Dodaj do ulubionych

Byłam dziś u rehabilitantki...

18.05.06, 16:02
dlatego, że Zuza nie umie raczkować. Dowiedzialm się wiele cennych
informacji, np.:
-nie wolno podciągac za rączki dziecka do pozycji siadu,
-nie wolno sadzać dziecka jeżeli nie siedzi jeszcze stabilnie. Na siedzenie
zawsze przyjdzie czas. Jeżeli już to przy siadze po turecku wsadzamy dziecko
między nogi lekko pochylone.
-pani doktor pokazała nam ćwiczenia przygotowujące do raczkowania. Dziecko
leży na boky i jedną ręką chwyta się za ramie a druga za tarcze biodrową.
Podciąga się dziecko do pozycji prawie siedzącej, a dłonie kładzie się na
podłodze. Pozycja z podporem. Dzięki temu dziecko może przejśc do
raczkowania. Rehabilitantka powiedział, że wystarczy 2-3 dni i dziecko tylko
pod lekkim naciskiem pala na biodro będzie samo siedziałowink
Dziewczyny jeżeli macie możliwośc to idżcie do poradni, bo dostałam naprawdę
ważne informacje.
A Zuza tylko plakała i płakała, tak nie lubi sportu. Ogólnie to mamy świetną
Pani doktor. Bardzo sympatyczna i kochana. Za tydzień druga wizyta, a my
bierzemy się do ćwiczeń.wink))
Obserwuj wątek
    • monismonis Re: Byłam dziś u rehabilitantki... 18.05.06, 16:52
      No niestety nie moge sie z toba zgodzic! ja tez chodze na rehabilitacje juz 3
      miesiące i moja rehabilitantka nie krytykowała tego że sie podciaga do siedzenia
      za rączki, sadzać dziecko tez można nawet jeśli nie umie siedzieć a chce! Musi
      sie uczyć! wiadaomo że nie na siłe, ale jesli dajesz jej rączki a ona sie rwie
      do siedzenia to raczej można podciagać. Nawet u lekarza dr. kazala mi go tak
      posadzic do badania wiec raczej to zabronione nie jest! Dziwne to troszke!
      • kuncwotek Re: Byłam dziś u rehabilitantki... 18.05.06, 17:06
        Moim zdaniem jeżeli dziecko samo się chwyta za rączki i samo podciąga to
        owszem, ale jeżeli nie to nie powinno. Moja reh. powiedziała, że to za duże
        obciążenie dla kręgosłupa a co za tym idzie np. asymetria.
      • ninjo Re: Byłam dziś u rehabilitantki... 18.05.06, 17:06
        monismonis, moj rehabilitant mowil tak, jak doktor kuncwotka. Zdecydowanie nie
        kazal podciagac do siadu za raczki (m.in. dlatego, ze uczy zlych nawykow;
        dziecko ma siadac nie z pozycji lezacej tylko z pozycji do raczkowania) i tez
        nie pozwalal sadzac dziecka do momentu nawet dopoki samo nie usiadzie, a nie
        tylko bedzie siedzialo stabilnie.
        • kuncwotek Re: Byłam dziś u rehabilitantki... 18.05.06, 17:20
          ninjo dokladnie. Z pozycji do raczkowani czyli siad z podparciem dziecko ma
          możliwośc albo usiąść albo raczkować! Z ust mi to wyjełaśwink Jeżeli dziecko nie
          umie jeszcze stabilnie siedziec to tylko w takiej pozycji powinno "siedzieć"
        • monismonis Re: Byłam dziś u rehabilitantki... 18.05.06, 17:29
          Nie no oczywiście nic na siłe! ale np. mój synek uwielbia siadac jak mu daje
          raczki to on sam prawie sie podciąga ja go lekko pociage i to jest dla niego
          najlepsza zabawa. Nie siedzi stabilnie bo jest duuużżyyy prawie w ogóle nie
          siedzi bo przewraca sie na boki. Za to czesto siedzi u mnie na kolanach
          podtrzymywany bo bardzo tego chce. Moim zdanie trzeba dziecko troszke sadzać bo
          musi sie jakoś tego uczyc, chyba że w ogóle go nie interesuje siadanie i mu sie
          to nie podoba. Mi nigdy nie zwróciła na to uwagi ani dr, ani rehabilitantka a w
          sumie zawsze podciagam go do siedzenia za rączki w gabinecie lekarskim a dr
          tylko powtarza że ładnie sie dzwiga. Aha i nie za bardzo rozumiem jak można
          nauczyć dziecka złych nawyków siadania przez podciaganie za rączki? Wiem że
          dziecko siada dopiero z pozycjui czworaczych (właśnie to ostatnio ćwiczyliśmy na
          rehabilitacji) ale wydaje mi sie że dopuki tego nie umie, to jest to dla niego
          dobra zabawa!
          • monismonis Re: Byłam dziś u rehabilitantki... 18.05.06, 17:38
            dziwne to troszke tak sprzeczne opinie smile A gdzie chodzisz na cwiczenia
            kuncwoteku? jestes z Warszawy tak jak ja smile Ja cwicze w szpitalu na
            Działdowskiej a ty?
            • kuncwotek Re: Byłam dziś u rehabilitantki... 18.05.06, 17:40
              Ja w przychodni w Powsinie.
              • kuncwotek Re: Byłam dziś u rehabilitantki... 18.05.06, 17:42
                Doktor Ewa Chotkowska nas przyjmuje.
          • kuncwotek Re: Byłam dziś u rehabilitantki... 18.05.06, 17:40
            Ależ dziecko nie wie co jest dla niego dobre a co złe. I dzieci 4 miesięczne
            chcą się podciągac a jest to definitywnie zabronione. To nie chodzi o to że
            dziecku się to podoba tylko, że jest to dla niego nie zdrowe. Sama sadzałam
            dziecko ale jak dziś reh. poewiedziała mi, że absolutnie nie to będę tego
            unikała. Zdrowie dziecka jest najważniejsze.
            • monismonis Re: Byłam dziś u rehabilitantki... 18.05.06, 17:45
              Nie no pewnie rób jak uważasz! ja tam bede go troszke sadzała bo uważam że
              dziecko 8 miesieczne juz troszke mnozna sadzać! Nic na siłe oczywiście!
              • kuncwotek Re: Byłam dziś u rehabilitantki... 18.05.06, 17:50
                Ależ monismonis ja nie zabraniam Ci sadzać dziecka, przecież to Twoja sprawawink
                To jest tylko moja opinia i moojej reh. której bardzo ufam. Wiesz Zuza omineła -
                przeze mnie, bo nie wiedziałam- tą pozycję do czworaków i dlatego też mam
                zabronione sadzanie Zuzi, bo będzie ona nieporadna jak się nie nauczy sama
                siadać. A z drugiej strony boję się o ten kręgosłup.
                Pozdrawiamy
                • monismonis Re: Byłam dziś u rehabilitantki... 18.05.06, 18:07
                  to nie było nic złosliwego smile przecież wiadamo że kazda matka robi to co jej
                  instynkt podpowiada smile ja mojej rehabilitantce tez bardzo ufam (to moja znajoma
                  znam ja ponad 6 lat i wiem jaką ma opinie wśród pacjetów) ćwiczy z nami juz
                  ponad 4 miesiące bo jakos jak skończył 4 miesiące zaczeliśmy. My juz te pozycje
                  które opisujesz troszke inaczej ale cwiczylismy pare razy smile Fajnie było widzieć
                  małego na czworaka smile szkoda że to tylko tak chwilowo przy ćwiczeniach. Mój
                  synek nienawidzi ćwiczeń całe zjecia płakał i dlatego własnie juz skończyliśmy
                  ćwiczenia teraz juz sami bedziemy reszte ćwiczyć w domku smile
                  • kuncwotek Re: Byłam dziś u rehabilitantki... 18.05.06, 18:15
                    moja Zuza też strasznie nie lubi sportu! Teraz z Nią ćwiczyłam to plakała,
                    wygina mi się, nie chce siedzieć, nie chce sie turlać..ach serce mnie boli jak
                    widze te łzy!
                    Ja też nie pisłam złośliwiewink))
                    Pozdrawiamy.
        • efka30 Re: Byłam dziś u rehabilitantki... 19.05.06, 20:25
          Hej, no nie tak całkiem.Moje dziecko najpierw raczkowało a teraz dopiero samo
          siada z pozycji raczkowania.Wcześniej reh. kazała go sadzac bo "siedzi jak
          drut" , a sam siadac nauczy sie przy raczkowaniu-i tak u nas własnie było.W
          ciągu 2 tyg. nauczył się raczkowac,siadac, i stac.
    • mamusia_chlopczyka Re: Byłam dziś u rehabilitantki... 18.05.06, 20:59
      u nas na pierwszej wizycie w domu położnej po porodzie dała nam cenną
      wskazówkę... kładźdcie dziecko jak najczęście na brzuchu to wszystko pójdzie
      gładko... i miała rację, Staś bardzo szybko nauczył się przekręcać z brzuszka na
      plecki (6 tygodni), z plecków na brzuszek (3,5 miesiąca), pełzanie (jakieś 4,5),
      raczkowanie (6 miesięcy i tydzień)... mądra kobieta, bo wszystkie mamusie które
      jej posłuchały to nie miały później problemów typu, czy dziecko będzie
      raczkować, czy tez nie... a tak swoją drogą, to czy to nie jest lekka przesada
      lecieć od razu do rehabilitantki bo dziecko nie raczkuje???... jedno dziecko
      raczkuje, drugie nie... dziewczyny piszecie o nie zmuszaniu dziecka do siedzenia
      i takich tam innych, więc napiszcie mi czy chodząc do rehabilitantki nie
      zmuszacie dziecka do raczkowania???... Adusiu, nie chce abyś to źle odebrała ale
      jeśli Zuza płacze to czy nie sprawiasz jej "bólu"???, może ona nie chce
      raczkować a ty ją właśnie zmuszasz do tego...
      • azja811 Re: Byłam dziś u rehabilitantki... 18.05.06, 21:07
        Własnie miałam zapytać o to samo,czy tylko fakt ze Zuzia nie raczkuje był
        przyczyną wizyty u rehab.?
      • tin_t Re: Byłam dziś u rehabilitantki... 18.05.06, 21:08
        mamusia_chlopczyka, ja się z Tobą zgadzam. u nas też było kładzenie na brzuszku
        i wszystko poszło gładko (mimo że na początku młodemu się nie podobało, lezał na
        brzuszku krótko, ale b. często, nieraz po 2-3 min). dziś młody nas zaskoczył,
        wraczkował bowiem po schodach (z asekuracją)!
        faktem jest, że nie wszystkie dzieci raczkują. nie jest to bowiem żaden etap
        rozwoju, jedne robią to wcześniej, inne poźniej...
        • tin_t Re: Byłam dziś u rehabilitantki... 18.05.06, 21:13
          aha, NIGDY go nie sadzałam na siłę. nawet opartego o poduszki. babcia dwa razy
          może go podciągnęła. pewnego dnia usiadl sam i od tej pory siedzi pięknie. po
          prostu byl już gotowy, miał niecałe 7 miesięcy.
      • asmi7 Re mamusiu_chlopczyka 18.05.06, 23:47
        mamusia_chlopczyka napisała:
        czy to nie jest lekka przesada
        > lecieć od razu do rehabilitantki bo dziecko nie raczkuje???...
        dziewczyny piszecie o nie zmuszaniu dziecka do siedzenia i takich tam innych,
        więc napiszcie mi czy chodząc do rehabilitantki nie zmuszacie dziecka do
        raczkowania???...
        > jeśli Zuza płacze to czy nie sprawiasz jej "bólu"???, może ona nie chce
        > raczkować a ty ją właśnie zmuszasz do tego...

        Mamusiu chłopczyka, super, ze u Was wszystko w rozwoju przebiegało szybko i
        spontanicznie. Tak jest niewątpliwie najlepiej!
        Czasami jednak trzeba dziecku troszkę pomóc, coś w nim wyzolić, coś
        postymulować. Nawet jeśli mówimy o "kosmetyce" a nie o poważniejszych
        zaburzeniach rozwojowych. To nie jest jakimś sztucznym wymuszaniem czegoś
        lecz "torowaniem" drogi temu właśnie naturalnemu rozwojowi ruchowemu dziecka.
        Według mnie, w takich przypadkach, wizyta u specjalisty, choćby konsultacyjna,
        zawsze jest zasadna - choćby po to, zeby wykluczyć jakiekolwiek
        nieprawidłowości.
        Pewnie, ze wiele dzieci da sobie radę bez niczyjej pomocy - jedne coś
        skompensują, inne nadgonią, inne ominą. Wszytsko to jednak nie pozostaje bez
        znaczenia dla przyszłego rozwoju (oczywiście nie chodzi o kwestie typu "krzywe
        nóżki" lecz bardziej subtelne trudności np. w czytaniu).

        Przepraszam za ten wywód. Ale ja naprawdę uważam, ze trzeba być bardzo czujnym
        jeśli chodzi o rozwój naszych maluszków.
        • ninjo Re: Re mamusiu_chlopczyka 19.05.06, 10:15
          asmi7, popieram w 100%
    • mama_fasolinki Re: Byłam dziś u rehabilitantki... 18.05.06, 21:25
      Z tą rehabilitacją nie jest tak prosto. Czasem dzieci tego nie lubią ale jest
      im to potrzebne. Ja poszłam do reh. jak skonsultowałam się z dwoma neurologami.
      Mała nie lubiła leżeć na brzuszku do piątego miesiąca i się nie przekręcała.
      Jedna wizyta i zadane ćwiczenia spowodowały, że Alicja polubiła leżenie na
      brzuszku (wcześniej tylko w tej pozycji krzyczała), a po następnej zaczęła się
      przekręcać, turlać... Ćwiczenia nie zawsze wykonywała z uśmiechem, ale opłaciło
      się. Ważne też było odpowiednie podnoszenie, noszenie, przekrecanie przy
      zwykłych czynnościach i wyrabianie dobrych nawyków.
      Mam nadzieję, że zacznie raczkować, bo powoli się do tego przymierza.
      Pozdrawiamy
      • mamusia_chlopczyka Re: Byłam dziś u rehabilitantki... 18.05.06, 21:33
        masz rację, ale dla mnie to co innego pójść do rehabilitanta bo dziecko
        5-miesięczne się nie przekręca i jest się po konsultacji z dwoma neurologami, a
        co innego bo nie raczkuje... ja i moje rodzeństwo raczkowało, mój maż i bliskie
        kuzynowstwo nie... i jakoś nie widze różnicy że jesteśmy inni, tzn. mamy krzywe
        nóżki, problemy z kręgosłupem, asymetria, problemy w dzieciństwie - nic z tych
        rzeczy... myślę że za dużo szumu na forum o raczkowaniu... ja się cieszę że mój
        Stas raczkuje, ale gdyby nie raczkował to bym się tym nie przejęła...
        • kuncwotek mamusiu_chłopczyka 18.05.06, 22:13
          poszłam do rehabilitantki na sprawdzenie czy wszystko jest z Zuzą ok ( po
          ostatniej wizycie w wielku 4 mies. kazała mi przyjśc za 3-4 miesiące )tzn. czy
          nie ma asymertii i czy powinnam czekać z raczkowanie czy tez nie. Rehabilitanka
          po obejrzeniu Zuzi stwierdziła, że przeszła Ona etap siadu z podporem, bo Jej
          niestety w tej pozycji nie sadzałam ( nie znałam jej - moja wina ). Powiedziała
          mi, że w ten sposób ograniczma Zuzi rozówj i samodzielne podejmowanie decyzji.
          Z tej pozycji dziecko może albo raczkować, albo siedzieć. Zuza nie potrafi sama
          siadać, bo nie zna tej pozycji. Dlatego ćwiczę z Nią, żeby nauczyła się sama
          siadać a przy okazji raczkować, co jak wiesz jest bardzo ważne w przyszłości.
          Niestety moja Malutka płacze ale nie dlatego, ze robię Jej krzywdę czy sprawiam
          ból, ona poprosru tego nie lubi. Nie moge się rozczulać - chodź uwierz jest mi
          naprawdę ciężko - i skrzywdzić moją córeczkę. Znam granice i nie przesadzam z
          ćwiczeniami, nie forsuje Jej ani nie wyrzadzam krzywdy. Ćwiczymy kilka razy i
          odpoczynek, przytulanie i całowanie. Rehabilitatka powiedziala, że wystarczą 2-
          3 dni i Zuza będzie ładnie siadała. Mam taka nadzieję.
          • mamusia_chlopczyka Re: mamusiu_chłopczyka 18.05.06, 22:43
            a to wybacz, ja nie wiedziałam że byłaś już kiedys u reh. i że kazała ci przyjść
            raz jeszcze na sprawdzenie... widzisz, na początku napisałaś tak jakbyś poszła
            tylko dlatego że mała nie raczkuje... no to powodzenia dla maleńkiej, może jak
            się spotkamy to się pościga z moim Stachem... całuski... ps. chyba się nie
            obraziłaś co??
          • asmi7 Re: 18.05.06, 23:51
            Trzymamy kciuki za szybkie postępy Twojej córeczki!
    • w1paula Re: Byłam dziś u rehabilitantki... 18.05.06, 22:36
      My chodzimy na rehabilitację od grudnia, czyli już ładnych kilka miesięcy ze
      względu na wzmożone napięcie mięśniowe i asymetrię. Moja pediatra, neurolog,
      ortopeda i rehabilitantka kazały podciągać za rączki do siadu ale nie pozwalać
      wstawać na nóżki. A to Hubert najchętniej by robił. Przekręcać zaczął się
      równiótko na 6 m-cy i pediatra, neurolog i rehabilitantka, że to ok. Maluch ma
      na to czas do 7 m-ca. Tez mamy zalecone ćwiczenia do raczkowania ale Hubcia
      bardziej one śmieszą niż wydają się mu potrzebne. Zaśmiewa się prawie do łez
      przy nich a ja rrazem z nim co zresztą skutecznie uniemożliwia nam ćwiczenia bo
      ląduje nosem w podłodze. Wg. mnie każdy maluch ma swój czas na naukę
      wszystkiego. Chociaż nieukrywam, że zazdrościłam niektórym mamom jak ich
      maluszki przekręcały się jak miały 4,5 m-ca. A jak narazie to pełzamy,pozycję
      do raczkowania mamy super opanowana ale jak tu te ręce z nogami zgrać...
      • renar78 Re: Byłam dziś u rehabilitantki... 19.05.06, 00:47
        Ja mam ten sam problem z przekręcaniem, leżeniem na brzuchu, itd. Niestety
        ćwiczenia, które sama wymyśliłam nie dają zbytniego rezultatu. Za tydzień idę do
        neurologa, czy mam go sama poprosić o skierowanie na rehabilitacje? Ja mam
        takiego pecha do lekarzy, że jak sam sie nie upomnę, to nic nie dają. Tak więc
        wolałabym sie jakoś przygotować do tej wizyty, na którą czekam dwa miesiące!
        • kuncwotek rener78 19.05.06, 07:37
          Wiesz my mielismy tak fajnie, że nasza rehabilitantka zalatwiła nam
          skierowannie od ortopedy, który pracuje w tej poradni. Przyszlismy i juz było
          wszstko zalatwione.
          Mamusiu_chłopczyka nie obraziłam się. hihi na Ciebie - nigdywink
        • monismonis Re: Byłam dziś u rehabilitantki... 19.05.06, 08:21
          my zaczelismy chodzic na rehabilitacje z powodu asymetri, chodzilismy oikoło 4
          miesiecy, ale kazde cwiczenia trwały około 15-20 minut bo mały tak sie darł że
          nie było mowy oo dłuzszych ćwiczeniach. Czasmi miał swój lepszy dzień i wtedy
          ładniej cwiczył smile ale na ogól ćwiczenia wykonywał w płaczu. i dlatego teraz jak
          juz asymetria mineła i zostały tylko ćwiczenia do raczkowania i siadu to
          zrezygnowałam bo szkoda mi było małego, i postaramy sie ćwiczyc sami w domku smile
          renar78 jak bys sie udała do rehabilitantki to by ci pokazła ćwiczenia na
          przekrecanie się małego, my ćwiczylismy takie ćwiczonka i mały zaczoł sie super
          przekręcać w wieku 5 miesiecy na plecki a około miesiaca później na brzuszek.
          Jak był mały to nienawidził leżeć na brzuszku a teraz całymi dniami lezy na
          podłodze i się turla i pełza po całym dywanie smile Mysle że rahabilitacja by ci
          sporo pomogła. Nie mówie o jakiś długich zajeciach ale napewno dotała bys sporo
          fajnych rad jak pomóc sie dziecku przekręcać smile
          • tadziewczyna Re: Byłam dziś u rehabilitantki... 19.05.06, 09:26
            Moze uda mi sie cos tu wetknac.
            Przeczytalam glosy, ktore mowily po co poszlyscie do rehabilitantki tylko
            dlatego, ze Wasze dzieci nie raczkuja? I jeszcze jeden, ktory mowil, ze
            raczkowanie nie jest zadnym etapem w rozwoju.
            No niestety nie moge sie zgodzic z tym wcale. Raczkowanie to bardzo wazny etap
            w rozwoju motorycznym dzieci. Ma ono ogromne znaczenie - stymuluje prace mozgu,
            praca naprzemienna rak i nog, ktora ma znaczenie potem i w szkole, a i nie
            tylko.
            Ale nie mozna tez pominac przekrecania dzieci z plecow na brzuch i odwrotnie.

            Dlaczego to pisze? Pisze to dlatego, bo doswiadczylam 6 lat temu pewnej
            historii. Spotkalam moja znajomą, ktora miala wowczas na reku 6 miesiecznego
            synka. To spotkanie dlugo trwalo. A mi utkiwl obraz chlopca, ktory siedzial
            grzecznie na reku tej dziewczyny ale kciuk lewej reki mial przez caly czas
            schowany. Zainteresowalam sie tym, bo po pierwsze czemu tak dlugo tak go
            trzyma, a po drugie czemu jest taki spokojny? Bylo to dla mnie zastanawiajace,
            gdyz moj synek to wulkan energii. Ale pomyslalam, ze przeciez kazde dziecko
            jest inne. No niby tak....
            Na pytanie moje czy on ten kciuk czesto chowa dziewczyna nie umiala mi
            odpowiedziec. Wowczas spytalam czy byla z nim u neurologa. Reakcja dziewczyny
            byla zdecydowana, w stylu: moje dziecko - moja sprawa. Ok. Wiecej pytan nie
            zadalam.
            Kiedy znowu sie spotkalysmy, a minelo ok pol roku, powiedziala mi, ze jej synek
            chodzi, ale utyka na jedna noge. Okazalo sie, ze byly problemy przy porodzie.
            Nikt jednak tym sie nie zainteresowal, mozna powiedziec, ze nie miala szczescia
            spotkac lekarza, ktory by ja ukierunkowal. Szkoda. Zalowala, ze tak zareagowala
            na moje pytania. Bo gdyby wtedy zainteresowala sie ta sprawa pewnie udalaby sie
            do neurologa, i rehabilitanta, i..... i w tym wieku wlasnie z dziecmi mozna
            jeszcze wiele zrobic, wiele im pomoc. Wlasnie pomoc. Przeciez my nie chcemy im
            zaszkodzic.

            Dziewczyny! Jesli Wasza intuicja podpowiada Wam, ze cos jest nie tak z
            dzieckiem - to idzcie i sprawdzcie. Oczywiscie w miare swoich mozliwosci.
            A napisalam to po to, bo nie obchodzi mnie tak naprawde czy ktoras z Was sie na
            mnie obrazi, czy pomysli, ze sie wywyzszam. Naprawde daleka jestem od takiego
            myslenia. Ja mysle o naszych dzieciach.
            I nie piszcie, ze nie jest to istotne czy jedno dziecko sie przekreca, a drugie
            nie. Uwierzcie, ze motoryka jest bardzo wazna. Dzieci, ktore nie sa jeszcze
            gotowe do siadu kochane babcie obsadzaja poduszkami - bo jak to? moj wnuk
            jeszcze nie siedzi?!! A potem nieprawdilowa postawa u starszego dziecka.
            Po co ten wyscig? Na to jeszcze ma czas. Najwazniejsze aby dziecko siedzialo
            prawidlowo! Czyli z raczkowania.

            Dobra. Koniec. Bo troche sie rozpisalam. A mala tez mi nie daje sie skupic.
            Pozdrawiam
            • kuncwotek Re: Byłam dziś u rehabilitantki... 19.05.06, 10:02
              Dlatego ja poszłam do specjalisy.smile
            • qbolina Re: Byłam dziś u rehabilitantki... 19.05.06, 10:07
              jejku... az mi się oczy zaszkliły...
              tak to bywa. trzeba byc czujnym i sie nie unosic w podobnych sytuacjach...
              Mo synek ma 8mcy i się na przykład jeszcze nie turla. no i nie raczkuje. wszystko inne w normie. chce nawet wstawac.
              Ale i tak sie zaczynam niepokoic... indifferent
            • ninjo Re: Byłam dziś u rehabilitantki... 19.05.06, 10:29
              tadziewczyna, jak zwykle madrze piszesz

              mysle, ze krytykowanie innych za to, ze chca sprawdzic czy dziecko sie dobrze
              rozwija i w tym celu ida do rehabilitanta jest troche bez sensu. Ja radze moim
              kolezankom wizyte u naszego rehabilitanta "mistrza" (hihi), nawet, jezeli
              wyglada na to, ze wszystko jest ok. Akurat w kwestii rozwoju motorycznego
              raczej trudno jest samemu ocenic czy wszystko jest ok, a to sprawy baaardzo
              wazne, ktorych warto nie zaniedbac.
              • kaliaa Re: Byłam dziś u rehabilitantki... 19.05.06, 10:44
                to i ja sie wlacze do dysuksji
                uwazam, ze lepiej isc do lekarza, rehabilitanta itp
                dwa razy za duzo
                niz raz za malo
    • azja811 Rehabilitacja jest trendy 19.05.06, 14:51
      Tak mi się właśnie wydaje.Wiele matek lata po różnych specjalistach ze swoimi
      dzieciakami chyba dla rozrywki.Rozumiem fakt kiedy rzeczywiscie niepokoimy sie
      o nasze dzieci bo wydaje nam się ze cos jest nie tak,coś nas niepokoi.Wtedy
      rzeczywiście lepiej skonsultować się ze specjalistą,nawet jeśli to
      drobnostka.Ale nie należy popadać w skrajność i biegać tylko tak na wszelki
      wypadek albo na sile się czegos doszukiwać.Bo wizyta u rehab.która jest
      spowodowana tylko i wylącznie faktem ze dziecko nie raczkuje w 7 m-cu zycia to
      przegiecie.Choćby dlatego ze ma na to jeszcze trochę czasu.
      Tak czy inaczej alergia i rehabilitacje jest bardzo trendy,dlatego wizyty u
      tych specjalistów powinny stać się absolutną koniecznościa dla wszystkich
      dzieci z urzędu.Hmmm...a niektórym mamom przydalby sie psychiatrasmile

      PS.Kuncwotku to co napisalam absolutnie nie odnosiło sie do ciebie,bo tak jak
      napisałaś Ty mialaś skierownie od lekarza i jeszcze inne powody,ale jak czytam
      zeby biegać z dzieckiem do rehabilitanta tak na wszelki wypadek to nie
      wytrzymalam,przepraszamsmile
      • sasza71 Re: Rehabilitacja jest trendy 19.05.06, 15:09
        azja, jakos tak bardzo ostro i kategorycznie osadzasz...cóz, przywilej
        młodoscismile wiesz,ja sie ciesze,ze wzrasta wrazliwosc rodziców na sprawy rozwoju
        psychoruchowego niemowlaka,poniewaz to juz obecnie owocuje coraz rzadziej
        diagnozowanym mpdz- własnie dzieki za wczasu podjetej rehabilitacji...
        a to,ze sporo mam odwiedza lekarzy "dmuchajac na letnie" akurat Ciebie powinno
        cieszycsmile)
        pozdrowienia serdeczne!
      • ninjo Re: Rehabilitacja jest trendy 19.05.06, 15:09
        a czy na wizyty kontrolne do pediatry uwazasz, ze tez nie a sensu chodzic?

        ja uwazam, ze jest sens. I na tej samej zasadzie uwazam, ze jest sens pojscia
        do rehabilitanta / fizjoterapeuty / osoby zorientowanej w rozwoju (pediatra
        niestety rzadko sie w tym dobrze orientuje, przynajmniej ci, u ktorych my
        bylismy)
        • sasza71 Re: Rehabilitacja jest trendy 19.05.06, 15:21
          ninjo napisała:

          >cryingpediatra
          > niestety rzadko sie w tym dobrze orientuje, przynajmniej ci, u ktorych my
          > bylismy)

          Asiu, niestety masz rację,nie wiem, co dzis działoby sie z mopim synkiem,
          gdybym zgodziła sie z nasza poradniana pediatra i zadowolila sie jej
          radami..mimo ewidentnej wowczas asymetrii i innych niepokojacych
          objawów,zauwazalnych przez nawet srednio swiadoma mame kazala czekac...Na co???
          ciesze sie,ze jej nie posłuchalam!
          dzieki w pore podjetej rehabilitacji filip od 2 tygodni sam siada z czworakow a
          od kilku dni raczkuje po całym domu!!!
          • azja811 Re: Rehabilitacja jest trendy 19.05.06, 16:09
            sasza71 napisała:

            > ninjo napisała:
            >
            > >cryingpediatra
            > > niestety rzadko sie w tym dobrze orientuje, przynajmniej ci, u ktorych my
            >
            > > bylismy)
            >
            > Asiu, niestety masz rację,nie wiem, co dzis działoby sie z mopim synkiem,
            > gdybym zgodziła sie z nasza poradniana pediatra i zadowolila sie jej
            > radami..mimo ewidentnej wowczas asymetrii i innych niepokojacych
            > objawów,zauwazalnych przez nawet srednio swiadoma mame kazala czekac...Na
            co??
            > ?
            > ciesze sie,ze jej nie posłuchalam!
            > dzieki w pore podjetej rehabilitacji filip od 2 tygodni sam siada z czworakow
            a
            >
            > od kilku dni raczkuje po całym domu!!!
            >

            Jejku Sasza ja nie neguje samego chodzenia do rehabilitanta wtedy gdy
            rzeczywiscie zauważamy jakieś odchylenia od normy i zgadzania sie na wszystko
            co mowi pediatra-wiadomo ci są różni,ale chodzi mi o to aby nie popadać w
            paranoje.W twoim przypadku napewno postąpilabym podobniesmilePozdrawiam cieplosmile
            PS.Dzięki za tę mlodość,dobrze że mi przypomnilas bo ostatnio sie czuje tak pod
            40-tkesmile
        • azja811 Re: Rehabilitacja jest trendy 19.05.06, 16:06
          ninjo napisała:

          > a czy na wizyty kontrolne do pediatry uwazasz, ze tez nie a sensu chodzic?

          Idąc twoim tokiem myślenie profilaktycznie powinnaś także pójść do
          gastroenterologa,dermatologa,nefrologa itd
          >
          > ja uwazam, ze jest sens. I na tej samej zasadzie uwazam, ze jest sens pojscia
          > do rehabilitanta / fizjoterapeuty / osoby zorientowanej w rozwoju (pediatra
          > niestety rzadko sie w tym dobrze orientuje, przynajmniej ci, u ktorych my
          > bylismy)

          Ja też uwazam że JEST SENS iść do rehablitanta wtedy kiedy nas cos
          niepoki,choćby to byla drobnostka,fakt lepiej isć raz za dużo niż raz za
          mało.Ale nie widze sensu isć tak na wszelki wypadek,albo w momencie kiedy
          jakieś dziecko czegoś nie robi kiedy inne juz to potrafi-a wg norm ma jeszcze
          na to czas
          • ninjo Re: Rehabilitacja jest trendy 20.05.06, 09:26
            azja, my tu widze mowimy o zupelnie roznych rzeczach.

            ja nie namawiam do chodzenia do rehabilitanta z tego powodu, ze inne dziecko
            juz zaczelo raczkowac, a moje nie, chociaz oczywiscie, jezeli widzimy WYRAZNA
            roznice w rozwoju naszego dziecka w porownaniu do innych, to tez jest sygnal.
            Rehabilitant odpowie na wiele innych waznych spraw: np. asymetria, obnizone /
            podwyzszone napiecie miesniowe, krecz szyjny i inne nieprawidlowosci. I akurat
            tego my same (ani czasami pediatrzy) czesto nie jestesmy w stanie ocenic, a one
            moga miec bardzo powazne skutki w przyszlosci, a zauwazone wczesnie moga byc
            latwo wyeliminowane.
            Jezeli chodzi akurat o specjalizacje lekarzy, ktorych wypisalas, to przeciez do
            nich najczesciej sie trafia, jak dziecko ma objawy, ktore raczej latwo zauwazyc.

            zeby juz zakonczyc te pesymistyczna dyskusje powiem tylko, ze niestety do tego
            sa rehabilitanci i rehabilitanci sad((

            pozdrawiam serdecznie!
      • tadziewczyna Re: Rehabilitacja jest trendy 19.05.06, 15:16
        ok azja811,
        niby to co piszesz jest sluszne. Nie nalezy popadac w skrajnosc. Trzeba byc
        uwaznym.
        Tylko widzisz, jesli matka niepokoi sie to czesto slyszy uwagi od otoczenia
        typu: jestes przewrazliwiona, czepiasz sie, przeciez z dzieckiem jest wszystko
        ok. Ja jednak jestem zdania, ze jezeli sa mozliwosci zeby pojsc i sprawdzic czy
        rzeczywiscie z dzieckiem jest dobrze niz czekac i sie martwic - wybieram te
        pierwsza droge.
        A co do raczkowania, to pisalam juz kiedys, ze jedne juz raczkuja w wieku 6
        mcy, inne zaczna ok 1 rż. Najwazniejsze aby raczkowaly prawidlowo.
      • asmi7 Re: Rehabilitacja jest trendy 20.05.06, 10:56
        azja811 napisała:

        > Tak mi się właśnie wydaje.Wiele matek lata po różnych specjalistach ze swoimi
        > dzieciakami chyba dla rozrywki.Rozumiem fakt kiedy rzeczywiscie niepokoimy
        sie
        > o nasze dzieci bo wydaje nam się ze cos jest nie tak,coś nas niepokoi.Wtedy
        > rzeczywiście lepiej skonsultować się ze specjalistą,nawet jeśli to
        > drobnostka.Ale nie należy popadać w skrajność i biegać tylko tak na wszelki
        > wypadek albo na sile się czegos doszukiwać.Bo wizyta u rehab.która jest
        > spowodowana tylko i wylącznie faktem ze dziecko nie raczkuje w 7 m-cu zycia
        to
        > przegiecie.Choćby dlatego ze ma na to jeszcze trochę czasu.
        > Tak czy inaczej alergia i rehabilitacje jest bardzo trendy,dlatego wizyty u
        > tych specjalistów powinny stać się absolutną koniecznościa dla wszystkich
        > dzieci z urzędu.Hmmm...a niektórym mamom przydalby sie psychiatrasmile

        Wiesz, Azja, kiedyś też mi się tak wydawało, że "alergia, rehabilitacja jest
        bardzo trendy", że te wszystkie diety, ćwiczenia to lekka przesada.
        Spokorniałam jednak bardzo gdy sama doświadczyłam problemu alergii u mojego
        dziecka.
        Wiesz, właśnie m.in. takie podejście naszego pediatry "dać czas, teraz co
        drugie dziecko tak ma, trzeba przeczekać, wyrośnie" wyprowadziło nas w pole,
        uśpiło moją czujność i doprowadziło do poważnego zaostrzenia objawów u mojego
        synka. Gdybyśmy od początku byli pod opieką specjalisty może moj synek nie
        cierpiałby aż tak bardzo.
        Wiem, że Ty akurat nie negujesz sytacji, gdy dziecko ma jakies drobne objawy
        lecz mówisz o sytuacji gdy matki robią coś "na wyrost" a mogłyby po prostu dać
        dziecku czas.
        Problem jednak w tym, że taką informację "może być pani spokojna, proszę dać
        dziecku tylko czas" matka ma prawo usłyszeć od specjalisty właśnie.
        Bo po pierwsze skąd matka, która z zawodu jest np. księgową lub fryzjerką ma
        znać dokładnie normy rozwojowe i prawidłowe wzorce ruchowe (nie musi ich znać,
        nie ma obowiązku studiować książek, szukać informacji w Internecie).
        Poza tym na kilkoro dzieci, które trafią "niepotrzebnie" np. do rehabilitanta
        zawsze znajdzie się jakieś dziecko, które potrzebuje pomocy od zaraz. I
        dlatego właśnie warto - dla tego jednego przypadku warto!
        Zresztą po to też sie robi różnorodne badania przesiewowe na bardzo szeroką
        skalę, nie czekając aż wystąpią jednoznaczne objawy zaburzeń (np. przesiewowe
        badania słuchu u noworodków).
        Większa świadomość i czujność matek w trosce o rozwój swoich dzieci jest wg
        mnie obiektywnie dobra i jak najbardziej pożądana!

        Jedyny skutek uboczny, to dłuzsze 'kolejki' u lekarzy, ale funkcjonowanie
        naszej słuzby zdrowia to już temat na inną dyskusję.
        I tak juz na koniec, mała refleksja
        Szkoda, ze psychiatria nie jest 'trendy'... Może ludzie powazniej traktowaliby
        rodzaj i wagę problemów z którymi inni zgłaszają się do specjlistów z tej
        dziedziny...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka