Dodaj do ulubionych

Marcepanny i Marcepany 2005 część IV

    • matea4 Re: jesteśmy 18.04.06, 20:02
      No i juz po świetach.Szykujemy się na wesele w sobotę, niestety Dominik dostał
      wysypkę na nogach i w pachwinach. Byliśmy u lekarza. Narazie mamy czekać na
      rozwói wydarzeń. Innych objawów brak. Mati śpi a ja będe zazaz jesć pyszna
      kolację z resztek światecznych.
      • olusia_a straszne rzeczy piszecie....brrr 18.04.06, 22:19
        przeczytałąm włąsnie o tych zdjeciach...brrrr
        az ciarki mnie przeszły, ale nic nie poradzimy na tosad(((
        tylko pamietajcie!!!!!jak bedziecie zakąłdac prywatne forum to powadomcie mnie
        o tym!!!!! prosze
        choc czesto n pisze ale zagladam i czytam - staram sie wsyztsko czytac

        Niunia juz spi

        Swieta spedzone na wsi u babci meza, teraz sama bo on na noc do pracy
        Sama - a człowiek tak bardzo by chcial sie przytulicsad(((
        kolorowych
      • agaluba meldujemy się i my 18.04.06, 22:25
        te święta to diabli nadali!! chytrzy diabli do tego.. to jakaś zmora, nie dośc,
        że się człowiek narobi nasprząta, to jeszcze sie objeść musi, że ledwo
        członkami macha.. synek też się objadł, ale on w przeciwieństwie do nas machał
        czym się dało..
        a dziś znów trzeba było posprzątać - po świętach..
        dobrze że chociaż lodówka pełan zapasów.

        no i odchudzić się trzeba..

        dzielna mama wojtusia! tak trzeba.. ja z moim niby nie gratem tez musze jechac
        do warsztatu, bo wreszcie postawiono diagnoze i sprowadzoino część.. zepsuł się
        moderator przepustnicy.. tzn potencjometr - mnie mąż poinstruował.

        a jak apropos samochodu to zarobiłam chiba pierwszy mandacik w życiu - przed
        samymi świętami... bo mi się spieszyło, jade sobie, jade, środkowy zajęty,
        wleka się jakieś emeryty.. to sobie myślę, a zjade sobie na pas dla autobusów i
        wyprzedzę, bo lewy też zajęty.. i tak sobie wyprzedzam, a tu przede mną wyrasta
        jak zwykle znikąd radiowóz.. to ja sobie myślę - dobra radiowóz nie zając,
        jeszcze jeden samochodzik wyminę i zjadę.. a radiowóz włączył te kolorowe
        światełka i trąbki.. no to ja przyspieszyłam, żeby się szybciej schować na tym
        środkowym.. zwłaszcza, ze ten głupi radiowóz stanął na tym pasie dla
        autobusów, no a jak zjerzczałam na środkowy to jakiś kretyn zajechał mi drogę
        z lewgo - bez kierunkowskazu, więc ja na niego trąbię..i ta głupia policja
        zamiast na tego kretyna od zajeżdzania to na mnie zaczęła krzyczeć "a pani to
        nie wygląda na kierowcę autobusu!!" - taki bezczelny policjant.. i jeszcze sie
        wcinał w rozmowę, bo żeby dopełnić opisu - to ja jeszcze przez telefonik
        konferowałam.. i ten policjant sobie coś spisał jak go mijałam.. cchyba moje
        numery.. a jak się mężowi przyznałam to powiedział,że ta policja to chciała,
        żebym się zatrzymała... - to nie mogli tego wprost wyartykułować?? skąd mogłam
        wiedzeć, że jak oni tymi światełkami mrugają i klaksonikami i się zatrzymują
        to ja też powinnam.. jak tenmandat przyjdzie to ja normalnie się będe wykłócać!!
        poza drobnym przekroczeniem prędkości to ja się czuję niewinna!!

        no a o świętach nastepnym razem, bo mnie maż goni, coś chce pisać!

        buziaki!
        • agaluba Re: meldujemy się i my 18.04.06, 22:45
          to znaczy dał mi jeszcze 10 minut! to teraz o świętach:
          piątek: porządki w ekspresowym tempie i nadganianie świątecznych zaległości w
          przygotowaniach tzn nadganianie zaległości w przygotowaniach świątecznych,
          zresztą kolejnośc nieważna, ważne że się zmęczyłąm, a odkurzacz i miotły
          zagrzały..
          sobota: rano - mama malowanie jaj, synek - robienie bałaganu w świeżo
          posprzątanym mieszkanku, tata - ostatnie zakupy, mama sprzątanie po synku,
          synek - bałaganienie, tata - ze sklepu.
          wszyscy do samochodu i do święconki - pojechaliśmy do kamedułów na bielany, bo
          tam osiołek żywy i dużo dzieci przychodzi. synek (jeszcze diabelskie nasienie,
          bo nieochrzczone) - przed wejściem do kościoła zaczął się dziwnie chowac w
          niosącego go tatę - cykor obleciał diabła.. po dopchaniu się do stołu dorwał
          się do cudzych koszyczków - mama musiała odseparować lepkie macki i trzymać je
          mocno juz do końca ceremonii. następnie synek zaczął śpiewać razem z panem od
          takiej katarynki, ale to się jakoś inaczej nazywało i nie pamietam jak.. si
          esynek tak wczuł, że nie mogliśmy go odciągnąc. Nastęnie spotkaliśmy
          miejscowego behemota, który przyleciał do nas na zapach kiełbaski, tzn
          przybiegł do kiełbaski, nie do nas. krzys potargał go po futerku, to i
          kiełbaski się kotu odechciało - dzięki temu krzys miał cały zapasik poświęcony
          dla siebie (wtrynił następnego dnia podczas śniadania)

          niedziela: 3.30 - wstawać starzy, już święta! bawimy się
          4.30 - halo, ja głodny
          5.30 - no, wstawać
          6.30 - rodzina wstała, krzys wypuszczony na żer, my się szykujemy do wyjazdu do
          prababci..a krzys nam do sypialni przytargał żołwika i pokazał nowe jego
          (żołwika) zastosowania - nie napiszę bo opis po 23 sie nadaje, a jeszcze nie ta
          godzina i dzieci mogą usłyszeć..drastyczne.
          u prababci - starzy padli pod naporem kiełbasek, żurków, babek, i innych cudów,
          krzys zaś wykazywał zdumiewającą energię - do tego stopnia, że wypolerował
          babci nawet podwórko.. - myślicie, że vaniszem dopirę jego spodnie?? ja
          wątpię.. w kazdym razie na czterech łapach, nie dwóch zasuwał..

          prabacia z lekkim politowaniem w stosunku do rodziców i z pewnego dystansu: oj,
          on niedobry będzie.. i powiedziała to po tym jak jej wnusio (prawnusio) wdeptał
          w ziemię i wjechał wózkiem (sam) dopiero co wyrośnięte kwiatuszki..

          poniedziałek: wizyta u babci. kompletny zgon starych pod cięzarem przepiórczych
          jajeczek, przystaweczek i cielecinki popchniętej serniczkiem. masakra.
          synek - full energia latał poi zdechniętych starych, a babcia zastanawiała się
          pewnie, co zrobiła żle, że te dzieci takie nierozmowne..i klapśnięte..
          a wieczoerm przyszła znajoma, więc po wyekspediowaniu synka (nie bez kłopotów i
          męczarni) rodzice ze znajoma oddali się rozpuszczaniu zawartości brzuchów
          różnymi substancjami, poczynając od gorzkiej herbaty.. inne trunki wiadomo.

          wtorek - po świętach, mama z mopem, a synek dobrał się do moich leków!! ale nie
          połknął na szczęscie - to wszytsko trwało ułamki sekund, otworzył sobie
          pudełko, które do tej pory stało poza zasięgiem jego łap - ale dziś się
          okazało, że łapy i tam dosięgły.. nie zeżarł, bo dokonałam natychmiastowej
          szczegółwoej obdukcji paszczy, aż do gardzieli. zostałąm za to zwyzywana,
          zwrzeszczana, pokopana i pobita łapami.. mój kochany aniołek!! tak mu ta
          święconka i atmosfera świąt pomogła!!

          no to mąż już mnie stanowczo wyrzuca, spadam..
          • annka12 Pierwsza:) 19.04.06, 09:58
            Rzadko sie to zdarza i nie dlatego ze wczesnie wstaje tylko wy wyjatkowo dlugo
            spicie albo zajete czyms mocnosmile
            My chyba dzisiaj pojdziemy do kina Jakis film W. Alena i ma dobre recenzje to
            sprobuje chociaz chyba nie mam wielkich szans na dokladne obejrzenie filmu z
            Lulu.No ale zobaczymy
            Ja po swietach tez zameczona i wymagam odchudzania ale chyba zaczne od
            poniedzialku bo teraz sie przystosowuje do "niejedzenia" przez caly dzien.
            Pozdrawiam
            • mamkube Re: Pierwsza:) 19.04.06, 10:43
              Czytałam o tym filmie Ania, moze być fajnysmile. Daj znać....No ja jakoś nie mogę
              się z niczym wyrobić, też miałam odchidzanie mieć ale żołądek tak rozciagnięty
              że chyba przez tydzień będę go zmniejszać. Pogoda sie zrobiła wiec pewnie jak
              Asia wstanie to na spacrek, wiec pewnie sie odezwę dopiero wieczorkiem...
              Anfi dziekismile)
              • mamkube a co do kina... 19.04.06, 10:44
                Zawsze mozesz siaść w pierwszym rzedzie a Lulu bedzie latała koło ekranusmile
    • magdek2 odnośnie zdjęć 19.04.06, 16:24
      dziewczyny jak dla mnie możecie wystąpić o skasowanie całego wątku Marcepanów
      na zobaczcie... ja na forum teraz rzadko bywam, nie mam zwyczajnie kiedy, więc
      jeśli coś to ja nie mam nic przeciwko smile pozdrawiam Was i Marcepaniątka


      Kasia
      • mama_wojtusia2 Re: odnośnie zdjęć 19.04.06, 16:52
        Ooooo co za zmartwychwstanie smile
        • agaluba no co jest!? 19.04.06, 20:09
          no kobiety! no cały dzień, a tu trzy pościki.. gdzie wy - już się odchudzacie??
          no nie!! poczekajcie na mnie, ja też na razie się przygotowuję do odchudzania,
          głównie psychicznie, bo szkoda tych świątecznych wypieków marnować - no nie?

          ja dzis znowu ganiałam i pomagałam u teściowej trawniczek grabic i już mam
          dość. teraz będę leń!

          Magdek - pisz ty do nas kobieto, czas pojęcie względne... jak mniej będziesz
          sprzątała i prasowała, to na forum napiszesz! bierz z nas przykład smile)
          • annka12 Re: no co jest!? 19.04.06, 21:46
            Jestem Film byl nawet dobry biorac pod uwage sprzeczne recenzje ale tr zl to
            brytyjskie na temat amerykanskiego rezysera ktory umiescil akcje w \londynie
            nie znajac realiow i jezyka brytyjskiego (sic!!!)
            Zachowanie Lulu cdo przyjecia co prawda latala jak szalona po calym kinie a ja
            za nia Opanowala wchodzenie po schodkach gorzej ze schodzeniem Ma juz kolejnego
            adoratora -18 miesiecy chlop Jak ja pchnal to bidulka wyladowala na fotelach
            ale nie padla smileDobrze ze jako tako radze sobie z angielskim bo z czytaniem to
            raczej byloby ciezko i zgubilabym polowe dialogow Oczy dookola glowysmile Ale
            warto bylo bo cos tam widzialam aLulu byla zachwycona.Nie spala tak jak kiedys
            i padla dopiero w wozku po zakupach ok 15 (wstala o 8 rano)Czyli moze jedna
            drzemka dziennie to wystarczajaca ilosc?
            • mamkube Re: no co jest!? 20.04.06, 09:21
              Ania ja czytałam że dlatego Londyn bo na Stany było by za drogo, nie
              przekalkulował kosztówsmile. Ale za to chyba irlandczyka prawdziwego zatrudnił co??
              Ola każdy facet chyba taki jest, mój też mówi że fajnie tak siedzieć w domku, i
              że zamieniłby sie ze mną. Nie powiem przyzwyczaiłam sie i troche miałabym
              cykora isc do pracy i zostawić z kimś maluchy, ale wszystko pewnie kwestia
              przyzwyczajenia. Ale chyba każdy facet jak chory to umierasmile
              Ja chyba spotkam sie jutro z koleżenką z forum, ale lutowego wiec też na cos
              sie przydał ten internetsmile
          • mama_kubusia5 Re: no co jest!? 19.04.06, 21:56
            no to my się odezwiemy. wyżalimy się. popiszemy sobie. a co!

            och, jest strasznie!!! mąż "choruje", siedzi w domu i mi d... zawraca sad
            miałam wyjść się spotkać z borowka78 i monikwodnik i co? mój mężuś "sobie nie
            życzył" żebym go zostawiła samego na tyyyle godzin samego chorego z Kubą.
            Oczywiście serce mi zmiękło, mówię sobie - dobra, co mi tam, korzonki to nie
            przelewki, boli go, nie da sobie rady, nie pojadę. Mhmmm... a po południu to
            mnie o mały włos tzw szlag nie trafił, kiedy zobaczyłam jak mój obłożnie chory
            mąż podrzuca Kubusia... taaaak... wrrr...
            oczywiście - tabletki działały, przestało go na chwilę boleć, można poszaleć smile
            i co przed chwilą? ma chłop wstać z kanapy (prasuje calutki dzień z przerwami
            na podnoszenie Kubusia i czołganie się z nim po podłodze) i się wije.
            Czemu te chłopy takie są??? tabletka zaczyna działać, zamiast się cieszyć, że
            przestało boleć i trochę się pooszczędzać, to trzeba pokazać jaki się jest
            gieroj! to że potem się człowiek zwija, to już "pikuś"!

            mój mąż to po prostu chodząca ambicja...

            i tak: z dziewczynami się nie spotkałam, w domu ledwo co zrobiłam (podaj
            poduszkę, podaj herbatkę, a sobie zrobiłaś a mi to co, pobaw się z dzieckiem-ty
            go ciągle ignorujesz)
            wnioski męża po obserwacji mojego dnia w domu: w ogóle się z Kubusiem nie
            bawię, "tylko" zajmuję się (nikt nie wie po co) domem... i w ogóle to super
            jest tak sobie "siedzieć w domu", gdyby go tak nie bolało, to on by tak cały
            czas mógł...
            Mój wniosek racjonalizatorski: gdyby ktoś zechciał cały dzień dookoła mnie
            skakać i spełniać wszystkie zachcianki, podawać kawusie, herbatki i obiadki,
            sprzątać, prasować, gotować i spacerować z Kubą, to może i ja uważałabym
            to "siedzenie" za fantastyczną sprawę, a i mogłabym się calutki dzień z
            Kubusiem bawić...

            P.S. niniejszym przepraszam obie dziewczyny, że się z nimi nie spotkałam
            (trzeba było jednak dziada zostawić jak taki dzielny)
            P.S.2. a i Was przepraszam, że się tak rozpisałam, ale musiałam to z siebie
            wyrzucić. Mam nadzieję że mi wybaczycie (terapia przez internet) wink
            • mama_wojtusia2 Re: no co jest!? 20.04.06, 09:30
              Jak ja swojego zostawiałam w którąś sobotę i oświadczyłam, że wracam
              w niedzielę po południu to mi się chłop w oczach rozchorował.
              Ale ja się nie przejmuję, bo jak ja jestem umierająca to zamiast
              wziąć wolne i mnie trochę powyręczać to idzie do pracy odpoczywać.
              faceci tacy są smile
              • agaluba Re: no co jest!? 20.04.06, 10:33
                smile) mój przy 36,7 już by się do łóżka pakował....

                Ola - przyapdłośc ogólnochłopska... oby się tylko internetowo nie pozarażali...
                • mamkube Re: no co jest!? 20.04.06, 15:37
                  Ale tu ciszasad.
                  • mama_wojtusia2 Re: no co jest!? 20.04.06, 17:40
                    A my byliśmy dzisiaj na nagraniu TVN Style do jakiegoś programu w geancie.
                    Agaluba czy to twoja sprawka?
                    • agaluba Re: no co jest!? 20.04.06, 20:24
                      hmmmm... no nie wiem, moze byc że moja, bo polecałam marcepanowe mamy, że takie
                      pomocne smile)))

                      zrobili Ci skorupkę na twarzy?

                      a ja dzis zostałam znowu wezwana przez pana profesora od dmowskiego i mimo że
                      widać już koniec tych żmudnych prac, to jeszcze musze popoprawiac tu i ówdzie i
                      to do przyszłej środy, także ja będę znowu romansować z romanem w każdej chwili
                      wolnej od krzysia.. buuu nienawidze tego romana!!!
                      • mama_wojtusia2 Re: no co jest!? 21.04.06, 09:52
                        Nie zrobili nam sporupy na twarzy, bo nagranie było nie w studio ale
                        w geancie na Ursynowie. Gwiazdą była Ala a nie ja smile Miała chodzić
                        koło ściany monitorów czy telewizorów, które były włączone. A jak telewizorek
                        jest włączony i jeszcze poniewiera się tam trochę kabelków to ma się
                        jak w banku, że dziecie poliże monitor, ugryzie kabel itd a o to
                        chodziło, bo materiał był potrzebny do programu "czy monitory/telewizory
                        szkodzą".
                        • agaluba Re: no co jest!? 21.04.06, 10:03
                          hmm.. a nie testowali czy mamom nie szkodzi?
                          szkoda..

                          a jak byłyście tak blisko to dlaczego nie przyjechałyście drogie panie do
                          nas???!!!

                          a niestety danonki podejrzewałam od dawna o to że czysta chemia, tylko niestety
                          też krzys za nimi szaleje.. on chyba wie gdzie to paskudztwo stoi w sklepiku
                          naszym i akurat przy tej półce robi największy lament..moge go zostawiać przed
                          sklepem - ale z dwojga złego wolę już te danonki wink) daje mu teraz co kilka
                          dni..
                          zresztą - jak coś może być zdrowe, jak przydatnośc do spożycia ma
                          kilkunastodniową???
                          a z wodą zywiec rozstałam się dawno, krzysiowi nigdy nie podawałam - proste
                          doświadczenie, żadna inna mineralna tak szybko się nie psuje jak ta -
                          zostawiłam na noc otworzoną butelkę latem (zakręconą, ale już pitą) - rano
                          śmierdziała jak gnojówka.. tez sorry za opis..

                          problem polega na tym jednak, że iwekszośc produktów nie spełnia norm.. tych
                          dla dzieci i dla dorosłych.. ostatni oglądałam program dla konsumentó - badali
                          twarożki pod kątem prawdziwości etykiet - i co wyszło, że żaden nie ma tego w
                          sobie, czym się na etykiecie chwali, albo za tłusty albo za słony albo za dużo
                          chemii...

                          najlepiej by było, gdyby zywonośc i prosukcja żywności pozostała na etapie XIX
                          wieku...
                          albo mięc gospodarstwo rolne i hodowlę trzody różnej - i być samowystarczalnym..

                          uff a co do niegrzeczności dzieci - ja wprawdzie mam jedno, ale już myślałam,
                          że wy jesteście takie wzorowe i nigdy się nie denerwujecie i nigdy klapa nie
                          dajecie.. już myśłałam, że jestem wyrodna matka..uff czasem to ponad siły
                          najbardziej cierpliwego anioła na świecie - co ten młody człowiek wyprawia...
                          najbardziej święty święty by się wkurzył, a co dopiero ja zwykła matka..

                          ide do.. dmowskiego, bo mały się uśpił...ale jak mi się znudzi, to zaraz wrócę..
                          • mama_wojtusia2 agaluba 21.04.06, 11:26
                            byłam blisko, ale nie przyjechaliśmy ponieważ ja, Ala i Wojtek mamy
                            katary. Kichamy jak wściekli i nie chcieliśmy niewinnych zarazić. Pojechaliśmy
                            na herbatkę do cioci na Małej Łąki i chyba jej nie zaraziliśmy smile
                    • mamkube Re: no co jest!? 20.04.06, 20:44
                      No proszę .....widze że was wszędzie pełnosmile
                      A ja wiecie co mam ogromny problem z Kubą, już nie wiem co robićsad. Powiedzcie
                      mi (te od dwójek hihi), jak zachowuje sie starsze rodzeństwo??? Mnie brak już
                      sił, Kuba Asie "bije" na zasadzie że ją a to pchnie, walnie, dziś było
                      przegięcie w wannie - zabrała mu zabawkę a on ją pod wodę....nie mam już słów,
                      wlałam mu tak że nie wiem - już nie panowałam nad sobą. Położyłam ryczącego
                      dosłownie spać. Poza tym niczym dosłownie niczym sie nie chce podzielić, a
                      tłumaczyłam mu setki razy, nie powiem wlałam tez trochę. Nie tłumaczcie mi że
                      nie wolno uderzyć dziecka...wiem. Ale on mam wrażenie jest jakiś "opętany",
                      zaczyna szaleć, zachowywać sie jak chory...wiem że to głupie, on stara sie
                      zwrócić uwage na siebie, zaczyna uciekać.....boże już nie wiem co mam zrobić.
                      Poświęcam mu dużo uwagi, na prawdę. Nie wiem już sama, moze powinnam iść z nim
                      do psychologa, albo ze sobą....bo ja już nie wiem co mam robić. Tłumaczę,
                      opowiadam, karam nie lejąc i karam lejąc niestety....już tak nie chcę...to
                      bezsensu, jak ja mam do niego dotrzeć???? A moze ja za dużo od niego
                      wymagam....żeby nie był zazdrosny i wogóle.
                      Pomóżcie
                      • magda9945 Re: no co jest!? 20.04.06, 21:04
                        mamo Kubusia,u nas nietety bardzo podobnie.Jasiu bije małą,popycha,ale niestety
                        ona też nie jest mu dłużna.Dzielenie sie zabawkami,nigdy w życiu co najwyżej
                        wydzieranie wzajemne.Są jednak chwile,że zamykają sie razem w pokoju i się
                        pięknie bawią.Jasiu poza tym uwstecznił się strasznie,niczego nie chce się
                        uczyć.Kiedy jesteśmy w towarzystwie babć i dziadków zachowuje się
                        skandalicznie.My z mężem mamy jakiś tam autorytet u niego,bo nas
                        słucha.Generalnie na razie obywało się bez klapsów,bo wystarczy powiedzieć.Mała
                        też słucha,niestety ich pamięć jest niezmiernie krótka i często trzeba sie
                        powtarzać.Chwilami też mam ochotę wyjść z siebie i stabnąć obok,bo bałagania te
                        moje łobuzy okropnie.Na dodatek Jasiu nie może pojąć dlaczego nie pozwalam mu
                        się turlać po podwórku.Codziennie wieczorem terta prania piętrzy się
                        porozrzucana po pokoju.Oni śpią ,a ja chodże i walczę.
                        • annka12 Re: no co jest!? 20.04.06, 22:13
                          Czesc dziewczyny
                          U mnie roznica miedzy dziecmi jest zbyt duza na takie problemy i zczesliwie
                          starszy brat uwielbia Louise i czuje sie bardziej jako opiekun niz rywal
                          Chociaz nie powiem czasami przychodzi na przytulanki.Nie mam wielkich
                          doswiadczen w rozwiazywaniu takich konliktow ale z tego co widzialam w tv u
                          zaklinaczki i inne programy to chyba zawsze wynika to z pewnego rodzaju
                          zazdrosci ze kiedys mam byla tylko dla niego a teraz jest glownie
                          zainteresowana tym mlodszym szkodnikiem. Z tego co mowili pomaga wyznaczenie
                          stalych elementow w codziennych rytualach kiedy mama poswieca uwage tylko temu
                          starszemu np weczorem czytanie bajeczki i przytulanki albo jak ktos ma
                          szczescie ze babcia zabiera mlodsze na spacersmile Starszy musi odczuc ze sa
                          chwile ze mama jest glownie pochlonieta jego problemami lub cala jej uwaga
                          nalezy do niego Rada dobra ale nie wiem jak w "praniu" A czasami to dobrze
                          byloby pojsc do psychologa tylko ze np moj problem polega na tym ze ja nie
                          widze wlasnych bledow i jak mu wytlumaczyc??? musialby tak jak w tv przyjsc do
                          mnie do domu i obserwowac co sie dzieje zeby wytlumaczyc "gdzie jest pies
                          pogrzebany".
                          • mamkube Re: no co jest!? 20.04.06, 22:38
                            Tak wiem o tym poświęcaniu czasu tylko dla niego....naczytałam sie jeszcze
                            zanim Asia sie urodziła, teoretycznie byłam przygotowana. Pewnie troche
                            przesadzam, ale na prawdę brak już sił. On jest taki "mądry", rezolutny,
                            wszystko chłonie, i czasem mam takie wrażenie że to go właśnie przytłacza
                            jeżeli można tak powiedzieć. Spędzam czas tylko z nim, jeździmu gdzieś razem,
                            Rafał zostaje z Asią. Sami chodzimy na spacerki. Wiecie ja nawet śmiem
                            twierdzić że on nie jest o mnie zazdrosny tylko o wszystkich innych...moją
                            mamę, sisotrę i teściów. Bo ja mu poświecam tą uwagę, na prawdę....(pomimo
                            siedzenia na necie ...hihi), tylko że każdy "inny" poświęca tej uwagi jemu dużo
                            mniej, on wtedy sie wygłupia, szaleje, dostaje takiej głupawki jak ja to
                            nazywam...wtedy wogóle nie słucha, wogóle, nic do niego nie dociera, nawet
                            krzyk nic nie daje, on jest wtedy jak w innym świecie.
                            O uwstecznianiu nie wspomnę....ale to chyba "normalne".
                            Wiecie moze ja rzeczywiscie za dużo od niego wymagam, przecież rzeczywiscie
                            byłam tylko dla niego....ale nie wiem czy wszystko można tłumaczyć zazdrością.
                            Żal mi tego tylko że nie mam do niego cierpliwości...
                      • mama_kubusia5 Re: no co jest!? 20.04.06, 22:12
                        hmmm... mogę tylko współczuć, bo mam tylko jedno. I z tego co widzę nie mam się
                        co spieszyć z drugim wink
                        żarty na bok-na pewno jest Ci bardzo ciężko. Podzielam tylko frustrację, bo mój
                        Kubuś jest bardzo żywy i kiedy tysięczny raz mówię mu, że ma nie szarpać firan
                        albo ściągać kubka z gorącą kawą, sama nie wytrzymuję i czasem klepnę porządnie
                        po łapkach... no właśnie-gdzie leży granica naszej wytrzymałości? czy zawsze my
                        musimy ustępować, być cierpliwe i wyrozumiałe? pewnie do tysięcznego razu tak,
                        ale co potem? myślę Edytko, że większości z nas czasami puszczają nerwy... A
                        Kuba na pewno pragnie tylko Waszej uwagi. Więc pozostaje Ci tylko tłumaczyć,
                        tłumaczyć, tłumaczyć...
                        trzymaj się ciepło i życzę wytrwałości smile
                      • mama_wojtusia2 zazdrość 21.04.06, 10:02
                        miestety edytko tak jest.
                        U nas dało się to załatwić w ten sposób, że powiedzieliśmy Wojtkowi, że
                        ma pochowac te zabawki, którymi Ala nie może sie bawić. jeżeli po podłodze
                        walają sie zabawki (nawet te zakazane) to Ala może się nimi bawić. Anatura
                        murowana smile
                        W kąpieli mają jakieś zabawki. Ala oczywiście wyrywa Wojtkowi z rąk. No ale
                        mamusia to twarda sztuka i mówi Ali, że nie wolno zabierać zabawek. Pod tym
                        względem nie ma taryfy ulgowej dla dzidzi. Póki co działa.
                        Ja z Wojtusiem byłam u psychologa. Chcesz to idź. W każdym razie nie
                        dowiesz tam się, że z Kubą jest coś nei tak. Tam raczej wytłumaczą Ci
                        pewne etapy rozwoju dziecka i zasugerują co możesz robić.
                        Nie będę sie tutaj rozwodzić na ten temat, bo to póki co nie
                        wszytskich interesuje. Jak chcesz wiedzieć co my robimy i co działa
                        to napisz na priv. A Wojtek to jest niezły ancymonek smile
                        • mamkube Re: zazdrość 21.04.06, 11:27
                          Marzena napiszę na priv..
    • mamkube a tak z innej beczki... 20.04.06, 23:13
      zaciagniete z innego forum:
      www.przekroj.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=1507&Itemid=48&limit=1&limitstart=0
      O danonkach, wodzie minerlanejżywiec zdrój i inne...szok. Ja daje Asi cały czas
      tą wodę do picie....w tym chorym świecie to już nie wiadomo w co wierzyć.
      • grochalcia Re: a tak z innej beczki... 21.04.06, 07:19
        tez to wczoraj czytalam w Przekroju...o wodzie zywiec slyszalam wczesniej, ale
        danonki mnie zalamaly(((
        jestem w pracy, byle do 12.15, potem solarium dla odprezenia i do domku....
        jak to mozliwe, ze od miesiaca nie jem slodyczy, kolacji, jezdze na tym
        cholernym rowerku i waga stoi w miejscu...jest nadzieja, ze sie cos ruszy w
        koncu???bo zaczynam powoli tracic zapal.
        I jeszcze jedno, doradzcie cos..bo moj Szymek bez przerwy spi odktyty, nerwowo
        reaguje na kazda probe przykrycia go, zaraz sie rozkopuje..jest na to jakas
        rada????
        fajnie juz sobie chodzi..az milko popatrzec.Milego dnia marcowe mamusie)))
        • mamkube Re: a tak z innej beczki... 21.04.06, 08:53
          Asia tez sie odkrywa, ale przychodze w nocy i ją przykrywam, jak sie rozkopuję
          to trudno. Staram sie zakładać ciepłą piżamkę. Kuba do tej pory śpi prawie cały
          czas odkryty.....a czesm przykruje sie po uszysmile. Wyrośnie z tego...
          Asia danonków nie chce....ale o danonkach właśnie od zawsze są sprzeczne
          opinie. Njagorsze to to że człowiek kupuję takie z etykietką Centum Zdrowia
          Dziecka, a tu sie okazuję że to jest gó.... warte (sorki jak kogoś obrażę).
          A co do wagi, też bym chciała tylko ciagle samozaparcia braksad
        • mama_wojtusia2 Re: a tak z innej beczki... 21.04.06, 10:10
          Witaj grochalciu smile
          Ja na diecie nie jestem. W sumie chudnąć to nie chcę. Jak tylko tracę
          cokolwiek na wadze to najpierw mi chudnie twarz... ja tylko narzekam
          na brzuszek smile Ale jakoś nic nei robię - leniuch jestem sad

          Będe sprzedawała mojego haucka na 3 kołach, bo mam peg perego, który
          w moim bagażniku zajmuje jeszcze mniej miejsca. Ale on ma małe koła sad((((
          A jak Tobie sprawuje się wózek?
          • grochalcia Re: a tak z innej beczki... 21.04.06, 11:18
            wozek super.oczywiscie juz zdazylam przebic opone, wbila mi sie pinezka na
            spacerze i musialam dzwonic do Arka, zeby nas sciagal z miasta bo nie szlo nim
            wrocic)))ale juz naprawione))) prowadzi sie lekko, sklada super. Tylko Szymek
            woli sobie isc niz jechac i trzeba go sila w wozku trzymac. marudzi...
            uff, jeszcze godzinka w pracy
            Marzenko, oczywiscie pewnie nadal Jery ma zdjecia Ali przy sobie i nie masz jak
            ich wyslac,czy po prostu Ci sie nie chce???
            • mama_wojtusia2 Re: a tak z innej beczki... 21.04.06, 11:24
              Sprawdziłam czy może zgrał jak mnie nie było. Oczywiście, że nie...
              teraz wiem po co kupił sobie pojemną kartę do aparatu... Pozrzędzę
              mu dzisiaj to może za jakiś tydzień czy dwa je zgra smile
              • edi77 Re: a tak z innej beczki... 21.04.06, 11:47
                My tez sie meldujemy. Nas nie ma bylo bo pogoda jest piekna i siedzimy prawie
                caly dzien na dworze.

                Ktos kiedys powiedzial, ze macierzynstwo to nauka cierpliwoscismile

                Co do jedzonka, to nie przesadzajmy. Polska w porownaniu z innymi krajami
                Europy (nie mowie juz o Stanach) ma naprawde dobre jedzenie i poki co jeszcze
                malo w niej chemii, dodatkow i ulepszaczy. Komuna skonczyla sie niedawno i
                jescze nie dogonilismy krojow wysokorozwinietych w "sztucznym" jedzeniu.
                Mowie tu o zwyklym jedzeniu- serach, wedlinach, pieczywie idt.
                Przykro tylko, ze IMiD staje po stronie producenta a nie dziecka.
                • agaluba Re: a tak z innej beczki... 21.04.06, 12:08
                  a ja dmowski.. tylko mi nie idzie, więc znowu tu.. gad wstał i rozrabia,
                  pastuje podłoge soczkiem, świetny efekt, tylko nad lepkością trzeba jeszcze
                  popracować...

                  my na dwór dziś po południu, postawnowiłam zabrać gada do parku jordanowskiego
                  i pojedziemy koło 15.. to przy okazji tatusia z

                  ojezu!! oderwałam łeb od pisania o to moje stoi na dwóch łapach i do mnie
                  idzie!!!!! huraaa!!

                  a tatusia z pracy zabierzemy

                  to ja ide oznajmić rodzinie ze chodzimy!
                  • mama_wojtusia2 gratulacje dla Krzycha 21.04.06, 18:33
                    z okazji chodzenia smile
                    Ala łaskawie idzie tylko z łapkę (może być jedna). Sama nie ma zamiaru smile
                    I jakos mi to nie przeszkadza smile
                    Nie przekadzać mi będzie do długiego weekendu, bo wyjeżdzamy
                    na łono natury i raczkujące dziecko sie do tego nie nadaje sad((( No cóż,
                    jakoś przeżyjemy, bo sie zupełnie nie zanosi na to żeby Ala się
                    całkowicie spionizowała.
                    Wojtuś dzisiaj wytłumaczył mi gdzie się zbiera siusiu. No więc, w siusiaczku ma
                    taką specjalną rureczkę w której jest siusiu i on to wtedy czuje smile A co
                    na to wasi mężowie wink
                    • mamkube Re: gratulacje dla Krzycha 21.04.06, 20:00
                      No my również dołączamy sie do gratulacjismile))
                      Może lepsze z poziomowane dziecko....juz sama nie wiem.
                      Mój starszy gad tak mnie dziś wkurzył i chciałam go uderzyć...i walnełam tak
                      palcem że chyba go zwichnęłam albo co....cąły spuchł i teraz jest siny (na
                      dodatek mam na nim obrączke i nie da jej sie zdjać). Bóg mnie pokarał bo
                      chciałam przylać dzieckusad.
                      Marzenka jutro sie odezwę bo padam, dzień pełen wrażeń.
                      • agaluba Re: gratulacje dla Krzycha 21.04.06, 22:22
                        dziękujemy smile

                        mój mąz w sprawie rureczki w siusiaczku - świetnie Wojtek wytłumaczył, a ty
                        (czyli ja) sie za bardzo nie interesuj..

                        uff a my się dopiero położylismy - dzień pełen wrażeń, na placu zabaw najpierw,
                        potem kupowaliśmy prezent cioci (mojej koleżance), potem byliśmy u dziadków, a
                        na koniec na urodzinach tej kolezanki i dopiero po 21 zjechaliśmy do domu,
                        krzyś padnięty, ale nie odpuszczał...

                        a poza tym to ujawnił znowu dziś nienajlepsze cechy charakteru..zwiał mi (na
                        czworakach jeszcze) na placu zabaw, zabierał innym zabawki i nurkował głową w
                        dół w piaskownicy..i jadł piasek...inne mamy spoglądały na mnie z politowaniem
                        jak zasuwałam po całym wybiegu za krzysiem (tocząc wózek i manele
                        piaskownicowe)...

                        i padam.. więc idę, bo jutro szkoła.. i dmowski wieczorem, już koniecznie, bo
                        musze napisać, mąż ma służbową imprezę, więc będe miała spokój...

                        Buziaki,
                • hannamay Re: a tak z innej beczki... 22.04.06, 21:34


                  hehe smile w koncu moge przeczytac wszystkie posty. cos tutaj cicho bywa ostatnio
                  smile wiosna juz do wszystkich przyszla? maluszki juz biegaja?

                  Olka biega jak szalona. ostatnio lubi sie chowac przede mna dla zabay co bywa
                  czasami niebezpieczne. Duzo rozmawia, sama wola i pokazuje na dodatek plauszkami
                  ze chce siku (powoli pozbywamy sie pieluszek), potrafi pokazac ile ma lat,
                  nakarmic "cycusiem" lale itd. niedawno odkryla ze tez ma cycusie i udaje ze
                  karmi lale smile

                  za 2 mce wybieramy sie w podroz do Polski na 6tyg. bede znowu leciec sama z Ola
                  tym razem w dwie strony. mam taka wielka nadzieje,ze dobrze przetrwamy te podroz.

                  Odnosnie jedzenia, to wydaje mi sie ze to jakas propaganda ze w Stanach to
                  jedzenie jest bleee. Zupelnei ja sie z tym zgodzic nie moge. jest wspanialy
                  wybor produktow nafaszerowanych chemia ale i tych ktore nie maja zadnej chemii
                  tzw. organicznych. mozna tutaj kupic wszystko organic i ciesz sie ogromnie ze
                  moge takie organiczne zakupy robic. nie tylko organic warzywa i jarzyny ale i
                  chleb i makaron i nawet miod co musi byc szalenie trudne aby taki miod udalo sie
                  wyprodukowac. i kosmetyki takze iwszystko co jest potrzebne w kuchnii ipoza nia.

                  patrzac na mozliwosci produktow organicznych i porownujac to niestety bardzo
                  marnie to w polsce wyglada. moze w duzych miastach jest lepeij ale w przecietnej
                  miescinie to nie jest latwo zywnosc bez zadnej chemii kupic. wiem jak to jest
                  tez an wsi bo tam sie po czesci wychowalam, niestety mowi sie duzo jakie te
                  ziemniaki sa zdowe, jak te warzywka wspaniale ale przed latem sypie sie je
                  nawozami dlatego aby ochronic przed grzybkiem, stonka czy innymi gadami. chociaz
                  i tak sa one pewno znacznie zdrowsze od tych ktore sa sprzedawane przez super
                  kolosy i produkowane na skale mega.

                  czy podjete zostaly jakies decyzje odnosnie zdjec naszych dzieci? jesli cos ise
                  zmieni, powstanie nowe prywatne miejsce to prosze dajcie znac koniecznie.

                  pozdrawiam wszystkie mamy i ich urocze dzieciaczki!

                  -hannamay-

                  • annka12 Re: a tak z innej beczki... 22.04.06, 21:52
                    No witaj ponownie)
                    Dzisiaj ja na dyzurze Zgadzam sie z twoja opinia odnosnie zywnosci W Polsce
                    jest bardzo trudno kupic zywnosc typu organic i np w Szczecinie sa sklepy gdzie
                    teoretycznie jest zdrowa zywnosc ale tak naprawde to warzywa przywiedniete a
                    inne produkty na granicy terminu przydatnosci bo niewiele osob kupuje bo
                    oczywiscie wszystko jest drozsze Ja bardzo chwale sobie zakupy w Anglii gdzie
                    nawet w malej miejscowosci mozna kupic wszystko organic a nawet przy sklepiku
                    jest farma z krowkami i swiezy jogurt przywoza pod drzwi No i maz tez obladowan
                    przyezdza moze nie zemniakami organic (heheheh) ale czekolada miod wlasnie
                    kakao i nawet ryz dla malej W Polsce to jeszcze na zdrowa zywnosc poczekamy bo
                    dotad prym wiodly kurczaki za 3.50 za kg nawet myslec nie chce jak oplaca sie
                    hodowac mieso za taka cene juz w detalu
                    Zazdroszcze tego pokazywania siusi Moja Lulu wczoraj nasiusiala mi na lozko i
                    byla bardzo z tego zadowolona smileNie mowi duzo ale skarbek duzo rozumie
                    Pozdrawiamy serdecznie
                    • hannamay Re: o "sisi" 23.04.06, 21:35
                      anka12--

                      mozesz zawsze zaczac uczyc swoja coreczke jezyka migowego. to szalenie pomaga.
                      za kazdym razem kiedy bylam w toalecie pokazywalam jej znak "sisi" i kiedy
                      Olenka jest gotowa na sisi to tez pokazuje i mowi "sisi". szczegolnei teraz,
                      dzieci tak szybko sie ucza nowych znakow ze wystarczy kilkakrotnie pokazac i
                      mala sama bedzie migac. poza tym my nie uzywamy nocniczka, tylko specjalna
                      nakladke na toalete, mala uwielbia tam siedziec bo czuje sie juz taka duza smile co
                      ma dodatkowy plus ze pozniej nie tzreba bedzie na nowo uczyc dziecka sikac na
                      toalecie zamiast nocniczka. w domu mamy 3 toalety wiec wkazdej probujemy uczyc
                      Ole siku aby nie przyzwyczaila sie do jednegomiejsca i aby pozniej nie bylo
                      rpoblemow z zalatwianiem sie kiedy jestesmy poza domem.
            • mamkube wózek.. 21.04.06, 11:29
              A ja sie nie umiem zdecydować czy sprzedać ten Asi czy nie....dlatego nim
              narazie jeździmy a drugi (ten po Kubie) stoi w kuchni.
              Namawiam męża no nowe mieszkanie....boże przydałoby sie w totka wygraćsmile
              • mama_wojtusia2 Re: wózek.. 21.04.06, 11:34
                i żeby mieć gdzie te wszystkie wózki trzymać wink
                • mamkube Re: wózek.. 21.04.06, 19:55
                  masz racje Marzenasmile
      • nikakuba Re: a tak z innej beczki... 21.04.06, 11:21
        Chyba wszytskie pokotem leżą po świętach. My jakoś podzwigneliśmy się, w tej
        chwili cierpimy na deficyt rozrywek po bardzo atrakcyjnych świętach, synuś
        chodzi i jęczy - mama nudzi mi się. Jutro jedziemy do babaci rozkładamy
        piaskownice i robimy grila.

        Co do jedzenie. U nas w Polsce niewielką wagę się przywiązuje do zdrowej
        żywności i dlatego wszędzie mamy pełno chemi. Chyba nie da się tego uniknąć,
        więc może lepiej przyzwyczajać. Ja Kubusia już nie karmie słoikami, już mu to
        nie wystarcza. Staram się czytać etykiety na opakowaniach i nie kupować
        szajstwa ale jest ciężko. O Danonkach czytałam też dwie sprzeczne opinie. A
        pozytywną opinie Instytutu Matki i Dziecka to producenci kupują a nie dostają
        za zasługi.
        • monikadk Grześ 22.04.06, 08:00
          ... wita po dłuższej przerwie.
          Urodzinki mineły wesoło. Bestia sie wybawiła. Babcia wróciła do Polski.
          Na urodzinki zaczą chodzić i teraz sam już sobie śmiga, już nawet sam
          zawraca!!! W międzyczasie był w Londynie, pozwiedzazał co sie dało. On na
          szczeście wózkiem bo nam nogi w d.. weszły. Wyszły mu tam też 2 górne dwójki. A
          teraz układa wieżę z baniaka, chusteczek i serka.
          My narazie w punkcie wyjścia. Krzysiek nadal w pracy zazstępczej i czekamy na
          dobrą ofertę. Zaczyanm sie jednak bać ze taka nie nadejdzie bo sie tutaj
          wycwanili, pościągali z całego świata i teraz płaca mniej.
          Ja własnie rozpoczynam poszukiwania pracy. Sąsiedzi się bardzo w to
          zaangażowali więc wieksze szanse może że coś znaję. Wczoraj kupilismy bilet
          Cioci co ma do Grzesia pryzjechać no i przylatuje 11 maja.
          Co do Londynu to bardzo sie ucieszyliśmy że tam nie żyjemy. Jakos
          przygnębiająco na nas podziałał i z przyjemnoscią wrócilismy do naszego
          kochanego domeczku.
          Rozmawiałam z Ksenią no i nie zapowiada sie żeby szybko miała internet w domu.
          Chodzi do pracy w weekendy. Prosiła wszystkie Was serdecznie pozdrowić.
          Czy dzieci w wieku naszych mogą już mieć alergię wziewną???
          Dobrze być znowu z Wami
          Postaram s ie nadrobić to 600 cos postów.
          Monika
          • mamkube Re: Grześ 22.04.06, 11:27
            Witam ponownie Monikasmile. Fajnie że jesteście.
            • nikakuba HALO TORUŃ 22.04.06, 11:57
              PAmiętam że któraś z Was jest z Torunia. Będziemy w grodzie KOpernika od 28
              kwietnia do 3 maja, jak byś miała ochotę się spotkać, to daj znać na forum,
              później ewentualnie zgadamy sie co do szczegółów.
              • mama_wojtusia2 toruń to iwona 22.04.06, 13:11
                tylko coś się ostatnio nie odzywa... pewnie juz nas nie lubi sad
                • iwonaw.1970 Re: toruń to iwona 26.04.06, 19:48

                  oj bardzo was lubię i czytam prawie systematycznie tylko brakuje mi trochę czasu
                  na pisanie.
                  pozdrawiam
                  Iw
            • annka12 Re: Grześ 22.04.06, 12:37
              Witamy Monike ponownie Jakos nam sie ta Irlandia wylamuje dobrze ze jestes z
              powrotemsmile
              Ja mam podobne wrazenia co do Londynu Lubie ale tylko odwiedzac dlatego dobrze
              ze maz nie mieszka w samym Londynie tylko bardziej "na wsi" gdzie nie trzeba
              pokonywac kilometrow metrem zeby dostac sie do parku. Wszystko pod nosem no
              oprocz wielkiego swiata Tak ze jak tam jestesmy wszyscy razem to robimy wypady
              do Londynu a potem biegiem w zaciszne strony. No ale moja ulubiona chinska
              knajpa to wlasnie w Londynie heheheh
              My wrocilysmy ze spacerku i Lulu spi.Mysle zeby ja przestawic na spanie jeden
              raz w ciagu dnia bo to chyba jednak wygodniej i mozna wiecej czasu spedzic poza
              domem.No ale zobaczymy jak to bedzie.
              Moje plany wakacyjn odwrocone do gory nogami bo szanowny ma jakies problemy z
              projektem w pracy Czyli maj przestawiony na przelom maja i czerwca. Ale
              sierpniowy weekend na razie nie ruszonysmileTeraz pojedziemy gdzies za granice to
              potem na pewno zostaniemy w Polsce ewentualnie wizyta u babci w Anglii ale to
              nie za dlugo hehehehe No a na razie to klocimy sie gdzie mamy teraz pojechac bo
              moj szanowny nie lubi wypoczynku biernego ( ja tam kilka dni moglabym polezec
              na plazy czy basenie) i nie jest w stanie usiedziec w jednym miejscu dluzej niz
              4 dni Ughhhh
              No to milego weekendu zycze)
              • mama_wojtusia2 Re: Grześ 22.04.06, 13:15
                cześć Grześ smile Zapytaj mamy kiedy wpadnie do Warszawy na piwko smile

                Anka, a może pojedźcie gdzieś gdzie jest ciepło, mąż z dziećmi bedzie
                zwiedzał okolice a ty wybyczysz się na plaży smile)) Każdy powinien
                być zadowolony! No w każdym razie możesz przekonywać męża do pewnych
                kompromisów.
                A Wojtek pojechał do cioci Danusi, która mieszka koło Agiluby smile
                Ale mam spokój smile)) Wieczorem przyjeżdża babcia pilnować Ali a my
                lecimy w miacho smile))))
              • mama_wojtusia2 czym mam sie domyć?... 22.04.06, 13:19
                parę dni temu wylałam na siebie korektor szybkoschnący. Nie pytajcie jak,
                ale zanim doleciałm do łazienki to on zaschnął na amen. Mam nim wypaprane
                dłonie, kawałek ręki i cały brzuch... Szorowałam gąbką, robiłam
                piling, sprzątam w domu gołymi łapami a to dziadostwo nie schodzi. Jak
                tak dalej pójdzie to jak ja się w sierpniu na plaży pokażę sad(((
                • annka12 Re: czym mam sie domyć?... 22.04.06, 13:50
                  Hehehehe.........myslalam ze to Wojtus usmarowany a nie tysmile
                  Ja kiedys upapralam sie klejem i pomogl aceton.
                  A co do wyjazdu to cieple wchodza w gre np Barcelona Nicea lub gdzies we
                  Wloszech tylko ja chce w jednym miejscu przez tyzien a on nie A mi nie usmiecha
                  sie jezdzic po 600 km zeby zmieniac miejsce dlatego moim priorytetem jest Nicea
                  bo tam w poblizu duzo miejsc tylko "malo atrakcyjne " dla szanownego No
                  zobaczymysmile
              • monikadk Re: Grześ 23.04.06, 14:52
                Włsnie specjalnie wybraliśmy sie do Chinatown żeby znależć moje ulubione danie
                jakie jadłam u chińczyka w Chicago ale przelecieliśmy sporo knajp i nie mieli
                tegosad( ale i tak zjedlismy fajne jedzonko.
                • agaluba Re: Grześ 23.04.06, 20:06
                  uff co za dzien, a dzieciak jeszcze ma siłe.. byliśmy w ogródku jordanowskim,
                  krzys stanowczo wykazuje tendencje do zwiewania rodzicom.. po prostu pada na
                  cztery i leci na oslep.. wchodził tez pod górę na zjeżdzalnie nie bacząc
                  zupełnie na to że na niego zjeżdzali... troche indywidualista z niego dziś
                  wylazł.. no a potem były lody i on też dostał swojego.. skutki są już w pralce,
                  ale ryk był straszny jak zabrałam takiego rozciapanego wafla.. musiałam biec po
                  drugiego - suchego i bez loda, żeby nie przesadzać.. a jak krzys zobaczył, że
                  drugi wafelek juz bez loda - wzgardził.. i popatrzył na mnie z mega wyrzutem..
                  no a potem praga - może tam znajde ten cholerny lokal..

                  no i brykam do romana dmowskiego, bo do środu mam czas na ostateczne poprawki
                  (czyli pisanie od nowa.. ech, szkoda gadać, ten doktorat to wcale nie żarty)..
                • patyczako hej moniko 23.04.06, 20:32
                  wlasnie znalazlam to forum a Grzesiu najbardziej podobny do siebie na
                  srodkjowym zdjątku za to na piwko patrzy tak samo lubieznie jak moj bartus...
                  pozdrawiam patrycja
    • borowka78 mało pisze, dużo czytam... 23.04.06, 12:41
      ale dziś nadrabiam piśmienne zaległoścismile

      Gratulacje dla chodzącego Krzysia- dzielny chłopak!!

      Żałuje, że na marcepanowy zlot nie dam rady dojechać...gdyby to Sasino było
      ciutke bliżej Kolobrzegu...może na zlot nr 2 się załapiemy...

      Mój Marcinek rośnie jak na drożdzach. To jz taki dorosy facet- jutro kończy 14
      miesięcy!!! Coraz więcej gada, szyciej biega i jest coraz kochańszy. Jak chce
      jakąś zabawkę-rozkazującym gestem=wyciągnietym paluszkiem pokazuje na co ma
      ochote...śmieszny widoksmile Nadal uwielbia mleko i kaszki, kanapki, jajecznica
      na parze ciągle jest hitem, obiadki słoiczkowe zbojkotował- na okrągło jadłby
      tylko ziemniaki z koperkiem i maełkiem + brokuły/kalafior/groszek z
      marchewką...hmmm...ciekawe kiedy ten zestawm Mu się znudzi??? Noce przesypia
      całe. Mamy w miarę unoromowany dzionek. Pobudka około 6.30-7.00 (czasem nawet
      przed 8masmile), mleczko, zabawa, 9.00-9.30 drugie śniadanko, spacerek, 11.30
      mleko, drzemka(2-3 godzinki), około 15obiadek, spacerek, owoc, 19.00 kąpanie,
      jedzenie i o 20.00 dziecka już nie masmile))

      Wczoraj za to lała się krew...Młody wyrżnął buzią w szklany stół...tyle krwi to
      ja jeszcze u Niego nie widziłamsad(( rozciął sobie wargę, ma siniaka pod ustami,
      całe szczęści, że zęby pozostały na miejscu... Płacz był tylko chwilkę...ale
      bolało mocno...mnie też...to na tyle z prezykrych niespodzianek...oby takich
      jak najmniej...

      No i jedna ważna sprawa- spotkałam się na plotkach z Monikwodnik-super
      spotkanie, super dziewczyna...byo bardzo sympatyczniesmile)) Następne spotkanie
      najprawdopodobniej w czerwcu, pójdziewmy zaszaleć na Stary Ryneksmile Ola-
      mamo_kubusia..reflektujesz???

      to na razie tyle

      miłej niedzieli
      • agaluba Re: mało pisze, dużo czytam... 23.04.06, 21:46
        spróbuje sasino umieścić bliżej kołobrzegu, ale nie ręczę za rezultaty i nie
        wiem, kiedy osiągną jekaiekolwiek efekty. no ale już się zabieram wink))

        no psyjedź ciocia bolówka z malcinkiem!! Ksycho.
        • annka12 Helloooo 24.04.06, 10:05
          No widze ze jest coraz gorzej bo ja znowu pierwsza!
          Hannamay dziekuje za sugestie i chyba faktycznie poprobuje jezyka migowego
          Loisa jak cos chce to strasznie jeczy a jej starszy brat ja nasladuje co
          zaczyna byc nie do zniesienia Znalazlam strone z miganiem i bedziemy probowac
          Podoba mi sie pomysl z uzywaniem nakladki zamiast nocnika bo mam zle
          doswiadczenia jesli chodzi o nocnik Moj starszy syn owszem uzywal nocnika ale
          najchetniej na srodku pokoju i trwalo troche zanim oduczylam go tego. Tylko
          mysle zeby mala sie nie zrazila to ta nakladka musi byc wygodna moz z uchwytami
          po bokach do trzymania i stoleczek pod nozki.
          No i wsawajcie juz bo ja sama kawe pijesad
          • anfi74 Re: Helloooo 24.04.06, 10:38
            Na nic nie mam czasuuuuuu!
            Bartuś chce cały czas chodzić, robi to jeszcze niezbyt stabilnie, zatem używamy
            szelek.
            Szkoda mi go strasznie, bo obsypuje go niemal po wszystkim, już nie wiem, w
            jaki sposób mu urozmaićic dietę bezmleczną, bezglutenową, bezjajeczną, bez
            owoców leśnych, moreli itp... załamka.
            Bardzo dużo śpi ostatnio, chociaż ze mną znowu nie chce zasypiać, tzn. ode mnie
            żąda zasypiania przy cycusiu, inaczej wrzaski.

            Gratulacje dla Krzysia i uściski dla poturbowanego Marcinka.

            Marzena, sama chciałaś "korekty" brzucha smile))
            • mamkube Re: Helloooo 24.04.06, 11:26
              Tak fajnie pogoda super, a przez to wszystko brak czasu na forum, nawet nie mam
              kiedy napisać maila.... Ale obecuję poprawęsmile
              Ja tez dla Kubusia nie używałam nocnika, od razu siusiał na kibelek na taką
              nakładkę, przerabialiśmy kilka tych nakładek bo okazuje się że to wcale nie
              taka łatwa sprawa...a pod nóżki ma taki mały stołeczek z Ikei, taki mały
              podeścik. Myślę że już niedługo obejmie we własność go Asia, bo Kuba już go nie
              potrzebuje. Ja chyba zaczne próbować latem pełnym, jak bedzie mogła latać bez
              majteczek i pieluszki, ale to różnie bywa.
              Hannamay a gdzie w Polsce będziesz????
              A my wczoraj byliśmy na pikniku, rozłożyliśmy sie na trawce w parku i tak
              siedzieliśmy. Jak to fajnie już. Wiecie że wiele osób leżało w strojach
              kąpielowych i sie opalałosmile. Jak ja bym chciała nad morze. A tym czasem wziełam
              się za rozkręcanie swojego interesusmile, we wtorek idę na szkolenie dla głąbów co
              to chcą ale nie wiedząc jak zacząć hihihismile)
              • mama_wojtusia2 Re: Helloooo 24.04.06, 11:45
                jak skończę robić te swój projekt to też będę musiała
                chyba pójść na takie szkolenie "dla głąbów" smile
                Ala podobnie jak Wojtek w jej wieku, siusia i robi kupki w biegu. Więc
                nawet nie pokazuję jej gdzie można tą sprawę załawić, bo ona i tak
                sobie z tego nei zdaje sprawy i nie jest w stanie nigdzie "aż tyle"
                posiedzieć.
                Wojtuś miał robione USG układu moczowego. Wszystko ma w najlepszym
                porządku. Pan doktor powiedział, że z niego taki typek co lubi
                sobie w nocy siusiać i trzeba go zostawić w spokoju aż skończy 5 lat (do
                5 lat dziecko może siusiać w nocy). Po skoczeniu 5 lat czyli 24 sierpnia br.
                Wojtuś dostanie tableteczki na niesiusianie, bo to wtedy już nie będzie
                normalne smile

                Oooo i zapomniałabym o najważniejszym. Wczoraj Alątko sie zapomniało
                i nie zauważyło kiedy mama ją póściła. I tak sobie stała. Potem powiedziałam
                że idziemy i zrobiła trzy kroczki po czym sie zorientowała, że przecież
                mamusia nie trzyma i zrobiła szybciutko pac na dupkę smile To nie znaczy wcale,
                że Ala umie chodzić. To znaczy, że się zapomniała smile
              • annka12 Re: Helloooo 24.04.06, 11:48
                A u nas pogoda zepsula siesad((
                Po dwoch dniach kompletnej porazki wracamy do spania 2 razy dziennie , szkoda
                no ale nic na sile.
              • hannamay Re: Helloooo 24.04.06, 21:27


                bede przez prawie 7 tyg na poludniu Polski - 60km od Krakowa. lece 23 czerwca
                czyli za rowne dwa miesiace bede juz u rodzicow - hura!

                coz to za interes rozkrecasz? ciekawa bardzo sprawa i zazdroszcze sily i czasu.
                ja z niczym sie wyrobic nei moge, czasami po prostu daje sobie spokuj i nic nie
                robie oprocz zabay z Ola smile i na dodatek nei mam z tego powodu wyrzutow sumienia smile

                pozdrawiam serdecznie!
                • mamkube Hannamay... 25.04.06, 13:36
                  Jeszcze bardziej na południu Polski niż Kraków?? Ja mieszkam nie daleko Krakowa
                  powiedzmy....właściwie jak w Krakowie bo uwielbiam go i jestęsmy tam co
                  najmniej raz w tygodniu jak jest albo i nie jest pogodasmile
                  A interes....tak jak Agaluba chyba wszystko będę miała w zakresie
                  działalnosci ...hihi. Ale tak na serio to mam parę pomysłów z dzieciecymi
                  rzeczami, co by pogodzić siedzenie w domku i "pracę". Jakoś żal by mi ich było
                  zosatwić samych w domku a tak będę sie zajężdżać nocamismile)). Zobaczymy.
                  Dzisiejsze szkolenie napawa optymizmem.
            • edi77 Re: Helloooo 24.04.06, 11:44
              Anfi znalazlam strone gdzie jest 90 przepisow na jedzonko dla dziecka bez mleka
              jajek i glutenu moze Ci sie przyda, o ile jej juz nie masz:
              kobieta.gazeta.pl/edziecko/0,57481,2214906.html
          • matea4 Re:no i po weselu 24.04.06, 13:03
            Ostatni tydzień przeleciał jak szalony, miałam strasznie dużo pracy. Musiałam
            pomagać Pannie Młodej. W sobotę było wesele Mati był do 20.00 a potem z
            kolezanką został w domu. Naszczęście spał całą noc. Obudził sie o5.30 cały
            wyspany, niestety ja spałam tylko godzinę. Teraz moę wreszczie4 spokojnie
            usiąść i podelektować sie ciszą.
          • hannamay Re: Helloooo 24.04.06, 21:22


            anka12 --


            mozesz sobie obejrzec pare video i poczytac troche o jezyku migowym.

            www.sign2me.com/video.php
            naprawde super sprawa! nie wiem jak inne dzieci, ale u nas teraz na topie sa
            znaki "wiecej", "pomoc", i "sisi". szczegolnei znak pomoc pozwala na duzy
            komfort kiedy Ola cos probuje a nei bardzo jej to wychodzi. nim sie tego
            nauczyla, to strasznie sie denerwowala ze czego zrobic nei moze. teraz kiedy
            wrzuci swoja kaczke za lozko, lub kiedy prubuje zalozyc buty i nei udaje jej sie
            to przybiega do mnei i pokazuje znak i czasmai bierze mnei za palec i zaprowadza
            tam gdzie jest jej problem smile

            podobnie jest ze znakiem "wiecej" - sprawdza sie keidy sie bawi, kiedy je, kiedy
            jeje czytam lub spiewam. teraz juz potrafi polaczyc znak i mowe i pokazuje znak
            "wiecej" i mowi "dac", co oczywiscie znaczy wiecej dac czego tam.

            co do toalety, to sprawdza sie nakladka ktora rzeczywiscie ma uchyty po bokach,
            jest mieciutka i dostosowuje sie do wymiary toalety. stoleczka jeszce nei
            uzywamy ale pewno w przyszlosci kiedy bedzie umaial sie juz wspinac bedzie
            koneiczny.

            poza tym super wazna rzeca jest uczenie dziecka ze po skonczonej toalecie trzeba
            wytrzec pupcie, spuscic wode i umyc raczki.


            mam jeszce zapytanie czy nadal karmisz coreczke? Jak duzo mam jeszce karmi?

            ja karmie raz/dwa razy w nocy i w dzien 2-3 razy. to juz bardziej dla jej i
            mojego komfortu niz z potrzeby zaspokojenia glodu smile ostatnio kiedy ktos sie do
            mnei zbliza, Ola podbiega, kladzie glowke na mojej piersi i mowi "meme". "meme"
            to jej slowo okreslajace cycusia smile
      • monikwodnik Re: mało pisze, dużo czytam... 24.04.06, 12:18
        Witajcie!
        Dzięki, że mało piszecie, bo są dwie korzyści: łatwiej wszystko przeczytać i
        dzieci więcej na dworze przebywają smile
        Ja znowu zarobiona przez wyjazd do Poznania. Teraz w pracy nadrabiam trzy dni
        niebytności. No ale dzięki wyjazdowi mogłam spotkać się z Borówką78. Super
        spotkanko, super dziewczyna, super się gadało! Szkoda, że tylko 2,5 godz.
        Wiecie same, że po pojawieniu się dziecka w naszym życiu na nic nie ma tyle
        czasu, ile byśmy same chciały. No ale fajnie, że w ogóle spotkanie mamy z
        Białegostoku z mamą z Poznania sie udało! To dopiero odległość. Borówka, musimy
        koniecznie zorganizować kolejne razem z Olą - mamą_kubusia.
        U nas Bartek chodzi, ale jeszcze niepewnie, a jak uda mu się przejść parę
        kroczków, to cieszy się niesamowicie. Rozumie dużo, nauczył się zamykać
        szuflady tak, żeby nie przyciąć palców.
        Muszę wracać do pracy.
        może później się odezwę.
        Pozdrawiam Was serdecznie.
        Monika
      • monikadk Re: 27.04.06, 08:37
        A mnie to sie komputer zacią czy nikt nic nie pisze od paru dni?
        U nas dziś pogoda od rana jak drut a Grzesiek wstał lewą nogą.
        Ale nic to. Wczoraj byłam na wstępnej rozmowie o pracę i znowu poczułam sie
        wolna i że nareszciec coś się dzieje w moim życiu. Pewnie nic z tego nie bedzie
        ale zawsze fajnie sie wyrwać.
        Krzyś dalej w trakcie zmiany pracy. Troche już nas to męczy.
        Jestem w szoku jak Grześ zasówa na tych dwóch nogach. Koło urodzin zaczą
        stawiać pierwsze kroki a po tygodniu to już tylko na dwóch.
        Na gwałtu rety szukamy teraz butów i kapci a tutaj z tym cieżko bo oni
        ortopedyczne to miewają zradko. Ale Mama już coś kupuje i jka Ciotka pryzjedzie
        do Grzesia za 2 tyg to coś przywiezie.
        Monika
        • oliwia.x dawno nic nie pisalam ale czytam na biezaco 27.04.06, 09:29
          teraz z pracy skrobne kilka slow. mam pelne rece roboty z niczym sie nie
          wyrabiam a jak wracam do domu to paulina nie opuszcza mnie na krok tuli sie do
          mnie , widac ze teskni za mna. no ale niestety trzeba pracowac zeby zarabiac:
          (.chcialabym zeby pieniadze rosly jednak jak np. banany na dzrzewie.
          co do postepow moje go dziecka nadal malo co je jej ulubiona zupa to ogorkowa i
          barszcz bialy inncy nie zje. nadal be mleko, jogurty danonki, deserki. widac ze
          moje dziecko poznalo ze to tzw sztuczne zdrowie i nie je gosmilehaha.
          malo mowi ale do perfekcji opanowala slowo niesmile, rozumie wszystko co mowie
          patrzy sie na te przedmioty ale niestety na wszystko pokazuje paluchem zamiast
          cos powiedziec. nie chodzi sama tzn puszcza sie ale wtedy tylko stoi. chodzi
          jedynie jak ja sie trzyma za reke mozna tylko ja dotkac a ona juz sie czuje ze
          jest bezpieczna i idzie. idzie tez jak trzyma w rece jakis przedmiot, moze
          mysli ze sie go trzyma hahah ale sama jak za nic w swiecie.
          nauczyla sie zasypiac sama z robiac mostek tzn stoi na glowieglowe kladzie na
          kocyku z misiem i jak zasnie to sie po prostu przewraca. wyglada to komicznie.
          nadal ciegnei cyca a ja jestem wykonczona, ale planje ja odstawic dopiero we
          wrzesniu. pozdrawiam wszytskie mamy goraco
          acha i nie da sobie mysc tych dwoch zebow za nic w swieciesad
        • oliwia.x iwonko jak tam neli napisz cos w wolnej chwili 27.04.06, 09:30
          • matea4 Re: pasta 27.04.06, 19:48
            My myjemy Nenadentem, chociaż czy to ma sens skoro potem i tak Mati zjada
            jeszcze mleko?
            Karmimy sie cycem 3 razy dziennie, wogóle Mati zjada wszysstko co podleci
        • monikadk Re: 27.04.06, 09:35
          a jednak mis ie zazacią
    • mama_wojtusia2 śpicie czy sprzątacie? a może pracujecie? 25.04.06, 09:23
      Ja jem śniadanko smile
      Troszkę się zasmuciłam, bo wyjeżdżamy na długi weekend a ma
      być okropna pogoda sad((
      • monikwodnik Re: śpicie czy sprzątacie? a może pracujecie? 25.04.06, 09:40
        Ja pracuję namiętnie i 2 maja tez będę pracować, więc się nigdzie nie
        wybieramy. Teściowa mówiła, że ma być zimno w weekend 5 stopni i śnieg z
        deszczem brrrrr. Wszystkim wyjeżdżającym (mamie_wojtusia szczególnie)życzę,żeby
        prognozy się nie sprawdziły.
        A mój maluch od wczoraj nie chce rozstać się rano z rodzicami i iść do babci.
        Straszny płacz, nie wiem co to bedzie.
        To pozdrawiam na razie
        Monika
        • agaluba Re: śpicie czy sprzątacie? a może pracujecie? 25.04.06, 10:32
          w odpowiedzi na pytanie tytułowe: wszytsko oprócz spania....
          dzis tylko 3 godzinki sad( bo kończyłam w nocy tekst o dmowskim (kolejny juz
          raz..) rano pobudka, sprzątanie, a teraz trzeba na nogi postawić swoją
          przedsiębiorczośc.. ech te matki to mają zycie...

          krzys się pionizuje coraz sprawniej i coraz sprawniej przesuwa sie na dwóch
          łapach, w związku z tytm przed najazdem huna muszę szybko pozbierać przedmioty
          z zasięgu jego łap, zagrożone sa głównie pólki w łazience.. sad (zwłaszcza ze
          zabawa we wrzuty do klozetu nadal jest na topie..).

          ufff pojde na siłownie chyba, bo normalnie mnie sennośc zwala z nóg, a tu
          szykuje się intensywny dzień - musze sie rozruszać.. (bo umucie podłóg i
          odkurzanie jakoś mi nie pomogło, kawa też nie..)

          a co do długiego weekendu, zostaję z romanem.. giertychem i dmowskim i pisze
          kolejne wiekopomne dzielo na ich temat, wiec jak dla mnie może prać żabami, to
          nie będzie mi smutno.. no ale lepiej żeby nie prało, bo wtedy trudniej będzie
          się krzysia pozbyć wink) (i jego taty)... no więc niech będzie ładnie!
          • mama_wojtusia2 Re: śpicie czy sprzątacie? a może pracujecie? 25.04.06, 11:04
            Kończ romansowac z dmowskimi i przywieź Krzysia na randkę do Ali.
            W pokoju Wojtka jest tyyyyleeee rzeczy do wywalenia, że przez
            parę chwil powinni się właśnie tym zająć smile Potem w dwie minuty zbieram
            wszystko z powrotem i Ala znowu ma zabawę. tylko ona gra nieczysto, bo
            wyrywa mi zabawki z ręki zanim zdążę je schować smile
            Idę smroda położyć spać, bo robota czeka...
            • agaluba Re: śpicie czy sprzątacie? a może pracujecie? 25.04.06, 15:33
              Ala, dobla, wpadne do Ciebie po długim łikendzie, jak mama mnie przywiezie!
              Buziaki, Krzycho
              • mama_wojtusia2 Re: śpicie czy sprzątacie? a może pracujecie? 26.04.06, 11:12
                Ok. razem damy rade otworzyc szafke z ubrankami Wojtusia i wszystko
                wywalić! Mama sie ucieszy smile
                • agaluba Re: śpicie czy sprzątacie? a może pracujecie? 26.04.06, 13:19
                  ekstla!! i polozrzucamy i ja część wzuce do klozetu!!!

                  krzycho
                  • mama_wojtusia2 Re: śpicie czy sprzątacie? a może pracujecie? 26.04.06, 13:24
                    No to mama będzie zadowolona jak cholera smile
                    Ali
                  • annka12 Re: śpicie czy sprzątacie? a może pracujecie? 26.04.06, 16:10
                    Aga ja nie moge z tym waszym klozetemsmile Jak jeszcze cos wymysli Krzycho to daj
                    nam koniecznie znacsmile
                    Lulu jako panienka na razie tylko obserwuje jak "plynie woda" Tzn unosi deske i
                    zaglada Nie przyszlo jej do glowy zeby cos powrzucac.....jeszcze??
      • edi77 Re: śpicie czy sprzątacie? a może pracujecie? 25.04.06, 12:06
        Nie spie nie sprzatam i nie pracuje tylko zwijam sie z bolu. Cos mi sie stalo z
        kregoslupem, nie moge skrecac sie na boki bo strasznie boli, Matiego tez ledwo
        donioslam do lozeczka tak bolalo. Czuje sie jakby ktos mi kija w kregoslup
        wsadzil. Jak mi nie przejdzie do wieczora to pojade na pogotowie. Najlepsze
        jest to, ze jestem dwa tygodnie po rehabilitacji na kregoslup, a tu coraz
        gorzej.

        Mati ostatni zaczal duzo mowic, potrafi powtorzyc prawie kazde slowo choc nie
        zawsze idealanie, ale fajnie to brzmi, np. zamiast Halina mowi lina, Edyta- dyta
        starczy-staczy, chlebek-bebek, bucik-buci, drzwi-dzwi, babcia-baba, daj-da
        dobrze wymawia tata, mama, Gienia(nasza sasiadka), nie, tak, papu, kicia,pupa,
        dzidzia, Jasio(z bajeczki) papa, husiu(jak chce sie hustac) i jeszcze pare.
        Jak budzi sie rano to mowi "da papu" to wiadomo ze chce jesc, jak juz sie naje
        i nie chce wiecej to mowi "nie" i kreci glowa.
        Teraz juz mozna sie z nim calkiem niezle dogadac.
        Uwielbia chodzic na spacery, jak powiem ze idziemy na spacerek to juz jest przy
        drzwiach i jak zaraz nie wyjdzie to robi awanture. Pogoda jest teraz taka
        piekna ze spedzamy cale dnie na dworze.

        Koncze bo mlody sie obudzil i musze sie do niego jakos doczlapac.


    • matea4 Re:praca 25.04.06, 19:38
      Też ruszyłabym sie do roboty. Na własną firmę brakuje mi pomysłu a do normalnej
      pracy nie mam jak iść. Mama pomimo że mieszka w tym samym mieście nie ma
      możliwości dotarcia do nas na rano i od nas wychodzenia wieczorem. Dobrze że
      chociaż już wiosna to miło jest wyjść na dwór.
      • mamkube no tak... 25.04.06, 20:13
        Zrobiło sie ciepło i tez narzekamy.....no niesmile)). A co tam. Troche mniej czasu
        na wszystko mimo że dzień dłuższy....
        Wiecie co zapomniałam wam powiedzieć Asia zaczeła pic soczek z kartonika przez
        rurkę (słomkę jakby inaczej). A stało sie to przez przypadek, jak Kuba pił
        Tymbarka to ona krzyczała i krzyczała, nie wiedziałam o co jej chodzi (pewnie
        tu przydało by sie miganie, ale ja to znam tylko wymigiwanie sie od
        wszystkiegosmile i tak pomyślałam chwilę....dałam jej też soczek, i wyduldała
        cały. Małpicha jedna. Wiem że niby dziecko powinno pić tylko te dla dzieci ze
        słoiczka, bobofruty znaczy sie...ale po tym wszystkim co sie naczytałam o tych
        danonkach, wodzie mineralnej to już nie wierzę w żadne "lepsze". Nic jej nie
        jest a i tak pewnie za długo jej sie znudzi.
        • mamkube Pieluszki huggies 25.04.06, 20:18
          Dziewczyny tu można zamówić darmowe próbki pieluszek huggies jakbyśce chciały;
          www.suchenoce.pl/index.php?section=31
          • mamkube Re: Pieluszki huggies 25.04.06, 20:20
            a tu takie mniejsze:
            www.pieluszki.pl/index.php?section=1&zamow=1
            • annka12 Re: Pieluszki huggies 25.04.06, 20:31
              To byly moje ulubione ale teraz cos zrobili z przylepcami i musze bardzo
              ostroznie przyklejac boLulka ma czerwone slady Tesco byly super ale zniknely
              Tak ze teraz mamy Rossmany ale one znowu szybko mokre.Ughhh Wymagajace jestemy
              chybasmile)
              • mamkube Re: Pieluszki huggies 26.04.06, 09:29
                Ja cały czas używam huggiesów. Właściwie nigdy nie miałam z nimi kłoptu z
                powodu przeciekania, raz tylko jak Asia spała cała powykrzywiana troche
                przeciekło. A Kuba jak mu źle siusiaka ułożyłamsmile. Ale teraz jest ok. Ja
                zamówiłam sobie te do pływania na tej stronie. Zobaczymy czy wogóle przyśląsmile
      • annka12 Re:praca 25.04.06, 20:21
        Phhh ja wlasnie w pracy bylam i jak zwykle po powrocie nie wim gdzie mam rece
        wlozycsmile Teraz pieke schabik zeby jesc jako wedlinke bo te kupne to jest czysta
        rozpacz Ostatnio nawet te bez konserwantow w zaprzyjaznionym sklepie cos mi
        zaczely sie slizgac ...No to won z nimi Ughhh
        Ja chyba nie mam planow na weekend ten dlugi bo chyba tez bede musiala
        popracowac 2-go maja i i szanowny dlugi weekend ma na koncu maja Planowlismy
        ten wyjazd na przelom maja/czerwca ale w zwiazku z wolnym bilety sa tak drogie
        ze chyba przelozymy No jeszcze dzisiaj pogadamy na ten temat.

        Hannamay ja mala ciagle karmie piersia Co prawda w ciagu dnia sie nie dopomina
        wiec raczej tylko wieczorem przed spaniem w nocy 2 razy i rano ok 7 godziny.
        Czasem 1 raz w ciagu dnia przed drzemka jak odmawia innego jedzenia No i poza
        tym ona nie chce nic mlecznego Nie wiem co to bedzie jak skoncze karmic piersia.

        Edyta zazdroszcze ci ze masz blisko do Krakowa Mam tam ulubiona knajpe z pycha
        serniczkiem smile)
        Wlasnie znowu (!!!) sie odchudzam sad
        • annka12 Edyta 25.04.06, 20:32
          A spotkalas sie z ta kolezanka z forum lutowego?
          • mamkube Re: Edyta 26.04.06, 09:28
            Tak spotkałam. Paulina jest z Dąbrowy tak jak jasmile. Wteszcie ktoś z blizej.
            Bardzo miła i sympatyczna dziweczyna. Fajnie tak pogadać z kimś kto ma w
            podobnym wieku dzieckosmile. A i też trochę sie bałam, bo wiadomo przez gg czy
            neta łatwo sie gada a kto wie kto to będzie nie...hihi. Ale na prawdę fajan
            dziewczynasmile. A Szymonek bardzo grzeczny chłopak.
            No i chciałabym wkleić zdjecia a....no włąsnie brakuje mi teraz miejsca na to.
            Kurczę wiecie co moze założę to skrzynkę na onecie chociażby co wy na to??
            Przykrzy sie bez zdjęćsad
        • mamkube Kraków.. 26.04.06, 09:24
          Która knajpka???? My na ciacho i pycha kawę chodzimy do Siesta cafe koło
          ambasady amerykańskiej.
          • annka12 Re: Kraków.. 26.04.06, 09:37
            Tzn knajpki sa rozne fajne ale serniczek jeden w Chimerze w barze salatkowym
            albo restauracji Zazwyczaj jak jestesmy w Krakowie to chodzimy w ciagu dnia do
            Chimery baru salatkowego cos lekkiego przekasic no i serniczek Pascha -bomba
            kaloryczna ale doslwnie "niebo w gebie" smile)
            • mamkube Re: Kraków.. 26.04.06, 09:46
              Znam Chimeresmile. Moj Rafał uwielbia sałatki ich ale sernika jeszcze tam nie
              jadłamsmile
              • mamkube Re: Kraków.. 26.04.06, 09:53
                My na obiadki do Babci Maliny, nie wiem czy znasz. To jest w Polskiej Akademii
                Umiejętności, obiadki domowe, bo głównie jeździmy z dziecmi. Ale jak sami to
                różnie, choć chyba już ze 4 lata nie jeździmy samismile.
                Podobno fajna jest chińska knajpka Pałac Chiński. Ale nie bylam jeszcze.
              • annka12 Zdjecia 26.04.06, 10:00
                Zalozylam konto na www.dotphoto.com/ strona prosta w obsludze zdjecia
                laduje sie przez strone www dosyc wolno ale dziala Poza tym mozna sobie
                zaladowac jakis program ulatwialjacy wgrywanie zdjec To jak jest ktos chetny do
                umieszczania zdjec wysle username i password to bedziemy ogly tam trzymac nasze
                zdjecia A organizacjamozna sie zajac czy wszystkie w jeden album czy dla
                kazdego osobny album czy jakos dzielic ....No nie wiem
                • mamkube Re: Zdjecia 26.04.06, 13:38
                  Dobra to Ania wysyłaj dane do mnie i wrzucę cośsmile)
                  • annka12 Re: Zdjecia 26.04.06, 16:05
                    Wyslalam dopiero teraz bo mnie nie bylo\;0
                    • mamkube Re: Zdjecia 26.04.06, 21:08
                      Próbuje tam wysłać ale jakoś nie daje radysad. Cały czas po wszystkim pokazuje
                      sie strona że nie można wyświetlić.
                      • annka12 Re: Zdjecia 26.04.06, 21:50
                        No to szkoda , mi tez pomalu wchodzilo to moze maja za wolny serwersad
                        • agaluba Re: Zdjecia 26.04.06, 22:22
                          no z tym klozetem to ja już Ci radzę odwróć jej uwagę... bo to jednak kuszące
                          pudełko..

                          krzyś dzis wymyślił.. stanie na głowie..i tak się rozbrykał, że zanurkował łbem
                          w dół z rozbiegu w podłoże twarde typu podłoga.. chyba gwiazdki zobaczył, ale
                          się nie poddał. Po krótkiej przerwie, w trakcie której wyraźnie kręciło mu się
                          we łbie, proces stawania na głowie rozpoczął ponownie.

                          a tak w ogóle jesteśmy na etapie codziennego zwiedzania piaskownicy - był dziś
                          z nianią i po południu ze mną. strasznie to męczące dla matek to przebywanie w
                          piaskownicy i na placu zabaw.. normalnie padam na pyska, zwłaszcza że
                          odkurzałam i zamiatałm dziś z 50 razy, tyle mi piachu naniesli!

                          no a jutro ponownie jade szukać lokalu, ja już nie mogę!! ja chce siedzibe!! to
                          miasto jest beznadziejne...

                          zmykam, bo oglądamy dzienniki motocyklowe (wypożyczone), a krzys dopiero zasnąl
                          bo pól godziny temu wrócilam od dziadków, trochę zabalowaliśmy...(do 21, a co
                          tam), może rano pośpi. a tak w ogóle to jak mu zmienić czas spania?? bo śpi od
                          10 do 12, a to dobra pora na dwór.. i potem znowu od 15 śpi, więc wszystko
                          rozbite..
                          no teraz już idę na pewno, papapapa jakby krzys powiedział
                        • mamkube Re: Zdjecia 28.04.06, 12:33
                          Ania weszły moje zdjeciasmile. Możecie pooglądać.
                          • annka12 Re: Zdjecia 28.04.06, 17:08
                            No widzialam Bardzo fajne smile
                            Ja wrocilam z pracy i padnieta jestem Potem jeszcze sie odezwe teraz musze
                            wybawic sie z Lulusmile
                            Pozdrawiam
                            • agaluba Re: Zdjecia 28.04.06, 20:38
                              padam, a tu dziś puchy!!

                              to spadam wink)

                              buziaki i miłej majówki, odzywajcie się chociaz na chwile!
                              • mamkube Re: Zdjecia 28.04.06, 20:44
                                Ja jestem, ale jakos pustosad. Chyba wszystkie zmeczone po spacerach w
                                śliczną "letnią" pogodęsmile
                                Pozdrowionka
                                • annka12 Re: Zdjecia 28.04.06, 21:07
                                  Ja tez jestem jednym okiem ogladam Mission Impossiblesmile
                                  Jakos sie czuje padnieta Moze to przesilenie wiosenne ale chyba wszyscy jakos
                                  odpadli po swietachsmile
                                  • mama_wojtusia2 ja jestem padnięta 28.04.06, 21:25
                                    ale po całodniowym ganianiu po sklepach smile

                                    Mój chłop jest w Brnie na wyścigach a ja jestem sama
                                    z jego rozbrykanymi dziećmi wink
                                    • agaluba Re: ja jestem padnięta 28.04.06, 21:50
                                      no to mamy stadko padalców smile))

                                      a ja po kąpieli i troche odżyta zasiadam przed ekran do oglądania czegoś, co
                                      maż przytargał z wypożyczalni, mam nadzieję, że to nie będzie kong kong, batman
                                      lub inne latające w płaszczykach i zabijające się stwory.. no king kong był
                                      wczoraj..to juz dziś mi nie grozi - no normalny ten mój chłop?? stateczny
                                      ojciec, a king konga ogląda (z przejęciem..) ech..- w związku z tym king
                                      kongiem ja miałam wczoraj wolny wieczór wink) poszłam poczytać i po pół strony
                                      już spałam..

                                      no miłej nocki!
                                      • mamkube Re: ja jestem padnięta 28.04.06, 23:13
                                        No ja właśnie ogladam jakis film z wypozyczalni...nie warto ufać tym co tam
                                        pracująsad. Ale kichę wybrałam, może to nie King Kong ale...chyba lepsze to
                                        mission imposilble czy jakoś tak od tego dziadostwa, chyba że ja już dziś weny
                                        do oglądania nie mam???
                                        Miłej nocki
    • mama_wojtusia2 piękna pogoda a my w domu.... 26.04.06, 15:02
      bo Ala śpi i śpi... Wymyśliła sobie, że będzie spała raz dziennie
      ale za to ponad 3 godziny... Dobrze, bo mam spokój. Niedobrze, bo
      tak ładnie na dworze i szkoda siedziec w domu sad(( Mogłabym pójść na
      spanie na dwór, ale jak Ala śpi to ja zawsze coś tam w domu zrobię...
      Ale generalnie to ja wolę żeby spała długo niż by wogóle nie chciała
      spać smile
      A co do mówienia to u nas nic sie nei zmieniło. Dalej na topie jest
      "daj to". Ewentualnie jeszcze dopowie samo "to" jakbym czegoś nie zrozumiała.
      Dzisiaj udało jej się powtórzyć słowo "nos" smile ALe tylko raz. Jestem
      bardzo ciekawa czy Ala będzie tak szybko gadała jak Wojtek.
      Dalej sama nie chce chodzić. Z jednej strony chciałabym aby juz sama
      chodziła, ale z drugiej przynajmniej spacery spędzamy w wózku i mogę
      chodzić gdzie chcę smile Jak spotykam w parku mamusie z chodzącymy dziećmi
      w wieku naszych marcepanków to śmiać mi sie chce jakie uśmiechy od ucha
      do ucha mają te małe łobuziaki smile
      Oooo, wreszcie się panienka chyba obudziła! Lecę coby czasem nie zasnęła
      ponownie smile
    • magdar-g pasta z fluorem czy bez? 27.04.06, 00:26
      pasta do ząbków mycia oczywiście - jakiej używacie z fluorem czy bez? ja z
      fluorem, ale ponoć takie dziecko powinno bez, bo nie umie wypluwać. Ale mojej
      Nadulce bardzo smakuje ten fluor. I smakuje jej też bardzo jej balsam nivea dla
      dzieci do smarowania
      • monikadk nowa mama-patyczako 27.04.06, 09:40
        No ja znowu nadrabiam zaległosci.
        Jak juz widziałyściec wcześniej pojawiła sie Patrycja-Patyczakosmile)
        To Mamusia marcowego chłopaka która poznałam w Dublinie. W zaasadzie mieszkamy
        obok siebie. Bartus uroziła ise 3 marca i jest z niego przegaduła. Ma też
        przekochaną siostrę ktrora jeszcze Grzesiowi nie przylała za drapanie jej po
        buzi, choć dawno powinna.
        Mam nadzieję ze Patrycja zadomowi sie na naszym forum na dobre.
        Monika
      • magda9945 Re: pasta z fluorem czy bez? 27.04.06, 18:27
        Zdecydowanie polecam bez.Naszej Julce też też smakują balsamy,które mama
        skrzętnie chowa.smakują jej mamy pomadki,którymi namiętnie wszystko smaruje.
        Najniebezpieczniejzy przypadek zaliczyła w wielkanoc,kiedy napiła się oliwki dla
        dzieci.Na szczęście kupa była tylko raz,ale za to od kostek po pachy.
        • mama_wojtusia2 Re: pasta z fluorem czy bez? 27.04.06, 21:40
          lepiej bez.

          Dziewczyny co was podkusiło pisać w środku strony smile
          Dzisiaj na dworze siedzieliśmy do 19-tej. Podobno od jutra ma się
          zepsuć pogoda, więc korzystaliśmy dzisiaj z tej ładnej ile wlazło.

          A co do wózka to jeździłam dzisiaj peg perego pliko (na małych skrętnych
          kołach), bo właziłam do kilku sklepów - schody, schody... No i muszę
          przyznać, że to jeździ o niebo lepiej o mojego byłego baby dreams ridera.
          Tamten zaczepiał się o wszystko i można było wysadzić dziecko. Ten przejeżdża
          przez wszystkei przeszkody. To mi się podoba smile Nasz wielki wózek czołg
          poszedł w odstawkę, bo Ala na dworze i tak nie śpi. Woli siedziec przodem do
          kierunku jazdy a w tamtym wózku jak rączkę ustawi się za dzieckiem
          to się strasznie ciężko nim jeździ. Więc na ładną pogode i neispanie
          będzie pegperego a na spanie i zimno czołg smile
    • matea4 Re: a co tu się stało 29.04.06, 18:45
      No chyba tak nie było. Od wczoraj cisza. Coś sie stało?
      U nas dzisiaj okropny dziń. Mati od południowego spania cały czas płacze. Chyba
      dokuczajA mu wychodzące zęby. Trzy 4 na raz. Jedna już wyszła. Zgroza.

      W czwartek kupiłam chłopakom buty. Wyskoczyłam ze 180 zł a tu zimno się
      zrobiło. Jak Matiemu nogi będą rosnąć w takim tempie to mężulek będze tyrać
      dzień i noc. Mati teraz ma 24 rozmiar. A jak u was, bo pani w sklepie była w
      lekkim szoku. Domino nosił 25 jak miał 2 lata.
      • mama_wojtusia2 Re: a co tu się stało 29.04.06, 19:08
        no właśnie coś pusto!

        U nas leje od rana.

        Ala ma numer buta 22. Wojtek (prawie 5 lat) 29.

        Teraz siedza w wannie. Idę ich umyć i spać pogonić smile
        • annka12 Re: a co tu się stało 29.04.06, 20:03
          No ja jak zwykle wieczorem to jestemsmile
          Ale chyba sama sobie pogadam Dzisiaj zrobilysmy pierwsze wyjscie na rower
          Louisa na szczescie nie uciekala nie krzyczala i nawet dzielnie zniosla kaskna
          glowie I chyba nawet jej sie podobalo bo nie protestowala Jako wprawka to
          bylysmy tylko pol godzinki ale tez zimno dosyc niestetysad No a zle konsekwencje
          to moje bolace kolano ktore kiedys sobie kontuzjowalam i teraz czesto mi sie
          odzywa A ze mieszkam na gorce i pedalowanie z Lulu na bagazniku
          wystarczylo ...Ughhh Chyba nie mam innego wyjscia jak pojscie do lekarza bo
          zima beda nic z mojego wyjazdu na narty bo po pierwszym dniu juz sie nie
          podniose.
          No a ja tradycyjnie przegladam internet planujac urlop ale juz chyba wszystko
          mam "obcykane" Tylko wieczorem przedyskutuje z szanownym bo to maruda straszna
          heheheh
          Dziewczyny odzywajcie sie bo niedlugo okarze sie ze nie ma sensu nasz zlot bo
          wszystkich wcielo nagle.
          Pozdrawiam
          • agaluba Re: a co tu się stało 29.04.06, 20:40
            u nas też żabami pierze..(tak samo jak u mamy wojtusia, to niedaleko..)
            my nosimy 22 i ja myślałam, że to już największy rozmiar wśród marcepanów.. no
            ale są wieksze nóżki smile) a rosną w kosmicznym tempie...

            my dzisiaj zrobiliśmy wyprawę bardziej sklepową, mieliśmy owszem ambitny plan
            pojechania do skięgarni klubu dla dzieci m.in. numery litery, ale po
            przejecheaniu ulicy 50 razy wskazanej i podejrzewanej, że miesci sie tam ten
            klub, odpuściliśmy.. chyba się przed nami schowało.. no ale pojechaliśmy w
            zamian za to do centrum handlowego z konieczności zakupienia tacie koszulek -
            wyprawa udana, ja dostałam torebkę!!!! a krzysio piżamki...
            choc wole bez krzysia zakupy, strasznie to męczące - generalnie w super tempie,
            nie dłużej niż poł godziny.. gonitwa.

            no a teraz znowu zasiadamy do dvd.. ciekawe jak szybko zasnę, wczoraj już w 11
            minucie filmu odpłynęłam... bo ja tak mam, większośc wypożyczanych filmów znam
            tylko z początku.. ew. z końcówki, żadko oglądam środki...
            • mama_wojtusia2 do góry podciągam 30.04.06, 17:35
              bo już ciężko było nas znajeźć sad

              A my nie wiemy czy mamy dzisiaj jechać, bo leje... Ale już po
              długim weekendzie znowu ma byc piękna pogoda. A niech to...!

              PS. Tatuś przywiózł czeskie piwko, więc mamy rozrywkę na wieczór
              o ile nie pojedziemy. A jak pojedziemy to się polskiego browara
              napijemy smile
              • matea4 Re: do góry podciągam 30.04.06, 19:06
                My tez rozleniwieni. Czekam na ładną pogodę bo kociokwiku można dostać w domu.
                • agaluba Re: do góry podciągam 30.04.06, 20:19
                  no halo, no nawet w święta miałyśmy większy ruch...

                  własnie nam sąsiad zacząl wiercić w ścianie...zdaje się był w ikei albo gdzieś
                  i zakupił mebel i wpadł na pomysł, że niedziela wieczór to pora najlepsza na
                  montowanie czegoś w betonowej ścianie ..
                  super lejąca pogoda.. wprost bosko, my fiołkujemy, byliśmy dziś dla odmiany z
                  krzysiem w księgarni..i jak wychodziliśmy to tak lunęło że hej..

                  nudaaa nawet pisać się nie chce, zresztą ja to z dmowskim poiwnnam siedziec..
                  • mamkube Re: do góry podciągam 01.05.06, 09:43
                    No witam witam.....święta echhhhhhhhhhhhh. Co to za święta, nawet wyjść z domku
                    na spacerek porządny sie nie dasad. Leje, zimno. Kto to wymyslił???? Wiecie ale
                    dobrze że nie mamy tego zlotu teraz co??? Ale miałybyśmy pogodęsad.
                    A u nas jakoś nudą powiało, przyjechała rodzinka z Zielonej Góry, są u teściów
                    a my tylko odwiedzmysmile. Fajnie tak, darmowy obiadeksmile. Chcieliśmy gdzies
                    pojechać, ale cholera wie czy wogóle wychodzić gdzies dalej. Filmów z
                    wypożycalni nawypożyczaliśmy i przynajmniej tyle dobrego. Ja ostatnio tez
                    zasypiam jak tylko się położę wieczorkiem, no czasem ten film uda sie
                    obejrzećsmile.
                    A co do butków...Asia ma 20 rozmiar. I półbuciki i sandałki, jakoś jej nie
                    rosną. Mam nadzieje że nagle teraz jej nie urosnął, bo co ja z tymi butami
                    zrobię. Kuba pierwszego lata gdy chodził miał 3 pary sandałków, bo tak mu noga
                    urosła. Pierwsze wtedy kupiliśmy też w kwietniu/ maju i do jesieni tak właśnie
                    było. Nie ma to jak wydatki na butki. Acha dziewczynki u nas w Bartku jest taka
                    półka z butkami które sa tańsze, niby II gatunek, zazwyczaj nie mają żadnych
                    wad, Kubie kiedyś takie kupiłam za dużo taniej na zimę, miały czubek jedego
                    butka lekko bardziej "zatopiony" w gumie - wykończeniu. Zadnej różnicy a
                    kosztowały mnie 100 zł a nie 150 zł. Teraz byłam i są śliczne sandałki po 89
                    zł, cudne. A ja już kupiłam Asi wcześniejsad. Zła troche jestem.
                    Pozdrowionka kochane i może któraś ma choć troszke ładniejszą pogodę!!
                    • mama_wojtusia2 Re: do góry podciągam 01.05.06, 11:38
                      u nas dzisiaj słonko świeci smile))))))))
                      Chłopaki poszli pakowac samochód (gdzie to wszystko się zmieści??)
                      a dziewczyny grzebią w internecie i rozwalają wszsytko co w łapki
                      wpadnie smile

                      To do czwartku smile
                      • agnieszka190 Bartki 50% taniej 01.05.06, 14:49
                        U nas we Wrocławiu jest promocja i Bartki są 50% tańsze, promocja nie obejmuje
                        sandałek.
                        Filipek nosił 21 a dzisiaj mu kupiłam 23 i też są dobre.
                        Zmierzyłam wkładki i te 21 to 14cm, a 23 to 14,5 cm.
                        • matea4 Re: Bartki 50% taniej 01.05.06, 15:12
                          Napisz gdzie ta promocja. Na ul.Kazimierz Wielkiego?
                          • agnieszka190 Re: Bartki 50% taniej 01.05.06, 15:13
                            W każdym sklepie Bartka. Ja byłam w Koronie. Promocja trwa do środy.
                        • matea4 Re: Bartki 50% taniej 01.05.06, 15:15
                          Ja kupiłam sandały Mrugała nr 24, wkładka 16 cm, i myślę ze na jakieś 2
                          miesiące starczy, ale i tak muszę kupić pełne buty
                • mamkube a Kuba chory... 08.05.06, 08:14
                  No właśnie, był dwa dni w przedszolu...czwartek i piątek, w sobotę zaczał
                  kaszleć i ma katar. Narazie kaszel przeszedł ale ma katarzycho...musiałam go
                  zostawić dziś w domu, bo bezsensu, jeszcze gorzej go może rozłożyć. Szlag by to
                  trafił. Mam tylko nadzieję że nic więcej szczególnego sie z tego nie rozwinie i
                  pójdzie jeszcze do przedszkola. I co mi dało karmienie cyckiem do prawie 2 lat
                  zycia..??? Odporny jak cholera, jak tylko wchodzi do tej instytucji to chorysad
                  • bela80 dzień dobry tu my 08.05.06, 08:51
                    duużo zdrówka dla Kubusimy cały weekend spędziliśmy u moich rodzicow na wsi
                    zielona trawka, las jeziorko żyć nie umierać. fajnie było.

                    a co do programu w tvn style to też byłam w szoku wszystkie dotychczasowe
                    teorie przy zakupie bucików legły w gruzacha ja teraz jestem przed zakupem
                    sandałek do biegania. i co jakie mam wybrać chyba te o których psała Anka12?

                    pozdrawiamy iżyczymy miłego dzionka i dużo zdrówka i uśmiechu
                    • agaluba Re: dzień dobry tu my 08.05.06, 09:53
                      no własnie.. my mamy chyba jednak złe buty w takim razie.... sad(
                      uff pracowity dzień się zapowiada, pędzę!! buziaki
                      • annka12 Re: dzień dobry tu my 08.05.06, 10:02
                        A co to znowu za afera z tymi butami???? Oswieccie mnie bo ja w ciemnocie zyje
                        jak na raziesmile)
                        edyta ja mialam tak samo ze starszym po prostu pierwszy rok caly w przedszkolu
                        przechorowal Ja pracowalamw szkole i od wrzesnia do grudnia ni wystarczylo mi
                        przydzialowych 60 dni zwolnienia na opieke nad dzieckiem Mamy przyprowadzaja do
                        przedszkoli chore dzieci kaszlace z katarami i wszystko co mozliwe no a moj to
                        lapal wszystko az sie uodpornil i potem mialam spokoj No ale niewielka to
                        pociecha.
                  • mama_wojtusia2 Re: a Kuba chory... 08.05.06, 10:28
                    Wojtek jak chodzi do przedszkola to ma katar i kaszle. Jak za bardzo kaszle
                    to zostawiam go w domu i daję syropki. Potem idzie do przedszkola
                    "po katar". I tak w kółko. To trudno nawet nazwać chorowaniem, ale niestety
                    jest upierdliwe. I zaczyna się to w grudniu/styczniu a kończy jak się
                    robi ciepło (czyli chyba już niedługo...).
                    • matea4 Re: a Kuba chory... 08.05.06, 12:07
                      Mój Domino zapisany był do przedszkola przez 2 lata. No właśnie zapisany bo w
                      symie chodził moze z 3 miesiące.
                      • mama_wojtusia2 Re: a Kuba chory... 08.05.06, 15:10
                        W przedszkolu panie nie moga podawać lekarstw. Pani w przesszkolu mówiła,
                        że rodzice potrafią przyporwadzić tak chore dziecko, że ono im się
                        wszędzie pokłada. A jedyne co moga zrobic to wezwać pogotowie do
                        dziecka i narazić go na wielkie stresy przez nieodpowiedzialnych rodziców.
                        Wiem, ze jak sie pracuje a dziecko jest w przedszkolu i nagle zachoruje
                        to się robi problem, bo mama nie może wziąć chorobowego, bo ją wywalą
                        z roboty. Ale może trzeba sie rozejrzeć po sąsiadach i komuś w takich
                        sytuacjach zapłacić za siedzenie z dzieckiem...
                        Wojtek zaraża Alę i ja siedzę z nimi w domu. A to już nikogo
                        nie obchodzi.
                    • mamkube Re: a Kuba chory... 08.05.06, 12:25
                      no mnie też szlag trafia....widzę jak do przedszkola chodzą chore dzieci, nawet
                      jak człowiek zwróci uwagę to sie krzywo patrzą. Ja rozumiem że idą do pracy i
                      nie z kim dziecka zostawić, ale włąsnie...co mnie to obchodzi. Taki urok Kuby
                      chyba, wyspisałam go na jesieni wtedy bo ciągle miał anginę, teraz postanowiłam
                      spróbować znowu, i tak od września to już czas najwyższy na edukacjęsmile). Ale i
                      tak wydaje mi sie że nie jest tak źle, bo wtedy w paździeniku i listopadzie od
                      razu było zapaelnie oskrzeli, angina, a teraz narazie (tfu tfu...) nie rozwija
                      sie dalej. Teraz położyłam potworki spać, wysmarowalam wickie Kubę, może sie
                      wygrzeje biedaczyna...ten katar go męczy....zobaczymy do jutra. Mam takie
                      wrażenie że jest minimalnie lepiej...
                      • iwonaw.1970 Re: a Kuba chory... 08.05.06, 14:47
                        U nas w przedszkolu jest to samo. Dzieci przychodzą chore, zakatarzone i kaszlące.
                        Katia w pierwszym roku swojej bytności w przedszkolu chorowała nam non stop. 1
                        września poszła do przedszkola a 3 juz była chora. Do grudnia dostała 8
                        antybiotyków i wylądowała w szpitalu z zapaleniem płuc. Teraz po 3 latach
                        uodporniła się i czasami zaziebia się, ale to tylko są drobne infekcje.
                        • annka12 Re: a Kuba chory... 08.05.06, 15:12
                          No to kutuj go i moze nic wiecej sie nie rozwinie Zdrowka zyczymy i zeby mala
                          Asia nie podlapala od braciszka kataru.
                          Hmm z tymi butami to oni so 10 lat zmieniaja zdanie koniunkture. Ja juz
                          slyszalam ze buty nie maja byc wysokie za kostke i nie usztywniac jej
                          calkowicie.Chociazpare lat temu mialy byc tylko za kostke jak pancerz i
                          oczywiscie sztywna podeszwa Zwariowac mozna. Ja pozwalam Lulu chodzi na bosaka
                          lub w skarpetkach tylko na spacerki buty no bo inaczej sie nie da. A
                          twierdzenie ze fizjoterapeuci znaja sie lepiej niz lekarze to juz troche
                          jak "daj kurze grzede to wyzej siede"
                          A jak szukalam butow dla Lulki na stronach nexta to nie znalazlam ani jednej
                          pary z zabudowaba pietka No i oczywiscie nic nie wybralamsmile
                          • annka12 Re: a Kuba chory... 08.05.06, 15:12
                            Aha....nie kutuj tylko KURUJ mialo bycsmile)
                            • mamkube Re: a Kuba chory... 08.05.06, 17:26
                              smile))) Dzięki Aniasmile)
                              • anfi74 Re: a Kuba chory... 08.05.06, 22:15
                                Zdrówka Kubusiowi i Nelli.

                                Czytałam prawie godzinę, po kilku dniach przerwy... normalnie nie mam czasu na
                                komputer, a wieczorem padam, jak pewnie większość nas smile.

                                Jagasz, zgubo! Bartuś też asekurant, sam wypuszcza się, kiedy widzi, że ktoś go
                                złapie zaraz, najwięcej chodzi w szelkach. Natalka w szelkach opanowała
                                chodzenie w trzy dni, on już jakiś miesiąc w nich zasuwa i nie myśli z nich
                                rezygnować. Zapięty w nie prze byle do przodu, wygląda jak Strongman ciągnący
                                ciężarówkę smile. Dla nauki równowagi poświęcam jednak swók kręgosłup i chodzimy
                                też za rączkę.

                                Kto jeszcze karmi? Ja się chyba przerzucę na forum "długokarmiących" smile. Za nic
                                mały nie zrezygnuje... sam już opanował obsługę. Ranek wygląda mniej więcej
                                tak: rzut na matkę, kilka pociągnięć, przerwa na szafę... najpierw otwieranie
                                drzwi i zamykanie... znowu cycuś, tym razem z pozycji "kucącej", bo nie ma
                                zbyt dużo czasu... trzeba wracać do szafy, dosłownie; wchodzi i tradycyjnie
                                przegląda bieliznę; wraca znowu do pierwszego cycusia, jak się posili rusza "na
                                pokój", bezbłędnie namierza kaczkę, która dzięki przychylności losu już nie
                                śpiewa, jedynie kręci się w kółko i niemrawo porusza jedynym skrzydełkiem,
                                drugie nie przetrwało, po pierwszym obejściu włości mały wraca do mnie i znowu
                                się posila itd...

                                Może jednak reaktywujemy wątek na zobaczcie?
                              • nikakuba a my strasznie zajęci 08.05.06, 22:26
                                Jesteśmy badzo zajęci i w domku spędzamy bardzo mało czasu, odwiedzamy często
                                babcie (mieszka na peryferiach miasta w domku) gdzie mamy wspaniały plac zabaw,
                                chodzimy do siostry męża i jej trójki małych rozrabiaków, w weekned byliśmy u
                                znajomych w Ostródzie i na basenie. Mama nadrabia zaległości wieczorami gdy
                                synuś śpi, a roboty mi się nagromadziło niewiadomo skąd.
                                Kubuś ma 8 ząbków, które wyszły bez większych bólów.
                                Biega jak szalony, nie ma żadnych oporów i nie boi się niczego. Wieczorami
                                podczas kąpieli liczymy tylko nowe siniaki. Jest bardzo towarzyski lubi dzieci
                                i podejdzie do każdego szczególnie do dziewczynek. Ale wobec dorosłych jest
                                bardzo ostrozny.
                                Od słońca (przybajmniej tak mi się wydaje) dostał drobnej wysypeczki, kupie
                                chyba krem z silniejszym filterm.
                                Moj malutki "ANIOŁEK" zaczął pokazywać swój charakterek, jak na coś mu się nie
                                pozwala lub coś mu nie wychodzi dostaje napadów złości. Jak nie uda się go
                                szybko uspokoić to nakręca się własną złością i wrzeszczy jak opętany i jest
                                coraz gorzej. A zezłościć może byle co na przykład butelka która nie chce się
                                odkręcić lub paskudna matka która nie pozwala kręcić pokrętłami przy kuchence
                                elektrycznej. Jeżeli tylko coś go zdenerwuje staram się odwrócić jego uwagę
                                czymś innym na ogół to skutkuje, bo ignorowanie napadów złości przynosi
                                straszne skutki.
                                Mam nadzieje że uda nam się w tym tygodniu spotkać z Patryczkiem.
                                • matea4 Re: cycanie 08.05.06, 22:54
                                  My też sie dalej karmimy cycem, około 3 razy na dobę. Powoli przestaję dawać
                                  małemu cyca wieczorem, ale z tym jest różnie. Jak Mati jest zmęczony albo
                                  płacze to od razu szuka cyca, chociaż zeby rączka dotknąć. Typowy facet!
                                • monikwodnik Re: a my strasznie zajęci 09.05.06, 07:00
                                  Ja też zajęta. Myślę, że od czerwca jak będę miała internecik w domu, to więcej
                                  sobie przysiądę.
                                  Ostatnio zasypiam o 22.00, a wstaję o 4.30 rano. Nie mogę spać, dziś w pracy
                                  zamiast na 9.00 byłam na 6.00.
                                  Bartek ma 7 zębów. Gdzieś od tygodnia zaczął chodzić jak oszalały. Cieszy się
                                  tym bardzo. Widać już tego efekty - pani rehabilitantka go nie poznała wczoraj,
                                  wygląda jak partyzant - siniak na czole, zdarta skóra na skroni, podbite oko i
                                  podrapany policzek. I to wszystko w jeden weekend!
                                  Szukam niani, bo babcia podkarmia mi małego rzeczami, których mu jeszcze nie
                                  było wolno. Najgorsze, że mnie nie pyta, tylko potem wygada się niechcący.
                                  Z tymi butami to mi facet faktycznie namieszał w głowei, bo nasza
                                  rehabilitantka powiedziała, że wysokie i sztywny zapiętek i nic o zginaniu nie
                                  mówiła. No i bądź tu mądry...

                                  Pozdrawiam wszystkie śpiochy i pracusie
                                  Monika
                                  • agaluba a propos płotu 09.05.06, 08:59
                                    to na krzysia nie pomoze.. wszelkie ogrodzenia są szturmowane, nawet brama
                                    wjazdowa na osiedle - czego efektem jest smar na większości spodni.. próba
                                    odciągniecia uwagi i skierowania krzysia w inne rejony niz brama kończy się
                                    strajkiem okupacyjnym chodnika i głośnym skandowaniem haseł anarchistycznych..

                                    zmykam do roboty, fajnie, że nie tylko ja mam taką gonitwe!! miłego!
                                    • mamkube Re: a propos płotu 10.05.06, 08:24
                                      Ja myślę właśnie ze najlepsze byłoby ogromne pole, trawka bez przeszkód i tyle,
                                      spokójsmile)) a płot taki miękki też by się przydał co bo dziecie sobie krzywdy
                                      nie zrobiło jak na niego sie bedzie wspinaćsmile)
    • magdar-g :-) 01.05.06, 20:08
      no rzeczywiscie coś ostatnio wątek marcepanowy odpoczywa;
      powodem może byc coraz więcej samobieżnych maluchów, Nadia to już prawie
      biegająca. Na spacerach trudno jej usiedzieć w wózku, bardzo lubi iść i pchać
      wózek. To chyba właśnie pchając wózek nauczyła się biegać smile. Uwielbia też
      zabawę "gonić Nadusię, gonić.." albo "Ucieka Nadusia, ucieka..." no i się
      gonimy albo uciekamy. Tak sobie wspominam jak budziła się wiosna zeszłego roku.
      Pierwsze spacerki z Nadusią - długaśne i dalekie. A teraz mogą być tylko długie
      (czasowo) bo daleko w tempie Naduli to my nie zajdziemy smile. Mamy blisko las i
      bardzo lubię obserwować jak zielenieje wiosną. Pierwsza wiosenna zieleń jest
      taka soczysta.
      Hmmm jakaś romantyczna natura sie we mnie odezwała smile
    • magdar-g Nadka niejadka 01.05.06, 20:30
      no i mamy kolejnego niejadka w gronie marcepaniątek. A było tak ładnie...
      Obecnie, to co Nadia jest w stanie zjeść bez powodowania uszczerbku na zdrowiu
      psycho-fizycznym swoich rodziców, to sucha bułka albo mleczko z butelki.
      Niegdyś na kolacje dostawała kaszkę ryżową robioną na mleczku (taką gęstą -
      betonik); a od kilku dni podajemy tylko mleczko przez butelkę - wymięklismy;
      ani mąż ani ja nie mamy już siły jej karmić.
      Mój mąż jest zdania, żeby jej nie zmuszać, że przejdzie, że widocznie taki
      teraz ma okres niejedzenia i już. A ja się trochę martwię, bo ten okrs
      niejedzenia trwa już od ok 3-4 tygodni i nasila się. Zupełnie nie wiem jak jej
      przemycać warzywka czy mięsko.
      Np. dzisiaj dzień jedzeniowy wyglądał tak:
      7.30 - 240 ml mleczka
      przed 10.00 - troche bułki z masełkiem (mniej niż 1/4 kajzerkil; Nadia uwielbia
      dostać całą okrągłą bułę i ją obgryzać) + 50 ml soczku
      ok 12.00 - jakieś 4 łyżeczki owsianki z owocami (zwykle cała jej miseczka
      kaszki (czyli albo manna na wodzie albo ryżowa albo owsianka + sparowane
      owoce)) + herbatka
      ok 15.30 - obiadek. przygotowaliśmy sparowane warzywka+gotowane mięsko+kus kus;
      zjadła kilka łyżeczek warzyw; resztą pluła; ale...dobrała się to bułki i
      chociaż tego trochę pomemłała
      po 19 - 240 ml mleczka + 1 duża łyzka kaszki ryzowej przez butle na dobranaoc

      Najgorzej jest z obiadami. Zupełnie nie mam pomysłu co i jak jej podawać.
      Myślałam, że moze przestały jej już smakować zupki-papki i teraz próbujemy
      podawać cos bardziej w stylu "drugiego dania", ale tez nie idzie...

      No własnie a Wy jakie obiadki podajecie??
      • matea4 Re: Nadka niejadka 01.05.06, 20:48
        U nas z objadami tak sobie, ale inne posiłki to znikaja w 5 sekund.Staram sie
        ograniczyć cyca ale róznie to wychodzi. Teraz to taki okres u dzieciaków, że
        wszystko jest ciekawsze i lepsze. Ja zrobiłam błąd ze strszym i zaczełam
        zmuszać go do jedzenia . Teraz mam niejadka. To naprawde ogromny problem jak 7
        latek zjada na śniadanie 1 kromkę, czasem jogurt, o zupie zapomnieć mozna a
        drugie podziubie. Czasami to nóż sie w kieszeni otwiera. Słodycze ograniczone
        do minimum a apetytu brak od około 5 lat. Wyniki krwi ma super, energiczny,
        żywy, w szkole ok, tylko to jedzenie. Z Matim robię inaczej. Przy jedzeniu nie
        gadam o ptaszkach itp. Zjada ile chce i jest ok.
        Pozdrawiam
      • mama_kubusia5 Re: Nadka niejadka 01.05.06, 22:31
        witam po dłuższej przerwie! przerwa wynika właśnie z chodzenia-Kuba już tak
        szybciutko chodzi... i po równym chodniczku i po nierównej trawie. Kilka razy
        wspinał się już na osiedlowe górki smile więc mama musi za nim biegać i łapać w
        ostatniej chwili...
        co do jedzenia, to w 100% zgadzam się z Małgosią - musiałam w domu całą batalię
        przeprowadzić, żeby nie zmuszać Kuby do jedzenia, zwłaszcza dotyczy to naszych
        rodziców. Nawet jeśli Kuba nie chce czegoś jeść, nie ma problemu - ten posiłek
        odpuszczamy i podajemy dopiero następny. Może to pomogłoby u Nadusi? Raczej bym
        się wystrzegała podawania bułki - białe pieczywo praktycznie nie ma wartości,
        same kalorie, a zero witamin. Poza tym jeżeli Nadusia nie chce jeść obiadku czy
        kaszki, a Ty po kilku-kilkunastu minutach ustępujesz i dajesz jej bułkę, to ma
        prosty sygnał: wystarczy pomarudzić i wytrwale poczekać a dostaje się
        upragnioną bułeczkę smile
        ale najważniejsze jest, czy jest wesoła, uśmiechnięta, czy w miarę utrzymuje
        wagę. w wieku naszych marcepanów dzieci często zatrzymują się albo nawet tracą
        na wadze.
        pewnie każda z nas już przeszła albo dopiero przejdzie taki "niejadkowy" okres,
        trzymamy kciuki za Nadię!

        Pozdrawiamy pracujące i niepracujące zabiegane mamusie i marcepanki!
        • monikadk Re: wtorek 02.05.06, 08:41
          My juz niestety po długim weekendzie. Krzyś do pracy a ja sama w domu.
          Ale zato w czerwcu znowu dluższy weekendsmile)
          Pogoda niezaładna. Grześ w nocy okrótnie sie wircił to chyba pospie z nim dzis
          w dzień.
          Monika
          • oliwia.x Re: wtorek 02.05.06, 09:01
            niestety ja juz w pracy, ktos musi byc na dyzurze a najlepiej nowego pracownika
            udupicsad. weekend do chrzanu jestem chora i ledwie na oczy widze, poczatkowo
            myslam ze to alergia ale cos mi sie wydaje ze mi sie jakis wirus przyplatal.
            nie wiem jak ja wytrzymam do 15.30 a w dodatku jeszcze wszystkie przychodnie
            pozamykane. pozostaje tylko nadzieje, ze ten czerwcowy dlugi weekend bedzie
            fajny. pozdrawiam
            • mamkube Re: wtorek 02.05.06, 09:11
              ja też sie meldujęsmile. U nas dziś troszkę słońce wyjrzało....zobaczymy jak
              będzie dalej. Wczoraj odwiedziliśmy pierwszy raz Kraków w smugach deszczu,
              ale...i tak fajnie byłosmile. Dziś idziemy na urodzinki dziadkasmile
              A co do Bartków to kurczę muszę też podjechać do nas zobaczyć co z tą promocją
              bo to rzeczywiście sie opłaca. A ile kosztują u was Bartki?? Bo ja patrzyłam na
              stronie producenta i tam ceny to 99,90 zł za sandałki nowa kolekcja a u nas
              kosztują normalnie 125 zł. Ciekawa jestem czy te ceny też się u was różnią???
              Pozdrowionka
              • mama_kubusia5 Re: wtorek 02.05.06, 14:57
                my właśnie po zakupach dla Kuby. i znowu dwie stówki poooszły sad
                kupiliśmy bartki z małymi dziurkami, takie półsandałki, z klamrami regulującymi
                wysokość podbicia i do tego rzepy. Cena 99zł. Niestety w Poznaniu nie ma
                żadnych promocji cenowych. Była przecena w "Smyku" na bartki ale takie
                zabudowane, jesienno-zimowe. Kuby noga tak nietypowo rośnie, tzn raz
                galopująco, potem się zatrzymuje, że trudno powiedzieć jaki rozmiar będzie miał
                jesienią, więc nie ryzykowaliśmy. Do tego kilka body, kolorowa miseczka i
                najważniejsze: obrazki z gąbki na ścianę z Kubusiem Puchatkiem i ekipą... Kuba
                zachwycony, teraz śpi.

                Ja chętnie zamienię na kilka dni żywego chudziutkiego chłopca na pulchną
                nieruchawą dziewczynkę... smile) jakaś mama chętna? wink

                pogoda się poprawia, więc jest jeszcze szansa, że jutro się gdzieś wybierzemy!

                a tak z innej beczki: fajnie się wybrać na zakupy z takim "dorosłym" facetem!
                kokietuje panie w sklepach, przymierza buty z "namaszczeniem", po czym
                wymaszerowuje szybko ze sklepu, w końcu trzeba natychmiast wypróbować nowy
                nabytek smile

                miłej środy!
                • monikwodnik Re: wtorek 02.05.06, 16:15
                  u mnie pracujący, że ho ho
                  Jutro mam wolne... od pracy, bo nie od dziecka. Tak więc odpocznę inaczej. Mam
                  cichą nadzieję, że słońce zaświeci.
                  Odezwę się "dłużej" po środzie, co prawda będę miała zawalony początek miesiąca
                  w pracy.

                  To tymczasem
                  Monika
                  • annka12 Re: wtorek 02.05.06, 21:40
                    To i ja sie melduje..... U nas buty chyba ciagle 20 Jak szukalam sandalow i
                    mierzylismy ecco to 20 byly tak ledwo ledwo 21 tych co mi sie podobaly nie bylo
                    No to zamowilam z internetu sandalki Guliany 21 Sandalki super tyle ze za duze
                    o jakies 2 cm Maja chyba zawyzona numeracje no i jasna dupa Musze odsylac i nie
                    wiem czy wziac mniejsze czy isc znowu do sklepu a to oszmar z moja Lulu buty
                    owszem jak szanujaca sie kobitka uwielbia mierzyc i ....w nogismileA ja za nia
                    latam Ughhh ostatno z tatusiem robilismy zakupy i bylo latwiej no ale teraz nie
                    moge na niego czekac.A i w miedzyczasie sandalki guliany zdrozaly nieiwele bo
                    niewiele ale jak dodam koszty 3 przesylek i podwyzki to ughh cos mnie trafia.
                    Pogoda u nas ciagle byle jaka chociaz juz dzisiaj bylo duzo lepiej niz w
                    weekend.Rano maszerowalam do pracy i powietrze tak slodko pachnialosmile) No ale
                    potem padalo ijuz nie bylo tak romantycznie I nogi od lazenia strasznie mnie
                    bola bo zrobilam dzis chyba z 10 km Ale znowu musze sie odchudzac bo mam 4
                    tygodnie do urlopu i MUSZE schudnac bo nie wlaze w moja ulubiona sukienkesmile
                    No to na razie
                    • mamkube Re: wtorek 02.05.06, 22:50
                      No ja włąsnie obejrzałam kolejny filmik który wybrałam....torche głupkowaty ale
                      sie pośmiałamsmile.
                      Męzulek wyparował z domku, poszedł na nocną imprezkę do teściów...z okazji
                      urodzin taty. A ja mam wolny wieczoro-noc...hehe.
                      Oglaałam te guliany, niektóre fajne. Ale nie widzialam ich w realu....jak to
                      sie mówi. Bartki to już chyba tylko za firmę płacimy....ja już sama nie wiem
                      czy one takie zdrowe, kiedyś na nich był znak zdrowej stopy teraz nie masad. Ale
                      jedno jest pewne Kuba bardzo niszczy buty, on nie wie że sa drogie hehe...i
                      powiem wam ze Bartki na prawdę dużo wytzrymująsmile. Kupowałam kiedyś w diechamnie
                      taka seria z atestami niemieckimi, fajne niektóre, ale i tak wytrzymywały
                      krótko, tzn niby całe ale wstyd gdzieś było wyjść z Kubą w takich butach.
                      Musiałam kupować po dwie pary, to już taniej mnie wychodzą Bartki. Ja kupuję
                      Anfi ze sztywną piętką, dla Kuby tez jeszcze. Jakoś nie mam przekonania do tych
                      bez sztywnej pietki, tylko z takim paseczkiem, bo te dla starszych dzieci mają
                      różne wzory. Ale jak kiedyś kupiłam sandałki adidasa bez takiej sztywnej piętki
                      to uwierzcie mi 2 tygodnie i Kuba krzywił nogi jak cholercia, byłam wściekła na
                      siebie....i i tak kupowałam szybko Bartki odpowiednie, potem wizyta u ortopedy
                      i powiedziała że Kuba może mieć tendencje, i żeby na butach nie oszczędzać,
                      wiec nie oszczędzam...chociaż te ecco co Ania mówi to one dopiero
                      kosztują.....!!!!! Na szczęście teraz Kuba chodzi dobrze i dlatego narazie nie
                      eksperymentuje z butkami.

                      A jutro rzeczywiście troszke ładniej ma jeszcze być, choć dziś już nie było u
                      nas tak źle. Nie padało, i słoneczko świeciło. Także byle tak dalejsmile

                      A co do niejadków....moja Asia też jak Krzyś pożera wszystko....mały śmietnik z
                      niej. Ale je tylko to co my....kaszka tak sobie, parę łyżek, ale dziś krzyczała
                      np jak Kuba jadł kolacje (płatki z mlekiem krowim) i dałam jej parę łyżek aż
                      się oblizywała...a kaszki nie chciała. Czy któraś z was daje już krowie
                      mleko??? Zobaczę może jak Asi nic nie będzie to może dam jej trochę
                      takiej "zupki mlecznej" jak Kuby...jej to smakuje. Nie pamietam kiedy Kuba jadł
                      mleko krowie, bo on nie jadł nigdy modyfikowanego, długo był na cycusmile.
                      Ale sie rozpisałam....jak komuś się nie chce czytac to mnie poprostu zlejesmile))

                      Pogody dla wszytkich...jeszcze tylko jeden dzień wolnegosmile)
                      • annka12 Re: wtorek 02.05.06, 23:03
                        Ja czytamsmile
                        No te ecco drogie z zasady i dla firmy ale jak widzialam bartki po 135 sandaly
                        to ecco za 159 juz mnie nie zwalilo z nog a byly cudne Tyle ze inny rozmair bo
                        sprowadzaja po JEDNEJ parze z rozmiaru Za drogie -taki wnioseksmile
                        • mamkube Re: wtorek 03.05.06, 07:59
                          No to rzeczywiście jeszcze nie tak źle, ja oglądałam w Krakowie, może tam ceny
                          jeszcze wyższe bo butki takie na Kubę oglądałam to po 200 coś były, ale chyba
                          wtedy półbuciki. A tak nigdy nie chodziłam do sklepu z tymi butkami w
                          hiermarketach, ale teraz wejdę zobaczyć.
                          • mamkube :(((((((((((((((((((((((((( 03.05.06, 20:31
                            Nie ma tu nikogo????
                            • mama_kubusia5 Re: :(((((((((((((((((((((((((( 03.05.06, 21:19
                              to żeby nie było że dzisiaj tylko biedna Edytka na dyżurze, ja też się
                              dopiszę wink)

                              nam dzień upłynął bardzo aktywnie, byliśmy ze znajomymi w Zoo. Było tam mnóstwo
                              ludzi, więc Kuba był trochę oszołomiony i pokazywał "rogi" niestety...
                              potem znajomi namówili nas na wizytę w centrum handlowym i już po paru minutach
                              spoglądaliśmy z mężem na siebie przekazując telepatycznie: teraz już wiemy
                              czemu nie jeździmy do takich centrów w weekendy... tłumy ludzi, zaduch i
                              hucząca muzyka, do tego namawiani dalej, zgodziliśmy się na obiad
                              w "sphinx'ie", jakieś kebabo-podobne świńswto...
                              Doszukując się plusów tego wypadu: Kuba spędził 2 godziny na świeżym powietrzu,
                              zobaczył trochę zwierzątek, no i zaliczył pierwszy pobyt w pseudorestauracji,
                              gdzie nadzwyczaj grzecznie siedział w wysokim krzesełku prawie godzinę! Ogólnie
                              wypadł korzystnie na tle o rok starszej koleżanki!
                              • matea4 Re: :(((((((((((((((((((((((((( 03.05.06, 21:38
                                Moje dzikusy też wybiegane, wyskakane( Mati odkrywa właśnie ze mozna skakać)
                                Byliśmy u babci na wsi.
                                padam do jutra
                                • annka12 Re: :(((((((((((((((((((((((((( 03.05.06, 22:12
                                  Ja jestem zazwyczaj pozno wieczorem jak zwykle. Pogoda u nas na tyle lepsza ze
                                  na dworzu bylo cieplej niz w domu, Lulu uwielbia balkon ale ze nic nie widac
                                  bo osloniety taka blacha to kladzie sie zeby cos zobaczyc przez szparkesmile
                                  smiesznie to wyglada heheheh
                                  Jutro my na zakupysad Nie cierpie tego ale nie mam wyjscia Ughhh
                                  Edyta ja tez chce do Krakowa nawet deszczowego!!!!!
                                  • agaluba Re: :(((((((((((((((((((((((((( 03.05.06, 22:44
                                    ja jestem, ja..
                                    a my byliśmy w piaskownicy i trochę mieliśmy dzień lenia dzisiaj. ja się
                                    wylegiwałam do 10.30 rano, chłopaków wyganiając do drugiego pokoju (rezultat:
                                    krzysio zajął się zółwiem, bardzo skutecznie - aż tak, ze sie zwierzatko ze
                                    strachu ssikało..i krzyś tym też się zająl - a wszytsko pod czujnym okiem
                                    tatusia... bez komentarza, musiałam obydwu nieźle obsztorcować i przywołac do
                                    porzadku)..
                                    no potem w ramach świętowania majowej jutrzenki posprzątałam mieszkanie, bo
                                    jednym z efektów przedłużonych weekendów i długiej obecności wszystkich
                                    domowników jest jak wiadomo bałagan.. i trzeba było sie go pozbyć, potem
                                    jeszcze wstawiłam dwa pranka, a co tam - w końcu jutro już by wypadało
                                    poprasować..
                                    no a potem ta pisakownica.. tzn my siedzieliśmy w pisakownicy, a krzys z niej
                                    uciekał i ganiał po całym placyku nie zważając na to zupełnie, że zostawia
                                    rodziców w dośc sporej odległości.. eksploracja terenu, a raczej badania
                                    terenowe.. (i można by trzecie pranko zrobić...)

                                    następnie obiadek - z zapasów od teściowej.. mam jeszcze troche zapasów od
                                    mojej babci - pierogi, więc do soboty nie gotuję - huuuraaa!!!

                                    no a na sam koniec miłego dnia pozbyłam się wreszcie jednego tekstu o dmowskim -
                                    został przyjęty..ufff choc jedno z głowy.

                                    no a i jutro znowu kołowrotek.. buu a tak mi było fajnie się powylegiwać..

                                    buziaki i weźcie piszcie częściej!! no weźcie, no..
                                    • mamkube Re: :(((((((((((((((((((((((((( 04.05.06, 11:23
                                      No ja wczoraj padłam wieczorkiemsad. Ale dziś od 6 rano nie mogłam spać, dzieci
                                      spały do prawie 8....a ja stresowałam sie dzisiejszym pierwszym dniem Kuby w
                                      przedszkolu. Miałam stracha, co prawda był już przecież w przedszkolu, ale
                                      teraz całkiem do innej grupy...ale jest ok. Poszedł a raczej pojechał na
                                      rowerku do przedszkola. Asia padnięta po rannym wypadzie (odprowadzaniu) brata
                                      do przedszkola zasneła. Mam spokój. Teraz idę się położuć co by odespać ten
                                      stracony rano czas...hehe.
                                      Ania a co do Krakowa....to ja też tam lubię jeździć, zastanawiam się tylko czy
                                      jak tam bym sie przeprowadziła to czy by mi sie nie znudził...A tak wogóle to
                                      może namówisz swojego szanownego i do Krakowa się wybierzecie..??? Coś tam sie
                                      wymyśli z noclegiem....w końcu moje dzieci mają łóżko piętrowe..hihi. Ale tak
                                      na serio to zawsze możemy zatrzymać sie my różnież w jakimś pensjonaciku na
                                      jurze pod samym Krakowem, miło i przyjemnie.....a i wtedy nałazimy się po samym
                                      Krakowiesmile. No a ja jak dobrze pojdzie to będę w sierpniu niedaleko
                                      ciebie....będziemy jechać na nasz zlot chyba od babci mojego męża z
                                      Gryfic...niedaleko Niechorza.
                                      A poza tym u nas łasdnie dzis, tylko troszkę taki wiaterek....
                                      • nikakuba majowe 04.05.06, 12:10
                                        A my po weekendzie majowym szczęśliwi i wypoczęci. Byliśmy w Torumiu trochę u
                                        rodzinki a trochę się szwendalismy. Kuba spotkał się z babcią prababcią i
                                        kuzynostwem. Byliśmy na wsi - dziecko wychowane w mieście nie wie nawet jak
                                        wygląda porządna krowa czy świnka. Kube ogarneło szaleństwo na widok
                                        zwierzątek, najlepiej wytarzałby się ze świnkami. Byliśmy w ogrodzie
                                        zoobotanicznym, na licznych spacerach i odwiedziliśmy kilka placów zabaw.
                                        Troche nam pogoda nie dopisała bo padało właściwie prawie całe czas, ale na
                                        szczęście Kubie bardzo podoba się jazda w wózku pod folią przeciwdeszczową.
                                        • mamkube Re: majowe 04.05.06, 12:53
                                          a ja sie wyspałam...ale sie pobyczyłamsmile. Fajnie taksmile. Tylko trwałoby to moze
                                          i dłużej gdyby nie jakiś dureń wiercący w ścianach....kurcze ja chcę
                                          domek!!!!!!!!!!!Miałabym gdzieś sąsiadów. A chyba najgorsze to mieć mechanika
                                          za sąsiada....
                                          A Luxfera.....gdzie jesteś???? Macie już ten domek..?????Coś sie nie odzywasz...
                                          • mama_wojtusia2 Re: majowe 04.05.06, 14:26
                                            a co durni sąsiadów to u nas ich mamy na pęczki!

                                            W ostatnią sobotę poszliśmy do kina a Ali pilnowała teściowa. Sąsiad
                                            dutreń zaczął sobie wiercić i stukać w ścianach. Mamy grubaśne mocne ściany.
                                            Było po 22. A że trwało to długo to obudził Alę. Ona nie chciała śpać
                                            i była awaria, bo my byliśmy poza zasięgiem i babcia nie potrafiła
                                            jej uspokoić (inna sprawa, że Ala babci to nie widuje i w tej sytuacji
                                            potraktowała ją jak obcego...). W neidzielę ten sam sąsiad kończył remont
                                            i niestety nie było dane pospać Ali. Ten dureń mieszka pod nami.
                                            Drugi sąsiad dureń robi remont. W styczniu katował nas remontem łazienki.
                                            My byliśmy cały czas w domu, bo przyplątało sie porządne choróbsko. Chodziłam
                                            do niego i m ówiłam, ze musi robić przerwy od walenia bo my zwariujemy.
                                            Jak szłam kłaść Alę spać to kazałam mu byc cicho przez dwie godziny. Sąsiad
                                            ten remoncik dalej kontynuuje. Teraz robi chyba kuchnię i przedpokój. Dla
                                            niego nei ma różnicy czy jest 7 rano czy 20. Wczoraj też. Najśmieszniejsze
                                            w tym wszystkim jest to, że jego żona jest w ciąży. Złośliwa nie
                                            jestem, ale odebrał mi wszelką motywację żeby moje dzieci nie hałasowały
                                            na klatce. Do tej pory nie pozwalałm na to i Wojtek mnie słuchał. Teraz mi
                                            to już zaczyna wisieć. To samo jak ALa o 6 rano wywali klocki na gołe podłogi
                                            a potem nimi o nią wali. To zakrawa o złośliwość, ale z drugiej strony jak
                                            moje dzieci sie bawią to ja mam święty spokój. A że przy tym komuś przeszkadzają
                                            to już nie moje zmartwienie. Tak mnie wychowują sąsiedzi. Wolnoć Tomku w swoim
                                            domku - a co!

                                            A co do wyjazdu majowego to sie troszkę umęczyłam z Alą... Dzisiaj w ramach
                                            odpoczynku umyłam okna w dużym pokoju czy jak to się zwie w pokoju dziennym
                                            lub salonie wink
                                            • annka12 Re: majowe 04.05.06, 14:56
                                              A my po zakupachsmile
                                              Lulu padla w wozku i spi a ja siorbie herbatke i moge popisac cos tam.Kupilysmy
                                              sandaly 21 firmy superfit ze znakiem zdrowej stupki i ladne kosztowaly niemalo
                                              niestety bo 135 zl.A guliana 21 tak na oko 2 numery za duzasad
                                              Kupilysmy jeszcze sukienke letnia i spodniczke w HM no i letnie buty dla mamy
                                              typu klapki skorzane ale te zdrowotne zielone beda mi do wszystkiego pasowac bo
                                              ja mam kota na punkcie brazow i zielenismile
                                              No i juz sie naspala
                                              Lece na razie pa
                                              • mamkube Re: majowe 04.05.06, 19:21
                                                Ja też ostanio choruję na zieleń i brąz....choć bardziej braż. Tylko to chyba
                                                już takie nie letnie kolory...
                                                A co to za butki Ania??? Te dla Lulu. TAk sie ta firma nazywa..
                                            • mamkube Re: majowe 04.05.06, 19:21
                                              Sąsiadów mam z każdej strony durnych....ale też czekam aż to sie porodzą dzieci
                                              im...ja im pokażesmile
                                              • agaluba Re: majowe 04.05.06, 20:53
                                                też mamy takiego sąsiada. pisałam niżej.. z tego wniosek, że tacy się wszędzie
                                                znajdą.. albo i gorsi.

                                                my dziś znowu pół dnia na dworze, ale krzys był jakiś nieswój.. nie chciał się
                                                bawić w piaskownicy ( a do tej pory bardzo lubił, nawet huśtawka/ chuśtawka nie
                                                sprawiął mu radości sad() może to ząbek... ozywił się dopiero jak wróciliśmy do
                                                domu i tate zobaczył (i wanne)...

                                                no bywa, dzieciaki też mogą mieć gorsze dni.
                                                za to mama jaka zdechła znowu.. uff
                                                • hannamay Re: kto do Krakowa? 04.05.06, 21:20


                                                  jak juz pisalam lece w Olenka do Polski prawie 7 tyg (23 czerwiec-8 sierpien) i
                                                  pewno od czasu do czasu bedziemy w Krakowie. wspaniale byloby spotkac poznane
                                                  tutaj mamy. moze sa chetne na spacer po plantach i na pyszna szarlotke w Loch
                                                  Camelot i na sympatyczna pogawedke smile
                                                  • annka12 Re: kto do Krakowa? 04.05.06, 21:34
                                                    Ta firma to superfit i chyba niemiecka chociaz glowy nie dam czy nie robia tez
                                                    w Polsce tu masz stronke:
                                                    www.aralegero.pl/dzieciece.htm
                                                    Sa super i naprawde ladne.
                                                    Z tym Krakowem to niestety zaplanowac chyba nie moge chyba ze trafi sie wypad
                                                    na wariackich papierach jak to u nas czasami bywa.W maju siedze w Szczecinie bo
                                                    w firmie napiete terminy i musze byc 2 razy w tygodniu.W czerwcu jedziemy na 10
                                                    dni do Hiszpani W lipcu nie wymigam sie od wizyty u tesciow a w sierpniu to
                                                    mamy zlot i ja chyba w koncu musze ochrzcic Lulu dlatego jesli gdzies wyjade to
                                                    pewnie ta agroturystyka blisko mnie. no ale u nas to zwsze plany moga sie
                                                    zmienic.
                                                    Co do durnych sasiadow to sa wszedziesmile U mnie ostatnio jakis cymbal wiercil ok
                                                    12 w nocy krotko bo krotko ale zawszesmileAle jestem szczesliw ze nie ma wyjacych
                                                    psow pod nieobecnosc wlascicieli bo juz raz tak mialam i sprawa nie do
                                                    zalatwienia. Bo do psa nie przemowisz a wlasciciele olewaja ze piesek wyje
                                                    przez 6-10 godzin z przerwami krotkimi jak sie zmeczy.
                                                  • mamkube Ania... 05.05.06, 09:46
                                                    To ty je kupowałaś w sklepie jakimś czy internetowo???
                                                  • mamkube Re: Ania... 05.05.06, 16:11
                                                    oglądąłm teraz tą stronkę z butami....smile)))Oni są z Katowicsmile))). I
                                                    rzeczywisćie sprzedają głównie z Bartkami. Mają sklep firmowy w Katwich jak
                                                    namówię Rafała to tam pojedziemy zobaczyć.
                                                  • mamkube Re: kto do Krakowa? 05.05.06, 09:37
                                                    Hannamy ja zawszesmile)))). Wyślę ci na priv numer do mnie jak będziesz w Polsce
                                                    koniecznie zadzwoń!!!
                                                  • hannamay Re: kto do Krakowa? 06.05.06, 22:47


                                                    Edyta --


                                                    super, super, super! Bardzo sie ciesze na to spotkanie, jeszcze jedne powod aby
                                                    radosnie odbyc te dluga jakze podroz.

                                                    napisalam przed momentem do ciebie na gazetowa skrzynke.

                                                    trzymaj sie cieplutko,
                                                    hannamay
                                                  • mamkube Re: kto do Krakowa? 07.05.06, 13:29
                                                    smile)))
                                                    Czekamy
                                        • oliwia.x czesc dziewczyny poradzcie 10.05.06, 20:48
                                          paulinka ma katar juz od kilku dni raz wodnisty raz zielony ale nie ma goraczki
                                          nie wiem czy isc z nia do lekarza czy co. nie mam pojecia bo ona nigdy nie byla
                                          chora. dodam ze ja tez przechodzilam ten katar a teraz mezulek no i paulinka co
                                          radzicie. smaruje jej nosek mascia majerankowa troche pomaga czy jakos jeszcze
                                          moge jej pomoc?
                                          • agaluba Re: czesc dziewczyny poradzcie 10.05.06, 21:16
                                            krzys ma też taki katar - chyba nic takiego, albo zeby albo insze, ale dziś u
                                            Magdy nie wyglądał na chorego.. ogródek - buuu sad( zaden tarasik tego nie
                                            zastąpi.. domek super (ja se pomarzę teraz..)

                                            i było fajnie!! powinnyśmy się znacznie częściej widywać!

                                            a my potem pojechaliśmy na żoliborz do babci, krzys dostał rowerek i trochę nim
                                            popylał, a teraz urządził niezły ryk - jak na rowerek to był zdrowy i kataru
                                            nie miał, jak do spania i lekarstw (wapno) - to ciężko choiry i marudny...
                                            myślałby kto..

                                            no zmykam na razie!
                                            • annka12 Re: czesc dziewczyny poradzcie 10.05.06, 22:24
                                              Moj Lulek dzis pozniej poszedl spac I nie chciala jesc wieczorem Ja na diecie
                                              juz 3 tydzien i to tak serio bo nie wlaze w moje letnie ciuchy i chce jakos
                                              wygladac na urlopie. mam jeszcze 4 tygodnie na zrzucanie sadelka A udalo mi sie
                                              juz pozbyc 3-4 kg mniej wiecej Mniej wiecej bo moja waga taka "dokladna" ale
                                              widze po ciuchach ze wiecej miejsca sie zrobilo co mnie cieszysmile
                                              • iwonaw.1970 Re: czesc dziewczyny poradzcie 10.05.06, 23:55
                                                Na katar - euphorium + sól fizjlogiczna.Może być to uczulenie na pyłki jeżeli
                                                katar jest "biały". Moja Mała ma ciągle czerwone oczy jak mały króliczek i
                                                obawiam sie, że to od słońca. dostawała przez tydziń biodacyne, ale z mizernym
                                                skutkiem.
                                                Odchudzanie - to temat rzeka. Mój mąż zaczął sie odchudzać i dzieki niemu
                                                równiez schudłam bo od 5 tygodni nie gotuje obiadów.Oby jego odchudzanie trwało
                                                wiecznie.
                                                pozdrawiam . Wraca do moich prac ręcznych- właśnie zajmuję sie decoupage'm.
                                                IW
                                        • oliwia.x do iwony1970 10.05.06, 20:55
                                          paulinka nadal boi sie puscuc sama robi kilka krokow tylko a tak chodzi ale
                                          caly czas trzymana za reke albo wystarczy ze ja doslowni dotkne za ubranko tak
                                          czuje sie widocznie pewniej. ma dwie dolne jedynki w calosci ale teraz zabkuje
                                          i juz gorna jedynka na horyzoncie a druga w drodze. niestety jak juz wiadomo
                                          jest niejadkiem ale zupki jakos zjada tzn w kolko ogorkowa barszcz bialy albo
                                          od jakiegos czasu tylko krupnik.je mojego cysia w dzien dwa razy ale niestety w
                                          nocy budzi sie co 2,3 godziny. planuje ja odstawic we wrzesniu bo moja lekarka
                                          powiedziala ze na lato nie odstawia sie dzieci. w tym czasie jest zwiekszone
                                          ryzyko zatruc czy jakos tak. boje sie strasznie tego odstawiania czuje ze
                                          bedzie ryk na 102 bo jak sie malej cos nie podoba to strasznie sie zlosci. jak
                                          nie dostanie czego chce wydaje jeden strasznie przerazliwy okrzyk tzw zloscismile
                                          chyba caly pion nas slyszy .
                                          pozdrawim
                                          • anna7777 Re: do iwony1970 10.05.06, 21:06
                                            Co do kataru,to moja mala miala ostatnio 2x przez tydzien.Okazalo sie alerkia
                                            na pylki z drzew,przeszlo samo.Moze Oliwka tez ma alergie na cos.
                                            Od piersi odstawilam Julcie,jak skonczyla roczek.Drastycznie,bo smarowalam
                                            piersi najpierw cytryna,w dzien,poszlo szybko i latwo,po jakims czasie w
                                            nocy,uzylam musztardy.Musialam to zrobic,bo ostatnie tygodnie przed
                                            odstawieniem budzila sie co chwile,albo potrafila trzymac piers 2,3 godz.,ja
                                            nie moglam spac,albo wykonac zadnej innej pozycji.Dwie noce poswiecilam,nosilam
                                            na rekach i tez w sumie latwo poszlo.
                                            Butki nosimy firmy Stride Rite,sa wygodne i mieciutkie,po domu w
                                            skarpetkach,albo "ciapcioszki",tak mowimy ,firmy Robeez.
                                            Odchudzanie.Jeszcze kilka miesiecy tez plakalam na nadmiar tuszy,psychicznie
                                            bylo mi z tym fatalnie i jeszcze raz polecam Montignaca.Wrocilam do formy nie
                                            liczac kalorii,jedzac prawie wszystko i teraz nawet waga dalej idzie w dol.
                                            koncze i pozdrawiam,bo moj lakomczuch dalej prosi o jedzenie,je co chwile,a
                                            waga od dluzszego czasu taka sama,cos okolo 10 kg.
                                            • mamkube do anna777 11.05.06, 09:19
                                              no własnie....obiecałaś mi coś napisać o tej dieciesmile
                                              • anna7777 Re: do anna777 11.05.06, 13:54
                                                Mam Kube,alez jestem zaskoczona.Po ostatniej rozmowie na forum o
                                                odchudzaniu,wyslalam Ci od razu na skrzynke gazetowa linki i ogolne
                                                informacje,nie dostalas?Jesli nie to sorki,pewnie pomyslalas sobie o mnie rozne
                                                rzeczysmile,ale jak nie masz to Ci przesle raz jeszcze.
                                                pozdrawiam
                                                • mamkube Re: do anna777 11.05.06, 15:23
                                                  Nie mam nicsad(((. Nie myślałam tak źle...ja często o wielu rzeczach zapominam i
                                                  dlatego rozumiem....Tylko przyznam się szczerze że nie pamietam kto to mi miał
                                                  wysłać....dlatego się nie odzywałam.
                                                • mamkube Re: do anna777 12.05.06, 21:13
                                                  Słuchaj teraz mogę powiedzieć że rzeczywiście dostałam maila od ciebie...mąż go
                                                  odebrał, tzn on zajrzał do skrzynki i zaytał co to....a że ja nie skojarzyłam
                                                  takigo konta ....("zagranicznego") to byłam przekonana że to jakiś spamsmile)).
                                                  Bez komenatarza. Jutro dokładnie siądę do tego, bo chłopaki rano idą myć
                                                  samochód i musze się wdrożyć. Napiszę na maila do ciebie wszystkie moje
                                                  pytaniasmile) Ojjjjjjjjjjjjj będę cię męczyćsmile))
                                                  • mamkube no i po wózku... 12.05.06, 21:18
                                                    no własnie...wiecie ja to jestm "walnięta" wymyśliłam ze jednak sprzedam ten
                                                    wózek po Asi i będę jeździć tym kuby....a jako ciagle nie zdecydowana
                                                    postanowiłam to zrobić od razu, zrobiłam zdjecia i wystawiłam na allegro i
                                                    wiecie co....kurczę zanim sie zastanowiłam to go sprzedałamsmile))). I po
                                                    kłopocie...w poniedziałek jedzie gdzieś pod Gdańsk......Dobrze że poszedł bo
                                                    dziś już bym go nie sprzedąła, bo mi go żalsad((. Zdecydowana to ja chyba za
                                                    bardzo nie jestem......
                                          • monikwodnik Re: do iwony1970 11.05.06, 16:35
                                            Ja Bartka odstawiłam od piersi, gdy miał 11 miesięcy. Pokarmu miałam coraz
                                            mniej, jadł tylko w nocy, więc skorzystałam z okazji i zamiast piersi zaczęłam
                                            go poić wodą. Wypijał parę łyków, potem się buntował, ponosiłam trochę i
                                            zasypiał. To trwało pięć - sześć dni, z tym że budził się już nie co 2 godziny,
                                            a co 5-6. Po tygodni już w ogóle się nie budził.
                                            • monikwodnik Re: do iwony1970 11.05.06, 16:56
                                              Po tygodniu już w ogóle się nie budził w nocy, oczywiście.
                                              • iwonaw.1970 Re: do iwony1970 11.05.06, 18:15
                                                oby u mnie poszło tak gładko.
          • anfi74 Re: wtorek 02.05.06, 09:06
            Ja nadal mam problemy z komputerem, format zgodnie z przwidywaniami nie pomógł.
            Na forum zawiesza się okropnie. Będę pisała po kawałku.

            Buty 20, Bartuś ma wysokie podbicie i wiele bucików nie pasuje. Bartków jednak
            nie kupimy, bardzo się zepsuły, nie mają należycie usztywnionej piętki.
            Chciałam kupić Natalce, która musi mieć jeszcze sztywna piętkę, to nie było
            żadnego wyboru, śliczne owszem, ale na zdrową stopę.

            Jedzenie. Dzięki za przepisy, z kilku skorzystamy, niestety większość ma coś
            zakazanego. Nadal jemy prawie papki, dorosłe jedzenie jeszcze go dławi, ale i
            tak juz jest lepiej. Teraz mniej je, bo znowu zęby sie pchają na świat.
            • anfi74 zdjęcia 02.05.06, 09:09
              Przypomnijcie mi jak kasować zdjęcia, najlepiej podajcie jeszcze adresw do
              moderatorki, bo poruszanie po forum to teraz udręka.

              Jak jest jakiś nowy album, to dajcie namiary i ewentualnie hasło.
              • mamkube Re: zdjęcia 02.05.06, 09:14
                Anfi to dla ciebie:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5590622&a=40161064
                Tu poproś o skasowanie zdjęć, musisz podac konkretne linki do zdjeć.
                A namiary na skrzynke wyślę ci mailemsmile
                • bela80 Wracamy na forum 02.05.06, 11:57
                  witam po przerwie. u nas sezon otwarty, goście mimo złej pogody zadowoleni więc
                  wszystko ok.

                  U nas wszystko w porządku mały rośnie jak na drożdzach je już wszystko, 3 razy
                  mleczko obiadek najlepiej same mięsko bez warzyw, owocki, kaszki i co
                  najważniejsze nauczył się pić wode. nocki całe przesypiamy nawet bez
                  picia, więc rodzice w końcu nadrabiają roczne niewyspanie.
                  Patryś biega jak szalony, gada jak nakręcony i w ogóle jest żywym i
                  uśmiechniętym dzieckiem.
                  w weekend byliśmy na weselu było bardzo fajnie wybawiliśmy się i wytańczyliśmy
                  dziadek tak się zajał wnuczkiem że rodzice przez chwile zapomnieli że mają
                  takiego fajnego syneczka, który zjadł 2 talerze rosołku i całego kotleta
                  schabowego. a ja się dziwie że on jest taki ciężki 13,5 kg. dobrze że go nosić
                  już tak dużo nie trzeba.
                  a co tam u nas na forum słychać tyle mam do nadrobienie że ho ho ale może
                  jakaś dobra duszyczka zlituje się nad zapracowaną mamusią i streści mi co nieco?
                  wim tylko że jakaś afera ze zdjęciami jest ale dokładnie nie znam szczegułów,.

                  teraz synuś śpi a mamusia projektuje plac zabaw dla Patrysia i dzieci które
                  przyjeżdzają do nas na wakacje.

                  Pozdarwaim
        • agaluba Re: Nadka niejadka 02.05.06, 11:51
          co do tego, ze wszystkie dzieci w tym wieku maja takie rózne hece z jedzeniem
          to ja się nie do końca zgadzam smile)))) krzyś ma zupełnie odwrotnie, wcina jak
          najęty, a my sie martwimy, jak tu spożycie ograniczyć.. non stop waruje przy
          szafce z jdzeniem, jak poczuje głoda to szarpie drzwiczkami az wióry lecą..
          jakiekolwiek jedzenie pozostawione na wierzchu, które on nieopatrznie zobaczy
          powoduje ataki szału połączone z histerią i opetańczym wspinaniem się na szafki
          albo na stół, by dosięgnąc tego czegoś...

          i co ja mam zrobić??? zamienię krzysia na niejadka.... choć na pare dni. bo
          niejadki niedobre, ale jadki bywają gorsze.. uwierzcie mi..

          no a ja próbuje się skoncentrowac na dmowskim i na nauce do egzaminu, ale
          kompletnie mi nie idzie, zrobiłąm sobie dwa dni wolnego, a wczoraj cały dzień
          próbowałam się skoncentrować i nic.. z tego wszytskiego upiekłam dwie tarty z
          czekoladą i z owocami z mascarpone.. całkiem niezłe, mąż zaczął się tylko nimi
          odżywiać, odmówił spożycia normalnego sniadania, zdaje się że obiad tez mam z
          głowy wink)
          a mały był wczoraj cały dzień u dziadków, wieczorem przy odbiorze stwora
          wyglądali na padniętych, ciekawe dlaczego?? bo krzyś był w świetnej formie..

          no to miłego!
    • mama_wojtusia2 wierzyć czy nie wierzyć i pierwszy trzonowiec 05.05.06, 08:43
      no właśnie. Wczoraj zauważyłam dolną lewą czwórkę albo piątkę. Trudno wyczuć,
      bo oprócz tego zęba na dole są tylko jedynki! Dziwnie jej te zęby rosną.

      Ostatni ząb przebił się (górna lewa dwójka) w wielkanoc. I miała katar.
      teraz też ma katar. Zbieg okoliczności czy wierzyć, że przy przebijaniu
      sie ząbków pojawia sie katar?....

      Właśnie sobie uświadomiłam, że Ali lewa część zębów wychodzi dużo wcześniej od
      prawej smile
      • mamkube Re: wierzyć czy nie wierzyć i pierwszy trzonowiec 05.05.06, 09:45
        wiesz co z samych ząbków niby kataru nie ma, ale jest tak że dziecku jak
        wychodzą ząbki to ma obniżoną odporność i dlatego może mieć katarek i nawet
        chorować. Mój Kuba tak miał za każdym razem jak mu zęby szły...
        • monikadk Re: wierzyć czy nie wierzyć i pierwszy trzonowiec 05.05.06, 10:00
          nasz ma zaato zatwardzenie. je duzo zielonego, duzo pije, je buraczki i nic. To
          chyba jednak zęby.
          ja dzis z kolei w drugą stronę. Krzysiek jedzie do Irlandii pn podpisać umowe i
          odebrac samochód służbowy. Bedzie wracał po nocy po lewej stronie, po
          nieznanych drogach, z drążkiem biegów po lewej stronie. Strasznie sie
          denerwuję.
          Pozatym wymienialiśmy prawojazdy polskie na irlandzkie i oryginały jeszcze nie
          przyszły. O ile na świstku zazpłaty za wymianę mozna jeździć tutaj to po
          Irlandii pn już nie.
          Do tego od rana wszystko sie wali a w nocy Grzesiek obudził sie z wrzaskiem.
          Płakał strasznie już się zbierałam na pogotowie jak mu dałam misia i na rękach
          sie uspokoił.
          Trzymajcie za nas kciuki dzisiaj
          Monika
          • mamkube Re: wierzyć czy nie wierzyć i pierwszy trzonowiec 05.05.06, 10:09
            trzymam kciuki Monikasmile). Wszystko będzie dobrze. Teraz będziecie mogli
            podróżować więcej jak będziecie mieć samochód....a do "innej" jazdy szybko sie
            przyzwyczaismile. Mój męzulek dwa lata jeździł automatem, potem cięzko mu było sie
            przesiąć na normalną skrzynię biegów, ale szybko sie przyzwycził znowusmile. Ja zo
            to chciałaby kiedyś auto z automatyczna skrzynią biegówsmile
          • edi77 Re: wierzyć czy nie wierzyć i pierwszy trzonowiec 05.05.06, 11:50
            Monika trzymam kciuki, wszystko bedzie dobrze. Ja tez strasznie przezywam kazdy
            wyjazd meza odkad urodzil sie Mati, az czasami mysle ze nienormalna jestem.
            Mati strasznie jest za tata, bo tata pracuje i widzi go troche rano i potem
            dopiero przy kapieli i zaraz idzie spac. Ale rano jak wstanie to idzie prosto
            do taty i wola "tata, tata" i daje tacie buzi prosto w usta, no i tata musi sie
            przebudzic i odwzajemnic buziaka albo powiedziec chociaz "czesc Matus".
            Zebow ma 8, trzonowych jeszcze nie ma. Chociaz moja tesciowa widzi tam
            trzonowca i twierdzi, ze jest calkiem spory, hi hi... ale ona jest dalekowidzem
            i nie nosi okularow to rozne rzeczy moze widziecsmile
            Buty Superfit widzialam w sklepach Bartka, bardzo ladne, super wykonane, cenowo
            drozsze od Bartka. Bardzo mi sie podobaly sandalki ale sprzedawcy w dwoch
            sklepach wciskali mi Bartka, a te pomijali milczeniem i nawet juz sobie
            pomyslalam, ze cos z tymi butami nie tak, ale teraz mysle, ze chyba maja
            przykazane sprzedawanie w pierwszej kolejnosci Bartka.
            Koncze ten wywod, bo Mati zaczyna demolowac biurko.
            Pozdrawiam
            Edyta


























            Kochany Mateuszek
            • matea4 Re: wierzyć czy nie wierzyć i pierwszy trzonowiec 05.05.06, 13:15
              Mój Mati ma juz trzy 4. Za każdym razem katar i śmierdzące kupska, z 5 razy na
              dobę. Te trzonowce są okropne, bolą bardzo i Mati budził się kilka razy w nocy,
              tym bardziej że szły mu wszystki trzy na raz. Teraz mamy 11 zębów,ale Domino w
              tym wieku miał 14 więc jeszcze mu daleko.
              • mama_wojtusia2 matea 05.05.06, 13:28
                zębate te twoje dzieci smile
                • mamkube Re: matea 05.05.06, 16:06
                  Mój Kuba też miał szybko...Asia ma narazie 6smile. 4 u góry i 2 na dole
    • mama_wojtusia2 jutro o 15 w TVN Style 05.05.06, 12:37
      będzie Ali i Wojtek (mamusia też). Wojtek w pewnym momecie
      zwiał, więc nie wiem czy będzie go widać wink
      • jagasz Re: jutro o 15 w TVN Style 05.05.06, 16:46
        nie wiem czymni epamietacie jeszcze z forum marzec 2005 gdy sie tak nie
        rozrósłwink) ale Anfi chyba mnie pamieta, mamy dzieci w jednym wieku.

        Mam pytanie do Was czy Wasze dzieci już chodzą????
        Marcin ostrożnie chodzi przy meblach ale o puszczeniu sie nie ma mowy

        aga
      • jagasz Re: jutro o 15 w TVN Style 05.05.06, 16:50
        Nie wiem czy mnie pamietacie z forum marzec 2005 (jeszcze wtedy był mały) ale
        Anfi powinna mnie pamiętać , mamy dzieci w jednym wiekuwink

        Czy Wasze maluchy chodzą już samodzielnie???
        Marcin chodzi przy meblach i na razie nic wiecejcrying(((

        aga
        • jagasz Re: jutro o 15 w TVN Style 05.05.06, 16:53
          Przepraszam, dwa razy mi się wysłało.
          • annka12 Re: jutro o 15 w TVN Style 05.05.06, 20:44
            Ughh nog nie czuje bo w ramach odchudzania spaceruje do pracy i z powrotem to
            tak ok 40 min szybkim marszem i nie mam w ogole kondycjisad
            Edyta buty kupilam w sklepie nie w internecie.W internecie kupilam gulianae
            wczoraj odeslalam butki bo za duze i dzisiaj juz mam pieniadze na rachunku
            bankowym No tu to im sie nalezy duzy plus No ale przesylka 2 razy w plecy-
            trudno.
            Mama "stara nowa" pyta o chodzace maluchy wiec chyba duzo juz chodzi Moja
            chodzi zupelnie dobrze nawet probuje "podbiegac" Strasznie smiesznie to wyglada
            jak tak szybko zasuwa .A dzisiaj lobuz wyrzucil przez balkon nowego buta!!!
            Aha a co do butow to sa na rzepki takie chcialam tylko mala odpina je ciagle
            tak ze nie wiem czy to juz tak zostanie czy jej przejdzie.
            Co robicie w weekend???
            • oliwia.x jejku paulina ma dopiero dwa zeby 05.05.06, 20:50
              widze ze jest na szarym koncu ida jej teraz kolejne gorne jedynki i bardzo
              cierpi w nocy budzi sie z placzem i tez miala katarek. az boje sie myslec co to
              bedzie przy nastepnychbo chyba w koncu kiedys dogoni z tymi zebami inne
              marcepanysmile
            • mamkube Re: jutro o 15 w TVN Style 05.05.06, 20:57
              Ja też kupiłam na rzepki, półbucki Asia ma z Bartka a teraz letnie sandałki
              kupiłam już wcześniej w Smyku, ale jestem nie zadowolona. Fajne po domku (taki
              było przeznaczenie pierwotne) a teraz po dworze nie fajnesad. No cóż dlatego
              włąsnie kupuję Bartki, droższe ale jeden tylko kupię i z głowy. Ale rozejrzę
              się za tymi co mówisz Aniasmile.
              Co do TVN Style to ja nie mamsad. Mężulek upiera sie nad zakupem Cyfry + ale ja
              właściwie nic nie oglądam, wiec uważam że szkoda kasy...A może ktoś mi nagra i
              przyśle pocztą??? I tak przy okazji ten program z Agalubasmile. A tak na serio to
              teście mają...najwyżej ich zapytam czy by mi nie nagralismile
              A co do chodzenia...to Asia też "biega", głównie w domku, bo na dworze to sie
              boję, tylko na trawiastych powierzchniach ...hehe. A dziś kładła sie w
              piaskownicy i "pływała" ale fajnie to wygladasmile. Mam koleżanki które mają
              głównie synów, więc Asia robi ogólną furrorę na placu zabawsmile). Nie które to
              nawet sa skłonne zaryzykować po raz 3 co by była dziewczynkasmile)).
              W weekend??? Mężulek odpracowywuje 3 majasad. Jutro idzie do pracy, a w
              niedziele pewnie do Krakowa hehe, ale sie odgrażałam mężulkowi że idę do mamy
              na cały dzień a on niech sobie radzi....ale jestem miękka....pewnie nie pójdęsmile
              • agaluba Re: jutro o 15 w TVN Style 05.05.06, 21:14
                a nam rosnie kolejny ząb też - w sumie 7.
                krzys chodzi coraz pewniej, ale najszybciej w dalszym ciągu na czworakach i jak
                chce gdzieś szybko popylić, to pada na kolana i dopiero popyla..

                a broi okrutnie, rano na przykład udało mu się wywalić własną kupę z nocnika..
                koszmar. no ale zrobił tam gdzie trzeba.. potem przez cały dzień ile razy
                zobaczył nocnik to stękał.. a kupy nie było z tego..

                ide dać buziaka na dobranoc
                • annka12 Re: jutro o 15 w TVN Style 05.05.06, 21:19
                  A zapomnialam o raporcie zebowym mamy 8 juz zupelnie duzych i dalej cos tam sie
                  bieli lapki w buzi ale jeszcze nie widac Tak ze 8 na raziesmile
                  Ja tez nie mam TvN stylesad
                • anna7777 Re: jutro o 15 w TVN Style 05.05.06, 23:43
                  u nas wyrosl wlasnie 8 zab,przez kilka miesiecy byla przerwa i teraz chyba
                  znowu zacznie przybywac.
                  Czworaki tez juz od wielu miesiecy zapomniane,biega jak szalona,ulubione
                  miejsce to kuchnia i niebezpieczne sprzety w niej,ale fajnie,bo rosnie mala
                  pomocnicasmile
                  nocnik zakupiny niedawno,kilka razy udalo sie z kupa wycelowac,umie stekac i
                  mowic siii,ale to wszystko,bo i tak robi w pampersy i nie umie wolac
                  przed...jeszcze chyba za wczesnie dla niej
                  oprocz tego jest wielkim lakomczuszkiem,zjada wszystko i chetnie,a juz na pewno
                  nie pozwoli zapomniec o sobie nawet na minute,bo jak glodna to od razu myk do
                  kuchni i wnieboglosy krzyczy mniam,am....
                  wklejam album ze zdjeciami,szkoda tylko ze na zobaczcie marcepany umieraja
                  smiercia naturalnasadtak lubilam tam zagladac
                  pozdrawiamy
                  www.apian.photosite.com
                  • mamkube Re: jutro o 15 w TVN Style 06.05.06, 10:26
                    Fajne zdjecia....no mnie też brakuje zdjęć naszych marcepaniątek...sad
            • mama_wojtusia2 Ala sama nie chodzi 08.05.06, 10:31
              Za rączkę uwielbia. Jak ją postawię i nie trzymam to sie śmieje i kuca.
              Przyjdzie czas to pójdzie sama. Nie ma do czego się spieszyć smile
            • oliwia.x helo 12.05.06, 13:41
              moja paulinka tez uwielbia trawe . rosnie z niej mala ogrodniczka. jak wraca do
              domu to ma brud za paznokciami od wyrywania trawy a dziadek sie smieje ze
              niepotrzbnie kosiarke kupil bo wnusia wlasnorecznie jest w stanie wyrwac trawke
              z calego ogrodkasmile
              • agaluba Re: helo 12.05.06, 17:16
                no to na chwilę.. upiekłam tartę i studze ją w zlewie, bo za chwilę przyjdzie
                pan doktor (a zwykle go czymś czestuję, tylko że teraz mi się cos obsuneło z
                czasem..i musze sie posiłkować tajnymi metodami studzenia ciast....) doktor do
                krzysia - stwierdzić, czy się kwalifikuje na szczepienie..

                no a ja stałam się współwłaścicielką jeszcze jednego interesu - jak tak
                sprawbego jak mój własny to sie chyba powieszę..no ale dziś założyłam konto
                bankowe mojej nowej spółki (oczywiście ze wspólniczką).. tyle że jak lokalu nie
                było tak ni ma..

                a co do krzysia i jego grzeczności - krzys jadł trawe bezposrednio gębą - więc
                to już chyba mówi samo za siebie... a tak poza trawą to istnieje duża szansa,
                że to, co kilka dni temu siłą wyrwałam mu z gęby to była... przesuszona nieco
                ptasia kupa........ bleeeeee czasem to mnie to moje dziecko doprowadza do
                mdłości....

                buziki!! lece studzić, podmucham jeszcze..
                • marzena691 Re: helo 12.05.06, 18:36
                  Oj faktycznie trzeba wziac sie za pisanie, bo nie bedzie czego czytac...

                  Mamkube, tak czy inaczej takie spotkanie po latach to fajna sprawa. Nie ma co
                  sie martwic co inni powiedza/pomysla. Badz soba i podchodz do wszystkiego z
                  humorem.

                  A moja Sandra najlepiej lubi kamienie, ktore namietnie zbiera podczas spacerow.
                  Na szczescie w poblizu mieszkania wszystko oasfaltowane lub zatrawnikowane,
                  wiec i kamieni nie ma. Gdzie indziej jednak musze ja niezle pilnowac, bo badz
                  co badz nie przewiduje sie ich w menu roczniakawink A i w Polsce jeszcze kapsle
                  po piwie probowala kolekcjonowac, ale wytlumaczylam jej, ze nie mamy miejsca w
                  walizce, by je zabracwink

                  Tak poza tym u nas bez zmian, domu ciagle szukamy, pracy nie mam, ale probuje
                  zyskac karte rezydenta, co da mi prawa identyczne jak maja Francuzi.
                  Na buzi pojawil mi sie... tradzik, wiec chyba czas zaczal sie cofac, bo w moim
                  odczuciu to raczej mlodzi ludzie maja z tym problem.

                  Tymczasem tyle. Przez weekend pewnie nie uda mi sie napisac, ale pozdrawiam
                  serdecznie
                  • mamkube Re: helo 12.05.06, 21:08
                    Spotkanie....no cóż. Siebie nie zmienię na kogoś innego....i cieszę się że jest
                    jak jest....choć czasem mam dosć potworkówsmile))
                • mamkube Agaluba... 12.05.06, 21:10
                  Kurczę ty jako już doswiadczona biznes woman ...powiedz musze wypełnic
                  dokumenty do urzędu pracy...jak jest z tym vatem pieprzonym....każdy musi mieć
                  kasę fiskalną???? jak sprzedaję, chcę otworzyć sklep internetowy...nie wiem czy
                  musze mieć kasę fiskalną??? chcę sie rozliczac na ksiażce ....jeszcze trochę
                  laik jestem w tych sprawach...
                  • agaluba Re: Agaluba... 13.05.06, 23:08
                    hej, ja się dopiero teraz dopchałam... teżdziś zakupy robiliśmy - dla meża
                    głownie, mnie buciki obleciały a krzysia deska na kibelek - siedział na niej
                    (BEZPRODUKTYWNIE) ze 20 minut, a to gazetkę czytał, a to do środka zaglądał,
                    ale nic a nic nie wyprodukował.. deski przynajmniej na głowę nie zakłada - jak
                    nocnika..

                    i zakupów tez nie lubie bleeee centrum handlowe w sobote to jakiś totalny
                    koszmar, krzys wypoczywał w tym czasioe u babci - tzn męczył babcię..

                    a co do firmy - moim zdaniem nie musisz miec kasy fiskalnej, najlpeiej jednak
                    zawsze pytać - a ja znawca zaden nie jestem, bo sama dopiero się wdrażam,
                    założenie spółki to naprawdę mały pikuś w porównaniu z tym, że trzeba tę spółkę
                    wprowadzić w życie i zacząc działać... i najmniejszy pikuś w porównaniu ze
                    znalezieniem sobie lokalu w tym cholernym mieście - czyt wawy...

                    no a z kasą jest tak, ze nawet jak potrzebna, to nie trzeba jej miec od razu,
                    ale na mój rozmum to w handlu internetowym nie da się mieć takowej kasy smile)

                    grunt to pytać - ja jestem najbardziej upierdliwy klient świata i wszytsko
                    reklamuje, co mi nie pasuje..
                    ostatnio reklamowałam .... bakłażana.. w zieleniaku. Robiliśmy zakupy w
                    pośpiechu, pan ładował mi wszytsko do siatki, krzysiek sie darł, a jego tata
                    wygłodzony patrzył na mnie taaakim wzrokiem.. więc nie baczączyłam dokłądnie,
                    co mi tam ładują, drogi zieleniak, więc uznałam, ze towar musi być pierwszego
                    gatunku. Wracamy do domu i wyciągam kompletnie sflacząłego bakłażana - no to
                    sie wściekłąm, zwłaszcza, że nie mogłąm też dopatrzec się marchewki, którą
                    kupiłam.. niewiele się zastanawiając wsiadłam w samochód i z rozwianym włosem
                    wpadłam z tym zdechłym bakłążanem do sklepiku - kłade to to na ladzie i pytam
                    pana: czy pan uwaza, że to jest świeże i czy sądzi pan, że ja tu przychodze
                    nieświeże kupować?!!" sklepikarz zbaraniał.. w rezultacie dostałam zwrot kasy,
                    nowego bakłażana w lepszym stanie i marchewkę..

                    no ale o swoje trzeba walczyć, wiec wszystkim mamom będącym "na swoim" mogę
                    tylko powiedzieć, że nie jest to czasem łatwe, ale warte zachodu wink)

                    sie rozpisałam i jeszcze dodam, że krzys był dziś w galerii (po południu) na
                    imprezie z okazji dnia matki, było dużo dzieci i dużo baloników, ale on jak to
                    on, wybrał samodzielną eksploracje terenu, w ogóle nie byliśmy mu tam
                    potrzebni.. co za dzieciak..

                    to zmykam spać
        • hannamay Re: jutro o 15 w TVN Style 06.05.06, 23:03
          aga --

          na kazde dziecko przychodzi czas, kiedy staje na dwoch nozkach i ucieka
          samodzielnei .. Marcin tez zacznie biegac juz za niedlugo, sama bedziesz z
          sentymentem wracac do tych chwil kiedy stal przy meblach bezpiecznie ... smile

          Ola zaczela chodzic samodzielnei majac 11 miesiecy, nie lubila raczkowac wcale.
          teraz juz biega i zadko kiedy upadnie, chcoiaz i to sie jej zdarza. duzo
          rozmawia z nami, zna ponad 20 znakow migowych i dzieki temu moze sie z nami
          latwo komunikowac szczegolnei keidy wymaga pomocy.

          poznaje ostatnio juz literki, ulubion ato "O" i "A" i potrafi w dowolnych
          slowach je odnalezc. uczymy ja ostatnio takze liczenia do 5-ciu i tak slicznie
          udaje ze liczy, niestety jeszcze nei potrafi wypowiedziec .. liczy kwiatki w
          ogrodzie, samochody na ulicy i wszystkie kamyczki i nawet mrowki smile

          ostatnio juz malo co karmi sie w nocy ( jedynie nad ranem okolo 6-tej), co
          szalenie cieszy smile jednak nie znaczy to ze przesypia jeszce cale noce - budzi
          sie i wola "mama, meme mniammniam" co znaczy "mama cycusia smile mowie jej ze jest
          nocka i wszyscy spia i cycus tez spi smile wowczas zasypia az do nastepnego razu smile
          ale i to pewno w niedlugim czasie sie zakonczy i bedzie smacznie spala cala noc.
          dzieci tak szybko rosna nam ze az zadziwiajace jej tak niesamowicie szybko staja
          sie samodzielne i tak bardzo myslace i kreatywne.

          pozdrawiam wszystkie dzieci i ich mamy!
          • mamkube Re: jutro o 15 w TVN Style 08.05.06, 08:11
            No tak....koleżanka mi nagrała, widziałam chyba cie Marzenka przez chwilkęsmile,
            prowadziłaś Ale za ręce???? przy tych telewizorach....
            Ale wiecie co obejrzałam ten program i jestem w szoku.....co oni mówili o tych
            butach?????? Oglądałyście????
            • mama_wojtusia2 Re: jutro o 15 w TVN Style 08.05.06, 10:38
              Tak, pokazali nas może w sumie ze 25 sekund smile
              • mamkube Re: jutro o 15 w TVN Style 08.05.06, 12:27
                A już myślałam że mi koleżanka źle nagrała....ale to zawsze cośsmile))
    • matea4 Re: sobota 06.05.06, 20:04
      Ale tu cisza. Dziewczyny co robicie? Dzisiej wyprawiłam dzieciaki - jedno na
      wieś do babci, a drugie do piaskownicy z babcią. Cisza, spokój. Młody teraz
      śpi, starszy u babci, mąż w robocie, a ja mam chwilę dla siebie.
    • matea4 Re:aparat foto 06.05.06, 20:06
      Dziewczyny doradzcie mi coś w sprawie kupna apatatu foto cyfrowego do 1000 zł.
      Kompletny laik jestem a do nasztępnej niedzieli chcę kupić bo moje strsze
      dzecko ma urodziny i chciałabym popstrykać parę lepsiejszych fotek.
      Pozdrowienia
      • mamkube Re:aparat foto 06.05.06, 20:19
        Ja mam starszy model fuji, bardzo jestem zadowolona. Polecał nam go
        profesionalny fotograf...i za przystępną cenę. Jest jak lustrzanka cyfrowa ale
        ma też opcje dla amatorów typu automatsmile). Chyba model 5500. On jest już staszy
        ale fajnysmile). Jego następca to:
        Fuji 5600
        www.allegro.pl/item101830613_fuji_finepix_s5600_pamiec_xd128mb_cena_1220_.html
        A jak troszke wicej masz kaski to polecam:
        Fuji 9500
        www.allegro.pl/item102595376_gandini_fuji_s9500_128mb_nowy_s_9500_gwar_.html
        Poza tym cannon s2, ale cenowo dużo droższy a funkcjonalnośc dużo gorsza.
        Te fuji są jak profesjonalne aparaty nawet dla laikówsmile
        • mamkube Re:aparat foto 06.05.06, 20:24
          Ja kupowałam przez stronę internetowa grossmana, z Niemiec. Na prawdę się
          opłaca..smile
          www.europassat.com/sklep/
          Można zamówić i odebrać w dużo miastach na terenie Polski, nie trzeba płacić w
          ciemno, okażą ci i sprawdzisz sprzęt i po wpłaceniu kwoty za przesyłkę (chyba
          30 zł) możesz zrezygnować z zakupu jak coś.
        • mamkube Re:aparat foto 06.05.06, 20:25
          I widzę że mają tanio,
          www.europassat.com/sklep/index.php?d=produkt&id=24
          www.europassat.com/sklep/index.php?d=produkt&id=19
          • mamkube Re:aparat foto 06.05.06, 20:27
            ale tam tzreba dokupić jeszcze kartęsmile
            Ale sie rozpisąłm, sorki, ale aparty to moja pasjasmile (powiedzmy)
            • annka12 Re:aparat foto 06.05.06, 21:00
              Ja jak szukalam aparatu to przeszukalam jakies forum ludzi ktorzy sie tym
              pasjonuja i zadalam pytania i najlepiej jak sprecyzujesz jakie masz wymagania i
              jak chcesz uzywac aparatu Ja wlasnie nie chcialam takiego gdzie trzeba ustawiam
              tylko raczej automat ale bardzo dobry jakosciowo Ilosc pikseli jest wasna bo od
              tego zalezy jakoszdjec jak chcesz w wiekszym formacie Kupilam Nikon Colpixa
              tylko nie pamietam jaki numer i jestem bardzo zqadowolona a jeszcze nie
              doczytalam calej instrukcji uzytkowania czyli nie korzystam z wszystkich
              mozliwosci a zdjecia sa super Nawet moj sznowny dlugo sie zachwycal i nie mogl
              uwiezyc ze z cyfrowki takie super zdjecia ( kupilam aparat sama bo z nim to bym
              do porozumienia nie doszlasmile
              Ughh chyba 5 pran dzisiaj wykonala moja pralka To byla latwiejsza czesc pracy
              bo nie chce prasowac jeszcze A szkoda..........
            • matea4 Re:aparat foto 08.05.06, 12:11
              Kupiliśmy wczoraj w Media Markcie Pentax Optio 50 L. Chyba jest ok za tą cenę
              Zobaczymy w praktyce. Fotografem nie zostanę,chodzi mi tylko o lapsze zdjęcia
              niż w automacie.
              Dzięki za rady
              • mamkube Re:aparat foto 08.05.06, 12:41
                nie to ty potrzebowałaś automacik mały....małpkęsmile)
              • annka12 Re:aparat foto 08.05.06, 15:02
                Ale to wlasnie jest automatsmile
                • matea4 Re:aparat foto 08.05.06, 16:30
                  Tak ale cyfrowy, a jakość zdjęcia zupełnie inna, niż w "idiot camarze".
                • mamkube Re:aparat foto 08.05.06, 17:22
                  wiem....tylko mówię to podsumowując siebie, swoje "poszukiwania" czegoś
                  wiecejsmile)
          • iwonaw.1970 witam po długiej przerwie 08.05.06, 14:42
            słonko w koncu wyszło zrobiło sie cieplutko i my mamy mniej czasu. Po 3
            tygodniowej przerwie wróciła z wakacji u babci moja starsza córeczka. Urosła i
            wygląda jak 8 letnia dziewczynka, a ma dopiero 6 lat. zaczęła sie znowu
            bieganina. Z jednym dzieckiem naprawdę to jest luz.

            Moja Nelli jeszcze nie chodzi, ale cały czas raczkuje, porusza sie przy meblach
            i puszcza od czasu do czasu. jest bardzo ostrożna. Ma nadal 4 zęby.
            teraz biedulka cierpi bo ma zapalenie spojówek. Nie wiem czy to przypadkiem z
            powodu słońca albo pylenia. Od tygodnia dostaje biodacynę i nic nie pomaga.

            Malutka mieniła rytm spania. Teraz kładę ją raz dziennie. Śpi juz od 12.00. Nie
            wiem co mam zrobić z wolnym czasem więc piszę co nieco do was.

            Oliwia.x - jak tam mała Paulinka? Napisz co u niej ciekawego słychać?

            pozdrawiam Was cieplutko.
            IW
    • edi77 jakie buty? 08.05.06, 11:10
      Dziewczyny napiszcie co nowego wymyslili w sprawie butow?

      My weekend spedzilismy u moich rodzicow w gorach, byla piekna pogoda, duzo
      zieleni i czyste powietrze. A swoja droga to maj jest najpiekniejszym miesiacem
      w roku, bo wszystko pieknie kwitnie i pachnie, ach....rozmarzylam sie.

      Milego dnia
      • matea4 Re: jakie buty? 08.05.06, 12:07
        Napiszcie jakie te buty mają być.
      • mamkube Re: jakie buty? 08.05.06, 12:38
        tak tak....to własnie tak jest....w tym programie był "wywiad" z
        fizjoterapeutąsmile. I podwarzył wszystko co wiedziałam na temat butów. Po
        pierwsze te z taką podeszwą która ma zrobiony taki obasik, co niby ma powodowac
        że dziecko nie będzie miało płaskostopia i wysokie za kostkę - nie kupować bo
        złe, tylko dla dzieci na prawdę z problemami. Ja mam dla Asi takie:
        www.allegro.pl/item101461789_kapcie_profilaktyczne_daniel_23.html
        tylko różowe - złe!!!
        Poza tym wcale nie mają być za kostkę, bo podobno dziecko sie czuje jak w
        butach narciarskich. I wcale nie musi być paska z tyłu sztywnego trzymającego
        stópkę, tylko musi być odpowiednio zrobiony rzep wtedy mimo że nie ma paseczka
        to trzyma nóżkę. I że noga powinna nie być trzymana mocno, tylko mamieć luz bo
        ma "pracować" tzn mięśnie...A i nie powinniśmy pytać ortopedy o zdanie tylko
        fizjoteraputy bo oni sie nie znająsmile)
        We wszytkim trzeba znaleźć umiar, pan pokazł buty nika i powiedział że ta firma
        jest dobrai porządna, a butka trzymał bez pięty i na piankowej podeszwie....ja
        bym takich w życiu nie kupiła...już sama nie wiem co o tym myśleć.
        Z jednym co sie zgadzam że podeszwa ma być na tyle elastyczna że ma sie zginać
        w paluszkach a nie w połowie stopy dizecka, bo to przy paluszkach pracuje nóżka.
        Ciekawa jestem tylko dlaczego nie dał odpowiedzi dokładnie jakie w koncu mamy
        kupować butki???? Powiedział kilka ogólnikowych rzeczy....ciekawe czemy nie
        oceniał pod względem firmy, pokazał jakieś badziewie i nic
        konkretnego....nagadał i tyle, nie dał żadnego porzadnego rozwiązania...a wy
        jak to odebrałyście??? Te które oglądały oczywiście..........
        • mama_wojtusia2 Re: jakie buty? 08.05.06, 15:05
          Ala ma półbuty do kostki. Dosyć miekkie podeszwy (tak żeby się
          zginały), zapiętek sztywny ale nie aż tak jak w bartkach (da się go
          zgiąć). Nie wiem czy są dobre, ale ona nie chodzi sam więc po co
          miałam wydawać kupę forsy na drogie buty.
          Wojtkowi nie kupowałam nigdy bartków. Przeważnie miał buty firmy Daniel.
          Nie zawsze miał buty przed kostkę. Nóżki ma idealnie zdrowe.

          Sandałki niby lepiej kupowac do 3 roku życia z pełnym zapiętkiem. Ja
          takie wolę, bo jakoś lepiej trzymają nogę.
          Półbuty dla maluchów lepiej kupować wiązane, bo łatwiej je dopasować
          do stopy.
          Poza tym ja idę na intuicję. Jak wezmę bucika do ręki to wiem czy wogóle
          go przymierzać czy nie.
          Znam tez dzieci, które noszą buty jedno po drugim i to te najtańsze
          a stopy mają zdrowe. To chyba zależy od predyspozycji dziecka do koślawienia
          stópek itd.
          Zobaczyny co będzie z Alką, bo przecież ona już nogi w gipsie miała
          i może sie okazać, że ona będzie musiała nosić buty ortopedyczne sad((
          • mamkube Re: jakie buty? 08.05.06, 17:23
            A czemu miała nogi w gipsie Ala???
            • mama_wojtusia2 Re: jakie buty? 09.05.06, 09:24
              Ala krzywiła (i krzywi nadal chyba) stopy do środka. Nie w kostce, ale w
              połowie stopy - duzi tak nie potrafią.
              • iwonaw.1970 szukam pomysłu na odstawienie od piersi 09.05.06, 14:22
                No własnie, chciałabym juz moją Małą odstwaic od piersi, ale za bardzo nie umiem
                sie za to zabrać. Mimo, że niby jestem juz doświadczoną mamą powinnam wiedzieć
                jak to zrobić, ale każde dziecko jest przecież inne... Z Katią poszło w miarę
                łatwo, ale ona miała 10 miesięcy. Nelli niestety w ogóle nie chce pic mleka
                modyfikowanego, widać, że zupełnie wystarcza jej poranny i wieczorny cycuś.
                Wracam do pracy we wrzesniu i chciałabym juz teraz odzwyczaic ją od tego
                genialnego urządzenia jakim jest cycuś.
                Dzieczyny czekam na propozycje i pomysły. Wierzę w waszą inwecję i doświadczenie .
                Pozdrawiam
                IW
                • mamkube Re: szukam pomysłu na odstawienie od piersi 10.05.06, 08:29
                  Ja Kubę odstawiłam po prostu....on jadł do 1,5 roku tylko do spania w południe
                  i wieczorem no i te noce....to mnie najbardziej wkurzało. Co godzinkę dwie
                  pobudkasad(.
                  Jak trzeba było go położyć spać ja wychodziła, najpierw w południe a potem
                  wieczorem, stopniowo. Ale pozostałością tego było usypianie go...trzeba było
                  sie z nim położyć i leżeć. Potem przytulał sobie cycusie i czasme trzymał sobie
                  na nich łapkę (prawdziwy facet jak to któraś z was już powiedziała hehe). I tak
                  koło 2 i parę miesiećy dopiero spał sam....tzn zasypiał.
                  Jedno jest pewne, musisz być przekonana ze nie chcesz i tyle, nie wrcać nie
                  uginać sie....No i na prawdę lepiej jakby ten czas wtedy był z nim ktoś inny. u
                  nas to podziałao...
                  A Asia nie chciała cycusia za bardzo, tylko w nocy sobie o nim przypominała,
                  więc odstawiłam na amen...teraz śpi całą noc.
                  Trzymam kciuki...
                  • annka12 Re: szukam pomysłu na odstawienie od piersi 10.05.06, 10:00
                    Edyta a teraz jakie mleczne rzeczy je Asia i ile? I czy pije mleko jakies ? Z
                    Butelki??
                    Bo ja nie mam pomyslu bo Lulu tylko piers I na razie nie spieszy mi sie z
                    odstawianiem ale w stycziu wolalabym pojechac na narty sama bez Lulusmile
                    • mamkube Re: szukam pomysłu na odstawienie od piersi 10.05.06, 10:48
                      Asia nie pije mleka modyfikowanego, tylko kaszkę dwa razy dziennie je, rano i
                      wieczorem, deserki mleczne Hippa prawie codziennie, ale to zalezy. Czasem nie
                      chce kaszki to jej nie daje, wtedy je jakąś kanapeczkę a wieczorem czy tam rano
                      znowu próbuje. Chyba zaczne próbować dawać jej mleka krowigo po troszku do
                      picia, nie wiem czy moga juś kakao albo kawę zbożową inkę, taka jak Kuba pije.
                      Moze narazie samo mleczkopo troszku. Kuba nigdy nie pił modyfikowanego mleka,
                      jadł kaszki prawie do 4 lat, i pewnie gdybym mu nie przestała dawać to pewnie
                      jeszczy by jadł, bo teraz jak Asia je to tez czasem chce.
      • mama_kubusia5 buty i inne 08.05.06, 22:22
        cześć dziewczyny! witamy po dłuższej nieobecności. ostatnio trudno mi się
        dopchać do komputera, bo druga połówka okupuje smile
        Kuba nadal doskonali bieganie, w ostatni weekend miał okazję poszaleć na
        piasku. Zdecydowanie był zdziwiony ilością wody w morzu i równie zdecydowanie
        szedł po prostu po piasku tak długo aż nie wszedł do wody...
        Butami bym się nie przejmowała, zwłaszcza bartkami-no umówmy się że producent
        chyba w jakiś sposób zatwierdził ten projekt, muszą mieć "dyżurnego" ortopedę
        albo nawet fizjoterapeutę wink
        my mamy od tygodnia bartki pół-sandałki na sprzączki, a ostatni pasek na kostce
        jest na rzepie. Nie pamiętam która z Was o tym pisała, ale odpowiadam: nie,
        odpinanie rzepów nie przechodzi, przynajmniej u nas.
        mamy mały remoncik, bo Kuba zeskrobał połowę misiów ze swojego dekoru...teraz
        widzę że głupotą było umieszczanie go tuż nad łóżeczkiem... dzisiaj tatuś
        zagipsował ten pasek i jutro pomalujemy. Niestety Kuba obgryza też łóżeczko i
        to strasznie. Podobnie jak część rodziców muszę stwierdzić, że lakier gorzki
        pazurek w ogóle nie działa - mąż polizał i mówi że jest potwornie gorzki. Może
        dlatego nie działa na Potwora...? Żłobienie w drewnie nadal trwa.

        Co prawda wydaliśmy kupę kasy (przewidzianej oczywiście na dużo bardziej
        racjonalne sprawy) na trzydniowy wypad nad morze, ale naprawdę było warto.
        Odpoczęliśmy wszyscy i naładowaliśmy baterie. Czarno widzę panowanie nad naszą
        bandą na zlocie. Porponuję żeby ktoś wziął płot zwinięty w rulon i się ich po
        protu ogrodzi - niech biegają! a na poważnie-plaża albo łąka to jedyne
        rozwiązanie!

        gorąco pozdrawiam wszystkie Mamy i Marcepaniątka i biegniemy zanurzać się w
        maju, w bzach, konwaliach i słoneczku... mmmmm...
    • borowka78 już tylko czytam... 09.05.06, 15:09
      może i małpa jestem, ale pisać jakoś ochoty nie mam, czasu coraz mniej (praca i
      Marcinek super hiper absorbujący)...nałóg jednak pozostał i codzienne czytanie
      pozostajebig_grinDD

      A co u nas? Chyba ok, poza tym ze mam niejadka (to tak jak Nadusia)... Marcin
      mógłby tylko pić mleko, wsuwać zakazane Danonki, jeść ciastka i
      paluszki...owoców nie trawi, tak samo z obiadkami...w sumie tylko brokuły
      akceptuje...cierpliwie czekam na zmaine frontu jedzeniowego...zęby idą hurtem,
      więc może to jest przyczyna "diety" Młodego???

      trzymajcie sie cieplo...

      mamo_kubusia..trzeba się spotkac, nie sadzisz????
      • mama_wojtusia2 Re: już tylko czytam... 09.05.06, 17:38
        Sprawa jasna: czytać sie chce pisać nie smile chyba to jest
        normalne.
        Ala te tadkiem jadkiem tadkiem niejadkiem - to zależy od jedzenia smile
        • hannamay o butach i nie tylko 09.05.06, 21:37


          nasz pediatra i inni takze powtarzaja ze najlepiej jak dziecko chodzi do 2 roku
          bez butow smile a jezeli juz potrzebne sa buty np. kiedy wychodzi na dwor, to aby
          byly tak skonstuowane ze mozna je z latwoscia zgiac. wowczas dziecko ma male
          prawdopodobienstwo upadku i ksztaltuja sie wlasciwie miesnie i powinny byc tylko
          z naturalnych materialow wykonane:

          polecam te stronek gdzie mozna dowiedziec sie jakie buty i dlaczego.
          www.pedipedbabyshoes.com/Home/softsoles.aspx

          ciekawa jestem czy mozna z Polski zamowic u nich butki. jesli udaloby sie i ktos
          byl zainteresowany, to ja osobiscie szalenie je polecam. sa idealne dla dziecka,
          wygladaja rewelacyjnie na malej nozce i latwo sie zapinaja.

          anfi --


          ja tez jeszcze karmie i to sporo i na razie nie planuje porzucic tego az Ola
          sama zdecyduje ze juz czas ( moze az do nastepnej ciazy albo i dluzej smile.
          Ostatnio juz porzucila nocne karmienie i w miare spi spokojnie. podobnei jak
          inna mama pisala, kiedy czuje sie zle tez wola o cycusia.

          pozdrawiam!
          • annka12 Re: o butach i nie tylko 09.05.06, 22:24
            Ja juz pisalam o tym ale jeszcze raz my tez jeszcze karmimy sie piersia i mala
            nie chce za bardzo zadnych innych mlecznych rzeczy do jedzenia. Robie co
            wieczor kaszke ale wiekszosc czasami wszystko idzie do zlewu.
            Dzisiaj to ja padnieta i chyba nie popisze za wielesmile
            Pozdrawiam
          • mama_kubusia5 Re: o butach i nie tylko 09.05.06, 22:25
            Właśnie kończę czytać najnowszy numer "mamo to ja". Zaprenumerowałam sobie tą
            gazetkę, bo jest niezła. W tym numerze jest wkładka-"100 pytań do", rozmowa z
            ortopedą, głównie o chodzeniu, butach, kręgosłupie. Buty:podeszwa elastyczna
            zginająca się swobodnie, ZAPIĘTEK (jednak!), cholewka za kostkę, o dziwo mają
            być o 1 numer za duże. Ortopeda zdecydowanie zachęca do puszczania boso po
            trawce, piasku, ale absolutnie nie po podłodze (tu mama_kubusia bije się w
            piersi-do niedawna puszczałam Kubusia po podłodze na bosaka na polecenie swojej
            pediatry...ale Kubuś widocznie ma szósty zmysł, bo bez butów próbował się kilka
            razy zabić przez poślizgnięcie się i walnięcie potylicą w parkiet, więc mama
            poddała się i zakłada buty...) Chodziki już nas nie dotyczą, ale podkreślają że
            powinno się wyrabiać nawyki prostego chodzenia i siedzenia. To już nie musicie
            kupować gazetki wink

            a jeszcze taka myśl na wieczór... tak sobie oglądam wiadomości, zobaczyłam
            sobie nowy rząd i...paszport na wszelki wypadek mam w szufladzie... pod ręką,
            ot, tak na wszelki wypadek...
            • mamkube a ja o czym innym:( 10.05.06, 08:19
              Dziewczyny doradźcie...KUba jest chory, nie byłam jeszcze u lekarza...ale
              pokaslzuje, ale nie tak z oskrzeli tylko jakby krtań. Od piątku powinien
              dostawać Luivac na uodpornienie, biję sie w pierś, źle policzyłam i mu nie
              dałam, chcę mu dać dziś. Nie wiem czy mogę, czy jak jest "chory" to podac mimo
              wszystko...??? Boję sie ze to przeze mnie jest bo zpaomniałam o tej cholernej
              szczepionce...
              Mama kubusia....moze ty wiesz coś na ten temat???
              Szlag by to trafił..
              • mamkube Re: a ja o czym innym:( 10.05.06, 10:50
                Byłam u lekarki z Kubą, nie wytrzymałam....i Kuba jest zdorwy, ma katar i tyle,
                dusi go najprawdopodobniej on go trochę, bo gardło czyste. Luivac powiedziała
                ze może brać mimo nawet choroby i antybiotyku jak coś, że jedynym
                przeciwskazaniem jest gorączka. Także podaje dalej...uffffffffff. Ulżyło mi,
                mamy sie wstrzymać z przedszkolem do końca tygodnia.
                • annka12 Re: a ja o czym innym:( 10.05.06, 11:12
                  No to dobrze ze nic powazniejszego Zawsze lepiej upewnic sie u lekarza jak mamy
                  watpliwosci co robic.A u mojej znowu szorstka skora Przestalam przez jakis czas
                  intensywnie natluszczac i znowu ma suche placki na nozkach i raczkach tak ze ja
                  robie wycieczke do lekarze po recepte na nasza ulubiona masc cholesterolowasmile
                  U nas slonce i chyba bedzie cieplo ale wieje dosyc mocno Chyba z mocno na
                  przejazdzki roweremsad( Szkoda bo Lulu lubi byle nie za dlugo co mi tez
                  odpowiada bo po przerwie to tylek mi nie wytrzymuje za dlugo heheheh
                  Pozdrawiam
                  • mamkube Re: a ja o czym innym:( 10.05.06, 12:20
                    No ja też sie cieszęsmile. Bałam sie tylko iść bo ona od razu antybiotyk
                    daje....więc chciałam sama ...
                    Ja też bym na rowerze pojeździłasmile. Tylko mój tyłek to dopiero by cierpiał
                    hihihi. Próbowałam męzulka na taki stacjonarny do sypialni namówić to
                    powiedział ze kolejnego mebla to już nie potzrebujemy...drań. A we wrześniu mam
                    zjazd absolwentów z liceum....jak ja sie pokarze taka grubasad((
                    • mama_kubusia5 Re: a ja o czym innym:( 10.05.06, 18:02
                      pokażesz się zupełnie zwyczajnie! jako przeszczęśliwa mamuśka dwojga cudownych
                      dzieci! nie miałabyś tych kilogramów bez nich, ale czy byłabyś szczęśliwsza? wink
                      a tak na serio mam zamiar wypróbować pewną dietę, ale napiszę za około tydzień
                      jak skończę...
                      • mama_wojtusia2 dieta 10.05.06, 19:19
                        w shape jest jakaś dieta i ma sie schudnąć w 5 dni do 3 kilo. Wygląda
                        ona całkiem smacznie smile Najlepiej jest zacząć ją w poniedziałek i skończyć
                        w piątek coby w weekend szybko nadrobić stracone kilogramy smile
                        Ja muszę kupić buty i strój do ćwiczeń i iść poćwiczyć brzuch sad(((

                        A dzisiaj byłam z Agalubą u Madga-r i było tak fajnie, że mi szkoda
                        było wracać. Uwaga dla pragnących własnego domu: Magda ma super
                        ogródek i tak w nim miło leniuchować!!!!!
                        • bela80 Re: dieta i takie tam 10.05.06, 20:19
                          u mnie dieta cały czas tylko na etapie wstępnym tzn. dużo gadam mało robie, a
                          może poczekam aż urodze drugie dziecko już zaczynamy snuć jakieś planysmile

                          co do kleszczy to chyba są szczepionki od 6 m-c a na pewno od roczku my idziemy
                          też z patrysiem bo całe dni na dwórku wśród drzew i traw

                          mój mały obrzaetuszek zjadł dzisiaj całe udko z warzywami i "poprosił" o jeszcze

                          a tak to u nas wszystko ok czekamy na spotkanie z Dominiką i Kubą dzisiaj
                          dzwoniliśmy ale chyba byli zajęci jutro sprubójemy jeszcze raz

                          kończe bo mój mały przystojniaczek domaga się pieścioszków
                          pozdrawiam
                          pa
                        • mamkube Re: dieta 10.05.06, 20:21
                          a domek...no włąsnie to jest to....moze jakbym sie ogródkiem zajęła to bym nie
                          jadła przynajmniej hehe
                      • mamkube Re: a ja o czym innym:( 10.05.06, 20:19
                        Najgorsze to to że tak mi czasem sobie czegoś odmówić, głodówka nie dla mnie,
                        bo ja na 3 dzień rzucam sie na wszystko co popadniesad(.
                        Wiecie co najgorszego starcha to mam na to (na tym zjeździe absolwentów) że ja
                        wychodziłam co by nie mówić jako jedna z najlpeszych uczennic i już widzę minę
                        moich koleżanek.....CO TY ???? W DOMU SIEDZISZ???? hehe. Dlatego zobligowana
                        męzem muszę założyć tą firemkę swoją do września....wtedy powiem ze MAM SWOJĄ
                        FIRMĘsmile)) hehe. Ale tak na serio to mam stracha...
                        • mama_wojtusia2 Re: a ja o czym innym:( 11.05.06, 08:58
                          e tam, inni pewnie też mają stracha. Poza tym możesz powiedzieć, że
                          zaplanowałaś sobie to właśnie tak i nie wyobrażasz sobie, żeby najpierw
                          robić karierę a potem dopiero rodzić dzieci. Dla ciebie one sa najważniejsze
                          na świecie. Teraz jak sie już ociupinkę zrealizowałaś w roli mamy to
                          bierzesz się za robienie kariery i twoja firma stawia właśnie pierwsze
                          kroczki wink A do zbędnych kilogramów to ja myślę, że inni tez je mają
                          i też będą je chcieli pochować smile A jak ci ktos coś powie na ten
                          temat to możesz wypalić, że "ale ci zmarszczki widać". Chcesz jeszcze jakieś
                          złote rady wink)
                          • annka12 Re: a ja o czym innym:( 11.05.06, 09:08
                            Witam dziewczyny i chlopakismile
                            Prawie bylabym pierwsza ale Lulu uciekla mi z kielbasa jak poszlam po wiecej
                            kawki i musialam jej odebrac nie bez glosnych sprzeciwow z jej stronysmile
                            My mielismy taki zlot absolwentow ogolnoszkolny bo byla 50 rocznica a ze swoja
                            klasa spotykamy sie prawie regularnie co 5 lat I zawsze jest bardzo fajnie ale
                            my zawsze bylismy zgrana paczka.Co prawda u nas wiele osob jest na
                            tzw "stanowisku" ale nikt sie specjalnie nie wywyzsza i ja nie czulam sie
                            glupio mimo ze nie mam wielkich osiagniec na polu zawodowymsmile
                            A jak jakies "kolezanki" beda zlosliwe to odplac sie tym samym hehehehe
                            Moja taka jedna "kolezanka serdeczna" zlosliwie powiedziala mi cos na temat
                            siwych wlosow (niestety rodzinnie juz pierwsze mialam w wieku 23 lat) i kosztow
                            farbowania na co ja sie odwdzieczylam ze zawsze beda one tansze od liftingu
                            (kolezanka ma juz duze widoczne zmarszki co prawda 0 siwych wlosow heheheh)
                            • mamkube Re: a ja o czym innym:( 11.05.06, 09:26
                              Ja tez mam koleżanki "przyjaciółki" z którymi spotykam sie własciwie
                              systematycznie, ale ona są oksmile). Raz właśnie jedna mi powiedziała że mnie
                              podziwia że siedzę w domu, a ja jej na to że od pracy staro wyglądasmile), a ona
                              na to mi dołożyła że na okrągłej buzi zmarszczek nie widać hehe. Lepsza ode
                              mnie. Na szczęście takich koleżanek mam nie wiele...
                              My mamy teraz (tzn we wrześniu ) spotkanie na 60 lat liceum. Wiecie śmiać mi
                              sie chce bo wysłałam sgłoszenie i pani z liceum do mnie napisała, bo ja miałam
                              przyjeciela w liceum (dodając brat mojego męża teraz) i jak podałam nazwisko to
                              wszyscy myślą ze wyszłam za mąż za Grześka a nikt nawet nie pomyślał że to może
                              być jego bratsmile)). Ale sie uśmieję ....jak tam pójdę.
                              • iwonaw.1970 Re: a ja o czym innym:( 11.05.06, 12:28
                                zazdroszczę takich spędów.Fajnie zobaczyc kogoś po wielu latach. My
                                wyprowadzilismy sie z naszego rodzinnego miasta 16 lat temu i od czasu do czasu
                                widuję moje koleżanki z klasy. A jednego kolegę to codziennie, nawet w majtach.
                                Od 12 lat jest moim mężemsmile))

                                A propos siedzienia w domu- to przecież ciężka praca fizyczna i logistyczna. Aby
                                wszystko opanować i dobrze zorganizwać trzeba jednak trochę myśleć.

                                We wrześniu wracam do pracy - no i będę miała 2 etaty (praca i dom) i juz teraz
                                myslę jak to wszystko sobie zorganizuję.

                                mamkube- zrób sie na bóstwo, kup ładny ciuszek i wychwalaj spokojne, bezstresowe
                                życie w domu.....
                                Pozdrawiam cieplutko
                                IW
                                • mamkube Re: a ja o czym innym:( 11.05.06, 15:25
                                  No ja mieszkam dalej w tym samy mieście, ale kawałek dalej jeżeli można tak
                                  powiedziećsmile). Ale nie spotykam wielu ludzi...inni robią karieręwink
                          • mamkube Re: a ja o czym innym:( 11.05.06, 09:21
                            Marzenka...jesteś cus dziewczynasmile)). Aż mi sie uśmiech zrobił od ucha do
                            uchasmile)). Dzieki!!!!! A tych rad to sobie pożyczę na początku września...jak
                            będę rozkręcać swoją FIRMEsmile
                  • iwonaw.1970 Re: a ja o czym innym:( 10.05.06, 12:20
                    Wczoraj po popołudniowym spacerze znalazłam na głowie mojej Maleńkiej kleszcza.
                    Myślałam, że to jakiś strupek, a to kleszcz. Musiał spać z jakiegoś drzewa. Mąż
                    umiejętnie go usunął. ma juz doświadczenie bo nie raz wyciągał kleszcze z
                    sierści psa. Starsza córka jest zaczepiona przeciwko kleszczom, nie wiem czy
                    Maleńka też może byc juz zaszczepiona. Często wyjeżdżamy na wieś do lasu więc
                    chicałabym jakoś
                    ją zabezpieczyć.
                    Pozdrawiam
                    IW
                    • matea4 Re: kleszcz 10.05.06, 12:37
                      Sprawdzaj teraz czy sie to miejsce nie robi czerwone, a najlepiej to idz do
                      lekarza.Mój tato ma boreloozę więc u mnie taka mała schiza. A Towaj starsza
                      córka to pewnie zaszczepiona na odkleszczowe zapalenie mózgu, bo na boreloozę
                      jak narazie nie ma szczepionki
                      • iwonaw.1970 Re: kleszcz 10.05.06, 13:34
                        pewnie tak jest jak mówisz a propos szczepionki.
                        Na szczęście kleszcz nie zdążył sie wbić głeboko.Ale troche się boję bo z tym
                        diabelstwem nie ma żartów.
                  • marzena691 Witamy po przerwie 10.05.06, 12:36
                    My juz wrocilysmy z Polski. W czasie podrozy czulam sie jak pomieszanie
                    wielblada z koniem pociagowym i jeszcze dorzucilabym kangurzycewink)) Na
                    szczescie Sandra nie wazyla jeszcze 9 kg, wiec moglam ja wlozyc do nosidelka i
                    przynajmniej rece mialam wolne. Na lotnisku musialam ja niezle pilnowac, bo
                    chciala zobaczyc kazdy zakamarek.
                    Zaleglosci w czytaniu chyba po tej przerwie nie nadrobiesad((

                    Co do butow, to kupuje takie jakie mi sie podobaja i wygladaja na wygodne.

                    Co do chodzenia, to Sandra zaczela chodzic najpierw przy meblach, tak ok. 8-9
                    miesiaca. Samodzielnie ruszyla kolo 11-tego m-ca, a teraz to prawie biega!

                    Co do zebow, to mamy 5 i pol (2 na dole i 4 na gorze, w tym jedna jedynka
                    dopiero sie przedziera).

                    Co do jedzenia to w normie, je wszystko i ma raczej dobry apetyt (tfu, tfu,
                    zeby nie zapeszyc).

                    A teraz trwa u nas przygotowywanie do zalatwiania potrzeb w nocniczku, ale
                    niestety z duzymi oporami. sandra nie chce siedziec na nim. Nie wiem jak ja
                    przekonac do tego, bo co do przeznaczenia urzadzenia, to juz wie, ze tam sie
                    robi kupke-kakawink)) gorzej z wykonaniem...

                    Milego dnia wszystkim zyczymy
                    • mamkube Re: Witamy po przerwie 10.05.06, 13:42
                      witamy....ja już myslałam że o nas zapomniałaśsmile)). Zapomnialam o twoim
                      wyjździe....
              • edi77 Re: a ja o czym innym:( 11.05.06, 18:23
                A propos spotkan, to moja sasiadka miala teraz spotkanie calej swojej rodziny.
                Bylo 120 osob. Mialo byc 200 ale nie wszyscy sie stawili. Wszystko zorganizowal
                jeden wujek, zrobil drzewo genealogiczne od prababci i zaprosili wszystkich.
                Wynajal osrodek, mieli tam nocleg i jedzenie, grila i cos jeszcze, oczywiscie
                kazdy placil za siebie,w sumie to okolo 100zl za osobe.
                Fajnie tak, nie?
            • mamkube Re: o butach i nie tylko 10.05.06, 08:21
              A buty już mam gdzieś.....kupuję taki jak mi sie podobają i moim zdaniem są ok.
              Ja też prenumeruję gazetkę ale Dziecko....zresztą chyba sie właśnie skończyła
              mi prenumerata...i mam ich wszystkich gdzieś....wszyscy tylko piszą głupoty a
              my mamy jesteśmy totalnie zdezorientowane. Widać najlepsza rada to słuchać
              siebie i dziecka i tyle....
      • mamkube Re: już tylko czytam... 10.05.06, 08:22
        No tak....ale teraz to chyba normalne, ja też łape sie na tym że czytam, a
        potem biegiem do innych rzeczy, chcę być na bierząco w waszych tematach, ale
        czasem brak już czasu na pisanie. Ale pewnie jak wrócą dłuuuuuuuuuuugie
        jesienne wieczory to i pisanie sie poprawismile)
    • magdar-g heloł! 11.05.06, 22:51
      1)spotkanie u Magdy (czyli u mnie)
      to bardzo miłe, że Goście byli zadowoleni z wizyty;
      szkoda tylko, że Marta - Margalin z Patrycją nie dotarły

      Martuś odezwij się co u Ciebie?

      no i polecam się na dalsze spotkania

      2)ogródek na odchudzanie
      tak pod warunkiem, że się w nim pracuje i hoduje roślinki, a nie leży na
      tarasiku, donosząc co chwila słodkie i tłuste tiramisu (bo blisko do lodówki) -
      ale w obydwóch opcjach można zawsze wypasać dziecko na trawniku

      3)spotkania i zjazdy
      to rzeczywiście fajna sprawa - nie mniej jednak też miałabym obawy, czy coś
      takiego nie przerodzi się w konkurs "kto ma lepiej, kto ma więcej, kto wyżej",
      ale Edytko Mamkube, jak pisały dziewczyny - wszytsko zalezy od Twojego
      wewnętzrnego optymizmu i siły, bądź pewna siebie i zadwolona i przekonana o
      słusznosci tego co robisz
      Dziewczyny - sypcie tymi radami, ja z chęcią też poczytam, bo mi brakuje
      takowych...smile

      4) "ja juz tylko czytam"
      też mogłabym się dopisać do takich postów, ale w końcu będzie tak, że nie
      będzie czego czytać smile tak wiec mam propozycję:
      OBOWIĄZKOWY LIST CO NAJMNIEJ RAZ W TYGODNIU

      5)Iwonaw - a co robisz w ramach prac ręcznych??

      6)to na koniec dopiszę, tak by sobie ulzyć, ze moja praca (zawodowa) męczy mnie
      i dręczy i coraz częściej mam dość; Mamkube jaki masz pomysł na tąfirmę?? smile

      7)a ja tu tyle siedzę, a powinnam na sobote napisac pracę do szkoły, ale
      pzrecież musze sie jakoś rozruszac w pisaniu smile

      8)NAdusia też zakatarzona

      Magda
      z Nadusią
      • agaluba Re: heloł! 11.05.06, 23:42
        zamieniłam żelazko na klawiature i pierwszy raz dziś (jeszcze dziś) mam chwile
        na relaks.. uff

        Magda - my tez sie cieszymy smile) że ty się cieszysz, że my się cieszyłysmy i nam
        się podobało, a jak chcesz zmienic pracę - to polecam ten krok, może życie
        ciężkie, ale o niebo przyjemniejsze!!! a może chcesz z nami zainwestowac w
        lokal wink)))))

        chodzi mi jeden taki pomysł po głowie z okazji dnia matki - głównie do mam
        warszawskich smile) - jak się obmyśli do końca to Wam powiem

        no a teraz musze juz odstąpić klawiaturę za żelazko, bo dłużej ten mój mąż nie
        wytrzyma takiego napięcia..

        buziaki, może jutro bedzie więcej czasu??? (wątpię) i obowiązkowy post raz
        dziennie !!! no co jest!?? czytać to za mało!!
        • mama_wojtusia2 Re: heloł! 12.05.06, 08:59
          A ja wczoraj znowu leniuchowałam u kogoś w ogródku smile Była ryba z grilla
          i pieczone ziemniaczki smile Ale ja oczywiście dalej utrzymuję, że jestem
          na diecie (ale raczej nie odchudzającej smile
          Zostawiłam wczoraj Alę na chwilę na tej działce pod opieką mamy Martynki.
          Martynka jest z 14 lutego. Poukładana i grzeczniutka dziewczyneczka. Mówi
          pierwsze słowa. Wcześniej mama Martynki pojechała do sklepu, Ala spała
          a ja pilnowałam Martynki. Pilnowanie polegało na tym, że wysypałam jej
          trochę zabawek na kocyk a ja uwaliłam sie obok z gazetką. Ech fajnie. Byłam
          w szoku, bo Martyna sie bawiła i wogóle nie przeszkadzała mi. Ala w tym
          czasie wywaliłaby wszystkei zabawki na trawę, zjadła trawę i ziemię,
          potargała mi gazetę, wyrwała wszystkie włosy z głowy i zwiała gdzie
          pieprz rośnie. No więc mama Martynki została z Ala i Martynką a ja pojechałam
          po jeszcze jedno swoje rozbrykane dziecko. Mama Martynki była lekko
          zdziwona zachowaniem Ali i musiała ją uwięzić w wózku zasypując górą
          chrupek wink A ktos powiedział, że w nagrodę za męczarnie z pierwszym
          dzieckiem, drugie będzie grzeczne. Guzik prawda smile
          • edi77 Re: heloł! 12.05.06, 11:44
            Mati zrobilby tak samo jak Ala i do tego oprocz trawy "smakowal" wszystko inne
            co znalazlby na ziemi.
            Ja juz zaczynam sie zastanawiac czy dobrze robie, bo moje dziecko wraca z placu
            zabaw cale wybrudzone, we wlosach piach, za paznokciami ziemia, bo woli uzywac
            rak zamiast grabek no i mi wstyd jak np. podchodzi do niego dziewczynka w jego
            wieku ubrana od gory do dolu w snieznobiale ciuszki (i taka wychodzi z placu).
            Fakt ze ona nie bawila sie tylko stala caly czas przy mamie. A Moj robil "bach"
            w piaskownicy i czworakowal po zwirze.
            • iwonaw.1970 Re: heloł! 12.05.06, 13:00
              Moja Nelli bawi sie znakomicie na trawce.Zjada wszelka zieleninę, liście z
              zeszłorocznej jesieni, kamienie to gryzaki, a najbardziej to chyba lubi takie
              małe robaczki-nazywaja sie pluskwiaki.

              Magda: jeżeli chodzi o moje prace ręczne - to właśnie jestem w trakcie
              lakierowania zdecoupage'owanej tacy. Chciałąm juz ją dawno temu wyrzucić na
              śmietnik, ale mam do niej sentyment. Jak byłam kiedys młoda to był jeden z
              pierwszych drobiazgów, które kupiłam jako młoda zona. Taca ma juz 12 lat.

              Moja Malutka spi. Muszę przygotować sałatke dla mojego mężulka i przygotować sie
              na jutrzejszy wyjazd na wieś. Znowu kupiłam na targowisku kolejne kwiety do
              zasadzenia w moim mini ogródku. Co piątek mówię żadnych kwiatów, ale chyba
              uzaleźniłam się od mojego ogródka.
              W niedzielę mamy goscia z Uralu. Tez muszę coś przygotować. Oj, praca mnie kocha.
            • mama_wojtusia2 Re: heloł! 12.05.06, 19:19
              no więc rajstopy Ali wyrzuciałam, bo bałam sie, że trwale zabrudze sobie
              pralkę smile ALa oprócz trawy jadła wszystko co znalazła (nie wymienię co,
              bo to było fuj fuj!!!).
              Dodam tylko, że Martynka nie miała nawet brudnych rąk...

              Dzisiaj na placu zabaw Ala postanowiła sobie, że będzie chodziła
              sama i sobei poszła. Mi i koleżance gały wyleciały ze zdziwienia. Agaluba i
              Magdar-g widziały Alę w środę i wtedy nic a nic nie wskazywało, że
              to dziecko może nagle samo zacząć iść.
              • mamkube Re: heloł! 12.05.06, 21:07
                Asia też łazi po trawie, kładzie sie, jkaby pływasmile)) bez komentarza. A
                chciałam mieć taką właśnie Martynkę, założyć białe rajstpoki, sukienczkę i
                powiedzmy....kokardkę we włosy ...i w takim tez stanie czystości przyprowadzić
                do domu.
                Kuba był jeszcze lepszy, więc chyba nie wypada narzekać.smile))
              • agaluba łał!! Ala gratulacje 13.05.06, 23:11
                to dzieczyna - mówię Wam - niezłe ziółko ta Ala!!! Buziaki od Krzycha!! no to
                Mama Wojtusia - masz kolejny stopień trudnosci smile)
                • agaluba kasa 13.05.06, 23:15
                  tzn z tą kasa może być tak też, że to od obrotu zależy, ale w Twqoim przypadku
                  to chyba nie.. zresztą zapytaj w urzędzie - to najlepsze wyjście
                  • mamkube Re: kasa 14.05.06, 10:27
                    dzieki....chyba w poniedziałek tam pójdę...tylko ta kasa i ten vat jeszcze mnie
                    frapuje....kurczę tyle zachowdu z tym wszystkimsad
                • anfi74 Re: łał!! Ala gratulacje 14.05.06, 15:30
                  od nas też, od nas też smile
                  My również chodzimy! W końcu Bartuś odważył się wypuścić bez podparcia i mu sie
                  spodobało.

                  Kamyki uwielbia i od razu chciałby spróbować, na specerze zmierza niezmiennie w
                  jednym kierunku... tory kolejowe! Samochód też atrakcja, zwłaszca światełka.
                  Chłop i tyle smile

                  Ja nadal z niczym nie wyrabiam, forum nadrabiałam ratami przez trzy dni!

                  Zauważyłyście, że nowe pampersy są mniejsze. Fajniejsze te boki elastyczne, ale
                  kurka przeciekają nam piątki. A kupiliśmy 2 jumbopacki sad
                • mama_kubusia5 Re: łał!! Ala gratulacje 14.05.06, 21:49
                  tak tak! Mamo Wojtusia... Masz PRZECHLAPANE smile)) ale masz już Wojtusia to coś
                  powinnaś o tym wiedzieć!

                  wiecie, Kuba wczoraj po raz kolejny nas zaskoczył: rozmawialiśmy z mężem
                  wieczorem wieszając w jego pokoiku na ścianie postacie z Kubusia Puchatka z
                  pianki i padło słowo "tygrys". Na co Kuba wstał w łóżeczku i zaprezentował
                  wspaniałe "uaaaaaa" smile Kurcze, nie możemy się przyzwyczaić, że Kuba rozumie
                  pojedyncze słowa z naszych rozmów... czas na autocenzurę!!!
                  • iwonaw.1970 Pobudka 15.05.06, 08:35
                    Wstawajcie śpiochy. My na nogach od 6.00. Gość odwieziony na dworzec. Sniadanko
                    w brzuchu, kawka na stole, odkurzone mieszkanko, starsza w przedszkolu, gazetka
                    w rękach męża oto poranek w naszym domu. I Wam życzę takiego udanego wstawania.
                    Miłego dnia.
                    IW
                    • mama_wojtusia2 Re: Pobudka 15.05.06, 09:37
                      My tez jesteśmy już od dawna wstani smile))
                      • agaluba Re: Pobudka 15.05.06, 10:19
                        też wstaliśmy. krzyś śpi znowu, ja na szybko coś pracuje, potem do księgowej i
                        tradycyjne szukanie lokalu, obiad, szczepienie, zakupy, sprzątanie, nauka,
                        zabawa i spacer - skrócony program dnia smile) oby do wieczora wink)
                        mięłgo, spadam bo mam wyliczone dziś co do sekundy!
                        • mamkube Re: Pobudka 15.05.06, 10:48
                          no my też dziś już dawno nie śpimy...dziś Kuba poszedł do przedszkolasmile)). Jak
                          to fajnie, właśnie był mężulek i spakowaliśmy wózek Asi...dziś pojedzie pod
                          gdańsksad(. Mam nadzieje ze Pani będzie zadowolona!!!
                          Asia śpi a ja idę sobie poleżec przed tv....a co tamsmile)). Nie mam nic do
                          roboty, prasowanie zrobione, obiad też....to pewnie Asia zaraz wstanie ...hihi.
                  • mama_wojtusia2 Re: łał!! Ala gratulacje 15.05.06, 09:36
                    To muszę Cię zaskoczyć, bo Kuba rozumie dużo więcej niż się wydaje smile
                    On nie potrafi jeszcze tego pokazać.
                    Do mojej koleżanki - mamy rocznego wtedy Maksia - przyszła koleżanka
                    w bardzo zaawansowanej ciąży. Mama Maksia powiedziała, że ciocia
                    zjadła dziecko i dlatego ma taki duży brzuch... No i Maksio od tego czasu
                    na widok cioci wpadał w histerię. Ciekawe dlaczego smile
            • nikakuba Re: heloł! 12.05.06, 21:37
              Jakbym czytała o moim Kubusiu. Chodzimy na plac zabaw prawie codziennie i po
              godzinnej zabawie jesteśmy obydwoje cali brudni - wszytsko do prania. Kuba
              grzebie w ziemi, czołga się, rzuca się na piasek, wspina się na drewniane
              konstrukcje, biega i szaleje. Popisowy numer to sypanie dzieciom w oczy
              szczególnie dziewczynkom - nie zawsze uda mi się go powstrzymać. Pozwalam mu na
              wszytsko jeżeli tylko nie robi sobie albo innym krzywdy. W środy jeździ do
              babci na kilka godzin pozostaje pod jej opieką. Babcia ma dom z ogródkiem i tam
              dopiero się dzieje smile

              My też mamy spotkanie klasowe pod koniec maja. Wróciliśmy z mężem do rodzinnego
              miasta po kilku latach mieszkania w Toruniu (studiowaliśmy i pracowaliśmy) i
              nie utrzymuje kontaktów z nikim z byłej klasy - jestem ciekawa tego spotkania.

              Wczoraj widzieliśmy się z Beatą i Patrykiem. Mamy zamieniły ze sobą tylko kilka
              słów gdyż goniły swoje pociechy po placu zabaw. Ustaliłyśmy że następnym razem
              spotkamy się na zamkniętej przestrzeni żeby pogadać.
              • annka12 Re: heloł! 12.05.06, 22:14
                Oooo jak nam sie forum ozywilo ostatniosmile
                No to moj skarbek tez czysty do domu nie wraca kapsle zabieram sila tak samo
                pety i wszystkie inne swinstwa Mimo ze chodzi juz bardzo sprawnie to tez
                potrafi na zuzlowce na czworaka Az czasami sie zastanawiam czy odpiora sie jej
                spodenkismile
                A ja dzisiaj sie obudzilam zeby sobie zarezerwowac miejsce w agroturystyce
                (przymierzalam sie od lutego) na sierpien i wszystko zajete Jasna dupa to chyba
                w lipcu bede musiala pojechac na wioskesmile
                A tak sie zastanawiam z tym naszym zlotem Zapowiada sie wesolo Wszystkie
                maluchy raczej z tych lobuzowatych jedzacych trawe itd.....heheheh
                • edi77 Re: heloł! 12.05.06, 22:58
                  No to sie uspokoilam. Widze, ze nie tylko Mati lubi bliskosc natury.
                  Kapsle i pety sa hitem i czasami uda mu sie zbadac je organoleptycznie.

                  Juz wyobrazam sobie ten ogrodek w agroturystyce po naszym zlocie- widok
                  ksiezycowy-cala trawka wyzarta, zero kamieni, kamyczkow itp. a gospodarz stoi
                  na progu zalamnysmile))

                  Dobra koncze i zycze wszystkim milego i dlugiego snu.
                  Edyta
              • iwonaw.1970 Re: heloł!- do nikakuba 12.05.06, 22:20
                A co studiowaliście w Toruniu? Jeśli mozna wiedzieć? I w którym roku skończyliście ?
      • mama_kubusia5 pomóżcie! poradźcie! 12.05.06, 20:09
        Kobietki ratujcie: Kuba zgarnął ze ściany plastikową gwiazdkę przyklejoną na
        specjalną masę, taką pseudo plastelinę, a jak go znalazłam to gwiazdka była już
        czysta a masa... chyba w środku Kubusia sad nie było tego dużo, może jak pół
        paznokcia, i nie było to zbyt kleiste... Czy Wasze dzieci może miały podobne
        przygody? O ile istnieją dzieci które wpadły na taki pomysł...
        • mamkube Re: pomóżcie! poradźcie! 12.05.06, 21:05
          nic mu nie będziesmile). Wyleci gdzieindziejsmile. Moja Aśka ostanio zjadła
          mlecza....tak tak...wcale nie jest łatwiej z drugim. A na prawdę sie
          zapowiadało. Myślałam że choć jedno bedzie sobie siedziało w kacie i bawiło
          zabawkamisad. Może tzrecie...??? hehe. Ja raczej tego nie sprawdzę....chyba że
          dziś wygram 12 mln w totkasmile))). To czemu nie...w końcu co mi innego
          pozostaniesmile
        • mama_wojtusia2 Re: pomóżcie! poradźcie! 13.05.06, 09:53
          Wojtek zjadł już tyle rzeczy, że głowa mała. Kiedyś napił się
          płynu do zmiękczania skóry na stopach...
          Pewnie na panice sie skończy.
          Nam w szpitalu (przy okazji naszego pobytu z innego powodu) powiedzieli, że
          trzeba czytać skład tego co dziecko zjadło. Jak nie toksyczne to
          nie ma się czym przejmować.
          Z tego wszystkiego co Wojtek zjadł to nie wiem czemu, bo jadł
          różne świństwa, ale najbardziej pamiętam jak zjadł biedronkę, bleee!
          • mamkube .... 13.05.06, 18:00
            Ale dzis ciszasmile))
            My byliśmy dziś na targach lotniczych w Katowicach na lotnisku, Kuba miał
            frajdę z samolotów...a Asia z trawysmile)). Tak jakby było na zlocie to super
            powiem wam, takie wielkie połacie trawy i moje dziecko latajkące bez
            ogarniczeń.....można nawet poleżećsmile
            • mama_kubusia5 cisza cisza... 13.05.06, 18:49
              a ja dzisiaj się "relaksowałam" przed południem - podrzuciliśmy Kubę do moich
              Rodziców, a sami pojechaliśmy na zakupy, których baaardzo nie lubię, tzn. po
              ubrania dla mnie. Dziwna ze mnie kobieta, ale moja intuicja podpowiada mi, że
              ma to coś wspólnego z rozmiarem XS i S we wszystkich sklepach! wrrrr... O dziwo
              udało mi się w orsay wyszperać 2 bluzki w rozmiarze L (niesamowite, prawda?),a
              w pobliskiej hurtowni super spódnicę i najważniejsze: buty. Butów to już
              szczerze nie cierpię kupować, bo na codzień biegam w jak najluuźniejszych i jak
              najwygodniejszych, więc "przesiadka" w czółenka to mały horror. A poza tym
              nigdy nie mogę się zdecydować! A dzisiaj proszę-weszłam do pierwszego sklepu i
              czekały tam na mnie! Czyli podsumowując - jedne z pierwszych udanych zakupów od
              jakiegoś czasu! A przede wszystkim trzy godzinki bez Kubusia smile zarówno Kubuś
              jak i Dziadkowie byli wyczerpani smile
              • oliwia.x Re: cisza cisza... 13.05.06, 20:02
                u nas mlecze znajdyja sie w codziennym jadlospisie pauliny a teraz to nawet
                dmuchawcesmile. babci mnie pocieszyla ze mlecze sa bardzo zdrowe przy problemach
                watrobowychsmile.
              • oliwia.x po prostu wziela nocnik i poszla 13.05.06, 20:03
                tak jest paulina juz chodzi bez trzymania za raczke sama. teraz gdzie sie nie
                ruszy taszczy ze soba nocniksmile
              • mamkube Re: cisza cisza... 13.05.06, 21:14
                ja zakupy lubie....tylko nie dla siebie...jakbym mogła nosić rozmiar L to bym
                mogła i na zakupy chodzić....na szczęście w HM teraz taka seria dla mnie
                idealna wiec lubię zakupysmile)). A już najlepiej lubię po prosstu wydawać
                pieniązdze....no innych już całkiem.
                • anna7777 Re: cisza cisza... 13.05.06, 21:25
                  Edyta,Ty sie bierz za lekture M.,ja Cie przypilnuje,zobaczysz.Ja tez kupilam 2
                  fajne bluzki dzisiaj i jeszcze musze pojechac po spozywcze.
                  Jesli o Julke chodzi,to malo mowi,duzo je,nie wiem czy powinnam sie martwic,czy
                  cieszyc,waga w normie,ale ona ciagle krzyczy mniam,am,nigdy nie jest dosyc.Nie
                  chce mowic mama,bardziej jej wychodzi Aniasmile
                  • mamkube Re: cisza cisza... 13.05.06, 21:38
                    no muszę....kurczesmile)) masz racje pilnuj pilnujsmile)) Jutro dam znać co
                    wymyśliłam mądrego....bo oczywiście dziś już mi sie nie chcesmile. Dieta od
                    poniedziałku jak sie wciagnęsmile
                  • mamkube Anna7777 14.05.06, 11:13
                    Już mam setki pytan.....napisałam na mailasad
                    • iwonaw.1970 Re: Anna7777 14.05.06, 13:43
                      A ja całe przedpołudnie w kuchni siedzę. mamy dzisiaj gości.
                      Strasza na urodzinach, a Malutka spi juz od 11.00.

                      Zakupów nie cierpie robic.
                      uciekam. Malutka sie obudziła.
                      Miłej niedzieli.
                      Pa
            • matea4 Re: .... 13.05.06, 19:57
              Mój Mati tez trawolubny. Dzisiaj i wczoraj moja mama była na tzw dyżurze.
              Biedna nachodziła sie za małym uciekinierem. Wszystko takie ciekawe, a to pan
              kosi trawę a to pety na chodniku, tu kijek, tam kamyczek. Mati ruchliwy, ale
              mojego Dominika chyba nie pokona. Jak był w tym wieku to zamienienie kilku słów
              z kimkolwiek graniczyło z cudem. Z Matim jest ciutkę lepiej. Jak się zabawi w
              piaskownicy to potrafi ze 20 minut babki robić, wychodzi mu to całkiem niezle.

              Jutro wyprawiamy inprezę (dla kolegów) Dominikowi z okazji urodzin. W
              poniedziałek kończy 7 lat. Strasznie tez czas zleciał. 7 lat temu byłam juz w
              szpitalu, z wielkim brzychem i z 30 kg do przodu.Taka byłam młoda.....
              • monikadk poniedziałek 15.05.06, 11:17
                Obiecałam sobie że nadrobię cała tą serie ale udałol sie narazie przeczytać
                tylko te z części 800.
                Więc tak:
                U nas ostatnio nareszcie goście. Przyjechali jedni z Limeryck. Grześ odrazu
                zakochał sie w Edycie i zaczą ją na oczach naszego znajomego rwać na całego.
                Raz nawet dobijał sie do niej do łazienki ale jak go zaprosiła do środka to
                zawstydzony stał i tylko coś rzeźbił palcem w barierce (pewnie serducho).
                Co do podrywania to starszny z niego pies a szczególnie lubi podrywać
                dziewczyny które stoją z chłopakami. Już widze tą jego obitą twarz w
                przyszłości. Chyba będe go wcześniej zapisywać na kurs samoobrony jak on taki
                będzie.

                W zeszłym tygodniu przylecuiała do nas Ciocia do pilnowania i Grześ na
                szczęście strasznie ją polubił. Nareszcie więcej czasu dla siebie i do sklepu
                możemy sie bez terrorysty wybrać bo ostatnio jak skończyłam zakupy to wszyscy
                mi dizekowali że już wychodzimy.

                A ciocia jeszcze przywiozła kiełbasę z Polski i co jakiś czas idę, otwieram
                lodówke i się inchaluję. Co za zapach.

                W sobote znowu goście. Lubię dom pełen ludzi.

                A co do domu to jak Wam pisałam to pierwszy raz w życiu mieszkam w domku z
                ogródkiem i poprostu to kocham. Posadziłam sobie sałatę, pitruszkę koperek i
                szczypiorek. Na więcej zabrakło miejsca. A wczoraj kupilismy Grzesiowi
                piaskownicę. Ja robiłam babki, Krzyś zbudował twierdze a Grześ się patrzyłsmile)

                Mamo_Kubusia co do tygrysków to też mamy takie pianki i Gzreś super naśladuje
                tygryska

                Co do jedzonka to gzreś uwielbia wszystko co zielone. a mleko dostaje rano i
                wieczorem.

                Co do butków to nasz biega na bosaka. Chyba że idziemy na dwór ale jak sie
                zrobi cieplej to też bedzie latał na bosaka.

                monika
                • monikadk Re: poniedziałek 15.05.06, 12:34
                  no dobra nadrobię to moje niepisanie i jeszczze coś napiszę.

                  Krzysiek wkońcu zmienił pracę. W mniejszej firmie a lepsze warunki. Dostał
                  awans, małą podwyżkę i najlepszy samochód świata ... słóżbowy. Zadnych opłat i
                  za benzynkę i naprawy też firma płaci to mozemy jeżdzic do bólu. Niestety na
                  wycieczki sie nie nadaje bo tylko 2 sziedzenia ma.
                  Zeby byłośmieszniej po tygodniu pracy w firmie znowu awansował (bez podwyżki) i
                  chcą go zrobić managerem. Polegać to bedzie na tym że będzie mu podlegać kiklka
                  placów budowy na których bedzie musiał sprawdzać tępo prac i zamawiac materiały.
                  Jak dla mnie to bajka a ta cholera narzeka że mus ie chyba nie będzie podobać.
                  Przyniósł pracę domową na weekend i oczywiście zaczą się wściekać że to nie to
                  co chciał robić. Mówię Wam, cho9ć się nic na tym nie znam siadłam z rysunkami
                  budowlanymi i zrobiłam mu całą rozpiskę prac na najbliższe 3 tygodnie. Na
                  koniec powiedizałam że zaabranim przy mnie tak bluźnić i narzekać na pracę. Co
                  ja bym nie dała żeby mi płacili tyle za takie obijanie się. Szlak mnie trafił i
                  wkońcu się zebrałam do szukania pracy dla siebie. Właśnie gadałam z gosciem
                  którego firma wchodzi dopiero na rynek, mamy sie spotkać koło środy. Chrzanie
                  już to, muszę być niezalezna bo mnie to już wkurza. A jak czcezgos nie znajdę
                  szybko to przyłaczam się do grona zakładających firmy.
                  Tymbardziej ze tu tak miło sie chodzi po urzędach. Wszyscy mili i do bólu
                  pomocni. Procedury łatwe i przyjemne. Urząd skarbowy sam wylicza ile musisz
                  zaapłacić podatku, no raj dla przedsiębiorców. Pozatym wszystko da się załatwic
                  bez zbędnych papierków, np odbierałam prawojazdy męża bezzadnego papierka i
                  błagania baby w okienku (bo w okienku był fajny chłopaksmile)
                  Do yego jestem w szoku jaką ta narodowość ma wiarę w człowieka. Wchodze do
                  sklepu a tam skanery na ścianie i bierzesz sobie taki skaner i skanujesz
                  wszystko co wkładasz do koszyka potem tylko podchodzisz z tym do kasy i płacisz
                  tyle ile skaner pokazał. To jest jakaś inna planeta.
                  Ale ma swoje i złe strony ... teraz właśnie pada i jeśli dziś dobije do 15
                  stopni to będziemy szczęśliwi
                  no to się wyżaliłam i wracam do szukania pracy.
                  A przy okazji to Marzenka kibicuję ci w twoich poszukiwaniach.
                  Monika
                  • mama_wojtusia2 Re: poniedziałek 15.05.06, 14:13
                    Uśmiałam sie z tego co napisałaś smile Pewnie nie miało być
                    śmiesznie, ale jest wink
                    Ja już też chciałabym mieć swoje pieniądze sad(((( Ciekawe jakby czuli
                    sie faceci jakbyśmy im tak wydzielali po parę groszy a na dodatkowe zakupy
                    musieliby wyżebrać od żonek smile)) Może trzeba tak na tydzień zamienić
                    się z nimi rolami?
                    ja swojemu nawtykałam, że nic leniuch nie robi, że idzie do pracy się
                    relaksować, potem po drodze do domu na siłownię, pogrzebać w wyścigówce
                    i zrobi jeszcze parę fajnych rzeczy zanim wróci do domu - kiedy ja już
                    padam na pysk. Może zrozumiał cokolwiek....
                  • marzena691 Re: poniedziałek 15.05.06, 14:32
                    Dzieki Monika, ja tez trzymam kciuki za Ciebie i przy okazji gratulacje dla
                    Twojego meza!
                    Francja mimo pozorow nie jest tak otwarta na cudzoziemcow. Maja tu duzo
                    problemow p.w. z ludnoscia z Afryki. Z jednej strony rasizm jest zabroniony,
                    ale oni poprostu maja dosyc - hipokryzja na porzadku dziennym. Nawet wczoraj
                    ogladalam program, gdzie za pomoca podstawionych ludzi poszukujacych pracy
                    dowiedli, ze z nie-bialym klorem skory, nie-francuskim nazwiskiem czy
                    niewlasciwym adresem (czytaj: tam, gdzie zwykle mieszkaja imigranci) nie mieli
                    nawet szans na umowienie sie na spotkanie w sprawie pracy... Mnie trudno bylo
                    uwierzyc, ze ja tez tak moge byc traktowana - a jednak.
                    To straszne uczucie, kiedy czlowiek czuje taki mur przed soba, ze nie licza sie
                    kwalifikacje i doswiadczenie, ale ma znaczenie skad sie pochodzi. Wierzcie mi,
                    ze to boli.
                    Co do wlasnej dzialalnosci, to nic sensownego nie przychodzi mi do glowy. Moze
                    tlumaczenia, ale dla mnie to troche za malo pasjonujace, no i pewnie musialabym
                    jakis czas poswiecic na zdobycie jakis certyfikatow. Handel mnie zupelnie nie
                    interesuje. Najchetniej pomagalabym ludziom, ale moje marzenie bycia lekarzem
                    pewnie zostanie w sferze marzen - za stara juz jestem na studia (w sensie
                    wymaganego na to czasu); moze pielegniarka? - ale tez trzeba kilka lat, a ja
                    chce pracowac w miare szybko. No i kwestia finansowa ma znaczenie, bo mamy
                    kupic dom - to ogromny wydatek, wiec nie bedzie juz srodkow na kosztowne
                    szkolenia, a wprost przeciwnie przydalaby sie jakas dodatkowa pensja.
                    Innym moim marzeniem jest zajecie sie malowaniem, ale czy z tego mozna wyzyc???
                    Rozpatrywalismy tez kupno wiekszego domu i wynajmowania pokojow (taka
                    agroturystyka), tylko to oznaczaloby, ze mojego faceta widze tylko w weekendy,
                    bo dom oddalony bylby znacznie od Paryza, gdzie on pracuje...
                    No i ciezko sie zdecydowac na tak drastyczna zmiane zycia i zajecia sie czyms
                    zupelnie, ale to zupelnie roznym niz dotychczas (zawsze pracowalam w
                    bankowosci). Tchorzem jestem i tyle. Za duzo mysle i analizuje (ha, ha - na tym
                    zawsze polegala moja dotychczasowa praca, wiec chyba mi zostalo jako zboczenie
                    zawodowewink
                    Ach, to juz chyba wyzalilam sie za wszystkie czasy.

                    Milego popoludnia
                    • mama_wojtusia2 Re: poniedziałek 15.05.06, 14:38
                      Skoro nie chcą się umawiac nawet na spotkanie, bo nazwisko nie francuskie
                      i adres nie ten, to może powinnas rzucić na zakończenie rozmowy, że
                      w Polsce taką pracę (jaką akurat mają w ofercie) to się bez studiów
                      wykonuje, bo naród jakiś mądrzejszy wink
                      • monikadk Re: poniedziałek 15.05.06, 16:43
                        Nie no Marzena miało być smieszne. Ja tam sie wolę smiać.
                        Pozatymty to zawsze masz fajne odowiedzi. Zebym to tak ja wymyślała takie
                        rzeczy na poczzekaniu. Przeważnie dopiero wieczorem nie moge zasnąć i przeżywam
                        co mogłam jakiemuś hamowi odpowiedzieć.
                        Co do firmy to ja narazie wymyśliłam te nieszczęsne meble albo sprowadzanie
                        specjalistycznych firm podwykonawczych do róznych projektów. Jak już Wam
                        pisałam wcześniej nie mam zielonego pojęcia jak się do tego zabrać ale
                        portzreba matką .... i może wkońcu się zabiorę.
                        Co do kasy to ja trzymam cała i biedakowi który ją zaarabia wydzielam ( w ten
                        weekend musiałam popuścić i pozwolić mu kupic drukarkę bo jojdał o nią już ze 4
                        miesiace) ale wkurza mnie sytuacja że może mu sie kiedys niezachcieć pójść do
                        roboty i co wtedy biedna zrobię. Niestety ostatnio ma jakieś takie irracjonalne
                        myśli. Niewiem czy to kryzys dorastania (skończył niedawno 30) czy jakaś
                        depresja ale mnie by nigdy do głowy nie wpadło będąc jedynym żywicieelem żeby
                        chodzić i gadać że nie lubię pracować i najchętniej bym to wszystko rzuciła.
                        Pozatym lubię idee niezalezności. Kochamy sie jak wariaci ale nic nie wiadomo
                        co lata przyniosą albo któremuś z nas moze się coś stać. Wolę więc żeby każde z
                        nas było samowystarczane.
                        Monika
                      • marzena691 Re: poniedziałek 16.05.06, 09:50
                        Marzenka, dzieki za porady, he,he. Zaluje, ze jak bylam w Polsce to sie nie
                        spotkalysmy, bo pewnie wrocilabym lepiej przygotowana do kontynuowania moich
                        zmagan z pracawink

                        A Sandra jeszcze spi. Je ostatnio ok. 6 rano i zasypia do 10-tej. Dzieki temu
                        mam czas na forum, bo jak pisala m.in. Margalin to troche go malo przy
                        ruchliwym dzieciaczku, ktory wymysla ciagle nowe zabawy.
                        Margalin, dr Potockiego tez znam, zreszta dawalam komus kiedys tez kontakt na
                        forum. Fajny gosc!

                        Milego dnia zycze wszystkim
                        • mamkube a dziś wtorek... 16.05.06, 11:06
                          No cześć Margalin....wreszcie jestessmile). Też zastanaiwałam się co u was
                          słychać....tak to już jest z tym czasem...ja też mam podobnie, lae lgnę do tego
                          komputera i tyle...(zamiast poelżeć sobie hihi).
                          Co do mężów i jedynych żywicieli rodziny....ja mam podobnie Monikasmile). Nie chce
                          mu sie do pracy chodzić...najchetniej by sie ze mną zamienił i myśli że życie w
                          domku to tylko spanie z dzecmismile)) bez komentarzasmile). Ale poza tym jest
                          kochanym tatuśkiemsmile)) Ja też mimo że nie pracuje to włascieiwe to ja trzymam
                          kasę, a co tam....moze dlatego ciągle jej brakuije...hihi. Ale tak na serio to
                          chyba każdemu potrzeba jest jej wiecej...jej nigdy nie za mało, dlatego
                          chiałabym coą robić dla siebie i pewnie narazie by tylko starczyło na Zus ale
                          co tam....jakieś zajecie by było...zoabczymy.
                          Marzenko (z Paryża)...niestety wydawałoby sie że na wykształconych ludzi praca
                          czeka....i aż przykro słuchac że nie jest tak...Tego sie boje właśnie u nas,
                          boje sie szukać pracy...moja sistra ma wykształcenie technik turystyki, teraz
                          studiuje turysrtykę i pracuje w biurze już długo, jest na prawde w tym dobra,
                          uwierzcie mi że na prawdę do tego trzeba też mieć talent, ma duże zyski...i
                          wiecie ile jaj płacą....szkoda gadać....a ja jako 27 latka bez doświadczenia
                          ale z wykształceniem niewiele wiecej mogę dostać...chyba że po
                          znajomosci...dlatego myśle ze cokolwiek ale swojego pozwoli mi coś zrobic ze
                          swoim życiem....zobaczymy jak to bedzie...
                          A co do obrazów ....to malujsmile)) Z tego da sie życ tak mi sie wydajesmile)))
                        • mama_wojtusia2 Re: poniedziałek 16.05.06, 11:30
                          Dziewczyny, ja nie zawsze wszystkim walę z grubej rury smile Czasem nie
                          warto sobie strzępić języka, bo ktoś i tak nie zrozumie smile A czasem
                          niestety nie opłaca się odzywać, bo na dłuższą metę to sie nie
                          opłaca...
                          Moja koleżanka kiedyś na rozmowie o pracę zapytana czy ma dzieci powiedziała,
                          że co to panią obchodzi i wyszła smile))
                          Mój mąż twierdzi, że nie ta praca to inna. I czasem niestety trzeba
                          pomęczyć się w "złej" pracy, aby dostać lepszą. W jego przypadku idealnie
                          sie to sprawdziło. Ja jednak nie lubię sie męczyć w "złej" pracy
                          i dlatego nie szukam pracy na etat. Ja się do tego nie nadaję sad(( Jeszcze
                          przed urodzeniem Wojtka to mi się podobało, ale potem jak wróciłam
                          do pracy to okazało się, że to mnie już nie bawi, bo nie mogłam wyjść
                          do domu o 17. I tak jeszcze chwilowo jestem kurą domową smile)
                    • monikadk Re: poniedziałek 15.05.06, 16:50
                      Niestety też widziałam to, choć nie w takim nasileniu, w Stanach. Przykra
                      sprawa. Irlandia pod tym względedm mnie mile zaskoczyła. Wręcz walczą o prawa
                      dla imigrantów bo to dla nich też oznacza lepsze zarobki. Niektóre firmy
                      zaczęły płacić obcokrajowcom mniej co wpłynęło na obnizenie zarobkom
                      irlandykom. Teraz wszyscy razem wychodzimy na ulice i protestujemy przeciwko
                      takim praktykom i wszyscy są szczęśliwi.
                      Trzymam Marzenka kciuki i nie daj sie bo jak sie walczy to zaawsze sie znajdzie
                      to co sie chciało. Mnie tu jedna firma rekrutacyjna powiedziała ze z moim
                      doświadczeniem to w zawodzie nic nie znajdee i zaczęli mi szukać prac
                      sekretarskich więc się wkurzyłam i zazczęłam szukac na własną rękę i widzę
                      swiateło w tunelu i się nie dam.
                      monika
      • margalin Re: heloł! 15.05.06, 16:39
        Hej!
        To bardzo miłe, że ktoś zauważył moją nieobecność. Nie pomyślcie sobie, że
        tylko na to czekałam i ze nalezę do tych, co te trzeba zapraszać i wychwalać i
        zabiegać o i ich towarzystwo. Nie, nie, ale dołączyłam do Was w trakcie wątku
        i nie dziwię się, ze brak moich postów nie został zauważony. Była i nie ma i
        tyle. Dlatego tym bardziej mi miło, że jednak ktoś, a nawet ktosie zauważyły.
        Niestety, jak już same wiecie, przy chodzących brzdącach czasu jest bardzo
        niewiele. Do tego pogoda ładna więc siedzimy w piaskownicy, zamiast przed
        komputerem. Dodatkowo tematy robią się czasem mniej dziecięce, a tu nie mam za
        wiele do powiedzenia, więc się nie odzywam.
        Patrycja szaleje na całego, łazi po drabinkach, biega za piłką. W domu wchodzi
        na meble jak małpka, ściąga wszystko i zagląda wszędzie. Nie mogę pozwolić
        sobie na niewidzenie jej przez 10s, bo mogę zastać ją na parapecie, bądź w
        szafce z talerzami lub z głową w klozecie. Nic ją nie interesuje, w sensie
        zabawy, jedynie lalka, wózek, buteleczki dla lalek, garnki i bieganie. Nadal
        nie mówi, ale są kolejne głoski i sylaby. Nie je prawie nic. W zeszłym tygodniu
        przeszłyśmy 3-dniówke, którą zdiagnozowałam sama, bo moja p. doktor nie
        wiedziała co to za wysypka i przepisała tonę odczulających leków. Na szczęście
        dr. Potocki (Aga dzięki!)udzielił mi inf. telefonicznej i moja diagnoza się
        potwierdziła. Stąd nasza nieobecność u Nadusi i jej mamusi. Bardzo żałujemy,
        ale choroba nie wybiera.
        Poza tym mamy 8 zębów i buciki rozmiar 24. jakie popadnie ale zawsze ze
        sztywnym zapiętkiem i miękką podeszwą zginająca się pod palcami.

        Czytam Was prawie codziennie, ale dopiero w okolicy 01 w nocy bo wtedy mam
        wolne ja i komputer. Podziwiam za odwagę we własnych przedsięwzięciach i życzę
        powodzenia.
        Gratuluje Ali i Bartusiowi i współczuję rodzicom. Tyczy się to również reszty
        chodzących pędraków. Cieszę się, że znowu więcej piszecie i żałuję, że nie ma
        nowych zdjęć.

        Pozdrawiam serdecznie i wracam do domowych obowiązków, bo niunia zaraz wstanie,
        a mama w lesie.
        • olusia_a Re pomózcie!!!! co na ból brzuszka... 15.05.06, 21:44
          Czesc Was dziewczyny poradzcie mi co mam zrobic. Po pracy odebrałam niunie od
          mamy było wszystko wporzadku, smiała sie, wygłupialą wszystko Ok, po czym
          zrobila sie marudna - i troszku poplakiwała.. brzuszek twardszy, stekanie,
          płacz... Wypiła kakao i sie zastanawiam czy to czasem ni od tego?? pare łyczków
          do posmakowania dostała sad((
          zasneła własnie i szukam co tu mam jej dac - zaparzyc rumianku?? to mam w domu,
          czy po prostu wody przegotowanej narazie?? ahhh tak sie troszku zmatwilam i sie
          boje nocy......
          ahh...sad(( pewnie paniki tylko zrobilam sobe samej
          • agaluba Re: Re pomózcie!!!! co na ból brzuszka... 15.05.06, 22:53
            nie mam pojęcia, rumianek to chyba nie - bo to uczulające, moze woda, a może
            samo przejdzie?

            a ja dopiero skończyłam, na końcu była działalnośc kuchenna, po tej
            gospodarczej smile)

            krzyś zaszczepiony, urządził straszny koncert już na widok pielęgniarki..

            Monika - nie dawaj się - absolutna pewnośc siebie zawsze procentuje - na
            bezczela i już!! a jak nie to zapraszam do spółki smile)

            ide, bo nic niekawego już to nie stworzę.. w ogóle ostanio to ja się strasznie
            nudna zrobiłam.. to przez tego giertycha i dmowskiego - zabili we mnie poczucie
            humoru przytłączając moje szare komórki swoją bezgraniczna miłością do
            ojczyzny, naszej wspaniałej ojczyzny...
            • mama_wojtusia2 Wojtusiowe teksty 16.05.06, 11:50
              na poprawę humoru smile
              Wojtek do mnie:
              w: a wiesz, że w tym pomarańczowym bloku mieszka Ela?
              (koleżanka z przedszkola. Wiem, bo codziennie mi o tym mówi)
              ja: wiem
              w: to chodźmy do niej
              ja: ale nie wiem w której klatce mieszka
              w: to zadzwoń do niej to ci powie
              ja: ale nie znam jej numeru telefonu
              w: mama! przeciez jak zadzwonisz to ci powie!!!

              Wczoraj przejeżdżamy obok pracy taty jego kolegi Mateusza.
              ja: WOjtuś, a wiesz, że tu pracuje tata Mateusza M.?
              w: a ja chciałem to wiedzieć?
              ja: a chciałeś?
              w: NIE!

              Wczoraj wieczorem WOjtek do taty:
              w: tata, a pojedziemy na rowerach do DOminiki? (jego narzeczona
              z przedszkola)
              tata: ale nie wiem gdzie ona mieszka.
              w: to Dominika mi narysuje mapę!

              Pani w przedszkolu mówiła, że dwaj koledzy z Wojtks grupy narysowali sobie
              mapę gdzie znajdą skarb. Miała to być Szwecja i mieli tam dojechać kolejką.
              Takowa jeździ przez Pruszków. No wiec chłopaki zwiali babcią z podwórka.
              Wsiedli do kolejki i ruszyli do tej Szwecji. Całe szczęście jeden z nich spękał
              na widok "kanarów" i powiedział im, żeby go odwieźli do jego przedszkola.
              Dobrze, że chłopcy wiedzieli gdzie ich przedszkole a panie wiedziały
              gdzie łobuzy mieszkają....
              Panie w przedszkolu ostrzegły, że jak dzieci zaczynają rysować mapy
              to trzeba uważać na maluchów, bo lubią zwiewać. A to tak na marginesie.
              • mamkube Re: Wojtusiowe teksty 16.05.06, 11:59
                Dobre....mój Kuba rysuje mapysmile)). Jak gdzies jedziemy to on mówi tacie gdzie
                jechać..
                • agaluba jak to mama krzysia zostanie mafiozą 16.05.06, 15:58
                  mama krzysia po raz kolejny spędziła przedpołudnie na wędrówkach po miescie w
                  celu poszukiwania lokalu.. tu łapówka, tu układzik..tu puste, bo puste i nikomu
                  nie wynajmę itd.

                  ręcę opadają mamie krzysia, a zegar bije, już dawno mogłaby doglądać remontu
                  albo jeszcze lepiej już coś działać, a tu nic.. spółka założona, nazwy
                  wymyślone, strategia gotowa, kontakty w notesie, pomysły w głowie i nic i nic i
                  nic.. to miasto absolutnie nie dla ludzi..

                  i tak wchodząc do kolejnego lokalu, który ewidentnie należał do mafii, mama
                  krzysia doszła do prostego wniosku - zakłada gang, czy jak to się tam nazywa,
                  zamiast członkiem zarządu spółki, zostanie ojecem chrzestnym, a raczej matką,
                  matką zresztą już jest, więc jeszcze sie tylko "ochrzci", zrabuje co popadnie,
                  wyłudzi pare haraczyków, porwie kilka niewiniątek (bez rzezi), pohandluje tym i
                  owym - zdaje się do tego typu działalności nie trzeba wyższego wykształcenia,
                  więc załóżmy, że mama krzysia spełnia wymoggi formalne aż nadto..
                  tak podziała jakieś pół roku, uzbiera troche kasy, następnie zainwestuje ją w
                  wykup miejskich nieruchomości i jako ich włascicielka będzie je wynajmować po
                  stawkach "rynkowych" z obowiązkowa ochroną w komplecie. tak się ustawi, że
                  własciwie działalnośc gospodarcza będzie się jej sama działać.. a mama krzysia
                  jako mafijne gonzo siedzi w fotelu i przyjmuje "gości", krzysiem opiekuje
                  się "żołnierz"... czyż nie piękne? i o ile wiem, na założenie gangu nie trzeba
                  pozwolenia i kasy fiskalnej i vatu nie ma.. i proste to..
                  dam ogłoszenie, że szukam młodych gniewnych do pracy, na pewno przyjdą..

                  i tu uwaga - przyjmuję tez kobiety, moga być młode i w ciąży (tylko do
                  lżejszych prac) smile) bo mój gang będzie cywilizowany smile)
                  a tak na poważnie.. to ja już zdesperowałam lokalowo.. krzys natomiast stracił
                  apetyt!!!!! i nie je!! cuda się zdażają...

                  gozno
                  • mamkube Re: jak to mama krzysia zostanie mafiozą 16.05.06, 16:25
                    A co ty agaluba będziesz robić właściwie??? Teksty do
                    gazet...ksiazki ....???smile))
                    • monikadk Re: jak to mama krzysia zostanie mafiozą 16.05.06, 16:54
                      A ty szukasz do wynajęcia czy kupienia?

                      A ja zato musze się pochwalić że mój plan budowlany został przyjęty z
                      zadowoleniem i materiały na budowę będą teraz zamawiane według mojego schematu.
                      Dlaczego do jasnej cholery ja mam problemy ze znalezieniem pracy??? NIc nie
                      jest dobre, na jednej rozmowie powiedzieli mi ze moje kwalifikacje sa zaz
                      wysokie, więc nie warto sie uczyć????

                      Właśnie sie dowiedizałam że na naszym osiedlu domków jest rodzina polska i do
                      tego prowadzą w domu przedszkole. Trochę za późno z tym bo Ciocia już jest choć
                      nie bardzo to widzę żeby ją zostawić samą w domu. Z grzesiem radzis obie
                      dobrze, ale problemem jest zamknięcie drzwi, właczenie grzania, kuchenki itp
                      oraz odnalezienie drogi. Poczekamy jeszcze trochę to zobaczymy.
                      MOnika
                      • agaluba Re: jak to mama krzysia zostanie mafiozą 16.05.06, 21:30
                        wynająć, wynająć, żeby kupić naprawdę musiałabym zostać tym mafiozą...
                        teksty pisze w domu - jest taniej smile)
                        a lokal potrzebny na działaność spółki, czyli stworzenie miejsca przyjaznego
                        kobietom, młodym mamom, .. tylko to bardziej zlożone i skomplikowane i na forum
                        nie chcę jeszcze mówić, poki nie mam tego lokalu i póki nie zaczęłam działać,
                        bo wiadomo, wróg narodu nie śpi..

                        ale prawda, ktoś mądry zauważył, że mali przedsiębiorcy nie mają w tym kraju
                        łatwo, nie mają... no ale, ja jestem uparta i w końcu dopnę swego. (tylko nie
                        wiem co zawalę po drodze, bo od 3 tygodni nie usiadłam do książek, a egzamin
                        tuż tuż...), nie mówiąc o tym jak bardzo na tej mojej działąłności i szukaniu
                        ciermi roman dmowski i inny roman.. w ogóle zarzuciłam pisanie o nich
                        ostatnio... buu ale się nie rozdwoję, no chyba że będę tym gonzo.

                        ale mój mąż jakoś dziwnie przyjął pomysl mojego bycia gonzem, nie chce być
                        meżem mafiozki czy co? no trudno. Za to wspólniczka zachwycona - od razu
                        zaczęła przekalkulowywać przebranżowienie smile)

                        zmykam..co tu taka cisza??
                        • anfi74 Re: jak to mama krzysia zostanie mafiozą 16.05.06, 22:51
                          Aga, na pewno czeka na ciebie TEN lokal, tylko właściwej mapki jeszcze nie
                          masz smile.

                          Trzymam kciuki za nową pracę Moniki i Marzeny.

                          Iwona, jak ja ci zazdroszczę, że masz czas na swoje hobby, kiedys też w końcu
                          spróbuję, tylko czy mi się ręcenie będą trzęsły ze starości smile)).

                          Bartuś panicznie boi się "głoda" z reklamy, dostaje histerii, inne reklamowe
                          stworki bardzo lubi. Pisałam o nowych pampersach, że 5 za małe, ale fajne bo
                          elastyczne boki mają. Teraz już zgłupiałam, chciałam wymienić jedną paczkę 5 na
                          6, patrzę , a tu mam 6 właśnie. Raz roztrzepanie mojego męża wyszło nam na
                          dobre smile. Ale nie o tym... te 6 są "stare" bez tych elastycznych boków, a
                          kupowane były razem... czy Wy już miałyście okazję testować te elastyczne boki.
                          Przyglądałam się paczkom i niczym się nie różnią stare od nowych, chciałabym
                          uniknąc kupowani przymaławych 5.

                          I jeszcze o zlocie, kurcze będziemy musieli prawie całe wybrzeże przejechać,
                          będziemy koło Kołobrzegu na wczasach, ale to i tak bliżej niż z Rzeszowa smile

                          Dzisiaj nie padłam... wczoraj spałam w ubraniu... oj źle już się dzieje smile))
                          • mamkube Re: jak to mama krzysia zostanie mafiozą 17.05.06, 09:34
                            Anfi ...ja mam do przejechania z 550 kmsmile)). Ale jak pojedziemy do rodzinki
                            najpierw do Zielonej Góry a potem do Gryifc to będzie i wiecej, ale za to w
                            kawałkachsmile)
                          • borowka78 Anfi!!! 17.05.06, 14:33
                            kiedy będziecie się "wczasować" koło Kołobrzegu???? może w tym samym czasie
                            będziemy w odwiedzinach u teściów(w samym sercu Kołobrzegu-na starócesmile) i
                            udałoby nam się spotkać???????
                            • borowka78 Re: Anfi!!!-już wiem 17.05.06, 14:35
                              druga połowa sierpnia...nie mówie nie, ale może u teściow będziemysmile
                            • mamkube Re: Anfi!!! 17.05.06, 15:33
                              Asia...my będziemy przejeżdżać tamtedy na zjazd...może cie zabierzemy co???
                              skusisz sie....smile))
                            • anfi74 Re: Anfi!!! 17.05.06, 21:00
                              Będziemy od 17 sierpnia w Dźwirzynie/niu(?). Odsapniemy po podróży i pędzimy do
                              Sasina smile. Jeśli tylko będziecie w tym czasie, to spotkanie na pewno
                              zorganizujemy. Znowu myśli krążą już po plażach, a tu maj dopiero smile

                              Moje dzieci już śpią! W kalendarzu jako święto muszę odznaczyć smile. Bardzo
                              poważnie myślę o odstawieniu Bartusia, muszę tylko skonsultowac decyzję z
                              pediatrą, bo mały nadal na większość uczulony. "Karmienie" stało się bardzo
                              męczące, mały wisi czasem godzinę, zmieniając jedynie co kilka minut pierś
                              (drugą oczywiście głaszcze, jak przystało na prawdziwego faceta smile). Kiedy
                              wracam z pracy (po ok. 5 godz.) zaczyna lamentować i wkładać głowę za moją
                              bluzkę. Czy ktoś jeszcze przechodzi ten etap???

                              Edyta, no rzut beretem do Ciebie mamy smile.

                              Monika, co u Kseni? Pozdrów ją i wypytaj, kiedy wraca do nas.

                              W ogóle dużo dziewczyn się zapodziało... nie wymieniam z nicków, coby kogos nie
                              pominąćsmile

                        • matea4 Re: z innej beczki 16.05.06, 22:57
                          O panienki, wy tylko o działalnościach i działalnościach. Może by tak o
                          obiadkach, pranku i myciu podłogi. A tak na serio to podziwiam za odwagę. Coś
                          mam jej mało.

                          Mój Mati odkrył wczoraj że mam to dobry obiekt do zabawy. Jak jestem w kuchni,
                          to cały czas pzrechodzi między moimi nogami.Tam i z powrotem. Rewelacja jest
                          tez wkładanie piłki do kosza.........na smieci.No i mamy pierwsze sukcesy w
                          mówieniu: bach, dać, daj, . Jaki synek mądrysmile
                          • monikadk Re: z innej beczki 17.05.06, 08:49
                            Ja własnie uprałam wykładzinę. Pożyczyłam taki odkurzacz do prania od znajomych
                            żeby spróbować i nie powiem żeby była to jakac rewelacja. Wykładzina jakby
                            jaśniejsza ale plamy wszystkiie zostały.
                            U nas "bam" jest w użyciu od kiiedy nauczył się rzucać rzeczami. Zato odkryłam
                            ostatnio że mama to wcale nie ja tylko "daj"sad(
                            Dobrego dnia
                            Monika
                            • mamkube Re: z innej beczki 17.05.06, 09:37
                              fajny filmiksmile)) obejrzyjcie..
                              dajpieroga.pl/index.php?p=link_show.php&id=994&kat=11
                              • marzena691 Re: z innej beczki 17.05.06, 10:55
                                A my wczoraj zaszalelismy. Poszlismy na kolacje cala rodzina z szefem mojego
                                faceta. No i zeszlo sie do polnocy. Sandra przeszla sama siebie - nie zasnela
                                jak sie spodziewalam tylko kokietowala na zmiane szefa i obslugujacego nas
                                kelnera. No oni tez mieli w tym udzial, bo wdzieczyli sie do niej niesamowicie;-
                                ). Fajnie tak popatrzec jak dorosli faceci robia glupie miny, by rozbawic mala
                                kobietke... Az jej osobisty tata zmartwil sie, ze tak wczesnie zaczyna i co
                                bedzie potem???
                                Choc spedzilismy mily wieczor mam troche wyrzutow sumienia, ze wytrzymalam
                                Sandre tak dlugo.

                                Milego dnia dla wszystkich
                        • mama_wojtusia2 Re: jak to mama krzysia zostanie mafiozą 17.05.06, 08:45
                          Mój mąż będzie szukał lokalu na biuro. WYmagania ma dużo mniejsze,
                          ale kto wie czy i on nie będzie musiał zostać gonzo smile Jakby co
                          to dam Ci Aga znać. Może sie jakoś dogadacie coby potem sobie
                          w droge nie wchodzić wink
                          Wojtek wczoraj liczy dni tygodnia:
                          -poniedziałek, wtorek, środa, czwartek, piątek. Mama a kiedy jest szóstek?

                          smile
                        • mamkube Re: jak to mama krzysia zostanie mafiozą 17.05.06, 09:35
                          Aga masz racje z tym ujawinianiem sie do końca....ja powiedziałam koleżankom co
                          wymyśliłam a one od razu wymyslają jakieś głupoty, jedna nawet mnie podpyywała
                          tak dokładniej gdzie bedę sie zaopatrywac i takie tam...konkurencja nie
                          spismile)). Szkoda tylko że nie mieszkam w Warszawiesad(
              • marzena691 Re: Wojtusiowe teksty 17.05.06, 10:35
                Super teksty! Rzeczywiscie poprawiaja humor!
        • mamkube a ja mam problem... 19.05.06, 08:43
          Kuba narzeka na ból brzuszka odąd bierze luivac, daje mu smectę i laktoral dla
          dzieci, wczoraj w nocy przyszedł do nas w nocy i mówił że dalej boli, był
          rozgarzany, ale to zbagatelizowałam. Dziś w nocy to samo, zmierzyłam gorączkę
          39 stopni było. Nie wiem czy to ten luivac może takie rzeczy robić???
          Teraz śpi, ale jak sie obudzi pójdę chyba do lekarza. Nie jest chory chyba jako
          tako, nic go poza tym nie boli, i nie kaszle. Powiedzcie miałyście coś takiego,
          przezpraszam ale wiem że marcepany jeszcze nie biorą takich rzeczy, ale matea
          czy mama wojtusia miała jakieś doświadczenia i inne podówjne mamusie.
          • mama_wojtusia2 Re: a ja mam problem... 19.05.06, 09:55
            Wojtek nigdy nie brał nic na uodpornienie, więc nie wiem czy od tego
            może coś być. Raczej nie....
            Wczoraj chwaliłaś się, że Kuba był już 3 dni pod rząd w przedszkolu.
            Ja myślę, że zdążył coś tam złapać.
            U nas jak Wojtek ma gorączkę to jest chory an 100%. Jak dzisiaj pójdziesz do
            lekarza to pewnie lekarz się niestety czegoś już dopatrzy... A w gardło
            mu zaglądałaś? Jak dobrze otworzy koparkę to można tam wiele zobaczyć.
            Ja w każdym razie swojego czasu miałam bardzo niemiłe przejścia z wysoką
            gorączką u Wojtka i teraz jak tylko się pojaiwa ta cholera to idę do lekarza...
            Napisz później co z tym małym łobuzem wynikło.
            • mamkube Re: a ja mam problem... 19.05.06, 11:59
              Tak byłam u lekarza...i nic.
              Po pierwsze po luivacu może mieć podwyższona temperaturę, to działa jak
              szczepionka i organizm sie broni. Do tego może boleć brzuszek, ale niby
              delikatnie, w działaniach ubocznych lekkie dolegliowsci jeliotowo-żąłądkowe.
              Daje mu do tego smectę i teraz laktarin - bakteryjki dla dzieci. Poza tym coś
              go ugryzło i mu spuchło, niby od tego nie powienno być gorączki. Dostał zyztec,
              na te odczyny alergiczne i plamy na ciele, takie jakby liszaje od dermatologa.
              Do tego w moczu jakieś tam zmainy, ale nic specjalnego, tak może być od
              gorączki. Kazała przynieść jeszcze kał na robaki. I powiedziała ze trochę jej
              sie nie podoba wyrostek, ale leukocytoza w normie wiec już sama nie wie co
              robić. I dała tylko antybiotyk bo ma lekko czewone gardło, ale to akurat chyba
              dla świętego spokoju. Kazała podac jakby sie trzymała temperatura...
              I tyle...nie wiadomo co jest.
              A oskrzela czyste, nic innego sie nie dzieje. Odstawiłam luivac, zobaczymy czy
              coś sie uspokoi.
              • marzena691 Re: a ja mam problem... 19.05.06, 13:06
                Edytko, a moze za duzo tych lekow uodparniajacych? Ja sie nie znam, ale jak tak
                czytalam to mi sie nasunelo takie skojarzenie. Moze odstawic wszystko i
                zobaczyc co sie bedzie dzialo, no i wstrzymac sie z przedszkolem?
                Zdrowka zycze w kazdym razie.
                • marzena691 Chyba rekord 19.05.06, 13:27
                  Wczoraj bylysmy pobawic sie z innymi dzieciaczkami w PMI i przy okazji zwazylam
                  Sandre: od 5 kwietnia przytyla 350g i wazy teraz 8930g. To chyba rekord
                  najmniejszej niestety wagi? Czy jest jeszcze moze ktos chudszy?
                  Przy czym Sandra nie choruje, jest bardzo energiczna (m.in. wczoraj do
                  znudzenia wdrapywala sie sama po schodkach na wysoka zjezdzalnie i pozniej juz
                  przy asekuracji mamy zjezdzala w dol. I wierzcie mi mama byla bardziej zmeczona
                  niz corcia...).
                  Sandra chodzi spac niestety dosc pozno (ok. 22). Wieczorem jest bardzo
                  rozbawiona, ciagle zaczepia mnie lub tate, ktory wraca dosc pozno, bo ok. 20.
                  Ciezko ja polozyc wczesniej spac. Budzi sie roznie (5-8 rano) i to tylko po to,
                  by wypic mleczko, po czym zasypia i zdarza sie czesto, ze spi do 10. W dzien
                  spi 1-2 razy, czasem nawet 3 godziny jednorazowo. Czy tez ktos tak ma? Czy
                  powinnam ja jednak probowac klasc spac wczesniej wieczorem? Dzieki za opinie.

                  Milego dnia,
                  • mama_wojtusia2 Re: Chyba rekord 19.05.06, 14:09
                    Ala śpi raz dziennie po 2-3 godziny. Wieczorem kładę ją o 20. Czasem
                    o 21 jak tatuś przyjdzie do domu akurat w porze jak dzidzia powinna
                    iść spać...
                    • mamkube Re: Chyba rekord 19.05.06, 15:22
                      No moja Asia ważyła 9700 na ostanim szczepieniu, teraz jak z Kubą będzie dobrze
                      to w przyszłym tygodniu pójdziemy na odrę, świnkę i różyczke bo jeszcze nie
                      byliśmy.
                      Ale powiem ci że sąsiadki mała ciagle miała niedowagę, lekarka ją starszyła, a
                      teraz Marta nagle przybrała na wadze, jest taka duża, urosła jak na drożdżach
                      normalnie chyba przez zimę ....szok jak ją zoabczyłam.
                      A Asia śpi czasem raz czasem dwa razy dziennie, teraz zaczyna spać tylko raz,
                      koło 11-12, ale czasem już koło 9 jest śpiaca. A wieczorem mam raj, bo i Asia i
                      Kuba ida spać koło 20. A wstają różnie też, raz koło 7, raz koło 8.
                  • mama_kubusia5 Re: Chyba rekord 19.05.06, 20:55
                    faktycznie, nie waży dużo, ale nie przejmuj się! Kuba całymi miesiącami ważył
                    około 9500, a teraz nagle skoczył do 10 kg! Ja się też bardzo przejmowałam
                    wagą, a moja pediatra cały czas mnie uspokajała (chociaż może gdyby zobaczyła
                    jakie ilości pożera Kubuś podejrzewałaby go o tasiemca smile). Podobnie reagowała,
                    kiedy próbowałam liczyć ilość wapna w diecie małego - najważniejsze, żeby
                    posiłki były bardzo urozmaicone, trzeba podawać dużo warzyw, owoców, trochę
                    mięsa i oczywiście nabiał. Jeżeli Twoja Sandra to taka "iskierka" jak mój Kuba,
                    to nie masz się co martwić o tasiemca smile)) ona po prostu spala na bieżąco to co
                    jej podajesz!
                    Co do spania, to wydaje mi się, że lepiej, żeby chodziła spać o 22, jeżeli jej
                    Tatuś wraca późno. Przecież gdybyś chciała ją kłaść o 20, to w ogóle by go nie
                    oglądała! Normy są jakąś średnią, ale każdy z nas jest indywidualnością i to
                    jest piękne! Zwłaszcza my powinnyśmy o tym pamiętać, bo to już "choroba"
                    wszystkich mam żeby porównywać dzieci smile zauważyłyście jak bardzo nasze
                    Marcepany różnią się ostatnio między sobą? Mamy kilka wyjątkowo ruchliwych,
                    mamy też kilka wyjątkowo "gadatliwych", "jadki" i "niejadki"... Już się cieszę
                    na sierpniowy zjazd żeby to zobaczyć na żywo wink
                    • mamkube Re: Chyba rekord 19.05.06, 21:16
                      Ja też tak myślę z tym porównywaniem....jak miałam tylko Kubę to chyba barzdiej
                      o tym myślałam, ale miałam o tyle dobrze że Kuba właściwie wszystko robił i
                      miał wcześniej niż rówieśnicy. Asia inaczej sie rozwija od Kuby, ząbków nie ma
                      jeszcze tyle chyba co powinna mieć i inne tam...ale to właśnie jest to że kazde
                      dziecko jest inne. Ja juz nie porównuje...jak przy Kubie troche.
                      Ale myślę że nasze marcepanny i marcepany są najlepszym właśnie przykładem.
                      • nikakuba 1 czerwiec 19.05.06, 23:12
                        Właśnie zaczęłam przeglądać zabawki na allegro ale nie wpadłam na jakiś
                        genialny pomysł. Jesteśmy ograniczeni wielkośćią naszego mieszkanka więc wybór
                        mam także ograniczony.
                        Na Dzień Dziecka organizujemy małe przyjęcie dla dzieciaków, będzie wspaniały
                        tort i mnóstwo wspaniałej zabawy - bele pogoda dopisała, bo imprezka na
                        świerzym powietrzu.
                        • mamkube Re: 1 czerwiec 20.05.06, 09:10
                          no ja myślałam już nad prezentami i wymysliłam dla Kuby rowerek taki już
                          większy (dziadkowie mają sie dołożyć) a dla Asi....hmmmmmmmmm ona uwielbia
                          misie i lalki, no i rowerek brata, więc albo wózek dla lalki albo rowerek taki
                          na 3 kółkach i z podstawką na nóżki, ale sama nie wiem. Zabawek Asia ma dużo po
                          bracie, wiec chyba sobie odpuścimy chyba ze coś bardziej dziewczęcego jeszcze
                          wpadnie mi do głowy niż Kuby auta i takie tam...
                          • mamkube Re: 1 czerwiec 20.05.06, 09:11
                            a mieszkanko też mamy malutkiesad((. Już robię co mogę upychając zabawki pod
                            sufit, ale chyba przyszedł czas troche ich sie pozbyć...
                            • iwonaw.1970 śniła mi się.... 20.05.06, 12:16
                              Dzisiaj śniła mi się mama_wojtusia.widziałam ją tylko za zdjęciach i wcale nie
                              była podobna do tej mamy z mojego snu....co w btych głowach siedzi....

                              mojej malutkiej wyszła dolna dwójka.oj marudna była, marudna.
                              na dzień dziecka nie mam jeszcze sprecyzowanych planów. pójdę może ze starszą do
                              kina..., najpierw muszę pomyśleć o dniu matki....kupię sobie jakiś prezent albo
                              zmuszę męża, zeby zaprosił mnie do kawiarni na puchar lodów.
                              kończę bo właśnie wybiramy se na łono natury.
                              miłej soboty.
                              iw
                              • mama_wojtusia2 Re: śniła mi się.... 20.05.06, 13:01
                                Oj, to ciekawe co robiłam w twoim śnie smile))))
                                • mamkube Re: śniła mi się.... 20.05.06, 19:31
                                  ja tez jestem ciekawasmile))
                                  Ale szczerze mówiąc to czasem człowiek ma wyobrażenia a potem sie okazuje że
                                  całkiem inaczej ta osoba wyglada....tym bardziej że głównie na zdjeciach są
                                  dzieciaki a nie my .
                                  • mamkube Asia i Kuba... 20.05.06, 21:12
                                    brakuje mi zdjeć...dlatego zrobiłam cos takiego. Nie wiem czy to wogóle działa,
                                    tam są zdjecia moich maluchów:
                                    mamkube.fotosik.pl/albumy/18680.html
                                    Jakby ktoś chciał obejrzećsmile
                                    • mamkube Re: Asia i Kuba... 20.05.06, 21:18
                                      Jeszcze chciałam coś sprawdzić...
                                    • mamkube Re: Asia i Kuba... 20.05.06, 21:19
                                      Kurcze chyab tylko ja dziś tu siedzęsad
                                      • mamkube Re: Asia i Kuba... 20.05.06, 21:25
                                        Sorki za zaśmiecanie forum....
                                        ----
                                        ********************************
                                        Edyta mama Joasi i Kubusia
                                        • oliwia.x ja to jakas dziwna chyba jestem 20.05.06, 21:36
                                          moja kolezanka urodzila dzisiaj coreczke(pierwszą). ciesze sie jej szczesciem
                                          ale.. z drugiej strony zazdroszcze tego uczucia jakie towarzyszy przy urodzeniu
                                          pierwszego dziecka.niewiem czemu taksie dzieje przeciez ja mam paulinke kocham
                                          ja nad zycie i wiem jak to jest a mimo to jestem zazdrosna ze ze ta moja
                                          kolezanka urodzila dzisiaj dzidzie. kurcze to chyba nienormalnesad
                                          • mamkube Re: ja to jakas dziwna chyba jestem 20.05.06, 21:51
                                            je sie tego boje....że będzie mi brakowało maluszka takiego noworodkasad((. I
                                            kto wie może jeszcze kiedyś sie skuszę???
                                            • annka12 Witam ponownie 21.05.06, 11:13
                                              No witam po krotkiej przerwie ale jakos duzo mialam zajec i w miedzy czasie
                                              zakupilam nowy komputerek i mialam duzo zabawy z oprogramowaniem ale
                                              najwazniejsze juz wrzucilam W sklepie oczywiscie otrzymalam worek instrukcji
                                              ktore mozna wyrzucic na smieci a w zasadzie chcialabym otzrymac 4 zdania
                                              wskazowek ktore ulatwilyby mi zycie i skrocily czas walki z komputerem z kilku
                                              godzin do 15 minut moze No teraz to ja juz madra jestem.
                                              Mam jeszcze kilka zagwozdek z ktorymi nie walczylam i bede potrzebowala pomocy
                                              Szanowny teraz sie nie pojawi bo spotykamy sie w Hiszpani (heheheh jak
                                              kochankowie randki mamy umawiane tylko ze razem z pociecha). Musze przeladowac
                                              dane zdjecia itp z laptopa na PC i nie wiem jak je spiac i co do tego
                                              potrzebuje To jak ktos umie albo maz jest madry to pomozcie proszesmile)
                                              Edyta fajne zdjecia smile Jak ty to robisz ze twoja mala nie zdejmuje chusteczki?
                                              Moja mala to od razu sciaga talk ze tylko wtedy mi sie udaje jak idziemy na
                                              rower i zawiazuje ja pod kask malutkiej .A tak slodko w niej wyglada....
                                              Pozdrawiam i moze troche poczytam co sie dzialo jak mnie nie bylo
                                              • mamkube Re: Witam ponownie 21.05.06, 21:07
                                                o przeniesienie tych danych zaraz zapytam Ania Rafałasmile) na pewno coś poradzi i
                                                napisze ci na maila.
                                                A co do chusteczki to ja zakładam a Asia setki razy zdejmuje, ale czasem
                                                słucha. I jak kilka razy powiem nie, nie, nie nie wolno to nie jest źle. A tam
                                                na tych zdjeciach byliśmy na lotnisku na targach wiec troche wiało, bo
                                                normalnie to bez czapeczki chodzi. Ja ja za to lubie w kapelusikach, słodko
                                                wygląda, ale te to dopiero zdejmuje.
                                                • mamkube Re: Witam ponownie 21.05.06, 21:28
                                                  Ania wysłałam na gazetowego.
                                                  • matea4 Re: Witam ponownie 22.05.06, 07:29
                                                    A u nas choroby. Złapałam grypę zołądkową. Dzisiaj jest już lepiej, ale w nocy
                                                    Domino też się rozchorował. Z tego całego zamieszania Mati się obudziła i 2
                                                    godziny z głowy.
                                                    Mam nadzieję ze Mati jakoś zwalczy wirusa
                                                  • mamkube Re: Witam ponownie 22.05.06, 09:26
                                                    Daj smectę i wy możecie nifuroksazyd wziąść jeżeli jest bardzo źle i cały czas
                                                    was meczy, nam pomogło, ale jest na receptę. A małemu podawaj jakieś bakteryji,
                                                    lakcid, lacidofil czy tym podobne.
                                                  • agaluba wczoraj wiało 22.05.06, 09:55
                                                    czy większośc wywiało?? no gdzie wy - poniedziałek, a tu tak cicho?!!
                                                    uff pracowity weekend, a wczoraj mężowe urodziny, które babcia wyprawiłą, do
                                                    tej pory jestem najedzona..
                                                    i jeszcze jakiś katar załapałam..
                                                    ide sie uczyć, bo potwór śpi.
                                                  • annka12 Re: Witam ponownie 22.05.06, 08:29
                                                    Edyta nic nie dostalamsad( Wyslij mi jeszcze raz prosze.
                                                    Spiesze sie teraz potem sie rozgadam
                                                    Miłego dnia
                                                  • mamkube Re: Witam ponownie 22.05.06, 09:25
                                                    Wysłałam na onet Ania, coś pomiesząłam.
                                            • mama_wojtusia2 Re: ja to jakas dziwna chyba jestem 22.05.06, 10:02
                                              ja jeszcze nie mam tej fazy coby mi brakowało noworodka czy malutkiej dzidziuni.
                                              Po urodzeniu Wojtka zaczęłam dopiero chcieć dzidzię jak Wojtek miał prawie
                                              3 lata. Teraz mam wiele powodów aby lepiej nie mieć więcej dzieci.
                                              Moich pare koleżanek ma rodzić w ciągu kilku tygoni więc będę
                                              miała sporo małych ludzików w otoczeniu smile
                                    • marzena691 Re: Asia i Kuba... 22.05.06, 17:14
                                      Edytko, fajne zdjecia i sliczna dziewczynka z Twojej Asi. Gratulacje.
                                      Troche brakuje mi zdjec na forum - bardzo lubilam ogladac te nasze dzieciaczki.
              • mama_wojtusia2 Re: a ja mam problem... 19.05.06, 14:06
                Mój czerwone gardło to chyba ma zawsze smile
                I jak teraz będzie z tą szczepionką? Odstawisz i potem znowu dasz?
                A to nie jest tak, że jak sie przerwie to potem ona już guzik da?
                ja się nie znam, więc pytam bo pewnie już to wiesz smile))
                • mamkube Re: a ja mam problem... 19.05.06, 15:18
                  Kubie zdecydowałam sie dawać ten luivac - lek na uodpornienie dlatego że
                  chorował jak tylko poszedł do przedszkola, we wrześniu. Moment i angina albo
                  zapalenie oskrzeli, w październiku jak już miał taki stan, że ani zastrzyki ani
                  zawiesina nie dawały rady i po "skrytykowaniu" przez pediatrę postanowiliśmy go
                  wypisać z przedszkola. Potem jak ręką odjął, choroby zwykłe czasem
                  przeziębienie, raz złapali mimo wszystko oboje zaplenie oskrzeli. Dlatego na
                  wiosne lekarka kaząła dać ten lek no poniesienie odpornosci Kubie, sama mam do
                  tego sceptyczne nastawienie, bo to czysta chemia. Ale pomyślalam że skoro
                  większości to pomaga to czemu nie. I tak to sie bierze 28 dni, potem 28 dni
                  przerwy i potem druga seria. Kuba był teraz na drugiej serii, wziął 9 tabletek.
                  Nie wiem jak to jest ale na pewno jak tydzien temu "chorował" tzn dostał
                  kataru, kaszlał to na tym sie skończyło. Normalnie miał już anginę i
                  zastrzyki. Więc myślę że coś to dało. Na pewno skutecznosć 100% to jak weźmie
                  sie te dwie serie, więc nie wiem jak to będzie. Na jesień miał zrobić znowu
                  takie dwie serie jakby chorował znowu. Ale najprawdopodobniej jego organizm nie
                  pozwala na tą drugą serię.
                  Od rana ma lekko podwyższoną temperaturę (37,3) wiec wydaje mi się że pomału
                  może to schodzi. Zoabczymy.
                  A gardło rzeczywiście masz racje Marzenka, dlatego nie chciałam dac od razu
                  antybiotyku, bo wydaje mi sie ze nie tędy droga. Mam nadzieję tylko że nie będę
                  sie mylić i jutro już wszystko będzie "dobrze". Bo nie wydaruje sobie zwłoki w
                  antybiotyku.
                  Przepraszam ze tak sie rozpisałam...
                  A jeżeli tak Kubuś reaguje na tego typu leki to chyba już wiecej ich brać nie
                  będzie bo to bez sensu...Mam też takie podejrzenie co do actimella, tez miał
                  bóle brzuszka po nim. Już sama nie wiem co o tym myśleć...
                  • mama_wojtusia2 Re: a ja mam problem... 19.05.06, 15:22
                    A może luivac i actimel to nie jest dobra dla brzuszka mieszanka smile
                    A co do antybiotyku to będziesz wiedziała czy i kiedy go podać.
                    Zmykam na dwór. Dzisiaj rano Wojtek urządził awanturę i mam nadzieję, że
                    po przedszkolu nie będzie jej kontynuacji wink
                  • mamkube Re: a ja mam problem... 19.05.06, 21:10
                    No i niewiem na ile to może być przyczyna wszystkiego, ale mam już wynik kału,
                    Kuba ma owsiki. Dziś już nie zdąrzyłam isć do lekarza jeszcze raz, ale chyba od
                    poniedziałku będziemy to tępić. Chyba my wszyscy musimy to też brać, bo podobno
                    bierze cąla rodzina. Nie wiem czy Asia też moze mieć te robaki?? Chyba w
                    poniedziałek pójdę do laboratorium też z jej kupką.
                    • mama_kubusia5 Re: a ja mam problem... 19.05.06, 22:02
                      na 100% cała rodzinka musi się leczyć... ale to nie jest specjalnie kłopotliwe.
                      Do pediatry i tak musisz iść, tylko spisz sobie ile waży każdy członek
                      rodzinki, bo pyrantelum się przelicza na masę ciała. Pewnie dostaniesz tabletki
                      a dla maluchów zawiesinę, a co najlepsze podaje się tylko raz i spokój. A
                      zakażenie owsikami jest uznawane przez niektórych naukowców jako jedyne
                      skuteczne zabezpieczenie na całe życie przed niektórymi ciężkimi chorobami
                      jelit i podobno "ustawia" układ odpornościowy. Czyli może to i dobrze? Jedno
                      jest pewne - "przywlókł" to z przedszkola smile)
                      • mamkube Re: a ja mam problem... 19.05.06, 22:10
                        Dzięki Olasmile))
                        Mam tylko nadzieje że to rzeczywiście to dało takie objawy może i z nałożeniem
                        tych innych leków i wogóle, zobaczymy czy gorączka sie powtórzy.
                        A i pewnie z przedszkola przywlókł.....wiecie co ja panikara jeszcze wymyśliłam
                        sobie że moze jakiś kleszcz go ugryzł...o jakiejś boreliozie czytałam, ale
                        nawet nie mówię Rafałowi bo na mnie nawrzeszczy...
                        • mama_wojtusia2 Re: a ja mam problem... 20.05.06, 13:07
                          Bo w kupce są jeszcze lambrie czy jak im tam. Ale w każdym razie wtedy
                          tez się leczy całą rodzinkę.
                          A z ciekawostek to w przedszkolu koleżanki dziecko 1 września musi
                          mieć aktualne badanie kupki, bo inaczej nie wpuszczą do przedszkola
                          dopóki się tego świstka nie dostarczy. Tylko, że to jest przedszkole
                          prywatne. W naszych państwowych tego nie wymagają. Pewnie i tak się
                          tego nie da wyegzekwować, bo niestety niektóre dzieci pochodzą z takich
                          rodzin, że tam nikt by sobie takimi rzeczami głowy nie zawracał. Te dzieci
                          chodzą do przedszkola za darmo a jedzą tylko to co dostaną w przedszkolu sad((
                          • mamkube Re: a ja mam problem... 20.05.06, 19:29
                            chyba lamblie to sie nazywa. Ale sprawdzała teściowa (jest laborantką) nie ma.
                            Tylko owsiki. W poniedziałek pójdę do lekarza po te leki na trucie. Podobno
                            kiedyś trzeba było za miesiąc dostarczać takie badania, ale teraz tak właśnie
                            jest....
    • mama_wojtusia2 żeby czasem i o dzieciach było :) 17.05.06, 11:37
      No więc Ala chodzi i nie chodzi. Jak sie ją postawi i ma do kogoś iść
      to idzie. Bez celu na dwóch nie chodzi, więc w użyciu ciągle są cztery
      odnóża.
      Na spacerach szarpie zapięcie od szelek i krzyczy na mnie "tu". To znaczy,
      że "tu naciśniej pierdoło i mnie wypuść". Wypuszczenie Ali kończy się
      oczywiście klęską straszną. Najpierw idzie ze mną. Potem sie szarpie
      i wyrywa, bo ona idzie w innym kierunku (tzn. 3 kroczki, pac na cztery łapy
      i heja w długą). Wczoraj nawet udało mi sie nakłonić Alę coby sobie własny
      wózek popchała. No i spodobała sie jej zabawa do pierwszych krzaków.
      Mamusia czyli ja chciała skręcić wózkiem a dzidzia czy Ala wpadła w furię,
      puściła wózek, padła na cztery i zwiała. A ja jeszcze w miedzyczasie muszę
      łypać okiem na Pana Wojtusia na jego rowerku. Pan Wojtuś zalicza wszystkie
      kałuże i błota bez wyjątku. Nie ma błotnika w rowerku, więc wczoraj wyglądał
      jak błotny bałwan. I każde takie łypnięcie okiem na Pana Wojtka kończy
      się tym, że Pani Ala na czworaka zwiedza okolice. No tak, mogłaby się
      matka rozdwoić smile
      Pani Ala zupkowych grudek nie chce jeść. Ale wszystkie inne grudy włącznie
      z chlebem razowym z ziarnami sa dobre dla Pani Ali. No i oczywiście jak
      na dziewczynkę przystało Pani Ala jeździ po podłodze samochodami wydając
      stosowne dźwięki.
      Słownictwo małej cały czas oscyluje wokół " daj to, daj,tu, am i bam".
      Dzisiaj chciałam nauczyć Panią Alę żeby nie ciągnęła mnie za włosy i dostała
      klapa w łapkę. Na co ona mi przywaliła w pysk... WIęc znowu się
      przekonałam, że bicie nie popłaca smile
      Idę, bo sie maruder włączył Balbinie.
      • mamkube Re: żeby czasem i o dzieciach było :) 17.05.06, 13:27
        no tak.....Asia też ma dziś maruder włączony....Kuba w przedszkolu a my
        sie "nudzimy" w domu. Troche kropi za oknem więc nawet nie chce mi sie
        wychodzić.
        Asia też chodzi w swoim kierunku. Kuba w drugim, nawet wolę jak jest na rowerku
        bo wtedy sie pilnuje mnie, jedzie koło nas i nie lata w każdą stronę. Tak więc
        do przedszkola jedziemy na rowerku...To już 3 dzień pod rząd jak chodzi do
        przedszkola, więc może będzie rekord. Nawet dziś byliśmy u dermatologa,
        dosłownie parę minut, bo mają jakieś dziwne liszajki według mnie, i Kuba
        krzyczał że chce do przedszkola...i żeby sie spieszyć.
        A lekarze...to juz ręce opadają, Kuba takie plamki pediatra powiedziała że to
        chyba jakieś grzybicze, a dermatolog że to alergia i tyle, kazała dawać
        zyrtec...oni chyba wszystko zyrteciem leczą???
        Pozdrwiam z ciepłego ale nie słonecznego śląśkasmile))
        Anfi to ty niedaleko mnie mieszkaszsmile)) (powiedzmy)
      • anfi74 Re: żeby czasem i o dzieciach było :) 17.05.06, 21:03
        Pojętna Ala smile))
        • agaluba Re: żeby czasem i o dzieciach było :) 17.05.06, 21:41
          kolejny dzień z życia niedoszłego przesiębiorcy i mafioza mam za sobą, nie
          zostałam ani jednym ani drugim, lokalu brak, a zlazłam dwie dzielnice w zdłuż i
          w szerz... jutro dla odmiany będę tylko matką i nigdzie się z domu nie ruszam,
          tzn tylko na spacer.

          krzyś ma fazę przenoszenia różnych przedmiotów i tak na przykład mój but
          wylądował dziś na krzesle, butelka krzysia w kieszeni kanapy, pilot na
          parapecie, taty skarpetki z kosza na brudy były w drodze do klozetu itd....
          trzeba miec się na baczności...
          ide jeść kolacje, dopiero..
      • mama_kubusia5 Re: żeby czasem i o dzieciach było :) 17.05.06, 21:51
        miałam parę dni zaległości-czas nadrobić!
        po pierwsze: gratuluję wszystkim Mamom biorącym się za biznes! W moim przypadku
        wchodzi w grę "tylko" własna apteka i bagatela jakieś 400-500 tys.złotych,
        których jakoś dziwnie nie posiadam wink)
        po drugie: Kuba podobnie jak Patrycja opanował do perfekcji wspinanie się.
        Jeżeli go tylko na chwilę zostawię, znajduję go "wspiętego" na stołeczek,
        pojemnik na zabawki, albo chociaż na górkę z poduszek...
        po trzecie: Kuba nie mówi prawie wcale. Mówi "tata", "dediś" (dziadziuś -
        kultowa postać w życiu Kubusia) i deti (dzieci...). Czasem wymsknie się
        dejdejdejdej (co oczywiście oznacza:dawaj mi to natychmiast!). Mama nie mówi
        wcale tylko nagabywany, pokazuje bezczelnie palcem. Za to wspaniale naśladuje
        niektóre zwierzątka: wąż robi sss, o dziwo krowa robi buuu, a słoń muu (nie
        pytajcie dlaczego, bo ja nie wiem), a piesek? piesek robi aua... smile no i trzeba
        bardzo uważać żeby dobrze się dziecku "wgrało". Przykład? W jednej z książeczek
        na jednej stronie była karetka, a po drugiej stronie huśtawka. Karetka każdy
        wie - eoeoeo robi. A huśtawka? Bujamy dzieciątkiem. No. I niby wszystko ok.
        Tylko jak mówię Kubie że jedziemy na huśtawki, to robi eoeoeo. A jak usłyszy
        karetkę, zaczyna się kołysać do przodu i do tyłu... Bez komentarza smile))
        • monikadk Re: żeby czasem i o dzieciach było :) 18.05.06, 09:05
          A gzresia odwiedizł wczoraj rówieśnik.
          Była walka o piwo więc musielismy wyciągnąć druga puszkę żeby każdy miał.
          Potem już było pokojowo i Grześ chodził za Bartkiem i głaskał go po głowie (mój
          Bartuś, mój Bartuś).
          Noc ciężka bo Panowie na zmianę albo przeżywali gwarny wieczór albo chrapali po
          piwie. Wstałam wykończona a tu mam dziś spotkanie o pracę.
          Ale najlepsze jest to że wczoraj wysłałam CV i po południu odezwał sie już
          facet z jednej firmy. Praca marzenie bo firma hydrogeologiczna a to oznacza
          pracę w terenie i biurze, ale gościu jest konkretny do bólu i widzę że nie ma
          znim zmiłój się. Poprosił żebym przesłała mu przykład obróbki danych a ja
          wszystko mam na płytach u Teściów. W piątek mam się z nim spotkac o 4
          trzymajcie więc mocno kciuki bo strasznie bym chciała w tej firmie zaacząć.
          Monika
          • iwonaw.1970 Re: żeby czasem i o dzieciach było :) 18.05.06, 09:16
            no to trzymamy kciuki. Oby wszystko poszło jak należy. Lepiej dla Ciebie, że
            facet konkretny. Przynajmniej wiesz na czym będziesz stała.

            A u nas w Toruniu szaro i zimno. Malutka od wczoraj strasznie marudna. Może to
            przez zęby. Widzę, że pchają się 2-ki.

            Wczoraj piekłam z moją Katią ciasto marchewkowe na dzisiejszy festyn, który
            organizuje przedszkole.Mam nadzieję, że nie będzie padać.

            U nas w piątek spotkanie z przyszłą opiekunką Nelli. Do pracy we wrześniu, a mój
            mąż już jest przerażony moim powrotem. Wie czym to pachnie.Skończą się dobre
            czasy dla naszego Pana. Podział obowiązków nieunikniony. No i boi sie zostać z 2
            nieznośnymi babami sam na sam. A mnie wcale nie chce się wracać do pracy. Dobrze
            mi w domu.
          • mama_wojtusia2 monikadk 18.05.06, 09:25
            no i pomyśleć, ze swojego czasu nawet zaczęłam studiowac geologię. Lubię
            jeszcze archeologię i generalnie wszystko co ma w nazwie "archo"
            i "paloe" smile A najchętniej to bym odkopała jakiegoś dinozaura! Póki
            co to odkopałam tego w parku dinozaurów w Bałtowie smile
            Moja koleżanka jest archeologiem i kocha tą pracę. Niestety u nas jest jej
            mało i liczą się układziki sad(( Mówiła, ze w Irlandii jest praca
            dla archeologa, ale na czas określony i bez świadczeń.
            • monikadk Re: monikadk 18.05.06, 09:39
              Marzena
              Z tego co czytałam w gazeciee dużo pracy dla archeologów jest tutaj bo dużo sie
              buduje a przed jakąkolwiek budową najpierw teren musi byc przeszukany pod kątem
              skarbów kultury. Podobno najwięcej pracy jest przy autostradach i napewno ze
              śwaidczeniami trzeba tylko dobrze poszukać.
              Geologia zazwsze mnie pociągała a już najbardziej dna morskiego. Tu jest dużo
              wody to może uda mi sie zrealizować kiedyś moja marzenia.
              Monika
              • monikadk Marzenka paryska 18.05.06, 09:43
                Marzena
                Chyba będziemy na ślubie koleżanki 14 września chyba w okolicach Paryża (ślub w
                opactwie Cadouin a wesele na zamku Lacoste, nie bardzo jeszcze wiem gdzie to
                jest) i zastanawiamys ie czy wogóle w tym czasie nie wziąść urlopu i trochę
                Francji nie pozwiedzać. Mże byśmys ie spotkały?
                Monika
                • marzena691 Re: Marzenka paryska 18.05.06, 13:34
                  Fajnie byloby sie spotkac! Co do wymienionej miejscowosci, to nie kojarze,
                  musze przepytac mojego faceta gdzie to dokladnie i jak daleko od Paryza i dam
                  Ci znac.
                  Urlop i zwiedzanie Francji polecam goraco, bo co jak co, ale do ogladania jest
                  tu naprawde duzo. Mnostwo historii i uroczych zakatkow, tylko radze Ci na cos
                  konkretnego sie nastawic, bo czasu moze zabraknac. Sluze radami w razie czego.

                  Milego dnia
                  • marzena691 Re: Marzenka paryska 18.05.06, 13:48
                    Monika, sprawdzilam w internecie gdzie jest Cadouin i niestety to poludniowo-
                    zachodnia czesc Francji. Najblizej stamtad jest chyba do Bordeaux, ale tak na
                    oko to i tak ponad 100 km, do Paryza zas kilka setek... No ale jak zaplanujesz
                    zwiedzanie Paryza, to i tak bedzie okazja do spotkania. A moze my wybierzemy
                    sie w okolice Bordeaux??? Kto wie, do wrzesnia jeszcze daleko.
                    A winko tam maja wysmienite, mniam, mniam!
                    • monikadk Re: Marzenka paryska 18.05.06, 22:00
                      Oj fajnie. Popatrzę na mapkę gdzie to jest w relacji do Paryża, ale wydaje mi
                      sie że jeśli będziemy tam samochodem to napewno sie zobaczymy.
                      Monika
              • mama_wojtusia2 Re: monikadk 18.05.06, 10:09
                Przekażę jej. Niech sie zastanawia smile
            • mamkube Re: monikadk 18.05.06, 11:48
              ja skonczyłam geologiesmile) tzn powiedzmy, bo bardziej geofizykę, ale tytuł mam
              geolog - geofizyk. Mnie bardziej "pociaga" geofizyka, ale teraz już chyba każdy
              geolog wykorzystuje geofizyke przy badaniach terenu. W każdym razie na studiach
              bardziej żyłam meteorologią, i tam pisałam prace z wykorzystania tejże
              geofizyki. Tak czasem mi sie marzy właśnie praca ale bardziej w słuzbie
              meteorologicznej, satelity i takie tam.....ale ta nauka już dawno została na
              końcu gdzie mojego życiasad....ale kto wie....może kiedyś i tam będę mogła sie
              spełnić.????
              • mamkube Re: monikadk 18.05.06, 11:50
                a i trzymam kciuki Monikasmile)). Hydro to tez fajna sprawa...i nigdy chyba
                człowiek sie nie nudzismile. Dobrych fachowców zawsze potrzeba, a ty na pewno masz
                potencjałsmile))
              • mamkube Re: monikadk 18.05.06, 11:52
                A Monika a moze będę ci mogła coś pomóc....gdzie mam te wszystkie pragramy
                iprogramiki potrzebne do różnej obórbki danych....nie wiem o co dokładnie
                chodzi...Albo jakbyś potrzebowała jakichś danych albo innych rezczy ....mam
                właściewie wszystkie rzeczy ze studiów na cd gdzieś....musiałabym poszukać.
              • monikadk Re: monikadk 18.05.06, 22:03
                NO to nic innego ci nie pozostaje jak wkońcu do Irlandii przyjechać. Teraz jest
                tu szał na tzw maping a z tego coo kojarzę tym się min zazjmuje geofizyka.
                Oj najchętniej to bym was tu wszystkie babeczki zciągnęła i nie było by
                problemu kto ma dalej na zlotsmile))
                MOnika
                • mamkube Re: monikadk 19.05.06, 08:38
                  No włąsnie Monika....pewnie że bym może i chciała....tylko trzeba by było
                  wszystko od początku sobie przypominaćsad. Od dłużeszgo czasu mój "mózg" pracuje
                  na słabszych obrotach....myśle głównie o dzieciach...hehe. Ale kto wie...
            • mama_kubusia5 Re: monikadk 18.05.06, 21:39
              drogie Mamy! to już teraz tylko pozostaje jedna rzecz do zrobienia... anfi
              powinna na wzór listy narodzin spisać listę profesji! mamy szeroki przekrój od
              porad prawnych przez geologię aż do farmacji wink po drodze jeszcze urządzanie
              wnętrz i własna działalność typu sklep internetowy i tajemnicze miejsce dla mam
              w Warszawie! No i mamy jedną "matkę chrzestną" wink ucałujemy pierścień i agaluba
              wszystko nam załatwi smile))
              • mama_wojtusia2 Re: monikadk 19.05.06, 09:58
                No, ja myśle, że z tych naszych profesji to można niezły
                biznes zrobić smile))
          • marzena691 Re: żeby czasem i o dzieciach było :) 18.05.06, 13:28
            Monika, no to ja juz trzymam kciuki. Ciekawa ta Twoja profesja. Powodzenia!
            • luxfera1 Re: żeby czasem i o dzieciach było :) 22.05.06, 12:22
              Pozdrawiamsmile
              czasu niet....
              • mama_wojtusia2 Re: żeby czasem i o dzieciach było :) 22.05.06, 13:02
                Pozdrawiamy, pozdrawiamy smile
                • marzena691 Witamy po we. 22.05.06, 15:51
                  Dzieki dziewczyny za opinie w kwestii wagi i spania.

                  Weekend minal nam pod haslem spotkan, a tydzien rozpoczal pracowicie: pranie,
                  prasowanie, wizyta u tlumacza przysieglego, itd.
                  Jutro o 7 rano (nie wiem jak to przezyje... brrrr) musze stawic sie w
                  prefekturze policji z papierami do wyrobienia sobie karty rezydenta. Wierzcie
                  mi, ze administracja francuska jest chyba 100 razy gorsza niz naszasad(( Mam
                  nadzieje, ze mnie dobrze potraktuja jako w sumie europejskiego rodzynka wsrod
                  OGROMNEGO tlumu afrykanczykow i chinczykow...

                  Szkoda, ze na forum nie moge zamiescic filmu, bo chcialabym wam pokazac jak
                  Sandra tanczy: ugina nogi, lekko przytupuje, kreci sie wokol wlasnej osi i
                  jeszcze rusza ramionkami jak mala cyganka. Mowie wam boki zrywacsmile))

                  Z innych nabytych umiejetnosci to samodzielne jedzenie lyzeczka/widelcem. Co
                  prawda wiekszosc laduje czasem poza buzia, ale zapal ogromny. I nie chce byc
                  karmiona przeze mnie jesli nie moze w tym partycypowac. No coz czas mija
                  szybko, dzieci nam rosna i doroslejawink

                  A my szykujemy sie juz w podroz w tym tygodniu na poludnie Francji do dziadkow
                  Sandry. Znow bede odcieta od netasad((, ale poki co korzystam!

                  Milego popoludnia
                  • monikadk Re: Witamy po we. 22.05.06, 18:18
                    U nas też ostatnio mały podnosi bunt jak go karmię. Musi sam. I dobrze niech
                    sie bestia usamodzielnia. Co do wagi to ja całą podstawówke byłam njamniejszaa
                    i najchudsza a potem wszystkie drągale poprzerastałam. NIe mas zsię co martwić
                    jak jest zdrowa. A co do spania to chyba naajlepiej ustawić tak żeby wszyscy
                    byli szczęśliwi. Ja kładę go o 8.30 i wychodzę i przeważnie zaraz zasypia bo
                    tak był nauczony od małego więc moge się do mężulka poprzytulać.

                    Oliwia, co do zazdrości to chyba normalne bo to fajna chwila i chętnie bym to
                    znowu przeżyła.

                    No a ja sie nie odzywałam po rozmowie o pracę bo zaraz wpadłam w sprzątanie i
                    zakupy na przyjazd znajomych. Fajnie jak znowu duzo ludzi w domu, choć wyrosłam
                    już chyba ze spania na materacu dmuchanym.

                    Czwartkowa rozmowa otwozryła możliwości późniejszej spokojnej pracy nie w
                    zawodzie, natomiast piątkowa pracą w tym co kocham ale w stresogennym
                    środowisku. Facet przywitał mnie motto "Nie jesteśmy tu po to by zawodzić ale
                    aby dobrze wykonywać swoją pracę. Jakiiś okrótny reżim tam panuje. Większość
                    notatek robi się w kompie a zaapisuje tylko w zeszycie ze zbindowanych już
                    używanych kartek i trzeba się podpisać na nim i kiedy się zaaczęło używać i
                    kiedy skończyło .... firma boardzo świadoma środowiskowo???????
                    Zaraz też przepytał mnie z prawa Darcyego i porowatości piaskowca,
                    W tym tygodniu ide na próbę na 2 dni i obydwoje będziemy sprawdzać czy namm się
                    podoba ... zobaczymy.
                    Wracam do nauki bo tak sie boję tego faceta, ze wkuwam wszystko co popadniesmile))

                    Troche nie czytałam forum, o co chodzi z tymi zdjęcaimi? Nie zamieszczamy już
                    na forum?
                    Monika
                    • mama_wojtusia2 monika 22.05.06, 21:16
                      trzymamy kciuki smile))
                      • agaluba ha to znowu ja 22.05.06, 22:13
                        w doskonałym nastroju smile) jade w lipcu na międzynarodową konferencję na
                        Węgry!!! będę miała wykład 40-60 minutowy!! jeju.. tylko co ja im powiem.. coś
                        wymyślę. bardzo jestem happy, oczywiście moja mała hydra zostanie z tatusiem,
                        to potem przez jakieś 5 tygodni będę odgruzowywać dom, ale gra jest warta
                        świeczki, bo im więcej takich tym więcej plusów na obronie tego doktoratu.. i
                        więcej szans na pracę na uczelni.. na razie musze tez zakuwać - za miesiąc mam
                        pierwszy egzamin doktorski z filozofii.. brr

                        no a teraz o hydrze stugłowej, co to jeden łeb dziś straciła..a właściwie to
                        było tak:
                        otóz dzielna matka od dłuższego czasu już knuła, jak hydre pozbawic
                        przynajmniej grzywy (obcięcie łba mija się z celem, i tak odrasta - hydra,
                        wiadomo..). podstępem więc umówiłam bestię z... fryzjerką. pani miała obiekcje
                        dzikie przed taką hydrą, ale się w końcu zgodziła (główny cel wizyty skrócenie
                        wiechcia sterczącego z łba matki).
                        otóz od rana dzielna matka realizowała strategię. pierwszy etap strategii
                        polegał na zmęczeniu potwora.
                        miejsce realizacji - plac zabaw, metody - używanie wszystkich możliwych
                        sprzętów oraz zachęcanie do wyniesienia piasku z piaskownicy. Efekty - plan
                        wykonany przez hydrę. efekty uboczne - matka padła.

                        etap drugi strategii polegał na pożądnym nakarmieniu - co miało hydrę wprawić w
                        dobry nastrój: efekt - kuchnia, matka, dzieciak, fotelik do gruntownego
                        czyszczenia. efekt uboczny - giga produkcja (dodatkowa akcja czyszczenia w
                        wannie)

                        etap trzeci - propozycja samodzielnej zabawy tym, co ulubione. efekt: - zabawki
                        rozniesione wszędzie, częśc zaniesiona do pralki (mimo tłumaczeń, że plastik
                        nie podlega wirowaniu), częśc trafiła do mojej torby (?? nie umiem
                        zinterpretować znaczenia tego gestu), efekt uboczny - dodatkowe sprzątanie

                        etap czwarty - czas na dodatkowe drobne przyjemności - ponieważ obiad był
                        wszedzie oprócz otworu gębowego - zapodano hydrze plasterek żółtego sera.
                        efekt - uśmiech szeroki na gębie stwora i dzika satysfakcja po skutecznym
                        wtarciu tegoż w szybę.. efekt uboczny - matka ze ścierą

                        etap piąty - wyprawa do fryzjera - realizacja - matka jechała na tyle szybko by
                        dziecię zasnęło mocno.
                        efekt - hydra śpiąca władowana do wózka wjechała do salonu.

                        finał:
                        po cichutku wyposażona w sprzęt (nożyce hydrauliczne) pani fryzjerka w asyście
                        matki (która trzymałą macki) dobrała się do grzywy - akcja pod napięciem przy
                        zachowaniu absolutnej ciszy.. na każde poruszenie hydry matka i fryzjerka
                        odskakiwały i udawały, że nic nie obcinają, nie nie..

                        hydra się jednak nie obudziła, więc na szczęście w spokoju dokonanu tego
                        podstępnego czynu.

                        następnie fryzjerka zabrała się podcinanie końcówek wiechcia matki. hydra nagle
                        podniosła łeb i zauważywszy że nie merda jej już grzywa podniosła okrutny
                        alarm. siła krzyku została na parę chwil stłumiona kaszką, tak by fryzjerka
                        mogła skończyć z matką hydry. fryzjerka z nieukrywaną ulgą nas następnie
                        pożegnała..

                        no ale hydra jest bez grzywy smile))

                        a tak w ogóle to tez chce jeść samodzielnie i samodzielność ta objawia się tym,
                        że pakuje wszystko do gęby, pakuje, a nastepnie łapie mnie za rękę i wszystko
                        wypluwa...

                        właściwie przez to nie żre. bo jak ja mu zapodaję to w ogóle nie chce..
                        jak zgłodnieje to zmądzrzeje - ja taką zasade wyznaje..

                        no spadam, bo musze napisać jeszcze krótki plan wystąpienia na tej konferencji
                        (hura)

                        buziaki
                        • agaluba tak tak mamo wojtusia 22.05.06, 22:20
                          ja miałam podobnie w wersji męskiej..

                          a pod wieczótr jeszcze nasza bezgrzywa hydra spotkała kolezanke z bloku i
                          obydwoje pełzali między zaparkowanymi na osiedlu samochodami. musiałam jednak
                          wyrwać zwierze siłą.. - miałam biała bluzkę na które odznaczyły się dwa śliczne
                          czarne ślady łapek hydruni..

                          ale mam tej dziwczynki mówiła, że dziewczynki to już teraz nie sa takie
                          grzeczne jak kiedyś.. spoźniłaś się z alą smile)

                          a mieszkanie po przejsciu tego czegoś to czasem latwiej spalić i zbudować od
                          nowa.. niż sprzątnąć.
                          a jeszcze - nasza hydra wczoraj pod opieką taty spadła z kibelka.. na razie
                          musimy zparzestać sadzania, bo ma stres dziecię, a stres objawił się dziś -
                          wpełz do łazienki, wytargał nocnik i przyszedł do mnie do pokoju z tym na
                          głowie....

                          dobra teraz już spadam..
                        • mama_kubusia5 Re: ha to znowu ja 22.05.06, 23:23
                          Witam po przerwie. Niestety czas biegnie nieubłaganie i jakoś wciąż do
                          komputera za daleko smile
                          tytułem komentarza:
                          1. Brud: od wielu miesięcy wierny przyjaciel Kubusia smile dzisiaj na spacerku w
                          lesie sosnowym Kuba położył się w takim popielatym piasku i nagarniał go na
                          siebie, wyrywał trawki itd. Dobrze, że piach był suchy, to nie było plam!
                          2. samodzielne jedzenie: koszmar... nie toleruję, jak mi ktoś rzuca jedzeniem,
                          ale Kubie to nie przeszkadza - wyrywa łyżeczkę, a za chwilę jak za dużo sobie
                          włoży to wypluwa... Też wkraczamy w etap "będę jadł ale sam"
                          3. taniec: jak tylko Kubuś usłyszy rytmiczną muzykę zaczyna podrygiwać: ugina
                          kolanka, a oprócz tego kręci tułowiem trzymając ugięte w łokciach rączki,
                          czasami jeszcze tupta dookoła osi w kółeczku... boki zrywać, naprawdę.
                          4. Wczoraj byliśmy na komunii, na wsi. Kuba o dziwo poradził sobie z "bandą"
                          dalekich kuzynów, o conajmniej rok starszych, którzy zerkając czy patrzymy cały
                          czas go popychali i kopali... a Kuba i tak nie dał się odepchąć od szafy
                          grającej smile) twardo wisiał przy guziczkach smile) (oczywiście umierałam z
                          niepokoju, ale nie mogłam go przecież zabrać z sytuacji gdzie ustala sobie
                          hierarchię). do tego znalazł... narzeczoną! chodził za nią, a w końcu zaczął ją
                          obejmować i przytulać... na tym etapie to jeszcze patrzę przez palce, ale...
                          drżyjcie przyszłe synowe!
                          5. agaluba: gratuluję, to faktycznie wielka szansa! Korzystaj póki możesz!
                          6. Tzw :grypa" jelitowa czy żołądkowa: właściwie jedynym lekarstwem jest
                          podawanie "dobrych" bakterii jelitowych, bo to choroba wirusowa. Niestety,
                          lekarze wciąż leczą ją nifuroxazydem jakby to była choroba bakteryjna. Małgosiu
                          nie martw się, nie trwa więcej niż 2-3 dni, pilnuj tylko, żeby dużo pić, a
                          bakterie podaj też na wszelki wypadek Mateuszkowi! No i trzymaj się!
                          7. Włosy: u nas sprawę rozwiązała maszynka elektryczna, chociaż jej wadą jest,
                          że obcina włosy na króciutko, do 2cm... ale nie trzeba się martwić, że jest
                          nierówno smile

                          pozdrawiamy!
                          • mamkube Re: ha to znowu ja 23.05.06, 13:05
                            A wy co????
                            Śpiciesmile))
                            Nudno tu samemu, od rana zagladam i zaglądam a tu ciszasad
                            • mama_wojtusia2 Re: ha to znowu ja 23.05.06, 13:19
                              ja też zaglądam a tu nic sad(( Ale wreszcie się ktoś wychylił smile
                              • agaluba Re: ha to znowu ja 23.05.06, 13:29
                                ja wpadłam w przerwie.. no co jest? kobiety Wy przypadkiem prasujecie czy co????
                                • mamkube Re: ha to znowu ja 23.05.06, 13:47
                                  no troche lepiejsmile)
                                  Kurcze troche pomarudzę:
                                  Nie wiem wogóle co z Kubą zrobić...kaszle. Bylam wczoraj znowu u pediatry,
                                  powiedziała ze dalej to gardło troche czerwone i że ona obstaje przy
                                  antybiotyku. Powiedziała ze jej zdaniem wyciąć migdałek...ja jakoś tego nie
                                  widzę. Dała skierowanie do laryngologa, ta powiedziała że gardło lekko czerwone
                                  i nie ma sensu antybityku. A migdałek lekko powiększony ale nie ma wskazań do
                                  wyciecia...sad Bądź tu kobieto mądra. Kaszel ma taki jakby go coś dusiło, taki
                                  suchy. W nocy właściwie nie kaszle, tylko rano jak wstanie. Niby zdrowy a cos
                                  tam jest nie tak...nie wiem co robić.
                                  • iwonaw.1970 Re: ha to znowu ja 23.05.06, 14:40
                                    a u nas dzisiaj w nocy gorączka u Małej: 40,2. Ogromne przerażenie bo to
                                    pierwszy raz u moich dzieci. Katia nigdy nie miała tak wysokiej temperatury. Na
                                    szczęście udało mi się ją zbić (tz temperaturę) do 38,7 (po 2 godzinach) i
                                    malutka jakoś zasnęła. Dzisiaj wizyta lekarza - mam obserwować, dostała
                                    inhalacje (ze względu na zielony katar), czopki na zbicie temperatury, wit C i
                                    wapno. Malutka marudna jest strasznie.

                                    Mamo_wojtusia - zapewniam Cię, że mój sen o Tobie nie miał podłoża erotycznegosmile))
                                    Pozdrawiam
                                    IW
                                  • monikadk Re: ha to znowu ja 23.05.06, 18:55
                                    Edyta, ja taki kaszel miałam jakiś czas właśnie rano albo w nocy. Jedni mówili
                                    że to uczulenie inni ze zapalenie i wciągałam jakiś inhalator.
                                    Wkońcu przeszło.
                                    Może to właśnie alergiczne? Teraz taki okres.
                                    Gardło też może być czerwone z alergii i migdałek powiększony na skutek
                                    podrażnienia.
                                    Monika
                                    • matea4 Re: ha to znowu ja 23.05.06, 20:27
                                      Witamy
                                      Choroby już nam przeszły.
                                      1.Brudzenie. Mati to mistrz świata. Wszystkie dzieci w około - w tym
                                      rówieśnicy, wręcz ze wstrętem parzą na na zabrudzone rączki. Mati upaja sie tym
                                      brudem.
                                      2.Migdały. Mój Domino swego czasu juz miała wystawione skierowanie do szpitala,
                                      ale spanikowałam. Teraz anginy ma moze raz w roku, a migdała sie zmniejszył. Z
                                      własnego doświadczenia wiem ,że potem łapie sie odrazu zapalenie oskrzeli.
                                      3.Jedzenie. Oj to temat rzeka. Oto co moje "maleńkie" dziecko dzisiaj jadło.
                                      6.00 240 kasza
                                      8.00 serek wiejski granulowany całe opakowanie i pól kromki chleba
                                      9.00 kinder czekolada 2 paski, trzeci wyrwałam gadzinie
                                      10.30 pół suchego rogalika
                                      12.30 cyc
                                      14.30 ziemniaki , kurczaczek, z warzywkami(dorosła porcja)
                                      15.30 10 truskawek, duże jabłko, wafelek zdobyczny, parę chrupek kukurydzianych
                                      17.00 obiad razem z mamusię i kubek kefiru
                                      Następnie moje zagłodzone dziecko płakało pod lodówką za kiełbaską. No to
                                      wyrodna matka dała 1, ale to tylko rozjuszyło dzieciątko. Dostał drugą sztukę.
                                      18.00 wafelek zdobyczny
                                      19.00 240 mil mleka
                                      Gdzie mu sie to mieści?
                                      Co lepiej żywić czy ubierać?
                                      Pozdrawiam
                                      • mama_wojtusia2 Re: ha to znowu ja 24.05.06, 10:10
                                        To zdajdło jedno dziecko czy pięcioro smile
                                        Sąsiadki dzieci to żarłoki i niestety grubaski. Oni ciągle stoją
                                        pod lodówką i pod szafkami i wołają jedzenie a mamusia ich odgania smile
                                        Super widok!
                                    • mamkube Re: ha to znowu ja 23.05.06, 20:40
                                      No własnie nie wiem Monika już czy to właśnie nie jakas alergia. Jak tylko
                                      idzie do przedszkola zaczyna kasłać. Ale dostaje teraz zyrtec, nie wiem czy
                                      dobrze czy źle zrobiłam podając mu go, ale to już inna kwetsia. Dostał go od
                                      dermatologa, bo ona stwierdziła alergie kontaktowasmile). Ale teraz taka moda,
                                      lepiej dac zysrtec i powiedzieć że to alergia na wszystko niż leczyć coś
                                      konkretnego, i wydawało by sie (przynajmniej mnie) że jako że to lek
                                      odczulajacy to chyba na to też coś powinno działać. Dalej nie daje antybiotyku,
                                      nie wiem czy dobrze ze sie tak upieram....
                                      Koleżanka własnie (po konsultacji z alergologiem - ze swoim synkiem takim jak
                                      Kubuś) powiedziała wlasnie o inhalacjach jakiś z sola boheńska czy coś
                                      takeigo...może rzeczywiście spróbuje skoro ty też potwierdzasz...
                                      Kurczę łatwiej mi pomóc koleżance w pewnych diagnozach niż jak sama mam je
                                      postawić swojemu dziecku...jakoś jak tak stoje z boku ....ech.....
                                      Dziś jakiś magicny syropek mi kazali zrobić, siemie lniane z mlekiem i miodem.
                                      Zrobiłam nawet wypił nie wiem jeszcze czy to działa.
                                      • mama_wojtusia2 mamkube 24.05.06, 10:17
                                        Wojtek też jak chodzi do przedszkola to kaszle. Ja mu najczęściej
                                        podaję Drosetux (czy jak mu tam) czy Stodal koniecznie z plastikowej łyżeczki.
                                        Tylko ten syrop podaję mu wtedy jak nie mogę się zdecydować czy kaszel jest
                                        suchy czy jednak coś odkrztusza. Jeżeli kaszle na sucho to daję Sinecod
                                        a jeżeli wykrztusza to Mucosolvan, albo coś innego wykrztuśniego.
                                        Tylko, że ja Wojtka to znam i wiem kiedy ma "kaszel przedszkolny"
                                        a kiedy coś sie szykuje i trzeba iść do lekarza. Raz sie niestety
                                        przejechałam i teraz bardzo uważam na jego kaszelki, żeby czegoś nie
                                        przegapić. A przegapiłam to, że Wojtek najpierw kaszlał sucho
                                        a potem odkrztuszał. A że kaszlał coraz mniej to uznałam, że mu przechodzi.
                                        Szłam z Alą do lekarza i zabrałam go na przyczepkę. Jak zakaszlał
                                        u lekarza to Pani oczy na niego postawiła i powiedziała, że jest chory. Miał
                                        zapalenie płuc a że nei kaszlał to bardzo źle.
                                        Namieszałam w głowie?
                                        smile
                                        • mamkube Re: mamkube 24.05.06, 10:54
                                          Też daje drosuetux czy jakoś tak, na noc dałam sinecod i to niewiele dało.
                                          Teraz podałam mu bioparox, zobaczymy czy coś to da dodatkowo. Te inhalacje
                                          troszke pomagają. Laryngolog powiedziala w poniedziałek że jak coś dać ten
                                          bioparox...
                                          Ten kaszel jest normalnie suchy, ale kaszle i kaszle tak kilka razy to słychać
                                          taki mokry, ale nie jakby z oskrzeli tylko z krtani...nie wiem jak to nazwać.
                                          Jeżeli w nocy bedzie znowu to samo to jutro idę do lekarza jeszcze raz...
                                          Nie namieszałaś Marzenka, mnie też sie wydaje ze to taki "przedszkolny" kaszel,
                                          bo co pójdzie to dwa dni i jest znowu, nie wiem. Nie znam sie na alergii ale
                                          chyba ten zyrtec powinien pomagać jeżeli to ma podłoze alergiczne...
                                          Boże mam nadzieję że to zapalenie płuc nie jest, bo sobie nie wydarujesad
                                          • mamkube Re: mamkube 24.05.06, 10:54
                                            a czemu z paltikowej łyżeczki Marzena??
                                            Ja zawsze daję z metalowej....kurczę
                                            • mama_wojtusia2 Re: mamkube 24.05.06, 11:50
                                              gdzieś przeczytałam, że syropy homeopatyczne trzeba podawać z plastikowej,
                                              bo na metalowej zachodzi jakaś reakcja i coś tam. Pewnie mama_kubusia
                                              wie dokałdnie o co chodzi. Moja lekarka twierdzi, że leki
                                              homeopatyczne działają jeżeli je sie dobrze podaje. Tylko co to znaczy
                                              to już się nie zapytałam...
                                              • annka12 Re: mamkube 24.05.06, 12:40
                                                Witajcie

                                                Ughh mnie to we wtorki i piatki ciezko cos napisac bo jak wracam z pracy to
                                                musze odgruzowac dom pogadac z mezem pomoc przy lekcjach (zrobic projekt z
                                                fizykismile) itp
                                                Moja mala miala juz to szczepienie ze swinka i bylo ok Zadnych efektow
                                                ubocznych jak zawsze zreszta.A moze wszczepiaja wode jak w tej aferze co
                                                wczoraj byla w Uwadze ok 20 godz Brrrr
                                                Podłość ludzka nie ma granic- niestety prawdziwe powiedzenie.
                                                Co do tych zdjec to serwerze byloby wygodnie albo gdzies gdzie latwo milo oi
                                                przyjemnie tylko nie podawajcie hasla i password na forum bo wtedy to bedzie
                                                ono juz publiczne a nie nasze.
                                                Ja na kszlach sie nie znamsmile Mi pomaga stodol dzieciom tez i homeogene nr 9 a
                                                jak cos powaznego to lekarz ( w przypadku dzieci a moim to kodeinka jak kaszel
                                                duszacy)
                                                Ja pomalu przymierzam sie do wakacji Torba nowa zakupiona bo w moje walizeczke
                                                we dwie z Lulu sie nie spakujemy No i robie liste coby czegod nie zapomniecsmile
                                                I tak zapomne....
                                                A co do piachu w pieluszce to u nas tak samo po zabawach w piaskownicy Raz
                                                opieprzylam babcie po takim wyczynie ale jak ja poszlam z Lulu to bylo tak
                                                samosmileCzyli to nie babcia nasypala tam piasku hehehehe
                                                • matea4 jedzenie 24.05.06, 13:15
                                                  Tak, tak to moje jedno małe dziecko zjada takie ilości codzienne. Do
                                                  tłuścioszka mu daleko, ale jest wysoki, o wiele wyższy niż jego brat w tym wieku
                                                  (a tez jak na swój wiek jest duzy)
                                                • matea4 a jednak 24.05.06, 13:18
                                                  Dopadło Matiego choróbsko. Wymiotował od 22 do 4 rano.Rano obudziła sie wesoły
                                                  i głodny......Teraz misiek śpi. Mam nadzieję ze już będzie dobrze.
                                                  • mamkube Re: a jednak 24.05.06, 17:17
                                                    wiesz co podobno najlepiej na wymioty działa odgazowana cola...nie próbowalam
                                                    ale tak mówią
                                                • matea4 zdjęcia 24.05.06, 13:19
                                                  Zgadzam sie na wszystko, tylko poproszę instrukcje "jak chłop krowie na rowie",
                                                  w sprawach kompa jestem ciemna.
                                                  • mamkube Re: zdjęcia 24.05.06, 17:22
                                                    No myślę że z tym hasłem to tylko tak podane żeby każda z nas mogła
                                                    zajrzeć...hehe. A jak już będziemy je chciały to poprostu zmienimy i wszystkie
                                                    na maila byśmy dostały...
                                                    Ja szczerze mówiąc wolałabym to u morepig, jak dziewczyny z lutego 2005. Ale
                                                    jak uważacie. Tam jest wszystko tak fajnie posortowane....
                                                    Zaraz jeszcze przejrzę to yahoo
                                                    A margalin witamy po przerwie...wiesz z tymi zdjeciami to ja namieszałam, moze
                                                    samego porwania to ja też sie nie boję, ale to uświadomiło mi że to co piszemy
                                                    i pokazujemy na zdjęciach jest dostępne dla każdego...i wiele rzeczy tu
                                                    piszemy, i na prawdę wiele mozna z tego przeczytac...Dlatego zdjęcia fajnie jak
                                                    by były tylko nasze...nie wiem moze tylko ja tak myślę, bo przecież nie o to
                                                    chodzi...oczywiście możemy wrócić do zdjeć na zobaczcie i tyle....kto będzie
                                                    chciał to wklei...
                                              • mamkube Re: mamkube 24.05.06, 17:10
                                                No własnie nie słyszlam tego...kurczę widzisz...a ja zawsze metalowa
                                          • mama_wojtusia2 Re: mamkube 24.05.06, 11:47
                                            Ja mam jeszcze Diphergan. W sytuacjach bardzo awaryjnych kiedy dziecko
                                            nie może spać w nocy, bo go tak męczy kaszel to daję. Ten syrop
                                            działa na przysadkę mózgową, więc podaję go tylko w wyjątkowych
                                            sytuacjach. Mały wtedy przestaje kaszleć i przesypia spokojnie noc.
                                            • mamkube Re: mamkube 24.05.06, 17:17
                                              Koleżanka mi mówiła o jakimś takim kaszlu, ze powoduje zanik odruchu kaszlu czy
                                              coś takiego....
                                              A ja sie wystraszyłam i poszłam do lekarza z Kubą, żeby wykluczyć to zapalenie
                                              płuc Marzena, i na szcześćie jest ok. Oskrzela czyste, płuca też. Tylko to
                                              gardło. Ona kazała dawać antybityk, bo Kubie wyszło OB 60. Ale teściowa mówi ze
                                              to od reakcji poszczepiennej też tak moze być (ten luivac to jak szczepionka -
                                              tam są bakterie które pobudzają do rekcji obronnyc organizmu). I tak dalej
                                              tkwie w jednym miejscu. Postanowiałam dalej nie podawać antybityku na czerwone
                                              gardło...dziś zrobiłam mu syropek z siemia ...czy jakoś tak sie to
                                              piszę...lnianego i miód do tego, podobno działa. I kupiłam jeszcze jakiś
                                              septofervex, zobaczymy. Od tego czwartku tylko kaszle, i wydaje mi sie ze gdyby
                                              to było coś poważnego to szybciej sie by rozwneło chyba...a on ma cały czas
                                              tylko to gardło czerwone i nic wiecej...zastanawiam sie jeszcze nad tym
                                              podłozem alergicznym, ale czemu w takim razie zyrtce nie działa....Rafał dziś
                                              dzownił po firmach farmaceutycznych i nic nie da sie dowiedzieć...ale ktoś mu
                                              tylko powiedział że przy szczeionkach nie powinno sie odczulać...cholerni
                                              lekarze....a trzeba było na medycynę iść...zajechalabym sie te pare lat ale
                                              moze bym coś wiecej wiedziaławink))
                                              • mamkube Re: mamkube 24.05.06, 17:22
                                                Koleżanka mi mówiła o jakimś takim kaszlu, ze powoduje zanik odruchu kaszlu czy
                                                >
                                                > coś takiego....
                                                chodziło mi o syropsmile)
                            • mamkube i znowu cisza:((( 24.05.06, 08:08
                              My już o poranku, Asia chyba już wstał w każdym razie leży sobie. Kuba pół nocy
                              kaszlał, tzn dusiło go, Monika robiłam mu dwa razy tą inhalacje troche pomaga,
                              nie dusi go wtedy tak, przespał pare godzin po niej bez napadów kaszlu.
                              A co do jedzenia...Asia je nawet ładnie, moze nie wszystko ale wcina co mamy,
                              tzn głównie nasze rzeczy to chodzi i chodzi koło nas aż dostaniesmile).
                              Rano i wieczorem je kaszkę, różnie z ilością, czasem do tego jeszcze kanapeczke
                              jak za mało jej zjadła, potem jakiś owoc, jak nie jadła to kanapkę i idzie
                              spać, potem zupkę, jak jest głodna i jak Rafał przychodzi z pracy to wcina ja
                              jeszcze raz i doprawie anaszym drugim dankiem, potem deserek mleczny lub jakiś
                              inny zapychać mały no i na kolacje kaszka. Ale są takie i takie dni, wiec z
                              ilością jest różnie. Dodatkowe je też biszkopty, paluszki, chrupki i inne tego
                              typu rzeczy...Teraz chciałabym moze jej wprowadziś troche budyniu na normalnym
                              mleku??? Zobaczymy, jak Kubę będę miała z głowy to poeksperymentuje...
                              A Asia też lubi tańczyćwink) tak obraca sie wkółko jak sie mówi Asia tańczy, albo
                              tak sie huśta...fajnie tak to wygląda.
                              Poza tym na wszystko za raz bije brawo...
                              I jak coś chce to mówi coś w stylu yyyyyyyyiiiiiii poza daj oczywiście raz
                              lepiej raz gorzej powiedziane...
                              I zaczyna bić troche Kubę, tzn jak on jej coś nie chce dać to ona tez na niego
                              się złości i coś tam mu rzuci, albo maca rekami to czasem go uderzy. Oczywiście
                              Kuba ją walnie dużo razy jak coś bierze "jego". To dziewczyna sie broni
                              chyba..smile))
                              Poza tym panna Joanna zaczyna sie złościć, jak jej coś nie pozwalam, zaczyna
                              płakać tak "dziwnie" i czasem kładzie sie na ziemię....ale bez większej
                              histerii...ciekawe (Kuba tak nie robił mimo łobuzowania...)
                              No i chyba najlepiej jej wychodzi wspiananie sie wszędzie...wchodzi na stołki,
                              stół stara się, na ławeczke w pokoju, na Kuby łóżko piętrowe stara sie wejsć,
                              dosłownie wszędzie...
                              No to sie rozpisąłam od rana....
                              Idę teraz zrobić śniadanko potworkom, bo Kuba narazie do przedszkola nie
                              chodzi ....znowusad((.
                              A i jeszcze sie miałam zapyatć....szczepiłeś cie pewnie wszystkie już tą świnką
                              odrą i różyczką??? Bo Asia ma zaległe....
                              • mama_wojtusia2 Re: i znowu cisza:((( 24.05.06, 10:19
                                Mi powiedzieli, ze szczepić jak skończy 14 miesiąc życia. Skończyła
                                w poniedziałek, więc szczepienie robi się powolutku zaległe smile
                                • mamkube Re: i znowu cisza:((( 24.05.06, 10:56
                                  No ja już poczekam aż Kuba bedzie zdrowy i pójdziemy, ciekawe jak znaosza ta
                                  szczepionke nasze maluchy, tak zawsze Asia bez zarzutu przechodziła szczepienia
                  • mama_wojtusia2 marzena paryska :-) 22.05.06, 21:14
                    tak łatwiej nas rozróżnić.
                    Jak możesz to wyślij mi filmik na gazetowego. Chętnie się
                    pośmieję smile
    • mama_wojtusia2 dziewczynki nie-grzeczne i nie-czyste 22.05.06, 21:40
      Do niedawna jako mamy chłopczyka łobuzika myślałam, że dziewczynki
      to takie słodziutkie stworzonka. Nic tylko grzeczniutkie, czyściutkie
      ze spineczkami we włosach.
      No i szok przeżywam. Ala niczym sie nie różni od Wojtka sad(( No różni,
      ale tylko tym co ma albo czego nie ma w majteczkach wink
      Na początku ciąży z Alą myślałam, że będzie facet i ta dziewczynka to
      jest chyba jakiś przypadek smile
      No więc dzisiaj rano po śniadanku poszłyśmy załatwiać moje sprawy. Potem
      koniecznie musiałyśmy iść do piachu, bo Ala uparcie tam chodziła i nie
      dawała sie odciągnąć. Wtedy jeszcze była czysta smile W piachu nasypała
      piasku do wiaderka a z wiaderka prosto do buzi... Uratowałam już nieco
      brudną dziewczynkę. Ona w odwecie rzuciła się buźką w piach i go trochę
      nabrała w koparkę. Musiałam brudną i wściekłą dziewczyneczkę zabrać
      do domku na dogłębne czyszczenie. W domku piasek sypał się z każdej
      części małej brudnej dziewczynki. Nawiększy szok przeżyłam jak piasek
      wysypał się z cipuszki... Ona miała bodzik na sobie, ale jakoś udało
      się jej nasypać piachu do pieluchy. A myślałam, że w tej konkurencji
      Wojtek był niekwestionowanym mistrzem smile Po czyszczeniu bobasa, bobas
      zdemolował troche mieszkania (tylko trochę, bo kuchnię i duży pokój
      a taka ilość to się nie liczy), zjadł i poszedł na zasłużoną drzemkę.
      Po spaniu jedzonko i wyprawa po Wojtusia. Druga głowa (i ręce) do brojenia
      to nie to samo co jedna. W okolicach placu zabaw dzidzia wyrwała wiaderko
      spod wózka i popędziła w kierunku placu zabaw. Należy tu dodać, że dzidzia
      normalnie dwóch nóg nie używa. Wyjątek stanowi szybki galop w wybranym kierunku.
      Nawet jej się tyłek nie zatrząsł tak spierniczała. Ok. Znowu nabroiła
      w piaskownicy, ale tu nie będe się powtarzać smile O dziwo Wojtek mnie niczym
      nie zaskoczył. Jak zwykle wywalił się na rowerku, nasikał pod wiatr
      i takie tam drobnostki. Znowu brudną i wściekłą dziewczynkę zabrałam
      z piaskownicy. W domu bez podstawowego czyszczenia czworonoga sie nie obyło smile
      Nieco juz czyściejsza namierzyła płatki (takie Wojtusiowe do mleka). i miałam
      odwieczny dylemat: jak nie dam to wrzask, jak dam to mega sprzątanie. Wybrałam
      to drugie. Efekt nieco mnie przerósł! Dzidzia wszystko wysypała na podłogę
      a potem zlizała. Nie widziałam jeszcze tak brudnego dziecka... Rozebrałam
      się do bielizny aby ją wogóle podnieść z podłogi i żeby się do mnie
      nie przykleiła. Umyłam, nakarmiłam i już prawie kładłam spać jak mi zwiała,
      zrobiła kupę, zdjęła piżamkę, zdemolowała 3/4 mieszkania... Ale dzielna
      mama uporała się szybciutko z rozbestwioną małą dziewczynką żeby móc zająć
      się rozbrykanym nieco większym chłopczykiem smile
      Życie jest piękne... po 21 smile)
    • edi77 Co robimy ze zdjeciami? 23.05.06, 19:27

      • edi77 Re: Co robimy ze zdjeciami? 23.05.06, 19:36
        Wcisnelam za szybko enter.

        Troche smutno bez zdjec naszych maluchowsad Watek na Zobaczcie juz
        sie "wykancza", a my nie mamy nic w zamian. Jakis czas temu byly proby
        uruchomienia prywatnego albumu, ale padly, wiec moze znowu pomyslimy o tym.
        Co Wy na to?
        • mamkube Re: Co robimy ze zdjeciami? 23.05.06, 20:47
          No właśnie....wiecie co kombinuję coś fajnego tak jak maja dzieczyny z lutego
          2005, napisałam maila do morepig z zapytaniem czy dałoby sie podbnego cos
          stworzyć na ich podstawie...zobaczymy co odpisze.
          A one mają założone na serwerze:
          www.sobilo.com/luty2005/login.php
          coś takiego. Tam mają dostęp tylko zalogowani użytkownicy zaakceptowani przez
          dziewczyny, i nikt bez zalogowania nie może tam wejść nawet poogladać. Takie
          rozwiąznie jest super, ale morepig zrobiła to chyba "sama" dlatego do niej
          napisąłam. Dam znać..
          Poza tym jeszcze ja urzęduje na forum dziewczyn z mojego rocznika, i tam znowu
          mamy ząłożone konto na gmailu, tam sa takie fajne skrzynki i tam łatwiej sie
          ogląda zdjecia i wysyłamy ze swojego maila, wiec mniej kłopotów z zakładaniem
          albumów i wgrywaniem zdjeć. Mogłybyśmy tak sobie założyć też konto i tyle. Na
          prawdę przyjemnie sie tam ogląda zdjecia.
          Bo mnie tż tęskno za zdjeciamisad.
          Ja założyłam na tym fotosiku ale cieżko mi sie tam porusza...jakiś taki surówy
          ten sposób...
          Poczekam na wiadomość od morepig, a jak tam sie nie da to proponuje to z
          gmailem.
          Co wy na to....to ja namiesząłam z tymi zdjeciami i teraz musze troche pomóc
          odmieszać..
          No i na mailu możemy tylko my mieć dosteo, tzn te które znają hasło i jak komuś
          sie znudzą swoje zdjecia to sam je usunie i tyle a wyśle nowesmile)
          • agaluba Re: Co robimy ze zdjeciami? 23.05.06, 21:22
            o matko!! to krzyś teraz takich ilosci przez tydzień nie zjada...
            dzisiaj wypił melko rano - w kilku podejściach, potem sok, na drugie śniadanie
            podziamgał troche kanapki z wędliną, potem ukradł trochę niani kanapki z
            dzemem, nastepnie na obiad zjadł 4 łyżki rosołku i pomędlał trochę mięska,
            które następnie wypluł..(tzn oddał mamie)..
            na podwieczorek dziadkowie sposobem na samolot do hangaru wepchnęli deserek z
            małego słoiczka.. na kolację - ok. 7 łyzeczek kaszy, bo pomyśłałm, że może to
            mu w końcu posmakuje - zawsze wtryniał..

            niezła dieta.. chyba pójdę w jego ślady - zwłaszcza metoda pomemlania i
            wypluwania wydaję sie interesująca z punktu widzenia skuteczności procesu
            odchudzającego.

            a tak w ogóle to chyba jakieś zęby - bo produkcja zastraszająca i marudztwo do
            potęgi..

            a ze zdjęciami - ja sie zgadzam na wszystko tylko na tym się już nie znam..

            buziaki
            • agaluba Re: Co robimy ze zdjeciami? 23.05.06, 21:27
              a i mój mąż do tego, co synek zjadł mówi żebym doliczyła około pół wiadra wody
              z pianą z wanny.. - to wyjaśnia słaby apetyty podczas koalcji.. no to wszystko
              w porządku, nie mam niejadka smile)
              niechęć do podwieczorku można więc wyjaśnic obchaniem się piaskiem z
              piaskownicy, bo tam brykał przed tym posiłkiem.. krzem - tez się w diecie
              przyda.
            • mamkube Re: Co robimy ze zdjeciami? 24.05.06, 08:13
              To napisała morepig:
              nie ma sprawy, marcin sie zorientuje. jezeli chcecie mozecie miec swoj adres np
              marzec2005.com ale wtedy drozej by was to kosztowalo (60 zl rocznie plus koszt
              serwera) albo na naszej ktorejs domenie i wtedy tylko za utrzymanie serwera ale
              nie wiem ile, tez cos kolo 60-80 rocznie
              To jeżeli chodzi o tą skrzynke tak jak one mają, czyli że nikt nie moze tam
              wejść tylko na hasło, ale jak widać to kosztuje, ale jakby nas było sporo
              chetnych to wyjdą grosze....tylko czy chcecie cos takiego??? Jakby ns było
              chociaż 10 chętnych to już jest po 6-8 zł na łebka....a jest nas
              wiecej....napiszcie co myślicie....
              • socka2 Re: Co robimy ze zdjeciami? 24.05.06, 10:28
                Dawno nie pisalam na forum, ale ciagle cos sie nas czepialo i czasu mi braklo.
                Od przyjazdu do PL Paula miala trzydniowke, zlamana reke i rotawirus, Franek
                rotawirus i teraz albo zapalenie krtani go bierze albo jakas alergia. Dostal
                zyrtec i wapno, jak nie pomoze, to mamy chodzic na inhalacje.
                Franio byl dodatkowo badany - przez 3 mies. przytyl 180 gr (bardzo malo) i
                urosl 4 cm. Dostal skierowanie na morfologie krwi i poziom zelaza, bo chudy i
                blady. Mam nadzieje, ze bedzie ok.

                Ja zdecydowalam sie zostac w PL az do konca sierpnia smile))) i w zwiazku z tak
                dlugim pobytem poszlam na kurs jazdy - jestem wlasnie po egz. wewnetrznym i od
                piatku zaczynam jazdy smile

                Co do zdjec, to mamy na zamknietym forum rowiesnikow Pauli album na yahoo na
                haslo - miesci sie duzo zdjec i latwo sie otwiera - moze wiec tam zamiescic
                nasze?

                Gdyby ktos przebywal do sierpnia kolo Slupska, to ja bardzo chetnie sie
                spotkam smile))

                lece do Franka, bo znowu lobuzuje - to chyba wszystkie marce..... tak maja wink)
                pozdrawiam slonecznie
                Ania
                • mamkube Re: Co robimy ze zdjeciami? 24.05.06, 10:58
                  nie widziałam jahoo nie widziałam, ale tylko zdjecia są widoczne dla
                  zalogowanych czy dla wszystkich???
                  Fajnie jak by było tylko dla zalogowanych użytkowników...daj znać
                  • socka2 Re: Co robimy ze zdjeciami? 24.05.06, 11:13
                    trzeba wejsc tutaj

                    login.yahoo.com/config/login?.src=ph&.done=http%3a//photos.yahoo.com/ph//my_photos&.intl=us

                    yahoo id: marcepany2005
                    password: marzec2005

                    wejsc mozna tylko, jak sie zna login i haslo, zdjecia dodaje sie klikajac na
                    create new album
                    w razie pytan jestem smile
                    Ania
                    • mamkube Re: Co robimy ze zdjeciami? 24.05.06, 11:28
                      Cos podobnego założyła Ania na dotfoto ale było ciężko tam wgrywać zdjęcia,
                      zajrzyjcie dziewczyny tam i popatrzcie sobie czy wam pasuje???
                      Jak tak...to założymy sobie i już...tylko jak to jest czy mozemy tak zrobić że
                      tylko wybrane osoby mogą to ogladać, tzn chodzi mi o to że tylko my i nikt
                      wiecej taki album prywatny, inni uzytkownicy jahoo żeby nie mogli tego
                      oglądać...
                    • mamkube socka2...i do wszystkich... 24.05.06, 18:00
                      Sparwdziłam to yahooo, nawet nie jest źle. Przepraszam socka ale zmieniłam
                      adres email do kontaktu bo chciałam zmienić hasło i bałam sie że mi coś
                      zablokuje, nie zapisałam sobie twojego wiec jak się zalogujesz to zmien sobie
                      proszę...
                      Założyłam każdej z nas albumy, każda ma swój nazwany po nicku na forum. Mam
                      nadzieję ze to wam pasuje, myślę ze łatwiej będzie to okiełznać kto jest ktosmile)
                      Jeżeli kogoś brakuje to wpiszcie same z góry przepraszam, wziełam ostanie posty
                      pod uwagę. Zdjecia sie dodaje łatwo, jak sie wejdzie do danego albumu to po
                      prosry add fotos i tyle i podaje sie gdzie jest na kompie zdjecie....nie wiem
                      tylko jak jest z rozmiarami zdjec bo jeszcze nie doczytałam. Ja wkleiłam swoje
                      juz tzn Asi...
                      Każdej na maila wysyłam login i hasło
                      Mam nadzieje ze teraz będziemy sie mogły ogladać....smile)
                      Także do dzieła..acha zrobiłam albumy jako prywatne, chyba nikt ich nie może
                      ogladać....ale te lepiej znające zngielski niech poczytaja dokładnie
                      No to do dziełasmile
                      • mamkube ... 24.05.06, 18:10
                        Jak ktoś nie dostanie maila to piszcie do mnie...nie wiem czy wszytkim
                        wysłałam...
                        • agaluba Re: ... 24.05.06, 20:24
                          a Krzyś ma gorączkę.. na razie 39, dostał apap. pewnie zebowa, chociaz ja mam
                          zapalenie gardłą i antybiotyk, więc u niego tez może się coś roswinąc,
                          zobaczymy, ale maruda włączył na maksa.

                          ja juz zdjęcia włożyłam, na razie tylko kilka - bo nie mam czasu, ale całe to
                          ustrojstwo bardzo mi się podoba smile)

                          no to lece dalej...do swoich różnych prac
                          • anna7777 Re: ... 24.05.06, 20:30
                            Mnie tez pomysl sie podoba,zdjecia wkleilam.Przepraszam za moj egoizm,bo czytam
                            Was,ale kompletnie nie mam czasu na pisanie
                            pozdrawiam
                            • socka2 nie dostalam maila... 24.05.06, 20:42
                              i nie mam hasla i loginu, moze mi ktos przeslac?
                              bo ja, sierota jedna, zapomnialam, ze my nie jestesmy forum zamknietym i
                              poprzednie haslo podalam tutaj surprised
                              Ania
                              • edi77 Re: nie dostalam maila... 24.05.06, 20:51
                                Ja tez nie dostalamsad

                                Socka nie przejmuj sie, haslo juz musialo zostac zmienione, bo na to co podalas
                                nie da sie wejsc.
                              • iwonaw.1970 Re: nie dostalam maila... 24.05.06, 20:52
                                nie wiem czy do mnie został wysłany mail z hasłem...bo niczego nie znalazłam.
                                Bardzo proszę o wzięcie mnie pod uwagę.
                                Pozdrawiam
                                IW
                                • mamkube Re: nie dostalam maila... 24.05.06, 21:29
                                  socka no widzisz ty założyłaś a ja nie wysłałam ci nowego mailasmile Hasło
                                  zmieniłam z tego twojego podanego na forumsmile.
                                  Innym też już wysłałam na gazetowe, tylko te które miałam poza gazetowymi
                                  adresami to na te mi znane wysłałam chyba nikakuba na onet, i hannamaysmile
                                  Także jak jeszcze ktoś nie ma to piszcie...
                                  Ale fajnie was ogladaćsmile))
                                  • annka12 Re: nie dostalam maila... 24.05.06, 22:23
                                    No i ja kilka wrzucilam ostatnich bo na kompie mam tylko troche zdjec.Ughh
                                    musze to wszystko pozgrywac tylko czasu jakos brak
                                    Edyta a twoja mala to chyba do tatusia podobne ?smile
                                    • oliwia.x Re: nie dostalam maila... 24.05.06, 22:29
                                      ja rowniez prosze o login i haslo na maila gazetowego. fajnie bedzie sobie
                                      poogladac marcepany
                                    • mamkube Re: nie dostalam maila... 24.05.06, 22:31
                                      niosmile))
                                      Asia jest bardzo podobna do Kuby jak był mały...kiedyś jego zdjecia były na
                                      stronie gazety bo sie bawiłam z wysyłaniem, nawet dwa razy był w
                                      Dziecku....poszukam to porównaciesmile
                                    • mamkube Re: nie dostalam maila... 24.05.06, 22:32
                                      Ale jajka...znalazłamsmile)
                                      kobieta.gazeta.pl/edziecko/3,0.html?slowo=Tomczewski
                                      • mamkube Re: nie dostalam maila... 24.05.06, 22:44
                                        jak wejdziecie w tego linka to chyba trzeba dać szukaj, bo tak pojawia sie
                                        pusty...
                                      • annka12 Re: nie dostalam maila... 24.05.06, 22:46
                                        No faktycznie podobna do Kubysmile
                                        • oliwia.x Re: nie dostalam maila... 24.05.06, 22:49
                                          asia to wykapany kubasmile
                                        • mamkube Re: nie dostalam maila... 24.05.06, 22:49
                                          dobra to i ja sie ujawnie...wkleiłam parę zdjeć swoich...wygrzebałam z
                                          listopada i grudnia...tylko nie pomylić z wielorybem...hehe
                                        • mamkube Re: nie dostalam maila... 24.05.06, 23:03
                                          a ja nie wiem jak widze twoją Luise to takie łobuzeskie spojrzenie jak mojej
                                          Aśkismile)) małego pieronka
                                          • annka12 Re: nie dostalam maila... 24.05.06, 23:18
                                            No fajne zdjecia i nie przesadzaj z tym wielorybem!!!
                                            Ja to nie lubie swoich zdjec i ze 100 to moze jedno wybiore heheheh
                                            A mi tez sie wydaje ze te nasze maluchy to maja cos wspolnego i oba lobuzy jak
                                            sie patrzy Moze dlatego ze z tego samego dnia sasmile)
                                            • mamkube Re: nie dostalam maila... 24.05.06, 23:37
                                              no ja swoich zdjec to wogóle nie mam, ale moze to i dobrze. Wtedy była moja
                                              siostra to sie załapałam...
                                              Ale jak byłam "chuda" to nie lubiałam, wieć chyba w kobiecej naturzesmile
                                              • anfi74 zdjęcia... 25.05.06, 10:29
                                                Super ta stronka, prosta w obsłudze, jak taki ciemniak językowy, jak ja sobie
                                                poradził to jest ok smile.
                                                Dzieci nam urosły, Krzyś i Franiu mogliby obdarowac jakieś dziewczynki włosami;
                                                Kuba Edyty to cały tato, Ania7777 - myslałam, że jesteś blondynką... i
                                                nieco "wiekszą", słuchając o Twoich dietach smile; Lulu bardzo poważna kobietka
                                                już, podgladanie przez szparkę super smile; Mati bardzo duży chłopak,
                                                podsumowując: ekipa marcepanowa na medal!
                                                • anfi74 Re: zdjęcia... 25.05.06, 10:34
                                                  Pati wcale nie wyglada na takiego łobuziaka, co to meble przestawia smile
                                                • anfi74 Socka... 25.05.06, 10:37
                                                  A Ty na zlot sie nie wybierasz? Słupsk jest niedaleko od Sasina??? I termin
                                                  odpowiedni smile. Powodzenia w nauce jazdy smile
                          • mamkube Re: ... 24.05.06, 21:23
                            agaluba oby was nie złapało na maksa...a zdjecia już wasze
                            ogladałam...rzeczywoscie jesteś taka drobniutka mala dziewczynasmile))
                      • nikakuba mamkube-login, hasło 26.05.06, 16:35
                        CZy ja też moge dostać login i hasło, z góry dziękuje
                        • nikakuba Re: mamkube-login, hasło 26.05.06, 17:49
                          Przepraszam mam tego maila z loginem i hasłem
    • margalin Re: Marcepanny i Marcepany 2005 część IV 24.05.06, 15:04
      Hej!
      To będzie dłuuugi post, więc cierpliwości!

      W sprawie jedzenia to my mamy zupełny mętlik. raz je lepiej raz gorzej.
      Wstajemy około 9 rano i około 10 sniadanko w postaci znikomej: jakieś kanapki,
      jajka, parówki, czasem nic.Potem na spacerku banan/serek/słoiczek owocowy. W
      domciu około 1.30 zupa, jak nie zaśnie na foteliku. Dzisiaj np. 280 pysznego
      krupniczku. Zupy to jedyne co ona lubi w dużych ilosciach. Jak wstanie około
      17 troche drugiego danka, najlepiej kotlet mielony, albo kurczak +ziemniary,
      ale surówki nie tyka. POtem jakiś owoc i przymiarka do kolacji. Też najczęściej
      bardzo niewiele, podobnie jak na śniadanie. I przed samym snem, już w piżamie
      kaszka. Tej zjada od 50ml do 250ml. NIgdy nie wiadomo ile. Zasypia około 22,
      niestety i w nocy około 3-4 je mleko. na szczęście już tylko raz. Tak więc
      zasadniczo zyje na zupie, bananach i jabłkach. Waży około 10kg,a mierzy nie
      mam pojęcia ile, ale moze ja dzis zmierzę.



      W sprawie zdjeć, to kurat czytałam wszystko co wcześniej było na ten temat na
      forum i powiem szczerze,że ja nie mam stracha o takie "uprowadzenia" dzieci i
      mnie nie przeszkadza,ale rozumiem, że niektórym z Was tak. Też mi brakuje zdjeć
      Waszych maleństw i zgadzam sie na wszystko byle było już. JA sie niczego nie
      podejmuje bo pojecia o tym nie mam, ale jak mi ktos wyłuszczy to swoje też
      chetnie wstawię.Wygodna jestem, nie!!

      Co do ruchliwosći, to ostatnio mieliśmy małą prawie tragedie. Bo moja dzidzia
      jak wiekszość marcepanów lubi wleźć wszędzie więc regał łazienkowy też nie byl
      jej straszny. A ze regał wąski, płytki, za to wyoki to runął na dzidzię razem z
      nią. Patrycja znalazła sie pod regałem przywalona półkami i drzwiczkami oraz
      szamponami, lakierami i brudami do prania. Dzieki Bogu w łazience była babcia i
      główne uderzenie regału przyjęła na swoje plecy, zaskoczona nim totalnie. Poza
      tym mamy krótką łazienke i góra regału zatrzymała sie również na umywalce,
      dzięki czemu PAti znalazła sie w takiej niszy pod nim. POryczałysmy sie
      bardziej niż Pati, której nic nie było poza siniakami na kolanach i
      przestrachem w oczach. Jeden pozytek z tego zdarznia taki, że w ciągu nastęnej
      pół godziny wszystkie podobne regały w domu zostały przykrecone do ścian.Ale
      zawsze są jeszcze krzesła, stoły, potem parapety, okna po zewnętrznej, brrr.
      Dobrze,ze mam uchylne.

      Co do szczepień i chorób to chyba to szczepienie mamy za sobą bo jakoś po roku
      byłyśmy i było darmowe, ale może to nie to? Z chorób przechodziłyśmy tylko 3-
      dniówke ostatnio. Na szczęście.

      Teraz gnojek śpi a mama ma wolne i odpoczywa.
      I zastanawia sę co z Dniem Dziecka. Nie mam pojęcia co jej kupić , bo ona
      niczym się nie bawi. Uwielbia być na dworze i włazić na najgorsze drabinki, a
      że mama ma lęk wysokości to ma duży problem. Ale przecież drabinek do domu jej
      nie kupię, chociaz taki pokój wyłożony materacami + drabinki i liany na srodku
      to moze nie byłby głupi pomysł , tylko skąd ten pokój wziąć. Metraż mamy mocno
      ograniczony i zadne zabawki dużo - gabarytowe nie wchodzą w grę. Moze macie
      jakieś dobre pomysły.

      No, jakos myślałam,ze tego będzie tak dużo, ale to chyba wszystko. Aha piasek
      za pieluchą też miewamy, kamyki, okruszki a nawet całe kluski też, hihi.
      To miłego dnia i słoneczka bo w Warszawie jest go dzisiaj bardzo mało!
      • monikadk Re: Marcepanny i Marcepany 2005 część IV 25.05.06, 11:34
        Hej

        Co do zdjęć to się cieszę bo też nie lubię wystawiać rodzinki publicznie.
        Zaraz wchodze na strronkę i cos załaduję. Miałam szukać pracy ale co tamsmile)

        Co do jedzenia to my jesteśmy z tych średniaków.

        Chorowitki powracać do zdrowia, to rozkaz!!!

        Grzesiowi spodobałos ie chodzenie tyłem?????
        I kurcze znowu zapomniałam co miałam poodpisywać, muszę sobia zapisywać bo jak
        nie to ten "niemiec mi wszystko chowa".

        Monika
        • monikadk załadowaliśmy się 25.05.06, 11:57
          wrzuciłam trochę zdjęć teraz idę oglądać Wasze
          Monika
        • monikadk ups 25.05.06, 12:17
          Patrząc po innych albumach przesadziliśmy z ilolscią zdjęć.
          Na swoją obronę mam tylko to że łatwo się ładuje zdjęcia na tej stronie.

          Nie mogłam sie napatrzeć na dzieciaki. Boże jakie to wszystko wielkie i
          dorosłe. Prym jak zwykle wiedzie Pati, ta to już wygląda mi na 4 latka.

          2 dni temu patzryłam na Grzesia śpiącecgo w naszym łózku i zdałam sobie sprawę
          ze nie patrzę już na dzidziusia tylko małego chłoca. Smutek zaz szybko mijajacą
          młodoscią naszych pociech zaabiłam wczorajszymi zakupami dla dwójki maluchów
          które maja sie u znajomych urodzić. Ale miałam frajdę.

          Monika
          • iwonaw.1970 Re: ups 25.05.06, 12:54
            Ja też chcę zobaczyć. Próbowałam wejść na naszą stronę zdjęciową, ale chyba
            jakaś głupia jestem bo nie moge znależć załozonych przez edytę albumów.
            Napisałam do niej, ale narazie cisza. Może w międzyczasie któraś z Was by mi
            pomogła....s.v.p.

            Nie mogę sobie znależć miejsca, bo dzisiaj rano oglądaliśmy mieszkanie, które
            może kupimy. Bardzo chcielibysmy juz zmienic mieszkanie bo nie mieścimy sie już
            z naszymi gratami, ale jak pomyslę sobie o przeprowadzce, o kolejnych remontach
            (bo mieszkanie jest do całkowitego remontu) i pieniądzach, które trzeba wyożyć
            to mój entuzjazm trochę maleje.
            • monikadk Re: ups 25.05.06, 13:12
              możliwe jest ze jeśli macie jakieś konto już na Yahoo to zgłasza sie strona
              logowania właśnie do tego konta. Wtedy pod spodeem jest opcja że jeśli nie
              chcesz na to wchodzić to klikasz i wyjdzie ci strona do logowania i dalej to
              już jak Edytka napisała.
              Monika
              • iwonaw.1970 Re: ups 25.05.06, 13:18
                Udało się.Wielkie dzięki
            • mamkube Re: ups 25.05.06, 13:57
              sorki juz odebrałam maila....miałam urwanie głowysad
              Ale też sobie poogladałam...ale fajne te nasze dziecismile
              Monika moja Asia też ostanio do tyłu chodzi...
              I kurczę Kubie wiecie co jakby przeszło z tymkszlem troche, a Asia zaczyna a u
              niej słychać jakby z oskrzeli...cholera jasna...
              Ładujcie te zdjecia....wiecozrem chce wszystkie poogladaćsmile)))))
              • annka12 Re: ups 25.05.06, 14:14
                No witam
                A ja z tego wszystkiego tez nie napisalam ze Louisa byla okropna ostatnio i
                znowu mialam mysli ze juz nie dam rady i chyba wyladuje w wariatkowie No i dwa
                dni temu znalazla nowe zeby 4 Wszystkie na raz sie przebijaja i 3 juz sa a 4
                tuz tuz No i to chyba byla przyczyna "zlego zachowania"
                • mamkube Re: ups 25.05.06, 20:58
                  Ania widzę że wreszcie ci sie udało to zdjecie obrócićsmile)) hehe
                  • annka12 Re: ups 25.05.06, 21:47
                    Edyta nawet mi nie mowsmile) Obrocilam je ze dwa razy dookola zanim sie
                    zorientowalam ze trzebatroche czasu zeby ostatni zapis pojawil sie jako
                    aktualny smile)
                  • annka12 Re: ups 25.05.06, 21:53
                    Ja znam Agnieszke z forum To Agnieszka byla z maluchem w gorach stolowych
                    chybasmile
                    • mamkube Re: ups 25.05.06, 21:59
                      ok. To mam wysyłać maila z danymi???
                      • mamkube Re: ups 25.05.06, 21:59
                        A magdzie też??
                        • mamkube Re: ups 25.05.06, 22:08
                          Dobra ja dzis idę spać, bo siedzę ostanio do północy a potem padam rano na
                          pyszczek...
                          W każdym razie macie dane do logowania, więc jak trzeba to wyślijcie
                          magadzie9945 i agnieszce190 hasło i login na gazetowe skrzynki. Ja juz im
                          ząłożyłam albumy...
                          • edi77 Re: ups 25.05.06, 22:11
                            Agnieszka jest z Wroclawia. Jej zdjecia byly tez na Zobaczciesmile
                            • mamkube Re: ups 25.05.06, 22:22
                              Agnieszce wysłałam, sprawdziałam MAgda też ma zdjecia na zobaczcie....wysyłam
                              jej teżsmile
                              • agaluba Re: ups 25.05.06, 22:35
                                ja pamietam agnieszke190 smile)) nasza jest, nasza smile)

                                a tak poza tym, to gad dziś przechodził samego siebie - marudztwo giga i stan
                                lekko gorączkowy - zostałw domu, ale raczej to zeby, wiec jutro pójdziemy na
                                dwór, bo w domu to on jest nie do zniesienia

                                poza tym sprzątnęłam chałupe i naszło mnie na porządki w szafach.. krzyś mi
                                pomagał dzielnie - chodził z butelką pronto do kurzu i swoją rekawiczka, którą
                                wytargał przy okazji moich porządków - i .... ścierał kurze! dokładnie jak ja -
                                najpier psik a potem wycieranie.. naśladował mnie przekomicznie..

                                spadam bo padam i musze sie jeszcze uczyć.. sad(
    • margalin Obcięłam włosy!!! 25.05.06, 16:38
      Prawie całkiem na krótko. jak mi ktoś zrobi zdjecie to Wam pokażę i powiecie
      jak,ale ma być szczerze, bez słodzeniasmile)

      A w ogóle nie mogłam sie zalogować. No zdjecia super, jak miło znowu widzeic
      dzieciaki. I wcale nie widze róznicy miedzy Patrycja i pozostałymi Marcepanami.
      Kazde inne ale każde na swój wiek wygląda. Grześ to sie nazwiedza, szkoda ze
      niewiele będzie pamiętał.
      • mama_wojtusia2 Re: Obcięłam włosy!!! 25.05.06, 17:46
        Oooo, to wysyłaj zdjęcie smile Musimy obgadać fryzurę wink

        PS. Ala ma znowu katar. Chyba sie wykończę i zbankrutuję na chusteczkach
        higienicznych...
        • margalin Re: Obcięłam włosy!!! 25.05.06, 19:49
          Patrycja też kicha na mokro.Ale dawno nie miała kataru, to cos w końcu musi być.
          • margalin Re: Obcięłam włosy!!! 26.05.06, 15:03
            Faktycznie, Wy niekoniecznie znacie mnie z długimi włosami.Wkleiłam dwa: z
            rozpuszczonymi i zwiazanymi. A co do okularów to mnie zaciekawiłyście. Nigdy na
            to nie zwracałam uwagi. Nie ma to jak obiektywne spojrzenie osób z zewnatrz.
            Nie wiem tylko czy mogę mieć cieńsze, bo mam dosyc grube szkła i nie w każdej
            oprawce mogą być osadzone. Ale pomyślę nad tym. Tylko to teraz fortune
            kosztuje smile Dzięki za dotychczasowe opinie. Na nic sie nie obrażę, bo mi
            właśnie zależy na prawdziwych opiniach, a nie fałszywym zdaniu.

            Co ja mam Pati dać na ten cieknący katar. POdam jej trochę cebion i wapno. Coś
            jeszcze?

            U nas też słońce i deszcz, deszcz, deszcz i znów słońce. Brzydko. BUUU!
            • mamkube Re: Obcięłam włosy!!! 26.05.06, 21:05
              Rzeczywiscie młodziej wygladasz terazsmile
              • anfi74 Re: Obcięłam włosy!!! 26.05.06, 21:27
                Marta super, ale w długich spietych tez ładnie było smile. Okulary mi nie wadzą.

                Ja też poszłam do fryzjera 3 miesiące temu i kazałam obciąć. Kiedy babka
                skończyła i stwierdziłam, że mi się podoba słychac było tąpnięcie... kamień z
                serca fryzjerki smile, przyznała, że była w szoku i bała się, czy efekt mi się
                spodoba. Zaraz coś wstawię... tylko obejrzę nowe zdjęcia smile.
                • annka12 Re: Obcięłam włosy!!! 26.05.06, 21:47
                  Ojej ale sie dzisiaj rozpisalysciesmile
                  Ja do fryzjera ide w srode ale nie bedzie radykalnych zmian bo moj szanowny
                  ciagle jeczy zebym nie scinala wlosow za krotkosmile
                  Edyta nie win siebie za chorobe malego Nie zawsze mamy racje tak samo lekarze
                  tez sie myla a ze trudno miec do nich zaufanie to juz inna para kaloszy.Trzeba
                  miec tylko nadzieje ze tych chorob bedzie jak najmniej.
                  Wlasnie wylazlam z wanny mialam mega dluga i ciepla kapiel i czuje sie świetnie
                  a juz bylam sklapciala po calym dniu ( w pracy + balagan + lulka lobuz)Ale
                  uwielbiam ja jak lobuzuje duzo to lepsze od jeczenia i mruczenia co ja
                  nazywam "mmmmm" humor.
                  Ide ja poogladac zdjeciasmile
                  • magda9945 Re: Obcięłam włosy!!! 26.05.06, 22:45
                    Właśnie obejrzałam zdjęcia,ależ te szkraby rosną.Wkleiłam kilka zdjęć i zdałm
                    sobie sprawe,ze rzadko zabieramy aparat w plener.No cóż mam ma tylko dwie ręce.
                    Fryzurka świetna i ładnie ci w niej.
                    Życzymy zdrówka choremu.
    • agnieszka190 login i hasło 25.05.06, 20:06
      Dziewczyny napiszcie mi login i hasło. Ja też chcę pooglądać Marcepaniątka i
      zamieścić swojego.

      Pozdrawiamy
      • magda9945 Re: login i hasło 25.05.06, 20:48
        Jeżeli mogę prosić to też chciałabym dostać chasło i login.
        U nas ostatnio ciągły brak czasu.Całe dni na dworze,a wieczorami ledwo starcza
        czasu na czytanie.
        Zachowanie małej nie odbiega od ogólnych marcepanowych norm.Wszędzie jej pełno i
        uwielbia wszelakie zwierzaki( nawet muchy są super).
        W ramach oswajania mojego dzikusa z ludżmi jeżdzimy często rowerem na wieś i tam
        oswajając się z ludżmi,cieszy się zwierzętami.
      • mamkube Re: login i hasło 25.05.06, 20:53
        no fajniesmile
        Zaraz sobie obejrzę moze ktoś cos nowego dal...smile))
        Lista albumów ktore ząłożyłam:
        agaluba
        anfi74
        anna7777
        annka12
        borówka78
        edi77
        socka
        hannamay
        iwona.1970
        luxfera
        mamakubusia
        mama_wojtusia
        mamkube
        margalin
        marzena691
        matea
        magdar-g
        monikadk
        nikakuba
        oliwia.x
        I mam taką propozycję, ponieważ sa to osoby które ja znam i których wypowiedzi
        pamietam uważam że mogą mieć dostęp...tzn do nich wysłałam maila z hasłem i
        loginem.
        Ale ponieważ założyłyśmy to po to żeby wiedzieć komu pozwalamy ogladać te nasze
        zdjatka uważam że jeżeli ktoś wystapi do nas po hasło dostepu a wogóle sie nie
        udziela i nie wiemy nic o tej osobie to hasła nie podajemy. Nie wiem czy sie
        zgadzacie...Napiszcie co myślicie na ten temat...
        I mam prosbę że jeżeli ktoś was poprosi o to hasło to na priv to piszecie to na
        forum tzn tą osobę ktora sie o to zwróciła żebyśmy razem mogły o tym
        zadecydować czy dajemy czy nie...
        I teraz ja poszperałam na temat agnieszki190 i nie kojarzę cie agnieszko
        wogóle, dlatego proszę dziewczyny wypowiedzcie sie na ten temat, czy mam
        wysyłać czy chcemy żeby agnieszka dała sie poznać....
        • mama_kubusia5 Re: login i hasło 25.05.06, 22:40
          witam, znowu po paru dniach przerwy... mąż mi bręczy, że pewnie piszę że zabrał
          mi komputer. No cóż, to prawda wink komputerek pojechał na delegację smile

          z tego co zapamiętałam:
          1. świetny pomysł z albumem do którego się logujemy, wrzuciłam już parę zdjęć
          2. syropy homeopatyczne podaje się z łyżeczki plastikowej (metalowa
          je "niszczy", nie wiem dlaczego ale wynika to z praktyki homeopatów), podobnie
          np. granulki podaje się z zakrętki prosto do ust, nie bierze się ich do ręki
          3. nasze marcepany rozwijają sie po prostu świetnie, te zawadiackie minki,
          umorusane buźki, "ku..ki" w oczkach smile) po prostu patrzą tylko co by tu
          zbroić... podobał mi się Grześ z oczami jak kot ze shreka, no i Asia stojąca na
          szufladzie (obie "bestyjki" podobne do mojego Kuby!). Każde dziecko ma to "coś"
          w sobie, tą radość życia i ufność... echhh... kiedy one tak urosły...?
          4. zainteresowanym polecam zdjęcia Kubusia "w akcji" smile) możemy zrobić
          licytację które dziecko miało najciekawszy pomysł na zorganizowanie rodzicom
          czasu...i nerwów...
          • anna7777 Re: login i hasło 26.05.06, 04:28
            Dzisiaj o maly wlos nie wydarzyla sie tragedia,az glupio mi pisac o
            tym.Odbijalam pilke o podloge i uderzyla w zyrandol,a pod nim Julka...jakis
            dobry Aniol pozwolil ja ominac i roztrzaskal sie obok.Jestem bardzo roztrzepana
            i zdaje sobie z tego sprawe i bardzo sie teraz boje o Malutka.Jejku,nie chce
            juz nic wiecej o tym pisac,ale bede uwazac teraz.
            Anfi,jestem ciekawa czy te blond wywniskowalas po moich wypowiedziachsmile))a
            wieksza to ja jestem,chyba najwieksza tutaj,cale 178cm,a po bokach juz
            zeszlo,tylko brzuch nieszczesny,niecwiczony z lenistwa,odstaje za duzosmile

            Agnieszka190 to jest tutaj, jeszcze zanim Filipek sie urodzilsmiletylko sie
            rozleniwila za bardzosmile)i nic nie pisze
            pozdrawiam
            • mamkube Re: login i hasło 26.05.06, 08:34
              W takim razie zwracam honor za Agnieszke i Magdęsmile).
              • monikwodnik Re: login i hasło 26.05.06, 14:25
                Witajcie!
                Dziś odrabiam zaległości w czytaniu (chyba dwutygodniowe). Dziewczyny z
                Poznania: byłam w Waszym mieście w ubiegłym tygodniu, ale nie miałam chwili
                wolnej, więc nawet nie proponowałam spotkanka.
                Bardzo poproszę o login i hasło na gazetowego, to wstawię zdjęcia Bartka. W
                niedzielę mąż ostrzygł go maszynką na 3 mm. Wygląda jak mniszek buddyjski smile
                U nas na topie jest z jedzenia gotowana zupka i kanapka z indykiem ze słoika z
                pokrojonymi ogórkami kiszonymi. Wcina, aż się uszy trzęsą. Ostatni dałam mu
                zupkę słoikową i miał po niej zieloną kupę, tak się już odzwyczaił od
                słoikowych.
                Poza tym w pracy będę miała znowu kupę roboty - początek miesiąca. Pocieszam
                się tym, że w czerwcu jak się przeprowadzimy do większego mieszkania, to założe
                sobie internet przez kablówkę i wtedy hulaj dusza...
                U nas w Białymstoku dziś brzydko: zimno i mokro.
                A i ważna rzecz: od środy mamy nianię, babcie nie mają czasu już pilnować.
                Bardzo fajna kobietka, znalazłam ją przez centrum opiekunek, które pośredniczy
                i bierze za to 250 zł. No ale opłacało się, rekrutacja była łatwa, szybka i
                przyjemna.
                To tyle na dziś.
                Edytko, pogoda nie sprzyja radosnemu nastrojowi, ale pomyśl, że jutro może
                będzie lepiej smile

                Pozdrawiam
                Monika
                • mamkube Re: login i hasło 26.05.06, 14:35
                  Już wysłałam...
                  a ja czekam i czekam....ale nudy, tak siedzieć cały dzień w domu....No chyba
                  dzień nie najlepszysad
            • mamkube anna7777 26.05.06, 09:14
              no ty rzeczywiscie masz sie z czego odchudząć....ale jak sie patzry to
              przyanjmniej nie wątpi w tą metodesmile))
          • mamkube Re: login i hasło 26.05.06, 08:28
            Ola (od Kubusia) moja Joaśka też włazi na łóżko piętrwe bo kupiliśmy im jakiś
            czas temu, i patzry jak to robi Kuba. Właśnie zastanawiamy sie jak zabezpieczyć
            drabinkę bo ta małpicha włazi narazie na ten pierwszy szczebelek ale cholercia
            wie....
        • mama_wojtusia2 agnieszke190 26.05.06, 15:01
          to ja tez pamiętam smile Ciekawe gdzie się podziewała tyle czasu?...
    • anna7777 jeszcze 2 zdania 26.05.06, 04:58
      Margalin-nie widzialam Cie dokladnie w dlugich wlosach,bardziej z boku
      chyba,ale wydaje mi sie,ze wtedy wygladalas powazniej,teraz mlodziej,moze sie
      myle,ale wygladasz bardzo korzystnie w nowej fryzurcesmile
      Mamakubusia-Twoj synek jest jak cukierek,czarus poprostusmile))
      • mamkube Re: jeszcze 2 zdania 26.05.06, 08:33
        Margalin ja też cie nie widziałam w długich włsoach wiec nie mogę
        porównać....ale moim zdaniem powinnaś mieć delikatniejsze okulary tzn mniejsze
        i cieniutkie ramki bo masz delkiantna buźkę.....mam nadzieję ze cie nie
        urazialam.....łatwiej spojrzeć na kogoś niż na siebie...
        • edi77 Re: jeszcze 2 zdania 26.05.06, 10:10
          Marglin nowa fryzurka jest fajna. Ja tez nosze sie z zamiarem sciecia wlosow,
          ale cykor jestem. Zawsze mialam dlugie albo troche za ramiona a teraz
          chcialabym calkiem krotkie. Moja mama mi mowila, ze jak bylam mala (jakies 5
          lat) to sciela mi wlosy na krotko i pozniej juz nigdy wiecej tego nie
          powtorzyla. Wyobrazam sobie jak ja musialam wtedy wygladac!. Ale pocieszam sie,
          ze mama fryzjerka nie jest, wiec pewnie sciela mnie od garnka i to dlatego
          tak "pieknie" wygladalam. A teraz zrobilabym sobie profesjonalna fryzurke.

          Marglin okulary faktycznie moga byc delikatniejsze z cinsza oprawka.

          A swoja droga to umieszczanie zdjec w prywatnym albumie jest lepsze niz na
          Zonaczcie, nie oglada nas kazdy kto chce tylko kilkanascie zaznajomionych osob
          i mozna sobie pozwolic na wieksze uchylenie rabka prywatnosci.

          • mamkube Re: jeszcze 2 zdania 26.05.06, 10:19
            no ja też zawsze miałam długie włosy, w grudniu sie zdecydowałam obciać, i
            fryzjerce sie rece trzęsły bo miałam długie do pasa, i nawet geste (tak mówi) i
            szkoda jej było, ale teraz wszyscy znajomi mówią że lepiej mi w krótkich...wiec
            chyba było warto, a te długie i tak spinałam w kucyka jak sierota bo jak przy
            dzieciach ułozyć włosy takie długaśne....
            Poszukam zdjecia z długimi to wkleję, chyba na chrzcie Asi jeszce miałąm
            długie...
            No ja też uważam że teraz fajnie tak zamieszczać zdjecia, bo nie kazdy oglada,
            a was wydaje mi sie jakbym znała od zawsze...a i jak cos zawsze można sowje
            sobie usunaćsmile a nie będą tam na wiecznosć...hihihi
            • mamkube z innego forum... 26.05.06, 11:34
              od dziewczyn z lutowego forumsmile
              "Fajne"smile
              Autentyczny artykuł w jednej z francuskich gazet...
              "Polska. Oto znajdujemy sie w świecie absurdu.
              Kraj, w którym co piaty mieszkaniec stracił zycie w czasie drugiej wojny
              swiatowej, ktorego 1/5 narodu zyje poza granicami kraju i w ktorym co 3
              mieszkaniec ma 20lat.
              Kraj, ktory ma dwa razy wiecej studentow niz Francja, a inzynier zarabia tu
              mniej niz przecietny robotnik.
              Kraj, gdzie czlowiek wydaje dwa razy wiecej niz zarabia, gdzie przecietna
              pensja nie przekracza ceny (!) trzech par dobrych butow, gdzie jednoczesnie
              nie ma biedy a obcy kapital sie pcha drzwiami i oknami.
              Kraj, w ktorym cena samochodu rowna sie trzyletnim zarobkom, a mimo to trudno
              znalezc miejsce na parkingu.
              Kraj,w ktorym rzadza byli socjalisci, w ktorym swieta koscielne sa dniami
              wolnymi od pracy (!) Cudzoziemiec musi zrezygnowac tu z jakiejkolwiek logiki,
              jesli nie chce stracic gruntu pod nogami.
              Dziwny kraj, w ktorym z kelnerem mozna porozmawiac po angielsku, z kucharzem
              po francusku, ekspedientem po niemiecku a ministrem lub jakimkolwiek
              urzednikiem panstwowym tylko za posrednictwem tlumacza.
              Polacy..!
              Jak wy to robicie..?"
              • mamkube ....gdzie jesteście?? 26.05.06, 13:18
                Tak tu smutno dziśsad(
                Ja siedzę w domu bo czekam na lekarkę, miałam już dosć dziwnych praktyk lekarki
                z przychodni i wezwałam nasza starą lekarkę prywatnie...cholera taki ten świat
                głupi, że jak sie zapłaci to wtedy obejrzy jak trzeba, zbada porzadnie...
                I tak czekam...ma przyjść koło 15...
                U nas wieje...a od dniu matki nikt nie pamiętasad. Na dodtake pokłuciłam sie z
                mezulkiem, bo chce isć dzis na impreze...chyba ten dzień nie jest najlepszy...
                • mama_wojtusia2 a no byłam: 26.05.06, 15:11
                  - o 7.45 w pokoju Wojtka w celu obudzenia potwora i wykopania, ups, wyszykowania
                  do przedszkola
                  -9.30 u lekarza z Aliśką, bo przekasłała całą noc. Wiedziałam, że nic
                  jej nie jest, ale lepiej pójść. No więc nic jej nie jest. A że ciągle ma
                  katar to może być:
                  a) alergia
                  b) zupełny brak odporności po ospie
                  Mam podawać Zyrtec i sie zobaczy co będzie.
                  - potem sprzątanie, pranie i takie tam atrakcje
                  - 13.30 fryzjer. Mam krótką grzywkę!
                  - obecnie jem i odpisuje na emiale

                  W planach na 18.00 mam wyjście ze swoim synkiem do kina na Dżunglę z okazji
                  Dnia Matki (może sie nie zanudzę wink
                • mama_wojtusia2 nic mi nie działa! głupia jestem :( 26.05.06, 15:19
                  wczoraj wchodziłam na yahoo i było ok. Teraz się loguję a mi nie wyświetla
                  naszych albumów. Wyświetla nic sad Gdzieś trzeba jeszcze wleźć?
                  • margalin Re: nic mi nie działa! głupia jestem :( 26.05.06, 15:39
                    Pewnie masz tak jak ja, i trzeba wpisać w wyszukiwarce Yahoo, Photos. JAk sie
                    wcześniej zalogowałaś, to odrazu wejdziesz na nasze albumy. A jak nie to
                    wyświetli się strona logowania. No i wklej zdjecie z grzywką. Ciekawam jak
                    wyglądasz. Bo jak widac mnie też naszło na zmianę fryzury. To chyba ta wiosna.
                    • mama_wojtusia2 Re: nic mi nie działa! głupia jestem :( 26.05.06, 15:47
                      Jakoś tam wlazłam smile
                      Ja nigdy nei miałam grzywki, ale teraz chciałam te włosy obciąć
                      trochę bardziej, bo zaczęły się rozdwajać. Wtedy miałabym
                      grzywkę za oczy i bym zwariowała, więc mam krótką. Pewnie w upały będę klnęła!
                      Jak ktoś zrobi mi zdjęcie to wklęję. Póki co nie mam czasu, żeby wrzucić
                      do albumu zdjęcia Ali...
                      A co robisz z włosami, że nie kręcą ci się jak szalone? Bo Ty masz
                      jednak kręcone włosy smile
                      • monikadk Re: nic mi nie działa! głupia jestem :( 26.05.06, 16:45
                        Margalin, zdecydowanie lepiej. 10 latek odpadło jak nic i co do okularów to sie
                        też zgadzam. Naprawdę to był dobry ruch.
                        Ja Wam zazto moge tylko pozazdrościć wyboru obcinać czy nie bo mam tylko jeden
                        ... obcinać. Moje włosy to jakiś puch marny.

                        Ola, może zazstanówmy się z tym turniejem na większe fikołki bo jak ja zobaczę
                        jeszcze coś gorszego niż Kuba na drabinkach to padnę na zaawał przy kompie.
                        Kiedy ja się zrobiłam taka wrażliwa???

                        A my jedziemy jutrro nad Atlantyk. Wracamy w niedizelę. Mam nadzieję że pogoda
                        będzie bo ostatnio nie dopisuje.

                        Edyta, nic się nie łam. Ja dostałam znowu list typu "życzymy Pani szerokiej
                        kariery ale nie w naszej firmie" i mam to gdzieś. Ciekawe gdzie to będę miała
                        jak trzebabędzie zapłacić Cioci za siedzenie tutaj a ja nie zarabaiam. Może
                        zrobimy spłatę na kredyt.

                        Ja tez nic na dzień Matki nie dostałam. Teraz bardziej liczyłam na inicjatywę
                        mężulka ale ostatnio zapomina nawet o moich urodzinach więc trtrudno wymagać
                        zeby myślał jeszcze za synasmile)
                        Ostatnio tez się popsztykaliśmy (żadko nam się to zdaża)a potem wyszło że on nie
                        zdawał sobie sprawy że mnie mógł tym co powiedział urazić. Nie wiem gdzie siędzi
                        jego wrażliwość, ale ma szczęście że taka jestem w nim jeszcze zazkochana i
                        wybaczająca. Choć mogę potem tego żałować, jak myślicie?
                        Monika
                        • mamkube Re: nic mi nie działa! głupia jestem :( 26.05.06, 21:15
                          Co ty Monika...ja coraz bardzej sobie zdaje sprawę ze faceci to inny gatuneksmile
                          Na prawde..
                          Mój Rafał jak czasem mi walnie komplement to mozna umrzeć...a jemu sie wydaje
                          ze powiedział cos za co powinnam go kochać do konca życia...cóż faceci...Ale
                          zawsze moze być gorzej...
                          A co do wybaczania, to choelra tak jestem głupia ze nie umiem sie gniewać na
                          niego... zaraz gadam z nim jak gdyby nigdy nic...no i myśle ze to łasne nie do
                          konca dobre...bo myśli że łatwo mnie udobruchać....a niech mu bedziesmile
                      • monikadk Mamkube 26.05.06, 16:53
                        Chyba jeszcze trzeba założyć album Kseni.
                        Jestem za tym żeby robić cenzurowac komu dajemy dostęp do albumu.
                        Natomiast Agę190 ja też pamiętam.
                        Monika
                        • mamkube Re: Mamkube 26.05.06, 21:01
                          Dobrze założe...
                          A ja mam doła....Kuba dostał zastrzyki...jednak ta pinda z przychodni miała
                          nosa, co prawda chciała leczyc co innego tym antybitykiem ale....Kurczę ja juz
                          ma dosć. Mam wyrzuty sumienia....A co mu jest??? Cholercia wie...ta sama
                          przyznała ze nie wie do konca, bo oskrzela, czyste, płuca niby też a gardło
                          lekko czewone, tylko ten kaszel dziwny...Ale OB wyszło wysokie 60, i dlatego
                          powiedziala że to moze byc zaplenie układu moczowego, jak Kuba był mały to miał
                          ze dwa trzy razy, ale potem cisza. Ona mówi że to mogą być takie infekcje
                          nawracające a teraz jak brał luivac, osłabiony oragnizm to tak moze
                          być...organizm sobie nie radzi stad ta infekcja ogólna, w każdym razie jak nie
                          będzie lepije to mamy iść na przeswietlenie płuc...
                          Bidulek mały....aż mi sie płakać chcesad
                          • mama_wojtusia2 Re: Mamkube 29.05.06, 09:45
                            Wojtek miał kiedyś zapalenie płuc, które nie wychodziło na osłuchu, OB 140.
                            Przyjęli nas do szpitala i bez pytania podali antybiotyk. Powiedzieli, że
                            nie wiedzą co mu jest. Robili mu milion badań aż na prześwietleniu
                            i w innych wynikach wyszło, że to zapalenie płuc, ale wywołane bakterią
                            mycoplazma coś tam. Miał 40 stopni gorączki przez dwa tygodnie! Wyleczyli
                            go Klacidem.
                            Jak mnie przyjmowali do szpitala to powiedzieli, że go wyleczą tylko, że
                            może okazać się że nie będą wiedzili z czego. Zapalenie płuc miał na 100%
                            i to nie z przeziębiebia a te mycolazmy na 90%. Gdzieś złapał tego dziada.
                            A przy tym zapaleniu płuc nawet ani razu nie zakaszlał. Oprócz gorączki
                            i mocno podwyższonego OB miał powiększoną wątrobę i na prześwietleniu
                            powiększone węzły chłonne za płucami.
                            Zrób badania, ale sie nie przejmuj bo go wyleczą tylko byc może
                            nie będą wiedzieć z czego smile
                            • mamkube Re: Mamkube 29.05.06, 10:28
                              No włąśnie tak est MArzenko. Nie wiedzą co mu jest, a antybityk podała w
                              zastrzykach zeby szybko działało, dostaje biofuroksym czy jakoś tak to sie
                              pisze. OB miał 60 tydzień temu, dzis zrobiliśmy jest 37. Lekarka powiedziała ze
                              to dobrze, bo znaczy że coś sie "leczy". Ona powiedziała ze to mogą być albo
                              płuca albo drogi moczowe ale juz tam nerki....A że dziś OB troche spadło to
                              narazie mamypoczkeac z prześwietleniem płuc, bo widać ze Kuba na to idzie. On
                              gorączkę miał tylko dwa dni, prawie 39,5 ....w każdym razie chyba najgorsze za
                              nami. Kaszle jeszcze czasem głównie rano po wstaniu. Mam nadzieję że juz będzie
                              dobrze....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka