Maz nie wie o tym bo na USG bylam sama, zresta on nie chce znac plci (przy
Natalce oboje nie chcielismy), ale teraz ja juz nie wytrzymalam. zreszta
ciezko bylo nie zobaczyc, nie ma mowy o zadnej pomylce, tak sie ustawil ze
wszytsko bylo widac
akurat u tej samej ginki byla moja mama na wizycie wiec zapytalam jej czy nie
ma nic przeciwko zeby mama wnuczecie zobaczyla. ginka sie zgodzila i mama -
osoba bez najmniejszego doswiadczenia tez zauwazyla i ona by znala plec a ja
nie

tak wiec wiec bede miala parke
ze zdrowiem jak na razie wszystko ok, zadne nieprawidlowosci nie zostalyy
wykryte, czuje sie tez juz duzo lepiej, mdlosci wreszcie ustapily, senna tez
juz tak nie jestem.
musze teraz imie Lukaszek przeforsowac jakos

jak juz znam plec to
chcialabym, do malego sie juz po imieniu zwracac.
Dziewczyny majace synkow, napiszcie mi jak ich pielegnowac bo to wlasciwie
jedyna rzecz ktora mnie teraz 'niepokoi'
Buziaki dla wszystkich brzuszkow i dzieciaczkow juz na zewnatrz