agaki Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 08.04.03, 19:25 Zauwazylyscie, ze "naszych" jest najwiecej? Po sylwestrowej imprezce?)))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 08.04.03, 19:34 Hello Wrociłyśmy ze Szczecina. I tak moje dzieciątko zaliczyło od razu jazdę pociągiem i lot samolotem. Generalnie było ok. Gaba namiętnie zaczepia ludzi- jest taką małą kokietką. Ale na rączkach może być tylko u mnie albo u Michała- u innych jest ryk i totalna tragedia. Gaba podnosi pupsko do góry i się na rączkach ale razem jej jeszcze nie wychodzi. Pełza sobie wokół własnej osi i do tyłu. Jak jej się znudzi pozycja na brzuchu to zaczyna "latać" i wrzeszczy Od kilku dni dostała amby na punkcie lustra. Patrzy na osobe w lustrze potem sie do niej obraca i sie chichocze Na swój widok od razu się uśmiecha- mój mały narcyz Od wczoraj znów jest wyjątkowo głośna tzn. piszczy w połączeniu ze śmiechem. Co do spania to Gaba śpi z nami od urodzenia i był to mój świadomy wybór zanim się jeszcze urodziła. Wszystkim nam to odpowiada i pewnie długo tak jeszcze zostanie. Dla mnie cudowne są te chwile jak młoda się we mnie wtula w nocy. No i jestem wyspana od zawsze Lecę bo na mnie pokrzykuje Pozdr Marta P.S. Irene czy moglabys podac mi swojego maila- chcialbym zadac ci pare pytan o zycie w Hiszpanii na priv. Odpowiedz Link Zgłoś
psottka Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 08.04.03, 20:45 Właśnie młoda doprowadziła mnie do płaczu... Ubierałam ją po kąpieli, oczywiście pozwoliłam 15 minut pobrykać na golasa a potem dyskretnie chciałam założyć pieluchę (coby nie zrobiła niespodzianki na kocyk) ale nic z tego. Zaczęła się wykręcać i uciekać, że dobre kilka minut z nią walczyłam... na koniec udało mi się mniej więcej założyć pieluchę ale łzy ciekły mi po policzkach. A jak zareagowało moje szanowne dziecię? Nie była to smutna minka, wręcz przeciwnie... dawno się tak nie śmiała. Czy wasze pociechy też tak utrudniają przewijanie? boję się że jej kiedyś zrobię krzywdę _______ Psottka z Zuzanką (02.09.02) Odpowiedz Link Zgłoś
beataost Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 08.04.03, 22:11 O rany, dziewczyny,przeczytałam wszystkie zaległe posty i od razu się pogrążyłam w kompleksach i niepokoju. Wasze dzieciaczki w porównaniu z Kostkiem przypominają cyrkowców! On nie tylko nie pełza, nie podnosi się na czworaki, nie kręci się wokół własnej osi itd. - on nawet nie przekręca się jeszcze na brzuszek!... Trochę się pocieszam, że należy do najmłodszych z tego forum - ur. 24.10. Ale i tak jest najsłodszy na świecie, oczywiście! Ostatniej nocy spał od 21 do 6.30, potem zjadł, chwilę się pobawiliśmy (cichutko, żeby nie budzić taty) i znowu zasnął, aż do "śniadanka" ok. 9. Naprawdę, jeśli chodzi o noce, to jest cudowny, złego słowa nie mogę o nim powiedzieć. Początkowo dosyć często sypiał z nami albo przynajmniej zostawiałam go w naszym łóżku po nocnym karmieniu (kiedy jeszcze jadał w nocy, czyli o 2 i 5). Teraz już każdej nocy śpi we własnym łóżeczku - po tym karmieniu o świcie też go tam przekładam i on zawsze jakoś zasypia, najwyżej wstanę ze dwa razy podać mu smoka. Jak jest z "mówieniem" u Waszych dzieciaczków? Mój bardzo wcześnie zaczął te wszystkie "a-gu" (pod koniec I miesiąca), ale teraz od dłuższego czasu prawie nic nie gada, tylko piszczy, krzyczy lub posługuje się pojedyńczą samogłoską (najczęściej "eeeee". Czekam niecierpliwie na sylaby. Czy Wasze maluchy mówią już jakieś "da-da-da"? Pozdrawiam wszystkie Mamy i Dzieciaki. Beata, mama Kostka (24.10) Odpowiedz Link Zgłoś
irenkab Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 08.04.03, 22:42 Baetka! Nic sie nie martw, jak sie pierwszy raz na brzuszek przekreci to potem bedzie ciagle, moj dlugo nie umial a teraz na plecach nie polezy tylko myk... A co do gadania to tez jeszcze nie ma sylab tylko krzyki, piski i samogoski (nasze dzieci chyba najblizej wiekowo). Badzmy cierpliwe, na wszystko przyjdzie czas. a propo danonkow - tu sa danonki od 6 miesiaca ale zaleca sie troche pozniej. Marta!moj mail to irenkabar@terra.es - pisz, bedzie mi milo A tu zdjecie mojego synka www.album.com.pl/zdjecia/19487.jpg Irena mama Boguradka 26.10.2002 Odpowiedz Link Zgłoś
psottka Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 09.04.03, 11:57 Beata - moja mała skończyła już 7 mies. ale z mówienia to tylko "brrr, eee, mmmmmm i nieeee", znacznie więcej mówiła w wieku 3 miesięcy też się trochę martwię... Mąż mnie pociesza że któregoś dnia Zuzanka po prostu zapyta "gdzie jest dżem". (Dla nie wtajemniczonych, jest taki dowcip: małe dziecko nic nie mówiło i cała rodzina strasznie się martwiła. Pewnego razu przy stole brzdąc zapytał "gdzie jest dżem?" - to ty mówisz? jak to się stało? dlaczego wcześniej nie mówiłaś? - BO NIGDY NIE BRAKOWAŁO DŻEMU!) ---**--- Psottka z Zuzanką (02.09.02) Odpowiedz Link Zgłoś
bebejot Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 08.04.03, 22:43 Hej, To my - Ludomir i jego rodzicielka. Ludomir urodził się 27 września 2002 w Gdańsku. Nie spieszyło mu się na świat, oj nie spieszyło. Pojechałam do szpital 7 dni po terminie, w trakcie wywoływanie porodu zrobiło się dość dramatycznie - spadało mu tętno. Szybka decyzja o cesarce i.... Ludomir Michał był juz na świecie. Wiercipięta cały był owinięty pępowiną! Ludomir ważył 3600 i mierzył 60 cm. Obecnie, czyli 6,5 mies później mierzy 70 i waży 7200. Zachował więc swoją sportową sylwetkę. Nadal jest bezzębny, aczkolwiek najwyraźniej to tylko kwestia dni sądząc po "falbankach" w buzi, marudności jak i nocnych niepokojach. Odżywia sie dość książkowo, nadal cyckujemy, głównie w nocy.Przyzwycził się do cyckania przez silikonowy kapturek i "goła" pierś mu nie podchodzi. Przemieszcza się, nie licząc ramion rodzicieli, turlając. Siedzenie mu się nie podoba. Próbuje podnosić pupke do raczków i wspaniale wspina się na mnie w nocy do karmienia szarpiąc za bieliznę nocną. Lubi wkładac sobie do "paszczy" nasze nosy i ciągać za "obwisłe" poliki i podbródki, nie wspominając o włosach. Siedząc na naszych kolanach przy stole "naparza" zabawką w blat mróżąc przy tym oczęta od hałasu, delikatnik jeden. Piękny jest niesamowicie - duże ciemne oczyska z podkręconymi rzęsami, spojrzenie podobno nader kumate i czrujące (postaram się zamieścić fotki). Najładniej mu - o ironio!- w kolorze różowym. Dumna jestem z niego strasznie i mogłabym o nim bez końca. Dobrze, że wogóle mamy to forum, przynajmniej człowiem może sie trochę wyżyc macierzyńsko. Pozdrawiam wszystkie mamy i wrześniowo - październikowe Bąble Beciek z Ludomirem Wspaniałym. Odpowiedz Link Zgłoś
edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 09.04.03, 07:08 Ojej, ale sie rozpisalyscie, przynajmniej wrzesniowkom zmiana forum wyszla na dobre! Agaki moje dziecie to tez pamiatka z sylwestrowego balu ale sie pospieszylo i przyszlo na swiat w serpniu. Jago, Marta napisala ze juz opisalas przezycia z sesji ale chyba przegapilam, moze jeszcze raz? Alexandra na brzuszku lezec nie chce, a zmuszona od razu sie przekreca na plecy lub placze. Wlasciwie to wcale lezec nie chce i woli siedziec. Zebow wciaz brak. Dzisiaj pierwszy raz bawila sie z odpowiednim zainteresowaniem klockami Lego Explore od 9 m-cy (dla mlodszych dzieci w sklepie nie bylo), bo wczesniej to tylko nimi rzucala. Chodzik mamy ale taki ktory dziecko przed soba popycha a wiec musi juz dobrze stac i probowac chodzic o wlasnych silach. Doszlam do wniosku ze taki nie zakloci prawidlowego rozwoju. A teraz Alexandre wkladam w "centrum rozrywki" czyli cos co wyglada jak chodzik ale sie nie przemieszcza, za to ma zamontowany spory wybor zabawek i przynajmniej na pare minut mam spokoj. Dzieki tej zabawce Alexandra probuje stawac i podrygiwac. Chociaz nie spodziewam sie ze mala nauczy sie chodzic przed pierwszymi urodzinami (leniwa jest) to chyba etap raczkowania calkiem pominie - zupelny brak inicjatywy w tym kierunku Za tydzien czeka ja zabieg usuniecia przepukliny. Acha, ochraniacze w lozeczku mamy ale zastanawiam sie nad zdjeciem lub odgieciem czesci zeby mogla cos widziec. No i jesli uda sie jej wstac to bede musiala sie ich pozbyc. Czytalam ze dzieci probuja wychodzic po nich z lozeczka. Nie mam pojecia dlaczego moja sygnaturka sie znieksztalca po wyslaniu postu! Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaiola Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 09.04.03, 13:36 Hej.Widzę że śród dzieciaczków jest więcej niż jedna Ola. Moja właśnie podnosi pupę i próbuje raczkować. Na razie do tyłu i wygląda to śmiesznie. Ale z tego co wiem niektóre dzieci nie raczkują tylko od razu hop na nóżki i w drogę... a co do brzuszka to jest to jej najulubieńsza pozycja niemal od urodzenia. A jaką miała radochę jak udało jej się samej przekręcić z plecków. jedno jest pewne: każde dziecko jest inne i nie ma co porównywać. wszystkie są wspaniałe i genialne na swój sposób. Pozdrawiamy gorąco Kasia mama Oli Odpowiedz Link Zgłoś
piglecik Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 09.04.03, 17:20 Dziewczyny, ja co prawda jestem Mama sierpniowa, ale Was czytam co jakis czas (ze wzgledu na osobiste sympatie - zainteresowane wiedza, o kogo chodzi ). A pisze, bo zauwazylam, ze jest juz forum "Zobaczcie". Wklejajcie swoje pociechy! Pozdrowienia, Kolka z Emilka Odpowiedz Link Zgłoś
kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 09.04.03, 20:01 Hej dziewczyny! Ale dużo nowych postów! Zosiu-bobasie mam prośbę, mogłabyś opisac jak wyglądają te ćwiczenia przygotowujące do raczkowania? Mała podnosi się na czworaki, ale z trudem w zasadzie wyczodzi jej to wtedy jak podpełznie tyłem i napotka przeszkodę np w postaci kanapy wtedy opierają się nóżki i jest łatwiej. Jągo, u nas też przerwy w jedzeniu posiłków stałych muszą być raczej długie inaczej b. mało zje. A i tak nie je na raz dużo, ja karmie tak(ostatnio nie chodzę do pracy i mamy stały rytm): 6-cycek 9-pół słoiczka owoców i cycek 12-kaszka sinlac z resztą owoców ze słoiczka 100ml 13-cycek( i tu wychodzę z domu-mamy teraz kurs z ratownictwa w ramach stażu) 16-opiekunka daje zupkę 140ml 17-cycek 19- cycek i lulu, potem cycek jeszcze w nocy 2 razy Nadal nic nie pije już popadam w paranoje, walczę tak od 2 mies aby coś wypiła, jakiego kubka Zosiu używacie (Aventu ?). Moja wypije z niego, jak wyjmę mechanizm od niekapania ale jest to na zasadzie wpływania do buzi i przymusowego połykania .Ach ręce opadają. Pozdrawiam , Kamila i Gabrysia Odpowiedz Link Zgłoś
kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 09.04.03, 20:17 Hello ale piszemy ) Jak sierpniowki w swych najlepszych momentach Zosiaczku tez poprosze o te cwiczenia na raczkowanie. Co do "mowienia" to moj Gabiszon zamilkl. Chyba teraz rozwoj fizyczny wzial gore. Zniknela nawet moja ukochana mammmma Za to Gaba krzyczy i potrafi tak ze az w uszach swidruje Kiedys sie odezwie Co do jedzenia to z tym problemow nie ma- wczoraj bylismy na zakupach i z tego tytulu dziecko dostalo zupke o pare godzin pozniej niz normalnie- pozarla cala zupke Bobovity zagryzla sloiczkiem gruszek a nastepnie cyckala przez pol godziny Oczywiscie na zakupach dwa razy jadla Ja nie daje jej zbyt czesto kaszki bo jej waga jest wystarczajaca a ponoc kaszki maja dosc duzo kalorii. Je raz na trzy- cztery dni. Wazy juz niemal 9 kg i z tego tytulu zaczelismy szukac kolejnego fotelika do auta bo w poprzednim wystaja jej nogi od polowy lydki i jeszcze troche a zacznie wystawac glowa. Czyli bezpieczenstwo zadne. Na razie orientuje sie w cenach i funkcjach. Hehe co miesiac kupujemy cos w stylu krzeselko, fotelik a ja mowie mezowi "wiesz to cos to tak na kilka lat" Mam propozycje abysmy stworzyly ranking nie-zabawek naszych dzieci: Ulubione nie-zabawki Gaby to: pilot telefony gazeta pokrywka od garnka(byleby sie w niej odbijala) drewniana lyzka musze leciec obudzila sie, dopisze cos pozniej Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
dewcia Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 09.04.03, 21:17 Moja Zuzka również uwielbia bawić się takimi przedmiotami, do tego dochodzą puszki - po ciastkach, herbatkach (stuka w nie, pokrzykuje do ich wnętrza), wszelkiego rodzaju sznurki, tasiemki (ciamka w buzi jakby to był największy przysmak), szeleszczące folie, małe tekturowe pudełeczka, opakowanie z granulkami hoemopatycznymi. Ostatnio na topie są guziki przy swetrach lub suwaki. No i łyżeczki (to oczywiście pod kontrolą, bo najciekawsza jest ta cieńka część). W zasadzie to pewnie chętnie "rozpracowałaby" jeszcze wiele innych przedmiotów typu kable, zegarki, klawiatura od komputera, myszka itp. no ale to na razie jest towar chroniony. Pozdrawiamy małych odkrywców. Odpowiedz Link Zgłoś
monah Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 09.04.03, 21:25 Rany jak się cieszę, że Was znalazłam. Może niektóre z Was mnie pamiętają. Bo ja o Was nie zapomniałam. Kiedyś byłam Monika - fasolka. Zniknęłam w połowie ósmego miesiąca ciąży a ponieważ w domu nie mam internetu to nie odzywałam się do tej pory. Dzisiaj pierwszy dzień w pracy po urlopie macierzyńskim i nie mogę się wprost naczytać. Zajmie mi to trochę czasu. Max przyszedł na świat 5 października drogą cięcia, bo i głowa w górze i dość duży był 3950 i całe 60 cm. Jak na razie siedzi z dwoma zębiskami w gębuli, ale najchętniej to zacząłby już chodzić. Waga jak na razie 8,5 kg. Pozdrawiam wszystkie bardzo serdecznie. Pa, pa. Monika. Odpowiedz Link Zgłoś
zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 09.04.03, 21:47 Juuuchuuuuuuu Cześć Moniko-fasolko. STRASZNIE się cieszę o tak ))))))))))))) bo cżęsto myślalam jak tam u Ciebie. Witam ponownie i koniecznie musisz nadrobić zaległości i wszystko nam opowiedzieć. Gratulacje ogromne i całusy dla Maksa. Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 09.04.03, 21:55 Pewnie, ze Cie pamietamy! Welcome back! Jągo vel Bourgeonek Odpowiedz Link Zgłoś
kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 10.04.03, 00:05 Hej Moniczko Jak moglybysmy Cie zapomniec )))))) Strasznie sie ciesze ze nas znalazlas.... Czy godziny pracy nadal takie dziwne?? Pisz koniecznie. Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
monah Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 10.04.03, 14:51 No to teraz oczywiście będę zaglądać częściej. Witajcie, witajcie. Tak Kayak godziny pracy nadal dziwne chociaż mniej niż ostatnio czyli 6-14 lub 14-22 a i to ma wrócić do normy jak tylko w Iraku się uspokoi czyli możliwe, że będę pracowała do 24. Nikt tu się nie przejmuje niestety matkami-Polkami karmiącymi. Póki co Max pierwszy raz kąpany był tylko przez tatę a mnie nawet nie było w pobliżu. Co prawda pomagała mu opiekunka a ja zachodziłam w głowę co tam też się dzieje. Dali sobie jednak radę, ponieważ już wcześniej przyzywczjałam małego żeby usypiał bez cyca po kąpieli. Dostał więc kaszkę, trochę pojęczał i zasnął. A ja po przyjściu z pracy nie mogłam się doczekać kiedy się obudzi. Wstał prawie o północy, uśmiechnięty od ucha do ucha i nakarmiony po uprzedniej zabawie z mamaą zasnął znowu. Nie wiem jak to jest u Was, ale moje dziecko zasypia w łóżeczku po kąpieli, potem jednak budzi się dwa-trzy razy w nocy i domaga się zabrania go do naszego łóżka. Kurcze strasznie sie rozpisałam, więc poczekam trochę i napiszę znowu. Dzisiaj do 22 przy komputerze. pa, pa. Odpowiedz Link Zgłoś
edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 16.04.03, 14:55 U nas dzisiaj ma byc 29o, wiosna to, czy lato, czy zima (pod koniec tygodnia ma byc ok. 5o)?! Zauwazylam ze "nasza" pogoda do "was" dochodzi po ok. dwoch dniach No i nie wiadomo jak sie ubrac, ale chyba dzisiaj na spacer wezme Alexandre tylko w koszulce i spodniach bo inaczej sie roztopi. Glupie to bo jeszcze w sobote byla w kurtce zimowej, ale podobno ubierac sie trzeba do pogody. A wczoraj w poczekalni u chirurga niektore niemowleta mialy tylko skarpetki i body na krotki rekaw (mozna sobie wyobrazic jak byly ubrane, albo raczej rozebrane ich mamy). Zabieg Alexandrze wyznaczono na 9 maja. Najgorsze ze nie mozna jej karmic przez 8 godz. przed zabiegiem - oj bedzie placzu a placzu! Odpowiedz Link Zgłoś
monah Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 22.04.03, 17:29 Max przemieszcza się po pokoju ruchem posuwistym od jakiegoś tygodnia. Wczoraj zaczął podciągać pod siebie nogi tak jakby chciał raczkować na kolanach, ale nie bardzo jeszcze wie jak to zrobić. Poza tym robi pompki tzn. podciąga się na rękach i staje na czubkach palców i podnopsi cały tułów do góry. Strasznie śmiesznie to wygląda. Dzisiaj próbował dobrać się do sutków naszej bokserki, która rozwaliła sie obok niego na podłodze. Łapał je (te sutki) w paluszki i pewnie jeszcze chwila i rzucił by się na nie z zębami (trzema). POzdrawiam Monika i Max. Odpowiedz Link Zgłoś
monah Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 01.05.03, 16:22 Może faktycznie załużmy nowy wątek? Odpowiedz Link Zgłoś
zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 09.04.03, 21:42 Hejka, hejka byłam dziś z małą w związku z tym bąbelkiem na dziąśle, który podszedł ropą. Lekarka sama nie bardzo wiedziala co to,to. Jedynie stwierdziła, że kość to nie jest bo miękkie (hi, hi, tyle to i ja wiedziałam). Jak na mój nos Jula przygryzła to miejsce i podeszlo ropką. Teraz ma 4 zęby na dole a na górze tylko 2 więc łatwo o przygryzienie. Ale idą następne, matko jedyna ale tempo :- 0 a do tego zaczęla zgrzytać zębami, ja dostaję dreszczy a tato twierdzi, że mała wypróbowuje nowy sprzęcik. Bąbel mam smarować genicjaną. Przy okazji zważylam małą i donoszę, że waży 9550 i mierzy 73,5. Tak więc zaczęła mniej przybierać bo tylko 400 gr przez miesiąc. Prawie zaczynam się martwić A teraz moja mizerna jak sądzę próba opisu ćwiczeń. Początkowo z Julą robiliśmy tzw, taczki by wzmocnić rączki. Wygląda to tak, maluch leży na brzuchu, wsuwamy ręce pod klatkę piersiową i w ok. nóżek/brzuszka, jak wygodniej, podnosimy lekko i opieramy na rączkach, można ruszać w przód i tył, potem nadajemy ruch, popychając delikatnie rączki dziecka tą ręką co jest pod klatką piersiową. Jula na taśmie, czyli wersalce przechodziła tak kilka długości. Trzeba pamiętać by się nie wyginały plecki w łuk. Inne ćwiczenie to już ustawianie w czworakach. Dziecko ma uklęknąć tyłem do nas, stoimy za nim. Kolana blisko siebie, hamujemy własnym ciałem stopy i skłaniamy dzidziulę do przodu w tzw. pozycję pieska. Trzymamy pod brzuszkiem - troszkę odbarczamy. Ważne jest to oparcie z tyłu bo inaczej rozłoży się. Jak to już jest ok. to można troszkę do przodu, do tyłu pokiwać się. Jeśli już robi wszystko dobrze, bez problemu samo utrzymuje pozycję można pokiwać się na boki, najpierw nogi, potem ręce (trzymamy za uda lub otaczamy ręką barki). Tylko nic na siłę i zbyt szybko, bo tylko można pogorszyć. Teraz mamy ćwiczenia jak iść do przodu ale to może następnym razem. Wolałabym to Wam pokazać, jeśli coś napisałam niezrozumiale to pytajcie. Ufff. Co do kubka niekapka to mam aventu i nie wiem jak to się stało. W pewnym momencie Jula zaciągnęła i tak załapała. Pokazywaliśmy jej jedynie bez kubka,że ma ssać. Trzymam kciuki. Ulubiona zabawa na dziś Juleczki to przykrywanie i odkrywanie się kocykiem lub pieluchą, najlepiej jak mama krzyczy akuku, lub jest Jula, nie ma Juli. Pozdrawiam cieplutko Zosia i Jula. Odpowiedz Link Zgłoś
irszka Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002-poleca 09.04.03, 21:55 Witajcie! Boze nie długo Tomek konczy pół roku! Beatko!Moze cos wymyslimy z tej okazji?Tylko co... Ulubione zabawki Tomka 1.Piloty wszelkiego rodzaju.. 2.kasety video 3.opakowania po tabletkach-sa super! 4.zachwycaja go bardzo wszelkiego rodzaju suwaki,zamki,guziczki... drewniane łyzki... Nie długo mam zamiar zakupic krzesełko do karmienia i chodzik,mozecie cos fajnego polecic? pozdrawiam,Irena Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 09.04.03, 22:06 O'K troche poczatowalam. Dzis bylismy z Kajtkiem na kontroli u neurologa. Nie dosc, ze moj syn hipochondryk zafundowal pani doktor maxa, czyli stan pt."ruszam sie non stop i na chwile nie przestaje" (powiedziala, ze jest to 4 w jej karierze tak ruchliwe dziecko), to jeszcze zaczal gadac jak najety (a nalezal raczej do milczkow). Ale po kolei. Podczas wizyty byl caly czas w ruchu - wiatraki rekoma, krecenie nogami. Przy okazji okazalo sie, ze jest nad wiek kumaty, ciekawy swiata i wogole. Mowilam pani dr, ze on na codzien jest juz duzo mniej ruchliwy, niz kiedys, ale coz zalaczony obrazek zaprzeczal moim zapewnieniom. Za to napiecie miesniowe juz prawie zupelnie zniknelo, hurrra! Jedno jest pewne - Kajtek tak uwielbia chodzic do lekarzy, ze robi to specjalnie, tego jestem pewna! Cale szczescie nie ma juz rehabilitacji, tylko wizyta za 3 miesiace. Poza tym w poczekalni tak sie rozgadal, jak nigdy. Zaczepial wszystkich, pohukiwal, smial sie w glos, robil brrrr, a jak juz to nie pomagalo, to zaczynal kaszlec. Najpierw bajerowal tylko kobitki, ale potem zaczal kolesia, fakt mial rude dlugie piora, moze mu sie pomylilo A jeszcze jeden mily aspekt wizyty u pani dr. Powiedziala bowiem, ze Kajtus jest bardzo drobny, ale nie ma sie co dziwic, bo ma to po mamusi... Dawno mi nikt nie powiedzial takiego komplementu W tym szampanskim nastroju zostawiam Was. Bourgeonek vel Jągo P.S. Edytkusie opisze sesje, ale nie dzis, wybacz. Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 09.04.03, 21:52 Kajtek tez bardzo malo pije (sa dni, ze wcale), ale nie ma sie czym stresowac, bo pija z cycka. Bourgeonek vel Jągo Odpowiedz Link Zgłoś
edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 10.04.03, 03:34 Fasolka ale musialas sie zszokowac nowym wizerunkiem forum ! Do listy wymienionych nie-zabawek dolacze jeszcze wszelkie metki, stara mysz komputerowa, dziurke w moim nosie i naszego kota ktorego Alexandra bezskutecznie probuje ugryzc w ucho No i podobnie jak u Zosi mala lubi naciagac na twarz kocyk i czekac na moje a ku ku. Aa, i jeszcze nauczyla sie zwracac na siebie uwage poprzez udawany kaszel. Na pewno zauwazyla ze za kazdym razem gdy kaszlnela ktos sie bacznie jej przygladal i komentowal, albo bral na rece i teraz, np. jemy obiad a tu sie rozlega wymowne pokaslywanie - hej, tu jestem, patrzcie na mnie! Z nowosci to jeszce krzywa mina gdy cos jej sie nie podoba - nie jedna czrownica moglaby jej pozazdroscic takiego grymasu Jago, cierpliwie poczekam na relacje. Odpowiedz Link Zgłoś
irszka Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002-galeri 10.04.03, 20:47 Dziewczyny ! Załozyłam galerie naszych rowiesnikow na zobaczcie,dopisujcie sie! papa Odpowiedz Link Zgłoś
wilkuwilkuk Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002-galer 10.04.03, 21:14 Hej! Irszka ja polecam chodzik Chicco UFO.Jest Naprawde wart swojej ceny!!! Pozdrawiam Pa,pa!!! Odpowiedz Link Zgłoś
irszka Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002-galer 11.04.03, 12:12 Dzieki wilkołaku! papa Odpowiedz Link Zgłoś
zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002-galer 11.04.03, 12:48 Dziewczyny na Zobaczcie są zdjęcia mojej Julki. Serdecznie zapraszam. Pozdrawiam cieplutko. Odpowiedz Link Zgłoś
beataost Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 11.04.03, 19:36 Witajcie! Siadłam do komputera pod koniec dziwnego dnia - Kostek dzisiaj prawie w ogóle nie spał, nie licząc półgodzinnej drzemki przed obiadem. Nie wiem, co się dzieje. Niedawno Jago opisywała tu pewną dziwną noc Kajtka, który nie chciał zasnąć - pamiętam, że napisała "mam nadzieję, że to była jednorazowa imprezka". I tak sobie właśnie dzisiaj pomyślałam o Kostku: mam nadzieję, synu, że to jednorazowa imprezka, w przeciwnym razie matka będzie padać ze zmęczenia, dom zarośnie brudem, a znajomi pozrywają z nami kontakty - bo nawet mi nie pozwolił pogadać przez telefon, zaraz zaczynał płakać i domagać się mojej aktywnej obecności! Zacznijmy od tego, że już noc była dziwna. Nie obudził się, jak zwykle, około piątej, tylko... o 7.20! CZyli - rano! Obudziłam się z zapomnianym już uczuciem całkowicie przespanej nocy, i to było miłe, natomiast niemiłe było to, co się działo z moimi cyckami - były wielkie jak balony, twarde i po prostu pękały z bólu! Ale przystawiłam go zaraz do jedzenia (ja karmię z obu piersi) i zaraz mi ulżyło. A potem - zaczął się dzień. Bawiliśmy się i bawiliśmy, a on wcale nie wykazywał chęci do spania. Zjadł jabłko z dziką różą, popił cyckiem, i znowu się bawiliśmy. Potem - jak już miałam podgrzewać zupkę - przysnął (była godz. 14). Mój tata, który akurat był u mnie, mówi - zobaczysz, tyle czasu nie spał, teraz na głodniaka prześpi do piątej. Ale nie - za pół godziny się obudził. Podałam zupkę, potem cycka, bawimy się dalej, oczywiście z przerwami na marudzenie, w których próbuję go uśpić - leżę przytulona do niego na dużym łóżku, przekładam go do jego łóżeczka, wożę po pokoju w wózku - i nic! Podaję soczek winogronowy. Dalej się bawi. Czas na podwieczorek, podaję cycka i myślę - teraz mi przy cycku nareszcie zaśniesz! Ale gdzie tam. I dopiero 10 minut temu - a jest 19.30 - przysnął w wózku!!!!! Ciekawe, co dalej będzie. Zaraz mąż wraca z pracy, zwykle kąpiemy około 20.00, potem cycek i spać - ale w tej sytuacji wszystko się chyba poprzestawia! To na razie! Korzystając z wolnej chwili pogadam z przyjaciółką przez telefon. Beata Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 11.04.03, 22:29 Hello, A propos nocy Kajtka, to wczorajsza znow byla inna, tyle, ze na plus. Wczoraj byl czwartek, a wiec dzien basenowy. Po basenie zdrzemnal sie na chwili kilka (doslownie), bo potem caly czas podrywal wszystkie laski (Boze co z niego wyrosnie!!!). Po powrocie do domu wykapalismy go o zwyklej porze i polozylismy okolo 21:00. Krotki zaciag cycka i usnal. A jak usnal to tak spal do... 5 rano i to we wlasnym lozeczku! Co prawda miagwil troszke kolo 3:30, bo obrocil sie na brzuszek, ale robil to w zasadzie na spiaco, bo ledwie go polozylam na boczku, to znow zasnal jak kamien. Zobaczymy co przyniesie dzisiesza noc. Z jedzeniem wciaz to samo. Najlepiej wchodzi mu poranna kaszka. Zupka jak Cie moge, a wieczorne owocki wyladowaly brrr na sliniaku. Za to cyca sporo. Jutro wybieramy sie po zakupy - musze kupic Kajtusiowi jakis stroj do chrztu (zadne falbanki i koronki, poprostu jakis blekitne spodenki i bluzeczke). Dziewczyny, jak to jest z tym chrztem, co kto robi? Podpowiedzcie, zebysmy nie wyszli na glupkow No moze jeszcze w swieta uda nam sie cos podpatrzec. Pozdrawiam i milego weekendu - wiosna idzie! Jągo vel Bourgeonek Odpowiedz Link Zgłoś
irszka Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 11.04.03, 23:13 My na szczescie mamy chrzest za soba,a było to w Boze Narodzenie... Miał sliczne ubranko welurowe,kurteczka i spodenki koloru białego,zreszta wszystkie dzieci były na biało.. Tomek dzisiaj cały dzien sylabizował...babababab,mamama(!),dzidzi...i rozne inne... papa Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaiola Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 11.04.03, 23:22 My będziemy chrzcić Olę w wielkanoc. Co do zakupów to o ile dobrze się orientuję ubranko kupuje matka chrzesta, a ojciec chrzestny tzw/. szatkę oraz święcę. Ale prawda jest taka że teraz często rodzice sami wszytko kupują. Czasy jakie są każdy widzi. Dlatego właśnie my nie robimy imprezy w domu. Raz że mieszkanie za male i nie pomieści 30 osób (to tylko najbliższa rodzina), a dwa że to kosztuje. trochę się baliśmy czy proboszcz naszej parafii (mieszkam w Warszawie - parafia jest róg Woronicza i Modzelewskiego) zgodzi się na ochczenie dziecka bo my be z slubu żyjemy. Ale na szczęcie jakoś to zaakceptował i sie zgodził. Z tego co wiem to w święta będzie sporo chrztów więc będziesz miała na co popatrzeć. Myślę że zanim coś kupicie to powinniście porozmawiać z rodzicami chrzestnymi i wszystko utalić. Pozdrawiam Kasia mama Oli Odpowiedz Link Zgłoś
monah Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 13.04.03, 09:19 Co do chrztu to u nas wyglądało to tak, że wszystko tzn. świecę i białą szatkę kupiliśmy my. Tak jest chyba najczęściej. My chrzciliśmy 19 stycznia więc było dość zimno. Nie kupowaliśmy jednak specjalnych tzn. biało-atłasowo-koronkowo i nie wiadomo jeszcze jakich ubranek. Max "poszedł" w tym czym chodzi na co dzień czyli zestaw granatowy jak wszystkie prawie jego ubrania. W sumie drugie chrzczone wtedy dziecko było całe na biało, nasze na granatowo i po całym ceremoniale z wodą zaczęło w dodatku zaczepiać tatę gadając coś głośno po swojemu i podrywać stojące z tyłu babcie i dziadków. Efekt tego był taki, że nikt z nas nie mógł powstrzymać się ze śmiechu co ksiądz skwitował marszczeniem brwi. Wiecie jednak jak to jest ze śmiechem w takich sytuacjach. Jeśli chodzi o jakieś specjalne zadania to nie ma praktycznie żadnych, chyba że jakieś wewnętrzno-kościelno-parafialne. Ojciec chrzestny przeważnie zapala świecę a matka chrzestna okrywa dziecko biała szatą. A tak z innej beczki jak to robicie, że Wasze dzieci śpią całą noc we własnych łóżeczkach. Max co prawda w nocy też śpi, ale gdzieś w połowie domaga się zabrania go do naszego łóżka gdzie się wierci. Tak było dzisiaj po czym cwaniak zasnął na całego jak ja wstałam o zgrozo o piątej do pracy. Pozdrawiam Monika. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaiola Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 13.04.03, 09:50 Cześć. Ja się tyle naczytałam jeszcze przed urodzeniem Oli o problemach z nauczeniem większych dzieci do samodzielnego zasypiania i spania w swoim łóżeczku, że od samego poczatku moja córcia miała swoje łóżeczko. I spała tam całą noc. Oczywiście zdarzało się że czasem zasypiała z mamą i tata w dużym łóżku, ale starałam się ją przenosić. Zazwyczaj trochę się wybudzała ale to dobrze. Wiedziała że tam jest jej miejsce. Teraz ma prawie 7 mcy (17 kwietnia skończy) i nie zasypia mi już przy cycu. Jak się najje to marudzi i wkładam ją dołóżeczka. Przytuli sie do kochanego królika (pluszowy - choć wiem że może nie powinnam, ale sprawdziłam do pok każdym względem i wydaje mi się bezpieczny. ona się nim cały czas bawi wię kurz też się aż tak nie zbiera) i kocyka i spi. czasem obudzi sie koło 4 na cyca i potem znowu do łóżeczka i w kimę. i tak do rana Pozdrawiam Kasia mama Oli Odpowiedz Link Zgłoś
yoska Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 13.04.03, 10:47 Hej! My też chrzcimy Kamcię w Wielkanoc. Jeszcze nie mamy dla niej sukienki, bo wszędzie zatrzęsienie atłasowo-tiulowo-falbaniastych, a ja nieszczęsna wymyśliłam sobie skromną, delikatnie ozdobioną białą sukieneczkę. Nigdzie takiej nie mogę dostać. Gdybym wiedziała, że będzie z tym kłopot, to udałabym się do krawcowej, ale nie mamy czasu. Kamcia przemieszcza się już po całym mieszkaniu ruchem...foczym. Wyrzuca przed siebie łapki i podciąga się do przodu, nieznacznie tylko pomagając sobie nóżkami. Lecz gdy zobaczy coś superciekawego pędzi foko-żabą (w ruch idą ręce i nogi, ale nie odrywa się od podłogi) z niesamowitą prędkością wydając przy tym okrzyki radości i posapując. Mówię Wam, widok jest przezabawny! Ktokolwiek zobaczy małą w akcji śmieje się do rozpuku. A jakie podłogi mamy wyfroterowane! Z nie-zabawek Kamcia ostatnio uwielbia nogi: -stołowe (kręci się wokół nich, obwąchuje, oblizuje , poklepuje...) -kandydatek na opiekunkę (próbuje podgryzać, ale tu już zawczasu interweniuję). Cały czas czaruje towarzystwo bijąc brawo. W nocy nadal śpi kiepsko. To narazie tyle, pozdrawiam wiosennie Asia i Kamila (01.09.02) Odpowiedz Link Zgłoś
monah Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 13.04.03, 11:44 Pewnie nie powinnam narzekać, bo tak właściwie Max nie płacze po nocach. Po kąpieli jednak i po karmieniu czy to cycem czy kaszką potrafi się obudzić już po trzech godzinach. Wtedy muszę być pod ręką (nawet nie chodzi o mnie tylko o tego cyca). Wtedy czasem uda się go jeszcze odłożyć do łóżeczka, ale najczęściej ląduje do rana w naszym łożu. Choć muszę przyznać, że teraz kiedy wróciłam do pracy, a pracuję też do 22 lub dłużej to bardzo mi go brakuje i chcę mieć go we nocy blisko siebie. Czego ja właściwie chcę? Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaiola Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 13.04.03, 12:22 Cześć. Mam ten sam problem. Nie chce bezy z koronek dla mojej Olci ale coś efektownego i eleganckiego zarazem. Pewnie skończy się na kompletowaniu poszczególnych części garderoby w różnych sklepach - tu śpioszki, tu body, a gdzie indziej sukieneczka albo kubraczek. A czasu, fakt, jest niewiele. A do tego mam zmarnowany cały obecny weekend, bo leżę z gorączką i mam już tego wszystkiego dość. W każdym razie życzę powodzenia w kupnie sukieneczki, jaką sobie wymarzyłaś. Pozdrawiamy Kasia i Ola (która dzieki bogu siedzie chwilowo u babci dając mamie odpocząć od swoich harców) Odpowiedz Link Zgłoś
zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 13.04.03, 21:49 Cześć babeczki, ja już mam od 2 tygodni sukienkę dla Julci. Z tych, które widziałam wybrałam najskromniejszą a zarazem elegancką. Nie jest to szczyt moich marzeń. Niestety zbyt późno zobaczyłam takie kompleciki z welurku (chyba są też w Smyku), zresztą nie wiadomo jakby w nich wyglądała Julka. Dopiero jak się przymierzy daną rzecz to można ocenić np. moja sukienka wygląda dużo skromniej na wieszaku niż na Julce (okazała się bardziej szeroka niż myślałam). Jest z szantungu ma kołnierzyk marynarski zakończony hafcikiem i prosty dół (coś jak dziewczynki przed wojną grające na pianinie hi, hi). Do tego kapelusik. Od mamy dostałam płaszczyk bo nie wiadomo jaka będzie pogoda. Ja chcialam to załatwić w miarę szybko, w jedno popołudnie i już nie myśleć zbyt dużo bo to w końcu nie wesele. Teraz kombinuję jak się sama ubrać bo niestety po porodzie mam jedynie 2 spódnice, w które wchodzę Jednak czasu już baaardzo mało więc chyba nie będę poszukiwała nic nowego, zresztą nie lubie strasznie robić zakupów. Czy któraś z was robi przyjątko w domu? Pozdrawiam mocno i życzę powodzenia w zakupach. Odpowiedz Link Zgłoś
maja_blackcat Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 14.04.03, 18:36 Czesc dziewczyny, Ale macie tempo pisania. Kilka dni nie zaglądałam na forum a tu tyle postów. Widzę, że temat spania przewija się przez Wasze posty to i ja dorzucę coś od nas. Kiedys dawno pisałam, że mam idealne dziecko które przesypia w nocy około 6 godzin. Okazało się ze własnie jej się odmieniło. Ale ostatnio zrobiła się pod względem okropna. Trudno ją wieczorem uśpić (czasem przy cycu się udaje) ale za Chiny nie da się odłożyć do swojego łóżeczka w którym spała od urodzenia, wiec konczy się tym ze z małżenskiego wyeksmitowała tatusia a sam rozpycha się i przytula do mamusi. A na dodatek bardzo czesto budzi sie w nocy. Myslałam, że się nie najada. Pytam pediatry miesiąc temu czy dawac wieczorem kaszkę lub samo mleko modyfikowane. Nie, nie potrzeba bo ona potrzebuje się poprzytulac - ma niedobór emocjonalny, że tak powiem. No to się przytulamy i ja nie wiem co dalej bo tatus coraz glosniej wyraza swoje niezadowolenie- zreszta ja tez lepiej spałam jak Alis spała w łóżeczku. Dziewczyny poradźcie !! Jeśli chodzi o wagę to dobijamy do 8 kilo, zębów nie ma choć już ślinienie osiągnęlo apogeum i non stop w miejscu ślinaika ma mokrą plamę. Za to coraz bardziej sie robi nieobliczalna. Uwielbia siedziec, ale to tez powoli jej niewystarcza i z siadu daje szczupaka i przechodzi do leżenia na brzuchu. A siedzac w foteliku - kołysce potrafi tak się na bo wychylić, że wychodzi z fotelika. Niedługo chyba bede musiala miec oczy dookola glowy bo nie sposob ja upilnowac i jeszcze cos zrobic w domu. Ale sie rozpisałam - pozdrawiamy wiosennie (wlasnie wrociłysmy z dłuuuugiego spaceru) dobrze ze wreszcie wiosna pa Maj i Ale (19.09.2002) Odpowiedz Link Zgłoś
zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 14.04.03, 22:37 Ja niestety nie mam zbyt wielu doświadczeń bo to moja pierworodna a poza tym i tak każda dzidzia inna i ma inne potrzeby. U mnie Julka bardzo długo usypiała przy cycu. Jednak od kilku tygodni mała się najadała i już sama nie wiedziała co począć, więc gryzła mamusię, kopała nóżkami, bawiła się w akuku. Spróbowaliśmy z mężem czy uśnie sama w łóżeczku (dodam, że wcześniejsze próby kończyły się narastającym płaczem a ja po 5-10 minutach nie daję rady i uważam, że to nie ma sensu). Tak więc podjęliśmy próbę, wyglądało to tak, że mąz po najedzeniu się Julii brał ją do jej pokoju, trzymał za rękę i szumiał (tak od początku mała najszybciej zasypiała). Pierszego dnia Julka padła po 10 minutach płaczu, drugiego znacznie krócej popłakała a 3 jęknęła i zasnęła. Teraz zanosimy ją i raczej bez większego problemu zasypia. Ma swoje maskotki, zawsze sprawdza czy są, czasem potarmosi pieska za ucho, czasem przytuli słoneczko i śpi. I tak sobie myślę, że poprostu dojrzała do tego. Nigdy nie zastosowałabym metody by zostawić samo dziecko w pokoju i poprostu wyjść. Mąż cały czas przy niej jest i nawet jak zaśnie to jeszcze przez chwilę trzyma rękę. To poprostu pasuje do nas. Taki mały kompromis. Od momentu takiego usypiania Julka raz miała gorszy dzień i wtedy spokojnie ją karmiłam i nie zmuszałam do niczego. Nie wiem czy to jakoś będzie pasowało do Twojej sytuacji. Najważniejsze jak myślę to robić coś zgodnie z własną intuicją. Pozdrawiam cieplutko Zosia. Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 15.04.03, 22:11 Dzieki za wszystkie listy na temet chrztu. Ubranko zakupilismy w sobote - Kajtek bedzie caly w blekitach. A ciuszki kupilismy jak najbardziej "cywilne" w H&M... Teraz najgorsze dla nas, tj. spowiedz (ostatnia byla przed slubem, prawie 6 lat temu, hmmm) Z nowosci Kajtek od soboty podkurcza nogi i unosi pupe lezac na brzuszku. Jest zachwycony nowa pozycja i albo sie buja, albo pelza zamaszyscie do tylu niestety. Niestety, bo tak pelzajac odsuwa sie, a nie przysuwa do zabawek. Oczywiscie niezmiennie najlepsza zabawa, zwlaszcza wieczorem, jest skakanie, czyli inaczej sprezynowanie. Nawet stawia cale stopki na podlodze. Poza tym jest coraz fajniejszy i coraz bardziej kochany. Caly czas usmiechniety. No a podrywanie to jego specjalnosc. Kayak moze potwierdzic. Dzis wybralysmy sie nasza "sekta" na spacer do Lazienek. Szlysmy szpalerem 7 wozkow i wzbudzalysmy na ulicy niezle emocje - wszyscy sie za nami ogladali. Pozdrawiam, Jągo vel Bourgeonek z Kajtkiem (23.09) Odpowiedz Link Zgłoś
kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 14.04.03, 22:28 Hello Piekna pogoda sie zaczela czy wy tez macie od razu lepszy humor? Gaba z okazji chyba pogody spedzila weekend na wymyslaniu nowych rzeczy. I tak zaczela gadac- najpierw bylo ata ata az raz jej wyszlo tata Michal zachwycony Nastepnie zlapala mnie za raczki i nagle wstala. Bylo to dla mnie ogromnym zaskoczeniem bo dwa tygodnie temu trzymana pod paszki podkurczala nozki. Teraz wstawanie jest hitem. Nie moge jej dawac reki bo zaraz usztywnia plecy i pcha sie do gory. Staram sie zeby jak najwiecej czasu spedzala na brzuszku- czasem uda jej sie wskoczyc na pozycje pieskowa ale zaraz pada- lapki sa jeszcze za slabe chyba. Z zabaw to najfajniejsze jest stukanie zabawkami i walenie reka w stol Najlepiej zeby w tym czasie mozna sie bylo ogladac w lustrze Moj maly narcyz zaczal obsliniac lustro- to chyba takie niby buzi. Ponadto akuku- sama juz odchyla pieluszke i zaglada z boku bo wie ze tam sie chowamy- bystrzak Az dziw mnie bierze ze dopiero co sama nie potrafila obrocic glowy Jak ten czas leci. Lece pointegrowac sie z mezem Pozdr Marta i spiacy Gabiszon Odpowiedz Link Zgłoś
kasiagrotek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 16.04.03, 09:27 czesc dziewczyny kilka dni temu bylysmy z wizyta u pediatry i Pola wazy 8900 i mierzy jakies 73 cm. Ja coprawda nie dowierzam temu mierzeniu bo po urodzeniu miala 58 cm a po 6 tyg w przychodni "juz" 54 cm ! Generalnie wszystko jest ok , pani na rehabilitacji powiedziala tez ze w zasadzie to juz nie musimy chodzic ale Pola tak grzecznie cwiczy ze to la niej przyjemnosc jak przychodzimy. chrzciny robimy dopiero 1 czerwca i niestety nie w domu bo mamy do zaproszenia prawie 40 osob. My z mezem chcielismy zrobic tylko la najblizszych ale niestety moja kuzynka tez chcila dziecko i naspraszala wszstkich nas tez no i tam wszyscy oczywiscie pytali kiedy sie spotkamy na chrzcinach Poli.Wiec zdecydowali za nas . Jest to tym bardziej okropne ze nasza sytuacja finansowa nie jest najlepsza. sukieneczke mamy zolta z bialym bolerkiem i nie jest to zadna beza tylko normalna skromna sukienka z malutkim hafcikiem na piersiach.O! moze ktoras z Was widziala gdzies biale kapelusiki z zoltymi kwiatkami? Koniecznie musze kupic taki bo inaczej zepsuje mi sie koncepcja stroju.Ja nie mam sie w ubrac bo nadal nie moge zrzucic 8 kg nadwagi ktore Pola zostawila mi na pamiatke.No dobra koncze juz bo musze obcia mojej lobuzicy pazury poki jeszcze spi.Trzymajcie sie cieplo!A jeszcze jedno jak ubieracie Wasze Maluchy w te cieple dni bo staram sie generalnie nie przegrzewac Polci a widze ze ludzie nadal pakuja dzieciaki w bety i przykrywaja kocami. Moja sobie tak nie daje od razu krzyczy .Wczoraj np miala boy na to bluze i kurtke z polaru i troche grubszy kapelusik.I tak sie wiercila a wtey wiem ze jej za goraco. to juz tyle pa pa Odpowiedz Link Zgłoś
beataost Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 16.04.03, 22:51 Cześć dziewczyny! Kostek kończy w przyszłym tygodniu pół roku i dziś byliśmy na szczepieniu oraz kontroli okresowej. Szczepienie zniósł bardzo dzielnie (było w obie łapki!), prawie nie zapłakał, ale odbił to sobie później w poczekalni, przy ubieraniu - bo on się strasznie nie lubi ubierać. Tym razem przeszedł sam siebie, darł się jakby go ze skóry obdzierali i wszystkie matki rzucały mi współczujące spojrzenia. Na szczęście kontrola wypadła dobrze, wszystko jest OK. Waga - 8.600, wzrost - 69 cm (Kasia, ja też nie wierzę tym miarom, z Kostkiem też tak było, że przy urodzeniu miał więcej niż miesiąc później...). A więc nie fryteczka, jak tu kilka z was pisało o swoich córach, a raczej kluseczka. Ale lekarka powiedziała, że idzie równo po swoim centylu i że nie jest zapasiony. Powiedziała też, żeby już nie zwlekać z podaniem mięska, więc w I dzień Świąt mój maluszek spróbuje indyka! Poza tym dostaliśmy skierowanie do chirurga na kontrolę siusiaka - na prośbę mojego męża, który przy kąpieli zawsze Kostkowi przy tym siusiaku gmera i uważa, że coś jest nie tak z napletkiem. Lekarka stwierdziła co prawda, że do roku nie należy tam niczego ruszać i spokojnie czekać, i ja bym chętnie się do tego dostosowała, ale mąż mówi, że on się lepiej zna na siusiakach. No, więc niech chirurg rozstrzygnie. I jeszcze jedno - mam się nie przejmować małą sprawnością ruchową Kostusia, po prostu trochę mu to idzie wolniej, i dopiero jak za miesiąc nie będzie się obracał na brzuszek, to mam się zacząć niepokoić. No, to chyba wszystko. Acha, zdecydowałam się też na wykupienie szczepionki Hib (tej przeciwko bakteryjnemu zapaleniu opon mózgowych). I tak było kłucie, więc ten Hib poszedł w tej samej strzykawce, przy okazji. To się daje w trzech seriach, każda seria kosztuje 58 zł, następną mamy robić za dwa miesiące. Czy Wy też to robiłyście swoim maluchom? Pozdrowienia od Beaty i Kostusia Odpowiedz Link Zgłoś
kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 17.04.03, 11:46 Hello Ja wykupuje HiB juz od poczatku- sa rozne opinie na ten temat, ale my zdecydowalismy sie Gabe szczepic. Co do ubierania to ja tez glupieje. Na taka pogode jak byla przez ostatnie pare dni ubieram ja w body, rajstopki spodenki i bluze polarkowa( z cienkiego polarku). Jak swieci sloneczko to tylko w to no i oczywiscie czapeczka. Jak jest troche chlodniej to zakladam jej jeszcze bluze. Kurtke juz odlozylysmy. Oczywiscie nosimy kocyk i przykrywam ja jak idziemy w cieniu, czy wieje wiatr. Piekielnie boje sie ja przegrzac, ponoc lepiej zeby troche zmarzla. Ale jak na razie na spacerkach ma cieple raczki. No i jest zdrowa i nie spocona w trakcie spaceru co choc troche przekonuje mnie ze ja w miare dobrze ubieram. Ale jestem bardzo ciekawa jak wy to robicie.... Gaba od paru dni szaleje z klockami i gezchotkami. Stuka, wali, probuje je wcisnac w siebie nawzajem, kombinuje jak kon pod gore Wali tez otwartymi dlonmi w jakakolwiek plaska powierzchnie. No i robi "aniolki Charliego" tzn laczy dlonie jak do modlitwy, zgina wszystkie pace oprocz wskazujacych wskazujace robia niby pistolec i unosi te "konstrukcje" nad glowe. Przezabawnie to wyglada. Wczoraj "powiedziala" patrzac na Emilke Kolki "didzia", najpierw sobie parsknela. To parskanie wychodzi jej wyjatkowo ironicznie takie "phi". Gdzie spedzacie swieta? My znow mamy wyprawe bo jedziemy do rodziny mojego meza do Wroclawia. Czuje ze wroce umeczona psychicznie. Dziadkowie maja juz plan naszego pobytu opracowany ze wszelkimi szczegolami Ani chwili na oddech. No i trzeba jesc chyba co godzine Wesolych Swiat zycze, zeby Wam cos zajaczek przyniosl(znacie ten zwyczaj?) i zeby juz ciagle bylo tak cieplo. Zadnej zimy no more Pozdr swiatecznie a po swietach zapraszamy na nasza strone na nowa serie zdjec "siodmy miesiac" i "swieta". Marta i Gaba Odpowiedz Link Zgłoś
zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 17.04.03, 16:45 Cześć dziewczyny, no to mamy 7-8 ząbek Julcia sprawnie porusza się do tyłu. Zostawienie jej samej na macie, wiąże sie z tym, że na pewno znajdę ją w innym miejscu. Wciąż nie mogę się nadziwić. Zaczynamy nowy etap, powoli zaczynam mieć oczy dookoła głowy. Jula jest zafascynowana wszystkim, energia ją roznosi. Ostatnio dorwała kabel od podsłuchu w łóżeczku i tak była cicho, że aż zajrzałam. I całe szczęście, bo by go zjadła. Uwielbia też zrzucać telefon , tak więc skończyło się rozmawianie z Julką na kolanach hi, hi. Jak leży na przewijaku to założenie pieluchy zaczyna kojarzyć mi się ze sztuczką cyrkową, niedługo będę chyba sobie przyznawała odznaki dzielnego przewijacza, za utrzymanie uwagi dziecka w pozycji na plecach. Jednym słowem wszystko ok, Julcia rośnie i zaczyna mieć swoje zdanie z czego się ogromnie cieszę bo śmiechu przy tym co nie miara. Dziś małą zafascynował mój cień, przyglądał się mu przez dłuższą chwilę. A u mnie czas przygotowań coraz krótszy a ja niestety niewiele pchnęłam do przodu. Mąż w pracy a ja sama mam tylko czas jak Julka śpi na dworze bo w nocy ją poprostu budzę. Na szczęście od Jutra będziemy z mężem razem więc może uda mi się coś zrobić. Moje wnioski z tej sytuacji, jeśli będę mieć drugie dzięcie, to na pewno zrobię przyjątko w restauracji, nie wiem czy nie wyjdzie taniej, a na pewno tak jak reszta gości będę miała czas by pójść do fryzjera i skupić się tylko na JUli, uroczystości i gościach. Pewnie jeśli ktoś ma pomoc jest łatwiej. No to od razu mi lżej. Przepraszam za narzekanie. Całusy mocne i już dziś życzę Wam radosnych, pogodnych świąt i mokrego śmingusa- dyngusa. Odpowiedz Link Zgłoś
irszka Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 17.04.03, 21:29 Czesc dziewczyny1 Tomek przeszedł własnie grype,ktora chwycił od nas..niestety. Ale jest ok. To jest smakosz jakich mało!Wiecie co on jada ostatnio? Tylko sie nie dziwcie za mocno...kanapki z szynka!Uwielbia ... Jadł ostatnio tez kurczaka z rosołu.... wiem ze to dziwne ,23 konczy dopiero pol roku... ale zajada sie i nic mu nie jest. Poniewaz ma 4 wielkie zebiska,a na dodatek ida mu kolejne cztery swietnie gryzie...przezuca jedzenie z jednego zeba na drogi... Ostatnio gorzej sypia,tzn,budzi sie o 2 i o 6 do jedzenia. Ale nie przeszkadza mi to zbytnio.Karmie go przez sen,bo razem spimy i nawet nie wiem dokładnie ile zjada... Życze wam wesołych świat! Całuje goraco wszystkie maluchy! papa,Irena Odpowiedz Link Zgłoś
mamatoma Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 22.04.03, 10:06 Czesc Irena! Ja tez mam Tomka! Moj jest o 3 dni mlodszy od Twojego, ale co za roznica! Moj nawet jabluszek nie chce jesc, akceptuje tylko mieszanke z kaszka. Jak zaczelas go przyzwyczajac do nowych smakow? Moj T wymiotowal po jablkach od Gerbera! Gratuluje synka! mamatoma Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaiola Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 18.04.03, 08:24 Wszystkim Mamom oraz ich wrzesniowo-październikowym maluchom życzymy Wesołych i Pogodnych Swiąt Wielkanonych, smacznego jajka i mokrego dyngusa. Kasia i Olcia (oraz tata Maciek) Odpowiedz Link Zgłoś
kasiagrotek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 18.04.03, 12:31 witam serdecznie Pola akurat spi wiec moge troche poczytac i popisac.U nas na topie jest "ajajaj" cos w rodzaju "dziadzius" lub "dzidzius" i wszelkiego rodzaju westchniecia i pufania. Z nowych gimnastyk bujanie sie na kleczkach i probowanie siadania z kleku.Kilka ni temu okrylam ze moje dziecko lubi pic wode przegotowana a za nic nie moge w nia zmusic soczku. Picie z butelki juz sie znudzilo z kubka niekapka nie umie wiec zostala nam tylko lyzeczka.Wszelkie zabiegi po kapieli odbywaja sie na siedzaco bo inaczej jest czarna rozpacz a przy przewijaniu cwiczymy akrobatyke juz wa razy w ostatniej chwili zlapalam ja za noge jak spadala o lozeczka z przewijaka .O zaczyna sie budzic ! Wiec zycze wszystkim milych swiatecznych dni i pieknej pogody takze ducha , nie przejadajcie sie za mocno. Po swietach postaram sie umiescic Pole w galeryjce wrzesniowo-pazdziernikowej. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaiola Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 21.04.03, 21:59 Hej! Dziewczyny widzę że wzięłyście się ostro do roboty przed świętami bo od trzech dni się nie odzywacie. U nas już po świętach. Było trochę inaczej niż zwykle bo "przepędzaliśmy diabła" z naszej Oli czyli były chrzciny. Posżło ok, bo Ola w kościele była bradzo grzeczna. Wszystko ją interesowało i rozglądała się jak głupia. I ciągle gadała "uuu". Pod koniec mszy zasnęła przy cycu. Przyznam jednak, że nie zauważyłam aby "była grzeczniejsza". Ha ha ha. Przyznam że jestem z siebie dumna, bo nie objadłam się w te święta. Owszem popróbowałam tego i owego ale bez przesady. W każdym razie moja waga nie pokazuje ani kilograma więcej. Więc mam się z czego cieszyć. Ola siedzi już sama bardzo dobrze. Ale siadać sama jeszcze nie potrafi. Jak leży na brzuszku to podnosi się jakby chciała raczkować i buja się do przodu i tyłu. Gada coraz więcej i wszystkim się interesuje. A jak włoże ją do chodzika (co robię maksymalnie rzeadko bo nie chcę jej krzywdy robić) to gania mi już po całym domu i próbuje do szafek zaglądać. Noooo już ja to widzę jak zacznie raczkować lub chodzić. Będzie z nią niezła "jazda". To tyle na dzisiaj. Napiszcie jak wasze dzieciaczki zniosły święta. Czy też były grzeczne czy może rozrabiały więcej niż zwykle? Pozdrawiamy serdecznie Kasia i Ola Odpowiedz Link Zgłoś
mamatoma Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 22.04.03, 10:01 Czec mamy! Jestem tu zupelnie nowa i mam nadzieje ze przyjmiecie mnie do swojego grona. Jestem 27-letnia mamatoma. Moj synek Thomas ma 6 miesiecy, urodzil sie 26 pazdziernika 2002. Poczytalam te wasze listy troche i zaczynam watpic w to czy to moje dziecko faktycznie tak dobrze sie rozwija. Ostatnio przed swietami byl wazony i wazyl 6510! TYLKO!!! Czy jest tu jeszcze ktos z taka odrobina? Przez 4 miesiace byl karmiony piersia, potem coraz mniej i mniej az w koncu przeszlismy calkiem na mieszanki. Jakies 3 tygodnie temu pani doktor kazala zaczac podawac mu kaszki i wtedy zaczely sie klopoty, czyli wymioty. Czy ktoras z Was zetknela sie z takim problemem? Tomus nie dosc ze maly i malo jada to jeszcze wymiotuje spedza mi to sen z powiek! Dzis na przyklad o 4 rano zjadl 50ml mieszanki z rzadka kaszka i o 8 wciaz nie byl glodny, na raty wpychalam w niego jedzenie az zjadl 60 ml! Wyobrazacie sobie cos takiego??? Teraz slodko spi i niestety nie daje sobie wsadzic butelki do buzi. Zacisnal dziaselka jakby wiedzial ze bede probowala przemycic mu jedzenie podczas snu. Jakies rady? Sorry, ze sie tak rozpisalam, ale jak widzicie jestem zdesperowana. W ogole to niesamowite, ze istnieje takie miejsce! Pozdrawiam Was wszystkie cieplo i wiosennie i wasze pociechy tez. Odpowiedz Link Zgłoś
edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 22.04.03, 15:05 mamatoma napisała: Jakies 3 tygodnie temu pani doktor kazala zaczac podawac > mu kaszki i wtedy zaczely sie klopoty, czyli wymioty. Czy ktoras z Was zetknela > > sie z takim problemem? Tomus nie dosc ze maly i malo jada to jeszcze wymiotuje Czy podajesz mu kaszke na mieszance? Czy jest to kaszka zawsze tej samej firmy i rodzaju? Niektore mieszanki i kaszki moga nie byc dobrze tolerowane przez dziecko. Niestety nie zawsze udaje sie od razu znalezc te odpowiednie. Teraz slodko spi i niestety nie > daje sobie wsadzic butelki do buzi. Zacisnal dziaselka jakby wiedzial ze bede > probowala przemycic mu jedzenie podczas snu. Jakies rady? O tak - nie karmic butelka podczas snu! Ciesz sie ze maluch nie sypia z butelka, przeciez to psuje zeby itp. a odzwyczaic trudno. Mieszanki i kaszki sa troche bardziej sycace i moze dziecko wiecej nie potrzebuje. Az taki malutki to on nie jest. Grunt zeby sie prawidlowo rozwijal. Pozdrawiam i witam w gronie. Odpowiedz Link Zgłoś
mamatoma Tomus niejadek 23.04.03, 19:07 Czesc Edytkus! Tak, kaszki robie mu na Nutramigenie, bo nie toleruje nic innego i zawsze sa to kaszki Nestle. Sa one rzadkie i podaje mu je przez butelke, bo lyzeczki nie lubi Musze go karmic czasami przez sen, bo inaczej to zjadalby 500 ml dziennie tops!!! To naprawde malo, a tak to zjada 700-800 (tez nie za wiele). Dzieki za odpowiedz! Odpowiedz Link Zgłoś
edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 22.04.03, 15:18 No i po swietach, forum na te dwa dni calkowicie obumarlo. Alexandra nam sie rozgadala, uzywa przeroznych kombinacji calej masy sylab, np. ma, me, wa, le, la (l jak lyzka), ba itp. i wychodza jej takie kwiatki jak brymba czy... edyta. Najczesciej powtarza mama co wg mojej tesciowej oznacza domaganie sie siostry Poza tym od jakiegos tyodnia trzymana za raczki wstaje z pozycji siedzacej i bardzo chetnie uczy sie stac ale wytrzymuje tylko 1-2 minuty. A dzisiaj rano znalazlam ja w lozeczku lezaca na brzuszku, szok - przeciez ona tego nie lubi Nie lubi tez mlodych i przystojnych mezczyzn czyli swoich wujkow. Z ich powodu obiad swiateczny przeplakala, ale pod koniec sie uspokoila i nawet dala sie wziac na rece, a jednego wujka polizala po twarzy Wczoraj przy kapieli wychylila sie w wanience, przyciagnela do mojej twarzy ciagnac mnie za reke, wywalila jezyk i dala mi buziaka w policzek Odpowiedz Link Zgłoś
irenkab Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 22.04.03, 22:29 Witajcie! Pozdrawiam poswiatecznie mamusie i dzieciaczki.. a szczegolnie mame Thomasa, ktory urodzil sie dokladnie tego samego dnia co moj synek (napisz o ktorej godzinie) Boguradek od tygodnia wcina z apetytem kaszke wieczorem na moim mleczku, raz zdarzylo mu sie zwymiotowac ale wtedy byla na mleku sztucznym bo nie zdazylam sciagnac swojego wiec przyczyna zwrotu moze byc wlasnie inny smak albo nietolerancja akurat tej kaszki czy mieszanki.. Butelki nie uzywam ale lyzeczka idzie nam bardzo dobrze, jedyny mankament to taki, ze moje dziecie lapie lyzeczke swoimi 5 zebami i nie chce puscic.. No i ostatnio nauczyl sie zgrzytania oraz roznych smiesznych minek. Sylab jeszcze nie ma, na topie jest podciaganie sie do siadania w kazdej mozliwej sytuacji a jeszcze chetniej do stania za raczki.. oraz kopanie we wszystko co jest w zasiegu nozek niezaleznie czy jest na plecach czy tez wlasnie przekrecil sie na brzuszek. Za kilka dni czekaja nas szczepienia, oprocz obowiazkowych szczepie jeszcze przeciwko neumokokom. Szczepionka nazywa sie Prevenar i tu mam prosbe do Was - jesli bedziecie w aptece zapytajcie czy jest do osiagniecia w Polsce bo ostatnia dawka przypada w czerwcu a ja wtedy wybieram sie do kraju na 2 miesiace i nie wiem jak to rozwiazac. Odpowiedz Link Zgłoś
zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 22.04.03, 22:53 Witam serdecznie poswiatecznie. Chrzest mialam w poniedzialek wiec jeszcze dzis jestem skonana. Sama uroczystosc bardzo milo minela, bylismy tylko - my cala rodzina na specjalnej mszy. W niedziele zas bylo az 13 chrztow. Wszystko sie udalo, jedyny niedosyt to to, ze organizujac przyjecie do ostatniej chwili bylam w kuchni, lokowki zdejmowalam jak piersi goscie byli na parterze :-0 A potem krazylam miedzy kuchnia a pokojem i Julenka, tak ze dzis mam lekki oczoplas. Julcia super zachowywala sie w kosciolku, nie plakala gdy ksiadz polewal ja woda, raczej z uwaga przygladala sie. W czasie mszy strasznie ruszala nogasami jak ja trzymalam tak ze zlecial jej pare razy bucik. To pewnie ma po mnie, bo ja zgubilam but na weselu jak tanczylam, hi, hi. Pod koniec troszke sie nudzila, wiec zaczela sobie brumkac na ustach, myslalam ze pekne ze smiechu. Wszystko bylo takie ladne. A prezenty takie od serca czesto wlasnorecznie przygotowane lub pamiatki rodzinne. Kazdy z dedykacja. Pozdrawiam mocno i lece spac boledwo zyje Zosia i dzis konczaca siedem miesiecy JULA. Odpowiedz Link Zgłoś
mamatoma Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 23.04.03, 19:14 Czesc Irenkab! Thomas urodzil sie o 3:10 w nocy. Juz wkrotce nasi chlopcy beda miec pol roku! Czy planujesz jakies uroczystosci? ja tylko plnuje sesje zdjeciowa z Tomkiem w roli glownej. To niesamowite, ze Twoj synek je lyzeczka - Tomus sie krzywi na sam jej widok i nie wiem co robic, choc moja mama pociesza mnie, ze i do tego dorosnie. Mam nadzieje, ze predzej, a nie pozniej. Co to za szczepionka o ktorej piszesz i przeciw czemu chroni ona dziecko? czy moglabys mi przyblizyc ten temat? mamatoma Odpowiedz Link Zgłoś
beataost Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 23.04.03, 10:59 Cześć dziewczyny, witam Was poświątecznie. My nie chrzciliśmy jeszcze Kostka w te święta, ale za to przy okazji święcenia jajek poszliśmy umówić się z księdzem i już mamy termin - 7 czerwca. Przeczytałam z uwagą wszystkie posty o chrztach i wnioskuję, że wszystkie maluchy zachowują się bardzo grzecznie podczas tej ceremonii!! Ciekawe, jak będzie z moim... Święta mieliśmy rodzinne i wypełnione wizytami, na szczęście to my chodziliśmy w gości, a nie goście do nas, toteż nie przemęczyłam się przygotowaniami. Kostek zachowywał się naprawdę super, był bardzo społeczny, uśmiechnięty, pozwalał się brać na ręce i wszyscy się nim zachwycali, a ja puchłam z dumy. Nowością jest u nas mięsko - w święta Kostek pierwszy raz zjadł zupkę z indykiem, ale wyobraźcie sobie, że niespecjalnie mu smakowała! Potem dałam mu indyka jeszcze dwa razy i chyba już się trochę przyzwyczaił do nowego smaku, ale widzę, że to nie jest jego ulubione danie, bo nie rzuca się jak szalony na każdą łyżeczkę (a tak było z zupkami jarzynowymi). Może moje dziecię nie lubi drobiu i wolałoby spróbować czegoś bardziej konkretnego, np. wołowinki?... Poza tym obrócił się już kilka razy na brzuszek bez mojej pomocy! Myślę, że nadchodzą dla mnie ciężkie czasy - trzeba go będzie teraz pilnować i nie zostanie już sam na dużym łóżku... Pozdrowienia dla wszystkich Beata z Kostusiem (24.10) Do Ireny P. - WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO dla Tomcia z okazji dzisiejszych urodzin! Ciekawe, czym uczcicie tę rocznicę! Po kanapkach z szynką chyba już nadchodzi czas na torcik! Ten Tomek naprawdę jest niesamowity i życzymy mu, żeby dalej rozwijał się tak wspaniale i był SUPERMANEM naszego wątku! Beata i Kostek. Odpowiedz Link Zgłoś
sabkab Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 23.04.03, 15:24 Cześć dziewczyny. Jestem tutaj nowa, wprawdzie czytałam od jakiegoś czasu ten wątek ale dopiero dzisiaj napisłam. Mam Synka Szymonka który urodziła się 24.10,2002 więć jest rówieśnikeim Kostka. Szymcio jest dzieckiem bardzo żywym i wszędzie go pełno. Ząbków jeszcze nie mamy ale pewnie wkrótce pojawią się bo Szynmek ślini się i gryzie wzsystko już do 1,5 m-ca.Ogólnie rozwija sie dobrze wprawdzie jest w najniższym centylu ale tym się nie przejmuję. Taki jego urok.Ostatnio chyba jednak troszkę przytył, ale długo mieliśmy problemy z jedzeniem i jego wagą. Uwielbia przewracać się z pleców na brzuszek iwtedy zaczyuna swój monolog.Jest bardzo radosny. Pozdrawiamy wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
mamatoma Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 23.04.03, 19:02 Czesc Sabkab! Wyglada na to, ze mamy podobny problemik z naszymi pocieszkami - moj synus tez jest maly jak na prawie pol roku - doslownie ciut powyzej 3 centyla. W zeszlym tygodniu wazyl 6510. A ile wazy twoj Szymek? Czy Szymus lubi jesc, czy jest niejadkiem? Tomus za jedzeniem nie przepada, a nie toleruje w ogole innych smakow niz mieszanka, lub herbatka – o jabluszku, marchewce, czy zupce nie ma mowy, co bardzo mnie martwi. Z tego co piszesz to sa oni na podobnym etapie rozwoju, Tomus tes uwielbia przewracac sie z plecow na brzuszek I gadac po swojemu. Tyle, ze ma juz dwa zabki – I chyba ida mu nastepne, bo z now wsciekle gryzie co popadnie, rowniez matczyne rece. Pozdrawiam Was oboje mamatoma Odpowiedz Link Zgłoś
irszka Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 23.04.03, 20:30 Dziewczyny! Tomek skonczył dzisiaj o godz.11.45 PÓŁ ROKU!!!!!!!! To jest niesamowite,jak ten czas leci... Wazy 9100 i ma 73 cm wzrostu!Wielkoluda czyba chowam w domu... Pozatym wyzynaja mu sie trojki...tak mi sie wydaje. Duzo gaworzy,i jestem pewna ze z pełna swiadomoscia mowi jak cos chce...da.... jak sie zblizam z butelka czy z cycem to woła da-da-da... Z okazji ..pol rocznicy dostał dwie grzechotki i nowe autko,jest zachwycony szczegolnie tym autkiem... Pozdrawiamy... acha,zeby was zdziwic to powiem wam co nowego zjada Tomek... Mianowicie zachwyca sie deserkirm brzoskwiniowo-morelowym z twarozkiem! Rowniez inny deserek owocowy z jogurtem,no i podaje mu danonki...wreszcie ten zarciuch sie tym najada~! Pozdrawiamy! Odpowiedz Link Zgłoś
doris73 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 23.04.03, 20:48 Jeju przez powrot do pracy ledwo co nadazam czytac Wasze posty. Czekam z niecierpliwocia na fotki poswiateczne, jak tylko pozycze skaner to tez nieomieszkam zamiescic pare. Jestem wlasnie na etapie zakupu krzeselka do karmienia, lozeczka turystycznego i wiekszego fotelika do auta. Dziewczyny moze jakies wskazowki co do krzeselka, nie wiem czy lepsze drewniane z mozliwoscia rozkladania na stolik i krzeselko czy np z 3-stopniowa regulacja? W spacerowce juz 2 wady widze: 1. waska 2. nie rozklada sie na plasko. Mam pytanko czy Wasze dzieci juz samodzielnie siedza?? Mala ciagle chce siedziec, to teraz naj pozycja i jeszcze zeby pomiedzy nozkami stalo pudelko z chusteczkami do uderzania to jest caaala szczesliwa. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_zuzi Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 24.04.03, 17:13 cześć dziewczyny !. My kupiliśmy ostatatnio krzesełko do karmienia " drewex" : drewniane , rozkładane do krzesełka i stoliczka i od samego początku miałam w planie kupic drewniane bo chciałam , żeby potem niunia miała fajny komplecik. To krzesełko jest super i Zuzia uwielbia w nim siedzieć , ma szeleczki i niunia jest bezpieczna - są dwie wersje - mniejsze i większe - my mamy większe , jest sosnowe i supcio będzie pasowac do jej pokoju . Jak wspomnę sobie chrzest to z jednej strony uśmiecham się , - bo to było wzruszające wydarzenie , a z drugiej srony jak sobie pomyślę ile było zamieszania w 50 metrowym mieszkanku z 20 - ma gośćmy . Jeżeli chodzi o przygotowania to ja byłam poza - wszystkim zajeli sie teściowe , moja mama i siostra . Chrzest był przed mszą i ksiądz podpowiadał nam co mamy robić. Moja Zuzia ( 05.09.02) , siedzi juz pewnie , raczkowanie ją raczej nie interesuje , ostatnio namiętnie powtarza sylaby : kaka , gaga, mama -( raczej nie chodzi o mnie), koko bobo. Jak długo sie nią nikt nie interesuje to zaczyna pokasływać - udaje chorą - aktorka , piszczy aż uszy więdną , pluje i śmiesznie podciąga noskiem , jest coraz śmieszniejsza . Zauwazyłam ,że dużo jest imienniczek moich i mojej niuni - cieplutko pozdrawiam. P.s. - właśnie nad Krakowem przeszła pierwsza wiosenna burza . Pozdrowienia dla wszystkich mamuś i ich pociech . Monika. Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 24.04.03, 23:09 To moze od razu podaj mu jakas goloneczke na piwie, albo bigos - pewnie tez zje. Nie chce sie wtracac, ale czy Ty aby nie przesadzasz z jadlospisem. Przeciez on ma dopiero 6 miesiecy! Pozdrawiam, Bourgeonek Odpowiedz Link Zgłoś
sabkab Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 24.04.03, 19:14 Szycio waży teraz 7150 kg, ale był taki moment że nic nie przytył albo bardzo mało np 100 g na dwa tygodnie. Teraz apetyt mu wrócił chociaż nie jje tyle co powinien. Ale nie ma co spoglądać na normy. Jest jaki jest i tyle. Szymek nie znosi mleka natomiast uwielbia zupki i deserki i tym mógłby żyć. Pani pediatra gastrolog do której chodziliśmy po poradę powiedziała że nie należy wciskać mleka jeśli nie lubi i dlatego mleko jje raz dziennie. Odpowiedz Link Zgłoś
irszka Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 24.04.03, 20:19 Nowinki... Tomek dzisiaj sam dwa razy poprostu wstał... Raz w wozku,naszczescie był przypiety szelkami!A drogi przy kapieli w wanience..chwycił sie bokow wanienki i podniusł pupcie...jestem w szoku. Przeciez jak juz to dobrze opanuje to tylko chwila od samodzielnego chodzenia...a to dopiero bedzie..taki łobuziak z niego ze az strach myslec co to bedzie... pozdrawiamy.. Irena i Tomek.. Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 24.04.03, 23:14 Dawno nie pisalam. Kajtek wczoraj skonczyl 7 miesiecy. Te uroczystosc uczcil "spacerem" po pokoju metoda pelzajaco-obrotowa. A dzis zauwazylam pierwszy zabek. Tak wiec moje dziecko nie jest supermenem i na razie nie wybiera sie na trening koszykowki i na piwko z kolegami, ale rozwija sie w swoim normalnym tempie. A co u Was Mamy? Czy grzeszycie juz jakimis uzywkami? Bardzo jestem ciekawa. Napiszcie cos o tym. Pozdrawiam, Jągo vel Bourgeonek Odpowiedz Link Zgłoś
edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 25.04.03, 03:36 sabkab napisała: > Pani pediatra > gastrolog do której chodziliśmy po poradę powiedziała że nie należy wciskać > mleka jeśli nie lubi i dlatego mleko jje raz dziennie. A o jakie mleko chodzi? Bo u nas tez byl problem: Alexandra nie chciala mieszanki za to sloiczki wcinala bez problemu, ale pediatra powiedzial ze teraz najwazniejsza jest mieszanka (lub mleko z piersi) i zeby wszystko inne odstawic. Wprowadzanie pokarmow w pierwszym roku ma na celu oswojenie dziecka z nowymi teksturami i smakami, oraz sprawdzenie czy maluch nie ma alergii pokarmowych a nie nakarmienie malucha deserkami itp. ktore i tak za wielu wartosci odzywczych nie maja. Odpowiedz Link Zgłoś
sabkab Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 25.04.03, 10:13 Chodziło o mieszankę tzn mleko sztuczne. Moje dziecko dwa m-ce było na piersi potem na mleku sztucznym ale od początku nie lubił mleka. Karmienie przez sen, zabawianie a nawet łyżeczką z kaszką nie dawało żadnych rezultatów mały nie chciał i z dnia na dzień nic się nie zmieniało doszło do tego że przestał przybierać na wadze , bo zjadał przy jednym podejściu max 30 ml mleka. W końcu zarówno nasz lekarz rodzinny jak i pediatra gastrolog do której udaliśmy się prywatnie orzekli że należy dziecku zacząć dawać iine pokarmy(zupki, deserki). Ponadt gastrolog stwierdziłą, że dziecko samo sobie reguluje czego potrzebuje i skoro odrzuca mleko to może go nie potrzebuje albo organizm sam się broni przed alergioą. W zwiążku z tym synek dziś jje raz lub dwa razy dziennie mleko łyżeczką, dwa razy zupkę oeraz deserek. Rozwija się prawidłowo i w końcu jest sczęśliwy że nie wpychamy w niego tego mleka. Odpowiedz Link Zgłoś
irenkab Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 25.04.03, 12:43 Mamotoma - Tomus jednak troche starszy, moj sie urodzil o 19.00 ale rownie dobrze mogl i rano bo bylo cc i 11 dni po terminie... Szczepionka prevenar zapobiega zakazeniom spowodowanym przez bakterie neumokoki (niektore zapalenia pluc, uszu, opon mozgowych), tutaj zaleca sie dzieciom, ktore maja zamiar byc w zlobku. Co do mojego nie wiem, pewnie pojdzie, zeby miec kontakt z innymi dzieciakami wiec zdecydowalismy sie zaszczepic a poza tym sporo podrozujemy. Z lyzeczka mozesz probowac, ja po prostu wcale nie wprowadzalam butelki wiec syncio nie mial innej mozliwosci a ze kaszka mu smakuje to wcina... Zaczal na tej kaszce troche lepiej przybierac czyli po 120- 150 gr na tydzien bo wczesniej tyle bylo przez dwa tygodnie.. (obecnie wazy 7660 a mierzy 70 cm) Niestety cyca najlepiej zjada w nocy wiec budzi sie ze 3 razy.. Dostalismy dzisiaj kojec od sasiadki, na chwilke byl ok a potem sie znudzil, moze jak bedzie sam siedzial to polubi choc za dlugo nie chce go w nim wiezic, niech zwiedza mieszkanko.. Od siadania na razie lepsze jest stawanie i trzymanie sie rak mamy albo taty na co niezbyt chetnie pozwalam. Zabkow przeslicznych jest 6 akurat na 6 miesiecy, ktore Boguradek konczy jutro. Imprezy nie planujemy - moze jakis dluzszy spacerek wiosenny..., moze pierwsza zupka..na pewno cale mnostwo calusow od mamy i taty..oraz psa (kota nie zachecam hihi) A tu zdjecie mojego synka www.album.com.pl/zdjecia/19487.jpg Irena mama Boguradka 26.10.2002 Odpowiedz Link Zgłoś
kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 25.04.03, 15:32 Hej, Gabrysia (31.08.02)coraz sprytniejsza. Wprawdzie jeszcze nie raczkuje, ale wyrażnie się do tego zbiera. Obecnie ulubione ćwiczenie to przejście z siadu na czworaki i na odwrót, w kółko to robi, no i pełza po podłodze, ale nadal tylko do tyłu. W końcu nauczyła się siadać : leżenie na plecach, obrót na brzuch, czworaki , no i siad. A dziś podobno stanęła opiekunce w łóżeczku.Mi nie chciała ( Wstaje dzień w dzień ok. 6-tej rano, czasem o zgrozo nawet pół godz. wcześniej.Chodząc do pracy, po prostu nie wyrabiam, o wiele lepiej byłam wyspana gdy była malutka(odsypiałam w weekehdy), wprowadziłam więc jej kaszkę na Bebilonie pepti na noc bardzo ją lubi, zjada ok 200 ml (przez butelkę, wreszcie znowu załapała jak się ciągnie smoczek), no i teraz śpi ciągiem z 6 godz., potem cycek do rana. Dobrze,że chodzi spać ok. 7-8 mej mamay trocę wieczoru wolnego. Idę sprzątac balkon ,pa Kamila z Gabrysią Odpowiedz Link Zgłoś
kasiagrotek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 25.04.03, 22:14 witam moja Pola tez juz nauczyla sie siadac z kleku ale jeszcze nie umie na odwrot mysle jednak ze to kwestia kilku dni. Ciagle powtarza da-da ta-ta i tym podobne.naucztla sie tez seplenic i ciagle wzdycha.Przez ostatnie dni jest jednak okropnie marudna , chyba wychodza jej kolejne zeby. Jak dajecie swoim maluchom pic? moje dziecko juz nie umie pic ze smoczka bo nie robila tego kilka miesiecy teraz ucze ja pic z kubka aventu ale musialam wyjac membranke-niekapke bo inaczej nie umie "zaciagnac". jak lugo zamierzacie karmic piersia? Odpowiedz Link Zgłoś
dziubelek2 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 25.04.03, 22:27 hej! melduje się mama paulinki (26.09.2002) - czy mozna do was jeszcze dołączyć?.moja maleńka nie ma jeszcze ząbków, nadal ssie pierś, ale uwielbia też kaszki i soczki(obiadki niezbyt jej smakują).soczek od samego początku,tj.od jakichś trzech tygodni pije ze szklanki i całkiem dobrze jej to wychodzi. jej ulubiony wyraz to"adzia" i "nnie". poza tym jest najszczęśliwsza, gdy są przy niej jej starszy brat z siostrą - do nikogo się tak nie śmieje jak do nich. pozdrawiam.anka Odpowiedz Link Zgłoś
psottka Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 25.04.03, 22:39 Hej dziewczyny, Byłam z małą na szczepieniu, przy okazji były pomiary. W tej chwili (7mies i 3 tyg) Zuzanka waży 7 kg i mierzy 70 cm - fryteczka; lekarka dała więc skierowanie na badanie krwi i moczu. Krew już zbadałam i jest ok. , jeśli mocz będzie taki jak trzeba to mam się nie martwić moją chudzinką... ale jak się nie martwić jak prawie nic nie tyje Pocieszam się, że to dlatego że mała ciągle ćwiczy (stoi lub raczkuje). pozdrawiamy wszystkich bezzębnie _______ Psottka z Zuzanką (02.09.02) Odpowiedz Link Zgłoś
dziubelek2 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 25.04.03, 22:51 hej wprawdzie moja to kluseczka, ale jej starszy braciszek też był chudzielcem, ale zdrowym i ruchliwym chudzielcem. obecnie ma 5 lati waży pół kilograma mniej niż jego 16 miesięcy młodsza siostra. po prostu niektóre dzieci są drobniejsze, mój synek prawie od urodzenia ma 25 centyl wzrostu i 25 centyl wagi. myślę, że u ciebie i małej będzie wszystko w porządku, trzymam kciuki. również bezzębnie pozdrawia paulinka z mamą. Odpowiedz Link Zgłoś
zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 25.04.03, 22:50 Witam serdecznie, moja Julcia (22.09.02) od wczoraj chodzi do przodu, to niesamowite. Robi to podciągajac sie rączkami i tak pełza. Dzis juz podnosiła pupinę do góry i próbowała raczkować, ale jeszcze za bardzo nie wie co i jak, tak ze czasem najpierw przesunie się do przodu a potem do tyłu. Tatulo próbuje, jak może jej pomóc doszło do tego, że sam prezentował pozycję pieska. Jula patrzyła baaaardzo uważnie. Hi, hi śmiechu mam co nie miara. A dziś byłam z niunią na szczepieniu WZW B. Przy okazji zważyłam ją - 9850 a mierzy 74 cm. Na razie mam nie podawać żółtka bo mąż ma alergię. A następne spotkanie dopiero w 11 m - cu. Tak się cieszę, że maleńka ruszyła...Jeju to niesamowite. Ach zapomniala donieśc, że chyba pojawiają się 2 następne zębule, tj, 10 i 11 w kolejności. Pozdrawiam mocno. Odpowiedz Link Zgłoś
kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 25.04.03, 23:33 Hej i ja witam po swietach. Bylismy we Wroclawiu- mloda poznala kolejnych pradziadkow. Gaba ma od okolo miesiaca tzw. lek osmego (ha!) miesiaca. Kokietuje ludzi z moich lub Michala rak natomiat uderza w ryk jak ktokolwiek poza nami probuje ja wziac- wlacznie ze znanymi jej osobami. Gaba tylko pelza i to jej zbytnio nie paciaga- ona najchetniej by tylko siedziala. Staram sie klasc ja jak najwiecej na lezaco zeby sobie cwiczyla raczkowanie hmmm ale jak zacznie wrzeszczec czy tez pokaslywac(tez udaje chora ) Jak ma dobry humor to przesuwa sie troche po pokoju ale trwa to krotko. Zebow brak. Na topie jest wstawanie. Troche mnie martwi ten brak checi do raczkowania- co wam polecali rehabilitanci?? Teraz pare odpowiedzi na poprzednio zadane pytania. Krzeselko polecam plastikowe rozkladane- ma je i Karolina i Kolka- wszytskie trzy jestesmy zadowolone- firmy Cam kosztuje 299 zl mozna je obejrzec na stronie www.swiatdziecka.pl chociaz musze przyznac ze na zywo wyglada lepiej. Najfajniejsza jest regulacja tacy- masz pewnosc ze dziecko sie nie wysmyrgnie z krzeselka. No i jest tez regulowane gora-dol. Co do spacerowki to Gaba jezdzi w takiej rozkladanej od urodzenia- teraz najchetniej na siedzaco tak by podziwiac swiat- a dziwi i fascynuja ja tysiace rzeczy co wyraza glosnym piskiem- nazywam to ultradzwiekami Co do karmienia to ja nie nastawiam sie na koniec cyckania wydaje mi sie jeszce tak odlegly- najfajniej by bylo zeby mloda sama zrezygnowala gdy przyjdzie na to czas, ale wiem ze to raczej malo prawdopodobne. No ale na razie sobie tego nie wyobrazam. A ona to juz na pewno nie. Mnie tez troche dziwi dieta Tomka- zawsze wydawalo mi sie ze jestem wyluzowana no ale to mnie troche szokuje. Irszka co na ten jadlospis pediatra? Przeciez wedlug norm takiemu maluchowi dopiero zaczyna sie podawac rozne pokarmy- nigdy nie slyszalam zeby 6 miesieczniak jadl kanapki z szynka i danonki a naprawde znam wiele maluchow. Jestem ciekawa opinii lekarza. No ide spac postaram sie napisac w weekend bo meza mi wywialo z domu i mamy babskie duo w domku. Mloda dzis pierwszy raz sama siedziala w wannie- zawsze ktos z nas siedzial z nia. Chyba jej sie podobalo samej- byla w lekkim szoku ze mama poza wanna Dobranoc Marta i spiaca Gabunia Odpowiedz Link Zgłoś
yoska Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 26.04.03, 11:19 Hej! Kilka dni temu dołączyłam do grupy matek pracujących, i mimo że zostałam bardzo miło w pracy przyjęta (tylko dyrektor zadał mi głupie pytanie: lepiej w domu czy w pracy?), to wcale nie podoba mi się ta nowa sytuacja. Cały czas dusi mnie żal, że zostawiłam swoje dziecko. Pierwszego dnia po powrocie z pracy Kamcia w ogóle na mnie nie patrzyła, ja ją tuliłam, mówiłam do niej, a ona odwracała ode mnie główkę. Czułam się strasznie. Kamcia coraz bardziej specjalizuje się w przemieszczaniu się. Podciąga się do przodu na łokciach, podpiera kolanem (łydka i stopa skierowane do góry)i odpycha stopą drugiej nogi (noga wyprostowana). Wędruje tak po całym mieszkaniu, a jak ją coś szczególnie zainteresuje to pędzi z walecznym okrzykiem (łaa, ehe ehe, a ciaciacia itd.) niemal unosząc się nad podłogą. Wszystko wókół jest dla niej tak ciekawe, że już w ogóle nie wymaga mojego uczestnictwa w zabawach. Mówię Wam jaka ulga! Pilnuję jej, ale nie muszę już nosić klopsa na rękach i na każdym kroku zabawiać, podawać zabawki itp. Mała jest szczęśliwa, że łatwo może dotrzeć gdzie chce. Z radością przemieszcza się z pokoju do kuchni, do łazienki, wszędzie gdze ja tam idzie i ona. Jest naprawdę super. Siedzi już pewnie, ale sama jeszcze nie siada. Zęby nadal dwa. Chrzciny w Wielkanoc zniosła bardzo dzielnie, a dzieci w Kościele wywoływały u niej salwy śmiechu (w pewnym momencie musieliśmy zatkać ją smokiem). Pod koniec mszy popłakała i zasnęła. Pozdrawiamy z Gdańska słonecznie, Asia i Kamila (01.09.02) Odpowiedz Link Zgłoś
irszka Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 26.04.03, 20:03 Moj lekarz pediatra nie zdziwia jak wiekszosc.Dawniej tak dzieci jadły i rosły duze i zdrowe.Tomek nie ma na nic alergii.Gryzie doskonale wkoncu nie odparady ma 4 zeby i zaraz beda kolejne 4 ,bo juz je widac. Jak przeczytałam ostatnio w jakiejs gazecie ze mleko krowie zaleca sie dopiero od 2 roku zycia to sie przeraziłam! Ludzie ,całe pokolenia wychowały sie na mleku krowim i maja sie swietnie! Dzieci jadły mleczko od urodzenia..jakos nie miały z tego tytułu alerii ani innych sensacji ,moim zdaniem to wszystko napedzanie kasy firmom... rozumiem ze sie zdarza ze dziecko jest uczulone,ale do cholery nie wszystkie! Tomek dostaje piers,mam zamier go karmic do roczku,a po tem dostanie normalna flache z grysikiem na mleku.Tak wychowałam corke i tak bede chowac syna. Pozdrawiam,Irena Odpowiedz Link Zgłoś
irszka Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 26.04.03, 20:58 Witaj mamotoma! Ja tez jestem mama Toma!I tez ma 6 miesiecy! Urodził sie 23 pazdziernika...a twoj? Pozdrawiamy! Irena Odpowiedz Link Zgłoś
wilkuwilkuk Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 26.04.03, 23:02 Cześć! Ja jestem mamą 7,5 miesiecznego Kubusia. I podobnie jak Irszka uważam ze kiedyś dzieci jadły wszystko i były zdrowsze niż w dzisiejszych czasach!Moj Kubuś od półtora miesiąca dostaje budyń na mleku krowim{Łaciate z kartonu}.Nic mu nie jest. Poza tym je tez Danonki i Bakusie.Je banany i biszkopty.A także Kinderki! Jest bardzo szczęśliwym i dobrze rozwijającym sie dzieckiem. Pozdrawiam !!!! I próbujcie dawać swoim dzieciom coś więcej niż mleko. Pa,pa!!! Odpowiedz Link Zgłoś
dziubelek2 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 27.04.03, 09:45 na pewno tak było. ale jak mawia mój mąż "kiedyś ludzie mieszkali w lepiankach". nie można porównywać tego co było kiedyś a obecnie. to dobrze, że akurat wasze dzieci są zdrowe i nic im po tych pokarmowych "eksperymentach" nie jest. ale to wcale nie oznacza, że nic im nie będzie w przyszłości! jednym z powodów dla których pewnych potraw nie wprowadza się wcześniej jest właśnie to, że mogą uczulić dziecko w pózniejszym czasie. ja też dostawałam jako dziecko wszystko do jedzenia i nie byłam alergiczką. a mój synek dostał pokrzywki po truskawkach. naprawdę wasze dzieci mają przed sobą całe życie na próbowanie nowych smaków . a co do mleka krowiego - ja swojemu 8 miesięcznemu synkowi próbowałam dawać mieszankę, ale nie chciał jej pić, więc tak do około roku otrzymywał mleko kozie. pózniej też pił mleko krowie i rzeczywiście nic mu nie było. a tak a propos tego co było dawniej - mam książkę z lat 70 w której zaleca się stałe godziny karmienia i dopajanie dziecka karmionego piersią. ja sobie osobiście nie wyobrażam wyczekiwania z wrzeszczącym noworodkiem na określoną godzinę, by go nakarmić. pozdrawiam i życzę duużo zdrowia. anka Odpowiedz Link Zgłoś
mamatoma do irenkab 26.04.03, 22:56 Czesc Irenkab! Chcialam zobaczyc zdjecie Twojego synka, zle niestety wejscie do waszego albumu rodzinnego jest chronione haslem. Moze powinna spomyslec o umieszczeniu zdjec swojej pociechy na tutejszym forum? Bedzie latwiej dostepne. Jesli nie wiesz jak to zrobic to daj znac, a napewno Ci odpowiem. Tam mozesz rowniez znalezc zdjecia Tomusia. Zapraszam do obejrzenia. Nasze pocieszki skonczyly dzis pol roku! Dla mnie bylo to niesamowite przezycie. Poprostu nie moge uwierzyc, ze to juz 6 miesiecy, dopiero co bylam w ciazy i probowalam sobie wyobrazic jak bedzie wygladal moj skarb. To moje pierwsze dziecko, wiec wszystko bardzo przezywam... Wyglada na to, ze Boguradek to kawal chlopa w porownaniu z Tomkiem. T 10 dni temu wazyl tylko 6510, ale trudno sie dziwic, skoro tak malo je. Na dobe zjada okolo 700 ml rzadkich kaszek. Lyzeczka jest dla niego zdecydowanie be. Jeszcze wczoraj myslalam, ze on jabluszek, zupek itd po prostu nie lubi, ale gdy dzis podalam mu przez butelke leciutko tylko rozcienczona zupke jarzynowa to zjadl od razu CALY SLOICZEK!!! Az nie moglam uwierzyc wlasnym oczom i poprosilam jego tate, aby zrobil mi zdjecie z T, gdy go ta zupka karmilam - to bylo historyczne wydarzenie. Tak uczcil on swoje polrocze. Biedak pewnie jedzac myslal sobie - " no, w koncu ktos wpadl na pomysl aby podac mi te pysznosci tradycyjnym sposobem". Teraz mam tylko nadzieje, ze nie rozchoruje sie po zjedzeniu od razu calego sloiczka. No to pozdrawiam i zycze milego weekendu mamatoma Odpowiedz Link Zgłoś
kamciamamagaby Re: do irenkab 27.04.03, 15:25 Marta nie przejmuj się, że Gaba chce tylko siedzieć. Moja też tak miała miesiąc temu, i zachodziłam w głowe co tu robić, by przybierała inną pozycję. A teraz właśnie z siedzącej przechodzi na czworaki lub brzuszek i łazi po calym mieszkaniu - wciąż hi hi tylko tyłem. Teraz rzadko kiedy siada tak jej sie spodobało pełzanie-raczkowanie. Myślę, że Twojej Gabie też niedługo znudzi się siedzenie i zacznie kombinować podobnie jak moja-wszak jest miesiąc młodsza. Takie już te Gabryśki są ) I jak widać leżenie na brzuchu nie jest wcale potrzebne by dzieciak nauczył się raczkować. Mnie też bulwersuje fakt diety Waszych maluchów( to do Irszki i Wilkuwilkuk ) To, że podajecie tak wcześnie produkty uważane za silne alergeny i dzieciom nic nie jest nie oznacza , że nie są/będą uczulone. Układ immunologiczny tak działa, że alergia pojawia się dopiero po kilka-kilkakrotnym kontakcie z alergenem (zauważcie ze alergia przeważnie nie pojawia się u noworodków, dopiero na ogół po 3 mies życia. Lekarza, który uznaje taką dietę uważam za hm... niedouczonego. Podstawą zywienia niemowląt jest wszak profilaktyka alergii. Decyzja co do żywienia dzieci należy oczywiście do Was, sorry jeśli kogoś uraziłam Pozdrawiam, Kamila Odpowiedz Link Zgłoś
dewcia Re: do irenkab 27.04.03, 20:19 Mam takie samo zdanie na temat żywienia niemowląt. Nie można porównywać tego co było 30 lat temu z obecnymi czasami. Różnica jest zasadnicza - kiedyś nie stosowało się tak powszechnie chemii i konserwantów przy przygotowywaniu potaw. A swoją drogą ciekawe, czy właśnie pokolenie naszych dzieci nie odpokutowuje w postaci alergii czy nietolerancji pokarmowych naszego odżywiania w dzieciństwie. Mój bratanek (ma 10 lat)karmiony od niemowlęctwa "po dorosłemu" ma w tej chwili poważne problemy z nerkami. Nasze maluchy mają conajmniej kilkadziesiąt lat na rozsmakowywanie się. Ja uważam, że lepiej zapobiegać niż leczyć. Wiadomo, każdy postępuje jak mu sumienie dyktuje, ale ja jestem zdania, że powinno się promować to co zdrowe i adekwatne do wieku. Pozdrawiam i również życzę zdrówka. Odpowiedz Link Zgłoś
irszka Re: do irenkab 27.04.03, 20:52 Ja nie mowie o diecie 30 lat temu!Corke urodziłam 8 lat temu!I nie było w modzie "alergii"!Po zatym nie ma konserwantow w tym co podaje Tomkowi,bo w przeciwienstwie do innych matek gotuje dla swojego synka sama!Nie podaje zadnych gotowych potraw ,np.ze słoiczkow!Czasami jakis deserek. Jarzyny mam ekologiczne ,ze swojej działki i krolika ktorego podaje do zupek tez mam z prywatnej hodowli od znajomego. A co do mojego lekarza..uwarzam ze jest bardzo kompetentny. Ale decyzja nalezy do kazdego z osobna,jeden wychowa sie na tym a drogi na tamtym... Moj Tomek nie uchował by sie na samej piersi,ma bardzo szybki rozwoj i wieksze potrzeby. Pozdrawiam,Irena Odpowiedz Link Zgłoś
edytkus Re: do irenkab 28.04.03, 07:39 irszka napisała: > Ja nie mowie o diecie 30 lat temu!Corke urodziłam 8 lat temu! Irszka, 8 lat to baaardzo duzo! Dzisiaj dzieci nawet rodza sie wieksze niz dziesiec lat temu. A "plany zywnosciowe" dla maluchow nie sa ukladane bez powodu. I nie było w > modzie "alergii"! Z tym to sie zgodze - szczegolnie w Polsce alergie pokarmowe sa regula. Ale to nie znaczy ze alergii nie bylo w ogole. Dzisiaj jest rozpoznawanych o wiele wiecej chorob i alergii niz kiedys - to raz, a dwa - alergia to niestety choroba cywilizacyjna (na marginesie - jaskiniowcy nie dozywali nawet trzydziestki) ktora jeszcze dlugo bedzie sie szerzyc. Poza tym nie ma konserwantow w tym co podaje Tomkowi,bo w > przeciwienstwie do innych matek gotuje dla swojego synka sama!Nie podaje > zadnych gotowych potraw ,np.ze słoiczkow!Czasami jakis deserek. No wiec zadnych czy czasami? Poza tym ja nie dalabym Alexandrze nic przyrzadzonego przeze mnie bo: 1. nie umiem i nie lubie gotowac 2. zeby niemowle otrzymalo niezbedne skladniki odzywcze jedzonko musi byc przyrzadzone w odpowiedni sposob, ktory do osiagniecia w domowej kuchni jest raczej nierealny 3. nie sadze zeby w Polsce bylo inaczej niz w USA gdzie jedzonko sloiczkowe musi spelniac rygorystyczne normy i jest bardziej polecane niz jedzenie wlasnej roboty, ja kupuje Alexandrze w sloiczkach organiczne warzywa i owoce ktore nie maja konserwantow (hm... a jak przyrzadzisz dzem na zime ktory stoi w piwnicy dwa lata to tez dorzucasz chemiczne konserwanty zeby wytrzymal tak dlugo nie psujac sie?) 4. i jeszcze jedno, wezmy np. banany - w Polsce nie rosna a jednak w sklepach sa "swieze"... > Jarzyny mam ekologiczne ,ze swojej działki i krolika ktorego podaje do zupek > tez mam z prywatnej hodowli od znajomego. Nie wierze ze warzywa z domowego ogrodka sa zdrowe - co z zanieczyszczeniem gleby, powietrza, opadow itp? w dzisiejszych czasach to normalka. A kroliki znajomy chociaz ma przebadane? > Moj Tomek nie uchował by sie na samej piersi,ma bardzo szybki rozwoj i wieksze > potrzeby. Nikt nie twierdzi ze nie powinnas podawac innych pokarmow niz mleko, ale nawet wczoraj w jednym z magazynow natknelam sie na artykul na temat wywienia w ktorym pisano ze "mleko/mieszanka sa najwazniejsze bo tluszcz w mleku jest niezbedny do rozwoju mozgu a wapn wspomaga budowe kosca. Experci proponuja zaczynac karmienie od mleka, podac pokarmy stale na "drugie danie", a nastepnie wrocic do mleka. 6 m-czne niemowle powinno dostac dziennie do 100 kalorii pok. stalych (maly sloik to ok 35-50 cal.), 50-150 min. karmienia piersia lub ok. litra mieszanki." Tak tylko chcialam dorzucic swoje trzy grosze. Pewnie ze maly nie umrze jak dostanie cos innego niz tylko mleko ale czy warto tak sie spieszyc? Jeszcze zdazy dorosnac - mi sie nie spieszy Za to moja tesciowa chciala nakarmic Alexandre kanapka kiedy ta miala 2 m-ce, a w swieta wsadzila jej na paluchu do buzi jajko obficie posypane pieprzem pomimo naszych protestow (zrobila to tak szybko ze nie zdazylismy jej powstrzymac!). Jelsi ktoras z was potrafi to prosze niech rzuci jakis urok na ta kobiete PS. A dla dziewczyn ktore twierdza ze mozna niemowletom podawac mleko krowie bo mieszanka jest z niego zrobiona - mieszanka to i owszem jest mleko krowie ale MODYFIKOWANE. Zwyklego krowiego nie powinno sie podawac przed ukonczeniem pierwszego roku bo to silny alergen. Odpowiedz Link Zgłoś
dewcia Re: do irenkab 28.04.03, 09:56 Ireno, napisałaś, że całe pokolenia odżywiały się krowim mlekiem od urodzenia, więc myślałam, że sięgasz trochę dalej niż 8 lat wstecz. Sformułowanie "całe pokolenia" sugeruje, że masz na myśli naszych pra pra dziadków. A co do ich sposobu odżywiania to nie byłabym taka pewna, czy w tamtych czasch karmienie piersią nie było popularniejsze, poza tym zwróć uwagę na to, że jeszcze 100 lat temu przeżywały tylko najsilniejsze osobniki, których pewnie i tak by nic nie ruszyło. Piszesz również o "nabijaniu kabzy" firmom produkującym odżywki dziecięce, a przecież kupując cokolwiek zawsze komuś tę "kabzę" nabijasz, przecież mleko w kartonach też ktoś produkuje i ktoś na tym zarabia. Powtórzę - wybór należy do Ciebie, bo to Twoje dziecko. Mnie jednak nie przekonasz, gdyż jestem zwolennikiem daleko posuniętej ostrożności w żywieniu niemowląt, zwłaszcza, że oferta dostosowanych dla nich produktów jest bardzo bogata. Jakoś tak wyszło, że podpięłam się pod to podforum, choć nie piszę do irenkab. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
irenkab Re: do irenkab 27.04.03, 21:41 MamoToma! Zdjecia Boguradka i moje jest w watku pazdziernikowe dzieci na Zobaczcie! Oddzielne tez beda jak wywolam ostatnie filmy bo ostatnie mam z 3 miesiaca.. A strona album.com.pl zmienila konfiguracje i juz niestety nie mozna wklejac linku do konkretnego zdjecia A haslo (dla cierpliwych) to "Boguradek".. urodziny uczcilismy sloiczkiem owockow przy uzycia nowj silikonowej lyzeczki - polecam (moze na taka Tomek da sie namowic bo jest miekka) i soczkiem marchewkowo - winogronowym.. Mam problem ze sloiczkami bo tu nie ma jednoskladnikowych i zupki od razu sa mieszanka wielu warzyw przyprawiona cebula i.. uwaga - czosnkiem.. Od razu tez dodawane jest miesko i to tez inaczej bo najpierw jagniecina, wolowina i kurczak... no i od 7 miesiaca biala ryba. Owoce tez mieszane z kilku skladnikow. Pewnie bede troche gotowac sama a sloiczki dla urozmaicenia Co do wprowadzania nowych pokarmow, tu lekarz nie zaleca zbyt szybko wlasnie ze wzgledu na nerki, ktore jeszcze nie sa dobrze przystosowane. Mysle, ze dzieci maja cale zycie na poprobowanie roznosci a zwlaszcza tego co jest nafaszerowane konserwantami.. Podziwiam tylko synka Irszki za gryzienie bo moj ostanio o malo nie udlawil sie kawaleczkiem jabluszka, ktore odgryzl, gdyz mimo 6 zebow zuc jeszcze nie umie. Moze lepiej mu pojdzie gotowana marchewka Chrupek tu chyba nie ma Podrowienia dla wszystkich serdeczne. Odpowiedz Link Zgłoś
edytkus Re: wrzesien-pazdziernik 2002 28.04.03, 07:49 Alexandra uczy sie stac - uwielbia to, podryguje, chce zeby jej przyklaskiwac. Musielismy obnizyc materac w lozeczku bo probuje sie podciagac, na razie miernie jej to idzie ale wole nie ryzykowac. Najczesciej stoi oparta o front lozeczka lub kanape, dobrze utrzymuje rownowage dopoki nie przyjdzie jej do glowy puscic sie barierki i odwrocic glowe do tylu. Musialam kupic jej wiekszy kontener na zabawki - przybywa tego non stop i juz brakuje mi miejsca Za pare dni skonczy 8 m-cy, jej jak ten czas szybko leci. Juz sie zastanawiamy jak uczcic jej pierwsze urodziny a na razie powoli kompletuje letnie ubranka bo nadchodza upaly. Dzisiaj w parku juz byla tylko w body i dzinsach, ale widzialam wiele niemowlat bez czapek i na krotki rekaw. Gorzej ze pogoda w kratke: dwa dni goraco, trzy dni zimno, dwa dni deszcz i tak w kolko Odpowiedz Link Zgłoś
monah Re: wrzesien-pazdziernik 2002 28.04.03, 13:45 Max jeszcze nie skończył 7 miesięcy a od kilku dni również staje sam w łóżeczku. Wystaje mu tylko głowa i żeby zobaczyć nas na łóżku musi podnieść ją (głowę) do góry. Bardzo śmiesznie to wygląda. Poza tym ostatnio wymieniają się z naszym psem (bokserem) zabawkami. Ponieważ oboje mają żółte kaczuszki często się zdarza, że mały zabiera psu jego zabawkę i odwrotnie. A tak na marginesie dostaję szału, ponieważ mój pies strasznie linieje a dziecko zaczęło się coraz więcej przemieszczać po pokoju. Rozważam nawet możliwość wywiezienia jej na jakiś czas do rodziców. Najlepiej do czasu aż mały zacznie chodzić. Pozdrawiam Monika. Odpowiedz Link Zgłoś
edytkus Re: wrzesien-pazdziernik 2002 28.04.03, 15:18 monah napisała: Poza tym ostatnio wymieniają się > z naszym psem (bokserem) zabawkami. U nas tak samo, i kot i dziecko sa zainteresowane dokladnie tymi samymi rzeczami. Np. telefon komorkowy doslownie sobie wyrywaja i trzeba bardoz uwazac zeby kto nie ciagal zabawek Alexandry. A tak na marginesie > dostaję szału, ponieważ mój pies strasznie linieje a dziecko zaczęło się coraz > więcej przemieszczać po pokoju. Alexandra jeszcze sie nie przemieszcza ale kot to takie zwierze ktore wszedzie wlezie wiec tez mamy problem z sierscia i ja sie zastanawiam czy nie ogolic by go do golej skory na czas linienia Odpowiedz Link Zgłoś
irszka Re: wrzesien-pazdziernik 2002 28.04.03, 19:09 Ale zamieszanie.....dodam tylko ze nie nalezy przesadzac w zadna strone-to jest moje zdanie.I tak sie nie uchroni przed wszystkim dzieci..w koncu i tak oddychaja powietrzem ktore jest jakie jest.... Co do łyzeczki sylikonowej to tez polecam!Ja mam akurat chicco,jest miekka i Tomek uwielbia ja obgryzac,wyzywa sie na niej jak tylko potrafi! Pozdrawiam,Irena Odpowiedz Link Zgłoś
monah Re: wrzesien-pazdziernik 2002 28.04.03, 19:27 Kurcze edytkus mój mąż właśnie zaproponował to samo, żeby naszą Korę ogolić na łyso zostawiając jej tylko na głowie sierść. Potraktowałam to raczej jako żart, poza tym inne psy na pewno by się z niej śmiały. Pozdrawiam Monika. Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Re: wrzesien-pazdziernik 2002 28.04.03, 23:06 Hej, Jestesmy po chrzcinach. Kajtek zniosl to bardzo dzielnie. Na poczatku mszy krecil sie i nie chcial siedziec tylko stac i sprezynowac. Poribowalam dac mu cycka (na zakrystii rzecz jasna), ale za duzo sie tam dzialo. Za to sekunde po ceremonii chrztu usnal jak aniolek... Poza tym same postepy. Pojawia sie drugi zabek - druga jedynka na dole, a i chyba gorne nie beda zwlekac. Jest troszke bardziej marudny w nocy, ale nie jest zle. Pelzanie do tylu na porzadku dziennym. Zaczyna tez pelzac do przodu na drewnianej podlodze (ciuchy sie slizgaja, a raczkami mozna sie zaprzec!) Zaczal tez siedziec bez podpierania, a z lezenia probuje siadac na boczku. Poki co wychodzi mu taki siad mocno podparty z daleko wysunieta raczka. Sa u nas teraz moi rodzice (na codzien mieszkaja w Gdansku i nie czesto widuja Kajtka). Szalenstwo sie w zwiazku z tym dzieje, a ja dzieki temu mam troche czasu dla siebie. Kajtek uwielbia zarowno babcie jak i dziadka. Tak wiec poki co nie ma mowy o leku 8-miesieczniaka. Poza tym strasznie sie kolega rozgadal, ale caly czas w jezyku faxowo- komputerowym - sylab nie chce wymawiac. Zaczal tez wiecej jesc, dzis kaszka, pol zupki, pol sloika marchewki, a wieczorem caly sloik owocow. Jak na niego to straaasznie duzo. Nie chce za to jesc zoltka. Pluje zupka, jak tylko wyczuje zoltko. Co Wy na to. Podawac na sile, czy poczekac? I jeszcze jedno pytanie - co z czapeczkami? Czy bedziecie je zakladac w cieple, bezwietrzne dni, kiedy maluchy beda chronione buda w wozku? Pozdrawiam, Jago vel Bourgeonek z Kajtkiem (23.09) Odpowiedz Link Zgłoś
edytkus Re: wrzesien-pazdziernik 2002 29.04.03, 03:46 bourgeonek napisała: >> Nie chce za to jesc zoltka. Pluje zupka, jak tylko wyczuje zoltko. Co Wy na to. > > Podawac na sile, czy poczekac? Mozesz poczekac pare dni i znowu sprobowac, ale czy to nie za wczesnie? Na ile sie orientuje to zoltko dopiero od ok. 8 m-ca, a wczesniej miesko. Ja jeszcze sie nie zdecydowalam ale wkrotce sprobuje - jutro Alexandra konczy 8 m-cy! > I jeszcze jedno pytanie - co z czapeczkami? Czy bedziecie je zakladac w cieple, > > bezwietrzne dni, kiedy maluchy beda chronione buda w wozku? Planowalam ze Alexandra sie nie bedzie rozstawac z czapka przez cale lato bez wzgledu na pogode ale to chyba sie nie uda, bo posadzona w wozku od razu sciaga czapke i trzeba ja ciagle poprawiac lub zakladac na nowo. Na razie jeszcze sie pomeczymy ale potem juz chyba sie poddam (wczesniej jednak wyprobuje czapki zapinane pod szyja). Odpowiedz Link Zgłoś
edytkus Do moderatora 29.04.03, 03:48 W zyciu bym nie pomyslala ze wysune taka propozycje, ale moze jednak pora otworzyc nowy watek bo ten jest odrobine przydlugi i juz sie placze? Odpowiedz Link Zgłoś
mamatoma Re: Do moderatora 29.04.03, 10:00 edytkus napisała: > W zyciu bym nie pomyslala ze wysune taka propozycje, ale moze jednak pora > otworzyc nowy watek bo ten jest odrobine przydlugi i juz sie placze? Hej! Zgadzam sie z Toba! Poza tym czasami glupieje, gdy niektore dziewczyny pisza, ze ich pocieszki juz chca same stac itp. Potem jednak okazuje sie, ze koncza one juz 8 miesiecy, podczas, gdy moj Tomus trzy dni temu skonczyl dopiero 6. A przeciez tez nalezy do tego watku, bo urodzil sie 26 pazdziernika 2002. Z drugiej strony jednak juz przyzwyczailam sie do tych samych imion widywanych codziennie na forum. Milo tez wiedziec, czego bede mogla za miesiac czy poltora oczekiwac po moim synku - to oczywiscie o ile zdaze sie zorientowac jaka jest roznica wieku pomiedzy moim synkiem a opisywanym w ktoryms z postow dzieciaczkiem. Wypowiedzcie sie drogie kolezanki na ten temat. Pozdrawiam mamatoma Odpowiedz Link Zgłoś
mamatoma Re: do irenkab 29.04.03, 10:12 > Zdjecia Boguradka i moje jest w watku pazdziernikowe dzieci na > Zobaczcie! > Hej Irenko! Twoj synek jest przeuroczy! Ma taka slodka minke, wyglada na powaznego faceta. A tak nawiasem pytajac to gdzie Ty przebywasz??? Z Twoich listow i zdjec wynika, ze chyba gdzies poza granicami naszego kraju...? > urodziny uczcilismy sloiczkiem owockow przy uzycia nowj silikonowej lyzeczki - > polecam (moze na taka Tomek da sie namowic bo jest miekka) Bede musiala pomyslec o wyprawie do Krakowa w poszukiwaniu lyzeczki silikonowej, bo ja mieszkam na wsi w gorach i w najblizszym miescie takich rzeczy nie ma! Ale dzieki za rade, moze podziala? Jak narazie Tomus wciaz zupki ze sloiczka zjada przez smoczek. Musze je mu oczywiscie wczesniej lekko rozcienczac. Wczoraj bylismy u lekarza na wizycie kontrolnej. Niestety okazalo sie, ze przez 25 dni Tomus przybral na wadze tylko 200 g i obecnie wazy 6500, co bardzo mnie martwi. Pani doktor wypisala nam caly elementarz karmienia - 7 karmien dziennie kazde po 120-130 ml - ale wydaje mi sie to z deczka nierealne, znajac Toma. Moze przepisane lekarstwo na apetyt pomoze? Z drugiej strony jego morfologia i mocz sa idealne. Choc tyle. Faktycznie, ani humorku, ani energii to mu nie brak. Wciaz by sie bawil - dzis gdy ogladalam rano Klan na Polonii to zmienil mi program na Eurosport. Czyzby rosl mi kolejny maniak sportu w domu? W ogole jego ulubione zabawki to przerozne sznurki i tasiemki oraz foliowy woreczek wypelniony wacikami. A gadac tez lubi, choc ostatnio zaczyna po wietnamsku - nieng, ning, cing itp. No to pozdrawiam - cing! mamatoma Odpowiedz Link Zgłoś
irenkab Re: do irenkab 30.04.03, 16:14 Witajcie! Bylismy dzis u lakarza na kontroli, synek zdrow jak ryba, przestal spadac wagowo z centyli, wyhamowal nieco powyzej 25, mierzy 70 cm czyli wysoki model . Dostalismy zalecenia zywieniowe, nieco odmienne niz polskie. Tutaj na poczatek poleca sie raczej domowa kuchnie gdyz sloiczki sa mieszanka wielu skladnikow (nie ma jedno, dwuskladnikowych jak w Polsce i sa doprawione czosnkiem i cebula). Mamy gotowac marchewke, ziemniaczka plus miesko z kurczaka, indyka i o dziwo wolowinke..czy jagniecine. Potem inne warzywka ale buraczek, szpinak, kapusta dopiero po roku (pierwsze dwa moga podobno wywolywac anemie). Co do czapeczki to uzywam teraz plociennych (glownie dla ochrony przed sloncem) ale bez klapek na uszy za to chyba doczepie gumke bo tez lubi sciagac. Niestety z powodu milosci do cycusia i karmienia w kazdych warunkach ja moge chodzic tylko w rozpinanych kieckach, inne sukienki czekaja na lepsze czasy. Chrzcimy 24 maja w Avila (MamoToma - mieszkam w Hiszpanii niedaleko od Madrytu ale pochodze z Beskidu wyspowego - moze to blisko Ciebie?)w kosciele, gdzie byla chrzczona sw. Teresa. Pozdrowionka Irena mama Boguradka 26.10.2002 Odpowiedz Link Zgłoś
iwonakubusia Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 29.04.03, 11:47 czesc! w koncu udalo mi sie wyslac post. bo do tej pory mnie wywalało. Odpowiedz Link Zgłoś
iwonakubusia Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 29.04.03, 12:21 No to w końcu chyba bede mogła przedstawic mojego Kubusia. Kubus ur 20 wrzesnia i był malutki 2900 niecałe bo troche mu sie spieszyło 37 tydz ciazy. Teraz skończył 7 miesiecy i juz malutki nie jest , ma 78 cm i wazy 9800. Ostatnio sprawdziłam nawet który to centyl ,sama ,bo nasza lekarka do tej pory o centylach nie wspominała i Kubi nie miesci sie w skali, nie wiem czy to zle bo on tak rosnie tylko na cycu, dopiero ostatnio chce jesc deserki, zupek odmawia kategorycznie a po kaszce wymiotował wiec go nie zmuszam. Moje Słoneczko jest malutkim leniuszkiem i sie nie przekreca zbyt czesto, ale do tyłu pełza i zajada sie nóżkami. Nie interesuje go pokrywka od garnka - sprawdziłam czytajac poprzednie posty za to pasjonuje bambusowy dzwonek który wisi nad łózkiem. Kubusia ochrzcilismy w grudniu i było smiesznie bo krzyczał nieeeeeee i strasznie ryczał przed samym polewaniem a potem nagle przestał i był grzeczny do konca. Jesli chodzi o imprezy to Kubus jest nieubłagany. W sobote bylismy na slubie kolezanki. Kubus najpierw lezał przez chwile w wózku, potem siedział u mnie na rekach , potem latał leżąc na rekach w miedzy czasie bajerował dziewczyne z tyłu, dalej siedzial na kolanach w ławce ,znowy latał , a cały kosciół sobie słychał jak robi bruuummm, i pluje na rekaw ,jak zaczeł miauczec to wyszlismy bo bo juz wszyscy sie ogladali. Pod kosciłem juz ryczał i tak skonczyło sie moje spotkanie z kolezankami których od dawna nie widziałam, na które jechałam 90 km. Zaproszenia na wesele nie przyjełam w ogóle bo takie wyjscie jest nierealne- karmie 4-5 razy w nocy. W lato bedziemy zaproszeni na 3 wesela i nie wiem jak to zrobic ani w co sie ubrac, bo jak niby mam go karmic pod suknią?????????? Jak Wy sobie radzicie z takimi wyjsciami? Pozdrawiam serdecznie Iwona mama Kubusia Odpowiedz Link Zgłoś
iwonakubusia Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 29.04.03, 12:24 zapomniałam ,tez uwazam ze to jest dlugi watek i moze warto cos zrobic, przeczytanie całosci zajmuje kilka godzin. Odpowiedz Link Zgłoś
irszka Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 29.04.03, 21:40 Co do czapeczek w upały.. Ja własnie kupiłam płucienna czapeczke z daszkiem i klapkami na uszy.Ja mam obsesje,boje sie ze zawiaje Tomkowi uszy. Mysle ze przez najblizsze 2 lata mu nie sciagne czapeczki,przeciez ona jest i od słonca i od wiatru... Pozdrawiam,Irena Odpowiedz Link Zgłoś
dziubelek2 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 29.04.03, 22:22 ja też uważam, że maluszki powinny mieć na główkach czapeczki także w upalne dni.mają przecież nie tylko delikatne uszka, ale też skórę, która często jest bardzo skąpo owłosiona i łatwo o poparzenie słoneczne. a moja malutka właśnie po raz drugi w swoim życiu jest chora. bylismy dziś u lekarza, to zapalenie krtani.dostała całą masę lekarstw. żal mi jej, każde kaszlnięcie ją budzi, oczywicie płacze, musi ją to bardzo boleć. dodatkowe zmartwienie to to, że już jest uczulona na antybiotyki z dwóch różnych grup.mam nadzieję, że ten jakoś zniesie. trzymajcie kciuki. pozdrawiam. anka, mama choreńkiej paulinki(niewyspana mama). Odpowiedz Link Zgłoś
psottka Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 30.04.03, 09:31 Byłam wczoraj na spacerze w parku (temperatura 26 stopni) i powiało grozą.... Otórz mamy wędrują w krótkich rękawkach a maluchy leżą w wózkach ubrane w: - kurteczkę ortalionową z podpinką polarową, - czapkę polarową - kapturek od kurteczki - całość przykryta kocykiem i założone przykrycie od wózka rewelacja..... ________ Psottka z Zuzanką (02.09.02) Odpowiedz Link Zgłoś
kasiagrotek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 30.04.03, 15:57 czesc dziewczyny ja tez dostaje szalu jak widze jak ludzie ubieraja dzieci w jakies bety w takie cieple dni a sami rozneglizowani.Moja Polcia jak tylko troche jej za goraco to sie sie prezy i krzyczy a zreszta bardzo jej sie poci glowa wiec nie moge je przegrzewac. A tak pozatym dzieje sie z nia dziwnego , jeszcze kilka dni temu do zupek i deserkow otwierala buzie tak szeroko ze malo co jej zawiasy nie poszly a teraz zaciska buzie po kilku lyzeczkach i koniec.Cycek tez jej nie bardzo pasuje nie mam pojecia co sie z nia dzieje. Pasuje jej tylko picie wody przegotowanej , o o soczkach od poczatku nie bylo mowy.Przedwczoraj miala temperature37,9 wiec wezwalam lekarza ale okazalosie ze to napewno nie zeby i nie tzrydniowka bo za niska temperatura. Uszy i gardlo tez nie . Moze przechodzi okres buntu? w sobote konczy 8 miesiecy , moze ktoras z Was majaca osmiomiesieczniaka tez miala podobny przypadek. Dodam jeszcze ze zrobila sie bardziej marudna i zlosci sie o wszystko. pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
monah Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 01.05.03, 16:19 Co prawda Max kończy dopiero 7 miesięcy, ale od dwóch dni zachowuje się podobnie, tzn. mało je. Myślę jednak, że to wina pogody. Zrobiło się cieplej więc naszym dzieciom nie chce się zbytnio jeść. Pozdrawim ciepło. Monika. Odpowiedz Link Zgłoś
wilkuwilkuk Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 01.05.03, 21:58 Hej Kasiu!!! Ja mam synka 7,5 miesięcznego.I miałam podobny przypadek. Kubuś zawsze chętnie jadł zupki i deserki a ostatnio jeść nie chce wcale. Byłam u pani doktor na szczepieniu i spytałam o to.Okazało się że Kubusiowi wychodzą kolejne ząbki.I oto przyczyna braku apetytu.Jest też marudny i wszystko gryzie ze złością . Pozdrawiam i mam nadzieję ,że to ząbkowanie bedzie mniej bolesne niż poprzednie. Karina i Kubuś. Odpowiedz Link Zgłoś
beataost Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 02.05.03, 09:51 Witajcie! Na pewno cieszycie się z Waszymi maluszkami piękną pogodą, siedzicie sobie na jakichś działkach albo za miastem... A my niestety w domu, chorzy! Kostek złapał anginę - ma temperaturę (na szczęście niezbyt wysoką - niecałe 38), naloty na gardle i na migdałkach, kicha i smarka. Dostał antybiotyk, już drugi w jego życiu. Do tego nystatynę i wapno. Antybiotyk podaję ze strzykawki i za każdym razem mnie to wzrusza, bo to tak, jakbym karmiła małego wróbelka, który wypadł z gniazda. Na szczęście mój mały nie wygląda tak źle i nie leży plackiem, jest może tylko nieco marudny. Ale zalecenie jest, że do poniedzialku ma siedzieć w domu! Z tego powodu musieliśmy odwołać dawno planowany wyjazd na długi weekend, a tak się z tego cieszyłam! Marzyłam o tym niemal od porodu... Mieliśmy jechać do takiej miłej wsi Żegocina pomiędzy Bochnią a Limanową - w miejsce, gdzie zaczynają się góry, jest bardzo malowniczo, spokojnie, pachnąco itd. (wcześniej byliśmy tam z mężem już dwa razy). A tymczasem siedzę z Kostkiem w czterech ścianach, zaraziłam się od niego i też marnie się czuję, więc nie bardzo mam siłę wyrwać z domu nawet na godzinkę, i mam głowę pełną czarnych myśli... Pozdrawiam wszystkich - Beata z chorym Kostusiem Odpowiedz Link Zgłoś
monah Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 02.05.03, 15:37 Trzymaj się Beatko, bo na pewno wszystko skończy się dobrze i w końcu pojedziecie sobie gdzieś wypocząć. Mnie co prawda jutro po południu uda się pojechać wypocząć na zieloną trawkę, ale na pocieszenie powiem, że wczoraj, dzisiaj i jutro do 15 jestem w pracy, a z moim maleństwem opiekunka wychodzi sobie na spacerki. Szlag mnie trafia, ale cóż sama tego chciałam (tzn. do pracy wrócić). Pozdrawiam wszystkie pracujące w święta i nie tylko mamy i ich szkraby. Monika i Max z czterema zębami. Odpowiedz Link Zgłoś
irszka Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 02.05.03, 22:44 Czesc Beatko! Rozumiem cie doskonale...mielismy ta grype to siedzielismy dwa tygodnie w domu..chorzy jak pamietasz wszyscy... Ale bedzie dobrze!Musicie to przetrwac! Pozdrawiamy Ciebie i Kostusia. Irena ze spalonym na raka Tomkiem.. Odpowiedz Link Zgłoś
edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 03.05.03, 05:13 irszka napisała: >> Irena ze spalonym na raka Tomkiem.. Wyrazy wspolczucia, my bez kremu i rozlozonej budki nie wychodzimy. Wciaz bezzebna Alexandra we wtorek skonczyla 8 m-cy. Wczoraj na szczepieniu wazyla 8898g i mierzyla 72.5cm. Przedwczoraj zaczela bic brawo, coraz lepiej stoi podtrzymujac sie jedna reka. Ale to i tak nic w porownaniu co inne sierpniowe maluchy potrafia. We wtorek pojechalysmy kolejka do centrum handlowego i Alexandra w pociagu zaczepiala wszystkich zainteresowanych. W pewnym momencie wsiadlo dwoch mlodzieniaszkow, ktorzy wdali sie ze mna w dyskusje: w jakim wieku? chodzi juz? nie chodzi? bylem pewien ze w tym wieku juz sie chodzi, ale poczekaj troche a sie zacznie: tu stlucze, tam zlamie itp. Moj maz rozmowy z kumplami tez zaczyna od tematow dzieciecych - przechwalaja sie nie gorzej niz niektore mamy A na zakupach otoczyly nas jakies zachwycone nastolatki na widok ktorych Alexandra rozlozyla nogi jak do szpagatu i puscila baka )) W ogole wyprawiala niezle akrobacje w wozku: noga na barierce wozka, druga wiszaca gdzies poza wozkiem, glowa wykrecona do tylu i do gory zarazem, wiercila sie niesamowicie. Chyba ma za duzo miejsca, widzialam dziecko w podobnym wieku skulone w parasolce - spalo z glowa prawie na kolanach. Nie rozumiem jak tak mozna torturowac dziecko?! A innego malucha widzialam w puchowej kurtce z futrzanym kapturem na glowie - rodzice oczywiscie na krotki rekaw. Alexnadre ubieram juz tylko w jedna warstwe na dlugi rekaw. Jesli krotki to sweterek i lekka kurtka w razie czego do zdjecia. Na forum przeczytalam kiedys madra rade - na chlody dziecko siedzace w wozku ubierac w jedna warstwe wiecej niz siebie, a na upaly jak najlzej. Co nie znaczy ze ma byc rozebrane do rosolu. W koncu to juz nie te czasy zeby bezkarnie wystawiac sie na slonce. Odpowiedz Link Zgłoś
monah Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 03.05.03, 06:42 A ja witam wszystkich z samego rana na stanowisku pracy. Życzę miłego weekendu i takiegoż wypoczynku. Pozdrawiam Monika. Odpowiedz Link Zgłoś
irenkab Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 03.05.03, 10:25 Ja tez witam i pozdrawiam, co prawda tylko ze stanowiska domowego Beatka, trzymaj sie dzielnie i nich Kostus szybciutko wroci do zdrowia U nas sloneczko piekne i zaczyna byc goraco - szczerze mowiac Irszka nie bardzo sobie wyobrazam dziecko spalone na raka - toz to niebezpieczne (chyba, ze to odrobina fantazji matczynej w opisie ) Boguradek za sloncem nie przepada wiec i parasolka i filtr w samochodzie i kremik z faktorem 40. Ma to po mnie chyba bo to czego najbardziej tu nie lubie to sa letnie upaly bez kropli deszczu.. Na szczescie w tym roku jade z malym w czerwcu do Polski na 2 miesiace wiec najgorsze mnie ominie. Jest tu kilka Krakowianek - moze sie spotkamy Buziaczki dla Wszystkich siedzacych w domku i milego wypoczywania dla tych, co sie gdzies wybrali. Odpowiedz Link Zgłoś
monah Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 03.05.03, 12:39 Ja bardzo chętnie. Czekam na propozycje. Pozdrawiam. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
yoska Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 03.05.03, 12:58 Hej! My wolne spędzamy w domku, na leniuchowaniu i wypadach na spacerki po okolicy i nad morzem. Jest ciepło, ale wietrznie. Też staram się Kamci nie przegrzewać (ubieram ją lekko i warstwowo, żeby wrazie czego coś zdjąc lub założyć),i chronić od słońca. Edytkus, Twoja Aleksandra jest naprawdę niezła, uśmiałam się z tego szpagatu i bąka niesamowicie. Potrafi podziękować za zachwyty nad sobą, haha! Kama w czwartek skończyła osiem miesięcy. Zamierzam podać jej jogurcik, mam nadzieję, że polubi. Też ostatnio ma mniejszy apetyt, za to coraz chętniej pije (choć wciąż niewiele). Z pewnością pogoda ma na to wpływ. Cały czas pełza, z tym że ostatnio w trakcie pełzania staje na czworaka pokiwa się w przód i w tył i dalej idzie swoim własnym stylem. W łóżeczku podciąga się do siadu (to taki siad na boku)i z radościa spogląda na otoczenie poza łóżeczkiem. Nadal nie przesypia nocy, budzi się kilka razy, wierci się, nieraz muszę ją ratować, bo leży w poprzek łóżka z nogami poza nim i głową wciśniętą w szczebelki. Nie będę Wam pisać jak muszę walczyć z sennością w pracy (szczególnie na zebraniu z dyrektorem...). Pozdrawiamy serdecznie i życzymy dużo zdrówka chorym dzieciaczkom i ich mamusiom! Asia i Kamila (01.09) Odpowiedz Link Zgłoś
zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 03.05.03, 14:31 Cześć babeczki, ja też siedzę w domu ale korzystam z pogody i wychodzimy z małą na spacerki. Wczoraj byliśmy w ZOO, Julka niestety wpadła w histerie. Ostatnio gorzej zasypia na dworze. Wszystko jest tak ekscytujące, że o spaniu mowy nie ma. Po trudach wreszcie maleńka zasnęła a my przystąpiliśmy do zwiedzania. Ogónie fajnie, jak ktoś lubi ZOO. Tylko, że zamiast słonia tabliczka, że czekają na paszport w Afryce, lew odwrócił się dyplomatycznie zadkiem, a żyrafy w liczbie trzech objawiły nam się z takiej odleglości, że jedynie dzięki przybliżeniu w aparacie mogłam je rozpoznać. Stwierdziliśmy, że jak Julka podrośnie to pojedziemy na Safari - pożyjemy, zobaczymy. A ja marzę już o jakiejś dzikiej podróży w nieznane. No, ale jak na razie spędzimy wakacje nad morzem w Jarosławcu. Całe szczęście, że JUla zapewni nam rozrywkę bo nie wiem jak wytrzymam w jednym miejscu. Juleńka coraz pewniej siedzi, ale sama jeszcze nie siada. Najbardziej lubi gonić moje buciory na podłodze. Jest w tym taka szybka że aż trudno uwierzyć. Zasypia ok.19.30-20 i tak śpi do 3-4. Potem od 5 cycanko - podsypianko i o 6 nie ma mowy o spaniu. Tak więc chodzę dokumentnie zaspana i półprzytomna. Ciśnienie mam 90 /60. Coraz częściej nachodzi mnie ochota na filiżankę kawy (od początku ciąży nie piję bo nie miałam najpierw ochoty i tak zostało).A jak jest u Was? Całe szczęście, że JUlcia tak nas rozśmiesza, że nastroje mimo zmęczenia mamy wyborowe. Pozdrawiamy mocno Zosia i Julcia (22.09.03) Odpowiedz Link Zgłoś
mumin_ek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 03.05.03, 21:31 Hej, Moja Kruszynka tez slonca nie lubi. Marszczy sie, ze hej. Trzeba bylo (juz jakis czas temu) parasolke odpalic. To mu sie spodobalo. Kruszynka jest jednym z mlodszych dzieci tutaj. Dopiero 6 miesiecy ma. Tydzien starszy od Boguradka i Tomka. Wpadamy w kompleksy i sie gubimy w fazach rozwojowych (szczegolnie jesli chodzi o jedzenie), jak czytam to forum, bo wiekszosc maluszkow starsza, a o tym sie zapomina. Irszka, a jesli chodzi o 'mode na alergie', to i dwadziescia pare lat temu byli alergicy. Sama mialam skaze bialkowa i trzeba bylo ostroznie z nowymi rzeczami. To nie kwestia mody, nigdy nie wiadomo. Ja sie boje, znam ludzi, co sie malo nie przejechali do sw. Piotra przez alergie i nie nazwalabym tego moda. Bardzo ostrosnie podaje mojej Kruszynce nowe rzeczy, co i innym polecam. Wszakoz lepiej zapobiegac niz leczyc. Pozdrawiam, mumin Odpowiedz Link Zgłoś
irszka Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 03.05.03, 21:23 Oczywiscie ze przesadziłam z tym rakiem! Owszem chwyciło go słoneczko,ma rude włoski i jasna karnacje,wystarczy ze na chwilke zobaczy słoneczko i juz go łapie!Smarujemy sie kremem,budke tez mamy podniesiona oczywiscie.Ostatnio jak siedzi i trzyma sie tej poprzeczki z przodu,to sie podnosi,normalnie staje na nogi..szczescie ze szelki go trzymaja...cyrkowiec! W przyszłym tygodniu czeka nas szczepienie... Jutro podobno piekna pogoda! pozdrawiamy, Irena i Tomek Odpowiedz Link Zgłoś
kasiagrotek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 05.05.03, 18:31 czesc dziewczyny Pola skonczyla 3 maja 8 m-cy! Zaczela mowic mamamama i mamma !robi tez papa i koci lapci ale jeszcze z zacisnieta jedna piastka.wyglada to bardzo smiesznie bo tak jakby sie opezala o much . naal nie raczkuje tzn nie czworakuje bo raczkuje do tylu jak najbardziej.smieje sie do kazdego ,placze tylko jesli otoczy ja zbyt duzo osob naraz i wszyscy sie jej przygladaja , podrywa facetow , oglada pieski i kotki i trzymajac sie palaka w wozku kiwa sie w przod i w tyl.co do alergii to ja juz nie wiem jak to jest bo niby ma skaze bialkowa ale np po zoltym serze ktory zjem nic jej nie jest a jak zjadlam np jogurt to ma zaraz czerwona szyje. no i to chyba wszystko z nowosci pozrawiam serdecznie Kasia i Pola (3.09.2003) Odpowiedz Link Zgłoś
kasiagrotek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 05.05.03, 18:33 kasiagrotek napisała: > > Kasia i Pola (3.09.2003) oczywiscie pomylilam sie -3.09.2002! Odpowiedz Link Zgłoś
doris73 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 05.05.03, 20:04 Dzis Natala konczy 6 miesiecy i z tej okazji posmakowala swoich stop, coz za polurodzinowy widok Na topie po "slowie" ba-ba jest teraz opa w roznych odmianach i tak caly dzien slychac opa pa opaaa i widac stopy w gorze. Na weekend zabralismy ja w opawskie gory i karkonosze. Do tej pory najwiecej miejsca w aucie zajmowaly moje rzeczy, ale to poszlo w niepamiec. Natala znosi podroze super, jest grzeczna, zaczepia ludzi, rozdaje usmiechy i marudzi jak chce butle lub spac, po prostu zlote dziecko (tu szybko odpukalam w niemalowany parapet). Mam pytanko do kayak odnosnie krzeselka czy to jest Alfa czy Futura. My ze sprzetu mamy teraz hustawke na stelazu, tak sobie grubej sie podoba, minute sobie ja pooglada, pobuja sie z dwie i koniec. Odpowiedz Link Zgłoś
kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 05.05.03, 22:15 Witam serdecznie Malo sie odzywam bo Gaba malutko strasznie spi w ciagu dnia- no i wstawac zaczela kolo 8 Z nowosci: sama wstaje z siadu w lozeczku, pelza jak szalona- aczkolwiek wolalaby stac. Mowi przeslicznie mama, edis, psi i tati. Probuje kosi kosi- slicznie to wyglada jak nie trafia raczkami Ostatnio Michal pokazal jej ze grzechotka nie tylko mozna potrzasac ale takze kulke popychac paluszkami i kreci sie sama. Dziecko nasze robilo tak potem przez sen(oczywiscie z wirtualna grzechotka ) Niesamowite jest to jak probuje nas malpowac. Ponadto zrobila sie z niej mala sadystka- szczypie i szarpie ile sil w tych malych lapkach. Co do diety to daje jej juz te zupki od siodmego miesiaca Bobowity- takie z mniej rozdrobnionymi kawalkami- calkiem niezle sobie radzi. Ostatnio jadla pomidorowa, dzis rosolek. Od jakiegos czasu je tez jablka z brzoskwiniami z naturalnym jogurtem Gerbera(czemu ten jogurt jest od 7 m-ca kto wie???) i nie ma zadnej reakcji uczuleniowej. Teraz mam do was pytanie czy kaszki mleczno-ryzowe sa na mleku modyfikowanym? A deserki Hippa te gute nacht? Bo w skladzie jest mleko pelne- czy to krowie czy modyfikowane. Kaszki mleczno ryzowe sa od piatego m-ca wiec chyba to jest modyfikowane??? W skladzie pisza mleko pelne. Zglupialam doszczetnie. Jogurt ten o ktorym pisalam jest od 7 m-ca reszta od 10- jaka jest miedzy nimi roznica?? Ostatnio czytalam sporo o wprowadzaniu kolejnych produktow pod wplywem naszej dyskusji i co gazeta to inny miesiac wprowadzania- np sliwki na sloiczkach sa od 7 m-ca w jednej gazecie pisza ze od 10- i badz tu czlowieku madry. Ja na razie probuje nowych rzeczy i czekam pare dni. Ostatnio sprobowalysmy bananow(kaszka bananowa jest od 5 m-ca- deserek z bananami od 10- inne to banany czy co?) i tez bez zadnych odchylen od normy. Ufff ciezka sprawa. Doris my krzeselko mamy Futura. Polecam te hurtownie o ktorej kiedys pisalam bo widzialam ostatnio Future w Geancie i byla 30 zl drozsza i brzydsze kolory- a niby w supermarketach jest taniej.... Jago znalazla super hurtownie w centrum W-wy gdzie sloiczki sa tansze niz w hipermarketach- jak ktos zainteresowany to damy namiary. Jutro chyba sie wybieramy do Lazienek z Jago- moze ktoras chce sie wybrac?? Zosiaczek?? Moze w koncu????? A z ta kawa to byl jeden wyjatek w ciazy- jak sie poznalysmy Jakby co masz moja komorke. Pozdr Marta i Gaba(27.09.2002) Odpowiedz Link Zgłoś
mamatoma z dzieckiem w szpitalu - dluga historia 06.05.03, 09:37 Czesc Dziewczyny! Niedawno mielismy (podobno) piekny dlugi majowy weekend. Ja spedzilam go z Tomusiem w szpitalu. Zaczelo sie od wymiotow, najpierw zwrocil jedzenie, a zaraz potem herbatke. Zaznacze, ze moj Tomus niedawno skonczyl 6 miesiecy i przed pojsciem do szpitala wazyl tylko 6.5 kg. Ogolnie jest niejadkiem i np bardzo trudno go namowic do czegos nowego jak np zupki, czy jabluszek. Kaszki tez je raczej w ilosciach sladowych. No i te wymioty... . Od razu zadzwonilam do mojej pani doktor - jednej z tych prawdziwych lekarek, ktore podaja swoj numer domowy. Byla akurat na dyzurze w szpitalu i powiedziala, zeby przyjechac z malym. Chyba nie wygladal dobrze, bo zrobili mu cala serie badan, zalozyli wenflon i polozyli pod kroplowka. To bylo w srode wieczorem. Pomimo, ze na drzwiach wyraznie jest napisane, ze rodzice nie moga zostawac z dziecmi na noc z wyjatkiem matek karmiacych (ja od dwoch miesiecy juz nie karmie) to ja oczywiscie sie uparlam, ze w zadnym wypadku go tam samego nie zostawie. A ze moja Pani doktor jest przy okazji ordynatorka pediatrii to nie robiono mi zadnych problemow. Noc to byl koszmar - dzieci pozostawione bez matek plakaly prawie non stop - jak nie jedno to drugie, a ja nie moglam tego tak po prostu zignorowac i prawie nie spalam. Moj maly tez nie spal, bo oczywiscie jak mogl wsrod wszystkich tych nieznanych dzwiekow i w obcym lozeczku? Rano ok piatej zauwazylam, ze Tomus jest troszke cieplejszy niz zwykle - 38.5! I zaczela sie biegunka. Pozniej w ciagu dnia wymioty. Podobno panuje tu jakis wirus, o ktorym ja wczesniej nic nie slyszalam. Jak bylo w szpitalu? Pewnie sie nie zdziwicie, ze pielegniarki zupelnie nie interesowaly sie dziecmi placzacymi calymi dniami, a kiedy probowalam je zabawiac podczas gdy moj maly spal, to mnie od nich wyganialy... . W kuchni, gdzie przygotowywane byly posilki dla maluszkow widzialam parokrotnie karaluchy. Zupelnie nie szanowano snu dziecka - on tak ciezko tam zasypial, a gdy ktoras z nich stwierdzila, ze teraz wazymy wszystki dzieci hurtem, to tak mialo byc. Nie pomogly prosby, zeby poczekac jeszcze z pol godziny, az sam sie obudzi - w koncu wizyta lekarza miala byc i tak za poltorej godziny. Nie wspomne juz o trzaskaniu drzwiami... . W koncu w sobote wzielam go do domu na wlasne zadanie. Nie jadl co prawda od prawie doby, ale juz nie wymiotowal, ani nie mail goraczki, wiec zaryzykowalam. W domu troszke zjadl. Niestety w niedziele zrobil znow trzy plynne kupki i za rada naszej pani doktor znow znalezlismy sie w szpitalu (znow byla tam na dyzurze). Gazomertia wykazala lekkie odwodnienie, wiec znow - wenflon i kroplowka. Co gorsza, ja chyba tez zaczelam lapac tego wirusa. Powiedzialam jej, ze nie ma mowy tym razem o zostaniu w szpitalu. Dlaczego? Bo ja nie mam sily (goraczka, oslabienie, zawroty glowy, biegunka, mdlosci itp), a samego go tam napewno nie zostawie. Tak wiec po kroplowce i zastrzykach puscili nas do domu. Wczoraj maly jadl ladnie i plynna kupke zrobil tylko raz. Dzis czekamy znow na poprawe. Wciaz ma wenflon w raczce, zeby w razie potrzeby nie kluc go trzeci raz. Trzymajcie za nas kciuki! Odpowiedz Link Zgłoś
irenkab Re: z dzieckiem w szpitalu - dluga historia 06.05.03, 13:43 Oj Tomusiu kochany - zyczymy szybkiego powrotu do zdrowia a mamusi duzo sily i zeby sama sie nie rozchorowala. Ten szpital to jakis horror, w domu powinien szybciutko do zdrowia wrocic. Marta, tu jogurty sa juz od 6-go miesiaca ale lekarz zaleca poczekac. Mleko w kaszkach to normalne w proszku nie modyfikowane a te owoce to podejrzewam, ze tylko dodatki smakowe a nie natura. Tu nie ma typowych kaszek smakowych, najwyzej z dodatkiem miodu (od 6-go m-ca hihi) albo ogolnie owocow. Z kolei zupki maja dodatek czosnku i cebuli co wybitnie smakuje mojemu dziecieciu bo jak sama ugotowalam bez dodatkow to jedzonko nie smakowalo a zwykle buzia szeroko otwarta. Deserki Hippa tez sa ze zwyklym mlekiem a pisza, ze mozna wczesniej bo chca podejrzewam, zeby mamy kupowaly. Tu np banan plus jablko jest od 4- go miesiaca, podobnie fasolka, groszek... tak wiec sloiczkowe normy bywaja baardzo rozne. U nas bardzo zimno ok 8 st ale nie zazroscimy upalow bo i tu przyjda pewnie niedlugo. Pozdrawiamy Irena mama Boguradka 26.10.2002 Odpowiedz Link Zgłoś
monah Re: z dzieckiem w szpitalu - dluga historia 06.05.03, 14:33 Mamotoma ja też trzymam kciuki. Teraz może być tylko lepiej. Pozdrawiam. Monika mama 7 miesięcznego Maxa. Odpowiedz Link Zgłoś
zosia.bobas Re: z dzieckiem w szpitalu - dluga historia 06.05.03, 17:53 Hejka, serdeczne pozdrowionka. Najpierw moooooocno trzymamy kciuki za Tomcia i jego Mamę. Oby to świństwo poszło sobie jak najszybciej precz. Trzymajcie się i piszcie jak najczęściej. A opis szpitala był przerażający, też bym chyba zwiała. Oj nie zaglądalam tu chwilę i proszę ominęło mnie zaproszenie do łazienek. Dzięki jednak serdeczne, może następnym razem. Tylko, że w poniedziałki i wtorki pracuję, od środy zaczynam "weekend" hi, hi. A ja walczę z katarem, nie wiem skąd się wziął i mam nadzieję, jak przyszedł tak zniknie. Dziewczyny, a gdzie jest ta hurtownia? Matko jedyna ile Wy już podajecie pokarmów, Julka je tylko zupę z mięsem i różne deserki owocowe. Pogubiłam się troszkę co podawać. Mam zamiar spróbować chrupków bezglutenowych, coby sobie zębule ostrzyła Moja maleńka też śpi coraz mniej :-0 Dzień zaczyna o 5.30 i śpi jakieś 2,5 godziny z przerwami. Pada wykończona ok. 19.30. Po kąpieli. Całusy Zosia i Jula (22.09.02). Odpowiedz Link Zgłoś
zosia.bobas Re: z dzieckiem w szpitalu - dluga historia 06.05.03, 17:56 Hi, hi, hi Łazienek oczywiście. Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Re: z dzieckiem w szpitalu - dluga historia 06.05.03, 22:06 > > Dziewczyny, a gdzie jest ta hurtownia? > > Czesc Zosiu Bobasie. Hurtownia jest na Wilczej, a w zasadzie rog Wilczej i Marszalkowskiej (idac od placu MDM w strone rotundy). Hurtownia jest w pierwszej bramie na Wilczej i nazywa sie Dorato, badz Dorado. Kajtek rosnie i ma sie dobrze. Od wczoraj zapycha do przodu. Nie jest to jeszcze klasyczne raczkowanie, a raczej podciaganie sie na rekach do przodu. Zaczyna mi wedrowac po mieszkaniu! W weekend kierunek IKEA i zakup wszelkiego rodzaju zabezpieczen Jesli chodzi o jedzenie, to zeszly tydzien byl super - jadl jak najety - moze to obecnosc babci i dziadka tak na niego podzialala. Potem znow odezwaly sie zabki i nie mial apetytu. W nocy z soboty na niedziele mial goraczke 38,8. Podalam mu Panadol B&I i do rana przeszlo - to musialy byc zabki. Pozdrawiam, Jągo vel Bourgeonek z Kajtkiem 23.09 Odpowiedz Link Zgłoś
kayak7 Re: z dzieckiem w szpitalu - dluga historia 06.05.03, 19:13 Trzymamy kciuki za Tomka- czy ten wirus to rotawirus?? Ten szpital to jakis horror trzymaj sie mocno!!!! Zosiu koniecznie nastepnym razem. Hit tygodnia to to ze w Lazienkach nie wolno siedziec na kocykach na trawie- idiotyzm. Na szczescie probowali nas przegonic jak juz sie zbieralysmy do wyjscia. Ale upaly!!!! Maluchy byly w rampersach z golymi nozkami. Gaba jak nie przepada za kubkiem tak dzis ciagnela z niego wode az bable szly. Jak zlapie chwilke to wrzuce zdjecia. Maz mnie opuszcza na niemal tydzien wiec chyba duzo tych zdjec nawrzucam Gaba robi juz rasowo kosi kosi- chyba ta ilosc swiezego powietrza dobrze na nia wplynela. Jeszcze o chrupkach- Gaba je te kukurydziane od kiedy skonczyla5 m-cy- uwielbia je nade wszystko- nawet pelza po nie do przodu Lece bo na mnie pokrzykuje Pozdr Marta i Gaba(27.09.2002) Odpowiedz Link Zgłoś
irszka Re: z dzieckiem w szpitalu - dluga historia 06.05.03, 20:11 Biedactwo_trzymamy kciuki za Tomka!Napewno juz bedzie dobrze. Ja podaje hipp-twarozek z brzoskwiniami i morelami-Tomek to uwielbia! Robie mu tez sinlak z kaszka malinowa,tez to lubi-zreszta on wszystko lubi... Zaczyna ładnie sam wstawac,podtrzymujac sie np.mnie i moich ciuchow.. Ostatnio strasznie poleciały mi zeby-dentysta mowi ze to skutki ciazy i karmienia,raz w tygodniu jestem w gabinecie...A jak u was? Ostatnio nawet złamał mi sie zab na ciasteczku z ziarnami.. Nic to zaczełam zazywac wapno. Pozdrawiamy! Irena z Tomkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
beataost Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 06.05.03, 21:55 Cześć! My z Kostkiem już zdrowi i teraz trzymamy mocno kciuki za biednego Tomcia z biegunką! Szpitale to niestety jeden wielki horror, obyście oboje nie musieli tam wracać!!! Beata i Kostuś Odpowiedz Link Zgłoś
mamatoma juz nie w szpitalu 07.05.03, 09:43 Dziewczyny! Dzieki Wam wszystkim za dobre slowa i duchowe wsparcie. Tomus w domu jeszcze robil plynne kupki raz dziennie, ale chyba mu juz przechodzi, nawet apetyt mu sie poprawil. Za to ja zlapalam od niego tego wirusa i musialam swoje odchorowac. Jest w tym oczywiscie duzo mojej winy - zamiast wziac smecte od razu to ja czekalam dwa dni i myslalam, ze sie wykoncze. Wiec radze Wam dobrze - jesli tylko bedziecie miec stycznosc z kims z biegunka lub z wymiotami i same zaczniecie u siebie cos podejrzewac to od razu zaaplikujcie sobie smecte! Upaly! My spedzamy je w domu, bo na zewnatrz skwart taki, ze nie tylko Tomus ale i ja padamy! Dopiero popoludniu idziemy na spacerek po wsi. I spimy cala noc przy otwartym oknie. Chyba bede musiala kupic siatki do okien, bo przeroznych latajacych stworzen to tu nie brakuje. Pozdrawiam mamatoma Odpowiedz Link Zgłoś
monah wredność opiekunki 08.05.03, 14:12 Opiekunka Maxa, która zajmowała się nim dokładnie miesiąc wczoraj oświadczyła, że już więcej tego robić nie będzie. Nie żeby nam się nie układało, żeby mały był nieznośny. Powód najzupełniej prozaiczny - ktoś zaproponował więcej plus ubezpieczenie. Ja to rozumiem, tylko od samego początku było jasne ile będę jej płaciła. Nie dam więcej, bo taka jest stawka krakowska (5 zł/h), poza tym skąd mogę mieć pewność, że po podwyżce za miesiąc nie będzie chciała więcej. Najgorsze jest to, że mały się do niej przyzwyczaił, cieszy się na jej widok a tu nagle znowu jakaś obca osoba. I skąd pewność, że ta też nie zrobi nam psikusa. Najbezpieczniej byłoby wziąć opiekunkę z agencji tylko, że musiałabym pracować tylko na jej pensję. Co robić? Cholera. Dziś przychodzi dziewczyna na rozmowę kolejną, jedna z tych, z którymi rozmawiałam na początku. Pozdrawiam. Monika. Odpowiedz Link Zgłoś
kamciamamagaby Re: wredność opiekunki 08.05.03, 20:23 Cześć wszystkim! Mamatoma, mam nadzieję,że synkowi już na dobre się polepszyło. Monah, szczere współczucia, sama zatrudniam opiekunkę i wiem co przezywasz. Ja ciągle myślę nad zmianą swojej, ale jakoś nie mogę się do tego zabrać, a przede wszystkim szkoda mi małej. Gabrysia też skończyła już 8 mies.(31. 04), nie mogę uwierzyc, ze jest już taka duża. Porusza się po mieszkaniu ruchem raczkująco - siadającym tzn 2,3 raczki do tyłu i siad, i tak w kólko. Trzeba ciągle ją mieć na oku, bo podchodzi do stolika na tv i usiłuje stawać. Na razie z marnym skutkiem. To tyle bo jestem po pracy i padam z nóg. Kamila Odpowiedz Link Zgłoś
kamciamamagaby Re: wredność opiekunki 08.05.03, 20:28 Aha, jeszcze chciałam dodać, że też chętnie wybrałabym się z Wami do Łazienek, tylko ta praca wrr. Ale możę przypasuje Wam jakieś piątkowe popołudnie ok 14- 15? Ty Zosiu nie pracujesz chyba w piątki? Kamila Odpowiedz Link Zgłoś
iwonakubusia Re: wredność opiekunki 08.05.03, 21:08 Cześć! Pozdrawiam serdecznie. Moj Kubus zaliczył szpital kiedy miał 10 dni, bylismy na szczescie razem ale i tak źle wspominam. Na oddziale dzieciecym az 4 pielegniarki na zmianie ale tylko niektóre z powołaniem reszta ignorowała (nieliczne zreszta) dzieci bez rodziców. Lekarze dali Kubie gentamecyne na co laryngolog zareagował przerazeniem, no cóż prowincja. Za to godz z opiekunką to 2.50 szuka sie tylko po znajomosci i trzeba zgadywac czy Pani cos umie. Nasza opiekunke ucze wszystkiego od przewijania zaczynajac, ale ciesze sie ze nie próbuje wprowadzac zabobonów (jest w wieku tescowej która ostatnio wymysliła Kubie plesniawki i kazała je smarowac zasikana pielucha- normalnie jest w porzadku tylko te zabobony). A Kubis ma nowy obiekt zainteresowania bo urodził nam sie szynszylek i teraz w klatce jest wiekszy ruch. Poza tym wizyta kontrolna u lekarza skonczyła sie zakazem rozpieszczanie Kubisia, ma lezec na podłodze i sam szukac zabawek a ja mam z nim najwyzej rozmawiac. Kuba sie jeszcze nie przewraca i P.Doktor stwierdziła ze za duzo na rekach- jedyna i pierwsza dzidzia i wszyscy rozpieszczaja. Cos w tym jest. Pozdrawiam Iwona mama Kubusia Odpowiedz Link Zgłoś
mama_zuzi Re: wredność opiekunki 09.05.03, 11:27 cześć dziewczyny !. Przeczytałam sobie wszystkie posty - oj trochę to trwało !. Na początku pozdrawiam wszystkie chorowitki - cieszę się , że Tomuś juz wrocił do zdrówka. Moja Zuzia , 5 maja skończyła już 8 m. Dzisiaj pierwszy raz stanęła w łóżeczku. Na spacerki chodzimy dwa razy dziennie i zawsze niunia jest posmarowana emulsją z filtrem (20) , no i oczywiście czapeczka , a do tego jeszcze parasolka .Na spacerkach niunia nie śpi - sama sobie uregulowała , za to jak przychodzimy po spacerku to dostaje jeść i zmęczona zasypia. Mieszkam w Krakowie i chętnie się spotkam z mamami i dzieciaczkami - krakowiakami. jejku tyle miałam napisać i jakoś mi wszystko mi wyleciało z głowy, to chyba od nadmiaru wiadomości w waszych postach . Pozdrawiam Monika i Zuzia (05.09.02.). Odpowiedz Link Zgłoś
monah Re: wredność opiekunki 09.05.03, 12:02 Witam imienniczkę również z Krakowa. Teraz tak szybciutko, bo już idę do domu, a piszę z pracy. Jutro się odezwę. Dziś jest spotkanie w Parku Jordana o 13:30, przynajmniej tak było ustalone. Jakby coś to zajrzyj na www.maluch.com Pozdrawiam Monika mama 7 miesięcznego Maxa. Odpowiedz Link Zgłoś
edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 11.05.03, 07:18 Pozdrowienia i zyczenia zdrowka dla Tomka! Wczoraj Alexandra miala usuwana przepukline. Od razu zrobiono laparoskopie i okazalo sie ze po drugiej stronie tez wytworzyl sie problem. Teraz Alexandra ma dwa polotracentymetrowe naciecia na podbrzuszu. Po zabiegu dosc szybko doszla do siebie i do domu wrocilismy jakby nigdy nic sie nie stalo. Opieka w szpitalu super, przed operacja co piec minut przychodzily pielegniarki i lekarze na kontrole, wywiad i wytlumaczenie przebiegu operacji. A po zabiegu Alexandra miala na wylacznosc dwie pielegniarki i nas. Na pamiatke dostala misia w szpitalnym kitlu. Na sali operacyjnej byc nie moglismy wiec nie wiem jak wygladala ale na pooperacyjnej gdzie Alexandra budzila sie z narkozy monitory, sprzet medyczny, jej jak na filmie sci-fi, nawet kroplowka byla podlaczona do komputera i dozowana automatycznie. Zupelnie nie dziwie sie ze trzeba tu bulic takie pieniadze za opieke medyczna, w koncu nie mozna miec wszystkiego za darmo. Alexandra oprocz tego ze bije brawo to zaczela machac raczka na pozegnanie (wyglada to jak pozdrowienie Hitlera) i coraz lepiej stoi przytrzymujac sie jedna raczka. I jeszce "odkulowuje" popchnieta w jej strone pilke. Moj maz zlozyl dla niej chodzik-pchacz, ktory na razie sluzy jako "rowerek" bez pedalow - Alexandra wklada nogi na poleczke dla pilek i trzeba ja obwozic po mieszkaniu No i od juz od 4 m-ca rozpracowuje wszystkie zabawki, tzn. wie co gdzie przycisnac, przekrecic itp. zeby np. zapalilo sie swiatelko czy zagrala muzyczka. Niestety niektore zabawki zbyt ciezka "chodza" jak na tak male dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 11.05.03, 12:28 Witam Deszczyk siąpi, zostałyśmy same z Gabą na tydzień Ciekawe jak młoda zareaguje jak zobaczy tatusia po powrocie- czy będzie obrażona czy go pozna.... Michał aż miał łzy w oczach jak wyjeżdżał. No ale może o czymś wesołym. Ostatnio w kinie Gaba podejrzała jak Emilka robiła nie nie nie potrząsając głowką i teraz robi popis kiwając głową i bijąc sobie brawo. Pociesznie to wygląda. Czas najchętniej spędza przed lustrem całując je- rośnie mi mały narcyz chyba. Jeżeli chodzi o przemieszczanie to odpycha sie rączkami- najfajniej oczywiście na parkiecie bo ślisko- wczoraj wepchnęła mi się pod fotel. Ale zdecydowanie woli stawać, z siadu przechodzi na kolanka, podciąga się tego co jej wpadnie w ręce. Zaczęła wcześniej chodzić spać tzn koło 8 i sypia o zgrozo do 7.30-8. W nocy budzi się chyba dwa razy. W czwartek mamy szcepienie to sie dowiem ile wazy- na domowej wadze niby 9,5 kilo, no a w piatek mamy echo serca w Instytucie i troszke sie denerwuje. Mam nadzieje ze juz dziurki nie ma w serduszku. Trzymajcie kciuki. Pozdr Marta i Gaba Odpowiedz Link Zgłoś
mumin_ek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 12.05.03, 09:52 hej, Nie martw sie bedzie dobrze z sercem Gaby. Rozumiem, co przechodzisz. Tez mialam taki stres. Ale okazalo sie, ze jest ok. Na pocieszenie dodam, ze badaniem w IMiD nie powinnas sie wogole martwic. Pani doktor i cala obsluga to rewelacja. Badanie odbywa sie w sposob jak najbardziej przyjazny dziecku. Ja na przyklad trzymalam Kruszynke przy robieniu echa. W przypadku jakichkolwiek watpliwosci p. Doktor Was nie wypusci i beda kolejne badania. To jest tez super, ze nie odpuszcza az do calkowitej pewnosci, ze dzidzia zdrowa. Tylko poczekalnia jest kiepska. No i musisz sie uzbroic w cierpliwosc, bo sa kolejki. Daj znac, jak wynik badania. 3mam mocno kciuki, mumin Odpowiedz Link Zgłoś
kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 13.05.03, 07:59 Hej Marta! Na pewno wszystko będzie w porządku, dziurka pewnie już zarosła tak to u maluchów bywa. Edytkus, mam pytanko jak Aleksandra zniosła tę narkozę? Naprawdę była sobą po obudzeniu się? i ile trwał zabieg? Moja mała ma znamię na nóżce do usunięcia i wciąż biję się z myślami kiedy to zrobić. Pytałam już chyba 3 lub 4 lekarzy, każdy mówi co innego i chyba pozostaje mi zdecydować samemu. A jedna lekarka skutecznie mnie odstraszyła, że " narkoza u takich małych dzieci to duże obciążenie, a co jak się nie obudzi?!"itd A co u Gabrysi? otóż ku wielkiej naszej radości zaczęła raczkować do przodu! Na razie potrafi przejść tak około 1 m szczególnie wtedy gdy odskoczy jej zabawka, którą akurat się bawi. I coraz lepiej wstaje sama, a na podłodze robi tzw koci grzbiet:podnosi pupkę na wyprostowanych rączkach i nóżkach. Pozdrawiam, Kamila z Gabrysią (8,5 mies) Odpowiedz Link Zgłoś
doris73 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 13.05.03, 19:57 Jeju odkad wrocilam do pracy jedynie czytam Was, traktuje to jak codzienny rytual Mloda zdrowa, silna, duza (73 cm i waga 10,100kg)i wreszice ku mojej radosci wklada stopy do buzi, takze sciagamy ciagle skarpetki, bo byly czasem oslinione i mokre Naj zabawa jest teraz w lozku turystycznym, mloda sobie siedzi, udaje ze sie bawi i czeka z ktorej strony mam zrobi a kuku, no i mas ciagle na oku i pelno zabawek w zasiegu reki, a ja spokojnie moge robic swoje. Mam pytanie do E.T, bo czytalam ze mala tez ma naczyniaczka, czy cos juz schodzi? ja zauwazylam ostatnio, ze sie splaszczyl, jest gladki jak skora, a byl faktury takiej jak malina, kolor zostal bez zmian i Natala czasem sie w tym miejscu drapie. Odpowiedz Link Zgłoś
irszka Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 13.05.03, 21:25 Tomkowi znowu wyszły 4 zeby!Razem mamy 8! Gryzie nimi jak stary. Kapiele przestały byc dla mnie przyjemnoscia....tak chlapie i wierzga ze połowa wody jest na mnie i na łazience...poprostu szalenstwa... Jutro idziemy na szczepienie,jestem ciekawa ile wazy i mierzy....wydaje mi sie ze ostatnio strasznie urusł... Ostatnio testujemy pieluszki..Tomek ma darmowe siusianie i kupkanie.. Bardzo dobrze juz siedzi zaczynam sie zastanawiac czy nie pokazac mu co to nocnik.. pozdrawiamy! Irena i Tomek Odpowiedz Link Zgłoś
joana74 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 13.05.03, 21:55 pozdrawiam wszystkie Mamy maluszkow i tych troche wiekszych dzieci. Joanna, Agata 17.02.99 Miłosz 02.09.02 Odpowiedz Link Zgłoś
kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 13.05.03, 22:10 Witam serdecznie Po pierwsze nasza Jago vel Bourgeonek ma dzis urodzinki. Raz jeszcze wszytskiego naj )))))))))) Po drugie... Wyjazd mojego meza podzialal na Gabe tworczo bo zaczela gadac jak najeta. Caly dzien slychac mama, baba, podczas jedzenia am i mniam. Tylko wypadaloby zeby mowila tata tylko jak jej to wytlumaczyc Z zajec ruchowych sama przechodzi na kolanka z siedzenia oraz zaczela stawiac kroczki za raczki. Oczywiscie to "chodzenie" to jest hit. Nadal jak chce cos dorwac to na przemian pelza i sie turla. Najfajniej jej to wychodzi na lozku bo to teren znany i lubiany. Dzis kupilam nowy fotelik do auta- zdecydowalam sie na Bebe Confort Iseos. Kosztuje nieco duzo ale akurat na foteliku nie chcielismy oszczedzac. Ma duzo fajnych funkcji jakby ktos byl zainteresowany to moge napisac wiecej, a tak nie bede zanudzac. Wprowadzam wlasnie zdjecia- jutro polecam szczegolnie album basen. www.bmxer.info/gallery/ acha i pare zdjec jest tez na zobaczcie. Pozdr Kayak mama Gaby Odpowiedz Link Zgłoś
edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 14.05.03, 06:01 Po pierwsze wszystkiego najlepszego dla Karoliny! Po drugie obejrzalam zdjecia Gaby na Zobaczcie - oj rozkoszna panienka! A propos zdjec, czy moglabys Marta namowic i umozliwic Kolce pokazanie zdjec pedziwiatra Emilki? Po trzecie odpowiedz na pytanie o narkoze. Zabieg trwal niecala godzine. Najpierw stopniowo podano Alexandrze tlen przez maseczke zeby sprawdzic reakcje, a potem chyba cos jeszcze. Z narkozy obudzila sie od razu po zakonczeniu zabiegu. Niestety reakcja uboczna jest rozdraznienie malucha, wiec plakala (ale nie byl to rodzaj placzu z bolu a marudzenie), byla poirytowana. Warunkiem wypisu ze szpitala bylo uspokojenie sie i wypicie jakiegos plynu. Pilegniarka po zabiegu probowala dac jej roztwor z glukozy na ktory Alexandra nawet nie chciala spojrzec. Ja dalam jej sok, owszem brala smoczek do buzi ale pic nie chciala. Marudzila tak moze 20-30 min. az zaczela dzialac morfina (acha, doktor podal Alexandrze znieczulenie miejscowe, marudny nastroj byl tylko skutkiem ubocznym narkozy) ktora podaje sie na uspokojenie - normalnie dziala od razu tylko u Alexandry zajelo to tak dlugo. Od morfiny Alexandra zasnela na jakies 30min. (moze godzine? stracilam rachube) i obudzila siebez zadnego jeczenia, jakby nigdy nic zaczela wierzgac nogami, wydawac swoje straszne dzwieki, piszczec itp. i wypila duszkiem cala butelke soku (z woda). Do domu mielismy godzine jazdy i w polowie Alexandra przysnela. W domu zjadla, pobawila sie troche a potem we trojke zmeczeni po dniu pelnym wrazen (musielismy wstac o 5 rano) zasnelismy na dwie godziny. A potem wrocilismy do normalnego rozkladu dnia. Noc minela bez problemow, tzn. Alexandra cala przespala. Chociaz nie, miala problem z zasnieciem: dwa razy (odstep jednogodzinny) ja usypialam. Jesli chodzi o naczyniak to wciaz jest. Wydaje mi sie ze przestal rosnac, ale nie zmniejszyl sie. Byc moze jest bardziej plaski, na pewno zmienil kolor z jaskrawo czerwonego na sinawy. Na razie zostawilismy go w spokoju. Lekarz mowil ze czasem znikniecie zajmuje az 10 lat (grunt zeby nie powiekszal sie po pierwszym roku). Znamie jest ulokowane na piersi na brzegu brodawki a wiec jak dla kobiety to niezbyt estetyczne miejsce. Na szcescie 10 lat mozemy poczekac, jesli do tego czasu nie zniknie wtedy pomyslimy o usunieciu chirurgicznym. Alexandra od wczoraj posadzona w lozeczku zabawia sie podciaganiem za szczebelki i wstawaniem. W sobote jedziemy na inspekcje czy mamy dobrze zamontowany fotelik w samochodzie. Mi sie wydaje ze tak, ale wg statystyk az 90% fotelikow jest zle montowana wiec zobaczymy. A dzisiaj bylismy na kontroli u chirurga. Alexandra troche sie poplakala kiedy sciagnal tasme zabezpieczajaca opatrunek. Po nacieciach zostaly tylko sine kreseczki, zagoilo sie na tyle ze nawet strupow nie ma (a opatrunek pod tasma byl dosc mocno zakrwawiony!). Az trudno uwierzyc ze operacja byla w piatek, trudno uwierzyc ze w ogole byla jakas operacja. Nastepna kontrol za trzy m-ce. Czy macie jakies ciekawe pomysly na pierwsze urodziny? Nie chcialabym robic przyjecia w restauracji, ale w domu tez nie. Odpowiedz Link Zgłoś
ankad2 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 14.05.03, 16:25 Ale dlugi ten wątek, nie dam rady przeczytac wzystkiego. Mam córeczki bliźniaczki które 18 maja skończą 7 mc. Czytając niektóre posty stwierdzam że macie super dzieci, bo moje jeszcze nie siedzą, nie mają ząbków, słabo przewracaja się z brzucha na plecy, a poza tym są cudowne. Mam mnóstwo wątpliwości co do jadłospisu, więc gdybyście mogły podzielić sie za mną tym ile posiłków dziennie jedzą wasze pociechy, (w tym ile mlecznych) to byłabym wdzięczna.Pozdrawiam wszystkie mamusie. Anna. Odpowiedz Link Zgłoś
irenkab Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 15.05.03, 18:13 Witaj Aniu wsrod wrzesniowo-pazdziernikowych dzieci! Moj synek, o tydzien mlodszy je ok 6 rano cyca, potem spi, o 10.00 kaszke na moim mleku, ok 13-14 zupke z miesem (ok 100 ml, wiecej nie wchodzi), ok 16 owoce (banan, jablko, brzoskwinia, gruszka), o 19.00 kaszke -120ml (gesta) i cyca na dobranoc, w miedzy czasie soczek albo cyc (raczej jako picie) i w nocy raz cyc. A poza tym chyba pierwszy raz troszke sie pochorowal, ma temperature (dzis maks to 38.7 ale bez lekow na razie troche juz spadla) lekko przytkany nosek i poza tym zadnych innych objawow. Podejrzewam, ze to 3-dniowka ale jutro pewnie wybierzemy sie do lekarza. Z radosnych wiesci - idzie leb w leb z Tomkiem i tez ma 8 zabkow!! Siedzi coraz lepiej ale wciaz sie jeszcze chwieje, za to zupelnie nie interesuje go turlanie sie (a to podobno wszystkie dzieci powinny, sama nie wiem), no i pojawilo sie wreszcie nieswiadome mama, baba, am... Odpowiedz Link Zgłoś
doris73 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 15.05.03, 21:44 Mloda dzis jakas niespokojna i rozdrazniona, tesciowa mowi, zebym zagladnela jej w buzke, ja zagladam, a tam cos takiego malego i zadziornego na dole sobie rosnie)) Mamy zabka !!! huraaaa.... jest w koncu czym mame ugryzc i zabawke Odpowiedz Link Zgłoś
kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 16.05.03, 20:36 Acha jeszcze jedno czy Gaba pozostala ostatnim dzieckiem bez zebow w naszym szanownym gronie??? Odpowiedz Link Zgłoś
mumin_ek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 18.05.03, 14:46 Hej, Marta, Kruszynka tez bezzebna, wiec Gaba nie jest sama. Moj dentysta mowi, ze im pozniej, tym lepiej. I nawet w wieku 9m-cy moze sie pojawic pierwszy zab. Jak badanie w IMiD? Witaj, Ania. Nasze Kruszynki tego samego dnia sie urodzily. Moja nie chce ani siedziec, ani miesa jesc. Tylko turlac sie lubi. A to siedzenie juz mnie martwic zaczyna. Ortopeda mowi, ze wszystko jest rewelacyjnie, pediatra, ze ruchowo jest dobrze rozwiniety (ogolnie tez). Pozdrawiam, mumin i Kruszynka Odpowiedz Link Zgłoś
mamatoma Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 14.05.03, 19:47 Hej Edytkus! Podziwiam Cie za to co musialas przejsc z Aleksandra. A mala podziwiam jeszcze bardziej. Straszna szkoda, ze takie malusienstwa musza doswiadczac takich przykrosci. Fajnie jednak, ze wszytsko sie dobrze potoczylo. A propos zabiegow chirurgicznych mam pytanie. Co sadzicie o np korekcji odstajacych uszu u dzieci - niekoniecznie teraz, ale moze u kilkulatka. Niestety moj synus odziedziczyl odstajace uszeta po moim tacie. I co tu robic, zeby mu nie uprzykrzac zycia? Wiecie, jak bedzie dorastal to byc moze stanie sie to dla niego problemem. Moze warto pozbyc sie go zawczasu? Ja tez mialam odstajace uszy i jako nastolatka przeszlam zabieg korekcyjny. Nie musze chyba wspominac jaka wielka ulga to bylo dla mnie. Moje zycie zmienilo sie na lepsze. Ale moze u chlopcow jest inaczej. Prosze Was o opinie i rady. Byc moze ktoras z was zetknela sie z tym lub z podobnym problemem? Odpowiedz Link Zgłoś
edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 16.05.03, 03:43 mamatoma napisała: Co sadzicie o np korekcji > odstajacych uszu u dzieci - niekoniecznie teraz, ale moze u kilkulatka. Ja bym sie jeszcze nie przejmowala i poczekala az dziecko bedzie w wieku lat kilkunastu. Moze do tego czasu okaze sie ze nie ma powodu do korekcji. PS. Dzieki za dobre slowo! Odpowiedz Link Zgłoś
psottka Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 16.05.03, 09:23 Witam wszystkie emamy! Dawno się nie odzywałam, udawało się tylko poczytać posty, z pisaniem było gorzej. Mała ząbkuje - stała się strasznie marudna, w nocy budzi się co chwilę, nie może zasnąć... Mam nadzieję że to tylko przy pierwszych ząbkach. pozdrowienia, _______ Psottka z Zuzanką (02.09.02) Odpowiedz Link Zgłoś
kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 16.05.03, 20:34 Czesc Wszystko jest ok!!!!!!!!!!!Ubytek jest juz sladowy na tyle ze uznaje sie to za norme u dziecka zdrowego. Nastepna kontrola dopiero jak Gaba skonczy 4 lata! Bylo badanie echo serca, ekg i mierzenie cisnienia. Ale sie ciesze!!!! Wczoraj bylysmy na szczepieniu- Gaba wazy 9380 i mierzy sobie 77 cm. Mam jej nadal nie dawac kaszek, chyba ze od czasu do czasu. Zaczelam dawac Gabie troche naszego obiadu- ziemniaczka, brokuly- wyjatkowo jej sie to podoba- ona uwielbia wszystko co dorosle niedlugo mi sie chyba zacznie malowac- uwielbia np. rozpakowywac moja kosmetyczke- oglada tusz, cienie do powiek z ogromna powaga Jutro wraca Gabusiowy tatus- bardzo jestem ciekawa jak mloda na niego zareaguje. Zdecydowanie widac ze teskni- wyciaga raczke do jego zdjecia na scianie. Jak byla u mnie ostatnio Kolka przyjechal po nia maz a ona powiedziala do Emilki zobacz tata przyjechal- moje dziecko az zaczelo piszczec slyszac znane sobie zdanie. Ale byla niepocieszona jak zobaczyla Krystka. Ide ogarnac chalupe Pozdr Marta z Gabą Odpowiedz Link Zgłoś
irszka Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 16.05.03, 20:54 Dobrze ze z Gaba juz wszystko okey..przynajmniej sie juz nie stresujesz! My mamy poszerzac ostro diete,Tomek mało przybrał na wadze,lekarz mowi ze stanowczo za mało kaloryczne jedzenie dostaje,on ma ogromne potrzeby! Wazy teraz 9200,mierzy 74 cm.Cycek tylko deserkowo,na noc podaje mu kaszke,bo sie budził ostatnio czesto w nocy.Kupiłam cielecinke i jutro mu mam ugotowac normalnie dwudaniowy obiad,zrobie mu pulpety.Na sniadanko tez mu serwuje kaszke.W łozeczku stoi juz jak stary. Pozdrawiamy! Irena i Tomek Odpowiedz Link Zgłoś
mama_zuzi Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 17.05.03, 11:13 cześć dziewczyny !. Przedewszystkim na samym początku serdeczne pozdrowienia dla Aleksandry - medal za odwagę , pozdrowionka równiez dla Gabuni - fajnie, że z serduszkiem jest wszystko ok. !. Przeczytałam sobie wszystkie zaległe posty - bo ostatnio więcej czasu spędzamy na dworze i jakoś brakuje mi czasu . Stwierdzam ,że nasze maluszki rozwijają się podobnie. Z nowości u mojej niuni to 9 maja, na dolnym dziąśle pojawiła się tajemnicza ostra krawędz - dziś juz widać całkiem dorodnego ząbka !. Pozatym ,niunia usilnie chce stać i jak chcę ją posadzić to prostuje opornie nózki . W łóżeczku stoi i całym nim trzęsie . Raczkowanie narazie ją nie interesuje ale podoba się jej pozycja pieska kiwającego się w przód i w tył !. Ostatnio jakby zwiększył się jej apetyt , mogłaby zjeść wszystko - chodz wcale tego po niej nie widać .jeżeli chodzi o bujność czupryny to jest zerowa chodz z tyłu główki jest za co złapać . Już sie nie mogę doczekać jak będzie miała długie włoski- kolorowe gumeczki , spineczki - uwielbiam to !. Ostatnio zaczęła przesypiać całe noce - cycusia już nie chce - to jej decyzja !.Czytałam ,że często dzieci w wieku 8,9 m rezygnują same !. Do Moniki - szkoda ale dopiero dzisiaj przeczytałam o spotkaniu - na przyszłość, jestem bardzo chętna na następne . Pozdrawiam Monika i Zuzia ( 05.09.02). Odpowiedz Link Zgłoś