No więc jednak Październikówka! W ostatniej chwili

Poród zaczął się bardzo
groźnie, bo dość silnym krwawieniem a skurcze mizerne. Ale za to rozwarcie
było już 6 cm

W końcu ginka zdecydowała się przebić pęcherz i od tej
chwili skircze poszły migiem i powiększyły mi rozwarcie do pełnego. Ze cztery
parte, ale za to bolesne jak cholerka i Magda była już z nami - 3020g i 54cm.
W sumie cały poród, od pierwszych silnych skurczy, trwał niecałe 2 godziny ,
od przyjazdu do szpitala - 3g i 15 min.
Krugerka, niestety wyprzedziłam cię, niechcący. Ale cieszę się,że nie
trafiłam w 1.XI. Teraz jesteśmy w domu i przyzwyczajamy się do nowej sytuacji
czyli rodziny 4 osobowej. Magda jest żarłocznym ssakiem i ściąga mi mleko bez
problemów. Jest bardzo grzeczna, na razie tylko je i śpi.
pzdr.