Dodaj do ulubionych

Jestem zakochana w swoim maleństwie do szaleństwa

01.12.05, 09:36
i zastanawiam się czy nie zgłupieje....?
Tak bardzo mocno je kocham, tak dużo z nim rozmawiam, tyle chciałabym mu już
przekazać, móc cieszyć się jego widokiem i wycałować za te 3-lata czekania na
niesmile Chyba naprawde głupieje hihi. To co czuje jest NIESAMOWITE, wcześniej
dla mnie takie bardzo nieosiągalne, nienamacalne a teraz gdy już je mam,
szaleje ze szczęścia - czy ze mną jest wszystko dobrze??

Pozdrawiam,Ola
Obserwuj wątek
    • o_tuska Re: Jestem zakochana w swoim maleństwie do szaleń 01.12.05, 09:45
      no jasne!!!!!!!!!!!
      ja tez tak mam i to chyba cud kochać kogoś kogo się nie zna wink
      tylko nie mam za dużó czasu aby z nim pogadać - jak wracam z pracy to już
      zmęczenie daje sie we znaki
      buziaki
      • asw3 Re: Jestem zakochana w swoim maleństwie do szaleń 01.12.05, 10:02
        Pszczółko pewnie że tak smile Tak bardzo Ci zazdroszczę. Ja też bardzo bardzo
        długo czekałam na nasze maleństwo, ale cały czas nie potrafię się aż tak bardzo
        cieszyć. Dokonał się cud, stało się to co niewyobrażalne a ja cała w lęku. Żyję
        od usg do usg cały czas się obawiam, że to na co tak bardzo czekałam, o co tak
        długo i mocno walczyłam mogę stracić. To tkwi głęboko we mnie. Po prostu boję
        się cieszyć. Choć przyznam się że z dnia na dzień jest co raz lepiej. To nie
        jest też tak że się stresuję i nie ma usmiechu na mojej twarzy - po prostu
        noszę w sobie tą obawę. Ma nadzieję że maleństwo tego nie odczuję. Pracuję nad
        sobą. Czasami mocno zaczynam się cieszyć ale za chwilę karcę się w myslach za
        tą radość. Rozmawiamłam ze znajomym psychologiem podobno to po takich
        doświadczeniach jak nasze normalne. Jednak wolałabym się radować w każdej
        minucie oczekiwania na dziecko - bardzo dobrze że się cieszysz i mam nadzieję
        że mnie też wkrótce ogarnie ten szał radości. Sorrki ale musiałam się wygadać
        (wypisać) Aga
        • pszczolka2 Re: asw3:) 01.12.05, 10:13
          Rozumiem Ciebie doskonalesmile
          Moje obawy o maleństwo były największe do 16-go tygodnia i jeszcze troszke do
          soboty, kiedy nic nie czułam. Teraz kiedy rano się budze i piję herbatke za
          chwileczke moje cudo daje znak, że jest we mnie. Brzuszek się rusza (pulsuje) i
          wtedy wiem, że jest wszystko dobrze.
          A obawy - oczywiście, że są! ale myślę, że przeszłam długą droge i moja
          cierpliwość została wkońcu wynagrodzona, a ten Pan na górze stwierdził, że już
          czas najwyższy abyśmy zostali rodzicami. Czasmi myślę, że to była dla Nas jakaś
          lekacja, która nauczyła nas pokory, cierpliwości i zrozumienia wielu rzeczy
          które wcześniej nie miały dla Nas znaczenia. A teraz jest zupełnie inaczej.
          Jesteśmy mądrzejsi, dojrzalsi, spokojniejsi i SZCZĘŚLIWSIsmile

          Życzę Tobie, abyś i Ty w tym pięknym stanie czuła taką radość jaką Ja czujesmile

          Pozdrawiam,Ola
    • pszczolka2 Re: :) 01.12.05, 10:02
      A już myślałam, że coś złego się ze mną dziejesmile
      Dziękuje.

      Pozdrawiam,Ola
      • nitka111 Re: :) 01.12.05, 10:53
        Świetnie Cię rozumiem, a przeżywam to drugi raz. Teraz po długim oczekiwaniu, a
        pierwszy raz bo ......po prostu marzyłąm o maleństwie od dawna.
        Ja czytałam synkowi wierszyki Brzechwy codziennie wieczorem, do tej pory należą
        do jego ulubionych, a więc coś w tym jest. Poza tym zauważyłam, że jak kładłam
        się wieczorem do łóżka, to mały kopał jak szalony dopóki mu nie poczytałam,
        wtedy się uspokajał.
        Po urodzeniu, kiedy na niego patrzyłam czułam że jestem przepełniona miłością
        do tej maleńkiej istotki ( i tak jest nadal smile) ), a z sąsiedniego łóżka
        usłyszałam, to nie miłość tylko obowiązek. No cóż współczuję matce , któr a
        tylko tak myśli o swoim dziecku.
        • zebra51 Re: :) 01.12.05, 10:58
          Ok, ja to rozumiem, ale jeszcze tego nie czuję. smile Czekam i kocham, ale ...
          Narazie jestem zakochana do szaleństwa w moim Mężu. I tak zostanie na wieki,
          tak myslę.
      • 1979ju Re: :) 01.12.05, 10:54
        He, he; normalne, też to przerabiam. I od wczoraj mam więcej optymizmu, bo
        jestem po wizycie u gina. A ostatnio same smutki mnie dopadały bo większość
        moich koleżanek w ciąży straciła maleństwa sad((
        Ja już nie moge doczekac się kiedy nasze maleństwo będe mogła przytulić... i
        zakocham chyba je do granic niemożliwości smile))) No i gadam do mego brzuszka, hihi.

        Pozdr, Asia - 17 t.c.
        • monikajacka Re: :) 01.12.05, 11:12
          ja też mam "objawy" miłości do mojego maleństwa np.potrafię oglądać ubranka
          całymi godzinami i marzyć o dziecku.Ciągle chodzę z miarką i mierzę
          kąty,ustawiam w myślach łóżeczko i zaglądam do małego.Mój J mówi,że wkrótce
          mały na dobre zagości w naszym domku juz nie tylko w sercu...
          Tez myślałam,że ja tylko tak mam ale dobrze ,że jest nas więcej.
          Monika i Pimpuś
    • pszczolka2 Re: Jesteście SUPER Majóweczki:) Wielki dzięki:) 01.12.05, 11:08
      Pozdrawiam,Ola
    • olutek_m Re: Jestem zakochana w swoim maleństwie do szaleń 01.12.05, 11:09
      Rówież mam fisia na punkcie mojego Maleństwa. Oglądam Jego zdjecie i nie mogę
      uwierzyć, że ten Mały Skrzat siedzi we mniesmile Kilka razy dziennie mówię mu, że
      bardzo go kocham. Napewno to będą jego pierwsze słowa, bo najczesciej je słyszysmile
      Pierwsze słowo mojego męża to "ściescie" wink
      • aniak-i Re: Jestem zakochana w swoim maleństwie do szaleń 20.12.05, 23:46
        ja tez wariuje na Jego punkciesmile
        normalnie matka wariatka.
        juz sobie nie wyobrazam zyciaa inaczej-i juz sie nie moge doczekac tego maja
        • mysza_33 Hm, zakochana, ale z umiarem... :-( 20.12.05, 23:57
          Teraz to ja Wam zazdroszczę. Ja kocham swoje maleństwo, żyję od wizyty do
          wizyty, nie mogę doczekać się na kolejne usg, kiedy to mogę się na niego gapić
          dowoli. Ale mówić, (choć to czasem robię, tylko jednak wydaje mi się, że brzmi
          to w moich ustach sztucznie), jakoś nie potrafię... Po prostu żyję obawami, że
          sobie nie poradzę. Z jednej strony już nie mogę doczekać się maja, uwielbiam
          głaskać się po brzuszku..., a z drugiej... nie umiem wyobrazić sobie
          przeorganizowania życia, pogodzenia pracy zawodowej z domem i dzieckiem. To coś
          okropnego. Bo to jakoś przyćmiewa tą moją miłość (wydaje mi się, że mąż bardziej
          będzie kochał i będzie lepszy) do malca, a ja mam wyrzuty sumienia i wam
          zazdroszczę sad, że czujecie to warciactwo i nieskrępowaną radość! I co ja mogę
          począć z takimi skrajnymi odczuciami???! Czy jeszcze któraś coś takiego przeżywa? sad
          • mysza_33 Po prostu gorsza, czasem tak czuję :( 20.12.05, 23:59
            Mam nadzieję, że się to zmieni, bo poczułam się taką bardzo gorszą matką...
            Jejku, ale mnie wzięło, przepraszam. Dobranoc.
          • pszczolka2 Re: myszeczko:) 21.12.05, 08:06
            Masz prawo mieć obawy, pewnie jak większość z Nas. Czy damy sobie rade czy też
            nie. Jest z Tobą wszystko ok. A to, że męż będzie dawał więcej "miłości" niż Ty
            nieszkodzi. Ty dajesz inną miłość jako mama a On jako tata inną - każda z tych
            MIŁOŚCI jest dziecku bardzo potrzebna. Dasz rade musisz jeszcze troszke
            poczekać, a zobaczysz, że będziesz NAJWSPANIALSZĄ mamą na świeciesmile))

            Pozdrawiam,Ola
    • dawida25 Re: Jestem zakochana w swoim maleństwie do szaleń 21.12.05, 08:26
      pszczolka ja mam to samo. Trzy lata u mnie czekania robi swoje. Cieszę się
      ogromnie, rozmawiam, puszczam mzykę i drżę zeby wszystko było dobrzesmile
      • pszczolka2 Re: Dawida to tak jak Ja:) 21.12.05, 08:28
        Pozdrawiam,Ola
        • dawida25 Re: Dawida to tak jak Ja:) 21.12.05, 08:35
          dzięki, ja wpadam niestety z obsesji w obsesję. Ale to chyba wynik moich trzech
          poronień. Ale myślę że skoro juz przekroczyłam półmetek to będzie dobrze.
          Pozdrawiam serdecznie, Gabrysia
    • pszczolka2 Re: Od wczoraj jeszcze bardziej:) 21.12.05, 13:33
      Jestem bardzo szczęśliwasmile Właśnie słuchamy muzyczki, jedna słuchawka na uchu a
      druga w bieliźnie hihi - chyba to lubi moje małe "s"smile))
      Te 3 lata czekania na maleństwo było warte tego co teraz czuje.
      Jestem najszczęśliwsza na świecie choć czasem pełna obaw o jutro...

      Pozdrawiam,Ola
    • karolcia86 Re: Jestem zakochana w swoim maleństwie do szaleń 22.12.05, 22:45
      Ja kocham moje dzieci (to na zewnątrz i to w brzuchu), aż mnie czasem zatyka od
      tej miłości. Ale nie cierpię macierzyństwa. Nie wiem jak Wam wyjaśnić tą
      różnicę. Kocham ich jako ludzi, którzy żyją ze mną pod jednym dachem, którzy są
      dla mnie najważniejsi na świecie.
      Ale nie lubię tego obciążenia, zmęczenia, tego ciągłego myślenia o dziecku: czy
      nie jest chore, czy za bardzo nie tęskni, kiedy zostaje z babcią. NIe cięrpię
      dziecięcego braku samodzielności. Nie lubię tego, że nie można spokojnie
      pojechać na wakacje, bo wakacje z małym dzieckiem to udręka itd.
      Powiem szczerze, że chciałbym żeby były już dorosłe.
      • mysza_33 Re: Karolcia, rozumiem Cię doskonale 22.12.05, 22:52
        Wiesz co, to niesamowite co napisałaś!? Tak skrótowe, i jednocześnie bardzo
        rzeczowe. Mam wrażenie, że podobnie czuję i podobnie myślę. Pełna miłości i obaw
        o to wkurzanie się... Dzięki, uff! nie jestem sama smile
        • karolcia86 Re: Karolcia, rozumiem Cię doskonale 22.12.05, 23:12
          To dobrze, że nie jestem sama, bo czasem mam wrażenie, że jestem jakimś
          potworem, że nie lubię bycia matką. Moich synków bardzo kocham, ale wolałabym
          pogadać z już nimi jak równy z równym, a nie tylko o brum- brum i przyczepie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka