coś mi się rzyśniło i zaczęłam krzyczeć gdzie jest Kuba?! wrzeszczę na M
zdzieram go z łóżka bo myślałam, ze go przygniótł

chłopisko się zerwało z
łóżka jak oparzony, jak mukrzyknęłam że dziecko jest pod nim. A Kubuś sobie
smacznie spał w łóżeczku. Jeszcze czegoś takiego nie miałam