dziewczyny, alez sie wscieklam na siebie, poniewaz mala powyrastala z
wiekszosci ubranek to dzis poszlam pouzupelniac zapasy ubrankowe pokupowalam
troszke rzeczy i postanowilam to od razu wrzucic wraz z pozostalymi ubrankami
do prania. No i cholerka jasna stalo sie jedn z pajacy zafarbowal i jak na
zlosc nie pofarbowaly stare ubranka niuni tylko dwa nowe pajace i nowe piekne
spiochy z h&m ktore mala dostala od chrzestnej mamy na prezent mikolajkowy.
Jestem zla jak osa na siebie, i co za pech czemu zafarbowaly tylko nowe
rzeczy a stare nie - zlosliwosc losu

Czy ktos wie czy da sie cos jeszcze
z tym zrobic?