Dodaj do ulubionych

maluszki wrześniowo-październikowe 2002

    • yoska Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 18.11.03, 19:08
      O! Chyba jest sygnaturka i link, od poprzednich postów nic nowego nie zrobiłam,
      tylko zeźlona odeszłam od komputera no i teraz wróciłam, żeby dalej drążyć.
      Hmmm... A może to dziadostwo wchodzi dopiero po jakimś czasie?
      Przepraszam dziewczyny, że tak zaśmieciłam nasz wątek, ale nie mogłam odpuścić.
      Pa, pa!
      Asia
      • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 19.11.03, 00:24
        Super zdjecia, a ile wloskow smile
        No nie ma co dorosle sie jakies te nasze maluchy robia smile
        Pozdr
        • irenkab Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 20.11.03, 14:54
          Czesc kochane!
          Oj stesknilam sie za wami, cale wieki nie pisalam, jakos mi ten czas ucieka...
          Ostnio bylismy na kilkudniowej wycieczce w Kraju Baskow wiec dom trzeba bylo do
          porzadku doprowadzic.. Boguradek z niejadka nagle zrobil sie smakoszem smile
          Pomoglo mu chyba jedzenie w restauracji.. Bardzo mu sie podobalo ze dostal
          wlasny talerz, serwetke pod brode, kieliszek z woda. Caly dumny zajadal
          spagetti oraz inne pysznosci lacznie z ryba ktora do tej pory nie smakowala. W
          domu tez je calkiem duzo, najmniej na sniadanie, niestety. Wazy juz 10.250 i
          mierzy 80 cm..
          Szczepionka tutaj w 15 miesiacu wiec jeszcze troche czasu..
          poza tym mamy piekne slonce wiec korzystamy i spacerujemy. Chodzi coraz lepiej,
          troche mu tylko na dworze kurtka przeszkadza. Ale na jazde wozkiem tez nie
          protestuje. Coraz wiecej rozumie, ksiazeczki nadal sa najwiekszym hitem (bardzo
          sprawdzily sie w samochodzie, balam sie kilku godzin jazdy ale bylo calkiem
          milo).
          Z lozeczkiem sie pozegnalismy juz we wrzesniu, maly spi na zwyklym lozku i nie
          spada. O dziwo w naszym tez nie chce spac..Chcemy mu kupic takie lozko samochod
          z little tikes ale jeszcze nie wyczailismy gdzie. Przed nami pozegnanie z
          cycusiem. chcialabym przed Swietami ale nie wiem czy sie uda bo milosc do cysia
          coraz wieksza.
          Pochwale sie jeszcze ze kupilismy cyfrowke wiec teraz juz na pewno zamieszcze
          szybko zdjecia smile
          Najlepsze zyczenia dla 30 -tek smile Ja juz po... buuu
    • bmkw Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 20.11.03, 17:50
      Witajcie.
      Nie wiem jak to się stało, ale dopiero dwa dni temu znalazlam forum GW i
      jestem zaskoczona. ile tu się dzieje. nie wiem też czy nowe osoby sa tu mile
      widziane ? smile mój synek Qbuś urodził się 20-09-2002 i jest niesamowitym
      urwisem. cały czas śpi dalej ze mną i je cyca - próba odzwyczajenia go spełzła
      na niczym.chodzić zaczął pod koniec 10 miesiąca i tak od prawie trzech
      miesięcy wózek poszedł w zapomnienie.poza tym jest uśmiechnięty i skory do
      wszelkich zabaw - pieszczoch niesmaowity - sam prowokuje nas do wałkowania sie
      na łóżku...niestety teraz męczą go zęby - powiedzcie ile czasu mogą wychodzić
      czwórki? pozdrawiam Marta
      • doris73 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 20.11.03, 18:27
        Dzis bylam u lekarza zaszczepic mala Priorixem i nawet lezka nie poleciala,
        ale to jeszcze nic ja juz wiem od czego ten bol kregoslupa, Pani Klocek wazy
        13,450!!! smile
        • kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 20.11.03, 18:31
          Oj! Doris, jeszcze kulturystką zostaniesz!

          Kamila też z obolałym kręgosłupem, dźwigam "tylko" 11.300
          • aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 20.11.03, 20:24
            Cześć Babeczki!!
            Ja ja się ztęskniłam za naszym forum. Jestem wciąż u moich rodziców, a tu tylko
            przez modem więc nie często zaglądam by staruszkom nie nabijać rachunku.
            Wszystko sobie odbiję jak wrócę do domu - szczególnie zdjęcia.
            Moi rodzice wzięli sobie za ambicję by Amelka zaczęła u nich chodzić. No i są
            tego efekty. Mała biega między fotelem i sofą i badzo jej się to podoba -
            dzisiaj nawet ruszyła sama od fotela ku środkowi pokoju zatrzymała sie i
            usiadła. No to już chyba mogę uznać za pierwsze samodzielne kroczki. Oczywiście
            na czterech lepiej i bezpieczniej, ale jak chodzi za rączke to tylko za jedną
            gdy jej się podaję drugę odpycha ją. Z całowaniem Amelka już dawno nas
            rozwesela. Będzie mi tego brakowało w domu jak wrócę szczególnie rano, bo teraz
            by dłużej pospać biorę ją z kojca (śpi w nim, bo w nocy na 100% lądowała by
            kilkakrotnie na podłodze) do siebie do łóżeczka i tak ofiarowuję sobie jeszcze
            godzinkę snu. Amelka budząc się zawsze robi mi cacy, cacy i daje wielkiego
            całusa na dzień dobry. UWIELBIAM TO!!!!!!
            Amelka zaczyna mówić o faktach nastepujących po sobie - brzmi to jak zdanie,
            np. coś spadnie i mówi:baaaaaa i dodaje myyyma ( znaczy nie ma). No i ma rację.
            ja zniknie coś z talerzyka informuje mnie, że zjadła i mówi swoje myyymaa.
            A jak podpatruje nas w codziennych czynnościach. Przedwczoraj patrzyła jak
            babcia malowała się zabrała jej lusterko i maskarę. Po jakiś czasie patrzę co
            ona robi, a ona siedzie w jednej rączce trzyma lustereczko, a w drugiej maskarę
            (zakręconą) i próbuje malować sobie oko. Uśmiałyśmy się do łez no i zdążyłam
            strzelić fortkę, którą później oczywiście na Zobaczcie załączę.

            Na prezęty to jeszcze nie mam pomysłu.
            Mój tato kupił Amelce płaszcz kąpielowy - delikatnie mówiąć za duży - 7-8 lat -
            dobrze, że mam zdolne rączki i go skrócę.
            O tym kubełku grającym już czytałam i chyba sie na niego skuszę o ile znajdę go
            w sklepach, bo prezent musi być muzyczny.....
      • yoska Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 20.11.03, 21:40
        Witam mamę Kuby i Kubę!

        My właśnie przerabiamy wychodzenie dwóch górnych czwórek na raz. Prawa pokazała
        się już ponad dwa tygodnie temu i jest na takim samym etapie jak lewa, która
        jest widoczna od trzech dni- po prostu przebite nieznacznie brzeżki. Natomiast
        dolna prawa czwórka ujawniła się cała bardzo szybko. Więc nie ma jakiegoś
        określonego czasu wychodzenia czwórek, czy zębów w ogóle. To kwestia osobnicza.
        Na ten temat na pewno fachowo mogłaby się wypowiedzieć Kamciamamagaby smile

        W każdym razie Kamcia cierpi (i ja) z powodu bolesnego ząbkowania, bo oprócz
        czwórek rośnie jej także dolna lewa dwójka. W dzień jest dobrze, ale w nocy
        budzi się bardzo często z płaczem.
        Wczoraj zaaplikowałam małej Viburcol i noc smacznie przespałyśmy calutką.
        Dzisiaj próbujemy bez czopka. Zobaczymy.

        Pozdrawiam,
        Asia mama Kamci (01.09.02)
        • bmkw Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 20.11.03, 22:46
          dzięki za miłe powitanie - fajnie jest dołączyć do Waszego grona! wielu rzeczy
          się mogę od Was nauczyć.
          u nas czwórki górne przebijały się przez tydzień i co dzień było to samo - w
          dzień były a w nocy się chowały smile nei wiem jak to możliwe- teraz brzegi już
          są przebite, ale zaczynają chyba dolne. na razie tylko Qbie smaruje żelem, ale
          obawiam się że czopek będzie koniecznysadna razie słodko spi od 21:40! pozdr
          Marta
      • dewcia Re:Witaj Marto! 20.11.03, 21:56
        Witaj Marto! Moim zdaniem im nas więcej tym lepiej, zawsze można wymieniać się
        doświadczeniami. Pozdrawiam
        • bmkw Re:Witaj Marto! 20.11.03, 22:51
          dzięki, ja już czytając to forum bardzo dużo się od Was dowiedziałam!!! w
          miarę moich możliwości oczywiście też chętnie będę się dzielić
          doświadczeniami. pzdr Marta
    • trombita Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 20.11.03, 21:34
      Moja mała wali głową w stół, i byłoby to w normie gdyby robiła to tylko niechcący. Ale czy jest w tej naszerszej normie to, że jak idzie do mnie to najpierw podchodzi do stołu pochyla się, lekko (choć nie zawsze jej to tak wychodzi) stuka głową stół, zaczyna płakać i dopiero do mnie idzie.
      To najgorsza wersja, lżejszy wariant to taki, że czasami po prostu lekko dotyka stołu głową,i po prostu do mnie idzie, nawet się uśmiecha. Ratunku, mam już tysiące hipotez na ten temat: jestem parszywą matką, za mało z nią jestem, itd., itp.. Dlaczego?! Co jest nie tak, jak szukać przyczyn, o co chodzi? Poza tym należy do dość wesołych dzieci, lubi się wygłupiać, chować, przekomarzać, ale czy to należy do tego typu zachowań?
      • dewcia Re: Wali głowa w stół - do trombity 20.11.03, 21:52
        Hej. A może po prostu podoba jej się Twoja reakcja, czy przytulasz ją wtedy i
        się nad nią "użalasz"? Może przez jakiś czas nie zwracaj na to uwagi... Moja
        Zuzia jak chce na siebie zwrocić uwagę to przychodzi do mnie trzymajac się za
        głowę i udaje, że płacze (mimo iż wiem, że się nie uderzyła, ona jest bardzo
        wrażliwa i na uderzenie w głowę jej nie stać, ale wie już co może osiągnąć
        próbując mnie nabrać), najczęściej robi tak, gdy jestem zajęta... cwaniaczek
        jeden. Pozdrawiam
      • bmkw Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 20.11.03, 22:50
        niestety u mojego Qby takie zachowanie od długiego już czasu to "normalka"
        walczę z tym ale czasami nie zdążę - mam wrażenie jakby specjalnie to robił,
        może jest to metoda typu boli cię ząb uderz się w palec - bo często nasila się
        to przy ząbkowaniu. np. teraz znów przechodzimy ten okres - wychodzą mu
        czwórki i potrafi nie tyle uderzyć czołem w stół co wziąć drewniany samochód i
        specjalnie walnąć się nim w głowę i oczywiście z płaczem wędruje do mnie.
        pzdr. Marta
        • trombita Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 20.11.03, 23:52
          Dzięki dziewczyny,
          tak jakoś mi się lżej zrobiło. Utwierdziłam się, że to nie przez to, że wychodzę z domu do pracy na pół etatu.
          Niestety, nie da się na to nie zwracać uwagi, bo jak tak robię, to mam wrażenie, że następnym razem uderza mocniej.
          Staram się podbiec i złapać zanim stuknie w stół, ale to nie wpływa na jakieś zahamowanie tej skłonności. Rzeczywiście ostatnio ząbkuje, to może takie "zębate" odbicia?
          jeszcze raz dzięki
          Mama Didi z obolałą główką.
      • cool_gos A propo walenia głową 21.11.03, 10:04
        Nie martw sie. Moja Wiga (24.09)też lubi używać swojej głowy do walenia. Głowa
        jest po prostu bardzo dużym elementem ciała i dziecko jest nim zafascynowane.
        Wiga wali głową o ścianę. Bo taki fajny odgłos wtedy uzyskuje. Kiedy to robi
        staram się odwrócić jej uwagę na coś innego, tak by nie wpadała w nawyk.
        Słyszałam , że takie zachowanie z głową to norma u takich maluchów. To nie
        Twoje błędy wychowawcze są tego powodem.
        Gocha
    • edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 21.11.03, 08:25
      Jeju, ale naprodukowalyscie postow przez trzy tygodnie smile)
      Zalegle serdeczne zyczenia dla ostatnich solenizantow smile) a takze wszystkiego
      najlepszego dla skorpionic, ja co prawda jeszcze nie trzydziestoletnia ale juz
      wkrotce bo 19 list. przyszlego roku smile) Za to moj maz juz przedwczoraj zyczyl
      mi wszystkiego najlepszego z okazji 30 urodzin surprised))
      Do mycia 6 zebow Alexandry uzywam zelu jablkowego Gerber, z szorowaniem jest
      coraz lepiej. Alexandra otwiera szeroko buzie, ja podspiewuje "szczotka pasta"
      i nawet polykanie zelu juz sie prawie nie zdarza.
      Co do klockow to od Lego Explore Alexandra woli Megabloks pomimo ze trudniej
      sie nakladaja. W prezencie gwiazdkowym od chrzestnej dostanie chyba pralke na
      baterie oraz zelazko z deska do prasowania. Ja szukam malego fotela. Dla
      niezdecydowanych polecam zestawy Little People robionych przez Fisher-Price.
      Alexandra od pierwszych urodzin dostaje pelnotluste 4% mleko. Mleko
      odtluszczone zaleca sie dawac dopiero po 2 urodzinach poniewaz tluszcz jest
      niezbedny do rozwoju umyslowego dziecka. Mleko UHT tutaj nie stoi nawet na
      polkach z nabialem i nie daje sie go dzieciom.
      Jesli chodzi o komputer to Alexnadra ma dziecieca klawiature nakladana na
      zwykla - zamiast liter sa kolorowe proste ksztalty. Programy sa bardzo proste i
      dopasowane do jej wieku, ale przyznam ze bardziej ja interesuje walenie w
      zwykla klawiature.
      Z podanej tabeli plci wyszlo ze ma Alexandra w 57% powinna byc chlopcem smile))
      My nie planujemy drugiego dziecka ale jakby cos wink to druga dziewczynke
      najprawdopodobniej nazwiemy Sophia.
      Co do szczepien to Alexandra jest i bedzie szczepiona wszystkimi wskazanymi
      szczepionkami. Amerykanie juz jakis czas temu oglosili swiatu ze MMR nie ma nic
      wspolnego z autyzmem, a na poczatku tego miesiaca swiat obiegla opinia
      brytyjskich lekarzy (przebadano ok. 250 tys. dzieci) potwierdzajacych brak
      zaleznosci miedzy szczepionka i autyzmem. Co ciekawe badaniom przewodzil lekarz
      ktory jako jeden z pierwszych wysunal przypuszczenie o a ryzyku wystapienia
      autyzmu smile
      Dorota, beda zdjecia z Halloween jak tylko zechce mi sie je poskanowac smile Jak
      na Halloween przystalo przezylismy chwile grozy gdy sie okazalo ze moja
      tesciowa zgubila gdzies Alexandre. Na szczescie dziecko sie znalazlo cale i
      zdrowe chociaz troche przestraszone (zamknelo sie w ciemnej lazience). Tyle
      dobrego bylo ze po raz kolejny i tym razem ostatni przekonalam sie ze babcia
      Alexandry nie nadaje sie do opieki nad dziecmi.
      Alexandra przesypia 12 godz. jednym ciagiem w lozeczku. Zastanawiam sie nad
      zdemontowaniem przedniej scianki wtedy bedzie lozko. Mam juz nawet, na wszelki
      wypadek, zabezpieczenie z siatki zeby nie spadla (na razie zamontowane przy
      naszym lozku gdzie Aelxandra zasypia). Martwi mnie tylko ze bedzie meic za duzo
      swobody i z uciekac z lozeczka aby pladrowac mieszkanie smile)
      Alexandra malo mowi, tzn. buzia sie jej nie zamyka przy wydawaniu
      nieartykulowanych dzwiekow, ale nie sa to konkretne slowa. Bardzo duzo rozumie,
      czasem powtarza wyrazy na swoj sposob zrozumialy tylko dla mnie wink Jakis czas
      temu gdy wracalysmy z parku zapytalam ja "gdzie jest tata" na co rozkrzyczala
      sie na cale gardlo GDZIE JE TATA!!!!! Na spacerach chce chodzic, na placu zabaw
      najchetniej by zamieszkala i bardzo sie irytuje brakiem swobody ruchow w grubej
      kurtce. Przez grube ubranie ma tez problem z utrzymaniem rownowagi wink Kilka dni
      temu zadzwonilam do meza z zapytaniem czy jest zimno bo tak jakos wietrznie na
      dworzu, moj maz na to ze nie, fajna pogoda moge smialo isc na spacer. No wiec
      poszlysmy do parku, ludzi jak na lekarstwo, wiatr drzewa przygniata, ja w
      myslach psiocze na mojego meza, Alexandra wniebowzieta pomimo ze wiatr ja
      przewraca a w wirujacych lisciach ledwo co widac. Wieczorem ogladam News a tam
      mowia ze nad stanem przeszedl najwiekszy od 20 lat huragan surprised Ot sieroty boze sad
      No koncze smile
      • aniapatryk Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 21.11.03, 10:27
        Pozdrawiam wszytskie skorpionice, dziś kończe 27 lat. Gorąco witam również Martę
        odnosnie zabawek. Kupiłam w Tesco taki syntezator za 25 zł. Mały brzdąka cały
        dzień, a mikrofon służy mu do obgryzania. Poekunka wychodzi od nas z bólem
        głowy.Ale mały sie fajnie bawi. Chcaiłabym mu jednak kupić coś bardziej
        edukacyjnego. spodobały mi się zabawki z Fisher Price. No cóż do najtańszych
        one nie należą. Mam pytanie jak wasze dzieci jeżdzą na samochodzikiach takich
        do odpychania nóżkami. Mój od 2 m-cy jeździ do tyłu i nie moze pojąć jak można
        jeździć do przodu. Jego rówieśnik już dawno jeździ normalnie. Nie wiem ale
        chyba mój mały nie będzie zbyt bystry.
        Pozdrawiam Ania+Patryk
        • mamajuliana Żłobek 21.11.03, 11:54
          Witam wszystkie Mamusie! Gratuluję - cudownie się ten wątek rozrósł!
          Mój Julas kończy dzisiaj 13. miesiąc a mnie naszła myśl czy jest sens,żeby
          takiego brzdąca dać do żłobka.Pojawilo się zagrożenie w mojej pracy a ja jestem
          na wychowawczym i nie wiem jak sobie z tym poradzić. Czy któraś z Was ma jakieś
          doświadczenia ze żłobkami? Liczę na pomoc, dzięki, pozdrawiam
        • bmkw Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 21.11.03, 22:17
          co do tego samochodziku, to Qba dziś zaczaił, ze można się odepchnąć, ale na
          jednym razie się kończy, bo nie wie co dalej zrobić chociaż cały czas mu
          poakzuję - a najwygodniej jest mu trzymać nogi założone pod kierownicą a
          mamusia albo tatuś pchają go smile a on ewentualnie jeszcze może zatitać smile
          • bmkw Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 21.11.03, 22:50
            sorki coś dziwnego mi się wkleiło w sygnaturke - mam nadzieję, ze teraz będzie
            OK.
      • doris73 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 do E.T 21.11.03, 17:53
        E.T TY leniu, skanuj fotki!!!!!
        • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 do E. 21.11.03, 21:34
          Hej
          Witam nowe mamy smile
          Co do walenia glowa to najwazniejsz nie reagowac. Nie robic min, patrzec w inna
          strone, samo przejdzie. Wydaje mi sie ze kazda reakcja (czy przerazenie, placz
          proba powtrzymania) przyniosa odwrotny efekt. Gaba czasami bucaw sciane, ale
          lekko i ja to ignoruje. Jak sie walnie glowa z Emilka na przyklad to ze
          smiechem mowie buc i to ja powstrzymuje od placzu. Bucaja sie potem w noge czy
          brzuszek, ale na tyle delikatnie ze traktuje to jako zabawe.
          Emilka(dla niewtajemniczonych ukochana Gabusiowa psiapsiolka) jest dla Gaba
          autorytetem jakich malo. Sa calkowitymi przeciwienstwami pod katem
          temperamentu. Emilka prowokuje Gabe do odwazniejszych czynow, pojscia tam gdzie
          Gaba sie boi itp. Bawia sie razem a akuku, w kolko graniaste, daja sobie pic
          lub jakas bulke no i przytulaja sie, gilgaja i caluja. Zabawki sobie wydzieraja
          tzn raczej Mila wydziera a Gaba mocno trzyma wink

          Gaba dzis nauczyla sie slowa dom smile

          Oj musze leciec- E.T. az Gabe obudzilam troszke jak sie zaczelam chichrac z
          tego huraganu :lol: A zdjecia skanuj leniu wink

          Pozdr


          Marta
          • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 do E. 21.11.03, 21:35
            Nie placz mial byc a smiech- ech ten mozg kiedy wroci do normy po ciazy ?????
            • zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 do E. 21.11.03, 22:56
              Hej dziewczynki,
              a ja jestem w bardzo kiepskim nastroju. Zawalona jestem papierami z pracy bo
              muszę oddać teczkę by zostać pracownikiem mianowanym. Kurczę ile tych papierów
              trzeba natworzyć. Mój mąż wziął tydzień urlopu a ja próbuję coś pisać. Źle mi z
              tym bo mało bawię się z JUlcią. Widzi mnie, ale tak jakby mnie nie było bo
              siedzę przed kompem.
              Boże, przy następnym nie wracam do pracy choćby nie wiem co. To jest bez sensu.
              Przepraszam ale gdzieś muszę się wyżalić. Trzymajcie za mnie kciuki.
              Zosia.
              • doris73 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 22.11.03, 09:57
                A ja podziwiam te mamy, ktore zostaly z dziecmi w domu, ja chyba bym nie miala
                cierpliwosci caly dzien byc z dzieckiem w domu, moze dlatego ze zawsze
                pracowalam a praca polegala na kontakcie z ludzmi, a to uwielbiam, no i zawsze
                bylam neizalezna. Troche cierpie, ze nie widze jak mala sie szybko rowija i
                jedynie moge nadrobic zaleglosci na week, no ale cos za cos.
                • oj2002 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 22.11.03, 17:33
                  Hej Dziewczyny!
                  ale tworcze przez te pare dni bylyscie! milo poczytacsmile
                  my wlasnie konczymy trzeci tydzien bez taty i mimo, ze Oliver jakos podejrzanie
                  dziwnie sobie z tym rade daje, ja padam. kregoslup odmowil posluszenstwa juz na
                  wiadomosc o 11.800, a to bylo 4 tygodnie temu. Problemem jest wyniesienie
                  smieci czy zrobienie zakupow. Ale sie nie poddaje. W czwartek lecimy do taty.
                  mam nadzieje, ze synek go poznasmile A Tom bardzo sie ucieszy, gdy zobaczy, ze
                  jego synek tak dzielnie sobie rade daje poruszajac sie tylko na konczynach
                  dolnych.
                  Samochodzik do odpychania dostal w wieku 10 miesiecy, wiec juz sobie super z
                  nim radzi. nadal nie mam pomyslu na prezenty.
                  No i niestety nadal synek mnie terroryzuje. Jak tylko cos jest nie pojego
                  mysli, traci mnie na pare sekund z pola wiedzenia w niewlasciwym momencie,
                  krzyczy jakby go ze skory obdzierali. nawet moi rodzice, ktorzy zupelnie
                  zwariowali na jego punkcie, przyznali dzisiaj, ze moze wykonczyc. Ale zapominam
                  o wszystkim, kiedy daje mi takiego wielkiego, mokrego buziaka.
                  Zaczal podrywac dziewczyny. Probuje je calowac - w przychodni, na spacerze,
                  placu zabaw, w sklepie!!! i tylko dziewczynysmile)
                  Jutro konczy 13 miesiecy! jakie my juz duze dzieci mamysmile
                  Aha, kupilam mu dzisiaj taka kaczke na kiju do pchania, ktora jak idzie to
                  smiesznie klapie. Oliver jest zachwycony. A przy okazji jeszcze bardziej
                  zmobilizowany do chodzenia.
                  Podczas jednego z atakow placzu dopatrzylam sie przebijajacych sie dwojek (bo
                  my na razie takie szczerbulce - tylko jedynki), wiec moze one sa winne
                  bezsennym nocom? Bo synek prawie codziennie jest obudzony miedzy 2 a 5sad
                  Skracam juz mu nawet dzienne drzemki ale niewiele to pomaga. Patrzy w sufit,
                  gaworzy, podspiewuje, a mi juz lzy kapia z niewyspania.
                  Za to w dzien jest rozkoszny, slodki i najukochanszy (o ile wlsnie nie
                  terroryzujesmile).
                  Pozdrawiam Was goraco,
                  Magda - mama Oliverka
                  • kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 22.11.03, 19:24
                    Cześć
                    A ja cię Zosiu doskonale rozumiem, dla mnie bycie z dzieckiem w domu to
                    prawdziwa radość, przyjemność, jest to dla mnie najfajniejszy czas od momentu
                    narodzin małej. ( pracowałam od ukończenia przez nią miesiąca do końca
                    września-staż)teraz dopiero widzę co straciłam takie fajne beztroskie dni. Przy
                    drugim maluchu chcę być z nim w domu z 1-2 lata, zobaczymy.
                    No a od 1 grudnia idę do pracy 3 dni w tyg na 5-6 godz, i skutecznie psuje mi to
                    nastrój.Trochę boję się braku kontaktu z zawodem, i że wyjdę z wprawy, a
                    doświadczenie jeszcze mam niewielkie.
                    Zosiu powodzenia, pomyśl, że niedługo dopniesz swego. Kamila
                    • kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 23.11.03, 20:14
                      Hej, ale ciiisza! Pewnie przyjemnie spędzacie weekendzik z rodzinką.

                      Ja w sprawie prezentów, kupiliśmy Gabie dziecinny wózeczek spacerówkę, b. fajny
                      lekki i zwrotny, składa się w parasolkę więc łatwo zabrać go na spacer wkładając
                      do bagażnika dużego wózka. W każdym razie Gaba szaleje nim po parku, i po domu
                      całymi dniami. Polecam, są w Tesco po ok 20 zł.

                      A jeśli chodzi o prezenty choinkowo- gwiazdkowe myślę o tej kuchni co ją
                      maluchy dziewczynki mają. Tylko boję się że wydamy kupę kasy, a to sobie będzie
                      stało i zajmowało miejsce w i tak już małym pokoju Gaby. Napiszcie czy naprawdę
                      warto, i dzieciaki się tym bawią? Jak byłam u Marty to Gaba tak średnio się
                      interesowała tą kuchnią (no ale może były inne atrakcje i to dlatego?)

                      Myślę jeszcze że ciekawym prezentem byłby taki materiałowy domek kolorowy.Gaba
                      uwielbia wchodzić w takie "mniejsze przestrzenie" i tam siedzieć. Widziałam
                      takie w Smyku. No to kończę bo czort nie daje mi pisać.

                      Pozdr.Kama
                      • aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 24.11.03, 09:50
                        Witam!! Ja już u siebie w domku. Dzisiaj miałam iść już do pracy, ale w nocy
                        Amelka dostała bardzo wysokiej gorączki i strasznie marudziła, płakała - noc z
                        głowy. Tak więc przedłużyłam urlop i rano wybraliśmy się do przychodni gdzie
                        pani pediatra oprócz lekko zaczerwienionego gardziołka nic nie stwierdziła.
                        Skończyło sie na tantum verde, vit. C i syropku na gorączkę. Mamy też zbadać
                        mocz i obserwować maleństwo. Teraz zasnęła i myślę, że troche pośpi, bo nockę
                        miała "pracowitą". Sama też nie najlepiej się czuję, bo u rodziców porządnie
                        sie przeziębiłam i może mała cos ode mnie złapała choć mimo infekcji wytrąbiła
                        rano butle mleka co przy wcześniejszych tego typu zachorowaniach było nie do
                        przyjęcia. Może uda się wszystko stłamsić w zarodku.

                        Co do wcześniejszej dyskusji o łóżeczkach to my nawet nie myslimy o tym, bo
                        Melka tak przez sen wędruje po łóżku, że nawet jak śpi ze mną na naszym 2
                        metromym łożu potrafi się zturlać (o ile Sławek juz wstanie).


                        Kuchnia u nas sie przyjęła. Amelcia najlepiej lubi sztućce, udawać, że je i
                        karmić każdego misia, mamę i tatę.Ostatnio (jeszcze przed wyjazdem) znalazła
                        sobie nową zabawę. Zabiera mi wszystkie ścierki kuchenne, co ja wyjmę czystą
                        ona ją zabiera. Bierze wszystkie szmatki+swoje pieluchy tetrowe siada i
                        przewraca je, podnosi, ogląda, zakłada na szyję, na głowę. Gaduli przy tym
                        niesamowicie, a ja nie wiem, że mam dziecko.

                        Ogladałam już ten grający kubełek z Fisher Price-a no i bardzo mi się spodobał
                        i jak na razie jest on na pierwszym miejscu. Będą też sanki. Jedni dziekowie
                        (moi rodzice) już zrobili nam prezent rodzinny na święta - aparat cyfrowy -
                        pewnie mieli już dosyć pożyczania swojego - hihihihi, no ale z niego
                        najbardziej my rodzice się cieszymy, Amelka będzie miała za to kolejne tysiące
                        zdjęć.

                        Ach dziewczyny!!Odebrałam kalędarze dla dziadków ze zdjęciami Amelki - wyszły
                        super choć moja kuzynka nie miała dużo czasu by się do nich przyłożyć. Polecam
                        jeśli macie punkt, w którym można takie rzeczy zrobić.
                      • bmkw Re: Mamo Gaby pomocy :) 24.11.03, 13:49
                        cześć kamciumamogaby

                        słyszałam, ze możesz fachowo wypowiedzieć się na temat bolesnego ząbkowania smile
                        poratuj, bo ja już nie śpię czwartą noc, bo Qbie wychodzą kolejne czwórki!!!
                        jestem nieprzytomna i nie wiem jak mu pomóc - Viburcol nie działa, żel też
                        nie... help mi !

                        a co do tego domku z materiału - wiesz może ile on kosztuje?
              • bmkw Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 do E. 24.11.03, 13:09
                witam
                Ja mam tą możliwość, ze siedzę sobie spokojnie z dzieckiem w domku na
                wychowawczym i mogę na codzień obserwować jak mój maluch odkrywa świat i
                ciągle uczy się czegoś nowego. Ale za to neistety nei mogę liczyć na rodzinkę -
                bo jesteśmy z daleka od nich i czasami jak jest jakiś cięzki dzień to marzy
                mi się, zeby ktoś chociaż na 5 minut zabrał Qbę i żebym w ciszy mogła
                posiedzieć. Niestety to niemożliwe bo jestem tu zupełnie sama (nie licząc
                małżonka winkcałe szczęście, ze niezbyt często się to zdarza. a najgorsze są
                zimy - siedzenie w domu wykańcza nas...
                Zosiu - nie poddawaj się i trzymam za Ciebie kciuki
                pzdr. Marta & Qba
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9226989
                • kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 do E. 24.11.03, 13:44
                  A my nie siedzimy w domu! Gaba jest na dworze 2 razy dziennie, nawet jak
                  pada-tylko wtedy krócej, a po 16 jak jest ciemno to: -basen(był, na razie odpada
                  bo Gaba tylko ryczy),-centrum zabaw dla dzieci, mamy niedaleko domu, -zakupy,
                  -spotkanko z koleżankami itp

                  Niestety też nie mamy tu w W-wie rodziców, czasem Gaba jest z opiekunką, a ja
                  mogę gdzieś na zakupki wyskoczyć, ale nie jest mi z tym dobrze, bo wiem że
                  dziecko woli byc ze mną lub tatą.
                  Co innego jak może zostać z moją mamą, ale to jest tak rzadko...

                  Pozdr. Kamila z Gabą
                  • bmkw Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 do E. 24.11.03, 14:42
                    no cóż ta mowa potoczna czasmai myli smile oczywiście my też nie siedzimy w domku
                    tylko biegamy po dworku. niestety u nas nie ma jakichkolwiek placów zabaw -
                    przyszło nam mieszkać (chwilowo) w miejscu o którym już chyba wszyscy
                    zapomnieli... smile na basen też chodziliśmy ale ostatnio trochę brak czasu nam
                    uniemożliwia pluskanie. o centrum zabaw możemy zapomnieć - najbliższe oddalone
                    conajmniej o 150 km...a Wy gdzie chodzicie? bo my właśnie jutro wybieramy się
                    w podróż do Warszawki do dziadków i chętnie bym gdzieś wyskoczyła z Qbą...
    • cool_gos Mam fajny prezent na Mikołaja! 24.11.03, 16:59
      Kupiłam ostatni numer miesięcznika "Dziecko" i jest tam dołączony CD
      z wierszami Brzechwy. Oprócz tego, że jest tekst wierszy, można nagrywać na
      komputer ten tekst i uczyć się go razem z lektorem, włączać animację do
      poszczególnych bajek (jest tam np. sowa , która robi uhu, pies, który porywa
      kiełbasę i ucieka oraz babcia, która woła na kury, czy dzięcioł, który tak
      intensywnie kuje, że tylko nogi mu widać). Ponadto można układać puzzle
      i malować obrazki farbkami, a komputer wydaje odpowiedni dźwięk kiedy jest to
      robione właściwie. Wigusia (24.09) póki co ogląda dużymi oczami zwierzęta ale
      myślę, że będzie korzystała z tego CD jeszcze długi czas.
      Gocha - mama Wigi
      • kamciamamagaby Re:Do Bmkw 24.11.03, 19:13
        Ojej! Szkoda mi twojego Qby. Spróbuj może po prostu paracetamol w syropie
        doustnie. Ja osobiście nie bardzo wierzę w te wszystkie żele.
        Popytam jeszcze , jak się coś dowiem dam znać. Na razie to moja jedyna myśl.
        U Gaby nawet nie zauważyłam kiedy wyszły 4-ki.Na szczęście.

        Kamila
        • kamciamamagaby Re:Do Bmkw 24.11.03, 19:17
          aha domek chyba coś ok 50-60 zł.
          Centra zabaw to np Hula Kula w Bibliotece Uniwersyt., Kids Play obok Geanta na
          Ursynowie
        • bmkw Re:Do Bmkw 24.11.03, 21:52
          w te żele to i ja średnio wierzę, ale czasami chyba dla własnej spokojności
          smaruję mu - na 5 minut zapomina..ale z Was to szczęściary - my nie mieliśmy
          problemów tylko przy pierwszych jedynkach a reszta to ciągły koszmar... jednak
          chłopcy chyba sa mniej odporni na ból smile dzięki za radę - spróbuję może to da
          jakiś efekt.
          no i mam nadzieję, że uda nam się wybrać do krainy zabaw smile
          • zosia.bobas maluszki wrześniowo-październikowe 2002 25.11.03, 00:32
            Cześć dziewczyny,
            dzięki za słowa otuchy, jakoś w sercu trochę lżej.
            Właśnie pracuję wink
            Dziś napisałam długi post i wcisnęłam nie to co trzeba. U nas zmiana w
            zachowaniu maleńkiej. Martwię się tym trochę. Julcia zaczęła bać się różnych
            rzeczy np. prysznica, nagłego hałasu, ryby, która wyskakuje z akwarium. Zaczyna
            wtedy płakać albo wskakuje nam na kolana. Wcześniej bała się tylko odkurzacza.
            Jak idzie coś nie po jej myśli to bach na podłogę i w ryk. Potrafi zacząć
            płakać jak zobaczy, że w miseczce jest już malo jedzenia (co przy jej apetycie
            jest dla mnie najbrdziej zrozumiałe). I zaczęła płakać jak jedno z nas
            wychodzi. Nie trwają te płacze długo - bo kilka sekund i latwo można ją czymś
            zająć, ale są. Martwię się bo zbieglo się to z moim siedzeniem nad kompem. Mała
            widziała mnie cały czas, jak podchodziła to z nią rozmawiam, ale zabawy było
            dużo mniej i mama pewnie nie bardzo przytomna. Może to rozwojowe ale od
            czwartku siedzę tylko nocami nad papierami.
            Słoneczko poza tym uwielbia wszelkie gonitwy i chowanki. Buduję jej domek z
            krzeseł, Julcia tam wchodzi i jak ją "znajduje" zaśmiewa się do rozpuku. Julcia
            biega caly dzień, na spacerach leci na plac zabaw. Jest taka strasznie kochana.
            Ani razu nie szukała cycusia ale wiecie co czasem mi tego brakuje. Lubiłam jak
            tak spokojnie przy mnie leżała i się przytulała. Bez cycusia mała ma za dużo
            spraw na głowie by poleżeć przy mamie smile a w nocy śpi w swoim łóżeczku. Tak
            więc muszą mi wystarczyć całuśnie cmoknięcia i przytulanki-przybieganki.
            Kama super, że napisałaś o tym wózeczku, ja patrzyłam w Smyku ale tam są wózki
            w cenie normalnej spacerówki :-0
            Pozdrawiam serdecznie Zosia.
    • edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 25.11.03, 07:20
      Moim zdaniem nie jest wazna ilosc (oczywiscie bez przesady) a jakosc czasu
      spedzanego z dzieckiem. Ja jestem niby caly czas z Alexandra, ale tak naprawde
      malo sie z nia bawie - ciagle zmywam, piore, prasuje (kto to widzial zeby na
      trzy osoby robic ok.10 pralek prania w tygodniu surprised), uzeram sie z tesciami itp.
      Ale gdybym poszla do pracy to i tak musialabym wykonywac prace domowe a pensje
      pewnie wydalabym na opiekunke wiec byloby o niebo gorzej.
      Alexandra dzisiaj odkryla swoj pepek smile) Dziubala w nim palcem az sie
      zaczerwienil, ze zlosci na bluzke sciagala ja z premedytacja (nauczyla sie
      kiedys przypadkiem), no i dumnie pokazywala kazdemu swoj "pempe" smile) Poza tym
      jestem coraz bardziej pewna ze Alexandra planuje zostac nastepna Callas -
      wyspiewuje arie naet w miejscach publicznych. Dzisiaj w kolejce do kasy jedna z
      kasierek zastanawiala sie co temu dziecku moze byc ("krzyczy ale jakies takie
      usmiechniete, lzy nie leca") na co inna odparla "no co ty, nie widzisz ze
      spiewa?!" smile))) Alexandry spiewanie zazwyczaj wyglada w ten sposob: staje na
      srodku pomieszczenia (ew. na krzeselku), rozklada rece, robi powazna mine,
      zwija buzie w trabke i wyje "aaaa, yyyy, eeeeee, uuuuu," a na zakonczenie...
      sama sobie sie klania (daje slowo) smile)))))
      Jednak zdecydowalam sie zdjac przednia barierke lozeczka i teraz Alexandra spi
      w tzw. toddler bed czyli lozku dla 2-3latka. Zeby nie spadla na 3/4 brzegu
      zalozylismy ochronna siatke. W miejscu bez siatki moze samodzielnie schodzic z
      materaca (i wchodzic).

      PS. Pamietacie Kajtka? Jak to sie jego mama nazywala... cos na jot? smile)))
      PS. Bez epitetow prosze, jak mi sie zechce to poskanuje surprised)) A tak w ogole to
      moj nowy aparat cyfrowy jest juz w drodze smile))))
    • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 25.11.03, 12:30
      Hihi Kama oczywiscie wpadlam na podobny pomysl co do prezentu- my kupujemy na
      Mikolajki namiot z ikea. Gaba notorycznie ukrywa sie pod suszarka z praniem,
      miedzy fotelami, w farmie wybudowanej z klockow. Mam nadzieje ze prezent
      bedzie trafiony.
      My spedzamy ostatnio cale dnie z Milka i jej mama. Gaba podczas wizyty Mili
      jest tak nia zajeta ze calkowicie zapomina o cycusiu smile I tak je rano, potem o
      18,20, 21. POtem od czterech dni zasypia bez cycusia a ja opowiadam jej bajke
      o malej dziewczynce Gabie i jej rodzince i przyjaciolce Emilce wink Gaba jest
      nia zachwycona. Moge tak nawijac 45 minut potem wena mi sie konczy. Na
      szczescie Gaba zasypia z reguly szybciej. Dla mnie bardzo wazne jest zeby
      umiala zasnac inaczej niz z cycem w buzi i najwyrazniej sama do tego dojrzala,
      bo ma wybor i wybiera bajke smile))
      Co do gadulstwa to Gaba po wizytach Emilki ciagle mowi cos nowego(Mila ma juz
      opanowane okolo 100 wyrazow) i tak mamy nowe wyrazy tj. dom, tupta, hopa hopa
      (czyli skakac wink), nu(noz),bam i bach(jak cos upada), buc(jak sie w cos
      walnie) ukochane slowo to Ciacia czyli Szancia czyli suczka moich tesciow.
      Gaba codziennie kaze sobie pokazywac zdjecia Szanty na kompie("Da Ciacia" i
      pokazuje na komputer, jak nie reaguje to zaczyna "łała da da" i znow pokazuje
      na komputer, jak ciagle sciemniam to zaczyna na mnie szczekac potem to juz
      jest ryk ...)

      Dziewczyny w co sie bawia wasze dzieci aktualnie?
      Gaba poza Szancia wink:
      -odkurza odkurzaczem
      -myje podlogi mopem i scierkami, gabkami, chusteczkami do pupy
      -chodzi po domu w dziwnych okryciach glowy(rajstopy, moje szapki itp)
      - chodzi pol dnia w moich klapkach zalozonych na .... rece(bleee)
      -wyciera lali pupe i kremuje zjadajac przy tym kremik("nivea krem chetnie jem")
      - tanczy(najpierw rozkazuje wlaczyc muzyke czyli mtvbase- jest dosc wymowna w
      gestach , nie pozostawia zludzenia o co jej chodzi), posiada wlasny top20
      ulubionych piosenek i jak jakas slyszy to leci zeby jej posluchac z innego
      pokoju
      -uwielbia siedziec w zagrodzie wybudowanej z klockow
      -notorycznie bawi sie w akuku wrzeszczac "a tutuuu"(czyli akuku, bo k ciagle
      nie mowi), najlepiej pod suszarka pelna prania
      -wacha sobie stopy zeby sprawdzic czy nozki sa smierdziuszki(coz sama sobie
      jestem winna sama jej tego nauczylam) wink
      -uwielbia tolto(czyli kolko graniaste) i "ąse mandonse flore"(???)
      -no i wszelkie gonitwy im bardzie goniacy ryczy i jest straszny tym lepiej

      Az jestem ciekawa jak to jest u Was?


      Edyta, Jago cos ten modem ciagle nawala, a nasza droga kolezanka mama
      czerwcowo-lipcowa bedzie smile) Kajtek idzie do przedszkola w grudniu bo Karolina
      wraca do pracy na troche.
      A co do tego co napisalas ze nie ilosc a jakosc czasu sie liczy to jest cudny
      watek tylko nie pamietam na ktorycm forum na ten temat. Ja staram sie robic
      wszytsko to trzeba w domku wieczorem, niewielka czesc robie razem z Gaba w
      formie zabawy(np Gaba wyciaga pranie z pralki, albo podaje mi cos itp), a tak
      spedzamy sobie czas razem na spokojnie bez stresu, jakos tak ten dzien sam
      sobie plynie zabawy wymyslamy na biezaco. Dla mnie za tym zdaniem "jakosc a
      nie ilosc" kryje sie pokusa wymyslania przekombinowanych zabaw majacych
      nadrobic ten stracony czas, przynajmniej ja to tak postrzegam. A mysle ze
      najwazniejsze zeby dziecko czulo ile przyjemnosci daje nam po prostu bycie
      razem i jak bardzo je akceptuejmy.


      Lece

      Pozdr


      Marta


      P.S. Chyba dzis wrzuce jakies nowe fotki, bo juz dluuuuga przerwa sie zrobila
      • bmkw Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 25.11.03, 18:22
        jeżeli chodzi o temat aktualnych zabaw to u nas króluje:
        ucieczki i chowanie się - oczywiście w najbardziej widocznym miejscu smile
        zamiatanie też jest OK.
        wyciągnei wszystkiego z szafek i chowanie rzeczy w innym ładzie niż było przed
        wyjęciem smile
        oczywiście obowiązakowo maratony wszelkiego rodzaju samochodami po całym
        mieszkaniu
        tańce od samego wstania z łózka - przy czym Qba sam sobie włącza sprzęcik
        grający - musi wcisnąć trzy przyciski i toodpowiednie - a jak nie to włącza
        wszystko i w końcu gra... ma swoją ulubioną płytę "forver young" - dzieciaki
        śpiewają hiciory rockowe - polecam!
        no i obowiązkowe książeczki wszechobecne - gdzie wszystko pokazuje.
        najbardziej lubi zwierzątka i samochody, smaoloty i różne inne pojazdy.
        co do gadulstwa to Qba bardzo duzo dyskutuje, ale tylko w jemu znanym języku.
        oczywiście słów ogólnie zrozumiałych tez używa, ale znacznie lepiej mu idą
        dyskusje np. z otwartą kieszenią magnetofonu - bardzo namiętnie jej coś
        tłumaczy i nawet pokazuje palcem...
        ostatnio nauczył się oglądać Teletubies i jest zachwycony, że może robić
        im "papa" i one też mu robią "papa" smile
        a dziś pierwszy raz podróżowaliśmy pociągiem i był zachwycony - ciagle
        wchodził i schdził z siedzenia - wpatrywał się w okno i mówił "UUU" - tłum.
        pociąg. aż w końcu po godzinie nowych wrażeń zasnął.
        a Gaba tak bez protestów zrezygnowała z cycusia na rzecz bajki? dla mnei w tej
        chwili wydaje się to odległe bardzo - bo Qba bez cyca po prostu nie wyobraża
        sobie pójścia spać. i w nocy tez nic innego go nie pociesza. a że ostatnio
        mamy bardzo trudne noce - więc tym bardziej nic go nie jest w stanie uspokoić
        tak jak cycuś.
        • aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 26.11.03, 07:47
          U nas troszeczkę lepiej. Dzisejsza noc była bez goraczki i Melcia całą
          przespała u siebie w łóżeczku. Amelka jest strasznie marudna apetyt bardzo
          zmalał, ale pewnie to sprawka bolącego gardła. Najważniesze, że przejdziemy to
          bez antybiotyku. Pewnie niedługo zobawczymy kolejne ząbki, bo
          Nr 1 w zabawie (nie pamiętam czy juz pisałam) są wszelkiego rodzaju szmatki,
          ścierki kuchenne i pieluszki. Otóż wielką górę tych rzeczy Amleka potrafi
          przez długi czas przekładać, oglądać, zakładać na głowę, na szyję, upieksza
          nasze głowy....No, a jak sie dorwie do poukładanych rzeczy dopiero co
          wyprasowanych....
          Cały czas na topie jest kuchnia, a przede wszytskim jej aksesoria. Wciąż
          chodzi ze sztućcami udaje, że je i nas karmi oraz misia. Robi to samo z
          klockami z których udaje, że pije i podaje to samo misiowi. Buduje wieże z
          klocków i ja rozbiera. Również gdy się jej zbuduje mur z klocków czy jak to
          mówi Marta zagrodę, to albo przechodzi przez przeszkodę albo wchodzi do niej.
          Wszelka muzyka powoduje, że zaraz sie ożywia i zaczyna tańczyć po swojemu
          spiewać. Brzmi to jak cieniutki głosik kotka. A tańce teraz to już z kręceniem
          pupcią i ruszaniem ramionkami.
          Amelka też lubi sie kryć. Najczęściej wchodzi pod krzesełko do karmienia, albo
          pod stół.
          Bardzo interesuje sie wszelkimi torebkami saszetkami i kosmetyczkami, a przede
          wszytki ich zawartością. Jest z siebie dumna gdy otworzy zameczek i dostanie
          sie sama do zawartości.
          Mówie wam, dam jej kupę ścierek i jakieś kosmetyczki i nie mam dziecka.
          Amelka uwielbia bawić się czyś w co musi włożyć trochę wysiłku maualnego.
          Uwielbia dłubać w czyś paluszkami.
          Zabawa w a -kuku to na porządku dziennym.
          No i wszelkie rzeczy, z których my korzystamy, a nie są zabawką.
          Musze przyzanć, że delikatnie zaczyna sie okres zainteresowania książeczkami,
          ale nadal nie pozwala mi ich poczytać tylko pokazuje paluszkiem obrazki.
          My również myślelismy o takim namiocie z IKEI, ale to chyba zostawimy na lato
          na działeczkę, bo w domu to chyba już by była przesada w naszym przypadku.
      • yoska Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 26.11.03, 10:25
        Hej,
        oto obecnie najlepsze zabawy Kamci:
        - pakuje do plecaczka po klockach różne skarby i każe sobie założyć na plecy,
        lub sama zawiesza sobie na ramieniu i tak wędruje dumna i blada...Przepakowuje
        ten plecak, wymienia zabawki, zapina i odpina zamek, no roboty ma z tym
        mnóstwo. Ostatnio zapakowała do plecaka ulubionego pluszowego kota Kicię
        (Cici), i mimo, że całość była zbyt ciężka jak na Kamci możliwości, to
        heroicznie niosła ten plecak na plecach, aż padła.
        - wędruje z drewnianą myszką na kiju, która wprawiona w ruch bije łapkami w
        bębenek. Jednak zabawka nabiera atrakcyjności dopiero po nałożeniu na kij kółek
        z pałąka, i o dziwo zawsze nałożone są według wielkości (sama nakłada,
        oczywiście ja jej wcześniej pokazałam). Całość przy chodzeniu robi sporo hałasu
        i na tym właśnie Kamci zależy.
        - w momentach znudzenia idziemy do łazienki i pozwalam jej tam urzędować.
        Łazienka jest przygotowana na małego ciekawskiego. Nic niebezpiecznego nie ma w
        zasięgu małych rączek. Na wierzchu są tylko zabawki do kąpieli i różne szmatki.
        Najlepszą zabawą jest pakowanie zabawek i szmatek do pralki. Z tym, że jest to
        bardzo pracochłonna zabawa, bo Kama wkłada po jednej rzeczy po czym
        zamyka "oko" pralki, znowu otwiera, wkłada, zamyka...ma przy tym bardzo
        skupiona minę. Lubię ją obserwować.
        - jak większość dzieciaczków lubi sprzatać. Chodzi ze szmatką i wyciera co się
        da.
        - chusteczka do pupy to taka perfuma, że ho ho! Zaciąga się, po czym głośnio
        wydycha powietrze, a jaką radochę jej to sprawia! Ta jedna chusteczka służy do
        zabawy dobrą chwilę. Bo po nawąchaniu się, wykorzystana jest do wytarcia noska,
        ściany, podłogi (co właśnie dziecko czyni) itp.
        - rusuje po kartce długopisem (ale tylko w foteliku do karmienia), kredki nie
        sa zbyt atrakcyjne.

        No i wszelkie ganianki po domu, zabawa w chowanego (chowa się pod stołem i
        krzyczy "tutuuu"). Ciągle huśtawka jest ulubioną zabawką od samego rana (Kama
        już nie mówi buuła tylko buuja). Czytanie książeczek i różnych gazet wciąż
        stanowi codzienny rytuał. Próbuje nakładać swoje buty na moje stopy, i moje na
        swoje.
        Marta, u nas to ja obwąchuję wink w formie zabawy stopy Kamci. Zaciągam się wink i
        mówię "a fu, a fu" a mała zaśmiewa sie do rozpuku. Co matka nie zrobi żeby
        rozbawić swoje dziecko smile

        Daję ostatnio Kamci w kubeczku trochę Corn Flakes, a ta chrupie aż miło. Nie
        daję jej już flipsów czy biszkoptów, bo łasuch z niej straszny i takie jedzenie
        wcinałaby na okrągło, a obiadów nie chce jeść.

        Kończę, bo Kamie chusteczka już się zużyła i trzeba się dzieckiem zająć.

        Pozdrawiam,
        Asia mama Kamili (01.09.02)
    • anetapc Zabawy ... zabawy ... zabawy ... 26.11.03, 09:24
      Cześć dziewczyny!
      Dawno się nie odzywałam, ale oczywiście śledzę wątek pilnie.

      Zabawy ... Karolek bardzo lubi bawić się piłką gumową, bardzo kolorową (chyba
      jakaś lokomotywa jest na niej). Rzuca ją, podnosi, rzuca, podnosi ... i tak w
      kółko. Poza tym: klocki - przekładanie ich z jednego pudełka do drugiego, lub
      na podłogę; wyciąganie pampersów z szafki i wpychanie ich z powrotem;
      samochodziki, a szczególnie ich kółka i kręcenie nimi; bieganie z pokoju do
      pokoju i "dyskutowanie" ze sobą? z meblami? z czym popadnie...
      Uwielbia sprzęt RTV: wszystkie pokrętła i przyciski od telewizora, pilotów i
      wieży są w "niebezpieczeństwie". Gdy emitowane są reklamy w telewizji moje
      dziecko jest jak zahipnotyzowane. Nic do niego nie dociera, można mówić, wołać
      do niego i ... nic. Nie reaguje.
      Inną ulubioną!!! zabawą jest chusteczka higieniczna, a konkretnie - początkowo
      niby dmucha w nią noska, a potem z premedytacją drze w strzępy i rozrzuca po
      pokoju. Strzępki są tak malutkie, że ciężko je późiej wyzbierać.
      Wreszcie zaczął oglądać książeczki. Ale z czytnia dalej nici.
      Na naszych drzwiach od pokoju są jeszcze naklejki z moich lat młodzieńczych.
      Bardzo lubi je oglądać. Musimy podchodzić z nim do drzwi, Karolek bierze naszą
      rękę i pokazuje różne naklejki, a my mówimy co na nich jest. Ostatnio jest to
      jego ulubioną zabawą.
      Poza tym otwiera różne szafki, okupuje lodówkę i przyczepione na jej drzwiach
      ozdobne magnesy (z Danonków), otwiera i zamyka kuchenkę, szafki w kuchni, etc.
      Bardzo dużo mówi, jakby opowiadał różne historie, ale oczywiście po swojemu.
      Czasem udaję, że z nim dyskutuję. Bardzo go to bawi. Ślicznie się w tedy do
      mnie uśmiecha. A może on się ze mnie śmieje??? wink))))
      Często wdrapuje się babci na kolana, gdy ta siedzi przy komputerze, i wtedy
      bierze jakiś długopis lub kredkę i namiętnie "maluje" różne obrazki. Jakiś
      artysta mi rośniesmile)
      Tańczy przy muzyce, ale również w kościele podczas śpiewów. A śpiewać też
      potrafi. Do tego stopnia, że babcia wychodzi z nim z kościoła, bo zagłusza
      wszystkich w koło.
      Muszę Wam powiedzieć, że mamy "rytuał" przy chodzeniu spać. Karolek ubierany
      jest w piżamkę i idziemy dać buzi babci, dziadkowi, potem tacie. A na koniec
      babcia pyta "gdzie jest Bozia?". Karolek wyciąga rączkę do obrazka na ścianie,
      a na koniec robi Amen. Wtedy idziemy do pokoju, robi pstryk (gasi światło) i
      kładę go do łóżeczka. Najczęściej chwilę później już śpi. Czasem zdarza się, że
      usypianie trwa dłużej, ale zasypia sam. Ale sam fakt, że nauczył się robić
      to "amen" jest dla mnie wzruszający. Nie potrafi robić wielu rzeczy, a to
      akurat pamięta i zawsze zrobi. Kochane dziecko.

      Dość!!! To tyle. I tak za bardzo się rozpisałam.

      Pozdrawiam wszystkie mamy i dzieciaczki.
      Aneta.
      • bmkw Re: Zabawy ... zabawy ... zabawy ... 26.11.03, 09:59
        cześć
        czytałam Twój post i uśmiałam się do łez - dlatego, że mój Qba ma identyczne
        zaiteresowania. w kościele ne wysiedzi 5 minut spokojnie. kiedyś bylismy w
        takim maleńkim kościele, gdzie mieściło się kilkanaście osóbsmile i Qba jak
        usłyszał organy i śpiew to zaczął tańczyć i bić sobie brawo - ja popłakałam
        się ze śmiechu i musiałam wyjść bo ksiądz jakoś tak dziwnie na nas popatrzyłsmile
        a rytuał wieczorny jest dokładnie taki sam. runda z buziakami. potem pokazuje
        gdzie jest Bozia i żegna się - oczywiście amen wychodzi mu najlepiej ale
        reszta też jest niczego sobie, bo jeździ paluszkiem od czoła przez brzuch -
        czasami uda mu się trafić w ramię...potem jeszcze wszystkim "papa" i już mozna
        iść spać.
        co do TV to trochę jestem zaniepokojona, bo chociaż neizbyt często jest
        włączony, ale jak tylko jest to Qba zahipnotyzowany ogląda i tracimy z nim
        kontakt. oczywiscie najlepszy kanał to albo wszelkie muzyczne albo TVN pogoda.
        pogodę może oglądać cały dzień i jeszcze tańczyć przy tym.
        szafki w kuchni są opanowane do perfekcji i wysypywanie wszystkiego co uda mu
        się zgarnąć - ostatnio pozbawił nas mąki ziemniaczanej smile
        a z czytaniem książeczek jest tak, że ja mu opowiadam (bo znam już na pamięć
        wierszyki) a on najpierw całą książke obejrzy a póxniej wraca do tych
        wierszyków które mu właśnie opowiadam i czeka na następny. uwielbia książki
        może całymi dniami je oglądać i pokazywać wszystko i nasladować zwierzątka i
        różńe pojazdy. a jak słyszy jak leci samolot - mieszkamy bardzo blisko
        lotniska - to od razu biegnie do okna pokazuje palcem i krzyczy "uuuuuuuu"
        no dobra kończę
        pozdrawiam wszystkich
        • kamciamamagaby Re: Zabawy ... zabawy ... zabawy ... 26.11.03, 14:47
          Hej,
          ale się uśmiałam z tym wąchaniem nóżek. A nasze nóżki nie śmierdziuszki, tylko
          gdy mówię "daj nóżki do pocałowania" Gaba podsuwa mi stópkę pod sam nos.
          Z zabaw to to samo co u was, więc nie będę się powtarzać, dodam tylko :
          oglądanie albumów ze zdjęciami, zabawa pisakami, których mnóstwo mamy w kubku,
          rysowanie: Gaba wręcza mi ołówek i każe sobie rysować, a potem pokazuje co
          narysowałam.

          Może, wiecie gdzie można kupić Teletubisie na dvd, a może w tv można obejrzeć?
          Nie mogę ich "upolować"

          Pozdr. Kamila
          • bmkw Re: Zabawy ... zabawy ... zabawy ... 26.11.03, 17:52
            teletubisie my oglądamy codziennie na BBC prime - tylko, że są w wersji
            oryginalnej - ale Qbie to nie przeszkadza - rozumieją się doskonale i robią
            sobie "papa" ,poza tym dzidzia w słoneczku też jest taka samasmile
            a w soboty i niedziele na C+ chyba rano o 8:00 i wieczorem o 19:35.

            mam pytanie - jak myjecie ząbki swoim dzieciom i o co chodzi z tym całym
            fluorem? ja kupiłam pastę bez fluoru i będziemy ćwiczyć mycie i wypluwanie a
            nie łykanie pasty. mam nadzieję, że się uda smile
            • cool_gos Re: O fluorze 26.11.03, 18:22
              Niektórzy lekarze zalecają podawanie Zimafluoru - preparatu z fluorem, który
              ma ponoć dobroczynne działanie na zęby. Moja Wiga (24.09.02) używa go od ponad
              miesiąca, bo miała jakąś kropeczkę brązową na zębie. Nie wiem czy to zmiany
              próchnicze, czy to może od podawania jej kropelek. Oprócz tego myję jej zęby
              pastą homeopatyczną do zębów, poleconą przez farmaceutę.
              Pozdrawiam
              Gośka
              • aniamr Re: O fluorze 26.11.03, 19:58
                My też oglądamy teletubisie na BBC i Amelce sie to bardzo podoba i równiez
                robi papa. Jak widzi te misie w tv zaraz sie zaczyna na głos śmiać.
                Z fluorem jest tak, że można go przedawkować i to ma również swoje skutki
                negatywne. Czy podawać dodatkowo fluor to trzeba z lekarzem porozmawiać, bo
                rówiniez pod uwage trzeba wziąć zawartość fluoru w wodzie w danej
                miejscowości. Ja nie podaję fluoru i od nideawna myję zabki Melci elmexem dla
                dzieci. Nakładam bardzo znikone ilości, bo Amelka ssie szczoteczkę jak jej
                myję ząbki i nie mogę jej tego oduczyć.
                • kamciamamagaby Re: O fluorze 26.11.03, 21:15
                  O której można oglądać Teletubisie na BBC ?

                  Ja myję ząbki samą wodą, podaję też Zymafluor, aczkolwiek wciąż się zastanawiam
                  czy to słuszna decyzja. Boję się że mała odziedziczyła podatność na próchnicę po
                  mnie co oznacza słabe ząbki, a po drugie nie wierzę, że roczniakowi da się
                  porządnie umyć zęby. Prawidłowo powinno to trwać 3 min i trzeba oczyścić każdą
                  powierzchnię zęba. U nas mycie wygląda tak, że jest to w zasadzie pogmeranie
                  szczoteczką przy pół otwartych ustach, trwa to z 10-20 sekund. No i stąd ten
                  fluor.
                  Pozdr, Kamila
                  • bmkw Re: O fluorze 26.11.03, 22:04
                    o sorki nie podałam godziny???? o 15:00

                    no właśnie u nas mycie ząbków tez tak wygląda Qba wkłada sobie szczoteczkę i
                    raczej ją gryzie niż myje zęby
                    ja później mu poprawiam ale czy to jest mycie - a poza tym mija się z celem bo
                    on i tak jeszcze w nocy je...
              • bmkw Re: O fluorze 26.11.03, 22:35
                Gosia mozesz cos wiecej powiedziec o tej pascie homeopatycznej?
                dzieki
                • aniamr Re: O fluorze 27.11.03, 07:30
                  od koło 8.00 rano też leci cały blok z bajkami na BBC.
                • anetapc Re: O fluorze 27.11.03, 08:52
                  Cześć kobitki!

                  Karolek też dostaje fluor w kropelkach. Może dlatego, że przy ostatniej wizycie
                  pokazywałam lekarzowi małe przebarwienia na jedynkach. Miały żółto-pomarańczową
                  barwę. Nie wiedziałam właściwie od czego to mogło się zrobić. To nie jego barwa
                  kości, bo to nie całe ząbki były w takim kolorze, tylko miał małe plamki.
                  Myślałam, że to może od herbaty (pija dużo i namiętnie herbatki HIPP-a).
                  Teraz zastanawiam się, czy to przypadkiem nie jest wina witamin. Wasze posty
                  nasunęły mi tę myśl. Dostawał do tej pory Cebion Multi, a on właśnie ma taką
                  żółtawą barwę. Od kilku dni podaję mu Vibovit bobas. Może to się zmieni. Będę
                  obserwować.

                  Ząbki nadal myjemy samą wodą. Na chwilę, bo na chwilę, ale Karol chętnie
                  otwiera buzię, by mu "umyć" ząbki. Boję się, że jak mu nie posmakuje pasta, to
                  już mu ząbków nie umyję. Kiedyś jednak będę musiała spróbować...

                  Karol niestety nie interesuje się jeszcze bajkami. Jego ulubionym programem
                  jest reklama. I to wszystko jedno jaka. Czasem jeszcze pogoda i losowanie
                  Lotto. Jak usłyszy "czołówkę" reklam, to biegnie do pokoju i stoi jak
                  zahipnotyzowany. Czasem wyłaczam wtedy telewizor, to ogląda się i czeka, czy mu
                  włączę znowu. Jak zbyt długo tego nie robię, to przybiega i sam próbuje pilotem
                  włączyć telewizor. Spryciarz!!!

                  To tyle. Pozdrawiam serdecznie.
                  Aneta.
                • cool_gos Re: O fluorze 28.11.03, 12:03
                  Pasta nazywa się Homeodent 2. Jest wyprodukowana przez francuską firmę Boire,
                  która zajmuje się lekami homeopatycznymi. Używam ich i jestem zadowolona. Jest
                  kilka smaków pasty. Ja mam truskawkowy. Smakuje jak dżem truskawkowy. Zawiera
                  też fluor, ale niewielkie dawki. Podaję Wigusi też Zimafluor. Powiem Ci, że
                  temat pielęgnacji zębów jest dla mnie trudny. Myję jej zęby pastą do zębów
                  rano a wieczór podaję Zimafluor. Ale co z tego skoro ona pastę połyka a po
                  Zimafluorze idzie spać i całą noc ssie pierś? A jak ona je przez cały dzień
                  to kiedy jej mam podawać Zimafluor po którym nie powinno się jeść?. Szczerze
                  mówiąc ostatnio to nie podawałam jej kilka dni Zimafluoru ani nie myję jej tą
                  pastą bo jakoś tak brakło mi czasu. Nie jestem przekonana ani do Zimafluoru
                  (bo może jakaś kropka na zębie to od kropelek a nie z braku fluoru) ani do
                  pasty , bo Wiga ją połyka. No ale wcale nie dbać o higienę jamy ustnej
                  dziecka, które ma 16 zębów? To chyba najgorsze wyjście. Pastę, o którą pytasz
                  poleciła mi farmaceutka, kiedy powiedziałam jej ile dziecko ma lat. Większość
                  past dla dzieci przeznaczonych jest dla dzieci od 2 roku życia. A leki
                  homeopeatyczne nie mają ograniczeń wiekowych.
                  Gośka
                  • bmkw Re: dzieki Gosia 28.11.03, 17:26
                    dzieki za info. ja tez zastanawiam sie nad skutecznoscia - bo Qba tez je w
                    nocy. ja nie podaje mu żadnego fluoru w kropelkach ani w żadnej innej postaci.
                    nie jestem do tego przekonana.
                    to tak samo jak ja mam podawac Qbie lek na czczo - ale kiedy jest na czczo jak
                    je szczególnie nad ranem....
                    Wiga ma 16 zębów???my na razie tylko 8 cztery nastepne wychodzą z wielkim
                    bólem sad
    • ewok Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 27.11.03, 11:44
      Mam chwilkę to się do Was odezwę.
      Antoś (ma już 14,5 miesiąca) zaczął chodzić! Chyba jako ostatni z naszej grupy
      wrześniowo-październikowej. Na razie chodzi niepewnie, na szeroko rozstawionych
      nogach i niewielkie dystanse. Gdy chce się szybko przemieścić czyni to na
      czworakach.
      Antek również interesuje się reklamami w TV, szczególnie wtedy, gdy jest ładna
      muzyka - podryguje wtedy. Ostatnio zaciekawiły go bajki na Minimaksie: Memomu,
      Yoko Jamamoko i Toto, Reksio i taka bajka gdzie występuje Bestia (zielona w
      czerwone kropki), Dziewczynka i Świnka (nie pamiętam tytułu).
      No to pa
      Muszę wracać do pracy
      • irenkab Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 27.11.03, 11:57
        Czesc dziewczyny!
        Boguradek jak na razie uwielbia wlaczac i wylaczac tv, dvd oraz wieze(doskonale
        orientuje sie ktory to pilot i poluje zeby go zdobyc winkchoc probuje mu dac do
        zabawy inny), ubierac moje ubrania np rajstopy na glowe i chodzic tak po calym
        domu albo usiluje nalozyc je psu na leb. Bajek na razie nie oglada (oprocz
        ulubionego kota Filemona) - stwierdzilam ze jeszcze ma na to czas..
        Jest coraz sprytniejszy i sciaga rozne rzeczy, ostatnio byl to litr miodu w
        plastikowym sloiku (obrazek byl uroczy bo miod sie wylal na moje szczesliwe i
        ubawione dziecie oraz podloge) oraz zanosi rozne drobiazgi z jednego pokoju do
        drugiego i gdzies upycha a ja potem szukam i szukam..Spacerki sa super a
        zwlaszcza mozliwosc wchodzenia na rozne murki albo schody.. Ciesze sie ze
        chodzi do zlobka na 3,5 godzinki bo moge spokojnie ogarnac dom a potem juz
        tylko z nim sie bawic. Super ten zlobek tutaj, 8 dzieciakow w grupie, duzo
        edukacyjnych zajec, nauka samoobslugi - maly biegnie jak na skrzydlach. No i co
        tydzien sptkania mam 2 godzinne - ostatnio szyjemy krowy - pluszowe poduszki -
        beda na prezen gwiazdkowy dla wszystkich dzieci w zlobku. No i ma byc tez bal
        bozonarodzeniowy - nie spodziewalam sie ze w niewielkim miasteczku bedzie taki
        poziom publicznego zlobka smile
        Zamiescilam pierwsze zdjecia na zobaczcie - zapraszam do obejrzeniasmile

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9298900
        Irena mama Boguradka 26.10.2002
        • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 27.11.03, 14:05
          Irenko widzialam zdjecia- jaki ten Boguradek dorosly! Ja tez w koncu
          umiescilam zdjecia Gaby na zobaczcie.

          Gabusia konczy dzis 14 miesiecy. Z tej okazji chcialam tu wpisac troche jej
          osiagniec bo nasze forum to jedyne miejsce gdzie cos zapisuje a potem pod
          koniec roku robie z tej calej pisaniny podsumowanie. Rodzina do dzis podnieca
          sie naszym biuletynem wydanym na roczek.

          Co moje slonce mowi:
          mama, tata, ciocia, Lila(Mila), Lola(Ola), Ciacia(Szancia), ajte(Kajtek), ta
          (tak), nie, lala(lalka),nanan(banan), anio(danio w jej mniemaniu kazdy serek),
          cycu lub tutuś(cycuś),tołko(kółko), bam(jak cos upada), łała(pies), tauu(kot),
          au(wilk), mu(krowka), toto(kurka), me(owca, koza), tłatła(kaczka), i-ha(koń),
          huhu(sowa), raaa(lew, tygrys),śśś(wąż), io(osiołek), opa-opa(skakać), am lub
          mniam(jeść), nionio(przytulać się), cio to, da(daj), to, tu, tam, dom, tupta,
          cyta(czyta, czytaj), dzici(dzieci), papa, tele(telewizor, telefon), ato(auto),
          nu(nóż), aaa (spać), ciuch ciuch(pociag, cy-cy-cy(zegar).
          Pokazuje nastepujace części ciała: glowa, włosy, oko, nos, usta,
          zęby,policzek, czoło, cycusia,brzuszek, pępek, nogę, kolano, łokieć, stopę,
          paluszki, cipcie i pupę.

          Uff chyba tyle.

          Pozdrawiamy obie


          Marta i Gaba
    • edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 27.11.03, 20:39
      Marta, no mi nie zupelnie chodzilo o to ze liczy sie tylko i wylacznie jakosc
      czasu spedzanego. Co dziecku po najprzedniejszej zabawie z rodzicem jesli trwa
      tylko godzine raz na pare dni sad Ale "siedzenie" w domu niestety ma swoje
      minusy. Piszesz ze prace domowe wykonujesz wieczorem, ja nie bardzo moge zrobic
      wszystko co chcialabym (chociaz bardzo sie staram): a to woda za glosno splywa,
      a to cisza nocna, a to Alexandra wcale nie zamierza zasnac itp. itd. smile))
      Wczoraj Alexandra zaliczyla pierwsza wizyte u dentysty (wraz z polerowaniem i
      fluoryzowaniem zebow). Powod - uszczerbione gorne zeby a wlasciwe zdarcie
      emalii (brazowe plamki) najprawdopodobniej pod wplywem upadku lub przygryzienia
      czegos twardego. Na razie dentysta zalecil mycie zebow pasta z fluorem aby nie
      zrobila sie "dziura" i kontrole za trzy m-ce. Na kontrole pojde ale juz nie do
      tego samego dentysty, potraktowal mnie jak pediatra Aniemr. Co do fluoru to
      Alexandra dostaje krople od 9 m-ca (wymog stanowy) dlatego uzywac pasty z
      fluorem bede sporadycznie (przewaznie zel bez fluoru) zeby nie przedawkowac.
      Paste trzeba z zabkow dokladnie zetrzec zeby dziecko nie polknelo a to nie
      takie latwe. Przedawkowanie fluoru grozi defektem kosmetycznym - trwale
      przebarwienia w postaci bialych plamek na szkliwie (ja mam). Wyglada na to ze
      Alexandra odziedziczyla zeby po mnie smile Jeszcze w ciazy wybieralismy ktore z
      naszych cech powinno miec nasze dziecko, zeby mialy byc mego meza (zero
      ubytkow, zero problemow i rowne "pod linijke"), szkoda ze nie trafilismy smile))
      Trudno powiedziec jak sie bawi teraz Alexnadra, nigdy nie wiadomo co przyjdzie
      jej do glowy. Np. chowa wszedzie flamastry (najbardziej zaskakujacym miejscem
      byl czajnik), przesuwa krzeslo (czy cokolwiek innego co sie nadaje) do np.
      stolu i wspina sie, wrzuca co sie da do wody przy naplenianiu wanny (np. wage,
      kosz na smiecie, lalke, ubrania itp.), podczas kapieli wylewa wode z wanny na
      rozne sposoby: naczynkiem, rozchlapujac z wielkim impetem, moczac wlosy i
      wychylajac glowe poza wanne, wyzymajac myjke poza wanna, lubi tez wkladac co
      sie da (np. flamastry, pilki z namiotu) do reklamowek albo do... kosza na
      smieci sad No i robi to o czym pisalyscie czyli zaklada wszystko na glowe,
      nasladuje rozne czynnosci itp. Bardzo duzo rozumie, wykonuje nawet takie
      dlugasne polecenia jak "gdzie jest Twoj kapec, poszukaj kapcia i pojdz do taty
      zeby Ci zalozyl."
      Pozdrowienia i gratulacje dla Jago!!!

      PS. Probowalyscie juz dawac dzieciom ciastoline?
      • kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 27.11.03, 22:09
        Edytkus, jak dentysta pofluorował Aleksandrze zęby? Ktoś trzymał jej otwartą
        buzię? Chcę Gabie pomalować, ale zupełnie nie wiem jak się do tego zabrać.
        Ja jej nawet nie mogłam ostatnio pomalować buzi gencjaną (miała pleśniawki), a
        co dopiero trafić w każdy ząb!

        Pozdr, Kamila
      • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 27.11.03, 22:25
        Ja tez mam te plamki na zebach- ponoc swego czasu w Polsce sypano fluor
        lapatami do wody pitnej i stad u wielu z nas takie przebarwienia sad Ja tez
        jestem ciekawa jak ten dentysta to zrobil??? Gaba czasami nawet palca nie da
        sobie wlozyc do buzi, a czasem z checia bym sie dowiedziala czy jej cos tam
        rosnie na tych dziaslach, bo ciagle zebow ma 6.

        Co do bajki zamiast cycusia to juz nie zawsze jest tak rozowo. Gaba najpierw je
        cycusia, potem sie kladziemy i pytam czy chce bajke. Z reguly mowi ze tak, ale
        np po pieciu minutach wstaje, ja znow pytam czy chce bajke, a ona mi na
        to "nie! da cycu", wtedy probuje ja namowic na prztulanie i bujanie w ramionach
        no i z reguly daje sie namowic, jak wyraznie protestuje o dostaje co chce smile
        nic na sile. Ale w nocy ciagle sie budzi, do czasu az sie kladziemy, potem spi
        do rana. No ale wazne ze ta jakze wielka zmiana spotyka sie z jej aprobata
        (przynajmniej czasami).


        Pozdr

        Marta
        • edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 28.11.03, 04:43
          Z polerowaniem i nakladaniem fluoru to bylo tak: ano siala baba mak smile))) A tak
          na serio to Alexandra wcale nie chciala lezec na fotelu, ja trzymalam jej rece
          (wyrywala sie z ciekawosci) a w buzi gmerala higienistka, tzn. palce jednej
          reki miala pomiedzy zebami a druga dlonia polerowala elektryczna "szczotka" z
          duza iloscia "pasty" (troche sie pienila - pasta nie higienistka smile. Ta
          szczotka z obrotowa glowka byla bardzo mala ale przykrywala calkowicie zab wiec
          to szybko poszlo. Potem byla poprawka ze zwykla szczoteczka i fluorem w pascie
          (wlasnie tak) po czym natychmiast nastapilo wycieranie zebow chusteczka (i to
          jest najgorsze do zrobienia w domu bo nie ma komu przytrzymywac dziecka a
          dzialac trzeba szybko). Co ciekawe ja dotad mylam zeby Alexandrze szorujac z
          przodu i z tylu kazdego zeba, a higienistka szorowala gorne od gory a dolne
          od dolu i to bardzo zamaszyscie. Troche to drastycznie wygladalo, ale nie bylo
          bolesne (wiadomo, gdybym musiala szczotkowac kilkanascie razy dziennie to tez
          bym sie nie patyczkowala).
          Zapomnialam sie pochwalic ze Alexandra bardzo ladnie wspolpracuje przy
          ubieraniu. Sama probuje nakladac rekawiczki, skarpetki, spodnie (smiesznie
          wyglada gdy probuje na stojaco wciagnac spodnie przydeptujac je smile), poprawnie
          wklada rece w rekawy, nogi w nogawki, a stopy w skarpety i obuwie. Przy
          rozbieraniu sie tez wyciaga nogi ze spodni, podnosi stopy ulatwiajac zdjecie
          skarpetek itp. Potrafi np. rozpiac zamek przy bluzie i sciagnac ja przez glowe
          (najpierw wyciaga rece). W tej chwili (po guzikach i zamku) jest zafascynowana
          rzepami, najfajniejsze sa rzepy przy butach (i sznurowadla).
          W sobote Alexandra konczy 15 m-ac smile
        • aniamr Re: zęby i słodycze 28.11.03, 07:55
          No kobitki jak już o zębach to powiedzcie, czy dajecie swoim dzieciaczkom
          słodycze. Wiem, że to temat czesto poruszny na forum, ale chyba w naszym wątku
          jeszcze nie pisałyśmy o tym. Ja już nim sie Melcia urodziła obwieściłam, że
          podawanie słodyczy chcę odwieść w czasie jak tylko się da. Na razie się to
          udaje choć jak idziemy w gościnę i tam są dzieci to jest trudno - teraz wiem,
          że trzeba cos ze sobą wziąć - jakieś Amelkowe przegryzki. Jak dotąd to Amelka
          zna biszkopty i herbatniki(te bardzo rzadko dawane), chrupki kukurydziane i
          daje jej też kułeczka z miodem nestle i to wszystko.Aha jeszcze suszone owoce.
          Lubi też drożdżowe bułeczki i daję jej domowego drożdżowego ciasta ale bez
          polewy. Nie wiem czy to uchroni jej ząbki. Narazie są ładne. W przyszłości
          chcę wprowadzić jeden dzień w tygodniu ze słodyczamy. W miarę upływu czasu nie
          wiem jak długo uda mi sie taką wstrzemiężliwośc zachować, bo sama zajadam się
          słodyczami i mała to widzi. Chyba bedę musiała przejść na dietę i nie jeść w
          jej obecności. Chciałbym wpoić w nią inne nawyki żywieniowe niż my mamy.
          Więcej warzyw i owoców. Niestety w tej walce czesto jestem sama.
          Jak to jest u Was??!!
          • kamciamamagaby Re: zęby i słodycze 28.11.03, 10:45
            Edytkus, to u nas jest inaczej, fluoruje się zęby lakierem Fluor Protector lub
            Durapfat, po prostu pędzelkiem maluje się ząbki i to wszystko( po uprzednim ich
            oczyszczeniu szczoteczką). I tak co pół roku.

            Na razie nie zamierzam dawać słodyczy, nie widzę w tym sensu. Tak jak Ania
            napisałaś dzieciaczki mogą podjadać inne pyszności. Herbatniczki też dawałam.
            Ale żadnej czekolady, lizaków itp Na szczście Gaba nie interesuje się jedzeniem
            w ogóle, jej koleżanka (3 mies starsza) z parku w kółko je czekoladę, a po Gabie
            to "spływa"smile)

            Pozdr. Kamila z Gaba
    • anetapc Re: słodycze i ząbki.... 28.11.03, 08:49
      Cześć babki!

      Temat słodyczy jest dla mnie ... ważny. Nie tylko ze względu na ząbki. Niestety
      w naszej rodzinie sporo jest osób z nadwagą i to właśnie ona jest dla mnie
      głównym powodem, dla którego powinnam ograniczać Karolkowi słodycze, choć nie
      tylko je. Powinnam, bo niestety tego nie pilnuję tak jak Ania. U nas jest
      trochę inaczej: ja mogę w ogóle nie jeść słodyczy, a przynajmniej sporadycznie
      (a jednak należę do "grubasów"). Natomiast od czasu do czasu kupuję Karolkowi
      Kinderki i dostaje jedną czekoladkę na dzień (góra dwie). Może robię źle, ale
      nie mogę się powstrzymać. Tym bardziej, że zawsze ktoś mu coś przywiezie
      słodkiego: a to ciotka, a to druga babcia, etc.
      Zależy mi na tym by dobrze się odżywiał, czyli jadał warzywa, owoce pijał dużo
      soków... I niestety z tym mamy też problemy, bo Karolek jest głównie "mięsnym"
      dzieckiem. Warzywka "kłóją" go w ząbkismile)) Jest mi tym ciężej wprowadzić
      praktyki zdrowego żywienia, że kuchnią i opieką mojego synka zajmuje się
      głównie mój tato, który da Karolowi to, co on będzie chciał zjeść. I na nic
      moje tłumaczenia. Gdy jestem w pracy, to mogę sobie tylko pogadać. Mam
      nadzieję, że gdy pójdziemy na swoje, to uda mi się to zmienić nie tylko dla
      dziecka, ale również dla nas. Nam też się to przyda.... Jadamy zbyt tłusto,
      zbyt mącznie, zbyt dużo mięsa, bo łatwiej dziadkowi usmażyć kotleta niż zrobić
      surówkęsad Nie jadamy zup, bo drugie danie "jest bardziej treściwe", etc....

      No cóż, muszę sie z tym jakoś uporać...
      A na razie ...

      Pozdrawiam serdecznie
      Aneta.
      • zosia.bobas Re: słodycze i ząbki.... 28.11.03, 11:13
        Jak mi znowu zje posta to przysięgam nie zajrzę tu przez tydzień wink)))))
        Cześć dziewczyny,
        Jejku ile tu się dzieje. Ogromne gratulacje dla JąGą. Normalnie uśmiałam się do
        łez z arii Aleksandry, tańców Kuby. Marta ile ta Twoja Gaba potrafi.
        Fajny ten żłobek Boguradka.
        U nas słodyczy nie ma. Po pierwsze JUla je wszystko a po drugie jest akurat i
        wolałabym, by nie tyła zbyt szybko. A Jula kocha jeść, zje tyle ile jej dam,
        wyzbiera co do jednego okruszka i popatrzy wokoło czy aby nic się nie
        zmarnowało. Hi, hi, ubaw jest z nią po pachy.
        Ostatnio zaczęła dużo pić np. na śniadanie robię jej mleko w niekapku, mała jak
        się przyssie to odstawia gdy już nic nie ma w środku :-0 Dodatkowo zjada
        kanapkę a potem jeszcze chętnie wypija pół kubeczka. To chyba dużo co?
        Na punkcie ząbków jestem przeczulona, bo sama mam słabe. MYjemy wodą po każdym
        posiłku i dostaje 1 kroplę Zymafluoru. Mam nadzieję, że jej nie zżółkną. Muszę
        to sprawdzić. A od kiedy smaruje się ząbki tym preparatem u dentysty?
        Kama, w którym Tesco kupiłaś ten wózeczek?
        Muszę kończyć, pozdrawiam serdecznie Zosia.


        • bmkw Re: słodycze i ząbki.... 28.11.03, 12:05
          czesc dziewczyny
          ale czytania miałam... niestety od dwóch dni jestem w amoku - Qba od dwóch
          miesięcy nei moze wyjść z choroby i wczoraj spędziliśmy dwie godziny czekając
          na wejście do lekarza - i wyszło to co podejrzewałam - zalega mu coś na
          oskrzelach - ale to nie koniec bo mam go inhalować - dzisiaj byliśmy pierwszy
          raz i oczywiście skończyło się to wielkim placzem, ale mam nadzieję, że w domu
          bedzie lepiej. może uda się go jakoś zabawić i przekonać do tej inhalacji.
          co do ząbków to dzięki za informacje o fluorze. no i faktycznie chyba niedługo
          przyjdzie czas na lakierowanie... może być ciężko...jeszcze poczekamy na
          wychodzące czwórki...
          u nas z racjonalnym zywieniem jest OK - Qba ostatnio pochłonął przez moją
          nieuwagę pierwsze ciastka czekoladowe, ale wcale go to nie kręci zbytnio i nie
          dopomina się! je wszystko co mu się da - czyli warzywka - kasze bez sosów. na
          razie gotuję mu oddzielnie, ale muszę więcej - bo tatuś się podłącza pod
          pyszne zupki synka...smile czasami je pulpety gotowane z warzywakami - uwielbia.
          no i obowiązkowo ziemniaczki i kiszony ogórek albo pomidor - zabiera nam z
          talerzy albo ściąga z kanapek! owoce też wcina - soczki pije ze szklanki - już
          nie chce kubka niekapka.
          niestety w smyku nei ma już tych domków - sezon się skończył - a jak jest w
          IKEI- czy któraś z Was wie?

          kończę i pozdrawiam nową mamę!!!licz do 10 i na pewno mini CI złość!albpo
          przytul malucha i też CI wszystko przejdzie
          • dewcia Re: słodycze i ząbki.... 28.11.03, 18:39
            Hej. Moja Zuzanka nie dostaje od nas słodyczy. Pilnujemy rownież, by nikt jej
            nie częstował. Główną przyczyną jest alergia, ale poza tym chciałabym, by nie
            przejęła po mnie złych nawyków żywieniowych (no, ale pewnie się to nie uda, bo
            ciągle widzi opychającą się mamę wink. Niestety ja mam ogromne tendencje do
            tycia, Piotr też nie może sobie folgować, więc wolałabym, aby te problemy ją
            ominęły. Tzn. nie chcę wykluczać zupełnie słodyczy, ale chciałabym, żeby było
            tego niewiele (np. jeden dzień w tygodniu lub bardzo znikoma ilość każdego
            dnia np. po obiedzie i to tylko wybranych słodyczy typu domowe ciasto,
            biszkopt).
            Pozdrawiam
    • kara25 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 28.11.03, 11:10
      Witam wszystkie mamy maluszków wrześniowo-pażdziernikowych 2002r.Czy można
      dołączyć do waszego grona? Mam na imię Karina, mieszkamy z moim cudownym
      synkiem ardzoFilipkiem w Czeladzi tj.koło Katowic.Filipek urodził się
      18.10.2002r w Katowicach.To moje żywe srebro czasami jest aniołem ale czasami
      wyprowadza mnie z równowagi i boję się,że kiedyś nie wytrzymam i go
      potrząsnę.Powiedzcie co z tym zrobić. Jak do tego nie dopuścić?Pozdrawiamy
      gorąco. Karina i Filipek
      • aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 28.11.03, 11:18
        Witaj Kara25!! Miło, że mamy kolejną mamę. Im więcej doświadczeń tym
        lepiej... No cóż dzieci są kochane, ale potrafią zaleźć za skórę. Nie wiem co
        Ci powiedzieć, bo moja Melcia raczej sie nas słucha i nie ma z nią większych
        problemów, ale może na początke to tradycyjne liczenie do 10 w chwilach
        zwątpienia...hihihihi
        • cool_gos Słodycze i goście 28.11.03, 16:05
          Moja Wiga (24.09.02) jest okropnym łasuchem. Uwielbia słodycze. Nie chcę, by
          się nimi opychała, ale babcia, która się nią często opiekuje daje jej
          czekoladę. Ma zakodowane - chyba jeszcze z dawnych czasów - że dać dziecku
          czekoladę to dobrodziejstwo. Tłumaczyłam jej, że na czekoladę trzeba uważać,
          bo może uczulać, że zapycha żołądek, że zęby się psują etc. Nie pomaga. A jak
          idziemy gdzieś w gości to koniecznie dziecko dostaje jakieś słodycze. Od tych
          u których jesteśmy w gościach. Ludzie częstują dziecko jakimiś tandetnymi
          cukierkami, wafelkami etc. Dlatego nie lubię chodzić w gości i każdemu
          tłumaczyć żeby nie robił mi niedźwiedziej przysługi.
          Gocha
          • zosia.bobas Re: Słodycze i goście 28.11.03, 18:10
            Hej kochane, to znowu ja.
            Witaj Kara. Ostatnio poczułam złość na Julkę i się tego przeraziłam. A potem
            refleksja, w końcu złośc to normalna rzecz tak jak radość. Ważne co dalej, co z
            nią zrobimy. Jestem trochę myślicielką, więc zaczęłam myśleć.
            Napiszę mniej więcej jak było.
            Julka zaczęła mnie gryźć i śmiać się, patrzyła na moją reakcję, a ja prawie
            zrobiłam się sina z bólu i nie mogłam uwolnić się od mojego zębatego szczęścia.
            Mimo, że mówiłam by tego nie robiła, pokazywałam, że mnie boli, bez zbytniej
            mimiki. Wkurzyłam się, jak nigdy. Wyciągnęłam swoją rękę tak, jak wyciąga się z
            buzi szczeniaka i zacisnęłam zęby -tym razem swoje, by nie zrobić czegoś
            głupiego. Jak pisałam zaczęłam kombinować.
            1. Dlaczego Julka mnie gryzie?
            2. Co przez to chce osiągnąć?
            3. Jak zrobić by jej potrzeba była zaspokojona a moja ręka zwolniona z funkcji
            zaspokajacza?
            4. Dlaczego tak się wnerwiłam w tym momencie, przecież to tylko ugryzienie
            małego bąbla.
            MOje wnioski?
            1. Julka nie chciała być przewijana, tylko się bawić. Na przewijaku nudziła się
            niemiłosiernie.
            2. MOże myślała tak: O nie co za nuda, mama każe mi tu leżeć....ugryzę ją, może
            poczuję się lepiej, coś się będzie działo. Hi, hi, ale mama fajnie wygląda jak
            się wkurza.
            3. Teraz jak ją biorę na przewijak to oprócz rozmowy daję jej coś naprawdę
            ciekawego do ręki.
            4. Po nieprzespanej nocy nad papierami naprawdę mało trzeba, by się nie
            wkurzyć. W związku z tym potrzebuję trochę odpocząć. Jak przyjdzie tati to mami
            odpoczywa.

            Pozdrawiam serdecznie Zosia.
            • doris73 Re: Słodycze i goście 28.11.03, 19:02
              Zaskoczyl mnie watek o slodyczach, ja jeszcze nie wpadlam na to, zeby jej dac
              cos slodkiego, nikt z gosci tez, wiec nie mamy problemu. Moj 7 letni
              chrzesniak jest totalnym bezslodyczowcem i pamietam jak byl
              najnieszczesliwszym dzieckiem w przedszkolu i na Mikolaja i plakal, bo w
              paczce byly jedynie slodyczesmile
              • kamciamamagaby Re: Maluchy wrześniowo-pażdziernikowe 28.11.03, 19:39
                Hej, witamy nowa mamę, ja też niestety sie złoszczę, moja mała jest bardzo
                żywiołowa i mimo ciekwej rzeczy w rączce, mało kiedy uleży do końca na
                przewijaku, ucieka w najlepsze a ja kombinuję jak tu dobrać się do kupki, aby
                się nie upaćkać!:0 Oj trzeba mieć cierpliwość...

                Zosiu wózeczek kupiłam na Ursynowie.
                Ząbki można lakierować jak tylko dziecko zacznie w miarę współpracować, na
                pewno warto jak są wszystkie mleczaki, czyli ok.3 lat.

                Gaba Kayaka jest chybą kolejną gadułką po sierpnióweczkach Emilce i Zuzi.
                Gratulacje!
                Moja Gaba mówi: di lub dej(daj), ta (tam lub tak), to, be, am, tata, ba(bam),
                czyli proste słowa zawsze adekwatnie do sytuacji.
                Bardzo dużo rzeczy pokazuje paluszkiem w domu( jak ją zapytamy) mówiąc taa,
                rozumie wszystkie polecenia.

                Pozdr. Kamila z Gabą
                • edytkus Re: Maluchy wrześniowo-pażdziernikowe 28.11.03, 20:44
                  Ja nie daje slodyczy Alexandrze. Jej jedyne przekaski do chrupki, zrezygnowalam
                  nawet z krakersow i biszkoptow ktore Alexandra zwracala. Gdzies czytalam ze
                  nawyki zywieniowe czlowieka ksztaltuja sie w pierwszych dwoch latach, poza tym
                  moj maz nie przeapda za slodyczami wiec jest spora nadzieja ze Alexandra nie
                  bedzie miec pokus w przyszlosci smile Niestety inne osoby nie podzielaja moich
                  pogladow i zawsze znajdzie sie ktos twierdzacy ze raz nie zaszkodzi i tak
                  Aelxandra poznala smak lizakow, slodkich chrupek, coli i ice tea, ale na
                  szczescie nikt nie dal jej czekolady. Jeden raz moja siostra probowala (jej
                  typowe zagrania: szybko poki mama nie widzi surprised )ale dostala bure i wyklad o
                  alergiach, mojemu mezwow dostalo sie za lizaka, loda i ice tea. A niedawno w
                  cukierni sprzedawczyni niemal sie obrazila gdy na probe uraczenia Alexandry
                  czekoladowym paczkiem odparlam ze dziecko jest jeszcze za male. Nawiazujac do
                  niedawnej wizyty u dentysty to facet zrobil mi nieslusznie wyklad o szkodliwym
                  wplywie na zeby slodyczy, sokow i niekapkow.

                  PS. Marta, ja znam wersje "Jamse Adamse Flore" (pisze z duzych liter bo wydaje
                  mi sie ze to sa imiona smile) big_grin
                  PS. W linku ponizej sa aktualne zdjecia naszej solistki smile)
                  • kayak7 Re: Maluchy wrześniowo-pażdziernikowe 28.11.03, 21:16
                    > PS. Marta, ja znam wersje "Jamse Adamse Flore" (pisze z duzych liter bo
                    wydaje
                    > mi sie ze to sa imiona smile) big_grin
                    Hihihi pewnie tak smile nie ma jak nawyki z dziecinstwa. Ja pomimo tego ze sie
                    zajmuje tlumaczeniami dosc dlugo posiadalam w glowie Grodziska orange(czytane
                    po polsku) i popeye(czytanego jak sie pisze) wink A co do wierszyka to zawsze
                    myslalam ze to takie farmazony ktos po polsku wymyslil wink czy to wszytsko cos
                    znaczy???
                    Co do slodyczy to oczywiscie zarzekalam sie ze nigdy itp. Oczywiscie Gaba
                    dorwala jak jedlismy, ale rownie interesuja ja owoce czy makaron(on chyba
                    bardziej bo ukochany). Jak jem cos slodkiego i Gaba sie wybitnie domaga to daje
                    jej sprobowac. Ale zdarza sie tak z raz na dwa tygodnie. Ostatnio sprobowala
                    szarlotke na basenie(swoja droga robia w tamtejszym barku jedna z lepszych
                    jakie jadlam w zyciu), smakowalo jej Kinder delice. Jak bedzie sie juz domagac
                    slownie to ustalimy np sobote dniem slodyczy.

                    Gaba ostatnio ma nowa zabawe, przykleja puzzlowe literki do scianek wanny i
                    pyta co to?. Powtarza potem po mnie.

                    Musze leciec maz podal kolacje, jestem w szoku smile))))))))))


                    Pozdr


                    Marta
                    • paulanna Re: Maluchy wrześniowo-pażdziernikowe 28.11.03, 22:42
                      Witam i pozdrawiam wszystkie słodkie Mamy i cukierkowe dzieciaczki wink.
                      Odzywam się raz na sto lat ale wszystko (prawie, bo produkcja postów spora (ach
                      żeby tak cała polska gospodarka)) czytam i chciałabym coś wtrącić na temat
                      słodyczy. Też się zarzekam i na razie mam sprawę uproszczoną bo Paulinka jakoś
                      się nie rwie do czekolady, którą na jej oczach tatuś pasjami wchłania po 1/4
                      tabliczki na raz. Mała zna smak zwykłych herbatników maślanych i biszkoptów.
                      Ale mogę Wam polecić rzecz zdrową i smaczną zarazem - kółeczka zbożowe
                      Cheerios. Moim skromnym zdaniem mają dużo zalet : różnokolorowe, zdrowe , do
                      jedzenia na sucho i lekko zapychające, może u kogoś się sprawdzą.
                      A zęby mamy na razie tylko cztery i wierzymy w teorię że im później tym będą
                      mocniejsze (no bo co nam innego pozostaje niż wierzyć wink).
                      Ania mama Paulinki (14.10)
                      PS. Sama codziennie wcinam ciastka w czekoladzie. Nic dodać nic ująć.
                    • edytkus Re: Maluchy wrześniowo-pażdziernikowe 29.11.03, 02:33
                      kayak7 napisała:

                      > > PS. Marta, ja znam wersje "Jamse Adamse Flore" (pisze z duzych liter bo
                      > wydaje
                      > > mi sie ze to sa imiona smile) big_grin
                      > Hihihi pewnie tak smile nie ma jak nawyki z dziecinstwa. Ja pomimo tego ze sie
                      > zajmuje tlumaczeniami dosc dlugo posiadalam w glowie Grodziska orange(czytane
                      > po polsku) i popeye(czytanego jak sie pisze) wink
                      U mnie leci reklama jakichs telefonow i dog lowy mi z niej wpadlo "I am a
                      <faszyst duda>" Tak mnie ta faszystowska duda meczyla: kto to moze byc? Az w
                      koncu mnie oswiecilo (na reklamie wypowiada sie Azjatka z nieamerykanskim
                      akcentem) - "I am a fashion student" smile))

                      A co do wierszyka to zawsze
                      > myslalam ze to takie farmazony ktos po polsku wymyslil wink czy to wszystko cos
                      > znaczy???

                      Eee, to pewnie w polskiej wersji jezykowej znaczy tyle samo co "ele mele
                      dutki" smile))) Wazne ze sie rymuje, no nie?!


                      > Musze leciec maz podal kolacje, jestem w szoku smile))))))))))

                      Pozmywal po fakcie? Jak nie to gest sie nie liczy wink
            • cool_gos Hej mama Emilki! 02.12.03, 08:06
              Strasznie się cieszę, że się odezwałaś. Witaj, Moja Wiga też urodziła się
              24.09.2002! Gdybyś chciała moje konto to pisz na email cool_gos@interia.pl
              Mieszkamy w Krakowie i chętnie nawiążemy kontakt z rówieśnicą!
              Gocha
    • p-aulina Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 28.11.03, 20:34
      Witam wszystkie mamy i dzidzie
      Nazywam się Paulina i jestem mamą Jasia, który urodził się 20 września 2002. Od
      dłuższego czasu z zainteresowaniem śledzę wątki pojawiajace się na forum ale
      dopiero teraz zebrałam się na odwagę żeby napisać. Internet nigdy nie był
      medium, w którym się łatwo odnajdywałam ale spróbuje się przełamać bo bardzo tu
      u Was sympatycznie. Miło mi będzie od czasu do czasu coś wtrącić od siebie bo z
      Waszych porad korzystam już od dawna.
      Pozdrawiam
      • irenkab Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 28.11.03, 22:36
        Witajcie!
        Milo, ze sa nowe Mamusie Karina i Paulina - z pewnoscia szybko sie odnajdziecie
        na forum smile Zaciekawilo mnie, ze tak ostro piszecie o czekoladzie. Tutaj sie
        uwaza, ze czekolada jest jedna ze zdrowszych form slodyczy i czasem dzieci
        dostaja ja nawet w zlobku w niewielkich ilosciach. Moze dlatego, ze tu jest
        mnoostwo roznych gumowych ciagutek i landrynkowych slodyczy.. Boguradek poza
        zlobkiem w domu slodyczy nie je (babcie daleko) chyba ze wliczyc w nie domowe
        ciasto. Ja nie jestem w tym wzgledzie specjalnie radykalna - lubie czasem cos
        upiec i zjesc ale za czekoladkami nie przepadam (chyba ze z Polski). Mysle ze
        jakosc zebow zalezy bardziej od dbania o nie i genow.. Musze sie tu popytac,
        jak na razie pediatra nie wspominal o fluorze a Boguradek ma juz przeciez tych
        zebow 14...
        Podobnie jak Alexandra wrzuca wszystko do wody przy kapaniu i chowa rozne
        rzeczy w dziwnych miejscach a ja potem np piore klocki albo wyciagam kredki z
        drukarki..
        A poza tym jest niesamowicie zabawny i czesto sie smieje.. Zlosci mnie czasem
        jedynie jak nie chce jesc sniadania i uklada wzory z kanapek a za 10 min musi
        isc do zlobka - zdarzylo mi sie juz troche "pokrzyczec" ..wiec teraz budze go
        wczesniej zeby zdazyl zglodniec.. albo jemy po drodze..
        Irena mama Boguradka (26.10.2002)
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9298900
        Irena mama Boguradka 26.10.2002
        • zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 28.11.03, 23:31
          To ja muszę się wytłumaczyć, bo źle zrozumiałam czym są słodycze. Jula nie je
          czekolady, cukierków, batonów itp. Ale biszkopty czasem zje, próbowała też
          drożdżówki i ciasta domowego (kilka razy). A Cheerioski to jej cały świat. Bez
          cheeriosków dzień stracony, tak więc dodajemy je do kaszki mlecznej i serków
          lub jogurcików, a czasem tak bez niczego. Jula je te bez miodu. Julcia sprawdza
          dokłądnie czy na łyżce jest cheeriosek. Czasem karmię ją systemem dwójkowym,
          czyli co druga łyżka bez. Ale ostatnio mała zaczęła pokazywać mamie ślepocie
          gdzie są cheerioski palcem bo chyba ich nie widzi bidula-mamula. POzdrawiam
          • paulanna Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 28.11.03, 23:46
            zosia.bobas napisała:

            > To ja muszę się wytłumaczyć, bo źle zrozumiałam czym są słodycze. Jula nie je
            > czekolady, cukierków, batonów itp. Ale biszkopty czasem zje, próbowała też
            > drożdżówki i ciasta domowego (kilka razy). A Cheerioski to jej cały świat. No
            to będzie mały fanklub kółeczkowy. hi hi
            Bez
            > cheeriosków dzień stracony, tak więc dodajemy je do kaszki mlecznej i serków
            > lub jogurcików, a czasem tak bez niczego. Jula je te bez miodu. Julcia
            sprawdza
            >
            > dokłądnie czy na łyżce jest cheeriosek. Czasem karmię ją systemem dwójkowym,
            > czyli co druga łyżka bez. Ale ostatnio mała zaczęła pokazywać mamie ślepocie
            > gdzie są cheerioski palcem bo chyba ich nie widzi bidula-mamula. POzdrawiam
            Polcia wygrzebuje z miseczki garściami (ale my jadamy na sucho) i wpycha w
            siebie aż do zakrztuszenia, no i oczywiście rozsypuje dookoła. A potem chodzac
            sobie po domku w najmniej oczekiwanym momencie rzuca się na podłogę i łaps
            jakąś rozkruszoną resztkę do buzi, mniam mniam. Ania
            • edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 29.11.03, 02:46
              Pamietacie jak kiedys pisalam ze tutaj nie ma Flipsow i daje Alexandrze inne
              chrupki? To byly i sa Cheerios smile) Ona je uwielbia i tutaj od tego zaczyna sie
              dzieciom dawac pierwsze snaki do raczki. Daje zwykle, ale moja siostra kupuje
              tylko miodowe wiec te Alexandra zdazyla poznac, kolorowych chrupek i platkow
              unikamy ze wzgledu na barwniki i cukier (zwykle Cheerios nie maja). Poza tym
              zwykle Cheerios nie zawieraja genetycznie modyfikowanych skladnikow (np.
              Kellogg's Corn Flakes juz tak) wiec nie mam obaw ze Alexandrze wyrosnie po nich
              trzecie ucho smile))

              Ciekawe ile postow mialybysmy gdyby w tym watku zawrzec wszystko od wrzesnia
              2002 smile)?
              • bmkw Re: Alexandra 29.11.03, 12:49
                Edytkus,
                ale śliczna jest ALexandra - jakie włoski - loczki piekna panienka. no i ta
                spodniczka - super - wygląda bardzo dorosło i elegancko- jak na damę
                przystało.
              • kia24 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 01.12.03, 10:25
                Witam wszystkie mamy nowe i te już zasiedziałe na tym forum. Dawno nie pisałam
                ale czytam na bieżąco.
                Edyta jak ta Aleksandra się zmieniła i ile jej już urosło włosków. Super.
                Agatka jest teraz znowu podziębiona, nadal wychodzą jej czwórki (teraz dolne),
                w dzień nie marudzi wcale ale w nocy chyba jej dokuczają bo budzi się bardzo
                często i w efekcie ląduje u nas w łóżku. Chociaż ja chyba nie mam nic przeciwko
                temu, uwielbiam jak wtula się we mnie takie małe ciałko. Troszkę ciaśniej jest
                gdy rano przychodzi do nas również Kubuś, ale też przyjemnie.
                Agatka nadal mało mówi po ludzku, ale gestykuluje bardzo sugestywnie i potrafi
                nas poinformować o swoich potrzebach.
                Jest teraz taka rozkoszna bo stara się być bardzo samodzielna i potrafi się
                dłuższą chwilę sama pobawić. Naśladuje Kubę, buduje troszkę z klocków, bardzo
                lubi bawić się drewnianymi zabawkami z IKEI, mamy misia i robota, naprawdę się
                nimi bawi, a i jeszcze drewniane klocki na powyginanych drutach też super
                zabawka. Namiot też mamy, bardziej dla Kuby, ale jak ostatnio go rozłożyliśmy,
                dzieci nie było ok pół godziny. Wzięli sobie chrupki kukurydziane, soczki i
                chowali się przed nami, polecam.
                Jeśli chodzi o słodycze, Agatka na razie dostaje herbatniczki, biszkopty,
                ewentualnie ciasto domowe lub drożdżowe, z czekoladą chciałabym jeszcze
                poczekać ok roku, chociaż uważam ją za bardziej wartościowy słodycz niż lizaki
                i landrynki, które są u mnie w domu zakazane (co niestety babcia nie zawsze
                chce zrozumieć, ale to w przypadku Kuby).
                To na razie
    • bmkw Re: łikend 29.11.03, 16:20
      ale cisza nastała.... znowu łikend...
      co porabiacie?smile
      miłego odpoczynku dla mam tatusiów i wszystkich maluszków!!!
      • aniamr Re: łikend 29.11.03, 17:59
        Witam nowe mamuśki!!
        No więc, weekend i to zabawowy. Amelkę sprzedaliśmy do dziadków, a sami
        wczoraj byliśmy na "balu kolejarza" z mojej pracy(sprostuję, że nie pracuję na
        kolei!!). Wytańczyłam się, że hoho, kości mnie dzisiaj bolą, szczególnie
        bioderka od kręcenia pupcią i w tali cos jakby zakwasy. Było suuuuper!!!!
        Melcie dzisiaj odebrałam od teściowej i pojechałam prosto do lekarza, bo
        pojawił sie brzydki kaszelek. Troche mnie pani pediatra zaniepokoiła
        istniejącą falą zachorowania na zapalenie krtani. Kaszelek podobny, ale pani
        nie była pewna. Musze małą ostro obserwować czy nie ma problemów z oddychaniem
        podczas snu tak więc dzisiaj też się nie wyspię. Temperatury nie ma, ale
        apetycik nie ten sam.

        Amelka ochoczo pomaga mi przy przygotowaniu kąpieli. Ja wlewam wodę i płyn do
        kąpieli, a ona wszelakie aksesoria gąbkowe wrzuca do wanienki. Musi też
        sprawdzić czy woda którą wlewam jest ok.

        Cherioski tez bardzo lubimy, ale ostatnimi dniami jakoś nie smakują - wina
        przeziebienia.Mam nadzieję, że to sie niedługo skończy.
        • kayak7 Re: łikend 29.11.03, 21:48
          Ania jak ja wlewam wode i Gaba stwierdza ze jest za ciepla to dmucha na nia smile))
          No bo to jasne jak slonce ze jak gorace to dmuchamy wink
          My weekend spedzamy spokojnie- ja zrobilam slynne na cale forum ciasto na
          pierniki i wlasnie wstawilam do lodowki. O poranku poszukiwalam kardamonu, ale
          sie znalazl.
          W poniedzialek robimy z Kolka ozdoby choinkowe z masy solnej, bo boje sie
          wieszac zwykle bombki. Kupilam farbki, brokaty i inne takie. Chce porobic
          troche zwierzakow, kupilam nawet rozowa farbke na prosiaczka wink Gaba sie chyba
          ucieszy- ale czy na choince moze wisiec prosiaczek????
          A na swieta zrobimy kalendarz z Gaba dla calej rodziny(pomysl Oli- tylko
          malpuje, zapraszam do malpowania mnie smile).

          Gaba nauczyla sie nowych wyrazow:pupa, no(nos) i udo smileCialo ja ewidentnie
          fascynuje.

          Wczoraj jedziemy sobie autkiem we dwie. Gaba w pewnym momencie traci humor i
          zaczyna pojekiwac:"mama nionio(czyli przytul mnie)" i wyciaga rece. Ja: "Gabus
          mama kieruje autkiem i nie moze Cie wziac" Gaba znow swoje. Ja "jak mama cie
          wezmie na raczki to kto bedzie kierowal? Gaba:"Tata" smile)))

          Acha jeszcze sprawy zakupowe:
          Kama pytalas o kuchnie. Gaba bawi sie nia codziennie. Rozwleka te wszystkie
          naczynka, garnuszki i wciska namietnie przycisk smazenia. Lubi tez chowac
          naczynka po szafkach owej kuchenki. U nas sie sprawdza tylko tego sprzatania
          jest duzo.

          Co do namiotu z Ikea to kosztuje cos kolo 50 zl(48 lub 49)i chyba sa. Ja
          wybieram sie w przyszlym tygodniu.


          Obejrzalam zdjecia wszytskich dzieciakow- jacy oni juz wszyscy duzi!!!! Gaba
          tez mi sie czasem wydaje taka dorosla wink Aniamr idac za ciosem zrobilam mojemu
          dziecku pierwsza kitke. Niewiele wystaje z tej gumki ale zdjecia umieszcze na
          zobaczcie.


          Pozdr
          • doris73 Re: łikend 30.11.03, 10:06
            A my zmykamy na 3 urodziny pewnego forumowego trzylatka, mam nadzieje spotkac
            sie z paroma emamami no i oczywiscie tort..... mniam.
            • dora31 Re: łikend 30.11.03, 10:59
              I (prawie) po weekendzie!!
              U nas było spokojnie...no w sobote (czyli wczoraj) mielismy rocznice (6!)
              ślubu!
              A dzisiaj jesteśmy zaproszeni na 18-nastkę do rodziny.

              Kamilek ostatnio wchodzi na wszystko co jest większe od niego-wystarczy się
              tylko na sekundkę odwrócić w inną stronę.
              A robi to z iście "diabelskim" błyskiem w swoich ślicznych oczkach.
              Ostatnio włączył sobie komputer,usiadł na krześle,wysunął klawiaturę i stukał w
              klawisze a głowę miał odwróconą w kierunku drzwi.....i jak tylko weszłam do
              pokoju zaraz zaczął robić sobie (i mówić) nie nie (czytaj nie wolno).

              pozdrawiam wszystkie mamuśki i ich pociechy
              Dorota
              • aniamr Re: łikend 30.11.03, 11:56
                Marta ja już takie kalędarze odebrałam w zeszłym tygodniu i grzecznie czekają
                na Wigilię. Wyszły superrrr!!!Moja kuzynka pracuje w takiej firmie, która robi
                różnego rodzaju gadżety. Jestem tam już stałą kliętką, bo kubków to już nie
                zliczę ile tam zrobiłam. Dlatego kaledarze mało mnie kosztowały. Kuzynka nie
                miała duzo czasu na ładną obróbkę dlatego wykorzytała tez moje pierwsze kroki
                w tej dziedzinie i dodała swoje 5 groszy. Już widzę zadowolenie dziadków, bo
                właśnie dal nich je zrobiłam - teraz żałuję, że sobie nie kazałam też zrobić,
                ale to nie ostatni raz.....

                Odebrałam wczoraj zdjęcia Amelki czarno/białe z dnia kiedy skończyła roczek.
                Czasami kupuję tradycyją czarno-białą kliszę i całą przeznaczam na jakąś
                okazję, później muszę ją oddać do tradycyjnego ręcznego wywołania więc się
                baaardzo długo czeka, ale warto było - zamieszczę kilka na zobaczcie!!
                • zosia.bobas Re: łikend 30.11.03, 14:45
                  HI, hi. Marta ale się uśmiałam z Gaby podróżnika.
                  Słuchajcie a gdzie w W-wie robi się takie kalendarze i kubki, i ile to
                  kosztuje, a i jak długo trzeba czekać?
                  Mam pytanie czy Wasze maluchy jedza dodatkowo witaminy a jeśli tak to jakie i
                  czy zlecił je lekarz. A Jula od wczoraj je pomidory smile))
                  A ja od tygodnia czekoladki, muszę się opanować bo będę grubasem.
                  Jak spędzacie Sylwestra?
                  Od wczoraj spisuję co mówi JUla. Od kiedy biega troszkę mówi mniej słów a
                  więcej takich własnych zwrotów. No na coś trzeba się nastawić smile
                  Mamy: mama, tata (nowość ku radości taty), babć (co ozn. chce się bawić lub
                  babcia), dać (daj mi, dam ci), pa (spacer, pa, pa), pić, jeść, ama/ama, brum
                  (wszystko co się rusza, wyparło jedzie,idzie), deścz,kap, kap, cześć, chcessz
                  (chcę), jeście (jeszcze), gra (kra, kra), eu,eu,eu (hau, hau, zniknęło pieś),
                  dzie (gdzie), liść, dzieci, dzi (dzięcioł), be (naśladuje owieczkę), sssss
                  (wąż, żmija), bach lub ba (bach albo buty), czasem jak chce: ko,ko, ge, ge.
                  Resztę napiszę w następnym poście. Pozdrawiam serdecznie w ten deszczowy dzień.
                  Zosia.
                • doris73 Re: wrzesniowo-pazdziernikowe 30.11.03, 15:36
                  Z kazdej kolorowej kliszy mozna wywolac zdjecie czarno-biale, ja tak robie w
                  kodaku i naprawde wychodza fotki super. Macie moze jakas stronke, zeby zamowic
                  taki kalendarz?
                  • aniamr Re: wrzesniowo-pazdziernikowe 30.11.03, 17:46
                    Ja wiem, że z każdej kliszy można, ale jakoś mi nie podchodzą. Tam gdzie ja
                    robiłam kubki i kaledarze to fima jest w Grudziądzu lub w Bydgoszczy, ale np w
                    ostatnio gdzieś na forum były takie wątki i podawali punkty w Warszawie, a i
                    chyba w ostatnim numerze Dziecka była taka reklam i można przez internet
                    zamówić, ale to chyba ze 150 zł kosztuje. Na dziecko zakupy chyba któraś
                    podaje adres swojego sklepu internetowego gdzie można też i kartki zamówić
                    Co do pierników to ja jutro rozczyniam ciasto, które będzie leżakowało koło 2
                    tygodni i później to tylko siły mieć do wypieczenia tego wszytkiego i
                    udekorowania. Są tak pyszne, że nawet gdy w zeszłym roku byłam na
                    macierzyńskiem musiałam je wypiec i przekazać dla ludzi. Zamknięte z puszkach
                    są świetnym przypomieniem świąt w lutym, a nawet w marcu.
                    Amelka od jakiegoś czasu wykonuje dziwne czynności. Zrzuca chrupki z miseczką
                    na podłogę, podnosi każdą chrupkę osobno i kładzie na stół następnie każdą
                    pokolei z powrotem do miseczki, która jest na podłodze i znowu chrupki
                    pojedynczo z miseczki(która przypominam na podłodze leży)kładzie na stół na
                    końcu dołańcza do nich miseczkę i już na stole wkłada każdą chrupkę osobno do
                    miseczki. A jaka zadowolona z siebie!!!!

                    A ja wciąż mam dylemat co kupić małej pod choinkę. Kubełka Fischer Price-a nie
                    mogę u nas znaleźć i zostałam na lodzie.

                    Co do Sylwestra to my chyba w domku. Właściwie to nie mam ochoty nigdzie iść.
                    Po wrześniowych weselach (trzech) i piątkowym balu jestem pod względem zabawy
                    usatysfakcjonowana (a jakie dzisiaj mam zakwasy). Pewnie się znajomych sprosi
                    jak w zeszłym roku, jakieś pyszności zrobi i cześć.
                    • aniamr Re: wrzesniowo-pazdziernikowe 30.11.03, 17:54
                      Podaję adres z kalędarzami i innymi gadżetami

                      www.dzieciaki.com.pl

                      na dziecko zakupy poleca m.zabłocka
                      • mamamajki Re: wrzesniowo-pazdziernikowe 30.11.03, 23:17
                        puk puk czy uda mi się wejść na to jakże popularne forum??
                        u mnie w rodzinie dzieci rodzą się w okolicach marca-kwietnia oraz września-
                        października smile)
                        pierwsze to są dzieci wakacyjne a drugie świąteczno-sylwestrowe
                        moja Maja jest własnie taka sylwestrowa i ja tez jestem sylwestrowa
                        mój mąż jest wakacyjny a nawet podnamiotowy(teściowa wie co mówi)
                        tak więc jeśli mamy trochę więcej czasu,odpoczynku,relaksu wtedy robimy dzieci
                        i to jest optymistyczne bo dzieci to MIŁOŚĆ no i ktoś przecież będzie musiał
                        pracować na naszą emeryturę smile)

                        serdecznie pozdrawiam
                        Asia mama Mai(02.10.2002)
                        • aniamr Re: wrzesniowo-pazdziernikowe 01.12.03, 09:01
                          Witaj Asiu!! Mam nadzieję, że sie u nas zadomowisz!! MAsz śliczną córcie, a te
                          zdjęcia na stogu siana suuuper!!
                    • doris73 Re: wrzesniowo-pazdziernikowe animr 01.12.03, 18:17
                      Kubelek jest w kazdym realu i Auchanie i po przystepnej cenie, my w swiecie
                      dziecka dalismy ponad 100 zl a w realu teraz okolo 74 zl jest
    • anetapc I po weekendzie........ 01.12.03, 09:06
      Cześć dziewczyny!!!

      Dwa dni i tyle postów... no, no, no....

      Witajcie nowe emamy i nowe dzieciaczki: Paulinę i Jasia, Karinę i Filipka oraz
      Asię i Maję!!!! Cieszymy się, że do nas dołączyliście. Jest nas coraz więcej!!!

      Słuchajcie, jestem jakaś nierozgarnięta. Proszę uświadomcie mnie, czy Zymafluor
      może w jakiś sposób, zamiast pomagać, szkodzić dzieku i jego ząbkom?????? I jak
      właściwie należy go podawać???? Lekarz powiedział mi tylko ile kropelek (4),
      ale nic poza tym. A ja oferma nie zapytałam sad(

      Ja również uwielbiam "bawić się" różnymi graficznymi pomysłami. Dwa lata temu
      zrobiłam kalendarz dla mojej chrześnicy (sama). Spędziłam przy nim duuużżżooo
      czasu, ale opłacało się. Wyszedł fajnie. Teraz przydałoby się coś zrobić dla
      własnego dziecka. Zobaczymy.

      Co do prezentów... w domu będziemy obchodzili Gwiazdkę i prezenty pod choinką,
      więc jeszcze trochę czasu. Jednak do chrześniaków jeździmy właśnie na Mikołaja,
      więc muszę się sprężać.

      Karolek też się nie słucha. Chodzi swoimi ścieżkami. Ale nie jest najgorzej.
      Nie mogę narzekać. Czasem też mnie nerwy ponoszą, ale jakoś dajemy sobie radę.
      Staram się panować nad sobą. Dużo pomagają mi moi rodzce. I jestem im za to
      wdzięczna.

      Pozdrawiam.
      Aneta.
    • aniapatryk Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 01.12.03, 13:34
      Witam nowe mamy , nie było mnie tu przez parę dni i zaległości mam mnóstwo.
      Czytam i czytam nowości a tu końca nie widać. Zaciekawił mnie temat fluoru.Mam
      siostre dentystkę, która przykładnie dawała swoim dzieciom fluor w kroplach. I
      szczerze mówiąc i tak szybko musiały usiaść na fotelu dentystycznym.I tu
      prawdopodobnie zadziałały geny , niestety niezbyt dobre. Ja mojemu małemu nie
      daję kropli. Po pierwsze karmie go piersią, nie je słodyczy (alergik). nie lubi
      soków, pije tylko mineralną. Ząbki ma ładniutke. Myję mu zabki pastą Chicco,
      jest w niej trochę fluoru, i wydaje mi się że to wystarczy.
      Gdzieś kiedyś wyczytałam że nadmiar fluoru szkodzi, no ale w tych czasach
      wszystko może szkodzic,nadmiar witamin takze.ja mam tez słabe z mężem zeby ,
      więc byłby cud gdyby mojego Patryka były super zdrowe.A z cikawostkek powiem
      wam , że w czwartek szczepiłam go Priorixem. nawet sie nie kapnął ,że wogóle
      był szczepiony, . Ja też byłam w szoku. Niestety jednak jako alergik odezwały
      sie w nim alergeny. Ssczepionka na białku kurzym, zostawiła niezła wysypkę na
      całym ciele.
      Pozdrawiam
      Ania+Patryk
      • dewcia Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 01.12.03, 13:55
        aniapatryk napisała:
        A z cikawostkek powiem
        > wam , że w czwartek szczepiłam go Priorixem. nawet sie nie kapnął ,że wogóle
        > był szczepiony, . Ja też byłam w szoku. Niestety jednak jako alergik
        odezwały
        > sie w nim alergeny. Ssczepionka na białku kurzym, zostawiła niezła wysypkę
        na
        > całym ciele.

        No właśnie, u nas wystąpiła podobna reakcja. Tak myślałam, że to po tej
        szczepionce, choć nasza prywatna pediatra zaprzeczyła, chyba poraz pierwszy
        powiem, że nie miała racji (tak poza tym to jest kochana).
        A propos ząbków to u nas nadal tylko 3, czwarta jedynka w drodze i od kilku
        dni wielki siniak na górnej czwórce (nie ma co się dziwić zarwanym nocom). Od
        niedawna czyszczę Zuzi ząbki pastą Elmex (nakładam śladowe ilości na
        szczoteczkę), a Zymafluoru nie podaję. Mam nadzieję, że odziedziczyła po mnie
        mocne zęby (oby tylko nie takie żółte), mnie też długo i boleśnie wyrastały.
        Za to teraz do dentysty chodzę tylko na kontrole. Pozdrawiam
        • aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 01.12.03, 14:33
          U nas po Priorixie po 4 dniach od podania było lekkie przeziebienie z wielkim
          katarkiem i ta nieszczęsna wizyta, po której byłam roztrzęsiona. Mam nadzieję,
          że te wysypki szybko znikną.
          • dora31 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 01.12.03, 15:17
            Ja swojego małego alergika szczepiłam w czwartek szczepionką MMRII.
            U nas skóra zrobiła się "tylko" szorstka,ale wróciła za to biegunka.
            Dalej się jednak niepokoję,bo po pokarmach (też po jajku) miał koszmarne
            objawy.W sumie z tego powodu szczepienie mieliśmy opóźnione o 2,5 miesiąca.
            A w dodatku w przychodni koszmar........dzieci do szczepienia (również te 6
            tygodniowe) pomieszane z chorymi!!!!!!!Wszyscy razem w jednej małej poczekalni.
            Niby matki dzieci chorych były umówione na godzinę później niż zdrowe do
            szczepienia ale nie wiem...może nie zrozumiały albo myślały,że uda im się
            szybciej wejść.
            Chociaż pewnie najlepszym rozwiązaniem byłoby wygospodarować do dzieci
            zdrowych całkiem inny gabinet lub przełożyć szczepienia na inny dzień....
            No w każdym razie moje dziecko pewnie odchoruje ten "incydent",bo odporność ma
            okropnie niską (zresztą bierze na to leki).

            pozdrawiam
            Dorota

            • mamamajki Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 01.12.03, 18:36
              Maję szczepiłam 2 tygodnie temu szczepionką MMRII dzielnie zniosła szczepienie
              zawsze patrzy na panią pielęgniarkę,uśmiechają się do siebie i w ogóle jest miło
              Maja jeszcze nigdy na badaniach czy szczepieniach nie zapłakała
              Bardziej bałam się co będzie po szczepionce jakieś skutki uboczne chociażby
              wysypka różyczkowa ale jest ok co mnie ogromnie cieszy
              Pozdrawiam
              Asia mama Mai
              • aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 01.12.03, 19:19
                Ja wiem, że w Auchanie można dostać kubełki, ale u nas juz nie ma, albo w
                ogóle nie było. Real-a nie ma wiec będę chyba szukała gdzieś w hurtowniach, a
                może coś innego wpadnie mi do głowy.
                • bmkw Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 01.12.03, 22:59
                  cześć dziewczyny!
                  trochę się nie odzywałam, ale pilnie czytałam... trochę napisałysciesmile
                  co do namiotów - to my już zakupilismy w IKEI i namiot i tunel i oczywiście
                  nei wytrzymalismy i od razu rozłożyliśmy - namiot szczególnie wielkiego
                  zachwytu nei wzbudził,ale za to tunel tak!!!Qba niegał jak oszlały w tą i
                  spoworotem ganiając się z tatusiem, który już nie zmieścil się do środka i
                  musiał biegac na zewnątrz...smilesmilesmile ale przezent trafiony.
                  kubełki widzialam pod dostatkiem w "smyku" - coś około 119 złotych.
                  z nowych zabawek kupilismy puzzle piankowe ze zwierzątkami pojazdami i
                  rybkami - bardzo fajnie Qba sie bawi - wyciąga i próbuje wkładać na miejsce na
                  razie przy odrobinie mojej pomocy. ale tez polecam!
                  niestety nadal walczymy z chorobą - i zamiast być coraz lepiej to jest coraz
                  gorzej - leje się z małego noska - noce nieprzespane - do tego czwórki
                  wychodzą jak oszalałe - jakby nie mogly sobie znaleźć innego momentu smile
                  całe szczęście, ze siedzimy u dziadków - jest kilka osób do pomocy i
                  zabawiania szczegolnie przy inhalacjach sad
                  mam nadzieję, że teraz już będzie coraz lepiej - bo dziś był chyba sądny dzień
                  dla nas!
                  pozdrawiam nowe mamy!
              • madaso Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 01.12.03, 22:39
                Trochę późno ale i ja dołączam się do Was.
                Moja Emilka urodziła się 24.09.02 i dziś jest już "duzą 14 miesięczną panna -
                rorabianną - biega po całym domu i tylko psoty i figle jej w głowie. Nie mogę
                spuścić jej na sekundę z oka bo natychmiast wdrapuje się na krzeslo, później na
                biurko i wyciąga rączki do góry jakby chciała dać znać, że chce wdrapać się
                jeszcze wyżej.
                Pozdrawiam Was gorąco i odezwę się za kilka dni to pokaże Wam zdjęcia moich
                pociech.
                Magda
                • cool_gos Hej mama Emilki 02.12.03, 08:12
                  Strasznie się cieszę, że się odezwałaś. Witaj, Moja Wiga też urodziła się
                  24.09.2002! Gdybyś chciała moje konto to pisz na email cool_gos@interia.pl
                  Mieszkamy w Krakowie i chętnie nawiążemy kontakt z rówieśnicą!
                  Gocha
                  napisałam to samo u góry ale kapłam się , że to w złym miejscu
    • edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 02.12.03, 07:38
      BMKW wielkie dzieki za komplementy smile) Biedny Kuba, zycze szybkiego powortou do
      zdrowia!
      Witam nowe mamy wink Powiem szczerze ze sie gubie kto jest kim, moze pora odnowic
      watek wrzesniowo-pazdziernikowy na Zobaczcie? A moze ktos ma nadmiar czasu i
      ochoty wink i zrobilby tutaj Kalendarium (takie jak bylo w watku ciazowym)
      zbierajac nas wszystkie do kupy (nick, imie i data urodzenia pociechy)?
    • anetapc re: porządek ... 02.12.03, 07:58
      Nie było mnie na forum ciąża i nie mam pojęcia, jak ma wyglądać kalendarium,
      ale bardzo chętnie zacznę. Mamy wtajemniczone mogą "pokazać" co dalej z tym
      zrobić.

      Pozdrawiam.
      Aneta.
      P.S. Zaczynam kalendarz od nowego postu. Pa.
    • anetapc Kalendarium IX - X ' 2003r 02.12.03, 08:01

      Nick - anetapc
      Imię - Aneta
      Synek - Karolek
      Urodzony - 16.10.2002r
      • cool_gos Re: Kalendarium IX - X ' 2003r 02.12.03, 08:09
        nick - Gocha
        imię - Małgorzata
        córka - Jadwiga (Wiga)
        urodzona- 24.09.2002
        • fer3 Re: Kalendarium IX - X ' 2003r 03.12.03, 11:30
          nick-fer3
          mama-Olga
          synek- Gabryniek
          ur.-21.10.2002r.
      • ewok Re: Kalendarium IX - X ' 2003r 02.12.03, 08:17
        nick - ewok
        imię - Ewa
        syn - Antoś
        ur. - 13.09.2002

        Podoba mi się to kalendarium, ja też już od dawna się gubię kto jest kto.
        Szczególnie dlatego, że o wiele więcej tu dziewczynek i co druga (nie obraźcie
        się) ma na imię Gaba. A może założymy tutaj sobie takie dwa wątki: Dziewczynki
        wrześniowo-październikowe'02 i Chłopcy wrześniowo-październikowi'02.
        Wydaje mi się, że w celu lepszej identyfikacji warto machnąć sobie sygnaturkę z
        odnośnikiem do forum zobaczcie. I co Wy na to?
        • aniamr Re: Kalendarium IX - X ' 2003r 02.12.03, 09:08
          nick - aniamr
          imię - Ania
          córka - Amelia
          ur. - 15.10.2002

          Z tym porządkiem to dobry pomysł, a sygnaturki to większość ma, a jeśli
          jeszcze sie nie dorobiły to szybko dziewczyny zakładać, bo zawsze można
          zerknąć na zdjęcia. No i w ogóle miło czasem pooglądać jak nasze jesienne
          dzieci się zmieniają... A podział na chłopców i dziwczynki - chyba nie
          zrozumiałam o co chodzi - tak od maleńkości dzielić one i oni....
          • ewok Re: Kalendarium IX - X ' 2003r 02.12.03, 09:48
            Masz rację z tym podziałem, trochę się zagalopowałam! Jestem trochę za bardzo
            poukładana, porządkuję wszystko co się da. No ale w przyrodzie jest równowaga i
            mój mąż jest bałaganiarzem. Zauważyłam jednak, że mój Antoś chyba wdał się
            trochę w mamusię-pedantkę (Ha! w końcu jest spod znaku panny). Lubi on
            mianowicie układać różne rzeczy w pewnym szyku, niestety swoich zabawek nie
            chce składać.
            Od pewnego czasu Antek jest koniarzem. Na spacery chodzi z babcią do ośrodka
            jeździeckiego w Drzonkowie i spędza tam trzy upojne godziny na kontemlowaniu
            koni. Oczywiście mówi icha-cha i naśladuje odłos kopyt (cmoka). Tylko wózek
            jest zawsze uwalany błockiem (a ja jestem porządnicka). Antek lubi również koty
            i psy (potrafi już szczekać i miałczeć).
            Chodzenie Antosia na razie nie za bardzo fascynuje, woli mówić. Mówi przede
            wszystkim w narzeczu Antkowym, ale stara się również powtarzać bardziej
            zrozumiałe słowa, mówi zazwyczaj pierwszą sylabę, np. I to jest Igor (młodszy
            kolega), bal to balon.
            Zauważyłam, że od kiedy daję Antkowi codziennie Vibovit bobas nie podłapuje on
            żadnych infekcji (odpukać!!!). Jest tam już porcja wit. D więc nie daję mu
            Vigantolu. Szczerze powiem, że nie konsultowałam takiego postępowania z żadnym
            lekarzem, ale wydaje mi się słuszne.
            Pozdr
            • bmkw Re: Kalendarium IX - X ' 2003r 02.12.03, 10:30
              nick -bmkw
              imie - Marta
              Synek - kubuś
              ur. - 20.09.2002

              mi lekarz zaproponował zamiast cebionu - jedną saszetkę vibovitu bobas
              dziennie. na razie różnie nam to wychodzi bo Qbie bardziej smakuje soczek a
              nie herbatka z vibovitem.
              jak już wrócimy do domku z Qbą to postaram się zamieścić kilka nowych zdjęćna
              zobaczcie.
              • aniamr Re: Kalendarium IX - X ' 2003r 02.12.03, 11:13
                My też dajemy vibovit bobas i właśnie lekarka kazała odstawić D3. Dla mnie to
                lepiej, bo z tymi kropelkami była dla mie zgroza. Zawsze mi sie więcej nalało.
                Vibovi podaję do śniadanka z panapeczkami. Mła albo ma dzień to wypije, alebo
                to co zostanie to do herbatki dlaję lub rozcienczonego soczku. Pilnuję, by ta
                dawka była cała wypita. no niestety u na przy vibowicie ostatnio była
                infekcja, a i jeszcze troche kaszelku zostało
      • kia24 Re: Kalendarium IX - X ' 2003r 02.12.03, 16:00
        Nick - kia24
        imię - Anka
        córeczka - Agatka
        ur. - 30.09.2002
      • p-aulina Re: Kalendarium IX - X ' 2003r 02.12.03, 20:26
        Nick:p-aulina
        Imię: Paulina smile
        Synek Janek
        Urodzony 20.09.2002

        Jak się dziś zorientowałam to jest to już drugi chłopiec z tego dnia.
        Pozdrawiamy Qube i Marte smile A może jest nas więcej? Syganturki się jeszcze nie
        dorobiliśmy ale w najbliżym czasie spróbujemy, choć za efekty nie ręczę. Chyba
        powinnam zmienić nick na Dwie-lewe-ręce smile
        • bmkw Re: Kalendarium IX - X ' 2003r 02.12.03, 21:49
          Paulina,
          mi tez jest milo, poznac rowiesnika Qby, a gdzie sie rodziliście???smile
          • p-aulina Re: Kalendarium IX - X ' 2003r 02.12.03, 22:30
            Na Madalińskiego w Warszawie. Uchh, jak okropnie. A wy?
            • mamamajki Re: Kalendarium IX - X ' 2003r 02.12.03, 22:59
              nick-mamamajki
              imię-Joanna
              córka-Maja
              urodzona-02.10.2002
              pozdrawiam
            • bmkw Re: Kalendarium IX - X ' 2003r 02.12.03, 23:14
              my na Żelaznej - było superowo!polecam!
              • p-aulina Re: Kalendarium IX - X ' 2003r 02.12.03, 23:31
                Jeśli bedziemy mieli powtórke to na pewno skorzystam smile
                • edytkus Re: Kalendarium IX - X ' 2003r 03.12.03, 05:39
                  Ha ha ale sie wrobilam smile) Jestescie niesamowite smile Co prawda nie o takie
                  kalendarium chodzilo ale prawie i podane info sa OK. Poniewaz pomysl byl moj i
                  chwycil postanowilam zebrac nas do kupy i:
                  1.poprosze o daty urodzin pociech: Doris 73, Dora31, Bebejot, Mumin-ek, Lud1,
                  M_Dmitruk (czy to jest mamamona?)
                  2. poprosze o informacje od osob ktore zmienialy nick - nie chce sie powtarzac
                  3. nic dziwnego ze nie mozemy sie spamietac, jest nas niemal 60!!! Niestety
                  niektore nicki pojawiaja sie tylko po to zeby zaraz zniknac sad
                  • aniapatryk Re: Kalendarium IX - X ' 2003r 03.12.03, 09:10
                    Nick - aniapatryk
                    Imię - Ania
                    Syn - Patryk
                    Urodzony - 26.09.2002
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9174910
                    • paulanna Re: Kalendarium IX - X ' 2003r 03.12.03, 13:48
                      nick - paulanna
                      imię - Ania
                      córeczka - Paulinka
                      ur. 14.10.2002 (w W-wie na Kasprzaka)

                      P.S.
                      Mieszkamy w W-wie. Dołączyłyśmy do Was później niż większość i nie znamy wielu
                      historii i historyjek brzuszkowych, ale dobrze się tu czujemy.
                      Pozdrawiamy wszystkie Mamy i Dzieciaczki wrześniaczki i pażdzierniaczkiwink.
                      Postaram się wreszcie zmobilizować i też pokazać zdjęcia.
    • kara25 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 02.12.03, 13:23
      Witam wszystkie mamy i ich pociechy.Bardzo się cieszę, że tak miło zostałam
      tutaj przyjęta.Czytam wasze rady z ogromną uwagą. Filipek to mały niejadek,
      który uwielbia flipsy, biszkopty i przyznam się szczerze, że oszukuję go dość
      czesto dodając do zupki mlecznej okruszki właśnie biszkoptów albo ostatnio
      odrobinki czekolady. Po przeczytaniu waszych spostrzeżeń na temat cheeriosków
      postanowiłam spróbować i ja. Zaraz lecę je kupić i zamiast czekolady do zupki
      dodam dziś cheerios.Zobaczymy jak mały zareaguje. Szczerze powiem, że nawet nie
      przyszło mi do głowy takie wyjście.Dziękuję.
    • kara25 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 02.12.03, 13:51
      to jeszcze raz ja.Powiedzcie co sądzicie o podawaniu dziecku w tym wieku - 13
      miesięcy, zwykłego mleka z kartonu.Powiedzcie mi też ile razy dziennie dziecko
      powinno jeść zupki mleczne. Tak jak mówiłam wcześmiej Filipek to straszny
      niejadek i martwię się czy go odpowiednio odżywiam.Z góry dziękuję i serdecznie
      pozdrawiam.Karina
      • bmkw Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 02.12.03, 15:50
        ja swojemu Qbie jeszcze nie podaję mleka. także pomóc Ci nie mogę.
        natomiast wracając jeszcze do tematu fluoru - własnie rozmawiałam z naszym
        pediatrą (któremu wyjątkowo ufam - bo jest bardzo dobrym lekarzem, a poza tym
        leczył także mojego męża jak był jeszcze dzieckiem - i na dobre mu to
        wyszło smile i jednak nei będę podawać fluoru. tak jak mi mówił jest kilka szkół
        odnośnie fluoru - ale jednak najbardziej przekonuje mnie fakt, że może
        uszkodzić wątrobę - a poza tym działa tylko na szkliwo. tak więc my będziemy
        jednak chodzić tylko na fluoryzację.
        • dewcia Re: Do Marty bmkw 03.12.03, 10:23
          Hej. Przeczytałam, że rodziłaś na Żelaznej, ja też tam rodziłam tylko 3 dni
          wcześniej, ale mogłyśmy spotkać się gdzieś na korytarzu, bo wyszłam ze
          szpitala dopiero 22.09. Pozdrawiam
          • bmkw Re: Do Marty bmkw 03.12.03, 11:14
            pewnie się gdzieś spotkałyśmy smiletylko gdzie???smile
            a jak wspominasz poród i pobyt w tym szpitalu - bo ja jak na pierwszy swój raz
            byłam bardzo zadowolona.
            • dewcia Re: Do Marty bmkw 03.12.03, 13:56
              Poród i patologię ciąży jak najbardziej o.k., ale położnictwo nieciekawie.
              Miałam problem z karmieniem i każda z położnych miała inną koncepcję, nie
              przekazywały sobie informacji, no i przez ich zatwardziałość w promowaniu
              naturalnego karmienia Zuzka wylądowała pod kroplówką z poważnym odwodnieniem
              (mimo że "wisiała na cycu" non stop), przez co wpadłam w depresję poporodową,
              z którą nikt nie umiał sobie poradzić. Ale następne dziecko też tam urodzę, bo
              z drugim powinno być łatwiej i nie będę już tak zdana na decyzje położnych.
              Pozdrawiam
              • bmkw Re: Do Marty bmkw 03.12.03, 14:32
                no cóż my mieliśmy dość trudny poród - Qba ważył 4250, ale opieka przy
                porodzie była super. co prawda lekarza widziałam tylko przez chwilę - ale
                położna była non stop. poza tym miałam przy sobie mojego kochanego małżonka,
                który bardzo dzielnie mi asystowąła i bardzo pomagał - za co mu jestem bardzo
                wdzięczna.
                co do porad położnych odnoście karmienia to nei jest mistrzostwo świata, ale
                pomimo ugryzień i innych historii karmiłam młodego i karmię do tej pory, ale
                żadnych porad wtedy nie uzyskałam - a były potrzebne.
                natomiast całą ciążę prowadziła mi doktor z przychodni przy szpitalu i jej
                cześć i hołd w podzięce!!!
                następne też tam będę rodzić - chociaż u mnie w rodzinie rodziło się już tam
                kilkoro dzieci i są różne opinie nie koniecznie dobre, ale nie zniechęca mnie
                to.
                pozdr.
                • dewcia Re: Do Marty bmkw 03.12.03, 17:06
                  Mnie mimo trudnych początków też udało się karmić (prawie rok, dokarmiałam
                  tylko przez 1 miesiąc), ale to zasługa mojego samozaparcia i rad z poradni
                  laktacyjnej właśnie tej przy Żelaznej. Moją ciąże też prowadziła lekarka z
                  Żelaznej - Dr Mazur. Bardzo ją cenię i choćby ze względu na nią będę tam
                  rodzić.
                  • bmkw Re: Do Marty bmkw 03.12.03, 17:23
                    jak Ci sie udalo zrezygnowacz karmienia?
                    nie ma to jak samozaparcie i dążenie do celu matki!!! ja chwytałam się
                    wszystkiego - chociaż muszę przyznać, że było momentami bardzo ciężko i jak
                    miałam karmić młodego, to przechodziły mnie dreszcze zwątpienia - a potrafił
                    leżeć przy piersi kilka godzin...
                    ja chodziłam i chodzę do Dr Woźnej - nie wiem czy słyszałaś o niej? ostatnio
                    byłam u niej (po ponad rokusmile i musiałam przywieźć ze sobą Qbę - bo nie
                    darowała mi. super lekarz.
                    mogę się zapytać gdzie mieszkacie???
                    • dewcia Re: Do Marty bmkw 03.12.03, 18:45
                      Odpowiem Ci na priva, żeby nie "przeciągać" wątku tutaj (w końcu nie wszyscy
                      są zainteresowani). Pozdrawiam
      • anetapc Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 02.12.03, 15:52
        Cześć Karina!

        Nie przejmuj się tak bardzo tym jedzeniem. ktoś mi kiedyś powiedział (a może
        gdzieś przeczytałam), że każda zjedzona przez dziecko łyżeczka jest dla niego i
        jego rozwoju bardzo cenna, więc powinniśmy się cieszyć, że ją zjadło.

        Może nie jestem wzorową mamą, ale muszę Ci powiedzieć, że mój Karol nie jada
        już w ogóle mleka od sierpnia br. Nie jest to mój wymysł. Moje dziecko po
        prostu odrzuciło je w pewnym momencie.

        Strasznie się martwiłam, bo nie do pomyślenia dla mnie był fakt, iż tak małe
        dziecko nie jada mleka i jego przetworów. Konsultowałam to z lekarzem i nie
        kazał się martwić. Mały nie głoduje i rozwija się ładnie. Prócz podstawowych
        witamin dostaje teraz łyżeczkę Calcium dziennie i tyle. Z przetworów mlecznych
        jada tylko serki i jogurty, które dostaje raz dziennie jako deserek.

        Przesypiamy całą noc, jadamy trzy razy dziennie główne posiłki i małe przekąski
        (deserki, chrupki, paluszki, etc.).

        Co do ilości zjadanego mleka muszą Ci poradzić inne dziewczyny.

        To tyle.
        Pozdrawiam serdecznie.
        Aneta.
    • p-aulina Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 03.12.03, 00:10
      Witam ponownie
      Dziś właśnie znalazłam chwilkę żeby wreszcie napisać coś wiecej o sobie i
      Jasiu. So here it goes:
      Mieszkamy w Warszawie i chwilowo stanowimy nierozłączny tandem. Zostaliśmy bez
      Szanownego Taty, który pracuje w zamorskich krajach na krajowe luksusy smile.
      Smutno nam z tego powodu ogromnie ale mamy nadzieje że rozłąka szybko minie. Na
      razie najlepszym sposobem na zabijanie smutków jest, jak mówi moja
      mama, "kominkowanie". Jeździmy otóż sobie od jednej cioci do drugiej,
      przypominamy konsekwentnie o sobie nawet najbardziej zatwardziałym przeciwnikom
      dzieci i jakoś dajemy sobie rade. Ostatnio tj. w tym tygodniu, zachęceni
      postami na formu, odkryliśmy również zalety placów zabaw pod dachem. Odwiedziny
      w hulakula były absolutnym przebojem. Jasiek nie chciał wyjść choć mało
      brakowało a usnąłby na stojącosmile. Najfajniejszym z fajnych był basen z
      piłeczkami, a na drugim miejscu obserwowanie innych dzieciaków. Nastój euforii
      został w prawdzie zepsuty gdy przyszedł tata z synkiem. Okropnie żal mi było
      mojego Słoneczka bo tak zazdrośnie wodził wzrokiem za tą dwójką i widziałam że
      tylko wrodzona nieśmiałość powstrzymuje go przed atakiem frontalnym na kolana
      owego pana. Poza chwilami smutku i refleksji, które Jasiowi przytrafiają się
      sporadycznie, jest on niezwykle wesołym i energicznym (ładnie to ujmując)
      dzieckiem, w czym wielce przypomina ojca swego. Ja niestety jestem
      najspokojnieszym członkiem naszej rodziny. Kiedy uważałm to za zaletę ale po
      urodzeniu Jaśka zmieniłam zdanie na wiele tematów smile. Na Przykład ostatnio
      zauważyałam że zupełnie straciłam zainteresowanie jedzieniem które kiedyś było
      jednym z moich hobbysmile Ale że nic w przyrodzie nie ginie, apetyt Jasia rosnie
      odwrotnie proporcjonalnie do mojego więc już się pogodziłam z tym, że na
      jedzeniu i tak nie da się oszczedzićsmile To chyba byłoby na tyle. Strasznie się
      rozpisałam za co serdecznie przepraszam wszytkich znudzonych czytelników smile
      Ach, zapomniałabym była dziś dodałam zdjęcie Janka na zobaczcie. Może sie
      udało. Trzymam kciuki i ide spać.
      Pozdrawiam wszytkie e-mamy
      Paulina- mama Jasia
      • bmkw Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 03.12.03, 11:40
        helo smile
        my właśnie wczoraj zaliczylismy pierwszą wizytę w Eldorado... Qba pomimo
        swojego niezbyt dobrego stanu zdorwia był zachwycony i szalał wszędzie -
        oczywiście basen z piłeczkami był super zabawą - łącznie z całościowym
        zakopywaniem się... ale chyba najlepszą atrakcją było samo zjeżdżanie do
        basenu na kolanach mamy - która chyba bardziej się bała niz on!!! no i
        oczywiście zjazd rurą był na topie. ćwiczyliśmy na razie na sucho - żeby moć
        wykorzystac te umiejętności na basenie!!! byłam bardzo zaskoczona, że Qba
        wcale się nie bał - wszędzie wchodził przechodził wspinał się - po godzinie
        byłam wykończona a on pełen werwy i skory do zabawy... musimy jeszcze namówić
        tatusia na takie atrakcje - na pewno się ucieszy.... niestety z tym musimy
        poczkeac do kolejnej wizyty w stolicy... mam nadzieję, że już niedługo.
        ale muszę się Wam pochwalić wczorajszym wyczynem Qby... generalnie jest tak,
        że wie do czego służy telefon i często chodzi z nm przy uchu i coś tam
        opowiada. ale z kimś "na żywo" nie chce rozmawiać. wczoraj dałam mu słuchawkę,
        zeby porozmawiał z stęsknionym tatusiem i mało co się nie popłakałam ze
        śmiechu - tak się rozgadał - opowiadał mu chyba historię całego dnia -
        oczywiście po swojemu co chwila wtrącając znane nam słowa tata, mama, baba,
        dziadzia, kra, brrum,ba (piłka) po dobrych 5 minutach zrobił tatusiowi
        klasyczne papa - oczywiście dodatkowo machając rączką i oddał mi słuchawkę....
        ciekawe po kim on taki zdolny ???smilesmilesmilesmile
        no i od kilku dni zanim pójdzie spać, to przez jakieś 20-25 minut opowiada mi
        wszystkie wydarzenia z całego dnia!!!smilejest czego słuchać smile
        • aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 03.12.03, 12:08
          Dziewczyny, a może w ramach porządków to jeszcze dopisujmy z jakiego miasta
          jesteście. A może to tylko ja nie z Warszawy.
          Jestem z Płocka. Właściwie tu mieszkam, a pochodzę z Grudziądza i jeszcze moge
          sie pod Toruń podpiąć, bo tam 5 lat studiowałam i jako dziecko czesto tam
          bywałam z mamą, która też tam studiowała i w ogóle kocham to miasto.
          • aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 03.12.03, 12:12
            A jeszcze zapomiałam zapytać. Potrzebuję takie zabezpieczenie na kuchnie, bo
            Melcia już mi sięga rączkami na płytę, no a pokrętła to fajna zabawa. Tak więc
            koniecznie musze coś z tym zrobić. Gdzie mogę to dostać, a może przez internet
            mogę kupić??
            • bmkw Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 03.12.03, 12:29
              nie mam pojecia gdzie cos takiego mozna kupic, ale ja juz od dawna mam ten
              problem i póki co nauczyłam Qbe ze kuchnia jest gorąca - "si" i sam mi
              pokazuje zebym uwazała, bo jest "si" - krzyczy z daleka na mnie - nawet jak
              piję gorącą herbatę albo kawę smile po prostu pozwoliłam mu dotknąć paluszkiem
              kilka razy czegoś bardzo ciepłego - żeby zobaczył różnicę i są efekty!!!
            • p-aulina Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 03.12.03, 14:04
              wydaje mi sie, że takie zabezpieczenia sprzedają w chicco ale pewna nie jestem
              bo sama pokrętła mam na blacie kuchennym więc nie mam takiego problemu.
              powodzenia w poszukiwaniachsmile
              Paulina (z Warszawy, mama Jasia ur. 20.09.2002, na Madalińskiego- uch ale
              długosmile)
          • kia24 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 03.12.03, 17:29
            My też nie z Warszawy (dlatego nie możemy stawiać się na spotkaniach na żywo
            ale liczę na jakieś spotkanie w okresie letnim, co Wy na to?). Mieszkamy w
            Głownie, jest to miejscowość w 30 km od Łodzi, ponieważ pracuję w Łodzi można
            podciągnąć pod Łódź.
            Zabezpieczenia na kuchnię są w IKEI ale zabezpieczają bardziej przed
            ściągnięciem garka z kuchni, i szczerze mówiąc nie za bardzo przypadły mi do
            gustu, ale nigdzie indziej nie widziałam, a chyba nie minie nas zakup.
            Pozdrawiam
    • edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 03.12.03, 18:57
      Jak mam nas uporzadkowac w Kalendaruim: wg daty urodzin czy alfabetycznie: nick
      mamy czy imie dziecka?
      Ja mam nakladki na pokretla i oslone blatu kuchenki - dzialaja jak plachta na
      byka. Alexandra tak sie mocuje z nakladkami ze sciaga razem z kurkami (na
      szczescie nie jest w stanie ich przekrecic. Natomiast oslona byla zamocowana
      juz nawet superklejem a i tak sie odkleja. W dodatku stanowi super cel:
      przysunac krzeslo, wdrapac sie na nie i sprawdzic co tam sie ukrywa sad
      Na pewno zalezy od firmy. Z Ikei mialam kilka rzeczy z ktorych zadna sie nie
      sprawdzila.
      • aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 03.12.03, 20:52
        to może uporząduj tak jak było"
        nick
        imię mamy
        imię dziecka i data urodzin
        miasto

        Co wy na to?? Ja chyba to zestawienie przkleje sobie na monitorze hihihihi
        • kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 03.12.03, 21:39
          Hej Gabulka też mnie ostrzega przed kuchnią, Si!, ale rączkami nie dostaje
          jeszcze, a kurki mam na blacie.
          Poczytałam sobie o fluorze( m.in forum eksperta-pediatry na edziecku) i
          odstępuję od podawania doustnego kropelek, a wkraczam z pastą o zawartości 250
          ppm fluoru-tylko jeszcze nie kupiłam.

          kamciamamagaby
          kamila
          gabrysia, 31.08.02
          Warszawa-Ursynów

          A tak a propos spotkania, może znowu Hula Kula ? Piątek? Czy ktoś ma ochotę?

          Pozdrawiamy cieplutko.

          Kamila z Gabą
          • bmkw Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 03.12.03, 22:14
            Qba do kuchni dostaje doskonale rączkami - a najbardziej mu sie podoba kuchnia
            u babci - bo ma zegarek i kilka pokręteł - potrafi tez robić niespodzianki i
            ustawić włączenie piekarnika o wyznaczonej godzinie - czego babcia do tej pory
            jeszcze się nie nauczyła winksmile i w środku nocy włącza się np. alarm!!!
            chętnei bym się z Wami spotkała, ale obawiam się że moge mieć problemy z
            dotarciem na wyznaczone miejsce sad
            • p-aulina Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 03.12.03, 23:00
              Ja też chetnie bym sie spotkała do tego jestem zmotoryzowana wiec moge
              służyc "podwózką"
              Pozdrawiam
              • bmkw Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 03.12.03, 23:24
                a skąd będziesz jechać?
                • p-aulina Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 03.12.03, 23:27
                  Z Włoch - mamy blisko na jelonki, wole , ochote, ew. ursus
                  • zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 04.12.03, 00:15
                    Hej dziewczyny, ja wciąż z nosem w papierach.
                    Ale w piątek i tak jesteśmy same z JUlą więc chętnie przyjedziemy do Hula Kula
                    ok. 14. Czy będziecie w tym czasie?
                    Ja też od kilku dni nie podaje fluoru, nie wiem jakoś tak sama. Zresztą i
                    wcześniej robiłam przerwy. Tak się zastanawiam, bo Julcia napewno nie wypluje
                    tej pasty, czy to nie jest szkodliwe? I jaka jest najlepsza?
                    Kupiłam dziś wózeczek dla Julci, też za 20 zł. TYlko ma jedną wadę jest
                    straszliwie różowy (innych nie było) ale co tam. Jula szalała z nim po całym
                    sklepie. Jak chcieliśmu jej "pomóc prowadzić" to wrzeszczała ile wlezie.
                    Poza tym rzuciła się z miłością na wielkiego miśka i naprawdę mam szaloną
                    pokusę by jej takiego sprawić. Wogóle zaczęła tulić maskoty a mnie budzi
                    całuskiem. Jest kochana. A i jeszcze jej kupiłam talefon z różnymi dźwiękami
                    (jak w prawdziwym i światełkami - może nasz ostoi się jeszcze troszkę) no i
                    zestaw jedzeniowy. Bo był przeceniony, no naprawdę okazja smile Nie mogłam przejść
                    obojętnie. Hi, hi, dobrze, że rzadko chodzę do sklepu. Teraz nie mogę się
                    doczekać by jej to wszystko wręczyć. Już obmyśliłam, że na MIkołajki poukładam
                    wszystko w kuchni na półeczce w lodówce. Jak JUla wstaje to biegnie gotować
                    lalom śniadanie, ale się zdziwi. Oj nie mogę się doczekać soboty.I chyba nie
                    wytrzymam z wózeczkiem i też teraz dostanie. Ale tel. to już zostaje pod
                    choinkę.Kończę by jak najwięcej zrobić przed piątkiem, to może się spotkamy.
                    Zosia i Juleńka-całuśna.
                    • edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 04.12.03, 06:58
                      Uff, skonczylam z tym kalendarzem. Jesli sa jakies bledy prsoze dac znac,
                      niektorych danych nie udalo mi sie znalezc, niektore nicki sa "wygasle" a
                      niektorych (jednorazowych lub bez danych, np. lud1, agaki, arkabus1) nie
                      wpisalam w ogole. Uporzadkowalam nas wg daty urodzin, jesli ktos chce zrobic
                      alfabetycznie - prosze bardzo smile
                      Nie wiem pod jaka data wpisac mumin_kowego Franka?
    • edytkus KALENDARZ 04.12.03, 07:03
      01.Piglecik czyli Kolka (Ola): Emilka 1.08 - Warszawa
      02.Edytkus czyli E.T. (Edyta): Alexandra 29.08 - USA
      --------------------------------------------------------------------------------
      03.Kamciamamagaby (Kamila): Gaba 31.08 - Warszawa
      04.Yoska (Asia): Kamila 01.09
      05.Dora31 (Dorota): Kamil 02.09 – niewielka miejscowosc w woj. Lubuskim wink
      06.Joana74 (Joanna): Milosz 02.09 - Szczecin
      07.Psottka: Zuzanka 02.09 - Warszawa
      08.Kasiagrotek (Kasia): Pola 03.09 - Warszawa
      09.Mama_zuzi czyli Motyl (Monika): Zuzia 05.09 - Warszawa
      10.Agni71 (Aga): Gabrysia 10.09 - Warszawa
      11.Alicja.sz czyli Alas (Alicja): Szymon 11.09
      12.Maksio10: Mikolajek 13.09 - Warszawa
      13.Ewok (Ewa): Antos 13.09 – Zielona Gora
      14.Pola72 (Pola): Karolek 14.09 - Piaseczno
      15.Dta (Dorota): Lukasz 15.09 - Warszawa
      16.Martapol: Mateusz 15.09 – Zielona Gora
      17.Wilkuwilk (Karina): Kuba 16.09
      18.Dewcia (Ewa): Zuzanka 17.09 - Warszawa
      19.Kasiaiola (Kasia): Ola 17.09 - Warszawa
      20.Trombita: Hanka “Didi” 17.10 - Warszawa
      21.Maja_blackcat (Maja): Ala 19.09 - Wroclaw
      22.Iwonakubusia (Iwona): Kuba 20.09
      23.Bmkw (Marta): Kuba 20.09 - Warszawa
      24.P-aulina (Paulina): Janek 20.09 - Warszawa
      25.Zosia.bobas (Zosia): Julka 22.09 - Warszawa
      26.Edzia73 (Edyta): Jas, Ola 23.09 – Glogow woj. legnickie
      27.Bourgeonek czyli Jago (Karolina): Kajtek 23.09 – Warszawa
      28.Cool_gos (Malgorzata): Jadwiga “Wiga” 24.09 - Krakow
      29.Madaso (Magda): Emilka 24.09 - Wroclaw
      30.Aniapatryk (Ania): Patryk 26.09 - Kielce
      31.Diabelek2 (Anka): Paulina 26.09 - Wroclaw
      32.Imzd (Iza): Maja 26.09
      33.Bebejot (Beata): Ludomir “Ludek” 27.09 – Gdansk
      34.Kayak7 (Marta): Gaba 27.09 - Warszawa
      35.Kia24 (Ania): Agatka 30.09 – Glowno k. Lodzi
      36.Mamamona czyli M_dmitruk (Mona): Pola “Poleczka-Bubineczka” 30.09 - Warszawa
      --------------------------------------------------------------------------------
      37.Mamamajki (Joanna): Maja 02.10 – Nowa Sol
      38.Yenna_m czyli Sto_kolorow_mgly: Wojtek “Klucha” 05.10
      39.Monah (Monika): Max 05.10 - Krakow
      40.Mariola1101 (Mariola): Michas 11.10 - Gorzow
      41.Ajgl (Asiek): Kubus 13.10
      42.Paulanna (Ania): Paulinka “Polcia” 14.10 - Warszawa
      43.Aniamr (Ania): Amelia 15.10 - Plock
      44.Anetapc (Aneta): Karolek 16.10 – okolice Wroclawia
      45.Kara25 (Karina): Filipek 18.10 - Katowice
      46.Fer3 czyli Olga.ferenc (Olga): Gabrys 21.10 - Warszawa
      47.Oj2002 (Magda): Oliver 23.10 - Warszawa
      48.Maimama (Natalia): Maja 21.10
      49.Irszka lub Irenapodolak (Irena): Tomek 23.10 - Krakow
      50.Mamatoma: Thomas “Tomek” 23.10 - Podhale
      51.Beataost (Beata): Kostek 24.10 - Lodz
      52.Sabkab czyli Sabka czyli Sbrzuch: Szymon 24.10 Lublin
      53.Irenkab (Irena): Bogurad 26.10 – Hiszpania
      54.Megala: Macius 29.10 - Warszawa
      --------------------------------------------------------------------------------
      55.Doris73 (Dorota): Natalka 05.11 - Legnica
      • doris73 Re: brawo dla E.T ! 04.12.03, 07:28
        co nie zwalnia Cie ze skanowania fotek z Haloweensmile
      • aniamr Re: KALENDARZ 04.12.03, 07:33
        Ach Edyta PIĘKNIE TO ZROBIŁAŚ!!!!! Ja naprawdę sobie to wydrukuję i w
        widocznym miejscu powieszę. Co do spotkania to ja jestem też za. Do Warszawki
        mam "jeden skok" i jestem mobilna. poza tym mam w Warszawce rodzinę i kilka
        razy do roku jeździmy sobie do stolicy na zakupki. Ale kiedy byśmy takie
        spotaknie zrobiły - na wiosnę jak już będzie ładnie czy nie będziemy czekać i
        w nowym roku???
        Dzisiaj rano moje dziecko mnie zaskoczyło. Wzdłuż schodów w przedpokoju mam
        zrobioną taka naszą galerie - co fajniejsze zdjęcia z naszych ważnych chwil w
        życiu. Często jak zchodze z małą tłumaczę małej, kto jest na każdym zdjęciu:
        to mama, to tata, to ciocia Iza, a to Amelka w brzuszku mamusi, a to mała
        Amelka. Dzisiaj Melcia pokazała każde zdjęcie, na którym jest ona i przy
        każdym krzyczała "dzidzia"!! Poza tym reaguje na każde swoje zdjęcie u babć, i
        te porozstawiane po domu, a jak się odpala kompa to wie, że zaraz będzie tam
        na nią z pulpitu spoglądać dzidzia!
        • zosia.bobas Re: KALENDARZ 04.12.03, 08:13
          Oj Edytkusie, strasznie się napracowałaś. Dzięki serdeczne. Ja też sobie
          drukuję i wieszam przy kompie, bo już się gubiłam. Pozdrawiam.
          • aniapatryk Re: KALENDARZ 04.12.03, 08:38
            Gratuluję Edytkusie. Świetna sprawa z tym kalendarzem. Widać że pracowita z
            ciebie osoba. Dużo nas, aby sie spotkac należałoby chyba wynajać salę
            gimnastyczną.
            Pozdrawiamy z Patrykiem wszystkich.
      • anetapc Re: KALENDARZ 04.12.03, 08:33
        Ja również dołączam się z gratulacjami i podziękowaniami za piękny kalendarz.

        Baaarrrdddzzzooo się przyda!!!!!!!!

        Pozdrawiam serdecznie - Aneta.
        P.S. Mieszkam w Oleśnicy 30 km od Wrocławia. Ale w stolicy Dolnego śląska
        jestem codziennie - praca. Pozdrowienia z Wrocławia (dziś u nas mgła). Pa!
      • ewok Re: KALENDARZ 04.12.03, 11:00
        Dla mnie bomba! Już drukuję! Edyto - jesteś wielka!
      • kia24 Re: KALENDARZ 04.12.03, 13:35
        Edyta świetnie śię spisałaś z tym kalendarzem!

        Witaj Olu! Mam nadzieję, że odnajdziesz się tutaj, bo jest przyjemnie.

        Tak przy okazji, czy podajecie dzieciaczkom coś na uodpornienie. Jak wiecie mam
        starszego synka, który chodzi do przedszkola i przynosi różne infekcje. Agatka
        łapie to wszystko jak leci i strasznie mi jej szkoda, w tej chwili znowu ma
        brzydki kaszel. Pediatra przepisał jej na uodpornienie Echinaceę w kroplach,
        ale to świństwo jest na spirytusie i wcale jej się nie dziwię, że nie chce tego
        pić. Pa!
        • kamciamamagaby Re: KALENDARZ 04.12.03, 21:07
          Edytkusie, super kalendarz! Dziękujemy.
      • omn3 Re: KALENDARZ 10.12.03, 17:43
        edytkus napisała:

        > 01.Piglecik czyli Kolka (Ola): Emilka 1.08 - Warszawa
        > 02.Edytkus czyli E.T. (Edyta): Alexandra 29.08 - USA
        > -----------------------------------------------------------------------------
        --
        > -
        > 03.Kamciamamagaby (Kamila): Gaba 31.08 - Warszawa
        > 04.Yoska (Asia): Kamila 01.09
        > 05.Dora31 (Dorota): Kamil 02.09 – niewielka miejscowosc w woj. Lubuskim
        > wink
        > 06.Joana74 (Joanna): Milosz 02.09 - Szczecin
        > 07.Psottka: Zuzanka 02.09 - Warszawa
        > 08.Kasiagrotek (Kasia): Pola 03.09 - Warszawa
        > 09.Mama_zuzi czyli Motyl (Monika): Zuzia 05.09 - Warszawa
        > 10.Agni71 (Aga): Gabrysia 10.09 - Warszawa
        > 11.Alicja.sz czyli Alas (Alicja): Szymon 11.09
        > 12.Maksio10: Mikolajek 13.09 - Warszawa
        > 13.Ewok (Ewa): Antos 13.09 – Zielona Gora
        > 14.Pola72 (Pola): Karolek 14.09 - Piaseczno
        > 15.Dta (Dorota): Lukasz 15.09 - Warszawa
        > 16.Martapol: Mateusz 15.09 – Zielona Gora
        > 17.Wilkuwilk (Karina): Kuba 16.09
        > 18.Dewcia (Ewa): Zuzanka 17.09 - Warszawa
        > 19.Kasiaiola (Kasia): Ola 17.09 - Warszawa
        > 20.Trombita: Hanka “Didi” 17.10 - Warszawa
        > 21.Maja_blackcat (Maja): Ala 19.09 - Wroclaw
        > 22.Iwonakubusia (Iwona): Kuba 20.09
        > 23.Bmkw (Marta): Kuba 20.09 - Warszawa
        > 24.P-aulina (Paulina): Janek 20.09 - Warszawa
        > 25.Zosia.bobas (Zosia): Julka 22.09 - Warszawa
        > 26.Edzia73 (Edyta): Jas, Ola 23.09 – Glogow woj. legnickie
        > 27.Bourgeonek czyli Jago (Karolina): Kajtek 23.09 – Warszawa
        > 28.Cool_gos (Malgorzata): Jadwiga “Wiga” 24.09 - Krakow
        > 29.Madaso (Magda): Emilka 24.09 - Wroclaw
        > 30.Aniapatryk (Ania): Patryk 26.09 - Kielce
        > 31.Diabelek2 (Anka): Paulina 26.09 - Wroclaw
        > 32.Imzd (Iza): Maja 26.09
        > 33.Bebejot (Beata): Ludomir “Ludek” 27.09 – Gdansk
        > 34.Kayak7 (Marta): Gaba 27.09 - Warszawa
        > 35.Kia24 (Ania): Agatka 30.09 – Glowno k. Lodzi
        > 36.Mamamona czyli M_dmitruk (Mona): Pola “Poleczka-Bubineczka” 30.0
        > 9 - Warszawa
        > -----------------------------------------------------------------------------
        --
        > -
        > 37.Mamamajki (Joanna): Maja 02.10 – Nowa Sol
        > 38.Yenna_m czyli Sto_kolorow_mgly: Wojtek “Klucha” 05.10
        > 39.Monah (Monika): Max 05.10 - Krakow
        > 40.Mariola1101 (Mariola): Michas 11.10 - Gorzow
        > 41.Ajgl (Asiek): Kubus 13.10
        > 42.Paulanna (Ania): Paulinka “Polcia” 14.10 - Warszawa
        > 43.Aniamr (Ania): Amelia 15.10 - Plock
        > 44.Anetapc (Aneta): Karolek 16.10 – okolice Wroclawia
        > 45.Kara25 (Karina): Filipek 18.10 - Katowice
        > 46.Fer3 czyli Olga.ferenc (Olga): Gabrys 21.10 - Warszawa
        > 47.Oj2002 (Magda): Oliver 23.10 - Warszawa
        > 48.Maimama (Natalia): Maja 21.10
        > 49.Irszka lub Irenapodolak (Irena): Tomek 23.10 - Krakow
        > 50.Mamatoma: Thomas “Tomek” 23.10 - Podhale
        > 51.Beataost (Beata): Kostek 24.10 - Lodz
        > 52.Sabkab czyli Sabka czyli Sbrzuch: Szymon 24.10 Lublin
        > 53.Irenkab (Irena): Bogurad 26.10 – Hiszpania
        > 54.Megala: Macius 29.10 - Warszawa
        > -----------------------------------------------------------------------------
        --
        > 55.omn3 (Madzia)surprisedliver 03.11 -Bolesławiec
        > 56.Doris73 (Dorota): Natalka 05.11 - Legnica
    • olasa Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 04.12.03, 08:28
      Cześć Wam jeśli można chętnie dołączę do Waszego grona. Już parę miesięcy temu
      zaczęłam wchodzić na stronę edziecko, ale tak jakoś nie zainteresowałam się
      forum. Dopiero od niedawna zaczęłam śledzić wątki i trochę mnie wciągnęły.
      Jestem mamą Agatki, która urodziła się 28.09.2002 roku. Sama mam na imię Ola.
      Jak niektóre z Was (przeczytałam wcześniej) jestem ryczącą trzydziestką.Tak jak
      dla Was wszystkich moje dziecko to największy skarb. Doczekałam się jej po
      dłuższych nieudanych próbach. Agatka to tak zwane "żywe srebro" wszędzie jej
      pełno, wszystko ją interesuje. Chodzić zaczęła krótko przed roczkiem. Ostatnio
      zrobiła się bardzo rozmowna poza jej tylko zrozumiałym "gadaniem" potrafi mówić
      pojedyncze wyrazy typu lala, mama, tata,ku ku, buj buj, lala,dziadzia, baba
      itp. Uwielbia muzykę i tańce w jej rytm. Za to nie przepada za bawieniem się
      zabawkami, woli wszystkie przedmioty, które do niej nie należą(często
      zabronione). To w skrócie przedstawienie mojej pociechy. Pozdrawiam wszystkie
      mamy Ola
      • aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 04.12.03, 09:01
        Witaj Olu!! Mam nadzieję, że się zadomowisz!!


        A ja mam prośbe do wszytkich mam, które jeszcze nie mają sygnaturek z linkami
        do zdjęć swoich pociech. Skanujcie i wklejajcie swoje dziciątka na "zobaczcie"
        (chyba, że macie własne strony), by można było śledzić i Wasze wątki!!! Zawsze
        można zaglądnąć i spojrzeć. Dla wzrokowców takich jak jest to bardzo dobra
        sprawa - szybciej zapamiętuje kto jest kto!!
        • ewok Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 04.12.03, 10:58
          Święta racja Aniu. Chcę tylko dodać, żeby na tych zdjęciach od czasu do czasu
          było widać prócz dzieciaków także ich rodziców. Z racji odległości niektóre
          mamy nie mogą się spotkać na żywo, a wtedy czytając czyjś post ma się go od
          razu przed oczami.
        • p-aulina Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 04.12.03, 11:41
          Wiem że to pytanie już sie kiedyś pojawiało ale za nic nie moge znalezc
          odpowiedzi: jak u licha wstawic taką sygnaturke z odsyłaczem do zdjęcia? Bede
          wdzięczna za odpowiedź.
          Edydko, świetna robota!
          • aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 04.12.03, 12:48
            Kopiujesz adres w swoim wątku "Zobaczcie" i wchodzisz do "Moje forum" (u góry
            między Fora regionalne i Wyszukiwarką). Na dole strony masz okno sugnaturki do
            którego wklejsza skopiowany adres. Rdzę dać przed nim i po nim ze 2 entry, bo
            inaczej może sie nie zaświecić na czerwono.
            • p-aulina Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 04.12.03, 12:53
              Dzieki wielkie. Bye
              Paulina
        • oj2002 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 10.12.03, 08:44
          Witajcie!
          Wyjedzie czlowiek na pare dni, a tu takie tomy powstajasmile) szkoda tylko, ze
          sie za mna nie stesknilysciesad ale sama sobie winna jestem, bo nie dosc, ze
          sie pozno pojawilam, to jeszcze malo pisze i do tej pory zdjec nie wkleilam.
          Ale postaram sie to jak najszybciej naprawic.
          Oliver przyjal wyjazd, przelot, pobyt w hotelu, nowe mieszkanie itp bardzo
          spokojnie. W hotelu mial swoje lozeczko i spal o niebo lepiej niz w Warszawie
          (pewnie, zeby sie tacie przypodobac). Problemem bylo jedynie wieczorne mycie. W
          hotelu nie bylo wanny a jedynie brodzik z prysznicem i maly potwornie sie bal
          mycia. Nie wiem, czy przeraza go halas prysznicowy, czy jednak byla to za duza
          zmiana. Do nowego mieszkania (rozpacz - puste mury) przeprowadzilismy sie dzien
          przed powrotem. Oliver spal z nami, wiec nie wyspal sie nikt. Kiedy czytam, ze
          niektore z Was spia ze swoimi pociechami nie moge sobie tego nawet wyobrazic.
          Moj synek w nocy zwiedza cale lozeczko (na szczescie zaczal robic to cieszej),
          kopie, wierzga, przewraca sie i nie cierpi przeszkod, zwlaszcza takich
          gabartytow jak rodzice.
          Z mowieniem wielkich postepow nie ma, ale rzeczywiscie z dnia na dzien rozumie
          wiecej. na urodziny dostal taka kaczke na biegunach, ktora spiewa. Od powrotu
          kaczka wysunela sie na czolowke ulubionych zabawek i kiedy powiemy "pokaz jak
          kaczka spiewa), maly leci do niej, gramoli sie na nia pociesznie i naciska
          czerwony punkt na jej glowce. Coraz chetniej bawi sie samochodzikami (nie tylko
          tym, na ktorym sam moze jezdzic) i wydaje przy tym dzwieki przypominajace brum,
          brum.
          Jest chyba uzalezniony od karuzel. jak tylko jakas widzi, zaczyna krzyczec,
          pokazywac paluszkiem, a jak juz go wsadzimy do srodka jest najszczesliwszym
          czlowiekiem na ziemi. Oczywiscie dramat zaczyna sie, kiedy chcemy go z niej
          zabracwink
          Chodzi juz naprawde pieknie i chyba (zeby nie zapeszyc) zrobil sie
          grzeczniejszy. Nadal ma tylko 4 zabki i zaczynam sie matwic.
          Wyjezdzajac do Niemiec nie zabralam ze soba zapasu mleka, a tam dla dzieci w
          naszym wieku sa juz tylko mleka z dodatkami weglowodanowymi - takie jak u nas z
          kleikiem czy cos podobnego i na dodatek o jakims konkretnym smaku typu banan
          czy wianilia. A takie normalne mleka to albo dla dzieci alergicznych albo z
          innymi problemami. No i nie wiem, co robic.
          Dobrze, ze przypomnialyscie o ortopedzie. Nie wspominal mi o tym ani lekarz w
          przychodni ani prywatny, a dobrze byloby sprawdzic. Zwlaszcza, ze Oliverek
          chodzi po domu tylko w dwoch parach skarpetek z ABS.
          Pozdrawiam,
          Magda - mama Oliverka (23.10.2002)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka