Dodaj do ulubionych

MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI I BARTUŚ 2005 CZ II

    • olina77 jest już czerwiec 2006! Pamiętacie to jeszcze :-)) 26.10.05, 17:36
      Pozwoliłam sobie przywitać się z przyszłorocznymi mamusiami w imieniu
      tegorocznych mamuś smile
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=34251&s_action=f_add
    • olina77 Pół roku!!! 26.10.05, 23:03
      Za godzinę Bartosz Paweł wkroczy (a raczej wpłynie we śnie) w swoje drugie
      półrocze życia. Życzę mu: żeby mniej chorował, nie musiał latać po lekarzach
      tak często jak dotąd, żeby alergia na krowie mleko okazała się mocno na
      wyrost, żeby rozwijał się książkowo jak jego czerwcowi rówieśnicy i żeby nie
      miał więcej bolesnych zabiegów!
      KOCHAM CIĘ SYNKU!!! smile))
      • muszelka04 Re: Pół roku!!! 26.10.05, 23:24
        To ja dołączam się do życzeń dla Bartusia.
        Kochany, Ty nie sprawiaj rodzicom problemów, kochaj ich najmocniej na świecie,
        daj im czasem pospać, pogódz się z krowim mleczkiem, nie kichaj, nie prychaj,
        bądz zdrowy, przerośnij czerwcowych rówieśników i urośnij mamie i tacie taki
        duzy, duży, duży.
        Całuski od cioci Agi i rówieśniczki Martynki smile)
      • emma_euro_emma Re: Pół roku!!! 27.10.05, 00:27
        No tak, to już dzisiaj...
        Dołączamy się do życzeń, a także dorzucamy swoje 3 grosze, tzn. życzymy Bartkowi, żeby miał w końcu święty spokój; od cierpienia, od chorób, od szpitali i tak w ogólesmile No i mnóstwa uśmiechusmile
        • ekim3 Re: Pół roku!!! 27.10.05, 11:03
          Wszystkiego najlepszego dla Szanownego Jubilata!!!! wink)))
          Zdrowka, zdrowka i jeszcze raz zdrowka a dla Rodzicow pociechy z synka i
          mnostwa radosci zwiazanych z rodzicielstwem.

          Obsliniony buziak i uscisk lapki od Mateuszka dla Bartusia wink)
          • katikaa Re: Pół roku!!! 27.10.05, 11:34
            Wszystkiego najlepszego dla Bartusia i Jego wspaniałych cierpliwych rodziców!!!
            Duuzo zdrówka i samych pomyślnych wieści, spełnienia pierwszych marzeń ( tych o
            huśtawce i nie tylkosmile życzy Tymuś, który właśnie wrócił z ostatniej wizyty
            kontrolnej od neurologa, gdzie usłyszał w końcu: wszystko w porządku! (I hope so!)
            My już za moment będziemy mieć 5 miesięcy, wczoraj się więc 1 raz przewróciłem
            na plecki z brzuszka - Hurra

            pozdrawiamy
            • madzias1968 Re: Pół roku!!! 27.10.05, 13:01

              Oj, to i ja się przyłączę do życzeń. Niech się Bartuś zdrowo chowa.

              Mój Piotruś (straszny urodzaj tych Piotrusiów) to dopiero 4,5 miesięczniak, ale
              ponoć wygląda na 6-o miesięczne dzidzi. Na razie walczymy z katarkiem i
              kaszelkiem, a co za tym idzie jesteśmy bardzo do tyłu ze szczepieniami.

              Dziewczyny , jakiś czas nie zaglądałam i wiecie co - straaaaaaasznie dużo
              piszecie i baaaaaardzo fajnie się was czyta.

              Odnośnie stażu małżeńskiego - to chyba mam najdłuższy bo 15 lat, ale też jestem
              najstarsza - i chyba jako jedyna tutaj mam 3 dzieci. Strasznie fajne te moje
              chłopaki. Ale gdyby mi ktoś powiedział, że jest metoda dająca w 100%
              dziewczynkę to bym się na pewno zastanowiła nad kolejnym dzidziusiem.

              Aga.zk pisała , że ma 6-o letniego Piotrusia. Jestem bardzo ciekawa jakimi
              dziećmi są Piotrki.

              Oj, mój ryczywołek wzywa.

              Pozdrawiam wszystkie "stare" i nowe mamusie. Madzia.

              Mój Piotruś
              • sowikoj Re: Pół roku!!! 27.10.05, 13:49
                To i ja sie dolączam i podpisuje się pod wszystkimi życzeniami. Rośnij zdrowy i
                radosny!
      • jezzmam Re: Pół roku!!! 27.10.05, 21:20
        Jeszcze zdąże, zanim skończy się dzień. Teraz dopiero wróciliśmy z wyprawy, ale dużo, dużo, bardzo dużo zdrówka dla Bartoszka i niemniej cierpliwości dla Mamusi i męża Pawła, trzymajcie się zdrowo wszyscy.
        • sgosia5 Re: Pół roku!!! 27.10.05, 22:02
          Ja tez życzę dużo zdrówka dla Bartusia i mnóstwo cierpliwości dla mamusi!
      • amelia2005 Re: Pół roku!!! 27.10.05, 23:24
        Niemal w ostatniej chwili ale zdążyłyśmy!
        Rośnij zdrowo Bartoszku na pociechę swoim dumnym rodzicom i forumowym ciotkom!!
        Buziaczki od cioci Agi i czerwcóweczki Amelki
      • nika1228 Re: Pół roku!!! 17.11.05, 23:20
        no tak to ja się pomyliłam sad upss moja Ola skończyła pół roku dziś w samo
        południe życzę jej dużo zdrowia przede wszystkim a jej i sobie przespanych
        nocy smile to takie drobne życzenie
    • emma_euro_emma Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI I BARTUŚ 2005 27.10.05, 14:41
      Byliśmy dzisiaj na USG główki. Dzieciaczek przed nami tak się darł niesamowicie, że myślałam, że zabiorę Sebastiana pod pachę i ucieknę stamtąd. Weszliśmy, lekarka robiła Sebkowi badanie, kazała trzymać mu główkę, ale zupełnie niepotrzebnie, bo on ani drgnął. leżał nieruchomo i spokojnie z uśmiechem wpatrując się w panią doktorsmile Nie mogła się nadziwić jakie to grzeczne dziecko. Jestem dumna z mojego synkasmile Dzięki Bogu wszystko jest w porządkusmile
      Gorzej z dzisiejszą nocką. Sebek już potrafił spać kilka godzin (ostatnio nawet 8), a ostatniej nocy budził się na jedzonko co 1,5 godziny... Zobaczymy co dalej. A swoją drogą - w sobotę przestawienie zegarów. Będziemy wstawać do maluchów godzinkę wcześniej (!), chyba, że szybciutko się przestawią...
    • mamunia_mikunia Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI I BARTUŚ 2005 27.10.05, 18:35
      Kochane, ufff...przebrnełam przez te zawilosci techniczne i teraz ja moge
      pochwalic sie moim synkiem
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=31074929&v=2&s=0
      pozdrawiam cieplutko
      ania
      • emma_euro_emma Mikołaj 27.10.05, 20:34
        Jak mogłaś tyle czasu ukrywać takie cudo?! Natychmiast proszę wkleić więcej zdjęć Twojego Bąbla!
    • mamunia_mikunia Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI I BARTUŚ 2005 27.10.05, 20:57
      Kasiu, dziekuję Twój Sebastianek tez jest słodzitki. Mąz się śmieje, że należę
      do koła wzajemnej adoracji, a niech mu tam...............
      pozdrawiam
      ania
      ps. widziałam również inne dzieciaczki z forum. Przepraszam, ale nie zawsze mam
      czas aby napisac komentarz ale wszystkie są słodziutkie, dzieci chyba tak
      mają wink))
      • mamadominika1 jestem chora , :((((((( 27.10.05, 21:11
        Po pierwsze wszystkiego najlepszego dla naszego najstarszego solenizanta!!!!
        Po drugie to czułam sie i nadal czuje sie dzisiaj fatalnie, dopadło mnie
        grypsko, równiczesnie miesiączka (taka okropna sad((), a na domiar złego to
        Miśkowi się zupełnie poprzestawiało i w dzien nie chce jeść, a w nocy wstaje co
        3 godz i wypija pełne butle mleka. Mamusia jest dzisiaj denat!!!Zmęczenie
        sięgneło zenitu!!! A tu się jeszcze dzisiaj pielgrzymka dziewczyn z pracy
        przemknęła przez dom i przyjechał chrzestny , więc zero warunków na odpoczynek.
        Mam pytanie , któras mamuska miała mieć królika, bo ja dzisiaj dostałam (a
        własciwie Misiak od chrzestnego - to ci dopiero chrzestny) i nie wiem co mam z
        nim dalej zrobić) , ale dostałam też świeże malinki (prosto z krzaczka, prawie
        w ziemie!!!) Miskowi zmiksowałam i dałam, troche się krzywił , ale z kaszką to
        mu bardzo smakowała!!!
        A wiecie jak się Misiak chrzestnemu odwdzięczył??? Chrzestny się nachylił nad
        nim , ja powiedziałam Miskowi że ten gościu to facet który mu na komunie
        komputer kupi, a Misiak jak w ryk nie wpadł, ustka w podkówke i płacz na całego
        (pierwszy raz sie kogoś przestraszył, ale chyba wchodzimy w kolejny etap
        rozwoju), teraz to sama nie wiem, a może się rozpłakał że taki skromny prezent
        na komunie dostanie, jak powiedziałam , że będzie auto to jeszcze wiekszego
        czadu dał. Poprzestał na samolocie, ale zobaczcie, jaki masochista z tego
        Miśka, przytulał się do mnie, i patrzał na wójka , jak patrzał to ryczał,
        uspakajał sie i znowu ryczał...
        Ale i tak nie za bardzo Miśka dzisiaj przytulałam, bo nie chce go zarazić, ale
        dobry synus wiedział że mamusia dzisiaj chora i nawet sie sam grzecznie bawił.
        mamo Sebusia te dzieciaczki z 6 czerwca to chyba tak maja (jakaś zmowa!!!) , że
        sie tak czesto w nocy zaczęły budzić.
        A teraz ide spac, bo dłuuuuuuuuuga noc przed nami (oby nie!)
        • sgosia5 Re: jestem chora :((((((( 27.10.05, 21:54
          Współczuję choróbska! Ja się wreszcie wygrzebałam, teraz dopadło mojego męża,
          cóż taki okres...
          Mam nadzieję że Twój synek się nie zarazi, ja na razie karmię tylko piersią, to
          przynajmniej jestem spokojna, że nie złapie ode mnie wirusa (przeciwciała
          itd.), ale Hania chodzi do przedszkola i niestety na pewno zaraz znowu coś
          przywlecze, może uda się nam w międzyczasie w weekend z Renią spotkać, bo jak
          już pisała ciągle ktoś u nas choruje - i nie chcemy dzieciaczków narażać.

          Niezły numer z tym chrzestnymsmile))
          Martynka też ostatnio nie toleruje nikogo poza mamusią, najgorzej, ze nie da
          się wziąć na ręce nie tylko lekarce do badania, ale i rehabilitantce, z którą
          musi ćwiczyć, mam nadzieję że niedługo skończymy, bo tylko dzidzia mi się
          stresuje.

          Martynka na razie śpi w nocy super, budzi się tylko raz, niestety w dzień
          dojada: co 1,5-2h, jak ją przetrzymam, to potem sobie odbija częstszym wołaniem
          o cyca. Mam nadzieję, że jak wprowadzę zupki to jej wystarczy na dłużej, bo na
          razie nie mogę za daleko od domu się ruszyć, na dworze śpi słabo a jak się
          obudzi to zaraz chce na rączki, więc czasem jedziemy na sygnale, bo nie
          zamierzam pchać jedną ręką pustego wózka. A na karmienie w terenie juz trochę
          za zimno. A w obcym miejscu (kawiarenka, przychodnia, itp.) tylko gapi się
          wkoło i nici z jedzenia. A potem na dworze beczysad

          Nie mogę powiedzieć, żebym miała ustalone stałe godziny karmienia, tak mniej
          więcej, bo zawsze wychodzi mi 9 karmień na dobę.
          Z Hanią to był luzik: jadła w dzień co 3h z zegarkiem w ręku i po 4h po
          spacerze, w nocy też tylko raz. A Martynka jest głodomór, jak nawet nie jest
          głodna to musi krótko się napić, aby nie marudzić i tyle tego wychodzi...
        • emma_euro_emma Re: jestem chora , :((((((( 28.10.05, 09:49
          na poczatek pozdrawiamy, zebys szybciutko do zdrowia wrocila.
          krolik - ja mialam. pytasz co dalej? dalej masz go kochacsmile zartuje, to zadna filozofia, tylko sprzatac trzeba czesto, bo smierdzi po 3 dniach. kup sianko i suchy pokarm, dawaj np. marchewke i jabluszko.moj to nawet banany jadl, ale ja bym nie ryzykowala z normalnym krolikiem dajac mu banany. moj to byl cudak... acha - i wrzuc mu sucha kromke chleba (pietke), zeby sobie zabki ostryl. mojemu jak dolne urosly to prawie do nosa mu wlazly...
          • mamadominika1 no padam na ziemi i sie posikałam 28.10.05, 11:28

          • mamadominika1 no padam na ziemi i sie posikałam 28.10.05, 11:30
            Ja dostałam zdechłego królika, tzn niezywego, dead , dla Dominika do
            zjedzenia!!!! No marchewki to raczej mu dawać nie będesmile))) ale jaja no padam
            ze śmiechu!!! No ja wiem że smierdzi... bo jak królik niezywy to po paru dniach
            będzie śmierdział...
            • mamadominika1 posikałam się oczywiście ze smiechu!!! 28.10.05, 11:31

            • emma_euro_emma Re: no padam na ziemi i sie posikałam 28.10.05, 12:05
              O Jezu, ja też...smile))
              Ale jestem bystra - jeszcze kazałam mu sobie ząbki ostrzyćsmile))
              Sebastian patrzy na swoją mamę jak na wariatkę, bo ryczę ze śmiechu i łzy płyną mi ciurkiem...
    • kaja_77 To nie skaza białkowa!! 27.10.05, 21:14
      Witam wszystkie mamusie (tatusiów również, jesli są tu tacysmile

      Bylismy dzisiaj u lekarza z tymi suchymi plackami na nózkach, a ostatnio już na
      brzuszku i rączkach i nie jest to skaza, tak do końca to niewiadomo co jest
      tego przyczyną, może to być nawet z wody.Lekarka przepisała nam maść i kazała
      kąpać w oilatum.Dam znać czy pomogło.

      PS.
      Kochane macie dzieciaczki, też bym chciała się pochwalić moim cudem, ale nie
      mam czasu posiedzieć nad tym jak wkleić tu zdjęcia.....może w końcu kiedyś się
      uda.


      pozdrawiam i życzę przespanej nocki
      • emma_euro_emma Re: To nie skaza białkowa!! 28.10.05, 09:52
        Jak chcesz, to prześlij mi mailem zdjęcia, to ja je wrzucę.
        • kaja_77 Dziękuję 31.10.05, 13:49
          Dziękuję bardzo za propozycję, zdjęcia już wysłałam, jeszcze raz dziekuje i
          pozdrawiam
          • emma_euro_emma Re: Dziękuję 31.10.05, 17:36
            Kasiu, wysłałam już zdjęcia na forum, jak moderator zaakceptuje (najczęściej trwa to kilka godzin), to odnajdę je i podeślę Ci link.
            • sgosia5 Re: Dziękuję - do kaja77 31.10.05, 20:17
              Już sąsmile)) Masz prześliczną córeczkę!
            • kaja_77 Re: Dziękuję 31.10.05, 21:47
              Jeszcze raz dzięki, podobno już są, za bardzo nie wiem gdzie, ale idę szukaćsmile
              • emma_euro_emma Re: Dziękuję 31.10.05, 23:23
                Wysłałam Ci maila, ale coś mi skrzynka szwankuje, więc pozwolę sobie wkleić tutaj link:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=31266988
                Acha - i nie ma za co. Jak będziesz miała więcej to chętnie służę pomocąsmile
                • mamadominika1 Zmiana czasu 01.11.05, 07:28
                  Święto, wczesnie rano, co ja tu robie?? zamiast spać???
                  Porozmawiajcie lepiej z moim synem, w "starym czasie" wstawał o 6 rano , bawił
                  się do 8 i usypiał, a w "nowym" wstaje o 5, bawi siew i idzie spać o 7 , pomimo
                  że kładziemy go spać na noc wg "nowego" czasu. Jak przestawić bobasa zeby spał
                  dłużej (chociaż godzinkę) , ale budzi sie w nocy o 3 ( czyli wg starego
                  czasu, no a powinien o 2 wg nowegosmile))
                  My dalej chorzy, Dominiczek nie zobaczy zniczy i cmentarza pierwszy raz w
                  życiu, może dziwne miejsce dla małego bobaska, no ale to samo życie...
                  • emma_euro_emma Re: Zmiana czasu 01.11.05, 07:41
                    mamadominika1 napisała:

                    > Święto, wczesnie rano, co ja tu robie?? zamiast spać???

                    Sama tego chciałaśsmile

                    > Porozmawiajcie lepiej z moim synem, w "starym czasie" wstawał o 6 rano ,bawił
                    > się do 8 i usypiał, a w "nowym" wstaje o 5, bawi siew i idzie spać o 7 ,pomimo że kładziemy go spać na noc wg "nowego" czasu. Jak przestawić bobasa zeby spał dłużej (chociaż godzinkę) , ale budzi sie w nocy o 3 ( czyli wg starego czasu, no a powinien o 2 wg nowegosmile))

                    Ja Ci nie powiem, Sebek ostatniop tak cudacznie śpi (albo raczej nie śpi), że to się nijak ma i do starego i do nowego. A z pójściem spać raczej nie ma problemu - przestawił się od razu.

                    > My dalej chorzy, Dominiczek nie zobaczy zniczy i cmentarza pierwszy raz w
                    > życiu, może dziwne miejsce dla małego bobaska, no ale to samo życie...

                    My też nie będziemy na cmentarzu, tylko mąż sam pojedzie do swojego taty na grób.
                    Miejsce może dziwne, ale jak wszyskie nowe miejsca - bardzo interesujące. Chociaż użycie powiedzenia "samo życie" w odniesieniu do cmentarza może się wydać troszeczkę dziwne...
                    • amelia2005 Jesteśmy z powrotem! 01.11.05, 11:53
                      Nie było nas kilka dni bo nie miałam dostępu do neta. Niestety nie mamy stałki
                      na internet a ja wyczerpałam w zeszłym miesiącu cały limit godzin. Ale już
                      jesteśmy z powrotem! Czy coś nas ominęło?
                      Zaraz w wolnej chwili nadrobimy zaległości a tymczasem musimy zmykać na
                      spacerek.Pozdrawiamy wszystkie Bobasy i ich Mamusie! Aga z Amką
                      • olina77 Pierwsza papka za mną-przemogłam się! 01.11.05, 14:04
                        Ugotowałam kawałek tego nieszczęsnego królika, mąż obrał mięsko, zmiksowałam i
                        podzieliłam za 10g porcje. Dwie zostawiłam, reszta do zamrażalki.
                        Ugotowałam warzywka takie jakie miałam (troszkę dyni, ziemniaczek, troszkę
                        korzenia pietruszki, troszkę selera, 4 różyczki brokuła, troszkę pora),
                        zmiksowałam. Dodałam 10g królika, pół ugotowanego żółtka, 2 łyżeczki oliwy z
                        oliwek, łyżeczkę natki pietruszki, łyżeczkę kleiku ryżowego i wody tyle, żeby
                        była papkowato-półpłynna koncyctencja. Znowu zmiksowałam. Zagotowałam,
                        podzieliłam na 2 części po ok 100g. Jedną porcję zjadł, drugą na jutro do
                        lodowki. Jadł tak sobie, gotowce chyba je lepiej. Smakuję zawsze to co je i dla
                        mnie ta moja papka była pycha! Słoiki wiecie same jakie są dobre.
                        Ilościowo zjadł mniej niż gotowców, ale to było dużo gęstsze i myślę, że
                        bardziej treściwe. Na etykietach wychodzi mi zawsze, że 30-40% to woda. Aha! I
                        od kilku dni wciskam mu wszystkie obiadki i owoce łyżeczką, a nie butlą jak do
                        tej pory. Walczy! I zanim zje to robi się zimne. Trzymam słoiczek w kubku z
                        ciepłą wodą, ale i tak zdąży wystygnąć. Jak to robicie? Czy kończą po prostu na
                        zimno?
                        Aga, nie dostałam nic na gg prócz życzeń dla Batusia. Na maila też nie.
                        • amelia2005 Wieści z Amelkowa 01.11.05, 20:10
                          Zaległości czytelnicze nadrobione, teraz donoszę co u nas.
                          Do sukcesów można zaliczyć coraz większe zainteresowanie własnymi stopami. Jak
                          kładę Amelkę na wietrzenie, bez pieluchy, to zabawa rozkwita w najlepsze.
                          Mogłaby się tak bawić godzinami. Paluszek od nóżki lepszy niż smok do ssania!
                          Coraz ładniej bawi się też na macie, można już położyć i np spokojnie zrobić
                          obiadek. Siedzi też już ładnie al niestety tylko jak ją trzymam za rączki, jak
                          próbuję podpierać ją poduszkami, zaraz leci do przodu albo na bok.
                          Coraz więcej też gada, taka gaworzka z niej się zrobiła. Fajnie składa usteczka
                          żeby coś za nami powtarzać, np mama, tata, baba, ale póki co bezgłośnie rusza
                          wargami. Grunt że próbuje naśladować.
                          Wczoraj z wielką namiętnością czytała gazetę. Wyczytała tak dokładnie że
                          została z niej tylko wielka kula. A radochy i hałasu było co niemiara!
                          Niestety nie ma postępów jeśli chodzi o przewroty. Na boczki i owszem , ale juz
                          na plecki czy na brzuszek ,to nie!
                          No i nie próbuje sama siadać. Tylko jak się ją złapie za rączki albo z pozycji
                          półleżacej.

                          Dzisiaj próbowałyśmy pierwszej potrawy niecycowej. Zaczęłyśmy od 2 łyżeczek
                          przecieru z marchewki. Narazie ze słoiczka, może jak będze więcej juz jadła,
                          będę robić zupki. Mam warzywa z własnej grządki (tzn z grządki babci). Jak na
                          pierwszy raz poszło nieźle. Zjadła zaciekawiona. Jutro kończy 5 miesięcy więc
                          myślę że już czas.

                          Aga-monika450 u nas to samo z ubieraniem. Moje dziecko zdziwione i
                          zniecierpliwione- dlaczego tego ak dużo?! Ale rewelacyjnie działa
                          pajacyk-pozytywka. Kładę obok niej na przewijaku, włączam a ona zasłuchana i
                          zapatrzona (pajacykowi świeci się główka) nawet nie zauważa kiedy jest już
                          ubrana. Może i na Monię zadziała.

                          Przeziębionym dużo zdrówka!!!
                          Aga
                    • katikaa Re: Zmiana czasu 01.11.05, 20:39
                      Tymuś wstawał o 6.30 przed zmianą czasu i po zmianie też, co mnie bardzo
                      zdziwiło ale i ucieszyło, dopóki mąż mnie nie uświadomił, że nie przestawił mi
                      zegarkasmile))
    • kaja_77 Polecam str. www.bajecznik.pl 27.10.05, 21:36
      Jeżeli zapomniałyscie jakieś piosenki albo kołysanki to warto tam zajrzeć.
      • aska0619 Póżno ....ale chciałam się wprosić ...:-) 27.10.05, 22:19
        Witajcie !
        Podczytuje was już od początku tego roku i od dawna myślę sobie,że to tak
        głupio...ale jakoś zawsze dopisanie się odkładam na jutro i tak
        schodzi...Chciałam się dopisać do listy ale wyświetla mi się,że cytat jest za
        długi...więc dopiszę się tu:
        Mam na imię Aśka mieszkam w Ostrowcu Św.(1974), mąż Tomasz(1974), córka Gabrysia
        (06.08.1999-Lublin) i Zuzia(30.05.2005-Ostrowiec)obie przez cc - pierwsza po 12-
        godz.porodzie z powodu "wysokiego stania główki" druga na "życzenie"
        Gabrysia ma 6-lat i chodzi już do "normalnej"-jak mówi czyli szkolnej
        zerówki,bardzo czekała na swoją siostrę ( broń Boże zeby to był brat)i bardzo
        ją kocha - niestety jest zazdrosna jak diabli !!!co prawda pomaga mi,
        pogrzechocze jej nad uchem (tak,że głuchy by usłyszał), jak wszyscy są przy
        Zuzi - ona jest w środku a jak wszyscy odejdą i proszę żeby z nią chwilę
        została - to ona ma mnóstwo zajęć...Ale kocha ją naprawde - na szczepieniu
        Zuzia ledwo kwęknęła a Gabrysia płakała jak bóbr,że ją boli .
        Zuzia - niedługo będzie miała 5 miesięcy,jeszcze na cycu, chociaż zaczełam jej
        już wprowadzać pierwsze zupki i jabłko (babcia się już nie mogła doczekać kiedy
        będzie kupować słoiczki)nie przepada za sokiem marchewkowo-jabłkowym,natomiast
        jak siedzę z nią przystole to dostaje "szaleństwa" i zagląda w każdą
        szklankę,podparta już siedzi- chociaż buja ją na boki jak marynarza na statku,
        i tak sobie żyjemy cicho i spokojnie....
        • emma_euro_emma Re: Póżno ....ale chciałam się wprosić ...:-) 28.10.05, 09:54
          Witamy Asiu, koleżanko Reni i Gosismile Na dobry początek dostajesz opierdziel za ten rok zwłoki...
    • sgosia5 Do Grażki: 27.10.05, 22:07
      A z której częsci W-wy jesteś, jeśli wolno spytać?
      • sgosia5 Re: ...i do innych warszawianek? 27.10.05, 22:11
        Pytanie jak wyżej do nowo przybyłych, bo może mieszkamy gdzieś po sąsiedzku?
        Gośka z Tarchomina.
        • ekim3 Re: ...i do innych warszawianek? 27.10.05, 22:20
          Oj to ja po drugiej stronie miasta, niestety. ;-(
          Kabaty. Moze jest jeszcze ktos z Ursynowa???

          Pozdrowionka
          • amelia2005 Życzenia dla Bartusia!! 27.10.05, 23:17
          • truskaweczka12 Re: ...i do innych warszawianek? 28.10.05, 07:33
            Jest Ursynów wink
          • nika1228 Re: ...i do innych warszawianek? 17.11.05, 23:22
            a ja na woli, może ktoś ??
    • mamunia_mikunia Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI I BARTUŚ 2005 27.10.05, 22:09
      I jeszcze jedno, nie chce juz przeszukiwac Naszej listy ale czy jest tu jakas
      mama z Wrocławia??? Jak sie jeszcze nie ujawniła to niech to zrobi. Zawsze
      razniejwink
      ania
      • sgosia5 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI I BARTUŚ 2005 27.10.05, 22:12
        własnie wpadło mi w oko: muszelka - pewnie się odezwie
      • muszelka04 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI I BARTUŚ 2005 27.10.05, 23:08
        Aniu, ja jestm z Wrocławia, mieszkam na Muchoborze Wielkim, a Ty ??
        • amelia2005 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI I BARTUŚ 2005 27.10.05, 23:49
          Witamy. Witamy nowe mamusie i ich słodziutkie pociechy. Ciągle nas wicej. Idzie
          niezły wyż demograficzny w Polsce.

          Ja dzisiaj porządnie zrelaksowana. Wymoczyłam się na basenie, wypociłam w
          saunie. Och żyć nie umierać! Pogoda też cały czas dopisuje długaśnym spacerkom.

          Próbowałam wczoraj rozpracować jak wstawić zdjęcia, ale przyznam się szczerze że
          totalnie mnie to przeraziło. Dziewczyny jestem w szoku jak Wy sobie radzicie z
          takimi "zawiłościami technicznymi"-jak to nazwała kaja. Podziwiam was. Wybacznie
          ale dla mnie to zupełnie czarna magia i póki co musicie mi wierzyć na słowo że
          mam śliczniutką córeczkę. Może kiedyś w wolnej chwili uda mi się namówić męża
          żeby to porozgryzał.

          Widzę że sezon grypowy już rozpoczęty. Aniu wracaj szybciutko do zdrówka! A ja
          właśnie ledwo co zdążyłam się zaszczepić. Mam nadzieję że uda mi się w tym roku
          uniknąć choróbska.
          Pozdrawiamy-Aga i Amka
          • emma_euro_emma Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI I BARTUŚ 2005 28.10.05, 09:56
            Aga - jak chcesz to też prześlij do mnie zdjęcia.
    • emma_euro_emma Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI I BARTUŚ 2005 28.10.05, 10:10
      Już chyba wiem czemu od kilku dni Sebastian tak często się budzi w nocy; je co 1,5 godziny! Jestem padnięta, ale to chyba dlatego, że jest po prostu głodny - nie najada się. Może to już koniec karmienia piersią? Chcę spróbować dać mu wieczorem mleka modyfikowanego (chociaż, jak próbowałam 4 miesiące temu, to wszystko zwymiotował) i zobaczę, czy dłużej będzie spał. Chociaż to trochę dziwne by było, bo w dzień to je co ok. 3 godziny. Zresztą nie wiem, czy to może tak być, że mam dużo pokarmu, ale mało treściwy?
      Ktoś pisał o tabletkach na laktację; mam pytanie - jak one działają - sprawiają, że jest więcej pokarmu (ja mam go mnóstwo), czy że jest bardziej treściwy (nie wiem, czy to możliwe).
      Jak sądzicie czy to dlatego tak śpi, bo się nie najada? Cholerka, jeszcze kilka takich nocy to padnę...
      • sowikoj Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI I BARTUŚ 2005 28.10.05, 11:18
        Kasia! Broń Boże nie rezygnuj z karmienia! mały pewnie nie tyle jest w nocy
        głodny co mu się chce pić. Jak możesz to zmniejsz na noc ogrzewanie i puść
        nawilżacz. Jak jest ciut chłodniej lepiej mu się Spi. Lepiej aby spał w zimnym
        pokoju a ciepło okryty. Spróbuj czy nie pomoże i daj znać jak poszło smile Trzymam
        kciuki.
        Moja Olcia w dzień nie chce jeść bo ją wszystko wokoło interesuje. Ach ta
        ciekawość...

        A od kilku dni mała spała w mokrej pościeli, bo przed snem nauczyła sie ją
        obgryzać.( Ach te słodkie myszki wink). Ale wczoraj wpadłam na pomysł i dałam jej
        pieluszkę. Pieluszka obgryziona i mokra, ale wyjęta po zaśnięciu z łóżeczka,
        więc miała już suchutko. Ależ te maluchy miewają pomysły smile

        Nie mogę się nią nacieszyć. A te Wasze dzieciaczki ... takie fajne skrzaty się
        już porobiły. Tylko czasem brak czasu właśnie na obejrzenie wszystkich i
        przeczytanie co u WAs. Czyżby nasze dzieciątka już bardziej dawały nam
        pospać? smile

        Słoneczka wszystkim i ciepełka na spacerkach, my się właśnie wybieramy. Papa
        • amelia2005 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI I BARTUŚ 2005 28.10.05, 12:04
          Haha ale się uśmiałam z tym królikiem!!
          Niezłe jaja smile

          Kasiu-mamo Sebastianka dziękuję za ofiarowaną pomoc. Spróbuję jeszcze w
          przyszłym tygodniu się pomęczyć , sama albo z mężem ,a jak nie dam rady nie
          omieszkam skorzystać.
          To ja pisałam o granulkach na laktację. Ale nie sądzę żeby one wpływały na treść
          pokarmu, raczej działają pobudzająco na wypływ mleka.
          Ja popieram Iwę - nie rezygnuj z piersi! Spróbuj faktycznie wywietrzyć porządnie
          pokój, skręcić kaloryfery, lżej ubrać synka.
          A może teraz przechodzi fazę szybkiego wzrostu i okresowo potrzebuje więcej mleczka?
          Moja córcia mimo , że generalnie wyeliminowałyśmy nocne karmienia, czasami ma
          takie okresy 2-3 dni że budzi się w nocy na karmienie. Ja doszłam do wniosku ,że
          widocznie wtedy potrzebuje tego najbardziej kalorycznego pokarmu (czyli nocnego).
          Nie poddawaj się jeszcze, jesteśmy z tobą! I trzymamy kciuki!!

          Pogoda przepiękna, zaraz uciekamy na spacerek. A Amelka dzisiaj pierwszy raz
          samodzielnie spróbowała smaku własnej stopy! smile Chyba jej się spodobało, bo nie
          można jej było od tej zabawy oderwać!
          Miłego dzionka wszystkim!
          • cruk "Gry" i zabawy z Maluchami 28.10.05, 14:31
            W co i jak sie bawicie ze swoimi Pociechami? Co spiewacie?

            Pitek malo spi w dzien wiec ciagle cos nowego wymyslam. Szukam natchnienia wink
            Niesamowite jak taki Maluch szybko lapie np. sekwencje gestow czy "zdarzen" w
            zabawie.

            Poniewaz rwie sie do siadania, wlaczylismy unoszenie sie z pleckow
            do "polsiadu" w zabawe. Sam podaje lapki na haslo lapki-lapki, pozniej mowie
            uwaga-uwaga, smieje sie i spina do uniesienia (bez uwaga uwaga lezy i czeka),
            mowimy sobie dzien-dobry jak sie "zblizy do mnie"(z rechotaniem zwykle Pitka -
            dziwnie go to smieszy), klade go i turlam trzymajac za lapki z boczku na boczek
            mowiac turlac-turlac-turlac-turlac po ostatnim "turlac" Pitek zamyka oczka bo
            wtedy podnosze mu delikatnie lapki do gory (tak jakby sie poddawal) i mowie
            zwycieestwoo i robimy lachoty na ktore tak z zamknietymy oczkami czeka. Kupa
            smiechu i pisku jest wtedy.

            Uwielbia sie tez bujac na moich nogach, gdy leze na plecach z uniesionymi
            nogami a Pit lezy na moich piszczelach i slini mi "stalaktytami" koszulke smile

            Mamy dwie piosenki przy ktorych sie smieje o m.in. 4 zielonych sloniach z
            kokardkami.

            Bawimy sie tez na macie, w a kuku z pieluszka i chowaniem sie Pitkowi,
            tanczymy, bebnimy w fortepian czy baniak, gramy w kosi-lapci, ogladamy obrazki
            w ksiazeczkach, ogladamy przedmioty na polkach i obrazki, samochody przez okno
            i liscie na drzewach, kwiatki, uczestniczy w moich kuchennych krzataninach w
            nosidelku czy w ogarnianiu mieszkania. Generalnie duzo gadamy, ogladamy..Sam
            tez sie ladnie i dlugo potrafi soba zajmowac, ale czasem mam wrazenie ze fajnie
            byloby wymyslec cos nowego.

            Zmieniam mu czy wymieniam zabawki, by za dlugo sie nie bawil tymi samymi i go
            nie nudzily - gdy dwa dni nie pobawi sie ulubiona Lyzka staje sie ona nagle
            super atrakcyjna smile

            pozdrawiam Was goraco

            PS. nie rezygnuj z piersi - popieram dziewczyny. Pit tez ze spania po 8h
            przerzucil sie na budzenie w nocy. Czasem chce jesc co 2h czasem przesypia 5-
            6h. Moze Malego swedza dziasla (swedza a jeszcze nie bola, ale to powod do
            wiercenia), a moze to wina "sezonu grzewczego" - i budzi go nosek - Pit tak
            mial, wysycha sluzowka, my intensywnie nawilzamy pokoj i staramy sie wietrzyc
            przed spaniem.
      • emma_euro_emma Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI I BARTUŚ 2005 28.10.05, 20:08
        No tak, jeszcze nie rezygnuję. Nawet nie kupiłam mleka, żeby nie kusiło. Obyście miały racjęsmile
        Jakiś czas temu już Sebastian tak często się budził, ale znalazłam sposób w postaci herbatki podawanej przez sen (jak zaczynał się kręcić) około północy. Ale teraz od 3 dni nic nie skutkuje, tylko cyc.
        Za Waszymi radami - położyłam Sebka spać i siedzę przy otwartym oknie... Nawet jak to nie pomoże, to przyjemniej będzie nam spać w wywietrzonym porządnie pokoju.
        Jeszcze spróbowałam dawać mu po 2 razy tego samego cyca (zamiast naprzemian prawy-lewy) - zobaczymy. Dam znać jutro, jak dzisiaj spał.
        Dzięki bardzo, Dziewczynysmile
        • emma_euro_emma Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI I BARTUŚ 2005 29.10.05, 10:00
          No tak - poszedł spać ok. 20, ok. 24 wytrąbił 100 ml herbatki, następnie karmiłam go o 2, 3.30 i 5. Przynajmniej miał przerwę dłuższą z karmieniem - 6 godzinsmile
          A z tą spódnicą to nie wiem, czy to coś poskutkuje u mnie, bo w zasadzie to Sebek mało płacze (tfu, tfu).
          Właśnie się obudził i wpatruje się we mnie wielkimi oczętami i ma wielkie serducho naokoło ust od smoka. Jest słodki... O, i się uśmiechasmile
          Ponadto wszyscy w domu chorzy - teść, szwagierka, mąż, mnie też już łapie. Żeby tylko nie przeszło na Sebastiana (ale raczej się nie łudzę).
    • olina77 Wszystkie Bartkowe problemy wyjaśnione! 28.10.05, 15:26
      Problemami o których już pisałam, ale przypomnę, są: zatkany nos od dłuższego
      czasu, problem z jedzeniem+ryk przy jedzeniu, wybudzanie się w nocy z płaczem

      wczoraj pojechaliśmy prywatnie do super pediatry w Gdańsku (trójmiasto gorąco
      polecam!) i okazało się, że wszystko ma jedno podłoże - refluks żołądkowo-
      przełykowy. O refluksie wiemy od dawna, byliśmy u gastroenterologa i
      powiedział, żeby nic nie robić, samo z czasem przejdzie. A tu nos zapchany,
      bo mleko cofa się nie tylko ustami ale też do nosa (dlatego dusił się w nocy
      i budził z rykiem) i żadne krople na katar nie były w stanie temu zapobiec
      (ukłony dla pediatry w przychodni u której byłam w ciągu miesiąca ze 4 razy z
      tym katarem).
      Jedzene = ryk, bo znowu zapchany nos i nie mógł oddychać ustami w czasie
      kiedy jadł. Dodatkowo wszystko w środku podrażnione od cofania się jedzenia.
      Jedzenie go boli i kółko się zamyka.
      Niby wszystko logiczne, ale czemu do cholery powiedział to nam 10 lekarz po
      takim długim czasie? Czemu nikt nic nie powiedział co robić? Dostaliśmy leki
      łagodzące refluks (czemu gastroenerolog ich nie dał???) i przykaz karmienia
      łyżeczką (nie będzie się dusił) - nawet mleko. Rety, już to widzę - jedzenie
      będzie trwało cały dzień!!!!

      I mamy podawać inne mleko niż pepti od czasu do czasu, żeby stymulować
      organizm do tolerowania mleka krowiego. Mieszać z pepti i jak coś się dzieje
      odstawiać. Za jakiś czas znowu ponowić próbę. Też tego nie wiedziałam.

      I mamy kupić nawilżacz. Tak więc wracając wpadliśmy do Euro i kupiliśmy w
      promocji ze 169 na 119 zł. Najlepszej nawilżaczowej firmy i do tego
      ultradźwiękowy! Mieliśmy włączony całą noc i nie słychać. Na allegro
      chcieliśmy wcześniej kupić, ale ceny tej firmy były ok 200 zł. Także jak
      któraś zastanawia się nad kupnem - polecam! Chyba do 3 listopada jest
      promocja. Aha, firma to Bionaire, nawilżacz ma kształt jakby czajnika i jest
      malutki przy wszystkich innych kolumbrynach.

      Wczoraj byłam też u okulisty. Zeza nie ma! Ma szeroką nasadę nosa i to
      sprawia złudzenie optyczne, że ma zeza. Nieźle co? smile Jak twarz urośnie
      wszystko będzie ok. Za to ma nadwzroczność -co to jest??? Niech Pani sobie
      poszuka. Kocham służbę zdrowia!!!

      A! I nie musimy już gotować wody dla Młodego ufff! Bilans: 2 garnki spalone.
      Skończył pół roku i już nie trzeba gotować (butelkowej oczywiście, kranówę
      jak ktoś daje to nadal trzeba).

      Skończyłam, jesteście wolne. I chwała tym, które doczytały moje długachne
      wypociny do końca! Dzielne jesteście! smile))
    • olina77 sposób na nieprzespane noce 28.10.05, 22:18
      Kaśka a próbowałaś tej metody na nieprzespane noce?
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=566&w=30257702&v=2&s=0
      Ja dzisiaj przeciągałam hehehe!
      • sowikoj Re: sposób na nieprzespane noce 28.10.05, 22:49
        No nie Ola ty to zawsze nas rożśmieszasz. Wiem, ze jesteście w rozpaczy, ale
        ten wątek... big_grin. Poryczałam się ze śmiechu. Jak spróbujecie to dajcie znać czy
        działa....'
        A może macie coś na gadanie przez sen. Mój mały odstawia takie teksty, że
        czasem dostaję zawału.... Np. Ostatnio poprawiam mu pościel i mówię żeby się
        posunął trochę. On się "przebudzł" i coco co się dzieje? - pyta. to mu mówię że
        go przykrywam, a ten na to " ja nie do ciebie ja do Darka C..." (kolega z
        przedszkola.

        Wszystko przed WAmi smile
      • aagulek ależ tempo 28.10.05, 22:57
        narzuciłyście, nie nadążam czytać a co mówić o pisaniu...a propos królika Ola
        dostałaś ode mnie te przepisy na gg?bo zero odzewu od Ciebie..
        rozkręciłyście się na całego i już się nie łapię w tematach, co do wawy, ja
        jestem z osiedla Ostrobramska, a wogóle to na wspomnianym forum czerwcowym
        planujemy spotkanie, więc może chętne dołączą?
        u nas w miarę ok, poza tym, że mieliśmy Nianię i w sumie Jej nie mamy i
        szukamy znowu, więc jakby ktoś miała jakąś godną polecenia to my chętnie...
        wczoraj łapaliśmy siuśki i wbrew moim przypuszczeniom jest jałowy, więc chyba
        mogę pokusić się o stwierdzenie, że Magdulce idą ząbki, niestety nawet rączki
        nie pomagają więc posiłkowałam się viburcolem, pozdrawiam, Agnieszka
      • emma_euro_emma Re: sposób na nieprzespane noce 28.10.05, 23:20
        Chichi - czytałam to już wcześniej. Śmiałam się jak wariatkasmile
        Napisz, czy skutkuje. Jak tak, to jutro wezmę z Ciebie przykładsmile
        • muszelka04 Re: sposób na nieprzespane noce 29.10.05, 10:14
          Ludzie, ale się uśmialismy z mężem, super wątek !!!! Ale może coś w tym jest,
          bo jak się Martynka urodziła, to tez od ciotki męża słyszałam o takich różnych
          zabobonach, a kilka osób męczyło mnie o czerwoną wstążeczkę, więc w końcu
          przywiązałam do wózka.
          Ale na szczęscie moja Martynka nie śpi najgorzej, chociaz tak od 3 rano, to
          czasem wydaje mi się, że wstaję do niej co chwilke. Właśnie się obudziła po
          porannej drzemce, lecę robić jej kaszkę i idziemy na spacer, bo pogoda cudna,
          no poprostu piękna Polska Złota Jesień, a że jestesmy od wczoraj w Szklarskiej
          Porębie, to trzeba korzystać. Po powrocie umieszcze fotki. Pa.
          Pozdrawiam
    • emma_euro_emma Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI I BARTUŚ 2005 29.10.05, 15:00
      Sebastian wszedł w "fazę sylab". Leży od wczoraj i calutki czas powtarza: "babababababa". To najwyraźniej bardzo mu się podoba, ja też uważam, że to słodkiesmile
      • jezzmam Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI I BARTUŚ 2005 29.10.05, 18:48
        Kasiu, Fabciu też to ma już od trzech dni, ale nie pisałam, bo myślałam, że mu przejdzie, ale widocznie tak ma być, z tym, że Fabciu znów mówi mamamama i agagag. Pozdrawiam.
    • emma_euro_emma Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI I BARTUŚ 2005 30.10.05, 06:38
      Czuję się paskudnie, nie mogę oddychać (katar - okropieństwo), gardło drapie, głowę mi rozsadza, zatoki również. Dziewczyny, ta szczepionka na grypę to chyba był dobry pomysł (szkoda, że nie skorzystałam).
      Na dodatek Sebastian spał baaardzo marudnie (godzinę spał, następną próbował zasnąć), więc wyspana jestem niesamowicie...
      Ale wiecie co, to nic. Mój Promyczek właśnie leży obok mnie na przewijaku i za każdym razem jak na niego spojrzę, to uraczy mnie takim zniewalającym uśmiechem, że ta nieprzespana noc i zapchany nochal przestają mieć jakiekolwiek znaczenie...
      Mam nadzieję, że jednak się nie rozchoruje. Chociaż sprawia wrażenie, jakby miał mały katarek.
      • magdapik Dopisuję się do listy 30.10.05, 09:38
        1. Jaiza - Iza (1972) z Częstochowy, mama Łukaszka (2001) i Elżbietki (20 maja
        2005), już wróciłam do pracy - jestem pedagogiem
        2. martyna122- Martyna(1980) z Ostrowi Mazowieckiej, mama Amelki, która
        urodziła się 27 kwietnia (waga1800), a zaplanowany poród był na 8 czerwiec.
        3. mamadominika1- Ania (1979)z Tychów, mama Dominika (06.06.2005)
        4. mama_mikolaja5 - Asia z Tychów (1978), 21 maja przyszło na świat nasze
        słoneczko _ Mikołaj
        5.aagulek-Agnieszka (1976) z Warszawy mama Magdalenki 21.06., planowany poród
        na 3 lipca,wywołany bo miałam cukrzycę ciężarnych, Magdula ma obustronny
        refluks nerek 1 i 2 stopnia, mam nadzieję, że zniknie.
        6.monika450-Agnieszka 1977 Olsztyn, mama Moniki 13.06
        7. katikaa - Kasia (1975) z Rzeszowa, mamusia Michałka (2003 - od dwóch tygodni
        przedszkolaczek) i Tymoteuszka (01.06.2005)
        8. sgosia5 - Małgosia(1972) z W-wy, mama Hani(2002) i Martynki (2.06.2005),
        nauczyciel w stanie spoczynkuwink bo od 5 lat nie pracuję, teraz znowu urlop
        wychowawczysmile
        9. wifeik - Basia(1974)ceperka z Podhala, mama Maćka, którego wyciągnęli
        16/05/05 w Krośnie, w przyszłym tyg zaczynam urlop wychowaczy do 31/05/06 smile
        10. amelia2005 - Agnieszka (1977) ze Świdnicy, mama Amelii urodzonej 02.06.2005
        pedagog, do końca roku na wychowawczym
        11. izula 1973- Iza (1973)z Torunia, mama Maciusia (1999)i Martynki
        29/05/2005).Podczytuję Was od jakiegoś czasu. Gdy zobaczyłam,że tworzycie nową
        istę postanowiłam się dopisać. Mam nadzieję,że mnie przyjmiecie.
        12. muszelka04- Aga z Wrocławia, Dawid i nasz skarb Martynka; urodziła się 12
        maja o 3 tygodnie wcześniej (termin był na 04.06.); miała wtedy 3000 g i 52 cm;
        olewam pracę, zostaję na wychowawczym smile)))
        13. (mój ulubiony numer) sowikoj-Iwa z Gorzowa (dawniej z Katowic), 33, Ola ur.
        07.06., 2800g i 52cm. Starszy syn - Robert l.6.
        14. emma_euro_emma; Kasia; mąż Artur; syn Sebastian ur. 06.06.05 sn; lat 23;
        Gdańsk; karmię jeszcze piersiąsmile
        15.renia73 (siosra sgosi5), 32, Piotrek ur. 8.6.2005, 3660g i 58 cm. Starsza
        córka Maja - w grudniu 6 lat.
        16. ekim3 - Ewa (1976); Warszawa, mama najukochanszego Mateuszzka ur. 10.06.05
        17.olina77 - mąż Paweł (razem 10 lat!), synek Bartuś ur. 27.04.05 w 33tc
        1950g, 48cm) z silnym zap.płuc. Miesiąc na oiomie. Cały czas walczymy z
        różnymi wcześniaczymi powikłaniami. Jestem na bezterminowym wychowawczym.
        18. Madzias1968 z Warszawy - 3 chłopaczków Marcin 14l, Michaś 10l i Piotruś ur.
        16.06.2005 r. - na wychowawczym zamierzam być do września 2006 r.
        19. Nicolaya79 - Monika(1979) z Warszawy. Jestem mamą Alka. Synek urodził się
        28 maja, chociaż termin był na 8.06. Niestety,
        łożysko zaczęło się odklejać i wylądowałam na stole operacyjnym w
        przyspieszonym terminie.Obecnie jestem na wychowawczym
        20. mamunia_mikunia wink Ania 1975 z Wrocławia. Jestem mamą Mikołaja, który
        urodził sie 2 czerwca. Obecnie jestem na wychowawczym. Mam nadzieje, ze moge
        sie "dopisać" do waszego grona. Pozdrawiam cieplutko
        21. grazka30 - Grazyna 1975 z Warszawy. Mama Grzesia z 07.06.2005.-nie spieszyl
        sie do nas, urodzil sie tydzien po terminie. Ja tez prosze o przyjecie do
        waszego gronka.
        22. cruk: Patrycja (1978r) Warszawa, mama Piotrka (ur. 22 maja 2005r. 11:30,
        termin 9 czerwca, 3180g, 56cm). Na wychowawczym do 11 kwietnia 2006r. a..moze i
        dluzej smile
        23. Cześć wszystkim majowym i czewcowym mamom!!!
        Jeżeli można jeszcze do was się doł.ączyć to będzie mi bardzo miło!
        Mam na imię Agnieszka. Mój drugi synek Michaś przyszedł na świat 06 maja.
        Pierwszy - Piotruś ma 6 lat. Za tydzień mam wrócić do pracy i bardzo się tego
        boję..
        24. Jezzmam - Basia (1979) z Podhala, mama Fabianka ur. 9.06.2005r. Jestem na
        urlopie wychowawczym.
        25. Kaja_77- Kasia (1977) z Rudy Śl., mama Emilki (03.06.2005). Od 11.11.05 na
        urlopie wychowawczym, niestety tylko do końca roku, później ja do pracy a
        malusią oddaję pod opiekę teściowej.
        26.aska0619-Witajcie!Podczytuje was już od roku i stwierdziłam,że jak teraz się
        nie dopisze to już koniec....
        Mam na imię Aśka (1974), mąż Tomasz(1974),córka Gabrysia(06.08.1999)i Zuzia
        (30.05.2005)ps.pozdrowienia dla sgosi i reni73
        27. magdapik – Magda (1976) z Brzeska, mama Agniesi (2002) i Juleczki (22.06.
        2005)

        • magdapik Re: Dopisuję się do listy 30.10.05, 09:40
          Witam Was wszystkie. Postanowiłam się również dopisać. Znam Was doskonale bo
          regularnie czytam ten wątek od samego początku. Kiedyś nawet trochę pisałam,
          ale zapewne nikt o tym nie pamięta.

          Mam na imię Magda, jestem mamą dwóch kochanych córeczek Agniesi (3,5 lat) i
          Juleczki (4 mies). Julka urodziła się 22 czerwca i jest bardzo grzecznym
          dzieciaczkiem (w odróżnieniu od jej siostry w tym wieku). Karmię ją piersią (co
          2,5-3 godz.) i zamierzam podać pierwsze prawdziwe jedzonko jak skończy 6
          miesięcy. W nocy ładnie śpi, budzi się oczywiście na karmienie, ale ja mogę
          przy niej spać nawet i 12 godzin. W ciągu dnia ma 3 drzemki (maks. po 1
          godzinie). Jest bardzo pogodnym dzieckiem, cały dzień się uśmiecha do
          wszystkich i do wszystkiego. Praktycznie nie płacze. Sama się nie mogę
          nadziwić, że mi się takie grzeczne dziecko trafiło, ale to chyba nagroda po
          moich przejściach przed i poporodowych. Spędziłam prawie miesiąc w szpitalu ( z
          przerwami) i wspominam to jako najgorszy koszmar w moim życiu. Najważniejsze że
          już jest po.

          Mam nadzieję, że mnie przyjmiecie do swojego grona bo pragnę się dzielić z
          Wami swoimi troskami i radościami dnia codziennego.

          Pozdrawiam. Magda

          P.s. Zdjęcia trochę niaktualne, ale postaram się nadrobić.
          • emma_euro_emma Re: Dopisuję się do listy 30.10.05, 11:12
            Witamy, Magda.
            Masz piękne córeczki - tylko pozazdrościćsmile
          • sgosia5 Re: Dopisuję się do listy 30.10.05, 11:45
            Magdo! Oczywiście, że pamiętam, chociażby ze względu na Agę! I trochę się
            przejęłam, że u Was coś nie tak, jak zniknęłaś z forum.
            Witamy i zapraszamy do pisania! Gratuluję grzecznej córeńki! A może o Agnieszce
            też coś dorzucisz, bo u 3 latków jakoś cicho się zrobiło.
            • mamadominika1 U nas pandemia grypy :(((( 30.10.05, 12:02
              Koszmar- Dominik chory . A jednak!
              Wczoraj niespokojnie spał, obudził sie ok 23, cały rozpalony, zadzwoniliśmy na
              nr alarmowy i przyjechała Pani z pogotowia, dostał tylko paracetamol na
              obniżenie goraczki (38,2). Cała noc musieliśmy trzymać go na rękach bo jęczał a
              jak go odkładalismy to płakał. Noc nieprzespana. Apogeum było ok 7 rano- 39
              stopni. Misiu miał drgawki, cały czas pije i trzeba go tulić, spi tylko na
              rekach. Teraz przyszła moja siostra i sie nim zajmie , a my idziemy się
              przespać. Ja też jestem chora od 3 dni i czuje się z dnia na dzień coraz gorzej
              (brak snu). Żeby tylko Tomka nie wzięło.
              Kasia ty się też trzymaj, mam nadzieje że Sebcia oszczedzi- bo to prawdziwy
              koszmar jak dzidziuś chory
              • emma_euro_emma Re: U nas pandemia grypy :(((( 30.10.05, 14:04
                ojej, pozdrawiamy Dominika i Ciebie. Życzymy dużo zdrówka, żebyście się już nie męczyli.
                • madzias1968 Re: U nas pandemia grypy :(((( 30.10.05, 15:28

                  Duuuuużo, dużo zdrówka dla Dominika i mamusi.
                  Trzymajcie się cieplutko.
                  Pozdrawiam.MAgda.

                  Mój Piotruś
                  • truskaweczka12 Re: U nas pandemia grypy :(((( - u nas to samo :( 30.10.05, 16:02
                    Kamil miał zaczerwienione gardło (tak powiedziała pani dr), lekko kaszlał,
                    przeszło. Od soboty rano giga katar, a dzis w nocy 39,5 st, na szczęście bez
                    drgawek. Póki co leczymy i walczymy sami. Stan się poprawia, mały odsypia za
                    dnia bardzo dużo. My od dwóch nocy nie śpimy - pierwszej na przemian nosiliśmy,
                    a ostatniej od 2 rano kiedy to dostał tej gorączki sad
                    Mam nadzieje, że jutro bedzie lepiej niż dziś, a jak nie to znów pójdziemy do
                    lekarza. Mam nadzieję, że to nie grypa tylko przeziębienie sad
                    Trzymajcie sie ciepło !
              • emma_euro_emma Re: U nas pandemia grypy :(((( 30.10.05, 17:07
                Aniu, a gdzie to trzeba zadzwonić, żeby ktoś przyjechał do dziecka? Na izbę przyjęć czy po prostu na pogotowie czy do szpitala czy gdzie? I czy od razu przysyłają pogotowie czy po prostu lekarz przyjeżdża? Długo musiałaś czekać?Skąd Ty wzięłaś nr?
                O, kurde, przypomniał mi się taki program "100 pytań do...".
                Sebastian calutki dzień marudzi, zmierzyłam mu temperaturę. Ma, ale niezbyt wysoką (37.5) i dałam mu czopek przeciwgorączkowy. Zobaczymy co dalej...
                • mamadominika1 Re: U nas pandemia grypy :(((( 30.10.05, 18:13
                  U nas na przychodni był podany nr komórki i kiedys go przepisałam " w razie
                  czegoś" no i sobie wczoraj o nim przypomniałam- całe szczęście. Zobacz w swojej
                  poradni, musi być podany nr telefonu z całodobową pomocą.
                  Tymczasem u nas jeszcze "sajgon"...biedy Misiu
                  • emma_euro_emma Re: U nas pandemia grypy :(((( 30.10.05, 18:55
                    Dzięki. Właśnie dostałam wiadomość od znajomej, że dobra jest maść dla dziecka na przeziębienie Pulmex Baby. Smaruje się plecki, klatkę i stopki. Kupię jutro i wypróbuję.
                    • truskaweczka12 Re: U nas pandemia grypy :(((( 30.10.05, 19:53
                      Kasiu,

                      Pulmex Baby jest od 7 m-ca życia, ale moja pediatra powiedziała, zeby Kamilkowi
                      na 1h przed nasmarowaniem na noc posmarowac rączkę np. nadgarstek i sprawdzić
                      reakcję na skórze. Jak będzie ok mozna smarować.

                      Ponieważ z jednym dzieckiem przerabiałam już temat chorób, napisze co
                      stosowałam:
                      - przy temp. mierzonej w pupie trzeba odjać 5 kresek, lekarz radził zbijać u
                      niemowlaka od 38 wzwyż, u starszego od 38,5 wzwyż,
                      - pulmex baby - smarowac klatkę i stópki
                      - Euphorbium Compositum S (homeopatyczny) - do noska (można stosowac u niemowląt
                      - maść majerankowa - pod nosek
                      - sól fizjologiczna - do noska
                      - Nasivin soft - do noska, dobry, ale tylko stosować do 3 dni,
                      - wapno w syropie
                      - vit C.
                      To wszystko jest bez recepty.
                      • muszelka04 Re: U nas pandemia grypy :(((( 30.10.05, 20:27
                        Ojej, czyżby zaczynała się fala grypy. Bardzo mi żal Was i Waszych
                        gorączkujących maluszków. Mam nadzieję, że wszyscy wrócicie szybko do zdrowia.
                        Jak tak czytam o Was, to sama dostaję drgawek na myśl o tym, że moja Martynka
                        miałaby być chora. Oby nie.
                        Pozdrawiam cieplutko.
                      • jaiza Re: U nas pandemia grypy :(((( 30.10.05, 20:27
                        Witajcie Kobietki! Nie byo mnie tu kilka dni i tyyyle postów miałam do
                        przeczytania.
                        Bartuś, wszystkiego cieplutkiego z okazji pół roczku!
                        Innym dzieciaczkom życzę zdrówka, bo widzę,że niektóre przeziębione.

                        U nas Ela póki co bezproblemowa, co prawda w nocy się budzi często, ale to
                        chyba jakiś skok wzrostowy i większe zapotrzebowanie na jedzenie. Dziś dałam
                        jej przed snem kleiku, ciekawe, czy dłużej pospi.

                        Oststnio nieźle sie wystraszyłam. Byłam w pracy 5 godzin i zrobił mi się w
                        piersi zastój - wielka gula. Wieczorem maswałam, rozgrzewałam pod prysznicem,
                        zciągałam laktatorem, nic, juz miałam wizjęprzecinania i czyszczenia w
                        szpitalu. W końcu wzięłam gorącą kapiel i dałam Eli cyca. Patrzyłam na nią z
                        miłością, rozluźniłam się chyba, macam pierś, puściutka, gładziudka, jakby cudu
                        moja okruszynaka dokonała.

                        Elżbietka rosnie jak na drożdżach, zrobiłam zamianę ubranek w szafie - 80 cm.

                        Z nowosci - obraca się z plecków na brzuch, bębni we wszystko rękami, przekłada
                        zabawki z raczki do raczki, na brzuszku kręci się w kólko, tez gada i
                        popiskuje. To tyle, pozdrawiam serdecznie Dzieciaczki i Mamusie.
                        • aska0619 Re: U nas pandemia grypy :(((( 30.10.05, 20:51
                          Witajcie !
                          Ja nie dawno przechodziłam przeziębienie obu moich pociech.Gabrysia przyniosła
                          coś z zerówki i momentalnie zaraziła Zuzię w efekcie jedna antybiotyk druga
                          zastrzyki (mniejsza)aż żal było patrzeć.Na szczęście jakoś to przeżyliśmy ale
                          cóz w tamtym tygodniu gabrysia zaczęła znowu pokasływać więc zaraz wieczorem
                          ściągnlismy dziadka i postawił jej bańki i obroniliśmy się przed chorobą.Bałam
                          się żeby Zuzia znowu nie złapała więc za radą kolezanki zgniotłam dwa zabki
                          czosnku i położyłam jej jak spała na serwetce obok buzi (oczywiście buzia za
                          chwilkę powędrowała w drugą srtonę) a jak się obudziła przyłozyła jej kilka
                          razy pod nosek i z zaciekawieniem wciągała nowy zapach i wyobraźcie sobie że
                          pomogło jej to paskudztwo lepiej oddychać.
                          U mnie dalej temat zazdrości a moze bardziej chęci zwrócenia uwagi. Dziś rano
                          Gabrysia wsadziła sobie do nosa koralik, narobiła wrzasku i lamentu, ja się
                          przestraszyłam , na szczęście zatykając jedną dziurkę udało jej się go
                          wydmuchać...i skończyło się na strachu. Widziała,że się przestraszyliśmy i
                          znowu była w centrum zainteresowania więc jeszcze dwukrotnie próbowała nas
                          dziś "nabrać",że znowu jej coś wpadło do nosa ...
                          Po południu pożyczyła sobie od Zuzi ceratową książeczkę, odwróciła się tyłem i
                          z zapałem oglądała obrazki twierdzącże to przecież była jej książeczka na co
                          Zuza w ryk ...sajgon !
                          Teraz moja 6-letnia Gabrysia leży na łóżku zawinięta w rożek i woła aguu....a
                          Zuza patrzy na nią i myśli " miałam mnieć oparcie w starszej siostrze ..."
                        • emma_euro_emma Re: U nas pandemia grypy :(((( 31.10.05, 08:06
                          Oj, Iza, te nasze dzieciaczki to potrafią cuda zdziałaćsmile
                          Np. wystarczy, że się to uśmiechnie tym swoim szczerbatym uśmiechem, a nawet najgorszy nastrój zamienia się w uśmiech; albo jak się przytula taką kruszynkę, to wszystkie problemy przestają mieć jakiekolwiek znaczeniesmile
                          • sowikoj Re: U nas pandemia grypy :(((( 31.10.05, 10:00
                            Dziewczyny nie dajcie się Chorobie. Bądzcie dzielne i pamiętajcie w chwilach
                            trudnych, ze wszystko minie i jutro już będzie lepiej. DUŻO ZDROWIA!

                            U nas wszystko Ok, tylko ta zmiana czasu nam trochę przestawiła wszystko, a
                            wczoraj jeszcze byliśmy w Poznaniu smile Mała chyba jedna wyrośnie na podróżnika
                            całą drogę przespała smile
                            Z nowości - gada jak najęta. I to "lalitu" Przesłodkie! Zaczarowała nas
                            wszystkich łącznie z bratem! Ale dalej wszystko co materialne obgryza smile
                            Najsmaczniejsza jest pościel i mamy ciuchy smile
                            Z nowych zabaw: "wędrowali szewcy" maszerujemy nóżkami w powietrzu a "na rypciu
                            pypciu" jest tuptanie we własne stópki i dzikia orgia śmiechu. Jest słodka smile
                      • emma_euro_emma Re: U nas pandemia grypy :(((( 30.10.05, 21:08
                        Dzięki za informacje. O tych kreskach, że trzeba odjąć to wiem. Maść majerankowa i Nasivin nic nie dało poprzednio.
                        Ostatnim razem stosowaliśmy syropek i wapno.
                        • emma_euro_emma Re: U nas pandemia grypy :(((( 31.10.05, 07:43
                          Nie wierzę - Sebek spał dzisiaj od 21.30 do 7 rano i praktycznie raz się obudził na karmienie. Po wczorajszej nocy to dla mnie jak cud. Ale to może dlatego, bo mało spał wczoraj w dzień?
                          No nic, uciekam, chciałam tylko podzielić się z Wami moją radościąsmile
    • emma_euro_emma Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI I BARTUŚ 2005 30.10.05, 21:12
      Pojawił się nowy problem u nas; od kilku dni Sebastian strasznie ulewa. Nawet jak mu się odbije. Co robić? Czy to oznaka jakiegoś poważniejszego schorzenia czy może to przejściowe? Jak sądziecie, proszę o rady.
      • magdapik Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI I BARTUŚ 2005 31.10.05, 08:44
        Sgosiu nic mi się nie stało, ale niewiele brakowało. Po porodzie zostało mi
        część łożyska w macicy i musiałam wrócić do szpitala. Jednak zamiast mnie
        wyłyżeczkować po tygodniu obserwacji wypuszczono mnie do domu a to dlatego że
        byłam pacjentką tego a nie innego lekarza. „Dzięki” panującym układom w
        brzeskim szpitalu o mało nie dostałam zakażenia. Pojechałam do szpitala w
        Tarnowie i tam w trybie pilnym wykonano mi zabieg. Pechowo się stało, że
        wyłyżeczkowali, ale jeszcze nie wszystko (co podobno się zdarza przy tak dużej
        ilości materiału) no i znowu miałam stracha. Na szczęście obyło się już bez
        szpitala, ale te ciągłe badania, kontrole mnie wykańczały. Dopiero miesiąc temu
        wszystko się wchłonęło tak jak trzeba i zaczęłam normalnie funkcjonować.
        Najgorsze były dni kiedy byłam bez Julki w szpitalu. Dzień w dzień płakałam.
        Dobrze że mam to już za sobą. Teraz jestem najszczęśliwszą mamą na świecie.

        Co do mojej starszej pociechy to bardzo pozytywnie zareagowała na siostrzyczkę
        (nawet nie przypuszczałabym wcześniej). Cały dzień by Julkę chciała przytulać,
        całować. Czasem robi to tak mocno, że biedna mała nie może oddychać. W każdym
        razie zazdrosna nie jest na pewno. Za to stała się bardzo niegrzeczna. Jest tak
        uparta, że chyba nie ma tak drugiego upartego dziecka. Ręce mi opadają. Zawsze
        była grzeczna i tak na parę tygodni przed porodem wyszedł z niej diabełek a po
        porodzie tak się to nasiliło, że nie dajemy sobie z nią rady. Czy Wasze
        trzylatki też jeszcze ciągle płaczą? Bo ja już tego płaczu (czytaj wrzasku) nie
        mam siły słuchać. Ciągle płacz o wszystko i rzucanie się na podłogę. Jedyną
        osobą która może ją uspokoić jestem ja, ale jak wiadomo nie zawsze dostępna.

        Tak więc widać, że z Julką mamy zero problemów, za to z Agą sporo, ale
        równowaga w przyrodzie musi być. Mam nadzieję, że jej to szybko przejdzie bo
        dostanę rozstroju nerwowego.

        emma_euro_emma: moja Julka też czasem ulewa (mimo odbicia) i to bardzo a czasem
        prawie w ogóle, ale ona jest raczej z tych dzieci ulewających. Zwróć uwagę na
        sposób jedzenia Sebastianka. Czy nie zmienił się ostatnio? Moja zaczęła
        bardziej ulewać jak zaczęły się problemy z dziąsełkami i przy jedzeniu połykała
        więcej powietrza, ale z drugiej strony wiem z doświadczenia że duże ulewanie
        może być oznaką czegoś poważniejszego. Moja starsza córka jak miała kilka
        miesięcy miała bakterie w moczu i podobno to było przyczyną jej ulewania. Teraz
        Julce też robiłam badanie moczu (przezorność), ale na szczęście nie ma
        bakterii. Ja staram się Julkę nosić dużo w pionie i wtedy jest lepiej. A czy
        Twój Synek ulewa po każdym jedzeniu? Bo jeżeli nie to nie ma się co na razie
        martwić. Ważne żeby te ulewania nie były takie jak wymioty pod ciśnieniem.
        Myślę że warto poobserwowac jeszcze parę dni. Chyba że bardzo Cię to niepokoi
        to skonsultuj się z lekarzem.

        Pozdrawiam Wszystkie Mamy i ich Maluszki a tym chorym życzę powrotu do zdrowia.
        Magda
      • renia73 Re: do Emmy - ulewanie 31.10.05, 14:26
        my cwiczymy ulewanie od narodzin Piotrusia - teraz sciagam mleko i zageszczam
        nutritonem (jest duuzo lepiej) - poza tym podaje bardzo geste zupy - jednak
        wieczorem dochodzi czynnik zmeczenia i w zasadzie nie działa nic...
        u nas było wszystko - chlustanie, wymioty, ulewanie pokazdym posiłku - lekarka
        wykluczyła jednak powazne schorzenia - to niedojrzałośc przewodu pokarmowego...
        czasem powodem ulewania jest alergia albo zbyt szybkie wprowadzanie pokarmów
        stałych.
      • kaja_77 jeszcze raz o wprowadzaniu nowości żywieniowych 31.10.05, 14:41
        Witajcie.
        W pierwszej kolejności wszystkim chorym, życze szybkiego powrotu do zdrowia.

        Chcę juz tak na dobre zabrać się za wprowadzanie zupek, soczków itp., ale
        oczywiście mam problem, bo nie wiem od czego zacząć, podałam już kilka razy
        soczek i co dalej, kaszki czy zacząć od jarzynek czy zupek,a moze od deserków
        czy kolejność w ogóle ma jakieś znaczenie, poradźcie proszę. Od stycznia wracam
        do pracy, a mój skarbek tak się przyzwyczaił do piersi, że nawet z butelki nie
        chce, więc muszę juz zacząć z innymi rzeczami bo przecież nie będzie głodna,
        jak będę w pracy....
        • sowikoj Re: jeszcze raz o wprowadzaniu nowości żywieniowy 31.10.05, 15:38
          Hej! Wiesz u mnie też było fatalnie. Nawet mamy z tego tytułu powrot do piersi
          i dopiero jak się stolce unormuja spowrotem to mam wrocic. I wcale nie do
          jabłka czy marchewki tylko do pierwszych zupek. Np ziemniaczka z dynia (Ola
          wcina az milo) i takich prostych. Po jablku się krzywila i miala biegunki po
          marchwi- zatwardzenie. Wczesniej dziewczyny pisaly o tym wiec poczytaj
          nizej/wyzej.
          Kaczory fajne
          smile
          • mamadominika1 Re: jeszcze raz o wprowadzaniu nowości żywieniowy 31.10.05, 16:50
            Ja wprowadziłam najpierw soczek, później zupki (pediatra powiedział ze może
            nawet cały słoik zjeść odrazu) na koncu były deserki (ponieważ są smaczniejsze
            i dzidzia nie chciałby później zupek). Na noc kleik ryżowy , niekiedy kaszke.
            Pozdrawiam ( na chwile obecna Misiu ma 37,7)
          • mamunia_mikunia Re: jeszcze raz o wprowadzaniu nowości żywieniowy 31.10.05, 22:29
            Witam serdecznie,
            ale tu ruch!!! A ja nie mam czasu nawet poczytac, tak mnie to moje kochane
            dziecko absorbuje.
            Muszelko - jak mieszkam na Krzykach wiec troche daleko mamy do siebie ;-((((
            Ale sie usmiałam z przepisu na "chodowle" królika wink
            Moje dziecko właśnie poszło spac, wiec mam chwile. Od dwóch dni eksperymentuje,
            jak to zrobic aby dziecko przesypiało noc. Wczoraj na wieczór dałam mu kaszkę
            ryzową ale taką połpłynną, bardzo mnie zaskoczył bo łyknał ja jak młody
            pelikan, nawet usypiał mi juz przy butelce, zawsze mysłam ze potrafi tylko przy
            piersi, a tu niespodzianka. Co prawda spodziewałam sie lepszych efektów ale nie
            było zle spał godzine dłuzej, dzisiaj zanim pojde spac dostawie go jeszcze na
            spiaco do piersi, zobaczymy czy podziała.
            Ja juz powoli ( od miesiaca) wprowadzam słoiczki, jezeli sie zdecyduje to od
            stycznia moge rozpoczac prace - nową, własnie kilka dni temu dostałam
            propozyjce. Jedyne co ostatnio robie to mysle co zrobic, isc do pracy w
            styczniu czy pozstac do wiosny za małym????
            Razem,ze swoim pediatrą ustaliłam system wprowadzania posiłków i wygladał on
            tak:
            - na poczatek zupa jarzynowa - zaczynając od 2 łyzeczek,obserwowac dziecko
            jezeli nic sie nie dzieje codziennie zwiekszac porcje, ale teraz jeszcze łacze
            zupke z karmieniem piersią
            - po dwóch tygodniach dodać na wieczór kaszke ryzowa bobovita
            U mnie był problem z zupkami, Mikołaj nie chciał jesc, przetestowałam wszystkie
            jarzynowe dostepne na rynku dozwolone od 5 m-ca. Najbardziej odpowiada mu
            Gerber. W zwiazku z tym, że szło mu to opornie zamiast zupki na jakis czas ( ok
            tydzien) wprowadziłam w dzien kaszki o gestej konsystencji- je jadł juz
            chetniej.
            Po tygodniu wróciłam do zupek i o dziwo smakują mu bardziej, kaszke robie na
            wieczór - ale juz taką bardziej półpłynna.
            - dzisiaj podałam mu pierwszy raz deserek z jabłuszka, jadł az rece wyciagał do
            łyzeczki.......
            Po miesiacu od wprowadzenia słoiczków Mikołaj je w południe 1/2 słoiczka zupki
            + piers, około 17.00 deserek ( pewnie bedzie z 1/2 słoiczka + piers) a wieczoem
            150 ml kaszki + piers. Dopiero jak skonczy 6 m-cy to chce zaczac ograniczac
            piers przy posilkach w ciagu dnia, ale tez stopniowo. I to tyle, ale Was juz
            pewnie umeczyłam. Ale sama wiem , ze miałam miesiac temu duzy problem z tym co,
            jak i kiedy????
            Pozdrawiam
            ania
            a oto moje słoneczko

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=31074929
    • olina77 Roztańczony Kaczor 31.10.05, 10:33
      Dziewczyny wejdźcie sobie i poklikajcie w te ikonki po lewej i prawej smile
      www.muglets.com/1GTI
      • madzias1968 Re: Roztańczony Kaczor 31.10.05, 10:52

        Rewelka, ale się uśmiałam.
        Jak widać będziemy mieć wesoło na scenie politycznej.

        Mój Piotruś
        • monika450 Re: Roztańczony Kaczor 31.10.05, 11:12
          Życzymy wszystkim chorym szybkiego powrotu do zdrowia.

          Mój skarb śpi. Usną po niesamowitym wrzasku i płaczu, który zdarza się jej
          coraz częściej. Nie wiem, co się dzieje, ale jak tylko zaczynam ją ubierać to
          zaczyna się krzyk nie z tej ziemi. Chodzi o to, że chcieliśmy jechać (bo w
          końcu nie pojechaliśmy) do prababci
          (a’propo mają wasze dzieciaczki prababcie? – my mamy nawet pradziadka).
          Więc ubieram body, kaftanik, śpioszki, ciepłe spodenki, skarpetki i kurteczkę
          oraz czapkę. Już po kaftaniku zaczął się płacz, po śpioszkach wpadła w spazmy,
          więc spodenki myślę później, na spokojnie…..a skąd…. ja ją do ubierania.... a
          ta ryk.
          I tak ostatnio wyglądają nasze wyjścia na spacery, wyjazdy itp. Dziewczyny, co
          robić? Radźcie. Jak ją ubierać żeby nie płakała?
          Zdaję sobie sprawę, że nasze dzieciaczki „nie umieją” się ubierać bo urodziły
          się w ciepłe dni i przez trzy miesiące „biegały” w samych bodziakach, ale na
          miłość Boską jak przyjdzie zima i trzeba będzie kombinezon lub inny puch to co?
          Mój husbend to się nie przejmuje jak ona płacze i ubiera ją dalej, ale ja tak
          nie potrafię, serce mnie boli, gdy widzę łzy.
          Jak wstanie to wychodzimy na spacer i znowu to samo….. już się zaczynam
          stresować.
          Właśnie, a jak długo jesteście teraz na dworze z dziećmi, bo ja skróciłam
          trochę spacery, tak 1,5 do 2 godzin. Kiedy wcześniej to nawet i 4 - 5 (no ale
          można było karmić na podwórku, a teraz to sobie nie wyobrażam wyjąć cysia na
          tym wietrze).
          Pozdrawiamy wszystkie mamusie.
          • monika450 Re: Problemy z ubieraniem. 31.10.05, 11:14
            taki miał być tytuł ale zapomniałam skasować.
            A swoją drogą Kaczor rewelka.
          • emma_euro_emma Re: Roztańczony Kaczor 31.10.05, 11:31
            oj, u mnie to samo. niejednokrotnie po ubraniu sebka byl ryk, az zasnal z tego placzu. i dopiero jak sie obudzil, to ubieralam do konca, karmilam i na dwor.
            czasem staram sie ubierac na raty, robiac przerwy miedzy poszczegolnymi warstwami. albo baaardzo go zabawiac podczas ubierania, zeby zapomnial sie wkurzyc. np. po kazdym rekawku robimy kulanie po tapczanie, bo to bardzo lubi.
            sorry, ze nie po polsku - seba ze mna siedzi.
            • cruk Ostatnie 01.11.05, 20:57
              Mielismy w sob. kontrolne badanie USG - wszystko ok, dr powiedzial ze "biodra
              lepsze byc nie moga", mozemy zaczac powoli posiadywac smile a nastepna kontrola
              jak Pit skonczy roczek - i min. 4 tyg. bedzie juz stawial pierwsze kroki.
              Lekarz twierdzi, ze powinno to szybko nastapic, raczej wczesniej niz pozniej,
              prognozuje ze za 4 mieszki powinien tuptac smile

              Dzis Pitka oczarowala marchewka w salaterce starta z jablkiem. Ogromnie mu sie
              kolor podobal. Pediatra nasza stwierdzila, ze Pit moze spokojnie ciagnac cysia
              bez dodatkowych posilkow do 7 miesiaca czy pozniej i zeby mu jeszcze nie
              wprowadzac nowych dan wink, ale dalismy mu posmakowac zanurzonej w soku z owej
              marchewki lyzeczki (pare kropelek) i az sie trzasl, tak chcial jeszcze. Pakowal
              sobie sam lyzeczke do buzi, wiec caly ten maznienty soczek ladowal wokolo
              dzioba - ktory szybko zrobil sie pomaranczowy smile

              Widok pieeekny. Z lyzeczka sobie radzi, dostawal krople Cebionu przy ostatnim
              katarze i wychliptywal zupelnie profesjonalnie smile

              Dzis bylismy na grobach na miejscu w W-fce (Pitek w nosidelku i czapce z
              krolikiem i dyndajacymi uszkami wystawal spod mojej dlugiej puchowki - bylo
              ladnie i cieplawo, ale to dluga kurtka i sie nogi pitkowe nie majtaja spod
              niej, zasnal i kto odkryl malego Wedrowca zaraz rzucal - ooojeeeej smile Honey
              Bunny) a w nd palilismy swieczki u Pradziadkow.

              Niestety jedna prababcia (drudzy pradziadkowie maja sie dobrze) znalazla sie
              wczoraj w szpitalu. Uratowali ja i stan stabilny, ale wzdech..zawsze to mnostwo
              nerwow, szczegolnie ze wowczas wracalismy z poludnia kraju i nie wiedzielismy
              co i jak dokladnie.
    • sgosia5 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI I BARTUŚ 2005 01.11.05, 22:04
      Witajcie! Jakoś przeoczyłam cały wątek o chorobach Waszych dzieciaczków... ale
      juz przeczytałam i mam nadzieję, że już jest lepiej.

      U nas w domu też przymusowy areszt domowy. Własciwie wszyscy z wyjątkiem
      Martynki kaszlemy i kachamy, ale moim zdaniem to zwykłe przeziebienie. Hania
      nie chodzi do przedszkola od czwartku, bo kaszle jak gruźlik, miałam nadzieję,
      że po kilku dniach w domu jej przejdzie, ale na razie jest niewiele lepiej. Mąż
      też chory, a mnie po dwóch tygodniach od ostatniej infekcji znów rozbolało
      gardłosad((
      W związku z tym nigdzie nie byliśmy, pomimo tego iż cmentarz mam... za oknem
      kuchennym a i pogoda piekna. Zresztą w W-wie nie mamy nikogo z rodziny na
      żadnym cmentarzu i czekałaby nas wyprawa kilkaset km.
      Tylko wieczorem oglądam przepiekny widok, który w ostatnim roku został mocno
      ograniczony przez nowopowstajace bloki na moim osiedlu, w ubiegłym roku razem z
      Hanią oglądałyśmy "światełka" do późnej nocy.

      Do emmy: Martynka też ostatnio często ulewała, ale ja myślę, ze było to
      związane z przyjmowaniem przeze mnie różnych specyfików na przeziębienie, bo
      jak miałam tydzień przerwy to było ok, a jak wczoraj mnie gardło bolało, to
      znowu zaczęła. Ale na razie jakoś się trzyma bo nie choruje, mam nadzieję że to
      przez przeciwciała, bo ciągle tylko na cycu.

      Do Aski: Hania też jest b. zazdrosna o Martynkę, chociaż odkąd poszła do
      przedszkola jakby mniej, no i na szczęście nie ma jeszcze takich pomysłów jak
      Gabrysia, ale to pewnie kwestia czasu... gdyby była starsza, to kto wie... albo
      jej przejdzie. A i "pomaga" ją zabawiać dokładnie tak samosmile

      Do wszystkich: poogladałam wczoraj zdjęcia Waszych dzieciaczków, takie
      prześliczne, że oczu nie można oderwaćsmile)) czekam na więcej! ale i tak w ilości
      nie przebijemy jazzmam, która chyba zakochana po uszy w Fabciu fotografuje
      każdy jego uśmiechsmile Pozdrawiam!
    • sgosia5 Martynka jutro kończy 5 miesięcy! 01.11.05, 22:34
      Piszę już dziś, bo jakoś mam więcej czasu.
      No więc moja 7-kilogramowa Kruszynkawink znowu ostatnio zaczęła się częściej
      budzić w nocy, ale i tak śpi po ok. 12h na razie wg starego czasu, bo jakoś nie
      mam szczególnej potrzeby jej przestawiać, jak wcześniej chodziła spać o 20 to
      teraz o 19 i śpi do 7, więc nie jest źle.
      W dzień ma z reguły 3 drzemki w sumie ok. 3-4h, ale jak ostatnio nie mogła
      zasnąć po południu, to i wieczorem musiałam ją wcześniej położyć. Nie ma reguł
      i jeszcze pewnie nie raz jej się to zmieni...

      W każdym razie ostatnio swój "wolny" czas spędza głównie na rączkach mamusi,
      które już powoli odpadająsad ale leżenie na macie nie jest tak ciekawe jak
      zwiedzanie mieszkania. No i uwielbia tańce swoje albo Hani najlepiej przy
      przedszkolnych przebojach. Polecamy płytę "Przedszkolaki" wyd. Siedmiorógsmile

      Poza tym na razie jeszcze nie przekręca się na brzuszek, tylko na boczki, pełza
      okrężnie i do tyłu, macha grzechotkami i wszystko gryzie łącznie ze swoimi
      łapkami (to najlepsze!), ostatnio uwielbia "czytać" gazetki, które dosłownie
      połyka a po ich odebraniu mocno się awanturuje. Dzisiaj to się nawet obraziła i
      nie chciala jeść po takiej akcjismile))
      Jak to określiła Aska, przy stole chce zajrzeć do każdej szklanki i talerza,
      jak gotuję obiad, to - jak szef kuchni - MUSI zajrzeć do wszystkich garnków i
      skontrolować ich zawartośćsmile))

      No i uwielbia spacerki, bo na hasło 'spacerek' cieszy się od ucha do ucha i nie
      ma żadnych problemów z ubieraniem (z Hanią było zupełnie odwrotnie i jest do
      tej pory, taka domatorka), niestety jak nie zaśnie to nie ma szans aby poleżała
      w wózku, no chyba że pod b. kolorowym drzewem a na moim nowym osiedlu takich
      wysokich jak na lekarstwo, już nie mogę się doczekać kiedy usiądzie, bo mnie
      też takie oglądanie nieba by się znudziło.

      No i na razie nie wprowadzałyśmy jeszcze nic nowego do jedzenia, jeszcze trochę
      poczekamy, bo na razie mamy od czasu do czasu wysypkę pod kolankami i suche
      placki na ramionkach, co swiadczyłoby o skłonnościach alergicznych (po
      tatusiu), więc nie ma co się spieszyć. Najbardziej obstawiam, że to jakieś
      konserwanty w wędlinach albo żółtym serze, nabiału na razie sobie nie odmawiam.
      Ale oczekamy, zobaczymy...Na razie kąpiemy w Oilatum i jest lepiej. Może to
      tylko suche powietrze? Albo jakieś sztuczne dodatki w śpioszkach? tak sobie
      myślę...

      Na koniec pytanie: czy jest tu jeszcze jakaś dzidzia, która nie używa smoczka?
      Bo moja nie chce się przekonać...

      Pozdrawiamy!
      • kaja_77 Re: Martynka jutro kończy 5 miesięcy! 02.11.05, 22:04
        Hej!
        Moja mała też nie cierpi smoczków pod żadną postacią, próbowałam jej ostatnio
        na śpiąco włożyć butelkę z odciągniętym moim mleczkiem-też nie dała się nabrać
        spryciulka, tylko sie wybudziłasad

        Pozdrawiamy Kasia i Emisia
    • truskaweczka12 Powrót do pracy i takie tam ... 02.11.05, 10:21
      Witajcie,

      U nas nadal utrzymuje się gęsty katar, więc jeszcze walczymy. Temperatura
      przeszła póki co bezpowrotnie smile Na spacerki chodzimy smile Mały na spacerkach
      śpi, a ja (pomimo iż jestem domatorem) uwielbiam spacerowac. I tak potrafie
      wyjsć na 3h, obejdę wszytskie okoliczne osiedla i ścieżki, wracając odbiorę Olę
      z przedszkola smile Choć lekarka powiedziała, ze teraz pogoda zdradliwa i trzeba
      uważać i lepiej trochę skrócić ten spacerek smile
      A Wy na ile wychodzicie z maluchami ?

      U nas koszmar z jedzeniem sad( Co się dzieje ? Mały nie chce mleka, ratujemy sie
      kaszkami na mleku, ale to też wchodzi bardzo cieżko sad Bardzo jestem ciekawa
      ile waży, a wizyte mam dopiero po 15/XI.
      A co Wy podajecie maluchom ? Jakie zupki ? Jakie desery ? Jakie kaszki ? Moze
      jest jakaś DOBRA, sprawdzona kaszka albo deserek (bo zupka jakoś wchodzi) ? A
      moze macie jakieś sposoby na niejadka ?

      No i jeszcze jedno - 5 grudnia wracam do pracy, więc to już moje ostatnie
      chwile w domku z małym sad

      Trzymajcie się ciepło smile
      truskaweczka
      • mamadominika1 Re: Powrót do pracy i takie tam ... 02.11.05, 10:38
        Jak bym siebie słyszała, Dominik też nic nie chce jesc, nawet deserków. Jest
        chory, zmierzły, no i już po twarzyczce widać ze zeszczuplał. Nie wiem czy to
        wina tego przeziebienia, czy ząbków...
        • truskaweczka12 do mamydominika :) 02.11.05, 10:51
          A byliście u lekarza ? Co mu podajesz ? Też macie taki gęsty, ciagnacy katar ?
          U nas dzisrano mały zjadł pięknie kaszkez owocami, a na koniec wymiotował
          wszystko razem z katarem sad(
          Moze i zęby, ale ile to moze trwać ?
          • sowikoj Re: do mamydominika :) 02.11.05, 12:40
            Wiecie co u nas Ola też tak nie chciał jesć od jakichś 2 tyg. i po wizycie u
            lekarza dostaliśmy HEMOFER (żelazo).Pisałam wcześniej. I teraz jest lepiej.
            Więc to chyba było to, bo ząbków nie widać....
            A przy Robercie jak miał problemy z niskim poziomem żelaza i w związku z tym
            anemię, to właśnie brak apetytu nas informował o spadku poz. żelaza. Ale to
            jest błędne koło. No i spadek żelaza jest też w sytuacji infekcji w organiźmie,
            np. przeziębienia, infekcji dróg moczowych czy gardła - trzeci migdał sad, więc
            może jak to kilka dni już trwa to lepiej malucha lekarzowi pokazać?

            Trzymam kciuki, żeby wszystko wróciło do normy. Dużo ciepełka....
            • mamadominika1 Re: do mamydominika :) 02.11.05, 13:15
              Truskawko- ma tylko zapchany nosek, kataru nie ma, miał goraczke, i od 2 dni
              utrzymuje się stan podgoraczokwy, lekarz powiedział żeby oprócz paracetamolu
              nic nie dawać, w piątek ide na usg główki to go zbadaja, ale jak jutro rano mu
              się nie poprawi to chyba jutro jeszcze pójde

              Sowikoju- Misiak miał robione badania krwi w zeszłym tyg - jak by było za mało
              żelaza to by coś wyszło w tym badaniu???
              • sowikoj Re: do mamydominika :) 03.11.05, 08:47
                Wtedy pewnie wyjdzie hemoglobina na niskim (poniżej normy ) poziomie. Żelazo
                sie oznacza osobno, ale u małych dzieci takie badania są rzadkością (trudno
                oznaczyć poziom żelaza we krwi). Myślę, że wystarczy ten wynik z morfologi i
                jak powiesz, że nie ma apetytu itd. to lekarz będzie wiedział. Na własna rękę
                nic nie podawaj (ew. sama jedz więcej wątróbki, czerwonego mięsa itp.). A mały
                jest blady?
                • truskaweczka12 Re: do mamydominika :) 03.11.05, 12:16
                  Byliśmy dzis rano w labolatorium.
                  Zrobiliśmy morfologię, żelazo we krwi oraz retino...coś tam wink Pani doradziła
                  nam, żeby zrobić jeszcze potas i dwa inne badania, które świadczą o niedoborze
                  vit. D w organiźmie, a objawia sie ten niedobór m.in. utratą apetytu sad Dzis
                  bede miała wyniki, a jutro idę do pediatry. Moze coś sie wyjaśni smile
            • ekim3 Witamy po dlugim weekendzie 02.11.05, 13:26
              Czesc Dziewczyny,
              My bylismy na dlugi weekend u dziadkow dlatego sie nie odzywalismy.
              Gosiu, Mateuszek nie uzywa smoczka, nie ma na niego zbytnio ochoty a my tez
              zbytnio sie nie staralismy go przekonac bo ja jakos nie lubie smoczkow a i
              opinie lekarzy na ich temat nie sa najlepsze. Niestety laduja w buzi inne
              rzeczy ale podobno od tego latwiej odzwyczaic niz od smoczka. a zasypia bez
              wspomagania, tak sie przyzwyczail wiec sie ciesze.
              Truskaweczko, mojemu maluchowi bardzo smakuje Przysmak na dobranoc Hipp'a (to
              jest kaszka z owocami, w dwoch wersjach z bananami albo jablko/gruszka). Ma
              fajna konsystencje, latwo schodzi z lyzeczki do buzi a Matys otwiera buzie na
              cala szerokosc jak ja dostaje, przy zadnym innym jedzeniu tak nie otwiera wink)
              Sprobuj, moze i u Was zadziala.
              I na koniec sie pochwale, dzis rano Matys zawolal MAMA !!! Oczywiscie wiecej w
              tym pewnie moich wyobrazen niz rzeczywistosci ale to bylo takie slodkie.
              Obudzil sie o 6 rano (niestety on tez funkcjonuje wg starego czasu) i marudzil
              chwilke, ja sie nie podnosilam, mialam nadzieje, ze jeszcze usnie a tu nagle
              pomiedzy stekaniami cos co brzmialo doslownie: "meamea". Zerwalam sie na rowne
              nogi i pobieglam do niego. wink)))

              Pozdrawiamy wszystkie mamusie i dzieciaczki goraco
              • emma_euro_emma Re: Witamy po dlugim weekendzie 02.11.05, 15:10
                No, Sebastian ciągle krzyczy "mamamamamama" albo "bababababa", szczególnie jak coś mu nie pasuje.
                Ja już wymiękam - nic mu nie pasuje. Jest taki marudny, że czasem mam chęć obrócić się na pięcie i uciec. Ma temperaturę ok. 37.1 - nie wiem, czy mam się umówić na wizytę? Czy takie marudzenie to jest jakaś podstawa? Cały czas się łudzę, że mu przejdzie. Albo że może zębiska mu wyjdą, to będzie ok. Lecę, bo znowu trzeszczy...
              • monika450 Re: Witamy po dlugim weekendzie 02.11.05, 15:19
                Dzisiaj trochę lepiej z ubieraniem. Wyszliśmy bez orkiestry, fajnie się dała
                ubrać i śmiała przepięknie ale.... wracaliśmy już niestety z orkiestrą, nie
                wiem czemu, chyba była zmęczona i nie mogła zasnąć w wózeczku więc się
                rozżaliła i zaczeła płakać (a w zasadzie ryczećććććć) Dobrze że byliśmy koło
                domu to szybciutko wróciliśmy i w domku dostała cysia i usneła natychmiast. i
                śpi słodko.
                Ja również jak kilka dziewczyn tutaj karmię narazie wyłącznie piersią co około
                2-3 godziny. W nocy śpi ładnie od 20.00 do 7 rano bez karmienia (no czasem się
                zdarzy że popije raz w nocy, ale sezon grzewczy to zrozumiałe). Ostatnio jednak
                tak sobie myslę ze wprowadziłabym jej jakieś piciulku np. rumianek albo
                herbatkę jakąś i nie wiem. Tak się zastanawiam bo czasami to tylko pić się chce
                a nie jeść. Wiem ze mleko zawiera w sobie 70 % wody, ale trzeba wyciągać cysia,
                a tak np. na spacerku buteleczka czy kubeczek i piciulku albo w nocy tak samo.
                Co myslicie o takim rozwiązaniu?
                • monika450 Re: Witamy po dlugim weekendzie 02.11.05, 15:23
                  Dziewczyny a jak wy mierzycie temperaturę? Ja mam termometr przykładany do
                  czoła ale on podaje ogólnie tylko 37 albo 38. Ja nie wiem czy są specjalne
                  termometry dla dzieci czy jak?
                  • emma_euro_emma Re: Witamy po dlugim weekendzie 02.11.05, 18:42
                    mierze w pupce takim zwyklym i odejmuje 5 kresek.
                • emma_euro_emma Re: Witamy po dlugim weekendzie 02.11.05, 18:44
                  ja prawie od poczatku daje sebkowi picie. poczatkowo herbatki, ale ich nie lubi. teraz juz moze soczki, wiec daje mu je i pije bardzo chetnie.
                  • amelia2005 5 miesięcy!! 02.11.05, 18:52
                    1000 buziaczków dla Martynki i Mikołaja od rówieśniczki Amelki!!
    • mamunia_mikunia Temperatura - bez paniki!! 02.11.05, 15:53
      Czytam i czytam to co piszecie o temperaturze i naprawde bardzo Was proszę, nie
      stresujcie sie temperaturą u dziecka 37,1 itp. Małe dzieci mają podwyższoną
      temperaturę. Do 37,5 jest to stan normalny, walkę z temperaturą nalezy
      rozpoczac przy 38,00 stopniach. Nie ma sesnu wczesniej szpikowac dziecka
      czopkami ........... a tempetaturę powinno sie mierzyc w pupce i wszystkie
      douszne termometry mozna sobie podarować, przekłamują........
      Proszę Was, ja wiem ze to są nasze małe szkrabeczki nad którymi sie wszystkie
      trzesiemy, ale nie stersujcie sie tak niepotrzebnie...
      pozdrawiam
      ania
    • mamunia_mikunia temperaura 02.11.05, 19:17
      Dokladnie tak, nalezy mierzyc w pupie, odejmując 5 kresek.Jednak bez
      odejmowania nalezy przyjac ze 37,5 jest temperaturą prawidłową.
      pozdrawiam
      ania
      ps. Amelko i Martynko wszystkiego naj..............i Buziaczki-Mikołaj
      • monika450 Re:piciulku 02.11.05, 20:25
        Kasiu a jak podajesz soczki przez butelkę ze smoczkiem czy kubeczkiem? Ja
        wogóle nie wiem jak się za to zabrać.

        Amelce i Martynce Sto Lat!!!!!!!
        • emma_euro_emma Re:piciulku 02.11.05, 21:17
          Daję przez butelkę. Smoczek nr 1.
        • olina77 100 lat dla jubilatów! 02.11.05, 21:20
          Zdrówka i zadowolenia z życia dla Amelki i Martynki!
          • amelia2005 Kubek-Niekapek 02.11.05, 22:06
            Aga-mamo Moniki ja dzisiaj pierwszy raz podałam córeczce herbatkę rumiankową.
            Widać było że piła z apetytem, musiała jej smakować. Nie chciałam za bardzo
            podawać butli, więc zdecydowalam się na kubeczek. Na początku mala troszkę się
            zakrztusiła, ale potem już ładnie piła. Tylko trzeba było jej delikatnie i
            powolutku ten kubeczek przechylać. Chyba rozejrzę się za jakimś dobrym
            kubkiem-niekapkiem. A może któraś mama ma coś godnego polecenia?

            Dziękujemy wszystkim forumkowym ciociom i rówieśnikom za życzenia.
            • olina77 Re: Kubek-Niekapek 02.11.05, 22:11
              Mi koleżanka - mama dwulatki - powiedziała, że testowali wszystkie po kolei. Ze
              wszystkich coś tam jednak kapało. Tylko z Gerbera nie. Ja nie będę testować i
              kasy wydawać, tylko od razu kupię Gerbera.
              • sgosia5 Re: Kubek-Niekapek 02.11.05, 22:34
                Hania tez piła tylko z "Gerberów", ale nie powiem,zeby nic z nich nie kapało,
                tzn. podczas picia to ok ale jak wzięłam na spacer, to zawsze w torbie musiałam
                wkładać do foliowej torebki i na wszelki wypadek zawijałam w jakiś ręczniczek.
                Ostatnio miałyśmy chyba Cannpol z takim składanym dzióbkiem i ten był najlepszy.
            • emma_euro_emma Re: Kubek-Niekapek 02.11.05, 23:00
              Słyszałam gdzieś, że przy karmieniu piersią nie powinno się używać tych kubków, bo zanika odruch ssania. Nie wiem, ile w tym prawdy, tylko powtarzam, co słyszałam.
              • sgosia5 Re: Kubek-Niekapek 02.11.05, 23:18
                takich, z których samo leci to rzeczywiście nie, czyli np. butelek ze
                smoczkiem, albo niekapków bez tego zaworka, ale dobre niekapki trzeba mocno
                ssać, żeby coś wypić, sama próbowałamsmile Podobno najlepszy w tym jest niekapek
                Aventu (taka końcówka do butelki jakby smoczek, ale sztywny), ale Hania nie
                dawała rady z niego nic wyciągnąć i dałam spokój...
                chociaż teraz tak myśle, może ona rzeczyw, ale przecież nie będę jej podawać
                soczków tylko łyżeczką...
    • sgosia5 Re: o smoczku 02.11.05, 22:49
      Ja też nie chciałabym podawać Martynce smoczka jeśli go nie chce, ale na razie
      to ja służę za smoczek, moż nie za często ale ostatnio Martynka nauczyła się
      zasypiać tylko przy cycu, co zaczyna mnie trochę denerwować, bo ją wtedy
      intersuje bardziej, no i karmię ją na full zawsze przed snem, po czym ona sama
      nie wypuszcza cyca z buzi, tylko po 10 min. sama ją "odłączam" a ostatnio juz
      kilka razy tak mnie urządziła, że po tym jak ja jej wyjęłam cyca, to ona go
      wciągnęła z powrotem, possała chwilkę i znowu to samo a jak "odłączylam" ją
      trzeci raz to się wybudziła i juz nie chciała zasnąć. A jak chciałam jej
      podmienić na smoczek, to się tylko wkurzyła i nie mogłam jej uspokoić. Myślę że
      czasem w nocy tez wystarczyło by jej wsunąć smoczek i spałaby dalej a tak, to
      ją karmię, no i wstajkę ostatnio co 2-3hsad(( Żadne głaskanie po główce nie
      wchodzi w grę...chyba muszę jeszcze raz przestudiować "metodę na głoda"
      sowikoj, może czegoś nie doczytalam...
      • sowikoj Re: o smoczku 03.11.05, 08:51
        Nie pozwól jej tak długo trzymać piersi w buzi. Ja bym próbowała od razu jak
        przyśnie dać w buzię smoka (taki bez kółeczka trudniej złapać małą łapką) i
        spowrotem przytuliła do piersi, już ze smokiem. A w łóżeczku to spróbuj z tą
        pielucha pachnącą mleczkiem smile (wystarczy wytrzeć po karmieniu małej buzię i
        już będzie zapach) U Oli pielucha działa super! Wypróbuj w kilku miejscach - u
        nas najlepiej jak jest z boku twarzy lub za główką. Luźno rozsypana i taka
        lekko zawinięta do wtulenia. Mój synek nazywa to norką Olusi. Powodzenia!
        • sgosia5 Re: o smoczku 03.11.05, 11:00
          To nawet nie chodzi o zasypianie, bo taki numer z "wciąganiem" cyca to
          odstawiła ze dwa razy w dzień. W nocy jak się budzi i zaczynam karmić to włącza
          ssanie za każdym razem i te 10 min, to na pewno je, więcej nie pozwalam. Tylko
          czasem mi się wydaje, że jakby łyknęła smoka, to może pospałaby dłużej niż 2h,
          chociaż ostatnio w dzień to najchętniej nie jadłaby, ma ciekawsze zajęcia,
          wczoraj to jadła może ze trzy razy a jak próbowalam częsciej przystawić, to się
          wyrywała, no i potem efekt jest taki że w nocy nadrabia, no i pieluszka jej nie
          wystarczysmile)) a na pewno tez działa, bo jak ją położę po jedzeniu do łóżeczka,
          to właśnie tak zasypia na dobre.
          Ja byłam raczej przeciwniczką smoczków, ale jak Hania ok. 3mies. zaczęła b.
          intensywnie ssać kciuk to podmieniłam i w czasie ząbkowania był jak znalazł,
          zresztą później też. A że ssała go do 3 roku życia to już inna historia...jak
          ortodonta już się kłaniał, to zabraliśmy i teraz ząbki ma w porządku.
          Więc Martynce tez na początku nie podawałam, zeby nie zaburzyc ssania, a teraz
          jej nie interesuje...na siłe jej nie daję, ale nawet jak dałam do zabawy w
          dzień żeby załapała, to niespecjalnie, no chyba żebym jej cały czas podawała,
          bo ciągle wypluwa.
    • sowikoj Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI I BARTUŚ 2005 03.11.05, 08:53
      Wszystkim pięciomiesięczniakom - dla niektórych przedwczesne, dla niektórych
      ciut spóźnione najlepsze życzenia!
      • aska0619 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI I BARTUŚ 2005 03.11.05, 11:56
        Mam ten sam problem co sgosia ... moja Zuza smoczka nie toleruje! momentalnie
        jest wypluwany albo z boku wciśnięty kciuk. Na początku cieszyłam się,że nie
        lubi smoczka ale teraz zaczynam się martwić, bo jak tylko chce się spać
        momentalnie kciuk wędruje do buzi a jak głowe przekłada na drugi bok
        automatycznie zmienia kciuk na ten u drugiej ręki. Nie mówiąc już o tym,że
        palce wiecznie mokre.
        czy wasze dzieci sa "przywiązane" tylko do was ?
        Gabrysie karmiłam piersią tylko trzy miesiące ( bo teściowa z moją mamą
        nagadały mi,że mleko mam za chude ...)więc szybka wprowadziłam jej soczki i
        zupki i mogłam ja sprzedać komu chciałam, zostawić z mamą lub teściową ,
        natomiast Zuzia do tej pory na piersi najlepiej czuje się u mnie na rękach albo
        na poduszcze na kolanach ale moich...ja czasami chciałabym zjeść np u teściowej
        kolację ale jak Zuza płaczę to po wysiłku teściowej i teścia i tak musi ją
        wziąć Tomek a w końcu ja. Najgorzej reaguje teściowa - Gabrysia to była takie
        fajne dziecko .... można ją było wszędzie zabrać a Zuza to chyba nas nie
        lubi !!!....ręce opadają.
        • amelia2005 smoczek 03.11.05, 12:22
          Dziewczyny moja córcia jest namiętną smokową panienką co wcale mnie tak nie
          cieszy. Skutki uboczne takiego nałogu odczuwam przy każdym niemal karmieniu, bo
          mała zatraciła prawidłowy odruch ssania. Jakoś sobie radzi, ale zanim zacznie
          pić mleczko, to 5min rzuca się przy cycu nim prawidłowo pociągnie. Przez dłuższy
          czas musiałam walczyć z laktatorem przed każdym karmieniem (ściągać troszkę,
          żeby łatwiej leciało). Kolejny minus tego nałogu to taki że moja córeczka już
          bez smoka nie zaśnie! Już nie pamiętam kiedy udało nam się ją uśpić bez smoka,
          choć naprawdę staraliśmy się nie przyzwyczajać ją aż tak bardzo.
          Na szczęście oprócz snu smoczek nie jest używany, ale ostatnio nawet podczas
          zabawy zaczęła się go domagać. Na razie nie ulegamy, ale może to faktycznie
          dziąsełka ją swędzą?
          Podsumowując smok ma swoje dobre i złe strony. Pamiętam jeszcze noce kiedy
          wstawałam po 20 razy, bo mała budziła się jak jej smoczek wypadał z buzi. Choć
          teraz przyznam że to wygoda, bo w nocy rzadko ją karmię, najczęściej wystarczy
          podać smoczka.
          Może problemy smokowych dzieci pocieszą troszkę niesmokowe smyki.
          Pozdrawiamy - nałogowa ssaczka silikonu z mamą.
          • emma_euro_emma Re: smoczek 03.11.05, 15:17
            oj, tak, seba nie zasnie bez smoka. w dzien tez najczesciej go trzyma w buzce.niby powinnismy zabraniac troszke, ale jak tu nie ulec, jak np. marudzi niesamowicie, a jak wlozymy smoka to momentalnie spokoj (oczywiscie nie zawsze). a odruch ssania to ma chyba prawidlowy
            • mamadominika1 Cięzkie dni 03.11.05, 19:27
              Hej
              ja mam smutne newsy- Misiu chory.
              Byłam dzisiaj z nim w szpitalu (tam gdzie kiedys leżał i leczyli go na infekcje
              dróg moczowych)ponieważ miał podobne objawy jak kiedyś, tzn.: przestał jeść, od
              dwóch dni wogóle (wczoraj to byłam przerazona bo nawet nie chciał pić), zaczął
              znowu ulewać, a w zasadzie chlustać tym co wypił, przez długi weekend gorączka
              (38-39), rzadkie zielone kupy, okropne bączki, oprócz tego katar, kaszel i
              zaczerwienione gardło, cały czas płacze i jest rozdrażniony. jak wczoraj nic
              nie pił to byłam w przychodni u pediatry i kazała zrobić badania, jednak od 3 w
              nocy nie spaliśmy (pogorszenie) i pojechaliśmy do szpitala, tam po zbadaniu i
              zrobieniu wyników diagnoza: wirusowa infekcja układu pokarmowego ( w moczu
              liczne bakterie). Najdziwniejsze jest to że niczym tego nie leczyć tylko czekać
              jak samo przejdzie (???) bo to wirus i organizm ma zwalczyc sam. Na gardełko
              Tantum verde, katarek sterimar, i dodatkowo Lacidofil. jak nie chce jeść to nie
              dawać - i wygląda to tak że zjadł dzisiaj tylko (w sumie) 80 ml mleka. Ale
              kurcze co ja mam zrobic jak maluch cały czas płacze, połowe mleka
              wychlustnął... Jestem nieprzytomna i załamana bo nie moge patrzeć jak ten
              maluch się męczy, dziewczyny poradzcie co ja mam jeszcze zrobić, jakies sposoby
              na kaszel , katar, żeby nie ulewał , aha musze dodać że on bardzo mało śpi,
              usypia na pół godz i go budzi kaszelek albo nosek.
              Ide spać, bo ciężka noc przedemną.
              • monika450 Re: Cięzkie dni 03.11.05, 19:57
                Mamodominika Bardzo mi przykro, że twoje maleńsatwo tak cierpi. Jestem myślami
                i całym sercem z wami. Wierzę jednak że będzie dobrze i pozdrawiam cieplutko.
                Ucałuj chorego zajączka od Moniki.
              • aagulek do Mamy Dominika 03.11.05, 20:42
                witam, juz kiedys Cie pytalam o pobranie moczu chyba, ale nie widzialam
                odpowiedzi, teraz pytam czy zrobili Wam posiew moczu?jesli nie to zrob
                prosze...ktory raz juz macie cos z moczem?i czy tylko u pediatry konsultowalas?
                pozdrawiam,Agnieszka
              • sowikoj Re: Cięzkie dni 03.11.05, 21:59
                Trzymaj się. Podawaj mu malutkie porcje, a często. Żeby co chwilkę choć dwa
                łyki zrobił. To nawilży śluzówkę. Możesz mu ulżyć jak masz nawilżacz to na
                maxa, a do środka dać krople olbasu albo innych w tym rodzaju. Przesyłamy Ci
                dużo sił. Trzymaj sie, będzie lepiej!
                • amelia2005 Re: Cięzkie dni 03.11.05, 23:31
                  Aniu trzymajcie się dzielniutko z Dominikiem. Aż się tu smutno zrobiło na forum.
                  Wszystkie myślami jesteśmy z Tobą i twoim synkiem. Jutro będzie lepiej.
                  Pozdrawiamy
                  • mamadominika1 Re: Cięzkie dni 04.11.05, 07:16
                    Bardzo dziekuje za słowa otuchy- przydadzą się. Dzisiejsza noc troszkę lepiej,
                    mieliśmy dyżur z Tomkiem, on czuwał do północy, a ja po północy. Misiu budził
                    sie co chwilkę z płaczem, na dobre wstał o 4.30, teraz usnął więc szybciutko
                    zdaje relacje. Jeżeli chodzi o posiew, to też wczoraj prosiłam żeby go zrobili,
                    ale stwierdzili że nie ma powodu ponieważ limfocyty są pojedyńcze i białka w
                    moczu nie ma i to wyklucza infekcje dróg moczowych (ja się na tym nie znam-
                    chyba dobrze zapamietałam ze to limfocyty, nie wiem ). Dzisiaj Misiak zaczął
                    mieć kaszel mokry- nie wiem czy to dobrze, czy źle?? Smarujemu mu ciałko tym
                    Pulmexem, Olbasem pokropiliśmy poduszeczkę i dajemy syropek homeopatyczny na
                    kaszelek, kupiłam też czopki Viburcol (homeopatyczne) które łagodzą stany
                    napięć u niemowlaków i łagodzą objawy infekcji ( 2 x na dobe). Niestety dalej
                    nic nie je, rano znowu na siłe wypił 40 ml mleka, ale ile stresu przy tym było
                    żeby się nie zaksztusił, on płakał, kaszlał a mysmy mu to mleczko wlewali ( no
                    ale chyba nie ma innego wyjścia) Martwi mnie że znowu nie chce herbatki pić.
                    Kurcze kiedy to się unormuje??? Przecież on sobie żołądeczek zasuszy, nie wiem
                    czy wspominałam ale on 1kg schudł od ostatniego ważenia (miesiąc temu). To
                    bardzo źle.
                    Napisze wieczorem i jeszcze raz wam dziekuje że czytacie te żale, bo
                    przynajmniej mam się komu wyżalić. Aha, i jeszcze jedno, wkurza mnie to że moge
                    tylko na mojego męża liczyć, a reszta to tylko dzwoni i się pyta, a może kurcze
                    by przyjechali z obiadem, albo żebym chociaz godzinkę się przespała.
                    • emma_euro_emma Re: Cięzkie dni 04.11.05, 09:53
                      No tak, w takich sytuacjach przekonujemy się, na kogo można liczyć.
                      Jak Sebastian był jakiś czas temu chory, to lekarka zapisała mu jeszcze syrop Clemastinumi kazała wapno w płynie dawać.
                    • muszelka04 Re: Cięzkie dni 04.11.05, 20:49
                      Chyba nie ma nic przykrejszego dla rodziców jak maleństwo jest chore i się
                      męczy. Bardzo współczuję Tobie i mężowi, az mi łzy w oczach stanęły jak pisałaś
                      o Dominiku. Bidulek. Wierzę, że szybko wyzdrowieje i będziecie radośni. Trzymam
                      za Was kciuki i wysyłam pozytywne fluidki~~~~~~ smile)
                      • mamadominika1 Re: Cięzkie dni 04.11.05, 20:53
                        Ale fajne jesteście, tak mnie wspieracie i chyba pomogłyście!!! Misiak zaczął
                        dzisiaj jeść, w sumie nie dużo bo w ciągu całego dnia 300ml mleka zjadł, ale
                        też więcej spał i był spokojniejszy. teraz to tylko lepiej będzie,a w przyszłym
                        tygodniu zaczniemy go futrować bo biedaczek aż ma policzki zapadniete. Mam
                        nadzieje że dzisiejsza noc będzie spokojniejsza. A wam też życze spokojnej nocy
                        i zdrowych dzidzi!!!
                        • amelia2005 Re: Cięzkie dni 04.11.05, 23:11
                          Aniu cieszę się że idzie ku lepszemu. Spokojnej nocy.
                          Aga z Amelką
              • emma_euro_emma Re: Cięzkie dni 03.11.05, 22:53
                Aniu, jesteśmy z Wami - mam nadzieję, że szybciutko Dominik wróci do zdrowia.
                Używałam Pulmex Baby - fajna rzecz, spróbuj.
                • ekim3 Re: Cięzkie dni 04.11.05, 09:57
                  Aniu,
                  Bardzo mi przykro, ze tak sie meczycie ale trzeba myslec pozytywnie bo to
                  pomaga a nastawienie psychiczne ma duzy wplyw na powrot do zdrowka. Na pewno
                  juz wkrotce bedziecie to mieli za soba i bedziecie sie cieszyc zdrowym
                  malenstwem!!!
                  Trzymam kciuki zeby szybciutko bylo po wszystkim.

                  Pozdrowienia i buziaki dla calej Rodzinki
                  • amelia2005 Re: Cięzkie dni 04.11.05, 11:30
                    Aniu jak byś mieszkała troszkę bliżej sama chętnie podrzuciłabym Ci jakiś obiad.
                    Ja bym się na Twoim miejscu nie patyczkowała i przy następnym telefonie po
                    prostu poprosiła o pomoc! Skoro inni się nie potrafią domyślić..To w końcu dla
                    dobra dziecka. Ty powinnaś trochę też odpocząć.
                    Wierzę że teraz to już będzie tylko lepiej!!
                    Trzymajcie się!
                    • truskaweczka12 Re: Cięzkie dni 04.11.05, 11:59
                      Aniu, życzę zdrówka z całego serca !!! Ja też mam ostatnio ciężkawo ...Wczoraj
                      mały miał dwa napady takiego płaczu (jeden ok. 15 minut, drugi ok.
                      1h), ze nie wiedziałam co ze sobą zrobić. Mąż nosił go, a ja
                      poleciałam do apteki. Jak wróciłam mały padł. Spał do 19:15. Ok. 20
                      wykąpaliśmy go, zjadł ładnie mleczko i poszedł spać. Wczorajszy dzień
                      zakończył się w końcu dobrze. Posmarowaliśmy mu dziąsła Calgelem na
                      ząbkowanie (wszystko gryzie, a najchętniej nasze palce) i dostał czopek
                      homeopatyczny Viburcol. Po tym czopku noc była IDEALNA !!!! Pięknie zjadł i nie
                      miał w nocy kataru. Obudził sie w dobrym humorku.

                      Zaraz idę z nim do lekarza. Zobaczymy co powie na ten katar. Poza tym zrobiłam
                      mu morfologie i żelazo we krwi. TRAGEDIA - wynik 28 sad((( Mam nadzieję, ze to
                      jest przyczyna słabego apetytu.

                      Trzymajcie sie ciepło !!!
    • mamunia_mikunia Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI I BARTUŚ 2005 04.11.05, 08:59
      Aniu - trzymaj sie, rozumiem Cię doskonale mój Mikołaj to juz chyba przeszedł
      wszystko co dzieci w tym wieku mogą - uszy, układ moczowy itp. Trzymaj sie i
      nie poddawaj, wszystko szybko minie. Ja wiem, ze najgorsza jest bezsilnosc i
      czekanie na poprawę, ale naprawde bedzie lepiej!!!Wspierajcie sie z mezem, to
      jest ważne a na pocieszenie dodam, ze u mnie nawet niektórzy nie zadzwonią.....
      Napisz jak bedzie lepiej
      ania
      • kaja_77 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI I BARTUŚ 2005 04.11.05, 17:22
        Wszystkim chorującym życzę szybkiego powrotu do zdrówka!!

        Emilka wczoraj skończyła 5 m-cy i zrobiła się jakaś bardziej marudna, tylko
        jest spokojna na rękach (ćwiczymy moja cierpliwość), mam nadzieję, że to nie
        jest początek jakiegoś przeziębienia tym bardziej że duzo kicha i czasami
        zakaszle.

        Wprowadzam już od kilku dni zupki i jarzynki, ale jej się to nie podoba-ma
        odruchy wymiotne, dzisiaj dałam "pierwszą zupkę jarzynową" z bobovity to może
        zjadła pół łyzeczki-robi postępysmile Za soczkami też raczej nie przepada.

        A teraz z innej beczki: napiszcie proszę jak się wkleja zdjęcia, albo
        przynajmniej gdzie moge o tym poczytać.

        Pozdrawiam Kasia
        • emma_euro_emma Kaja_77 04.11.05, 20:20
          Tu wklejasz zdjęcia:
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=621
          W razie problemów pisz.
          • emma_euro_emma Re: Kaja_77 04.11.05, 20:23
            No, super - zapomniałam, że już masz wątek ze zdjęciami Emilki (o, ja durna - sama go zakładałam). Tu jest instrukcja:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5590622
    • mamunia_mikunia Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI I BARTUŚ 2005 04.11.05, 21:43
      Aniu, spokojnej nocy Wam wszystkim życzę
      ania smile
      • mama_mikolaja5 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI I BARTUŚ 2005 04.11.05, 22:55
        Oj, raptem nie było nas z Mikusiem parę dni w domku (wyjazd ze Śląska na
        Mazury) a tu tyle smutnych wydarzeń. Aniu trzymaj się dzielnie, dobrze że masz
        oparcie w Tomku. Dominiczkowi z Mikołajkiem życzymy szybkiego powrotu do
        zdrówka, a Tobie i mężusiowi odpoczynku i przespanych nocek. Składaj nam na
        bieżąco relacje o stanie zdrowia Dominiczka, oby było już teraz coraz lepiej.
        Pozytywne fluidki od Asi i Mikusia. Dominisiu szybciutko wracaj do zdrówka bo
        Mikołajek nie może doczekać się spotkania na wspólnym spacerku.
        Pozdrowienia dla wczyskich pięcio i sześciomiesięczniaków oraz ich mamauś.
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=30790336&a=30971600
      • amelia2005 Jak wywołać kupkę?? 04.11.05, 23:09
        Wśród ostatnich problemów z chorymi dzieciaczkami mój wydaje się błachy, ale już
        3dni staram się pomóc córeczce w wypróżnianiu no i na próżno...
        Problem pojawił się po wprowadzeniu pokarmu stałego. Dałam jej przecier z
        marchwi i od tej pory nie zrobiła kupki (wcześniej robiła co najmniej jedną
        dziennie). Wiem że przy karmieniu piersią może nie być kupki i 10dni, ale u niej
        to ewidentnie zostało spowodowane wprowadzeniem nowego pokarmu.
        Brzuszek ma twardy, strasznie się męczy żeby puścić bączka, pręży się i ogólnie
        widać że coś jej dolega bo stała się wyjątkowo marudna.
        Masuję jej brzuszek, ćwiczymy "rowerek", jak najczęściej układam na brzuszku.
        Chciałam uniknąć kolejnych nowości pokarmowych, ale dzisiaj podałam jej soczek
        jabłkowy (2 razy po 75ml). Wczoraj dałam jej SMEKTĘ a dzisiaj LAKCID, piję też
        herbatkę koperkową na 1h przed karmieniem.
        Dziewczyny ratujcie, jak jeszcze mogę pomóc?
        • emma_euro_emma Re: Jak wywołać kupkę?? 05.11.05, 08:32
          Już kilka razy to tutaj przerabiałyśmy. Marchewka ma to do siebie, że działa zatwardzająco. Spróbuj dać jej herbatkę zamiast sama pić. Albo bardzo fajny jest nektar śliwkowy Hippa. Nawiasem mówiąc - spróbowałam herbatki Humana i jest skuteczniejsza niż Hipp.
          A w moim przypadku Lakcid nie przyniósł żadnych pozytywnych efektów. Niby miało się Sebastianowi wyregulować po 10-dniowej kuracji. Robi kupkę ok. raz na 3 dni, tzn. ma 2-3 dni przerwy, potem robi 2 dni pod rząd i znowu przerwa. A po tych słoiczkach to ma już taką gęstą, prawie jak dorosły. I śmierdzącą...
          • monika450 Re: Jak wywołać kupkę?? 05.11.05, 13:01
            Temat kupkowy (poważny w końcu) zawsze mnie rozwala. Konsystencja, zapach,
            kolor ..... niemal jak dobre jedzonko. Pozdrawiam smile
        • kaja_77 Re: Jak wywołać kupkę?? 05.11.05, 18:08
          Ten problem przechodziłam już wielokrotnie i radzę już sobie z tym całkiem
          całkiemsmile Najlepsze są czopki glicerynowe dla dzieci, mozna kupić w aptece bez
          recepty, wkładasz go a kupka za chwilkę wychodzi, czasami nawet nie zdążyłam
          włozyć całego. Jeżeli nie masz mozliwości kupienia teraz czopków to możesz
          trochę bardziej "inwazyjnie" spróbować z termometrem-czubek wkładasz (nie za
          głęboko!!) i kilka razy nim poruszasz tam i z powrotem. Życzę powodzenia!!!
          • mamadominika1 U nas już dobrze 05.11.05, 19:31
            Dominiczek czuje się z godziny na godziny co raz lepiej, jestem pełna podziwu
            jak dzieciaczek umie sie szybko regenerować. Zaczął nawet mleczko dzisiaj jeść,
            jeszcze może nie tak dużo, ale już OK.
            Także mysle że możemy zacząć nowe wątki poruszać bo o tych chorobach było chyba
            ostatnio za dużo.
            Aha a był ktos już z dzieciaczkiem w Multikinie na seansie dla mamusiek z
            dzidziami???
            Miłej niedzieli- pozdrawiamy
          • sgosia5 Re: Jak wywołać kupkę?? 05.11.05, 20:55
            Czopki podobno należy u takich malutkich dzieci dzielić na 4 (wzdłuż), ja
            jeszcze nie próbowalam, chociaż Martynka robi średnio co tydzień, ale jest
            tylko na piersi i specjalnie jej to nie przeszkadza. Zresztą juz kiedyś o tym
            pisałam dość obrazowosmile))
            U nas termometr nie działałsad
            • emma_euro_emma Re: Jak wywołać kupkę?? 05.11.05, 21:23
              U mnie też termometr nie działa. Podobnie jak czopki. Tak naprawdę to jedyną skuteczną metodą w moim przypadku była lewatywa. Ale to już była ostateczność - Sebastian tak się darł, że już nie wiedziałam co wymyśleć.
              A propos - dzisiaj zrobił takiego kupala (ostatnio robił w środę), że musiałam go w ubraniu wrzucić pod prysznic. Nawet nie miałam go jak złapać, żeby zanieść do łazienki...
        • renia73 Re: Jak wywołać kupkę?? 05.11.05, 20:20
          ja smekte podaje na biegunki i dziala zapierająco wiec raczej nie tedy droga...
          • amelia2005 Re: Jak wywołać kupkę?? 05.11.05, 22:01
            Dzięki dziewczyny za odzew. U nas z rana mini kupka i dalej nic. A dziecina
            wymęczona biedaczka. Z tą SMEKTĄ to chyba faktycznie nie trafiłam, jeszcze jej
            pogorszyłam pewnie..Ale podaję jej cały czas LAKCID. Co do czopków, to nawet
            wczoraj kupiłam, ale bałam się zastosować. To takie inwazyjne sad
            Jak jutro nadal nic konkretnego nie pojawi się w pieluszce to wypróbujemy.
            Pozdrawiamy - Aga z wymęczoną Amką
            • mama_mikolaja5 Re: Jak wywołać kupkę?? 05.11.05, 22:28
              Myślę Aga że czopek będzie trafiony. My jak mieliśmy problemy kupkowe u
              Mikołaja to też wypróbowaliśmy z czopkiem, ledwo po włożeniu do pupki, nie
              zdążył się on nawet rozpuścić wyszedł cały razem z pokaźnych rozmiarów kupą.
              Pediatra zaleciła stosowanie tych czopków tylko w dramatycznych sytuacjach,
              kiedy Miki będzie się już bardzo męczył. Podobno mają one nie najlepsze
              działanie przy tak słabo wykształconych jelitkach, jakie mają nasze pociechy,
              ale u nas termometr nie działał, a glicerynowy czopek natychmiastowo.
              Stosowaliśmy czopki bardzo sporadycznie, z całej paczki zużyliśmy dopiero 3
              sztuki, a jak narazie od jakiś dwóch miesięcy mogliśmy o nich zapomnieć. Miki
              nauczył się robić kupki codziennie, czasami zdaża się że zrobi trzy w ciągu
              dnia.
              Powodzenia i skrócenia męk Amce, niech zrobi kupkę rozmiarów Sebka.
              Dobranoc i owocnej nocy.
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=30790336&a=30790336
              • jezzmam Z innej beczki. 06.11.05, 15:11
                Moje drogie. Gdy tak obserwuję mojego Fabcia, to widzę, że on zachowuję się trochę nietypowo: pełza do tyłu i to dość szybko, przewraca się z plecków na brzuch i odwrotnie, zabawki bierze już po dwie do każdej rączki i potrafi 5 minut podpierać się rączkami i oglądać co się wkoło dzieje. Czy to aby nie za szybko takie rzeczy? A jeszcze jedno. Potrafi zjeść codziennie cały słoik deseru, oczywiście obok cycusia ok.8x dziennie. A śpi rewelacyjnie. Od tygodnia już kładę Go regularnie o 20tej i przesypia równo do 6.30. potem pół godziny zabawy, cycuś i znów śpi 2-3 godzin. Jest coraz lepiej. Nawet jak byliśmy w N. Sączu na weekendzie, śpi tak samo. Pozdrawiam i lecę do Kościoła, bo jestem świadkiem na bierzmowaniu kuzynki.
                • amelia2005 Problem rozwiązany czopkiem! 06.11.05, 15:57
                  • emma_euro_emma Re: Problem rozwiązany czopkiem! 06.11.05, 20:55
                    Basiu - ciesz się! No nie, zamist skakać z radości to Ty szukasz jakiejś anomaliismile Większość z nas może tylko pozazdrościć takiego "problemu"smile
                    • jezzmam Re: Problem rozwiązany czopkiem! 06.11.05, 21:23
                      Kasiu, ja się bardzo cieszę, że nie mam większych problemów z Fabciem, tylko chciałam zapytać, czy to w tym wieku tak ma byc? Jeśli chodzi o kupki, to Fabciu robi regularnie co dwa dni, już chyba od miesiąca. Jemy dużo deserów i one go tak chyba regulują.
                  • amelia2005 Re: Problem rozwiązany czopkiem! 06.11.05, 21:53
                    Gdzieś mi się zapodział tekst więc już nadrabiam!
                    Z przyjemnością i ogromną ulgą donoszę, że czopek zadziałał rewelacyjnie!
                    Faktycznie miałyście rację, ledwo co zdążyłam go włożyć, już miałam całą
                    zawartość małego brzuszka na pieluszce!
                    Mała nawet nie zauważyła całej operacji zajęta smakowaniem paluszków u stóp.
                    Dzięki za skuteczne rady. Gdyby nie ten czopek pewnie biedaczka nadal by się
                    męczyła.
                    Pozdrawiamy
                    Aga i wypróżniona Amelka
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka