Dodaj do ulubionych

ale mam doła;(

20.11.06, 13:57
Ostatnio często mnie dopada straszny dół.... Wiem, wiem, nie powinnam się Wam
tu wyżalać i zrzucać swoich smutków, ale ja już nie mogę.
Mąż zapracowany, znerwicowany, mama chora, przyjaciółka urodziła, druga na
drugim końcu Polski, a ja się czuję jak jakiś bezproduktywny leń...lężę
tylko, próbuję COŚ robić, uczyć się cokolwiek, raz wycholdzi, raz nie....
niby prację, cośtam robię, ile daję radę, ale jestem glównie sama w
domu...czuję się totalnie niepotrzebna... Tylko czegoś wymagam - herbaty,
gazety z kiosku, a co ja mogę dać...mam do tego jakieś straszne sny, w ogóle,
nie mogę zasnąć do 3,4 a potem śpię do 12 i i tak jestem niewyspana...
jeszcze ta ohydna pogoda.... sorry, musialam się wyżalić!!!!!
Obserwuj wątek
    • nekokoneko Re: ale mam doła;( 20.11.06, 14:13
      rozumiem cię- też mam ostatnimi czasy doły.. przeważnie dlatego że czuję się
      samotna i niepotrzebna, a czasem dlatego ze taka nieużyteczna jestem..
      • niunka24 Re: ale mam doła;( 20.11.06, 14:19
        to chociaż nie jesteśmy w tym same...
        możemy sobie razem pomarudzćsmile
        a kopie Młode?
        mnie, jak jestem smutna, jakoś mniej, mam wrażenie! też tak masz???
        • nekokoneko Re: ale mam doła;( 21.11.06, 09:07
          ciezko powiedziec- w ogole nei zauwazam reakcji zuzi na to co sie dzieje- ani na
          muzyke, ani na swialo, ani na moj nastroj...
    • gocha_sz Nie musisz przepraszać... 20.11.06, 14:23
      myślę, że większość z nas cię rozumie. Ja mam teraz dobry tydzień, ale zeszły
      to codziennie miałam ochotę płakać. Mieszkam w dzielnicy, gdzie nikogo nie
      znam. Przyjaciółki są daleko ode mnie i chodzą do pracy.
      Ale pomógł mi mój mąż. Wypłakałam się mu, że czuję się samotna,
      niepotrzebna.Wiem, że on pracuje, ale potem sobie organizuje czas, a ja mam
      ciągle to samo. I widzę, ze stara się kogoś przyciągnąć do domu, przytula mnie
      częściej. Robi co może, żebym nie czuła się źle.
      Wiem, że jeśli bym się nie otrząsła z tego, to na niego przeszłyby moje humory,
      więc staram się codziennie z czegoś cieszyć. Słucham "psałterza
      wrześniowego'iśpiewam z nim - oczywiście jak mąż nie słyszysmile, czytam książki,
      teraz wstaję wcześnie rano, żeby kibicować naszym siatkarzom. Przychodzą do
      mnie byłe uczennice i pomagam im w nauce. Łapię sie każdego zajęcia, żeby czuć
      się potrzebna.
      Odpręż sie przy muzyce, ubierz sie ładnie, kup choćby przez allegro jakiś
      kosmetyk - żebyś sama sobie się podobała. Głowa do góry, już tylko 2 miesiące i
      coś... i będziesz miała mnóstwo zajęćsmile
      • niunka24 Re: Nie musisz przepraszać... 20.11.06, 14:26
        allegro już mnie zrujnowałosmile
        Dziękuję, gocha...tak mi potrzeba dobrych słów!
        Brak mi wyjścia - gdziekolwiek..ile można patrzeć w sufit...sad
        wiem, że to dla dobra dziecka, ale ja psychicznie wysiadam czasami..
        czytam, uczę się, czasem daję korki, jak się lepiej czuję (na szczęście na
        leżąco też możnasmile) ), ale tak bardzo chcę czuć się POTRZEBNA>....

        dzięki!!!
        • gocha_sz Re: Nie musisz przepraszać... 20.11.06, 14:37
          Okno otwórz i oddychaj. Dogadzam sobie pomarańczami i czekoladą. Humor mi
          poprawiła wizyta u gina, w ciągu ostatniego miesiąca tylko 1kg do przodu, więc
          mozna jeśćsmile Ja juz bym chciała, żeby nasz remont się zaczął. Wtedy czas poleci
          szybciej. Myślę juz o świętach, o prezentach. I śpię na maxa. Cieszę się, że
          tak szybko wylądowałam na l4 w domu, bo inaczej z tą szyjką mogło się skończyć
          w szpitalu.
          A tak w ogóle to jesteś potrzeba!!! komu? twojemu maleństwu, mężowi...
          Co do allegra, to też dałam sobie szlabam, no może czasem coś obserwuję, ale
          staram się wybijać sobie z głowy kolejne ciuszki.
          Przede mną jeszcze wybór wózka i łóżeczka. Muszę się zmobilizować i jeden dzień
          wyjść na miasto. Może to aż tak nam nie zaszkodzisad
          Jak ci będzie smutno, to mozesz pisać do mnie ile chcesz, nawet w nocy. Bedzie
          raźniej!!!
          • niunka24 Re: Nie musisz przepraszać... 20.11.06, 15:11
            dzieki!!!!smile
            ja to chya 1000 kg przytyłam,chociaż nawet słodyczy nie jem,ale Ci
            zazdroszczę..smile my też niedugo remont mamy, ale ja się wyprowadzę na ten czas
            do rodziców...
            też z szyjką leżę, ale ja i w szpitalu trochę byłamuncertain
            też myślę o świętach, ale na razie niczego nie kupię, czas trochę na remont
            oszczędzićsmile)
            łóżeczko mi się marzy takie:
            www.allegro.pl/item139442143_nowe_lozeczko_klups_radek_vii_slomka_materac.html
            a co do wózka, to nie wiem...wyszłam w niedzielę dosłownie na 30 minut do
            hiperkarketu i już bardzo boli, więc pewnie mąż kupiuncertain
            pewnie, że raźniej z Tobąsmile)))
            dzięki!!!!
            • gocha_sz nie ma co zazdrościć:) 20.11.06, 15:25
              ten 1 kg to teraz, a wcześniej było 8,5smile ale i tak nie jest źle. Moja siostra
              straszyła mnie, że ona z każdym miesiącem miała +3kg.
              Widzę, ze mamy podobny gust. Wprawdzie łóżeczko, które mam na oku, nie ma
              takiej grubszej listwy, ale kolor jest ten sam. Chcę z ikei półkę pod przewijak
              i ją na ten sam kolor pomalować.
              Wózek chcę wybrać, a zakup zasponsorują chyba dziadkowie. Zobaczymy.
              Oprócz remontu chcemy wydać pieniądze na aparat. Bo w końcu bedzie co
              fotografowaćsmile szkoda, że cyfrówki dalej są drogie, bo chcemy, żeby była juz w
              miarę dobra. Znowu będą ratysad
              Co do mojej szyjki, lekarz nie mówił, że mam cały czas leżeć, ale wspominał
              miesiąc wcześniej, że "on mi posprząta". No i co, gdyby przyszedł, to nie
              musiałabym łykać lekarstsmile więc wolę teraz uważać.Poza tym brzusio jest bardzo
              twardy po krótkim spacerze. Ale Emilka(? na 80%) czuje się doskonale,
              codziennie się gimnastykuje, a jak tatuś chce z nią pogadać to dostaje mnóstwo
              kopniaków. Na szkole rodzenia mówiono, ze od 30tc powinniśmy liczyć ruchy,
              powinno być min.10 w ciągu godziny, o stałych porach. Piotruś się śmieje, że
              nasza te 10 ruchów robi w kilka minut.Co na godzinę daję niezłą sumę.
              Nie masz za co dziękowaćsmile To ja dziękuję, że mam z kim pogadaćsmile widzisz, że
              jesteś kolejnej osobie potrzebna...
              • niunka24 Re: nie ma co zazdrościć:) 20.11.06, 15:35
                to raczej Ty mi potrzebna jesteśsmile
                Ja już jakieś 7 kg na plusie,pocieszam się,że z lekkiej niedowagi startowałam
                (przynajmniej wg lekarza,ihihi)
                U nas też dziadkowie na pewno się dorzucą, ale od teściowej nie mam ochoty brać
                nawet maskotkisad( poszła do kuzyna mojgo męża (który "wpadł" z jakąś laską, a
                ma żonę i dzeci, traz się rozwdodzi,nie ważne...) i jest jej STRASZNIE
                PRZYKRO!!! bo on ma córkę, a my syna będzemy miećcrying( dobija mnie ta baba, po
                rodzinie rozpowiada jaka nieszczęśliwa jest przez MOJE DZIECKO, bo nie ta
                płeć.eh...nie ważne.... niech se gada.... dziś mam dzień marudny!!! Ty jesteś z
                Polski?smile) jaka pogoa u Was, u mnie tragedia, fuj.
                chodzisz do szkoły rodzenia?? super!! mi nie pozwolili lekarzesad ale ok.28
                tygodnia mam dzwonić do polożnej, będzie do mnie przychodzić. 30 zł za
                wizytę,ale trudno. ja MUSZĘ wiedzieć,co i jak.....
                a możesz ćwiczyć normlnie w tej szkole??? Mi lekarka powiedziała, że w ogóle
                żadnych wykładów ani nic, bo siedzieć mi nie wolnouncertain stać dłużej niż kilka
                minut nie wolno,spacerów nie wolno, ddychać tylko mogęwink))
                miałam dziś napisać ostatnie 2 teksty do pracy,ale mam leniauncertain dobrze,że czas
                do końca miesiąca, może zdążewink))
                pozdrawiam!
                fajnie,że jesteśsmile
                a czego uczysz?
                ja daję korki z angielskiego i z rosyjskiego
                • gocha_sz Re: nie ma co zazdrościć:) 20.11.06, 15:52
                  Z Polski, konkretnie ze Górnego Śląska (Rybnik). Uczę niemieckiego, więc
                  pokrewne tematy.
                  Ja na moją teściową też nie liczę. Żaliłam się w osobnym wątku jak mnie
                  potraktowała. Jej córeczka specjalnie zaszła w ciążę, żeby nie robili jej
                  większych wymówek ze ślubem. Rozbiła inną rodzinę. Swiadomie oddalilismy się od
                  niej, żeby troche jej pokazać co ona wyprawia, efekt jest taki, że teściu i ona
                  obwiniają mnie o złe relacje między rodzeństem. Teściowa też powiedziała, że
                  jak się nie dogadamy z nią do świąt i nie będziemy udawać że jest ok, to za
                  wszystko w oczach rodziny męża będę ja odpowiedzialna.
                  Tak więc postanowiłam nie kontaktować się z nimi wszystkimi, żeby nie słuchać
                  tego wszystkiego. Bo jak nie udało im się wychować dzieci to niech mają
                  pretensje do siebie, a nie szukają kozła ofiarnego.

                  Do szkoły rodzenia mogę chodzić, ale prowadząca kontroluje co mogę a co nie.
                  Czyli mogę słuchaćsmile Ale ogólnie to więcej mogę niż ty. Chociaż to
                  niebezpieczne, bo mogę się zapomnieć, że mam się oszczędzać.
                  A ty gdzie mieszkasz? U nas dzisiaj pochmurno, ale ciepło. Niestety ze spaceru
                  nicisad
                  • niunka24 gosia, napisałam na priva:) 20.11.06, 16:39

                    • gocha_sz Re: odpisałam:) 20.11.06, 19:45

    • kasiakasia17 Re: ale mam doła;( 20.11.06, 18:31
      Eh, rozmiem Cie doskonale. Ale wiesz co, jak ja sie tak bardzo smuce albo
      zloszcze to moj maz powtarza mi - przestan, bo jak jestes radosna to dziecko
      odczuwa to dwukrotnie a jak masz smutki albo nerwy to dziecko czuje to
      czterokrotniesmile) nie wiem skad on to wzial, ale trzeba przyznac ze pomaga. Choc
      mniejsze lub wieksze doly tez mnie nachodza na tym L4.... jestesmy w trakcie
      rozbudowy domu zeby sie w jednym pokoju nie grzezdzic, wiec sa ciagle problemu
      budowlano-finansowe a do tego moj tato strasznie choruje. Wlasnie wrocilam od
      onkologa ktory potwierdzil juz diagnoze - nic nie da sie zrobic... eh smutne
      to. Zastanawiam sie czy zdazy zobaczyc wnuka (albo wnuczke). Ale wiesz, co
      trzeba miec glowe do gory, bo jest mase ludzi, ktorym jestesmy potrzebne! a juz
      niedlugo bedzie taki maly czlowieczek ktoremu bedziemy najpotrzebniejsze w
      zyciu!! jest na co czekac!
    • annazmaria Re: ale mam doła;( 20.11.06, 19:24
      3maj się niunka24, dzisiaj pogoda wybitnie nam nie sprzyja! a pomijając pogodę,
      to rzeczywiście trudno się pogodzić z byciem odstawionym na boczny tor a co za
      tym idzie mniejszą aktywnością...
      A potrzebna jesteś - swojemu maleństwu - i jak mówią 'zadowolona mam =
      zadowolone dziecko' więc głowa do góry dla niego smile
      Wiem, wiem, łatwo mi mówić bo dzisiaj mam ten 'dobry' dzień ale bywają gorsze,
      uwierz mi...
      Pozdrawiam,
      Ania
      • niunka24 Re: ale mam doła;( 20.11.06, 19:32
        dziękuję za dobre słowa i Wy też się trzymajcie...
        Ja akurat mam gorsze dni, ale maci rację,trzeba się starać dla dzieciwink

        trzymaj się kasiu. na pewno tata zobaczy wnuka/wnuczkę!


        pozdrawiam
        • misia9944 Niunka 20.11.06, 19:46
          ja tez mam dzisiaj dola!!!
          bylam u ginki i ta krowica-bo juz jej inaczej nie umie nazwac znowu mi nie zrobila USG!!! ostatnio mialam robione 3 pazdziernika !!!
          mam juz dosc, tak czekalam ze a noz dzisiaj poznam plec a tu nowu nic !!
          sad

          przed chwilka wrocilam z basenu-jakis chlop mnie kopnal w bok brzucha- mam dosc!!!


          Skad jestes?
          • niunka24 Re: Niunka 21.11.06, 12:55
            misia, ja marzę o basenie, ale mogę tylko leżeć z brzuchem w górę... doceń
            to,że możesz się ruszać,ja nawet nie mogę na spacer iśćuncertain
            A nie możesz iść na USG do innego lekarza? Jeśli si czymś niepokoisz-ja bym tak
            zrobiła....
            jakoś musimy sobie radzić,niewink
            pozdrawiam!
    • misia9944 Byłam u innego Ginka :) 21.11.06, 19:16
      tu masz niunka relacje z mojego forum "My Folikowki"

      Wizyta jak najbardziej udana smile
      Lekarz super, jajcarz na całego, wszystko mi popokazywał, wytlumaczył,
      poodpowidal na moje pytania smile no super. Takiego lekarza wlasnie chcialam!
      Pytalam o plec, lekarz powiedzial ze "nic mu nie lata miedzy nogami" haha a ja
      do niego "ze jak nic nie lata to dziewczynka" ale on powiedzial ze nie jest
      pewny na 100% bo potem mu sie dzidzia obrucila na bok i juz zacisła "skarby
      swoje" mam przyjsc za miesiac to moze uwidzi juz na 100%, a nie chce mi mowic
      ze napewno cora jak nie jest pewien bo potem bede rozczarowana.
      Ale fajnie ze wogole dzidzie widzialam.
      Powiedzial ze juz jest ulozone glowka do dolu -do porodu, ze dzidzia mu sie
      podoba ze ksiazkowa smile rusza sie straszliwie smile
      Wod plodowych mam na 6 cm, kregoslup jest ok, ze jakas tongue_out brzuszna ciepłowosc
      zachowana. I na koniec powiedzial ze mam sie cieszyc ze wszystko ok. I
      oczywiscie sie ciesze.
      Tak dawno chcialam napisac takie pozytywne wrazenie smile
      Tak sie ciesze <lezka>
      A zwracal sie do mnie "Kocik" hehe np. "Kocik pokaz brzuchola" smile "jak nie
      nasmarujemy to nie pojedziemy -tak mawiaja" -takie mial zwroty.
      smile

      Aha wszystko mi popisal na kartke, tam na niej byl taki szkic kobiety to
      narysowal mi jak dziecko lezy na ktorej scianie gdzie twarz skwierowana smile
      poprostu rewelka smile
    • sylles Re: ale mam doła;( 21.11.06, 19:21
      oj dziewczyny skąd ja to znam...ja mam chyba same doły...mąż ciągle w pracy- wychodzi z domu przed 6 rano, wraca po 20, 21. tak już 2 miesiąc.jak wróci zje kolację (2 mies bez obiadów) i idzie spać.nawet nie ma z kim pogadać, a jak mu zwrócę uwagę, to poretensje i kłótnia gotowa.starsza córka 3,5l. chora nie chodzi do przedszkola, cały czas czegoś chce, ciągle gada...teście tylko umartwiają się nad sobą i swoim synem, że tak pracuje...rodzice po rozwodzie zajęci kłótnią między sobą, mama z jakimś facetem, który nastawia ją przeciwko nam i ją bije...
      a ja...mam już dość...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka