Dodaj do ulubionych

..matka przeciwko matce...

29.07.06, 19:18
...dawno temu..byłam tutaj razem z Wami.Wtedy login JULINEK był tylko jeden..hmm...wszystko się zmienia...
Piszę do Was bo jesteście moją ostatnią deską ratunku..
Dawno temu pisałam o tym jak wiele w życiu przeżyłam złego..jak spotkałam mojego ukochanego Marka..jak wspólnie czekaliśmy na przyjście naszej córeczki.
Pisałam Wam też o tym że mój ukochany mąż był juz kiedyś żonaty.Z tego związku ma córkę.Bardzo ją kocha(to zrozumiałe)...
Uwierzcie mi..rozwiódł sie ponieważ była żona znalazła sobie faceta...wyprowadziła się z domu...zabierając ze sobą psa a zostawiając córkę.Po jakimś czasie wpowadziła konkubenta do domu....(wyobrażcie sobie sytuację w której pod jednym dachem żyje ona i jej...kochanek .jej..mąż..i ich córka..paranoja)
Mój mąż wyprowadził się więc..parę ulic dalej i zamieszkał w wynajętym pokoju.Kiedy wniósł pozew o rozwód ona była już w ciąży z tym facetem.
Zostawił żonie na poczet alimentów dla córki dorobek całego życia.(a powinnyście wiedzieć że na utrzymanie rodziny pracował tylko on.......)
Była żona umowę podpisała... ale jej nie dotrzymała.
Z tego powodu zostaliśmy obiążeni spłatą wielu długów w tym długów w banku.
Żyjemy tylko z linii kredytowej ponieważ na dzień dzisejszy jesteśmy zadłużeni...
Mąż nie mógł tego znieść że został tak oszukany i wystąpił do sądu o zwrot pieniędzy...Była żona dowiedziała się o tym i wniosła sprawę do komornika o niepłacenie alimentów(a przecież właśnie na poczet alimentów mój mąż zostawił jej ogromną sumę pieniędzy)
.....wczoraj komornik zabrał mojemu Markowi pensję....zostaliśmy naprawdę bez środków do życia.....
...my możemy jeść suchy chleb...jesteśmy dorośli i damy sobie radę...ale ...nasze dzieci...Mój syn ma astmę i potrzebuje leków...nasz córeczka ma niespełna 6 miesięcy....
Ona wie że mamy dzieci...jest matką...a zostawiła nas bez grosza.... Jak mam bronić swoje dzieci?!!!
....powiedzcie mi....jak mamy obronić się?...gdzie szukać pomocy?..
Każdy adwokat mówi zupełnie coś innego a tak naprawdę chodzi im tylko o pieniądze.Teraz nawet nie stać mnie na to aby zasięgnąć porady....

...zobaczcie...tyle jest ludzkich dramatów...jednak pośród tych wszystkich smutnych historii okazuje się że nawiększym" potworem" wśród ludzi jest...sam człowiek..

Obserwuj wątek
    • annka12 Re: ..matka przeciwko matce... 29.07.06, 22:17
      No do forum rowiesnicy ma sie to jak piesc do nosa.
    • julinek12 Re: ..matka przeciwko matce... 30.07.06, 07:18
      ...napisałam ten list tutaj ponieważ kiedyś zawsze mogłam liczyć na wsparcie i zrozumienie...ale widocznie wszystko się zmienia..
      • jezzmam Re: ..matka przeciwko matce... 30.07.06, 09:19
        Julinek 12 nie przejmuj się takimi badziewiami jak annka12.
        Oby ją nie spotkalo to co Ciebie.
        Napisz lepiej jak Ci można pomóc to będziemy coś myśleć.
        • julinek12 Re: ..matka przeciwko matce... 30.07.06, 13:15
          Dziekuję za wsparcie.Zupełnie nie wiem co mamy zrobić.Gdzie szykać pomocy..Wczoraj od córki męża dowiedzielismy się że z komornikiem który prowadził "naszą" sprawę przeszli z byłą żoną na "ty",mieli swoje numery gg i często sie kontaktowali ,zachowywali się jak starzy znajomi.Na początku komornik przyznał mężowi rację,stwierdził "...to oszustka i naciągaczka.."potem jednak diametralnie zmienił zdanie...Jestem naprawdę załamana.Ona przecież tak naprawdę wykorzystuje fakt że jest matką...ale przecież ja też jestem mamą...i mam prawo do obrony swoich dzieci, mam prawo do zapewnienia im podstawowych potrzeb...
          Mój syn ma już 12 lat na nasza córeczka zaledwie 6 miesięcy(bywałam często na forum STYCZNIÓWKI 2006 zawsze mogłam liczyć na wsparcie)
          Może są jakieś organizacje,ludzie którzy pomogliby mi obronić się przed niesprawiedliwością.....
          Dzwoniłam juz nawet(chyba w akcie desperacji) do telefony zaufania dla matek i dzieci ale tam odsyłaja mnie od jednej osoby do drugiej...zbywaja mnie poprostu.
          Może powinnam zwrócić się do sądu...ale...tak naprwdę to w jakiej sprawie? i wobec kogo?..te sprawy są przecież szalenie trudne..
          • annka12 Re: ..matka przeciwko matce... 30.07.06, 21:27
            Hmm ja tylko stwierdzialm ze sa inne miejsca bardziej odpowiednie na takie
            tematy i nikomu latki nie przypinam A co do twojej sprawy to komornik na pewno
            nie zabral calej pensji bo nie ma takiego prawa Po drugie stwierdzenie ze tylko
            ojciec rodziny utrzymuje rodzine gdzie sa dzieci a matka zajmuje sie
            wychowywaniem tez jest mocno naciagane Rozumiem trudna sytuacje ale jak zawsze
            prawda pewnie lezy po srodku Sa organizacje pomocy rodzinie i tam udzielaja
            bezplatnych porad prawnych i to polecam Ponadto przy uniwersytetach katedra
            prawa tez mozna zasiegnac bezplatnej porady autoryzowanej przez prwanikow Jak
            trzeba to podam link. A pani od "badziewnych" epitetow zycze wiecej polotu
            • jezzmam Re: ..matka przeciwko matce... 31.07.06, 08:05
              annek12 napisała:

              < A pani od "badziewnych" epitetow zycze wiecej polotu

              To Tobie potrzeba więcej polotu.
              Zamiast pomóc
              • annka12 Re: ..matka przeciwko matce... 31.07.06, 21:44
                Nie chce mi sie dyskutowac bo nie ma celu i korzysci z pustej
                dyskusji.Pocieszanie jeszcze nigdy nikomu nie pomoglo , a raczej realne
                spojrzenie na sprawe Poza tym sa inne fora gdzie dyskutuje sie mozliwosci w
                takich przypadkach.Proponuje zalozenie forum "Pocieszam kazdego" i tam udzielac
                sie bezkrytycznie i bez zobowiazan.
                Polecam lekture gramatyki a naciskiem na uzywanie partkuly "by" to tak zamiast
                interpunkcji.
                • jezzmam Re: ..matka przeciwko matce... 01.08.06, 08:01
                  annka przepraszam za tego badziewia.Dalyśmy sobie po razie i ok.
                  Jakoś tak dotknol mnie Twój pierwszy post a potem to już samo poszlo.
                  Tak więc przepraszam,ale i dziewczynie pomóc trzeba.
                  • annka12 Re: ..matka przeciwko matce... 02.08.06, 12:40
                    Ok nie ma sprawy.My sie klocimy o nic a autorke postu wcielo, no i tak bywa
                    Pozdrawiamsmile)
                    • julinek12 Re: ..matka przeciwko matce... 03.08.06, 11:16
                      ...jestem tutaj cały czas..obserwuję całą dyskusję i... walczę o przetrwanie.
                      Pisałam już prośby o pomoc do wielu organizacji,dzwoniłam...ale jedni polecają innych...tamci twierdzą że nie wiedzą jak mi pomóc.Najwięcej jednak razy słyszałam że to nie moja sprawa...tylko mojego męża.Jak to nie moja??Przecież to całe moje życie...nasze życie.
                      Przeczytałam tu że historia jest hmm..naciągana....Nic nie jest wymyślone.Komornik zabrał prawie całą pensję męża (zostało z niej około 400zł)Ja z mojej pensji spłacam rachunki i pożyczki.
                      Dzisiaj mam w kieszeni na życie 400zł.Po 15 latach pracy,skończonych wyższych studiach co mnie różni od najuboższych ludzi w tym kraju...?
                      Bardzo dziękuję jednak za chęć pomocy ,myślę jednak że chyba zrobiłam już wszystko co mogłam...
                      Życzę Wam samych szczęśliwych chwil i życia wśród ludzi którzy nigdy Was nie skrzywdzą....
                      • mama_wojtusia2 Re: ..matka przeciwko matce... 03.08.06, 11:57
                        miałam nic się nie odzywać, ale...
                        Wierzę ci, ze jest tak jak mówisz, ponieważ moja ciocia płaci
                        alimenty na swojego wnuka, bo jej syn ma to w nosie. Z renty 570 zł
                        potrącają jej 300 zł. Alimentów ma zasądzone 400!!! Normalnie jej renta
                        nie wystarcza na leki i opłaty (ciotka jest chora m.in. na astmę)
                        więc raz w roku jeździ do niemiec do cieżkiej charówki, żeby miała co
                        jeść. Nie pomagały tłumaczenia w sądzie, że ona bez tych pieniędzy nie może
                        przeżyć, ze ona musi tam jeździć. Sąd stwierdził, że "masz to płać". Jak
                        ciotka nie pojedzie do Niemiec w nastęnym roku to jej zmiejszą alimenty
                        i być może będzie płaciła na wnuka (którego nei może widzieć!) tylko
                        100 zł co przy jej rencie 570 zł jest bardzo dużo. Absurd, co? Oczywiście
                        ojciec dziecka a ciotki syn ma wszystko gdzieć. Mówi matce takie jest
                        prawo... A właśnie takie jest prawo sad
                        Jedyne co moge ci poradzić to weź 100 zł i idź po poradę prawną. Nie spodziewam
                        sie, że ktoś powie Ci że łatwo sie z tego wyplączecie, bo nie. Ale
                        przynajmniej będziesz wiedziała na czym stoisz. W wypadku cioci jest
                        tak, że jak nie chce płacić na wnuka to musi przestać wyjeżdzać do Niemiec,
                        czyli musi pozbawić się żródła utrzymania...
                      • mkostki Re: ..matka przeciwko matce... 27.08.06, 01:58
                        Jedyny pomysł, jaki mi wpadł do głowy - idź do sądu i pozwij męża o alimenty!
                        Do tego nawet nie trzeba się rozwodzić. Wtedy inny komornik, a może i ten sam,
                        będzie egzekwował z dochodów twego męża także twoje należności i siłą rzeczy
                        mniej dla pierwszej żony zostanie... Nie wiem dokładnie jak to jest tzn. kto ma
                        pierwszeństwo, ale ta rada o pozwaniu męża o alimenty to od mojego wykładowcy
                        prawa, który to radził jako wyjście, gdy wierzyciele za bardzo człowiekowi na
                        karku siedzą, bowiem alimenty mają pierwszeństwo przed innymi zobowiązaniami.
                        Nie wiem jednak, jak sprawa wygląda,gdy tu alimenty i tu alimenty, może wtedy
                        choroba dziecka jest jakimś argumentem. Z tym pomysłem udaj się do prawnika,
                        jakiegokolwiek, przy jakiejś fundacji, czy coś.Na pewno będzie w stanie
                        uszczegółowić jak juz dostanie pomysł na talerzu,bo bywa że prawnicy mało
                        pomysłowi są.
                        Pozdrawiam
                        Magda
    • olga721 Re: ..matka przeciwko matce... 04.08.06, 12:17
      Napisz ten list na forum macochy albo na samotne. Tam są bardzo fajne
      dziewczyny, wiele przeszły więc może coś poradzą. Trzymaj się.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka