Dodaj do ulubionych

poparzyliśmy się ;(

20.08.06, 10:07
Uważałam jak tylko się dało. Kiedyś zwróciłam uwagę teściom, że zabierają
małego na kolana jak siedzą przy kawie tłumacząc, że to jest chwila i nawet
nie będą wiedzieli jak filiżanka spadnie na niego. Moi rodzice uważali, bo
mama pracując w szpitalu napatrzyła się na tysiące poparzonych dzieci. Chyba
własnie dlatego byłam tak na tym punkcie uczulona. Kilka razy nawet zwróciłam
uwagę paniom w kawiarnii, kiedy podawały kawę przez wózek albo nad dzieckiem.
A tym czasem..... wczoraj siedzimy przy kawce w ogrodzie, mały siedział i
grzecznie się bawił w kojcu, ktory stał jakieś pół metra od stołu. Wstał i
zaglądał co jest na stole. Sześć dorosłych osób....... nagla wrzask, mąż
małego pod pache i pędzi jak szalony. Nikt nie wiedział co się stało. Dopiero
po chwili zobaczyłam przewróconą filiżankę i pobiegałam za nimi. Mały oparzył
sobie lewą rączkę. Sytuacja opanowana, nie ma pęcherzy, oparzenie 1 stopnia.
Płacz niesamowity. Stałam i trzęsłam się ze strachu do późnego wieczora. Mama
zadzwoniła do znajomej lekarki, która kazała trzymać rękę pod zimną woda. No
więc siedzieliśmy ponad godzinę nad wanną i laliśmy sitkiem wodę na oparzoną
rękę. Później nalalismy wody do miski i kapaliśmy zabawki.
Dziewczyny niech ten wątek będzie przestrogą. My mimo, że uważaliśmy to do
dzisiaj nikt nie wiem jak mały dosięgnął tę filiżankę. sześć dorosłych osób,
które przy tym było..... i nikt nie wie. To był moment. Ułamek sekundy, który
mam nadzieję, się nie powtórzy ani nam ani nikomu innemu. Mały dziś ma się
dobrze, na rączce ani śladu.....
Obserwuj wątek
    • mamusia_chlopczyka Re: poparzyliśmy się ;( 20.08.06, 10:21
      to straszne, dobrze chociaż że to "delikatne" oparzenie... ja też ciągle mojej
      mamie powtarzam że dopiero jak stanie się jakas tragedia to zrozumie że pewnych
      rzeczy nie można robic... ale cóż do niej jak o ścianę... mam tylko nadzieję że
      nic złego się nie stanie... życzymy szybkiego powrotu do zdrowia
      • aisza24 Re: poparzyliśmy się ;( 20.08.06, 13:30
        Całe szczescie, ze nic powazniejszego sie nie stalo. Zdaje sobie sprawe, ile
        strachu sie najadlas. JA tez strasznie boje sie takich sytuacji i nigdy nie mam
        pewnosci, ze Malutki jest 100-procentowo bezpieczny, gdy mnie nie ma przy Nim

        • aciki Re: poparzyliśmy się ;( 20.08.06, 17:58
          Niestety znam ten strach. I też na szczęście nic sie takiego nie stało.
    • otaota Re: poparzyliśmy się ;( 20.08.06, 18:33
      bardzo mi przykro, mam nadzieję że będzie wszystko dobrze z ręką i tego Wam też
      życzymy.
      a tak swoja drogą wiem co to za ból.ja miałam poparzenie 2 i 3 stopnia ręki,
      wielki pęcherz i bul jak cho.....era
      nikomu nie zycze czegoś takiego, bo to męczernia
    • ania2425 Re: poparzyliśmy się ;( 20.08.06, 19:09
      ja rowniez staram sie uwazac jak moge, ale z taka maluda wystarczy faktycznie
      ulamek sekundy. ja juz kiedys lapalam prawie w locie kubek z kawa, na szcsescie
      juz nie wrzatek. no szcsescie w nieszcsesciu jak to mowia ze nie skonczylo sie
      powazniej.
      dla Malego buziak na oslode od naszej Majeczki smile)
    • asia_mod Re: poparzyliśmy się ;( 20.08.06, 19:57
      Dobzrze,że już jest ok. Ja też okropnie boję się oparzeń. Zrezygnow2ałam nawet z
      obrusów na stole, bo mały się za nie podnosił. Oj, zaczął się czas kiedy trzeba
      mieć oczy wszędzie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka