w1paula
07.05.06, 11:22
No właśnie, dziś chrzcimy i się denerwuję. W sumie to przeciez nie ma czego
ale jednak. Boję się, że się poryczę dlatego, że pierwszego synka nie
zdążyliśmy ochrzcić (był chrzczony w szpitalu z wody). Pogoda piękna, pierwsi
goście już od piątku są. Mąż poszedł z małym na spacerek, żeby trochę pospał.
Ciekawe czy będzie płakał a może gadał? Kurczę jakoś się boję.