ula233
12.06.06, 18:00
Bardzo mnie to zastanawia. Ja kocham moje słoneczko podad wszysko, ale z
nastepnym chetnie odczekam z 4 lata ( przynajmniej) Mam wory pod oczami, od
8,5 miesięcy nie przespałam pełnej nocy, co noc wstaje na karmienie,
kręgosłup mi juz wysiada, wchodze codziennie na 3 pietro,mąż pracuje po 10
godzin wiec nie ma go prawie 11 z dojazdami, ciągle siedze sama z małym, do
tego te ząbkowanie, płacz.
Chce żeby sie usamodzielnił, żebym doszła do siebie i dopiero pomyślimy o
kolejnym dzieciaczku.
Zastanawiam czy te które składają gratulacje ( w innym wątku) i nie mogą sie
doczekać, to czy one też same zajmuja sie dzieckiem.
Ja nie podrzucam małego do mamy żeby tylko sie wyspać, czy też wyjść gdzieś.
Nie po to chcieliśmy mieć dziecko żeby teraz podrzucać go komuś dla własnej
wygody !