aaniagdynia Po szczepieniu 17.02.06, 22:03 Cześć Dziewczyny Obiecałam że bede zaglądać, więc jestem, straszny dzień dziś mieliśmy, pisałam już na zamkniętym, ale napisze i tu, bo tam wszystkich Was nie ma, uwaga długie. Byliśmy dziś na szczepieniu, mały dostał DTP, I...(?)Polio i przecie HiB. Wróciliśmy do domu i po 2h zaczał sie płacz nieutulony, straszny, histeria i spamy, płakał przez ponad godz, więc zadzwoniłam do lekarki, ta kazała pzryjechać. Dałam mu przeciwbolowo paracetamol, no i pojechaliśmy do przychodni. Lekarka zbadała i są dwie wersje, albo to zęby, razem się nałożyły, bo dziąsła strasznie spuchnięte, albo reakcja poszczepienna, mówiła coś z układem nerwowym, ale nie usłyszałam, mały strasznie płakał i byłam już też cała nerwowa i o zespole hipotoniczno-hiper....cośtam po szczepieniu, mówiła to brzmiało to wszystko groźnie, dostaliśmy skierowanie do szpitala i jak mu nie minie mamy jechać. Teaz mały zasnął, jest taki troche marudny i nerwowy, ale najważniejsze że nie płacze. Kurcze boje się strasznie, patrze na niego stale, mam nadzieje że bedzie dobrze. Dostaliśmy też skierowanie do chirurga, bo małemu coś wyrosło w pępku i do okulisty bo zezuje. A teraz coś pozytywnego: Kacper waży 9kg, 72cm dł-ur 3800 i 60cm, więc jest ok. No i super się zozwija . Zdjęcia Kaczorka: Tak sobie tańcuje, naprawde, jak tylko słyszy muzyke kręci głową i dupką img148.imageshack.us/my.php?image=obrazu6u7y1629fa.jpg jestem mały śmieszek img367.imageshack.us/my.php?image=obrazu6u7y1641at.jpg no i fan teletubisiów, jak Bartuś img367.imageshack.us/my.php?image=obrazu6u7y1765iw.jpg A to moje ulubiona zabawa img148.imageshack.us/my.php?image=obrazu6u7y1864wt.jpg A i włosy mu się blond robią. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
mama_tosi Re: Po szczepieniu 17.02.06, 22:48 Aniu mam nadzieje, ze wszystko z maluchem bedzie dobrze, musialo Cie to duzo kosztowac nerwow i niepokoju.. Niech maluszek odpoczywa i Ty takze. Kolorowych snow i spokojnej nocy dla Was. ja mam calkiem fajny wieczor, pouczylam sie angielskiego, objadlam sie ptasim mleczkiem i posmiala sie z mezem.. Dzisiaj wysprzatalam caly domek ( taka dzielna jestem) wiec weekend mamy na leniuchowanie i spedzenie czasu razem w gronie rodzinnym. Malutkoa slodko spi w swoim pokoju, moze potrwa to tak do rana ( cudnie jest marzyc a moze to nie tylko marzenia?) pozdrawiam i zycze dobrej i spokojnej nocy. p.s jak macie ochote, to tu sa nowe zdjecia do obejrzenia www.toska.hg.pl Anetta Odpowiedz Link Zgłoś
ewelina.na Spanie, szczepionki i takie tam 18.02.06, 09:47 Czesc dziewczyny :o) troche ponudze. Ogladalam sobie wasze zdjecia, dzieciaczki super, mamusie tez niczego sobie ;- ), co jednak zauwazylam to wiekszosc dzieci spi na podusiach. Przy wyjsciu ze szpitala i u lekarza zostalam poinformowana o zminimalizowaniu ryzyka naglej smierci lozeczkowej. Spanie w lozeczku, bez podusi w spiworku bez zabawek, temp 17-19 stopni. W spiworku Nadinka nie chce spac,straszliwie sie denerwuje jak jej go zakladam, wiec przykrywam kolderka. I teraz podusia, polozylam ja na niej kilka razy w dzien i sobie od razu usnela.Zaryzykowalam i w nocy ja polozylam, ale sie przerazilam. Bo Niusia zaczela sie przekrecac ostatnio bardzo, i nie wiem czy gdybym nie przyszla i jej nie przekrecila czy by sama to zrobila. Sczepionki: Nie wiem jakie objawy moga wystapic po szczepionkach w Polsce, ale tutaj kolezanki coreczka dostala straszny skurcz miesni. Aniu oze u Twojego synusia tez to wystapilo??? Musze konczyc tatus dostarczyl niusie, bawil sie cale 30 minut ... Odpowiedz Link Zgłoś
aaniagdynia Re: Spanie, szczepionki i takie tam 18.02.06, 10:40 Faktycznie linki nie działają, znowu coś namieszałam. Mały dziś mniej płacze, ale ma gorączke 37,8-38,5, jak mu nie przejdzie wieczorem mam jechać do szpitale, kazała mi lekarka, obserwuje go, ale nic innego sie nie dzieje. My poduszki nie używamy, boje się bo kiedyś córka mi się prawie nie udusiła, ale ona była malutka wtedy i bardzo mocno ulewała, od tej pory poduszki schowałam i bałam się długo dawać, starszy synek do trzech lat nie spał na poduszce, bo tak się przyzwyczaił. Mały ma pod materac, pod główką włożony kocyk, więc całkiem płasko nie ma. To też na kręgosłup dobrze chyba robi. Wrzucam jeszcze raz linki, jakby ktoś chcaił zobaczyć mojego małego Kaczorka: Tańce img148.imageshack.us/my.php?image=obrazu6u7y1629fa.jpg śmieszek img367.imageshack.us/my.php?image=obrazu6u7y1641at.jpg Fan teletubisiów img367.imageshack.us/my.php?image=obrazu6u7y1765iw.jpg a tak się bawi img148.imageshack.us/my.php?image=obrazu6u7y1864wt.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
izzy69 Re: Spanie, szczepionki i takie tam 18.02.06, 11:44 Moja Amelcia lubi spać na podusi , ale pozwalam jej na to tylko w ciągu dnia i wieczorem. Gdy idę spać wyciągam podusię i już . Jestem spokojna. W łóżeczku mało Amelcia się kręci, a i wciągu dnia zaglądam do niej często. Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza Re: Spanie, szczepionki i takie tam 18.02.06, 15:29 Jednak bezpieczniej szczepić jest Infanrixami. Sprawdzałysmy z położną i szczepionki refundowne zawierają rtęć w środku konserwującym. U niektórych dzieci powoduje ona skutki uboczne, może prawdopodobnie nawet autyzm, tak w każdym razie jest napisane na stronach o tej chorobie. Natomiast w Infanrixach rtęci nie ma. I. Odpowiedz Link Zgłoś
jezzmam Re: Spanie, szczepionki i takie tam 18.02.06, 16:04 My też szczepimy sie Infanriksem z hib od początku i nigdy najmniejszego problemu nie bylo-zero temperatury zero zaczerwienień w miejscu klócia-nic. Moja kuzynka powiedziala mi,że jestem rozrzutna kupując szczepionki dla Fabcia a można miec za darmo,ale ona zawsze po szczepieniu swojego synka miala przeboje z nim bo mial temperature,biegunkę i wymiotowal zawsze po szczepieniu a ja z moją rozrzutnością mialam spokój i dobry humor Fabcia) Odpowiedz Link Zgłoś
aaniagdynia Re: Spanie, szczepionki i takie tam 18.02.06, 16:41 No własnie ja też mogłam kupić, ale nawet nie wiedziałam, ze te szczepionki sa takie góniane, a lekarka mi nawet nie powiedziała, że są inne-płatne, mogłam sobie poczytać przed szczepieniami, ale ze starszymi dziecmi nic sie nie działo, to nawet do głoowy mi nie przyszło. Następną kupuje, bo została jeszcze jedna dawka. Dzisiaj mały jest dość spokojny, ale temperature ciagle ma dość wysoką, dostaje co kilka godzin czopek i troszke go to jakoś tzryma, dużo śpi. Myśle że ta gorączka to chyba od zębów, bo ma strasznie dziąsła spuchnięte, póki czuje się dosć dobrze do szpitala nie jade. Pozdrowionka Ania Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: Spanie, szczepionki i takie tam 18.02.06, 18:26 Też szczepiłam małą infarixem. TEraz dopiero jak będzie miała rok i zdaje się jakaś skojarzona szczepionka na odre, świnkę i różyczkę w 1. A tak jak już mowa o szczepionkach to chcialam się Was zapytać co myślicie i szczepionce przeciw pneumokokom. Ta relkamowana teraz. Byłam (prywatnie) u lekarki z dużą renomą i ona mi proponowała. Nawet ceną PROMOCYJNĄ coś 250-czy 225zł. Już dokładnie nie pamiętam za dawkę. A potrzeba bodaj 3 dawki. To chyba od wieku dziecka zależy. I ma być wskazane u maluchów szczególnie tych które mają rodzeństwo w przedszkolu. Byłam na ich stronie: www.pneumokoki.pl i jakoś nie za dużo tam konkretnych informacji. Czy coś wiecie o tym?- co to za choroby, bo ja jakoś wcześniej nic nie słyszałam na ten temat? Napiszcie jak macie jakieś informacje. Dla mnie to straszny wydatek, ale podobnie jak jezzmam uważam, że lepiej mieć zdrowe dziecko niż górę kłopotów. Tylko ta cena.... czekam na Wasze opinie. Odpowiedz Link Zgłoś
aaniagdynia Re: Spanie, szczepionki i takie tam 18.02.06, 19:14 Ale ta Twoja Olcia ma śliczne oczka, jak złotówki Odpowiedz Link Zgłoś
mama_tosi Re: Spanie, szczepionki i takie tam 19.02.06, 12:01 Ja od poczatku szczepie Tosie szczepionkami refundowanymi. Nie dlatego, ze nie mam pieniedzy na platne ale jest to nasz wybor. Jeszcze przed porodem robilam wywiad z lekarzami na temat szczepionek platnych i nieplatnych. opinie byly rozne. Do mnie przemowily dwie opinie. Jedna lekarka homeopatka, twierdzi, ze duzo szesciej miala malych pacjentow z powilkanaimi po szczepionkach skojarzonych a jesli o dodatkowe szczepienie to jest ona temu calkowicie przeciwna. Ma na ten temat swoja filozofie. Druga lekarka, ktora przyjmuje w prywanej przychodni i pracuje w szpitalu z malymi dziecki ma podobne zdanie. Powiklania sa i po platnych i po refundowanych, wiele zalezy od organizmu malej pociechy. Powiedzila tez ciekawa rzecz na temat hib, w ciagu 25 lat przcy w szpitalu spotkala sie tylko raz z tym wirusem, twierdzi, ze w naszych warunkach geograficznych trudno na to zapasc bardziej Ameryka ( chyba poludniowa). Dlatego my rezygnowalismy z dodatkowych szczepionek a jesli chodzi o nasze podstawowe szczepienie to nie mamy zadnych powiklan, zadnego marudzenia, goraczki itp. Tosia nawet rzadko kiedy placzek. Jesli chodzi o zwiazek autyzmu i szczepein, to sa rzeczywiscie badania na ten temat ale dotycza one tylko tej szczepionki skojarzonej swinka, odra, rozyczka. to szczepionka jest wycofana z Kanady, Anglii, podobno dzieci, ktore sa autystyczne kiedys przyjmowaly te szczepionke. Te wiadomosci mam od kolezanki, ktora przcuje z dziecki autystycznymi w Warszawie. Czy tak jest faktycznie, trudno powiedziec. Ja bynajmniej zastanawiam sie nad podaniem tej szczepionki Tosi. Chialabym podac ja oddzielnie ale niestety w POlsce nie ma odzielnej szczepionki na odre, jeszcze nie wiem co zrobie. Ale sie namadrowalam))) Jesli chodzi o spanie, to Tosia spi bez poduszki. Zasypianie ostatnio jest koszmarne, wczoraj wyla 1,5 godziny w kocu ja wzielam i zasnela z nami. mamy trudny czas z tym spaniem, moze samo sie ulozy. Jeszcze w ciazy najbardziej sie wlasnie tego obawialam i steachy sie sprawdzily. Jazzmam to hurtownia z ciuszkami do jakiego wieku ma ciuchy dla dzieci? pozdrawiam Anetta Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik Re: Spanie, szczepionki i takie tam 19.02.06, 21:22 ania, rpzejścia miałaś nie ma co! Dobrze, że Mały już ma sie lepiej a i do szpitala nie ma się co pchać. Rzeczywiście mogło się wszystko nałożyć w jednym czasie - i reakcja na szczepienie no i to ząbkowanie, które podobno "jest zupełnie naturalnym stanem rzeczy i wszelki dolegliwości przy ząbkowaniu nie sa z nim związane"-!!!!!!takie bzdury gdzieś wyczytałam. Ciekawe, zapewne pisał to ktoś kto albo dzieci nie miał albo wyjątkowo jego dzieciaki dobrze to zniosły. Bo gdyby tak zrobic "dochodzenie" to okazałoby się, że 90% dzieciaków bardzo cierpi w tym czasie, o rodzicach nie wspomnę... U nas szczepienie było takie:pierwsze i drugie refundowanymi a nastepne skojarzonymi z hib-em włącznie. Przy pierwszych Maciek ryczał przy ukłuciu a i po południu cierpiał bo Mu nóżka spuchła a przy tych skojarzonych nic sie nie działo...Nie jestem wcale do końca przekonana, że to dzięki tym skojarzonym było lepiej. Presji na hib uległam aczkolwiek niechętnie, natomiast na temat pneumokoków wcale nie rozmyslałam w kategorii "szczepić" -uważam, że zarówno hib jak i pneumokoki to nagonka na nabicie kasy producenta i sztabu opracowywującego szczepionkę. Niebawem będzie, że nic tylko od szczepienia do szczepienia...Z grypą jest podobnie...nie uwierzę, że jesli szczepi sie czlowiek co roku i to powiedzmy przez np 20 lat/nie mówiąc o 40/ to pozostaje to bez skutków ubocznych....wiem, że sa prowadzone bardzo dokładne badania nt "nieszczepienia" w ogóle no ale branża farmaceutyczna broni się tego rękami, nogami...i wcale jej sie nie dziwię. Nie pamiętam dokładnie od kiedy ale Maciek spi na podusi-chyba odkąd pół roku skończył....ciężko to w ogóle nazwać poduszką bo płaskie toto bardzo i raczej tylko do przytulenia do policzka Maciusiowego służy.Zresztą poduszką to już dawno się nie przejmuję odkąd Gagatek zaczął te swoje łóżeczkowe wędrówki..Co to poduszka naprzeciw kołderki, na której to trzyma główkę gdy spi na siedząco?! Albo tez ochraniacza w który się wbija jak spi w rogu łóżeczka?! Pytałam o to na forum niemowle, dziewczyny mnie uspokoiły, że nasze dzieci są już na tyle mocne, że dadzą sobie radę. Oczywiście jak Maciek zasypia w tych swoich przedziwnych pozycjach to doprowadzam Go do porządku ale jak już porządnie zaśnie..Minionej nocy tez wędrował W dzień Maciuś spi w wózku i tak się zaczęłąm zastanawiać jak to dzienne spanie będzie wyglądało jak już z tego wózka wyrośnie..odrzucam te mysli daleko. Zaczynamy bardzo poważnie myśleć o niani. Do pracy mam wrócić od czerwca czyli mam jeszcze 3 m-ce czasu - STRASZNIE MAŁO!Nie wiem jak w ogóle rozmawiać, na co zwracac uwagę a już jak będzie sie przestawić na tyle rozłąki z Mackiem??!!! Przerażona jestem chociaz i tak do końca maja to minie ponad rok z Nim! Moje dolegliwości zaowocowały powrotem ataków astmowych no i "wytęsknioną" opryszczką!Mój kiepski stan fizyczny zrekompensowała cudna pogoda chociaż nie ma róży bez kolców i ..śnieg z dachu sąsiada złamał dzielący nas, stary płot a co za tym idzie nasze tuje, rosnące kilka lat na żywopłot!!! Zabawiłam sie dzisiaj w fotoreportera i jesli nie da się polubownie sprawy załatwić to ruszymy do gminy a co! Nie wiem czy napisałam o wszystkim,o czym chciałam ale nic to konczę życząc Wam dobrego tygodnia Basia Odpowiedz Link Zgłoś
izzy69 Re: Spanie, szczepionki i takie tam 19.02.06, 22:18 Witajcie dziewczyny! Po wczorajszych baletach odsypiałam cały dzień i dopiero teraz zasiadłam. Byliśmy na balu karnawałowym na naszej ulubionej sali - mieliśmy na niej wesele. Organizują tam loterie na różne cele i zawsze jak tam idziemy na impreze to z czymś wracamy. Ostatnio mąż wylosował komplet talerzy i filiżanek itp. takich kwadratowych z maczkiem, a wczoraj ciśnieniomierz, a ja czajnik bezprzewodowy. Mamy szczęście bo na ok. 130 osób jest 3-6 nagród ,a my na dwa kupiome losy dwa wygrywamy!!! Poza tym było super i tak się wytańczyłam ,że chodzić nie mogę. Moja córcia zrobiła dzisiaj postęp. Dla Was to pewnie już nic nadzwyczajnego,ale i tak się pochwalę. Amelcia nauczyła się siadać . Sama. Coprawda siada z leżenia na pleckach,a nie z raczkowania jak powinna, ale to i tak już coś. ))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) Co do szczepionek to my od początku szczepimy skojarzonymi. Tak jakoś wyszło. Powikłań nie ma. Sowikoj sama poruszałąm wątek szczepionek pneumokokowych. Tu jest min. jeden z nich. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=27807&w=35864647&v=2&s=0 Co do ciuszków to u nas raz na 3-4 tygodnie jest kiermasz w gimnazjum. Cenu nie są ,aż tak rewelacyjne jak w hurtowni o której pisze Basia, ale i tak można trafić na fajne rzeczy. Wczoraj np. byłam z mamą i kupiłyśmy Amelce- ocieplaną pidżamkę za 12 zł., rajtuzki za 3,50, jeansy haftowane w kwiatki z brokatowym paseczkiem za 14 zł., a bluzeczki to dopiero jest szał. Takie "zajefajne" ciuszki - małe stare Aha! - na tej imprezie byliśmy ze znajomymi,których synek w marcu kończy rok. W środę pojadę go zobaczyć. I on , nie siada, nie staje, nie raczkuje nic. I oni się nie martwią, mówią ,że przyjdzie na to pora !!! Ja bym chyba osiwiała, a oni nic. Poza tym dziecko ma straszne problemy z robieniem kupy. Robi raz na 2 tyg. z krzykiem i krwią i wręcz trzeba mu podobno tą kupę wydłubywać. Brzmi to okropnie i podobno byli u wszystkich możliwych lekarzy i nic się z tym nie da zrobić. Dziwne mi się to wydaje. Chyba by mi serce pękło jakby moje dziecko musiało tak cierpieć . Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Spanie, szczepionki i takie tam 19.02.06, 23:42 Izzy - zasugeruj znajomym na kupkę Lactulose. Sebkowi nic nie pomagało, a to tak. Basiu Wifeik - ja normalnie wszystko przyprawiam, a Sebek często je nasze i nic mu nie jest, więc może nie musisz się przejmować. Jutro Basia Jezzmam do nas przyjeżdża. Bardzo się cieszę. Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik Re: Spanie, szczepionki i takie tam 20.02.06, 12:14 Super Izus, że się wybawiliście a juz tym fartem losowym to niezla jazda)) gratulacje. Przerazilam sie tym co piszesz o synku znajomych, moze by poszukali rady u jakichs niekonwencjonalnych "lekarzy", czasami to pomaga.Biedne dziecko, alez musi sie umeczyc! Poczytalam wlasnie na stronie o pneumokokach o ryzyku zakażenia i w sumie jesteśmy grupie o bardzo malym ryzyku - u nas nie wystepuje ani jeden czynnik z wymienionych, no chyba ze uwarunkowania rodzinne ale o tym nic mi nie wiadomo... pozdrawiamy Basia i... Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: Spanie, szczepionki i takie tam 20.02.06, 12:42 Z tymi szczepionkami mnie uspokoiłyście. Tak właśnie myślałam. izzy - dzięki za link. Poczytałam nieco i jestem spokojniejsza. I raczej też skłaniam się ku nieszczepieniu jej na to. Basiu - masz "fajne" przygody. Maciuś wędrowniczek Słoneczne pozdrowionka dla wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Spanie, szczepionki i takie tam 19.02.06, 13:43 Sebek od urodzenia śpi na poduszce. Tzn. zaczyna na niej spać, bo np. wczoraj znalazłam go wbitego w szczebelki w nogach łóżka. Przy czym nogi leżały na zwiniętej kołdrze, a głowa na prześcieradle (ok. 10 cm niżej). Ja ani minuty bym nie wytrzymała w takiej pozycji. Szczepionki dajemy takie z apteki po tym, jak pierwszy raz dałam tę z przychodni i przez dobę Sebek strasznie cierpiał. Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza Hibb i inne 20.02.06, 12:59 Przeciwko hibbowi szczepiłam, bo synek mojej koleżanki złapał tę bakterię w przedszkolu (potwierdzone laboratoryjnie), usadowiła się w gardle, omal sie nie udusił. Ona była wtedy w ciazy i ... poroniła. No to poszalelismy. Poszłam z Łukaszkiem dwa razy do klubiku (w tym raz na bal) i do Bajolandii i złapał katar a od niego Elzbietka. No to mamy "bal" w domu. W dodatku mnie rozpoczął sie nowy semestr (pracuje tylko 2 razy w tygodniu od 12 do 15). A teraz chodze cała nabuzowoana, bo zbieram dokumenty, by przyjeto Łukasia do przedszkola integracyjnego. Może tym razem sie uda. Pozdrawiam, I. Odpowiedz Link Zgłoś
ewelina.na Re: Hibb i inne 20.02.06, 15:45 No wiecie co wpisalam na niemieckiej stronie w wyszukiwarke o tym Hib. Otworzylam tylko jeden link i to co tam wyczytalam to mnie przerazilo. Jak znajde chwilke pozniej to wam streszce. Ta bakteria wlasnie osadza sie w gardle nosie uszach moze takze niszczyc jakies tam czesci kory mozgowej. Zrobila sie odporna na niektore antybiotyki, dlatego jak sie ja zlapie to trudno wyleczyc w trundych przypadkach nawet do smierci moze prowadzic. Najczesciej choroba wystepuje do 5 roku zycia. I teraz moje pytanie czy skoro moja Nadinka wziela juz 3 szczepionki te normalne (zostala teraz tylko jedna miedzy 10 a 12 miesiacem) to czy moge teraz jakos podac jej ta szczepionke przeciw Hib??? Pozdrawiam Ew Odpowiedz Link Zgłoś
ewelina.na Re: Hibb i inne 20.02.06, 21:17 Czasem jednak jest dobrze mieszkac z daleka od kraju. Wzielam ksiazeczke szczepien Niusi i sie okazuje ze w tych szcepionkach ktore dostala do tej pory jest tez przeciwko influenza typ B czyli przeciwko Hib. Huh no to mialysmy sczescie. Slodkich snow ******* Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza Re: Hibb i inne 20.02.06, 21:40 To super. U nas można zaszczepić jedną dawką osobno, bodajże po ukonczenoiu 1,5 roku przez dziecko. Ja tak zaszczepiłam Łukasia - później, gdy miał iść do przedszkola. Wtedy jest też taniej. Elę szczepiłam od razu, ze względu na starsze dziecko w domu, które jak widać w powyższym moim poście może coś przywlec. I. Odpowiedz Link Zgłoś
ewelina.na ... 20.02.06, 12:11 a gdzies mi dzisiaj smutno buuuuuuuuuu. Chyba za czesto mowilam slowo "beeee nie wolno" bo teraz Nadinka na wszystko prawie mowi beee nawet jak jej smakuje to mowi beee mniam mniam. Chcialam sie was poradzic w sprawie jedzonka. Rano o 6 pije Niusia 7 mleczko z cycusia, potem o 8 30 drugi raz tak 5 minut cycus. Potem o 10 30 90 ml jogurcik z owocami+ rozcienczony sok 150 ml. Potem o 13 obiadek najczesciej marcheweczka (albo jakies inne warzywko)+ maly ziemniaczek+miesko (kurka albo cielaczek albo jagnie mlode)obiadek nie bardzo nam wchodzi zjada tak 80 ml. Od tygodnia obiadek zaczelam podawac nie zmiksowany tylko posiekany i troche sie nim dlawi, wasze dzieci tez tak mialy albo maja??? Do obiadku podaje znowu rozcienczony soczek 150 ml wypija 50, a reszte potem. Miedzy 16 a 17 zagoruje platki owsiane na wodzie do tego bananik i jablko miksuje troche soczku maselka i zjada chyba ze 150 ml i soczek rozcienczony 150 wypija 80 ml. A na kolacje kaszka ryzowa gesta na mleku modyfikowanym 130 ml zjada wszystko. Popija woda przegotowana. W nocy wstaje przewaznie dwa razy i pije z cycusia po 5 minut. Czy to jej wystarczy??? Nie podaje jej zadnych innych przekasek, jak chrupki heerbatniczki bo chrupek kukuryydzianych tutaj nie widzialam a wafelki ryzowe za grube mi sie wydaja. Herbatniczki znowu maja make pszenna wiec do 1 roku wstrzymujemy sie. To na tyle. Jesli chodzi o problemy z kupkami to nasza niusia tez je miala, ale jeszcze jak pila tylko mleko z cycusia. Lekarz na poczatku myslal ze moje mleko dobrze sie jej trawi i nie jest problemem jesli robi je raz na 2 tygodnie. Raz to nawet prawie 3 tygodnie nie zrobila. Ale mi sie to podejrzane wydalo, wiec poszlismy do niego on zbadal ponownie dokladnie jej pupke i sie okazalo ze ona sie jako wczesniak urodzila i jej nerwy byly niedojrzale czy jakos tam tak i otworek byl za malusi i jej powiekszal palcem ale sie naplakala ((( a potem kazal delikatnie termometrem powiercic ale tylko na wejscie i baaardzo delikatnie bo mozna te nerwy uszkodzic. A jak zaczela dostawac stale pokarmy tzn marchewke czy jablko na poczatku to tez miala problemy, zatwardzenia itd, ale dawalam jej duzo do picia i byl spokoj. Teraz tez jak za malo pije to ma twarde kupki i sie meczy. Ach koncze juz zanudzac, ale tak to jest jak sie z dala od rodakow mieszka i nie ma sie komu wygadac ... Pozdrawiamy :-0 Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik Re: ... 20.02.06, 12:57 Ewelinka, martwisz się, że Twoja Dzidzia malo je? U nas ostatnio jest tak: 6-8 cycusie,na maksa czasem tez tylko dla pocycania a nie jedzenia 10-10:30 kaszka na wodzie z owocami ok 120 ml/czasem ryżowa, czasem ryzowo- kukurydziana plus np mus jablkowo-gruszkowy/ w międzyczasie soczek - przez cały dzień fajnie jak w sumie/!!!/ wypije ok 100ml 14-15 obiadek, najczesciej danie z indykiem, krolikiem, cielecina, jagniecina - z reguly sloiczek 130g, bywa ze nie chce wcale a np wczoraj zjadl półtora słoiczka 17:30-18 cycuś 20;00 po kąpieli,przed spaniem cycuś ostatnio zjada po troszke z mojego talerza, troche ziemniakow a wczoraj jak pisalam ociupinke mieska/nic nie bylo po tej vegecie/a czasami też troche jablka lub banana miedzy obiadem a cycusiem Nie martwie sie, że mało je no bo co?na siłe Mu nie dam a przyznam, że próbowalam Basia Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza dziewięć miesięcy 20.02.06, 21:47 Dziś Elżbiecia skończyła 9 miesięcy i jak zwykle pochwalę się nowymi umiejetnościami, robiąc takie podsumowanko: Elzbiecia klęka z siadu w łóżeczku, kiwa się na kolankach i rączkach, ale jeszcze nie raczkuje, czołga się do tyłu i w kółko. Robi pa - pa, kosi - kosi, pokazuje gdzie lampa, lala ma oko, na lalę mówi na- na, jak widzi samochód robi brrr, jest ciekawska, interesuje ją wszystko, byle nie było jej zabawką, zwłaszcza klawiatura, rozumie nie wolno w kontekście brania do buzi, choć czasem nie stosuje się do zakazu, tylko słodko się śmieje. I Odpowiedz Link Zgłoś
izzy69 Re: dziewięć miesięcy 21.02.06, 00:19 Dużo zdrówka i szczęścia z okazji 9 miesiączków dla Elżbietki - dużej i silnej dziewczynki. Pozdrawiamy i liczymy na kolejne spotkanko Odpowiedz Link Zgłoś
cruk Re: dziewięć miesięcy 21.02.06, 11:35 Pit konczy 9 miesiecy jutro, ale zlecialo ostatnio bylismy na MotorBike Show i Pit obsiedzial z polowe motocykli, klepiac w baki, siegajac do zegarow i bujajac sie do przodu i tylu z glosnym brrrrrrrrrrrrr D ma motocykl drewniany na biegunach na ktorym sam sie potrafi bujac (wsadzic tylko trzeba i zsadzic) - motocykl wprawdzie dostal moj maz na urodziny 2 lata temu ;-D (obiecalam mu ze dostanie ode mnie moto na ur. to dostal ), ale Jr go przejal.. no coz trzeba zaczac szykowac kase na sprzet Nie nadazam za Malym, bo raczkuje jak szatan, wspina sie na wszystko na co sie da i staje, a jak staje to zaraz w tyl zwrot, wyciaga lapki i ...lap go trzymany za lapki gania z takim przyspieszeniem, ze oumatko jaka ja kondycje bede miala, w dodatku jeszcze raz na jakis czas popiskuje radosnie i ...przyspiesza jeszcze bardziej. Strus pedziwiatr. Stacjonarne geny babci- domatorki nie przebily sie jak widac. Pit ostatnio obcykal jak sie wlacza wycieraczki w aucie wiec chlop techniczny ze hej. Generalnie Pitek jest na cysiu - je cysia sporo, za zupami nieszczegolnie przepada, jak zje sloik zupy i deseru na dzien to swieto lasu. Kaszka plus jablko wejdzie pare lyzeczek, za to duzo pije. Wiec wagowo niewiele przybral przez ostatnie dwa miesiace (600g) i za miesiac mamy znow kontrole. Ale przy jego ruchliwosci lekarz niespecjalnie sie dziwil. Szczepilismy intferixami z hib, wszystkie szczepienia mielismy rozszerzone i "kompaktowe". Nastepne dopiero na wiosne w maju Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 po przerwie... 22.02.06, 00:26 Wróciłam od rodziców, no i jak zwykle widzę, że mam co nadrabiać w czytaniu i pisaniu. Ale to dobry objaw, że tak chetnie pisujemy tu sobie. U rodziców było super, trochę odpoczęłamn, a tylko Martynka miała sporo stresów z powodu nowego otoczenia i sporej ilości nowych twarzy, bo nawet i do dziadków musi się za każdym razem przyzwyczajać. Efektem tego stresu był ciągły płacz u niej gdy tylko znikałam jej z oczu. Najchętniej siedziała u mnie na rękach albo bawiła się ze mną lub innymi, ale tylko w mojej obecności, a jak tylko chciałam odejśc na chwilkę to zaraz płakała i raczkowała za mną, a potem łapała mnie za nogawki. Trochę się jej nie dziwię, bo dla takiego malucha to musi byc spory stres, tyle nowości i tylko z mamą jest bezpiecznie. Poza tym oczarowywała wszystkich i zrobiła trochę postępów: - zmieniła repertuar na :adadalaladala (i to dośc głośno), - raczkuje bardzo szybko, staje bez problemu i puszcza się rączkami, próbując stać samodzielnie, - potrafi wspinać się po przeszkodach typu: schody. Resztę napiszę póżniej jak tylko poczytam co napisałyscie do tej pory, ale to jutro, teraz idę spać. Wkleiłam nowe zdjęcia. Dobrej nocy. P.S. Tęskniłam za Wami ))) Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 Ale miałam gości! 22.02.06, 00:14 Dzisiaj przyjachała do mnie Basia Jezzmam z Arturem i Kasia Emma, z dzieciaczkami oczywiście, po pracy dołączył też mój mąż. Obiadek zjedliśmy, winko wypiliśmy, deserek i oscypki wciągnęliśmy. Dzieciaki pospały, pojadły, wybawiły się. Myśmy poplotkowały, panowie pogadali. Wszystko było super!!! Był jeden mały wypadek - wybuchła na mnie zupa, mam czerwone plamiska i kilka bąbli na rękach i dekoldzie. Na szczęście dzieciaki i dziewczyny były daleko! No i ryż za mało posoliłam i wyszło jaka ze mnie kucharka. Ale nieszczęsna zupa zasmakowała i Fabciowi i Sebkowi, a dziewczyny mówiły, że mają problem z wciskaniem dzieciakom obiadów. Także jakieś kulinarne plusy złapałam Dziewczyny, było super! Dziękuję serdecznie, że mnie odwiedziłyście, Bartek dziękuje za autko, ja dziękuję za oscypki!!! Och, mało tu miejsca, żeby opisać jak dobrze się bawiłam!!! Jutro spacer w Gdyni!!! Kilka fotek ze spotkania: www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/wjlfnxfkxwtkdn2a.html www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/a6vj221zdg9un98l.html www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/anz63p3pvdlui6u4.html www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/kb5sihszluy40ngr.html www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/qbon0icgl5fz7e1n.html www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/w6u44hzei3zhjb94.html www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/c2k8p4zr0a73znzr.html www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/llh98d158n1yahh5.html www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/q8su5odr1nu97hwp.html www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/ro5fn6xxfl8so2ve.html www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/ilkda1wyzowfoges.html www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/ua94dtfxqxjhbnev.html Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 Re: Ale miałam gości! 22.02.06, 00:15 łeee, zdjęcia nie są aktywne może będziecie miały cierpliwość wklejać je do góry, żeby zobaczyć... Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: Ale miałam gości! 22.02.06, 00:36 Na zdjęciach własnie wygląda, że spotkanie się udało. Chłopaki świetnie sie bawili razem. Milo pooglądać jest te zdjęcia. Zachęcam innych. Odpowiedz Link Zgłoś
izzy69 do olina77 22.02.06, 11:55 Olinka zdjęcia piękne !!! Super spotkanko. Mam do Ciebie pytanie. Na ostatnim zdjęciu jest taki wałek dmuchany do zabawy. Skąd to masz ?!!! Jest nam bardzo potrzebny do ćwiczeń z Amelcią . Please napisz gdzie taki można kupić. Odpowiedz Link Zgłoś
ewelina.na Re: do izzy 69 22.02.06, 15:08 w Niemczech to w wal mart albo woolwort kosztuje 3,99 € Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik Re: do izzy 69 22.02.06, 17:26 Izzy, są na allegro poniżej linki www.allegro.pl/item85954260_walec_edukacyjny_nauka_raczkowania_zabawa_rozwoj.html www.allegro.pl/item88209471_walec_edukacyjny_swietna_zabawa_dla_maluszka_.html Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 Re: do izzy 69 22.02.06, 22:21 izzy, żeby nie było , że nie odpowiedziałam. Na forum czerwcowym jest odpowiedź. Odpowiedz Link Zgłoś
cruk Re: do izzy 69 23.02.06, 10:35 my mamy taki waleczek z chicco - Pit dostal pod choinke (od pradziadkow) Odpowiedz Link Zgłoś
cruk przybieranie na wadze 23.02.06, 10:42 czy ktores z Was Maluch ostatnio tez malo przybiera na wadze? Pit spadl nam do 3 centyla z waga i zaczynaja nam lekarze nosem krecic. Cysia je na zadanie, pokarmu mam wystarczajaco, nie wsysa zup na sloiki, ale zjada jeden sloiczek zupy i 3/4 deseru dziennie, kaszki pare lyzeczek. Duzo pije sokow. Nie jest niejadkiem, je tyle ile chce. Raz zje za jednym przysiadem caly sloik, innym razem pol. Zjada pol zoltka co drugi dzien etc. Ale jest ogromnie ruchliwy. Chodzi i biega trzymany za lapki, raczkuje jak dziki, opanowal samodzielne bujanie sie na "motocyklu na biegunach", "gra w pilke" po calym mieszkaniu, nie usiedzi minuty w jednym miejscu. W ciagu dnia spi tez niewiele - 40-6o min max. Genetycznie za bardzo nie ma po kim byc "duzy", oboje jestesmy szczupli, w rodzinie tez nie mamy grubasow. Stacjonarne geny jednej Babci za bardzo nie mogly sie przebic, wiec Pit nie nalezy do domatorow. Nie choruje, jest zdrowy, nie ulewa, nie wymiotuje, nie zauwazylam alergii, robi za przeproszeniem normalne kupki. Wczoraj skonczyl 9 miesiecy, dzis go wazylismy i wazy 7,980 kg ma jakies 72cm Nie marwie sie specjalnie lekarskim kreceniem nosem widzac ze Maly jest zdrowy, rozwija sie dobrze etc., nie chcialabym tylko by nam wymyslono jakies tuczenie Malego na sile, nawet nie wiem jakby to mialo wygladac. Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik Re: przybieranie na wadze 23.02.06, 11:48 Patrycja, Maciek 16/02 tez skończył 9 m-cy a na początku lutego gdy był wazony to wyszło 8600g/przy 72 cm/!Od 21/11/05 przybrał na wadze pół kilo!Pediatra powiedziała, że nie jest to rewelacja ale na siłę karmić Go nie będziemy. Je tyle ile chce no i w sumie zdecydowanie ma więcej ruchu. U nas w przeciwieństwie do Was jest alergia, brzydkie kupy i do niedawna było doustnie żelazo. Na razie wyniki w dolnych granicach normy więc na jakis czas wstrzymaliśmy się z tym żelazem. Moim zdaniem porządna obserwacja pozwoli Ci stwierdzić, że coś jednak jest nie tak a skoro na razie Pitek jest zdrowy to nie ma co szukać dziury w całym. Dużo zdrówka zatem Basia i... Maćko Odpowiedz Link Zgłoś
ewelina.na Re: przybieranie na wadze 23.02.06, 12:16 Czesc Cruczek, ja to bym sie wcale nie przejmowala. Nasz lekarz jak bylismy na ostatnim badaniu ze szczepionka (jak Nadinka miala 6 miesiecy) to powiedzial ze przez kolejne dwa miesiace dziecko bedzie przybieralo na wadze dosc szybko, nabieralo masy, waleczki moga sie zrobic, itd, ale potem jak zacznie jak to sie nazywa krabbeln no no na czworaka chodzic (niech bedzie tak) a potem juz normalnie to traci duuuuuuuuzo energii i wtedy traci to co przybralo na wadze wczesniej. Nie masz sie czym przejmowac. Nasza Nadinka wazy tak gdzies 10 kg ma 74 cm skonczone 12 maja 9 miesiecy, ale nie rusza sie zbyt wiele. Krabbelkowac nie potrafi jeszcze, troche sie czolga wyobraca wokol wlasnej osi no i w chodziku gdzies max. 2 h dziennie i tow szystko gdzie by mogla splaic te swoje kalorie. Troche sie zaniepokojilam bo u Nadinki wyszly na raczkach male czerwone kropeczki, w sumie to prawie niewidoczne. chyba od platkow owsianych. Pozdrawiamy Ew Odpowiedz Link Zgłoś
ewelina.na Re: przybieranie na wadze 23.02.06, 12:17 Znowu zle napisalam 12 lutego nie maja ... gapa Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik czy Wszystkie się "zapączkowały" dzisiaj... 23.02.06, 18:02 ...i tylko Patrycja, Ewelina i ja jesteśmy tu dzisiaj????? Ja zjadłam trzy pączusie z najlepszej zakopiańskiej cukierni /jeszcze dwa czekają))))/ ale stwierdzam, że w każdy inny dzień niż tłusty czwartek mają lepsze te pączki. Dzisiaj to masówka!Mimo wszystko zjem i te dwa pozostałe, he, he! Basia Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: czy Wszystkie się "zapączkowały" dzisiaj... 23.02.06, 19:35 puk puk ... i jakoś mi smutno dziś. Mąż właśnie wrócił z pracy. Zjadł 7 lub może więcej i teraz jeszcze dwa ma w planie. Ja jestem po 2 i jeden jeszcze na wieczór sobie zoostawiłam..... Mówią, ze ile się zje tyle powodzenia.... To u mnie marnie będzie hihi Odpowiedz Link Zgłoś
izzy69 Re: czy Wszystkie się "zapączkowały" dzisiaj... 23.02.06, 20:44 Ja się zapączkowałam trzema, ale kosztem obiadu. LEży jeszcze parę w kuchni i kusi więc nic nie wiadomo Poszłam sobie dzisiaj do miasta i do fryzjera i od razu mi lepiej ))))))))))) Aha ! I kupiłam walec !!! Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: czy Wszystkie się "zapączkowały" dzisiaj... 23.02.06, 20:51 Nie przejmuj się sowikoj, ja zjadłam tylko jednego, bo u mnie w pobliskim sklepie sa nienajlepsze a jeszce dochodę do siebie po mega-przeziębieniu i nie chciało mi się iśc dalej, mąż tez "zakichany", ale wlaśnie poszedł na jakieś spotkanie z pracy, to może jeszcze coś przyniesie. Właśnie umyłam obie panny i żadnej sięnie chce spać, siedzą u Hani w pokoju i się bawią, o, juz sie znudziło, lecę, jeszcze napiszę potem co u nas. Pozdrawiam! G. Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: czy Wszystkie się "zapączkowały" dzisiaj... 23.02.06, 21:48 no to ja wciągnęłam 4 )))))) a tak z innej beczki dziewczyny, znacie jakies fajne miejsce na weekend majowy dla 7 osób + berbeć + piesek w woj. dolnośląskim lub lubuskim?? jesli tak, będę wdzięczna, bo siedze przed netem juz kolejna godzinę i jakoś nic ciekawego nie widzę, a czas ucieka i maj już tuż tuż .... Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza Re: czy Wszystkie się "zapączkowały" dzisiaj... 23.02.06, 22:09 Ja zajdłam jednego, może teraz drugiego, bo cos głodna się zrobiłam i pójdę spać. Elżbietka ma straszny katar, bidulka, dzisiaj aż zwymiotowała od niego. Przed choroba ważyła na łazienkowej wadze 8,5 kg. Jest jednak z tych spokojnych i mało ruchliwych. I. Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: czy Wszystkie się "zapączkowały" dzisiaj... 23.02.06, 22:45 No to już nadrobiłam zaległości i piszę: U nas tez nieciekawie, bo Martynka znowu kaszle, niestety właśnie mamy kolejna infekcję, Hanka miała od tygodnia zapalenie oskrzeli, antybiotyk, od niej zaraziliśmy się wszyscy po kolei, od kilku dni mieliśmy katar- gigant, w sobotę Martynka zaczęła kaszleć, najpierw wieczorem, potem całą noc, spanikowałam i pojechaliśmy w niedzielę do jednej pani dr, płuca ok, ale dostała bactrim, potem w nocy gorączka 39st, po czopku spadła jej chyba poniżej 37 aż się zimna zrobiła, ząbkuje, budzi się w nocy co godzinę i chce cyca, ale musi z niego lecieć! jak nie to w bek, potem ja też byłam chora, nie poszłam do lekarza, bo nawet jak dałby mi jakiś antybiotyk, to chyba jeszcze bardziej by mnie osłabił, młodej po tym bactrimie kaszel zrobił sie mokry i właściwie jestem w punkcie wyjścia, czyli... czekam aż wykaszle, i tak od dwóch miesiecy, właściwie tyle czasu prawie nie wychodzę z nią z domu, nie licząc krótkich wyskoków od czasu do czasu po Hankę do przedszkola po drugirj stronie ulicy, no i do lekarza(( i coraz mniejszą mam nadzieję że wiosną będzie lepiej... na dodatek zanosi się na to, że za tydzień zostanę słomianą wdową, bo mąz ma wyjechać do pracy w Wiedniu, na razie na trzy miesiące a moze i do końca roku, ma przylatywac co tydzień, ale i tak sobie nie wyobrażam co będzie...samotna matka z dwójką dzieci, może nie trafię do wariatkowa... jak będzie cieplej to pewnie będziemy na dłużej odwiedzać obie babcie, niestety kosztem Hani przedszkola, ale moze chociaż Martynka przestanie tyle chorować... Na razie przez to chorowanie w łeb wzięło moją naukę przesypiania nocy, bo się zaparłam i na kilka nocy mi się udało, budziła siętylko 2-3 razy, potem złapała katar, zęby idą na maxa (a jeszcze żaden nie wyszedł...) i było już tylko gorzej, na weekend przyjechała teściowa i poza tym że mi posprzątała całe mieszkanie to niestety znów nie mogłam Martynki odstąpić na krok, ale jak pojechała to znów jest ok. No i oczywiście znów szczepienie i ważenie nam się przesuwa, ale po tym okropnym wirusie, to chyba trochę schudła, przez zeby, których nie ma, jest głównie na piersi, dopiero dziś zaczęła wreszcie trochę wiecej jeść. No i humor też miala lepszy Poza tym świeciło słońce i od razu nastrój mi się poprawił Żeby jeszcze ten kaszel jej minął... a propos szczepionek to ja tez wykupuję te skojarzone, chyba infanrix, nie pamiętam, hib tez szczepiłam, też słyszałam, że dużo dzieci przedszkolnych ma tę bakterię, tylko nie zawsze się ujawnia, zreszta przy przedszkolku to powinnam szczepić na co się da, u Hani w grupie ostatnio było 4 dzieci, reszta chora, na co się da, jeszcze nie było świnki ani ospy, ale wolę nie myśleć... pozdrawiam! to tyle na dziś! i smacznego dla nocnych podżeraczy niestety mój mąż się odchudza i juz nie przyniósł żadnego pączka, ale na pewno w niedzielę robię faworki! G. Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik Sgosia 24.02.06, 10:17 Wiosną MUSI być lepiej!!Tego się trzymaj, cieplutkie sloneczko wypędzi wszystkie złe myśli, wstrętne wirusy i bakterie. Bardzo Ci współczuję. Mnie to tydzień wyssał cały zapas sił a Ty juz tyle czasu walczysz z tymi choróbskami.Nie poddawaj się, nawet jesli w pojedynczych bitwach przegrywaszto wojne zwyciężysz! Łączę sie "w bólu" w związku z slomianym wdowieństwem.Doskonale Cię rozumiem, mam to na codzień z tą różnicą, że Mąż jest co trzy tygodnie no ale ja mam jednego Maciusia Trzymajcie się zdrowo! Basia i Maćko Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: czy Wszystkie się "zapączkowały" dzisiaj... 24.02.06, 11:31 Muszelko - jak chcesz to podam Ci adres w Witnicy (25km) od Gorzowa, w leśniczówce jest gospodarstwo agroturystyczne. mój mąż tam kilka lat temu pomieszkiwał na dłużej i był zadowolony. Przy leśniczówce jest jezioro. Kawałek dalej w las duże jezioro z plażą i płycizną do kąpania, nad którym my sami spędzamy co roku majówkę, bo zwykle wtedy przyjeżdża do nas moja mama.A jak jest ciepło to Robert zalicza pierwsze moczenie nóg . Niedaleko jest zoo safari w Świerkocinie (jeżdzisz autem między zwierzaczkami), a potem jeszcze mini zoo dla dzieci - można pokarmić zwierzaki i są (były?) surokatki super. No i jest karuzela -diabelski młyn i "herbatki"(wersja R.) i pociąg.... Kawałek dalej jeszcze (jakieś45km) jest międzyrzecki rejon umocniony z bunkrami do zwiedzania. Ale nie wiem czy z uwagi na ochronę nietoperzy będzie w maju już czynny. Mogę się dowiedzieć. No i jeszcze ok.20km. są ruiny starego Kostrzyna (tam gdzie był przystanek Woodstock). Fajne miejsce na spacery nad samą granicą niem. Miejsca noclegowe to po prostu duże łóżka w nowym standardzie i zdaje się kuchnia tylko do dyspozycji gości. Ale nie wiem czy będą miejsca. pokoje 2os. zdajesię. Jak jesteś zainteresowana to napisz na priv co Cię interesuje. Dowiem się lub prześlę Ci telefon. To sama ustalisz. No i służę za przewodnika. Nie mówiąc o tym, że miło by było się spotkać Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: czy Wszystkie się "zapączkowały" dzisiaj... 24.02.06, 22:03 Iwa, dzieki za odpowiedz. Napisałam do Ciebie na priv. Odpowiedz Link Zgłoś
esti6 Re: przybieranie na wadze 23.02.06, 23:45 Oliwka nie usza się z waga nadal 7kg Odpowiedz Link Zgłoś
mama_tosi Re: przybieranie na wadze 24.02.06, 10:18 Esti obejrzałam zdjęcia Twojej cudnej pociechy. JEst radosnym , zwinnym dzieciaczkiem. Wiadać,że bardzo dobrze się rozwija, to stanie wychodzi jej świetnie a że waży 7 kg co tam!! Ile ona ma ruchu, zapewne wszystko spala. Moja TRosia wazy pewniez 8,5 max. ale dodoam, ze jej waga urodzeniowa to 4,380. Też dużo nie przybiera a zwinna jest jest i ruchliwa podobnie jak twoja OLiwka. Jak córci dopisuje zdrowie to waga sie tak nie przejmuje bedzie czas,że nadrobi zaleglości. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza co na katar? 26.02.06, 12:48 Elżbietka ma katar. Od 6 dni kapie jej z noska. Dawałam jej nurofen (no, ale można tylko 3 dni), calcium, juvit (vit C). W nocy nosek drożny, w dzień ma przezroczystą wydzielinę. Ela nie ma kaszlu, gorączki. Może macie pomysły jak pozbyć się tego kataru? Nie chcę jej ciągać po lekarzach, bo nie jest na tyle źle, a boję się, ze 2 godzinne czekanie w poczeklani między chorymi dziećmi może tylko pogorszyć sprawę. I. Odpowiedz Link Zgłoś
aaniagdynia Re: co na katar? 26.02.06, 14:21 Na katar super jest Euphorbium compositum-homeopatyczne krople do nosa. No i często czyść nosek, bo wydzielina lubi spływać do gardła i może się nawet w oskrzela przekształcić. Ja psikam wodą morską, lub solą fizj. i czyszcze Fridą. Odpowiedz Link Zgłoś
izzy69 Re: co na katar? 26.02.06, 14:21 U nas Iza też był ten problem i moja mama zaczęła smarowć Amelce nóżki amolem albo nalewką z bursztyna. Skarpeteczki na nóżki i tak z 5 razy dziennie. I pomogło. Pryskaliśmy jej do noska euphorbium czy jakoś tak,ale nie wydaje mi sie,zeby jakos bardzo pomagało. Najlepsze efekty były właśnie po rozgrzewaniu nóżek. Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik Re: co na katar? 26.02.06, 16:04 Jaiza, dlugo Jej kapie ten katar, z reguly taki kapiący to szybko mija i pozniej gestnieje, nie podejrzewasz, że Małą może coś uczulać? Tak było z kuzynkiem Maćka, smarowali Mu nos na katar chyba olejkiem eukalip, czy czymś takim i katar się coraz bardziej lejący robił..Doradzilam aby to odstawic i pomoglo... U nas często jest zatkany nosek, teraz też, stosuję marimer /podobny do sterimaru ale u nas lepiej sie sprawdza i zdecydowanie wydajniejszy/ i od piątku eupho....cos tam/to co Izzy i Ania pisaly/ - u nas troszke pomaga. Poza tym śpimy w 17-18 st C a po kąpieli spryskuję pokój.. Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: co na katar? 26.02.06, 18:02 Mnie tez się wydaje, ze jak tak długo jej kapie, to może byc jakaś alergia, po 6 dniach powinien juz gęstnieć, no i w nocy jej nie przeszkadza? bo z reguły najgorzej jest w nocy z zapchanym nosem...a ten jest chyba cały czas wodnisty... a kolor się nie zmienia? jakbyś miała to spróbuj podać jakiś syropek przeciwhistaminowy (clemastin, diphergan jak wapno nie pomaga) to może ją trochę przyblokuje. Na gęsty katar dobre sa inhalacje z majeranku, maść majerankowa pod nosek. Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: co na katar? 26.02.06, 18:26 jeśli ten katar ma związek z alergią, to ja bym się wybrała do lekarza i tu nic więcej nie umiem poradzić przy zwykłaym katarze, my stosowałyśmy inhalacje, gotowałam wodę w garnku (można dodać sól lub wapno musujace) i wstawiałam go do wanny, potem brałam Martynkę na ręce i tak trzymałam ją nad tym garnkiem ile się dało ją trzymać, bo się wierciła (wychodziło nam po 10-15 min.) poza tym psikałam jej do nosa wodę morską, ale tylko wtedy jak miałam taki "zawalony" oraz smarowałam jej plecki i klatkę Pulmex Baby (polecam!!!) i nic poza tym lekarka nam nie kazała stosowac Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza Re: co na katar? 27.02.06, 11:32 Ela katarem zaraziła się od Łukasza. Dzieki za rady. to już 7 dzień i jest przezroczysty, troszke zgęstniał, w nocy jej nie przeszkadza tylko w dzień kapie. Pikam stimarem i ephorbium , ale jakos nie pomaga, spróbuje z tymi stopami. kaszlu nie ma. i. Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Raczkujemy! 26.02.06, 18:05 Martynka od wczoraj raczkuje do przodu, zasuwa jak samochodzik, oczywiście zwiedziła juz całe mieszkanie, ale ma radochę! zwłaszcza że u nas katarek na ukończeniu, jeszcze trochę kaszle i mam cichą nadzieję, że zanim złapie coś następnego to jej ten kaszelek przejdzie...trzymajcie kciuki, bo muszę ją w końcu zaszczepić! Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: Raczkujemy! 26.02.06, 18:33 Brawo Martynko!!!! Teraz świat będzie odkrywała z innej perspektywy. Naszej Martynce też bardzo podoba się zaglądanie we wszystkie kąty. Do poprzedniego postu zapomniałam dopisać, że życzę Elżbietce i Martynce oraz pozostałym chorującym dzieciaczkom, duzo zdrówka, zdrowiejcie szybko. Trzymam kciuki za Wasze noski )) Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza Re: Raczkujemy! 27.02.06, 12:48 Gratulujemy Martynko! Ja też czekam na Elę, a ona od 2 mies. sie tylko kołysze. I. Odpowiedz Link Zgłoś
esti6 A u nas chyba ospa!! 27.02.06, 22:58 Mąż rozbierał dziś Oliwcie do kąpania i patrzymy a mała cała wysypana w krostkach, dosłownie wszedzie plecki, brzuszek, nóżki. Ohhh już mam dość tych chorób, jak nie zapaleni płuc to katar a teraz ospa!! Jutro idziemy do lekarza wiec dowiem sie czy to napewno to drństwo, ale z tego co sie oriętuję to jestem pewna na 99%. Dziewczyny uwazajcie na swoje pociechy bo podobno zaczyna sie sezon na ospe!! Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza byle do wiosny 28.02.06, 16:46 Esti, miejmy madzieje, że to zwykła wysypka, daj znać. U nas: Ela wczoraj i dziś rano miała mniejszy katar, za to mnie wieczorem połamało i dziś dosłownie cieknie mi z nosa. Te mam tego dosyć! Wezwałam na pomoc dziadka - on zajmuje się dziećmi a ja między wycieraniem nosa nadrabiam zaległości w pracy na kompie (poprawa artykułu, pomoce do zajęć, maile i forum ). Odpowiedz Link Zgłoś
esti6 To nie ospa!!! :) 28.02.06, 17:21 Bylismy dzis i lekarza i stwierdziła że to pokrzywka. Tak myślałam że to cos uczuleniowego bo Oli była cała czerwona! Miała takie rozlane plamki które nie wyglądały mi na ospę. Dostała zastrzyk w pupke i lekarz powiedziała że jak jej to nie zniknie tylko sie nasili to niestety czeka nas szpital! Ale na całeszczęście widze jak jej to schodzi. Teraz tylko kazała zastanowić się co nowego przez ostatni tydzień niunia jadła, piła, była ubrana. Mowi że to moze być wszyatko nawet nowy kosmetyk, proszek czy mebel w domu. Jedyne co mi przychodzi do głowy to to że jak bylismy teraz na weekend u mojej mamy to mogła skubnąć jedzenia psa. Bardzo ją ta miska interesowała, co chwila ganalismy ją od niej, ale jak to dziecko mogła chwtcić zjeść i naewt nik z nas tego nie zauważył. Z jednej strony cieszę sie ze to nie ospa ale, tak jak piszecie, im wczyesniej dziecko ja przejdzie tym lepiej dla dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
cruk ha! 28.02.06, 21:09 Pit zaczal nam wsuwac. 2x dziennie kaszka zupa - na raz deser na raz i cys na zadanie i soki - jestem dumna i szczesliwa ida nam gorne dwojki... a tak bez zmian - ganiamy na spacery, wiec i spi fajnie w ciagu dnia i jakas odmiana od ponurastych zimowych paskuctf pogodowych-upupionych-domowo. pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: ha! 28.02.06, 21:34 No to brawo Pit!!! Dzielny z Ciebie chłopak. U nas postępy ruchowe. Martyna raczkuje coraz mniej chętnie, bo spodobało jej się chodzenie z trzymaniem ją za rączki i w ten sposób zwiedza mieszkanie. Jak chce się gdzieś przemieścić, to podraczkuje sobie i staje przy meblach, ścianie i podtrzymując się potrafi przejść tak z jednego pomieszczenia do drugiego. Ma straszną radochę jak znajdzie coś dla niej interesującego i wydaje śmieszne odgłosy z tej radości. Dlatego wczoraj porozkładałam jej zabawki w różne miejsca i teraz jak sobie tak "łazi" po mieszkaniu to spotyka coś ciekawego, a przynajmniej nie łapie się za jakies nasze rzeczy. Esti, miski psa to tez u nas hit. Teraz jak Martynka jest na podłodze, to zabieram je gdzies wyżej i zostawiam tylko stojak z jedną pustą miskę. Martyna staje przy niej i bębniiiii.... Zabawę ma na całego. Popsuło się u nas za to z jedzeniem kaszek. Zupki i obiadki je i to coraz chętniej te mniej rozdrobnione, bo na początku to jej nie podchodziło. Poza tym deserki wg nastroju, a soki !!!! pije na potęgę. Poza tym oczywiście standard, czyli butla z Bebilonem 2. Coś ją chyba niestety dzisiaj uczuliło, bo dostała takie rumieńce, ale nie wiem za bardzo od czego to. W nocy czasem popłakuje i częściej sie budzi, ale idą jej trzy ząbki u góry, więc ma prawo. I jeszcze coś: dzisiaj kilka razy tak mi mówiła mamamama, że teraz to już wyglądało na takie świadome. Ah jak mi miło!!! )))))) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ewelina.na te uczulenia 01.03.06, 13:37 Czesc dziewczyny mam kilka pytan jak zwykle. Nasza Nadinka ma cztery zabki i strasznie nimi zgrzyta. Daje jej gryzaki cuda niewidy, ale ona tylko wyrzuca i zebami tak przerazliwie pociera ze az mnie ciarki przechodza. Wasze dzieci tez tak robia????? Jesli chodzi o uczulenia to nasza mala tez cos meczy. Najpierw bylo na przedramionkach troche czerwonych kropeczek, i 3 wieksze plamki ktore zaczely sie robic przesuszone. Ostawilam dzieciecy jogurcik i platki owsiane. Z raczek jakby kropeczki znikaja, za to pojawily sie rumience i troche przesuszona skorka na policzkach i co to moze byc??????????? Moze to od podusi ma taka baaardzo plaska pod przescieradlem z pierza gesiego. Podobno ze to tez moze uczulac. No sama nie wiem.... Ruchowo idziemy do przeoddu tzn zaczynamy podnosic kuperek i bardzo nam sie podoba schodzenie z kocyka na podloge i lizanie paneli. Pozdrawiamy i zyczymy szybkiego powrotu do zdrowia wszystkim chorym mamusiom i dzidziusiom :0) Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: te uczulenia 01.03.06, 21:20 Ola też tak zgrzytała jak wyszły jej ząbki. Ale teraz są już większe i jakoś jej przeszło to zgrzytanie. Trwało to koło 4-5 dni. Więc po prostu przeczekaj A u nas dwa dni temu sukces- Ola wypiła (łyżeczką niestety, ale zawsze)60ml soku! Wczoraj juz tylko 20 a dziś nic i bądź tu mądry..... Macie pomysł? Ona po za piersią nic nie pije..... Odpowiedz Link Zgłoś
ewelina.na Re: te uczulenia 01.03.06, 21:40 A rozcienczasz jej te soki. Nasza Niuska pije tylko i wylacznie jeden rodzaj i to rozcienczony. Inaczej nie chce...a wode przegotowana tylko jak jej daje ze szklanki super frajda i duzoooooooooo przebierania. Poczekam z tymi zabkami, chociaz mnie to niepokoi bo to juz trwa tak z przerwami z 2 tygodnie, albo jakies owsiki ma albo moze za malo wapnia... zadzwonie jutro do lekarza Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Światełko w tunelu:) 02.03.06, 21:54 Tak dla swiętego spokoju zaprosiłam dziś do domu panią dr (pediatra pulmonolog, która obstawia prywatne wizyty domowe na połowie Tarchomina), żeby ja osłuchała i poradziła cos mądrego (w przychodni tłumy, a do niej jakoś wcześniej nigdy nie moglam się do dzwonić), no i baaardzo mnie uspokoiła, stwierdziła to co sama wymyśliłam, że na dziś oczywiscie oskrzela sa w porządku a to jej pokasływanie jest po prostu nadreaktywnością oskrzeli, wywołaną nadprodukcją śluzu po nakładających się infekcjach, co się zdarza u takich małych dzieci, bo mają wąskie drogi oddechowe. Aby jej pomóc należy podawac jej syropy mukolityczne i często oklepywać plecki, poza tym lek wziewny Berodual i Zyrtec w kropelkach. Bardzo się zdziwiła, ze wcześniej ktoś kazał nam podawać jej Serevent, bo to lek dla starszych dzieci, lek o przedłuzonym działaniu itd. Mówiła bardzo rzeczowo i bardzo mi się to podobało )) a zwłaszcza to, że jej kaszel raczej nie ma podłoża alergicznego, bo u takich maluchów raczej to się nie zdarza, zwłaszcza że Martynka nie miała żadnych objawów skórnych ani pokarmowych! Zaleciła poza tym, żebym przynajmniej jeszcze ze dwa miesiące wstrzymała się z podaniem obcego mleka, no to to jeszcze jestem w stanie zrobić. No i mam nadzieję, że zdrówko jej się polepszy jak wyjdzie chociaż jeden ząb! Bo na razie męczarnia! Z jedzeniem kiepsko, choć objętościowo je dużo: od kilku dni oprócz mojego mleka je tylko chrupki kukur. (garściami!) i drobno siekane mięsko z piersi kurczaka, gardzi wszystkimi słoiczkami, łącznie z deserkami Pije trochę soczku tylko ze szklanki albo ze zwykłego kubka z dzióbkiem, żadne tam niekapki! Za to dłużej śpi w nocy: dziś budziła się tylko dwa razy! I wygląda na to ,że niedługo będzie tylko jedna drzemka w dzień, bo tez ją wydłuża. Może to zasługa spacerków, na które wreszcie zaczęłysmy chodzić, bo moja bidulka chyba z miesiąc nie była dłużej na dworze(( Ulubione zabawy: ostatnio raczkowanie i wstawanie na nóżki z podparciem, czyli koci grzbiet przy meblach na razie nie staje. Poza tym "bieganie" za Hanią i wyglądanie przez okno. I wyjmowanie rzeczy z pudełka, obojętnie co: zabawki, małe książeczki, itp. Dość długo potrafi się tym zająć. To tyle. No i mamy za soba 9 miesięcy! Pozdrawiamy! Zapraszamy na zdjęcia! (link w sygnaturce) Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Basia Wifeik 03.03.06, 14:45 Basiu, nie wiesz, co z Basią (Jezzmam)? Nie daje znaku życia - nie odzywa się, nie odpowiada na sms-y. Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik Re: Basia Wifeik..i inne nowinki 03.03.06, 16:04 Kasiu, ostatnio rozmawiałam z Basią w poniedz albo wtorek /nie pamiętam dokładnie/ ale wtedy było ok. Nie ma chwilowo internetu bo coś tam właściciel domku pozmieniał w kompie. Obiecal jednak, ze postara sie w ciagu tygodnia Basie podlaczyć...Postaram się zadzwonic do Niej jak się Maciek obudzi to dam znac najwyżej co i jak ok? Sgosia, czasami to instynkt matki jest niezawodny. Powiem Ci, że w Zakopcu mam już listę lekarzy z którymi "nie ma o czym rozmawiać" - np nie słuchają co ja mam do powiedzenia tylko nie znając zupełnie dziecka potrafią diagnozę stawiać, stuprocentową! Szkoda słów.. Miłych spacerków życzymy, Hania odżyje a i Martynka pozna troche nowego świata Iwa, Maciek podobnie jak Nadinka ma swoje własne smaki soczkowe - faworytem ostatnio jest przecierowy jabłkowo-marchwiowy z Bobovity ale mocno rozcieńczony, wczoraj i dzisiaj dostał jabłkowy, też rozcieńczony i coś tam łyknął, do wieczora może dobijemy do 100ml, taka jest Jego norma dzienna. Kozie mleko - dzisiaj Maciek dostał rano kaszkę na kozim mleku, nawet nieźle Mu poszło, co prawda nie zjadł tyle ile na samej wodzie ale i tak ze 100 ml poszło.....Powiem Wam, że ja bym tego się nie tknęła,a fuj jak śmierdzi.. No ale skoro Maćkowi zasmakuje i nic Mu po nim nie będzie to będzie super! A tak w ogóle to słabiutki tu u nas ruch forumowy, słabiutki...... Pozdrawiamy Basia i... Maćko Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Pneumokoki 03.03.06, 16:36 Nie wiem czy była już na tym forum o tym mowa, ale zastanawiam się nad szczepieniem. Co o tym sądzicie? Myślałyście o zaszczepieniu dzieci? e-rodzina.dashofer.pl/?sect=art&id=2246&wa=ero0302&sid=302459024 Odpowiedz Link Zgłoś
madzias_3s Re: Pneumokoki 03.03.06, 20:17 ja zaszczepię, jak pituś skończy rok. po podstawowych szczepieniach. lepiej dmuchać na zimne - jeśli można to czemu nie. zwłaszcza, że za kilka miesięcy oddaję małego do żłobka. Pozdrawiamy, Madzias z chłopakami moje dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik Re: Pneumokoki 03.03.06, 20:54 Aga, parę wątków niżej był temat poruszany. U Basi i Fabcia wszystko raczej ok tylko FAbciu dostal wysypki od "dorosłego" proszku do prania i dostaje fenistil doustny. Pozdrawiają! My również Miłej nocki Odpowiedz Link Zgłoś
madzias_3s Re: Pneumokoki 04.03.06, 10:05 O rany Gosia, ty to masz się z chorującymi dziewczynkami. A może na te choroby pomoże wyjazd nad morze w lecie. Ostatno słyszałam, że pobyt nad morzem np. dla alergika to jak cała kuracja. Pozdrawiamy, Madzias z chłopakami moje dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
izzy69 Re: Pneumokoki 04.03.06, 11:33 Muszelka ja wałkowałam ten temat mnóstwo razy na różnych forach . Tu masz link do jednego z wątków : forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=27807&w=35864647&v=2&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś
ewelina.na Re: Pneumokoki 04.03.06, 16:06 U Nadinki w ksiazeczce szczepien, szczepionka przeciw pneumokokom czy jak one tam sie zwa jest dopero po 60 roku zycia zaznaczona... Zapytam sie lekarza jak bede nastepnym razem Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: Pneumokoki 04.03.06, 22:17 Dziewczyny, dzięki za odpowiedź. Chyba przeoczyłam Wasze wcześniejsze wypowiedzi na ten temat kiedy nie było mnie parę dni w domu. Zaraz nadrabiam zaległości. Dzieki jeszcze raz. Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Pochwalę się 05.03.06, 18:14 A właściwie to Olcię. Mała co raz częściej podnosi się na kolanka i podciąga. Chyba próbuje wsawać. Siedzi z podwiniętą pod siebie nóżką i tak się przesuwa. Zatem zanosi się, że moje drugie dziecko raczkować w pełnym znaczeniu tego słowa raczej nie będzize. Zobaczymy. No i dziś w końcu się zupełnie sama, bezżadnej zachęty przewróciła na brzuch z plecków. Gosiu - dzięki za ćwiczenia. Przyniosły efekty jak widać. I kolejny sukces małej to wypite 70ml soku dzisiaj i wczoraj. to dużo. Ciut z kubeczka, a reszt łyżeczką. Kubek zwykły, a soki im gęściejsze tym lepsze - przypominają jej może deserek - kto wie? Pochwalcie się i Wy jak tam wasze maluszki się miewają , z przyjemnością przeczytam. Basiu - napisz co u Maćka. Jak kozie mleko? Gosiu jak dziewczynki? Izzy jak córeczka?Kasiu nic nie piszesz o Sebciu. Smutno tu jak tu tak cicho..... Pozytywne myśli ślemy dla wszystkich małych i dużych pań i panów Odpowiedz Link Zgłoś
renia73 Re: Pochwalę się 05.03.06, 19:27 Za trzy dni skończy 9 miesiecy i jego ulubiona pozycja to stanie. Bardzo dobrze sobie radzi - na czworakach zasuwa jak samochodzik do celu po czym wspina sie na kolanka i wstaje. Ze stania zniża się do siadu - podwija tak smiesznie noge i zawsze trzyma się czegos jedną ręką zeby nie upaśc. Bardzo mało sie przewraca. Czesto stojac puszcza się jedną ręką, rzadko obiema i próbuje łapac równowagę. Chodzi trzymany za dwie ręce. Chodzi sam bokiem przy szczebelkach, przy kanapie, przy łózku, przy ławie. Wstaje przy telewizorze i majstruje przy panelu. Kupiłam nawet buty-kapcie ale jakoś mu dziwnie z nimi i woli skarpetki. W dzień kasza, zupa, mleko, soczek, w nocy jeszcze cyc. Jak się obudzi w nocy to przechodzi z łóżeczka przez wyjete szczebelki prosto do łózka rodziców (troche były luźne te szczebelki - bo to łózeczko po Mai - i Piotrek kilka razy sam je wyjął opierając się całym ciężarem, więc zrezygnowaliśmy z nich na dobre) W dzień po drzemce staje w łózeczku ale strony drzwi - tam gdzie mama zwykle wchodzi i wychodzi. Fajny jest ten Piotrek! Odpowiedz Link Zgłoś
izzy69 Re: Pochwalę się 05.03.06, 22:50 Po pierwsze sowikoj dziękuje za pamięć ! To bardzo miło jak ktoś się pyta co u nas )) Amelka ma równo 8,5 m-ca. BArdzo często kładę , ją na podłodze - rozkładam jej matę i zabawki i bawi się tam głównie turlając się na około : plecki-brzuszek , brzuszek-plecki i tak wkoło Macieju. Pełza też trochę ale tylko dookoła i do tyłu. Raczkowanie wogóle jej nie kręci ((((((((((( Złapana pod paszki potrafi przejść cały pokój, ale do stawania czy chodzenia samodzielnego daaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaleka droga. W środę mamy ostatnia rehabilitację, no i kontrolę. Zobaczymy co dalej, chociaż ja bym chciała,żeby Amelcia chodziła jeszcze jakiś czas. Je Amelcia bardzo ładnie - owocki, zupki, kaszki, pije soczki. Bez płaczu, bez nerwów. NO PROBLEMO. Nie choruje. Odpukać. Jest bardzo pogodna. Pieknie się bawi i zabawkami i znami np. w akuku. Dużo się śmieje i dużo mówi. W środę spotkała się z kolegą , który za tydzień kończy roczek i przy nim się tak rozgadała. Nadawali jak najęci i jej tak zostało. Dzisiaj była (tzn. byliśmy wszyscy) na osiemnastce swojej chrzestnej, 40 km. od domu w lokalu i była bardzo grzeczna. Pospała, pobawiła się z gośćmi, zjadła kopytko Super. To by było na tyle. Pozdrawiamy gorąco i życzymy zdrówka. Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Pochwalę się 05.03.06, 22:51 Ja kompletnie nie mam czasu ostatnio. Za Sebkiem trzeba biegać cały dzień, bo śmiga jak mała torpeda. Dzisiaj byliśmy razem z nim z mężem, a i tak go nie upilnowaliśmy i spadł z kanapy. Ma wielką śliwę na czole Sebek raczkuje, wstaje przy czymś, ale jeszcze nie probuje chodzić. Muszę kończyć, bo muszę go iść uśpić. Jutro może coś więcej napiszę. Odpowiedz Link Zgłoś
ekim3 Re: Pochwalę się 06.03.06, 11:06 Kasia, skad ja to znam. U nas dokladnie to samo. Czasu mam coraz mniej bo Mateuszek ma takie tempo przesuwania sie, ze trudno za nim nadazyc. JAk tylko wychodze z pokoju to za mna tupta. Wstaje teraz ciagle i trzeba uwazac, zeby sie nie przewrocil. A jak jest chwila ciszy to wiadomo, ze cos majstruje i tzreba reagowac. Dzisiaj rano slyszalam, ze sie obudzil ale cicho bylo wiec leze sobei w najlepsze. Za chwile slysze łomot, patrze a maly stoi w lozeczku przy regale i sciaga rzeczy i juz mu lampka leciala na glowe, ledwo zdazylam. Oj, zapowiada sie ciekawie. A my dodatkwowo jestesmy w trakcie przeprowadzki wiec w ogole ciezko z czasem. Dziewczyny, pozdrawiam Was wszystkie serdecznie. Maluszkom gratuluje postepow, chorym zycze zdrowka. Jak sie juz przeprowadzimy (pewnie za 2-3 tyg.) to bede mogla czesciej do Was zagladac. Odpowiedz Link Zgłoś
ewelina.na Re: Pochwalę się 06.03.06, 08:13 To ja tez sie dolacze. Nadince wyrastaja dwojki z gory, gryzie wszystko co popadnie. Zaczela robic raczka bye bye i pokazuje paluszkiem wskazujacym co sobie zyczy z gornych polek oraz gdzie nazlezy ja poprowadzic gdy jest na raczkach. Do raczkowania sie nie zabiera pelza troche ale jak zwykle zaraz sie irytuje i przewraca na plecki. Chodzi trzymana za dwie raczki. Wstawac sama nie wstaje, ale probuje sie podciagac trzymajac szczebelek w lozeczku. No i jakos tak na dlugosc urosla. Zjada wszystko co jej sie daje. Obiadki zaczelam rozdrabniac a nie miksowac. Na poczatku troche sie dlawila, ale teraz juz jej nawet jakos wychodzi. W nocy wstaje od 2 do 3 razy. Zmienila jej sie pora wstawania, teraz jest to 6 rano. Sowikoj moglabys mi przeslac na maila te cwiczonka ruchowe??? ewelina.na@gmx.de Z gory dziekuje i pozdrawiam Ew Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Pochwalę się 06.03.06, 11:54 Chichi, ale fajnie z tym paluszkiem. Sebek jeszcze nie pokazuje. A też chodzi trzymany za rączki. Łóżeczko odwróciliśmy wyjmowanymi szczebelkami do ściany, bo Seba je wyjmował i mógł wypaść. I zrobił się straszny wymuszacz. Podejdzie, jak nie może się podnieść, to krzyczy na nas, żeby go postawić. A jak mówię "nie wolno", to jedną ręką broi i wyjmuje to, czego nie może, a tutaj uśmiecha się najpiękniejszym uśmiechem świata. Jak to nie skutkuje, to krzyczy... Obiadki je praktycznie z nami, na kolację kaszkę na mleku. No i cyc, cyc, cyc... Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik Re: Pochwalę się 06.03.06, 13:16 Cześć Dziewczyny Iwa, masz dobre podejście do ludzi, jak tylko zaczęłaś z pochwałami to zaraz ruszyła lawina )))))))))a taka cisza tu była... Renia, jak fajnie że zaglądnęłaś do nas, już tak dawno Cię tu nie było Pochwalimy się i my. Maciek za 10 dni skończy 10 miesięcy. Wierzyć trudno, że tak to przeleciało. Raczkuje jak szalony, włazi dosłownie wszędzie, przed chwilą odkrył że pod ufo /tą zabawką do której jeszcze nie tak dawno Go wsadzałam/ można przejść i dojść do kwiatów, które tym ufo były zastawione. Staje przy czym sie da, nawet przy gładkiej ścianie. Jak tylko zobaczy, że ja cos robię przy meblach w kuchni przyraczkowywuje natychmiast i wstaje za mną, trzymając sie moich nóg no i oczywiście jęcząc))) Namiętnie też puszcza sie jedna rączką a i przypadkowo zdarza Mu się obiema no i wtedy jest najczęściej bam i płacz. Chodzi trzymany pod paszki albo za łapki ewentualnie trzymając się takiego jeżdzika dla dzieci/działa podobnie jak taki dla osób starszych co to mają problemy z przemieszczaniem się/. W łóżeczku ma dwa kąty w których przechodzi bokiem ale przy meblach jeszcze się boi. Zmiana pieluchy jest ogromnym wyzwaniem, wywija mi sie i ucieka bardzo sprawnie a jak Go przytrzymuje mocniej to jest straszny protest i końcówka przebiórki najczęściej jest w akompaniamencie Jego płaczu. Kolejny dzień serwuję Mu na śniadanie kaszkę na mleku kozim, na razie odpukać spoko, zjada jej troszkę mniej niż na wodzie no ale ta na mleku jest z pewnością bardziej sycąca. Odstawiliśmy soczek marchwiowo-jabłkowy -ulubiony Maciusia - przez przypadek dwa dni go nie dostał i okazało się, że policzki są o wiele mniej szorstkie i czerwone. Marchewka została więc tylko w zupkach, w niewielkich ilościach. Nauczył sie gdize misiu ma nosek i oko ale pokaże to tylko raz i później zmyka albo robi "mój misiu". Odpatrzył ode mnie i robi języczkiem tak jak konik.. Nazbierało się tego trochę Aaa, dostaje dania Gerberka, czasem jakąś zupkę, dodaje Mu do papek tych mniej rozdrobnionych, troche marudzi. Nie ma problemu natomiast z jedzeniem tego co ja mam na talerzu, w piątek zajadał ryż z jabłkami, wczoraj ziemnieki, trochę rosołku z królika no i mięsko - gryzie bez zająknięcia. Z tym rosołkiem to przesadziłam i dzisiaj zrobił juz 5 kupek, zaraz dostanie więc smectę a rosołek pójdzie w odstawkę. Lubi też banana, jak ma dobry nastrój to i całego zje. Teraz mogłam troche popisać bo włączyłam Mu taką śmieszną, jeżdżącą i świecącą lokomotywę - najpierw okrążał ją z daleka, wręcz uciekał przed nią a teraz ją "obrabia" a ja dzieki temu troche piszę.Oooo! i już stoi przy moich kolanach i usiłuje sięgnąć myszki. Kończę zatem śląc Wam wszystkim moc pozdrowień Basia i... Maćko Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Pochwalę się 06.03.06, 14:13 A Sebek dzisiaj kończy 9 m-cy. Jak ten czas leci! A czemu mleko kozie? Odpowiedz Link Zgłoś
esti6 Re: Pochwalę się 06.03.06, 15:39 Witajcie! Nasz mała tylko patrzeć jak będzie latać sama. Jest niesamowita, stoi przy czymś naraz sie puszcza, czasem udaje jej sie ładnie upaść na popkę a czasami grzmotnie na podłogę aż sie wszystko trzęsie, natomiast Oli nic nie płacze, tylko wstaje i robi swoje. Uwielbia bawić sie z tatusiem w "łapiemy dzidzie"- Olitata z drugiego końca leci do małej a przy tym robi ogromny chłas. Mała tak śmiesznie i szybko ucieka przed nim, że czasami kończy sie to bardzo niemiło . Druga jej ulubioną zabawą jest prowadzanie małej po całym mieszkaniu, ona może tak cały dzień a jak sie ją posadzi i nie zagada czymś innym to płacz że ho ho. Narazie nam nie choruje i niech tak zostanie. Bardzo ładnie śpi w nocy, w ciagu dnia potrafi ładnie sama sie zająć swoimi sprawami. Narzie jesteśmy na etapie szukania spacerówki i przy tej okazji bardzo bym chciała podziekować Izzy69 za cierpliwość, wyrozumiałość i pomoc w poszukiwaniach. Lecę do niuni bo juz sie znudziła siedzieć sama. Wszystkie Was bardzo gorąco pozdrawiam........ Odpowiedz Link Zgłoś
renia73 Re: Pochwalę się 06.03.06, 17:03 wifeik napisała: > Cześć Dziewczyny > > Renia, jak fajnie że zaglądnęłaś do nas, już tak dawno Cię tu nie było O rany jak fajnie ze ktos jeszcze o mnie pamieta U mnie troche pod górę bo jestem w okresie wypowiedzenia i szukam pracy. Niestety są bardzo złe czasy dla matek z dziecmi. Zagladam i czytam dośc czesto ale nie bardzo mam kiedy pisac, Renia Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: Pochwalę się 06.03.06, 17:14 To napisz o swoim maluchu - a przy okazji na rozmowach kwalifikacyjnych mów, że jako matka takiego malucha jesteś 100razy lepiej zorganizowana i wszystkie działania masz przemyślane, bo lubisz żeby grało jak w zegarku. No a taie dziecko ma swoje wymagania i dlatego u Ciebie organizacja pracy i wszelkich działań jest na tip top Trzymamy kciuki za DOBRĄ pracę! Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: Pochwalę się 07.03.06, 21:50 Martynka za 5 dni kończy 10 miesięcy. O ludzie, jak ten czas leci !!!!!!!!!!!!! Świetnie radzi sobie z przemieszczaniem sie po całym domu, raczkuje i zagląda we wszystkie kąty. Staje sobie gdzie chce i chodzi podtrzymując się ścian i mebli. Chodzi też trzymana za rączki. Uwielbia sprzęt domowy: pralke, zmywarkę, radio i niech tylko ktoś spróbuje ją odciągnąć, to pisk i krzyk, że aż uszy pękaja. To samo jest przy próbie zabrania jej zabawki, a tym bardziej niezabawki. Upodobała sobie łyżki, ale to chyba z racji wychodzących ząbków, bo sa zimne i łagodzą jej podrażnienie. Jak na razie to ma 5 zębów i dzisiaj zobaczyłam, że szykują się jej trójki do wyjścia. Tak jak wczesniej pisałam bardzo lubi sie bawic miskami psa, robią dużo hałasu, daję więc jej drewniana łyżkę, a ona bębni po tych miskach metalowych ile wlezie. W nocy ostatnio budzi się 2 razy na mleko, ale często potem nie może zasnąć i kończy się to zabawą, usypianiem i wszystko trwa z 1,5 h. Gdy jej się coś nie podoba, albo chce być wzięta na ręce, to kleka, podnosi raczki do góry, trzęsie się i krzyczy: mamamamamam, amamamam. Wygląda to tak jakby wołała RATUNKU!!!! Wydaje się nam, że nie do końca jeszcze rozumie słowo mama i używa jej na swój sposób wołając tak i mnie i męża. Ze zmianą pieluchy na leżąco dawno dałam sobie już spokój i teraz zmieniam jej na stojąco, co kiedyś wydawało mi się niemożliwe, a teraz stwierdzam, że to tylko kwestia wprawy. Na leżąco to udaje mi sie tylko wtedy gdy śpi, a tak to zaraz mi wstaje. Martynka potrafi zając się zabawkami w kąciku i siedzieć tak w tym swoim "światku" i rozmawiać sama ze sobą. Najlepiej jej to wychodzi jak jesteśmy same w domu, ja się obok krzątam, a ona czuje moją obecność i tak sobie siedzi i się bawi. Bardzo boi się obcych i nie pozwala się juz tak łatwo innym wziąć na ręcę. Za każdym razem musi na nowo przyzwyczajać sie do Babć i Dziadków. Pozdrawiam wszystkich i życzę duzo zdrówka. Aga Odpowiedz Link Zgłoś
lucyna831 Re: Pochwalę się 08.03.06, 11:13 Witajcie,mam chwilę więc też się pochwalę.Moja Zuzia raczkuje już dosyć długo chociaż nie nie sprawia jej to dużo przyjemności - chyba że u braci w pokoju.Najbardziej lubi być na rączkach i broić gdzie się da.Ostatnio hitem jest stanie przy czym się da.Nie je nic oprócz cycusia-ma alergię.Próbowałam wszystkiego,ale nic nie chce jeść a jak już coś uda jej się wciśnąć to ma biegunkę albo boli ją brzuszek,więc muszę czekać aż jej układ pokarmowy dojrzeje do innego jedzenia.Tak poza tym jest rozkoszna,dużo gada,pokazuje gdzie jest oczko , nosek.Potrafi pokazać paluszkiem gdzie jest dana rzecz. Pozdrawiam,Lucyna Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik i mamatosi też coś milczy i cruk i monika450 06.03.06, 17:22 i polihymia i magdapik i......juz sie pogubilam Odpowiedz Link Zgłoś
magdapik Re: i mamatosi też coś milczy i cruk i monika450 06.03.06, 22:34 Milczę, milczę, ale czytam sumiennie Julka ma trochę ponad 8 mies i jest naszym domowym śmieszkiem i żywym srebrem. Trzeba mieć oczy naokoło głowy, żeby nad nią zapanować. Jest przy tym tak urocza, że każdy kto ma z nią do czynienia mówi, że tak pogodnego dziecka jeszcze nie widział. Rzeczywiście praktycznie nie płacze. No chyba, że jaj Aga zabierze zabawkę. Oj wtedy jest naprawdę zła. Coś mi się wydaje, że już niedługo Julka Agę będzie "ustawiać". Ruchowo rozwija się bardzo fajnie. Jest zwinna, szybka i bardzo sprytna. Od dawna chodzi przy meblach i stoi samodzielnie. Od jakichś 3 dni puszcza się i potrafi przejść sama kilka kroczków. Zaczęło się od tego jak zobaczyła w Tv Teletubisie. Zapomniała się i ruszyła w ich stronę. Nie muszę już przy niej non stop być bo z łatwością przechodzi z pozycji pionowej do kucania i klęku. Już się nie przewraca jak dawniej. Bardzo lubi się przemieszczać, szczególnie trzymając sie autka (jeździdła). Czuję, że już niedługo się puści na dobre i ruszy. Zobaczymy. Julka jest typem łobuziaka. Ciągle próbuje coś zniszczyć, zepsuć, potargać. Wszystko musi sprawdzić. Ostatnio upodobała sobie kosz na śmieci. Ciągle chodzi do kuchni i otwiera szafkę. Poza tym ma manię wywalania wszystkiego z szuflad. Ładuje do buzi co się tylko da. Zbiera wszelkie paproszki z podłogi. Ostatnio mieliśmy przygodę. Połknęła taką małą częśc od zabawki. Na szczęscie wszystko skończyło się szczęsliwie. Następnego dnia wyszło to coś w kupce. Muszę bardzo uważać na Agi drobiazgi a z tym cięzko. W temacie kupki to mały sukcesik. Julka załapała, że nocnik służy do robienia kupki. Dokładnie od 3 tyg załatwia swoje potrzeby do nocnika. Wyczuwam moment kiedy to ma nastąpić i ją sadzam a ta pcha z całej siły. Potem zawsze musi zobaczyć co też tam narobiła. Czasem jak mam zamiar ją przewinąć i pielucha jest sucha to też ją sadzam i widać, że świadomie zaczyna sikać. Po prostu załapała, że na nocniku trzeba pchać. Ostatnio też się rozgadała. Mówi mama, tata, baba, tak tak, nienienie i inne. Lubi wskazywać na różne przedmioty paluszkiem i tłumaczyć nam co to jest. W ogóle wiele rzeczy i osób ze swojego otoczenia już kojarzy. Jak jest czymś zafascynowana to tak fajnie mówi na wdechu. Karmię ją jeszcze piersią. Oprócz tego zjada słoiczek zupki, słoiczek deserku i pół porcji kaszki. Czasami podjada z mojego talerza. To jej najbardziej smakuje. Śpi bardzo dobrze. W nocy 12 godz z jednym karmieniem lub bez a w dzień 2 razy (raz dłużej i raz króciutko). Na szczęście nie choruje. Pozdrawiam wszystkie Mamusie i ich Maluszki, a tym co chorują życzę dużo zdrówka. Jak to się mówi byle do wiosny. Odpowiedz Link Zgłoś
izzy69 Samolub mały 06.03.06, 23:48 Moja Amelcia zazwyczaj jest uśmiechnięta i wesoła, ale ... no właśnie niech tylko ktoś spróbuje jej coś zabrać zaczyna się wojna. Jak była malutka to można ją było jeszcze oszukać - zabrać coś z rączki i wsadzić coś innego. Ale teraz ! Siedzi zgaga mała i obserwuje. Już parę dni temu krzywiła się jak sprzątałąm jej zabawki. Dzisiaj siedziała i patrzyła na tatę, który "odgruzowywał" podłogę : jedna zabawka w pudełku - Amelcia zrobiła poważną minę druga w pudełku - zmarszczył się nosek trzecia - zaczęła latać bródka a przy czwartej był już wrzask. Trzeba było zabaweczki oddać. Ostatnio prawie pobiła się ze mną, o (nie mam pojęcia gdzie) znaleziony ołówek. A jak jej tata ściągał osłonki z pasów przy wózku, bo są jeszcze za duże i ją piją , to złapała je nie chciała puścić i się darła w niebogłosy. Z taką zaciętością walczy o swoje,że aż strach. Jak się bawi z dziećmi to nie da sobie nic zabrać. O nie! Z jednej strony to dobrze, ale z drugiej nie chcę ,żeby z niej taki samolub wyrósł. Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: Samolub mały 07.03.06, 13:36 WIesz Iza czasem to poprostu charakter i nic na to nie poradzisz. Po prostu rób swoje i pokazuj, że to nie na zawsze i dalej to co w pudełku jest jej. Nauczy się na pewno. A samolub.... hmmmm to tak za 15 lat bedzize coś na ten temat wiadomo bardziej na pewno. Teraz to jeszcze nie ma co takich miar przykładać. Dużo cierpliwości WAm życzymy i napisz jak po kontroli i ostatniej rehabilitacji Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik Re: Samolub mały 08.03.06, 16:53 Izzy, piszą, że to taki etap w rozwoju dzieciaków, nie wszystkie tak mają ale jest to normalne. Nie martw się na zapas, zresztą jeszcze będziesz miała czas na wytłumaczenie Amelci jak jest ok a jak nie ok.. a o skierowanie na rehabilitację walcz dzielnie, w końcu to Ty jesteś matką i jesteś z Amelką na co dzień więc widzisz co Jej potrzeba.. Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 no i przechwaliłam:( 03.03.06, 22:25 Hania dziś rano wstała z goraczką i bólem gardła, dałam jej nurofen i przeszło, potem jeszcze lekko ja rozwolniło (ale tylko raz) a wieczorem bolała ja głowa i na razie cisza...U Martynki dziś ok ale jutro kto to wie? Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza Re: no i przechwaliłam:( 05.03.06, 23:05 Długo mnie tu nie było, ale byłam ostanio skupiona na Łukaszku, staramy się dla niego o miejsce w przedszkolu integracyjnym i trochę z tym zachodu - diagnozowanie, opinie itd. Sgosiu, trzymam kciuki, by Martynia nic nie podłapała. Tak to jest jak w domu jest przedszkolak. Łukasiu w pierwszym roku życia ani razu nie miał infekcji, a Elzbietka już ze trzy razy, na szczęście lekkie i to zwykle zaraziła się od niego. Tak jak ostatnim razem, byliśmy w klubiku, Łukasz podłapał katar od zainfekowanej dziewczynki, a potem nas wszystkich rozłożyło. Mnie w trzeci dniu kapanie z nosa przerwał lek o nazwie Cirrus, po 2 tabletkach jak ręką odjął. Pisało tam, żeby nie brać, jak się karmi piersia, ale mysle sobie, w sumie moje karmienie to tylko mała część pokarmów Eli, a przy okazji może i jej tez katar przejdzie. Faktycznie następnego dnia było po katarze. Jednak siostra męża (farmaceutka) stwierdziła, że nie był to dobry pomysł, bo lek jest bardzo silny, zawiera jekiś związek co jest pochodną amfetaminy :o Izzy, miło czytać, że u Amelki wszystko w porządku, musimy się znów spotkać W tym semestrze mam wtorki i czwartki wolne. Pozrawiam Was, idę spać - I. Odpowiedz Link Zgłoś
ewelina.na Jedzonko 06.03.06, 11:34 Chodzi o jedzonko. Na poczatku kupowalam sloiczki. Potem zaczelam sama przygotowywac posilki, a teraz to jak mam czas raz tak raz tak. Dzisiaj weszlam na strone Stiftung Warentest, taka organizacja ktora testuje co popadnie. Napisali, ze jedzonko w sloiczkach ma za malo zelaza i za malo witaminy C, dzieki ktorej zelazo jest przyswajane. Poza tym za duzo przypraw i i i i yyyyyyyyyy niech bedzie ze przetlumacze jako lacznik jedzenia. I teraz nie wiem czy robic samemu czy kupowac. Poza tym ile dziennie witaminy C powinno dostawac dziecko??? Dzieki z gory za porady Ew Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik mleko kozie 06.03.06, 17:11 ...gdyz chcę niedługo zakończyć cycowanie a Maciuś nie tknie się mleka modyfikowanego /próbowalismy różne, z Bebilonem pepti włącznie/ natomiast boję się podać mleko krowie. Podobno kozie rzadziej uczula ale.......no właśnie do tej pory było dzisiaj juz 7 kupek i tak się zastanawiam czy to aby nie to kozie mleko...smecta poszła w ruch esti, Oli to jednak jest niesamowite Dziecię,,no gdyby sie Ona z Fabciem zeszła to odjazd by był na całego Ewelina, u nas gotowe zupki górą, jakoś nie wydaje mi się aby w tym co ja gotuję było więcej witamin niz w gotowych. Zresztą sporo czytałam i jak w każdej dyskusji to i w tej sa zwolennicy i przeciwnicy. Myślę, że nie zrobisz Nadince krzywdy karmiąc Ją gotowymi daniami a i tak coś podajesz Jej "własnej produkcji". Pozdrawiamy Basia i... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_tosi jestem z powrotem:)) 07.03.06, 21:07 Czesc dziewczyny! Nie bylo mnie tydzien a tu tyle rzeczy sie wydarzylo, nadrabiam zaleglosci i czytam, co u Was i Waszych pociech a sporo tego. Razem z rodzinka bylismy w gorach na nartach, zabralismy ze soba moje kuzynostwo z rodzinami, mojego brata i rodzicow. Tosia miala super opieke a my rodzice spokojna glowe. Wyjezdzilam sie na nartach i naprawde odpoczelam, moge czekac na wiosne. Tosia za tydzien konczy 9 miesiecy, raczkuje i podnosi sie samodzielnie, czasami jak sie zapomni to sama staje. Nie chce byc prowadzana za raczki, natychmiast siada. Noce sa spokojniejsze, budzi sie kilka razy w nocy ale potrafi sama zasnac, karmie ja 2 razy w nocy. To tyle tak na szybko, pozdrawiam wszystkie mamy i zycze zdrowka chorowitym pociecha. Anetta Odpowiedz Link Zgłoś
jezzmam Re: jestem z powrotem i ja:)) 07.03.06, 22:05 Witam witam.Jestem z powrotem i ja. Widzę,że u was dużo się dzialo przez ten czas kiedy nas nie bylo) U nas dużo nowego:byliśmy nad morzem,odwiedziliśmy Kasie Emme i Olinkę,spotkaliśmy się z Elką z drugiego forum i z Anią-gdynią)Bylo super!!ale malo!!---zdjęcia na nowym naszym wątku na "Zobaczcie"--- Fabciowi NARESZCIE wyszly(a wychodzily 2 miesiące!!) jedynki górne(i dzięki nim jestem cieniem zaniedbanym czlowieka!!!!!!!),ale już są opuchnięte potwornie i bieleją dwójki też górne!!!!MÓWIĘ WAM GORZEJ NIŻ HORROR!!!ale trzymam się) Fabciu gada calymi dniami po swojemu,chodzi za odkurzaczem,wokól mebli,raczkuje jak perszing!!i co najgorsza wkroczyl w okres "lęku separacyjnego" i nic nie mogę zrobić((jak tylko polożę go na chwile na podlodze albo do chodzika albo do krzeselka to jest taki krzyk i ryk i wszystko na raz,że powietrza mu brakuje--padam na ryj poprostu!!!!!!! Ostatnio jego nową "doskonalą" dla niego zabawą jest wstawanie kolo ściany(lub mebli) robienie kroku do tylu i puszczanie się oczywiście ustoi sam kilka sekund,ale to za malo żeby go zlapać i w tem sposób rozciol sobie glowę z tylu i musialam chodzik kupić((((((( To samo robi wstając rano w lóżku,tyle,że puszcza się ściany i luduje na miękkim lóżku a za nim ja leżę i go pilnuję.Sama już nie wiem czy pozwalać mu na te zabawy na lóżku?? I jeszcze jedna ciekawostka-śmieszka:Jak Fabciu otwiera oczy rano to muszę mu mówić "DZIEŃDOBEREK PANIE SEREK" i wtedy się uśmiecha i jest wesoly a jak mu tego nie powiem to ma zly humor(tak śmiejcie się,ale to sprawdzalam kilka razy i tak niestety jest i teraz pierwsze slowa do mojego dziecka to wlaśnie DZIEŃDOBEREK PANIE SEREK!!) Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: jestem z powrotem i ja:)) 07.03.06, 23:26 no i mamy kolejny katar(( Hania oczywiście zdrowa, a wszyscy pozostali kichają na razie groźnie to nie wygląda, ale juz mam dosyć tych wirusów...strrrasznie nieodporna jestem w tym roku poza tym nic nowego, poza tym ,ze Hanka podczas wygibasów po kolacji spadła nam wczoraj z krzesła w kuchni, tyłem na podłogę (terakota), najpierw się rozkrzyczała, bo pociągnęła to krzesło na siebie, (obudziła małą oczywiście, bo było juz po kolacji) a potem płakała, że "cała główka ją boli", napędziła nam niezłego stracha, mąż był bliski tego aby od razu jechac z nią na jakiś tomograf komp., skończyło się na tym, że przez dwie godziny nie pozwolilismy jej zasnąć, chociaz bardzo chciała, a potem chyba co godzine sprawdzałam, jak śpi...przewertowaliśmy wszelkie objawy wstrząśnienia mózgu i postanowilismy poczekać, mam nadzieje, że ten upadek "na głowkę" nie przypomni o sobie w przyszłości...Hania juz kiedys nam spadła z tego samego krzesła ale na buzię, wtedy tylko rozcięła wargę, krew się lała, itd. jak sobie pomyślę, że to pewnie nie ostatni jej upadek a i Martynka wiele ich zaliczy to mnie ciarki przechodzą... Odpowiedz Link Zgłoś
izzy69 wnerwili mnie z samego rana 08.03.06, 10:38 Dzisiaj miała być ostatnia rehabilitacja Amelci, i kontrola. Bardzo wyczekiwana zresztą. A tu rano poszłam , rozebrałam dziecko z kurtek czapek itp. biorę ręcznik pod pachę,wchodzę, a tam mi mówią,że rehabilitanta dziś nie ma , bo mu coś wypadło i nie mógł powiadomić wcześniej. Mogli chociaż kartkę wywiesić to bym dziecka nie rozbierała. I teraz znowu muszę czekać tydzień. Wrrrrrrrrrrr. Bardzo sie boję,że nie da lekarka Amelce skierowania na dalsze ćwiczenia. Już poprzednim razem mówiła,że dziecko jest szerokich granicach normy. A ja uważam,że jeszcze potrzeba duzo ćwiczeń. No to się wygadałam. A TAK WOGÓLE TO WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO KOBIETKI - MAŁE I DUŻE!!! Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: wnerwili mnie z samego rana 08.03.06, 12:30 współczuję! u nas na szczęście dzwonili wcześniej jak miało nie być zajęć! Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik Re: jestem z powrotem i ja:)) 08.03.06, 16:53 Basia, no wreszcie! Dobrze Was tu znowu widzieć, czekaliśmy cierpliwie i cierpliwość popłaciła Odpowiedz Link Zgłoś
kaja_77 kilka pytań 08.03.06, 10:35 Witam was serdecznie, po ok 2 m-cach nieobecności!! Po pierwsze wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Kobiet Mam mnóstwo pytań do was, bo ostatnio na nic nie mam czasu, a tym bardziej na przesiadywanie w necie, a co za tym idzie na forum (jest mi z tego powody bardzo przykro). Pewnie poruszałyście wiele tematów które by mnie interesowały, ale naprawdę nie dam rady wszystkiego przeczytać. Napiszcie proszę czy są tu dzieciaczki, które są jeszcze karmione w nocy piersią co 1-2 h, bo ja już nie mam siły, a nie potrafię oduczyć małej, tym bardziej że nie chce mleka modyfikowanego (musiałaby ha, albo nawet jeszcze gorsze świństwa-bo ma AZS), macie jakieś sposoby żeby z tym skończyć?? W ogóle mało przybiera na wadze, 03.02 skończyła 9 m-cy a waży ok. 7500, dodam, że jest zdrowa i prawidłowo sie rozwija-czy powinnam się martwić tą niską wagą?? No i jeszcze jeden problem-JA a w szczególności moja waga-też ciągle spada, jestem za chuda!!!!! wyglądam prawie jak anorektyczka, czy to dlatego, że karmię jeszcze piersią??? PS. Wybieram się dzisiaj z kolezankami na streaptes męski i zostawiam małą (pierwszy raz na cały wieczór) z tatusiem. Jestem ciekawa jak zaśnie bez cycusia, dam wam znać jak im poszło. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
lucyna831 Re: kilka pytań 08.03.06, 11:35 Moja mała też ma alergię i słabo przybiera na wadze ale jest zdrowa i nie choruje.W nocy też budzi się co 2 godziny na cycusia.W dzień nie je nic poza cycusiem.Pa.trzymaj się. Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: kilka pytań 08.03.06, 12:30 moja też tak się budzi w nocy na cyca, bo jak się wybudzi na chwilkę to nie umie inaczej zasnąć, podobno kazdy człowiek tak się wybudza, tylko zaraz zasypia, a moja umie tylko przy cycu, jak chcesz oduczyć to polecam książkę "Każde dziecko może nauczyć się spać", ja w teorii mam wszystko opracowane, nawet parę razy próbowalam tej metody ('uśnij wreszcie'), ale zaraz łapie jakiegoś wirusa, ma katar, poza tym zabkuje i wszystko bierze w łeb... nie wiem jak z z waga, bo przez ciagłe chorowanie szczepienie nam się opóźnia i dawno jej nie ważyłam, ale wygląda nienajgorzej za to ja też chudnę a wcale juz nie chcę!!! przy Hani też tak miałam, ale ona ok. 8 mies. sama zaczęła mi sie odstawiać od cyca no to ją odstawiłam, bo była alergikem, ja na diecie i już nie wyrabiałam, teraz jem prawie wszystko a tez chudnę, ale łapię większość wirusów od dzieci i to tez pewnie ma wpływ na kondycję mojego organizmu odstwilabym ją chetnie, ale jeszcze nie mogę przez infekcje małej, poza tym ona tak łatwo się nie da(( mam plan w każdym razie żeby stopniowo ograniczać jej nocne jedzenie, odstawiać po jednym, ju zbyłam na dobrej drodze, ale jak juz napisalam: krok do przodu, dwa w tył i tak w kółko... gratuluje odwagi przy zostawieniu małej, moja chyba za żadne skarby nie zasnęłaby bez cyca...napisz czy się udało! pozdrawaiam! G. Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: kilka pytań 08.03.06, 12:50 Zadroszczę streaptesu i spadku wagi MI po ciąży zostało 15 kg i bardzo miz z tym źle Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik Re: kilka pytań 08.03.06, 16:50 Kaja, u nas był ten problem jeszcze w styczniu /Maciek 16/03 kończy 10 mcy!!!/ już ledwo chodzilam tym bardziej , ze z reguly jestem z Maciusiem sama i pewnego wieczoru, jak Macius rozbudzil sie jak zwykle po 20 godzinach od zaśnięcia zwlekeałam z wejsciem do pokoju, gdy juz , juz, juz chcialam wlezc nastala cisza,,,odczekalam 5 mini jak weszlam Macius spal...w nocy tez sie rozbudzil i troche Go "zlekceważyłam", parę kolejnych nocek bylo rozbudzanych i bardziej jęczących niż płaczących, ja część nocy przesypialam w innym pokoju bo jak sie Maciek rozbudzal i mnie czul to nie bylo szansy na zasniecie....stopniowo wracalam wczesniej, kladalam sie spac i po 2 tyg z haczkiem Macius zaczął noce przesypiać. Budzi się między 4 a 5, udaje ze Go nie slysze, kwęka ale zasypia na jakies pół godzinki i jak sie później znowu budzi to dostaje cycusia, przy ktorym zasypia na godzinke lub pol, znowu cycus i zreguly koniec spania...jeszcze trzy dni temu "docycusiowywalismy" troche miedzy 8 a 9 ale teraz wstaję "dzielnie" ///jejejejej jak ja nie cierpie wstawac rano!!!///ubieramy się i jemy śniadanko kaszkowe. Maciek był strasznym cycoholikiem, strasznym - nie wyobrażałam sobie, że uda się z tym przesypianiem nocy w tak właściwie bezbolesny sposób. Teraz sie modlę aby jeszcze zęby nie szły bo właśnie przed chwilą wprowadziłam zasypianie dzienne w łóżeczku. Do tej pory spał w wóżku ale jak mi sie dzisiaj po południu poprzewracal kilka razy z plecków na brzuch i bral sie za wstawanie to powiedzialam dość....poszlismy do pokoju, przebralam Go w pajacyka, władowalam w śpiworek, buzi i wyszlam...po 10 minutach kotłowania bez placzu nastala cisza, weszlam ale On jeszcze nie spal tylko sie rozplakal, buziak, polozylam Go na nowo, wyszlam, poplakal z minutke i teraz spi jejuuuuuuuu, ale bym chciala aby jutro i pojutrze i jeszcze popojutrze tez tak spoko z tym bylo.. Aaaa, a jak Maciuś się przesikal w nocy to byl straszny placz ale sie zawzielam i nie dalam cycka tylko Go tulilam, tulilam, kolysalam i po 1,5 godz walki zasnal bez cycka.. powodzenia hmmm, w zasadzie bardziej dla Taty i dla Malutkiej a Tobie dobrej zabawy Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik Re: kilka pytań 08.03.06, 20:50 po 2 /dwóch godzinach/ oczywiście miało być Odpowiedz Link Zgłoś
magdapik Re: kilka pytań 08.03.06, 21:41 Julka sama się odstawiła od nocnych karmień. Czasem jej się jeszcze zdarza, że się budzi ale to najczęściej nad ranem 6-7 godz. Sama się dziwię bo Aga bardzo długo i często jadła w nocy. Piszesz, że chudniesz. Pewnie jesteś na diecie w związku z tym AZS. Moja siostra też jak karmiła swojego synka - alergika piersią to przez to że sama była na diecie (królik, polędwiczki, itp. zero nabiału, zero jajek, słodyczy) chudła niesamowicie. Pod koniec karmienia (a karmiła 13 mies) ważyła 40 kg!!! Co prawda ona jest drobna i niska, ale taka waga. Jak skończyła karmić to i zaczęła podjadać. Niezbyt się to dobrze skończyło bo sporo przytyła. Waży sporo więcej niż przed ciążą. Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza tylko na chwilkę 09.03.06, 14:56 Gratuluję wszystkich osiagnięć Waszym Dzieciaczkom (poczytałam sobie). Elzbietka od wczoraj zaczęła wstawać przy barierce w łóżeczku, teraz robi to namietnie. Wczoraj też ruszyło raczkowanie, na razie w pozycji na czworakach robi 2 kroczki do przodu. Chodzi też trzymana za dłonie. Powoli u nas, no ale do przodu. Złapała Elę druga fala kataru, jednak. Lekarz kazał dac Eurespal i dzisiaj już nosek suchy (oby nie zapeszyć). I. Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik jej, a co to się z Wami dzieje? 10.03.06, 14:13 a może ja mam jakiś problem z kompem, co zaglądnę to nic, nic, nic... a może siedzicie w oknach lub buszujecie na spacerach szukając wiosenki? a może nie dzieje sie nic nowego, godnego pisania tutaj? a może ?..no niech mi ktoś podpowie... Maciek śpi w dzień w łóżeczku....na razie ja zbieram punkty w tej grze, ciekawe kiedy szala przechyli się na korzyść Maciusia.Dodam, że zasypia bez płaczu a ja bardzo się z tego cieszę... Pozdrawiamy Basia i... Odpowiedz Link Zgłoś
jezzmam Re: jej, a co to się z Wami dzieje? 10.03.06, 14:42 Mnie też się chyba w takim razie komp zepsól!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
jezzmam Akwarium i gryzienie.... 10.03.06, 14:47 Kupilam sobie dla zaspokojenia niedoboru wrażeń wiecie co??? A no AKWARIUM)hihihi Ma 50l i jest fajne)mam 5 Zlotych Rybek,Bojownika niebieściutkiego--śliczny)i mam zamiar dokupić jeszcze za 3 parki Neonek i Glonojada.Jest kolorowe,fajne i interesuje Fabcia jak nic wcześniej(no oprócz dlubania kolegom w oczach i zabierania im zabawek!!). Wyszly Tabisiowi jedynki górne,ale to już wiecie,ale nie wiecie,że teraz to tak mnie gryzie po wszystkim,że pala mala!!Jego cztery zębole mam poodbijane wszędzie!Na rękach,nogach,brzuchu,na buzi no...no wszędzie a dziś ugryzl mnie w kostkę w nodze--bo wystaje to ugryźć trzeba!!hihihi ale bolalo!! Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: jej, a co to się z Wami dzieje? 10.03.06, 17:56 Hej! Dzieje się aż za dużo i nie nadążam z czasem.... A przyplątał mi się zastój w piersi i .....ehhhh Po za tym Ola się bawi w najlepsze i biegam za nią po dywanie, a że jest słodka jak miód to... wcale nie mam ochoty na buszowanie tu. Chyba żeby mi się samo na głos czytało. Hihi to by było dobre! Odpowiedz Link Zgłoś
madzias_3s Re: jej, a co to się z Wami dzieje? 10.03.06, 19:24 Cześć U Piotrusia troszkę zmian. Na czworaka pędzi jak struś i stale gdzieś zwiewa. Wczoraj nauczył się stawać przy łóżku. Chyba świadomie mówi tata. Cyckuje cały czas, kiedy sie da i ile się da. No ale zębów to jeszcze nie ma. Ciągle czekamy i oglądamy jałopkę. Pozdrawiamy, Madzias z chłopakami moje dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
aaniagdynia Re: jej, a co to się z Wami dzieje? 10.03.06, 21:00 Witam Was wszystkie Dawno się nie odzywałam, ale jakoś tak wyszło. Kacperek jest ostatnio strasznie marudny, rady sobie nie moge dać, apetyt stracił , no i jak nie śpi to marudzi niemiłosiernie. Najlepiej jak się z nim spaceruje albo w oknie siedzi. Niby na zdrowego wygląda, zębów nie ma jeszcze, nie wiem co to może być, pewnie taki ciężki okres przechodzi. Ale wszędzie wstaje, chodzi przy meblach od kilku dni i tańczy jak muzyke słszy, nie można się tylko z niego śmiać bo się obraża i strasznie płakać zaczyna, foch mały. Dobrze że wieczorem chodzi szybko spać tzn ok 18-19, więc moge troszke odpoczac. Pozdrawionka Ania Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik Re: jej, a co to się z Wami dzieje? 10.03.06, 21:05 Madzias, a co to jest jałopka???? Iwa, kapusta, kapusta to jest to!Nie wierzyłam ale i na początku karmienia i 3tyg temu właśnie kapusta wyciągnęła mnie z piersiowych tarapatów... Ania, może to jednak ząbki zaczynają się pchać Kacperkowi? A do nas jutro Tata przyjeżdża zapewne trochę rzadziej tu zaglądniemy przez najbliższy tydzień... Dobrej nocki! Odpowiedz Link Zgłoś
izzy69 Re: jej, a co to się z Wami dzieje? 10.03.06, 21:33 My faktycznie chodzimy na spacerki i wiosny szukamy, a że już (powiedzmy) troszkę wiosenkę czuć - dzisiaj było 8 st.!-to mi się ciontaki włączyły i usiedzieć w miejscu nie mogę. Amelcia kochana, wesolutka,uśmiechnięta. Jak ją trzymam na kolankach tak,że klęczy do mnie przodem to podpiera się na moich ramionach i staje. I potrafi sobię tak dość długo postać. Do raczkowania nie bardzo się rwie. Czekamy. Na ząbki zresztą też. Spanie u nas na zawołanie - ściągamy rajtuzki, hop do łóżeczka i lulu Wczoraj byłam w kinie na "Jan Paweł II" i jeszcze jestem pod wrażeniem Polecam , gorąco. Najchętniej obejrzałabym jeszcze raz, i znów, i znów... Życzymy pogodnego weekendu Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: jej, a co to się z Wami dzieje? 11.03.06, 22:31 no to i ja pare słów skrobnę: Katarek chyba na ukończeniu, tfu, tfu, żeby nie zapeszyć, w każdym razie na spacerki cały czas chodzimy i mam nadzieje, że świeże powietrze jej pomoże a nie zaszkodzi, bo pogoda na spacerki super! Ząbki na razie znów o mojej pannie zapomniały, ale i tak budzi się w nocy min. 3 razy na cyca. Basiu-wifeik jak ja Ci zazdroszczę, u nas na razie zasypianie tylko przy cycu, jak się M. budzi w nocy to szuka go tak, że mało nie wyskoczy z łózeczka, próbowałam ją kiedys przetrzymywać ale nic z tego(( już kiedys pisałam, płakała tak, że aż głos straciła na drugi dzień, pomimo tego, ze wchodziałam do niej co jakis czas, więc teraz aż boję się znów całą akcję powtórzyć... Martynka ostatnio chyba się przestawia na jedną drzemke w ciągu dnia Ostatnio spała ok. 11h w nocy, potem jeszcze 1,5h + ok. 45min. Od kilku dni ok. południa śpi dłużej, a potem jest taka rześka, że na drugą drzemnkę położyłaby się dopiero ok. 18 i wtedy nie pozwalam, przetrzymuję do 20 (trochę zabawiam, i nie ma wielkich problemów). Bo jak mi przedwczoraj zasnęła tak późno po południu to do 23 nie mogłam jej uśpić wczoraj po pól godzinie od 20 się obudziła i chichrały się z Hanią do 22 a dziś znów się zdrzemnęła przy cycu o 17 to hulała do 21, już nawet nie próbowałam jej wcześniej kłaść... muszę jej ustalic jakiś nowy plan dnia, bo poprzedni jakoś bierze w łeb... No i niegrzeczna mi się panna zrobiła, ostatnio ulubione zabawy, to: wyciąganie karty z dekodera tv sat, wywalanie płyt ze stojaków, szarpanie kabelków wszelakich a na zwróconą uwage tylko się śmieje od ucha do ucha DD i dalej robi swoje, Hania ostatnio tez jakaś przygłucha się zrobiła, muszę chyba moje talenty pedagogiczne odkurzyć, bo inaczej to będzie "szewc bez butów chodził" Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: jej, a co to się z Wami dzieje? 11.03.06, 22:43 A zastoju współczuję, ja tez miałam niedawno, i na dodatek przyplątało mi się cos jeszcze(( zastój szybko zlikwidowałam, ale ponieważ moja niunia przy okazji ząbkowania "pogryzła" mi brodawki, jeszcze po pierwszym antybiotyku złapała pleśniawki, z którymi walczę do dziś, to tego grzybka przechwyciły moje piersi i... męczę się niesamowicie, ciągle tylko smaruję, smaruję i smaruję (najpierw jakimś kremem od gina a teraz nystatyną, tym co małej w buzi) i końca nie widać, choć prawie nic juz nie widać, tylko taki kłujący ból mi pozostał, co ja się trochę przyleczę, to jej te pleśniawki znów po nocy wyłażą i g... czytałam gdzieś na forum, że najlepiej to zwalczyć od "środka" jakąś tabletką, bo smarowanie to tylko zwalcza objawy a nie przyczynę, ale musiałabym znów iść do gina a nie mam czasu(( ehhh... Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: jej, a co to się z Wami dzieje? 12.03.06, 10:07 Gosiu - a zwykły fiolet to już nie działa? Oli się zaczeły i zaraz byłyśmy fioletowe i za 3 dni było po kło pocie (tfutfu). A po zastoju już wspomnienie - na szczęście. Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: jej, a co to się z Wami dzieje? 12.03.06, 11:58 wiesz, co...Hania nigdy nie miała pleśniawek, to ja nawet nie wiem jak się do tego zabrać smarowałam najpierw aftinem (ale podobno jest szkodliwy dla takich małych dzieci - od niedawna), z marnym skutkiem, teraz nystatyna od tygodnia i tez wielkich efefktów nie widzę, może spróbuje z ta gencjaną, ale obawiam się że wszystko czego się dotknie bedize fioletowe, bo przeież co chwila wkłada cos do buzi, łapki też, chodzi po podładze, itd...no chyba że zastosuję na noc...a moze chociaż u mnie pomoże... Odpowiedz Link Zgłoś
jezzmam Najlepszy na Pleśniawki...... 12.03.06, 16:05 i afty jest syrop o nazwie FLUMYCON.Rewelacja!! Gdy Fabciu mial pleśniawki i afty po antybiotyku i przez ponad tydzień nic nie pomagalo na nie lekarka przepisala nam ten syrop.pierwsze delikatnie się nim smaruje w buziuni a reszte się daje dziecku do picia i po 2-3 dniach jak ręką odją!!Fabciu mial to świństwo wszędzie i na drugi dzień po zastosowaniu tego syropu bylo już po wszystkim)))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
jezzmam Mam problem!! 12.03.06, 16:37 Problem jedzeniowy(Mam pytanko,wiem,że nasze dzieci muszą dostawać 3 razy dziennie potrawy mleczne-tak?? Fabciu coś strajkuje ostatnio z jedzeniem cycusia w dzień natomiast w nocy je cycka prawie że naokrąglo!! W dzień teraz je tylko deserek rano potem zupkę i troszkę cycusia i dopiero na kolacje zje 150ml Sinlac-ka lub kaszki i calą noc cycuś. Czy ten cycuś nocny mu wystarczy czy zmuszać do jedzenia mlecznego w ciągu dnia??????? Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik Re: Mam problem!! 12.03.06, 20:47 Basia, u nas cycek tylko rano i wieczorem, inne mleko jak na razie nie wchodzi w grę, od jutra próbuję na nowo kozie a w tygodniu może w końcu ruszymy do tego alergologa. Jak rozmawiałam z naszą p. Doktor o odstawieniu od cycka i nieakceptowaniu innego mleka to stwierdziła, że na siłę Mu nie wleję do buzi mleka i już... Na razie karmimy się ile karmimy i myślę, że to wystarczy. Skoro Fabciu tyle wisi na cycku w nocy to czym się martwisz? Po co? Szczególnie, że nocne mleko jest "tłuściejsze" i bardziej odżywcze... Sgosia, spacery to zdecydowanie korzystna sprawa, spacerujcie póki pogoda na to pozwala...u nas zima na całego, już zwątpiłam że wiosna wkrótce nadejdzie. Zmykam, bo póki "Tata" jest w domu to zdecydowanie On /oprócz Maćka oczywiście/ jest na pierwszym planie)) pozdrawiamy Basia i... Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj fiolet 13.03.06, 08:52 Gosiu to fakt, że wszystko będzie co w buzi to fioletowe. Ja po posmarowaniu chwilę się z małą bawiłam, a potem był cycek i do łóżęczka. Gorzej rano... na szczęście z ciuszków się spiera, gorzej z plastikami..., ale po częstym myciu z czasem też daje się usunąć np spirytusem... Trzymamy kciuki. Spróbuj - fiolet to w końcu jakię 2 zł w aptece kosztuje. A Basia też coś radzi, ale nie wiem jak z receptą.. Trzymam kciuki. Odpowiedz Link Zgłoś
ewelina.na ... 11.03.06, 15:56 ... a nam to tatus okupuje komputer ((((((( ciezko sie do niego dopchac,ale was czytamy DDDDDDDDDD. Nadinka gryzie rowniez co popadnie, wychodza jej dwojeczki u gory. Podobnie jak jej rowiesnicy strasznie sie denerwuje jak sie jej cos zabronionego zabierze. Uwielbia wszelkiego rodzaju papierki. Nie tylko targac, ale takze spozywac. Co do przebierania to robimy to na wieszak plastikowy albo latareczke mala kieszonkowa koniecznie ze sznureczkiem. Inaczej trzeba na stojaco, albo w powietrzu. WIercipieta straszny sie zrobil. Raczkowac nie raczkuje tylko pelza- najszybciej rowniez do produktow zakazanych, np cukierki, ciasteczka, wafelki. Odstawilam soczki, pije tylko wode przegotowana. I obserwujemy. Plamki jakby sie troche bledsze zrobily, wiec to moze wcale nie byl jogurt ani platki owsiane tylko za duzo witaminy c. Moze nam sie uda w najblizszym czasie cos wystukac. A teraz wszystkie mamusie i dzidziusie pozdrawiamy i idziemy deserek robic... Ew Odpowiedz Link Zgłoś
agula82 do emma_euro_emma!!!! 12.03.06, 20:27 kasiu,dostalam od ciebie zaproszenie(wizytowke) no i ok,serdeczne dzieki.ale chcialam to samo zrobic z "ziegula" i do niej nie dochodzi.przynajmniej nic do tej pory nie dostala.a najlepsze jest to,ze mialam napisane,ze jej wyslalam,a nic o tym nie wiedzialam)).no ale mimo wszystko nie dostala.czy wiesz o co tu chodzi!/pozdrawiam/aga Odpowiedz Link Zgłoś
esti6 Dlaczego tak sie dzieje? 13.03.06, 18:00 Kupiliśmy Oli nowy fotelik samochodowy ramatii venus 9-18 a ona chyba nie lubi w nim jeżdzic! W sobotę jeżdzilśmy samochodem ok 6 godzin, mała przez cały ten czas siedziała w swoim nowym foteliku (a nie jechała w nim pierwszy raz). Przez pierwsze 2 godziny prężyła sie, złościła, troche płakała. Nie wiem o co jej chodziło. Tak jakby pasy jej przeszkadzały, ale nie była mocno zapiete. Co chwila poprawiałam jej ale Oli nic nie przestawała sie prężyć. Potem na szczęście usneła. Ale za jakąś godzinę obudziła sie i znów sobie przypomniała o złoszczeniu. Wczoraj tez jechała samochodem, co prawda już krótko ale też się prężyła. Dlaczego tak sie dzieje? Dodam że nie ma różnicy czy jest w kombinezonie czy nie. Zauważyłam, że jak zakładam jej ubranko które jest zapinane na suwak tak samo tego nie znosi, bedzie sie wkurzać, prężyć aż suwak rozepnie albo ja ubranko zdejmę. Może to jest związane z napieciem mięśniowym? Lekarz powiedziała, że ma napiecie ale nie jest ono tak silne że trzeba ją rehabilitować, a może to źle ze jednak nie poszła na nią? Juz sama nie wiem. W maju planujemy wyjazd w góry jak ona bedzie mi tak robić całą droge to w jakąś nerwicę obie wpadniemy, ona przez...(właśnie nie wiem przez co) a ja przez małą. Poradźcie, może macie takie same problemy? Może nie lubi tego fotelika? Juz sama nie wiem co jej zrobić..... Odpowiedz Link Zgłoś
jezzmam Re: Dlaczego tak sie dzieje? 13.03.06, 18:08 Esterko to norma.U nas było podobnie z jazdą w foteliku i to nie tylko tym nowym(też Ramatti9-18kg),ale także w tym 0-13kg.A no zauważyłam ,że Fabciu pasów nienawidzi!! Jak w tym mniejszym foteliku zaczął rozumieć,że pasy go ograniczają to też się prężył i krzyczał i teraz było to samo--Kasia Emma może poświadczyć,że płaczem wymuszał wyjęcie go z fotelika i udawało mu sie to,ale od przyjazdu z nad morza powiedziałam "dość" wymuszaniom Fabcia i woziliśmy go caly czas zapiętego w pasy mimo,że ryczał kopał i prężył się!! I po 3-4dniach nie reagowania na jego skuczenia w foteliku dał za wygraną i juz teraz spokojnie sadzany do fotelika jeździ z nami wszędzie bez żadnych ryków i protestów. Odpowiedz Link Zgłoś
lucyna831 Ratunku!!!!!-39,2- twarda pierś!!!!!!I 13.03.06, 21:56 Dziewczyny napiszcie czy udało się wam domowymi sposobami to pokonać!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: Ratunku!!!!!-39,2- twarda pierś!!!!!!I 13.03.06, 22:47 ło matko! ja nie miałam takiej gorączki, ale paracetamol szybciutko, albo nurofen, nagrzej prysznicem, może cos poleci, no i kapusta, ale o tej porze to nie wiem gdzie znajdziesz trzeba włożyc kilka lisci do lodówki i potem stłuc tłuczkiem albo wałkiem, az sok poleci a potem do stanika i często zmieniaj! albo chociaż jakieś chłodne okłady, ale dokładnie nie wiem, niektórzy mówią ze można przeziebić piersi (???), jak jeszcze nic nie wymyśliłaś, to wrzuc to na forum Karmienie pirsią, tam moze będzie większy odzew, albo dzwoń na izbę przyjęć, to jakaś położna na pewno cos Ci doradzi Odpowiedz Link Zgłoś
esti6 Re: Ratunku!!!!!-39,2- twarda pierś!!!!!!I 13.03.06, 23:56 mi pomógł tylko mój mąż!! ja miałam 42 stopnie i były ze mnie totalne zwłoki!! a teściowa zaraz zadzwoniła po męża i odrazu pomógł, wyssał to czego było za dużo, krzywił sie przy tym, płakał że niedobre ale pomogło!! temperatura zeszła w godzine Odpowiedz Link Zgłoś
magdapik Re: Ratunku!!!!!-39,2- twarda pierś!!!!!!I 14.03.06, 07:33 U mnie niestety na takie coś pomógł antybiotyk. Raz tylko miałam takie zapalenie z temperaturą przy Adze. Kolejne były już bez temp. Przy Julcce jak na razie raz mi się przytrafiło, ale również bez temperatury. Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: Ratunku!!!!!-39,2- twarda pierś!!!!!!I 14.03.06, 08:49 mam nadzieję, że sobie poradziłaś już! Napisz koniecznie. paracetamol+ prysznic+ masarz (to bolesne jest niestety) i po tym przystaw dziecko - to najlepsza "odciągaczka". Trzymam kciuki Odpowiedz Link Zgłoś
madzias_3s upadki 14.03.06, 18:17 mam pytanko. czy wasze dzieciaczki, odkąd nauczyły się siedzieć, raczkować i stać, upadają i uderzają się w główki? Ten mój pitek jest taki szybki, że ciągle w coś się uderza, ew. zalicza przewrotkę z siadu czy stania. Jest mi go strasznie żal, ale nie mogę cały czas go nosić na rękach, a nawet jak jestem koło niego nie zawsze jestem w stanie go upilnować. Czy u was jest podobnie czy to tylko ten mój maleńtas taki biedny. A moze ja jakas wyrodna jestem? Odpowiedz Link Zgłoś
lucyna831 Re: Dziękuję za porady - wróciłam do życia 14.03.06, 18:35 Dziękuję za porady.Najlepiej sprawdził się mój mąż jako ,,odciągacz''.Gorączka już mi minęła, choć czuję się jeszcze kiepsko no i boli mnie jeszcze pierś ale dzięki Bogu już nie mam tej potwornej gorączki.Pozdrawiam i jeszcze raz Wam dziękuję za pomoc i wsparcie!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
esti6 Re: Dziękuję za porady - wróciłam do życia 14.03.06, 22:17 Cieszę sie bardzo że sie udało i że mogłam pomóc!!! Pozdrawiam.... Odpowiedz Link Zgłoś
magdapik Re: upadki 14.03.06, 21:14 U nas było tak samo. trzeba trochę przeczekać. Każdy dzień to dzień intensywnych ćwiczeń naszych maluszków i im więcej ćwiczą tym szybciej opanowują daną czynność. Ja tylko w wyjątkowych sytuacjach nosiłam Julkę a tak to cały niemal czas musiałam za nią stać, siedzieć czy chodzić na czworaka a i tak nie uchroniłam jej od upadków. Z każdym dniem będzie coraz lepiej. U nas już jest dobrze. Julka potrafi bezpiecznie upadać. Odpowiedz Link Zgłoś
madzias_3s Re: upadki 15.03.06, 13:15 A jak długo Julka się uczyła trudnej sztuki upadków? Pozdrawiamy, Madzias z chłopakami moje dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
jezzmam Re: upadki 15.03.06, 14:32 Mój Fabciu też zalicza upadki i zachacza w biegu o rużne rzeczy i też jest mi go żal,ale noszenie na rękach to szkoda przede wszystkim była by dla niego...więc z krającym się sercem patrze jak łazi tam i z powrotem i czasem guza przyniesie.Jednak gdy widze i podejrzewam,że zrobi sobie krzywdę to go biorę i odciągam od tego miejsca czy rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
magdapik Re: upadki 15.03.06, 16:13 Nie pamiętam dokładnie ile to trwało. Julka już od dawna zaczęła wstawać. Wtedy rozumie się samo przez się, że im była młodsza tym jeszcze mniej sprawna. Jakby stanęła później to pewnie by to trwała krócej. Chociaż kto wie. Wiem tyle że z tygodnia na tydzień było coraz lepiej. Jakiś tydzień przed ukończeniem przez nią 8 mies mogłam już ją samą stojącą zostawiać, żeby wyskoczyć na chwilę do kuchni. Teraz już ją spokojnie zostawiam. Chociaż zaraz za mną do kuchni przychodzi. Ja sobie gotuję a ona robi "porządki" w kuchennych szafkach. Odpowiedz Link Zgłoś
jezzmam IZUnie Wszystkiego co naj!! 15.03.06, 16:21 Co prawda to jutro nasze Izunie imieninki obchodzą,ale..... WSZYSTKIEGO CO NAJ NAJ NAJ....już dziś od nas Kochane.... To dla WAS: www.superlaugh.com/1/perfectbdaygift.htm Odpowiedz Link Zgłoś
izzy69 Re: IZUnie Wszystkiego co naj!! 16.03.06, 13:59 Ojej Basiu ! Dziekuję bardzo za życzonka i za pamięć. Super karteczka ********************************************************************** Odpowiedz Link Zgłoś
izzy69 Byłyśmy na kontroli 16.03.06, 14:05 Dzisiaj byłyśmy na kontroli. Pani doktor jak zwykle bardzo dokładnie Amelcię zabadała, a dzisiaj to nawet bardziej i powiedziała,że "dziewczynka się dużo lepiej prezentuje niż ostatnio, ale jeszcze trzeba ćwiczyć". Przepisała jej kolejną serię i dodatkowo jeszcze ćwiczenia na piłce i wałku. Tak jak przeczuwałam jeszcze daaaaaaaaaaaleka droga przed nami . Zresztą dla mnie najważniejsze jest to co widzę, a widzę,że Amelcia jeszcze nie prędko na czterech czy dwóch stanie Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: Byłyśmy na kontroli 16.03.06, 14:20 Iza! - po 1: wszystkiego najlepszego ! po 2: nie zapominaj, że nasze maluszki maja swoje własne tempo rozwoju i postępy czynią skokami . Za kilka dni może zajść wielka zmiana i Twoje obawy , choć Cię męczą, to niech Ci nie przesłonią obrazu tego co najważniejsze - masz fajną, śliczną i mądrą córeczkę. Dużo miłości Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma ... 16.03.06, 14:57 Życzę zdrówka i miłości Proponuję założyć nowy wątek... Odpowiedz Link Zgłoś
jezzmam Kupiłam spacerówkę Xladner 2006 16.03.06, 21:44 XLANDER XT model 2006)) Kolory żywe,granatowo-zielonkawy,3 kołowy(koła pompowane i z szprtchami),lekki(ze stopów lekkich),składany prościutko-po złożeniu jest płaski,tapicerka prosto zdejmowana,materiał mięciutki,można czyścić i prać,ochraniacz na nogi i co najważniejsze OPARCIE regulowane paskiem a nie sztywno np.3 pozycje tylko(leżąca,półleżąca i siedząca pionowo) tu w Xlanderze to jest płynne(jakie nachylenie chce takie robie).Zakochałam się w nim od pierwszego wejżenia i mimo,że oglądałam inne spacerówki to jednak kupiłam Xlandera. Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza Uwaga nowy wątek 16.03.06, 23:08 Uwaga, chyba nadeszła pora na część IV, otwieram Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza Re: Uwaga nowy wątek 16.03.06, 23:18 Link: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=38649008 Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza Zmiana wątku, UWAGA 16.03.06, 23:17 Tutaj jest nasz nowy wątek: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=38649008 Musiałam zmienić wygląd nagłówka, bo pojawiał się komunikat: za dużó dużych liter w temacie Odpowiedz Link Zgłoś