strzyżenia.Łatwe to nie jest fakt.

                                            Co do szczoteczki colgate to ostatnio takową kupiliśmy. Ale szczerze mówiać
                                            Igor jest teraz w okresie buntu jeśli idzie o mycie zębów więc nie
                                            pzrestestowlaiśmy jej solidnie. Oczywiście próby mycia są ale kończą się "
                                            maźnięciem" szczoteczką po zębach i mamy wyrywanie, płacz...Myślę, że to
                                            piątki , są już tuż , tuż . Igor teraz fest się ślini wszytsko gryzie, rączki
                                            cały czas w buzi.
                                            Noce też się popsuły , młody od kilku dni ląduje u nas w łóżku , dzisiaj spał z
                                            nami całą,o piątej się obudził i zaczłeo się amrudznie , na szczęscie potem
                                            zasnął, eh te zęby.

                                            ucieekam kończyć obiad póki Igor spi
    • mamaaga1 żlobek i nie tylko 13.09.05, 13:43
      Inia ... z tego co pamietam Olka miała pójść do żlobka, juz ja tam
      zaprowadzasz??? Jak mała zareagowała, że zostaje z obcymi??? itp. jAK DŁUGO
      BYŁA (JESLI CHODZI) pierwszy raz???

      Z dnia na dzień zostalismy zmuszeni do przeorganizowania naszego
      dotychczasowego życia. ..sad(( Nawet nie chce mi sie o tym pisać...
      Historia z poprzedniej ciazy sie powtarza ... szyjka mi sie skraca... i mam
      prowadzic oszczedny tryb życia, nie nosic małej, nie chodzic na spacerki, duzo
      odpoczywać ... same wiecie ... robic wszystko żeby nie wylądować w szpitalu. Z
      dnia na dzień nie znajdziemy odpowiedniej opiekunki więc zdecydowaliśmy się na
      żłobek, mała chyba jutro pójdzie tam na jakis czas a ja mam pełno obaw , które
      przysłaniaja mi plusy takiego rozwiązania ...

      Lgosia gratulujemy bobka, co za radość z normalnej kupy smile)) ... teraz pewnie
      wszystko wóci do normy, może to faktycznie były ząbki ...

      Ewunia sliczna ... a okolica jak sielska , super ten wiejski dom, mała
      wyglądała a na bardzo szcześliwą.

      Szymuś jak malowany, czuprynka fajowa ...

      Trzymamy kciuki za Madzię i jej córeczkę.
      Gratulacje dla Madziki i maleńkiej Joasi.

      pozdrawiam
      AGA
      • inia25 Re: żlobek i nie tylko 13.09.05, 14:39
        mamaaga Ola idzie do żłobka od przyszłego poniedziałku!
        • mamaaga1 Re: żlobek i nie tylko 13.09.05, 14:48
          Inia musiałam coś źle doczytać ...
          w każdym razie dzieki
          Aga
    • pearl24 Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 13.09.05, 15:08
      Tak przegladam te kwietniowe szkraby i też postanowiłam zamieścic kilka
      najnowszych zdjęc Majki-niewiele tego mamy bo jeszcze informatycy pracują nad
      naszym uśmierconym dyskiem c.

      No i ja tez myślę że Magda urodziła.
      POzdrawiamy
      foto.onet.pl/albumy/album.html?id=39879&q=pearl24&k=3
      • jaworka Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 13.09.05, 18:17
        WItam!
        Dopiero wieczorem, ale roano byliśmy u laryngologa. A później wertowałam oferty
        pracy, poprawiałam i uaktualniałam CV.
        I doszłam do wqniosku, że jestem ofiara losu. Wszystkie pisałyście o Ewuni, jak
        ślicznie wygląda na zdjęciu w okienku, a ja nic nie mogłam na ten temat
        napisać. i wreszcie zajrzałam na moją pocztę gazetową i .... są zdjęcia. i
        pisze z cała pewnością, ze monikaps córeczkę jest śliczna.

        A Szymek Wini również i również ma o wiele więcej włosów niz Albert. Mojego
        zgoliłam ostanio na 6mm, aby się trochę wzmocniłysmile

        I jeszcze jednego kwietniowego dzieciaczka zobaczyłam, pearl24 Majeczka jest
        śliczna. A zdjęcie z tatusiem, rewelacja!!

        Kończe, bo musże wstwić obiad, umyć Alberta. I 19.30 wyruszam na areo, bo mi
        się oponka zrobiłasad
        • eklon Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 13.09.05, 22:05
          Meldujemy się po spotkaniu z Anitkashe! Anito dziękuję, że się pojawiłyście!
          Natalka śliczna, ma piękne wielkie brązowe oczka i od razu widać, że to
          dziewczynka, delikatna, drobniutka. Michał przy niej to jednak kawał chłopa.
          Nasze spotkanie nie było może najszczęśliwsze, bo pora dość późna i niestety
          musiałyśmy się ograniczyć tylko do spaceru ale jestem zadowolona, że wreszcie
          którąś z Was poznałam osobiście.
          Michał nauczył się od Natalki kiwać głową na nie. Anita musiałabyś go widzieć
          jak kiwał głową na nie jak wsiadałam do samochodu. Czekam tylko aż zacznie tak
          ładnie mówić nie jak to robi już Natalka.

          Jeśli chodzi o wizytę u ortopedy, to wszystko w jak najlepszym porządku. Nie
          jest to jakaś megawada i Michał powinien z niej po prostu wyrosnąć. Musimy
          tylko uważać jak siada, chodzi itp. i przede wszystkim przestać nosić
          pieluszki ;-( Łatwo powiedzieć... Inia sprzedaj mi sposób na to...plizzzzzz

          Ok śmigam spać, bo jestem potwornie zmęczona.
          • mag-da Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 13.09.05, 23:08
            Cześć, Jeszcze nie urodziłam. Wszystko mi przeszło czuję się super. Mam obecnie
            poważne zmiany w domu, mianowicie w niedzielę pojechała do Polski moja siostra
            a jutro rano przyjeżdza moja mama. Już nie mogę się doczekać.
            Z Henryczkiem wszystko w porządku.
            Pozdrawiam
            Termin mam na 20 więc jakby nie było mam jeszcze czas.
            • lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 13.09.05, 23:24
              o rany Magda jak ci zazdroszczę, że już jesteś na finiszusmile. Jeśli ja zaciążę,
              to będzie u mnie jak u mamaagi i pewnie będę musiała leżećsad((( Moja szyjka
              macicy pozostawia wiele do życzenia - jak to określił mój ginekologsad((((

              Uwaga! Teraz będę przyznawać medale!!!!
              Medal za zdjęcie Ewuni w okienku - panienka z okienka; No mistrzostwo świata po
              prostu.
              Medal za czuprynowe zdjęcia Szymka - a konkretnie za melancholię spojrzenia na
              zdjęciu z mamą (pewnie) na tle wózeczka!
              Medal dla Majki, nad której blond fryzurą i uwodzicielskim spojrzeniem
              nieustająco się zachwycam - za zdjęcie z lodem;

              Dobra. Kończę. Bo energię straciłamwink Byłam sobie dziś na przymusowej wycieczce
              do Poznania. I ta wycieczka w połączeniu z ciągłym świętowaniem z okazji bobka
              trochę mnie wyczerpała. Co do mojego bloga... No cóż pisze się "coś tam"
              mizernego polotu, bardziej w ramach autopsychoterapii niż zapędów pisarskichsmile
              Aż wstyd linka podawaćsmile Bo pomyślicie, że ja taka porypana jestemsmile Już mi
              wystarczy, że czasami Mateusz patrzy na mnie jak na porypaną matkęsmile
              • winia5 Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 13.09.05, 23:29
                Igosiu, masz rację, to ja jestem na zdjęciu z Szymkiem a link do twojego bloga
                mam zapisany w ulubionych
                pozdrawiam cieplutko i więcej pozytywnych myśli smile
              • lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 13.09.05, 23:29
                o chorobka... dopiero oglądnęłam zdjęcia Michała
                Ten to ma mistrzostwo świata za luzacką minę za zdjęcie w super bryce i przy
                kozach- czy czymś podobnym do kóz.
                Resztę medali rozdam w innym terminie! Nie dam rady poprzeglądać innych zdjęć:
                ((( Bo już padam na pysk i tracę trzeźwość kukania.
          • winia5 Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 13.09.05, 23:27
            Eklon super, że wszystko w porządku z Michałkiem, pewnie po tej wizycie
            znacznie ci ulżyło, jak mi po wczorajszym badaniu dna oka u Szymka.

            Pearl Maja ma też niezłą "czuprynkę", podobną do Szymka, niezła byłaby z nich
            parka, jak braciszek i siostrzyczkasmile

            Madziu trzymam kciuki za szybkie i szczęśliwe rozwiązanie. Super, że twoja mama
            będzie wtedy z wami, w tak ważnym dla ciebie, dla was momencie i oczywiście
            pomoże ci przy Henruku

            gratki dla Madziki
            • eklon Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 14.09.05, 07:47
              Faktycznie mi ulżyło, bo w którymś z forów (nieźle brzmi) przeczytałam
              wypowiedź mamy dziewczynki z podobnym kształtem nóg, która czeka właśnie na
              operację!!! Lekarz mnie pocieszył, że taka wada zdarza się 1-2 razy na 100
              dzieci ale Michała na szczęście nie dotyczy. Ale ta ulga niestety trochę
              kosztowała. Chciałabym tyle zarabiać! A ja głupia wybrałam ekonomię zamiast
              medycyny smile
              Lgosia może Ty mnie wesprzesz i razem uderzymy na jakąś medycynę zaoczną?
              Tak w ogóle to dzięki za medale. Mi osobiście najbardziej podoba się wersja
              kibola, bo najlepiej oddaje naszego rozrabiakę!

              Dzisiaj dopiero czuję moje ogólne zmęczenie. Jestem strasznie niewyspana, mam
              zaległości w pracy i w domu a dziś musimy iść jeszcze na zaległe szczepienie.
              Dobrze, że pogoda piękna, to śmigniemy przynajmniej wózkiem a nie samochodem!

              Dobra śmigam odrabiać zaległości. Zajrzę później.

              Aha a zdjęcia Maji domyślam się, że w poczcie idę w takim razie jeszcze tylko
              pooglądać i do pracy ;-(
              • eklon Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 14.09.05, 07:52
                ależ zakręcona jestem! Już chciałam składać reklamację jak coś mnie tknęło i
                zajrzałam do posta Pearl! No czupryna Maji mnie powaliła! Ja też chcę takie
                włosy dla Michała!!!
                Domyślam się, że ten facet z którym śpi Maja to jej tata a nie jakiś konkurent
                dla Michałasmile Bo myślę, że jak Michał zobaczy Maję w kapelusiku od razu będzie
                uderzał do Ciebie Małgosiu prosząc o rękę córki smile
                • eklon Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 14.09.05, 11:41
                  To znowu ja, ale chciałam tylko przekazać pozdrowienia od Anitkashe.
                  Niestety nie ma na razie dostępu do netu ale już tęskni za forum ;-(
                  • lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 14.09.05, 12:04
                    dziewczyny przypomnijcie mi co mam zrobić, by ustawić wiek mego pierworodnego
                    przy pomocy "tego" programu... tak jak ma eklon w sygnaturce albo iniasmile)))
                    Do czego to doszło, bym sprawdzała ile Mateusz ma lat klikając na sygnaturkę
                    Olismile)))
                    • eklon Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 14.09.05, 12:16
                      musisz wejść na stronę lilypie lub tickera i tam utworzyć własną stronę
                      Mateusza no i skopiować do swojej sygnaturki!
                      W razie wątpliwości pisz!
                      • lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 14.09.05, 12:45
                        a ten ticker jaki ma adres?
                        • malilka do Igosi 14.09.05, 12:50
                          Pamiętasz może do kiedy w Selgrosie jest promocja na te znikopisy po
                          trzydzieści parę złotych??? Tak je zareklamowałaś, że chcę jechać i kupić, ale
                          nie chce mi się zasuwać przez pół miasta niepotrzebnie. Będę wdzięczna za pilną
                          odpowiedź.
                          • lgosia1 Re: do Igosi 14.09.05, 12:59
                            malilka zobacz na www selgros pl, bo ja wywaliłam gazetkę. A i jeszcze jedno.
                            Ja reklamowałam wytrzymałość znikopisu firmy tomy - bo taki mamy, ale na
                            zdjęciu w gazetce ten no name-owy znikopis wyglądał tak samo
                            • malilka Re: do Igosi 14.09.05, 13:02
                              Już znalazłam, dzięki smile Spoko, na niekaskaderskie dziecko może być no name smile
                              • malilka Re: do Igosi 14.09.05, 13:04
                                Aaa- bo może jakaś inna mama też się zastanawia nad zakupem- właśnie
                                zauważyłam, że ten selgrosowski znikopis jest Simby, mamy z tej firmy kilka
                                zabawek i są rewelacyjne pod względem jakości i trwałości, więc kupuję na pewno.
                    • winia5 Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 14.09.05, 12:43
                      ja to w tym ciemna jestem i ci nie pomogę, kiedyś za poradą Inii próbowałam
                      zrobić sygnaturkę i mi nie wyszło, dałam sobie sokój
                      Igosiu, ale po ci sie męczyć, zawsze możesz zerknąć w sygnaturkę Olismile
                      • eklon Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 14.09.05, 13:03
                        www.tickerfactory.com
                        możesz też sprawdzić
                        www.snugglepie.com
                        • eklon Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 14.09.05, 13:04
                          nie wiem dlaczego linki się nie podświetliły\;-(
                          • monikaps Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 14.09.05, 14:41
                            Właśnie czytam najnowszy numer Dziecka. Pierwszy list: "Awansowałam", dziewczyna pisze, że zaraz po macierzyńskim wróciła do pracy, firma świetna, nawet ją awansowali.Brzmi znajomo? Tak tak! Podpisano Inia25!
                            Kinga, kobieto medialna! Wszędzie się udzielasz, tylko dla nas jakoś mało czasu masz! wink
                            Pozdrawiamy wszystkich cieplutko
                            Monika i Ewa
                          • opolanka1 Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 14.09.05, 14:43
                            hej dziewczyny

                            u nas nastałą jesien, juz definitywnie, jest zimno i szaro
                            mała jakos nie ma ochoty isc dzisiaj an popołdniową drzemkę, i wlaczy uparcie
                            ja jakos z tą pogodą mam spojny nastrój, i nie chce mi sie nic, brak energii
                            dzisiaj byłam u gina i wszystko jest ok

                            buziaczki dla maluszków
                            pozdrówka z niemcowni
                            • kamymama Witam! 14.09.05, 17:56
                              Znów dorwałam kompa nieszwagra:o) My już jesteśmy po malowaniu, kolorki wyszły super. Kuchnia jest piaskowa, duży pokój oliwkowo-zielony, sypialnia wrzosowa, a Kamci pokoik jasny fiolet. W piątek kupuje nam właściciel kuchnię, zamontują ją dopiero w poniedziałek, więc do poniedziałku się nie wprowadzimy. Niemąż jutro jedzie na południe na turniej i wróci późnym wieczorem w niedzielę, a ja będę sobie już po malutku przewozić graty i bibeloty, wiercić dziury pod karnisze i rolety:o) Jak wróci to przewiezie meble. Już się nie mogę doczekać poniedziałku, jak nie lubię sprzątać to z miłą chęcią polatam na miotle w nowym mieszkaniu:o)
                              Przyjaciółka z mężem już pojechali, trochę cicho bez nich w domu, a i Kamcia miała z nimi dobrze, cały czas była bawiona, zagadywana. Nauczyli ją mówić "ale jaja" i teraz jak coś zobaczy zabawnegoto krzyczy w niebogłosy "ale jaja". Jutro zasuwamy na opóźnione szczepienie.
                              Znalazłam w coccodrillo ładną kurteczkę z spodniami na szelkach na zimę, ocieplane, pomarańczowe. Jak tylko niemąż przyniesie trochę kaski to lecę małej kupić. Powoli trzeba się ubrać na zimę.
                              Pozdrawiam i dużo zdrówka dla wszystkich.
                              • inia25 Re: Witam! 14.09.05, 21:43
                                czesc
                                my dzis caly dzien latamy po swiecie! od rana bylysmy na dzialce u oli kolegi -
                                zabawa przednia. poznie szczepienie - zero jekniecia przy kluciu - rewelka.
                                Lgosia jak zwykle ubawilam sie do lez, ze sprawdzasz wiek pierworodnego w
                                naszej sygnaturce. Tak zaczelam rechotac, ze maz sie jak na wariatke na mnie
                                patrzy,
                                Monikaps - nie mialam pojecia o zadnym liscie w dziecku. Musze kupic ten
                                numersmile pewnie to wypowiedz z emamy. Napisalam tam kilka zdan w poscie o firmie
                                przyjaznej matkom.
                                jestem padnieta. ide spac. jutro napisze wiecej.
                                • winia5 Re: Witam! 14.09.05, 23:24
                                  inia no prosze kolejny debut, tym razem gazetowy
                                  A ja przgapiałam emisje Klubu Młodej Mamy z Waszym udziałemm

                                  w lisotpadowym Dziecku 2004 był wydrukowany fragment mojego postu z forum w
                                  oczekiawaniu, pisałam tam o cukrzycy ciążowej, też się pochwalęsmile
                                  • eklon Trochę dziwna prośba! 15.09.05, 08:01
                                    A ja mam pytanie do mam które kupują "Mamo to ja", bo do tej gazety były
                                    dołączane filmiki z Franklinem, (dla niewtajemniczonych taki żółwik z bajki).
                                    Dopiero teraz się zorientowałam, bo szczerze mówiąć wstyd się przyznać ale typu
                                    periodyków w ogóle nie kupuję, a moja siostrzenica ma świra na punkcie
                                    Franklina (ma wszystkie książeczki i wszystkich zamęcza, żeby jej czytali).
                                    Podobno we wrześniowym numerze była kolejna część ale wczoraj schodziłam
                                    wszystkie kioski u nas i niestety wszędzie już numer październikowy i
                                    oczywiście wrześniowy już w zwrotach do wydawcy! Czy jeżeli nie jesteście
                                    zainteresowane tymi filmikami, mogłabym je od Was odkupić (proponuję w cenie
                                    gazety). Prosiłabym o wiadomość na priva
                                    • eklon Teraz na bieżąco 15.09.05, 08:08
                                      Byliśmy wczoraj na zaległym szczepieniu. Michał niestety po ostatnich
                                      zastrzykach wie dokładnie do czego przygotowuję się pani pielęgniarka. Na
                                      szczęście zapłakał tylko przy samym wkłuciu a później już był spokój. Po
                                      południu i w nocy był trochę marudny, ale jakoś przeżyliśmy.
                                      Następne szczepienie za 6 tygodni.

                                      Kamymama nas czeka za niedługo mały remoncik. Musimy wymienić okno balkonowe,
                                      więc przy okazji również malowanie, sprzątanie, ale faktem jest, że przy okazji
                                      jakichś zmian, czy remontów, chętniej się sprząta niż tak na co dzień.
                                      Ja od co najmniej 3 miesięcy zbieram się do mycia okien. Po prostu tragedia.
                                      Może w ten weekend mi się uda.

                                      Inia, jesteś po prostu niesamowicie aktywna. Wszędzie cię pełno. POdziwiam
                                      tylko jak znajdujesz na to wszystko czas smile

                                      Coś tak spokojnie u nas ostatnio. Wiele dziewczyn się nie odzywało. Halo! halo!
                                      może mnie usłyszycie i odezwiecie się wreszcie!
                                      • mamaaga1 Re: Teraz na bieżąco 15.09.05, 11:57
                                        Podczytuje was ale nie chce zanudzać, cały czas mysle o małej , jak sie czuje w
                                        żłobku. Wczoraj była godzinke, nie chciała wracać, żadnego płaczu itp. Dzisiaj
                                        ma zostac dłużej, mąż nie może zarywac pracy ani wziąć urlopu ... Jak bedzie
                                        cos nie tak beda dzwonic żeby ja odebrać wcześniej. ...A ja nie moge sie
                                        pogodzić z tym, że jestem w domu a moim dzieckiem musi zajmowac się ktoś
                                        inny...psychiczna jestem nie???

                                        Malika kupiłas ten znikopis??? Jak jakościowo???
                                        POZDRAWIAM
                                        AGA
                                        • jagna.04 Re: Teraz na bieżąco 15.09.05, 12:12
                                          Aga, to tylko pierwsze dni są takie. Ja zostawiając małego ryczałam. A teraz
                                          naprawdę wypoczywam. Wreszcie mam chwilkę dla siebie i dla domu. Tak na
                                          spokojnie. Ja zaprowadzam Nikiego na parę godzin i chyba obojgu nam wychodzi to
                                          na dobre. Pomyśl o drugim maluszku i o sobie, bo córcię na pewno masz pod dobrą
                                          opieką.

                                          U nas chyba jakiś wirus. Wszyscy mamy problemy z gardłami. Najbardziej
                                          oczywiście boję się o mojego smoka. I już podaję mu engystol, vit c, wapno, i
                                          od wczoraj wieczór dodałam eurespal. Ale może to dobrze, bo dziś zaczął kaszlec
                                          wilgotno więc może mu przejdzie. Jeśli nie, jutro odwiedzimy jakiegoś lekarza.

                                          Zaczęłam naukę portugalskiego. Dwa razy w tyg na swoim poziomie w
                                          międzynarodowej grupie. I dwa razy tylko z mężem powtórki od zera sponsorowane
                                          przez firmę.
                                          Ok., to lecę do nauki.
                                          Aaaa eklon i winia, cieszę się, że z Waszymi chłopcami jest wszystko w porządku.
                                          I gratulacje dla Matiego za ślicznego bobka wink
                                          • malilka Re: Teraz na bieżąco 15.09.05, 13:27
                                            Mamaaga znikopis wygląda bardzo porządnie, mały już zdążył nim parę razy
                                            trzepnąć z całej siły o podłogę i jest ok. Jestem bardzo zadowolna z zakupu.
                                            Poza tym ledwo żyję, bo moje słoneczko już od 5.00 nie dało mi spać, wierciło
                                            się, popłakiwało przez sen, marudziło, wstawało, kładło się, ech że też akurat
                                            teraz, kiedy potrzebuję trochę więcej siły... Ogólnie mały dziwnie się
                                            zachowuje od paru dni, może to piątki idą? Od poniedziałku je minimalne ilości,
                                            żyje głównie mlekiem, a na całą resztę zdecydowanie kręci główką "nie nie nie".
                                            We wtorek byliśmy u koleżnki i u niej rzucił się i zjadł dwie kanapki z
                                            pasztetem. Następnego dnia rano pobiegłam i kupiłam taki sam pasztet, ale
                                            niestety, zobaczyłam tylko energiczne kręcenie głową, że nie (bo nie
                                            mówi "nie", tylko właśnie kręci głową). Na obiad zjada kilka łyżek zupy, a jak
                                            jest drugie to np 3 fasolki szparagowe. Ale nie przejmuję się, może
                                            przynajmniej schudnie moje grubiątko smile))
                                    • winia5 Eklon 15.09.05, 13:29
                                      eklon Franklin leci codzinnie na MiniMini w Kolorowance, to chyba ranosmile
                                      • eklon Re: Eklon 15.09.05, 13:34
                                        wiem, ale moja siostrzenica nie ma niestety Minimini i chciałam jej kupić
                                        płytki, bo mogłaby je sobie oglądać kiedy chce.
                                        Chyba muszę zainwestować w nagrywarkę DVD. Chodzi za mną ostatnio ta inwestycja
                                        już nawet próbuję trochę rozeznać temat.
                                      • monikaps Re: Eklon 15.09.05, 13:57
                                        Eklon, w Warszawie płytki z filmami dołączane do gazet sprzedają na bazarkach po 5 zł. Jak chcesz, to napisz na priva dokładnie o jaką płytkę chodzi, to poszukam. Czasem kupuję dla Ewuni właśnie tylko płytkę, bez gazety. Wczoraj oglądaliśmy Misia Uszatka - bardzo jej się podobał.
                                        Inia - tak, to zapewne wypowiedź z emamy o firmie. Sądziłam, że jak drukują wypowiedź, to zawiadamiają autora.
                                        Mamaaga, trzymaj się dzielnie. Musisz teraz bardziej myśleć o sobie i dzidzi w brzuszku. Tak będzie najlepiej dla wszystkich. Dla córeczki tak pewnie będzie bardzo dobrze - jak urodzi się małe to będzie miała swój świat, swoich przyjaciół, nie będzie tak zazdrosna o rodziców. Lepiej przyjmie zmiany w rodzinie.
                                        Pozdrawiamy słonecznie
                                        Monika i Ewa
                                        • opolanka1 Re: Eklon 15.09.05, 16:34
                                          A u nas no cóż, szykujemy sie do zmiany mieszkania i nie o tyle na wieksze co
                                          bardziej z dogodnościami, czytać...posiadanie piwnicy i garażu. Metraż mniejszy
                                          ale w lepszej okolicy, opłaty wiesze, ale mieskzanie nie na poddaszu, gdzie
                                          latem panuje ukrop jak w piekarni przy piecu, nizsze schody bo w nowym bloku, a
                                          nie wielkie i wysokie jak obecnie w kamienicy w której zamieszkujemy. Pod
                                          koniec października ma nas tu juz nie być,,bardzo s ie ciesze na nowe
                                          gniazdko...pakowanie mniej mnie uskrzydla, ale dopieszczanie czterech katów, tu
                                          najbardziej jestem za.

                                          Co do małej rośnie, tak jak brzuszek jej mamy....mówi coraz wiecej słów, jest
                                          kochana

                                          a tak wogóle to nastała jesień, i chce mi sie spać, przy takiej pogodzie jaka
                                          panuje za oknem deszcz, szarówka, kałuże...tylko jakoś kawa za bardzo nie
                                          wchodzi w grę, bo za dużo pić jej nie wolno ciężarówka, a ja każdy dzięń
                                          zaczynam od kubaska...wiec popołudniu jak naprawdę juz musze...

                                          ej daremny trud, bo wciaz ziewam
                                          idę sie położyc

                                          orki za ten chaos w poście, ale chce pisac, tylko za bardzo nie wiem o
                                          czym..hihihi..proces uwsteczniania sie ropoczety

                                          buziaczki dal maluszków
    • inia25 monikaps 15.09.05, 20:04
      w ktorym dziecku jest moja wypowiedz? w pazdziernikowym? kupilam i nie moge
      znalezc... a chcialam zobaczyc, czy moich slow nie przekrecilismile))
      • winia5 Malilka 15.09.05, 20:13
        malilko, byłam wczoraj u nas w jednym CCC i kupiłam małemu śliczn ebuciki na
        jesień z Melanii właśnie, za bagatela 39.99zł.
        Pytałam się ekspedientki czy wycofują Melanię z CCC a ona powiedziała, że sama
        nie wie, bo nadal dostają Melanie z tymże buty te pakowane są w kartoniki Gufo,
        nasze właśnie tak były, jak dla mnie to straszna zmyłka dla mamuś. Pani
        powiedziała, że buty są przepakowywane w magazynie, ze zwrotów, tzn. u nas
        dostali np z jednego sklepu w Szczecinie bo tam sie nie sprzedawały. Popytaj u
        was w Łodzi
        • monikaps Kinga 15.09.05, 20:25
          Kinga, tak Dziecko październikowe, to z Czerwonym Kapturkiem. Pierwszy list na 10 stronie. Wydaje mi się, że raczej nie przekręcili.
          Dziś kupiłam też pismo Rodzice z Teletubisiami. W telewizorze kiedyś Ewunia nie była zainteresowana, zobaczymy teraz.
          Zwiedzamy różne place zabaw w okolicy, tak dla odmiany. Ewunia już bardzo ładnie sama wdrapuje się na zjeżdżalnię, ale dziś zapomniała usiąść...Szczęśliwie miejsce pod zjeżdżalnią było wysypane mięciutkim piaskiem, ale przestraszyła się nielicho. Fajnie to wyglądało, jak biegła w dół po zjeżdżalni.
          Pozdrawiamy
          Monika i Ewa
          • inia25 monikaps 15.09.05, 22:20
            zaraz sprawdze, bo moze mi sie na oczy rzucilosmile
            a co do placów zabaw, to polecam ci strone www.miastodzieci.pl . tam masz spis
            najfaniejszych miejsc w warszawie z podzialem na dzielnicesmile oczywiscie
            niezaprzeczalnie najlepszy jest park dreszerasmile
    • inia25 o wszystkim 15.09.05, 22:27
      moje dziecko stalo sie posiadaczka, wlasnego nowo nabytego łóżka. Tzn w sumie
      jest to sofasmile w ikei jest wyprzedaz i te sofy kosztuja 200zl - jak dla mnie
      jest idealna: szeroka, miekka, rozklada sie na podloge, i jak zostanie zasikana
      to nie bedzie zal! a pozadne lozko kupimy jak ola bedzie miala swoj pokoik

      eklon -u nas z pieluchami to jest tak, ze w domu olka lata w majtkach i co
      jakies 15-20 minut wysadzam ja na nocnik. Nocnik jest w zasiegu reki, wiec jak
      ma ochote to sama na niego siada takzesmile

      a dzis umarlam ze smiechu: mowie do oli" gdzie jest kupa" a ona do mnie
      mowi "dupa" pokazujac na pieluszke. No szoksmile))))

      wczoraj sie zalamalam nasza pani pediatra odchodzi z przychodni i bedzie tylko
      w prywatnej klinice przyjmowac. wezlam naich strone, poczytalam i okazalo sie
      ze miesieczny abonament za dziecko kosztuje 40zł. Super cena! tylko ze dzis od
      rana pod zaden z 8 podanych numerow nie moglam sie dodzwonic, bo mowilo mi w
      komorce" wybrany numer jest za krotki".

      dziewczyny z warszawy (i spoza) idzie ktoras na koncert stinga?

      dobra uciekam spac, bo padam ze zmeczenia, a dopiero z fitnessu wrocilam
      (twarda jestem nadal chodze)

      do jutra
      • lidszu Re: o wszystkim 15.09.05, 23:21
        Inia - ja idę na koncert, a przynajmniej wszystko na to wskazuje. Mam tylko
        nadzieję, że mąż odbierze bilety w firmie. To może się spotkamy ?

        U nas ostatnio MEGA ciężkie usypianie Ingi wieczorami. W tej chwili zajmuje to
        nawet godzinę. Po prostu koszmar ! Najgorsze jest to, że trzeba przy niej
        siedzieć, bo jak się wychodzi z pokoju, to jest od razu ryk. Już sama nie wiem
        dlaczego tak się dzieje. Oboje z Marcinem dostajemy furii przy tym usypianiu.
        Może macie jekieś pomysły dlaczego tak się dzieje ?

        Jutro jedziemy na wesele kolegi do Legnicy i sprzedajemy córcię do moich
        rodziców. Ciekawe jak tam będzie ze spaniem. Przyjeżdża również moja teściowa,
        więc ciekawe jak zareaguje moje dziecię na nią, ponieważ jak dotąd nigdy się
        nią nie zajmowała i na pewno jest bardziej zrzyta z moją mamą. Muszę przyznać,
        że bardzo mnie zaskoczyła tym, iż chce przyjechać i pomóc przy opiece. Z
        drugiej jednak strony wiem, że przyjeżdża tam aby trochę odpocząć po pracy. To
        na pewno nie przy moim dziecku.
        pozdrawiam i życzę miłego weekendu,
    • jaworka Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 16.09.05, 09:00
      Witam piątkowo!
      Oj pochmurnie w częstochowie. Trochę dzisiaj zaspaliśmy na Teletubisie. A zaraz
      super rozrywka do tesco po pampersy.
      A propos nocnika - GRATULUJE wszystkim dzieciaczkom, które opanowały te
      trudnośc. U ans jeszcze za wcześnie. Iniu ja też się pytam Alberta "Gdzie jes
      kupa lub Czy jest kupa"? A on się klepie po pampersie i śmiejesmile

      Co do STINGA - ja to mam pecha wysyłam i wysyłami i nic. Nie mogę wygrać. A
      kmoja koleżnaka pierwszego dnia wygrała. A dałabym wszytsko zeby pojechać na
      największą miłośc mojej młodości (i teraz teżsmile. Już nawet siostrę nakręciłam,
      ze jedziemy razem... Ech

      No to narazie dziouszeczki.
      • eklon Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 16.09.05, 09:52
        Monikaps napisałam na priva.

        U nas nocnikowanie to mus! Jak jesteśmy w domu to ścigam Michała jak tylko
        widzę, że coś kombinuje ale na dworze mogę zapomnieć o jakimkolwiek pilnowaniu
        potrzeb, bo Michał jak biega zapomina o bożym świecie.

        Dzisiaj rano ku mojej rozpaczy kilka razy zakaszlał. Mam nadzieję, że tylko coś
        mu akurat wpadło do gardła, bo jak słyszę mojego syna kaszlącego przy takiej
        pogodzie jaka jest u nas za oknem, to od razu mam tylko jedno skojarzenie. A u
        nas dziś po prostu fatalna pogoda. Rano tylko kropiło ale teraz już pada na
        całego! A ja powiesiłam pranie na balkonie, bo jak wychodziłam do pracy to się
        przejaśniało, ładnie mi się wypłucze smile

        Strasznie jestem zakręcona dzisiaj. Chyba ta pogoda tak na mnie działa...
      • opolanka1 Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 16.09.05, 09:56
        Hej dziewuszki


        od rana u mne pada, znacyz nie umnie tylko w Niemcowni

        Inia, ja chodiząłm do 6tego miesiaca jak byłam z zuzia w ciazy na siłownię,
        teraz nie mam jakoś weny i siły aby tam sie dotaszczyc, mozne postanowienie
        mam, ze zaczne jak druga dzidzia przyjdzie.....jak patrze na sieebie, a
        wiadomo, ze z każdym dniem ejst mnie o troszeczke wiecej, to wydaje mi sie, ze
        do swej sylwetki juz nie powróce, jakies mam chore mysli....

        mój tato poszeł w końcu do szpitala i bedzie dostawał chemię,....cieszymy sie
        wszyscy bo okres oczekiwania, kwalifikowania go na to, sprawdzania wyników czy
        sa dobre, zakończyl sie...Ale to rpzewrotnosc losu, ze człowiek sie cieszy z
        tego, ze ejgo najbliższy idzie do szpitala.....ale to ejdyny ratunek dla mojego
        taty....BArdzo sie cieszy jak dostaje zdjecia zuzi i mozee ją usłyszec przez
        telefon. jak mówi mu cześc, albo dziadzia....to w jego głosie słychac tylko
        radosc, to jest takie piękne. Chce tylko mała, z nami pogada, ale anjwecej do
        zuzi.....

        a co do nocnika, to mam czasem w ielką chęć walki, aby mała siadała tylko tam,
        potem jaks siły brak....eee....gdzie moja wielka mobilizacja i sumiennośc,
        chyba w lesie, któy jest daleko ....

        pozdówka dziewczyny i miłego dnia

        a co do bucików, to ja mam bartusie, bo małej bardzo dobrze sie chodzi w nich,
        i teraz na zimę bede kupowac takze z tej firmy, mogłabym z tej melani, tylko,
        ze nie wiem jak mała zaraaguje,a dotychczas wsyztskei bartki kupowane w ciemno,
        bez niej były super. zresztą traz babcia tkaże bedzie je kupowac i do ans
        przywozić


        • pearl24 do ini 16.09.05, 10:52
          Inia napisłama na konto gazetowe-mam kilka pytąń do ciebie.
          • eklon Do Opolanki 16.09.05, 11:11
            Jak dla mnie zdjęcia Zuzi rewelacja, szczególnie to ostatnie z pełnym
            uzębieniem smile))
            • inia25 pearl - odpisałam 16.09.05, 11:46

            • jagna.04 Re: Do Opolanki 16.09.05, 12:14
              zdjęcia i modelka super!

              A ja tylko na krótko wyżalic się, że nie doczekaliśmy do dziś i już wczoraj
              pojechałam z małym na ostry dyżur do szpitala. Niestety zacisnęło mi dziecko.
              Dostał inhalacje, zrobili mu trochę badań i okazało się że na szczęście nic
              poważnego. Ale jednak znów go przytakało, nikt nie wie dlaczego. W każdym razie
              ma zwiększoną dawkę sterydów wziewnych i rozszerzacze oskrzeli. Czyli wszystko
              to co mam w domu w pogotowiu i co sama wiem kiedy i w jakich dawkach dac.
              Lgosia i eklon, idę z Wami na tę medycynę wink
              • male_co_nieco Re: Do Opolanki 16.09.05, 12:17
                Jagna mam nadzieję,że Nikim już wszytsko będzie dobrze. Trzymajcie się
                ciepluchno!!!
    • male_co_nieco Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 16.09.05, 12:14
      Witam piątkowo.
      Szaro za oknem , cały czas kropi, przygnebijąca ta pogoda. Do tego dzisiaj mój
      brat poleciał na dłużej do Londynu i tak jakoś dziwnie....

      Pogoda do bani , jesień za pasem a u nas wzięli się za remont piaskownicy ,
      dzisiaj Igor odkrył ,że rano panowie wokół piaskownicy ogrodzenie zrobli,
      malownako.Zamiast to zrobić na wiosnę, to teraz... no cóż nie komentuję.

      U nas nocki nadal do bani. Już kolejną noc spimy we trójkę, co jakiś czas
      Igor wybudza się, potwornie wierci, niech te zęby wreszcie wyjdą !!!!

      U nas też troszkę remontowo, po przeprowadzce zostało parę "niedoróbek" no i w
      końcu udąło mi się męza zmobilizować( przynajmniej jescze wczoraj był zasmile)
      żeby coś z tym zrobić w ten weekend.

      Opolanko, Zuzia przesłodka. Zwłąszca to zdjęcie z zębolami na wierzchu. A Tacie
      życzymy dużooooo zdrowia!!!!

      Inia po telewizji prasa, fiu fiu. Niedługo to strach otworzyć lodówkę
      będzie smile))

      Dobra spadam obiad robić
      • eklon Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 16.09.05, 13:18
        Medycyna jest konieczna!
        Szczególnie jak czytam ile ludzi ma problemy ze zdrowiem!
        Opolanka trzymamy kciuki za Twojego tatę.
        Jagna rozumiem, że siedzicie w domu!
        • eklon Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 16.09.05, 20:10
          U nas po południu tak lało, że pierwszy raz od niepamiętnych czasów staliśmy
          tylko w drzwiach i patrzyliśmy jak deszcz pada zamiast biegać po dworze.

          Byliśmy dziś na pierwszych Michała postrzyżynach. Mam już w domu mężczyznę a
          nie dzidziusia ;-(
          • mag-da Re:urodziłam 16.09.05, 22:09
            Wczoraj o 15.35 przyszła na świat moja córeczka, Wszystko było bardzo dobrze, i
            ja i niunia Ok poród 4 godziny , niunia waży 3.970. sorry za chaos jestem
            strasznie padnięta ale szczęśliwa
            Pozdrawiam
            • inia25 GRATULACJE GRATULACJE GRATULACJE GRATULACJE 16.09.05, 22:55
              Magda gratulacje jak nie wiem co! wypoczywaj! ucałuj szkraby! Jejku ale
              fajnie!! Henryś jest starszym bratemsmile
              A jak w końcu będzie miała na imie?
              A tak nawiasem prawie 4 kg to kawałek babeczki co?
              • izabela_p25 Re: GRATULACJE GRATULACJE GRATULACJE GRATULACJE 16.09.05, 23:04
                Strasznie sie ciesze. I tak szybciutko jestescie w domku!!!!!!!!
                Moje gratulacje!!!!!!!!!!!!
                • lgosia1 Re: GRATULACJE GRATULACJE GRATULACJE GRATULACJE 17.09.05, 07:47
                  o rany!!!! Magda podwójna mamuśko!!! Gratulacje!!!
                  Z niukrywaną zazdrością pozdrawiam Twoją księżniczkę
                  • monikaps Re: GRATULACJE GRATULACJE GRATULACJE GRATULACJE 17.09.05, 08:21
                    Magda!!!! Gratulacje!!!! Ale super, że już po wszystkim i że wszystko poszło dobrze!
                    Pisz dużo, jak Henryczek reaguje na siostrzyczkę i jak sobie radzicie - dla nas wszystkich to będzie nauka.
                    Pozdrawiamy
                    i ucałowania od Ewuni dla Henrysia
                    MOnika i Ewa
                    • male_co_nieco Re: GRATULACJE GRATULACJE GRATULACJE GRATULACJE 17.09.05, 08:52
                      Madziu GRATULACJE!!!!!!!! Strasznie się cieszymysmile) Trzymajcie się cieplutko i
                      dbajcie o siebie PaniesmileA maleństwu życzymy samych pogodnych i radosnych chwil
                      po " tej stronie"

                      Jescze raz ogromne gratulacje i pozdrowienia dla całej Waczej Czwóreczkismile))
                      • eklon Re: GRATULACJE GRATULACJE GRATULACJE GRATULACJE 17.09.05, 09:17
                        MAG_DA GRATULACJE!!!!

                        Ależ Wam szybko poszło! Dobrze, że wszystko w porządku. Jak już dojdziesz do
                        siebie napisz coś więcej. Przede wszystkim jak Księżniczka ma na imię!!!
                        • bebicka Re: GRATULACJE GRATULACJE GRATULACJE GRATULACJE 17.09.05, 11:57
                          Magda ja sie oczywiscie tez dolaczma do gratulacji~!!!!!!!!!!
                          Wszystkiego najlepszego dla Calej Waszej Czworki!! Ciesze sie ze wszystko poszlo
                          ok i juz jestescie razem.

                          A oi reszcie napisze pozniej bo takiego tygodnia jak ten co sie konczy to
                          jeszcze w zyciu nie mialam ...i juz nie chcesmile
                          Maraska
                          • jaworka Re: GRATULACJE GRATULACJE GRATULACJE GRATULACJE 17.09.05, 12:42
                            Witam!
                            Mag_da przeogromne gratulacje!!!!!!! Ogromnie się ciesze iżycze dużo zdrówka.
                            Taka miła informacja w ten dzieńsmile
                            Koniecznie napisz coś później, jak córka bedzie miała na imię?
                            • kordula3 Re: GRATULACJE GRATULACJE GRATULACJE GRATULACJE 17.09.05, 13:09
                              i ja dołączam sie do gratulacji!!!
                              ma-gda - wszytskiego najlepszego, niech malutka dobrze sie chowa, niech henryś
                              wzorowo odnajdzie się w roli starszego brata. a tobie kochana wielu sił, bo
                              pewnie będą ci potrzebne!
                              całuski,
                              dorota z kamilkiem
                              ps. a ja już odliczam miesiące, kiedy to my zaczniemy starania smile)
                            • mag-da Re: GRATULACJE GRATULACJE GRATULACJE GRATULACJE 17.09.05, 13:22
                              Cześć, dzięki za gratulacje, Lidia (chyba tak w końcu ją nazwiemy)jest
                              oczywiście najpiękniejsza i strasznie głodna, cały czas by tylko jadła a mnie
                              już bolą sutki. Wszystkie uroki macierzyństwa bardzo szybko mi się
                              przypomniały. Mam nadzieję że niedługo wpadniemy w jakiś rytm. Noc nie była za
                              ciekawa, niunia budziła Heńka a od 5 rano spaliśmy już w łózku we czwórkę.
                              Szczerze mówiąc dziwnie się czuję mając dwoje dzieci,a jeszcze tak niedawno
                              łaziłam z plecakiem po górach w Rumunii czy Ukrainie.
                              Zapraszam do obejrzenia zdjęć
                              www.wolek.plus.com
                              • malilka Re: GRATULACJE GRATULACJE GRATULACJE GRATULACJE 17.09.05, 14:11
                                Wielkie gratulacje dla ślicznej, malutkiej siostrzyczki Henrysia i dla dzielnej
                                mamusi, która raz dwa prawie 4kg "kruszynkę" urodziła!
                                Magda- dużo sił, dużo snu i dużo pomocy życzę. No i oczywiście zazdroszczę
                                tego, że znowu masz takiego maciupeńkiego okruszka, noworodki są prześliczne,
                                wzruszające, no w ogóle naj...
                                • mag-da Re: GRATULACJE GRATULACJE GRATULACJE GRATULACJE 17.09.05, 17:06
                                  Na tej stronie w galerii są dwa zdjęcia córeczki, jedno ze mną. To jest niunia
                                  nie Henryk. Tak k woli wyjaśnienia
                                  • eklon Re: GRATULACJE GRATULACJE GRATULACJE GRATULACJE 17.09.05, 21:01
                                    Szczerze mówiąc myślałam, że Lidia to ta w łóżeczku. Henryś miał podobne
                                    zdjęcie z Tobą w szpitalu i myślałam, że to on. Widać siostrzyczka bardzo
                                    podobna do starszego brata! Ogólnie śliczna jak każdy taki bobasek!!!
                                    Dużo sił i spokojnej nocy! Niech Lidka da się nacieszyć Heniutkowi no i przede
                                    wszystkim wyspać, niekoniecznie w czwórkę na jednym łóżku smile)) Tak nawiasem
                                    mówiąc to jakie duże macie to łóżko? Może powinnyśmy już też pomyśleć o
                                    większym, tak perspektywicznie!

                                    Ciekawe, która z przyszłych mam będzie następna?!
                                    • eklon Niedziela 18.09.05, 08:00
                                      A dziś u nas będzie piękna pogoda, wprawdzie zimno ale świeci słońce. Pójdziemy
                                      nazbierać kasztany i żołędzie, to będziemy robić leśne ludziki!
                                      Dobrze jest mieć dziecko, bo można sobie przypominać najfajniesze zabawy z
                                      dzieciństwa smile))
                                      • malilka Re: Niedziela 18.09.05, 09:17
                                        U nas podobnie, słonecznie i zimno, dziecko z dziadkami robi jesienne porządki
                                        na działce, a ja się uczę niemieckiego, a że korzystam ze słownika sieciowego,
                                        to niestety co jakiś czas mnie kusi i zaglądam na forum smile
                                        Jagna, mam nadzieję, że z Nikim już ok! Ja też bym się chętnie wybrała na
                                        medycynę i zajęła metodami sztucznego zapłodnienia, bo mnie to tak fascynuje,
                                        że normalnie czuję, że minęłam się z powołaniem. Ale na razie zapisałam się na
                                        niemiecki biznesowy, 2x po 3h i zaczynam we wtorek. Zajęcia są od 18.20, więc
                                        jeśli w międzyczasie wrócę do pracy to nie będę widywała swojego dziecka 2x w
                                        tygodniu, co mnie przeraża, ale z drugiej strony i bardzo tego kursu potrzebuję
                                        i bardzo chcę na niego chodzić, bo przecież uwielbiam się uczyć języków. W
                                        końcu to tylko 10 miesięcy, pracę pewnie znajdę najwcześniej za pół roku, więc
                                        mam nadzieję, że będzie ok.
                                    • mamaaga1 Re: GRATULACJE GRATULACJE GRATULACJE GRATULACJE 18.09.05, 11:21
                                      Madzia duża buźka, spisałas sie na medal!!!!!!! Gratulacje dla Henryczka i
                                      Tomka smile)). Pewnie te pierwsze dni sa ciężkie ale później zycie nabiera
                                      swojego rytmu, życzymy spokojnych przespanych nocek, niekoniecznie w czwórkę ...
                                      Jak tylko bedziesz miała mozliwośc to pisz, jak Heniek, jak zareagował i jak
                                      sie zachowuje itp.
                                      Życzymy duzo zdrówka całej czwórce.
                                      Aga , Matyldzia i lutowy lokator brzusia smile))
                                      • lgosia1 Re: GRATULACJE GRATULACJE GRATULACJE GRATULACJE 18.09.05, 11:57
                                        u nas też pogoda przepiękna. Kontempluję ją sobie w samotnoścismile Mężu (to nie
                                        błąd fleksyjny - ja tak mówię do męża w każdym przypadkuwink został wysłany z
                                        dzieckiem do teściów - na obiadek, by spełniać obowiązki rodzinne i najeść się
                                        na cały tydzień co najmniej. Teściowie będą wniebowzięci. Będą mieli dwóch
                                        synków i wnuka tylko dla siebiesmile
                                        Ja jestem też wniebowzięta. Siedzę sobie wytłumaczona w domu (bo muszę
                                        pracować - naprawdę zamierzam sprawy biznesowe uskuteczniaćsmile, bez myśli "co
                                        teściowie pomyślą", z suszarą przenośną na głowie i maseczką na włosach,
                                        podziwiam nowozakupioną półkę i roletki na okno. Od czasu do czasu na słoneczko
                                        za oknem popodziwiam. Obiadu może nawet i na jutro starczy, skoro mężu się
                                        napcha u mamuśki. W kuchni na stole stoi i czeka na mnie nutella, a woda na
                                        kawkę już się gotuje... Co za raj na ziemi!!!! Dom odkurzony... przymusowo - bo
                                        pierworodny rozbił talerzyk z naleśnikiem. Oczywiście to nie była wina
                                        pierworodnego, tylko Borysa, bo wepchał się do kuchni, gdzie już byliśmy my
                                        wszyscy tzn: pierworodny, mężu, ja i wlazł ten Borys, a kuchnia na jedną osobę
                                        przewidziana. Co ja piszę, to nawet nie wina Boryneczka tylko mężu coś się nie
                                        spieszy z budowaniem domu dla żonysad Rany jak już będę miała dom, to taki, w
                                        którym mój pies nie będzie musiał tyłem chodzić. Bo teraz jak gdzieś idzie, to
                                        musi wracać tyłem, bo nie ma miejsca by się obrócićsad

                                        Więc siedzę sobie i zacieszam. Po południu przewidziane wyjście do kawiarenki
                                        ze znajomymi w celu obgadania marcowego wyjazdu na narty w Dolomity. Kilka
                                        nocek nieprzespanych z tego powodu już za mną. Nie spałam, bo już się
                                        martwiłam, jak to będzie same moje słoneczko zostawiaćsad.... No może nie tak
                                        same, ale z babciami, na których widok codziennie mój pierworodny zaczyna
                                        wrzeszczeć w przerażeniu "MAMA MAMA" i ucieka do mniesad Szkoda mi tych babć.
                                        Choć nie umiem się powstrzymać od dreszczu rozkoszy, gdy to wrzeszczenie jest
                                        na widok babci-teściowej. W końcu nie może nic mi dopiec, jak to mały uwielbia
                                        ich mizianie itp. i jak to wcale do domu nie ma ochoty wracać, bo tak ich kocha.
                                        Ale tak szczerze mówiąc serce mi się kraje, na tę całą sytuację z wrzaskami
                                        małego. Babcie naprawdę dwoją się i troją przy opiece nad małym. Ja nawet w
                                        połowie nie jestem w stanie wykrzesać z siebie tyle energii co one - w
                                        wymyślaniu zabaw, w umilaniu życia małemu. A mały wszedł w etap "only mama".
                                        Codziennie przeżywamy katusze i mały - że musi iść do babci - i babcia - widząc
                                        jak mały na nią reaguje - i ja, bo jest mi przykro cholernie patrząc na moje
                                        dziecko i na babcięsad((((((
                                        Ach...
                                        przypiekło już mi dyńkę w tej suszarce... no i kawa z nutellą czeka...
                                        Kończę więc, by sprawy firmowe uskuteczniać
                                        Pa
                                        • lgosia1 Re: GRATULACJE GRATULACJE GRATULACJE GRATULACJE 18.09.05, 12:05
                                          tak mi się wydaje, że wpadłam na genezę etapu "only mama". Only mama..., bo
                                          only mama umie włączyć teletubisie na komputerze. Cholerkasad A ja myślałam, że
                                          nigdy nie będę musiała przymiotów mojej osobowości stawiać na szali z jakimiś
                                          stworkami z grubymi dupkamisad((
                                          • lgosia1 Re: GRATULACJE GRATULACJE GRATULACJE GRATULACJE 18.09.05, 12:08
                                            ha! Już wiem czemu dzieci nie powinny telewizji oglądać. Jeszcze im się ten
                                            świat bardziej spodoba od codzienności z gderającą matką, przewrażliwionymi
                                            babciami, nieporadnym tatuśkiem (dzisiaj znowu czapeczka została ubrana tyłem
                                            na przód), śmiesznymi dziadkami i przewracającym wszystko na swej drodze, swym
                                            wycofującym się dupskiem - Borysem.!
                                            • lgosia1 Re: GRATULACJE GRATULACJE GRATULACJE GRATULACJE 18.09.05, 12:23
                                              zapomniałam jeszcze napisać, że zazdrość mojego psa o pierworodnego zaczyna się
                                              niebezpiecznie ujawniaćsad. Sadzam Matysia na jednym końcu kanapy a przed nim na
                                              stole stawiam notebooka z teletubisiami, a po chwili moje słoneczko jest
                                              zmuszone wędrować na drugi koniec kanapy, bo przed notebookiem zasiada Borys.
                                              No nie podejrzewam, żeby Borysa interesowały teletubisie, choć wpatruje się w
                                              nie jak sroka w gnat. On po prostu pokazuje, że też może! Moje biedne dziecko
                                              przesuwa się zatem na bezpieczną odległość i teletubisie oglądają razem.....
                                              Rany! Już naprawdę kończę. Oprócz spraw biznesowych muszę kurdę ten borysowy
                                              problem jeszcze przemyśleć. Nie wiem jeszcze jak to wychowawczo rozwiązać. Że
                                              też pedagogiki psiej nie studiowałamsad((
                                              • jagna.04 Re: GRATULACJE GRATULACJE GRATULACJE GRATULACJE 18.09.05, 13:43
                                                Madzia, wielkie gratulacje. Malutka jest anielska. Taka drobniutka, nieporadna
                                                i kochana. Strasznie się wzruszyłam. No i brat wyrósł na pięknego faceta.
                                                Slicznie wyglądają misiowe oczka i słomkowe włosy.
                                                Wracaj szybko do formy.
                                                Lgosiu, jesteś balsamem na moje zszargane nerwy smile Wczoraj ślubny mocno
                                                przegiął, tak mocno że zaczęłam nawet rozważac powrót do Polski. Na szczęście w
                                                nocy to on wyjechał służbowo i dzięki temu mogę troszkę ochłonąc i przemyślec
                                                parę spraw...
                                                Lgosiu ja też nie studiowałam pedagogiki psiej, ani psia kośc języków obcych
                                                które teraz by mi się mocno przydały. Głupia skończyłam jakąś ochronę
                                                środowiska, tylko naprawdę nie wiem po co ;-(
                                                Niko oddycha lepiej, no ale na chemii! Poza tym konkurujemy ze obą w smarkaniu.
                                                I tak siedzimy sobie w domku jak dwa zdechlaki, bo na dwór trochę się boję
                                                wyjśc z powodu silnego wiatru. Jest ciepło, słonecznie, tylko wieje jak nie
                                                wiem co.
                                                Malilko, jak ja Ci zazdroszczę tego kursu! Też chętnie zrobiłabym coś takiego.
                                                Takie miałam straszne plany językowe, intensywne, itp. I niestety
                                                przeliczyliśmy się z kasą. Wszystko jest pioruńsko drogie... Nie mam zdolności
                                                językowych, a przy tym brak mi samozaparcia do samodzielnej nauki. Na de mną
                                                musi byc bat, bo inaczej nic z tego nie będzie. No chyba nie najlepiej o mnie
                                                to świadczy wink
                                                W każdym razie ucz się pilnie, wysyłaj civiki i nie przywiązuj się do
                                                półrocznego czekania na zatrudnienie, bo nigdy nie wiadomo co zdarzy się
                                                jutro smile
                                                • kamymama GRATULACJE GRATULACJE GRATULACJE GRATULACJE 18.09.05, 14:44
                                                  Madziu gratulacje!!!Ucałuj od nas Lidię i Heniutka, noi całuski dla Ciebie!!!
    • bebicka Moj tydzien! 18.09.05, 15:01
      Sluchajcie czegos takiego to jeszcze nie mialam w swojej historii!!!!. Zaczelo
      sie w niedziele od mega awantury i potem godzenia sie z mezem...ale to juz zadna
      nowka. poniedzialek przelecial bez zadnych przygod co az wydaje sie
      niewyobrazalne. We wtorek..no tak we wtroek wyciagneli mi w tramwaju portfel z
      plecaka. Ja tramwajami jezdze nie wiem moze raz na miesiac... i akurat udalo mi
      sie zalapc. Frajerka, kurcze no.... kilka godzin po tym jak zmarnowalam dzien
      siedzac na komisariacie i wysluchaujac wkurzonego meza przez telefon, policjanci
      przywiezli mi portfel wybebeszony ze wsyzstkich pieniedzy (na szczescie nie bylo
      tego duzo) i nawet prawo jazdy mi sie ostalo. Sukces. nawet zaczelam odzyskiwac
      dobry humorsmile
      W srode pojechalam na konferencje z pracy, trafilam do pokoju z dziewczyna ze
      loooo Boze ratujcie. Osobna historia w kazdymr azie uwierzcie na slowo mozecie
      mi wspolczuc...
      wszystko bylo dobrze do piatku. W piatek pechowo padlo na mnie ze musialam
      odwiesc do Gdanska jakies dwie kolezanki z innych uczelni i po drodze stuknela
      mnie jakas kobieta!!!!!!!!! zeby nie napisac gorzej.... a ze to akurat bylo jak
      i ja stalam za jakims samochodem to sie odbilam od niego i w rezultacie mam
      przedni i tylny zderzak do wymiany!!!!!! Zeby latiwje bylo zrozumiec moja zlosc
      to tylko przypomne ze moje autko ma raptem 3 tygodnie. Wysnilam je wymarzylam
      sobie, nie moglam sie doczekac... to teraz mam, echchchch...
      dzisiaj sie na szczescie (mam nadzieje) zaczyna nowy tydzien... zaczynam sie
      bac...smile

      pozdrawiam
      Maraska
      • lgosia1 Re: Moj tydzien! 18.09.05, 15:03
        o chorobka... Bebicka miewałam podobne tygodnie, więc wiem co czujeszwink
        Naprawdę współczujęsad(((
        • eklon Re: Moj tydzien! 18.09.05, 17:06
          Bebicka Ty lepiej zanim wyjdziesz z domu najpierw się dodatkowo ubezpiecz, no
          bo tyle pecha na raz to nie przypadek smile

          Jagna dobrze, że u Was już troszkę lepiej a na wiatr też bym nie wychodziła.

          Mąż właśnie pojechał z Michałem do teściów a ja mam zamiar pójść w ślady Lgosi
          itrochę się porozkoszować spokojem w domusmile))
          • opolanka1 Gratulacje 18.09.05, 19:15
            Madziu gratulacje....ale sie cieszymy...Taką duża córeczka i tak szybciutko ci
            poszło. Fajnie miec parke....mnie czeka poród w lutym i życzę sobie,aby był taki
            jak Twój. Duzo siły, snu i radości z dwojga dzieci.

            A ja jestem w Opolu, zdecydowaliśmy sie około 16.30 że mąz mnie przywiezie, i
            dojechaliśmy o 4 .00 nad ranem...Musiaął tu przyjechąc, bo mama zdołowana, tato
            czeka na chemię, musiałam tu być, i jestem szczęśliwa że mój mąż zdecydował mnie
            zawieśc, i przespał sie....a teraz juz jest w trasie , przed nim 1000 km, a
            jutro do pracy.

            Zuzia poznała babcie i dziadka.....jest szczęśliwa...to ja podwójnie

            Miłego wieczorku

            Madzia, naprawdę sie ciesze, bardzo, bardzo, bardzo
            • inia25 niedzielnie 18.09.05, 20:01
              opolanko jestes naprawde wspaniala corka i masz swietnego meza! Wspieraj mame,
              badz przy tacie... Trzymam kciuki!

              eklon i lgosia jak ja wam zazdroszcze tego wyjazdu do tesciowsmile u nas podroz do
              tesciow odbywa sie codziennie - jedno pietro w dół! szkoda....

              bebicka co nas nie rozwali to nas wzmocni! wierze, ze fajny tydzien przed toba!

              malilko ja wciaz cie podziwiam za zaparcie do nauki jezykow, ja ciagle jestem z
              tym do tylu. na wloski sie wybieram 100 lat

              Dziewczyny, pozdrawiam Was od Dąbrowianki! U nich wszystko dobrze, co prawda
              drugi tydzien walczą z "warszawskim" wiirusem, ale sa na dobrej drodze! A
              jagódka bedzie miała brata!

              Lece nastawiac sie psychicznie na oddanie Oli do żłobka! Kurcze nawet na
              ubrankach wyszyłam jej imiesmile))
              • jagna.04 Apel do Warszawianek 18.09.05, 21:26
                Babki, mój mąż jest teraz w Wa-wie. Doradźcie czy w okolicy hotelu Polonia
                znajdzie sensowne buty, papcie dla Nika? Jeśli nie to gdzie jutro polecacie się
                udac?
                Z góry dziękuję smile
                • bebicka moj tydzien cd 18.09.05, 22:17
                  Tydzien nieszczesc sie chyba jednak nie skonczyl... dzisiaj wzielam do reki
                  telefon meza, wykrecilam numer do mamy uslyszalam "czesc, halo.." i telefon
                  padl. Calkiem sie wylaczyl. kompletnie. nie wiadomo co mu jest i jutro musi
                  p[ojechac do serwisu!!!!!
                  maz patrzy na mnie jak na jakiegos kosmite i prosi zebym najlepiej niczego nie
                  dotykala...chyba nie wie ze wlasnie siedze teraz przy kompie bo by mnie przegonilsmile
                  hmmm
                  Maraska
                  • monikaps Do Jagny 18.09.05, 22:42
                    Jagna, chyba najbliżej i największy wybór twój mąż będzie miał w Smyku na Kruczej róg Alej Jerozolimskich. Jeszcze niedawno w budynku Cepelii było CCC, ale nie jestem pewna, czy jest nadal, nie zwracałam uwagi. To przy samym hotelu.My po buciki pewnie wybierzemy się na Ursynów, ale to daleko z Centrum, a na papciach wielkiej różnicy cenowej nie będzie.
                    Bebicka, uważaj na siebie, to wygląda jak jakaś czarna seria...
                    Opolanka, życzymy Twojemu Tacie dużo sił. Musi być dobrze! Dobrze, że może już zacząć kurację. To czasem różnie bywa...
                    Kinga, trzymamy kciuki za Olę. Pierwszy dzień w żłobku - fiu, fiu. Poważna sprawa. Ale jak ją znam, da sobie radę bez problemów.
                    Lgosia, ale miałaś fajnie! Tylko trochę się rozczarowałam, bo myślałam, że bloga podgoniłaś. wink
                    Życzymy wszystkim spokojnej nocki
                    Monika i Ewa
                    • lidszu Re: do Jagny 18.09.05, 23:29
                      Mag-da - ja też się przyłączam do gratulacji. Aż mi się miło na serduszku
                      zrobiło jak przeczytałam, że nazwałaś swoją córeczkę Lidia. Mi bardzo się
                      podoba to imię i jestem z niego bardzo zadowolona. Mam nadzieję, że twoja
                      córeczka również będzie.

                      Opolanko - to dobrze, że jesteś w domciu. Twojej mamie, tacie i na pewno tobie
                      osobiście też będzie łatwiej będąc na miejscu, ponieważ zawsze będziesz mogła
                      wesprzeć swoją rodzinkę duchowo.

                      Inia - trzymam kciuki za Olę. Jutro jej pierwszy dzień w żłobku. Na pewno
                      wszystko pójdzie gładko i szybko się zaaklimatyzuje. Ciekawe kto to będzie
                      bardziej przeżywał ty czy ona smile

                      Jestem bardzo zadowolona, że pojechaliśmy na to wesele, chociaż w ogóle mi się
                      nie chciało. Droga była makabryczna, ponieważ dorag do Wrocławia jest totalnie
                      rozkopana i ciągle są jakieś zwężenia. W piątek staliśmy przed takim zwężeniem
                      dwie godziny w korku. Myśleliśmy, że na szlag trafi (w ciągu godziny
                      przejechaliśmy 6 km. !!!) We Wrocławiu byliśmy dopiero o 1 w nocy. Wesele się
                      udało, a ja robiłam za szwaczkę panny młodej. Generalnie miała za długą
                      sukienkę i już po pierwszym tańcu oderwał jej się guzik przytrzymujący tren.
                      Nie mogliśmy go znaleźć i trzeba było wszystko zszyć na stałe. Jeszcze
                      czterokrotnie podszywałam jej suknię do góry. Śmiałam się, że jak tak dalej
                      pójdzie, to zrobię jej pod konieć wesela miniówę.
                      Moja córcia bardzo dobrze zniosła pobyt u mojej mamy. Teściowa podobno też się
                      okazała dość pomocna. Oczywiście zauważyła, że Inga jest bardziej zżyta z moją
                      mamą i nie omieszkała nam o tym powiedzieć z wyczuwalną pretensją. No cóż, jak
                      się nie pamięta o wnuczce i synku i w ogóle nie czuje się potrzeby aby ją
                      odwiedzać, to niech nie ma później pretensji.
                      A teraz coś śmiesznego: Moja mama poszła do ubikacji i moja teściowa mówi
                      Indze, że babcia poszła zrobić siusiu. Moja córcia w związku z tym pobiegła do
                      półki z pieluchami, wzięła jedną i jak moja mama wyszła z ubukacji, to
                      podbiegła do niej i podając jej pieluchę mówiła: "tes, tes?" (chcesz, chcesz ?)

                      uciekam, bo jestem strasznie zmęczona.
                      --------
                      • eklon nowy tydzień 19.09.05, 07:56
                        Lindszu szkoda, że nie pisałaś, że jedziecie na to wesele do Wrocławia, bo
                        podałabym Ci super objazd "8-semki". My od czasu jak rozkopali tą drogę w ogóle
                        tamtędy nie jeździmy, bo więcej się stoi niż jedzie!!!

                        Bebicka Ty to najlepiej wyjedź na urlop! Chociaż z drugiej strony teraz może
                        być tylko z górki smile)))

                        Opolanka trzymajcie się!!! Pierwsze dni po chemii są na prawdę ciężkie. Mój
                        nieszwagier przechodził ją niestety kilkakrotnie. Dobrze, że masz takiego super
                        męża i Was bez oporów przywiózł. Mój pewnie kazałby mi jechać samej.

                        Dziewczyny no i mam problem. W piątek chciałam pojechać z kuzynem na salon
                        samochodowy do Frankfurtu a tu nasz Michaś zaczyna sie smarać i pokasływać.
                        Wczoraj dałam mu już Eurespal, bo wolę leczyć jak tylko pojawiają się objawy.
                        Mam nadzieję, że mu minie do piątku, bo nie chciałabym odwoływać wszystkiego!
                        A tak długo było dobrze... Poza tym wszyscy się smaramy, pogoda mnie wykończy...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka