Dodaj do ulubionych

MAJOWO-CZERWCOWE DZIECIACZKI I BARTUŚ III

    • aaniagdynia Po szczepieniu 17.02.06, 22:03
      Cześć Dziewczyny
      Obiecałam że bede zaglądać, więc jestem, straszny dzień dziś mieliśmy, pisałam już na zamkniętym, ale napisze i tu, bo tam wszystkich Was nie ma, uwaga długie.
      Byliśmy dziś na szczepieniu, mały dostał DTP, I...(?)Polio i przecie HiB. Wróciliśmy do domu i po 2h zaczał sie płacz nieutulony,
      straszny, histeria i spamy, płakał przez ponad godz, więc zadzwoniłam do lekarki, ta kazała pzryjechać. Dałam mu przeciwbolowo
      paracetamol, no i pojechaliśmy do przychodni. Lekarka zbadała i są dwie wersje, albo to zęby, razem się nałożyły, bo dziąsła
      strasznie spuchnięte, albo reakcja poszczepienna, mówiła coś z układem nerwowym, ale nie usłyszałam, mały strasznie płakał i byłam
      już też cała nerwowa i o zespole hipotoniczno-hiper....cośtam po szczepieniu, mówiła to brzmiało to wszystko groźnie, dostaliśmy
      skierowanie do szpitala i jak mu nie minie mamy jechać. Teaz mały zasnął, jest taki troche marudny i nerwowy, ale najważniejsze że
      nie płacze. Kurcze boje się strasznie, patrze na niego stale, mam nadzieje że bedzie dobrze. Dostaliśmy też skierowanie do
      chirurga, bo małemu coś wyrosło w pępku i do okulisty bo zezuje.
      A teraz coś pozytywnego: Kacper waży 9kg, 72cm dł-ur 3800 i 60cm, więc jest ok. No i super się zozwija .
      Zdjęcia Kaczorka:
      Tak sobie tańcuje, naprawde, jak tylko słyszy muzyke kręci głową i dupką img148.imageshack.us/my.php?image=obrazu6u7y1629fa.jpg
      jestem mały śmieszek img367.imageshack.us/my.php?image=obrazu6u7y1641at.jpg
      no i fan teletubisiów, jak Bartuś img367.imageshack.us/my.php?image=obrazu6u7y1765iw.jpg

      A to moje ulubiona zabawa img148.imageshack.us/my.php?image=obrazu6u7y1864wt.jpg

      A i włosy mu się blond robią.
      Ania
      • mama_tosi Re: Po szczepieniu 17.02.06, 22:48
        Aniu mam nadzieje, ze wszystko z maluchem bedzie dobrze, musialo Cie to duzo
        kosztowac nerwow i niepokoju.. Niech maluszek odpoczywa i Ty takze. Kolorowych
        snow i spokojnej nocy dla Was.

        ja mam calkiem fajny wieczor, pouczylam sie angielskiego, objadlam sie ptasim
        mleczkiem i posmiala sie z mezem.. Dzisiaj wysprzatalam caly domek ( taka
        dzielna jestem) wiec weekend mamy na leniuchowanie i spedzenie czasu razem w
        gronie rodzinnym. Malutkoa slodko spi w swoim pokoju, moze potrwa to tak do
        rana ( cudnie jest marzyc a moze to nie tylko marzenia?)
        pozdrawiam i zycze dobrej i spokojnej nocy.
        p.s jak macie ochote, to tu sa nowe zdjecia do obejrzenia
        www.toska.hg.pl
        Anetta
    • ewelina.na Spanie, szczepionki i takie tam 18.02.06, 09:47
      Czesc dziewczyny :o) troche ponudze.
      Ogladalam sobie wasze zdjecia, dzieciaczki super, mamusie tez niczego sobie ;-
      ), co jednak zauwazylam to wiekszosc dzieci spi na podusiach. Przy wyjsciu ze
      szpitala i u lekarza zostalam poinformowana o zminimalizowaniu ryzyka naglej
      smierci lozeczkowej. Spanie w lozeczku, bez podusi w spiworku bez zabawek, temp
      17-19 stopni. W spiworku Nadinka nie chce spac,straszliwie sie denerwuje jak
      jej go zakladam, wiec przykrywam kolderka. I teraz podusia, polozylam ja na
      niej kilka razy w dzien i sobie od razu usnela.Zaryzykowalam i w nocy ja
      polozylam, ale sie przerazilam. Bo Niusia zaczela sie przekrecac ostatnio
      bardzo, i nie wiem czy gdybym nie przyszla i jej nie przekrecila czy by sama to
      zrobila.
      Sczepionki: Nie wiem jakie objawy moga wystapic po szczepionkach w Polsce, ale
      tutaj kolezanki coreczka dostala straszny skurcz miesni. Aniu oze u Twojego
      synusia tez to wystapilo???
      Musze konczyc tatus dostarczyl niusie, bawil sie cale 30 minut ...
      • aaniagdynia Re: Spanie, szczepionki i takie tam 18.02.06, 10:40
        Faktycznie linki nie działają, znowu coś namieszałam.
        Mały dziś mniej płacze, ale ma gorączke 37,8-38,5, jak mu nie przejdzie wieczorem mam jechać do szpitale, kazała mi lekarka, obserwuje go, ale nic innego sie nie dzieje.
        My poduszki nie używamy, boje się bo kiedyś córka mi się prawie nie udusiła, ale ona była malutka wtedy i bardzo mocno ulewała, od tej pory poduszki schowałam i bałam się długo dawać, starszy synek do trzech lat nie spał na poduszce, bo tak się przyzwyczaił. Mały ma pod materac, pod główką włożony kocyk, więc całkiem płasko nie ma. To też na kręgosłup dobrze chyba robi.
        Wrzucam jeszcze raz linki, jakby ktoś chcaił zobaczyć mojego małego Kaczorka:
        Tańce img148.imageshack.us/my.php?image=obrazu6u7y1629fa.jpg
        śmieszek img367.imageshack.us/my.php?image=obrazu6u7y1641at.jpg
        Fan teletubisiów img367.imageshack.us/my.php?image=obrazu6u7y1765iw.jpg
        a tak się bawi img148.imageshack.us/my.php?image=obrazu6u7y1864wt.jpg
        • izzy69 Re: Spanie, szczepionki i takie tam 18.02.06, 11:44
          Moja Amelcia lubi spać na podusi , ale pozwalam jej na to tylko w ciągu dnia i
          wieczorem. Gdy idę spać wyciągam podusię i już . Jestem spokojna. W łóżeczku
          mało Amelcia się kręci, a i wciągu dnia zaglądam do niej często.
        • sowikoj Re: Spanie, szczepionki i takie tam 18.02.06, 14:44
          Synuś superancki!
          • jaiza Re: Spanie, szczepionki i takie tam 18.02.06, 15:29
            Jednak bezpieczniej szczepić jest Infanrixami. Sprawdzałysmy z położną i
            szczepionki refundowne zawierają rtęć w środku konserwującym. U niektórych
            dzieci powoduje ona skutki uboczne, może prawdopodobnie nawet autyzm, tak w
            każdym razie jest napisane na stronach o tej chorobie. Natomiast w Infanrixach
            rtęci nie ma. I.
            • jezzmam Re: Spanie, szczepionki i takie tam 18.02.06, 16:04
              My też szczepimy sie Infanriksem z hib od początku i nigdy najmniejszego
              problemu nie bylo-zero temperatury zero zaczerwienień w miejscu klócia-nic.
              Moja kuzynka powiedziala mi,że jestem rozrzutna kupując szczepionki dla Fabcia a
              można miec za darmo,ale ona zawsze po szczepieniu swojego synka miala przeboje z
              nim bo mial temperature,biegunkę i wymiotowal zawsze po szczepieniu a ja z moją
              rozrzutnością mialam spokój i dobry humor Fabciasmile)
              • aaniagdynia Re: Spanie, szczepionki i takie tam 18.02.06, 16:41
                No własnie ja też mogłam kupić, ale nawet nie wiedziałam, ze te szczepionki sa takie góniane, a lekarka mi nawet nie powiedziała, że są inne-płatne, mogłam sobie poczytać przed szczepieniami, ale ze starszymi dziecmi nic sie nie działo, to nawet do głoowy mi nie przyszło. Następną kupuje, bo została jeszcze jedna dawka. Dzisiaj mały jest dość spokojny, ale temperature ciagle ma dość wysoką, dostaje co kilka godzin czopek i troszke go to jakoś tzryma, dużo śpi. Myśle że ta gorączka to chyba od zębów, bo ma strasznie dziąsła spuchnięte, póki czuje się dosć dobrze do szpitala nie jade.
                Pozdrowionka
                Ania
                • sowikoj Re: Spanie, szczepionki i takie tam 18.02.06, 18:26
                  Też szczepiłam małą infarixem. TEraz dopiero jak będzie miała rok i zdaje się
                  jakaś skojarzona szczepionka na odre, świnkę i różyczkę w 1. A tak jak już mowa
                  o szczepionkach to chcialam się Was zapytać co myślicie i szczepionce przeciw
                  pneumokokom. Ta relkamowana teraz. Byłam (prywatnie) u lekarki z dużą renomą i
                  ona mi proponowała. Nawet ceną PROMOCYJNĄ coś 250-czy 225zł. Już dokładnie nie
                  pamiętam za dawkę. A potrzeba bodaj 3 dawki. To chyba od wieku dziecka zależy.
                  I ma być wskazane u maluchów szczególnie tych które mają rodzeństwo w
                  przedszkolu. Byłam na ich stronie: www.pneumokoki.pl i jakoś nie za dużo tam
                  konkretnych informacji. Czy coś wiecie o tym?- co to za choroby, bo ja jakoś
                  wcześniej nic nie słyszałam na ten temat? Napiszcie jak macie jakieś
                  informacje. Dla mnie to straszny wydatek, ale podobnie jak jezzmam uważam, że
                  lepiej mieć zdrowe dziecko niż górę kłopotów. Tylko ta cena....
                  czekam na Wasze opinie.
                  smile
                  • aaniagdynia Re: Spanie, szczepionki i takie tam 18.02.06, 19:14
                    Ale ta Twoja Olcia ma śliczne oczka, jak złotówki
                    • mama_tosi Re: Spanie, szczepionki i takie tam 19.02.06, 12:01
                      Ja od poczatku szczepie Tosie szczepionkami refundowanymi. Nie dlatego, ze nie
                      mam pieniedzy na platne ale jest to nasz wybor. Jeszcze przed porodem robilam
                      wywiad z lekarzami na temat szczepionek platnych i nieplatnych. opinie byly
                      rozne. Do mnie przemowily dwie opinie. Jedna lekarka homeopatka, twierdzi, ze
                      duzo szesciej miala malych pacjentow z powilkanaimi po szczepionkach
                      skojarzonych a jesli o dodatkowe szczepienie to jest ona temu calkowicie
                      przeciwna. Ma na ten temat swoja filozofie. Druga lekarka, ktora przyjmuje w
                      prywanej przychodni i pracuje w szpitalu z malymi dziecki ma podobne zdanie.
                      Powiklania sa i po platnych i po refundowanych, wiele zalezy od organizmu malej
                      pociechy. Powiedzila tez ciekawa rzecz na temat hib, w ciagu 25 lat przcy w
                      szpitalu spotkala sie tylko raz z tym wirusem, twierdzi, ze w naszych warunkach
                      geograficznych trudno na to zapasc
                      bardziej Ameryka ( chyba poludniowa). Dlatego my rezygnowalismy z dodatkowych
                      szczepionek a jesli chodzi o nasze podstawowe szczepienie to nie mamy zadnych
                      powiklan, zadnego marudzenia, goraczki itp. Tosia nawet rzadko kiedy placzek.
                      Jesli chodzi o zwiazek autyzmu i szczepein, to sa rzeczywiscie badania na ten
                      temat ale dotycza one tylko tej szczepionki skojarzonej swinka, odra, rozyczka.
                      to szczepionka jest wycofana z Kanady, Anglii, podobno dzieci, ktore sa
                      autystyczne kiedys przyjmowaly te szczepionke. Te wiadomosci mam od kolezanki,
                      ktora przcuje z dziecki autystycznymi w Warszawie. Czy tak jest faktycznie,
                      trudno powiedziec. Ja bynajmniej zastanawiam sie nad podaniem tej szczepionki
                      Tosi. Chialabym podac ja oddzielnie ale niestety w POlsce nie ma odzielnej
                      szczepionki na odre, jeszcze nie wiem co zrobie.
                      Ale sie namadrowalamsmile)))

                      Jesli chodzi o spanie, to Tosia spi bez poduszki. Zasypianie ostatnio jest
                      koszmarne, wczoraj wyla 1,5 godziny w kocu ja wzielam i zasnela z nami. mamy
                      trudny czas z tym spaniem, moze samo sie ulozy. Jeszcze w ciazy najbardziej sie
                      wlasnie tego obawialam i steachy sie sprawdzily.

                      Jazzmam to hurtownia z ciuszkami do jakiego wieku ma ciuchy dla dzieci?

                      pozdrawiam Anetta
                • wifeik Re: Spanie, szczepionki i takie tam 19.02.06, 21:22
                  ania, rpzejścia miałaś nie ma co! Dobrze, że Mały już ma sie lepiej a i do
                  szpitala nie ma się co pchać. Rzeczywiście mogło się wszystko nałożyć w jednym
                  czasie - i reakcja na szczepienie no i to ząbkowanie, które podobno "jest
                  zupełnie naturalnym stanem rzeczy i wszelki dolegliwości przy ząbkowaniu nie sa
                  z nim związane"-!!!!!!takie bzdury gdzieś wyczytałam. Ciekawe, zapewne pisał to
                  ktoś kto albo dzieci nie miał albo wyjątkowo jego dzieciaki dobrze to zniosły.
                  Bo gdyby tak zrobic "dochodzenie" to okazałoby się, że 90% dzieciaków bardzo
                  cierpi w tym czasie, o rodzicach nie wspomnę...

                  U nas szczepienie było takie:pierwsze i drugie refundowanymi a nastepne
                  skojarzonymi z hib-em włącznie. Przy pierwszych Maciek ryczał przy ukłuciu a i
                  po południu cierpiał bo Mu nóżka spuchła a przy tych skojarzonych nic sie nie
                  działo...Nie jestem wcale do końca przekonana, że to dzięki tym skojarzonym
                  było lepiej. Presji na hib uległam aczkolwiek niechętnie, natomiast na temat
                  pneumokoków wcale nie rozmyslałam w kategorii "szczepić" -uważam, że zarówno
                  hib jak i pneumokoki to nagonka na nabicie kasy producenta i sztabu
                  opracowywującego szczepionkę. Niebawem będzie, że nic tylko od szczepienia do
                  szczepienia...Z grypą jest podobnie...nie uwierzę, że jesli szczepi sie
                  czlowiek co roku i to powiedzmy przez np 20 lat/nie mówiąc o 40/ to pozostaje
                  to bez skutków ubocznych....wiem, że sa prowadzone bardzo dokładne badania
                  nt "nieszczepienia" w ogóle no ale branża farmaceutyczna broni się tego rękami,
                  nogami...i wcale jej sie nie dziwię.

                  Nie pamiętam dokładnie od kiedy ale Maciek spi na podusi-chyba odkąd pół roku
                  skończył....ciężko to w ogóle nazwać poduszką bo płaskie toto bardzo i raczej
                  tylko do przytulenia do policzka Maciusiowego służy.Zresztą poduszką to już
                  dawno się nie przejmuję odkąd Gagatek zaczął te swoje łóżeczkowe wędrówki..Co
                  to poduszka naprzeciw kołderki, na której to trzyma główkę gdy spi na siedząco?!
                  Albo tez ochraniacza w który się wbija jak spi w rogu łóżeczka?! Pytałam o to
                  na forum niemowle, dziewczyny mnie uspokoiły, że nasze dzieci są już na tyle
                  mocne, że dadzą sobie radę. Oczywiście jak Maciek zasypia w tych swoich
                  przedziwnych pozycjach to doprowadzam Go do porządku ale jak już porządnie
                  zaśnie..Minionej nocy tez wędrowałsmile

                  W dzień Maciuś spi w wózku i tak się zaczęłąm zastanawiać jak to dzienne spanie
                  będzie wyglądało jak już z tego wózka wyrośnie..odrzucam te mysli daleko.

                  Zaczynamy bardzo poważnie myśleć o niani. Do pracy mam wrócić od czerwca czyli
                  mam jeszcze 3 m-ce czasu - STRASZNIE MAŁO!Nie wiem jak w ogóle rozmawiać, na co
                  zwracac uwagę a już jak będzie sie przestawić na tyle rozłąki z Mackiem??!!!
                  Przerażona jestem chociaz i tak do końca maja to minie ponad rok z Nim!

                  Moje dolegliwości zaowocowały powrotem ataków astmowych no i "wytęsknioną"
                  opryszczką!Mój kiepski stan fizyczny zrekompensowała cudna pogoda chociaż nie
                  ma róży bez kolców i ..śnieg z dachu sąsiada złamał dzielący nas, stary płot a
                  co za tym idzie nasze tuje, rosnące kilka lat na żywopłot!!! Zabawiłam sie
                  dzisiaj w fotoreportera i jesli nie da się polubownie sprawy załatwić to
                  ruszymy do gminy a co!

                  Nie wiem czy napisałam o wszystkim,o czym chciałam ale nic to konczę życząc Wam
                  dobrego tygodnia
                  Basia
                  • izzy69 Re: Spanie, szczepionki i takie tam 19.02.06, 22:18
                    Witajcie dziewczyny!
                    Po wczorajszych baletach odsypiałam cały dzień i dopiero teraz zasiadłam.
                    Byliśmy na balu karnawałowym na naszej ulubionej sali - mieliśmy na niej
                    wesele. Organizują tam loterie na różne cele i zawsze jak tam idziemy na
                    impreze to z czymś wracamy. Ostatnio mąż wylosował komplet talerzy i filiżanek
                    itp. takich kwadratowych z maczkiem, a wczoraj ciśnieniomierz, a ja czajnik
                    bezprzewodowy. Mamy szczęście bo na ok. 130 osób jest 3-6 nagród ,a my na dwa
                    kupiome losy dwa wygrywamy!!! Poza tym było super i tak się wytańczyłam ,że
                    chodzić nie mogę.

                    Moja córcia zrobiła dzisiaj postęp. Dla Was to pewnie już nic
                    nadzwyczajnego,ale i tak się pochwalę. Amelcia nauczyła się siadać . Sama.
                    Coprawda siada z leżenia na pleckach,a nie z raczkowania jak powinna, ale to i
                    tak już coś. smile)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

                    Co do szczepionek to my od początku szczepimy skojarzonymi. Tak jakoś wyszło.
                    Powikłań nie ma.
                    Sowikoj sama poruszałąm wątek szczepionek pneumokokowych. Tu jest min. jeden z
                    nich.
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=27807&w=35864647&v=2&s=0
                    Co do ciuszków to u nas raz na 3-4 tygodnie jest kiermasz w gimnazjum. Cenu nie
                    są ,aż tak rewelacyjne jak w hurtowni o której pisze Basia, ale i tak można
                    trafić na fajne rzeczy. Wczoraj np. byłam z mamą i kupiłyśmy Amelce- ocieplaną
                    pidżamkę za 12 zł., rajtuzki za 3,50, jeansy haftowane w kwiatki z brokatowym
                    paseczkiem za 14 zł., a bluzeczki to dopiero jest szał. Takie "zajefajne"
                    ciuszki - małe stare smile

                    Aha! - na tej imprezie byliśmy ze znajomymi,których synek w marcu kończy rok. W
                    środę pojadę go zobaczyć. I on , nie siada, nie staje, nie raczkuje nic. I oni
                    się nie martwią, mówią ,że przyjdzie na to pora !!! Ja bym chyba osiwiała, a
                    oni nic.
                    Poza tym dziecko ma straszne problemy z robieniem kupy. Robi raz na 2 tyg. z
                    krzykiem i krwią i wręcz trzeba mu podobno tą kupę wydłubywać. Brzmi to
                    okropnie i podobno byli u wszystkich możliwych lekarzy i nic się z tym nie da
                    zrobić. Dziwne mi się to wydaje. Chyba by mi serce pękło jakby moje dziecko
                    musiało tak cierpieć .
                    • emma_euro_emma Re: Spanie, szczepionki i takie tam 19.02.06, 23:42
                      Izzy - zasugeruj znajomym na kupkę Lactulose. Sebkowi nic nie pomagało, a to tak.
                      Basiu Wifeik - ja normalnie wszystko przyprawiam, a Sebek często je nasze i nic mu nie jest, więc może nie musisz się przejmować.
                      Jutro Basia Jezzmam do nas przyjeżdża. Bardzo się cieszę.
                    • wifeik Re: Spanie, szczepionki i takie tam 20.02.06, 12:14
                      Super Izus, że się wybawiliście a juz tym fartem losowym to niezla jazdasmile))
                      gratulacje. Przerazilam sie tym co piszesz o synku znajomych, moze by poszukali
                      rady u jakichs niekonwencjonalnych "lekarzy", czasami to pomaga.Biedne dziecko,
                      alez musi sie umeczyc!

                      Poczytalam wlasnie na stronie o pneumokokach o ryzyku zakażenia i w sumie
                      jesteśmy grupie o bardzo malym ryzyku - u nas nie wystepuje ani jeden czynnik z
                      wymienionych, no chyba ze uwarunkowania rodzinne ale o tym nic mi nie wiadomo...

                      pozdrawiamy
                      Basia i...
                    • sowikoj Re: Spanie, szczepionki i takie tam 20.02.06, 12:42
                      Z tymi szczepionkami mnie uspokoiłyście. Tak właśnie myślałam. izzy - dzięki za
                      link. Poczytałam nieco i jestem spokojniejsza. I raczej też skłaniam się ku
                      nieszczepieniu jej na to. smile
                      Basiu - masz "fajne" przygody. Maciuś wędrowniczek smile
                      Słoneczne pozdrowionka dla wszystkich smile
      • emma_euro_emma Re: Spanie, szczepionki i takie tam 19.02.06, 13:43
        Sebek od urodzenia śpi na poduszce. Tzn. zaczyna na niej spać, bo np. wczoraj znalazłam go wbitego w szczebelki w nogach łóżka. Przy czym nogi leżały na zwiniętej kołdrze, a głowa na prześcieradle (ok. 10 cm niżej). Ja ani minuty bym nie wytrzymała w takiej pozycji.
        Szczepionki dajemy takie z apteki po tym, jak pierwszy raz dałam tę z przychodni i przez dobę Sebek strasznie cierpiał.
        • jaiza Hibb i inne 20.02.06, 12:59
          Przeciwko hibbowi szczepiłam, bo synek mojej koleżanki złapał tę bakterię w
          przedszkolu (potwierdzone laboratoryjnie), usadowiła się w gardle, omal sie nie
          udusił. Ona była wtedy w ciazy i ... poroniła.

          No to poszalelismy. Poszłam z Łukaszkiem dwa razy do klubiku (w tym raz na bal)
          i do Bajolandii i złapał katar a od niego Elzbietka. No to mamy "bal" w domu. W
          dodatku mnie rozpoczął sie nowy semestr (pracuje tylko 2 razy w tygodniu od 12
          do 15). A teraz chodze cała nabuzowoana, bo zbieram dokumenty, by przyjeto
          Łukasia do przedszkola integracyjnego. Może tym razem sie uda. Pozdrawiam, I.
          • ewelina.na Re: Hibb i inne 20.02.06, 15:45
            No wiecie co wpisalam na niemieckiej stronie w wyszukiwarke o tym Hib.
            Otworzylam tylko jeden link i to co tam wyczytalam to mnie przerazilo. Jak
            znajde chwilke pozniej to wam streszce. Ta bakteria wlasnie osadza sie w gardle
            nosie uszach moze takze niszczyc jakies tam czesci kory mozgowej. Zrobila sie
            odporna na niektore antybiotyki, dlatego jak sie ja zlapie to trudno wyleczyc w
            trundych przypadkach nawet do smierci moze prowadzic. Najczesciej choroba
            wystepuje do 5 roku zycia. I teraz moje pytanie czy skoro moja Nadinka wziela
            juz 3 szczepionki te normalne (zostala teraz tylko jedna miedzy 10 a 12
            miesiacem) to czy moge teraz jakos podac jej ta szczepionke przeciw Hib???
            Pozdrawiam Ew
            • ewelina.na Re: Hibb i inne 20.02.06, 21:17
              Czasem jednak jest dobrze mieszkac z daleka od kraju. Wzielam ksiazeczke
              szczepien Niusi i sie okazuje ze w tych szcepionkach ktore dostala do tej pory
              jest tez przeciwko influenza typ B czyli przeciwko Hib. Huh no to mialysmy
              sczescie. Slodkich snow kiss*******
              • jaiza Re: Hibb i inne 20.02.06, 21:40
                To super. U nas można zaszczepić jedną dawką osobno, bodajże po ukonczenoiu 1,5
                roku przez dziecko. Ja tak zaszczepiłam Łukasia - później, gdy miał iść do
                przedszkola. Wtedy jest też taniej. Elę szczepiłam od razu, ze względu na
                starsze dziecko w domu, które jak widać w powyższym moim poście może coś
                przywlec. I.
    • ewelina.na ... 20.02.06, 12:11
      a gdzies mi dzisiaj smutno buuuuuuuuuu.
      Chyba za czesto mowilam slowo "beeee nie wolno" bo teraz Nadinka na wszystko
      prawie mowi beee nawet jak jej smakuje to mowi beee mniam mniam.
      Chcialam sie was poradzic w sprawie jedzonka. Rano o 6 pije Niusia 7 mleczko z
      cycusia, potem o 8 30 drugi raz tak 5 minut cycus. Potem o 10 30 90 ml jogurcik
      z owocami+ rozcienczony sok 150 ml. Potem o 13 obiadek najczesciej marcheweczka
      (albo jakies inne warzywko)+ maly ziemniaczek+miesko (kurka albo cielaczek albo
      jagnie mlode)obiadek nie bardzo nam wchodzi zjada tak 80 ml. Od tygodnia
      obiadek zaczelam podawac nie zmiksowany tylko posiekany i troche sie nim dlawi,
      wasze dzieci tez tak mialy albo maja??? Do obiadku podaje znowu rozcienczony
      soczek 150 ml wypija 50, a reszte potem. Miedzy 16 a 17 zagoruje platki owsiane
      na wodzie do tego bananik i jablko miksuje troche soczku maselka i zjada chyba
      ze 150 ml i soczek rozcienczony 150 wypija 80 ml. A na kolacje kaszka ryzowa
      gesta na mleku modyfikowanym 130 ml zjada wszystko. Popija woda przegotowana. W
      nocy wstaje przewaznie dwa razy i pije z cycusia po 5 minut. Czy to jej
      wystarczy??? Nie podaje jej zadnych innych przekasek, jak chrupki heerbatniczki
      bo chrupek kukuryydzianych tutaj nie widzialam a wafelki ryzowe za grube mi sie
      wydaja. Herbatniczki znowu maja make pszenna wiec do 1 roku wstrzymujemy sie.
      To na tyle.
      Jesli chodzi o problemy z kupkami to nasza niusia tez je miala, ale jeszcze jak
      pila tylko mleko z cycusia. Lekarz na poczatku myslal ze moje mleko dobrze sie
      jej trawi i nie jest problemem jesli robi je raz na 2 tygodnie. Raz to nawet
      prawie 3 tygodnie nie zrobila. Ale mi sie to podejrzane wydalo, wiec poszlismy
      do niego on zbadal ponownie dokladnie jej pupke i sie okazalo ze ona sie jako
      wczesniak urodzila i jej nerwy byly niedojrzale czy jakos tam tak i otworek byl
      za malusi i jej powiekszal palcem ale sie naplakala sad((( a potem kazal
      delikatnie termometrem powiercic ale tylko na wejscie i baaardzo delikatnie bo
      mozna te nerwy uszkodzic. A jak zaczela dostawac stale pokarmy tzn marchewke
      czy jablko na poczatku to tez miala problemy, zatwardzenia itd, ale dawalam jej
      duzo do picia i byl spokoj. Teraz tez jak za malo pije to ma twarde kupki i sie
      meczy. Ach koncze juz zanudzac, ale tak to jest jak sie z dala od rodakow
      mieszka i nie ma sie komu wygadac ...
      Pozdrawiamy :-0
      • wifeik Re: ... 20.02.06, 12:57
        Ewelinka, martwisz się, że Twoja Dzidzia malo je?
        U nas ostatnio jest tak:
        6-8 cycusie,na maksa czasem tez tylko dla pocycania a nie jedzenia
        10-10:30 kaszka na wodzie z owocami ok 120 ml/czasem ryżowa, czasem ryzowo-
        kukurydziana plus np mus jablkowo-gruszkowy/
        w międzyczasie soczek - przez cały dzień fajnie jak w sumie/!!!/ wypije ok 100ml

        14-15 obiadek, najczesciej danie z indykiem, krolikiem, cielecina, jagniecina -
        z reguly sloiczek 130g, bywa ze nie chce wcale a np wczoraj zjadl półtora
        słoiczka

        17:30-18 cycuś
        20;00 po kąpieli,przed spaniem cycuś

        ostatnio zjada po troszke z mojego talerza, troche ziemniakow a wczoraj jak
        pisalam ociupinke mieska/nic nie bylo po tej vegecie/a czasami też troche
        jablka lub banana miedzy obiadem a cycusiem

        Nie martwie sie, że mało je no bo co?na siłe Mu nie dam a przyznam, że
        próbowalam
        Basia
        • jaiza dziewięć miesięcy 20.02.06, 21:47
          Dziś Elżbiecia skończyła 9 miesięcy i jak zwykle smile pochwalę się nowymi
          umiejetnościami, robiąc takie podsumowanko:

          Elzbiecia klęka z siadu w łóżeczku, kiwa się na kolankach i rączkach, ale
          jeszcze nie raczkuje, czołga się do tyłu i w kółko.

          Robi pa - pa, kosi - kosi, pokazuje gdzie lampa, lala ma oko, na lalę mówi na-
          na, jak widzi samochód robi brrr, jest ciekawska, interesuje ją wszystko, byle
          nie było jej zabawką, zwłaszcza klawiatura, rozumie nie wolno w kontekście
          brania do buzi, choć czasem nie stosuje się do zakazu, tylko słodko się śmieje.
          I
          • izzy69 Re: dziewięć miesięcy 21.02.06, 00:19
            Dużo zdrówka i szczęścia z okazji 9 miesiączków dla Elżbietki - dużej i silnej
            dziewczynki. Pozdrawiamy i liczymy na kolejne spotkanko smile
          • cruk Re: dziewięć miesięcy 21.02.06, 11:35
            Pit konczy 9 miesiecy jutro, ale zlecialo smile

            ostatnio bylismy na MotorBike Show i Pit obsiedzial z polowe motocykli, klepiac
            w baki, siegajac do zegarow i bujajac sie do przodu i tylu z glosnym
            brrrrrrrrrrrrr big_grinD

            ma motocykl drewniany na biegunach na ktorym sam sie potrafi bujac (wsadzic
            tylko trzeba i zsadzic) - motocykl wprawdzie dostal moj maz na urodziny 2 lata
            temu ;-D (obiecalam mu ze dostanie ode mnie moto na ur. to dostal big_grin), ale Jr
            go przejal.. no coz trzeba zaczac szykowac kase na sprzet

            Nie nadazam za Malym, bo raczkuje jak szatan, wspina sie na wszystko na co sie
            da i staje, a jak staje to zaraz w tyl zwrot, wyciaga lapki i ...lap go smile

            trzymany za lapki gania z takim przyspieszeniem, ze oumatko jaka ja kondycje
            bede miala, w dodatku jeszcze raz na jakis czas popiskuje radosnie
            i ...przyspiesza jeszcze bardziej. Strus pedziwiatr. Stacjonarne geny babci-
            domatorki nie przebily sie jak widac.

            Pit ostatnio obcykal jak sie wlacza wycieraczki w aucie wiec chlop techniczny
            ze hej.

            Generalnie Pitek jest na cysiu - je cysia sporo, za zupami nieszczegolnie
            przepada, jak zje sloik zupy i deseru na dzien to swieto lasu. Kaszka plus
            jablko wejdzie pare lyzeczek, za to duzo pije. Wiec wagowo niewiele przybral
            przez ostatnie dwa miesiace (600g) i za miesiac mamy znow kontrole. Ale przy
            jego ruchliwosci lekarz niespecjalnie sie dziwil.

            Szczepilismy intferixami z hib, wszystkie szczepienia mielismy rozszerzone
            i "kompaktowe". Nastepne dopiero na wiosne w maju
            • muszelka04 po przerwie... 22.02.06, 00:26
              Wróciłam od rodziców, no i jak zwykle widzę, że mam co nadrabiać w czytaniu i
              pisaniu. Ale to dobry objaw, że tak chetnie pisujemy tu sobie.
              U rodziców było super, trochę odpoczęłamn, a tylko Martynka miała sporo stresów
              z powodu nowego otoczenia i sporej ilości nowych twarzy, bo nawet i do dziadków
              musi się za każdym razem przyzwyczajać. Efektem tego stresu był ciągły płacz u
              niej gdy tylko znikałam jej z oczu. Najchętniej siedziała u mnie na rękach albo
              bawiła się ze mną lub innymi, ale tylko w mojej obecności, a jak tylko chciałam
              odejśc na chwilkę to zaraz płakała i raczkowała za mną, a potem łapała mnie za
              nogawki.
              Trochę się jej nie dziwię, bo dla takiego malucha to musi byc spory stres, tyle
              nowości i tylko z mamą jest bezpiecznie. Poza tym oczarowywała wszystkich i
              zrobiła trochę postępów:
              - zmieniła repertuar na :adadalaladala (i to dośc głośno),
              - raczkuje bardzo szybko, staje bez problemu i puszcza się rączkami, próbując
              stać samodzielnie,
              - potrafi wspinać się po przeszkodach typu: schody.

              Resztę napiszę póżniej jak tylko poczytam co napisałyscie do tej pory, ale to
              jutro, teraz idę spać. Wkleiłam nowe zdjęcia.
              Dobrej nocy.
              P.S. Tęskniłam za Wami smile)))
    • olina77 Ale miałam gości! 22.02.06, 00:14
      Dzisiaj przyjachała do mnie Basia Jezzmam z Arturem i Kasia Emma, z
      dzieciaczkami oczywiście, po pracy dołączył też mój mąż. Obiadek zjedliśmy,
      winko wypiliśmy, deserek i oscypki wciągnęliśmy. Dzieciaki pospały, pojadły,
      wybawiły się. Myśmy poplotkowały, panowie pogadali. Wszystko było super!!!
      Był jeden mały wypadek - wybuchła na mnie zupa, mam czerwone plamiska i kilka
      bąbli na rękach i dekoldzie. Na szczęście dzieciaki i dziewczyny były daleko!
      No i ryż za mało posoliłam sad i wyszło jaka ze mnie kucharka.
      Ale nieszczęsna zupa zasmakowała i Fabciowi i Sebkowi, a dziewczyny mówiły, że
      mają problem z wciskaniem dzieciakom obiadów. Także jakieś kulinarne plusy
      złapałam smile
      Dziewczyny, było super! Dziękuję serdecznie, że mnie odwiedziłyście, Bartek
      dziękuje za autko, ja dziękuję za oscypki!!! Och, mało tu miejsca, żeby opisać
      jak dobrze się bawiłam!!!
      Jutro spacer w Gdyni!!!

      Kilka fotek ze spotkania:
      www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/wjlfnxfkxwtkdn2a.html
      www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/a6vj221zdg9un98l.html
      www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/anz63p3pvdlui6u4.html
      www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/kb5sihszluy40ngr.html
      www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/qbon0icgl5fz7e1n.html
      www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/w6u44hzei3zhjb94.html
      www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/c2k8p4zr0a73znzr.html
      www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/llh98d158n1yahh5.html
      www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/q8su5odr1nu97hwp.html
      www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/ro5fn6xxfl8so2ve.html
      www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/ilkda1wyzowfoges.html
      www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/ua94dtfxqxjhbnev.html
      • olina77 Re: Ale miałam gości! 22.02.06, 00:15
        łeee, zdjęcia nie są aktywne sad
        może będziecie miały cierpliwość wklejać je do góry, żeby zobaczyć...
        • muszelka04 Re: Ale miałam gości! 22.02.06, 00:36
          Na zdjęciach własnie wygląda, że spotkanie się udało. Chłopaki świetnie sie
          bawili razem. Milo pooglądać jest te zdjęcia. Zachęcam innych.
          • izzy69 do olina77 22.02.06, 11:55
            Olinka zdjęcia piękne !!! Super spotkanko.
            Mam do Ciebie pytanie. Na ostatnim zdjęciu jest taki wałek dmuchany do zabawy.
            Skąd to masz ?!!! Jest nam bardzo potrzebny do ćwiczeń z Amelcią . Please
            napisz gdzie taki można kupić.
            • ewelina.na Re: do izzy 69 22.02.06, 15:08
              w Niemczech to w wal mart albo woolwort kosztuje 3,99 €
              • wifeik Re: do izzy 69 22.02.06, 17:26
                Izzy, są na allegrosmile
                poniżej linki
                www.allegro.pl/item85954260_walec_edukacyjny_nauka_raczkowania_zabawa_rozwoj.html

                www.allegro.pl/item88209471_walec_edukacyjny_swietna_zabawa_dla_maluszka_.html
                • olina77 Re: do izzy 69 22.02.06, 22:21
                  izzy, żeby nie było , że nie odpowiedziałam. Na forum czerwcowym jest odpowiedź.
              • cruk Re: do izzy 69 23.02.06, 10:35
                my mamy taki waleczek z chicco - Pit dostal pod choinke (od pradziadkow)
              • cruk przybieranie na wadze 23.02.06, 10:42
                czy ktores z Was Maluch ostatnio tez malo przybiera na wadze?

                Pit spadl nam do 3 centyla z waga i zaczynaja nam lekarze nosem krecic.
                Cysia je na zadanie, pokarmu mam wystarczajaco, nie wsysa zup na sloiki, ale
                zjada jeden sloiczek zupy i 3/4 deseru dziennie, kaszki pare lyzeczek. Duzo
                pije sokow. Nie jest niejadkiem, je tyle ile chce. Raz zje za jednym przysiadem
                caly sloik, innym razem pol. Zjada pol zoltka co drugi dzien etc.

                Ale jest ogromnie ruchliwy. Chodzi i biega trzymany za lapki, raczkuje jak
                dziki, opanowal samodzielne bujanie sie na "motocyklu na biegunach", "gra w
                pilke" po calym mieszkaniu, nie usiedzi minuty w jednym miejscu.

                W ciagu dnia spi tez niewiele - 40-6o min max.

                Genetycznie za bardzo nie ma po kim byc "duzy", oboje jestesmy szczupli, w
                rodzinie tez nie mamy grubasow. Stacjonarne geny jednej Babci za bardzo nie
                mogly sie przebic, wiec Pit nie nalezy do domatorow.

                Nie choruje, jest zdrowy, nie ulewa, nie wymiotuje, nie zauwazylam alergii,
                robi za przeproszeniem normalne kupki.

                Wczoraj skonczyl 9 miesiecy, dzis go wazylismy i wazy 7,980 kg ma jakies 72cm

                Nie marwie sie specjalnie lekarskim kreceniem nosem widzac ze Maly jest zdrowy,
                rozwija sie dobrze etc., nie chcialabym tylko by nam wymyslono jakies tuczenie
                Malego na sile, nawet nie wiem jakby to mialo wygladac.
                • wifeik Re: przybieranie na wadze 23.02.06, 11:48
                  Patrycja, Maciek 16/02 tez skończył 9 m-cy a na początku lutego gdy był wazony
                  to wyszło 8600g/przy 72 cm/!Od 21/11/05 przybrał na wadze pół kilo!Pediatra
                  powiedziała, że nie jest to rewelacja ale na siłę karmić Go nie będziemy. Je
                  tyle ile chce no i w sumie zdecydowanie ma więcej ruchu. U nas w
                  przeciwieństwie do Was jest alergia, brzydkie kupy i do niedawna było doustnie
                  żelazo. Na razie wyniki w dolnych granicach normy więc na jakis czas
                  wstrzymaliśmy się z tym żelazem.
                  Moim zdaniem porządna obserwacja pozwoli Ci stwierdzić, że coś jednak jest nie
                  tak a skoro na razie Pitek jest zdrowy to nie ma co szukać dziury w całym.
                  Dużo zdrówka zatem
                  Basia i...
                  Maćko
                • ewelina.na Re: przybieranie na wadze 23.02.06, 12:16
                  Czesc Cruczek, ja to bym sie wcale nie przejmowala. Nasz lekarz jak bylismy na
                  ostatnim badaniu ze szczepionka (jak Nadinka miala 6 miesiecy) to powiedzial ze
                  przez kolejne dwa miesiace dziecko bedzie przybieralo na wadze dosc szybko,
                  nabieralo masy, waleczki moga sie zrobic, itd, ale potem jak zacznie jak to sie
                  nazywa krabbeln no no na czworaka chodzic (niech bedzie tak) a potem juz
                  normalnie to traci duuuuuuuuzo energii i wtedy traci to co przybralo na wadze
                  wczesniej. Nie masz sie czym przejmowac. Nasza Nadinka wazy tak gdzies 10 kg ma
                  74 cm skonczone 12 maja 9 miesiecy, ale nie rusza sie zbyt wiele. Krabbelkowac
                  nie potrafi jeszcze, troche sie czolga wyobraca wokol wlasnej osi no i w
                  chodziku gdzies max. 2 h dziennie i tow szystko gdzie by mogla splaic te swoje
                  kalorie.
                  Troche sie zaniepokojilam bo u Nadinki wyszly na raczkach male czerwone
                  kropeczki, w sumie to prawie niewidoczne. chyba od platkow owsianych.
                  Pozdrawiamy
                  Ew
                  • ewelina.na Re: przybieranie na wadze 23.02.06, 12:17
                    Znowu zle napisalam 12 lutego nie maja ... gapa
                    • wifeik czy Wszystkie się "zapączkowały" dzisiaj... 23.02.06, 18:02
                      ...i tylko Patrycja, Ewelina i ja jesteśmy tu dzisiaj?????
                      Ja zjadłam trzy pączusie z najlepszej zakopiańskiej cukierni /jeszcze dwa
                      czekająsmile))))/ ale stwierdzam, że w każdy inny dzień niż tłusty czwartek mają
                      lepsze te pączki. Dzisiaj to masówka!Mimo wszystko zjem i te dwa pozostałe, he,
                      he!
                      Basia
                      • sowikoj Re: czy Wszystkie się "zapączkowały" dzisiaj... 23.02.06, 19:35
                        puk puk ...
                        i jakoś mi smutno dziś. Mąż właśnie wrócił z pracy. Zjadł 7 lub może więcej i
                        teraz jeszcze dwa ma w planie. Ja jestem po 2 i jeden jeszcze na wieczór sobie
                        zoostawiłam..... Mówią, ze ile się zje tyle powodzenia....big_grin To u mnie marnie
                        będzie hihi
                        • izzy69 Re: czy Wszystkie się "zapączkowały" dzisiaj... 23.02.06, 20:44
                          Ja się zapączkowałam trzema, ale kosztem obiadu. LEży jeszcze parę w kuchni i
                          kusi więc nic nie wiadomo smile
                          Poszłam sobie dzisiaj do miasta i do fryzjera i od razu mi lepiej smile)))))))))))
                          Aha ! I kupiłam walec !!!
                        • sgosia5 Re: czy Wszystkie się "zapączkowały" dzisiaj... 23.02.06, 20:51
                          Nie przejmuj się sowikoj, ja zjadłam tylko jednego, bo u mnie w pobliskim
                          sklepie sa nienajlepsze a jeszce dochodę do siebie po mega-przeziębieniu i nie
                          chciało mi się iśc dalej, mąż tez "zakichany", ale wlaśnie poszedł na jakieś
                          spotkanie z pracy, to może jeszcze coś przyniesie. Właśnie umyłam obie panny i
                          żadnej sięnie chce spać, siedzą u Hani w pokoju i się bawią, o, juz sie
                          znudziło, lecę, jeszcze napiszę potem co u nas.
                          Pozdrawiam!
                          G.
                          • muszelka04 Re: czy Wszystkie się "zapączkowały" dzisiaj... 23.02.06, 21:48
                            no to ja wciągnęłam 4 smile))))))

                            a tak z innej beczki
                            dziewczyny, znacie jakies fajne miejsce na weekend majowy dla 7 osób + berbeć +
                            piesek w woj. dolnośląskim lub lubuskim??
                            jesli tak, będę wdzięczna, bo siedze przed netem juz kolejna godzinę i jakoś
                            nic ciekawego nie widzę, a czas ucieka i maj już tuż tuż ....
                            • jaiza Re: czy Wszystkie się "zapączkowały" dzisiaj... 23.02.06, 22:09
                              Ja zajdłam jednego, może teraz drugiego, bo cos głodna się zrobiłam i pójdę
                              spać.
                              Elżbietka ma straszny katar, bidulka, dzisiaj aż zwymiotowała od niego.
                              Przed choroba ważyła na łazienkowej wadze 8,5 kg. Jest jednak z tych spokojnych
                              i mało ruchliwych. I.
                              • sgosia5 Re: czy Wszystkie się "zapączkowały" dzisiaj... 23.02.06, 22:45
                                No to już nadrobiłam zaległości i piszę:
                                U nas tez nieciekawie, bo Martynka znowu kaszle, niestety właśnie mamy kolejna
                                infekcję, Hanka miała od tygodnia zapalenie oskrzeli, antybiotyk, od niej
                                zaraziliśmy się wszyscy po kolei, od kilku dni mieliśmy katar- gigant, w sobotę
                                Martynka zaczęła kaszleć, najpierw wieczorem, potem całą noc, spanikowałam i
                                pojechaliśmy w niedzielę do jednej pani dr, płuca ok, ale dostała bactrim,
                                potem w nocy gorączka 39st, po czopku spadła jej chyba poniżej 37 aż się zimna
                                zrobiła, ząbkuje, budzi się w nocy co godzinę i chce cyca, ale musi z niego
                                lecieć! jak nie to w bek, potem ja też byłam chora, nie poszłam do lekarza, bo
                                nawet jak dałby mi jakiś antybiotyk, to chyba jeszcze bardziej by mnie osłabił,
                                młodej po tym bactrimie kaszel zrobił sie mokry i właściwie jestem w punkcie
                                wyjścia, czyli... czekam aż wykaszle, i tak od dwóch miesiecy, właściwie tyle
                                czasu prawie nie wychodzę z nią z domu, nie licząc krótkich wyskoków od czasu
                                do czasu po Hankę do przedszkola po drugirj stronie ulicy, no i do lekarzacrying((
                                i coraz mniejszą mam nadzieję że wiosną będzie lepiej...

                                na dodatek zanosi się na to, że za tydzień zostanę słomianą wdową, bo mąz ma
                                wyjechać do pracy w Wiedniu, na razie na trzy miesiące a moze i do końca roku,
                                ma przylatywac co tydzień, ale i tak sobie nie wyobrażam co będzie...samotna
                                matka z dwójką dzieci, może nie trafię do wariatkowa...
                                jak będzie cieplej to pewnie będziemy na dłużej odwiedzać obie babcie, niestety
                                kosztem Hani przedszkola, ale moze chociaż Martynka przestanie tyle chorować...

                                Na razie przez to chorowanie w łeb wzięło moją naukę przesypiania nocy, bo się
                                zaparłam i na kilka nocy mi się udało, budziła siętylko 2-3 razy, potem
                                złapała katar, zęby idą na maxa (a jeszcze żaden nie wyszedł...) i było już
                                tylko gorzej, na weekend przyjechała teściowa i poza tym że mi posprzątała całe
                                mieszkanie big_grin to niestety znów nie mogłam Martynki odstąpić na krok, ale jak
                                pojechała to znów jest ok.

                                No i oczywiście znów szczepienie i ważenie nam się przesuwa, ale po tym
                                okropnym wirusie, to chyba trochę schudła, przez zeby, których nie ma, jest
                                głównie na piersi, dopiero dziś zaczęła wreszcie trochę wiecej jeść. No i humor
                                też miala lepszysmile Poza tym świeciło słońce i od razu nastrój mi się poprawiłsmile
                                Żeby jeszcze ten kaszel jej minął...

                                a propos szczepionek to ja tez wykupuję te skojarzone, chyba infanrix, nie
                                pamiętam, hib tez szczepiłam, też słyszałam, że dużo dzieci przedszkolnych ma
                                tę bakterię, tylko nie zawsze się ujawnia, zreszta przy przedszkolku to
                                powinnam szczepić na co się da, u Hani w grupie ostatnio było 4 dzieci, reszta
                                chora, na co się da, jeszcze nie było świnki ani ospy, ale wolę nie myśleć...

                                pozdrawiam! to tyle na dziś! i smacznego dla nocnych podżeraczywink niestety mój
                                mąż się odchudza i juz nie przyniósł żadnego pączka, ale na pewno w niedzielę
                                robię faworki!
                                G.
                                • wifeik Sgosia 24.02.06, 10:17
                                  Wiosną MUSI być lepiej!!Tego się trzymaj, cieplutkie sloneczko wypędzi
                                  wszystkie złe myśli, wstrętne wirusy i bakterie. Bardzo Ci współczuję. Mnie to
                                  tydzień wyssał cały zapas sił a Ty juz tyle czasu walczysz z tymi
                                  choróbskami.Nie poddawaj się, nawet jesli w pojedynczych bitwach przegrywaszto
                                  wojne zwyciężysz! Łączę sie "w bólu" w związku z slomianym
                                  wdowieństwem.Doskonale Cię rozumiem, mam to na codzień z tą różnicą, że Mąż
                                  jest co trzy tygodnie no ale ja mam jednego Maciusia

                                  Trzymajcie się zdrowo!
                                  Basia i
                                  Maćko
                            • sowikoj Re: czy Wszystkie się "zapączkowały" dzisiaj... 24.02.06, 11:31
                              Muszelko - jak chcesz to podam Ci adres w Witnicy (25km) od Gorzowa, w
                              leśniczówce jest gospodarstwo agroturystyczne. mój mąż tam kilka lat temu
                              pomieszkiwał na dłużej i był zadowolony. Przy leśniczówce jest jezioro. Kawałek
                              dalej w las duże jezioro z plażą i płycizną do kąpania, nad którym my sami
                              spędzamy co roku majówkę, bo zwykle wtedy przyjeżdża do nas moja mama.A jak
                              jest ciepło to Robert zalicza pierwsze moczenie nóg smile.
                              Niedaleko jest zoo safari w Świerkocinie (jeżdzisz autem między zwierzaczkami),
                              a potem jeszcze mini zoo dla dzieci - można pokarmić zwierzaki i są (były?)
                              surokatki super. No i jest karuzela -diabelski młyn i "herbatki"(wersja R.) i
                              pociąg.... Kawałek dalej jeszcze (jakieś45km) jest międzyrzecki rejon umocniony
                              z bunkrami do zwiedzania. Ale nie wiem czy z uwagi na ochronę nietoperzy będzie
                              w maju już czynny. Mogę się dowiedzieć. No i jeszcze ok.20km. są ruiny starego
                              Kostrzyna (tam gdzie był przystanek Woodstock). Fajne miejsce na spacery nad
                              samą granicą niem. Miejsca noclegowe to po prostu duże łóżka w nowym
                              standardzie i zdaje się kuchnia tylko do dyspozycji gości. Ale nie wiem czy
                              będą miejsca. pokoje 2os. zdajesię. Jak jesteś zainteresowana to napisz na priv
                              co Cię interesuje. Dowiem się lub prześlę Ci telefon. To sama ustalisz. No i
                              służę za przewodnika. Nie mówiąc o tym, że miło by było się spotkać smile
                              • muszelka04 Re: czy Wszystkie się "zapączkowały" dzisiaj... 24.02.06, 22:03
                                Iwa, dzieki za odpowiedz. Napisałam do Ciebie na priv.
                    • emma_euro_emma Re: przybieranie na wadze 23.02.06, 21:31
                      Sebek waży 8 kg
                      • esti6 Re: przybieranie na wadze 23.02.06, 23:45
                        Oliwka nie usza się z waga nadal 7kg sad
                        • mama_tosi Re: przybieranie na wadze 24.02.06, 10:18
                          Esti obejrzałam zdjęcia Twojej cudnej pociechy. JEst radosnym , zwinnym
                          dzieciaczkiem. Wiadać,że bardzo dobrze się rozwija, to stanie wychodzi jej
                          świetnie a że waży 7 kg co tam!! Ile ona ma ruchu, zapewne wszystko spala. Moja
                          TRosia wazy pewniez 8,5 max. ale dodoam, ze jej waga urodzeniowa to 4,380. Też
                          dużo nie przybiera a zwinna jest jest i ruchliwa podobnie jak twoja OLiwka. Jak
                          córci dopisuje zdrowie to waga sie tak nie przejmuje bedzie czas,że nadrobi
                          zaleglości.
                          pozdrawiam
                          • jaiza co na katar? 26.02.06, 12:48
                            Elżbietka ma katar. Od 6 dni kapie jej z noska. Dawałam jej nurofen (no, ale
                            można tylko 3 dni), calcium, juvit (vit C). W nocy nosek drożny, w dzień ma
                            przezroczystą wydzielinę. Ela nie ma kaszlu, gorączki. Może macie pomysły jak
                            pozbyć się tego kataru? Nie chcę jej ciągać po lekarzach, bo nie jest na tyle
                            źle, a boję się, ze 2 godzinne czekanie w poczeklani między chorymi dziećmi
                            może tylko pogorszyć sprawę. I.
                            • aaniagdynia Re: co na katar? 26.02.06, 14:21
                              Na katar super jest Euphorbium compositum-homeopatyczne krople do nosa. No i często czyść nosek, bo wydzielina lubi spływać do gardła i może się nawet w oskrzela przekształcić. Ja psikam wodą morską, lub solą fizj. i czyszcze Fridą.
                            • izzy69 Re: co na katar? 26.02.06, 14:21
                              U nas Iza też był ten problem i moja mama zaczęła smarowć Amelce nóżki amolem
                              albo nalewką z bursztyna. Skarpeteczki na nóżki i tak z 5 razy dziennie. I
                              pomogło. Pryskaliśmy jej do noska euphorbium czy jakoś tak,ale nie wydaje mi
                              sie,zeby jakos bardzo pomagało. Najlepsze efekty były właśnie po rozgrzewaniu
                              nóżek.
                            • wifeik Re: co na katar? 26.02.06, 16:04
                              Jaiza, dlugo Jej kapie ten katar, z reguly taki kapiący to szybko mija i
                              pozniej gestnieje, nie podejrzewasz, że Małą może coś uczulać? Tak było z
                              kuzynkiem Maćka, smarowali Mu nos na katar chyba olejkiem eukalip, czy czymś
                              takim i katar się coraz bardziej lejący robił..Doradzilam aby to odstawic i
                              pomoglo...
                              U nas często jest zatkany nosek, teraz też, stosuję marimer /podobny do
                              sterimaru ale u nas lepiej sie sprawdza i zdecydowanie wydajniejszy/ i od
                              piątku eupho....cos tam/to co Izzy i Ania pisaly/ - u nas troszke pomaga. Poza
                              tym śpimy w 17-18 st C a po kąpieli spryskuję pokój..
                              • sgosia5 Re: co na katar? 26.02.06, 18:02
                                Mnie tez się wydaje, ze jak tak długo jej kapie, to może byc jakaś alergia, po
                                6 dniach powinien juz gęstnieć, no i w nocy jej nie przeszkadza? bo z reguły
                                najgorzej jest w nocy z zapchanym nosem...a ten jest chyba cały czas wodnisty...
                                a kolor się nie zmienia? jakbyś miała to spróbuj podać jakiś syropek
                                przeciwhistaminowy (clemastin, diphergan jak wapno nie pomaga) to może ją
                                trochę przyblokuje. Na gęsty katar dobre sa inhalacje z majeranku, maść
                                majerankowa pod nosek.
                                • muszelka04 Re: co na katar? 26.02.06, 18:26
                                  jeśli ten katar ma związek z alergią, to ja bym się wybrała do lekarza i tu nic
                                  więcej nie umiem poradzić
                                  przy zwykłaym katarze, my stosowałyśmy inhalacje, gotowałam wodę w garnku
                                  (można dodać sól lub wapno musujace) i wstawiałam go do wanny, potem brałam
                                  Martynkę na ręce i tak trzymałam ją nad tym garnkiem ile się dało ją trzymać,
                                  bo się wierciła (wychodziło nam po 10-15 min.)
                                  poza tym psikałam jej do nosa wodę morską, ale tylko wtedy jak miałam
                                  taki "zawalony" oraz smarowałam jej plecki i klatkę Pulmex Baby (polecam!!!) i
                                  nic poza tym lekarka nam nie kazała stosowac
                                  • jaiza Re: co na katar? 27.02.06, 11:32
                                    Ela katarem zaraziła się od Łukasza. Dzieki za rady. to już 7 dzień i jest
                                    przezroczysty, troszke zgęstniał, w nocy jej nie przeszkadza tylko w dzień
                                    kapie. Pikam stimarem i ephorbium , ale jakos nie pomaga, spróbuje z tymi
                                    stopami. kaszlu nie ma. i.
    • sgosia5 Raczkujemy! 26.02.06, 18:05
      Martynka od wczoraj raczkuje do przodu, zasuwa jak samochodzik, oczywiście
      zwiedziła juz całe mieszkanie, ale ma radochę! zwłaszcza że u nas katarek na
      ukończeniu, jeszcze trochę kaszle i mam cichą nadzieję, że zanim złapie coś
      następnego to jej ten kaszelek przejdzie...trzymajcie kciuki, bo muszę ją w
      końcu zaszczepić!
      • muszelka04 Re: Raczkujemy! 26.02.06, 18:33
        Brawo Martynko!!!!
        Teraz świat będzie odkrywała z innej perspektywy. Naszej Martynce też bardzo
        podoba się zaglądanie we wszystkie kąty.

        Do poprzedniego postu zapomniałam dopisać, że życzę Elżbietce i Martynce oraz
        pozostałym chorującym dzieciaczkom, duzo zdrówka, zdrowiejcie szybko. Trzymam
        kciuki za Wasze noski smile))
        • jaiza Re: Raczkujemy! 27.02.06, 12:48
          Gratulujemy Martynko! Ja też czekam na Elę, a ona od 2 mies. sie tylko
          kołysze. I.
          • esti6 A u nas chyba ospa!! 27.02.06, 22:58
            Mąż rozbierał dziś Oliwcie do kąpania i patrzymy a mała cała wysypana w
            krostkach, dosłownie wszedzie plecki, brzuszek, nóżki. Ohhh już mam dość tych
            chorób, jak nie zapaleni płuc to katar a teraz ospa!! Jutro idziemy do
            lekarza wiec dowiem sie czy to napewno to drństwo, ale z tego co sie oriętuję
            to jestem pewna na 99%.
            Dziewczyny uwazajcie na swoje pociechy bo podobno zaczyna sie sezon na ospe!!
            • jaiza byle do wiosny 28.02.06, 16:46
              Esti, miejmy madzieje, że to zwykła wysypka, daj znać.

              U nas: Ela wczoraj i dziś rano miała mniejszy katar, za to mnie wieczorem
              połamało i dziś dosłownie cieknie mi z nosa. Te mam tego dosyć!
              Wezwałam na pomoc dziadka - on zajmuje się dziećmi a ja między wycieraniem nosa
              nadrabiam zaległości w pracy na kompie (poprawa artykułu, pomoce do zajęć,
              maile i forum smile).
              • esti6 To nie ospa!!! :) 28.02.06, 17:21
                Bylismy dzis i lekarza i stwierdziła że to pokrzywka. Tak myślałam że to cos
                uczuleniowego bo Oli była cała czerwona! Miała takie rozlane plamki które nie
                wyglądały mi na ospę. Dostała zastrzyk w pupke i lekarz powiedziała że jak jej
                to nie zniknie tylko sie nasili to niestety czeka nas szpital! Ale na
                całeszczęście widze jak jej to schodzi. Teraz tylko kazała zastanowić się co
                nowego przez ostatni tydzień niunia jadła, piła, była ubrana. Mowi że to moze
                być wszyatko nawet nowy kosmetyk, proszek czy mebel w domu. Jedyne co mi
                przychodzi do głowy to to że jak bylismy teraz na weekend u mojej mamy to mogła
                skubnąć jedzenia psa. Bardzo ją ta miska interesowała, co chwila ganalismy ją
                od niej, ale jak to dziecko mogła chwtcić zjeść i naewt nik z nas tego nie
                zauważył. Z jednej strony cieszę sie ze to nie ospa ale, tak jak piszecie, im
                wczyesniej dziecko ja przejdzie tym lepiej dla dziecka.
                • cruk ha! 28.02.06, 21:09
                  Pit zaczal nam wsuwac.

                  2x dziennie kaszka
                  zupa - na raz
                  deser na raz
                  i cys na zadanie smile
                  i soki - jestem dumna i szczesliwa smile

                  ida nam gorne dwojki... uncertain
                  a tak bez zmian - ganiamy na spacery, wiec i spi fajnie w ciagu dnia i jakas
                  odmiana od ponurastych zimowych paskuctf pogodowych-upupionych-domowo.

                  pozdrowienia
                  • muszelka04 Re: ha! 28.02.06, 21:34
                    No to brawo Pit!!! Dzielny z Ciebie chłopak.

                    U nas postępy ruchowe. Martyna raczkuje coraz mniej chętnie, bo spodobało jej
                    się chodzenie z trzymaniem ją za rączki i w ten sposób zwiedza mieszkanie. Jak
                    chce się gdzieś przemieścić, to podraczkuje sobie i staje przy meblach, ścianie
                    i podtrzymując się potrafi przejść tak z jednego pomieszczenia do drugiego. Ma
                    straszną radochę jak znajdzie coś dla niej interesującego i wydaje śmieszne
                    odgłosy z tej radości. Dlatego wczoraj porozkładałam jej zabawki w różne
                    miejsca i teraz jak sobie tak "łazi" po mieszkaniu to spotyka coś ciekawego, a
                    przynajmniej nie łapie się za jakies nasze rzeczy.

                    Esti, miski psa to tez u nas hit. Teraz jak Martynka jest na podłodze, to
                    zabieram je gdzies wyżej i zostawiam tylko stojak z jedną pustą miskę. Martyna
                    staje przy niej i bębniiiii.... Zabawę ma na całego.

                    Popsuło się u nas za to z jedzeniem kaszek. Zupki i obiadki je i to coraz
                    chętniej te mniej rozdrobnione, bo na początku to jej nie podchodziło. Poza tym
                    deserki wg nastroju, a soki !!!! pije na potęgę. Poza tym oczywiście standard,
                    czyli butla z Bebilonem 2.
                    Coś ją chyba niestety dzisiaj uczuliło, bo dostała takie rumieńce, ale nie wiem
                    za bardzo od czego to.

                    W nocy czasem popłakuje i częściej sie budzi, ale idą jej trzy ząbki u góry,
                    więc ma prawo.

                    I jeszcze coś: dzisiaj kilka razy tak mi mówiła mamamama, że teraz to już
                    wyglądało na takie świadome. Ah jak mi miło!!! smile))))))

                    Pozdrawiam
                    • ewelina.na te uczulenia 01.03.06, 13:37
                      Czesc dziewczyny

                      mam kilka pytan jak zwykle. Nasza Nadinka ma cztery zabki i strasznie nimi
                      zgrzyta. Daje jej gryzaki cuda niewidy, ale ona tylko wyrzuca i zebami tak
                      przerazliwie pociera ze az mnie ciarki przechodza. Wasze dzieci tez tak
                      robia?????
                      Jesli chodzi o uczulenia to nasza mala tez cos meczy. Najpierw bylo na
                      przedramionkach troche czerwonych kropeczek, i 3 wieksze plamki ktore zaczely
                      sie robic przesuszone. Ostawilam dzieciecy jogurcik i platki owsiane. Z raczek
                      jakby kropeczki znikaja, za to pojawily sie rumience i troche przesuszona
                      skorka na policzkach i co to moze byc??????????? Moze to od podusi ma taka
                      baaardzo plaska pod przescieradlem z pierza gesiego. Podobno ze to tez moze
                      uczulac. No sama nie wiem....
                      Ruchowo idziemy do przeoddu tzn zaczynamy podnosic kuperek i bardzo nam sie
                      podoba schodzenie z kocyka na podloge i lizanie paneli.
                      Pozdrawiamy i zyczymy szybkiego powrotu do zdrowia wszystkim chorym mamusiom i
                      dzidziusiom :0)
                      • sowikoj Re: te uczulenia 01.03.06, 21:20
                        Ola też tak zgrzytała jak wyszły jej ząbki. Ale teraz są już większe i jakoś
                        jej przeszło to zgrzytanie. Trwało to koło 4-5 dni. Więc po prostu przeczekaj smile

                        A u nas dwa dni temu sukces- Ola wypiła (łyżeczką niestety, ale zawsze)60ml
                        soku! Wczoraj juz tylko 20 a dziś nic sad i bądź tu mądry..... Macie pomysł? Ona
                        po za piersią nic nie pije.....
                        • ewelina.na Re: te uczulenia 01.03.06, 21:40
                          A rozcienczasz jej te soki. Nasza Niuska pije tylko i wylacznie jeden rodzaj i
                          to rozcienczony. Inaczej nie chce...a wode przegotowana tylko jak jej daje ze
                          szklanki super frajda i duzoooooooooo przebierania.
                          Poczekam z tymi zabkami, chociaz mnie to niepokoi bo to juz trwa tak z
                          przerwami z 2 tygodnie, albo jakies owsiki ma albo moze za malo wapnia...
                          zadzwonie jutro do lekarza
    • sgosia5 Światełko w tunelu:) 02.03.06, 21:54
      Tak dla swiętego spokoju zaprosiłam dziś do domu panią dr (pediatra
      pulmonolog, która obstawia prywatne wizyty domowe na połowie Tarchomina),
      żeby ja osłuchała i poradziła cos mądrego (w przychodni tłumy, a do niej
      jakoś wcześniej nigdy nie moglam się do dzwonić), no i baaardzo mnie
      uspokoiła, stwierdziła to co sama wymyśliłam, że na dziś oczywiscie oskrzela
      sa w porządku a to jej pokasływanie jest po prostu nadreaktywnością oskrzeli,
      wywołaną nadprodukcją śluzu po nakładających się infekcjach, co się zdarza u
      takich małych dzieci, bo mają wąskie drogi oddechowe.
      Aby jej pomóc należy podawac jej syropy mukolityczne i często oklepywać
      plecki, poza tym lek wziewny Berodual i Zyrtec w kropelkach. Bardzo się
      zdziwiła, ze wcześniej ktoś kazał nam podawać jej Serevent, bo to lek dla
      starszych dzieci, lek o przedłuzonym działaniu itd.
      Mówiła bardzo rzeczowo i bardzo mi się to podobało smile)) a zwłaszcza to, że
      jej kaszel raczej nie ma podłoża alergicznego, bo u takich maluchów raczej to
      się nie zdarza, zwłaszcza że Martynka nie miała żadnych objawów skórnych ani
      pokarmowych!
      Zaleciła poza tym, żebym przynajmniej jeszcze ze dwa miesiące wstrzymała się
      z podaniem obcego mleka, no to to jeszcze jestem w stanie zrobić.

      No i mam nadzieję, że zdrówko jej się polepszy jak wyjdzie chociaż jeden ząb!
      Bo na razie męczarnia!

      Z jedzeniem kiepsko, choć objętościowo je dużo: od kilku dni oprócz mojego
      mleka je tylko chrupki kukur. (garściami!) i drobno siekane mięsko z piersi
      kurczaka, gardzi wszystkimi słoiczkami, łącznie z deserkamisad Pije trochę
      soczku tylko ze szklanki albo ze zwykłego kubka z dzióbkiem, żadne tam
      niekapki!

      Za to dłużej śpi w nocy: dziś budziła się tylko dwa razy! I wygląda na to ,że
      niedługo będzie tylko jedna drzemka w dzień, bo tez ją wydłuża.

      Może to zasługa spacerków, na które wreszcie zaczęłysmy chodzić, bo moja
      bidulka chyba z miesiąc nie była dłużej na dworzesad((

      Ulubione zabawy: ostatnio raczkowanie i wstawanie na nóżki z podparciem,
      czyli koci grzbietsmile przy meblach na razie nie staje. Poza tym "bieganie" za
      Hanią i wyglądanie przez okno. I wyjmowanie rzeczy z pudełka, obojętnie co:
      zabawki, małe książeczki, itp. Dość długo potrafi się tym zająć.

      To tyle. No i mamy za soba 9 miesięcy!

      Pozdrawiamy!
      Zapraszamy na zdjęcia! (link w sygnaturce)
      • muszelka04 do Sowikoj 03.03.06, 00:06
        Iwonko, dostałaś mojego maila????
        • sowikoj Re: do Sowikoj 03.03.06, 13:37
          Jasne - odpisałam smile na priv
    • emma_euro_emma Basia Wifeik 03.03.06, 14:45
      Basiu, nie wiesz, co z Basią (Jezzmam)? Nie daje znaku życia - nie odzywa się, nie odpowiada na sms-y.
      • wifeik Re: Basia Wifeik..i inne nowinki 03.03.06, 16:04
        Kasiu, ostatnio rozmawiałam z Basią w poniedz albo wtorek /nie pamiętam
        dokładnie/ ale wtedy było ok. Nie ma chwilowo internetu bo coś tam właściciel
        domku pozmieniał w kompie. Obiecal jednak, ze postara sie w ciagu tygodnia
        Basie podlaczyć...Postaram się zadzwonic do Niej jak się Maciek obudzi to dam
        znac najwyżej co i jak ok?


        Sgosia, czasami to instynkt matki jest niezawodny. Powiem Ci, że w Zakopcu mam
        już listę lekarzy z którymi "nie ma o czym rozmawiać" - np nie słuchają co ja
        mam do powiedzenia tylko nie znając zupełnie dziecka potrafią diagnozę stawiać,
        stuprocentową! Szkoda słów..
        Miłych spacerków życzymy, Hania odżyje a i Martynka pozna troche nowego światasmile

        Iwa, Maciek podobnie jak Nadinka ma swoje własne smaki soczkowe - faworytem
        ostatnio jest przecierowy jabłkowo-marchwiowy z Bobovity ale mocno
        rozcieńczony, wczoraj i dzisiaj dostał jabłkowy, też rozcieńczony i coś tam
        łyknął, do wieczora może dobijemy do 100ml, taka jest Jego norma dzienna.

        Kozie mleko - dzisiaj Maciek dostał rano kaszkę na kozim mleku, nawet nieźle Mu
        poszło, co prawda nie zjadł tyle ile na samej wodzie ale i tak ze 100 ml
        poszło.....Powiem Wam, że ja bym tego się nie tknęła,a fuj jak śmierdzi.. No
        ale skoro Maćkowi zasmakuje i nic Mu po nim nie będzie to będzie super!


        A tak w ogóle to słabiutki tu u nas ruch forumowy, słabiutki......

        Pozdrawiamy
        Basia i...
        Maćko
        • muszelka04 Pneumokoki 03.03.06, 16:36
          Nie wiem czy była już na tym forum o tym mowa, ale zastanawiam się nad
          szczepieniem.
          Co o tym sądzicie? Myślałyście o zaszczepieniu dzieci?

          e-rodzina.dashofer.pl/?sect=art&id=2246&wa=ero0302&sid=302459024
          • madzias_3s Re: Pneumokoki 03.03.06, 20:17
            ja zaszczepię, jak pituś skończy rok. po podstawowych szczepieniach. lepiej
            dmuchać na zimne - jeśli można to czemu nie. zwłaszcza, że za kilka miesięcy
            oddaję małego do żłobka.

            Pozdrawiamy, Madzias z chłopakami
            moje dzieci
          • wifeik Re: Pneumokoki 03.03.06, 20:54
            Aga, parę wątków niżej był temat poruszany.

            U Basi i Fabcia wszystko raczej ok tylko FAbciu dostal wysypki od "dorosłego"
            proszku do prania i dostaje fenistil doustny. Pozdrawiają!

            My również
            Miłej nocki
            • emma_euro_emma Re: Pneumokoki 03.03.06, 22:46
              Dzięki, Basia już dała znaćsmile
              • madzias_3s Re: Pneumokoki 04.03.06, 10:05
                O rany Gosia, ty to masz się z chorującymi dziewczynkami.
                A może na te choroby pomoże wyjazd nad morze w lecie.
                Ostatno słyszałam, że pobyt nad morzem np. dla alergika to jak cała kuracja.

                Pozdrawiamy, Madzias z chłopakami
                moje dzieci
                • izzy69 Re: Pneumokoki 04.03.06, 11:33
                  Muszelka ja wałkowałam ten temat mnóstwo razy na różnych forach . Tu masz link
                  do jednego z wątków :
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=27807&w=35864647&v=2&s=0
                  • ewelina.na Re: Pneumokoki 04.03.06, 16:06
                    U Nadinki w ksiazeczce szczepien, szczepionka przeciw pneumokokom czy jak one
                    tam sie zwa jest dopero po 60 roku zycia zaznaczona... Zapytam sie lekarza jak
                    bede nastepnym razem
                    • muszelka04 Re: Pneumokoki 04.03.06, 22:17
                      Dziewczyny, dzięki za odpowiedź. Chyba przeoczyłam Wasze wcześniejsze
                      wypowiedzi na ten temat kiedy nie było mnie parę dni w domu. Zaraz nadrabiam
                      zaległości.
                      Dzieki jeszcze raz.
                      • sowikoj Pochwalę się 05.03.06, 18:14
                        A właściwie to Olcię. Mała co raz częściej podnosi się na kolanka i podciąga.
                        Chyba próbuje wsawać. Siedzi z podwiniętą pod siebie nóżką i tak się przesuwa.
                        Zatem zanosi się, że moje drugie dziecko raczkować w pełnym znaczeniu tego
                        słowa raczej nie będzize. Zobaczymy. No i dziś w końcu się zupełnie sama,
                        bezżadnej zachęty przewróciła na brzuch z plecków. Gosiu - dzięki za ćwiczenia.
                        Przyniosły efekty jak widać. I kolejny sukces małej to wypite 70ml soku dzisiaj
                        i wczoraj. to dużo. Ciut z kubeczka, a reszt łyżeczką. Kubek zwykły, a soki im
                        gęściejsze tym lepsze - przypominają jej może deserek - kto wie?

                        Pochwalcie się i Wy jak tam wasze maluszki się miewają , z przyjemnością
                        przeczytam.
                        Basiu - napisz co u Maćka. Jak kozie mleko? Gosiu jak dziewczynki? Izzy jak
                        córeczka?Kasiu nic nie piszesz o Sebciu. Smutno tu jak tu tak cicho.....
                        Pozytywne myśli ślemy dla wszystkich małych i dużych pań i panów smile
                        • renia73 Re: Pochwalę się 05.03.06, 19:27
                          Za trzy dni skończy 9 miesiecy i jego ulubiona pozycja to stanie. Bardzo dobrze
                          sobie radzi - na czworakach zasuwa jak samochodzik do celu po czym wspina sie
                          na kolanka i wstaje. Ze stania zniża się do siadu - podwija tak smiesznie noge
                          i zawsze trzyma się czegos jedną ręką zeby nie upaśc. Bardzo mało sie
                          przewraca. Czesto stojac puszcza się jedną ręką, rzadko obiema i próbuje łapac
                          równowagę. Chodzi trzymany za dwie ręce. Chodzi sam bokiem przy szczebelkach,
                          przy kanapie, przy łózku, przy ławie. Wstaje przy telewizorze i majstruje przy
                          panelu. Kupiłam nawet buty-kapcie ale jakoś mu dziwnie z nimi i woli skarpetki.
                          W dzień kasza, zupa, mleko, soczek, w nocy jeszcze cyc. Jak się obudzi w nocy
                          to przechodzi z łóżeczka przez wyjete szczebelki prosto do łózka rodziców smile
                          (troche były luźne te szczebelki - bo to łózeczko po Mai - i Piotrek kilka razy
                          sam je wyjął opierając się całym ciężarem, więc zrezygnowaliśmy z nich na dobre)
                          W dzień po drzemce staje w łózeczku ale strony drzwi - tam gdzie mama zwykle
                          wchodzi i wychodzi.
                          Fajny jest ten Piotrek!
                          • izzy69 Re: Pochwalę się 05.03.06, 22:50
                            Po pierwsze sowikoj dziękuje za pamięć ! To bardzo miło jak ktoś się pyta co u
                            nas smile))
                            Amelka ma równo 8,5 m-ca. BArdzo często kładę , ją na podłodze - rozkładam jej
                            matę i zabawki i bawi się tam głównie turlając się na około : plecki-brzuszek ,
                            brzuszek-plecki i tak wkoło Macieju. Pełza też trochę ale tylko dookoła i do
                            tyłu. Raczkowanie wogóle jej nie kręci sad((((((((((( Złapana pod paszki
                            potrafi przejść cały pokój, ale do stawania czy chodzenia samodzielnego
                            daaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaleka droga.
                            W środę mamy ostatnia rehabilitację, no i kontrolę. Zobaczymy co dalej, chociaż
                            ja bym chciała,żeby Amelcia chodziła jeszcze jakiś czas.
                            Je Amelcia bardzo ładnie - owocki, zupki, kaszki, pije soczki. Bez płaczu, bez
                            nerwów. NO PROBLEMO.
                            Nie choruje. Odpukać.
                            Jest bardzo pogodna. Pieknie się bawi i zabawkami i znami np. w akuku. Dużo się
                            śmieje i dużo mówi. W środę spotkała się z kolegą , który za tydzień kończy
                            roczek i przy nim się tak rozgadała. Nadawali jak najęci i jej tak zostało.
                            Dzisiaj była (tzn. byliśmy wszyscy) na osiemnastce swojej chrzestnej, 40 km. od
                            domu w lokalu i była bardzo grzeczna. Pospała, pobawiła się z gośćmi, zjadła
                            kopytko smile Super.

                            To by było na tyle. Pozdrawiamy gorąco i życzymy zdrówka.
                          • emma_euro_emma Re: Pochwalę się 05.03.06, 22:51
                            Ja kompletnie nie mam czasu ostatnio. Za Sebkiem trzeba biegać cały dzień, bo śmiga jak mała torpeda. Dzisiaj byliśmy razem z nim z mężem, a i tak go nie upilnowaliśmy i spadł z kanapy. Ma wielką śliwę na czolesad
                            Sebek raczkuje, wstaje przy czymś, ale jeszcze nie probuje chodzić. Muszę kończyć, bo muszę go iść uśpić. Jutro może coś więcej napiszę.
                            • ekim3 Re: Pochwalę się 06.03.06, 11:06
                              Kasia, skad ja to znam. wink

                              U nas dokladnie to samo. Czasu mam coraz mniej bo Mateuszek ma takie tempo
                              przesuwania sie, ze trudno za nim nadazyc. wink JAk tylko wychodze z pokoju to
                              za mna tupta. Wstaje teraz ciagle i trzeba uwazac, zeby sie nie przewrocil. A
                              jak jest chwila ciszy to wiadomo, ze cos majstruje i tzreba reagowac. wink
                              Dzisiaj rano slyszalam, ze sie obudzil ale cicho bylo wiec leze sobei w
                              najlepsze. Za chwile slysze łomot, patrze a maly stoi w lozeczku przy regale i
                              sciaga rzeczy i juz mu lampka leciala na glowe, ledwo zdazylam.
                              Oj, zapowiada sie ciekawie.
                              A my dodatkwowo jestesmy w trakcie przeprowadzki wiec w ogole ciezko z czasem.

                              Dziewczyny, pozdrawiam Was wszystkie serdecznie. Maluszkom gratuluje postepow,
                              chorym zycze zdrowka.
                              Jak sie juz przeprowadzimy (pewnie za 2-3 tyg.) to bede mogla czesciej do Was
                              zagladac.
                        • ewelina.na Re: Pochwalę się 06.03.06, 08:13
                          To ja tez sie dolacze. Nadince wyrastaja dwojki z gory, gryzie wszystko co
                          popadnie. Zaczela robic raczka bye bye i pokazuje paluszkiem wskazujacym co
                          sobie zyczy z gornych polek oraz gdzie nazlezy ja poprowadzic gdy jest na
                          raczkach. Do raczkowania sie nie zabiera pelza troche ale jak zwykle zaraz sie
                          irytuje i przewraca na plecki. Chodzi trzymana za dwie raczki. Wstawac sama nie
                          wstaje, ale probuje sie podciagac trzymajac szczebelek w lozeczku. No i jakos
                          tak na dlugosc urosla. Zjada wszystko co jej sie daje. Obiadki zaczelam
                          rozdrabniac a nie miksowac. Na poczatku troche sie dlawila, ale teraz juz jej
                          nawet jakos wychodzi. W nocy wstaje od 2 do 3 razy. Zmienila jej sie pora
                          wstawania, teraz jest to 6 rano.
                          Sowikoj moglabys mi przeslac na maila te cwiczonka ruchowe??? ewelina.na@gmx.de
                          Z gory dziekuje i pozdrawiam
                          Ew
                          • emma_euro_emma Re: Pochwalę się 06.03.06, 11:54
                            Chichi, ale fajnie z tym paluszkiem. Sebek jeszcze nie pokazuje. A też chodzi trzymany za rączki. Łóżeczko odwróciliśmy wyjmowanymi szczebelkami do ściany,
                            bo Seba je wyjmował i mógł wypaść.
                            I zrobił się straszny wymuszacz. Podejdzie, jak nie może się podnieść, to krzyczy na nas, żeby go postawić. A jak mówię "nie wolno", to jedną ręką broi i wyjmuje to, czego nie może, a tutaj uśmiecha się najpiękniejszym uśmiechem świata. Jak to nie skutkuje, to krzyczy...
                            Obiadki je praktycznie z nami, na kolację kaszkę na mleku. No i cyc, cyc, cyc...
                        • wifeik Re: Pochwalę się 06.03.06, 13:16
                          Cześć Dziewczynysmile

                          Iwa, masz dobre podejście do ludzi, jak tylko zaczęłaś z pochwałami to zaraz
                          ruszyła lawina smile)))))))))a taka cisza tu była...

                          Renia, jak fajnie że zaglądnęłaś do nas, już tak dawno Cię tu nie byłosmile

                          Pochwalimy się i my. Maciek za 10 dni skończy 10 miesięcy. Wierzyć trudno, że
                          tak to przeleciało.
                          Raczkuje jak szalony, włazi dosłownie wszędzie, przed chwilą odkrył że pod
                          ufo /tą zabawką do której jeszcze nie tak dawno Go wsadzałam/ można przejść i
                          dojść do kwiatów, które tym ufo były zastawione. Staje przy czym sie da, nawet
                          przy gładkiej ścianie. Jak tylko zobaczy, że ja cos robię przy meblach w kuchni
                          przyraczkowywuje natychmiast i wstaje za mną, trzymając sie moich nóg no i
                          oczywiście jęczącsmile))) Namiętnie też puszcza sie jedna rączką a i przypadkowo
                          zdarza Mu się obiema no i wtedy jest najczęściej bam i płacz. Chodzi trzymany
                          pod paszki albo za łapki ewentualnie trzymając się takiego jeżdzika dla
                          dzieci/działa podobnie jak taki dla osób starszych co to mają problemy z
                          przemieszczaniem się/. W łóżeczku ma dwa kąty w których przechodzi bokiem ale
                          przy meblach jeszcze się boi.
                          Zmiana pieluchy jest ogromnym wyzwaniem, wywija mi sie i ucieka bardzo sprawnie
                          a jak Go przytrzymuje mocniej to jest straszny protest i końcówka przebiórki
                          najczęściej jest w akompaniamencie Jego płaczu.
                          Kolejny dzień serwuję Mu na śniadanie kaszkę na mleku kozim, na razie odpukać
                          spoko, zjada jej troszkę mniej niż na wodzie no ale ta na mleku jest z
                          pewnością bardziej sycąca.
                          Odstawiliśmy soczek marchwiowo-jabłkowy -ulubiony Maciusia - przez przypadek
                          dwa dni go nie dostał i okazało się, że policzki są o wiele mniej szorstkie i
                          czerwone. Marchewka została więc tylko w zupkach, w niewielkich ilościach.

                          Nauczył sie gdize misiu ma nosek i oko ale pokaże to tylko raz i później zmyka
                          albo robi "mój misiu". Odpatrzył ode mnie i robi języczkiem tak jak konik..

                          Nazbierało się tego trochęsmile Aaa, dostaje dania Gerberka, czasem jakąś zupkę,
                          dodaje Mu do papek tych mniej rozdrobnionych, troche marudzi. Nie ma problemu
                          natomiast z jedzeniem tego co ja mam na talerzu, w piątek zajadał ryż z
                          jabłkami, wczoraj ziemnieki, trochę rosołku z królika no i mięsko - gryzie bez
                          zająknięcia. Z tym rosołkiem to przesadziłam i dzisiaj zrobił juz 5 kupek,
                          zaraz dostanie więc smectę a rosołek pójdzie w odstawkę. Lubi też banana, jak
                          ma dobry nastrój to i całego zje.

                          Teraz mogłam troche popisać bo włączyłam Mu taką śmieszną, jeżdżącą i świecącą
                          lokomotywę - najpierw okrążał ją z daleka, wręcz uciekał przed nią a teraz
                          ją "obrabia" a ja dzieki temu troche piszę.Oooo! i już stoi przy moich kolanach
                          i usiłuje sięgnąć myszki.
                          Kończę zatem śląc Wam wszystkim moc pozdrowień
                          Basia i...

                          Maćko
                          • emma_euro_emma Re: Pochwalę się 06.03.06, 14:13
                            A Sebek dzisiaj kończy 9 m-cy. Jak ten czas leci! A czemu mleko kozie?
                            • esti6 Re: Pochwalę się 06.03.06, 15:39
                              Witajcie!
                              Nasz mała tylko patrzeć jak będzie latać sama. Jest niesamowita, stoi przy
                              czymś naraz sie puszcza, czasem udaje jej sie ładnie upaść na popkę a czasami
                              grzmotnie na podłogę aż sie wszystko trzęsie, natomiast Oli nic nie płacze,
                              tylko wstaje i robi swoje. Uwielbia bawić sie z tatusiem w "łapiemy dzidzie"-
                              Olitata z drugiego końca leci do małej a przy tym robi ogromny chłas. Mała tak
                              śmiesznie i szybko ucieka przed nim, że czasami kończy sie to bardzo
                              niemiło smile. Druga jej ulubioną zabawą jest prowadzanie małej po całym
                              mieszkaniu, ona może tak cały dzień a jak sie ją posadzi i nie zagada czymś
                              innym to płacz że ho ho.
                              Narazie nam nie choruje i niech tak zostanie.
                              Bardzo ładnie śpi w nocy, w ciagu dnia potrafi ładnie sama sie zająć swoimi
                              sprawami.
                              Narzie jesteśmy na etapie szukania spacerówki i przy tej okazji bardzo bym
                              chciała podziekować Izzy69 za cierpliwość, wyrozumiałość i pomoc w
                              poszukiwaniach.
                              Lecę do niuni bo juz sie znudziła siedzieć sama.
                              Wszystkie Was bardzo gorąco pozdrawiam........
                          • renia73 Re: Pochwalę się 06.03.06, 17:03
                            wifeik napisała:
                            > Cześć Dziewczynysmile
                            >
                            > Renia, jak fajnie że zaglądnęłaś do nas, już tak dawno Cię tu nie byłosmile

                            O rany jak fajnie ze ktos jeszcze o mnie pamietasmile U mnie troche pod górę bo
                            jestem w okresie wypowiedzenia i szukam pracy. Niestety są bardzo złe czasy dla
                            matek z dziecmi. Zagladam i czytam dośc czesto ale nie bardzo mam kiedy pisac,

                            Renia
                            • sowikoj Re: Pochwalę się 06.03.06, 17:14
                              To napisz o swoim maluchu - a przy okazji na rozmowach kwalifikacyjnych mów,
                              że jako matka takiego malucha jesteś 100razy lepiej zorganizowana i wszystkie
                              działania masz przemyślane, bo lubisz żeby grało jak w zegarku. No a taie
                              dziecko ma swoje wymagania i dlatego u Ciebie organizacja pracy i wszelkich
                              działań jest na tip top smile Trzymamy kciuki za DOBRĄ pracę!
                              • muszelka04 Re: Pochwalę się 07.03.06, 21:50
                                Martynka za 5 dni kończy 10 miesięcy. O ludzie, jak ten czas leci !!!!!!!!!!!!!

                                Świetnie radzi sobie z przemieszczaniem sie po całym domu, raczkuje i zagląda
                                we wszystkie kąty. Staje sobie gdzie chce i chodzi podtrzymując się ścian i
                                mebli. Chodzi też trzymana za rączki. Uwielbia sprzęt domowy: pralke, zmywarkę,
                                radio i niech tylko ktoś spróbuje ją odciągnąć, to pisk i krzyk, że aż uszy
                                pękaja. To samo jest przy próbie zabrania jej zabawki, a tym bardziej
                                niezabawki. Upodobała sobie łyżki, ale to chyba z racji wychodzących ząbków, bo
                                sa zimne i łagodzą jej podrażnienie. Jak na razie to ma 5 zębów i dzisiaj
                                zobaczyłam, że szykują się jej trójki do wyjścia.
                                Tak jak wczesniej pisałam bardzo lubi sie bawic miskami psa, robią dużo hałasu,
                                daję więc jej drewniana łyżkę, a ona bębni po tych miskach metalowych ile
                                wlezie.
                                W nocy ostatnio budzi się 2 razy na mleko, ale często potem nie może zasnąć i
                                kończy się to zabawą, usypianiem i wszystko trwa z 1,5 h.

                                Gdy jej się coś nie podoba, albo chce być wzięta na ręce, to kleka, podnosi
                                raczki do góry, trzęsie się i krzyczy: mamamamamam, amamamam. Wygląda to tak
                                jakby wołała RATUNKU!!!! Wydaje się nam, że nie do końca jeszcze rozumie słowo
                                mama i używa jej na swój sposób wołając tak i mnie i męża.

                                Ze zmianą pieluchy na leżąco dawno dałam sobie już spokój i teraz zmieniam jej
                                na stojąco, co kiedyś wydawało mi się niemożliwe, a teraz stwierdzam, że to
                                tylko kwestia wprawy. Na leżąco to udaje mi sie tylko wtedy gdy śpi, a tak to
                                zaraz mi wstaje.

                                Martynka potrafi zając się zabawkami w kąciku i siedzieć tak w tym
                                swoim "światku" i rozmawiać sama ze sobą. Najlepiej jej to wychodzi jak
                                jesteśmy same w domu, ja się obok krzątam, a ona czuje moją obecność i tak
                                sobie siedzi i się bawi.
                                Bardzo boi się obcych i nie pozwala się juz tak łatwo innym wziąć na ręcę. Za
                                każdym razem musi na nowo przyzwyczajać sie do Babć i Dziadków.

                                Pozdrawiam wszystkich i życzę duzo zdrówka.
                                Aga
                              • lucyna831 Re: Pochwalę się 08.03.06, 11:13
                                Witajcie,mam chwilę więc też się pochwalę.Moja Zuzia raczkuje już dosyć długo
                                chociaż nie nie sprawia jej to dużo przyjemności - chyba że u braci w
                                pokoju.Najbardziej lubi być na rączkach i broić gdzie się da.Ostatnio hitem
                                jest stanie przy czym się da.Nie je nic oprócz cycusia-ma alergię.Próbowałam
                                wszystkiego,ale nic nie chce jeść a jak już coś uda jej się wciśnąć to ma
                                biegunkę albo boli ją brzuszek,więc muszę czekać aż jej układ pokarmowy
                                dojrzeje do innego jedzenia.Tak poza tym jest rozkoszna,dużo gada,pokazuje
                                gdzie jest oczko , nosek.Potrafi pokazać paluszkiem gdzie jest dana rzecz.
                                Pozdrawiam,Lucyna
                            • wifeik i mamatosi też coś milczy i cruk i monika450 06.03.06, 17:22
                              i polihymia i magdapik i......juz sie pogubilamsmile
                              • magdapik Re: i mamatosi też coś milczy i cruk i monika450 06.03.06, 22:34
                                Milczę, milczę, ale czytam sumienniesmile

                                Julka ma trochę ponad 8 mies i jest naszym domowym śmieszkiem i żywym srebrem.
                                Trzeba mieć oczy naokoło głowy, żeby nad nią zapanować. Jest przy tym tak
                                urocza, że każdy kto ma z nią do czynienia mówi, że tak pogodnego dziecka
                                jeszcze nie widział. Rzeczywiście praktycznie nie płacze. No chyba, że jaj Aga
                                zabierze zabawkę. Oj wtedy jest naprawdę zła. Coś mi się wydaje, że już
                                niedługo Julka Agę będzie "ustawiać".

                                Ruchowo rozwija się bardzo fajnie. Jest zwinna, szybka i bardzo sprytna. Od
                                dawna chodzi przy meblach i stoi samodzielnie. Od jakichś 3 dni puszcza się i
                                potrafi przejść sama kilka kroczków. Zaczęło się od tego jak zobaczyła w Tv
                                Teletubisie. Zapomniała się i ruszyła w ich stronę. Nie muszę już przy niej non
                                stop być bo z łatwością przechodzi z pozycji pionowej do kucania i klęku. Już
                                się nie przewraca jak dawniej. Bardzo lubi się przemieszczać, szczególnie
                                trzymając sie autka (jeździdła). Czuję, że już niedługo się puści na dobre i
                                ruszy. Zobaczymy.

                                Julka jest typem łobuziaka. Ciągle próbuje coś zniszczyć, zepsuć, potargać.
                                Wszystko musi sprawdzić. Ostatnio upodobała sobie kosz na śmieci. Ciągle chodzi
                                do kuchni i otwiera szafkę. Poza tym ma manię wywalania wszystkiego z szuflad.
                                Ładuje do buzi co się tylko da. Zbiera wszelkie paproszki z podłogi. Ostatnio
                                mieliśmy przygodę. Połknęła taką małą częśc od zabawki. Na szczęscie wszystko
                                skończyło się szczęsliwie. Następnego dnia wyszło to coś w kupce. Muszę bardzo
                                uważać na Agi drobiazgi a z tym cięzko. W temacie kupki to mały sukcesik. Julka
                                załapała, że nocnik służy do robienia kupki. Dokładnie od 3 tyg załatwia swoje
                                potrzeby do nocnika. Wyczuwam moment kiedy to ma nastąpić i ją sadzam a ta pcha
                                z całej siły. Potem zawsze musi zobaczyć co też tam narobiła. Czasem jak mam
                                zamiar ją przewinąć i pielucha jest sucha to też ją sadzam i widać, że
                                świadomie zaczyna sikać. Po prostu załapała, że na nocniku trzeba pchać.

                                Ostatnio też się rozgadała. Mówi mama, tata, baba, tak tak, nienienie i inne.
                                Lubi wskazywać na różne przedmioty paluszkiem i tłumaczyć nam co to jest. W
                                ogóle wiele rzeczy i osób ze swojego otoczenia już kojarzy. Jak jest czymś
                                zafascynowana to tak fajnie mówi na wdechu.

                                Karmię ją jeszcze piersią. Oprócz tego zjada słoiczek zupki, słoiczek deserku i
                                pół porcji kaszki. Czasami podjada z mojego talerza. To jej najbardziej
                                smakuje. Śpi bardzo dobrze. W nocy 12 godz z jednym karmieniem lub bez a w
                                dzień 2 razy (raz dłużej i raz króciutko). Na szczęście nie choruje.

                                Pozdrawiam wszystkie Mamusie i ich Maluszki, a tym co chorują życzę dużo
                                zdrówka. Jak to się mówi byle do wiosny.
                                • izzy69 Samolub mały 06.03.06, 23:48
                                  Moja Amelcia zazwyczaj jest uśmiechnięta i wesoła, ale ... no właśnie niech
                                  tylko ktoś spróbuje jej coś zabrać zaczyna się wojna. Jak była malutka to
                                  można ją było jeszcze oszukać - zabrać coś z rączki i wsadzić coś innego. Ale
                                  teraz ! Siedzi zgaga mała i obserwuje. Już parę dni temu krzywiła się jak
                                  sprzątałąm jej zabawki.
                                  Dzisiaj siedziała i patrzyła na tatę, który "odgruzowywał" podłogę :
                                  jedna zabawka w pudełku - Amelcia zrobiła poważną minę
                                  druga w pudełku - zmarszczył się nosek
                                  trzecia - zaczęła latać bródka
                                  a przy czwartej był już wrzask. Trzeba było zabaweczki oddać.
                                  Ostatnio prawie pobiła się ze mną, o (nie mam pojęcia gdzie) znaleziony
                                  ołówek.
                                  A jak jej tata ściągał osłonki z pasów przy wózku, bo są jeszcze za duże i ją
                                  piją , to złapała je nie chciała puścić i się darła w niebogłosy.
                                  Z taką zaciętością walczy o swoje,że aż strach. Jak się bawi z dziećmi to nie
                                  da sobie nic zabrać. O nie!
                                  Z jednej strony to dobrze, ale z drugiej nie chcę ,żeby z niej taki samolub
                                  wyrósł.
                                  • sowikoj Re: Samolub mały 07.03.06, 13:36
                                    WIesz Iza czasem to poprostu charakter i nic na to nie poradzisz. Po prostu rób
                                    swoje i pokazuj, że to nie na zawsze i dalej to co w pudełku jest jej. Nauczy
                                    się na pewno. A samolub.... hmmmm to tak za 15 lat bedzize coś na ten temat
                                    wiadomo bardziej na pewno. Teraz to jeszcze nie ma co takich miar przykładać.
                                    Dużo cierpliwości WAm życzymy i napisz jak po kontroli i ostatniej
                                    rehabilitacji smile
                                  • wifeik Re: Samolub mały 08.03.06, 16:53
                                    Izzy, piszą, że to taki etap w rozwoju dzieciaków, nie wszystkie tak mają ale
                                    jest to normalne. Nie martw się na zapas, zresztą jeszcze będziesz miała czas
                                    na wytłumaczenie Amelci jak jest ok a jak nie ok.. a o skierowanie na
                                    rehabilitację walcz dzielnie, w końcu to Ty jesteś matką i jesteś z Amelką na
                                    co dzień więc widzisz co Jej potrzeba..
                                • wifeik duży całus dla wszystkich Kobietek od Maciusia:))) 08.03.06, 16:56

    • sgosia5 no i przechwaliłam:( 03.03.06, 22:25
      Hania dziś rano wstała z goraczką i bólem gardła, dałam jej nurofen i przeszło,
      potem jeszcze lekko ja rozwolniło (ale tylko raz) a wieczorem bolała ja głowa i
      na razie cisza...U Martynki dziś ok ale jutro kto to wie?
      • jaiza Re: no i przechwaliłam:( 05.03.06, 23:05
        Długo mnie tu nie było, ale byłam ostanio skupiona na Łukaszku, staramy się dla
        niego o miejsce w przedszkolu integracyjnym i trochę z tym zachodu -
        diagnozowanie, opinie itd.

        Sgosiu, trzymam kciuki, by Martynia nic nie podłapała. Tak to jest jak w domu
        jest przedszkolak. Łukasiu w pierwszym roku życia ani razu nie miał infekcji, a
        Elzbietka już ze trzy razy, na szczęście lekkie i to zwykle zaraziła się od
        niego. Tak jak ostatnim razem, byliśmy w klubiku, Łukasz podłapał katar od
        zainfekowanej dziewczynki, a potem nas wszystkich rozłożyło. Mnie w trzeci dniu
        kapanie z nosa przerwał lek o nazwie Cirrus, po 2 tabletkach jak ręką odjął.
        Pisało tam, żeby nie brać, jak się karmi piersia, ale mysle sobie, w sumie moje
        karmienie to tylko mała część pokarmów Eli, a przy okazji może i jej tez katar
        przejdzie. Faktycznie następnego dnia było po katarze. Jednak siostra męża
        (farmaceutka) stwierdziła, że nie był to dobry pomysł, bo lek jest bardzo
        silny, zawiera jekiś związek co jest pochodną amfetaminy :o

        Izzy, miło czytać, że u Amelki wszystko w porządku, musimy się znów spotkać smile
        W tym semestrze mam wtorki i czwartki wolne.

        Pozrawiam Was, idę spać - I.
    • ewelina.na Jedzonko 06.03.06, 11:34
      Chodzi o jedzonko. Na poczatku kupowalam sloiczki. Potem zaczelam sama
      przygotowywac posilki, a teraz to jak mam czas raz tak raz tak. Dzisiaj weszlam
      na strone Stiftung Warentest, taka organizacja ktora testuje co popadnie.
      Napisali, ze jedzonko w sloiczkach ma za malo zelaza i za malo witaminy C,
      dzieki ktorej zelazo jest przyswajane. Poza tym za duzo przypraw i i i i
      yyyyyyyyyy niech bedzie ze przetlumacze jako lacznik jedzenia. I teraz nie wiem
      czy robic samemu czy kupowac. Poza tym ile dziennie witaminy C powinno dostawac
      dziecko???
      Dzieki z gory za porady
      Ew
      • emma_euro_emma Re: Jedzonko 06.03.06, 17:26
        Eee, bez przesadysmile
    • wifeik mleko kozie 06.03.06, 17:11
      ...gdyz chcę niedługo zakończyć cycowanie a Maciuś nie tknie się mleka
      modyfikowanego /próbowalismy różne, z Bebilonem pepti włącznie/ natomiast boję
      się podać mleko krowie. Podobno kozie rzadziej uczula ale.......no właśnie do
      tej pory było dzisiaj juz 7 kupek i tak się zastanawiam czy to aby nie to kozie
      mleko...smecta poszła w ruchsad

      esti, Oli to jednak jest niesamowite Dziecię,,no gdyby sie Ona z Fabciem zeszła
      to odjazd by był na całegosmile

      Ewelina, u nas gotowe zupki górą, jakoś nie wydaje mi się aby w tym co ja
      gotuję było więcej witamin niz w gotowych. Zresztą sporo czytałam i jak w
      każdej dyskusji to i w tej sa zwolennicy i przeciwnicy. Myślę, że nie zrobisz
      Nadince krzywdy karmiąc Ją gotowymi daniami a i tak coś podajesz Jej "własnej
      produkcji".

      Pozdrawiamy
      Basia i...
      • mama_tosi jestem z powrotem:)) 07.03.06, 21:07
        Czesc dziewczyny!
        Nie bylo mnie tydzien a tu tyle rzeczy sie wydarzylo, nadrabiam zaleglosci i
        czytam, co u Was i Waszych pociech a sporo tego. Razem z rodzinka bylismy w
        gorach na nartach, zabralismy ze soba moje kuzynostwo z rodzinami, mojego brata
        i rodzicow. Tosia miala super opieke a my rodzice spokojna glowe. Wyjezdzilam
        sie na nartach i naprawde odpoczelam, moge czekac na wiosne.
        Tosia za tydzien konczy 9 miesiecy, raczkuje i podnosi sie samodzielnie,
        czasami jak sie zapomni to sama staje. Nie chce byc prowadzana za raczki,
        natychmiast siada. Noce sa spokojniejsze, budzi sie kilka razy w nocy ale
        potrafi sama zasnac, karmie ja 2 razy w nocy.
        To tyle tak na szybko, pozdrawiam wszystkie mamy i zycze zdrowka chorowitym
        pociecha.
        Anetta
        • jezzmam Re: jestem z powrotem i ja:)) 07.03.06, 22:05
          Witam witam.Jestem z powrotem i ja.
          Widzę,że u was dużo się dzialo przez ten czas kiedy nas nie bylosmile)
          U nas dużo nowego:byliśmy nad morzem,odwiedziliśmy Kasie Emme i
          Olinkę,spotkaliśmy się z Elką z drugiego forum i z Anią-gdyniąsmile)Bylo super!!ale
          malo!!---zdjęcia na nowym naszym wątku na "Zobaczcie"---

          Fabciowi NARESZCIE wyszly(a wychodzily 2 miesiące!!) jedynki górne(i dzięki nim
          jestem cieniem zaniedbanym czlowieka!!!!!!!),ale już są opuchnięte potwornie i
          bieleją dwójki też górne!!!!MÓWIĘ WAM GORZEJ NIŻ HORROR!!!ale trzymam sięsmile)
          Fabciu gada calymi dniami po swojemu,chodzi za odkurzaczem,wokól mebli,raczkuje
          jak perszing!!i co najgorsza wkroczyl w okres "lęku separacyjnego" i nic nie
          mogę zrobićsad((jak tylko polożę go na chwile na podlodze albo do chodzika albo
          do krzeselka to jest taki krzyk i ryk i wszystko na raz,że powietrza mu
          brakuje--padam na ryj poprostu!!!!!!!

          Ostatnio jego nową "doskonalą" dla niego zabawą jest wstawanie kolo ściany(lub
          mebli) robienie kroku do tylu i puszczanie się oczywiście ustoi sam kilka
          sekund,ale to za malo żeby go zlapać i w tem sposób rozciol sobie glowę z tylu i
          musialam chodzik kupićsad((((((( To samo robi wstając rano w lóżku,tyle,że
          puszcza się ściany i luduje na miękkim lóżku a za nim ja leżę i go pilnuję.Sama
          już nie wiem czy pozwalać mu na te zabawy na lóżku??

          I jeszcze jedna ciekawostka-śmieszka:Jak Fabciu otwiera oczy rano to muszę mu
          mówić "DZIEŃDOBEREK PANIE SEREK" i wtedy się uśmiecha i jest wesoly a jak mu
          tego nie powiem to ma zly humor(tak śmiejcie się,ale to sprawdzalam kilka razy i
          tak niestety jest i teraz pierwsze slowa do mojego dziecka to wlaśnie
          DZIEŃDOBEREK PANIE SEREK!!)
          • sgosia5 Re: jestem z powrotem i ja:)) 07.03.06, 23:26
            no i mamy kolejny katarsad(( Hania oczywiście zdrowa, a wszyscy pozostali
            kichająsad na razie groźnie to nie wygląda, ale juz mam dosyć tych
            wirusów...strrrasznie nieodporna jestem w tym rokusad

            poza tym nic nowego, poza tym ,ze Hanka podczas wygibasów po kolacji spadła nam
            wczoraj z krzesła w kuchni, tyłem na podłogę (terakota), najpierw się
            rozkrzyczała, bo pociągnęła to krzesło na siebie, (obudziła małą oczywiście, bo
            było juz po kolacji) a potem płakała, że "cała główka ją boli", napędziła nam
            niezłego stracha, mąż był bliski tego aby od razu jechac z nią na jakiś
            tomograf komp., skończyło się na tym, że przez dwie godziny nie pozwolilismy
            jej zasnąć, chociaz bardzo chciała, a potem chyba co godzine sprawdzałam, jak
            śpi...przewertowaliśmy wszelkie objawy wstrząśnienia mózgu i postanowilismy
            poczekać, mam nadzieje, że ten upadek "na głowkę" nie przypomni o sobie w
            przyszłości...Hania juz kiedys nam spadła z tego samego krzesła ale na buzię,
            wtedy tylko rozcięła wargę, krew się lała, itd.

            jak sobie pomyślę, że to pewnie nie ostatni jej upadek a i Martynka wiele ich
            zaliczy to mnie ciarki przechodzą...
            • izzy69 wnerwili mnie z samego rana 08.03.06, 10:38
              Dzisiaj miała być ostatnia rehabilitacja Amelci, i kontrola. Bardzo wyczekiwana
              zresztą. A tu rano poszłam , rozebrałam dziecko z kurtek czapek itp. biorę
              ręcznik pod pachę,wchodzę, a tam mi mówią,że rehabilitanta dziś nie ma , bo mu
              coś wypadło i nie mógł powiadomić wcześniej. Mogli chociaż kartkę wywiesić to
              bym dziecka nie rozbierała.
              I teraz znowu muszę czekać tydzień. Wrrrrrrrrrrr. Bardzo sie boję,że nie da
              lekarka Amelce skierowania na dalsze ćwiczenia. Już poprzednim razem mówiła,że
              dziecko jest szerokich granicach normy. A ja uważam,że jeszcze potrzeba duzo
              ćwiczeń.
              No to się wygadałam.

              A TAK WOGÓLE TO WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO KOBIETKI - MAŁE I DUŻE!!!
              • sgosia5 Re: wnerwili mnie z samego rana 08.03.06, 12:30
                współczuję! u nas na szczęście dzwonili wcześniej jak miało nie być zajęć!
          • wifeik Re: jestem z powrotem i ja:)) 08.03.06, 16:53
            Basia, no wreszcie! Dobrze Was tu znowu widzieć, czekaliśmy cierpliwie i
            cierpliwość popłaciłasmile
    • kaja_77 kilka pytań 08.03.06, 10:35
      Witam was serdecznie, po ok 2 m-cach nieobecności!!

      Po pierwsze wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Kobietsmile

      Mam mnóstwo pytań do was, bo ostatnio na nic nie mam czasu, a tym bardziej na
      przesiadywanie w necie, a co za tym idzie na forum (jest mi z tego powody
      bardzo przykro). Pewnie poruszałyście wiele tematów które by mnie interesowały,
      ale naprawdę nie dam rady wszystkiego przeczytaćsad.
      Napiszcie proszę czy są tu dzieciaczki, które są jeszcze karmione w nocy
      piersią co 1-2 h, bo ja już nie mam siły, a nie potrafię oduczyć małej, tym
      bardziej że nie chce mleka modyfikowanego (musiałaby ha, albo nawet jeszcze
      gorsze świństwa-bo ma AZS), macie jakieś sposoby żeby z tym skończyć?? W ogóle
      mało przybiera na wadze, 03.02 skończyła 9 m-cy a waży ok. 7500, dodam, że jest
      zdrowa i prawidłowo sie rozwija-czy powinnam się martwić tą niską wagą??
      No i jeszcze jeden problem-JA a w szczególności moja waga-też ciągle spada,
      jestem za chuda!!!!! wyglądam prawie jak anorektyczka, czy to dlatego, że
      karmię jeszcze piersią???

      PS. Wybieram się dzisiaj z kolezankami na streaptes męski i zostawiam małą
      (pierwszy raz na cały wieczór) z tatusiem. Jestem ciekawa jak zaśnie bez
      cycusia, dam wam znać jak im poszło.

      Pozdrawiamsmile
      • lucyna831 Re: kilka pytań 08.03.06, 11:35
        Moja mała też ma alergię i słabo przybiera na wadze ale jest zdrowa i nie
        choruje.W nocy też budzi się co 2 godziny na cycusia.W dzień nie je nic poza
        cycusiem.Pa.trzymaj się.
      • sgosia5 Re: kilka pytań 08.03.06, 12:30
        moja też tak się budzi w nocy na cyca, bo jak się wybudzi na chwilkę to nie
        umie inaczej zasnąć, podobno kazdy człowiek tak się wybudza, tylko zaraz
        zasypia, a moja umie tylko przy cycu, jak chcesz oduczyć to polecam
        książkę "Każde dziecko może nauczyć się spać", ja w teorii mam wszystko
        opracowane, nawet parę razy próbowalam tej metody ('uśnij wreszcie'), ale zaraz
        łapie jakiegoś wirusa, ma katar, poza tym zabkuje i wszystko bierze w łeb...

        nie wiem jak z z waga, bo przez ciagłe chorowanie szczepienie nam się opóźnia i
        dawno jej nie ważyłam, ale wygląda nienajgorzejwink
        za to ja też chudnę a wcale juz nie chcę!!! przy Hani też tak miałam, ale ona
        ok. 8 mies. sama zaczęła mi sie odstawiać od cyca no to ją odstawiłam, bo była
        alergikem, ja na diecie i już nie wyrabiałam, teraz jem prawie wszystko a tez
        chudnę, ale łapię większość wirusów od dzieci i to tez pewnie ma wpływ na
        kondycję mojego organizmusad odstwilabym ją chetnie, ale jeszcze nie mogę przez
        infekcje małej, poza tym ona tak łatwo się nie dasad((
        mam plan w każdym razie żeby stopniowo ograniczać jej nocne jedzenie, odstawiać
        po jednym, ju zbyłam na dobrej drodze, ale jak juz napisalam: krok do przodu,
        dwa w tył i tak w kółko...

        gratuluje odwagi przy zostawieniu małej, moja chyba za żadne skarby nie
        zasnęłaby bez cyca...napisz czy się udało!
        pozdrawaiam!
        G.
      • emma_euro_emma Re: kilka pytań 08.03.06, 12:50
        Zadroszczę streaptesu i spadku wagisad MI po ciąży zostało 15 kg i bardzo miz z tym źle
      • wifeik Re: kilka pytań 08.03.06, 16:50
        Kaja, u nas był ten problem jeszcze w styczniu /Maciek 16/03 kończy 10 mcy!!!/
        już ledwo chodzilam tym bardziej , ze z reguly jestem z Maciusiem sama i
        pewnego wieczoru, jak Macius rozbudzil sie jak zwykle po 20 godzinach od
        zaśnięcia zwlekeałam z wejsciem do pokoju, gdy juz , juz, juz chcialam wlezc
        nastala cisza,,,odczekalam 5 mini jak weszlam Macius spal...w nocy tez sie
        rozbudzil i troche Go "zlekceważyłam", parę kolejnych nocek bylo rozbudzanych i
        bardziej jęczących niż płaczących, ja część nocy przesypialam w innym pokoju bo
        jak sie Maciek rozbudzal i mnie czul to nie bylo szansy na
        zasniecie....stopniowo wracalam wczesniej, kladalam sie spac i po 2 tyg z
        haczkiem Macius zaczął noce przesypiać. Budzi się między 4 a 5, udaje ze Go nie
        slysze, kwęka ale zasypia na jakies pół godzinki i jak sie później znowu budzi
        to dostaje cycusia, przy ktorym zasypia na godzinke lub pol, znowu cycus i
        zreguly koniec spania...jeszcze trzy dni temu "docycusiowywalismy" troche
        miedzy 8 a 9 ale teraz wstaję "dzielnie" ///jejejejej jak ja nie cierpie
        wstawac rano!!!///ubieramy się i jemy śniadanko kaszkowe.


        Maciek był strasznym cycoholikiem, strasznym - nie wyobrażałam sobie, że uda
        się z tym przesypianiem nocy w tak właściwie bezbolesny sposób. Teraz sie modlę
        aby jeszcze zęby nie szły bo właśnie przed chwilą wprowadziłam zasypianie
        dzienne w łóżeczku. Do tej pory spał w wóżku ale jak mi sie dzisiaj po południu
        poprzewracal kilka razy z plecków na brzuch i bral sie za wstawanie to
        powiedzialam dość....poszlismy do pokoju, przebralam Go w pajacyka, władowalam
        w śpiworek, buzi i wyszlam...po 10 minutach kotłowania bez placzu nastala
        cisza, weszlam ale On jeszcze nie spal tylko sie rozplakal, buziak, polozylam
        Go na nowo, wyszlam, poplakal z minutke i teraz spismile jejuuuuuuuu, ale bym
        chciala aby jutro i pojutrze i jeszcze popojutrze tez tak spoko z tym bylo..

        Aaaa, a jak Maciuś się przesikal w nocy to byl straszny placz ale sie zawzielam
        i nie dalam cycka tylko Go tulilam, tulilam, kolysalam i po 1,5 godz walki
        zasnal bez cycka..


        powodzenia hmmm, w zasadzie bardziej dla Taty i dla Malutkiej a Tobie dobrej
        zabawysmile
        • wifeik Re: kilka pytań 08.03.06, 20:50
          po 2 /dwóch godzinach/ oczywiście miało byćsmile
      • magdapik Re: kilka pytań 08.03.06, 21:41
        Julka sama się odstawiła od nocnych karmień. Czasem jej się jeszcze zdarza, że
        się budzi ale to najczęściej nad ranem 6-7 godz. Sama się dziwię bo Aga bardzo
        długo i często jadła w nocy.
        Piszesz, że chudniesz. Pewnie jesteś na diecie w związku z tym AZS. Moja
        siostra też jak karmiła swojego synka - alergika piersią to przez to że sama
        była na diecie (królik, polędwiczki, itp. zero nabiału, zero jajek, słodyczy)
        chudła niesamowicie. Pod koniec karmienia (a karmiła 13 mies) ważyła 40 kg!!!
        Co prawda ona jest drobna i niska, ale taka waga. Jak skończyła karmić to i
        zaczęła podjadać. Niezbyt się to dobrze skończyło bo sporo przytyła. Waży sporo
        więcej niż przed ciążą.
        • jaiza tylko na chwilkę 09.03.06, 14:56
          Gratuluję wszystkich osiagnięć Waszym Dzieciaczkom (poczytałam sobie).
          Elzbietka od wczoraj zaczęła wstawać przy barierce w łóżeczku, teraz robi to
          namietnie. Wczoraj też ruszyło raczkowanie, na razie w pozycji na czworakach
          robi 2 kroczki do przodu. Chodzi też trzymana za dłonie. Powoli u nas, no ale
          do przodu.
          Złapała Elę druga fala kataru, jednak. Lekarz kazał dac Eurespal i dzisiaj już
          nosek suchy (oby nie zapeszyć). I.
    • wifeik jej, a co to się z Wami dzieje? 10.03.06, 14:13
      a może ja mam jakiś problem z kompem, co zaglądnę to nic, nic, nic...
      a może siedzicie w oknach lub buszujecie na spacerach szukając wiosenki?
      a może nie dzieje sie nic nowego, godnego pisania tutaj?
      a może ?..no niech mi ktoś podpowie...

      Maciek śpi w dzień w łóżeczku....na razie ja zbieram punkty w tej grze, ciekawe
      kiedy szala przechyli się na korzyść Maciusia.Dodam, że zasypia bez płaczu a ja
      bardzo się z tego cieszę...

      Pozdrawiamy
      Basia i...
      • jezzmam Re: jej, a co to się z Wami dzieje? 10.03.06, 14:42
        Mnie też się chyba w takim razie komp zepsól!!!!!!!!!
      • jezzmam Akwarium i gryzienie.... 10.03.06, 14:47
        Kupilam sobie dla zaspokojenia niedoboru wrażeń wiecie co??? A no
        AKWARIUMsmile)hihihi
        Ma 50l i jest fajnesmile)mam 5 Zlotych Rybek,Bojownika
        niebieściutkiego--ślicznysmile)i mam zamiar dokupić jeszcze za 3 parki Neonek i
        Glonojada.Jest kolorowe,fajne i interesuje Fabcia jak nic wcześniej(no oprócz
        dlubania kolegom w oczach i zabierania im zabawek!!).

        Wyszly Tabisiowi jedynki górne,ale to już wiecie,ale nie wiecie,że teraz to
        tak mnie gryzie po wszystkim,że pala mala!!Jego cztery zębole mam poodbijane
        wszędzie!Na rękach,nogach,brzuchu,na buzi no...no wszędzie a dziś ugryzl mnie
        w kostkę w nodze--bo wystaje to ugryźć trzeba!!hihihi ale bolalo!!
      • sowikoj Re: jej, a co to się z Wami dzieje? 10.03.06, 17:56
        Hej!
        Dzieje się aż za dużo i nie nadążam z czasem....
        A przyplątał mi się zastój w piersi i .....ehhhh
        Po za tym Ola się bawi w najlepsze i biegam za nią po dywanie, a że jest słodka
        jak miód to... wcale nie mam ochoty na buszowanie tu. Chyba żeby mi się samo
        na głos czytało. Hihi to by było dobre!
        • madzias_3s Re: jej, a co to się z Wami dzieje? 10.03.06, 19:24
          Cześć
          U Piotrusia troszkę zmian.
          Na czworaka pędzi jak struś i stale gdzieś zwiewa.
          Wczoraj nauczył się stawać przy łóżku.
          Chyba świadomie mówi tata.
          Cyckuje cały czas, kiedy sie da i ile się da.

          No ale zębów to jeszcze nie ma. Ciągle czekamy i oglądamy jałopkę.

          Pozdrawiamy, Madzias z chłopakami
          moje dzieci
          • aaniagdynia Re: jej, a co to się z Wami dzieje? 10.03.06, 21:00
            Witam Was wszystkie
            Dawno się nie odzywałam, ale jakoś tak wyszło.
            Kacperek jest ostatnio strasznie marudny, rady sobie nie moge dać, apetyt stracił , no i jak nie śpi to marudzi niemiłosiernie. Najlepiej jak się z nim spaceruje albo w oknie siedzi. Niby na zdrowego wygląda, zębów nie ma jeszcze, nie wiem co to może być, pewnie taki ciężki okres przechodzi.
            Ale wszędzie wstaje, chodzi przy meblach od kilku dni i tańczy jak muzyke słszy, nie można się tylko z niego śmiać bo się obraża i strasznie płakać zaczyna, foch mały.
            Dobrze że wieczorem chodzi szybko spać tzn ok 18-19, więc moge troszke odpoczac.
            Pozdrawionka
            Ania
          • wifeik Re: jej, a co to się z Wami dzieje? 10.03.06, 21:05
            Madzias, a co to jest jałopka????

            Iwa, kapusta, kapusta to jest to!Nie wierzyłam ale i na początku karmienia i
            3tyg temu właśnie kapusta wyciągnęła mnie z piersiowych tarapatów...

            Ania, może to jednak ząbki zaczynają się pchać Kacperkowi?

            A do nas jutro Tata przyjeżdżasmile zapewne trochę rzadziej tu zaglądniemy przez
            najbliższy tydzień...

            Dobrej nocki!
            • izzy69 Re: jej, a co to się z Wami dzieje? 10.03.06, 21:33
              My faktycznie chodzimy na spacerki i wiosny szukamy, a że już (powiedzmy)
              troszkę wiosenkę czuć - dzisiaj było 8 st.!-to mi się ciontaki włączyły i
              usiedzieć w miejscu nie mogę.
              Amelcia kochana, wesolutka,uśmiechnięta. Jak ją trzymam na kolankach tak,że
              klęczy do mnie przodem to podpiera się na moich ramionach i staje. I potrafi
              sobię tak dość długo postać. Do raczkowania nie bardzo się rwie. Czekamy. Na
              ząbki zresztą też.
              Spanie u nas na zawołanie - ściągamy rajtuzki, hop do łóżeczka i lulu smile

              Wczoraj byłam w kinie na "Jan Paweł II" i jeszcze jestem pod wrażeniem
              Polecam , gorąco. Najchętniej obejrzałabym jeszcze raz, i znów, i znów...

              Życzymy pogodnego weekendu smile
        • sgosia5 Re: jej, a co to się z Wami dzieje? 11.03.06, 22:31
          no to i ja pare słów skrobnę:
          Katarek chyba na ukończeniu, tfu, tfu, żeby nie zapeszyć, w każdym razie na
          spacerki cały czas chodzimy i mam nadzieje, że świeże powietrze jej pomoże a
          nie zaszkodzi, bo pogoda na spacerki super!
          Ząbki na razie znów o mojej pannie zapomniały, ale i tak budzi się w nocy min.
          3 razy na cyca.
          Basiu-wifeik jak ja Ci zazdroszczę, u nas na razie zasypianie tylko przy cycu,
          jak się M. budzi w nocy to szuka go tak, że mało nie wyskoczy z łózeczka,
          próbowałam ją kiedys przetrzymywać ale nic z tegosad(( już kiedys pisałam,
          płakała tak, że aż głos straciła na drugi dzień, pomimo tego, ze wchodziałam do
          niej co jakis czas, więc teraz aż boję się znów całą akcję powtórzyć...

          Martynka ostatnio chyba się przestawia na jedną drzemke w ciągu dniasad
          Ostatnio spała ok. 11h w nocy, potem jeszcze 1,5h + ok. 45min. Od kilku dni ok.
          południa śpi dłużej, a potem jest taka rześka, że na drugą drzemnkę położyłaby
          się dopiero ok. 18 i wtedy nie pozwalam, przetrzymuję do 20 (trochę zabawiam, i
          nie ma wielkich problemów).
          Bo jak mi przedwczoraj zasnęła tak późno po południu to do 23 nie mogłam jej
          uśpićsad wczoraj po pól godzinie od 20 się obudziła i chichrały się z Hanią do
          22 a dziś znów się zdrzemnęła przy cycu o 17 to hulała do 21, już nawet nie
          próbowałam jej wcześniej kłaść... muszę jej ustalic jakiś nowy plan dnia, bo
          poprzedni jakoś bierze w łeb...

          No i niegrzeczna mi się panna zrobiła, ostatnio ulubione zabawy, to: wyciąganie
          karty z dekodera tv sat, wywalanie płyt ze stojaków, szarpanie kabelków
          wszelakich a na zwróconą uwage tylko się śmieje od ucha do ucha big_grinDD i dalej
          robi swoje, Hania ostatnio tez jakaś przygłuchawink się zrobiła, muszę chyba moje
          talenty pedagogiczne odkurzyć, bo inaczej to będzie "szewc bez butów chodził"wink
          Pozdrawiam!
        • sgosia5 Re: jej, a co to się z Wami dzieje? 11.03.06, 22:43
          A zastoju współczuję, ja tez miałam niedawno, i na dodatek przyplątało mi się
          cos jeszczesad(( zastój szybko zlikwidowałam, ale ponieważ moja niunia przy
          okazji ząbkowania "pogryzła" mi brodawki, jeszcze po pierwszym antybiotyku
          złapała pleśniawki, z którymi walczę do dziś, to tego grzybka przechwyciły moje
          piersi i... męczę się niesamowicie, ciągle tylko smaruję, smaruję i smaruję
          (najpierw jakimś kremem od gina a teraz nystatyną, tym co małej w buzi) i końca
          nie widać, choć prawie nic juz nie widać, tylko taki kłujący ból mi pozostał,
          co ja się trochę przyleczę, to jej te pleśniawki znów po nocy wyłażą i g...
          czytałam gdzieś na forum, że najlepiej to zwalczyć od "środka" jakąś tabletką,
          bo smarowanie to tylko zwalcza objawy a nie przyczynę, ale musiałabym znów iść
          do gina a nie mam czasusad(( ehhh...
          • sowikoj Re: jej, a co to się z Wami dzieje? 12.03.06, 10:07
            Gosiu - a zwykły fiolet to już nie działa? Oli się zaczeły i zaraz byłyśmy
            fioletowe i za 3 dni było po kło pocie (tfutfu). A po zastoju już
            wspomnienie - na szczęście.
            • sgosia5 Re: jej, a co to się z Wami dzieje? 12.03.06, 11:58
              wiesz, co...Hania nigdy nie miała pleśniawek, to ja nawet nie wiem jak się do
              tego zabraćsad smarowałam najpierw aftinem (ale podobno jest szkodliwy dla
              takich małych dzieci - od niedawna), z marnym skutkiem, teraz nystatyna od
              tygodnia i tez wielkich efefktów nie widzę, może spróbuje z ta gencjaną, ale
              obawiam się że wszystko czego się dotknie bedize fioletowe, bo przeież co
              chwila wkłada cos do buzi, łapki też, chodzi po podładze, itd...no chyba że
              zastosuję na noc...a moze chociaż u mnie pomoże...
              • jezzmam Najlepszy na Pleśniawki...... 12.03.06, 16:05
                i afty jest syrop o nazwie FLUMYCON.Rewelacja!!
                Gdy Fabciu mial pleśniawki i afty po antybiotyku i przez ponad tydzień nic nie
                pomagalo na nie lekarka przepisala nam ten syrop.pierwsze delikatnie się nim
                smaruje w buziuni a reszte się daje dziecku do picia i po 2-3 dniach jak ręką
                odją!!Fabciu mial to świństwo wszędzie i na drugi dzień po zastosowaniu tego
                syropu bylo już po wszystkimsmile))))))))
                • jezzmam Mam problem!! 12.03.06, 16:37
                  Problem jedzeniowysad(Mam pytanko,wiem,że nasze dzieci muszą dostawać 3 razy
                  dziennie potrawy
                  mleczne-tak??
                  Fabciu coś strajkuje ostatnio z jedzeniem cycusia w dzień natomiast w nocy je
                  cycka prawie że naokrąglo!!
                  W dzień teraz je tylko deserek rano potem zupkę i troszkę cycusia i dopiero na
                  kolacje zje 150ml Sinlac-ka lub kaszki i calą noc cycuś.
                  Czy ten cycuś nocny mu wystarczy czy zmuszać do jedzenia mlecznego w ciągu
                  dnia???????
                  • wifeik Re: Mam problem!! 12.03.06, 20:47
                    Basia, u nas cycek tylko rano i wieczorem, inne mleko jak na razie nie wchodzi
                    w grę, od jutra próbuję na nowo kozie a w tygodniu może w końcu ruszymy do tego
                    alergologa. Jak rozmawiałam z naszą p. Doktor o odstawieniu od cycka i
                    nieakceptowaniu innego mleka to stwierdziła, że na siłę Mu nie wleję do buzi
                    mleka i już...
                    Na razie karmimy się ile karmimy i myślę, że to wystarczy. Skoro Fabciu tyle
                    wisi na cycku w nocy to czym się martwisz? Po co? Szczególnie, że nocne mleko
                    jest "tłuściejsze" i bardziej odżywcze...

                    Sgosia, spacery to zdecydowanie korzystna sprawa, spacerujcie póki pogoda na to
                    pozwala...u nas zima na całego, już zwątpiłam że wiosna wkrótce nadejdzie.

                    Zmykam, bo póki "Tata" jest w domu to zdecydowanie On /oprócz Maćka oczywiście/
                    jest na pierwszym planiesmile))

                    pozdrawiamy
                    Basia i...
              • sowikoj fiolet 13.03.06, 08:52
                Gosiu to fakt, że wszystko będzie co w buzi to fioletowe. Ja po posmarowaniu
                chwilę się z małą bawiłam, a potem był cycek i do łóżęczka. Gorzej rano... na
                szczęście z ciuszków się spiera, gorzej z plastikami..., ale po częstym myciu z
                czasem też daje się usunąć np spirytusem...
                Trzymamy kciuki. Spróbuj - fiolet to w końcu jakię 2 zł w aptece kosztuje. A
                Basia też coś radzi, ale nie wiem jak z receptą..smile Trzymam kciuki.
    • ewelina.na ... 11.03.06, 15:56
      ... a nam to tatus okupuje komputer sad((((((( ciezko sie do niego dopchac,ale
      was czytamy big_grinDDDDDDDDDD. Nadinka gryzie rowniez co popadnie, wychodza jej
      dwojeczki u gory. Podobnie jak jej rowiesnicy strasznie sie denerwuje jak sie
      jej cos zabronionego zabierze. Uwielbia wszelkiego rodzaju papierki. Nie tylko
      targac, ale takze spozywac. Co do przebierania to robimy to na wieszak
      plastikowy albo latareczke mala kieszonkowa koniecznie ze sznureczkiem. Inaczej
      trzeba na stojaco, albo w powietrzu. WIercipieta straszny sie zrobil. Raczkowac
      nie raczkuje tylko pelza- najszybciej rowniez do produktow zakazanych, np
      cukierki, ciasteczka, wafelki. Odstawilam soczki, pije tylko wode przegotowana.
      I obserwujemy. Plamki jakby sie troche bledsze zrobily, wiec to moze wcale nie
      byl jogurt ani platki owsiane tylko za duzo witaminy c. Moze nam sie uda w
      najblizszym czasie cos wystukac. A teraz wszystkie mamusie i dzidziusie
      pozdrawiamy i idziemy deserek robic...
      Ew
      • agula82 do emma_euro_emma!!!! 12.03.06, 20:27
        kasiu,dostalam od ciebie zaproszenie(wizytowke) no i ok,serdeczne dzieki.ale
        chcialam to samo zrobic z "ziegula" i do niej nie dochodzisad.przynajmniej nic do
        tej pory nie dostala.a najlepsze jest to,ze mialam napisane,ze jej wyslalam,a
        nic o tym nie wiedzialamsmile)).no ale mimo wszystko nie dostala.czy wiesz o co tu
        chodzi!/pozdrawiam/aga
        • emma_euro_emma Re: do emma_euro_emma!!!! 12.03.06, 21:52
          Aga, piszę na priv.
          • esti6 Dlaczego tak sie dzieje? 13.03.06, 18:00
            Kupiliśmy Oli nowy fotelik samochodowy ramatii venus 9-18 a ona chyba nie
            lubi w nim jeżdzic! W sobotę jeżdzilśmy samochodem ok 6 godzin, mała przez
            cały ten czas siedziała w swoim nowym foteliku (a nie jechała w nim pierwszy
            raz). Przez pierwsze 2 godziny prężyła sie, złościła, troche płakała. Nie
            wiem o co jej chodziło. Tak jakby pasy jej przeszkadzały, ale nie była mocno
            zapiete. Co chwila poprawiałam jej ale Oli nic nie przestawała sie prężyć.
            Potem na szczęście usneła. Ale za jakąś godzinę obudziła sie i znów sobie
            przypomniała o złoszczeniu. Wczoraj tez jechała samochodem, co prawda już
            krótko ale też się prężyła. Dlaczego tak sie dzieje? Dodam że nie ma różnicy
            czy jest w kombinezonie czy nie. Zauważyłam, że jak zakładam jej ubranko
            które jest zapinane na suwak tak samo tego nie znosi, bedzie sie wkurzać,
            prężyć aż suwak rozepnie albo ja ubranko zdejmę.
            Może to jest związane z napieciem mięśniowym? Lekarz powiedziała, że ma
            napiecie ale nie jest ono tak silne że trzeba ją rehabilitować, a może to źle
            ze jednak nie poszła na nią? Juz sama nie wiem. W maju planujemy wyjazd w
            góry jak ona bedzie mi tak robić całą droge to w jakąś nerwicę obie
            wpadniemy, ona przez...(właśnie nie wiem przez co) a ja przez małą.
            Poradźcie, może macie takie same problemy? Może nie lubi tego fotelika? Juz
            sama nie wiem co jej zrobić.....
            • jezzmam Re: Dlaczego tak sie dzieje? 13.03.06, 18:08
              Esterko to norma.U nas było podobnie z jazdą w foteliku i to nie tylko tym nowym(też Ramatti9-18kg),ale także w tym 0-13kg.A no
              zauważyłam ,że Fabciu pasów nienawidzi!! Jak w tym mniejszym foteliku zaczął rozumieć,że pasy go ograniczają to też się prężył i
              krzyczał i teraz było to samo--Kasia Emma może poświadczyć,że płaczem wymuszał wyjęcie go z fotelika i udawało mu sie to,ale od
              przyjazdu z nad morza powiedziałam "dość" wymuszaniom Fabcia i woziliśmy go caly czas zapiętego w pasy mimo,że ryczał kopał i
              prężył się!! I po 3-4dniach nie reagowania na jego skuczenia w foteliku dał za wygraną i juz teraz spokojnie sadzany do fotelika
              jeździ z nami wszędzie bez żadnych ryków i protestów.
    • lucyna831 Ratunku!!!!!-39,2- twarda pierś!!!!!!I 13.03.06, 21:56
      Dziewczyny napiszcie czy udało się wam domowymi sposobami to pokonać!!!!!!!!
      • sgosia5 Re: Ratunku!!!!!-39,2- twarda pierś!!!!!!I 13.03.06, 22:47
        ło matko! ja nie miałam takiej gorączki, ale paracetamol szybciutko, albo
        nurofen, nagrzej prysznicem, może cos poleci, no i kapusta, ale o tej porze to
        nie wiem gdzie znajdzieszsad trzeba włożyc kilka lisci do lodówki i potem stłuc
        tłuczkiem albo wałkiem, az sok poleci a potem do stanika i często zmieniaj!
        albo chociaż jakieś chłodne okłady, ale dokładnie nie wiem, niektórzy mówią ze
        można przeziebić piersi (???), jak jeszcze nic nie wymyśliłaś, to wrzuc to na
        forum Karmienie pirsią, tam moze będzie większy odzew, albo dzwoń na izbę
        przyjęć, to jakaś położna na pewno cos Ci doradzi
        • esti6 Re: Ratunku!!!!!-39,2- twarda pierś!!!!!!I 13.03.06, 23:56
          mi pomógł tylko mój mąż!! ja miałam 42 stopnie i były ze mnie totalne zwłoki!!
          a teściowa zaraz zadzwoniła po męża i odrazu pomógł, wyssał to czego było za
          dużo, krzywił sie przy tym, płakał że niedobre ale pomogło!! temperatura zeszła
          w godzine
          • magdapik Re: Ratunku!!!!!-39,2- twarda pierś!!!!!!I 14.03.06, 07:33
            U mnie niestety na takie coś pomógł antybiotyk. Raz tylko miałam takie
            zapalenie z temperaturą przy Adze. Kolejne były już bez temp. Przy Julcce jak
            na razie raz mi się przytrafiło, ale również bez temperatury.
      • sowikoj Re: Ratunku!!!!!-39,2- twarda pierś!!!!!!I 14.03.06, 08:49
        mam nadzieję, że sobie poradziłaś już! Napisz koniecznie. paracetamol+
        prysznic+ masarz (to bolesne jest niestety) i po tym przystaw dziecko - to
        najlepsza "odciągaczka". Trzymam kciukismile
        • madzias_3s upadki 14.03.06, 18:17
          mam pytanko.
          czy wasze dzieciaczki, odkąd nauczyły się siedzieć, raczkować i stać, upadają i
          uderzają się w główki?
          Ten mój pitek jest taki szybki, że ciągle w coś się uderza, ew. zalicza
          przewrotkę z siadu czy stania.
          Jest mi go strasznie żal, ale nie mogę cały czas go nosić na rękach, a nawet
          jak jestem koło niego nie zawsze jestem w stanie go upilnować.

          Czy u was jest podobnie czy to tylko ten mój maleńtas taki biedny.
          A moze ja jakas wyrodna jestem?
          • lucyna831 Re: Dziękuję za porady - wróciłam do życia 14.03.06, 18:35
            Dziękuję za porady.Najlepiej sprawdził się mój mąż jako ,,odciągacz''.Gorączka
            już mi minęła, choć czuję się jeszcze kiepsko no i boli mnie jeszcze pierś ale
            dzięki Bogu już nie mam tej potwornej gorączki.Pozdrawiam i jeszcze raz Wam
            dziękuję za pomoc i wsparcie!!!!!!!!!!!!!
            • esti6 Re: Dziękuję za porady - wróciłam do życia 14.03.06, 22:17
              Cieszę sie bardzo że sie udało i że mogłam pomóc!!! Pozdrawiam....
          • magdapik Re: upadki 14.03.06, 21:14
            U nas było tak samo. trzeba trochę przeczekać. Każdy dzień to dzień
            intensywnych ćwiczeń naszych maluszków i im więcej ćwiczą tym szybciej
            opanowują daną czynność. Ja tylko w wyjątkowych sytuacjach nosiłam Julkę a tak
            to cały niemal czas musiałam za nią stać, siedzieć czy chodzić na czworaka a i
            tak nie uchroniłam jej od upadków. Z każdym dniem będzie coraz lepiej. U nas
            już jest dobrze. Julka potrafi bezpiecznie upadać.
            • madzias_3s Re: upadki 15.03.06, 13:15
              A jak długo Julka się uczyła trudnej sztuki upadków?

              Pozdrawiamy, Madzias z chłopakami
              moje dzieci
              • jezzmam Re: upadki 15.03.06, 14:32
                Mój Fabciu też zalicza upadki i zachacza w biegu o rużne rzeczy i też jest mi go
                żal,ale noszenie na rękach to szkoda przede wszystkim była by dla niego...więc z
                krającym się sercem patrze jak łazi tam i z powrotem i czasem guza
                przyniesie.Jednak gdy widze i podejrzewam,że zrobi sobie krzywdę to go biorę i
                odciągam od tego miejsca czy rzeczy.
              • magdapik Re: upadki 15.03.06, 16:13
                Nie pamiętam dokładnie ile to trwało. Julka już od dawna zaczęła wstawać. Wtedy
                rozumie się samo przez się, że im była młodsza tym jeszcze mniej sprawna. Jakby
                stanęła później to pewnie by to trwała krócej. Chociaż kto wie. Wiem tyle że z
                tygodnia na tydzień było coraz lepiej. Jakiś tydzień przed ukończeniem przez
                nią 8 mies mogłam już ją samą stojącą zostawiać, żeby wyskoczyć na chwilę do
                kuchni. Teraz już ją spokojnie zostawiam. Chociaż zaraz za mną do kuchni
                przychodzismile. Ja sobie gotuję a ona robi "porządki" w kuchennych szafkach.
                • jezzmam IZUnie Wszystkiego co naj!! 15.03.06, 16:21
                  Co prawda to jutro nasze Izunie imieninki obchodzą,ale.....
                  WSZYSTKIEGO CO NAJ NAJ NAJ....już dziś od nas Kochane....
                  To dla WAS: www.superlaugh.com/1/perfectbdaygift.htm
                  • izzy69 Re: IZUnie Wszystkiego co naj!! 16.03.06, 13:59
                    Ojej Basiu ! Dziekuję bardzo za życzonka i za pamięć. Super karteczka smile
                    kiss**********************************************************************
                  • izzy69 Byłyśmy na kontroli 16.03.06, 14:05
                    Dzisiaj byłyśmy na kontroli. Pani doktor jak zwykle bardzo dokładnie Amelcię
                    zabadała, a dzisiaj to nawet bardziej i powiedziała,że "dziewczynka się dużo
                    lepiej prezentuje niż ostatnio, ale jeszcze trzeba ćwiczyć". Przepisała jej
                    kolejną serię i dodatkowo jeszcze ćwiczenia na piłce i wałku. Tak jak
                    przeczuwałam jeszcze daaaaaaaaaaaleka droga przed nami . Zresztą dla mnie
                    najważniejsze jest to co widzę, a widzę,że Amelcia jeszcze nie prędko na
                    czterech czy dwóch stanie sad
                    • sowikoj Re: Byłyśmy na kontroli 16.03.06, 14:20
                      Iza! -
                      po 1: wszystkiego najlepszego smile!
                      po 2: nie zapominaj, że nasze maluszki maja swoje własne tempo rozwoju i
                      postępy czynią skokami smile. Za kilka dni może zajść wielka zmiana i Twoje
                      obawy , choć Cię męczą, to niech Ci nie przesłonią obrazu tego co
                      najważniejsze - masz fajną, śliczną i mądrą córeczkę. Dużo miłości smile
                      • emma_euro_emma ... 16.03.06, 14:57
                        Życzę zdrówka i miłoścismile
                        Proponuję założyć nowy wątek...
                        • sgosia5 Re: ... 16.03.06, 20:16
                          przyłaaczam się do życzeń, jestem za
                          • jezzmam Kupiłam spacerówkę Xladner 2006 16.03.06, 21:44
                            XLANDER XT model 2006smile))
                            Kolory żywe,granatowo-zielonkawy,3 kołowy(koła pompowane i z
                            szprtchami),lekki(ze stopów lekkich),składany prościutko-po złożeniu jest
                            płaski,tapicerka prosto zdejmowana,materiał mięciutki,można czyścić i
                            prać,ochraniacz na nogi i co najważniejsze OPARCIE regulowane paskiem a nie
                            sztywno np.3 pozycje tylko(leżąca,półleżąca i siedząca pionowo) tu w Xlanderze
                            to jest płynne(jakie nachylenie chce takie robie).Zakochałam się w nim od
                            pierwszego wejżenia i mimo,że oglądałam inne spacerówki to jednak kupiłam Xlandera.
                            • jaiza Uwaga nowy wątek 16.03.06, 23:08
                              Uwaga, chyba nadeszła pora na część IV, otwieram
                              • jaiza Re: Uwaga nowy wątek 16.03.06, 23:18
                                Link:
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=38649008
    • jaiza Zmiana wątku, UWAGA 16.03.06, 23:17
      Tutaj jest nasz nowy wątek:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=38649008
      Musiałam zmienić wygląd nagłówka, bo pojawiał się komunikat: za dużó dużych
      liter w temacie sad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka