matea4 Re: jesteśmy 18.04.06, 20:02 No i juz po świetach.Szykujemy się na wesele w sobotę, niestety Dominik dostał wysypkę na nogach i w pachwinach. Byliśmy u lekarza. Narazie mamy czekać na rozwói wydarzeń. Innych objawów brak. Mati śpi a ja będe zazaz jesć pyszna kolację z resztek światecznych. Odpowiedz Link Zgłoś
olusia_a straszne rzeczy piszecie....brrr 18.04.06, 22:19 przeczytałąm włąsnie o tych zdjeciach...brrrr az ciarki mnie przeszły, ale nic nie poradzimy na to((( tylko pamietajcie!!!!!jak bedziecie zakąłdac prywatne forum to powadomcie mnie o tym!!!!! prosze choc czesto n pisze ale zagladam i czytam - staram sie wsyztsko czytac Niunia juz spi Swieta spedzone na wsi u babci meza, teraz sama bo on na noc do pracy Sama - a człowiek tak bardzo by chcial sie przytulic((( kolorowych Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba meldujemy się i my 18.04.06, 22:25 te święta to diabli nadali!! chytrzy diabli do tego.. to jakaś zmora, nie dośc, że się człowiek narobi nasprząta, to jeszcze sie objeść musi, że ledwo członkami macha.. synek też się objadł, ale on w przeciwieństwie do nas machał czym się dało.. a dziś znów trzeba było posprzątać - po świętach.. dobrze że chociaż lodówka pełan zapasów. no i odchudzić się trzeba.. dzielna mama wojtusia! tak trzeba.. ja z moim niby nie gratem tez musze jechac do warsztatu, bo wreszcie postawiono diagnoze i sprowadzoino część.. zepsuł się moderator przepustnicy.. tzn potencjometr - mnie mąż poinstruował. a jak apropos samochodu to zarobiłam chiba pierwszy mandacik w życiu - przed samymi świętami... bo mi się spieszyło, jade sobie, jade, środkowy zajęty, wleka się jakieś emeryty.. to sobie myślę, a zjade sobie na pas dla autobusów i wyprzedzę, bo lewy też zajęty.. i tak sobie wyprzedzam, a tu przede mną wyrasta jak zwykle znikąd radiowóz.. to ja sobie myślę - dobra radiowóz nie zając, jeszcze jeden samochodzik wyminę i zjadę.. a radiowóz włączył te kolorowe światełka i trąbki.. no to ja przyspieszyłam, żeby się szybciej schować na tym środkowym.. zwłaszcza, ze ten głupi radiowóz stanął na tym pasie dla autobusów, no a jak zjerzczałam na środkowy to jakiś kretyn zajechał mi drogę z lewgo - bez kierunkowskazu, więc ja na niego trąbię..i ta głupia policja zamiast na tego kretyna od zajeżdzania to na mnie zaczęła krzyczeć "a pani to nie wygląda na kierowcę autobusu!!" - taki bezczelny policjant.. i jeszcze sie wcinał w rozmowę, bo żeby dopełnić opisu - to ja jeszcze przez telefonik konferowałam.. i ten policjant sobie coś spisał jak go mijałam.. cchyba moje numery.. a jak się mężowi przyznałam to powiedział,że ta policja to chciała, żebym się zatrzymała... - to nie mogli tego wprost wyartykułować?? skąd mogłam wiedzeć, że jak oni tymi światełkami mrugają i klaksonikami i się zatrzymują to ja też powinnam.. jak tenmandat przyjdzie to ja normalnie się będe wykłócać!! poza drobnym przekroczeniem prędkości to ja się czuję niewinna!! no a o świętach nastepnym razem, bo mnie maż goni, coś chce pisać! buziaki! Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: meldujemy się i my 18.04.06, 22:45 to znaczy dał mi jeszcze 10 minut! to teraz o świętach: piątek: porządki w ekspresowym tempie i nadganianie świątecznych zaległości w przygotowaniach tzn nadganianie zaległości w przygotowaniach świątecznych, zresztą kolejnośc nieważna, ważne że się zmęczyłąm, a odkurzacz i miotły zagrzały.. sobota: rano - mama malowanie jaj, synek - robienie bałaganu w świeżo posprzątanym mieszkanku, tata - ostatnie zakupy, mama sprzątanie po synku, synek - bałaganienie, tata - ze sklepu. wszyscy do samochodu i do święconki - pojechaliśmy do kamedułów na bielany, bo tam osiołek żywy i dużo dzieci przychodzi. synek (jeszcze diabelskie nasienie, bo nieochrzczone) - przed wejściem do kościoła zaczął się dziwnie chowac w niosącego go tatę - cykor obleciał diabła.. po dopchaniu się do stołu dorwał się do cudzych koszyczków - mama musiała odseparować lepkie macki i trzymać je mocno juz do końca ceremonii. następnie synek zaczął śpiewać razem z panem od takiej katarynki, ale to się jakoś inaczej nazywało i nie pamietam jak.. si esynek tak wczuł, że nie mogliśmy go odciągnąc. Nastęnie spotkaliśmy miejscowego behemota, który przyleciał do nas na zapach kiełbaski, tzn przybiegł do kiełbaski, nie do nas. krzys potargał go po futerku, to i kiełbaski się kotu odechciało - dzięki temu krzys miał cały zapasik poświęcony dla siebie (wtrynił następnego dnia podczas śniadania) niedziela: 3.30 - wstawać starzy, już święta! bawimy się 4.30 - halo, ja głodny 5.30 - no, wstawać 6.30 - rodzina wstała, krzys wypuszczony na żer, my się szykujemy do wyjazdu do prababci..a krzys nam do sypialni przytargał żołwika i pokazał nowe jego (żołwika) zastosowania - nie napiszę bo opis po 23 sie nadaje, a jeszcze nie ta godzina i dzieci mogą usłyszeć..drastyczne. u prababci - starzy padli pod naporem kiełbasek, żurków, babek, i innych cudów, krzys zaś wykazywał zdumiewającą energię - do tego stopnia, że wypolerował babci nawet podwórko.. - myślicie, że vaniszem dopirę jego spodnie?? ja wątpię.. w kazdym razie na czterech łapach, nie dwóch zasuwał.. prabacia z lekkim politowaniem w stosunku do rodziców i z pewnego dystansu: oj, on niedobry będzie.. i powiedziała to po tym jak jej wnusio (prawnusio) wdeptał w ziemię i wjechał wózkiem (sam) dopiero co wyrośnięte kwiatuszki.. poniedziałek: wizyta u babci. kompletny zgon starych pod cięzarem przepiórczych jajeczek, przystaweczek i cielecinki popchniętej serniczkiem. masakra. synek - full energia latał poi zdechniętych starych, a babcia zastanawiała się pewnie, co zrobiła żle, że te dzieci takie nierozmowne..i klapśnięte.. a wieczoerm przyszła znajoma, więc po wyekspediowaniu synka (nie bez kłopotów i męczarni) rodzice ze znajoma oddali się rozpuszczaniu zawartości brzuchów różnymi substancjami, poczynając od gorzkiej herbaty.. inne trunki wiadomo. wtorek - po świętach, mama z mopem, a synek dobrał się do moich leków!! ale nie połknął na szczęscie - to wszytsko trwało ułamki sekund, otworzył sobie pudełko, które do tej pory stało poza zasięgiem jego łap - ale dziś się okazało, że łapy i tam dosięgły.. nie zeżarł, bo dokonałam natychmiastowej szczegółwoej obdukcji paszczy, aż do gardzieli. zostałąm za to zwyzywana, zwrzeszczana, pokopana i pobita łapami.. mój kochany aniołek!! tak mu ta święconka i atmosfera świąt pomogła!! no to mąż już mnie stanowczo wyrzuca, spadam.. Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Pierwsza:) 19.04.06, 09:58 Rzadko sie to zdarza i nie dlatego ze wczesnie wstaje tylko wy wyjatkowo dlugo spicie albo zajete czyms mocno My chyba dzisiaj pojdziemy do kina Jakis film W. Alena i ma dobre recenzje to sprobuje chociaz chyba nie mam wielkich szans na dokladne obejrzenie filmu z Lulu.No ale zobaczymy Ja po swietach tez zameczona i wymagam odchudzania ale chyba zaczne od poniedzialku bo teraz sie przystosowuje do "niejedzenia" przez caly dzien. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Pierwsza:) 19.04.06, 10:43 Czytałam o tym filmie Ania, moze być fajny. Daj znać....No ja jakoś nie mogę się z niczym wyrobić, też miałam odchidzanie mieć ale żołądek tak rozciagnięty że chyba przez tydzień będę go zmniejszać. Pogoda sie zrobiła wiec pewnie jak Asia wstanie to na spacrek, wiec pewnie sie odezwę dopiero wieczorkiem... Anfi dzieki) Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube a co do kina... 19.04.06, 10:44 Zawsze mozesz siaść w pierwszym rzedzie a Lulu bedzie latała koło ekranu Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 odnośnie zdjęć 19.04.06, 16:24 dziewczyny jak dla mnie możecie wystąpić o skasowanie całego wątku Marcepanów na zobaczcie... ja na forum teraz rzadko bywam, nie mam zwyczajnie kiedy, więc jeśli coś to ja nie mam nic przeciwko pozdrawiam Was i Marcepaniątka Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba no co jest!? 19.04.06, 20:09 no kobiety! no cały dzień, a tu trzy pościki.. gdzie wy - już się odchudzacie?? no nie!! poczekajcie na mnie, ja też na razie się przygotowuję do odchudzania, głównie psychicznie, bo szkoda tych świątecznych wypieków marnować - no nie? ja dzis znowu ganiałam i pomagałam u teściowej trawniczek grabic i już mam dość. teraz będę leń! Magdek - pisz ty do nas kobieto, czas pojęcie względne... jak mniej będziesz sprzątała i prasowała, to na forum napiszesz! bierz z nas przykład ) Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: no co jest!? 19.04.06, 21:46 Jestem Film byl nawet dobry biorac pod uwage sprzeczne recenzje ale tr zl to brytyjskie na temat amerykanskiego rezysera ktory umiescil akcje w \londynie nie znajac realiow i jezyka brytyjskiego (sic!!!) Zachowanie Lulu cdo przyjecia co prawda latala jak szalona po calym kinie a ja za nia Opanowala wchodzenie po schodkach gorzej ze schodzeniem Ma juz kolejnego adoratora -18 miesiecy chlop Jak ja pchnal to bidulka wyladowala na fotelach ale nie padla Dobrze ze jako tako radze sobie z angielskim bo z czytaniem to raczej byloby ciezko i zgubilabym polowe dialogow Oczy dookola glowy Ale warto bylo bo cos tam widzialam aLulu byla zachwycona.Nie spala tak jak kiedys i padla dopiero w wozku po zakupach ok 15 (wstala o 8 rano)Czyli moze jedna drzemka dziennie to wystarczajaca ilosc? Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: no co jest!? 20.04.06, 09:21 Ania ja czytałam że dlatego Londyn bo na Stany było by za drogo, nie przekalkulował kosztów. Ale za to chyba irlandczyka prawdziwego zatrudnił co?? Ola każdy facet chyba taki jest, mój też mówi że fajnie tak siedzieć w domku, i że zamieniłby sie ze mną. Nie powiem przyzwyczaiłam sie i troche miałabym cykora isc do pracy i zostawić z kimś maluchy, ale wszystko pewnie kwestia przyzwyczajenia. Ale chyba każdy facet jak chory to umiera Ja chyba spotkam sie jutro z koleżenką z forum, ale lutowego wiec też na cos sie przydał ten internet Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: no co jest!? 19.04.06, 21:56 no to my się odezwiemy. wyżalimy się. popiszemy sobie. a co! och, jest strasznie!!! mąż "choruje", siedzi w domu i mi d... zawraca miałam wyjść się spotkać z borowka78 i monikwodnik i co? mój mężuś "sobie nie życzył" żebym go zostawiła samego na tyyyle godzin samego chorego z Kubą. Oczywiście serce mi zmiękło, mówię sobie - dobra, co mi tam, korzonki to nie przelewki, boli go, nie da sobie rady, nie pojadę. Mhmmm... a po południu to mnie o mały włos tzw szlag nie trafił, kiedy zobaczyłam jak mój obłożnie chory mąż podrzuca Kubusia... taaaak... wrrr... oczywiście - tabletki działały, przestało go na chwilę boleć, można poszaleć i co przed chwilą? ma chłop wstać z kanapy (prasuje calutki dzień z przerwami na podnoszenie Kubusia i czołganie się z nim po podłodze) i się wije. Czemu te chłopy takie są??? tabletka zaczyna działać, zamiast się cieszyć, że przestało boleć i trochę się pooszczędzać, to trzeba pokazać jaki się jest gieroj! to że potem się człowiek zwija, to już "pikuś"! mój mąż to po prostu chodząca ambicja... i tak: z dziewczynami się nie spotkałam, w domu ledwo co zrobiłam (podaj poduszkę, podaj herbatkę, a sobie zrobiłaś a mi to co, pobaw się z dzieckiem-ty go ciągle ignorujesz) wnioski męża po obserwacji mojego dnia w domu: w ogóle się z Kubusiem nie bawię, "tylko" zajmuję się (nikt nie wie po co) domem... i w ogóle to super jest tak sobie "siedzieć w domu", gdyby go tak nie bolało, to on by tak cały czas mógł... Mój wniosek racjonalizatorski: gdyby ktoś zechciał cały dzień dookoła mnie skakać i spełniać wszystkie zachcianki, podawać kawusie, herbatki i obiadki, sprzątać, prasować, gotować i spacerować z Kubą, to może i ja uważałabym to "siedzenie" za fantastyczną sprawę, a i mogłabym się calutki dzień z Kubusiem bawić... P.S. niniejszym przepraszam obie dziewczyny, że się z nimi nie spotkałam (trzeba było jednak dziada zostawić jak taki dzielny) P.S.2. a i Was przepraszam, że się tak rozpisałam, ale musiałam to z siebie wyrzucić. Mam nadzieję że mi wybaczycie (terapia przez internet) Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: no co jest!? 20.04.06, 09:30 Jak ja swojego zostawiałam w którąś sobotę i oświadczyłam, że wracam w niedzielę po południu to mi się chłop w oczach rozchorował. Ale ja się nie przejmuję, bo jak ja jestem umierająca to zamiast wziąć wolne i mnie trochę powyręczać to idzie do pracy odpoczywać. faceci tacy są Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: no co jest!? 20.04.06, 10:33 ) mój przy 36,7 już by się do łóżka pakował.... Ola - przyapdłośc ogólnochłopska... oby się tylko internetowo nie pozarażali... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: no co jest!? 20.04.06, 17:40 A my byliśmy dzisiaj na nagraniu TVN Style do jakiegoś programu w geancie. Agaluba czy to twoja sprawka? Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: no co jest!? 20.04.06, 20:24 hmmmm... no nie wiem, moze byc że moja, bo polecałam marcepanowe mamy, że takie pomocne ))) zrobili Ci skorupkę na twarzy? a ja dzis zostałam znowu wezwana przez pana profesora od dmowskiego i mimo że widać już koniec tych żmudnych prac, to jeszcze musze popoprawiac tu i ówdzie i to do przyszłej środy, także ja będę znowu romansować z romanem w każdej chwili wolnej od krzysia.. buuu nienawidze tego romana!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: no co jest!? 21.04.06, 09:52 Nie zrobili nam sporupy na twarzy, bo nagranie było nie w studio ale w geancie na Ursynowie. Gwiazdą była Ala a nie ja Miała chodzić koło ściany monitorów czy telewizorów, które były włączone. A jak telewizorek jest włączony i jeszcze poniewiera się tam trochę kabelków to ma się jak w banku, że dziecie poliże monitor, ugryzie kabel itd a o to chodziło, bo materiał był potrzebny do programu "czy monitory/telewizory szkodzą". Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: no co jest!? 21.04.06, 10:03 hmm.. a nie testowali czy mamom nie szkodzi? szkoda.. a jak byłyście tak blisko to dlaczego nie przyjechałyście drogie panie do nas???!!! a niestety danonki podejrzewałam od dawna o to że czysta chemia, tylko niestety też krzys za nimi szaleje.. on chyba wie gdzie to paskudztwo stoi w sklepiku naszym i akurat przy tej półce robi największy lament..moge go zostawiać przed sklepem - ale z dwojga złego wolę już te danonki ) daje mu teraz co kilka dni.. zresztą - jak coś może być zdrowe, jak przydatnośc do spożycia ma kilkunastodniową??? a z wodą zywiec rozstałam się dawno, krzysiowi nigdy nie podawałam - proste doświadczenie, żadna inna mineralna tak szybko się nie psuje jak ta - zostawiłam na noc otworzoną butelkę latem (zakręconą, ale już pitą) - rano śmierdziała jak gnojówka.. tez sorry za opis.. problem polega na tym jednak, że iwekszośc produktów nie spełnia norm.. tych dla dzieci i dla dorosłych.. ostatni oglądałam program dla konsumentó - badali twarożki pod kątem prawdziwości etykiet - i co wyszło, że żaden nie ma tego w sobie, czym się na etykiecie chwali, albo za tłusty albo za słony albo za dużo chemii... najlepiej by było, gdyby zywonośc i prosukcja żywności pozostała na etapie XIX wieku... albo mięc gospodarstwo rolne i hodowlę trzody różnej - i być samowystarczalnym.. uff a co do niegrzeczności dzieci - ja wprawdzie mam jedno, ale już myślałam, że wy jesteście takie wzorowe i nigdy się nie denerwujecie i nigdy klapa nie dajecie.. już myśłałam, że jestem wyrodna matka..uff czasem to ponad siły najbardziej cierpliwego anioła na świecie - co ten młody człowiek wyprawia... najbardziej święty święty by się wkurzył, a co dopiero ja zwykła matka.. ide do.. dmowskiego, bo mały się uśpił...ale jak mi się znudzi, to zaraz wrócę.. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 agaluba 21.04.06, 11:26 byłam blisko, ale nie przyjechaliśmy ponieważ ja, Ala i Wojtek mamy katary. Kichamy jak wściekli i nie chcieliśmy niewinnych zarazić. Pojechaliśmy na herbatkę do cioci na Małej Łąki i chyba jej nie zaraziliśmy Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: no co jest!? 20.04.06, 20:44 No proszę .....widze że was wszędzie pełno A ja wiecie co mam ogromny problem z Kubą, już nie wiem co robić. Powiedzcie mi (te od dwójek hihi), jak zachowuje sie starsze rodzeństwo??? Mnie brak już sił, Kuba Asie "bije" na zasadzie że ją a to pchnie, walnie, dziś było przegięcie w wannie - zabrała mu zabawkę a on ją pod wodę....nie mam już słów, wlałam mu tak że nie wiem - już nie panowałam nad sobą. Położyłam ryczącego dosłownie spać. Poza tym niczym dosłownie niczym sie nie chce podzielić, a tłumaczyłam mu setki razy, nie powiem wlałam tez trochę. Nie tłumaczcie mi że nie wolno uderzyć dziecka...wiem. Ale on mam wrażenie jest jakiś "opętany", zaczyna szaleć, zachowywać sie jak chory...wiem że to głupie, on stara sie zwrócić uwage na siebie, zaczyna uciekać.....boże już nie wiem co mam zrobić. Poświęcam mu dużo uwagi, na prawdę. Nie wiem już sama, moze powinnam iść z nim do psychologa, albo ze sobą....bo ja już nie wiem co mam robić. Tłumaczę, opowiadam, karam nie lejąc i karam lejąc niestety....już tak nie chcę...to bezsensu, jak ja mam do niego dotrzeć???? A moze ja za dużo od niego wymagam....żeby nie był zazdrosny i wogóle. Pomóżcie Odpowiedz Link Zgłoś
magda9945 Re: no co jest!? 20.04.06, 21:04 mamo Kubusia,u nas nietety bardzo podobnie.Jasiu bije małą,popycha,ale niestety ona też nie jest mu dłużna.Dzielenie sie zabawkami,nigdy w życiu co najwyżej wydzieranie wzajemne.Są jednak chwile,że zamykają sie razem w pokoju i się pięknie bawią.Jasiu poza tym uwstecznił się strasznie,niczego nie chce się uczyć.Kiedy jesteśmy w towarzystwie babć i dziadków zachowuje się skandalicznie.My z mężem mamy jakiś tam autorytet u niego,bo nas słucha.Generalnie na razie obywało się bez klapsów,bo wystarczy powiedzieć.Mała też słucha,niestety ich pamięć jest niezmiernie krótka i często trzeba sie powtarzać.Chwilami też mam ochotę wyjść z siebie i stabnąć obok,bo bałagania te moje łobuzy okropnie.Na dodatek Jasiu nie może pojąć dlaczego nie pozwalam mu się turlać po podwórku.Codziennie wieczorem terta prania piętrzy się porozrzucana po pokoju.Oni śpią ,a ja chodże i walczę. Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: no co jest!? 20.04.06, 22:13 Czesc dziewczyny U mnie roznica miedzy dziecmi jest zbyt duza na takie problemy i zczesliwie starszy brat uwielbia Louise i czuje sie bardziej jako opiekun niz rywal Chociaz nie powiem czasami przychodzi na przytulanki.Nie mam wielkich doswiadczen w rozwiazywaniu takich konliktow ale z tego co widzialam w tv u zaklinaczki i inne programy to chyba zawsze wynika to z pewnego rodzaju zazdrosci ze kiedys mam byla tylko dla niego a teraz jest glownie zainteresowana tym mlodszym szkodnikiem. Z tego co mowili pomaga wyznaczenie stalych elementow w codziennych rytualach kiedy mama poswieca uwage tylko temu starszemu np weczorem czytanie bajeczki i przytulanki albo jak ktos ma szczescie ze babcia zabiera mlodsze na spacer Starszy musi odczuc ze sa chwile ze mama jest glownie pochlonieta jego problemami lub cala jej uwaga nalezy do niego Rada dobra ale nie wiem jak w "praniu" A czasami to dobrze byloby pojsc do psychologa tylko ze np moj problem polega na tym ze ja nie widze wlasnych bledow i jak mu wytlumaczyc??? musialby tak jak w tv przyjsc do mnie do domu i obserwowac co sie dzieje zeby wytlumaczyc "gdzie jest pies pogrzebany". Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: no co jest!? 20.04.06, 22:38 Tak wiem o tym poświęcaniu czasu tylko dla niego....naczytałam sie jeszcze zanim Asia sie urodziła, teoretycznie byłam przygotowana. Pewnie troche przesadzam, ale na prawdę brak już sił. On jest taki "mądry", rezolutny, wszystko chłonie, i czasem mam takie wrażenie że to go właśnie przytłacza jeżeli można tak powiedzieć. Spędzam czas tylko z nim, jeździmu gdzieś razem, Rafał zostaje z Asią. Sami chodzimy na spacerki. Wiecie ja nawet śmiem twierdzić że on nie jest o mnie zazdrosny tylko o wszystkich innych...moją mamę, sisotrę i teściów. Bo ja mu poświecam tą uwagę, na prawdę....(pomimo siedzenia na necie ...hihi), tylko że każdy "inny" poświęca tej uwagi jemu dużo mniej, on wtedy sie wygłupia, szaleje, dostaje takiej głupawki jak ja to nazywam...wtedy wogóle nie słucha, wogóle, nic do niego nie dociera, nawet krzyk nic nie daje, on jest wtedy jak w innym świecie. O uwstecznianiu nie wspomnę....ale to chyba "normalne". Wiecie moze ja rzeczywiscie za dużo od niego wymagam, przecież rzeczywiscie byłam tylko dla niego....ale nie wiem czy wszystko można tłumaczyć zazdrością. Żal mi tego tylko że nie mam do niego cierpliwości... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: no co jest!? 20.04.06, 22:12 hmmm... mogę tylko współczuć, bo mam tylko jedno. I z tego co widzę nie mam się co spieszyć z drugim żarty na bok-na pewno jest Ci bardzo ciężko. Podzielam tylko frustrację, bo mój Kubuś jest bardzo żywy i kiedy tysięczny raz mówię mu, że ma nie szarpać firan albo ściągać kubka z gorącą kawą, sama nie wytrzymuję i czasem klepnę porządnie po łapkach... no właśnie-gdzie leży granica naszej wytrzymałości? czy zawsze my musimy ustępować, być cierpliwe i wyrozumiałe? pewnie do tysięcznego razu tak, ale co potem? myślę Edytko, że większości z nas czasami puszczają nerwy... A Kuba na pewno pragnie tylko Waszej uwagi. Więc pozostaje Ci tylko tłumaczyć, tłumaczyć, tłumaczyć... trzymaj się ciepło i życzę wytrwałości Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 zazdrość 21.04.06, 10:02 miestety edytko tak jest. U nas dało się to załatwić w ten sposób, że powiedzieliśmy Wojtkowi, że ma pochowac te zabawki, którymi Ala nie może sie bawić. jeżeli po podłodze walają sie zabawki (nawet te zakazane) to Ala może się nimi bawić. Anatura murowana W kąpieli mają jakieś zabawki. Ala oczywiście wyrywa Wojtkowi z rąk. No ale mamusia to twarda sztuka i mówi Ali, że nie wolno zabierać zabawek. Pod tym względem nie ma taryfy ulgowej dla dzidzi. Póki co działa. Ja z Wojtusiem byłam u psychologa. Chcesz to idź. W każdym razie nie dowiesz tam się, że z Kubą jest coś nei tak. Tam raczej wytłumaczą Ci pewne etapy rozwoju dziecka i zasugerują co możesz robić. Nie będę sie tutaj rozwodzić na ten temat, bo to póki co nie wszytskich interesuje. Jak chcesz wiedzieć co my robimy i co działa to napisz na priv. A Wojtek to jest niezły ancymonek Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube a tak z innej beczki... 20.04.06, 23:13 zaciagniete z innego forum: www.przekroj.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=1507&Itemid=48&limit=1&limitstart=0 O danonkach, wodzie minerlanejżywiec zdrój i inne...szok. Ja daje Asi cały czas tą wodę do picie....w tym chorym świecie to już nie wiadomo w co wierzyć. Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: a tak z innej beczki... 21.04.06, 07:19 tez to wczoraj czytalam w Przekroju...o wodzie zywiec slyszalam wczesniej, ale danonki mnie zalamaly((( jestem w pracy, byle do 12.15, potem solarium dla odprezenia i do domku.... jak to mozliwe, ze od miesiaca nie jem slodyczy, kolacji, jezdze na tym cholernym rowerku i waga stoi w miejscu...jest nadzieja, ze sie cos ruszy w koncu???bo zaczynam powoli tracic zapal. I jeszcze jedno, doradzcie cos..bo moj Szymek bez przerwy spi odktyty, nerwowo reaguje na kazda probe przykrycia go, zaraz sie rozkopuje..jest na to jakas rada???? fajnie juz sobie chodzi..az milko popatrzec.Milego dnia marcowe mamusie))) Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: a tak z innej beczki... 21.04.06, 08:53 Asia tez sie odkrywa, ale przychodze w nocy i ją przykrywam, jak sie rozkopuję to trudno. Staram sie zakładać ciepłą piżamkę. Kuba do tej pory śpi prawie cały czas odkryty.....a czesm przykruje sie po uszy. Wyrośnie z tego... Asia danonków nie chce....ale o danonkach właśnie od zawsze są sprzeczne opinie. Njagorsze to to że człowiek kupuję takie z etykietką Centum Zdrowia Dziecka, a tu sie okazuję że to jest gó.... warte (sorki jak kogoś obrażę). A co do wagi, też bym chciała tylko ciagle samozaparcia brak Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: a tak z innej beczki... 21.04.06, 10:10 Witaj grochalciu Ja na diecie nie jestem. W sumie chudnąć to nie chcę. Jak tylko tracę cokolwiek na wadze to najpierw mi chudnie twarz... ja tylko narzekam na brzuszek Ale jakoś nic nei robię - leniuch jestem Będe sprzedawała mojego haucka na 3 kołach, bo mam peg perego, który w moim bagażniku zajmuje jeszcze mniej miejsca. Ale on ma małe koła (((( A jak Tobie sprawuje się wózek? Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: a tak z innej beczki... 21.04.06, 11:18 wozek super.oczywiscie juz zdazylam przebic opone, wbila mi sie pinezka na spacerze i musialam dzwonic do Arka, zeby nas sciagal z miasta bo nie szlo nim wrocic)))ale juz naprawione))) prowadzi sie lekko, sklada super. Tylko Szymek woli sobie isc niz jechac i trzeba go sila w wozku trzymac. marudzi... uff, jeszcze godzinka w pracy Marzenko, oczywiscie pewnie nadal Jery ma zdjecia Ali przy sobie i nie masz jak ich wyslac,czy po prostu Ci sie nie chce??? Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: a tak z innej beczki... 21.04.06, 11:24 Sprawdziłam czy może zgrał jak mnie nie było. Oczywiście, że nie... teraz wiem po co kupił sobie pojemną kartę do aparatu... Pozrzędzę mu dzisiaj to może za jakiś tydzień czy dwa je zgra Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: a tak z innej beczki... 21.04.06, 11:47 My tez sie meldujemy. Nas nie ma bylo bo pogoda jest piekna i siedzimy prawie caly dzien na dworze. Ktos kiedys powiedzial, ze macierzynstwo to nauka cierpliwosci Co do jedzonka, to nie przesadzajmy. Polska w porownaniu z innymi krajami Europy (nie mowie juz o Stanach) ma naprawde dobre jedzenie i poki co jeszcze malo w niej chemii, dodatkow i ulepszaczy. Komuna skonczyla sie niedawno i jescze nie dogonilismy krojow wysokorozwinietych w "sztucznym" jedzeniu. Mowie tu o zwyklym jedzeniu- serach, wedlinach, pieczywie idt. Przykro tylko, ze IMiD staje po stronie producenta a nie dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: a tak z innej beczki... 21.04.06, 12:08 a ja dmowski.. tylko mi nie idzie, więc znowu tu.. gad wstał i rozrabia, pastuje podłoge soczkiem, świetny efekt, tylko nad lepkością trzeba jeszcze popracować... my na dwór dziś po południu, postawnowiłam zabrać gada do parku jordanowskiego i pojedziemy koło 15.. to przy okazji tatusia z ojezu!! oderwałam łeb od pisania o to moje stoi na dwóch łapach i do mnie idzie!!!!! huraaa!! a tatusia z pracy zabierzemy to ja ide oznajmić rodzinie ze chodzimy! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 gratulacje dla Krzycha 21.04.06, 18:33 z okazji chodzenia Ala łaskawie idzie tylko z łapkę (może być jedna). Sama nie ma zamiaru I jakos mi to nie przeszkadza Nie przekadzać mi będzie do długiego weekendu, bo wyjeżdzamy na łono natury i raczkujące dziecko sie do tego nie nadaje ((( No cóż, jakoś przeżyjemy, bo sie zupełnie nie zanosi na to żeby Ala się całkowicie spionizowała. Wojtuś dzisiaj wytłumaczył mi gdzie się zbiera siusiu. No więc, w siusiaczku ma taką specjalną rureczkę w której jest siusiu i on to wtedy czuje A co na to wasi mężowie Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: gratulacje dla Krzycha 21.04.06, 20:00 No my również dołączamy sie do gratulacji)) Może lepsze z poziomowane dziecko....juz sama nie wiem. Mój starszy gad tak mnie dziś wkurzył i chciałam go uderzyć...i walnełam tak palcem że chyba go zwichnęłam albo co....cąły spuchł i teraz jest siny (na dodatek mam na nim obrączke i nie da jej sie zdjać). Bóg mnie pokarał bo chciałam przylać dziecku. Marzenka jutro sie odezwę bo padam, dzień pełen wrażeń. Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: gratulacje dla Krzycha 21.04.06, 22:22 dziękujemy mój mąz w sprawie rureczki w siusiaczku - świetnie Wojtek wytłumaczył, a ty (czyli ja) sie za bardzo nie interesuj.. uff a my się dopiero położylismy - dzień pełen wrażeń, na placu zabaw najpierw, potem kupowaliśmy prezent cioci (mojej koleżance), potem byliśmy u dziadków, a na koniec na urodzinach tej kolezanki i dopiero po 21 zjechaliśmy do domu, krzyś padnięty, ale nie odpuszczał... a poza tym to ujawnił znowu dziś nienajlepsze cechy charakteru..zwiał mi (na czworakach jeszcze) na placu zabaw, zabierał innym zabawki i nurkował głową w dół w piaskownicy..i jadł piasek...inne mamy spoglądały na mnie z politowaniem jak zasuwałam po całym wybiegu za krzysiem (tocząc wózek i manele piaskownicowe)... i padam.. więc idę, bo jutro szkoła.. i dmowski wieczorem, już koniecznie, bo musze napisać, mąż ma służbową imprezę, więc będe miała spokój... Buziaki, Odpowiedz Link Zgłoś
hannamay Re: a tak z innej beczki... 22.04.06, 21:34 hehe w koncu moge przeczytac wszystkie posty. cos tutaj cicho bywa ostatnio wiosna juz do wszystkich przyszla? maluszki juz biegaja? Olka biega jak szalona. ostatnio lubi sie chowac przede mna dla zabay co bywa czasami niebezpieczne. Duzo rozmawia, sama wola i pokazuje na dodatek plauszkami ze chce siku (powoli pozbywamy sie pieluszek), potrafi pokazac ile ma lat, nakarmic "cycusiem" lale itd. niedawno odkryla ze tez ma cycusie i udaje ze karmi lale za 2 mce wybieramy sie w podroz do Polski na 6tyg. bede znowu leciec sama z Ola tym razem w dwie strony. mam taka wielka nadzieje,ze dobrze przetrwamy te podroz. Odnosnie jedzenia, to wydaje mi sie ze to jakas propaganda ze w Stanach to jedzenie jest bleee. Zupelnei ja sie z tym zgodzic nie moge. jest wspanialy wybor produktow nafaszerowanych chemia ale i tych ktore nie maja zadnej chemii tzw. organicznych. mozna tutaj kupic wszystko organic i ciesz sie ogromnie ze moge takie organiczne zakupy robic. nie tylko organic warzywa i jarzyny ale i chleb i makaron i nawet miod co musi byc szalenie trudne aby taki miod udalo sie wyprodukowac. i kosmetyki takze iwszystko co jest potrzebne w kuchnii ipoza nia. patrzac na mozliwosci produktow organicznych i porownujac to niestety bardzo marnie to w polsce wyglada. moze w duzych miastach jest lepeij ale w przecietnej miescinie to nie jest latwo zywnosc bez zadnej chemii kupic. wiem jak to jest tez an wsi bo tam sie po czesci wychowalam, niestety mowi sie duzo jakie te ziemniaki sa zdowe, jak te warzywka wspaniale ale przed latem sypie sie je nawozami dlatego aby ochronic przed grzybkiem, stonka czy innymi gadami. chociaz i tak sa one pewno znacznie zdrowsze od tych ktore sa sprzedawane przez super kolosy i produkowane na skale mega. czy podjete zostaly jakies decyzje odnosnie zdjec naszych dzieci? jesli cos ise zmieni, powstanie nowe prywatne miejsce to prosze dajcie znac koniecznie. pozdrawiam wszystkie mamy i ich urocze dzieciaczki! -hannamay- Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: a tak z innej beczki... 22.04.06, 21:52 No witaj ponownie) Dzisiaj ja na dyzurze Zgadzam sie z twoja opinia odnosnie zywnosci W Polsce jest bardzo trudno kupic zywnosc typu organic i np w Szczecinie sa sklepy gdzie teoretycznie jest zdrowa zywnosc ale tak naprawde to warzywa przywiedniete a inne produkty na granicy terminu przydatnosci bo niewiele osob kupuje bo oczywiscie wszystko jest drozsze Ja bardzo chwale sobie zakupy w Anglii gdzie nawet w malej miejscowosci mozna kupic wszystko organic a nawet przy sklepiku jest farma z krowkami i swiezy jogurt przywoza pod drzwi No i maz tez obladowan przyezdza moze nie zemniakami organic (heheheh) ale czekolada miod wlasnie kakao i nawet ryz dla malej W Polsce to jeszcze na zdrowa zywnosc poczekamy bo dotad prym wiodly kurczaki za 3.50 za kg nawet myslec nie chce jak oplaca sie hodowac mieso za taka cene juz w detalu Zazdroszcze tego pokazywania siusi Moja Lulu wczoraj nasiusiala mi na lozko i byla bardzo z tego zadowolona Nie mowi duzo ale skarbek duzo rozumie Pozdrawiamy serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
hannamay Re: o "sisi" 23.04.06, 21:35 anka12-- mozesz zawsze zaczac uczyc swoja coreczke jezyka migowego. to szalenie pomaga. za kazdym razem kiedy bylam w toalecie pokazywalam jej znak "sisi" i kiedy Olenka jest gotowa na sisi to tez pokazuje i mowi "sisi". szczegolnei teraz, dzieci tak szybko sie ucza nowych znakow ze wystarczy kilkakrotnie pokazac i mala sama bedzie migac. poza tym my nie uzywamy nocniczka, tylko specjalna nakladke na toalete, mala uwielbia tam siedziec bo czuje sie juz taka duza co ma dodatkowy plus ze pozniej nie tzreba bedzie na nowo uczyc dziecka sikac na toalecie zamiast nocniczka. w domu mamy 3 toalety wiec wkazdej probujemy uczyc Ole siku aby nie przyzwyczaila sie do jednegomiejsca i aby pozniej nie bylo rpoblemow z zalatwianiem sie kiedy jestesmy poza domem. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube wózek.. 21.04.06, 11:29 A ja sie nie umiem zdecydować czy sprzedać ten Asi czy nie....dlatego nim narazie jeździmy a drugi (ten po Kubie) stoi w kuchni. Namawiam męża no nowe mieszkanie....boże przydałoby sie w totka wygrać Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: wózek.. 21.04.06, 11:34 i żeby mieć gdzie te wszystkie wózki trzymać Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Re: a tak z innej beczki... 21.04.06, 11:21 Chyba wszytskie pokotem leżą po świętach. My jakoś podzwigneliśmy się, w tej chwili cierpimy na deficyt rozrywek po bardzo atrakcyjnych świętach, synuś chodzi i jęczy - mama nudzi mi się. Jutro jedziemy do babaci rozkładamy piaskownice i robimy grila. Co do jedzenie. U nas w Polsce niewielką wagę się przywiązuje do zdrowej żywności i dlatego wszędzie mamy pełno chemi. Chyba nie da się tego uniknąć, więc może lepiej przyzwyczajać. Ja Kubusia już nie karmie słoikami, już mu to nie wystarcza. Staram się czytać etykiety na opakowaniach i nie kupować szajstwa ale jest ciężko. O Danonkach czytałam też dwie sprzeczne opinie. A pozytywną opinie Instytutu Matki i Dziecka to producenci kupują a nie dostają za zasługi. Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Grześ 22.04.06, 08:00 ... wita po dłuższej przerwie. Urodzinki mineły wesoło. Bestia sie wybawiła. Babcia wróciła do Polski. Na urodzinki zaczą chodzić i teraz sam już sobie śmiga, już nawet sam zawraca!!! W międzyczasie był w Londynie, pozwiedzazał co sie dało. On na szczeście wózkiem bo nam nogi w d.. weszły. Wyszły mu tam też 2 górne dwójki. A teraz układa wieżę z baniaka, chusteczek i serka. My narazie w punkcie wyjścia. Krzysiek nadal w pracy zazstępczej i czekamy na dobrą ofertę. Zaczyanm sie jednak bać ze taka nie nadejdzie bo sie tutaj wycwanili, pościągali z całego świata i teraz płaca mniej. Ja własnie rozpoczynam poszukiwania pracy. Sąsiedzi się bardzo w to zaangażowali więc wieksze szanse może że coś znaję. Wczoraj kupilismy bilet Cioci co ma do Grzesia pryzjechać no i przylatuje 11 maja. Co do Londynu to bardzo sie ucieszyliśmy że tam nie żyjemy. Jakos przygnębiająco na nas podziałał i z przyjemnoscią wrócilismy do naszego kochanego domeczku. Rozmawiałam z Ksenią no i nie zapowiada sie żeby szybko miała internet w domu. Chodzi do pracy w weekendy. Prosiła wszystkie Was serdecznie pozdrowić. Czy dzieci w wieku naszych mogą już mieć alergię wziewną??? Dobrze być znowu z Wami Postaram s ie nadrobić to 600 cos postów. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba HALO TORUŃ 22.04.06, 11:57 PAmiętam że któraś z Was jest z Torunia. Będziemy w grodzie KOpernika od 28 kwietnia do 3 maja, jak byś miała ochotę się spotkać, to daj znać na forum, później ewentualnie zgadamy sie co do szczegółów. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 toruń to iwona 22.04.06, 13:11 tylko coś się ostatnio nie odzywa... pewnie juz nas nie lubi Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaw.1970 Re: toruń to iwona 26.04.06, 19:48 oj bardzo was lubię i czytam prawie systematycznie tylko brakuje mi trochę czasu na pisanie. pozdrawiam Iw Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: Grześ 22.04.06, 12:37 Witamy Monike ponownie Jakos nam sie ta Irlandia wylamuje dobrze ze jestes z powrotem Ja mam podobne wrazenia co do Londynu Lubie ale tylko odwiedzac dlatego dobrze ze maz nie mieszka w samym Londynie tylko bardziej "na wsi" gdzie nie trzeba pokonywac kilometrow metrem zeby dostac sie do parku. Wszystko pod nosem no oprocz wielkiego swiata Tak ze jak tam jestesmy wszyscy razem to robimy wypady do Londynu a potem biegiem w zaciszne strony. No ale moja ulubiona chinska knajpa to wlasnie w Londynie heheheh My wrocilysmy ze spacerku i Lulu spi.Mysle zeby ja przestawic na spanie jeden raz w ciagu dnia bo to chyba jednak wygodniej i mozna wiecej czasu spedzic poza domem.No ale zobaczymy jak to bedzie. Moje plany wakacyjn odwrocone do gory nogami bo szanowny ma jakies problemy z projektem w pracy Czyli maj przestawiony na przelom maja i czerwca. Ale sierpniowy weekend na razie nie ruszonyTeraz pojedziemy gdzies za granice to potem na pewno zostaniemy w Polsce ewentualnie wizyta u babci w Anglii ale to nie za dlugo hehehehe No a na razie to klocimy sie gdzie mamy teraz pojechac bo moj szanowny nie lubi wypoczynku biernego ( ja tam kilka dni moglabym polezec na plazy czy basenie) i nie jest w stanie usiedziec w jednym miejscu dluzej niz 4 dni Ughhhh No to milego weekendu zycze) Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Grześ 22.04.06, 13:15 cześć Grześ Zapytaj mamy kiedy wpadnie do Warszawy na piwko Anka, a może pojedźcie gdzieś gdzie jest ciepło, mąż z dziećmi bedzie zwiedzał okolice a ty wybyczysz się na plaży )) Każdy powinien być zadowolony! No w każdym razie możesz przekonywać męża do pewnych kompromisów. A Wojtek pojechał do cioci Danusi, która mieszka koło Agiluby Ale mam spokój )) Wieczorem przyjeżdża babcia pilnować Ali a my lecimy w miacho )))) Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 czym mam sie domyć?... 22.04.06, 13:19 parę dni temu wylałam na siebie korektor szybkoschnący. Nie pytajcie jak, ale zanim doleciałm do łazienki to on zaschnął na amen. Mam nim wypaprane dłonie, kawałek ręki i cały brzuch... Szorowałam gąbką, robiłam piling, sprzątam w domu gołymi łapami a to dziadostwo nie schodzi. Jak tak dalej pójdzie to jak ja się w sierpniu na plaży pokażę ((( Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: czym mam sie domyć?... 22.04.06, 13:50 Hehehehe.........myslalam ze to Wojtus usmarowany a nie ty Ja kiedys upapralam sie klejem i pomogl aceton. A co do wyjazdu to cieple wchodza w gre np Barcelona Nicea lub gdzies we Wloszech tylko ja chce w jednym miejscu przez tyzien a on nie A mi nie usmiecha sie jezdzic po 600 km zeby zmieniac miejsce dlatego moim priorytetem jest Nicea bo tam w poblizu duzo miejsc tylko "malo atrakcyjne " dla szanownego No zobaczymy Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: Grześ 23.04.06, 14:52 Włsnie specjalnie wybraliśmy sie do Chinatown żeby znależć moje ulubione danie jakie jadłam u chińczyka w Chicago ale przelecieliśmy sporo knajp i nie mieli tego( ale i tak zjedlismy fajne jedzonko. Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: Grześ 23.04.06, 20:06 uff co za dzien, a dzieciak jeszcze ma siłe.. byliśmy w ogródku jordanowskim, krzys stanowczo wykazuje tendencje do zwiewania rodzicom.. po prostu pada na cztery i leci na oslep.. wchodził tez pod górę na zjeżdzalnie nie bacząc zupełnie na to że na niego zjeżdzali... troche indywidualista z niego dziś wylazł.. no a potem były lody i on też dostał swojego.. skutki są już w pralce, ale ryk był straszny jak zabrałam takiego rozciapanego wafla.. musiałam biec po drugiego - suchego i bez loda, żeby nie przesadzać.. a jak krzys zobaczył, że drugi wafelek juz bez loda - wzgardził.. i popatrzył na mnie z mega wyrzutem.. no a potem praga - może tam znajde ten cholerny lokal.. no i brykam do romana dmowskiego, bo do środu mam czas na ostateczne poprawki (czyli pisanie od nowa.. ech, szkoda gadać, ten doktorat to wcale nie żarty).. Odpowiedz Link Zgłoś
patyczako hej moniko 23.04.06, 20:32 wlasnie znalazlam to forum a Grzesiu najbardziej podobny do siebie na srodkjowym zdjątku za to na piwko patrzy tak samo lubieznie jak moj bartus... pozdrawiam patrycja Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 mało pisze, dużo czytam... 23.04.06, 12:41 ale dziś nadrabiam piśmienne zaległości Gratulacje dla chodzącego Krzysia- dzielny chłopak!! Żałuje, że na marcepanowy zlot nie dam rady dojechać...gdyby to Sasino było ciutke bliżej Kolobrzegu...może na zlot nr 2 się załapiemy... Mój Marcinek rośnie jak na drożdzach. To jz taki dorosy facet- jutro kończy 14 miesięcy!!! Coraz więcej gada, szyciej biega i jest coraz kochańszy. Jak chce jakąś zabawkę-rozkazującym gestem=wyciągnietym paluszkiem pokazuje na co ma ochote...śmieszny widok Nadal uwielbia mleko i kaszki, kanapki, jajecznica na parze ciągle jest hitem, obiadki słoiczkowe zbojkotował- na okrągło jadłby tylko ziemniaki z koperkiem i maełkiem + brokuły/kalafior/groszek z marchewką...hmmm...ciekawe kiedy ten zestawm Mu się znudzi??? Noce przesypia całe. Mamy w miarę unoromowany dzionek. Pobudka około 6.30-7.00 (czasem nawet przed 8ma), mleczko, zabawa, 9.00-9.30 drugie śniadanko, spacerek, 11.30 mleko, drzemka(2-3 godzinki), około 15obiadek, spacerek, owoc, 19.00 kąpanie, jedzenie i o 20.00 dziecka już nie ma)) Wczoraj za to lała się krew...Młody wyrżnął buzią w szklany stół...tyle krwi to ja jeszcze u Niego nie widziłam(( rozciął sobie wargę, ma siniaka pod ustami, całe szczęści, że zęby pozostały na miejscu... Płacz był tylko chwilkę...ale bolało mocno...mnie też...to na tyle z prezykrych niespodzianek...oby takich jak najmniej... No i jedna ważna sprawa- spotkałam się na plotkach z Monikwodnik-super spotkanie, super dziewczyna...byo bardzo sympatycznie)) Następne spotkanie najprawdopodobniej w czerwcu, pójdziewmy zaszaleć na Stary Rynek Ola- mamo_kubusia..reflektujesz??? to na razie tyle miłej niedzieli Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: mało pisze, dużo czytam... 23.04.06, 21:46 spróbuje sasino umieścić bliżej kołobrzegu, ale nie ręczę za rezultaty i nie wiem, kiedy osiągną jekaiekolwiek efekty. no ale już się zabieram )) no psyjedź ciocia bolówka z malcinkiem!! Ksycho. Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Helloooo 24.04.06, 10:05 No widze ze jest coraz gorzej bo ja znowu pierwsza! Hannamay dziekuje za sugestie i chyba faktycznie poprobuje jezyka migowego Loisa jak cos chce to strasznie jeczy a jej starszy brat ja nasladuje co zaczyna byc nie do zniesienia Znalazlam strone z miganiem i bedziemy probowac Podoba mi sie pomysl z uzywaniem nakladki zamiast nocnika bo mam zle doswiadczenia jesli chodzi o nocnik Moj starszy syn owszem uzywal nocnika ale najchetniej na srodku pokoju i trwalo troche zanim oduczylam go tego. Tylko mysle zeby mala sie nie zrazila to ta nakladka musi byc wygodna moz z uchwytami po bokach do trzymania i stoleczek pod nozki. No i wsawajcie juz bo ja sama kawe pije Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: Helloooo 24.04.06, 10:38 Na nic nie mam czasuuuuuu! Bartuś chce cały czas chodzić, robi to jeszcze niezbyt stabilnie, zatem używamy szelek. Szkoda mi go strasznie, bo obsypuje go niemal po wszystkim, już nie wiem, w jaki sposób mu urozmaićic dietę bezmleczną, bezglutenową, bezjajeczną, bez owoców leśnych, moreli itp... załamka. Bardzo dużo śpi ostatnio, chociaż ze mną znowu nie chce zasypiać, tzn. ode mnie żąda zasypiania przy cycusiu, inaczej wrzaski. Gratulacje dla Krzysia i uściski dla poturbowanego Marcinka. Marzena, sama chciałaś "korekty" brzucha )) Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Helloooo 24.04.06, 11:26 Tak fajnie pogoda super, a przez to wszystko brak czasu na forum, nawet nie mam kiedy napisać maila.... Ale obecuję poprawę Ja tez dla Kubusia nie używałam nocnika, od razu siusiał na kibelek na taką nakładkę, przerabialiśmy kilka tych nakładek bo okazuje się że to wcale nie taka łatwa sprawa...a pod nóżki ma taki mały stołeczek z Ikei, taki mały podeścik. Myślę że już niedługo obejmie we własność go Asia, bo Kuba już go nie potrzebuje. Ja chyba zaczne próbować latem pełnym, jak bedzie mogła latać bez majteczek i pieluszki, ale to różnie bywa. Hannamay a gdzie w Polsce będziesz???? A my wczoraj byliśmy na pikniku, rozłożyliśmy sie na trawce w parku i tak siedzieliśmy. Jak to fajnie już. Wiecie że wiele osób leżało w strojach kąpielowych i sie opalało. Jak ja bym chciała nad morze. A tym czasem wziełam się za rozkręcanie swojego interesu, we wtorek idę na szkolenie dla głąbów co to chcą ale nie wiedząc jak zacząć hihihi) Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Helloooo 24.04.06, 11:45 jak skończę robić te swój projekt to też będę musiała chyba pójść na takie szkolenie "dla głąbów" Ala podobnie jak Wojtek w jej wieku, siusia i robi kupki w biegu. Więc nawet nie pokazuję jej gdzie można tą sprawę załawić, bo ona i tak sobie z tego nei zdaje sprawy i nie jest w stanie nigdzie "aż tyle" posiedzieć. Wojtuś miał robione USG układu moczowego. Wszystko ma w najlepszym porządku. Pan doktor powiedział, że z niego taki typek co lubi sobie w nocy siusiać i trzeba go zostawić w spokoju aż skończy 5 lat (do 5 lat dziecko może siusiać w nocy). Po skoczeniu 5 lat czyli 24 sierpnia br. Wojtuś dostanie tableteczki na niesiusianie, bo to wtedy już nie będzie normalne Oooo i zapomniałabym o najważniejszym. Wczoraj Alątko sie zapomniało i nie zauważyło kiedy mama ją póściła. I tak sobie stała. Potem powiedziałam że idziemy i zrobiła trzy kroczki po czym sie zorientowała, że przecież mamusia nie trzyma i zrobiła szybciutko pac na dupkę To nie znaczy wcale, że Ala umie chodzić. To znaczy, że się zapomniała Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: Helloooo 24.04.06, 11:48 A u nas pogoda zepsula sie(( Po dwoch dniach kompletnej porazki wracamy do spania 2 razy dziennie , szkoda no ale nic na sile. Odpowiedz Link Zgłoś
hannamay Re: Helloooo 24.04.06, 21:27 bede przez prawie 7 tyg na poludniu Polski - 60km od Krakowa. lece 23 czerwca czyli za rowne dwa miesiace bede juz u rodzicow - hura! coz to za interes rozkrecasz? ciekawa bardzo sprawa i zazdroszcze sily i czasu. ja z niczym sie wyrobic nei moge, czasami po prostu daje sobie spokuj i nic nie robie oprocz zabay z Ola i na dodatek nei mam z tego powodu wyrzutow sumienia pozdrawiam serdecznie! Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Hannamay... 25.04.06, 13:36 Jeszcze bardziej na południu Polski niż Kraków?? Ja mieszkam nie daleko Krakowa powiedzmy....właściwie jak w Krakowie bo uwielbiam go i jestęsmy tam co najmniej raz w tygodniu jak jest albo i nie jest pogoda A interes....tak jak Agaluba chyba wszystko będę miała w zakresie działalnosci ...hihi. Ale tak na serio to mam parę pomysłów z dzieciecymi rzeczami, co by pogodzić siedzenie w domku i "pracę". Jakoś żal by mi ich było zosatwić samych w domku a tak będę sie zajężdżać nocami)). Zobaczymy. Dzisiejsze szkolenie napawa optymizmem. Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: Helloooo 24.04.06, 11:44 Anfi znalazlam strone gdzie jest 90 przepisow na jedzonko dla dziecka bez mleka jajek i glutenu moze Ci sie przyda, o ile jej juz nie masz: kobieta.gazeta.pl/edziecko/0,57481,2214906.html Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re:no i po weselu 24.04.06, 13:03 Ostatni tydzień przeleciał jak szalony, miałam strasznie dużo pracy. Musiałam pomagać Pannie Młodej. W sobotę było wesele Mati był do 20.00 a potem z kolezanką został w domu. Naszczęście spał całą noc. Obudził sie o5.30 cały wyspany, niestety ja spałam tylko godzinę. Teraz moę wreszczie4 spokojnie usiąść i podelektować sie ciszą. Odpowiedz Link Zgłoś
hannamay Re: Helloooo 24.04.06, 21:22 anka12 -- mozesz sobie obejrzec pare video i poczytac troche o jezyku migowym. www.sign2me.com/video.php naprawde super sprawa! nie wiem jak inne dzieci, ale u nas teraz na topie sa znaki "wiecej", "pomoc", i "sisi". szczegolnei znak pomoc pozwala na duzy komfort kiedy Ola cos probuje a nei bardzo jej to wychodzi. nim sie tego nauczyla, to strasznie sie denerwowala ze czego zrobic nei moze. teraz kiedy wrzuci swoja kaczke za lozko, lub kiedy prubuje zalozyc buty i nei udaje jej sie to przybiega do mnei i pokazuje znak i czasmai bierze mnei za palec i zaprowadza tam gdzie jest jej problem podobnie jest ze znakiem "wiecej" - sprawdza sie keidy sie bawi, kiedy je, kiedy jeje czytam lub spiewam. teraz juz potrafi polaczyc znak i mowe i pokazuje znak "wiecej" i mowi "dac", co oczywiscie znaczy wiecej dac czego tam. co do toalety, to sprawdza sie nakladka ktora rzeczywiscie ma uchyty po bokach, jest mieciutka i dostosowuje sie do wymiary toalety. stoleczka jeszce nei uzywamy ale pewno w przyszlosci kiedy bedzie umaial sie juz wspinac bedzie koneiczny. poza tym super wazna rzeca jest uczenie dziecka ze po skonczonej toalecie trzeba wytrzec pupcie, spuscic wode i umyc raczki. mam jeszce zapytanie czy nadal karmisz coreczke? Jak duzo mam jeszce karmi? ja karmie raz/dwa razy w nocy i w dzien 2-3 razy. to juz bardziej dla jej i mojego komfortu niz z potrzeby zaspokojenia glodu ostatnio kiedy ktos sie do mnei zbliza, Ola podbiega, kladzie glowke na mojej piersi i mowi "meme". "meme" to jej slowo okreslajace cycusia Odpowiedz Link Zgłoś
monikwodnik Re: mało pisze, dużo czytam... 24.04.06, 12:18 Witajcie! Dzięki, że mało piszecie, bo są dwie korzyści: łatwiej wszystko przeczytać i dzieci więcej na dworze przebywają Ja znowu zarobiona przez wyjazd do Poznania. Teraz w pracy nadrabiam trzy dni niebytności. No ale dzięki wyjazdowi mogłam spotkać się z Borówką78. Super spotkanko, super dziewczyna, super się gadało! Szkoda, że tylko 2,5 godz. Wiecie same, że po pojawieniu się dziecka w naszym życiu na nic nie ma tyle czasu, ile byśmy same chciały. No ale fajnie, że w ogóle spotkanie mamy z Białegostoku z mamą z Poznania sie udało! To dopiero odległość. Borówka, musimy koniecznie zorganizować kolejne razem z Olą - mamą_kubusia. U nas Bartek chodzi, ale jeszcze niepewnie, a jak uda mu się przejść parę kroczków, to cieszy się niesamowicie. Rozumie dużo, nauczył się zamykać szuflady tak, żeby nie przyciąć palców. Muszę wracać do pracy. może później się odezwę. Pozdrawiam Was serdecznie. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: 27.04.06, 08:37 A mnie to sie komputer zacią czy nikt nic nie pisze od paru dni? U nas dziś pogoda od rana jak drut a Grzesiek wstał lewą nogą. Ale nic to. Wczoraj byłam na wstępnej rozmowie o pracę i znowu poczułam sie wolna i że nareszciec coś się dzieje w moim życiu. Pewnie nic z tego nie bedzie ale zawsze fajnie sie wyrwać. Krzyś dalej w trakcie zmiany pracy. Troche już nas to męczy. Jestem w szoku jak Grześ zasówa na tych dwóch nogach. Koło urodzin zaczą stawiać pierwsze kroki a po tygodniu to już tylko na dwóch. Na gwałtu rety szukamy teraz butów i kapci a tutaj z tym cieżko bo oni ortopedyczne to miewają zradko. Ale Mama już coś kupuje i jka Ciotka pryzjedzie do Grzesia za 2 tyg to coś przywiezie. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x dawno nic nie pisalam ale czytam na biezaco 27.04.06, 09:29 teraz z pracy skrobne kilka slow. mam pelne rece roboty z niczym sie nie wyrabiam a jak wracam do domu to paulina nie opuszcza mnie na krok tuli sie do mnie , widac ze teskni za mna. no ale niestety trzeba pracowac zeby zarabiac: (.chcialabym zeby pieniadze rosly jednak jak np. banany na dzrzewie. co do postepow moje go dziecka nadal malo co je jej ulubiona zupa to ogorkowa i barszcz bialy inncy nie zje. nadal be mleko, jogurty danonki, deserki. widac ze moje dziecko poznalo ze to tzw sztuczne zdrowie i nie je gohaha. malo mowi ale do perfekcji opanowala slowo nie, rozumie wszystko co mowie patrzy sie na te przedmioty ale niestety na wszystko pokazuje paluchem zamiast cos powiedziec. nie chodzi sama tzn puszcza sie ale wtedy tylko stoi. chodzi jedynie jak ja sie trzyma za reke mozna tylko ja dotkac a ona juz sie czuje ze jest bezpieczna i idzie. idzie tez jak trzyma w rece jakis przedmiot, moze mysli ze sie go trzyma hahah ale sama jak za nic w swiecie. nauczyla sie zasypiac sama z robiac mostek tzn stoi na glowieglowe kladzie na kocyku z misiem i jak zasnie to sie po prostu przewraca. wyglada to komicznie. nadal ciegnei cyca a ja jestem wykonczona, ale planje ja odstawic dopiero we wrzesniu. pozdrawiam wszytskie mamy goraco acha i nie da sobie mysc tych dwoch zebow za nic w swiecie Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: pasta 27.04.06, 19:48 My myjemy Nenadentem, chociaż czy to ma sens skoro potem i tak Mati zjada jeszcze mleko? Karmimy sie cycem 3 razy dziennie, wogóle Mati zjada wszysstko co podleci Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 śpicie czy sprzątacie? a może pracujecie? 25.04.06, 09:23 Ja jem śniadanko Troszkę się zasmuciłam, bo wyjeżdżamy na długi weekend a ma być okropna pogoda (( Odpowiedz Link Zgłoś
monikwodnik Re: śpicie czy sprzątacie? a może pracujecie? 25.04.06, 09:40 Ja pracuję namiętnie i 2 maja tez będę pracować, więc się nigdzie nie wybieramy. Teściowa mówiła, że ma być zimno w weekend 5 stopni i śnieg z deszczem brrrrr. Wszystkim wyjeżdżającym (mamie_wojtusia szczególnie)życzę,żeby prognozy się nie sprawdziły. A mój maluch od wczoraj nie chce rozstać się rano z rodzicami i iść do babci. Straszny płacz, nie wiem co to bedzie. To pozdrawiam na razie Monika Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: śpicie czy sprzątacie? a może pracujecie? 25.04.06, 10:32 w odpowiedzi na pytanie tytułowe: wszytsko oprócz spania.... dzis tylko 3 godzinki ( bo kończyłam w nocy tekst o dmowskim (kolejny juz raz..) rano pobudka, sprzątanie, a teraz trzeba na nogi postawić swoją przedsiębiorczośc.. ech te matki to mają zycie... krzys się pionizuje coraz sprawniej i coraz sprawniej przesuwa sie na dwóch łapach, w związku z tytm przed najazdem huna muszę szybko pozbierać przedmioty z zasięgu jego łap, zagrożone sa głównie pólki w łazience.. (zwłaszcza ze zabawa we wrzuty do klozetu nadal jest na topie..). ufff pojde na siłownie chyba, bo normalnie mnie sennośc zwala z nóg, a tu szykuje się intensywny dzień - musze sie rozruszać.. (bo umucie podłóg i odkurzanie jakoś mi nie pomogło, kawa też nie..) a co do długiego weekendu, zostaję z romanem.. giertychem i dmowskim i pisze kolejne wiekopomne dzielo na ich temat, wiec jak dla mnie może prać żabami, to nie będzie mi smutno.. no ale lepiej żeby nie prało, bo wtedy trudniej będzie się krzysia pozbyć ) (i jego taty)... no więc niech będzie ładnie! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: śpicie czy sprzątacie? a może pracujecie? 25.04.06, 11:04 Kończ romansowac z dmowskimi i przywieź Krzysia na randkę do Ali. W pokoju Wojtka jest tyyyyleeee rzeczy do wywalenia, że przez parę chwil powinni się właśnie tym zająć Potem w dwie minuty zbieram wszystko z powrotem i Ala znowu ma zabawę. tylko ona gra nieczysto, bo wyrywa mi zabawki z ręki zanim zdążę je schować Idę smroda położyć spać, bo robota czeka... Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: śpicie czy sprzątacie? a może pracujecie? 25.04.06, 15:33 Ala, dobla, wpadne do Ciebie po długim łikendzie, jak mama mnie przywiezie! Buziaki, Krzycho Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: śpicie czy sprzątacie? a może pracujecie? 26.04.06, 11:12 Ok. razem damy rade otworzyc szafke z ubrankami Wojtusia i wszystko wywalić! Mama sie ucieszy Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: śpicie czy sprzątacie? a może pracujecie? 26.04.06, 13:19 ekstla!! i polozrzucamy i ja część wzuce do klozetu!!! krzycho Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: śpicie czy sprzątacie? a może pracujecie? 26.04.06, 13:24 No to mama będzie zadowolona jak cholera Ali Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: śpicie czy sprzątacie? a może pracujecie? 26.04.06, 16:10 Aga ja nie moge z tym waszym klozetem Jak jeszcze cos wymysli Krzycho to daj nam koniecznie znac Lulu jako panienka na razie tylko obserwuje jak "plynie woda" Tzn unosi deske i zaglada Nie przyszlo jej do glowy zeby cos powrzucac.....jeszcze?? Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: śpicie czy sprzątacie? a może pracujecie? 25.04.06, 12:06 Nie spie nie sprzatam i nie pracuje tylko zwijam sie z bolu. Cos mi sie stalo z kregoslupem, nie moge skrecac sie na boki bo strasznie boli, Matiego tez ledwo donioslam do lozeczka tak bolalo. Czuje sie jakby ktos mi kija w kregoslup wsadzil. Jak mi nie przejdzie do wieczora to pojade na pogotowie. Najlepsze jest to, ze jestem dwa tygodnie po rehabilitacji na kregoslup, a tu coraz gorzej. Mati ostatni zaczal duzo mowic, potrafi powtorzyc prawie kazde slowo choc nie zawsze idealanie, ale fajnie to brzmi, np. zamiast Halina mowi lina, Edyta- dyta starczy-staczy, chlebek-bebek, bucik-buci, drzwi-dzwi, babcia-baba, daj-da dobrze wymawia tata, mama, Gienia(nasza sasiadka), nie, tak, papu, kicia,pupa, dzidzia, Jasio(z bajeczki) papa, husiu(jak chce sie hustac) i jeszcze pare. Jak budzi sie rano to mowi "da papu" to wiadomo ze chce jesc, jak juz sie naje i nie chce wiecej to mowi "nie" i kreci glowa. Teraz juz mozna sie z nim calkiem niezle dogadac. Uwielbia chodzic na spacery, jak powiem ze idziemy na spacerek to juz jest przy drzwiach i jak zaraz nie wyjdzie to robi awanture. Pogoda jest teraz taka piekna ze spedzamy cale dnie na dworze. Koncze bo mlody sie obudzil i musze sie do niego jakos doczlapac. Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re:praca 25.04.06, 19:38 Też ruszyłabym sie do roboty. Na własną firmę brakuje mi pomysłu a do normalnej pracy nie mam jak iść. Mama pomimo że mieszka w tym samym mieście nie ma możliwości dotarcia do nas na rano i od nas wychodzenia wieczorem. Dobrze że chociaż już wiosna to miło jest wyjść na dwór. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube no tak... 25.04.06, 20:13 Zrobiło sie ciepło i tez narzekamy.....no nie)). A co tam. Troche mniej czasu na wszystko mimo że dzień dłuższy.... Wiecie co zapomniałam wam powiedzieć Asia zaczeła pic soczek z kartonika przez rurkę (słomkę jakby inaczej). A stało sie to przez przypadek, jak Kuba pił Tymbarka to ona krzyczała i krzyczała, nie wiedziałam o co jej chodzi (pewnie tu przydało by sie miganie, ale ja to znam tylko wymigiwanie sie od wszystkiego i tak pomyślałam chwilę....dałam jej też soczek, i wyduldała cały. Małpicha jedna. Wiem że niby dziecko powinno pić tylko te dla dzieci ze słoiczka, bobofruty znaczy sie...ale po tym wszystkim co sie naczytałam o tych danonkach, wodzie mineralnej to już nie wierzę w żadne "lepsze". Nic jej nie jest a i tak pewnie za długo jej sie znudzi. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Pieluszki huggies 25.04.06, 20:18 Dziewczyny tu można zamówić darmowe próbki pieluszek huggies jakbyśce chciały; www.suchenoce.pl/index.php?section=31 Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Pieluszki huggies 25.04.06, 20:20 a tu takie mniejsze: www.pieluszki.pl/index.php?section=1&zamow=1 Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: Pieluszki huggies 25.04.06, 20:31 To byly moje ulubione ale teraz cos zrobili z przylepcami i musze bardzo ostroznie przyklejac boLulka ma czerwone slady Tesco byly super ale zniknely Tak ze teraz mamy Rossmany ale one znowu szybko mokre.Ughhh Wymagajace jestemy chyba) Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Pieluszki huggies 26.04.06, 09:29 Ja cały czas używam huggiesów. Właściwie nigdy nie miałam z nimi kłoptu z powodu przeciekania, raz tylko jak Asia spała cała powykrzywiana troche przeciekło. A Kuba jak mu źle siusiaka ułożyłam. Ale teraz jest ok. Ja zamówiłam sobie te do pływania na tej stronie. Zobaczymy czy wogóle przyślą Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re:praca 25.04.06, 20:21 Phhh ja wlasnie w pracy bylam i jak zwykle po powrocie nie wim gdzie mam rece wlozyc Teraz pieke schabik zeby jesc jako wedlinke bo te kupne to jest czysta rozpacz Ostatnio nawet te bez konserwantow w zaprzyjaznionym sklepie cos mi zaczely sie slizgac ...No to won z nimi Ughhh Ja chyba nie mam planow na weekend ten dlugi bo chyba tez bede musiala popracowac 2-go maja i i szanowny dlugi weekend ma na koncu maja Planowlismy ten wyjazd na przelom maja/czerwca ale w zwiazku z wolnym bilety sa tak drogie ze chyba przelozymy No jeszcze dzisiaj pogadamy na ten temat. Hannamay ja mala ciagle karmie piersia Co prawda w ciagu dnia sie nie dopomina wiec raczej tylko wieczorem przed spaniem w nocy 2 razy i rano ok 7 godziny. Czasem 1 raz w ciagu dnia przed drzemka jak odmawia innego jedzenia No i poza tym ona nie chce nic mlecznego Nie wiem co to bedzie jak skoncze karmic piersia. Edyta zazdroszcze ci ze masz blisko do Krakowa Mam tam ulubiona knajpe z pycha serniczkiem ) Wlasnie znowu (!!!) sie odchudzam Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Edyta 26.04.06, 09:28 Tak spotkałam. Paulina jest z Dąbrowy tak jak ja. Wteszcie ktoś z blizej. Bardzo miła i sympatyczna dziweczyna. Fajnie tak pogadać z kimś kto ma w podobnym wieku dziecko. A i też trochę sie bałam, bo wiadomo przez gg czy neta łatwo sie gada a kto wie kto to będzie nie...hihi. Ale na prawdę fajan dziewczyna. A Szymonek bardzo grzeczny chłopak. No i chciałabym wkleić zdjecia a....no włąsnie brakuje mi teraz miejsca na to. Kurczę wiecie co moze założę to skrzynkę na onecie chociażby co wy na to?? Przykrzy sie bez zdjęć Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Kraków.. 26.04.06, 09:24 Która knajpka???? My na ciacho i pycha kawę chodzimy do Siesta cafe koło ambasady amerykańskiej. Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: Kraków.. 26.04.06, 09:37 Tzn knajpki sa rozne fajne ale serniczek jeden w Chimerze w barze salatkowym albo restauracji Zazwyczaj jak jestesmy w Krakowie to chodzimy w ciagu dnia do Chimery baru salatkowego cos lekkiego przekasic no i serniczek Pascha -bomba kaloryczna ale doslwnie "niebo w gebie" ) Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Kraków.. 26.04.06, 09:46 Znam Chimere. Moj Rafał uwielbia sałatki ich ale sernika jeszcze tam nie jadłam Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Kraków.. 26.04.06, 09:53 My na obiadki do Babci Maliny, nie wiem czy znasz. To jest w Polskiej Akademii Umiejętności, obiadki domowe, bo głównie jeździmy z dziecmi. Ale jak sami to różnie, choć chyba już ze 4 lata nie jeździmy sami. Podobno fajna jest chińska knajpka Pałac Chiński. Ale nie bylam jeszcze. Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Zdjecia 26.04.06, 10:00 Zalozylam konto na www.dotphoto.com/ strona prosta w obsludze zdjecia laduje sie przez strone www dosyc wolno ale dziala Poza tym mozna sobie zaladowac jakis program ulatwialjacy wgrywanie zdjec To jak jest ktos chetny do umieszczania zdjec wysle username i password to bedziemy ogly tam trzymac nasze zdjecia A organizacjamozna sie zajac czy wszystkie w jeden album czy dla kazdego osobny album czy jakos dzielic ....No nie wiem Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Zdjecia 26.04.06, 13:38 Dobra to Ania wysyłaj dane do mnie i wrzucę coś) Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Zdjecia 26.04.06, 21:08 Próbuje tam wysłać ale jakoś nie daje rady. Cały czas po wszystkim pokazuje sie strona że nie można wyświetlić. Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: Zdjecia 26.04.06, 21:50 No to szkoda , mi tez pomalu wchodzilo to moze maja za wolny serwer Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: Zdjecia 26.04.06, 22:22 no z tym klozetem to ja już Ci radzę odwróć jej uwagę... bo to jednak kuszące pudełko.. krzyś dzis wymyślił.. stanie na głowie..i tak się rozbrykał, że zanurkował łbem w dół z rozbiegu w podłoże twarde typu podłoga.. chyba gwiazdki zobaczył, ale się nie poddał. Po krótkiej przerwie, w trakcie której wyraźnie kręciło mu się we łbie, proces stawania na głowie rozpoczął ponownie. a tak w ogóle jesteśmy na etapie codziennego zwiedzania piaskownicy - był dziś z nianią i po południu ze mną. strasznie to męczące dla matek to przebywanie w piaskownicy i na placu zabaw.. normalnie padam na pyska, zwłaszcza że odkurzałam i zamiatałm dziś z 50 razy, tyle mi piachu naniesli! no a jutro ponownie jade szukać lokalu, ja już nie mogę!! ja chce siedzibe!! to miasto jest beznadziejne... zmykam, bo oglądamy dzienniki motocyklowe (wypożyczone), a krzys dopiero zasnąl bo pól godziny temu wrócilam od dziadków, trochę zabalowaliśmy...(do 21, a co tam), może rano pośpi. a tak w ogóle to jak mu zmienić czas spania?? bo śpi od 10 do 12, a to dobra pora na dwór.. i potem znowu od 15 śpi, więc wszystko rozbite.. no teraz już idę na pewno, papapapa jakby krzys powiedział Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Zdjecia 28.04.06, 12:33 Ania weszły moje zdjecia. Możecie pooglądać. Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: Zdjecia 28.04.06, 17:08 No widzialam Bardzo fajne Ja wrocilam z pracy i padnieta jestem Potem jeszcze sie odezwe teraz musze wybawic sie z Lulu Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: Zdjecia 28.04.06, 20:38 padam, a tu dziś puchy!! to spadam ) buziaki i miłej majówki, odzywajcie się chociaz na chwile! Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Zdjecia 28.04.06, 20:44 Ja jestem, ale jakos pusto. Chyba wszystkie zmeczone po spacerach w śliczną "letnią" pogodę Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: Zdjecia 28.04.06, 21:07 Ja tez jestem jednym okiem ogladam Mission Impossible Jakos sie czuje padnieta Moze to przesilenie wiosenne ale chyba wszyscy jakos odpadli po swietach Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 ja jestem padnięta 28.04.06, 21:25 ale po całodniowym ganianiu po sklepach Mój chłop jest w Brnie na wyścigach a ja jestem sama z jego rozbrykanymi dziećmi Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: ja jestem padnięta 28.04.06, 21:50 no to mamy stadko padalców )) a ja po kąpieli i troche odżyta zasiadam przed ekran do oglądania czegoś, co maż przytargał z wypożyczalni, mam nadzieję, że to nie będzie kong kong, batman lub inne latające w płaszczykach i zabijające się stwory.. no king kong był wczoraj..to juz dziś mi nie grozi - no normalny ten mój chłop?? stateczny ojciec, a king konga ogląda (z przejęciem..) ech..- w związku z tym king kongiem ja miałam wczoraj wolny wieczór ) poszłam poczytać i po pół strony już spałam.. no miłej nocki! Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: ja jestem padnięta 28.04.06, 23:13 No ja właśnie ogladam jakis film z wypozyczalni...nie warto ufać tym co tam pracują. Ale kichę wybrałam, może to nie King Kong ale...chyba lepsze to mission imposilble czy jakoś tak od tego dziadostwa, chyba że ja już dziś weny do oglądania nie mam??? Miłej nocki Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 piękna pogoda a my w domu.... 26.04.06, 15:02 bo Ala śpi i śpi... Wymyśliła sobie, że będzie spała raz dziennie ale za to ponad 3 godziny... Dobrze, bo mam spokój. Niedobrze, bo tak ładnie na dworze i szkoda siedziec w domu (( Mogłabym pójść na spanie na dwór, ale jak Ala śpi to ja zawsze coś tam w domu zrobię... Ale generalnie to ja wolę żeby spała długo niż by wogóle nie chciała spać A co do mówienia to u nas nic sie nei zmieniło. Dalej na topie jest "daj to". Ewentualnie jeszcze dopowie samo "to" jakbym czegoś nie zrozumiała. Dzisiaj udało jej się powtórzyć słowo "nos" ALe tylko raz. Jestem bardzo ciekawa czy Ala będzie tak szybko gadała jak Wojtek. Dalej sama nie chce chodzić. Z jednej strony chciałabym aby juz sama chodziła, ale z drugiej przynajmniej spacery spędzamy w wózku i mogę chodzić gdzie chcę Jak spotykam w parku mamusie z chodzącymy dziećmi w wieku naszych marcepanków to śmiać mi sie chce jakie uśmiechy od ucha do ucha mają te małe łobuziaki Oooo, wreszcie się panienka chyba obudziła! Lecę coby czasem nie zasnęła ponownie Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g pasta z fluorem czy bez? 27.04.06, 00:26 pasta do ząbków mycia oczywiście - jakiej używacie z fluorem czy bez? ja z fluorem, ale ponoć takie dziecko powinno bez, bo nie umie wypluwać. Ale mojej Nadulce bardzo smakuje ten fluor. I smakuje jej też bardzo jej balsam nivea dla dzieci do smarowania Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk nowa mama-patyczako 27.04.06, 09:40 No ja znowu nadrabiam zaległosci. Jak juz widziałyściec wcześniej pojawiła sie Patrycja-Patyczako) To Mamusia marcowego chłopaka która poznałam w Dublinie. W zaasadzie mieszkamy obok siebie. Bartus uroziła ise 3 marca i jest z niego przegaduła. Ma też przekochaną siostrę ktrora jeszcze Grzesiowi nie przylała za drapanie jej po buzi, choć dawno powinna. Mam nadzieję ze Patrycja zadomowi sie na naszym forum na dobre. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
magda9945 Re: pasta z fluorem czy bez? 27.04.06, 18:27 Zdecydowanie polecam bez.Naszej Julce też też smakują balsamy,które mama skrzętnie chowa.smakują jej mamy pomadki,którymi namiętnie wszystko smaruje. Najniebezpieczniejzy przypadek zaliczyła w wielkanoc,kiedy napiła się oliwki dla dzieci.Na szczęście kupa była tylko raz,ale za to od kostek po pachy. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: pasta z fluorem czy bez? 27.04.06, 21:40 lepiej bez. Dziewczyny co was podkusiło pisać w środku strony Dzisiaj na dworze siedzieliśmy do 19-tej. Podobno od jutra ma się zepsuć pogoda, więc korzystaliśmy dzisiaj z tej ładnej ile wlazło. A co do wózka to jeździłam dzisiaj peg perego pliko (na małych skrętnych kołach), bo właziłam do kilku sklepów - schody, schody... No i muszę przyznać, że to jeździ o niebo lepiej o mojego byłego baby dreams ridera. Tamten zaczepiał się o wszystko i można było wysadzić dziecko. Ten przejeżdża przez wszystkei przeszkody. To mi się podoba Nasz wielki wózek czołg poszedł w odstawkę, bo Ala na dworze i tak nie śpi. Woli siedziec przodem do kierunku jazdy a w tamtym wózku jak rączkę ustawi się za dzieckiem to się strasznie ciężko nim jeździ. Więc na ładną pogode i neispanie będzie pegperego a na spanie i zimno czołg Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: a co tu się stało 29.04.06, 18:45 No chyba tak nie było. Od wczoraj cisza. Coś sie stało? U nas dzisiaj okropny dziń. Mati od południowego spania cały czas płacze. Chyba dokuczajA mu wychodzące zęby. Trzy 4 na raz. Jedna już wyszła. Zgroza. W czwartek kupiłam chłopakom buty. Wyskoczyłam ze 180 zł a tu zimno się zrobiło. Jak Matiemu nogi będą rosnąć w takim tempie to mężulek będze tyrać dzień i noc. Mati teraz ma 24 rozmiar. A jak u was, bo pani w sklepie była w lekkim szoku. Domino nosił 25 jak miał 2 lata. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: a co tu się stało 29.04.06, 19:08 no właśnie coś pusto! U nas leje od rana. Ala ma numer buta 22. Wojtek (prawie 5 lat) 29. Teraz siedza w wannie. Idę ich umyć i spać pogonić Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: a co tu się stało 29.04.06, 20:03 No ja jak zwykle wieczorem to jestem Ale chyba sama sobie pogadam Dzisiaj zrobilysmy pierwsze wyjscie na rower Louisa na szczescie nie uciekala nie krzyczala i nawet dzielnie zniosla kaskna glowie I chyba nawet jej sie podobalo bo nie protestowala Jako wprawka to bylysmy tylko pol godzinki ale tez zimno dosyc niestety No a zle konsekwencje to moje bolace kolano ktore kiedys sobie kontuzjowalam i teraz czesto mi sie odzywa A ze mieszkam na gorce i pedalowanie z Lulu na bagazniku wystarczylo ...Ughhh Chyba nie mam innego wyjscia jak pojscie do lekarza bo zima beda nic z mojego wyjazdu na narty bo po pierwszym dniu juz sie nie podniose. No a ja tradycyjnie przegladam internet planujac urlop ale juz chyba wszystko mam "obcykane" Tylko wieczorem przedyskutuje z szanownym bo to maruda straszna heheheh Dziewczyny odzywajcie sie bo niedlugo okarze sie ze nie ma sensu nasz zlot bo wszystkich wcielo nagle. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: a co tu się stało 29.04.06, 20:40 u nas też żabami pierze..(tak samo jak u mamy wojtusia, to niedaleko..) my nosimy 22 i ja myślałam, że to już największy rozmiar wśród marcepanów.. no ale są wieksze nóżki ) a rosną w kosmicznym tempie... my dzisiaj zrobiliśmy wyprawę bardziej sklepową, mieliśmy owszem ambitny plan pojechania do skięgarni klubu dla dzieci m.in. numery litery, ale po przejecheaniu ulicy 50 razy wskazanej i podejrzewanej, że miesci sie tam ten klub, odpuściliśmy.. chyba się przed nami schowało.. no ale pojechaliśmy w zamian za to do centrum handlowego z konieczności zakupienia tacie koszulek - wyprawa udana, ja dostałam torebkę!!!! a krzysio piżamki... choc wole bez krzysia zakupy, strasznie to męczące - generalnie w super tempie, nie dłużej niż poł godziny.. gonitwa. no a teraz znowu zasiadamy do dvd.. ciekawe jak szybko zasnę, wczoraj już w 11 minucie filmu odpłynęłam... bo ja tak mam, większośc wypożyczanych filmów znam tylko z początku.. ew. z końcówki, żadko oglądam środki... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 do góry podciągam 30.04.06, 17:35 bo już ciężko było nas znajeźć A my nie wiemy czy mamy dzisiaj jechać, bo leje... Ale już po długim weekendzie znowu ma byc piękna pogoda. A niech to...! PS. Tatuś przywiózł czeskie piwko, więc mamy rozrywkę na wieczór o ile nie pojedziemy. A jak pojedziemy to się polskiego browara napijemy Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: do góry podciągam 30.04.06, 19:06 My tez rozleniwieni. Czekam na ładną pogodę bo kociokwiku można dostać w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: do góry podciągam 30.04.06, 20:19 no halo, no nawet w święta miałyśmy większy ruch... własnie nam sąsiad zacząl wiercić w ścianie...zdaje się był w ikei albo gdzieś i zakupił mebel i wpadł na pomysł, że niedziela wieczór to pora najlepsza na montowanie czegoś w betonowej ścianie .. super lejąca pogoda.. wprost bosko, my fiołkujemy, byliśmy dziś dla odmiany z krzysiem w księgarni..i jak wychodziliśmy to tak lunęło że hej.. nudaaa nawet pisać się nie chce, zresztą ja to z dmowskim poiwnnam siedziec.. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: do góry podciągam 01.05.06, 09:43 No witam witam.....święta echhhhhhhhhhhhh. Co to za święta, nawet wyjść z domku na spacerek porządny sie nie da. Leje, zimno. Kto to wymyslił???? Wiecie ale dobrze że nie mamy tego zlotu teraz co??? Ale miałybyśmy pogodę. A u nas jakoś nudą powiało, przyjechała rodzinka z Zielonej Góry, są u teściów a my tylko odwiedzmy. Fajnie tak, darmowy obiadek. Chcieliśmy gdzies pojechać, ale cholera wie czy wogóle wychodzić gdzies dalej. Filmów z wypożycalni nawypożyczaliśmy i przynajmniej tyle dobrego. Ja ostatnio tez zasypiam jak tylko się położę wieczorkiem, no czasem ten film uda sie obejrzeć. A co do butków...Asia ma 20 rozmiar. I półbuciki i sandałki, jakoś jej nie rosną. Mam nadzieje że nagle teraz jej nie urosnął, bo co ja z tymi butami zrobię. Kuba pierwszego lata gdy chodził miał 3 pary sandałków, bo tak mu noga urosła. Pierwsze wtedy kupiliśmy też w kwietniu/ maju i do jesieni tak właśnie było. Nie ma to jak wydatki na butki. Acha dziewczynki u nas w Bartku jest taka półka z butkami które sa tańsze, niby II gatunek, zazwyczaj nie mają żadnych wad, Kubie kiedyś takie kupiłam za dużo taniej na zimę, miały czubek jedego butka lekko bardziej "zatopiony" w gumie - wykończeniu. Zadnej różnicy a kosztowały mnie 100 zł a nie 150 zł. Teraz byłam i są śliczne sandałki po 89 zł, cudne. A ja już kupiłam Asi wcześniej. Zła troche jestem. Pozdrowionka kochane i może któraś ma choć troszke ładniejszą pogodę!! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: do góry podciągam 01.05.06, 11:38 u nas dzisiaj słonko świeci )))))))) Chłopaki poszli pakowac samochód (gdzie to wszystko się zmieści??) a dziewczyny grzebią w internecie i rozwalają wszsytko co w łapki wpadnie To do czwartku Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka190 Bartki 50% taniej 01.05.06, 14:49 U nas we Wrocławiu jest promocja i Bartki są 50% tańsze, promocja nie obejmuje sandałek. Filipek nosił 21 a dzisiaj mu kupiłam 23 i też są dobre. Zmierzyłam wkładki i te 21 to 14cm, a 23 to 14,5 cm. Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: Bartki 50% taniej 01.05.06, 15:12 Napisz gdzie ta promocja. Na ul.Kazimierz Wielkiego? Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka190 Re: Bartki 50% taniej 01.05.06, 15:13 W każdym sklepie Bartka. Ja byłam w Koronie. Promocja trwa do środy. Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: Bartki 50% taniej 01.05.06, 15:15 Ja kupiłam sandały Mrugała nr 24, wkładka 16 cm, i myślę ze na jakieś 2 miesiące starczy, ale i tak muszę kupić pełne buty Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube a Kuba chory... 08.05.06, 08:14 No właśnie, był dwa dni w przedszolu...czwartek i piątek, w sobotę zaczał kaszleć i ma katar. Narazie kaszel przeszedł ale ma katarzycho...musiałam go zostawić dziś w domu, bo bezsensu, jeszcze gorzej go może rozłożyć. Szlag by to trafił. Mam tylko nadzieję że nic więcej szczególnego sie z tego nie rozwinie i pójdzie jeszcze do przedszkola. I co mi dało karmienie cyckiem do prawie 2 lat zycia..??? Odporny jak cholera, jak tylko wchodzi do tej instytucji to chory Odpowiedz Link Zgłoś
bela80 dzień dobry tu my 08.05.06, 08:51 duużo zdrówka dla Kubusimy cały weekend spędziliśmy u moich rodzicow na wsi zielona trawka, las jeziorko żyć nie umierać. fajnie było. a co do programu w tvn style to też byłam w szoku wszystkie dotychczasowe teorie przy zakupie bucików legły w gruzacha ja teraz jestem przed zakupem sandałek do biegania. i co jakie mam wybrać chyba te o których psała Anka12? pozdrawiamy iżyczymy miłego dzionka i dużo zdrówka i uśmiechu Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: dzień dobry tu my 08.05.06, 09:53 no własnie.. my mamy chyba jednak złe buty w takim razie.... ( uff pracowity dzień się zapowiada, pędzę!! buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: dzień dobry tu my 08.05.06, 10:02 A co to znowu za afera z tymi butami???? Oswieccie mnie bo ja w ciemnocie zyje jak na razie) edyta ja mialam tak samo ze starszym po prostu pierwszy rok caly w przedszkolu przechorowal Ja pracowalamw szkole i od wrzesnia do grudnia ni wystarczylo mi przydzialowych 60 dni zwolnienia na opieke nad dzieckiem Mamy przyprowadzaja do przedszkoli chore dzieci kaszlace z katarami i wszystko co mozliwe no a moj to lapal wszystko az sie uodpornil i potem mialam spokoj No ale niewielka to pociecha. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: a Kuba chory... 08.05.06, 10:28 Wojtek jak chodzi do przedszkola to ma katar i kaszle. Jak za bardzo kaszle to zostawiam go w domu i daję syropki. Potem idzie do przedszkola "po katar". I tak w kółko. To trudno nawet nazwać chorowaniem, ale niestety jest upierdliwe. I zaczyna się to w grudniu/styczniu a kończy jak się robi ciepło (czyli chyba już niedługo...). Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: a Kuba chory... 08.05.06, 12:07 Mój Domino zapisany był do przedszkola przez 2 lata. No właśnie zapisany bo w symie chodził moze z 3 miesiące. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: a Kuba chory... 08.05.06, 15:10 W przedszkolu panie nie moga podawać lekarstw. Pani w przesszkolu mówiła, że rodzice potrafią przyporwadzić tak chore dziecko, że ono im się wszędzie pokłada. A jedyne co moga zrobic to wezwać pogotowie do dziecka i narazić go na wielkie stresy przez nieodpowiedzialnych rodziców. Wiem, ze jak sie pracuje a dziecko jest w przedszkolu i nagle zachoruje to się robi problem, bo mama nie może wziąć chorobowego, bo ją wywalą z roboty. Ale może trzeba sie rozejrzeć po sąsiadach i komuś w takich sytuacjach zapłacić za siedzenie z dzieckiem... Wojtek zaraża Alę i ja siedzę z nimi w domu. A to już nikogo nie obchodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: a Kuba chory... 08.05.06, 12:25 no mnie też szlag trafia....widzę jak do przedszkola chodzą chore dzieci, nawet jak człowiek zwróci uwagę to sie krzywo patrzą. Ja rozumiem że idą do pracy i nie z kim dziecka zostawić, ale włąsnie...co mnie to obchodzi. Taki urok Kuby chyba, wyspisałam go na jesieni wtedy bo ciągle miał anginę, teraz postanowiłam spróbować znowu, i tak od września to już czas najwyższy na edukację). Ale i tak wydaje mi sie że nie jest tak źle, bo wtedy w paździeniku i listopadzie od razu było zapaelnie oskrzeli, angina, a teraz narazie (tfu tfu...) nie rozwija sie dalej. Teraz położyłam potworki spać, wysmarowalam wickie Kubę, może sie wygrzeje biedaczyna...ten katar go męczy....zobaczymy do jutra. Mam takie wrażenie że jest minimalnie lepiej... Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaw.1970 Re: a Kuba chory... 08.05.06, 14:47 U nas w przedszkolu jest to samo. Dzieci przychodzą chore, zakatarzone i kaszlące. Katia w pierwszym roku swojej bytności w przedszkolu chorowała nam non stop. 1 września poszła do przedszkola a 3 juz była chora. Do grudnia dostała 8 antybiotyków i wylądowała w szpitalu z zapaleniem płuc. Teraz po 3 latach uodporniła się i czasami zaziebia się, ale to tylko są drobne infekcje. Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: a Kuba chory... 08.05.06, 15:12 No to kutuj go i moze nic wiecej sie nie rozwinie Zdrowka zyczymy i zeby mala Asia nie podlapala od braciszka kataru. Hmm z tymi butami to oni so 10 lat zmieniaja zdanie koniunkture. Ja juz slyszalam ze buty nie maja byc wysokie za kostke i nie usztywniac jej calkowicie.Chociazpare lat temu mialy byc tylko za kostke jak pancerz i oczywiscie sztywna podeszwa Zwariowac mozna. Ja pozwalam Lulu chodzi na bosaka lub w skarpetkach tylko na spacerki buty no bo inaczej sie nie da. A twierdzenie ze fizjoterapeuci znaja sie lepiej niz lekarze to juz troche jak "daj kurze grzede to wyzej siede" A jak szukalam butow dla Lulki na stronach nexta to nie znalazlam ani jednej pary z zabudowaba pietka No i oczywiscie nic nie wybralam Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: a Kuba chory... 08.05.06, 15:12 Aha....nie kutuj tylko KURUJ mialo byc) Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: a Kuba chory... 08.05.06, 22:15 Zdrówka Kubusiowi i Nelli. Czytałam prawie godzinę, po kilku dniach przerwy... normalnie nie mam czasu na komputer, a wieczorem padam, jak pewnie większość nas . Jagasz, zgubo! Bartuś też asekurant, sam wypuszcza się, kiedy widzi, że ktoś go złapie zaraz, najwięcej chodzi w szelkach. Natalka w szelkach opanowała chodzenie w trzy dni, on już jakiś miesiąc w nich zasuwa i nie myśli z nich rezygnować. Zapięty w nie prze byle do przodu, wygląda jak Strongman ciągnący ciężarówkę . Dla nauki równowagi poświęcam jednak swók kręgosłup i chodzimy też za rączkę. Kto jeszcze karmi? Ja się chyba przerzucę na forum "długokarmiących" . Za nic mały nie zrezygnuje... sam już opanował obsługę. Ranek wygląda mniej więcej tak: rzut na matkę, kilka pociągnięć, przerwa na szafę... najpierw otwieranie drzwi i zamykanie... znowu cycuś, tym razem z pozycji "kucącej", bo nie ma zbyt dużo czasu... trzeba wracać do szafy, dosłownie; wchodzi i tradycyjnie przegląda bieliznę; wraca znowu do pierwszego cycusia, jak się posili rusza "na pokój", bezbłędnie namierza kaczkę, która dzięki przychylności losu już nie śpiewa, jedynie kręci się w kółko i niemrawo porusza jedynym skrzydełkiem, drugie nie przetrwało, po pierwszym obejściu włości mały wraca do mnie i znowu się posila itd... Może jednak reaktywujemy wątek na zobaczcie? Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba a my strasznie zajęci 08.05.06, 22:26 Jesteśmy badzo zajęci i w domku spędzamy bardzo mało czasu, odwiedzamy często babcie (mieszka na peryferiach miasta w domku) gdzie mamy wspaniały plac zabaw, chodzimy do siostry męża i jej trójki małych rozrabiaków, w weekned byliśmy u znajomych w Ostródzie i na basenie. Mama nadrabia zaległości wieczorami gdy synuś śpi, a roboty mi się nagromadziło niewiadomo skąd. Kubuś ma 8 ząbków, które wyszły bez większych bólów. Biega jak szalony, nie ma żadnych oporów i nie boi się niczego. Wieczorami podczas kąpieli liczymy tylko nowe siniaki. Jest bardzo towarzyski lubi dzieci i podejdzie do każdego szczególnie do dziewczynek. Ale wobec dorosłych jest bardzo ostrozny. Od słońca (przybajmniej tak mi się wydaje) dostał drobnej wysypeczki, kupie chyba krem z silniejszym filterm. Moj malutki "ANIOŁEK" zaczął pokazywać swój charakterek, jak na coś mu się nie pozwala lub coś mu nie wychodzi dostaje napadów złości. Jak nie uda się go szybko uspokoić to nakręca się własną złością i wrzeszczy jak opętany i jest coraz gorzej. A zezłościć może byle co na przykład butelka która nie chce się odkręcić lub paskudna matka która nie pozwala kręcić pokrętłami przy kuchence elektrycznej. Jeżeli tylko coś go zdenerwuje staram się odwrócić jego uwagę czymś innym na ogół to skutkuje, bo ignorowanie napadów złości przynosi straszne skutki. Mam nadzieje że uda nam się w tym tygodniu spotkać z Patryczkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: cycanie 08.05.06, 22:54 My też sie dalej karmimy cycem, około 3 razy na dobę. Powoli przestaję dawać małemu cyca wieczorem, ale z tym jest różnie. Jak Mati jest zmęczony albo płacze to od razu szuka cyca, chociaż zeby rączka dotknąć. Typowy facet! Odpowiedz Link Zgłoś
monikwodnik Re: a my strasznie zajęci 09.05.06, 07:00 Ja też zajęta. Myślę, że od czerwca jak będę miała internecik w domu, to więcej sobie przysiądę. Ostatnio zasypiam o 22.00, a wstaję o 4.30 rano. Nie mogę spać, dziś w pracy zamiast na 9.00 byłam na 6.00. Bartek ma 7 zębów. Gdzieś od tygodnia zaczął chodzić jak oszalały. Cieszy się tym bardzo. Widać już tego efekty - pani rehabilitantka go nie poznała wczoraj, wygląda jak partyzant - siniak na czole, zdarta skóra na skroni, podbite oko i podrapany policzek. I to wszystko w jeden weekend! Szukam niani, bo babcia podkarmia mi małego rzeczami, których mu jeszcze nie było wolno. Najgorsze, że mnie nie pyta, tylko potem wygada się niechcący. Z tymi butami to mi facet faktycznie namieszał w głowei, bo nasza rehabilitantka powiedziała, że wysokie i sztywny zapiętek i nic o zginaniu nie mówiła. No i bądź tu mądry... Pozdrawiam wszystkie śpiochy i pracusie Monika Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba a propos płotu 09.05.06, 08:59 to na krzysia nie pomoze.. wszelkie ogrodzenia są szturmowane, nawet brama wjazdowa na osiedle - czego efektem jest smar na większości spodni.. próba odciągniecia uwagi i skierowania krzysia w inne rejony niz brama kończy się strajkiem okupacyjnym chodnika i głośnym skandowaniem haseł anarchistycznych.. zmykam do roboty, fajnie, że nie tylko ja mam taką gonitwe!! miłego! Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: a propos płotu 10.05.06, 08:24 Ja myślę właśnie ze najlepsze byłoby ogromne pole, trawka bez przeszkód i tyle, spokój)) a płot taki miękki też by się przydał co bo dziecie sobie krzywdy nie zrobiło jak na niego sie bedzie wspinać) Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g :-) 01.05.06, 20:08 no rzeczywiscie coś ostatnio wątek marcepanowy odpoczywa; powodem może byc coraz więcej samobieżnych maluchów, Nadia to już prawie biegająca. Na spacerach trudno jej usiedzieć w wózku, bardzo lubi iść i pchać wózek. To chyba właśnie pchając wózek nauczyła się biegać . Uwielbia też zabawę "gonić Nadusię, gonić.." albo "Ucieka Nadusia, ucieka..." no i się gonimy albo uciekamy. Tak sobie wspominam jak budziła się wiosna zeszłego roku. Pierwsze spacerki z Nadusią - długaśne i dalekie. A teraz mogą być tylko długie (czasowo) bo daleko w tempie Naduli to my nie zajdziemy . Mamy blisko las i bardzo lubię obserwować jak zielenieje wiosną. Pierwsza wiosenna zieleń jest taka soczysta. Hmmm jakaś romantyczna natura sie we mnie odezwała Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g Nadka niejadka 01.05.06, 20:30 no i mamy kolejnego niejadka w gronie marcepaniątek. A było tak ładnie... Obecnie, to co Nadia jest w stanie zjeść bez powodowania uszczerbku na zdrowiu psycho-fizycznym swoich rodziców, to sucha bułka albo mleczko z butelki. Niegdyś na kolacje dostawała kaszkę ryżową robioną na mleczku (taką gęstą - betonik); a od kilku dni podajemy tylko mleczko przez butelkę - wymięklismy; ani mąż ani ja nie mamy już siły jej karmić. Mój mąż jest zdania, żeby jej nie zmuszać, że przejdzie, że widocznie taki teraz ma okres niejedzenia i już. A ja się trochę martwię, bo ten okrs niejedzenia trwa już od ok 3-4 tygodni i nasila się. Zupełnie nie wiem jak jej przemycać warzywka czy mięsko. Np. dzisiaj dzień jedzeniowy wyglądał tak: 7.30 - 240 ml mleczka przed 10.00 - troche bułki z masełkiem (mniej niż 1/4 kajzerkil; Nadia uwielbia dostać całą okrągłą bułę i ją obgryzać) + 50 ml soczku ok 12.00 - jakieś 4 łyżeczki owsianki z owocami (zwykle cała jej miseczka kaszki (czyli albo manna na wodzie albo ryżowa albo owsianka + sparowane owoce)) + herbatka ok 15.30 - obiadek. przygotowaliśmy sparowane warzywka+gotowane mięsko+kus kus; zjadła kilka łyżeczek warzyw; resztą pluła; ale...dobrała się to bułki i chociaż tego trochę pomemłała po 19 - 240 ml mleczka + 1 duża łyzka kaszki ryzowej przez butle na dobranaoc Najgorzej jest z obiadami. Zupełnie nie mam pomysłu co i jak jej podawać. Myślałam, że moze przestały jej już smakować zupki-papki i teraz próbujemy podawać cos bardziej w stylu "drugiego dania", ale tez nie idzie... No własnie a Wy jakie obiadki podajecie?? Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: Nadka niejadka 01.05.06, 20:48 U nas z objadami tak sobie, ale inne posiłki to znikaja w 5 sekund.Staram sie ograniczyć cyca ale róznie to wychodzi. Teraz to taki okres u dzieciaków, że wszystko jest ciekawsze i lepsze. Ja zrobiłam błąd ze strszym i zaczełam zmuszać go do jedzenia . Teraz mam niejadka. To naprawde ogromny problem jak 7 latek zjada na śniadanie 1 kromkę, czasem jogurt, o zupie zapomnieć mozna a drugie podziubie. Czasami to nóż sie w kieszeni otwiera. Słodycze ograniczone do minimum a apetytu brak od około 5 lat. Wyniki krwi ma super, energiczny, żywy, w szkole ok, tylko to jedzenie. Z Matim robię inaczej. Przy jedzeniu nie gadam o ptaszkach itp. Zjada ile chce i jest ok. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: Nadka niejadka 01.05.06, 22:31 witam po dłuższej przerwie! przerwa wynika właśnie z chodzenia-Kuba już tak szybciutko chodzi... i po równym chodniczku i po nierównej trawie. Kilka razy wspinał się już na osiedlowe górki więc mama musi za nim biegać i łapać w ostatniej chwili... co do jedzenia, to w 100% zgadzam się z Małgosią - musiałam w domu całą batalię przeprowadzić, żeby nie zmuszać Kuby do jedzenia, zwłaszcza dotyczy to naszych rodziców. Nawet jeśli Kuba nie chce czegoś jeść, nie ma problemu - ten posiłek odpuszczamy i podajemy dopiero następny. Może to pomogłoby u Nadusi? Raczej bym się wystrzegała podawania bułki - białe pieczywo praktycznie nie ma wartości, same kalorie, a zero witamin. Poza tym jeżeli Nadusia nie chce jeść obiadku czy kaszki, a Ty po kilku-kilkunastu minutach ustępujesz i dajesz jej bułkę, to ma prosty sygnał: wystarczy pomarudzić i wytrwale poczekać a dostaje się upragnioną bułeczkę ale najważniejsze jest, czy jest wesoła, uśmiechnięta, czy w miarę utrzymuje wagę. w wieku naszych marcepanów dzieci często zatrzymują się albo nawet tracą na wadze. pewnie każda z nas już przeszła albo dopiero przejdzie taki "niejadkowy" okres, trzymamy kciuki za Nadię! Pozdrawiamy pracujące i niepracujące zabiegane mamusie i marcepanki! Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: wtorek 02.05.06, 08:41 My juz niestety po długim weekendzie. Krzyś do pracy a ja sama w domu. Ale zato w czerwcu znowu dluższy weekend) Pogoda niezaładna. Grześ w nocy okrótnie sie wircił to chyba pospie z nim dzis w dzień. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x Re: wtorek 02.05.06, 09:01 niestety ja juz w pracy, ktos musi byc na dyzurze a najlepiej nowego pracownika udupic. weekend do chrzanu jestem chora i ledwie na oczy widze, poczatkowo myslam ze to alergia ale cos mi sie wydaje ze mi sie jakis wirus przyplatal. nie wiem jak ja wytrzymam do 15.30 a w dodatku jeszcze wszystkie przychodnie pozamykane. pozostaje tylko nadzieje, ze ten czerwcowy dlugi weekend bedzie fajny. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: wtorek 02.05.06, 09:11 ja też sie melduję. U nas dziś troszkę słońce wyjrzało....zobaczymy jak będzie dalej. Wczoraj odwiedziliśmy pierwszy raz Kraków w smugach deszczu, ale...i tak fajnie było. Dziś idziemy na urodzinki dziadka A co do Bartków to kurczę muszę też podjechać do nas zobaczyć co z tą promocją bo to rzeczywiście sie opłaca. A ile kosztują u was Bartki?? Bo ja patrzyłam na stronie producenta i tam ceny to 99,90 zł za sandałki nowa kolekcja a u nas kosztują normalnie 125 zł. Ciekawa jestem czy te ceny też się u was różnią??? Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: wtorek 02.05.06, 14:57 my właśnie po zakupach dla Kuby. i znowu dwie stówki poooszły kupiliśmy bartki z małymi dziurkami, takie półsandałki, z klamrami regulującymi wysokość podbicia i do tego rzepy. Cena 99zł. Niestety w Poznaniu nie ma żadnych promocji cenowych. Była przecena w "Smyku" na bartki ale takie zabudowane, jesienno-zimowe. Kuby noga tak nietypowo rośnie, tzn raz galopująco, potem się zatrzymuje, że trudno powiedzieć jaki rozmiar będzie miał jesienią, więc nie ryzykowaliśmy. Do tego kilka body, kolorowa miseczka i najważniejsze: obrazki z gąbki na ścianę z Kubusiem Puchatkiem i ekipą... Kuba zachwycony, teraz śpi. Ja chętnie zamienię na kilka dni żywego chudziutkiego chłopca na pulchną nieruchawą dziewczynkę... ) jakaś mama chętna? pogoda się poprawia, więc jest jeszcze szansa, że jutro się gdzieś wybierzemy! a tak z innej beczki: fajnie się wybrać na zakupy z takim "dorosłym" facetem! kokietuje panie w sklepach, przymierza buty z "namaszczeniem", po czym wymaszerowuje szybko ze sklepu, w końcu trzeba natychmiast wypróbować nowy nabytek miłej środy! Odpowiedz Link Zgłoś
monikwodnik Re: wtorek 02.05.06, 16:15 u mnie pracujący, że ho ho Jutro mam wolne... od pracy, bo nie od dziecka. Tak więc odpocznę inaczej. Mam cichą nadzieję, że słońce zaświeci. Odezwę się "dłużej" po środzie, co prawda będę miała zawalony początek miesiąca w pracy. To tymczasem Monika Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: wtorek 02.05.06, 21:40 To i ja sie melduje..... U nas buty chyba ciagle 20 Jak szukalam sandalow i mierzylismy ecco to 20 byly tak ledwo ledwo 21 tych co mi sie podobaly nie bylo No to zamowilam z internetu sandalki Guliany 21 Sandalki super tyle ze za duze o jakies 2 cm Maja chyba zawyzona numeracje no i jasna dupa Musze odsylac i nie wiem czy wziac mniejsze czy isc znowu do sklepu a to oszmar z moja Lulu buty owszem jak szanujaca sie kobitka uwielbia mierzyc i ....w nogiA ja za nia latam Ughhh ostatno z tatusiem robilismy zakupy i bylo latwiej no ale teraz nie moge na niego czekac.A i w miedzyczasie sandalki guliany zdrozaly nieiwele bo niewiele ale jak dodam koszty 3 przesylek i podwyzki to ughh cos mnie trafia. Pogoda u nas ciagle byle jaka chociaz juz dzisiaj bylo duzo lepiej niz w weekend.Rano maszerowalam do pracy i powietrze tak slodko pachnialo) No ale potem padalo ijuz nie bylo tak romantycznie I nogi od lazenia strasznie mnie bola bo zrobilam dzis chyba z 10 km Ale znowu musze sie odchudzac bo mam 4 tygodnie do urlopu i MUSZE schudnac bo nie wlaze w moja ulubiona sukienke No to na razie Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: wtorek 02.05.06, 22:50 No ja włąsnie obejrzałam kolejny filmik który wybrałam....torche głupkowaty ale sie pośmiałam. Męzulek wyparował z domku, poszedł na nocną imprezkę do teściów...z okazji urodzin taty. A ja mam wolny wieczoro-noc...hehe. Oglaałam te guliany, niektóre fajne. Ale nie widzialam ich w realu....jak to sie mówi. Bartki to już chyba tylko za firmę płacimy....ja już sama nie wiem czy one takie zdrowe, kiedyś na nich był znak zdrowej stopy teraz nie ma. Ale jedno jest pewne Kuba bardzo niszczy buty, on nie wie że sa drogie hehe...i powiem wam ze Bartki na prawdę dużo wytzrymują. Kupowałam kiedyś w diechamnie taka seria z atestami niemieckimi, fajne niektóre, ale i tak wytrzymywały krótko, tzn niby całe ale wstyd gdzieś było wyjść z Kubą w takich butach. Musiałam kupować po dwie pary, to już taniej mnie wychodzą Bartki. Ja kupuję Anfi ze sztywną piętką, dla Kuby tez jeszcze. Jakoś nie mam przekonania do tych bez sztywnej pietki, tylko z takim paseczkiem, bo te dla starszych dzieci mają różne wzory. Ale jak kiedyś kupiłam sandałki adidasa bez takiej sztywnej piętki to uwierzcie mi 2 tygodnie i Kuba krzywił nogi jak cholercia, byłam wściekła na siebie....i i tak kupowałam szybko Bartki odpowiednie, potem wizyta u ortopedy i powiedziała że Kuba może mieć tendencje, i żeby na butach nie oszczędzać, wiec nie oszczędzam...chociaż te ecco co Ania mówi to one dopiero kosztują.....!!!!! Na szczęście teraz Kuba chodzi dobrze i dlatego narazie nie eksperymentuje z butkami. A jutro rzeczywiście troszke ładniej ma jeszcze być, choć dziś już nie było u nas tak źle. Nie padało, i słoneczko świeciło. Także byle tak dalej A co do niejadków....moja Asia też jak Krzyś pożera wszystko....mały śmietnik z niej. Ale je tylko to co my....kaszka tak sobie, parę łyżek, ale dziś krzyczała np jak Kuba jadł kolacje (płatki z mlekiem krowim) i dałam jej parę łyżek aż się oblizywała...a kaszki nie chciała. Czy któraś z was daje już krowie mleko??? Zobaczę może jak Asi nic nie będzie to może dam jej trochę takiej "zupki mlecznej" jak Kuby...jej to smakuje. Nie pamietam kiedy Kuba jadł mleko krowie, bo on nie jadł nigdy modyfikowanego, długo był na cycu. Ale sie rozpisałam....jak komuś się nie chce czytac to mnie poprostu zleje)) Pogody dla wszytkich...jeszcze tylko jeden dzień wolnego) Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: wtorek 02.05.06, 23:03 Ja czytam No te ecco drogie z zasady i dla firmy ale jak widzialam bartki po 135 sandaly to ecco za 159 juz mnie nie zwalilo z nog a byly cudne Tyle ze inny rozmair bo sprowadzaja po JEDNEJ parze z rozmiaru Za drogie -taki wniosek Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: wtorek 03.05.06, 07:59 No to rzeczywiście jeszcze nie tak źle, ja oglądałam w Krakowie, może tam ceny jeszcze wyższe bo butki takie na Kubę oglądałam to po 200 coś były, ale chyba wtedy półbuciki. A tak nigdy nie chodziłam do sklepu z tymi butkami w hiermarketach, ale teraz wejdę zobaczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: :(((((((((((((((((((((((((( 03.05.06, 21:19 to żeby nie było że dzisiaj tylko biedna Edytka na dyżurze, ja też się dopiszę ) nam dzień upłynął bardzo aktywnie, byliśmy ze znajomymi w Zoo. Było tam mnóstwo ludzi, więc Kuba był trochę oszołomiony i pokazywał "rogi" niestety... potem znajomi namówili nas na wizytę w centrum handlowym i już po paru minutach spoglądaliśmy z mężem na siebie przekazując telepatycznie: teraz już wiemy czemu nie jeździmy do takich centrów w weekendy... tłumy ludzi, zaduch i hucząca muzyka, do tego namawiani dalej, zgodziliśmy się na obiad w "sphinx'ie", jakieś kebabo-podobne świńswto... Doszukując się plusów tego wypadu: Kuba spędził 2 godziny na świeżym powietrzu, zobaczył trochę zwierzątek, no i zaliczył pierwszy pobyt w pseudorestauracji, gdzie nadzwyczaj grzecznie siedział w wysokim krzesełku prawie godzinę! Ogólnie wypadł korzystnie na tle o rok starszej koleżanki! Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: :(((((((((((((((((((((((((( 03.05.06, 21:38 Moje dzikusy też wybiegane, wyskakane( Mati odkrywa właśnie ze mozna skakać) Byliśmy u babci na wsi. padam do jutra Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: :(((((((((((((((((((((((((( 03.05.06, 22:12 Ja jestem zazwyczaj pozno wieczorem jak zwykle. Pogoda u nas na tyle lepsza ze na dworzu bylo cieplej niz w domu, Lulu uwielbia balkon ale ze nic nie widac bo osloniety taka blacha to kladzie sie zeby cos zobaczyc przez szparke smiesznie to wyglada heheheh Jutro my na zakupy Nie cierpie tego ale nie mam wyjscia Ughhh Edyta ja tez chce do Krakowa nawet deszczowego!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: :(((((((((((((((((((((((((( 03.05.06, 22:44 ja jestem, ja.. a my byliśmy w piaskownicy i trochę mieliśmy dzień lenia dzisiaj. ja się wylegiwałam do 10.30 rano, chłopaków wyganiając do drugiego pokoju (rezultat: krzysio zajął się zółwiem, bardzo skutecznie - aż tak, ze sie zwierzatko ze strachu ssikało..i krzyś tym też się zająl - a wszytsko pod czujnym okiem tatusia... bez komentarza, musiałam obydwu nieźle obsztorcować i przywołac do porzadku).. no potem w ramach świętowania majowej jutrzenki posprzątałam mieszkanie, bo jednym z efektów przedłużonych weekendów i długiej obecności wszystkich domowników jest jak wiadomo bałagan.. i trzeba było sie go pozbyć, potem jeszcze wstawiłam dwa pranka, a co tam - w końcu jutro już by wypadało poprasować.. no a potem ta pisakownica.. tzn my siedzieliśmy w pisakownicy, a krzys z niej uciekał i ganiał po całym placyku nie zważając na to zupełnie, że zostawia rodziców w dośc sporej odległości.. eksploracja terenu, a raczej badania terenowe.. (i można by trzecie pranko zrobić...) następnie obiadek - z zapasów od teściowej.. mam jeszcze troche zapasów od mojej babci - pierogi, więc do soboty nie gotuję - huuuraaa!!! no a na sam koniec miłego dnia pozbyłam się wreszcie jednego tekstu o dmowskim - został przyjęty..ufff choc jedno z głowy. no a i jutro znowu kołowrotek.. buu a tak mi było fajnie się powylegiwać.. buziaki i weźcie piszcie częściej!! no weźcie, no.. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: :(((((((((((((((((((((((((( 04.05.06, 11:23 No ja wczoraj padłam wieczorkiem. Ale dziś od 6 rano nie mogłam spać, dzieci spały do prawie 8....a ja stresowałam sie dzisiejszym pierwszym dniem Kuby w przedszkolu. Miałam stracha, co prawda był już przecież w przedszkolu, ale teraz całkiem do innej grupy...ale jest ok. Poszedł a raczej pojechał na rowerku do przedszkola. Asia padnięta po rannym wypadzie (odprowadzaniu) brata do przedszkola zasneła. Mam spokój. Teraz idę się położuć co by odespać ten stracony rano czas...hehe. Ania a co do Krakowa....to ja też tam lubię jeździć, zastanawiam się tylko czy jak tam bym sie przeprowadziła to czy by mi sie nie znudził...A tak wogóle to może namówisz swojego szanownego i do Krakowa się wybierzecie..??? Coś tam sie wymyśli z noclegiem....w końcu moje dzieci mają łóżko piętrowe..hihi. Ale tak na serio to zawsze możemy zatrzymać sie my różnież w jakimś pensjonaciku na jurze pod samym Krakowem, miło i przyjemnie.....a i wtedy nałazimy się po samym Krakowie. No a ja jak dobrze pojdzie to będę w sierpniu niedaleko ciebie....będziemy jechać na nasz zlot chyba od babci mojego męża z Gryfic...niedaleko Niechorza. A poza tym u nas łasdnie dzis, tylko troszkę taki wiaterek.... Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba majowe 04.05.06, 12:10 A my po weekendzie majowym szczęśliwi i wypoczęci. Byliśmy w Torumiu trochę u rodzinki a trochę się szwendalismy. Kuba spotkał się z babcią prababcią i kuzynostwem. Byliśmy na wsi - dziecko wychowane w mieście nie wie nawet jak wygląda porządna krowa czy świnka. Kube ogarneło szaleństwo na widok zwierzątek, najlepiej wytarzałby się ze świnkami. Byliśmy w ogrodzie zoobotanicznym, na licznych spacerach i odwiedziliśmy kilka placów zabaw. Troche nam pogoda nie dopisała bo padało właściwie prawie całe czas, ale na szczęście Kubie bardzo podoba się jazda w wózku pod folią przeciwdeszczową. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: majowe 04.05.06, 12:53 a ja sie wyspałam...ale sie pobyczyłam. Fajnie tak. Tylko trwałoby to moze i dłużej gdyby nie jakiś dureń wiercący w ścianach....kurcze ja chcę domek!!!!!!!!!!!Miałabym gdzieś sąsiadów. A chyba najgorsze to mieć mechanika za sąsiada.... A Luxfera.....gdzie jesteś???? Macie już ten domek..?????Coś sie nie odzywasz... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: majowe 04.05.06, 14:26 a co durni sąsiadów to u nas ich mamy na pęczki! W ostatnią sobotę poszliśmy do kina a Ali pilnowała teściowa. Sąsiad dutreń zaczął sobie wiercić i stukać w ścianach. Mamy grubaśne mocne ściany. Było po 22. A że trwało to długo to obudził Alę. Ona nie chciała śpać i była awaria, bo my byliśmy poza zasięgiem i babcia nie potrafiła jej uspokoić (inna sprawa, że Ala babci to nie widuje i w tej sytuacji potraktowała ją jak obcego...). W neidzielę ten sam sąsiad kończył remont i niestety nie było dane pospać Ali. Ten dureń mieszka pod nami. Drugi sąsiad dureń robi remont. W styczniu katował nas remontem łazienki. My byliśmy cały czas w domu, bo przyplątało sie porządne choróbsko. Chodziłam do niego i m ówiłam, ze musi robić przerwy od walenia bo my zwariujemy. Jak szłam kłaść Alę spać to kazałam mu byc cicho przez dwie godziny. Sąsiad ten remoncik dalej kontynuuje. Teraz robi chyba kuchnię i przedpokój. Dla niego nei ma różnicy czy jest 7 rano czy 20. Wczoraj też. Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że jego żona jest w ciąży. Złośliwa nie jestem, ale odebrał mi wszelką motywację żeby moje dzieci nie hałasowały na klatce. Do tej pory nie pozwalałm na to i Wojtek mnie słuchał. Teraz mi to już zaczyna wisieć. To samo jak ALa o 6 rano wywali klocki na gołe podłogi a potem nimi o nią wali. To zakrawa o złośliwość, ale z drugiej strony jak moje dzieci sie bawią to ja mam święty spokój. A że przy tym komuś przeszkadzają to już nie moje zmartwienie. Tak mnie wychowują sąsiedzi. Wolnoć Tomku w swoim domku - a co! A co do wyjazdu majowego to sie troszkę umęczyłam z Alą... Dzisiaj w ramach odpoczynku umyłam okna w dużym pokoju czy jak to się zwie w pokoju dziennym lub salonie Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: majowe 04.05.06, 14:56 A my po zakupach Lulu padla w wozku i spi a ja siorbie herbatke i moge popisac cos tam.Kupilysmy sandaly 21 firmy superfit ze znakiem zdrowej stupki i ladne kosztowaly niemalo niestety bo 135 zl.A guliana 21 tak na oko 2 numery za duza Kupilysmy jeszcze sukienke letnia i spodniczke w HM no i letnie buty dla mamy typu klapki skorzane ale te zdrowotne zielone beda mi do wszystkiego pasowac bo ja mam kota na punkcie brazow i zieleni No i juz sie naspala Lece na razie pa Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: majowe 04.05.06, 19:21 Ja też ostanio choruję na zieleń i brąz....choć bardziej braż. Tylko to chyba już takie nie letnie kolory... A co to za butki Ania??? Te dla Lulu. TAk sie ta firma nazywa.. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: majowe 04.05.06, 19:21 Sąsiadów mam z każdej strony durnych....ale też czekam aż to sie porodzą dzieci im...ja im pokaże Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: majowe 04.05.06, 20:53 też mamy takiego sąsiada. pisałam niżej.. z tego wniosek, że tacy się wszędzie znajdą.. albo i gorsi. my dziś znowu pół dnia na dworze, ale krzys był jakiś nieswój.. nie chciał się bawić w piaskownicy ( a do tej pory bardzo lubił, nawet huśtawka/ chuśtawka nie sprawiął mu radości () może to ząbek... ozywił się dopiero jak wróciliśmy do domu i tate zobaczył (i wanne)... no bywa, dzieciaki też mogą mieć gorsze dni. za to mama jaka zdechła znowu.. uff Odpowiedz Link Zgłoś
hannamay Re: kto do Krakowa? 04.05.06, 21:20 jak juz pisalam lece w Olenka do Polski prawie 7 tyg (23 czerwiec-8 sierpien) i pewno od czasu do czasu bedziemy w Krakowie. wspaniale byloby spotkac poznane tutaj mamy. moze sa chetne na spacer po plantach i na pyszna szarlotke w Loch Camelot i na sympatyczna pogawedke Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: kto do Krakowa? 04.05.06, 21:34 Ta firma to superfit i chyba niemiecka chociaz glowy nie dam czy nie robia tez w Polsce tu masz stronke: www.aralegero.pl/dzieciece.htm Sa super i naprawde ladne. Z tym Krakowem to niestety zaplanowac chyba nie moge chyba ze trafi sie wypad na wariackich papierach jak to u nas czasami bywa.W maju siedze w Szczecinie bo w firmie napiete terminy i musze byc 2 razy w tygodniu.W czerwcu jedziemy na 10 dni do Hiszpani W lipcu nie wymigam sie od wizyty u tesciow a w sierpniu to mamy zlot i ja chyba w koncu musze ochrzcic Lulu dlatego jesli gdzies wyjade to pewnie ta agroturystyka blisko mnie. no ale u nas to zwsze plany moga sie zmienic. Co do durnych sasiadow to sa wszedzie U mnie ostatnio jakis cymbal wiercil ok 12 w nocy krotko bo krotko ale zawszeAle jestem szczesliw ze nie ma wyjacych psow pod nieobecnosc wlascicieli bo juz raz tak mialam i sprawa nie do zalatwienia. Bo do psa nie przemowisz a wlasciciele olewaja ze piesek wyje przez 6-10 godzin z przerwami krotkimi jak sie zmeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Ania... 05.05.06, 09:46 To ty je kupowałaś w sklepie jakimś czy internetowo??? Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Ania... 05.05.06, 16:11 oglądąłm teraz tą stronkę z butami....)))Oni są z Katowic))). I rzeczywisćie sprzedają głównie z Bartkami. Mają sklep firmowy w Katwich jak namówię Rafała to tam pojedziemy zobaczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: kto do Krakowa? 05.05.06, 09:37 Hannamy ja zawsze)))). Wyślę ci na priv numer do mnie jak będziesz w Polsce koniecznie zadzwoń!!! Odpowiedz Link Zgłoś
hannamay Re: kto do Krakowa? 06.05.06, 22:47 Edyta -- super, super, super! Bardzo sie ciesze na to spotkanie, jeszcze jedne powod aby radosnie odbyc te dluga jakze podroz. napisalam przed momentem do ciebie na gazetowa skrzynke. trzymaj sie cieplutko, hannamay Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x czesc dziewczyny poradzcie 10.05.06, 20:48 paulinka ma katar juz od kilku dni raz wodnisty raz zielony ale nie ma goraczki nie wiem czy isc z nia do lekarza czy co. nie mam pojecia bo ona nigdy nie byla chora. dodam ze ja tez przechodzilam ten katar a teraz mezulek no i paulinka co radzicie. smaruje jej nosek mascia majerankowa troche pomaga czy jakos jeszcze moge jej pomoc? Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: czesc dziewczyny poradzcie 10.05.06, 21:16 krzys ma też taki katar - chyba nic takiego, albo zeby albo insze, ale dziś u Magdy nie wyglądał na chorego.. ogródek - buuu ( zaden tarasik tego nie zastąpi.. domek super (ja se pomarzę teraz..) i było fajnie!! powinnyśmy się znacznie częściej widywać! a my potem pojechaliśmy na żoliborz do babci, krzys dostał rowerek i trochę nim popylał, a teraz urządził niezły ryk - jak na rowerek to był zdrowy i kataru nie miał, jak do spania i lekarstw (wapno) - to ciężko choiry i marudny... myślałby kto.. no zmykam na razie! Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: czesc dziewczyny poradzcie 10.05.06, 22:24 Moj Lulek dzis pozniej poszedl spac I nie chciala jesc wieczorem Ja na diecie juz 3 tydzien i to tak serio bo nie wlaze w moje letnie ciuchy i chce jakos wygladac na urlopie. mam jeszcze 4 tygodnie na zrzucanie sadelka A udalo mi sie juz pozbyc 3-4 kg mniej wiecej Mniej wiecej bo moja waga taka "dokladna" ale widze po ciuchach ze wiecej miejsca sie zrobilo co mnie cieszy Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaw.1970 Re: czesc dziewczyny poradzcie 10.05.06, 23:55 Na katar - euphorium + sól fizjlogiczna.Może być to uczulenie na pyłki jeżeli katar jest "biały". Moja Mała ma ciągle czerwone oczy jak mały króliczek i obawiam sie, że to od słońca. dostawała przez tydziń biodacyne, ale z mizernym skutkiem. Odchudzanie - to temat rzeka. Mój mąż zaczął sie odchudzać i dzieki niemu równiez schudłam bo od 5 tygodni nie gotuje obiadów.Oby jego odchudzanie trwało wiecznie. pozdrawiam . Wraca do moich prac ręcznych- właśnie zajmuję sie decoupage'm. IW Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x do iwony1970 10.05.06, 20:55 paulinka nadal boi sie puscuc sama robi kilka krokow tylko a tak chodzi ale caly czas trzymana za reke albo wystarczy ze ja doslowni dotkne za ubranko tak czuje sie widocznie pewniej. ma dwie dolne jedynki w calosci ale teraz zabkuje i juz gorna jedynka na horyzoncie a druga w drodze. niestety jak juz wiadomo jest niejadkiem ale zupki jakos zjada tzn w kolko ogorkowa barszcz bialy albo od jakiegos czasu tylko krupnik.je mojego cysia w dzien dwa razy ale niestety w nocy budzi sie co 2,3 godziny. planuje ja odstawic we wrzesniu bo moja lekarka powiedziala ze na lato nie odstawia sie dzieci. w tym czasie jest zwiekszone ryzyko zatruc czy jakos tak. boje sie strasznie tego odstawiania czuje ze bedzie ryk na 102 bo jak sie malej cos nie podoba to strasznie sie zlosci. jak nie dostanie czego chce wydaje jeden strasznie przerazliwy okrzyk tzw zlosci chyba caly pion nas slyszy . pozdrawim Odpowiedz Link Zgłoś
anna7777 Re: do iwony1970 10.05.06, 21:06 Co do kataru,to moja mala miala ostatnio 2x przez tydzien.Okazalo sie alerkia na pylki z drzew,przeszlo samo.Moze Oliwka tez ma alergie na cos. Od piersi odstawilam Julcie,jak skonczyla roczek.Drastycznie,bo smarowalam piersi najpierw cytryna,w dzien,poszlo szybko i latwo,po jakims czasie w nocy,uzylam musztardy.Musialam to zrobic,bo ostatnie tygodnie przed odstawieniem budzila sie co chwile,albo potrafila trzymac piers 2,3 godz.,ja nie moglam spac,albo wykonac zadnej innej pozycji.Dwie noce poswiecilam,nosilam na rekach i tez w sumie latwo poszlo. Butki nosimy firmy Stride Rite,sa wygodne i mieciutkie,po domu w skarpetkach,albo "ciapcioszki",tak mowimy ,firmy Robeez. Odchudzanie.Jeszcze kilka miesiecy tez plakalam na nadmiar tuszy,psychicznie bylo mi z tym fatalnie i jeszcze raz polecam Montignaca.Wrocilam do formy nie liczac kalorii,jedzac prawie wszystko i teraz nawet waga dalej idzie w dol. koncze i pozdrawiam,bo moj lakomczuch dalej prosi o jedzenie,je co chwile,a waga od dluzszego czasu taka sama,cos okolo 10 kg. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube do anna777 11.05.06, 09:19 no własnie....obiecałaś mi coś napisać o tej diecie Odpowiedz Link Zgłoś
anna7777 Re: do anna777 11.05.06, 13:54 Mam Kube,alez jestem zaskoczona.Po ostatniej rozmowie na forum o odchudzaniu,wyslalam Ci od razu na skrzynke gazetowa linki i ogolne informacje,nie dostalas?Jesli nie to sorki,pewnie pomyslalas sobie o mnie rozne rzeczy,ale jak nie masz to Ci przesle raz jeszcze. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: do anna777 11.05.06, 15:23 Nie mam nic(((. Nie myślałam tak źle...ja często o wielu rzeczach zapominam i dlatego rozumiem....Tylko przyznam się szczerze że nie pamietam kto to mi miał wysłać....dlatego się nie odzywałam. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: do anna777 12.05.06, 21:13 Słuchaj teraz mogę powiedzieć że rzeczywiście dostałam maila od ciebie...mąż go odebrał, tzn on zajrzał do skrzynki i zaytał co to....a że ja nie skojarzyłam takigo konta ....("zagranicznego") to byłam przekonana że to jakiś spam)). Bez komenatarza. Jutro dokładnie siądę do tego, bo chłopaki rano idą myć samochód i musze się wdrożyć. Napiszę na maila do ciebie wszystkie moje pytania) Ojjjjjjjjjjjjj będę cię męczyć)) Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube no i po wózku... 12.05.06, 21:18 no własnie...wiecie ja to jestm "walnięta" wymyśliłam ze jednak sprzedam ten wózek po Asi i będę jeździć tym kuby....a jako ciagle nie zdecydowana postanowiłam to zrobić od razu, zrobiłam zdjecia i wystawiłam na allegro i wiecie co....kurczę zanim sie zastanowiłam to go sprzedałam))). I po kłopocie...w poniedziałek jedzie gdzieś pod Gdańsk......Dobrze że poszedł bo dziś już bym go nie sprzedąła, bo mi go żal((. Zdecydowana to ja chyba za bardzo nie jestem...... Odpowiedz Link Zgłoś
monikwodnik Re: do iwony1970 11.05.06, 16:35 Ja Bartka odstawiłam od piersi, gdy miał 11 miesięcy. Pokarmu miałam coraz mniej, jadł tylko w nocy, więc skorzystałam z okazji i zamiast piersi zaczęłam go poić wodą. Wypijał parę łyków, potem się buntował, ponosiłam trochę i zasypiał. To trwało pięć - sześć dni, z tym że budził się już nie co 2 godziny, a co 5-6. Po tygodni już w ogóle się nie budził. Odpowiedz Link Zgłoś
monikwodnik Re: do iwony1970 11.05.06, 16:56 Po tygodniu już w ogóle się nie budził w nocy, oczywiście. Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: wtorek 02.05.06, 09:06 Ja nadal mam problemy z komputerem, format zgodnie z przwidywaniami nie pomógł. Na forum zawiesza się okropnie. Będę pisała po kawałku. Buty 20, Bartuś ma wysokie podbicie i wiele bucików nie pasuje. Bartków jednak nie kupimy, bardzo się zepsuły, nie mają należycie usztywnionej piętki. Chciałam kupić Natalce, która musi mieć jeszcze sztywna piętkę, to nie było żadnego wyboru, śliczne owszem, ale na zdrową stopę. Jedzenie. Dzięki za przepisy, z kilku skorzystamy, niestety większość ma coś zakazanego. Nadal jemy prawie papki, dorosłe jedzenie jeszcze go dławi, ale i tak juz jest lepiej. Teraz mniej je, bo znowu zęby sie pchają na świat. Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 zdjęcia 02.05.06, 09:09 Przypomnijcie mi jak kasować zdjęcia, najlepiej podajcie jeszcze adresw do moderatorki, bo poruszanie po forum to teraz udręka. Jak jest jakiś nowy album, to dajcie namiary i ewentualnie hasło. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: zdjęcia 02.05.06, 09:14 Anfi to dla ciebie: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5590622&a=40161064 Tu poproś o skasowanie zdjęć, musisz podac konkretne linki do zdjeć. A namiary na skrzynke wyślę ci mailem Odpowiedz Link Zgłoś
bela80 Wracamy na forum 02.05.06, 11:57 witam po przerwie. u nas sezon otwarty, goście mimo złej pogody zadowoleni więc wszystko ok. U nas wszystko w porządku mały rośnie jak na drożdzach je już wszystko, 3 razy mleczko obiadek najlepiej same mięsko bez warzyw, owocki, kaszki i co najważniejsze nauczył się pić wode. nocki całe przesypiamy nawet bez picia, więc rodzice w końcu nadrabiają roczne niewyspanie. Patryś biega jak szalony, gada jak nakręcony i w ogóle jest żywym i uśmiechniętym dzieckiem. w weekend byliśmy na weselu było bardzo fajnie wybawiliśmy się i wytańczyliśmy dziadek tak się zajał wnuczkiem że rodzice przez chwile zapomnieli że mają takiego fajnego syneczka, który zjadł 2 talerze rosołku i całego kotleta schabowego. a ja się dziwie że on jest taki ciężki 13,5 kg. dobrze że go nosić już tak dużo nie trzeba. a co tam u nas na forum słychać tyle mam do nadrobienie że ho ho ale może jakaś dobra duszyczka zlituje się nad zapracowaną mamusią i streści mi co nieco? wim tylko że jakaś afera ze zdjęciami jest ale dokładnie nie znam szczegułów,. teraz synuś śpi a mamusia projektuje plac zabaw dla Patrysia i dzieci które przyjeżdzają do nas na wakacje. Pozdarwaim Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: Nadka niejadka 02.05.06, 11:51 co do tego, ze wszystkie dzieci w tym wieku maja takie rózne hece z jedzeniem to ja się nie do końca zgadzam )))) krzyś ma zupełnie odwrotnie, wcina jak najęty, a my sie martwimy, jak tu spożycie ograniczyć.. non stop waruje przy szafce z jdzeniem, jak poczuje głoda to szarpie drzwiczkami az wióry lecą.. jakiekolwiek jedzenie pozostawione na wierzchu, które on nieopatrznie zobaczy powoduje ataki szału połączone z histerią i opetańczym wspinaniem się na szafki albo na stół, by dosięgnąc tego czegoś... i co ja mam zrobić??? zamienię krzysia na niejadka.... choć na pare dni. bo niejadki niedobre, ale jadki bywają gorsze.. uwierzcie mi.. no a ja próbuje się skoncentrowac na dmowskim i na nauce do egzaminu, ale kompletnie mi nie idzie, zrobiłąm sobie dwa dni wolnego, a wczoraj cały dzień próbowałam się skoncentrować i nic.. z tego wszytskiego upiekłam dwie tarty z czekoladą i z owocami z mascarpone.. całkiem niezłe, mąż zaczął się tylko nimi odżywiać, odmówił spożycia normalnego sniadania, zdaje się że obiad tez mam z głowy ) a mały był wczoraj cały dzień u dziadków, wieczorem przy odbiorze stwora wyglądali na padniętych, ciekawe dlaczego?? bo krzyś był w świetnej formie.. no to miłego! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 wierzyć czy nie wierzyć i pierwszy trzonowiec 05.05.06, 08:43 no właśnie. Wczoraj zauważyłam dolną lewą czwórkę albo piątkę. Trudno wyczuć, bo oprócz tego zęba na dole są tylko jedynki! Dziwnie jej te zęby rosną. Ostatni ząb przebił się (górna lewa dwójka) w wielkanoc. I miała katar. teraz też ma katar. Zbieg okoliczności czy wierzyć, że przy przebijaniu sie ząbków pojawia sie katar?.... Właśnie sobie uświadomiłam, że Ali lewa część zębów wychodzi dużo wcześniej od prawej Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: wierzyć czy nie wierzyć i pierwszy trzonowiec 05.05.06, 09:45 wiesz co z samych ząbków niby kataru nie ma, ale jest tak że dziecku jak wychodzą ząbki to ma obniżoną odporność i dlatego może mieć katarek i nawet chorować. Mój Kuba tak miał za każdym razem jak mu zęby szły... Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: wierzyć czy nie wierzyć i pierwszy trzonowiec 05.05.06, 10:00 nasz ma zaato zatwardzenie. je duzo zielonego, duzo pije, je buraczki i nic. To chyba jednak zęby. ja dzis z kolei w drugą stronę. Krzysiek jedzie do Irlandii pn podpisać umowe i odebrac samochód służbowy. Bedzie wracał po nocy po lewej stronie, po nieznanych drogach, z drążkiem biegów po lewej stronie. Strasznie sie denerwuję. Pozatym wymienialiśmy prawojazdy polskie na irlandzkie i oryginały jeszcze nie przyszły. O ile na świstku zazpłaty za wymianę mozna jeździć tutaj to po Irlandii pn już nie. Do tego od rana wszystko sie wali a w nocy Grzesiek obudził sie z wrzaskiem. Płakał strasznie już się zbierałam na pogotowie jak mu dałam misia i na rękach sie uspokoił. Trzymajcie za nas kciuki dzisiaj Monika Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: wierzyć czy nie wierzyć i pierwszy trzonowiec 05.05.06, 10:09 trzymam kciuki Monika). Wszystko będzie dobrze. Teraz będziecie mogli podróżować więcej jak będziecie mieć samochód....a do "innej" jazdy szybko sie przyzwyczai. Mój męzulek dwa lata jeździł automatem, potem cięzko mu było sie przesiąć na normalną skrzynię biegów, ale szybko sie przyzwycził znowu. Ja zo to chciałaby kiedyś auto z automatyczna skrzynią biegów Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: wierzyć czy nie wierzyć i pierwszy trzonowiec 05.05.06, 11:50 Monika trzymam kciuki, wszystko bedzie dobrze. Ja tez strasznie przezywam kazdy wyjazd meza odkad urodzil sie Mati, az czasami mysle ze nienormalna jestem. Mati strasznie jest za tata, bo tata pracuje i widzi go troche rano i potem dopiero przy kapieli i zaraz idzie spac. Ale rano jak wstanie to idzie prosto do taty i wola "tata, tata" i daje tacie buzi prosto w usta, no i tata musi sie przebudzic i odwzajemnic buziaka albo powiedziec chociaz "czesc Matus". Zebow ma 8, trzonowych jeszcze nie ma. Chociaz moja tesciowa widzi tam trzonowca i twierdzi, ze jest calkiem spory, hi hi... ale ona jest dalekowidzem i nie nosi okularow to rozne rzeczy moze widziec Buty Superfit widzialam w sklepach Bartka, bardzo ladne, super wykonane, cenowo drozsze od Bartka. Bardzo mi sie podobaly sandalki ale sprzedawcy w dwoch sklepach wciskali mi Bartka, a te pomijali milczeniem i nawet juz sobie pomyslalam, ze cos z tymi butami nie tak, ale teraz mysle, ze chyba maja przykazane sprzedawanie w pierwszej kolejnosci Bartka. Koncze ten wywod, bo Mati zaczyna demolowac biurko. Pozdrawiam Edyta Kochany Mateuszek Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: wierzyć czy nie wierzyć i pierwszy trzonowiec 05.05.06, 13:15 Mój Mati ma juz trzy 4. Za każdym razem katar i śmierdzące kupska, z 5 razy na dobę. Te trzonowce są okropne, bolą bardzo i Mati budził się kilka razy w nocy, tym bardziej że szły mu wszystki trzy na raz. Teraz mamy 11 zębów,ale Domino w tym wieku miał 14 więc jeszcze mu daleko. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: matea 05.05.06, 16:06 Mój Kuba też miał szybko...Asia ma narazie 6. 4 u góry i 2 na dole Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 jutro o 15 w TVN Style 05.05.06, 12:37 będzie Ali i Wojtek (mamusia też). Wojtek w pewnym momecie zwiał, więc nie wiem czy będzie go widać Odpowiedz Link Zgłoś
jagasz Re: jutro o 15 w TVN Style 05.05.06, 16:46 nie wiem czymni epamietacie jeszcze z forum marzec 2005 gdy sie tak nie rozrósł) ale Anfi chyba mnie pamieta, mamy dzieci w jednym wieku. Mam pytanie do Was czy Wasze dzieci już chodzą???? Marcin ostrożnie chodzi przy meblach ale o puszczeniu sie nie ma mowy aga Odpowiedz Link Zgłoś
jagasz Re: jutro o 15 w TVN Style 05.05.06, 16:50 Nie wiem czy mnie pamietacie z forum marzec 2005 (jeszcze wtedy był mały) ale Anfi powinna mnie pamiętać , mamy dzieci w jednym wieku Czy Wasze maluchy chodzą już samodzielnie??? Marcin chodzi przy meblach i na razie nic wiecej((( aga Odpowiedz Link Zgłoś
jagasz Re: jutro o 15 w TVN Style 05.05.06, 16:53 Przepraszam, dwa razy mi się wysłało. Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: jutro o 15 w TVN Style 05.05.06, 20:44 Ughh nog nie czuje bo w ramach odchudzania spaceruje do pracy i z powrotem to tak ok 40 min szybkim marszem i nie mam w ogole kondycji Edyta buty kupilam w sklepie nie w internecie.W internecie kupilam gulianae wczoraj odeslalam butki bo za duze i dzisiaj juz mam pieniadze na rachunku bankowym No tu to im sie nalezy duzy plus No ale przesylka 2 razy w plecy- trudno. Mama "stara nowa" pyta o chodzace maluchy wiec chyba duzo juz chodzi Moja chodzi zupelnie dobrze nawet probuje "podbiegac" Strasznie smiesznie to wyglada jak tak szybko zasuwa .A dzisiaj lobuz wyrzucil przez balkon nowego buta!!! Aha a co do butow to sa na rzepki takie chcialam tylko mala odpina je ciagle tak ze nie wiem czy to juz tak zostanie czy jej przejdzie. Co robicie w weekend??? Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x jejku paulina ma dopiero dwa zeby 05.05.06, 20:50 widze ze jest na szarym koncu ida jej teraz kolejne gorne jedynki i bardzo cierpi w nocy budzi sie z placzem i tez miala katarek. az boje sie myslec co to bedzie przy nastepnychbo chyba w koncu kiedys dogoni z tymi zebami inne marcepany Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: jutro o 15 w TVN Style 05.05.06, 20:57 Ja też kupiłam na rzepki, półbucki Asia ma z Bartka a teraz letnie sandałki kupiłam już wcześniej w Smyku, ale jestem nie zadowolona. Fajne po domku (taki było przeznaczenie pierwotne) a teraz po dworze nie fajne. No cóż dlatego włąsnie kupuję Bartki, droższe ale jeden tylko kupię i z głowy. Ale rozejrzę się za tymi co mówisz Ania. Co do TVN Style to ja nie mam. Mężulek upiera sie nad zakupem Cyfry + ale ja właściwie nic nie oglądam, wiec uważam że szkoda kasy...A może ktoś mi nagra i przyśle pocztą??? I tak przy okazji ten program z Agaluba. A tak na serio to teście mają...najwyżej ich zapytam czy by mi nie nagrali A co do chodzenia...to Asia też "biega", głównie w domku, bo na dworze to sie boję, tylko na trawiastych powierzchniach ...hehe. A dziś kładła sie w piaskownicy i "pływała" ale fajnie to wyglada. Mam koleżanki które mają głównie synów, więc Asia robi ogólną furrorę na placu zabaw). Nie które to nawet sa skłonne zaryzykować po raz 3 co by była dziewczynka)). W weekend??? Mężulek odpracowywuje 3 maja. Jutro idzie do pracy, a w niedziele pewnie do Krakowa hehe, ale sie odgrażałam mężulkowi że idę do mamy na cały dzień a on niech sobie radzi....ale jestem miękka....pewnie nie pójdę Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: jutro o 15 w TVN Style 05.05.06, 21:14 a nam rosnie kolejny ząb też - w sumie 7. krzys chodzi coraz pewniej, ale najszybciej w dalszym ciągu na czworakach i jak chce gdzieś szybko popylić, to pada na kolana i dopiero popyla.. a broi okrutnie, rano na przykład udało mu się wywalić własną kupę z nocnika.. koszmar. no ale zrobił tam gdzie trzeba.. potem przez cały dzień ile razy zobaczył nocnik to stękał.. a kupy nie było z tego.. ide dać buziaka na dobranoc Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: jutro o 15 w TVN Style 05.05.06, 21:19 A zapomnialam o raporcie zebowym mamy 8 juz zupelnie duzych i dalej cos tam sie bieli lapki w buzi ale jeszcze nie widac Tak ze 8 na razie Ja tez nie mam TvN style Odpowiedz Link Zgłoś
anna7777 Re: jutro o 15 w TVN Style 05.05.06, 23:43 u nas wyrosl wlasnie 8 zab,przez kilka miesiecy byla przerwa i teraz chyba znowu zacznie przybywac. Czworaki tez juz od wielu miesiecy zapomniane,biega jak szalona,ulubione miejsce to kuchnia i niebezpieczne sprzety w niej,ale fajnie,bo rosnie mala pomocnica nocnik zakupiny niedawno,kilka razy udalo sie z kupa wycelowac,umie stekac i mowic siii,ale to wszystko,bo i tak robi w pampersy i nie umie wolac przed...jeszcze chyba za wczesnie dla niej oprocz tego jest wielkim lakomczuszkiem,zjada wszystko i chetnie,a juz na pewno nie pozwoli zapomniec o sobie nawet na minute,bo jak glodna to od razu myk do kuchni i wnieboglosy krzyczy mniam,am.... wklejam album ze zdjeciami,szkoda tylko ze na zobaczcie marcepany umieraja smiercia naturalnatak lubilam tam zagladac pozdrawiamy www.apian.photosite.com Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: jutro o 15 w TVN Style 06.05.06, 10:26 Fajne zdjecia....no mnie też brakuje zdjęć naszych marcepaniątek... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Ala sama nie chodzi 08.05.06, 10:31 Za rączkę uwielbia. Jak ją postawię i nie trzymam to sie śmieje i kuca. Przyjdzie czas to pójdzie sama. Nie ma do czego się spieszyć Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x helo 12.05.06, 13:41 moja paulinka tez uwielbia trawe . rosnie z niej mala ogrodniczka. jak wraca do domu to ma brud za paznokciami od wyrywania trawy a dziadek sie smieje ze niepotrzbnie kosiarke kupil bo wnusia wlasnorecznie jest w stanie wyrwac trawke z calego ogrodka Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: helo 12.05.06, 17:16 no to na chwilę.. upiekłam tartę i studze ją w zlewie, bo za chwilę przyjdzie pan doktor (a zwykle go czymś czestuję, tylko że teraz mi się cos obsuneło z czasem..i musze sie posiłkować tajnymi metodami studzenia ciast....) doktor do krzysia - stwierdzić, czy się kwalifikuje na szczepienie.. no a ja stałam się współwłaścicielką jeszcze jednego interesu - jak tak sprawbego jak mój własny to sie chyba powieszę..no ale dziś założyłam konto bankowe mojej nowej spółki (oczywiście ze wspólniczką).. tyle że jak lokalu nie było tak ni ma.. a co do krzysia i jego grzeczności - krzys jadł trawe bezposrednio gębą - więc to już chyba mówi samo za siebie... a tak poza trawą to istnieje duża szansa, że to, co kilka dni temu siłą wyrwałam mu z gęby to była... przesuszona nieco ptasia kupa........ bleeeeee czasem to mnie to moje dziecko doprowadza do mdłości.... buziki!! lece studzić, podmucham jeszcze.. Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: helo 12.05.06, 18:36 Oj faktycznie trzeba wziac sie za pisanie, bo nie bedzie czego czytac... Mamkube, tak czy inaczej takie spotkanie po latach to fajna sprawa. Nie ma co sie martwic co inni powiedza/pomysla. Badz soba i podchodz do wszystkiego z humorem. A moja Sandra najlepiej lubi kamienie, ktore namietnie zbiera podczas spacerow. Na szczescie w poblizu mieszkania wszystko oasfaltowane lub zatrawnikowane, wiec i kamieni nie ma. Gdzie indziej jednak musze ja niezle pilnowac, bo badz co badz nie przewiduje sie ich w menu roczniaka A i w Polsce jeszcze kapsle po piwie probowala kolekcjonowac, ale wytlumaczylam jej, ze nie mamy miejsca w walizce, by je zabrac Tak poza tym u nas bez zmian, domu ciagle szukamy, pracy nie mam, ale probuje zyskac karte rezydenta, co da mi prawa identyczne jak maja Francuzi. Na buzi pojawil mi sie... tradzik, wiec chyba czas zaczal sie cofac, bo w moim odczuciu to raczej mlodzi ludzie maja z tym problem. Tymczasem tyle. Przez weekend pewnie nie uda mi sie napisac, ale pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: helo 12.05.06, 21:08 Spotkanie....no cóż. Siebie nie zmienię na kogoś innego....i cieszę się że jest jak jest....choć czasem mam dosć potworków)) Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Agaluba... 12.05.06, 21:10 Kurczę ty jako już doswiadczona biznes woman ...powiedz musze wypełnic dokumenty do urzędu pracy...jak jest z tym vatem pieprzonym....każdy musi mieć kasę fiskalną???? jak sprzedaję, chcę otworzyć sklep internetowy...nie wiem czy musze mieć kasę fiskalną??? chcę sie rozliczac na ksiażce ....jeszcze trochę laik jestem w tych sprawach... Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: Agaluba... 13.05.06, 23:08 hej, ja się dopiero teraz dopchałam... teżdziś zakupy robiliśmy - dla meża głownie, mnie buciki obleciały a krzysia deska na kibelek - siedział na niej (BEZPRODUKTYWNIE) ze 20 minut, a to gazetkę czytał, a to do środka zaglądał, ale nic a nic nie wyprodukował.. deski przynajmniej na głowę nie zakłada - jak nocnika.. i zakupów tez nie lubie bleeee centrum handlowe w sobote to jakiś totalny koszmar, krzys wypoczywał w tym czasioe u babci - tzn męczył babcię.. a co do firmy - moim zdaniem nie musisz miec kasy fiskalnej, najlpeiej jednak zawsze pytać - a ja znawca zaden nie jestem, bo sama dopiero się wdrażam, założenie spółki to naprawdę mały pikuś w porównaniu z tym, że trzeba tę spółkę wprowadzić w życie i zacząc działać... i najmniejszy pikuś w porównaniu ze znalezieniem sobie lokalu w tym cholernym mieście - czyt wawy... no a z kasą jest tak, ze nawet jak potrzebna, to nie trzeba jej miec od razu, ale na mój rozmum to w handlu internetowym nie da się mieć takowej kasy ) grunt to pytać - ja jestem najbardziej upierdliwy klient świata i wszytsko reklamuje, co mi nie pasuje.. ostatnio reklamowałam .... bakłażana.. w zieleniaku. Robiliśmy zakupy w pośpiechu, pan ładował mi wszytsko do siatki, krzysiek sie darł, a jego tata wygłodzony patrzył na mnie taaakim wzrokiem.. więc nie baczączyłam dokłądnie, co mi tam ładują, drogi zieleniak, więc uznałam, ze towar musi być pierwszego gatunku. Wracamy do domu i wyciągam kompletnie sflacząłego bakłażana - no to sie wściekłąm, zwłaszcza, że nie mogłąm też dopatrzec się marchewki, którą kupiłam.. niewiele się zastanawiając wsiadłam w samochód i z rozwianym włosem wpadłam z tym zdechłym bakłążanem do sklepiku - kłade to to na ladzie i pytam pana: czy pan uwaza, że to jest świeże i czy sądzi pan, że ja tu przychodze nieświeże kupować?!!" sklepikarz zbaraniał.. w rezultacie dostałam zwrot kasy, nowego bakłażana w lepszym stanie i marchewkę.. no ale o swoje trzeba walczyć, wiec wszystkim mamom będącym "na swoim" mogę tylko powiedzieć, że nie jest to czasem łatwe, ale warte zachodu ) sie rozpisałam i jeszcze dodam, że krzys był dziś w galerii (po południu) na imprezie z okazji dnia matki, było dużo dzieci i dużo baloników, ale on jak to on, wybrał samodzielną eksploracje terenu, w ogóle nie byliśmy mu tam potrzebni.. co za dzieciak.. to zmykam spać Odpowiedz Link Zgłoś
hannamay Re: jutro o 15 w TVN Style 06.05.06, 23:03 aga -- na kazde dziecko przychodzi czas, kiedy staje na dwoch nozkach i ucieka samodzielnei .. Marcin tez zacznie biegac juz za niedlugo, sama bedziesz z sentymentem wracac do tych chwil kiedy stal przy meblach bezpiecznie ... Ola zaczela chodzic samodzielnei majac 11 miesiecy, nie lubila raczkowac wcale. teraz juz biega i zadko kiedy upadnie, chcoiaz i to sie jej zdarza. duzo rozmawia z nami, zna ponad 20 znakow migowych i dzieki temu moze sie z nami latwo komunikowac szczegolnei keidy wymaga pomocy. poznaje ostatnio juz literki, ulubion ato "O" i "A" i potrafi w dowolnych slowach je odnalezc. uczymy ja ostatnio takze liczenia do 5-ciu i tak slicznie udaje ze liczy, niestety jeszcze nei potrafi wypowiedziec .. liczy kwiatki w ogrodzie, samochody na ulicy i wszystkie kamyczki i nawet mrowki ostatnio juz malo co karmi sie w nocy ( jedynie nad ranem okolo 6-tej), co szalenie cieszy jednak nie znaczy to ze przesypia jeszce cale noce - budzi sie i wola "mama, meme mniammniam" co znaczy "mama cycusia mowie jej ze jest nocka i wszyscy spia i cycus tez spi wowczas zasypia az do nastepnego razu ale i to pewno w niedlugim czasie sie zakonczy i bedzie smacznie spala cala noc. dzieci tak szybko rosna nam ze az zadziwiajace jej tak niesamowicie szybko staja sie samodzielne i tak bardzo myslace i kreatywne. pozdrawiam wszystkie dzieci i ich mamy! Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: jutro o 15 w TVN Style 08.05.06, 08:11 No tak....koleżanka mi nagrała, widziałam chyba cie Marzenka przez chwilkę, prowadziłaś Ale za ręce???? przy tych telewizorach.... Ale wiecie co obejrzałam ten program i jestem w szoku.....co oni mówili o tych butach?????? Oglądałyście???? Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: jutro o 15 w TVN Style 08.05.06, 10:38 Tak, pokazali nas może w sumie ze 25 sekund Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: jutro o 15 w TVN Style 08.05.06, 12:27 A już myślałam że mi koleżanka źle nagrała....ale to zawsze coś)) Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: sobota 06.05.06, 20:04 Ale tu cisza. Dziewczyny co robicie? Dzisiej wyprawiłam dzieciaki - jedno na wieś do babci, a drugie do piaskownicy z babcią. Cisza, spokój. Młody teraz śpi, starszy u babci, mąż w robocie, a ja mam chwilę dla siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re:aparat foto 06.05.06, 20:06 Dziewczyny doradzcie mi coś w sprawie kupna apatatu foto cyfrowego do 1000 zł. Kompletny laik jestem a do nasztępnej niedzieli chcę kupić bo moje strsze dzecko ma urodziny i chciałabym popstrykać parę lepsiejszych fotek. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re:aparat foto 06.05.06, 20:19 Ja mam starszy model fuji, bardzo jestem zadowolona. Polecał nam go profesionalny fotograf...i za przystępną cenę. Jest jak lustrzanka cyfrowa ale ma też opcje dla amatorów typu automat). Chyba model 5500. On jest już staszy ale fajny). Jego następca to: Fuji 5600 www.allegro.pl/item101830613_fuji_finepix_s5600_pamiec_xd128mb_cena_1220_.html A jak troszke wicej masz kaski to polecam: Fuji 9500 www.allegro.pl/item102595376_gandini_fuji_s9500_128mb_nowy_s_9500_gwar_.html Poza tym cannon s2, ale cenowo dużo droższy a funkcjonalnośc dużo gorsza. Te fuji są jak profesjonalne aparaty nawet dla laików Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re:aparat foto 06.05.06, 20:24 Ja kupowałam przez stronę internetowa grossmana, z Niemiec. Na prawdę się opłaca.. www.europassat.com/sklep/ Można zamówić i odebrać w dużo miastach na terenie Polski, nie trzeba płacić w ciemno, okażą ci i sprawdzisz sprzęt i po wpłaceniu kwoty za przesyłkę (chyba 30 zł) możesz zrezygnować z zakupu jak coś. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re:aparat foto 06.05.06, 20:25 I widzę że mają tanio, www.europassat.com/sklep/index.php?d=produkt&id=24 www.europassat.com/sklep/index.php?d=produkt&id=19 Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re:aparat foto 06.05.06, 20:27 ale tam tzreba dokupić jeszcze kartę Ale sie rozpisąłm, sorki, ale aparty to moja pasja (powiedzmy) Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re:aparat foto 06.05.06, 21:00 Ja jak szukalam aparatu to przeszukalam jakies forum ludzi ktorzy sie tym pasjonuja i zadalam pytania i najlepiej jak sprecyzujesz jakie masz wymagania i jak chcesz uzywac aparatu Ja wlasnie nie chcialam takiego gdzie trzeba ustawiam tylko raczej automat ale bardzo dobry jakosciowo Ilosc pikseli jest wasna bo od tego zalezy jakoszdjec jak chcesz w wiekszym formacie Kupilam Nikon Colpixa tylko nie pamietam jaki numer i jestem bardzo zqadowolona a jeszcze nie doczytalam calej instrukcji uzytkowania czyli nie korzystam z wszystkich mozliwosci a zdjecia sa super Nawet moj sznowny dlugo sie zachwycal i nie mogl uwiezyc ze z cyfrowki takie super zdjecia ( kupilam aparat sama bo z nim to bym do porozumienia nie doszla Ughh chyba 5 pran dzisiaj wykonala moja pralka To byla latwiejsza czesc pracy bo nie chce prasowac jeszcze A szkoda.......... Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re:aparat foto 08.05.06, 12:11 Kupiliśmy wczoraj w Media Markcie Pentax Optio 50 L. Chyba jest ok za tą cenę Zobaczymy w praktyce. Fotografem nie zostanę,chodzi mi tylko o lapsze zdjęcia niż w automacie. Dzięki za rady Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re:aparat foto 08.05.06, 12:41 nie to ty potrzebowałaś automacik mały....małpkę) Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re:aparat foto 08.05.06, 16:30 Tak ale cyfrowy, a jakość zdjęcia zupełnie inna, niż w "idiot camarze". Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re:aparat foto 08.05.06, 17:22 wiem....tylko mówię to podsumowując siebie, swoje "poszukiwania" czegoś wiecej) Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaw.1970 witam po długiej przerwie 08.05.06, 14:42 słonko w koncu wyszło zrobiło sie cieplutko i my mamy mniej czasu. Po 3 tygodniowej przerwie wróciła z wakacji u babci moja starsza córeczka. Urosła i wygląda jak 8 letnia dziewczynka, a ma dopiero 6 lat. zaczęła sie znowu bieganina. Z jednym dzieckiem naprawdę to jest luz. Moja Nelli jeszcze nie chodzi, ale cały czas raczkuje, porusza sie przy meblach i puszcza od czasu do czasu. jest bardzo ostrożna. Ma nadal 4 zęby. teraz biedulka cierpi bo ma zapalenie spojówek. Nie wiem czy to przypadkiem z powodu słońca albo pylenia. Od tygodnia dostaje biodacynę i nic nie pomaga. Malutka mieniła rytm spania. Teraz kładę ją raz dziennie. Śpi juz od 12.00. Nie wiem co mam zrobić z wolnym czasem więc piszę co nieco do was. Oliwia.x - jak tam mała Paulinka? Napisz co u niej ciekawego słychać? pozdrawiam Was cieplutko. IW Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 jakie buty? 08.05.06, 11:10 Dziewczyny napiszcie co nowego wymyslili w sprawie butow? My weekend spedzilismy u moich rodzicow w gorach, byla piekna pogoda, duzo zieleni i czyste powietrze. A swoja droga to maj jest najpiekniejszym miesiacem w roku, bo wszystko pieknie kwitnie i pachnie, ach....rozmarzylam sie. Milego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: jakie buty? 08.05.06, 12:38 tak tak....to własnie tak jest....w tym programie był "wywiad" z fizjoterapeutą. I podwarzył wszystko co wiedziałam na temat butów. Po pierwsze te z taką podeszwą która ma zrobiony taki obasik, co niby ma powodowac że dziecko nie będzie miało płaskostopia i wysokie za kostkę - nie kupować bo złe, tylko dla dzieci na prawdę z problemami. Ja mam dla Asi takie: www.allegro.pl/item101461789_kapcie_profilaktyczne_daniel_23.html tylko różowe - złe!!! Poza tym wcale nie mają być za kostkę, bo podobno dziecko sie czuje jak w butach narciarskich. I wcale nie musi być paska z tyłu sztywnego trzymającego stópkę, tylko musi być odpowiednio zrobiony rzep wtedy mimo że nie ma paseczka to trzyma nóżkę. I że noga powinna nie być trzymana mocno, tylko mamieć luz bo ma "pracować" tzn mięśnie...A i nie powinniśmy pytać ortopedy o zdanie tylko fizjoteraputy bo oni sie nie znają) We wszytkim trzeba znaleźć umiar, pan pokazł buty nika i powiedział że ta firma jest dobrai porządna, a butka trzymał bez pięty i na piankowej podeszwie....ja bym takich w życiu nie kupiła...już sama nie wiem co o tym myśleć. Z jednym co sie zgadzam że podeszwa ma być na tyle elastyczna że ma sie zginać w paluszkach a nie w połowie stopy dizecka, bo to przy paluszkach pracuje nóżka. Ciekawa jestem tylko dlaczego nie dał odpowiedzi dokładnie jakie w koncu mamy kupować butki???? Powiedział kilka ogólnikowych rzeczy....ciekawe czemy nie oceniał pod względem firmy, pokazał jakieś badziewie i nic konkretnego....nagadał i tyle, nie dał żadnego porzadnego rozwiązania...a wy jak to odebrałyście??? Te które oglądały oczywiście.......... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: jakie buty? 08.05.06, 15:05 Ala ma półbuty do kostki. Dosyć miekkie podeszwy (tak żeby się zginały), zapiętek sztywny ale nie aż tak jak w bartkach (da się go zgiąć). Nie wiem czy są dobre, ale ona nie chodzi sam więc po co miałam wydawać kupę forsy na drogie buty. Wojtkowi nie kupowałam nigdy bartków. Przeważnie miał buty firmy Daniel. Nie zawsze miał buty przed kostkę. Nóżki ma idealnie zdrowe. Sandałki niby lepiej kupowac do 3 roku życia z pełnym zapiętkiem. Ja takie wolę, bo jakoś lepiej trzymają nogę. Półbuty dla maluchów lepiej kupować wiązane, bo łatwiej je dopasować do stopy. Poza tym ja idę na intuicję. Jak wezmę bucika do ręki to wiem czy wogóle go przymierzać czy nie. Znam tez dzieci, które noszą buty jedno po drugim i to te najtańsze a stopy mają zdrowe. To chyba zależy od predyspozycji dziecka do koślawienia stópek itd. Zobaczyny co będzie z Alką, bo przecież ona już nogi w gipsie miała i może sie okazać, że ona będzie musiała nosić buty ortopedyczne (( Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: jakie buty? 09.05.06, 09:24 Ala krzywiła (i krzywi nadal chyba) stopy do środka. Nie w kostce, ale w połowie stopy - duzi tak nie potrafią. Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaw.1970 szukam pomysłu na odstawienie od piersi 09.05.06, 14:22 No własnie, chciałabym juz moją Małą odstwaic od piersi, ale za bardzo nie umiem sie za to zabrać. Mimo, że niby jestem juz doświadczoną mamą powinnam wiedzieć jak to zrobić, ale każde dziecko jest przecież inne... Z Katią poszło w miarę łatwo, ale ona miała 10 miesięcy. Nelli niestety w ogóle nie chce pic mleka modyfikowanego, widać, że zupełnie wystarcza jej poranny i wieczorny cycuś. Wracam do pracy we wrzesniu i chciałabym juz teraz odzwyczaic ją od tego genialnego urządzenia jakim jest cycuś. Dzieczyny czekam na propozycje i pomysły. Wierzę w waszą inwecję i doświadczenie . Pozdrawiam IW Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: szukam pomysłu na odstawienie od piersi 10.05.06, 08:29 Ja Kubę odstawiłam po prostu....on jadł do 1,5 roku tylko do spania w południe i wieczorem no i te noce....to mnie najbardziej wkurzało. Co godzinkę dwie pobudka(. Jak trzeba było go położyć spać ja wychodziła, najpierw w południe a potem wieczorem, stopniowo. Ale pozostałością tego było usypianie go...trzeba było sie z nim położyć i leżeć. Potem przytulał sobie cycusie i czasme trzymał sobie na nich łapkę (prawdziwy facet jak to któraś z was już powiedziała hehe). I tak koło 2 i parę miesiećy dopiero spał sam....tzn zasypiał. Jedno jest pewne, musisz być przekonana ze nie chcesz i tyle, nie wrcać nie uginać sie....No i na prawdę lepiej jakby ten czas wtedy był z nim ktoś inny. u nas to podziałao... A Asia nie chciała cycusia za bardzo, tylko w nocy sobie o nim przypominała, więc odstawiłam na amen...teraz śpi całą noc. Trzymam kciuki... Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: szukam pomysłu na odstawienie od piersi 10.05.06, 10:00 Edyta a teraz jakie mleczne rzeczy je Asia i ile? I czy pije mleko jakies ? Z Butelki?? Bo ja nie mam pomyslu bo Lulu tylko piers I na razie nie spieszy mi sie z odstawianiem ale w stycziu wolalabym pojechac na narty sama bez Lulu Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: szukam pomysłu na odstawienie od piersi 10.05.06, 10:48 Asia nie pije mleka modyfikowanego, tylko kaszkę dwa razy dziennie je, rano i wieczorem, deserki mleczne Hippa prawie codziennie, ale to zalezy. Czasem nie chce kaszki to jej nie daje, wtedy je jakąś kanapeczkę a wieczorem czy tam rano znowu próbuje. Chyba zaczne próbować dawać jej mleka krowigo po troszku do picia, nie wiem czy moga juś kakao albo kawę zbożową inkę, taka jak Kuba pije. Moze narazie samo mleczkopo troszku. Kuba nigdy nie pił modyfikowanego mleka, jadł kaszki prawie do 4 lat, i pewnie gdybym mu nie przestała dawać to pewnie jeszczy by jadł, bo teraz jak Asia je to tez czasem chce. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 buty i inne 08.05.06, 22:22 cześć dziewczyny! witamy po dłuższej nieobecności. ostatnio trudno mi się dopchać do komputera, bo druga połówka okupuje Kuba nadal doskonali bieganie, w ostatni weekend miał okazję poszaleć na piasku. Zdecydowanie był zdziwiony ilością wody w morzu i równie zdecydowanie szedł po prostu po piasku tak długo aż nie wszedł do wody... Butami bym się nie przejmowała, zwłaszcza bartkami-no umówmy się że producent chyba w jakiś sposób zatwierdził ten projekt, muszą mieć "dyżurnego" ortopedę albo nawet fizjoterapeutę my mamy od tygodnia bartki pół-sandałki na sprzączki, a ostatni pasek na kostce jest na rzepie. Nie pamiętam która z Was o tym pisała, ale odpowiadam: nie, odpinanie rzepów nie przechodzi, przynajmniej u nas. mamy mały remoncik, bo Kuba zeskrobał połowę misiów ze swojego dekoru...teraz widzę że głupotą było umieszczanie go tuż nad łóżeczkiem... dzisiaj tatuś zagipsował ten pasek i jutro pomalujemy. Niestety Kuba obgryza też łóżeczko i to strasznie. Podobnie jak część rodziców muszę stwierdzić, że lakier gorzki pazurek w ogóle nie działa - mąż polizał i mówi że jest potwornie gorzki. Może dlatego nie działa na Potwora...? Żłobienie w drewnie nadal trwa. Co prawda wydaliśmy kupę kasy (przewidzianej oczywiście na dużo bardziej racjonalne sprawy) na trzydniowy wypad nad morze, ale naprawdę było warto. Odpoczęliśmy wszyscy i naładowaliśmy baterie. Czarno widzę panowanie nad naszą bandą na zlocie. Porponuję żeby ktoś wziął płot zwinięty w rulon i się ich po protu ogrodzi - niech biegają! a na poważnie-plaża albo łąka to jedyne rozwiązanie! gorąco pozdrawiam wszystkie Mamy i Marcepaniątka i biegniemy zanurzać się w maju, w bzach, konwaliach i słoneczku... mmmmm... Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 już tylko czytam... 09.05.06, 15:09 może i małpa jestem, ale pisać jakoś ochoty nie mam, czasu coraz mniej (praca i Marcinek super hiper absorbujący)...nałóg jednak pozostał i codzienne czytanie pozostajeDD A co u nas? Chyba ok, poza tym ze mam niejadka (to tak jak Nadusia)... Marcin mógłby tylko pić mleko, wsuwać zakazane Danonki, jeść ciastka i paluszki...owoców nie trawi, tak samo z obiadkami...w sumie tylko brokuły akceptuje...cierpliwie czekam na zmaine frontu jedzeniowego...zęby idą hurtem, więc może to jest przyczyna "diety" Młodego??? trzymajcie sie cieplo... mamo_kubusia..trzeba się spotkac, nie sadzisz???? Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: już tylko czytam... 09.05.06, 17:38 Sprawa jasna: czytać sie chce pisać nie chyba to jest normalne. Ala te tadkiem jadkiem tadkiem niejadkiem - to zależy od jedzenia Odpowiedz Link Zgłoś
hannamay o butach i nie tylko 09.05.06, 21:37 nasz pediatra i inni takze powtarzaja ze najlepiej jak dziecko chodzi do 2 roku bez butow a jezeli juz potrzebne sa buty np. kiedy wychodzi na dwor, to aby byly tak skonstuowane ze mozna je z latwoscia zgiac. wowczas dziecko ma male prawdopodobienstwo upadku i ksztaltuja sie wlasciwie miesnie i powinny byc tylko z naturalnych materialow wykonane: polecam te stronek gdzie mozna dowiedziec sie jakie buty i dlaczego. www.pedipedbabyshoes.com/Home/softsoles.aspx ciekawa jestem czy mozna z Polski zamowic u nich butki. jesli udaloby sie i ktos byl zainteresowany, to ja osobiscie szalenie je polecam. sa idealne dla dziecka, wygladaja rewelacyjnie na malej nozce i latwo sie zapinaja. anfi -- ja tez jeszcze karmie i to sporo i na razie nie planuje porzucic tego az Ola sama zdecyduje ze juz czas ( moze az do nastepnej ciazy albo i dluzej . Ostatnio juz porzucila nocne karmienie i w miare spi spokojnie. podobnei jak inna mama pisala, kiedy czuje sie zle tez wola o cycusia. pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: o butach i nie tylko 09.05.06, 22:24 Ja juz pisalam o tym ale jeszcze raz my tez jeszcze karmimy sie piersia i mala nie chce za bardzo zadnych innych mlecznych rzeczy do jedzenia. Robie co wieczor kaszke ale wiekszosc czasami wszystko idzie do zlewu. Dzisiaj to ja padnieta i chyba nie popisze za wiele Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: o butach i nie tylko 09.05.06, 22:25 Właśnie kończę czytać najnowszy numer "mamo to ja". Zaprenumerowałam sobie tą gazetkę, bo jest niezła. W tym numerze jest wkładka-"100 pytań do", rozmowa z ortopedą, głównie o chodzeniu, butach, kręgosłupie. Buty:podeszwa elastyczna zginająca się swobodnie, ZAPIĘTEK (jednak!), cholewka za kostkę, o dziwo mają być o 1 numer za duże. Ortopeda zdecydowanie zachęca do puszczania boso po trawce, piasku, ale absolutnie nie po podłodze (tu mama_kubusia bije się w piersi-do niedawna puszczałam Kubusia po podłodze na bosaka na polecenie swojej pediatry...ale Kubuś widocznie ma szósty zmysł, bo bez butów próbował się kilka razy zabić przez poślizgnięcie się i walnięcie potylicą w parkiet, więc mama poddała się i zakłada buty...) Chodziki już nas nie dotyczą, ale podkreślają że powinno się wyrabiać nawyki prostego chodzenia i siedzenia. To już nie musicie kupować gazetki a jeszcze taka myśl na wieczór... tak sobie oglądam wiadomości, zobaczyłam sobie nowy rząd i...paszport na wszelki wypadek mam w szufladzie... pod ręką, ot, tak na wszelki wypadek... Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube a ja o czym innym:( 10.05.06, 08:19 Dziewczyny doradźcie...KUba jest chory, nie byłam jeszcze u lekarza...ale pokaslzuje, ale nie tak z oskrzeli tylko jakby krtań. Od piątku powinien dostawać Luivac na uodpornienie, biję sie w pierś, źle policzyłam i mu nie dałam, chcę mu dać dziś. Nie wiem czy mogę, czy jak jest "chory" to podac mimo wszystko...??? Boję sie ze to przeze mnie jest bo zpaomniałam o tej cholernej szczepionce... Mama kubusia....moze ty wiesz coś na ten temat??? Szlag by to trafił.. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: a ja o czym innym:( 10.05.06, 10:50 Byłam u lekarki z Kubą, nie wytrzymałam....i Kuba jest zdorwy, ma katar i tyle, dusi go najprawdopodobniej on go trochę, bo gardło czyste. Luivac powiedziała ze może brać mimo nawet choroby i antybiotyku jak coś, że jedynym przeciwskazaniem jest gorączka. Także podaje dalej...uffffffffff. Ulżyło mi, mamy sie wstrzymać z przedszkolem do końca tygodnia. Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: a ja o czym innym:( 10.05.06, 11:12 No to dobrze ze nic powazniejszego Zawsze lepiej upewnic sie u lekarza jak mamy watpliwosci co robic.A u mojej znowu szorstka skora Przestalam przez jakis czas intensywnie natluszczac i znowu ma suche placki na nozkach i raczkach tak ze ja robie wycieczke do lekarze po recepte na nasza ulubiona masc cholesterolowa U nas slonce i chyba bedzie cieplo ale wieje dosyc mocno Chyba z mocno na przejazdzki rowerem( Szkoda bo Lulu lubi byle nie za dlugo co mi tez odpowiada bo po przerwie to tylek mi nie wytrzymuje za dlugo heheheh Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: a ja o czym innym:( 10.05.06, 12:20 No ja też sie cieszę. Bałam sie tylko iść bo ona od razu antybiotyk daje....więc chciałam sama ... Ja też bym na rowerze pojeździła. Tylko mój tyłek to dopiero by cierpiał hihihi. Próbowałam męzulka na taki stacjonarny do sypialni namówić to powiedział ze kolejnego mebla to już nie potzrebujemy...drań. A we wrześniu mam zjazd absolwentów z liceum....jak ja sie pokarze taka gruba(( Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: a ja o czym innym:( 10.05.06, 18:02 pokażesz się zupełnie zwyczajnie! jako przeszczęśliwa mamuśka dwojga cudownych dzieci! nie miałabyś tych kilogramów bez nich, ale czy byłabyś szczęśliwsza? a tak na serio mam zamiar wypróbować pewną dietę, ale napiszę za około tydzień jak skończę... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 dieta 10.05.06, 19:19 w shape jest jakaś dieta i ma sie schudnąć w 5 dni do 3 kilo. Wygląda ona całkiem smacznie Najlepiej jest zacząć ją w poniedziałek i skończyć w piątek coby w weekend szybko nadrobić stracone kilogramy Ja muszę kupić buty i strój do ćwiczeń i iść poćwiczyć brzuch ((( A dzisiaj byłam z Agalubą u Madga-r i było tak fajnie, że mi szkoda było wracać. Uwaga dla pragnących własnego domu: Magda ma super ogródek i tak w nim miło leniuchować!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
bela80 Re: dieta i takie tam 10.05.06, 20:19 u mnie dieta cały czas tylko na etapie wstępnym tzn. dużo gadam mało robie, a może poczekam aż urodze drugie dziecko już zaczynamy snuć jakieś plany co do kleszczy to chyba są szczepionki od 6 m-c a na pewno od roczku my idziemy też z patrysiem bo całe dni na dwórku wśród drzew i traw mój mały obrzaetuszek zjadł dzisiaj całe udko z warzywami i "poprosił" o jeszcze a tak to u nas wszystko ok czekamy na spotkanie z Dominiką i Kubą dzisiaj dzwoniliśmy ale chyba byli zajęci jutro sprubójemy jeszcze raz kończe bo mój mały przystojniaczek domaga się pieścioszków pozdrawiam pa Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: dieta 10.05.06, 20:21 a domek...no włąsnie to jest to....moze jakbym sie ogródkiem zajęła to bym nie jadła przynajmniej hehe Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: a ja o czym innym:( 10.05.06, 20:19 Najgorsze to to że tak mi czasem sobie czegoś odmówić, głodówka nie dla mnie, bo ja na 3 dzień rzucam sie na wszystko co popadnie(. Wiecie co najgorszego starcha to mam na to (na tym zjeździe absolwentów) że ja wychodziłam co by nie mówić jako jedna z najlpeszych uczennic i już widzę minę moich koleżanek.....CO TY ???? W DOMU SIEDZISZ???? hehe. Dlatego zobligowana męzem muszę założyć tą firemkę swoją do września....wtedy powiem ze MAM SWOJĄ FIRMĘ)) hehe. Ale tak na serio to mam stracha... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: a ja o czym innym:( 11.05.06, 08:58 e tam, inni pewnie też mają stracha. Poza tym możesz powiedzieć, że zaplanowałaś sobie to właśnie tak i nie wyobrażasz sobie, żeby najpierw robić karierę a potem dopiero rodzić dzieci. Dla ciebie one sa najważniejsze na świecie. Teraz jak sie już ociupinkę zrealizowałaś w roli mamy to bierzesz się za robienie kariery i twoja firma stawia właśnie pierwsze kroczki A do zbędnych kilogramów to ja myślę, że inni tez je mają i też będą je chcieli pochować A jak ci ktos coś powie na ten temat to możesz wypalić, że "ale ci zmarszczki widać". Chcesz jeszcze jakieś złote rady ) Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: a ja o czym innym:( 11.05.06, 09:08 Witam dziewczyny i chlopaki Prawie bylabym pierwsza ale Lulu uciekla mi z kielbasa jak poszlam po wiecej kawki i musialam jej odebrac nie bez glosnych sprzeciwow z jej strony My mielismy taki zlot absolwentow ogolnoszkolny bo byla 50 rocznica a ze swoja klasa spotykamy sie prawie regularnie co 5 lat I zawsze jest bardzo fajnie ale my zawsze bylismy zgrana paczka.Co prawda u nas wiele osob jest na tzw "stanowisku" ale nikt sie specjalnie nie wywyzsza i ja nie czulam sie glupio mimo ze nie mam wielkich osiagniec na polu zawodowym A jak jakies "kolezanki" beda zlosliwe to odplac sie tym samym hehehehe Moja taka jedna "kolezanka serdeczna" zlosliwie powiedziala mi cos na temat siwych wlosow (niestety rodzinnie juz pierwsze mialam w wieku 23 lat) i kosztow farbowania na co ja sie odwdzieczylam ze zawsze beda one tansze od liftingu (kolezanka ma juz duze widoczne zmarszki co prawda 0 siwych wlosow heheheh) Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: a ja o czym innym:( 11.05.06, 09:26 Ja tez mam koleżanki "przyjaciółki" z którymi spotykam sie własciwie systematycznie, ale ona są ok). Raz właśnie jedna mi powiedziała że mnie podziwia że siedzę w domu, a ja jej na to że od pracy staro wygląda), a ona na to mi dołożyła że na okrągłej buzi zmarszczek nie widać hehe. Lepsza ode mnie. Na szczęście takich koleżanek mam nie wiele... My mamy teraz (tzn we wrześniu ) spotkanie na 60 lat liceum. Wiecie śmiać mi sie chce bo wysłałam sgłoszenie i pani z liceum do mnie napisała, bo ja miałam przyjeciela w liceum (dodając brat mojego męża teraz) i jak podałam nazwisko to wszyscy myślą ze wyszłam za mąż za Grześka a nikt nawet nie pomyślał że to może być jego brat)). Ale sie uśmieję ....jak tam pójdę. Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaw.1970 Re: a ja o czym innym:( 11.05.06, 12:28 zazdroszczę takich spędów.Fajnie zobaczyc kogoś po wielu latach. My wyprowadzilismy sie z naszego rodzinnego miasta 16 lat temu i od czasu do czasu widuję moje koleżanki z klasy. A jednego kolegę to codziennie, nawet w majtach. Od 12 lat jest moim mężem)) A propos siedzienia w domu- to przecież ciężka praca fizyczna i logistyczna. Aby wszystko opanować i dobrze zorganizwać trzeba jednak trochę myśleć. We wrześniu wracam do pracy - no i będę miała 2 etaty (praca i dom) i juz teraz myslę jak to wszystko sobie zorganizuję. mamkube- zrób sie na bóstwo, kup ładny ciuszek i wychwalaj spokojne, bezstresowe życie w domu..... Pozdrawiam cieplutko IW Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: a ja o czym innym:( 11.05.06, 15:25 No ja mieszkam dalej w tym samy mieście, ale kawałek dalej jeżeli można tak powiedzieć). Ale nie spotykam wielu ludzi...inni robią karierę Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: a ja o czym innym:( 11.05.06, 09:21 Marzenka...jesteś cus dziewczyna)). Aż mi sie uśmiech zrobił od ucha do ucha)). Dzieki!!!!! A tych rad to sobie pożyczę na początku września...jak będę rozkręcać swoją FIRME Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaw.1970 Re: a ja o czym innym:( 10.05.06, 12:20 Wczoraj po popołudniowym spacerze znalazłam na głowie mojej Maleńkiej kleszcza. Myślałam, że to jakiś strupek, a to kleszcz. Musiał spać z jakiegoś drzewa. Mąż umiejętnie go usunął. ma juz doświadczenie bo nie raz wyciągał kleszcze z sierści psa. Starsza córka jest zaczepiona przeciwko kleszczom, nie wiem czy Maleńka też może byc juz zaszczepiona. Często wyjeżdżamy na wieś do lasu więc chicałabym jakoś ją zabezpieczyć. Pozdrawiam IW Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: kleszcz 10.05.06, 12:37 Sprawdzaj teraz czy sie to miejsce nie robi czerwone, a najlepiej to idz do lekarza.Mój tato ma boreloozę więc u mnie taka mała schiza. A Towaj starsza córka to pewnie zaszczepiona na odkleszczowe zapalenie mózgu, bo na boreloozę jak narazie nie ma szczepionki Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaw.1970 Re: kleszcz 10.05.06, 13:34 pewnie tak jest jak mówisz a propos szczepionki. Na szczęście kleszcz nie zdążył sie wbić głeboko.Ale troche się boję bo z tym diabelstwem nie ma żartów. Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Witamy po przerwie 10.05.06, 12:36 My juz wrocilysmy z Polski. W czasie podrozy czulam sie jak pomieszanie wielblada z koniem pociagowym i jeszcze dorzucilabym kangurzyce)) Na szczescie Sandra nie wazyla jeszcze 9 kg, wiec moglam ja wlozyc do nosidelka i przynajmniej rece mialam wolne. Na lotnisku musialam ja niezle pilnowac, bo chciala zobaczyc kazdy zakamarek. Zaleglosci w czytaniu chyba po tej przerwie nie nadrobie(( Co do butow, to kupuje takie jakie mi sie podobaja i wygladaja na wygodne. Co do chodzenia, to Sandra zaczela chodzic najpierw przy meblach, tak ok. 8-9 miesiaca. Samodzielnie ruszyla kolo 11-tego m-ca, a teraz to prawie biega! Co do zebow, to mamy 5 i pol (2 na dole i 4 na gorze, w tym jedna jedynka dopiero sie przedziera). Co do jedzenia to w normie, je wszystko i ma raczej dobry apetyt (tfu, tfu, zeby nie zapeszyc). A teraz trwa u nas przygotowywanie do zalatwiania potrzeb w nocniczku, ale niestety z duzymi oporami. sandra nie chce siedziec na nim. Nie wiem jak ja przekonac do tego, bo co do przeznaczenia urzadzenia, to juz wie, ze tam sie robi kupke-kaka)) gorzej z wykonaniem... Milego dnia wszystkim zyczymy Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Witamy po przerwie 10.05.06, 13:42 witamy....ja już myslałam że o nas zapomniałaś)). Zapomnialam o twoim wyjździe.... Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: a ja o czym innym:( 11.05.06, 18:23 A propos spotkan, to moja sasiadka miala teraz spotkanie calej swojej rodziny. Bylo 120 osob. Mialo byc 200 ale nie wszyscy sie stawili. Wszystko zorganizowal jeden wujek, zrobil drzewo genealogiczne od prababci i zaprosili wszystkich. Wynajal osrodek, mieli tam nocleg i jedzenie, grila i cos jeszcze, oczywiscie kazdy placil za siebie,w sumie to okolo 100zl za osobe. Fajnie tak, nie? Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: o butach i nie tylko 10.05.06, 08:21 A buty już mam gdzieś.....kupuję taki jak mi sie podobają i moim zdaniem są ok. Ja też prenumeruję gazetkę ale Dziecko....zresztą chyba sie właśnie skończyła mi prenumerata...i mam ich wszystkich gdzieś....wszyscy tylko piszą głupoty a my mamy jesteśmy totalnie zdezorientowane. Widać najlepsza rada to słuchać siebie i dziecka i tyle.... Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: już tylko czytam... 10.05.06, 08:22 No tak....ale teraz to chyba normalne, ja też łape sie na tym że czytam, a potem biegiem do innych rzeczy, chcę być na bierząco w waszych tematach, ale czasem brak już czasu na pisanie. Ale pewnie jak wrócą dłuuuuuuuuuuugie jesienne wieczory to i pisanie sie poprawi) Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g heloł! 11.05.06, 22:51 1)spotkanie u Magdy (czyli u mnie) to bardzo miłe, że Goście byli zadowoleni z wizyty; szkoda tylko, że Marta - Margalin z Patrycją nie dotarły Martuś odezwij się co u Ciebie? no i polecam się na dalsze spotkania 2)ogródek na odchudzanie tak pod warunkiem, że się w nim pracuje i hoduje roślinki, a nie leży na tarasiku, donosząc co chwila słodkie i tłuste tiramisu (bo blisko do lodówki) - ale w obydwóch opcjach można zawsze wypasać dziecko na trawniku 3)spotkania i zjazdy to rzeczywiście fajna sprawa - nie mniej jednak też miałabym obawy, czy coś takiego nie przerodzi się w konkurs "kto ma lepiej, kto ma więcej, kto wyżej", ale Edytko Mamkube, jak pisały dziewczyny - wszytsko zalezy od Twojego wewnętzrnego optymizmu i siły, bądź pewna siebie i zadwolona i przekonana o słusznosci tego co robisz Dziewczyny - sypcie tymi radami, ja z chęcią też poczytam, bo mi brakuje takowych... 4) "ja juz tylko czytam" też mogłabym się dopisać do takich postów, ale w końcu będzie tak, że nie będzie czego czytać tak wiec mam propozycję: OBOWIĄZKOWY LIST CO NAJMNIEJ RAZ W TYGODNIU 5)Iwonaw - a co robisz w ramach prac ręcznych?? 6)to na koniec dopiszę, tak by sobie ulzyć, ze moja praca (zawodowa) męczy mnie i dręczy i coraz częściej mam dość; Mamkube jaki masz pomysł na tąfirmę?? 7)a ja tu tyle siedzę, a powinnam na sobote napisac pracę do szkoły, ale pzrecież musze sie jakoś rozruszac w pisaniu 8)NAdusia też zakatarzona Magda z Nadusią Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: heloł! 11.05.06, 23:42 zamieniłam żelazko na klawiature i pierwszy raz dziś (jeszcze dziś) mam chwile na relaks.. uff Magda - my tez sie cieszymy ) że ty się cieszysz, że my się cieszyłysmy i nam się podobało, a jak chcesz zmienic pracę - to polecam ten krok, może życie ciężkie, ale o niebo przyjemniejsze!!! a może chcesz z nami zainwestowac w lokal ))))) chodzi mi jeden taki pomysł po głowie z okazji dnia matki - głównie do mam warszawskich ) - jak się obmyśli do końca to Wam powiem no a teraz musze juz odstąpić klawiaturę za żelazko, bo dłużej ten mój mąż nie wytrzyma takiego napięcia.. buziaki, może jutro bedzie więcej czasu??? (wątpię) i obowiązkowy post raz dziennie !!! no co jest!?? czytać to za mało!! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: heloł! 12.05.06, 08:59 A ja wczoraj znowu leniuchowałam u kogoś w ogródku Była ryba z grilla i pieczone ziemniaczki Ale ja oczywiście dalej utrzymuję, że jestem na diecie (ale raczej nie odchudzającej Zostawiłam wczoraj Alę na chwilę na tej działce pod opieką mamy Martynki. Martynka jest z 14 lutego. Poukładana i grzeczniutka dziewczyneczka. Mówi pierwsze słowa. Wcześniej mama Martynki pojechała do sklepu, Ala spała a ja pilnowałam Martynki. Pilnowanie polegało na tym, że wysypałam jej trochę zabawek na kocyk a ja uwaliłam sie obok z gazetką. Ech fajnie. Byłam w szoku, bo Martyna sie bawiła i wogóle nie przeszkadzała mi. Ala w tym czasie wywaliłaby wszystkei zabawki na trawę, zjadła trawę i ziemię, potargała mi gazetę, wyrwała wszystkie włosy z głowy i zwiała gdzie pieprz rośnie. No więc mama Martynki została z Ala i Martynką a ja pojechałam po jeszcze jedno swoje rozbrykane dziecko. Mama Martynki była lekko zdziwona zachowaniem Ali i musiała ją uwięzić w wózku zasypując górą chrupek A ktos powiedział, że w nagrodę za męczarnie z pierwszym dzieckiem, drugie będzie grzeczne. Guzik prawda Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: heloł! 12.05.06, 11:44 Mati zrobilby tak samo jak Ala i do tego oprocz trawy "smakowal" wszystko inne co znalazlby na ziemi. Ja juz zaczynam sie zastanawiac czy dobrze robie, bo moje dziecko wraca z placu zabaw cale wybrudzone, we wlosach piach, za paznokciami ziemia, bo woli uzywac rak zamiast grabek no i mi wstyd jak np. podchodzi do niego dziewczynka w jego wieku ubrana od gory do dolu w snieznobiale ciuszki (i taka wychodzi z placu). Fakt ze ona nie bawila sie tylko stala caly czas przy mamie. A Moj robil "bach" w piaskownicy i czworakowal po zwirze. Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaw.1970 Re: heloł! 12.05.06, 13:00 Moja Nelli bawi sie znakomicie na trawce.Zjada wszelka zieleninę, liście z zeszłorocznej jesieni, kamienie to gryzaki, a najbardziej to chyba lubi takie małe robaczki-nazywaja sie pluskwiaki. Magda: jeżeli chodzi o moje prace ręczne - to właśnie jestem w trakcie lakierowania zdecoupage'owanej tacy. Chciałąm juz ją dawno temu wyrzucić na śmietnik, ale mam do niej sentyment. Jak byłam kiedys młoda to był jeden z pierwszych drobiazgów, które kupiłam jako młoda zona. Taca ma juz 12 lat. Moja Malutka spi. Muszę przygotować sałatke dla mojego mężulka i przygotować sie na jutrzejszy wyjazd na wieś. Znowu kupiłam na targowisku kolejne kwiety do zasadzenia w moim mini ogródku. Co piątek mówię żadnych kwiatów, ale chyba uzaleźniłam się od mojego ogródka. W niedzielę mamy goscia z Uralu. Tez muszę coś przygotować. Oj, praca mnie kocha. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: heloł! 12.05.06, 19:19 no więc rajstopy Ali wyrzuciałam, bo bałam sie, że trwale zabrudze sobie pralkę ALa oprócz trawy jadła wszystko co znalazła (nie wymienię co, bo to było fuj fuj!!!). Dodam tylko, że Martynka nie miała nawet brudnych rąk... Dzisiaj na placu zabaw Ala postanowiła sobie, że będzie chodziła sama i sobei poszła. Mi i koleżance gały wyleciały ze zdziwienia. Agaluba i Magdar-g widziały Alę w środę i wtedy nic a nic nie wskazywało, że to dziecko może nagle samo zacząć iść. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: heloł! 12.05.06, 21:07 Asia też łazi po trawie, kładzie sie, jkaby pływa)) bez komentarza. A chciałam mieć taką właśnie Martynkę, założyć białe rajstpoki, sukienczkę i powiedzmy....kokardkę we włosy ...i w takim tez stanie czystości przyprowadzić do domu. Kuba był jeszcze lepszy, więc chyba nie wypada narzekać.)) Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba łał!! Ala gratulacje 13.05.06, 23:11 to dzieczyna - mówię Wam - niezłe ziółko ta Ala!!! Buziaki od Krzycha!! no to Mama Wojtusia - masz kolejny stopień trudnosci ) Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba kasa 13.05.06, 23:15 tzn z tą kasa może być tak też, że to od obrotu zależy, ale w Twqoim przypadku to chyba nie.. zresztą zapytaj w urzędzie - to najlepsze wyjście Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: kasa 14.05.06, 10:27 dzieki....chyba w poniedziałek tam pójdę...tylko ta kasa i ten vat jeszcze mnie frapuje....kurczę tyle zachowdu z tym wszystkim Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: łał!! Ala gratulacje 14.05.06, 15:30 od nas też, od nas też My również chodzimy! W końcu Bartuś odważył się wypuścić bez podparcia i mu sie spodobało. Kamyki uwielbia i od razu chciałby spróbować, na specerze zmierza niezmiennie w jednym kierunku... tory kolejowe! Samochód też atrakcja, zwłaszca światełka. Chłop i tyle Ja nadal z niczym nie wyrabiam, forum nadrabiałam ratami przez trzy dni! Zauważyłyście, że nowe pampersy są mniejsze. Fajniejsze te boki elastyczne, ale kurka przeciekają nam piątki. A kupiliśmy 2 jumbopacki Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: łał!! Ala gratulacje 14.05.06, 21:49 tak tak! Mamo Wojtusia... Masz PRZECHLAPANE )) ale masz już Wojtusia to coś powinnaś o tym wiedzieć! wiecie, Kuba wczoraj po raz kolejny nas zaskoczył: rozmawialiśmy z mężem wieczorem wieszając w jego pokoiku na ścianie postacie z Kubusia Puchatka z pianki i padło słowo "tygrys". Na co Kuba wstał w łóżeczku i zaprezentował wspaniałe "uaaaaaa" Kurcze, nie możemy się przyzwyczaić, że Kuba rozumie pojedyncze słowa z naszych rozmów... czas na autocenzurę!!! Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaw.1970 Pobudka 15.05.06, 08:35 Wstawajcie śpiochy. My na nogach od 6.00. Gość odwieziony na dworzec. Sniadanko w brzuchu, kawka na stole, odkurzone mieszkanko, starsza w przedszkolu, gazetka w rękach męża oto poranek w naszym domu. I Wam życzę takiego udanego wstawania. Miłego dnia. IW Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Pobudka 15.05.06, 09:37 My tez jesteśmy już od dawna wstani )) Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: Pobudka 15.05.06, 10:19 też wstaliśmy. krzyś śpi znowu, ja na szybko coś pracuje, potem do księgowej i tradycyjne szukanie lokalu, obiad, szczepienie, zakupy, sprzątanie, nauka, zabawa i spacer - skrócony program dnia ) oby do wieczora ) mięłgo, spadam bo mam wyliczone dziś co do sekundy! Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Pobudka 15.05.06, 10:48 no my też dziś już dawno nie śpimy...dziś Kuba poszedł do przedszkola)). Jak to fajnie, właśnie był mężulek i spakowaliśmy wózek Asi...dziś pojedzie pod gdańsk(. Mam nadzieje ze Pani będzie zadowolona!!! Asia śpi a ja idę sobie poleżec przed tv....a co tam)). Nie mam nic do roboty, prasowanie zrobione, obiad też....to pewnie Asia zaraz wstanie ...hihi. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: łał!! Ala gratulacje 15.05.06, 09:36 To muszę Cię zaskoczyć, bo Kuba rozumie dużo więcej niż się wydaje On nie potrafi jeszcze tego pokazać. Do mojej koleżanki - mamy rocznego wtedy Maksia - przyszła koleżanka w bardzo zaawansowanej ciąży. Mama Maksia powiedziała, że ciocia zjadła dziecko i dlatego ma taki duży brzuch... No i Maksio od tego czasu na widok cioci wpadał w histerię. Ciekawe dlaczego Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Re: heloł! 12.05.06, 21:37 Jakbym czytała o moim Kubusiu. Chodzimy na plac zabaw prawie codziennie i po godzinnej zabawie jesteśmy obydwoje cali brudni - wszytsko do prania. Kuba grzebie w ziemi, czołga się, rzuca się na piasek, wspina się na drewniane konstrukcje, biega i szaleje. Popisowy numer to sypanie dzieciom w oczy szczególnie dziewczynkom - nie zawsze uda mi się go powstrzymać. Pozwalam mu na wszytsko jeżeli tylko nie robi sobie albo innym krzywdy. W środy jeździ do babci na kilka godzin pozostaje pod jej opieką. Babcia ma dom z ogródkiem i tam dopiero się dzieje My też mamy spotkanie klasowe pod koniec maja. Wróciliśmy z mężem do rodzinnego miasta po kilku latach mieszkania w Toruniu (studiowaliśmy i pracowaliśmy) i nie utrzymuje kontaktów z nikim z byłej klasy - jestem ciekawa tego spotkania. Wczoraj widzieliśmy się z Beatą i Patrykiem. Mamy zamieniły ze sobą tylko kilka słów gdyż goniły swoje pociechy po placu zabaw. Ustaliłyśmy że następnym razem spotkamy się na zamkniętej przestrzeni żeby pogadać. Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: heloł! 12.05.06, 22:14 Oooo jak nam sie forum ozywilo ostatnio No to moj skarbek tez czysty do domu nie wraca kapsle zabieram sila tak samo pety i wszystkie inne swinstwa Mimo ze chodzi juz bardzo sprawnie to tez potrafi na zuzlowce na czworaka Az czasami sie zastanawiam czy odpiora sie jej spodenki A ja dzisiaj sie obudzilam zeby sobie zarezerwowac miejsce w agroturystyce (przymierzalam sie od lutego) na sierpien i wszystko zajete Jasna dupa to chyba w lipcu bede musiala pojechac na wioske A tak sie zastanawiam z tym naszym zlotem Zapowiada sie wesolo Wszystkie maluchy raczej z tych lobuzowatych jedzacych trawe itd.....heheheh Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: heloł! 12.05.06, 22:58 No to sie uspokoilam. Widze, ze nie tylko Mati lubi bliskosc natury. Kapsle i pety sa hitem i czasami uda mu sie zbadac je organoleptycznie. Juz wyobrazam sobie ten ogrodek w agroturystyce po naszym zlocie- widok ksiezycowy-cala trawka wyzarta, zero kamieni, kamyczkow itp. a gospodarz stoi na progu zalamny)) Dobra koncze i zycze wszystkim milego i dlugiego snu. Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaw.1970 Re: heloł!- do nikakuba 12.05.06, 22:20 A co studiowaliście w Toruniu? Jeśli mozna wiedzieć? I w którym roku skończyliście ? Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 pomóżcie! poradźcie! 12.05.06, 20:09 Kobietki ratujcie: Kuba zgarnął ze ściany plastikową gwiazdkę przyklejoną na specjalną masę, taką pseudo plastelinę, a jak go znalazłam to gwiazdka była już czysta a masa... chyba w środku Kubusia nie było tego dużo, może jak pół paznokcia, i nie było to zbyt kleiste... Czy Wasze dzieci może miały podobne przygody? O ile istnieją dzieci które wpadły na taki pomysł... Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: pomóżcie! poradźcie! 12.05.06, 21:05 nic mu nie będzie). Wyleci gdzieindziej. Moja Aśka ostanio zjadła mlecza....tak tak...wcale nie jest łatwiej z drugim. A na prawdę sie zapowiadało. Myślałam że choć jedno bedzie sobie siedziało w kacie i bawiło zabawkami. Może tzrecie...??? hehe. Ja raczej tego nie sprawdzę....chyba że dziś wygram 12 mln w totka))). To czemu nie...w końcu co mi innego pozostanie Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: pomóżcie! poradźcie! 13.05.06, 09:53 Wojtek zjadł już tyle rzeczy, że głowa mała. Kiedyś napił się płynu do zmiękczania skóry na stopach... Pewnie na panice sie skończy. Nam w szpitalu (przy okazji naszego pobytu z innego powodu) powiedzieli, że trzeba czytać skład tego co dziecko zjadło. Jak nie toksyczne to nie ma się czym przejmować. Z tego wszystkiego co Wojtek zjadł to nie wiem czemu, bo jadł różne świństwa, ale najbardziej pamiętam jak zjadł biedronkę, bleee! Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube .... 13.05.06, 18:00 Ale dzis cisza)) My byliśmy dziś na targach lotniczych w Katowicach na lotnisku, Kuba miał frajdę z samolotów...a Asia z trawy)). Tak jakby było na zlocie to super powiem wam, takie wielkie połacie trawy i moje dziecko latajkące bez ogarniczeń.....można nawet poleżeć Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 cisza cisza... 13.05.06, 18:49 a ja dzisiaj się "relaksowałam" przed południem - podrzuciliśmy Kubę do moich Rodziców, a sami pojechaliśmy na zakupy, których baaardzo nie lubię, tzn. po ubrania dla mnie. Dziwna ze mnie kobieta, ale moja intuicja podpowiada mi, że ma to coś wspólnego z rozmiarem XS i S we wszystkich sklepach! wrrrr... O dziwo udało mi się w orsay wyszperać 2 bluzki w rozmiarze L (niesamowite, prawda?),a w pobliskiej hurtowni super spódnicę i najważniejsze: buty. Butów to już szczerze nie cierpię kupować, bo na codzień biegam w jak najluuźniejszych i jak najwygodniejszych, więc "przesiadka" w czółenka to mały horror. A poza tym nigdy nie mogę się zdecydować! A dzisiaj proszę-weszłam do pierwszego sklepu i czekały tam na mnie! Czyli podsumowując - jedne z pierwszych udanych zakupów od jakiegoś czasu! A przede wszystkim trzy godzinki bez Kubusia zarówno Kubuś jak i Dziadkowie byli wyczerpani Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x Re: cisza cisza... 13.05.06, 20:02 u nas mlecze znajdyja sie w codziennym jadlospisie pauliny a teraz to nawet dmuchawce. babci mnie pocieszyla ze mlecze sa bardzo zdrowe przy problemach watrobowych. Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x po prostu wziela nocnik i poszla 13.05.06, 20:03 tak jest paulina juz chodzi bez trzymania za raczke sama. teraz gdzie sie nie ruszy taszczy ze soba nocnik Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: cisza cisza... 13.05.06, 21:14 ja zakupy lubie....tylko nie dla siebie...jakbym mogła nosić rozmiar L to bym mogła i na zakupy chodzić....na szczęście w HM teraz taka seria dla mnie idealna wiec lubię zakupy)). A już najlepiej lubię po prosstu wydawać pieniązdze....no innych już całkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
anna7777 Re: cisza cisza... 13.05.06, 21:25 Edyta,Ty sie bierz za lekture M.,ja Cie przypilnuje,zobaczysz.Ja tez kupilam 2 fajne bluzki dzisiaj i jeszcze musze pojechac po spozywcze. Jesli o Julke chodzi,to malo mowi,duzo je,nie wiem czy powinnam sie martwic,czy cieszyc,waga w normie,ale ona ciagle krzyczy mniam,am,nigdy nie jest dosyc.Nie chce mowic mama,bardziej jej wychodzi Ania Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: cisza cisza... 13.05.06, 21:38 no muszę....kurcze)) masz racje pilnuj pilnuj)) Jutro dam znać co wymyśliłam mądrego....bo oczywiście dziś już mi sie nie chce. Dieta od poniedziałku jak sie wciagnę Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaw.1970 Re: Anna7777 14.05.06, 13:43 A ja całe przedpołudnie w kuchni siedzę. mamy dzisiaj gości. Strasza na urodzinach, a Malutka spi juz od 11.00. Zakupów nie cierpie robic. uciekam. Malutka sie obudziła. Miłej niedzieli. Pa Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: .... 13.05.06, 19:57 Mój Mati tez trawolubny. Dzisiaj i wczoraj moja mama była na tzw dyżurze. Biedna nachodziła sie za małym uciekinierem. Wszystko takie ciekawe, a to pan kosi trawę a to pety na chodniku, tu kijek, tam kamyczek. Mati ruchliwy, ale mojego Dominika chyba nie pokona. Jak był w tym wieku to zamienienie kilku słów z kimkolwiek graniczyło z cudem. Z Matim jest ciutkę lepiej. Jak się zabawi w piaskownicy to potrafi ze 20 minut babki robić, wychodzi mu to całkiem niezle. Jutro wyprawiamy inprezę (dla kolegów) Dominikowi z okazji urodzin. W poniedziałek kończy 7 lat. Strasznie tez czas zleciał. 7 lat temu byłam juz w szpitalu, z wielkim brzychem i z 30 kg do przodu.Taka byłam młoda..... Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk poniedziałek 15.05.06, 11:17 Obiecałam sobie że nadrobię cała tą serie ale udałol sie narazie przeczytać tylko te z części 800. Więc tak: U nas ostatnio nareszcie goście. Przyjechali jedni z Limeryck. Grześ odrazu zakochał sie w Edycie i zaczą ją na oczach naszego znajomego rwać na całego. Raz nawet dobijał sie do niej do łazienki ale jak go zaprosiła do środka to zawstydzony stał i tylko coś rzeźbił palcem w barierce (pewnie serducho). Co do podrywania to starszny z niego pies a szczególnie lubi podrywać dziewczyny które stoją z chłopakami. Już widze tą jego obitą twarz w przyszłości. Chyba będe go wcześniej zapisywać na kurs samoobrony jak on taki będzie. W zeszłym tygodniu przylecuiała do nas Ciocia do pilnowania i Grześ na szczęście strasznie ją polubił. Nareszcie więcej czasu dla siebie i do sklepu możemy sie bez terrorysty wybrać bo ostatnio jak skończyłam zakupy to wszyscy mi dizekowali że już wychodzimy. A ciocia jeszcze przywiozła kiełbasę z Polski i co jakiś czas idę, otwieram lodówke i się inchaluję. Co za zapach. W sobote znowu goście. Lubię dom pełen ludzi. A co do domu to jak Wam pisałam to pierwszy raz w życiu mieszkam w domku z ogródkiem i poprostu to kocham. Posadziłam sobie sałatę, pitruszkę koperek i szczypiorek. Na więcej zabrakło miejsca. A wczoraj kupilismy Grzesiowi piaskownicę. Ja robiłam babki, Krzyś zbudował twierdze a Grześ się patrzył) Mamo_Kubusia co do tygrysków to też mamy takie pianki i Gzreś super naśladuje tygryska Co do jedzonka to gzreś uwielbia wszystko co zielone. a mleko dostaje rano i wieczorem. Co do butków to nasz biega na bosaka. Chyba że idziemy na dwór ale jak sie zrobi cieplej to też bedzie latał na bosaka. monika Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: poniedziałek 15.05.06, 12:34 no dobra nadrobię to moje niepisanie i jeszczze coś napiszę. Krzysiek wkońcu zmienił pracę. W mniejszej firmie a lepsze warunki. Dostał awans, małą podwyżkę i najlepszy samochód świata ... słóżbowy. Zadnych opłat i za benzynkę i naprawy też firma płaci to mozemy jeżdzic do bólu. Niestety na wycieczki sie nie nadaje bo tylko 2 sziedzenia ma. Zeby byłośmieszniej po tygodniu pracy w firmie znowu awansował (bez podwyżki) i chcą go zrobić managerem. Polegać to bedzie na tym że będzie mu podlegać kiklka placów budowy na których bedzie musiał sprawdzać tępo prac i zamawiac materiały. Jak dla mnie to bajka a ta cholera narzeka że mus ie chyba nie będzie podobać. Przyniósł pracę domową na weekend i oczywiście zaczą się wściekać że to nie to co chciał robić. Mówię Wam, cho9ć się nic na tym nie znam siadłam z rysunkami budowlanymi i zrobiłam mu całą rozpiskę prac na najbliższe 3 tygodnie. Na koniec powiedizałam że zaabranim przy mnie tak bluźnić i narzekać na pracę. Co ja bym nie dała żeby mi płacili tyle za takie obijanie się. Szlak mnie trafił i wkońcu się zebrałam do szukania pracy dla siebie. Właśnie gadałam z gosciem którego firma wchodzi dopiero na rynek, mamy sie spotkać koło środy. Chrzanie już to, muszę być niezalezna bo mnie to już wkurza. A jak czcezgos nie znajdę szybko to przyłaczam się do grona zakładających firmy. Tymbardziej ze tu tak miło sie chodzi po urzędach. Wszyscy mili i do bólu pomocni. Procedury łatwe i przyjemne. Urząd skarbowy sam wylicza ile musisz zaapłacić podatku, no raj dla przedsiębiorców. Pozatym wszystko da się załatwic bez zbędnych papierków, np odbierałam prawojazdy męża bezzadnego papierka i błagania baby w okienku (bo w okienku był fajny chłopak) Do yego jestem w szoku jaką ta narodowość ma wiarę w człowieka. Wchodze do sklepu a tam skanery na ścianie i bierzesz sobie taki skaner i skanujesz wszystko co wkładasz do koszyka potem tylko podchodzisz z tym do kasy i płacisz tyle ile skaner pokazał. To jest jakaś inna planeta. Ale ma swoje i złe strony ... teraz właśnie pada i jeśli dziś dobije do 15 stopni to będziemy szczęśliwi no to się wyżaliłam i wracam do szukania pracy. A przy okazji to Marzenka kibicuję ci w twoich poszukiwaniach. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: poniedziałek 15.05.06, 14:13 Uśmiałam sie z tego co napisałaś Pewnie nie miało być śmiesznie, ale jest Ja już też chciałabym mieć swoje pieniądze (((( Ciekawe jakby czuli sie faceci jakbyśmy im tak wydzielali po parę groszy a na dodatkowe zakupy musieliby wyżebrać od żonek )) Może trzeba tak na tydzień zamienić się z nimi rolami? ja swojemu nawtykałam, że nic leniuch nie robi, że idzie do pracy się relaksować, potem po drodze do domu na siłownię, pogrzebać w wyścigówce i zrobi jeszcze parę fajnych rzeczy zanim wróci do domu - kiedy ja już padam na pysk. Może zrozumiał cokolwiek.... Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: poniedziałek 15.05.06, 14:32 Dzieki Monika, ja tez trzymam kciuki za Ciebie i przy okazji gratulacje dla Twojego meza! Francja mimo pozorow nie jest tak otwarta na cudzoziemcow. Maja tu duzo problemow p.w. z ludnoscia z Afryki. Z jednej strony rasizm jest zabroniony, ale oni poprostu maja dosyc - hipokryzja na porzadku dziennym. Nawet wczoraj ogladalam program, gdzie za pomoca podstawionych ludzi poszukujacych pracy dowiedli, ze z nie-bialym klorem skory, nie-francuskim nazwiskiem czy niewlasciwym adresem (czytaj: tam, gdzie zwykle mieszkaja imigranci) nie mieli nawet szans na umowienie sie na spotkanie w sprawie pracy... Mnie trudno bylo uwierzyc, ze ja tez tak moge byc traktowana - a jednak. To straszne uczucie, kiedy czlowiek czuje taki mur przed soba, ze nie licza sie kwalifikacje i doswiadczenie, ale ma znaczenie skad sie pochodzi. Wierzcie mi, ze to boli. Co do wlasnej dzialalnosci, to nic sensownego nie przychodzi mi do glowy. Moze tlumaczenia, ale dla mnie to troche za malo pasjonujace, no i pewnie musialabym jakis czas poswiecic na zdobycie jakis certyfikatow. Handel mnie zupelnie nie interesuje. Najchetniej pomagalabym ludziom, ale moje marzenie bycia lekarzem pewnie zostanie w sferze marzen - za stara juz jestem na studia (w sensie wymaganego na to czasu); moze pielegniarka? - ale tez trzeba kilka lat, a ja chce pracowac w miare szybko. No i kwestia finansowa ma znaczenie, bo mamy kupic dom - to ogromny wydatek, wiec nie bedzie juz srodkow na kosztowne szkolenia, a wprost przeciwnie przydalaby sie jakas dodatkowa pensja. Innym moim marzeniem jest zajecie sie malowaniem, ale czy z tego mozna wyzyc??? Rozpatrywalismy tez kupno wiekszego domu i wynajmowania pokojow (taka agroturystyka), tylko to oznaczaloby, ze mojego faceta widze tylko w weekendy, bo dom oddalony bylby znacznie od Paryza, gdzie on pracuje... No i ciezko sie zdecydowac na tak drastyczna zmiane zycia i zajecia sie czyms zupelnie, ale to zupelnie roznym niz dotychczas (zawsze pracowalam w bankowosci). Tchorzem jestem i tyle. Za duzo mysle i analizuje (ha, ha - na tym zawsze polegala moja dotychczasowa praca, wiec chyba mi zostalo jako zboczenie zawodowe Ach, to juz chyba wyzalilam sie za wszystkie czasy. Milego popoludnia Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: poniedziałek 15.05.06, 14:38 Skoro nie chcą się umawiac nawet na spotkanie, bo nazwisko nie francuskie i adres nie ten, to może powinnas rzucić na zakończenie rozmowy, że w Polsce taką pracę (jaką akurat mają w ofercie) to się bez studiów wykonuje, bo naród jakiś mądrzejszy Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: poniedziałek 15.05.06, 16:43 Nie no Marzena miało być smieszne. Ja tam sie wolę smiać. Pozatymty to zawsze masz fajne odowiedzi. Zebym to tak ja wymyślała takie rzeczy na poczzekaniu. Przeważnie dopiero wieczorem nie moge zasnąć i przeżywam co mogłam jakiemuś hamowi odpowiedzieć. Co do firmy to ja narazie wymyśliłam te nieszczęsne meble albo sprowadzanie specjalistycznych firm podwykonawczych do róznych projektów. Jak już Wam pisałam wcześniej nie mam zielonego pojęcia jak się do tego zabrać ale portzreba matką .... i może wkońcu się zabiorę. Co do kasy to ja trzymam cała i biedakowi który ją zaarabia wydzielam ( w ten weekend musiałam popuścić i pozwolić mu kupic drukarkę bo jojdał o nią już ze 4 miesiace) ale wkurza mnie sytuacja że może mu sie kiedys niezachcieć pójść do roboty i co wtedy biedna zrobię. Niestety ostatnio ma jakieś takie irracjonalne myśli. Niewiem czy to kryzys dorastania (skończył niedawno 30) czy jakaś depresja ale mnie by nigdy do głowy nie wpadło będąc jedynym żywicieelem żeby chodzić i gadać że nie lubię pracować i najchętniej bym to wszystko rzuciła. Pozatym lubię idee niezalezności. Kochamy sie jak wariaci ale nic nie wiadomo co lata przyniosą albo któremuś z nas moze się coś stać. Wolę więc żeby każde z nas było samowystarczane. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: poniedziałek 16.05.06, 09:50 Marzenka, dzieki za porady, he,he. Zaluje, ze jak bylam w Polsce to sie nie spotkalysmy, bo pewnie wrocilabym lepiej przygotowana do kontynuowania moich zmagan z praca A Sandra jeszcze spi. Je ostatnio ok. 6 rano i zasypia do 10-tej. Dzieki temu mam czas na forum, bo jak pisala m.in. Margalin to troche go malo przy ruchliwym dzieciaczku, ktory wymysla ciagle nowe zabawy. Margalin, dr Potockiego tez znam, zreszta dawalam komus kiedys tez kontakt na forum. Fajny gosc! Milego dnia zycze wszystkim Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube a dziś wtorek... 16.05.06, 11:06 No cześć Margalin....wreszcie jestes). Też zastanaiwałam się co u was słychać....tak to już jest z tym czasem...ja też mam podobnie, lae lgnę do tego komputera i tyle...(zamiast poelżeć sobie hihi). Co do mężów i jedynych żywicieli rodziny....ja mam podobnie Monika). Nie chce mu sie do pracy chodzić...najchetniej by sie ze mną zamienił i myśli że życie w domku to tylko spanie z dzecmi)) bez komentarza). Ale poza tym jest kochanym tatuśkiem)) Ja też mimo że nie pracuje to włascieiwe to ja trzymam kasę, a co tam....moze dlatego ciągle jej brakuije...hihi. Ale tak na serio to chyba każdemu potrzeba jest jej wiecej...jej nigdy nie za mało, dlatego chiałabym coą robić dla siebie i pewnie narazie by tylko starczyło na Zus ale co tam....jakieś zajecie by było...zoabczymy. Marzenko (z Paryża)...niestety wydawałoby sie że na wykształconych ludzi praca czeka....i aż przykro słuchac że nie jest tak...Tego sie boje właśnie u nas, boje sie szukać pracy...moja sistra ma wykształcenie technik turystyki, teraz studiuje turysrtykę i pracuje w biurze już długo, jest na prawde w tym dobra, uwierzcie mi że na prawdę do tego trzeba też mieć talent, ma duże zyski...i wiecie ile jaj płacą....szkoda gadać....a ja jako 27 latka bez doświadczenia ale z wykształceniem niewiele wiecej mogę dostać...chyba że po znajomosci...dlatego myśle ze cokolwiek ale swojego pozwoli mi coś zrobic ze swoim życiem....zobaczymy jak to bedzie... A co do obrazów ....to maluj)) Z tego da sie życ tak mi sie wydaje))) Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: poniedziałek 16.05.06, 11:30 Dziewczyny, ja nie zawsze wszystkim walę z grubej rury Czasem nie warto sobie strzępić języka, bo ktoś i tak nie zrozumie A czasem niestety nie opłaca się odzywać, bo na dłuższą metę to sie nie opłaca... Moja koleżanka kiedyś na rozmowie o pracę zapytana czy ma dzieci powiedziała, że co to panią obchodzi i wyszła )) Mój mąż twierdzi, że nie ta praca to inna. I czasem niestety trzeba pomęczyć się w "złej" pracy, aby dostać lepszą. W jego przypadku idealnie sie to sprawdziło. Ja jednak nie lubię sie męczyć w "złej" pracy i dlatego nie szukam pracy na etat. Ja się do tego nie nadaję (( Jeszcze przed urodzeniem Wojtka to mi się podobało, ale potem jak wróciłam do pracy to okazało się, że to mnie już nie bawi, bo nie mogłam wyjść do domu o 17. I tak jeszcze chwilowo jestem kurą domową ) Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: poniedziałek 15.05.06, 16:50 Niestety też widziałam to, choć nie w takim nasileniu, w Stanach. Przykra sprawa. Irlandia pod tym względedm mnie mile zaskoczyła. Wręcz walczą o prawa dla imigrantów bo to dla nich też oznacza lepsze zarobki. Niektóre firmy zaczęły płacić obcokrajowcom mniej co wpłynęło na obnizenie zarobkom irlandykom. Teraz wszyscy razem wychodzimy na ulice i protestujemy przeciwko takim praktykom i wszyscy są szczęśliwi. Trzymam Marzenka kciuki i nie daj sie bo jak sie walczy to zaawsze sie znajdzie to co sie chciało. Mnie tu jedna firma rekrutacyjna powiedziała ze z moim doświadczeniem to w zawodzie nic nie znajdee i zaczęli mi szukać prac sekretarskich więc się wkurzyłam i zazczęłam szukac na własną rękę i widzę swiateło w tunelu i się nie dam. monika Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Re: heloł! 15.05.06, 16:39 Hej! To bardzo miłe, że ktoś zauważył moją nieobecność. Nie pomyślcie sobie, że tylko na to czekałam i ze nalezę do tych, co te trzeba zapraszać i wychwalać i zabiegać o i ich towarzystwo. Nie, nie, ale dołączyłam do Was w trakcie wątku i nie dziwię się, ze brak moich postów nie został zauważony. Była i nie ma i tyle. Dlatego tym bardziej mi miło, że jednak ktoś, a nawet ktosie zauważyły. Niestety, jak już same wiecie, przy chodzących brzdącach czasu jest bardzo niewiele. Do tego pogoda ładna więc siedzimy w piaskownicy, zamiast przed komputerem. Dodatkowo tematy robią się czasem mniej dziecięce, a tu nie mam za wiele do powiedzenia, więc się nie odzywam. Patrycja szaleje na całego, łazi po drabinkach, biega za piłką. W domu wchodzi na meble jak małpka, ściąga wszystko i zagląda wszędzie. Nie mogę pozwolić sobie na niewidzenie jej przez 10s, bo mogę zastać ją na parapecie, bądź w szafce z talerzami lub z głową w klozecie. Nic ją nie interesuje, w sensie zabawy, jedynie lalka, wózek, buteleczki dla lalek, garnki i bieganie. Nadal nie mówi, ale są kolejne głoski i sylaby. Nie je prawie nic. W zeszłym tygodniu przeszłyśmy 3-dniówke, którą zdiagnozowałam sama, bo moja p. doktor nie wiedziała co to za wysypka i przepisała tonę odczulających leków. Na szczęście dr. Potocki (Aga dzięki!)udzielił mi inf. telefonicznej i moja diagnoza się potwierdziła. Stąd nasza nieobecność u Nadusi i jej mamusi. Bardzo żałujemy, ale choroba nie wybiera. Poza tym mamy 8 zębów i buciki rozmiar 24. jakie popadnie ale zawsze ze sztywnym zapiętkiem i miękką podeszwą zginająca się pod palcami. Czytam Was prawie codziennie, ale dopiero w okolicy 01 w nocy bo wtedy mam wolne ja i komputer. Podziwiam za odwagę we własnych przedsięwzięciach i życzę powodzenia. Gratuluje Ali i Bartusiowi i współczuję rodzicom. Tyczy się to również reszty chodzących pędraków. Cieszę się, że znowu więcej piszecie i żałuję, że nie ma nowych zdjęć. Pozdrawiam serdecznie i wracam do domowych obowiązków, bo niunia zaraz wstanie, a mama w lesie. Odpowiedz Link Zgłoś
olusia_a Re pomózcie!!!! co na ból brzuszka... 15.05.06, 21:44 Czesc Was dziewczyny poradzcie mi co mam zrobic. Po pracy odebrałam niunie od mamy było wszystko wporzadku, smiała sie, wygłupialą wszystko Ok, po czym zrobila sie marudna - i troszku poplakiwała.. brzuszek twardszy, stekanie, płacz... Wypiła kakao i sie zastanawiam czy to czasem ni od tego?? pare łyczków do posmakowania dostała (( zasneła własnie i szukam co tu mam jej dac - zaparzyc rumianku?? to mam w domu, czy po prostu wody przegotowanej narazie?? ahhh tak sie troszku zmatwilam i sie boje nocy...... ahh...(( pewnie paniki tylko zrobilam sobe samej Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: Re pomózcie!!!! co na ból brzuszka... 15.05.06, 22:53 nie mam pojęcia, rumianek to chyba nie - bo to uczulające, moze woda, a może samo przejdzie? a ja dopiero skończyłam, na końcu była działalnośc kuchenna, po tej gospodarczej ) krzyś zaszczepiony, urządził straszny koncert już na widok pielęgniarki.. Monika - nie dawaj się - absolutna pewnośc siebie zawsze procentuje - na bezczela i już!! a jak nie to zapraszam do spółki ) ide, bo nic niekawego już to nie stworzę.. w ogóle ostanio to ja się strasznie nudna zrobiłam.. to przez tego giertycha i dmowskiego - zabili we mnie poczucie humoru przytłączając moje szare komórki swoją bezgraniczna miłością do ojczyzny, naszej wspaniałej ojczyzny... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Wojtusiowe teksty 16.05.06, 11:50 na poprawę humoru Wojtek do mnie: w: a wiesz, że w tym pomarańczowym bloku mieszka Ela? (koleżanka z przedszkola. Wiem, bo codziennie mi o tym mówi) ja: wiem w: to chodźmy do niej ja: ale nie wiem w której klatce mieszka w: to zadzwoń do niej to ci powie ja: ale nie znam jej numeru telefonu w: mama! przeciez jak zadzwonisz to ci powie!!! Wczoraj przejeżdżamy obok pracy taty jego kolegi Mateusza. ja: WOjtuś, a wiesz, że tu pracuje tata Mateusza M.? w: a ja chciałem to wiedzieć? ja: a chciałeś? w: NIE! Wczoraj wieczorem WOjtek do taty: w: tata, a pojedziemy na rowerach do DOminiki? (jego narzeczona z przedszkola) tata: ale nie wiem gdzie ona mieszka. w: to Dominika mi narysuje mapę! Pani w przedszkolu mówiła, że dwaj koledzy z Wojtks grupy narysowali sobie mapę gdzie znajdą skarb. Miała to być Szwecja i mieli tam dojechać kolejką. Takowa jeździ przez Pruszków. No wiec chłopaki zwiali babcią z podwórka. Wsiedli do kolejki i ruszyli do tej Szwecji. Całe szczęście jeden z nich spękał na widok "kanarów" i powiedział im, żeby go odwieźli do jego przedszkola. Dobrze, że chłopcy wiedzieli gdzie ich przedszkole a panie wiedziały gdzie łobuzy mieszkają.... Panie w przedszkolu ostrzegły, że jak dzieci zaczynają rysować mapy to trzeba uważać na maluchów, bo lubią zwiewać. A to tak na marginesie. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Wojtusiowe teksty 16.05.06, 11:59 Dobre....mój Kuba rysuje mapy)). Jak gdzies jedziemy to on mówi tacie gdzie jechać.. Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba jak to mama krzysia zostanie mafiozą 16.05.06, 15:58 mama krzysia po raz kolejny spędziła przedpołudnie na wędrówkach po miescie w celu poszukiwania lokalu.. tu łapówka, tu układzik..tu puste, bo puste i nikomu nie wynajmę itd. ręcę opadają mamie krzysia, a zegar bije, już dawno mogłaby doglądać remontu albo jeszcze lepiej już coś działać, a tu nic.. spółka założona, nazwy wymyślone, strategia gotowa, kontakty w notesie, pomysły w głowie i nic i nic i nic.. to miasto absolutnie nie dla ludzi.. i tak wchodząc do kolejnego lokalu, który ewidentnie należał do mafii, mama krzysia doszła do prostego wniosku - zakłada gang, czy jak to się tam nazywa, zamiast członkiem zarządu spółki, zostanie ojecem chrzestnym, a raczej matką, matką zresztą już jest, więc jeszcze sie tylko "ochrzci", zrabuje co popadnie, wyłudzi pare haraczyków, porwie kilka niewiniątek (bez rzezi), pohandluje tym i owym - zdaje się do tego typu działalności nie trzeba wyższego wykształcenia, więc załóżmy, że mama krzysia spełnia wymoggi formalne aż nadto.. tak podziała jakieś pół roku, uzbiera troche kasy, następnie zainwestuje ją w wykup miejskich nieruchomości i jako ich włascicielka będzie je wynajmować po stawkach "rynkowych" z obowiązkowa ochroną w komplecie. tak się ustawi, że własciwie działalnośc gospodarcza będzie się jej sama działać.. a mama krzysia jako mafijne gonzo siedzi w fotelu i przyjmuje "gości", krzysiem opiekuje się "żołnierz"... czyż nie piękne? i o ile wiem, na założenie gangu nie trzeba pozwolenia i kasy fiskalnej i vatu nie ma.. i proste to.. dam ogłoszenie, że szukam młodych gniewnych do pracy, na pewno przyjdą.. i tu uwaga - przyjmuję tez kobiety, moga być młode i w ciąży (tylko do lżejszych prac) ) bo mój gang będzie cywilizowany ) a tak na poważnie.. to ja już zdesperowałam lokalowo.. krzys natomiast stracił apetyt!!!!! i nie je!! cuda się zdażają... gozno Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: jak to mama krzysia zostanie mafiozą 16.05.06, 16:25 A co ty agaluba będziesz robić właściwie??? Teksty do gazet...ksiazki ....???)) Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: jak to mama krzysia zostanie mafiozą 16.05.06, 16:54 A ty szukasz do wynajęcia czy kupienia? A ja zato musze się pochwalić że mój plan budowlany został przyjęty z zadowoleniem i materiały na budowę będą teraz zamawiane według mojego schematu. Dlaczego do jasnej cholery ja mam problemy ze znalezieniem pracy??? NIc nie jest dobre, na jednej rozmowie powiedzieli mi ze moje kwalifikacje sa zaz wysokie, więc nie warto sie uczyć???? Właśnie sie dowiedizałam że na naszym osiedlu domków jest rodzina polska i do tego prowadzą w domu przedszkole. Trochę za późno z tym bo Ciocia już jest choć nie bardzo to widzę żeby ją zostawić samą w domu. Z grzesiem radzis obie dobrze, ale problemem jest zamknięcie drzwi, właczenie grzania, kuchenki itp oraz odnalezienie drogi. Poczekamy jeszcze trochę to zobaczymy. MOnika Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: jak to mama krzysia zostanie mafiozą 16.05.06, 21:30 wynająć, wynająć, żeby kupić naprawdę musiałabym zostać tym mafiozą... teksty pisze w domu - jest taniej ) a lokal potrzebny na działaność spółki, czyli stworzenie miejsca przyjaznego kobietom, młodym mamom, .. tylko to bardziej zlożone i skomplikowane i na forum nie chcę jeszcze mówić, poki nie mam tego lokalu i póki nie zaczęłam działać, bo wiadomo, wróg narodu nie śpi.. ale prawda, ktoś mądry zauważył, że mali przedsiębiorcy nie mają w tym kraju łatwo, nie mają... no ale, ja jestem uparta i w końcu dopnę swego. (tylko nie wiem co zawalę po drodze, bo od 3 tygodni nie usiadłam do książek, a egzamin tuż tuż...), nie mówiąc o tym jak bardzo na tej mojej działąłności i szukaniu ciermi roman dmowski i inny roman.. w ogóle zarzuciłam pisanie o nich ostatnio... buu ale się nie rozdwoję, no chyba że będę tym gonzo. ale mój mąż jakoś dziwnie przyjął pomysl mojego bycia gonzem, nie chce być meżem mafiozki czy co? no trudno. Za to wspólniczka zachwycona - od razu zaczęła przekalkulowywać przebranżowienie ) zmykam..co tu taka cisza?? Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: jak to mama krzysia zostanie mafiozą 16.05.06, 22:51 Aga, na pewno czeka na ciebie TEN lokal, tylko właściwej mapki jeszcze nie masz . Trzymam kciuki za nową pracę Moniki i Marzeny. Iwona, jak ja ci zazdroszczę, że masz czas na swoje hobby, kiedys też w końcu spróbuję, tylko czy mi się ręcenie będą trzęsły ze starości )). Bartuś panicznie boi się "głoda" z reklamy, dostaje histerii, inne reklamowe stworki bardzo lubi. Pisałam o nowych pampersach, że 5 za małe, ale fajne bo elastyczne boki mają. Teraz już zgłupiałam, chciałam wymienić jedną paczkę 5 na 6, patrzę , a tu mam 6 właśnie. Raz roztrzepanie mojego męża wyszło nam na dobre . Ale nie o tym... te 6 są "stare" bez tych elastycznych boków, a kupowane były razem... czy Wy już miałyście okazję testować te elastyczne boki. Przyglądałam się paczkom i niczym się nie różnią stare od nowych, chciałabym uniknąc kupowani przymaławych 5. I jeszcze o zlocie, kurcze będziemy musieli prawie całe wybrzeże przejechać, będziemy koło Kołobrzegu na wczasach, ale to i tak bliżej niż z Rzeszowa Dzisiaj nie padłam... wczoraj spałam w ubraniu... oj źle już się dzieje )) Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: jak to mama krzysia zostanie mafiozą 17.05.06, 09:34 Anfi ...ja mam do przejechania z 550 km)). Ale jak pojedziemy do rodzinki najpierw do Zielonej Góry a potem do Gryifc to będzie i wiecej, ale za to w kawałkach) Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Anfi!!! 17.05.06, 14:33 kiedy będziecie się "wczasować" koło Kołobrzegu???? może w tym samym czasie będziemy w odwiedzinach u teściów(w samym sercu Kołobrzegu-na staróce) i udałoby nam się spotkać??????? Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Re: Anfi!!!-już wiem 17.05.06, 14:35 druga połowa sierpnia...nie mówie nie, ale może u teściow będziemy Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Anfi!!! 17.05.06, 15:33 Asia...my będziemy przejeżdżać tamtedy na zjazd...może cie zabierzemy co??? skusisz sie....)) Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: Anfi!!! 17.05.06, 21:00 Będziemy od 17 sierpnia w Dźwirzynie/niu(?). Odsapniemy po podróży i pędzimy do Sasina . Jeśli tylko będziecie w tym czasie, to spotkanie na pewno zorganizujemy. Znowu myśli krążą już po plażach, a tu maj dopiero Moje dzieci już śpią! W kalendarzu jako święto muszę odznaczyć . Bardzo poważnie myślę o odstawieniu Bartusia, muszę tylko skonsultowac decyzję z pediatrą, bo mały nadal na większość uczulony. "Karmienie" stało się bardzo męczące, mały wisi czasem godzinę, zmieniając jedynie co kilka minut pierś (drugą oczywiście głaszcze, jak przystało na prawdziwego faceta ). Kiedy wracam z pracy (po ok. 5 godz.) zaczyna lamentować i wkładać głowę za moją bluzkę. Czy ktoś jeszcze przechodzi ten etap??? Edyta, no rzut beretem do Ciebie mamy . Monika, co u Kseni? Pozdrów ją i wypytaj, kiedy wraca do nas. W ogóle dużo dziewczyn się zapodziało... nie wymieniam z nicków, coby kogos nie pominąć Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: z innej beczki 16.05.06, 22:57 O panienki, wy tylko o działalnościach i działalnościach. Może by tak o obiadkach, pranku i myciu podłogi. A tak na serio to podziwiam za odwagę. Coś mam jej mało. Mój Mati odkrył wczoraj że mam to dobry obiekt do zabawy. Jak jestem w kuchni, to cały czas pzrechodzi między moimi nogami.Tam i z powrotem. Rewelacja jest tez wkładanie piłki do kosza.........na smieci.No i mamy pierwsze sukcesy w mówieniu: bach, dać, daj, . Jaki synek mądry Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: z innej beczki 17.05.06, 08:49 Ja własnie uprałam wykładzinę. Pożyczyłam taki odkurzacz do prania od znajomych żeby spróbować i nie powiem żeby była to jakac rewelacja. Wykładzina jakby jaśniejsza ale plamy wszystkiie zostały. U nas "bam" jest w użyciu od kiiedy nauczył się rzucać rzeczami. Zato odkryłam ostatnio że mama to wcale nie ja tylko "daj"( Dobrego dnia Monika Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: z innej beczki 17.05.06, 09:37 fajny filmik)) obejrzyjcie.. dajpieroga.pl/index.php?p=link_show.php&id=994&kat=11 Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: z innej beczki 17.05.06, 10:55 A my wczoraj zaszalelismy. Poszlismy na kolacje cala rodzina z szefem mojego faceta. No i zeszlo sie do polnocy. Sandra przeszla sama siebie - nie zasnela jak sie spodziewalam tylko kokietowala na zmiane szefa i obslugujacego nas kelnera. No oni tez mieli w tym udzial, bo wdzieczyli sie do niej niesamowicie;- ). Fajnie tak popatrzec jak dorosli faceci robia glupie miny, by rozbawic mala kobietke... Az jej osobisty tata zmartwil sie, ze tak wczesnie zaczyna i co bedzie potem??? Choc spedzilismy mily wieczor mam troche wyrzutow sumienia, ze wytrzymalam Sandre tak dlugo. Milego dnia dla wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: jak to mama krzysia zostanie mafiozą 17.05.06, 08:45 Mój mąż będzie szukał lokalu na biuro. WYmagania ma dużo mniejsze, ale kto wie czy i on nie będzie musiał zostać gonzo Jakby co to dam Ci Aga znać. Może sie jakoś dogadacie coby potem sobie w droge nie wchodzić Wojtek wczoraj liczy dni tygodnia: -poniedziałek, wtorek, środa, czwartek, piątek. Mama a kiedy jest szóstek? Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: jak to mama krzysia zostanie mafiozą 17.05.06, 09:35 Aga masz racje z tym ujawinianiem sie do końca....ja powiedziałam koleżankom co wymyśliłam a one od razu wymyslają jakieś głupoty, jedna nawet mnie podpyywała tak dokładniej gdzie bedę sie zaopatrywac i takie tam...konkurencja nie spi)). Szkoda tylko że nie mieszkam w Warszawie( Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: Wojtusiowe teksty 17.05.06, 10:35 Super teksty! Rzeczywiscie poprawiaja humor! Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube a ja mam problem... 19.05.06, 08:43 Kuba narzeka na ból brzuszka odąd bierze luivac, daje mu smectę i laktoral dla dzieci, wczoraj w nocy przyszedł do nas w nocy i mówił że dalej boli, był rozgarzany, ale to zbagatelizowałam. Dziś w nocy to samo, zmierzyłam gorączkę 39 stopni było. Nie wiem czy to ten luivac może takie rzeczy robić??? Teraz śpi, ale jak sie obudzi pójdę chyba do lekarza. Nie jest chory chyba jako tako, nic go poza tym nie boli, i nie kaszle. Powiedzcie miałyście coś takiego, przezpraszam ale wiem że marcepany jeszcze nie biorą takich rzeczy, ale matea czy mama wojtusia miała jakieś doświadczenia i inne podówjne mamusie. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: a ja mam problem... 19.05.06, 09:55 Wojtek nigdy nie brał nic na uodpornienie, więc nie wiem czy od tego może coś być. Raczej nie.... Wczoraj chwaliłaś się, że Kuba był już 3 dni pod rząd w przedszkolu. Ja myślę, że zdążył coś tam złapać. U nas jak Wojtek ma gorączkę to jest chory an 100%. Jak dzisiaj pójdziesz do lekarza to pewnie lekarz się niestety czegoś już dopatrzy... A w gardło mu zaglądałaś? Jak dobrze otworzy koparkę to można tam wiele zobaczyć. Ja w każdym razie swojego czasu miałam bardzo niemiłe przejścia z wysoką gorączką u Wojtka i teraz jak tylko się pojaiwa ta cholera to idę do lekarza... Napisz później co z tym małym łobuzem wynikło. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: a ja mam problem... 19.05.06, 11:59 Tak byłam u lekarza...i nic. Po pierwsze po luivacu może mieć podwyższona temperaturę, to działa jak szczepionka i organizm sie broni. Do tego może boleć brzuszek, ale niby delikatnie, w działaniach ubocznych lekkie dolegliowsci jeliotowo-żąłądkowe. Daje mu do tego smectę i teraz laktarin - bakteryjki dla dzieci. Poza tym coś go ugryzło i mu spuchło, niby od tego nie powienno być gorączki. Dostał zyztec, na te odczyny alergiczne i plamy na ciele, takie jakby liszaje od dermatologa. Do tego w moczu jakieś tam zmainy, ale nic specjalnego, tak może być od gorączki. Kazała przynieść jeszcze kał na robaki. I powiedziała ze trochę jej sie nie podoba wyrostek, ale leukocytoza w normie wiec już sama nie wie co robić. I dała tylko antybiotyk bo ma lekko czewone gardło, ale to akurat chyba dla świętego spokoju. Kazała podac jakby sie trzymała temperatura... I tyle...nie wiadomo co jest. A oskrzela czyste, nic innego sie nie dzieje. Odstawiłam luivac, zobaczymy czy coś sie uspokoi. Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: a ja mam problem... 19.05.06, 13:06 Edytko, a moze za duzo tych lekow uodparniajacych? Ja sie nie znam, ale jak tak czytalam to mi sie nasunelo takie skojarzenie. Moze odstawic wszystko i zobaczyc co sie bedzie dzialo, no i wstrzymac sie z przedszkolem? Zdrowka zycze w kazdym razie. Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Chyba rekord 19.05.06, 13:27 Wczoraj bylysmy pobawic sie z innymi dzieciaczkami w PMI i przy okazji zwazylam Sandre: od 5 kwietnia przytyla 350g i wazy teraz 8930g. To chyba rekord najmniejszej niestety wagi? Czy jest jeszcze moze ktos chudszy? Przy czym Sandra nie choruje, jest bardzo energiczna (m.in. wczoraj do znudzenia wdrapywala sie sama po schodkach na wysoka zjezdzalnie i pozniej juz przy asekuracji mamy zjezdzala w dol. I wierzcie mi mama byla bardziej zmeczona niz corcia...). Sandra chodzi spac niestety dosc pozno (ok. 22). Wieczorem jest bardzo rozbawiona, ciagle zaczepia mnie lub tate, ktory wraca dosc pozno, bo ok. 20. Ciezko ja polozyc wczesniej spac. Budzi sie roznie (5-8 rano) i to tylko po to, by wypic mleczko, po czym zasypia i zdarza sie czesto, ze spi do 10. W dzien spi 1-2 razy, czasem nawet 3 godziny jednorazowo. Czy tez ktos tak ma? Czy powinnam ja jednak probowac klasc spac wczesniej wieczorem? Dzieki za opinie. Milego dnia, Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Chyba rekord 19.05.06, 14:09 Ala śpi raz dziennie po 2-3 godziny. Wieczorem kładę ją o 20. Czasem o 21 jak tatuś przyjdzie do domu akurat w porze jak dzidzia powinna iść spać... Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Chyba rekord 19.05.06, 15:22 No moja Asia ważyła 9700 na ostanim szczepieniu, teraz jak z Kubą będzie dobrze to w przyszłym tygodniu pójdziemy na odrę, świnkę i różyczke bo jeszcze nie byliśmy. Ale powiem ci że sąsiadki mała ciagle miała niedowagę, lekarka ją starszyła, a teraz Marta nagle przybrała na wadze, jest taka duża, urosła jak na drożdżach normalnie chyba przez zimę ....szok jak ją zoabczyłam. A Asia śpi czasem raz czasem dwa razy dziennie, teraz zaczyna spać tylko raz, koło 11-12, ale czasem już koło 9 jest śpiaca. A wieczorem mam raj, bo i Asia i Kuba ida spać koło 20. A wstają różnie też, raz koło 7, raz koło 8. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: Chyba rekord 19.05.06, 20:55 faktycznie, nie waży dużo, ale nie przejmuj się! Kuba całymi miesiącami ważył około 9500, a teraz nagle skoczył do 10 kg! Ja się też bardzo przejmowałam wagą, a moja pediatra cały czas mnie uspokajała (chociaż może gdyby zobaczyła jakie ilości pożera Kubuś podejrzewałaby go o tasiemca ). Podobnie reagowała, kiedy próbowałam liczyć ilość wapna w diecie małego - najważniejsze, żeby posiłki były bardzo urozmaicone, trzeba podawać dużo warzyw, owoców, trochę mięsa i oczywiście nabiał. Jeżeli Twoja Sandra to taka "iskierka" jak mój Kuba, to nie masz się co martwić o tasiemca )) ona po prostu spala na bieżąco to co jej podajesz! Co do spania, to wydaje mi się, że lepiej, żeby chodziła spać o 22, jeżeli jej Tatuś wraca późno. Przecież gdybyś chciała ją kłaść o 20, to w ogóle by go nie oglądała! Normy są jakąś średnią, ale każdy z nas jest indywidualnością i to jest piękne! Zwłaszcza my powinnyśmy o tym pamiętać, bo to już "choroba" wszystkich mam żeby porównywać dzieci zauważyłyście jak bardzo nasze Marcepany różnią się ostatnio między sobą? Mamy kilka wyjątkowo ruchliwych, mamy też kilka wyjątkowo "gadatliwych", "jadki" i "niejadki"... Już się cieszę na sierpniowy zjazd żeby to zobaczyć na żywo Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Chyba rekord 19.05.06, 21:16 Ja też tak myślę z tym porównywaniem....jak miałam tylko Kubę to chyba barzdiej o tym myślałam, ale miałam o tyle dobrze że Kuba właściwie wszystko robił i miał wcześniej niż rówieśnicy. Asia inaczej sie rozwija od Kuby, ząbków nie ma jeszcze tyle chyba co powinna mieć i inne tam...ale to właśnie jest to że kazde dziecko jest inne. Ja juz nie porównuje...jak przy Kubie troche. Ale myślę że nasze marcepanny i marcepany są najlepszym właśnie przykładem. Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba 1 czerwiec 19.05.06, 23:12 Właśnie zaczęłam przeglądać zabawki na allegro ale nie wpadłam na jakiś genialny pomysł. Jesteśmy ograniczeni wielkośćią naszego mieszkanka więc wybór mam także ograniczony. Na Dzień Dziecka organizujemy małe przyjęcie dla dzieciaków, będzie wspaniały tort i mnóstwo wspaniałej zabawy - bele pogoda dopisała, bo imprezka na świerzym powietrzu. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: 1 czerwiec 20.05.06, 09:10 no ja myślałam już nad prezentami i wymysliłam dla Kuby rowerek taki już większy (dziadkowie mają sie dołożyć) a dla Asi....hmmmmmmmmm ona uwielbia misie i lalki, no i rowerek brata, więc albo wózek dla lalki albo rowerek taki na 3 kółkach i z podstawką na nóżki, ale sama nie wiem. Zabawek Asia ma dużo po bracie, wiec chyba sobie odpuścimy chyba ze coś bardziej dziewczęcego jeszcze wpadnie mi do głowy niż Kuby auta i takie tam... Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: 1 czerwiec 20.05.06, 09:11 a mieszkanko też mamy malutkie((. Już robię co mogę upychając zabawki pod sufit, ale chyba przyszedł czas troche ich sie pozbyć... Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaw.1970 śniła mi się.... 20.05.06, 12:16 Dzisiaj śniła mi się mama_wojtusia.widziałam ją tylko za zdjęciach i wcale nie była podobna do tej mamy z mojego snu....co w btych głowach siedzi.... mojej malutkiej wyszła dolna dwójka.oj marudna była, marudna. na dzień dziecka nie mam jeszcze sprecyzowanych planów. pójdę może ze starszą do kina..., najpierw muszę pomyśleć o dniu matki....kupię sobie jakiś prezent albo zmuszę męża, zeby zaprosił mnie do kawiarni na puchar lodów. kończę bo właśnie wybiramy se na łono natury. miłej soboty. iw Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: śniła mi się.... 20.05.06, 13:01 Oj, to ciekawe co robiłam w twoim śnie )))) Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: śniła mi się.... 20.05.06, 19:31 ja tez jestem ciekawa)) Ale szczerze mówiąc to czasem człowiek ma wyobrażenia a potem sie okazuje że całkiem inaczej ta osoba wyglada....tym bardziej że głównie na zdjeciach są dzieciaki a nie my . Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Asia i Kuba... 20.05.06, 21:12 brakuje mi zdjeć...dlatego zrobiłam cos takiego. Nie wiem czy to wogóle działa, tam są zdjecia moich maluchów: mamkube.fotosik.pl/albumy/18680.html Jakby ktoś chciał obejrzeć Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Asia i Kuba... 20.05.06, 21:25 Sorki za zaśmiecanie forum.... ---- ******************************** Edyta mama Joasi i Kubusia Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x ja to jakas dziwna chyba jestem 20.05.06, 21:36 moja kolezanka urodzila dzisiaj coreczke(pierwszą). ciesze sie jej szczesciem ale.. z drugiej strony zazdroszcze tego uczucia jakie towarzyszy przy urodzeniu pierwszego dziecka.niewiem czemu taksie dzieje przeciez ja mam paulinke kocham ja nad zycie i wiem jak to jest a mimo to jestem zazdrosna ze ze ta moja kolezanka urodzila dzisiaj dzidzie. kurcze to chyba nienormalne Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: ja to jakas dziwna chyba jestem 20.05.06, 21:51 je sie tego boje....że będzie mi brakowało maluszka takiego noworodka((. I kto wie może jeszcze kiedyś sie skuszę??? Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Witam ponownie 21.05.06, 11:13 No witam po krotkiej przerwie ale jakos duzo mialam zajec i w miedzy czasie zakupilam nowy komputerek i mialam duzo zabawy z oprogramowaniem ale najwazniejsze juz wrzucilam W sklepie oczywiscie otrzymalam worek instrukcji ktore mozna wyrzucic na smieci a w zasadzie chcialabym otzrymac 4 zdania wskazowek ktore ulatwilyby mi zycie i skrocily czas walki z komputerem z kilku godzin do 15 minut moze No teraz to ja juz madra jestem. Mam jeszcze kilka zagwozdek z ktorymi nie walczylam i bede potrzebowala pomocy Szanowny teraz sie nie pojawi bo spotykamy sie w Hiszpani (heheheh jak kochankowie randki mamy umawiane tylko ze razem z pociecha). Musze przeladowac dane zdjecia itp z laptopa na PC i nie wiem jak je spiac i co do tego potrzebuje To jak ktos umie albo maz jest madry to pomozcie prosze) Edyta fajne zdjecia Jak ty to robisz ze twoja mala nie zdejmuje chusteczki? Moja mala to od razu sciaga talk ze tylko wtedy mi sie udaje jak idziemy na rower i zawiazuje ja pod kask malutkiej .A tak slodko w niej wyglada.... Pozdrawiam i moze troche poczytam co sie dzialo jak mnie nie bylo Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Witam ponownie 21.05.06, 21:07 o przeniesienie tych danych zaraz zapytam Ania Rafała) na pewno coś poradzi i napisze ci na maila. A co do chusteczki to ja zakładam a Asia setki razy zdejmuje, ale czasem słucha. I jak kilka razy powiem nie, nie, nie nie wolno to nie jest źle. A tam na tych zdjeciach byliśmy na lotnisku na targach wiec troche wiało, bo normalnie to bez czapeczki chodzi. Ja ja za to lubie w kapelusikach, słodko wygląda, ale te to dopiero zdejmuje. Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: Witam ponownie 22.05.06, 07:29 A u nas choroby. Złapałam grypę zołądkową. Dzisiaj jest już lepiej, ale w nocy Domino też się rozchorował. Z tego całego zamieszania Mati się obudziła i 2 godziny z głowy. Mam nadzieję ze Mati jakoś zwalczy wirusa Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Witam ponownie 22.05.06, 09:26 Daj smectę i wy możecie nifuroksazyd wziąść jeżeli jest bardzo źle i cały czas was meczy, nam pomogło, ale jest na receptę. A małemu podawaj jakieś bakteryji, lakcid, lacidofil czy tym podobne. Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba wczoraj wiało 22.05.06, 09:55 czy większośc wywiało?? no gdzie wy - poniedziałek, a tu tak cicho?!! uff pracowity weekend, a wczoraj mężowe urodziny, które babcia wyprawiłą, do tej pory jestem najedzona.. i jeszcze jakiś katar załapałam.. ide sie uczyć, bo potwór śpi. Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: Witam ponownie 22.05.06, 08:29 Edyta nic nie dostalam( Wyslij mi jeszcze raz prosze. Spiesze sie teraz potem sie rozgadam Miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Witam ponownie 22.05.06, 09:25 Wysłałam na onet Ania, coś pomiesząłam. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: ja to jakas dziwna chyba jestem 22.05.06, 10:02 ja jeszcze nie mam tej fazy coby mi brakowało noworodka czy malutkiej dzidziuni. Po urodzeniu Wojtka zaczęłam dopiero chcieć dzidzię jak Wojtek miał prawie 3 lata. Teraz mam wiele powodów aby lepiej nie mieć więcej dzieci. Moich pare koleżanek ma rodzić w ciągu kilku tygoni więc będę miała sporo małych ludzików w otoczeniu Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: Asia i Kuba... 22.05.06, 17:14 Edytko, fajne zdjecia i sliczna dziewczynka z Twojej Asi. Gratulacje. Troche brakuje mi zdjec na forum - bardzo lubilam ogladac te nasze dzieciaczki. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: a ja mam problem... 19.05.06, 14:06 Mój czerwone gardło to chyba ma zawsze I jak teraz będzie z tą szczepionką? Odstawisz i potem znowu dasz? A to nie jest tak, że jak sie przerwie to potem ona już guzik da? ja się nie znam, więc pytam bo pewnie już to wiesz )) Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: a ja mam problem... 19.05.06, 15:18 Kubie zdecydowałam sie dawać ten luivac - lek na uodpornienie dlatego że chorował jak tylko poszedł do przedszkola, we wrześniu. Moment i angina albo zapalenie oskrzeli, w październiku jak już miał taki stan, że ani zastrzyki ani zawiesina nie dawały rady i po "skrytykowaniu" przez pediatrę postanowiliśmy go wypisać z przedszkola. Potem jak ręką odjął, choroby zwykłe czasem przeziębienie, raz złapali mimo wszystko oboje zaplenie oskrzeli. Dlatego na wiosne lekarka kaząła dać ten lek no poniesienie odpornosci Kubie, sama mam do tego sceptyczne nastawienie, bo to czysta chemia. Ale pomyślalam że skoro większości to pomaga to czemu nie. I tak to sie bierze 28 dni, potem 28 dni przerwy i potem druga seria. Kuba był teraz na drugiej serii, wziął 9 tabletek. Nie wiem jak to jest ale na pewno jak tydzien temu "chorował" tzn dostał kataru, kaszlał to na tym sie skończyło. Normalnie miał już anginę i zastrzyki. Więc myślę że coś to dało. Na pewno skutecznosć 100% to jak weźmie sie te dwie serie, więc nie wiem jak to będzie. Na jesień miał zrobić znowu takie dwie serie jakby chorował znowu. Ale najprawdopodobniej jego organizm nie pozwala na tą drugą serię. Od rana ma lekko podwyższoną temperaturę (37,3) wiec wydaje mi się że pomału może to schodzi. Zoabczymy. A gardło rzeczywiście masz racje Marzenka, dlatego nie chciałam dac od razu antybiotyku, bo wydaje mi sie ze nie tędy droga. Mam nadzieję tylko że nie będę sie mylić i jutro już wszystko będzie "dobrze". Bo nie wydaruje sobie zwłoki w antybiotyku. Przepraszam ze tak sie rozpisałam... A jeżeli tak Kubuś reaguje na tego typu leki to chyba już wiecej ich brać nie będzie bo to bez sensu...Mam też takie podejrzenie co do actimella, tez miał bóle brzuszka po nim. Już sama nie wiem co o tym myśleć... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: a ja mam problem... 19.05.06, 15:22 A może luivac i actimel to nie jest dobra dla brzuszka mieszanka A co do antybiotyku to będziesz wiedziała czy i kiedy go podać. Zmykam na dwór. Dzisiaj rano Wojtek urządził awanturę i mam nadzieję, że po przedszkolu nie będzie jej kontynuacji Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: a ja mam problem... 19.05.06, 21:10 No i niewiem na ile to może być przyczyna wszystkiego, ale mam już wynik kału, Kuba ma owsiki. Dziś już nie zdąrzyłam isć do lekarza jeszcze raz, ale chyba od poniedziałku będziemy to tępić. Chyba my wszyscy musimy to też brać, bo podobno bierze cąla rodzina. Nie wiem czy Asia też moze mieć te robaki?? Chyba w poniedziałek pójdę do laboratorium też z jej kupką. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: a ja mam problem... 19.05.06, 22:02 na 100% cała rodzinka musi się leczyć... ale to nie jest specjalnie kłopotliwe. Do pediatry i tak musisz iść, tylko spisz sobie ile waży każdy członek rodzinki, bo pyrantelum się przelicza na masę ciała. Pewnie dostaniesz tabletki a dla maluchów zawiesinę, a co najlepsze podaje się tylko raz i spokój. A zakażenie owsikami jest uznawane przez niektórych naukowców jako jedyne skuteczne zabezpieczenie na całe życie przed niektórymi ciężkimi chorobami jelit i podobno "ustawia" układ odpornościowy. Czyli może to i dobrze? Jedno jest pewne - "przywlókł" to z przedszkola ) Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: a ja mam problem... 19.05.06, 22:10 Dzięki Ola)) Mam tylko nadzieje że to rzeczywiście to dało takie objawy może i z nałożeniem tych innych leków i wogóle, zobaczymy czy gorączka sie powtórzy. A i pewnie z przedszkola przywlókł.....wiecie co ja panikara jeszcze wymyśliłam sobie że moze jakiś kleszcz go ugryzł...o jakiejś boreliozie czytałam, ale nawet nie mówię Rafałowi bo na mnie nawrzeszczy... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: a ja mam problem... 20.05.06, 13:07 Bo w kupce są jeszcze lambrie czy jak im tam. Ale w każdym razie wtedy tez się leczy całą rodzinkę. A z ciekawostek to w przedszkolu koleżanki dziecko 1 września musi mieć aktualne badanie kupki, bo inaczej nie wpuszczą do przedszkola dopóki się tego świstka nie dostarczy. Tylko, że to jest przedszkole prywatne. W naszych państwowych tego nie wymagają. Pewnie i tak się tego nie da wyegzekwować, bo niestety niektóre dzieci pochodzą z takich rodzin, że tam nikt by sobie takimi rzeczami głowy nie zawracał. Te dzieci chodzą do przedszkola za darmo a jedzą tylko to co dostaną w przedszkolu (( Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: a ja mam problem... 20.05.06, 19:29 chyba lamblie to sie nazywa. Ale sprawdzała teściowa (jest laborantką) nie ma. Tylko owsiki. W poniedziałek pójdę do lekarza po te leki na trucie. Podobno kiedyś trzeba było za miesiąc dostarczać takie badania, ale teraz tak właśnie jest.... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 żeby czasem i o dzieciach było :) 17.05.06, 11:37 No więc Ala chodzi i nie chodzi. Jak sie ją postawi i ma do kogoś iść to idzie. Bez celu na dwóch nie chodzi, więc w użyciu ciągle są cztery odnóża. Na spacerach szarpie zapięcie od szelek i krzyczy na mnie "tu". To znaczy, że "tu naciśniej pierdoło i mnie wypuść". Wypuszczenie Ali kończy się oczywiście klęską straszną. Najpierw idzie ze mną. Potem sie szarpie i wyrywa, bo ona idzie w innym kierunku (tzn. 3 kroczki, pac na cztery łapy i heja w długą). Wczoraj nawet udało mi sie nakłonić Alę coby sobie własny wózek popchała. No i spodobała sie jej zabawa do pierwszych krzaków. Mamusia czyli ja chciała skręcić wózkiem a dzidzia czy Ala wpadła w furię, puściła wózek, padła na cztery i zwiała. A ja jeszcze w miedzyczasie muszę łypać okiem na Pana Wojtusia na jego rowerku. Pan Wojtuś zalicza wszystkie kałuże i błota bez wyjątku. Nie ma błotnika w rowerku, więc wczoraj wyglądał jak błotny bałwan. I każde takie łypnięcie okiem na Pana Wojtka kończy się tym, że Pani Ala na czworaka zwiedza okolice. No tak, mogłaby się matka rozdwoić Pani Ala zupkowych grudek nie chce jeść. Ale wszystkie inne grudy włącznie z chlebem razowym z ziarnami sa dobre dla Pani Ali. No i oczywiście jak na dziewczynkę przystało Pani Ala jeździ po podłodze samochodami wydając stosowne dźwięki. Słownictwo małej cały czas oscyluje wokół " daj to, daj,tu, am i bam". Dzisiaj chciałam nauczyć Panią Alę żeby nie ciągnęła mnie za włosy i dostała klapa w łapkę. Na co ona mi przywaliła w pysk... WIęc znowu się przekonałam, że bicie nie popłaca Idę, bo sie maruder włączył Balbinie. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: żeby czasem i o dzieciach było :) 17.05.06, 13:27 no tak.....Asia też ma dziś maruder włączony....Kuba w przedszkolu a my sie "nudzimy" w domu. Troche kropi za oknem więc nawet nie chce mi sie wychodzić. Asia też chodzi w swoim kierunku. Kuba w drugim, nawet wolę jak jest na rowerku bo wtedy sie pilnuje mnie, jedzie koło nas i nie lata w każdą stronę. Tak więc do przedszkola jedziemy na rowerku...To już 3 dzień pod rząd jak chodzi do przedszkola, więc może będzie rekord. Nawet dziś byliśmy u dermatologa, dosłownie parę minut, bo mają jakieś dziwne liszajki według mnie, i Kuba krzyczał że chce do przedszkola...i żeby sie spieszyć. A lekarze...to juz ręce opadają, Kuba takie plamki pediatra powiedziała że to chyba jakieś grzybicze, a dermatolog że to alergia i tyle, kazała dawać zyrtec...oni chyba wszystko zyrteciem leczą??? Pozdrwiam z ciepłego ale nie słonecznego śląśka)) Anfi to ty niedaleko mnie mieszkasz)) (powiedzmy) Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: żeby czasem i o dzieciach było :) 17.05.06, 21:41 kolejny dzień z życia niedoszłego przesiębiorcy i mafioza mam za sobą, nie zostałam ani jednym ani drugim, lokalu brak, a zlazłam dwie dzielnice w zdłuż i w szerz... jutro dla odmiany będę tylko matką i nigdzie się z domu nie ruszam, tzn tylko na spacer. krzyś ma fazę przenoszenia różnych przedmiotów i tak na przykład mój but wylądował dziś na krzesle, butelka krzysia w kieszeni kanapy, pilot na parapecie, taty skarpetki z kosza na brudy były w drodze do klozetu itd.... trzeba miec się na baczności... ide jeść kolacje, dopiero.. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: żeby czasem i o dzieciach było :) 17.05.06, 21:51 miałam parę dni zaległości-czas nadrobić! po pierwsze: gratuluję wszystkim Mamom biorącym się za biznes! W moim przypadku wchodzi w grę "tylko" własna apteka i bagatela jakieś 400-500 tys.złotych, których jakoś dziwnie nie posiadam ) po drugie: Kuba podobnie jak Patrycja opanował do perfekcji wspinanie się. Jeżeli go tylko na chwilę zostawię, znajduję go "wspiętego" na stołeczek, pojemnik na zabawki, albo chociaż na górkę z poduszek... po trzecie: Kuba nie mówi prawie wcale. Mówi "tata", "dediś" (dziadziuś - kultowa postać w życiu Kubusia) i deti (dzieci...). Czasem wymsknie się dejdejdejdej (co oczywiście oznacza:dawaj mi to natychmiast!). Mama nie mówi wcale tylko nagabywany, pokazuje bezczelnie palcem. Za to wspaniale naśladuje niektóre zwierzątka: wąż robi sss, o dziwo krowa robi buuu, a słoń muu (nie pytajcie dlaczego, bo ja nie wiem), a piesek? piesek robi aua... no i trzeba bardzo uważać żeby dobrze się dziecku "wgrało". Przykład? W jednej z książeczek na jednej stronie była karetka, a po drugiej stronie huśtawka. Karetka każdy wie - eoeoeo robi. A huśtawka? Bujamy dzieciątkiem. No. I niby wszystko ok. Tylko jak mówię Kubie że jedziemy na huśtawki, to robi eoeoeo. A jak usłyszy karetkę, zaczyna się kołysać do przodu i do tyłu... Bez komentarza )) Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: żeby czasem i o dzieciach było :) 18.05.06, 09:05 A gzresia odwiedizł wczoraj rówieśnik. Była walka o piwo więc musielismy wyciągnąć druga puszkę żeby każdy miał. Potem już było pokojowo i Grześ chodził za Bartkiem i głaskał go po głowie (mój Bartuś, mój Bartuś). Noc ciężka bo Panowie na zmianę albo przeżywali gwarny wieczór albo chrapali po piwie. Wstałam wykończona a tu mam dziś spotkanie o pracę. Ale najlepsze jest to że wczoraj wysłałam CV i po południu odezwał sie już facet z jednej firmy. Praca marzenie bo firma hydrogeologiczna a to oznacza pracę w terenie i biurze, ale gościu jest konkretny do bólu i widzę że nie ma znim zmiłój się. Poprosił żebym przesłała mu przykład obróbki danych a ja wszystko mam na płytach u Teściów. W piątek mam się z nim spotkac o 4 trzymajcie więc mocno kciuki bo strasznie bym chciała w tej firmie zaacząć. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaw.1970 Re: żeby czasem i o dzieciach było :) 18.05.06, 09:16 no to trzymamy kciuki. Oby wszystko poszło jak należy. Lepiej dla Ciebie, że facet konkretny. Przynajmniej wiesz na czym będziesz stała. A u nas w Toruniu szaro i zimno. Malutka od wczoraj strasznie marudna. Może to przez zęby. Widzę, że pchają się 2-ki. Wczoraj piekłam z moją Katią ciasto marchewkowe na dzisiejszy festyn, który organizuje przedszkole.Mam nadzieję, że nie będzie padać. U nas w piątek spotkanie z przyszłą opiekunką Nelli. Do pracy we wrześniu, a mój mąż już jest przerażony moim powrotem. Wie czym to pachnie.Skończą się dobre czasy dla naszego Pana. Podział obowiązków nieunikniony. No i boi sie zostać z 2 nieznośnymi babami sam na sam. A mnie wcale nie chce się wracać do pracy. Dobrze mi w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 monikadk 18.05.06, 09:25 no i pomyśleć, ze swojego czasu nawet zaczęłam studiowac geologię. Lubię jeszcze archeologię i generalnie wszystko co ma w nazwie "archo" i "paloe" A najchętniej to bym odkopała jakiegoś dinozaura! Póki co to odkopałam tego w parku dinozaurów w Bałtowie Moja koleżanka jest archeologiem i kocha tą pracę. Niestety u nas jest jej mało i liczą się układziki (( Mówiła, ze w Irlandii jest praca dla archeologa, ale na czas określony i bez świadczeń. Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: monikadk 18.05.06, 09:39 Marzena Z tego co czytałam w gazeciee dużo pracy dla archeologów jest tutaj bo dużo sie buduje a przed jakąkolwiek budową najpierw teren musi byc przeszukany pod kątem skarbów kultury. Podobno najwięcej pracy jest przy autostradach i napewno ze śwaidczeniami trzeba tylko dobrze poszukać. Geologia zazwsze mnie pociągała a już najbardziej dna morskiego. Tu jest dużo wody to może uda mi sie zrealizować kiedyś moja marzenia. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Marzenka paryska 18.05.06, 09:43 Marzena Chyba będziemy na ślubie koleżanki 14 września chyba w okolicach Paryża (ślub w opactwie Cadouin a wesele na zamku Lacoste, nie bardzo jeszcze wiem gdzie to jest) i zastanawiamys ie czy wogóle w tym czasie nie wziąść urlopu i trochę Francji nie pozwiedzać. Mże byśmys ie spotkały? Monika Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: Marzenka paryska 18.05.06, 13:34 Fajnie byloby sie spotkac! Co do wymienionej miejscowosci, to nie kojarze, musze przepytac mojego faceta gdzie to dokladnie i jak daleko od Paryza i dam Ci znac. Urlop i zwiedzanie Francji polecam goraco, bo co jak co, ale do ogladania jest tu naprawde duzo. Mnostwo historii i uroczych zakatkow, tylko radze Ci na cos konkretnego sie nastawic, bo czasu moze zabraknac. Sluze radami w razie czego. Milego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: Marzenka paryska 18.05.06, 13:48 Monika, sprawdzilam w internecie gdzie jest Cadouin i niestety to poludniowo- zachodnia czesc Francji. Najblizej stamtad jest chyba do Bordeaux, ale tak na oko to i tak ponad 100 km, do Paryza zas kilka setek... No ale jak zaplanujesz zwiedzanie Paryza, to i tak bedzie okazja do spotkania. A moze my wybierzemy sie w okolice Bordeaux??? Kto wie, do wrzesnia jeszcze daleko. A winko tam maja wysmienite, mniam, mniam! Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: Marzenka paryska 18.05.06, 22:00 Oj fajnie. Popatrzę na mapkę gdzie to jest w relacji do Paryża, ale wydaje mi sie że jeśli będziemy tam samochodem to napewno sie zobaczymy. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: monikadk 18.05.06, 11:48 ja skonczyłam geologie) tzn powiedzmy, bo bardziej geofizykę, ale tytuł mam geolog - geofizyk. Mnie bardziej "pociaga" geofizyka, ale teraz już chyba każdy geolog wykorzystuje geofizyke przy badaniach terenu. W każdym razie na studiach bardziej żyłam meteorologią, i tam pisałam prace z wykorzystania tejże geofizyki. Tak czasem mi sie marzy właśnie praca ale bardziej w słuzbie meteorologicznej, satelity i takie tam.....ale ta nauka już dawno została na końcu gdzie mojego życia....ale kto wie....może kiedyś i tam będę mogła sie spełnić.???? Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: monikadk 18.05.06, 11:50 a i trzymam kciuki Monika)). Hydro to tez fajna sprawa...i nigdy chyba człowiek sie nie nudzi. Dobrych fachowców zawsze potrzeba, a ty na pewno masz potencjał)) Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: monikadk 18.05.06, 11:52 A Monika a moze będę ci mogła coś pomóc....gdzie mam te wszystkie pragramy iprogramiki potrzebne do różnej obórbki danych....nie wiem o co dokładnie chodzi...Albo jakbyś potrzebowała jakichś danych albo innych rezczy ....mam właściewie wszystkie rzeczy ze studiów na cd gdzieś....musiałabym poszukać. Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: monikadk 18.05.06, 22:03 NO to nic innego ci nie pozostaje jak wkońcu do Irlandii przyjechać. Teraz jest tu szał na tzw maping a z tego coo kojarzę tym się min zazjmuje geofizyka. Oj najchętniej to bym was tu wszystkie babeczki zciągnęła i nie było by problemu kto ma dalej na zlot)) MOnika Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: monikadk 19.05.06, 08:38 No włąsnie Monika....pewnie że bym może i chciała....tylko trzeba by było wszystko od początku sobie przypominać. Od dłużeszgo czasu mój "mózg" pracuje na słabszych obrotach....myśle głównie o dzieciach...hehe. Ale kto wie... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: monikadk 18.05.06, 21:39 drogie Mamy! to już teraz tylko pozostaje jedna rzecz do zrobienia... anfi powinna na wzór listy narodzin spisać listę profesji! mamy szeroki przekrój od porad prawnych przez geologię aż do farmacji po drodze jeszcze urządzanie wnętrz i własna działalność typu sklep internetowy i tajemnicze miejsce dla mam w Warszawie! No i mamy jedną "matkę chrzestną" ucałujemy pierścień i agaluba wszystko nam załatwi )) Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: monikadk 19.05.06, 09:58 No, ja myśle, że z tych naszych profesji to można niezły biznes zrobić )) Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: żeby czasem i o dzieciach było :) 18.05.06, 13:28 Monika, no to ja juz trzymam kciuki. Ciekawa ta Twoja profesja. Powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
luxfera1 Re: żeby czasem i o dzieciach było :) 22.05.06, 12:22 Pozdrawiam czasu niet.... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: żeby czasem i o dzieciach było :) 22.05.06, 13:02 Pozdrawiamy, pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Witamy po we. 22.05.06, 15:51 Dzieki dziewczyny za opinie w kwestii wagi i spania. Weekend minal nam pod haslem spotkan, a tydzien rozpoczal pracowicie: pranie, prasowanie, wizyta u tlumacza przysieglego, itd. Jutro o 7 rano (nie wiem jak to przezyje... brrrr) musze stawic sie w prefekturze policji z papierami do wyrobienia sobie karty rezydenta. Wierzcie mi, ze administracja francuska jest chyba 100 razy gorsza niz nasza(( Mam nadzieje, ze mnie dobrze potraktuja jako w sumie europejskiego rodzynka wsrod OGROMNEGO tlumu afrykanczykow i chinczykow... Szkoda, ze na forum nie moge zamiescic filmu, bo chcialabym wam pokazac jak Sandra tanczy: ugina nogi, lekko przytupuje, kreci sie wokol wlasnej osi i jeszcze rusza ramionkami jak mala cyganka. Mowie wam boki zrywac)) Z innych nabytych umiejetnosci to samodzielne jedzenie lyzeczka/widelcem. Co prawda wiekszosc laduje czasem poza buzia, ale zapal ogromny. I nie chce byc karmiona przeze mnie jesli nie moze w tym partycypowac. No coz czas mija szybko, dzieci nam rosna i dorosleja A my szykujemy sie juz w podroz w tym tygodniu na poludnie Francji do dziadkow Sandry. Znow bede odcieta od neta((, ale poki co korzystam! Milego popoludnia Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: Witamy po we. 22.05.06, 18:18 U nas też ostatnio mały podnosi bunt jak go karmię. Musi sam. I dobrze niech sie bestia usamodzielnia. Co do wagi to ja całą podstawówke byłam njamniejszaa i najchudsza a potem wszystkie drągale poprzerastałam. NIe mas zsię co martwić jak jest zdrowa. A co do spania to chyba naajlepiej ustawić tak żeby wszyscy byli szczęśliwi. Ja kładę go o 8.30 i wychodzę i przeważnie zaraz zasypia bo tak był nauczony od małego więc moge się do mężulka poprzytulać. Oliwia, co do zazdrości to chyba normalne bo to fajna chwila i chętnie bym to znowu przeżyła. No a ja sie nie odzywałam po rozmowie o pracę bo zaraz wpadłam w sprzątanie i zakupy na przyjazd znajomych. Fajnie jak znowu duzo ludzi w domu, choć wyrosłam już chyba ze spania na materacu dmuchanym. Czwartkowa rozmowa otwozryła możliwości późniejszej spokojnej pracy nie w zawodzie, natomiast piątkowa pracą w tym co kocham ale w stresogennym środowisku. Facet przywitał mnie motto "Nie jesteśmy tu po to by zawodzić ale aby dobrze wykonywać swoją pracę. Jakiiś okrótny reżim tam panuje. Większość notatek robi się w kompie a zaapisuje tylko w zeszycie ze zbindowanych już używanych kartek i trzeba się podpisać na nim i kiedy się zaaczęło używać i kiedy skończyło .... firma boardzo świadoma środowiskowo??????? Zaraz też przepytał mnie z prawa Darcyego i porowatości piaskowca, W tym tygodniu ide na próbę na 2 dni i obydwoje będziemy sprawdzać czy namm się podoba ... zobaczymy. Wracam do nauki bo tak sie boję tego faceta, ze wkuwam wszystko co popadnie)) Troche nie czytałam forum, o co chodzi z tymi zdjęcaimi? Nie zamieszczamy już na forum? Monika Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba ha to znowu ja 22.05.06, 22:13 w doskonałym nastroju ) jade w lipcu na międzynarodową konferencję na Węgry!!! będę miała wykład 40-60 minutowy!! jeju.. tylko co ja im powiem.. coś wymyślę. bardzo jestem happy, oczywiście moja mała hydra zostanie z tatusiem, to potem przez jakieś 5 tygodni będę odgruzowywać dom, ale gra jest warta świeczki, bo im więcej takich tym więcej plusów na obronie tego doktoratu.. i więcej szans na pracę na uczelni.. na razie musze tez zakuwać - za miesiąc mam pierwszy egzamin doktorski z filozofii.. brr no a teraz o hydrze stugłowej, co to jeden łeb dziś straciła..a właściwie to było tak: otóz dzielna matka od dłuższego czasu już knuła, jak hydre pozbawic przynajmniej grzywy (obcięcie łba mija się z celem, i tak odrasta - hydra, wiadomo..). podstępem więc umówiłam bestię z... fryzjerką. pani miała obiekcje dzikie przed taką hydrą, ale się w końcu zgodziła (główny cel wizyty skrócenie wiechcia sterczącego z łba matki). otóz od rana dzielna matka realizowała strategię. pierwszy etap strategii polegał na zmęczeniu potwora. miejsce realizacji - plac zabaw, metody - używanie wszystkich możliwych sprzętów oraz zachęcanie do wyniesienia piasku z piaskownicy. Efekty - plan wykonany przez hydrę. efekty uboczne - matka padła. etap drugi strategii polegał na pożądnym nakarmieniu - co miało hydrę wprawić w dobry nastrój: efekt - kuchnia, matka, dzieciak, fotelik do gruntownego czyszczenia. efekt uboczny - giga produkcja (dodatkowa akcja czyszczenia w wannie) etap trzeci - propozycja samodzielnej zabawy tym, co ulubione. efekt: - zabawki rozniesione wszędzie, częśc zaniesiona do pralki (mimo tłumaczeń, że plastik nie podlega wirowaniu), częśc trafiła do mojej torby (?? nie umiem zinterpretować znaczenia tego gestu), efekt uboczny - dodatkowe sprzątanie etap czwarty - czas na dodatkowe drobne przyjemności - ponieważ obiad był wszedzie oprócz otworu gębowego - zapodano hydrze plasterek żółtego sera. efekt - uśmiech szeroki na gębie stwora i dzika satysfakcja po skutecznym wtarciu tegoż w szybę.. efekt uboczny - matka ze ścierą etap piąty - wyprawa do fryzjera - realizacja - matka jechała na tyle szybko by dziecię zasnęło mocno. efekt - hydra śpiąca władowana do wózka wjechała do salonu. finał: po cichutku wyposażona w sprzęt (nożyce hydrauliczne) pani fryzjerka w asyście matki (która trzymałą macki) dobrała się do grzywy - akcja pod napięciem przy zachowaniu absolutnej ciszy.. na każde poruszenie hydry matka i fryzjerka odskakiwały i udawały, że nic nie obcinają, nie nie.. hydra się jednak nie obudziła, więc na szczęście w spokoju dokonanu tego podstępnego czynu. następnie fryzjerka zabrała się podcinanie końcówek wiechcia matki. hydra nagle podniosła łeb i zauważywszy że nie merda jej już grzywa podniosła okrutny alarm. siła krzyku została na parę chwil stłumiona kaszką, tak by fryzjerka mogła skończyć z matką hydry. fryzjerka z nieukrywaną ulgą nas następnie pożegnała.. no ale hydra jest bez grzywy )) a tak w ogóle to tez chce jeść samodzielnie i samodzielność ta objawia się tym, że pakuje wszystko do gęby, pakuje, a nastepnie łapie mnie za rękę i wszystko wypluwa... właściwie przez to nie żre. bo jak ja mu zapodaję to w ogóle nie chce.. jak zgłodnieje to zmądzrzeje - ja taką zasade wyznaje.. no spadam, bo musze napisać jeszcze krótki plan wystąpienia na tej konferencji (hura) buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba tak tak mamo wojtusia 22.05.06, 22:20 ja miałam podobnie w wersji męskiej.. a pod wieczótr jeszcze nasza bezgrzywa hydra spotkała kolezanke z bloku i obydwoje pełzali między zaparkowanymi na osiedlu samochodami. musiałam jednak wyrwać zwierze siłą.. - miałam biała bluzkę na które odznaczyły się dwa śliczne czarne ślady łapek hydruni.. ale mam tej dziwczynki mówiła, że dziewczynki to już teraz nie sa takie grzeczne jak kiedyś.. spoźniłaś się z alą ) a mieszkanie po przejsciu tego czegoś to czasem latwiej spalić i zbudować od nowa.. niż sprzątnąć. a jeszcze - nasza hydra wczoraj pod opieką taty spadła z kibelka.. na razie musimy zparzestać sadzania, bo ma stres dziecię, a stres objawił się dziś - wpełz do łazienki, wytargał nocnik i przyszedł do mnie do pokoju z tym na głowie.... dobra teraz już spadam.. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: ha to znowu ja 22.05.06, 23:23 Witam po przerwie. Niestety czas biegnie nieubłaganie i jakoś wciąż do komputera za daleko tytułem komentarza: 1. Brud: od wielu miesięcy wierny przyjaciel Kubusia dzisiaj na spacerku w lesie sosnowym Kuba położył się w takim popielatym piasku i nagarniał go na siebie, wyrywał trawki itd. Dobrze, że piach był suchy, to nie było plam! 2. samodzielne jedzenie: koszmar... nie toleruję, jak mi ktoś rzuca jedzeniem, ale Kubie to nie przeszkadza - wyrywa łyżeczkę, a za chwilę jak za dużo sobie włoży to wypluwa... Też wkraczamy w etap "będę jadł ale sam" 3. taniec: jak tylko Kubuś usłyszy rytmiczną muzykę zaczyna podrygiwać: ugina kolanka, a oprócz tego kręci tułowiem trzymając ugięte w łokciach rączki, czasami jeszcze tupta dookoła osi w kółeczku... boki zrywać, naprawdę. 4. Wczoraj byliśmy na komunii, na wsi. Kuba o dziwo poradził sobie z "bandą" dalekich kuzynów, o conajmniej rok starszych, którzy zerkając czy patrzymy cały czas go popychali i kopali... a Kuba i tak nie dał się odepchąć od szafy grającej ) twardo wisiał przy guziczkach ) (oczywiście umierałam z niepokoju, ale nie mogłam go przecież zabrać z sytuacji gdzie ustala sobie hierarchię). do tego znalazł... narzeczoną! chodził za nią, a w końcu zaczął ją obejmować i przytulać... na tym etapie to jeszcze patrzę przez palce, ale... drżyjcie przyszłe synowe! 5. agaluba: gratuluję, to faktycznie wielka szansa! Korzystaj póki możesz! 6. Tzw :grypa" jelitowa czy żołądkowa: właściwie jedynym lekarstwem jest podawanie "dobrych" bakterii jelitowych, bo to choroba wirusowa. Niestety, lekarze wciąż leczą ją nifuroxazydem jakby to była choroba bakteryjna. Małgosiu nie martw się, nie trwa więcej niż 2-3 dni, pilnuj tylko, żeby dużo pić, a bakterie podaj też na wszelki wypadek Mateuszkowi! No i trzymaj się! 7. Włosy: u nas sprawę rozwiązała maszynka elektryczna, chociaż jej wadą jest, że obcina włosy na króciutko, do 2cm... ale nie trzeba się martwić, że jest nierówno pozdrawiamy! Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: ha to znowu ja 23.05.06, 13:05 A wy co???? Śpicie)) Nudno tu samemu, od rana zagladam i zaglądam a tu cisza Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: ha to znowu ja 23.05.06, 13:19 ja też zaglądam a tu nic (( Ale wreszcie się ktoś wychylił Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: ha to znowu ja 23.05.06, 13:29 ja wpadłam w przerwie.. no co jest? kobiety Wy przypadkiem prasujecie czy co???? Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: ha to znowu ja 23.05.06, 13:47 no troche lepiej) Kurcze troche pomarudzę: Nie wiem wogóle co z Kubą zrobić...kaszle. Bylam wczoraj znowu u pediatry, powiedziała ze dalej to gardło troche czerwone i że ona obstaje przy antybiotyku. Powiedziała ze jej zdaniem wyciąć migdałek...ja jakoś tego nie widzę. Dała skierowanie do laryngologa, ta powiedziała że gardło lekko czerwone i nie ma sensu antybityku. A migdałek lekko powiększony ale nie ma wskazań do wyciecia... Bądź tu kobieto mądra. Kaszel ma taki jakby go coś dusiło, taki suchy. W nocy właściwie nie kaszle, tylko rano jak wstanie. Niby zdrowy a cos tam jest nie tak...nie wiem co robić. Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaw.1970 Re: ha to znowu ja 23.05.06, 14:40 a u nas dzisiaj w nocy gorączka u Małej: 40,2. Ogromne przerażenie bo to pierwszy raz u moich dzieci. Katia nigdy nie miała tak wysokiej temperatury. Na szczęście udało mi się ją zbić (tz temperaturę) do 38,7 (po 2 godzinach) i malutka jakoś zasnęła. Dzisiaj wizyta lekarza - mam obserwować, dostała inhalacje (ze względu na zielony katar), czopki na zbicie temperatury, wit C i wapno. Malutka marudna jest strasznie. Mamo_wojtusia - zapewniam Cię, że mój sen o Tobie nie miał podłoża erotycznego)) Pozdrawiam IW Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: ha to znowu ja 23.05.06, 18:55 Edyta, ja taki kaszel miałam jakiś czas właśnie rano albo w nocy. Jedni mówili że to uczulenie inni ze zapalenie i wciągałam jakiś inhalator. Wkońcu przeszło. Może to właśnie alergiczne? Teraz taki okres. Gardło też może być czerwone z alergii i migdałek powiększony na skutek podrażnienia. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: ha to znowu ja 23.05.06, 20:27 Witamy Choroby już nam przeszły. 1.Brudzenie. Mati to mistrz świata. Wszystkie dzieci w około - w tym rówieśnicy, wręcz ze wstrętem parzą na na zabrudzone rączki. Mati upaja sie tym brudem. 2.Migdały. Mój Domino swego czasu juz miała wystawione skierowanie do szpitala, ale spanikowałam. Teraz anginy ma moze raz w roku, a migdała sie zmniejszył. Z własnego doświadczenia wiem ,że potem łapie sie odrazu zapalenie oskrzeli. 3.Jedzenie. Oj to temat rzeka. Oto co moje "maleńkie" dziecko dzisiaj jadło. 6.00 240 kasza 8.00 serek wiejski granulowany całe opakowanie i pól kromki chleba 9.00 kinder czekolada 2 paski, trzeci wyrwałam gadzinie 10.30 pół suchego rogalika 12.30 cyc 14.30 ziemniaki , kurczaczek, z warzywkami(dorosła porcja) 15.30 10 truskawek, duże jabłko, wafelek zdobyczny, parę chrupek kukurydzianych 17.00 obiad razem z mamusię i kubek kefiru Następnie moje zagłodzone dziecko płakało pod lodówką za kiełbaską. No to wyrodna matka dała 1, ale to tylko rozjuszyło dzieciątko. Dostał drugą sztukę. 18.00 wafelek zdobyczny 19.00 240 mil mleka Gdzie mu sie to mieści? Co lepiej żywić czy ubierać? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: ha to znowu ja 24.05.06, 10:10 To zdajdło jedno dziecko czy pięcioro Sąsiadki dzieci to żarłoki i niestety grubaski. Oni ciągle stoją pod lodówką i pod szafkami i wołają jedzenie a mamusia ich odgania Super widok! Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: ha to znowu ja 23.05.06, 20:40 No własnie nie wiem Monika już czy to właśnie nie jakas alergia. Jak tylko idzie do przedszkola zaczyna kasłać. Ale dostaje teraz zyrtec, nie wiem czy dobrze czy źle zrobiłam podając mu go, ale to już inna kwetsia. Dostał go od dermatologa, bo ona stwierdziła alergie kontaktowa). Ale teraz taka moda, lepiej dac zysrtec i powiedzieć że to alergia na wszystko niż leczyć coś konkretnego, i wydawało by sie (przynajmniej mnie) że jako że to lek odczulajacy to chyba na to też coś powinno działać. Dalej nie daje antybiotyku, nie wiem czy dobrze ze sie tak upieram.... Koleżanka własnie (po konsultacji z alergologiem - ze swoim synkiem takim jak Kubuś) powiedziała wlasnie o inhalacjach jakiś z sola boheńska czy coś takeigo...może rzeczywiście spróbuje skoro ty też potwierdzasz... Kurczę łatwiej mi pomóc koleżance w pewnych diagnozach niż jak sama mam je postawić swojemu dziecku...jakoś jak tak stoje z boku ....ech..... Dziś jakiś magicny syropek mi kazali zrobić, siemie lniane z mlekiem i miodem. Zrobiłam nawet wypił nie wiem jeszcze czy to działa. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 mamkube 24.05.06, 10:17 Wojtek też jak chodzi do przedszkola to kaszle. Ja mu najczęściej podaję Drosetux (czy jak mu tam) czy Stodal koniecznie z plastikowej łyżeczki. Tylko ten syrop podaję mu wtedy jak nie mogę się zdecydować czy kaszel jest suchy czy jednak coś odkrztusza. Jeżeli kaszle na sucho to daję Sinecod a jeżeli wykrztusza to Mucosolvan, albo coś innego wykrztuśniego. Tylko, że ja Wojtka to znam i wiem kiedy ma "kaszel przedszkolny" a kiedy coś sie szykuje i trzeba iść do lekarza. Raz sie niestety przejechałam i teraz bardzo uważam na jego kaszelki, żeby czegoś nie przegapić. A przegapiłam to, że Wojtek najpierw kaszlał sucho a potem odkrztuszał. A że kaszlał coraz mniej to uznałam, że mu przechodzi. Szłam z Alą do lekarza i zabrałam go na przyczepkę. Jak zakaszlał u lekarza to Pani oczy na niego postawiła i powiedziała, że jest chory. Miał zapalenie płuc a że nei kaszlał to bardzo źle. Namieszałam w głowie? Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: mamkube 24.05.06, 10:54 Też daje drosuetux czy jakoś tak, na noc dałam sinecod i to niewiele dało. Teraz podałam mu bioparox, zobaczymy czy coś to da dodatkowo. Te inhalacje troszke pomagają. Laryngolog powiedziala w poniedziałek że jak coś dać ten bioparox... Ten kaszel jest normalnie suchy, ale kaszle i kaszle tak kilka razy to słychać taki mokry, ale nie jakby z oskrzeli tylko z krtani...nie wiem jak to nazwać. Jeżeli w nocy bedzie znowu to samo to jutro idę do lekarza jeszcze raz... Nie namieszałaś Marzenka, mnie też sie wydaje ze to taki "przedszkolny" kaszel, bo co pójdzie to dwa dni i jest znowu, nie wiem. Nie znam sie na alergii ale chyba ten zyrtec powinien pomagać jeżeli to ma podłoze alergiczne... Boże mam nadzieję że to zapalenie płuc nie jest, bo sobie nie wydaruje Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: mamkube 24.05.06, 10:54 a czemu z paltikowej łyżeczki Marzena?? Ja zawsze daję z metalowej....kurczę Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: mamkube 24.05.06, 11:50 gdzieś przeczytałam, że syropy homeopatyczne trzeba podawać z plastikowej, bo na metalowej zachodzi jakaś reakcja i coś tam. Pewnie mama_kubusia wie dokałdnie o co chodzi. Moja lekarka twierdzi, że leki homeopatyczne działają jeżeli je sie dobrze podaje. Tylko co to znaczy to już się nie zapytałam... Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: mamkube 24.05.06, 12:40 Witajcie Ughh mnie to we wtorki i piatki ciezko cos napisac bo jak wracam z pracy to musze odgruzowac dom pogadac z mezem pomoc przy lekcjach (zrobic projekt z fizyki) itp Moja mala miala juz to szczepienie ze swinka i bylo ok Zadnych efektow ubocznych jak zawsze zreszta.A moze wszczepiaja wode jak w tej aferze co wczoraj byla w Uwadze ok 20 godz Brrrr Podłość ludzka nie ma granic- niestety prawdziwe powiedzenie. Co do tych zdjec to serwerze byloby wygodnie albo gdzies gdzie latwo milo oi przyjemnie tylko nie podawajcie hasla i password na forum bo wtedy to bedzie ono juz publiczne a nie nasze. Ja na kszlach sie nie znam Mi pomaga stodol dzieciom tez i homeogene nr 9 a jak cos powaznego to lekarz ( w przypadku dzieci a moim to kodeinka jak kaszel duszacy) Ja pomalu przymierzam sie do wakacji Torba nowa zakupiona bo w moje walizeczke we dwie z Lulu sie nie spakujemy No i robie liste coby czegod nie zapomniec I tak zapomne.... A co do piachu w pieluszce to u nas tak samo po zabawach w piaskownicy Raz opieprzylam babcie po takim wyczynie ale jak ja poszlam z Lulu to bylo tak samoCzyli to nie babcia nasypala tam piasku hehehehe Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 jedzenie 24.05.06, 13:15 Tak, tak to moje jedno małe dziecko zjada takie ilości codzienne. Do tłuścioszka mu daleko, ale jest wysoki, o wiele wyższy niż jego brat w tym wieku (a tez jak na swój wiek jest duzy) Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 a jednak 24.05.06, 13:18 Dopadło Matiego choróbsko. Wymiotował od 22 do 4 rano.Rano obudziła sie wesoły i głodny......Teraz misiek śpi. Mam nadzieję ze już będzie dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: a jednak 24.05.06, 17:17 wiesz co podobno najlepiej na wymioty działa odgazowana cola...nie próbowalam ale tak mówią Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 zdjęcia 24.05.06, 13:19 Zgadzam sie na wszystko, tylko poproszę instrukcje "jak chłop krowie na rowie", w sprawach kompa jestem ciemna. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: zdjęcia 24.05.06, 17:22 No myślę że z tym hasłem to tylko tak podane żeby każda z nas mogła zajrzeć...hehe. A jak już będziemy je chciały to poprostu zmienimy i wszystkie na maila byśmy dostały... Ja szczerze mówiąc wolałabym to u morepig, jak dziewczyny z lutego 2005. Ale jak uważacie. Tam jest wszystko tak fajnie posortowane.... Zaraz jeszcze przejrzę to yahoo A margalin witamy po przerwie...wiesz z tymi zdjeciami to ja namieszałam, moze samego porwania to ja też sie nie boję, ale to uświadomiło mi że to co piszemy i pokazujemy na zdjęciach jest dostępne dla każdego...i wiele rzeczy tu piszemy, i na prawdę wiele mozna z tego przeczytac...Dlatego zdjęcia fajnie jak by były tylko nasze...nie wiem moze tylko ja tak myślę, bo przecież nie o to chodzi...oczywiście możemy wrócić do zdjeć na zobaczcie i tyle....kto będzie chciał to wklei... Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: mamkube 24.05.06, 17:10 No własnie nie słyszlam tego...kurczę widzisz...a ja zawsze metalowa Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: mamkube 24.05.06, 11:47 Ja mam jeszcze Diphergan. W sytuacjach bardzo awaryjnych kiedy dziecko nie może spać w nocy, bo go tak męczy kaszel to daję. Ten syrop działa na przysadkę mózgową, więc podaję go tylko w wyjątkowych sytuacjach. Mały wtedy przestaje kaszleć i przesypia spokojnie noc. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: mamkube 24.05.06, 17:17 Koleżanka mi mówiła o jakimś takim kaszlu, ze powoduje zanik odruchu kaszlu czy coś takiego.... A ja sie wystraszyłam i poszłam do lekarza z Kubą, żeby wykluczyć to zapalenie płuc Marzena, i na szcześćie jest ok. Oskrzela czyste, płuca też. Tylko to gardło. Ona kazała dawać antybityk, bo Kubie wyszło OB 60. Ale teściowa mówi ze to od reakcji poszczepiennej też tak moze być (ten luivac to jak szczepionka - tam są bakterie które pobudzają do rekcji obronnyc organizmu). I tak dalej tkwie w jednym miejscu. Postanowiałam dalej nie podawać antybityku na czerwone gardło...dziś zrobiłam mu syropek z siemia ...czy jakoś tak sie to piszę...lnianego i miód do tego, podobno działa. I kupiłam jeszcze jakiś septofervex, zobaczymy. Od tego czwartku tylko kaszle, i wydaje mi sie ze gdyby to było coś poważnego to szybciej sie by rozwneło chyba...a on ma cały czas tylko to gardło czerwone i nic wiecej...zastanawiam sie jeszcze nad tym podłozem alergicznym, ale czemu w takim razie zyrtce nie działa....Rafał dziś dzownił po firmach farmaceutycznych i nic nie da sie dowiedzieć...ale ktoś mu tylko powiedział że przy szczeionkach nie powinno sie odczulać...cholerni lekarze....a trzeba było na medycynę iść...zajechalabym sie te pare lat ale moze bym coś wiecej wiedziała)) Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: mamkube 24.05.06, 17:22 Koleżanka mi mówiła o jakimś takim kaszlu, ze powoduje zanik odruchu kaszlu czy > > coś takiego.... chodziło mi o syrop) Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube i znowu cisza:((( 24.05.06, 08:08 My już o poranku, Asia chyba już wstał w każdym razie leży sobie. Kuba pół nocy kaszlał, tzn dusiło go, Monika robiłam mu dwa razy tą inhalacje troche pomaga, nie dusi go wtedy tak, przespał pare godzin po niej bez napadów kaszlu. A co do jedzenia...Asia je nawet ładnie, moze nie wszystko ale wcina co mamy, tzn głównie nasze rzeczy to chodzi i chodzi koło nas aż dostanie). Rano i wieczorem je kaszkę, różnie z ilością, czasem do tego jeszcze kanapeczke jak za mało jej zjadła, potem jakiś owoc, jak nie jadła to kanapkę i idzie spać, potem zupkę, jak jest głodna i jak Rafał przychodzi z pracy to wcina ja jeszcze raz i doprawie anaszym drugim dankiem, potem deserek mleczny lub jakiś inny zapychać mały no i na kolacje kaszka. Ale są takie i takie dni, wiec z ilością jest różnie. Dodatkowe je też biszkopty, paluszki, chrupki i inne tego typu rzeczy...Teraz chciałabym moze jej wprowadziś troche budyniu na normalnym mleku??? Zobaczymy, jak Kubę będę miała z głowy to poeksperymentuje... A Asia też lubi tańczyć) tak obraca sie wkółko jak sie mówi Asia tańczy, albo tak sie huśta...fajnie tak to wygląda. Poza tym na wszystko za raz bije brawo... I jak coś chce to mówi coś w stylu yyyyyyyyiiiiiii poza daj oczywiście raz lepiej raz gorzej powiedziane... I zaczyna bić troche Kubę, tzn jak on jej coś nie chce dać to ona tez na niego się złości i coś tam mu rzuci, albo maca rekami to czasem go uderzy. Oczywiście Kuba ją walnie dużo razy jak coś bierze "jego". To dziewczyna sie broni chyba..)) Poza tym panna Joanna zaczyna sie złościć, jak jej coś nie pozwalam, zaczyna płakać tak "dziwnie" i czasem kładzie sie na ziemię....ale bez większej histerii...ciekawe (Kuba tak nie robił mimo łobuzowania...) No i chyba najlepiej jej wychodzi wspiananie sie wszędzie...wchodzi na stołki, stół stara się, na ławeczke w pokoju, na Kuby łóżko piętrowe stara sie wejsć, dosłownie wszędzie... No to sie rozpisąłam od rana.... Idę teraz zrobić śniadanko potworkom, bo Kuba narazie do przedszkola nie chodzi ....znowu((. A i jeszcze sie miałam zapyatć....szczepiłeś cie pewnie wszystkie już tą świnką odrą i różyczką??? Bo Asia ma zaległe.... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: i znowu cisza:((( 24.05.06, 10:19 Mi powiedzieli, ze szczepić jak skończy 14 miesiąc życia. Skończyła w poniedziałek, więc szczepienie robi się powolutku zaległe Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: i znowu cisza:((( 24.05.06, 10:56 No ja już poczekam aż Kuba bedzie zdrowy i pójdziemy, ciekawe jak znaosza ta szczepionke nasze maluchy, tak zawsze Asia bez zarzutu przechodziła szczepienia Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 marzena paryska :-) 22.05.06, 21:14 tak łatwiej nas rozróżnić. Jak możesz to wyślij mi filmik na gazetowego. Chętnie się pośmieję Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 dziewczynki nie-grzeczne i nie-czyste 22.05.06, 21:40 Do niedawna jako mamy chłopczyka łobuzika myślałam, że dziewczynki to takie słodziutkie stworzonka. Nic tylko grzeczniutkie, czyściutkie ze spineczkami we włosach. No i szok przeżywam. Ala niczym sie nie różni od Wojtka (( No różni, ale tylko tym co ma albo czego nie ma w majteczkach Na początku ciąży z Alą myślałam, że będzie facet i ta dziewczynka to jest chyba jakiś przypadek No więc dzisiaj rano po śniadanku poszłyśmy załatwiać moje sprawy. Potem koniecznie musiałyśmy iść do piachu, bo Ala uparcie tam chodziła i nie dawała sie odciągnąć. Wtedy jeszcze była czysta W piachu nasypała piasku do wiaderka a z wiaderka prosto do buzi... Uratowałam już nieco brudną dziewczynkę. Ona w odwecie rzuciła się buźką w piach i go trochę nabrała w koparkę. Musiałam brudną i wściekłą dziewczyneczkę zabrać do domku na dogłębne czyszczenie. W domku piasek sypał się z każdej części małej brudnej dziewczynki. Nawiększy szok przeżyłam jak piasek wysypał się z cipuszki... Ona miała bodzik na sobie, ale jakoś udało się jej nasypać piachu do pieluchy. A myślałam, że w tej konkurencji Wojtek był niekwestionowanym mistrzem Po czyszczeniu bobasa, bobas zdemolował troche mieszkania (tylko trochę, bo kuchnię i duży pokój a taka ilość to się nie liczy), zjadł i poszedł na zasłużoną drzemkę. Po spaniu jedzonko i wyprawa po Wojtusia. Druga głowa (i ręce) do brojenia to nie to samo co jedna. W okolicach placu zabaw dzidzia wyrwała wiaderko spod wózka i popędziła w kierunku placu zabaw. Należy tu dodać, że dzidzia normalnie dwóch nóg nie używa. Wyjątek stanowi szybki galop w wybranym kierunku. Nawet jej się tyłek nie zatrząsł tak spierniczała. Ok. Znowu nabroiła w piaskownicy, ale tu nie będe się powtarzać O dziwo Wojtek mnie niczym nie zaskoczył. Jak zwykle wywalił się na rowerku, nasikał pod wiatr i takie tam drobnostki. Znowu brudną i wściekłą dziewczynkę zabrałam z piaskownicy. W domu bez podstawowego czyszczenia czworonoga sie nie obyło Nieco juz czyściejsza namierzyła płatki (takie Wojtusiowe do mleka). i miałam odwieczny dylemat: jak nie dam to wrzask, jak dam to mega sprzątanie. Wybrałam to drugie. Efekt nieco mnie przerósł! Dzidzia wszystko wysypała na podłogę a potem zlizała. Nie widziałam jeszcze tak brudnego dziecka... Rozebrałam się do bielizny aby ją wogóle podnieść z podłogi i żeby się do mnie nie przykleiła. Umyłam, nakarmiłam i już prawie kładłam spać jak mi zwiała, zrobiła kupę, zdjęła piżamkę, zdemolowała 3/4 mieszkania... Ale dzielna mama uporała się szybciutko z rozbestwioną małą dziewczynką żeby móc zająć się rozbrykanym nieco większym chłopczykiem Życie jest piękne... po 21 ) Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: Co robimy ze zdjeciami? 23.05.06, 19:36 Wcisnelam za szybko enter. Troche smutno bez zdjec naszych maluchow Watek na Zobaczcie juz sie "wykancza", a my nie mamy nic w zamian. Jakis czas temu byly proby uruchomienia prywatnego albumu, ale padly, wiec moze znowu pomyslimy o tym. Co Wy na to? Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Co robimy ze zdjeciami? 23.05.06, 20:47 No właśnie....wiecie co kombinuję coś fajnego tak jak maja dzieczyny z lutego 2005, napisałam maila do morepig z zapytaniem czy dałoby sie podbnego cos stworzyć na ich podstawie...zobaczymy co odpisze. A one mają założone na serwerze: www.sobilo.com/luty2005/login.php coś takiego. Tam mają dostęp tylko zalogowani użytkownicy zaakceptowani przez dziewczyny, i nikt bez zalogowania nie może tam wejść nawet poogladać. Takie rozwiąznie jest super, ale morepig zrobiła to chyba "sama" dlatego do niej napisąłam. Dam znać.. Poza tym jeszcze ja urzęduje na forum dziewczyn z mojego rocznika, i tam znowu mamy ząłożone konto na gmailu, tam sa takie fajne skrzynki i tam łatwiej sie ogląda zdjecia i wysyłamy ze swojego maila, wiec mniej kłopotów z zakładaniem albumów i wgrywaniem zdjeć. Mogłybyśmy tak sobie założyć też konto i tyle. Na prawdę przyjemnie sie tam ogląda zdjecia. Bo mnie tż tęskno za zdjeciami. Ja założyłam na tym fotosiku ale cieżko mi sie tam porusza...jakiś taki surówy ten sposób... Poczekam na wiadomość od morepig, a jak tam sie nie da to proponuje to z gmailem. Co wy na to....to ja namiesząłam z tymi zdjeciami i teraz musze troche pomóc odmieszać.. No i na mailu możemy tylko my mieć dosteo, tzn te które znają hasło i jak komuś sie znudzą swoje zdjecia to sam je usunie i tyle a wyśle nowe) Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: Co robimy ze zdjeciami? 23.05.06, 21:22 o matko!! to krzyś teraz takich ilosci przez tydzień nie zjada... dzisiaj wypił melko rano - w kilku podejściach, potem sok, na drugie śniadanie podziamgał troche kanapki z wędliną, potem ukradł trochę niani kanapki z dzemem, nastepnie na obiad zjadł 4 łyżki rosołku i pomędlał trochę mięska, które następnie wypluł..(tzn oddał mamie).. na podwieczorek dziadkowie sposobem na samolot do hangaru wepchnęli deserek z małego słoiczka.. na kolację - ok. 7 łyzeczek kaszy, bo pomyśłałm, że może to mu w końcu posmakuje - zawsze wtryniał.. niezła dieta.. chyba pójdę w jego ślady - zwłaszcza metoda pomemlania i wypluwania wydaję sie interesująca z punktu widzenia skuteczności procesu odchudzającego. a tak w ogóle to chyba jakieś zęby - bo produkcja zastraszająca i marudztwo do potęgi.. a ze zdjęciami - ja sie zgadzam na wszystko tylko na tym się już nie znam.. buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: Co robimy ze zdjeciami? 23.05.06, 21:27 a i mój mąż do tego, co synek zjadł mówi żebym doliczyła około pół wiadra wody z pianą z wanny.. - to wyjaśnia słaby apetyty podczas koalcji.. no to wszystko w porządku, nie mam niejadka ) niechęć do podwieczorku można więc wyjaśnic obchaniem się piaskiem z piaskownicy, bo tam brykał przed tym posiłkiem.. krzem - tez się w diecie przyda. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Co robimy ze zdjeciami? 24.05.06, 08:13 To napisała morepig: nie ma sprawy, marcin sie zorientuje. jezeli chcecie mozecie miec swoj adres np marzec2005.com ale wtedy drozej by was to kosztowalo (60 zl rocznie plus koszt serwera) albo na naszej ktorejs domenie i wtedy tylko za utrzymanie serwera ale nie wiem ile, tez cos kolo 60-80 rocznie To jeżeli chodzi o tą skrzynke tak jak one mają, czyli że nikt nie moze tam wejść tylko na hasło, ale jak widać to kosztuje, ale jakby nas było sporo chetnych to wyjdą grosze....tylko czy chcecie cos takiego??? Jakby ns było chociaż 10 chętnych to już jest po 6-8 zł na łebka....a jest nas wiecej....napiszcie co myślicie.... Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: Co robimy ze zdjeciami? 24.05.06, 10:28 Dawno nie pisalam na forum, ale ciagle cos sie nas czepialo i czasu mi braklo. Od przyjazdu do PL Paula miala trzydniowke, zlamana reke i rotawirus, Franek rotawirus i teraz albo zapalenie krtani go bierze albo jakas alergia. Dostal zyrtec i wapno, jak nie pomoze, to mamy chodzic na inhalacje. Franio byl dodatkowo badany - przez 3 mies. przytyl 180 gr (bardzo malo) i urosl 4 cm. Dostal skierowanie na morfologie krwi i poziom zelaza, bo chudy i blady. Mam nadzieje, ze bedzie ok. Ja zdecydowalam sie zostac w PL az do konca sierpnia ))) i w zwiazku z tak dlugim pobytem poszlam na kurs jazdy - jestem wlasnie po egz. wewnetrznym i od piatku zaczynam jazdy Co do zdjec, to mamy na zamknietym forum rowiesnikow Pauli album na yahoo na haslo - miesci sie duzo zdjec i latwo sie otwiera - moze wiec tam zamiescic nasze? Gdyby ktos przebywal do sierpnia kolo Slupska, to ja bardzo chetnie sie spotkam )) lece do Franka, bo znowu lobuzuje - to chyba wszystkie marce..... tak maja ) pozdrawiam slonecznie Ania Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Co robimy ze zdjeciami? 24.05.06, 10:58 nie widziałam jahoo nie widziałam, ale tylko zdjecia są widoczne dla zalogowanych czy dla wszystkich??? Fajnie jak by było tylko dla zalogowanych użytkowników...daj znać Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: Co robimy ze zdjeciami? 24.05.06, 11:13 trzeba wejsc tutaj login.yahoo.com/config/login?.src=ph&.done=http%3a//photos.yahoo.com/ph//my_photos&.intl=us yahoo id: marcepany2005 password: marzec2005 wejsc mozna tylko, jak sie zna login i haslo, zdjecia dodaje sie klikajac na create new album w razie pytan jestem Ania Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Co robimy ze zdjeciami? 24.05.06, 11:28 Cos podobnego założyła Ania na dotfoto ale było ciężko tam wgrywać zdjęcia, zajrzyjcie dziewczyny tam i popatrzcie sobie czy wam pasuje??? Jak tak...to założymy sobie i już...tylko jak to jest czy mozemy tak zrobić że tylko wybrane osoby mogą to ogladać, tzn chodzi mi o to że tylko my i nikt wiecej taki album prywatny, inni uzytkownicy jahoo żeby nie mogli tego oglądać... Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube socka2...i do wszystkich... 24.05.06, 18:00 Sparwdziłam to yahooo, nawet nie jest źle. Przepraszam socka ale zmieniłam adres email do kontaktu bo chciałam zmienić hasło i bałam sie że mi coś zablokuje, nie zapisałam sobie twojego wiec jak się zalogujesz to zmien sobie proszę... Założyłam każdej z nas albumy, każda ma swój nazwany po nicku na forum. Mam nadzieję ze to wam pasuje, myślę ze łatwiej będzie to okiełznać kto jest kto) Jeżeli kogoś brakuje to wpiszcie same z góry przepraszam, wziełam ostanie posty pod uwagę. Zdjecia sie dodaje łatwo, jak sie wejdzie do danego albumu to po prosry add fotos i tyle i podaje sie gdzie jest na kompie zdjecie....nie wiem tylko jak jest z rozmiarami zdjec bo jeszcze nie doczytałam. Ja wkleiłam swoje juz tzn Asi... Każdej na maila wysyłam login i hasło Mam nadzieje ze teraz będziemy sie mogły ogladać....) Także do dzieła..acha zrobiłam albumy jako prywatne, chyba nikt ich nie może ogladać....ale te lepiej znające zngielski niech poczytaja dokładnie No to do dzieła Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube ... 24.05.06, 18:10 Jak ktoś nie dostanie maila to piszcie do mnie...nie wiem czy wszytkim wysłałam... Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: ... 24.05.06, 20:24 a Krzyś ma gorączkę.. na razie 39, dostał apap. pewnie zebowa, chociaz ja mam zapalenie gardłą i antybiotyk, więc u niego tez może się coś roswinąc, zobaczymy, ale maruda włączył na maksa. ja juz zdjęcia włożyłam, na razie tylko kilka - bo nie mam czasu, ale całe to ustrojstwo bardzo mi się podoba ) no to lece dalej...do swoich różnych prac Odpowiedz Link Zgłoś
anna7777 Re: ... 24.05.06, 20:30 Mnie tez pomysl sie podoba,zdjecia wkleilam.Przepraszam za moj egoizm,bo czytam Was,ale kompletnie nie mam czasu na pisanie pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 nie dostalam maila... 24.05.06, 20:42 i nie mam hasla i loginu, moze mi ktos przeslac? bo ja, sierota jedna, zapomnialam, ze my nie jestesmy forum zamknietym i poprzednie haslo podalam tutaj Ania Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: nie dostalam maila... 24.05.06, 20:51 Ja tez nie dostalam Socka nie przejmuj sie, haslo juz musialo zostac zmienione, bo na to co podalas nie da sie wejsc. Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaw.1970 Re: nie dostalam maila... 24.05.06, 20:52 nie wiem czy do mnie został wysłany mail z hasłem...bo niczego nie znalazłam. Bardzo proszę o wzięcie mnie pod uwagę. Pozdrawiam IW Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: nie dostalam maila... 24.05.06, 21:29 socka no widzisz ty założyłaś a ja nie wysłałam ci nowego maila Hasło zmieniłam z tego twojego podanego na forum. Innym też już wysłałam na gazetowe, tylko te które miałam poza gazetowymi adresami to na te mi znane wysłałam chyba nikakuba na onet, i hannamay Także jak jeszcze ktoś nie ma to piszcie... Ale fajnie was ogladać)) Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: nie dostalam maila... 24.05.06, 22:23 No i ja kilka wrzucilam ostatnich bo na kompie mam tylko troche zdjec.Ughh musze to wszystko pozgrywac tylko czasu jakos brak Edyta a twoja mala to chyba do tatusia podobne ? Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x Re: nie dostalam maila... 24.05.06, 22:29 ja rowniez prosze o login i haslo na maila gazetowego. fajnie bedzie sobie poogladac marcepany Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: nie dostalam maila... 24.05.06, 22:31 nio)) Asia jest bardzo podobna do Kuby jak był mały...kiedyś jego zdjecia były na stronie gazety bo sie bawiłam z wysyłaniem, nawet dwa razy był w Dziecku....poszukam to porównacie Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: nie dostalam maila... 24.05.06, 22:32 Ale jajka...znalazłam) kobieta.gazeta.pl/edziecko/3,0.html?slowo=Tomczewski Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: nie dostalam maila... 24.05.06, 22:44 jak wejdziecie w tego linka to chyba trzeba dać szukaj, bo tak pojawia sie pusty... Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: nie dostalam maila... 24.05.06, 22:49 dobra to i ja sie ujawnie...wkleiłam parę zdjeć swoich...wygrzebałam z listopada i grudnia...tylko nie pomylić z wielorybem...hehe Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: nie dostalam maila... 24.05.06, 23:03 a ja nie wiem jak widze twoją Luise to takie łobuzeskie spojrzenie jak mojej Aśki)) małego pieronka Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: nie dostalam maila... 24.05.06, 23:18 No fajne zdjecia i nie przesadzaj z tym wielorybem!!! Ja to nie lubie swoich zdjec i ze 100 to moze jedno wybiore heheheh A mi tez sie wydaje ze te nasze maluchy to maja cos wspolnego i oba lobuzy jak sie patrzy Moze dlatego ze z tego samego dnia sa) Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: nie dostalam maila... 24.05.06, 23:37 no ja swoich zdjec to wogóle nie mam, ale moze to i dobrze. Wtedy była moja siostra to sie załapałam... Ale jak byłam "chuda" to nie lubiałam, wieć chyba w kobiecej naturze Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 zdjęcia... 25.05.06, 10:29 Super ta stronka, prosta w obsłudze, jak taki ciemniak językowy, jak ja sobie poradził to jest ok . Dzieci nam urosły, Krzyś i Franiu mogliby obdarowac jakieś dziewczynki włosami; Kuba Edyty to cały tato, Ania7777 - myslałam, że jesteś blondynką... i nieco "wiekszą", słuchając o Twoich dietach ; Lulu bardzo poważna kobietka już, podgladanie przez szparkę super ; Mati bardzo duży chłopak, podsumowując: ekipa marcepanowa na medal! Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: zdjęcia... 25.05.06, 10:34 Pati wcale nie wyglada na takiego łobuziaka, co to meble przestawia Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Socka... 25.05.06, 10:37 A Ty na zlot sie nie wybierasz? Słupsk jest niedaleko od Sasina??? I termin odpowiedni . Powodzenia w nauce jazdy Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: ... 24.05.06, 21:23 agaluba oby was nie złapało na maksa...a zdjecia już wasze ogladałam...rzeczywoscie jesteś taka drobniutka mala dziewczyna)) Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba mamkube-login, hasło 26.05.06, 16:35 CZy ja też moge dostać login i hasło, z góry dziękuje Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Re: mamkube-login, hasło 26.05.06, 17:49 Przepraszam mam tego maila z loginem i hasłem Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Re: Marcepanny i Marcepany 2005 część IV 24.05.06, 15:04 Hej! To będzie dłuuugi post, więc cierpliwości! W sprawie jedzenia to my mamy zupełny mętlik. raz je lepiej raz gorzej. Wstajemy około 9 rano i około 10 sniadanko w postaci znikomej: jakieś kanapki, jajka, parówki, czasem nic.Potem na spacerku banan/serek/słoiczek owocowy. W domciu około 1.30 zupa, jak nie zaśnie na foteliku. Dzisiaj np. 280 pysznego krupniczku. Zupy to jedyne co ona lubi w dużych ilosciach. Jak wstanie około 17 troche drugiego danka, najlepiej kotlet mielony, albo kurczak +ziemniary, ale surówki nie tyka. POtem jakiś owoc i przymiarka do kolacji. Też najczęściej bardzo niewiele, podobnie jak na śniadanie. I przed samym snem, już w piżamie kaszka. Tej zjada od 50ml do 250ml. NIgdy nie wiadomo ile. Zasypia około 22, niestety i w nocy około 3-4 je mleko. na szczęście już tylko raz. Tak więc zasadniczo zyje na zupie, bananach i jabłkach. Waży około 10kg,a mierzy nie mam pojęcia ile, ale moze ja dzis zmierzę. W sprawie zdjeć, to kurat czytałam wszystko co wcześniej było na ten temat na forum i powiem szczerze,że ja nie mam stracha o takie "uprowadzenia" dzieci i mnie nie przeszkadza,ale rozumiem, że niektórym z Was tak. Też mi brakuje zdjeć Waszych maleństw i zgadzam sie na wszystko byle było już. JA sie niczego nie podejmuje bo pojecia o tym nie mam, ale jak mi ktos wyłuszczy to swoje też chetnie wstawię.Wygodna jestem, nie!! Co do ruchliwosći, to ostatnio mieliśmy małą prawie tragedie. Bo moja dzidzia jak wiekszość marcepanów lubi wleźć wszędzie więc regał łazienkowy też nie byl jej straszny. A ze regał wąski, płytki, za to wyoki to runął na dzidzię razem z nią. Patrycja znalazła sie pod regałem przywalona półkami i drzwiczkami oraz szamponami, lakierami i brudami do prania. Dzieki Bogu w łazience była babcia i główne uderzenie regału przyjęła na swoje plecy, zaskoczona nim totalnie. Poza tym mamy krótką łazienke i góra regału zatrzymała sie również na umywalce, dzięki czemu PAti znalazła sie w takiej niszy pod nim. POryczałysmy sie bardziej niż Pati, której nic nie było poza siniakami na kolanach i przestrachem w oczach. Jeden pozytek z tego zdarznia taki, że w ciągu nastęnej pół godziny wszystkie podobne regały w domu zostały przykrecone do ścian.Ale zawsze są jeszcze krzesła, stoły, potem parapety, okna po zewnętrznej, brrr. Dobrze,ze mam uchylne. Co do szczepień i chorób to chyba to szczepienie mamy za sobą bo jakoś po roku byłyśmy i było darmowe, ale może to nie to? Z chorób przechodziłyśmy tylko 3- dniówke ostatnio. Na szczęście. Teraz gnojek śpi a mama ma wolne i odpoczywa. I zastanawia sę co z Dniem Dziecka. Nie mam pojęcia co jej kupić , bo ona niczym się nie bawi. Uwielbia być na dworze i włazić na najgorsze drabinki, a że mama ma lęk wysokości to ma duży problem. Ale przecież drabinek do domu jej nie kupię, chociaz taki pokój wyłożony materacami + drabinki i liany na srodku to moze nie byłby głupi pomysł , tylko skąd ten pokój wziąć. Metraż mamy mocno ograniczony i zadne zabawki dużo - gabarytowe nie wchodzą w grę. Moze macie jakieś dobre pomysły. No, jakos myślałam,ze tego będzie tak dużo, ale to chyba wszystko. Aha piasek za pieluchą też miewamy, kamyki, okruszki a nawet całe kluski też, hihi. To miłego dnia i słoneczka bo w Warszawie jest go dzisiaj bardzo mało! Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: Marcepanny i Marcepany 2005 część IV 25.05.06, 11:34 Hej Co do zdjęć to się cieszę bo też nie lubię wystawiać rodzinki publicznie. Zaraz wchodze na strronkę i cos załaduję. Miałam szukać pracy ale co tam) Co do jedzenia to my jesteśmy z tych średniaków. Chorowitki powracać do zdrowia, to rozkaz!!! Grzesiowi spodobałos ie chodzenie tyłem????? I kurcze znowu zapomniałam co miałam poodpisywać, muszę sobia zapisywać bo jak nie to ten "niemiec mi wszystko chowa". Monika Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk załadowaliśmy się 25.05.06, 11:57 wrzuciłam trochę zdjęć teraz idę oglądać Wasze Monika Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk ups 25.05.06, 12:17 Patrząc po innych albumach przesadziliśmy z ilolscią zdjęć. Na swoją obronę mam tylko to że łatwo się ładuje zdjęcia na tej stronie. Nie mogłam sie napatrzeć na dzieciaki. Boże jakie to wszystko wielkie i dorosłe. Prym jak zwykle wiedzie Pati, ta to już wygląda mi na 4 latka. 2 dni temu patzryłam na Grzesia śpiącecgo w naszym łózku i zdałam sobie sprawę ze nie patrzę już na dzidziusia tylko małego chłoca. Smutek zaz szybko mijajacą młodoscią naszych pociech zaabiłam wczorajszymi zakupami dla dwójki maluchów które maja sie u znajomych urodzić. Ale miałam frajdę. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaw.1970 Re: ups 25.05.06, 12:54 Ja też chcę zobaczyć. Próbowałam wejść na naszą stronę zdjęciową, ale chyba jakaś głupia jestem bo nie moge znależć załozonych przez edytę albumów. Napisałam do niej, ale narazie cisza. Może w międzyczasie któraś z Was by mi pomogła....s.v.p. Nie mogę sobie znależć miejsca, bo dzisiaj rano oglądaliśmy mieszkanie, które może kupimy. Bardzo chcielibysmy juz zmienic mieszkanie bo nie mieścimy sie już z naszymi gratami, ale jak pomyslę sobie o przeprowadzce, o kolejnych remontach (bo mieszkanie jest do całkowitego remontu) i pieniądzach, które trzeba wyożyć to mój entuzjazm trochę maleje. Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: ups 25.05.06, 13:12 możliwe jest ze jeśli macie jakieś konto już na Yahoo to zgłasza sie strona logowania właśnie do tego konta. Wtedy pod spodeem jest opcja że jeśli nie chcesz na to wchodzić to klikasz i wyjdzie ci strona do logowania i dalej to już jak Edytka napisała. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: ups 25.05.06, 13:57 sorki juz odebrałam maila....miałam urwanie głowy Ale też sobie poogladałam...ale fajne te nasze dzieci Monika moja Asia też ostanio do tyłu chodzi... I kurczę Kubie wiecie co jakby przeszło z tymkszlem troche, a Asia zaczyna a u niej słychać jakby z oskrzeli...cholera jasna... Ładujcie te zdjecia....wiecozrem chce wszystkie poogladać))))) Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: ups 25.05.06, 14:14 No witam A ja z tego wszystkiego tez nie napisalam ze Louisa byla okropna ostatnio i znowu mialam mysli ze juz nie dam rady i chyba wyladuje w wariatkowie No i dwa dni temu znalazla nowe zeby 4 Wszystkie na raz sie przebijaja i 3 juz sa a 4 tuz tuz No i to chyba byla przyczyna "zlego zachowania" Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: ups 25.05.06, 20:58 Ania widzę że wreszcie ci sie udało to zdjecie obrócić)) hehe Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: ups 25.05.06, 21:47 Edyta nawet mi nie mow) Obrocilam je ze dwa razy dookola zanim sie zorientowalam ze trzebatroche czasu zeby ostatni zapis pojawil sie jako aktualny ) Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: ups 25.05.06, 21:53 Ja znam Agnieszke z forum To Agnieszka byla z maluchem w gorach stolowych chyba Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: ups 25.05.06, 22:08 Dobra ja dzis idę spać, bo siedzę ostanio do północy a potem padam rano na pyszczek... W każdym razie macie dane do logowania, więc jak trzeba to wyślijcie magadzie9945 i agnieszce190 hasło i login na gazetowe skrzynki. Ja juz im ząłożyłam albumy... Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: ups 25.05.06, 22:11 Agnieszka jest z Wroclawia. Jej zdjecia byly tez na Zobaczcie Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: ups 25.05.06, 22:22 Agnieszce wysłałam, sprawdziałam MAgda też ma zdjecia na zobaczcie....wysyłam jej też Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: ups 25.05.06, 22:35 ja pamietam agnieszke190 )) nasza jest, nasza ) a tak poza tym, to gad dziś przechodził samego siebie - marudztwo giga i stan lekko gorączkowy - zostałw domu, ale raczej to zeby, wiec jutro pójdziemy na dwór, bo w domu to on jest nie do zniesienia poza tym sprzątnęłam chałupe i naszło mnie na porządki w szafach.. krzyś mi pomagał dzielnie - chodził z butelką pronto do kurzu i swoją rekawiczka, którą wytargał przy okazji moich porządków - i .... ścierał kurze! dokładnie jak ja - najpier psik a potem wycieranie.. naśladował mnie przekomicznie.. spadam bo padam i musze sie jeszcze uczyć.. ( Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Obcięłam włosy!!! 25.05.06, 16:38 Prawie całkiem na krótko. jak mi ktoś zrobi zdjecie to Wam pokażę i powiecie jak,ale ma być szczerze, bez słodzenia) A w ogóle nie mogłam sie zalogować. No zdjecia super, jak miło znowu widzeic dzieciaki. I wcale nie widze róznicy miedzy Patrycja i pozostałymi Marcepanami. Kazde inne ale każde na swój wiek wygląda. Grześ to sie nazwiedza, szkoda ze niewiele będzie pamiętał. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Obcięłam włosy!!! 25.05.06, 17:46 Oooo, to wysyłaj zdjęcie Musimy obgadać fryzurę PS. Ala ma znowu katar. Chyba sie wykończę i zbankrutuję na chusteczkach higienicznych... Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Re: Obcięłam włosy!!! 25.05.06, 19:49 Patrycja też kicha na mokro.Ale dawno nie miała kataru, to cos w końcu musi być. Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Re: Obcięłam włosy!!! 26.05.06, 15:03 Faktycznie, Wy niekoniecznie znacie mnie z długimi włosami.Wkleiłam dwa: z rozpuszczonymi i zwiazanymi. A co do okularów to mnie zaciekawiłyście. Nigdy na to nie zwracałam uwagi. Nie ma to jak obiektywne spojrzenie osób z zewnatrz. Nie wiem tylko czy mogę mieć cieńsze, bo mam dosyc grube szkła i nie w każdej oprawce mogą być osadzone. Ale pomyślę nad tym. Tylko to teraz fortune kosztuje Dzięki za dotychczasowe opinie. Na nic sie nie obrażę, bo mi właśnie zależy na prawdziwych opiniach, a nie fałszywym zdaniu. Co ja mam Pati dać na ten cieknący katar. POdam jej trochę cebion i wapno. Coś jeszcze? U nas też słońce i deszcz, deszcz, deszcz i znów słońce. Brzydko. BUUU! Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Obcięłam włosy!!! 26.05.06, 21:05 Rzeczywiscie młodziej wygladasz teraz Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: Obcięłam włosy!!! 26.05.06, 21:27 Marta super, ale w długich spietych tez ładnie było . Okulary mi nie wadzą. Ja też poszłam do fryzjera 3 miesiące temu i kazałam obciąć. Kiedy babka skończyła i stwierdziłam, że mi się podoba słychac było tąpnięcie... kamień z serca fryzjerki , przyznała, że była w szoku i bała się, czy efekt mi się spodoba. Zaraz coś wstawię... tylko obejrzę nowe zdjęcia . Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: Obcięłam włosy!!! 26.05.06, 21:47 Ojej ale sie dzisiaj rozpisalyscie Ja do fryzjera ide w srode ale nie bedzie radykalnych zmian bo moj szanowny ciagle jeczy zebym nie scinala wlosow za krotko Edyta nie win siebie za chorobe malego Nie zawsze mamy racje tak samo lekarze tez sie myla a ze trudno miec do nich zaufanie to juz inna para kaloszy.Trzeba miec tylko nadzieje ze tych chorob bedzie jak najmniej. Wlasnie wylazlam z wanny mialam mega dluga i ciepla kapiel i czuje sie świetnie a juz bylam sklapciala po calym dniu ( w pracy + balagan + lulka lobuz)Ale uwielbiam ja jak lobuzuje duzo to lepsze od jeczenia i mruczenia co ja nazywam "mmmmm" humor. Ide ja poogladac zdjecia Odpowiedz Link Zgłoś
magda9945 Re: Obcięłam włosy!!! 26.05.06, 22:45 Właśnie obejrzałam zdjęcia,ależ te szkraby rosną.Wkleiłam kilka zdjęć i zdałm sobie sprawe,ze rzadko zabieramy aparat w plener.No cóż mam ma tylko dwie ręce. Fryzurka świetna i ładnie ci w niej. Życzymy zdrówka choremu. Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka190 login i hasło 25.05.06, 20:06 Dziewczyny napiszcie mi login i hasło. Ja też chcę pooglądać Marcepaniątka i zamieścić swojego. Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
magda9945 Re: login i hasło 25.05.06, 20:48 Jeżeli mogę prosić to też chciałabym dostać chasło i login. U nas ostatnio ciągły brak czasu.Całe dni na dworze,a wieczorami ledwo starcza czasu na czytanie. Zachowanie małej nie odbiega od ogólnych marcepanowych norm.Wszędzie jej pełno i uwielbia wszelakie zwierzaki( nawet muchy są super). W ramach oswajania mojego dzikusa z ludżmi jeżdzimy często rowerem na wieś i tam oswajając się z ludżmi,cieszy się zwierzętami. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: login i hasło 25.05.06, 20:53 no fajnie Zaraz sobie obejrzę moze ktoś cos nowego dal...)) Lista albumów ktore ząłożyłam: agaluba anfi74 anna7777 annka12 borówka78 edi77 socka hannamay iwona.1970 luxfera mamakubusia mama_wojtusia mamkube margalin marzena691 matea magdar-g monikadk nikakuba oliwia.x I mam taką propozycję, ponieważ sa to osoby które ja znam i których wypowiedzi pamietam uważam że mogą mieć dostęp...tzn do nich wysłałam maila z hasłem i loginem. Ale ponieważ założyłyśmy to po to żeby wiedzieć komu pozwalamy ogladać te nasze zdjatka uważam że jeżeli ktoś wystapi do nas po hasło dostepu a wogóle sie nie udziela i nie wiemy nic o tej osobie to hasła nie podajemy. Nie wiem czy sie zgadzacie...Napiszcie co myślicie na ten temat... I mam prosbę że jeżeli ktoś was poprosi o to hasło to na priv to piszecie to na forum tzn tą osobę ktora sie o to zwróciła żebyśmy razem mogły o tym zadecydować czy dajemy czy nie... I teraz ja poszperałam na temat agnieszki190 i nie kojarzę cie agnieszko wogóle, dlatego proszę dziewczyny wypowiedzcie sie na ten temat, czy mam wysyłać czy chcemy żeby agnieszka dała sie poznać.... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: login i hasło 25.05.06, 22:40 witam, znowu po paru dniach przerwy... mąż mi bręczy, że pewnie piszę że zabrał mi komputer. No cóż, to prawda komputerek pojechał na delegację z tego co zapamiętałam: 1. świetny pomysł z albumem do którego się logujemy, wrzuciłam już parę zdjęć 2. syropy homeopatyczne podaje się z łyżeczki plastikowej (metalowa je "niszczy", nie wiem dlaczego ale wynika to z praktyki homeopatów), podobnie np. granulki podaje się z zakrętki prosto do ust, nie bierze się ich do ręki 3. nasze marcepany rozwijają sie po prostu świetnie, te zawadiackie minki, umorusane buźki, "ku..ki" w oczkach ) po prostu patrzą tylko co by tu zbroić... podobał mi się Grześ z oczami jak kot ze shreka, no i Asia stojąca na szufladzie (obie "bestyjki" podobne do mojego Kuby!). Każde dziecko ma to "coś" w sobie, tą radość życia i ufność... echhh... kiedy one tak urosły...? 4. zainteresowanym polecam zdjęcia Kubusia "w akcji" ) możemy zrobić licytację które dziecko miało najciekawszy pomysł na zorganizowanie rodzicom czasu...i nerwów... Odpowiedz Link Zgłoś
anna7777 Re: login i hasło 26.05.06, 04:28 Dzisiaj o maly wlos nie wydarzyla sie tragedia,az glupio mi pisac o tym.Odbijalam pilke o podloge i uderzyla w zyrandol,a pod nim Julka...jakis dobry Aniol pozwolil ja ominac i roztrzaskal sie obok.Jestem bardzo roztrzepana i zdaje sobie z tego sprawe i bardzo sie teraz boje o Malutka.Jejku,nie chce juz nic wiecej o tym pisac,ale bede uwazac teraz. Anfi,jestem ciekawa czy te blond wywniskowalas po moich wypowiedziach))a wieksza to ja jestem,chyba najwieksza tutaj,cale 178cm,a po bokach juz zeszlo,tylko brzuch nieszczesny,niecwiczony z lenistwa,odstaje za duzo Agnieszka190 to jest tutaj, jeszcze zanim Filipek sie urodziltylko sie rozleniwila za bardzo)i nic nie pisze pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: login i hasło 26.05.06, 08:34 W takim razie zwracam honor za Agnieszke i Magdę). Odpowiedz Link Zgłoś
monikwodnik Re: login i hasło 26.05.06, 14:25 Witajcie! Dziś odrabiam zaległości w czytaniu (chyba dwutygodniowe). Dziewczyny z Poznania: byłam w Waszym mieście w ubiegłym tygodniu, ale nie miałam chwili wolnej, więc nawet nie proponowałam spotkanka. Bardzo poproszę o login i hasło na gazetowego, to wstawię zdjęcia Bartka. W niedzielę mąż ostrzygł go maszynką na 3 mm. Wygląda jak mniszek buddyjski U nas na topie jest z jedzenia gotowana zupka i kanapka z indykiem ze słoika z pokrojonymi ogórkami kiszonymi. Wcina, aż się uszy trzęsą. Ostatni dałam mu zupkę słoikową i miał po niej zieloną kupę, tak się już odzwyczaił od słoikowych. Poza tym w pracy będę miała znowu kupę roboty - początek miesiąca. Pocieszam się tym, że w czerwcu jak się przeprowadzimy do większego mieszkania, to założe sobie internet przez kablówkę i wtedy hulaj dusza... U nas w Białymstoku dziś brzydko: zimno i mokro. A i ważna rzecz: od środy mamy nianię, babcie nie mają czasu już pilnować. Bardzo fajna kobietka, znalazłam ją przez centrum opiekunek, które pośredniczy i bierze za to 250 zł. No ale opłacało się, rekrutacja była łatwa, szybka i przyjemna. To tyle na dziś. Edytko, pogoda nie sprzyja radosnemu nastrojowi, ale pomyśl, że jutro może będzie lepiej Pozdrawiam Monika Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: login i hasło 26.05.06, 14:35 Już wysłałam... a ja czekam i czekam....ale nudy, tak siedzieć cały dzień w domu....No chyba dzień nie najlepszy Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube anna7777 26.05.06, 09:14 no ty rzeczywiscie masz sie z czego odchudząć....ale jak sie patzry to przyanjmniej nie wątpi w tą metode)) Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: login i hasło 26.05.06, 08:28 Ola (od Kubusia) moja Joaśka też włazi na łóżko piętrwe bo kupiliśmy im jakiś czas temu, i patzry jak to robi Kuba. Właśnie zastanawiamy sie jak zabezpieczyć drabinkę bo ta małpicha włazi narazie na ten pierwszy szczebelek ale cholercia wie.... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 agnieszke190 26.05.06, 15:01 to ja tez pamiętam Ciekawe gdzie się podziewała tyle czasu?... Odpowiedz Link Zgłoś
anna7777 jeszcze 2 zdania 26.05.06, 04:58 Margalin-nie widzialam Cie dokladnie w dlugich wlosach,bardziej z boku chyba,ale wydaje mi sie,ze wtedy wygladalas powazniej,teraz mlodziej,moze sie myle,ale wygladasz bardzo korzystnie w nowej fryzurce Mamakubusia-Twoj synek jest jak cukierek,czarus poprostu)) Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: jeszcze 2 zdania 26.05.06, 08:33 Margalin ja też cie nie widziałam w długich włsoach wiec nie mogę porównać....ale moim zdaniem powinnaś mieć delikatniejsze okulary tzn mniejsze i cieniutkie ramki bo masz delkiantna buźkę.....mam nadzieję ze cie nie urazialam.....łatwiej spojrzeć na kogoś niż na siebie... Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: jeszcze 2 zdania 26.05.06, 10:10 Marglin nowa fryzurka jest fajna. Ja tez nosze sie z zamiarem sciecia wlosow, ale cykor jestem. Zawsze mialam dlugie albo troche za ramiona a teraz chcialabym calkiem krotkie. Moja mama mi mowila, ze jak bylam mala (jakies 5 lat) to sciela mi wlosy na krotko i pozniej juz nigdy wiecej tego nie powtorzyla. Wyobrazam sobie jak ja musialam wtedy wygladac!. Ale pocieszam sie, ze mama fryzjerka nie jest, wiec pewnie sciela mnie od garnka i to dlatego tak "pieknie" wygladalam. A teraz zrobilabym sobie profesjonalna fryzurke. Marglin okulary faktycznie moga byc delikatniejsze z cinsza oprawka. A swoja droga to umieszczanie zdjec w prywatnym albumie jest lepsze niz na Zonaczcie, nie oglada nas kazdy kto chce tylko kilkanascie zaznajomionych osob i mozna sobie pozwolic na wieksze uchylenie rabka prywatnosci. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: jeszcze 2 zdania 26.05.06, 10:19 no ja też zawsze miałam długie włosy, w grudniu sie zdecydowałam obciać, i fryzjerce sie rece trzęsły bo miałam długie do pasa, i nawet geste (tak mówi) i szkoda jej było, ale teraz wszyscy znajomi mówią że lepiej mi w krótkich...wiec chyba było warto, a te długie i tak spinałam w kucyka jak sierota bo jak przy dzieciach ułozyć włosy takie długaśne.... Poszukam zdjecia z długimi to wkleję, chyba na chrzcie Asi jeszce miałąm długie... No ja też uważam że teraz fajnie tak zamieszczać zdjecia, bo nie kazdy oglada, a was wydaje mi sie jakbym znała od zawsze...a i jak cos zawsze można sowje sobie usunać a nie będą tam na wiecznosć...hihihi Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube z innego forum... 26.05.06, 11:34 od dziewczyn z lutowego forum "Fajne" Autentyczny artykuł w jednej z francuskich gazet... "Polska. Oto znajdujemy sie w świecie absurdu. Kraj, w którym co piaty mieszkaniec stracił zycie w czasie drugiej wojny swiatowej, ktorego 1/5 narodu zyje poza granicami kraju i w ktorym co 3 mieszkaniec ma 20lat. Kraj, ktory ma dwa razy wiecej studentow niz Francja, a inzynier zarabia tu mniej niz przecietny robotnik. Kraj, gdzie czlowiek wydaje dwa razy wiecej niz zarabia, gdzie przecietna pensja nie przekracza ceny (!) trzech par dobrych butow, gdzie jednoczesnie nie ma biedy a obcy kapital sie pcha drzwiami i oknami. Kraj, w ktorym cena samochodu rowna sie trzyletnim zarobkom, a mimo to trudno znalezc miejsce na parkingu. Kraj,w ktorym rzadza byli socjalisci, w ktorym swieta koscielne sa dniami wolnymi od pracy (!) Cudzoziemiec musi zrezygnowac tu z jakiejkolwiek logiki, jesli nie chce stracic gruntu pod nogami. Dziwny kraj, w ktorym z kelnerem mozna porozmawiac po angielsku, z kucharzem po francusku, ekspedientem po niemiecku a ministrem lub jakimkolwiek urzednikiem panstwowym tylko za posrednictwem tlumacza. Polacy..! Jak wy to robicie..?" Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube ....gdzie jesteście?? 26.05.06, 13:18 Tak tu smutno dziś( Ja siedzę w domu bo czekam na lekarkę, miałam już dosć dziwnych praktyk lekarki z przychodni i wezwałam nasza starą lekarkę prywatnie...cholera taki ten świat głupi, że jak sie zapłaci to wtedy obejrzy jak trzeba, zbada porzadnie... I tak czekam...ma przyjść koło 15... U nas wieje...a od dniu matki nikt nie pamięta. Na dodtake pokłuciłam sie z mezulkiem, bo chce isć dzis na impreze...chyba ten dzień nie jest najlepszy... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 a no byłam: 26.05.06, 15:11 - o 7.45 w pokoju Wojtka w celu obudzenia potwora i wykopania, ups, wyszykowania do przedszkola -9.30 u lekarza z Aliśką, bo przekasłała całą noc. Wiedziałam, że nic jej nie jest, ale lepiej pójść. No więc nic jej nie jest. A że ciągle ma katar to może być: a) alergia b) zupełny brak odporności po ospie Mam podawać Zyrtec i sie zobaczy co będzie. - potem sprzątanie, pranie i takie tam atrakcje - 13.30 fryzjer. Mam krótką grzywkę! - obecnie jem i odpisuje na emiale W planach na 18.00 mam wyjście ze swoim synkiem do kina na Dżunglę z okazji Dnia Matki (może sie nie zanudzę Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 nic mi nie działa! głupia jestem :( 26.05.06, 15:19 wczoraj wchodziłam na yahoo i było ok. Teraz się loguję a mi nie wyświetla naszych albumów. Wyświetla nic Gdzieś trzeba jeszcze wleźć? Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Re: nic mi nie działa! głupia jestem :( 26.05.06, 15:39 Pewnie masz tak jak ja, i trzeba wpisać w wyszukiwarce Yahoo, Photos. JAk sie wcześniej zalogowałaś, to odrazu wejdziesz na nasze albumy. A jak nie to wyświetli się strona logowania. No i wklej zdjecie z grzywką. Ciekawam jak wyglądasz. Bo jak widac mnie też naszło na zmianę fryzury. To chyba ta wiosna. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: nic mi nie działa! głupia jestem :( 26.05.06, 15:47 Jakoś tam wlazłam Ja nigdy nei miałam grzywki, ale teraz chciałam te włosy obciąć trochę bardziej, bo zaczęły się rozdwajać. Wtedy miałabym grzywkę za oczy i bym zwariowała, więc mam krótką. Pewnie w upały będę klnęła! Jak ktoś zrobi mi zdjęcie to wklęję. Póki co nie mam czasu, żeby wrzucić do albumu zdjęcia Ali... A co robisz z włosami, że nie kręcą ci się jak szalone? Bo Ty masz jednak kręcone włosy Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: nic mi nie działa! głupia jestem :( 26.05.06, 16:45 Margalin, zdecydowanie lepiej. 10 latek odpadło jak nic i co do okularów to sie też zgadzam. Naprawdę to był dobry ruch. Ja Wam zazto moge tylko pozazdrościć wyboru obcinać czy nie bo mam tylko jeden ... obcinać. Moje włosy to jakiś puch marny. Ola, może zazstanówmy się z tym turniejem na większe fikołki bo jak ja zobaczę jeszcze coś gorszego niż Kuba na drabinkach to padnę na zaawał przy kompie. Kiedy ja się zrobiłam taka wrażliwa??? A my jedziemy jutrro nad Atlantyk. Wracamy w niedizelę. Mam nadzieję że pogoda będzie bo ostatnio nie dopisuje. Edyta, nic się nie łam. Ja dostałam znowu list typu "życzymy Pani szerokiej kariery ale nie w naszej firmie" i mam to gdzieś. Ciekawe gdzie to będę miała jak trzebabędzie zapłacić Cioci za siedzenie tutaj a ja nie zarabaiam. Może zrobimy spłatę na kredyt. Ja tez nic na dzień Matki nie dostałam. Teraz bardziej liczyłam na inicjatywę mężulka ale ostatnio zapomina nawet o moich urodzinach więc trtrudno wymagać zeby myślał jeszcze za syna) Ostatnio tez się popsztykaliśmy (żadko nam się to zdaża)a potem wyszło że on nie zdawał sobie sprawy że mnie mógł tym co powiedział urazić. Nie wiem gdzie siędzi jego wrażliwość, ale ma szczęście że taka jestem w nim jeszcze zazkochana i wybaczająca. Choć mogę potem tego żałować, jak myślicie? Monika Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: nic mi nie działa! głupia jestem :( 26.05.06, 21:15 Co ty Monika...ja coraz bardzej sobie zdaje sprawę ze faceci to inny gatunek Na prawde.. Mój Rafał jak czasem mi walnie komplement to mozna umrzeć...a jemu sie wydaje ze powiedział cos za co powinnam go kochać do konca życia...cóż faceci...Ale zawsze moze być gorzej... A co do wybaczania, to choelra tak jestem głupia ze nie umiem sie gniewać na niego... zaraz gadam z nim jak gdyby nigdy nic...no i myśle ze to łasne nie do konca dobre...bo myśli że łatwo mnie udobruchać....a niech mu bedzie Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Mamkube 26.05.06, 16:53 Chyba jeszcze trzeba założyć album Kseni. Jestem za tym żeby robić cenzurowac komu dajemy dostęp do albumu. Natomiast Agę190 ja też pamiętam. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Mamkube 26.05.06, 21:01 Dobrze założe... A ja mam doła....Kuba dostał zastrzyki...jednak ta pinda z przychodni miała nosa, co prawda chciała leczyc co innego tym antybitykiem ale....Kurczę ja juz ma dosć. Mam wyrzuty sumienia....A co mu jest??? Cholercia wie...ta sama przyznała ze nie wie do konca, bo oskrzela, czyste, płuca niby też a gardło lekko czewone, tylko ten kaszel dziwny...Ale OB wyszło wysokie 60, i dlatego powiedziala że to moze byc zaplenie układu moczowego, jak Kuba był mały to miał ze dwa trzy razy, ale potem cisza. Ona mówi że to mogą być takie infekcje nawracające a teraz jak brał luivac, osłabiony oragnizm to tak moze być...organizm sobie nie radzi stad ta infekcja ogólna, w każdym razie jak nie będzie lepije to mamy iść na przeswietlenie płuc... Bidulek mały....aż mi sie płakać chce Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Mamkube 29.05.06, 09:45 Wojtek miał kiedyś zapalenie płuc, które nie wychodziło na osłuchu, OB 140. Przyjęli nas do szpitala i bez pytania podali antybiotyk. Powiedzieli, że nie wiedzą co mu jest. Robili mu milion badań aż na prześwietleniu i w innych wynikach wyszło, że to zapalenie płuc, ale wywołane bakterią mycoplazma coś tam. Miał 40 stopni gorączki przez dwa tygodnie! Wyleczyli go Klacidem. Jak mnie przyjmowali do szpitala to powiedzieli, że go wyleczą tylko, że może okazać się że nie będą wiedzili z czego. Zapalenie płuc miał na 100% i to nie z przeziębiebia a te mycolazmy na 90%. Gdzieś złapał tego dziada. A przy tym zapaleniu płuc nawet ani razu nie zakaszlał. Oprócz gorączki i mocno podwyższonego OB miał powiększoną wątrobę i na prześwietleniu powiększone węzły chłonne za płucami. Zrób badania, ale sie nie przejmuj bo go wyleczą tylko byc może nie będą wiedzieć z czego Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Mamkube 29.05.06, 10:28 No włąśnie tak est MArzenko. Nie wiedzą co mu jest, a antybityk podała w zastrzykach zeby szybko działało, dostaje biofuroksym czy jakoś tak to sie pisze. OB miał 60 tydzień temu, dzis zrobiliśmy jest 37. Lekarka powiedziała ze to dobrze, bo znaczy że coś sie "leczy". Ona powiedziała ze to mogą być albo płuca albo drogi moczowe ale juz tam nerki....A że dziś OB troche spadło to narazie mamypoczkeac z prześwietleniem płuc, bo widać ze Kuba na to idzie. On gorączkę miał tylko dwa dni, prawie 39,5 ....w każdym razie chyba najgorsze za nami. Kaszle jeszcze czasem głównie rano po wstaniu. Mam nadzieję że juz będzie dobrze.... Odpowiedz Link Zgłoś