Dodaj do ulubionych

dzieciaki marcowe 2003

    • anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 03.10.04, 10:12
      Witajcie mamusie i maluszki ! My po przygodach !!! Wczoraj popoludniu wróciłam
      z Zuzia ze szpitala, gdzie spedziłysmy dwie doby. Powód wymioty i odwodnienie
      organizmu. Cały czwartek Zuzia wymiotowała wszystko co zjadła zaprzyjazniona
      pani dr kazała spróbowac podawac po łyzeczce herbaty w odstepach dwu trzy
      minutowych - jesli nadal by zwracała jechac do szpitala. No i tak tez sie
      stało. Dostała kroplówe i przez kolejna kilka godzin w odstepach mniej wiecej
      poł godzinnych wymiotowała żółcia bo juz nie miała czym. A ja spedziłam
      strasznie meczaca noc spiac obok jej łózeczka na krzesle, bo na sali były tylko
      trzy łózka dla rodziców a rodziców w sumie sześcioro. W piatek dostawała tez
      ciagle w zyłe i glukoze do picia. Wymiotów nie było Dzieki Bogu!
      W sobote rano poprosiłam zeby jej dac kleiku na probe i tez było ok. Popołudniu
      pojawiła sie moja zanajoma i kazała sie zabierac do domu na przepustke bo
      doszły kolejne dzieci jeszcze bardziej chore co groziłoby ewentualnym
      zarazeniem małej. Tak wiec wrociłysmy do domu , mała dostała juz wczoraj
      rosołek i bułeczke z masłem - wszystko jest ok. A w poniedziałek do południa
      mam sie zgłosic na oddział do wszystkich badan i po ewentualny wypis.
      Umeczył mnie ten szpital a co gorsze nikt nie mogł mnie wymienic bo w domu
      synek na antybiotyku a maz wlasnie zaczał zaoczne studia i nie chciałam zeby
      opuszczał zajecia (bo juz i tak raz nie był !)
      Za to byłam pod wrazeniem super obsługi i ogólnie bardzo miłego
      personelu....chyba zaczynam zmieniac zdanie o nieprzyjazdnych dla pacjenta
      szpitalach.
      Mała była bardzo dzielna , nawet wenflon w raczce jej nie przeszkadzał i dawała
      sie pieknie badac bez jednej łezki i otwierała buzia mówiac "aaaa" by pokazac
      gardło - lekarki były pod wrazeniem , a to poprostu efekt naszych domowych
      zabaw w lekarza. Bawiła sie slicznie lalami - układajac je do snu w roznych
      miejscach łózeczka , duzo czasu tez spedziła nad ksiazeczkami ....choc były
      momenty nudy i strasznego marudzenia....ale ilez mozna lezec w łózeczku?!

      Co do malowania to u nas był koszmar, po kartkach po scianach i oczywiscie po
      sobie !!! Jeden raz był przełomowy kiedy mała dostała solidnie po paluchach to
      kiedy robiłam cos w kuchni a ona praktycznie wszystko w pokoju i przedpokoju
      pomalowała czarnym pisakiem - WODOODPORNYM !!! - maz zostawił na biurku...a ona
      skorzystała. Teraz juz chowam takie pisaki bardzo wysoko. Ale sciany zostałuy
      jakie były - kiedys zrobie zdjecie to zobaczycie jak to wyglada.

      Koncze bo te dwa łobuzy mi rozniosa mieszkanie - a maz niestety na zajeciach.

      Pozdrawiam wszystkich cieplutko - zyczac zdrówka
      Ania i Zuzia
      MOJE SKARBY
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=14698311
      • mami2 Re: dzieciaki marcowe 2003 03.10.04, 12:50
        No, to teraz Aniu wiesz co ja przezywałam na wiosnę, będąc z dziecmi w
        szpitalu. U nas niestety trwalo to dużo dłużej no i powtórzylo sie po 6
        tygodniachsad Myśle ze mieliscie wiele szczescia ze sie Piotrus nie pochorował.
        To zazwyczaj są infekcje wirusowe niestety i dzieci załapują je jedno od
        drugiego. Mysle ze najgorsze juz za Wami i zycze powrotu do zdrowia. Uwazaj
        jednak teraz szczegolnie na Zuzię, ten wirus naprawdę lubi wracać...
        A ja pakuje się znów w pośpiechu. Córka na wystawie psów z tatusiem, synek u
        ukochanej babci, a mama teleportuje sie na tydzień do Brukseli...smile
        • zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 03.10.04, 17:26
          Anes, czy to był ten rotawirus ?
          Mami, co robisz w tej Brukseli ?
          A my same w weekend. Tatuś pracuje (akurat nagrywa ponoć fajny program dla
          maluszków "Domisie", ma wystartować od środy rano, ale walczą żeby był w
          niedziele).Zuzia z babcią na działce, a my zostałyśmy bo się bałam pogody.
          No i dzień jak co dzień...
      • patibobo Re: dzieciaki marcowe 2003 04.10.04, 16:01
        cześc dziewczyny, jestem, czytam was, ale nie mam kiedy napisać co nas, czyli
        Patryka. szybko więc tylko witam się z wami i lecę dalej do pracy...szaleństwo!
        u Patryka wszystko super, gaduła nierzeciętna! na okrągło gada ąz głowa boli.
        np: kopkomici - malinki
        butia - autobus
        uka - ciężarówka
        motio - motor
        mamu mika - mamusia monika
        baba mija - babcia Misia
        dziadzi ga ga - dziadek gra
        apaa - małpa
        abuś - arbus
        i wiele wiele innych. my oczywiscie wszystko rozumiemy ale pzyjaciołom musimy
        tłumaczyć na ,,dorosły jęyk" a propo- małpy, oglądamy film w W.Goldberg i nagle
        Pati woła pokazując na nią paluszkiem: mamumamu!ooo!apa!
        a tak w ogóle to nmuszę wam powieezieć że uwielbiam wychodzić na place zabaw z
        synkiem, bo sama też korzystam z tych uciech, huśtamsię, zjeżdżam itd. ale
        ubaw!!uuuuuuu!! to heja! pa, pozdrowionka
        monina
    • anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 04.10.04, 22:23
      Napisałam dzis popołudniu kilka słów a tu problemy techniczne na str gazety i
      wszystko szlag trafił!!!
      Wiec zaczynam od nowa.
      Zuzia juz całkiem dobrze dzis kontrola była szybka własciwie tylko badanie
      słuchawkami i kukniecie do gardła, ale diete jeszcze potrzymam ze dwa dni.
      To był poprostu taki dziwny wirus, bardzo popularny teraz w Krakowie, atakuje
      zarówno dzieci jak i dorosłych. Wymioty jeden dzien i spokój. Nie wiem czy i
      mnie cos nie bierze bo cały dzien jest mi niedobrze, ale lekarce nie mowiłam bo
      by mnie azał odizolowac od dzieci.....hehe. Ponoc na cos takiego mozna
      zastosowac szklaneczke odgazowanej coca - coli - jedna lekarka w szpitalu
      mowiła ze w Stanach to nagminne. Zaraz sobie zrobie szklaneczke rumu z cola -
      moze jeszcze lepiej zadziała -hehe.
      Zara to nie był wirus rota przy tamtym towarzyszy jeszcze biegunka.

      Co do poruszanych ostatnio tematów to moja Zuzia tez ma wszystkie lale
      porozbierane i co gorsze nie da ich ubrac.....dziewne te nasze małe dziewczynki.

      Co do mowy to u nas bez wiekszych postepów. Ostatnio nauczyła sie mowic "lulu" -
      nasiebie, tak tez nazywał ja Piotrus kiedy sie urodziła - to od Zuzula i
      Zuzul, czaesm tak na nia mowie. Ale mimo braku konkretnych słów dogaduje sie z
      nia pieknie i rozumiem wszystko o co jej chodzi.
      Co do sikania to przez ostatnie dni królował pampers wiec chyba edukacja musi
      sie zaczac od nowa. Ale musze sie pochwalic ze jak w szpitalu przyklejono jej
      woreczek by pobrac mocz do badania to tylko powiedziałam Zuzia zrób siku jak do
      nocniczka i raz dwa juz woreczek sie napełnił.

      Poza tym moja mała chce byc bardzo samodzielna i ciagle chce sie sama ubierac,
      spodnie , skarpetki i buty juz jej wychodza bardzo dobrze z góra nieco gorzej.

      Znow na dwa dni zostałam bez meza, ech ostatnio to prawie wogóle nie mamy dla
      siebie czasu ...a co bedzie jak pojde do pracy.... A taka propos to bedziemy
      pracowac teraz z mezem w jednej firmie - ciekawe czy to posłuzy naszemu
      zwiazkowi czy wrecz przeciwnie. Nie ukrywam ze sie tego bardzo boje.

      No i jeszcze cos w zwiazku z historia Zary i jej Zuzi. Ja tez przezyłam nie
      dawno podobny stres. Wyszłam na sekunde wyrzucic smieci a dzieci zostały same.
      Wracam a drzi zamkniete, mam klucze ale nie do najnizszego zamka, no i stałam
      taka roztrzesiona na korytarzu i spokojnie powterzałam do Piotrusia krec
      synku , krec, spróbuj otworzyc. Juz widziałam oczyma wyobrazni strazaków
      wspinajacych sie do okna...kiedy w koncy drzwi sie otwarły. Do tej pory nie
      wiem ktore to zrobiło,syn twierdzi ze nie on , ale nie chce mi sie wierzyc zeby
      to zrobiła Zuzia.....Na wszelki wypadek teraz nie wychodze juz tak wyrzucac
      smieci !!!!


      Pozdrawiam wszystkich zyczac zdrówka a Mami wytrwałosci w walce o swoje no i
      zeby to nie wyszło na złe !!!

      Ania i szkaraby
    • anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 07.10.04, 17:44
      Coś cicho na tym naszym wątku......???

      A u mnie troche spokojniej, Zuzia doszła do siebie bardzo szybko. Piotruś
      niestety nie obronił sie przed wirusem ale przechodzil go o wiele łagodniej -
      tak ze wystarczył jeden dzien dietki i tez wszystko sie uspokoiło.

      Dzis miałam sie spotkać z szefem by ostatecznie sie umówić co do warunków
      pracy , ale niestety odwołał - bedzie miał dla mnie czas dopiero w przyszłym
      tygodniu - cóż musze zyć w niepewności jeszcze kilka dni.

      Taka śliczna pogoda a mu siedzimy w Krakowie....szkoda ze nie mam swojego
      samochodu - zaraz wywiozłabym dzieci poza miasto (maz swojego nie moze zostawic
      bo potrzebuje w pracy !) Ale wczoraj spedzilismy cudowne chwile w parku z
      piknikiem i czytaniam bajeczek włacznie. Oby tylko było wiecej takich pieknych
      jesienny dni !!!!

      Pozdrawiam wszystkich
      Ania
      • betticzek Re: dzieciaki marcowe 2003 10.10.04, 17:24
        Witajcie! Oj, nie było nas parę dni a tu prawdziwa plaga wirusów crying
        Ale z tego co czytam - już chyba wszystko ze wszystkimi w porządalku??
        My wróciliśmy właśnie z mniej cywilizowanych rejonów Polski ( po króciutkim
        urlopiku) Bieszczady - jak tam cudnie o tej porze roku!!! Naprawdę nie chciało
        nam się wracać... Filipciowi chyba też się spodobało - zaliczył nawet wejście
        (czyli wtaszczenie przez rodziców) na górę ( coś ok. 1228 m n.p.m.) - mo i
        zbiera chłopak punkty do odznaki GOT smile))
        Tak się bałam że będzie lało a pogodę mieliśmy po prostu wymarzoną, w ogóle
        było wspaniale - jak znajdę chwilkę to wrzucę troszkę fotek do Filipkowego
        wątku na "zobaczcie"..
        A co z nowości u Filipsona - rosną "czwórki" i to jakieś takie duże ( jest
        trochę marudzenia), poza tym ulubione hasło od paru dni to "opa-opa" (załapane
        od tygryska z Kubusia Puchatka - czyli tygryskowe "hopaj siupaj łupaj cupaj" smile)
        Powiedział też po raz pierwszy ( i narazie ostatni sad )moje imię: BE-A-TA !!
        Ale teraz jak Go proszę by powiedział beata to szybciutko odpowiada : "tata" wink)
        Aaa, dalej próbuje "odmieniać przez przypadki" - mówi, że np. jedziemy "do
        baby" albo pokazując jakąś moją rzecz mówi że to "mamy" ew. "taty"
        No i jeszcze jedna rewelacyjnie wykształcona ostatnio umiejętność (nie wiem
        skąd to się wzięło) - bezbłędnie rozpoznaje samochody policji, karetki i
        straży - wcale nie muszą jechać na sygnale .. Filip natychmiast
        reaguje: "ijo,ijo" smile)
        Oj, chyba musze kończyć - mały żarłok wraca od babci - narazie ! ( reszta
        wrażeń późniejsmile)
        Pa,
        Beti
        • betticzek Re: dzieciaki marcowe 2003 11.10.04, 11:33
          No i jeszcze jedno - Filipek z wielką pasją ogląda "Tygryska" ... z jednej
          strony to dobrze, bo jest chwila spokoju, ale z drugiej strony wolałabym żeby
          potrafił się tak skoncentrować na czytanych bajkach - niestety tu nam nie
          wychodzi ... wszysto inne jest wtedy ważniejsze - książeczkę ogląda i czyta po
          swojemu pytając co chwila "a to?" ale tak żeby dłuższą chwilę posłuchał - nic z
          tego crying(
          Bardzo mi przykro z tego powodu - bo tak sobie myślę, że może kwestia
          spokojnego zasypiania byłaby rozwiązana, a poza tym chyba jednak większe
          korzyści są z takich "czytanych" a nie oglądanych bajek (?)

          Pozdrawiam,Beti
    • anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 11.10.04, 16:01
      U nas tak samo jak z Filipkiem czyli Zuzia raczej oglada ksiazeczki i po sto
      trazy powtarza "to?" niz słucha co sie czyta. Najczesciej ja czytam synkowi a
      ona tylko oglada. Co do bajek w tv to nadal przez chwile skupia uwage tylko na
      Teletubisiach - to jej ulubiona bajka inne bajki raczej nie bardzo, a oglada
      sie u nas ich naprawde duzo. Pewnie to szkodliwe dla oczu ale moj trzyletni
      synek jest wielkim miłosnikiem bajek - z tym ze kupujemy tylko te ładne
      Disney'a czy tym podobne, zadnej przemocy ! Bardzo duzo słów nauczył sie dzieki
      tym bajkom - i rozwinał wyobraźnie. Jako pedagog wiem ze za duzo telewizji nie
      jest wskazane ale jedna -dwie bajki na dzien,zwłaszcza jak jest pochmurno i
      nudno to nic strasznego.

      Poza tym u nas juz spokój z chorobami natomiast zaczeło sie urodzinowe
      szalenstwo mojego synia...niestety rózni goscie przychodza w róznych terminach
      no wiec bedziemy dmuchac te swieczki kilka razy.
      Mielismy tez próbe włamania do mieszkania, drzwi dzieki Bogu wytrzymały, a
      złodzieje pewnie liczyli na to ze nie bedzie nas przez weekend i wroca z
      lepszym sprzetem - rozczarowali sie , ale niestety nastepnego dnia obrobili
      mieszkanie naszych sasiadów. Teraz zyjemy w lekkim stresie i juz wiem ze dopóki
      czegos nie wymyslimy - np wyjacego alarmu lub ubezpieczenia to nie pojedziemy
      na weekend (tylko zgnijemy tu w mieszkaniu !!!).

      Zuzi zaczynaja isc trójeczki - jedna juz sie przebiła, nawet znosi to
      bezstresowo wiec sie ciesze.
      No i jeszcze jest nocniczkowy sukces - córcia krzykiem i dotykaniem alarmuje o
      siku i o kupce tak ze wlasciwie nawet na spacery juz idzie bez pieluszki (tyle
      ze jak juz teraz jest tak zimno to nie bedzie mogła załatwic potrzeb byle gdzie
      pod krzeczkiem wiec jednak pampersy sie przydadza, ale takie krotkie wyjscia do
      sklepu to juz bez.
      Najciekawsze ze Zuzia ulubiła sobie jedna ze swoich lal i wszystko robi z nia.
      Lala je - mała autentycznie przystawia jej jedzenie do ust, lala sika - musze
      trzymac ja nad nocniczkiem i mowic ze lala juz zrobiła sisi,no i lala jest co
      chwilke układana do snu na poduni i starannie przykrywana kocykiem. Poprotu
      moja mała córeczka ma juz swoja mała córeczke - hihi, i praktycznie sie z nia
      nie rozstaje.

      Pozdrawiam wszystkich, zyczac zdrówka na te jesienne, zimne dni
      Ania i maluszki.


      MOJE SKARBY
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=14698311
      • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 11.10.04, 20:54
        Witam wszystkich cieplutko!
        Ludzie, normalnie zima idzie. A człowiek po lecie nieprzywykły do takiego
        mrozu, brrrrrrrr. Co to będzie gdy temp. spadną poniżej zera.

        U nas też był mały wirusek. U Marty i u mnie zaczęło się w zeszłą sobotę. Na
        szczęście Martę trzymało ze 4-5 dni. A ja do dziś mam czerwony nos jak truskawa.
        Coś te urlopy w tym roku mi się nie udają sad

        Anes - z rozbawieniem czytałam Twój post, bo prawie tak jakbym czytała o
        Martusi. Ostatnich parę nocy pod rząd Marta budziła się z suchą pieluchą. Na
        spacery dalej zakładam, ale Marta jest bardzo zdziwiona i oburzona gdy mówię,
        żeby sikała do pieluchy. No bo gdzie? Wiem, ze to nie pedagogiczne.
        Ostatnio tak w kościele krzyczała sisi, że musiałam z nią wyjść smile)

        Z ksiażeczkami tak samo jak u Zuzi i Filipka. Obrazeczki są the best. Co tam
        literki.

        No i lala. Fakt, że chodzi z nią wszędzie. Ale lala musi zaliczyć wszystkie
        codzienne czynności - te co Marta. Nawet ostatnio Marta zaczęła lali śpiewać
        piosenki.

        Co do mówienia to Marta powtarza wszystko co usłyszy z lepszzm lub gorsyzm
        skutkiem. Ale jest tego już naprawdę dużo.
        Natomiast jestem pod ogromnym wrażeniem umiejętności Filipka w odmienianiu
        wyrazów.
        Narazie kończe, bo Marta już mnie ciągnie do łazienki.
        Trzymajcie się zdrowo smile))))))
        • gusi7 Re: dzieciaki marcowe 2003 12.10.04, 09:52
          Witam,
          Strasznie zimno, chociaż dzisiaj słoneczo świeci więc bardziej optymistycznie
          patrzę na świat.
          Jestem pod wrażeniem sukcesów nocnikowych Zuzi i Martusi. U nas w tej
          dziedzinie całkowita klapa - nocnik co prawda jest w użyciu codziennym ale
          traktowany jako zabawka. Poczekamy jeszcze...
          Lenka podobnie jak Wasze dzieci skupia się przede wszystkim na oglądaniu
          obrazków w książeczkach i jest w stanie wysłuchać krótkiego czytanego
          wierszyka. Jednakże bardzo lubi książeczki i co chwilę przynosi je aby wspólnie
          oglądać. Natomiast przed zaśnięciem lubi opowiadane bajki.
          Lenka ma "obsesję" na punkcie kapci i butów: rano przynosi mi kapcie do łózka i
          to jest sygnał, że muszę wstać, iść z nią do kuchni i zrobić jej mleczko. Jak
          tylko zobaczy, że chodzimy po domu bez kapci to szuka ich i przynosi aby je
          założyć. Poza tym wyciąga sobie z szafy w przedpokoju nasze buty i uwielbia w
          nich chodzić po mieszkaniu. Lenka po mieszkaniu biega w grubych skarpetach z
          ABSem i jak tylko wstanie domaga się aby założyc jej skarpety.
          Nie pamiętam czy pisałam wcześniej, że Lenka miała dużą faze na "nie".
          Naszczęście po mału zaczyna jej ta faza przechodzić. Chociaż muszę przyzanć, że
          potrafi dobitnie wyrażać swoje zdanie i jak się uprze na coś np. chce dłużej
          zostać na dworze to muszę bardzo długo namawiać ją i wymyślać przeróżne
          przekonywujące argumenty abyśmy jednak wróciły do domu.
          Ale pocieszam się, że czasami bywa bardzo ugodowa.
          Pozdrawiam wszystkich, trzymajcie się cieplutko i zdrowo.
          Aga
          • betticzek Re: dzieciaki marcowe 2003 14.10.04, 12:45
            Witajcie,
            korzystam z wolnego komputera - ostatnio niestety jak już wspominałam jest on
            skutecznie blokowany przez Filipa i jego "opa-opa" czyli tygryska ...
            Przede wszystkim życzymy dużo zdrówka chorującym - trzymajcie się cieplutko!!
            My na szczęście narazie zdrowi.. Korzystamy -z ostatnich podobno- słonecznych
            dni - choć Filip coś zaczyna marudać przy ubieraniu- wogóle przy przewijaniu
            też jest sajgon - wymyślam już cudeńka żeby spokojnie poleżał ( nocnik narazie
            niestety bezużyteczny) .. O co chodzi?? crying
            A dziś "ładnie" zaprezentował swoje umiejętności "czytania": siedzimy sobie w
            kuchni Dyzio w swoim krzesełku wcinając zupkę ściąga z lodówki literki (takie z
            magnesem) i głośno pyta "a to?" no więc ja odpowiadam "M" on na to "mama";
            następne "n" on na to "niania" później pokazuje mi literkę "f" pytając
            oczywiście "a to?" no więc ja mówię "f jak Filipek", potem było jeszcze "g jak
            gołąbek" no i przyszła kolej na literkę "d" mówię więc "d jak..( tu chwila
            zastanowienia) a Filipek głośno "diupa" smile))) Oj, wezmę ja sie za
            tych "nauczycieli" - ładnie dziecko kształcą wink))
            To eNTeeNeR - jak mawia tygrysek - czyli narazie,
            zszokowana mama Beti
            • anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 14.10.04, 17:10
              Filipek jesteś genialny.....duzo duzo starsze dzieci maja problemy z
              dopasowaniem słowa do pierwszej litery....a TY z tą "diupą" - rewelacja.
              Zreszta z odmianą tez super!
              Chyba to juz tak jest ze te nasze maluchy rozwijaja sie swoim rytmem....jedne
              wczesnie sikają na nocniczek , inne mówia, a jeszcze inne zapominaja o
              smoczku.........
              U nas narazie tylko nocniczkowy sukces - reszta stoi raczej w miejscu . Słowa
              to dwusylabowe - te w ktorych powtarzają sie sylaby czyli "ma-ma" "ta-ta" "la-
              la" itp, ale i tak sie całkiem dobrze rozumiemy. Ze smoczkiem nawet nie
              eksperymentowałam ,chyba mi tak wygodniej jest ją uspokajac....zwłaszcza nocą.

              Niestety choroby nas nie omijaja i mała juz ma bardzo ostry katar, co sie
              wiązało z nieprzespaną nocą. Poza tym dzis w nocy mała była upiorna, moze to i
              moja wina - a raczej napewno a nie może. A było tak : znów mielismy
              urodzinowych gości - juz którys dzien pod rzad i nie miałam sił wykąpac dzieci.
              Zuzia zasneła na jakies 2 godz po czym obudziła sie z wyciem i odciąganiem
              pieluszki. Pomyslałam ze jej przeszkadza no bo w dzien jest bez wiec pewnie w
              nocy tez tak chce. Zdjełam pieluszke...pospała pół godz i znów wycie,
              zagladnełam nic tam nie ma nawet czerwonego...ale cóz posmarowałam
              Sudocremem....nie pomogło - nic nie pomogło ani noszanie , ani tulenie, ani
              przemycie mokrą chusteczką i ponowne posmarowanie w koncu po 1 w nocy nalałam
              wody do wanny i poszłysmy sie wykąpac. O 2 zasneła na dobre i spała pięknie juz
              do -rana (nie liczac przebudzen z powodu zatkanego noska!!!)
              Cóz chyba jednak nie bede robic jej juz dnia dziecka od mycia - nawet jak bede
              padac na twarz - bo to i tak sie obróci przeciwko mnie.

              Ale sie rozpisałam !!!
              Narazie papa

              ps.Acha - wszyscy goście byli super bo oprócz prezentu dla Piotrusia mieli coś
              dla Zuzi. Pamietajcie tez tak róbcie .....dzieci nie rozumieja czyje to akurat
              urodzinki....i tez chca prezenty, chocby symboliczne!
    • anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 14.10.04, 17:21
      A ciekawe co u trapet ? jak sobie radzi ze swoimi dwoma kawalerami???
      Trapet - odezwij sie !!!
      • anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 14.10.04, 17:31
        A i wzywam jeszcze inne mamuski:
        mmarcel
        pimpek06
        aandziula
        mama.szymona
        bazylea1

        i renia.k - która o ile pamietam tez była z Karakowa jak ja

        ODEZWIJCIE SIE i pochwalcie jak wasze skarby !!!!!

        ps. Były w tzw. miedzy czasie tez inne mamy, ale nie sposób tu wszystkich
        wymieniac !!!kogo pominełam przepraszam i tez zapraszam do nas !!!
        • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 14.10.04, 23:19
          Anes - popieram Twój apel!
          Mamuśki, odezwijcie się!!!!!!!!!!!!!!
          Coś nam tu ostatnio frekwencja spadła. Ale idą mrozy, więc może forum się ożywi.

          A my dzisiaj po szczepionkach. I to trzech naraz sad Dwie w rączki i jedna w
          pupę. Ale muszę powiedzieć, że pomimo uprzedzeń Marty do białych fartuchów
          (jeszcze) była dzisiaj dzielna. Fakt, że płakała - ale szybko przestała.

          Filipek nie przestaje mnie zadziwiać. Mały geniusz nam rośnie. Jestem dumna, że
          to marcowy chłopak smile
          Jeśli chodzi o umiejętności nocnikowe to przedwczoraj mieliśmy mały kryzys. Nie
          wiem czy Marta przemarzła na spacerku, ale zdarzyło jej się nasikać do spodni
          zaraz gdy zawołała sisi. Zmienialiśmy spodnie 4 razy. Po tym ostatnim stoję z
          Martą w łazience i mówię "Marta, co ja ci teraz ubiorę" (wszystkie domowe
          spodnie mokre). A Marta spokojnie stwierdza "Gacie" smile
          Kiedys też stoję przy zlewie w kuchni i myję naczynia. Marta chce się dostać do
          kosza na śmieci. Mówi więc "pasiam" (przepraszam). Szczęka mi opada!
          Ostatnio bardzo polubiła ten wyraz.
          Co u niej zauważyła to to, że nie potrafi wypowiedzieć "r". Ale ciekawe jest
          to, że w niektórych wyrazach je pomija (np. komy -kromy czyli kromki chleba) a
          w niektórych zastępuje literką "j" (np. kojek - korek).
          Potrafi też powiedzieć posie (proszę), ale z zastosowaniem tego w życiu już
          gorzej smile) A na dziękuję mówi "kuje". Zabawne, że niektóre wyrazy powtarza
          bezbłęnie, a z niektórych robi takie dziwolągi.
          Pora kończyć moje wywody językowe, bo jutro nie wstanę do pracy. Dziś już
          trochę zaspałam. Ale za to pojutrze weekend smile)))))))))))))))))))))))
          • zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 14.10.04, 23:35
            Hej, hej smile
            Coraz weselej z naszymi dziećmi smile Teraz sie zaczną cyrki , fajnie smile

            W skrócie powiem , że z Gabi jest istna komediantka, kokietka i bajerantka.
            Przykład z wczoraj : czegoś tam jej nie pozwoliliśmy i Gabi w ryk i histerie ,
            a my nic, kompletnie zero reakcji, Gabi załamana poszła do lustra
            spojrzeć "dlaczego jej mina nie jest wystarczająco żałosna".
            Tata w domu ostatnio rzadko wiec jak juz jest to GAbi łazi za nim krok w krok,
            wołając "tatooo, tatooo" , a jak cos robi śmiesznego to tata musi
            patrzeć "tatooo, pa " (czyli tato, patrz).
            A ostatnim przebojem jest kąpiel z Zuzią. To co one tam wyprawiają....
            łazienka cała mokra. Gabi ma zabawę chlapania za wannę , kuca i wstaje z
            wyskokiem chlapiąc i mówiąc " gluum". A słowo "dupa" juz tez ma w słowniku wink
            Za tydzien mamy szczepionkę.
            Pozdróweńka dla wszystkch i idę do wanny bo mi zimno, papa.
            • mami2 Re: dzieciaki marcowe 2003 18.10.04, 11:40
              No ta ja się tez melduję. U nas jakiś horror ostatnio ze spaniem jest. NIgdy
              nie było problemów z położeniem Mata do łozka a teraz stoi w łózeczku i płacze
              tak, że zadne prośby i rzeczowe argumentacje nie pomagają. Zawsze mu
              tłumaczyłam, że idę zmywać do kuchni naczynia (na co on odpowiadał
              gaki=garnkiwink i po dwóch, trzech minutach spał. Teraz płacze tak żałośnie, że
              wczoraj jak podeszłam do jego łózeczka po ok.3 minutach płaczu, to był tak
              opuchnięty, ślinka mu z buzi leciała, po prostu koszmar. Więc kolejne
              postanowienie: za nic w świecie nie będę go więcej narażac na takie stresy, od
              trzech dni biorę go po prostu do łożka, on głaszcze mnie po włosach, przytula
              się i zaspyia. Będę robić to tak długo aż dojrzeje do ponownego zasypiania
              samodzielnie. Trudno, gary będą musiały poczekać. Dziecko jest najważniejsze.
              Pani neurolog to by mi chyba łeb ukręciła jakby się dowiedziała, że ja go
              płaczącego zostawiam w łożeczku. Pomyślałam po prostu ze on się juz cwaniakiem
              robi i wykorzystuje to by go nosic czy tulić, ale ja odpuszczam, wolę go
              uspypiać do trzeciego roku życia niż potem borykać się z jego emocjami. Czy nie
              sądzicie że on się po prostu boi że jak się obudzi to mnie nie będzie? Czy to
              nie jest jego reakcja na moje częste wyjazdy i to że go zostawiam z kimś
              innym? Myśle ze czas juz oswoić się z myślą, że niemowlęctwo Mateuszka odchodzi
              w zapomnienie...
              • anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 18.10.04, 14:20
                Mami , ja mysle ze własnie jest tak jak napisałaś. Mat rozumie juz śiwiat i
                zycie , wie ze od czasu do czasu znikasz i cie nie ma, dlatego potrzebuje
                twojego ciepła i przytulania zeby czuc sie bezpiecznie ! Ja uwazam ze jezeli
                dziecko potrzebuje takiej bliskości to nalezy mu ja dać. Zresztą to takie
                cudowne uczucie jak dziecko sie przytula , jak głaszcze po włosach czy po
                twarzy - ja to uwielbiem ! Choć nie ukrywam ze czasem przez to nie mozna sie
                porządnie wyspać. Ale przeciez przyjdzie taki czas ze nasze maluszki bedą juz
                tak duze ze nie bedą wcale sie chciały przytulać - bo to takie "dziecinne"
                i "obciach" - wiec nacieszmy sie nimi poki mozemy.
                Ja śpie z Zuzią praktycznie od urodzenia, syn najpierw z nami , teraz z samym
                tatą , no chyba ze czasem ucieka w środku nocy do mojego wyrka. Pewnie to
                wszystko nie jest dobre dla mojego zwiazku z męzem....czasem bardzo brakuje mi
                jego bliskości i tesknie za tym przytulaniem co kiedyś , kiedy byliśmy tylko we
                dwoje.....mam jednak nadzieje ze maluchy juz niedługo beda na tyle duze ze beda
                spac samodzielnie (no tu do przeskoczenia jeszcze jedna przeszkoda warunki
                mieszkaniowe...dobrze gdyby miały osobny wspolny pokój albo najlepiej kazde
                swój....moze za rok, najpóźniej dwa....).

                Poza tym u nas ciągły katar a ostatnio i jakaś uczuleniowa wysypka...moze z
                czekolady - sama nie wiem? A miałam ją zaszczepić....znów bedą marudzić w
                przychodni!
                No i z sikaniem prawdziwy sukces, Zuzia nie ma juz pieluszki nawet na noc ,a
                przez weekend u cioci nie mieliśmy nocniczka wiec musiała korzystać z dużego
                kibelka - no i teraz na niocnik juz nie chce - tylko tak jak wszyscy.

                Pozdrawiamy wszystkich cieplutko!
                Ania i Zuzia
                • katika0303 dzieciaki marcowe 2003 19.10.04, 09:34
                  Jesteśmy tez my! Czytamy namietnie tylko jakoś tak nie wychodzi żeby dodać coś
                  od siebie.
                  Marcowe dzieci robią takie postępy, że tylko mozemy być dumne. U Misia
                  natomiast jakiś zastój. Może dlatego, ze też przeszedł kurację antybiotykową?
                  Najbardziej mi go szkoda gdy nie moze powiedzieć co by chciał i sie złości że
                  go nie rozumiemy. Porównując wasze gaduły i mojego misiaczka - to on w ogóle
                  nie mówi, dalej został przy "mama, tata, dada, baba, niania, nie!, nie ma" 7
                  słów plus odgłosy zwierzątek. Każdy mówi, że jak ruszy z mową to będziemy
                  tęsknić za czasem, gdy był taki jak teraz. Ale za to rozumie wszystko, jest
                  bardzo porządny, wszystko czyści i sprząta, ale też rozrabia i rozrzuca zabawki
                  po całym domu. Najlepiej się czuje gdy wszystkie zabawki są powyjmowane z
                  szafek i szuflad. RAJ!!!
                  Uwielbia też prace w ogródku, ostatnio kładliśmy kostkę przed domem w czym
                  Michałek cały czas pomagał, nawet nie dał się z tej okazji uśpić, taaaka
                  radość! Czasem jest nieznośny, nie moze sobie poradzić z emocjami, i wrzeszczy
                  w niebogłosy, mam nadzieję, że wraz z wiekiem przejdzie.
                  Pozdrawiam mamusie i pociechy
                  kasia i miś
                  A, byłabym zapomniała - jestem w ciąży - na razie wiem to z dwóch kreseczek, z
                  czym zwlekałam dosyć długo, bo nie wiem czemu miałam straszną tremę i coś
                  takiego co chyba pamiętacie "chciałabym i boję się" - po prostu emocje
                  przyszłej mamy.
                  • gusi7 Re: dzieciaki marcowe 2003 19.10.04, 11:11
                    Kasiu - ogromne gratulacje. Bardzo się cieszę i życzę Ci wspaniałego
                    samopoczucia oby ominęły Cię wszystkie nieprzyjemne dolegliwości ciążowe i
                    żebyś całą ciążę czuła się wyśmienicie.
                    Dzisiaj tak króciutko bo mam dużo pracy.
                    Pozdrawiam wszystkich
                    Aga
                  • anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 19.10.04, 11:16
                    Kasia moje gratulacje , Misiowi też gratuluje przyszłego braciszka lub
                    siostrzyczki. Wiem ze teraz jesteś troche przerażona...jak to bedzie, czy dasz
                    rade, czy nie za wcześnie, jak na to zareaguje Michałek ???? Ale mowie ci przez
                    te 9 miesiecy wszystko się wyklaruje i poukłada tak ze cała rodzina nie bedzie
                    mogła sie doczekać małego dzidzia a Michałek zwłaszcza. Pozwól mu tylko
                    uczestniczyć w tym od początku, pokazuj brzuszek , opowiadaj ze tam jest małe
                    dzidzi, ze kopie , niech daje mu całuski - tak przygotowany bedzie szczesliwy
                    widzac malenstwo juz poza brzuszkiem i ze to jest jego dzidzi, juz na zawsze.
                    Cóz dwójka dzieci to podwójny kłopot, ale też podwójna radość !!!
                    Uważaj na siebie i trzymamy kciuki !!!

                    Ania i maluchy
                    • katika0303 Re: dzieciaki marcowe 2003 19.10.04, 14:22
                      Dzięki dziewczyny! Wiedziałam że na Was mogę liczyć. Te słowa to jest to czego
                      właśnie teraz potrzebuję, bo jestem i szczęśliwa i jeszcze bardziej przerażona.
                      Chciałabym żeby Misiu tak pozytywnie zareagował.
                      Pa PA Kasia i Michałek i ...
                      • asia_27 Re: dzieciaki marcowe 2003 19.10.04, 22:35
                        Kasiu dołączamy się z Oskarkiem do gratulacji!!! Życzymy dużo zdrówka mamie i
                        fasolce w brzuszku smile Łezka w oku ze wzruszenia mi się zakręciła.
                        Tak sobie pomyślałam, że może też trzeba pomyśleć o rodzeństwie dla
                        Oskarka ...lata lecą trzydziestka na karku...ale z drugiej strony jest tyle
                        argumentów przeciw mam nową, satysfakcjonującą pracę, mąż w domu tylko w
                        weekend, Oskar jest już trochę "odchowany" i pewnie jeszcze wiele bym dodała, a
                        generalnie to bym chciała ale się boję. Pewnie będzie jak Bozia da...smile

                        Trzymaj się ciepło

                        Asia
                        • zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 19.10.04, 22:57
                          Katika !!!!! Gratulacje !!!!! Ale fajnie !!!!

                          Ja tez bym chciała, ale trzecie to juz u nas byłaby przesada wink

                          A wiecie co ? Gabi mi dzis wyleciałaz łózeczka....niewiem jak ona to zrobiła...
                          Miała dziś kłopoty z zasnieciem i kombinowała, aż wykombinowała.
                          Pokazywał z eboli ją język, buzia. Zadnego siniak nie ma.
                          Ona jest taka aparatka, ze aż sie boje konsekwencji tej ilosci
                          jej "mikrouszkodzeń"....wink

                          Mam nadzieję, ze to było niegroźne, ale nieźle rymsnęła....

                          A na nocnik to chce siadac jak juz zrobi wink

                          papa
                  • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 20.10.04, 23:30
                    Dzisiaj krótko i na temat smile
                    Kasiu - GRATULACJE!!!!!!!!!!
                    I Twoim dwóm mężczyznom również smile
                    Trzymam kciuki. Dbajcie teraz o siebie bardzo.
                    • katika0303 Re: dzieciaki marcowe 2003 21.10.04, 10:43
                      No cóż, WSZYSTKIM bardzo dziękujemy. Na razie czuję się wyśmienicie, oprócz
                      tego, że jestem lekko zaspana cały czas i wyczulona na zapachy. Oby tak dalej i
                      polecam oczywiście Wam również ten stan. Pąździernik został w jakimś piśmie
                      okrzyknięty idealnym miesiącem na poczęcie dziecka (może dlatego, ze jest tak
                      zimno???)
                      Pozdrawiamy
                      k&m
                      • betticzek Re: dzieciaki marcowe 2003 21.10.04, 16:55
                        Kasiu - my też przyłączamy się do gratulacji ... Baardzo się cieszymy i
                        trzymamy kciuki żeby wszystko było dobrze... Nie martw się -Misio na pewno
                        pokocha młodszego braciszka lub siostrzyczkę - będziesz miała teraz podwójne
                        szczęście - jak fajnie! Trzymaj się cieplutko i uważaj na siebie..

                        anes - nie możemy wyjść z podziwu nad osiągnięciami (nocnikowymi) Zuzi..
                        BRAWO!!!!!
                        (u nas w tym względzie całkowita klapa)

                        zarra - jak się miewa Gabi po tym twardym lądowaniu??

                        Filipek ostatnio nauczył się mówić "duży".. a raczej "duuuudżi" i mały - "małi"
                        albo "mami" no i teraz mocno podkreśla wielkość wszelkich przedmiotów...
                        najlepsze że bezbłędnie odpowiada na pytania np. "Jaki brzuszek ma tata?"
                        odpowiedź Filipka: "duuuudżi" "A jaki brzuszek ma Filipco?" - odp. "mami" wink))
                        (na mój brzuszek też mówi że mały - kochane dziecko potrafi matkę na duchu
                        podnieść wink))
                        Poza tym szaleństwo z klockami - tato ostatnio przywiózł całą reklamówkę (
                        gdzieś tam były sprzedawane "na wagę" no i za 6 pln mamy "duuuuuużo"
                        klocków) smile) budujemy i rozwalamy domy, garaże itp. itd.
                        W dalszym ciągu trwa psychoza "opa-opa" czyli namiętne oglądanie przygód
                        tygryska ...
                        A tak w ogóle to paskudna dziś pogoda i siedzimy cały dzień w domku - kwi sad
                        No, kończę bo muszę sie wziąć za angielski - jutro szkoła -praca smile
                        Buziaczki dla wszystkich, pa
                        Beti
                        • zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 22.10.04, 00:20
                          Gabi po upadku ok. A my wyjęliśmy jej szczebelki.
                          Tylko teraz łobuziara ucieka jak ma spać wink

                          Katika, dzięki za propozycję, ale mi już dzieci wystarczy wink,
                          natomaist wzięło mnie strrrrasznie na kotka.
                          I własnie jestem w trakcie poszukiwań smile
                          • katika0303 Re: dzieciaki marcowe 2003 22.10.04, 10:54
                            Zarra, co Ty porabiasz o takiej porze na necie? Ja odkąd urodziłam Misia to nie
                            przypominam sobie, żebym chodziła spać później niż o 22 (nielicząc sylwestra i
                            paru takich). Myslę, że kotek to bardzo dobry pomysł szczególnie dla dzieci. My
                            właśnie mamy w domu po długiej nieobecności pieska -kundelka, który wrócił do
                            nas po tym jak się obraził na naszą powiększoną rodzinkę i uciekł do babci
                            (prze pół miasta- nie wiem jak to przeżył). Michał ma świetną zabawę, Karuś
                            trochę mniej. Jest cały czas goniony i bardzo się boi misia. Michałek też go
                            cały czas karmi chrupkami, przynosi mu z miski, ale jeszcze (po 5 dniach bycia
                            razem) się nie przyjaźnią, głównie przez to, że pies jest mniejszy od Misia i
                            się go boi. Ale on się boi wszystkiego: kotów, królików itp.
                            Zwierzątko w domu to bardzo wychowawcza "inwestycja" ale oczywiście to przede
                            wszystkim my sie nim zajmujemy. U babci Michał ma drugiego pieska - posokowca i
                            mimo tego, że jest wielki dziecko się go nic a nic nie boi, całuje go, głaszcze
                            i oczywiście nieraz tarmosi albo przydeptuje (udając, że to nie celowo - co się
                            świetnie odbija w jego oczkach). Jedna wada pies często budzi swoim szczekaniem
                            nie w porę.
                            Pozdrawiam na razie
                            k&m
                            • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 23.10.04, 00:10
                              Wiecie co, Marta naszego Hugona na "dzień dobry" leje po nosie i wcale nie
                              udaje, że przez przypadek. W zasadzie Hugo to pies dziadków, ale i tak
                              wielorodzinny. Marta traktuje go jak swojego podwładnego smile
                              Jakiś kopniak też mu się przyklei, albo pociągnie go za klejnoty. A on woli się
                              wtedy ewakuować.
                              Mąż nie chce słyszeć o żadnym psie, bo to kłopot jak się wyjeżdża. Dziadki też
                              czasami wyjeżdżają i Hugo koczuje u nas. Więc jest rozwiązanie. Może w końcu
                              kiedyś da się namówić choćby na chomika smile Narazie dziadkowy pies nam
                              wystarczy. Ale ja również popieram teorię, że dzieci lepiej wychowują się w
                              towarzystwie jakiegoś zwierzaka.
                              • bazylea1 Re: dzieciaki marcowe 2003 24.10.04, 11:41
                                Kasiu gratulacje!!! ja strasznie bym chciała już starac się o drugie dziecko
                                ale z różnych powodów muszę jeszcze poczekac. mam doła pracowego, wracam przy
                                najlepszych wiatrach koło 18/18:30 a moje dziecko idzie spac o 20 wiec bardzo
                                mało mamy czasu razem sad wstaje za to koło 6 wiec rano troche sie bawimy ale
                                wiadomo jak to rano dużo rzeczy trzeba zrobic. chodzi do żłobka, bardzo to
                                lubi, zaliczył na razie 2 tyg. chorobę ale na szczescie nic powaznego - cieższe
                                przeziebienie. mowi baaardzo dużo, zaczął budowac zdania np. "wstań z
                                łózeczka" - szczęka mi opadła jak to usłyszałam! albo "nie ma koparki" itd. za
                                to, żeby była równowaga, z nocnikiem dalej totalne zero, kupilismy też 2
                                nakładki na sedes i nie ma mowy żeby usiadł na nie bez ubrania.
                                to tyle na dzis, pozdrawiam wszystkich
                                • aandziula Re: dzieciaki marcowe 2003 25.10.04, 15:25
                                  Witajcie!
                                  Odzywam sie w koncu po dlugiej nieobecnosci. Czytam was w miare regularnie ale
                                  wierzcie mi zawsze barakuje jakos czasu zeby cos naskrobac.
                                  Ale nie wypadalo by sie nie odezwac na apel anes – Aniu milo ze pamietasz .
                                  Livia mowi juz coraz wiecej. Buzka jej sie nie zamyka. Pojela kilka kolejnych
                                  slow. Jednak najwiecej mowi w swoim jezyku(cale zdania )wtracajac te wyrazy
                                  ktore juz zna. Brzmi to komicznie ale w wiekszosci wylapuje o co jej chodzi.Na
                                  spacery chodzimy najczesciej bez wozka, Livia potrafi niezly kawal drogi
                                  przejsc na nozkach. No chyba ze idziemy po drodze na male zakupy to bierzemy
                                  wozek. Oczywiscie nie przepusci placu zabaw ktory mamy nieopodal domu.
                                  Najbardziej lubi sie hustac na hustawce. Mogla by sie doslownie bez przerwy
                                  hustac. Jestem ciekawa czy wasze pociechy tez tak lubia sie hustac?
                                  W domu Livia uwielbia zakladac na siebie rozne rzeczy i przymierzyc buty.
                                  Nauczyla sie zakladac skarpetki, buty tez jej sie czasami uda prawidlowo
                                  zalozyc.
                                  Mala z niej strojnisia.
                                  Co do zwierzatek to tez jestem zdania ze dzici lepiej sie wychowuja w
                                  towarzystwie jakiegos zwierzaczka. Ale my sobie narazie odposcimy i poczekamy
                                  jak Livi bedzie troche starsza.
                                  Juz i tak Livia nie przepusci na dworze zadnego psa czy kota, musze ja pilnowac
                                  bo nie kazdy zwierzak lubi dzieci. Za kaczkami w parku to najcheteniej
                                  wskoczylaby do stawu.
                                  A najwieksza jej pasja na dzien dzisiejszy jest taniec. Jak tylko uslyszy
                                  muzyke to zaraz tanczy. Szkoda tylko ze nie wychodzi jej tak fajnie jak taniec
                                  sikanie na nocnik tylko dalej robi w pampersa. Wogole to nie chce siadac na
                                  nocnik tylko na sedes , kupilam jej specjalna nakladke. Owszem siedzi tam
                                  chetnie nawet dosc dlugo ale jak jest bez pampersa to robi w majtki i jak zrobi
                                  to dopiero mowi SI.
                                  Narazie tyle. Za kazdym razem kiedy cos tu pisze obiecuje sobie ze postaram sie
                                  pisac regularnie. Zobaczymy czy tym razem mi sie uda. Pozdrawiam wszystkie
                                  mamusie i dziciaczki.
                                  PAPA
                                  Ania

                                  P.S. Kasiu serdecznie ci gratuluje i zycze ci zebys szczegolnie przez te pare
                                  miesiecy wazych dal ciebie i dla twojego drugiego maluszka czula sie naprawde
                                  wspaniale.

    • anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 25.10.04, 18:09
      Och jak ja bym chciała zeby moja Zuzia powiedziała takie ładne całe zdanie jak
      Marcinek.....chyba rzeczywiscie te nasze marcowe pociechy rozwijaja sie
      jednokierunkowo: albo w kwesti mowy albo sikania - hihi. Cóz u nas tylko
      najprostrze słowa....i y y y na okrągło, a nie przepraszam teraz króluje "ne"
      czyli "nie" i "ja". Targuje sie ze mna o wszystko za pomoca tylko tych dwóch
      słów - to strasznie meczace. Zwłaszcza "ja" nie znoszace sprzeciwu - wszystko
      chce robic sama i jakakolwiek próba pomocy z mojej strony konczy sie płaczem.
      A moze powinna się nazywać Zosia a nie Zuzia? Zreszta przed narodzinami
      bralismy wlaśnie tamto imie bardzo powaznie pod uwage- hihi.
      No zapomniałabym jeszcze ze od niedawna mam juz dwoje dzieci szalejących na
      punkcie "Boba Budowniczego"! Brat zaraził sistrzyczke i od rana do wieczora
      domaga sie zeby jej śpiewac piosenke z tej bajki - sama powtarza " bo bu" czyli
      skrót.

      Co do zwierzaków to my bardzo chcielibysmy mieć pieska - niestety za ciasne
      mieszkanko na jeszcze jednego domownika. Zresztą nie wyobrazam sobie
      wychodzenia na spacery z dwójką dzieci i psem.....nie wiedziałabym za kim gonic
      i kogo pilnowac ?! Inne raczej nie wchodza w gre bo nie wiem czemu mam od
      dziecka jakis uraz i nie lubie ani kotów ani małych gryzoni: świnek morskich,
      chomików czy szczurków.
      Ale mamy za to akwarium z rybkami i narazie nam to wystarcza.

      Zuzia podobnie jak Livia uwielbia sie stroic i najchetniej przebierałaby sie
      kilka razy dziennie - oczywiście sama!!! A jak słyszy o wychodzeniu z domu to
      przynosi buty wszystkim domownikom. Co gorsza jak wybierze jakies dla siebie to
      nie da sobie zmienic na inne chocby nie wiem co! Sama decyduje co ubiera -
      łobuziara. Ostatnio udało jej sie załatwić babcie - ja poszłam na 15 min do
      kosmetyczki a babcia z Zuzią do sklepu z butami. Przymierzyła małej kozaczki
      i.....juz niestety musiała kupic bo była awantura na cały sklep - co gorsza nie
      chciała nawet sciagnac tylko od razu wychodzic w nich na zewnatrz. Skonczyło
      sie tak ze babcia kupiła buty a mała tachała pudło z nimi po całym M1 i nie
      pozwoliła sobie pomóc chocby na sekunde.
      Boze rośnie mi uparciuch jakich mało !!!

      Koncze bo sie rozpisałam jak szalona.
      Pozdrawiam wszystkich
      Ania i maluchy
      • zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 25.10.04, 22:35
        Ale fajnie się czyta co wyprawiają nasze pociechy smile
        Anes, u nas z butami podobnie, ubiera całą rodzinę.
        W sobotę mieliśmy gości (Zuzi 10-te urodziny) i Gabi "mówiła" wszystkim gdzie
        mają siedziec i kto gdzie mają łaskotac wink
        Natomiast tydzień wcześniej była imprezka dla koleżanek Zuzi i Gabrysia latała
        po całym domu równo z tymi 10latkami, niezmordowana. Tańczyła, biegała za nimi
        jak bawiły się w chowanego, no szał po prostu.

        Katika, no ja tak właśnie chodze spac, tak już mam wink
        • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 25.10.04, 23:23
          Melduje sie kolejna strojnisia - Martusia smile
          Anes, u nas hasło "ja" zastępuje "ama" (sama). I wciąż sobie powtarzam -
          CIERPLIWOŚCI. A tej czasami jak na lekarstwo wink
          Ostatnio na zakupach powiedziałam, że pierwszy i ostatni raz bierzemy przy
          Marcie mały koszyk. Choćby iść po 1 rzecz to pakujemy ją do dużego kosza i
          unieruchamiamy smile Tego małego koszyka nie dała sobie wyrwać z ręki. A jak już
          były w nim zakupy to po długich błaganiach i tłumaczeniach oddała. Zaczęła za
          to wrzucać do niego co jej się spodoba. Koszmar nie zakupy.

          Z innej beczki:
          Podziwiamy zdolności Marcinka do budowania zdań. Rewelacja.
          Marta jak narazie tylko kilka razy połączyła 2 wyrazy. A teraz nauczyła się je
          odmieniać tzn. konkretnie: mamy, taty, Marty i zaczęła mówić moja, moje lub
          twoje.


          Dziewczyny, byliśmy w sobotę na wycieczce w Pieskowej Skale. Ale to był pikuś w
          porównaniu z kolorami drzew w blasku słońca. Normalnie cudne widoki. Napatrzeć
          się nie mogłam. Jednak nasza polska jesień potrafi być piękna. Dlaczego takich
          słonecznych dni nie może być więcej. Bo ponurej jesieni nie lubię sad
          Niestety zdjęć nie robiłam bo wszystkie widoki oglądaliśmy zza szyby samochodu.
          Ale zdjęcia z zamku są i niedługo postaram się je zamieścić na Martusiowym
          wątku smile
          • mmarcel Re: dzieciaki marcowe 2003 26.10.04, 13:13
            Hej!
            Daaawno mnie tu nie było,ale juz się tłumaczę...
            Marcelek będzie miał rodzeństwo-dzidzia urodzi się w maju 2005. Miałam trochę
            problemów na samym początku ciąży-wiadomo Marcel duży chłop-14kg,
            3piętro,niechęć chodzenia po schodach...zaczęłam plamić i musiałam lezeć-potem
            wizyty u lekarzy...no i wiadomo czas zleciał. Poza tym w tej ciąży czuję się
            dużo gorzej niż w pierwszej-nudności,ciągłe zmęczenie,więc jak Marcel szedł
            spać to ja myk-razem z nim. Teraz zaczał się 12 tydzień,czuje się już
            lepiej,więc myślę,że nadrobię zaległości.
            Marcelek rosnie jak na drożdżach...jest juz bardzo duży i rozumny,ale niestety
            poza kilkoma pojedyńczymi słówkami nic nie mówi. No i chyba zaczynamy powoli
            wkraczać w syndrom dwulatka,bo większość rzeczy jest na NIE! Zaczął
            łobuzować...ale na szczęście udaje mi się czasami wytłumaczyć mu,że źle
            robi,nauczył się nawet przepraszać. Myślę,ze to jego gorsze zachowanie
            spowodowane jest tym,że w momencie zajścia w ciaże odstawiłam łobuza od
            cycusia.Ciągle jest na mnie obrażony i nie chce się nawet przytulić. Ale dzieki
            temu mam czasem chwile dla siebie,bo jak tata wraca z pracy,od razy trafia w
            małe łapki naszego synka.
            Udało mi się w końcu zamieścić zdjęcia naszego łobuza za Forum. POZDRAWIAM
            OLA

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=17019948
            • katika0303 Re: dzieciaki marcowe 2003 26.10.04, 15:57
              No to się porobiło!
              Mmarcel - serdeczne gratulacje. Fajnie,że tu też będzie ktoś podobnie
              zaciążony. Mam nadzieję, że już wszystko będzie ok!
              Jestem strasznie rozśmieszona, prawie się popłakalam czytając wyczyny
              dzieciaków. Super rzecz na koniec dnia.
              Dziękuję wszystkim za pamięć i dobre słowa, słyszę tu ich więcej niż w domu.
              Mężowi już chyba spowszedniała żona w ciąży (dobrze że to 2 dziecko - co by
              było przy następnym). Najbardziwj z całej rodziny cieszy się chyba mój brat.
              sorry muszę iść
              • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 26.10.04, 17:20
                No to rzeczywiście się porobiło! smile))
                Ola - gartuluje!!! Dużo zdrówka i wytrzymałości życzę. I lepszego samopoczucia
                oczywiście smile
                Nowe zdjęcia Marcelka oglądałam - to naprawdę duży i wspaniały chłopak.
    • patibobo Re: dzieciaki marcowe 2003 27.10.04, 12:01
      hej hej dziewczyny, czytam was i placzę ze śmiechu. zrobiłam nowy wątek ze
      zdjeciami Patryka: Pati-Patryk-Patryczewski. zapraszam to ostatnie zdjęcia
      Patryka. u nas istne szaleństwo z gadaniem. ostatni hit to: branie się za głowę
      w swoim pokoiku i krzyk: a jajajajaj aki bagan bagan bagan!!! (jaki bałagan)
      padamy ze smiechy jak to widzimy. na pytanie kto to zrobił odpowiada: mi pati!
      (ja Pati)poza tym bardzo ładnie umie bawić się z dizećmi, rówieśnikami i
      starszymi. nie muszę juz go pilnować bo tak naprawdę nigdzie gdzie nie trzeba
      nie włazi. gorzej u siebie. wszystko trzeba w miarę zabezpeiczać. na razie , bo
      oczywiście dopadłam na chwilkę. pa
      • betticzek Re: dzieciaki marcowe 2003 27.10.04, 13:36
        WOW !! smile) Ależ cudne wiadomości - Olu gratulujemy i życzymy samego dobra -
        dużo spokoju, radości i wspaniałego samopoczucia!!!

        Przed chwilką zajrzeliśmy na "zobaczcie" no i obejrzeliśmy sobie najświeższe
        fotki Patryka - suuperrowy facet!! wink) Dobry pomysł z tym osobnym wątkiem!

        A u nas faza buntu (już?!!!) na spacer - NIE! zmienimy pieluszkę - NIE! zjesz
        zupkę - NIE! .... Totalna porażka - młody zaczął się na dobre buntować. Jestem
        trochę w szoku, bo przedwczoraj odstawił niezłą akcję: wychodzimy na spacer -
        Filip oczywiście na "nie".. no więc zaczęłam Mu opowiadać, że pójdziemy na
        huśtawki, do "baby", że kupimy w sklepie to i tamto ... nic nie działa - więc
        jak się nie dało "po dobroci" to zaczęłąm ubierać go na siłę. Zdążyłam założyć
        czapkę, a Filip myk do pokoju i na podłogę plackiem i ... "tak będę leżał -
        nigdzie nie pójdę" wink) I co ja mam robić z takim uparciuchem???
        Żeby nie było tak całkiem źle - to mała pochwała - od paru dni "informuje" że
        oto coś "większego" jest w pieluszce - przychodzi i ze specyficznym wyrazem
        twarzy mówi "jeee" czyli "jest" - wiadomo co smile) ( dobre i to - choć wiadomo
        nocnik by bardziej cieszył)
        Aha, potrafi brykać cały dzionek bez przerwy od 9 do 23 albo i dłużej...
        teoria, że jak nie pośpi w dzień to wieczorem szybciej uśnie wzięła w łep (łeb?)
        No, to na tyle - pozdrawiamy wszystkich bardzo serdecznie pa,pa
        Beti
        • zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 27.10.04, 23:14
          Olu, GRATULACJE !!!!!!!
          Zdrówka i spokoju !!!! Fajnie wam ciężarówy wink
          A ciekawe jak tam Trapet sobie radzi.
          Coś nam instynkty szaleją. Mi się kotka zachciało i już go mam smile
          Idę na nasz wątek zdjęciowy, poogladam sobie nowe zdjęcia i tez coś dorzucę,
          bo akurat mam nowe smile
          • bazylea1 Re: dzieciaki marcowe 2003 28.10.04, 11:11
            Olu, serdeczne gratulacje! kolejna mama równieśnika w ciąży, ech, skręca mnie
            zazdrość ale życie nie pozwala.

            w kwestii zwierzątek, nie doszukałam się pytania ale my mamy kota i stosunki
            kot-Marcin są napięte. kot jest dzikusem który nie lubi kontaktów i nie
            patyczkuje się z pazurami jesli ktos go zaczepia. do marcina ma i tak ogrom
            cierpliwości, pozwala się głaskać i ugniatac ale czasem nie wytrzymuje i
            drapnie. na szczęście dostało się tylko po rączce. nie wiem co robic, cały czas
            uczymy marcina żeby nie zaczepiał kota. z powodu kota nasze sypialnie w nocy
            muszą byc zamknięte bo on w nocy poluje. zastanawiamy się co bedzie jak Marcin
            bedzie chciał w nocy wyjsc np zrobic siusiu. ale na razie nie dosięga do
            klamki, ma łóżko ze szczebelkami i leje w pieluchę więc to sprawa odległej
            przyszłosci.
            • zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 28.10.04, 14:11
              JA kotka wzięłam bez obaw o GAbi. Bardziej sie boję, ze ona jemu cos zrobi wink
              Moja Zuzia jak była taka mała to był w domu kot- staruszek. Ale wszystko dawał
              ze sobą zrobić. Raz jedyny nie wytrzymał i ją drapnął, ale to symbolicznie
              bardzo. Zazwyczaj jak juz mial dość dziecięcych "zabaw" to sobie szedł gdzies w
              kąt bezpieczny.
              Ten kotek jest malutki , będą razem się chować. Narazie (3 dzień) jest super.
              Gabi go czasem walnie, ale uczymy ją że nie wolno i chyba wink się słucha.
              Zobaczymy co będzie dalej wink

              Poogladałam sobie zdjęcia naszych dzieci i kurcze, jakie one już duze.
              Takie dwulatki normalnie.
              Napisałam Wam w naszym wątku zdjęciowym, zeby te mamy , które mają swój
              oddzielny watek zdjęciowy (np. ja smile zamieszczały tez od czasu do czasu kilka
              fotek w naszym wspólnym wątku marcowym.
              Bo jakos tam pustawo sie zrobiło i ostatnio tylko ja dorzucam wink
              • anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 28.10.04, 16:38
                Coś mi sie dzis porabało i dopisałam sie do postu Zarry - pierwszego na
                tej "stronie" wiec jak sie komus chce to niech przeczyta.

                Masz racje Zarra od czasu do czasu wszyscy powinni sie zgłaszac na wspólny
                marcowy watek na Zobaczcie. Wiec jak sie zorganizuje to dorzuce cos
                aktualnego.
                Pozdrawiam i lece szykowac smakołyki - bo moj maz ma dzis imieniny.

                Anes
                • gusi7 Re: dzieciaki marcowe 2003 29.10.04, 10:00
                  Olu - gartulacje!!!! Na pewno już teraz wszystko będzie dobrze. Oczywiście
                  myślę o Twoim samopoczuciu. Marcelek też pewnie ucieszy się jak w domu pojawi
                  się maluszek.
                  Zazdroszczę Wam dziewczyny, ja też tak jak Anes i pewnie inne mamuśki, tęsknie
                  do tych cudownych "kopniaczków".

                  Teraz przyszła na nas kolej i przeziębienie dopadło nas. Z mężem kichamy,
                  prychamy i wycieramy nosy i niestety Lenka tez zaczyna być "pociągająca".
                  Musiałam w związku z tym odwołać szczepienie i chyba za niedługo dostaniemy
                  upomnienie z przychodni, że się nie stawiliśmy na nie. Przez tą moję zwariowaną
                  pracę niczego w terminie nie mogę załatwić. Już jestem tak zmęczona (nie miałam
                  urlopu w czasie wakacji), że w końcu po Święcie Zmarłych biorę tygodnowy urlop.
                  Nareszcie pobędę z trochę z dzieckiem.
                  Z jednej strony zazdroszczę mamom, które nie pracują, a z drugiej strony nie
                  wiem czy bym wytrzymała w domu. Najlepszą opcją jest praca na pół etatu ale
                  niestety niemożliwa w moim przypadku.

                  Ostatnio ważyliśmy i mierzyliśmy Lenkę: waży 14 kg i ma 89 cm wzrostu - duża
                  jest, prawda? A jak wasze dzieci?
                  A tak w ogóle to jest mały rozbójnik, uwielbia wszelkiego rodzaju wygłupy. Mówi
                  coraz więcej, stara się powtarzać wyrazy ale nie odmienia. Ostatnio tylko
                  zaszokowała mnie, poprosiłam żeby mi coś podała a ona na to - " nie dam".
                  Zresztą często jest na "nie". Chociaż też często jest na "tak", wtedy
                  wszystkich kocha, przytula się i rozdziela całusy z cmoknięciem. Oczywiście
                  nocnikowych sukcesów nie odnotowano. W dalszym ciągu czekamy...
                  Wracam do pracy. Pozdrawiam wszystkich
                  Aga
                  • mami2 Re: dzieciaki marcowe 2003 29.10.04, 12:11
                    Hej, dzis króciutko. Gratulacje dla wszystkich cięzaróweksmile
                    Mamy swój wątek na Zobaczcie: Mila i Mat-moje słoneczka
                    Zapraszam
                    • aska_f A jak zasypiają Wasze pociechy? 02.11.04, 18:04
                      Witam wszystkie marcowe mamy!

                      Zaglądałam do Was już dawno temu, ale potem wciągnęłam się w forum "Alergie" i
                      nie miałam jak tutaj pisać... Ale co jakiś czas podczytuję co u Waszych
                      dzieciaczków słychać smile)
                      Mój synek urodził się 23 marca 2003, jest bardzo samodzielny, wygadany i ciągle
                      w ruchu smile No i tu mam problem - przez długi czas zasypiał noszony na rękach.
                      Jakiś czas temu (chyba przed wakacjami) udało mi się przekonać go do zasypiania
                      na rękach, ale gdy ja siedziałam na fotelu (było to konieczne bo jestem znów w
                      ciąży i noszenie takiego klocka jest już coraz cięższe...) i wszystko było OK.
                      Na ręce, na fotel, 10 minut i dziecko śpi. No ale od pewnego czasu młody jest
                      na etapie "wszystko SAM" i jak tylko wchodzimy po kąpaniu do pokoju wydziera
                      się z rąk że on będzie sam zasypiał w łóżku. Chętnie bym na to przystała gdyby
                      w łóżku faktycznie zasypiał, ale niestety nie ma na to szans. Tarmosi się na
                      wszystkie strony, przekręca, wierci, gada i nie zasypia! Próbowaliśmy brać go
                      na przetrzymanie - w końcu kiedyś musi paść - ale skąd, po 2 godzinach robi się
                      marudny, płacze, biorę go w końcu na ręce z wrzaskiem i po kilku sekundach
                      (!!!) dziecko śpi. Gdy czasem uda mi się obok niego położyć i przytrzymać go
                      żeby się przez chwilę nie wiercił to też zasypia dużo szybciej.
                      Ale jak go nauczyć że do zasypiania to trzeba zamknąć oczy i przestać się
                      ruszać????? Ja już nie mam siły, każde usypianie wykańćza mnie kompletnie.
                      Może macie jakieś sprawdzone sposoby i mogłybyście mi poradzić??? Będę bardzo
                      wdzięczna.

                      Pozdrawiam serdecznie!
                      Aśka
                      • mami2 Re: A jak zasypiają Wasze pociechy? 03.11.04, 11:05
                        Aska,
                        ja zaczęłam ostatnio wyznawać zasadę, że każde dziecko po prostu musi dojrzeć do
                        pewnych zachowań. Tak było z córką, jest i tak z synem. Dzieci czesto lubią nas
                        zaskakiwać np. oduczaniem się raz nauczonej juz rzeczy. U nas tak własnie jest
                        ze spaniem. Był czas ze Mateusz zasypiał samodzielnie i trwało to przez kilka
                        miesięcy. A teraz po prostu chyba się oduczył. Bez mamy nie zasnie i koniec. Ale
                        tak juz jest. Dorośnie i do tego że będzie chciał spać sam, tak jak jego starsza
                        siostra. A poki co cieszmy się ich bliskościąsmile i bądz co bądz niemowlęctwem
                        jeszcze....
                        • mmarcel Re: A jak zasypiają Wasze pociechy? 04.11.04, 12:44
                          Hej!
                          Asiu! U nas sytuacja wygląda tak:
                          We wrześniu odstawiłam Marcela od cycunia (ze wzgledu na druga ciąże) i wtedy
                          zacząl sie horror-bo mały zasypiał tylko przy cycu. Trochę się nakombinowaliśmy
                          zanim osiągnęliśmy sukces. jak wkładaliśmy malca do łóżeczka to szalał i chciał
                          wychodzić,za chwilę wchodzić...tak go taszczyłam...Aż w końcu wyjełam mu
                          szczebelki. Teraz zanim zaśnie kursuje między łóżeczkiem,a dużym łózkiem. Od
                          niedawna zasypia sam w pokoju (wczesniej musiałam z nim być i udawać ,ze
                          śpię).Czasami zasnie w 5 min,czasami ponad godzinę. Tez nie potrafi się
                          spokojnie położyć. Łazi,łazi...bierze zabawki,odkłada...w końcu zasypia-w
                          różnych miejscach i pozycjach.Ale zasypia! POZDRAWIAM I ŻYCZE SUKCESU W SZKOLE
                          SPANIA!
                          OLA

                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=17019948
                          • aska_f Re: A jak zasypiają Wasze pociechy? 04.11.04, 13:43
                            Mami, ja bym chętnie uspiała mojego malucha, na rękach czy leżąc obok niego
                            jeśli by to faktycznie prowadziło do zaśnięcia smile Ale on się tylko wierci non-
                            stop i nie zasypia - dlatego to jest męczące. Ja wiem że on taki malutki i
                            rozkoszny będzie już niedługo i korzystam póki mogę smile Chociażby z całowania
                            małych stópek, które już nie raz całkiem mocno mi przykopały przy okazji
                            całowania wink)

                            Ola, troszkę mnie pocieszyłaś smile Mój synek wczoraj zrobił nam niespodziankę i
                            zasnął SAM w 15 minut! BYłam w takim szoku że długo nie mogłam uwierzyć smile
                            Zobaczymy jak będzie dzisiaj... Ale podziwiam CIę że dajesz małemu biegać przed
                            zaśnięciem - mój jakby się zaczął bawić to chyba by padł dopiero w środku
                            nocy! smile No nic, długa droga przed nami, ale mam nadzieję że wreszcie nam sie
                            uda osiągnąć porozumienie wink
                            A przy okazji - jesteś w ciąży? Na kiedy masz termin? Ja zostanę mamusią po raz
                            drugi w styczniu i już się nie mogę doczekać, bo bardzo mi przeszkadza
                            brzuszek - głównie w opiece i zabawach z młodym smile)

                            Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za odpowiedzi!
                            Aśka
                            • katika0303 Re: A jak zasypiają Wasze pociechy? 05.11.04, 12:58
                              Cześć dziewczyny!
                              Mój synuś jest straszny w zasypianiu, ale jesteśmy twardzi. Usypia gdy obok
                              niego leżymy czasami nawet godzinę. Zmieniamy się przy tym i chyba tylko
                              dlatego jeszcze nie zwariowaliśmy. Ale szczerze to czasami wolę wyprowadzić psa
                              na wieczorny spacer mimo wstrętnej pogody, zimna, deszczu, śniegu itp. bo moja
                              cierpliwość jest też ograniczona. Ale teraz mam inny "problem". Moje dziecko ma
                              wewnętrzny zegarek i tak jak kiedyś wstawał ok. 7 rano, czasem pół do 7 - to
                              teraz wstaje o 6 a dzisiaj pobił rekord i wstał o 5.30. Jeszcze nie widziałam
                              takiej regularności we wstawaniu. I to wszystko niezależnie od tego czy idzie
                              spać tak jak zazwyczaj między 19 a20, czy o wiele później. Zawsze 6 rano
                              pobudka od zmiany czasu. Kiedy się rozreguluje???

                              Pozdrawiam,
                              kasia
    • patibobo Re: dzieciaki marcowe 2003 05.11.04, 13:00
      cześć dziewczyny, mam chwilę więc piszę. przeczytałam wszystko co piszecie, a
      było tych zaległosci było. co do spania to z Patim też miałąm problem jak
      usypiać. jak karmiłam to prrzy cycusi, jak przestałam to na zmianę z meżem
      usypialismy po prostu na rękach. ale w końcu z takim ,,klocem" ile mozna
      wędrować? i teraz od dawna dawna zasypia pijąć mleko ze ną lub mężem na naszym
      łożu. czasami ledwo dopije butlę a czasai trzeba mu jeszcze coś poopowiadać
      pospiewać itd. myslimy już o drugim dziecku w zwiazku z czym po woli czaimy się
      z przeniesieniem łóżeczka do Patryka pokoiku. tylko że na razie czesto jest tak
      ze budzi się w nocy i przychodzi do nas do łóżka. zasypia i albo go przenosimy
      albo nie...różnie z tym bywa. nawet lubimy go mieć przy sobie, takie malutkie
      ciałko, cieplutkie! tak więc mys.lę ze niedługo zaczniemy lekcję samodzielnego
      zasypiania. ostatnio też próbowaliśmy nauczyc go prosić na nocnik, bo i owszem
      jak załapiemy moment to i kupę i siusiu zrobi ale sam nie za często prosi.
      nałożylismy więc mu majteczki...zsiusiał się i mówi:moko! i co z tego? dalej
      sobie tak chodził aż go przebrałam! ale w weekend spróbuję konsekwetniej, w
      mieszkaniu cieplutko więc spróbuję!
      rozpisałam się ale nie wiem kiedy was znowu odwiedze, więc...
      Pati jest strasznym gadułą! wczoraj z babcią kupował buty na zimę i babcia po
      zmierzeniu chciała mu zdjać prawy a on w krzyk: nee, nee, babcia, daj Papu duga
      butia!
      muszę pochwalić się ze Pati slicznie mówi: babcia, mleko a reszta słów jest
      prawodłowa tylko z połknieciem literek więc wychodzi np. motio (motor), takto
      (traktor) itp.
      pozdrawiam i zapraszam na zobaczcie!
      pa
      • mami2 Re: dzieciaki marcowe 2003 05.11.04, 15:57
        Hej kobiety! Co wy z tymi ciązami kolejnymi? Żeby Wam dorównać będą sobie
        musiała trzecie zafundowacwink To oczywiście żart i cieszę się, że zaprzeczacie
        swoimi planami tym bezdusznym statystykom o ujemnym przyroście naturalnym.
    • bbas Re: dzieciaki marcowe 2003 - bliźniaczki 07.11.04, 23:18
      Cześć dziewczyny!
      Nie odzywałam się strasznie długo, ale same chyba wiecie dlaczego... Z czwórką
      raczej nie mogę narzekać na nadmiar wolnego czasu wink.
      Ale do rzeczy: małe rozrabiają, że aż strach, dorównują starszym siostrom bez
      problemu. Mówią trochę, często przekręcają w związku z tym mam zgaduj-zgadulę.
      Ostatnie osiągnięcie Justynki: pukak! Wiecie co to znaczy? Chwilę mi zeszło,
      zanim zatrybiłam. Kupaaaa! Justyśka pokazała na brudną pieluchę Marty i
      zawołała: pukak! beee! z wyraźnym niesmakiem wink. Na nocnikach nie mają czasu
      siedzieć, więc czasem coś w nich zostawią, czasem nie, ale generalnie wiedzą,
      do czego służą owe ustrojstwa.
      Jedzą wszystko to co my, już dawno przestałam im gotować - nie chciały jeść
      swoich zupek, tylko to, co było na naszych talerzach.
      Generalnie są bardzo pogodne, roześmiane, ale mają zupełnie różne charakterki:
      Justyśka śmiała, pójdzie do każdego, kto do niej zagada lub wyciągnie ręce,
      Marciszon na jakikolwiek objaw zainteresowania osoby "niedomowej" reaguje tak:
      w tył zwrot i głowa między mamy nogi; nie ma mnie i już! Ale ona słucha - jak
      ją wołam czy proszę, żeby coś przyniosła - nie ma problemu. Natomiast
      Justyśka... hmmm... z tej strony nic nie słychać! No i wyglądają też zupełnie
      inaczej. Zapraszam do obejrzenia naszych zdjęć tutaj:
      forum.blizniaki.net/index.php?t=msg&th=27&start=40&pozdrawiam
      Basia
      mama 4 lasek
      • mmarcel Re: dzieciaki marcowe 2003 09.11.04, 12:31
        Hej!
        Marcelek się rozchorował sad Ma swój pierwszy w życiu kaszel,ale za to poważny
        i dość wysoką goraczkę. Teraz dostał czopka przeciwgorączkowego i słodko śpi-
        sen najlepsze lekarstwo. Jestem troche zestresowana,bo to druga powazniejsza
        choroba malucha-tylko pierwsza skończyła się w szpitalu z ponad 40st.gorączką.
        Choć jest marudny bryka i rozrabia,więc chyba będzie dobrze.
        Odnośnie ciąży jestem w 14tygodniu,termin mam na połowe maja 2005. Własnie mija
        pierwszy trymestr i te potworne mdłości i wymioty,których przy Marcelku nie
        miałam. Jestem tylko bardzo zmęczona i nie mogę małego dźwigać,bo plamiłam w 7
        tygodniu. Już na szczęście jest w porządku-dzidzia zdrowa i ruchliwa,ale
        jeszcze tego nie czuję. Nie mogę doczekać się brzuszka i maja-choć zdaje sobie
        sprawę ,że na początku będzie trudno.Marcel jest dość zazdrosnym maluchem,ale
        jak pytam gdzie jest dzidzia podnosi mi bluzke i całuje w brzuszek. Po nowym
        roku chcemy małemu kupić "dorosłe" łóżko i wynieśc się z naszym i łóżeczkiem z
        jego pokoju-zobaczymy jak to będzie. POZDRAWIAM
        OLA
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=17019948
        • betticzek Re: dzieciaki marcowe 2003 09.11.04, 13:23
          Noo.. Drogie "ciężarówki" baaardzo Wam wszystkim jeszcze raz gratulujemy!!! ..i
          troszkę zazdrościmy, choć przyznam, że był moment niepewności- że może ja też i
          ogarnęła mnie taaaaka wielka panika ... no ale nic z tego smile crying
          Chorowitkom życzymy dużo zdróweczka i trzymamy kciuki by szybciutko minęły Wam
          wszelkie dolegliwości!
          Dawno nie zaglądaliśmy i zastanawiam się od czego zacząć... Filipek bardzo się
          rozgadał.. nowe słówka : dedien (jeden) dwa, czi (trzy), tędy, ten teź (ten
          też); pęć (pięć), dym , myj-myj, tół (stół)... Zaczyna też mówić całymi
          zdaniami smile) A poza tym jest bardzo negatywnie nastawiony do kwestii
          przebierania i ubierania.
          Polubił róźne wierszyki, piosenki... Z nocnikiem nadal całkowita klapa.
          Zasypia jeszcze później niż ostatnio - śmiejemy się, że chyba przestawił się na
          jakiś wschodnio- afrykański czas wink) bo zasypia około 24.00 !!! sad((
          Pozdrawiamy serdecznie - szczególnie poczwórną mamusię Basię (obejrzeliśmy
          fotki - cudowna rodzinka)
          Buziaki,
          Beti
          Ooo, zdaje się, ze dojechaliśmy wreszcie do tysiączka wink)))

          • bbas Re: dzieciaki marcowe 2003 12.11.04, 22:59
            Betti! Gratulacje z "powodu" tysięcznego posta!
            Rrrany...to juz tak dawno było, jak pisałam tego pierwszego posta... a to już
            20 miesięcy minęło...Jeszcze trochę i znowu posypią się nam urodzinki. Ale nic
            to! To tylko dzieci nam rosną, a my - wciąż piękni i młodzi hehehhe
            pozdrówka dla wszystkich
            Basia
            mama 4 lasek
            • zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 13.11.04, 22:29
              Po pierwsze - Basiu, super, ze się odezwałaś. Dziewczynki są cudne i wcale nie
              takie identyczne. Ale masz wesoło smile
              Po drugie - Hurrrra, otwieramy szampana z okazji 1000 posta smile

              Po trzecie - Byłysmy na szczepionce, Gabi na drugi dzień miałą lekką gorączkę i
              bolała ja rączka. Wagowo i miarowo miesci się w 50 centylu, czyli super smile

              Uwielbia tańczyć i śpiewać. Z mówieniem nie jest wyrywna. Zasób słów od
              ostatniego razu jak wam pisałam niewiele sie zmienił.
              Światło to jest " ci-cii", "Lelo" - Leon (nasz kot), "Gula" - kulka,
              resztę wpisywałm ostatnio chyba.
              Jak już ma do nie jakąś sprawę i chc emi "nagadać" to uprawia takie mruczando,
              czyli "mmmmmm" akcentowane tu i ówdzie odpowiednio do tego co chce mi przekazać.

              Czy wy też macie wszystko pomazane ? wink
              Gabi wczoraj nocowała u mojej mamy i jej też załatwiła scianę, kanapę i inne.
              Nie sposób nie dawać jej nic do pisania, bo lubi rysować tylko czasem sie
              zapędzi w złą strone wink

              Pozdrawiamy

              • bbas Re: dzieciaki marcowe 2003 14.11.04, 18:46
                Rzadko się odzywam, a wszystko przez to, że nie ma subskrybcji. Miałabym wtedy
                wszystkie Wasze posty na skrzynce i byłabym na bieżąco.
                Co do twórczości artystycznej moich lasek, to nawet nie jest źle, tfu,tfu
                oczywiście... Ewa i Aga nie bazgroliły nam po ścianach, małym się to zdarzyło
                kilka razy, na szczęście to drzwi służyły za obiekt owej twórczości, więc mi
                łatwo było to zmyć.
                Moje laski coraz więcej mówią: Marta woła: mamuśśś... choś tu... piiciuuu!!
                Babuś, dziadziu, Aga, tata oczywiście; natomiast Ewa coś im nie za bardzo
                wychodzi. Przychodzą do mnie trzymając się za dowolną, bolącą aktualnie część
                ciała i jękolą: ałaaa, mama, ałaaa i podstawiają się do całowania. I oczywiście
                zaraz następuje cudowne ozdrowieniewink.
                Potrafią też powiedzieć, jak mówią różne zwierzątka...
                Natomiast dokładnie gdzieś mają moje próby nauczenia ich wołania siku. Owszem,
                wiedzą co to jest nocnik, jak im mówię, żeby zapychały na nocnik, biegną
                ochoczo, ale same nie zawołają. Poczekamy, zobaczymy...
            • bazylea1 Re: dzieciaki marcowe 2003 15.11.04, 17:10
              hej! Marcinek też nadstawia się do całowania jak sie uderzy smile i potrafi
              powiedziec "boli oczko". jego najnowsze osiągnięcia w mowie to nazywanie w
              książeczce zwierząt które buszują w nocy: ćma, żbik, pancernik, ryś, kret. te
              wszystkie słowa wymawia pięknie ale z salamandrą ma już pewien problem smile mowi
              też "r" w niektórzych wyrazach np broda i brama, w reszcie mówi j np. jiba smile))

              z nocnikowaniem dalej zero choć u babci ta zachęciła go do posiedzenia chwilkę
              bo włączyła mu minimini. ale ja nie popieram takich metod wink
          • klaudia25 Re: dzieciaki marcowe 2003 14.11.04, 11:02
            Wiam.Nie ma co pękać z tą porą zasypiania.Moja Ola (05.03.2003)też zasypia
            ok.24, a juz miedzy 4.30-5.00 budzi się na śniadanko.Przestawiło się jej po
            zmianie czasu na zimowy-czekam z utęsknieniem na czas letni.Pozdrawiam i życzę
            wytrwałości.
            • lauracorciaasi Re: dzieciaki marcowe 2003 14.11.04, 13:48
              CZeść dziewczyny!!! Jestem mama troche mlodszego malucha, bo 10 mies. Laury smile)
              Pisze prace o młodych mamach w internecie. Zauważyłam, że Wasze forum jako
              jedne z nielicznych jest kontynuowane... czy zechciałybyście odpowiedzieć mi na
              pare pytań odnośnie funkcjonowania Waszej grupy?::

              1. Jak ważne jest dla Ciebie spotykanie się na tym forum - dzieciaki marzec
              2003?
              2. Czy spotykałaś się z innymi mamai z tego forum w realu? i czy spotykacie
              nadal?
              3. Co Ci daje istnienie takiej grupy?
              4. Czy utrzymujesz kontakt z innymi mami (poznanymi na tym forum) poza tym
              forum - to może być cokolwiek, mail, telefon, listy itp.

              Byłabym Wam bardzo wdzięczna za odpowiedzi. Pomogłyby mi one w opracowaniu w
              miarę możliwości rzetelnej pracy magisterskiej. Pozdrawiam Was i Wasze
              maluchy!!!
              Dzięki
              Asia Kaczmarek
              • mami2 Re: dzieciaki marcowe 2003 14.11.04, 22:59
                No proszę,proszę. I pomyśleć, że nie tak dawno temu łaził mi temat społecznosci
                wirtualnych po głowie..smileAle jak to mowią: co się odwlecze....mysle ze nie
                zakończyłam jeszcze swojej edukacjismile Odpowiem CI na wszystkie pytania, jak
                będę miała trochę więcej czasu...Tymczasem pozdrawiam serdecznie wszystkie mamy
                i maluchów i zmykam do Mata, bo choroba go niestety dopadła (a mieliśmy pół
                roku spokoju...)
              • cela76 Co potrafią wasze dzieci? 22.12.04, 16:17
                Witam
                Ja również jestem mama marcowego dzieciaczka. Czytałam te wszystkie posty, ale
                przy takiej ilości jest cieżko zebrać wszystko, to co mnie interesuje.
                Chciałabym sie dowiedzieć co już potrafią wasze pociechy. Mój Maciej rozmawia
                tylko w swoim języku, czasami łaskawie powie słowa brum brum, nie, babu
                (babcia), ało (halo) oraz ał ał jak widzi psa. W sprawie nocnikowej - porażka.
                Sadzam go codziennie kilka razy. Owszem potrafi posiedziec nawet 15 min, ale
                nic z tego nie wychodzi. Ze spaniem jest dobrze. Od wakacji kłade go tylko 1x w
                dzień i od tego czasu nocki mam przespane. Z jedzeniem bywa różnie -
                najukochańsze jest mleczko z butli, które koi wszystkie smutki
                Maciek cały czas używa smoczka. W ciągu dnia staram sie mu go nie podawac ale
                przy zasypianiu jest obowiązkowy.
                Mój synek uwielbia bawić sie wszystkim , co nie jest zabawką. Lodówka, kuchenka
                mikrofalowa- to ostatnio jest na topie. Do mikrofalówki włożył ostatnio małe
                opakowanie pieluch i włączył kuchenke. Łazienka jest jego ukochanym miejscem,
                ale surowo zabronionym ( detergenty).
                Na spacerach ucieka mi i ciągle chodzi tylko w swoim kierunku, wiec postawiłam
                na wózek ( zwłaszcza jak sie spiesze)
                Kochane Mamusie napiszcie chociaż pare słów o swoich pociechach. Co potrafią
                czego jeszcze nie umieją i jak sobie z nimi radzicie.
                Pozdrawiam serdecznie Cela
    • patibobo Re: dzieciaki marcowe 2003 16.11.04, 10:45
      czesc dziewczyny, miałąm trochę wolnego, poczytałam co u was i poogladałam
      zaległe zdjecia. jakie nasze pociechy są duuuże! edka - Martusia to niezła
      rozrabiaka czy tylko tak wyglada? bo ja juz się martwię że mój Pati to
      rozbójnik! jest taki wszędobylski i krecony i nie usiedzi w miejscu! ostatni
      przebój:
      ,,kapci babci"
      ,,tigdia" - tygrys.
      a ja już zastanawiam się jaką impre zrobić na 2 urodziny!
      i co kupić pod choinkę dla P? mało a solidnie?, dużo różnosci? a jak z tym u
      was? pozdrawiam
      ps: powoli wrzucam zdjęcia z wolnych dni!
      pa monina
    • mami2 Fajny link;) 16.11.04, 14:14
      Jako że jedna z tutejszych forumowiczek była tak przemiła i zrobiła
      fantastycznego linka do zdjęć moich dzieciaczków, wklejam go tutaj, mianując
      jednocześnie Edkę informatykiem grupy marcowejsmileDzięki Kasiu. A teraz patrzcie
      i podziwiajciesmile
      • aska_f Re: Fajny link;) 16.11.04, 22:52
        Witam Wszystkie Mamusie!

        Muszę Wam się pochwalić że jak na razie - pełen sukces jeśli chodzi o
        zasypianie smile)) Tzn. synek nie zasypia sam, ale wystarczy że kładę się obok,
        udaję że śpię i on po jakiś 20-30 min też pada. Podstawą jest nie-reagowanie na
        to co robi czy mówi - im dłużej próbuję go przymusić żeby się położył i
        przestał gadać tym dłużej trwa zasypianie.
        Jeśli chodzi o mowę to mały już od paru miesięcy mówi praktycznie wszystko,
        czasem mniej a czasem bardziej wyraźnie smile Trzeba już mocno uważać co się przy
        nim mówi bo papuguje wszystko niesamowicie smile
        Z nocnikiem już jakiś czsa temu się cieszyłam bo synuś wołał ślicznie jak
        chciał siusiu (tylko kupy nie chciał robić na nocnik), ale teraz (po chorobie)
        znowu się wszystko cofnęło i przebieramy się parę razy dziennie wink Ale coraz
        częściej znowu odnotowujemy sukcesy. Niestety kupa nadal albo do pieluchy (po
        spaniu lub na spacerze) albo w majty sad Pocieszam się żę nasze szkraby jeszcze
        małe i mają czas na naukę nocnikowania wink
        Ostatnio troszke chorujemy - wychodzą nam 4 trójki na raz i chyba obniżyło mu
        to mocno odporność, bo najpierw była gorączka, teraz katar i kaszel... Ale mam
        nadzieję że szybko miną - mały jest zahartowany i raczej rzadko choruje.
        A, i jeszcze od wczoraj mogę wreszcie przestać oglądać Teletubisie smile Rano
        synek do śniadania zarzyczył sobie Boba Budowniczego smile No i teraz wałkujemy
        to.. Na szczęście dostaliśmy od mojej siostry 3 kasety więc jest trochę
        urozmaicenia!

        Pozdrawiam serdecznie,
        Aśka
        • aska_f Re: Fajny link;) 16.11.04, 22:54
          O rany, "zażyczył" przez "ż", prawda? smile)
    • anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 17.11.04, 15:30
      Troche mnie nie było na forum z powodów rodzinnych - niestety.
      W niedziele odbył sie pogrzeb mojej mamy (59 lat)- jechała rowerem do Kościoła
      i potriąciiło ja dostawcze auto. Pech chciał że udarzenie było centralnie
      lusterkiem w głowe. Kilkugodzinna operacja, stwierdzenie trwałych zmian w
      mozgu......trzy doby czuwania przy niej i niestety - śmierć. Ciagle nie moge
      sie z tym pogodzic, otrzasnąc i chyba uwierzyć ze juz jej nigdy nie zobacze!
      Miała od wczoraj zajmowac sie moimi dziecmi , a ja wrócić do pracy......nie
      udało sie....A juz miała przygotowaną wolną półke na ubrania.....a sama spisane
      kilka stron wieszyczków i piosenek których chciała nauczyć Piotrusia i Zuzie....
      A teraz boje sie ze moje maluchy beda ja pamietac tylko ze zdjęc i nagrań wideo.
      Strasznie jestem przygdebiona ,nie mam ochoty na robienie czegokolwiek , nic
      mnie nie cieszy.....dobrze ze mam moje skarby to mysle o nich...bo inaczej
      chyba ciagle bym płakała.

      Ktoś pytał co daje nam to forum? Mnie bardz duzo i mimo ze nie zanam zadnej z
      piszących tu mam osobiście, pragne podzielic sie moimi smutkami.....Pewnie
      niektórym popsuje tym humor ale wiem ze wszystkie mnie zrozumiecie..... I
      jeszcze jedno moze uswiadomicie sobie jak króche jest nasze zycie i bedziecie
      dawac z siebie wiecej miłości kazdemu z bliskich.....po to by w momencie
      podobnej tragedii jak moja nie załować ze nie zrobiło sie lub nie powidziało
      komus tego ...czy tego....i nie okazywałao sie wystarczajac o miłości i swojego
      zainteresowania drugą osobą.

      Ostatni tydzien spadziłam bez dzieci - zostały z teściowa, ale rozstanie
      zniosły dobrze i wyjatkowo były grzeczne , chyba coś rozumiały z tego co sie
      dzieje. Tesciowa przyjechała z nimi dopiero na pogrzeb....chciałam by
      towarzyszyli babci w tej ostatniej drodze, Zuzia nic nie rozumiała ale Piotrus
      moze juz cos z tego zapamieta. Na dodatek w piatek Piotruś ząłmał reke, pewnie
      gdyby nie smierc mojej mamy to ta reka była by dla mnie tragedia ,a tak
      przyjełam ten gips ze spokojem.....zreszta moj syn sobie z niego nic nie robi i
      szaleje jak szalał.

      I teraz znów stoje przed dylematem czy wracac do pracy od grudnia, czy
      posiedziec jeszcze z nimi w domu i dac im z siebie tyle ile moge.....???
      Sama nie wiem..........

      No nic nie smece juz bo i tak pewnie zepsułam wam humor. Przepraszam i
      pozdrawiam
      Ania z dziecmi

      Ps. Witam nowe mamy na naszym forum !!!
      • zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 17.11.04, 23:30
        Anes .... sad((((((((
        Nie jestem w stanie dziś nic więcej napisać.
        Anes, bardzo, bardzo, bardzo mocno cię ściskam,
        trzymaj się dzielnie...
      • asia_27 Re: dzieciaki marcowe 2003 17.11.04, 23:47
        Aniu
        kiss(
        wiem, że żadne słowa nie będą wystarczjące i nie ukoją Twojego bólu.

        Trzymaj się "jakoś" ściskam Cię bardzo mocno.

        pozdrawiam
        Asia
        • aandziula Re: dzieciaki marcowe 2003 17.11.04, 23:57
          Aniu,
          tak bardzo ci wspolczuje. Badz dzielna!
          Mocno cie sciskam.
          Ania
          • gusi7 Re: dzieciaki marcowe 2003 18.11.04, 09:06
            Aniu, bardzo, bardzo jest mi przykro i współczuje Ci.
            Wiem, że rodziców nikt nie może zastapić...
            Trzy lata temu na raka umarł mój ojciec i pomimo choroby ta smierć też przyszła
            niespodziewanie. Na pewno nie jestem w stanie wcielić się w Twoją sytuację ale
            pamiętam jakie mi uczucia towarzyszyły i jak było ciężko. Dzięki Michałowi
            (mojemu mężowi)jakoś pozbierałam się i udało mi się wyjść z depresji. A potem
            urodziłam mój skarbik...
            Mnie pomagały rozmowy z ojcem, codziennie sobie z nim rozmawiałam (zresztą i
            teraz robie to bardzo często); dzielę się z nim smutkami i radościami. I wiem,
            że tam z góry czuwa nad nami. Chociaż fizycznie bardzo mi go brakuje...

            Aniu, wiem, że czasami jest strasznie źle i wtedy pozwól sobie na płacz i
            rozpacz i jeśli czujesz taką potrzebę to rozmawiaj o tym z bliskimi albo pisz
            do nas. Wtedy łatwiej będzie pozbierać się...
            Bardzo mocno Cię sciskam,
            Aga
            • gusi7 Re: do Ani 18.11.04, 09:11
              Zapomniałam jeszcze, myślę, że powrót do pracy dobrze ci zrobi.
              Trzymaj się,
              Aga
      • patibobo Re: Anes 18.11.04, 08:47
        !!!!! tak naprawdę to nie wiem co powiedzieć, czytałam i całe ciało przeszywał
        prąd. pomyslałam o mojej mamie której tyle zadzięczam a dla której czasami
        jestem taka niemiła, bo...codzienność. a ta codzienność kiedyś się....Anes!
        najważniejsze to teraz znaleść pozytywne strony codziennosći(dzieci) i na nich
        się skupić. a co do powrotu do pracy, nie chcę Ci nic radizć ale ja wróciłabym,
        takie skupienie sie na innych sprawach odległych od życia osobistego moze
        być ,,lekarstwem" a smutna i ,,niespełniona" mama wcale nie jest
        najlepszym ,,kompanem" dla dizeci.
        ach! anwet sobie nie wyobrażam twego smutku! trzymaj się! pa
      • katika0303 Re: dzieciaki marcowe 2003 18.11.04, 14:35
        Aniu!
        Wczoraj przeczytałam Twoją wiadomość. Wstrząsnęła mną strasznie, nie zdążyłam
        nic napisać (a co tu napisać?) ale myślałam o Tobie i twojej rodzinie cały
        dzień. Wszyscy Ci bardzo współczujemy (ja, mój mąż i Michałek), nic tylko
        płakać, nawet nie potrafimy sobie wyobrazić ogromu takiej tragedii. Życie
        czasem nas bardzo doświadcza...
        k.
    • anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 18.11.04, 19:33
      Napisałam do was posta...i skasowałam - niechcacy...ciagle jestem rozbita.

      Wszystkim wam dziewczyny dziekuje za wszystke słowa otuchy i te wirtualne
      uściski. Pewnie to nie miejsce na takie problemy - jest przeciez spacjalny
      watek dla tych ktorzy kogos stracili...ale z wami jestem na tyle blisko ze chce
      sie dzielic i moimi radosciami i troskami.
      Wiem ze sama musze sobie z tym poradzic, i ze upłynie jeszcze troche czasu
      zanim odzyskam równowage i pogode ducha.
      Zagnebiam sie ogladajac zdjecia i filmy wideo z mama...ale potrzebuje
      tego....moze po to by zatrzec obraz ze szpitala i przypomniec sobie jak sie
      usmiechała.....
      Ciagle mi sie wydaje ze zaraz zadzwoni pogadac co w domu....nawet zmienilismy
      abonament by moc gadac sobie wieczorami do woli, i choc dzieliło nas 200 km
      zawsze wiedziałam co sie u nich dzieje a oni co u nas. Został mi oczywiście
      tata ale rozmowy z nim to nie to samo....on jest taki twrdy facet i nigdy nie
      przyzna sie co naprawde czuje.
      Postanowiłam wrocic do pracy, bo w domu mam za duzo czasu na myslenie. Od
      połrocza sa nabory do przedszkoli, sprobuje wiec znow zapisac Piotrusia -
      marzeniem jest by mi przyjeli tez zuzie do tej samej grupy - w koncu sama je ,
      woła siku i kupke...jedyny problem to mowa - strasznie u niej ciezka.
      Do południa byli by w przedszkolu po obiedzie wybierałaby je teściowa.

      Jeszcze raz dziekuje ze słowa pocieszenia, i przepraszam ze zepsułam niektorym
      humor.
      Trzymajcie sie
      Ania
      • mami2 Aniu, dla Twojej ś.p. mamy... 18.11.04, 23:22
        Mamo, smutno tu i obco
        drzewa inne rosną
        i ciszy nikt nie zna tu

        Mamo, nie myśl, że się skarżę
        żal mi tylko marzeń
        dziecięcych dni, moich dni

        Widzę znów nasz dom
        ciebie mamo w nim
        wspominam stary klon
        ciemny i wysoki jak dym

        Mamo wołam twoje imię
        znowu jesteś przy mnie
        jak za dawnych lat

        Widzę znów nasz dom
        ciebie mamo w nim
        wspominam stary klon
        ciemny i wysoki jak dym

        Mamo w sercu cię kołyszę
        list do ciebie piszę
        ciemny jak ta noc

        To nieprawda mamo
        jutro wyślę list
        i będzie mamo tak jak miało być
        a ty mamo śpij
        jeszcze noc dobrze śpij
        o mamo


        Trzymaj się Aniu, sercem i duszą jestem z Tobą...
      • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 19.11.04, 11:46
        Aniu, strasznie mi przykro i smutno. Nie wiem co napisać. Nie jestem w stanie
        Cię pocieszyć. Pewnie wyciszenie przyjdzie samo z czasem. Ściskam CIę mocno i
        Twoją Rodzinę.
    • anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 19.11.04, 20:09
      Dziewczyny jeszcze raz dziekuje za wszystkie słowa pocieszenia. A Mami za
      wiersz....
      Wyjezdzam na weekend ...juz teraz tylko do taty...on tez pewnie potrzebuje
      towarzystwa w tym najgorszym czasie....

      Was prosze o zmiane tematu....nasze skarby sa najwazniejsze i to o nich mamy
      pisac.....Nie chce by przez moje problemy zrobił sie zastój na watku a kazdy
      krepował sie pisac o radosnych sprawach zwiazanych z naszymi marcowymi
      pociechami!!!

      Śnieżyca mnie przeraża , mam nadzieje ze na drodze bedzie w miare bezpiecznie.
      Zuzia chyba nie pamietała sniegu...dzis strasznie sie cieszyła na jego widok,
      ale kiedy chciałam jej dac odrobinke na reke to uciekała......

      Lubie zime , nie za temoperatury i przeszywajacy chłód ale własnie za ten biały
      śnieżny puch.....

      Trzymajcie sie ciepło i zdrowo!
      Ania i rodzinka
      • zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 20.11.04, 01:21
        Anes, absolutnie nie czuj sie winna że "zespułaś nam humor i nastrój".
        Jesteśmy ze soba już 20 m-cy.
        Na pisanie o radościach i tak przyjdzie czas.
        A przecież to nasze "dzieciaki marcowe" straciły babcię i boli nas to i
        wspólczujemy ci z całego serca i wcale nam to nie zasmieca forum.
        Tu piszemy przecież nie tylko o radościach...
        Anes, mam nadzieję że nie mówię tylko za siebie, jesli będziesz potrzebowała
        wyżalić się nam z wynikłej tragicznej sytuacji (lub jakiegokoliwek probemu) to
        rób to bez żadnych zachamowań. Co to wogóle za przepraszanie że zmieniasz temat?
        Tematy mamy przeciez różne. Jak będzie trzeba to bedziemy przez 1000 postów
        wspierać wirtualnie potrzebujące tego koleżanki, a przez następne 1000 pisac o
        radościach jakie dają nam nasze dzieci. A co , mało miejsca ma gazeta ? wink

        Ale oczywiście rozumiem, ze chciałabys już zmienić temat więc zmieniam :

        Gabi ciagle gada "po chińsku", na nocnik siada (posadzona), ale wciąż jeszcze
        ani razu nie udało jej się zrobić na niego NIC.
        Mąż mi ględzi , ze to moja wina, bo nie sadzałam wczesniej ( tak jak Zuzię ),
        bo sie głupot naczytałam, ze nie ma pośpiechu.
        No dobra, naczytałam się, ale chyba coś w tym jest ?
        Moze nasza (już 10 letnia) Zuzia była wyjatkiem i tyle wink
        Pisałam wam tez pewnie ( chwaliłam się) , ze Zuzia w wieku 20 m-cy mówiła juz
        własciwie normalnie, czyli można się z nią było dogadać.
        A Gabi ? Hm.. no inna jest wink


        Pozdrawiam z białej stolicy

        Buziaczki smile
        • bbas Re: dzieciaki marcowe 2003 20.11.04, 14:46
          Anes! Bardzo Ci współczuję, musisz jednak jakoś żyć bez Mamy, a masz dla kogo...
          Zarra! Nie stresuj się! Moja Ewka - najstarsza też gadała jak najęta w tym
          wieku. O pielusze w dzień już nie myśleliśmy... A małe?? Szkoda gadać!
          A jak się Twojemu mężu wink coś nie-tego - namów go, żeby sam ją zaczął uczyć,
          może on ma bardziej pedagogiczne podejście...
          pozdrówka dla wszystkich z też białego podkarpacia
          Basia
          mama 4 lasek
          gg 3013995
          • aska_f Re: dzieciaki marcowe 2003 20.11.04, 18:21
            Anes, ogromne wyrazy współczucia - nawet sobie nie wyobrażam jak Ci musi być
            ciężko... Naprawdę bardzo mi przykro.

            A jeśli chodzi o dzieciaczki - mój synek się "uwstecznił" i znowu sika w
            majtki sad Nosi nocnik ze sobą po całym domu, ale sika w majtki sad( Teraz robimy
            przerwę, znowu zaczęłam mu zakładać pieluchę bo na razie mam dosyć ciągłego
            wycierania podłogi i zmieniania majtek...
            Ale myślę że za parę dni zaczniemy znowu próby smile

            Pozdrawiam serdecznie,
            Aśka
            gg 341360
        • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 20.11.04, 22:19
          Anes, w 100% podpisuję się pod postem Zarry. Jak mogło Ci przyjść do głowy,
          żeby nas przepraszać. Jeśli tylko w jakiś sposób możemy, to pocieszymy. Koniec
          tematu!
          Spełniając Twoją prośbe, również ja zmieniam temat.
          Martusia (jak niektóre z Was widziały) to mały łobuziak. Włazi wszędzie,
          skacze, biega itp. itd. Zresztą pewnie jak większość z naszych marcowych
          dzieciaczków smile Rozgadana na maxa. Powtarza już prawie wszystkie
          nieskomplikowane słowa. Nie będę cytować, bo zajęłoby to za dużo miejsca. Może
          jak mi się przypomni coś zabawnego - to napiszę. Nie mówię, że powtarza
          wszystko wyraźnie. Czasami zdarza się jej połknąć pierwsze literki z wyrazów,
          raczej nie wypowiada "r" (już pisałam). Ale np. Ewa mówi wyraźnie. W każdym
          razie jest zabawnie. Prawie zawsze jesteśmy z mężem w stanie ją zrozumieć.

          Z nocnikiem jak dotąd. Ok. 2 pieluszki na dzień (tzn. 1 w dzień, 1 w nocy).
          Choć dzisiaj nas zaskoczyła i pieluszka po długich zakupach była sucha. W
          sklepie wołała "kupa" ale potrafiła wytrzymać do domu smile W nocy jednak jeszcze
          długo nie zrezygnujemy (chyba). Wyczytałam gdzieś, że do nocnego niemoczenia
          się dziecko o wiele dłużej dojrzewa.

          Jedyna większa zmiana, jaką ostatnio wprowadziłam to wieczorne jedzenie kaszki
          łyżeczką. Jeszcze zastanawiam się jak zrezygnować z południowej butelki mleka -
          nie z samego mleka smile Jestem zdania, że jak długo Marta będzie chciała pić to
          (okropne, śmierdzące) mleko tak długo będę jej dawać. Ale nie wiem co z
          butelką. Przy niej Marta szybciej zasypia. I jest to na rękę mężowi,który w tym
          czasie opiekuje się Martą. Mogłaby z kubka, ale... Może kiedyś przyjdzie i na
          to czas smile

          Parę postów wcześniej któraś z mam poruszyła temat zasypiania. Kiedyś Marta
          zasypiała między 21-22. Teraz jest to 22-23. Znowu mężowi na rękę, bo rano
          dłużej pośpią. Staram się ją wyciszyć przez czytanie bajek i śpiewanie
          kołysanek. Ale gdy nie mam siły to kładziemy się razem w sypialni i dosłownie w
          5 minut Marta śpi. Jednak staram się robić to rzadko. Jak widać każde dziecko
          jest inne i każde zasypia inaczej. Gotowiej recepty nie potrafiłabym dać, bo na
          Marte położenie się obok niej działa w momencie. A jak czytam, na inne
          dzieciaczki nie sad

          Anes, życzę Ci dużo białego puchu tej zimy. A nam wszystkim przede wszystkim
          przetrwania jej w zdrowiu smile
    • betticzek Re: dzieciaki marcowe 2003 22.11.04, 13:09
      Dawno nie zaglądaliśmy...
      Aniu -może trochę późno, ale również dołączamy się do tych wszystkich ciepłych
      słów dla Ciebie... ogromnie Ci współczujemy i mocno ściskamy .. Trzymaj się..
      Niech Twoje dwa wspaniałe skarby będą najlepszym lekarstwem i ukojeniem dla
      Ciebie w tych trudnych chwilach... A co do pracy - to chyba faktycznie dobry
      pomysł żeby wrócić.. Trzymamy kciuki, żeby wszystko ułożyło się po Twojej
      myśli - także z tym przedszkolem dla dzieciaczków... ale nie tylko!

      U nas bez większych rewelacji - no może poza tym, że z każdym dniem przybywa
      słówek w "słowniku" Filipa... Z jedzeniem wciąż są problemy sad z zasypianiem
      także crying Myślałam, że śnieg i ta biała zima zrobi duże i pozytywne wrażenie
      nan naszym malcu, ale narazie podchodzi z rezerwą do tego białego puchu wink
      Trzeba koniecznie zakupić sanki - może to poprawi wzajemne relacje: "Filip -
      śnieg" smile)
      Pozdrawiamy wszystkich cieplutko w ten ziiimnny dzionek!
      Beti z rodzinką
    • anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 22.11.04, 14:01
      Miło sie czyta wasze ciepłe słowa dla mnie, wszystkim wam szczerze dziekuje za
      wsparcie. Zara twoje słowa berdzo mnie wzruszyły,bardzo ci dziekuje.

      Weekend u taty okazał sie bardzo miły, dzieci mimo chłodu nie chciały wracać do
      domu - snieg był dla nich najważniejszy. Co ciekawsze zmusiły mnie do zrobienia
      im bałwanka, jak tylko maz zainstaluje mi Photoshopa przedstawie wam moje
      dzieło na zdjeciu.
      Dzieci miały tez frajde ze spotkania swojej kuzynki (4,5 roku) z Anglii,
      wariacjom nie było konca. Niestety nie obyło sie bez komplikacj, od wczoraj
      oboje maja biegunke, narazie stosuje tylko smecte, jak do jutra nie przejdzie
      to pojde do lekarza. Zastanawiam sie co było przyczyna zatrucia, czy popcorn
      pochłoniety w kinie a potem Mc Donald's, czy znow ten wirus zoładkowy....

      Sama tez wróciłam przeziebiona i teraz tylko patrzeć kiedy zaczną smarkać i
      kaszleć dzieci.

      U nas ze spaniem to wogóle sa jaja, bo dzieci chodza bardzo pozno spac , nieraz
      nawet w okolicy 24.00 i potem śpia do 10.00- 11.00 ! Narazie mi to nie
      przeszkadza bo wieczorem mogą poszalec z tatą , ktorego nie widza cały dzien, a
      rano ja moge sie wyspac - tak jak kocham!

      Wracam jednak do pracy ! Mama nadzieje ze juz nic nie "wyskoczy" i od
      pierwszego grudnia bede "kobietą pracującą". Decyzje przyspieszył szef mowiąc
      ze mnie potrzebuje i to jak najszybciej, gdyby nie to to pewnie bym chciała
      jeszcze posiedziec w domu. Boję sie niesamowicie tego powrotu po prawie 4
      latach....i to mam sie zajac exportem.....wiec tym bardziej mam stres o jezyki
      obce !
      Maz mnie pociesza i obiecuje pomoc - wiec moze sie uda.

      Gratuluje wam wygadanych szkrabów, cóz moja Zuzia tak jak Gabi - woli
      swój "chiński" niz polską mowe.

      Pozdrawiam wszystkich bardzo cieplutko i zycze zdrówka na te zimowe dni.

      Ania i dzieci
      • bbas Re: dzieciaki marcowe 2003 do Anes 22.11.04, 22:20
        Anka!
        Przyznaj się, skąd jesteś, bo oglądałam Wasze zdjęcia - dzieciaki superowe
        oczywiście! smilei zobaczyłam znajomy market na jednym ze zdjęć... Ja jestem z
        Rzeszowa, więc chyba domyślasz się, o które zdjęcie mi biega
        pozdrówka dla wszystkich
        Basia
        mama 4 lasek
        PS. U nas tak sypie, że z mojego 10 piętra widzę zaledwie zarysy latarni przy
        ulicy. Dobrze, że dziś sobie zimówki założyłam, hehee, więc będę mogła jeździć
        jutro...
        • anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 do Anes 23.11.04, 09:21
          Obecnie mieszkam z mezem i maluchami w Krakowie,ale pochodze z okolic Rzeszowa
          (Wyzne na trasie w Bieszczady) Gratuluje spostrzegawczości....przypuszaczam
          ze chodziło o zdjecie Piotrusia na samochodzie......
          Rzesów to miasto mojego dzieciństwa i czasu liceum, zmienił sie przez te
          ostatnie lata nieobecnosci, ze trudno go poznać....a tobie jak sie tam
          mieszka ???
          Pozdrawiam krajanke i 4 królewny.

          Ania
          • bbas Re: dzieciaki marcowe 2003 do Anes 23.11.04, 15:40
            Oczywiście, że wiem gdzie to jest smile. Mam tam nawet koleżankę: ma na imię
            Monika, jej mąz to Jacek a syn 7-miolatek to Hubert. Wiesz może o kim mówię?
            Mieszkają zaraz "na początku" (od strony Rz-wa) Wyżnego, po lewej stronie, na
            górce. Wybudowali tam sobie chałupkę kilka lat temu.
            Pozdrówka
            • anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 do Anes 23.11.04, 16:30
              Ale jaja...jaki ten świat mały ! Pewnie ze znam Monike, chodziła o rok wyzej do
              klasy. Fajna dziewczyna i bardzo zaradna życiowo. No a chałupka piękna, choc
              znam ja tylko z zewnątrz....Ech moze i ja kiedys sie takiej dorobie.....
              Moj dom rodzinny jest z drugiej strony tej miejscowości. Kocham te wies...i
              gdyby nie to ze moj mąz jest z Krakowa i tu mamy konkretne i w miare dobre
              prace to chetnie bym tam wróciła....

              Pozdrawiam ciebie i Rzeszów!
              Ania
              • bbas Re: dzieciaki marcowe 2003 do Anes 30.11.04, 12:13
                Nooo, faktycznie, strasznie mały. Pracowałam z Moniką przez kilka lat w jednej
                firmie i całkiem dobrze nam się razem pracowałosmile.
                My jeszcze mieszkamy w Rzeszowie, ale na wiosnę przeprowadzamy się do
                wykańczanego (i wykańczającego mnie) domku w Łańcucie - strony rodzinne mojego
                małża.
                Jakoś nie mogę sobie wyobrazić zamieszkania w obcym mieście, dobrze, że Rz-ów
                niedaleko i dzieci tu będziemy wozić (Ewcia właśnie zaczęła pierwszą klasę, Aga
                tutaj do przedszkola chodzi i maluchy pewnie do tego samego pójdą), więc pewnie
                i tutaj zaopatrzenie będę robić.
                Basia
                mama 4 lasek
                • anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 do Bbas 30.11.04, 12:54
                  Podziwiam was za tyle sił ze mimo 4lasek budujecie dom. Mnie sie on tez marzy,
                  ale finansowo ciagle nas nie stac......moze za 5 lat czasy sie zmienią.....

                  Łańcut niedaleko Rzeszowa, wiec mozecie czasto jeździć - no i macie tam ładny
                  kawałek dwupasmówki - wiec szybciutko.
                  Ja sie do Krakowa przyzwyczaiłam , ale marzy mi sie domek na wsi....

                  A co do Moniki to widze ja raz na rok w Kosciele, swietnie wystaryowała kiedys
                  z tymi ubezpieczeniemi - no i doszła do czegoś. Fajnie wiedziec ze nietórym sie
                  udaje. Do daje nadzieje ze i nam sie uda!

                  Pozdrawiam
                  Ania
        • patibobo Re: dzieciaki marcowe 2003 23.11.04, 09:26
          kurcze dizewczyny zazdroszcze wam tego sniegu. mieszkam w Suwałkach niby
          polarnik nasz polski a tego sniegu to u nas tyci tyci. kupilismy sanki dla
          Patryka i...za bardzo nie ma jak na razie jeździć. poza tym Pati strasznie
          kaszle i ma ,,fąfelki" jak mówimy w nosie. bylismy u naszego pediatry i mówi ze
          jest zdrowiuteńki tylko taka pogoda ! poza tym koleżanki-matki! moje dizecko
          jest momentami nieznosne! nie wiem co robić. otóż rzuca np. na ziemię niewypity
          soczek i ucieka. do niedawna odnosił po prostu do zlewu a teraz trzeba go siłą
          prowadzić!perswadować...! ptrzeczytałam ze teraz jest taki okres że pojawiają
          się nowe nieznane uczucia i emocje dlatego dizeci mogą tak się zachowwywać, ale
          ale my po prostu nie wiemy co robić w takich sytuacjach. klepiemy lekko w pupę
          czy po rączkach żeby zaznaczyć ze to jest źle (nie bijemy tylko tak klepiemy)i
          wtedy on robi jak trzeba tzn. odnosi kubek do zlewu bierze ścierkę i wyciera
          gdzie wylał sok. czy u was też coś takiego się dzieje? a moze mój Pati bedzie
          małym uparciuchem? urwisem?itd?
          czekam na wieści. pa
          • zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 23.11.04, 14:14
            Pati, jak ja klepnę Gabi po łapce to on na mnie krzyczy albo mi oddaje wink
            Z nauką porzadku : tylko poprez zabawę. Czyli np. wspólne sprzątanie zabawek,
            przy którym z reguły się poddaję, czekam aż Gabi zaśnie i robie to sama.
            Dlaczego ? Ja wkładam zabawki do koszyka, Gabi trochę mi pomaga, poczym wywala
            zawartość koszyka, albo rozwala jakąs zabawkę, bo podczas sprzątania sobie o
            niej przypomina.
            Natomiast jak coś wyleje to sama leci po sciereczkę i wyciera.
            Czasem jednak wylewa specjanie zeby móc sobie wytrzeć.
            A spróbuj się jej w czymś sprzeciwić albo czegoś nie dac natychmiast...
            wrzask i złość ogromna wtedy następuje. Oj, niezły z niej diabliczek.
            Ostatnio buntuje się przed spaniem w dzień. Ale wtedy pada zazwyczaj na kimś z
            nas przed telewizorem ok. 17-18 czyli troszkę za póxno na spanko.
            No w każdym razie dziś sukces. Gabi właśnie śpi smile

            Śnieg się Gabi bardzo podoba, bałwanka już z Zuzią ulepiła u babci.
            W domku jak pada śnieg uwielbia obserwować to zjawisko przez okno.
            A spróbuj ja zdjąć wtedy z parapetu ... wink

            Anes, uściskaj dzieci i nie martw się, dasz rade. Stres musi być, to naturalne.
            Zobaczysz , zaraz się we wszystko szybko wciągniesz i będzie dobrze smile

            Buziaczki, papa.
            Ola
            • anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 23.11.04, 16:43
              Zara tez mam taką nadzieje, ze ten stres jest bezpodstawny i ze praca bedzie
              mi sprawiac przyjemnosc.....i dam rade nadrobic te 4 lata urlopu.

              Moja Zuzia to tez łobuziak, uwielbia rozrzucac zabawki, tak jakby to co
              poukładane ja drażniło....no i oczywiście ze sprzataniem tez nienajciekawiej.
              Sama nic nie sklada, ale jak ja w tym uczestnicze to pomaga i to chetnie.
              Zmieniła sie pod względem jedzenia, juz nie je wszystkiego co widzi i o wiele
              mniejsze ilości...dobrze ze z kakaa nie rezygnuje!

              Rzuciłam kilka fotek na "marcowe" no i troche na watek moich szkrabów.Zapraszam
              do oglądania!
              Pozdrawiam
              Ania i maluszki
              • mami2 Re: dzieciaki marcowe 2003 24.11.04, 11:32
                Ania, czy ty chcesz mnie dobić? W listopadzie letnie zdjęcia znad morza? Ja chce
                zeby juz było laaaaaaaaaatoooooooooo!
                • anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 24.11.04, 13:06
                  Mami po pierwsze chcałam zeby było po kolei....I JAK DOBRZE PÓJSZIE TO JESZCZE
                  DZIŚ DOJDE DO BIEŻACYCH ZDJEC - NAJPÓŹNIEJ JUTRO !
                  Po drugie czy to nie miło tak sie pocieszyc patrzac jak było cudnie latem i
                  pomarzyć sie ze jeszcze kilka miesięci i znów bedzie ciepło - hihi.
                  A po trzecie Mami juz jestem na wrześniu ze swoimi fotkami, do nadrobienie
                  tylko pażdziernik i troche listopada - hihi.

                  A po czwarte, ja tez mimo ze kocham ten śnieżny puch wolałabym zeby juz było
                  lato !!!

                  Pozdrawiam!
                  Anes
                  • mami2 Re: dzieciaki marcowe 2003 24.11.04, 21:30
                    Berlin, Wiedeń, no ładnie....pokaż jeszcze Barcelonę i się wypisuję z
                    dzieciaków marcowych....winkCo ty tam chowasz jeszcze w ukryciu? I tak sobie
                    myślę: przecież ty w Londynie byłas na wiosnę. Czy jest miasto którego nie
                    odwiedziałas w tym roku?
                    • patibobo Re: dzieciaki marcowe 2003 25.11.04, 11:07
                      uff, troche odetchnełam, mój Pati ma takie zachowania widocznie jak każde
                      dziecko w tym wieku. ze sprzataniem robi tak jak Gabi!
                      ps: dziewczyny tak z ciekawości to gdzie wy pracujecie i co robicie? pozdrówka
                      pa Monina
                      • anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 26.11.04, 15:11
                        Odpowiadam na zapytanie Patibobo:

                        Ja skończyłam romanisytke - wiec z wykształcenia powinnam być nauczycielką j.
                        francuskiego. Jeszcze na 5 roku studiów znalazłam prace w prywatnej firmie -
                        hurtowni, sprzedającej materiały eksploatacyjne do drukarek , kserokopiarek i
                        faxów - mowiac krótko. Pracowałam tam jako handlowiec, siedzenie po 9 godz
                        przed komputerem i odbieranie telefonów. Praca raczej nudna , choc czasem
                        mogłam pośmiać z klientami, no i w niej - tez przez telefon poznałam przyszłego
                        męża. Zaraz po ślubie zaszłam w ciąze, no i poszłam od razu na zwolnienie. I
                        siedze tak juz prawie 4 rok. Miedzy czasie do tej samej firmy przyjął sie mój
                        maż, no i za niecały tydzien wracam tam - tyle ze juz jako odpowiedzialna za
                        export i obsługe klientów zagranicznych.
                        W tzw. między czasie pracowałam przez pół roku na zastępstwie za koleżanke w
                        szkole podstawowej. Cóz to chyba łatwiejsza praca, tylko ta kasa taka kiepska !
                        Właściwie gdybym teraz miała mozliwośc isc uczyc do szkoły to bym poszła, ze
                        wzgledu na dzieci, bo w szkole etet to tylko 18 godz, no ale cóz francuski nie
                        jest w modzie i o prace bardzo bardzo trudno.

                        Ale sie spisałam - teraz wiecie o mnie prwie wsztystko!

                        Pozdrawiam
                        Ania i maluchy
                        • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 27.11.04, 20:44
                          Dziewczyny, musicie to zobaczyć! Anes chyba wzięła sobie do serca nadrabianie w
                          dziedzinie zdjęć oczywiście. Jest ich mnóstwo - super, hiper i wogóle. Ale
                          jedno poprostu powala na kolana - Zuzia w pampersie i
                          szpilkach smile)))))))))))))))))))))))))
                          • mami2 Re: dzieciaki marcowe 2003 27.11.04, 20:58
                            A które to? Nie potrafię znaleźcsad
                            • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 27.11.04, 21:11
                              Mami, to post zatytuowany "Moje żabki" z 25.11. smile)
                        • mami2 Re: dzieciaki marcowe 2003 27.11.04, 20:52
                          Jestem po kulturoznawstwie. Bycie obecnie humanistą w tym kraju, to chyba jedna
                          z najwiekszych kar boskich. Musiałam cos nieżle nagrzeszy chyba w poprzednim
                          życiuwink Pracuje jako.....znienawidzony przez większośc społeczeństwa urzędassad
                          Ale zajmuje się promocją i redaguję lokalną gazetkę. Kasa tak marna ze lepiej
                          nie wspominac. Od jakiegos czasu staram sie dzialac tez w obszarze organizacji
                          pozarzxadowych. Wlasnie jestem na etapie rejestracji stowarzyszenia kobiecego i
                          pisania wniosku do EFS-u. Praca w firmie prywatnej za normalne pieniadze i z
                          jakimis normalnymi zasadami to moje marzenie. Powiem tylko jeszcze ze byl taki
                          etap w moim zyciu ktory sie nazywal :Agora S.A. Pracowalam m.in. przy tworzeniu
                          tego portalusmile
                          No, to teraz tez juz wiecie wszystko.
                      • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 27.11.04, 21:09
                        Monika - odpowiadam na Twoje pytanie. Pracuje w firmie zajmującej się wynajmem
                        powierzchni magazynowych, biurowych itp. Pracuje przy komp. W papierach
                        napisali mi księgowa - informatyk. Ale zajmuję się jeszcze wieloma innymi
                        rzeczami. Ten informatyk to trochę na wyrost, ale w tej firmie najlepiej znam
                        się na komp. - w porównianiu z innymi pracownikami. Drobne problemy jestem w
                        stanie rozwiazać, ale od większych awarii mamy już wyspecjalizowaną firmę smile
                        Ogólnie praca jest fajna i rozwojowa smile)
                        A jeśli chodzi o męża - to znamy się z podwórka. Darek mieszkał kiedyś na 7
                        piętrze, a ja 4 w tym samym bloku. A co tam. Niech Anes nie będzie żal, że tak
                        się otworzyła wink

                        Kiedyś któraś mama pytała o prezenty świateczne. Na Mikołaja Marta dostała już
                        ciut wcześniej rowerek. To trochę przesadzony prezent, bo rowerek jest na 4
                        kółka (prezentujemy go chyba na którymś zdjęciu). Może na 2 latka będzie umiała
                        na nim jeździć, ale na razie tylko siedzi smile Poza tym dostanie od nas tablicę z
                        rysikiem do pisania, która się zmazuje (wiecie o co chodzi, prawda?). Ten
                        mniejszy prezen dostanie na spotkaniu mikołajowym z innymi dzieciakami.
                        Rowewrek nie zmieści się w worku Mikołaja smile
                        Pod choinkę kupiliśmy Marcie kuchnię. Będzie lalom gotowała smile

                        Poza tym coraz lepiej z pieluszką. Marta wytrzymuje coraz dłużej nawet jak
                        zawoła sisi. I coraz więcej nocy z suchą pieluchą smile
                        Zaczęła też pięknie budować zdania, śpiewać piosenki i mówić wierszyki. Są to
                        oczywiście pojedyncze wyrwane z całości wyrazy, ale są smile
                        A co do upartości, to oczywiście jak najbardziej TAK. Bardzo nas wystawia na
                        próbę. Ale ja chyba też ostatnio zrobiłam się bardziej stanowcza. Czasami mam
                        wyrzuty sumienia, że za bardzo krzyczę po Marcie. Ale inaczej chyba weszłaby mi
                        na głowę. Nie wiem, czy dobrze robię. Czy nie ograniczam jej za bardzo tymi
                        wszystkimi "nie wolno" i innym ustawianiem do pionu. Dziewczyny, nie
                        wiedziałam, że wychowywanie dziecka jest tak (piiiiiii...cholernie) trudne. No
                        ale cóż, nie my pierwsze i nie ostatnie wychowujemy dzieci smile
                        Pocieszające jest to, że sama potrafi po sobie posprzątać. Narazie!
                        A za parę lat pewnie usłyszę: ZARAZ.

                        I tym optymistycznym akcentam zakończę moje wywody smile Dobrej nocy.
                        • zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 27.11.04, 23:25
                          Edka, my też myślimy o tym zeby kupić Gabrysi ten znikopis. Ona ma odjazd na
                          punkcie rysowania, więc chyba sie ucieszy smile

                          Co do zawodu : ja z wykształcenia jestem technik ekonomista (po Liceum
                          Ekonomicznym). Pracowałam trochę w biurze i przy dekoracji florystycznej.
                          Nigdy nie miałam pracy na stałe.
                          Zuzię urodziłam kończąc jeszcze szkołę. Mąż ma pracę na zmiany i ciężko było mi
                          znaleźć taką pracę żebym popołudniami była w domu.
                          No i jestem bez pracy. Pracuję nad naszym rodzinnym gniazdkiem smile
                          Myślę, zeby na wiosnę złozyć juz papiery do złobka i po wakacjach gdzieś się
                          zaczepić. Czas wreszcie zarabiac na emeryturę wink

                          A teraz ja potrzebuję słów wsparcia :
                          Mój mąż idzie pojutrze do szpitala. Ma dyskopatię na odcinku lędźwiowym.
                          Jeden dysk wysunięty, drugi totalnie wylazły. Trzeba go operacyjnie naprawić.
                          No i stresa mam ogromnego. Szpital jest na drugim końcu miasta więc nie będę
                          nawet mogła tam często zaglądać. Boję się o wszystko chociaż
                          zrobiliśmy "wywiad" i nie zdarza się żeby coś komuś niechcący popsuto (w końcu
                          to kręgosłup, neurochirurgia). Mąz też się boi, ale boi się tak ogólnie - nigdy
                          nie był w szpitalu jako pacjent. Nie będzie go 10 dni, będzie mi smutno sad

                          To się wyżaliła wink

                          • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 28.11.04, 18:48
                            Zarra, napewno wszystko będzie dobrze. MAm kolegę, który jest po operacji
                            kręgosłupa. I jest wszystko OK. Zresztą u mnie na studiach wypadajacy dysk lub
                            coś w tym stylu to była normalka. Ja też już miałam cały kręgosłup
                            prześwietlony (tomografia), bioprądy, parafinka itp. Wiem, że to nie to samo co
                            operacja. Ale jak już napisałaś - zrobiliście wywiad. Osobiście też nie
                            słyszałam o przypadku jakichś powikłań po operacji. Zresztą trzeba wierzyć, że
                            będzie dobrze.

                            Swoją drogą gdzieś od miesiaca powróciły moje bóle kręgosłupa. Zrobiła mi się
                            jakaś wypukłość. Ale do lekarza jakoś daleko. Widocznie jeszcze nie porządnie
                            mnie nie przycisnęło. Czy Wy też macie tak ciężko zebrać się z wizytą do
                            lekarza? Dentysta to już mnie goni chyba od pół roku. Smutne, ale prawdziwe.

                            Co do znikopisu (dzięki za fachową nazwę) to jestem przekonana, że Gabi będzie
                            zachwycona. Marta już próbowała. Potem ciężko było to przed nią schować smile

                            Poza tym dzisiaj w nocy miałam pobudkę (ok. 2.00). Moje dziecko uświadomiło
                            sobie, że chce siku. I domagała się tego krzykiem. Znowu ma się zacząć nocne
                            wstawanie?

                            Dobra, koniec pisania bo dziecko domaga się kawy. Oczywiście Inki smile
                            • patibobo Re: dzieciaki marcowe 2003 29.11.04, 08:10
                              czesc wszystkim. no edka to witaj w klubie nocnych wstawań: Pati biduzi się ok.
                              5 rano i krzyczy: kupa ocnik! najgorsze jest to ze rano wcale nie jest taki
                              chętny do korzystania z niego, a w nocy nie chce robić do pieluchy!
                              ja jestem technik adminsitracji(studium 2l.) i pedagog, a pracuję (mami też!)
                              jako urzędas w wydziale oswiaty i bardzo lubie swoja pracę chodź czasami jest
                              stresująca ze ho ho(mam pod sobą 8 szk.podstawowych i 4 gimanzja!)co do zdjeć
                              to faktycznie Zuzia i Piotruś w super historii, a Martusia to taka ,,lala" no i
                              edka - pieknie ją ubierasz! uuuuu! ja muszę mieć drugą córkę! uuuu!
                              na razie, pa
                              • anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 29.11.04, 15:39
                                Edka , dzieki za reklame moich zdjęc na naszym marcowym watku. To prawda ze
                                uwagi Mami co do "nieaktualnosci" moich zdjec zmusiły mnie do intensywniejszej
                                pracy - zawziełam sie i praktycznie jestem na bieżąco (moze z wyjatkiem tego co
                                rzuciłam dzis - hihi)
                                Fajnie jest tez wiedziec gdzie pracujecie mamuski - w koncu tyle wiemy o
                                naszych dzieciach, a tak niewiele o sobie. No teraz juz wiecej !

                                Dzis Piotrus miał zdjecty gips, maz finalizuje zakup auta dla mnie, bo niestety
                                musze takowy miec inaczej droga do pracy wyniesie mnie nie 20 min ale 1,5 godz
                                i to z dwoma przesiadkami. Oczywiscie auto bedzie na kredyt i to na 3 lata,
                                połowa mojej pensji pojdzie na rate. Boje sie tego kredytu jak nie wiem, no bo
                                auto bedzie raczej z tych drogich - mamy tylko nadzieje ze posłuzy przez lata.
                                a co wy myslicie o kupowaniu drogich rzeczy na kredyt? czy to szaleństwo?
                                Próbowaliscie juz kiedys takich kredytów?

                                Zara jestem myslami z tobą w ciagu tych stresujacych dni. Musisz wierzyc ze
                                wszystko bedzie dobrze i ze operacja sie uda. Coz widocznie jest konieczna,
                                wiec i tak nie macie wyboru. Trudno ci bedzie samotnie z Zuzia i Gabrysią, ale
                                te 2 tyg miną szybko i mąz wróci szczęśliwy i zdrowy do was !!!
                                Trzymaj sie !!!

                                Pozdrawiam wszystkie mamusie i nasz marcowe pociechy, no i te w brzuszkach
                                tez.....ej ciężarne mamuski napiszcie jak sie czujecie ?!!! A co u Trapet -
                                czy dwaj synkowie juz tak cię zajeli ze nie masz na nas czasu ???

                                Ania i maluszki
                                • gusi7 Re: dzieciaki marcowe 2003 30.11.04, 12:43
                                  Nie zaglądałam na nasze forum ponad tydzień a tu tyle rzeczy postów do
                                  przeczytania. Bardzo przyjemna lekturka. W pracy miałam takie urwanie głowy, że
                                  przesiadywałam tutaj nocami i jak wracałam do domu to Lenka już dawno spała.
                                  Myslałam, że zapomni jak mama wygląda ale naszczęście w weekend nadrobiłyśmy
                                  wszystkie zaległości.
                                  Ja jeszcze nie myślałam o prezentach ani mikołajkowych, ani gwiazdkowych, a
                                  przecież to juz niedługo. Chyba czekają mnie wielkie zakupy.
                                  No to trochę o sobie... Skończyłam dwa fakultety - pedagogikę opiekuńczo -
                                  wychowawczą i socjologię. Przez 7 lat pracowałam w szkole specjalnej a potem
                                  przekwalifikowałam się i od ponad 6 lat pracuję jako badacz (tak najkrócej
                                  można określić moje stanowisko) w firmie zajmującej się badaniami rynku i
                                  badaniami społecznymi. Prowadzę badania konsumenckie i B2B. Praca jest bardzo
                                  ciekawa ale też stresująca. Generalnie jestem zadowolona chociaż czasami jak
                                  muszę po nocach pisać raporty to najchętniej rzuciłabym to w choleręwink To tyle
                                  o mnie...
                                  Przejdę do Lenki - oj, to też jest mała złośnica. Wszystko jest w porządku
                                  dopóki robi się to co ona chce. Zabawki sprząta jak ma odpowiedni humor a
                                  czasami nie ma ochoty i koniec dyskusji. Uwielbia wszelkiego rodzaju
                                  wspinaczki, jest bardzo żywa i energiczna. Powtarza coraz więcej słów. Nie wiem
                                  jak inne dzieci ale Lenka niezbyt chętnie dzieli się swoimi zabawkami z
                                  rówieśnikami. Natomiast jest pod wrażeniem starszych dzieci i im oddałaby
                                  wszystko.
                                  A - jeszcze kredyty. Kupiliśmy nowe mieszkanie i niestety musieliśmy wziąć
                                  kredyt i teraz co miesiąc spłacamy go. Myśleliśmy, że może uda nam się go
                                  wsześniej jakoś spłacić ale wyskakują coraz to nowe wydatki i raczej nie ma na
                                  to szans.
                                  Życzę wszystkim zdrówka.
                                  Anes miłego pierwszego dnia w pracy, Piotrusiowi w przedszkolu.
                                  Zarra - rozumiem, że się martwisz, każdą operację się przeżywa. Wierzę jednak,
                                  że wszystko dobrze się powiedzie, mąż wróci zdrowy, rehabilitacja pójdzie
                                  błyskawicznie i za chwile będzie mógł fikać koziołki z dziewczynami na podłodze.
                                  Trzymaj się dzielnie,
                                  Aga
                                  • betticzek Re: dzieciaki marcowe 2003 30.11.04, 16:07
                                    Hmm, ja też miałam trochę lektury do nadrobienia wink
                                    Kończąc zapewne już temat "o sobie" - jestem po pedagogice specjalnej (a
                                    dokładniej po resocjalizacji) Niestety nie udało mi się popracować "w
                                    zawodzie" sad Muszę się więc zadowolić resocjalizacją swoich chłopaków wink) Jak
                                    dotąd moja praca to albo nauczanie angielskiego albo praca typowo biurowa...
                                    Ale to chyba nie jest moje powołanie wink)
                                    Teraz słówko o Filipsonie - rozgadał się chłopak na dobre - oststnio wieczorami
                                    ma jakieś fazy, że bez przerwy potrafi coś opowiadać przez jakieś 30 minut
                                    • anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 01.12.04, 13:42
                                      Dziewczyny powiedzcie czy mnie ostatnio nie prześladuje pech....
                                      Miałam zacząć prace od września, ale w firmie ciągle coś sie tak układało ze
                                      termin powrotu sie oddalał. Ostatecznie umowiłam sie na powrót od 15 listopada,
                                      kiedy to miała do dzieci przyjechać mama - cóz stało sie jak sie stało , brakło
                                      mamy i wszystko sie skomplikowało. Teraz miałam zacząc z dniem 1 grudnia
                                      i.....wczoraj wieczorem zadzwonił szef ze jakbym mogła wrócić od poniedziałku
                                      to by mu to bardziej odpowiadało bo bedzie nowy pracownik i wprowadzi nas oboje
                                      razem. No i znow siedze w nerwach w domu....ciekawe co sie wydarzy do
                                      poniedziałku......
                                      Moze to wszsytko znaki zebym jeszcze posiadziała z dziećmi ???
                                      Do tego zdecydowaliśmy sie jednak na kredyt i na kupno mojego wymarzonego auta,
                                      odbieram go dziś wieczorem. I tu kolejne nerwy, a jak coś znow sie pokomplikuje
                                      z pracą to z czego my go spłacimy ???

                                      Czarne chmury sie nade mną kłębią......mogły by juz odpłyną gdzieś
                                      dalej......zmeczona jestem tym wszystkim. !
                                      Choć jak dziś mąż wstawał o 7.00 to odwracając sie na drugi bok odetchnełam z
                                      ulgą ze ja moge jeszcze pospać (do 9.30 - coś cudownego), no i ciesze sie z
                                      czasu spedzonego z dziećmi !!!

                                      Pozdrawiam
                                      Ania
                                      • bazylea1 Re: dzieciaki marcowe 2003 01.12.04, 14:32
                                        dawno nie zaglądałam... w kwestii prezentów - o znikopisie też mysleliśmy ale
                                        zostawiamy go na 2 urodziny bo na razie mały nie jest zbytnio zainteresowany
                                        rysowaniem. na gwiazdke dostanie pociąg Fisher price (ma juz farmę) i klocki
                                        Duplo. to od rodziny, bo od nas to jeszcze nie wiemy - szczerze mówiąc żaden
                                        prezent nie wydaje mi się dostatecznie dobry wobec ogromi miłości dla synka.

                                        w kwestii pracy - pracuje w firmie doradczej. mam ostatnio gorzkie
                                        przemyslenia, czuje się złym pracownikiem bo nie wysiaduję w fimie do nocy, nie
                                        jestem już tak oddana i zaangażowana jak kiedys, po przerwie zawodowej nie
                                        zdążyłam się podciągnąć – kiedyś wszystkim imponowała swoją wiedzą a teraz –
                                        szkoda gadać sad a także złą matką bo spedzam z dzieckiem 2 godziny dziennie
                                        (nie licząc poranka ale wtedy wiadomo jak jest) na dodatek jestem wtedy
                                        okropnie zmeczona i nie stac mnie na kreatywnosc. mam do skonczenia studia
                                        zaoczne - oczywiscie kosztem weekendow z dzieckiem...

                                        a moj maluszek wciąż chory, nie chodzi do żłobka już 3 tydzien. po 2 tygodniach
                                        kataru wydawał się juz zdrowy gdy nagle w niedzielę dostał wysokiej temperatury
                                        i okazało się że ma zapalenie ucha. jedyne co dobre w tej sytuacji że lekarka
                                        nie dała antybiotyku tylko krople i chyba mu się poprawiło (dzis kontrola). tak
                                        strasznie mi szkoda że nie mogę siedziec z nim w domu. brałam juz 2x zwolnienie
                                        i bardzo krzywo patrzą w pracy. siedzi z nim na zmianę moja mama (nie pracuje)
                                        i mąż który zawala swoją pracę (naukową). tak to życie wygląda a przeciez i tak
                                        nie powinnam narzekac.
                                        • bazylea1 Re: dzieciaki marcowe 2003 01.12.04, 14:36
                                          jeszcze do Anes28 - kondolencje z powodu Twojej mamy sad((( w kwestii czarnych
                                          chmur to wiem cos o tym, jestem odpowiedzialna finansowo za utrzymanie rodziny
                                          bo pensja naukowca wiadomo jaka jest i czasem opadają mnie czarne mysli co by
                                          było jakbym straciła pracę i nie mogę spac. w koncu zdecydowalismy sie na kupno
                                          nowego samochodu ale udało sie bez kredytu tylko pożyczka u rodziny.
                                          • bazylea1 Re: dzieciaki marcowe 2003 01.12.04, 15:36
                                            jeszcze z ostatniej chwili - pochwale sie - Marcinek ostatnio w kółko słucha
                                            piosenek z Pana Kleksa i w książce zobayzobaczył dzika i mówi: „dzik – zły,
                                            dzik – zły, dzik – ostre kły” smile))))))
                                            • patibobo Re: dzieciaki marcowe 2003 01.12.04, 15:53
                                              wszystkie szanowne marcowe, które psizą o problemach: trzymam kciuki żeby jak
                                              najszybciej minęły wasze kłopoty, pojawiało się zdrowie u tych którzy je tracą,
                                              pieniaddze u tych którzy ich nie mają (hi hi - ja!!!, spokój duszy, wyciszone
                                              serce (bez stresowego kołotania) idt. kurcze naprawdę jak się czyta to mnie
                                              sciska! a już chyba najgorsze problemy to te ze zdrowiem!
                                              zarra, agnes, bazylea - nie dajcie się, nie dajcie!
                                              a tak o synku- wiecie co ostatnio sobie ,,zanucił" jak się
                                              czyms ,,zdenerwował"? ,,mać kuwa!!!!!!" niexle co? doszłam w końcu od kogo to
                                              się tak ładnie uczy i wyszło że jak był u dizadków to u wujka ,,wizytował"
                                              kolega i tak sobie rzucał łaciną. a mój bystry synek podłapał! niby nie do
                                              śmiechu ale jak my to usłyszymy to mamy taką padaczkę ze śmiechu!!! kurczę nie
                                              ma czymś się chwalić ale jeszcze przyjdzie czas na tłumaczenie mu że się tak
                                              nie mówi, nie?
                                              ostatnio kupilismy mu kapcie-samochody, chodzi w nich po domu i krzyczy: buuum
                                              buuum papu buuum"
                                              a co do piosenek to śpiewa tak: ..panie anie panie anie! ora tać ora tać...dzyn
                                              dzyn dzyn...bum bum bum!" pamietacie jak to idzie?
                                              albo: ,,maja maja maja ...(i na całe gardło)...dziś!"
                                              pozdrowionka pa monina mama Patryka
                                              • zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 01.12.04, 23:41
                                                Dzieki za wsparcie smile
                                                Mąż juz jest po operacji i wszystko jest ok smile
                                                Tylko mu tam nudno, a ja nie moge do niego codziennie jeździć sad

                                                Gabrysia w weekend zrobiła furrorę na dwóch imprezkach rodzinnych
                                                (urodzinowych): śpiewała " sto lat ", w akompaniamencie starszej siostry Zuzi,
                                                która grała na flecie. A sto lat Gabrysiowe brzmiało mniej więcej tak :
                                                " To laa, to laa, tolaaaa" wink)))

                                                A ostatnio bardzo pilnuje co jest czyje w naszym domu. Chodzi i opowiada "
                                                mamy, taty, wuwy (czyli Zuzi)"
                                                A prawie mi dziś rano zrobiła awanturę jak piłam herbatę z kubka taty wink

                                                • gusi7 Re: dzieciaki marcowe 2003 03.12.04, 09:44
                                                  Zarra - bardzo się cieszę, że z mężem wszystko dobrze, już jest po udanej
                                                  operacji i zaraz pewnie wróci do domu.
                                                  Czytając twój post przypomniała mi się Lenka, która podobnie jak Gabi pilnuje
                                                  co jest czyje. Na "moim" krześle nie pozwoli usiąść nawet na chwilę swojemu
                                                  tacie i zaraz spędza mówiąc mamunia, a następnie Michałowi pokazuje jego
                                                  krzesło. Ba, doszło nawet do tego, że jak wracam z pracy to przynosi mi
                                                  moje "domowe" ubranie i jak chcę założyć spodnie to ona wyciąga spódnicę i
                                                  pokazuje, że ją mam założyć. Mam nadzieję, że jej przejdzie bo doszło do tego,
                                                  że matka musi chodzić ubrana jak dziecko sobie życzywink
                                                  Rano przed wyjściem do pracy jak robię sobie makijaż to Lenka obowiązkowo musi
                                                  się patrzyć i musiałam dać jej starą pomadkę bezbarwną, którą smaruje sobie
                                                  usta. Naszczęście jej już prawie nie ma więc nie muszę się obawiać, że jej się
                                                  naje. Dostała również w "prezencie" flakonik po perfumach i też jak jej się
                                                  przypomni to wyciąga go z szuflady i sobie wącha lub udaje, że psika.
                                                  A wczoraj byłam na zakupach i dodatkowo kupiłam jej takie urządzenie z płynem,
                                                  z którego puszcza się bańki. Mała była zachwycona - przez cały wieczór
                                                  puszczałyśmy bańki, a ona biega i próbowała je złapać. Nawet dzisiaj zaraz po
                                                  obudzeniu, jeszcze przed mleczkiem, pobiegła do półki i chciała dmuchać.
                                                  Jeśli chodzi o śpiew to tylko "lalala" i kilka słów w swoim narzeczu. Chociaż
                                                  jak pisałam w ostatnim poście coraz częściej powtarza po nas słowa.
                                                  Następna sprawa nocnik - nie jest jeszcze jej przyjacielem chociaż można ją już
                                                  posadzić bez pieluchy (co kiedyś było niemożliwe). Więc chyba jakiś mały sukces
                                                  mamywink Kilka razy zdarzyło jej się zrobić nawet siusiu do nocnika. Przeważnie
                                                  jak sadzam ją na nocnik to sama też siadam na kibelek i tłumaczę jej, że
                                                  będziemy robić siusiu. Wtedy Lena wyciąga z gazetownika jedno czasopismo dla
                                                  siebie drugie dla mnie. Bardzo mnie to rozśmieszyło, chyba u ojca podpatrzyławink
                                                  Troche sie rozpisałam ale tak jakoś mi się zebrało.
                                                  Marcinkowi i wszystkim zakatarzonym życzę zdrówka,
                                                  Aga
                        • asia_27 Re: dzieciaki marcowe 2003 04.12.04, 15:43
                          Dawno tu nie wpadałam...cóż spróbuję trochę nadrobić, tak jak ostatnio wszystko
                          próbuję nadrobić w weekendwink

                          Ja skończyłam ekonomię - zarządzanie i marketing - pracuję w banku i jestem
                          analitykiem kredytowym - doradcą klienta, udzielam kredytów gospodarczych.
                          Praca bardzo ciekawa i równie bardzo absorbująca. Czasami zastanawiam się kiedy
                          jestem po pracy...Bo i owszem wychodzę o 16 ale zawsze do domu zabieram
                          segregator i jak położę Oskara spać to siadam przy komputerze i czasami nawet
                          do 2 - 3 w nocy coś tworzę. Oczywiście nie muszę dodawać że notorycznie jestem
                          zmęczonawink Moj mąż pracuje w Poczdamie a do domu zjeżdza tylko na weekend -
                          trwa to od jakiegoś roku i nic nie wskazuje na to, aby się miało coś w tym
                          temacie zmienić. Tak więc jesteśmy rodzinką weekendową.

                          Oskarek powolij się "rozgaduje" mówi dużo pojedynczych słów - te rozumiem, oraz
                          całe zdania w języku japońskim wink równie preferuje ten język jak niektóre z
                          marcowych dzieciaczków. Śpiewa "wlazł kotek na płotek" szczególnie ulubiony
                          jego moment " nie uga, nie utka, a am az..." ale po melodi można dojść o co mu
                          chodzi smile

                          Jest pasjonatą Boba Nudowniczego. Mąż ściągnął mu z netu dużo odcinków i
                          codziennie upomina się o kilka odcinków. Oskar prosi: Mamuś Bobuś kcewink I kiwa
                          główką żeby jeszcze potwierdzić. Ogląda od deski do deski - i wiecie co już nie
                          tylko się gapi, ale też reaguje mimiką twarzy na to co sę dzieje na ekranie -
                          śmieje się smuci - najbardziej lubi kicię - to zawsze żywiołowo reaguje - oooo
                          kici.

                          Mamy lekki sukces w pozbywaniu się pieluchy. W domu Oskar woła - zawsze rano i
                          wieczorem. Rano jak się obudzi - to mały cwaniak wie że jak zawoła mama siusiu
                          to na bank wstanę. I oczywiście zawsze to wykorzystuje. A zegar biologiczny ma
                          ustawiony na 6 lub wcześniej. I jasna sprawa, że jego zegar biologiczny nie
                          uznaje weekendów, niestety. Tak więc Aniu bardzi Ci zazdroszczę spania do 9.
                          Jak wychodzimy na dwór to obowiązkowo pielucha. W domu jest bez, ale często
                          pytam się czy chce siusiu, bo w zabawie zupełnie o tym zapomina.

                          Zarra cieszę się, że operacja się powiodła. Pewnie męża czeka jeszcze jakaś
                          rehabilitacja, czy się mylę? I |Gabisi sto lat, no no to już poznała naszą
                          najważniejszą narodową piosenkęwink

                          Na mikołajki kupiliśmy Oskarowi, podobnie jak Edka dla Martuni, kuchnię - a na
                          dużego mikołaja myślę o rowerku, ale jeszcze jest rochę czasu do przemyśleń.

                          Pomiędzy świętami a nowym rokiem liczę na urlop, może się uda gdzieś wyjechać,
                          zamknąć dom, wyłączyć komórkę i się zrelaksowac...ech jak dobrze pomarzyc.

                          Pozdrawiamy wszystkich serdecznie
                          Asia z rodzinką
                          • katika0303 Re: dzieciaki marcowe 2003 06.12.04, 10:53
                            cześć dziewczyny!
                            Ponieważ w piątek wypisałam się za wszystkie czasy, ale jakoś znowu wcięło mój
                            post, to teraz króciutko.
                            O sobie - skończyłam pedagogikę spec. opiekuńczo - wych. i resocjalizację, a
                            potem jednak podyplomowo musiałam sie dokształcić (to znak naszych czasów) i
                            teraz pracuję w banku, na dzień dzisiejszy nie jestem w tym jedyna, chociaż jak
                            piałam w piątek to jeszcze tak było. A może jak się ujawni więcej mamusiek to...
                            Michałek - no cóż - jestem w nim po prostu zakochana, szczególnie teraz, jak
                            się słodko przytula do mojego brzuszka pokazując dzidzię chociaż zaraz potem
                            mówi "ma", no to nie wiem czy on rozumie, że mieszka tam dzidziuś czy nie.
                            W sobotę byliśmy na Barbórce i nie było dziecka, ktre by nie dostało od Misia
                            albo w głowę klockami albo chociaż małego śladziku po ząbkach na rączce. Czy
                            Wasze dzieci też tak biją inne? Myślimy że u Misia to głównie skutek tego, ze
                            nie moze się porozumiec z innymi i jak mu dzieci zabierają zabawki to on ich po
                            prostu bije. Nie pomaga krzyk, prośby, wpływanie na uczucia itp. tym bardziej,
                            że Michałek bardzo chętnie później by przeprosił i ucałował pokrzywdzonych, ale
                            dzieci się obrażają i nie chcą się dać przeprosić i kółko sie zamyka...
                            W mowie więc nic nowego oprócz niań co znaczy daj!
                            Pozdrowienia dla wszystkich,
                            kasia i miś
                            • patibobo Re: dzieciaki marcowe 2003 07.12.04, 09:05
                              dziewczyny! sukces! mój synek od soboty wymarnował tylko 6 pieluszek! sam z
                              siebie po prostu prosi o nocnik a wyglada to tak że krzyczy kupa kupa si,
                              bierze nocnik na rączki i stawia u siebie w pokoiku. wczoraj cały dizęń biegął
                              w majteczkach i ...nie zrobił w nie siusiu! eureka! i jaki dumny był jak
                              nałozuyłam mu te majtki. i cały czas zagladął i mówił ,,Papu mati mati, Papu
                              dzilny dzilny"! poza tym jest przeziębiony, strasznie kaszle, dizsiejsza noc
                              juz spokojniej bo w nocy spał ale juz od 6 rano nie spałam bo tak zanosił się
                              kaszlem że bałam się ze zachłysnie się czy zwymiotuje. i tsak patrzyłam na
                              niego chyba z pół godziny. a jak wychodziłam o 7.30 do pracy to sobie spokojnie
                              jeszcze spał! oj te mamy mamy! a wczoraj dostał na amałego mikołaja farmę i
                              oczywoiście musiał z tą całą menadżerią isć spać!
                              pozrdawiam serdecznie, monika mama Patryka
                              • anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 07.12.04, 11:28
                                Gratulacje dla Patryczka z okazji nocniczkowych osiągniec!
                                Zara i wdzisz mowiłysmy ze bedzie dobrze !!! Zycze mezowi szybkiego powrotu do
                                formy !!!
                                U nas Mikołaj przyniósł lale z całym ekwipunkiem typu - wozek, nosidełko i
                                drobne akcesoria do pielegnacji, no i mały mikserek, w ktorym Zuzia miesza
                                swoje płatki sniadaniowe. Piotrus Boba Budowniczego wypełnionego narzedziami, i
                                pantofle tez w formie Boba - mam w domu Bobowy szał !!!

                                Zuzia chora, nawet nie wiem co jest grane, jedna noc wysokiej goraczki,w ciagu
                                dnia wszystko super, no i kolejna noc znow z goraczka......
                                dzis dopiero wiezorkiem pokaze ja lekarce, w koncu od wczoraj pracuje - nie
                                moglam rozpoczac pracy od urlopu !!!
                                A propos pracy , nie było sie co denerwowac, wszysko fajnie i miło, choc ten
                                pierwszy tydzien to ma byc aklmatyacja i przypominanie sobie co i jak. Potem
                                zaczna sie konkretne zadania i juz nie bedzie tak miło.
                                Ciesze sie jednak ze wrociłam do pracy, no moze tylko z wyjatkiem rannego
                                wstawania !!!
                                Mam pracowac bezposrednio z szefem nad eksportem....wiec mam lekkiego stresa,
                                bo bede bardzo pod kontrola i bede musiala sie wykazywac !!!

                                Trzymamy kciuki za zdrówko Patryczka i wszstkich marcowych !!!

                                Ania i maluchy
                                • bazylea1 mamy w ciąży 07.12.04, 12:02
                                  Gratulujemy Patryczkowi sukcesów nocnikowych? u nas dalej klapa na całej linii
                                  a pieluchy chyba nas zrujnują – nie możemy używac pampersów bo odparzają
                                  Marcinkowi pupę więc musimy kupować droższe huggiesy – po 1zł za sztukę sad

                                  mam pytanie do mam w ciąży – jak u Was z noszeniem dzieciaków? niby nasze już
                                  duże ale zdałam sobie sprawę że jednak często małego podnoszę – na przewijak,
                                  do krzesełka, do fotelika samochodowego... poprzednia ciąża była zagrożona od
                                  początku – plamienia, skurcze i martwię się jak to będzie teraz. planujemy
                                  starania o rodzeństwo dla Marcinka za kilka miesięcy smile)
                                  • ilosternka Zyjemy jeszcze !! 07.12.04, 14:45
                                    Czesc dziewczyny i kochane maluszki . Chcialam tylko sie przypomiec ze jeszcze
                                    zyjemy, czytamy regularnie to co piszecie ale na odpisywanie nie ma jakos
                                    ostatnio czasu ( kilka tygodni nie mieslismy tez komputera). Obiecuje ze to sie
                                    zmieni i bede sie czesciej meldowac. Maxio pozdrawia wszystkich swoich
                                    rowiesnikow , do nastepnego razu papapa
                                    • mami2 Re: Zyjemy jeszcze !! 07.12.04, 15:00
                                      Święty duch....Dobrze ze się przypomniałas Ilonkosmile
                                      • betticzek Re: dzieciaki marcowe 07.12.04, 16:54
                                        No,no - Pati GRATULACJE !!! Prawdziwy sukces!!
                                        My niestety też narazie rujnujemy sie na pieluchy crying(
                                        Aniu - cieszymy się bardzo, że jesteś zadowolona z pracy i nie martw się - z
                                        pewnością świetnie dasz sobie radę - w każdym razie my serdecznie Ci tego
                                        życzymy i trzymamy kciuki! wink
                                        Filipek ostatnio pobił chyba rekord.. może nie Guinessa, ale wśród "marcowych"
                                        chyba tak - w ubiegły czwartek nie zmrużył oka w ciągu dnia nawet na chwilę a
                                        wieczorem, a właściwie w nocy poszedł spać o ..2.00!!! Skąd on czerpie tyle
                                        energii?? Porażka! Wynagrodził nam co prawda w piątek i w sobotę zasypiając
                                        jak aniołek ok. godz. 19.00 ... smile
                                        Poza tym rozgadał się na dobre - powtarza już niemal każde słowo smile)

                                        No i trzeba powoli myśleć o świętach... w weekend planujemy piernikowe
                                        szaleństwa smile)
                                        Pozdrawiamy cieplutko,
                                        Pa,pa!!
                                        • mmarcel Re: dzieciaki marcowe 10.12.04, 13:59
                                          hej!
                                          Oj dawno tu nie zagladałam i musze koniecznie nadrobic zaległości w czytaniu
                                          Waszych postów.Ostatnio jestem trochę zmęczona...ciagle trzyma się nas jakiś
                                          pech. Jak Marcelek nigdy nie chorował to teraz jak nie kaszel i katar to
                                          wymioty,później ja leżałam-a wiadomo w ciąży niczym się leczyć za bardzo nie
                                          można,wiec został tylko miodek z cytrynką,później jakaś grypa żołądkowa,o mało
                                          mnie pogotowie do szpitala nie zabrało. Teraz już jest dobrze i mam nadzieję,że
                                          ten chorobliwy okres już minął. Pogoda w gdańsku fatalna-ciągle pada i jest
                                          mgliscie-nic optymistycznego,a o śniegu to mogę tylko pomarzyć.
                                          No i Marcel ostatnio zrobił się trochę nieznośny. Jak już ładnie spał i
                                          zasypiał teraz szaleje przed zaśnięciem...już nie chce zasypiać sam! jak się z
                                          nim kładziemy to szaleje i nie chce zasnąć-w nocy przychodzi do naszego
                                          małego ,ciasnego łózka (a nigdy nie spał z nami) a ja zastanawiam się nad losem
                                          biednych sardynek zamkniętych w puszkach. Wiadomo brzuszek już rośnie,mąż to
                                          duży facet no i Marcelek nie zamierza rezygnwać z przynajmniej połowy łózka!
                                          Jak próbujemy go przenieść to się budzi,wrzask i od razu wraca! A jak się
                                          dzidzia urodzi-nie chcę myslec co to będzie. Choć się łudze ,ze może nagle jak
                                          się zaczeło tak i się skończy.
                                          Co do mowy to niestety zupełnie się nie garnie-choć pięknie powtarza
                                          literki,ale słowa już nie!Tylko po swojemu mruczy...
                                          Nocnika tez nie lubi,ale w którys weekend chcemy go puścić w tetrze po
                                          domu,albo zupełnie bez pieluchy-moze w końcu zrozumie-kolezanka tak 3 synów od
                                          pieluch odzwyczaiła...
                                          Dobra koniec z tymi żalami-kończe i wracam do czytania Waszych postów!
                                          POZDRAWIAM
                                          OLA
                                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=17019948
                                          • katika0303 Re: dzieciaki marcowe 13.12.04, 12:29
                                            Cześć!
                                            Ale tu cicho, nic się nie dzieje, żadnych sensacji, ale może to i lepiej?
                                            Mmarcel rozumiem Cię doskonale bo pare tyg. temu wszyscy w domu przeszliśmy
                                            przez wirusy żołądkowe i też się strasznie bałam co to będzie, bo u mnie
                                            jedynym jego objawem był przpotworny ból brzucha. Brr...

                                            Nie wiem jak u Was ale u nas w domu istne szaleństwo. Michał stał się żywą
                                            iskierką, bawi się, tańczy, biega, skacze itp. i oczywiście nic nie mówisad
                                            chociaż moze to lepiej, tym dalej do czasu gdy usłyszę ne lubie cie. Trochę
                                            mnie martwi fakt, że najlepiej to się bawi sam, z innymi dziećmi ciężko mu
                                            dojść do porozumienia, zaraz są wrzaski i krzyki.
                                            Wczoraj juz po raz drugi był na basenie. W końcu się odważyliśmy, bo ciągle
                                            mieliśmy obawy co do czystości wody, u nas nie ma basenów przyjaznych dzieciom,
                                            a wiemy też z lekarskich źródeł ile dzieci choruje po basenie na różne dziwnie
                                            brzmiące skórne choróbska. Misiu jest małym pływakiem, wody się nic a nic nie
                                            boi, prawdziwa rybka. Chociaż wiem, że niektóre marcowe dzieciaczki już dawno
                                            sprawdziły się w wodnym świecie.
                                            Nocnik jest fajny, szczególnie jak już się wysika w rajtuzki to wtedy głośno
                                            woła, wczoraj biegając juz bez rajtuzek załatwił się na kanapę ku ogólnemu
                                            naszemu przerażeniu, na szczęście jest skórzana i szybko dało się ją wytrzeć.
                                            Tylko mam nadzieję że nasz piesek tego nie podpatrzy!!! Gdy potem pytaliśmy
                                            Misia gdzie trzeba sikać pokazywał na kanapęsad(( No i ci ja mam zrobić? Jest w
                                            tym wszystkim taki słodki, ze nie jestem w stanie mu nic powiedzieć, bo ogarnia
                                            mnie śmiech. Tym bardziej, że tata ściągając mu rajtuzki powiedział mu żeby
                                            czasem mu nie przyszło do głowy załatwić się na meble - długo nie czekał - i
                                            wyszło tak jakby zrobił to na złość albo dla fajnej zabawy.
                                            Szkoda że nie ma śniegu, ale za to mozna chodzić na dłuższe spacery i tez jest
                                            fajnie. Może by tak wrócić do pracy??? Pozdrawiam serdecznie - kasia i misiu!!!
                                            • edka76 Re: dzieciaki marcowe 13.12.04, 14:09
                                              Witam dzieciaczki i ich mamusie smile
                                              Od razu życzę Anes powodzenia w pracy. A mężowi Zarry szybkiego powrotu do
                                              pełnej formy!
                                              Dla wszystkich chorych dzieciaczków - dużo, dużo zdrówka.
                                              Ilosternka - fajnie, że się odezwałaś. Czekamy na relacje z życia Maxa smile
                                              No i oczywiście mamusiom w ciąży życzymy dużo zdrówka i radości z obecnego
                                              stanu.

                                              Czas teraz na relacje smile
                                              Nocki narazie wróciły do normy. Tylko od czasu do czasu Marta popłakuje
                                              przez sen - wychodzą dolne 3 - juz na 100% bo widać. Tylko jak długo?
                                              Przy okazji - Ola (Mmarcel) nie zazdrościmy Wam tego spania. Trzymamy
                                              kciuki za szybką zmianę smile
                                              Rano Marta buzi się z suchą pieluchą. Przez dzień praktycznie nie potrzebuje.
                                              Teraz paczka starcza na 2 m-ce albo i więcej smile
                                              Czasami zdarza się , że w ciągu dnia Marta ciągnie nas do łazienki i pokazuje,
                                              że nocnik pełny. popołudniu już nie bo najpierw domaga się zapalenia światła.
                                              Na zakupach wytrzymuje bez problemu. Jednak na wszelki wypadek na takie wypady
                                              zakładam jej jeszcze pieluchę. Przecież zawsze może się jeszcze przydażyć
                                              przeciek smile
                                              Gratulujemy też Patrykowi sukcesu nocnikowego smile Dobrze wiem jak to cieszy smile

                                              Mikołaj był u nas bardzo wesoły (zamieściłam zdjęcia - zapraszam). Dzieciaczki
                                              były zachwycone zabawą. Ale w tym roku w przeciwieństwie do poprzedniego Marta
                                              nie chciała siedzieć u Mikołaja na kolanach. Prezenty jednak chętnie brałasmile
                                              Anes - kuchnię Marta dostanie dopiero pod choinkę. Teraz dostała znikopis (to
                                              chyba hit roku!). Codziennie coś na nim bazgrze. Dostała też klocki, grającą
                                              mysz, trochę szmatek i inne pierołki smile

                                              Narazie tyle, musze wrócić do pracy. Obiecuję jeszcze się odezwać - może
                                              dzisiaj smile
                                              • edka76 Re: dzieciaki marcowe 13.12.04, 21:02
                                                To znowu ja - tym razem z domu.
                                                Marta wzięła się za czytanie więc może coś napiszę. Ostatnio wogóle uwielbia
                                                śpiewać, opowiadać wierszyki i czytać (obrazki) książeczki smile
                                                Ulubiony to pan Hilary. W jej wykonaniu wygląda to tak: "Biega, kszyczy pa -
                                                gdzie kulary!". Albo chory kotek: "oj, dugo, dugo łóżeczku" lub "pan dotoj
                                                łapke". I wszystko wiadomowink
                                                Przy okazji gratulujemy Gabrysi "Sto lat". Imprezowa dziewczyna Wam rośnie smile
                                                Z bajek Marta lubi oglądać "Zaczarowany ołówek". Robi wtedy za narratora, tylko
                                                że czasem wyprzedza fabułę.
                                                Ma też już swoje powiedzonka. Często lubi używać: luuuuuudzie, kucze bele, o
                                                matko! Albo od czasu do czasu zastrzli nas jakimś hasłem.
                                                Niedawno siedząc na nocniku mówi "Mata robi dużą kupe". I na dodatek robi się z
                                                niej mądrala. Jedziemy kiedyś w windzie. Mówie do Marty, że zakładamy
                                                rękawiczki. A ona na to "Nie, ciepło". Albo przynosi do kuchni kaczkę, sadza na
                                                krzesełku i mówi" "Kaczka posi (prosi) kawe". Gdy dałam (pusty oczywiście)
                                                kubek, mówi do kaczki "Kaczka pij sama".
                                                Jej zabawne, przekręcane yrazy to : minka- mandarynka (za którą zresztą
                                                przepada), Tibuś - Tubiś i narazie nie pamiętam.
                                                A najpiękniejsze słowo, które Marta wypowiada to KOCHAM. A jak jeszcze przy tym
                                                przytuli i pocałuje....ojjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjj.

                                                Jeśli chodzi o "ciemniejszą" stronę Martusi to też nie potrafi bawić się z
                                                innymi dziećmi. Zaraz jest krzyk, wyrywanie zabawek. Chyba, że ktoś z dorosłych
                                                czuwa nad zabawą.

                                                Nie będę Was już zanudzać Martusiowymi anegdotami. Ale się ze mnie dzisiaj
                                                chwalipięta zrobiła smile
                                                Jeszcze raz życzę wszystkim zdrówka. Dobrej nocy.
    • blaneczka007 Zapraszam na forum "Rodzeństwo bez rywalizacji?"> 13.12.04, 23:06
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24482
    • anes28 Grypowo.... 14.12.04, 11:41
      Niestety u nas szaleje grypa. Pierwsze były dzieci a przez cały weekend ja i
      maz. Wczoraj jeszcze lezelismy w łózku, dzis ja w domu maz niestety mimo ze
      chory musiał isc do pracy. Niezły ze mnie pracownik co po tygodniu pracy juz
      jest na chorobowym - hihi, ale jutreo juz ide bo nic nie zarobie w tym
      miesiacu - hihi.
      Dogadałam sie z dyrektorka jednego przedszkola ze od lutego przyjmie mi oboje
      dzieci, mimo ze Zuzia jeszcze nie ma 2 lat. Byłam ostatnio z nimi w tym
      przedszkolu na warsztatach, na ktorych dzieci robiły rybke z gliny.Przedszkole
      zaprasza dzieci od czasu do czasu zeby mogły poznac przedszkole i polubic. Było
      fajnie , Piotrus co prawda z dystansem , ale Zuzia bez zadnych oporow szla sie
      bawic i wcale nie chciała wracac. W piatek organizowane sa tam Jasełka wiec tez
      sie wybierzemy, mam nadzieje ze dzieki temu łatwiej sie w lutym przestawia na
      zostawanie .
      Jestem pod wrazeniem mowy Martusi, cóż u nas w tej dziedzinie klapa. Zuzia mowi
      jakies nowe słówka "le" - czyt źle, "juś" - już, ale to nie ma nic wspolnego z
      budowa zdan, to tez jest najwiekszym problemem jezeli chodzi o przedszkole. No
      chyba ze tam przy dzieciach rozgada sie na dobre?

      Pozdtrawiam wszystkie mamuski i pociechy. Zyczymy duzo duzo zdrówka

      Ania i maluchy
      • zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 14.12.04, 13:42
        Hej smile
        U nas - póki co, tfu, tfu- zdrówko dopisuje.
        Życzymy szybkiego powrotu do zdrowia wszystkim zakatarzonym maluszkom
        i ich rodzicom, jeszcze tylko wiosna i juz koniec przeziębien i wirusów wink))

        Edka, Martunia super nawija smile
        Gabi ruszyła z mówieniem. Nagle i intensywnie.
        Ulubiony wierszyk to Lokomotywa, czyta : " Baada Bu" -czyli "Para Buch"!

        Dziś rano "krzyczałam" na nią żeby pozbierała kuleczki (takie płatki
        sniadaniowe czekoladowe) z podłogi. Długo nie reagowała, ja coraz bardziej zła :
        " Gabrysiu, proszę szybciutko pozbierac kuleczki !!!"
        Gabi podeszła do mnie , dotkneła łapką mojego policzka i powiedziała z
        zatroskaną miną :
        " Mama, poko" czyli "Mama, spokojnie"
        wink)))

        Ostatnio zastanawialiśmy się dlaczego Gabi chodzi po domu i mówi "cholera",
        co w jej wydaniu brzmi "choleo, cholea", ta końcówka tak pomiędzy a i o.
        No i już wszystko jasne : To nie żadna "cholera" tylko "chodź Leon" czyli
        własnie " ChoLeo/a" ( Leon to nasz kot). wink))

        Doszło tak duzo nowych słówek, ze nie przytocze.
        Aczkolwiek chińszczyzną jeszcze operuje.
        Mamy milczków, uważajcie, szykujcie notesy i pamiętniczki, bo to przychodzi jak
        grypa - nagle i intensywnie wink


        Co do Mikołaja. Na Mikołajki Gabi dostała książeczkę.
        Mówi ze to od Zuzi, bo Zuzia jej rozpoakowała wink

        Na gwiazdkę znikopis kupią babcie, a my szukamy wózeczka.
        Jakiegoś malutkiego, najlepiej wiklinowego.

        Gabi teraz ma fazę lalkową.
        Lalek - na szczęscie - kupowac nie trzeba, bo ma tego trochę po Zuzi.
        Szmaciane, z zamykanymi oczami, z długimi włosami no i Baby Born.
        Gabi najbardziej lubi szmaciankę. Taką już bez włosów, ale w czapeczce wink
        Śpi obowiązkowo z lalą, misiem i dwoma Teletubisiami. I smoczkiem , niestety...
        Jak zasypia to zabieram większość "towarzystwa", bo ma trochę ciasno wink

        Anes, u ciebie szał Boba Budowniczego, a u nas cały czas Teletubisiowo
        oraz Zuziowe Witch. Niewiem czy kojarzycie, bo to przypadłość starszych
        dziewczynek. Zuzi lista prezentów w formacie A-4 to cała jedna strona gier
        komputerowych i cała druga figurek i gadżetów Witch.
        Najpierw były lalki Barbie, potem Baby Born, teraz laleczki Witch.
        Przygotujcie portfele mamy dziewczynek.
        Wszystko to cholerstwo drogie jak niewiem. Ale....czego się nie robi ...wink

        A mąż juz prawie całkiem jak nowy smile

        No, to się rozpisałam wink
        Pozdrawiam
        Ola
        • patibobo Re: dzieciaki marcowe 2003 14.12.04, 15:00
          cześć wszystkim! dzięki za gratulacje nocnikowe ale...no właśnie...za szybko
          chyba się cieszyliśmy! przez ostatnie dni po 18 kiedy przychodziłam z pracy
          zakładałam Patrykowi majteczki. i zawsze prosił ,,mamui kupa kupa" nawet jak
          chcoiał siku. brał nieraz sam nocnik albo go szukał wołając ,,nicik nicik" a
          wczoraj....zrobił w majty kupę! przebrałam, za 30 min. zrobił siku...przebrałam
          i tak jeszcze z 2 razy! nie krzyczałam,tłumaczyłam cierpliwie ze tak nie
          robiśie...i nic! ale tak myslę, ze przecież on jest jeszcze taki malutki! myslę
          ze do urodzin napewno juz wyjdziemy z pieluch. mój Pati rozgadany jest
          niesamowicie, gada z ludźmi w sklepie, z dizećmi itd. mówi dziękuję: kuju,
          dowidzenia: dzenia pamu" uczymy go mówić imię i nazwisko, ale on uparcie
          powtarza: ,,Pam Papu" czyli Pan Patryk!
          zarra - pokaż swoje dziewczynki!
          edka - no Martusia jest niesamowita
          a tak w ogóle dziewczyny to zastanawiałam się do jakiego czasu my tu tak
          bedziemy się ,,spotykać"??? już zresztą tyle nas ,,wywiało"!
          dawno temu padło pytanie co daje nam te spotkanie?? (hi hi hi)
          dla mnie przede wszystkim przynależnosć do określonej, tożsamej grupy! ważnej,
          bo dzięki temu mam silne poczucie identyfikacji. To tak jakbym należała do
          fajnej zgranej paczki!
          pa pozdrówka!
          marzec 2003 - patibobo
          Patryk/16-03-2003
          • betticzek Re: dzieciaki marcowe 2003 15.12.04, 18:20
            witajcie,
            no,no ... chorowitki szybciutko wycierać noski i wracać do zdrowia... wink
            zarra - ale Ty masz ubaw z Gabi - to Jej "mama, poko" po prostu mnie
            powaliło smile))
            Filip też się rozgadał i to na dobre - ostatnim przebojem było "mama
            Beti!" smile), ale to już "stary numer", teraz praktycznie każdego dnia dokłada do
            swojego słowniczka kilka nowych słówek smile Radochę mamy przeogromną!! wink)
            W weekend troszkę "popierniczyliśmy" - były piernikowe serduszka, choinki,
            gwiazdki... i coś specjalnego - literka F .. dla Filipka ... narazie troche
            twarde te nasze cudeńka, ale mam nadzieję, że do Świąt sie poprawią wink
            Od kilku dni Filip wymyślił sobie nowyrytuał - wieczorem zakłada czapę mikołaja
            i chodzi wkółko po pokoju wygłaszając jakieś "chińskie kazania" wink)O co
            chodzi?????? wink))
            Aha, w piątek wybieramy się do Krakowa!!! Aniu - może jakieś małe spotkanko???

            Narazie kończę, bo muszę lecieć na zajęcia do szkoły, a jeszcze Dyziowi trzeba
            pampersa wymienić (buuuu z nocnikiem dalej klapa)
            Pozdrawiamy cieplutko,
            Beti i Filipcio
          • betticzek Re: dzieciaki marcowe 2003 15.12.04, 18:20
            witajcie,
            no,no ... chorowitki szybciutko wycierać noski i wracać do zdrowia... wink
            zarra - ale Ty masz ubaw z Gabi - to Jej "mama, poko" po prostu mnie
            powaliło smile))
            Filip też się rozgadał i to na dobre - ostatnim przebojem było "mama
            Beti!" smile), ale to już "stary numer", teraz praktycznie każdego dnia dokłada do
            swojego słowniczka kilka nowych słówek smile Radochę mamy przeogromną!! wink)
            W weekend troszkę "popierniczyliśmy" - były piernikowe serduszka, choinki,
            gwiazdki... i coś specjalnego - literka F .. dla Filipka ... narazie troche
            twarde te nasze cudeńka, ale mam nadzieję, że do Świąt sie poprawią wink
            Od kilku dni Filip wymyślił sobie nowyrytuał - wieczorem zakłada czapę mikołaja
            i chodzi wkółko po pokoju wygłaszając jakieś "chińskie kazania" wink)O co
            chodzi?????? wink))
            Aha, w piątek wybieramy się do Krakowa!!! Aniu - może jakieś małe spotkanko???

            Narazie kończę, bo muszę lecieć na zajęcia do szkoły, a jeszcze Dyziowi trzeba
            pampersa wymienić (buuuu z nocnikiem dalej klapa)
            Pozdrawiamy cieplutko,
            Beti i Filipcio
            • betticzek Re: dzieciaki marcowe 2003 16.12.04, 10:47
              No tak .. albo post leci "w kosmos" i znika albo ..pojawia się podwójnie wink)
              złośliwość rzeczy martwych...a może nie do końca... matrix?? wink))

              Miłego dzionka!!
              Beti
              • bazylea1 Re: dzieciaki marcowe 2003 16.12.04, 11:19
                hej marcowe mamusie! chcę się pochwalić pierwszymi sukcesami „nocnikowymi”.
                Marcinek w zeszłym tyg. poszedł wreszcie po chrobach do żłobka i okazało się że
                tam siusia i kupka do nocnika. chyba zadziałał przykład innych dzieci.
                zachęceni tym „zabraliśmy” się za niego w domu i są sukcesy – wczoraj zrobił
                siusiu do kibla (na nakładce) rano i wieczorem i dziś znów rano smile tyle że w
                trakcie siusiania należy mu puszczać bańki mydlane ale czego się nie robi dla
                sprawy.

                a ze smiesznych tekstów: rano pozbierał rozrzucone skarpetki moje i męża (ups)
                trzyma je w ramionach i mówi: skarpetki muszą odpocząc smile))

                tyle ze znow ma katar i nie chodzi do żłobka w tym tygodniu sad oby już to się
                skonczyło...
                • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 16.12.04, 13:03
                  Gratulacje dla Marcinka !!!!! smile
                  i niech szybko wraca do zdrowia. Wogóle wszystkich zakatarzonym i zagrypionym
                  jeszce raz życzymy dużo zdrówka smile))
            • anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 16.12.04, 15:47
              Bati, na jak długo zawitacie w Krakowie? W piątek nie mam mozliwości sie
              spotkać do 17.00 w pracy a na 19.00 na firmową Wigilie do restauracji.
              W sobote rano odbieramy z lotniska moją siostre i zawozimy ja do Rzeszowa i tam
              tez zostajemy na cały weekend.
              Tak mi przykro, ze jak juz sie nadarza mozliwosc spotkania to zawsze cos
              wypada....innego. Buuuuu!!!!!!
              Ale jak bys zostawała na przyszły tydzien to chetnie w ktorys dzien po pracy
              spotkam sie na kawce w przytulnej kawiarence

              Czytam te wasze posty i tak wam zazdroszcze tej mowy waszych pociesz....usmiec
              sie mozna pięknie!!! Kiedy moja Zula zacznie mnie tak rozśmieszać ???

              Pozdrowienia dla wszystkich i zdrówka dla chorowitków
              Ania i maluchy
              • betticzek do Anes :) 16.12.04, 19:38
                Aniu, w Krakowie niestety będziemy tylko w weekend (w optymistycznej wersji -
                do niedzieli).... Szkoda, że nie uda nam się spotkać, może następnym razem..
                Pozdrawiamy cieplutko,

                Miłego weekendu dla wszystkich "marcowych" wink)
                Beti
              • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 18.12.04, 11:04
                Cześć dziewczyny!
                Właśnie wygnałam moją Rodzinkę z domu i wzięłam się za mycie okien. W
                Katowicach pogoda w sam raz na ten rodzaj sportu wink
                Wszystkim sprzątającym - miłego sprzątania życzę smile)
                • betticzek Re: dzieciaki marcowe 2003 19.12.04, 22:36
                  Cześć,
                  Nareszcie w domku... jak to mówią "wszędzie dobrze ale najlepiej w domu" wink
                  W Krakowie było - jak zwykle bardzo milusio i fajowo- Filip dołączył do swojego
                  słownika kolejne wyrazy : mikołaj(bardzo wyraźnie to wymawia), winda, toja-tola
                  (coca-cola); pasuje...
                  Ale przebojem ostatnich dni jest hasło "sonita" - jak myślicie co ten wyraz
                  oznacza???...... choinka! smile))
                  Nieźle sobie wykombinowała ta nasza mała gaduła wink)
                  Narazie kończę, bo trzeba się rozpakować i odetchnąć po podróży...
                  A co u Was? Zastój jakiś ... wszystkich pochłonęły przedświąteczne
                  przygotowania??
                  Pozdrawiamy serdecznie,
                  Beti i rodzinka
                  • anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 20.12.04, 14:03
                    Beti,szkoda ze nie udało nam sie spotkac.....moze jeszcze bedzie kiedys
                    okazja....
                    Pisze z pracy, coz ciagle jeszcze sie nudze, moj export polega na klepaniu
                    faktur, narazie nie miałam "przyjemności" rozmawiania z klientami
                    zagranicznymi - moze to i lepiej.
                    W piatek była firmowa Wigilia, pyszne jedzonko w restauracju, prezenty na i co
                    mi sie podobało najbardziej uroczyste powitanie mnie w firmie przesz szefa i
                    podkreslenie ze miałam swoj wkład w tworzenie tej firmy....az sie wzruszyłam!

                    Wekend spedzilismy u mojego taty, zostawiłam tam moje zabki , na cały
                    przedswiateczny tydzien. Z Anglii przyleciała moja siostra z córeczka wiec sie
                    swietnie tam bawia.....nawet sie nie skrzywiły kiedy wyjezdzalismy.
                    Pewnie bede za nimi tesknic, ale narazie to sie ciesze ze odetchne po pracy.

                    Zuzia zachwycona przedszkolem, po ostatnich Jasełkach nie chciała nawet isc do
                    domu, wiem ze ona sie zaaklimatyzuje, oby Piotrus tez sie przełamał.
                    Troszke ruszyła sie mowa Zuzi - wreszcie !Mówi "emy" - idziemy, oko, "noś"-
                    nos, "pi"-co znaczy zarówno : pic, pisac , spi....w zaleznosci od okolicznosci,
                    a na cole mowi "kol". Pewnie jeszcze cos doszło do jej slowniczka ale nie umiem
                    sobie teraz przypomniec.

                    Świetami nie zyje wcale, moze z powodu powrotu do pracy , moze z powodu
                    mamy....nigdy tak nie miałam, nawet ubrana juz choinka mnie nie cieszy. A tu
                    przeciez czas pomyslec o prezentach......nawet mi sie nie chce isc na zakupy
                    jak pomysle o tych tłumach !!!!

                    Ze zdrowiem ciagle róznie, ja nie doleczona , dzieci
                    zakatarzone............kiedy to sie skonczy?

                    Pozdrawiam wszystkich
                    Ania i maluszki
                    MOJE SKARBY
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=14698311
                    • patibobo Re: dzieciaki marcowe 2003 20.12.04, 15:15
                      Z okazji Bozego Narodzenia
                      Składam Wam serdeczne życzenia
                      Niech Wam święta miłe będą
                      Z dźwiękiem śpiewu i kolędą
                      I z wigilją tuż po zmroku
                      I w radosnym Nowym Roku.
                      - trzymajcie sie dziewczyny swiątecznie! pozdrawiamy Patryk ze swoją rodzinką.
                      • bbas Re: dzieciaki marcowe 2003 21.12.04, 10:23
                        To ja tak szybciutko: moje dziewczyny chore - wszystkie cztery, a w zasadzie
                        pięć, bo mnie też zaczyna brać i powoli sztywnieję, buuuu...
                        Na szczęście prawie nic nie przygotowuję na Święta, bo Wigilia u moich
                        rodziców, pierwszy dzień Świąt teoretycznie mamy spędzić u teściów.
                        Teoretycznie, bo nie wiem w jakiej formie bedą dziewczyny.
                        Okna mam już umyte, firanki poprane, zostało tylko wnętrze do ogarnięcia.
                        No i oczywiście choinka już ubrana! A moje małe doprowadzają mnie do rozpaczy,
                        bo co chwilę przynoszą jakąś zdobycz z choinki i pokazują: mama,pać! mikoko!
                        czyli mama, patrz! mikołaj! Albo: mama! miś!! Mama! co to?? No załamkę
                        przeżywam, bo trza przytaknąć/wytłumaczyć cio to, powiesić na choinkę z
                        powrotem i kolejny wykład w próżnię walnąć, że choinkę to tylko oglądamy i nic
                        nie wolno z niej ściągać.
                        A wszystkim życzę zdrowych, spokojnych Świąt Bożego Narodzenia i oczywiście
                        pomyślności w przyszłym roku.
                        Buziaki
                        Basia
                        mama 4 lasek
                        • mmarcel poparzenie!! 21.12.04, 14:03
                          Hej!
                          No i stało się,na naszych oczach,w ułamku sekundy Marcelek ściągnął sobie na
                          głowe gorącą herbatę (ODUNIĘTĄ OD KRAWĘDZI-jak widać za mało). Stało się to
                          tydzień temu a w zasadzie dopiero dzisiaj mogę spokojnie zebrać myśli. To był
                          prawdziwy koszmar! Szcęście w nieszczęściu kubek spadł bokiem,potłukł
                          się...Mały spuścił głowę ,wiec główny strumień poszedł mu we włosy i ocalilismy
                          oko-ale czoło wygląda paskudnie! smarujemy maścią-po tygodniu wygląda to
                          troszkę lepiej,ale nie wiem czy nie zostaną blizny...
                          Przezyliśmy prawdziwy koszmar-mąż załamany,bo to on zalewał herbatę,choć
                          tłumaczę mu ,ze to nie jego wina... ja się tak strasznie zdenerwowałam,aż
                          dostałam lekkich plamień-ale na szczęście przeszło
                          Teraz próbujemy się jakoś pozbierać i wrócić do świątecznego nastroju!
                          Pozdrawiam wszystkich,wesołych świąt i uważajcie na pociechy!
                          OLA
                          • edka76 Re: poparzenie!! 21.12.04, 15:31
                            Ola - głowa do góry!
                            Blizn nie będzie. U Marty prawie nie widać. Na bużce już wcale. A przecież całą
                            prawą stronę buzi miała poparzoną (nie mówiąć o reszcie). To było 10
                            koszmarnych dni w szpitalu. A teraz zostało już tylko wspomnienie , brrrrrrr
                            ... no i trochę czerwonych plamek na ramieniu. Na takich dzieciach goi się jak
                            na psie - to słowa pani doktor smile Po latach jedyny ślad zostanie chyba tylko w
                            psychice rodziców - na szczęście. Nie rozpisuje się za dużo bo obiad czeka.
                            Ściskam Was mocno. Będzie dobrze!
                            • anes28 Re: poparzenie!! 22.12.04, 09:58
                              Ola , bedzie dobrze !!! I za kilka tygodni nie bedzie śladu po oparzeniu.
                              Zobaczcie juz drugie marcowe poparzone, oj reszta musi uwazac. a teraz Świeta
                              siedzenie przy stole i goroce herbatki i kawki.....pilnujmy sie !

                              Nie wiem czy znajde czas zeby tu jeszcze zaglądnąć.

                              Zycze wszystkim ZDROWYCH, RADOSNYCH I PEŁNYCH RODZINNEGO CIEPŁA ŚWIĄT !!!
                              Ania i maluszki

                              ps. Bbas zdrówka życze twoim 4 laskom !!!
                              I wszystkim marcowym jak najmniej katarków i kaszelków !!!
                              • gusi7 Re: Święta 23.12.04, 09:02
                                Jutro już Wigilia a zatem życzę wszystkim zdrowych, spokojnych i radosnych
                                Świąt. Wszystkie smutki niech pójdą w kąt i świętujmy przy pieknej, zielonej
                                choince.

                                A tak poza tym to aby zasiąść do wigilijnego stołu to jeszcze mnóstwo pracy
                                mnie czeka, bo cała rodzina zjeżdża do mnie na święta. A jeszcze dzisiaj musimy
                                pójść do lekarza bo Lenka ma kiepskie wyniki krwi i moczu. Trzymajcie kciuki
                                żeby to nie było nic poważnego.
                                Wszystkim zaziębionym życzę zdrówka, a Marcelkowi jak najszybszego zniknięcia
                                blizn i zapomnienia o bólu.
                                Aga z Lenką
                                • mami2 Re: Święta 23.12.04, 15:21
                                  Ja też oczywiscie życze przede wszystkim Zdrowych Świąt, no bo co to za święta
                                  jak po przychodniach i aptekach się trzeba tłuc (jak u nas w zeszłym roku),
                                  życzę wszystkim spokoju i takiej serdecznej, niestresującej atmosfery. Ja
                                  olałam w tym roku porządki, super potrawy, zdaje się na pomoc teściowej i mamy
                                  w tym zakresie. Postanowiłam się zająć dziecmi, poswiecic im max. ilość czasu,
                                  a z męzem wypić lampkę dobrego wina i powspominac stare dobre czasy. A co tam
                                  porządki i ta przedswiąteczna krzątanina, która zawsze przyprawia mnie o
                                  mdłości bo mam stresa ze nie zdąze na czas.... Spokój i luzik się liczy!
                                  Przeciez następne swięta dopiero za rok!
                                  Marcelkowi zyczę powrotu do zdrowia i wszystkim marcowym chorowitkom. Oj trzeba
                                  uważac na te nasze Baranki, trzeba... Mateusz wczoraj wywalił na siebie
                                  choinkę!!
                                  Jeszcze raz Wesołych Świąt!
                                  • betticzek Re: Święta 23.12.04, 15:45
                                    Kochani,
                                    My też życzymy Wam na te wyjątkowe Święta wszystkiego, co najlepsze...Niech to
                                    Boże Narodzenie będzie czasem radości, miłości i pojednania, a nadchodzący rok
                                    niech przyniesie samo szczęście i spełnienie marzeń smile
                                    Dzieciaczkom życzymy wspaniałych prezentów, dużo białego puchu i tego, by
                                    zapachy i wspomnienia tych świąt pozostały na długo w ich pamięci smile
                                    Oczywiście życzymy też wszystkim (tym dużym i tym małym) duuużo zdrówka -nie
                                    tylko na te święta - trzymajcie sie cieplutko!!

                                    mami-przyznam Ci szczerze, że chyba przyjęłaś właściwą taktykę wink tak trzymać!

                                    FILIPEK z
                                    rodzicami
    • asia_27 Re: dzieciaki marcowe 2003 24.12.04, 14:03
      Kobietki kochane,

      dla Was i dla Waszych rodzinek życzymy miękkich płatków śniegu za oknem, ciepła
      rodzinnego, pachnącej choinki a także wymarzonych prezentów i spokoju w sercu

      życzy
      Asia z chłopakami
      • edka76 Re: Święta, święta... 24.12.04, 14:28
        My również składamy wszystkim forumowym marcowym Rodzinkom serdeczne życzenia
        świąteczne:
        Niech się spełnią świąteczne życzenia,
        te łatwe i trudne do spełnienia.
        Niech się spełnią te duże i te małe,
        te mówione głośno lub wcale.
        Niech się spełnią te wszystkie
        krok po kroku...
        Tego życzymy w Nowym Roku.

        Serdecznie dziękujemy Wam wszystkim za życzenia.
        Mami - dzięki za piękne Mikołajki smile)
        • aandziula Re: Święta, święta... 24.12.04, 22:02
          Witajcie kochane!
          I nasza rodzinka życzy Wam wszystkim radosnych Swiąt z bajecznie kolorową i
          rozłożystą choinką, pod ktora znajdziecie duzo prezentow,
          A w nadchodzącym roku samych radosnych chwil, dużo uśmiechu, zdrówka, słońca,
          optymizmu, przyjaznych gestów,
          cudownych znajomosci, wszystkiego naj, naj.
          Ania z rodzinka.

          • renia.k Święta, święta... 24.12.04, 23:42
            Zdrowych, miłych, wyjątkowych, pełnych miłości i ciepła Świąt! Radosnego
            kolędowania! smile
            NIe wiem czy ktoś mnie tu jeszcze pamięta, tak dawno się nie odzywałam...Wiele
            zmian u nas i myślę, że teraz bedę będę mogła już cześciej pisać.
            • ilosternka Re: Święta, święta... 25.12.04, 22:51
              Cześć mamusie i maluchy !!!
              My rownież życzymy wam wszystkim pogodnych , zdrowych i radosnych świat Bozego
              narodzenia. Dla naszych milusińskich cale góry prezentów bo wasze uśmiechy
              sprawiaja nam radość a przeciez najchetniej sie śmiejecie jak dostaniecie nową
              zabawke (czy tak nie jest ??)
              Mam nadzieje ze przezyjemy te swiata zdrowo i rodzinnie ,czego i wam wszystkim
              zycze.
              pozdrawiam Ilona mama Maxia

              PS. wstawilam kilka nowych zdjec Maxia, bo moze niektore mamusie juz zapomnialy
              jak wyglada
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=6831939&wv.x=2&a=18799338
    • anes28 Po świątecznie.... 27.12.04, 08:33
      No i po Świetach....jak smutno !!! I do tego trzeba siedziec w
      pracy .....ciężko!
      U nas bez niespodzianek i mimo rodzinnych smutnych przemyslen było naprawde
      wesoło. To dzięki maluchom ktore było przeszczesliwe - głównie po tym jaka
      ilosc prezentów dostali....
      Zuzia nadal została u dziadka, pod opieka dziadka i moich braci. Piotrus sie
      zbuntował wiec wrocił do krakowa ale prosto do teściowej, cóz my cały dzien w
      prcy a tesciowa ma wolne - w szkołach jednak maja dobrze !!!

      Czas teraz do pracy - tylko skad wziąsć energie ? Przydał by sie jeszcze jeden
      wolny dzien zeby odpoczac po Świetach - hihi !!!

      Pozdrawiam
      Ania i maluchy
      PS. Reniak pamietamy cie , pamietamy !!! i cieszymy sie ze sie odezwałać - a
      poza tym jestes z Krakowa jak ja -wiec jak mozna zapomniec (no chyba ze cos
      pokreciałam ???)
      • patibobo Re: Po świątecznie.... 27.12.04, 13:54
        no cóż...koniec świąt! ja też w pracy nie mogę złapać powera, a robota czeka...
        ilosternka - gdzie można kupić taką dziecięcy zlewik? rewelacja,o czymś takim
        myslimy już od dawna tzn. ja nie wiedziałam ze mozna to! kupić? prosze o
        odpowiedź!
        pozdrawiam poswiatecznie! pa
        • zarra Re: Po świątecznie.... 27.12.04, 18:20
          Nie wyrobiłam się z zyczeniami dla Was sad
          To nadrabiam i Życzę Wam na Nowy Roczek cały
          Zdrówka Szczęścia i Miłosci
          Spokoju, spełnienia, zadowolenia z codzienności,
          radości i duuuużo pociechy z maluszków,
          a mamusiom co mają "pełne brzuszki" szczęśliwych rozwiązań i wszystkiego
          dobrego smile

          U nas prezenty sprawiły dzieciom tyle radości, ze az nam (rodzicom i babciom)
          dech zapierało smile
          Gabrysia dostała wózeczek, z którym nie chciała się rozstać.
          No i znikopis- absolutna rewelacja.
          Reszta zabawek tez super. Drewniane klocki, którymi fajnie sie razem bawimy,
          książeczki nowe, czekoladki pyszne wink
          Fajne były te święta. Co to by było bez tych dzieci? Nuda by była.

          Wszystkim dzięki za życzenia.
          Mami, tobie szczególnie za śliczną karteczkę smile))) Piękne "Mikołajki" smile

          Renia, oczywiście, że cię pamiętamy smile

          Świąteczny słowniczek:
          Mikołaj - "Kołej" i mówi to tak ślicznie, że urzeczony tatuś "męczy" ją od
          tygodnia: "Gabrysia, powiedz Mikołaj" wink
          Bombka- "Boka"
          Choinka - "Choika"
          Mandarynka - "Mala"

          A wogóle to wszyscy jesteśmy zakatarzeni.
          POzdrawiamy
        • zarra Re: Po świątecznie.... 27.12.04, 18:25
          I jeszcze wam sie podzielę rodzinnym klimatem:
          Mąz jest na zwolnieniu, ja nie pracuję, Zuzia ma świąteczne ferie.
          Więc Gabi ma nas 24h. I od kilki dni ma taki "szalej":
          Biega i się śmieje, a jak nie biega to tez się śmieje, ogólnie widac , ze jest
          przeszczęśliwa smile A jak ona to i my smile

          Mami, bardzo słusznie zrobiłaś. Zamiast rzucać się na przygotowania, rzuciałas
          się w rodzinny klimcik i SUPER smile To jest bardzo potrzebne tym naszym
          dzieciaczkom.

          Gabi bawi się z Zuzią w chowanego i krzyczy :"Szukam!".
          • ilosternka Re: Po świątecznie.... 27.12.04, 22:47
            Witam wszystkie mamy
            Jak tam po świetach ?? odsapnełyscie troche?? NIewiem czy to tylko moj problem
            ale powiedzialam dzis ze jakby świeta trwaly jeszcze dwa dni to nie weszlabym po
            tych świetach w zadne spodnie !!
            U nas świeta minely bardzo rodzinnie i wesolo. Maxiu najpierw pod choinką
            zobaczyl sanki , ale to go wcale nie zainteresowalo bo przeciez nie wie nawet co
            to jest, z zeszlego roku czegos takiego nie pamieta a w tym roku nie bylo
            jeszcze na tyle sniegu.
            Dostal przepiekny warsztat malego majsterkowicza i jest nim do tej pory
            zachwycony , a my nareszcie nie musimy przed nim chowac normalnych narzedzi, bo
            teraz ma wreszcie swoje i wszystko w domu naprawia.

            No i oczywiscie wielka frajda bo dostal przepiekna kolejke z drewna gdzie mozna
            budowac mosty i wokol poustawiac drzewa i zwierzeta ,potrafi godzinami bawic sie
            wagonikami .
            Byla jeszcz masa drobnych prezentow jak ksiazeczki ,kredki,znikopisy
            itp.....Maxiu byl tym wszystkim zachwycony .
            Byl tak zakrecony wieczorem ze myslalam ze sie rozchoruje , bo biegal od pokoju
            do pokoju i ciagle cos naprawial lub w innym miejscu rozkladal wagoniki,a rano
            jak wstal to jego pierwsze slowo bylo "tuu tuu"(chyba mu sie snila ta jego nowa
            kolejka)

            Patibobo- co do tej umywalki dla dzieci , to ja kupilam ja u nas w niemczech i
            powiem ci ze tez dlugo jej szukalam i nieznalazlam jej w zadnym sklepie tylko
            jest do kupinia w katalogu. Moze jak by w polsce poszukac to by sie cos takiego
            znalazlo , ale naprawde niewiem.
            Jest to super sprawa bo ma tam wszystko co potrzebuje i bardzo chetnie z tego
            korzysta.
            Pozdrawiam Ilona mama Maxia
            • renia.k Re: Po świątecznie.... 29.12.04, 11:15
              U nas tez swieta minęły wesoło i przyjemnie smile Tylko tak szybko....
              Dawno się nie odzywałam ale nie miałam możliwości. Zmienialiśmy mieszkanie i
              mnóstwo zamieszania to wprowadziło do naszego życia. ALe od pewnego czasu
              mieszkamy już na nowym i jest super!! Myślę że teraz juz czesciej bede tu
              zaglądac i pisać.
              Dawid tez nie bardzo ma ochotę zaprzyjaźnić się z nocnikiem. Ładnie powtarza
              słówka ale ma tez kilka słów-perełek samodzielnie utworzonych: np "guguś" to
              piłka a "jai" oznacza moje wink Zaczynaja sie tez wybuchy złości, tupanie nóżka -
              czasami trudno zachować powagę. Ostatnio przeszedł a my razem z nim wirus Rota -
              to były trudne dni ale szcześliwie juz mineło.
              Pozdrawiamy wszystkie marcowe dzieciaczki i ich rodziców
              • renia.k Do Anes 29.12.04, 11:16
                Tak jesteśmy z Krakowa - moze uda sie nam wkrotce spotkac smile
              • renia.k Anes ... 29.12.04, 11:18
                tak, jestesmy z Krakowa i licze ze wkrotce uda sie nam spotkac smile
              • betticzek Re: Po świątecznie.... 29.12.04, 18:09
                Faktycznie troszkę krótkie w tym roku te Święta... sad
                Przed chwilką zajrzałam na kilka "marcowych" watków na "zobaczcie" - aż miło
                popatrzeć na takie przeszczęśliwe rodzinki w świątecznej scenerii smile) Cieszymy
                się, że tak radośnie spędziliście ten czas... U nas też było wesoło - Filip
                oczywiście popisywał się swoją "mową" wink) no i w kółko zachwycał się "sonitami"
                czyli choinkami.... prezenty też były -m.in. "tatoj" czyli traktor - wreszcie
                jakaś odmiana wśród filipkowych pojazdów smile
                Szkoda tylko, że zabrakło śniegu - jakoś zupełnie inaczej wyglądają wtedy
                święta... może jeszcze sie doczekamy - byle nie na Wielkanoc! wink
                Aha, co do objadania się - Filip spróbował nawet śledzia i aż się oblizywał !!
                He,he mały smakosz ...

                Pozdrawiamy serdecznie i bardzo dziękujemy wszystkim za życzonka !
                Beti & Filipek
    • asia_27 Re: dzieciaki marcowe 2003 29.12.04, 19:22
      Po obejrzeniu zdjęć Maksia - super facetwinkstwierdziłam, że dawno nie
      umieszczałam zdjęć Oskarka w necie, więć nadrabiam.

      Zapraszam do obejrzenia, mam nadzieją że link będzie działał, jak nie - to w
      wątku marcowych dzieciaczków na zobaczcie.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=6831939&a=18910789
      Oskar uciekał przed Mikołajem, dopiero jak zaczął dawać prezenty to wyciągał
      rączkę, ale głowę miał wciśnętą we mniewink Rewelacją okazał się trzypoziomowy
      garaż, który pobił na głowę wszystkie pozostałe prezenty.

      Pozdrawiamy
      Życzymy zdrówka wszystkim chorowitkom - Zarra toż Ty masz szpital w domu wink
      • katika0303 Re: dzieciaki marcowe 2003 30.12.04, 11:15
        u nas w święta miło i wesoło, dwuwigilijnie i niestety aptekowo- antybiotykowo
        itp. więc szybko pozdrawiam i nie chcąc zarazić Was uciekam życząc wszystkiego
        szampańskiego w NOWYM ROKU
        pozdrawiam kasia
        zobaczcie w wolnej chwili -
        www.icq.com/friendship/pages/browse_page_16960.php
        • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 30.12.04, 15:23
          Witam po świętach.
          Trochę się wyleniłam bo w poniedziałek miałam "ustawowo" wolne, a we wtorek
          urlop smile
          Za to jutro idę do pracy. Liczę, że będzie krócej smile
          Ale do rzeczy. Święta miłe, ciepłe i radosne. Z prezentów do dzisiaj hitem jest
          kuchnia. Z jej powodu w wigilie nie spaliśmy do 1.00 w nocy (w zasadzie to już
          I święto). Po powrocie do domu z biesiadowania (u jednych i drugich dziadków)
          mąż stwierdził, że damy Marcie nasz prezent. Ze względów gabarytowych nie
          braliśmy go ze sobą smile Więc o godz. 22.00 Marta składała z tatą kuchnię. Potem
          było ze 100 kaw i 50 obiadów. Mąż stwierdził, że za ten prezent to po święatch
          mnie zabije. Ale do dzisiaj jeszcze żyję hihi.
          Na choinkę Marta mówi oinka czyli jak zwykle połyka literki z niektórych
          wyrazów. Za to mandarynka jest "minka" smile.
          Rozwierszykowała się na dobre. Pan Hilary to już standard. Pan kotek był
          chory ... uzupełnia ostatnie wyrazy w zdaniu. Lokomotywa też jej nieźle idzie.
          Najlepiej pufffff... gocio (gorąco) a potem własna interpretacja: cieszka,
          stoi, sapie, dmucha itd. W "miałczy kotek" uzupełnia wszytkie mleczka no i
          powoli uczy się "Pieski małe dwa".
          A w tym wszystkim jest przekochana smile))))))))))
          Jak bardzo chce zwrócić na siebie moją uwagę to mówi "Kasiuuuu". Tak potrafi
          czarować minką i głosem, że głowa boli. Mała cwaniara smile A co dopiero będzie
          potem - strach pomyśleć.
          No ale narazie życzę wszystkim forumowym dzieciaczkom i ich rodzinkom
          WSZYSTKIEGO DOBREGO W NOWYM ROKU a przede wszystkim zdrówka smile
          I szampańskiej zabawy sylwestrowej!
    • anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 31.12.04, 11:00
      Szampańskiego Sylwestra, Szczęśliwego Nowego Roku i wszystkiego co naj naj w
      2005 roku !!!!

      Zyczy Ania z rodzinką
      • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 01.01.05, 13:56
        Wszystkiego dobrego w Nowym Roku - dla wszystkich!
        Anes, zaraz wyjeżdżamy na basen do Krakowa (Park wodny). Będziemy tam ok. 16.00
        (mam nadzieje). Może się spotkamy. Wiem, że to trochę późno, ale może też
        wpadliście na pomysł wymoczenia się smile
        • betticzek Re: dzieciaki marcowe 2003 01.01.05, 14:12
          Wspaniałego, szczęśliwego i baaardzo radosnego Nowego Roku!!!

          Jak tam po sylwestrowych szaleństwach? wink
          U nas troszkę niewesoło wkroczyliśmy w Nowy Rok - Filip z gorączką (powoli
          staje się to tradycją - w ubiegłym roku tez na Sylwestra przechodził tzw.
          trzydniówkę) Teraz nie mam pojęcia o co chodzi, przeziębienie na pewno nie,
          zatrucie też raczej nie, bo nie ma żadnych innych objawów - czy ząbki mogą
          doprowadzić do takiej gorączki?? O 5 nad ranem musiałam serwować mu czopek, bo
          miał prawie 39 stopni crying( O 12.00 w południe historia sie powtórzyła...
          Ale generalnie jest wesoły i zachowuje się normalnie, a sztuczne ognie oglądał
          przez okno z tak wielkim podekscytowaniem, że ... naszego mini szampana
          mogliśmy otworzyć dopiero jakiś kwadrans po 24.00 smile nie sposób było oderwać
          naszego Smyka od okna... smile)
          Buziaczki dla wszystkich - trzymajcie się zdrowo!
          Beti
          • renia.k Re: dzieciaki marcowe 2003 02.01.05, 16:15
            Witajcie w Nowym Roku! Wczoraj leniuchowaliśmy cały dzień - wszyscy tego
            potrzebowaliśmy: spokojnie, powoli i bardzo rodzinnie. A dzisiaj wybraliśmy sie
            na basen - do Parku Wodnego. Rewelacja! Dawid zachwycony (byliśmy tam już ale
            dzisiaj to pierwszy raz po dłużej przerwie) Nasz Szkrab nie chciał iść do
            domku, wciąż powtarzał: jeszcze, jeszcze raz!
            Szkoda że te wolne dni tak szybko mijają. No coż jutro znowu do pracy....
            Pozdrawiamy Wszystkie marcowe dzieciaczki i ich rodziców i zyczymy samych
            radosnych i zdrowych dni w Nowym 2005 Roku
            • gusi7 Re: dzieciaki marcowe 2003 03.01.05, 16:55
              Witam wszystkie mamusie i dzieciaczki w Nowym Roku!
              Wypoczęlismy trochę przez ten okres świąteczny i było bardzo wesoło. Lence, w
              ramach urozmaicenia zabawy, kupiłam ciastolinę i farby takie do rysowania
              rękami. Troche bałam się, że jest jeszcze za mała ale gdzie tam, bardzo cieszy
              się lepiąc kulki albo wyciskając "Oko" lub "buzia". W farbach również uwielbia
              się taplać i nie chce kończyć. Wczoraj z godzine malowałyśmy i odbijałysmy
              dłonie w różnych kolorach, naprawdę mnóstwo frajdy było. Mój mąż zaproponował
              abyśmy pomalowały Lenki pokój ale to chyba był żart chociaż nigdy nic nie
              wiadomo. Na razie wiszą tylko Lenki rysunki. Kuchenkę też Lenka dostała i
              podobnie jak było u Martusi, wszyscy domownicy, lalki i misie muszą zjadać po
              20 talerzy zupki i wypijać tyle samo kubków herbatki. Ostatnio zauważyłam, że
              Lenka coraz częściej bawi sie sama lalkami a ja chociaż przez 10 minut mogę
              rzucić okiem na książke lub gazetę. Lenka już nie mówi, że ma na imię "siama",
              tylko bardzo ładnie wymawia "Lenka". Ba, nawet na pytania kto to zrobił
              odpowiada "Lenka" a jeszcze niedawno było zwalanie winy na "tatuś" bu "mamunia".
              Ostatnio coś z nocnikiem nie za bardzo się brata, siada na niego ale i tak nic
              nie robi. Wstaje i mówi " nie ma" i już nie chce usiąść. A myślałam, że pomału
              jakoś to pójdzie...
              Mami - bardzo dziękuję za urocze Mikołajki.
              Jeszcze chciałam Wam napisać, że okazało się Lenka jest zdrowa. Pielęgniarka
              źle odczytała jej wyniki i nieźle nas wystraszyła. Wtedy powiedziała (nie
              pokazała nam ich bo były na zlecenie lekarza), że ma wszystkie złe wynki i
              konieczna jest wizyta u lekarza w tym samym dniu. A robiliśmy badania bo było
              podejrzenie o chorobę nerek - Lenka ma często podpuchnięte oczy, a to może być
              jej objawem. Naszczęście okazało się, że wszystko jest w najlepszym porządku
              • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 03.01.05, 19:56
                Aga cieszymy się, że z Lenką wszystko w porządku. Ale Was to nerwów musiało
                kosztować. Ale z dobrymi nowinami w Nowy Rok - to najważniejsze smile

                Marta w Nowy Rok wkroczyła tańcząco i śpiewająco. Znowu poszła spać o 1.00.
                Była wprost w szampańskim nastroju smile Daliśmy jej dwa łyki szampana. Wypiła ze
                smakiem (o zgrozo) i mówi do mnie: "jeszcze moje dziecko". Załamka wink Na
                szampana mówi szampon albo szatan, hihi. Wszelkie pirotechniczne wynalazki też
                jej się podobały.
                Muszę kończyć bo Marta rozebrałą mi się do rosołu smile
          • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 - do Beti 03.01.05, 19:59
            Beti, a co z Filipkem. Wyjaśniła się już jego gorączka? Może to rzeczywiście od
            ząbków. Mam nadzieję!
            • anes28 Witam w Nowym Roku 04.01.05, 09:37
              Zamieszanie Świąteczno - Noworoczne zakończone, nawet Księdza z wizytą mamy juz
              za sobą.
              Czas wrócić do rzeczywistości i zabrac sie niestety do pracy.

              Sylwestra spedzilismy u znajomych , Zuzia trzymała sie twardo , ale o 23.30
              zasneła, wiec moglismy spokojnie w gronie "starszych" powitac Nowy Rok.
              Ale dzieci miały swojego Pikolo i świetowały jak należy.

              Edka, cóz wiadomośc o Aqua Parku odebrałam dopiero po powrocie z weekendu, ale
              miło ze o mnie pamietałas.......i chyba w tym tygodniu tez sie tam wybierzemy -
              narobiłaś mi z Reniak smaka na popluskanie sie.

              Zuzia troche ruszyła z mową, chcoc to nadal sa pojedyncze słówka , najczesciej
              jeszcze przez nią zmodyfikowane. Pięknie mówi Kasia i Kasiu - wyćwiczyła ja
              moja przyszła bratowa bo cały międzyświateczny tydzien się nią opiekowała.
              Podobnie jak Lenka potrfai sie samodzielnie bawic w kaciku lala - głównie
              polega to na rozbieraniu i probie ubrania, ostatnio siedziała tak jak mysz pod
              miotłą chyba z pół godzinki.
              Ogólnie jest naprawde grzeczna - porównujac do rozbrykanego braciszka. Jest u
              nas teraz corka mojej siostry mimo ze ma 5 lat Zuzia sobie ja upatrzyła i
              ciagle ja szarpie za włosy i drapie po buzi - szok!Piotrusia sie nie czepia a
              do duzo starszej Kasi startuje.....moze dlatego ze ma długie włosy i łatwo za
              nie pocagac, tylko skad u niej ta złosc na twarzy? A co gorsze jak ja upominam
              to mi sie smieje w zywe oczy, nawet klaps jej nie przeszkadza - nadal jest
              dumna ze swojego czynu - ze doprowadziła starsza dziewczynke do płaczu!

              Trzymajcie sie mamuśki i maluszki zdrowo - choc pogoda masakra i o spacerze
              mozna tylko pomarzyc, i o przeziebienie bardzo łatwo....
              Pozdrawiam
              Ania i maluchy
            • betticzek Re: dzieciaki marcowe 2003 04.01.05, 21:09
              Cześć,
              Nareszcie udało mi się zalogować ... jakieś cuda ostatnio mi się dzieją - przy
              logowaniu albo wysyłaniu posta wyskakuje mi komunikat o błędzie i nie wiadomo -
              poszło -nie poszło crying( Też tak macie??
              Kasiu -co do Filipa- cóż - tak naprawdę nie wiadomo o co chodziło -
              pojechaliśmy wieczorem do szpitala i tam stwierdzono, że to trochę przez ząbki
              trochę gardło czerwone... a w niedzielę w południe jak ręką odjął i narazie
              Bogu dzięki spokój (może to nadmiar emocji tak podziałał wink)
              Tak więc w niedzielę zaliczyliśmy jeszcze urodziny Kaji (starsza koleżanka
              Filipa) i chyba znowu odreagowywał w nocy, bo w ciągu godziny przekręcił się na
              łóżku chyba z 1500 razy wrrrrrr crying( suma sumarum udało nam się usnąć
              spokojnie dopiero o 4.00 nad ranem..
              He,he a dzisiaj szukaliśmy zimy w tym deszczu - Filipowi nawet się podobało i
              ciągle powtarzał, że mu "dach zrobił bach" (chodziło o okienko w osłonce
              przeciwdeszczowej na wózek) smile))
              Pozdrawiam serdecznie - trzymajcie się cieplutko,pa
              Beti
              • ilosternka Re: dzieciaki marcowe 2003 04.01.05, 21:46
                Witam i pozdrawiam wszystkich w tym nowym roku !!
                U nas rok zaczol sie chorobą, naszczęście moją a nie Maxia. Trzyma mnie juz od
                sylwestra , boli mnie kazdy centymetr na ciele , mam temperaturę i czuje sie tak
                ze nic tylko mnie dobic..........
                Betticzek - co do gorączki, to syn mojej znajomej (ma w tej chwili juz 15 lat)
                co roku w swięta dostawal nagle gorączki, i lekarz stwierdzil ze to emocje. Ona
                tak sie przejmowal tym wszystkim co dostal,ze za kazdym razem dostawal strasznej
                gorączki(bardzo czesto dochodzila do 40 stopni) i tak kazde świeta byli na
                pogotowiu. Przeszlo mu to dopiero w wieku 8 lat.Mam nadzieje ze nie bedzie tak
                samo z Filipem.

                Maxiu rozgadal sie ostatnio na dobre , jest juz na etapie skladania trzech slow
                na raz( co mu do tej pory wcale nie wychodzilo), no i kolory sa teraz na topie
                , powtarza i rozpoznaje wszystkie. Jednak najpiekniejszy jest czerwony,bo taki
                samochod ma wujek,a co ma wujek musi byc piekne(tok myslanie Maxia)
                Pozdrawiam i ide dalej sie kurowac
                papa
                • betticzek Re: dzieciaki marcowe 2003 06.01.05, 15:37
                  Ilosternka - trzymaj się! Mam nadzieję, że już lepiej się czujesz...

                  Co do mowy - u nas już dawno zaczęły się cyrki... Filip stara się powtarzać
                  każde słowo - z różnym skutkiem oczywiście. Ostatnio np. powtarzał
                  słówko "peńtenty" - czekając aż my zrozumiemy i powtórzymy o co mu chodzi -
                  czego my nie wymyślaliśmy - wszystko źle, nie o to chodzi, złościł się
                  przeokrutnie, że go nie rozumiemy. Kilka dni temu przy okazji rysowania dopiero
                  mnie olśniło : "niebieski" = "peńtenty" smile))) nieźle, co??
                  Za to wczoraj normalnie nas zatkało: oto przy kolacji Filip nagle przeprowadził
                  sam ze sobą taki oto dialog: "mamo,tato!... kto tat wołał? ... sinbad" smile)
                  Na spacerach też zdarzają sie fajne akcje: przejeżdża samochód - Filip do
                  siebie "a to ćo to?.... chiiiba citoten" (citroen)(ewent. opej, maluś,deu,dudżi
                  tir itd.) wink

                  Aha, mam na koniec pytanko do Was - jakie mleko dajecie swoim maluchom? - ktoś
                  mi powiedział, ze już spokojnie można podawać normalne mleko-takie jak piją
                  dorośli... i szczerze mówiąc sama nie wiem ....

                  Pozdrawiamy i życzymy wszystkim dużo zdrówka, bo pogoda wyraźnie "katarowa",
                  Beti & FILIPEK
                • renia.k Re: dzieciaki marcowe 2003 06.01.05, 15:43
                  Witajcie dziewczyny!
                  Widzę, że nie tylko mnie brakuje czasu by coś napisaćwink
                  Pogoda fatalna - zaczynam miewać jakieś pesymistyczne nastroje - ja prosze o
                  słońce!! Dawidkowi też chyba marzą się już cieplejsze dni bo jak wychodzimy z
                  domku to woła: mamusiu nie iść, tam ziuziu!
                  Miło poczytać jak te marcowe dzieciaczki pieknie zaczynają mówić i psocić smile A
                  fotki cudne - a ponieważ miałam sporo zaległości to ostatnio naprawdę dużo się
                  naczytałami naoglądałam. Może wkrótce też coś tam podrzuce... U nas nocnik
                  traktowany jest jak zupełnie zbędny przedmiot. Wkrótce zamierzam jednak
                  pozbawić mojego czarodzieja pieluchy i zobaczymy jak mu się będzie biegało z
                  mokrymi majtusiami hehe. Mówi coraz więcej, niektóre przedmioty nazywa po
                  swojemu ale konsekwentnie np. "gagam" to tramwaj, ale zaczyna tez ładnie łączyć
                  kilka wyrazów np. Misiu chodź tu do domu!
                  Wczoraj przy wieczornej kąpieli straszenie pluskał i woda się okrutnie
                  rozchlapywała, na kolejna prośbę taty by tak nie robił z poważna miną
                  powiedział: Jacusiu idź tam, mniam mniam. Śmialiśmy się, że tata za bardzo
                  nudził i syn zaproponował mu inne zajęcie niż nadzór nad kąpielą synka.
                  Pozdrawiam Was ciepło i słonecznie. I oby wszystkie wirusy omijały Was a
                  szczególnie dzieciaczki wielkim łukiem.
                  Pa pa
                  • renia.k Re: dzieciaki marcowe 2003 06.01.05, 15:46
                    ... i tak na poprawę nastroju
                    www.pasa.ch/ASA/Pages/PoPo/fun.htm
                    • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 06.01.05, 21:34
                      Renia, to jest bombowe. Aleśmy się z Martą uśmiały. Teraz krzyczy: hipcio i
                      piesek. Bo to chyba hipcio, co ?? Też mamy coś fajnego, ale to raczej na
                      skrzynke. Więc jakbyście miały ochote, żeby Wam zaśmiecać skrzynkę ... smile
                • patibobo Re: dzieciaki marcowe 2003 06.01.05, 15:45
                  cześc dziewczyny! ale mam kocioł w pracy! dla oderwania sie, jedząc tzw. drugie
                  śniadanie wskakuję na edziecko, wrzucam co raz jakieś fotki Patryka, zagladam
                  tu i tam. jeszcze pół godiznki i dom. zauważyłam że im mam mniej czasu dla
                  synka tym bardziej go rozpoieszczam, w tym sensie ze wymyślam jakieś wspólne
                  zabawy w których pozwalam mu na wszystko, późno kładę spać, brudzi przy
                  jedzeniu itd itd. wiem ze to nie pedagogiczne, ale...rekompensuję mu czas beze
                  mnie! weekendy to za mało! wczoraj tak się smielismy ze udało mi się policzyć
                  ile ma zebów Pati: 16!!! cała gębusia! cha cha cha! musze wam powiedzieć że
                  prezenty pod choinkę trafione, nie dość ze trwałe, wytrzymały i siedzenie na
                  nich i zrzucanie itd...poza tym mój sprytny synek co raz nwoego przy nich
                  wymysla, dostał m.in. pociąg ,,f.preise" do tego klocki i jeszcze domek z
                  klockami o różnych kształtach które wydaja dźwięki przy prawidłowym wrzucaniu.
                  przynajmniej z pół godziny majstruje przy jednej zabawce...niestety nie mogę za
                  bardzo przy nim np. poczytać bo wstaje i mówiąc, mama nie!" zabiera mi gazetę
                  czy książkę.
                  na sylwka był u babci, bo u nas była prywatka na 5 par i nie eksperumpentowałam
                  czy bedize spał czy nie przy głosnej i hucznej zabawie ( a taka była). ponoć
                  tylko w nocy obudził się i ,,macając" babcie po nosie zaczął nas szukać. kiedy
                  babcia go przytuliła uspokoił się i zasnął. a rano mówił: mama pracy, tata
                  pracy". ale musze wam powiedzieć ze bardzo za nim teskniliśmy, dwa dni raptem a
                  jakos tak dziwnie było! pozdrawiam zdrowych i chorych i tych co nie poiszą a
                  napewno nas czytają.
                  dziewczyny wrzucajcie aktualne fotki waszych urwisów, one sa takie ciekawe.
                  pozdrawiam, monika mama Patryka
                  • anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 07.01.05, 08:53
                    Renia dzieki za Hipcia, dzis pokaze w domu Zuzi napewno sie ucieszy!!!
                    Patibobo wiem co czyjesz w zwiazku z praca i wiem skad to
                    rozpieszczanie....Kiedys miałam za złe mojemu mezowi ze na wszystko pozwala
                    dziecom i on jest ten lepszy a ja ta co karci. Teraz robie bardzo podobnie by
                    zrekompensowac im moja nieobecnosc i sie nimi nacieszyc. A niestety dzieci to
                    skrzetnie wykorzystuja i jak sie im cos odmawia to jest ryk na maxa.

                    Co do Zuzinych nowosci to od dwóch dni woła "kupku" co oznacza u niej i siku i
                    kupe (nigdy nie wiem co w efekcie zrobi) i jak juz ja posadze na muszli to
                    mowi "mama idz" i wyrzuca mnie za drzwi. Podpatrzyła u brata ktory juz od dawna
                    ma taka fobie ze jak robi kupke to wsamotnosci , i na koniec
                    krzyczy "skończyłem !" i wtedy przybywam ja lub maz.
                    O samodzielnym ubieraniu , rozbieraniu i myciu sie juz nie wspominam - wyrosła
                    mi Zosia samosia - uparta jak nie wiem. No i jeszcze zeby tego było mało to
                    szuka sobie ubrań w szafce i za nic nie daje sie przekonac ze to co wybrała nie
                    pasuje do siebie i nie chce za nic zmienic swojego zdania. Wczoraj wychodzac od
                    babci nie chciała dac sobie pomoc włozyc kurtki....kiedy juz jej delikatnie
                    pomogłam uparła sie ze sama zasunie zamek....co sie nameczyła, nazłosciła i w
                    koncu dała sobie pomóc !

                    Ktoras mama putała o mleko.
                    U nas juz odkąd Zuzia skończyła rok pije mleko z kartonu(bez gotowania)lub z
                    woreczka (gotowane !).
                    Do niedawna oboje pili 3.2% teraz zmieniłam na 0.5% bo maja jakąs wysypke i
                    pani doktor zasugerowała ze to moze byc mleko, lub proszek.

                    Pozdrawiam wszystkie mamuski i pociechy. Czas wracac do pracy !!!
                    Ania i maluchy
                    Ps. Nowe fotki wrzuce w weekend.
                    • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 08.01.05, 21:32
                      Renia, z tym Hipciem to siedem światów wink 10 razy pod rząd to dla Marty ciągle
                      za mało!
                      Beti - co do mleka to ja ciągle do butli daje Bebilon 3. I dopóki Marta będzie
                      chciała go pić, będzie go dostawać. Jest tam sporo witamin i minerałów
                      (przynajmniej wypisanych na opakowaniu), więc nie daję jej już żadnych innych
                      witaminizowanych rzeczy. A np. kawę zbożową robię już z mlekiem z kartonu 3,2%.
                      Prosto z lodówki. Żeby kawka byłą szybciej zalewam połowę kubka wrzątkiem, a 2
                      połowę mlekiem prosto z lodówki. Czasami Marta dopomina się też o samo mleko.
                      Wtedy już z kartonika podgrzewam. Jak do tej pory nie dawałam jeszcze
                      przegotowanego bo nic się też nie działo smile Narazie cieszę się, że lubi mleko smile

                      Dziewczyny, w Katowicach prawdziwa wiosna dziś była. W środku zimy! Słońce
                      grzało, ani jednej chmurki nie było. Tylko trochę za mocny wiatr. Ale nie można
                      mieć wszystkiego na raz, hihi.
                      Życzę miłego weekendu smile
                      • renia.k Wiosna? 08.01.05, 23:34
                        Hej hej! Przyszła wiosna.... Edka w Krakowie też słoneczko i cieplutko smile
                        Słońce ucieszyło mnie bbbardzo ale ta temeratura...przeciez mamy styczeń,
                        Natura chyba coś pomieszaławink
                        Cieszę się że Hipcio się Wam podoba. Moze i Wy macie coś ciekawego ja chętnie
                        podpatrze. Na moją skrzynkę można przysyłać
                        My dzisiaj ponownie pluchaliśmy się na basenie. Dawidek zachwycony a i rodzicom
                        się podobało wink Miłe i radosne są takie wspólne chwile.
                        Dziewczyny już niedługo Dzień Babci i Dziadka - macie już coś przygotowane?
                        MOże jakieś podpowiedzi?
                        Życzymy wszystkim pogodnego weekendu smile
    • patibobo Re: stulejka!!! 10.01.05, 12:59
      właśnie dzwonił do mnie do pracy mąż, który był z patrykiem u naszego pediatry
      i dostał skierowanie do chirurga dizecięcego poniewaz ma stulejkę! o rany!
      trochę jestem przestraszona, ale...to ponoć nic strasznego i wymaga tylko
      zabiegu, z tego co czytałam to P. ma niewielką, ale...głupi jaś czy narkoza?
      sama miałam dwa razy narkozę i wiem jak sie po niej człowiek czuje! a głupi
      jaś? nie bedzie go nic boleć?. o rany!!! no i co z tego ze ,,ćwiczylismy" i tak
      się zrobiła! badzo chcę wziać urlop zebyśmy poszli wszyscy razem, dobrze że mam
      fajną szefową, wyrozumiała więc pewnie dostanę urlop! o rany, jakis mały szok
      przeżywam!
      pa dziewczyny, pozdrawiam
      ps: jak coś wiecie na ten temat to psizcie piszcie kochane
      pa monika mam Patryka
      • edka76 Re: stulejka!!! 10.01.05, 19:45
        Monika trzymamy kciuki za Was wszystkich. Będzie dobrze. Musi być smile
        Niestety nic na ten temat nie wiem sad(
        Ale wysłałam Wam coś fajnego na skrzynke na @gazeta.pl. Innym mamusiom a raczej
        dzieciaczkom też. Może niektóre z was już to mają. Trudno.
        Jeśli macie też coś fajnego w stylu hipcia lub tym podobne to podzielcie się smile
        A jeśli jakąś mamusię pominęłam lub nie dołączyłąm 2 plików to proszę się
        odezwać. Bo trochę się pogubiłam w tej poczcie.
        Wszystkie posty poszły na skrzynki na gazecie.
        • asia_27 Re: hipcio i stulejka... 10.01.05, 22:32
          A my nie dostaliśmy hipcia sad jeżeli można to poprosimy.

          U nas króluje krecik - totalna hipnoza, ciężko Oskara później przekonać że to
          już koniec bajeczki - glośno krzyczy kicik chce. I żeby go wyciąhnąć od
          komputera, to przeważnie mówię, że się zawiesił, albo zepsuł wink

          Co do stulejki, to my też mamy ten problem. Oskarowi od początku nie schodzi
          napletek, ale postanowiliśmy na razie nic z tym nie robić, chociaż jak Oskar
          miał 9 miesięcy dostaliśmy skierowanie do chirurga. Podobno w
          okresie "zainteresowania płcią" często ten problem się sam rozwiązuje, ale też
          przy każdej kompieli staram się trochę naciągać.

          W Szczecinie wiosna, kwitnie leszczyna i pękają bazie, ale się porobiło. Tylko
          jeszcze żeby szybciej się jasno robiło....oby do marca!

          Pozdrawiamy wiosennie
          Asia
          • edka76 Re: hipcio 11.01.05, 10:41
            Asiu, co do hipcia to Renia w poście z 6 stycznia podała link do strony smile
            A ja wysłałam na Twoją skrzynkę 2 załączniki wczoraj przed 20.00. Więc powinny
            były dojść. Jakby co to spróbuję w domu jeszcze raz.
            • edka76 Re: zobaczcie tez to :) 11.01.05, 20:37
              www.superlaugh.com/subcategory102.php?subcategory=102
              i klikajcie na kolorowe kwadraciki smile
              • edka76 Re: zobaczcie tez to :) 11.01.05, 20:50
                www.irlmeier.de/bird.swf
                to moze nie do konca dla naszych dzieciaczkow, ale nam tez sie troche nalezy smile
                Hipcia to jednak nie przebije smile
                • edka76 Re: zobaczcie tez to :) 11.01.05, 21:12
                  No dobra. Dzisiaj to moze ostatni post smile
                  Dziewczymy, możecie odebrac sobie poczte z @gazeta.pl.
                  Znowu troche ją Wam zapchałam wink
                  • renia.k Re: zobaczcie tez to :) 11.01.05, 22:40
                    Edka - dzieki, super!! Śpiewające dzieciaczki rewelacja smile Dawid nie mógł oczu
                    oderwać! Tak miło: słońce i radosne linki równocześnie sprawiają, że mi wraca
                    pogodny nastrój
                    POzdrawiamy wszystkich ciepło
                    • edka76 Re: zobaczcie tez to :) 11.01.05, 23:29
                      Asia, już myslałam że źle wysyłam. Ale Renia dostała śpiewające dzieciaczki.
                      Więc dochodzi. Może masz jakąś inną skrzynkę? To przesłałabym Ci na inny
                      adres smile
                      • asia_27 Re: zobaczcie tez to :) 12.01.05, 22:22
                        oczywiście że mam wyślę na skrzynkę gazetową.

                        Dzisiaj w domu mieliśmy "domowe przedszkole". Oskarka odwiedziła koleżanka i
                        kolega. Do domu najlepiej zamówić spychacz, żeby posprzątałwink i zmęczona jestem
                        tak jakbym przebiegła maraton. Nie wiedziałam, że trójka prawie dwulatków
                        potrafi zrobić takie zamieszanie.
                        Ale cóż oni wyglądali na szczęśliwych i o to przecież chodziło.

                        pozdrawiam cieplutko
                        Asia
      • ilosternka Re: stulejka!!! 15.01.05, 14:11
        Czesc dziewczyny
        U Maxia tez skorka jeszcze nie calkiem zeszla , ale lekaz powiedzial ze narazie
        i tak nic nie bedziemy robic bo do trzeciego roku ponoc nic sie z tym nie robi,
        mam nadzieje ze to sie jakos samo rozwiaze. Troche sie dziwie ze lekaz Patryka
        juz teraz chce robic zabieg .
        Moze jeszcze z tym zaczekajcie , chyba nie ma sie co spieszyc.
        Ja nadal jestem chora , nie moge sie wyleczyc ,
        Od sylwestra mnie juz meczy , wlasnie koncze brac drugi antybiotyk. Dzieki Bogu
        ze Maxiu jakis chyba uodporniony bo sie nie zarazil, oby tak dalej . Pozdrawiam
        Ilona mama Maxia
        • edka76 Re: zdrówka :) 15.01.05, 14:29
          Ilosterna - dużo zdrówka CI życzymy !!!!!!!
          Wszystkim "marcowym" też, ale Tobie przede wszystkim smile
    • asia_27 małe rozważania....Trapet i mamuśki marcowe z 11.01.05, 22:16
      brzuszkiem. No właśnie, tak sobie siedzę i myślę że już niedługo u niektórych
      marcowych koleżanek nastąpi naturalny podział, albo już się dokonał wink

      A ciekawe co u Oli (trapet)może jeszcze nas podczytuje od czasu do czasu, to
      jakaś mała informacja dla nas jak Kosma i braciszek???

      A moja skrzynka gazetowa nie działa sad nic mi nie przyszło sad Edka kurczak, czy
      ptaszek śpiewający boski!!! wspaniale fałszował - klasyka beztalenciawink

      pozdrawiam
      asia
      • katika0303 Nareszcie PIĄTEK! 14.01.05, 15:25
        i w końcu udało mi sie mam nadzieje coś skrobnąć. Parę razy próbowałam z domu
        ale zawsze coś zżerało moje posty. Okazało się, że nie tylko wirusy ale też
        komputer wziął i padł, więc od tygodnia w naprawie i cała płyta do wymiany, oj!
        Podczytuję Was regularnie, ale nigdy nie mam czasu że by się zalogować. Teraz
        już mam nadzieję na odrobinę luzu. Za chwilkę do domciu! I do Misia. A propos,
        któraś z Was polecała DOMIESIE - jak ma znajomości u realizatorów to niech
        przekaże, że są rewelacyjne, nawet z Teletubisiami wygrywają!!! A Michałek
        oprócz LALA od dwóch dni ćwiczy kolejnego Tubisia PO! Wiem, mamy gadających
        tego nie rozumieją, ale to dla niego ogromne osiągnięcie jak powie PO a nie BO.
        • katika0303 Re: Nareszcie PIĄTEK! 14.01.05, 15:34
          Sorki, musiałam się kryć...
          Jeszcze chcę się z Wami podzielić tym, ze będę miała syneczka (pani dr mówi, że
          na 100%), chyba już się to nie zmieni, więc teraz się zastanawiam nad zakupem
          jakiegoś zwierzątka płci żeńskiej, bo pies to też piessad Ale oczywiście się
          cieszę tym bardziej, ze zawsze chciałam mieć więcej dzieci, teraz to, o ile
          różne czynniki pozwolą, będę miała pretekst (hi!hi!)do kolejnej kiedyś ciąży.
          No to teraz pewnie wiele z Was pospadało z krzesełsmile przy dzisiejszym niżu
          demograficznym, bezrobociu itd. to dosyć odważna deklaracja.
          Czy Wy też już myślicie o wakacjach? Bo ja mam przeczucie, ze skoro aka zima
          byle jaka to lato pewnie też nie najlepsze będzie, i gdzie tu pojechać z takim
          maluszkiem???
          Deszczowe ale gorą ce pozdrowienia z Rzeszowa
          kasia i misiu i ... (wciąż szukam tego właściwego)
      • anes28 drugi raz to samo 14.01.05, 15:33
        jak mi teraz nie pójdzie .....to juz wecej nie napisze !!!
        Wysłałam juz 2x posta na dwa rozne watki i nie doszły !!!

        A posałam do Patibobo zeby sie doradziła co do stulejki jakiegos dobrego
        chirurga co robic. Ja mam podobne problemy z moim juz 3 latkiem ale boje sie
        zabiegu i odwlekamy to w czasie. Jedna pani pediatra opowidała mi ze najpierw
        chirurg ściaga napletek na siłe....brrrrrrrrrrr - to musi byc straszne! Zabieg
        jest nastepnym krokiem kiedy tamto nie pomoze.
        Tak czy siak to nic przyjemnego i mam nadzieje ze was jednak ominie!!!

        U nas bez wiekszych zmian, praca mnie tak morduje ze nie mam sił juz na
        szalenstwa z dziecmi....ech kiedy ja sie przyzwyczaje do tego siedzenia 8 godz
        na dupie przed komputerem, i w koncu bede wracac zadowolona z pracy ?

        Martwi mnie jedno ze zuzia ma ciagle zaczerwieniona pupcie.....nawet Sudocrem
        nie pomaga. A przeciez sika do WC i nawet sie podciera, albo ja ja......a
        jednak odpieczona jest non stop.I kąpie ja co wieczór.
        A moze znacie cos lepszego i skutezniejszego niz Sudocerem?
        Weekend przed nami - zeby tylko pogoda dopisała to zrobimy jakies ładne
        fotki....nie mam co rzucac na Zobaczcie.
        Patibobo - świetne wannowe fotki, tez tak czasem szaleje z dziecmi, w wodzie
        jest super zabawa.

        Pozdrawiam wszystkich!
        Ania i maluchy
        • gusi7 Re: drugi raz to samo 14.01.05, 16:07
          Dzisiaj krótko...
          Aniu - na pupcie Zuzi polecam bephanten maść, do kupienia w aptece. My już
          jakiś czas temu zmieniliśmy z sudokremu i dla Lenki jest rewelacyjna. Fakt, że
          Lenka cały czas nosi jeszcze pieluchę.
          Kasiu, fajnie że już znasz płeć maluszka, a Michałek będzie miał kompana do
          zabawy.
          Pozdrawiam, Aga
          • ilosternka do gusi7 15.01.05, 14:22
            Gusia nie moglam sie powstrzymac i musze ci pwiedziec ze jestem zachwycona
            zdjeciami Lenki a raczej jej wloskami . Ma takie piekne krecone wloski , zawsze
            mi sie mazylo zeby moje dziecko mialo takie ladne wloski. Maxiu ma niestety
            proste wloski i jakos tak na gorze czasami rosna jak chca, ale moze to sie
            jeszcze zmieni
            Pozdrawiam Ilona mama Maxia
            • edka76 Re: do gusi7 15.01.05, 14:33
              Rany, rzeczywiście ! Loczek na loczku smile Aga, ma piękną córcie. I przyznam się,
              że ja też marzyłam o takich loczkach. Najpierw dla siebie a potem dla
              Martusi smile Ale obie mamy druty sad
              • edka76 Re: :) 15.01.05, 14:34
                Ale co tam. Trzeba się cieszyć, że włosy są smile)
                • gusi7 Re: :) 17.01.05, 09:26
                  W imieniu Lenki bardzo dziękuję za komplementywink
                  Fajne są jej włoski, chociaż Lenka nie pozwoli się czesać. Podziwiałam zdjęcia
                  Martusi w pięknych fryzurach i niestety Lence nie mogę zapiąć ani jednej
                  malutkiej spinki a co dopiero spleść takie warkoczyki-chociaż sama też nie wiem
                  czy bym potrafiłasmile
                  Ciekawa jestem jak u was jest z zostawianiem dzieci u babci, czy u innych osób.
                  W zeszłym tygodniu
                  • gusi7 Re: :) 17.01.05, 09:33
                    Przepraszam, przez pomyłke kliknęłam i się wysłało. Chciałam napisać, że Lenka
                    cały zeszły tydzień była u teściów i miałam wrażenie że się na nas obraziła.
                    Chociaż było jej tam cudownie bo rodzice męża sa takimi ludźmi co by jej nieba
                    uchylili, zresztą to po niej było widać, że czuje się u nich bardzo dobrze.
                    Natomiast jak dzwoniłam do niej to biegła pędem do telefonu wołając mamuńka, a
                    następnie nie chciała ze mną rozmawiać. Jak przyjechaliśmy w sobote to była
                    przeszczęśliwa i nie dstepowała nie na krok. Wczoraj widząc pakowanie też była
                    cały czas przy mnie i już z nikim nie chciała się bawić. Pierwsza pobiegła do
                    samochodu, wszystkim wokoło rozdawała pożegnalne buziaki i czekała na nas.
                    Widać było, że się boi żebyśmy jej nie zostawili. A jak u was jest, dzieci
                    chętnie zostają?
                  • ilosternka Re: :)wlosy Lenki 17.01.05, 11:18
                    No to ja juz wiem dlaczego Lenka ma takie loczki, chyba dlatego ze nie daje sie
                    czesac hihihi, a Maxiu potrafi sie co chwilke sam czesac i bardzo to lubi .
                    Przez to napewno rozprostowal swoje loczki (ktorych nie ma , ale moglby miec )
                    Ilona mama Maxia
                    • betticzek Re: :) 17.01.05, 15:38
                      Witajcie,
                      Ponownie - bo znowu gdzieś wcina posty - mam nadzieję, że teraz się uda..
                      Szybciutko zajrzałam na "zobaczcie" - faktycznie "Lenkowe" loczki są cudne smile
                      katika0303 - gratulujemy drugiego chłopaczka - hmm, teraz płeć męska będzie w
                      przewadze wink - chyba faktycznie musisz jeszcze pomysleć o kolejnej ciąży smile
                      rzeczywiście w dzisiejszych czasach to dość niepopularne - ale ja tez tak po
                      cichu marzyłam o dużej - licznej rodzince... Szkoda, że życie potrafi brutalnie
                      zweryfikować nasze plany sad Trzymaj sie Kasiu i bądź dobrej myśli!!
                      Aniu - mam nadzieję, że z Zuzią już OK tzn. z jej ... smile)
                      Ktoś pytał o pomysły na Dzień Babci i Dziadka - my w ubiegłym roku sami
                      zrobiliśmy kalendarz ze zdjęciami Filipka (na każdy m-c kolejna strona i inne
                      zdjęcie odpowiednie do pory roku wink) Potem wystarczyło wydrukować na kolorowej
                      drukarce (w pracy oczywiście wink) - jedynie oprawa w profesjonalnym punkcie, ale
                      to groszowe sprawy ... Babcie były zachwycone!!! Polecam!
                      W tym roku musimy na szybko wymyśleć coś fajnego, a juz tak mało czasu
                      zostało ...
                      Aha, mam pytanko gdzie można obejrzeć Domisie (są w TV?) czy tylko na DVD?
                      Filip ostatnio zrobił się bardzo "bajkowy", dlatego pytam smile Ostatnio
                      zakupiliśmy mu płytki z naszymi "kultowymi" dobranockami - Żwirek i muchomorek,
                      Kot Filemon, Zaczarowany ołówek itp. smile)))) Spodobało się!
                      Narazie muszę kończyć - trochę przedłużyłam dzisiaj -sorry..
                      Pozdrawiam cieplutko!
                      Beti

                      P.S. Kiedy wreszcie ten śnieg???? !!!! crying( smile
                      • katika0303 Re: :) 17.01.05, 16:31
                        Z tego co ja, pracująca mama się orientuję to Domisie są w środę ok. 9 i w
                        niedzielę niestety o 7.55. Ale warto wstać! Polecam. Z bajek kasetowych
                        Michałka jego ulubieni to Sąsiedzi (pamiętacie tą bajkę naszych południowych
                        sąsiadów?) no i tubisie...
                        • edka76 Re: :) 17.01.05, 17:00
                          A widziałyście wściekłego kota? smile)
                          www.spokorobi.prv.pl/
                          • betticzek Re: :) 17.01.05, 17:06
                            HE he he he !! wink)))
                            super ten kotek - uśmialiśmy się z Filipciem....
                            Dzięki Kasiu,
                            Beti & FILIPEK
                            • anes28 Re: :) 17.01.05, 21:55
                              Edka - kotek odlot - moja Zuzka smiała sie razem z nim i ciagle teraz woła kot
                              kot.
                              Beticzek - pupcia lepiej ale smaruje kilak razy dziennie....
                              Gusi - wypróbuje bepanten bo moze juz sudocrem nie działa - w koncu uzywam go
                              od urodzenia- dzieki za rade. Co do Lenki to loki cudne ,prawdziwa laleczka -
                              bardzo sie zmieniła...
                              Kasia - bedziesz miała wariacje z 3 facetami w domu - hihi, ale mysle ze tak
                              naprawde to nie ma wiekszego znaczenia czy to synek czy córcia , no i w sumie
                              pretekst do nastepnego dzidzia super....chyba ze sie uda 3 syn- upss ???

                              No i z wielkich wydarzeń...........poznałysmy sie z ReniaK - hiihi. A dokładnie
                              to ona mnie rozpoznała w Parku Wodnym i zagadneła - ale jaja. Byłam w szoku i
                              pomyslec ze poznała dzieci a raczej Piotrusia ze zdjec.
                              Renia - dzieki za odwage - miło było poznac - mam nadzieje ze sie tam jeszcze
                              nieraz spotkamy i to nie przypadkowo !!! Dawidek cudny chłopiec - troche wyższy
                              i ogólnie wiekszy od Zuzi. Niestety musielismy wyjsc i nie pogadalismy za wiele.
                              Ciekawe czy dzieci nawiazały by kontakt gdybysmy byli dłuzej.

                              Koncze bo czas usypiac dzieci.
                              Pozdrawiam wszystkich

                              Ania i dzieci
    • katika0303 Re: dzieciaki marcowe 2003 19.01.05, 15:57
      Czy Wasze prawie dwulatki też mają wielką fazę NIE??? Wyjście z domu z
      Michałkiem graniczy z cudemsad
      • anes28 Zimowy Kraków 20.01.05, 09:58
        Doczekalismy sie zimy !!! Wczoraj w Krakowie spadł od2 do3 cm śniegu. Jest
        cudnie biało!!! Dzieci dis beda wreszcie mogły poczuć zime !!!

        Ale to co sie działo wczoraj na drogach....ech dziewczyny mowie wam jeszcze tak
        przez miasto nie jechałam, non stop w korku a max predkosc dochodziła do 10
        km/h. Istna szklanka pierwszy raz cos takiego przezyłam i jechalismy z mezem z
        pracy prawie 4 godz, no normalnie zabiera max godzine. A policja pod prad
        próbowała przekonwojowac piaskarko-solarki.
        Na dzis zapowiadaja jeszcze obfitsze opady - co to bedzie ???

        Reniak - przeżyłes juz kiedys taki paraliz miasta?

        Wam tez zyczymy śniegu , ale bez dodatkowych atrakcji - zwłaszcza drogowych !

        Pozdrawaim
        Ania i maluch

        Ps. Katika niestety słowo NIE to teraz chyba juz nasza
        przyszłość....najblizsze 2-3 lata napewno.I co ciekawe nie ma co walczyc tylko
        sie z tym pogodzic -hihi. zycze cierpliwosci !!!
        • zarra Re:dziecikai marcowe 22.01.05, 17:12
        • zarra Re: dzieciaki marcowe 22.01.05, 17:18
          Hej smile
          Nie dam rady wszystkiego przeczytać, a zaległości mam duże sad
          Mam nadzieję,że nie omineło mnie żadne wielkie wydarzenie.
          Dziewczyny chyba jeszcze nie urodziły rodzeństwa dla marcowych dzieciaków.

          U nas nocnikowo troszeńkę do przodu. Gabi woła kupe, ale chce siedziec tylko na
          kobelku, nie na nocniku. W dodatku wykorzystuje to jak nie chce spać, co chwila
          jest wtedy "mamaaa, kupaaa".

          No i rozgadała się porządnie. Prawie wszystko powtarza, tylko nie chce mówić
          swojego imienia. Po chińsku tez jeszcze mówi.
          Czasem sie denerwuje jak jej nie rozumiemy wink

          Pozdrawiamy smile))
          • aska_f Re: dzieciaki marcowe 22.01.05, 17:59
            Hej Marcowe Mamusie!

            Rzadko tu niestety pisuję, ale czytam Was częściej, więc chciałam się Wam
            pochwalić że jestem juz teraz również styczniową mamą smile Mój synuś ma juz
            prawie 2 tygodniową siostrzyczkę smile
            Na razie jest całkiem nieźle (mąż ma urlop) - od poniedziałku zostajemy sami i
            trochę się boję smile Synuś do małej albo chce sie tulić albo podbiega i znienacka
            próbuje ją walnąć (ale rzadko) - mały łobuziak się z niego robi smile Ogólnie jest
            kochany i chciałby dzidzię na rękach nosić...
            Ja już się nauczyłam wysadzać małego do nocnika i jednocześnie karmić małą...
            Okazuje się że sporo rzeczy można robić równocześnie smile))

            Pozdrawiam serdecznie,
            Aśka
            • renia.k Gratulacje!!! :) 22.01.05, 21:38
              Asia gratulujemy!!!
              To fantastycznie że jest Was już o jedną malutką osóbkę więcej. Życzymy dużo
              cierpliwości i siły i oczywiście by Twoje Szkraby były zdrowe i pięknie rosły
              co będzie powodem do Twojej radości dumy!!!

              A u nas dzisiaj bardzo miły dzionek! Dawno u nas nie było tak radośnie i
              rodzinie. Rano po śniadanku wyszlismy na podwórko by ulepić olbrzymiego bałwana
              i oczywiście odbyła się bitwa śniegowa. Maluch był zachwycony- pokazując na
              śnieg powtarzał: Fajne to! wink Później pojechaliśmy na basen a tam oczywiście
              pełne szaleńswto. Po obiadku u babci postanowiliśmy wyjść na wieczorny spacerek
              i zabraliśmy saneczki. UUU ale się działo. Tak więc dzień z atrakacjami.
              Dawidek śpi teraz słodko. A jutro jeżeli pogoda dopisze może też poszalejemy...
              POzdrawiamy wszystkich
              • aska_f Re: Gratulacje!!! :) 22.01.05, 21:42
                Renia, dziękuję bardzo!
                I jak Wam super że macie śnieg smile) W Warszawie nędza pod tym względem, sanki
                kupione już dawno tylko nie ma jak z nimi wyjść sad( A synuś tak czeka... No ale
                nie tracę nadziei, może jeszcze się zima pojawi smile

                Pozdrawiam,
                • katika0303 Re: Gratulacje!!! :) 24.01.05, 10:29
                  WOW!
                  To dopiero jest dobra wiadomość na dobry początek dnia i tygodnia w pracy!
                  Asiu, gratuluję i czekam na wieści z frontu! Mój drugi zuszek ma się pojawić w
                  czerwcu więc jeszcze trochę czasu ale już się obawiamy właśnie o to jak
                  zareaguje Michałek no i przede wszystkim jak tu naraz spełniać potrzeby dwójki
                  bądź co bądź wciąż małych brzdąców. Wszelkie wskazówki więc mile widziane.

                  Weekend w Rzeszowie też piękny. Słoneczko. Saneczki. Bałwanki (4). Upadki
                  (bam). Spacerki (2). Swięta (babci i dziadka). Moc całusków. Zabawa noworoczna
                  (całkiem niespodziewana i wielka klapasad, Misiu się strasznie bał i wstydził -
                  ale teraz opowiada w sobie znanym języku o tym jak się niby bawił!?)
                  Chcemy więcej weekendów!!!!
                  Pozdrawiam
                  kasia
                  • betticzek Re: Gratulacje!!! :) 24.01.05, 21:58
                    My również Gratulujemy serdecznie !!! Bądź dzielna i nie daj się wink) Tak serio
                    to życzymy duuużo siły, cierpliwości, ale także ogromnej radości i szczęścia
                    z "małą dwójeczką" ....
                    U nas też jakoś tej zimy nie widać - szczerze zazdrościmy tym z południa
                    Polski smile) Filip też bardzo przeżywa i chciałby ruszyć wreszcie na "sianki"
                    Poza tym nasz mały nocny marek zasypia coraz później crying Na szczęście coraz
                    chętniej wędruje do swojego łóżeczka i zdarza mu się tam właśnie usnąć ! smile)ale
                    bywa również i tak: godzina 24 z hakiem, my leżymy w swoim łóżku, Filipek w
                    swoim łóżeczku i nagle słychać " i cio mam źrobić?" .... " i cio mam źrobić?" i
                    tak z pięć razy smile)) oczywiście później następuje głośne "maaaama!" i muszę
                    biegnąć do mojego smyka ..
                    Przytoczę Wam jeszcze jeden tekst Filipa z serii wieczornych refleksji przed
                    snem: "wesz cio mamusiu? ... ?.. powem ci cioś.. dobrego" ?!? smile
                    Kochany jest ten nasz urwisek choć czasami taki nieznośny wink Aha, najświeższe
                    wiadomości - byliśmy dziś u fryzjera - to pierwsza wizyta Filipa u
                    profesjonalnego obcinacza włosów - nasz mały Misio był bardzo dzielny!!
                    Pozdrawiamy wszystkich - buziaczki!
                    Beti & rodzinka
            • asia_27 Re: dzieciaki marcowe - Gratulujemy!!! 24.01.05, 23:05
              Asiu, z całego serca gratulujemy powiększenia rodzinki smile Oby w zdrowiu się
              dzieciątko chowało i radowało serca rodziców.

              W Szczecinie też biało, ale paraliżu drogowego nie odczułam. Może ciut dłużej
              jechałam do pracy, ale to o czym napisałaś Aniu co działo się w Krakowie, to
              istny koszmar. A czy ten gigantyczny karambol to też Kraków? chyba służby
              drogowe u Was do wymiany wink

              Nareszcie Oskar wie do czego służy przedmiot, który od jakiegoś czasu bacznie
              obserwował w piwnicy z każdej strony. Po śnieżnych szaleństwach w domu siada na
              sanki i próbuje się przesuwać, ech o śladach na podłodze nie wspomne...wink

              Bałwan obowiązkowo stoi w ogródku i nawet ma nos z marchewki! Ale największą
              frajdę sprawia Oskarowi brodzenie po kolana w śniegu i robienie śladów. Ciężko
              go wyciągnąć z podwórka do domu.

              Naprawdę duuże postępy w mówieniu, z których jestem niepomiernie dumna. I
              mówimy wspólnie wierszyki, no ... dokańcza Oskarek wyrazy.

              Na dzień Babci i Dziadka zrobiliśmy laurkę - tak jak w tamtym roku odrysowałam
              dłonie Oskarka.

              A Nasze skarby niedługo będą już dwulatkami, ech jak to gna ....

              pozdrawiam serdecznie
              z puszysto-mroźnego Szczecina
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka