Dodaj do ulubionych

maluszki wrześniowo-październikowe 2002

    • agaki Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 08.04.03, 19:25
      Zauwazylyscie, ze "naszych" jest najwiecej?
      Po sylwestrowej imprezce?smile))))))))
    • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 08.04.03, 19:34
      Hello
      Wrociłyśmy ze Szczecina. I tak moje dzieciątko zaliczyło od razu jazdę
      pociągiem i lot samolotem. Generalnie było ok. Gaba namiętnie zaczepia ludzi-
      jest taką małą kokietką. Ale na rączkach może być tylko u mnie albo u Michała-
      u innych jest ryk i totalna tragedia.
      Gaba podnosi pupsko do góry i się na rączkach ale razem jej jeszcze nie
      wychodzi. Pełza sobie wokół własnej osi i do tyłu. Jak jej się znudzi pozycja
      na brzuchu to zaczyna "latać" i wrzeszczy wink
      Od kilku dni dostała amby na punkcie lustra. Patrzy na osobe w lustrze potem
      sie do niej obraca i sie chichocze smile Na swój widok od razu się uśmiecha- mój
      mały narcyz smile
      Od wczoraj znów jest wyjątkowo głośna tzn. piszczy w połączeniu ze śmiechem.

      Co do spania to Gaba śpi z nami od urodzenia i był to mój świadomy wybór zanim
      się jeszcze urodziła. Wszystkim nam to odpowiada i pewnie długo tak jeszcze
      zostanie. Dla mnie cudowne są te chwile jak młoda się we mnie wtula w nocy. No
      i jestem wyspana od zawsze smile

      Lecę bo na mnie pokrzykuje smile

      Pozdr

      Marta

      P.S. Irene czy moglabys podac mi swojego maila- chcialbym zadac ci pare pytan
      o zycie w Hiszpanii na priv.
    • psottka Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 08.04.03, 20:45
      Właśnie młoda doprowadziła mnie do płaczu...
      Ubierałam ją po kąpieli, oczywiście pozwoliłam 15 minut
      pobrykać na golasa a potem dyskretnie chciałam założyć
      pieluchę (coby nie zrobiła niespodzianki na kocyk) ale
      nic z tego. Zaczęła się wykręcać i uciekać, że dobre
      kilka minut z nią walczyłam... na koniec udało mi się
      mniej więcej założyć pieluchę ale łzy ciekły mi po
      policzkach. A jak zareagowało moje szanowne dziecię? Nie
      była to smutna minka, wręcz przeciwnie... dawno się tak
      nie śmiała.
      Czy wasze pociechy też tak utrudniają przewijanie? boję
      się że jej kiedyś zrobię krzywdę wink
      _______
      Psottka z Zuzanką (02.09.02)
    • beataost Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 08.04.03, 22:11
      O rany, dziewczyny,przeczytałam wszystkie zaległe posty i od razu się
      pogrążyłam w kompleksach i niepokoju. Wasze dzieciaczki w porównaniu z
      Kostkiem przypominają cyrkowców! On nie tylko nie pełza, nie podnosi się na
      czworaki, nie kręci się wokół własnej osi itd. - on nawet nie przekręca się
      jeszcze na brzuszek!...
      Trochę się pocieszam, że należy do najmłodszych z tego forum - ur. 24.10.
      Ale i tak jest najsłodszy na świecie, oczywiście!
      Ostatniej nocy spał od 21 do 6.30, potem zjadł, chwilę się pobawiliśmy
      (cichutko, żeby nie budzić taty) i znowu zasnął, aż do "śniadanka" ok. 9.
      Naprawdę, jeśli chodzi o noce, to jest cudowny, złego słowa nie mogę o nim
      powiedzieć. Początkowo dosyć często sypiał z nami albo przynajmniej
      zostawiałam go w naszym łóżku po nocnym karmieniu (kiedy jeszcze jadał w nocy,
      czyli o 2 i 5). Teraz już każdej nocy śpi we własnym łóżeczku - po tym
      karmieniu o świcie też go tam przekładam i on zawsze jakoś zasypia, najwyżej
      wstanę ze dwa razy podać mu smoka.
      Jak jest z "mówieniem" u Waszych dzieciaczków? Mój bardzo wcześnie zaczął te
      wszystkie "a-gu" (pod koniec I miesiąca), ale teraz od dłuższego czasu prawie
      nic nie gada, tylko piszczy, krzyczy lub posługuje się pojedyńczą samogłoską
      (najczęściej "eeeee". Czekam niecierpliwie na sylaby. Czy Wasze maluchy mówią
      już jakieś "da-da-da"?
      Pozdrawiam wszystkie Mamy i Dzieciaki.
      Beata, mama Kostka (24.10)

      • irenkab Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 08.04.03, 22:42
        Baetka!
        Nic sie nie martw, jak sie pierwszy raz na brzuszek przekreci to potem bedzie
        ciagle, moj dlugo nie umial a teraz na plecach nie polezy tylko myk... A co do
        gadania to tez jeszcze nie ma sylab tylko krzyki, piski i samogoski (nasze
        dzieci chyba najblizej wiekowo). Badzmy cierpliwe, na wszystko przyjdzie czas.
        a propo danonkow - tu sa danonki od 6 miesiaca ale zaleca sie troche pozniej.
        Marta!moj mail to irenkabar@terra.es - pisz, bedzie mi milo

        A tu zdjecie mojego synka
        www.album.com.pl/zdjecia/19487.jpg
        Irena mama Boguradka 26.10.2002
      • psottka Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 09.04.03, 11:57
        Beata - moja mała skończyła już 7 mies. ale z mówienia to
        tylko "brrr, eee, mmmmmm i nieeee", znacznie więcej
        mówiła w wieku 3 miesięcy sad też się trochę martwię...
        Mąż mnie pociesza że któregoś dnia Zuzanka po prostu
        zapyta "gdzie jest dżem". (Dla nie wtajemniczonych, jest
        taki dowcip: małe dziecko nic nie mówiło i cała rodzina
        strasznie się martwiła. Pewnego razu przy stole brzdąc
        zapytał "gdzie jest dżem?" - to ty mówisz? jak to się
        stało? dlaczego wcześniej nie mówiłaś? - BO NIGDY NIE
        BRAKOWAŁO DŻEMU!)

        ---**---
        Psottka z Zuzanką (02.09.02)
    • bebejot Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 08.04.03, 22:43
      Hej,
      To my - Ludomir i jego rodzicielka.
      Ludomir urodził się 27 września 2002 w Gdańsku. Nie spieszyło mu się na świat,
      oj nie spieszyło. Pojechałam do szpital 7 dni po terminie, w trakcie
      wywoływanie porodu zrobiło się dość dramatycznie - spadało mu tętno. Szybka
      decyzja o cesarce i.... Ludomir Michał był juz na świecie. Wiercipięta cały był
      owinięty pępowiną!
      Ludomir ważył 3600 i mierzył 60 cm. Obecnie, czyli 6,5 mies później mierzy 70 i
      waży 7200. Zachował więc swoją sportową sylwetkę.
      Nadal jest bezzębny, aczkolwiek najwyraźniej to tylko kwestia dni sądząc
      po "falbankach" w buzi, marudności jak i nocnych niepokojach.
      Odżywia sie dość książkowo, nadal cyckujemy, głównie w nocy.Przyzwycził się do
      cyckania przez silikonowy kapturek i "goła" pierś mu nie podchodzi.
      Przemieszcza się, nie licząc ramion rodzicieli, turlając. Siedzenie mu się nie
      podoba. Próbuje podnosić pupke do raczków i wspaniale wspina się na mnie w nocy
      do karmienia szarpiąc za bieliznę nocną. Lubi wkładac sobie do "paszczy" nasze
      nosy i ciągać za "obwisłe" poliki i podbródki, nie wspominając o włosach.
      Siedząc na naszych kolanach przy stole "naparza" zabawką w blat mróżąc przy tym
      oczęta od hałasu, delikatnik jeden.
      Piękny jest niesamowicie - duże ciemne oczyska z podkręconymi rzęsami,
      spojrzenie podobno nader kumate i czrujące (postaram się zamieścić fotki).
      Najładniej mu - o ironio!- w kolorze różowym.
      Dumna jestem z niego strasznie i mogłabym o nim bez końca. Dobrze, że wogóle
      mamy to forum, przynajmniej człowiem może sie trochę wyżyc macierzyńsko.
      Pozdrawiam wszystkie mamy i wrześniowo - październikowe Bąble
      Beciek z Ludomirem Wspaniałym.
    • edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 09.04.03, 07:08
      Ojej, ale sie rozpisalyscie, przynajmniej wrzesniowkom zmiana forum wyszla na
      dobre!
      Agaki moje dziecie to tez pamiatka z sylwestrowego balu smile ale sie pospieszylo
      i przyszlo na swiat w serpniu.
      Jago, Marta napisala ze juz opisalas przezycia z sesji ale chyba przegapilam,
      moze jeszcze raz?

      Alexandra na brzuszku lezec nie chce, a zmuszona od razu sie przekreca na plecy
      lub placze. Wlasciwie to wcale lezec nie chce i woli siedziec. Zebow wciaz
      brak. Dzisiaj pierwszy raz bawila sie z odpowiednim zainteresowaniem klockami
      Lego Explore od 9 m-cy (dla mlodszych dzieci w sklepie nie bylo), bo wczesniej
      to tylko nimi rzucala. Chodzik mamy ale taki ktory dziecko przed soba popycha
      a wiec musi juz dobrze stac i probowac chodzic o wlasnych silach. Doszlam do
      wniosku ze taki nie zakloci prawidlowego rozwoju. A teraz Alexandre wkladam
      w "centrum rozrywki" czyli cos co wyglada jak chodzik ale sie nie przemieszcza,
      za to ma zamontowany spory wybor zabawek i przynajmniej na pare minut mam
      spokoj. Dzieki tej zabawce Alexandra probuje stawac i podrygiwac. Chociaz nie
      spodziewam sie ze mala nauczy sie chodzic przed pierwszymi urodzinami (leniwa
      jest) to chyba etap raczkowania calkiem pominie - zupelny brak inicjatywy w tym
      kierunku sad Za tydzien czeka ja zabieg usuniecia przepukliny.
      Acha, ochraniacze w lozeczku mamy ale zastanawiam sie nad zdjeciem lub
      odgieciem czesci zeby mogla cos widziec. No i jesli uda sie jej wstac to bede
      musiala sie ich pozbyc. Czytalam ze dzieci probuja wychodzic po nich z lozeczka.

      Nie mam pojecia dlaczego moja sygnaturka sie znieksztalca po wyslaniu postu!
      • kasiaiola Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 09.04.03, 13:36
        Hej.Widzę że śród dzieciaczków jest więcej niż jedna Ola. Moja właśnie podnosi
        pupę i próbuje raczkować. Na razie do tyłu i wygląda to śmiesznie. Ale z tego
        co wiem niektóre dzieci nie raczkują tylko od razu hop na nóżki i w drogę...
        a co do brzuszka to jest to jej najulubieńsza pozycja niemal od urodzenia. A
        jaką miała radochę jak udało jej się samej przekręcić z plecków.
        jedno jest pewne: każde dziecko jest inne i nie ma co porównywać. wszystkie są
        wspaniałe i genialne na swój sposób.

        Pozdrawiamy gorąco

        Kasia mama Oli
        • piglecik Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 09.04.03, 17:20
          Dziewczyny, ja co prawda jestem Mama sierpniowa, ale Was czytam co jakis czas
          (ze wzgledu na osobiste sympatie smile - zainteresowane wiedza, o kogo chodzi
          wink ). A pisze, bo zauwazylam, ze jest juz forum "Zobaczcie". Wklejajcie swoje
          pociechy!
          Pozdrowienia,
          Kolka z Emilka
          • kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 09.04.03, 20:01
            Hej dziewczyny!
            Ale dużo nowych postów!
            Zosiu-bobasie mam prośbę, mogłabyś opisac jak wyglądają te ćwiczenia
            przygotowujące do raczkowania? Mała podnosi się na czworaki, ale z trudem w
            zasadzie wyczodzi jej to wtedy jak podpełznie tyłem i napotka przeszkodę np w
            postaci kanapy wtedy opierają się nóżki i jest łatwiej.
            Jągo, u nas też przerwy w jedzeniu posiłków stałych muszą być raczej długie
            inaczej b. mało zje. A i tak nie je na raz dużo, ja karmie tak(ostatnio nie
            chodzę do pracy i mamy stały rytm):
            6-cycek
            9-pół słoiczka owoców i cycek
            12-kaszka sinlac z resztą owoców ze słoiczka 100ml
            13-cycek( i tu wychodzę z domu-mamy teraz kurs z ratownictwa w ramach stażu)
            16-opiekunka daje zupkę 140ml
            17-cycek
            19- cycek i lulu, potem cycek jeszcze w nocy 2 razy
            Nadal nic nie pije już popadam w paranoje, walczę tak od 2 mies aby coś wypiła,
            jakiego kubka Zosiu używacie (Aventu ?). Moja wypije z niego, jak wyjmę
            mechanizm od niekapania ale jest to na zasadzie wpływania do buzi i
            przymusowego połykania .Ach ręce opadają.
            Pozdrawiam , Kamila i Gabrysia
            • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 09.04.03, 20:17
              Hello
              ale piszemy smile) Jak sierpniowki w swych najlepszych momentach wink
              Zosiaczku tez poprosze o te cwiczenia na raczkowanie.

              Co do "mowienia" to moj Gabiszon zamilkl. Chyba teraz rozwoj fizyczny wzial
              gore. Zniknela nawet moja ukochana mammmma sad Za to Gaba krzyczy i potrafi tak
              ze az w uszach swidruje smile Kiedys sie odezwie smile

              Co do jedzenia to z tym problemow nie ma- wczoraj bylismy na zakupach i z tego
              tytulu dziecko dostalo zupke o pare godzin pozniej niz normalnie- pozarla cala
              zupke Bobovity zagryzla sloiczkiem gruszek a nastepnie cyckala przez pol
              godziny smile Oczywiscie na zakupach dwa razy jadla smile
              Ja nie daje jej zbyt czesto kaszki bo jej waga jest wystarczajaca a ponoc
              kaszki maja dosc duzo kalorii. Je raz na trzy- cztery dni.

              Wazy juz niemal 9 kg i z tego tytulu zaczelismy szukac kolejnego fotelika do
              auta bo w poprzednim wystaja jej nogi od polowy lydki i jeszcze troche a
              zacznie wystawac glowa. Czyli bezpieczenstwo zadne. Na razie orientuje sie w
              cenach i funkcjach. Hehe co miesiac kupujemy cos w stylu krzeselko, fotelik a
              ja mowie mezowi "wiesz to cos to tak na kilka lat" wink

              Mam propozycje abysmy stworzyly ranking nie-zabawek naszych dzieci:

              Ulubione nie-zabawki Gaby to:

              pilot
              telefony
              gazeta
              pokrywka od garnka(byleby sie w niej odbijala)
              drewniana lyzka

              musze leciec obudzila sie, dopisze cos pozniej

              Pozdr
              • dewcia Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 09.04.03, 21:17
                Moja Zuzka również uwielbia bawić się takimi przedmiotami, do tego dochodzą
                puszki - po ciastkach, herbatkach (stuka w nie, pokrzykuje do ich wnętrza),
                wszelkiego rodzaju sznurki, tasiemki (ciamka w buzi jakby to był największy
                przysmak), szeleszczące folie, małe tekturowe pudełeczka, opakowanie z
                granulkami hoemopatycznymi. Ostatnio na topie są guziki przy swetrach lub
                suwaki. No i łyżeczki (to oczywiście pod kontrolą, bo najciekawsza jest ta
                cieńka część). W zasadzie to pewnie chętnie "rozpracowałaby" jeszcze wiele
                innych przedmiotów typu kable, zegarki, klawiatura od komputera, myszka itp. no
                ale to na razie jest towar chroniony.
                Pozdrawiamy małych odkrywców.
                • monah Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 09.04.03, 21:25
                  Rany jak się cieszę, że Was znalazłam. Może niektóre z Was mnie pamiętają. Bo
                  ja o Was nie zapomniałam. Kiedyś byłam Monika - fasolka. Zniknęłam w połowie
                  ósmego miesiąca ciąży a ponieważ w domu nie mam internetu to nie odzywałam się
                  do tej pory. Dzisiaj pierwszy dzień w pracy po urlopie macierzyńskim i nie mogę
                  się wprost naczytać. Zajmie mi to trochę czasu. Max przyszedł na świat 5
                  października drogą cięcia, bo i głowa w górze i dość duży był 3950 i całe 60
                  cm. Jak na razie siedzi z dwoma zębiskami w gębuli, ale najchętniej to zacząłby
                  już chodzić. Waga jak na razie 8,5 kg. Pozdrawiam wszystkie bardzo serdecznie.
                  Pa, pa. Monika.
                  • zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 09.04.03, 21:47
                    Juuuchuuuuuuu Cześć Moniko-fasolko. STRASZNIE się cieszę o tak smile)))))))))))))
                    bo cżęsto myślalam jak tam u Ciebie. Witam ponownie i koniecznie musisz
                    nadrobić zaległości i wszystko nam opowiedzieć. Gratulacje ogromne i całusy dla
                    Maksa.
                  • bourgeonek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 09.04.03, 21:55
                    Pewnie, ze Cie pamietamy! Welcome back!

                    Jągo vel Bourgeonek
                  • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 10.04.03, 00:05
                    Hej Moniczko Jak moglybysmy Cie zapomniec smile))))))
                    Strasznie sie ciesze ze nas znalazlas.... Czy godziny pracy nadal takie
                    dziwne?? Pisz koniecznie.
                    Pozdr
                    • monah Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 10.04.03, 14:51
                      No to teraz oczywiście będę zaglądać częściej. Witajcie, witajcie. Tak Kayak
                      godziny pracy nadal dziwne chociaż mniej niż ostatnio czyli 6-14 lub 14-22 a i
                      to ma wrócić do normy jak tylko w Iraku się uspokoi czyli możliwe, że będę
                      pracowała do 24. Nikt tu się nie przejmuje niestety matkami-Polkami karmiącymi.
                      Póki co Max pierwszy raz kąpany był tylko przez tatę a mnie nawet nie było w
                      pobliżu. Co prawda pomagała mu opiekunka a ja zachodziłam w głowę co tam też
                      się dzieje. Dali sobie jednak radę, ponieważ już wcześniej przyzywczjałam
                      małego żeby usypiał bez cyca po kąpieli. Dostał więc kaszkę, trochę pojęczał i
                      zasnął. A ja po przyjściu z pracy nie mogłam się doczekać kiedy się obudzi.
                      Wstał prawie o północy, uśmiechnięty od ucha do ucha i nakarmiony po uprzedniej
                      zabawie z mamaą zasnął znowu. Nie wiem jak to jest u Was, ale moje dziecko
                      zasypia w łóżeczku po kąpieli, potem jednak budzi się dwa-trzy razy w nocy i
                      domaga się zabrania go do naszego łóżka. Kurcze strasznie sie rozpisałam, więc
                      poczekam trochę i napiszę znowu. Dzisiaj do 22 przy komputerze. pa, pa.
                    • edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 16.04.03, 14:55
                      U nas dzisiaj ma byc 29o, wiosna to, czy lato, czy zima (pod koniec tygodnia ma
                      byc ok. 5o)?! Zauwazylam ze "nasza" pogoda do "was" dochodzi po ok. dwoch
                      dniach wink No i nie wiadomo jak sie ubrac, ale chyba dzisiaj na spacer wezme
                      Alexandre tylko w koszulce i spodniach bo inaczej sie roztopi. Glupie to bo
                      jeszcze w sobote byla w kurtce zimowej, ale podobno ubierac sie trzeba do
                      pogody. A wczoraj w poczekalni u chirurga niektore niemowleta mialy tylko
                      skarpetki i body na krotki rekaw (mozna sobie wyobrazic jak byly ubrane, albo
                      raczej rozebrane ich mamy). Zabieg Alexandrze wyznaczono na 9 maja. Najgorsze
                      ze nie mozna jej karmic przez 8 godz. przed zabiegiem - oj bedzie placzu a
                      placzu!
                    • monah Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 22.04.03, 17:29
                      Max przemieszcza się po pokoju ruchem posuwistym od jakiegoś tygodnia. Wczoraj
                      zaczął podciągać pod siebie nogi tak jakby chciał raczkować na kolanach, ale
                      nie bardzo jeszcze wie jak to zrobić. Poza tym robi pompki tzn. podciąga się na
                      rękach i staje na czubkach palców i podnopsi cały tułów do góry. Strasznie
                      śmiesznie to wygląda. Dzisiaj próbował dobrać się do sutków naszej bokserki,
                      która rozwaliła sie obok niego na podłodze. Łapał je (te sutki) w paluszki i
                      pewnie jeszcze chwila i rzucił by się na nie z zębami (trzema). POzdrawiam
                      Monika i Max.
                    • monah Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 01.05.03, 16:22
                      Może faktycznie załużmy nowy wątek?
              • zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 09.04.03, 21:42
                Hejka, hejka
                byłam dziś z małą w związku z tym bąbelkiem na dziąśle, który podszedł ropą.
                Lekarka sama nie bardzo wiedziala co to,to. Jedynie stwierdziła, że kość to nie
                jest bo miękkie (hi, hi, tyle to i ja wiedziałam). Jak na mój nos Jula
                przygryzła to miejsce i podeszlo ropką. Teraz ma 4 zęby na dole a na górze
                tylko 2 więc łatwo o przygryzienie. Ale idą następne, matko jedyna ale tempo :-
                0 a do tego zaczęla zgrzytać zębami, ja dostaję dreszczy a tato twierdzi, że
                mała wypróbowuje nowy sprzęcik.
                Bąbel mam smarować genicjaną. Przy okazji zważylam małą i donoszę, że waży 9550
                i mierzy 73,5. Tak więc zaczęła mniej przybierać bo tylko 400 gr przez miesiąc.
                Prawie zaczynam się martwić smile
                A teraz moja mizerna jak sądzę próba opisu ćwiczeń. Początkowo z Julą
                robiliśmy tzw, taczki by wzmocnić rączki. Wygląda to tak, maluch leży na
                brzuchu, wsuwamy ręce pod klatkę piersiową i w ok. nóżek/brzuszka, jak
                wygodniej, podnosimy lekko i opieramy na rączkach, można ruszać w przód i tył,
                potem nadajemy ruch, popychając delikatnie rączki dziecka tą ręką co jest pod
                klatką piersiową. Jula na taśmie, czyli wersalce przechodziła tak kilka
                długości. Trzeba pamiętać by się nie wyginały plecki w łuk. Inne ćwiczenie to
                już ustawianie w czworakach. Dziecko ma uklęknąć tyłem do nas, stoimy za nim.
                Kolana blisko siebie, hamujemy własnym ciałem stopy i skłaniamy dzidziulę do
                przodu w tzw. pozycję pieska. Trzymamy pod brzuszkiem - troszkę odbarczamy.
                Ważne jest to oparcie z tyłu bo inaczej rozłoży się. Jak to już jest ok. to
                można troszkę do przodu, do tyłu pokiwać się. Jeśli już robi wszystko dobrze,
                bez problemu samo utrzymuje pozycję można pokiwać się na boki, najpierw nogi,
                potem ręce (trzymamy za uda lub otaczamy ręką barki). Tylko nic na siłę i zbyt
                szybko, bo tylko można pogorszyć. Teraz mamy ćwiczenia jak iść do przodu ale to
                może następnym razem. Wolałabym to Wam pokazać, jeśli coś napisałam
                niezrozumiale to pytajcie. Ufff.
                Co do kubka niekapka to mam aventu i nie wiem jak to się stało. W pewnym
                momencie Jula zaciągnęła i tak załapała. Pokazywaliśmy jej jedynie bez kubka,że
                ma ssać. Trzymam kciuki.
                Ulubiona zabawa na dziś Juleczki to przykrywanie i odkrywanie się kocykiem lub
                pieluchą, najlepiej jak mama krzyczy akuku, lub jest Jula, nie ma Juli.
                Pozdrawiam cieplutko Zosia i Jula.
                • irszka Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002-poleca 09.04.03, 21:55
                  Witajcie!
                  Boze nie długo Tomek konczy pół roku!
                  Beatko!Moze cos wymyslimy z tej okazji?Tylko co...
                  Ulubione zabawki Tomka
                  1.Piloty wszelkiego rodzaju..
                  2.kasety video
                  3.opakowania po tabletkach-sa super!
                  4.zachwycaja go bardzo wszelkiego rodzaju suwaki,zamki,guziczki...
                  drewniane łyzki...
                  Nie długo mam zamiar zakupic krzesełko do karmienia i chodzik,mozecie cos
                  fajnego polecic?
                  pozdrawiam,Irena
                • bourgeonek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 09.04.03, 22:06
                  O'K troche poczatowalam.
                  Dzis bylismy z Kajtkiem na kontroli u neurologa.
                  Nie dosc, ze moj syn hipochondryk zafundowal pani doktor maxa, czyli stan
                  pt."ruszam sie non stop i na chwile nie przestaje" (powiedziala, ze jest to 4 w
                  jej karierze tak ruchliwe dziecko), to jeszcze zaczal gadac jak najety (a
                  nalezal raczej do milczkow).
                  Ale po kolei. Podczas wizyty byl caly czas w ruchu - wiatraki rekoma, krecenie
                  nogami. Przy okazji okazalo sie, ze jest nad wiek kumaty, ciekawy swiata i
                  wogole. Mowilam pani dr, ze on na codzien jest juz duzo mniej ruchliwy, niz
                  kiedys, ale coz zalaczony obrazek zaprzeczal moim zapewnieniom. Za to napiecie
                  miesniowe juz prawie zupelnie zniknelo, hurrra!
                  Jedno jest pewne - Kajtek tak uwielbia chodzic do lekarzy, ze robi to
                  specjalnie, tego jestem pewna! Cale szczescie nie ma juz rehabilitacji, tylko
                  wizyta za 3 miesiace.
                  Poza tym w poczekalni tak sie rozgadal, jak nigdy. Zaczepial wszystkich,
                  pohukiwal, smial sie w glos, robil brrrr, a jak juz to nie pomagalo, to
                  zaczynal kaszlec. Najpierw bajerowal tylko kobitki, ale potem zaczal kolesia,
                  fakt mial rude dlugie piora, moze mu sie pomylilo wink
                  A jeszcze jeden mily aspekt wizyty u pani dr. Powiedziala bowiem, ze Kajtus
                  jest bardzo drobny, ale nie ma sie co dziwic, bo ma to po mamusi... Dawno mi
                  nikt nie powiedzial takiego komplementu wink
                  W tym szampanskim nastroju zostawiam Was.

                  Bourgeonek vel Jągo

                  P.S. Edytkusie opisze sesje, ale nie dzis, wybacz.
            • bourgeonek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 09.04.03, 21:52
              Kajtek tez bardzo malo pije (sa dni, ze wcale), ale nie ma sie czym stresowac,
              bo pija z cycka.

              Bourgeonek vel Jągo
    • edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 10.04.03, 03:34
      Fasolka ale musialas sie zszokowac nowym wizerunkiem forum big_grin !
      Do listy wymienionych nie-zabawek dolacze jeszcze wszelkie metki, stara mysz
      komputerowa, dziurke w moim nosie wink i naszego kota ktorego Alexandra
      bezskutecznie probuje ugryzc w ucho wink No i podobnie jak u Zosi mala lubi
      naciagac na twarz kocyk i czekac na moje a ku ku.
      Aa, i jeszcze nauczyla sie zwracac na siebie uwage poprzez udawany kaszel. Na
      pewno zauwazyla ze za kazdym razem gdy kaszlnela ktos sie bacznie jej
      przygladal i komentowal, albo bral na rece i teraz, np. jemy obiad a tu sie
      rozlega wymowne pokaslywanie - hej, tu jestem, patrzcie na mnie! smile
      Z nowosci to jeszce krzywa mina gdy cos jej sie nie podoba - nie jedna
      czrownica moglaby jej pozazdroscic takiego grymasu wink

      Jago, cierpliwie poczekam na relacje.
    • irszka Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002-galeri 10.04.03, 20:47
      Dziewczyny !
      Załozyłam galerie naszych rowiesnikow na zobaczcie,dopisujcie sie!
      papa
      • wilkuwilkuk Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002-galer 10.04.03, 21:14
        Hej!
        Irszka ja polecam chodzik Chicco UFO.Jest Naprawde wart swojej ceny!!!
        Pozdrawiam Pa,pa!!!
        • irszka Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002-galer 11.04.03, 12:12
          Dzieki wilkołaku!
          papa
          • zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002-galer 11.04.03, 12:48
            Dziewczyny na Zobaczcie są zdjęcia mojej Julki. Serdecznie zapraszam.
            Pozdrawiam cieplutko.
    • beataost Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 11.04.03, 19:36
      Witajcie!
      Siadłam do komputera pod koniec dziwnego dnia - Kostek dzisiaj prawie w ogóle
      nie spał, nie licząc półgodzinnej drzemki przed obiadem. Nie wiem, co się
      dzieje. Niedawno Jago opisywała tu pewną dziwną noc Kajtka, który nie chciał
      zasnąć - pamiętam, że napisała "mam nadzieję, że to była jednorazowa
      imprezka". I tak sobie właśnie dzisiaj pomyślałam o Kostku: mam nadzieję,
      synu, że to jednorazowa imprezka, w przeciwnym razie matka będzie padać ze
      zmęczenia, dom zarośnie brudem, a znajomi pozrywają z nami kontakty - bo nawet
      mi nie pozwolił pogadać przez telefon, zaraz zaczynał płakać i domagać się
      mojej aktywnej obecności!
      Zacznijmy od tego, że już noc była dziwna. Nie obudził się, jak zwykle, około
      piątej, tylko... o 7.20! CZyli - rano! Obudziłam się z zapomnianym już
      uczuciem całkowicie przespanej nocy, i to było miłe, natomiast niemiłe było
      to, co się działo z moimi cyckami - były wielkie jak balony, twarde i po
      prostu pękały z bólu! Ale przystawiłam go zaraz do jedzenia (ja karmię z obu
      piersi) i zaraz mi ulżyło. A potem - zaczął się dzień. Bawiliśmy się i
      bawiliśmy, a on wcale nie wykazywał chęci do spania. Zjadł jabłko z dziką
      różą, popił cyckiem, i znowu się bawiliśmy. Potem - jak już miałam podgrzewać
      zupkę - przysnął (była godz. 14). Mój tata, który akurat był u mnie, mówi -
      zobaczysz, tyle czasu nie spał, teraz na głodniaka prześpi do piątej. Ale nie -
      za pół godziny się obudził. Podałam zupkę, potem cycka, bawimy się dalej,
      oczywiście z przerwami na marudzenie, w których próbuję go uśpić - leżę
      przytulona do niego na dużym łóżku, przekładam go do jego łóżeczka, wożę po
      pokoju w wózku - i nic! Podaję soczek winogronowy. Dalej się bawi. Czas na
      podwieczorek, podaję cycka i myślę - teraz mi przy cycku nareszcie zaśniesz!
      Ale gdzie tam. I dopiero 10 minut temu - a jest 19.30 - przysnął w wózku!!!!!
      Ciekawe, co dalej będzie. Zaraz mąż wraca z pracy, zwykle kąpiemy około 20.00,
      potem cycek i spać - ale w tej sytuacji wszystko się chyba poprzestawia!
      To na razie! Korzystając z wolnej chwili pogadam z przyjaciółką przez telefon.
      Beata
      • bourgeonek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 11.04.03, 22:29
        Hello,

        A propos nocy Kajtka, to wczorajsza znow byla inna, tyle, ze na plus.
        Wczoraj byl czwartek, a wiec dzien basenowy. Po basenie zdrzemnal sie na chwili
        kilka (doslownie), bo potem caly czas podrywal wszystkie laski (Boze co z niego
        wyrosnie!!!).
        Po powrocie do domu wykapalismy go o zwyklej porze i polozylismy okolo 21:00.
        Krotki zaciag cycka i usnal. A jak usnal to tak spal do... 5 rano i to we
        wlasnym lozeczku! Co prawda miagwil troszke kolo 3:30, bo obrocil sie na
        brzuszek, ale robil to w zasadzie na spiaco, bo ledwie go polozylam na boczku,
        to znow zasnal jak kamien.
        Zobaczymy co przyniesie dzisiesza noc.
        Z jedzeniem wciaz to samo. Najlepiej wchodzi mu poranna kaszka. Zupka jak Cie
        moge, a wieczorne owocki wyladowaly brrr na sliniaku. Za to cyca sporo.
        Jutro wybieramy sie po zakupy - musze kupic Kajtusiowi jakis stroj do chrztu
        (zadne falbanki i koronki, poprostu jakis blekitne spodenki i bluzeczke).
        Dziewczyny, jak to jest z tym chrztem, co kto robi? Podpowiedzcie, zebysmy nie
        wyszli na glupkow smile
        No moze jeszcze w swieta uda nam sie cos podpatrzec.

        Pozdrawiam i milego weekendu - wiosna idzie!

        Jągo vel Bourgeonek
        • irszka Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 11.04.03, 23:13
          My na szczescie mamy chrzest za soba,a było to w Boze Narodzenie...
          Miał sliczne ubranko welurowe,kurteczka i spodenki koloru białego,zreszta
          wszystkie dzieci były na biało..
          Tomek dzisiaj cały dzien sylabizował...babababab,mamama(!),dzidzi...i rozne
          inne...
          papa
        • kasiaiola Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 11.04.03, 23:22
          My będziemy chrzcić Olę w wielkanoc. Co do zakupów to o ile dobrze się
          orientuję ubranko kupuje matka chrzesta, a ojciec chrzestny tzw/. szatkę oraz
          święcę.
          Ale prawda jest taka że teraz często rodzice sami wszytko kupują. Czasy jakie
          są każdy widzi. Dlatego właśnie my nie robimy imprezy w domu. Raz że
          mieszkanie za male i nie pomieści 30 osób (to tylko najbliższa rodzina), a dwa
          że to kosztuje.
          trochę się baliśmy czy proboszcz naszej parafii (mieszkam w Warszawie -
          parafia jest róg Woronicza i Modzelewskiego) zgodzi się na ochczenie dziecka
          bo my be z slubu żyjemy. Ale na szczęcie jakoś to zaakceptował i sie zgodził.
          Z tego co wiem to w święta będzie sporo chrztów więc będziesz miała na co
          popatrzeć.
          Myślę że zanim coś kupicie to powinniście porozmawiać z rodzicami chrzestnymi
          i wszystko utalić.

          Pozdrawiam

          Kasia mama Oli
          • monah Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 13.04.03, 09:19
            Co do chrztu to u nas wyglądało to tak, że wszystko tzn. świecę i białą szatkę
            kupiliśmy my. Tak jest chyba najczęściej. My chrzciliśmy 19 stycznia więc było
            dość zimno. Nie kupowaliśmy jednak specjalnych tzn. biało-atłasowo-koronkowo i
            nie wiadomo jeszcze jakich ubranek. Max "poszedł" w tym czym chodzi na co dzień
            czyli zestaw granatowy jak wszystkie prawie jego ubrania. W sumie drugie
            chrzczone wtedy dziecko było całe na biało, nasze na granatowo i po całym
            ceremoniale z wodą zaczęło w dodatku zaczepiać tatę gadając coś głośno po
            swojemu i podrywać stojące z tyłu babcie i dziadków. Efekt tego był taki, że
            nikt z nas nie mógł powstrzymać się ze śmiechu co ksiądz skwitował marszczeniem
            brwi. Wiecie jednak jak to jest ze śmiechem w takich sytuacjach.

            Jeśli chodzi o jakieś specjalne zadania to nie ma praktycznie żadnych, chyba że
            jakieś wewnętrzno-kościelno-parafialne. Ojciec chrzestny przeważnie zapala
            świecę a matka chrzestna okrywa dziecko biała szatą.

            A tak z innej beczki jak to robicie, że Wasze dzieci śpią całą noc we własnych
            łóżeczkach. Max co prawda w nocy też śpi, ale gdzieś w połowie domaga się
            zabrania go do naszego łóżka gdzie się wierci. Tak było dzisiaj po czym cwaniak
            zasnął na całego jak ja wstałam o zgrozo o piątej do pracy. Pozdrawiam Monika.
            • kasiaiola Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 13.04.03, 09:50
              Cześć. Ja się tyle naczytałam jeszcze przed urodzeniem Oli o problemach z
              nauczeniem większych dzieci do samodzielnego zasypiania i spania w swoim
              łóżeczku, że od samego poczatku moja córcia miała swoje łóżeczko. I spała tam
              całą noc. Oczywiście zdarzało się że czasem zasypiała z mamą i tata w dużym
              łóżku, ale starałam się ją przenosić. Zazwyczaj trochę się wybudzała ale to
              dobrze. Wiedziała że tam jest jej miejsce. Teraz ma prawie 7 mcy (17 kwietnia
              skończy) i nie zasypia mi już przy cycu. Jak się najje to marudzi i wkładam ją
              dołóżeczka. Przytuli sie do kochanego królika (pluszowy - choć wiem że może
              nie powinnam, ale sprawdziłam do pok każdym względem i wydaje mi się
              bezpieczny. ona się nim cały czas bawi wię kurz też się aż tak nie zbiera) i
              kocyka i spi.
              czasem obudzi sie koło 4 na cyca i potem znowu do łóżeczka i w kimę. i tak do
              rana

              Pozdrawiam

              Kasia mama Oli
              • yoska Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 13.04.03, 10:47
                Hej!
                My też chrzcimy Kamcię w Wielkanoc. Jeszcze nie mamy dla niej sukienki, bo
                wszędzie zatrzęsienie atłasowo-tiulowo-falbaniastych, a ja nieszczęsna
                wymyśliłam sobie skromną, delikatnie ozdobioną białą sukieneczkę. Nigdzie
                takiej nie mogę dostać. Gdybym wiedziała, że będzie z tym kłopot, to udałabym
                się do krawcowej, ale nie mamy czasu.

                Kamcia przemieszcza się już po całym mieszkaniu ruchem...foczym. Wyrzuca przed
                siebie łapki i podciąga się do przodu, nieznacznie tylko pomagając sobie
                nóżkami. Lecz gdy zobaczy coś superciekawego pędzi foko-żabą (w ruch idą ręce
                i nogi, ale nie odrywa się od podłogi) z niesamowitą prędkością wydając przy
                tym okrzyki radości i posapując.
                Mówię Wam, widok jest przezabawny! Ktokolwiek zobaczy małą w akcji śmieje się
                do rozpuku. A jakie podłogi mamy wyfroterowane!

                Z nie-zabawek Kamcia ostatnio uwielbia nogi:
                -stołowe (kręci się wokół nich, obwąchuje, oblizuje wink, poklepuje...)
                -kandydatek na opiekunkę (próbuje podgryzać, ale tu już zawczasu interweniuję).

                Cały czas czaruje towarzystwo bijąc brawo.
                W nocy nadal śpi kiepsko.

                To narazie tyle, pozdrawiam wiosennie
                Asia i Kamila (01.09.02)
                • monah Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 13.04.03, 11:44
                  Pewnie nie powinnam narzekać, bo tak właściwie Max nie płacze po nocach. Po
                  kąpieli jednak i po karmieniu czy to cycem czy kaszką potrafi się obudzić już
                  po trzech godzinach. Wtedy muszę być pod ręką (nawet nie chodzi o mnie tylko o
                  tego cyca). Wtedy czasem uda się go jeszcze odłożyć do łóżeczka, ale
                  najczęściej ląduje do rana w naszym łożu. Choć muszę przyznać, że teraz kiedy
                  wróciłam do pracy, a pracuję też do 22 lub dłużej to bardzo mi go brakuje i
                  chcę mieć go we nocy blisko siebie. Czego ja właściwie chcę?
                • kasiaiola Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 13.04.03, 12:22
                  Cześć. Mam ten sam problem. Nie chce bezy z koronek dla mojej Olci ale coś
                  efektownego i eleganckiego zarazem. Pewnie skończy się na kompletowaniu
                  poszczególnych części garderoby w różnych sklepach - tu śpioszki, tu body, a
                  gdzie indziej sukieneczka albo kubraczek. A czasu, fakt, jest niewiele. A do
                  tego mam zmarnowany cały obecny weekend, bo leżę z gorączką i mam już tego
                  wszystkiego dość. W każdym razie życzę powodzenia w kupnie sukieneczki, jaką
                  sobie wymarzyłaś.

                  Pozdrawiamy Kasia i Ola (która dzieki bogu siedzie chwilowo u babci dając
                  mamie odpocząć od swoich harców)
                  • zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 13.04.03, 21:49
                    Cześć babeczki, ja już mam od 2 tygodni sukienkę dla Julci. Z tych, które
                    widziałam wybrałam najskromniejszą a zarazem elegancką. Nie jest to szczyt
                    moich marzeń. Niestety zbyt późno zobaczyłam takie kompleciki z welurku (chyba
                    są też w Smyku), zresztą nie wiadomo jakby w nich wyglądała Julka. Dopiero jak
                    się przymierzy daną rzecz to można ocenić np. moja sukienka wygląda dużo
                    skromniej na wieszaku niż na Julce (okazała się bardziej szeroka niż myślałam).
                    Jest z szantungu ma kołnierzyk marynarski zakończony hafcikiem i prosty dół
                    (coś jak dziewczynki przed wojną grające na pianinie hi, hi). Do tego
                    kapelusik. Od mamy dostałam płaszczyk bo nie wiadomo jaka będzie pogoda. Ja
                    chcialam to załatwić w miarę szybko, w jedno popołudnie i już nie myśleć zbyt
                    dużo bo to w końcu nie wesele. Teraz kombinuję jak się sama ubrać bo niestety
                    po porodzie mam jedynie 2 spódnice, w które wchodzę sad Jednak czasu już
                    baaardzo mało więc chyba nie będę poszukiwała nic nowego, zresztą nie lubie
                    strasznie robić zakupów. Czy któraś z was robi przyjątko w domu?
                    Pozdrawiam mocno i życzę powodzenia w zakupach.
                    • maja_blackcat Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 14.04.03, 18:36
                      Czesc dziewczyny,
                      Ale macie tempo pisania. Kilka dni nie zaglądałam na forum a tu tyle postów.

                      Widzę, że temat spania przewija się przez Wasze posty to i ja dorzucę coś od
                      nas.
                      Kiedys dawno pisałam, że mam idealne dziecko które przesypia w nocy około 6
                      godzin. Okazało się ze własnie jej się odmieniło. Ale ostatnio zrobiła się pod
                      względem okropna. Trudno ją wieczorem uśpić (czasem przy cycu się udaje) ale za
                      Chiny nie da się odłożyć do swojego łóżeczka w którym spała od urodzenia, wiec
                      konczy się tym ze z małżenskiego wyeksmitowała tatusia a sam rozpycha się i
                      przytula do mamusi. A na dodatek bardzo czesto budzi sie w nocy. Myslałam, że
                      się nie najada. Pytam pediatry miesiąc temu czy dawac wieczorem kaszkę lub samo
                      mleko modyfikowane. Nie, nie potrzeba bo ona potrzebuje się poprzytulac - ma
                      niedobór emocjonalny, że tak powiem.

                      No to się przytulamy i ja nie wiem co dalej bo tatus coraz glosniej wyraza
                      swoje niezadowolenie- zreszta ja tez lepiej spałam jak Alis spała w łóżeczku.
                      Dziewczyny poradźcie !!

                      Jeśli chodzi o wagę to dobijamy do 8 kilo, zębów nie ma choć już ślinienie
                      osiągnęlo apogeum i non stop w miejscu ślinaika ma mokrą plamę.

                      Za to coraz bardziej sie robi nieobliczalna. Uwielbia siedziec, ale to tez
                      powoli jej niewystarcza i z siadu daje szczupaka i przechodzi do leżenia na
                      brzuchu. A siedzac w foteliku - kołysce potrafi tak się na bo wychylić, że
                      wychodzi z fotelika. Niedługo chyba bede musiala miec oczy dookola glowy bo nie
                      sposob ja upilnowac i jeszcze cos zrobic w domu.

                      Ale sie rozpisałam - pozdrawiamy wiosennie (wlasnie wrociłysmy z dłuuuugiego
                      spaceru) dobrze ze wreszcie wiosna

                      pa

                      Maj i Ale (19.09.2002)
                      • zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 14.04.03, 22:37
                        Ja niestety nie mam zbyt wielu doświadczeń bo to moja pierworodna a poza tym i
                        tak każda dzidzia inna i ma inne potrzeby. U mnie Julka bardzo długo usypiała
                        przy cycu. Jednak od kilku tygodni mała się najadała i już sama nie wiedziała
                        co począć, więc gryzła mamusię, kopała nóżkami, bawiła się w akuku.
                        Spróbowaliśmy z mężem czy uśnie sama w łóżeczku (dodam, że wcześniejsze próby
                        kończyły się narastającym płaczem a ja po 5-10 minutach nie daję rady i uważam,
                        że to nie ma sensu). Tak więc podjęliśmy próbę, wyglądało to tak, że mąz po
                        najedzeniu się Julii brał ją do jej pokoju, trzymał za rękę i szumiał (tak od
                        początku mała najszybciej zasypiała). Pierszego dnia Julka padła po 10 minutach
                        płaczu, drugiego znacznie krócej popłakała a 3 jęknęła i zasnęła. Teraz
                        zanosimy ją i raczej bez większego problemu zasypia. Ma swoje maskotki, zawsze
                        sprawdza czy są, czasem potarmosi pieska za ucho, czasem przytuli słoneczko i
                        śpi. I tak sobie myślę, że poprostu dojrzała do tego. Nigdy nie zastosowałabym
                        metody by zostawić samo dziecko w pokoju i poprostu wyjść. Mąż cały czas przy
                        niej jest i nawet jak zaśnie to jeszcze przez chwilę trzyma rękę. To poprostu
                        pasuje do nas. Taki mały kompromis. Od momentu takiego usypiania Julka raz
                        miała gorszy dzień i wtedy spokojnie ją karmiłam i nie zmuszałam do niczego.
                        Nie wiem czy to jakoś będzie pasowało do Twojej sytuacji. Najważniejsze jak
                        myślę to robić coś zgodnie z własną intuicją.
                        Pozdrawiam cieplutko Zosia.
                        • bourgeonek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 15.04.03, 22:11
                          Dzieki za wszystkie listy na temet chrztu.
                          Ubranko zakupilismy w sobote - Kajtek bedzie caly w blekitach. A ciuszki
                          kupilismy jak najbardziej "cywilne" w H&M...
                          Teraz najgorsze dla nas, tj. spowiedz (ostatnia byla przed slubem, prawie 6 lat
                          temu, hmmm)
                          Z nowosci Kajtek od soboty podkurcza nogi i unosi pupe lezac na brzuszku. Jest
                          zachwycony nowa pozycja i albo sie buja, albo pelza zamaszyscie do tylu
                          niestety. Niestety, bo tak pelzajac odsuwa sie, a nie przysuwa do zabawek.
                          Oczywiscie niezmiennie najlepsza zabawa, zwlaszcza wieczorem, jest skakanie,
                          czyli inaczej sprezynowanie. Nawet stawia cale stopki na podlodze.
                          Poza tym jest coraz fajniejszy i coraz bardziej kochany. Caly czas
                          usmiechniety. No a podrywanie to jego specjalnosc. Kayak moze potwierdzic.
                          Dzis wybralysmy sie nasza "sekta" na spacer do Lazienek. Szlysmy szpalerem 7
                          wozkow i wzbudzalysmy na ulicy niezle emocje - wszyscy sie za nami ogladali.

                          Pozdrawiam,

                          Jągo vel Bourgeonek z Kajtkiem (23.09)
    • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 14.04.03, 22:28
      Hello
      Piekna pogoda sie zaczela smile czy wy tez macie od razu lepszy humor?
      Gaba z okazji chyba pogody spedzila weekend na wymyslaniu nowych rzeczy. I tak
      zaczela gadac- najpierw bylo ata ata az raz jej wyszlo tata smile Michal
      zachwycony smile Nastepnie zlapala mnie za raczki i nagle wstala. Bylo to dla mnie
      ogromnym zaskoczeniem bo dwa tygodnie temu trzymana pod paszki podkurczala
      nozki. Teraz wstawanie jest hitem. Nie moge jej dawac reki bo zaraz usztywnia
      plecy i pcha sie do gory. Staram sie zeby jak najwiecej czasu spedzala na
      brzuszku- czasem uda jej sie wskoczyc na pozycje pieskowa wink ale zaraz pada-
      lapki sa jeszcze za slabe chyba.
      Z zabaw to najfajniejsze jest stukanie zabawkami i walenie reka w stol smile
      Najlepiej zeby w tym czasie mozna sie bylo ogladac w lustrze smile Moj maly narcyz
      zaczal obsliniac lustro- to chyba takie niby buzi. Ponadto akuku- sama juz
      odchyla pieluszke i zaglada z boku bo wie ze tam sie chowamy- bystrzak smile Az
      dziw mnie bierze ze dopiero co sama nie potrafila obrocic glowy smile Jak ten czas
      leci.
      Lece pointegrowac sie z mezem
      Pozdr

      Marta i spiacy Gabiszon
      • kasiagrotek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 16.04.03, 09:27
        czesc dziewczyny
        kilka dni temu bylysmy z wizyta u pediatry i Pola wazy 8900 i mierzy jakies 73
        cm. Ja coprawda nie dowierzam temu mierzeniu bo po urodzeniu miala 58 cm a po 6
        tyg w przychodni "juz" 54 cm ! Generalnie wszystko jest ok , pani na
        rehabilitacji powiedziala tez ze w zasadzie to juz nie musimy chodzic ale Pola
        tak grzecznie cwiczy ze to la niej przyjemnosc jak przychodzimy.
        chrzciny robimy dopiero 1 czerwca i niestety nie w domu bo mamy do zaproszenia
        prawie 40 osob. My z mezem chcielismy zrobic tylko la najblizszych ale niestety
        moja kuzynka tez chcila dziecko i naspraszala wszstkich nas tez no i tam
        wszyscy oczywiscie pytali kiedy sie spotkamy na chrzcinach Poli.Wiec
        zdecydowali za nas . Jest to tym bardziej okropne ze nasza sytuacja finansowa
        nie jest najlepsza. sukieneczke mamy zolta z bialym bolerkiem i nie jest to
        zadna beza tylko normalna skromna sukienka z malutkim hafcikiem na piersiach.O!
        moze ktoras z Was widziala gdzies biale kapelusiki z zoltymi kwiatkami?
        Koniecznie musze kupic taki bo inaczej zepsuje mi sie koncepcja stroju.Ja nie
        mam sie w ubrac bo nadal nie moge zrzucic 8 kg nadwagi ktore Pola zostawila mi
        na pamiatke.No dobra koncze juz bo musze obcia mojej lobuzicy pazury poki
        jeszcze spi.Trzymajcie sie cieplo!A jeszcze jedno jak ubieracie Wasze Maluchy w
        te cieple dni bo staram sie generalnie nie przegrzewac Polci a widze ze ludzie
        nadal pakuja dzieciaki w bety i przykrywaja kocami. Moja sobie tak nie daje od
        razu krzyczy .Wczoraj np miala boy na to bluze i kurtke z polaru i troche
        grubszy kapelusik.I tak sie wiercila a wtey wiem ze jej za goraco.
        to juz tyle pa pa
    • beataost Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 16.04.03, 22:51
      Cześć dziewczyny!
      Kostek kończy w przyszłym tygodniu pół roku i dziś byliśmy na szczepieniu oraz
      kontroli okresowej. Szczepienie zniósł bardzo dzielnie (było w obie łapki!),
      prawie nie zapłakał, ale odbił to sobie później w poczekalni, przy ubieraniu -
      bo on się strasznie nie lubi ubierać. Tym razem przeszedł sam siebie, darł się
      jakby go ze skóry obdzierali i wszystkie matki rzucały mi współczujące
      spojrzenia. Na szczęście kontrola wypadła dobrze, wszystko jest OK. Waga -
      8.600, wzrost - 69 cm (Kasia, ja też nie wierzę tym miarom, z Kostkiem też tak
      było, że przy urodzeniu miał więcej niż miesiąc później...). A więc nie
      fryteczka, jak tu kilka z was pisało o swoich córach, a raczej kluseczka. Ale
      lekarka powiedziała, że idzie równo po swoim centylu i że nie jest zapasiony.
      Powiedziała też, żeby już nie zwlekać z podaniem mięska, więc w I dzień Świąt
      mój maluszek spróbuje indyka! Poza tym dostaliśmy skierowanie do chirurga na
      kontrolę siusiaka - na prośbę mojego męża, który przy kąpieli zawsze Kostkowi
      przy tym siusiaku gmera i uważa, że coś jest nie tak z napletkiem. Lekarka
      stwierdziła co prawda, że do roku nie należy tam niczego ruszać i spokojnie
      czekać, i ja bym chętnie się do tego dostosowała, ale mąż mówi, że on się
      lepiej zna na siusiakach. No, więc niech chirurg rozstrzygnie. I jeszcze
      jedno - mam się nie przejmować małą sprawnością ruchową Kostusia, po prostu
      trochę mu to idzie wolniej, i dopiero jak za miesiąc nie będzie się obracał na
      brzuszek, to mam się zacząć niepokoić. No, to chyba wszystko.
      Acha, zdecydowałam się też na wykupienie szczepionki Hib (tej przeciwko
      bakteryjnemu zapaleniu opon mózgowych). I tak było kłucie, więc ten Hib
      poszedł w tej samej strzykawce, przy okazji. To się daje w trzech seriach,
      każda seria kosztuje 58 zł, następną mamy robić za dwa miesiące. Czy Wy też to
      robiłyście swoim maluchom?
      Pozdrowienia od Beaty i Kostusia
      • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 17.04.03, 11:46
        Hello
        Ja wykupuje HiB juz od poczatku- sa rozne opinie na ten temat, ale my
        zdecydowalismy sie Gabe szczepic.

        Co do ubierania to ja tez glupieje. Na taka pogode jak byla przez ostatnie
        pare dni ubieram ja w body, rajstopki spodenki i bluze polarkowa( z cienkiego
        polarku). Jak swieci sloneczko to tylko w to no i oczywiscie czapeczka. Jak
        jest troche chlodniej to zakladam jej jeszcze bluze. Kurtke juz odlozylysmy.
        Oczywiscie nosimy kocyk i przykrywam ja jak idziemy w cieniu, czy wieje wiatr.
        Piekielnie boje sie ja przegrzac, ponoc lepiej zeby troche zmarzla. Ale jak na
        razie na spacerkach ma cieple raczki. No i jest zdrowa i nie spocona w trakcie
        spaceru co choc troche przekonuje mnie ze ja w miare dobrze ubieram. Ale
        jestem bardzo ciekawa jak wy to robicie....

        Gaba od paru dni szaleje z klockami i gezchotkami. Stuka, wali, probuje je
        wcisnac w siebie nawzajem, kombinuje jak kon pod gore wink Wali tez otwartymi
        dlonmi w jakakolwiek plaska powierzchnie.
        No i robi "aniolki Charliego" tzn laczy dlonie jak do modlitwy, zgina
        wszystkie pace oprocz wskazujacych wskazujace robia niby pistolec i unosi
        te "konstrukcje" nad glowe. Przezabawnie to wyglada.

        Wczoraj "powiedziala" patrzac na Emilke Kolki "didzia", najpierw sobie
        parsknela. To parskanie wychodzi jej wyjatkowo ironicznie wink takie "phi".

        Gdzie spedzacie swieta? My znow mamy wyprawe bo jedziemy do rodziny mojego
        meza do Wroclawia. Czuje ze wroce umeczona psychicznie. Dziadkowie maja juz
        plan naszego pobytu opracowany ze wszelkimi szczegolami sad Ani chwili na
        oddech. No i trzeba jesc chyba co godzine wink

        Wesolych Swiat zycze, zeby Wam cos zajaczek przyniosl(znacie ten zwyczaj?) i
        zeby juz ciagle bylo tak cieplo. Zadnej zimy no more smile

        Pozdr swiatecznie a po swietach zapraszamy na nasza strone na nowa serie
        zdjec "siodmy miesiac" i "swieta".


        Marta i Gaba
        • zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 17.04.03, 16:45
          Cześć dziewczyny,
          no to mamy 7-8 ząbek surprised
          Julcia sprawnie porusza się do tyłu. Zostawienie jej samej na macie, wiąże sie
          z tym, że na pewno znajdę ją w innym miejscu. Wciąż nie mogę się nadziwić.
          Zaczynamy nowy etap, powoli zaczynam mieć oczy dookoła głowy. Jula jest
          zafascynowana wszystkim, energia ją roznosi. Ostatnio dorwała kabel od
          podsłuchu w łóżeczku i tak była cicho, że aż zajrzałam. I całe szczęście, bo by
          go zjadła. Uwielbia też zrzucać telefon , tak więc skończyło się rozmawianie z
          Julką na kolanach hi, hi. Jak leży na przewijaku to założenie pieluchy zaczyna
          kojarzyć mi się ze sztuczką cyrkową, niedługo będę chyba sobie przyznawała
          odznaki dzielnego przewijacza, za utrzymanie uwagi dziecka w pozycji na plecach.
          Jednym słowem wszystko ok, Julcia rośnie i zaczyna mieć swoje zdanie z czego
          się ogromnie cieszę bo śmiechu przy tym co nie miara.
          Dziś małą zafascynował mój cień, przyglądał się mu przez dłuższą chwilę.
          A u mnie czas przygotowań coraz krótszy a ja niestety niewiele pchnęłam do
          przodu. Mąż w pracy a ja sama mam tylko czas jak Julka śpi na dworze bo w nocy
          ją poprostu budzę. Na szczęście od Jutra będziemy z mężem razem więc może uda
          mi się coś zrobić. Moje wnioski z tej sytuacji, jeśli będę mieć drugie dzięcie,
          to na pewno zrobię przyjątko w restauracji, nie wiem czy nie wyjdzie taniej, a
          na pewno tak jak reszta gości będę miała czas by pójść do fryzjera i skupić się
          tylko na JUli, uroczystości i gościach. Pewnie jeśli ktoś ma pomoc jest
          łatwiej. No to od razu mi lżej. Przepraszam za narzekanie.
          Całusy mocne i już dziś życzę Wam radosnych, pogodnych świąt i mokrego śmingusa-
          dyngusa.
    • irszka Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 17.04.03, 21:29
      Czesc dziewczyny1
      Tomek przeszedł własnie grype,ktora chwycił od nas..niestety.
      Ale jest ok.
      To jest smakosz jakich mało!Wiecie co on jada ostatnio?
      Tylko sie nie dziwcie za mocno...kanapki z szynka!Uwielbia ...
      Jadł ostatnio tez kurczaka z rosołu....
      wiem ze to dziwne ,23 konczy dopiero pol roku...
      ale zajada sie i nic mu nie jest.
      Poniewaz ma 4 wielkie zebiska,a na dodatek ida mu kolejne cztery swietnie
      gryzie...przezuca jedzenie z jednego zeba na drogi...
      Ostatnio gorzej sypia,tzn,budzi sie o 2 i o 6 do jedzenia.
      Ale nie przeszkadza mi to zbytnio.Karmie go przez sen,bo razem spimy i nawet
      nie wiem dokładnie ile zjada...
      Życze wam wesołych świat!
      Całuje goraco wszystkie maluchy!
      papa,Irena
      • mamatoma Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 22.04.03, 10:06
        Czesc Irena!
        Ja tez mam Tomka! Moj jest o 3 dni mlodszy od Twojego, ale co za roznica!
        Moj nawet jabluszek nie chce jesc, akceptuje tylko mieszanke z kaszka. Jak
        zaczelas go przyzwyczajac do nowych smakow? Moj T wymiotowal po jablkach od
        Gerbera! Gratuluje synka!
        mamatoma
    • kasiaiola Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 18.04.03, 08:24
      Wszystkim Mamom oraz ich wrzesniowo-październikowym maluchom życzymy Wesołych
      i Pogodnych Swiąt Wielkanonych, smacznego jajka i mokrego dyngusa.

      Kasia i Olcia (oraz tata Maciek)
      • kasiagrotek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 18.04.03, 12:31
        witam serdecznie
        Pola akurat spi wiec moge troche poczytac i popisac.U nas na topie
        jest "ajajaj" cos w rodzaju "dziadzius" lub "dzidzius" i wszelkiego rodzaju
        westchniecia i pufania. Z nowych gimnastyk bujanie sie na kleczkach i
        probowanie siadania z kleku.Kilka ni temu okrylam ze moje dziecko lubi pic wode
        przegotowana a za nic nie moge w nia zmusic soczku. Picie z butelki juz sie
        znudzilo z kubka niekapka nie umie wiec zostala nam tylko lyzeczka.Wszelkie
        zabiegi po kapieli odbywaja sie na siedzaco bo inaczej jest czarna rozpacz a
        przy przewijaniu cwiczymy akrobatyke juz wa razy w ostatniej chwili zlapalam ja
        za noge jak spadala o lozeczka z przewijaka .O zaczyna sie budzic !
        Wiec zycze wszystkim milych swiatecznych dni i pieknej pogody takze ducha , nie
        przejadajcie sie za mocno.
        Po swietach postaram sie umiescic Pole w galeryjce wrzesniowo-pazdziernikowej.
    • kasiaiola Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 21.04.03, 21:59
      Hej! Dziewczyny widzę że wzięłyście się ostro do roboty przed świętami bo od
      trzech dni się nie odzywacie. U nas już po świętach. Było trochę inaczej niż
      zwykle bo "przepędzaliśmy diabła" z naszej Oli czyli były chrzciny. Posżło ok,
      bo Ola w kościele była bradzo grzeczna. Wszystko ją interesowało i rozglądała
      się jak głupia. I ciągle gadała "uuu". Pod koniec mszy zasnęła przy cycu.
      Przyznam jednak, że nie zauważyłam aby "była grzeczniejsza". Ha ha ha.
      Przyznam że jestem z siebie dumna, bo nie objadłam się w te święta. Owszem
      popróbowałam tego i owego ale bez przesady. W każdym razie moja waga nie
      pokazuje ani kilograma więcej. Więc mam się z czego cieszyć.
      Ola siedzi już sama bardzo dobrze. Ale siadać sama jeszcze nie potrafi. Jak
      leży na brzuszku to podnosi się jakby chciała raczkować i buja się do przodu i
      tyłu. Gada coraz więcej i wszystkim się interesuje. A jak włoże ją do chodzika
      (co robię maksymalnie rzeadko bo nie chcę jej krzywdy robić) to gania mi już
      po całym domu i próbuje do szafek zaglądać.
      Noooo już ja to widzę jak zacznie raczkować lub chodzić. Będzie z nią
      niezła "jazda".
      To tyle na dzisiaj. Napiszcie jak wasze dzieciaczki zniosły święta. Czy też
      były grzeczne czy może rozrabiały więcej niż zwykle?
      Pozdrawiamy serdecznie
      Kasia i Ola
      • mamatoma Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 22.04.03, 10:01
        Czec mamy!
        Jestem tu zupelnie nowa i mam nadzieje ze przyjmiecie mnie do swojego grona.
        Jestem 27-letnia mamatoma. Moj synek Thomas ma 6 miesiecy, urodzil sie 26
        pazdziernika 2002. Poczytalam te wasze listy troche i zaczynam watpic w to czy
        to moje dziecko faktycznie tak dobrze sie rozwija. Ostatnio przed swietami byl
        wazony i wazyl 6510! TYLKO!!! Czy jest tu jeszcze ktos z taka odrobina? Przez 4
        miesiace byl karmiony piersia, potem coraz mniej i mniej az w koncu przeszlismy
        calkiem na mieszanki. Jakies 3 tygodnie temu pani doktor kazala zaczac podawac
        mu kaszki i wtedy zaczely sie klopoty, czyli wymioty. Czy ktoras z Was zetknela
        sie z takim problemem? Tomus nie dosc ze maly i malo jada to jeszcze wymiotuje
        spedza mi to sen z powiek! Dzis na przyklad o 4 rano zjadl 50ml mieszanki z
        rzadka kaszka i o 8 wciaz nie byl glodny, na raty wpychalam w niego jedzenie az
        zjadl 60 ml! Wyobrazacie sobie cos takiego??? Teraz slodko spi i niestety nie
        daje sobie wsadzic butelki do buzi. Zacisnal dziaselka jakby wiedzial ze bede
        probowala przemycic mu jedzenie podczas snu. Jakies rady?
        Sorry, ze sie tak rozpisalam, ale jak widzicie jestem zdesperowana. W ogole to
        niesamowite, ze istnieje takie miejsce!
        Pozdrawiam Was wszystkie cieplo i wiosennie i wasze pociechy tez.
        • edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 22.04.03, 15:05
          mamatoma napisała:

          Jakies 3 tygodnie temu pani doktor kazala zaczac podawac
          > mu kaszki i wtedy zaczely sie klopoty, czyli wymioty. Czy ktoras z Was
          zetknela
          >
          > sie z takim problemem? Tomus nie dosc ze maly i malo jada to jeszcze
          wymiotuje


          Czy podajesz mu kaszke na mieszance? Czy jest to kaszka zawsze tej samej firmy
          i rodzaju? Niektore mieszanki i kaszki moga nie byc dobrze tolerowane przez
          dziecko. Niestety nie zawsze udaje sie od razu znalezc te odpowiednie.


          Teraz slodko spi i niestety nie
          > daje sobie wsadzic butelki do buzi. Zacisnal dziaselka jakby wiedzial ze bede
          > probowala przemycic mu jedzenie podczas snu. Jakies rady?

          O tak - nie karmic butelka podczas snu! Ciesz sie ze maluch nie sypia z
          butelka, przeciez to psuje zeby itp. a odzwyczaic trudno. Mieszanki i kaszki sa
          troche bardziej sycace i moze dziecko wiecej nie potrzebuje. Az taki malutki to
          on nie jest. Grunt zeby sie prawidlowo rozwijal.
          Pozdrawiam i witam w gronie.
          • mamatoma Tomus niejadek 23.04.03, 19:07
            Czesc Edytkus!
            Tak, kaszki robie mu na Nutramigenie, bo nie toleruje nic innego i zawsze sa to
            kaszki Nestle. Sa one rzadkie i podaje mu je przez butelke, bo lyzeczki nie lubi
            Musze go karmic czasami przez sen, bo inaczej to zjadalby 500 ml dziennie
            tops!!! To naprawde malo, a tak to zjada 700-800 (tez nie za wiele). Dzieki za
            odpowiedz!

    • edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 22.04.03, 15:18

      No i po swietach, forum na te dwa dni calkowicie obumarlo.
      Alexandra nam sie rozgadala, uzywa przeroznych kombinacji calej masy sylab, np.
      ma, me, wa, le, la (l jak lyzka), ba itp. i wychodza jej takie kwiatki jak
      brymba czy... edyta. Najczesciej powtarza mama co wg mojej tesciowej oznacza
      domaganie sie siostry sad Poza tym od jakiegos tyodnia trzymana za raczki wstaje
      z pozycji siedzacej i bardzo chetnie uczy sie stac ale wytrzymuje tylko 1-2
      minuty. A dzisiaj rano znalazlam ja w lozeczku lezaca na brzuszku, szok -
      przeciez ona tego nie lubi smile Nie lubi tez mlodych i przystojnych mezczyzn
      czyli swoich wujkow. Z ich powodu obiad swiateczny przeplakala, ale pod koniec
      sie uspokoila i nawet dala sie wziac na rece, a jednego wujka polizala po
      twarzy smile Wczoraj przy kapieli wychylila sie w wanience, przyciagnela do mojej
      twarzy ciagnac mnie za reke, wywalila jezyk i dala mi buziaka w policzek smile
      • irenkab Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 22.04.03, 22:29
        Witajcie!
        Pozdrawiam poswiatecznie mamusie i dzieciaczki.. a szczegolnie mame Thomasa,
        ktory urodzil sie dokladnie tego samego dnia co moj synek (napisz o ktorej
        godziniesmile)
        Boguradek od tygodnia wcina z apetytem kaszke wieczorem na moim mleczku, raz
        zdarzylo mu sie zwymiotowac ale wtedy byla na mleku sztucznym bo nie zdazylam
        sciagnac swojego wiec przyczyna zwrotu moze byc wlasnie inny smak albo
        nietolerancja akurat tej kaszki czy mieszanki.. Butelki nie uzywam ale lyzeczka
        idzie nam bardzo dobrze, jedyny mankament to taki, ze moje dziecie lapie
        lyzeczke swoimi 5 zebami i nie chce puscic.. No i ostatnio nauczyl sie
        zgrzytania oraz roznych smiesznych minek. Sylab jeszcze nie ma, na topie jest
        podciaganie sie do siadania w kazdej mozliwej sytuacji a jeszcze chetniej do
        stania za raczki.. oraz kopanie we wszystko co jest w zasiegu nozek niezaleznie
        czy jest na plecach czy tez wlasnie przekrecil sie na brzuszek. Za kilka dni
        czekaja nas szczepienia, oprocz obowiazkowych szczepie jeszcze przeciwko
        neumokokom. Szczepionka nazywa sie Prevenar i tu mam prosbe do Was - jesli
        bedziecie w aptece zapytajcie czy jest do osiagniecia w Polsce bo ostatnia
        dawka przypada w czerwcu a ja wtedy wybieram sie do kraju na 2 miesiace i nie
        wiem jak to rozwiazac.
        • zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 22.04.03, 22:53
          Witam serdecznie poswiatecznie.
          Chrzest mialam w poniedzialek wiec jeszcze dzis jestem skonana. Sama
          uroczystosc bardzo milo minela, bylismy tylko - my cala rodzina na specjalnej
          mszy. W niedziele zas bylo az 13 chrztow. Wszystko sie udalo, jedyny niedosyt
          to to, ze organizujac przyjecie do ostatniej chwili bylam w kuchni, lokowki
          zdejmowalam jak piersi goscie byli na parterze :-0 A potem krazylam miedzy
          kuchnia a pokojem i Julenka, tak ze dzis mam lekki oczoplas. Julcia super
          zachowywala sie w kosciolku, nie plakala gdy ksiadz polewal ja woda, raczej z
          uwaga przygladala sie. W czasie mszy strasznie ruszala nogasami jak ja
          trzymalam tak ze zlecial jej pare razy bucik. To pewnie ma po mnie, bo ja
          zgubilam but na weselu jak tanczylam, hi, hi. Pod koniec troszke sie nudzila,
          wiec zaczela sobie brumkac na ustach, myslalam ze pekne ze smiechu.
          Wszystko bylo takie ladne. A prezenty takie od serca czesto wlasnorecznie
          przygotowane lub pamiatki rodzinne. Kazdy z dedykacja.
          Pozdrawiam mocno i lece spac boledwo zyje Zosia i dzis konczaca siedem miesiecy
          JULA.
        • mamatoma Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 23.04.03, 19:14
          Czesc Irenkab!
          Thomas urodzil sie o 3:10 w nocy. Juz wkrotce nasi chlopcy beda miec pol roku!
          Czy planujesz jakies uroczystosci? ja tylko plnuje sesje zdjeciowa z Tomkiem w
          roli glownej.
          To niesamowite, ze Twoj synek je lyzeczka - Tomus sie krzywi na sam jej widok i
          nie wiem co robic, choc moja mama pociesza mnie, ze i do tego dorosnie. Mam
          nadzieje, ze predzej, a nie pozniej.
          Co to za szczepionka o ktorej piszesz i przeciw czemu chroni ona dziecko? czy
          moglabys mi przyblizyc ten temat?
          mamatoma

    • beataost Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 23.04.03, 10:59
      Cześć dziewczyny, witam Was poświątecznie.
      My nie chrzciliśmy jeszcze Kostka w te święta, ale za to przy okazji święcenia
      jajek poszliśmy umówić się z księdzem i już mamy termin - 7 czerwca.
      Przeczytałam z uwagą wszystkie posty o chrztach i wnioskuję, że wszystkie
      maluchy zachowują się bardzo grzecznie podczas tej ceremonii!! Ciekawe, jak
      będzie z moim...
      Święta mieliśmy rodzinne i wypełnione wizytami, na szczęście to my chodziliśmy
      w gości, a nie goście do nas, toteż nie przemęczyłam się przygotowaniami.
      Kostek zachowywał się naprawdę super, był bardzo społeczny, uśmiechnięty,
      pozwalał się brać na ręce i wszyscy się nim zachwycali, a ja puchłam z dumy.
      Nowością jest u nas mięsko - w święta Kostek pierwszy raz zjadł zupkę z
      indykiem, ale wyobraźcie sobie, że niespecjalnie mu smakowała! Potem dałam mu
      indyka jeszcze dwa razy i chyba już się trochę przyzwyczaił do nowego smaku,
      ale widzę, że to nie jest jego ulubione danie, bo nie rzuca się jak szalony na
      każdą łyżeczkę (a tak było z zupkami jarzynowymi). Może moje dziecię nie lubi
      drobiu i wolałoby spróbować czegoś bardziej konkretnego, np. wołowinki?...
      Poza tym obrócił się już kilka razy na brzuszek bez mojej pomocy! Myślę, że
      nadchodzą dla mnie ciężkie czasy - trzeba go będzie teraz pilnować i nie
      zostanie już sam na dużym łóżku...
      Pozdrowienia dla wszystkich
      Beata z Kostusiem (24.10)
      Do Ireny P. - WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO dla Tomcia z okazji dzisiejszych
      urodzin! Ciekawe, czym uczcicie tę rocznicę! Po kanapkach z szynką chyba już
      nadchodzi czas na torcik! Ten Tomek naprawdę jest niesamowity i życzymy mu,
      żeby dalej rozwijał się tak wspaniale i był SUPERMANEM naszego wątku!
      Beata i Kostek.
      • sabkab Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 23.04.03, 15:24
        Cześć dziewczyny. Jestem tutaj nowa, wprawdzie czytałam od jakiegoś czasu ten
        wątek ale dopiero dzisiaj napisłam. Mam Synka Szymonka który urodziła się
        24.10,2002 więć jest rówieśnikeim Kostka. Szymcio jest dzieckiem bardzo żywym i
        wszędzie go pełno. Ząbków jeszcze nie mamy ale pewnie wkrótce pojawią się bo
        Szynmek ślini się i gryzie wzsystko już do 1,5 m-ca.Ogólnie rozwija sie dobrze
        wprawdzie jest w najniższym centylu ale tym się nie przejmuję. Taki jego
        urok.Ostatnio chyba jednak troszkę przytył, ale długo mieliśmy problemy z
        jedzeniem i jego wagą.
        Uwielbia przewracać się z pleców na brzuszek iwtedy zaczyuna swój monolog.Jest
        bardzo radosny. Pozdrawiamy wszystkich
        • mamatoma Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 23.04.03, 19:02
          Czesc Sabkab!
          Wyglada na to, ze mamy podobny problemik z naszymi pocieszkami - moj synus tez
          jest maly jak na prawie pol roku - doslownie ciut powyzej 3 centyla. W zeszlym
          tygodniu wazyl 6510. A ile wazy twoj Szymek? Czy Szymus lubi jesc, czy jest
          niejadkiem? Tomus za jedzeniem nie przepada, a nie toleruje w ogole innych
          smakow niz mieszanka, lub herbatka – o jabluszku, marchewce, czy zupce nie ma
          mowy, co bardzo mnie martwi.
          Z tego co piszesz to sa oni na podobnym etapie rozwoju, Tomus tes uwielbia
          przewracac sie z plecow na brzuszek I gadac po swojemu. Tyle, ze ma juz dwa
          zabki – I chyba ida mu nastepne, bo z now wsciekle gryzie co popadnie, rowniez
          matczyne rece. Pozdrawiam Was oboje
          mamatoma
          • irszka Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 23.04.03, 20:30
            Dziewczyny!
            Tomek skonczył dzisiaj o godz.11.45 PÓŁ ROKU!!!!!!!!
            To jest niesamowite,jak ten czas leci...
            Wazy 9100 i ma 73 cm wzrostu!Wielkoluda czyba chowam w domu...
            Pozatym wyzynaja mu sie trojki...tak mi sie wydaje.
            Duzo gaworzy,i jestem pewna ze z pełna swiadomoscia mowi jak cos chce...da....
            jak sie zblizam z butelka czy z cycem to woła da-da-da...
            Z okazji ..pol rocznicy dostał dwie grzechotki i nowe autko,jest zachwycony
            szczegolnie tym autkiem...
            Pozdrawiamy...
            acha,zeby was zdziwic to powiem wam co nowego zjada Tomek...
            Mianowicie zachwyca sie deserkirm brzoskwiniowo-morelowym z twarozkiem!
            Rowniez inny deserek owocowy z jogurtem,no i podaje mu danonki...wreszcie ten
            zarciuch sie tym najada~!
            Pozdrawiamy!
            • doris73 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 23.04.03, 20:48
              Jeju przez powrot do pracy ledwo co nadazam czytac Wasze posty. Czekam z
              niecierpliwocia na fotki poswiateczne, jak tylko pozycze skaner to tez
              nieomieszkam zamiescic pare. Jestem wlasnie na etapie zakupu krzeselka do
              karmienia, lozeczka turystycznego i wiekszego fotelika do auta. Dziewczyny
              moze jakies wskazowki co do krzeselka, nie wiem czy lepsze drewniane z
              mozliwoscia rozkladania na stolik i krzeselko czy np z 3-stopniowa regulacja?
              W spacerowce juz 2 wady widze: 1. waska 2. nie rozklada sie na plasko. Mam
              pytanko czy Wasze dzieci juz samodzielnie siedza?? Mala ciagle chce siedziec,
              to teraz naj pozycja i jeszcze zeby pomiedzy nozkami stalo pudelko z
              chusteczkami do uderzania to jest caaala szczesliwa.
              • mama_zuzi Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 24.04.03, 17:13
                cześć dziewczyny !.
                My kupiliśmy ostatatnio krzesełko do karmienia " drewex" : drewniane ,
                rozkładane do krzesełka i stoliczka i od samego początku miałam w planie kupic
                drewniane bo chciałam , żeby potem niunia miała fajny komplecik. To krzesełko
                jest super i Zuzia uwielbia w nim siedzieć , ma szeleczki i niunia jest
                bezpieczna - są dwie wersje - mniejsze i większe - my mamy większe , jest
                sosnowe i supcio będzie pasowac do jej pokoju .
                Jak wspomnę sobie chrzest to z jednej strony uśmiecham się , - bo to było
                wzruszające wydarzenie , a z drugiej srony jak sobie pomyślę ile było
                zamieszania w 50 metrowym mieszkanku z 20 - ma gośćmy . Jeżeli chodzi o
                przygotowania to ja byłam poza - wszystkim zajeli sie teściowe , moja mama i
                siostra . Chrzest był przed mszą i ksiądz podpowiadał nam co mamy robić.
                Moja Zuzia ( 05.09.02) , siedzi juz pewnie , raczkowanie ją raczej nie
                interesuje , ostatnio namiętnie powtarza sylaby : kaka , gaga, mama -( raczej
                nie chodzi o mnie), koko bobo. Jak długo sie nią nikt nie interesuje to
                zaczyna pokasływać - udaje chorą - aktorka , piszczy aż uszy więdną , pluje i
                śmiesznie podciąga noskiem , jest coraz śmieszniejsza .

                Zauwazyłam ,że dużo jest imienniczek moich i mojej niuni - cieplutko
                pozdrawiam.
                P.s. - właśnie nad Krakowem przeszła pierwsza wiosenna burza .
                Pozdrowienia dla wszystkich mamuś i ich pociech . Monika.


            • bourgeonek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 24.04.03, 23:09
              To moze od razu podaj mu jakas goloneczke na piwie, albo bigos - pewnie tez zje.
              Nie chce sie wtracac, ale czy Ty aby nie przesadzasz z jadlospisem. Przeciez on
              ma dopiero 6 miesiecy!

              Pozdrawiam,

              Bourgeonek
          • sabkab Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 24.04.03, 19:14
            Szycio waży teraz 7150 kg, ale był taki moment że nic nie przytył albo bardzo
            mało np 100 g na dwa tygodnie. Teraz apetyt mu wrócił chociaż nie jje tyle co
            powinien. Ale nie ma co spoglądać na normy. Jest jaki jest i tyle. Szymek nie
            znosi mleka natomiast uwielbia zupki i deserki i tym mógłby żyć. Pani pediatra
            gastrolog do której chodziliśmy po poradę powiedziała że nie należy wciskać
            mleka jeśli nie lubi i dlatego mleko jje raz dziennie.
            • irszka Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 24.04.03, 20:19
              Nowinki...
              Tomek dzisiaj sam dwa razy poprostu wstał...
              Raz w wozku,naszczescie był przypiety szelkami!A drogi przy kapieli w
              wanience..chwycił sie bokow wanienki i podniusł pupcie...jestem w szoku.
              Przeciez jak juz to dobrze opanuje to tylko chwila od samodzielnego
              chodzenia...a to dopiero bedzie..taki łobuziak z niego ze az strach myslec co
              to bedzie...
              pozdrawiamy..
              Irena i Tomek..
              • bourgeonek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 24.04.03, 23:14
                Dawno nie pisalam.
                Kajtek wczoraj skonczyl 7 miesiecy. Te uroczystosc uczcil "spacerem" po pokoju
                metoda pelzajaco-obrotowa. A dzis zauwazylam pierwszy zabek.
                Tak wiec moje dziecko nie jest supermenem i na razie nie wybiera sie na trening
                koszykowki i na piwko z kolegami, ale rozwija sie w swoim normalnym tempie.

                A co u Was Mamy? Czy grzeszycie juz jakimis uzywkami? Bardzo jestem ciekawa.
                Napiszcie cos o tym.

                Pozdrawiam,

                Jągo vel Bourgeonek
            • edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 25.04.03, 03:36
              sabkab napisała:

              > Pani pediatra
              > gastrolog do której chodziliśmy po poradę powiedziała że nie należy wciskać
              > mleka jeśli nie lubi i dlatego mleko jje raz dziennie.

              A o jakie mleko chodzi? Bo u nas tez byl problem: Alexandra nie chciala
              mieszanki za to sloiczki wcinala bez problemu, ale pediatra powiedzial ze teraz
              najwazniejsza jest mieszanka (lub mleko z piersi) i zeby wszystko inne
              odstawic. Wprowadzanie pokarmow w pierwszym roku ma na celu oswojenie dziecka z
              nowymi teksturami i smakami, oraz sprawdzenie czy maluch nie ma alergii
              pokarmowych a nie nakarmienie malucha deserkami itp. ktore i tak za wielu
              wartosci odzywczych nie maja.
              • sabkab Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 25.04.03, 10:13
                Chodziło o mieszankę tzn mleko sztuczne. Moje dziecko dwa m-ce było na piersi
                potem na mleku sztucznym ale od początku nie lubił mleka. Karmienie przez sen,
                zabawianie a nawet łyżeczką z kaszką nie dawało żadnych rezultatów mały nie
                chciał i z dnia na dzień nic się nie zmieniało doszło do tego że przestał
                przybierać na wadze , bo zjadał przy jednym podejściu max 30 ml mleka. W końcu
                zarówno nasz lekarz rodzinny jak i pediatra gastrolog do której udaliśmy się
                prywatnie orzekli że należy dziecku zacząć dawać iine pokarmy(zupki, deserki).
                Ponadt gastrolog stwierdziłą, że dziecko samo sobie reguluje czego potrzebuje i
                skoro odrzuca mleko to może go nie potrzebuje albo organizm sam się broni przed
                alergioą. W zwiążku z tym synek dziś jje raz lub dwa razy dziennie mleko
                łyżeczką, dwa razy zupkę oeraz deserek. Rozwija się prawidłowo i w końcu jest
                sczęśliwy że nie wpychamy w niego tego mleka.
          • irenkab Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 25.04.03, 12:43
            Mamotoma - Tomus jednak troche starszy, moj sie urodzil o 19.00 ale rownie
            dobrze mogl i rano bo bylo cc i 11 dni po terminie... Szczepionka prevenar
            zapobiega zakazeniom spowodowanym przez bakterie neumokoki (niektore zapalenia
            pluc, uszu, opon mozgowych), tutaj zaleca sie dzieciom, ktore maja zamiar byc w
            zlobku. Co do mojego nie wiem, pewnie pojdzie, zeby miec kontakt z innymi
            dzieciakami wiec zdecydowalismy sie zaszczepic a poza tym sporo podrozujemy. Z
            lyzeczka mozesz probowac, ja po prostu wcale nie wprowadzalam butelki wiec
            syncio nie mial innej mozliwosci a ze kaszka mu smakuje to wcina... Zaczal na
            tej kaszce troche lepiej przybierac czyli po 120- 150 gr na tydzien bo
            wczesniej tyle bylo przez dwa tygodnie.. (obecnie wazy 7660 a mierzy 70 cm)
            Niestety cyca najlepiej zjada w nocy
            wiec budzi sie ze 3 razy..
            Dostalismy dzisiaj kojec od sasiadki, na chwilke byl ok a potem sie znudzil,
            moze jak bedzie sam siedzial to polubi choc za dlugo nie chce go w nim wiezic,
            niech zwiedza mieszkanko.. Od siadania na razie lepsze jest stawanie i
            trzymanie sie rak mamy albo taty na co niezbyt chetnie pozwalam. Zabkow
            przeslicznych jest 6 akurat na 6 miesiecy, ktore Boguradek konczy jutro.
            Imprezy nie planujemy - moze jakis dluzszy spacerek wiosenny..., moze pierwsza
            zupka..na pewno cale mnostwo calusow od mamy i taty..oraz psa (kota nie
            zachecam hihi)
            A tu zdjecie mojego synka
            www.album.com.pl/zdjecia/19487.jpg
            Irena mama Boguradka 26.10.2002
            • kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 25.04.03, 15:32
              Hej, Gabrysia (31.08.02)coraz sprytniejsza. Wprawdzie jeszcze nie raczkuje,
              ale wyrażnie się do tego zbiera. Obecnie ulubione ćwiczenie to przejście z
              siadu na czworaki i na odwrót, w kółko to robi, no i pełza po podłodze, ale
              nadal tylko do tyłu. W końcu nauczyła się siadać : leżenie na plecach, obrót
              na brzuch, czworaki , no i siad.
              A dziś podobno stanęła opiekunce w łóżeczku.Mi nie chciała sad(
              Wstaje dzień w dzień ok. 6-tej rano, czasem o zgrozo nawet pół godz.
              wcześniej.Chodząc do pracy, po prostu nie wyrabiam, o wiele lepiej byłam
              wyspana gdy była malutka(odsypiałam w weekehdy), wprowadziłam więc jej kaszkę
              na Bebilonie pepti na noc bardzo ją lubi, zjada ok 200 ml (przez butelkę,
              wreszcie znowu załapała jak się ciągnie smoczek), no i teraz śpi ciągiem z 6
              godz., potem cycek do rana. Dobrze,że chodzi spać ok. 7-8 mej mamay trocę
              wieczoru wolnego.
              Idę sprzątac balkon ,pa
              Kamila z Gabrysią
              • kasiagrotek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 25.04.03, 22:14
                witam
                moja Pola tez juz nauczyla sie siadac z kleku ale jeszcze nie umie na odwrot
                mysle jednak ze to kwestia kilku dni. Ciagle powtarza da-da ta-ta i tym
                podobne.naucztla sie tez seplenic i ciagle wzdycha.Przez ostatnie dni jest
                jednak okropnie marudna , chyba wychodza jej kolejne zeby. Jak dajecie swoim
                maluchom pic? moje dziecko juz nie umie pic ze smoczka bo nie robila tego kilka
                miesiecy teraz ucze ja pic z kubka aventu ale musialam wyjac membranke-niekapke
                bo inaczej nie umie "zaciagnac". jak lugo zamierzacie karmic piersia?
                • dziubelek2 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 25.04.03, 22:27
                  hej! melduje się mama paulinki (26.09.2002) - czy mozna do was jeszcze
                  dołączyć?.moja maleńka nie ma jeszcze ząbków, nadal ssie pierś, ale uwielbia
                  też kaszki i soczki(obiadki niezbyt jej smakują).soczek od samego
                  początku,tj.od jakichś trzech tygodni pije ze szklanki i całkiem dobrze jej to
                  wychodzi. jej ulubiony wyraz to"adzia" i "nnie". poza tym jest najszczęśliwsza,
                  gdy są przy niej jej starszy brat z siostrą - do nikogo się tak nie śmieje jak
                  do nich. pozdrawiam.anka
                  • psottka Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 25.04.03, 22:39
                    Hej dziewczyny,
                    Byłam z małą na szczepieniu, przy okazji były pomiary.
                    W tej chwili (7mies i 3 tyg) Zuzanka waży 7 kg i mierzy
                    70 cm - fryteczka; lekarka dała więc skierowanie na
                    badanie krwi i moczu. Krew już zbadałam i jest ok. ,
                    jeśli mocz będzie taki jak trzeba to mam się nie martwić
                    moją chudzinką... ale jak się nie martwić jak prawie nic
                    nie tyje sad
                    Pocieszam się, że to dlatego że mała ciągle ćwiczy (stoi
                    lub raczkuje).
                    pozdrawiamy wszystkich bezzębnie
                    _______
                    Psottka z Zuzanką (02.09.02)
                    • dziubelek2 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 25.04.03, 22:51
                      hej wprawdzie moja to kluseczka, ale jej starszy braciszek też był chudzielcem,
                      ale zdrowym i ruchliwym chudzielcem. obecnie ma 5 lati waży pół kilograma mniej
                      niż jego 16 miesięcy młodsza siostra. po prostu niektóre dzieci są drobniejsze,
                      mój synek prawie od urodzenia ma 25 centyl wzrostu i 25 centyl wagi. myślę, że
                      u ciebie i małej będzie wszystko w porządku, trzymam kciuki. również bezzębnie
                      pozdrawia paulinka z mamą.
                  • zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 25.04.03, 22:50
                    Witam serdecznie,
                    moja Julcia (22.09.02) od wczoraj chodzi do przodu, to niesamowite. Robi to
                    podciągajac sie rączkami i tak pełza. Dzis juz podnosiła pupinę do góry i
                    próbowała raczkować, ale jeszcze za bardzo nie wie co i jak, tak ze czasem
                    najpierw przesunie się do przodu a potem do tyłu. Tatulo próbuje, jak może jej
                    pomóc doszło do tego, że sam prezentował pozycję pieska. Jula patrzyła
                    baaaardzo uważnie. Hi, hi śmiechu mam co nie miara. A dziś byłam z niunią na
                    szczepieniu WZW B. Przy okazji zważyłam ją - 9850 a mierzy 74 cm. Na razie mam
                    nie podawać żółtka bo mąż ma alergię. A następne spotkanie dopiero w 11 m - cu.
                    Tak się cieszę, że maleńka ruszyła...Jeju to niesamowite. Ach zapomniala
                    donieśc, że chyba pojawiają się 2 następne zębule, tj, 10 i 11 w kolejności.
                    Pozdrawiam mocno.
                    • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 25.04.03, 23:33
                      Hej i ja witam po swietach. Bylismy we Wroclawiu- mloda poznala kolejnych
                      pradziadkow. Gaba ma od okolo miesiaca tzw. lek osmego (ha!) miesiaca.
                      Kokietuje ludzi z moich lub Michala rak natomiat uderza w ryk jak ktokolwiek
                      poza nami probuje ja wziac- wlacznie ze znanymi jej osobami.
                      Gaba tylko pelza i to jej zbytnio nie paciaga- ona najchetniej by tylko
                      siedziala. Staram sie klasc ja jak najwiecej na lezaco zeby sobie cwiczyla
                      raczkowanie hmmm ale jak zacznie wrzeszczec czy tez pokaslywac(tez udaje
                      chora wink) Jak ma dobry humor to przesuwa sie troche po pokoju ale trwa to
                      krotko. Zebow brak. Na topie jest wstawanie. Troche mnie martwi ten brak checi
                      do raczkowania- co wam polecali rehabilitanci??
                      Teraz pare odpowiedzi na poprzednio zadane pytania.
                      Krzeselko polecam plastikowe rozkladane- ma je i Karolina i Kolka- wszytskie
                      trzy jestesmy zadowolone- firmy Cam kosztuje 299 zl mozna je obejrzec na
                      stronie www.swiatdziecka.pl chociaz musze przyznac ze na zywo wyglada lepiej.
                      Najfajniejsza jest regulacja tacy- masz pewnosc ze dziecko sie nie wysmyrgnie
                      z krzeselka. No i jest tez regulowane gora-dol.
                      Co do spacerowki to Gaba jezdzi w takiej rozkladanej od urodzenia- teraz
                      najchetniej na siedzaco tak by podziwiac swiat- a dziwi i fascynuja ja tysiace
                      rzeczy co wyraza glosnym piskiem- nazywam to ultradzwiekami wink
                      Co do karmienia to ja nie nastawiam sie na koniec cyckania wydaje mi sie
                      jeszce tak odlegly- najfajniej by bylo zeby mloda sama zrezygnowala gdy
                      przyjdzie na to czas, ale wiem ze to raczej malo prawdopodobne. No ale na
                      razie sobie tego nie wyobrazam. A ona to juz na pewno nie.
                      Mnie tez troche dziwi dieta Tomka- zawsze wydawalo mi sie ze jestem wyluzowana
                      no ale to mnie troche szokuje. Irszka co na ten jadlospis pediatra? Przeciez
                      wedlug norm takiemu maluchowi dopiero zaczyna sie podawac rozne pokarmy- nigdy
                      nie slyszalam zeby 6 miesieczniak jadl kanapki z szynka i danonki a naprawde
                      znam wiele maluchow. Jestem ciekawa opinii lekarza.

                      No ide spac postaram sie napisac w weekend bo meza mi wywialo z domu i mamy
                      babskie duo w domku. Mloda dzis pierwszy raz sama siedziala w wannie- zawsze
                      ktos z nas siedzial z nia. Chyba jej sie podobalo samej- byla w lekkim szoku
                      ze mama poza wanna wink

                      Dobranoc

                      Marta i spiaca Gabunia
                      • yoska Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 26.04.03, 11:19
                        Hej!
                        Kilka dni temu dołączyłam do grupy matek pracujących, i mimo że zostałam bardzo
                        miło w pracy przyjęta (tylko dyrektor zadał mi głupie pytanie: lepiej w domu
                        czy w pracy?), to wcale nie podoba mi się ta nowa sytuacja.
                        Cały czas dusi mnie żal, że zostawiłam swoje dziecko. Pierwszego dnia po
                        powrocie z pracy Kamcia w ogóle na mnie nie patrzyła, ja ją tuliłam, mówiłam do
                        niej, a ona odwracała ode mnie główkę. Czułam się strasznie.

                        Kamcia coraz bardziej specjalizuje się w przemieszczaniu się. Podciąga się do
                        przodu na łokciach, podpiera kolanem (łydka i stopa skierowane do góry)i
                        odpycha stopą drugiej nogi (noga wyprostowana). Wędruje tak po całym
                        mieszkaniu, a jak ją coś szczególnie zainteresuje to pędzi z walecznym
                        okrzykiem (łaa, ehe ehe, a ciaciacia itd.) niemal unosząc się nad podłogą.
                        Wszystko wókół jest dla niej tak ciekawe, że już w ogóle nie wymaga mojego
                        uczestnictwa w zabawach. Mówię Wam jaka ulga! Pilnuję jej, ale nie muszę już
                        nosić klopsa na rękach i na każdym kroku zabawiać, podawać zabawki itp. Mała
                        jest szczęśliwa, że łatwo może dotrzeć gdzie chce. Z radością przemieszcza się
                        z pokoju do kuchni, do łazienki, wszędzie gdze ja tam idzie i ona. Jest
                        naprawdę super.
                        Siedzi już pewnie, ale sama jeszcze nie siada.
                        Zęby nadal dwa.
                        Chrzciny w Wielkanoc zniosła bardzo dzielnie, a dzieci w Kościele wywoływały u
                        niej salwy śmiechu (w pewnym momencie musieliśmy zatkać ją smokiem). Pod koniec
                        mszy popłakała i zasnęła.

                        Pozdrawiamy z Gdańska słonecznie,
                        Asia i Kamila (01.09.02)
              • irszka Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 26.04.03, 20:03
                Moj lekarz pediatra nie zdziwia jak wiekszosc.Dawniej tak dzieci jadły i rosły
                duze i zdrowe.Tomek nie ma na nic alergii.Gryzie doskonale wkoncu nie odparady
                ma 4 zeby i zaraz beda kolejne 4 ,bo juz je widac.
                Jak przeczytałam ostatnio w jakiejs gazecie ze mleko krowie zaleca sie dopiero
                od 2 roku zycia to sie przeraziłam!
                Ludzie ,całe pokolenia wychowały sie na mleku krowim i maja sie swietnie!
                Dzieci jadły mleczko od urodzenia..jakos nie miały z tego tytułu alerii ani
                innych sensacji ,moim zdaniem to wszystko napedzanie kasy firmom...
                rozumiem ze sie zdarza ze dziecko jest uczulone,ale do cholery nie wszystkie!
                Tomek dostaje piers,mam zamier go karmic do roczku,a po tem dostanie normalna
                flache z grysikiem na mleku.Tak wychowałam corke i tak bede chowac syna.
                Pozdrawiam,Irena
    • irszka Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 26.04.03, 20:58
      Witaj mamotoma!
      Ja tez jestem mama Toma!I tez ma 6 miesiecy!
      Urodził sie 23 pazdziernika...a twoj?
      Pozdrawiamy!
      Irena
      • wilkuwilkuk Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 26.04.03, 23:02
        Cześć!
        Ja jestem mamą 7,5 miesiecznego Kubusia.
        I podobnie jak Irszka uważam ze kiedyś dzieci jadły wszystko i były zdrowsze
        niż w dzisiejszych czasach!Moj Kubuś od półtora miesiąca dostaje budyń na
        mleku krowim{Łaciate z kartonu}.Nic mu nie jest.
        Poza tym je tez Danonki i Bakusie.Je banany i biszkopty.A także Kinderki!
        Jest bardzo szczęśliwym i dobrze rozwijającym sie dzieckiem.
        Pozdrawiam !!!!
        I próbujcie dawać swoim dzieciom coś więcej niż mleko.
        Pa,pa!!!
        • dziubelek2 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 27.04.03, 09:45
          na pewno tak było. ale jak mawia mój mąż "kiedyś ludzie mieszkali w
          lepiankach". nie można porównywać tego co było kiedyś a obecnie. to dobrze, że
          akurat wasze dzieci są zdrowe i nic im po tych pokarmowych "eksperymentach" nie
          jest. ale to wcale nie oznacza, że nic im nie będzie w przyszłości! jednym z
          powodów dla których pewnych potraw nie wprowadza się wcześniej jest właśnie to,
          że mogą uczulić dziecko w pózniejszym czasie.
          ja też dostawałam jako dziecko wszystko do jedzenia i nie byłam alergiczką. a
          mój synek dostał pokrzywki po truskawkach.
          naprawdę wasze dzieci mają przed sobą całe życie na próbowanie nowych smaków .
          a co do mleka krowiego - ja swojemu 8 miesięcznemu synkowi próbowałam dawać
          mieszankę, ale nie chciał jej pić, więc tak do około roku otrzymywał mleko
          kozie. pózniej też pił mleko krowie i rzeczywiście nic mu nie było.
          a tak a propos tego co było dawniej - mam książkę z lat 70 w której zaleca się
          stałe godziny karmienia i dopajanie dziecka karmionego piersią. ja sobie
          osobiście nie wyobrażam wyczekiwania z wrzeszczącym noworodkiem na określoną
          godzinę, by go nakarmić.
          pozdrawiam i życzę duużo zdrowia. anka
    • mamatoma do irenkab 26.04.03, 22:56
      Czesc Irenkab!
      Chcialam zobaczyc zdjecie Twojego synka, zle niestety wejscie do waszego albumu
      rodzinnego jest chronione haslem. Moze powinna spomyslec o umieszczeniu zdjec
      swojej pociechy na tutejszym forum? Bedzie latwiej dostepne. Jesli nie wiesz
      jak to zrobic to daj znac, a napewno Ci odpowiem. Tam mozesz rowniez znalezc
      zdjecia Tomusia. Zapraszam do obejrzenia.
      Nasze pocieszki skonczyly dzis pol roku! Dla mnie bylo to niesamowite
      przezycie. Poprostu nie moge uwierzyc, ze to juz 6 miesiecy, dopiero co bylam w
      ciazy i probowalam sobie wyobrazic jak bedzie wygladal moj skarb. To moje
      pierwsze dziecko, wiec wszystko bardzo przezywam...
      Wyglada na to, ze Boguradek to kawal chlopa w porownaniu z Tomkiem. T 10 dni
      temu wazyl tylko 6510, ale trudno sie dziwic, skoro tak malo je. Na dobe zjada
      okolo 700 ml rzadkich kaszek. Lyzeczka jest dla niego zdecydowanie be. Jeszcze
      wczoraj myslalam, ze on jabluszek, zupek itd po prostu nie lubi, ale gdy dzis
      podalam mu przez butelke leciutko tylko rozcienczona zupke jarzynowa to zjadl
      od razu CALY SLOICZEK!!! Az nie moglam uwierzyc wlasnym oczom i poprosilam jego
      tate, aby zrobil mi zdjecie z T, gdy go ta zupka karmilam - to bylo historyczne
      wydarzenie. Tak uczcil on swoje polrocze. Biedak pewnie jedzac myslal sobie - "
      no, w koncu ktos wpadl na pomysl aby podac mi te pysznosci tradycyjnym
      sposobem". Teraz mam tylko nadzieje, ze nie rozchoruje sie po zjedzeniu od razu
      calego sloiczka.
      No to pozdrawiam i zycze milego weekendu
      mamatoma
      • kamciamamagaby Re: do irenkab 27.04.03, 15:25
        Marta nie przejmuj się, że Gaba chce tylko siedzieć. Moja też tak miała
        miesiąc temu, i zachodziłam w głowe co tu robić, by przybierała inną pozycję.
        A teraz właśnie z siedzącej przechodzi na czworaki lub brzuszek i łazi po
        calym mieszkaniu - wciąż hi hi tylko tyłem. Teraz rzadko kiedy siada tak jej
        sie spodobało pełzanie-raczkowanie.
        Myślę, że Twojej Gabie też niedługo znudzi się siedzenie i zacznie kombinować
        podobnie jak moja-wszak jest miesiąc młodsza. Takie już te Gabryśki są smile)
        I jak widać leżenie na brzuchu nie jest wcale potrzebne by dzieciak nauczył
        się raczkować.

        Mnie też bulwersuje fakt diety Waszych maluchów( to do Irszki i Wilkuwilkuk )
        To, że podajecie tak wcześnie produkty uważane za silne alergeny i dzieciom
        nic nie jest nie oznacza , że nie są/będą uczulone. Układ immunologiczny tak
        działa, że alergia pojawia się dopiero po kilka-kilkakrotnym kontakcie z
        alergenem (zauważcie ze alergia przeważnie nie pojawia się u noworodków,
        dopiero na ogół po 3 mies życia.
        Lekarza, który uznaje taką dietę uważam za hm... niedouczonego. Podstawą
        zywienia niemowląt jest wszak profilaktyka alergii.
        Decyzja co do żywienia dzieci należy oczywiście do Was, sorry jeśli kogoś
        uraziłam

        Pozdrawiam, Kamila
        • dewcia Re: do irenkab 27.04.03, 20:19
          Mam takie samo zdanie na temat żywienia niemowląt. Nie można porównywać tego
          co było 30 lat temu z obecnymi czasami. Różnica jest zasadnicza - kiedyś nie
          stosowało się tak powszechnie chemii i konserwantów przy przygotowywaniu
          potaw. A swoją drogą ciekawe, czy właśnie pokolenie naszych dzieci nie
          odpokutowuje w postaci alergii czy nietolerancji pokarmowych naszego
          odżywiania w dzieciństwie. Mój bratanek (ma 10 lat)karmiony od
          niemowlęctwa "po dorosłemu" ma w tej chwili poważne problemy z nerkami. Nasze
          maluchy mają conajmniej kilkadziesiąt lat na rozsmakowywanie się. Ja uważam,
          że lepiej zapobiegać niż leczyć.
          Wiadomo, każdy postępuje jak mu sumienie dyktuje, ale ja jestem zdania, że
          powinno się promować to co zdrowe i adekwatne do wieku. Pozdrawiam i również
          życzę zdrówka.
          • irszka Re: do irenkab 27.04.03, 20:52
            Ja nie mowie o diecie 30 lat temu!Corke urodziłam 8 lat temu!I nie było w
            modzie "alergii"!Po zatym nie ma konserwantow w tym co podaje Tomkowi,bo w
            przeciwienstwie do innych matek gotuje dla swojego synka sama!Nie podaje
            zadnych gotowych potraw ,np.ze słoiczkow!Czasami jakis deserek.
            Jarzyny mam ekologiczne ,ze swojej działki i krolika ktorego podaje do zupek
            tez mam z prywatnej hodowli od znajomego.
            A co do mojego lekarza..uwarzam ze jest bardzo kompetentny.
            Ale decyzja nalezy do kazdego z osobna,jeden wychowa sie na tym a drogi na
            tamtym...
            Moj Tomek nie uchował by sie na samej piersi,ma bardzo szybki rozwoj i wieksze
            potrzeby.
            Pozdrawiam,Irena
            • edytkus Re: do irenkab 28.04.03, 07:39
              irszka napisała:

              > Ja nie mowie o diecie 30 lat temu!Corke urodziłam 8 lat temu!

              Irszka, 8 lat to baaardzo duzo! Dzisiaj dzieci nawet rodza sie wieksze niz
              dziesiec lat temu. A "plany zywnosciowe" dla maluchow nie sa ukladane bez
              powodu.

              I nie było w
              > modzie "alergii"!
              Z tym to sie zgodze - szczegolnie w Polsce alergie pokarmowe sa regula. Ale to
              nie znaczy ze alergii nie bylo w ogole. Dzisiaj jest rozpoznawanych o wiele
              wiecej chorob i alergii niz kiedys - to raz, a dwa - alergia to niestety
              choroba cywilizacyjna (na marginesie - jaskiniowcy nie dozywali nawet
              trzydziestki) ktora jeszcze dlugo bedzie sie szerzyc.


              Poza tym nie ma konserwantow w tym co podaje Tomkowi,bo w
              > przeciwienstwie do innych matek gotuje dla swojego synka sama!Nie podaje
              > zadnych gotowych potraw ,np.ze słoiczkow!Czasami jakis deserek.

              No wiec zadnych czy czasami? Poza tym ja nie dalabym Alexandrze nic
              przyrzadzonego przeze mnie bo:
              1. nie umiem i nie lubie gotowac
              2. zeby niemowle otrzymalo niezbedne skladniki odzywcze jedzonko musi byc
              przyrzadzone w odpowiedni sposob, ktory do osiagniecia w domowej kuchni jest
              raczej nierealny
              3. nie sadze zeby w Polsce bylo inaczej niz w USA gdzie jedzonko sloiczkowe
              musi spelniac rygorystyczne normy i jest bardziej polecane niz jedzenie wlasnej
              roboty, ja kupuje Alexandrze w sloiczkach organiczne warzywa i owoce ktore nie
              maja konserwantow (hm... a jak przyrzadzisz dzem na zime ktory stoi w piwnicy
              dwa lata to tez dorzucasz chemiczne konserwanty zeby wytrzymal tak dlugo nie
              psujac sie?)
              4. i jeszcze jedno, wezmy np. banany - w Polsce nie rosna a jednak w sklepach
              sa "swieze"...

              > Jarzyny mam ekologiczne ,ze swojej działki i krolika ktorego podaje do zupek
              > tez mam z prywatnej hodowli od znajomego.

              Nie wierze ze warzywa z domowego ogrodka sa zdrowe - co z zanieczyszczeniem
              gleby, powietrza, opadow itp? w dzisiejszych czasach to normalka. A kroliki
              znajomy chociaz ma przebadane?



              > Moj Tomek nie uchował by sie na samej piersi,ma bardzo szybki rozwoj i
              wieksze
              > potrzeby.

              Nikt nie twierdzi ze nie powinnas podawac innych pokarmow niz mleko, ale nawet
              wczoraj w jednym z magazynow natknelam sie na artykul na temat wywienia w
              ktorym pisano ze "mleko/mieszanka sa najwazniejsze bo tluszcz w mleku jest
              niezbedny do rozwoju mozgu a wapn wspomaga budowe kosca. Experci proponuja
              zaczynac karmienie od mleka, podac pokarmy stale na "drugie danie", a nastepnie
              wrocic do mleka. 6 m-czne niemowle powinno dostac dziennie do 100 kalorii pok.
              stalych (maly sloik to ok 35-50 cal.), 50-150 min. karmienia piersia lub ok.
              litra mieszanki."

              Tak tylko chcialam dorzucic swoje trzy grosze. Pewnie ze maly nie umrze jak
              dostanie cos innego niz tylko mleko ale czy warto tak sie spieszyc? Jeszcze
              zdazy dorosnac smile - mi sie nie spieszy wink Za to moja tesciowa chciala nakarmic
              Alexandre kanapka kiedy ta miala 2 m-ce, a w swieta wsadzila jej na paluchu do
              buzi jajko obficie posypane pieprzem pomimo naszych protestow (zrobila to tak
              szybko ze nie zdazylismy jej powstrzymac!). Jelsi ktoras z was potrafi to
              prosze niech rzuci jakis urok na ta kobiete wink

              PS. A dla dziewczyn ktore twierdza ze mozna niemowletom podawac mleko krowie bo
              mieszanka jest z niego zrobiona - mieszanka to i owszem jest mleko krowie ale
              MODYFIKOWANE. Zwyklego krowiego nie powinno sie podawac przed ukonczeniem
              pierwszego roku bo to silny alergen.
            • dewcia Re: do irenkab 28.04.03, 09:56
              Ireno, napisałaś, że całe pokolenia odżywiały się krowim mlekiem od urodzenia,
              więc myślałam, że sięgasz trochę dalej niż 8 lat wstecz. Sformułowanie "całe
              pokolenia" sugeruje, że masz na myśli naszych pra pra dziadków. A co do ich
              sposobu odżywiania to nie byłabym taka pewna, czy w tamtych czasch karmienie
              piersią nie było popularniejsze, poza tym zwróć uwagę na to, że jeszcze 100
              lat temu przeżywały tylko najsilniejsze osobniki, których pewnie i tak by nic
              nie ruszyło. Piszesz również o "nabijaniu kabzy" firmom produkującym odżywki
              dziecięce, a przecież kupując cokolwiek zawsze komuś tę "kabzę" nabijasz,
              przecież mleko w kartonach też ktoś produkuje i ktoś na tym zarabia.
              Powtórzę - wybór należy do Ciebie, bo to Twoje dziecko. Mnie jednak nie
              przekonasz, gdyż jestem zwolennikiem daleko posuniętej ostrożności w żywieniu
              niemowląt, zwłaszcza, że oferta dostosowanych dla nich produktów jest bardzo
              bogata.
              Jakoś tak wyszło, że podpięłam się pod to podforum, choć nie piszę do irenkab.
              Pozdrawiam
      • irenkab Re: do irenkab 27.04.03, 21:41
        MamoToma! Zdjecia Boguradka i moje jest w watku pazdziernikowe dzieci na
        Zobaczcie! Oddzielne tez beda jak wywolam ostatnie filmy bo ostatnie mam z 3
        miesiaca.. A strona album.com.pl zmienila konfiguracje i juz niestety nie mozna
        wklejac linku do konkretnego zdjecia sad A haslo (dla cierpliwych)
        to "Boguradek"..
        urodziny uczcilismy sloiczkiem owockow przy uzycia nowj silikonowej lyzeczki -
        polecam (moze na taka Tomek da sie namowic bo jest miekka) i soczkiem
        marchewkowo - winogronowym.. Mam problem ze sloiczkami bo tu nie ma
        jednoskladnikowych i zupki od razu sa mieszanka wielu warzyw przyprawiona
        cebula i.. uwaga - czosnkiem.. Od razu tez dodawane jest miesko i to tez
        inaczej bo najpierw jagniecina, wolowina i kurczak... no i od 7 miesiaca biala
        ryba. Owoce tez mieszane z kilku skladnikow. Pewnie bede troche gotowac sama a
        sloiczki dla urozmaicenia smile Co do wprowadzania nowych pokarmow, tu lekarz nie
        zaleca zbyt szybko wlasnie ze wzgledu na nerki, ktore jeszcze nie sa dobrze
        przystosowane. Mysle, ze dzieci maja cale zycie na poprobowanie roznosci a
        zwlaszcza tego co jest nafaszerowane konserwantami.. Podziwiam tylko synka
        Irszki za gryzienie bo moj ostanio o malo nie udlawil sie kawaleczkiem
        jabluszka, ktore odgryzl, gdyz mimo 6 zebow zuc jeszcze nie umie. Moze lepiej
        mu pojdzie gotowana marchewka smile Chrupek tu chyba nie ma sad Podrowienia dla
        wszystkich serdeczne.
        • edytkus Re: wrzesien-pazdziernik 2002 28.04.03, 07:49
          Alexandra uczy sie stac - uwielbia to, podryguje, chce zeby jej przyklaskiwac.
          Musielismy obnizyc materac w lozeczku bo probuje sie podciagac, na razie
          miernie jej to idzie ale wole nie ryzykowac. Najczesciej stoi oparta o front
          lozeczka lub kanape, dobrze utrzymuje rownowage dopoki nie przyjdzie jej do
          glowy puscic sie barierki i odwrocic glowe do tylu. Musialam kupic jej wiekszy
          kontener na zabawki - przybywa tego non stop i juz brakuje mi miejsca smile Za
          pare dni skonczy 8 m-cy, jej jak ten czas szybko leci. Juz sie zastanawiamy jak
          uczcic jej pierwsze urodziny a na razie powoli kompletuje letnie ubranka bo
          nadchodza upaly. Dzisiaj w parku juz byla tylko w body i dzinsach, ale
          widzialam wiele niemowlat bez czapek i na krotki rekaw. Gorzej ze pogoda w
          kratke: dwa dni goraco, trzy dni zimno, dwa dni deszcz i tak w kolko sad
          • monah Re: wrzesien-pazdziernik 2002 28.04.03, 13:45
            Max jeszcze nie skończył 7 miesięcy a od kilku dni również staje sam w
            łóżeczku. Wystaje mu tylko głowa i żeby zobaczyć nas na łóżku musi podnieść ją
            (głowę) do góry. Bardzo śmiesznie to wygląda. Poza tym ostatnio wymieniają się
            z naszym psem (bokserem) zabawkami. Ponieważ oboje mają żółte kaczuszki często
            się zdarza, że mały zabiera psu jego zabawkę i odwrotnie. A tak na marginesie
            dostaję szału, ponieważ mój pies strasznie linieje a dziecko zaczęło się coraz
            więcej przemieszczać po pokoju. Rozważam nawet możliwość wywiezienia jej na
            jakiś czas do rodziców. Najlepiej do czasu aż mały zacznie chodzić. Pozdrawiam
            Monika.
            • edytkus Re: wrzesien-pazdziernik 2002 28.04.03, 15:18
              monah napisała:

              Poza tym ostatnio wymieniają się
              > z naszym psem (bokserem) zabawkami.

              U nas tak samo, i kot i dziecko sa zainteresowane dokladnie tymi samymi
              rzeczami. Np. telefon komorkowy doslownie sobie wyrywaja smile i trzeba bardoz
              uwazac zeby kto nie ciagal zabawek Alexandry.

              A tak na marginesie
              > dostaję szału, ponieważ mój pies strasznie linieje a dziecko zaczęło się
              coraz
              > więcej przemieszczać po pokoju.

              Alexandra jeszcze sie nie przemieszcza ale kot to takie zwierze ktore wszedzie
              wlezie wiec tez mamy problem z sierscia i ja sie zastanawiam czy nie ogolic by
              go do golej skory na czas linienia wink
              • irszka Re: wrzesien-pazdziernik 2002 28.04.03, 19:09
                Ale zamieszanie.....dodam tylko ze nie nalezy przesadzac w zadna strone-to
                jest moje zdanie.I tak sie nie uchroni przed wszystkim dzieci..w koncu i tak
                oddychaja powietrzem ktore jest jakie jest....
                Co do łyzeczki sylikonowej to tez polecam!Ja mam akurat chicco,jest miekka i
                Tomek uwielbia ja obgryzac,wyzywa sie na niej jak tylko potrafi!
                Pozdrawiam,Irena
                • monah Re: wrzesien-pazdziernik 2002 28.04.03, 19:27
                  Kurcze edytkus mój mąż właśnie zaproponował to samo, żeby naszą Korę ogolić na
                  łyso zostawiając jej tylko na głowie sierść. Potraktowałam to raczej jako żart,
                  poza tym inne psy na pewno by się z niej śmiały. Pozdrawiam Monika.
                  • bourgeonek Re: wrzesien-pazdziernik 2002 28.04.03, 23:06
                    Hej,

                    Jestesmy po chrzcinach. Kajtek zniosl to bardzo dzielnie. Na poczatku mszy
                    krecil sie i nie chcial siedziec tylko stac i sprezynowac. Poribowalam dac mu
                    cycka (na zakrystii rzecz jasna), ale za duzo sie tam dzialo.
                    Za to sekunde po ceremonii chrztu usnal jak aniolek...
                    Poza tym same postepy. Pojawia sie drugi zabek - druga jedynka na dole, a i
                    chyba gorne nie beda zwlekac. Jest troszke bardziej marudny w nocy, ale nie
                    jest zle.
                    Pelzanie do tylu na porzadku dziennym. Zaczyna tez pelzac do przodu na
                    drewnianej podlodze (ciuchy sie slizgaja, a raczkami mozna sie zaprzec!)
                    Zaczal tez siedziec bez podpierania, a z lezenia probuje siadac na boczku. Poki
                    co wychodzi mu taki siad mocno podparty z daleko wysunieta raczka.
                    Sa u nas teraz moi rodzice (na codzien mieszkaja w Gdansku i nie czesto widuja
                    Kajtka). Szalenstwo sie w zwiazku z tym dzieje, a ja dzieki temu mam troche
                    czasu dla siebie. Kajtek uwielbia zarowno babcie jak i dziadka. Tak wiec poki
                    co nie ma mowy o leku 8-miesieczniaka.
                    Poza tym strasznie sie kolega rozgadal, ale caly czas w jezyku faxowo-
                    komputerowym - sylab nie chce wymawiac.
                    Zaczal tez wiecej jesc, dzis kaszka, pol zupki, pol sloika marchewki, a
                    wieczorem caly sloik owocow. Jak na niego to straaasznie duzo.
                    Nie chce za to jesc zoltka. Pluje zupka, jak tylko wyczuje zoltko. Co Wy na to.
                    Podawac na sile, czy poczekac?
                    I jeszcze jedno pytanie - co z czapeczkami? Czy bedziecie je zakladac w cieple,
                    bezwietrzne dni, kiedy maluchy beda chronione buda w wozku?

                    Pozdrawiam,

                    Jago vel Bourgeonek z Kajtkiem (23.09)
                    • edytkus Re: wrzesien-pazdziernik 2002 29.04.03, 03:46
                      bourgeonek napisała:

                      >> Nie chce za to jesc zoltka. Pluje zupka, jak tylko wyczuje zoltko. Co Wy na
                      to.
                      >
                      > Podawac na sile, czy poczekac?

                      Mozesz poczekac pare dni i znowu sprobowac, ale czy to nie za wczesnie? Na ile
                      sie orientuje to zoltko dopiero od ok. 8 m-ca, a wczesniej miesko. Ja jeszcze
                      sie nie zdecydowalam ale wkrotce sprobuje - jutro Alexandra konczy 8 m-cy!




                      > I jeszcze jedno pytanie - co z czapeczkami? Czy bedziecie je zakladac w
                      cieple,
                      >
                      > bezwietrzne dni, kiedy maluchy beda chronione buda w wozku?

                      Planowalam ze Alexandra sie nie bedzie rozstawac z czapka przez cale lato bez
                      wzgledu na pogode ale to chyba sie nie uda, bo posadzona w wozku od razu sciaga
                      czapke i trzeba ja ciagle poprawiac lub zakladac na nowo. Na razie jeszcze sie
                      pomeczymy ale potem juz chyba sie poddam (wczesniej jednak wyprobuje czapki
                      zapinane pod szyja).
                      • edytkus Do moderatora 29.04.03, 03:48
                        W zyciu bym nie pomyslala ze wysune taka propozycje, ale moze jednak pora
                        otworzyc nowy watek bo ten jest odrobine przydlugi i juz sie placze?
                        • mamatoma Re: Do moderatora 29.04.03, 10:00
                          edytkus napisała:

                          > W zyciu bym nie pomyslala ze wysune taka propozycje, ale moze jednak pora
                          > otworzyc nowy watek bo ten jest odrobine przydlugi i juz sie placze?


                          Hej!
                          Zgadzam sie z Toba! Poza tym czasami glupieje, gdy niektore dziewczyny pisza,
                          ze ich pocieszki juz chca same stac itp. Potem jednak okazuje sie, ze koncza
                          one juz 8 miesiecy, podczas, gdy moj Tomus trzy dni temu skonczyl dopiero 6. A
                          przeciez tez nalezy do tego watku, bo urodzil sie 26 pazdziernika 2002.
                          Z drugiej strony jednak juz przyzwyczailam sie do tych samych imion widywanych
                          codziennie na forum. Milo tez wiedziec, czego bede mogla za miesiac czy poltora
                          oczekiwac po moim synku - to oczywiscie o ile zdaze sie zorientowac jaka jest
                          roznica wieku pomiedzy moim synkiem a opisywanym w ktoryms z postow
                          dzieciaczkiem.
                          Wypowiedzcie sie drogie kolezanki na ten temat.
                          Pozdrawiam
                          mamatoma
        • mamatoma Re: do irenkab 29.04.03, 10:12
          > Zdjecia Boguradka i moje jest w watku pazdziernikowe dzieci na
          > Zobaczcie! >

          Hej Irenko!
          Twoj synek jest przeuroczy! Ma taka slodka minke, wyglada na powaznego faceta.
          A tak nawiasem pytajac to gdzie Ty przebywasz??? Z Twoich listow i zdjec
          wynika, ze chyba gdzies poza granicami naszego kraju...?

          > urodziny uczcilismy sloiczkiem owockow przy uzycia nowj silikonowej lyzeczki -
          > polecam (moze na taka Tomek da sie namowic bo jest miekka)

          Bede musiala pomyslec o wyprawie do Krakowa w poszukiwaniu lyzeczki
          silikonowej, bo ja mieszkam na wsi w gorach i w najblizszym miescie takich
          rzeczy nie ma! Ale dzieki za rade, moze podziala? Jak narazie Tomus wciaz zupki
          ze sloiczka zjada przez smoczek. Musze je mu oczywiscie wczesniej lekko
          rozcienczac.
          Wczoraj bylismy u lekarza na wizycie kontrolnej. Niestety okazalo sie, ze przez
          25 dni Tomus przybral na wadze tylko 200 g i obecnie wazy 6500, co bardzo mnie
          martwi. Pani doktor wypisala nam caly elementarz karmienia - 7 karmien dziennie
          kazde po 120-130 ml - ale wydaje mi sie to z deczka nierealne, znajac Toma.
          Moze przepisane lekarstwo na apetyt pomoze? Z drugiej strony jego morfologia i
          mocz sa idealne. Choc tyle. Faktycznie, ani humorku, ani energii to mu nie
          brak. Wciaz by sie bawil - dzis gdy ogladalam rano Klan na Polonii to zmienil
          mi program na Eurosport. Czyzby rosl mi kolejny maniak sportu w domu? W ogole
          jego ulubione zabawki to przerozne sznurki i tasiemki oraz foliowy woreczek
          wypelniony wacikami. A gadac tez lubi, choc ostatnio zaczyna po wietnamsku -
          nieng, ning, cing itp.
          No to pozdrawiam - cing!
          mamatoma
          • irenkab Re: do irenkab 30.04.03, 16:14
            Witajcie!
            Bylismy dzis u lakarza na kontroli, synek zdrow jak ryba, przestal spadac
            wagowo z centyli, wyhamowal nieco powyzej 25, mierzy 70 cm czyli wysoki
            model smile. Dostalismy zalecenia zywieniowe, nieco odmienne niz polskie. Tutaj na
            poczatek poleca sie raczej domowa kuchnie gdyz sloiczki sa mieszanka wielu
            skladnikow (nie ma jedno, dwuskladnikowych jak w Polsce i sa doprawione
            czosnkiem i cebula). Mamy gotowac marchewke, ziemniaczka plus miesko z
            kurczaka, indyka i o dziwo wolowinke..czy jagniecine. Potem inne warzywka ale
            buraczek, szpinak, kapusta dopiero po roku (pierwsze dwa moga podobno wywolywac
            anemie).
            Co do czapeczki to uzywam teraz plociennych (glownie dla ochrony przed sloncem)
            ale bez klapek na uszy za to chyba doczepie gumke bo tez lubi sciagac. Niestety
            z powodu milosci do cycusia i karmienia w kazdych warunkach ja moge chodzic
            tylko w rozpinanych kieckach, inne sukienki czekaja na lepsze czasy. Chrzcimy
            24 maja w Avila (MamoToma - mieszkam w Hiszpanii niedaleko od Madrytu ale
            pochodze z Beskidu wyspowego - moze to blisko Ciebie?)w kosciele, gdzie byla
            chrzczona sw. Teresa. Pozdrowionka

            Irena mama Boguradka 26.10.2002
    • iwonakubusia Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 29.04.03, 11:47
      czesc! w koncu udalo mi sie wyslac post. bo do tej pory mnie wywalało.
      • iwonakubusia Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 29.04.03, 12:21
        No to w końcu chyba bede mogła przedstawic mojego Kubusia. Kubus ur 20 wrzesnia
        i był malutki 2900 niecałe bo troche mu sie spieszyło 37 tydz ciazy. Teraz
        skończył 7 miesiecy i juz malutki nie jest , ma 78 cm i wazy 9800. Ostatnio
        sprawdziłam nawet który to centyl ,sama ,bo nasza lekarka do tej pory o
        centylach nie wspominała i Kubi nie miesci sie w skali, nie wiem czy to zle bo
        on tak rosnie tylko na cycu, dopiero ostatnio chce jesc deserki, zupek odmawia
        kategorycznie a po kaszce wymiotował wiec go nie zmuszam. Moje Słoneczko jest
        malutkim leniuszkiem i sie nie przekreca zbyt czesto, ale do tyłu pełza i
        zajada sie nóżkami. Nie interesuje go pokrywka od garnka - sprawdziłam czytajac
        poprzednie posty za to pasjonuje bambusowy dzwonek który wisi nad łózkiem.
        Kubusia ochrzcilismy w grudniu i było smiesznie bo krzyczał nieeeeeee i
        strasznie ryczał przed samym polewaniem a potem nagle przestał i był grzeczny
        do konca. Jesli chodzi o imprezy to Kubus jest nieubłagany. W sobote bylismy na
        slubie kolezanki. Kubus najpierw lezał przez chwile w wózku, potem siedział u
        mnie na rekach , potem latał leżąc na rekach w miedzy czasie bajerował
        dziewczyne z tyłu, dalej siedzial na kolanach w ławce ,znowy latał , a cały
        kosciół sobie słychał jak robi bruuummm, i pluje na rekaw ,jak zaczeł miauczec
        to wyszlismy bo bo juz wszyscy sie ogladali. Pod kosciłem juz ryczał i tak
        skonczyło sie moje spotkanie z kolezankami których od dawna nie widziałam, na
        które jechałam 90 km. Zaproszenia na wesele nie przyjełam w ogóle bo takie
        wyjscie jest nierealne- karmie 4-5 razy w nocy. W lato bedziemy zaproszeni na 3
        wesela i nie wiem jak to zrobic ani w co sie ubrac, bo jak niby mam go karmic
        pod suknią?????????? Jak Wy sobie radzicie z takimi wyjsciami? Pozdrawiam
        serdecznie Iwona mama Kubusia
      • iwonakubusia Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 29.04.03, 12:24
        zapomniałam ,tez uwazam ze to jest dlugi watek i moze warto cos zrobic,
        przeczytanie całosci zajmuje kilka godzin.
        • irszka Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 29.04.03, 21:40
          Co do czapeczek w upały..
          Ja własnie kupiłam płucienna czapeczke z daszkiem i klapkami na uszy.Ja mam
          obsesje,boje sie ze zawiaje Tomkowi uszy.
          Mysle ze przez najblizsze 2 lata mu nie sciagne czapeczki,przeciez ona jest i
          od słonca i od wiatru...
          Pozdrawiam,Irena
          • dziubelek2 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 29.04.03, 22:22
            ja też uważam, że maluszki powinny mieć na główkach czapeczki także w upalne
            dni.mają przecież nie tylko delikatne uszka, ale też skórę, która często jest
            bardzo skąpo owłosiona i łatwo o poparzenie słoneczne.
            a moja malutka właśnie po raz drugi w swoim życiu jest chora. bylismy dziś u
            lekarza, to zapalenie krtani.dostała całą masę lekarstw. żal mi jej, każde
            kaszlnięcie ją budzi, oczywicie płacze, musi ją to bardzo boleć. dodatkowe
            zmartwienie to to, że już jest uczulona na antybiotyki z dwóch różnych grup.mam
            nadzieję, że ten jakoś zniesie. trzymajcie kciuki.
            pozdrawiam. anka, mama choreńkiej paulinki(niewyspana mama).
            • psottka Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 30.04.03, 09:31
              Byłam wczoraj na spacerze w parku (temperatura 26 stopni)
              i powiało grozą....
              Otórz mamy wędrują w krótkich rękawkach a maluchy leżą w
              wózkach ubrane w:
              - kurteczkę ortalionową z podpinką polarową,
              - czapkę polarową
              - kapturek od kurteczki
              - całość przykryta kocykiem i założone przykrycie od wózka
              rewelacja.....

              ________
              Psottka z Zuzanką (02.09.02)
              • kasiagrotek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 30.04.03, 15:57
                czesc dziewczyny
                ja tez dostaje szalu jak widze jak ludzie ubieraja dzieci w jakies bety w
                takie cieple dni a sami rozneglizowani.Moja Polcia jak tylko troche jej za
                goraco to sie sie prezy i krzyczy a zreszta bardzo jej sie poci glowa wiec nie
                moge je przegrzewac.
                A tak pozatym dzieje sie z nia dziwnego , jeszcze kilka dni temu do zupek i
                deserkow otwierala buzie tak szeroko ze malo co jej zawiasy nie poszly a teraz
                zaciska buzie po kilku lyzeczkach i koniec.Cycek tez jej nie bardzo pasuje nie
                mam pojecia co sie z nia dzieje. Pasuje jej tylko picie wody przegotowanej , o
                o soczkach od poczatku nie bylo mowy.Przedwczoraj miala temperature37,9 wiec
                wezwalam lekarza ale okazalosie ze to napewno nie zeby i nie tzrydniowka bo za
                niska temperatura. Uszy i gardlo tez nie . Moze przechodzi okres buntu? w
                sobote konczy 8 miesiecy , moze ktoras z Was majaca osmiomiesieczniaka tez
                miala podobny przypadek. Dodam jeszcze ze zrobila sie bardziej marudna i
                zlosci sie o wszystko.
                pozdrawiam serdecznie
                • monah Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 01.05.03, 16:19
                  Co prawda Max kończy dopiero 7 miesięcy, ale od dwóch dni zachowuje się
                  podobnie, tzn. mało je. Myślę jednak, że to wina pogody. Zrobiło się cieplej
                  więc naszym dzieciom nie chce się zbytnio jeść. Pozdrawim ciepło. Monika.
                • wilkuwilkuk Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 01.05.03, 21:58
                  Hej Kasiu!!!
                  Ja mam synka 7,5 miesięcznego.I miałam podobny przypadek.
                  Kubuś zawsze chętnie jadł zupki i deserki a ostatnio jeść nie chce wcale.
                  Byłam u pani doktor na szczepieniu i spytałam o to.Okazało się że Kubusiowi
                  wychodzą kolejne ząbki.I oto przyczyna braku apetytu.Jest też marudny i
                  wszystko gryzie ze złością .
                  Pozdrawiam i mam nadzieję ,że to ząbkowanie bedzie mniej bolesne niż
                  poprzednie.
                  Karina i Kubuś.
    • beataost Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 02.05.03, 09:51
      Witajcie!
      Na pewno cieszycie się z Waszymi maluszkami piękną pogodą, siedzicie sobie na
      jakichś działkach albo za miastem... A my niestety w domu, chorzy! Kostek
      złapał anginę - ma temperaturę (na szczęście niezbyt wysoką - niecałe 38),
      naloty na gardle i na migdałkach, kicha i smarka. Dostał antybiotyk, już drugi
      w jego życiu. Do tego nystatynę i wapno. Antybiotyk podaję ze strzykawki i za
      każdym razem mnie to wzrusza, bo to tak, jakbym karmiła małego wróbelka, który
      wypadł z gniazda. Na szczęście mój mały nie wygląda tak źle i nie leży
      plackiem, jest może tylko nieco marudny. Ale zalecenie jest, że do
      poniedzialku ma siedzieć w domu! Z tego powodu musieliśmy odwołać dawno
      planowany wyjazd na długi weekend, a tak się z tego cieszyłam! Marzyłam o tym
      niemal od porodu... Mieliśmy jechać do takiej miłej wsi Żegocina pomiędzy
      Bochnią a Limanową - w miejsce, gdzie zaczynają się góry, jest bardzo
      malowniczo, spokojnie, pachnąco itd. (wcześniej byliśmy tam z mężem już dwa
      razy). A tymczasem siedzę z Kostkiem w czterech ścianach, zaraziłam się od
      niego i też marnie się czuję, więc nie bardzo mam siłę wyrwać z domu nawet na
      godzinkę, i mam głowę pełną czarnych myśli...
      Pozdrawiam wszystkich -
      Beata z chorym Kostusiem
      • monah Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 02.05.03, 15:37
        Trzymaj się Beatko, bo na pewno wszystko skończy się dobrze i w końcu
        pojedziecie sobie gdzieś wypocząć. Mnie co prawda jutro po południu uda się
        pojechać wypocząć na zieloną trawkę, ale na pocieszenie powiem, że wczoraj,
        dzisiaj i jutro do 15 jestem w pracy, a z moim maleństwem opiekunka wychodzi
        sobie na spacerki. Szlag mnie trafia, ale cóż sama tego chciałam (tzn. do pracy
        wrócić). Pozdrawiam wszystkie pracujące w święta i nie tylko mamy i ich
        szkraby. Monika i Max z czterema zębami.
        • irszka Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 02.05.03, 22:44
          Czesc Beatko!
          Rozumiem cie doskonale...mielismy ta grype to siedzielismy dwa tygodnie w
          domu..chorzy jak pamietasz wszyscy...
          Ale bedzie dobrze!Musicie to przetrwac!
          Pozdrawiamy Ciebie i Kostusia.
          Irena ze spalonym na raka Tomkiem..
          • edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 03.05.03, 05:13
            irszka napisała:

            >> Irena ze spalonym na raka Tomkiem..
            Wyrazy wspolczucia, my bez kremu i rozlozonej budki nie wychodzimy.

            Wciaz bezzebna Alexandra we wtorek skonczyla 8 m-cy. Wczoraj na szczepieniu
            wazyla 8898g i mierzyla 72.5cm. Przedwczoraj zaczela bic brawo, coraz lepiej
            stoi podtrzymujac sie jedna reka. Ale to i tak nic w porownaniu co inne
            sierpniowe maluchy potrafia. We wtorek pojechalysmy kolejka do centrum
            handlowego i Alexandra w pociagu zaczepiala wszystkich zainteresowanych. W
            pewnym momencie wsiadlo dwoch mlodzieniaszkow, ktorzy wdali sie ze mna w
            dyskusje: w jakim wieku? chodzi juz? nie chodzi? bylem pewien ze w tym wieku
            juz sie chodzi, ale poczekaj troche a sie zacznie: tu stlucze, tam zlamie itp.
            Moj maz rozmowy z kumplami tez zaczyna od tematow dzieciecych smile - przechwalaja
            sie nie gorzej niz niektore mamy smile A na zakupach otoczyly nas jakies
            zachwycone nastolatki na widok ktorych Alexandra rozlozyla nogi jak do szpagatu
            i puscila baka smile)) W ogole wyprawiala niezle akrobacje w wozku: noga na
            barierce wozka, druga wiszaca gdzies poza wozkiem, glowa wykrecona do tylu i do
            gory zarazem, wiercila sie niesamowicie. Chyba ma za duzo miejsca, widzialam
            dziecko w podobnym wieku skulone w parasolce - spalo z glowa prawie na
            kolanach. Nie rozumiem jak tak mozna torturowac dziecko?! A innego malucha
            widzialam w puchowej kurtce z futrzanym kapturem na glowie - rodzice oczywiscie
            na krotki rekaw. Alexnadre ubieram juz tylko w jedna warstwe na dlugi rekaw.
            Jesli krotki to sweterek i lekka kurtka w razie czego do zdjecia. Na forum
            przeczytalam kiedys madra rade - na chlody dziecko siedzace w wozku ubierac w
            jedna warstwe wiecej niz siebie, a na upaly jak najlzej. Co nie znaczy ze ma
            byc rozebrane do rosolu. W koncu to juz nie te czasy zeby bezkarnie wystawiac
            sie na slonce.
            • monah Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 03.05.03, 06:42
              A ja witam wszystkich z samego rana na stanowisku pracy. Życzę miłego weekendu
              i takiegoż wypoczynku. Pozdrawiam Monika.
              • irenkab Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 03.05.03, 10:25
                Ja tez witam i pozdrawiam, co prawda tylko ze stanowiska domowego smile Beatka,
                trzymaj sie dzielnie i nich Kostus szybciutko wroci do zdrowia smile U nas
                sloneczko piekne i zaczyna byc goraco - szczerze mowiac Irszka nie bardzo sobie
                wyobrazam dziecko spalone na raka - toz to niebezpieczne (chyba, ze to odrobina
                fantazji matczynej w opisie smile) Boguradek za sloncem nie przepada wiec i
                parasolka i filtr w samochodzie i kremik z faktorem 40. Ma to po mnie chyba bo
                to czego najbardziej tu nie lubie to sa letnie upaly bez kropli deszczu.. Na
                szczescie w tym roku jade z malym w czerwcu do Polski na 2 miesiace wiec
                najgorsze mnie ominie. Jest tu kilka Krakowianek - moze sie spotkamy smile
                Buziaczki dla Wszystkich siedzacych w domku i milego wypoczywania dla tych, co
                sie gdzies wybrali.
                • monah Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 03.05.03, 12:39
                  Ja bardzo chętnie. Czekam na propozycje. Pozdrawiam. Monika
                • yoska Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 03.05.03, 12:58
                  Hej!
                  My wolne spędzamy w domku, na leniuchowaniu i wypadach na spacerki po okolicy i
                  nad morzem. Jest ciepło, ale wietrznie.
                  Też staram się Kamci nie przegrzewać (ubieram ją lekko i warstwowo, żeby wrazie
                  czego coś zdjąc lub założyć),i chronić od słońca.
                  Edytkus, Twoja Aleksandra jest naprawdę niezła, uśmiałam się z tego szpagatu i
                  bąka niesamowicie. Potrafi podziękować za zachwyty nad sobą, haha!
                  Kama w czwartek skończyła osiem miesięcy. Zamierzam podać jej jogurcik, mam
                  nadzieję, że polubi.
                  Też ostatnio ma mniejszy apetyt, za to coraz chętniej pije (choć wciąż
                  niewiele). Z pewnością pogoda ma na to wpływ.
                  Cały czas pełza, z tym że ostatnio w trakcie pełzania staje na czworaka pokiwa
                  się w przód i w tył i dalej idzie swoim własnym stylem.
                  W łóżeczku podciąga się do siadu (to taki siad na boku)i z radościa spogląda na
                  otoczenie poza łóżeczkiem.
                  Nadal nie przesypia nocy, budzi się kilka razy, wierci się, nieraz muszę ją
                  ratować, bo leży w poprzek łóżka z nogami poza nim i głową wciśniętą w
                  szczebelki. Nie będę Wam pisać jak muszę walczyć z sennością w pracy
                  (szczególnie na zebraniu z dyrektorem...).
                  Pozdrawiamy serdecznie i życzymy dużo zdrówka chorym dzieciaczkom i ich
                  mamusiom!
                  Asia i Kamila (01.09)

                  • zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 03.05.03, 14:31
                    Cześć babeczki,
                    ja też siedzę w domu ale korzystam z pogody i wychodzimy z małą na spacerki.
                    Wczoraj byliśmy w ZOO, Julka niestety wpadła w histerie. Ostatnio gorzej
                    zasypia na dworze. Wszystko jest tak ekscytujące, że o spaniu mowy nie ma. Po
                    trudach wreszcie maleńka zasnęła a my przystąpiliśmy do zwiedzania. Ogónie
                    fajnie, jak ktoś lubi ZOO. Tylko, że zamiast słonia tabliczka, że czekają na
                    paszport w Afryce, lew odwrócił się dyplomatycznie zadkiem, a żyrafy w liczbie
                    trzech objawiły nam się z takiej odleglości, że jedynie dzięki przybliżeniu w
                    aparacie mogłam je rozpoznać. Stwierdziliśmy, że jak Julka podrośnie to
                    pojedziemy na Safari - pożyjemy, zobaczymy. A ja marzę już o jakiejś dzikiej
                    podróży w nieznane. No, ale jak na razie spędzimy wakacje nad morzem w
                    Jarosławcu. Całe szczęście, że JUla zapewni nam rozrywkę bo nie wiem jak
                    wytrzymam w jednym miejscu.
                    Juleńka coraz pewniej siedzi, ale sama jeszcze nie siada. Najbardziej lubi
                    gonić moje buciory na podłodze. Jest w tym taka szybka że aż trudno uwierzyć.
                    Zasypia ok.19.30-20 i tak śpi do 3-4. Potem od 5 cycanko - podsypianko i o 6
                    nie ma mowy o spaniu. Tak więc chodzę dokumentnie zaspana i półprzytomna.
                    Ciśnienie mam 90 /60. Coraz częściej nachodzi mnie ochota na filiżankę kawy (od
                    początku ciąży nie piję bo nie miałam najpierw ochoty i tak zostało).A jak jest
                    u Was?
                    Całe szczęście, że JUlcia tak nas rozśmiesza, że nastroje mimo zmęczenia mamy
                    wyborowe.
                    Pozdrawiamy mocno Zosia i Julcia (22.09.03)
                • mumin_ek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 03.05.03, 21:31
                  Hej,
                  Moja Kruszynka tez slonca nie lubi. Marszczy sie, ze hej. Trzeba bylo (juz
                  jakis czas temu) parasolke odpalic. To mu sie spodobalo.
                  Kruszynka jest jednym z mlodszych dzieci tutaj. Dopiero 6 miesiecy ma. Tydzien
                  starszy od Boguradka i Tomka. Wpadamy w kompleksy i sie gubimy w fazach
                  rozwojowych (szczegolnie jesli chodzi o jedzenie), jak czytam to forum, bo
                  wiekszosc maluszkow starsza, a o tym sie zapomina.
                  Irszka, a jesli chodzi o 'mode na alergie', to i dwadziescia pare lat temu byli
                  alergicy. Sama mialam skaze bialkowa i trzeba bylo ostroznie z nowymi rzeczami.
                  To nie kwestia mody, nigdy nie wiadomo. Ja sie boje, znam ludzi, co sie malo
                  nie przejechali do sw. Piotra przez alergie i nie nazwalabym tego moda. Bardzo
                  ostrosnie podaje mojej Kruszynce nowe rzeczy, co i innym polecam. Wszakoz
                  lepiej zapobiegac niz leczyc.
                  Pozdrawiam,
                  mumin
    • irszka Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 03.05.03, 21:23
      Oczywiscie ze przesadziłam z tym rakiem!
      Owszem chwyciło go słoneczko,ma rude włoski i jasna karnacje,wystarczy ze na
      chwilke zobaczy słoneczko i juz go łapie!Smarujemy sie kremem,budke tez mamy
      podniesiona oczywiscie.Ostatnio jak siedzi i trzyma sie tej poprzeczki z
      przodu,to sie podnosi,normalnie staje na nogi..szczescie ze szelki go
      trzymaja...cyrkowiec!
      W przyszłym tygodniu czeka nas szczepienie...
      Jutro podobno piekna pogoda!
      pozdrawiamy,
      Irena i Tomek
      • kasiagrotek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 05.05.03, 18:31

        czesc dziewczyny
        Pola skonczyla 3 maja 8 m-cy! Zaczela mowic mamamama i mamma !robi tez papa i
        koci lapci ale jeszcze z zacisnieta jedna piastka.wyglada to bardzo smiesznie
        bo tak jakby sie opezala o much . naal nie raczkuje tzn nie czworakuje bo
        raczkuje do tylu jak najbardziej.smieje sie do kazdego ,placze tylko jesli
        otoczy ja zbyt duzo osob naraz i wszyscy sie jej przygladaja , podrywa
        facetow , oglada pieski i kotki i trzymajac sie palaka w wozku kiwa sie w przod
        i w tyl.co do alergii to ja juz nie wiem jak to jest bo niby ma skaze bialkowa
        ale np po zoltym serze ktory zjem nic jej nie jest a jak zjadlam np jogurt to
        ma zaraz czerwona szyje. no i to chyba wszystko z nowosci
        pozrawiam serdecznie
        Kasia i Pola (3.09.2003)
        • kasiagrotek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 05.05.03, 18:33
          kasiagrotek napisała:

          >
          > Kasia i Pola (3.09.2003)

          oczywiscie pomylilam sie -3.09.2002!
          • doris73 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 05.05.03, 20:04
            Dzis Natala konczy 6 miesiecy i z tej okazji posmakowala swoich stop, coz za
            polurodzinowy widoksmile Na topie po "slowie" ba-ba jest teraz opa w roznych
            odmianach i tak caly dzien slychac opa pa opaaa i widac stopy w gorze. Na
            weekend zabralismy ja w opawskie gory i karkonosze. Do tej pory najwiecej
            miejsca w aucie zajmowaly moje rzeczy, ale to poszlo w niepamiec. Natala znosi
            podroze super, jest grzeczna, zaczepia ludzi, rozdaje usmiechy i marudzi jak
            chce butle lub spac, po prostu zlote dziecko (tu szybko odpukalam w
            niemalowany parapet). Mam pytanko do kayak odnosnie krzeselka czy to jest Alfa
            czy Futura. My ze sprzetu mamy teraz hustawke na stelazu, tak sobie grubej sie
            podoba, minute sobie ja pooglada, pobuja sie z dwie i koniec.
            • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 05.05.03, 22:15
              Witam serdecznie
              Malo sie odzywam bo Gaba malutko strasznie spi w ciagu dnia- no i wstawac
              zaczela kolo 8 sad
              Z nowosci: sama wstaje z siadu w lozeczku, pelza jak szalona- aczkolwiek
              wolalaby stac. Mowi przeslicznie mama, edis, psi i tati. Probuje kosi kosi-
              slicznie to wyglada jak nie trafia raczkami wink
              Ostatnio Michal pokazal jej ze grzechotka nie tylko mozna potrzasac ale takze
              kulke popychac paluszkami i kreci sie sama. Dziecko nasze robilo tak potem
              przez sen(oczywiscie z wirtualna grzechotka wink ) Niesamowite jest to jak
              probuje nas malpowac.
              Ponadto zrobila sie z niej mala sadystka- szczypie i szarpie ile sil w tych
              malych lapkach.
              Co do diety to daje jej juz te zupki od siodmego miesiaca Bobowity- takie z
              mniej rozdrobnionymi kawalkami- calkiem niezle sobie radzi. Ostatnio jadla
              pomidorowa, dzis rosolek. Od jakiegos czasu je tez jablka z brzoskwiniami z
              naturalnym jogurtem Gerbera(czemu ten jogurt jest od 7 m-ca kto wie???) i nie
              ma zadnej reakcji uczuleniowej.
              Teraz mam do was pytanie czy kaszki mleczno-ryzowe sa na mleku modyfikowanym?
              A deserki Hippa te gute nacht? Bo w skladzie jest mleko pelne- czy to krowie
              czy modyfikowane. Kaszki mleczno ryzowe sa od piatego m-ca wiec chyba to jest
              modyfikowane??? W skladzie pisza mleko pelne. Zglupialam doszczetnie. Jogurt
              ten o ktorym pisalam jest od 7 m-ca reszta od 10- jaka jest miedzy nimi
              roznica?? Ostatnio czytalam sporo o wprowadzaniu kolejnych produktow pod
              wplywem naszej dyskusji i co gazeta to inny miesiac wprowadzania- np sliwki na
              sloiczkach sa od 7 m-ca w jednej gazecie pisza ze od 10- i badz tu czlowieku
              madry. Ja na razie probuje nowych rzeczy i czekam pare dni. Ostatnio
              sprobowalysmy bananow(kaszka bananowa jest od 5 m-ca- deserek z bananami od 10-
              inne to banany czy co?) i tez bez zadnych odchylen od normy.
              Ufff ciezka sprawa.

              Doris my krzeselko mamy Futura. Polecam te hurtownie o ktorej kiedys pisalam
              bo widzialam ostatnio Future w Geancie i byla 30 zl drozsza i brzydsze kolory-
              a niby w supermarketach jest taniej.... Jago znalazla super hurtownie w
              centrum W-wy gdzie sloiczki sa tansze niz w hipermarketach- jak ktos
              zainteresowany to damy namiary.

              Jutro chyba sie wybieramy do Lazienek z Jago- moze ktoras chce sie wybrac??
              Zosiaczek?? Moze w koncu????? A z ta kawa to byl jeden wyjatek w ciazy- jak
              sie poznalysmy smile Jakby co masz moja komorke.

              Pozdr

              Marta i Gaba(27.09.2002)
      • mamatoma z dzieckiem w szpitalu - dluga historia 06.05.03, 09:37
        Czesc Dziewczyny!
        Niedawno mielismy (podobno) piekny dlugi majowy weekend. Ja spedzilam go z
        Tomusiem w szpitalu. Zaczelo sie od wymiotow, najpierw zwrocil jedzenie, a
        zaraz potem herbatke. Zaznacze, ze moj Tomus niedawno skonczyl 6 miesiecy i
        przed pojsciem do szpitala wazyl tylko 6.5 kg. Ogolnie jest niejadkiem i np
        bardzo trudno go namowic do czegos nowego jak np zupki, czy jabluszek. Kaszki
        tez je raczej w ilosciach sladowych. No i te wymioty... . Od razu zadzwonilam
        do mojej pani doktor - jednej z tych prawdziwych lekarek, ktore podaja swoj
        numer domowy. Byla akurat na dyzurze w szpitalu i powiedziala, zeby przyjechac
        z malym. Chyba nie wygladal dobrze, bo zrobili mu cala serie badan, zalozyli
        wenflon i polozyli pod kroplowka. To bylo w srode wieczorem. Pomimo, ze na
        drzwiach wyraznie jest napisane, ze rodzice nie moga zostawac z dziecmi na noc
        z wyjatkiem matek karmiacych (ja od dwoch miesiecy juz nie karmie) to ja
        oczywiscie sie uparlam, ze w zadnym wypadku go tam samego nie zostawie. A ze
        moja Pani doktor jest przy okazji ordynatorka pediatrii to nie robiono mi
        zadnych problemow. Noc to byl koszmar - dzieci pozostawione bez matek plakaly
        prawie non stop - jak nie jedno to drugie, a ja nie moglam tego tak po prostu
        zignorowac i prawie nie spalam. Moj maly tez nie spal, bo oczywiscie jak mogl
        wsrod wszystkich tych nieznanych dzwiekow i w obcym lozeczku? Rano ok piatej
        zauwazylam, ze Tomus jest troszke cieplejszy niz zwykle - 38.5! I zaczela sie
        biegunka. Pozniej w ciagu dnia wymioty. Podobno panuje tu jakis wirus, o ktorym
        ja wczesniej nic nie slyszalam.
        Jak bylo w szpitalu? Pewnie sie nie zdziwicie, ze pielegniarki zupelnie nie
        interesowaly sie dziecmi placzacymi calymi dniami, a kiedy probowalam je
        zabawiac podczas gdy moj maly spal, to mnie od nich wyganialy... . W kuchni,
        gdzie przygotowywane byly posilki dla maluszkow widzialam parokrotnie
        karaluchy. Zupelnie nie szanowano snu dziecka - on tak ciezko tam zasypial, a
        gdy ktoras z nich stwierdzila, ze teraz wazymy wszystki dzieci hurtem, to tak
        mialo byc. Nie pomogly prosby, zeby poczekac jeszcze z pol godziny, az sam sie
        obudzi - w koncu wizyta lekarza miala byc i tak za poltorej godziny. Nie
        wspomne juz o trzaskaniu drzwiami... .
        W koncu w sobote wzielam go do domu na wlasne zadanie. Nie jadl co prawda od
        prawie doby, ale juz nie wymiotowal, ani nie mail goraczki, wiec zaryzykowalam.
        W domu troszke zjadl. Niestety w niedziele zrobil znow trzy plynne kupki i za
        rada naszej pani doktor znow znalezlismy sie w szpitalu (znow byla tam na
        dyzurze). Gazomertia wykazala lekkie odwodnienie, wiec znow - wenflon i
        kroplowka. Co gorsza, ja chyba tez zaczelam lapac tego wirusa. Powiedzialam
        jej, ze nie ma mowy tym razem o zostaniu w szpitalu. Dlaczego? Bo ja nie mam
        sily (goraczka, oslabienie, zawroty glowy, biegunka, mdlosci itp), a samego go
        tam napewno nie zostawie. Tak wiec po kroplowce i zastrzykach puscili nas do
        domu. Wczoraj maly jadl ladnie i plynna kupke zrobil tylko raz. Dzis czekamy
        znow na poprawe. Wciaz ma wenflon w raczce, zeby w razie potrzeby nie kluc go
        trzeci raz. Trzymajcie za nas kciuki!
        • irenkab Re: z dzieckiem w szpitalu - dluga historia 06.05.03, 13:43
          Oj Tomusiu kochany - zyczymy szybkiego powrotu do zdrowia a mamusi duzo sily i
          zeby sama sie nie rozchorowala. Ten szpital to jakis horror, w domu powinien
          szybciutko do zdrowia wrocic.
          Marta, tu jogurty sa juz od 6-go miesiaca ale lekarz zaleca poczekac. Mleko w
          kaszkach to normalne w proszku nie modyfikowane a te owoce to podejrzewam, ze
          tylko dodatki smakowe a nie natura. Tu nie ma typowych kaszek smakowych,
          najwyzej z dodatkiem miodu (od 6-go m-ca hihi) albo ogolnie owocow. Z kolei
          zupki maja dodatek czosnku i cebuli co wybitnie smakuje mojemu dziecieciu bo
          jak sama ugotowalam bez dodatkow to jedzonko nie smakowalo a zwykle buzia
          szeroko otwarta. Deserki Hippa tez sa ze zwyklym mlekiem a pisza, ze mozna
          wczesniej bo chca podejrzewam, zeby mamy kupowaly. Tu np banan plus jablko jest
          od 4- go miesiaca, podobnie fasolka, groszek... tak wiec sloiczkowe normy
          bywaja baardzo rozne.
          U nas bardzo zimno ok 8 st ale nie zazroscimy upalow bo i tu przyjda pewnie
          niedlugo. Pozdrawiamy
          Irena mama Boguradka 26.10.2002
          • monah Re: z dzieckiem w szpitalu - dluga historia 06.05.03, 14:33
            Mamotoma ja też trzymam kciuki. Teraz może być tylko lepiej. Pozdrawiam. Monika
            mama 7 miesięcznego Maxa.
          • zosia.bobas Re: z dzieckiem w szpitalu - dluga historia 06.05.03, 17:53
            Hejka, serdeczne pozdrowionka.
            Najpierw moooooocno trzymamy kciuki za Tomcia i jego Mamę. Oby to świństwo
            poszło sobie jak najszybciej precz. Trzymajcie się i piszcie jak najczęściej.
            A opis szpitala był przerażający, też bym chyba zwiała.

            Oj nie zaglądalam tu chwilę i proszę ominęło mnie zaproszenie do łazienek.
            Dzięki jednak serdeczne, może następnym razem. Tylko, że w poniedziałki i
            wtorki pracuję, od środy zaczynam "weekend" hi, hi.
            A ja walczę z katarem, nie wiem skąd się wziął i mam nadzieję, jak przyszedł
            tak zniknie.

            Dziewczyny, a gdzie jest ta hurtownia?

            Matko jedyna ile Wy już podajecie pokarmów, Julka je tylko zupę z mięsem i
            różne deserki owocowe. Pogubiłam się troszkę co podawać. Mam zamiar spróbować
            chrupków bezglutenowych, coby sobie zębule ostrzyła wink
            Moja maleńka też śpi coraz mniej :-0 Dzień zaczyna o 5.30 i śpi jakieś 2,5
            godziny z przerwami. Pada wykończona ok. 19.30. Po kąpieli.
            Całusy Zosia i Jula (22.09.02).

            • zosia.bobas Re: z dzieckiem w szpitalu - dluga historia 06.05.03, 17:56
              Hi, hi, hi Łazienek oczywiście.
            • bourgeonek Re: z dzieckiem w szpitalu - dluga historia 06.05.03, 22:06
              >
              > Dziewczyny, a gdzie jest ta hurtownia?
              >
              > Czesc Zosiu Bobasie. Hurtownia jest na Wilczej, a w zasadzie rog Wilczej i
              Marszalkowskiej (idac od placu MDM w strone rotundy). Hurtownia jest w
              pierwszej bramie na Wilczej i nazywa sie Dorato, badz Dorado.

              Kajtek rosnie i ma sie dobrze. Od wczoraj zapycha do przodu. Nie jest to
              jeszcze klasyczne raczkowanie, a raczej podciaganie sie na rekach do przodu.
              Zaczyna mi wedrowac po mieszkaniu! W weekend kierunek IKEA i zakup wszelkiego
              rodzaju zabezpieczen wink
              Jesli chodzi o jedzenie, to zeszly tydzien byl super - jadl jak najety - moze
              to obecnosc babci i dziadka tak na niego podzialala.
              Potem znow odezwaly sie zabki i nie mial apetytu. W nocy z soboty na niedziele
              mial goraczke 38,8. Podalam mu Panadol B&I i do rana przeszlo - to musialy byc
              zabki.

              Pozdrawiam,

              Jągo vel Bourgeonek z Kajtkiem 23.09
        • kayak7 Re: z dzieckiem w szpitalu - dluga historia 06.05.03, 19:13
          Trzymamy kciuki za Tomka- czy ten wirus to rotawirus?? Ten szpital to jakis
          horror trzymaj sie mocno!!!!

          Zosiu koniecznie nastepnym razem. Hit tygodnia to to ze w Lazienkach nie wolno
          siedziec na kocykach na trawie- idiotyzm. Na szczescie probowali nas przegonic
          jak juz sie zbieralysmy do wyjscia. Ale upaly!!!! Maluchy byly w rampersach z
          golymi nozkami. Gaba jak nie przepada za kubkiem tak dzis ciagnela z niego
          wode az bable szly. Jak zlapie chwilke to wrzuce zdjecia. Maz mnie opuszcza na
          niemal tydzien wiec chyba duzo tych zdjec nawrzucam wink

          Gaba robi juz rasowo kosi kosi- chyba ta ilosc swiezego powietrza dobrze na
          nia wplynela.

          Jeszcze o chrupkach- Gaba je te kukurydziane od kiedy skonczyla5 m-cy-
          uwielbia je nade wszystko- nawet pelza po nie do przodu wink

          Lece bo na mnie pokrzykuje

          Pozdr

          Marta i Gaba(27.09.2002)
          • irszka Re: z dzieckiem w szpitalu - dluga historia 06.05.03, 20:11
            Biedactwo_trzymamy kciuki za Tomka!Napewno juz bedzie dobrze.

            Ja podaje hipp-twarozek z brzoskwiniami i morelami-Tomek to uwielbia!
            Robie mu tez sinlak z kaszka malinowa,tez to lubi-zreszta on wszystko lubi...
            Zaczyna ładnie sam wstawac,podtrzymujac sie np.mnie i moich ciuchow..

            Ostatnio strasznie poleciały mi zeby-dentysta mowi ze to skutki ciazy i
            karmienia,raz w tygodniu jestem w gabinecie...A jak u was?
            Ostatnio nawet złamał mi sie zab na ciasteczku z ziarnami..
            Nic to zaczełam zazywac wapno.
            Pozdrawiamy!
            Irena z Tomkiem.
    • beataost Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 06.05.03, 21:55
      Cześć!
      My z Kostkiem już zdrowi i teraz trzymamy mocno kciuki za biednego Tomcia z
      biegunką! Szpitale to niestety jeden wielki horror, obyście oboje nie musieli
      tam wracać!!!
      Beata i Kostuś
      • mamatoma juz nie w szpitalu 07.05.03, 09:43
        Dziewczyny!
        Dzieki Wam wszystkim za dobre slowa i duchowe wsparcie. Tomus w domu jeszcze
        robil plynne kupki raz dziennie, ale chyba mu juz przechodzi, nawet apetyt mu
        sie poprawil. Za to ja zlapalam od niego tego wirusa i musialam swoje
        odchorowac. Jest w tym oczywiscie duzo mojej winy - zamiast wziac smecte od
        razu to ja czekalam dwa dni i myslalam, ze sie wykoncze. Wiec radze Wam dobrze -
        jesli tylko bedziecie miec stycznosc z kims z biegunka lub z wymiotami i same
        zaczniecie u siebie cos podejrzewac to od razu zaaplikujcie sobie smecte!

        Upaly! My spedzamy je w domu, bo na zewnatrz skwart taki, ze nie tylko Tomus
        ale i ja padamy! Dopiero popoludniu idziemy na spacerek po wsi. I spimy cala
        noc przy otwartym oknie. Chyba bede musiala kupic siatki do okien, bo
        przeroznych latajacych stworzen to tu nie brakuje.
        Pozdrawiam
        mamatoma
      • monah wredność opiekunki 08.05.03, 14:12
        Opiekunka Maxa, która zajmowała się nim dokładnie miesiąc wczoraj oświadczyła,
        że już więcej tego robić nie będzie. Nie żeby nam się nie układało, żeby mały
        był nieznośny. Powód najzupełniej prozaiczny - ktoś zaproponował więcej plus
        ubezpieczenie. Ja to rozumiem, tylko od samego początku było jasne ile będę jej
        płaciła. Nie dam więcej, bo taka jest stawka krakowska (5 zł/h), poza tym skąd
        mogę mieć pewność, że po podwyżce za miesiąc nie będzie chciała więcej.
        Najgorsze jest to, że mały się do niej przyzwyczaił, cieszy się na jej widok a
        tu nagle znowu jakaś obca osoba. I skąd pewność, że ta też nie zrobi nam
        psikusa. Najbezpieczniej byłoby wziąć opiekunkę z agencji tylko, że musiałabym
        pracować tylko na jej pensję. Co robić? Cholera. Dziś przychodzi dziewczyna na
        rozmowę kolejną, jedna z tych, z którymi rozmawiałam na początku. Pozdrawiam.
        Monika.
        • kamciamamagaby Re: wredność opiekunki 08.05.03, 20:23
          Cześć wszystkim!

          Mamatoma, mam nadzieję,że synkowi już na dobre się polepszyło.
          Monah, szczere współczucia, sama zatrudniam opiekunkę i wiem co przezywasz. Ja
          ciągle myślę nad zmianą swojej, ale jakoś nie mogę się do tego zabrać, a
          przede wszystkim szkoda mi małej.

          Gabrysia też skończyła już 8 mies.(31. 04), nie mogę uwierzyc, ze jest już
          taka duża. Porusza się po mieszkaniu ruchem raczkująco - siadającym tzn 2,3
          raczki do tyłu i siad, i tak w kólko. Trzeba ciągle ją mieć na oku, bo
          podchodzi do stolika na tv i usiłuje stawać. Na razie z marnym skutkiem.

          To tyle bo jestem po pracy i padam z nóg.

          Kamila
          • kamciamamagaby Re: wredność opiekunki 08.05.03, 20:28
            Aha, jeszcze chciałam dodać, że też chętnie wybrałabym się z Wami do Łazienek,
            tylko ta praca wrr. Ale możę przypasuje Wam jakieś piątkowe popołudnie ok 14-
            15? Ty Zosiu nie pracujesz chyba w piątki?

            Kamila
        • iwonakubusia Re: wredność opiekunki 08.05.03, 21:08
          Cześć! Pozdrawiam serdecznie. Moj Kubus zaliczył szpital kiedy miał 10 dni,
          bylismy na szczescie razem ale i tak źle wspominam. Na oddziale dzieciecym az 4
          pielegniarki na zmianie ale tylko niektóre z powołaniem reszta ignorowała
          (nieliczne zreszta) dzieci bez rodziców. Lekarze dali Kubie gentamecyne na co
          laryngolog zareagował przerazeniem, no cóż prowincja. Za to godz z opiekunką to
          2.50 szuka sie tylko po znajomosci i trzeba zgadywac czy Pani cos umie. Nasza
          opiekunke ucze wszystkiego od przewijania zaczynajac, ale ciesze sie ze nie
          próbuje wprowadzac zabobonów (jest w wieku tescowej która ostatnio wymysliła
          Kubie plesniawki i kazała je smarowac zasikana pielucha- normalnie jest w
          porzadku tylko te zabobony). A Kubis ma nowy obiekt zainteresowania bo urodził
          nam sie szynszylek i teraz w klatce jest wiekszy ruch. Poza tym wizyta
          kontrolna u lekarza skonczyła sie zakazem rozpieszczanie Kubisia, ma lezec na
          podłodze i sam szukac zabawek a ja mam z nim najwyzej rozmawiac. Kuba sie
          jeszcze nie przewraca i P.Doktor stwierdziła ze za duzo na rekach- jedyna i
          pierwsza dzidzia i wszyscy rozpieszczaja. Cos w tym jest. Pozdrawiam
          Iwona mama Kubusia
          • mama_zuzi Re: wredność opiekunki 09.05.03, 11:27
            cześć dziewczyny !.
            Przeczytałam sobie wszystkie posty - oj trochę to trwało !.
            Na początku pozdrawiam wszystkie chorowitki - cieszę się , że Tomuś juz wrocił
            do zdrówka.
            Moja Zuzia , 5 maja skończyła już 8 m. Dzisiaj pierwszy raz stanęła w łóżeczku.
            Na spacerki chodzimy dwa razy dziennie i zawsze niunia jest posmarowana
            emulsją z filtrem (20) , no i oczywiście czapeczka , a do tego jeszcze
            parasolka .Na spacerkach niunia nie śpi - sama sobie uregulowała , za to jak
            przychodzimy po spacerku to dostaje jeść i zmęczona zasypia.
            Mieszkam w Krakowie i chętnie się spotkam z mamami i dzieciaczkami -
            krakowiakami.
            jejku tyle miałam napisać i jakoś mi wszystko mi wyleciało z głowy, to chyba
            od nadmiaru wiadomości w waszych postach .
            Pozdrawiam Monika i Zuzia (05.09.02.).
            • monah Re: wredność opiekunki 09.05.03, 12:02
              Witam imienniczkę również z Krakowa. Teraz tak szybciutko, bo już idę do domu,
              a piszę z pracy. Jutro się odezwę. Dziś jest spotkanie w Parku Jordana o 13:30,
              przynajmniej tak było ustalone. Jakby coś to zajrzyj na www.maluch.com

              Pozdrawiam Monika mama 7 miesięcznego Maxa.
    • edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 11.05.03, 07:18
      Pozdrowienia i zyczenia zdrowka dla Tomka!
      Wczoraj Alexandra miala usuwana przepukline. Od razu zrobiono laparoskopie i
      okazalo sie ze po drugiej stronie tez wytworzyl sie problem. Teraz Alexandra ma
      dwa polotracentymetrowe naciecia na podbrzuszu. Po zabiegu dosc szybko doszla
      do siebie i do domu wrocilismy jakby nigdy nic sie nie stalo. Opieka w szpitalu
      super, przed operacja co piec minut przychodzily pielegniarki i lekarze na
      kontrole, wywiad i wytlumaczenie przebiegu operacji. A po zabiegu Alexandra
      miala na wylacznosc dwie pielegniarki i nas. Na pamiatke dostala misia w
      szpitalnym kitlu. Na sali operacyjnej byc nie moglismy wiec nie wiem jak
      wygladala ale na pooperacyjnej gdzie Alexandra budzila sie z narkozy monitory,
      sprzet medyczny, jej jak na filmie sci-fi, nawet kroplowka byla podlaczona do
      komputera i dozowana automatycznie. Zupelnie nie dziwie sie ze trzeba tu bulic
      takie pieniadze za opieke medyczna, w koncu nie mozna miec wszystkiego za
      darmo.
      Alexandra oprocz tego ze bije brawo to zaczela machac raczka na pozegnanie
      (wyglada to jak pozdrowienie Hitlera) i coraz lepiej stoi przytrzymujac sie
      jedna raczka. I jeszce "odkulowuje" popchnieta w jej strone pilke. Moj maz
      zlozyl dla niej chodzik-pchacz, ktory na razie sluzy jako "rowerek" bez
      pedalow - Alexandra wklada nogi na poleczke dla pilek i trzeba ja obwozic po
      mieszkaniu smile No i od juz od 4 m-ca rozpracowuje wszystkie zabawki, tzn. wie co
      gdzie przycisnac, przekrecic itp. zeby np. zapalilo sie swiatelko czy zagrala
      muzyczka. Niestety niektore zabawki zbyt ciezka "chodza" jak na tak male
      dziecko.
      • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 11.05.03, 12:28
        Witam
        Deszczyk siąpi, zostałyśmy same z Gabą na tydzień sad Ciekawe jak młoda
        zareaguje jak zobaczy tatusia po powrocie- czy będzie obrażona czy go
        pozna.... Michał aż miał łzy w oczach jak wyjeżdżał.

        No ale może o czymś wesołym. Ostatnio w kinie Gaba podejrzała jak Emilka
        robiła nie nie nie potrząsając głowką i teraz robi popis kiwając głową i bijąc
        sobie brawo. Pociesznie to wygląda. Czas najchętniej spędza przed lustrem
        całując je- smile rośnie mi mały narcyz chyba. Jeżeli chodzi o przemieszczanie to
        odpycha sie rączkami- najfajniej oczywiście na parkiecie bo ślisko- wczoraj
        wepchnęła mi się pod fotel. Ale zdecydowanie woli stawać, z siadu przechodzi
        na kolanka, podciąga się tego co jej wpadnie w ręce.

        Zaczęła wcześniej chodzić spać tzn koło 8 i sypia o zgrozo do 7.30-8. W nocy
        budzi się chyba dwa razy.

        W czwartek mamy szcepienie to sie dowiem ile wazy- na domowej wadze niby 9,5
        kilo, no a w piatek mamy echo serca w Instytucie i troszke sie denerwuje. Mam
        nadzieje ze juz dziurki nie ma w serduszku. Trzymajcie kciuki.

        Pozdr


        Marta i Gaba
        • mumin_ek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 12.05.03, 09:52
          hej,

          Nie martw sie bedzie dobrze z sercem Gaby. Rozumiem, co przechodzisz. Tez
          mialam taki stres. Ale okazalo sie, ze jest ok.

          Na pocieszenie dodam, ze badaniem w IMiD nie powinnas sie wogole martwic. Pani
          doktor i cala obsluga to rewelacja. Badanie odbywa sie w sposob jak najbardziej
          przyjazny dziecku. Ja na przyklad trzymalam Kruszynke przy robieniu echa. W
          przypadku jakichkolwiek watpliwosci p. Doktor Was nie wypusci i beda kolejne
          badania. To jest tez super, ze nie odpuszcza az do calkowitej pewnosci, ze
          dzidzia zdrowa.

          Tylko poczekalnia jest kiepska. No i musisz sie uzbroic w cierpliwosc, bo sa
          kolejki.

          Daj znac, jak wynik badania.
          3mam mocno kciuki,
          mumin
          • kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 13.05.03, 07:59
            Hej Marta! Na pewno wszystko będzie w porządku, dziurka pewnie już zarosła tak
            to u maluchów bywa.
            Edytkus, mam pytanko jak Aleksandra zniosła tę narkozę? Naprawdę była sobą po
            obudzeniu się? i ile trwał zabieg?
            Moja mała ma znamię na nóżce do usunięcia i wciąż biję się z myślami kiedy to
            zrobić. Pytałam już chyba 3 lub 4 lekarzy, każdy mówi co innego i chyba
            pozostaje mi zdecydować samemu. A jedna lekarka skutecznie mnie odstraszyła,
            że " narkoza u takich małych dzieci to duże obciążenie, a co jak się nie
            obudzi?!"itd

            A co u Gabrysi? otóż ku wielkiej naszej radości zaczęła raczkować do przodu!
            Na razie potrafi przejść tak około 1 m szczególnie wtedy gdy odskoczy jej
            zabawka, którą akurat się bawi.
            I coraz lepiej wstaje sama, a na podłodze robi tzw koci grzbiet:podnosi pupkę
            na wyprostowanych rączkach i nóżkach.

            Pozdrawiam, Kamila z Gabrysią (8,5 mies)
            • doris73 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 13.05.03, 19:57
              Jeju odkad wrocilam do pracy jedynie czytam Was, traktuje to jak codzienny
              rytualsmile Mloda zdrowa, silna, duza (73 cm i waga 10,100kg)i wreszice ku mojej
              radosci wklada stopy do buzi, takze sciagamy ciagle skarpetki, bo byly czasem
              oslinione i mokresmile Naj zabawa jest teraz w lozku turystycznym, mloda sobie
              siedzi, udaje ze sie bawi i czeka z ktorej strony mam zrobi a kuku, no i mas
              ciagle na oku i pelno zabawek w zasiegu reki, a ja spokojnie moge robic swoje.
              Mam pytanie do E.T, bo czytalam ze mala tez ma naczyniaczka, czy cos juz
              schodzi? ja zauwazylam ostatnio, ze sie splaszczyl, jest gladki jak skora, a
              byl faktury takiej jak malina, kolor zostal bez zmian i Natala czasem sie w
              tym miejscu drapie.
              • irszka Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 13.05.03, 21:25
                Tomkowi znowu wyszły 4 zeby!Razem mamy 8!
                Gryzie nimi jak stary.
                Kapiele przestały byc dla mnie przyjemnoscia....tak chlapie i wierzga ze
                połowa wody jest na mnie i na łazience...poprostu szalenstwa...
                Jutro idziemy na szczepienie,jestem ciekawa ile wazy i mierzy....wydaje mi sie
                ze ostatnio strasznie urusł...
                Ostatnio testujemy pieluszki..Tomek ma darmowe siusianie i kupkanie..
                Bardzo dobrze juz siedzi zaczynam sie zastanawiac czy nie pokazac mu co to
                nocnik..
                pozdrawiamy!
                Irena i Tomek
          • joana74 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 13.05.03, 21:55
            pozdrawiam wszystkie Mamy maluszkow i tych troche wiekszych dzieci.
            Joanna, Agata 17.02.99 Miłosz 02.09.02
      • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 13.05.03, 22:10
        Witam serdecznie
        Po pierwsze nasza Jago vel Bourgeonek ma dzis urodzinki. Raz jeszcze
        wszytskiego naj smile))))))))))
        Po drugie...
        Wyjazd mojego meza podzialal na Gabe tworczo bo zaczela gadac jak najeta. Caly
        dzien slychac mama, baba, podczas jedzenia am i mniam. Tylko wypadaloby zeby
        mowila tata tylko jak jej to wytlumaczyc wink
        Z zajec ruchowych sama przechodzi na kolanka z siedzenia oraz zaczela stawiac
        kroczki za raczki. Oczywiscie to "chodzenie" to jest hit. Nadal jak chce cos
        dorwac to na przemian pelza i sie turla. Najfajniej jej to wychodzi na lozku
        bo to teren znany i lubiany.
        Dzis kupilam nowy fotelik do auta- zdecydowalam sie na Bebe Confort Iseos.
        Kosztuje nieco duzo ale akurat na foteliku nie chcielismy oszczedzac. Ma duzo
        fajnych funkcji jakby ktos byl zainteresowany to moge napisac wiecej, a tak
        nie bede zanudzac.
        Wprowadzam wlasnie zdjecia- jutro polecam szczegolnie album basen.
        www.bmxer.info/gallery/ acha i pare zdjec jest tez na zobaczcie.
        Pozdr
        Kayak mama Gaby
    • edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 14.05.03, 06:01
      Po pierwsze wszystkiego najlepszego dla Karoliny!
      Po drugie obejrzalam zdjecia Gaby na Zobaczcie - oj rozkoszna panienka! A
      propos zdjec, czy moglabys Marta namowic i umozliwic Kolce pokazanie zdjec
      pedziwiatra Emilki? smile
      Po trzecie odpowiedz na pytanie o narkoze. Zabieg trwal niecala godzine.
      Najpierw stopniowo podano Alexandrze tlen przez maseczke zeby sprawdzic
      reakcje, a potem chyba cos jeszcze. Z narkozy obudzila sie od razu po
      zakonczeniu zabiegu. Niestety reakcja uboczna jest rozdraznienie malucha, wiec
      plakala (ale nie byl to rodzaj placzu z bolu a marudzenie), byla poirytowana.
      Warunkiem wypisu ze szpitala bylo uspokojenie sie i wypicie jakiegos plynu.
      Pilegniarka po zabiegu probowala dac jej roztwor z glukozy na ktory Alexandra
      nawet nie chciala spojrzec. Ja dalam jej sok, owszem brala smoczek do buzi ale
      pic nie chciala. Marudzila tak moze 20-30 min. az zaczela dzialac morfina
      (acha, doktor podal Alexandrze znieczulenie miejscowe, marudny nastroj byl
      tylko skutkiem ubocznym narkozy) ktora podaje sie na uspokojenie - normalnie
      dziala od razu tylko u Alexandry zajelo to tak dlugo. Od morfiny Alexandra
      zasnela na jakies 30min. (moze godzine? stracilam rachube) i obudzila siebez
      zadnego jeczenia, jakby nigdy nic zaczela wierzgac nogami, wydawac swoje
      straszne dzwieki, piszczec itp. i wypila duszkiem cala butelke soku (z woda).
      Do domu mielismy godzine jazdy i w polowie Alexandra przysnela. W domu zjadla,
      pobawila sie troche a potem we trojke zmeczeni po dniu pelnym wrazen
      (musielismy wstac o 5 rano) zasnelismy na dwie godziny. A potem wrocilismy do
      normalnego rozkladu dnia. Noc minela bez problemow, tzn. Alexandra cala
      przespala. Chociaz nie, miala problem z zasnieciem: dwa razy (odstep
      jednogodzinny) ja usypialam.
      Jesli chodzi o naczyniak to wciaz jest. Wydaje mi sie ze przestal rosnac, ale
      nie zmniejszyl sie. Byc moze jest bardziej plaski, na pewno zmienil kolor z
      jaskrawo czerwonego na sinawy. Na razie zostawilismy go w spokoju. Lekarz mowil
      ze czasem znikniecie zajmuje az 10 lat (grunt zeby nie powiekszal sie po
      pierwszym roku). Znamie jest ulokowane na piersi na brzegu brodawki a wiec jak
      dla kobiety to niezbyt estetyczne miejsce. Na szcescie 10 lat mozemy poczekac,
      jesli do tego czasu nie zniknie wtedy pomyslimy o usunieciu chirurgicznym.
      Alexandra od wczoraj posadzona w lozeczku zabawia sie podciaganiem za
      szczebelki i wstawaniem. W sobote jedziemy na inspekcje czy mamy dobrze
      zamontowany fotelik w samochodzie. Mi sie wydaje ze tak, ale wg statystyk az
      90% fotelikow jest zle montowana wiec zobaczymy. A dzisiaj bylismy na kontroli
      u chirurga. Alexandra troche sie poplakala kiedy sciagnal tasme zabezpieczajaca
      opatrunek. Po nacieciach zostaly tylko sine kreseczki, zagoilo sie na tyle ze
      nawet strupow nie ma (a opatrunek pod tasma byl dosc mocno zakrwawiony!). Az
      trudno uwierzyc ze operacja byla w piatek, trudno uwierzyc ze w ogole byla
      jakas operacja. Nastepna kontrol za trzy m-ce.
      Czy macie jakies ciekawe pomysly na pierwsze urodziny? Nie chcialabym robic
      przyjecia w restauracji, ale w domu tez nie.
      • ankad2 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 14.05.03, 16:25
        Ale dlugi ten wątek, nie dam rady przeczytac wzystkiego. Mam córeczki
        bliźniaczki które 18 maja skończą 7 mc. Czytając niektóre posty stwierdzam że
        macie super dzieci, bo moje jeszcze nie siedzą, nie mają ząbków, słabo
        przewracaja się z brzucha na plecy, a poza tym są cudowne. Mam mnóstwo
        wątpliwości co do jadłospisu, więc gdybyście mogły podzielić sie za mną tym ile
        posiłków dziennie jedzą wasze pociechy, (w tym ile mlecznych) to byłabym
        wdzięczna.Pozdrawiam wszystkie mamusie. Anna.
        • irenkab Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 15.05.03, 18:13
          Witaj Aniu wsrod wrzesniowo-pazdziernikowych dzieci!
          Moj synek, o tydzien mlodszy je ok 6 rano cyca, potem spi, o 10.00 kaszke na
          moim mleku, ok 13-14 zupke z miesem (ok 100 ml, wiecej nie wchodzi), ok 16
          owoce (banan, jablko, brzoskwinia, gruszka), o 19.00 kaszke -120ml (gesta) i
          cyca na dobranoc, w miedzy czasie soczek albo cyc (raczej jako picie) i w nocy
          raz cyc.
          A poza tym chyba pierwszy raz troszke sie pochorowal, ma temperature (dzis maks
          to 38.7 ale bez lekow na razie troche juz spadla) lekko przytkany nosek i poza
          tym zadnych innych objawow. Podejrzewam, ze to 3-dniowka ale jutro pewnie
          wybierzemy sie do lekarza. Z radosnych wiesci - idzie leb w leb z Tomkiem i tez
          ma 8 zabkow!! Siedzi coraz lepiej ale wciaz sie jeszcze chwieje, za to
          zupelnie nie interesuje go turlanie sie (a to podobno wszystkie dzieci powinny,
          sama nie wiem), no i pojawilo sie wreszcie nieswiadome mama, baba, am...
          • doris73 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 15.05.03, 21:44
            Mloda dzis jakas niespokojna i rozdrazniona, tesciowa mowi, zebym zagladnela
            jej w buzke, ja zagladam, a tam cos takiego malego i zadziornego na dole sobie
            rosniesmile)) Mamy zabka !!! huraaaa.... jest w koncu czym mame ugryzc i
            zabawkesmile
            • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 16.05.03, 20:36
              Acha jeszcze jedno czy Gaba pozostala ostatnim dzieckiem bez zebow w naszym
              szanownym gronie???
              • mumin_ek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 18.05.03, 14:46
                Hej,
                Marta, Kruszynka tez bezzebna, wiec Gaba nie jest sama. Moj dentysta mowi, ze
                im pozniej, tym lepiej. I nawet w wieku 9m-cy moze sie pojawic pierwszy zab.
                Jak badanie w IMiD?

                Witaj, Ania. Nasze Kruszynki tego samego dnia sie urodzily. Moja nie chce ani
                siedziec, ani miesa jesc. Tylko turlac sie lubi. A to siedzenie juz mnie
                martwic zaczyna. Ortopeda mowi, ze wszystko jest rewelacyjnie, pediatra, ze
                ruchowo jest dobrze rozwiniety (ogolnie tez).

                Pozdrawiam,
                mumin i Kruszynka
      • mamatoma Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 14.05.03, 19:47
        Hej Edytkus!
        Podziwiam Cie za to co musialas przejsc z Aleksandra. A mala podziwiam jeszcze
        bardziej. Straszna szkoda, ze takie malusienstwa musza doswiadczac takich
        przykrosci. Fajnie jednak, ze wszytsko sie dobrze potoczylo.
        A propos zabiegow chirurgicznych mam pytanie. Co sadzicie o np korekcji
        odstajacych uszu u dzieci - niekoniecznie teraz, ale moze u kilkulatka.
        Niestety moj synus odziedziczyl odstajace uszeta po moim tacie. I co tu robic,
        zeby mu nie uprzykrzac zycia? Wiecie, jak bedzie dorastal to byc moze stanie
        sie to dla niego problemem. Moze warto pozbyc sie go zawczasu? Ja tez mialam
        odstajace uszy i jako nastolatka przeszlam zabieg korekcyjny. Nie musze chyba
        wspominac jaka wielka ulga to bylo dla mnie. Moje zycie zmienilo sie na lepsze.
        Ale moze u chlopcow jest inaczej. Prosze Was o opinie i rady. Byc moze ktoras z
        was zetknela sie z tym lub z podobnym problemem?
        • edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 16.05.03, 03:43
          mamatoma napisała:


          Co sadzicie o np korekcji
          > odstajacych uszu u dzieci - niekoniecznie teraz, ale moze u kilkulatka.

          Ja bym sie jeszcze nie przejmowala i poczekala az dziecko bedzie w wieku lat
          kilkunastu. Moze do tego czasu okaze sie ze nie ma powodu do korekcji.

          PS. Dzieki za dobre slowo!
          • psottka Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 16.05.03, 09:23
            Witam wszystkie emamy!
            Dawno się nie odzywałam, udawało się tylko poczytać
            posty, z pisaniem było gorzej. Mała ząbkuje - stała się
            strasznie marudna, w nocy budzi się co chwilę, nie może
            zasnąć...
            Mam nadzieję że to tylko przy pierwszych ząbkach.
            pozdrowienia,
            _______
            Psottka z Zuzanką (02.09.02)
    • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 16.05.03, 20:34
      Czesc
      Wszystko jest ok!!!!!!!!!!!Ubytek jest juz sladowy na tyle ze uznaje sie to za
      norme u dziecka zdrowego. Nastepna kontrola dopiero jak Gaba skonczy 4 lata!
      Bylo badanie echo serca, ekg i mierzenie cisnienia. Ale sie ciesze!!!!
      Wczoraj bylysmy na szczepieniu- Gaba wazy 9380 i mierzy sobie 77 cm. Mam jej
      nadal nie dawac kaszek, chyba ze od czasu do czasu. Zaczelam dawac Gabie
      troche naszego obiadu- ziemniaczka, brokuly- wyjatkowo jej sie to podoba- ona
      uwielbia wszystko co dorosle wink niedlugo mi sie chyba zacznie malowac-
      uwielbia np. rozpakowywac moja kosmetyczke- oglada tusz, cienie do powiek z
      ogromna powaga wink
      Jutro wraca Gabusiowy tatus- bardzo jestem ciekawa jak mloda na niego
      zareaguje. Zdecydowanie widac ze teskni- wyciaga raczke do jego zdjecia na
      scianie. Jak byla u mnie ostatnio Kolka przyjechal po nia maz a ona
      powiedziala do Emilki zobacz tata przyjechal- moje dziecko az zaczelo piszczec
      slyszac znane sobie zdanie. Ale byla niepocieszona jak zobaczyla Krystka.
      Ide ogarnac chalupe

      Pozdr

      Marta z Gabą
      • irszka Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 16.05.03, 20:54
        Dobrze ze z Gaba juz wszystko okey..przynajmniej sie juz nie stresujesz!
        My mamy poszerzac ostro diete,Tomek mało przybrał na wadze,lekarz mowi ze
        stanowczo za mało kaloryczne jedzenie dostaje,on ma ogromne potrzeby!
        Wazy teraz 9200,mierzy 74 cm.Cycek tylko deserkowo,na noc podaje mu kaszke,bo
        sie budził ostatnio czesto w nocy.Kupiłam cielecinke i jutro mu mam ugotowac
        normalnie dwudaniowy obiad,zrobie mu pulpety.Na sniadanko tez mu serwuje
        kaszke.W łozeczku stoi juz jak stary.
        Pozdrawiamy!
        Irena i Tomek
        • mama_zuzi Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 17.05.03, 11:13
          cześć dziewczyny !.
          Przedewszystkim na samym początku serdeczne pozdrowienia dla Aleksandry -
          medal za odwagę , pozdrowionka równiez dla Gabuni - fajnie, że z serduszkiem
          jest wszystko ok. !.
          Przeczytałam sobie wszystkie zaległe posty - bo ostatnio więcej czasu
          spędzamy na dworze i jakoś brakuje mi czasu .
          Stwierdzam ,że nasze maluszki rozwijają się podobnie.
          Z nowości u mojej niuni to 9 maja, na dolnym dziąśle pojawiła się tajemnicza
          ostra krawędz - dziś juz widać całkiem dorodnego ząbka !.
          Pozatym ,niunia usilnie chce stać i jak chcę ją posadzić to prostuje opornie
          nózki . W łóżeczku stoi i całym nim trzęsie .
          Raczkowanie narazie ją nie interesuje ale podoba się jej pozycja pieska
          kiwającego się w przód i w tył !.
          Ostatnio jakby zwiększył się jej apetyt , mogłaby zjeść wszystko - chodz wcale
          tego po niej nie widać .jeżeli chodzi o bujność czupryny to jest zerowa chodz
          z tyłu główki jest za co złapać . Już sie nie mogę doczekać jak będzie miała
          długie włoski- kolorowe gumeczki , spineczki - uwielbiam to !.
          Ostatnio zaczęła przesypiać całe noce - cycusia już nie chce - to jej
          decyzja !.Czytałam ,że często dzieci w wieku 8,9 m rezygnują same !.
          Do Moniki - szkoda ale dopiero dzisiaj przeczytałam o spotkaniu - na
          przyszłość, jestem bardzo chętna na następne .
          Pozdrawiam Monika i Zuzia ( 05.09.02).


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka