CieSzę się że bedę miała bobasa przy sobie
ale przeraża mnie wizja porodu coraz ze mną gorzej
ledwie rano zwlekam sie z łóżka, a z humorem u mnie w ciągu dnia jak w
kalejdoskopie i tak jest od początku tygodnia do terminu jeszcze kilka
tygodni zostało wszyscy sie ode mnie odwrócą łukasz juz powiedział że ma
wszystko w d.. i zostałam sama.. moja cudowna mama mówiła wczoraj jak
wychodziła ze szpitala to widziała babcie jak niosła maluszka na rękach a za
nią taka młoda mamusia rozkraczona szła biedna pewnie cała obolała po
porodzie jeszcze

(i co w tym takiego śmiesznego było)i ja sie muszę
nasłuchać , łukasza ojciec juz ma plany świętowania a ja mu powiedziałam że
do świętowania to wszyscy to może niech też za mnie urodzą..
na szkołę rodzenia się zapisałam ale przeraza mnie ona jak zresztą wszystko,
we wtorek chyb asobie zajęcia odpuszczę bo położna zaprosiła z mężami

dwóch
na zajęciach zdzierżę ale jak będą wszyscy a ja sama

.. zastanawiam się czy
wogóle ja to wytrzymam te kilka tygodni czy poprostu moja psychika
siądzie??!!
Pozdrawiam