Dodaj do ulubionych

29.05.06 - moj dlugo wyczekiwany dzien...

29.05.06, 08:15
Hej,

dzis wyliczony (oraz wg. USG) termin mojego porodu. I nie dzieje sie nic.

Jestem mocno rozczarowana i wydaje mi sie, ze cale zycie jestem juz w ciazy i
drugie tyle bede. Mam serdecznie dosc!

Dzis na 10-ta do lekarza. Ciekawe, co ten powie.
Obserwuj wątek
    • zu2ka Re: 29.05.06 - moj dlugo wyczekiwany dzien... 29.05.06, 08:21
      A ja mam za sobą okropną noc. Wczoraj pojawił się u mnie śluz z krwią i zaczął
      mnie boleć brzuch jak na okres i spinał się co parę minut - to było
      wieczorkiem, więc wykąpałm sie i poszłam spać. Jakoś udało mi się zasnąć. W
      nocy znowu obudził mnie ból, promieniował na uda, nijak nie mogłam sobie
      znaleźć miejsca, nad ranem popuścił... Teraz też mnie trochę pobolewa no i
      nadal pojawia się śluz z krwią... Jestem niewyspana, wymęczona i
      zdezorientowana. Czy można przegapić TE skurcze? coraz częśćiej męczy mnie to
      pytanie... Pozdrawiam
      • pinik Re: 29.05.06 - moj dlugo wyczekiwany dzien... 29.05.06, 08:34
        Raczej nie przegapisz. Ja tak mialam z pierwszym dzieckiem. Jedna noc sie
        wymeczylam, az o czwartej pojechalismy do kliniki, bo skurcze byly juz
        regularne, co 7 minut. Jak tylko wstalam, to troche ucichly. W szpitalu okazalo
        sie, ze zadnego rozwarcia nie ma. Pojechalam do domu. Jeden dzien przelezalam w
        lozku z nieregularnymi skurczami. W nastepna noc znow ta sama sytuacja. I znow
        pojechalismy do szpitala. I znow zero rozwarcia. Tylko juz bylam tak
        wykonczona, ze powiedzialam, ze na jezdzenie autem w te i we wte sily juz nie
        mam i zostalam w szpitalu. Polozyli mnie. Bole sie nasilily. Maz pojechal w
        miedzyczasie do domu i po dwoch godzinach zaczelo sie robic rozwarcie. O
        szostej zadzwonili po meza. Dostalam znieczulenie do kregoslupa, ktore mialam
        do 14-ej. Tu juz(???) bylo pelne rozwarcie i maly urodzil sie o 16:29.
        Bylam po tych dwoch nieprzespanych nocach i do tego przeziebiona (goraczka itd)
        taka wykonczona...
        • zu2ka do pinik 29.05.06, 08:55
          Ale mam nazieję, że nie będzie mnie tak długo męczyć jak Ciebie... szkoda, że
          to nie jest takie proste, skurcze parę godzinek oczekiwania i już po
          wszystkim... co prawda niektóre kobiety tak mają np moja koleżanka co to miała
          rodzić ze mną, a zrobiła to przede mną. Skurcze zaczęły się jej o 21, o 23
          pojechała do szpital, tam ją zbadali poprosiła o znieczulenie, ale powiedzieli,
          że pani to zaraz urodzi, no i urodziła o 2 w nocy (w Dzień Matki),
          szybciutko... a tu się babo męcz i zastanawij...Nic to jeszcze trochę i też
          będziemy po wszystkim!!!!no i DAMY RADĘ!!!
          • pinik do zu2ka 29.05.06, 08:59
            NIe chcialam cie straszyc, ze u ciebie tez tak dlugo bedzie smile

            Tylko pokazac, ze nieraz po takiej nocy nastaje wlasnie dzien narodzin smile

            To juz chyba b. blisko.

            Ja sie zaraz zbieram do lekarza. Ogolnie to mam taki humorek, ze bym sobie
            tylko ryczala. Juz to psychiczne napiecie i poczucie, ze zaraz moge wyladowac w
            szpitalu tak mi na nerwy dziala, ze jestem naladowana jak osa, nic ale to nic
            mi sie nie chce, tylko czekam. I nic innego mnie nie interesuje. Okropnosc!

            Nikomu nie zycze dlugiego czekania na dziecko. Nie myslalam, ze to takie
            trudne..
            • martunia78 Jeny 29.05.06, 11:31
              ja tez nie myslałam, ze to takie trudne jest, i w ogóle wyczekiwanie na skurcze,
              czy to te czy nie, masakra, za pierwszym razem odeszły mi wody w 38/39 tc i już,
              a tu niewiadomo, jechac nie jechac z torbą czy bez...
    • masza76 Re: 29.05.06 - moj dlugo wyczekiwany dzien... 29.05.06, 10:15
      hej, to również mój dzień, ale noc spokojna, teraz też nic i nie wiem ile
      jeszcze to potrwa. jutro jadę do szpitala na ktg i spotkać sie z moją polożną.
      takie wyczekiwanie jest destrukcyjne. mój mąż też sie jakiś bardziej nerwowy
      zrobil, nie w stosunku do mnie, ale ogolnie, chyba pierwszy raz słyszałam jak klnie.
      pinik,, trzymam kciuki za jakieś dobre i konkretne wieści. daj znać.
    • aneczkasw Do Piknik 29.05.06, 10:29
      Witaj koleżanko,
      Czytam od kilku dni Twoje wątki dnia. Widzę jak czekasz z utęsknieniem na swoją
      kruszynkę. Niestety takie jest życie. Jedne rodzą szybko, jak ja, inne
      przeterminują. Mój Hubercik dziś kończy miesiąc. jeśli urodziłby się w terminie
      miałby dopiero 2 tygodnie.
      Pozdrawiam Ciebie ciepło i czekam na wieści po powrocie od lekarza
      Ania
      ---------------
      Oto moje szczęście:
      www.bobasy.pl/?u=aneczkasw&s=07aa8bdf2421eaca85b88aaa6a024fb9
      • aneczkasw Przepraszam za przekręcenie nicku PINIK 29.05.06, 10:30
        j.w.
        Ania
        • nocek1 Re: Przepraszam za przekręcenie nicku PINIK 29.05.06, 10:37
          Hej - ja też miałam termin na dziś - 29 maja - a Martynka urodziła się 10 maja -
          tylko że ja 5 miesięcy leżałam, aby do terminu dotrzymać - spójrz na to z
          dobrej strony - jeszcze możesz pospać w nocy ( może trochę niewygodnie, ale
          zrywać się nie trzeba) - ja już nie wink
          Pozdrawiam i życzę łatwego porodu - Nocek (potrójna mama)
    • superiwona Re: 29.05.06 ja juz przeterminowana 29.05.06, 11:16
      termin mialam na wczoraj i nic...
      dzis wizyta u ginki, zobaczymy co powie, mam nadzieje ze z dzidzia wszystko ok
      tylko po prostu nie spieszy sie na swiat. napisze po wizycie
      pozdrowienia mamy majowe
      jednak przeterminowanie to najgorsza z mozliwych opcji. nikomu nie zycze
      • b.brzozowska1 dziś mój 6 dzień przeterminowania... 29.05.06, 14:03
        ehh..ja też przeterminowana..
        i dziś wyjątkowo dotkliwie to znoszę..
        wieczorem jadę na kolejne ktg (na szczęście wychodzą dobrze) i do połoznej..
        zobaczymy, co powie..
        u mnie nic się nie dzieje-poza jedną nocą, gdy miałam dosc regularne bóle jak
        na okres - cisza..
        już mam dość czekania..wydaje mi się, że moje ciąża będzie wieczna..
        są momenty, że chciałabym uciec od tego wszystkiego..tylko dokąd?wink
        ehh..
        smuteczek sad(
    • pinik Re: 29.05.06 - moj dlugo wyczekiwany dzien... 29.05.06, 14:41
      Bylam u lekarza! Ostatnio (w srode) wszystko bylo zamkniete, a dzis 2-3 cm
      otwarcia! I powiedzial, ze w srode to juz powinnam miec dzidzie napewno (do tej
      pory nigdy nie dawal mi nadzieji na wczesniejszy porod)!!!

      I polecil wziazc dzis goraca kapiel. Powinno wszystko przyspieszyc.

      Jak poloze malego dzis wieczorem, a maz wroci do domu, startuje ten program i
      zobaczymy. Teraz ide sie polozyc, zeby jakby co, miec sile na noc.

      Narazie!
      • zu2ka Re: pinik POWODZENIA!!! 29.05.06, 14:44
        Trzymam kciuki! i też sie idę położyć bo już ani siedzieć ani chodzić...
      • masza76 Re: 29.05.06 - moj dlugo wyczekiwany dzien... 29.05.06, 15:01
        no to trzymam kciukismile
      • neonatus51 Re: 29.05.06 - moj dlugo wyczekiwany dzien... 29.05.06, 19:14
        Nawet nie będę Ci mówić jak długo mam takie rozwarcie!smileAle powodzenia mimo
        wszystko!!!smile
    • agakapcia Re: 29.05.06 - moj dlugo wyczekiwany dzien... 29.05.06, 15:29
      pinik życzę ci z całego serca żebyś nie musiała tak czekać jak ja
      ... uzbrój się jednak w cierpliwość i daj lekarzowi margines błędu ponieważ rozczarowanie może być naprawdę dobijające.. ( w twoim przypadku nie musi tak być i nie życzę ci )
      mnie w piątek 19maja ginek powiedział że do niedzieli to już będę miała dzidzię( było rozwarcie na 2cm i krwawiłam) a do niedzieli niestety wszystko się uspokoiło i na dodatek do dziś nic się nie wydarzyło.... te 10 dni dla mnie to poprostu katastrofa mam depreche po pachy i zaczynam nienawidzieć ludzi...
      na 17:00 stawiam się w szpitalu - jutro pewnie będą wywoływać...

      dam znać jak wrócę...
      pozdrawiam wszystkie mamy
      i życzę szybkich i bezbolesnych tym co w dwupaku ...
      aga....
      • b.brzozowska1 do agakapcia 29.05.06, 15:45
        trzymam kciuki aga!
        oby wszystko było dobrze!
        rozumiem twóją depreche - sama jestem 6 dni po terminie i mam juz serdecznie
        dość..przestaje w ogóle wierzyć, ze w koncu urodze..do tego zupełnie nic sie
        nie dzieje..tylko mnie ganiają co dzien w tę i spowrotem do szpitaka na ktg i
        nic!
        naprawde, trzymam kciuki z całych sił-za nas wszystkie!
    • pinik Re: 29.05.06 - moj dlugo wyczekiwany dzien... 29.05.06, 21:42
      Ja wiem, ze niektore chodza z takim rozwarciem i miesiac.

      Ale jako, ze u mnie tydzien temu zadnych oznak zblizajacego porodu nie bylo, a
      teraz sa, to moze to cos znaczy smile

      A pozatym darze tego lekarza duzym zaufaniem (wiekszym niz poprzedniego) i mam
      nadzieje, ze jakies tam doswiadczenie i rozeznanie ma smile

      Narazie posiedzialam w goracej wannie (choc akurat teraz tego nie lubie...) i
      zobaczymy, co jutro bedzie. Czy znow zaloze watek dnia???? smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka