Dodaj do ulubionych

dylematy mam pracujących...

07.09.06, 23:40
Od wrzesnia wróciłam do pracy na pół etatu. Rozważam jednak cały etat (w moim
przypadku byłyby to 4 dni w tygodniu). Opiekunka, która obecnie przychodzi 2
razy w tygodniu przychodziłaby 4 razy. Problemem jednak są moje ciagłe
rozterki i poczucie winy, ze chcę "zostawić" synka z kimś obcym na tak długo,
ze może powinnam więcej czasu mu poświęcić, ze moze jestem złą matką, że może
kiedyś będę załowała, ze za mało czasu myu poswieciłam, ze może opiekunka
będzie miała zbyt duży wpływ na moje dzxiecko i jeszcze tysiac innych
rozterek.....
Wciąż nie wiem czy pozostać tylko przy tej połówce etau czy pracować na cały.
Co Wy byście zrobiły na moim miejscu? Czy wracajac do pracy też miałysciie
takie dylematy? Czy one z czasem miną? Czy już ciągle będę miała to poczucie
winy, ze zostawiam swojego synka z obcą osobą? Naprawde nie wiem co robić...
Obserwuj wątek
    • doris_doris1 Re: dylematy mam pracujących... 08.09.06, 08:19
      Po pierwsze na 100% jestes najwspanialsza mamą dla swojego synka!!!! po drugie
      przeciez nie wracasz do pracy, bo Ci się matkowanie znudziło, tylko własnie
      dlatego, żeby brzdacowi teraz/w przyszłości było lepiej.
      Co do 1/2 czy całego etetu...Tu cięzko mi coś radzić, ja od razu wróciłam na
      cały bo tak musiałam, ale przyznam, ze poczatkowo (2-3 mies) wolałabym pracowac
      na 1/2 i stopniowo przejśc na cały. A wyzyty sumienia.....łoj kto ich nie ma,
      one zawsze bedą, tak jak zawsze serce mocniej bije jak trzeba dzieciaczka nawet
      na 2 godziny zostawić. Jeli chodzi o poświecanie czasu dziecku, to mimo, ze
      pracuję nie uwazam bym poswiecała Oliwce mniej uwagi po prostu robię to
      intensywniej, hmmmmm nie wiem jak to opisać.....Generalnie godzin spędzam z nia
      mniej, ale ja już wróce do domu to mam dla niej czas w 200% i wykorzystuję
      kazda minutę. Po prostu swiat nie istnieje, no prawie nie istnieje;. A co so
      kaca moralnego...ja to dopiero miała kaca, jak po 2 tygodniach wakacji i
      ciągłego biegania za właśnie uczacą się chodzić dziecina przyszłam do robola i
      cały dzień napawałam się cisza i spokojem;. Oczywiście potem poleciałm na
      złamanie karku do domu, ale do tej pory się smieję na wspomnienie
      tamtego "wyrzutu sumienia".
      Spokojnie, wszystko po malutku się ułoży.
    • sani14 Re: dylematy mam pracujących... 08.09.06, 10:08
      a co ja mam powiedzieć o wyrzutach sumienia? wróciłam do pracy już w lutym i
      jedyne co łagodziło mój ból to to że mały był z babcią u której wtedy
      mieszkaliśmy... ale sumienie i tak gryzło tak jak wtedy gdy przestałam karmić
      piersią (chociaż to nie był mój wybór), teraz mam wyrzuty bo mały od sierpnia
      chodzi do żłobka i babcia go odbiera a rodziców widzi dopiero po 17...
      ale kocham mojego synka najbardziej na świecie i wiem że on to wie a żłobek i
      babcia to dodatkowe atrakcje w jego życiu a nie jakaś kara...
      mnie przez 5 lat wychowywali dziadkowie a rodziców widziałam tylko w weekendy i
      nie wspominam tego źle i ani razu nie myślałam że mama mnie nie kocha albo np
      porzuciłasmile
      • hanna26 Re: dylematy mam pracujących... 08.09.06, 13:58
        Ja na Twoim miejscu na 100 % zostałabym na 1/2 etatu. Jeżeli tylko masz taką
        możliwość, tzn. jeżeli nie jesteście finanowo w bardzo podbramkowej sytuacji,
        szef nie ma pretensji i za bardzo nie naciska, bo przecież różne są sytuacje w
        życiu. I nie chodzi tu o to, że w przeciwnym razie będziesz złą matka, bo tak
        jak napisały dziewczyny - jesteś wspaniałą matką, nie myśl o sobie w ten
        sposób.
        Po prostu tyle, ile dasz z siebie dziecku teraz, tyle zwróci Ci się to
        później. Ja odmówiłam kilku dobrze płatnych etatów właśnie po to, żeby mieć
        możliwość wychowywania dzieci na co dzień, cieszenia się, że to ja je
        wychowuję, a nie obca kobieta. Mam teraz możliwość pracy w domu (taka praca, )
        i to była najmądrzejsza moja decyzja. Dzieci tak szybko rosną, nawet się nie
        obejrzysz, jak stają się duże. Warto inwestować swój czas w dzieci, bo ten czas
        nigdy nie zostaje zmarnowany. On zawsze przyniesie wielki procent!
        Ale powtarzam - nie myśl w ten sposób, że jeżeli będziesz pracować na całym
        etacie, to jesteś złą matką!
        pozdrawiam.
    • aniapatryk Re: dylematy mam pracujących... 09.09.06, 11:15
      Ja nie mialam dylematu bo nie byłoby szans utrzymac sie tylko z meza pensji i
      niestety zostawilam opiekunce 5,5 m-cznego Oskarka,ciezko było na poczatku
      pozniej juz sie do tego przyzwyczailam.Gorzej bylo przy pierwszym dziecku

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka