Dodaj do ulubionych

maluszki wrześniowo-październikowe 2002

    • annal-k1 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 08.10.03, 14:45
      Od jakiegoś czasu śledzę ten wątek. Moja malutka Zosia urodziła się 1
      października 2002r. Wczoraj moja dama przeciągnęła mnie godzinkę na spacerze w
      pozycji nos przy kolanach (mój nos i moje kolana), więc gdy dziś oznajmiła mi
      radośnie "mama pa pa tak tak" oblał mnie zimny pot. Ale może wkrótce mój palec
      nie będzie jej potrzebny do chodzenia.
      Pozdrawiam.
      Ania mama Zosi
    • anetapc Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 09.10.03, 09:23
      Cześć dziewczyny!

      Mam do Was pytanie, ale to tylko z czystej ciekawości. Napiszcie proszę trochę
      o sobie: czy pracujecie, jak długo, kto Wam zajmuje się dziećmi w czasie pracy,
      etc.

      Od razu napiszę coś o sobie:

      W swojej firmie pracuję już bardzo długo. Na urlopie macierzyńskim do końca
      marca br. Cały kwiecień spędziłam jeszcze z moim Karolkiem, będąc na urlopie
      wypoczynkowym. Do pracy wróciłam w maju bez żadnych problemów. Słyszałam, że w
      wielu firmach (o zgrozo nawet w ZUS-ie) niektóre dziewczyny mają problem z
      powrotem do pracy. Często urodzenie dziecka kończy się "zmianą" pracy
      (delikatnie mówiąc). Wychodzę rano o 6.00, a wracam o 17.00. Mój mąż trochę
      wcześniej jest z małym (14.45), co od razu daje ten efekt, że Karol przepada za
      ojcem. Do tego stonia, iż czasami jestem zazdrosna, gdy synek wyrywa się ode
      mnie do swojego tatusia.

      Z Karolem jest z kolei mój tato smile)) Mieszkamy jeszcze z moimi rodzicami, więc
      nie muszę mojego bąka nigdzie wozić. A dziadek jest na rencie, więc całe dnie
      spędza z Karolem. Muszę pochwalić tego swojego tatę. Doskonale daje sobie radę
      z jednak ciągle małym dzieciątkiem. Może dlatego, że należy do facetów, którzy
      potrafią gotować, sprzątać, prać, prasować, etc. Przyznam, że trochę bałam się
      zostawiać synka z dziadkiem, ale jakoś sobie radzą. Jedyne o co się boję, to
      fakt, iż dziadek nie poświęci mu tyle czasu na czytanie bajek, uczenie różnych
      nowych rzeczy. Niestety, coś za coś. Musi nam wystarczać czas, gdy wracam do
      domu oraz urlopy spędzone razem.

      Co jeszcze??? To chyba tyle.

      Pozdrawiam i z góry dziękuję za odpowiedzi na moje "wścibskie" pytanie.
      Aneta, mama Karola.

      P.S. To właśnie dzięki swojej pracy mogę trochę czasu poświęcić na czytanie
      Waszych postów i "pogadanki" o naszych skarbach.
      Pozdrawiam wink)) A.
      • dewcia Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 09.10.03, 09:44
        Hej. A ja przed urodzeniem Zuzi pracowałam w przedszkolu dla dzieci
        upośledzonych umysłowo jako nauczyciel. Przed ciążą zdążyłam zrobić
        mianowanie, więc mam umowę na czas nieokreślony, a co najważniejsze -
        doskonałe układy z panią dyrektor, tzn. nawet nie chodzi o żadne układy, tylko
        jest to po prostu "ludzka" babka, która sama ma jeszcze całkiem małe dziecko i
        z pełnym zrozumieniem podchodzi do matek. Na razie napisałam podanie o urlop
        wychowawczy do końca sierpnia 2004, ale ona namawia mnie, żeby wykorzystać
        cały. Pewnie ma i rację, gdyż musiałabym posłać Zuzkę do przedszkola
        prywatnego albo zostawiać ją z opiekunką, a na to pewnie poszłaby znaczna
        część mojej pensji. Tak, że z powodów ekonomicznych nie ma to najmniejszego
        sensu, ale są inne powody - za jakieś 2 - 3 lata planujemy powiększenie
        rodziny, a w związku z tym kolejny urlop. Chciałabym przedtem trochę
        popracować, tak, by zupełnie nie wyjść z wprawy. Mam jesze parę miesięcy na
        zastanowienie się. Na razie siedzę w domu. Rodzice i teściowie daleko, mąż
        przychodzi z pracy około 18.00-19.00, ale i tak ma świetny kontakt z Zuzanką.
        Pozdrawiam Ewa
      • ewok Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 09.10.03, 11:59
        Ja również jestem mamą pracującą. Podobnie jak Ty Aneto miałam urlop
        macierzyński do połowy marca, później wzięłam wypoczynkowy i w połowie maja
        wróciłam do pracy. O urlopie wychowawczym nawet nie marzyłam z kilku powodów:
        moja firma (mimo, że państwowa) źle na to patrzy, a bez tych pieniędzy byłoby
        nam ciężko. Na szczęście mam z kim zostawić Antosia - obie babcie do
        dyspozycji - sytuacja optymalnie idealna.
        Wychodzimy rano przed 7.00, mąż w drodze do pracy zawozi małego do babci. Jako
        matka-karmicielka kończę pracę o 14.00 i mam wtedy ok. godziny, półtorej na
        zakupy, sprzątanie itp. (Antoś w tym czasie drzemie). Po 15.00 jadę po synka,
        wracamy do domu i wtedy cały swój czas poświęcam jemu - bawimy się, wygłupiamy,
        przytulamy. Po 18.00 wraca mój mąż. O 19.00 Antoś je kolację, 19.30 tata go
        kąpie, smaruje, ubiera. 20.00-21.00 siedzi w piżamce w naszym łóżku i czyta
        książeczki (uwielbia to), po czym zasypia.
        Moje (a właściwie Antosia) babcie daja sobie świetnie radę. Wolę jednak gdy
        mały jest u mojej teściowej, poświęca mu ona maximum czasu, ma niesamowitą
        cierpliwość, uczy go różnych fajnych rzeczy. Moja teściowa to anioł-kobieta,
        wszyscy mi jej zazdroszczą. Moja mama za to bardzo dużo mu czyta, no i ciągle
        kupuje zabawki.
        W tym pięknym układzie nie boję się myśleć o drugim dziecku (za dwa lata).

        Pozdr
        • aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 09.10.03, 13:36
          Ja wróciłam do pracy 2 czerwca i Amelka miała wtedy 7,5 miesiąca. Bardzo
          ciężko było mi to znieść, bo przerwę w pracy miałam dość długą: ciąża na
          zwolnieniu lekarskim, dłuższy urlop macierzyński (6 miesięcy), zaległy urlop z
          poprzedniego roku i 9 dni nowego. Wyszło tego koło 15 miesięcy!!
          No ale wróciłam ze względów finansowych i nie jest tak źle. Amelka siedzi z
          babcią, która codziennie do niej przyjeżdża - teściu ją przywozi.
          Ja wychodze o 6.00 i korzystam jeszcze do 15 października (czyli jeszcze
          tydzień)z przerwy na karmienie. Jestem w domu o 14.30 (okayjnie też dojerzdźam
          z kolegą - to szybciej), ale będę wracała koło 16.00. Zajmuję się wtedy małą.
          Częstoi wychodzimy na spacer, na którym uda mi się cosik kupić, ale nie
          zadużo, bo sama muszę to wszytko na 3 piętro wnosić + dziecko to koszmar.
          Robię, lub też nie obiad. Powinno to sie kolacją nazywać, bo mąż wraca między
          17, 19.30, czasem i później i wtedy jemy razem. Amelka jest kąpana koło 19-
          19.30, kąpiemy i karmimy na przemian. Często już od tej godziny mamy czas dla
          siebie, ale ostatnio panienka nam się trochę robrykała i zasypia o 21.30
          (zalezy ile spała i o której w dzień).
          Ponieważ moi rodzice mieszkają w innym mieście to nie mogą mi tak bezpośrednio
          pomóc. Mama jak miała wakacje (jest nauczycielką) to przyjechała niańczyć
          Amelkę, by teściowa mogła odpocząć. Myślę, że teściowa dobrze się opiekuje
          małą szczególnie pod względem karmienia - ma wielką cierpliwość do karmienia
          gdy mała grymasi. Uczy też ją wielu rzeczy, ale myślę, że moja mama chyba by
          to zrobiła lepiej. Ale i tak nie mogę narzekać. Ja jestem spokojna, że nic sie
          jej nie stanie, bo teściowa bardzo jej na punkcie Amelki przewraźliwiona. w
          drugiej połowie miesiąca do Amelki przyjedzie na tydzień mój tata, bo teściowa
          musi iść na opoerację i musimy jej zapewnić dłuższy okres rehabilitacji więc
          każdy będzie musiał się zaangażować w niańczenie. Ciekawe jak sobie poradzi.
          Jedno jestem pewna, że teściowi to bym nie powierzyła dziecka, bo on sam jak
          dziecko wszytko musi mieć pod nos podstawione.
          Co do drugiego dziecka to kiedyś bym chciała, ale kiedy to nastapi??? Cieszę
          się, że już wychodzimy na "prostą" z opieką nad dzieckiem - robi się coraz
          bardziej samodzielna i w ogóle... A z drugiej strony jak patrze
          na "ciężarówki" to im zazdroszczę. Też tak macie??
        • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 09.10.03, 13:37
          Najpierw o kapciuszkach.
          My mamy Befado sznurowane, teraz kupilabym na rzepy, bo Gabe wyjatkowo bawi
          ich rozwiazywanie. I chyba juz za chwile bede miec szanse zakupu rzepowanych,
          bo Gaba noga rosnie jak szalona. Trzy numery w trzy i pol miesiaca sad My oboje
          mamy duze stopy- ja 41, Michal 45 wiec az strach pomyslec co bedzie dalej wink

          Co do pracy to ja prowadzilam wlasna firme, nawet chwile po urodzeniu Gaby.
          Niestety teraz przy Gabie mamusiowej nie mam na to szansy, a jestem
          zdecydowanie na nie jesli chodzi o zostawianie jej z opiekunka. Tak wiec
          decyzja zostala podjeta, ze do czasu pojscia przez Gabe do przedszkola czyli
          gdzies kolo 3 roku zycia efektywnie spedzamy czas razem smile Ja jestem dzieckiem
          zlobkowym, nianiowym itp i nie chce tego samego dla mojego dziecka. W tym
          czasie chce zdecydowac co dalej z moja "kariera", bo chce potem robic cos
          zupelnie odmiennego i bardziej satysfakcjonujacego. A teraz moze cos czasem,
          jakies male tlumaczonko, ale bez szalu. Gaba ma teraz wylacznosc na te czesc
          mnie ktora byla przeznaczona na tzw. "kariere". Koncze bo zaraz zaczne
          wyluszczac tysiace teorii i sie zanudzicie wink

          Gaba oprocz chodzenia w tym tygodniu ma hopla na punkcie odglosow zwierzat.
          Opanowala juz pieska (ha),krowke (mmmmmm), koze (me),konika(ha, czyli
          ichaaaa wink), i sowe (hu), wczoraj pokazala na kubek z owcami NICI i
          powiedziala mmmmmmm, coz chyba jej sie czasem te zwierzaki jeszcze myla wink

          Pozdr


          Marta
        • kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 09.10.03, 13:48
          Witajcie

          Zaszłam w ciążę na ostatnim roku studiów (stomatologia). Tak kombinowaliśmy,
          abym urodziła w wakacje i poszła planowo na staż. I udało się, Gaba urodziła
          się ostatniego sierpnia, a 1 września rozpoczęłam pracę. Pracowałam 8-13.00,
          małą zajmowały się babcie na zmianę, od stycznia mamy opiekunkę. Jakoś
          wytrwałam, najgorzej było mi pogodzić karmienie piersią z pracą(ściąganie
          mleka w wc itd), przy drugim dziecku obiecałam sobie, że już się w taki układ
          nie wpakuję.
          Od 1 pażdziernika pracuję w pon. 8-13, i na razie tyle, jestem na etapie
          poszukiwania czegoś jeszcze, ale nie więcej niż 3-4 dni w tyg. Opiekunkę dalej
          zatrudniamy, przychodzi teraz ok 3 razy w tyg, ja w tym czasie załatwiam
          jakieś sprawy w mieście, zakupy itp, coby Gaba się nie odzwyczaiła.
          Cieszę się, że tak mało pracuje, uwielbiam być z małą w domu.

          Pozdr. Kamila z Gabą
          • kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 09.10.03, 13:59
            My dzisiaj zakupiłyśmy buciki Befado na rzepy, ale się zdziwiłam mierząc 21,
            Gaba w nich toneła,a Bartki nosi 21, tak więc mamy 20, a i tak są lużnawe.
            • zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 09.10.03, 15:05
              Dzięki dziewczyny za rady co do kapciuszków. Jesteście niezawodne smile

    • anetapc Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 09.10.03, 15:14
      Dziękuję za odpwiedzi na temat pracy. Zazdroszczę trochę tym mamom, które mogą
      nadal opiekowac się swoimi maluszkami. Choć oczywiście praca też nie jest zła.

      Masz rację Aniu, ja też chciałabym mieć drugiego malucha, choć jeszcze nie
      teraz. Ale jak widzę przyszłe mamy ze swoimi ogrągłymi brzuszkami, to im bardzo
      zazdroszczę. Swoją ciążę bardzo dobrze wspominam, czułam się świetnie, nie
      miałam większych dolegliwości (pomijając ogromne upały w ubiegłym roku i pracę
      prawie do samego końca). To pewnie też ma wpływ na moje odczucia. Fajnie byłoby
      chodzić w ciąży, ale potem pogodzić wszystkie obowiązki ... lepiej nie myśleć.

      Pozdrawiam wszystkich.
      Aneta.
      • mamamona Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 09.10.03, 19:13
        Zosiu,

        ja nie mam żadnej teorii dotyczącej odstawiania. zasugerowałam się postem
        FER3, bo, mimo, ze wielokrotnie prosiłam Was o pomoc w tej kwestii, niestety,
        nie dostałam żadnych rad wink))) Fer 3 zafascynowała mnie sukcesem, z jakim
        udało jej się operację przeprowadzić. u nas najwięcej jest karmień nocnych.
        teraz od kilku dni Paweł wstaje do Poleczki, ale szczerze mówiąc, nie wiem czy
        załapała o co nam chodzi?? daje się lulać kilka razy, ale koło 5-6 nie ma już
        szans, i wtedy wyskakuję z cycka. jestem już zmęczona karmieniem, no i chcę
        zrobić sobie przerwę przed drugim dzieckiem (a to już 11 tydzień wink))

        ja pracuję od lutego, kiedy Polcia skończyła 4 miesiące. do pracy wracałam
        stopniowo, bo najszczęśliwszy reprezentujemy dla dziecka układ - oboje
        jesteśmy architektami pracującymi na zlecenia i umowy. oboje wymieniamy się w
        opiece nad Polcią, z przewagą mojej nieobecności w ciągu dnia. najgorzej było
        właśnie w lutym - marcu, kiedy Polcia była jeszcze prawie TYLKO na cycku, a
        butelką rzygała na pół domu. pamiętam te szalone rajdy przez Warszawę i
        okolice, żeby nie nie być dłużej w domu niż 3 godziny wink))

        stopniowo wprowadzaliśmy jej inne jedzonko, które całe szczęście szybko jej
        posmakowało. teraz i ja jestem zadowolona, i Polcia nie cierpi (jak mnie nie
        ma, jest tata, który wg mojej teorii jest lepszym tatą niż ja mamą wink)))

        niestety praca to jednocześnie moje hobby, i szczerze mówiąc nie mogłam
        doczekać się powrotu do niej (chociaż nie obyło się bez depresji i stresu,
        Polcia jest dla mnie najważniejsza, i gdybym musiała stanąc przed trudnym
        wyborem, na pewno wybrałabym ją-Polcię smile)))

        u nas lekki stan przedprzeziębieniowy (po mamie sad((( Polcia uczy się mówić,
        żwawo powtarza wszystkie wyrazy a.to (auto), pa.pa (lampa), ba.ba (żaba ale
        też i nasza Dziaba, czarna suczka). dziś rano rozszczekała się jak pieski wink))
        przesyła nam rączką buziaki, i jest taka fajna! wciąz nie mogę wyjść z
        podziwu, że dziecko rozwija się skokowo (nie stopniowo czy liniowo), i ten
        progres przy kończeniu roku jest dla mnie niewiarygodny. już się
        przyzwyczaiłam, że Poleczka odwzajemnia uśmieszki, i śmieje się do rozpuku
        gilaskowana (no i tańczy od zawsze!), a tu takie rozumne dziecko. jak się na
        nią złoszczę (wychowuję wink)), to mnie bije po ustach. mądra bestyjka.


        pozdrawiamy,
        • zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 10.10.03, 07:12
          Witam
          Mamomono widzę, że pare wątków mi umknęło. Ale ostatnio coraz mniej mam czasu
          bo Juleńka jest na etapie wieszania się na moich nogach. Cały dzień chce być ze
          mną. Co wg książki "Drugi i trzeci rok życia" jest jak najbardziej na czasie.
          Ja też nie mam teorii i idę na czuja.
          Trzymam mocno kciuki.
          Ja już o swojej pracy pisałam tyle razy, że tylko wspomnę. Pracuję od marca
          dwa dni w tygodniu. Najpierw po 4 godziny a od września po pięć. W tym czasie z
          Julką jest mój mąż. Mała dobrze to zniosła (ja chyba gorzej, hi, hi)bo całą
          sytuację ćwiczyliśmy stopniowo na 3 tygodnie przed moim powrotem. Marzę już o
          drugim bobasie ale... co także już opisywałam smile muszę poczekać troszkę, bo mam
          bardzo niepewną sytuację w pracy. Co prawda, jeśli dzidzia zawita do nas
          wcześniej, to tylko się ucieszę. No, ale jak na razie kieruję się
          rozsądkiem wink bo te pare groszy, jakie zarabniam w przedszkolach też nam się
          bardzo przydają.
          Pozdrawim razem z wiszącą na mnie Julcią smile
          • zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 10.10.03, 12:17
            Kobietki, ale mam nowinę
            wyczułam u Juli zęby na górze po obu stronach na pewno po jedny i są już
            widoczne, trzonowe oczywiście. Kiedy wyszły? nie wiem. A na dole strasznie
            napuchnięte dziąsła i przy 3 i dalszych, dokładnie jeszcze nie udało mi się
            obejrzeć. Niesamowite...
            Co robicie w taką pogodę? Szkoda, że pada. Tak lubiłam te długie spacerki.
            POzdrawiam Zosia i zębatka Jula.
            • aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 10.10.03, 12:42
              Ja ostatnio u Amelki odkryłam dolną "2" - tak, że w sumie ma już 7 zęboli. Co
              robimy w tę pogodę?? Dobre pytanie!!! Ja też tęsknie za długimi spacerkami.
              Mała zawsze z babcią ze 2 godziny chodziła i jak ja wróciła z pracy również
              wybierałam sie z nią na spcerek tak, że 3-4 godziny spędzała na dworze. A
              teraz szkoda gadać. Wczoraj nie była, bo cały czas siąpi dzisiaj też -
              koszmar. Przedwczoraj jak się wybrałyśmy na spacer po dwudniowej przerwie to
              Amelka z tego wszytskiego zasnęła mi na siedząco w wózku. Podobno nastepny
              tydzień ma być pogodny.....
              A w domu to staram się wymyślać jakieś twórcze zajęcie dla małej choć ona
              wciąż by wkładała, przekładała, wyrzucała i wrzucała oraz grzechotała klockami
              dyskutując sobie pod nosem. Uwielbia też wszelakie przyciski przy sprzęcie,
              telefonach i wszytkim czym się da. Z babcinej komórki już sie sama połączyła z
              dziadkiem, dwa razy ze mną i zadzwoniła na domowy telefon, a teściwa nie mogła
              dojść kto to dzwoni po jego odebraniu - dopiero po spisaniu numeru doszła do
              tego, że to Amelka siedząca obok dzwoniła. Wie, że zielonym się odbiera i
              czerwonym też coś ale z kąd to wszytko to nie mam zielonego pojęcia-
              skutecznie nas podgląda.
              Ostaniom hitem jest wchodzenie na fotel i skakanie po nim a z nieco to już
              blisko na ławę lub wchodzenie po schodach oczywiście przy naszej asyście.
              Mam pytanie do Was: czy Wasze dzieci potafią już znaleźć parę do pokazanego
              bucika czy skarpetki. Mam książkię "zabawy z niemowlakiem" i właśnie tam jest
              coś takiego. Zrobić kupkę z różnych bucików po jednej stronie pokoju, a w
              drugim końcu siedziny my z dzieckiem i prosimy by przyniosło bucik do pary.
              Wydaje mi sie to trochę za trudne, a co Wy na to??
          • agni71 Re: witam i o kapciuszkach Befado 10.10.03, 12:22
            Witam wszystkie mamy - dopiero niedawno "odkrylam" takie fajne forum. Spiesze
            przedstawic moje malenstwo. Gabrysia urodzila sie 10 wrzesnia 2002, ma wiec
            rowno 13 miesiecy. Chodzi juz od dwoch miesiecy i jest to jej ulubione zajecie.

            Przy okazji chcialabym uczulic Was na dobieranie odpowiedniego obuwia dla
            maluszkow. Gabrysia zaczynala chodzic w butkach Postep, ale duzo tez chodzila
            boso (po trawie). Pozniej nasz ortopeda powiedzial, ze nie ma potrzeby wkladac
            az tak wysokich bucikow, niech nozka sobie pracuje. No i przy okazji kupowania
            Bartkow na jesien (jednak wysokich, dzieki czemu nie musze kupowac nowych) maz
            namowil mnie na kupno kapciuszkow Befado (maja znak zoltej stopy!). Te kapcie
            sa z materialu, zapinane z boku na zatrzask, kostka nie jest usztywniona. No i
            chyba zaszkodzilismy tymi paputkami corci, bo zaczela wykrzywiac stopki do
            srodka (cos jak przy iksie, ale nie w kolankach tylko kostki "leca" jej do
            srodka). Prawa nozka wrecz "zastygala" w takim poplozeniu - nie mozna jej bylo
            odgiac do prawidlowej pozycji. Ortopeda zalecil jednak noszenie w domu butkow
            trzymajacych sztywno kostke i masowanie stopek poprzez ukladanie ich w pozycji
            szpotawej. Jesli to nie pomoze, to po miesiacu trzeba bedzie zakladac na noc
            usztywnienie trzymajace stopke w takiej szpotawej pozycji. Dlatego chcialabym
            przestrzec przed zakladaniem takich kapci u maluchow, ktore dopiero co zaczely
            chodzic. Lepiej dmuchac na zimne...

            Przepraszam, ze tak sie rozpisalam o kapciach, ale wydalo mi sie to wazne....

            Pozdrawiam,
            aga
    • aniapatryk Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 10.10.03, 13:01
      Witam wszystkich
      Na waszym forum debiutuje.
      Coś o nas. Jestem z Kielc. Mam rocznego syna (26.09) Patryka. Niestety maly
      jest alergikiem , ale powoli z tego wychodzi. Od tygodnia chodzi sam, ale
      bardzo ostrożnie. Jesli sobie nie radzi to poprostu kuca. Problem mamy jeden ze
      spaniem.Patryk gdzies od 3 tygodni ma problemy ze spaniem. potrafi nie przespac
      calej nocy. Idzie spac o 6 rano kiedy ja idę do pracy. Mysle caly czas nad
      powodami.
      Po pierwsze przebily sie 2 czworki u gory wiec myslalam ze bedzie lepiej jak
      już sie pojawią. Dolne dziasla tez sa opuchnięte . Nie wiem czy to moze byc
      powod niespania i jak długo może to trwać. Wiadac ze on jest spiacy, ale kreci
      sie z boku na bok i nie moze zasnac. Zaznaczam ze karmie piersia.
      Dzis wpadlam tez na pomysl ze moze ma jakies pasozyty, stad te problemy.
      Kolejna rzecz spi od 2 m-cy w nowym pokoju moze jakas żyła wodna. A może
      poprostu ma taki okres. Wiec oprocz tej przypadlosci rozwija sie dobrze.
      Zastanawi mnie też czy w waszych przychodniach są bilanse roczniaka, bo u mnie
      jest tylko 2 latka.
    • ewok Re: Witajcie Nowe Mamy! 10.10.03, 13:19
      Witajcie wśród wrześniaków i październikowców (paździochów?wink!

      Choc Antoś jeszcze nie chodzi, to w domu nosi kapcie (chyba Lemigo - mają znak
      zdrowej stopy) sztywne w pięcie z dość cwanym zapięciem (ale piękny rym).
      Sznurówki i rzepy były rozwiązywane - rozpinane, a butki ściągane. Oczywiście
      Antoś próbował je za chwilę samodzielnie założyć i wściekał się, że nie potrafi
      (podobnie ze skarpetkami z ABSem). Moje buty też usiłuje sobie zakładać wink.
      Zauważyłam, że mały dużo podpatruje zachowań dorosłych, np. udaje, że wyciera
      nos moją chusteczką. Dlatego chcę spróbować nauczyć go dmuchania nosa w
      chustkę, tylko jeszcze nie wiem jak.
      Antoś też powoli wychodzi z alergii (AZS - skaza białkowa) - podaję mu już
      bakusie. O jajku na razie nie ma mowy.
      Pozdr
      • zosia.bobas Re: Witajcie Nowe Mamy! 10.10.03, 14:13
        Witam nowe mamy.
        No to mnie przeraziłyście z tymi Befado. Muszę je zobaczyć w sklepie.
        Pozdrawiam serdecznie.
        • aniamr Re: Witajcie Nowe Mamy! 10.10.03, 19:04
          Witam nowe mamuśki!!
          Amela nosi Lemigo - niby mają atest zdrowej stopy ale musze jutro poobserwować
          jej stópki!! Trochę się przeraziłam. no ale nie panikujmy!!
          • agni71 Re: Witajcie Nowe Mamy! 10.10.03, 20:54
            Dziewczyny, nie chcialam Was przerazac! Chcialam tylko uczulic Was na sprawe
            kapci, ktore powinny byc rownie starannie (jesli nie bardziej, bo przeciez w
            nich dziecko spedza wiecej czasu) wybierane co buciki na dwor. Mnie sie wydaje,
            ze tymi kapciami zaszkodzilismy malej, ale dzisiaj juz (po 4 dniach cwiczen
            stopek) zauwazylam niewielka poprawe. Jestem dobrej mysli smile)

            Jesli juz pokupowalyscie kombinezony, to prosze podzielcie sie wrazeniami, bo
            ja mam metlik w glowie. Wybor jest duzy - a ja nie wiem na co sie zdecydowac.
            Rozwazam Wojcik, Coccodrillo, Quadri Foglio, Cool Club (te widzialam w Smyku).
            Czy mozecie zdecydowanie polecic lub odradzic ktoras z tych firm?

            A jeszcze o umiejetnosciach - moja Gabrysia tez nasladuje nas. Dzisiaj
            probowala zalozyc sobie na glowe moja opaske do wlosow. Probuje zakladac
            skarpetki, czesac wloski, rowniez moje smile)

            Ciekawa jestem, czyjest tu duzo mam Gabrys. Jak wybieralam to imie to myslalam,
            ze jestem oryginalna. Okazuje sie, ze wiele mam tak myslalo smile)

            aga
            • paulanna Re: Witajcie Nowe Mamy! 11.10.03, 00:41
              Witam!
              OGÓLNE ALE BARDZO SERDECZNE ŻYCZENIA DLA WSZYSTKICH MAŁYCH JUBILATÓW Z WRZEŚNIA
              I PAŻDZIERNIKA 2002 ORAZ DUŻO RADOŚCI I MIŁOŚCI DLA ICH MAM A TAKŻE CORAZ
              WIĘCEJ DUMY DLA TATUSIÓW !!!
              Rzadko się odzywam ale śledzę wątek (brzmi jakbym była co najmniej porucznik
              Olszańską od Sławka Borewicza 07) bardzo często i w miarę szczegółowo. A dziś
              tematy akurat dla mnie wyjątkowo aktualne. Co prawda moja Paulinka nie za
              często daje się wbijać w kapciuszki (nota bene: Befado na klamerki), ale wiem
              juz że będę musiała być coraz bardziej czujna. Czy Wasze maluszki też chciały
              być baletnicami bo moja ciągle na paluszkach - czy to powód żeby wybrać się do
              ortopedy?
              No i temat kombinezonu lub kompletu zimowego - też między tymi samymi
              firmami "się motam i miotam". Opiszcie proszę kupione przez siebie modele.
              Ale teraz najważniejsze - jakie szczepionki (i dlaczego akurat te) na HIB i
              potrójne zaaplikowałyście dzieciaczkom?
              Pozdrawiam
              Ania mama Paulinki (14.10.2002)
    • yoska Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 11.10.03, 10:10
      Hej,
      no i ja też kupiłam kapcie Befado na rzepy. Ale obejrzałam je dokładnie i
      piętkę mają dość sztywną, nie są to typowe miękkie szmaciaki. Zresztą Kama i
      tak głównie jeszcze raczkuje, więc rzadko nosi kapcie. Jeśli chodzi o rozmiar
      to sprawa dziwna, bo kapcie to 19, jesienne Bartki 21 (trochę większe, na
      dodatkową skarpetkę), inne butki również dobre 20. Co firma to inny rozmiar.
      Kombinezonu na zimę jeszcze nie kupiliśmy, choć obawiam się, że zaraz nie
      będzie wyboru. Tak jak z Bartkami z Sympatexu (hm, no może w jednym sklepie,
      ale powiedzieli mi tam, że dostawy raczej nie będzie).

      Kamcia dzisiaj po raz pierwszy zostanie sama na noc u swoich dziadków, bo my
      idziemy na wesele. Odkąd się urodziła to nasze pierwsze "wyjście" bez niej. Mam
      nadzieję, że rozłąkę zniesie dobrze, tym bardziej, że noce przesypia całe. No,
      zobaczymy.
      Ja wróciłam do pracy gdy Kamcia skończyła 7,5 m-ca i było mi bardzi ciężko. Ale
      teraz jestem zadowolona, bo lubię swoją pracę, głównie dzięki współpracownikom
      i świetnej atmosferze. Do tej pory Kamą zajmowała się opiekunka, ale niestety
      nasza współpraca zakończyła się w dość przykry sposób. Od poniedziałku jestem
      więc z Kamcią w domu i szczerze mówiąc nie mogę się odnaleźć. Poświęcam małej
      dużo czasu i cieszę się z tego, ale chcę też pracować. I bądź tu mądry...

      Kamcia, tak jak ja kocha buty (w dzieciństwie marzyłam o pracy w sklepie
      obuwniczym, a w każdych nowych butach spałam...) i roznosi je po całym
      mieszkaniu, próbuje wciskać na nogi sobie i wszystkim dookoła. Potrafi
      przynieść but do pary, but mamy, czy taty.
      Ostatnio swoje zadowolenie obwieszcza podskakując na pupie (dobrze, że ma
      pieluchę), śmiejąc się w głos i przyklaskując sobie. Robi to głównie gdy jest
      więcej ludzi i zwracają na nią uwagę. Oj, lubi się popisywać...

      Pozdrawiam,
      Asia mama Kamili (ur. 01.09.02)
      • doris73 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 11.10.03, 18:38
        Najmłodsza forumowiczka, zaczeła chodzic, tzn ciągle wyciąga rączki do góry i
        każe się prowadzac lub stoi zadowolona przy łóżku, ale raczkować dalej jej sie
        nie chce. Powtarza wszystko co jej pokażemy i jak widzi, że z niej sie
        śmiejemy to jeszcze bardziej się popisuje. Umie juz powiedziec mama, tata,
        baba, papap, tti tii (zegarek) , cccc (cycki) i mniam, reszta slow jest mi
        niezrozumiala. Umie sie soba zajac, ciagle sie usmiecha i jest naszym "ajlowju
        do bólu" jak na NIa mowimysmile Opiekunka tez jest z Niej zadowolona, tylko ja
        ciągle zmęczona powrotami po 18 z pracy z małą, a teraz jeszcz etak brzydko i
        szaro wieczorami....
        • monah Re: maluszki wrz-paź. 2002- gdzie znajdę archiwum? 11.10.03, 20:19
          Dziewczyny trochę z innej beczki. Próbowałam dziś znaleźć nasze stare posty
          pisane jeszcze za ciążowych czasów. Tak sobie wymyśliłam, że zebrałabym w
          całość jakąś to co tam wypisywałam, zrobiłabym z tego taki niby-pamiętnik
          ciążowej mamy i dałabym kiedyś Maxowi do poczytania jak podrośnie, jak to matka
          się męczyła ze słodkim ciężarem w brzuchu. Nie mogę znaleść "W oczekiwaniu".
          Tam są tylko posty od czerwca a gdzie reszta? Pomocy, jeśli wiecie gdzie to
          jest podajcie mi proszę linka. Dzięki serdeczne. Kurcze mam nadzieję, że nie
          poszło to w kosmos.smile))

          Monika mama Maxa (05.10.2002)
          • zosia.bobas Re: maluszki wrz-paź. 2002- gdzie znajdę archiwum 11.10.03, 22:39
            Monika
            Jeśli nie uda Ci się znaleźć archiwum mam przeniesione wątki z oczekiwania do
            Word'a. Podaj adres to chętnie Ci wyślę. Niestety bez moich ukochanych buziek.
            POzdrawiam sredecznie.
            • monah Re: maluszki wrz-paź. 2002- gdzie znajdę archiwum 11.10.03, 23:22
              zosiu dziękuję bardzo, ale udało mi się znaleźć. ja durna pomyślałam i
              wymyśłiłam, że przecież jest coś takiego jak wyszukiwarkasmile))
    • aniapatryk buciki, kombinezon, basen 13.10.03, 08:24
      Czesc
      Chcialam napisac wam trochę o bucikach. Ogólnie moje dziecko chodzi w
      skarpetkach z ABS po domu. Przy opiekunce chodzi natomiast w kapciach Befado
      (za kostkę). Mam dobrego znajomego ortopedę , który wypowiadał się na temat
      bucików i tak:
      - wszelkie wkładki i profilowane buciki to dobry chwyt reklamowy(sztuczne
      formowanie stópki),
      - buciki muszą być przede wszystkim wysokie i usztywniac kostkę,
      - najlepiej jakby dziecko co dzień biegało po piasku,
      - bardzo dobre są specialne buciki ortopedyczne(ale paskudne).
      I podam wam jeszce jeden przykład. Moja przyjaciółka ma 9 letniego syna. Od
      malego kapcie befado, a buty zawsze bardzo drogie i bardzo zdrowe. Dochodziło
      do tego że sprowadzała je z zagranicy. Wszystko super. Efekt taki że dziecko
      obecnie i tak ma płaskostopie i to duże. Zresztą 100% klasy podobnie.
      Więc jak widzicie z tymi butami to różnie.Ja też ulegam modzie i polecialam
      kupić malemu buty z Bartka(bo zdrowe). Kupiłam 2 częściowy kombinezon
      Croccodilo (200 zł).Uważajcie ta firma ma dużą rozmiarówkę. Chciałam 92 a
      okazało się że 86 jest dobry.(leciutko przy duży)
      A teraz na inny temat. Mojemu dziecku wyszły już wszystkie czwórki. Koszmar 3
      tygodniowych nie przespanych nocy skończył się. Wychodzenie kiedyś piątek
      będzie chyba jeszcze gorszy. Aha w sobotę byliśmy po raz pierwszy na basenie.
      Kurczę żałuje że tak późno się zdecydowałam. Średnia wieku w basenie dzieci to
      8-9 m-cy. Ręce bolały mnie nieźlę . Patryk moj waży 11 kg. Stad prawie sami
      tatusiowie w basenie. Ale ogólnie super . jestem bardzo zadowolona. szkoda
      tylko że u nas to trwa tylko 3 miesiace. To juz była 3 lekcja i dzieci mialy
      lekko zanurkować. Ja byłam w szoku. a tu się okazało że wszystkie dziciaki na
      chilę się zanurzyły, zamknęły buzi i po wynurzeniu nic. Zero płaczu i
      zakrztuszeń. Zanurzenie oczywiście trwało sekundę. Na nastepnych zajęciach
      maluchy już zakładają rękawki.
      Przed zapisaniem się mialam duze obawy, a teraz już wiem że dziecko moje spedzi
      na basenie na pewno dużo czasu. Aha u nas woda nie jest ozonowana tylko
      chlorowana. Moje dziecko-alergik zero wysypki, oczy wogóle nie były czerwone.
      Na razie tyle. Jak zwykle sie rozpisalam. Niestety nie potrafię krócej.
      • agni71 Re: buciki, kombinezon 13.10.03, 13:03
        aniapatryk napisała:

        > > I podam wam jeszce jeden przykład. Moja przyjaciółka ma 9 letniego syna. Od
        > malego kapcie befado, a buty zawsze bardzo drogie i bardzo zdrowe. Dochodziło
        > do tego że sprowadzała je z zagranicy. Wszystko super. Efekt taki że dziecko
        > obecnie i tak ma płaskostopie i to duże. Zresztą 100% klasy podobnie.

        A nie sadzisz, ze to wlasnie mogly spowodowac kapcie? Przeciez w kapciach
        chodzimy wiecej czasu niz w butach i to gl. one (poza genetyka, chorobami itp.)
        wplywaja na ksztaltowanie sie nozki...

        > Kupiłam 2 częściowy kombinezon
        > Croccodilo (200 zł).Uważajcie ta firma ma dużą rozmiarówkę. Chciałam 92 a
        > okazało się że 86 jest dobry.(leciutko przy duży)

        Ja tez juz kupilam kombinezon. Z kolei jednoczesciowy Quadri Foglio (cena
        159,99, ale z karta stalego klienta Wola Parku - 10% taniej)

        pozdr

        aga
        • aniapatryk Re: buciki, kombinezon 14.10.03, 07:55
          Podejrzewam że właśnie kapcie deformują w znacznym stopniu stópkę. Cóż nie są
          one idealne. Ale niestety jak się ma w korytarzu i kuchni terakotę(ulubione
          miejsce mojego syna- zabawa garczkami itp), to bez trepek jest zimno.(Chyba że
          ktoś ma podgrzewaną podłogę)
          Pozdrawiam
    • anetapc Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 13.10.03, 09:09
      Cześć dziewczyny!

      Jak ja lubię poczytać z rana dobrą prasę (he!he!he!). Oczywiście chodzi o Wasze
      posty.

      Aniu, pytałaś o szczepionki, więc ... HIB - mój Karolek miał już dwie dawki,
      ale oczywiście nie pamiętam jak nazywa się szczepionka. Zaufałam lekarzowi i
      nawet nie pytałam, czy są inne i która lepsza :o) Jeśli chodzi o
      trzyskładnikową, to sprawa wygląda inaczej. Mamy receptę na Priorix. Raz -
      poleca ją mój lekarz, dwa - z wcześniejszych postów naszych dziewczyn też jest
      dużo pozytywnych opinii na jej temat (poczytaj posty od 600 do 700, tak bliżej
      650-go). Co prawda do DeTePe (o ile tak brzmi jej nazwa) jest jeszcze kawał
      czasu, ale też coś wspomnę. Karolek dostaje zamiennik (płatny oczywiście), bo
      strasznie źle zareagował na pierwszą dawkę. Czy na temat tej szczepionki macie
      jakieś zdanie??? Może macie jakąś sprawdzoną? W tym przypadku również zaufałam
      lekarzowi i nie mam pojęcia, co nam przepisał. W każdym razie mój maluch po
      drugiej dawce było O.K.

      Karolek ma już 11 ząbków (3 czwórki). Jedna czwóreczka troszkę jeszcze się
      schowała, ale już była na wierzchu. Biega ... on nie chodzi, ale biega.
      oczywiście trzymając się za paluszek mamy lub taty. Jak chodzi sam, to
      powolutku, ostrożnie, byle się nie przewrócić...

      Ogólnie mówiąc jest fajniuśny. Kochamy go strasznie. A wkrótce roczek...
      Ostatnio wracają do mnie wspomnienia sprzed roku (typu: dziś pojechałam do
      szpitala; a dziś podano mi test - Karol urodził się 42 tygodniu; etc.).

      Dziś we Wrocławiu jest piękna słoneczna pogoda, choć zimno.
      Brrrr... Trzymajcie się ciepło!!!

      Pozdrawiam.
      Aneta, mama Karolka.
      • aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 14.10.03, 08:52
        My szczepiliśmy Hiberix-em i mała świetnie to zniosła. Jesteśmy już po 3
        dawkach i kolejna-ostatnia w marcu.
        Amelka od wczoraj ma już 8 ząbków tak, więc roczek przywita z równą ilością
        zęboli na górnej i dolnej szczęce. Chodzi tylko za rączki i to protestuje jak
        sie ją trzyma za jedną - jest bardzo ostrożna, mało się przewraca, a jak ma
        niepewny teren daje znać by jej pomóc. W sobotę miała już swoich pierwszych
        gości z okazji roczku. W śród prezentów największe zainteresowanie ma wózek
        dla lalek. Myślałm, że jeszcze za wcześnie na taką zabawkę, ale Amelka cały
        dzień by z nim chodziła, oczywiście przy naszej asyscie, wydając z siebie coś
        na podobieństwo warkotu silnika, lub śwpiewając swoje buuuuuułła (znaczy
        buju).Niedługo załącze podsumowanie roczku.
        Mam pytanko do Was. Mój mąż ostatnio chodzi zainfekowany, a od wczoraj nawet
        bardzo z wysoką gorączką. Póki co Mała jest zdrowa, ale się strasznie boję, że
        i ona może to chwycić. Może macie jakieś sposoby na zapobieganiu chorobie.
        Pozdrawiam ciepło w te chłodne dni.
        • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 14.10.03, 12:18
          Czesc
          Ania z Gaba to jest tak, ze jak ja jestem chora to ona na 100% sie ode mnie
          nie zarazi, bo chroni ja cycek. Sprawdzilo sie juz kilka razy. Gorzej jak
          lapie infekcje z innego zrodla, chociaz ona przechodzi ja wyjatkowo szybko, za
          to my sie zarazamy. Ja mam juz trzeci katar od konca sierpnia i baaaardzo
          czekam na Wasze pomysly na uodpornienie sie. Mysle ze u mnie jest tak ze moj
          organizm nieco oslabl po roku tak intensywnego karmienia. Nota bene Gaba je
          znow jak noworodek sad kazda moja proba nie dania jej konczy sie histeria i
          krzykami mama daaaaaaaa tutu(nowa nazwa cycusia).
          Poza tym to sama slodycz. Gabiszon chodzi juz calkowicie sama, przestala
          raczkowac, zdarza sie jej to sporadycznie, glownie jak jest zmeczona.
          Najbardziej cieszy ja ze moze sie przemieszczac jednoczesnie cos niosac i co
          chwile mi cos przynosi. No i chodzi, chodzi z mina dumnego pawia. Najchetniej
          chodzi z komorka przy uchu nawijajac cos w stylu "bliram bliram ple ple ple".
          Moj maz sie smieje ze podobnie wyglada jak ja rozmawiam przez telefon. Poza
          tym ten tydzien to takze tydzien odglosow zwierzakow. i tak piesek to cos w
          stylu łał polaczone z hau, konik "i cha cha" lub "chacha", krowka "mmmmm",
          koza "mmmmmme", sowa "hu" lub "uhu", papuga "ara", kaczka "kła". Piesek to
          znowu "hała", nowe slowa to ciocia(tiotia), misio, lala, plaka(pralka). No i
          Gaba nauczyla sie imienia swojej ukochanej cioci Oli.
          Gaba coraz ladniej sama je(ale tylko to co lubi czyli serek i ciasto), pije
          sama z kubeczka z dziubkiem.
          Uklada wieze z czterech wkladanych w siebie nawzajem klockow.
          Zaskakuje mnie codzien tym ile rozumie, wykonuje juz mase dwustopniowych
          polecen.
          No i juz chce mnie miec w tej chwili tylko dla siebie wiec koncze,

          Pozdr


          Marta
        • zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 14.10.03, 12:18
          Hej dziewczyny,
          byłam w Smyku po kombinezon. Ceny straszne a wybór żaden. Mam nadzieję, że coś
          dorzucą albo znajdę w innych sklepach.
          Juleczka jest posiadaczką nowej dolnej 3 (na razie widać tylko czubek) i ma
          spuchnięte dziąsła przy pozostałych 3 i 4. Czyżby wszystkie wychodziły :-0
          Mamy już 10 ząbków, no i czubek jednej trójki.
          Maleńka ostatnio najbardziej lubi bawić się orzechami. Mamy ich cały kubełek.
          Jula przerzuca do puszek po herbatkach Hippa, wyjmuje, zakrywa pokrywką,
          grzechocze i wymyśla nowe zabawy. Na drugim miejscu jest słoń jeździdełko,
          którego dostała od nas na urodziny. Zaczepiłam mój pasek od szlafroka i nie
          muszę się schylać, by ją ciągnąć. Szalejemy po całym domu. Trzecia w kolejności
          to karmienie lal i misiów ( a jednak instynkta macierzyńskie odezwały się).
          Poza tym lubi stać na parapecie i obserwować samochody, woła wtedy brum, brum.
          Jest niesamowita, reaguje na różne polecenia np. Idź do krzesełka i poczekaj
          zaraz dam Ci jeść. Leci do swojego krzesełka, bierze śliniaczek i odkręca śrubę,
          albo "przynieś książeczkę o Reksiu, to poczytamy". Leci do swojego pokoju,
          wyjmuje właśnie tą z szafki i czyta (co prawda sama ale...)Tata objaśnia, że je
          kurczaka - Jula pokazuje kurczaka maskotkę.
          Szuka też takich samych rzeczy np. pokazuję w książeczce żyrafę, Jula wskazuje
          na obrazek na ścianie i inną ilustrację gdzie jest to samo zwierzę. Podobnie z
          innymi rzeczami.
          Niesamowite. Strasznie zabawne to życie z maluchem. Pozdrawiam serdecznie Zosia.
        • blesia Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 14.10.03, 12:37
          Czesc kobietki jakos nie pisalam bo mam kryzyssmile ale czytam Was wytrwalesmile
          Zuzka choruje niestey i jest okropnie marudna a ja tez chora tez jestem
          marudna i bedny maz to znosismile ostatnio zuwazylam fajna rzecz: od paru dni maz
          spi z mala i teraz - choc zawsze mial specjalne wzgledy - mala az biegnie i
          kwiczy z radosci jak tylko uslyszy chrobot klucza w zamku no i juz pozniej
          chodzi za nim krok w krok (nastepny pozytek z choroby - wieszanie choc na
          godzine zostalo przeniesione na tatusiasmile drugi taki pozytek ze ja sie
          wreszcie wysplam). Odnosnie zapobiegania chorobie to nam lekarka powiedziala
          ze to zalezy od odpornosci a podniesc ja moga spacery i witamina c i tyle.
        • blesia Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 14.10.03, 12:42
          Czesc kobietki jakos nie pisalam bo mam kryzyssmile ale czytam Was wytrwalesmile
          Zuzka choruje niestey i jest okropnie marudna a ja tez chora tez jestem
          marudna i bedny maz to znosismile ostatnio zuwazylam fajna rzecz: od paru dni maz
          spi z mala i teraz - choc zawsze mial specjalne wzgledy - mala az biegnie i
          kwiczy z radosci jak tylko uslyszy chrobot klucza w zamku no i juz pozniej
          chodzi za nim krok w krok (nastepny pozytek z choroby - wieszanie choc na
          godzine zostalo przeniesione na tatusiasmile drugi taki pozytek ze ja sie
          wreszcie wysplam)No i jak widzi ze szykuje sie do wyjscia rano to bierze
          szybko buty tatusia i chowa w lozku lub w lazience. NO i tanczy w..kosciele
          jak tylko uslyszy melodie co niestety nie zawsze spotyka sie ze zrozumieniem...
          Odnosnie zapobiegania chorobie to nam lekarka powiedziala ze wszystko zalezy
          od odpornosci a podniesc ja moga spacery i witamina c i tyle.
          • blesia Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 14.10.03, 12:43
            he he wyszlo dwa razy a drugi ze zmianamismile przepraszam
            • kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 14.10.03, 13:42
              Gdy Gaba była malutka, a nas oboje męczyło przeziębienie, znajomy lekarz( ma
              spec. z med. rodz.) polecił dawać Gabie cebion(wit.c) i osscilococinum (nie
              wiem czy dokładnie tak się pisze). Ma zabobiegać chorobie, można się nim też
              leczyć, pół ampułki granulek rozpuszczałam w wodzie i dawałam Gabie. Odpukać
              nie chorowała od urodzenia ani razu.

              Moja siostra cioteczna wczoraj urodziła dzidziusia, właśnie wróciłam ze
              szpitala, ale fajne są takie maluszki, a może sprawić sobie następnego?...

              Pozdr Kamila
              • zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 14.10.03, 15:54
                Ja też wspieram się wit. C, ale nie zbyt często by nie przedobrzyć. Jak coś
                wisi w powietrzu, lub JUla ma katar, albo przewialo nas wtedy daję wieczorem
                małej.
                Kamila nawet nie podejmę tego wątku, no naprawdę nawet nie wspomnę...ach...wink
                • zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 14.10.03, 15:56
                  Więc...nawiązując do bobasów, Zosia-bobas kocha bobasy.
                  • aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 15.10.03, 08:34
                    No i stało się!!! Nadszedł ten dzień, w którym moje Słoneczko z niemowlęcia
                    przeistoczy się w dziecko. Nastąpi to o 19.35. Ach... jakbym chciała to
                    wszytko jeszcze raz przeżyć. Pamiętam, że wcale nie mogłam zasnąć w nocy po
                    porodzie, bo patrzyłam się na moje CUDO jak smacznie spało i mruczło przez sen
                    i byłam najszczęśliwsza na świecie!!!!!
                    Co prawda Amelka roczku nie przeszła (no ma jeszcze na to cały dzień), ale
                    przetańczyła. Od rana poszukała sobie w TV muzykę i tańcowała stojąc przy
                    ławie, bujając się z boku na bok z ręką podniesioną do góry i co chwila
                    urozmaicała sobie ten taniec dygnięciami na lekko zgiętych nóżkach. Komicznie
                    i słodko to wyglądało.
                    W sobote odbędzie się właściwa impreza ale już dzisiaj zakupiłam malutki
                    torcik wielkości większego kubka i traducyjnie nastąpi zdmuchniecie świeczki.

                    Ach, jak ten czas nieubłaganie szybko leci........
                    • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 15.10.03, 10:23
                      Amelko i Aniu wszytskiego naj naj naj i zeby zawsze na waszych buziach tkwily
                      tak slodkie usmiechy jak na buzi Amelki na zdjeciach smile Samych slonecznych dni
                      razem.
                      Marta i Gaba
                      • fer3 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 15.10.03, 14:47
                        AMELKO,
                        NAJLEPSZE ZYCZENIA URODZINOWE,DUZO SLONCA I RADOSCI
                        GRATULACJE DLA DUMNYCH DODZICÓW.
                        OLGA Z GABRYSIEM(21.10.2002)
                    • kia24 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 15.10.03, 18:03
                      Najlepsze życzenia dla Amelki i oczywiście dla jej rodziców. Niech spełniają
                      się waszy marzenia a słoneczko zawsze dla Was świeci.
    • anetapc Re: STO LAT dla Amelki!!! 15.10.03, 08:45
      Amelko!
      Serdeczne życzonka: uśmiechów i słonka,
      szczęścia ogromnego, WSZYSTKIEGO DOBREGO!
      Słońca i radości, dużo pomyślności!
      Na te pierwsze urodzinki, życzymy zawsze słodkiej minki.
      Zdrowia, zdrowia, czasu dużo na zabawy i podróże.
      Moc uścisków, uśmiechów wiele
      w dni powszednie i niedziele!!!

      STO LAT!!!

      Karolek z mamą i tatą.


      P.S. Dla mamy Amelki słonecznych promyków w pochmurne dni (choć takich, jak
      sama Amelka) życzy mama Karolka.
      • zosia.bobas Re: STO LAT dla Amelki!!! 15.10.03, 09:43
        KOchana Amelko, ślemy Ci najsłodsze życzenia, radości, marzeń spełnienia,
        wzystkiego naj... A dla rodziców wielkie gratulacje, niech Wam się chowa zdrowo
        i szczęśliwie.
        Zosia i Juleczka.
        • yoska Re: STO LAT dla Amelki!!! 15.10.03, 17:24
          I my śpiewamy urodzinowe:

          Sto lat, sto lat, niech żyje, żyje nam!Amelka!

          Wszystkiego najlepszego życzymy małej jubilatce i Jej rodzicom.

          Asia i Kama (ur. 01.09.02)
          • aniamr Re: STO LAT dla Amelki!!! 15.10.03, 21:20
            Dziękujemy wszystkim za życzenia i ciepłe słowa. Amelka "zdmuchnęła" dziś
            swoja pierwsza świeczkę ale zrobi to jeszcze raz w sobotę na swojej imrezce.
            Pisze - "zdmuchnęła" - bo tak naprawdę zgasiła płomyk paluszkami, dopiero za
            drugim razem, jak babcia jej pokazała o co chodzi robiła coś co można już
            zaliczyć jako dmuchanie świeczki. Do soboty dojdziemy do wprawy. Załączyłam
            już dziesiejsze zdjęcia....
            • aniamr Re: STO LAT dla Amelki!!! 16.10.03, 09:50
              No to dzisiaj śpiewamy STO LAT KAROLKOWI!!!!!!!!!
              Z okazji PIERWSZYCH urodzin przesyłamy Karolkowi bukiet uśmiechów i całusków
              przewiązany słoneczną wstążką!!!! Niech rośnie zdrowo rozjaśniając życie
              rodzicom!!!!
              • anetapc Re: A dziś Karolek!!! 16.10.03, 14:38
                Och, dziękujemy Amecle i Ani za życzenia!!!
                I przesyłamy 1000 całusków :0)!!!

                Właśnie weszłam na forum, by pochwalić się tak wielkim wydarzeniem. A tu miła
                niespodzianka... Z reguły czytam Wasze posty z samego rana (w pracy, hi!hi!).
                Dziś jednak wzięłam sobie dzień urlopu, by spędzić go wraz z synkiem w ten
                Wielki Dzień. Skorzystałam więc z chwili, gdy zasnął i otworzyłam naszą stronę.
                Bardzo nam miło, że o nas pamiętacie. Jeszcze raz dziękujemy!

                Karolek urodził się o 3.30, więc jest już "prawdziwym" roczniakiem. Dziś
                wieczorkiem będzie skromny malutki torcik, a prawdziwa impreza dopiero 26.10 (w
                niedzielę za tydzień). Właśnie w tę niedzielę będzie msza za roczne maluchy w
                naszej parafii (raz w miesiącu), więc od razu zrobimy wtedy uroczystość dla
                gości.

                Wrażenia opowiemy, gdy już będzie po imprezce.
                Trzymajcie się ciepło.
                Pozdrawiam - Aneta.
                • kayak7 Re: A dziś Karolek!!! 16.10.03, 19:31
                  smile Sto lat dla Karolka.
                  Marta i Gaba
                  • yoska Re: A dziś Karolek!!! 16.10.03, 21:06
                    Wszystkiego najlepszego dla Karolka i Jego rodziców!
                    Sto lat!

                    Pozdrawiamy,
                    Asia i Kama
                  • kamciamamagaby Re: A dziś Karolek!!! 16.10.03, 21:10
                    Dużo szczęścia i samych radosnych dni dla Amelki i Karolka oraz Ich Rodziców !

                    Kamila i Gaba
                    • zosia.bobas Re: A dziś Karolek!!! 17.10.03, 07:47
                      Sto lat dla Karolka!!! Pozdrowiania dla Rodziców.
                      Zosia.bobas i Jula
                      • dewcia Re: 100 lat wszystkie roczniaki!!! 17.10.03, 09:05
                        Dużo zdrówka i słoneczka dla wszystkich październikowych roczniaczków!!! Ewa i
                        Zuzka
                        • aniapatryk Re: 100 lat wszystkie roczniaki!!! 17.10.03, 09:11
                          Ja sie również dołączam z Patrykiem do życzeń kochane roczniaki
    • anetapc Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 17.10.03, 11:01
      Dziękujemy serdecznie za wszystkie życzenia i pamięć!

      Pierwszy torcik i świeczka były. Niestety moje dziecko nie bardzo wiedziało co
      ma z nią zrobić. Jak staraliśmy się mu pokazać co powinien zrobić, to popatrzył
      na nas jak na wariatów. Za to włożył paluszki do tortu, a później sobie do
      buzi. Jeśli chodzi o wróżbę, to wybrał obrączkę i pieniążki. Mały spryciarz.
      Duża impreza dopiero 26, więc jeszcze trochę czasu.
      Wymiary: waga - 11,65kg; wzrost - 80 cm. Zrobiłam mu na pamiątkę odcisk stópki
      i rączki. Ma takie same z 9 tygodnia życia. Ogromna różnica w wielkości! Jak to
      było dawno...

      Jeszcze raz dziękuję i trzymajcie się!
      Aneta.
    • aniapatryk głupie zachowanie roczniaka 17.10.03, 11:10
      Chciałam z wami podzielić sie informacją i jestem ciekawa czy wasze dzieci
      zachowują się podobnie.
      Mój mały niestety czasami z nienacka uderzy mnie lub męża po głowie, albo np.
      ugryzie. Kiedy mówię mu że nie wolno lub uciekam z buzią, albo udaję że płaczę
      z bólu on się nakreca i np. uderzy mnie jeszcze raz. Często atakuje naszego psa
      ( np. weźmie najwiekszego buta i rzuci nim do psa, wyrywanie sierści to też
      najlepsza zabawa). Czasami go uderze w ręke lub pupę a on się nakręca jeszcze
      bardziej. Wogóle to najbardziej lubi robić coś na przekór . wie że nie wolno
      wchodzić na stół, to tylko szuka okqzji aby się tam wdrapać. I cieszy się z
      tego bardzo. Druga głupia zabawa to wyciąganie garczków i wszystkiego co daje
      hałaśliwe odgłosy. Szura tymi przedmiotami albo wali w podłogę. Ja nie mogę
      wytrzymać halasu a on to uwielbia.Rzucanie pilotów od telewizora to też świetna
      zabawa
      A i stały punkt to chęć grzebania w koszu na śmieci. Nie wiem czy tylko mój
      jest takim małym huliganem, moż powinnam być jeszcze ostrzejsza w stosunku do
      niego. Niestety tatauś nie pozwoli mi zbyt na niego krzyczec, nie mówiąć o
      jakimś klapsie. Mam wrażenie że to właśnie on jest zbyt pobłażliwy i może stąd
      te głupie zachowania, albo taki jest urok roczniaka.
      • ewok Re: głupie zachowanie roczniaka 17.10.03, 12:05
        Mnie się wydaje, że Twój synek chce za wszelką cenę zwrócić na siebie uwagę i
        bawi go obserwowanie waszych reakcji. Odkrył właśnie działanie przyczynowo-
        skutkowe. No cóż, chyba wszystkie dzieci tak robią - mój Antoś również. Zawsze
        staram się chwalić jego za pozytywne zachowania a ganić za negatywne, mimo że
        on chyba jeszcze nie do końca to rozumie. Na pewno jednak pojmuje ton głosu i
        widzi moją minę - to jest dla niego zrozumiałe. Gdy mnie bije, albo robi coś
        zakazanego/niebezpiecznego mówię mu, że tak nie wolno i staram się nie podnosić
        głosu (to strasznie trudne). Czasem też udaję, że płaczę, wtedy Antoś mnie
        przytula (bo ja zawsze postępuję tak gdy on płacze). Niełatwo jest się
        opanować. Czasem, gdy czuję, że za chwilę wybuchnę, oddaję małego "w dobre
        ręce", np. tatusiowi i idę do kuchni potrzaskać garami. Wydaje mi się, że w
        takich sytuacjach dobrą karą jest pozbawienie dziecka naszej uwagi, zajęcie go
        jakąś bezpieczniejszą zabawą. Z drugiej strony tłumienie agresji też nie jest
        dobre, trzeba ją tylko umiejętnie przekierować, aby nikomu nie wyrządzić
        krzywdy.
        Ale się rozpisałam
        Pozdr
        • agni71 Re: głupie zachowanie roczniaka 17.10.03, 12:26
          coz, moja coreczka (13 mies.) zachowuje sie podobnie - i tez zdaje sie nakrecac
          moja reakcja, w dodatku bawi ja jak sie zloszcze gdy mnie kopie w brzuch przy
          zmianie pieluchy sad Staramy sie o drugie dziecko - nie wiem co to bedzie,
          jesli bede w ciazy - bo kopanie w brzuch chyba nie jest wtedy wskazane?

          Ale co mnie wkurza najgorzej, to celowe wkladanie sobie raczki do gardla i
          prowokowanie wymiotow. Dzisiaj swoisty rekord - zrobila tak dwa razy pod rzad
          (jeszcze jednego nie zdazylam sprzatnac, a juz drugi pawik wyladowal na Gabrysi
          i nie tylko). Probuje reagowac spokojnie, ale przyznaje, ze najczesciej nie
          wytrzymuje i podnosze glos, a nawet trzepne ja po tej nieznosnej raczce.
          Probowalam ja przetrzymywac, bo Gabi nauczyla sie, ze jest to niezawodny sposob
          na zwrocenie na siebie uwagi (a ja czasami musze zrobic cos innego w danym
          momencie) - ale to sie konczy wkladaniem raczki do buzi do skutku, czyli jak
          dzisiaj.

          Ciekawa jestem, czy ktorys z Waszych roczniakow tez wymyslil cos takieg i jak
          sobie radzicie?

          aga
          • aniamr Re: głupie zachowanie roczniaka 17.10.03, 12:42
            No cóż, Amelka ostatnio zaczyna płakać/piszczeć jak czegoś nie dostanie lub
            jak sie jej cos zabierze. Oprócz porozwalanych zabawek po całym pokoju/kuchni
            to nie mam z nią większych problemów. Jeszcze sie nie zdażyło, by wyciągała
            garnki z szafek kuchennych, a przebywa większość czasu w pokoju z aneksem
            kuchennym, nie przewraca kwiatów. Kiedyś zciągała płyty CD i albumy ze
            zdjęciami, ale parę razy stanowczo powiedzieliśmy, że nie wolno i rzeczywiście
            tego już nie rusza. Nie raz się zapomni, ale wystarczy zmienić lekko ton
            powiedzieć nie wolno i jest ok. Lubi sie bawić pilotem i czasami go też rzuci.
            Jak siedzi na nocniczku to trzeba ją pilnować, bo jej ciekawa co jest w środku
            i wkłada tam rączki. Z wielkim upodobaniem pędzi w stronę schodów i sie po ich
            wdrapuje. Myślę, że to są zachowania, które mają na celu sprawdzenia reakcji
            rodzica. Moim zdaniem jakbyśmy wcześniej odpuścili zciąganie płyt, ciąganie za
            kwiaty itp. to dzisiaj pewnie mieszkanie byłoby lekko zdewastowane. Dzieciaki
            już teraz zaczynają poznawać co jest ok, a co nie. A ich zachowanie typu
            kopanie, bicie to pewnie też jakieś sprawdzenie swoich sił. Przecież one
            jeszcze nie wiedzą jak jest delikatnie, nie umieją dostosować siły.
          • aniapatryk Re: głupie zachowanie roczniaka 17.10.03, 13:14
            No właśnie wkładanie rączek do buzi i prowokowanie wymiotów to od kilku dni
            także świetna zabawa. Ale widzę że nie tylko mój mały ma takie pomysły.
            Ania
      • kayak7 Re: głupie zachowanie roczniaka 17.10.03, 13:44
        Czesc Aniu,
        Mysle ze te zachowania sa typowe dla roczniaka. U jednych bedzie to
        przebiegalo silniej u innych slabiej. To chyba typowe szukanie granic i chec
        zwrocenia na siebie uwagi. Ja wybralam grozne dla Gaby i innych zachowania i
        na nie nie pozwalam. Czyli nie wolno:dotykac kuchenki, telewizora, wlazic
        gdzies skad mozna spasc(bardzo bolesnie -tzn na kanape i fotele moze, ale juz
        na biurko czy stol nie), nie wolno bic, gryzc itp. U nas akurat proby byly 3
        miesiace temu, za kazdym walnieciem Gaba byla odsuwana a ja mialam kamienna
        mine. I przeszlo- przynajmniej na razie. Mysle ze wazne jest to zeby nie miec
        ciekawego wyrazu twarzy(czyli grymasu bolu, zlosci itp) bo to tylko pobudzi
        malucha. Jesli wyczuwa u nas zmiane nastroju to takze pobudzi go do dzialania.
        Drugi rok to rok przyczynowo-skutkowy i malucha fascynuje to ze posiada moc
        sprawcza:" walne mame ona sie zlosci- czy tak jest za kazdym razem? -czy dzis
        tez zrobi te smieszna mine?-czy znow tak dziwnie pisnie jak walne jej pilotem
        w oko? itp. Mysle ze nie ma w tym cienia zlosliwosci tylko czysta ciekawosc. A
        nas od rozstroju nerwow moze uratowac spokoj i podejscie do sprawy z
        wewnetrzynym humorem(parskanie smiechem na widok wyczynow dziecka tez moze
        przynisc oplakany skutek no bo malcuch mysli "hmmm jestem zabawny mame to
        smieszy, sprobuje jeszcze raz moze zacznie bic brawo".
        A klaps naprawde jest tylko wyrazem naszej bezsilnosci i tylko dziecko wkurza
        i doprowadzi do placzu lub wiekszego placzu jesli juz placze.

        Gaba miewa jak najbardziej ataki zlosci, kiedy jej pomysly nie znajduja
        uznania w moich oczach np gryzienie patykow z chodnika. Mamy juz tupanie
        nogami, wyginanie sie i wrzask. Ale im ja jestem spokojniejsza i probuje ja
        zajac czyms innym tym szybciej problem znika.


        Uff to sie nawymadrzalam wink


        Pozdr serdecznie


        Marta
    • anetapc Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 17.10.03, 15:32
      Mój Karolek też miewa humorki. On z kolei tupie nóżkami, jakby się buntował. Za
      chwilę próbuje jeszcze raz zakazanej rzeczy. Kiedy znów zabroni mu się na
      zrobienie czegoś, to albo się rozpłacze, albo zajmie się czymś innym. To zależy
      od humoru. Ja też różnie reaguję na jego wybryki. Staram się do wszystkiego
      podchodzić ze spokojem, ale różnie to bywa.

      Mam chęć na kupienie sobie książki "Drugi i trzeci rok życia dziecka". Może
      któraś z Was już z niej korzysta? Napiszcie parę słów opinii na jej temat. Czy
      jest ciekawa i czy rzeczywiście w czymś pomaga?

      Pozdrawiam - Aneta.
      • mamamona Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 17.10.03, 23:29
        u nas złość się pojawia, ale w miarę do opanowania. nie pozwalamy sobie na
        wybuchy histerii. nie dość, że surowym tonem karcimy Polcię (a na nią jeszcze
        to działa wink)), to jeszcze sami unosimy czasem głos (bez krzyków), i wtedy
        trochę ją zatyka. cóż, jaka córka, taka mać. czy na odwrót wink))

        Poleczka jest tak pogodnym dzieckiem, że mimo optymistycznego nastawienia do
        życia, czasem oboju nam chodzą dziwne myśli po głowie. tak dziwne, że nie
        powiem...
        najfajniejszą zabawką jest teraz chodzenie. a zaraz po tym pania (panda),
        rowerek, jaki dostała od dziadków na roczek. moja Polcia uwielbia erę (my
        jesteśmy w idei), wszystkie reklamówki ogląda z zapałem, a centrach handlowych
        dostaje szału. ludzie z ery ją lubią całe szczęście, bo tak słodko robi im
        papa (dodając to samo swoim słodkim głosikiem). na topie są też znaki drogowe,
        żarliwie oglądane z każdej strony (po kilka razy, ufff). daliśmy jej kodeks
        drogowy do zabawy, i jest spokój w czasie posiłków.
        coraz więcej mówi. dziś mąż mówi do niej w sklepie: era, tak tak. na co
        Poleczka: eeea, tak tak. no ubaw i sama rozkosz wink)))

        dziś spędziliśmy szaleńczy dzień w Galerii Mokotów i gdzie indziej, na
        zakupach zimowych. Bartki sympateksowe wszelakie są jeszcze w Bartku w
        Piasecznie (wybór bez problemów). o dziwo łyknęliśmy już 22.

        gorzej z kurtką. bardzo zimno jeszcze nie jest, wciąż jesteśmy na plusie.
        kombinezon odpadł. najlepiej spodnie i kurtka (z wyżej wymienionego względu,
        choć początkowo byłam przeciwna). chicco odpadło z powodu ceny. w smyku był
        też komplet z tych tkanin narciarskich za 440 zł. no nie dam na sezon, nie ma
        szans. w kapphalu nic. w cubusie ni to narciarskie, ni to cienkie nic.
        rozmiarów brak. w mothercare albo fikuśne (aż za bardzo, bo np. kurteczka z
        jasnego sztucznego zamszu), albo bez kaptura (wiadomo, angielski klimat) albo
        drogie. w końcu wracamy do smyka. umieramy już wszyscy. bierzemy cool club
        kurtkę, do której są spodnie. nie narciarskie, raczej puchowe. w spodniach
        (rozmiar 80) Polcia wygląda jak pi i sigma razem wzięte bez góry. a kurtka
        przyciasna w klacie. przymierzamy 86. rękawy jak z goryla. czy ci ludzie nie
        mają rozmiarów typowego dziecka???? zupełnie nie do dopasowania. w końcu
        bierzemy tą 80, bo mimo, że suwak pod szyję nie podjedzie (gofik), to ręce da
        się włożyc pod spód (czyli istnieje szansa na włożenie grubszego swetra). no i
        ma suwak na dole, i przy kapturze. i kosztuje niewiele ponad 100. uffffff, już
        łatwiej wybrac coś dla noworodka. nie wiem, czy to trudny rozmiarowo wiek,
        wydaje się, że większych kurtek większy wybór. całe szczęście dzień się
        skończył. dobiliśmy nową czapką (fajne w mothercare), i do domu.

        pozdrawiam, mimo ciąży wciąż kukam przy komputerze, jeszcze jutro
        spotkanie wink))
        życzę lepszych i łatwiejszych wyborów zimowych smile))))
        • kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 18.10.03, 13:12
          Hej!

          My też w końcu po zakupach, odetchnęłam z ulgą, bo mówiąc szczerze wybór żaden.
          Kupiliśmy sympatex Bartki i kombinezon jednoczęściowy ( choć nastawiałam się
          na dwu!)Quadri Foglio- fajny, miękki wyłożony polarem, wydaje sie wygodny dla
          małej.Ale tak myślę trzeba dokupić jakąś kurtkę, (może w komisie?) bo nie
          wyobrażam sobie wsadzenia dziecka w tym do fotelika samochodowego, mam fioła
          na punkcie przegrzewania.

          Gaba przechodzi pierwszy katarek, nie jest żle, nadal się spacerkujemy 2 razy
          dziennie. Gaba uwielbia ganiać po dworzu, urządzamy w parku taki mini żłobek,
          każde dziecko ma jakieś zabawki, a dla dzieciaków raj tylko się wymieniają.

          Kamila z Gabą
          • agni71 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 18.10.03, 18:53
            kamciamamagaby napisała:

            > Hej!
            >
            > My też w końcu po zakupach, odetchnęłam z ulgą, bo mówiąc szczerze wybór
            żaden.
            > Kupiliśmy sympatex Bartki i kombinezon jednoczęściowy ( choć nastawiałam się
            > na dwu!)Quadri Foglio-

            Oj to tak jak my - ciekawe czy taki sam kombinezon? bezowy z ciemnoszarymi
            wstawkami?

            A bucikow jeszcze nie mamy, ale tez sie przymierzamy do Bartkow z sympatexu...

            fajny, miękki wyłożony polarem, wydaje sie wygodny dla
            > małej.Ale tak myślę trzeba dokupić jakąś kurtkę, (może w komisie?) bo nie
            > wyobrażam sobie wsadzenia dziecka w tym do fotelika samochodowego, mam fioła
            > na punkcie przegrzewania.

            Oj, tak, my mamy kurteczke na polarku, ale mieciutka i bardzo fajna - swietnie
            sie sprawdza i w foteliku i w wozku i na spacerku chodzonym.

            aga, tez z gaba
    • edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 19.10.03, 05:34
      Spoznione, za to bardzo serdeczne zyczenia dla wszystkich solenizantow
      obchodzacych urodzny w ostatnich dniach - 100 LAT!!!
      Sluchajcie, mam pytanie do Warszawianek: gdzie w W-wie mozna kupic ladne (czyli
      proste, bez durnych ozdobek) cale biale lub czarne komplety: czapka, szalik i
      rekawiczki? Jakie rozmiary nosza wasze dzieci? Ja mam problem poniewaz te dla
      niemowlat sa za male, a te dla starszych dzieci sa za duze. Tak samo bylo z
      kurtka. Naczytalam sie na forum o kombinezonach i doszlam do wniosku ze moze
      kupie ale raczej dwuczesciowy, zawsze przy cieplejszej pogodzie mozna uzyc
      tylko kurtke, a na snieg raczej nie licze wiec spodnie bylyby tylko na czas
      mrozow. Na razie mamy futerko. Buty planuje kupic skorzane i tu nasuwa mi sie
      nastepne pytanie: czym jest sympatex i czy sprawdza sie lepiej niz skora?
      Ach, i jeszcze jedno: gdzie w W-wie mozna kupic gleboki wozek dla lalek?
      Na razie Alexandra nosi dzinsowa kurteczke lub cieply sweterek oraz adidasy lub
      jesienne pantofelki, ale widzialam dzieci opatulone jak male eskimoski, tak mi
      ich zal bylo wink, najwyrazniej w mrozy beda siedziec w domu sad Ale uzywam juz
      czasem oslone na nozki do wozka, a dzisiaj nawet przykrylam nogi cienkim
      kocykiem.
      Alexandra coraz lepiej chodzi, wrecz ucieka gdy wyjmie sie ja z wozka. Niestety
      nigdy nie wiadomo kiedy nagle przypomni sie jej ze na czworakach jest szybciej.
      Nie mam sie za bardzo czym pochwalic. Jakis czas temu kupilam jej zestaw zoo z
      serii Little People Fisher-Price, w ktorym byla kaseta video z bajkami z
      postaciami z zestawu. Ktoregos dnia wlaczylam jej i bylam zaskoczona, ogladajac
      Alexandra nasladuje odglosy zwierzat, potrafi takie same postacie pokazac w
      zestawie, dzieciom wsiadajacym do pociagu macha pa pa, "tanczy" przy
      poczatkowej piosence itp. Dokupilam jeszcze jeden zestaw z inna kaseta, mam tez
      tasmy z Bobem Budowniczym - tych nie chce w ogole ogladac, na Pieknej i Bestii
      placze, a przy Krolu Lwie niemal natychmiast zasypia wink Wlsciwie oglada bajki
      tylko na VHS albo DVD (nic z TV) i tylko przez 5-10 min. poniewaz akurat tyle
      zajmuje jej wypicie pol kubka jogurtu. Leci z tym jogurtem do sypialni, probuje
      wdrapac sie na lozko (za wysoko) i pokazuje na telewizor, a gdy juz wyprozni
      niekapek zlazi z lozka i przychodzi do kuchni rozrzucac garnki smile) Tez jest
      mala zlosnica, ktora nie rozumie ze sprawia innym bol. Najbardziej lubi mnie z
      calej sily ciagnac za wlosy (szczegolnie gdy spie), posunelam sie nawet do tego
      ze sama ja pociagnelam myslac ze moze dzieki temu zrozumie ze to nie jest
      przyjemne i... wtedy Alexandra zaczela ciagnac swoje wlosy, to ja bolalo, ale
      nie plakala a robila sie coraz bardziej wsciekla, znowu mnie pociagnela, ja na
      to stanowczym glosem "nie!" na co Alexandra uderzyla mnie w twarz. W sumie
      kochane z niej dziecko, tylko czasem jakis diabelek w nia wstepuje. Nie mamy z
      nia np. wiekszych problemow podczas jazdy samochodem albo w restauracji.
      Zaczelysmy chodzic na basen, na pierwszych zajeciach bardzo nam sie podobalo, a
      na drugich nie bylysmy i strasznie zaluje (oj ja ciemna masa, pomylilam godziny
      i na basenie pojawilismy sie gdy zajecia akurat sie skonczyly). Zasadnicza
      roznica miedzy "szkola" amerykanska a polska (na ile orientuje sie czytajac
      forum) to zakaz uzywania jakichkolwiek pomocy (np. rekawkow, deseczek, pilek)
      oraz wszystkie tutejsze dzieci maja stroje kapielowe (wolalabym bez, byloby
      wygodniej trzymac Alexandre). Ku mojemu milemu zaskoczeniu instruktorka
      zwracala sie do Alexandry po polsku. Na zajeciach muzycznych obie dostajemy
      krecka, Alexandra nie zna angielskiego a ja nie wiem czy mam uzywac w stosunku
      do niej zwrotow polskich czy angielskich. Wychodza smieszne (chociaz w gruncie
      rzeczy zalosne) sytuacje. Instruktor pokazuje grzechotki, Alexandra pyta "to
      to?" a facet zamiast odpowiedziec (niestety nie zdaje sobie sprawy ze wlasnie
      padlo sensowne pytanie a nie gaworzenie malucha) odspiewuje na rozne
      sposoby "to toto." Ostatnio na zajecia wyslalam tate, niech wie (tzn. poczuje
      na wlasnej skorze) za co placi wink) Jeszcze musi z nami zaliczyc basen smile
      No to tyle z nowosci, Edyta
      • zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 19.10.03, 09:12
        Hej dziewczyny,

        Też dołączam się do pytania o sympatex.
        I mam inne: Ile dziecko w tym wieku powinno dziennie zjadać mięsa (moja
        jeszcze nie je jaj, więc pewnie troszkę więcej)? Nigdzie nie mogę tego
        znaleźć, a sama jej gotuję.
        Pozdrawiam serdecznie Zosia.
        • aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 20.10.03, 09:28
          Odnośnie sympatexu to wiem od pani w sklepie i gdzieś wyczytałam, że jest to
          materiał nie przemakalny, a mimo wszystko stópka w buciku oddycha.
          Ja mam inne pytanie do Was - odnośnie zabawek. Co możecie mi polecić bym
          kupiła Amelce. Po sobotnich urodzinach uzbierałam trochę gotówki i chciłabym
          coś fanjego, porządnego i rozwijającego kupić. Myslałam o klockach Duplo, bo
          ma już ich dwa komplety - jakąś zbieraninę i duży komplet placu zabaw. Amelka
          dostała też wózeczek dla lalki (niesamowita zabawa), jeździdełko, które jest
          nr 1, bo może sama przy nim chodzić, a pulpit jest bardzo urozmaicony, no i ma
          telefon. Jestem ciekawa czym Wasze dzieci sie bawią i co im sprawia
          niesamowitą radość i jednocześnie ładnie rowija. Myślałam o kuchni do zabawy -
          Marta chyba Twoja Gaba ma taką. W dalszy ciągu jest nią zainteresowana?? Nie
          wiem czy to nie za wcześnie. Poradźcie, bo nie chcę bez sensu wyrzucić
          pieniążków!!!
        • irenkab Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 21.10.03, 12:26
          Witajcie po przerwie!
          Dlugo nic nie pisalam bo jakos nie mialam nastroju do kompa... Boguradek w
          ubieglym tygodniu po wielu dniach katarowych zachorowal na zapalenie krtani.
          Kaszlal jak szczekajacy pies, zaczal sie dusic w nocy - musielismy jechac do
          szpitala, tam po inhalacji i 2 godzinach czekania na reakcje i poprawe
          wypuscili nas do domku. Z kazdym dniem bylo lepiej ale maly nie jadl prawie nic
          (dobrze ze od cyca nie ostawilam bo z tego nie zrezygnowal), wszystkim plul
          albo zwracal... Koszmar.. Od wczoraj znowu chodzi do zlobka, juz nie kaszle a
          ja pomalu zaczynam przygotowywac niedzielne urodziny.
          Podrzuccie jakies pomysly na sniadanka bo kaszka jest bee (podobnie zupka,
          miesko, jarzyny). Smakuje tylko serek, jogurt (najlepiej prosto z lodowki) i
          owoce. A przeciez moje dziecko caly czas wysokie i chude wiec nie ma czego
          stracic.. Poza tym wesoly i ruchliwy, nawet w szpitalu ledwo oddychal a
          wchodzil we wszystkie katy.. Przed choroba juz sporo sam chodzil teraz znowu
          czesciej laduje na czworakach - moze byl oslabiony..
          Zosiu, znalazlam w ksiazce "od piersi do talerza" ze w 2 roku powinno byc 30 gr
          miesa albo jajko albo pol szkl fasoli albo 30 gr ryby..
          Pozdrawiam Was serdecznie i mam nadzieje, ze mnie jeszcze pamietacie smile

          Irena mama Boguradka 26.10.2002
          • aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 21.10.03, 13:34
            Czas napisać podsumowanie roczku Amelki. Nie wiem czy uda mi się wszystko
            zamieścić.
            - Amelka ma 8 zęboli po 4 na górze i dole,- wagę poznamy dopiero w środę przy
            okazji szczepienia, ma 84 cm wzrostu, nosi buciki o rozmiarze 19;
            - pokazuje, jaka jest duża, ile ma kłopotów, gdzie ma brzuszek, pępuszek, oko,
            nosek, ucho
            - robi kosi, kosi, klaszcze, gdy jest z czegoś zadowolona
            - uwielbia tańczyć – robi to przy każdej muzyce, przełącza w TV programy i
            zatrzymuje się tam gdzie jej muzyka, gdy siedzi to kołysze się na boki i
            wyciąga do góry ręce, a gdy stoi kiwa się z podniesioną rączką i robi, co
            chwila takie dygnięcia na nóżkach, a gdy usłyszy muzykę z popularnych seriali
            takich jak Klan, Na dobre i na złe, Plebania… to biegnie na czworaka to
            telewizora wstaje przy nim i odtańcowuje swój układ z podniesioną rączką oraz
            całuje ekran;
            - zdejmuje spineczkę z włosków i próbuje ją sobie z powrotem założyć, to samo
            ze skarpetkami, czapkami i bucikami;
            - przytula misia i go karmi udając przy tym, że sama też je, wozi go w
            wózeczku lub buja w swoim nosidełku mówiąc przy tym buuuła, buuuła ( znaczy
            buju, buju);
            - sama nie chodzi, ale radzi sobie pchając przed sobą krzesło, ławę na kółkach
            lub przy naszej pomocy, teraz też pchacza;
            - sama wejdzie na czworaka na 16 schodków – czyli piętro wyżej, wchodzi na
            fotel i z niech zchodzi, potrafi też z fotela przejść na ławę, a z ławy na
            sofę;
            - uwielbia wszelkie przyciski pilocie, telefonach, zmywarce oraz przy
            kuchence, włączanie światła to dla niej frajda, mówi przy tym tit, a jak
            światło zabłyśnie dziwi się wydając z siebie westchnienie oooooooooo;
            - nieźle zaczyna jeść sama łyżeczką, a jedzenie rączkami to jej najlepiej
            idzie, sama je kanapeczki plasterki wędlinki, sera żółtego, ale jest panienką
            pełną gębą, bo zawsze trzyma w dwóch paluszkach by się nie ubrudzić – nawet
            urodzinowym tortem nie chciała się umazać;
            - czesze sobie włoski, myje rączki, naśladuje mnie jak rozgrzewam w dłoniach
            oliwkę, by ją nasmarować po kąpieli;
            - mówi: mama, tata, dzidzia (na wszystkie zdjęcia gdzie są dzieci, na spotkane
            na spacerze, gdy znajdzie w gazecie), tit (wszelkie przyciski i włączniki), ba
            (jak coś spadło), myyyyma (nie ma), cześć, jedziesz, coś na wzór gdzie
            idziesz, dada, alo (znaczy halo), widzisz, chcesz;
            - zbiera paproszki z podłogi, przynosi i pyta chcesz, to samo robi z
            większością swoich zabawek;
            - jak z nią leżę to wkłada swój smoczek do mojej budzi z zapytaniem chcesz;
            - daje ładnie buzi – zawsze po moim powrocie z pracy i nie tylko, gdy się chce
            np. poprzytulać;
            - na dźwięk domofonu biegnie do drzwi z okrzykiem tata!!
            - pije sama z butelki i kubeczka typu niekapek, uwielbia pić z naszego
            dorosłego kubka, ale zawsze jest po tym cała mokra;
            - na widok nocniczka i ubikacji wydaje z siebie ”odgłos parcia” i robi przy
            tym wiele minek;
            - uwielbia zabawę w „a ku ku” – sama do niej prowokuje nakładają sobie na
            głowę pieluszkę, lub chowając się za fotel lub sofę;
            - podaje rzeczy, o które się poprosi o ile je zna;
            - wrzuca i wyrzuca klocki z koszyka, namiętnie rozkłada piankową matę/puzzle
            na najdrobniejsze części;
            - ogląda gazety i książeczki wyszukując zdjęci dzieci wtedy się cieszy i woła
            dzidzia, w momentach wielkiego zainteresowania mruczy sobie eeeeeeeeeeeeeeeee;
            - udaje, że rozmawia przez telefon, a nawet 2 razy udało jej się dodzwonić do
            mnie i dziadka z komórki babci;
            - wie, że co oznacza „nie wolno” i rzeczywiście nie mamy problemu z
            wyciąganiem rzeczy z szafek, rozrzucaniem płyt CD i książek
            No i jeszcze bym tak mogła pisać i pisać. Najbardziej mnie rozbawia jak stojąc
            przy ławie rozmawia po swojemu z podłogą i patrzy czy my to widzimy, no i jak
            ze sobą śpimy, ona się przebudzi i chce bym i ja już wstała. Wtedy ciągnie
            mnie za rzęsy, a jak to nie pomoże to daje mi swoje urocze całuski.
            Jest bardzo radosnym dzieckiem, które rozświetla nam każdy dzień!!!!!!!
          • anetapc Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 21.10.03, 13:34
            irenkab napisała:

            > Podrzuccie jakies pomysly na sniadanka bo kaszka jest bee (podobnie zupka,
            > miesko, jarzyny). Smakuje tylko serek, jogurt (najlepiej prosto z lodowki) i
            > owoce.

            Witaj Irenko!
            Ciężko mi z doświadczenia coś doradzić, bo mój Karolek najchętniej jadłby tylko
            mięsko. Jeśli masz ochotę, to na stronie www.e-book.com.pl jest dostępna
            darmowa książka kucharska dla najmłodszych. Do pobrania i zainstalowania jest
            mały plik. Później swobodnie można korzystać z przepisów nie tylko na śniadania
            dla naszych maluchów. Niestety przepisy w niej zawarte są tylko do 12 miesiąca
            życia. Narazie wystarcza, ale co będzie z dwulatkami???
            Póki co można korzystać z tego, co jest.

            Pozdrawiam - Aneta.
          • fer3 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 21.10.03, 13:38
            Dziewczyny,
            Moj Maluch konczy dzisiaj roczek!!!!!ale jestem szczesliwa,dolaczylismy do
            roczniakow.
            Chcialam tez przestrzec mamy przed zabawami korkiem plastikowym.Wczoraj
            przezylismy chwile grozy.Gabrys bawil sie korkiem i butelka 1 l.po wodzie
            Zywiec.W pewnym momencie Maly zaczal sie dusic.Korek zaklinowal mu sie w
            gardziolku,czescia gladka w strone ust przez co nie mozna bylo go wyrwac.W
            koncu jednak udalo sie to mezowi choc podrapal malemu podniebienie.Straszne
            doswiadczenie.Od razu zrobilismy przeglad zabawek i te wielkosci polowy pudelka
            od zapalek m.in. klocki drewniane kwadratowe poodkladalismy.
            Myslalam, ze takiego korka nie uda mu sie polknac, a tu zagrozenie przyszlo z
            innej strony.
            pozdrawiamy i ostrzegamy.
            Olga i Gabrys(21.10.02)
            • kia24 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 21.10.03, 14:45
              Sto lat dla wszystkich nowych roczniaków. Pomyślcie jakie mamy już duże dzieci!
            • aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 21.10.03, 19:44
              Olga najlepsze zyczonka dla Twojej pociechy i oby zdrowo sie chował, by każdy
              dzień był usłany uśmiechem. A swoją Twoje dziecko urodziło sie w ten sam dzien
              co mój brat - oby nie był tak upartą wagą jak on.
              Jeszcze raz wszytkiego najlepszego i napisz jak sobie poradził ze świeczką.
    • edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 21.10.03, 22:43
      Fer, wszystkiego najlepszego dla pociechy, samych radosnych chwil smile))

      Ja mam "miarke" do przedmiotow ktorymi dziecko moze sie udlawic, ale natknelam
      sie tez na informacje ze wszystko co przejdzie przez tubke od rolki papieru
      toaletowego stanowi potencjalne zagrozenie (nie sadze zeby rolki polskie i
      amerykanskie roznily sie zbytnio wielkoscia wink)

      Alexandra na sniadania wciaz jada kaszke, ale na drugie sniadanie bardzo lubi
      np. wafle ryzowe posmarowane serkiem wiejskim, bulke z maslem lub serkiem
      topionym, ostatnio serek wiejski posypuje rzezucha, robie tez paste z jajka -
      nakrywam plastrem zoltego sera i roztapiam na bulce w opiekaczu. Wiecej
      pomyslow nie mam.
      • aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 22.10.03, 07:25
        Edykus tę pastę to z majonezem robisz?? Ja dla siebie taką właśnie robię ale
        nie wiem czy już podawać ją małej. Jadła juz szynaczke, na której była
        odrobina majonezu i bardzo jej to smakowało, ale nie jestem pewna czy to za
        wcześnie w końcu majonez jest ciężko strawny. Te zapiekaneczki dobry pomysł!!
        • mamamona Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 22.10.03, 08:46
          Moja Polcia na pierwsze śniadanie je kaszkę. ale za jakąś godzinkę do półtora,
          zjada jajecznicę na maśle z kawałkiem jasnego chleba. bardzo lubi też
          śmietankowe trójkąciki hohlandu *czy jak to się pisze wink)))
          koło nas, w Papierni w Konstancinie są dwa sklepy ze zdrową żywnością,w tym
          jeden to wędliniarnia. kupuję tam Poleczce prawdziwą wędzonkę - chudziutką
          szyneczkę, którą ona uwielbia (zaskoczyła mnie zjadając mi ponad pół kanapki,
          do tej pory nie wciskałam jej wędlin, bo myślałam, że za szybko).

          zresztą, zaskakuje mnie ta nasza mała preferencjami smakowymi. dajemy jej już
          nasze obiadki (chociaż i słoiczki się przydają, bo czasem obiadu..... nie
          mawink)). ostatnio przepieprzyłam zupę jarzynową, ale jadła aż jej się uszy
          trzęsły. bardzo lubi lody. i co nagorsze, dostaje szajby przy rzodkiewce. ale
          jak to jej dać ten przysmak, jak się nie da zżuć, a może nawet się zakrztusi???

          Poleczka chodzi i chodzi i chodzi. cały dzień chodzi. czyta swoje książeczki
          po chińsku. uwielbia pokazywanie zwierząt z ich odgłosami. naśladuje psa,
          krowę i auto (hłe hłe, to nasza miejska krówka wink)). jest bardzo
          przytulaszcza, ale to specyfika końca pierwszego roku. odstawianie od cycka
          dało takie efekty, że Polcia przesypia całą noc, ale koło 6-7 jest już
          histeria (z głodu), wtedy do cycka ją, a jak się napije, to wstaje.... cóż,
          coś za coś. w ciągu dnia jak mnie nie ma to nie ma problemu, ale jak jestem,
          to regularnie ją karmię mniej więcej co 3 godziny (tzn. ona mnie molestuje, a
          ja wyskakuję z cycka).

          nasze dzieci są teraz w najfajniejszym etapie rozwoju. już strasznie
          samodzielne, a jeszcze nie wredne, nie złośliwe, nie wyrachowane. wszystko co
          robią, jest takie naturalne, że łzy mi się czasem do oczu cisną (kto by
          pomyślał,że ze mnie taki mięczak wink)))

          pozdrawiam wszystkie roczniaki! niech nam żyją sto lat (i ich rodzice
          też! wink)))
          • aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 22.10.03, 10:13
            A może tę rzodkiewkę zetrzyj na dużych oczkach i np z twarożkiem. Lubie czytać
            Wasze posty odnośnie jedzenia bo każda z Was podaje coraz to inne jedzonko,
            które jest wprowadzane. Może będziemy pisac co nowego nasze pciechy zajadają,
            bo wtedy inna matka może podpatrzeć. Ja sie przyznaję, że chyba trochę
            ostatnio menu Amelki się zrobiło monotonne, a jak wchodzę do sklepu to ma
            dziurę w głowie co kupić dla małej by jakąś nowość zjadła. Obiadki to już
            próbuję by jadla z nami. Wczoraj np. ziemiaczki z pieczenią rzymską, wcinała
            aż jej się uszy trzesły. Uwielbia w ogóle mielone mięsko, pulpety, środek od
            gołąbka.
            • irenkab Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 22.10.03, 15:04
              Och szczesciary! Chyba jestem jedyna mama niejadka... Na sniadanie maksymalnie
              zjada jogurt. Kaszka bee, jajecznica bee, chlebek dla psa.., kanapeczki bee.
              Zjadlby cos o 11.00 ale idzie do zlobka gdzie jest mala przekaska ale nie
              zawsze to co lubi wiec 4 godz glodu... Jak wraca zjada z pol buleczki
              (wlasnorecznie upieczonej), cyca i spi do 15.30. A potem kombinuje zeby mu
              jakies jarzynki i mieso wcisnac. Rosolek, pomidorowa jeszcze jeszcze, inne zupy
              bee, sloiczki absolutnie nie, miesko z wlasnej lapki troszke.. nasze talerze go
              nie interesuja chyba ze pogrzebac moglby raczka... I tak caly dzien moglby
              przezyc jedzac owoce, jogurt, ew. serek z lodowki. Jeszcze miesiac temu niezle
              jadl, teraz sie odmienilo.. Kurcze troche Wam zazdroszcze..
              • anetapc Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 22.10.03, 15:20
                Oj, Irenko!

                Ja też wiem o czym mówisz. Właśnie przeczytałam Twój post. Karol był kiedyś
                idealnym dzieckiem do jedzenia. Teraz - coś strasznego. Uwielbia reklamy, więc
                nagraliśmy mu 30 min na video. Przez jakiś czas tylko w ten sposób mogliśmy go
                czymś nakarmić. Niestety i to się znudziło. Mam nadzieję, że to przejdzie, gdy
                skończą się problemy z bolącym ząbkowaniem. Moje dziecko długo ma spokój z
                zębami, a potem nagle pojawiają się wszystkie naraz. Teraz mamy problemy z
                czwórkami, ale już mnie ciarki przechodzą jak pomyślę o trójkach. Brrr...

                Jak widzisz nie jesteś sama. Doskonale rozumię Twoje "problemy".
                Cóż, mogę nam tylko życzyć cierpliwości.

                Trzymajcie się cieplutko.
                Aneta z Karolkiem.
            • edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 23.10.03, 05:28
              Aniamr, paste jajeczna robie dodajac cebule i majonez, ale dla Alexandry czasem
              zostawiam tylko rozgniecione jajko, majonezu ciut ciut zeby wszystko sie
              trzymalo na bulce (bez przypraw ).
              Irena, a moze Bogurad to urodzony wegetarianin? wink

              Alexandra dostaje juz prawie wszystko, ale u nas obiady sa rzadkoscia
              (przewaznie zamawiamy lub jemy na miescie) wiec Alexandra zazwyczaj dostaje
              obiadki sloiczkowe lub gotowe dwudaniowe tacki "Taki duuzy." Zupki z tej serii
              bardzo przypominaja "normalne" zupy tylko troche gestsze ale jej smakuja, maja
              tez np. makaron z zoltym serem (przysmak tutejszych dzieci), zraziki ze
              spaghetti itp. wiec wybor jest spory (szczegolnie ze sa tez inne firmy). Zawsze
              i wszedzie Alexandra ma ochote na ziemniaki w kazdej postaci: puree, pieczone,
              smazone, frytki, gotowane itd. Ostatnio chetnie wcinala w restauracji kremowa
              kartoflanke (z boczkiem i szczypiorem do smaku), a na drugie halibuta (zupelnie
              zapomnialam ze dzieciom nie powinno dawac sie ryb slonowodnych). Frytki (w
              ilosci max. 3 szt.) dostaje na odczepnego (tzn. zeby nam nie przeszkadzala),
              zje tez pol malutkiego kawalka kurczaka (tzw. chicken nugget). W restauracji
              nigdy nie gardzi warzywami! smile O, tak na marginesie, ostatnio w rest. dostala
              kolorowanke i kredki i nawet probowala rysowac (wczesniej kredki
              jedynie "smakowala"). Nie daje jej za to parowek, naczytalam sie ze dzieci moga
              sie tym latwo udlawic i teraz mam stracha. Na przekaske daje jej tez rozne
              rodzaje pieczywa, ostatnio np. chleb pieczarkowy z maslem lososiowym.
              Najtrudniej jest przemycic cos na pieczywie, prawie w ogole nie chce jesc
              miesa sad Ale podobno dzieci wiedza lepiej i nie powinno sie ich przymuszac
              (oczywiscie ta toeria nie ma zastosowania w przypadku slodyczy wink)
              Na deser daje jej zazwyczaj jogurty, ale czasem dostaje galaretke owocowa (malo
              kalorii, lepsza od lodow), albo budyn ryzowy (kupuje gotowy, ale tu jest
              przepis dla zainteresowanych - moj chyba jest bez dodatku rumu:
              www.foodnetwork.com/food/recipes/recipe/0,,FOOD_9936_2919,00.html )
              • irenkab Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 23.10.03, 12:09
                Edytkus - wegetarianin na pewno nie rosnie bo jeszcze miesko z lapki jako tako,
                natomiast warzywka w zupce sluza do rozgniatania na blacie stolika. Swietnie
                wygladaja np kropeczki z marchewki... albo kleksy z brokula. czasem skusi go
                pomidorek ale musi byc caly i do raczki. Moze ja mam jakies okropnie
                samodzielne dziecko i dopoki samo lyzka jesc nie zacznie bedzie klopot... A
                ryby slonowodne czemu nie... Tutaj sie zaleca biale rybki typu halibut,
                merluza.. Ja obiady gotuje codziennie sama, jak jemy w restauracji to dla
                niego zwykle sloiczek.. Z obiadowych dan niedawno smakowaly pulpety w sosie
                (zamiast smietany dodaje gesty jogurt), indyk duszony z groszkiem, ogorkowa,
                spagetti, schab duszony z jablkiem, potrawka z krolika... tyle mi sie
                przypomnialo no i na deser kisiel z owocow i pieczone jablka z rodzynkami.
                A jesli chodzi o spanie to budzi sie ok 9.00 rano i potem jest jedna drzemka
                miedzy 14.00 a 16.00, 16.30.. Zasypia ok 21.30.
    • anetapc Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 22.10.03, 15:14
      Trochę spóźnione ale bardzo ... bardzo ... bardzo serdeczne życzenia roczkowe
      dla Boryska i jego rodziców. Niech Wam się zdrowo chowa!!!!!!!!!!!!!!!

      Aniu, masz dobry pomysł z tymi nowinkami kulinarnymi dla maluchów. Bardzo
      chętnie poczytam preferencje smakowe Waszych dzieci. Moje niestety ostatnio w
      ogóle nie chce jeść. Idą mu wszystkie czwórki naraz i do tego ma zapalenie
      dziąsełek, więc od jedzenia stroni.

      Najchętniej jadał paróweczki drobiowe, jajeczniczkę, Danonki, mannę z mlekiem i
      owocami (najczęściej kupowałam gotową, choć czasem gotowałam jako podwieczorek
      dla reszty domowników, więc i Karolek dostał), również szyneczkę drobiową lub
      jakąś polędwicę (najczęściej z indyka). Z owoców uwielbia banany, ale i
      jabłkiem nie gardzi. Wcześniej zajadał się poziomkami (choć może nie powinien),
      malinami i jeżynami.

      Zupki gotujemy od dawna, bo nie chciał jeść kupnych (niestety). Jego ulubiona
      to pomidorowa i wszystko jedno czy jest z makaronem, czy z ryżem. Inne zupki są
      na bazie rosołu. Zmieniamy tylko warzywka: czasem dodaję groszek, marchewkę,
      pietruszkę, innym razem fasolkę szparagową, kalafior, ziemniaczka, seler, i
      oczywiście zawsze zieleninę. Podajemy w nich ugotowaną pierś kurczaka lub inne
      białe mięsko.

      Smakowały mu również ziemniaczki z sosikiem (niestety nie powinien go jeszcze
      jeść), małą ilością buraczków i ... kotlet schabowy wink)) Raz miał okazję
      spróbować rybę (świeżo złowioną) z grilla. Bardzo mu wtedy smakowała. Filet
      smażony na patelni - już nie.

      Nie mam więcej pomysłów. A może właśnie powinnam zmienić Karolkowi menu, aby
      zaczął lepiej jeść?!? Jeśli Ani pomysł się sprawdzi, to pewnie coś mu wybiorę z
      jadłospisów Waszych pociech.

      Z góry dziękuję za pomysły.
      Pozdrawiam - Aneta.
      • aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 23.10.03, 09:43
        Cześć!!
        Wczoraj byłyśmy na bilansie roczniaka i szczepieniu. Amelka waży 10500g i ma
        81 cm wzrostu (wcześniej ją chyba źle teściowa zmierzyła). Szczepiliśmy
        potórjną - Priorixem. Amelka bardziej płakała jak ją obca osoba dotykałą przy
        badaniu niż przy samym zastrzyku. Teraz na okres jesienno - zimowy chyba
        przejdziemy na podawanie torebki Vibowitu dziennie rezygnując z vit.D3, bo w
        Vibowicie dodatkowo jeszcze witaminki....
        Swoja drogą dziwie się, że nie zachorowałyśmy z Amelką jak mój mąż w zeszłym
        tygodniu był powalony okropną odmianą grypy.... - odpukać z niemalowane.
        Co do jedzonka to Amelka już jadła zupkę fasolową typu jednogarnkowa - może
        troche za ciężka, ale bardzo jej smakowała, a ja nie musiałam jej osobno
        gotować.
        W tym tygodniu z Amelką siedzi mój tata gdyż teściowa musiała iść na operację
        i musze powiedzieć, że dziadzio sobie nieźle radzi tylko podawanie jedzenia
        jest dla niego stresujące. Tak więc dla ułatwienia kaszka jest podawana w
        butelce, a gdy dziecko grymasi to dziadek przygotowuje talerzyk rozmaitości:
        kawałeczki chlebka, szyneczki, serka, banana i mała wcina!! Czego nie zje od
        razu, po czasie przyjdzie sama i dokończy. Muszę zauważyć, że coraz mniej
        jedzenia ląduje pod krzesełkiem, a gdy już zaczyna je ostentacyjnie wyrzycać
        znaczy - dziecko się najadło.
        Napiszcie ile śpią Wasze dzieciaczki w dzień, bo chyba to u nas sie znacznie
        zmiejszyło. Taka średnia to 2 godziny - w porywach 3, ale niejednokrotnie
        rozbite na 2 w domu i niecała na sapcerze. No wczoraj to tylko godzina i
        średnio 11 do 12 godzin nocnego spania.
        • dewcia Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 23.10.03, 10:35
          Hej. Moja Zuzka zawsze kiepsko spała w dzień i w nocy, ale ostatnio (przebiła
          jej się górna jedynka)jest znaczna poprawa w nocy (dziś po raz pierwszy w
          swoim życiu przespała 10 godzin bez przerwy!!!), za to w dzień maksymalnie 1,5
          godz. rozbite na 2 drzemki i to podczas drugiej muszę z nią leżeć, bo budzi
          sie po 30 min gotowa do wstania, ale utulam ją i jeszcze trochę pośpi, a ja w
          tym czasie nadrabiam zaległości lekturowe. Mam wrażenie, że ona
          jest "zaprogramowana" na 30 min drzemki, czasem nawet można zegarek regulować,
          a ponadto posiada zdolność do błyskawicznej regeneracji (np. zdrzemnie się 5
          min w samochodzie i jest jak "nowa", tylko taka drzemka nie na długo
          wystarcza). Pozdrawiam Ewa
          • kia24 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 23.10.03, 10:52
            Cześć. Jeśli chodzi o jedzenie Agatka je bez problemu właściwie wszystko co jej
            się poda, bardzo często zgłasza się również gdy widzi, że my coś jemy tak żeby
            spróbować.
            Chętnie je kanapki (z żółtym serkiem, wędlinką, dżemem lub miodem), jajecznicę,
            serki Bakusie, jogurty, zupy właściwie te same co my, tyle że gotowane głównie
            na piersi z kurczaka i nie zaprawiane śmietaną (chociaż właściwie nie wiem
            dlaczego skoro jogurty wcina i nic jej nie jest). Kaszki mleczno-ryżowe są dla
            niej bardzo mało atrakcyjne ale uwielbia owoce pod każdą postacią, a z warzyw
            surowych jada pomidora i rzodkiewki lub marchewkę starte na tarce.

            Agatka zaczyna bawić się misiami i lalkami - karmi je, przytula, wozi w wózku
            (ale jest to nauka babci gdy Kubuś jest w przedszkolu), gdy Kuba jest w domu
            bawi się tak jak on samochodami.

            Bardzo śmiesznie zaczyna naśladować brata, wczoraj Kuba rozpędzał się i z biegu
            wskakiwał na kanapę, a Agatka czekała na swoją kolejkę, czekała aż powiemy jej
            START i również biegła do kanapy usiłując się na nią rzucić (komicznie to
            wyglądało).

            Gagulka mówi niewiele, chyba na razie postawiła na chodzenie, ale gdzieś
            czytałam że gdy dziecko opanuje już umiejętność chodzenia poświęca się nauce
            mówienia. Kończę już żeby was nie zanudzić. Pozdrawiam.
    • yoska Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 23.10.03, 12:32
      Hej,
      Kamcia ostatnio strasznie się rozgadała, oczywiście po swojemu. Jak się obudzi
      już nie słyszę krzyku ma-ma!, tylko gadkę-szmatkę. Szczebiocze radośnie do
      swojej ukochanej foczki, coś tam opowiada, śmieje się. A my z mężem
      nasłuchujemy i cieszymy się jaka ta nasza córcia fajna smile. W ciągu dnia jak coś
      zobaczy ciekawego, pokazuje paluszkiem i z zapałem opowiada co to takiego.
      Wczoraj odkryła na podeszwach kapci rysunek misia i przez cały dzień z nim
      radośnie gadała.
      Zresztą ostatnio fascynują ją zwierzątka na różnych rzeczach. Z zapałem ogląda
      rajstopki, bluzeczki, odnajduje w książeczkach, kolorowych gazetach, na
      klockach. Oczywiście najciekawsze zwierzątka to piesek, kotek i miś. Pokarze je
      wszędzie.
      Uwielbia pluszaki- przytula je i całuje. Taty natomiast nie chce całować, gdy
      ten marudzi "daj buziaka", woła ne! Ale mi bardzo chętnie rozdaje buziaki. He,
      he...
      Ze zrozumiałych wyrazów mówi: mama, tata, nam-nam (niam, niam- jak chce jeść),
      ne (nie), to-to (co to), tu-tu (ku-ku), buuła (buju), da (daj), daaaaa (daj
      natychmiast), no i wydaje odgłosy zwierząt: ołołoł (pies), aaaaa (kot), mmmmm
      (krowa).

      Chyba rzeczywiście bardziej skupiła sie na "rozmawianiu", bo samodzielnie wciąż
      chodzić nie chce. Pokonuje niewielkie odległości bez problemu, ale tylko od
      czegoś do czegoś (np. od kanapy do szafy). Za rękę chodzi bardzo pewnie, nawet
      chodzimy w ten sposób na spacerki (bez wózka, głównie na plac zabaw). Zresztą w
      wózku coraz mniej chętnie jeździ, musi koniecznie dostać coś do jedzenia
      (biszkopcik, flipsy), bo inaczej jest awantura.

      W ciągu dnia śpi już tylko raz, zazwyczaj dwie godziny (ok. 11-13). Przesypia
      całą noc (ok. 19:30-07:30).
      Kama je już niemal wszystko, choć dość monotonnie, bo ja nie lubię gotować, a
      ze słoiczkowych obiadków zrezygnowałam, bo nie mogłam znieść ich zapachu.
      Zatem jedzeniowy dzień wygląda u nas mniej więcej tak: śniadanie: 300 ml Bebiko
      3R (w butelce), drugie śniadanie: jogurt i/lub kanapka z szynką (bułeczka z
      serkiem top.) + herbatka rumiankowa Hippa; obiad: zupka- dość gęsta, bo rzadka
      nie smakuje lub ziemniaki z mięskiem (pulpety z indyka najczęściej) i warzywami-
      wszystko razem pogniecione, bo tak smakuje najlepiej; podwieczorek: owoce do
      rączki- kawałek banana, jabłka lub gruszki i/lub sok; kolacja: 300 ml Bebiko
      3R.
      Oczywiście ten schemat nie zawsze się sprawdza, gdyż wszystko zależy od apetytu
      Kamci i mojej wyobraźni- czasem coś zmienię, coś dodam. Ostatnio podaję też
      jajecznicę zrobioną na parze- pycha! Zastanawiam się, czy podawać usmażoną. A
      Wy jak przygotowujecie jajecznicę?

      To się rozpisałam, już zmykam!
      Pozdrawiam,
      Asia, mama Kamy (01.09.002)
      • aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 23.10.03, 12:52
        No właśnie odnośnie tej jajecznicy. Ja robię tak jak gdzieś tutaj na forum
        wyczyałam: woda w garnku na to talerzyk, troche masełka i w to jajeczko, ale
        się zastanawiam czym to sie różni od patelni, bo na patelni robię też na
        masełku - może któraś mnie uświadomi???
        • edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 23.10.03, 17:32
          aniamr napisała:

          > No właśnie odnośnie tej jajecznicy. Ja robię tak jak gdzieś tutaj na forum
          > wyczyałam: woda w garnku na to talerzyk, troche masełka i w to jajeczko, ale
          > się zastanawiam czym to sie różni od patelni, bo na patelni robię też na
          > masełku - może któraś mnie uświadomi???

          Ja tak robilam, ale bez dodatku masla. Moze dlatego Alexandrze nie smakowalo?

          Co do spania, ona spi w nocy nawet 12 godz. Czasem sie budzi na sekunde ale
          poniewaz sypia z nami nie sprawia nam to wiekszego problemu, za to w ciagu dnia
          spi mx. pol godziny (czasem troche dluzej), tylko podczas jazdy samochodem
          dochodzi jeszcze jedna drzemka.
          • zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 23.10.03, 18:08
            Cześć Mamusie,
            jeszcze nie zdążyłam przeczytać wszystkich postów, bo ostatnio mam dużo na
            głowie, ale przesyłam najserdeczniejsze życzenia dla nowych roczniaków i ich
            rodziców. Gabryśku i Boguradku dużo słoneczka, spełanienia wszystkich marzeń i
            wielu niezwykłych chwil, takich jak Wasze imiona smile
            Zapraszam również do obejrzenia mojej Julci na Zobaczcie. Teraz będę tam
            częściej bo mam dostęp do cyfrówki...Hurrrrrrrra!
            www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=621&w=5597690
            • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 24.10.03, 13:18
              Najserdeczniejsze zyczenia dla roczniakow. Gaba za 3 dni bedzie miala juz 13 m-
              cy. Matko jak te dni leca, dopiero dmuchalysmy swieczke.
              Co do jedzenia to Gaba jest z tych niejadkowych dzieci, czy tez ladniej to
              nazywajac ona kosztuje i smakuje wink
              Je juz wszystko(oprocz junkfoodu). Na sniadanie to co my czyli kanapeczka
              (szumna nazwa, raczej jej 1/3) z wedlinka, lub jakims serkiem, czasem
              jajecznica(robie nam wszystkim na teflonowej patelni na masle, czasem dorzucam
              pomidora lub wedlinke), zawsze na sniadanko musi byc Danonek lub Danio lub
              inny slodki serek. Omlet probowalam dac Gabie z dwa miesiace temu i nie
              chciala, moze teraz sprobuje znow. Po sniadanku Gaba je najczesciej banana,
              potem obiadek to albo nasze dania, albo losos "taaaki duzy"(jedyny sloiczek
              ktory zjada niemal caly). Czasem je deserek, czasem nie, kolacje jak ja
              najdzie ochota, czyli podobnie jak sniadanie. Gaba jednego dnia wcina jak
              szalona, innego nie je niemal nic(po dwie, trzy lyzeczki). Niezmiennym
              uznaniem ciesza sie w jej oczach makarony we wszelkich sosach, czyli kuchnia
              wloska. Ostatnio pozarla cala miseczke kurczaka w sosie szpinakowo-serowym.

              Poza jedzeniem smile

              Gaba chodzi juz bardzo fajnie, oczywiscie idzie zupelnie nie tam gdzie ja sie
              wybieram, stad spacery trwaja baaardzo dlugo, a przechodzimy tylko wokol bloku.
              Gadulkuje caly czas. Nadal opanowuje odglosy zwierzatek i pojazdow. Najnowsze
              to: tygrys i lew(raaaaaaaaar), jez(tu tup, plus tuptanie nozkami wink ), o
              innych chyba juz pisalam, ciuchcia(ciuch, ciuch), auto(tu jest odglos pisku
              opon wink ), jak widzi dzieciola to stuka paluszkiem a ja musze powiedziec
              wierszyk(stuku puku stuku puk dzieciol to kornikow wrog wink ), na widok rybki
              pokazuje jak rybka robi pyszczkiem(??? co ma rybka???). Odroznia juz wszystkie
              zwierzaki w ksiazeczkach lacznie z antylopa i legwanem(??). Najbardziej kocha
              podobizne pieska(łały) i sowy(huhu). Wedlug Gaby i koza i krowka i owca robia
              (mmmmmmmmmmmme) a kotek robi(taaaaaaaaaaau). Gaba wszedzie sie chowa i krzyczy-
              "tuuuku" czyli akuku, zaslania sobie buzie raczkami lub jakims przedmiotem.
              Na widok np Emilki wyciaga rece i mowi mmmmmuaaaa czyli ze chce jej dac
              buziaka. Mama Emilki czyli ciocia Ola jest witana okrzykiem "tiociaaaaa" z
              akcentem na cia. Auto to jest aaaato, lalka jest lala.


              Aniamr chyba kiedys pisalas o zabawie kiedy dziecko ma wybrac jakas zabawke i
              nam przyniesc. Gaba ma trzy takie same swinki piszczalki do kapieli. Kiedy jej
              mowimy zeby przyniosla swinke to ja przynosi, potem druga, a jak mowie "a
              gdzie jest trzecia?" to Gaba jej i szuka i daje mi ja z okrzykiem
              ceciaaaaa smile. Gdy w wannie plywa kilkanascie roznych zabawek ona zawsze poda
              te o ktora sie ja poprosi.
              Ostatnio zauwazylam ze kiedy zaczelam mowic jej wierszyk o zabkach ona poszla
              i przyniosla mi ksiazeczke w ktorej jest ten wlasnie wierszyk(swoja droga
              fajna ksiazeczka "Sklep dla zab" )


              Ktoras z Was pytala o "drugi i trzeci rok zycia dziecka". Ja pozyczylam od
              kolezanki, ale 50 zl bym nie wydala. Jezli o chodzi rozwoj to szczerze
              powiedziawszy wg nich Gaba jest psychicznie na poziomie dwulatka(a z tego co
              widze to wiele dzieciakow z naszego watku rozwija sie do niej podobnie) czyli
              co amerykanskie dzieci sa gorzej rozwiniete(???), a jak czytam o ich metodach
              wychowawczych to sie nie dziwie ze narod amerykanski w tak duzym procencie
              odwiedza psychoterapeutow wink. Tematy takie jak rozwijac nauke mowy u dziecka,
              czy jak sie bawic- bardzo ciekawe. Jezeli chodzi o wychowanie to polecam
              strony www.askdrsears.com/html/6/T060100.asp bardzo madrze napisane,
              niestety tylko po angielsku. Czy ktoras z Was ma moze "Jak sluchac by dzieci
              do nas mwily, jak mowic by dzieci nas sluchaly". Jakie sa wasze opinie?

              Koncze, bo znow mam chyba rekord w dlugosci postow wink


              Pozdr
              • edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 25.10.03, 05:26
                kayak7
                >


                >
                > Ktoras z Was pytala o "drugi i trzeci rok zycia dziecka". Ja pozyczylam od
                > kolezanki, ale 50 zl bym nie wydala. Jezli o chodzi rozwoj to szczerze
                > powiedziawszy wg nich Gaba jest psychicznie na poziomie dwulatka(a z tego co
                > widze to wiele dzieciakow z naszego watku rozwija sie do niej podobnie) czyli
                > co amerykanskie dzieci sa gorzej rozwiniete(???), a jak czytam o ich metodach
                > wychowawczych to sie nie dziwie ze narod amerykanski w tak duzym procencie
                > odwiedza psychoterapeutow wink.

                Ja mam ksiazke i bardzo sobie chwale. Moze polskie tlumaczenie jest inne? Wg
                mojego wydania Alexandra rozwija sie doladnie rozdzial po rozdziale. Bynajmniej
                nie uwazam zeby byla slabiej rozwinieta niz forumowe maluchy ani lepiej niz
                napotkani rowiesnicy amerykanscy. Jedyne co ja rozni od dzieci amerykanskich to
                wzrost i bary wink Kostium na Halloween kupowalam dla niej taki jaki zobaczylam
                na dwulatce a rozmiar 2T byl najmniejszy! Zawsze gdy ktos sie pyta o wiek
                rozdziawia buzie: "ale ona jest duza" a przeciez niektore dzieci tutaj sa
                wieksze (co ciekawe wiele Polek tez mi mowi ze mam duze dziecko)

                Tematy takie jak rozwijac nauke mowy u dziecka,
                > czy jak sie bawic- bardzo ciekawe.

                W tym wypadku tez mam odmienne zdanie wink wg ktorego pod tym wzgledem ksiazka
                jest strasznie nudna i nie wnosi nic nowego. Za to mam ksiazke "Play and learn
                with your one year old" z ktorej nieraz skorzystalam (np. dzisiaj ciagalam
                Alexandre w roznych pozycjach na kocu po podlodze, potem przerzucilysmy sie na
                lalke i bylo bardzo wesolo).

                Jezeli chodzi o wychowanie to polecam
                > strony www.askdrsears.com/html/6/T060100.asp bardzo madrze napisane,
                > niestety tylko po angielsku.

                Tego pana tez nie lubie, sam sobie zaprzecza i czesto zmienia zdanie, nawet
                gdzies byl wyszczegolniony jako bardzo nierzetelny lekarz.

                To tyle w temacie roznic zdaniowych wink

                Wszystkiego najlepszego dla kolejnych roczniakow smile))
                Zosiu, Julka jest super, czekam na cyfrowy szal fotograficzny smile
                Gdzie jest Jago?

                Alexandra na basenie plywa jak ryba, ale jest zbyt leniwa zeby machac nogami wink
                Asekurowana unosi sie juz na brzuchu i plecach smile Za to 8 m-czny chlopczyk
                zasuwa jak motorek i to juz bez podtrzymywania! Cos niesamowitego! Przed
                zajeciami trenowaly do olimpiady kilkuletnie dzieci instruktorki, prawdziwi
                profesjonalisci, ale co sie dziwic - plywaja juz od malego smile Tez bym tak
                chciala... Umiecie plywac? Ja tylko tyle zeby nie utonac wink
              • mariola1101 Re:do Kayak 25.10.03, 17:09
                Oglądam na bieżąco zdjęcia Twojej Gaby (przeuroczej) i mam,pewnie banalne,
                pytanie - jak najlepiej, najłatwiej założyć album w internecie?
                Jeśli możesz napisz na mkraw11@wp.pl
                Pozdrawiam - Mariola z Michasiem (11.10.2002)
                • edytkus Re:do Kayak 26.10.03, 03:49
                  mariola1101 napisała:

                  > mam,pewnie banalne,
                  > pytanie - jak najlepiej, najłatwiej założyć album w internecie?
                  > Jeśli możesz napisz na mkraw11@wp.pl


                  Ja tez chetnie sie dowiem, wszystkie amer. strony sa platne albo maja spore
                  ograniczenia sad( Wiem ze mozna zalozyc album na www.album.pl ale one wolno sie
                  otwieraja. Jak dotad najbardziej odpowiada mi album Kayaka ale czy nie jest
                  przechowywany na prywatnym serwerze?

                  Marta, wbrew temu co pokazuja na filmach malo kto chodzi do psychoterapeuty. To
                  za droga "przyjemnosc" a ubezpieczenie nie pokrywa. Mamy wielu znajomych,
                  niektorych nieprzyzwoicie bogatych ale nie znamy nikogo kto bywalby na
                  seansach. Poza tym w mojej 60tys. miejscowosci, gdzie przy co piatym domu jest
                  szyld gabinetu lekarskiego, tylko jeden raz natknelam sie na wywieszke
                  psychologa. A tak z ciekawosci: czy w polskiej telewizji mozna obejrzec amer.
                  serial "Sopranos"?

                  Pozdrawiam, Edyta.
                  • doris73 Re:do E.T 26.10.03, 12:10
                    E.T. Rodzina Soprano byla jakis czas temu na TVN, rewelka, dzien ten byl dla
                    mnie swietym....reweelacja !!!!

                    ----
                    • edytkus Re:do E.T 27.10.03, 06:29
                      doris73 napisała:

                      > E.T. Rodzina Soprano byla jakis czas temu na TVN, rewelka, dzien ten byl dla
                      > mnie swietym....reweelacja !!!!

                      Ooo prosze kto sie odezwal po latach milczenia! smile) Obejrzalam zdjecia w
                      albumie, najfajniesze to ze spiaca Natalka, mieszkanko czyste i przytulne
                      (regal z Ikei? mam cos w tym stylu wink), przytulanie kozy bomba (Alexandra
                      bylaby wniebowzieta). O serial pytalam poniewaz jest krecony w NJ, w naszych
                      okolicach i jest przez to bardzo popularny. Swietnie przedstawia tutejsza
                      rzeczywistosc i niezbyt ciekawy krajobraz (usiany auostradami) - oczywiscie nie
                      kazdy jest mafiozem wink
                      • doris73 Re:do E.T 27.10.03, 18:21
                        E.T ja siedze caly czas tu i czytam codziennie posty, ale jednak roznica 2
                        miesiecy jest ogromna i raczej sie nie wychylamsmile Siedze na forum
                        listopadowym i tam wiecej sie "odzywam" tak jak Ty na sierpniowym (tez czytam
                        Twoje posty). A jezeli folm Soprano odzwierciedla rzeczywistosc to ja
                        dziekujesmile))

                        ---
    • dora31 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 24.10.03, 14:06
      hej
      Dawno tu nie zaglądałam..hmm z braku czasu i kłopotów rodzinnych.
      Zmarł niestety mój kochany tata i jedyny dziadek moich pociech.Mały Kamilek
      jeszcze nic nie rozumie,ale starszy 6-letni synek na swój sposób już to
      przeżywa.
      Kamilek jest od tygodnia na zastrzykach (zapalenie oskrzeli i
      gardła)....baaaarrrdzo to przeżywa,płacze na każdy dzwonek do drzwi.W dodatku
      cały czas marudzi,nie ma apetytu i jest okropnie senny (może od leków).
      Dzisiaj idziemy do kontroli (uff także ze starszym)-mam nadzieję,że jest już
      lepiej.Nieraz zazdroszczę tym mamą,którym dzieci nie chorują.Córka mojej
      koleżanki-2,5 roku-tylko raz w życiu miała katarek,a moje czpioty łapią coś
      średnio co miesiąc.
      Kamil miał robione niedawno testy:wyszło uczulenie na jaja,kukurydze,mleko,a
      na gluten jeszcze nie mamy wyników.
      Poza tym chodzi już całkiem dobrze,nie może wręcz usiedzieć na miejscu.Na
      spacerku jest tak,że ja idę w jedną stronę a on w drugą.Niedawno byliśmy w
      szpitalu jeden dzień na badaniach i on przez te kilka godzin zwiedził
      wszystkie sale.Najbardziej lubi bawić się tym czym nie może np.ulubiona szafa
      do otwierania to ta z talerzami (oj nie jeden ma już talerz na sumieniu).
      Dużo też mówi,lubi tańczyć...i psocić się braciszkowi (i odwrotnie) i nie
      tylko.Jest też okropnie uparty,a ostatnio zrobił się strasznym przytulakiem.

      Serdeczne życzenia dla wszystkich "świeżych" roczniaków.
      My już niedługo (2.11)14 miesięcy.
      Dorota z Kamilkiem
      • edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 25.10.03, 05:30
        dora31 napisała:


        >
        > Zmarł niestety mój kochany tata i jedyny dziadek moich pociech.

        Moje wyrazy wspolczucia, moj tata zmarl gdy bylam dzieckiem i troche Cie
        pociesze ze 6 letnie dziecko nie przezywa tego az tak bardzo jak by sie moglo
        wydawac.
    • trombita Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 24.10.03, 22:04
      Najlepsze życzenia pierwszourodzinowe dla wszystkich maluszków. A szczególnie tych urodzonych w ostatnim tygodniu. Jak tak czytam niektóre listy, to myślę, że tym mamom jest troszkę trudniej być w naszej grupiesmile Bo wszystkie nasze maluchy są super!
      I ja niestety-stety mam też tak pod swoją mózgownicą zakodowane, że mojej małej wady , może są wadami ale jakie słodkie!
      Z agresywnymi odruchami też nie mogę sobie poradzić, żadne stanowcze pohukiwania nie dają rezultatu, bije mnie po buzi, chodiz po mnie rano, a najbardziej lubi przysiąść na mojej głowie swą cudną pupcią, potem się gwałtownie przekręcic i już mam jej nogi przy nosi, nie wiem jak ona to tak szybko robi.
      Ma już 77 cm, waży 1o,162, ale zębów ma niewiele, cztey (nie do końca jeszcze wyjrzały z dziaseł) na górze idwa na dole.
      Ale chodzi i próbuje anwet zaprzyjaźnić się z rowerkiem, najtrudniej jej przyszło obracanie się, tzn. zmiana kierunku ruchu, ciczyła to przez dwa tygodnie, i już nieżle sobie daje radę, ale długo robiła "bach" i dopiero obierała sobie nowy cel.
      Przypuszczam, że nie bedzie miała problemów nawet z szóstką dzieci (swoich, rzcz jasna), bo spokojnie daje sobie radę z nakarmieniem wszystkich lal, utuleniem, itp.
      Ostatnio zaczęła bardziej tęsknić za mną, nie wiem czemu, bo na pozór nic się w układzie nie zmieniło,, tyle samo (a nawet mniej) jestem poza domem.
      Dziś był wielki dzień, bo pierwszy raz zprowadziła mnie do łazienki, żebyśmy zrobiły "kupka pa, pa", no może nie zdążżyłą dokładnie ze wszystkim, ale było nieżle, biłyśmy potem we wszystkie dzwony i dzwonki w domu.
      Zobaczymy czy to tylko byla taka chwilowa jej zabawa (jakże miła dla matki) czy może coś zakumała z tej higieny.
      A poza tym to muszę przyznać, że do karmienia mam coraz bardziej ambiwalentny stosunke, ale coraz bardziej przważa negatywny, myślę, że świt stał się dla niej tak ciekawy, że może wystarczy jak ją będę przytulać bez cyca?
      Cały czas podziwiam ile już nowych rzeczy dajecie brzdącom, a ja swojej tylko kaszę i zupki ze słoika, czasami tylko coś innego. Muszę się zebrać na odwagę Acha raz dałam jej melona, zniknął jeden plaster w jej brzuszku w okamgnieniu.
      pozdrawiam
      Mama Didi
      • zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 26.10.03, 17:50
        Hej dziewczyny,
        dzięki za miłe słowa, ośmielona tym sposobem biorę się do cykania zdjęć wink
        Wczoraj Jula przeszła sama kilka kroków HURRRAAA!!!!!!!
        Jeju jakie to wzruszenie. Byliśmy u znajomych a tu nagle Jula wstaje i robi
        parę kroczków. Myślę, że duże znaczenie miała mała przestrzeń między meblami i
        dywan. U nas nie ma dywanów i meble porozstawiane są po kątach tak, że cały
        środek jest wolny. Oj, czekam na ciąg dalszy...
        Mała ma już 3 czwórki i ze 2 trójki (dokładnie nie wiem, może 3),reszte
        miejscówek mocno spuchnięte.Ślini się na potęgę i wszystko wkłada do dzioba.
        Ale nie gorączkuje i śpi normalnie.
        Teraz każdy dzień to jakieś nowiny, super okres.
        Jula je na na śniadania i kolacje kaszkę na mleku Bebilon czasem z dodatkiem
        owoców (jabłko, porzeczki, morele) albo gotową Nestle, albo 8 zbóż.
        Albo kanapeczkę z masłem i wędlinką lub serkiem żółtym, białym, topionym i
        mleczko do popicia.
        Na obiady zupki sama gotuję (właściwie wszystkie warzywka już spróbowała)a
        czasem wspomagam się słoiczkami (ok.200gr. czasem zje prawie 250)zawsze z
        mięskiem albo pulpeciki z jarzynką.
        Na podwieczorek serki Bakusie lub jogurty, albo owoce ze słoiczka, albo surowe
        jabłko, albo kisiel z owocami (niechętnie). A czasem brokuły z bułeczką. Z
        nowości to ogórek surowy, tarta surowa marchewka. Pije wodę lub rozcieńczony
        soczek marchwiowo, morelowy.
        A teraz próbować będę znowu jajo...zobaczymy. Też mam wrażenie, że je mało
        urozmaicone jedzonko i powoli chcę dietę rozszerzać.
        Pozdrawiam serdecznie Zosia i Jula - chodzik.
        • aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 26.10.03, 20:54
          Dora wyrazy współczucia - wyobrarzam sobie jak jest Wam smutno....
          Ja z Amelką od piątku jesteśmy u moich rodziców 200km od naszego domku.
          Zamierzamy tu zostać przez tydzień.
          Dzisiejszy dzień był tragiczny dla mnie. Mała dostała katarek tak, że w nocy
          nie mogła oddychać, troche też pokasływała i bojąc się, żeby nie przeszło to w
          coś gorszego zdecydowałam się na wizytę u pediatry. Wpier moja mama poszła
          zapytać czy mnie przyjmą jak jestem z innego miasta - zgodzili się. Chciałam by
          lekarz ja osłuchał i podał co moge jej zapobiegawczo dać i by jej troche w tym
          katarku ulżyło. Pan doktor (przyjezdny z innego miasta) od samego początku jak
          tylko sie dowiedział, że my nie z rejonu był do mnie napastliwy, a jak sie
          dowiedział, że mała niedawno była szczepiona to naskoczył na mnie, ze z nią się
          w podróż wybieram. Potem kazał wyrecytować czym mała była dotychczas szczepiona
          i dlaczego tego wszytkiego nie pamiętam (jakby nie było to zapisane w
          książecce). Stwierdził, że wy młode matki (myślał, że chyba jestem nastolatką
          rodzacą za wcześnie) w ogóle się tym nie przejmujemy szczepionkami. Byłam tak
          przejęta tą jego napastliwościa, a jeszcze bardziej tym, że mała marudziła i
          zaczeła ostro płakać, że nie mogłam nic z siebie wykrztusić. Wezwał do środka
          moją mamę, którą zaczął uczulać, że trzeba wszytko wiedzieć o szczepionkach
          itp... Moja mama zachowała zimną krew i wzieła małą na zewnątrz i zaniosła ją
          do domu, bo strasznie płakała. Zostałam by wziąc receptę. kolejny wykład o
          lekkomyślności, zarzucanie terminoligią lekarską, której ja nie muszę znać.
          Powiedzcie, czy naprawdę jestem złą matką, bo nie pamiętam dokładnych nazw
          szczepionek i która co do czego!!! Czy kobieta, która przestrzega terminów
          wizyt, chodzi do lekarza w niepokojących momentach nawet zapobiegawczo jest
          lekkomyślną matką!!! Czy to, że za każdym razem robię wywiad na temat danej
          szczepionki, a akurat w danym momencie nie ptrafiłam dokładnie mu tego
          powiedzieć jest złe. W koncu to on jest lekarzem. Zarzucał mi,że lekarze pod
          których opieką jesteśmy u siebie nie informują i to nie jest ich obowiązek
          tylko mój. Mogłabym pisac i pisać o tej wizycie, bo wyszłam z tamtąd spłakana i
          tak zdenerwowana, że rodzice musieli dać mi prochy na uspokojenie. W ogóle to
          wziął mnie za jakąś szczeniarę ( może i tak wyglądałam szybko związane włosy i
          wrzucone cokolwiek na siebie - tylko dla tego by szybko mała została
          przebadana, a nie za kobitę, której za 2 lata 30 strzeli) i tak tez mnie
          potraktował!! Nie jestem przyzwyczajona do takich wizyt - u nas jest naprawdę
          przyjaźnie u pediatry, a matkom wszytko jest bezstresowo tłumaczone. Może miał
          za złe, że musiał siedzieć w niedziele w pracy....
          Sorry, że sie tak rozpisałam, ale musiała to z siebie wyrzucić...
          Najważniesze jest to, że Amelka nie dostała gorączki tylko często kicha, ale po
          dwóch dawkach leku już nawet jej tak z noska nie leci.
          Marta ja pisałam o takiej zabawie, że dziecko z gronady np. butów lub skarpetek
          znajdzie parę do trzymanej przez mamę lub przez dziecko.
          Ładnie się wszytkie dzieciaczki rozwijają!!!! Amelka nas tak podpatruje, że
          dopiero po czasie dochodzimy do tego o co jej chodzi: np. wchodzi do łazienki
          siada na przeciw lustra właściwie pod umywalka i przecesuje raczka włosy....
          • aniapatryk Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 27.10.03, 08:48
            Witam wszystkich.
            Trochę moje oczy odpoczęły od monitora. Nie włączałam komputera przez prawie
            tydzień (byłam na urlopie). I cóz nie był on cudowny bo od środy straciłam
            głos, odzyskałam go (choć nie idealnie ) w sobotę. Zaraziłam się od mojego
            Patryka. Jest to jakiś wirus który atakuje gardło. Skończyła mi się chrypa a
            zaczął kaszel . Patryk mój kaszle od tygodnia. Byłam już 2 razy u lekarza aby
            sprawdzać czy oskrzela są OK. Nie wiem jak długo będzie jeszcze kaszleć.
            Lekarzy mam 2 jeden alergolog kazał dawać przeciw wirusom Groprinosine, drugi
            pediatra Eurespal i deflegmin. Jedno i grugie średnio pomaga. Mały nie ma
            gorączki wieć nie martwię się bardzo. ALE zazdroszcze wam jak sobie piszecie co
            wasze dzieciaki jedzą. Mój też jadłby co mu się da , ale niestety jest
            alergikiem. Co najdziwniejsze od 8-12 m-ce on i ja jedliśmy już prawie wszystko
            zakazane: nabiał, kurczak, ciasta, nawet sałatki z majonezem. I wszystko było w
            porzadku. A teraz od 2 tygodni znowu pojawiło się to wstrętne uczulenie. Je tak
            jak dawniej i uwielbia jeść. Z tego co widać uczulenie wróciło jak bumerang.
            Boze jak powiedzieć rocznemu dziecku tego nie jedz bo ci nie wolno.
            Odnośnie szcepień, mojego dopiero zaszczepić mają trójcą w wieku 15 m-cy. Widzę
            że w każdym mieście jest inaczej, u nie też w prezychodni nie mierzy się dzieci
            (szkoda).
            Na razie kończę. Pozdrawiam i całujemy z Patrykiem
          • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 27.10.03, 13:25
            Ale wy piszecie..... mamy chyba najdluzszy watek smile
            Edytko, mysle co tu napisac bo z jednej strony mam ochote podyskutowac, a z
            drugiej Gaba mi sie zaraz obudzi i chcialam w spokoju strzelic kawke. smile Co do
            odbioru ksiazki to jestem bardzo ciekawa jak ty odbierasz metody wychowawcze
            zawarte w "Drugim i ...", reszta to juz kwestia osobnicza jak kto co odbiera smile

            Co do strony to rzeczywiscie posiadamy wlasny serwer tzn moj maz posiada. On
            zajmuje sie tym calkowicie z racji zawodu jaki wykonuje i nie mam zbytnio o
            tym pojecia. Wiem ze dziala super i mam nieograniczone pole dzialania jesli
            chodzi o rozmiar plikow i ich ilosc smile Takimi bezplatnymi albumami po prostu
            sie nie interesowalam sad, wiec nic nie doradze.
            Co do cyfrowki to niekoniecznie trzeba ja miec zeby umieszczac zdjecia w
            internecie. Np nasze albumy : morze i podhale byly robione analogowa
            lustrzanka i skanowane w labie. Tylko lustrzanka ma taki fajny klimat. W
            Warszawie skanowanie kliszy z zapisem tego na CD kosztuje 19 zl lub 50 gr od
            klatki.

            I do Animr.....Ania ten koles to !@@#$$$%%%^^&^& wink Kto pamieta nazwy
            wszytskich szczepionek wystap. Ja zdecydowanie nie. Po to jest ksiazeczka zeby
            tam bylo. A fakt wygladasz na mlodociana matke wink i koles chcial sobie
            pouzywac. Pewnie zona go rano wkurzyla i on wyzyl sie na Tobie. Glowa do gory,
            jestes supermama smile)) Ja czekam az ktos tak na mnie naskoczy, oj dam tej
            osobie popalic wink Dlatego chyba nie naskakuja czuja co mam dla nich
            przygotowane wink


            A tak na koncu wspomne co u mojej ksiezniczki. Gaba jako ze nie potrafi
            wymowic k ani s tworzy przedziwne wyrazy. Ulubiona literka to t i m. I tak
            mamy mnostwo rzeczy na t, a wpadam ze o nie chodzi tylko w zwiazku z
            kontekstem. I tak mamy "tutuuuu"(kuku), tata(kaka czyli kaczka), tut(but), tapa
            (lampa), kurka robi tototo, itp. Od wczoraj jak chce zeby jej czytac ksiazeczki
            (znow robimy to po cztery godziny dziennie) to mowi "cyta"(czytaj). Poleccie
            co tam macie w domku do czytania.... Ja chyba teraz zakupie serie "Kamyczek",
            mam juz dosc rasistowskiego "Bambo" wink- oczywiscie to ulubona ksiazeczka Gaby.
            Zaraz potem sa "Okulary", "Stefek Burczymucha" (na ostatniej stronie jest
            rysunek Stefek ucieka przed myszka- Gaba wtedy krzyczy i macha raczkami i
            pokazje ze tak Stefek ucieka przed myszka), "Pan kotek"(na haslo "i nic jesc
            nie bedziesz" Gaba grozi kotkowi palcem).


            Co do "Rodziny Soprano" to ogladalam pare odcinkow(fajne), teraz wciagnelam
            sie w "24" az mnie kusi zeby poczytac w internecie co bedzie dalej wink


            Pozdr


            Marta
    • anetapc Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 27.10.03, 08:52
      Cześć dziewczyny!

      My już po roczku. I tym prawdziwym (16.10) i imprezowym (26.10). Wyszło bardzo
      fajnie. Karolek ładnie się bawił. A na dokładkę zaczął (tffuuu, tffuuu,
      tfffuuu. Oby nie zapeszyć) trochę jeść. Może buzia przestała go w końcu boleć
      (trzy czwóreczki już są na wierzchu). Nakręciliśmy imprezę na kamerę, na
      pamiątkę. Chyba wszystkim się podobało, bo ostatni goście poszli dopiero o
      22.00. No, i mój synek jest już małym chłopcem.

      Aniu, nie przejmuj się. JESTEŚ DOBRĄ MAMĄ!!! Trafiłaś na jakiegoś kretyna,
      który w ten sposób uzewnętrzniał chyba swoje frustracje. Taki człowiek nie
      powinien być pediatrą. Współczuję jego pacjentkom, a właściwie mamom jego
      małych pacjentów. Choć po sposobie, w jaki Cię potraktował przypuszczam, że nie
      ma ich zbyt wiele. Popatrz na Amelkę, jak pięknie się do Ciebie uśmiecha, jak
      się przytula i sama powiedz, czy dla niej jest ważne, że nie znacz na pamięć
      wszystkich szczepionek?!? Najważniejsze, że w każdej sytuacji może na Ciebie
      liczyć. Nawet w takiej, jak wczoraj. Zniosłaś dzielnie marudzenie jakiegoś
      kretyna, by pomóc swojej córci. Nie przejmuj się!!! Więcej do niego nie
      pójdziesz i tyle. A sobie naprawdę nie masz czego zarzucić. Znam Cię, co
      prawda, tylko z naszych postów, ale to wystarczy by zauważć, jak ważna jest dla
      Ciebie Amelka. Ten lekarz na pewno Ci zazdrościł tak ślicznej córeczki. Głowa
      do góry!

      Jak ja Wam zazdroszczę faktu posiadania aparatów cyfrowych. Marzy mi się coś
      takiego. Niestety narazie pozostaje mi skaner. I to jeszcze w pracy, więc mam
      do niego ograniczony dostęp. Szkoda. Ten pomysł ze stroną malucha jest świetny.
      Nie wiem tylko (prócz tego jak to zrobić wink))), czy bez "cyfrówki" opłaca się
      zakładać taką stronę. Jak sądzicie???

      Spanie ... Karolek śpi dość długo (tak mi się wydaje). Ostatni wstaje o 9.30
      rano. Spanko popołudniowe jest około 13.00-13.30 i, w zależności od dnia, trwa
      2 - 3 godzin. Potem zabawa do 18.00, krótka drzemka 30-60 min. Niestety później
      zabawa, mycie etc. i spanie dopiero ok. 22.00 - 23.00. To muszę zmienić w
      krótkim niedługim, czasie. Chcę zrezygnować ze spania o 18.00 na korzyść
      wcześniejszego chodzenia spać. No i śpi do 9.30 rano. Czy dużo - same oceńcie.

      Na całe szczęście zaczyna jeść ... Oby tak dalej. Trzymajcie kciuki!

      To tyle. Trzymajcie się ciepło! U nas wczoraj wieczorem sypał śnieg!!! Ludzie,
      to już zima?!?!?!?!?

      Pozdrawiam - Aneta.
      • fer3 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 27.10.03, 12:23
        My również jesteśmy po imprezie urodzinowej.Wszystko udało sie znakomicie.
        Gabriel był zachwycony prezentami, szczególnie spodobała mu sie jeżdżąco-
        grająca lokomotywa przy której tańczył i prosił do tańca wszystkich
        gości.Zabawa była niesamowita, a mały zachowywał sie tak jakby wiedzial ze to
        jego uroczystośćsmileUwielbia byc w centrum uwagi i sie popisywac.

        Aniu nie ma sensu rozpamiętywac i denerwowac sie jakims niekompetentnym
        durniem.Ty sama wiesz najlepiej,że jestes dobra matka i nikt inny nie ma prawa
        tego oceniać.
        Szkoda tylko,że tacy ludzie bez szacunku dla innych pracuja w takim zawodzie.
        Ja też nie pamiętam nazw szczepień, bo to działka mego męża,ale on jest
        lekarzem i ma jakiś pogląd na różne rodzaje szczepień z racji zawodu.
        Gdyby nie mąz zdałabym się we wszystkim na swego lekarza pediatrę.
        pozdrawiam
        Olga i Gabrys juz roczny!
        • mamamona Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 27.10.03, 23:55
          u nas odstawianie od cycka przyniosło jednak rezultaty:

          po pierwsze/ Polcia przesypia całą noc we własnym łóżeczku!!!! lubię się do
          niej przytulać, ale ten małpiszon się tak rozwala, że ciężko się zmieścić. no
          i jak spała z nami, to sysanie doszło do takiej częstotliowości, że i nie
          będąc w ciąży miałam dość!

          po drugie/ daję jej cycek na dobranoc, ale kategorycznie (i boleśnie dla mnie)
          wyjmuję z buzi, jak już się słaniamy na nóżkach. Poleczka zasypia w naszych
          ramionach

          po trzecie/ w ciągu dnia częstotliowość też się znacznie zmniejszyła, chociaż
          po powrocie do domu najważniejszy jest cycek.

          fer3, powiedz, co u Was z odstawianiem>???? czy Gabryś już zapomniał na amen???

          Mamusia jest teraz dla Polci najważniejsza. to i miłe, i męczące. jak
          przychodzę do domu, to po cycku jest seria całusków, przytulanek, wwiercania
          się pupką w mamę na każdym kroku. aż ręce bolą. najfajniej, jak Polcia pójdzie
          rano z tatą na zakupy, i wchodząc do domu, strzela mi takiego buziaka z
          dubeltówki, że nogi mi miękną. no i ten entuzjazm na mój widok. doprawdy,
          dziecko mnie dowartościowuje jak nikt.

          Polcia chodzi już pewnie, nie ma kłopotów ani z przeszkodami, ani na dworzu
          ubrana po uszy. potrafi wstać jak się potknie w każdych butach (nawet w
          wielkich Bartkach zimowych). zawracać umie od początku, jak już zaczęła
          chodzić, to miała za sobą z miesiąc treningu.
          przechodzi przez próg, wchodzi i schodzi z łóżka i sofy.

          rozwija się pięknie.
          to rzeczywiście cudowny okres, jak wspominała Zosia Bobas smile))))

          dziewczyny, jak się załącza odnosnik do strony internetowej, jaki wiele z Was
          ma pod podpisem. nie umiem, a chciałabym Poleczkę umieścić.
          będę wdzięczna za radę.

          pozdrawiamy, nie dajcie się jesiennym przeziębieniom!
          • doris73 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 28.10.03, 07:00
            Wklej caly link, ale nie od www, tylko caly od www.costam costam. Ja to
            moge zdjecia calymi dniami ogladac na Zobaczcie widzialam chyba wszystkie, a i
            sledze galerie kayaka i fotki E.T
          • anetapc Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 28.10.03, 08:07
            Cześć Mona!

            Jak umieścić adres ze zdjęciami?!? Otóż:
            1) wejdź na "moje forum";
            2) na samym jego dole znajdziesz "sygnaturka";
            3) możesz wpisać tam wszystko, co Ci się podoba;
            4) wiesz już gdzie, więc wejdź na stronę swojego maluch;
            5) jeśli korzystasz z programu Internet Explorer, to kliknij raz prawym
            przyciskiem myszy na adresie strony, by się podświetliła i otworzy się okienko,
            z którego musisz wybrać "kopiuj";
            6) teraz wejdź na "moje forum";
            7) wejdź do sygnaturki, kliknij prawym przyciskiem myszy i daj "wklej";
            8) na koniec zatwierdź "ok" na samym dole strony.

            Powodzenia!!!

            Jeśli zbyt szczegółowo, to przepraszam, ale nie wiedziałam ile o tym wiesz.
            Jeszcze nie tak dawno to ja dostałam instruktaż umieszczania sdresu strony
            Karolka pod postami, a teraz ... mogę podzielić się wiedzą.

            Pozdrawiam - Aneta.
            • dewcia Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 28.10.03, 10:39
              Hej. Od wczoraj kombinowałam jak dodać adres strony. Dzięki za łopatologiczne
              wyjaśnienia. Zobaczę, czy się udało. Pozdrawiam Ewa
              • dewcia Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 28.10.03, 10:41
                No i co? Chyba coś z moim IQ nie tak.
                • dewcia Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 28.10.03, 10:42
                  Jeszcze jedna próba

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5925439&a=8652140
    • mamamona Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 28.10.03, 11:18
      dzięki za wyjaśnienia. zaraz się okaże.....
      • kia24 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 28.10.03, 11:23
        Mamamona chyba musisz to dać po spacji
    • mamamona Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 28.10.03, 11:21
      no dobra, a teraz???
      • mamamona Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 28.10.03, 11:23
        nie no, ja mam wyzsze wykształcenie!!! nie wychodzi mi
        • mamamona Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 28.10.03, 11:25
          no a teraz?? wymiękam, trochę techniki i się człowiek gubi
          • mamamona Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 28.10.03, 11:27
            ooooooooooooooo, wyszło smile))))) dzięki wielkie. obiecuję najnowsze zdjęcia już
            niezadługo, już wkrótce!

            jeszcze raz WIELKIE DZIĘKI uciekam do pracy, bo w mieście korki,a w domu
            Poleczka rządzi wink))))

            pozdrawiam,
    • yoska Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 28.10.03, 21:22
      Hurra, Kamcia wreszcie oderwała sie od mebli! Chodzi jak by nigdy nic innego w
      życiu nie robiła! Tupta- idzie i gada "tu,tu" (tup, tup)- cały dzień, zakręca,
      tańczy (kręci pupą, kiwa się na boki i macha rączkami), nosi zabawki, na dworze
      biegnie jak szalona, a ja jak szalona za nią smile. Widać, że chodzenie sprawia
      jej ogromną radość.

      W słownictwie nastąpiła pewna zmiana: dida (dzidzia) zamieniła się w zidzia. To
      teraz ulubione słowo Kamy. Zidzia jest w telewizorze, na podwórku, w gazecie. I
      rzeczywiście pokazuje tylko małe dzieci.

      Jeśli chodzi o zęby to pojawiła sie dolna prawa czwórka. Górne dziąsło nad tym
      zębem jest sine i mocno opuchnięte (okropnie wygląda). Nie wiem czy to efekt
      próbującego przebić się zęba, czy podrażnienie od tej dolnej czwórki. W każdym
      razie ząbki dają się małej trochę we znaki, bo popłakuje przez sen. Razem ma
      już siedem zębów.

      Zmiana czasu też się nam dała we znaki, bo Kama budzi się teraz, o zgrozo, o
      godzinie szóstej rano sad. Mam nadzieję, że to chwilowe i wszystko wróci do
      normy, czyli spanie przynajmniej godzinę dłużej.

      My też musimy już sprawić Kamci nowe książeczki, bo jeszcze niedawne
      hity "Bambo" i "Lokomotywa" przestały interesować. Kartkuje pospiesznie,
      pokazując tylko bardziej interesujące elementy obrazków (tu, tu, tu), nawet nie
      nadążam z odpowiedzią na to "tu". I już odchodzi do innej zabawki.

      Może i ja się w końcu zmobilizuję i umieszczę fotki Kamci na Zobaczcie.
      Postaram się.

      Pozdrawiam,
      Asia mama Kamy (01.09.02)


      • zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 29.10.03, 09:33
        Cześć dziewczyny,
        w poniedziałek byłyśmy z Jucią na szczepieniu. Zniosła to super, bo tylko
        zapłakała w czasie ukłucia. Natomiast po szczepieniu miała być pobudzona a tu
        prawie przespała 3 godziny przed południem i 2 po poludniu + cała noc.
        Maleńka smile waży 12.700 i mierzy 84cm. U nas niestety nie ma bilansu roczniaka.
        Każdy dzień to coś nowego. Mała wdrapuje się na półkę z telewizorem, wiesza na
        blacie w kuchni i lekko podciąga (ku mojemu zaskoczonemu przerażeniu), włazi do
        swojego krzesełka od karmienia i staje w nim :-0, chowa się w pudle po
        telewizorze, który jest dyżurną składnicą rzeczy do prasowania, świetnie
        schodzi z łóżka a ostatnio zadzierała nogę stojąc w wannie bo chciała z niej
        wyjść. Tak więc uczę się sztuki "oczy wokół głowy". Chodzi już za ręce tak
        szybko, że właściwie to mam codziennie niezły jogging. W domu uwielbia
        wszystkie rzeczy do manipulowania. I właśnie jestem na etapie zastanawiania się
        co by tu nowego kupić. Zabawki, które mamy troszkę się JUlci opatrzyły i są za
        proste. Może jakiś fajny sorter? Wasze maluchy długo bawiły się takimi?
        Polećcie coś.
        Jula uwielbia słowa z syczącymi głoskami. Tak mamy już od dawna na powitanie
        cześć, jest też: chceś, jeście, nie chcie.
        Strasznie nas naśladuje, tak więc od jakiegoś miesiąca znikł problem mycia
        zębów. Najpierw kupiliśmy małej zwykłą dziecięcą szczoteczkę (nie taki
        gryzaczek) a potem jak minęła nią pierwsza fascynacja to zaczęliśmy myć razem
        zęby, zawsze działa. Jak dotąd myję zęby Julci wodą, a Wy?
        Jula śpi przed południem ok.1,5 -2 godzin i po południu od 0,5 do 1,5 godzinki
        (różnie) a w nocy od 8-9 do 5.30 -6. Od dwóch dni zamiast piersi daję jej rano
        mleczko w niekapku. I mała tak się zachowuje jakby tak było od zawsze. Tylko
        wstajemy od razu, witamy wszystkie zabawki a potem już się ubieramy. Jak
        kończymy mała tak jest już stęskniona za zabawą, że leci na oślep i wyciąga
        wszystko. Po 30 minutkach przybiega do stolika i chce jeść. Wtedy daję jej
        mleczko i najczęściej kanapeczkę. Potem jest obiadek o 12.00. Wieczorem też
        coraz krócej ssie, może za miesiąc pożegnamy się z cycusiem. A tak się
        martwiłam, że mój łakomczuszek nie zrezugnuje z cycusia tak łatwo. Pewnie już
        się rozsmakowała w innym jedzonku.
        Czy dajecie dzieciom jakieś witaminy?
        Pozdrawiam serdecznie zosia i alpinistka JUla.


        • zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 29.10.03, 09:47
          Zapomniałam napisać, że mamy Kamyczka w domu i z czystym sumieniem mogę
          polecić. Szczególnie książeczki, w których można coś odkrywać lub przesuwać.
          Jula je uwielbia. A co do "Jak mówić żeby dzieci nas słuchały..." to lubię tę
          książkę bo ma obrazki (hi, hi), jest napisana ciekawie i można tam znaleźć
          wiele dobrych pomysłów dla siebie. Przyda się na pewno w przyszłości.
          Aniu a na tego konowała to już nawet nie będę marnować czasu. Zaponieć i omijać
          szerokim łukiem. Ble.
          Dora przesyłam cieplutkie myśli. Pozdrawiam serdecznie.
          • dewcia Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 29.10.03, 10:11
            Czsem skóra cierpnie jak posłucha się takich opowieści jak Ani. Szkoda, że
            człowiek w takich sytuacjach jest tak zaskoczony, że mu język kołkiem staje, a
            należałoby się parę słów. Ech, traktuj to jak historię z kosmosu do
            opowiadania innym, ale absolutnie nie bierz do serca.
            Zuza coraz lepiej śpi w nocy (zdarzyła się nawet cała przespana noc), chyba
            mamy chwilowy spokój z zębami, choć wszystko jeszcze przed nami, bo ma dopiero
            3. Zawzięcie trenuje chodzenie, pierwsze kroki zrobiła 10.10. Ale, tak jak u
            Julki najlepsze jest wspinanie się. W niedzielę byliśmy u znajomych, którzy
            mają schody, więc tatuś spędzał z Zuzą na tych schodach długie godziny.
            Z zabaw manipulacyjno - konstrukcyjnych Zuzia preferuje klocki Lego i potrafi
            budować już całkiem wymyślne konstrukcje (oczywiście z tych typu Duplo).
            Jeżeli chodzi o mowę to znów przeżywamy regres. Był już okres nazywania
            wszystkich bliskich, teraz wszyscy ponownie są "mama",mówi bardzo dużo, wręcz
            buzia jej się nie zamyka, ale jej dialekt jest raczej nieprzetłumaczalny.
            Napiszcie jak wyglądają Wasze spacery. Bo u nas zaczął się cyrk. Oczywiście
            Zuzka chce chodzić własnymi ścieżkami, podnosi wszystko, wchodzi w psie kupy,
            uczepia się bram i trzęsie nimi aż wióry lecą, no i pada co kawałek. A obok
            zjeżdżalni nie przejdzie obojętnie, najchętniej zjeżdżałaby tak jak starsze
            dzieci, tylko nie na każdą da się ją podsadzić, no i najlepsze jest lądowanie
            w stercie wilgotnych liści. Chyba zacznę przed spacerem pić jakąś meliskęwink
            Pozdrawiam
        • cool_gos Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 30.10.03, 16:44
          Moja urodziła się 24.09. Daję jej w okresie jesienno - zimowym multicebion - 6
          kropli i D3 - 1 kroplę.
          Pozdrawiam - Gośka
    • anetapc Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 29.10.03, 10:38
      Dziewczyny!!! Na poprawę humoru REWELACYJNA DIETA!!!!!!!!!!!!!!
      Skopiowałam ją z innego forum. Mam nadzieję, że autorka (autor) się nie obrazi.
      Musiałam się z Wami nią podzielić. oto ona:

      "Nowa Dieta-Cud Zwana Dietą Przedszkolaków.
      Prawdopodobnie zwróciłaś(-eś) uwagę na fakt, że większość dwulatków jest
      szczupła. Teraz przepis na ich sukces w tej dziedzinie staje się dostępny dla
      wszystkich w tej oto nowej diecie. Wskazana jest konsultacja z lekarzem przed
      jej rozpoczęciem, w przeciwnym przypadku będziesz się musiał(-a) z nim zobaczyć
      po jej zakończeniu. Tak czy inaczej powodzenia!

      DZIEŃ PIERWSZY
      Śniadanie: Jajecznica z jednego jajka, jedna grzanka z dżemem z winogron. Zjedz
      dwa kęsy jajecznicy, przy pomocy palców, zrzuć resztę na podłogę. Jeden raz
      ugryź grzankę, następnie rozsmaruj dżem po swojej twarzy i obrusie.
      Drugie Śniadanie: Cztery woskowe kredki (obojętnie jakiego koloru), garść
      ziemniaczanych czipsow, i szklanka mleka (3 łyki tylko, resztę rozlej)
      Obiad: Suchy patyk, dwie dwugroszówki i jednozłotówkę, cztery łyki
      rozgazowanego Sprite. Zagryzka przed snem: Rzuć grzankę na podłogę w kuchni.

      DZIEŃ DRUGI
      Śniadanie: Podnieś z podłogi wczorajsza, grzankę i zjedz ja. Wypij pół butelki
      wyciągu z wanilii albo jedna buteleczkę farbki do kolorowania jedzenia.
      Drugie Śniadanie: Polowe szminki w jaskrawym różowym kolorze i garść suchego
      psiego jedzenia, jedna kostkę lodu, jeśli masz na to ochotę.
      Popołudniową przekąska: Liż tak długo lizaka aż się zrobi klejący, zabierz na
      dwór, upuść do piasku. Podnieś i liż tak długo aż zrobi się czysty. Wtedy wnieś
      go z powrotem do domu i upuść na dywan.
      Obiad: Mały kamyk, albo nie ugotowane ziarnko grochu, wepchnij do lewej dziurki
      w nosie. Wylej sok z winogron na uklepane ziemniaki, zjedz łyżeczką.

      DZIEŃ TRZECI
      Śniadanie: Dwa naleśniki z dużą ilością dżemu, zjedz jeden palcami, wetrzyj
      dżem we włosy. Szklanka mleka, wypij polowe, włóż drugiego naleśnika do reszty
      mleka w szklance. Po śniadaniu podnieś wczorajszego lizaka z dywanu i zliż
      włoski, połóż na siedzeniu najlepszego wyściełanego krzesła.
      Drugie śniadanie: 3 zapałki, kanapka z masłem orzechowym i dżemem. Wypluj kilka
      gryzów na podłogę. Wylej szklankę mleka na stół i wychłeptaj.
      Obiad: Miseczka lodów, garść czipsow, trochę czerwonego ponczu. Spróbuj wyśmiać
      trochę ponczu przez z nos, jeśli dasz rade.

      OSTATNI DZIEŃ
      Śniadanie: Ćwierć tubki pasty do zębów (jakiegokolwiek smaku), kawałek mydła,
      oliwkę, szklankę mleka wrzuć do miseczki z płatkami kukurydzianymi, dodaj pół
      szklanki cukru. Gdy płatki zmiękną, wypij mleko, a reszta nakarm psa.
      Drugie śniadanie: Zjedz okruszki chleba z podłogi w kuchni i dywanu w pokoju
      gościnnym. Znajdź lizaka i zjedz go do końca.
      Obiad: Połóż spaghetti na grzbiecie psa, włóż klopsy mięsne do uszu. Włóż budyń
      do soku i wyssij przez słomkę.

      POWTÓRZ DIETĘ JEŚLI POTRZEBA !

      smile smile smile"

      I co???? Fajna, prawda????
      Pozdrawiam - Aneta.
      • irenkab Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 29.10.03, 11:20
        Hihi - dieta super, moje dziecko z zapalem stosuje podobna...Ostatnio je
        troszke lepiej ale kaszka gleboko schowana a zupka i drugie po kilka lyzeczek
        (dobre i to)
        No i jestesmy w gronie dzieciakow, pozegnalismy niemowlaki ze lzami bo
        Boguradkowi sie chyba wyrzynaly wszystkie czworki i akurat w dzien urodzin mial
        temperature i byl oookropnie marudny i placzliwy... Ale imprezka jakos poszla.
        Kulinarnie mama stanela na glowie i zrobila tort lokomotywe (podobny byl w mamo
        to ja), myszki z gruszek, mnostwo ciasteczek, stonoge z kanapek, rybki i
        zaglowki z salatka (musialam sie pochwalic smile, niedlugo sie zmobilizuje i
        zdjecia zamieszcze). Goscie (zaprosilam mamy ze zlobka z dziecmi z grupy)
        niezbyt sie spisali, czesc byla chora, czesc olala zaproszenie, bylo 2
        dzieciakow no i my... Za to nastepnego dnia w zlobku moje dziecie bylo juz w
        swietnym humorze, zostalo ubrane w plaszcz i korone, uhonorowane przez
        wszystkie dzieciaki, przynieslismy z domu reszte tortu i ciasteczka - super
        imprezka..
        Boguradek chodzi coraz odwazniej ale jeszcze raczkuje na dluzszych dystansach,
        wchodzi na wszystko, bardzo lubi sie bawic takim drzewem do ktorego wrzuca sie
        pileczki (kazda pileczka to inny rodzaj slow, literek, kolorow)i domkiem
        (wczolguje sie , sortuje ksztalty, uklada komin z klockow). Hitem sa
        ksiazeczki, ktorych mamy cale mnostwo. Wydawnictwo Wilga ma fajne - przesuwa
        sie zwierzatko po specjalnym torze, albo naciska guziczek z adekwatnym do
        tresci dzwiekiem.
        Co do ksiazki "Jak mowic zeby dzieci sluchaly...polecam. skonczylam kiedys kurs
        instruktora wedlug metod opisanych w tej ksiazce, w Krakowie i Warszawie sa
        specjalne szkoly dla rodzicow oparte na tych propozycjach.. pozdrawiam. Zdjecia
        ogladam na biezaco (sliczne sa wasze dzieciaczki), niedlugo obiecuje uzupelnic
        swoj album...
        Irena mama Boguradka 26.10.2002
        • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 29.10.03, 11:45
          Najpierw pytanko do Irenki- czy te zajecia oparte dla ksiazce sa przeznaczone
          dla takich mam jak my czy dla mam starszych dzieci. Czytalam o nich chyba w
          Dziecku i wydawalo mi sie ze udzial braly mamy z mowiacymi dzieciakami. Ja na
          razie zamawaim ksiazke w Merlinie, bo jestem baaardzo jej ciekawa.
          Zosiu u Gaby ukochane zabawki to ksiazeczki, spedzamy przy nich kilka godzin
          dziennie, nastepnie kredki- ja najpierw cos rysuje a Gaba to "koloruje".
          Nastepnie sorter- wyrzucamy i wkladamy gdzies z dwa razy dziennie. Potem jest
          gotowanie na kuchence(najfajniejsze z kuchni sa wszelkie sztucce, lopatki itp)-
          oczywiscie mowie o tej zabawkowej. Potem plastikowe warzywa i owoce(Gaba pyta
          jak sie nazywaja, ja kaze jej np przyniesc pomidorka itp). Hitem miesiaca sa
          swinki o ktorych juz pisalam. Takie gumowe swinki do kapieli, jedna duza a na
          niej sa trzy male. Swinki nazywaja sie "cecia" wink (od "a gdzie jest TRZECIA
          swinka?") Swinki Gaba uklada w rzadku, popycha nosem, swinki sie caluja
          (mmmmuaa), swinki skacza do wody i na podloge, swinki sa the best smile))))
          Pchacz przezywa mocno odrzucenie panny Gaby wink Aaaa jeszcze jest jeden
          hit.Pociag z przyciskami ktore wydaja odglosy. W pociagu jest piesek, kurka,
          kaczka, zabka, jest odglos jadacego pociagu, gwizdania, swiszczenia i trzy
          melodyjki. I to tez zajmuje nam troche czasu.

          Co do spacerkow to ja tez chyba bede popijac te meliske wink Gaba raz chce isc,
          raz chce byc niesiona. Najfajniejsze sa kratki sciekowe. Chce isc do kazdego
          napotkanego psa i jest rozpacz ze tego nie robimy.("łałaaaaa daaaa łaaałaaa")
          Chodzimy jeszcze na plac zabaw i tam jest ukochane hustanie i wlazenie po
          takich jakby schodkach. No i zbieramy liscie, chociaz rekawiczki utrudniaja
          nieco to zadanie. Jesien jest okropna- ja chce do cieplych krajow!!!!!!!

          Zeby myjemy woda, ciagle sie zastanawim nad pasta, ponoc z chicco jest taka
          dla naszych maluchow. Jaka jest jeszcze odpowiednia? Wszystkie jakie ogladalam
          w sklepie byly od 2 lat lub nawet 3. Podczas mycia spiewamy "szczotka, pasta,
          kubek, ciepla woda...." i myjemy zabki juz wspomnianym swinkom(to najczystsze
          swinki swiata ;0)

          To chyba tyle

          Pozdr
          • kia24 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 29.10.03, 16:13
            Jesli chodzi o mycie ząbków to my raz dziennie "myjemy" pastą Elmex dla
            dzieci. Przeznaczona jest od pierwszego ząbka do lat 6 zawiera aminofluorki czy
            coś w tym stylu.
            Myjemy to dużo powiedziane, ale na razie to chodzi głównie o wyrobienie
            dobrych nawyków.
            Mogę polecić sorter kształtów w kształcie domku z czterema kominami, każdy
            komin ma otwór innego kształtu i koloru do których wrzuca się kotka , pieska,
            misia i zajączka odpowiedniego kształu i koloru. Zwierzaki wyjmuje się
            otwierając drzwi kolorowym kluczykiem o odpowiednim kształcie. Kluczyki wiszą
            na ścianie, dodatkowo na jednej ścianie domku jest zegar. Podobne domki
            widziałam ostatnio w Smyku.
            U nas popularny jest również wózeczek dla lalek, książeczki ze zwierzątkami i
            ostatnio piłki, a no i oczywiście kubeczki wkładane jeden w drugi.
            Pozdrowienia
    • aniapatryk Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 29.10.03, 12:13
      Cześć mamusie.
      Zęby u mojego Patryka (26.09)myję od 3 miesięcy pastą Chicco. Jest z fluorem
      (małe ilości, dozwolone dla dzieci). Oczywiście przy myciu mały mój połyka
      paste, no ale ta ilość flouru nie szkodzi. Wiem że dzieki stosowaniu takiej
      pasty nie musze już dawać żadnego innego fluoru. Myjemy żeby raz dziennie tą
      pastą.
      widzę że wszystkie dzieciaki w tym wieku, to atkie same aparaty. Mój mały
      chodzi od miesiąca. Dopołudnia opiekunka z nim wychodzi na spacery i jej też
      przydałaby się napewno melisa. Nie daj Boże iść z małym do jakiegość sklepu.
      Ostatni w Smyku robi na półkach porządek, a jak mu nie pozwalałam i brałam na
      ręcę to tak się wykręcał i i krzywił że musiałam szybcitko opuszczać sklep.
      Widzę że niektóre z was daleko już zabrnęły z edukacją ksiażkową i różnego
      rodzaju zabawkami. Kurczę ja się chyba trochę opuściłam. Moje dziecko uwielbia
      jeść papier więć na razie tylko sztywne książeczki. Nie mamy jeszcze fajnych
      klocków, hmm a kredki nawet nie przypuszczałabym że w tym wieku można już
      trzymać kredkę tak dobrze żeby coś kolorować. Powiem wam że jest mi wstyd.
      Kurcze może kiedy bym nie pracowała więcej czasu znajdowałabym na tkie rzeczy i
      pomysły. Piszcie jeszcze jak bawicie się z dziećmi może nauczę się trochę od
      was i pokupuję jakieś fajne rzeczy.
      Ania
      • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 29.10.03, 12:25
        Ania kolorowac bylo w cudzyslowiu smile Ale musze przyznac ze Gaba dosc dokladnie
        zamazuje moje rysunki. Co do kredek to dalam je Gabie juz dosc dawno, ale po
        okresie fascynacji zaczela je zjadac. Hmm teraz juz fascynuje ja to ze kredka
        rysuje no i wczoraj sie doczekalam pieknego rysunku na naszym jasnym(Edyta
        kiedys o nie pytalas- do tej pory bylo ok wink) fotelu. Jak zabralam jej kredke
        byl ryk, no ale juz nie probuje tam rysowac(na razie). Tak czy inaczej kredki
        sa zmywalne wiec powinny sie sprac z fotela, a ja Ci polecam takie wspolne
        rysowanie.

        Marta
        • irenkab Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 29.10.03, 18:26
          Marto, te zajecia (nazywaja sie szkola dla rodzicow) byly dla mam dzieci w
          kazdym wieku aczkolwiek umiejetnosci praktyczne bardziej przydaja sie pozniej
          gdy dziecko juz mowi. Teoria jak najbardziej - juz pomalutku mozna stosowac
          niektore zasady. Tych autorek sa jeszcze inne ksiazki (rodzenstwo bez
          rywalizacji, jak sprawic zeby dzieci sie uczyly, Wyzwolone dzieci, wyzwoleni
          rodzice..) ale to na potem. Tez mamy ten pociag z chicco smileale hitem nie jest.
          Bardziej taka maskotka ze swiecacymi czulkami, ktora mozna popychac przed soba.
          A najbardziej domowy pies i kot - najlepsze przytulaki, pchacze itp.. Na razie
          znosza to dosc cierpliwie..
          My zabki myjemy na razie woda (mamy 10, ida jeszcze 2), moze teraz kupimy jakas
          paste.
          • aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 29.10.03, 19:15
            Cześć babeczki!! Dzięki za słowa otuchy. Już sie otrząsnęła, ale jak widze
            przychodnie to mi ciary po plecach przechodzą,a przychodnia widoczna z okien
            mieszkania moich rodziców....
            Amelka bardzo dobrze znosi wizytę u dziadków. Po ostatnim tygodniu, w którym
            była pod opieką mojego taty w jej słwnictwie pozostało nowe słówko, które
            wyraźnie i czysto wypowiadabig_grinZIADZIA, oczywiście ku radości dziadka.
            Ponieważ u nas w mieście Amelka nie ma kuzynostwa zawsze gdy przyjeżdzam do
            rodziców spotyklam się z moimi kuzynkami i ich dziatwą. Mam 2,5 letnią
            chrześniaczkę Polusię na widok której Amelka rozbłysła wielkim uśmiechem i
            rzuciła się na nią jak na najlepszą zabawkę. Uwielbia kontakt z dziećmi.
            Niestety Polsia jest na etapie bicia i mówienia " to moje" i biedna Malcia była
            trochę oszołomiona bezwzględnością swojej kuzynki. Ale myślę, że kolejne
            zabawy będą przebiegały w lepszej atmosferze. Poza tym dziewczynki fajnie sie
            wzajemnie karmiły. Nie wiem jak to jest u Was ale zauważyłam ( na przełomie
            całego roczku Amelki), że nigdy nie płakała w kontakcie z moją rodziną, nie
            mówię już o moich rodzicach, ale taki np. pradziadek, ciotki czy wujostwo
            których tylko widuje sporadycznie jak do nich pojedziemy, a na widok rodziny
            męża potrafi zrobić syrenę. Dodam, że wszyscy równie są nią zachwyceni.
            Ja ja Wam zazdroszczę z tym czytaniem ja za chiny nie mogę Amelci czytać, bo
            poprostu zamyka mi książkę dlatego staram sie tylko opowiadać jej co jest na
            obrazkach lub to co pokazuje paluszkiem, a jak zasypia to sama wymyslam jej
            bajeczki, by sie w koncu oswoiła i może już niedługo zaczniemy książkową
            edykację. Dla Malci największym zainteresowaniem cieszy się wszytko co ma
            przyciski i pokrętła. Uwielbia muzykę więc ostro trenuje sprzęt podgłaśniając
            go a przy tym tak tańcuje, że szok!! Gdy dorwie pilota szuka stacji z muzyką
            lub z bajkami. Acha odkryła sama fajne bajki na BBC. Siedzi jak zaczarowana!!!I
            wcale się jej nie dziwię, bo te angielskie bajki są suuuper sama je hętnie
            oglądam dla podszlifowania języka, są takie kolorowe, maja świetne melodie i
            fajnie mówiących lektorów. Mam nadzieję, że przez to troche się osłucha języka
            jak będzie je regularnie oglądać, bo u nas nie ma możliwości wysłania takiego
            malucha na jakiś kursik.
            Zakupiłam dzisiaj Amelce dużą kuchnię - coś na wzór kuchni którą ma Gaba od
            Marty i nie mogę sie doczekać kiedy ją przywieziemy (sama nie miałam możliwości
            i zostawiłam na przechowanie w sklepie).
            Dobra kończę, bo się rozpisałam. Całusy dla kolejnych roczniaków!!!!!
            • doris73 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 29.10.03, 20:39
              Moje dziecko ma ulubiona zabawe, wspina sie na lozku po mnie albo po Alku,
              staje...rozklada raczki na bok i czeka ile sama sie utrzyma po czym leci na
              pupe i od nowa wspinaczka... zabawa podoba jej sie bardzo, a chodzenie chyba
              jeszcze bardziej. Bylam wlasnie w ksiegarni i oczoplasu od tych ksiazeczek
              dostalam, jejku ile tego jest, pare chce kupic malej na roczek, wczoraj jej
              kupilam baczka z chicco, po nakreceniu z kuli wylania sie pszczolka (zawsze
              chcialam miec baczkasmile. Mlodej ostatnio zalozylam kurtke zimowa i strasznie
              sie wkurzala w spacerowce, ciasno jej bylo i wogole be, chyba wyciagam na zime
              poczciwy duzy z pompowanymi kolami.
      • cool_gos Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 30.10.03, 16:57
        Nie martw sie. Moja Wiga (ur.24.09.) też jeszcze nie używa kredek. Zeby myję
        pastą homeopatyczną, która jest bez ograniczeń wiekowych. Oprócz tego używam
        Zimafluor, gdyż małej zaczął się psuć ząb. A ma ich już 16. Do ulubionych
        książeczek Wigusi należy reklamówka z IKEA - chyba dlatego, że jest tam wiele
        misów i dzieci. Wigusia uwielbia oglądać tam Murzynki.
        Gośka
    • aniapatryk Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 30.10.03, 09:46
      Dziękuję wam za informację o zabawkach. wczoraj byłam już w sklepie z
      zabawkami.Niestety nic fajnego nie było .Byłam w szoku cenowym oczywiści.
      Ubzdurałam sobie że kupię Duplo, ale nie takie malutkie tylko już
      konkretniejsze. Zobaczyłam cene i o mało nie zemdlałam. Dzisiaj jadę to dużej
      hurtowni zabawek . Zobaczymy tam. Przede wszystkim musze jeździć w godzinach
      parcy (jak mi się uda), bo potem z małym to już nie są zakupy tylko męczarnia.
      Pozdrawiam
      • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 30.10.03, 11:25
        Ania a moze klocki Wadera- wersja middle? Sa duzo tansze od Duplo, a dziciakom
        sie podobaja i nie tylko im. My kupujemy juz kolejny zestaw, bo nam nie
        wystarcza klockow do aut i garazu. Budujemy tez z tego domki i zagrode dla
        zwierzat. Wielkie pudlo kosztuje 70 zl, mniejszy zestaw cos kolo 30 zl.

        Pozdr
      • kayak7 Re: maluszki wrześniowo....hula kula? 30.10.03, 11:42
        Warszawianki ktora ma ochote na Hula-Kula jutro? My sie chyba wybierzemy
        gdzies tak w okolicach 12.00 jak otwieraja. Kto dolaczy??

        Marta
        • mamamona Re: maluszki wrześniowo....hula kula? 30.10.03, 12:33
          u nas też sprawdzają się klocki Wadera. mamy wielkie wiaderko, cenę mają
          przyzwoitą. Poleczka bawi się nimi na różne sposoby - rozwalanie budowli,
          wkładanie i wyciąanie klocków z wiaderka, dawanie pieskom do pogryzienia i
          inne pomysły.

          Polcia też jak szalona na spacerze drepcze. biegnie przed siebie, ale jest
          raczej grzeczna (pewnie przez zimową kurtkę, która nie pozwala jej zgiąć
          rączek, a jak upadnie, to wstaje z 10 minut wink)))).
          Marta, jak rozwiązałaś sprawę kombizonu zimowego??? wybrałaś już coś dla
          Gaby???

          zaniepokojona dyskusją o papciach, a miałyśmy nieszczęsne Befado na zatrzask,
          sprawdziłam stópki Polci na golasa, i o mało nie zemdlałam... od razu wydało
          mi się, że zapadają się do środka. Befado na śmietniku, a my od ponad tygodnia
          w Tombutach biegamy, i przynajmniej ustawienie stópki wygląda rozsądniej
          (chociaż musiało minąć trochę czasu zanim Polcia je polubiła wink))

          postaramy się być wink)) jak zawsze to wszystko co mogę powiedzieć od nas.
          najwcześniej koło 13.30 wylądujemy. czy oprócz picia i jedzenia dla dziecka
          coś trzeba przygotować>????

          do zobaczenia,
          • zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo....hula kula? 30.10.03, 14:54
            A co to są Tombuty?
            Ja po przeczytaniu postów o kapciach postanowilam kupić Bartka sandałki na
            paseczki i rzepy. Podobne troszkę do ortopedycznych ale bardziej elastyczna
            podeszwa i jakieś takie lżejsze. Są trochę za duże i może JUlia w nich chwilę
            pochodzi.
            Gdzie można kupić klocki Wadera?
            JUż wiem co to znaczy bezsenna noc z powodu ząbków. Biedna maleńka strasznie w
            nocy się męczyła. Spała mi na rękach a jak tylko chciałam ją odłożyć płakała,
            przy mnie też spać nie chciała. Tak więc albo z nią siedziałam albo chodziłam
            po mieszkaniu. Dziś jest ok. Mam nadzieję, że dziś będzie lepiej.
            Nie wiem czy jutro uda nam się dojechać ale bardzo bym chciała. Pozdrawiam
            mocno Zosia i Jula.
            • mamamona Re: maluszki wrześniowo....hula kula? 30.10.03, 16:16
              Tombuty to taka polska firma, robiąca buciki i kapcie podobne do Postępu, a 2
              lub 3 razy tańsze (zależy gdzie kupujesz wink)) rzeczywiście są jakby
              ortopedyczne, mają sztywny zapiętek, wysoko kończą się nad kostką. chyba są na
              www.tombut.com.pl

              my klocki kupowałyśmy w sklepie zabawkarskim w Konstancinie w Starej
              Papierni wink)) a gdzie są w mieście - nie wiem....

              ja też mam nadzieję, że mi nic nie wyskoczy nagle pilnego, żebym nie mogła
              dojechać. na razie nastawiam się na tak!

              pozdrowionka
            • kayak7 Re: maluszki wrześniowo....hula kula? 30.10.03, 17:58
              Zosiu Wader jest w wiekszosci supermarketow, ostatnio widzialm w Geant.
              Pozdr
              • kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo....hula kula? 30.10.03, 18:35
                My w Hula Kula będziemy!!!

                Pozdr Kamila z Gabą
                • dewcia Re: maluszki wrześniowo....hula kula? 30.10.03, 18:49
                  My niestety nie, bo jutro wyjeżdżamy do rodziców. Pozdrawiamy i życzymy udanej
                  zabawy.
                  • aniamr Re: maluszki wrześniowo....hula kula? 30.10.03, 19:24
                    Cześć!!
                    My jutro tez jedziemy zakupić Tombuty. Byłam po nie już nawet sama, ale musze
                    iść z mała, bo ich romiarówka taka jakaś duża. Jak kobita mi 20 pokazała to
                    Amelka chyba by to za rok nosiła. Mam tez pytanko, bo te Tom buty są z
                    wkładkami i bez - które kupiłyście?? Bez kosztują 38 zł a z wkładką ponad 80 -
                    przynajmniej takie sa ceny w mieście moich rodziców, bo u siebie za chiny nie
                    mogłam dostać.
                    Ja dzisiaj przywiozłam zakupiona wcześniej kuchnię dla Amelki. Jak ja
                    zobaczyłam to zrobiła duże oczy i wydała z siebie ciche westchnienie.
                    Najbardziej lubi zciągać z wieszaczków sztućce i próbuje je z powrotem
                    zawiesić, no i oczywiście lubi od czasu do czasu wszytko jednym ruchem
                    porozrzucać tak, że talerzyki i garnuszli lecą aż miło. Ale chyba zabawka sie
                    przyjęła. No, a piekarnik to w ogóle strasznie fajny, bo pojemny i nie tylko
                    kuchenne rzeczy sie do nigo zmieszczą - już Amelka to sprawdziła - wkłada i
                    wykłada otwiera i zamyka go.
                    Amelka juz chyba wie wszystko, co do wyglądu człowieka: zdejmuje i wkłada
                    (przynajmniej próbuje) skarpety, rajstopy, bluzeczki, spodenki, czapki
                    (szczególnie upodobała sobie mój beret, który zciąga mi z głowy i sobie
                    zakłada), spineczki i gumki do włosów, rękawiczki....
                    Z tymi ostatnimi myślałam, ze będzie problem, a tu niespodzianka - sama chce by
                    jej zakładać i bardzo obserwuje swoje dłonie.
                    Może znacie jakiś specyfik na opryszczkę na usteczkach. Amelce chyba sie
                    szykuje, bo ma zaczerwienione miejsce na ustach, a już kiedyś się z tym
                    męczyła. Ja niestety jestem zielona w tym temacie, bo sama nigdy tego nie
                    miałam.
                    • zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo....hula kula? 31.10.03, 07:00
                      Pamiętam ze szkoły rodzenia spotkanie z rehabilitantem, który mówił że lepiej
                      na początku bez wkładek. Wtedy stopa sama pracuje. Wkładki dopiero, jak będą
                      jakieś problemy. Ale to wiadomości jedynie ze SR.
                      Dzięki za info o klockach. Wczoraj patrzyłam w najbliższym Leclercu ale
                      niestety nie było. Muszę pojechać dalej.
                      Dziś bawimy się latarką z braku laku (łapiemy światełko).
                      Nas dziś niestety nie będzie. Miłej zabawy. Napiszcie kiedy będziecie następnym
                      razem. POzdrawiamy Zosia i Julia.
                      • aniapatryk Re: maluszki wrześniowo....hula kula? 31.10.03, 08:04
                        Dziękuje za informacje o klockach Wadera, kupiłam wiaderko. U nas w Kielcach
                        dość tanio bo 37 zł. Kupiłam tez domek z wkładanymi figurami geometrycznymi też
                        z Wadera. Mały na razie nie umie dopasować sobie figury do odpowiedniej
                        dziurki, ale domek inetsreuje go bardziej niż klocki.
                        Nie wiem czy czytałyście na edziecko książce "Kazde dziecko może nauczyć się
                        spać". Jestem ciekawa czy takie duze dziecko karmione piersią można nauczyć
                        samodzielnego spania. Ja teraz co 1-2 godziny karmię. Przy ząbkowaniu budzie
                        się co 40 minut. trochę jestem zmęczona. Normalne że wytrzymam, no ale może ta
                        książka faktycznie uświadomi coś o czym nie wiem.
                        Ania
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka