Dodaj do ulubionych

grudzień 2002

29.03.03, 20:53
jest grudzień 2000 i 2001 czas na 2002, mamusie trzy i czteromiesięcznych
dzieciaczków wpisujcie sie !!!

pare słów o moim szkrabie
mleczko moje papusia ale soczki są wrogiem nr jeden
wzrost ma imponujący , już nie mieści się w wózku , ale cóż tatuś ma prawie
dwa metry........
straszny spioch , ale ja i tak jestem niewyspana bo prawie ciagle siedzę przy
komputerze albo piszę pracę albo oczywiście internet

pozdrawiamy
ewa i mikołaj
Obserwuj wątek
    • mira310 Re: grudzień 2002 30.03.03, 22:06
      Witajcie!

      Tu Mira, mama trzy i pol miesiecznego Wiktorka. Jesteśmy z 12 grudnia.
      Brzdac odzywia sie moim mleczkiem i herbatkami, oprocz tego raz dziennie daje
      mu Bebiko 1. Rosnie jek na drozdzach, wazy juz 7 kilo, a jak sie urodzil wazyl
      az 4330!!! o dziwo urodzil sie silami natury, do tej pory podziwiam sama siebie
      jak mi sie to udalo?...
      Aktualnie okropnie sie slini, smieje od ucha do ucha i gada jak najety.

      Pozdrawiamy grudniowe mamysmile
      Mira
    • okri Re: grudzień 2002 30.03.03, 23:55
      Witam,

      a ja mam Hanię z 12 grudnia, jak sie urodziła ważyła 2870 - była taka
      malutka... ach, jak to szybko leci smile
      Hania do tej pory jest tylko na moim mleku, za 2 tygodnie mamy wizyte u
      pediatry to zobaczymy co dalej.

      Iwonis i Hania
      • dosiamamafilipa Re: grudzień 2002 01.04.03, 10:31
        hej dziewczyny moj Filip tez jest z 12 grudnia
        gdzie rodzilyscie bo ja imidz moze lezalysmy razem na sali ?
        muj bezdac je tylko moje mleczko i okropnie szybko rosnie wazy 7 kilo a jak sie
        urodzil to wazyl 3290 wiec duzo juz nadrobil. Lubi byc noszony na lapkach choc
        mi juz mdleja strasznie jest ciekawy swiata wydaje z siebie dziwacze dzwieki,
        moze troche diabelskie czasem w ta niedzile chrzest i wtedy zamieni sie w
        aniolka mam nadzieje hi hi
        Jest malym silaczem bardzo chce sie podnosic do siadu na co mu nie pozwalamy no
        i zaczyna sie przekrecac z pleckow na brzucho
        Ogolnie jest przesympatyczny oboje z mezem jestemy w nim do szalenstwa
        zakochani.
        pzdr.
        dorota
    • skrzynka3 Re: grudzień 2002 01.04.03, 12:11
      Hej meldujemy się. Moja Zosia jest z 13 grudnia (a był to piątek dla nas
      najfartowniejszy dzień bo wszystko skończyło się szczęśliwie a w ciąży były
      kłopoty). Ważyła 3480 obecnie 6100, tylko na moim mleczku. Jest śliczną pogodną
      (odkąd skończyły się kolki) panienką o czarującym uśmiechu. Wygłasza całe
      monologi w swoim języku i uwielbia jak ktoś do Niej mówi. Ma dwóch starszych
      braci którzy są w niej zakochani i ciągle Ją całują i przytulają a ona o dziwo
      nawet to lubi. Niesamowite ile szczęścia , radości i kochania potrafi przynieść
      do domu taka kruszyna. Pozdrawiamy wszystkie grudniowe dzieciaczki! Czy któraś
      z Was ma jeszcze starsze dzieci? Hej Kasia i Zosia
      • awetom Re: grudzień 2002 02.04.03, 12:27
        Ja jestem Ewa a Kubuś to mój smyk. Urodził się 16 grudnia.Troszkę nam się
        wcześniej urodził i był nieduży -3040, za to teraz na piersi waży jakieś 6800,
        jest tłuściutki! Miał fatalną żółtaczkę więc ja i mój gwiazdkowy chłopiec
        przeleżeliśmy Święta w szpitalu.A teraz jest wszystko o.k.Mały się ślini, gada
        jak najęty i ładnie śpi, choć czasem boli go brzuszek i wtedy daje popalić.Za
        to kiedy się uśmiecha mnie i Tomkowi serca topnieją jak lody.
        Pozdrawiam Ewa i Kubek
        • ewagg1 Re: grudzień 2002 02.04.03, 21:29
          Witaj Ewa i wszystkie dziewczyny

          Mój synek urodził się dzień póżniej i też spędziliśmy święta w szpitalu , mały
          został zakażony gronkowcem i niestety mi go zabrali .Bardzo mi mojego szkrabka
          męczyli , bo miał robioną punkcję .Prawie cały czas spędzałam na intensywnej
          terapii bo ku mojej radosci to mały ssaczek i typowy cycus mamusi , prawie
          północy mi wisiał na cycuniu .Misio jest po tacie bardzo długi i mamy troszke
          problemów z kontrolą główki. Ale ćwiczymy i myślę , że bedzie dobrze .
          Napiszcie czy dajecie swoim maleństwom soki i jak to robicie !!!!!!. Mój mały
          juz z etapu wypychania języczkiem przeszedł na plucie . Jak macie jakiś sposób
          na polubienie soków to napiszcie .
    • hadley Re: grudzień 2002 02.04.03, 21:13
      Mój Adaś urodził się również 13 grudnia w piątek. Ważył 3950.Dwa tygodnie temu
      miał 6350. Jest na zalecenie pediatry tylko na moim mleczku choć przyznam, że
      nęcą mnie wszelkie soczki i deserki. Ale na razie czekam. Próbowałam podawać
      herbatki ale nie przypadły mu do gustu. Za to kiedy muszę z rzadka gdzieś wyjść
      i potrzebuje karmienia wypija Bebilon.Również się ślini, śmieje i próbuje
      siadać.
      Ma starszego brata Olka, który 1 maja skończy 6 lat. Strasznie kocha małego,
      chciałby cały czas go całować i ściskać. Ciagle muszę uważać, żeby z miłości
      nie robił tego za mocno.
      • amkotwica Re: grudzień 2002 03.04.03, 11:20
        Witam wszystkich grudniowców. Mój synek z tego grona jest jak na razie
        najmłodszy: urodził się 29-ego (dwa dni przed moimi urodzinami- to
        najpiękniejszy prezent jaki kiedykolwiek dostałam). Po całonocnych bólach i
        dwuipółgodzinnym parciu wyszedł na świat dzięki kroplówce, ale napisano, że
        urodzony siłami natury. Chyba faktycznie siłami natury, bo ja już sił nie
        miałam. Niestety Kuba ma wadę serca, ale wcale tego ponim nie widać; po
        porodzie dostał 10 punktów, jest pogodnym i grzecznym dzieckiem (nie wiemy co
        to kolki, choć jem niemal wszystko od trzeciego tygodnia) i pięknie ciągnie
        cyca. I tu pojawia się problem, nie mogę go ani na godzinkę zostawić, bo je
        bardzo często, a nic poza cycem nie toleruje. Próbowałam dawać mu herbatkę, ale
        wypluwał, czasem wypije po wielu krzykach wodę z samą glukozą. Nie chce butelki
        i nawet zwykłego smoczka-uspokajacza już nie weźmie do buzi. Najsmaczniejsze są
        paluszki, czy jest na to jakiś sposób?
    • niuska1 Re: grudzień 2002 03.04.03, 22:51
      Cześć Mamy!
      Moja Oleńka urodziła się 12 grudnia 2002 punktualnie o godz.22.oo. Wszystko
      odbyło się przez cesarskie cięcie, a przez infekcję byłyśmy w szpitalu na
      Zaspie w Gdańsku do 23 grudnia. Ola ważyła 4 kilo, a obecnie 6,5. Jest
      rozkosznym bobaskiem,który zsypia tylko przy cycusiu mamusi. Zresztą w ogóle
      to ona nie lubi dużo spać. SSie paluszki jak najęta, próbuje chwytać w dłonie
      wszystko co opadnie i koniecznie siedzieć!!!!, ale jej nie pozwalamy. Nasza
      Niuśka podbiła nasze serca i jest oczkiem w głowie babć i dziadków.
      Pozdrawiam Magda i Oleńka
      • mm1219 Re: grudzień 2002 04.04.03, 21:36
        O jak miło
        JA też jestem z Gdańska, urodziłam Michała 15.12.2002 ważył 3830, mocno schudł
        w szpitalu a teraz wazy okolo 5,5 kg, karmie go tylko piersia i własnie sie
        zastanawiam czy już wprowadzac soczki i przeciery.
        Mały najbardziej lubi leżeć na brzyszku, wieczorkiem nigdy nie hce zqasnąc , w
        nocy budzi sie srednio 2 razy. Bardzo śię ślini i dziś był osowiały , czy to
        możliwe żeby już mu rosły zęby?
        • ewagg1 Re: grudzień 2002 05.04.03, 14:27
          Wiajcie mamusie

          moje dzieciatko boi sie karuzeli , ma rózne zabawki , w róznych kolorach , i
          melodyjkę . Pierwsza reakcja na jej widok to podkówka i jak nie zdażę
          zareagować to oczywiście bek . Napiszcie jak wasze bobaski reagują na taką
          zabawkę . Czy mój Misio to mały wrażliwiec?
          ewa i mikołaj
          • awetom Re: grudzień 2002 06.04.03, 15:16
            Hej!
            A wiesz,że Kuba też nie przepada za karuzelką- tak dwa nakręcenia wytrzymuje a
            potem zaczyna się z nią ewidentnie kłócić!!Za to przepada za takim pałąkiem na
            którym wiszą zabawki.On sobie w leżaczku ja na kanapie z wędką -on ma uciechę
            a ja trochę spokoju. Soczków mu żadnych jeszcze nie daję -pediatra twierdzi,że
            od 6 miesiąca.Czasem tylko sok z buraka bo ma leciutką anemie a nie za dobrze
            znosi żelazo.Wypija ten soczek z kieliszka-brr, ja go nienawidzę.Ale on tak
            kocha jeść że może byle co i z byle czego, najchętniej jednak cysia
            ewa
            • dosiamamafilipa Re: grudzień 2002 07.04.03, 08:25
              hej
              u nas tez mala anemia ( za szybko przybiera na wadze)i rowniez hemaforu nie
              toleruje ( wymioty i rozwolnienie) prosze napisz jak przeyszykowujesz ten sok z
              buraka i czy to sprawdzony sposob, czy pomaga
              pa
              • awetom Re: grudzień 2002 10.04.03, 11:46
                Zetrzyj albo zmiksuj buraki i odciśnij, bo przecież niewiele tego trzeba , ale
                ja daję sporadycznie bo jakoś się boję, za to sama pochłaniam buraki, szpinak
                i u mnie hemoglobina bardzo skoczyła , ale Małemu jeszcze nie kontrolowaliśmy
                Ewa
                • dosiamamafilipa Re: grudzień 2002 10.04.03, 13:28
                  hej dzieki za przepis
                  a czy twoja pociecha nie ma kolek, ani bolow brzuszka?
                  ja czytalam ze karmiac nie wolno szpinaku jesc bo ma za duzo szczawianow ktore
                  sa transportowane przez mleko mamy a taka mala jeszcze nie dobrze uksztaltowana
                  watroba sobie z tym nie radzi.
                  pzdr.
                  dorota
    • mamalina Re: grudzień 2002 07.04.03, 18:06
      halo,
      na nowym forum przedstawie nas ponownie: Alinka i jej mama, Maria.
      Ala urodzila sie 15. u sw. Zofii w Warszawie, miala 53 cm i 3400 (bardzo
      poreczne, nia za duzo, nie za malo, a i urodzic wygodnie). Powoli juz
      zapominam, jak to bylo.
      Teraz A. ma juz ponad 6 kg, dokladnie dowiem sie gdzies tak za tydzien, przy
      wizycie u naszego doktora. Je tylko cyc, o roznych porach, bardzo chetnie,
      zwlaszcza prawy jest jej ulubiony: czy Wasze dzieci tez maja ulubiona piers?

      Ostatnio zyskala sobie ksywe La Bimba - bylismy we Wloszech i tak na nia
      mowili. Leciala samolotem jak znawca, zwlaszcza z powrotem byla juz oswojona i
      musielismy przewijac na wysokosci... Wloskie dania jej sluzyly, podrosla bardzo.
      Wyjazd mial duzo zalet: nauczylam sie karmic w plenerze i przewijac w roznych
      dziwnych okolicznosciach; tata z corka spedzili razem bardzo duzo czasu - maz
      mial wakacje z dzieckiem, ja bylam sluzbowo. Podobalo jej sie, ze tyle ludzi,
      kolorow, gwaru, ale tez chetnie wraca do domowego spokoju: duzo spi (zwlaszcza
      ze pogoda nie halo).
      Czy Wy tez macie za soba jakies duze wyjscia/wyjazdy? Jak male to znosza?

      Pozdrawiam,
      Maria
      • aska_nl Re: grudzień 2002 12.04.03, 23:20
        Witam, jestem mama Natalii (03.12) i mieszkamy sobie za granica. Jesli chodzi o
        podroze to bylysmy w polowie luetgo samolotem z wizyta w Polsce, Tusia miala
        wiec troche ponad 2 m-ce. Jedyny problem byl ze schodzeniem do ladowania w
        powrotnej drodze, bo malenstwu zatkaly sie uszy (mi tez) i strasznie plakala,
        mimo, ze dostala pic, zeby czesto polykac.
        Tusia nie cierpi lezenia na brzuchu: czy ktos ma ten sam problem???
        • tigra3 Re: grudzień 2002 13.05.03, 21:58
          Witam!Uwazam ,,,,,,,,,,,,,,ze nienalezy dziecka do niczego zmuszac,na wszystko
          przyjdzie czas.Moja coreczka za tydzien skonczy 5 miesiecy.Wczesniej mialam z
          mala problemy ,gdyz nie chciala za zadne skarby spac w lozeczku.Gdy skonczyla
          3 miesiace ,naraz usnela bez problemu ,gdzie spi do tej pory.Z lezeniem na
          brzuchu tez byly problemy(1 minuta)i zaraz placz.W tej chwili,lezac na
          pleckach,sama przekreca sie na brzuch i sie cieszy.Dlatego do niczego
          niezmuszajcie bobasow,NA WSZYSTKO PRZYJDZIE CZAS!!!!Pozdrawiam
          • aniacz-w Re: grudzień 2002 14.05.03, 18:03
            Witam wszystkie Mamy!
            w grudniu urodziłam swoje pierwsze dziecko, jaka byłam dumna, gdy na świat
            przyszedł mój synek Pawełek....
            muszę przyznać, że zupełnie inaczej sobie to wszystko wyobrażałam... ale nie
            mogę narzekać, bo gdy patrzę na to małe maleństwo, które śpi, to jestem
            szczęśliwa.
            teraz mamy prawie 5 miesięcy i czekamy na pierwsze ząbki, pierwsze kroki,
            pierwsze słówka...
      • aniacz-w Re: grudzień 2002 14.05.03, 18:10
        mój synek to lubi lewą pierś, a teraz waży juz 7700 g. wiem bo wczoraj byliśmy
        na szczepieniu...
        próbujemy ostatnio różnych soczków, bo mamy czasem problemy z kupką, ale on nie
        lubi takich eksperymentów, lepiej smakuje mu moje mleczko smile)
        a czy Wy zaczęłyście wprowadzać coś innego oprócz piersi, bo ja to jeszcze mało
        wiem na temat wychowywania dzieci, co kiedy i ile...
    • monmal Re: grudzień 2002 14.05.03, 22:01
      Cześć,
      ja mam na imię Beniaminek, a moja mama Monika. Urodziłem się 19/12/2002, a już
      22-go byłem w domu, mimo, że byłem bardzo malutki- 2650g i 49 cm. Co tu dużo
      mówić- najbardziej lubię jeść, i to szybko. Mama narzeka, że płaczę w czasie
      jedzenia zupki, ale ona tak wolno nabiera zupki na łyżeczkę! Piję też soczki i
      jem deserki, mniam. Nie lubię za to leżeć na brzuchu i dlatego przez 4 miesiące
      nie podnosiłem głowy, jak mnie kładli na brzuchu (taki strajk). Ale jak mama
      wzięła skierowanie do neurologa, to przestałem się wygłupiać, bo przecież nie
      chcę jej martwić...
      Najgorsze są spacery.Nie wiem dlaczego muszę w wózku leżeć, kiedy świat wygląda
      o wiele ciekawiej, jak się go ogląda siedząc lub będąc noszonym. Krzyczę
      okropnie,żeby mnie wyjąć z tego wstrętnego wózka. No chyba, że spacerujemy pod
      drzewami, które są cool i mogę je obserwować przez całe 10 minut. A potem-
      pędem do domu. Moja mama umie bardzo szybko chodzić i ma chyba 4 ręce, bo
      jednocześnie mnie niesie i pcha wózek.
    • johanka1 Re: grudzień 2002 29.08.03, 13:50
      witam wszystkie grudniowe mamy,
      jestem mamą oli, która urodziła się 11.12.03.chętnie nawiążę kontakt z mamą
      rówieśnika/śniczki. ola jest przecudnym dzieckiem, rozwija się bardzo dobrze,
      jest wesoła, raczkuje, więc wszędzie jej pełno. jedyny nasz problem to budzenie
      nocne. napiszcie mi o waszych sposobach na nocne marki.próbowałam już herbatek
      i przeczekania - nie poskutkowało, a ja sobie wyrzucałam że jestem beznadziejną
      mamą. pozdrawiam was i dzieciaczki
      asia mama oli

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka