Dodaj do ulubionych

dzieciaki marcowe 2003

    • zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 14.11.03, 23:54
      Edka, świetne zdjęcia smile
      Najbardziej mi się podoba wersja Calineczki.Pomysłowa smile

      A moja Gabrysia chora sad(( Pierwszy raz! Goraczkuje i ma katarek, który ja
      bardzo meczy. Dziś byłysmy u lekarza. Nic to poważnego,póki wirus trzyma sie
      noska, oby nie przeszedł w dół (oskrzela itp.). Dostała obrzydliwe leki i
      ciężko było jej je podać (np. syropkitongue_outyrosal, Eurespal).
      Pozatym nabyłam juz książke "Każde dziecko może nauczyc się spać".
      Jestem w trakcie czytania. Narazie nie praktykuję, ze względu na jej chorobę.
      Narazie jeszcze wszystko jej wolno wink
      Bidulka mojasad
      Regularnie budzi się w nocy i harcuje-stąd moje zainteresowanie książką.
      Wczoraj w nocy też się obudziła,zorietowałam się ze ma goraczkę, dałam
      Eferalgan i wzieliśmy ją do nas. Bardzo chciała szaleć, ale nie miała siły.
      Wstawała, padała i w ryyyk, bo zła była że nie ma siły na nocne szaleństwa.
      Oj dłuugo trwała ta noc.Mam nadzieję, ze dzisiaj będzie lepiej.
      A zwykle wygląda to tak , ze wstaje w łozeczku , skacze i się smieje, gada,
      śpiewa, woła nas. No komedia.Tylko ze dwie godziny w nocy z głowy.
      Ja ją kłade , a ona wstaje i tak godzina do dwóch.
      Ciekawe jak to będzie po zastosowaniu metod z tej książki.
      Kiedyś usłyszałam opinię lekarza, ze dzieci nie stosują się do zaleceń
      książkowych, bo tych książek nie czytają wink
      A Gabi prawdopodobnie zaraziła się od Zuzi, która miała w poniedziałek
      gorączkę , teraz został jej katar.

      Zrobiłam ten serek i... Gabi kompletnie nie wszedł, chociaz był z
      brzoskwinkami Gerbera. Narazie przeszedł mi entuzjazm robienia serków wink
      Chyba się poddam i kupię Bakusia.

      pozdrawiam
      Ola

      • anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 15.11.03, 08:57
        My po tygodniu katarku mamy wrszcie spokój. Z tym ze Zuzia nie miała gorączki
        wiec podawałam jej tylko Cebion , calcium i 2x po pół Rutinoscorbinu.
        Nie miałam problemu z podawaniem leków...mała pożera wszystko co widzi!!!!

        Z serkeim tez próbowałam...tylko zalałam zciete mleko gorącym....tak powstały
        serek ugniotłam widelcem z odrobina mleka modyfikowanego , zeby
        uzyskać "papkowatą" konsystenscje i troszkę słodzy smak.....oczywiście mała
        zjadła ze smakiem. (to co mnie zdziwiło to ze powstało tak mało sera z ponad
        litra mleka)
        Poza tym zaczełam podawać normalne serki i jogurty ze sklepu !!! Naturalne z
        odronina cukru lub waniliowe. Zaczełam od podawania na śniadanie zeby móc
        przez cały dzien obserwować ewenntualne reakcje....nic sie nie wydarzyło a
        mała była zachwycona innym niz zwylkle jedzeniem. Podaję tez zółtko jajka. A
        dla zabawy daję jej obraną marchewkę lub kawałek jabłka. Marchewkę liże a
        jabłko ściera sobie powoli swoimi dolnymi ząbkami (bo tylko takowe posiada).
        Trzeba uwazać zeby nie "odgryzła" za dużego kawałka. Podobnie jest z
        bułką....też jej daje pół bułki a ona ją "ciapie".
        Ja jestem odważna mama i jak widze ze małej nic nie szkodzi to co mam jej
        odmawiac...a przy tym ciesze sie kiedy widze jaką mała ma frajde.
        Jedyne czego mała nie chce to kaszka....cóż jaj brat tez jej nigdy nie lubił.

        Też juz poznaje czego jej nie wolno i jak znajdzie jakis smietek na podłodze i
        ja zawołam to tam zjada to od razu rączka z buzi i pojawia sie taki uśmiech
        urwisa !
        W nocy budzi sie nawet do 4 razy,co prawda tylko do piersi i zaraz zasypia,
        wiec chyba i ja kupię sobie tę książke.
        Pozdrawiamy wszystkie mamy i maluszki
        Ania, Zuzia (i Piotruś)
      • asia_27 Re: dzieciaki marcowe 2003 15.11.03, 09:33
        Życzymy zdrówka Gabisi. I te nocne harce jak sie czyta o nich to smieszne sie
        wydaje, ale rozumiem, że Wam pewnie nie jest do śmiechu. Imprezowa kobitka z
        tj Gabrysi rośnie.
        Nas na razie wszelkie wirusy omijają szerokim łukiem, odpukacsmile
        Aniu jakiej firmy serki podajesz Zuzi? Bo mój Oskarek aż sie pali do naszego
        jedzenia i musze mu zawsze dać sprobować, bo inaczej spiewa protest song. I
        swierdziłam, że czas mu dietę rozszerzać.
        U nas zębów w dalszym ciągu brak, w chodziku Oskar przemierza cale mieszkanie.
        Odkrył, że w kuchni otwierają sie szuflady, a jak probuję zablokować noga to
        protest. Najbardziej rajcują go wszelkiego rodzaju kable, od komputera, lampki
        tudzież inne porozwalane przez mojego męża informatyka. Kręci glową na nie,
        gdy czegoś nie chce, niestety wersja tak u niego nie istnieje. I kiedy mówię
        nie to rozumie,że nie wolno, ale zawsze znajdzie potem chwilkę, kiedy mama nie
        patrzy...
        I godzinkę wytrzymuje siedząc w wózku i oglądając, potem juz jest
        zniecierpliwiony, ale i tak duzy postęp.

        pozdrawiamy
        asia&oskarek
        • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 16.11.03, 09:22
          Martusia, podobnie jak Gabrysia, zrobiła sobie dzisiaj nocną imprezkę.
          Obudziła się o 2 w nocy. Więc myślałam, że o 3 zaśnie ( bo przeważnie trwa to
          godzinkę ). A tu niespodzianka. W końcu poszłam na łatwiznę i powrzucałam jej
          do łóżeczka wszystkie zabawki ... i poszłam spać. Obudziła mnie znowu o 4.30 i
          w momencie zasnęłą. Aż zaczynam się bać tych nocy. Chyba też wypróbuję tę
          książkową metodę. Tylko jak tu być konsekwentną kiedy np. wczoraj Marta
          zasnęła przy cycku jak kamień. I weż tu obudź dziecko, że było w pełni
          świadome.
          Poza tym ją też interesuje wszelkiego rodzaju technika. Szczególnie komputer i
          różnego rodzaju kabelki. Na "nie wolno" też reaguje tylko że płaczem. Chyba
          chce nas brać na litość. Mały cwaniak.
          Mieszkanie zwiedza czasami w chodziku (bardzo żadko) a częściej na czworaka.
          Wczoraj gdy wycierałam podłogę na korytarzu chciała nam zwiać z mieszkania.
          Chyba ma nas dosyć. Lubi też chodzić na własnych nóżkach prowadzona za rączki.
          Tylko, że nie wzięła pod uwagę snanu mamusinego kręgosłupa.
          Co do diety to też staram się powoli ją rozszerzać. Ale żanych rewelacji nie
          wprowadzam patrząc na Wasze wypowiedzi.
          Życzymy wszystkim dzieciaczkom zdrowia.
        • anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 16.11.03, 21:00
          No ja podaje jogurty naturalne Danona lub Bakoma. Serki tez Danona, dziś
          kupiłam na próbe takie malutkie(4-ro pak). Najważniejsze obserwowac
          reakcje...jezeli nie ma wysypki lub jakiś bóli brzuszka....to nie ma sie moim
          zdaniem co denerwowac.
          My dzięki Bogu nocki mamy ok...bez przerw na zabawe......mleczko i dalej
          spimy...moze dlatego ze ok 2-3 w nocy zazwyczaj biorę ją do siebie.
          Wszystkim dzieciaczkom zyczymy zdrówka.
          Ania i Lulka
          • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 17.11.03, 08:21
            Zaraz wychodzę do pracy, ale jeszcze zdążę napisać kilka słów. Martusia
            dzisiaj skończyła 8 miesięcy. Przy okazji - Kasiu, wszystkiego najlepszego
            również dla Zuzi!
            A za oknem taka brzydka pogoda. Aż się nie chce wychodzić. Niuńka chyba
            dzisiaj nie pójdzie na spacer z tatą. Chyba że przestanie padać.
            No muszę już lecieć. Pa pa
            • renia.k Re: dzieciaki marcowe 2003 17.11.03, 10:53
              Ach te wirusy krążą i krążą i dopadają nasze pociechy! Zyczymy wszystkim
              zdrówka! A szczególnie tym zakatarzonym! Widzę że nocne pobudki to cecha
              charakterystyczna dla większości pociech. Mój kochany szkrab co prawda nie
              przejawia chęci do zabawy ale budzi sie prawie co godzinę by chwilkę przytulić
              się do cycusia. Myślałam że to ząbki nie pozwalają mu spać ale to chyba błędna
              hipoteza. Wieczorem dostaje kaszkę z owocami + cycuś by był bardsziej syty i
              dłużej spał ale to też nie skutkuje. Macie jakiś pomysł dlaczego tak częste
              pobudki? jestem naprawde potwornie niewyspana. Pozdrawiam
              Renia mama Dawidka
              • mami2 Re: dzieciaki marcowe 2003 17.11.03, 13:35
                Matt też budzi się co 2 godziny. Tak jakby bez powodu. Po prostu musi sobie
                pobrzeczec. Zaczął wreszcie siedzieć w miarę stabilnie. Oczywiście nie sadzam
                go bo nie mogę, ale czasem też muszę coś zrobić w kuchni czy inne tego typu
                sprawy, nie mogę go ciągle nosić...Zreszta swoje już waży. Zaczyna powoli
                raczkować, tzn. podciąga kolanka pod brzuszek, pupa do góry prostuje rączki i
                huśta się w przód i w tył, ale nie potrafi za bardzo jeszcze utrzymać się na
                rękach (za duże obciązenie dla niego)i wali głową w podłogę, w ścianę lub
                szczebelki łożeczka. Czy wasze dzieci też tak robiły? NIe musze mówic jaki
                wrzask przy tych uderzeniach!Kołdra na podłodze, zeby miał miekko, ściany
                obłożone poduszkami, w łózeczko z boku kołderki i nieprzeciętne marudzenie że
                nie może się przemieszczać. Rehabilitantka powiedziała ostatnio że jak on się
                dostanie na nogi to wtedy ja będę musiała chodzić na masaże. On mi wtedy nie
                przepuści!!! Ostatnie usg główki wykazało że zmiany są juz minimalne i jest
                tendencja do normowania się tej asymetrii!Za to z moją Milenką nie jest dobrze.
                Badania wykazały ob-45!! To prawdopodobnie gronkowiec w gardle. Jeżeli ona go
                ma, to Matt też. Aż się boje myśleć. Za godzinę odbieram wyniki. Napiszę co to
                jest.
                pozdr
                mami

                • mami2 Re: dzieciaki marcowe 2003 17.11.03, 14:38
                  Już wiem! U Milenki rozwija się hemophilus influence (i Mila i Matt byli
                  zaszczepieni szczepionka HiB). Juz sama nie wiem co mam o tym wszytkim myślec.
                  Poszukam teraz czegos o tym paskudztwie, a potem to przychodni.
                  mami
                  • zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 17.11.03, 15:15
                    Mami, czy to hemo...cos tam to jest wlasnie Hib? Czy w konsekwencji moze być?
                    A Milenka chodzi do żlobka (przedszkola)? Nam lekarz powiedzial ze nie trzeba
                    szczepic na Hiba w pierwszym roku jesli dziecko nie ma kontaktu ze żlobkiem
                    lub przedszkolem. Po skonczeniu roku mamy zamiar ja zaszczepic .
                    A jak objawia sie ten gronkowiec? Duzo o nim ostatnio slysze.

                    A co do naszych nocnych marków; Przeczytałam książkę. Narazie metode
                    sampodzielnego zasypiania wprowadzam tak na pół gwozdka, bo Gabi -jak wiecie-
                    chora. więc nie chce jej dodatkowo męczyc.
                    Trudno będzie się dostosowac do jedzenia pół godz. przed snem, bo Gabi tez
                    przy mleczku pada snem kamiennym.
                    Narazie licze jej godziny snu i wychodzi mi ze te nocne harce to moglobyc za
                    duzo snu w dzien. Rano dlugo z nami spi. Ma nas, cycka wiec jej dobrze i spi.
                    Do dziewczyn, które nie mają ksiązki:
                    Nasze dzidzie powinny spac 14 godzin na dobe. Z czego 11 w nocy.
                    Policzcie, czy nie śpią więcej.To moze byc odpowiedz na nocne harce.
                    Są jeszcze inne powody, ale to juz odsylam do ksiązeczki.
                    Warta przeczytania.Nawet jesli nie ma klopotow ze spaniem.Tak mysle.

                    Wczoraj dalam Gabi Bakusia. Chyba wszystko ok. Nie wysypalo, nie zatkalo.

                    Gabi tez przemierza pokoje, a najbardziej -jak resztę-kręci ją komputer.
                    Chociaz mąż nie informatyk, to chyba zostal nim z zamilowania. W domu wszedzie
                    komputery, kable, glosnikczki,i inne tego typu.
                    Gabi nawet dostala jedną kalwiaturę do zabawy. Ale i tak woli siedziec przy
                    komputerze (stoi na podłodze, a teraz to nawet dwa-mąz komus cos tam naprawia).

                    Wogóle jeszcze sie do końca nie urządziliśmy (nowe mieszkanie) i dużo rzeczy
                    jets na podłodze.Najwygodniej mi trzymac Gabi w foteliku w kuchni.
                    Ale wiem ze ona potrzebuje duzo ruchu wiec nie przesadzam z tym
                    przesiadywaniem w kuchni. Przydałby się kojec, ale szkoda mi kasy-wydatek
                    tylko na kilka miesięcy.
                    Lekarstwa podaję jej strzykawką,psikam do japki. To okropne, bo mam aż trzy
                    syropy i jeszcze strasznie kwaśną witaminę c. Ze też nie mogą dla tych dzieci
                    wymyśleć czegoś innego. Jakiegoś leku"3 w jednym" i żeby łatwo było dziecku
                    podac. Ze starszą córką nie było kłopotu. Łykała wszystko i chciała jeszcze.
                    lekomanka wink
                    Starsza miala male wypadki raz na miesiac , a Gabi ma codziennie.
                    Codziennie o cos się walnie i to tak ze ma po takim uderzeniu czerwonego
                    placka. A wczoraj zaryła noskiem w dywan (źle się obkręciła jakoś).
                    Widzieliśmy na Allegro kask dla raczkujących dzieci i śmichu-chichu, ale chyba
                    poważnie musimy się nad nim zastanowić.Pozatym w jednym z warszawskich
                    szpitali są bezpłatne jednodniowe kursy pierwszej pomocy dla dzieci
                    ulegających wypadkom domowym i chcemy na to koniecznie pójść. Bo Gabrysia
                    jest "dzieckiem-demolką"wink

                    pozdrawiamy i życzymy wszystkim duuuuużo zdrówka!!!
                    • ilosternka Re: dzieciaki marcowe 2003 17.11.03, 17:13
                      Czesc dziewczyny!
                      Po pierwsze ciesze sie ze udalo mi sie co niektore przekonac do tej ksiazki
                      ( ciesze sie ze mozna bylo ja kupic w polsce bo tego nie bylam pewna), wiem ze
                      to nie latwe , wprawadzic w zycie to co tam opisuja ale stopniowo i powoli tez
                      sie dojdzie do skutku. Jeszcze miesiac temu Maxio zasypial kolo 22:30 /
                      wczesniej nie mial ochoty)i w nocy budzil sie co dwie godziny, teraz zasypia
                      punkt 21 i spi do 8:30 bez przerwy( nareszcze moge sie wyspac)

                      Po drugie co do tej szczepionki( HIB) to wiem ze lekarz mi mowil ze ta
                      szczepionke podaje sie miedzy 3 a 5 miesiacem,i pozniej powinna byc chyba
                      jeszcze raz okolo roku wznowiona.

                      Maxia jak na razie omijaja wszystkié wiry choc w kolo wiele osob chorych chodzi.
                      Pozatym w domu wielkie zamieszanie, zaczynam robic porzadki bo za kilka dni
                      jedziemy z Maxie do babci do Polski i zostaniemy tam troche dluzej wiec
                      wypadalo by zrobic juz teraz swiateczne porzadki( a wlasciwie komu , i tak
                      nikogo tu nie bedzie hihihi) ,
                      Maxio maszeruje po calym mieszkaniu , trzyma sie delikatnie mebli i tak sobie
                      chodzi, dosyc dobrze sie asekuruje jak juz nie chcé mu sie stac to siada
                      ostroznie na tylek.
                      Jak narazie zjada wszystko co dostanie do zjedzenia a za jugurcikami przepada.
                      pozdrawiam , i zycze zdrowia wszystkim ktorzy tego potrzebuja.....
                      ilona i maximilian
                      • anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 17.11.03, 23:17
                        Nie wiem jak to sie dzieje, że w ogromnym Krakowskim Empiku nie słyszeli o tej
                        książce. Sa różna z serii "każde dziecko moze....." ale nie akurat o spaniu!
                        Też niestety ciagle sie budzimy średnio co 2-3 godz.a nad ranem to i częściej.

                        No Maxio jest rzeczywiscie do przodu bo moja mała wstaje przy czym tylko sie
                        da, ale kroczek jest najwyzej jeden...nie ma mowy o chodzeniu wokół ławy...

                        Powiedzcie mi tylko czy wasze maluszki tez placzą sie za wami z kąta w
                        kąt.....nawet do łazienki nie mogę isc bo mała w trzy sekundy jest juz przy
                        mnie. Nic nie moge zrobic....ciagle wspina mi sie po nodze. Oczywiscie wypadki
                        sa i u nas....ale ponoc takie małe dzieci sa odporne.....choć czasem sie boje
                        czy kiedys w przyszłości coś z tego nie wyniknie.

                        Zarra nie wiem dlaczego ale mnie Bakuś jakoś nie przekonuje...jakis
                        taki "nadmuchany" jak go pomieszasz to zmienia konsystencje. Dawałam go mojemu
                        starszemu ale potem uznałam ze pełniejszy jest normalny serek homo.

                        Co do Milenki to mam nadzieje ze nie chodzi tu o tą bakterie na którą jast
                        szczepionka HIB. To strasznie poważna bakteria ....wywołujaca straszne choroby
                        m.i. zapalenie opon mózgowych czy posocznice....w wiekszości przypadków
                        śmiertelna. Poruszałam ten temat na forum - ZDROWIE pytajac czy szczepic
                        dziecko pw.HIB? Wszystkie głosy były zeby to zrobic koniecznie. Czekam własnie
                        jak moi mali beda kompletnie zdrowi i ich zaszczepie. Dzieci które skończyły
                        rok maja jedna dawke...młodsze 2 a całkiem malenkie 3.

                        Zycze zdrówka - wszystkim i pozdrawiam
                        Ania
                        ps. Postaram sie jutro rzucic cos nowego na "Zobaczcie"
                        • mami2 Re: dzieciaki marcowe 2003 18.11.03, 08:55
                          Niestety, tu chodzi o bakterię na którą jest szczepionka HiB. Milenka i Mateusz
                          byli szczepienie szczepionką Hiberix ale Milenka i tak zachorowała. Wczoraj
                          usłyszałam w przychodni że tego hemophilusa jest po prostu kilka szczepów.
                          Hiberix uodparnia na tego najbardziej podłego, który wywołuje m.in. zapalenie
                          opon mózgowych, ale nie działa już na inne szczepy, m.in. ten który zaatakował
                          moje dziecko. De facto Milenka poza tym wysokim ob nie ma żadnych objawów.
                          Wczoraj na forum Zdrowie dowiedziałam się ze paciorkowce przy anginie zawyżają
                          u dzieci ob nawet do 100. Tak że aż tak bardzo się nie przejmuje. Martiw mnie
                          coś innego. Wczoraj nasza lekarka powiedział że Milenka może spokojnie po
                          wzięciu całego antybiotyku iść do przedszkola , bez żadnych badań kontrolnych,
                          nawet bez wizyty u niej. Ostatnio bywałam tam co trzy dni, więc pewnie mają
                          mnie tam dość. Z resztą ja ich też. Tylko pewnie nie mają już pieniędzy na
                          refundację badań (ciekawe co na to Fundusz). NIe stać mnie żeby w tym cholernym
                          kraju płacić jeszcze za podstawowe wizyty w służbie zdrowia. Wiem że to
                          rozwiązało by problem. Wielu moich znajomych tak robi. A wy jak? Chodzicie do
                          przychodni czy prywatnie z dziećmi? Sorry ze sie wkurzyłam, ale już mnie tu
                          krew zalewa.
                          • anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 18.11.03, 11:26
                            No to dzięki Bogu ze to nie takie poważne.
                            Co do lekarzy to ja chodze poprostu do przychodni, choc mam tez znajoma
                            pediatre,ordynator w szpitalu dzieciecym i jak mam potrzebe to konsultuje sie
                            tez z nią.
                            Nie rozumiem ze fundusz nie ma na cos pieniedzy i ze za czesto bywasz u
                            lekarza.......zwłaszcza z dzieckiem !!!! Przeciez oni maja płacone od kazdego
                            pacjenta i kazdej wizyty.....w mojej przychodni zalezy im na kazdej jednej
                            wizycie.....
                            Co do badan to nie wiem jak z odpłatnoscia powinno byc wszystko za free jak
                            jest sie ubezpieczonym. Choć ja w ciązy robiłam wszystko prywatnie bo było o
                            wiele szybciej !!!!
                            Nasz ktaj jest rzeczywiscie chory !!!! A popatrzcie ile nam strącaja z pensji
                            na ten zakichany ZUS ! (ZUS - czyt. Zakład Utylizacji Szmalu!!!!!!!!)
                            A oni jeszcze ci łaske robia ze mozesz korzystac z lekarza. A we Francji taki
                            ubezpieczony nie dośc ze ma za free lekarza to jeszcze i leki w aptece na
                            recepte sa za darmo !!!!
                            I powiem wam ze ja sie ostatnio tez strasznie wkurzyłam bo chcielismy kupic
                            auto firmowe kombi - diesel, z licencja cieżarówki.....i wiecie co w całej
                            Polsce nie ma juz takich aut !!!! A to tylko dlatego ze weszła ustawa o tym ze
                            firma nie bedzie mogła odpisac sobie Vat -u na zakup samochodu !!!!
                            A to jak by nie było 22% teniej. No i prysły nasze marzenia o nowej Megance -
                            trzeba czekać do lutego - marca!
                            Chory kraj...jak juz uciułasz cudem jakąs kase to znow aut nie ma.....KOMUNO
                            WITAJ !!!!

                            Pozdrawiam
                        • ilosternka Re: dzieciaki marcowe 2003 19.11.03, 18:58
                          Czesc Mamusie!
                          Wystawilam na -zobaczcie-kilka nowych zdjec Maxia, rozgadal sie ostatnio
                          strasznie , biega ( bo juz nie chodzi tylko biega) w swoim chodziku i wrzeszczy
                          baba i gaga i tak caly dzien w kolko, a wlasciwie najglosniejszy jest
                          wieczorami. Dorwal sie ostatnio do ciasta ktore stalo na stole, urwal sobie
                          kawalek achowal sie pod stol i spokojnie zjadl ( czy wasze dzieci tez maja taka
                          diete hihihi)jak pozniej wygladal widac na jednym ze zdjec.
                          • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 22.11.03, 23:17
                            Witam Mamusie a przede wszystkim Anite!
                            Cieszę się, że jesteśmy już trzy mamusie z 17 marca. To znaczy nasze dzieci z
                            17. Zazdrościmy 6 ząbków bo u nas ciągle 2 nie chce być więcej. Dzisiaj będzie
                            krótko bo cały tydzień był zwariowany i muszę trochę odespać. Nie chodzi tu o
                            Marte, bo ona trochę uspokoiła się z nocnymi imprezami ale nie chcę wywoływać
                            wilka z lasu. Może jutro znajde więcej czasu i jeszcze coś napiszę. Życzymy
                            wszystkim dzieciaczkom dużo zdrówka!
            • mami2 Re: dzieciaki marcowe 2003 24.11.03, 10:12
              W celu odstresowania się polecam książkę "Nie wiem jak ona to robi". Super się
              czyta. Ja wprost nie mogę się doczekać chwili, kiedy dzieci już spią, a ja
              kładę się w łóżku i czytam, śmieję się i płaczę. Czasem jakbym czytała o
              sobie...
              A może macie tę lekturę już za sobą?
              pozdr
              mami
    • anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 24.11.03, 15:58
      O błoga ciszo.....trwaj jesteś piękna !!!!
      Oboje zasnęli !!!! Wreszcie chwilka dla mnie.....czoć prasowanie czeka !!!

      Maxio pięknie "chodzisz" !!! Mojej małej tez by sie chyba spodobał taki
      chodzik!!! Ale niestety musi sobie radzic sama ..i nawet jej to całkiem ładnie
      wychodzi. Pieknie nauczyła sie przechodzic z pozycji stojacej na czworaka lub
      na pupe...delikatnie i bez płaczu !!!
      Za waszym przykaładem nauczyłam ja dawac 5 !!!! A poza tym potrafi powtarzac
      tatatatata i machac raczką jak na papa....to chyba dlatego ze tata rano
      wychodzac dopracy zawsze sie tak z nia zegna.
      Wyskoczył nam 3 zabek i wreszcie pokonalismy katar !!!!
      Trzymajcie sie marcowe kolezanki i koledzy !!!
      • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 24.11.03, 21:55
        Witajcie Mamusie.
        Martusia już śpi. A ja zamiast iść spać siadam przed komputerem. Ale muszę się
        Wam pochwalić, że dziś usłyszałam długo wyczekiwane mama. Fakt, że już prawie
        w akcie desperacji bo do płaczu MArtusi nie było daleko. Ale jednak były to
        wyraźne dwie sylaby. Nie spodziewałam się takiego przeskoku z babababa bo jak
        do tej pory to tylko to miała w swoim repertuarze.

        Przed chwilą musiała być przerwa na uspokojenie Martusi. Jak skończyły się
        nocne balangi to zaczęły się płacze. To 2 noc z kolei. Może w końcu doczekamy
        się tych górnych jedynek.

        Jak narazie jesteśmy na etapie doskonalenia zdobytych umiejętności - co
        oznacza, że Marta raczkuje z szybkością rakiety. Nawet po panelach nie ciągnie
        już pupy za sobą tylko łądnie na kolankach. Wspina się wszędzie gdzie tylko
        może ... i nie może wink) I ostatnio próbuje sama stać. Nawet przez parę sekund
        jej się udaje a potem bęc na pupe.

        Teraz z innej beczki - ostatnio oglądałam zdjęcia na zobaczcie. I nie wiem czy
        cudzie dzieci rosną szybcie zy tylko mi się wydaje. Z Maxa jest "kawał
        chłopa". Szczególnie przy chodziku. A Zuzia ma śliczny uśmieszek. I ta
        czekoladka! Po prostu pycha!!!!

        Na koniec życzymy dzieciaczkom zdrówka i dobrego humoru a mamusiom chwili
        spokoju i wytchnienia.
        • zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 25.11.03, 01:06
          Hej koleżankismile
          Gabrysia juz zdrowa. Zasuwa na czterech po całym mieszkaniu.
          Najbardziej lubi kuchnię. Robi mi tam niezły meksykwink
          Staje przy wszystkim przy czym tylko sie da włącznie z naszymi nogami.
          Noce-pomimo cennych rad z tej ksiązki- ciągle takie sobie, chociaż jest lepiej
          niz było.
          Powiedzcie mi, drogie mamusie, jak wygląda jadłospis dziennych waszych
          dzieciaczków. U nas to wszystko jakies takie nie zorganizowane.
          Chociaż przerabiałam to 9 lat temu, to jakoś wtedy nie miałam z tym kłopotu.
          Teraz Gabi rozpoczyna menu dzienne o 4 rano cyckiem,
          potem śpi tak do ok.7,8 i znowu cycek.
          Następnie ok. 12 różnie-albo mleko z butli, albo cycek, albo kaszka.
          Ok.15-16 zupka, potem ok 18 deserek albo serek (ale właśnie chciałabym żeby w
          ciągu dnia było to i to, ale serek jako smaodzielne danko to chyba za mało).
          No i ok 21 butelka na dobranoc. W nocy czasem cycek-jak juz nie ma innego
          wyjścia.

          Właśnie mąż ścieląc łóżeczko zauwazył w akwarium że rybki (pielęgnice) złożyły
          ikrę!!! Mamy akwarium i rybki w nim rózne od "zawsze" ale to nam się zdażyło
          pierwszy raz!!! Jesteśmy bardzo przejęci, Krzysiek wyciągnął mądrą książkę i
          czyta jak pięlęgnować tą sytuację. Takie dzidziusiowe rybki będąsmile))
          Rodzice-pielęgnice skośnopręgie-przejęły pół akwarium i nie dopuszczają do tej
          swojej połowy innych rybek. Pielęgnice to wogóle najinteligentniejsze z ryb
          akwariowych. Ponoć super opiekują się swoim potomstwem.
          Byleby tylko dzidziusie rybkowe przeżyły. Ale zobaczymy, będę wam zdawać
          relacjewinkAle się rano Zuzia ucieszy.smile
          "Ale bajer"-cytuję męża smile

          No to idziemy lulu.
          papa

          • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 25.11.03, 07:51
            Cześć Zarra!
            Z tego co piszesz i z opowieści innych mam wnioskuje, że Marta to mały
            obżarciuch. Ponieważ ja chodzę do pracy to ona musi mieć trochę uporządkowany
            plan posiłków. O której w nocy by nie wstała - dostaje cycka. Potem budzi się
            ze mną o 6 i znowu cycek. Towarzyszy mi w porannej toalecie. Potem idziemy do
            kuchni i tam dostaje chrupkę żeby choć chwilę był spokój. Potem zjada całe
            jabłuszko (potarte). I znowu chrupka. Przed wyjściem do pracy (ok.8 -8.30)
            znowu dostaje cycka. A potem wkracza tata. Ok. 10-11 dostaje 200 mll kaszki
            wymieszanej z owocami ze słoiczka. Ok. 14 200 mll mleka (Bebilon 2). O 15
            jestem w domu. I wtedy bywa różnie - albo od razu cycek albo koło 16. Z tego
            względu zupka przesuwa się na godz. 18. Przed kąpaniem (20.00) wypija jeszcze
            ok. 150 mll mleka. A po kąpaniu cycek i spać. Oczywiście w ciągu dnia wypija
            jeszcze ze 150 mll herbatki. Wydaje mi się że to trochę mało ale nie mogę jej
            zmuszać. No i tak to funkcjonuje codziennie. Nawet w soboty i niedziele.
          • anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 25.11.03, 19:06
            E...to my chyba jemy za mało....
            Tak jak u Edki o kazdej porze nocy cyc...ostatni koło 7.00 zeby jak najdłuzej
            zatrzymac ja w łóżku !!!
            Ok. godz.9.00 wspólne śniadanko...Zuzia ma swój serek lub jogurt..a ode mnie
            po odrobince chleba bo chrupki sie znudziły i poszły zupełnie w odstawke.
            Ok. 11.00 chwila (ale to dosławnie moze ze 2-3 min) z cycem i zaraz zasypia.
            Zawsze o 14.00 zupka i kilka łyczków picia.
            O 17.00 albo cyc do zasniecia albo jakis owocowy deser.
            No i po kapieli o 20 znów cyc i spać !

            Mała nie chce zamienic porannego serka na kaszke....tak ze kaszek wcale nie je.
            No i ostatnio zastanawiam sie czy jej nie dokarmic w nocy butla....bo jak chce
            ciagnac co 2 godz to ja nie nadążam z produkcja.
            Czasem na spacerze jak marudzi to tez cos tak podpija..ale ogólnie nie bardzo
            chce pic wszelkie soczki czy herbatki.

            Mamy juz cztery zęby !!!
            Pozdrowienia dla wszystkich
            • renia.k Re: dzieciaki marcowe 2003 25.11.03, 21:40
              Witam po przerwie!
              Wszystkiego najlepszego dla Edki-Kasi z okazji imienin!
              Dawid ma w miare reguralne pory posiłków i snu szkoda tylko ze te noce nadal
              zlicznymi pobudkami sad
              W nocy cycuś (niestety często) ostatni raz około 5.30-6.00, pobudka zazwyczaj
              7.00-7.30, około 9.00-9.30 cyc a jak jestem w pracy serek lub deserek (jeżeli
              ma jeszcze ochotę na coś to dostaje pół kromeczki chleba ryżowego, 10.00-10.30
              sen - 40 min do godziny), soczek lub herbatka, około 13-14 (zależy jak
              wpasujemy spacer) zupka około 17.00 cyc a jak jestem w pracy ... jw! Około 19
              je kaszkę na modyfikowanym albo na wodzie i wówczas z owocami, a po kąpieli cyc
              i ogarnia go błogi sen smile
              Czytam książkę o której wspominała Ilosternka brzmi ciekawie. Musze chyba
              jednak przygotowac sie psychicznie na to co może się wydarzyć.
              Pozdrawimy wszystkie emamy i ich pociechy!
              • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 25.11.03, 23:07
                Renia, dzięki za życzenia!

                Po Waszych wypowiedziach zaczynam się bać, że daję Marcie za dużo jedzienia i
                że ją utuczę. Ale w zasadzie ona chyba najlepiej wie ile potrzebuje. Dzisiaj
                ją ważyłam - ok. 8,9 kg i na moje oko ok.73-74 cm. Chyba nie ma żle? Od
                urodzenia trzymała się zawsze 75 centyla. Tylko ciągle zastanawiam się gdzie
                to wszystko się mieści. Szczególnie jak zjada zupkę z dużego słoiczka (190g).
                Gdy jej roczny kolega zjada go na 1 raz dopiero teraz.

                A poza tym jestem w 7 niebie, bo Martusia dzisiaj "rozmamała" się na dobre.
                Ciągle mama i mama. Aż mi taty szkoda.
    • zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 25.11.03, 23:02
      Dzisiaj zastosowałam metodę (z tej ksiązki)i Gabrysia spała w dzień 3 h
      (w sumie)i nie dostała na noc( po kąpieli) ani butli ani cycka.
      Dostała kolacyjkę (kaszkę) łyżeczką ,
      godzinkę (mniej więcej) przed kąpielą.
      Po pięlęgancyjnych czynnościach poprzytulałam ja na rączkach,
      w domu był spokój i cisza, odłożyłam do łóżeczka i...
      zawsze Gabrysia w tym momencie natychmiast przekrecała się na brzuch i
      wstawała, a teraz uśmiechnęła się do mnie i leżała spokojnie.
      Pogłaskałam po główce i wyszłam mówiąc do niej szeptem co robię.
      A Gabrysia po prostu zasnęła. Hm... narazie nie zapeszam, moze była bardzo
      zmeczona, chociaż była często b. zmęczona a zasypianie było ciężką sprawa.
      Zobaczymy co bedzie dalej,(jutro,pojutrze).

      Renia, nie ma co się nastawiać. Wiadomo że Dawidek na początku będzie się
      buntował. Gabrysia ciągle wstawała i ryczała , a ja wchodziłam
      (nie robiłam takich długich przerw jak w książce zalecają),
      kładłam ją, pogłaskałam i wychodziłam.Ona znów wstawała, ja po chwili (ok. 2
      minut, czasem krócej)znowu przychodziłam, kładłam, głaskałam, wychodziłam,
      Trwało to zwykle pół godziny.Nawet mnie to jakoś strasznie nie męczyło.
      Jak ona wyła, ja ogarniałam pokój.Bardziej to męczyło starszą córkę-żal jej
      było siostrzyczki.A ja wiedziałam, ze nic jej nie jest
      i ze za chwilkę do niej pójdę.
      Życze powodzenia.
      • mami2 Re: dzieciaki marcowe 2003 26.11.03, 08:51
        Witam! Czy mozecie mi przypomniec o jaką książkę chodzi? Matt juz parę nocy z
        rzędu budził się tylko raz, ale dzisiaj w nocy znów dał mi w kość - chyba z 5
        razy się budził. A może to dalej te zębiska? DO tej pory nie ma żadnego!! Czy
        jest tu jeszcze jakies bezzębne dziecko? CO mam z tym zrobić? Jego siostra
        miała juz wszystkie zęby w wieku 18 mies, a on na razie nic.
        pozdr
        mami
        • zarra Re: dzieciaki marcowe 2003-książka 26.11.03, 13:50
          Mami, ta książka to "Każde dziecko może nauczyć się spać".
          Można ją kupić w księgarni internetowej Lideria (www.lideria.pl),
          tam jest najtańsza (14 zł.).
          Jest jeszcze podobna "Uśnij wreszcie" ale nie znam tej książki.
          Ja polecić mogę tą pierwszą.
          • zarra Re: dzieciaki marcowe 2003- 26.11.03, 14:00
            A tak wam sie chwaliłam ze u nas będą rybeńki malutkie w akwarium.
            I niestety, zjadły ikre-ale to ponoc normalne.Moze nastepnym razem.
            Oprócz tego mamy żółwia i królika (żółw-męża, królik-starszej córki).
            Gabrysia bardzo lubi patrzeć na rybki i żółwia (są w pokoju), a królika
            narazie żadko widuje, bo królik jest u Zuzi, a tam Gabi żadko bywa (za to
            Zuzia ciągle jest z nami w pokoju).

            A wy jakie macie zwierzątka? I jak reagują na nie dzieci?
            Moja mama ma kotka-rozrabiake strasznego. Gabrysia aż się rwie do niego.
            • ilosternka Re: dzieciaki marcowe 2003- 26.11.03, 15:59
              Czesc mamusie
              Bylam wczoraj z MAxiem u lekaza, ma od poniedzialku goraczke. nie mial zadnych
              innych objawow tylko goraczka. Nawet wujek Doc. zagladal czy moze zabki gorne
              nie wychodza( do dzis sa tylko dwa dolne)i nic nie zobaczyl.
              Za to dzis przy przewijaniu pokazaly sie trzy biale plamki na gornym dziaselku.
              Idzie jedna jedynka i obie dwojki- tak mi go szkoda ,bidulek- musi go to meczyc.
              Spi bardzo duzo od trzech dni i pije jak smok , wiec chyba wzsystko szybko
              przejdzie.
              Ktoras z mam napisala ze z Maxia kawal chlopa- a dzis czytam co inne dzieci
              jedza i widze ze to o wiele wiecej od tego co je Maxio, a wagowo - Martusia tez
              ma prawie 9 kg, a Maxio ma dokladnie 9,7 kg.
              Pozdrawiam wszystkie mamusie
              Ps. Ciesze ze zarazilam was ta ksiazka, z tego co widze wiele z was juz ja
              przeczytalo
              papapa
    • anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 26.11.03, 18:32
      O i znowu ruch u naszych "Marcowych" ...super !
      Zarra my tez mamy rybki. Pielegnic jednak pozbyłam sie juz z rok temu - nie
      mogłam z nimi dojsc do ładu, kopały dołki wykopujac roslinki, goniły inne
      ryby....teraz mam tylko te z serii spokojnych..ale małych tez jakos nie mozemy
      sie doczekać.

      Dziś byłam z małymi w tzw Domowym przedszkolu" u jednaj z mam poznanej na
      edziecku. Było w sumie 9-cioro dzieci, głównie dwu latki + moja Zużka i jdna 2
      misieczna niunka. Aha i do tego pies Husky....super dla dzieci.
      Dzieci robiły Mikołaja....wyklejały go bibuła i wata. Super zabawa, nawet dla
      małej.....która chetnie by wszystko zjadła. Zuzia chyba jeszcze nigdy nie
      widziała tylu dzieci na raz....podobało jej sie to bardzo.
      No i ja sie wreszcie wyrwałam z domu i pogadałam z innymi mamami.
      Fajnie ze sa ludzie którzy bezinteresownie cos robia dla innych.
      Wrzucam zdjecia na "zobaczcie " to tez bedziecie mogły podziwiac nasze dzieło.

      Pozdrawiam wszystkich
      • zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 26.11.03, 19:48
        Gabrysiowe gadu-gadu chyba zaczyna mieć sens.
        Jak widzi jedzenia mówi "am",jak woła z łóżeczka to "mama",
        a jak coś bardzo chce to udaje jej sie takie "da".
        Cały czas jednak pewności nie mam czy to prawdziwe pierwsze słówka.
        Ale to "am" to jest zawsze jak widzi chrupka i bywa jak ją sadzam w krzesełku
        na zupkę lub kaszkę.
        Wczorajsza noc bez sukcesu-obudziła sie dwa razy.Za to długo spała rano (do 7,
        a nie do 4) i potem jeszcze z nami w łóżku godzinkę (jak już Zuzie
        wyprawilismy do szkoły).
        Zaraz Gabi dostanie znów kaszkę z miseczki na kolacyjkę.
        Już bez butli ani cyca.
        Okrutna ze mnie matka, ale liczę na sukces, który mi w tej książce prawie
        obiecują wink Nie mogę nie dac jej smoka, tak łapkę wkłada do buzi...całą...
        No i śpi ze smokiem i byc może tez dlatego sie budzi-bo go wypluwa przez sen,
        a potem budzi się i go nie ma. Ech....

        Anes, co to za Domowe Przedszkole? Czy to organizuje jedna z mam we własnym
        domu? W jakim miescie?

        pozdrawiamy
        • anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 26.11.03, 23:39
          Zarra, my mieszkamy w Krakowie i juz namierzyłam dwie takie mamy które
          zapraszaja chetne mamy z dziecmi do siebie. Warsztaty na których bylismy
          dzisiaj trwały 2 godz.....a potem oczywiscie dzieci nie chciały sie rozejsc.
          U drugiej mamy spotkania sa 2x w tyg po 3 godz.....moze tez sie wybierzemy.
          Mam nadzieje ze to pomoze dzieciom i rozwinac jakies manualne zdolnosci i...,
          a moze przede wszystkim nauczy bawic sie i dogadywac z innymi dziecmi, a tym
          samym łagodniej zniesc rozstanie z mama jak juz pójda do przedszkola.

          Gratuluje Gabi "mowy"...i mysle ze cos w tym musi byc bo moja mała jak widzi
          jedzenie lub jak go chce to "pyka" ustami jak ryba.

          Nasze maluchy nabieraja w koncu pewnych umiejetnosci....np nucenia
          piosenek...lub podskakiwania i machania raczkami jak słysza muzyke !!!
          I odkryłam ze moja mała od niedawna potrzebuje przytulania a raczej sama sie
          przytula...lezy mi na brzyszku lub na ramieniu....albo szuka ustami moich ust
          i woła "aaaaaaaa"..czy to ma byc pocałunek ????
          Czy wasze pociechy tez tak robia ????
          No i jeszcze jedna umiejetnosc...juz zreszta któras o tym kiedys mówiła....
          Zuzia juz wie czego jej nie wolno robic np. dotykac wiezy lub zjadac
          znaleziony na dywanie smietek..i jak zauwazy ze ja sie na nia patrze to od
          razu chowa raczke albo sie smieje - lisek chytrusek !!!

          Dobranoc. Pa pa
          • renia.k Re: dzieciaki marcowe 2003 27.11.03, 10:31
            Witajcie!
            Jeżeli to możliwe to chętnie dowiem się czegoś więcej o domowym przedszkolu -
            tez jestesmy z Krakowa. Sama o czymś takim myślę ale narazie nie mam warunków,
            może już niedługo...
            Dawidek też z dnia na dzień robi się większy pieszczoch! Buziaki zarezerwowane
            zostały tylko dla mamy wink Ale przytula się chętnie.
            ogoda raczej wiosenna niz jesienna więc tym chętniej korzystamy ze spacerów.
            Zaraz ubieramy kurteczki iw drogę.
            Miłego dnia
            • zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 27.11.03, 13:43
              Anes, śmiszna ta Zuzia twojasmile
              Gabi też tak pyka. I jeszcze jezorek wywala. No i "am" to już wiecie.
              Buziaki tez dostaję smile Od kilku dni, każdego ranka.
              A wyglada to tak: Gabi kładzie łapki na moich policzkach (jak leżę)
              i po prostu bierze w usta moje usta smile Troche się marwiłam bo przeziebiona
              jestem ale widać na moje bakterie jest uodporniona.
              Dzisiaj rano miał okazję zobaczyc to moj mąż i obśmiał się nieźle z tego
              buziaka. Ona spojrzała na niego i chyba też mu chciała dać ale pogłaskala go
              tylko wokół ust i zrezygnowała, stwierdziła pewnie że za bardzo zarośnięty
              jest i do całowania się nie nadaje wink
              Wesoło z tymi naszymi brzdącami .
            • anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 27.11.03, 16:25
              Renia.k wejdz na regionalne forum małopolska i tak poszukaj ulcik "domowe
              przedszkole start".
              Druga mama ma swoja strone aak.pl i tam sie wszystkiego dowiesz gdzie i kiedy.
              Nie wiem jeszcze jak wygladaja spotkania u Ulcik ale przymierzam sie tam
              wybrac w poniedziałaek (ostatnio spotkanie było odwołane ze wzgledu na chorobe
              jej dziecka)
              Strasznie by było fajnie sie spotkac !!!! Ciekawe jak by sie zachowywała Zuzia
              widząc drugiego takiego smyka na raczkach ....?
              Napisz jesli bedziesz sie kiedys wybierac.
              Pozdrawiam wzystkich
              • renia.k Re: dzieciaki marcowe 2003 28.11.03, 21:51
                Zarra! Jak postępy ze spaniem? Taka jestem ciekawa? Przeczytałam i szukam
                dogodnego terminu by jak najwiecej byc w domu. ALe nie bardzo wiem jak
                zorganizowac pewne rzeczy. Może mi podpowiesz? 1. Dawid wieczorem dostaje kaszkę
                (łyżeczką - butelki i smoczka nie przyjmuje!) a po kąpieli obowiązkowo cyc,
                czasami tylko chwilkę ale często naprawdę długo potrafi ciągnąć - moje pytanie
                cco z tym cycem, podać przed kąpielą bo nie chcę go jeszcze odstawiać od
                piersi? 2. Lepiej rozpocząć próby podczas dziennego snu czy wieczorem? 3. Spimy
                wszyscy w jednym pokoju i jak poradzić sobie z nocnymi pobudkami (nie mamy
                gdzie wyjść <hi hi>? Z góry dzięki za podpowiedzi, poszukam może też jeszcze na
                formum...
                Anes poczytałam i jestem gotowa się wkrotce wybrać. NIestety przez najbliższe
                dwa tygodnie mam ogrom pracy ale jak tylko znajde chwilke dam znac!
                Pozdrawiamy wszystkich
                • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 28.11.03, 23:02
                  Witam wszystkie Mamusie i Dzieciaczki!
                  Marta zaczęła dzisiaj robić "brawo". Rano podczas zabawy niespodziewanie
                  zaczęła klaskać rączkami. Nawet jej nie zachęcałam. Chyba brakowało jej
                  pochwały. Bo zawsze bije brawo go coś jej się uda. Dzisiaj też pierwszy raz
                  zrobiła pa,pa. To chyba dzięki cioci, która nas odwiedziła. Nawiasem mówią ta
                  ciocia jest w ciąży i ma termin na 13 marca 2004 r. Szykuje się następna Rybka
                  tylko ciut młodsza.

                  Ciekawe to krakowskie domowe przedszkole. My mamy podobne ale bardziej
                  prywatne. Co środę spotykam się z 2 mamami z mojego osiedla. Jedna ma Kubusia
                  z grudnia 2002r. a druga Zosię z 28 lutego 2003r. Mało brakowało a byłoby
                  kolejne marcowe dziecię. Także Marta regularnie spotyka się ze swoimi prawie
                  rówieśnikami. Jest jeszcze jedna mamusia ale z nią widzimy się żadziej bo
                  mieszka jakieś 15 km dalej (w Chorzowie). Ma Natalkę z sierpnia 2003 r. Także
                  dzieciaczków ci u nas dostatek. W następną sobotę 6 grudnia wszystkie naraz
                  spotkają się po raz pierwszy. Organizujemy u siebie Mikołaja. Nie wiem jak ja
                  to przeżyję.
                  Może niebawem uda mie się wrzucić kilka zdjęć z naszego prywatnego przedszkola
                  na zobaczcie.
                  Pozdrawiamy
                  Kasia i Martusia
    • asia_27 z życia codziennego i pytania :) 29.11.03, 17:50
      czesc mamuski

      troche nas nie bylo - niestety promocja neostrady nam sie skonczyla i znowu
      łaczymy sie przez tpsawink

      W tak zwanym miedzyczasie oskarek zaczal raczkowac i wstawac na razie tylko
      przy mamy nogach. Robi tez papa i daje mamie "sliniaste" buziaki z otwarta
      buziasmile I podobnie jak mateuszek mami my tez jeszcze bezzebnismile))

      Widze ze domowe przedszkola sa na topie. My sie spotykamy w kazdy czwartek
      jeszcze z dwoma mamusiami i 2 dzieciaczkami - stasiu dzien mlodszy i maja 2
      miesiace mlodszasmile dzieci sie bawia a my mamy czas na ploteczkismile milo tak sie
      rozerawc.

      A tak sie zastanawiam, kiedy wystawicie dzieciaczki do osobnych pokoi?
      oczywiscie to do tych mam ktore zamierzaja, a moze juz to zrobilyscie? Bo ja
      tak patrze na spiacego oskarka i nie moge sie zebrac, jak to jest u Was?

      I wiecie co ida swieta w zasadzie to juz drugie z naszymi szkrabami, w
      ostatnie podkopywaly nas od srodka - kupiłyście juz jakies prezenty dla
      dzieciaczkow? a co zamierzacie kupic?

      pozdrawiamy
      asia&oskarek
    • anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 30.11.03, 19:33
      U nas tez "brawo" od dwóch dni - ot tak sama Zuzia zaczeła nawet jej za bardzo
      nie uczyłam .
      No i wczoraj przez dwie godziny szalałysmy w Parku Wodnym - mała w wodzie
      czuje sie jak rybka...była przeszczesliwa...zreszta z kapieli tez zawsze
      wychodzi niechetnie. Jutro rzyce jakies fotki z basenu.

      Co do prezentów my juz mamy - pierwsza w zyciu duza lalke - takiego
      dzidziusia - choc czuje ze to bardziej ucieszy mojego synka niz Zuzie.

      Pozdrawiamy wszystkich
      • zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 01.12.03, 00:44
        Hej maminki smile
        U nas wesoło, jest 00.30, a Gabrysia od godziny nie śpi.
        Zasypia już dobrze, kontroluję godziny snu w dzień, tylko ze budzi się w nocy
        i płacze (przez sen), zwykle wystarczało danie smoczka a dzisiaj był ryk
        niesmowity. Męczyłam się z nia prawie godzinę, w koncu mąż wziął ją na kolana
        do komputera (ale byłam o to zła). Ale uspokoiła się po godzinie ryku.
        Potem posiedział z nią przy łóżeczku a teraz stosuje zasadę "wchodzenia i
        wychodzenia". Gabrysia nie płacze tylko gada i pojękuje tylko czasem.

        Edka, u nas wieczorem tak samo: kaszka (łyżeczką), po pół godzince kąpiel i
        cycuś tak tylko dla poprzytulania. Staram się żeby nie zasnęła przy tym.
        Potem ją sadzam na kolankach, szeptem mówię do niej i odkładam do łóżeczka.
        W zasadzie przeważnie Gabi zasypia (jeszcze niedawno wstawała) teraz moze z
        raz wstanie, ja ją kłade i Gabi spi.
        No ale właśnie, niestety noce nie są-pomimo wszystko-przespane.
        Aczkolwiek to budzenie jest raz, moze dwa i tak przez sen.
        Tylko dzisiaj taki numer. Myślę, ze to górne ząbki teraz idą.
        Ech, rozryczała się znowu, byłam u niej, położyłam i ...chyba (tfu,tfu-żeby
        nie zapeszyć) chyba śpi...
        No i tak własnie wygląda u nas "terapia" książkowa.
        W zasadzie jest nieźle, tylko pewnie Gabi potrzebuje na to jeszcze troszkę
        czasu.No i coś jej tam jednak w tym spaniu przeszkadza (ząbki), a o tym w
        książce nie pisząwink

        pozdrawiam i idę spać
        • zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 01.12.03, 00:49
          Oj, przepraszam to Renia pytała nie Edka.
          A u nas znowu ryk sad(( (0.50)
          My mamy w pokoju zabudowaną wnękę gdzie jest pokoik Gabrysi więc mamy gdzie
          wychodzić. Ale drzwi ma otwarte, widzi nas i stoi. Teraz lezy i płaczesad
          Dobra ide do niej (minęły 3 minutywink)
          • mami2 Re: dzieciaki marcowe 2003 01.12.03, 09:39
            Zarra! Widzę ze mialas ciekawa noc! U nas tez nie najlepiej. NIgdy sie na tym
            forum nie skarzylam, ale z moim malzenstwem bardzo, bardzo krucho... (niektore
            osoby o tym sie juz zdazyly przekonac). Wczoraj nie wytrzymalam i spakowalam
            sie i dzieci i pojechalam do mamy. Po godzinie juz tego zalowalam. Tam nie ma
            kompletnie warunkow zeby mieszkac z dziecmi. Wiec pewnie niedlugo to bedzie
            trwalo, ale i tak juz jestem wykonczona!Psychicznie i fizycznie. Widze na gg ze
            szanowny malzonek jest w pracy, ale nie sadze by chcial zrobic pierwszy krok.
            Boze, ilez to juz razy to ja dawalam mu kolejna szanse....Mikolaja chce
            dzieciom zrobic juz w domu. Chyba ze beda juz zmienione zamki. Jeszcze raz
            przepraszam za biadolenie
            pozd
            mami
            • anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 01.12.03, 14:05
              Mami trzeba miec nadzieje ze wszystko się jakos ułozy...
              Niedługo Świeta, to taki czas godzenia sie i miłości. Potem Nowy rok i moze
              jakies postanowienia zmian i składanie obietnic. Trzeba wierzyc ze bedzie
              dobrze.
              A jak Milenka juz zdrowa...opuściła ja wstretna bakteria?
              Trzymam za was kciuki !
            • asia_27 Re: dzieciaki marcowe 2003 01.12.03, 21:17
              Hej Mami

              smutne jest to co piszesz, niestety wszystko jest proste jak jest dobrze,
              natomiast, gdy pojawiają sie problemy to nalgle wszystko staje sie
              skomplikowane i wszystko przeszkadza i wszystkie wady staja sie takie wyraźne
              i takie denerwujące. Ktos kiedys powiedzial, ze kocha sie nie dla zalet lecz
              pomimo wad i cos w tym jest...

              sama musisz dojsc do tego co czujesz i co chcesz, bo tak naprawde to nikt nie
              jest w stanie Ci doradzic, ja Ci moge powiedziec, ze jestem z Tobą i rozumiem
              Cie i jedyne co moge powiedziec to trzymaj sie a odpowiedz napewno jest w
              Tobie, tylko musisz ja znaleźć (ha, łatwo powiedziecwink moze da rade zostawic
              dzieciaczki dziadkom i zrobic cos tylko dla siebie, chocby nawet polezec
              gapiąc sie w sufit.

              jak Ci zle to pisz nasze wirtualne ramie przyjmie wszystko ja Cie pocieszam i
              naprawde rozmumiem, tez czasami mam zle chwile,a czasami nawet wiecej niz
              chwile.

              pozdrawiam

              asia i oskarek juz spiacy
    • zarra Re: dzieciaki marcowe 2003-sukces metody 02.12.03, 13:45
      Jejku, niewierzę ! Gabrysia położona do łóżeczka ok 20.30,
      zasypiając wg książkowej metody, raz zakwiliła w nocy ok 24
      (dostała smoka i spokój)i spała tak do 7 rano !!! (nie do 4-jak zwykle).

      Moze dlatego tak nam lepiej idzie bo książkę przeczytał mąż i on teraz
      zarządza stosowaniem tych metod.Ale pozwolił mi skrócić czas przychodzenia do
      płaczącej Gabi.Chociaż juz był groźny: "jesli ja mam tu zawiadować to ma byc
      tak i tak bo inaczej sensu brakwink" 5 minut to stanowczo za długo wiec
      wskaracaliśmy do 3-mniej więcej. Ja jak sama stosowałam tą metodę to nawet
      minute nie pozwoliłam jej być samej wink

      Teraz Gabi śpi ( w łóżeczku) już ponad godzinę-też sukces.

      pozdrowionka

      Co do kłopotów mami-nie wypowiadam się tu, bo gadam z mami na gg.
      Usprawiedliwiam się tak zebyście nie myślały ze interesują mnie tylko moje
      sprawy wink
      • renia.k Re: dzieciaki marcowe 2003-sukces metody 02.12.03, 22:08
        Zarra! Gratuluję i bardzo się cieszę! Życzę by Gabrysia polubiła ten sposób
        zasypiania! My chyba też wkrótce spróbujemy. Dawidek tak jakby przeczuwał że
        coś nowego się szykuje bo dzisiejszej nocy obudził się tylko dwa razy i
        pozwolił się odłożyć do łóżeczka dzieki czemu mąż się wyspał smile
        Mąż poinformował mnie ze wysłał kilka fotek na zobaczcie -dzieciaczki marcowe,
        więc możemy się wkońcu pokazać
        Pozdrawiamy i życzymy dużo uśmiechu i nadziei
        • zarra Re: dzieciaki marcowe 2003-sukces metody 03.12.03, 12:28
          hehe,renia u nas było to samo. Jeszcze przed stosowaniem metody, ale jak
          książka byla juz przeze mnie czytana, Gabrysia jakos lepiej spala.Raz zdarzylo
          jej sie do 5 rano nawet.
          A dzisiaj tez przespala cala noc ale jednak nie do konca.
          Po pierwsze;znów przebudziła się raz na chwilkę o tej samej porze co wczoraj.
          I tak jak wczorak spala do 7 rano, dzisiaj do 5.30.
          I błąd zrobiłam bo wzięłam ją od razu do łózka, ale mąż miał za godz. wstać do
          roboty i jakby tak koncertowała dalej to by sobie chłopak nie pospał-a wrócił
          poprzedniego dnia o 24-z pracy.Stąd moja litościwość wink
          No i dalej spała z nami. A ja zaspałam i nie obudziłam Zuzi na basen (ma przed
          szkołą o 8.30).

          Pozatym Gabi już jakoś bezpieczniej porusza się po całym domu. Juz się tak nie
          rozbija, a staje przy wszystkim. Otwiera szafki, szuflady, idzie sobie do
          kuchni( chociaż jest tam ciemno i nikogo nie ma), zjada wszytkie kruszynki,
          które znajdzie na podłodze, jak jestem w łazience (wieszam pranie albo coś
          sobie z twarzą robięwink) to przychodzi do mnie i bawi sie płynami do plukania
          (butelkami). Wogóle bardzo lubi butelki (plastikowe-rzecz jasna) i baloniki.
          Maltretuje te balony strasznie (zębami, paluszkami ściska) a baloniki twardo
          się trzymają cało.
          A jak wasze maluchy zachowują się na łóżkach? Czy mają świadomość ze
          łóżko "się kończy" i są ostrożne? Bo moja Gabi to jak wariatka lata po tym
          łóżku, spadła już kilka razy nic ją to nie nauczyło.
          Dzisiaj rano znów złapałam ją w locie.
          A jak staje przy szafkach to potrafi sie po prostu puścić i leci.
          Chociaż przy szafkach i tak już jest ostrożniejsza.
          Pomimo wszystko wydaje mi się że ja już mam więcej swobody. Nie muszę na nią
          non-stop patrzeć. Chyba dlatego że znam już jej możliwości i wiem gdzie może
          bezpiecznie sama się bawić i rozłazić a gdzie nie.
          A jak to jest u was ?
          • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003-sukces metody 04.12.03, 07:02
            Witam Mamusie!
            Na początku musze napisać, że bardzo mi przykro z powodu Mami. Trzymam za
            Ciebie i Twoją Rodzinę kciuki. Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze. Ty też
            musisz mieć.
            Pewnie już jesteście w domu i dzieci czekają z niecierpliwością na Mikołaja.

            Ja jednak czekam z pewną obawą. Nie wiem jak będzie wyglądać impreza z 4
            małych dzieci i 9 dorosłych. Pewnie dom będzie potem wyglądał jak małe pole
            bitwy. Ale czego się nie robi dla dzieci. Ciekawe tylko jak Marta zareaguje na
            Mikołaja. Tata w tym stroju bardzo jej się podobał i miała niezły ubaw
            (broda). Ale w sobotę będzie przebrany nasz kolega. Ciekawe!
            Co do prezentów to na Mikołaja kupiliśmy każdemu dziecku małe zabaweczki-
            drobiazgi. Taka była umowa. Zresztą sama nie wiem co Marcie kupić pod chionkę.
            Bo ona niespecjalnie bawi się prawdziwymi zabawkami. Woli "wyszukane" zabawki
            typu butelka po mineralnej, gazeta, własny bucik czy jakiś sznureczek. W
            pluszakach najbardziej lubi metki. Ale Wy to chyba znacie.

            Zarra - Marta na łóżku przy robieniu "fikołków" jest bardzo przeze mnie
            pilnowana. A gdy podchodzi przodem do krawędzi to z rezerwą patrzy na dół. Ale
            przy tych figlach to pewnie nieraz by lądowała.
            Poza tym sama próbuje już stać. Gdy założymy jej sandałki to udaje jej się
            stać nawet przez 10 s. No i wędrówki przy meblach są już normalką.
            Ale za to dalej jest mało rozmowna.
            Nocki trochę nam sie ustabilizowały. Chociaż nie chcę zapeszać. Dwie noce pod
            rząd spała od 20:30 do 4:00 (cycuś) i potem do 6:30 i 6:00. Cieszę się nawet
            że wstaje o 6. Bo od tego tygodnia przeszłam z 7/8 etatu na cały. Została mi
            jeszcze godzina na karmienie. Więc jeżdżę na 8:00. Przynajmienj tą godzinkę
            jestem z małą rano. Teraz właśnie demoluje swój pokoik. O rany! A już muszę
            szykować się do pracy. Papa.
            • zarra Re: dzieciaki marcowe 2003-upadki inne szaleństwa 05.12.03, 13:50
              Edka, to ja też przecież nie spuszczam jej z oka jak szaleje na łózku.
              Ale jak rano spimy...to wlasnie ostatnio zlapalam ja jak byla juz jedna
              noga poza łóżka. Trzeba wstawać z dzieckiem, ale trudne to kiedy ona budzi sie
              o 5 rano wink Wtedy ja sobie jeszcze próbuje kimać i miec jednoczesnie na nią
              oko.Zagrode nogami robie albo mezem smile
              Ostatnio nawet ja uczymy ze tam niewolno, pokazujemy ze sie konczy łóżko, tak
              zeby sama zobaczyla (a my ja trzymamy wtedy ) ze sie leci.

              Starsza moja (Zuzia) latala w tym wieku po łóżku( duzym jak ten narożniku)
              i pamietam ze jedyne co sie balam to zeby sie o blat biurka przylegającego do
              lozka nie uderzyla.
              Zresztą Zuzia zawsze byla (i jest) bardzo uważna. Na każdych schodkach,
              wysokosciach.
              Ponownie przekonuje sie o tym jakie one inne te moje żabki.

              Pozatym Gabrysia nie boi się odkurzacza (leci do niego jak odkurzam,
              koniecznie chcąc go złapać), wiertarki (przedrzenia ją i robi "uuuuu"),
              obcych (kazdy moze ją wziąć na rączki, a ona tylko mu się przygląda uważnie)
              Niewiem czy to dobrze czy źle. Ale chyba jednak lepiej kiedy dziecko jest
              ostrożne. Moze jeszcze jej to się zmieni-mam nadzieję.

              pozdrawiam

              a noce u nas znowu różne
              • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003-upadki inne szaleństwa 05.12.03, 15:46
                Zarra, nic złego nie miałam na myśli. My z Martą może nie mamy takich wypadków
                bo nie śpi z nami. Nie ma też takiej możliwości. Jak narazie mąż śpi sam a ja
                z Martą w jej pokoju. Biorę ją tylko do siebie na rozkładany fotelik w nocy do
                karmienia. I zaraz po odkładam do łóżeczka. Gdy idziemy do sypialni
                baraszkować na łóżku to nie zdarza mi się przysypiać. Tak nawiasem mwi to
                yaydrosycy Ci tzch porannzch drzemek. Po 5 rano to ja muszę wstać czy Marta
                śpi czy nie. Ale tak to już jest. Coś za coś.

                Poza tym Marta jest przeciwieństwem Gabrysi jeśli chodzi o kontakty z obcymi.
                Jeśli ktoś z nieznajomych weżmie ją na ręcę a ona się nie rozpłacze to jest
                wielkie święto. Gdy spotykamy się co środę w naszym prywatnym domowym
                przedszkolu to musi minąć dobre 20-30 min. żeby się oswoiła. Najpierw są
                krzywe minki jakby miała zaraz płakać i sprint do mamy na ręce. A przecież zna
                się już z tymi dzieciaczkami. To chyba też nie jest dobre gdy dziecko
                wszystkiego się boi. Ja również mam nadzieję, że jej się to zmieni smile
                • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003-upadki inne szaleństwa 05.12.03, 15:51
                  W poprzednim liściku na moment przestawiła mi się klawiatura i nie zauważyłam
                  błędów. Sorki.
              • anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003-upadki inne szaleństwa 05.12.03, 23:36
                Moja Zuzka owszem widzi koniec łózka i wie juz czym grozi zblizenie sie ale
                mimo to czasem ma tak szaleńcze ruchy ze niepilnowana by spadła. Nalezy do
                dzieci zywych i odwaznych, odkurzacz to tez przyjaciel....co do obcych
                usmiechy o odgłody ale na pod kontem tej osoby ale tylko z rak mamy!
                Ja równiez rano drzemie...a Zuzka wtedy laduje na podłodze. W zwiazku z tym ze
                zawsze wieczorem sprawdzam czy nie ma na iej nic niebezpiecznego, moge tak
                mała zostawic na jakies pół godz, lookajac na nia od czasu do czasu. Po mniej
                wiecej pół godz mała ma juz dosc samotnej zabawy i wraca na pieszczoty do
                łózka.
                W nocy zazwyczaj 3 pobudki i niestety nad ranem laduje juz u nas.
                Teraz mała chodzi spac ok 21-22.00 wiec przewaznie dosypia do 8.30. Co mnie
                wielce cieszy bo uwielbiam sie rano wylegiwac.....przynajmniej dopóki nie
                wróce do pracy.
                Dobranoc mamuski i małe żabki!!!
                • zarra Re: dzieciaki marcowe 2003-poranki i mamy śpiochy 06.12.03, 23:37
                  u nas na podłodze za dużo rzeczy i nie ma drzwi od pokoju.
                  W takiej sytuacji wygodne jest łóżeczko koło łóżka rodziców.
                  Dziecko się potrafi samo sobą zająć (na chociaż pół godzinki-dobre i to)
                  i widzi mame wiec jest ok.U nas Gabi ma odzielony ścianą pokoiczek.
                  Przydałby się kojec jakiś na rano wink
                  Dobrze ze jest Zuzia to rano wskakuje do nas do łóżka i się bawi z Gabrysia,
                  mozna pospać.
                  Ja jestem nocny marek. Nie potrafie pójsć wcześnie spać chociaż sobie to z
                  meżem codziennie obiecujemy, ze juz od jutra chodzimy wczesnie spac.
                  Mąż często b.późno wraca do domu no i zaczynamy gadać jak nam minęły dni, itp
                  i zanim sie pomyjemy to jest przeważnie po pierwszej, czasem druga.
                  Nawet jak nie wraca późno to jest to samo.
                  Ja wielki śpioch, sypiam teraz niewiele ale nie czuję się padnięta tylko rano
                  cięzko wstać.
                  Dzisiaj np. maż bedzie w domu druga,trzecia. Mam nadzieję ze będę juz spała wink
                  Póki co posurfuję sobie jeszcze troszkę po internecie smile

                  buziaczki
    • ilosternka Re: dzieciaki marcowe 2003 09.12.03, 23:47
      Czesc mamusie!!!
      Jestesmy z Maxiem juz od kilku dni u babci w Polsce. Klimat chyba mu pasuje bo
      spi o wiele wiecej, tylko od razu przwital nas mróz i Maxiu ma teraz od
      trzech dni katarek, nie bardzo mu sie to podoba i nie potrafi sobie tym
      poradzic, ale zawsze musi byc ten pierwszy raz.
      Spi w nocy bardzo ladnie przesypia nie budzac sie 12 godzin.
      Mam pytanie ---
      • zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 10.12.03, 00:03
        Ilosternka , witamy w Polsce smile
        Ja daje Gabrysi serki "Bakuś-puszysty". Są bez konserwantów i pyyyycha.
        Gabi jada waniliowe, morelowe i bananowe.
        Katarek u nas od tygodnia. Gabi nie cierpi odciągania glutów (gruszką) i
        wogóle nawet wycierania. Kładę jej główkę b. wysoko do spanka, spi na dwóch
        jaśkach, ale dzięki w nocy ten katarek jej nie przeszkadza.
        Czytałam że dzieci z katarem powinny spac nawet w pozycji półsiedzacej.
        PoZDRAWIAMY więc mocno i niech juz miną te katarki.

        • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 10.12.03, 06:36
          Cześć Mamusie!
          Szczególnie witam Ilosternkę i od razu odpowiadam - Marta podobnie jak
          Gabrysia jada Bakusie. Wcina aż jej się uszy trzęsą.
          Żal mi Waszych dzieciaczków. Ten katarek musi być strasznie męczący. Na
          szczęście Marta nic takiego jeszcze nie przechodziła.(Odpukać)
          Niech szybko zdrowieją.
          Muszę się Wam pochwalić odwagą mojej Martusi. W sobotę (jak już pisałam)
          zorganizowaliśmy u siebie Mikołaja. 4 małych dzieci i 10 dorosłych. I z tej
          czwórki najdzielniejsza okazałą się Marta - prawie od razu poszła do Mikołaja
          na kolana i pociągnęła go za brodę. Chyba bardzo lubi kolor czerwony. Bo gdy
          wujek-Mikołaj już po cywilu chciał ją wziąć na ręcę to się rozpłakała.
          Cała impreza była bardzo udana. Strasznie się przed nią stresowałam a okazało
          się, że nie było o co. Po prostu rewelacja. Postaram się niedługo wrzucić
          jakieś zdjęcia na Zobaczcie.
          Zaraz pewnie Marta się obudzi więc już kończę. Dzisiaj pierwsza spokojna noc
          (z jedną pobudką o 3.40). Poprzednie bardzo płakała przez sen i nie tylko.
          Niech te zęby już wyjdą!!!
    • anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 10.12.03, 11:31
      U nas dzieki Bogu narazie bez katarków i innych dolegliwosci.
      Miołaj wzbudził u Zużki duze zainteresowanie i w przeciwienstwie do brata tez
      poszła na Mikołajowe kolana. Za to prezenty raczej przyjeła obojetnie....a jej
      lalka bawi sie Piotruś. Wrzuciłam zdjecie na Zobaczcie.

      Poza tym czekamy na promyki słonca....bo te szarosci nam nie służą!!!
      U nas nocki bardzo róznie czasem 2 pobudki czasem nawet 5 !!!
      Pozdrawaimy mamusie i ich skarby!
      • mami2 Re: dzieciaki marcowe 2003 15.12.03, 09:48
        A wiec jestem! My znowu w domu! Dzieciaki tak sie pochorowały ze trzeba je było
        rozdzielic i wrociłam z Milenką do domu a Matt został u mamy na jakis czas (od
        piątku jestesmy juz wszyscy razem..)Wszystkim bardzo dziękuje za słowa otuchy.
        Nie macie pojęcia jak to podnosi na duchu, kiedy wszystko wokol się wali. Wiem
        ze czasem lepiej było by odejsc, zatrzasnąc za sobą drzwi i miec to wszystko z
        głowy. Na razie jednak nie jestem chyba na to gotowa. Z wielu roznych
        przyczyn..Poki co jest w miare dobrze. Nie zapeszam. Mąz mi pomaga, bo Matt
        zrobił takie postępy ze raczkuje i wstaje przy wszystkim, gdzie tylko sie da.
        Tyl;ko ze jego dolegliwosci sprawiają ze robi to wszystko bardzo nieporadnie i
        robi sobie przy tym krzywdę. Wstaje np. w łózeczku, chwyta sie kurczowo
        raczkami, nagle puszcza i leci walac głową w szczebelki. Traci równowagę też
        przy raczkowaniu kiedy podwija sobie nózke lub raczke i wali głowa (brodą lub
        nosem) w podłogę. Efekt jest taki ze ciagle ktos go musi pilnowac. Dzisiaj
        jestem w pracy po kilku dniach spędzonych z Milenką (miałąm na nią opiekę0
        • mami2 Re: dzieciaki marcowe 2003 15.12.03, 09:58
          Sory za szybko sie wysłało! Nie wiem jak mama poradzi sobie z dwójką dzieci.
          (Milenak do konca grudnia ma zakaz chodzenia do przedszkola!)Naprawdę nie
          przypominam sobie zeby przy Milence tez tak było ze nie mozna jej było nawet na
          minutę zostawic. On nawet jak siedzi (na kołdrze na podłodze, bo koc za twardy)
          to suie jeszcze wywraca. A ciągle by tylko stał i stał. Po prostu juz nie mogę.
          Ktos wspominał na forum o kasku dla raczkującyh dzieci, Zarra czy nie ty? W
          przypadku Matta to chyba nie taki głupi pomysł zaraz wejde na allegro sprawdzic
          ile to kosztuje. Moze roziwazaniem byłby kojec, ale czy on ze swoim charakterem
          chciałby w ogole w nim siedziec, czy stac?Tak wiec jak widzicie, wszystko
          powoli wraca do normy. Dzieci sprawiają ze nie moze byc nudno, ciagle daja nam
          do zrozumienia ze to ONE sa w zycoiu najwazniejsze, a nie jakies chore kłopoty
          dorosłychsmileAcha i jeszcze jedno. Ludzie jak długo mogą się dziecku wyrzynac
          zęby? Przeciez to przechodzi ludzkie pojęcie...NIe mogę juz słuchac jak on
          cierpi. Nawet czopki juz na niego nie działają. Przypominam ze piediatra
          powiedziałą ze Matt ząbkuje jak skonczył 6 tygodni.....
          • zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 15.12.03, 14:28
            Mami,nie sądze żeby Mata upadki były spowodowane jego dolegliwościami
            (bo chodzilo ci zapewne o to napiecie miesniowe).
            Przeciez ja z Gabrysią miałam dokładnie tak samo jak zaczynała wstawać przy
            wszystkim.A czy nie pisałam, ze właśnie nosem potrafiła wyrżnąć w podłogę przy
            nieudanym przekrecie do siadu lub odwrotnie. Nóżka czy raczka sie plątała i
            bum. A stawanie przy szczebelkach-tez z wypadkami.To normalne!!!

            I równiez pisałam, ze moja Zuzia to był ostrożny bezwypadkowy aniołek, w
            porównaniu z Gabrysią. To niesamowite jak rózne mogą byc dzieci o tych samych
            przeciez genach.
            A kasku wkońcu nie kupiliśmywink
            Wogóle już jest duuuużo lepiej (czyt.bezwypadkowo).
            A zauważyliśmy że jak Gabi stoi trzymając się kogoś z nas to zapomina się i
            puszcza, przez sekunde potrafi utrzymać równowagę,ale potem leci (na szczescie
            na nas). A jak się puszcza (ale już specjalnie)przy meblach,to elegancko na
            pupe leci,nie jak przedtem-na bok i glową w podloge.
            Teraz to niebezpieczny upadek zdarza jej sie naprawde rzadko,(raz dziennie?wink).

            O kojcu tez myslalam, ale to wydatek na pare miesiecy wiec stwierdzilam ze nie
            warto,a pozatym nie wiadomo czy ona wogole by w nim siedziala.
            Zuzia miala kojec (dostalismy),zajmowal caly pokoj, a Zuzia nie lubila w nim
            siedziec. W sumie przydawal mi sie jak musialam sie czyms zajac.
            Teraz w takich chwilach mam na szczęście Zuzie;
            pozdrawiam
    • anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 15.12.03, 14:12
      Dopiero co pisałam ze nas katary omijaja...a jednak nie- do nas tez zawitały.
      Od dwóch dni mam sajgon. Ja chora dzieci chore, a jak chore to marudne i sie
      nudza bo ze spacerow nici...zreszta przy tej sniezycy i tak bysmy nie
      wychodzili.
      Najgorsze sa nocki kiedy Zuzia budzi sie co chwilke bo nie umie oddychac buzia
      a nos ma zatkany......
      Moze wy znacie jakies metody na odetkanie noska, odciaganie grucha nie daja
      rezultatu.Juz nawet próbowałam z ziarnkiem czosnku trzymanym blisko noska, ale
      ją budzi nawet jego zapach.
      Mam nadzieje ze nam to do Świat minie !!!!
      Mami, moja Zuzia raczkuje jak "stary chłop" a mimo to tez od czasu do czasu
      zaryje noskiem o podłoże. No a co do stania to tu juz pisałysmy "duuuuuzo" o
      tym, ze jak maluchy poczuja ze jest cos takiego jak stanie to juz nie chca
      robic niczego innego. Z czasem to przechodzi.....mojej małej zdecydowanie
      bardziej odpowiada raczkowanie za bratem lub za mną po całym mieszkaniu, i
      zabawy na siedzaco. Ciesze sie ze u ciebie sie uspokoiło oby juz na zawsze,
      małymi konfliktami sie nie martw bo takie to ma kazdy z nas tylko nie wszyscy
      o tym mówią !!!!

      Pozdrawiamy mamy i ich skarby.
      • zarra Re: dzieciaki marcowe 2003-spanko,menu i nie tylko 15.12.03, 14:47
        o, a ja nie zauwazyłam ze przeszłysmy na następną stronę i mój poprzedni post
        jest jeszcze na tamtej (pod postem mami-mami przeczytaj,bo to do ciebie).

        Anes,niech Zuzia spi na wysokiej poduszce!!! To bardzo pomaga oddychać.
        A z kręgosłupem przez te kilka nocy naprawde nic sie nie stanie.
        Juz pisalam, ze wyczytalam ze powinno dziecko spac nawet w pozycji
        półsiedzącej. U nas to bardzo Gabi pomogło.
        Najgorzej było jak płakała w nocy to wtedy katar sie nasilał i długo spowrotem
        nie mogła zasnąć zanim ten katarek spłynął.

        Przed weekendem Gabi dawała w nocy ognia. Znowu jej sie zaczeło,a juz byl
        przeciez sukces.Maz wyjechal na weekend, a ja mialam sobie zrobic babski
        wieczor.Ale stwierdzilam, ze jak ona ma takie nocne akcje,to babskie spotkanko
        nie ma sensu. I tylko w dzień wpadła do mnie jedna "babka" z dzieckiem.
        A Gabi oczywiście "złośliwie" przespała pięknie wszystkie weekendowe nocki wink

        Od kilku dni nie dostaje juz wogóle cycka. Zjada wieczorem kaszke (albo butla
        jak bardzo spiąca) i spi do 7-8 rano smile)))
        Czasem w nocy cos ja obudzi,ale przewaznie danie smoczka i poglaskanie po
        glowce wystarcza.

        A powiedzcie mi czy wasze dzieciaczki spią w dzien dwa razy,czy juz tylko raz?
        Gabi zwykle spi juz tylko raz (od 13 do ok.15).
        Chyba ze śpi króciutko, to wtedy jeszcze idzie spac na troszke ok 16, ale to
        bardzo rzadko.

        I jeszcze jedno pytanko:
        jak wyglądają obiadki? Czy ciagle sloiczki lub gotowane zupki?
        Czy moze juz jakis prawdziwy obiadek?
        Bo to chyba juz czas na pulpety itp.
        A Gabi ciągle na sloiczkach.

        papa
        • anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003-spanko,menu i nie tylk 16.12.03, 15:48
          Zarra od poczatku kataru układam Zuzia wysoko do spania, przeczytałam juz
          kiedys wasze zalecenia. Dzis juz ogólnie jest lepiej....i noc tez była
          spokojniejsza.
          Co do obiadków to ja robie małej sama zupki, głównie na kurczakach ale takich
          od mamy ze wsi, plus oczywiscie rózne jarzynki i na przemian ryz, ziemniaki
          lub makaron. Wszystko miksuje w takim nowoczesnym sprzecie jak Thermomix i mam
          zupki do słoiczków na kilka dni. (przechowuje w zamrazarce)
          Poza tym cos jej tam daje podjesc ode mnie z talerza,ale wiekszych
          eksperymentóe nie próbuje. Podałam jej kiedys na kolacje zółtko jajka z
          odrobina białka startego na tarce i......po godzinie zwymiotowała, tak ze z
          białka zrezygnowałam. Zastanawiam sie za to nad rybą.....nie pamietam nawet
          kiedy mozna ja wprowadzic do zupek ? aha kilka razy mała dostała ryż zwykły
          biały i swietnie sobie poradziła ze zjedzeniem go.
          Jesli macie jekies ciekawe przepisy na potrawy to chetnie skorzystam !!!!

          Mam natomiast jescze pytanie o paluszki ...czy dajecie je juz swoim
          dzieciom ??? Moja Zuzia ma 5 zabków wiec uznałam ze da rade pogryzc i nie
          pomyliłam sie . Dostaje od czasu do czasu paluszki ale strasznie sie stresuje
          czy nie stanie jej kiedys jakis kawałek w gardle.....przy starszym dziecku
          wogóle sie nie bałam a teraz nie wiem czemu tak panikuje.....
          Pozdrawiam wszystkich.
          • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003-spanko,menu i nie tylko 16.12.03, 22:22
            Dzisiaj byłam z Martusią u lekarki. Tak ogólnie na kontroli i popytać się o
            szczepinkę przeciw grypie. Szczepionkę odradziła. Przy okazji dowiedziałam się
            ile dokładnie Marta waży. To jej wymiary na prawie równie 9 m-cy (jutro): 9170
            g i 74 cm. Martwiłam się, że dużo je i przez to więcej będzie ważyć. Ale waga
            podobno jest idealna.
            Rozmawiałyśmy też o menu. Tak więc pieczywo może jeść spokojnie. Nawiasem
            mówiąc już kiedyś zaliczyła piętkę z chleba. I to przy swoich 2 ząbkach.
            Biszkopciki też. Jajko można dawać od 10 m-ca. Ale mogę już spróbować, bo
            żółtko zaakceptowała. Można nawet zrobić jajecznicę na masełku. Można dodać do
            tego mleka. Pani doktor powiedziała też, że na wigilię mogę spokojnie dać
            Marcie trochę ryby. Byle nie tłustej. W zasadzie powiedziała, że można zacząć
            dawać jej wszystko oprócz rzeczy ciężkostrawnych.
            Poza tym Marta spróbowała też kurczaka pieczonego, ryż z sosem zagęszczanym
            mąką, zupę gotowaną na mięsie tzn. zupa na wywarze z mięsa - i nic jej nie
            było. Czasami dostanie też trochę kiełbaski, serka żółtego. Ostatnio
            zasmakowała w grahamkach z serkiem Almette czyli podjada moje śniadanie.
            Gryzienie trwa trochę dłużej ale daje sobie radę. Także je wszystko co ją nie
            uczula.
            A dostaje chyba lekkie uczulenie na Bakusie. To znaczy chyba ja trochę
            przedobrzyłam bo daję jej Bakusia co 2 dzień na śniadanie. Albo to z czegoś
            innego ale nie wiem z czego. Może za bardzo eksperymentuję. Poza tym to trochę
            śmieszne uczulenie - bezbarwne krostki tylko na ramionkach. Czy któraś z Was
            spotkała się z czymś takim?
            Chyba muszę kończyć bo coś za długi mi ten liścik wyszedł.
            • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003-spanko,menu i nie tylk 16.12.03, 22:47
              A co tam! Piszę następny.
              Paluszków jeszcze nie jemy. Przy 2 dolnych ząbkach mogłaby poranić sobie górne
              dziąsełka. A może nie. Narazie nie próbujemy. I zazdrościmy Zuzi 5 ząbków.
              Ja też szykowałam się na górne jedyneczki. Już chyba od miesiąca. Ale pani
              doktor stwierdziła, że nie zapowiada się szybko.
              W spaniu u Marty żadnych nowości. Czyli zazwyczaj 1 pobudka na cycusia i
              wstajemy ok. 6.00 - 6.30. Jakoś nie potrafię psychicznie przekonać się do
              metody książkowej. Moze dlatego, że potrafię zrezygnować z podania jej piersi
              przed spaniem i w nocy. Ale to już inny temat.
              Za to od paru dobrych dni gdy Marta obudzi się rano sadzam ją na nocnik. I
              rzadko zdaża się żeby nie zrobiła kupki. Ona wręcz przyzwyczaiła się do
              robienia kupki do nocnika. Z robieniem siusiu to już inna sprawa. Bo jak tu
              przy pampersie wyczuć dziecko.
              Ostatnio też Marta zaczęła tańczyć. Wystarczy tylko, że usłyszy jakąś melodię
              to zaraz zaczyna bujać się na nóżkach i kołysać bioderkami. Podobno to zasługa
              tatusia. Ciekawe co jeszcze wyrabiają rano gdy ja jestem w pracy. Robią ponoć
              fikołki czyli po tatusiowemu fiflaki. Ale nie chcą pokazać. Mąż twierdzi, że
              będę spokojniejsza jak nie będę widziała.
              Teraz już rzeczywiście się rozpisałam.
              Życzę wszystkim Mamusiom przyjemnych świątecznych pożądków. A przede wszystkim
              znalezienia czasu na te pożądki.
              Dzieciaczkom oczywiście zdrówka.
              Mami - trzymam kciuki za Mata. Zobaczysz, jak zacznie biegać to nie będziesz
              pamiętała o wcześniejszych problemach. Trzeba mocno wierzyć!
              • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003-spanko,menu i nie tylk 16.12.03, 22:50
                To jeszcze raz ja.
                Miało być, że NIE potrafię zrezygnować z podawania jej cycusia.
                Sorki.
                • mami2 Re: dzieciaki marcowe 2003-spanko,menu i nie tylk 17.12.03, 11:14
                  Bije się w piersi i przestaje juz biadolić! Postanawiam ze od dzisiaj trzymam
                  sie tego co w wątku bieżącym, a więc tutaj o spanku i menu. Matt jezeli chodzi
                  o spanie jest po prostu niemozliwy. Budzi się co dwie godziny i dostaje soczku.
                  Wiem, wiem ze strasznie go pod tym względem rozpusciłam. Co to dopiero będzie
                  jak mu ząbki wyjdą (narazie jesteśmy nadal bezzębni..... Ale on nie chce nic
                  innego do picia. Rzadne tam mleczko, herbatka. Tylko soczek i nic więcej. Dwa
                  łyczki i śpi dalej i za dwie godziny pobudka. Tak w kółko...Ech, kedy ja się
                  wyśpię...
                  Jedzonko:
                  1. Rano kaszka na Nutramigenie (czy ktos to ohydztwo daje swoim dzieciom?)
                  +jabłuszko potarte lub rozgnieciony banan. Ten specyfik pije też jego starsza
                  siostra - alergicy
                  2. Później zupka ze słoiczka - duży rozmiarsmile
                  3. Jakis deser +duże ilości Flipsów Toffi -Milenka mówi że Matt to "słodka
                  dupka" ciekawe kto jej to powiedział?
                  4. Kaszka na Nutramigenie (oczywiście z dużą ilością ryżu)
                  I to tyle
                  Myślę, że chyba za mało je ale nic więcej z nim nie potrafię zrobić

                  Pozdr
                  mami
    • mami2 Re: dzieciaki marcowe 2003 15.12.03, 15:30
      Kochani! Wydawało mi sie ze sledze na tym forum kazdy list i raczej
      zapamietuje, ale nie potrafie nic znalezc o tym ze Wasz dzieci tez sie tak
      mocno wywracaly. Fakt moze przez te klopoty malzenskie bylam wtedy rozkojarzona
      i niezbyt uwaznie czytalam wasze listy. Wiem, wiem, że to wszystko kwestia
      czasu i musze sie uzbroic w cierpliwosc. Moj maly tez pewnie z czasem nauczy
      sie wszystkiego. Ale jedno wiem na pewno. Moj synek nie jest do konca zdrowy.
      Jestem jego mama. Widze go codziennie. Widze ze rozwija sie inaczej niz Milenka
      trzy lata temu. Pamietam jakies kilka tygodni temu Zarra jak pisalas, ze twoja
      Gabrysia otwiera szuflade. Ja nawet pomyslec o tym nie moge. Jaką szufladę?!.
      On jeszcze nieporadnie trzyma grzechotki nie ma mowy o otwieraniu czy zamykaniu
      czegokolwiek. Moze naswietle wam to inaczej. Spojrzcie na dłonie swoich dzieci.
      Co sie dzieje z ich kcukami. U Matta kciuk jest ciagle jeszcze przywiedziony do
      dloni a paluszki raczej zacisniete. Jak cos musie uda chwycic to sciska tak
      mocno jak noworodki a czasem jest tak ze nie otwiera dloni w ogole tylko wali
      ta zacisnieta raczką. Pewnie widzialyscie dzieci sparalizowane ktore maja taki
      przykurcz w dloniach. Tak to mniej wiecej wygląda...Uff ale dlugi wywod....
      Acha kasku nie znalazlam. Moze znowu zle szukam?....Jeszcze co do zdrowia Mata -
      dostalismy na niego zasilek pielegnacyjny, to kolejny fakt potwierdzajacy ze
      maly jednak wymaga innej, stalej opieki
      pozdr
      zalatwiamy drugi raz neo (na babciesmile tym razem)podobno daja do tego jakis
      aparat cyfrowy czy cos, zaleje wiec was fotkami...
      • anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 16.12.03, 14:41
        Mami, po tym co piszesz o Macie to ja i tak jestem pełna podziwu ze on
        potrafi wstac ! Ostatnio na Zobaczcie pojawił sie nowy rówieśnik który dopiero
        zaczyna siadac....jak juz kiedys pisałam dzieci tez maja prawo do
        indywidualngo rozwoju. Zreszta to chyba najlepiej lekarze moga ci okreslic
        rozwój twojego małego i to kiedy choroba moze zaczac ustepowac....ja naprawde
        niewiele o tym wiem. Wiem za to jak bardzo duzo wysiłku musi cie kosztaowac
        opieka nad synkiem. Podziwiam zawsze takie matki...i nie ukrywam ze dziekuje
        |Bogu ze z moimi wszysko dobrze.
        Mam kolezanke której syn zaczął chodzic samodzielnie majac 14 miesiecy...a
        teraz z niego zdrowy i wielki trzylatek.
        Trzymam za was kciuki !!!!
        -
        www.kakabit.krakow.pl/piotrus
        • mami2 Re: dzieciaki marcowe 2003 16.12.03, 14:50
          I znowu z tej samej beczki! Ochrzan od rehabilitantki ze Matt nie moze
          absolutnie wstawac, ma za slaby kręgosłup. Tylko jak to wytłumaczyć upartemu 9-
          miesięczniakowi (prawie). Tak sobie przeczytałam mojego ostatniego posta i
          myślę ze moze za ostra byłam. Nie chciałam nikogo urazić. Zarra, czy ty się
          obraziłaś? Nie odzywałaś się dzisiaj na gg.
          Pozdr
          Mami
          wejdzcie sobie na stronkę www.millan.net/funp/100/deerz2.swf
          naprawdę warto
          • zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 17.12.03, 13:50
            Mami,juz wiesz że się nie obraziłam, bo przecież nie miałam o co smile
            Ale zaraz sie obrażę na was wszystkie , bo mi nie napisała żadna co do spania
            w dzien. Czy śpią dwa razy czy raz?
            Ale pozatym to chwale za aktywność. Edka,rozpisuj sie smialo.
            Jest na strasznie malutko (swoją drogą,niewiem dlaczego przeciez sa na tym
            forum mamy rowiesników naszychpociech) wiec musimy nadrabiac czestotliowscia.
            Zwróćcie uwage ile postów mają bliscy rówieśnicy marca, np. luty.

            Mnie też kusi podawanie Gabrysi nowości. Wczoraj jak jadłysmy z Zuzią obiad
            Gabi gwizdneła Zuzi z talerza ziemniaczka,potem jeszcze ogórka kiszonego!!!
            Stwierdziłysmy, że polizac ogórka może,nic jej nie będzie, a ona odgryzła
            kawałek! Ale jak się wzdrygnęła,aż zakaszlała.To takie nowe mocne (kwaśne)
            smakowe doświadczenie wink A jak śmiesznie wygladała z ziemniakiem w jednej i
            ogórem w drugiej łapce,szkoda że nie mam kliszy w aparacie. Wesoło było, a
            potem trzeba było umyć stół i podłogę pod nim smile

            Anes, a czy dajesz Zuzi zupkę i drugie danie, czy to mięsko to w zupce?
            Chyba w zupce,z tego co zrozumiałam.
            Wogóle jak czytam te wszystkie tabele co ma jeść to głupieję.
            Np. kluseczki lane na mleku modyfikowanym: "wlać na gotujące mleko" a przeciez
            mleka modyf. się nie gotuje i chyba naewt nie można.
            To samo te kisielki. Zalecają kompociki itp.I w jednym pisza żeby unikac
            cukru,a w innym każą posłodzić kompot (no bo nie da się inaczejwink)
            I generalnie 3 razy mleko.
            Mami więc Mattiemu jeszcze przydałby się jeden mleczny posiłek.
            Bo powinno byc 5 posiłków dziennie.3 mleczne, obiadek,deserek. No i dodatki
            (chrupki itp). Tak wykazują tabele.

            Edka,ja myślę że twoja lekarka ma chyba racje.
            Wszystko, byle rozsądnie i zdrowo ! Anes,paluszki to chyba nie najlepszy
            pomysł. Gabi ostatnio oprócz chrupków wcina chlebek ryżowy. Bardzo go lubi.

            A ja Gabrysi konsekwentnie robię całą noc bez jedzenia. Nawet jak popłakuje w
            nocy to nie dostaje żadnego cyca ani butli.Wyrodna matka ze mnie wink
            Bo już sobie to wytłumaczyłam że ona tego w nocy na serio nie potrzebuje,a
            tylko nabiera złych,męczących( i ją i nas) nawyków.
            Tylko jeszcze muszę to wytłumaczyć Gabrysi wink))
            Ale jak juz pisałam wcześniej,choć sukces nie jest pełen, Gabi rzadko budzi
            sie w nocy "na poważnie".

            To narazie tyle.
            A co do porządków: zastanawia mnie jak umyc okna?
            Bo nawet jak ją podrzucę do Zuzi to wyziębię całe mieszkanie.
            Hm...ale jakoś jak Zuzia była mała myłam okna i nie było starszej
            siostry....hm...
            starzeję się chyba .....wink

            pozdrowionka
            • aandziula Re: dzieciaki marcowe 2003 17.12.03, 16:19
              Witam was wszystkie marcowe mamuski. Pisze tutaj pierwszy raz i chetnie
              powieksze wasze grono.
              Moja coreczka to rowniez marcowe dziecko. Wlasnie przedwczoraj skonczyla 9
              miesiecy i juz niezle rozrabia. Zreszta znacie to z wlasnego doswiadczenia.Co
              do jedzenia to juz od dawna gotuje jej zupki na miesie z warzywami a poza tym
              podjada z nami rowniez inne smakolyki.
              Juz wlasnie zastanawialam sie co bedzie z wigilia ale jak przeczytalam ze
              lekarka od Martusi powiedziala ze mozna jej dac kawalek ryby to sie ucieszylam
              ze bede mogla mojej Livii dac cos naprawde wigilijnego do sprobowania.
              A co do tabel to rowniez nalezy je czytac ale bywa roznie, w jednej pisza tak a
              w drugiej zupelnie cos przeciwnego. Ostatnio gdzies przeczytalam ze mozna juz
              teraz wprowadzac banana a ja mojej Livii banana daje od 5 miesiaca i nic jej
              nie bylo. Tak samo jest z biszkopcikami ze to niby tylko bezglutenowe, Livia
              wcina juz od dawna normalne i tez wszystko jest ok.
              Zarra u nas ze spaniem jest w ostatnim czasie kiepsko, wprawdzeie Livia
              przesypia noce cale (zdarzaja sie wyjatki) to w dzien prawie wogole nie chce
              spac tylko sie bawic.Jak ma dobry dzien to spi ok. 1,5 godz w dwoch kawalkach.
              Jest ciezko szczegolnie teraz przed swietami gdzie czeka na mnie kupe porzadkow
              swiatecznych, ale stram sie ja czyms zajac a w miedzy czasie zajmuje sie swoja
              robota.
              Jak na pierwszy raz to chyba troche sie rozpisalm.
              Jeszcze pare slow do mami: Nie przejmuj sie, mysle ze Matt w ostatnim czasie (
              tak jak przeczytalam) zrobil ogromne postepy. Ciesz sie ze probuje wstawac i
              jest aktywny.
              Nawet nie masz pojecia ile razy moja mala sie przewrucila i uderzyla. Mysle ze
              kazde male dziecko ktore probuje po raz pierwszy w swoim zyciu stawac na nozki
              jest nieporadne.
              Zycze ci zeby Matt w niedlugim czasie doloczyl z rozwojem do naszych dzieci. Ja
              w to wierze i ty tez musisz w to uwiezyc,bo odczulam ze tak jak bys byla troche
              podlamana tym z Mattem i sytacja zyciowa.Glowa do gory i pamietaj zawsze trzeba
              pozytywnie myslec.
              Na razie tyle, pozdrawiam was wszystkie.

              Ania mama Livii
    • anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 17.12.03, 16:44
      Po pierwsze spiesze odpowiedziec ci Zarra na pytanie o sen w ciagu dnia....U
      nas najczesciej 2x po godzinie, bywa ze i trzy jak jest marudna ale wtedy po
      30-45 min. Czasem na długim lub po długim spacerze spi nawet 2 godz non -stop.
      Teraz chodzi nam pózniej spac....czasem i o 22.00 ale za to spi do 9.00 z
      czego jestem bardzo zadowolona. My w nocy z cycem na zawołanie (2-3x)i to
      tylko dlatego ze w dzien mała ma bardzo mało tego cyca ....a jednak chciałabym
      zeby cos tam jeszcze ze mnie wyssała....mam nadzieje ze jej to wyjdzie na
      zdrowie...no i moze na inteligencje ????

      Po drugie witam nowa mame Anie w naszym gronie piszacych i jej córeczkę
      Livie !!!!

      Po trzecie u nas porzadki jeszcze nie rozpoczete ale za to dzis ubrałam z
      dziecmi choinke...chce zeby sie nia nacieszyły bo w weekend wyjezdzamy juz na
      cały Swiateczny okres do dziadków.
      A swoja droga nawet nie wiem jak sie do tych porzadków zabrac.....tak mi sie
      nie chce !!!!

      Aha moja małe to pieczywo ryzowe tez pogryza ale juz ja znudziło podobnie jak
      chrupki....tak ze czasem dostaje paluszka i swietnie sobie z nim radzi....

      Miesko gotuje razem z warzywami i miksuje.....i obiadek jest
      jednodaniowy.....zupki tyle co w duzym słoiczku Gerbera.
      Dzis u tesciowej nie miałam zupki ze słoczka i mała zjadła taka jak my na
      cielecinie z ryzem....nie miała problemów z połykaniam stwierdiłam wiec ze juz
      jej nie bede tak drobniusienko miksowac...niech sie przyzwyczi ze jedzenie to
      nie sama papka!

      Poza tym z mojej małej zrobiła sie straszna przytulanka....sama sie do mnie
      tuli - to cudowne uczucie.
      Pozdrawiam mamusie i wasze skarby
      Ania
      • trapet Re: dzieciaki marcowe 2003 18.12.03, 10:39
        Czesc dziewczyny,

        ja tez jestem nowa i sie przylaczam do waszego watku. Moj Kosma urodzil sie 8
        marca. Od dosc dawna czytuje was na forum, ale dopiero dzis sie zebralam zeby
        napisac.
        Dziekuje wszystkim za informacje i rady z ktorych tez czesto korzystam.
        Teraz na temat: Kosmus przesypia noce od lipca (kiedy mial 4 m-ce). Jest
        swietnym jadkiem. Dostaje cycusia rano i wieczorem, a oprocz tego w ciagu dnia:
        - butelke mleka z proszku (ok. 270ml) ok. 10:30
        - obiad: zupke miesno-jarzynowa lub rybno-jarzynowa wszystko zmielone razem +
        deser (owoc: rozgnieciony banan lub kiwi lub gruszka lub pieczone jablko)
        - podwieczorek: ok. szklaneczke bialego serka (lekko doslodzonego) + owoc (jw)
        Owoce i bialy ser je bardzo chetnie. Zupki roznie.
        Co do spania w dzien: spi jeszcze 2x, raz przed obiadem ok. 1.5-2 godz., i
        jeszcze raz po poludniu ale krocej (zwykle ok. 45min).
        Jest dosc drobny i w porownaniu z waszymi dziecmi dosc malo rozwiniety ruchowo:
        nie raczkuje, nie stoi sam. Ladnie sam siedzi i sie bawi, no i od niedawna chce
        zeby go stawiac na nozkach i wtedy juz nie chce siadac z powrotem, tylko trzeba
        go trzymac w pozycji pionowej smile))
        Jest sliczny i strasznie kochany.
        Koncze i postaram sie opublikowac jego zdjecie na Zobaczcie ale juz po
        Swietach, bo wyjezdzamy za pare dni do Polski (na stale mieszkamy we Francji)
        na Boze Narodzenie.

        Przesylam wszystkim mamom serdeczne zyczenia Wesolych i Spokojnych Swiat!

        Do przeczytania niedlugo
        Pozdr

        Ola
        • zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 19.12.03, 00:28
          Ale super, ze mamy nowe mamy smile))
          Dzięki za odpowiedzi co do spaniasmile
          Moja Gabi śpi w sumie tylko raz, czasem jest to za krótko,po południu już nie
          chce i wieczorem jest w związku z tym marudna.
          Dziś mąż był z nią sam (szalałam z mamą po sklepach) i położył ją już o 19,
          bo taka była śpiąca (w dzien spała tylko godzinkę,a potem próbowałam ją
          położyć ok 16 to się buntowała).

          A co do zakupów. Mam b.dużą rodzinkę i trochę to kłopot-jak nie ma sie kasy-
          wszystkich obdarować. Poszłyśmy więc z mamą do sklepu "wszystko po 5 zl" i
          obkupiłam wszystkie ciocie,babcie, braci, siostry(ciotecznych) i bratowesmile
          W sumie wydałam na nich wszystkich 40 zlsmile
          Na dzieci,męża,mamę i teściową muszę wydac trocheę wiecej niz 5 zl wink

          A okna ciągle nie umyte.
          W dodatku robimy pierestrojke w pokoju i ogólnie meksyk straszny.
          Jutro wigilia w klasie Zuzi-jest zawsze bardzo rodzinnie.
          Ech, święta,święta....

          pozdrawiam
          Ola
        • zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 19.12.03, 00:32
          Aaaaaaa, no i nie pochwaliłam się Wam.
          Gabrysia zjadła dziś wreszcie zupkę "made in mama" smile
          Indyk,marchewka,pietrucha,ziemniaczek,kalafiorek,oliwa i sól,
          (no niestety ta sól, ale musiałam to przyprawić).
          I zjadła dwie porcje smile))
          Wielka radość kucharki wink

          My też niebawem wrzucimy nowe zdjęcia,właśnie dziś wywołaliśmy.

          no to pa
          • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 19.12.03, 06:56
            Ja również się cieszę, że nasze grono się powiększyło.
            I w związku z tym witam nowe mamusie.
            Dzisiaj krótko, bo wcześniej wychodzę do pracy.
            Zarra, ja mam okna pomyte - ale co z tego jak cała reszta daleko w lesie.
            A chęci już nie ma. Sama nie wiem jak mi się udało 4 okna w pół dnia
            wypucować. Ale potem już nie miałam na nic ochoty i całą sobotę Martą musiał
            opiekować się mąż. Chwała mu za to!
            Teraz Marta demoluje swój pokoik. Trzaska wszyskim o podłogę. Ciekawe co na to
            sąsiedzi z dołu.
            Życzę sprawnych przygotowań do Świąt.
            • mami2 Re: dzieciaki marcowe 2003 - i my też mamy zęba!!! 22.12.03, 09:09
              Wreszcie jest! Niniejszym obwieszczam, że Matt doczekał się swojego pierwszego
              zęba. Przy okazji wychodzą też trzy następne i mały miał wczoraj 39,5 gorączki.
              Lekarka powiedziała ze za wysoka jak na ząbkowanie. I znowu dziś do przychodni.
              Boze czy to się kiedyś skonczy?? (chodzi mi o te dziecięce choroby)....
              • ean Re: dzieciaki marcowe 2003 - i my też mamy zęba!! 22.12.03, 09:55
                Witam po długiej nieobecności...

                u Misi zębów jeszcze ciągle brak. Ale nic to, ja miałam 1-szy ząb na roczek, to
                może i Misia się nie będzie śpieszyć.

                Co do spania, to śpi w nocy od ok 22-23 do 8-9 rano, potem mleczko, troche
                zabawy i sen do 12.00, później bakuś albo mleczko, czasem tarte jabłuszko i
                zabawa aż do 15.00. Nadchodzi pora na obiadek ( na razie jeszcze słoiczkowy) i
                znowu przerwa na spanie (16-17, 17.30). Po śnie znowu mleczko i zabawa do ok 9-
                tej. Później kąpiel, mleczko i jak dobrze pójdzie Misia zasypia, a jak nie to
                jeszcze z godzinkę szaleje 9jest bardzo marudna, ale broni się przed snem jak
                może)

                Rośnie zdrowo, choć jest z tych niskich centyli, więc drobna w porownaniu z
                innymi dziećmi. Na razie głównie raczkuje (w tempie zawrotnym), aż mi szkoda
                tych małych kolanek, ktore mimo śpioszków i miękkich spodenek są troszke
                zaczerwienione. Zaczyna stawać przy meblach, ale jak na razie nie czuje
                potrzeby chodzenia na dwóch nogach (na 4 łapkach jest znacznie szybciej).
                Padać/siadać też juz się nauczyła, a prawdę mówiąc na sie już też zaczął w
                pewnym momencie marzyć kask.

                Z zabawek na razie dostała grające pianinko ze zwierzątkami i po pierwszych
                niepowodzeniach (ryk straszliwy i ucieczka na ręce) teraz zabawka coraz
                bardziej ją przyciąga. naciska coraz smielej klawisze, zaczyna tańczyć przy
                melodyjkach. Zresztą żeby ją troche uspokoić wystarczy włączyć jakiś program z
                piosenkami - bardzo to lubi. Niestety, jest tez reklamomaniaczką, i oglądanie
                jakiegokolwiek programu przy dziecku to straszliwe ryzyko. Dziecko po prostu
                zastyga jak słupek w trakcie reklamy, a przełączenie wywołuje protesty
                niesamowite. Wychodzi wiec, że tv nie ogląda się wcale, albo po to, by uspokoić
                malutką wink.

                Kończę już, trzymajcie się cieplutko, dzisiaj ładna pogoda i można wyjść na
                spacer

                Ania mama Monisi

                ps. pozdrowienia dla Oskarka, czy już doczekał się ząbków?
        • mami2 Re: dzieciaki marcowe 2003 22.12.03, 13:01
          Trapet, przeczytałam ze twoj Kosma wypija 270 ml mleka. Boze, toz to ja Mattowi
          nie potrafię "wcisnąc" więcej niż 120 ml kaszki (z tym że dosc gęstej, wychodzi
          tego cała miseczka) 2 razy dziennie Moze macie jakąs rade jak zmusic tego
          małego niejadka do picia mleczka (za nic nie chce ciągnąc z butli, o cycusiu
          nie wspomnę). Zmieniłam mleko na Nan Bifidus bo myślałam że mu ten Nutramigen
          po prostu nie smakuje, ale nic to nie dało. Dalej nie chce ciągnąc. Jak to
          ja...znowu się martwie
          • bbas Re: dzieciaki marcowe 2003-bliźniaczki 22.12.03, 15:43
            Witam wszystkie mamy i dzieciaki! Jak zwykle u mnie krucho z czasem, więc
            spróbuję nadrobić "hurtem" zaległości.
            M&J siedzą - ale same usiąść nie potrafią jeszcze, choć próbują... O staniu
            oczywiście nie ma mowy, w buziakach nadal pustynia...
            Spanko wyglądało jeszcze do przedwczoraj bardzo przyzwoicie czyli pierwsza
            drzemka ok. 10.30 - tak z 1,5-2godziny, drugie spanko krótsze: 30-50min. Ale
            to od kilku dni już przeszłość, tzn. dla Martusi przeszłość, bo Justynce taki
            rozkład dnia odpowiada. Marta za chiny ludowe nie chce mi zasnąć ok.11, jak
            wstaje Justynka, to ona zaczyna jęczeć. Ale jej nie kładę, dostają obydwie
            zupkę (i tu moje laski zamieniły się rolami: Martusia buźkę otwiera szeroko, a
            Justyśka strajkuje) i przetrzymuję ją gdzieś do 15.30-16 i kładę obydwie.
            Czyli moje starsze bliźnię śpi w ciągu dnia 1-1,5godziny! To chyba trochę
            mało, zwłaszcza, że nocne spanko wcale się nie zmieniło.
            Po drugim spanku (dla niektórych to pierwsze smile)deserek a tzw. międzyczasach -
            chrupki kukurydziane, z którymi lepiej radzi sobie Justysia.
            Kąpanko ok. 19.30, cyc albo flacha (przyzwyczajamy Martusię do flachy i lepiej
            idzie w tej materii tatusiowi) i śpią do 5. Wtedy cyc dla obydwóch panienek i
            śpimy dalej. Pobudka przeważnie między 7 a 8.
            Dziś z Ewcią i Agniesią ubrałyśmy choinkę: maluchy siedziały sobie na podłodze
            z rozdziawionymi dziobkami i patrzyły... chyba im się podobało...
            Wklejam link do naszych najświeższych zdjęć - może tym razem się Wam uda
            zobaczyć moja laski.
            forum.blizniaki.net/index.php?t=msg&th=27&start=40&rid=13&S=49544d722671a5746befecd361e34312

            No i oczywiście życzę wszystkim zdrowych, spokojnych, takich rodzinnych Świąt
            i wymarzonego Sylwestra
            Basia mama czterech lasek

            • zarra Re: dzieciaki marcowe 2003-bliźniaczki 23.12.03, 00:56
              Basia rewelacyjne te twoje laseczki. No cudne po prostu smile))
              I wcale nie identyczne,chyba...

              Mami dawaj małemu łyżeczką. Gabi tez tak więcej zjada niz butlą.
              Butle całą wydoi tylko jak jest śpiąca.
              Ale tak to dostaje kaszki łyżeczką.

              A dzisiaj Gabi po raz pierwszy sama z siebie zrobiłą tatusiowi rano "papa"-jak
              wychodził do pracy.
              A babcia nauczyła ja śpiewac. Puszcza jej grającego bączka z melodyjką "do
              Emilki" i robi "nanananan" no i Gabi zapytana "jak śpiewa bączek" śpiewa takie
              niby:"nanalala" no super ! smile
              Poza tym przez chwilę umiała pokazać gdzie jest oko (dwa dni całe), a teraz
              zapytana "gdzie jest oko" grzebie nam w uzebieniu.wink
            • zarra Re: dzieciaki marcowe 2003-bliźniaczki 23.12.03, 01:04
              Basia rewelacyjne te twoje laseczki. No cudne po prostu smile))
              I wcale nie identyczne,chyba...

              Mami dawaj małemu łyżeczką. Gabi tez tak więcej zjada niz butlą.
              Butle całą wydoi tylko jak jest śpiąca.
              Ale tak to dostaje kaszki łyżeczką.

              A dzisiaj Gabi po raz pierwszy sama z siebie zrobiłą tatusiowi rano "papa"-jak
              wychodził do pracy.
              A babcia nauczyła ja śpiewac. Puszcza jej grającego bączka z melodyjką "do
              Emilki" i robi "nanananan" no i Gabi zapytana "jak śpiewa bączek" śpiewa takie
              niby:"nanalala" no super ! smile
              Poza tym przez chwilę umiała pokazać gdzie jest oko (dwa dni całe), a teraz
              zapytana "gdzie jest oko" grzebie nam w uzębieniu.wink

              A jak przygotowania? Ja jutro szaleję.
              A prezenty juz wszyskim kupiliśmy tylko nie GAbrysi.
              Korci nas strasznie chodzik Fisher Price.Ale cena odstraszasad
              Taki chodzik do pchania,potem z tego jest wózek dla lalki.
              Nasza Zuzia to miała.Oddalismy niestety i nie pamiętamy komusad
              Czekamy na kase z PZU (mąz mial stłuczkę i bedzie odszkodowanie)
              Jak jutro przyjdzie to chyba sie szarpniemy.
              Szkoda ze wczesniej na to nie wpadlismy to bysmy sie z babcia złożyli, a teraz
              to juz babcie prezenty pokupowaly niestety.
              A wy co kupujecie dzieciom?
              pozdrówka mocne przedswiateczne smile
              papa
              Ola
              • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 23.12.03, 07:33
                Witam Mamusie!
                Dzisiaj wielki dzień sprzątania. Wzięłam sobie wolne w pracy ale i tak pewnie
                nie wyrobię się ze wszystkim.

                Prezenty dla Martusi mamy (2 sukieneczki i zabawkę - "Wracający miś").
                Zabawka jest malutka i takie też było założenie. Bo niedługo nie pomieścimy
                się z tymi zabawkami w jej pokoju. Do tego jeszcze dziadki kupili jej grzyba
                ciut mniejszego od Martusi (taka zabawka edukacyjna). No i stoi sobie na
                podłodze w pokoiku (już ją dostała przed świętami). Jak przyjdą jeszcze
                podobne to nie będzie się gdzie ruszyć.
                Ale co tam. Najważniejsze, że dziecku się podoba.

                Co do pokazywania to stwierdziliśmy, że bezpieczniej dla nas będzie zacząć od
                np. lampy, misia, lalki i innych przedmiotów domowych. Przynajmniej nas nie
                uszkodzi przy pokazywaniu smile)

                Poza tym MArta doskonali samodzielne stanie. Przedwczoraj nawet udało jej się
                zrobić 2 samodzielne kroczki!! Wiercipięta niemożliwa. Na niczym dłużej nie
                zatrzyma swojej uwagi. Ciekawa jestem jak będzie wyglądała kolacja wigilijna w
                jej wykonaniu.
                Pozdrawiam i życzę miłych porządków przedświątecznych.
                A gdybym się już nie odezwała to również zdrowych!, radosnych i rodzinnych
                Świąt Bożego Narodzenia. I wspaniałych prezentów!
    • asia_27 życzenia :))) 24.12.03, 12:54

      Zaśnieżonych, Wesołych Świąt, wspaniałej wigilijnej atmosfery, smakowitych
      potraw na Wigilijnym Stole, mnogości (i jakości) prezentów, relaksu i
      regeneracji sił w zaciszu domowym (bo wszędzie dobrze, ale w
      domu najlepiej)!

      Szampańskiego Sylwestra,
      a w Nowym RoKu: powrotu hossy (może być NASDAQ wink końskiego zdrowia,
      uśmiechu na co dzień, niskich podatków, satysfakcji z pracy oraz
      wszystkiego najlepszego!

      zyczą wszystkim mamuśką, kolegom i koleżankom Oskarka

      Asia z Oskarkiem

      ps. w przerwie miedzyswiatecznej napiszemy co u Nas, Mami czytałam, że macie
      już zęba gratulacje, my ciągle bez wink ale każemu wychodzą, a jak nie to
      zbieramy na inplanty
      buźka dla wszystkich
      • renia.k Weołych Świąt! 25.12.03, 10:51
        Życzymy Wam wszystkim aby te Święta były pełne pokoju i radości! NIech ten czas
        bedzie czasem dla bliskich, dla tych których kochacie! Odpoczywajcie i cieszcie
        się tą cudowną atmosferą świąt!
        Pozdrawiamy

        Reniam i Dawidek
        • aandziula Re: Weołych Świąt! 25.12.03, 19:22
          Przesylamy Wam wszystkim zyczenia zdrowych, wesolych a przede wszystkim
          radosnych Swiar Bozego Narodzenia. Ogromnych prezentow pod choinka i duzo
          slodyczy oraz samych dobrych chwil w Nowym Roku
          Ania i Livia
    • asia_27 Re: dzieciaki marcowe 2003 24.12.03, 12:58
      ...i specjalne pozdrownienia dla Monisi od Oskarka!!!

      To nie jesteśmy sami bezzebnismile
      • irma00 Jeszcze jedna Marcóweczka:) 25.12.03, 14:26
        Witam wszystkie Mamy marcowych dzieciaczków, świątecznie i serdeczniesmile
        "Parę" słów o nas.
        Moja Hania ur. 11.03.2003. Mieszkamy w Krakowie i jak na razie jesteśmy
        trzyosobową rodzinką (Aga,łukasz i Hania). Aktualnie spędzamy święta
        u dziatków w Podkarpackim i jest nam trochę smutno, bo Łukasz wyjechał na całe
        święta do pracy sad , cóż takie czasy. Ja jestem na wychowawczym ( babcie
        pracują, a niania nie za bardzo się opłaca finansowo i szkoda by mi było Małą
        na 10 h, pracuję na drugim końcu miasta, zostawiać).
        Tak więc, jestem kurą domową. Powrót do pracy planuję, tylko muszę znaleźć
        jakąś korzystniejszą czasowo, a i finansowo (niania) pracę (łatwo powiedzieć)
        ale to jeszcze za jakiś czas.
        Ale miałam pisać o głównej bohaterce smile, a nie o sobie.
        Hania więc, jest bardzo "wysportowana" smile. Raczkowała ( a raczej kiwała się na
        czworaka) już chyba z 3 miesiące temu, zanim jeszcze usiadła. Miałam straszne
        problemy w lecie, żeby spokojnie dojechać do parku, bo szalała po całym wózku
        i mimo szelek obawiałam się, że wypadnie. Mała jest więc niesamowicie żywa, od
        2 miesięcy raczkuje właściwie po całym domu, wspina się po meblach i staje, a
        ostatnio nawet próbuje bez trzymania. Wstawać też zaczeła b. wcześnie, aż się
        martwiłam, że za , znajoma pediatra mówiła że za mała i ma jeszcze stawy za
        słabe, inna, że jak stoi sama, to może itd. Starałam się ją sadzać ale same
        wiecie jak dzieciaczek się czegoś nauczy, to właściwie nie ma siły, żeby tego
        zaprzestał.
        Spanie: z tym jest gorzej szczególnie w nocy, w dzień Hania śpi 2 czasem
        jeszcze 3 razy, zależy od nia (czasem też tylko raz)od 40 min do 1,5; 2 h ale
        to rzadko.
        W nocy natomiast, ładnie przesypia parę pierwszych godzin (śpi gdzieś od 20,
        20. 30) a potem budzi się czasem nawet kilka razy. Płacze, kręci się, próbuje
        wstawać, czasami pomaga pogłaskanie, danie smoka, czy picia ( w nocy staram
        się nie karmić)i Małą zasypia ponownie ale czasem się obudzi i potrafi niespać
        nawet 2,3 h ( 3 to byŁ rekord). Wstaje zwykle między 6 a 7, choć zdarza się i
        wcześniej. Nie wiem właśnie dlaczego śpi tak nerwowo. Roważałam i
        eliminowałam już różne przyczyny: głód, pragnienie, suchość powietrza, temp. w
        pokoju., zęby (od miesiąca gdzieś, a ostatnio, prawie całe na wierzchu, dolne
        jedyneczki) itp. Dodam, że Hania zwykle Spi w swoim łożeczku, choć zdarza się
        jej i w naszym.

        Jej, ja już książkę napisałam, tylko kto to przeczytasmile
        A jeszcze chciałam o jedzeniu, zabawach , umiejętnościach... smileMam straszne
        zaległości.
        Może następnym razem, jeśli oczywiście , będziecie zainteresowane.
        Pozdrawiam Was serdecznie w ten piękny świąteczny dzień i idę szykować
        obiadek, bo Hania zaraz wróci ze spacerku (poszła z babcią).
        Aga, mama Haneczki

    • asia_27 Re:dzieciaki marcowe 2003-nadrabiamy zaległości... 27.12.03, 21:55
      Witamy wszystkie mamuśki i dzieciaczkismile

      Niestety w ciągu tygodnia u nas duży ruch się zrobił i czasu na net brakujesad
      Oskarek zrobił bardzo duże postępy rozwiojowe - raczkuje, wstaje, prubuje sie
      puszczac i stac samodzielnie - nawet mu się udaje przez chwilę i finałem jest
      bęc na pupkę. Dobrze, że jest pampers to te placnięcia są bezbolesne. Mówi
      mama, jest bardzo ciekawski, wszystko otwiera (szuflady w kuchni są
      rewelacyjnesmile, zasuwa w chodziku jak rajdowiec, a zębów nadal brakwink

      Menu: (pobudka o 7.00) rano cycuś, potem ok. 9.00 kaszka mleczno - ryżowa 210
      ml. QW międzyczasie jakiś owoc (np. zmiksowany banan lub coś ze słoiczka)
      oczywiście chrupki kukurydziane w dużych ilościach . OK. 13 - 14 obiad +
      deserek, ok. 15-16 cycuś ok. 17-18 mleko 180 jajko zamiennie z danonkiem lub
      bakusiem, 20.00 kąpiel i kasza mleczno - ryżowa 210.

      Oskarek śpi dwa razy dziennie przed południem zwykle 1,5h, oraz po południu 45
      min. W nocy praktycznie śpi cały czas z małymi przerwami ok. 4 na cycusia i w
      rożnych porach popłakuje na smoczek - dostaje i zasypia.

      Ostatnio u nas cieńko z zasypianiem. Już nie ma mowy o samodzielnym zasypianu
      w łóżeczku. Jak tylko położę Oskarka w łóżeczku chwila moment i stoi i bawi
      się w akuku spoglądając przez górną poręcz raz z góry raz z dołu. O zaśnięciu
      nie ma mowy wszelki próby ułożenia kończą się ww scenariuszemsmile W rezultacie
      po długiej zabawie zasypiamy na dużym łóżku przytuleni do siebie. Później
      odkładam Oskarka do łóżeczka. Oczywiście po nocnym karmieniu ląduje między
      namismile

      Mikołaj przyniósł Oskarkowi dużo prezentów, rewelacją okazał się samochód
      ciężarówka - prawdziwy z niego facet - i wszelkie opakowania od prezentów w
      większości przypadków bardziej interesowały Oskara niż zawartośćsmile

      pozdrawiamy wszystkich
      asia&oskarek
      • asia_27 Re:dzieciaki marcowe 2003- zdjęcia 27.12.03, 22:17
        ... jeszcze raz mysmile

        Umieściłam zdjęcie Oskarka na zobaczcie - w wątku marzec 2003. Dawno tam nie
        zaglądałam - a tyle nowych zdjęć. Z Zuźki niezła pływaczka rośnie smile a tylko
        plumka, czy też pływa? Dawidek jest bardzo radosnym dzieciaczkiem, Martusia
        laska, że hohosmile szkoda, że Oskarek śpi, jutro mu pokażęsmile a Maksio, to pewnie
        już chodzi - taki krzepki mężczyzna.
        Zachwycające są nasze dzieciaczki smile))) piękne!!!

        buziaki
        asia&oskar
        • ilosternka Re:dzieciaki marcowe 2003- Pierwsze kroczki !!! 27.12.03, 22:54
          Witam was wszystkie mamusie!!
          No i po swietach .........., widze ze wiele sie tu pozmienialo , to zasluga
          naszych pociech , codziennie cos nowego.
          Maxiu czuje sie u babci w Polsce bardzo dobrze , ma juz sześć zębów i jak
          zlapie za nos
          i ugryzie to zostają ładne znaki.
          Klimat chyba mu tu dopisuje bo spi tu o wiele wiecej jak w domu, Po sniadaniu
          zasypia kolo 11 i spi ( okolo) 2 godziny, a póżniej znów okolo 16 (okolo) 1,5
          godziny.
          Zaczyna już powoli wszystko podjadac, chlebek z szyneczką lub serkiem ,
          czasami troche jajka.
          Najgorsze jest to ze cos nie moze wyjsc z kataru, trzy tygodnie temu byl troche
          przeżebiony, ale tak wlasciwie to ten katar nie ustał aż do dzis, ten nosek tak
          naprawdę to nie jest tak calkiem suchy. Nie przeszkadza mu to w oddychaniu ,
          niewiem ale jak tak dalej bedzie to pójde chyba do pediatry.

          Maxiu zrobil nam super prezent na swięta---
          • zarra Re:dzieciaki marcowe 2003-....i po świętach 28.12.03, 14:43
            No właśnie,juz po świętach, a ja wam nawet nie złożyłam życzeń.
            Ale przed nami Nowy Rok,może tym razem zdążęsmile

            Gabrysi z prezentów najbardziej podobały sie wstążeczki.
            Jednak kupiliśmy jej ten wózeczek F.Price-z sentymentuwink
            Oprócz tego została zaopatrzona w moc nowych zabawek i chyba pochowam je i
            będę wyjmowała po jednej.Jak są wyłożone wszystkie naraz to ona sobie nie
            radzi z nadmiarem i w rezultacie zabawki sobie leżą , a GAbi włazi na nas.
            Nawet nie da pograć w scrabble, które Zuzi przyniósł Mikołaj.

            Gabrysia wogóle ostatnio zaskakuje nas swoją rezolutnością.
            Kumata jest coraz bardziej. Ostatnio przebojem jest słowo "nie".
            Wogóle stara się powtarzać po nas niektóre słowa.
            Np. :'"tak" powtarza "ka", "je" powtarza "ej".
            Natomiast "nie" przychodzi jej bardzo łatwo i tak śmiesznie stanowczo to mówi.
            Jak ją kłade w dzień i ona chce wstawać to zawsze się wściekała,
            że jej nie daje wstawać, a dzisiaj sie śmiała i wstawała z takim uśmieszkiem
            triumfu.

            Martwi mnie tylko powrót łzawienia oczka. Nie chcę zeby się skończyło
            zabiegiem.

            Gratulacje dla Maxia!!! Tak myslałam że on pierwszy "ruszy".
            Gabi -jak już chyba wam pisałam-czasem się zapomina puszczając się na chwilke
            potrafi utrzymac równowagę.Chodzi za rączki na paluszkach.
            A z pozycji na czworaka podnosi pupe,prostuje nogi i tak jakby nie wiedziała
            co teraz ma z raczkami zrobić.

            A jeszcze a'propo świat:
            Jakie były ekperymenty jedzeniowe maluszków?
            Gabi w wigilie wsuwała rybke w galarecie (bo gotowana), chociaz smażonej z
            środka też mi kazali dacwink
            Chlebek (wcześniej jej nie dawałam), kluchy z makiem,serniczek,pierniczek.
            Oczywiście wszystko w ilościach mini. W sumie najwięcej to tego karpia zjadła.
            Potem miała kolorki na polikach i niewiem czy to reakcja na nowe jedzenie czy
            po prostu ciepło.Babcie oczywiście mówiły:"ma kolory znaczy że zdrowa",
            hm...no niewiem.
            I piła kompocik (taki z truskawek, wiśni i z cukrem).
            Teraz też taki ugotowałam i się zastanawiam czy normalnie jej do picia dawać.

            Ciesze się że znowu dołączyła nowa mama smile)))

            Dobra kończę, bo straszna ze mnie gadułą !
            -jak już pewnie zdażyłyście się zorientować wink))

            Papa
            • irma00 Re:dzieciaki marcowe 2003-....i po świętach 28.12.03, 15:57
              Fajnie tak czytać o Waszych Pocieszkach smile
              Dzieciaczki w tym samym wieku wiele rzeczy robią podobnie, a niektóre zupełnie
              inaczej.
              Ciekawa jestem, jak to będzie z chodzeniem u mojem Niuni, raczkować, stać,
              siadać, zaczęła dość wcześnie, a podobno dzieci, które raczkują, chodzą
              później, ale może to mit. Na razie Hania choidzi, podobnie jak córeczka
              zarrry smile trzymana za rączki, ale króciutko, woli raczkować.
              Z zabawek też zwykle najbardziej interesują ją pudełka, chociaż przejawia
              zadziwiające, w porównaniu z wcześniejszym, zainteresowanie mięciutką lalą,
              którą dostała od Gwiazdorka. Pytana gdzie jest lala, szuka jej i mówi na nią
              Nana.
              Najlepszą jednak zabawą jest raczkowanie, wspinanie się na meble, sofę,mamę,
              tatę, otwieranie szafek i wyrzucanie rzeczy, zwłaszcza z kosza na brudną
              bieliznę smile. W ogóle, jak chcę przy bawiącej się Hani np. pouczyć się
              angielskiego, to ona oczywiście jest też baaardzo zainteresowana nauką obcych
              języków smile(wydziera kartki ze słownika, gryzie cienkopis, termosi i pożera
              książki itd.)
              O! I bardzo, bardzo lubi pić z dorosłego kubka z pomocą mamy oczywiście,
              oblewając się przy tym dokumentnie smile
              Pozdrawiam cieplutko,
              Aga, mama Haneczki
              • edka76 Re:dzieciaki marcowe 2003 28.12.03, 19:33
                Witam Mamusie i Dzieciaczki!
                Widzę, że nasze grono znowu się powiększyło. To miło!
                Weszłam tutaj żeby się pochwalić osiągnięciami Marty. Ale widzę, że Ilosternka
                była pierwsza - a raczej Maxiu.
                Marta w święta zaczęła nam chodzić. Pierwsze próby były już przed świętami
                (ale o tym chyba pisałam). Fakt, że są to bardzo małe dystanse - ale 7-8
                kroczków zrobi. Chyba pomogło chodzenie z trzymaniem za rączki a raczej
                bieganie. W święta Marta uznawała tylko taki środek poruszania się. No i się
                rozchodziła. Teraz dopiero trzeba mieć oczy dookoła głowy bo wszędzie już
                chciałaby sama.

                Co do prezentów to nic nowego - mnóstwo zabawek a najlepsze odpakowywanie.
                Poznała smak sernika i ciasta marchewkowego za którym strasznie teraz się
                trzęsie (smakuje jak piernik).
                Wogóle apetyt ma okropnie duży - zdaje mi się, że coraz większy. Ale przy
                takiej ruchliwości to już się niczemu nie dziwię smile

                Poza tym zrezygnowałyśmy z popołudniowego cycusia. Dostaje teraz rano i
                wieczorem. I czasami w nocy. Chociaż gdy obudzi się wcześniej (ok. 24.00 -
                1.00) to dostaje herbatki. To jest zupełna nowość w jej życiu. I nawet
                bezproblemowo to przyjęła.
                Sama zrezygnowała też ze smoczka. Rzuca nim przeokropnie.

                I nareszcie się rozgadała. Nie są to wyraźne słowa ale zawsze coś.
                Z "mama" robi meme albo ama. Tata też różnie jej wychodzi. Ale ważne że coś
                wychodzi.

                A co do świąt to zamiast odpocząć i wyspać się porządnie chodziłam w dzień jak
                lunatyk. Marta zrobiła sobie z nocy dzień. Ale już wszystko wraca do normy. To
                chyba był nadmiar wrażeń.
                No i dalej mamy 2 ząbki.
                Zaraz jeszcze wejdę na zobaczcie! obejrzeć sobie nowe zdjęcia Oskarka. Pewnie
                już z niego kawał chłopa. A potem kąpiel i do łóżka. Papa.
                • edka76 Re:dzieciaki marcowe 2003 28.12.03, 19:39
                  Jeszcze nie ma zdjęć Oskarka. Może wreszcie ja też coś wyślę. Tylko ciągle nie
                  mam czasu żeby zdjęcia obrobić. A nazbierało się ich przeokropnie dużo.
                  • renia.k Re:dzieciaki marcowe 2003 29.12.03, 09:29
                    Witam emamy i wszystkie dzieciaczki!
                    Jak miło poczytać o nowych umiejetnościach i upodobaniach marowych
                    dzieciaczków! Przecież dopierococieszyłyśmy się że próbują trzymać coś w rączce
                    a już radość z pierwszych samodzielnych kroczków.
                    U nas też podczas świąt dużo radości i wrażeń. Prezenty okazały się w dużej
                    mierze trafione, najwiecej radości oczywiście dało rozrywanie kolorowego
                    papieru i szeleszczących opakowań! Pierwsza szczoteczka do ząbków jest hitem.
                    Podczas wieczornej kąpieli Dawidek cały czas masuje sobie dziąsełka i prawie
                    płacze gdy trzeba ją odłożyć na miejsce wink Cały czas zadziwia nas fakt, że on
                    tak wiele rozumie! smile Pytany jaki duży urośnie wysoko wyciąga rączki, a na
                    pytanie czy smakował mu posiłek wydaje rozbrajające pomruki zadowolenie i
                    zaczyna głaskać się po brzuszku! I wiele innych co oczywiście jest powodem
                    wielkiej radości.
                    Szkoda ze ten swiateczny czas tak szybko się kończy sad
                    Pozdrawiamy pa pa
                    • trapet Re:dzieciaki marcowe 2003 29.12.03, 13:51
                      Witam wszystkie Mamy,

                      My juz wrocilismy z Polski do domu. Bylam zachwycona Swietami w W-wie, sliczna
                      pogoda i nawet troche sniegu... Spacery w Lazienkach...Choinka...Bylo super.
                      Kosma dobrze zniosl przeloty samolotem, podroz i zmiane otoczenia (to pierwsza
                      taka wyprawa w jego zyciu). Troche go jednak to wszystko rozregulowalo, ale
                      ogolnie bylo super. Tez najlepsze byly kolorowe opakowania i wstazeczki od
                      prezentow, no i choinka. Choinka go po prostu zafascynowala.

                      Czytam wasze listy i nie moge sie nadziwic postepom waszych maluchow: Misia
                      corka Ani (ean) raczkuje a nawet probuje wstawac, Marta Kasi (edka76) zaczyna
                      samodzielnie stawiac pierwsze kroczki, Hania Ani (irma00) raczkuje od... 3 m-
                      cy, a ten moj gapcio nadal nic! Siedzi i ruszyc sie do przodu nie potrafi,
                      nawet nie probuje... Moze to prawda ze dziewczynki chodza z reguly wczesniej
                      niz chlopcy (tak mowi moja mama), aczkolwiek Asia (asia_27)pisze ze jej Oskarek
                      tez juz raczkuje i wstaje, a Maxiu Ilony juz nawet chodzi!
                      Troche sie martwie ze Kosmus jeszcze nie, ale moze to i lepiej - na razie jest
                      naprawde latwy w "obsludze". Potem jest chyba trudniej upilnowac..
                      Za to Kosma ma juz... 6 zabkow! I czasami gryzie, gryzon maly jeden wink))
                      Ostatnio tez spi dosc nerwowo, krocej niz kiedys: raczej nigdy dluzej niz do 6
                      rano, a w czasie pobytu w Polsce to nawet o 5 sie budzil (ale to nie bylo jego
                      lozko, nie jego pokoj, nowe miejsce,...) - jak dla mnie o wiele za wczesnie!

                      Ogladalam tez ostatnie zdjecia waszych dzieciaczkow. Basia, zazdroszcze Ci tych
                      czterech dziewczynek niesamowicie, sa sliczne!
                      Jutro wezme do pracy CD-Roma z ostatnimi zdjeciami Kosmy i sprobuje tu umiescic
                      (jesli mi sie uda bo jestem niezle beztalencie jesli chodzi o komputer)

                      Koncze i pozdrawiam wszystkie emamy z rodzinami

                      Ola mama Kosmusia
                      • edka76 Re:dzieciaki marcowe 2003 30.12.03, 19:31
                        Zasypałam Was zdjęciami Martusi na zobaczcie! Nadrobiłam zaległości z nawiązką.

                        Renia.k - dzięki za dobry pomysł z tą szczoteczką. Co prawda Marta ma już
                        szczoteczkę od paru tygodni. Ale do tej pory to ja jej myłam ząbki (wszystkie
                        dwa wink) i do tego rano przed wyjściem z pracy. A wczoraj dałam jej szczoteczkę
                        do rączki gdy się kąpała. Strzał w 10! Rezultaty możecie oglądać na zobaczcie!

                        Ola (trapet) - wydaje mi się, że ruchowy rozwuj dziecka w dużym stopniu zależy
                        od jego temperamentu. Marta jest bardzo ruchliwym i niecierpliwym dzieckiem.
                        Nie usiedzi spokojnie ani minuty. Przy niej nawet do ubikacji nie można iść
                        spokojnie. I może dlatego też inny rzeczy uczy się wolniej (mówienie,
                        pokazywanie). Przynajmniej ja tak to sobie tłumaczę.
                        Jej koleżanka Zosia z 28 lutego 2003 jest bardzo spokojnym dzieckiem. Potrafi
                        dużo rzeczy pokazać i "powiedzieć". Ale jeszcze nie potrafi raczkować. Jej
                        mama się tym nie przejmuje i mówi, że na wszystko przyjdzie czas. Ma kobita
                        rację!
                        • edka76 Re:dzieciaki marcowe 2003 30.12.03, 19:33
                          Jak można rozwój napisać przez "u" - wstyd! Ale wybaczcie, to przemęczenie
                          materiału.
                          • zarra Re:dzieciaki marcowe 2003 30.12.03, 23:28
                            Moje Drogiesmile
                            Niewiem czy jutro będę miała czas na cokolwiek więc życzenia już dziś:
                            Życzę Wam żeby całe nasze rodzinki były zdrowe, żeby nasza bąbelki sprawiały
                            nam same radości, żebyśmy miały siłę i pogodę ducha cały roczek.
                            To był dla nas niezwykły rok, zmienił nasze życia w dość znaczny sposóbwink
                            Następny będzie napewno mniej męczący, a bardziej radosny.
                            Ale znów będzie zupełnie inny. I będzie obfitował w całą masę nowych
                            umiejętności naszych maleństw.
                            Będzie super! Czego wam i sobie życzę smile
                            Ola "zarra"

                            Jutro wielki dzień dla Gabrysi. Po raz pierwszy zostanie na noc u babci.
                            Miałam siedzeć w domu, ale...znajomi tak nas nakręcili na spotkanko u nich
                            (sylwestrowe), a mąż w sumie o 22 konczy pracę,że podjęliśmy decyzję i Gabi z
                            Zuzią jadą jutro do babci. To będzie moja pierwsza noc bez wstawania smile
                            Mam nadzieję ze u babci będzie ładnie spała. Wiem że będzie jej tam dobrze i
                            przede wszystkim będzie Zuzia więc nie będzie tęsknić za mną tak bardzo.
                            Tylko co to będzie w nocy... No nic, będzie dobrze, babcie dadzą radę (bo bedą
                            tam dwie: mama męża- 50 lat i babcia męża -lat 68, ale bardzo sprawna)
                            Ostatnio w święta babcia męża uśpiła nawet Gabi w dzień.
                            Co mnie mocno zdziwiło. Ale i przekonało że dadzą radę. Ech...zobaczymy.
                            W razie czego taksówka i jedziemy na sygnale wink

                            To papa kochane, do "poklikania" w 2004 !!!
                            • bbas Re:dzieciaki marcowe 2003 02.01.04, 21:39
                              Witam wszystkich serdecznie w nowym roku!!
                              Mamusie! Jak tam sylwestrowe szaleństwa?
                              Nasze najmłodsze dziecięta po raz pierwszy spędziły noc u babci, razem ze
                              starszymi oczywiście, a rodzice poszli w tango... czyli do znajomych na
                              imprezkę. Nowy rok został godnie powitany, do domu wróciliśmy po 4, a parę
                              minut po 8 obudziły mnie moje... cyce!! Mówię wam: dwa okrutnie bolące
                              kamienie! No to raz - dwa się ubrałam, zjeżdżam na dół, wsiadam do samochodu,
                              przekręcam kluczyk... a tu... same się domyślacie zapewne... akumulator
                              poszedł sie paść. Ale co tam, nie pierwszyzna to dla mnie. Kabelki w bagażniku
                              są na wyposażeniu podstawowym. Odpaliłam służbowe auto męża, zapaliłam swojego
                              rzęcha i dawaj po dzieci. A moje laski najmłodsze mnie olały. Pociumkały
                              trochę tylko - co oczywiście spowodowało natychmiastową produkcję i większy
                              ból. Odciągacz już dawno wywieziony, ręcznie nigdy w życiu mi nie wychodziło,
                              no koszmarek lekki.
                              Ale po jakiejś godzinie Justyśka wyraziła chęć do spanka, więc ją wzięłam do
                              cyca. No i z jednego ściągnęła mi super, z drugiego troszkę, ale już mnie tak
                              nie bolało.
                              Reasumując, babcia zdała nocny egzamin. Dodam jeszcze, że babcia - czyli moja
                              mama ma 70 lat, mój tato 73, ale z tą moją "szarańczą" radzą sobie całkiem
                              dobrze. Tak więc Zarra widzisz, że babcia Twojego męża to "młódka" prawie przy
                              moich rodzicach.
                              Laski zaczynają wydawać prawie ludzkie dźwięki: Marta woła na mój widok:
                              mamamamaaaaa, a Justka: tatatatata, ale niekoniecznie na widok taty, hehe.
                              Czasem się którejś babaabaa uda.
                              Justynka dzielnie próbuje sama siadać, ale jak na razie niestety bezskutecznie.
                              No i hitem jest choinka. Małe położone na podłodze, czym prędzej obierają kurs
                              na nią i bawią się bańkami wiszącymi na dole. Oczywiście specjalnie zostały
                              tam zawieszone plastikowe ozdoby.
                              Bardzo mi miło, że się Wam moje laski podobają. I dopiero teraz - czytając
                              Wasze posty uświadomiłam sobie, że nigdy Wam nie napisałam, że M&J są
                              dwujajowe hahaha. Nawiasem mówiąc będąc w ciąży zastanawiałam się jak ja będę
                              je rozpoznawać jak będą jednojajowe?? Kokardki będę im wiązać? Ale na
                              szczęście nie musiałam
                              Pozdrawiam
                              Basia - mama czterech lasek
                              • edka76 Re:dzieciaki marcowe 2003 02.01.04, 22:25
                                Dosiego roku Mamusie!
                                Basiu, Twoje wszystkie córy są naprawdę przesłodkie.

                                Zazdroszczę Wam troszeczkę sylwestrowych szaleństw. My zostaliśmy w domu w
                                ściśle rodzinnym gronie. Marta jeszcze nigdy w nocy nie dostała mleka z butli.
                                Ostatnio budzi się częściej niż kiedyś. Fakt, że przy pierwszej pobudce daję
                                jej herbatkę ale już drugi raz przy cycu. No i pobudka o 6.00 też przy cycu.
                                Także nie ryzykowałam podrzucania Małej do babci. Poza tym chyba nie miałabym
                                siły na zabawę - zasnęłam przed 23.00 a może wcześniej. Pięć minut przed 24.00
                                obudził mnie mąż a pięć minut po już spałam. I tak wyglądał nasz Sylwester.
                                Ale za rok będzie lepiej.
                                Poza tym Marta nowy rok powitała na własnych nogach. 1 stycznia przeszła całą
                                długość pokoju sama tj. ponad 4 metry. I teraz już coraz częściej sama drepta
                                ale mniejsze odległości.
                                Dzisiaj też dostała porządniejsze śniadanko - parówka (Morlinki) i kromka
                                chleba. Jadła aż jej się uszy trzęsły. Odwróciłam jej też cały grafik
                                posiłków. Także jak zaczynała od kaszki, potem mleko, zupka i mleko to od
                                dzisiaj kaszka jest na końcu. Może pośpi w nocy trochę dłużej.
                                Nowy rok u nas zaczął się więc dużymi zmianami. Oby tylko na lepszesmile
                                Czego i Wam wszystkim życzę!
                                Wrzucę jeszcze parę zdjęć na zobaczcie! Teraz już chyba będziecie miały mnie
                                dosyć. Bo mąż już ma. Jak wyciągam aparat to krzyczy: paparazzi wynocha!
                                Nawiasem mówiąc Marta ma już ponad 930 zdjęć.
    • aamo Witam ponownie! 02.01.04, 22:39
      Witam ponownie marcowe mamusie!
      Jak dawno nie byłam na naszym wątku! Wieki temu, ale teraz obiecuję za bieżąco
      uczestniczyć w budowaniu naszego wątku.
      Niestety nie miałam możliwości przeczytać wszystkich postów (ostatni raz byłam
      tu chyba przy 200-tnym), ale napiszę co słychać u Wojtusia.
      Wojtuś duży już, 9,5 kg, ubranka 80-86. W łóżeczku stoi od września, czyli jak
      miał 6 m-cy. Teraz chodzi trzymając się jedną rączką, ale boi się zrobić sam
      krok bez niczyjej pomocy.
      Wojtuś nadal je cycusia, ale wieczorem, w nocy (1, 2 razy) i rano. Poza tym je
      kaszki, zupki i deserki ze słoiczka, jak również zacznam Mu gotowac sama
      obiadki: zupka warzywna z żółtkiem, i na drugie danie ziemiaczek, mięsko i
      jakieś warzywko, wszytko gotowane na parze (dla nas tez tak gotuję warzywa -
      dużo samczniejsze!).
      Niestety nie ominął nas katarek i kaszelek, ale trwało to 1,5 tygdnia i obyło
      się bez gorączki.
      Najwięszą frajdą dla Wojusia jest basen. Chodzimy z nim na naukę pływania dla
      niemowląt. Polecam! Na dziś tyle.
      Muszę prześledzić wcześniejsze posty aby wiedziedć, co dzieje się z Waszymi
      pociechami.

      pozdrawiam serdecznie
      Agata i Wojtuś

      ps. Wszystkiego dobrego w nowym roku!!!
    • anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 03.01.04, 12:12
      Witam wszystkie mamy i dzieciaczki w Nowym Roku , życząc wszystkim by ten rok
      był równie udany jak poprzedni, kiedy to przyszły na świat naszcze skarby !!!

      Długo nas nie było , bo cały okres przed i po - świąteczny spedziliśmy u moich
      rodziców gdzie niestety nie było dostępu do internetu.

      Zuzia zrobiła duze postępy...samodzielnie potrafi stac przez kilka sekund i
      udało jej sie zrobic pierwszy samodzielny kroczek. Wyszły kolejne ząbki i
      teraz ma ich juz 6 !
      Podjadała przerózne potrawy a na sniadanko moja mama podawała jej domowy
      barszcz biały z jajkiem i serem......, gdyby nie mama to jeszcze długo bym jej
      tego nie podała.....mała zjada tez samodzielnie pokrojona drobno szyneczke
      która sama gotuje.
      No i odkryłam wielka miłość Zuzi do tanca i muzyki....słyszac jakie kolwiek
      dzwieki zaczyna podskakiwac lub sie kiwac na siedzaco do przodu i do tyłu.....

      Z mówieniem coraz gorzej...mówiła juz mamamamamam i tatatatata....a teraz
      głównie eeeeeeeeee.
      Mam pytanie do Edki, widziałam na zdjeciu butelke Avent taka z ustnikiem bez
      smoczka...czy Martusia juz z niej pije ??? Mój starszy syn uwielbia ja, Zuzi
      tez kupiłam ale jakos nie moze załapac jak to sie pije......jak to było z
      Martusią ???

      Pozdrawiam wszystkich, wrzucam zdjecia na zobaczcie.
      Papa
      • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 03.01.04, 17:53
        Anes, z tym kubkiem u Martusi też początki były trudne. Pierwszy raz dałam jej
        z niego pić jak skończyła 8 m-cy. Ciągnęła ale strasznie się krztusiła. Więc
        zrobiłyśmy przerwę. Dałam jej znowu spróbować w święta. Przez pierwszy dzień
        tylko gryzła ustnik. Tak jakby zapomniała jak się ciągnie. Zostawiłam jej
        kubek do zabawy i na drugi dzień już załapała. Teraz też czasami się nim bawi
        a jak chce to sobie przechyli i zrobi parę łyczków. Wygodna sprawa. Tylko żeby
        sama piła musi być dużo herbatki. Bo jeszcze nie wyczaiła, że kubek trzeba
        mocno przechylić jak jest mało herbatki.
        Życzę owocnej nauki. Jestem pewna, że Zuzi też pójdzie szybko.
        • aandziula Re: dzieciaki marcowe 2003 03.01.04, 22:46
          Czesc dziewczyny i dzieciaczki!
          Na poczatku zycze wam wszystkim samych dobrych chwil w Nowym Roku 2004!
          U nas krotko przed swietami zawital niemile oczekiwany gosc a mianowicie katar.
          Wiec jak juz przyszedl to trudno nie mozna bylo nic zrobic tylko swoje odczekac.
          W wigilie Livia sprobowala wszystkich wigilijnych potraw, oczywiscie w
          minimalnych ilosciach. Najbardziej zasmakowal jej sernik bo ciagle mowila mniam
          i otwierala buzke.
          Choinka okazala sie glownym punktem zainteresowania a szczegolnie lampki. Pod
          choinka znalazl sie duzy karton z klockami Lego. Zrozumiale ze klocki zeszly na
          drugi plan a najlepsza zabawe Livia miala z kartonem.
          Ostatnio Livia wogole sie bardzo rozgadala. Rano jak sie obudzi to wola mama
          mama i tak bez konca. Jak maz pierwszy wstanie to az piszczy i mowi tata i
          ostatnio zauwazylam ze jak ktos wychodzi z domu to podnosi raczke i mowi papa.
          Coraz czesciej pokazuje swoj charakterek jak sie jej czegos zabroni lub od
          czegos odciagnie to mowi ze zloscia „nie” i czasami przy tym smiesznie kiwa
          glowa.
          Od kilku dni nie przepusci takze mojego sniadania. Juz od dawna zawsze jej
          troche dawalam tego co jadlam ale teraz stalo sie to po mleku drugim
          sniadaniem.
          Oprocz tego miedzy 11a 12 zjada owoce z jogurcikiem i biszkoptem lub
          sucharkiem, miedzy 13 a 14 zupke jarzynowa z mieskiem, oczywiscie jak my jemy
          obiad to tez cos dostanie ale odrobinke bo otwiera buzke i mowi mniam to turdno
          jej nie dac. Potem ok. 17 kaszke i miedzy 20 a 21( zalezy o ktorej ja kapie)
          mleko, to juz na dobranoc. Miedzy kaszka a mlekiem jesczcze pare chrupek
          kukurydzianych.
          Livia ma juz 6 zabkow i chyba te co mialy wyjsc to juz wyszly bo ostatnio stala
          sie spokojniejsza i przesypia noce.
          W koncu kupilam jej nocnik. Niestety wogole nie chce sie na nim posadzic a jak
          juz uda mi sie ja posadzic to zaczyna plakac i zaraz wstaje. Tak ze do tej pory
          kazda proba jest niewypalem ale nie poddaje sie. Jestem ciekawa jak bylo u was,
          moze macie jakis dobry sposob zeby sie udalo.
          Gratulacje dla Maxsia i Martusi za pierwsze samodzielne kroczki. Jak do tej
          pory Livia narazie raczkuje a inaczej mowiac pedzi na kolanach i staje
          wszedzie. Jak sie trzyma lawy to tez ja obchodzi dookoola. Niestety chodzika
          jak do tej pory nie polubila i chyba juz nie polubi bo za kazdym razem kiedy ja
          do niego wkladam zaczyna marudzic tak samo jest z kojcem . Livia chyba lubi
          nieograniczona swobode co wiaze sie z ty ze ja musze miec oczy wszedzie.
          Moja Livia tak jak Zuzia bardzo lubi muzyke, gdy tylko ja uslyszy zaraz buja
          sie na nozkach a i czasami smiesznie podnosi przy tym raczke jakby nia machala.
          My rowniez podobnie jak Wojtus chodzimy na basen naprawde super sprawa. Jezeli
          tylko macie mozliwosc to naprawde zachecam.
          Ale sie rozpisalam. Na dzisiaj chyba wystarczy.
          Pozdrawiam i do nastepnego razu
          Papa
          Ania i Livia
          • ilosternka Re: dzieciaki marcowe 2003 03.01.04, 23:57
            czesc mamusie
            Wszystkiego co najlepsze w nowym roku !!
            ...oby nas wszystkie katary omijaly....

            Andziula nie przejmuj sie Maxiu ma juz dwa nocniki , ale oprócz nabawy z nimi
            nic innego z nimi nie robi. Nie bardzo wiem jak sie do tego zabrac, jak
            nauczyc Maxia ze teraz nie w Pampers tylko tam na robic siku.....????
            Kubek z Aventu z tym ustnikim to raczej tez dla niego zabawka , nie daje sobie
            z nim rady, ale moze to wlasnie metoda zeby mu go zostawic do zabawy moze w
            koncu sam sie polapie ze z tego moyna tez pic , bo jak narazie gryzie tylko ten
            ustnik.

            Ogladałm nowe zdjecia na zobaczcie ....Oskarek wygladał przeslicznie.
            postaram sie w przyszlym tygodniu wystawic nowe zdjecia Maxia
            Pozdrawiam
            Ilona mama Maxia
          • mikazuzia Re: dzieciaki marcowe 2003 04.01.04, 00:12
            Witam wszystkich!
            Zachęcona miłymi wypowiedziami postanowiłam do Was dołączyć (szczególnie, że
            któraś z Was namawiała do tego argumentując że marcowych mam jest mało).
            Jestem Monika i mam synka Marcysia (ur. 10 marca, 3150 g, 4 tygodnie przed
            terminem), na razie jedynego choć już marzę o następnym i o słodkim czasie
            urlopu macierzyńskiego. Jak się więc domyślacie, wróciłam do pracy i
            zazdroszczę wszystkim mamom, które spędzają tyle czasu ze swoimi maluchami,
            ile pragną.
            Mój Marcyś jest bardzo ruchliwy, raczkuje w zawrotnym tempie, chodzi przy
            meblach, ciągle coś kominuje -otwiera szuflady, szarpie kable, dobiera się do
            drukarki, albo też wyciąga sianko z klatki królika i próbuje je zdajadać.
            Muszę ciągle na niego uważać, bo często jeszcze robi sobie krzywdę np
            przytrzaskując sobie palce szufladą. Jest bardzo towarzyski i jest w siódmym
            niebie gdy może bawić się obok jakiegoś dziecka (bo trudno tu mówić o
            konkretnej współpracy), natomiast jak jestem z nim w domu sama, to ciągle
            plącze mi się pod nogami, wszędzie za mną raczkuje i czepia się moich nogawek
            błagając bym go wzięła na ręce. Ostatnio też zrobił się bardzo "mamusiny" -
            nie może mnie spuścić z oczu, od razu albo mnie goni albo krzyczy, nawet gdy
            zostaje w pokoju z mężem; zastanawiam się czy to przez to że teraz przez
            święta byłam z nim non stop (normalnie 4 dni w tygodniu jestem w pracy) czy to
            po prostu taki wiek.... Babcia mówi mi, żebym go tak do siebie nie
            przyzwyczajała (ciekawe co ma na myśli?); już teraz mój Jarek obawia się jak
            to będzie gdy wrócę do pracy (to już w poniedziałek!), dodam, że normalnie
            Jarek dużo czasu spędza z małym -bo zajmuje się nim jak jestem w pracy - ale
            niewątpliwie przez ostatni czas to ja ciągle z Marcysiem byłam -by choć trochę
            nadrobić brak czasu w codziennym rytmie.
            Nie chcę się martwić na zapas -jutro ostatni dzień bycia na luzie...
            Na koniec -choć jeszcze się nie znamy -chcę życzyć wszystkim mamom i ich
            pociechom zdrowia (serce tak boli jak dziecko jest chore...) i wiele radości z
            bycia razem -nie tylko z dzieckiem ale i z mężami, bo i im się coś należy! smile
            Postaram się tu zaglądać, a przyznam sie Wam że nie raz już podczytywałam
            Wasze posty, tylko jakoś nie mogłam się zdobyć na maila, nie jestem zbyt
            śmiała...
            Monika, mama Marcysia.
            • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 04.01.04, 09:37
              Część dziewczyny!

              Kolejna mamusia dołączyłą do nas - witam serdecznie Monikę i Marcysia.
              Może jeszcze więcej mam odważy się do nas dołączyć. To naprawdę super sprawa.
              Chyba się uzależniłam.

              Te katarki to chyba nasza zmora. Martusia też już to przechodziła ale bardzo
              łagodnie. Więc nawet nie wspominałam. Potrzymało ją od wigili chyba do nowego
              roku i poszło sobie paskudztwo. Oby jak najdalej.

              Aniu, z nocnikiem u Marty było podobnie jak z kubkiem. Dałam się nim pobawić,
              oswoić. Jak już potrafia dobrze siedzieć to sadzałam ją na nim i dawałam
              gazetkę do "poczytania". Bardzo jej się to spodobało. Po jakimś czasie jak
              zauważyłam, że chce robić kupkę to od razu ją posadziłam na nocnik. Zrobiła
              bez protestów.
              Jeśli już tak próbowałaś to nie wiem co Ci poradzić. Może poprostu jeszcze
              trochę zaczekać. Może spróbuj wymyślić jakąś zabawę z tym związaną. Jak Marta
              robiła się trochę niecierpliwa siedząc na nocniczku to pukałam w niego palcami
              z różnych stron a ona odwracała w tym kierunku główkę i się cieszyła. Potem
              sama zaczynała pukać.
              Teraz jest to u nas rytuał. Jak Marta wstaje to od razu na nocnik. Zazwyczaj
              zrobi kupkę i siku. Czasem tylko siku. Ale z nauką sikania do nocnika nie
              jestem już taką optymistką. Bo jak tu przy pampersach przypilnować dziecko.

              Najlepszy numer był w świeta gdy byliśmy u dziadków (teściów). Marta zaczęła
              robić kupę. A raczej zaczęła dawać znaki i czekała na nocnik. No i popłoch.
              Skąd tu wziąć nocnik. Szybka decyzja - Martę sadzamy na ubikację. I zrobiła.
              Teraz myślimy o zakupie wkładki na ubikację. Nie trzeba by myć nocnika.

              Co do tańczenia przy muzyce to najciekawsze efekty są gdy Marta klęczy na
              kolankach. Z tego co zauważyłam to chyba tylko dziewczynki tak reagują na
              muzykę. Czy są też jacyś roztańczeni chłopcy?!
              • aamo Re: dzieciaki marcowe 2003 04.01.04, 21:55
                Tak czytam o tym, że już Wasze dzieciaczki na nocniczek, a Wojtuś gdy Go
                posadzę to ucieka jak oparzony. Chyba dla niego za wcześnie na takie
                eksperymenty. Ale podobno chłopcy uczą się tej czynności później (pocieszam
                się).
                Wojtuś dołącza się do Martusi w taneczych pląsach. Tylko, że mój syn robi to po
                męsku: tzn. trzepie główką (nauki tatusia!), co wygląda jak na koncercie
                metalowym. Nieszkodzi, byle ma z tego radość. Wojtuś bardzo lubi, gdy weźnie
                sie Go na ręce i tak z nim tańczy. Ma wtedy uśmiech od ucha do ucha.
                A jutro znów do pracy, a Wojtuś do dziadków. Skończyło się świętowanie
                świąteczne, a szkoda, bo tak fajnie było być całe dnie z Wojtusiem.

                pozdrawiam
                Agata i Wojtuś


                • mikazuzia Re: dzieciaki marcowe 2003 05.01.04, 10:29
                  Widzę, że nie tylko ja wracam do pracy i zostawiam dziecko. Czy nie masz z tym
                  problemów, Agatko? Ja już się boję jak to będzie dzisiaj: jak rano mąż chcąc
                  mi zrobić przyjemnośc i dać pospać wziął Marcysia do drugigego pokoju, to ten
                  tak histerycznie płakał (aż się zanosił), że go nie mogł uspokoić, aż
                  poddawszy się wstałam i przyszłam. Jarek się boi że będzie gorzej niż we
                  wrześniu (jestem nauczycialką) -wtedy jak po raz pierwszy tak długo był tylko
                  z tatą, przez cały dzień płakał i nie chciał ani jeść ani i sie bawić. Mimo że
                  zwykle jest pogodnym dzieckiem i nie brakuje mu apetytu. To prawda że przez te
                  dwa tygodnie to ja się głownie nim zajmowałam; czytałam też że to taki wiek,
                  kiedy to mama staje się najważniejsza. Czy też coś takiego zaobserwowałyście?

                  Co do tańczenia, to nie zaobserwowałam żeby Marcyś tańczył. Natomiast zabawnie
                  kiwa główką na boki gdy widzi coś co bardzo mu się podoba lub gdy ktoś w ten
                  sposób go zaczepia.

                  Pozdrawiam ciepło,
                  Monika.

                  PS. Już drugi raz piszę ten post bo poprzednio trzymałam Marcelka na kolanach
                  i nawet nie wiem jakim klawiszem -mały waląc rączkami w klawiaturę skasował mi
                  wszystko co napisałam.
                  • zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 05.01.04, 17:46
                    Hej,hej w Nowym Roczku smile))
                    Widzę że mamy fazę tańczenia. Garysia tez tańcuje jak tylko włączamy rano
                    radio.Cała się buja i główką tez macha-śmiejemy się że na koncerty juz można z
                    nia śmiało chodzić.Klaszcze też przy tych tańcach co jest jej nową
                    umiejętnością ulubioną. Klaszcze sobie nawet jak zasypiawink
                    "Nie" jest cały czas na topie.Pozatym chińszczyzna w mowie.
                    Tzn.jest jeszcze mama i tata.I "bab" (baba) i "ab"(zamiast am)
                    I naśladuje kichnięcia: "a-psiuuuu".

                    O nocniku myśli już tatuś (ja nie wyrywna),
                    Zuzia juz w tym wieku była sadzana i skończylśmy z pieluchami jak miała
                    ok.półtora roku.

                    A co do Sylwestra: udało się wszystko. My bawiliśmy się suuuuper. Nogi długo
                    bolały od tańców. A dziewczynkami babcie zachwycone. Gabrysia spała ładnie.
                    Raz się przebudziła,ale Zuzia ją przytuliła i zasnęła, (obudziły ją
                    fajerwerki).Tylko przez przebalowaną nockę dwa dni chodziłam nieprzytomna
                    (śpiąca). Wrócilismy ok.6 rano. O 10 się obudziłam i już nie mogłam zasnąć.
                    Wogóle dziwnie było tak spać w ciszy i spokojuwink
                    Niedziela upłynęła mi na czekaniu na dzieci.

                    Moniko! Po pierwsze: fajnie że piszesz.
                    Po drugie trochę nas łączy:
                    Gabi też urodziła się 10 marca smile) o 11.08 rano.
                    I też mamy królika. Gabrysia stoi przy klatce i wali w nią-to jej zabawa z
                    królikiem. Sianka nie wyjada, ale jakiś czas temu wyjęłam jej z
                    buzi...króliczego bobka.Królik jest u starszej córki więc Gabi nie ma
                    (na szczęście) do niego dotępu non-stop.

                    Gabrysi idzie górne uzębienie. Nie jest przy tym marudna jakoś specjalnie.
                    Troszkę w nocy częściej się przebudza.

                    Kubeczek-niekapek Gabi już długo zna. Od pierwszej herbatki wink
                    Ale sama cały czas nie potrafi się napić.

                    Gabrysia się do nas coraz częściej przutyla.A buzi nam daje teraz tak że
                    nadstawia czółko. Czasem po prostu jest to niezły cios z bańki i już miałam
                    rozwalona wargę.I jeszcze gryzie nas w usta lub nosy.
                    A jak rano śpimy to jest na nas wściekła i wtedy gryzie,szarpie,wyrywa nam
                    włosy i szczypie. Zuzia była delikatniejsza-łaziła nam po głowach i otwierała
                    nam oczy. No cóż, dzisiaj już wstaliśmy razem z nią.

                    pozdrawiam
                    Ola


                    • asia_27 Re: dzieciaki marcowe 2003 05.01.04, 21:30
                      Cześć Mamuśki smile

                      Wszystkiego naj w Nowym roku i jeszcze więcej pozytywnych doznań i optymizmu i
                      zdrówka dla naszych dzieci!

                      Ale roztańczone towarzystwo, Oskarek i owszem tańce lubi ale z mamą na
                      rączkach i jak mama śpiewa. Nasz pokazowy numer to Krawczyka Zatańczysz ze maą
                      jeszcze raz. Jak zaczynam spiewać to Oskar podaje mi dłoń do pląsów.
                      może jakąś dyskotekę im razem urządzimywink

                      My z nocnika zrezygnowalismy na jakis czas - Oskar ostentacyjnie oprotestował
                      naukę. Usztywnia się jak próbowałam go posadzic. Marta to pojętna
                      dziewczynkasmile Może wytłumaczyłaby Oskarkowi jak to się robismile

                      Ostatnio próbowałam założyć Oskarowi buty i wiecie co patrzył raz na mnie raz
                      na buty z wyrzutem oczywiście i jak próbowaliśmy chodzić to nawet nie chciał
                      nogami przebierać, cwaniak mały. A czy wkładacie już buciki dzieciaczkom?

                      A z Marcysiem to Oskar może przybić piątkę - wszystkie szuflady, kable,
                      zaglądanie pod dywan - ostatnio odkrył nalkejke pod dywanem, którą namiętnie
                      podskubuje, firanka, za którą z lubością się chowa i szarpie, Nie tak dawno,
                      uśpiłam swoją czujność gdy rozmawiałam przez tel. i Oskar ściągnął na siebie z
                      biurka głośnik od komputera (na główkę na szczescie troche zamortywowałam).

                      Ostatnio Oskar zauważył swoje włosy i szarpie się z nimi i oczywiście wyrywasmile

                      A sylwester jeszcze teraz jak wspomnę to mi się buzia usmiecha,
                      wyeksportowaliśmy Oskarka do babci i u siebie urządziliśmy dużą imprezę.
                      Bawiliśmy się do 6.00 - super.


                      podrawiamy wszystkich
                      asia i Oskarek
                      • mami2 Re: dzieciaki marcowe 2003 07.01.04, 09:55
                        Witam po przerwie!
                        Juz raz się zarzekałam ze nie będę tutaj pisać o kłopotach, ale jednak nie jest
                        mi dane dotrzymac słowa. Mateusz bardzo chory. Jutro sie rozstrzygnie czy
                        idziemy do szpitala. Trzeci raz w tym tygodniu będą mu pobierac krew (ostatnie
                        wyniki ob to 76 w piątek i 79 w poniedziałek). Lekarka twierdzi ze wyniki mogą
                        być zawyzone z powodu pobierania tego z palca. Jutro będzie z zyły. Jezeli ten
                        wysoki wynik sie utrzyma to powiedziała ze będzie go diagnozowac w
                        kierunku...nowotworu! (inne wyniki w normie). Zarra dalej uwazasz ze to nie
                        jakies fatum ciąży nad tą moją rodziną?Płakac mi sie chce. Widze ze to całe
                        napięcie miesniowe u niego to pestka w porównaniu z tym co moze nas jeszcze
                        czekac. Po kilku latach przerwy w tej dziedzinie zaczełam się znowu modlić...
                        • zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 07.01.04, 16:11
                          Mami, po prostu los was ciężko doświadcza. Widać ma w tym jakiś cel.
                          Spiszcie się więc dzielnie i pokażcie mu ("losowi"), że dacie rade,że
                          przebrniecie dzielnie, a może gdzieś u kresu tych przykrości czeka was jakaś
                          nagroda?
                          Trzymam kciuki za jutrzejsze wyniki. Oby nie były złe!
                          A jak będą złe...to sama mówiłaś, że będzie wtedy diagnozowany w kierunku
                          nowotworu,a to jeszcze nic nie znaczy.
                          Pozdrawiam Cię i całą Twoją rodzinkę baaaaaaardzo.
                          Trzymaj się !!!
                        • asia_27 Re: dzieciaki marcowe 2003 07.01.04, 21:01
                          Mami - trzymamy za Was kciuki jutro - oby wszystko dobrze sie skończyło.

                          Życzę dużo siły i wiary w lepsze jutro i zmówię zdrowaśkę, może pomoże.

                          buziaki dla Was napisz jak już bedziesz coś wiedziała. Oby sie okazało, że to
                          fałszywy alarm. Życzę Ci tego z całego serca.

                          Asia
                          • mikazuzia Re: dzieciaki marcowe 2003 07.01.04, 21:26
                            Mami,
                            nie martw się na zapas, tyle o ile jesteś w stanie (wiem że to prawie
                            niewykonalne....) tylko módl się, ja wierzę mocno że Bog nas słyszy i chce nam
                            pomagać bo każdego z nas kocha; wiesz, ja się tak bardzo modliłam o Marcysia -
                            najpierw jak nie mogłam zajść w ciążę, a potem jak ciąża była zagrożona
                            (poprzednią poroniłam), wtedy kiedy lekarze nie mogli nic zrobić tylko dawać
                            mi magnez, fenooterol itp i czekać czy będzie dobrze czy nie (miałam długo
                            krwawienia). Pamiętam jak ze strachu i niepokoju nie mogłam spać w nocy,
                            wołałam wtedy do Jezusa -bo tylko On tu mógł coś zrobić.
                            Mami, trzymaj się i nie rozpaczaj, jeszcze przecież nic nie wiadomo.
                            Też będę sie o Was modlić.
                            Monika
                            • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 08.01.04, 06:30
                              Mami, musisz wierzyć i nie poddawać się. Musisz mieć dużo siły - to wszystko
                              przecież dla Twojego Mateusza. Modlę się za Was gorąco.
                        • anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 10.01.04, 00:34
                          Mami bedzie dobrze - trzeba wierzyc. Lekarze czasem sie myla.....
                          A jesli nawet bedzie to powazna sprawa to jednak lwczesne wykrycie i leczenie
                          czesto daja bardzo dobre efekty.
                          Modle sie za was.
                          Ania
                          • renia.k Re: dzieciaki marcowe 2003 10.01.04, 18:03
                            Mami - Życzę byś miała siłę walczyć z przeciwnościami a w sercu nadzieję! Musi
                            byc dobrze!
                            • trapet Re: dzieciaki marcowe 2003 12.01.04, 14:47
                              Mami,
                              Co u Mateusza? Jak wyniki? Pisz bo sie martwimy.

                              Moze wszystkim poprawie humor ta dobra nowina: jestem w ciazy! Kosma bedzie
                              mial siostrzyczke lub braciszka jesli wszystko dobrze pojdzie. Termin 12.9.04

                              Ola Mamusia Kosmusia
                              • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 12.01.04, 16:40
                                Ola - GRATULACJE!!!!!
                                Życzę dużo siły, wytrwałości i dobrego nastroju.

                                I również z niecierpliwością czekam na widomości od Mami!
                              • asia_27 Re: dzieciaki marcowe 2003 12.01.04, 22:39
                                OLA GRATULACJE!!!!!

                                Jak czytałam miałam łzy w oczach i ciarki na całym ciele z wrażenia. To takie
                                wzruszające i piękne. Cudne te nasze dziaciaczki ja też chcę więcej, przecież
                                to sens życia i bycia a w ogóle to zazdroszczę smile))

                                A skąd jesteś bo Kosmus to chyba nie polskie imiewink

                                pozdrawiam całą rodzinkę i fasolkę w brzuszku
    • trapet nowe zdjecia na Zobaczcie 06.01.04, 11:17
      Czesc wszystkie e-mamuski,

      Szczesliwego Nowego Roku!
      Zamiescilam kilka zdjec mojego Kosmusia na forum Zobaczcie, na watku "marcowym"

      Ola
      • zarra Wieści od Mami, gratulacje dla Trapet 12.01.04, 17:11
        Hej kochane smile
        Po pierwsze i najważniejsze: gadałam z Mami na gg,jak czekała na wyniki badań.
        Jejku,co ona przeżyła bidula....
        Ale wyniki okazały się DOBRE. Co oznacza że Mateuszek jest zdrowy !!!!
        Od tamtej pory z Mami nie rozmawiałam, ale mam nadzieję że nic się nie
        zmieniło.

        PO drugie: Trapet, GRATULACJE!!!!. Czy to zaplanowana różnica wieku?
        Będziesz miała wesoło smile. Ja bym się nie odważyła chyba...
        W wakacje byłam z 5 m-czną (wówczas) Gabrysią i moją siostrą z półtora rocznym
        synkiem.Chwilami było ciężko.Najgorzej ze spaniem. Jedno śpi, drugie krzyczy
        (Grześ miał wtedy fazę piszczenia).
        Rozmawiałyśmy często o tym jak matki dają radę z taką dwójką maluszków.
        Mamy przykład w rodzinie kobietki, która ma trzy córki(dzis już matki)
        z różnicą wieku półtora, dwa latka. Podziwiałysmy ją całe lato wink
        W końcu kiedyś "jedno po drugim" było powszechne i matki świetnie sobie dawały
        (i dają) z tym radę. Tylko jak one to robią ? wink))
        No w każdym razie GRATULUJE CI, bo dzieciaczki to skarby prawdziwe!!!
        I nie zdradzaj nas całkowicie dla forum
        "w oczekiwaniu" na wrześniówkach. Są już tam ?
        Nam też tu zdawaj relacje z każdego Usg i swojego samopoczucia.

        A Gabrysia w sobotę skończyła 10 m-cy.
        W weekend poznała Teletubisie. Zuzia z nią oglądała.
        (Mamy trochę tego na kasetach)
        I jak dziś jej włączyliśmy to mieliśmy ubaw. Gabrysia oglądała zachwycona,
        śmiała sie i klaskała. Nie sądziłam że to już dla niej, ale teraz wiem ze to
        jest właśnie dla niej.Dlatego to mi się zawsze wydawało głupie niesłychanie
        (jak ogladała to 5,6 letnia Zuzia), bo to jest opracowane specjalnie dla
        maluszków.Chociaż nasz dwuletni już Grześ (moje siostry) dopiero teraz je
        polubił.Ale wcześniej telewizja go wogóle nie kręciła (no i w sumie dobrze).
        Jak macie możliwość to obejrzyjcie z dziećmi te Teletubisie i dajcie znać jak
        reakcje.
        Gabi najszczęsliwsza jest jak widzi słoneczko (czyli taka dzidzię jak ona).
        A jak wyciągnęlismy jej maskotki Teletubisie (po Zuzi) to najpierw zdębiała, a
        potem śmiała sie do nich i teraz inne misie poszły w odstawkę.
        Czas na teletubisie. Czyli czas na bajki, zabawy juz inne...
        a potem przedszkole,szkola...dobra, dobra, zagalopowałam się trochę wink
        A w co się lubia teraz bawić wasze maluszki?
        Gabrysia od wczoraj w "prosze,dziekuje"czyli podawanie nam róznych rzeczy.
        Pozatym coraz bardziej lubi gilgotki (bierze np. reke taty na brzuszek zeby
        zrobił jej "raka-nieboraka").
        Lubią się z Zuzią ganiać po całym domu na czworaka.
        Sąsiedzi z dołu mają wesołowinkNie znamy ich jeszcze, ani oni nas.
        A taki mieli spokój jak tu teściowie mieszkali.Teraz pomijając ich galopy na
        kolankach, Gabi co chwilę czymś wali w podłogę (panele, a w kuchi terakota).

        A ja mam drugi-od porodu-okres i znosze go fatalnie. Nigdy nie miałam takich
        bolesnych okresów. Marzy mi się owocowa herbata,kocyk i tv....ech...
        Wieczorem jak położymy Gabi spać robimy sobie seans z "Gdzie jest Nemo"-
        jeszcze nie ogladaliśmy.
        Koniec, Gabi się budzi.

        pozdrawiam
        OLA







        • edka76 Re: Wieści od Mami, gratulacje dla Trapet 13.01.04, 07:11
          Zarra, dzięki za wieści o Mami i Mateuszku. Chyba nam wszystkim spadł kamień z
          serca. Jak takie małe dzieciątka mogą chorować. Wogóle po co nam wszystkim
          choroby.

          Napiszę teraz co słychać u Martusi. Bo ostatnio sprawdzałam tylko czy są
          wiadomości od Mami. Jakoś tak nie było chęci nic więcej pisać.

          Marta sama już pije z kubka-niekapka. Wyczaiła, że trzeba go przechylić. Poza
          tym lata po domu jak nakręcona. Duże odległości to dla niej nie problem.
          Najlepiej robi zwroty o 180 stopni. Wołamy wtedy na nią cyrkiel.
          No i nareszcie się rozgadała. Znowu wróciło mama (czasami ama), tata i dużo
          innych. Dzisiaj powiedziałą przy jedzeniu mniam. Pojawia się też czasami gaga,
          gigi i wiele innych egzotycznych zwrotów. Wydaje z siebie też dżwięki typu
          krecik. Pamiętacie tą bajkę? Jest oj, ojej, och itp. Najwięcej dyskutuje z
          telewizorem. Więc te Teletubisie to niezły pomysł!
          Rozpoznaje też coraz więcej przedmiotów.
          A najlepszą zabawą dla niej i dla taty jest układanie wieży z klocków. Tylko
          że za klocki służą krtoniki z mlekiem. Niedługo wrzuce może zdjęcia z tej
          zabawy.

          Trzeba kończyć. Czas do pracy.
          • edka76 Re: 13.01.04, 07:12
            Znowu zapomniałam wykasować tytułu!
            • mami2 Re: 13.01.04, 09:48
              Dziewczyny!
              Po prostu miękko mi się robi na sercu jak czytam te wszystkie posty od Was. Tak
              jak zarra pisała wszystko u nas dobrze, oczywiscie lekarka do której poszłam,
              to jakas stuknięta baba, ze mnie straszyła tym nowotworem. Wszyscy stwierdzili
              ze naprawde nie miałą podstaw. Ale wiecie, to jednak lekarz. Takie diagnozy
              zawsze robią w głowach zamęt. Mateuszowi ob spadło do 23, ale morfologia ciągle
              nie jest zachwycająca. Ma mało krwi. Ale podobno niektóre niemowlaki tak mają.
              Przyjmował żelazo przez ostatnie 2 miesiące, ale nic nie pomogło. Wprowadze mu
              zółtko. Zobaczymy. Moze się poprawi. Wczoraj byłam z nim u neurologa. Postępy w
              rozwoju widać gołym okiem, ale koordynacja oko - ręka u niego jest na etapie 5-
              6miesięcznego dziecka. NIe jest w stanie np. trzymać dwóch klocków
              jednocześnie, nie mówiąc o ich uderzaniu, czy tkich umiejętnościach jak kosi-
              kosi czy pa, pa. Dowiedziałam się też ze rehabilitacja będzie trwała conajmniej
              do czasu jak skonczy dwa lata. Własnie ze względu na ręce. Lekarka uparcie
              trzyma się też wersji że Matt może mieć lekki niedosłuch. Nie podobają się jej
              dzięki które wydaje. Twierdzi ze to moze mieć związek własnie ze słuchem, albo
              z napięciem mięśni w krtani, wiązadłach głosowych czy czymś takim. Jezeli
              sytuacja nie zmieni się przez najbliższe dwa miesiące to logopeda będzie mu
              musiał masować gardło. Nawet sobie tego nie wyobrażam. Coraz bardziej myślę o
              rocznym urlopie wychowawczym, aż nie wyprowadze Mata na prostą. Ale wtedy
              kochane nie będę mogła się już tu pojawiać. Za chwilę dzwonie do ZUSu zapytać
              co i jak.Jeszcze raz wsyztkim dziękuję i pozdrawiam
              Acha, trapet, serdeczne gratulacje.Uwazaj teraz na siebie.
              • trapet Re: 13.01.04, 11:00
                Witam wszystkich,
                Uff, co za ulga. Ciesze sie ze wyniki Mateuszka sa OK. To najwazniejsze ze nie
                ma nic b. powaznego. Mami, nie martw sie tak bardzo, moze to przesada z
                tym "niedorozwojem". Moj Kosma tez jeszcze nie jest na etapie "kosi-kosi"
                ani "pa pa", i ogolnie jest gapcio... Roznie sie dzieci rozwijaja, niektore
                szybciej niektore wolniej. Trzeba oczywiscie zeby lekarze kontrolowali, ale
                moze nie ma nic bardzo powaznego, po prostu nadgoni - no moze trzeba z nim
                bedzie pocwiczyc. Nie martw sie.
                To moze ja napisze pare slow o nas: jestem z... Warszawy, a Kosma to jak
                najbardziej polskie imie, tylko b. rzadkie. Stare imie, chyba pochodzi z
                greckiego; byli tacy swieci Kosma i Damian (26 wrzesnia), sa patronami lekarzy,
                chirurgow.
                My mieszkamy na stale we Francji, wiec Kosma nie brzmi tutaj wcale
                bardziej "egzotycznie" nie Piotrek albo Andrzejsmile)... a nam sie to imie
                podobalo (najbardziej mezowi ktory jest Francuzem) i jest latwe do wymowienia w
                obu jezykach.
                Moja nowa ciaza jest potwierdzona smile))))), bylam w sobote u mojej pani gin.
                Wszystko gra, trzymajcie kciuki za dalszy ciag!!!
                Zdecydowalam sie na nastepne tak szybko po czesci dlatego ze mam juz skonczone
                32 lata i chcialabym sie "wyrobic" przed 35 z dziecmi, bo boje sie
                potencjalnych komplikacji u plodu.
                Troche sie boje jak to bedzie, sam Kosmus czasami nam niezle daje popalic, a co
                bedzie z dwojgiem??! No ale jakos damy rade, zwlaszcza ze zawsze moge liczyc na
                pomoc moich rodzicow, zwlaszcza mamy. Ona juz teraz przyjezdza do nas na dluzej
                i siedzi w domu z Kosmusiem ktory oczywiscie uwielbia swoja babcie.

                Rozpisalam sie na swoj temat, juz koncze. Dziekuje wszystkim za cieple slowa i
                gratulacje. Bede pisac jak sie rozwija ciaza. Na razie czuje sie swietnie,
                tylko troszke zmeczona (rowniez niedosypianiem w nocy przez Kosmusia...wink) i
                lekko mi sie zbiera na mdlosci, ale nic wielkiego.
                pa pa
                Ola
      • mami2 Re: nowe zdjecia na Zobaczcie 15.01.04, 16:18
        Witam!
        Ja też zamiesciłam zdjęcia Mata w wątku "marzec 2003". Zapraszam do oglądania.
        mami
        • aandziula Re: nowe zdjecia na Zobaczcie 19.01.04, 11:05
          Witam !
          W koncu mi sie tez udalo zamiescic zdjecia Livii. Zapraszam do ogladania.
          A swoja droga niezly przystojniacha z tego Matta wink
          Pozdrawiam
          Ania i Livia
          • mami2 Re: nowe zdjecia na Zobaczcie 19.01.04, 15:14
            Ania! Cudna ta twoja Liwia. Małe dziewczynki są takie słodkie. Jak wrócę do
            domu to mocno uściskam moją małą (duża) córeczkę. No, Mata oczywiście też. Ale
            to facet. On i tak będzie miał zawsze u mnie specjalme względysmileJest takim
            syneczkiem mamusi, że już jego tata zaczyna być zazdrosny.
            Pozdr
            Mami
    • anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 13.01.04, 11:04
      Ja miałam to samo co Edka, zagladałam na nasze forum ale jakos tak nie mogłam
      nic napisac, szukałam tylko wiadomosci od Mami....i dzis kamień z
      serca....dzięki Bogu najgorsze przypuszczenia sie nie sprawdziły.

      Mami wiem ze martwisz sie zdrowiem synka, ale teraz ciesz sie z tego ze to nie
      jest nowotwór. Nawet mały niedosłuch nie jest czyms tak strasznym jak rak!
      Kilka lat temy przezylismy to u brata w rodzinie....smierc 5 letniego dziecka
      po 2 latach " stawania na głowie" by go uratowc.
      I tu tylko jedna rada nie tylko dla Mami ale dla wszystkich, nigdy nie
      poprzestawajcie na diagnozie jednego lekarza. Panika u matki jest zle widziana
      u lekarzy ale my to robimy z miłosci....a nie z głupoty. I kiedy dolegliwosci
      dziecku nie mijaja po różnego typu lekach nie bójmy sie robic badań
      dodatkowych, chocby na własny koszt. Niestety nowotwór ma to do siebie ze
      wykryty wcześnie jest do pokonania im poźniej tym szanse na wyleczenie
      mniejsze.

      No i teraz z innej beczki. Gratuluje Trapet jej błogosławoinego stanu !
      Róznica wieku moich dzieci jest taka własnie jaka bedzie twoja....to prawda
      nie jest lekko ale ja myslałam ze bedzie duzo duzo ciezej !!! Za to miłosc
      miedzy maluchami jest taka duuuuuża, ze az miło popatrzec. Starszy brat nie
      pozwala nikomu obcemu brac siostrzyczki na rece, i pilnuje zeby nie spadła z
      łóżka. No ale zaczynaja sie juz pierwsze schody, odkad Zuzia porusza sie po
      mieszkaniu i bawi sie zabawkami dochodzi do codziennych przepychanek własnie o
      zabawki. Nie mówie tu o biciu tylko płacz i jeki jednego albo drugiego.

      Co do ogladania telewizji to moja mała zupełnie na TV nie zwraca uwagi, a co
      dopiero mowic o ogladaniu czegos przez dłuzsza chwilke ! Ale moze to i lepiej
      jeszcze sie w zyciu naoglada !!!!!

      Z nocnikiem nawet nie zaczynam....starszy syn nauczył sie wołac na nocnik
      majac 1,5 roku, wczesniej reagował płaczem ... . Zuzi oszczedze stresu i
      zaczne ja uczyc jak juz bedzie bardziej kumata....

      No i juz ostatnia wiesc zakonczyłam karmienie piersia....mała i tak była nia
      zainteresowana tylko w nocy, no i coraz czesciej zdarzało sie ze mnie
      ugryzła !!!!
      A od wczoraj jeden mleczny posiłek robie na krowim mleku...narazie nie
      zauwazyłam zadnych zwiazanych z tym dolegliwosci wiec chyba juz powoli
      przerzucimy sie na takie mleko....

      Przepraszam za przydługi post. Pozdrawiam wszystkich.
      Ania
      • aandziula Re: dzieciaki marcowe 2003 14.01.04, 17:08
        Czesc dziewczyny!

        Musze nadrobic zaleglosci bo mnie tu dlugo nie bylo .Przeczytalam wszystkie
        posty i w pierwszym rzedzie chce napisac ze bardzo sie ciesze ze wyniki Matta
        sa O.K.
        Trzymam za niego kciuki i zycze mu zeby kazde nastepne badanie konczylo sie
        pozytywnymi wynikami. A oprocz tego dziele zdanie anes w kwestii, ze jezeli
        chodzi o cos powaznego (mam na mysli chorobe) to nie nalezy poprzestawac na
        diagnozie jednego lekarza.
        Ale nie mozna dopuszczac zlych mysli i pragne z calego serca zeby nasze
        wszystkie dzieciaczki byly zawsze zdrowe. I te male, i te duze, i te jeszcze w
        brzuszku...no wlasnie....
        Olu(trapet) serdecznie ci gratuluje i zycze wszystkiego najlepszego. Jestem
        wogole pelna podziwu dla ciebie ze odwazylas sie na tak w sumie nieduza
        przerwe. Ale juz nie jedna z nas dala sobie rade w takiej sytuacji i ty sobie
        napewno tez dasz rade, tym bardziej ze mozesz liczyc na pomoc mamy. Powodzenia.
        Dzisiaj moja mala myszka konczy 10 miesiecy ( jak ten czas szybko leci) Jeszcze
        niedawno byla taka malutka a teraz....
        Wogole ostatnio wydaje mi sie jakby sie bardzo wybila do gory. Juz jej dawno
        nie wazylam ani nie miezylam. Wiecie ile teraz waza i mierza wasze pociechy??

        A u nas male postepy z nocnikiem, nie ma placzu i stywnych nozek, Livia
        spokojnie siedzi. Podobnie jak u Martusi poskutkowalo stukanie i pukanie w
        nocnik. Nawet ostatnio udalo jej sie zrobic 3 razy siusiu do nocnika ale
        zapewniam was ze to byl czysty przypadek.
        Co do bucikow to ja oczywiscie zakladam Livii buty jak idziemy na spacer ale
        ona siedzi w wozku i jej to nie przeszkadza. W domu zakladam jej skarpetki
        antyposlizgowe. Ostatnio zalozylam jej jednak papcie. Jak raczkowala to nawet
        jej nie przeszkadzaly ale jak stanela to zaraz tak dziwnie spojrzala na te
        papcie, usiadla i zaczela ciagnac sznurowki az w koncu je zdjela. Az jestem
        ciekawa co to bedzie jak zacznie chodzic po dworze.
        Livia zaczela wprawdzie ostatnio ogladac telewizor ale od strony technicznej.
        Podchodzi do telewizora i przycisza, odglasza,przelacza na inny program akurat
        wtedy gdy leci jakis ciekawy program i nasza uwaga skupione jest nie na niej a
        na programie.
        Jedynie patrzy na reklamy i zauwazylam ze lubi patrzec rowniez na Hugo. Leci
        codziennie o 17:30 na Polsacie. Teletabis jeszcze nie ogladala, musze wyczaic
        kiedy leca i na jakim programie. Slyszalam juz od wielu mam ze dzieci bardzo to
        wciaga chociaz dla nas doroslych moze to sie wydawac glupiutkie.
        Co do zabaw to obecnie najbardziej lubi nam uciekac. Jak jestesmy w pokoju to
        ona pedem na czworakach np. do kuchni. W polowie drogi jeszcze sie obroci i
        zobaczy czy ktos z nas za nia idzie, jak tak to ona pedem dalej. Oczywiscie
        najwieksza radosc ma kiedy mowimy ze zara ja zlapiemy. I tak wkolko. Czasami do
        znudzenia.
        A tak wogole to u nas ostatnio jest taka daremna pogoda ze przez trzy dni
        siedzialysmy w domu bo czaly czas lalo i tak wialo ze nie mozna bylo isc. Juz
        dostawalam do glowy bo zwykle codziennie chodzimy na spacer, chociaz na
        chwilke. Tyle dobrze ze Livia dobrze spala bo 2 razy po 2 godzinki. Ale dzisiaj
        juz nie wytrzymalam, cale szczescie juz troche uspokoil sie ten wiat r i
        poszlysmy w koncu na spacer . Ale i tak nas zlapal deszcz. Mam nadzieje ze moze
        na dniach sie rozpogodzi.
        Na dzisiaj tyle..
        Pozdrawiam
        Ania i Livia
      • ilosternka Re: dzieciaki marcowe 2003 17.01.04, 13:22
        czesc dziewczyny!
        Dlugo mnie nie bylo ,a powodem byl jakis wirus ktory nas nie chcial ominąc.
        Najpierw Maxio mial kilka dni biegunke, jak jemu przeszlo to znow ja bylam
        chora.
        Najwazniejsze--
        • zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 17.01.04, 15:47
          Cos musi byc w tej piosence z "M jak miłość",bo Gabi też jak słyszy to zastyga
          wpatrzona w ekran. A nie jest typem telewidza wielkiego. No,ostatnio ma
          konkrety w tv czyli jak już pisałam Teletubbisie i w piątek tez zachwycona
          oglądała rano "Jedyneczkę".
          Coraz częściej potrafi bawić się sama. Wreszcie jakiś pozytek z tych zabawek
          co tylko miejsce zajmowały.
          Gabi tez teraz wszystko "łapie",to etap małpki.Czyli pokazywania.
          U nas na tapecie jest
          1. "pokaż jaka dobra kaszka/zupka"-Gabi mówi "mmmm" i gładzi się po brzuszku.
          2."pokaż jak leci samolocik"-łapka lata nad głowką
          3."pokaż jak kochasz mame/tate/Zuzie"- Gabi przytula się główką w główkę.
          Reszta w dopracowywaniu wink
          Od wczoraj Gabi robi minę "uśmiech popisowy".
          Uśmiecha sie do nas całą bużką,mrużąc oczka.
          I już wystaje jej troszkę górny ząbek w tym uśmiechu.
          Wczoraj zrobiła tak do zdjecia
          i do tamtej pory śle nam takie uśmiechy smile
          Zuzia męczy ją przytulaniem i ściskaniem,bo mówi że tak bardzo ją kocha,
          że aż nie moze wytrzymać smile Gabi czasem ma tego dość wink

          pozdrawiamy
          • mikazuzia Re: 18.01.04, 22:23
            O, jak miło poczytać o naszych kochanych maluszkach! I jak dobrze wiedzieć, że
            Mateuszka wyniki są w porządku! I że Ola spodziewa się kolejnego dzidziusia!
            Gratuluję i zazdroszczę. Już od dawna marzę o drugim dzidziusiu, ale z mężem
            doszliśmy do rozumowego kompromisu, że zaczniemy się znowu starać, gdy zrobię
            staż (czyli od czerwca). Z rozmarzeniem myślę o tym, że przy dwójce maluchów
            nie będzie sie opłacało żebym szła do pracy (przy zarobkach początkującej
            nauczycielki zarobiłabym niewiele więcej niż na nianię i dojazdy), i wtedy
            będę z nimi przez cały czas, tyle ile pragnę. Ale nawet gdy nie uda się zajść
            w ciążę tak szybko to od przyszłego września będę pracować najwyżej na pół
            etatu -tak postanowiłam, bo nie chcę żeby mnie i Marcysia coś niepowtarzalnego
            omijało. Np podczas gdy ja byłam w pracy, Marcyś samodzielnie wszedł na
            czworaka po schodach na górę! (oczywiście z asekuracją). Poza tym zawsze
            chciałam by moje dzieci miały tak dobrze jak ja - z moją rok młodszą siostrą
            do dzisiaj rozumiemy się bez słów. Choć zapewne nie jest to łatwe dla mamy
            takiej dwójki maluchów -już teraz gdy obserwuję ruchliwość i ciekawskość mego
            tak bezradnego do niedawna Marcelka, to mój apetyt na drugie dziecko ulega
            niejakiemu przytłumieniu.
            Co do mojego powrotu do pracy, z którym wiązałam tyle obaw -nie okazał się
            taki straszny - Marcyś i tata szybko odnaleźli wspólny język i to jest
            niewątpliwy plus tego że jestem w pracy cztery popołudnia tygodniowo.
            Oczywiście maja swoje lepsze i gorsze dni -np kilka dni temu gdy wróciłam do
            domu, zastałam Jarka wręcz umęczonego przedsenną walka z Marcelkiem. Jarek
            uparł się że go juz lulać nie będzie (co sie już wielokrotnie sprawdzało),
            mały płakał rozpaczliwie, Jarek się poddał i wziął na ręce, to znów Marcel w
            odwecie zaczął się prężyć i odpychać Jarka, tak więc Jarek "żeby mu czegoś nie
            zrobić", wyszedł z pokoju, co doprowadziło Marcela do takiego stanu że tak się
            pobudzał do wymiotów że w końcu się zwrócił całą kaszkę i zabrudził wszystko
            dookoła. Potem była jeszcze akcja sprzątania z płaczącym dzieckiem pod pachą i
            nerwowe szukanie czystej poszewki na poduszkę (zakończone niestety
            niepowodzeniem jako że góra prasowania czeka na zlitowanie). Po takim
            wieczorze Jarek powitał mnie słowami: "jak dobrze że już jesteś..."
            Na szczęście takie momenty zdarzają się tylko czasem.
            Dziś natomiast byłam u koleżanki która ma córeczkę -również 10-miesięczną-
            i miałam możliwość przekonać się o niesamowitej ruchliwości Marcelka -podczas
            gdy Martynka siedziała w jednym miejscu bawiąc się jakimś kabelkiem, Marcel
            był w pięciu miejscach naraz. Ta jego szybkość zaskoczyła też dziś moją
            babcię, pod okiem której zostawiłam go na chwilę, tak że cały rękaw swojej
            koszuli oblał czerwonym woskiem palącej się na stole świeczki. I tak dobrze że
            nic gorszego się nie stało.

            Tyle na dzisiaj,
            Chcę jeszcze tylko podziękować wszystkim, a szczególnie mamom Gabi i Zuzi oraz
            Oskarka za tak miłe przyjęcie mnie do Waszego grona.
            Monika, mama Marcysia, obecnie z podbitym okiem (tzn Marcyś winknie ja. Po
            prostu raczkował, był zmęczony i głowa opadła mu na kafelki)
    • michana Re: dzieciaki marcowe 2003 19.01.04, 23:43
      Witajcie!
      Postanowiłam doa was się dołączyć szkoda,że dopiero teraz.Mam nadzieję nadrobić
      te straty,więc zaczynam.Jestem mamą dwójki maluchów:starszak Michał 21.07.2000
      i Anuśka 26.03.2003.
      Czytając posty bardzo bliska stał mi się Mateusz,gdyż tak jak moja Ania ma
      problemy zdrowotne.Ania urodziła się w błyskawicznym tępie i prawdopodobnie to
      jast przyczyną asymerii ułożeniowej i porażenia nerwu twarzowego.
      Wizyty u neurologa i u rehabilitantów to był nasz chleb powszedni,ijest na dal.
      NIe myślcie,że będę tak zawsze smucić,ale chcę wam wszystko o Ani opowiedzieć.
      Porażenie nerwu twarzowego spowodowało to,że moja mała ma krzywy uśmiech tzn.
      prawy kącik ust opada jejbardziej niż lewy.Mam nadzieję,że rehabilitacja
      pomoże,choć na razie nie widać efektów.

      Gdy czytałam o tym co jedzą wasze maluchy to pomyślałam,że pomyliłam lata
      (myślałam,że to rok 2002)chodziło mi głównie o tę rybę.Mój staszy alergik zjadł
      swój pierwszy kawałek mając 2 lata.Mała pije na razie tylko moje mleko,bo nic
      innego nie chce.Poje w dzień trzy lub cztery razy a nocy też tyle.Dieta jej nie
      jest na razie zbyt urozmaiconabig_grineserki,zupki i kaszki.
      Ania uwielbia Teletubisie.Jedyny sposób aby zrobić jej inhalację to włączyć tą
      bajkę.Tak jak Gabi lubi też M jak miłość.
      Przed świętami zaczęła raczkować,a postawać w łóżeczku.Posadzona siedzi tylko
      chwilkę,sama nie siada.
      Co do zabawek to najbardziej lubi metki w zabawkach i różne sznureczki ale
      żadna zabawka nie daje jej tyle radości co jej starszy brat.

      Rozpisałam się strasznie.WYBACZCIE!
      Pozdrowienia dla wszystkich Mam.
      Idę do Ani bo chce cyca..........
      • mami2 Re: dzieciaki marcowe 2003 20.01.04, 09:34
        Witamy kolejną mamę w naszym gronie! Myślę ze reszta się nie obrazi, że robie
        to w imieniu wszystkich. Przeciez ja też goszczę na tym forum dopiero od
        pażdziernika (chybasmile. Ale czuję się tak jakbym całe wieki tu spędziła...
        Witaj więc Michana. Napisz jak często chodzicie z małą na rehabilitację i jakie
        ćwiczenia zalecił neurolog. Czy tylko na twarz czy ogólnoustrojowe. Jak się już
        pewnie doczytałas ostatnie problemy mojego Mateuszka to nie tylko problemy
        ruchowe. Bardzo mi chorował, tak że moja rozpacz sięgała już prawie zenitu. Ale
        na szczęście się uspokoiło. Teraz jest strasznym łobuziakiem. Ciągle
        przekrzykują się z siostrą tak że bębenki w uszach pękają. Znaczy wraca do
        zdrowia. Jest jeszcze jedna rzecz wspólna. Moja Milenka jest też z 2000 r i też
        jest alergikiem (ryby do dzisiaj nie je).
        Wszystkim e-mamom przypominam, że nowe zdjęcia Mateuszka są już na Zobaczcie w
        wątku marcowym.
        Pozdr
        mami
        • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 22.01.04, 07:28
          Witam Mamusie!

          Poczytałam sobie przed chwilą kilka postów wstecz i natknęłam się na ten z
          pytanie o buciki. Tak więc Marta ma paputki do chodzenia po domu. Chodziła w
          nich jakiś czas gdy była jeszcze prowadzona za rączki. Ale pani doktor
          stwierdziła, że dziecko powinno na początku chodzić boso (w skarpetkach) żeby
          ćwiczyć stopę. Więc teraz po domu lata bez. Ale jak jedziemy do sklepu to
          zakładamy jej buciki. Czasami marudzi i trzeba ją postawić na ziemi. Na
          początku nie umiała zrobić w nich ani kroku (chyba za sztywne) ale teraz już
          się rozchodziła.

          Z innej beczki: Anes - pisałaś, że zaczęłaś dawać Zuzi krowie mleko. Ciekawa
          jestem jak na nie reaguje. Też bym spróbowała ale mam małe obawy. Wiem, że
          każde dziecko reaguje inaczej na różne potrway. Ale ciekawa jestem jej reakcji.

          Poza tym we wtorek było u nas bardzo wesoło. Nasze środowe domowe przedszkole
          przenieśliśmy na wtorek z powodu Dnia Babci. Marta cały czas łaziła za Kubą.
          Zosia narazie raczkuje. Ale gdy któreś z pozostałych dzieiaków stanęło koło
          niej to od razu czepiała się łapkami i wstawała. Zaraz też brła się za
          gryzienie. Śmiechu było przy tym. No i niespodzianka. Marta z całej trójki była
          najbardziej rozgadana. Jak przez długi czas nie chciała nic mówić to chyba
          teraz nadrabia zaległości. Może Kuba wstydził się trochę mówić bo przecież jest
          od Marty o 3,5 m-ca starszy. Też coś tam gada po swojemu. Ale Marta przegadała
          wszystkich. W jej repertuarze znalazły się m.in. coto, to , toto ,dodo, tu.
          To był chyba przypadek - ale wczoraj bardzo mnie zaskoczyła. Gdy spytałam gdzie
          misiu ma nosek pokazała palcem i powiedziała "tu".
          Tyle na temat mówienia.

          Z pokazywaniem idzie trochę gorzej. Zależy to raczej do nastroju Marty.
          Zawsze jednak gdy powiemy jej: ukochaj mamusie, tatusia (nawet misia) to tuli
          się do nas strasznie.
          Jest też wielką fanką telefonów więc jak ma słuchawkę w ręce i powie się
          jej "halo, halo" zaraz przykłada ją do uszka.

          O rany ale się rozpisałam. Nawet nie zauważyłam która godzina. A tu trzeba
          wychodzić do pracy. Papa. (Przepraszam za ewentualne błędy)
          • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 23.01.04, 22:23
            Zamieściłam na zobaczcie zdjęcia Martusi i jej klocków.
            Jeśli jestem już przy zdjęciach - Mami, już parę dni oglądałam zdjęcia
            Mateuszka i zrobiłam na zobaczcie mały wpisik. I jeszcze raz powtórzę, że Matt
            jest naprawdę przesłodkim chłopczykiem. Nie będziesz się mogła opędzić od
            synowych.

            Zmieniając temat: zauważyłam ostatnio (nie wiem dlaczego, bo trwa to już ponad
            2 m-ce) że Marta całkowicie zrezygnowała ze smoczka. Teraz traktuje go jako
            gryzak. Z jednej strony dobrze, bo ominie mnie oduczanie od smoka. Ale z
            drugiej strony smoczek uspakaja dziecko i nieraz by się bardzo przydał. Ale co
            zrobić jak w nocy Marta go wypluwa albo rzuca nim jak najdalej może.
            Tyle moich wywodów. Trzymajcie się ciepło i zdrowo!
        • michana Re: dzieciaki marcowe 2003 27.01.04, 20:37
          Witam wszystkie mamusie!!
          Dziękuję mami za powitanie.Odnośnie mojej małej to neurolog u nas zlecił
          szereg badań i po postawieniu diagnozy kieruje do lekarza
          rehabilitanta.Jedenlekarz zalecił naświetlanie nerwu twarzowego lampą
          biotron.Drugi chyba lepszy skierował Anię na masaż okolic ust i na ćwiczenia
          metodąredukacji nerwowo-mięśniowej,gdyż oprócz porażenia newu twarzowego ma
          lekką asymetrię ułożeniową.Na rehabilitację chodzimy a raczej chodziliśmy raz w
          tygodniu i ćwiczymy i masujemy w domu.Chodziliśmy gdyż naszą przychodnię
          rehabilitacyjną przenieśli w inne miejsce około 60 km od nas.
          Dzisiaj byliśmy znów uneurologa a pojutrze do nowego rehabilitanta.
          Neurolog znów zasugerował USG główki gdyż podejrzewa wodogłowie.Idę pojutrze.
          Mami dobrze rozumiem twoją rozpacz związaną z chorobami Mateuszka.U mnie bywało
          podobnie.Ania już dwa razy chorowała na zapalenie oskrzeli -oczywiście
          antybiotyk.Zaczynało się od katarku zarwanego od starszego brata.Ale już
          dość.Już nie chcę marudzić otych paskudnych chorobach
          Tylko to wodogłowie mnie martwi-mam nadzieję,że to fałszywy alarm bo jak nie
          to ......nie wiemco

          Tyle czytałam o muzykalnych maluchach.Anulka od niedawna kiwa się jak mały
          misiu nawet w rytm miksera.
          Zaczęła też robić wszystkim "oj oj" machając paluchem.
          NIedługo wyślę zdięcia moich dzieci.
          Pozdrawiam wszystkie e-mamy
          michana

          • zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 27.01.04, 23:09
            Hej Michanasmile Fajnie,że do nas dołączyłaś smile
            No masz trochę zadymy z łażeniem po lekarzach crying((((
            Ale trzeba sie nałazić i nastresować(jak się okazuje),
            żeby mieć pewność co do stanu zdrowia dziecka.

            Mam nadzieję,że rehabilitacja Anulki przyniesie oczekiwane efekty,a z tym
            wodogłowiem to zeby się okazała nieprawda. A jeśli prawda to żeby dało się to
            szybko jakoś załagodzić.Albo wyleczyć. Niewiem nic o tej chorobie.

            No i niezła z Anulki cwaniara jak wam paluszkiem grozi wink
            Gabi wróciło "nie" ze wzmożoną siłą. Nie pozwalamy jej włazic w różne miejsca.
            Więc jak tylko się tam zbliża to uprzedza nas i sama mówi "nie,nie,nie"
            kręci przy tym przecząco główką.
            Robi "aaaa" czyli kładzie główkę na poduszce i robi "aaaa" i lali,misiowi
            robi "aaaa" i sobie też.I jak ostatnio mąż ją usypiał mówił :
            "Gabrysiu,zrób aaaa", a Gabi odwracając stanowczo od poduszki główkę "nie!".

            I rozbraja nas jak nam robi (nie proszona o to ) "moja moja".
            Czyli przytula do nas główkę i mówi "miiija,miiijaaa".

            I jak widzi jedzenie (np.jak my jemy),
            to nie ma siły żeby jej nie dać-tak się awanturuje.

            Czy wy też macie wizyty kontrolne dopiero po skończeniu roczku ?
            Gabi ostatnio miała po skończeniu 8 m-ca i teraz taka długa przerwa.

            Pozdrawiamy

            • trapet Re: dzieciaki marcowe 2003 28.01.04, 11:46
              Witajcie,

              Dlugo mnie nie bylo na Forum. Z ciaza byly klopoty, krwawilam, balam sie ze
              poronie. Ginekolog dal mi 10 dni zwolnienia i kazal odpoczywac. W domu na razie
              nie mam dostepu do Internetu (przeprowadzilismy sie niedawno, dostep powinnismy
              miec juz niedlugo, ale na razie moge sie logowac tylko w pracy).
              Teraz juz dobrze, jestem w pracy i korzystam z okazji zeby wam napisac pare
              slow. Z ciaza na razie chyba wszystko OK, ide za tydzien na kontrole do gin.,
              napisze wiecej potem.
              Ciesze sie ze u waszych dzieciaczkow wszystko dobrze. Trzymam kciuki za mala
              Anie (corcie Michany). Piszcie co slychac.
              Moj Kosma swietnie sie rozwija. Jest coraz bardziej kumaty. Robi "papa" i
              (czasami) "kosi-kosi lapci". To duzy sukces! No i slicznie sie usmiecha.
              Probuje tez sam wstawac i ogolnie zrobil postepy jesli chodzi o ruchliwosc.
              Koncze bo musze wracac do roboty. Postaram sie pisac czesciej i wrzucic jakies
              zdjecia Kosmusia na Zobaczcie. Wszystkie wasze zdjecia sa sliczne!
              Ola, Mamusia Kosmusia (i Brzuszka)
    • mojazaba Re: dzieciaki marcowe 2003 do lemur_ks 29.01.04, 14:17
      Kasia nie mam jak sie skontaktowac z Tobą(masz zaladowana skrzynke) Ludze sie
      zeMoze wejdziesz na to forum.Pozdrów Kornelasmile-MOnika
    • pimpek06 Re: dzieciaki marcowe 2003 29.01.04, 19:44
      Moja Roksana ur. się 2 03 2003 i już chodzi od miesiąca . Jest grzeczna , ale
      wchodzi nawet na stoliki. Jednak b. boleśnie ząbkuje i to nie jest miłe.
      PozdrawiamJoasia
      • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 30.01.04, 07:30
        Witam Roksane i jej mamusie Joasie.
        Ostatnio dołączyło dużo marcowych mam. Oby tak dalej.

        A u nas ostatni tydzień był ciężki. Marta nie dawała mi się wyspać. Wstawała o
        4.30 pełna zapału do zabawy kiedy to ja muszę szykować się do pracy. Nawet w
        niedziele nie docierało do niej, że można dłużej pospać.
        Ale następne 2 wolne dni przed nami wię mam nadzieję, że nadrobię zaległości w
        spaniu. Bo w pracy już chodzę jak lunatyk.

        U nas kilka nowości:
        1. Marta już nie tylko wyciąga zabawki z koszyczka ale też je wkłada spowrotem.
        Bardzo czasochłonne zajęcie. Mam przy tym trochę spokoju smile)
        2. Chodzi w bucikach zimowych po dworze. Na początku nie bardzo jej pasowały
        ale już się rozchodziła. No i wróciłyśmy do paputków po domu.
        Momentami już zaczęła nam prawie biegać więc stwierdziłam, że już czas na
        paputki.
        3. Kupiliśmy jej wczoraj wkładkę na ubikację i dzisiaj zrobiła pierwszą kupkę
        siedząc na wkładce. Wyglądała jak mały dorosły człowieczek.
        4. No i ciągle wzbogaca swoje słownictwo. Ostatnio na topie jest "cioto". Gdy
        jej odpowiadamy na pytanie z powagą mówi "too". Strasznie ciekawska dusza.
        Wczoraj gdy wróciłam z pracy to przyleciała witać się ...z moimi zakupami.
        No i porwała mi bułkę z reklamówki.

        Co do wizyt kontrolnych t nam też pani doktor powiedziała, że po skończeniu
        roczku. A najlepiej gdy skończy 13 miesięcy (chodzi o szczepienie oczywiście).
        Ale jak chcemy to możemy w międzyczasie wpadać żeby się zważyć i zmieżyć. No i
        czasami po receptę na witaminkę.

        I znowu pora iść do pracy. Życzę wszystkim zdrówka. I niech się wreszcie
        skończy ta zima! Mam już dość ubierania tych kombinezonów, kurtek, szalików
        itp...
        • gusi7 Re: dzieciaki marcowe 2003 30.01.04, 12:57
          Witam wszystkie marcowe mamusie i ich pociechy!

          Ja również chcę dołaczyć do tego grona. Przegładałam trochę ten wątek i bardzo
          Was polubiłam.
          Moją Lenkę urodziłam 13 marca o godz.13.30. Czy któraś z mam również urodziła w
          tym dniu?
          Niestety od początku stycznia poszłam do pracy i to przekręciło świat do góry
          nogami. Gdy jestem w pracy Lenką zajmuje sie moja mama a gdy wracam to mała nie
          odstępuje mnie na krok. Przy piersi może spędzić godzinę albo i dłużej.
          Oczywiście w nocy śpi z nami i do barku ma dostęp przez całą noc. Ja nie mam
          siły odkładać jej do łóżeczka bo po 5 minutach budzi się i płacze. Smoczka nie
          toleruje. A jak u Was wygląda nocne spanie?
          Jeszcze kilka słów napisze o mojej córci tak żebyście mogły nas lepiej poznać.
          Lenka ma już 6 ząbków (wszystkie jej wyszły w trakcie 1,5 miesiąca) i ostatnio
          opracowała specjalny uśmiech podczas którego widać jej wszystkie perełki.
          Mała nie chodzi jeszcze sama ale za to śmiga bardzo szybko trzymając się mebli
          i od trzech dni wstaje bez trzymanki bijąc sobie brawo. Poza tym uwielbia
          szuflady i wyciąga z nich rzeczy z wielkim zapałem. Niestety spowrotem ich nie
          układa. Wszystkie kabelki to dla niej wielkie wyzwanie, bardzo lubi ciągnąć je
          i gryźć.
          To jest niesamowite ale ona z dnia na dzień robi się coraz bardziej kumata.
          Pewnie wszystkie mamy takie spostrzeżenia dotyczące swoich dzieci. W każdym
          razie mam wrażenie, że ona prawie wszystko rozumie co do niej mówię tylko
          czasami udaje,że nie wie co znaczy słowo "nie wolno" - patrzy się wtedy na mnie
          i rozbrajająco się uśmiecha.
          Lenka tak jak Marta mówi "cioto" wskazując na różne przedmioty, a poza
          tym "tata", "toto", "baba" i "mama" ale tylko wtedy gdy czegoś chce lub płacze.
          Gdy słyszy muzykę to jest w swoim żywiole (czytałam w postach, że prawie
          wszystkie dziewczynki tak mają)- buja się na boki a gdy się skończy to sama
          zaczyna śpiewać i dalej tańczy. Lenka lubi chować się za ścianą i ku ogólnej
          radości wystawiać główkę albo zakrywa jedną rączką oczko (drugim obserwuje) i
          udaje że jej nie ma. Oczywiście jak odsłania oczko wszyscy się cieszą, że jest
          Lenka; wtedy ona pokazuje jaka jest duża i wyciąga ręce do góry.
          Trochę się rozpisałam a jeszcze tyle rzeczy można opowiedzieć o Lence.
          Zostawię sobie tę przyjemność na później.
          Aga i Lenka
          Mam podobne odczucia jak Edka i też chciałabym żeby zima się już skończyła...
          • bbas Re: dzieciaki marcowe 2003-bliźniaczki 31.01.04, 12:19
            Cześć wszystkim!
            Niniejszym donoszę, że przestałam być matką karmiącą. Dziewczyny mnie -
            brzydko mówiąc - olały, bo po co się męczyć z cycem, jak z flachy lepiej leci,
            albo łyżeczka... sama w końcu w buzi ląduje, trzeba tylko pyszczek raczyć
            otworzyć... Ale, przyznaję, ma to i dobre strony smile można czasem z wieczora
            się urwać z domku hehe.
            W naszych buziach nadal pustynia, choć dziąsełka na dole mają baardzo
            obiecujący wygląd, tyle, że już tak ze dwa tygodnie wyglądają i dalej nic...
            Nie przeszkadza to moim laskom wcinać bułeczkę kukurydzianą z masełkiem,
            oczywiście chrupki kukurydziane i inne takie co można wymemlać i łyknąć.
            No i w końcu jakiś postęp: Justyśka zaczęła raczkować!! A Marta, jak tylko
            zobaczy, że Justynka się od niej oddala - głośno protestuje, ale sama jakoś
            nie chce ruszyć w świat.
            pozdrówka
            Basia - mama 4 lasek
            • zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 02.02.04, 15:52
              Hej,hej witamy nowe marcowe mamy smile)))))
              Gusia,masz racje,kumatość wzrasta dosłownie z dnia na dzień.
              Gabi teraz ma fazę "małpki" czyli wszytko mozna jej wcisnać
              (jak robi kotek,małpka,jaki dobry obiade itp,itd.).
              No i wydaje mi sie,ze ona próbuje powtarzac po Zuzi niektóre słowa.
              Edka, z tym "cioto" to Marta,autentycznie pyta o rzeczy
              czy to takie słówko ulubione?

              Gabi z chodzeniem sie nie wyrywa.
              Za rączki owszem,jak ją puszczam postoi chwilkę,
              ale jak ją zachęcamy "choc do Zuzi" to na czworakach woli.

              Wczoraj Gabi była z wizytą u prababci,która to ugotowała jej specjalną zupkę.
              Gabi zupkę pięknie wrąbała i babcia szczęśliwa.
              A dzisiaj rano tatuś jajeczniczkę na parze zrobił i też wcinała ze smakiem smile

              Bo ogólnie to "jadek" z tej naszej Gabrysi.
              Jak my jemy to coś jej też trzeba dać,
              bo nie może znieść,że my się zajadamy , a ona nie.wink

              Może dzisiaj uda mi się wrzucić zdjęcia
              na nasz marcowy wątek w "zobaczcie".

              pozdrówka i buziaczki dla maluszków
              • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 02.02.04, 18:36
                Cześć Mamusie!

                Zarra, szybko odpowiadam na pytanie dopóki wolna chwila.
                "Cioto" to autentyczne pytanie. Za to ulubione to "niuniu". Nie mam pojęcia co
                to znaczy. Czasamy wołamy na Martę Niunia. Ale to raczej nie to, bo za często
                używane i ma za dużo znaczeń. No i oczywiście standardowo NIE - a to już
                wszyscy wiemy co oznacza i Marta też bardzo dobrze wie kiedy tego słówka użyć.
                Przypuszczam, że nie ona jedna.

                Poza tym chyba nadszedł czas na górne jedynki bo zauważyłam małe białe plamki.
                I dlatego czasami jest u nas nerwowa atmosfera. Zaraz chyba znowu się zacznie..
                Więc zawczasu papa.
    • anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 02.02.04, 22:07
      Witam wszystkie mamusie i te "stare" i te "nowe" i wszystkie słodkie pociechy.
      Jakis czas nie pisałam bo wyjechałam z moimi skarbami zaczerpnac powietrza na
      wsi. To były cudne dwa tygodnie......a teraz znow to szare-bure miasto.....
      Zuzia zaczeła chodzic juz nieco konkretniej. Robi najczesciej 5-6 kroczków i
      albo sie czegoś łapie albo klapie na pupke. Najlepiej wychodzi jej chodzenie
      kiedy sie zapomni ze idzie i nikt sie na nia nie partrzy. Skupia sie wtedy na
      chodzeniu a nie smieje miche ze juz umie chodzic. Milutko jest tak patrzec jak
      robi niezdarne kroczki ale tez niestety trzeba bacznie obserwowac bo czesto to
      chodzenie konczy sie siniakiem.
      Zaczyna z niej byc mały łobuz, potrafi krzyczec i pręzyc sie ze złosci jesli
      jej sie czegos nie da lub cos jej nie wychodzi. Coraz czesciej przeszkadza w
      zabawie starszemu bratu....z czego rodza sie krzyki obu walczacych stron!

      Mowa raczej uboga, "dada" "tata" i takie tam pojedyncze sylaby. "mama" tylko
      jak płacze lub czegos bardzo chce. Jedyne logiczne "słówko" to "da" kiedy chce
      zeby jej cos dac! O "cioto" moge tylko pomarzyc!!!!

      Zrobiła sie z niej straszna wstydnica...kiedy mowi do niej ktos obcy od razu
      wtula sie we mnie, a potem zaczepia usmiechem i znow sie chowa. Cudowna z niej
      przytulanka!
      Pieknie zna przeznaczenie telefonu i tego stacjonarnego i komórki....od razu
      przystawia do ucha i wydaje dzwieki " yyyyyy". Telefon to chyba w tym momencie
      naukochanszy jej przedmiot.
      Kiedy cos rusza lub zjada a ja wołam " nie wolno" to z radosnym usmiechem
      zwiewa na czworakach jak torpeda i chowa sie do kącików.

      Z jedzeniem nie ma problemów, je juz wszystko i ogólnie dostaje szału na widok
      jakiegokolwiek jedzenia....dzieki Bogu ciagle jast chudziutka !!!

      Edka - stosuję tylko mleko krowie, ewentualnie kaszke mleczno-ryzowa....no i
      nie zauwazyłam zadnych zmian ze wzgledu na przejscie z piersi na mleko od
      krówki....mozesz spróbowac....i obserwowac skóre, kupke i no i czy jakos tak
      nie marudzi ze wzgledu na ból brzuszka. Ale jesli Martusia swietnie znosi
      jogurty i serki to i z mlekiem nie powinno byc problemów.

      Butki tez juz ubieram...chyba najbardziej ze wzgledu na to zeby nie było jej
      zimno w stópki.

      Ale sie rozpisałam...nadrobiłam całe 2 tygodnie hihi !
      I tak okaze sie ze o czyms zapomniałam...ale to nastepnym razem.
      Pozdrawiam
      Ania
      • gusi7 Re: dzieciaki marcowe 2003 03.02.04, 10:37
        Witam wszystkie mamusie i dzieciaczki!
        Chciałam się pochwalić - Lenka zrobiła wczoraj pierwsze trzy kroczki bez
        trzymanki a potem bęc na pupcię. Ciekawa jestem, czy bedzie już dreptać na
        roczek?
        Ostatnio też, że względu na moje przeziębienie Lenka spała w pokoju z moją mamą
        a ja z mężem w innym pokoju. I wyobraźcie sobie że dopiero przychodziłam do
        niej na poranne karmienie. Całą noc a nawet trzy nocki przespała bez cycusia.
        Co prawda budziła się w nocy ale babcia ją tylko głaskała i mała dalej
        zasypiała. Może to będzie krok do samodzielnego przesypiania nocek? Chociaż mi
        trochę brakowało jej ciepełka i oddechu przy mojej piersi, mimo to cieszę się.
        Napiszcie proszę czy śpicie ze swoimi pociechami, czy śpią one same w swoich
        łóżeczkach.
        Zarra - zainspirowałaś mnie z jajecznicą na parze i dzisiaj mojej Lence
        zrobię.
        Pozdrawiam
        Aga i Lenka
        • mami2 Re: dzieciaki marcowe 2003 04.02.04, 09:23
          Dzień dobry wszystkim marcowym e-mamusiom. U nas bez zmian. Mateuszek na
          czworakach zajrzy juz do kazdej przysłowiowej dziury. Pilnować go trzeba ze ho,
          ho. O chodzeniu nie ma na razie mowy. Skupiamy się na koordynacji rączek i
          ćwiczeniu "mowy". Z tą mową to też jesteśmy na razie w lesie. Matt mowi,
          własciwie krzyczy "da" na okrągło. Mama, tata, raczej nie wychodzi, ale mówi na
          Milenkę gungan albo gagunga. Nie wiem dlaczego , tak po prostu mu
          wychodzi.Strasznie śmiesznie to wygląda. Trochę jestem juz uspokojona tym jego
          stanem zdrowia. Widzę ze nie jest tak najgorzej. Za to Milenka, to papla
          niemożliwa. W piątek całe przedszkole wiedziało, że jej mamusia ma urodziny. A
          mamusia skonczyła już 29 lat. Ach, trzydziecha na karku....
          Acha, jak się Wam podoba zdjęcie Mata? Wiem, że niektóre mamy już pochwaliły.
          Zarra, przepraszam cie ze nie przysłałam zdjęć na twojego maila, ale coś się mi
          skrzynka psuje (zdjęcia po prostu dużo ważą.) Tak w ogóle zastać cię na gg to
          świętość ostatnio. Pewnie Gabi nie pozwala, co? Witam wszystkie nowe mamusie.
          Zapraszam na pogaduszki kiedy tylko dzieciaki pozwolą. Pozdrowienia dla
          wszystkich
          Mami
          • trapet Re: dzieciaki marcowe 2003 05.02.04, 10:35
            Witam wszystkie mamusie i ich pociechy.
            U nas wszystko OK. Jest pieknie i cieplo (20 st C), Kosma coraz bardziej kumaty
            i coraz bardziej ruchliwy. Na czworakach lazic zdecydowanie nie bedzie, za to
            juz niedlugo chyba bedzie chodzic: stoi sam trzymajac sie mebli, a prowadzony
            za raczki ladnie stawia kroczki. Rownowaga jeszcze nie ta, ale i to z czasem
            przyjdzie.
            Braciszek lub siostrzyczka ladnie rosnie u mnie w brzuszku. przed chwila bylam
            u gin., mam termin na 12 wrzesnia. Na razie wyglada ze wszystko w porzadku, w
            kazdym razie juz wiecej na szczescie nie krwawilam.
            Pozdr
            Ola
    • asia_27 Re: dzieciaki marcowe 2003 05.02.04, 22:00
      Oskarkowe doniesienia smile


      Oskarek wita wszystkie koleżanki i kolegów, tych dobrze zakumplowanych i
      nowych.

      Bylismy dzisiaj na wizycie kontrolnej u lekarza pediatry - Oskar waży 9.900.
      Tak mnie coś naszło, bo dawno nie byliśmy, a kilka rzeczy nie daje mi spokoju.
      A w zasadzie to wcale mnie nie wyciszyła to wizyta.

      Primo: to nadal nie mamy zębów, chociaż Basi corcie tez nie maja i Monisia (?)
      chociaż ostatnio nic nie pisała, tez, ale "presja otoczenia" suszy mi glowe
      wiec nie moge sie do konca wyluzowac w tym temacie. Oczywiscie p. doktor
      powiedziała, że do roku nie ma się czym przejmować, a po roku, jak problem sam
      sie nie rozwiąze mam przyjsc to dostanę skierowanie na przeswietlenie szczeki,
      czy sa zwiazki zebow. Czyli czekamy.

      Duo: to Oskar ma stulejke i oczekiwałam od p. dok. porady - dostalismy
      skierowanie do chirurga. I tak sobie mysle, czy warto robic zabieg teraz, czy
      poczekac, az zacznie sie oskar interesowac własną plcia i sam moze sobie
      poradzi... moze ktoras z was tez ma ten problem i podzieli sie przemysleniami
      i wiedza na ten temat (z przyczyn obiektywnych dziewczynki wyłączamsmile))

      Trio: Oskar ma troche kataru, w zasadzie to ciagnie sie od tygodnia tylko
      katar i zadnych wiecej towarzyszacych dolegliwosci.

      a w ogóle to do trzeciej kwestii nie zdarzylismy dojsc bo Oskar na sam widok
      p. dok zrobil sie podejrzliwy, a jak sie zblizyła to sie rozkrzyczał, groch
      poleciały i wszystko robione było szybkościowo.

      Co do postępów, to Oskar chodzi trzymany za jedną rączkę, robi mi codziennie
      rano papa jak wychodze do pracy, w wersji jedną rączką lub macha dwoma
      (osobiscie wolę wersję drugą, jejku jaki on jest słodki, jak to z entuzjazmem
      i przejeciem macha soimi kochanymi łapkamismile)) Szuflady i półki to jego pasja,
      ostatnio zaprowadził porządki w mojej garderobiewink Uwielbia telefon,
      codziennie dzwoni do pani, która mówi "nie ma takiego numeru" i sie smiej ze
      pierwsze zdanie, które powie tak własnie bedzie brzmiałowink

      Ostatnio odkrył tez zalety sprzetu grajacego, tu sie cos wciska, o a tu
      otwiera, a w srodku niespodzianka płyta lub kaseta, ojej, jakie ciekawe!!! A
      jak probuje go odkleic od wieży to protest - wycwanił się i jak go biorę na
      ręce to specjalnie podnosi ręce do góry, żeby mi było trudniej go trzymacsmile

      Daje mi buziaczki, głaszcze, z różnym natężeniem siły, jak sie złości potrafi
      nieźle dowalic. Już raz zafundował mi siniaka na poniżej łuku brwiowego.
      Któregos ranka myslałam, że źle zmyłam makijaż i potarłam w celu usunięcia,
      ale niestety tan makijaz nosiłam przez cztery dni probujac go zamaskowacsmile bo
      zupa była za słona.

      Porzucilismy słoiczki - dania na rzecz babcinej zupki. Jaka pyszna tez bym
      chętnie taka wcianałasmile Jeszcze raz dziennie - rano po obudzeniu udaje mi się
      przystawic Oskara do cyca, ale czuje, ze juz niedlugo sie zupełnie odstawi. Na
      sniadanie wcina chlebek z serem/mleko, potem kasza, danonki, 2x tydz. jajo,
      kisiele, deserki itp.

      ale sie rozpisałam, jak macie cierpliwosc czytac to fajniesmile)

      pozdrawiamy
      asia@Oskar
      • gusi7 Re: dzieciaki marcowe 2003 06.02.04, 14:10
        Witam wszystkie mamusie i pociechy!
        Zamieściłam dzisiaj nasze zdjęcia w wątku marcowym, tylko wyszły bardzo ciemne.
        Następnym razem postaram się aby były jaśniejsze.
        Ola - to wspaniale, że Kosma będzie miał rodzeństwa, życzę Ci dużo zdrówka.
        Ja jakoś nie mogę się zdecydować: z jednej strony wróciłam do pracy i nie chcę
        za bardzo przerywać a poza tym boję się, że nie dam sobie rady z dwójką
        maluchów. Z drugiej strony chciałabym aby Lenka miała rodzeństwo i chyba muszę
        się spieszyć bo za chwilę stuknie mi 34 latka. I ot, takie mam rozterki.
        Życzę wszystkim miłego weekendu
        Aga i Lenka
        • mikazuzia Re: dzieciaki marcowe 2003 06.02.04, 21:43
          O, jak miło poczytać o wyczynach Waszych dzieciaków! No i wreszcie znalazłam
          czas by zajrzeć również na galerię marcowych dzieciaczków -sprawiło mi to
          wiele radości (Wasze bobaski są rozkoszne!), spróbuję tam też coś załączyć.
          Mój Marcyś również z każdym dniem nabywa nowych umiejętności -bardzo
          cieszyliśmy sie z mężem, że mały umie już pokazywać paluszkiem gdzie jest mama
          i tata (przedtem rozpoznawał tylko lampę -swoją największą miłość), ale już
          dzisiaj tego robic nie chciał, choc się śmiał do nas jakby wiedział dobrze o
          co nam chodzi i tylko z przekory tego nie robił.
          Z upodobaniem też robi brawo i papa, i przybija piątkę -a cieszy się przy tym
          aż miło popatrzeć.A my też, oczywiście smile
          Natomiast ostatnio miałam problem na spacerze -bo znudziło mu się siedzenie i
          ciągle wychodził mi z wózka lub sie tak mocno wychylał, że wisiał głową do
          dołu i ciężko było mi dojść do domu, co chwilę go siłą sadzałam. Dziś jednak
          poszperałam w szafie i wyciągnęłam szelki -sprawdziły się znakomicie!
          Chodzę też już po sklepach i myślę intensywnie co małmu kupić na urodziny -
          przecież to juz niedługo! Nie mogę w to uwierzyć...
          Pozdrawiam Was serdecznie,
          Monika, mama Marcysia.
    • anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 07.02.04, 11:37
      Witam mamusie i maleństwa!
      Na poczatek musze podzielic sie spostrzeżeniami po obejrzeniu zdjęc na
      Zobaczcie. Zawsze wydaje mi sie ze wasze skarby wygladaja powazniej niz moja
      Zuzia.......patrzyłam patrzyłam i wydaje mi sie ze wiem skąd to się bierze.
      Wasze smyki maja wiecej włosków na głowie co robi ich nieco
      powazniejszymi...tylko Kosma i moja Zuzia maja ich niewiele i przez to ciagle
      sa dzidziusiami !!!!
      Mat jest cudny i wydaje mi sie ze powazny.....jak prawdziwy facet. A Martusia
      juz moze spokojnie przypinac spineczki....zazdroscimy jej z Zuzia !!!

      Lence gratulujemy pierwszego kroczka...Aga nawet sie nie obejrzysz jak zacznie
      ci przemierzac długośc kuchni czy pokoju tak jak moja mała. A za 2-3miesice
      jak juz bedzie cieplej bedziemy mogły wychodzic z nimi na spacerki bez
      wózka !!!!

      Mami ja tez w tym roku koncze 29 lat.....i wole o tym nie myslec.... Jak byłam
      małolatą to ci co mieli 30 lat to byli dla mnie staruchy.....a tu prosze
      prawie 30-stka na karku a ja sie czuje ciagle młodo !

      Natchniona przez Asie chyba tez sie wybiorę z Zuzia do kontroli....nawet nie
      wiem ile wazy i mierzy?
      A co do Oskarkowej stulejki to wydaje mi sie ze dosc wczesnie kieruja go do
      chirurga. Mój synek ma 2.5 roku i przy kazdej wizycie pani doktor straszy mnie
      ze jak nie bede mu odciągac "skórki" to wyladuje u chirurga! Zreszta ponoc
      chirurg najpierw na siłe odciaga napletek.....naciecie jest dopiero ostatnią
      faza. Ale mozesz sie do niego wybrac zawsze ci powie czy to juz powazna sprawa
      czy jeszcze czekac.
      A tak a propos stulejki....nigdy nie umiałam synkowi sciagac napletka ,
      zreszta dla niego to nie było przyjemne i sie darł....wiec pani doktor
      powiedziała niech maz to robi on juz bedzie wiedział jak...na co moj maz
      odpowiedział ze nigdy w zyciu bo on wie jak to boli i on tego dziecku nie
      zrobi! Tak wiec bardzo zadko to robie i tez nie wiem czy kiedys nie skonczy
      sie ti u chirurga.
      Dobrze ze teraz mam córeczke problem stulejki nie istnieje !

      Koncze bo znow sie rozpisała...no i Zuzia sie budzi.
      Ania i Zuzut
      • aandziula Re: dzieciaki marcowe 2003 09.02.04, 12:12
        Witam wszystkie mamusie i dzieciaczki..

        Nawet nie spostrzeglam ze to juz prawie trzy tygodnie minely od ostatniego
        mojego postu, wiec musze nadrobic zaleglosci.
        A wiec Livia jak na razie do chodzenia sie nie kwapi za to slicznie chodzi
        trzymana za raczke.
        Tak poza tym to zasuwa na kolanach. Chyba uwaza ten sposob poruszania sie za
        najlatwiejszy bo przeciez porusza sie w ekspresowym tempie. Ale wczoraj zrobila
        pierwszego kroczka. Puszcza sie tez i stoi przez chwilke sama najczescej wtedy
        gdy sie zapomni i nawet chyba tego nie spostrzega.
        Co do zabaw to zadna zabawka nie ma szans w porownaniu z szafkami i
        szufladami, ktore Livia uwielbia oprozniac. Lubi sie rowniez chowac przede
        mna, wchodzi do pokoju, przymyka za soba dzrzwi i czeka az ja zaczne szukac.
        Co do mowienia to chyba jej sie cos pomieszalo bo ostatnio mowi do mnie ata,
        nie wiem skad jej sie to wzielo. Za to do perfekcji opanowala tata i papa gdzie
        przy tym macha raczka.
        Bije rowniez brawo a gdy jej spiewam kosi lapci to kiwa sie przy tym na
        boczki. Podaje rowniez raczke na czesc, przy tym strasznie sie cieszy gdy
        potrzasam jej raczke.
        Zdziwilam sie ostatnio bo Livia zaczela pic z kubeczka z dziubkiem. Pila tylko
        z butelki ze smoczkiem a pewnego dnia dalam jej kubeczek i juz tak zostalo.
        Teraz pij juz tylko herbatke z kubeczka. Nie wiem czy to zasluga nowego
        kubeczka, do tego poprzedniego jakos nie mogla sie przekonac.
        Doszlam do wniosku ze Teletubisie posiadaja jakas nie znana mi moc, bo gdy
        Livia je oglada nic nie jest w stanie oderwac jej wzroku od telewizora. Widac
        ze musi jej sie ten program naprawde podobac bo widze jak reaguje. Jak tylko
        pojawia sie sloneczko to sie smieje a jak teletubisie machaja to ona tez
        probuje machac raczka.
        Na razie tyle nowosci od nas. Chce jeszcze tylko napisac ze podobnie jak mami i
        anes mi w tym roku tez stuknie 29. Szczerze powiedziawszy narazie nie
        dopuszczam mysli ze 30 juz tuz tuz. Chociaz czasami dopada mnie mysl jak ten
        czas szybko leci i jakby mi cos umykalo.
        Zastanawiam sie nad powrotem do pracy chocby na pare godzin, ale musialabym
        znalezc kogos do Livii bo, nie wiem czy wam pisalam ze mieszkam w Niemczech i
        jestesmy tu z mezem sami. Z drugiej strony nie chcialabym jej jeszcze oddawac w
        obce rece.
        Czasami zazdroszcze wam jak piszecie o babciach bo niestety obydwie babcie
        Livusi sa w Polsce. Moze Ola(trapet) mnie zrozumie bo ona tez mieszka na
        obczyznie.
        Ale dosyc o nas.
        Ach...
        Ciesze sie, ze marcowych mam ciagle przybywa
        Pozdrawiam
        Ania i Livia.
        • trapet Re: dzieciaki marcowe 2003 09.02.04, 13:04
          Witam wszystkich,
          Fajnie przeczytac tyle nowin od was! I juz przeszlysmy na nastepna strone...
          czas leci.
          Pocieszam te z was ktore maja ok. 29 lat - ja juz mam 32 i co? I nic. Jest tak
          samo jak przed 30. To czysto psychologiczna bariera.
          Kosma miewa sie dobrze. W ten weekend mial troche goraczki ale bez innych
          objawow wiec dostawal tylko czopki na spedzenie temperatury i juz chyba po
          wszystkim.
          Ja tez nie wiem co z tym siusiaczkiem robic - tutaj pediatra mowi zeby nie
          robic NIC. Nie wiem, moze w Polsce jest inna szkola??? Ja sie przy kazdej
          wizycie pytam i za kazdym razem ona odpowiada: nie robic nic, nie ruszac
          siusiaka! Nastepnym razem musze sie jej spytac jak ona planuje ten problem
          rozwiazac w przyszlosci.
          Moja ciaza przebiega normalnie, odpukac. Nastepna wizyta kontrolna juz za 2
          tyg! Napisze co slychac.
          Pozdrawiam wszystkie mamusie i bobasy.
          Ola Mamusia Kosmusia
        • asia_27 Re:marcowe 2003 - klub "ryczących" trzydziestek 09.02.04, 21:26
          ja tez chciałam się dołączyć do grona 29 latek. w tym roku 1 wrzesnia tyle
          własnie mi wybije zegar biologiczny, choć łatwiej przychodzi mi odliczanie
          drugiej osiemnastki - czyli 11 lat z drugiej osiemnastki smile czyż życie nie
          jest pięknesmile))

          Dzięki dziewczyny za podzielenie się poglądami na temat stulejki. Ja też
          bardziej sie skłaniam w strone, aby zabiegi chirurgiczne zostawić na
          przysłowiowy szary koniec, ale pojde, zeby posłuchac jakie zdanie na ten temat
          ma specjalista, jak dostałam skierowanie to wykorzystam.

          Jutro mamy wizytę z Oskarem u neurologa, nie wiem czy Wam pisałam, że jak
          Oskar miał 1mies. to bylismy 2 tyg. w szpitalu - na bezdechy. Myślała, że
          wszystko już jest ok, ale w niedziele mielismy przykrą niespodziankę sad jestem
          b. zaniepokojona, ale najpierw niech lekarze go obejrzą. Napiszę jak coś się
          wyjaśni.

          Tyle u nas dobrego i złego. Pozdrawiamy wszystkich, i brzuszek Olismile

          asia i oskarek
      • mikazuzia Re: dzieciaki marcowe 2003 10.02.04, 22:46
        Kochane mamuśki,
        zapraszam Was serdecznie do obejrzenia w wolnej chwili mojego Marcyśka (na
        wątku marcowym tudzież w nowym wątku "Marcyś, synek Miki i Jarka"). Teraz nic
        więcej nie napiszę, bo ktoś na mnie czeka w łóżku wink
        Trzymajcie się, i buziaki dla Waszych pociech,
        Mika, Marcysiowa mama.
        • mikazuzia Re: dzieciaki marcowe 2003 11.02.04, 21:02
          Witam ponownie,
          tym razem mam troszke wiecej czasu, wiec spiesze podzielic sie jak to jest u
          nas z Marcysiowa stulejka, ktora tez ma, chociaz podobno niewielka. A wiec nasz
          lekarz powiedzial ze co jakis czas (mial na mysli raz w tygodniu) nalezy skorke
          odciagac, ale w praktyce wyglada to tak ze Jarek tego nie robi nigdy bo
          twierdzi ze nie wie jak (ciekawe wink) a ja tez bardzo bardzo rzadko bo ani nie
          czuje sie w tej kwestii pewnie ani to lubie bo maly sie tak wykreca na
          wszystkie strony i od razu zwiewa wiec naprawde nie wiem jak. Mam po prostu
          nadzieje ze samo sie to jakos unormuje.
          Poza tym mamy sie dobrze, i staramy sie nie zazdroscic tym, ktorzy juz
          samodzielnie chodza. Marcys nie rwie sie do chodzenia -za dobrze sobie radzi na
          czworaka i chodzac przy meblach -nawet za rece nie za bardzo chce. Najwyrazniej
          nie czuje takiej potrzeby.
          Nauczyl sie za to pokazywac paluszkiem i teraz ledwo sie obudzi -juz wypreza
          raczke ze wskazujacym paluszkiem, jasno dajac do zrozumienia co chce dotknac
          lub gdzie chce isc.
          Niedawno nas tez rozsmieszyl bo sam sobie otworzyl klatke z krolikiem i dorwal
          sie do jego suchego na kosc chleba -jakby byl taki zglodnialy!
          No i podobnie jak i Wasze dzieciaczki -jest bardzo przekorny -wie dobrze co mu
          nie wolno i chichra sie w najlepsze jak mu mowie "nu-nu". I to tym bardziej im
          srozsza mam mine. Bardzo ciezko jest mi wtedy sie nie smiac, choc wiem ze nie
          powinnam.
          Pozdrawiamy Was serdecznie,
          Mika i Marcyś.
          • anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 11.02.04, 21:59
            Dzis tylko jedno króciutkie zdanie bo padam po aerobiku!
            Mikazuzia - zdjecie Marcysia we wiadrze poprostu zwaliło mnie z nóg !!!!!!!!
            Moje maluszki kąpały sie na wyjeździe w miedniczkach ale widro to poprostu
            odlot !!!
            Gratuluje zdjecia - wygra kazdy konkurs.
            Dobranoc
            Ania
            • bbas Re: dzieciaki marcowe 2003 - bliżniaczki 11.02.04, 22:14
              U mnie się dziejeeeeee!
              Po pierwsze Justynka została zębaczem! w końcuuuu!, po drugie: Marta też już ma
              obydwa kasowniki na dole, po trzecie do zasuwającej jak perszing na czterech
              kończynach Justki - powoli dołącza się Marta.
              A do tego wszystkiego - WSZYSTKIE MOJE LASKI SĄ CHORE! Ewa i Martusia mają
              zapalenie oskrzeli, Justyśka balansuje na linie, ale jeszcze niby nie ma zmian,
              Aga jak-tako się trzyma, bo od tygodnia jadziem na syropach. Zwariuję chyba!!!!
          • aamo Re: dzieciaki marcowe 2003 11.02.04, 22:29
            Witam mamy marcowe
            Obiecywałam, że będę aktywna na forum, ale ciągle czasu brak. Ja też dołączam
            się do 29-cio letnich mam marcowych. Kiedy to minęło?
            Wojtuś rośnie jak na drożdżach. Od paru dni sam chodzi! Ale raczkowanie sprawia
            mu również wiele radości. Najlepsza zabawa to upuszczanie zabawek i czekanie aż
            mu się je podniesie. Śmieje się wtedy baaardzo głośno. Oczywiście szafki,
            szuflady i papier toaletowy to też ciekawe zabawki. Z robieniem siku i kupki do
            nocnika gorzej, ale próbujemy go przyzwyczaić.
            Co do odciągania napletka, to od początku położna i lekarka mówiły żeby to
            robić. Dziś Wojtusiowi bardzo ładnie schodzi, co pozwala na delikatne umycie mu
            siusiaka. Znajoma też tak robiła swojemu dziś 5 letniemu synowi i wszystko
            jest w porządku.
            Zastanawiam się czy nie oddać Wojtusia do żłobka. Na razie zajmują się nim mąż
            i dziadkowie na zmianę, ale jak jest u dziadków to muszę Wojtusia zawozić do
            innej miejscowości i nadrabiam kawał drogi. A złobek mam niedaleko mojej pracy.
            Niedawno koleżanka z pracy zaczęła oddawać tam swoją córkę i jest bardzo
            zadowolona. Znalazłam też pozytywne opinie o nim na forum "żłobki", ale tak na
            prawdę to nie wiem co lepsze. A gdzie podziewają się Wasze maluchy jak
            jesteście w pracy?
            Nasze pociechy niedługo kończą roczek. Jak przygotowania do pierwszego tortu
            urodzinowego? szykujecie coś specjalnego?

            pozdrawiam
            Agata mama Wojtusia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka