efka30 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 18.11.05, 09:19 cześc dziewczyny, Mój Kubus juz po zabiegu podcięcia wędzidełka pod języczkiem.Ale się biedaczek nacierpiał. Sam zabieg to 3 sekundy . Ciachnęcie i juz...ale potem biedny. ślina mu się toczyła, nie mógł połknąc bo jezyczek sztywny po znieczulenie i strasznie się denerwował. Wczoraj jeszcze dopołudnia był marudny, ale wreszcie wrócił do formy.Żałuję że nie zrobiłam tego jeszcze wczesniej...tak to jz dużo kuma i jest na nas obecnie obrażony ) Teraz sobie smacznie śpi i ja też spadam pospac. Pozdrawiam wszystkie mamuśki Odpowiedz Link Zgłoś
luna21 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 18.11.05, 10:19 Winnie, wlaśnie wpadlam dziś rano na pomysl, żeby odstawić jeszcze chusteczki Nivea, których używaliśmy. Spróbuję przemywac pupkę naparem z rumianku - ma w końcu wlaściwości gojące. Najgorsze jest to, że we wtorek musimy zglosić się do szpitala na kontrolę i boję się, że jak ci magicy zobaczą taką pupkę to narobią znowu paniki (jak poprzednio, gdy zatrzymali nas na 10 dni z powodu wysypki robiąc przy okazji wszelkie możliwe posiewy...). Mam nadzieję, że do tego czasu podgoimy dupcię. Efka, takie zabiegi to chyba wiekszy stres dla rodziców niż dla maluchów, na szczęście macie to już za sobą Pozdrawiam Mamusie z zimowego Trójmiasta (na szczęście zdążylam zmienić opony przedwczoraj). Odpowiedz Link Zgłoś
jelonek72 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 18.11.05, 11:14 ja zaczerwienienie i krostki na dupci mojego synka wyleczyłam mąką ziemniaczana i sudocremem - przy kazdym przewijaniu po umyciu /chusteczkami nivea sensitive, wszystkie inne go uczulaja/ osuszam pupcie ,potem lekko pudruje maka i na to pakuję sudocrem ,dosyc duzo zeby dupcia wokół odbytu była biała - po wielu eksperymentach tylko to u nas pomogło aha no i zmieniamb.często pampki Odpowiedz Link Zgłoś
winnie77 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 18.11.05, 11:58 Oj uważaj z tym rumiankiem, bo "lubi" uczulić. Mój Franek ma bardzo wrażliwą skórę i pani doktor rumianek do przemywania odradziła. A co do chusteczek Nivea, ja nie używam żadnych kosmetyków Nivea bo podrażniają Młodemu skórę. A niby takie delikatne. Nie martw się tormentiol jest dość skuteczny, do wtorku odparzenie powinno zginąć: ). Pozdr. ciepło Agata Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 18.11.05, 13:17 nasz Patryk miewa na twarzy jakies krosteczki i zaczęłam przemywac mu buzię rumiankiem - u niego pomogło. Nie podoba mi się tylko, że ma dośc szorstkie policzki w dotyku, nie wiem czy to nie objaw alergii Ale dzisiaj się przemrozilismy na spacerku. Brrrrr. Jeszcze się nie przyzwyczaiłam do tego zimna. Ale nie ma wyjścia, trzeba spacerować z MAluchami. Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 18.11.05, 14:35 Aniarad - dokładnie - myśmy wczoraj też przemarzli bo zwiodło mnie śliczne słoneczko a tu zimnica i b. silny mroźny wiatr brrr co do tego rumianku w tym przypadku na pupę to ja też nie jestem pewna bo on też wysusza a jak skóra jest podrażniona ? - ech nie wiem. u nas ostatnio też odparzyło (krosteczki i zaczerwieniona skóra wokół) i pomógł akurat alantan smarowany przy każdej zmianie pieluszki a nie sudocrem i kąpiele z dodatkiem krochmalu (hi hi sposób "babciowy" ale nie mogłam tu kupić ani balneum herbal ani oilatum a na tutejszych się nie znam i nie chciałam ryzykować) Wenus - no wierzę, że się strachu najadłaś ale faktycznie trzeba uważać - ja sobie przyuważyłam jak niewiele trzeba nawet takiemu małemu szkrabowi co teoretycznie nie powinien być jeszcze taki aktywny żeby przewrócić się na boczek i nawet sturlać - zwłaszcza jak leży na czymś miękkim i dlatego nigdy nie zostawiam go na kanapie ani fotelu a na łóżku tylko na środku i wtedy jak zrobię "wały obronne" wokół niego z poduszek i koca...a i tak latam co chwilę sprawdzać ... Dziewczyny - mamy ten paszport )))))) straszna ulga )))))) a tak baliśmy się, że nie zdążymy no ale najwyraźniej urok M na kobitki w pewnym szczególnym wieku (ok. 50-tki) działa i tutaj i dzięki temu ten nieszczęsny certyfikat urodzenia załatwiliśmy w ciągu kilku dni a nie kilku tygodni )) no a paszport w 2 dni - oczywiście płacąc jak za woły ...no ale grunt, że jest )) oki. już nie przynudzam paszportami itp. Dziewczyny po cc czy Was też ciągle rwie blizna? tzn. nie cały czas ale np. po całym dniu biegania albo na zmianę pogody? bo mnie straszecznie i nie wiem czy ok czy nie (za pierwszym razem tak nie miałam - już 2 tyg. nie czułam już żadnych skutków operacji oprócz zdrętwiałego brzucha) pzdr.pa Odpowiedz Link Zgłoś
jelonek72 Re: Październik 2005 - yalu 20.11.05, 10:43 mnie też czesem strzyka w bliźnie, zwłaszcza po lewej stronie i to całkiem mocno i nawet zaczęłam się już martwić że może jest cos nie tak, na szczęście w środę idę do mojego gina na kontrolę poporodową i on na 100% rozwieje moje obawy Odpowiedz Link Zgłoś
bozena122 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 18.11.05, 14:36 aniarad1- moj Maksiu ma tez poliki szorstkie w dotyku, ale raczki to jeszcze gorzej.Dzis bylam z nim u lekarza, bo on ostatnio mowil, ze to zmiany hormonalne i chcialam wiedziec, czy dalej tak uwaza. Ale jak on to zobaczyl , to przepisal mu masc, ktora mam go 2 razy dziennie smarowac, a jak to nie pomoze to wtedy powiedzial zrobi testy na alergie i sie zobaczy. wenus - niezly horror, tez to przezylam ale z moja Daria, ktora spadla z lozka prosto po stol z metalowymi nogami!!myslalam ze umre , ale nic sie na szczescie nie stalo ankamk78 - twoje posty nie zepsuly mi nastroju, a niektore twoje teksty to mie nawet rozbawily (nie gniewaj sie).ale to nie twoje problemy, tylko sposob w jaki je opisywalas wywolal usmiech. Jak masz mozliwosc to zrob sobie pare zdjec w szombierkach i wklej je,to bym przynajmniej widziala swoje stare katy!! yalu - a kiedy powrot do kraju? a w ogole z jakiego miasta polskiego jestes? moze gdzies ze slaska, bo u nos na male dzieci to tyz sie bajtel godo. Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 18.11.05, 16:47 Bożenka - za 2 tyg. o tej porze powinnam się już obżerać naszymi specjałami ))) tylko najpierw odciągnę zapas mleka żeby Mały nie ucierpiał na tych moich ekscesach ale nie jestem ze Śląska chociaż też południe Polski i niedaleko - całe dorosłe życie mieszkałam w Krakowie chociaż tam się nie urodziłam i rodzice też tam nie mieszkają a teraz jak wrócimy to jeszcze nie wiem gdzie będziemy mieszkać ... ale o tym ciiiii bo nie chcę nic zapeszyć ale jak tylko sprawa się rozwiąże to napiszę wszystko no a ten bajtel to pewnie przez mojego ojca - on urodził się i dobrą chwilę mieszkał w Zabrzu a właśnie skojarzyłam (qrcze w porę w czas) tą szorstką skórę - mój syn tak ma odkąd pamiętam ... i tu nie chcę absolutnie nikogo straszyć ale on jest uczulony m.in. na mleko (lekarz powiedział, że to przez mleko ma taką skórę głównie na twarzy, rękach i nogach) i faktycznie wystarczy, że zje naleśniki i zaraz się zaostrza ... pa Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 18.11.05, 17:27 Czesc!!! Przez ten tydzień tyle sie tu nazmienialo, ze nie jestem w stanie nadrobic zaleglosci. Przeczytalam tak pobieznie co nieco i na poczatku dziekuje za zyczenia powrotu do zdrowia (dziękuję Aniarad). 4 dni lezalam z goraczka 40st, kolejne 2 meczylam sie z 35.8-36,2. Dzis juz nieco lepiej, ale nie wiele kojarze z minonego tygodnia. Atka - cos mi mignelo, że Jerzyk wykreca glowke. To ponoc normalne u dzieci. I zmien lekarza, ktory Ci kitow nawciskal. Ja bylam z Nelką u drugiego ortopedy (okazalo sie, ze dawny znajmy zrobil takowa specjalizacje). Okazalo sie, ze ma w 100% zdrowe bioderka (Ia Ia), ktore sie odginaja tak jak powinny, zdrowe stopy, nic nie przeskakuje, ani nozki ani raczki. Porobil usg i inne badania, pokazal wszystko drugiemu lekarzowi na ortopedii w szpitalu i Niunius jest zdrowa jak rybka. Yalu - super z tym paszportem. Uciekam, bo Nelka chce jeśc. Postaram sie niedlugo odezwac. Pa Odpowiedz Link Zgłoś
atk2001 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 18.11.05, 19:02 Goczis, witaj po przerwie. Wracaj szybko do zdrówka Dziekuję bardzo za słowa pociechy. Czy w końcu lekarze odkryli skąd u Ciebie taka gorączka, bo Aniarad pisała, że nie było wiadomo, co z Tobą (moja przyjaciółka miała taką gorączkę przy zapaleniu piersi). A przy okazji powtórzę to, co już kiedyś pisałam, że może u Twojej niuni objawy alergiczne mają coś wspólnego z nietolerancją glutenu? Yalu, to super, że macie już paszportowy koszmarek za sobą. kiedy wracacie? Wenus, współczuję serdecznie; ja dzisiaj zauważyłam, że nasz Jerzyk tak macha nóżkami na przewijaku, że się odpycha i mógłby zaliczyć podłogę, jeśli go zostawię (tfu tfu). Jerzykowi na krostki na pyszczku już nic nie pomaga - szlag. Ankamk, jak czytam Twój post z opisem kupek, to jakbym samam pisała. mamy identyczny problem, a ponieważ odstawianie wszystkiego zjadliwego nie pomaga (ptaków zaniechałam po 3 próbach, bo myślałam, że zwymiotuję), wymyśliłam, żeby właśnie na przekór wszystkiemu powoli przywracać normalniejszą dietę. dzisiaj zjadłam kawałek białej czekolady i makaron ze szpinakiem (trochę mdły był ale serka żadnego nie miałam). acha, i odstawiłam żelazo, bo to podobno bardzo wzdęcia prowokuje - zobaczymy co będzie. jak na razie to małemu z tyłeczka leci zielona woda i strasznie się pręży, zanim się skupa albo pryknie. pozdrawiam Was wszystkie, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 18.11.05, 19:28 Goczis, witaj spowrotem Yalu, super z tym paszportem, no i ośmielona Twoją rezygnacją z diety sama zrezygnowałam, oczywiście poza nabiałem, no niestety... to samo co z Majcią pewnie będzie, ale trudno. podjechałam dzisiaj do przychodni naszej i się załamałam, skojarzona szczepionka 3podstawowe+polio+żółtaczka infanrix kosztuje bagatela 230zl! jedna dawka, chciałam małego zaszczepić jakąś najlepszą bo biedak już ma takie poliki, że nie da się pomylić z czymkolwiek innym - skazowiec całą gembą (czy gębą?) napiszę Wam coś, baaaaardzo się cieszę bo nam się zgłosił chrzestny! na ochotnika prawie że! w dodatku rewelacyjny! bałam się bo różnie ludzie reagują, chrzestną mieliśmy już od dawna, ale się cieszę! więc w poniedziałek chyba zapylamy do Zielonki poprosić osobiście, atka a to chyba Twoje rejony? uciekam się pakować, bo jutro jedziemy (ja i dzieci, mąż pracuje) na spotkanko mamusiek internetowych z majci rówieśników może i my się kiedyś spotkamy? jakoś np wiosną? ale by było fajnie! Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 18.11.05, 19:47 Atk - za 2 tyg. powinniśmy być już w Polsce i obżerać się gołąbkami tzn. oczywiście nie oryginalnymi ptaszkami tylko tymi w kapuście )) Kurcze Dziewczyny mam nadzieję, że tą rezygnacją z diety nie zrobiłam jakiejś dywersji no u nas w każdym razie na razie ok. nie napiszę nic o kolkach bo nie chcę zapeszać (albo inaczej ...tzn. jeszcze są ale ...))) no ale Daniel zareagował też zielonymi kupkami na początku ale wszystko szybko wróciło do normy tak, że tfu tfu co do nabiału to jem tylko ser żółty (jogurty mi się skończyły a do sklepu daleeeeeeko bez samochodu ) no i raz naleśniki ...no i trochę mleczka w czekoladzie - na razie żadnych zmian na gorsze tfu tfu - ale to wiadomo o niczym jeszcze nie świadczy ... Rany Kamila aż tyle ta szczepionka? szoknęło mnie trochę no bo cała seria to już niezłą sumkę robi. no a my koniecznie jeszcze chcemy szczepić Hibbem (bo Infarix nie obejmuje też Hibba prawda? coś się już a może jeszcze nie orientuję w tych szczepionkach) co do tej na pneumokoki to się zastanawiamy cały czas ale chyba odpuścimy ... poprostu rewelacja! fajnie, że udało Wam się z tym chrzestnym - nasz jeszcze nie wie, że będzie a chcemy chrzcić jeszcze przed Bożym Narodzeniem ...myślicie coby już go poinformować ? Miłej zabawy na spotkanku pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Goczis 18.11.05, 19:54 Goczis - super, że już wróciłaś do zdrowia i do nas i że z bioderkami Nelki ok - strasznego fuksa mieliście, że sprawdziliście to u innego lekarza no i że uniknęliście "przyjemności" naprostowania. ech co z tymi lekarzami jest? pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: 18.11.05, 22:22 szczepionka infanrix obejmuje też hib,ale chyba nie obejmuje polio, pogubiłam się, jest jeszcze jakiś inny infanrix bez żółtaczki, jest też tetracoq ma polio ale nie ma hiba i żółtaczki, sama nie wiem już, muszę zadzwonić do znajomej pediatry zapytać dokładnie czy to warto... Goczis, dobrze że z bioderkami ok ci lekarze mnie załamują! co raz jakiś stawia genialną diagnozę a wychodzi, że się guzik znają Odpowiedz Link Zgłoś
atk2001 Re: 18.11.05, 22:44 Camilcia, ratunku z tą ceną za szczepionkę!!!! Ja gdzieś słyszałam, że to ok. stówy wyjdzie, a tu ponad 200. Uff - a to wszystko w grudniu, kiedy człowiek się za prezentami ogląda ;D Zielonka to jak najbardziej moje rejony. Czyli chrzestny Twojego maleństwa będzie moim krajanem )) ? Yalu, a pierogi Ci nie chodzą po głowie? i kiszone ogórki )) ? Dwa tygodnie - zleci jak z bicza strzelił. A z całym dobytkiem się przeprowadzacie, bo to byłaby ne lada operacja logistyczna. Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: 19.11.05, 11:35 Hej! Nawet nie wiecie jak się cieszę, że z tymi bioderkami ok. My w poniedzialek idziemy na szczepienie. Mam nadzieje, ze Nele zaszczepia pomimo,ze ja bylam chora. Jej jak narazie udalo sie uniknac chorobska (caly czas karmilam ja piersia, ale nie wiele pamietam z tego; no i mamy dawaly jej herbatki do picia, bo jak zrobily mi w domu saune, zebym sie wygrzala, to bylo tak goraco, ze nie mialam sily walczyc z tym dopajaniem; jakos Nelce z tym dobrze, nie ma zadnych atrakcji zolodkowych po tych herbatkach, wiec pewnie przy nich zostaniemy). U nas Infanrix DTP HIB kosztuje 112zł, a ten z żółtaczką jeszcze ponad 200. Chyba zdecydujemy sie na ten pierwszy i niestety drugie kłucie będzie państwową żółtaczką. Ja jeszcze jakoś na diecie karmiącej, ale pozwalam sobie powoli na kolejne rzeczy. Ostatnio banany, serek Danio i smazony (bez panierki) kurczak. Nela świruje jak jest zmęczona, im bardziej zmęczona, tym więcej wariuje, wrzeszczy, pręży się, szarpie przy cycku itd. To obserwacja moich mam z czasów mojej choroby. Ciepłe opatulenie i kołysanki do ucha pomagają jej się wyciszyć i usnąć. Nie wiem od czago była gorączka. Zapalenie piersi, zastoje, problemy z raną po cc zostały wykluczone. Wykluczono rownież choroby nerek i pecherza moczowego. Pewnie jakis syfiasty wirus grypy mnie dopadl i tak nekal. Ale to tylko teoria lek.rodz. bo na 100% to on nie był w stanie stwierdzić. Dostałam na wszelki wypadek to co przy grypie (panadol, rutinoscorbin, wit.C i Echinacee + herbata z lipy i malin). Mam nadzieje, ze ta goraczka nie wroci. Nela - dobrze, że sie wyjasnilo co z Twoim Kamilkiem. Camilcia - super, że sie znalazl fajny chrzestny. Trzymajcie się cieplo! ja zmykam jeszcze do łożka, skorzystać z okazji, ze tesciowa zabrala Nelke na spacer. Pa! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: 19.11.05, 11:38 na te podraznione pupki to sprobujcie linomagiem (takim zielonym w tubce!!! nie czerwonym bo zawiera kwas borowy nie wskazany dla maluszkow) Pa Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: 19.11.05, 15:46 Hej, Jak dobrze Goczis . że wróciłaś juz do świata zdrowych Ja dzisiaj byłam na wyprawie z maluchami, pojechaliśmy do mojej mamy zostawiłam ich tam i funęłam na zakupy, musiałam juz sobie kupić kurtkę zimowa, bo juz zamarzam na spacerkach, a w ubiegłorocznej chodziłam już długo i mam jej dośc. Poza tym musiałam sobie nastrój poprawić.Udało sie sprawnie pojechac i wrócic, ale teraz musze PAtryka bujać w wózku, bo wyje.Przed chwila jadł więc głodny nie jest. W ogóle, cos mi sie psuje - wieczorem robił koncerty, jak nigdy, dzisiaj jak tylko wróciliśmy. Nie wiem czy nie za bardzo szaleję z dieta - wczoraj nelśniki i smażona ryba... Kupy sa normalne, ale zachowanie nie. A męża mojego oczywiście od rana nie ma w domu, na budowie znowu, ja to juz nie wiem co on tam ciągle robi (bo mamy narazie tylko fundamenty). Ale dobrze, że udało mi się samodzielnie z dziećmi ruszyc z domu gdzies dalej Yalu - wracajcie do nas i od razu zyczę smacznego )) Aniu (Atka) - u Patrysia krochy pojawiaja się i znikają. Nie wiem już dlaczego. Szorstkośc skóry raczyła zniknąc prawie w 100% My w środe na szczepienie - i ja juz mam zupełny mentlik w glowie. A czwartek - mirena. Mąz miał mi ją załatwic u producenta, taniej, ciekawe czy zdąży. Trochę sie boję tego zabiegu malutkiego, ale nie zamierzam wchodzić na nowe forum np. sierpień 2006.... W Wola PArku, w Auchan jest świetna promocja na Huggies. Wychodzą taniej niż Rossmany. Papa Odpowiedz Link Zgłoś
luna21 Re: 19.11.05, 16:42 Goczis, ja już sama nie wiem, co wskazane dla nich, a co nie. Kwas borowy byl glównym skladnikim maści kojącej, którą zapodali mojemu Bartkowi w szpitalu, a byla to 9. doba jego życia... Yalu, w temacie "atrakcji" pocięciowych - myślalam, że mam to juz za sobą, dziś mija szósty tydzień. Ale kilka dni temu spiesząc się próbowalam podbiec kawalek. Skutek byl taki, że przez kolejne dwa dni miejsce po cięciu rwalo przy każdym ruchu - nie polecam więc biegów. Teraz już ok, choć blizna taka jakaś niefajna grubawa jest. Pozdrawiam Mamusie wszystkie i Maluszki) Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: 19.11.05, 17:14 blizna i brzuch w środku jakoś boli, najbardziej w nocy, jak np za szybko wstanę do małego, jak noszę Majcię itp, po pierwszym ok było dopiero po mniej więcej pół roku... pediatra doradziła, że infanrix hexa czyli ten DTP+Hib+żółtaczka jest dobry ale drogi, nie ma sensu, dziecko na bank wytrzyma 2 ukłucia, a matki muszą być twarde więc też wytrzymają, szczepić infanrix DTP + hib, zółtaczką przydziałową ale infanrix nie ma polio... więc ja chyba zaszczepię tetracoq - DTP+polio, nie ma hib. Maja nie była szczepiona hibem, a polio obowiązkowe Goczis, miło czytać że już masz się lepiej, emocjonalnie chyba też. piłam dzisiaj bezkofeinową latte z syropem waniliowym... pyyyyyszna! no i mam nadzieję na przespaną noc Maja pierwszy raz w życiu idzie spać do babci... aż mi się łezka kręci, bo to ona chce a nie np my wychodzimy czy coś i jakoś tak mi przykro, kurcze taka już duża ta moja córcia Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 19.11.05, 15:50 31,99 zł za 78 huggiesów Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 19.11.05, 16:06 no to kolorowy zawrót głowy z tymi szczepionkami a 5 lat temu jeszcze wszystko było takie proste ... Kamila daj znać co Ci doradziła pediatra - bo ja już zupełnie zgłupiałam a zaraz po powrocie musimy lecieć na szczepienie (my jeszcze dodatkowo pewnie na gruźlice bo tutaj nie szczepili...) Atk - nawet mi nie mów o pierogach i kiszonych ogórkach bo mi aż ślinka cieknie (i chyba będę musiała zaraz po powrocie sporo mleczka odciągnąć zanim się nawcinam ) a przeprowadzamy się z całym dobytkiem bo już tutaj wracać nie chcemy tzn. meble, gary itp. sprzedajemy/zostawiamy (jak się uda) ale całą resztę (ciuchy, książki, płytki dvd, zabawki, drobny sprzęt elektroniczny itp.) musimy upchać w 6 walizek...do tego łóżeczko turystyczne jako bagaż Malucha, wózek, fotelik/nosidełko do samochodu, laptop no i jakiś bagaż podręczny z ciuchami, pieluchami itp. dla Małego ... nie wiem jak się zabierzemy ale opiszę już po powrocie jak było reszte dopisze później bo ryczek wzywa...pa Odpowiedz Link Zgłoś
bozena122 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 19.11.05, 16:17 Yalu, nawet nie wiesz jak ci tego powrotu do kraju zazdroszcze, super, ze to juz!! My juz szczepienie jedno zaliczylismy wczoraj, a ukluli Maksia w prawe udo, co mnie zdziwilo. Ja mam dzisiaj dzien lenia, od dwoch godzin Maksio spi, M zabral Darica na wyprawe samochodem, a ja siedze i sie bycze , bo NIC ALE TO NIC MI SIE NIE CHCE. A w ogole to czuje sie jak balon, z ktorego przed chwila powietrze ucieklo. Nie mam sily nic robic i tyle. Chyba mi rodzinka wybaczy co? zycze przyjemnej soboty pa Odpowiedz Link Zgłoś
wenus7771 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 19.11.05, 20:37 Goczis dobrze że już wróciłaś do zdrowia jeśli chodzi o moją córę to wszystko w porządku po tym nieszczęsnym wypadku, ja też doszłam do siebie, choć często to do mnie wraca. my w czwartek idziemy na szczepienie, dziewczyny o co chodzi z tymi szczepionkami bo ja myślałam, że dają przy szczepieniu, a tu tyle postów o kupowaniu szczepionek. Niestety ale niezabardzo się w tym wszystkim orientuje. Odpowiedz Link Zgłoś
nela12 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 19.11.05, 21:19 hejmoje maluchy wlasnie zsnely!uf kamilek wymachiwal raczkami i sapal do cyca ciagnalwychodzilam co chwilke dawalam i wychodzilam az zasnal-to chyba nie po ogorach kiszonych bo juz wczesniej jadlam?!czasem ma taki dzien,slicznie by zasnal gdybym mu ego cycucha nie zabierala-ale nie chce uczyc,z drugiej strony niewiem jak dlugo wytrzymambo bujanie w gre nie wchodzi niemam gdzie wozka dacmy na szczepieniu bylismy dwa tyg temu dostal w ramie i udo-nic nie placilismy-wiem ze kupowalam dla starszego jakas szczepionke ale to okolo roku mial!a on tez ladowal z lozka jak mial 2 i chyba 6 miesiecy-i to zemna spal! slysze huk w nocy ,patrze nigdzie go niema,a on sie przekaturlam przez cale luzko i spadl na koncunic mu nie bylo-nawet nie plakal,dzieci sa elastyczne hihi)))to fajnie ze takie huggisy tanie unas niestety nie dostane(((ja za tydzien do gin ide i trzeba o jakies anty.pomyslec-bo maz sie denerwuje coraz bardziej))-oki lece cos przegryz bo ten smok wszystko wyssal zemnie- pozdrawiam i spokojnej nocki-papa Odpowiedz Link Zgłoś
mmonia74 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 19.11.05, 21:52 goczis-jak dobrze, że już choróbsko masz za sobą; ale mętlik z tymi szczepionkami, ciekawe co mi doradzi moja pediatra; Maja śpi od godziny, trochę się nastękała przy karmieniu i zrobiła taką kupę, że była brudna po pachy, rozbudziła się przy czynnościach porządkowych i usypanie od początku; jak piszecie o tych ogókach kiszonych to mi aż ślinka cieknie, dziś zaszalałam i zjadłam aż dwa naleśniki))teraz za to wciełam całą paczkę biszkoptów i co ja się dziwię, że waga ani rusz dziewczyny mam pytanko:w przyszłym tygodniu wybieram się na uczelnię, nie będzie mnie ok.pięć godzin, do tej pory na tak długo nie znikałam i nie wiem ile pokarmu odciągnąć dla malucha(będzie miała już miesiąc) i ile mążma jej dawać na jeden posiłek; pomóżcie proszę, bo jestem zielona Odpowiedz Link Zgłoś
jolak24 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 20.11.05, 14:24 dziewczyny! Czy to normalne że moja córeczka przesypia całe dnie? naprawdę.W nocy trochę się wierci,ale w dzień to ja nie czuję że mam dziecko.Trochę się martwię bo wydaje mi sie że za dużo śpi.Moja Ola nie spała prawie wcale w dzień jak była taka malutka. Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 20.11.05, 14:41 normalne, najada się, nic jej nie jest to śpi, też się o to dopytywałam połoznej tylko się cieszyć! Odpowiedz Link Zgłoś
scott123 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 20.11.05, 17:05 Hej !!! Niestety ostatnio mam problemy z netem i nie mogę wogóle wejść na forum stąd moje milczenie!! Mój maluszek jutro kończy 2 miesiące i waż już 5500!kawał chłopa z niego! Muszę wam się pochwalić,że nareszcie wyprowadzam się z mojej 26 metrowej klitki do większego mieszkania!!Nawet nie wiecie jak się cieszę! Muszę uciekać bo Dominik sobie o mnie przypomniał!!!Pozdrawiam Was serdecznie!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
bozena122 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 20.11.05, 20:13 Jolu - tylko sie cieszyc, jak spi to rosnie. U mnie z dziecmi tez podobnie, pierwsze sie tyle darlo, ze nie wiedzialam, jak sie nazywam, o przespanych nocach moglam pomarzyc, a teraz przy Maksiu w miare dobrze spie , w dzien Maksiu tez wiecej niz corcia przesypia, cieszmy sie poki jest dobrze. scott - super, ze zmieniasz mieszkanie, a jak tam przeprowadzka?mam nadzieje, ze nie bedziesz miala zbyt wielkiego urwania glowy A co do wagi - moj Maksiu dokladnie dzis konczy dwa miesiace i wazy 6430 (3840 przy urodzeniu). A jak tam z wagami waszych dzieci? chwalcie sie Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 20.11.05, 20:54 A moja wcale nie chce spać w dzień, a potem urzadza wrzaski wieczorne ze zmęczenia Tak bym chciała, żeby w dzień ucinała sobie choć krótkie drzemki... Poza tym moje dziecię kojarzy mnie sobie po tej chorobie jedynie z karmieniem. Mama=mleczko. Usypianie, uspokajanie itd.=babcia. Niby narazie fajnie, ale co ja zrobię jak babcie się "skoncza" i zostane sama??? Nela tak wrzeszczy u mnie na rekach ze szok. A byla taka idealna... Podrawiam! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
nela12 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 20.11.05, 21:22 witamja na kruciutko bo:mielismy gosci i maly taki byl rozkojarzony-ze w dzien prawie niespal!potem okolo 7 juz ze zmeczenia zasnac nie umial-wiec sie denerwowal coraz bardziej,ja razem z nim-efekt 10 minutowy ryk!doslownie nie placz tylko ryk!w szoku bylismy,maz prawie spanikowal ja tez z reszta-ale wiedzialam ze musze sie uspokoic zeby on sie uspokoil-mowie wam tak wrzeszczal ze az sie porzygalon sie bal strasznie widzialam to!zaczelam go delikatnie bujac na rekach i spiewac-pomoglo zasnal odrazu-lece do niegoacha wazyl tydzien temu 6090-ur.3470-dzis ma 8tyg-pozdrawiampa Odpowiedz Link Zgłoś
atk2001 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 21.11.05, 09:27 Jola - to może się zamienisz ? Ja swojego wyjca czasami chętnie bym opchnęła na allegro ;D Scott - SUPER, że macie nowe mieszkanko - napisz koniecznie coś więcej. i staraj się częsciej zaglądać, bo tęsknimy. Ja wczoraj przeżyłam chwilę zgrozy jak poszłam do kibelka a tu słyszę jak się małe drze (zostawiłam go na kanapie); dwa razy darł się aż do bezdechu i serce mi z każdym takim bezdechcem stawało, a za 3cim razie gó..arz też na chwilę stracił dech, a potem nastąpiła cisza jak makiem zasiał - myślałam, że się zabiję - tak leciałam z tego kibla na złamanie karku z gaciami wokół kostek. A Jerzyk się po prostu wypłakał chyba, potwór mały. No więc wzięłam go na ręce i po raz pierwszy załatwialiśmy się razem - koszmar jakiś!!! następnym razem chyba go będę brać do fotelika samochodowego do kibla. pozdrawiam, A. Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 21.11.05, 09:49 Atka, a to Cię syn straszy... Może to i dobry pomysł z tym fotelikiem w wc. Ja zaczęlam używac smoka, tzn, moje dziecko - i tak nie doprowadza się do mega płaczu. Scott - świetnie, że znowu jesteś. Miłej prtzeprowadzki, bo faktycznie trochę tych metrów było dla Was za mało. Miłego mieszkania w nowym miejscu Gosiu, u mnie bywa podobnie, u mnie patryk zadowolony jak je, poza tym, najczęściej sie drze, a u tatusia - spokój. Nie wiem dlaczego. znikam ponownie Pozdrawiam, Odpowiedz Link Zgłoś
jolak24 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 21.11.05, 15:06 he he.to sie pochwaliłam.Mała dzisiaj postanowiła udowodnic ze nic jej nie jest i nie spi wcale tylko marudzi.Nic jeszcze nie zrobiłam Odpowiedz Link Zgłoś
jolak24 atk 21.11.05, 15:02 ania! nurtuje mnie to czy my sie znamy.ustaliłysmy ze jestesmy ten sam rocznik i ta sama szkoła.ja chodziłam do klasy c a ty? Odpowiedz Link Zgłoś
atk2001 Re: atk 21.11.05, 18:59 zabij mnie - nie pamiętam, chyba B. moją wychowawczynią w klasach 1-3 była p. Żebrowska, a potem chyba Łukomska. chodziłam do klasy z aśką dominik, magdą olewniczak, ewą sochacką (qrczę, nie pamiętam nazwisk tych ludzików). próbowałam Cię wyszukać w zdjęciach na mijaczkowym forum, ale się spryciaro ukrywasz )) moje panieńskie nazwisko to dłuska, zawsze mieszkałam na osiedlu wolności, no i jeszcze nosiłam okulary; hmm - nie wiem, jakie fakty jeszcze mogę ujawnić, żebyś mnie zidentyfikowała )) acha, śpiewałam w chórze kościelnym - a nawet byłam tam solistką (chłe, chłe). pozdrawiam, A. Odpowiedz Link Zgłoś
jolak24 Re: atk 21.11.05, 19:07 A więc ja Ciebie znam i pamiętam .Ja też śpiewałam w chórze,ale nie pamiętam czy w tym samym czasie bo ja w pierwszych latach podstawówki chyba pierwsza klasa.I moje panieńskie nazwisko to Wojtecka.Ciekawe czy kojarzysz?Moją wychowawczynią była p.Janowska.Chodziłam do klasy min z A.Strągowską,M.Słowińską i M.Łazarczykiem. Pozdrawiam gorąco Jola Odpowiedz Link Zgłoś
atk2001 Re: atk 21.11.05, 19:20 hmm, coś mi się po głowie kołace, tzn. dzwonią, ale nie jestem pewna, czy w tym kościele za to na pewno kojarzę strągowską - z niej to była agregatka ;D zresztą była koleżanką (klika z ul. Żabiej) mojego długoletniego chłopaka Arka Bolesty (jeden rocznik starszy od nas). o ja cie - ale numer! Odpowiedz Link Zgłoś
jolak24 Re: atk 21.11.05, 19:24 wiesz,Arka też kojarzę. Gdybym wiedziała jak(wstyd się przyznać) to bym wkleiła zdjęcie na mijaczku.Chyba,że masz maila to mogę wysłąć mailem.To umiem hehe. Odpowiedz Link Zgłoś
atk2001 Re: atk 22.11.05, 23:34 oczywiście, ze Cie kojarze - to wprost niesamowite, jaki ten swiat maly. qrcze, niewiele sie zmienilas i mlodziutko wygladasz )) i latorosle masz sliczne )) sciskam, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 21.11.05, 09:32 Hej, ja padam po wczorajszym dniu. Dopadł mnie po roku mega ból głowy. Rozkręcał się coraz bardziej, ale nie chciałam jeszcze brac proszków, ze względu na karmienie. A tu jeszcze goście znowu Maluszek był w miare grzeczny dopóki oni byli, ale potem, po kąpieli, za nic nie chciał spac. Myslałam, że wykorkuję, bo marzyłam tylko o przyłożeniu głowy do poduszki i zaśnięciu. Mąż go wprawdzie bujał, ale on nic. Jakoś nam w końcu zasnął. Idę, jestem cała obolała po wczorajszym dniu, mam nadzieje, że nie zbliża się wirus i to od tego, a tu znowu dziś będzie w obiad gość...... nie wiem ile waży Patryczek Środa - szczepienie, dowiemy się wtedy. Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 21.11.05, 14:33 wpadłam tylko na chwile.długo tu nie zaglądałam i jeszcze dłużej nie czytałam postow więc teraz mam duże zaległości.od tygodnia byłam bardzo zajęta sprzątaniem już na święta i przygotowywaniem chrzcin mateuszka.teraz tez jeszcze musze wszystko ogarnąć po wczorajszej imprezie na której było super,byłam taka dumna że mateuszek jest chrzczony.jak tylko wszystko posprzątam to zabieram sie za czytanie i popisze coś wiecej.a tak ogolnie to jest wszystko wporządku,mati jest zdrowy i grzczny a ja szczęśliwa.pozdrawiam wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 21.11.05, 14:52 no znalazłam chwileczkę - ostatnio coś te moje chłopaki kociokwiku dostały chyba ...i czytam te posty i czytam i nie mogę spamiętać - nawet otworzyłam sobie drugie okienko żeby mieć przed oczami kolejne posty a i tak się gubię ... no więc to co mi się zaryło w pamięci Kamila - mniam mniam - sama bym wypiła taką - ja ostatnio raczę się szarlotką (upiekłam 2 na raz żeby nie robić za 2 dni nowej ) i jest ok. Na brokuły i fasolkę szparagową też całkiem nieźle Daniel reaguje więc jestem cała szczęśliwa a z tymi szczepionkami do reszty zgłupiałam - chyba wypiszę sobie te opcje i będę losować bo kompletnie nie wiem - my chcieliśmy koniecznie Hibbem bo starszy syn baaardzo ucierpiał z tego powodu, że go nie zaszczepiliśmy (teraz jest po autoszczepionce) ale już sama nie wiem ... Luna - ja co prawda nie biegałam ale wczoraj zrobiliśmy sobie b. długą wyprawę bo była śliczna pogoda (słoneczko i cieplutko) - parę km nastukałam i do dzisiaj nie mogę nóg pozbierać w zawiasach a brzuch też potwornie boli no ale muszę ćwiczyć ... Bożena - nawet sobie nie wyobrażasz jak ja się cieszę bo kompletnie nam ta hameryka nie podeszła i nie byliśmy ponad rok w kraju ... acha, Daniel w wieku 5 tyg. ważył 5300 g (przy urodzeniu 3960g). jutro skończy 6 tyg. Mmonia74 - szczerze mówiąc nie mam pojęcia (chociaż przy pierwszym dziecku też musiałam latać na zajęcia) bo tak naprawdę cholercia wie ile taki Maluszek zjada z tej piersi ...ale jak nakarmisz zaraz przed wyjściem to pewnie jakieś 2-3 godz. powinien być spokój więc może wystarczyłoby na jedno karmienie - ja pewnie odciągnęłabym ze 150 ml tak na wszelki wypadek chociaż pewnie aż tyle dziecko nie zje... Jolak - ale Ci zazdroszczę mój pierwszy syn tak miał - długo nie wiedziałam jak wygląda ryk niemowlaka ... ale teraz już wiem Scott - gratulacje Goczis nie martw się wszystko wróci do normy - dla Neli Twoja choroba i związana z tym zmiana opieki to była ogromna zmiana i teraz potrzebuje trochę czasu na odreagowanie. będzie dobrze Atk - ale jaja - u mnie podobnie było wczoraj - tyle, że mam 5-latka, któremu chwilę udało się zabawić brata ale co ja przeżyłam w tym przybytku (bałam się, że będzie go chciał podnieść i zrobi mu niechcący krzywdę) to szok. ale ten fotelik to super pomysł Aniarad - współczuję bólu głowy - mnie też ostatnio dopadają (pewnie z nerwów albo od kręgosłupa jak to już kiedyś miewałam) i straszna bieda bez tabletek przeciwbólowych chociaż nie są to jakieś mega bóle na szczęście ... Syla - to super, że wszystko się tak udało )) pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
nela12 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 21.11.05, 17:05 hejdzis dla odmiany maly caly dzien spi:0)porozglada sie ,je i znow spi-mama byla i mowi ze co ja wymyslam ze wczoraj marudzil jak on nadal taki grzeczniutkiale mnie maly wrobil przed babcia))na bol glowy mozna wziasc paracetamol+wit C mi pomoglo 2xmowia ze jak pirwsze dziecko spokojne to drugie,lobuziak i na odwrut-nam sie sprawdzilo jak do tej pory:dobrze ze to spokojne teraz bo bym zbzikowala z dwoma chlopakami w domu-nie mowiac o ,,trzecim''jak wroci z pracy i Adas skoczy na niego to raban na cale mieszkanie-oki lece malucha nakarmic bo slysze ze sie kreci juz z 10min niechce go ,,rozloscic''-papa Odpowiedz Link Zgłoś
jolak24 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 21.11.05, 18:56 Witajcie! Nela dietą to ja ci się nie pochwalę bo mała je bebilon o jakiej maści osłonowej piszesz? Bo Karolka właśnie zaczęła dostawać jakichś brzydkich krostek na buźce a ja nie wiem od czego bo mleko je od urodzenia to samo(teraz ma 4 tyg.) więc to chyba nie to,proszek też ten co zawsze-do tej pory miała piękną buźkę. Jeśli chodzi o szczepionki to ja planuję kupić taką 6 w 1.jest droga bo jedna dawka kosztuje koło 200 zł,ale za to tylko jedna injekcja i jest tam między innymi hib. pozdrawiam Jola Odpowiedz Link Zgłoś
winnie77 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 21.11.05, 17:19 O rany, ale się postów namnożyło jak mnie nie było. Goczis, fajnie, że już doszłaś do siebie. Niestety coraz częściej się zdarza, że lekarze nie wiedzą co nam tak naprawdę jest. Mnie kiedyś przyjmował lekarz - chirurg do szpitala z bolem brzucha z prawej strony i wpisał "zapalenie wyrostka z podejrzeniem o zapalenie przydatków", po kosultacji ginekologicznej, poprawili "zapalenie przydatków z podejrzeniem o zapalnie wyrostka", a przyjęli mnie w końcu na oddział wewnętrzny, że niby to nietypowe "odmiedniczkowe zapalenie nereki" i tak promieniuje: ). Mam nadzieję, że to co Ciebie nękało już nie wróci. Jola, ale Ci fajnie, że Twoja Mała tak śpi. Co jesz? Ja będę jadłą to samo: ). Nela, ten Twój Syn to kawał faceta: ). Atk, ten fotelik to nie głupi pomysł. Ja ze swoim pierwszym dzieckiem regularnie tak korzystałam z toalety, nawet brałam prysznic: ). Scott, gratuluję nowego mieszkanka: )! Aniarad, jeśli chodzi o ból głowy, to ja korzystałam z takich homeopatycznych plastrów. Pomagały, pod warunkiem, że nie czekałam, aż ból sam przejdzie. Byliśmy dziś na kotroli i szczepieniu. Franek waży 5330 (ur. 3600). Szczepienie zniósł bardzo dzielnie, w przeciwieństwie do mnie. Do szczepienia trzymał go Adam, bo ja nie mam sumienia: ). Ja go szczepiłam tradycyjnie, bo byłam zupełnie nie przygotowana finansowo. Jeśli chodzi o "hib", pani doktor powiedziała, że jeśli nie planujemy żłobka, a starsze dziecko też nie chodzi do żłobka czy przedszkola, to można zaszczepić dziecko jak skończy rok. Tak zrobiliśmy z Weroniką. Ja zaczynam sobie coraz śmielej poczynać z dietą. Wczoraj pizza z czosnkiem. Pycha. Młodemu nie przeszkadza czosnek. Może dlatego, że ja czosnkowa jestem, a w ciąży to jadłam czosnek na główki: ). Do pełni szczęścia brakuje mi tylko pepsi... Cera mu się bardzo poprawiła. Prawie żadnych krostek. Ta maść osłonowa to super wynalazek. Z Frankiem już można całkiem poważnie porozmawiać. A jak się uśmiecha. Będzie z niego prawdziwy pogromca damskich serc. Już widzę te kolejki pod drzwiami i urywające się telefony... Pozdr. bo coś się zaczyna dziać w łóżeczku: ). Pozdr. ciepło. A. Odpowiedz Link Zgłoś
awa1109 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 21.11.05, 19:11 Winnie co to jest ta maść osłonowa? Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 21.11.05, 19:23 Aniarad - w ostateczności na ból głowy można paracetamol. Scott - super z ta przeprowadzką. Tak mi się marzy własny kąt. Nawet już coś upatrzyliśmy, no ale kredyty... w tym pies pogrzebany Atka - no to Cie Maluch zalatwil. Dla marnego pocieszenia, ja jak jestem sama to czasem chodzę na kibelek z Nelką, bo zostawiona sama sobie płacze niebotycznie. Byliśmy dziś na szczepieniu - dwa ukłucia - i to biedne Maleństwo tak straszliwie płakało, że szok a ja prawie z nim Na szczęscie udało mi sie trochę ją pocieszyć cycem w przychodni w kąciku. Za to teraz patrze w nią jak w obrazek, czy nie ma goraczki, czy coś sie nie dzieje itd. Mam dość diety kobiety karmiącej. Ale skłonność do ryzyka mi spadła i boję się za dużo eksperymentować. Pozdrawiam! Gosia ps. Nela waży 5000g, przy urodzeniu 3700. Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 22.11.05, 10:17 Hej, u nas śniegu troszkę Oliwka szaleje z radości, a Patryk...śpi Nocka spokojna w miare, ból głowy na szczęście nie wrócił (a u mnie potrafi boleć ze 4 dni pod rząd) - dzięki za porady Jutro szczepienie, nie podjęłam jeszcze decyzji czym, jutro chyba dopiero po rozmowie z pediatra zdecydujemy. Camilcia - fajna ta chusta dla Szymonka Możecie znowu chodzic wszędzie razem, jak za czasów 2in1 JA z Patryczkiem jeźdzę po domu w wózku, i podczas prysznica, czy toalety - jesli jesteśmy sami w domku, podjeżdżam jak najbliżej łazienki, do nie niestety nie wjadę, bo wąsko i jeszcze pralka na drodze, ale czuję wtedy, że jest Mały pod kontrolą. Sylwia - fajnie, że impreza się udała w 100% Jesli chodzi o dietkę - zjadłam wczoraj sobie trochę sałatki jarzynowej i napoleonkę, i ...wszystko w porzadku. Zatem trochę rozszerzam dietę... Pozdrawiam goraco, Odpowiedz Link Zgłoś
scott123 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 22.11.05, 11:08 Hej!!!! Dzięki za gratki!taka jest prawda,że gdyby teściowa się z nami nie zamieniła to nie mieliśmy widoków na własne M!!!!Mam nadzieję,że nie będzie mi tego wypominać do końca życia!teraz będę miała 45 metrów a nie 26!Strasznie się cieszę!Przeprowadzk nastąpi zaraz po Świętach!!! Mojemu małemu wyszło coś ramionku!mam nadzieję,że jest to związane ze szczepieniem bo ja już umieram z niepokoju,że znowu coś nie tak!Jutro idziemy do lekarza od Wcześniaków to się dowiem co to!Mam nadzieję,że do jutra nie umrę z nerwów! Narazie uciekam bo Dominik śpi a ja muszę coś zrobić a spanie w dzień u niego to luksus!!!Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
nela12 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 22.11.05, 11:33 hejscott fajnie z tym nowym mieszkankiem:0wiem cos o tym-mieszkalismy z Adasiem jeszcze wtedy na 28m!koszmar slepa kuchnia-pokuj na dwa przedzielony: (teraz kupilismy 58m troche ciezko bo kredyt splacamy ale teraz z dwojka nie daloby rady w tej klitce-i to na 4 pietrze bez windy!maly dzis spokojniutki,niewiem co mial tego wieczora:9moze te goscie i za duzo wrazen mu bylo nie mogl zasnacja jem prawie wszystko-a teraz ma juz 2 mie i tak mysle sobie o pizzy-cola nie reaguje,kawa,frytki+kurczak z rozna tez nie-wiec chyba dzis po pizze dzwonie bo mam lenia i obiadu niechce mi sie gotowackupil mi maz wczoraj w tesco pampery te fioletow 34zl za 68szt-sa oki:0)3 juz kupujemy- maly pomalu wyrasat nam z 62-i wyciagam ciuszki z 68 a szczegulnie pakjacyki szybo powyrastal-a jak body zakladacie?bo mi sie wydaje ze w krut.rekawku za zimno a cos na to -za cieplo!wiec zakladam albo body z dl rekawem i spiochy albo sam kaftanik-wiec te z kru,rek nam leza juz ze 7 par teraz!-oki lece bo adas cos chce-pozdrawiam papapapa Odpowiedz Link Zgłoś
monia.nowak Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 22.11.05, 12:53 Hej, hej dawno sie nie odzywalam - mam problemy z internetem (a niby taki super ten Blue Conect ze wszedzie mozna odbierac!) - zanim przeczytam posty z poprzedniego dnia wszystko sie rozlacza i d... Musze od nowa lapac polaczenie. No coz im wiecej techniki tym gorzej dziala. Moja Aska ostatnio nie daje zyc - spi tylko z cycem w buzi. Jak ja odlacze od razu otwiera oczy i zaczyna marudzic a po chwili jest krzyk.I tak caly dzien! W nocy terorystka wymusila spanie z nami na lozku a obiecalam sobie ze do tego nie przyzwyczaje. Przepadlo. Bylam w niedziele w szkole - musialam napisac test. Nie przypuszczalam ze 3 godziny bez Pysiolka to takie przezycie. Zamiast skupiac sie na pytaniach myslalam jak babcia daje sobie rade z mala, czy bardzo placze itd. Musialam niestety wprowadzic sztuczne mleko na sytuacje kryzysowe (typu moj wyjazd do szkoly)bo nie mam kiedy sciagac wlasnego pokarmu. Jak Wy to robicie i kiedy? Czy jak nakarmie z jednej piersi to z drugiej mam sciagnac? Asia je czasem co 0,5 godziny to co jej dam jak sciagne? Prawie caly dzien mam ja na rekach (odlozona do lozeczka krzyczy niemilosiernie - prababcia kazala odprawiac uroki! )i nie moge tego rozwiazac organizacyjnie. A za 2 tygodnie musze jechac do szkoly na 8 godzin. Kiedy nazbierac tego mleka, przeciez to trzeba z litr! Ale mnie zszokowaly te szczepionki - tyle wersji i takie ceny !!!! My mamy szczepienie 6 grudnia - musze przemyslec sprawe. "Zazdroszcze" wszystkim mamom ktorych dzieciaczki tak ladnie spia. Ale to bardzo dobrze, bo zdrowe i rosna. Ja na razie trzymam diete - chociaz pare razy skusilam sie na bardzo slabiutka kawe z mlekiem (polozna powiedziala ze jak nie pije herbaty ani innych napojow z kofeina przez caly dzien to jedna kawa nie zaszkodzi - i chwala Bogu bo kawa to dla mnie dobre lekarstwo na chandre i baby bluesa). No i tyle bo Asia wzywa swoj osobisty bar mleczny. Pozdrawiam - sprobuje cos jeszcze napisac pozniej. Pa! Monika Odpowiedz Link Zgłoś
winnie77 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 22.11.05, 13:02 Jeßli chodzi o tą maść to przypisała nam ją pediatra - robiona na zamówienie w aptece. Zawiera między innymi: vit.A (150.000j) i vit.E (0,3). Przepisuje z kartki, i reszty nie mogę niestety doczytać - lekarskie pismo: ). Spróbuję później, będzie ktoś kto zna się na lekach bardziej niż ja więc może rozszyfruje: ). Smaruję mu pyszczek dwa razy dziennie (czasem jeszcze przed spacerem). Jest bardzo tłusta. Podobno te wszystkie krostki na buzi to nie żadne uczulenie, czy trądzik, tylko silne podrażnienie od moich ubrań, kocyków, mojego mleka. Krostki zniknęły, a nowe póki co się nie pojawiają. Ja wczoraj poszerzyłam swoją dietę o pierogi. Sklepowe z mięsem. Nie wiem co mnie głupią pokusiło. I nam zaszkodziły. Ja dostałam sraczki i rozbolałą mnie głowa, a mały jak już w końcu zaczął, to puszczał takie śmierdzące, że ojej. Mam coraz większą ochotę na jakiąś gazowaną chemię, ale poczekam jeszcze trochę, po tej dzisiejszej rewlucji, chociaż coca-cola podobno reguluje dzieciom źołądek - nawet czasem lekarze zalecają na kłopoty z trawieniem: ). Chciałam kupić kurteczkę dla Weroniki, byłam w 5 sklepach i nędza. Albo nie ma rozmiarów, albo są jasne. Przecież nie kupię dwuletniej diablicy białej kurtki. Generalnie jest po sezonie. Tak się zastanawiam, kiedy miałam kupić tę kurtkę na zimę. Latem???. No dobra, nie zrzędzę. U mnie w domu raczej chłodno (okna do wymiany), a Franek raczej ciepłolubny, więc w domku "chodzi" w body z długim rękawem i polarkowym dresie. A jak śpi, to jeszcze muszę go czymś ciepłym przykryć, bo inaczej się budzi. Lubi być opatulony: ). No dobra kończę, Pozdrawiam, Agata Odpowiedz Link Zgłoś
kurczaczekp Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 22.11.05, 15:42 Witajcie dziewczyny! Jeśli można to chętnie przyłącze się do Was...Moja Oliwka własnie spi, jutro konczy 7 tyg.! Ale ten czas leci....Dopiero co się urodziła! My wybieramy się na szczepienie w czwartek. Jeśli chodzi o szczepionke zdam się na rade pediatry, już cos wspominała na wizycie patronażowej ze proponuje taką za ok. 100 zł, tylko nie mam na razie pojęcia co wchodzi w jej skład, w czwartek się okaże. Tez się strasznie boję tego kłucia, a potem żeby malutka nie dostała gorączki. Mamusie mam do Was pytanie odnosnie pieluch, jakich uzywacie pampersów czy haginsów, bo ja dotychczas uzywałam pampersów nr.2 i byłam z nich zadowolona, ale chciałam sobie sprawdzic haginsy i...zamiast kupic mała paczkę kupiłam taką 72 sztuki i jestem załamana! W porównaniu z pampersami sa o duzo za małe(tasmy z boku sa za krótkie), a do tego czasmi kupa nam przelatuje bokiem! Załamka! Strasznie cięzko jest pozniej sprać tą kupke. Moja Oliwka równiez miała strasza wysypke na twarzycce gdy skonczyła 2 tyg., ale na szczescie juz wszystko zeszło, pediatra zapisała super masc, tez robiona na zamówienie (jest super!) Tak ogólnie to jestem dzis bardzo podłamana po przeczytaniu strony „pamięci Michalinki”, na która natknełam się na Zobaczcie. Prawie przez godzinę płakałam i nie mogłam się uspokoić... Ja chyba bym tego nie przezyła... Przepraszam ze koncze tak smutno... Pozdrawiam! Paulina z Oliwką Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 22.11.05, 16:00 hej, nela - Twój synek chyba jednak zachowywal się tak niespokojnie w związku z wiuztya gości, maluchy czasem nie lubią zaburzenia rytmu dnia i zamętu wokól siebie. Ale dobrze, ze wrócił do normy. Winnie - ale sie uraczyłas tymi pierogami. Mnie przy Oliwii tez podkusiło, w drugim tyg jej zycia. Mnie po nich mdliło, a Ola zaczęla robic zielone kupy, czyli Twoje pierogi były jeszcze gorsze od moich... Wracajcie do normy zdrowotnej i Franek - do zapachowej Kurczaczekp - witaj Wiesz, ja tez czytałam o Michalince, juz latem, a potem , po powrocie ze szpitala, po porodzie, przeczytałam, że ja urodziłam Patryczka, a za dwa dni, rówieśnica mojej córeczki zmarła. Nie mogłam dojść do siebie po tej wiadomości. To jest przeogromnie ciężkie doświadczenie dla rodziców. Uzywam teraz Huggies, jestem dla odmiany bardziej zadowolona niz z Pampers. Teraz mamy juz rozmiar 3, bo Pampki 2 przeciekały ciągle. Uzywałam tez rossmanów premium i były w porzadku Konczę, bo młodzieniec poplakuje, pa Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 22.11.05, 16:37 Hej! Sylwia - super, że imprezka się udała. Winnie - mam nadzieję, że już doszliście do siebie po tych pierogach. A z tymi kurtkami, to rzeczywiscie dziwnie w tym kraju. Ja chciałam płaszcz dla siebie i też wszystko przebrane A miałam nadzieję, coś ładnego na chrzciny sobie kupić po tej całej posusze ciążowej... Jak skończymy tą paczkę Pampersów 2, to spróbujemy Tesco 3 (Marcin kiedyś wypatrzył na promocji za 25zł). Mam nadzieję, że będą równie skuteczne. Myslałam, że już mi przeszła ta choroba, ale nadal mam jakieś problemy żołądkowo-jelitowe i temp. 37.5-38. Buuu Nelka przetrwała szczepionkę bez powikłań poszczepiennych. Może dziś więcej spi niż zwykle, ale to akurat korzystne Ja próbowałam odciągać pokarm, żeby zostawiać czasem Nelę z kimś, ale nie jestem w stanie sciągnąc tyle, co by zaspokoic glodomora. Narazie jestem z nią non stop, albo zostawiam na 30-60 min najedzoną. Chyba jak będzie trzeba wyjśc gdzieś na dłużej, to niestety zostanie nam sztuczna butla. Babcie nadal na zmianę bawią Nelę, i ... psują piernika Małego. Gdzie się kupuje takie chusty do noszenia Malca? Bo inaczej jak zostanę sama to mi plecy siądą od noszenia Kurczaka. Poza tym mam propozycję wyjechania do rodzicow albo do tesciow do Swiat, bo Marcin nadal od 6 do 22 w pracy 7 dni w tygodniu. Sama nie wiem... Boję się, że mi Dzidziul się rozstroi (narazie tak ładnie w nocy sypia i o to najmocniej się martwię), a z drugiej strony... tam chociaż byłoby do kogo gębusię otworzyć i może na ten baby blues by mi nieco pomogło. Nie wiem... Uciekam, bo mleczarania jest wzywana... Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 22.11.05, 18:58 mam dosłownie sekundę Gosia, jak Ci będzie lepiej u kogoś to jedź, Marcin może dojeżdżać na weekendy, a do świąt niedaleko ja padam, mały ok, ale Majcia daje popalić, uff moja chusta nie jest kupiona, tylko uszyta, 5m materiału elastycznego, na wzór jakiejś sklepowej chusty, do tego xero instrukcji zawijania Mały ostatnio wykazuje zainteresowanie karuzelką i zabawkami na macie, co mnie ogromnie cieszy jadłam ogórki kiszone i luz! uciekam bo Maja z wanny na bajkę a mały do kąpania, pa pa Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 22.11.05, 19:09 w Auchanie kupiłam huggies superflex rozm 3 29zl/50szt, my używamy tylko tych, u Majci też tak było, ale ona szybko zaczęła wołać na nocnik i doszliśmy tylko do 5-9kg. huggies są 2 rodzaje, lepsze i gorsze tzn superflex i jakieś tam niebieskie Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 23.11.05, 09:28 hej, my po szczepieniu już dzisiaj Mój syn ma wielka klatę , hihih, 43 cm obwodu, jego siostra nie miała tyle jeszcze w wieku 11 mcy! Co do wagi: urodził się 4050g, a dziś miał 5700g ( moja Oliwcia miała tyle w wieku 3 m-cy). A ja się dziwiłam, że ubranka inaczej na nim leżą niż na siostrze Szczepienie zniósł dzielnie, w końcy szczepiliśmy tym przychodniowym, bo pediatra powiedział, że tak naprawdę różnicy między nimi większej nie ma. Idę mojego wielkoludka nakarmic, Pa Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 23.11.05, 12:12 ANKAMK-w jakim parku jest to zdięcie które posłałaś na mijaczkowe,chyba nie w chorzowskim bo tych lamp nie kojarze.termoforek ekstra.a jak tam ciemieniucha i kupki Beniaminka. WENUS-oby twoja córka była jak najczęściej taka grzeczna.no i jak zdrówko małej po upadku mam nadzieje że wszystko wporządku.ty chyba pisałaś że męża masz w Szkocji -w pracy jest czy jak? GOCZIS-życze ci wyleczenia sie do końca.to super że bioderka Nelki są wporządku.jak długo przebywają u ciebie babcie Nelki (śpią u ciebie)bo pisałaś kiedyś że masz małe mieszkanie i że nie chcesz żeby ktoś ci sie zwalił do pomocy na pare dni bo głupio będzie na tej małej przestrzeni-czy jakoś tak.mój mąż też ciągle w pracy więc nie jesteś sama. AGATKA- czy twój mały ma jeszcze katarek czy już wyzdrowiał. ANGELKA-i jak z Natusią ,byliście u tych lekarzy juz.z tymi lekarzami to sie przeżyje potrafią wpienić człowieka. BOZENKA-no wkońcu sie odzywasz bo miałaś taką dłuższą przerwe. ATK- jak tam twoja pupa ,dalej boli i co na to lekarz jeśli wogóle byłaś.ja do tej pory starałam sie robić wszystko jak mały spał ale teraz gdy dostał taki mały bujak to moge chodzić z nim tez do klopa. MMONIA-jak tam kupki Majci wróciły już do normy. KKAGA-współczuje że Adrianek ci tak wisi przy cycu i nie możesz nic porobić,nie masz nikogo kto by ci sie nim zajoł na godzine żebys spokojnie mogła coś zrobić? YAUL-to fajnie że ci synuś tak wystrzelił wzrostem, że udało ci sie z paszportem i że jak pojesz to co piszesz to małemu nic nie ma.jestem ciekawa gdzie zamieszkasz jak juz wrócicie do polski.życze wam udanego i szybkiego powrotu bez stresu choć to chyba nie możliwe. NELA-super że Kamilek jest zdrowy. LUNA-i co z tymi chrostkami Bartka na pupie? EFKA30-super że tak dzielnie znieśliście ten kilku sekundowy zabieg podcięcia więdzidełka. ANIARAD-i jak szorstka buzia Patryczka ,lepiej juz czy dalej tak samo.a ta budowa to daleko od waszego dotychczasowego miejsca zamieszkania.? CAMILCIA-mi też chrzestny sie zaoferował i jest vsuper ale nawet jeśli nie zgłósił by swojej kandydatury to i tak by był wybrany.i jak tam Maja po nocy u babci. KINGA2110-witam nową mamę ,pisuj jak najczęściej. SCOTT-super z tą przeprowadzka gratulacje. MONIA.NOWAK-kiedy ty znajdujesz czas na szkołe i testy. KURCZACZEK-witam równiez pisuj jak najczęściej. Odpowiedz Link Zgłoś
luna21 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 23.11.05, 12:47 Syla, wpadam na chwilę powiedzieć, że kuracja tetrowo-rumiankowa dala rewelacyjne rezultaty i pupa mojego syna wprost cudna! Zastanawiam się teraz nad powrotem do pieluszek jednorazowych, póki co zalegają mi pampersy dwójki, które podejrzewam o rozpętanie calej afery. Może wypróbujemy huggisy? Nie wiem, jak nasze mamy wychowywaly nas onegdaj wylącznie na tertrówkach to jest MEGA ROBOTA!!!! Byliśmy wczoraj w szpitalu na kontroli, Bartkowi pobrali krew i mocz do badań (m. in. cytomegalia po raz drugi - za pierwszym razem wyszla ujemna, ale temat drążą nadal ufff...) W piątek jedziemy po wyniki. Poza tym kwestia diety to lekka zalamka - w sobotę pozwolilam sobie na szaleństwo: szklankę mleka i obsypalo malemu buzię szorstką czerwoną wysypką. Dostaliśmy w szpitalu do smarowania taką czarną maść skazową - biedaczek wygląda teraz jak maly murzynek i do tego śmierdzi dziegciem Dowiedzialam się wczoraj, że go prawdopodobnie przekarmiam (maly waży 5300, w ciągu 4 tyg. przybral 1400 g). Dla mnie to jakaś bzdura, nie wyobrażam sobie naie nakarmić Bartula, gdy placze i wyraźnie się tego dopomina... Widocznie moje dziecko nie jest do końca książkowe) Serdecznie Was Mamuśki pozdrawiam. PS. Jak ja bym się napila dobrej mocnej kawy. Chyba najbardziej mi tego brak... Odpowiedz Link Zgłoś
luna21 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 23.11.05, 12:52 Dodam jeszcze, że używalam w kurowaniu pupy Bartka obok rumianku mąki ziemniaczanej. Odpowiedz Link Zgłoś
mmonia74 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 23.11.05, 13:48 Hej! U mnie babcia na spacerze z mała, więc mam chwilę czasu. syla- super, że impreza tak się udała, no i zazdroszczę Ci tego porządku- mi ciągle nie wystarcza czasu Byliśmy dziś z Mają u ortopedy. W szpitalu powiedzieli, że za bardzo odwodzi bioderka. Lekarz zbadał szkraba i powiedział, że wszystko ok. Musimy tylko łaskotać ją po stopach i wyginać staw skokowy. Kontrola za 6 tyg. Mała ryczała gdy ją badał okrutnie, aż się boję co będzie przy szczepieniu. Poza tym maleństwo od czasu do czasu robi wodniste kupki. Dostaje lakcid, z debristatu musieliśmy zrezygnować, bo okropnie po nim wymiotowała. Często stęka jak stara- to zalegające gazy. I jak ja mogę poszaleć z dietą? Już zaczęłam podejrzewać nabiał o te sensacje, ale położna powiedziała, że to niedojrzałość układu pokarmowego i tyle. Te stęki nie dają mi zasnąć w nocy a i sama mała od nich się budzi. Pięknie przespane nocki odeszły w zapomnienie(( Ale jak widzę jak męczy się maleństwo, to mi tak go żal.... Od dzisiaj zaczynam odciąganie pokarmu- w weekend idę się uczyć. Nie wiem jak wytrzymam bez dziecka tyle godzin- mi chyba nie odcięto jeszcze pępowiny)) Jeśli chodzi o pieluchy to używamy papersów 2. Dla nas są ok. Maja ważyła tydzień temu 3880gram( po urodzeniu 3050)wczoraj skończyła 4 tyg. Pozdrawiam wszystkie mamusie i ich maleństwa! monika Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 23.11.05, 14:52 ojej, Sylwia! rzeczywiście pilnie, no ale pewnie robiłaś notatki... ja zupełnie nie mam czasu, przeczytać to jeszcze, ale pisać... dzisiaj przyszedł dziadek i majcię uśpił na huśtawce, więc mam chwilkę, mały zjadł i śpi, ja kiepsko, bo zaczynam się robić zła - na Maję że jest taka absorbująca, na przedszkola, że nie ma miejsc, na Marcina jak jest w pracy to że go nie ma w domu, a jak jest w domu to mnie wkurza i sobie myśle 'lepiej już idź do pracy', na brzuch, że mnie jeszcze boli po cc, głowa mnie boli, mam kupę prasowania bo ciągle piorę i wyciągam tylko z tego co potrzebne, takie tam, ogólnie do ogarnięcia, tylko wściekła chodzę jak osa, a tak naprawdę to chyba wszystkiemu winna pora roku, gdyby było lato to byśmy siedziały w ogródeczku, maja by się mogła wyszaleć, ja poopalać i zupełnie inne życie. chyba gdzieś się przenieśc trzeba, ostatnio oglądałam 'pod słońcem Toskanii' ... w temacie swiątecznym - czy zarządzacie zrzutkę w rodzinie na fajny prezent dla malucha? my chyba tak, ale nie wiem co kupimy bo matę tiny love mamy po Majci, łuk też, jakoś nie mam pomysłu, nie chcę żeby każdy kupował jakąś pierdołę, albo ciuch, bo z tym różnie bywa, po co mi coś co rzucę w kąt? my jednak szczepimy we wtorek w przyszłym tygodniu szczepionki skojarzone różnią się tym, że np 1 raz kłujesz a nie oddzielnie żółtaczka, DTP, polio i Hib, więc zamiast 4x to raz, ale ja nadal nie wiem czym w końcu zaszczepimy i czy hibem też??? Maja u babci rewelacyjnie, tylko nie wiem czy babcia będzie miała ochotę często np o północy smażyć placki wnusi, ale raz na jakiś czas Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 23.11.05, 15:46 Kamila, ja dziś rano byłam jak tajfun - ze złości. Mielismy byc ma szczepieniu o 8 rano, mąż mial mnie obudzić, bo ja w nocy niespię, itp. Obudził mnie o...7.25!!!!!!!!!! I jak ja miałam zdążyc: ubrac się, Patryka, nakarmić go, zjeśc coś i usmiechnąć się ???? ;/ Nie chciałam już go ochrzaniać, że trochę nie pomyślał jak ja to zrobię, ale spóźniliśmy sie tylko 5 minut na szczęście i kiedy nas wiózł do domu juz się nawet zaczęłam do niego odzywać. Ale ogólnie tez jestem ostatnio zła, bo brak mi czasem sił i rąk, szczególnie wieczorem. Oliwka chce zasypiac tylko przytulona do mnie, a Patryk o tej porze zasypiac nie chce. Po kąpieli jest jedyna pora kiedy on nie chce zasnąć , wierci się i chce ciągle syrenę włączac. Nie wiem czemu. Sylwia - a nasza budowa gdzies 40 min piechota od obecnego miejsca zamieszkania, niedaleko. Odpowiedz Link Zgłoś
awa1109 Re: luna21 24.11.05, 14:28 Hej! Mam pytanie dotyczące cytomegalii. Bo my też musimy robić małemu kontrolne badania. Co to znaczy że była ujemna? Bo nam powiedziano w szpitalu że mały nie ma cytomegalii, ma ujemne IgM ale ma IgG 432,4. Wiem że IgM świadczy o teraźniejszej chorobie. A jak jest u Was, czy też macie IgG dodatnie i co mówią lekarze. Nam napisali w zaleceniu żeby robić badania co 4 tyg (oczywiście na własną rękę) - u Was przynajmniej w szpitalu to robią. Poza tym napisali że w przypadku cytomegalii wrodzonej konieczne leczenie w Centrum Zdrowia Dziecka. Niestety nie powiedzieli nam tego przy wypisie, dopiero w domu to zobaczyłam i się zastanawiam kiedy jest mowa o tej cytomegalii wrodzonej. Bardzo Cię proszę napisz mi coś na ten temat bo od tego myślenia zwariuję. Czy wy też ze względu na cytomegalię musieliście jeździć do okulisty, neurologa? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 23.11.05, 12:37 widze że czas na szczepienia naszych skarbów.ja tez wczoraj byłam szczepić Mateuszka,troszke było wrzasku ale tylko przy kłuciu.narazie nie gorączkuje i mam nadzieje że nie będzie. został miesiąc do świąt jestem taka szczęśliwa że przy okazji sprzątania na chrzest porobiłam porządki na święta teraz będe mogła cieszyć sie nadchodzącymi świętami- pierwszymi dla Mateuszka- nie przejmować sie sprzątaniem tylko myśleć o strojeniu mieszkania na święta,kupywaniu prezentów i ozdób świątecznych. remont wkońcu dobiegł końca ,wprawdzie niemamy jeszcze pomalowanych ścian na kolor tylko na biało i nie ma wykładziny tylko jakies stare linoleum ale narazie nie ma juz na to kasy. jeśli chodzi o smarowanie buźki przed spacerkiem to ja smaruje kremem F18. też mi leci z cyców ale na szczęście nie przeszkadza mi spanie w biustonoszu. płacenia za szczepionki nie rozumie przeciez są te darmowe a czym one sie różnią od tych płatnych. Mateuszek waży 4450 (przy urodzeniu 3300)więc chyba nie dużo przybrał ale jest w sam raz moim zdaniem. miałam dość duże zaległości w czytaniu przez te sprzątanie ale szybko poszło mi czytanie bo wasze posty są nie za długie tylko Yaul pisuje długie posty.pewnie wasze skarby nie pozwalają na dłuższe siedzenie na forum :- ) któraś z was zadała dobre pytanie --ile ml. odciągniętego pokarmu podać za jednym razem i co ile podawać--tylko nik konkretnie nie odpowiedział na to pytanie --więc ja o to prosze --bo sama jestem ciekawa. widze że niektóre z was jedą zakazane rzeczy ja taż czasem coś zjem ale np.nie żeby zjeść cały talerz bigosu tylko ze 6 machnięć widelcem jak narazie Mateuszkowi nic nie ma. pozdrawiam wszystkie mamuśki i ich skarby życze wszystkim dużo zdrówka. Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 23.11.05, 12:40 Sylwia, ale pilnie nam wszystkim odpisałaś Jesli chodzi o krostki na twarzy, wysypki-dzisiaj pediatra powiedział, że to nic groźnego, poprostu ziągle niedojrzałość Malucha. Nieszkodliwa ta moja dieta. O matko! Znowu dziś wypiłam kawę, bo dziś ciśnienie me sięga zera. Mam nadzieję, że nie wpędze dziecka w nałóg kofeinowy. Goczis, i jak, wyjeżdządzasz, czy zostajesz?? Yalu, czytałam na mijaczkowym o dużych ilościach pieluch. rzeczywiście ilości ogromne zuzywasz. My , nie wiem ile, ale na pewno mniej. A może jest w USA tormentiol - choć wątpię, on u nas pomagał, na odparzenia przy biegunce Oli. NA szczęście niedługo wracacie, i będziesz mogła posypac mąka kartoflaną albo innym maściami. Musze lecieć, pa Odpowiedz Link Zgłoś
kurczaczekp Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 23.11.05, 12:47 No własnie, kupiłam za male te Hugginsy, powinnam była kupic pewnie 3, ale jakos przepękamy. p.syla- my również już po chrzcie, mielismy 6 listopada. Tez się strasznie bałam jak to wszystko wyjdzie i naszczęscie było wszystko ok.! Mama pomogła mi z wypiekami, a kolację już zrobilismy z męzem sami. Goscie byli w szoku, kiedy znalezlismy czas żeby przygotowac takie pysznosci! Jeszcze przez kilka dni po, mąz wcinał pozostałosci (ja nie za bardzo ze względu na malutką), ale i tak nie odmówiłam sobie sernika mojej mamy, pomimo ze od ponad 3 tyg. nie jadłam już nabiału, ze względu na krostki malej na twarzy. I wiecie co? nie było żadnej reakcji, ser w serniku jej nie zaszkodził. Ale i tak boję się w pełni włączyc nabiał do mojej diety, jem go tylko właśnie w takich przetworzonych smakołykach jak placki, ciastka itp. Wiecie, jeśli tesknicie np. za nalesnikami, a nie możecie ich zobic na mleku krowim, polecam Wam mleko kozie! Naleśniki na tym mleczku sa exstra, a mleko kozie nie uczula! Tak samo racuszki z jabłkami (pychota), robię również na kozim mleczku. Ok. ide prasowac, bo kolejna pralka chodzi a tu już góra prania...jak ja nie lubie prasowania!!! Mała spi, no własnie..w dzień ona tak pięknie spi, w zasadzie przesypia mi całe dnie, jednak jak obudzi się ok. 17.00- 18.00 to potem jest problem żeby ją uspic na noc....czasami męcze się nawet do 1.30..tak przynajmniej było 2 dni temu. Wczoraj usneła o 23.30, więc lepiej ale i tak za pozno, a tak pięknie usypiała codziennie ok. 21.30 lub 22.00...... Papa! Pozdrawiam! paula Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 23.11.05, 16:25 Witajcie, jak tak czytam Wasze posty to wychodzi na to,ze mam w domu wielkoluda w 7 tygodniu zycia wazy 5810, a klatka 40cmZreszta widzilyscie na zdjeciu jaki pucuńPani doktor powiedziala,ze jest z tych dzieci, ktore do polroku potwornie przybieraja, a potem wszystko sie wyrownuje. Oby, bo w przeciwnym razie nikt go nie da rady dzwignac Odkad mamy masc robiona na zamowienie z pupa Beniamina ok, kupki tez sie unormowały. Niestety potwornie dokuczaja mu gazy, co skutkuje pobudkami w srodku nocy,nad ranem no i placzem Odstawilam nabial, pyszczek zaczelam smarowac mascia tez robiona w aptece i super efekty - czerwone krochy znikneły. Camila super ta chusta, byłam pewna,ze kupowana. Sama masz taki talent do szycia? Nasze nosidełka niestety lezy w kacie i nadal sa raczki... Sylwia jak ja Ci zazroszcze tych pozadkow!!!!!!!!! Na mnie czeka moj ukochany,narozny komandor potwor! i kafle w lazience. Jakos nie mam pomyslu, jak to niby bede sprzatac przy małym. My chrzcimy dopiero w styczniu. M sie uparl,ze w grudniu nie ma sensu,bo duzo wydatkow i w ogole. Ciekawe jak chrzestny utzyma tego klocka. Gorsza sprawa,bo chyba przyjdzie mi robic impreze w knajpie i troche boje sie o koszty. Myslalam o firmie kateringowej do domu ale ja mam jednak ciasno w saloniku. Siedzieli by jeden na drugim. Juz sama nie wiem co zrobic, bo knajpa jednak droga Pozdrawiam serdecznie. AA, Dziewczyny czy wychodzicie na spacery z maluchami codzinnie? bo mnie dzisiaj taki len dopadl,ze musialam sie zmusic zeby wyjsc. Buziaki Ania Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 23.11.05, 17:55 Hej! To chol... choróbsko nie chce mnie opuścić. Już było lepiej, a dziś znow gorączka i jazda w żołądku. Na dodatek Nelutkowi się ciągle ulewa tak mocno, z żołądka (wcześniej tak raz się zdarzyło jeszcze w szpitalu). I nie wiem, czy to po prostu taki dzień, czy tak działa ta moja choroba. Babcie przyjeżdzaiją na zmianę i śpią na polówce na ... korytarzu. Ogólnie tragos, ale bym sobie nie poradziła z Nelką w tej chorobie, a M już nie miał wolnego, bo cale wykorzystał po porodzie. Na spacer nie chodzimy, bo 1. byłam chora, 2. ciągle pada deszcz albo śnieg u nas Trochę wystawiam Nelcie na balkon, no ale to nie to samo. U nas chrzciny będą w domu moich rodziców, więc sprzątanie spadnie na kogoś innego Pewnie pojadę do rodzinki... ale jest szansa na kredyt na mieszkanie, więc jeszcze trochę tu posiedzę. Oj, znów brzuchol szaleje... uciekam! Pa Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
angelka Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 23.11.05, 18:21 Gosiu wyrazy współczucia... Alez się choróbsko uczepiło. Jeśli masz możliwośc trochę odpocząć u rodziny to jedź. Ja siedzialam u moich rodziców 10 dni i nie narzekałam a wręcz przeciwnie. Zawsze to łatwiej jak ma kto pomóc. tylko szkoda, że po powrocie do domu musiałam kwiatki reanimować i przekopać sie przez górę prasowania bo mąż zaczął do pracy chodzic w koszulach z krótkim rekawem Bylismy wczoraj z Natalką u neurologa. W końcu jednak nie czekaliśmy na termin w państwowej poradni i poszliśmy na wizyte prywatnie. Pan doktor był b. sympatyczny i rozwiał zasiane przez pediatrę obawy co do zdrowia naszej córci. Natalka jest zdrowa jak rybka, nie wymaga nawet kontroli neurologicznej. Lekarz powiedział że to poprostu szczęściara Zresztą b. mu się podobała Powiedziła, że jest bardzo inteligentna, z czego nieźleżeśmy się uśmiali. Stwierdził też że nie będzie typem "spacza" bo bedzie jej szkoda czasu na spanie taka będzie ciekawa świata. Ogólnie było bardzo miło. Ciesze się że nie czekaliśmy do połowy lutego na państwowy termin. Został nam jeszcze ortopeda, ale jak na razie to mąż nie ma czasu zarejestrowac małej... ja uwiązana w domu, on po całych dniach w pracy, nawet teraz go nie ma bo pojechał zmienić opony w samochodach. dobrze że mam net - bo to zawsze jakiś kontakt ze światem. Acha no i z medyków zostaje jeszce kardiolog dziecięcy, ale to już ja sama chcę zrobić malutkiej echo serducha żeby w 100% wiedzieć że ta cholerna pępowina dwunaczyniowa nie wpłyneła na łuk aorty - tylko kiedy i kto uda się do tego kardiologa?! Karmienie piersią ma napewno dobry wpływ na dzieciaczki ale jakie to uwiązanie... Sylwia jak ja Ci zazdroszczę tych porządków, zresztą pewnie podobnie jak większość dziewczyn . Ja mam problemy z mobilizacją do sprzątania jak mała zaśnie to sprzatanie jest ostatnią rzeczą na jaką mam ochotę. na szczęscie na bierząco piorę i prasuję a sprzątanie ciągle odsuwam na weekend. tylko że jak się już zacznie weekend i mam męża cały dzień w domu to mi szkoda tracić czasu na sprawy tak przyziemne jak np. mycie okien. Czy Wam tez czas płynie tak niesamowicie szybko? Troszkę się wygadałam, bo na codzień brakuje osoby do której by człowiek usta otworzył. Pozdrawiam, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 23.11.05, 18:33 Ania (angelka) to pisz do nas jak tylko masz czas, jeśli nie masz do kogo ust otworzyć Gosiu, ale Ciebie coś wzięło, już przed porodem cierpiałas na kaieś rewolucje żoładkowe, teraz znowu, i znowu z gorączką. Może jednak lekarz jednak sie dopatrzy co to jest o pomoże skuteczniej. Może osłabiona jestes też po porodzie i masz gorszą odporność. Na Nelke jednak to nie powinno miec wpływu - to Twje chorowanie, a jedzenie Twojego mleczka ją uodparnia. Jejku, znowu musze już iść, pa Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 23.11.05, 20:42 Pochwalilam sie ze buzka Beniaminka juz OK i dupa, znowu krochy wylaza Z nabału jem tylko maslo, zadko kiedy cos smazonego, zero słodyczy, juz sama nie wiem. Jeszcze troche i zostanie mi woda mineralna,bo po wszystkim innym bedzie go obsypywac Normalnie zespul mi sie humor. W dodtaku nastałamsie dzisiaj przy desce do prasowania chyba z godzine. Zakupy, obiad,pranie 1 potem 2 i padam na pysk. Mykaz,bo zanudze Was na amen. AAa, slyszałam o duzej szkodliwosci karuzel i pałakow na rozwoj dziecka. Podobno zbyt długie wpatrywanie sie w kolorowe, krecace i ruszajace sie elementy prowadzi do nieprawidłowosci w rozwoju. Czy ktoras z Was słyszala moze cos o tym? chciałam taka karuzele kupis, ehh. Pozdr Ania Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 23.11.05, 20:42 oj nie wiedziałam, że aż takie długie posty piszę - sorki postaram się poprawić Goczis wracaj do zdrowia i powodzenia z kredytem Angelka - dobrze, że Natalka zdrowa - trzymam kciuki żeby u kardiologa też wszystko było ok Aniarad - nie widziałam tutaj tego ale za tydzień już wyjeżdżamy więc kupię w Polsce - dzięki, a mąkę kartoflaną już stosuję. Co do tej ilości pieluch - jedna dziewczyna na mijaczkowym podsunęła mi fajny pomysł i wygląda na to, że działa więcej postów nie pamiętam pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
efka30 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 24.11.05, 09:28 Cześc dziewczyny, dawno nie zaglądałam bo Kubuś szalał po zabiegu "wędzidelka" . Jednak to rana. Nagle przestał umiec ssac smocze a bez niego czasami trudno było mu zasnc. Ale teraz od 2 dni jest spoko. Ranka w koncu się zagoiła i malutki jest spokojny. Nauczył się też znowu ssac smoka-oczywiscie tylko przy zasypianiu. Jak zasypia juz dobrze to natychmiast go wypluwa. WIECIE JAKI NUMER??? Mały dzisiaj przespał normalnie całą noc. Jadł o 22.00/jest na butli/, poszedł spac o 2.00 a obudził go budzik/mój M. szedł do pracy/ o 7.00 rano!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Poleciałam szybko zrobic butelkę bo az miałam wyrzuty sumienia że tak długo nie jadł.Wtrąbił 150 mleka i 40 herbatki.Najpierw daje mu herbatke a potem zaraz mleko bo nie chce mi pic inaczej. Wczoraj skonczył 2 m-ce. Straszny z niego żarłok, ale wazy normalnie . Tydzien temu przy szczepieniu 5kg., to chyba go nie przekarmiam...bo nie wyobrazam sobie nie dac mu tyle ile chce bo jak mu zabieram butle wczesniej to jest straszny wrzask. Moj maluszek o 7.00 zjadł , jest 9.25 a on własnie zasnął. Wczesniej bawił sie grzecznie patrzac na swoja pszczółkę-pozytywkę i troszke do niej gugał i smiał się. Z tym guganiem to taki oszczedny jest. A jak u was???gugaja dzieciaczki??? Pozdr. dla wszystkich mamus i dzieciątek Sorry że kazdej nie odpisze ale naprawde strasznie duzo postów przez ten czas "wyrosło" Spadam prasowac. papatki ) Odpowiedz Link Zgłoś
kinga2110 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 24.11.05, 09:54 Witam dziewczyny. Ja bardzo rzadko pisze, a raczej czytam wasze posty. Ale dziś znalazłam chwilke czasu żeby napisa coś od siebie, bo mój starszy jest do jutra u babci więc kiedy maleństwo śpi mam chwile dla siebie. Dzis idziemy do lekarza na pierwszą wizyte, w końcu dowiem się ile przybrał.19 skończył miesiąc. Przez ostatnie 2 dni robił lekko zielone i nieco jak na moje oko za wodniste kupki. Podejrzewam że przesadziłam bo za dużo jadam smażonych potraw. Krostek raczej nie ma, za to troche potówek. Chętnie każdej z was bym coś napisała ale za dużo nas tu jest. Nie zdążyłabym zanim Kacperek się obudzi. Pozdrawiam Kinga mama Adrianka(3latka) i Kacperka(5 tygodni) Odpowiedz Link Zgłoś
jolak24 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 24.11.05, 10:52 Witajcie! Ja tak szybciutko,bo mam strasznego doła.Przerabiamy katar-coś okropnego.Wczoraj to już nie miałam siły patrzeć jak Malutka się męczyła.Na szczęście dzisiaj jakby lepiej-pani doktor powiedziała że jeśli jej nie przejdzie to szpital.Aż myśleć o tym nie chcę. A wszystko przez to że strasza córeczka znosi ciągle jakieś rewelacje ze szkoły. No i najgorsze jest to,że nie mam na to żadnego wpływu.... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 24.11.05, 11:11 Jolak24, wspóczuję tego kataru u małej. Mam nadzieje, że szybko minie, szybciej niż 7 dni i obejdzie się bez "atrakcji" szpitalnych. JA w obawie przed infekcjami nie wysłałam swojej 3 latki do przedszkola, ale Ty nie masz wyboru, przeciez dziecko do szkoły chodzić musi Trzymaj się, Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 24.11.05, 11:04 brrr, jak u nas dzisiaj zimno. już wiecej nosa za drzwi nie wystawiam, oprócz wieczorowej wizyty u gina. My dzisiaj sami, więc musieliśmy juz podreptac po pieczywo, zatem sapcer można powiedziec, zaliczony napisze więcej później, jesli będę miała szansę.... Odpowiedz Link Zgłoś
nela12 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 24.11.05, 11:47 witamnasz malec tez jak zasnal ok 21 tak wstal do jedzenia o 3!potem spal do 7,30-zreszta starszak nas obudzilco do pieluch to nam jakos malo idzie:0juz nie przebieram jak tylko,,pierdnie'' tak bylo z pierwszym w sumie szlo nam ok 5- 6 pamperow potem 4-5 a teraz od dwuch dni 3!przebieram rano w poludnie a potem spi juz w jednym cala noc-no chyba ze nakupka to przebieram oczywiscieniema jakichkolwiek odparzen czy nawet jednej krosteczkismarujemy grubo penetencremem,a czasem faldki sudokremem i jest oki-jak zaczelam te 3 stosowac to pielucha jest pelniejsza ale suchutka pupka,i nic nie przecieka-jestem w szoku te tescowe fioletowe-mi lepiej pasuja niz pampersy!naprawde-kupuje pampery myslalam ze je na noc bede urzywac(bo lepsze)a teraz jest odwrotnie Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 24.11.05, 11:51 Dziewczyny ratunku! Juz sama nie wiem co mam robic, kompletnie mi sie pomysły wyczerpały. W temacie spania wrocilam z małym do punktu wyjscia albo nawet gorzej. Przed polnoca jeszcze nie spi,w nocy nie spi i placze,bo pierdzi, a wczesnie rano juz nie spi: ( Wszystko przez te pierońskie pierdy. Od nasłuchiwania ich chyba zostane jakims ekspertem w tej dziedzinie... Juz wyeliminowalam z diety prawie wszystko,ostatnio spora ekstrawagancja było jajko sadzone...mały buzia obsypana i baki takie jakbym sie grochu z kapusta nazarłaNie budzi sie na jedzenie tylko z powodu tych pierdow cały czas placze,prezy sie i nie moge patrzec jak sie meczy. Podaje mu espumisan, a sama pije koper. Blagam poradzcie co jeszcze moge zrobic. To sie staje nie do wytrzymania. Do tego wlaczyl mi sie jeszcze babe blues Ostatnio to nawet wole Was czytac niz pisac. Wczoraj sie odezwalam zebyscie nie zapomniały,ze w ogole zyje ogolnie dno ze mna(( Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
nela12 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 24.11.05, 12:54 hej przeszlam za szybko-no wiec jestem w szoku bo terazto pampery na dzien a tescowe sa lepsze na noc,pupa w nich jest suchaa z rassermana czy cost tam nie stosuje bo tu niemaacha jest promoca na huggisy za 68szt-29,90+skarpetki gratis-ale narazie mamy 4paki pamperow na zapas-wiec nie bralam-ale duzo wiecej nam idzie chusteczek-jak jest uwas?my mielismy zapas 10paczek i myslalam ze na pol roku starczahihi-a tu juz wczoraj musialam kupic,a maly ma jutro 2mie!ale kupilam dzidzius sensetiw-byly po 4,50zl-niewiem czy mi przypasuja te zwykle,mi smierdzialya co do wzdec to nasz juz calkiem chyba skonczyl-bo ladnie spi,no i nad ranem nie steka!wiec chyba jego uklad pokarmowy juz dojrzal jako tako oki lece obiadek gotowacpozdrawiam ps,dzis na wizyte do gina pierwsza!papa Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 24.11.05, 13:26 kurczaczek-mój M tez sie zajadał po chrzcinach a ja tylko patrzyłam na te pyszności.w przygotowaniach pomogła mi teściowa upiekła ciasta i takie tam jeszcze przygotowała,ja robiłam całą zimną płyte i piekłam pałeczki kurczaka.jak bym miała piec ciasta to bym chyba umarła aha moja mama upiekła tort a na niego dała pięknego bobasa z cukru. luna-życze dobrych wyników badań Bartka.oczywiście daj znać co i jak. camilcia-ja o prezenty na święta sie nie prosze,wim że moga kupić coś nie potrzebnego ale jeśli ktoś ma głowe to zadzwoni i sie spyta co potrzebójemy dla matiego. i jak minoł ci juz ten humor wściekłej osy ? aniarad-mój po kąpieli śpi jak zabity, kąpie go zawsze koło 21:30 tak do 22;00 potem go nakarmie i około 22:15 mam prawie spokój bo zazwyczaj zasypia i śpi do 1:00 potem budzi sie na mleczko.wczoraj patrzyłam na zdięcie mojego M jak miał 3miesiące i podobieństwo jest ogromne.zresztą teraz tez ma jego rysy. ankamk-ja porobiłam porządki bo teściowa mi brała dziennie małego na dwie godziny i codziennie sprzątałam jedno pomieszczenie ,oczywiście 2 gdz.nie wystarczały korzystałam jeszcze ze snu matiego.ja jestem tak że jeden pokoj potrafie sprzątać nawet cały dzień oczywiście wtedy gdy robie porządki w szafach. angelka-fajnie że tak sie odmieniło z tymi lekarzami i że jestoki z Natalką.mi również czas leci piorunowo szybko,codzień mam tyle spraw do załatwiania że już mi czasu brakuje i ciągle tylko myśle kiedy będie t5aki dzień że nic nie będe musiała robić tylko czas z dzidziusiem spędzać. yaul-nie miałam nic złego na mysli pisz jak najdłuższe posty.wkońcu ja też jak juz coś napisze to sie rozpisze. jolak-życze dla tojej córeczki dużo zdrówka niech jak najszybciej wraca do zdrowia. nela-mnie też szokło takie tempo schodzenia mokrych chusteczek.u mnie mniej więcej schodzi paczka na tydzień (72szt.) dziewczyny -tylko dzięki temu że jestem strasznie pedantyczna mam juz wysprzątane na święta bo jak już chwyce sie za sprzatanie to porządnie nie lubie sprzątać byle jak.moja mama sie ze mnie śmieje bo co do niej dzwonie to kończe mówiąc ide sprzątać a ona sie zastanawia co ja chce sprzataćskoro wiecznie mam postprzątane.ale w ciąży miałam tak że potrafiłam cały dzień nic nie robić,albo nawet i tydzień i potem był taki syf w mieszkaniu że jak mnie napadlo na sprzatanie to aż sie przeforsowywałam.kończe bo sie wkurzycie że za dużo musicie czytać .pozdrawiam i życze samych cieplutkich chwil. Odpowiedz Link Zgłoś
mmonia74 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 24.11.05, 13:08 ankamk- nie pocieszę Cię wcale, ale za to doskonale rozumiem- mam ten sam problem z małą, okropnym stękaniem okupiony każdy pierdek, kupa; w nocy budzi się od stękania, dziś nie spała od 2 do 4 krzyczała, płakała, koszmar; ja piję herbatę z kopru, ale chyba niewiele pomaga; jak mała sobie pierdnie jest spokój, za chwilę głodna i cała "zabawa" zaczyna się od nowa; ja robię się zestresowana podczas karmienia jak widzę: je 5 minut i znowu ciśnie bąka i nie daje rady; nie wiem co z tym robić; w dodatku zdarzają się wodniste kupy; chciałam odstawić nabiał, ale co ja bym wtedy jadła? tak jak Ty nie jem mięsa, po produktach sojowych zielone kupy(( ryczeć mi się chce u nas od kilku dni pogoda pod psem, ale na spacer ja albo babcia wychodzimy; dziś chyba sobie odpuścimy, bo wybieram się zaraz do onkologa, a ktoś musi znieść wózek (moja mama jest po operacji i nie może dźwigać) czy Was też tak boli kręgosłup? ja wymiękam wózek 15 kg na 2 piętro( dziecko wnoszę osobno), noszenie małej na rękach; czuję że długo tak nie dam rady, już odezwała się rwa kulszowa no dobra dość tego smęcenia, trzymajcie za mnie kciuki jak będę dziś u lekarza- boję się co mi powie pa! monika Odpowiedz Link Zgłoś
monia.nowak Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 24.11.05, 14:41 witajcie, zimno jakos dzisiaj i ponuro (rece mi przymarzly do wozka na spacerku - musze zakupic futrzane rekawice!), nic mi sie nie chce ... Asia oczywiscie nie chce spac w dzien, juz nie mam sily jej nosic a od tego karmienia co 0,5 godziny znowu bola mnie brodawki. Na szczescie zaczela ladnie spac w nocy - dzisiaj karmilam ja tylko 3 razy ( o polnocy, o 3.30 i 0 6.00)- sukces! moze nie zapesze. Jesli chodzi o piluszki to uzywamy pampersow 2 i jest ok. czasem jak w nocy zle zaloze to przecieknie ale robie to bez okularow i przy malym swietle. Dieta, dieta, dieta ... podobno karmiac piersia szybciej wraca sie do figury - teraz mnie to nie dziwi - przy takiej diecie to kazdy wroci do figury. Jak ja tesknie za czekolada !!!! Ale nie bede ryzykowac - mala ma problemy z robieniem kupki (juz 3 dzien nie robi) za to baki puszcza takie, ze co chwila sprawdzam zawartosc pieluchy. No to tyle bo Mala Syrenka juz krzyczy. Pa! Monika Odpowiedz Link Zgłoś
awa1109 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 24.11.05, 14:53 Dziewczyny mój Tymon ciągle robi zielone kupy. Odstawiłam nabiał (z wielkim żalem) i nadal są zielone. Co to oznacza, czy muszą coś innego odstawić, czy on ma na coś laergię, czy takie mogą być? Pomóżcie Drogie mamusie. Pozdrawiam w ten zimny dzień Odpowiedz Link Zgłoś
atk2001 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 24.11.05, 14:49 jola - wspolczuje ogromnie i oczywiscie zycze, zeby was ominal ten szpital ankamk - mam z malym podobnie; stekanie i placze przed kazda kupa czy baczkiem, do tej pory nie pomoglo nic do tego dzisiaj bylismy u pediatry i prosila zebym przemyslala ponownie sprawe jedzenia chociaz ptasich truchel - szlag mnie trafi, bo juz sie przyzwyczailam do mysli o tym, ze nie bede musiala, ale lekarze tak latwo potrafia wzbudzic w tobie watpliwosci; chyba sobie sonda do zoladka bede to okropienstwo ladowac, jak ges na tucz (( poza tym z jerzykiem ok, wazy juz 4580g (ma prawie 5 tyg.), usg ciemiaczkowe nie wykazalo zadnych nieprawidlowosci i neurolog tez sie niczego nie dopatrzyl z tym odwodzeniem glowki, wiec sie uspokoilam. wczoraj zdenerwowal nas tylko wynik posiewu kalu, bo wyszlo, ze berbec ma bakterie klebsiella pneumoniae, ktora moze niczym nie zagrazac, ale w wersji niebezpiecznej nawet prowadzi do smierci malucha (tfu tfu). acha, wczoraj zaliczylam dola stulecia, mialam autentycznie dosc - mam wrazenie, ze macierzynstwo mnie jednak troche przeroslo; ledwo czasami daje rade, o dziwo - najgorzej jest wieczorami, a kiedy maly drze sie wnieboglosy to mam ochote po prostu wyjsc i zostawic go na pastwe losu (( dzisiaj jest troche lepiej, ale moj tomek pojechal w delegacje, wraca jutro i troche sie obawiam, jak sobie poradze. ech... sciskam zimowo, ania Odpowiedz Link Zgłoś
awa1109 Re: atk2001 24.11.05, 17:59 Dlaczego Twój maluszek miał badanie kału, czy coś zauważyłaś niepokojącego że to badanie zostało zrobione? Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 24.11.05, 15:06 Hej! Angelka-mam nadzieję, że z Natalką będzie wszystko dobrze i wszystkie badania wykażą, że nic jej nie jest. Sylwia-jeszcze raz napiszę,że zazdroszczę tych porządków. Ja mimo pomocy jakoś nie umiem się zorganizować, a teraz jeszcze choróbsko... ble... Coś dziś lek.rodz. smęcił, że to może przez nerki, a jak przez nerki, to musiałabym zaprzestać karmienia, żeby je wyleczyć i takie tam. Ale to znów jakieś gdybanie. Poza tym co mają nerki do prblemów z jelitami??? No i dał mi jakiś lek po którym mam 48godzin nie karmić. I nie wiem, czy go brac czy nie... Nam na pierdziutki u Anieli pomogła Gripe Water, daję małą łyżeczkę przed każdym karmieniem. A jak już jest strasznie strasznie, to jeszcze Nelka dostaje pół saszetki Plantexu z butelki (wtedy szybko się odgazuje i zrobi kupkę i jest ok.) Jednak od czasu jak zaczełam Gripe Water jest wyrazna poprawa. Widziałam, że też się zastanawiacie nad antykoncepcją. Ja też mam dylemat. Boję się pigułek, bo robiły mi się wcześniej po pig.torbiele. Spirala chyba nie wchodzi w grę. I tak za wiele skutecznych metod to chyba mi nie zostało... Czemu nie ma nic dla facetów??? Mmonia -kręgosłup boli mnie jak diabli. Nie wiem, czy to od wiecznego nachylania się nad łóżeczkiem, czy jeszcze po znieczuleniu do cc daje się we znaki. Ale czasem mam łzy w oczach jak mam Nelkę podnieśc. Idzie coś z tym zrobic? Pozdrawiam! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 do Goczis 24.11.05, 16:19 a co to jest gripe water? i jak sie to podaje Odpowiedz Link Zgłoś
bozena122 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 24.11.05, 16:54 No nie!!! Ja wymiekam, po jednym dniu nieobecnosci mam takie zaleglosci w postach, ze nie nadaze czytac! Syla - ty to jestes niesamowita z tym odpisywaniem, jak ty to robisz, ale naprawde super. Mnie tak dlugo ostatnio nie bylo , bo mielismy maly problem techniczny z internetem. Fajnie, ze juz masz wszystko wysprzatane. Do chrzcin masz jeszcze troche czasu, to mozesz popytac sie w knajpie ile by to kosztowalo, albo moze skroc liste gosci. Ogolnie u nas ok, ale Camilcia pranie to mi sie tylko w szafie przewala z lewej na prawa strone, i odwrotnie, a ja tylko mysle o tym ze musze prasowac i wydaje mi sie ze od samego myslenia to sie samo wyprasuje. U nas fotelik samochodowy na porzadku dziennym, Maksiu po prostu go uwielbia i nawet w nim w ciagu dnia spi, w kuchni siedzi w nim na stole i lazi ze mna po calym mieszkaniu. My wychodzimy z domu codziennie, bo Darica trzeba do przedszkola wozic i spowrotem. Maksiu zaczyna sie juz troche "odzywac" i oczywiscie na porzadku dziennym rozmowa i usmiechy do mamy. Jest slodki i moglabym go w tym momencie zjesc. trzymajcie sie cieplo, bo ziiiima nadchodzi, brrrr Odpowiedz Link Zgłoś
bozena122 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 24.11.05, 16:59 i jeszcze jedno wstyd sie przyznac , ale pije kawe z mlekiem (do 12 zeby nie pozniej) , swinia ze mnie co? ale tylko tak moge rano normalnie chodzic, a Maksiowemu nic nie jest Odpowiedz Link Zgłoś
luna21 Cytomegalia 24.11.05, 17:49 Awa, u Bartka ta cytomegalia to takie lekarskie gdybanie – mam nadzieję. Z powodu bardzo wysokiej bilirubiny (21,5) podejrzewają cholestazę, a przyczyny cholestazy upatrują wlaśnie w cytomegalii. Bartek mial oba miana Igm i Igg ujemne, gdy badano go 4 tygodnie temu (ja zresztą też jestem ujemna). Jednak dlatego, że u takich maluszków wynik badania podobno może być zafalszowany postanowili to skontrolować po uplywie miesiąca. Po wyniki jedziemy jutro, jednak jestem dobrej myśli. Co do konsultacji neurologicznej i okulistycznej, to zarówno przy pierwszym badaniu, jak i wczoraj oglądal Bartka neurolog – na szczęście wszystko jest ok. Okulista badal dno oka – tu także ok. Widocznie takie mają procedury lekarskie... W naszym przypadku rzeczywiście wszystkie badania robi nam szpital na NFZ. Może też udaloby Ci się znaleźć taki ośrodek. Przede wszystkim koniecznie idźcie do specjalistów, inaczej się nie uspokoisz. Trzymam kciuki za wyniki badań Daj znać, jak już coś będzie wiadomo. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
awa1109 Re: Cytomegalia 24.11.05, 17:55 Mój mały miał bilirubinę 18 jak wychodziliśmy ze szpitala miał 10. A jak u Twojego dziecka-jaki miał poziom bilirubiny przy wyjściu ze szpitala. Czy teraz też Wam badają bilirubinę? Czy długo Twoje dziecko było żółte? Bardzo dziękuję za szybką odpowiedź o cytomegalii. Trzymam kciuki ża jutrzejsze wyniki i pozdrawiam serdecznie. Na pewno dam znać po badaniach. Odpowiedz Link Zgłoś
luna21 Re: Cytomegalia 24.11.05, 18:12 Z bilirubiną bylo tak: wystartowaliśmy od poziomu 21,5, po dwóch dniach fototerapii wypisali nas do domu z wynikiem 13 i informacją, że dalej spadnie już samo. Jednak dwa dni później już w innym szpitalu (trafiliśmy tam z podejrzeniem ropnego zapalenia skóry) bilirubina byla 10, zastosowano kurację w celu zbicia poziomu (m. in. luminal). Po 10 dniach przy wypisie bylo już 1,5, czyli w granicach normy. Więcej badań nie robili i chyba już nie będą. Co do zażólcenia skóry malego to, mimo tak wysokiego wskaźnika bilirubiny, skóra byla podobno wyjątkowo slabo zażólcona. Odpowiedz Link Zgłoś
kinga2110 Re: Cytomegalia 24.11.05, 21:31 Co to jest cytomegalia? Bo pierwszy raz o tym słysze, a mój mały miał żółtą skóre przez trzy tygodnie. W szpitalu wogóle nie mierzyli mu poziomu bilirubiny, nawet położna jak u nas była to się dziwiła dlaczego. Nie miałam możliwości o nic zapytac lekarza bo sie dziś nie dostałam, okazało się że mojej lekarki dalej nie ma i pójdziemy dopiero w przyszłym tygodniu. Odpowiedz Link Zgłoś
luna21 Re: Cytomegalia 25.11.05, 17:05 Niestety dziś u Bartka potwierdzono wirus cytomegalii. Szczęście w nieszczęściu polega na tym, że nie jest to wirus wrodzony (ja jestem ujemna) lecz nabyty po urodzeniu (gdzie??? nie wiadomo, podobno lata to w powietrzu jak każda grypa!). Za sześć tyg kolejna kontrola. Poczytalam sobie trochę w necie o tym paskudztwie. Piszą wszędzie, że nabyty jest niegroźny, nie daje objawów, po prostu się go ma. Z wrodzonym trochę gorzej jest, bo znalazlam opisy różnych powiklań niestety, glównie neurologiczne i okulistyczne, także laryngologiczne. Uff problem nr dwa polega na tym, że moja siostra za cztery tygodnie spodziewa się dziecka i boję się, żeby wirus nie przeniósl się z Bartka na nienarodzonego jeszcze Pawelka... Odpowiedz Link Zgłoś
awa1109 Re: Cytomegalia 25.11.05, 18:28 A kiedy jest ta cytomegalia wrodzona? Czy jak mój Tymon ma IgG dodatnie a IgM ujemne to jeżeli to IgG będzie się nadal utrzymywać to znaczy że jest to cytomegalia wrodzona czy musi pojawić się IgM? Przepraszam że Cię tak męczę ale widzę że Ty przynajmniej trafiłaś na w miarę normalnych lekarzy którzy się Wami zajęli Pozdrawiam i mam nadzieję że wszystko będzie dobrze Dziewczyny które pytały o cytomegalię - czy na początku ciąży ginekolog nie zlecił Wam tego badania? Myślałam że teraz wszystkie ciężarne muszą je robić. Odpowiedz Link Zgłoś
luna21 Re: Cytomegalia 26.11.05, 16:01 Awa, u nas też IgG jest dodatnie (0,9 IU/ml), a IgM ujemne, ale ważny chyba jest wynik matki, bo jeśli ja nie jestem nosicielką wirusa, to nie moglam przekazać go synkowi będąc w ciąży. U mnie cytomegalia byla sprawdzana w ciąży i już po urodzeniu maluszka ( w obu wynikach ujemna). Z tego, co wiem, nie jest to badanie obowiązkowe dla ciężarnych, nie refunduje go też NFZ. Cieplo pozdrawiam Ciebie i Tymonka Odpowiedz Link Zgłoś
kinga2110 Re: Cytomegalia 26.11.05, 20:35 Awa mi nie robiono w ciąży badań na cytomegalie dlatego nie słyszałam o tym nigdy. Aniu od Beniaminka czy dużo przytyłaś w ciąży? Bo ja nie mogę stracic tych nadprogramowych 5 kilo, chociaż się nie objadam (tyle że nie mogę się zmusic do cwiczeń). Pozdrawiam wszystkie mamusie i ich maleństwa Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Do Ankamk78 24.11.05, 17:59 Gripe Water to taka woda koperkowa kupowana w aptece. Kosztuje ok.14zł. Podaje się dzieciom powyżej miesiąca po 1 łyżeczce 6 razy dziennie. (ja daje Nelce mniej niż łyżeczka, ale za to przy każdym karmieniu). Awa-zielone kupki to nawet po marchewce mogą być, więc jeśli to nie nabiał, to zacznij go jeść spowrotem a zobacz czy po odstawieniu np.marchwi, jabłek się nie poprawi, bo w przeciwnym wypadku, jak kiedyś pisała ANiarad, można zrezygnować z 99% jedzenia, a kupki i tak będą zielone, a po powrocie do normalnego żywienia wrócą do normalności. Jesli nie są bardzo ciemno zielone (tylko seledynowe), mogą być od warzyw zielonych w diecie mamy np.szpinaku. Uciekam do mojego głodomorka! Pa Odpowiedz Link Zgłoś
wenus7771 Re: Cytomegalia 24.11.05, 18:07 cześć dziewczyny mam spore zaległości w forum, nawet nie mam kiedy tego czytać, moja mała troche mi się popsuła, ogólnie to po tym upadku nic jej nie jest ale znowu daje mi popalić, rano jest jeszcze względnie, ale po powrocie ze spaceru zaczyna się WIELKIE DARCIE, jestem wykończona, nie mam czasu na nic, cudem czasem coś zjem, czasami mam ochotę uciec i biec niezatrzymując się wogóle, taka była wcześniej i ja głupia uwierzyłam, że jej się poprawia, telaz leży sobie ale już zaczyna marudzić, muszę iść. Odpowiedz Link Zgłoś
bozena122 Re: do ankamk78 24.11.05, 20:26 Aniu, dziewczyny wczesniej pisaly o jakichs kropelkach dla dzidziulek, nie wiem, czy cos podawalas Beniaminkowi, porozmawiaj tez ze swoim pediatra , moze on bedzie mogl polecic Ci cos skutecznego. Trzymaj sie Anka, nie poddawaj sie! Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 25.11.05, 08:51 hej, ale się wczoraj wściekłam. nicic z wizyty u giny. bylismy umówieni na 18 (do nowej pani dr, bo specjalizuje sie w zakładaniu mireny i jest ponad 2 razy tańsza niż moja gina w warszawie), i co sie okazało - pani nie trzyma sie umówionych godzin i przede mną sa jeszcze 4 osoby, a każda pacjentka siedzi w gabinecie przynajmniej 45 min!! Zatem weszłabym o 21 - a przeciez mamy 6 tygodniowe dziecko. Pojechałam najpierw czekac u rodzicó, zeby Patrysia nakarmić po raz kolejny, a mąż pilnował kolejki, ale w końcu stwierdziłam, że to bez sensu, jak zawsze mamy tak czekac, wrócimy z dzieckiem po 22 do domu i zrezygnowaliśmy. Ale trochę wyszło na dobre, bo po powrocie do domu dzwoniłam do innych lekarzy, żeby się umówic i odradzili mi założenie mireny teraz, bo może wyleciec (i ok. 900 PLN w błoto!), najlepiej poczekać 6 m-cy po porodzie, aż macica dojedzie zupełnie do normalności i wszystko inne. Jadę więc w poniedziałek do gina i znowu bedę przez ten czas przedmirenowy łykac Cerazette. TRudno. nie chciałam juz tabletek, ale nic innego dla nas nie ma A moje dziecię, wczoraj miało dziwny dzień - nie chciał spac i wył ( w dzień), to dla niego nienormalne. A dzisiaj, stoi tu obok mnie w wózku i...znowu zaczyna powtórke z wczoraj Sorry , że ten post tylko o mnie, ale usiałam sie "wygadać" Pozdrawiam znad filizanki kawy z mleczkiem Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 25.11.05, 09:39 Aniu, nie ma tego złego... ale na panią doktor bym się wściekła, ja się umawiam tylko na godziny i robię aferę, bo wiadomo - kto ma dziś czas czekać 4godz w kolejce? w dodatku jak płaci tyle kasy za wizytę? Atka, ja też mam tak czasem, że uciekłabym daleko od szalejącej Majci, mały na szczęście nie daje w kość coś mi się stało z kręgosłupem nie mogę ruszać szyją już od 3 dni, jest coraz gorzej, na 14 idę do babki coś z tym zrobić... jak mi się uda z dziećmi! bo M w pracy a ona potem nie może, będzie ciekawie Odpowiedz Link Zgłoś
bozena122 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 25.11.05, 10:03 Ania, a co to jest mirena, czy to jest na dluzszy okres zakladane? pytam, bo w przyszlym tygodniu mam wizyte u lekarza, wlasnie zeby sie zabezpieczyc, a o tej mirenie slysze po raz pierwszy. A swoja droga to ta twoja pani ginekolog ma niezle wyczucie czasu! Camilcia moje wspolczucia z ta szyja, pewnie przydalby sie porzadny masaz i ...relaks(?) Ja chodze niezle zakrecona, od dwoch dni walka nocna, bo moja Daricowa ma rewolucje zoladkowo jelitowe. W nocy wstaja na zmiane - raz Maksiu raz Daria.Darii ubylo juz 1kg z wagi , pilnuje, zeby duzo pila , no i jestem w kontakcie z lekarzem. Dzisiaj juz bez wymiotow , ale za to rozwolnienie zostalo. pozdrawiam z bialej od sniegu "krainy" Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 25.11.05, 10:26 Kamila, to pewnie obciążenie kręgosłupa związane z ciążą i noszeniem dzieciaczków. Mam nadzieje, że uda Ci się dotrzec to pani kręgosłupowej i , że pani Ci pomoże. Bozena, ta pani ginekolog, to miała byc pierwsza moja u niej wizyta, ale nigdy mnie juz jednak nie ujrzy. A mirena, na 5 lat, podam Ci link: www.mirena.pl/ Namęczysz sie z tymi rewelacjami Żołądkowymi Darusi, dobrze, że wymioty juz przynajmniej sie skonczyły. To pewnie owa "słynna" grypa żołądkowa. Nie cierpię tego paskudztwa. Oliwka tez juz to miała ze dwa - trzy razy. Tfu, tfu, ostatnio w tamtym roku, w marcu i mam nadzieję, że to dłuuugo nie wróci do nas, najlepiej wcale. Trzymajcie sie jakoś, rzeczywiście niech dużo pije i nie zmuszaj narazie biedaczki do jedzenie, ten wredny wirus u nas powrócił, po tygodniu, kiedy Oliwka nawcinała sie paluszków, bo wydawało się, że juz po chorobie. Zatem trzeba trzymac dietę. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 25.11.05, 11:20 goczis-to może załóż se mirene tak jak aniarad ma zamiar a jeśli wolisz żeby facet sie wykazał odpowiedzialnoiścią to niech sie pobawi z prezerwatywą.ja w życiu jeszcze nic nie zastosowałam,albo uważaliśmy na dni płodne albo msie bawił z prezerwatywą.życze całkowitego wyleczenia. awa i luna-współczuje waszym dzieciaczkom.wprawdzie nie wiem co to jest ta cytomegalia ale zaraz poczytam jak wpisze w google. aniarad-a to ci z tą kolejką ja bym chyba tą lekarke zjechała maksymalnie. cami8lcia-oby twój kręgosłup przestał boleć , życze zdrówka. zastanawiam sie kiedy mój mati uśmiechnie sie do mnie świadomie,staram sie słodko do niego mówić ale jeszcze ani razu sie nie uśmiechnoł ,dziś kończy 6 tydzień .a kiedy wasze dzieciaczki sie świadomie do was uśmiechneły?? czasem ma taki grymas na twarzy jak uśmiech ale to po jedzeniu i jak śpi. dziś miałam iść do gina bo mineło juz 6 tygodni ale gin przyjmował od 8 do 10 i wstawać mi sie nie chciało.Mąż chyba sie wścieknie bo chciał co podziałać w sobotke i niedziele a ja nie chce dopóki sie co nie dowiem. Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 25.11.05, 12:46 warszawianki - warto, sama chodziłam jak jeszcze mieszkaliśmy na Zelaznej Dni Otwarte w Fundacji Rodzić po Ludzku Zapraszamy na otwarte, bezpłatne spotkania dla kobiet w ciaży i mam małych dzieci (do 3 lat). 30 listopada: 10.00 - 12.00 "Pierwsze miesiace życia dziecka-pierwsze problemy" Prowadzi Joanna Lewandowska (pediatra-homeopatka) 12.30 - 14.00 "Kolka- jak pomóc swojemu dziecku?" Prowadzi Małgorzata Czarniecka (międzynarodowa instruktorka masażu dziecięcego) 14.30 -15.30 "Jak twórczo spędzać czas z małym dzieckiem, zabawy z małymi dziećmi-, czego moga ich nauczyć?." Prowadzi Katarzyna Kacperek (pedagożka z przedszkola "W stumilowym lesie") 15.30 - 16.30 "Mamy prawa mamy. Indywidualne konsultacje z prawniczka z Biura Informacji i Interwencji" Prowadzi Joanna Maslik (prawniczka) 17.00 - 18.30 "Jak wybrać dobra nianię?" Prowadzi Joanna Górecka (psycholożka ) i Anna Zdral (psycholożka) 19.00 - 20.30 "Jak radzić sobie z bólem porodowym? Prowadzi Magdalena Bylka-Górska (instruktorka w szkole rodzenia) Adres: Ul. Nowolipie 13/15, Tel. 887 78 78 ZAPRASZAMY!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 25.11.05, 13:05 Witam, Gosia dzieki za odp.o wodzie koperkowej chyba zastosuje czym predziej. Bozena staram sie jak moge ale o kryzys u mnie jakos ostatnio wybitnie łatwo. Sylwia ten park, to w Świerklańcu za Piekarami Śląskimi, nie wiem czy to Ci cos mowi. Co do gina, to byłam 7 tygodni po porodzie i zapisal mi cerazette,bo po tym krwiaku nie moge wkladki, choc polecal ja jako najlepsza, zreszta dr Koala na forum tez mi odpisala,ze wkladki sa najlepsze. Dowiedzialam sie tez całej prawdy o tym co mnie spotkało. Podobno miałam kupe szczescia,ze skonczyło sie jak sie skonczyło. Normalnie przy takim krwiaku to mozna wyladaowac na kilka tygodni na chirurgii z zapaleniem miednicy!!!!!!!uff szczesliwie mnie sie udało sprawe antybiotykami zalatwic. Pewnie jak sie kiedys zdecyduje na 2 dziecko to przez cała ciaze bede sie zastanawiac czy przy kolejnym porodzie znowu bede takie sensacje... Skrzat dzisiaj wzglednie fajnie spal wiec jakos zyje Co do diety, to juz nie moge na soje patrzec, o wcinaniu ptactwa tudziez innego truchła mowy nie ma, wiec dorwalam sie do koziego sera i mleka - no coz troche capem ciagnie ale zawsze to jakies urozmaicenie...Jedyny plus tej ekstremalnej diety to, ze waga spada - został mi kilogram i wreszcie moje ciuch leza jak nalezy)) ale umieram z tesknoty za słodkosciami!!!!!!!!!!Jak sobie pomysle,ze na Swieta BN bedzie tyle dobroci na ktore bede mogła tylko poptrzec, to az mi gorzej Dziwczyny odpiszcie mi prosze czy spacerujecie codzinnie? bo ja sie staram tak wychodzic , niestety czasem wbrew wlasnemu lenistwu i chyba troszke szukam rozgrzeszenia)) Pozdrawiam serdecznie Ania Odpowiedz Link Zgłoś
mmonia74 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 25.11.05, 13:48 Hej! Moje maleństwo o dziwo dość dobrze dzisiaj w nocy spało, a jak zaczęła stękać o 5.30 to ja ją na brzuch i obserwacja. Leżała tak godzinę popuszczała bąki i uspokoiła się. Pytałam się położnej o tę wodę koperkową, którą stosujecie to powiedziała mi, że mała nie ma typowych kolek i nie widzi potrzeby, bym to stosowała. Ale z tego co czytam, to chyba nie muszą być typowe kolki, żeby ją stosować. Na spacery od kilku dni wychodzi moja mama( ja tylko transportuję wózek). Samej nie wiem czy by mi się codziennie chciało, a to dlatego, że każde ubieranie Majki to płacz, no chyba, że robię to gdy śpi. W zasadzie ona większość czasu jak nie śpi to je. Po jedzeniu chcę odczekać pół godziny i zapakować ją do wózka, a ona wrzeszczy, że znowu jest głodna. I takna karmieniu mija nam większa część dnia. Jutro wybieram się na zajęcia i zostawiam małą z mężęm i babcią. Nie wiem jak ja to przeżyję! goczis- jeśli chodzi o kręgosłup, to najlepszy masaż i osczędzanie go, ale tego w naszym wypadku nie da się zrobić, bo nie będziesz się pochylała nad łóżeczkiem? No i jeszcze basen. Mój M poradził mi chodzenie na siłownię, to przestanę narzekać, że mi ciężko, tylko kiedy? pa!monika Odpowiedz Link Zgłoś
nela12 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 25.11.05, 14:09 hejaniu dzieki za stronke o mirenie-poczytam,bo tez sie zastanawialam co to jesta wczoraj bylismy u gina dos puzno-ale z malcemmielismy szczescie bo nikogo nie bylo!wiec maz czekal z nim w poczekalnitez mi poradzila w razie co cerazette(a propos ile kosztuja???)no i jakis jest zastrzyk na 3mie-ale nie da sie go wycofac gdyby cos sie dzialo-wiec troche sie bojepozatym wszystko oki-mowi ze matka polka jestem-moge rodzic)ale nie,nie nam juz ta dwujeczka starczy))mmonia-ta wode nawet na lekkie wzdecia mozna podac-ale moj po niej zwymiotowalwiec juz nie daje-ja pije i...wiecej ja pierdze niz on!Kamilka mi wlasnie uspal Adas-mowi-poczytam mu iniemamocni- ja gotowalam a on z pol godziny mu opowiadal-wchodze a maly spi!!!super co pomocny byl jak nic-oki lece bo maz dzwoni-pozdrawiam papa Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 25.11.05, 14:31 Aniarad - taka panią doktor to w d... trzeba by było kopnąć. Takie sytuacje mogą do szału doprowadzic. P.syla - moja Nelcia uśmiecha się non stop, ale to nie są świadome uśmieszki. Czasem mi się wydaje, że to jest już uśmiech do mnie,ale po chwili okazuje się, że był wywołany gazami w brzuszku. Z tą antykoncepcją to rzeczywiście jest kiepskawo, prezerwatyw używaliśmy jak po torbielach nie mogłam pigułek brać, ale ciągle z myślą, że gdyby np.pękła i był dzidzik to nie będziemy się martwić. Narazie jednak nie chce drugiego dziecka i nie wiem kiedy w ogóle o drugim pomyśle, więc ... boję się. Mirena - to w ogóle po cc można założyć? Chyba też mi zostanie cerazette, ale pewnie po Nowym Roku dopiero, bo jeśli się zdecyduję na wyjazd do mamy (a coraz bardziej to realne) to jeszcze miesiąc nie będzie potrzeby antyk. Bożena - mam nadzieję, że Darusi już minąły atrakcje brzuszkowe. Współczucia dla córci, bo wiem jakie to męczące u dorosłej osoby, a co dopiero u kilkuletniego dziecka. Ankamk - ta Gripe Water trzeba podawać regularnie, wtedy skutkuje; jak mi się czasem zapomina w dzień, to potem wieczorem burczy Nelce w brzuchu. Camilcia - może Cię zawiało w tą szyję? Jak babka nie pomoże, to natrzyj szyję Wickiem (taką maścią rozgrzewającą, co sie w przeziębieniach do inhalacji stosuje) i ciepło opatul. Powinno pomóc gdy zawiało i gdzy z przesilenia boli. Nela - masz super Synków! Pozdrawiam! Gosia (nadal chora (( Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 25.11.05, 14:37 mmonia - wodę koperkową poleciła mi pani neonatolog ze szpitala w którym rodziłam; nie mówiła mi że muszą byc typowe kolki; Nela się po tym wypruta, czasem zrobi kupkę i jest szczęsliwa; Wczoraj na usypanie zastosowaliśmy suszarke. Zadziałała w 2 minuty i potem sen 4 godzinki. Pa Odpowiedz Link Zgłoś
kurczaczekp Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 25.11.05, 14:41 Hej dziewczyny! I my w koncu po szczepieniu! Strasznie się tego bałam, więc teraz cieszę się ze juz jest po. Sama bardzo nie lubie kłucia i jak widziałam jak wkłuwają iglę w nóżkę i ramię Oliwki to miałam łzy w oczach, pielęgniarka stwierdziła ze bardziej panikuję niz moje dziecko...(mądra jakaś, to nie jej dziecko kłuli!). Oliwka dostała dwa zastrzyki, jeden na WZWtypB i druga szczepionkę skojarzoną Inf. IPU HIB, cena za nią 120 zł. No i okazało się ze malutka nie jest wcale taka malutka, a wręcz przeciwnie jest dosc grubiutka, urodziła się z wagą 3710, a teraz w 7 tyg. ma 5400 (z ubraniem wyszło 5600). Pediatra powiedziała, ze to dosc duzo,ale wszystko się unormuje skoro karmie piersią, więc jest wszystko ok! Wczoraj ogólnie miałam szalony dzień, dzień jak nie co dzień. Umówiłam się na godz. 9.00 rano ze znajoma mojego kuzyna która jest fryzjerką, zeby zrobiła mi balejaż, oczywiście sie spóźniła i była dopiero o 9.45 (a na 12.30 było szczepienie), więc miała ok.2h zeby zrobic mi kolor i do tego podciąć mi trochę włoski. Więc ledwo zdązylismy na to szczepienie!Ale przyznam ze czuję się teraz znacznie lepiej w koncu nie widać juz mojego odrostu na głowie, który był naprawdę mega, az wstyd mi było wychodzić z domu Do tego miały mnie wczoraj odwiedzić (w końcu ) koleżanki z pracy, ale dopiero wieczorem po pracy czyli ok.18.00, a one przyszły w godzinę po powrocie ze szczepienia, a ja głodna, obiad w połowie zrobiony, ale przynajmniej mój łeb jakos wyglądałJ . Niestety nie przyszły wszystkie i dziś przychodzi II tura z szefową na czele..uff..noc cóz trza przeżyć i to...ok. koncze bo musze znów ogarnąć trochę mieszkanie i dokończyć obiad, bo znając życie przyjdą w najmniej oczekiwanym momencie i znów zjem obiad o godz. 19.00..... Pozdrawiam! Acha...p.syla, moja mała pierwszymi świadomymi usmieszkami podzieliła się z nami jak miała ok. 5 tyg., myslę więc ze i Twój szkrab zrobi to lada dzień! Ankamk78- chciałbym wychodzić codziennie, ale też czasami ogarnia mnie taki leń, ze zostaję w domku, a poza tym czasami wydaje mi się ze jest tak zimno, że bardziej to małej zaszkodzi niż pomoże (ale pewnie to tylko moja wymówka)... Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 25.11.05, 16:09 na spacery wychodze codziennie już teraz, wczesniej miewałam lenia. przyzwyczaiłam się juz, wpadłam w rytm. ja dopiero zostalam obdarowana 2 usmiechami świadomymi, mąż - żadnym, a babcia - trzema. Ale ile się trzeba naprodukowac, żeby Facecik się raczył uśmiechnąć.... ))) Kurczaczekp - dobrze zrobiłas z tymi włosami , czujesz się teraz piekna pewnie. Ja nie mam fryzjerki, która mogłaby do mnie przyjśc, swoją mam troszkę daleko, jak na obecne warunki dziecięce, więc farbe nałozyłam sama. Ale tez od razu mi było lepiej po tym zabiegu. Odpowiedz Link Zgłoś
kurczaczekp Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 25.11.05, 16:16 Dokładnie, jak nowo narodzona, w końcu ostatni raz farbowałam włosy w maju! Kurcze moze w koncu uda mi się zamiescić kilka zdjęć Oliwki na mijaczkowym forum...dobra biore się za czytanie jak to się robi,bo przyznam ze nie umiem...raz moj M. zamiescił zdjęcia na Zobaczcie, ale pewnie mało kto to zauwazył... papa! Odpowiedz Link Zgłoś
luna21 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 25.11.05, 16:52 Syla, ja też wypatruję codziennie tego uśmiechu „świadomego” mój synek jutro kończy 7 tygodni, pewnie też jest tak, że co dziecko, to inaczej. Ostatnio coraz częściej za to zdarza się mu zagaworzyć. Ankamk, przez ostatnie szaro – bure niepogody mój synek też czasami nie wychodzi na dwór niestety. Nie wiem sama, czy to bardziej moje lenistwo, czy rzeczywiście mam rację tlumacząc się wstrętną wilgocią... Dziewczyny, które piszą o zastrzyku antykonc. na 3 mesiące – radzilabym uważać z tym, bo chyba nie zawsze jest obojętny – moja koleżanka poważnie przybrala na wadze i, co gorsza, nie jest w stanie wrócić do stanu sprzed, mimo, że minąl już ponad rok. Odpowiedz Link Zgłoś
wenus7771 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 25.11.05, 17:58 cześć dziewczyny, my dzisiaj po szczepieniu, popłakałam się razem z moją niunią ale szybko doszła do siebie i potem spała 3,5h- to cud jakiś, byłam nawet u fryzjera. Tola waży 5300, pani doktor była zadowolona z takiego przybywania na wadze. Syla moj mąż jest w Szkocji w pracy, zdecydowaliśmy się na takie rozwiązanie, co ma oczywiście swoje minusy, ale jest lepiej finansowo, a wiadomo, że teraz dzidzia najważniejsza. Ja z Tolą chodzę na spacery codziennie, muszę przyznać, że uwielbiam nasze spacery, popierwsze dotleniamy się obie a poza tym można pogadać z innymi mamami o kupkach i o tym całym szaleństwie i o cudownych zdolnościach naszych dzieci Ach, pani doktor powiedziała, że prawdopodobnie mała ma skaze białkową i mam odstawić nabiał(( i mamy skierowanie do ortopedy z bioderkami, a do ortopedy już w tym roku nie ma miejsc, trzeba pytać czy przyjmie. pozdrawiam i kończę bo mała już płacze Odpowiedz Link Zgłoś
nela12 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 25.11.05, 20:40 hejmy wrocilismy ze spacerku:0)bylam u kolezanki co ma niunie 3tygodniowa- roznic ogromna!takie malestwo,a nasz byczek niezly:0)no ale dzis konczy 2mie! a usmiecha sie swiadomie juz ze dwa tygodnie-z tym ze teraz to do karzdego kto zagadaz tym ze:domnie gdy mowie to probuje odpowiadac,cudnie buske uklada,i wydaje ciche guganieprzeslodki jest wtedy-az sie serce raduje:0)lece kolacyjke jesc papa Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 26.11.05, 18:55 nasz Patryczek tez juz zaczął, skąpo, bo skąpo, rozdawac usmiechy. Nie wiem jednak dlaczego, ale do Tatusia się jeszcze nie raczył nadal usmiechnąć. Ale to mama z nim całymi dniami siedzi, więc nagroda musi być )) Miłego sobotniego wieczoru, Odpowiedz Link Zgłoś
bozena122 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 26.11.05, 19:34 aniarad - z ta nagroda to masz 1000%racji, cos nam sie nalezy za nasz trud. Acha i dzieki, ze mnie ostrzeglas o tych paluszkach zwlaszcza, bo prawie Darii wczoraj kupilam paluchy na odmiane diety!!!!!u nas juz spokoj, po wymiotach i rozwolnieniu nie ma sladu, ale dalej trzymamy diete, troche sie boje, ze za szybko wroci, do jedzenia jej nie zmuszam absolutnie, tylko pilnuje zeby duzo pila. Uff, nie bylo tak zle. Z tym usmiechaniem u nas jak u Neli - kiedy tylko podchodze to potrafi az tak gromko sie zasmiac, no i duzo do niego mowie, wiec i Maksiu probuje na wszelkie sposoby cos powiedziec najczesciej mowi ala , ajej czy cos tak brzmiaco podobnego, do taty sie nie smieje, za to super reaguje na Darie, tak samo jak za mna wodzi za nia wzrokiem, jest juz taki swiadomy tego co wokol sie dzieje, ze jestem w szoku. A dzisiaj to jestem najszczesliwsza mama , bo dzieci pozwolily mi sie wyspac! Goczis - cos jest z Toba nie tak , ze ty tak non stop chorujesz, moze powinnas pojsc na jakies konkretne badania, bo sie wykonczysz jak tak dalej pojdzie, a przeciez to dopiero poczatek Twojego macierzynstwa. Zycze Ci bardzo duzo zdrowka!! a nam wszystkim przyjemnej i w miare przespanej nocy Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 27.11.05, 16:51 Moje Maciupenstwo daje mi dzis czadu. Obudzila sie na 2 nocne karmienie o 4 i od tego czasu rojbruje. Udaje sie ja ululac na 5-10 na rekach, a potem znow szaleje. A wczoraj bylo tak pieknie... Czy to mozliwe ze ona tak na miany pogody reaguje? Wcz.bylo zimno i slonecznie, a dzis pada deszcz. Bozenka-zabralam sie na wlasna reke za robienie badan, bo juz 3 tydz.tego chorobska leci, a lekarze rozkladaja rece i... nic nie zalecaja. Ew.antybiotyki, nie wiadomo na co, ale karmic po nich nie mozna. Z tym, ze nie wiedza co mi jest, wiec te antyb.przypisuja na chybil trafil. Ja sie obawiam, ze po cc przyplatala mi sie anemia i potem grypa (to juz nie w zw. z cc) i dlatego ogranizm nie ma sily sie bronic. Dobrze, ze z Daria juz lepiej. Aniarad-fajniutko, że Patryk juz sie swiadomie usmiecha. No i oczywiscie, ze do Mamy powinien najszybciej. Moja Nelunia smieje sie i smieje, ale to glownie tak w powietrze. Choc czasem mam wrazenie, ze to moze juz. A z gugania, to powtarza tylko "eeeee" jak jest zadowolona, oraz wrzeszczy "nieeeeee" co oznacza "jesc". Pozdrowionka! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 27.11.05, 22:35 uff, weekend się kończy, myślicie że odpoczęłam? taaaa....... jakoś nie..... szyja nadal boli, mam nadzieję że jutro się uda coś z tym zrobić dzieciaczki usnęły prawie jednocześnie, mi szkoda iść spać tyle bym chciała zrobić zawsze wieczorem, a potem rano ledwo się zwlekam i ledwo łażę w dzień życzę spokojnych nocek Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 28.11.05, 09:15 hej, weekend był u nas wreszcie troche spokojniejszy. Goście już nas sobie wreszcie darowali, mąż juz nie mógł działać na budowie, bo zima przyszła. PAtryczek wczoraj po spacerku spał i nie jęczał wcale, po kąpielu tez o dziwo zasnął szybko. Odpoczęłam wreszcie trochę i mogłam zanąć na ramieniu mężowym dzisiaj znowu do gina, mam nadzieje, że próba sie uda (z dostaniem sie na wizytę), bo jadę gdzie indziej niz próbowałam we czwartek. Dzis jednak juz tylko kontrola, i mam nadziję, że będzie ok. Atk, a Ty gdzie jestes?? Wszystko z Wami w porządku? Odezwij się Pozdrawiam Was Dziewczyny słonecznie! Odpowiedz Link Zgłoś
awa1109 Jolak24 28.11.05, 09:27 Jolak24 gdzie jesteś? Jak katar maleństwa? Mam nadzieję że nie musieliście pójść do szpitala z tym katarem jak mówiła lekarka. Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki żeby wszystko było dobrze Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: Jolak24 28.11.05, 12:42 Zrobilam badania. Wszystkie wyniki w normie. Obawiałam się anemii po cc, ale hemoglobina 13,7, czerwone krwinki 4,5... tak więc nie wiem co mi jest. Może to po prostu spadek odpornosci na zimę. Nelutek jeszcze z babcią na spacerku. Mam nadzieję, ze nie broi zbytnio. Jakoś za kilka minut wrócą, bo miały iść na godzinę. Trzymajcie się ciepło! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
jolak24 Re: Jolak24 28.11.05, 12:54 Witaj Awa! Szczerze mówiąc jestem załamana.Mała dostała antybiotyk doustnie bo nie było żadnej poprawy-wręcz nie mogła oddychać,chyba jest lepiej ale ten szpital wisi nad nami.Strasznie się denerwuję,a najgorsze jest to,ze nie wiadomo czy to nie hib.W środę będe wiedziała.Moja starsza córka ciągle ma katary właśnie przez tą bakterię z tym,że u malutkiej to jest groźne bo nie była szczepiona jeszcze na to,a Ola jest już duża więc nic jej poważnego nie grozi.A najgorsze że jeśli jest nosicielką tej zarazy to nie da się tego z niej wytępić.Nie wiem co wtedy.... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: Mamy i dzidzie październik 2005 28.11.05, 14:56 ankamk-no to rzeczywiście dobrze się skończyło z tym krwiakiem,obyś przy drugim nie miała takich problemów.ja nie spaceruje codziennie bo jak wstane późno z wyra zanim sie ubiore posprzątam zrobie obiad i posiedze na kompie to za późno jest na spacer -wiem wiem mogłabym zamiast na komp do to do spaceru się zabrać ale jestem takim maniakiem komputerowym.zreszta jakby to była wiosna to z pewnością było by inaczej.aha -nie wiem jaki to park ale to nie ma znaczenia. kurczaczekp-czekam na fotki na forum z twoja nową fryzą i dzidziusiem. luna-no to współczucia ale i tak dobrze że to wirus nabyty a nie wrodzony. awa-lekarz nie zalecił mi takiego badania ale na szczęście nie było potrzebne. goczis-no w końcu wiesz co ci jest,jeszcze raz dużo zdrówka,wylecz się w koncu bo jakos mało cie na tym forum ostatnio. jolak-biedna ta twoja dzidzia że ten katarek sie tak utrzymuje.oby obeszło sie bez szpitala życzę tego i zdrówka z całych sił. co ja przezyłam w ostatnie trzy dni.zaczełam pić kawe i to tak naraz po 2 mocne na dzień.Mateuszek tak zareagował że nie spał prawie wcale przez te trzy dni tylko płakał i płakał a ja razem z nim i ciągle się zastanawialiśmy z M co mu jest juz chcieliśmy dzwonić na pogotowie ale nagle uświadomiliśmy sobie że on może tak na kofeine zareagował odstawiłam kawe i na następny dzień spał i spał i spał ,biedaczek tak mu sie głosik zachrypnoł od tego płaczu ale w końcu jest juz okej ładnie śpi i wstaje tylko nawet do jedzenia.a wczoraj tak mocno gaworzył że myslałam że zaraz mi coś powie i pojawiły mu sie na twarzy takie dwa słodkie uśmiechy ale to chyba z zadowolenia że mu dobrze bo wtedy nikt nic do niego nie mówił.ale widok był cudowny potem mówiłam do niego słodko z uśmiechem ale juz nie raczył obdarzyć nas tym wspaniałym widokiem. Odpowiedz Link Zgłoś
awa1109 Re: Jolak24 28.11.05, 17:12 Bardzo Ci współczuję i trzymam kciuki żeby to nie był hib i żebyście nie musiały iść do szpitala. Ja właśnie z powodu tych bakterii unikam kontaktu z dziećmi mojej siostry - jedno ma 5 lat drugie prawie 2. To pięcioletnie było oststnio w szpitalu bo lekarka w przychodni nie poznała się że ma krup i mało brakowało a doszło by do tragedii bo dziecko już się prawie dusiło. Trzymaj się (chociaż wiem że to trudne) bo ja też mam chwile załamania jak jeździmy do różnych specjalistów i coś tam im się nie podoba u małego. Lecę bo mały się budzi Daj znać co u Was A tak w ogóle to gdzie Ty mieszkasz bo mi się już pomyliło. Bo ja w Piasecznie Odpowiedz Link Zgłoś
jolak24 Re: Jolak24 30.11.05, 15:38 Witaj Awa! Dziękuję za słowa otuchy.Dzisiaj jest lepiej i może już będzie dobrze.Tylko jeszcze nie mam wyników tego badania(Wymazu),czytam,że dzieciaczki dostają zastrzyki i troche się martwię ze małej zasunęli tabletki,ale nic się nie dzieje,je dobrze i wogóle.Jutro jadę na usg i do ortopedy.Troche się boję. A co u Tymonka?Napisz jak się czuje i czy wszystko dobrze.Pozdrawiam go mocno. Jestem z kobyłki. zawsze jak mam gorsze chwile to myślę sobie że za jakiś czas będzie lepiej i po prostu trzeba przez to przejśc. Tobie też życzę wszystkiego dobrego.Trzymaj się Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
awa1109 Re: Jolak24 01.12.05, 13:08 Hej! Nareszcie ma sprawny komputer i mogę odpisać. Cieszę że jest już lepiej i że wyniki badań też będą dobre. I mam nadzieję że zostaniecie w domu, bo w domu człowiek zawsze lepiej się czuje, chociaż jak coś się dzieje to lepiej już być w szpitalu bo wtedy człowiek spokojniejszy. Już sama nie wiem. My właśnie wróciliśmy z pobrania krwi. Tymonek nawet nie zapłakał, przyglądał się pielęgniarkom bo się zebrały koło niego i się śmiały że ma taką fajną czuprynę. Robilismy badania kontrolne na cytomegalię. Mam nadzieję że będą dobre wyniki ale o tym dowiem się we wtorek dopiero. W przyszłym tygodniu czeka nas też ortopeda (na Kieleckiej nie ma problemu z zapisem), szczepienie, usg główki. Nie mam kiedy pójść do ginekologa. Mam nadzieję że po usg i ortopedzie będziesz zadowolona że wszystko jest dobrze. Daj znać jak wszystko poszło. Dziękuję za pozdrowienia. Ucałuj swoje dzieciaczki i trzymaj się ciepło. Jak byś miała ochotę przysłać zdjęcia to podaje swój mail slonce110904@wp.pl lub awa1109@NOSPAM.gazeta.pl. Mi jakoś nie powiodło się wklejenie zdjeć na forum, nie wiem dlaczego. Lecę posprzątać bo dzisiaj czeka mnie wizyta księdza z tak zwaną kolędą. Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 28.11.05, 14:44 KUrcze, Jola24, mam nadzieje, że Twoja córeczka wyzdrowieje jednak szybko i bez pomocy szpitala. Wsrętne te wirusy A ja zła jestem trochę, bo byłam już dzis u tego nowego gina. Powiedział mi, że mam nadzerkę, po porodzie (bo syn duuży) i w związku z tym, że więcej potomstwa nie planuję - proponuje wypalanie jej laserem za miesiąc, jak już będzie wynik cytologii. Poza tym podczas porodu pekła mi tez trochę szyjka Jestem ogólnie trochę "rozerwana", a nic nie czułam, doszłam do siebie szybciutko. Poza tym mam oczywiście osłabione mięśnie Koegla i brzucha. To akurat dobrsze, że powiedział, że mam ćwiczyć. I mam ogólnie problem - czy nie skonsultowac się jednak z moją giną z Warszawy (do której miałam juz nie jeździc, bo daleko i drogo, a my juz nie planujemy maluchów), bo przez 4 lata nabrałam jednak do niej zaufania. A na nadżerkach sie nie znam i nie wiem juz sama co robic. Z mirena zatem czekamy, tak czy tak, bo trzeba wzomcnic mięsnie i wyleczyc nadżerkę. Przepisał mi cerazette (34zł - opakowanie). Gdybym była po cc (mam tyłozgięcie) to on by sie zakładania wkładki nie podjął, bo mógłby zahaczyc o bliznę po cięciu, to chociaż dobrze że urodziłam sn. i pocieszające - w trzeciej ciąży na szczęście nie jestem, hihihi Jeśli macie jakies doświadczenia z nadżerkami, piszcie prosze, na forum jest sporo, ale jakos nie do konca piszą o wszystkim. Nie wiecie ile taki zabieg kosztuje? Bo z wrażenia zapomniałam zapytać. Goczis, dobrze, że sprawdziłas swój organizm. Jeśli wyniki dobre, to może faktycznie osłabienie zimowo - poporodowe. Odpowiedz Link Zgłoś
nela12 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 28.11.05, 15:49 hej:0)p.syla ja tez tak mialam z ta kawa-pije zawsze rano z mlekiem-ale bylismy w niedziele u mamy i zrobila mi siekier-maly nie spal mi caly dzien nastepny!!! dopiero pewnie do mleczka doszla!szok -ale teraz juz dobrze:0chociarz juz niespi tyle ciagle cos gada-do siebie,do mnie-no i usmiecha sie jak tylko ktos sie do lozeczka zbliza:0slodki wtedy jest-a jak to domnie to juz biedny-bo musi wytrzymac tysiace buziakow))ale nie umiem sie powstrzymac))aniarad1-troche drogie te tabletki:9ja narazie nic bo sexu zero!ale maz juz mi zyc nie daje,wiec juz nie dlugo,,dziewica''zostane))narazie chyba prezerwatywy-a co niech sie meczy)potem zobacze,bo narazie dzieci juz nie planujemy-a co do wirusow to rzecz straszna nasz mial katarek tydzien sie meczyl bidul najgorzej noca ssac nie umial-ale juz jest oki-pedze bo cycek wzywany-papa Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 28.11.05, 14:44 pożegnac sie zapomniałam, roztargnienie dzisiejsze pozdrawiam cieplutko Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: aniarad 28.11.05, 15:02 ja miałam kiedyś nadżerke.zabieg zamrażania (a nie wypalania w moim przypadku) był darmowy.nic to nie bolało i trwało krótko a po wszystkim przez 6 tygodni mocno leciał ze mnie śluz (naprawde mocno) no i nie mogłam się kompać tylko brać szybki prysznic no i zakaz seksiku. Odpowiedz Link Zgłoś
luna21 Re: aniarad 28.11.05, 15:39 Syla, a na dlugo ten zakaz? Pytam, bo mi się też szykuje zabieg,a tu ciągle zakazy... Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: aniarad 28.11.05, 16:38 Sylwia, dzięki za odzew. No to ładnie, kolejne zakazy (6 tyg czy miesiąc??) Cos mi się zdaje, że przed tym zabiegiem nie ucieknę. tez pijam kawkę, ale mały śpi spokojnie i z nią i bez niej. Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Jolak, Goczis 28.11.05, 16:54 Jolak - hib da się wytępić raz a dobrze autoszczepionką. Goczis - a jak u Ciebie białe krwinki (ilość, % skład poszczególnych frakcji)? bo jeżeli masz osłabioną odporność to najpierw "polecą" białę (jako, że krótko żyją) a dopiero później czerwone ... pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: Jolak, Goczis 28.11.05, 18:30 Hej! Białych (ogólnie) mam 10,4 a norma do 10. Mam też nieco więcej neutrocytów 6.5 a norma do 5.5. Pozostałe białe podzielone na poszczególne rodzaje są w jak najlepszej normie. Jolak-trzymam kciuki za zdrowie maluszka. Aniarad-ja mialm wymrazana nadzerke 4 lata temu. Zabieg w pryw.gabinecie 400zl. Nic nie bolalo. Robiona byla 14dnia cyklu i zakaz seksu byl do najblizszej miesiaczki. Niestety przed ciaza okazalo sie,ze znow wrocila. Nie wiem jak teraz, bo u gina jak bylam w zw.z goraczka, to zapomnialam zapytac co z ta nadzerka teraz jest. Moze zabieg laserem da trwalszy efekt. Pozdrowionka bo głodomorek wzywa! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
kinga2110 Re: Jolak, Goczis 28.11.05, 21:26 Cześc dzieczyny. Jestem dzis kompletnie zdołowana wczoraj byliśmy z naszym maluszkiem na dyrzuże bo miał tak zapchany nosek że nie mógł czasem złapac powietrza, do tego doszedł kaszel. Lekarka podejrzewała zapalenie oskrzeli i od razu podała mu zastrzyk i odśluzowała nosek. I to wszystko rozwinęło się w ciągu 2 dni. Ale na szczęście dzisiaj nasza lekaka nie potwierdziła zapalenia. Ale musi dostawac zastrzyki do piątku. Aniarad1- ja też miałam zamrażaną nadżerke. Najgorsze są tylko upławy, ale ogólnie nic nie czujesz. Robiłam ją za darmo u mojego lekarza. To było 3 lata temu i jak na razie nie miałam żadnych problemów. P.Syla- fajnie że już się usmiecha. Mój dzisiaj uśmiechał sie jak go kremowałam, chyba go łaskotało i do wieczora ani razu, ale pewnie nie ma ochoty na uśmiechy kiedy tak źle sie czuje. Camilcia- ze mną jest tak samo, że cały dzień chodze zmęczona chętnie bym sie położyła a kiedy nadejdzie wieczór i dzieci śpią to wstępują we mnie nowe siły. Oczywiście przez ta chorobę musimy odłożyc szczepienie(miało byc w tym tygodniu) i wizyte u ginia bo niestety nie umiem sobie ściagnąc mleka ( więc nie mam go jak zostawic żeby wybrac się do G) Kiedy karmie to leci z drugiego cycka jak z kranu a kiedy przyłoże laktator to tak jakby kanaliki sie zamykały. A może ten laktator jest zły,bo poskąpiłam i kupiłam najtańszy jaki był. A wy jak sobie radzicie z odciąganiem mleczka? Odpowiedz Link Zgłoś
wenus7771 Re: Jolak, Goczis 28.11.05, 22:08 witam przypętało się do mnie jakieś świństwo, boli mnie gardło i mam straszny katar, bardzo boję się, że zarażę małą, sama nie wiem co mogę wziąć na przeziębienie, może któraś z was wie co można "łykać" karmiąc piersią Kinga mam nadzieje, że twój maluszek szybko wróci do zdrowia. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
wenus7771 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 28.11.05, 22:13 jeszcze raz witam, bo chyba mnie nie wysłało zlapałam jakiegoś wirusa; mam katar i boli mnie gardło, nie wiem co mogę wziąć na przeziębienie, boję się że małą zarażę, też nie miało się kiedy przyplątać muszę spadać bo płacze Odpowiedz Link Zgłoś
luna21 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 29.11.05, 09:14 Wenus, pytalam lekarki, bo mni też coś bralo. Powiedziala, że dopuszczalne przy karmieniu są wszystkie domowe sposoby - jakieś rozgrzewające nacieranie, plukanie itd. Zdrowka życzę Odpowiedz Link Zgłoś
angelka Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 29.11.05, 09:18 Hej! Jeśli boli Cie gardło to chyba bez antybiotyku się nie obejdzie... Mnie bolało gardło ssałam różne specyfiki ogólnie dostępne ale nie wiele pomogły bo zaczęły mnie boleć migdałki i lekarka przepisała mi Duomox a małej kazała dawać pół ampułki Lakcidu raz dziennie. Mnie pomogło a Natalce nic nie było. Tylko, że od niedzieli wieczór znowu mnie boli gardło.... Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 29.11.05, 10:00 hej, nie brałabym duomoxu przy karmieniu, w ogóle antybiotyk tylko w ostateczności. Lecze się homeopatycznymi lekami podczas karmienia i dochodzę do siebie. A dziecko karmione piersią nie zarazi sie od mamy, bo w mleku od razu wytwarzane są przeciwciała. Może niestety zarazic się np. od rodzeństwa. Kinga, oby Twoje Maleństwo jak najszybciej do zdrowia wróciło! Czytałam, że u takich maleństw jak nasze infekcje rozwijaja się baardzo szybko. A niemowlę kaszlec nie potrafi, tylko sapie i ciężko mu oddychac. W związku z tym trudno rozpoznac u niego infekcję dróg oddechowych, co jest niebezpieczne. YAlu, to juz jutro wracasz no ojczyzny Nie wiem czy jeszcze przed podróżą to przeczytasz, ale życzę szczęliwej pordrózy , bez żadnych kłopotów i ...welcome to Poland )))) Znikam, bo dzień ucieka , Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
angelka Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 29.11.05, 10:50 Niestety leki homeopatyczne mnie nie ruszają.. zostają tylko domowe sposoby i w ostateczności antybiotyki... Odpowiedz Link Zgłoś
nela12 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 29.11.05, 13:46 hejmalec spibylismy na krewce-prywatnie tak chce dla pewnosci sama sprawdzic ten poziom potasu!a duomox mozna brac-ja bralam w 2 mie ciazy!no i paracetamol+wit c mi przeszlo-a dzidzia sie nie zarazi(jesli jest na piersi)my codzien choc na pol godzinki staramy sie wyjsc z malym-niestety nie zawsze to wychodzi,bo z drugim uperty trzylatkiem to klopot-strasznie nie lubi sie cieplo ubierac-od malego raczej go leciutko ,zeby nie przegrzac no i teraz niema mowy zeby rajstopy zalozyl-oki lece obiadek czeka papa caluski Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 29.11.05, 15:23 u nas dzisiaj malo czasu wolnego, zaraz musze znowu małego nakarmic, bo musze być wolna na 16.00. Spacery - codziennie, czasem chetnie, czasem się zmuszam. Na szczęście Oliwka tez lubi, więc nie ma problemu z nia, że nie chce iść i muszę zostac przez to w domku. Mam tylko problem z ćwiczeniami, jak zwykle nie potrafię się zmobilizowac. Ja tak niecierpię robic nożyc i brzuszków. I tak caly dzień zastanawiam sie o której porze dnia najlepiej ćwiczyc...A tu juz słonko zachodzi, a ja nadal nie wymyśliłam dobrej pory Nela - dobrze, ze sprawdzasz te wyniki sama, będziesz spokojniejsza.NApisz jak juz bedą, choc myslę, że dobre bedą Piszcie dziewczyny co u Was, pa Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 29.11.05, 15:38 o matko, mam już 'cudzy film' tzw czyli budzę się i myślę 'czy to naprawde moje zycie?' przydalaby sie chociaz na chwile gosposia/niania.... zmeczona jestem poprostu, wczoraj bylam na cwiczeniach relax+elementy jogi - ale super! tego mi trzeba szkoda ze raz w tygodniu yalu udanego powrotu! na spacer tez wychodze codziennie, ja niestety musze sie zmusic, bo przy takiej pogodzie najchetniej bym sie zakopala pod kocyk z ksiazką, ale jak już wyjdziemy to jest fajnie dzisiaj na szczepieniu, maly prawie nie zaplakal, wazy 5850g, wzielismy w koncu infanrix hexe, bo jest wszystko w jednym, wiec bylo tylko jedno ukłucie, maly spi i sie zbytnio nie przejął uciekam do majci Odpowiedz Link Zgłoś
atk2001 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 29.11.05, 16:39 kochane, przeczytalam tylko ostatnie posty i widze, ze nie tylko u nas przypaletaly sie chorobska moj M zlapal jakiegos wirusa, ja troche niedomagam a u malego zatkany nosek - na razie zapuszczam mu sol fizjologiczna i probuje mu pomoc odciagajac frida to, co mu zalega, ale niewiele mi sie udaje odciagnac, a Jerzyk caly czas furczy jak oddycha - nie wiem juz sama czy isc do pediatry wczesniej (mamy wizyte umowiona na 5ego grudnia), czy nie. myslicie, ze to moze byc cos powazniejszego??? ja wychodze codziennie, na 1,5 - 2 godziny, nawet dla wlasnego zdrowia psychicznego mi to potrzebne. poza tym malutki spi na tych spacerach jak zloto dzisiaj po spacerku zaczela mnie strasznie bolec jedna piers, jak jej dotykalam to jakby byla z kamienia - nie karmilam Jerzynka wczesniej przez 4 godz. - czy 5 tyg. po porodzie mozliwe sa jakies nawaly i tego typu problemy z piersiami? jezeli Jerzynek bedzie zdrowy to szczepimy go 5ego grudnia, uff, juz sie boje po tych Waszych opisach... na razie koncze. sciskam Was wszystkie mocno, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
kinga2110 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 29.11.05, 21:14 Teraz przeczytałam o tym leku i się przeraziłam. Są straszne skutki uboczne (uszkodzenie krwi, nerek itp). Dlaczego takim maleństwom przepisują takie leki? Mogłam nie czytac bo teraz będe na okrągło o tym myślec a przynajmniej do piątku kiedy idziemy na kontrole. Mam nadzieje że lekarka rozwieje moje obawy i że nic mu po tych zastrzykach nie będzie. atk2001 lepiej idź od razu do lekarza. Kacper też miałtylko zatkany nosek w sobote rano, w nocy nie mogłam już spac bo sie bałam że się udusi a w niedziele dostał już zastrzyki i odśluzowali mu nosek. Ale życzę ci aby to nie było nic poważnego. POzdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 29.11.05, 21:23 dziewczyny polecają też to forum, ja nigdy nie korzystałam ale rad udzielają lekarze www.forumpediatryczne.pl/index.php no i zdrówka dla dzieciaczków Odpowiedz Link Zgłoś
atk2001 Awa 29.11.05, 16:42 pytalas o posiew kalu Jerzyka - mial takie bardzo wodniste zielone kupki, nie dosc, ze robil je czesto, to bylo ich nieduzo - zastanawialam sie, czy to biegunka, czy jakies inne cholerstwo, spanikowalam, poszlismy w koncu do poediatry i na wszelki wypadek zlecila nam to badanie. pozdr., Ania Odpowiedz Link Zgłoś
wenus7771 Re: Awa 29.11.05, 19:03 cześć dziewczyny jednak stało się mała się przeziębiła, mimo, że ją karmię piersią, dzisiaj cały dzień pokasływała i poszłyśmy do lekarza i dostała zastrzyki, aż się przeraziłam, przecież nawet nie ma gorączki, a ten lekarz to nie chciał jej nawet do uszu zajrzeć bo powiedział, że nie ma jakiegoś tam przyrządu, ale krople do uszu to zapisał???????? Sama nie wiem czy to konieczne te zastrzyki i to jeszcze dwa razy dziennie, boję się o małą, żeby nie miała jakiś powikłań, odpukać. Czy ten lekarz troche nie zadziałał rutynowo, te zastrzyki to zynacef, może któraś z was wie coś o tym leku. Dzięki za wszystkie rady i pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: wenus 29.11.05, 19:41 www.leki.med.pl/lek.phtml?id=428&idnlek=2685&menu=3 poczytałam sobie o tym antybiotyku i ...wyglada na silny bardzo. Zapytaj może jeszcze amwaw na forum mijaczkowym październikowym, ona jest farmaceutką. w sumie radziłabym Ci skonsultowac sie jeszcze z jednym pediatrą, który ma tez ów przyrząd do sprawdzania czy ucho jest chore czy zdrowe. Życzę żeby córeczka jak najszybciej pozbyla sie choróbska! Odpowiedz Link Zgłoś
kinga2110 Re: Awa 29.11.05, 21:04 Wenus mój mały dostaje te same zastrzyki, lekarka mówiła że takim małym dzieciom nie podaje sie żadnych antybiotyków w syropie. A że choroba rozwija się bardzo szybko trzeba szybko dziecko wyleczyc. Ja jeszcze mam krople do nosa ponoc bardzo dobre (euphorbium)-homeopatyczny można kupic bez recepty. Kacper dostaje też syropek drosetux na kaszel. Zastrzyki ma od niedzieli i już dzisiaj jest dużo lepiej. Sama zastanawiałam się czy zastrzyki to dobry pomysł ale nie pozostało mi nic innego jak zaufac lekarce. Trzymam kciuki za szybki powrót do zdrowia. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
wenus7771 Re: Awa 29.11.05, 21:43 dzięki za rady, Kinga troche mnie uspokoiłaś, mam nadzieję, że wszystko będzie ok. Ucałuj swojego maluszka i niech szybko wraca do zdrowia. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Październik 2005 - nasze skarbeczki 29.11.05, 21:50 Cześc Dziewczyny, witam po przerwie. Maiłam mała awarie sprzetu i juz straszliwie sie za Wami steskniłam. Dla wszystkich chorujacych dzieciaczkow i mamus oczywiscie tez, duuuuuuuzo zdrowka. Gosiu wielkie dzieki za info o gripe water - nie chce przechwalac ale pierwsza noc po zastosowaniu - poprostu rewelka. Teraz mały przy puszczaniu purtów steka ale juz tak nie placze. Tyle tylko,ze to cholerstwo mu niezbyt smakuje, straszlwie sie przy polykaniu krzywi. Atk z pirsia jak kamien to uwazaj, bardzo łatwo doprowadzic w ten sposob do zapalenia. Mnie sie tez 2 dni temu zebrało tyle,ze juz kanaliki sie zatkały i musiałam mocno rozmasowywac - a to niestety dosc bolesne. Aniarad, ja mialam i wypalene i zamrazane. Obydwa zabiegi w gabinecie panstwowym. "Abstynecja" tak jak u Sylwie ok 6 tyg. Teraz biore Cerazette i poki co nie narzekam. Załamałam sie natomiast tym,ze juz dostałam miesiaczki. Straszlwie wczesnie Słyszałam,ze niektore kobitki to nie maja i z rok jak karmia. No ale coz,ja zawsze mam inaczej niz wszyscy Moj Beniaminek zaczal sie usmiechac całkiem swiadomie. Za moment przelowmowy uznalismy chwile gdy usmiechnal sie do Marcina A ostatnio, to nawet na widok zabawki wyciaga raczki i sie usmiecha. Mamusia oczywiscie posikana wtedy ze szczescia.Udało mi sie tez cyknac fote jak sie do mnie smieje - ja z tymi wyszczerzonymi zebami do malego wygladam dosc infaltylnie ale grunt,ze widac jego usmiech Dziewczyny mam inny problem moze mi cos pomozecie. Moj Mały nie potrafi pic z butelki...! Lekarka cos mowila o krotkim wedzidełku i tak sie zastanawiam czy to moze byc przyczyna? Wkladam mu smoka do buzi (pokusilam sie nawet o kupienie takiego umitujacego kobieca piers) i on sie tym dławi albo wypycha jezykiem na zewnatrz. Martwi mnie to bardzo,bo coz z tego ze odciagne butle mleka,jak on tego wypic nie umie. Czy Wasze dzieciaczki posiadły ta umiejetnosc od razu? Pozdrawiam serdecznie Ania Odpowiedz Link Zgłoś
kurczaczekp Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki 30.11.05, 10:04 Witajcie! Ale postów urosło przez ostatnie 2 dni! Dni są ostatnio tak strasznie krótkie ze nawet nie miałam kiedy zajrzeć na neta, a wieczory ostatnio to ciągłe noszenie i usypianie Oliwki, która zasypia ostatnio coraz później. Pozdrawiam wszystkie chore mamusie i maleństwa. No niestety przyszło nam urodzić na zimę i teraz trudno obyć się od tych wstrętnych infekcji. Tez się strasznie boję żeby nie złapać jakiegoś bakcyla. Już raz podejrzewałam katarek u małej, ale na szczęście to tylko jak powiedziała na szczepieniu pediatra, ze te charczenie w nosku to od przegrzewania mieszkania w okresie zimowym...uff uspokoiłam się. Aniarad1- ja tez kiedys miałam małą nadrzerkę, ale na szczęście udało się ją wytępić globulkami dopochwowymi. Teraz tez powinnam isc do gina, w końcu to już 8 tyg. po cc, ale jakoś się boję usłyszeć ze coś jest tam nie tak, wiem, wiem głupia jestem...Jak byłam 3 dni po cc w trakcie rannego obchodu w szpitalu lekarz stwierdził ze mam dwa krwiaki wielkości śliwki i poszedł sobie...na drugi dzień inny lekarz który mnie badał stwierdził ze ktoś mi głupot nagadał, ze nie mam żadnych krwiaków, ale zaczął dusić mój brzuch i stwierdził ze tez coś czuje, ale ze to tylko mięśniak (!!!) i tez poszedł sobie. Boże sama nie wiem co lepsze krwiak czy mięśniak?! Krwiak to się przecież wchłonie, a mięśniak to przecież musi być wycięty operacyjnie..Ale do jasnej cholery jak po cc może się zrobić mięśniak, przecież to rośnie długo, to dlaczego jeśli miałam jakiegoś mięśniaka nie wycieli mi go w trakcie cc?! A swoją drogą to wydaje mi się ze wszystko jest ok., nic mnie nie boli, krwawić skończyłam 5tyg. po cc, i jest ok. ups. słysze małą, obudziła się, lece... papa Odpowiedz Link Zgłoś
kurczaczekp Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki 30.11.05, 10:05 Witajcie! Ale postów urosło przez ostatnie 2 dni! Dni są ostatnio tak strasznie krótkie ze nawet nie miałam kiedy zajrzeć na neta, a wieczory ostatnio to ciągłe noszenie i usypianie Oliwki, która zasypia ostatnio coraz później. Pozdrawiam wszystkie chore mamusie i maleństwa. No niestety przyszło nam urodzić na zimę i teraz trudno obyć się od tych wstrętnych infekcji. Tez się strasznie boję żeby nie złapać jakiegoś bakcyla. Już raz podejrzewałam katarek u małej, ale na szczęście to tylko jak powiedziała na szczepieniu pediatra, ze te charczenie w nosku to od przegrzewania mieszkania w okresie zimowym...uff uspokoiłam się. Aniarad1- ja tez kiedys miałam małą nadrzerkę, ale na szczęście udało się ją wytępić globulkami dopochwowymi. Teraz tez powinnam isc do gina, w końcu to już 8 tyg. po cc, ale jakoś się boję usłyszeć ze coś jest tam nie tak, wiem, wiem głupia jestem...Jak byłam 3 dni po cc w trakcie rannego obchodu w szpitalu lekarz stwierdził ze mam dwa krwiaki wielkości śliwki i poszedł sobie...na drugi dzień inny lekarz który mnie badał stwierdził ze ktoś mi głupot nagadał, ze nie mam żadnych krwiaków, ale zaczął dusić mój brzuch i stwierdził ze tez coś czuje, ale ze to tylko mięśniak (!!!) i tez poszedł sobie. Boże sama nie wiem co lepsze krwiak czy mięśniak?! Krwiak to się przecież wchłonie, a mięśniak to przecież musi być wycięty operacyjnie..Ale do jasnej cholery jak po cc może się zrobić mięśniak, przecież to rośnie długo, to dlaczego jeśli miałam jakiegoś mięśniaka nie wycieli mi go w trakcie cc?! A swoją drogą to wydaje mi się ze wszystko jest ok., nic mnie nie boli, krwawić skończyłam 5tyg. po cc, i jest ok. ups. słysze małą, obudziła się, lece.. papa Odpowiedz Link Zgłoś
wenus7771 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki 30.11.05, 13:41 witam po jeszcze jednej konsultacji z tym lekarzem, tym razem telefonicznie, dowiedziałm się, że to jednak infekcja uszu i dlatego te krople, a zastrzyki dostała dlatego, ponieważ to najlepszy sposób leczenia dzieci, nie ingeruje się wówczas w przewód pokarmowy. Jestem już spokojna i mam nadzieje, że wszystko dobrz się zakończy, ja też bylam dziś u lekarza i mam jakiś antybiotyk w spraju, więc będziemy zdrowieć. Tylko mała tak płacze przy zastrzyku a ja zawsze razem z nią, to dla mnie bardzo przykre, a jeszcze pielęgniarka powiedziala dzisiaj, że te zastrzyki są bardzo bolesne. Ach, trzymajcie się ciepło. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
atk2001 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 30.11.05, 17:08 no to i my dołączamy do grupy leczonej antybiotykami - dzisiaj wezwałam do domu pediatrę i Jerzyk dostał na ten swój potwornie zapchany nosek Zinnat, ale nie są to zastrzyki tylko zawiesina. Do tego Trilac osłonowo i kropelki do noska Nasivin Soft. Tak się zastanawiam, że pediatrzy trochę na wyrost przepisują te antybiotyki, ale z drugiej strony, jeżeli ich niepodawanie miałoby się zakończyć zapaleniem płuc albo jakimś obrzydlistwem w oskrzelach... to wszystko wydarza się oczywiście wtedy, kiedy mój M jest we Francji na szkoleniu (wraca dopiero w niedzielę). no szlag człowieka może trafić. ankamk - ile razy próbowałaś z tą butlą? bo to jednak zupełnie inne ssanie niż piersi. może berbeciowi nie odpowiada smoczek. ja, zanim trafiłam na smoka, którego Jerzyk jako tako zaakceptował trochę musiałam poszukać ale Jerzynek nadal wypycha go czasami jęzorkiem. aniarad - współczuję wszystkich ginowych przejść, no i ten zabieg... ech. jolak - odezwij się, co u Twojego maleństwa. ciekawe jak tam powrót yalu do ojczyzny )) pozdrawiam, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
lenka30a Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 30.11.05, 19:36 Cześć dziewczyny fajnie, że jesteście tak ze sobą zżyte, troszkę Wam zazdroszczę, ja nie mam zbytnio czasu na codzienne pisanie, czasem tylko coś przeczytam, bo Julka jak zaśnie, to ja albo sprzątam, albo się uczę, bo sesja za pasem. Moja dzidzia na razie (odpukać) zdrowa, uśmiecha się do wszystkich przepięknie i jest słodka. Czasem ma gorsze dni i wcale nie spi w ciągu dnia tylko płacze, wtedy ciężko jest z nią wytrzymać, zdarza mi się płakać razem z nią. Przypuszczam, że to z powodu brzuszka, a może dlatego, że czasem robi kupkę raz na trzy dni? Mamy zamiar ją ochrzcić na Swięta, żeby tylko nie wrzeszczała w kościele, bo chyba tam padnę,niełatwo ją uspokoić o nie! W przyszłym tygodniu idziemy na wizytę kontrolną do ortopedy, mam nadzieję, że pieluszkowanie dało jakiś efekt. No i w końcu pójdę do gina, na pierwszą wizytę po porodzie. Co sądzicie o wkładce Mirena, czy warto ją zakładać???? Pozdrawiam wszystkie szczęśliwe mamusie i życzę powrotu do zdrowia wszystkim chorowitkom Renia Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Lenka 02.12.05, 09:00 Hej, już sie poprawiam - bo miałam Ci już wczesniej odpowiedzieć nt Mireny. Juz ją zakupiłam, rozmawiałam z lekarzem i sporo czytałam o niej. JA nie mogę jej teraz założyc jeszcze, ponieważ mój synek troche mnie porozrywał przy porodzie i zrobiła mi się nadżerka. Musze to najpierw wyleczyć. Lekarz powiedział, że niby można ja zakładac 6 tygf po porodzie, ale istnieje ryzyko wypadnięcia wkładki, więc najlpeijej 6 miesięcy po porodzie odczekać. Bo to duży koszt - 639,99 mirena i załozenie (zaleznie od lekarza, tym razem , bo juz zmieniłam lekarza, i on bierze 300), szkoda byłoby gdyby wypadla. Jest to dośc niedrogie, przeliczając na 5 lat, mozna kupic na raty. Jedno ale mam do tego, miałam po tabletkach stany depresyjne i niesety mirena też oże tak zadziałac, ale staram się miec pozytywne podejście i nie dac się hormonom, o ile się da Bo to jednak nawygodniejsza forma atyk. dla mnie. Reniu, a jaki kolor kupki Julka robi po tych trzech dniach? Bo mój synek tez coraz rzeadziej robi kupki, coraz bardziej jęczy na brzuszek i zmienił sie kolor na ciemnożółty, zdarza się śluz, duża wodnistośc - nie wiem czy nie zaczyna się jakaś nietolerancja na coś w diecie, albo jakieś inne paskudztwa. Pozdrawiam Cię ciepło i pisz, pisz - jeśli chodzi o mnie, na pewno odpowiem Odpowiedz Link Zgłoś
lenka30a Re: Lenka 02.12.05, 09:09 Hej, aż mi się miło zrobiło, dzięki za odzew. Jeśli chodzi i kolor kupki, to jest żółty, z jakimiś grudkami, zapach bez zmianŚluzu nie zauwazyłam, zmian w konsystencji tez nie. Ale Julka jak zrobiła tą kupkę po trzech dniach, to taki błogi uśmiech miała na twarzy, biedactwo. A ja mam zamiar zapytac mojego lekarza o tą mirenę, nie wiesz czy ona daje jakies skutki uboczne?Typu - spadek libido?Bo u mnie i tak z tym kiepsko, nie chciałabym pogorszyć sytuacji... Czy Twój synek już się uśmiecha, bo moja dzidzia to straszna smieszka, śmieje się jak się jej zdejmie spioszki, po jedzeniu i po kupce tez się smieje, no i jak ktos do niej zagada. I jeszcze raz dziękuję, że będę mogła z kimś podzielić się swymi wątpliwościami. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Lenka 02.12.05, 09:53 To u Julki, kupki w jak najlepszym porządku, a jeszcze radośc na twarzy wskazuje na to , że jest dobrze Dziewczyny pisały, że na piersi dziecko może sie wypróżniac niekoniecznie codziennie. Patryk sie uśmiecha, najbardziej do babci jestem zazdrosna, hihi. Do mnie też śle dośc chętnie uśmiechy, ale tatus to juz musi się bardzo namęczyć, żeby się synek uśmiechnął. czytałam o ewentualnym spadku libido, przy mirenie, niby nie obniża. możesz ewentualnie sama doczytac na www.mirena.pl To cudownie, że Julka taka radosna, rozklejam sie zupełnie kiedy taki szkarbolek się słodko śmiej )) Pozdrawiam raz jeszcze! Odpowiedz Link Zgłoś
jolak24 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 30.11.05, 20:06 Witaj Atka! Kurcze te paskudne choróbska.Mojej Karolci pobrali wymaz z noska ale nie mam jeszcze wyników.Będą jutro albo pojutrze.A antybiotyk ma brać do soboty.Martwię się bo te dzieciaczki są takie malutkie i juz antybiotyki.Kurcze mam nadzieję że nie będą przez to mniej odporne.Moja bierze duomox w tabletkach.;-( Mamy swietną panią doktor z Zielonki.Przyjeżdza do nas prywatnie,a wogóle pracuje na noworodkach w wołominie.Olę leczy też od maleńkiego i jestem z niej baardzo zadowolona. Mam nadzieję że choróbska odczepią się od tych naszych dzieciaczków. Pozdrawiam i trzymajcie się.U nas katar już trwa tydzień i dopiero dzisiaj się poprawiło. wkurzyli mnie w wolominie bo zapisałam się na usg bioderek już miesiąc temu.Na 23 listopada,ale z racji tego,że mała była chora przełożyłam wizytę na jutro.A dzisiaj pani z rejestracji dzwoni i mówi,że nie będzie lekarza i mam zadzwonić za tydzień i zapytać czy w tym roku wogóle będą jeszcze wizyty!!!!!A do chirurga mogę się zapisać za 2 tyg.Wpieniłam się bo miałam ortopede załatwić do 6 tyg.A 6 tygodni mała skończy w tą niedzielę.Obłed jakiś. No i muszę lecieć prywatnie co wyniesie 150 zł.Ale obie wizyty załatwię jutro. Kurna ta nasza służba zdrowia.....Nerwy tylko psują. Pozdrawiam Ciebie i Jerzyka. Odpowiedz Link Zgłoś
nela12 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 30.11.05, 20:46 hejwitam serdecznie i chorym dzieciaczkom zycze szybkiego powrotu do zdrowia! ny leczymy i starszego i mlodszego teraz u bardzo fajnej pani pediatry-ktura antybiotyk jak mowi to osdtatecznosc_i naprawde moj starszy synek mial go tylko 2 razy(angina ropna)zawsze stosuje cos innego i woli wyprobowac wszystko zanim da antybiotyk!na kratan dala wziewy i przeszlo:0teraz malutki mial tydzien katarek,i kazala dawac nasiwin soft+mokre reczniki na kaloryfer,zamoczone w rumianku-ten katar trwal tydzien ,potem pomalu poprawa przyszla-dala na wszelki wypadek eurespal gdyby bylo gorzej,ale sie obaszlo:0)maly tez kupki robi raz na trzy dni,ale brzuszek go raczej nie boli,podaje 1x dziennie sab simplex po 4 kropelki-teraz maluchy zasnely o 20-kamilek pieknie sam w swoim luzeczku czasem ma gorszy dzien i chce na raczki,wtedy moment zasypia:0nie placze nam z czego sie bardzo ciesze-tylko tak smiesznie wola gdy jest glodny a dlugo nie przychodzea za tydzien mamy drugie szczepieniejolak na co ten wymaz z noska sie bierze?-bedzie dobrzeatka kurcze fajniutki ten jerzyk:0skoro masz tyle zdjec to wklejaj wiecej:0-oki lece cos poogladac-pozdrawiam papa i milej spokojnej nocki:0moje chlopaki dzis do 8,30 spaly-z 2 -ma karmieniami tylko byle do wiosny ps. a tak wogule to bardzo sie ciesze na pierwsze swieta w czworke)))) Odpowiedz Link Zgłoś
atk2001 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 01.12.05, 10:52 nela, dzięki za skomplementowanie mojego małego Jerza )) chyba się jednak powstrzymam z tym wklejaniem większej ilości zdjęć, bo mnie w końcu moderator zablokuje ;DDD niestety, z tymi lekarzami to jest tak, że ciągle się zastanawiasz, czy im ufać, czy nie - niby studiowali parę lat, niby mają praktykę, ale jak pójdziesz do dwóch innych to nie ma takiej opcji, żeby byli we wszystkim zgodni. a jeszcze z maluszkami jest taki sam problem jak ze zwierzaczkami - to ty przedstawiasz jak wygląda choróbsko i niektóre objawy możesz źle odczytać lub nie zauważyć ich po prostu i w ten sposób wpłynąć na złą diagnozę. Jerzykowi po antybiotyku pogorszyły się kupki i ewidentnie boli i męczy go brzuszek, więc ryczymy razem - wykończy nas to chyba i nawet nie ma się do kogo przytulić bo mąż na obczyźnie a do tego wszystkiego przypomniałam sobie, że mały miał robiony ten posiew kału, w którym wyszła bakteria mogąca (wg opisów w necie) powodować jakieś infekcje dróg oddechowych - no a ja nie powiedziałam tego lekarzowi i zastanawiam się teraz, czy to mogłoby mieć wpływ jakiś... cuerva po prostu wyć się chce. jolak - daj znać, jak tam wyniki maleństwa. rozumiem, że szpitala udało się jednak uniknąć - to cudownie! a z tą służbą zdrowia to szkoda gadać - tu się nie da nic naprawić, trzeba by wszystko zburzyć zrównać z ziemią i dopiero od nowa coś wymyslać, żeby działało. ja mam wykupiony przez firmę mężą pakiet w enel-medzie i na szczęście wszelkie terminy na "za 10 miesięcy" mnie omijają. Mały wyje, muszę lecieć. Całusy, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 01.12.05, 11:05 jejku, niech te Wasze Maluchy szybko zdrowieją! my też, podobnie jak nela, mamy pediatrę, która w ostateczności tylko przepisuje antybiotyk. I jak do tej pory, Oliwka (3l.)jeszcze antybiotyku nie przyjmowała. A na trudniejsze infekcje dróg oddechowych, pomogly leki wziewne. Mam nadzieje, że z Patrykiem tez się uchronimy tak długo bez antybiotyków. Zawsze niszczą one bardzo odpornośc dziecka. Życzę ZDROWIA!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 01.12.05, 11:06 Atka, wklej trochę więcej tych zdjęc, nie zablokują Cię Odpowiedz Link Zgłoś
jolak24 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 01.12.05, 11:07 Atka! Strasznie mi przykro,że maluszek źle znosi antybiotyk.Współczuję,że się tak męczy.U nas na szczęście mała dobrze toleruje lek(podobno jest z tych łagodniejszych)a zinnat to już taki konkretny.Myślę ze ja na twoim miejscu zadzwoniłabym do tego lekarza i powiedziała o wszystkim co mnie niepokoi i o tej bakterii.Zawsze tak robię-po co się denerwować.Lekarz jest od tego aby ci pomóc i rozwiać wątpliwości Nam w szpitalu powiedzieli,że jeśli byłoby właśnie coś nie tak ze strony przewodu pokarmowego lub cokolwiek innego się działo to żeby przyjeżdżać.Albo spróbuj mu zapodać więcej trilacu-to nie powinno zaszkodzić.Ale najlepiej zadzwoń niech Cię uspokoi. Jadę dzisiaj po wyniki małęj.Dam znać co i jak. Trzymajcie się dzielnie.Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
tufda Re: do jolak24 - ortopeda 01.12.05, 11:39 Jolalak, jeśli pasuje Ci przyjazd do W-wy to polecam przychodnię na ul.Kieleckiej - zapisy prawie z dnia na dzień bez problemu. My na Badanie po 12 tyg. idziemy w okolicach 7.12. Telefon na kielecką (dla wszystkich zainteresowanych) zerokierunkowy 849-96-81 Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Październik 2005 - nasze skarbeczki 01.12.05, 14:31 Cześc Dziewczyny, ja nie wiem,zawsze jak cos pochwale, to zaraz sie spierdzieli. Znowu wrócilismy z Beniaminem do punktu wyjscia. O 24 jeszcze nie spi, o 6 juz nie spi, a w miedzyczasie 10 pobudek na jedzenie,po tej ostatniej stekanie na maksa i placz Dzisiaj jestem tak wyrabana,ze nawet nie wiem jak sie nazywam. Nawet spacer sobie odpusciłam.... Dobrze,ze przynajmnie fotelik samochodowy, to jednoczesnie bujadełko,bo gdyby nie to,pewnie kregosłup by mi odpadl, a tak przynjamniej w tym malego husiam i czesto usypiam. Ogladałam Wasze sliczne pociechy na mijaczkowym. Istne cuda. Jeszcze niby troszke podobne ale kazde juz nabiera takich swoich rysow) Strasznie Wam zazdroszcze,bo ja niestety z wklejaniem fotek zawsze mialam pod gorke,a teraz sprzet padł i nawet programu do obrabiania zjdec nie mam, a juz bardzo chcialabym sie pochawlic usmiechnietym synusiem,bo tez udało mi sie to uchwycic na zdjeciu. Sylwia, jak sie robi takie słodkie serducho? Super to wyglada. Pozdrawiam wszystkie chorubki, wracajcie szybko do zdrowia!!!! gorace usciski Ania Odpowiedz Link Zgłoś
bozena122 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki 01.12.05, 18:27 Hej dziewczyny! Wiecie, jak czytam o wszystkich chorobach i wirusach Waszych bobasow, to serce sie kraje, naprawde wspolczuje tym dzidziulkom, dopiero chwilke sa na swiecie , a juz tak cierpiec musza. Zycze wszystkim DUUZZO ZDROWKA. Maksiu na razie (tfu tfu odpukac) zdrowy, mamy lekarza, ktory juz powinien byc na rencie, ale jeszcze przyjmuje, nie jest az tak stary , doskonale zna sie na dzieciach i ma do nich podejscie. To jemu po szczepieniu udalo sie uspokoic Maksiowego. I on tez tak szybko nie serwuje antybiotykow. Ankamk - dziewczyno, znowu nocne "horrory"; zal mi Cie ogromnie, ale wiesz co , moze porozmawiaj ze swoim pediatra, a w ogole do jakiego lekarza chodzisz? trzymajmy sie cieplo pa pa Maksiowy krzyczy Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki 01.12.05, 21:48 atka, już nie doczytałam co podajesz, ale z antybiotykiem to powinno byc coś osłonowo na brzuszek chyba? dużo zdrówka dla maluszków, biedulki są mały po szczepieniu super, zero jakiegokolwiek marudzenia, jakby nie miał, a pamiętam że maję szczepiliśmy tetracoq'iem i też niby miał być dobry a gorączkowała i darła się w niebogłosy jak tylko dotknęłam rączki. wczoraj zrobiłyśmy z majcią pierniczki świąteczne ale pachnie super w domku Odpowiedz Link Zgłoś
lenka30a Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 02.12.05, 08:47 Witajcie, ja wiem, że rzadko się tutaj udzielam, ale uwierzcie, że bardzo bym chciała, nie rozumiem czemu mnie zupełnie ignorujecie?? Troche mi przykro z tego powodu, ale trudno. Pozdrawiam Renia i Julka Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 02.12.05, 09:59 Ankamk - nie wiem jak u Ciebie, ale mój Patryk po spacerach dłuzszych szczególnie, uspokaja się i śpi i śpi...budzi sie tylko na jedzonko, pieluche i znowu śpi. Jest anielsko wtedy. Rozbudza się dopiero ok. 18 - 19 przed kąpielą. Jeśli spacer za krótki, Patryk zwykle jęczy i nie bardzo chce spac w dalszej części dnia. Camilcia - Majcia pewnie przeszczęśliwa, że zrobiłyście razem wypieki. Juz teraz życzę smacznego )) Bożenka - czasestarszy lekarz lepszy od młodego. Choć reguły nie ma. Ale cieszę, się, że jesteś zadowolona ze sposobu pracy tego dr z Maksiem No dobrze, muszę wyskoczyc do sklepu, bo inaczej do 12 sie nie wybiorę (jeszcze w piżamie siedzę, aż wstyd) pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
wenus7771 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki : 02.12.05, 10:51 cześć lenka ja też rzadko piszę, mój skarbik mi nie pozwala moja córka jutro skończy 2m i też rozdaje uśmiechy wszystkim, którzy do niej zagadują i się uśmiechają i gada już te wszystkie a-gu i tym podobne. Od kiedy wyeliminowalam białko ze swojej diety jest troszke grzeczniejsza i spokojniejsza- tfu, tfu, chociaż dzisiaj zapowiada się nieciekawie( aniarad to ciekawe co piszesz o tych dłuższych spacerach, bo moja córa to za żadne skarby nie chce spać popołudniami, może to jest klucz do całego problemu, chociaż zdarzały nam się już i nawet ponad 2h spacerki i chyba nie było różnicy byłam wczoraj u gina i wszystko ok z dzidzią idziemy na kontrole w poniedziałek, chociaż wciąż kaszle, nie widzę większej poprawy, zastrzyki ma do niedzieli może jeszcze coś się zmieni, napewno, bo przecież musi. pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki : 02.12.05, 11:15 uff, ja tez bym chciala wiecej pisac, ale czasu brak, lenka nie denerwuj sie, to nie ignorancja, tyle postow ze trudno nadarzyc, jedna reka tym bardziej maly mi spi na drugiej kupki moga byc rzadziej bo dziecko coraz lepiej trawi pokarm, jezeli nie ma dlugo a dzidzia wyraznie sie meczy to mozna najmniejszy czopek glicerynowy, uwaga! nie nalezy wychodzic z domu przed zadzialaniem biore sie za cokolwiek... pobojowisko u mnie Odpowiedz Link Zgłoś
atk2001 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki : 02.12.05, 11:36 oj lenka, lenka, dopadł Cię zły humorek, co ? absolutnie Cię nie ignorujemy, ale naprawdę trudno jest zapamiętać wszystkie posty, szczególnie jak nasłuchujesz nerwowo, czy małe już zaczęło wyc spróbuj przeczytać nasze posty po kilku dniach i tak po prostu odpowiedzieć wszystkim ;DDD niewykonalne a kupkami się nie przejmuj - raz na 3 dni jest ok, chyba, że małe strasznie się męczy, wtedy pomoże czopwk, jak radzi camilcia. ściskam, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki : 02.12.05, 11:49 Cześc Dziewczyny, nie wiem jak u Was ale tutaj mam tak wstretna pogode,ze normalnie w jakas depresje zaczynam popadac Wczoraj to juz taka beznadzieje mnie ogarnela,ze byłam bliska zanudzac Was moim beznadziejnym poczuciem humoru,smutkiem i przygnebieniem...katasrofa. Szczesliwie zabraklo mi sil na pisanie. Lenka nic sie nie martw, ja pisze czesto, a nie zawsze moje posty sa komentowane. Z drugiej strony wiem ze ja tez nie na wszystkie odpowiadam, bo to poprostu niemozliwe. Teraz jak nas pogonilas to pewnie wiekszosc Ci odpowie) Głowa do gory. Aniarad - po spacerku faktycznie czasem dosypia, nie sa to takie rewelacje jak u Ciebie no ale zawsze cos. Niestety ma sie to nijak do spania wieczorem. Dzisiaj znowu walczylismy do 23No a od 6 znpowu bolace pierdki,stekanie i placz. Rece opadaja. w dodtaku mały ma chyba powazna skaze białkowa, bo mleko i sery kozie tez go uczulily((((((DRAMAT Jak to mowi Atka chyba faktycznie za niedługo truchło zaczne jesc Zmykam bo szkrabek zasnal, moze bedzie spal dluzej niz pol godziny i cos uda mi sie porobic. Pozdrawiam serdecznie Ania Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki : 02.12.05, 14:17 Hej! Lenka - co do kupek, to nawet raz na tydzien jest ok. pod warunkiem, ze Julke w miedzy czasie nie boli brzuszek i nie meczy sie biedactwo. Moja Nelka zaczela robic jakies wodniste pomaranczowawe te kupiki i nie wiem, czy znow jej sie jakas nietolerancja nie przypaletala, bo juz bylo tak dobrze... Jestem u rodzicow, dom duzy, nie idzie zostawic malej w lozeczku i przyjsc na internet, bo nie slysze czy juz kweka. Tak wiec bede sie odzywac rzadziej, tylko jak siostra bedzie popilnowac Nelke. tak na koniec. Musze sie pochwalic, dostalismy kredyt i kupilismy nowe mieszkanko (znaczy buduje sie jeszcze) i wprowadzamy sie od sierpnia/wrzesnia. Hip hip hurrraaa!!! Duzo zdrowka wszystkim malym choruszkom!!!!!!! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki : 02.12.05, 14:34 Goczis! gratulacje! cieszę się że Wam się udało jednak Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 02.12.05, 15:04 Goczis, gartuluję zakupu mieszkania!!!! Wyprowadzisz się z małego mieszkanka szybciej ode mnie, a u nas już trochę się to ciągnie. No i jeszcze nie mamy kredytu... Uciekam, bo dzieciaki w pokoju same a ja tu przy kompie, Pa Odpowiedz Link Zgłoś
lenka30a Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 02.12.05, 15:33 Hej My niedługo dostaniemy pozwolenie na budowę domu, ale kredytu jeszcze nie mamy, bardzo bym już chciała mieszkać "na swoim". Na razie mieszkamy z moją mamą, ale coraz mniej nam się to podoba, niestety, moja mama to typ dyktatorki, wszystko musi byc tak jak ona chce. Goczis gratulacje! oj julka płacze, na razie Odpowiedz Link Zgłoś
nela12 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 02.12.05, 16:10 hejlenka,goczis gratuluje- i powodzenia zeby wszystko jak najlepiej poszlo widzisz lenka ja tez zazwyczaj pisze o ym co sie u nas dziejebo choc czytam wszysciutkie posty,to jak jest juz ich z 10 to sie gubie!kto co pisal,jak sie czyje malenstwo nazywa))))dlatego wszystkim chory szybciutkiego powrotu do zdrowka:0a moj potworek spi,starszy z tata na zakupach,ach zazdroszcze wam tych wypiekow swiatecznych-bo jesc uwielbiam ale upiec nicdlatego piekarnik zlikwidowany-teraz nawet gdybym cos chciala to nic z tegotylko ze zawsze mi zakalce wychodza wiec szkoda nerwowmoj kupki srednio co 3 dni wlasnie robi-a wtedy sa mega-pozdrawiam i lece puki Kamil spi-bo mexyk w domku!!-papa Odpowiedz Link Zgłoś
atk2001 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 02.12.05, 16:25 goczis, lenka - gratulacje i życzę oczywiście bezbolesnych przeprowadzek, prac budowalnych i nieodczuwalnego spłacania kredytu )) ankamk - dla Ciebie ogromne współczucia. tak "na nosa" to Twoje maleństwo męczy się bo ma tę alergię. rozmawiałaś o tym z pediatrą? bo może powinnaś dawać berbeciowi jakiś espumisan albo coś innego. a tak wogóle to pijesz herbatkę koperkową (ja piję 2 x dziennie i trochę pomaga)? co do trucheł to mój wegetariański świat się zawalił, ale tak sobie tłumaczę, ze: 1. dla dobra Synka zrobiłabym chyba wszystko (ech, macierzyństwo rzuca się na mózg) 2. jem tylko ryby i drób, a to zwierzaki jakoś tak mniej myślace i czujące, w każdym razie nie mam zamiaru jeść wołowin i wieprzowin (o matko!) - na szczęście uczulają często więc pediatrzy ich nie polecają. pojechaliśmy dzisiaj z Jerzem do naszej pediatry (ten, którego wzywaliśmy do domu to był inny lekarz) no i skróciła nam czas brania antybiotyku (alleluja!) i uspokoiła mnie trochę. jakaś taka dziwna jestem, ze jak zaufam jednemu lekarzowi to wszystko bym tylko z nim/nią konsultowała ściskam, Ania p.s. przychodzi do mnie raz na tydzień przesympatyczna Rosjanka i sprząta u nas w domku (6zł za godzinę, więc zabawiłam się w burżuja) - polecam jeżeli tylko macie ochotę i pieniądze (a te są naprawdę niewielkie - nasze 100 metrowe mieszkanie ta pani sprząta w 3 godz.). w każdym razie teraz wywaliła się na oblodzonej drodze i w tym tygodniu na pewno nie przyjdzie - bardzo jej współczuję, ale oczywiście pierwszą moją myślą było - cholercia, święta za pasem. mam nadzieję, że jednak nie zostanę sama z tym sprzątaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 02.12.05, 17:55 luna-zakaz tak jak pisałam i dziewczyny tez na około 6 tygodni no i jeszcze zależy co lekarz powie na wizycie kontrolnej po 6 tygodniach od zabiegu. kinga-ja odciągam ręcznie i bardzo sobie chwale takie odciąganie, na poczotku bawiłam się z laktatorem ale robiły mi sie blazy od naciskania na gruszke no i wogóle mało leciało w szpitalu pielęgniarka pokazała mi jak ścisnąć pierś żeby fajnie leciało no i jakoś mi to fajnie idzie. ankamk-już masz okres to współczucia że tak szybko no mnie narazie od wczoraj tak brzuch boli jak na okres ale mam nadzieje że to jeszcze nie to.ramka na zdięcie serducho mam ze ściągniętego programu z internetu.jest tam kilkadziesiąt różnych ramek a na forum widze że nie jedna ma ten program.no i jak z twoim złym samopoczuciem, już lepiej??co do chwytania smoczka z butelki bo chyba ty o tym pisałaś- mój chwyta wszystko :dwa rodzaje smoczków butelkowych,smoczek uspokajający,kapturek silikonowy przez który karmie piersią a kłopot mam z tym że nie chwyta najważniejszego czyli sutka wiem że dla ciebie to musi byćwielki problem bo jak odciągniesz to jest kłopot z podaniem spróbuj wszystkie smoczki jakie są i nie poddawaj sie jak będzie wyplówał tylko pchaj ja tak robiłam i sie nauczył. kurczaczek-idź do gina nie zwlekaj z takimi sprawami ja kiedyś miałam takie problemy że co tydzień musiałam gina odwiedzać nie nabaw sie czego przez swoje lenistwo. awa-jak tam po kolędzie Tymonek był spokojny czy dał czadu i ksiądz musiał uciekać.no i oby było dobrze i szpital was ominoł. goczis-gratulacje kredytu i mieszkania.napisz czy daleko te nowe od tego dotychczasowego miejsca zamieszkania. atk-ja wole sama posprzątać swoje mieszkanie nie żebym miała coś przeciwko ale jakby mi coś złóżyła nie tak jak ja składam to by mnie to gryzło i nie chodzi tylko o składanie bo mnie nawet gryzie jak np. mój M inaczej wyciera kurze niz ja wiem wiem jestem śmieszna ale juz taka jestem. jolak- i jak wyniki małej?? Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 02.12.05, 18:29 jak maja była mała to my tez mielismy 'panią sprzątającą' raz w tygodniu, jakoś tak mało czasu było i szkoda mi go było tracić jeszcze na sprzątanie, zastanawiam się czy do tego nie wrócić... no i prasowanie by odwalała okres po majci dostałam dokładnie dzień przed jej pierwszymi urodzinami, mam nadzieję że teraz nie będzie wcześniej jutro wracam już do drugiej pracy, na studia zaoczne, zaczynam o 8mej! ale mi się nie chce! muszę jakoś strasznie wcześnie wstać, żeby nakarmić, wyszykować się, ściągnąć mleko, uff... Atka, coś Jerzynkowy wątek na zobaczcie się nie rozwija, poproszę o zdjęcia, bo dodałam do ulubionych i spadł a nasz październikowy jest niesamowity! tyle dzieciaczków... jeszcze jedno - mały absolutnie nie zje z butli ode mnie, chyba wyczuwa że mogę mu dać cycunia, od Marcina bez problemu wciąga Odpowiedz Link Zgłoś
atk2001 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 03.12.05, 10:45 Camilcia, w jakiejś mądrej książce czytałam, że butli (przynajmniej na początku) nie powinna dawać matka, właśnie dlatego, że małe smrodki wyczuwają idealnie, że powinny od niej dostać pierś )) od razu wiadomo, że gatunek homo sapiens sapiens nam się w domu zjawił ;DDD pozdrawiam, A. p.s. już wklejam zdjątka - nawet nie wiesz, jak mnie mile połechtało a tak a' propos - Ty też się opuściłaś z wklejaniem zdjęć, po tych w chuście już chyba żadnych nie było, więc... do dzieła Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 02.12.05, 18:26 lenka-będe się powtarzać po innych ale nie przejmuj się że ci nikt na początku nie odpisał,mi tez nie raz nikt nie odpisał i wprawdzie poczułam się tak samo jak ty ale mi brakło odwagi żeby to napisać.no i po czytaniu postów widze że już nie jedna ci coś napisała.i ja też.a poza tym to życze oby ortopeda powiedział że wszystko jest wporzątku.no i pytanie jeszcze do ciebie-jak tam karmienie dalej tylko przez kapturki czy czasem dajesz samego cyca. bo ja próbowałam ale mi sie nie udawało. no i jeszcze jedno-myśle że nikt cie nie zapomina nawet jeśli mało pisujesz bo przecież jak można zapomnieć osobę która założyła wspaniały wątek W OCZEKIWANIU PAŹDZIERNIK 2005. byłam u lekarza bo rok temu miałam zapalenie oskrzeli przez trzy miesiące które nie wyleczyłam bo zaszłam w ciąze i konsekwencje tego czuje dziś na gardle.lekarka stwierdziła że powinnam mieć wycięte oba migdałki ale ja nie moge pozwolić sobie na pobyt w szpialu i narazie będe chodzić z chorym gardłem. w środe zabrałam małego na długi spacer a raczej na mała podróż bo pojechałam 25km autobusem do mojej babci mati był grzeczny i droge do i spowrotem przespał.sostawiłam go na 1godzine u babci i podskoczyłam do swojej byłej pracy odwiedzić koleżanki i pokazać zdięcia wszystkie sie na mnie ciepły z utęsknieniem (aż miło)i nie zwracały uwagi na kierowniczke która wrzeszczała 15min przed końcem zmiany że mają poczekać do końca pracy i wtedy mogą pogadać.było super będe za nimi bardzo tęsknić.a Matiego tak ta podróż zmęczyła że spał od 16nastej do następnego dnia do 10 i budził się tylko na chwilke pociągnąć za cyca. yaul-pewnie już w Polsce siedzisz no i co teraz zdradzisz do jakiego miasta zawitałaś. wkurzyłam się bo jak już znalazłam czas na wizyte u gina i poszłam to się okazało że ginio na urlopie i znoiwu musze zbierać chęci na wybranie się do niego.no ale M chyba będzie mnie gonił bo sie juz nie doczeka seksiku którego juz nie było ho hoooooo.dawno. tak czytam że chodzicie z bioderkami po 6 tygodniach od porodu mi tez w szpitalu tak kazali ale lekarka w przychodni do której chodze z Mateuszkiem powiedziała że mam iść w 3 miesiącu i dała skierowanie na styczeń. czy to nie za późno??wizyte miał by Mati w 3tygodni stycznia a urodził sie 14paź. no i pochwale sie jeszcze że Mateuszek obdarowywuje mnie teraz codziennie uśmiechami a jak pięnie gaworzy. pozdrawiam wszytkich a no i najważniejsze dla wszystkich chorujących mam i dzidziusiów duzo zdrowia. Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 02.12.05, 18:29 ale sie rozpisałam yaul gdzie jesteś bo teraz tylko ja takie pisze a ta k byłyśmy we dwie Odpowiedz Link Zgłoś
jolak24 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 02.12.05, 21:37 Witajcie! Dziękuję Wam bardzo za słowa otuchy i za zainteresowanie. Jestem podbudowana,bo w wymazie co prawda wyszły jakieś bakterie,ale nie żadne wredne-i przede wszystkim nie hib! hura Małej katar przechodzi-co prawda jeszcze nie jest tak jak być powinno ale mam nadzieję,że w końcu będzie. Atka-a jak Jerzyk?Może u małych dzieci to wszystko dłużej się ciągnie-sama nie wiem.A co powiedziała twoja pani doktor? Z bioderkami też w porządku.Trochę słabiej odwodzi,ale to wina mięśni.Kazał nam ćwiczyć i kontrola po 3 miesiącu. Awa-oczywiście prześlę Ci zdjęcia,tylko muszę zrzucić te najnowsze na komputer.W zasadzie muśzę zmusić do tego mojego mężaJa podaję Ci swój adres jolak1@o2.pl.Bardzo chętnie zobaczę jak urósł TymonekNo i koniecznie napisz jak badania. Lenka-ja na temat kupek to mało wiem bo moja Karolinka jest karmiona sztucznie,a to trochę inaczej wszystko wygląda.Ona robi kupkę raz na dwa dni. Pozdrawiam Was serdecznie i wszystkie dzieciaczki oczywiście też. Odpowiedz Link Zgłoś
awa1109 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 03.12.05, 14:23 Jolak24 - cieszę się że to nie hib i że jesteście w domu. My czekamy na wyniki do wtorku Ja też muszę pogonić męża żeby zrzucił zdjecia na komputer to wtedy prześlę. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 03.12.05, 15:29 ankamk-i ja mam okres BUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUU Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 03.12.05, 15:42 ojej, Sylwia, ja tak za każdym razem buczę jak mam.... a tak było dobrze bez ja dzisiaj dzień dzielony, rano w pracy, potem wzięłam Majcię i zrobiłyśmy zakupy prezentowe (muszę jeszcze wysłać paczkę na święta) dla Majuni kredki - nie dało się obejśc sklepu potem szybko obiad i małego w wózek i na spacer, ale zimno, brrr..... ale się fajnie spaceruje z takim małym tylko, już zapomniałam jak to jest teraz Szymuś dosypia po spacerku, maja właśnie usnęła, co nie wróży dobrze na wieczór, ale przynajmniej chwila spokoju, a nie co 3 sekundy 'mamoooooo' zdązyłam to napisać i słyszę synusia to uciekam Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 03.12.05, 17:05 Sylwia, kurczę, wcześnie na Cibie padlo - bo my w końcu urodziłysmy w tym samym dniu, ale ja i tak nie wiem czy juz bym miała, bo łykam cerazette. Ale kiepska sprawa, tak szybko. A Matiego tylko piersia karmisz, czy przepajasz też? Kamiala, ja troche bym chwilami chciała do pracy, tak na pare godzin. Pobylabym wśród ludzi i z utęsknieniem wracałabym do dzieci. A tak powoli bywa , ze mam dośc . Kiedy jedno wyje, a drugie coś ciągle chce, i tez ciągle jest "maaaamuuusiu" albo "łeeeee". No i sobie ponarzekałam sobotnio... papa Odpowiedz Link Zgłoś
jolak24 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 03.12.05, 17:30 oj dziewczyny- a już myśłałam,że tylko ja tak mamBo mnie już też momentami to wszystko do szału doprowadza.Moje dzieci też bywają upierdliwe,a zwłaszcza po zarwanej nocy.ale mała w końcu urośnie(to musi kiedyś nastąpić)na tyle,że będzie trochę lepiej.A może wcale nie?no bo wtedy będą inne atrakcje zapewnione hehe. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
awa1109 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 03.12.05, 18:41 Mi też zbiera się na okres a myślałam że jeszcze trochę czasu będzie bez tej wątpliwej przyjemności. Syla-pytałaś jak po wizycie księdza. Tymon był bardzo grzeczny, patrzył i leżał spokojnie. Ksiądz był bardziej przerażony widokiem takiego małego dziecka i szybko się zmył. Trochę mnie zdenerwował bo zapytałam czy będziemy mieć problemy z chrztem bo mamy tylko ślub cywilny (mój mąż miał już ślub kościelny z poprzednią żoną) a on myślał, myślał i powiedział że zobaczy co da się zrobić. Co dziecko jest winne że rodzice żyją bez ślubu kościelnego. Należę do tej parafii od urodzenia, chodzę do kościoła. Okres coraz bliżej. Czuję to. Odpowiedz Link Zgłoś
bozena122 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 03.12.05, 18:43 Witam wszystkie! Jola- super ze to nie hib, naprawde pewnie wielka ulga. Oj , a z tym starszym dzieckiem to lepiej sie nie nastawiaj , moja corus ma 6 lat i wlasnie przechodzi okropny etap egoizmu pod kazda postacia i zapatrzenia w siebie, a i tak jest jak u camilci i anirad "MAMO PATRZ" przez caly dzien, a Maksiu to "le le le " jak na niego nie patrze atk - podajze adres tej pani i zapytaj czy nie ma ochoty na niemcy wyruszyc he he he . Czasem marze o takiej pomocy , bo moje mieszkanie tez nie male 92 m kw. Jest co robic Syla - tak szybko? ja od 11 tygodni jeszcze nic, cisza, to chyba dobrze co? Nela - u mnie tez same zakalce wychodza czasem cos nachodzi to upieke, nieraz sie uda , ale wtedy rodzina pyta "a gdzie zakalec?" wcale mnie nie pocieszaja a w ogole nie wiem co sie stalo, ale ostatnio jakos nie mam chyba hormonow , bo w ogole nie mam ochoty na seks. Wczesniej to moglabym no wiecie , codziennie , a teraz nie musi byc. Czy wy tez tak macie? a moze ze mna cos nie tak. Lenka - pozdrawiam cie goraco i cieplo, duze buzi dla twojego bobaska trzymajmy sie dzielnie pa pa Odpowiedz Link Zgłoś
atk2001 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 03.12.05, 20:28 Bozena, mojej pani sprzątającej nie oddam za żadne skarby )))) a z tym seksem to też tak mam - w ciąży jak najbardziej, nawet po porodzie przez jakiś tydzień oj bardzo chciałam, a teraz umęczona hemoroidami i różnymi innymi atrakcjami drżę bo mąż się doczekać nie może. a ja bym się wolała przytulić, pomiziać, a taki seks-seks to może niekoniecznie. hmm, może to chwilowe, bo trochę się nie poznaję. ściskam, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 03.12.05, 20:55 oj dziewczyny, z tym seksem to tak jest niestety, zapewniam że do normy wraca ale trochę czasu minie, po pierwsze prolaktyna czyli hormon odpowiedzialny za karmienie podobno zmniejsza ochotę, to taka naturalna ochrona po drugie - jednak te noce zarwane i wszystko na naszych głowach robią swoje... wstyd się przyznać ale my jeszcze po porodzie nic ale trochę też przez tę moją niegojącą się bliznę, bałam się, teraz pokrwawianie ustało i leki odstawione, mąż czeka a ja.... robię uniki... ja się zastanawiam jak dziecko do chrztu ubrać? bo w kościele zimno, no więc kombinezon, ale jak to? ma być odświętnie, przecież go nie rozbiorę... nie mam pojęcia ja generalnie jestem bardzo antykościołowa, jakoś tak trafiam na księży dziwnych, ale to temat długi i niebezpieczny... powinien ochrzcić bez gadania każde dziecko i koniec. Odpowiedz Link Zgłoś
nela12 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 03.12.05, 22:49 hejdziewczyny myslalam ze to tylko ja dziwna z tym seksikiemale niestety dlamnie moglby nie istniec-od porodu jak ty camilcia nic!nawet mnie nie ciagnie- ale najgorsze ze ja juz tak mam ze 4lata!tak,tak-bo ja mialam chyba dobra anty- koncepcje-anty sex!karmilam synka 3 lata-odstawilam 14 grudnia-i...odrazu musialam zajsc w pierwsze mega plodne dni!!!nawet juz okresu nie mialam ,nie mialam go przez 3 lata karmienia-ale u mnie to troche tez inna sprawa...w kadym badz razie jestem na seksik-NIE-nie musze mowic ze mezus sie juz coraz mniej cierpliwy robi((my juz dawno po chrzcinach i teraz to sie ciesze bo tez byly plany na swieta-ale to troche problem z tym ubraniem malucha,chociarz pierwszy byl z lutego i jakos nie byl w kombinezonie,aaaaaa no tak to juz byl marzec- fajnie tak urodzic akurat cale lato na spacerkachoki lece spac bo chlopaki juz spia ze dwie godz. dobre-a mam tych chlopow juz trzech!-papa spokojnej nocki Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 04.12.05, 13:46 Hej, u nas cos nie bardzo. Patryk zaczął robic brzydkie kupki, śluzowate i wodniste. Zaczęło sie od tego, że najpierw (od piątku) zmniejszyła się ich częstotliwośc, a jak juz zrobił, to kilo! Czekam do poniedziałku i jesli nic się nie zmieni to musimy zasięgnąc opinii pediatry, bo może to niebezpieczne. Nie rwę sie wprawdzie tak szybko jak z pierworodną do doktora, ale znowu nie iśc wcale - to pewnie błąd. Sama go nie leczę, uważam bardziej na swa diete. A w piątek jeszcze zjadłam śledzia i placki z jabłuszkiem (i to sporo). Oj moje łakomstwo wyszło. A z seksami u nas średnio, żadna rewelacja narazie... Ania, mama Oliwki i Patryka Odpowiedz Link Zgłoś
kurczaczekp Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 04.12.05, 18:30 Kochane dziewczyny, chciałam się podzielić z Wami nowymi umiejętnościami naszej Oliwki, od ok. 1,5 tygodnia nasza Oliwia odkryła ze ma rączki! Na początku zauważyła tylko prawą, a teraz tez i lewą. Czasami nakrywamy ja leżąca w łóżeczku jak ogląda sobie rączkę, jeszcze jej trochę drga i ucieka, ale potrafi przez kilkanaście minut oglądać swoje paluszki a potem bierze je do buźki , wygląda to bardzo słodko! Ale tez niestety, Oliwka nie chce leżeć na brzuszku(!!!!!!!!), pediatra jak ją wzięła za ręce (jak byłyśmy u szczepienia) i podniosła do góry, Oliwki głowa opadła do tyłu, lekarka powiedziała ze to przez to ze nie leży na brzuszki, ale co ja mam zrobić skoro mała krzyczy w niebogłosy, albo płacze i zalewa się łzami ?! Macie jakiś sposób żeby polubiła leżenie na brzuszku? Ach, ja tez chyba zjadłam cos nie tak, bo wczoraj Oliwka zrobiła zieloną kupkę... Goczis – gratulacje z zakupu nowego mieszkania! A w jakiej dzielnicy Poznania? Camilcia – ja chrzciłam Oliwkę w takiej tradycyjnej białej poduszce, ale byli tez chłopcy ubrani po prostu w niebieskie kombinezony i wyglądali tez bardzo uroczo! Odpowiedz Link Zgłoś
nela12 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 04.12.05, 18:36 hejno po sporej ilosci jablek sluzik moze sie pojawic!a moj dzis spal od rana i spal-potem wypil troche z jednej piersi i spal dalej-druga piers jak kamien,wiec mysle po co ciagla zmieniac wkladki lak.-wzielam podstawilam butelke,i ogladalam familiadetak lecialo lecialo-patrze a tam juz 60ml! zaczelam masowac i naciskac lekko piers i wiecie co naleciala pelna mala butelka 120ml!az po wierzch ,to jakies 130-140ml:0)strasznie sie zdziwilam,bez laktatora,z jednej piersi-a potem maly sie jeszcze z niej najadl,popil z dugiejwiec zamiast sztucznego mleczka-kupie laktator,i bede mu moje dawac jak gdzies bedzie wyjscie czy cosa tak swoja droga to on tak duzo jadl do tej pory-teraz przystopowal,a piersi nadal duzo produkuja z tad tyle mleczka pewnie- po pierwszych 30ml zaczelo leciec juz gsetrze,zoltawe mleko-widze teraz ze ono wcale nie jest wodnite-a wrecz przeciwnie tluste bardzo-oki lece bo Adas cos wola-papa! Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 04.12.05, 19:57 Aniarad-cerazette mozna zaczac lykac zanim dostanie sie okres po porodzie? narazie to my mamy 100% antykoncepcje, ja u rodzicow a M w Poznaniu, ale moze nareszcie kiedys cos w kwestii sexiku po sie posunie do przodu, bo my tez jeszcze nic Jak pediatra cos ci powie co z tymi wodnisto-sluzowatymi kupkami to napisz koniecznie, bo Nelka od przyjazdu do rodzicow tez takie robi. Kurczaczekp- mieszkanie kupilismy na Piatkowie na Jagielly, tak z 500m od mieszkania kt.teraz wynajmujemy. No i zdolniasta masz coreczke. Moja narazie opanowala usmiechy do calej rodzinki oraz uwielbia wpatrywac sie w karuzelke, potrafi tak pod nia lezec do pol godziny; szkoda ze tak czesto trzeba ja nakrecac. Lenka-fajnie ze bedziecie budowac dom Nela-fajnie masz z tym odciaganiem; ja z 1 sciagam 40-50ml... no i tu utknelam z zapamietaniem co kto napisal, wiec wybaczcie pozdrowionka! Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 05.12.05, 04:58 cholerka nie mogę spać ...więc o tej dziwnej porze: witam już po tej samej stronie "kałuży" ) wreszcie w domu )) podróż była koszmarnie długa i męcząca ale już po i ani żadnego bagażu ani dziecka nie zgubiliśmy po drodze ) Daniel przespał prawie całą podróż, starszy synek gorzej i po powrocie spał ciurkiem 2 noce i dzień ale już dochodzi do normy...ale jak widać po porze pisania postu jeszcze się nie przestawiliśmy na nasz czas - mam nadzieję, że jak Daniel załapie, że środek nocy to nie pora na zabawę to będzie lepiej ... sorki, że nie odp. na posty ale nie jestem w stanie nadrobić pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 05.12.05, 08:26 yalu, witaj w kraju fajnie że wszystko się udało Goczis, mała może reagować na zmianę wody, maja zawsze jak jechałam do rodziców to reagowała właśnie na to, potem jak jechałam na 2-3 dni to nie piłam nic na kranówce wczoraj byliśmy u teściów na obiadku, oni mieszkają w blokach, mi zawsze w blokach gorąco, bo u nas w domu raczej niska temp i zupełnie inne powietrze. najgorsze że mały, który na codzień nie płacze - darł się jak nieprzytomny, w końcu wpadłam na pomysł i go rozebrałam do samego body (spodenki zpstały) i luz! przestał. czyli gorąco mu było, ale nie myślałam że aż tak zareaguje Marcin chory, wkurza mnie trochę to bo się boję że zarazi dzieci, ale on ma bardzo słabą odporność, wiecznie się przeziębia od byle czego. Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 05.12.05, 08:31 kurczaczek - możesz ją kłaść sobie na brzuchu/piersiach wtedy będzie ćwiczyć główkę i może u ciebie nie bedzie plakac szymus uwielbia łuk i matę, wpatruje się w zabaweczki, wodził oczkami najpierw a teraz już zaczyna szaleć tzn uderza rączkami zabawki i strasznie się przy tym śmieje/dziwi/krzyczy w zależności od nastroju Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 05.12.05, 10:47 my tez kupiliśmy Patryczkowi matę, nawet nie tak drogo, na allegro, Tiny Love. Ale mały się na jej widok rozpłakał, więc czeka na gwiazdkę, do tego czasu dojrzeje Kupki juz trochę lepsze, czyli przesadziłam z dietą. i kiedy jem inaczej, sa coraz "ładniejsze" Goczis, narazie nie ide do pediatry, ale może to i wina wody, jak napisała Kamila. Yalu, witaj w Polsce ))Ciesze, się , że te przeprawę przez ocean macie już za sobą! Acha, Goczis, cerazette można łykać przed pierwszym okr., ja nawet nie wiem kiedy bym dostała pierwszy raz po pierwszym i drugim porodem, bo odrazu po połogu zaczynam to łykać. Mam wtedy fobie ciążowe - nawet pijac z tej samej szklanki mozna zaciążyć wtedy hihi byłam dzisiaj w pracy i się wkurzyłam nieco, nie dostałam w tym roku mydeł, rećzników, stosu Liptonów - bo należy się tylko do pracy, a ja mam własnie urlop. Brrr, ksiegowa mówiła, że sie należy, ja sie więc pytam czy moge odebrac, a tu: nie. Nie lubię bardzo takich dziwnych sytuacji No dobrze, nie marudze więcej. Miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
mmonia74 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 05.12.05, 13:07 Hej! yalu- witaj w domu)) goczis i lenka-gratuluję nowego mieszkania i domu, ja od końca lipca mam samodzielne, własne mieszkanie i jest to cudowne aniarad- moja robi wodniste kupki już od jakiegoś czasu, byliśmy u pediatry kazała dawać lakcid, trochę się poprawiło a ostatnio znowu to samo, zrobiliśmy posiew kału, teraz mąż pojechał z wynikami i zobaczymy co dalej, wyszło, że ma bakterię e.coli, martwię się ((( Maja miała od środy typowe kolki- pierwszą "załapała" zresztą u dziadka na imieninach, ale było strasznie. Obok w pokoju goście i maluch, który krzyczy jakby go ktoś obdzierał ze skóry. Od piątku podajemy Infakol- widać poprawę i oby tak dalej. Mój M od dzisiaj ma nocki- boję się zostawać sama z małą na noc. Na szczęscie jeszcze do czwartku jest u nas moja mama. Potem będę radzić sobie sama. Jeśli chodzi o zdolności to Maja zaczęła rozsyłać pierwsze świadome uśmiechy(jutro 6 tyg). No i zaczęliśmy dawać jej smoka. Niby się nie zarzekałam, ale nie chciałam tego robić. Pediatra powiedziała, że mam wydłużaćjej przerwy pomiędzy karmieniami, bo jedzenie co półgodzinymoże jeszcze potęgować jej bóle brzucha. Dlatego mamy oszukiwać ją herbatkami albo smokiem. Herbatek Maja nie ruszy, został więc smok, a to i tak nie zawsze chce zassać. Pozdrawiam! monika Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 05.12.05, 16:55 monia, ja tez podaję smoka Patryczkowi, i to już od początku listopada. Wolę to niż ssanie kciuka. A przyznam, że ze smokiem jest łatwiej. Odpowiedz Link Zgłoś
bozena122 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 05.12.05, 17:00 witam Was wszystkie!!!! Yalu - no nareszcie, super, ze jestes!!!! jak juz dojdziesz do siebie, to daj znac, jak Ci sie w kraju zyje no i w ktorym miescie zagoscilas, jesli oczywiscie nie jest to tajemnica. Czekamy Kurczaczek - ja robie tak jak Camilcia pisala, klade sobie Maksia na piersiach (przyjmuje pozycje pollezaca), albo co Maksiu bardzo lubi, nosze go poziomo na przedramieniu tak, ze jedna reka pod jego pachami a druga na brzuszku. Maksiu konczy 11 tydzien i naprawde glowke super juz podnosi i gdy lezy na brzuszku , to podpiera sie rekami i pieknie sie rozglada z glowka uniesiona. Ale moja starsza corka to tez nigdy na brzuchu lezec nie lubiala i strasznie sie darla, wiec jej tez nie kladlismy na brzuchu, a glowe to bardzo pozno podnosila , gdzies pod koniec trzeciego miesiaca , takze kazde dziecko ma swoje tempo. Dobrze ze juz jest podniedzialek , strasznego dola wczoraj zalapalam, ze wszystko takie do doopy, a ja tylko po to jestem zeby gotowac sprzatac prac prasowac tylki obes..wycierac i cyca dawac.Ale juz mi przeszlo , M byl wczoraj wspanialym pocieszycielem mmonia i aniarad - napiszcie blizej cos o tych kupkach, jak wygladaja, bo u mnie tez luzne i nie wiem czy mam zaczac sie martwic trzymajmy sie cieplo pa pa Odpowiedz Link Zgłoś
atk2001 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 05.12.05, 18:37 moja mama kupuje małemu na gwiazdkę matę tiny love - mam nadzieję, że się nie rozpłacze jak Twój berbeć Aniu (aniarad) bo będzie kicha )) Jerzyka fascynuje pałąk z IKEI, który kupiliśmy w promocji za jakieś 20 zł - postawiłam go nad przewijakiem i przestałam mieć problemy z wyciem przy przewijaniu, Jerzyk gada po swojemu do lusterka, śmieje się - istny cyrk )) yalu, czytałam opis Twojej podróży na mijaczkowym - matko jedyna 30 godz. Twoje maleństwo musiało wytrzymać, no nieźle. W każdym razie dobrze, że już dojechałaś. Witaj w kraju Jak pierwsze wrażenia??? a ja od dzisiaj walczę z zastojem pokarmu, pierś boli jak szlag, laktatorem ręcznym medeli nie jestem w stanie nic ściągnąć (w razie czego chyba wypożyczę elektryczny), przystawiam non stop Jerza do tej piersi ale niewiele pomaga, no a teraz siedzę z kapustą na cycu - masakra. Co mnie jeszcze czeka, bo wysiadam już trochę (( (przypomniało mi się jak moja koleżanka z pracy opowiadała jak jej siostra miała problemy z nawałem po porodzie i powiedziała, że chodzi z kapustą w biustonoszu, a moja koleżanka na to "a to nie masz portfela?" bo myślała, że o pieniądze chodzi ;D ) Z tymi kupkami to nigdy chyba nie jest do końca dobrze. Te dzieciaki to wredoty jakieś, jakby nie mogły fajdać książkowo i chociaż jednego stresu nam oszczędzić )) My Jerzyka nie chrzcimy, więc wszystkie problemy z tym związane nam odpadają na szczęście Ankamk - żyjesz jeszcze? Jak tam brzuszek Maleństwa??? Jolak - a Twój chorowity berbeć już doszedł do siebie? Jerzykowi odstawiłam dzisiaj antybiotyk. Jeszcze mu furczy w nosku, ale chyba jest lepiej. Ciągle mam przekonanie, że antybiotyk był podany na wyrost. Ściskam kapuścianie, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 05.12.05, 18:59 Witajcie No więc ja nie wytrzymałam z tymi kupkami i poprosiłam dzis pediatre do domu (zadzwonilam do przychodni i powiedzialam,ze jestem z niemowlakiem u rodzicow przez miesiac i nie bylo problemu,zeby ktos przyjechal). Jednak w malym miescie jakos mniej problemow robia, bo w Poznaniu jak zdychalam z 40stopniowa goraczka, to nikt nie chcial przyjechac, ani rodzinny ani pogotowie ani pediatra do dziecka. No ale nie o tym mialam pisac. Pani doktor powiedziala, ze ten sluz moze byc od jedzenia, ale moze byc tez np.od problemow z drogami moczowymi (to tak ze wzgledu,ze ja mialam jakies problemy z bakteriami po swoim chorobsku). I mam zrobic badanie moczu oj teraz ja bede walczyc z tymi woreczkami... Mowila tez ze problemy zywieniowe raczej wychodza na buzi (to a propos nabialu) albo w postaci zielonych kupek. No i ja juz sama nie wiem. Ale dzis juz bylo lepiej. Atka-mam nadzieję,ze sie szybko uporasz z nawalem. I wspolczucia,ze musisz jesc jedzenie ktorego nie trawisz. Jak to sie czlowiek dla dziecka poswieca. Mam nadzieje rowniez, ze Jerzyk wynagradza ci to pieknymi usmieszkami. Kurczaczek-moja Nela tez nie przepada za lezeniem na brzuszku, wiec kladziemy ja na chwilke do momentu az sie wscieknie, wtedy ja przekladamy na plecki. Te chwile sie wydluzaja z dnia na dzien. Na poczatku bylo to kilkanascie sekund a teraz to juz nawet z 5 minut czasem udaje jej sie polezec. Yalu-czytalam opis podrozy do Polski.30 godzin... No ale witamy w zimnej deszczowej Polsce. Jolak-jak zdrowko Malenstwa? Ankamk-jak brzuszek Beniaminka? Biedkau Twoj synek chyba ma typowe ksiazkowe kolki, ktore samoistnie mina z czasem Najczesciej przechodza po 3 miesiacu, wiec u Was to jeszcze jakies 2 tygodnie. Trzymaj sie dzielnie. Mmonia-ja tez wciskam Malej smoka. Bo inaczej by wisiala i wisiala na cycku. Powoli sie do niego przekonuje (zaczela z nim zasypiac). Camilcia-kupilam dla Nelki polarkowy komplecik ocieplany, kurteczka i spodenki, wykanczane rozowym (niebieskie tez byly i cale biale tez). W takim normalnym sklepie niefirmowym. Pod spod ubiore ja cieplutko (niekoiecznie odswietni, wazne zeby cieplo jej bylo), a w domu bedzie miala sukienke. Do tego bedzie miala czapeczke tez z polaru i rekawiczki i takie butki bambosze. Teraz tylko musze wytlumaczyc tesciowej ze nie chce becika. Pozdrowionka, bo glodomor wzywa! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
mmonia74 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 05.12.05, 21:01 Oj, dzisiejsze popołudnie to była porażka. Mała nie chce łapać smoka(a było już tak pięknie-poczułam, że ze smokiem jest łatwiej), czasami uda się ją nabrać, ale w ogóle była dzisiaj rozdrażniona i płaczliwa. Za szybko pochwaliłam się działaniem infakolu i miała dzisiaj mega kolkę. Już myślałam, że będę ryczeć razem z nią. I do tego moja mama, która jest u nas, patrząca na mnie z wyrzutem jakbym dziecko maltretowała. Mama ma metody sprzed 30 lat i często na tym punkcie dochodzi do konfliktów. Przed chwilą znowu mi marudziła,że MUSZĘ jeść mięso, bo może Maja potrzebuje i jak tylko zacznę, to małej skończą się kolki, wrrrrrrrrrr Co do tych cholernych kupek to u nas bez zmian, czyli nadal wodniste i czasami ze śluzem. Pediatra kazała zrobić badanie moczu, jak goczis będę bawić się z woreczkiem)) Pytanie, pewnie głupie: czy mocz do badania oddaje się w tym woreczku? Jeżeli wyniki będą dobre to czeka mnie zmiana diety, bo to ona może być przyczyną tych problemów. atka- współczuję Ci tego nawału, mnie pomogła kapusta, dobrze, że Jerzyk wraca do zdrowia aniarad- u nas w szkole nigdy nie dawali żadnych mydeł itd. na początku roku dostawaliśmy zeszyt i długopis, to świństwo, że Cię tak potraktowali goczis- my też chcieliśmy chrzcić już teraz, ale rodzina odradziła, bo zimno i dziecko może się rozchorować, bo w kościołach zimno itp. dałam się przekonać, bo chcemy, żeby Majkę ochrzcił wujek mojego M, ten sam, który udzielił nam ślubu, a wujka może uda się ściągnąć na wiosnę Idę spać, pa! monika Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 06.12.05, 09:22 Monika, długopis i kalendazr też dają na początku roku szk. tym, którzy sa w pracy, ale jeszcze większe świnstwo, że tego tzw deputatu (mydłowo- herbacianego, itp) nie wydano tez koleżance ciężarnej, która jest na L4. Tak sobie myślę czy to nie "kara" za ciążę, bo u nas tak bywa, no i motywacyjny dodatek spada nagle do zera.... bardzo prorodzinnie Ze smokiem różnie u nas, ale zazwyczaj Patryk ssie, czasem miewa odruch wymiotny, a innym razem go wypluwa i placze, bo jednak stwierdza, że chce... I mam nadzieję, że Twpojej córeczce przejda jednak te wstrętne kolki. Kupki i u nas znowu dzisiaj - sluzowate, ale juz nie wodniste. Nie wiem, może zadzwonię dzisiaj do naszej pediatry, wczoraj mi sie nie udało jej zastac. Atka - jak z piersiami nawałowymi? Lepiej? Ściągaj po troszeczku, żeby się nie zrobiło tego mleczka jeszcze więcej. Niezłe było to o tej kapuscie w biuście... co do chrztu, ja wolałabym nie chrzcić takiego malucha, wolałabym żeby sam dojrzał do takiej decyzji i wybrał sam. Ale mąż znowu ma inne zdanie (mamy inne poglądy na ten temat), w koncu Oliwke chrzcilismy kiedy miała 11 m-cy - z inicjatywy teściowej i męża, a o Patryku nie rozmawialiśmy jeszcze. Ja nie wychodze sama z tym tematem. Musze znikac, bo znowu musze iśc do pracy po paczki...dla dzieci, i już telefonicznie sie upewniłam, że mimo urlopu je dostaną. NO i dobrze, bo nastrój mam bojowy i tego to juz bym nie darowała. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 06.12.05, 11:03 a tak przy okazji , zważyłam sie w pracy ( bo w domu wagi nie posiadm, żeby nie popać w odchudzanie czasami nadmierne i zostało mi jeszcze tylko 3,5 kg po porodzie. zatenm, jak dla mnie - może byc ) Moje malenkie dziecko znowu nie chce spać...idę Odpowiedz Link Zgłoś
kurczaczekp Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 06.12.05, 11:57 Camilcia, Bozena122 i Goczis –dzięki za rady, próbuje kłaść ja na swoim brzucholu, ale tez niestety czasami krzyczy, jedynie leży spokojnie gdy jest śpiąca, ale wtedy od razu zasypia i z ćwiczeń nici..ale nie poddajemy się i będziemy walczyć dalej. Bozena122 – ja tez ostatnio łapie doła i najgorsze jest to ze wyzywam się wtedy na moim M. (nie wiem dlaczego ale wszystko mnie wkurza). Goczis – mieszkamy na dwóch krańcach Poznania, bo ja na Górczynie, a dokładniej na Krauthofera U nas w firmie nie będzie w tym roku bonów na święta , a to wszystko przez fuzje z firma niemiecką, teraz bowiem nie ma u nas funduszu socjalnego), a w zeszłym roku dostaliśmy 400 zł w bonach na Święta i wczesniej paczki na Mikołaja...kurcze szkoda... Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
nela12 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 06.12.05, 12:03 hejaniarad-fajnie bo moj malec paczki nie dostanie-nie nalezy sieno a mi zostalo conajmniej 8kg-i niestety nie tylko ja to widze-a kupki u nas co 3 dni srednio ale sa oki:0)-dobra ide bo chyba dzis niemam humoru-papa pogoda ponura i chyba mi sie to udziela...a bylo juz tak dobrze-co do smoka to kupilam nastepny ksztalt,z canpola(11,50zl!)i niestety maly niechcebuuu Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 06.12.05, 12:15 Hej, Bozenka wygląda na to, że wracamy do Krakowa bo M dostał tam pracę. Właśnie szukamy tam jakiegoś mieszkania, a ja dodatkowo i intensywnie pracy zobaczymy jak mi pójdzie a w Polsce na razie nam bardzo dobrze )) pewnie dlatego, że tak się stęskniliśmy ) bo zderzenie z naszą rzeczywistością było brutalne ale w sumie tego się spodziewaliśmy my właśnie za chwilę pędzimy do pediatry na pierwszą wizytę więc zapytam o kupki bo u nas tez wodniste i z odrobiną śluzu ale cały czas żółte - przypuszczam, że u Daniela wynika to ze zmiany mojego sposobu odżywiania ale wolę się upewnić. poza tym pewnie czeka nas pierwsze szczepienie chociaż nie wiem czy dzisiaj bo 1. te kupki, 2. jestem cholernie przeziębiona i nie wiem czy lekarka bedzie ryzykować szczepienie - zobaczymy. a z chrztem - chcieliśmy cholerka przed Świętami ale się nie da więc pewnie dopiero po Świętach bo bardzo nie chcemy chrzcić z wielką pompą. napewno jednak nie czekamy do wiosny - najprawdopodobniej ochrzcimy jeszcze przed Nowym Rokiem. Nie kupujemy żadnego specjalnego ubranka bo Mały ma biały kombinezon zimowy (poza tym te "chrzcielne" mi się nie podobają), a w domu będzie paradował w kremowo-beżowym kompleciku welurkowym. no i żadnego becika! ok już się nie rozpisuję Atk - powodzenia z tym zastojem i kapustą. pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
mmonia74 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 06.12.05, 12:29 Mała z babcią na spacerze, więc mam chwilkę. Uspokoiła się trochę, bo dawała mi w kość od 5 rano- bolał ją brzuch i ciągle płakała. Już nie wiem co na to robić? Mocz udało mi się złapać do woreczka za pierwszym razem- jaka byłam szczęśliwa. O 15 wyniki. Mieliśmy iść dzisiaj na szczepienie, ale rano zadzwoniła pielęgniarka i przełożyła wizytę na czwartek. aniarad- dobrze chociaż, że dzieci nie mają kary za Twoją ciążę i dostaną paczki; daj mi znać co powiedział Twój pediatra odnośnie kupek; co dwie opienie to nie jedna; jeśli chodzi o moją wagę to z aktualnym apetytem muszę się powstrzymywać by nie przytyć a zostały mi po ciązy 4 kg( w biodrach i udach, no i ta opona na brzuchu) lecę na pocztę, mam paczkę do odebrania, a listonosza przy najbliższej okazji ochrzanię, bo byłam w domu a jemu nie chciało się wejść na 2 piętro i zostawił awizo pa! monika Odpowiedz Link Zgłoś
wenus7771 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 06.12.05, 15:08 witam mmonia mam nadzieje, że z dzidziusiem wszystko będze dobrze, że wyniki ok, gratuluje z powodu pobrania moczu, ja chcialam dzidzi skontrolować tak dla siebie ale po którymś razie dalam sobie spokój, zupełnie niepotrafię sobie z tym poradzić, moja dzidzia też zabardzo nie chce smoczka, ale czasami daje się oszukać, np. jak śpi i widzę, że zaraz się obudzi bo szuka cyca przez sen to wtedy smoczek ją uspokaja,ale nie na długo. Wcześniej miałam smoka nuka lateksowego, dzidzia nigdy go nie zaakceptowała, teraz mam aventu silikonowy i jes o niebo lepiej, może dlatego, że karmię przez kapturki. yalu, witamy w kraju, super,że będziesz mieszkać w Krakowie, bardzo lubię to miasto, ale niestety bywam tam tylko jako turysta. goczis, tak troche sobie myślałam o tabie i o twojej córce, bo zawsze czytając twoje posty identyfikowałam się z tobą, ponieważ moja córka to raczej też ma problemy z brzuszkiem, duuuużo kolek i wiesz co teraz jest o wiele (tfu, tfu) lepiej kiedy odstawiłam białko, czekoladę ,ciastka z cukierni. Skaze białkową rozpoznałam po łuszczących się krostkach na buzi i łuszczących się płatkach uszu. Nie wiem jak to jest u ciebie, czy mala ma jakieś plamki na buzi. Jeżeli chodzi o wagę to jestem chyba chudsza niż przed ciążą, ale trudno nie chudnąć kiedy wszystkiego muszę sobie odmawiać. wczoraj byłyśmy u lekarza, dalej antybiotyk, tym razem zawiesina i nadal zakaz spacerów, ja już wariuję w tym domu. Wyrwałam się tylko na godzinkę kupić siostrzenice prezent; tyle ludzi, mikołaje, tak już fajnie świątecznie, ja lubię ten klimat, brakuje tylko śniegu. Jeżeli chodzi o chrzciny to ja chce małą ochrzcić ale po nowym roku, tylko jakoś nie mogę nigdy zajść do księdza, tak mi jakoś nie po drodze, pewnie będzie coś gadał bo my bez ślubu. Cholerny świat. Sorry, że tak dużo piszę ale nawet nie mam z kim pogadać, ciągle w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 06.12.05, 19:15 mam nadzieję że Majeczka dzisiaj bez kolki z tymi woreczkami to rzeczywiście jest 'zabawa' życzę powodzenia Goczis, lekarz ma obowiązek przyjechać do pacjenta, oczywiście umawia się na wizytę bo trudno, żeby zostawić wszystkich i lecieć, tym bardziej do dziecka. ja też nie chciałam chrzcić w święta, najlepiej bez mszy tylko ksiądz i chrzestni, ale nie da się - babcie itp, Marcina mama strasznie koscielna... a moja mama zaproponowała że może mi w święta chrzciny wyprawić, więc nie marudzę ubieram w końcu w polarkowy biały komplecik (allegro 12zl) na to ten polarkowy śpiworek, który tak hurtowo kupowałyśmy na allergro na to narzucona taka robiona na szydełku (ale nie odpustowo-koronkowa) narzutka-kocyk, żeby było elegancko łuk kupiłam na allegro, tiny love za 15zl! matę mamy po majci, wogóle dużo ostatnio rzeczy z allegro mam bo i wygodnie i tanio się czasem uda, a sprzedałam też już trochę, głównie dziewczecych po majci. jeżeli bywacie w parku wola to w H&M są fajne spodenki i inne rzeczy na wyprzedaży 50% czyli np po 19zl jeansy z podszewką bawełnianą itp, w jankach nie ma, więc to chyba resztki maly dzisiaj prawie nic nie spal i płakał, ewidentnie brzuch, ale ja już własciwie jem wszystko poza nabiałem ??? nie wiem od czego yalu, też czytałam opis podróży, my w styczniu lecimy do Anglii, jak to jest z fotelikiem? bierzemy tylko stelaż i fotelik, czyli musimy go zdać? jako jedno? to nam połamią, da się zabrać na pokład? dzisiaj odebrałam paszport Szymonka Marcin jutro jedzie do Wrocławia na 2 dni, akurat musi wtedy jak ja pracuję? ech, zła jestem! a wogóle to jakoś się nie dogadujemy ... ale byliśmy na to przygotowani, mało czasu, obowiązki, nerwy ... ułoży się, wiem, ale przykro tak uciekam coś zjeść wenus - pisz, pisz przecież my jesteśmy po to żeby było z kim 'pogadać' Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 07.12.05, 00:32 Kamila - My mamy wózek Peg Perego, który składa się jak parasolka i mieliśmy nadzieję, że nie każą go zdawać ale jednak.nam kazali go zdać przy wejściu do samolotu - zabierają go do luku bagażowego ale podobno układają w takim miejscu i tak zabezpieczają, że nie ma możliwości połamania (pytaliśmy o to bo też się baliśmy ale wózek przeżył 3 loty bez najmnejszego zadraśnięcia czy pobrudzenia). nasz ma zaczepy na nosidełko i nosidełko potraktowali osobno i tak: jeżeli nie macie wykupionego miejsca dla dziecka a w kabinie nie ma wolnym miejsc to prawdopodobnie nosidełko każą Wam zdać (wtedy dziecko na kolanach ale dają taki dodatkowy pas dla Malucha, który przypinasz do swojego pasa) a jeżeli będą wolne miejsca to powinni poprzesadzać pasażerów tak żebyście mieli miejsca obok siebie i wtedy dziecko może lecieć w nosidełku przypiętym na fotelu (b. wygodnie). my raz zdawaliśmy nosidełko przed wejściem do samolotu (zapakowali je dodatkowo w folię żeby się nie pobrudziło) a 2 razy mieliśmy ze sobą. myślę, ze nie macie się co martwić o połamanie a dużo wygodniej jest poruszać się po lotnisku z wózkiem niż zapakować go w walizkę dla bezp. i targać dziecko na rękach albo w nosidełku tym bardziej, że macie jeszcze Majeczkę do upilnowania my właśnie taki chrzest po wieczornej mszy - nawet niekoniecznie w niedzielę będziemy mieć (tak jak z pierwszym dzieckiem) - jak dla nas bomba - kameralnie i krótko a ta narzutka to fajny i oryginalny pomysł - chyba podkradnę i zatrudnię babcię do zrobienia - co się będzie nudzić przed Świętami owiem Wam jeszcze, że zaskoczyła mnie dzisiaj państwowa służba zdrowia - i to pozytywnie. w czasie wizyty lekarka od ręki zrobiła usg stawów biodrowych (wszystko ok) i nie kazała nam latać po szpitalu i uzupełniac brakujących badań (fenyloketonuria, TSH itp.) tylko załatwi to sama i da nam znać kiedy się zgłosić na pobranie krwi. co do szczepienia my idziemy innym trybem ze względu na to, że w Stanach nie zaszczepili nam dziecka na gruźlicę - tak więc na rutynowe szczepienia jeszcze poczekamy. na wodniste żółte kupki ze śladami śluzu nic nam nie doradziła - powiedziała, że u dziecka karmionego piersią to jest ok. no i nasze szczęście waży już 6100g i mierzy przeszło 60 cm - czyli wszystko gra )) ja o zbędnych kg nawet nie będę pisać - wszyscy je u mnie zauważyli i do tej pory nikt jakoś nie pomyślał żeby to dyskretnie przemilczeć - witajcie w kraju kompleksów ) ale to dobrze w sumie - większa motywacja do zrzucenia ) pzdr. szczególnie dla wymęczonych Mam kolkowych Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 07.12.05, 15:04 Cześć Dziewczyny, mam taka awarie sprzętu,ze małż siedzi od tygodnia i aktualnie lece na win 98, wszystko sie wiesza,ledwie chodzi, no ale po 4 dniach bez netu wreszcie mogłam Was poczytac. Nie gniewajcie sie,ze nie odpisze wszystkim,bo mi sie juz rowno pokickało, co która z Was pisała. Samej uzbierało mi sie tyle,ze jak napisze wszystko, to chyba zadna nie dobrnie do konca mojego posta... Co do chrzcin, Aniu (Aniarad) moge wypozyc Ci mojego meza,on uwaza,ze to niepotrzebny cyrk,strata czasu i pieniedzy - pewnie byscie znalezli wspolny jezyk w tym temacie Ja nie pochodze z jakiejs specjalnie swietoszkowatej rodziny ale jakos tak dziwnie bym sie czuła, gdybym miała w domu takiego małego poganina Zreszta moj przesadnie pobozny tesc mogłby nie zrozumiec,ze nie chcemy berbecia ochrzic. Ostatnio wstawil taka beznadziejna gadke o tym,ze po co po chrzcinach przyjecie,ze to strata pieniedzy i ze po mszy mozna rozjchac sie do domow - ostro musiałm sie w jezyk ugrysc, zeby mu nie wypalic, co mysle o takich tekstach. W ogole,jak do tej pory nie narzekałam na tesciow, tak odkad Beniamin sie urodzil to jakis koszmar. Bez przerwy jakies uwagi, przypominanie metod wychowawczych i pielegnacyjnych sprzed 30 lat, a moje zdanie jako matki w ogole sie nie liczy. Ostatnio postawili nas w takiej głupiej sytuacji,ze szkoda gadac. Wystarczy powiedziec,ze nie umawialismy sie na wizyte u ich ( weekend jedyny cza dla mnie i meza!!!)ale okazało sie,ze oni czekaja,a jak nie przyjedziemy, to bedzie swieta obraza. My prosto z zakupow,bez pieluch na zamiane, chusteczek darlismy do nich. M wsciekły,mnie ze złosci z uszu az sie kociło, no ale nic nie mozna powiedziec,bo za niedługo bede tesciowa posic o zajmowanie sie małych. Choc szczerze mowiac mam coraz wieksze obawy i watpliwosci. Co do seksiku, to u mnie tez nerwowo ale z zupełnie innej przyczyny niz u Was. Ja jak zwykle musze miec inaczej niz wszyscy. M wyrazal chec zaraz po porodzie,kiedy ja kompletnie o tym jeszcze nie myslalam. Teraz to ja mam ochote a on jest zmeczony Juz sie zdazylismy o to pare razy poklocic, ja sie oczywiscie poryczalam i ogolnie do dupy. Nie bede Was zanudzac moimi osobistymi problemami,bo to temat na zupełnie inne forum, choc jak mnie znowu dopadnie dołek, to chyba sie Wam wyzale,bo raz,ze nie mam z kim o tym pogadac a dwa,ze czuje sie tu jak z grupa najlepszych przyjaciołek O brzuszku Benia nawet nie wpominam,bo szkoda czasu - dalej jest fatalnie. Na dodatek ostatnio berbec zasypia mi o 24(((((( KOSZMAR. Z kupami tez nienajlepiej. Sa ostatnio mało obfite, w zasadzie wonite i zadazaja sie pomaranczowe _ czy to jest biegunka?? Camilacia Ciebie chciałam zapytac jak dajesz rade juz do pracy wrocic? Jak sobie to wszystko tak sprytnie organizujesz? Goczis, Lenka - gratuluje nowych domkow Szczerze zazdroszcze,bo ja mam tak durnych sasiadow, ze chetnie bym sie stad wyniosła.Ostatnio walcze z jednym typem, bo wylazi palic przed blok i kapci przy otwrtych drzwiach na klatke - mieszkam na partezre. Smrod taki,ze szkoda slow, a wszystko leci mi do mieszkania i mały to wdycha((((((( Bozena cały czas mam na uwadze prosbe o foty z Szombierek ale poki co pogoda do bani i w ogole nie mam ich jak wrzucic na forum. Jak wyjde na prosta z tym podłym sprzetem to pokombinuje. Jalu witam w kraju))))))) Jezooooooooooo, ale sie rozpisałam. Pozdrawiam serdecznie wszystkie te,ktore dobrneły do koca. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 07.12.05, 15:16 cześć, Aniu, z teściami tak to jest czasami - albo udzielają tysiąca rad jak Twoi, albo jak moi - niby nic nie mówia, ale kiedy nie trzeba to się muszą wtrącic. Chociaż oni szczególnie wyrażaja swoje opinie nt naszej budowy, że za wolno, za szybko, nie teraz, nie później. Teśc chiał nam nawet rozmieszczenie okien przestawic w salonie, bo...co ludzie powiedza jak nie będzie wystarczającej liczby okien od ulicy. Brrrr. I mój mąż tez złapał jego zdanie, ale na szczęście pani nanosząca zmiany na projekcjie przywołała mojego M do porzadku. Uff. Yalu, to świetnie, że już po usg bioderek i , że miło Cię ta nasza Pl służba zdrowia zaskoczyła. W mojej miejscowości tez nie jest z tym źle,. Ale najgorsze jest to, że mam dzieci pozapisywane do dwóch róznych przychodni i musze cos z tym zrobic, bo niewygodnie biegać to tu to tam. Zapominam sie umówic na usg bioderek, oczywiście nie moich, i jednak do tej pory nie zadzwoniłam w sprawie kupek śluzowych do pediatry. NAgane powinnam sobie wystawic, że przy drugim dziecku taka spokojna jestem, aż za bardzo chyba. Bo z drugiej strony myslę sobie, że lekarz pewnie i tak nic nowego mi nie powie. Ja też czuję sie wśród Was prześwietnie, jak w przyjacielskim gronie. Może my się kiedys na żywo jakoś pozbieramy i zobaczymy?? Ciekawe. Byłoby świetnie. Pewnie poznałybyśmy się - ze zdjęć Piszcie kobiety, bo dzisiaj tak smutno, a tu prawie cisza (gdyby nie Ania). Pozdrawiam, Odpowiedz Link Zgłoś
mmonia74 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 07.12.05, 15:22 ankamk- dobrnęłam do końca, ja tam lubię czytać długie posty Moja Maja ma już kolkę 2 razy dziennie. Ta druga to chyba gratis po stosowaniu infakolu((( Wyniki moczu małej ok. wynika, że wodniste kupki ze śluzem to jej "uroda". Dziś też były lekko pomarańczowe i nie mam pojęcia czy to znowu coś niepokojącego. Jutro idziemy ją zaszczepić to się wypytam innego lekarza. Wyszłam dziś z domu na 2 godz i załamka - Maja nie chciała jeść z butli, choć już to świetnie robiła, ryczała a karmiłam ją tuż przed wyjściem. Nie wiem jak ja wyjdę w sobotę i niedzielę na zajęcia. Camilcia podziwiam Cię jak Ty dajesz radę z dwójką maluchów i powrotem do pracy. U mnie w kwestii seksiku jeszcze cisza- z mojego powodu. Muszę najpierw iść na kontrolę do gina. Chciałam się umówić w tym tygodniu, ale nie miał czasu. Mnie się zbytnio nie spieszy, ale mój M.... Pozdrawiam Was cieplutko (u nas straszna chlapa pośniegowa na dworze- ohyda)! monika Odpowiedz Link Zgłoś
mmonia74 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 07.12.05, 16:30 wenus - ja jem tak jak do tej pory i kolki pojawiły się tydzień temu, dlatego myślę, że chyba zmiana mojej diety nic nie pomoże, ale byłabym gotowa na to pisz często, po to tu jesteśmy))) aniarad- jeśli chodzi o spotkanie to niezły pomysł, tylko w jakim mieście, może w samym środku Polski?))oczywiście jak maluchy już sobie podrosną, ja w każdym razie na pewno bym Was poznała ze zdjęć to tyle, pa! Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 07.12.05, 17:15 Tez kupiłam Beniaminowe mate,tyle,ze na Mikołaja. Nie chciałam pstrokacizny wiec wyszukałam na necie taka niebiesko-brozowa - przyszła błekitno-kremowa przez co troche mdła ale to i tak wsztsko kit,bo mały polezy 10 minut i zaczyna sie krecic a potem plakac. Na dzien dobry ja obrzygał... Ostatnio strasznie ciezko mi go czyms zajac. Najlepiej oczywiscie jak jest na rekach i "zwiedza" z ktoryms z nas mieszkanie - wtedy jest mega interesujaco. Uwielbia lampy, szczegolnie halogeny w kuchni,namietnie do nich guga Usmiechy rozdaje poki co bardzo oszczednie, najczesciej do mnie, co niezmiernie mnie cieszy Czesto przy jedzeniu bardzo mi sie przyglada, po czym rzuca ten swoj cudny, bezzebny usmiech. Guga,gaworzy, raczki poki co odkryl na tyle,ze namietnie wkłada do buzi i ssie tak mocno i tak głosnoo,ze słychac go nieraz w drugim pokoju. W ogole bardzo sie zmienil, czuc,ze zrobl sie taki bardzo "kontaktowy". Co do wagi,to dalej nie mam poecia na jakim jestem etapie. Nie wazyłam sie przed ciaza,wiec nie wiem od ilu zaczelam.Licze od pierwszego wazenia u gina ale wiem,ze wtedy było juz sporo na +. Teraz w dziny wchodze,rano sa luzne,wieczorem cisna - wiem,wiem,powiecie,ze zdurniałam kompletnie Brzuch jak stoje wyglada oki, gorzej jak siade - fałdy,fałdeczki i takie rozne....mało przyjemne. Ale wczoraj zrobiłam sobie mikołaja i nazarłam sie ciasta, a poniewaz goscie nie jedli, to dzisiaj znowu mam swieto)))))))) Dobra zmykam,bo po tej przerwie kompletnie Was zanudze. Buziaki Ania Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 07.12.05, 17:31 Hej! Wenus-moje Maleństwo ma buzie bez zadnych zmian (jescze jej troche tych bialych punkcikow po porodzie zostalo, ale to z czasem zniknie). Nie jem czekolady,zadnych kupionych ciast (w ogole nie jem slodkiego poza dzemami, ktore sama zrobilam w wakacje i cukrem w herbacie), z nabialu jedynie maslo (probowalam serki Danio,ale po tym bylo wiecej sluzu, wiec sobie pomyslalam,ze to moze od tego i przestalam). Ogolnie jem mniej niz na poczatku. Wchodze we wszystkie swoje ubrania przedciazowe, a czesc jest za wielka - szczegolnie spodnie wisza mi na tylku tylko niektore bluzki mi sie nie dopinaja na biuscie Dzis Nele męczyly gazy od samego rana, znaczy od 5.30, a kupke zrobila dopiero o 16. Porazka! Te paskudne brzuszki udoparniaja sie na rozne sposoby na kolki. Mmonia gratulacje sprytu w przyklejaniu woreczka do badania moczu. Mi udalo sie pobrac dzis ale dopiero za drugim razem. Za pierwszym cos za slabo przykleilam i polecialo bokiem. Wyniki jutro po 11. mam nadzieje, ze nie bedzie nic niepokojacego. Co do listonoszy, to u mnie w Pozn.ciagle listonosz olewa sprawe i zostawia awizo, ze nie zastal nikogo w domu. Oczywiscie nie pisze godziny o ktorej byl, a z takim awizo nie mozna sie odwolac. Jeszcze bedac w ciazy zrobilam awanture na poczcie, ale uslyszalam tylko, ze listonoszowi za ciezko nosic paczki... No comments. Co do raz przedpotopowych, to ja sie scieram z mama i radami sprzed 25 lat i babcia i radami sprzed 50lat. A tekstow,ze mam za malo pokarmu, zbyt chudy pokarm i w ogole nie taki, mam dosc. Nie wiem,czemu nikt tego nie rozumie. Jak byla u nas pediatra, to poprosilam, zeby wytlumaczyla mamie, jakie sa obecnie zalecenia co do karmienia piersia i troche mama przystopowala z dobrymi radami. Tylko czemu mnie nie chce sluchac, choc od 2 miesiecy mowie jej dokladnie to samo??? Babcia jest niereformowalna. Yalu-super,ze zaskoczyla Cie polska sluzba zdrowia. I to pozytywnie. U mnie jak narazie wrazenia nienajlepsze. Camilcia-poznanska p.doktor, jak na 100% nie jest sie przekonanym,ze Maluch chory nie przyjezdza (nawet prywatnie nie chciala). Na szczescie mamy druga lekarke prywatnie i ta nie robi scen, ale za kazda wizyte trzeba placic. I tak zle i tak nie dobrze. A do mnie lekarz by przyjechal, gdyby goraczka podchodzila pod 42stopnie. Z 40 mozna pojechac i czekac w kolejce do lekarza. Aniarad - moze rzeczywiscie sluz w kupce u dzieciaczkow na piersi jest normalny tak jak ktos na Mijaczkowym forum pisal... Zwariowac mozna. Dziekuje za info o cerazette, poczlapie sie chyba jednak po te pigluki jak tylko wroce do Poznania. Mam megaobsesje przed nastepna ciaza. Narazie mam nadal co jakis czas lekkie plamienie. Mija 2 miesiace od porodu, a mi raz na 3-4dni jeszcze cos sie na wkladce pojawia (brazowo-sluzowate). Czy to normalne? Lekarz po pologu mowil,ze wszystko dobrze sie zagoilo, wiec czemu to plamienie? Atka-zwalczylas nawal? Bozenka, a Wy planujecie w ogole powrot do Polski? Paulina, to rzeczywscie mieszkamy daleko od siebie, ale moze kiedys, jak juz sie ociepli, to spotkamy sie gdzies na spacerze w polowie drogi, np. w Parku Wilsona, Palmiarni, albo nie w polowie drogi ale w jakims fajnym miejscu? Wracasz do pracy od razu po macierzynskim? A spotkanie forumowych mam byloby fajne jak dzieciaczki nieco podrosna i bedzie cieplutko Pozdrowionka, bo kwękuś sie obudzil! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 07.12.05, 17:44 no to sie najadla czemu ona teraz je 4 razy po 5 minut z przerwami miedzy tym po 10 minut, skoro do niedawna wisiala nawet godzine na jedno karmienie? Nela tez wklada piastki do buzi i denerwuje sie bo cale nie wchodza, zawsze jakis palec zostanie na zewnatrz. A cmoka przy tym jak szalona. A ze smoczkiem, jak juz mi sie wydaje,ze go zaakceptowala, to nastepnego dnia pluje nim na odleglosc. Pa Odpowiedz Link Zgłoś
awa1109 Re: Goczis 07.12.05, 18:41 Cześć! Chciałam napisać coś na temat listonoszy. Mam w rodzinie listonosza. Jest to bardzo ciężka praca. Oprócz sterty listów, listonosze obciążani są ulotkami i gazetkami supermarketów. Dziennie noszą nawet 20 kg i więcej, pensja wynosi 900 zł, supermarkety płacą poczcie za roznoszenie ulotek i gazetek a listonosze nic nie dostają. Pracują od 7 a czasami wracają o 22. Paczkami powinni zajmować się inne osoby. Ja też czasami wkurzam się kiedy widzę że leży awizo a ja byłam w domu. Ale rozumiem że paczki są za ciężkie dla listonoszy, przecież oni jeżdżą na rowerach (własnych a nie danych na poczcie co też jest skandalem). Ludzie różne rzeczy zamawiają np. opony, albo ostatnio pająki jadowite. Co do plamienia - ja jestem 6 tygodni po porodzie i teraz też raz na jakiś czas zdaża mi się krwawić. Pozdrawiam gorąco pomimo paskudnej pogody Odpowiedz Link Zgłoś
kurczaczekp Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 07.12.05, 19:07 Hej dziewczyny! Już nie mogę na mój kręgosłup! Codziennie mniej więcej od 18.00 do 22.00 czyli do zaśnięcia małej, Oliwka chce żeby ja nosić, a odłożenie jej do łóżeczka kończy się krzykiem (i to jakim! ). Kurcze jeszcze mój M. pojechał coś załatwić i zostawił mnie z nią samą, a ja już nie mam sił. Dobrze ze mała w ciągu dnia nie wymaga noszenia, bo tak przynajmniej mój M. jak wraca z pracy to pomaga mi ją nosić. Tylko mężuś niezadowolony dlaczego córcia płacze akurat jak on wróci do domu . Teraz na szczęście udało mi się ją uśpić, ale lada chwila pewnie da sygnał. Gosia ja tez już nie mogę słuchać rad mojej mamy, która jak zawsze ma racje (oczywiście wg. Niej). A dzwoni dosłownie codziennie, a czasami nawet kilka razy w ciągu dnia i coś tam radzi, czasami jak zadzwoni a mała akurat płacze, to mama panikuje co się stało dziecku, tak jak bym coś zrobiła małej! Uff.... Dobry pomysł z tym spotkaniem, do Parku Wilsoana czy Palmiarni to ja akurat mam 7 min. drogi tramwajem, więc było by to niesprawiedliwe w stosunku do Ciebie, ale na pewno znajdziemy jakieś sprawiedliwe rozwiązanie . Co do powrotu do pracy, to po macierzyńskim mam jeszcze do wykorzystania za 2004 i 2005 rok – 40 dni urlopu, wykorzystam więc to, a potem niestety będę musiała wrócić, chociaż nie wiem jak ja to przeżyję. Lecz myślę o tym żeby wrócić, ale na część etatu...mój M. pracuje w prywatnej firmie z rodzicami więc sam może sobie ustalić godziny pracy i będziemy dzielić się obowiązkami wychowania naszej pociechy. Tylko nie wiem jak to będzie bo mój M. nie chce małej przewijać, jak idzie sprawdzić czy mała zrobiła kupkę, woła mnie żebym ją przewinęła bo mu się brzydzi taka kupa, tłumacze mu ze ma się przyzwyczajać na takiej kupie, bo jak go zostawię z mała jak będzie miała 6 miesięcy i już jadła dodatkowe produkty, to jak zrobi kupe to dopiero będzie smród! A on, ze da sobie wtedy jakoś rade..aż się boję pomyśleć co to będzie! Ok. idę coś zjeść, zanim terrorystka się obudzi, bo potem kąpiel (i znów krzyk przy ubieraniu!), To papa! Pozdrowienia dla wszystkich i spokojnej nocy życzę! Paulina Odpowiedz Link Zgłoś
bozena122 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 07.12.05, 21:26 Witam Was wszystkie! Musze to tez powiedziec - ja tez sie czuje jak wsrod grupy przyjaciolek i nawet jak czytam wszystkie posty z dwoch dni , to czasem probuje sobie dobrac glosy, tak jakbym slyszala rozmowe i zastanawiam sie , ktora jaki ma glos. Moj maz mowi mi, ze ja to juz uzalezniona jestem , bo jak kompa wlaczam to wchodze po pierwsze i przede wszystkim na nasze forum. Dziewczyny, nie przejmujcie sie zadnymi "dobrymi radami" , chrzest bojowy trzeba przejsc, ale zawsze sluchajcie tylko siebie i swego matczynego instynktu, tylko MATKA wie, co dla jej dzidzi jest najlepsze i wlasnie to Wy macie racje. Jednym uchem niech wam wpadnie, drugim wypadnie. Nie dajcie sie zakrakac i robcie, co wam serce podpowiada. Z doswiadczenia wiem jak mama i tesciowa probuja "ulatwic" zycie, he he he. Yalu - to pieknie, ze mieszkasz w Krakowie, mam ogromny sentyment do tego miasta. Dobrze wyszlo jak na poczatek z ta sluzba zdrowia. Tak mi ten Twoj powrot do kraju tesknote na nowo rozbudzil, ze az mi cos w serduchu sie dzieje. Goczis - moim najwiekszym pragnieniem jest do kraju wrocic, ale jak na razie nie ma takiej mozliwosci. Ze wzgledu na prace. Wiecie, wczoraj tak patrzylam na moje dzieci i sie rozczulilam, bo inne dzieci to maja babcie i dziadkow , co to na Mikolaja do wnukow przychodza , a moje to tylko przez telefon. Maksiu malutki nie rozumie, ale moja Daria to czasem placze z tesknoty, a ja z nia. Ona strasznie do rodzinnych kontaktow przywiazana, a tu doopa zbita nikogo. Zycie, ech, nie ma co gadac. Dobrze, ze jestescie Ankamk - ludzie z Szmobierek sa bardzo ciezkostrawni jesli chodzi o "wspolprace" sasiedzka , ale walcz i zwracaj uwage, niech spada sprzed tej klatki gdzies dalej, bo jak on nie chce zeby mu w domu smierdzialo to niech innym tez nie smrodzi, sru stamtad. czyzbym cos czytala o dlugich postach? trzymajmy sie dzielnie pa pa Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 07.12.05, 23:21 miałam odpisać, ale nie mam już siły, pewnie w piątek bo M będzie w domciu, tymczasem pozdrawiam i życzę dobrej nocki bardzo Was lubię Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 08.12.05, 00:23 a jednak nie poszłam spać Aniu (ankamk) pisz jak chcesz nie tylko w temacie dziegciowym przecież nasz stan emocjonalny też bardzo istotny, bo jak szczęśliwa mama to dzidzia spokojna itd. Ja do pracy chodzę 3x w tyg 2x na 1,5h, raz na 3h + dojazd (ok. 5min w jedna strone) więc jakoś daję radę, zajęcia zaczynam po 17 i z dziećmi zostaje Marcin, a jak go nie ma bo np. służba albo coś to moja mama/teściowa/jego siostra lub ktokolwiek kto może. W weekend mam tylko jedna grupe, nie chciałam ich zostawic bo to ostatni rok i tylko 15h w semestrze, więc parę razy po kilka godzin, prawie koło domu, więc blisko. Czasem nie jest łatwo, szczególnie jak Marcin wpada w ostatniej chwili z pracy, ale kasa porządna za to (prywatne szkoły) no i chyba dla mnie też jednak odetchnięcie, chociaż wolałabym inny rodzaj – masaż itp., ale budżet domowy by strasznie ucierpiał na moim niepracowaniu... Pomimo tego, że lubię chodzić do pracy ‘na chwilkę’ to czasem i tak mam żal do Marcina, że nie zarabia tyle, żebym mogła spokojnie olać.... Yalu, my z parasolką też lataliśmy już i ok., ale teraz nie chcemy targać gondoli, tylko fotelik + stelaż, mamy bebe confort, a jak to oddam spięte to mi połamią, chyba się uprę żeby zabrać fotelik do środka jednak Aniu (aniarad) zazdroszczę budowy i planowania i całego zamieszania ale jak bardzo miłego Monika, kolka mija z wiekiem, więc jeszcze troszkę tylko i będzie z głowy Moja waga to ok. 8 na plusie, ale ja bardzo byłam chuda przed, brzuch – tragedia!!!! W dodatku nie mogę ćwiczyć bo boli jak cholera! Nawet jak dotykam to boli, albo jak się gwałtowniej podniosę, ech, uroki cc.... Goczis, rady są super możnaby książkę napisać, jak maja się urodziła to moja teściowa mi poradziła, żebym do mleka dosypywała mąki krupczatki (cokolwiek to jest???) i tym podobne He He Nasz listonosz chodzi jak błyskawica, czasem zanim ja dojdę do drzwi to on już uzna ze nikogo nie ma i jest na drugim koncu ulicy, a paczki przywożą oddzielnie jakieś 2 listonoszki. Paulina, nikt nie przebije męża znajomej – został biedak z dzieckiem i jak zaczęło płakać to się tak zdenerwował że wyszedł zapalić na balkon!!!!!! Więc dobrze że chociaż zagląda do tej pieluchy Cyfrówka mi się popsuła (((((( dzisiaj wysłałam do reklamacji No, chyba wreszcie nadrobiłam długością Sylwia gdzie jesteś? Atka, ja przy zastojach włażę do wanny z ciepłą wodą i powoli dotykając pierś zmasowuję, a właściwie to samo wypływa, mam kąpiel w mleku wtedy hehe Teraz jeszcze jedno – mam kryzys mamy podwójnej, strasznie się czuję rozdarta emocjonalnie... chciałabym z mają i jednocześnie z Szymusiem tak jak kiedyś z mają, tak leżeć i patrzeć jak on śpi i całować te malutkie palunie ... maja dzisiaj płakała po raz pierwszy że ‘nie chce żebyś ciągle pilnowała Szymonka tylko mnie’ aż się z nią popłakałam, może dlatego tak mnie wzięło, buuuuuu Odpowiedz Link Zgłoś
lenka30a Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 08.12.05, 11:15 Ratunku!!! Moje własne małe dzieciątko wykończy mnie psychicznie... Ona Juz prawie wcale nie chce spać w dzień, poleży grzecznie z godzinę, a potem jak zacznie marudzić to można oszaleć, jęczy i jęczy, musze ją kołysać, żeby choć na chwilę zasnęla i rzeczywiście, czasem ją bujam z pół godziny , a ona spi potem 5-10 minut, budzi się uśmiechnięta i gotowa do zabawy. Wczoraj usnęła dopiero o 11 wieczorem po 1,5 godzinie usypiania.W dodatku dziś dostałam okres...i jestem padnięta Dziewczyny bardzo Wam dziękuję, że się do mnie odezwałyście przepraszam, że nie odpowiem na Wasze wszystkie zapytania, ale nie mam kiedy przeczytać poprzednich postów, nawet teraz piszę z małą na ręku. Ciągle karmię przez nakładki, mała za nic nie zje z samej piersi, ale z butelki tez sie naje, tylko tak smiesznie cmoka przy jedzeniu, mała gapcia. Tak w ogóle to widzę duże zmiany w jej zachowaniu, potrafi się sama zabawić, patrzy na wszystkie grzechotki i telewizor również, ale najbardziej interesuje ją włączone światło, paluszki wkłada do buzi i cmoka zawzięcie no i te jej usmiechy całe szczęście, że dziś pójdziemy na spacer, bo bym oszalała z nią w domu, a tak przynajmniej troche odetchnę czasem ją jeszcze dopada ból brzuszka, ogólnie miała 3 poważne ataki kolki, to chyba niezbyt duzo, ale płakała wtedy tak, że nie m.żna jej było w zaden sposób uspokoić, biedactwo. Nadal daję jej po karmieniu espumisan, granulki magnezium firmy dago-med i moze to jej pomaga Dziewczyny czy Wy czasem denerwujecie się na Wasze dzieciaczki? Czy tylko ja jestem jakaś nienormalna... Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 08.12.05, 11:42 Bożenka a ile Wy w tych Niemczech już mieszkacie? Strasznie Ci współczuję bo wiem jak to jest my podjęliśmy w tych Stanach decyzję kamikadze - zdecydowaliśmy się na powrót nie mając tu pracy ale smyknęło nam się - na 2 tyg. przed powrotem M dostał propozycję pracy i już pracuje. spadło nam to jak przysłowiowa gwiazdka z nieba i chociaż tutaj długo nie będziemy żyć na takim poziomie jak w USA to i tak wolimy być tutaj no właśnie M ma dzisiaj urodziny więc z samego rana pobiegłam do sklepu żeby jakiś torcik upiec, zapowiedziała się też rodzinka ale nie wiem jak ja to przygotuję wszystko bo Daniel marudzi od samego rana - śpi tylko na rękach i to tylko u mnie a jak Go odkładam to zwajdzenie na cały dom - już mi ręce opadają od tego noszenia a jeszcze jestem strasznie przeziębiona i wolałabym Go nie zarazić a tu masz! Ech rzuciłam te całe przygotowania i jak teściowa chce imprezować to niech przyjeżdża i przygotuje impre sama a co mi tam! Ja teraz nie wiem ile mam na plusie ale dużo - ubrań przedciążowych nawet nie mierzę bo się nie chcę załamać a ćwiczyć tak jak Kamila nie dam rady bo brzuchol boli jak wściekły. ja to nawet za dużo z dzieckiem nie pospaceruje bo wszystko rwie ale to pewnie przesilenie w trakcie przeprowadzki i podróży. Kamila a może to przez to że u nas to już 2 cięcie? no nic jak skończę karmić to się odchudzę a teraz jakoś przeboleję. niestety tak jak Goczis tzn. bez słodyczy ja nie dam rady bo cukier mi strasznie skacze (podobnie jak cisnienie) ..ech nawet mi się nie chce do lekarza z tym...ja to wogóle jeszcze na kontroli po nie byłam ale pewnie zbiorę się na dniach. Goczis mi po pierwszej cc tak plamiło prawie 12 tyg. a wszystko było git, nawet okres w międzyczasie miałam (jakieś 6-7 tyg. po cc). w końcu lekarka kazała mi brac nospę na wyciszenie macicy i się uspokoiło. ok kończę bo dzieci wzywają (Kamila ja mam podobne odczucia tzn. że nie mogę ani jednemu ani drugiemu poświęcić tyle czasu ile bym chciała ale chyba nie ma wyjścia z tej sytuacji). pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
atk2001 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 08.12.05, 15:54 cholercia, no i zapomniałam, co która z Was napisała )) Bożena - współczuję tej obczyzny, mój teść jeszcze w lipcu wyjechał do Włoch zarobić (na miesiąc, dwa) no i jeszcze go nie ma i na święta nie wraca; a pierwszy był do tego żeby się wtrącać, że dziecka nie mamy i żebysmy wreszcie zaciążyli, no i mnóstwo tekstów usłyszałam pt. pieniądze nigdy nie mogą być ważniejsze od rodziny - a tu proszę, pierwszy wnuk mu się urodził, a on tylko o mamonie myśli. szlag mnie trafia, jak o tym myślę. Lenka - ja też się czasami tak strasznie denerwuję na malca, jak on płacze i płacze; ale jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się na szczęście wydrzeć na niego, tylko takie straszne podirytowanie czuję i wiem, że to z bezsilności. a' propos cerazette - już wiem, że to nie dla mnie; ginka mi powiedziała, że ze względu na niską dawkę hormonów spóźnić się z braniem tabletki można góra 3 godz. - a ja niestety należę do mega zapominalskich. no i chyba będziemy jechać na prezerwatywach. wszystkim dziewczynom z dwójką dzieci mogę napisać jedynie - JESTEŚCIE WIELKIE, że dajecie radę. Mi się słabo robi na samą myśl o jeszcze jednym dziecku. A tak wogóle to kiedy te różne traumy poporodowe mijają??? Bo ja wcześniej tak chciałam mieć dwójkę dzieci, a teraz na wspomnienie porodu ciarki mi po plecach przechodzą. ankamk - pisz spokojnie o tym, co Cię trapi. w końcu teściowie to też nie temat na to forum, a zobacz ile się już o tym nabazgrałyśmy... o mężach też tu sporo było )) wczoraj zjadłam rybę i wydawało mi się, że kupa Jerzyka nią potem śmierdzi - czy to możliwe? czy ja już kupową schizę mam? jeszcze mam pytanie o ściąganie pokarmu laktatorem - kiedy się to robi? po karmieniu (wtedy jest przecież mniej pokarmu), czy przed (dzidek się nie naje), czy pomiędzy (a wtedy ile po ostatnim karmieniu)? bo ja chciałabym powoli przyuczać Jerza do butli jak będziemy chcieli gdzieś wyjść i nie wiem jak się do tego laktatora zabrać. acha, i czy trzeba na raz ściągnąć, czy można na raty? sorki za głupie pytania, ale ja naprawdę bladego pojęcia nie mam. wszystkim dziękuję za troskę o moją walkę z zastojem pokarmu - na razie 1:0 dla mnie )) jakby Wam się (tfu tfu) jeszcze przytrafiło to polecam takie żelowe torebki-kompresy z apteki (firmy Nexcare). można je włożyć do zamrażalnika i podgrzać w wodzie lub mikrofali i robić sobie okłady na piersi - super sprawa zamiast ciepłych kąpieli/pryszniców i okładów z zimnej kapusty. polecili to w szpitalu mojej koleżance, która trafiła tam z zapaleniem piersi (miała 40 st. gorączki, a pierś trzeba było drenować, ma teraz dziurę w piersi przez którą ściągają jej ropę - uważajcie więc i nie lekceważcie pierwszych objawów zastoju). przypomniało mi się jeszcze, że chciałam zapytać, czy Wy też czasem czujecie, jakby Wam się w piersiach coś tak jakby szpileczką przetykało przez kanalili mleczne? taki ni to ból, ni to nie wiadomo co, kłujące takie? ściskam, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
tufda Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 09.12.05, 12:19 Witajcie Dziewczyny, melduję się po długiej nieobecności i tym razem to na stałe. Mężysko się zlitowało i zafundowało ni łącze do internetu - znów czuję, że żyję!!! Podziwiam Was za to zorientowanie w waszych/naszych forumowych sprawach, ja po takiej nieobecności nie mam juz szans aby to nadrobić. Już od tygodnia miałam sie odezwać ale właśnie we wtorek Hania się rozłożyła chorobowo. Przywlekła bidula coś z przedszkola i do wczoraj się wykluwało więc ani my ani lekarka nie wiedziała jak jej pomóc. Trzy dni temperatury w okolicy 39 to horror. Ale teraz już wiemy, że to tylko. aż angina. Przynajmniej jakies leczenie można zastosować. Teraz już tylko muszę skupic się na Marysi, żeby jej starsza siostra tego paskudztwa nie sprzedała. Co do moich problemów macierzyństwa to po za deprechą, którą załapałam jakiś miesiąc temu i uporczywych kolek u Marysi to zaczynam wychodzić na prostą. Powiem szczerze, że z ta deprechą nie było lekko. Załapałam ją akurat w czasie gdy Hania przechodziła swoją pierwszą chorobę "odprzedszkolną". Sama w domu cału dzień, jeden dzieciuf chori i marudny, drógi dopiero co wyskoczył z brzucha i jeszcze mało zorientowany w prawach życia po tej stronie, ja cały dzień w domu i beż netu i kontaktu z ludźmi. No i jeszcze kryzys laktacyjny związany z początkami karmienia i stresem. Okropieństwo - nikomu nie życzę . No ale to już mamy zarzegnane więc kończę narzekanie. Co do karmienia, to my właśnie mamy tzw. kryzys laktacyjny (przełom 3 i 4 miesiąca życia) ale się nie poddamy. Po tych wszystkich jazdach z Hanią (zapalenie krtani, zapalenie spojówek, rota wirus) Marysia jest zdrowiuteńka (tfu, tfu...) nawet nie draśnięta tymi wszystkimi poHankowymi bakteriami. Pediatra twierdzi, że to dzięki karmieniu piersią Marycha taka odporna. I całe szczęście z dwoma chorymi zasmarkanymi to na 100% nie dała bym rady. Tak więc i ja nerwy mam na granicy zużycia . W sprawie antykonceptów to z uwagi na karmienie dałam sobie chwilowo spokój. Teraz stosuję antykoncepcję unikową. Za długo tak nie pociągniemy choć przy Hance, wstyd się przyznać, stosowałam ją prawie półtora roku. Cierpliwy nadwyraz ten mój chłop. Choć powiem Wam, ze przy dwójce dzieci to nawet jak chęci są to niestety zmęczenie wcześniej człowieka dopada (. Co do pokarmu, to też zamierzam zacząć odciągać i też mam takie wątpliwości jak Atka. Chyba się na forum laktacyjnym zapytam? No pożaliłam się trochę i od razu mi lepiej. A teraz tylko czekać aż Hanka wydobrzeje i pójdzie do przedszkola (dopiero w styczniu - po takim siekierzastym antybiotyku). Będę wtedy miała trochę luzu. Bo Marysia - poza kolkami to zupełnie nie problemowe dziecko a i kolki mam nadzieję niedługo przejdą. Mara całymi dniami sie do mnie chicha a jak nie dop mnie to do wszystkich zabawek w zasięgu wzroku. Takie pogodne z niej słoneczko, że aż się dziwię jak ona te swoje małe akumulatorki ładuje w taką brzydką pogodę. No i w przeciwieństwie do Hanki potrafi poleżeć sama i dac mi się: umyć, ubrać, najeść, napić itd... No to na tyle tych skarg i pochwał. Pozdrawiam Was. Dobrze, ze jesteście . Magda z Hanią i Marysią. PS. Dzięki za słowa uznania dla podwójnych mamuś. Nie jest lekko uwierzcie mi. Ale nie żałuję i myślę, że za jakieś dwa lata (tak było po Hance) zacznę pomalutku myśleć o trzecim. W końcy taki był plan. PS2. Jeszcze tylko gdyby Marysia zaczęła robić w jakiś rozsądnych odstępach czasu kupkę (a nie raz na tydzień i dłużej) to by była bajka.... Odpowiedz Link Zgłoś
tufda Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 09.12.05, 12:21 PS3. Czy te łapu w Marysi buzi to już zęby?? Za nic nie pamiętam jak to było u Hanki. Zęba dostała w 7 miesiącu ale jak długo się śliniła?? Odpowiedz Link Zgłoś
tufda Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 09.12.05, 12:24 PS4.Dziewczyny, sorry za błędy. Teraz to czytam i aż właos mi się na głowie zjeżył . Odpowiedz Link Zgłoś