zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 14.11.03, 23:54 Edka, świetne zdjęcia Najbardziej mi się podoba wersja Calineczki.Pomysłowa A moja Gabrysia chora (( Pierwszy raz! Goraczkuje i ma katarek, który ja bardzo meczy. Dziś byłysmy u lekarza. Nic to poważnego,póki wirus trzyma sie noska, oby nie przeszedł w dół (oskrzela itp.). Dostała obrzydliwe leki i ciężko było jej je podać (np. syropkiyrosal, Eurespal). Pozatym nabyłam juz książke "Każde dziecko może nauczyc się spać". Jestem w trakcie czytania. Narazie nie praktykuję, ze względu na jej chorobę. Narazie jeszcze wszystko jej wolno Bidulka moja Regularnie budzi się w nocy i harcuje-stąd moje zainteresowanie książką. Wczoraj w nocy też się obudziła,zorietowałam się ze ma goraczkę, dałam Eferalgan i wzieliśmy ją do nas. Bardzo chciała szaleć, ale nie miała siły. Wstawała, padała i w ryyyk, bo zła była że nie ma siły na nocne szaleństwa. Oj dłuugo trwała ta noc.Mam nadzieję, ze dzisiaj będzie lepiej. A zwykle wygląda to tak , ze wstaje w łozeczku , skacze i się smieje, gada, śpiewa, woła nas. No komedia.Tylko ze dwie godziny w nocy z głowy. Ja ją kłade , a ona wstaje i tak godzina do dwóch. Ciekawe jak to będzie po zastosowaniu metod z tej książki. Kiedyś usłyszałam opinię lekarza, ze dzieci nie stosują się do zaleceń książkowych, bo tych książek nie czytają A Gabi prawdopodobnie zaraziła się od Zuzi, która miała w poniedziałek gorączkę , teraz został jej katar. Zrobiłam ten serek i... Gabi kompletnie nie wszedł, chociaz był z brzoskwinkami Gerbera. Narazie przeszedł mi entuzjazm robienia serków Chyba się poddam i kupię Bakusia. pozdrawiam Ola Odpowiedz Link Zgłoś
anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 15.11.03, 08:57 My po tygodniu katarku mamy wrszcie spokój. Z tym ze Zuzia nie miała gorączki wiec podawałam jej tylko Cebion , calcium i 2x po pół Rutinoscorbinu. Nie miałam problemu z podawaniem leków...mała pożera wszystko co widzi!!!! Z serkeim tez próbowałam...tylko zalałam zciete mleko gorącym....tak powstały serek ugniotłam widelcem z odrobina mleka modyfikowanego , zeby uzyskać "papkowatą" konsystenscje i troszkę słodzy smak.....oczywiście mała zjadła ze smakiem. (to co mnie zdziwiło to ze powstało tak mało sera z ponad litra mleka) Poza tym zaczełam podawać normalne serki i jogurty ze sklepu !!! Naturalne z odronina cukru lub waniliowe. Zaczełam od podawania na śniadanie zeby móc przez cały dzien obserwować ewenntualne reakcje....nic sie nie wydarzyło a mała była zachwycona innym niz zwylkle jedzeniem. Podaję tez zółtko jajka. A dla zabawy daję jej obraną marchewkę lub kawałek jabłka. Marchewkę liże a jabłko ściera sobie powoli swoimi dolnymi ząbkami (bo tylko takowe posiada). Trzeba uwazać zeby nie "odgryzła" za dużego kawałka. Podobnie jest z bułką....też jej daje pół bułki a ona ją "ciapie". Ja jestem odważna mama i jak widze ze małej nic nie szkodzi to co mam jej odmawiac...a przy tym ciesze sie kiedy widze jaką mała ma frajde. Jedyne czego mała nie chce to kaszka....cóż jaj brat tez jej nigdy nie lubił. Też juz poznaje czego jej nie wolno i jak znajdzie jakis smietek na podłodze i ja zawołam to tam zjada to od razu rączka z buzi i pojawia sie taki uśmiech urwisa ! W nocy budzi sie nawet do 4 razy,co prawda tylko do piersi i zaraz zasypia, wiec chyba i ja kupię sobie tę książke. Pozdrawiamy wszystkie mamy i maluszki Ania, Zuzia (i Piotruś) Odpowiedz Link Zgłoś
asia_27 Re: dzieciaki marcowe 2003 15.11.03, 09:33 Życzymy zdrówka Gabisi. I te nocne harce jak sie czyta o nich to smieszne sie wydaje, ale rozumiem, że Wam pewnie nie jest do śmiechu. Imprezowa kobitka z tj Gabrysi rośnie. Nas na razie wszelkie wirusy omijają szerokim łukiem, odpukac Aniu jakiej firmy serki podajesz Zuzi? Bo mój Oskarek aż sie pali do naszego jedzenia i musze mu zawsze dać sprobować, bo inaczej spiewa protest song. I swierdziłam, że czas mu dietę rozszerzać. U nas zębów w dalszym ciągu brak, w chodziku Oskar przemierza cale mieszkanie. Odkrył, że w kuchni otwierają sie szuflady, a jak probuję zablokować noga to protest. Najbardziej rajcują go wszelkiego rodzaju kable, od komputera, lampki tudzież inne porozwalane przez mojego męża informatyka. Kręci glową na nie, gdy czegoś nie chce, niestety wersja tak u niego nie istnieje. I kiedy mówię nie to rozumie,że nie wolno, ale zawsze znajdzie potem chwilkę, kiedy mama nie patrzy... I godzinkę wytrzymuje siedząc w wózku i oglądając, potem juz jest zniecierpliwiony, ale i tak duzy postęp. pozdrawiamy asia&oskarek Odpowiedz Link Zgłoś
edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 16.11.03, 09:22 Martusia, podobnie jak Gabrysia, zrobiła sobie dzisiaj nocną imprezkę. Obudziła się o 2 w nocy. Więc myślałam, że o 3 zaśnie ( bo przeważnie trwa to godzinkę ). A tu niespodzianka. W końcu poszłam na łatwiznę i powrzucałam jej do łóżeczka wszystkie zabawki ... i poszłam spać. Obudziła mnie znowu o 4.30 i w momencie zasnęłą. Aż zaczynam się bać tych nocy. Chyba też wypróbuję tę książkową metodę. Tylko jak tu być konsekwentną kiedy np. wczoraj Marta zasnęła przy cycku jak kamień. I weż tu obudź dziecko, że było w pełni świadome. Poza tym ją też interesuje wszelkiego rodzaju technika. Szczególnie komputer i różnego rodzaju kabelki. Na "nie wolno" też reaguje tylko że płaczem. Chyba chce nas brać na litość. Mały cwaniak. Mieszkanie zwiedza czasami w chodziku (bardzo żadko) a częściej na czworaka. Wczoraj gdy wycierałam podłogę na korytarzu chciała nam zwiać z mieszkania. Chyba ma nas dosyć. Lubi też chodzić na własnych nóżkach prowadzona za rączki. Tylko, że nie wzięła pod uwagę snanu mamusinego kręgosłupa. Co do diety to też staram się powoli ją rozszerzać. Ale żanych rewelacji nie wprowadzam patrząc na Wasze wypowiedzi. Życzymy wszystkim dzieciaczkom zdrowia. Odpowiedz Link Zgłoś
anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 16.11.03, 21:00 No ja podaje jogurty naturalne Danona lub Bakoma. Serki tez Danona, dziś kupiłam na próbe takie malutkie(4-ro pak). Najważniejsze obserwowac reakcje...jezeli nie ma wysypki lub jakiś bóli brzuszka....to nie ma sie moim zdaniem co denerwowac. My dzięki Bogu nocki mamy ok...bez przerw na zabawe......mleczko i dalej spimy...moze dlatego ze ok 2-3 w nocy zazwyczaj biorę ją do siebie. Wszystkim dzieciaczkom zyczymy zdrówka. Ania i Lulka Odpowiedz Link Zgłoś
edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 17.11.03, 08:21 Zaraz wychodzę do pracy, ale jeszcze zdążę napisać kilka słów. Martusia dzisiaj skończyła 8 miesięcy. Przy okazji - Kasiu, wszystkiego najlepszego również dla Zuzi! A za oknem taka brzydka pogoda. Aż się nie chce wychodzić. Niuńka chyba dzisiaj nie pójdzie na spacer z tatą. Chyba że przestanie padać. No muszę już lecieć. Pa pa Odpowiedz Link Zgłoś
renia.k Re: dzieciaki marcowe 2003 17.11.03, 10:53 Ach te wirusy krążą i krążą i dopadają nasze pociechy! Zyczymy wszystkim zdrówka! A szczególnie tym zakatarzonym! Widzę że nocne pobudki to cecha charakterystyczna dla większości pociech. Mój kochany szkrab co prawda nie przejawia chęci do zabawy ale budzi sie prawie co godzinę by chwilkę przytulić się do cycusia. Myślałam że to ząbki nie pozwalają mu spać ale to chyba błędna hipoteza. Wieczorem dostaje kaszkę z owocami + cycuś by był bardsziej syty i dłużej spał ale to też nie skutkuje. Macie jakiś pomysł dlaczego tak częste pobudki? jestem naprawde potwornie niewyspana. Pozdrawiam Renia mama Dawidka Odpowiedz Link Zgłoś
mami2 Re: dzieciaki marcowe 2003 17.11.03, 13:35 Matt też budzi się co 2 godziny. Tak jakby bez powodu. Po prostu musi sobie pobrzeczec. Zaczął wreszcie siedzieć w miarę stabilnie. Oczywiście nie sadzam go bo nie mogę, ale czasem też muszę coś zrobić w kuchni czy inne tego typu sprawy, nie mogę go ciągle nosić...Zreszta swoje już waży. Zaczyna powoli raczkować, tzn. podciąga kolanka pod brzuszek, pupa do góry prostuje rączki i huśta się w przód i w tył, ale nie potrafi za bardzo jeszcze utrzymać się na rękach (za duże obciązenie dla niego)i wali głową w podłogę, w ścianę lub szczebelki łożeczka. Czy wasze dzieci też tak robiły? NIe musze mówic jaki wrzask przy tych uderzeniach!Kołdra na podłodze, zeby miał miekko, ściany obłożone poduszkami, w łózeczko z boku kołderki i nieprzeciętne marudzenie że nie może się przemieszczać. Rehabilitantka powiedziała ostatnio że jak on się dostanie na nogi to wtedy ja będę musiała chodzić na masaże. On mi wtedy nie przepuści!!! Ostatnie usg główki wykazało że zmiany są juz minimalne i jest tendencja do normowania się tej asymetrii!Za to z moją Milenką nie jest dobrze. Badania wykazały ob-45!! To prawdopodobnie gronkowiec w gardle. Jeżeli ona go ma, to Matt też. Aż się boje myśleć. Za godzinę odbieram wyniki. Napiszę co to jest. pozdr mami Odpowiedz Link Zgłoś
mami2 Re: dzieciaki marcowe 2003 17.11.03, 14:38 Już wiem! U Milenki rozwija się hemophilus influence (i Mila i Matt byli zaszczepieni szczepionka HiB). Juz sama nie wiem co mam o tym wszytkim myślec. Poszukam teraz czegos o tym paskudztwie, a potem to przychodni. mami Odpowiedz Link Zgłoś
zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 17.11.03, 15:15 Mami, czy to hemo...cos tam to jest wlasnie Hib? Czy w konsekwencji moze być? A Milenka chodzi do żlobka (przedszkola)? Nam lekarz powiedzial ze nie trzeba szczepic na Hiba w pierwszym roku jesli dziecko nie ma kontaktu ze żlobkiem lub przedszkolem. Po skonczeniu roku mamy zamiar ja zaszczepic . A jak objawia sie ten gronkowiec? Duzo o nim ostatnio slysze. A co do naszych nocnych marków; Przeczytałam książkę. Narazie metode sampodzielnego zasypiania wprowadzam tak na pół gwozdka, bo Gabi -jak wiecie- chora. więc nie chce jej dodatkowo męczyc. Trudno będzie się dostosowac do jedzenia pół godz. przed snem, bo Gabi tez przy mleczku pada snem kamiennym. Narazie licze jej godziny snu i wychodzi mi ze te nocne harce to moglobyc za duzo snu w dzien. Rano dlugo z nami spi. Ma nas, cycka wiec jej dobrze i spi. Do dziewczyn, które nie mają ksiązki: Nasze dzidzie powinny spac 14 godzin na dobe. Z czego 11 w nocy. Policzcie, czy nie śpią więcej.To moze byc odpowiedz na nocne harce. Są jeszcze inne powody, ale to juz odsylam do ksiązeczki. Warta przeczytania.Nawet jesli nie ma klopotow ze spaniem.Tak mysle. Wczoraj dalam Gabi Bakusia. Chyba wszystko ok. Nie wysypalo, nie zatkalo. Gabi tez przemierza pokoje, a najbardziej -jak resztę-kręci ją komputer. Chociaz mąż nie informatyk, to chyba zostal nim z zamilowania. W domu wszedzie komputery, kable, glosnikczki,i inne tego typu. Gabi nawet dostala jedną kalwiaturę do zabawy. Ale i tak woli siedziec przy komputerze (stoi na podłodze, a teraz to nawet dwa-mąz komus cos tam naprawia). Wogóle jeszcze sie do końca nie urządziliśmy (nowe mieszkanie) i dużo rzeczy jets na podłodze.Najwygodniej mi trzymac Gabi w foteliku w kuchni. Ale wiem ze ona potrzebuje duzo ruchu wiec nie przesadzam z tym przesiadywaniem w kuchni. Przydałby się kojec, ale szkoda mi kasy-wydatek tylko na kilka miesięcy. Lekarstwa podaję jej strzykawką,psikam do japki. To okropne, bo mam aż trzy syropy i jeszcze strasznie kwaśną witaminę c. Ze też nie mogą dla tych dzieci wymyśleć czegoś innego. Jakiegoś leku"3 w jednym" i żeby łatwo było dziecku podac. Ze starszą córką nie było kłopotu. Łykała wszystko i chciała jeszcze. lekomanka Starsza miala male wypadki raz na miesiac , a Gabi ma codziennie. Codziennie o cos się walnie i to tak ze ma po takim uderzeniu czerwonego placka. A wczoraj zaryła noskiem w dywan (źle się obkręciła jakoś). Widzieliśmy na Allegro kask dla raczkujących dzieci i śmichu-chichu, ale chyba poważnie musimy się nad nim zastanowić.Pozatym w jednym z warszawskich szpitali są bezpłatne jednodniowe kursy pierwszej pomocy dla dzieci ulegających wypadkom domowym i chcemy na to koniecznie pójść. Bo Gabrysia jest "dzieckiem-demolką" pozdrawiamy i życzymy wszystkim duuuuużo zdrówka!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ilosternka Re: dzieciaki marcowe 2003 17.11.03, 17:13 Czesc dziewczyny! Po pierwsze ciesze sie ze udalo mi sie co niektore przekonac do tej ksiazki ( ciesze sie ze mozna bylo ja kupic w polsce bo tego nie bylam pewna), wiem ze to nie latwe , wprawadzic w zycie to co tam opisuja ale stopniowo i powoli tez sie dojdzie do skutku. Jeszcze miesiac temu Maxio zasypial kolo 22:30 / wczesniej nie mial ochoty)i w nocy budzil sie co dwie godziny, teraz zasypia punkt 21 i spi do 8:30 bez przerwy( nareszcze moge sie wyspac) Po drugie co do tej szczepionki( HIB) to wiem ze lekarz mi mowil ze ta szczepionke podaje sie miedzy 3 a 5 miesiacem,i pozniej powinna byc chyba jeszcze raz okolo roku wznowiona. Maxia jak na razie omijaja wszystkié wiry choc w kolo wiele osob chorych chodzi. Pozatym w domu wielkie zamieszanie, zaczynam robic porzadki bo za kilka dni jedziemy z Maxie do babci do Polski i zostaniemy tam troche dluzej wiec wypadalo by zrobic juz teraz swiateczne porzadki( a wlasciwie komu , i tak nikogo tu nie bedzie hihihi) , Maxio maszeruje po calym mieszkaniu , trzyma sie delikatnie mebli i tak sobie chodzi, dosyc dobrze sie asekuruje jak juz nie chcé mu sie stac to siada ostroznie na tylek. Jak narazie zjada wszystko co dostanie do zjedzenia a za jugurcikami przepada. pozdrawiam , i zycze zdrowia wszystkim ktorzy tego potrzebuja..... ilona i maximilian Odpowiedz Link Zgłoś
anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 17.11.03, 23:17 Nie wiem jak to sie dzieje, że w ogromnym Krakowskim Empiku nie słyszeli o tej książce. Sa różna z serii "każde dziecko moze....." ale nie akurat o spaniu! Też niestety ciagle sie budzimy średnio co 2-3 godz.a nad ranem to i częściej. No Maxio jest rzeczywiscie do przodu bo moja mała wstaje przy czym tylko sie da, ale kroczek jest najwyzej jeden...nie ma mowy o chodzeniu wokół ławy... Powiedzcie mi tylko czy wasze maluszki tez placzą sie za wami z kąta w kąt.....nawet do łazienki nie mogę isc bo mała w trzy sekundy jest juz przy mnie. Nic nie moge zrobic....ciagle wspina mi sie po nodze. Oczywiscie wypadki sa i u nas....ale ponoc takie małe dzieci sa odporne.....choć czasem sie boje czy kiedys w przyszłości coś z tego nie wyniknie. Zarra nie wiem dlaczego ale mnie Bakuś jakoś nie przekonuje...jakis taki "nadmuchany" jak go pomieszasz to zmienia konsystencje. Dawałam go mojemu starszemu ale potem uznałam ze pełniejszy jest normalny serek homo. Co do Milenki to mam nadzieje ze nie chodzi tu o tą bakterie na którą jast szczepionka HIB. To strasznie poważna bakteria ....wywołujaca straszne choroby m.i. zapalenie opon mózgowych czy posocznice....w wiekszości przypadków śmiertelna. Poruszałam ten temat na forum - ZDROWIE pytajac czy szczepic dziecko pw.HIB? Wszystkie głosy były zeby to zrobic koniecznie. Czekam własnie jak moi mali beda kompletnie zdrowi i ich zaszczepie. Dzieci które skończyły rok maja jedna dawke...młodsze 2 a całkiem malenkie 3. Zycze zdrówka - wszystkim i pozdrawiam Ania ps. Postaram sie jutro rzucic cos nowego na "Zobaczcie" Odpowiedz Link Zgłoś
mami2 Re: dzieciaki marcowe 2003 18.11.03, 08:55 Niestety, tu chodzi o bakterię na którą jest szczepionka HiB. Milenka i Mateusz byli szczepienie szczepionką Hiberix ale Milenka i tak zachorowała. Wczoraj usłyszałam w przychodni że tego hemophilusa jest po prostu kilka szczepów. Hiberix uodparnia na tego najbardziej podłego, który wywołuje m.in. zapalenie opon mózgowych, ale nie działa już na inne szczepy, m.in. ten który zaatakował moje dziecko. De facto Milenka poza tym wysokim ob nie ma żadnych objawów. Wczoraj na forum Zdrowie dowiedziałam się ze paciorkowce przy anginie zawyżają u dzieci ob nawet do 100. Tak że aż tak bardzo się nie przejmuje. Martiw mnie coś innego. Wczoraj nasza lekarka powiedział że Milenka może spokojnie po wzięciu całego antybiotyku iść do przedszkola , bez żadnych badań kontrolnych, nawet bez wizyty u niej. Ostatnio bywałam tam co trzy dni, więc pewnie mają mnie tam dość. Z resztą ja ich też. Tylko pewnie nie mają już pieniędzy na refundację badań (ciekawe co na to Fundusz). NIe stać mnie żeby w tym cholernym kraju płacić jeszcze za podstawowe wizyty w służbie zdrowia. Wiem że to rozwiązało by problem. Wielu moich znajomych tak robi. A wy jak? Chodzicie do przychodni czy prywatnie z dziećmi? Sorry ze sie wkurzyłam, ale już mnie tu krew zalewa. Odpowiedz Link Zgłoś
anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 18.11.03, 11:26 No to dzięki Bogu ze to nie takie poważne. Co do lekarzy to ja chodze poprostu do przychodni, choc mam tez znajoma pediatre,ordynator w szpitalu dzieciecym i jak mam potrzebe to konsultuje sie tez z nią. Nie rozumiem ze fundusz nie ma na cos pieniedzy i ze za czesto bywasz u lekarza.......zwłaszcza z dzieckiem !!!! Przeciez oni maja płacone od kazdego pacjenta i kazdej wizyty.....w mojej przychodni zalezy im na kazdej jednej wizycie..... Co do badan to nie wiem jak z odpłatnoscia powinno byc wszystko za free jak jest sie ubezpieczonym. Choć ja w ciązy robiłam wszystko prywatnie bo było o wiele szybciej !!!! Nasz ktaj jest rzeczywiscie chory !!!! A popatrzcie ile nam strącaja z pensji na ten zakichany ZUS ! (ZUS - czyt. Zakład Utylizacji Szmalu!!!!!!!!) A oni jeszcze ci łaske robia ze mozesz korzystac z lekarza. A we Francji taki ubezpieczony nie dośc ze ma za free lekarza to jeszcze i leki w aptece na recepte sa za darmo !!!! I powiem wam ze ja sie ostatnio tez strasznie wkurzyłam bo chcielismy kupic auto firmowe kombi - diesel, z licencja cieżarówki.....i wiecie co w całej Polsce nie ma juz takich aut !!!! A to tylko dlatego ze weszła ustawa o tym ze firma nie bedzie mogła odpisac sobie Vat -u na zakup samochodu !!!! A to jak by nie było 22% teniej. No i prysły nasze marzenia o nowej Megance - trzeba czekać do lutego - marca! Chory kraj...jak juz uciułasz cudem jakąs kase to znow aut nie ma.....KOMUNO WITAJ !!!! Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ilosternka Re: dzieciaki marcowe 2003 19.11.03, 18:58 Czesc Mamusie! Wystawilam na -zobaczcie-kilka nowych zdjec Maxia, rozgadal sie ostatnio strasznie , biega ( bo juz nie chodzi tylko biega) w swoim chodziku i wrzeszczy baba i gaga i tak caly dzien w kolko, a wlasciwie najglosniejszy jest wieczorami. Dorwal sie ostatnio do ciasta ktore stalo na stole, urwal sobie kawalek achowal sie pod stol i spokojnie zjadl ( czy wasze dzieci tez maja taka diete hihihi)jak pozniej wygladal widac na jednym ze zdjec. Odpowiedz Link Zgłoś
edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 22.11.03, 23:17 Witam Mamusie a przede wszystkim Anite! Cieszę się, że jesteśmy już trzy mamusie z 17 marca. To znaczy nasze dzieci z 17. Zazdrościmy 6 ząbków bo u nas ciągle 2 nie chce być więcej. Dzisiaj będzie krótko bo cały tydzień był zwariowany i muszę trochę odespać. Nie chodzi tu o Marte, bo ona trochę uspokoiła się z nocnymi imprezami ale nie chcę wywoływać wilka z lasu. Może jutro znajde więcej czasu i jeszcze coś napiszę. Życzymy wszystkim dzieciaczkom dużo zdrówka! Odpowiedz Link Zgłoś
mami2 Re: dzieciaki marcowe 2003 24.11.03, 10:12 W celu odstresowania się polecam książkę "Nie wiem jak ona to robi". Super się czyta. Ja wprost nie mogę się doczekać chwili, kiedy dzieci już spią, a ja kładę się w łóżku i czytam, śmieję się i płaczę. Czasem jakbym czytała o sobie... A może macie tę lekturę już za sobą? pozdr mami Odpowiedz Link Zgłoś
anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 24.11.03, 15:58 O błoga ciszo.....trwaj jesteś piękna !!!! Oboje zasnęli !!!! Wreszcie chwilka dla mnie.....czoć prasowanie czeka !!! Maxio pięknie "chodzisz" !!! Mojej małej tez by sie chyba spodobał taki chodzik!!! Ale niestety musi sobie radzic sama ..i nawet jej to całkiem ładnie wychodzi. Pieknie nauczyła sie przechodzic z pozycji stojacej na czworaka lub na pupe...delikatnie i bez płaczu !!! Za waszym przykaładem nauczyłam ja dawac 5 !!!! A poza tym potrafi powtarzac tatatatata i machac raczką jak na papa....to chyba dlatego ze tata rano wychodzac dopracy zawsze sie tak z nia zegna. Wyskoczył nam 3 zabek i wreszcie pokonalismy katar !!!! Trzymajcie sie marcowe kolezanki i koledzy !!! Odpowiedz Link Zgłoś
edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 24.11.03, 21:55 Witajcie Mamusie. Martusia już śpi. A ja zamiast iść spać siadam przed komputerem. Ale muszę się Wam pochwalić, że dziś usłyszałam długo wyczekiwane mama. Fakt, że już prawie w akcie desperacji bo do płaczu MArtusi nie było daleko. Ale jednak były to wyraźne dwie sylaby. Nie spodziewałam się takiego przeskoku z babababa bo jak do tej pory to tylko to miała w swoim repertuarze. Przed chwilą musiała być przerwa na uspokojenie Martusi. Jak skończyły się nocne balangi to zaczęły się płacze. To 2 noc z kolei. Może w końcu doczekamy się tych górnych jedynek. Jak narazie jesteśmy na etapie doskonalenia zdobytych umiejętności - co oznacza, że Marta raczkuje z szybkością rakiety. Nawet po panelach nie ciągnie już pupy za sobą tylko łądnie na kolankach. Wspina się wszędzie gdzie tylko może ... i nie może ) I ostatnio próbuje sama stać. Nawet przez parę sekund jej się udaje a potem bęc na pupe. Teraz z innej beczki - ostatnio oglądałam zdjęcia na zobaczcie. I nie wiem czy cudzie dzieci rosną szybcie zy tylko mi się wydaje. Z Maxa jest "kawał chłopa". Szczególnie przy chodziku. A Zuzia ma śliczny uśmieszek. I ta czekoladka! Po prostu pycha!!!! Na koniec życzymy dzieciaczkom zdrówka i dobrego humoru a mamusiom chwili spokoju i wytchnienia. Odpowiedz Link Zgłoś
zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 25.11.03, 01:06 Hej koleżanki Gabrysia juz zdrowa. Zasuwa na czterech po całym mieszkaniu. Najbardziej lubi kuchnię. Robi mi tam niezły meksyk Staje przy wszystkim przy czym tylko sie da włącznie z naszymi nogami. Noce-pomimo cennych rad z tej ksiązki- ciągle takie sobie, chociaż jest lepiej niz było. Powiedzcie mi, drogie mamusie, jak wygląda jadłospis dziennych waszych dzieciaczków. U nas to wszystko jakies takie nie zorganizowane. Chociaż przerabiałam to 9 lat temu, to jakoś wtedy nie miałam z tym kłopotu. Teraz Gabi rozpoczyna menu dzienne o 4 rano cyckiem, potem śpi tak do ok.7,8 i znowu cycek. Następnie ok. 12 różnie-albo mleko z butli, albo cycek, albo kaszka. Ok.15-16 zupka, potem ok 18 deserek albo serek (ale właśnie chciałabym żeby w ciągu dnia było to i to, ale serek jako smaodzielne danko to chyba za mało). No i ok 21 butelka na dobranoc. W nocy czasem cycek-jak juz nie ma innego wyjścia. Właśnie mąż ścieląc łóżeczko zauwazył w akwarium że rybki (pielęgnice) złożyły ikrę!!! Mamy akwarium i rybki w nim rózne od "zawsze" ale to nam się zdażyło pierwszy raz!!! Jesteśmy bardzo przejęci, Krzysiek wyciągnął mądrą książkę i czyta jak pięlęgnować tą sytuację. Takie dzidziusiowe rybki będą)) Rodzice-pielęgnice skośnopręgie-przejęły pół akwarium i nie dopuszczają do tej swojej połowy innych rybek. Pielęgnice to wogóle najinteligentniejsze z ryb akwariowych. Ponoć super opiekują się swoim potomstwem. Byleby tylko dzidziusie rybkowe przeżyły. Ale zobaczymy, będę wam zdawać relacjeAle się rano Zuzia ucieszy. "Ale bajer"-cytuję męża No to idziemy lulu. papa Odpowiedz Link Zgłoś
edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 25.11.03, 07:51 Cześć Zarra! Z tego co piszesz i z opowieści innych mam wnioskuje, że Marta to mały obżarciuch. Ponieważ ja chodzę do pracy to ona musi mieć trochę uporządkowany plan posiłków. O której w nocy by nie wstała - dostaje cycka. Potem budzi się ze mną o 6 i znowu cycek. Towarzyszy mi w porannej toalecie. Potem idziemy do kuchni i tam dostaje chrupkę żeby choć chwilę był spokój. Potem zjada całe jabłuszko (potarte). I znowu chrupka. Przed wyjściem do pracy (ok.8 -8.30) znowu dostaje cycka. A potem wkracza tata. Ok. 10-11 dostaje 200 mll kaszki wymieszanej z owocami ze słoiczka. Ok. 14 200 mll mleka (Bebilon 2). O 15 jestem w domu. I wtedy bywa różnie - albo od razu cycek albo koło 16. Z tego względu zupka przesuwa się na godz. 18. Przed kąpaniem (20.00) wypija jeszcze ok. 150 mll mleka. A po kąpaniu cycek i spać. Oczywiście w ciągu dnia wypija jeszcze ze 150 mll herbatki. Wydaje mi się że to trochę mało ale nie mogę jej zmuszać. No i tak to funkcjonuje codziennie. Nawet w soboty i niedziele. Odpowiedz Link Zgłoś
anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 25.11.03, 19:06 E...to my chyba jemy za mało.... Tak jak u Edki o kazdej porze nocy cyc...ostatni koło 7.00 zeby jak najdłuzej zatrzymac ja w łóżku !!! Ok. godz.9.00 wspólne śniadanko...Zuzia ma swój serek lub jogurt..a ode mnie po odrobince chleba bo chrupki sie znudziły i poszły zupełnie w odstawke. Ok. 11.00 chwila (ale to dosławnie moze ze 2-3 min) z cycem i zaraz zasypia. Zawsze o 14.00 zupka i kilka łyczków picia. O 17.00 albo cyc do zasniecia albo jakis owocowy deser. No i po kapieli o 20 znów cyc i spać ! Mała nie chce zamienic porannego serka na kaszke....tak ze kaszek wcale nie je. No i ostatnio zastanawiam sie czy jej nie dokarmic w nocy butla....bo jak chce ciagnac co 2 godz to ja nie nadążam z produkcja. Czasem na spacerze jak marudzi to tez cos tak podpija..ale ogólnie nie bardzo chce pic wszelkie soczki czy herbatki. Mamy juz cztery zęby !!! Pozdrowienia dla wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
renia.k Re: dzieciaki marcowe 2003 25.11.03, 21:40 Witam po przerwie! Wszystkiego najlepszego dla Edki-Kasi z okazji imienin! Dawid ma w miare reguralne pory posiłków i snu szkoda tylko ze te noce nadal zlicznymi pobudkami W nocy cycuś (niestety często) ostatni raz około 5.30-6.00, pobudka zazwyczaj 7.00-7.30, około 9.00-9.30 cyc a jak jestem w pracy serek lub deserek (jeżeli ma jeszcze ochotę na coś to dostaje pół kromeczki chleba ryżowego, 10.00-10.30 sen - 40 min do godziny), soczek lub herbatka, około 13-14 (zależy jak wpasujemy spacer) zupka około 17.00 cyc a jak jestem w pracy ... jw! Około 19 je kaszkę na modyfikowanym albo na wodzie i wówczas z owocami, a po kąpieli cyc i ogarnia go błogi sen Czytam książkę o której wspominała Ilosternka brzmi ciekawie. Musze chyba jednak przygotowac sie psychicznie na to co może się wydarzyć. Pozdrawimy wszystkie emamy i ich pociechy! Odpowiedz Link Zgłoś
edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 25.11.03, 23:07 Renia, dzięki za życzenia! Po Waszych wypowiedziach zaczynam się bać, że daję Marcie za dużo jedzienia i że ją utuczę. Ale w zasadzie ona chyba najlepiej wie ile potrzebuje. Dzisiaj ją ważyłam - ok. 8,9 kg i na moje oko ok.73-74 cm. Chyba nie ma żle? Od urodzenia trzymała się zawsze 75 centyla. Tylko ciągle zastanawiam się gdzie to wszystko się mieści. Szczególnie jak zjada zupkę z dużego słoiczka (190g). Gdy jej roczny kolega zjada go na 1 raz dopiero teraz. A poza tym jestem w 7 niebie, bo Martusia dzisiaj "rozmamała" się na dobre. Ciągle mama i mama. Aż mi taty szkoda. Odpowiedz Link Zgłoś
zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 25.11.03, 23:02 Dzisiaj zastosowałam metodę (z tej ksiązki)i Gabrysia spała w dzień 3 h (w sumie)i nie dostała na noc( po kąpieli) ani butli ani cycka. Dostała kolacyjkę (kaszkę) łyżeczką , godzinkę (mniej więcej) przed kąpielą. Po pięlęgancyjnych czynnościach poprzytulałam ja na rączkach, w domu był spokój i cisza, odłożyłam do łóżeczka i... zawsze Gabrysia w tym momencie natychmiast przekrecała się na brzuch i wstawała, a teraz uśmiechnęła się do mnie i leżała spokojnie. Pogłaskałam po główce i wyszłam mówiąc do niej szeptem co robię. A Gabrysia po prostu zasnęła. Hm... narazie nie zapeszam, moze była bardzo zmeczona, chociaż była często b. zmęczona a zasypianie było ciężką sprawa. Zobaczymy co bedzie dalej,(jutro,pojutrze). Renia, nie ma co się nastawiać. Wiadomo że Dawidek na początku będzie się buntował. Gabrysia ciągle wstawała i ryczała , a ja wchodziłam (nie robiłam takich długich przerw jak w książce zalecają), kładłam ją, pogłaskałam i wychodziłam.Ona znów wstawała, ja po chwili (ok. 2 minut, czasem krócej)znowu przychodziłam, kładłam, głaskałam, wychodziłam, Trwało to zwykle pół godziny.Nawet mnie to jakoś strasznie nie męczyło. Jak ona wyła, ja ogarniałam pokój.Bardziej to męczyło starszą córkę-żal jej było siostrzyczki.A ja wiedziałam, ze nic jej nie jest i ze za chwilkę do niej pójdę. Życze powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
mami2 Re: dzieciaki marcowe 2003 26.11.03, 08:51 Witam! Czy mozecie mi przypomniec o jaką książkę chodzi? Matt juz parę nocy z rzędu budził się tylko raz, ale dzisiaj w nocy znów dał mi w kość - chyba z 5 razy się budził. A może to dalej te zębiska? DO tej pory nie ma żadnego!! Czy jest tu jeszcze jakies bezzębne dziecko? CO mam z tym zrobić? Jego siostra miała juz wszystkie zęby w wieku 18 mies, a on na razie nic. pozdr mami Odpowiedz Link Zgłoś
zarra Re: dzieciaki marcowe 2003-książka 26.11.03, 13:50 Mami, ta książka to "Każde dziecko może nauczyć się spać". Można ją kupić w księgarni internetowej Lideria (www.lideria.pl), tam jest najtańsza (14 zł.). Jest jeszcze podobna "Uśnij wreszcie" ale nie znam tej książki. Ja polecić mogę tą pierwszą. Odpowiedz Link Zgłoś
zarra Re: dzieciaki marcowe 2003- 26.11.03, 14:00 A tak wam sie chwaliłam ze u nas będą rybeńki malutkie w akwarium. I niestety, zjadły ikre-ale to ponoc normalne.Moze nastepnym razem. Oprócz tego mamy żółwia i królika (żółw-męża, królik-starszej córki). Gabrysia bardzo lubi patrzeć na rybki i żółwia (są w pokoju), a królika narazie żadko widuje, bo królik jest u Zuzi, a tam Gabi żadko bywa (za to Zuzia ciągle jest z nami w pokoju). A wy jakie macie zwierzątka? I jak reagują na nie dzieci? Moja mama ma kotka-rozrabiake strasznego. Gabrysia aż się rwie do niego. Odpowiedz Link Zgłoś
ilosternka Re: dzieciaki marcowe 2003- 26.11.03, 15:59 Czesc mamusie Bylam wczoraj z MAxiem u lekaza, ma od poniedzialku goraczke. nie mial zadnych innych objawow tylko goraczka. Nawet wujek Doc. zagladal czy moze zabki gorne nie wychodza( do dzis sa tylko dwa dolne)i nic nie zobaczyl. Za to dzis przy przewijaniu pokazaly sie trzy biale plamki na gornym dziaselku. Idzie jedna jedynka i obie dwojki- tak mi go szkoda ,bidulek- musi go to meczyc. Spi bardzo duzo od trzech dni i pije jak smok , wiec chyba wzsystko szybko przejdzie. Ktoras z mam napisala ze z Maxia kawal chlopa- a dzis czytam co inne dzieci jedza i widze ze to o wiele wiecej od tego co je Maxio, a wagowo - Martusia tez ma prawie 9 kg, a Maxio ma dokladnie 9,7 kg. Pozdrawiam wszystkie mamusie Ps. Ciesze ze zarazilam was ta ksiazka, z tego co widze wiele z was juz ja przeczytalo papapa Odpowiedz Link Zgłoś
anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 26.11.03, 18:32 O i znowu ruch u naszych "Marcowych" ...super ! Zarra my tez mamy rybki. Pielegnic jednak pozbyłam sie juz z rok temu - nie mogłam z nimi dojsc do ładu, kopały dołki wykopujac roslinki, goniły inne ryby....teraz mam tylko te z serii spokojnych..ale małych tez jakos nie mozemy sie doczekać. Dziś byłam z małymi w tzw Domowym przedszkolu" u jednaj z mam poznanej na edziecku. Było w sumie 9-cioro dzieci, głównie dwu latki + moja Zużka i jdna 2 misieczna niunka. Aha i do tego pies Husky....super dla dzieci. Dzieci robiły Mikołaja....wyklejały go bibuła i wata. Super zabawa, nawet dla małej.....która chetnie by wszystko zjadła. Zuzia chyba jeszcze nigdy nie widziała tylu dzieci na raz....podobało jej sie to bardzo. No i ja sie wreszcie wyrwałam z domu i pogadałam z innymi mamami. Fajnie ze sa ludzie którzy bezinteresownie cos robia dla innych. Wrzucam zdjecia na "zobaczcie " to tez bedziecie mogły podziwiac nasze dzieło. Pozdrawiam wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 26.11.03, 19:48 Gabrysiowe gadu-gadu chyba zaczyna mieć sens. Jak widzi jedzenia mówi "am",jak woła z łóżeczka to "mama", a jak coś bardzo chce to udaje jej sie takie "da". Cały czas jednak pewności nie mam czy to prawdziwe pierwsze słówka. Ale to "am" to jest zawsze jak widzi chrupka i bywa jak ją sadzam w krzesełku na zupkę lub kaszkę. Wczorajsza noc bez sukcesu-obudziła sie dwa razy.Za to długo spała rano (do 7, a nie do 4) i potem jeszcze z nami w łóżku godzinkę (jak już Zuzie wyprawilismy do szkoły). Zaraz Gabi dostanie znów kaszkę z miseczki na kolacyjkę. Już bez butli ani cyca. Okrutna ze mnie matka, ale liczę na sukces, który mi w tej książce prawie obiecują Nie mogę nie dac jej smoka, tak łapkę wkłada do buzi...całą... No i śpi ze smokiem i byc może tez dlatego sie budzi-bo go wypluwa przez sen, a potem budzi się i go nie ma. Ech.... Anes, co to za Domowe Przedszkole? Czy to organizuje jedna z mam we własnym domu? W jakim miescie? pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 26.11.03, 23:39 Zarra, my mieszkamy w Krakowie i juz namierzyłam dwie takie mamy które zapraszaja chetne mamy z dziecmi do siebie. Warsztaty na których bylismy dzisiaj trwały 2 godz.....a potem oczywiscie dzieci nie chciały sie rozejsc. U drugiej mamy spotkania sa 2x w tyg po 3 godz.....moze tez sie wybierzemy. Mam nadzieje ze to pomoze dzieciom i rozwinac jakies manualne zdolnosci i..., a moze przede wszystkim nauczy bawic sie i dogadywac z innymi dziecmi, a tym samym łagodniej zniesc rozstanie z mama jak juz pójda do przedszkola. Gratuluje Gabi "mowy"...i mysle ze cos w tym musi byc bo moja mała jak widzi jedzenie lub jak go chce to "pyka" ustami jak ryba. Nasze maluchy nabieraja w koncu pewnych umiejetnosci....np nucenia piosenek...lub podskakiwania i machania raczkami jak słysza muzyke !!! I odkryłam ze moja mała od niedawna potrzebuje przytulania a raczej sama sie przytula...lezy mi na brzyszku lub na ramieniu....albo szuka ustami moich ust i woła "aaaaaaaa"..czy to ma byc pocałunek ???? Czy wasze pociechy tez tak robia ???? No i jeszcze jedna umiejetnosc...juz zreszta któras o tym kiedys mówiła.... Zuzia juz wie czego jej nie wolno robic np. dotykac wiezy lub zjadac znaleziony na dywanie smietek..i jak zauwazy ze ja sie na nia patrze to od razu chowa raczke albo sie smieje - lisek chytrusek !!! Dobranoc. Pa pa Odpowiedz Link Zgłoś
renia.k Re: dzieciaki marcowe 2003 27.11.03, 10:31 Witajcie! Jeżeli to możliwe to chętnie dowiem się czegoś więcej o domowym przedszkolu - tez jestesmy z Krakowa. Sama o czymś takim myślę ale narazie nie mam warunków, może już niedługo... Dawidek też z dnia na dzień robi się większy pieszczoch! Buziaki zarezerwowane zostały tylko dla mamy Ale przytula się chętnie. ogoda raczej wiosenna niz jesienna więc tym chętniej korzystamy ze spacerów. Zaraz ubieramy kurteczki iw drogę. Miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 27.11.03, 13:43 Anes, śmiszna ta Zuzia twoja Gabi też tak pyka. I jeszcze jezorek wywala. No i "am" to już wiecie. Buziaki tez dostaję Od kilku dni, każdego ranka. A wyglada to tak: Gabi kładzie łapki na moich policzkach (jak leżę) i po prostu bierze w usta moje usta Troche się marwiłam bo przeziebiona jestem ale widać na moje bakterie jest uodporniona. Dzisiaj rano miał okazję zobaczyc to moj mąż i obśmiał się nieźle z tego buziaka. Ona spojrzała na niego i chyba też mu chciała dać ale pogłaskala go tylko wokół ust i zrezygnowała, stwierdziła pewnie że za bardzo zarośnięty jest i do całowania się nie nadaje Wesoło z tymi naszymi brzdącami . Odpowiedz Link Zgłoś
anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 27.11.03, 16:25 Renia.k wejdz na regionalne forum małopolska i tak poszukaj ulcik "domowe przedszkole start". Druga mama ma swoja strone aak.pl i tam sie wszystkiego dowiesz gdzie i kiedy. Nie wiem jeszcze jak wygladaja spotkania u Ulcik ale przymierzam sie tam wybrac w poniedziałaek (ostatnio spotkanie było odwołane ze wzgledu na chorobe jej dziecka) Strasznie by było fajnie sie spotkac !!!! Ciekawe jak by sie zachowywała Zuzia widząc drugiego takiego smyka na raczkach ....? Napisz jesli bedziesz sie kiedys wybierac. Pozdrawiam wzystkich Odpowiedz Link Zgłoś
renia.k Re: dzieciaki marcowe 2003 28.11.03, 21:51 Zarra! Jak postępy ze spaniem? Taka jestem ciekawa? Przeczytałam i szukam dogodnego terminu by jak najwiecej byc w domu. ALe nie bardzo wiem jak zorganizowac pewne rzeczy. Może mi podpowiesz? 1. Dawid wieczorem dostaje kaszkę (łyżeczką - butelki i smoczka nie przyjmuje!) a po kąpieli obowiązkowo cyc, czasami tylko chwilkę ale często naprawdę długo potrafi ciągnąć - moje pytanie cco z tym cycem, podać przed kąpielą bo nie chcę go jeszcze odstawiać od piersi? 2. Lepiej rozpocząć próby podczas dziennego snu czy wieczorem? 3. Spimy wszyscy w jednym pokoju i jak poradzić sobie z nocnymi pobudkami (nie mamy gdzie wyjść <hi hi>? Z góry dzięki za podpowiedzi, poszukam może też jeszcze na formum... Anes poczytałam i jestem gotowa się wkrotce wybrać. NIestety przez najbliższe dwa tygodnie mam ogrom pracy ale jak tylko znajde chwilke dam znac! Pozdrawiamy wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 28.11.03, 23:02 Witam wszystkie Mamusie i Dzieciaczki! Marta zaczęła dzisiaj robić "brawo". Rano podczas zabawy niespodziewanie zaczęła klaskać rączkami. Nawet jej nie zachęcałam. Chyba brakowało jej pochwały. Bo zawsze bije brawo go coś jej się uda. Dzisiaj też pierwszy raz zrobiła pa,pa. To chyba dzięki cioci, która nas odwiedziła. Nawiasem mówią ta ciocia jest w ciąży i ma termin na 13 marca 2004 r. Szykuje się następna Rybka tylko ciut młodsza. Ciekawe to krakowskie domowe przedszkole. My mamy podobne ale bardziej prywatne. Co środę spotykam się z 2 mamami z mojego osiedla. Jedna ma Kubusia z grudnia 2002r. a druga Zosię z 28 lutego 2003r. Mało brakowało a byłoby kolejne marcowe dziecię. Także Marta regularnie spotyka się ze swoimi prawie rówieśnikami. Jest jeszcze jedna mamusia ale z nią widzimy się żadziej bo mieszka jakieś 15 km dalej (w Chorzowie). Ma Natalkę z sierpnia 2003 r. Także dzieciaczków ci u nas dostatek. W następną sobotę 6 grudnia wszystkie naraz spotkają się po raz pierwszy. Organizujemy u siebie Mikołaja. Nie wiem jak ja to przeżyję. Może niebawem uda mie się wrzucić kilka zdjęć z naszego prywatnego przedszkola na zobaczcie. Pozdrawiamy Kasia i Martusia Odpowiedz Link Zgłoś
asia_27 z życia codziennego i pytania :) 29.11.03, 17:50 czesc mamuski troche nas nie bylo - niestety promocja neostrady nam sie skonczyla i znowu łaczymy sie przez tpsa W tak zwanym miedzyczasie oskarek zaczal raczkowac i wstawac na razie tylko przy mamy nogach. Robi tez papa i daje mamie "sliniaste" buziaki z otwarta buzia I podobnie jak mateuszek mami my tez jeszcze bezzebni)) Widze ze domowe przedszkola sa na topie. My sie spotykamy w kazdy czwartek jeszcze z dwoma mamusiami i 2 dzieciaczkami - stasiu dzien mlodszy i maja 2 miesiace mlodsza dzieci sie bawia a my mamy czas na ploteczki milo tak sie rozerawc. A tak sie zastanawiam, kiedy wystawicie dzieciaczki do osobnych pokoi? oczywiscie to do tych mam ktore zamierzaja, a moze juz to zrobilyscie? Bo ja tak patrze na spiacego oskarka i nie moge sie zebrac, jak to jest u Was? I wiecie co ida swieta w zasadzie to juz drugie z naszymi szkrabami, w ostatnie podkopywaly nas od srodka - kupiłyście juz jakies prezenty dla dzieciaczkow? a co zamierzacie kupic? pozdrawiamy asia&oskarek Odpowiedz Link Zgłoś
anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 30.11.03, 19:33 U nas tez "brawo" od dwóch dni - ot tak sama Zuzia zaczeła nawet jej za bardzo nie uczyłam . No i wczoraj przez dwie godziny szalałysmy w Parku Wodnym - mała w wodzie czuje sie jak rybka...była przeszczesliwa...zreszta z kapieli tez zawsze wychodzi niechetnie. Jutro rzyce jakies fotki z basenu. Co do prezentów my juz mamy - pierwsza w zyciu duza lalke - takiego dzidziusia - choc czuje ze to bardziej ucieszy mojego synka niz Zuzie. Pozdrawiamy wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 01.12.03, 00:44 Hej maminki U nas wesoło, jest 00.30, a Gabrysia od godziny nie śpi. Zasypia już dobrze, kontroluję godziny snu w dzień, tylko ze budzi się w nocy i płacze (przez sen), zwykle wystarczało danie smoczka a dzisiaj był ryk niesmowity. Męczyłam się z nia prawie godzinę, w koncu mąż wziął ją na kolana do komputera (ale byłam o to zła). Ale uspokoiła się po godzinie ryku. Potem posiedział z nią przy łóżeczku a teraz stosuje zasadę "wchodzenia i wychodzenia". Gabrysia nie płacze tylko gada i pojękuje tylko czasem. Edka, u nas wieczorem tak samo: kaszka (łyżeczką), po pół godzince kąpiel i cycuś tak tylko dla poprzytulania. Staram się żeby nie zasnęła przy tym. Potem ją sadzam na kolankach, szeptem mówię do niej i odkładam do łóżeczka. W zasadzie przeważnie Gabi zasypia (jeszcze niedawno wstawała) teraz moze z raz wstanie, ja ją kłade i Gabi spi. No ale właśnie, niestety noce nie są-pomimo wszystko-przespane. Aczkolwiek to budzenie jest raz, moze dwa i tak przez sen. Tylko dzisiaj taki numer. Myślę, ze to górne ząbki teraz idą. Ech, rozryczała się znowu, byłam u niej, położyłam i ...chyba (tfu,tfu-żeby nie zapeszyć) chyba śpi... No i tak własnie wygląda u nas "terapia" książkowa. W zasadzie jest nieźle, tylko pewnie Gabi potrzebuje na to jeszcze troszkę czasu.No i coś jej tam jednak w tym spaniu przeszkadza (ząbki), a o tym w książce nie piszą pozdrawiam i idę spać Odpowiedz Link Zgłoś
zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 01.12.03, 00:49 Oj, przepraszam to Renia pytała nie Edka. A u nas znowu ryk (( (0.50) My mamy w pokoju zabudowaną wnękę gdzie jest pokoik Gabrysi więc mamy gdzie wychodzić. Ale drzwi ma otwarte, widzi nas i stoi. Teraz lezy i płacze Dobra ide do niej (minęły 3 minuty) Odpowiedz Link Zgłoś
mami2 Re: dzieciaki marcowe 2003 01.12.03, 09:39 Zarra! Widzę ze mialas ciekawa noc! U nas tez nie najlepiej. NIgdy sie na tym forum nie skarzylam, ale z moim malzenstwem bardzo, bardzo krucho... (niektore osoby o tym sie juz zdazyly przekonac). Wczoraj nie wytrzymalam i spakowalam sie i dzieci i pojechalam do mamy. Po godzinie juz tego zalowalam. Tam nie ma kompletnie warunkow zeby mieszkac z dziecmi. Wiec pewnie niedlugo to bedzie trwalo, ale i tak juz jestem wykonczona!Psychicznie i fizycznie. Widze na gg ze szanowny malzonek jest w pracy, ale nie sadze by chcial zrobic pierwszy krok. Boze, ilez to juz razy to ja dawalam mu kolejna szanse....Mikolaja chce dzieciom zrobic juz w domu. Chyba ze beda juz zmienione zamki. Jeszcze raz przepraszam za biadolenie pozd mami Odpowiedz Link Zgłoś
anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 01.12.03, 14:05 Mami trzeba miec nadzieje ze wszystko się jakos ułozy... Niedługo Świeta, to taki czas godzenia sie i miłości. Potem Nowy rok i moze jakies postanowienia zmian i składanie obietnic. Trzeba wierzyc ze bedzie dobrze. A jak Milenka juz zdrowa...opuściła ja wstretna bakteria? Trzymam za was kciuki ! Odpowiedz Link Zgłoś
asia_27 Re: dzieciaki marcowe 2003 01.12.03, 21:17 Hej Mami smutne jest to co piszesz, niestety wszystko jest proste jak jest dobrze, natomiast, gdy pojawiają sie problemy to nalgle wszystko staje sie skomplikowane i wszystko przeszkadza i wszystkie wady staja sie takie wyraźne i takie denerwujące. Ktos kiedys powiedzial, ze kocha sie nie dla zalet lecz pomimo wad i cos w tym jest... sama musisz dojsc do tego co czujesz i co chcesz, bo tak naprawde to nikt nie jest w stanie Ci doradzic, ja Ci moge powiedziec, ze jestem z Tobą i rozumiem Cie i jedyne co moge powiedziec to trzymaj sie a odpowiedz napewno jest w Tobie, tylko musisz ja znaleźć (ha, łatwo powiedziec moze da rade zostawic dzieciaczki dziadkom i zrobic cos tylko dla siebie, chocby nawet polezec gapiąc sie w sufit. jak Ci zle to pisz nasze wirtualne ramie przyjmie wszystko ja Cie pocieszam i naprawde rozmumiem, tez czasami mam zle chwile,a czasami nawet wiecej niz chwile. pozdrawiam asia i oskarek juz spiacy Odpowiedz Link Zgłoś
zarra Re: dzieciaki marcowe 2003-sukces metody 02.12.03, 13:45 Jejku, niewierzę ! Gabrysia położona do łóżeczka ok 20.30, zasypiając wg książkowej metody, raz zakwiliła w nocy ok 24 (dostała smoka i spokój)i spała tak do 7 rano !!! (nie do 4-jak zwykle). Moze dlatego tak nam lepiej idzie bo książkę przeczytał mąż i on teraz zarządza stosowaniem tych metod.Ale pozwolił mi skrócić czas przychodzenia do płaczącej Gabi.Chociaż juz był groźny: "jesli ja mam tu zawiadować to ma byc tak i tak bo inaczej sensu brak" 5 minut to stanowczo za długo wiec wskaracaliśmy do 3-mniej więcej. Ja jak sama stosowałam tą metodę to nawet minute nie pozwoliłam jej być samej Teraz Gabi śpi ( w łóżeczku) już ponad godzinę-też sukces. pozdrowionka Co do kłopotów mami-nie wypowiadam się tu, bo gadam z mami na gg. Usprawiedliwiam się tak zebyście nie myślały ze interesują mnie tylko moje sprawy Odpowiedz Link Zgłoś
renia.k Re: dzieciaki marcowe 2003-sukces metody 02.12.03, 22:08 Zarra! Gratuluję i bardzo się cieszę! Życzę by Gabrysia polubiła ten sposób zasypiania! My chyba też wkrótce spróbujemy. Dawidek tak jakby przeczuwał że coś nowego się szykuje bo dzisiejszej nocy obudził się tylko dwa razy i pozwolił się odłożyć do łóżeczka dzieki czemu mąż się wyspał Mąż poinformował mnie ze wysłał kilka fotek na zobaczcie -dzieciaczki marcowe, więc możemy się wkońcu pokazać Pozdrawiamy i życzymy dużo uśmiechu i nadziei Odpowiedz Link Zgłoś
zarra Re: dzieciaki marcowe 2003-sukces metody 03.12.03, 12:28 hehe,renia u nas było to samo. Jeszcze przed stosowaniem metody, ale jak książka byla juz przeze mnie czytana, Gabrysia jakos lepiej spala.Raz zdarzylo jej sie do 5 rano nawet. A dzisiaj tez przespala cala noc ale jednak nie do konca. Po pierwsze;znów przebudziła się raz na chwilkę o tej samej porze co wczoraj. I tak jak wczorak spala do 7 rano, dzisiaj do 5.30. I błąd zrobiłam bo wzięłam ją od razu do łózka, ale mąż miał za godz. wstać do roboty i jakby tak koncertowała dalej to by sobie chłopak nie pospał-a wrócił poprzedniego dnia o 24-z pracy.Stąd moja litościwość No i dalej spała z nami. A ja zaspałam i nie obudziłam Zuzi na basen (ma przed szkołą o 8.30). Pozatym Gabi już jakoś bezpieczniej porusza się po całym domu. Juz się tak nie rozbija, a staje przy wszystkim. Otwiera szafki, szuflady, idzie sobie do kuchni( chociaż jest tam ciemno i nikogo nie ma), zjada wszytkie kruszynki, które znajdzie na podłodze, jak jestem w łazience (wieszam pranie albo coś sobie z twarzą robię) to przychodzi do mnie i bawi sie płynami do plukania (butelkami). Wogóle bardzo lubi butelki (plastikowe-rzecz jasna) i baloniki. Maltretuje te balony strasznie (zębami, paluszkami ściska) a baloniki twardo się trzymają cało. A jak wasze maluchy zachowują się na łóżkach? Czy mają świadomość ze łóżko "się kończy" i są ostrożne? Bo moja Gabi to jak wariatka lata po tym łóżku, spadła już kilka razy nic ją to nie nauczyło. Dzisiaj rano znów złapałam ją w locie. A jak staje przy szafkach to potrafi sie po prostu puścić i leci. Chociaż przy szafkach i tak już jest ostrożniejsza. Pomimo wszystko wydaje mi się że ja już mam więcej swobody. Nie muszę na nią non-stop patrzeć. Chyba dlatego że znam już jej możliwości i wiem gdzie może bezpiecznie sama się bawić i rozłazić a gdzie nie. A jak to jest u was ? Odpowiedz Link Zgłoś
edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003-sukces metody 04.12.03, 07:02 Witam Mamusie! Na początku musze napisać, że bardzo mi przykro z powodu Mami. Trzymam za Ciebie i Twoją Rodzinę kciuki. Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze. Ty też musisz mieć. Pewnie już jesteście w domu i dzieci czekają z niecierpliwością na Mikołaja. Ja jednak czekam z pewną obawą. Nie wiem jak będzie wyglądać impreza z 4 małych dzieci i 9 dorosłych. Pewnie dom będzie potem wyglądał jak małe pole bitwy. Ale czego się nie robi dla dzieci. Ciekawe tylko jak Marta zareaguje na Mikołaja. Tata w tym stroju bardzo jej się podobał i miała niezły ubaw (broda). Ale w sobotę będzie przebrany nasz kolega. Ciekawe! Co do prezentów to na Mikołaja kupiliśmy każdemu dziecku małe zabaweczki- drobiazgi. Taka była umowa. Zresztą sama nie wiem co Marcie kupić pod chionkę. Bo ona niespecjalnie bawi się prawdziwymi zabawkami. Woli "wyszukane" zabawki typu butelka po mineralnej, gazeta, własny bucik czy jakiś sznureczek. W pluszakach najbardziej lubi metki. Ale Wy to chyba znacie. Zarra - Marta na łóżku przy robieniu "fikołków" jest bardzo przeze mnie pilnowana. A gdy podchodzi przodem do krawędzi to z rezerwą patrzy na dół. Ale przy tych figlach to pewnie nieraz by lądowała. Poza tym sama próbuje już stać. Gdy założymy jej sandałki to udaje jej się stać nawet przez 10 s. No i wędrówki przy meblach są już normalką. Ale za to dalej jest mało rozmowna. Nocki trochę nam sie ustabilizowały. Chociaż nie chcę zapeszać. Dwie noce pod rząd spała od 20:30 do 4:00 (cycuś) i potem do 6:30 i 6:00. Cieszę się nawet że wstaje o 6. Bo od tego tygodnia przeszłam z 7/8 etatu na cały. Została mi jeszcze godzina na karmienie. Więc jeżdżę na 8:00. Przynajmienj tą godzinkę jestem z małą rano. Teraz właśnie demoluje swój pokoik. O rany! A już muszę szykować się do pracy. Papa. Odpowiedz Link Zgłoś
zarra Re: dzieciaki marcowe 2003-upadki inne szaleństwa 05.12.03, 13:50 Edka, to ja też przecież nie spuszczam jej z oka jak szaleje na łózku. Ale jak rano spimy...to wlasnie ostatnio zlapalam ja jak byla juz jedna noga poza łóżka. Trzeba wstawać z dzieckiem, ale trudne to kiedy ona budzi sie o 5 rano Wtedy ja sobie jeszcze próbuje kimać i miec jednoczesnie na nią oko.Zagrode nogami robie albo mezem Ostatnio nawet ja uczymy ze tam niewolno, pokazujemy ze sie konczy łóżko, tak zeby sama zobaczyla (a my ja trzymamy wtedy ) ze sie leci. Starsza moja (Zuzia) latala w tym wieku po łóżku( duzym jak ten narożniku) i pamietam ze jedyne co sie balam to zeby sie o blat biurka przylegającego do lozka nie uderzyla. Zresztą Zuzia zawsze byla (i jest) bardzo uważna. Na każdych schodkach, wysokosciach. Ponownie przekonuje sie o tym jakie one inne te moje żabki. Pozatym Gabrysia nie boi się odkurzacza (leci do niego jak odkurzam, koniecznie chcąc go złapać), wiertarki (przedrzenia ją i robi "uuuuu"), obcych (kazdy moze ją wziąć na rączki, a ona tylko mu się przygląda uważnie) Niewiem czy to dobrze czy źle. Ale chyba jednak lepiej kiedy dziecko jest ostrożne. Moze jeszcze jej to się zmieni-mam nadzieję. pozdrawiam a noce u nas znowu różne Odpowiedz Link Zgłoś
edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003-upadki inne szaleństwa 05.12.03, 15:46 Zarra, nic złego nie miałam na myśli. My z Martą może nie mamy takich wypadków bo nie śpi z nami. Nie ma też takiej możliwości. Jak narazie mąż śpi sam a ja z Martą w jej pokoju. Biorę ją tylko do siebie na rozkładany fotelik w nocy do karmienia. I zaraz po odkładam do łóżeczka. Gdy idziemy do sypialni baraszkować na łóżku to nie zdarza mi się przysypiać. Tak nawiasem mwi to yaydrosycy Ci tzch porannzch drzemek. Po 5 rano to ja muszę wstać czy Marta śpi czy nie. Ale tak to już jest. Coś za coś. Poza tym Marta jest przeciwieństwem Gabrysi jeśli chodzi o kontakty z obcymi. Jeśli ktoś z nieznajomych weżmie ją na ręcę a ona się nie rozpłacze to jest wielkie święto. Gdy spotykamy się co środę w naszym prywatnym domowym przedszkolu to musi minąć dobre 20-30 min. żeby się oswoiła. Najpierw są krzywe minki jakby miała zaraz płakać i sprint do mamy na ręce. A przecież zna się już z tymi dzieciaczkami. To chyba też nie jest dobre gdy dziecko wszystkiego się boi. Ja również mam nadzieję, że jej się to zmieni Odpowiedz Link Zgłoś
edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003-upadki inne szaleństwa 05.12.03, 15:51 W poprzednim liściku na moment przestawiła mi się klawiatura i nie zauważyłam błędów. Sorki. Odpowiedz Link Zgłoś
anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003-upadki inne szaleństwa 05.12.03, 23:36 Moja Zuzka owszem widzi koniec łózka i wie juz czym grozi zblizenie sie ale mimo to czasem ma tak szaleńcze ruchy ze niepilnowana by spadła. Nalezy do dzieci zywych i odwaznych, odkurzacz to tez przyjaciel....co do obcych usmiechy o odgłody ale na pod kontem tej osoby ale tylko z rak mamy! Ja równiez rano drzemie...a Zuzka wtedy laduje na podłodze. W zwiazku z tym ze zawsze wieczorem sprawdzam czy nie ma na iej nic niebezpiecznego, moge tak mała zostawic na jakies pół godz, lookajac na nia od czasu do czasu. Po mniej wiecej pół godz mała ma juz dosc samotnej zabawy i wraca na pieszczoty do łózka. W nocy zazwyczaj 3 pobudki i niestety nad ranem laduje juz u nas. Teraz mała chodzi spac ok 21-22.00 wiec przewaznie dosypia do 8.30. Co mnie wielce cieszy bo uwielbiam sie rano wylegiwac.....przynajmniej dopóki nie wróce do pracy. Dobranoc mamuski i małe żabki!!! Odpowiedz Link Zgłoś
zarra Re: dzieciaki marcowe 2003-poranki i mamy śpiochy 06.12.03, 23:37 u nas na podłodze za dużo rzeczy i nie ma drzwi od pokoju. W takiej sytuacji wygodne jest łóżeczko koło łóżka rodziców. Dziecko się potrafi samo sobą zająć (na chociaż pół godzinki-dobre i to) i widzi mame wiec jest ok.U nas Gabi ma odzielony ścianą pokoiczek. Przydałby się kojec jakiś na rano Dobrze ze jest Zuzia to rano wskakuje do nas do łóżka i się bawi z Gabrysia, mozna pospać. Ja jestem nocny marek. Nie potrafie pójsć wcześnie spać chociaż sobie to z meżem codziennie obiecujemy, ze juz od jutra chodzimy wczesnie spac. Mąż często b.późno wraca do domu no i zaczynamy gadać jak nam minęły dni, itp i zanim sie pomyjemy to jest przeważnie po pierwszej, czasem druga. Nawet jak nie wraca późno to jest to samo. Ja wielki śpioch, sypiam teraz niewiele ale nie czuję się padnięta tylko rano cięzko wstać. Dzisiaj np. maż bedzie w domu druga,trzecia. Mam nadzieję ze będę juz spała Póki co posurfuję sobie jeszcze troszkę po internecie buziaczki Odpowiedz Link Zgłoś
ilosternka Re: dzieciaki marcowe 2003 09.12.03, 23:47 Czesc mamusie!!! Jestesmy z Maxiem juz od kilku dni u babci w Polsce. Klimat chyba mu pasuje bo spi o wiele wiecej, tylko od razu przwital nas mróz i Maxiu ma teraz od trzech dni katarek, nie bardzo mu sie to podoba i nie potrafi sobie tym poradzic, ale zawsze musi byc ten pierwszy raz. Spi w nocy bardzo ladnie przesypia nie budzac sie 12 godzin. Mam pytanie --- Odpowiedz Link Zgłoś
zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 10.12.03, 00:03 Ilosternka , witamy w Polsce Ja daje Gabrysi serki "Bakuś-puszysty". Są bez konserwantów i pyyyycha. Gabi jada waniliowe, morelowe i bananowe. Katarek u nas od tygodnia. Gabi nie cierpi odciągania glutów (gruszką) i wogóle nawet wycierania. Kładę jej główkę b. wysoko do spanka, spi na dwóch jaśkach, ale dzięki w nocy ten katarek jej nie przeszkadza. Czytałam że dzieci z katarem powinny spac nawet w pozycji półsiedzacej. PoZDRAWIAMY więc mocno i niech juz miną te katarki. Odpowiedz Link Zgłoś
edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 10.12.03, 06:36 Cześć Mamusie! Szczególnie witam Ilosternkę i od razu odpowiadam - Marta podobnie jak Gabrysia jada Bakusie. Wcina aż jej się uszy trzęsą. Żal mi Waszych dzieciaczków. Ten katarek musi być strasznie męczący. Na szczęście Marta nic takiego jeszcze nie przechodziła.(Odpukać) Niech szybko zdrowieją. Muszę się Wam pochwalić odwagą mojej Martusi. W sobotę (jak już pisałam) zorganizowaliśmy u siebie Mikołaja. 4 małych dzieci i 10 dorosłych. I z tej czwórki najdzielniejsza okazałą się Marta - prawie od razu poszła do Mikołaja na kolana i pociągnęła go za brodę. Chyba bardzo lubi kolor czerwony. Bo gdy wujek-Mikołaj już po cywilu chciał ją wziąć na ręcę to się rozpłakała. Cała impreza była bardzo udana. Strasznie się przed nią stresowałam a okazało się, że nie było o co. Po prostu rewelacja. Postaram się niedługo wrzucić jakieś zdjęcia na Zobaczcie. Zaraz pewnie Marta się obudzi więc już kończę. Dzisiaj pierwsza spokojna noc (z jedną pobudką o 3.40). Poprzednie bardzo płakała przez sen i nie tylko. Niech te zęby już wyjdą!!! Odpowiedz Link Zgłoś
anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 10.12.03, 11:31 U nas dzieki Bogu narazie bez katarków i innych dolegliwosci. Miołaj wzbudził u Zużki duze zainteresowanie i w przeciwienstwie do brata tez poszła na Mikołajowe kolana. Za to prezenty raczej przyjeła obojetnie....a jej lalka bawi sie Piotruś. Wrzuciłam zdjecie na Zobaczcie. Poza tym czekamy na promyki słonca....bo te szarosci nam nie służą!!! U nas nocki bardzo róznie czasem 2 pobudki czasem nawet 5 !!! Pozdrawaimy mamusie i ich skarby! Odpowiedz Link Zgłoś
mami2 Re: dzieciaki marcowe 2003 15.12.03, 09:48 A wiec jestem! My znowu w domu! Dzieciaki tak sie pochorowały ze trzeba je było rozdzielic i wrociłam z Milenką do domu a Matt został u mamy na jakis czas (od piątku jestesmy juz wszyscy razem..)Wszystkim bardzo dziękuje za słowa otuchy. Nie macie pojęcia jak to podnosi na duchu, kiedy wszystko wokol się wali. Wiem ze czasem lepiej było by odejsc, zatrzasnąc za sobą drzwi i miec to wszystko z głowy. Na razie jednak nie jestem chyba na to gotowa. Z wielu roznych przyczyn..Poki co jest w miare dobrze. Nie zapeszam. Mąz mi pomaga, bo Matt zrobił takie postępy ze raczkuje i wstaje przy wszystkim, gdzie tylko sie da. Tyl;ko ze jego dolegliwosci sprawiają ze robi to wszystko bardzo nieporadnie i robi sobie przy tym krzywdę. Wstaje np. w łózeczku, chwyta sie kurczowo raczkami, nagle puszcza i leci walac głową w szczebelki. Traci równowagę też przy raczkowaniu kiedy podwija sobie nózke lub raczke i wali głowa (brodą lub nosem) w podłogę. Efekt jest taki ze ciagle ktos go musi pilnowac. Dzisiaj jestem w pracy po kilku dniach spędzonych z Milenką (miałąm na nią opiekę0 Odpowiedz Link Zgłoś
mami2 Re: dzieciaki marcowe 2003 15.12.03, 09:58 Sory za szybko sie wysłało! Nie wiem jak mama poradzi sobie z dwójką dzieci. (Milenak do konca grudnia ma zakaz chodzenia do przedszkola!)Naprawdę nie przypominam sobie zeby przy Milence tez tak było ze nie mozna jej było nawet na minutę zostawic. On nawet jak siedzi (na kołdrze na podłodze, bo koc za twardy) to suie jeszcze wywraca. A ciągle by tylko stał i stał. Po prostu juz nie mogę. Ktos wspominał na forum o kasku dla raczkującyh dzieci, Zarra czy nie ty? W przypadku Matta to chyba nie taki głupi pomysł zaraz wejde na allegro sprawdzic ile to kosztuje. Moze roziwazaniem byłby kojec, ale czy on ze swoim charakterem chciałby w ogole w nim siedziec, czy stac?Tak wiec jak widzicie, wszystko powoli wraca do normy. Dzieci sprawiają ze nie moze byc nudno, ciagle daja nam do zrozumienia ze to ONE sa w zycoiu najwazniejsze, a nie jakies chore kłopoty dorosłychAcha i jeszcze jedno. Ludzie jak długo mogą się dziecku wyrzynac zęby? Przeciez to przechodzi ludzkie pojęcie...NIe mogę juz słuchac jak on cierpi. Nawet czopki juz na niego nie działają. Przypominam ze piediatra powiedziałą ze Matt ząbkuje jak skonczył 6 tygodni..... Odpowiedz Link Zgłoś
zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 15.12.03, 14:28 Mami,nie sądze żeby Mata upadki były spowodowane jego dolegliwościami (bo chodzilo ci zapewne o to napiecie miesniowe). Przeciez ja z Gabrysią miałam dokładnie tak samo jak zaczynała wstawać przy wszystkim.A czy nie pisałam, ze właśnie nosem potrafiła wyrżnąć w podłogę przy nieudanym przekrecie do siadu lub odwrotnie. Nóżka czy raczka sie plątała i bum. A stawanie przy szczebelkach-tez z wypadkami.To normalne!!! I równiez pisałam, ze moja Zuzia to był ostrożny bezwypadkowy aniołek, w porównaniu z Gabrysią. To niesamowite jak rózne mogą byc dzieci o tych samych przeciez genach. A kasku wkońcu nie kupiliśmy Wogóle już jest duuuużo lepiej (czyt.bezwypadkowo). A zauważyliśmy że jak Gabi stoi trzymając się kogoś z nas to zapomina się i puszcza, przez sekunde potrafi utrzymać równowagę,ale potem leci (na szczescie na nas). A jak się puszcza (ale już specjalnie)przy meblach,to elegancko na pupe leci,nie jak przedtem-na bok i glową w podloge. Teraz to niebezpieczny upadek zdarza jej sie naprawde rzadko,(raz dziennie?). O kojcu tez myslalam, ale to wydatek na pare miesiecy wiec stwierdzilam ze nie warto,a pozatym nie wiadomo czy ona wogole by w nim siedziala. Zuzia miala kojec (dostalismy),zajmowal caly pokoj, a Zuzia nie lubila w nim siedziec. W sumie przydawal mi sie jak musialam sie czyms zajac. Teraz w takich chwilach mam na szczęście Zuzie; pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 15.12.03, 14:12 Dopiero co pisałam ze nas katary omijaja...a jednak nie- do nas tez zawitały. Od dwóch dni mam sajgon. Ja chora dzieci chore, a jak chore to marudne i sie nudza bo ze spacerow nici...zreszta przy tej sniezycy i tak bysmy nie wychodzili. Najgorsze sa nocki kiedy Zuzia budzi sie co chwilke bo nie umie oddychac buzia a nos ma zatkany...... Moze wy znacie jakies metody na odetkanie noska, odciaganie grucha nie daja rezultatu.Juz nawet próbowałam z ziarnkiem czosnku trzymanym blisko noska, ale ją budzi nawet jego zapach. Mam nadzieje ze nam to do Świat minie !!!! Mami, moja Zuzia raczkuje jak "stary chłop" a mimo to tez od czasu do czasu zaryje noskiem o podłoże. No a co do stania to tu juz pisałysmy "duuuuuzo" o tym, ze jak maluchy poczuja ze jest cos takiego jak stanie to juz nie chca robic niczego innego. Z czasem to przechodzi.....mojej małej zdecydowanie bardziej odpowiada raczkowanie za bratem lub za mną po całym mieszkaniu, i zabawy na siedzaco. Ciesze sie ze u ciebie sie uspokoiło oby juz na zawsze, małymi konfliktami sie nie martw bo takie to ma kazdy z nas tylko nie wszyscy o tym mówią !!!! Pozdrawiamy mamy i ich skarby. Odpowiedz Link Zgłoś
zarra Re: dzieciaki marcowe 2003-spanko,menu i nie tylko 15.12.03, 14:47 o, a ja nie zauwazyłam ze przeszłysmy na następną stronę i mój poprzedni post jest jeszcze na tamtej (pod postem mami-mami przeczytaj,bo to do ciebie). Anes,niech Zuzia spi na wysokiej poduszce!!! To bardzo pomaga oddychać. A z kręgosłupem przez te kilka nocy naprawde nic sie nie stanie. Juz pisalam, ze wyczytalam ze powinno dziecko spac nawet w pozycji półsiedzącej. U nas to bardzo Gabi pomogło. Najgorzej było jak płakała w nocy to wtedy katar sie nasilał i długo spowrotem nie mogła zasnąć zanim ten katarek spłynął. Przed weekendem Gabi dawała w nocy ognia. Znowu jej sie zaczeło,a juz byl przeciez sukces.Maz wyjechal na weekend, a ja mialam sobie zrobic babski wieczor.Ale stwierdzilam, ze jak ona ma takie nocne akcje,to babskie spotkanko nie ma sensu. I tylko w dzień wpadła do mnie jedna "babka" z dzieckiem. A Gabi oczywiście "złośliwie" przespała pięknie wszystkie weekendowe nocki Od kilku dni nie dostaje juz wogóle cycka. Zjada wieczorem kaszke (albo butla jak bardzo spiąca) i spi do 7-8 rano ))) Czasem w nocy cos ja obudzi,ale przewaznie danie smoczka i poglaskanie po glowce wystarcza. A powiedzcie mi czy wasze dzieciaczki spią w dzien dwa razy,czy juz tylko raz? Gabi zwykle spi juz tylko raz (od 13 do ok.15). Chyba ze śpi króciutko, to wtedy jeszcze idzie spac na troszke ok 16, ale to bardzo rzadko. I jeszcze jedno pytanko: jak wyglądają obiadki? Czy ciagle sloiczki lub gotowane zupki? Czy moze juz jakis prawdziwy obiadek? Bo to chyba juz czas na pulpety itp. A Gabi ciągle na sloiczkach. papa Odpowiedz Link Zgłoś
anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003-spanko,menu i nie tylk 16.12.03, 15:48 Zarra od poczatku kataru układam Zuzia wysoko do spania, przeczytałam juz kiedys wasze zalecenia. Dzis juz ogólnie jest lepiej....i noc tez była spokojniejsza. Co do obiadków to ja robie małej sama zupki, głównie na kurczakach ale takich od mamy ze wsi, plus oczywiscie rózne jarzynki i na przemian ryz, ziemniaki lub makaron. Wszystko miksuje w takim nowoczesnym sprzecie jak Thermomix i mam zupki do słoiczków na kilka dni. (przechowuje w zamrazarce) Poza tym cos jej tam daje podjesc ode mnie z talerza,ale wiekszych eksperymentóe nie próbuje. Podałam jej kiedys na kolacje zółtko jajka z odrobina białka startego na tarce i......po godzinie zwymiotowała, tak ze z białka zrezygnowałam. Zastanawiam sie za to nad rybą.....nie pamietam nawet kiedy mozna ja wprowadzic do zupek ? aha kilka razy mała dostała ryż zwykły biały i swietnie sobie poradziła ze zjedzeniem go. Jesli macie jekies ciekawe przepisy na potrawy to chetnie skorzystam !!!! Mam natomiast jescze pytanie o paluszki ...czy dajecie je juz swoim dzieciom ??? Moja Zuzia ma 5 zabków wiec uznałam ze da rade pogryzc i nie pomyliłam sie . Dostaje od czasu do czasu paluszki ale strasznie sie stresuje czy nie stanie jej kiedys jakis kawałek w gardle.....przy starszym dziecku wogóle sie nie bałam a teraz nie wiem czemu tak panikuje..... Pozdrawiam wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003-spanko,menu i nie tylko 16.12.03, 22:22 Dzisiaj byłam z Martusią u lekarki. Tak ogólnie na kontroli i popytać się o szczepinkę przeciw grypie. Szczepionkę odradziła. Przy okazji dowiedziałam się ile dokładnie Marta waży. To jej wymiary na prawie równie 9 m-cy (jutro): 9170 g i 74 cm. Martwiłam się, że dużo je i przez to więcej będzie ważyć. Ale waga podobno jest idealna. Rozmawiałyśmy też o menu. Tak więc pieczywo może jeść spokojnie. Nawiasem mówiąc już kiedyś zaliczyła piętkę z chleba. I to przy swoich 2 ząbkach. Biszkopciki też. Jajko można dawać od 10 m-ca. Ale mogę już spróbować, bo żółtko zaakceptowała. Można nawet zrobić jajecznicę na masełku. Można dodać do tego mleka. Pani doktor powiedziała też, że na wigilię mogę spokojnie dać Marcie trochę ryby. Byle nie tłustej. W zasadzie powiedziała, że można zacząć dawać jej wszystko oprócz rzeczy ciężkostrawnych. Poza tym Marta spróbowała też kurczaka pieczonego, ryż z sosem zagęszczanym mąką, zupę gotowaną na mięsie tzn. zupa na wywarze z mięsa - i nic jej nie było. Czasami dostanie też trochę kiełbaski, serka żółtego. Ostatnio zasmakowała w grahamkach z serkiem Almette czyli podjada moje śniadanie. Gryzienie trwa trochę dłużej ale daje sobie radę. Także je wszystko co ją nie uczula. A dostaje chyba lekkie uczulenie na Bakusie. To znaczy chyba ja trochę przedobrzyłam bo daję jej Bakusia co 2 dzień na śniadanie. Albo to z czegoś innego ale nie wiem z czego. Może za bardzo eksperymentuję. Poza tym to trochę śmieszne uczulenie - bezbarwne krostki tylko na ramionkach. Czy któraś z Was spotkała się z czymś takim? Chyba muszę kończyć bo coś za długi mi ten liścik wyszedł. Odpowiedz Link Zgłoś
edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003-spanko,menu i nie tylk 16.12.03, 22:47 A co tam! Piszę następny. Paluszków jeszcze nie jemy. Przy 2 dolnych ząbkach mogłaby poranić sobie górne dziąsełka. A może nie. Narazie nie próbujemy. I zazdrościmy Zuzi 5 ząbków. Ja też szykowałam się na górne jedyneczki. Już chyba od miesiąca. Ale pani doktor stwierdziła, że nie zapowiada się szybko. W spaniu u Marty żadnych nowości. Czyli zazwyczaj 1 pobudka na cycusia i wstajemy ok. 6.00 - 6.30. Jakoś nie potrafię psychicznie przekonać się do metody książkowej. Moze dlatego, że potrafię zrezygnować z podania jej piersi przed spaniem i w nocy. Ale to już inny temat. Za to od paru dobrych dni gdy Marta obudzi się rano sadzam ją na nocnik. I rzadko zdaża się żeby nie zrobiła kupki. Ona wręcz przyzwyczaiła się do robienia kupki do nocnika. Z robieniem siusiu to już inna sprawa. Bo jak tu przy pampersie wyczuć dziecko. Ostatnio też Marta zaczęła tańczyć. Wystarczy tylko, że usłyszy jakąś melodię to zaraz zaczyna bujać się na nóżkach i kołysać bioderkami. Podobno to zasługa tatusia. Ciekawe co jeszcze wyrabiają rano gdy ja jestem w pracy. Robią ponoć fikołki czyli po tatusiowemu fiflaki. Ale nie chcą pokazać. Mąż twierdzi, że będę spokojniejsza jak nie będę widziała. Teraz już rzeczywiście się rozpisałam. Życzę wszystkim Mamusiom przyjemnych świątecznych pożądków. A przede wszystkim znalezienia czasu na te pożądki. Dzieciaczkom oczywiście zdrówka. Mami - trzymam kciuki za Mata. Zobaczysz, jak zacznie biegać to nie będziesz pamiętała o wcześniejszych problemach. Trzeba mocno wierzyć! Odpowiedz Link Zgłoś
edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003-spanko,menu i nie tylk 16.12.03, 22:50 To jeszcze raz ja. Miało być, że NIE potrafię zrezygnować z podawania jej cycusia. Sorki. Odpowiedz Link Zgłoś
mami2 Re: dzieciaki marcowe 2003-spanko,menu i nie tylk 17.12.03, 11:14 Bije się w piersi i przestaje juz biadolić! Postanawiam ze od dzisiaj trzymam sie tego co w wątku bieżącym, a więc tutaj o spanku i menu. Matt jezeli chodzi o spanie jest po prostu niemozliwy. Budzi się co dwie godziny i dostaje soczku. Wiem, wiem ze strasznie go pod tym względem rozpusciłam. Co to dopiero będzie jak mu ząbki wyjdą (narazie jesteśmy nadal bezzębni..... Ale on nie chce nic innego do picia. Rzadne tam mleczko, herbatka. Tylko soczek i nic więcej. Dwa łyczki i śpi dalej i za dwie godziny pobudka. Tak w kółko...Ech, kedy ja się wyśpię... Jedzonko: 1. Rano kaszka na Nutramigenie (czy ktos to ohydztwo daje swoim dzieciom?) +jabłuszko potarte lub rozgnieciony banan. Ten specyfik pije też jego starsza siostra - alergicy 2. Później zupka ze słoiczka - duży rozmiar 3. Jakis deser +duże ilości Flipsów Toffi -Milenka mówi że Matt to "słodka dupka" ciekawe kto jej to powiedział? 4. Kaszka na Nutramigenie (oczywiście z dużą ilością ryżu) I to tyle Myślę, że chyba za mało je ale nic więcej z nim nie potrafię zrobić Pozdr mami Odpowiedz Link Zgłoś
mami2 Re: dzieciaki marcowe 2003 15.12.03, 15:30 Kochani! Wydawało mi sie ze sledze na tym forum kazdy list i raczej zapamietuje, ale nie potrafie nic znalezc o tym ze Wasz dzieci tez sie tak mocno wywracaly. Fakt moze przez te klopoty malzenskie bylam wtedy rozkojarzona i niezbyt uwaznie czytalam wasze listy. Wiem, wiem, że to wszystko kwestia czasu i musze sie uzbroic w cierpliwosc. Moj maly tez pewnie z czasem nauczy sie wszystkiego. Ale jedno wiem na pewno. Moj synek nie jest do konca zdrowy. Jestem jego mama. Widze go codziennie. Widze ze rozwija sie inaczej niz Milenka trzy lata temu. Pamietam jakies kilka tygodni temu Zarra jak pisalas, ze twoja Gabrysia otwiera szuflade. Ja nawet pomyslec o tym nie moge. Jaką szufladę?!. On jeszcze nieporadnie trzyma grzechotki nie ma mowy o otwieraniu czy zamykaniu czegokolwiek. Moze naswietle wam to inaczej. Spojrzcie na dłonie swoich dzieci. Co sie dzieje z ich kcukami. U Matta kciuk jest ciagle jeszcze przywiedziony do dloni a paluszki raczej zacisniete. Jak cos musie uda chwycic to sciska tak mocno jak noworodki a czasem jest tak ze nie otwiera dloni w ogole tylko wali ta zacisnieta raczką. Pewnie widzialyscie dzieci sparalizowane ktore maja taki przykurcz w dloniach. Tak to mniej wiecej wygląda...Uff ale dlugi wywod.... Acha kasku nie znalazlam. Moze znowu zle szukam?....Jeszcze co do zdrowia Mata - dostalismy na niego zasilek pielegnacyjny, to kolejny fakt potwierdzajacy ze maly jednak wymaga innej, stalej opieki pozdr zalatwiamy drugi raz neo (na babcie tym razem)podobno daja do tego jakis aparat cyfrowy czy cos, zaleje wiec was fotkami... Odpowiedz Link Zgłoś
anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 16.12.03, 14:41 Mami, po tym co piszesz o Macie to ja i tak jestem pełna podziwu ze on potrafi wstac ! Ostatnio na Zobaczcie pojawił sie nowy rówieśnik który dopiero zaczyna siadac....jak juz kiedys pisałam dzieci tez maja prawo do indywidualngo rozwoju. Zreszta to chyba najlepiej lekarze moga ci okreslic rozwój twojego małego i to kiedy choroba moze zaczac ustepowac....ja naprawde niewiele o tym wiem. Wiem za to jak bardzo duzo wysiłku musi cie kosztaowac opieka nad synkiem. Podziwiam zawsze takie matki...i nie ukrywam ze dziekuje |Bogu ze z moimi wszysko dobrze. Mam kolezanke której syn zaczął chodzic samodzielnie majac 14 miesiecy...a teraz z niego zdrowy i wielki trzylatek. Trzymam za was kciuki !!!! - www.kakabit.krakow.pl/piotrus Odpowiedz Link Zgłoś
mami2 Re: dzieciaki marcowe 2003 16.12.03, 14:50 I znowu z tej samej beczki! Ochrzan od rehabilitantki ze Matt nie moze absolutnie wstawac, ma za slaby kręgosłup. Tylko jak to wytłumaczyć upartemu 9- miesięczniakowi (prawie). Tak sobie przeczytałam mojego ostatniego posta i myślę ze moze za ostra byłam. Nie chciałam nikogo urazić. Zarra, czy ty się obraziłaś? Nie odzywałaś się dzisiaj na gg. Pozdr Mami wejdzcie sobie na stronkę www.millan.net/funp/100/deerz2.swf naprawdę warto Odpowiedz Link Zgłoś
zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 17.12.03, 13:50 Mami,juz wiesz że się nie obraziłam, bo przecież nie miałam o co Ale zaraz sie obrażę na was wszystkie , bo mi nie napisała żadna co do spania w dzien. Czy śpią dwa razy czy raz? Ale pozatym to chwale za aktywność. Edka,rozpisuj sie smialo. Jest na strasznie malutko (swoją drogą,niewiem dlaczego przeciez sa na tym forum mamy rowiesników naszychpociech) wiec musimy nadrabiac czestotliowscia. Zwróćcie uwage ile postów mają bliscy rówieśnicy marca, np. luty. Mnie też kusi podawanie Gabrysi nowości. Wczoraj jak jadłysmy z Zuzią obiad Gabi gwizdneła Zuzi z talerza ziemniaczka,potem jeszcze ogórka kiszonego!!! Stwierdziłysmy, że polizac ogórka może,nic jej nie będzie, a ona odgryzła kawałek! Ale jak się wzdrygnęła,aż zakaszlała.To takie nowe mocne (kwaśne) smakowe doświadczenie A jak śmiesznie wygladała z ziemniakiem w jednej i ogórem w drugiej łapce,szkoda że nie mam kliszy w aparacie. Wesoło było, a potem trzeba było umyć stół i podłogę pod nim Anes, a czy dajesz Zuzi zupkę i drugie danie, czy to mięsko to w zupce? Chyba w zupce,z tego co zrozumiałam. Wogóle jak czytam te wszystkie tabele co ma jeść to głupieję. Np. kluseczki lane na mleku modyfikowanym: "wlać na gotujące mleko" a przeciez mleka modyf. się nie gotuje i chyba naewt nie można. To samo te kisielki. Zalecają kompociki itp.I w jednym pisza żeby unikac cukru,a w innym każą posłodzić kompot (no bo nie da się inaczej) I generalnie 3 razy mleko. Mami więc Mattiemu jeszcze przydałby się jeden mleczny posiłek. Bo powinno byc 5 posiłków dziennie.3 mleczne, obiadek,deserek. No i dodatki (chrupki itp). Tak wykazują tabele. Edka,ja myślę że twoja lekarka ma chyba racje. Wszystko, byle rozsądnie i zdrowo ! Anes,paluszki to chyba nie najlepszy pomysł. Gabi ostatnio oprócz chrupków wcina chlebek ryżowy. Bardzo go lubi. A ja Gabrysi konsekwentnie robię całą noc bez jedzenia. Nawet jak popłakuje w nocy to nie dostaje żadnego cyca ani butli.Wyrodna matka ze mnie Bo już sobie to wytłumaczyłam że ona tego w nocy na serio nie potrzebuje,a tylko nabiera złych,męczących( i ją i nas) nawyków. Tylko jeszcze muszę to wytłumaczyć Gabrysi )) Ale jak juz pisałam wcześniej,choć sukces nie jest pełen, Gabi rzadko budzi sie w nocy "na poważnie". To narazie tyle. A co do porządków: zastanawia mnie jak umyc okna? Bo nawet jak ją podrzucę do Zuzi to wyziębię całe mieszkanie. Hm...ale jakoś jak Zuzia była mała myłam okna i nie było starszej siostry....hm... starzeję się chyba ..... pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
aandziula Re: dzieciaki marcowe 2003 17.12.03, 16:19 Witam was wszystkie marcowe mamuski. Pisze tutaj pierwszy raz i chetnie powieksze wasze grono. Moja coreczka to rowniez marcowe dziecko. Wlasnie przedwczoraj skonczyla 9 miesiecy i juz niezle rozrabia. Zreszta znacie to z wlasnego doswiadczenia.Co do jedzenia to juz od dawna gotuje jej zupki na miesie z warzywami a poza tym podjada z nami rowniez inne smakolyki. Juz wlasnie zastanawialam sie co bedzie z wigilia ale jak przeczytalam ze lekarka od Martusi powiedziala ze mozna jej dac kawalek ryby to sie ucieszylam ze bede mogla mojej Livii dac cos naprawde wigilijnego do sprobowania. A co do tabel to rowniez nalezy je czytac ale bywa roznie, w jednej pisza tak a w drugiej zupelnie cos przeciwnego. Ostatnio gdzies przeczytalam ze mozna juz teraz wprowadzac banana a ja mojej Livii banana daje od 5 miesiaca i nic jej nie bylo. Tak samo jest z biszkopcikami ze to niby tylko bezglutenowe, Livia wcina juz od dawna normalne i tez wszystko jest ok. Zarra u nas ze spaniem jest w ostatnim czasie kiepsko, wprawdzeie Livia przesypia noce cale (zdarzaja sie wyjatki) to w dzien prawie wogole nie chce spac tylko sie bawic.Jak ma dobry dzien to spi ok. 1,5 godz w dwoch kawalkach. Jest ciezko szczegolnie teraz przed swietami gdzie czeka na mnie kupe porzadkow swiatecznych, ale stram sie ja czyms zajac a w miedzy czasie zajmuje sie swoja robota. Jak na pierwszy raz to chyba troche sie rozpisalm. Jeszcze pare slow do mami: Nie przejmuj sie, mysle ze Matt w ostatnim czasie ( tak jak przeczytalam) zrobil ogromne postepy. Ciesz sie ze probuje wstawac i jest aktywny. Nawet nie masz pojecia ile razy moja mala sie przewrucila i uderzyla. Mysle ze kazde male dziecko ktore probuje po raz pierwszy w swoim zyciu stawac na nozki jest nieporadne. Zycze ci zeby Matt w niedlugim czasie doloczyl z rozwojem do naszych dzieci. Ja w to wierze i ty tez musisz w to uwiezyc,bo odczulam ze tak jak bys byla troche podlamana tym z Mattem i sytacja zyciowa.Glowa do gory i pamietaj zawsze trzeba pozytywnie myslec. Na razie tyle, pozdrawiam was wszystkie. Ania mama Livii Odpowiedz Link Zgłoś
anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 17.12.03, 16:44 Po pierwsze spiesze odpowiedziec ci Zarra na pytanie o sen w ciagu dnia....U nas najczesciej 2x po godzinie, bywa ze i trzy jak jest marudna ale wtedy po 30-45 min. Czasem na długim lub po długim spacerze spi nawet 2 godz non -stop. Teraz chodzi nam pózniej spac....czasem i o 22.00 ale za to spi do 9.00 z czego jestem bardzo zadowolona. My w nocy z cycem na zawołanie (2-3x)i to tylko dlatego ze w dzien mała ma bardzo mało tego cyca ....a jednak chciałabym zeby cos tam jeszcze ze mnie wyssała....mam nadzieje ze jej to wyjdzie na zdrowie...no i moze na inteligencje ???? Po drugie witam nowa mame Anie w naszym gronie piszacych i jej córeczkę Livie !!!! Po trzecie u nas porzadki jeszcze nie rozpoczete ale za to dzis ubrałam z dziecmi choinke...chce zeby sie nia nacieszyły bo w weekend wyjezdzamy juz na cały Swiateczny okres do dziadków. A swoja droga nawet nie wiem jak sie do tych porzadków zabrac.....tak mi sie nie chce !!!! Aha moja małe to pieczywo ryzowe tez pogryza ale juz ja znudziło podobnie jak chrupki....tak ze czasem dostaje paluszka i swietnie sobie z nim radzi.... Miesko gotuje razem z warzywami i miksuje.....i obiadek jest jednodaniowy.....zupki tyle co w duzym słoiczku Gerbera. Dzis u tesciowej nie miałam zupki ze słoczka i mała zjadła taka jak my na cielecinie z ryzem....nie miała problemów z połykaniam stwierdiłam wiec ze juz jej nie bede tak drobniusienko miksowac...niech sie przyzwyczi ze jedzenie to nie sama papka! Poza tym z mojej małej zrobiła sie straszna przytulanka....sama sie do mnie tuli - to cudowne uczucie. Pozdrawiam mamusie i wasze skarby Ania Odpowiedz Link Zgłoś
trapet Re: dzieciaki marcowe 2003 18.12.03, 10:39 Czesc dziewczyny, ja tez jestem nowa i sie przylaczam do waszego watku. Moj Kosma urodzil sie 8 marca. Od dosc dawna czytuje was na forum, ale dopiero dzis sie zebralam zeby napisac. Dziekuje wszystkim za informacje i rady z ktorych tez czesto korzystam. Teraz na temat: Kosmus przesypia noce od lipca (kiedy mial 4 m-ce). Jest swietnym jadkiem. Dostaje cycusia rano i wieczorem, a oprocz tego w ciagu dnia: - butelke mleka z proszku (ok. 270ml) ok. 10:30 - obiad: zupke miesno-jarzynowa lub rybno-jarzynowa wszystko zmielone razem + deser (owoc: rozgnieciony banan lub kiwi lub gruszka lub pieczone jablko) - podwieczorek: ok. szklaneczke bialego serka (lekko doslodzonego) + owoc (jw) Owoce i bialy ser je bardzo chetnie. Zupki roznie. Co do spania w dzien: spi jeszcze 2x, raz przed obiadem ok. 1.5-2 godz., i jeszcze raz po poludniu ale krocej (zwykle ok. 45min). Jest dosc drobny i w porownaniu z waszymi dziecmi dosc malo rozwiniety ruchowo: nie raczkuje, nie stoi sam. Ladnie sam siedzi i sie bawi, no i od niedawna chce zeby go stawiac na nozkach i wtedy juz nie chce siadac z powrotem, tylko trzeba go trzymac w pozycji pionowej )) Jest sliczny i strasznie kochany. Koncze i postaram sie opublikowac jego zdjecie na Zobaczcie ale juz po Swietach, bo wyjezdzamy za pare dni do Polski (na stale mieszkamy we Francji) na Boze Narodzenie. Przesylam wszystkim mamom serdeczne zyczenia Wesolych i Spokojnych Swiat! Do przeczytania niedlugo Pozdr Ola Odpowiedz Link Zgłoś
zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 19.12.03, 00:28 Ale super, ze mamy nowe mamy )) Dzięki za odpowiedzi co do spania Moja Gabi śpi w sumie tylko raz, czasem jest to za krótko,po południu już nie chce i wieczorem jest w związku z tym marudna. Dziś mąż był z nią sam (szalałam z mamą po sklepach) i położył ją już o 19, bo taka była śpiąca (w dzien spała tylko godzinkę,a potem próbowałam ją położyć ok 16 to się buntowała). A co do zakupów. Mam b.dużą rodzinkę i trochę to kłopot-jak nie ma sie kasy- wszystkich obdarować. Poszłyśmy więc z mamą do sklepu "wszystko po 5 zl" i obkupiłam wszystkie ciocie,babcie, braci, siostry(ciotecznych) i bratowe W sumie wydałam na nich wszystkich 40 zl Na dzieci,męża,mamę i teściową muszę wydac trocheę wiecej niz 5 zl A okna ciągle nie umyte. W dodatku robimy pierestrojke w pokoju i ogólnie meksyk straszny. Jutro wigilia w klasie Zuzi-jest zawsze bardzo rodzinnie. Ech, święta,święta.... pozdrawiam Ola Odpowiedz Link Zgłoś
zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 19.12.03, 00:32 Aaaaaaa, no i nie pochwaliłam się Wam. Gabrysia zjadła dziś wreszcie zupkę "made in mama" Indyk,marchewka,pietrucha,ziemniaczek,kalafiorek,oliwa i sól, (no niestety ta sól, ale musiałam to przyprawić). I zjadła dwie porcje )) Wielka radość kucharki My też niebawem wrzucimy nowe zdjęcia,właśnie dziś wywołaliśmy. no to pa Odpowiedz Link Zgłoś
edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 19.12.03, 06:56 Ja również się cieszę, że nasze grono się powiększyło. I w związku z tym witam nowe mamusie. Dzisiaj krótko, bo wcześniej wychodzę do pracy. Zarra, ja mam okna pomyte - ale co z tego jak cała reszta daleko w lesie. A chęci już nie ma. Sama nie wiem jak mi się udało 4 okna w pół dnia wypucować. Ale potem już nie miałam na nic ochoty i całą sobotę Martą musiał opiekować się mąż. Chwała mu za to! Teraz Marta demoluje swój pokoik. Trzaska wszyskim o podłogę. Ciekawe co na to sąsiedzi z dołu. Życzę sprawnych przygotowań do Świąt. Odpowiedz Link Zgłoś
mami2 Re: dzieciaki marcowe 2003 - i my też mamy zęba!!! 22.12.03, 09:09 Wreszcie jest! Niniejszym obwieszczam, że Matt doczekał się swojego pierwszego zęba. Przy okazji wychodzą też trzy następne i mały miał wczoraj 39,5 gorączki. Lekarka powiedziała ze za wysoka jak na ząbkowanie. I znowu dziś do przychodni. Boze czy to się kiedyś skonczy?? (chodzi mi o te dziecięce choroby).... Odpowiedz Link Zgłoś
ean Re: dzieciaki marcowe 2003 - i my też mamy zęba!! 22.12.03, 09:55 Witam po długiej nieobecności... u Misi zębów jeszcze ciągle brak. Ale nic to, ja miałam 1-szy ząb na roczek, to może i Misia się nie będzie śpieszyć. Co do spania, to śpi w nocy od ok 22-23 do 8-9 rano, potem mleczko, troche zabawy i sen do 12.00, później bakuś albo mleczko, czasem tarte jabłuszko i zabawa aż do 15.00. Nadchodzi pora na obiadek ( na razie jeszcze słoiczkowy) i znowu przerwa na spanie (16-17, 17.30). Po śnie znowu mleczko i zabawa do ok 9- tej. Później kąpiel, mleczko i jak dobrze pójdzie Misia zasypia, a jak nie to jeszcze z godzinkę szaleje 9jest bardzo marudna, ale broni się przed snem jak może) Rośnie zdrowo, choć jest z tych niskich centyli, więc drobna w porownaniu z innymi dziećmi. Na razie głównie raczkuje (w tempie zawrotnym), aż mi szkoda tych małych kolanek, ktore mimo śpioszków i miękkich spodenek są troszke zaczerwienione. Zaczyna stawać przy meblach, ale jak na razie nie czuje potrzeby chodzenia na dwóch nogach (na 4 łapkach jest znacznie szybciej). Padać/siadać też juz się nauczyła, a prawdę mówiąc na sie już też zaczął w pewnym momencie marzyć kask. Z zabawek na razie dostała grające pianinko ze zwierzątkami i po pierwszych niepowodzeniach (ryk straszliwy i ucieczka na ręce) teraz zabawka coraz bardziej ją przyciąga. naciska coraz smielej klawisze, zaczyna tańczyć przy melodyjkach. Zresztą żeby ją troche uspokoić wystarczy włączyć jakiś program z piosenkami - bardzo to lubi. Niestety, jest tez reklamomaniaczką, i oglądanie jakiegokolwiek programu przy dziecku to straszliwe ryzyko. Dziecko po prostu zastyga jak słupek w trakcie reklamy, a przełączenie wywołuje protesty niesamowite. Wychodzi wiec, że tv nie ogląda się wcale, albo po to, by uspokoić malutką . Kończę już, trzymajcie się cieplutko, dzisiaj ładna pogoda i można wyjść na spacer Ania mama Monisi ps. pozdrowienia dla Oskarka, czy już doczekał się ząbków? Odpowiedz Link Zgłoś
mami2 Re: dzieciaki marcowe 2003 22.12.03, 13:01 Trapet, przeczytałam ze twoj Kosma wypija 270 ml mleka. Boze, toz to ja Mattowi nie potrafię "wcisnąc" więcej niż 120 ml kaszki (z tym że dosc gęstej, wychodzi tego cała miseczka) 2 razy dziennie Moze macie jakąs rade jak zmusic tego małego niejadka do picia mleczka (za nic nie chce ciągnąc z butli, o cycusiu nie wspomnę). Zmieniłam mleko na Nan Bifidus bo myślałam że mu ten Nutramigen po prostu nie smakuje, ale nic to nie dało. Dalej nie chce ciągnąc. Jak to ja...znowu się martwie Odpowiedz Link Zgłoś
bbas Re: dzieciaki marcowe 2003-bliźniaczki 22.12.03, 15:43 Witam wszystkie mamy i dzieciaki! Jak zwykle u mnie krucho z czasem, więc spróbuję nadrobić "hurtem" zaległości. M&J siedzą - ale same usiąść nie potrafią jeszcze, choć próbują... O staniu oczywiście nie ma mowy, w buziakach nadal pustynia... Spanko wyglądało jeszcze do przedwczoraj bardzo przyzwoicie czyli pierwsza drzemka ok. 10.30 - tak z 1,5-2godziny, drugie spanko krótsze: 30-50min. Ale to od kilku dni już przeszłość, tzn. dla Martusi przeszłość, bo Justynce taki rozkład dnia odpowiada. Marta za chiny ludowe nie chce mi zasnąć ok.11, jak wstaje Justynka, to ona zaczyna jęczeć. Ale jej nie kładę, dostają obydwie zupkę (i tu moje laski zamieniły się rolami: Martusia buźkę otwiera szeroko, a Justyśka strajkuje) i przetrzymuję ją gdzieś do 15.30-16 i kładę obydwie. Czyli moje starsze bliźnię śpi w ciągu dnia 1-1,5godziny! To chyba trochę mało, zwłaszcza, że nocne spanko wcale się nie zmieniło. Po drugim spanku (dla niektórych to pierwsze )deserek a tzw. międzyczasach - chrupki kukurydziane, z którymi lepiej radzi sobie Justysia. Kąpanko ok. 19.30, cyc albo flacha (przyzwyczajamy Martusię do flachy i lepiej idzie w tej materii tatusiowi) i śpią do 5. Wtedy cyc dla obydwóch panienek i śpimy dalej. Pobudka przeważnie między 7 a 8. Dziś z Ewcią i Agniesią ubrałyśmy choinkę: maluchy siedziały sobie na podłodze z rozdziawionymi dziobkami i patrzyły... chyba im się podobało... Wklejam link do naszych najświeższych zdjęć - może tym razem się Wam uda zobaczyć moja laski. forum.blizniaki.net/index.php?t=msg&th=27&start=40&rid=13&S=49544d722671a5746befecd361e34312 No i oczywiście życzę wszystkim zdrowych, spokojnych, takich rodzinnych Świąt i wymarzonego Sylwestra Basia mama czterech lasek Odpowiedz Link Zgłoś
zarra Re: dzieciaki marcowe 2003-bliźniaczki 23.12.03, 00:56 Basia rewelacyjne te twoje laseczki. No cudne po prostu )) I wcale nie identyczne,chyba... Mami dawaj małemu łyżeczką. Gabi tez tak więcej zjada niz butlą. Butle całą wydoi tylko jak jest śpiąca. Ale tak to dostaje kaszki łyżeczką. A dzisiaj Gabi po raz pierwszy sama z siebie zrobiłą tatusiowi rano "papa"-jak wychodził do pracy. A babcia nauczyła ja śpiewac. Puszcza jej grającego bączka z melodyjką "do Emilki" i robi "nanananan" no i Gabi zapytana "jak śpiewa bączek" śpiewa takie niby:"nanalala" no super ! Poza tym przez chwilę umiała pokazać gdzie jest oko (dwa dni całe), a teraz zapytana "gdzie jest oko" grzebie nam w uzebieniu. Odpowiedz Link Zgłoś
zarra Re: dzieciaki marcowe 2003-bliźniaczki 23.12.03, 01:04 Basia rewelacyjne te twoje laseczki. No cudne po prostu )) I wcale nie identyczne,chyba... Mami dawaj małemu łyżeczką. Gabi tez tak więcej zjada niz butlą. Butle całą wydoi tylko jak jest śpiąca. Ale tak to dostaje kaszki łyżeczką. A dzisiaj Gabi po raz pierwszy sama z siebie zrobiłą tatusiowi rano "papa"-jak wychodził do pracy. A babcia nauczyła ja śpiewac. Puszcza jej grającego bączka z melodyjką "do Emilki" i robi "nanananan" no i Gabi zapytana "jak śpiewa bączek" śpiewa takie niby:"nanalala" no super ! Poza tym przez chwilę umiała pokazać gdzie jest oko (dwa dni całe), a teraz zapytana "gdzie jest oko" grzebie nam w uzębieniu. A jak przygotowania? Ja jutro szaleję. A prezenty juz wszyskim kupiliśmy tylko nie GAbrysi. Korci nas strasznie chodzik Fisher Price.Ale cena odstrasza Taki chodzik do pchania,potem z tego jest wózek dla lalki. Nasza Zuzia to miała.Oddalismy niestety i nie pamiętamy komu Czekamy na kase z PZU (mąz mial stłuczkę i bedzie odszkodowanie) Jak jutro przyjdzie to chyba sie szarpniemy. Szkoda ze wczesniej na to nie wpadlismy to bysmy sie z babcia złożyli, a teraz to juz babcie prezenty pokupowaly niestety. A wy co kupujecie dzieciom? pozdrówka mocne przedswiateczne papa Ola Odpowiedz Link Zgłoś
edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 23.12.03, 07:33 Witam Mamusie! Dzisiaj wielki dzień sprzątania. Wzięłam sobie wolne w pracy ale i tak pewnie nie wyrobię się ze wszystkim. Prezenty dla Martusi mamy (2 sukieneczki i zabawkę - "Wracający miś"). Zabawka jest malutka i takie też było założenie. Bo niedługo nie pomieścimy się z tymi zabawkami w jej pokoju. Do tego jeszcze dziadki kupili jej grzyba ciut mniejszego od Martusi (taka zabawka edukacyjna). No i stoi sobie na podłodze w pokoiku (już ją dostała przed świętami). Jak przyjdą jeszcze podobne to nie będzie się gdzie ruszyć. Ale co tam. Najważniejsze, że dziecku się podoba. Co do pokazywania to stwierdziliśmy, że bezpieczniej dla nas będzie zacząć od np. lampy, misia, lalki i innych przedmiotów domowych. Przynajmniej nas nie uszkodzi przy pokazywaniu ) Poza tym MArta doskonali samodzielne stanie. Przedwczoraj nawet udało jej się zrobić 2 samodzielne kroczki!! Wiercipięta niemożliwa. Na niczym dłużej nie zatrzyma swojej uwagi. Ciekawa jestem jak będzie wyglądała kolacja wigilijna w jej wykonaniu. Pozdrawiam i życzę miłych porządków przedświątecznych. A gdybym się już nie odezwała to również zdrowych!, radosnych i rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia. I wspaniałych prezentów! Odpowiedz Link Zgłoś
asia_27 życzenia :))) 24.12.03, 12:54 Zaśnieżonych, Wesołych Świąt, wspaniałej wigilijnej atmosfery, smakowitych potraw na Wigilijnym Stole, mnogości (i jakości) prezentów, relaksu i regeneracji sił w zaciszu domowym (bo wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej)! Szampańskiego Sylwestra, a w Nowym RoKu: powrotu hossy (może być NASDAQ końskiego zdrowia, uśmiechu na co dzień, niskich podatków, satysfakcji z pracy oraz wszystkiego najlepszego! zyczą wszystkim mamuśką, kolegom i koleżankom Oskarka Asia z Oskarkiem ps. w przerwie miedzyswiatecznej napiszemy co u Nas, Mami czytałam, że macie już zęba gratulacje, my ciągle bez ale każemu wychodzą, a jak nie to zbieramy na inplanty buźka dla wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
renia.k Weołych Świąt! 25.12.03, 10:51 Życzymy Wam wszystkim aby te Święta były pełne pokoju i radości! NIech ten czas bedzie czasem dla bliskich, dla tych których kochacie! Odpoczywajcie i cieszcie się tą cudowną atmosferą świąt! Pozdrawiamy Reniam i Dawidek Odpowiedz Link Zgłoś
aandziula Re: Weołych Świąt! 25.12.03, 19:22 Przesylamy Wam wszystkim zyczenia zdrowych, wesolych a przede wszystkim radosnych Swiar Bozego Narodzenia. Ogromnych prezentow pod choinka i duzo slodyczy oraz samych dobrych chwil w Nowym Roku Ania i Livia Odpowiedz Link Zgłoś
asia_27 Re: dzieciaki marcowe 2003 24.12.03, 12:58 ...i specjalne pozdrownienia dla Monisi od Oskarka!!! To nie jesteśmy sami bezzebni Odpowiedz Link Zgłoś
irma00 Jeszcze jedna Marcóweczka:) 25.12.03, 14:26 Witam wszystkie Mamy marcowych dzieciaczków, świątecznie i serdecznie "Parę" słów o nas. Moja Hania ur. 11.03.2003. Mieszkamy w Krakowie i jak na razie jesteśmy trzyosobową rodzinką (Aga,łukasz i Hania). Aktualnie spędzamy święta u dziatków w Podkarpackim i jest nam trochę smutno, bo Łukasz wyjechał na całe święta do pracy , cóż takie czasy. Ja jestem na wychowawczym ( babcie pracują, a niania nie za bardzo się opłaca finansowo i szkoda by mi było Małą na 10 h, pracuję na drugim końcu miasta, zostawiać). Tak więc, jestem kurą domową. Powrót do pracy planuję, tylko muszę znaleźć jakąś korzystniejszą czasowo, a i finansowo (niania) pracę (łatwo powiedzieć) ale to jeszcze za jakiś czas. Ale miałam pisać o głównej bohaterce , a nie o sobie. Hania więc, jest bardzo "wysportowana" . Raczkowała ( a raczej kiwała się na czworaka) już chyba z 3 miesiące temu, zanim jeszcze usiadła. Miałam straszne problemy w lecie, żeby spokojnie dojechać do parku, bo szalała po całym wózku i mimo szelek obawiałam się, że wypadnie. Mała jest więc niesamowicie żywa, od 2 miesięcy raczkuje właściwie po całym domu, wspina się po meblach i staje, a ostatnio nawet próbuje bez trzymania. Wstawać też zaczeła b. wcześnie, aż się martwiłam, że za , znajoma pediatra mówiła że za mała i ma jeszcze stawy za słabe, inna, że jak stoi sama, to może itd. Starałam się ją sadzać ale same wiecie jak dzieciaczek się czegoś nauczy, to właściwie nie ma siły, żeby tego zaprzestał. Spanie: z tym jest gorzej szczególnie w nocy, w dzień Hania śpi 2 czasem jeszcze 3 razy, zależy od nia (czasem też tylko raz)od 40 min do 1,5; 2 h ale to rzadko. W nocy natomiast, ładnie przesypia parę pierwszych godzin (śpi gdzieś od 20, 20. 30) a potem budzi się czasem nawet kilka razy. Płacze, kręci się, próbuje wstawać, czasami pomaga pogłaskanie, danie smoka, czy picia ( w nocy staram się nie karmić)i Małą zasypia ponownie ale czasem się obudzi i potrafi niespać nawet 2,3 h ( 3 to byŁ rekord). Wstaje zwykle między 6 a 7, choć zdarza się i wcześniej. Nie wiem właśnie dlaczego śpi tak nerwowo. Roważałam i eliminowałam już różne przyczyny: głód, pragnienie, suchość powietrza, temp. w pokoju., zęby (od miesiąca gdzieś, a ostatnio, prawie całe na wierzchu, dolne jedyneczki) itp. Dodam, że Hania zwykle Spi w swoim łożeczku, choć zdarza się jej i w naszym. Jej, ja już książkę napisałam, tylko kto to przeczyta A jeszcze chciałam o jedzeniu, zabawach , umiejętnościach... Mam straszne zaległości. Może następnym razem, jeśli oczywiście , będziecie zainteresowane. Pozdrawiam Was serdecznie w ten piękny świąteczny dzień i idę szykować obiadek, bo Hania zaraz wróci ze spacerku (poszła z babcią). Aga, mama Haneczki Odpowiedz Link Zgłoś
asia_27 Re:dzieciaki marcowe 2003-nadrabiamy zaległości... 27.12.03, 21:55 Witamy wszystkie mamuśki i dzieciaczki Niestety w ciągu tygodnia u nas duży ruch się zrobił i czasu na net brakuje Oskarek zrobił bardzo duże postępy rozwiojowe - raczkuje, wstaje, prubuje sie puszczac i stac samodzielnie - nawet mu się udaje przez chwilę i finałem jest bęc na pupkę. Dobrze, że jest pampers to te placnięcia są bezbolesne. Mówi mama, jest bardzo ciekawski, wszystko otwiera (szuflady w kuchni są rewelacyjne, zasuwa w chodziku jak rajdowiec, a zębów nadal brak Menu: (pobudka o 7.00) rano cycuś, potem ok. 9.00 kaszka mleczno - ryżowa 210 ml. QW międzyczasie jakiś owoc (np. zmiksowany banan lub coś ze słoiczka) oczywiście chrupki kukurydziane w dużych ilościach . OK. 13 - 14 obiad + deserek, ok. 15-16 cycuś ok. 17-18 mleko 180 jajko zamiennie z danonkiem lub bakusiem, 20.00 kąpiel i kasza mleczno - ryżowa 210. Oskarek śpi dwa razy dziennie przed południem zwykle 1,5h, oraz po południu 45 min. W nocy praktycznie śpi cały czas z małymi przerwami ok. 4 na cycusia i w rożnych porach popłakuje na smoczek - dostaje i zasypia. Ostatnio u nas cieńko z zasypianiem. Już nie ma mowy o samodzielnym zasypianu w łóżeczku. Jak tylko położę Oskarka w łóżeczku chwila moment i stoi i bawi się w akuku spoglądając przez górną poręcz raz z góry raz z dołu. O zaśnięciu nie ma mowy wszelki próby ułożenia kończą się ww scenariuszem W rezultacie po długiej zabawie zasypiamy na dużym łóżku przytuleni do siebie. Później odkładam Oskarka do łóżeczka. Oczywiście po nocnym karmieniu ląduje między nami Mikołaj przyniósł Oskarkowi dużo prezentów, rewelacją okazał się samochód ciężarówka - prawdziwy z niego facet - i wszelkie opakowania od prezentów w większości przypadków bardziej interesowały Oskara niż zawartość pozdrawiamy wszystkich asia&oskarek Odpowiedz Link Zgłoś
asia_27 Re:dzieciaki marcowe 2003- zdjęcia 27.12.03, 22:17 ... jeszcze raz my Umieściłam zdjęcie Oskarka na zobaczcie - w wątku marzec 2003. Dawno tam nie zaglądałam - a tyle nowych zdjęć. Z Zuźki niezła pływaczka rośnie a tylko plumka, czy też pływa? Dawidek jest bardzo radosnym dzieciaczkiem, Martusia laska, że hoho szkoda, że Oskarek śpi, jutro mu pokażę a Maksio, to pewnie już chodzi - taki krzepki mężczyzna. Zachwycające są nasze dzieciaczki ))) piękne!!! buziaki asia&oskar Odpowiedz Link Zgłoś
ilosternka Re:dzieciaki marcowe 2003- Pierwsze kroczki !!! 27.12.03, 22:54 Witam was wszystkie mamusie!! No i po swietach .........., widze ze wiele sie tu pozmienialo , to zasluga naszych pociech , codziennie cos nowego. Maxiu czuje sie u babci w Polsce bardzo dobrze , ma juz sześć zębów i jak zlapie za nos i ugryzie to zostają ładne znaki. Klimat chyba mu tu dopisuje bo spi tu o wiele wiecej jak w domu, Po sniadaniu zasypia kolo 11 i spi ( okolo) 2 godziny, a póżniej znów okolo 16 (okolo) 1,5 godziny. Zaczyna już powoli wszystko podjadac, chlebek z szyneczką lub serkiem , czasami troche jajka. Najgorsze jest to ze cos nie moze wyjsc z kataru, trzy tygodnie temu byl troche przeżebiony, ale tak wlasciwie to ten katar nie ustał aż do dzis, ten nosek tak naprawdę to nie jest tak calkiem suchy. Nie przeszkadza mu to w oddychaniu , niewiem ale jak tak dalej bedzie to pójde chyba do pediatry. Maxiu zrobil nam super prezent na swięta--- Odpowiedz Link Zgłoś
zarra Re:dzieciaki marcowe 2003-....i po świętach 28.12.03, 14:43 No właśnie,juz po świętach, a ja wam nawet nie złożyłam życzeń. Ale przed nami Nowy Rok,może tym razem zdążę Gabrysi z prezentów najbardziej podobały sie wstążeczki. Jednak kupiliśmy jej ten wózeczek F.Price-z sentymentu Oprócz tego została zaopatrzona w moc nowych zabawek i chyba pochowam je i będę wyjmowała po jednej.Jak są wyłożone wszystkie naraz to ona sobie nie radzi z nadmiarem i w rezultacie zabawki sobie leżą , a GAbi włazi na nas. Nawet nie da pograć w scrabble, które Zuzi przyniósł Mikołaj. Gabrysia wogóle ostatnio zaskakuje nas swoją rezolutnością. Kumata jest coraz bardziej. Ostatnio przebojem jest słowo "nie". Wogóle stara się powtarzać po nas niektóre słowa. Np. :'"tak" powtarza "ka", "je" powtarza "ej". Natomiast "nie" przychodzi jej bardzo łatwo i tak śmiesznie stanowczo to mówi. Jak ją kłade w dzień i ona chce wstawać to zawsze się wściekała, że jej nie daje wstawać, a dzisiaj sie śmiała i wstawała z takim uśmieszkiem triumfu. Martwi mnie tylko powrót łzawienia oczka. Nie chcę zeby się skończyło zabiegiem. Gratulacje dla Maxia!!! Tak myslałam że on pierwszy "ruszy". Gabi -jak już chyba wam pisałam-czasem się zapomina puszczając się na chwilke potrafi utrzymac równowagę.Chodzi za rączki na paluszkach. A z pozycji na czworaka podnosi pupe,prostuje nogi i tak jakby nie wiedziała co teraz ma z raczkami zrobić. A jeszcze a'propo świat: Jakie były ekperymenty jedzeniowe maluszków? Gabi w wigilie wsuwała rybke w galarecie (bo gotowana), chociaz smażonej z środka też mi kazali dac Chlebek (wcześniej jej nie dawałam), kluchy z makiem,serniczek,pierniczek. Oczywiście wszystko w ilościach mini. W sumie najwięcej to tego karpia zjadła. Potem miała kolorki na polikach i niewiem czy to reakcja na nowe jedzenie czy po prostu ciepło.Babcie oczywiście mówiły:"ma kolory znaczy że zdrowa", hm...no niewiem. I piła kompocik (taki z truskawek, wiśni i z cukrem). Teraz też taki ugotowałam i się zastanawiam czy normalnie jej do picia dawać. Ciesze się że znowu dołączyła nowa mama ))) Dobra kończę, bo straszna ze mnie gadułą ! -jak już pewnie zdażyłyście się zorientować )) Papa Odpowiedz Link Zgłoś
irma00 Re:dzieciaki marcowe 2003-....i po świętach 28.12.03, 15:57 Fajnie tak czytać o Waszych Pocieszkach Dzieciaczki w tym samym wieku wiele rzeczy robią podobnie, a niektóre zupełnie inaczej. Ciekawa jestem, jak to będzie z chodzeniem u mojem Niuni, raczkować, stać, siadać, zaczęła dość wcześnie, a podobno dzieci, które raczkują, chodzą później, ale może to mit. Na razie Hania choidzi, podobnie jak córeczka zarrry trzymana za rączki, ale króciutko, woli raczkować. Z zabawek też zwykle najbardziej interesują ją pudełka, chociaż przejawia zadziwiające, w porównaniu z wcześniejszym, zainteresowanie mięciutką lalą, którą dostała od Gwiazdorka. Pytana gdzie jest lala, szuka jej i mówi na nią Nana. Najlepszą jednak zabawą jest raczkowanie, wspinanie się na meble, sofę,mamę, tatę, otwieranie szafek i wyrzucanie rzeczy, zwłaszcza z kosza na brudną bieliznę . W ogóle, jak chcę przy bawiącej się Hani np. pouczyć się angielskiego, to ona oczywiście jest też baaardzo zainteresowana nauką obcych języków (wydziera kartki ze słownika, gryzie cienkopis, termosi i pożera książki itd.) O! I bardzo, bardzo lubi pić z dorosłego kubka z pomocą mamy oczywiście, oblewając się przy tym dokumentnie Pozdrawiam cieplutko, Aga, mama Haneczki Odpowiedz Link Zgłoś
edka76 Re:dzieciaki marcowe 2003 28.12.03, 19:33 Witam Mamusie i Dzieciaczki! Widzę, że nasze grono znowu się powiększyło. To miło! Weszłam tutaj żeby się pochwalić osiągnięciami Marty. Ale widzę, że Ilosternka była pierwsza - a raczej Maxiu. Marta w święta zaczęła nam chodzić. Pierwsze próby były już przed świętami (ale o tym chyba pisałam). Fakt, że są to bardzo małe dystanse - ale 7-8 kroczków zrobi. Chyba pomogło chodzenie z trzymaniem za rączki a raczej bieganie. W święta Marta uznawała tylko taki środek poruszania się. No i się rozchodziła. Teraz dopiero trzeba mieć oczy dookoła głowy bo wszędzie już chciałaby sama. Co do prezentów to nic nowego - mnóstwo zabawek a najlepsze odpakowywanie. Poznała smak sernika i ciasta marchewkowego za którym strasznie teraz się trzęsie (smakuje jak piernik). Wogóle apetyt ma okropnie duży - zdaje mi się, że coraz większy. Ale przy takiej ruchliwości to już się niczemu nie dziwię Poza tym zrezygnowałyśmy z popołudniowego cycusia. Dostaje teraz rano i wieczorem. I czasami w nocy. Chociaż gdy obudzi się wcześniej (ok. 24.00 - 1.00) to dostaje herbatki. To jest zupełna nowość w jej życiu. I nawet bezproblemowo to przyjęła. Sama zrezygnowała też ze smoczka. Rzuca nim przeokropnie. I nareszcie się rozgadała. Nie są to wyraźne słowa ale zawsze coś. Z "mama" robi meme albo ama. Tata też różnie jej wychodzi. Ale ważne że coś wychodzi. A co do świąt to zamiast odpocząć i wyspać się porządnie chodziłam w dzień jak lunatyk. Marta zrobiła sobie z nocy dzień. Ale już wszystko wraca do normy. To chyba był nadmiar wrażeń. No i dalej mamy 2 ząbki. Zaraz jeszcze wejdę na zobaczcie! obejrzeć sobie nowe zdjęcia Oskarka. Pewnie już z niego kawał chłopa. A potem kąpiel i do łóżka. Papa. Odpowiedz Link Zgłoś
edka76 Re:dzieciaki marcowe 2003 28.12.03, 19:39 Jeszcze nie ma zdjęć Oskarka. Może wreszcie ja też coś wyślę. Tylko ciągle nie mam czasu żeby zdjęcia obrobić. A nazbierało się ich przeokropnie dużo. Odpowiedz Link Zgłoś
renia.k Re:dzieciaki marcowe 2003 29.12.03, 09:29 Witam emamy i wszystkie dzieciaczki! Jak miło poczytać o nowych umiejetnościach i upodobaniach marowych dzieciaczków! Przecież dopierococieszyłyśmy się że próbują trzymać coś w rączce a już radość z pierwszych samodzielnych kroczków. U nas też podczas świąt dużo radości i wrażeń. Prezenty okazały się w dużej mierze trafione, najwiecej radości oczywiście dało rozrywanie kolorowego papieru i szeleszczących opakowań! Pierwsza szczoteczka do ząbków jest hitem. Podczas wieczornej kąpieli Dawidek cały czas masuje sobie dziąsełka i prawie płacze gdy trzeba ją odłożyć na miejsce Cały czas zadziwia nas fakt, że on tak wiele rozumie! Pytany jaki duży urośnie wysoko wyciąga rączki, a na pytanie czy smakował mu posiłek wydaje rozbrajające pomruki zadowolenie i zaczyna głaskać się po brzuszku! I wiele innych co oczywiście jest powodem wielkiej radości. Szkoda ze ten swiateczny czas tak szybko się kończy Pozdrawiamy pa pa Odpowiedz Link Zgłoś
trapet Re:dzieciaki marcowe 2003 29.12.03, 13:51 Witam wszystkie Mamy, My juz wrocilismy z Polski do domu. Bylam zachwycona Swietami w W-wie, sliczna pogoda i nawet troche sniegu... Spacery w Lazienkach...Choinka...Bylo super. Kosma dobrze zniosl przeloty samolotem, podroz i zmiane otoczenia (to pierwsza taka wyprawa w jego zyciu). Troche go jednak to wszystko rozregulowalo, ale ogolnie bylo super. Tez najlepsze byly kolorowe opakowania i wstazeczki od prezentow, no i choinka. Choinka go po prostu zafascynowala. Czytam wasze listy i nie moge sie nadziwic postepom waszych maluchow: Misia corka Ani (ean) raczkuje a nawet probuje wstawac, Marta Kasi (edka76) zaczyna samodzielnie stawiac pierwsze kroczki, Hania Ani (irma00) raczkuje od... 3 m- cy, a ten moj gapcio nadal nic! Siedzi i ruszyc sie do przodu nie potrafi, nawet nie probuje... Moze to prawda ze dziewczynki chodza z reguly wczesniej niz chlopcy (tak mowi moja mama), aczkolwiek Asia (asia_27)pisze ze jej Oskarek tez juz raczkuje i wstaje, a Maxiu Ilony juz nawet chodzi! Troche sie martwie ze Kosmus jeszcze nie, ale moze to i lepiej - na razie jest naprawde latwy w "obsludze". Potem jest chyba trudniej upilnowac.. Za to Kosma ma juz... 6 zabkow! I czasami gryzie, gryzon maly jeden )) Ostatnio tez spi dosc nerwowo, krocej niz kiedys: raczej nigdy dluzej niz do 6 rano, a w czasie pobytu w Polsce to nawet o 5 sie budzil (ale to nie bylo jego lozko, nie jego pokoj, nowe miejsce,...) - jak dla mnie o wiele za wczesnie! Ogladalam tez ostatnie zdjecia waszych dzieciaczkow. Basia, zazdroszcze Ci tych czterech dziewczynek niesamowicie, sa sliczne! Jutro wezme do pracy CD-Roma z ostatnimi zdjeciami Kosmy i sprobuje tu umiescic (jesli mi sie uda bo jestem niezle beztalencie jesli chodzi o komputer) Koncze i pozdrawiam wszystkie emamy z rodzinami Ola mama Kosmusia Odpowiedz Link Zgłoś
edka76 Re:dzieciaki marcowe 2003 30.12.03, 19:31 Zasypałam Was zdjęciami Martusi na zobaczcie! Nadrobiłam zaległości z nawiązką. Renia.k - dzięki za dobry pomysł z tą szczoteczką. Co prawda Marta ma już szczoteczkę od paru tygodni. Ale do tej pory to ja jej myłam ząbki (wszystkie dwa ) i do tego rano przed wyjściem z pracy. A wczoraj dałam jej szczoteczkę do rączki gdy się kąpała. Strzał w 10! Rezultaty możecie oglądać na zobaczcie! Ola (trapet) - wydaje mi się, że ruchowy rozwuj dziecka w dużym stopniu zależy od jego temperamentu. Marta jest bardzo ruchliwym i niecierpliwym dzieckiem. Nie usiedzi spokojnie ani minuty. Przy niej nawet do ubikacji nie można iść spokojnie. I może dlatego też inny rzeczy uczy się wolniej (mówienie, pokazywanie). Przynajmniej ja tak to sobie tłumaczę. Jej koleżanka Zosia z 28 lutego 2003 jest bardzo spokojnym dzieckiem. Potrafi dużo rzeczy pokazać i "powiedzieć". Ale jeszcze nie potrafi raczkować. Jej mama się tym nie przejmuje i mówi, że na wszystko przyjdzie czas. Ma kobita rację! Odpowiedz Link Zgłoś
edka76 Re:dzieciaki marcowe 2003 30.12.03, 19:33 Jak można rozwój napisać przez "u" - wstyd! Ale wybaczcie, to przemęczenie materiału. Odpowiedz Link Zgłoś
zarra Re:dzieciaki marcowe 2003 30.12.03, 23:28 Moje Drogie Niewiem czy jutro będę miała czas na cokolwiek więc życzenia już dziś: Życzę Wam żeby całe nasze rodzinki były zdrowe, żeby nasza bąbelki sprawiały nam same radości, żebyśmy miały siłę i pogodę ducha cały roczek. To był dla nas niezwykły rok, zmienił nasze życia w dość znaczny sposób Następny będzie napewno mniej męczący, a bardziej radosny. Ale znów będzie zupełnie inny. I będzie obfitował w całą masę nowych umiejętności naszych maleństw. Będzie super! Czego wam i sobie życzę Ola "zarra" Jutro wielki dzień dla Gabrysi. Po raz pierwszy zostanie na noc u babci. Miałam siedzeć w domu, ale...znajomi tak nas nakręcili na spotkanko u nich (sylwestrowe), a mąż w sumie o 22 konczy pracę,że podjęliśmy decyzję i Gabi z Zuzią jadą jutro do babci. To będzie moja pierwsza noc bez wstawania Mam nadzieję ze u babci będzie ładnie spała. Wiem że będzie jej tam dobrze i przede wszystkim będzie Zuzia więc nie będzie tęsknić za mną tak bardzo. Tylko co to będzie w nocy... No nic, będzie dobrze, babcie dadzą radę (bo bedą tam dwie: mama męża- 50 lat i babcia męża -lat 68, ale bardzo sprawna) Ostatnio w święta babcia męża uśpiła nawet Gabi w dzień. Co mnie mocno zdziwiło. Ale i przekonało że dadzą radę. Ech...zobaczymy. W razie czego taksówka i jedziemy na sygnale To papa kochane, do "poklikania" w 2004 !!! Odpowiedz Link Zgłoś
bbas Re:dzieciaki marcowe 2003 02.01.04, 21:39 Witam wszystkich serdecznie w nowym roku!! Mamusie! Jak tam sylwestrowe szaleństwa? Nasze najmłodsze dziecięta po raz pierwszy spędziły noc u babci, razem ze starszymi oczywiście, a rodzice poszli w tango... czyli do znajomych na imprezkę. Nowy rok został godnie powitany, do domu wróciliśmy po 4, a parę minut po 8 obudziły mnie moje... cyce!! Mówię wam: dwa okrutnie bolące kamienie! No to raz - dwa się ubrałam, zjeżdżam na dół, wsiadam do samochodu, przekręcam kluczyk... a tu... same się domyślacie zapewne... akumulator poszedł sie paść. Ale co tam, nie pierwszyzna to dla mnie. Kabelki w bagażniku są na wyposażeniu podstawowym. Odpaliłam służbowe auto męża, zapaliłam swojego rzęcha i dawaj po dzieci. A moje laski najmłodsze mnie olały. Pociumkały trochę tylko - co oczywiście spowodowało natychmiastową produkcję i większy ból. Odciągacz już dawno wywieziony, ręcznie nigdy w życiu mi nie wychodziło, no koszmarek lekki. Ale po jakiejś godzinie Justyśka wyraziła chęć do spanka, więc ją wzięłam do cyca. No i z jednego ściągnęła mi super, z drugiego troszkę, ale już mnie tak nie bolało. Reasumując, babcia zdała nocny egzamin. Dodam jeszcze, że babcia - czyli moja mama ma 70 lat, mój tato 73, ale z tą moją "szarańczą" radzą sobie całkiem dobrze. Tak więc Zarra widzisz, że babcia Twojego męża to "młódka" prawie przy moich rodzicach. Laski zaczynają wydawać prawie ludzkie dźwięki: Marta woła na mój widok: mamamamaaaaa, a Justka: tatatatata, ale niekoniecznie na widok taty, hehe. Czasem się którejś babaabaa uda. Justynka dzielnie próbuje sama siadać, ale jak na razie niestety bezskutecznie. No i hitem jest choinka. Małe położone na podłodze, czym prędzej obierają kurs na nią i bawią się bańkami wiszącymi na dole. Oczywiście specjalnie zostały tam zawieszone plastikowe ozdoby. Bardzo mi miło, że się Wam moje laski podobają. I dopiero teraz - czytając Wasze posty uświadomiłam sobie, że nigdy Wam nie napisałam, że M&J są dwujajowe hahaha. Nawiasem mówiąc będąc w ciąży zastanawiałam się jak ja będę je rozpoznawać jak będą jednojajowe?? Kokardki będę im wiązać? Ale na szczęście nie musiałam Pozdrawiam Basia - mama czterech lasek Odpowiedz Link Zgłoś
edka76 Re:dzieciaki marcowe 2003 02.01.04, 22:25 Dosiego roku Mamusie! Basiu, Twoje wszystkie córy są naprawdę przesłodkie. Zazdroszczę Wam troszeczkę sylwestrowych szaleństw. My zostaliśmy w domu w ściśle rodzinnym gronie. Marta jeszcze nigdy w nocy nie dostała mleka z butli. Ostatnio budzi się częściej niż kiedyś. Fakt, że przy pierwszej pobudce daję jej herbatkę ale już drugi raz przy cycu. No i pobudka o 6.00 też przy cycu. Także nie ryzykowałam podrzucania Małej do babci. Poza tym chyba nie miałabym siły na zabawę - zasnęłam przed 23.00 a może wcześniej. Pięć minut przed 24.00 obudził mnie mąż a pięć minut po już spałam. I tak wyglądał nasz Sylwester. Ale za rok będzie lepiej. Poza tym Marta nowy rok powitała na własnych nogach. 1 stycznia przeszła całą długość pokoju sama tj. ponad 4 metry. I teraz już coraz częściej sama drepta ale mniejsze odległości. Dzisiaj też dostała porządniejsze śniadanko - parówka (Morlinki) i kromka chleba. Jadła aż jej się uszy trzęsły. Odwróciłam jej też cały grafik posiłków. Także jak zaczynała od kaszki, potem mleko, zupka i mleko to od dzisiaj kaszka jest na końcu. Może pośpi w nocy trochę dłużej. Nowy rok u nas zaczął się więc dużymi zmianami. Oby tylko na lepsze Czego i Wam wszystkim życzę! Wrzucę jeszcze parę zdjęć na zobaczcie! Teraz już chyba będziecie miały mnie dosyć. Bo mąż już ma. Jak wyciągam aparat to krzyczy: paparazzi wynocha! Nawiasem mówiąc Marta ma już ponad 930 zdjęć. Odpowiedz Link Zgłoś
aamo Witam ponownie! 02.01.04, 22:39 Witam ponownie marcowe mamusie! Jak dawno nie byłam na naszym wątku! Wieki temu, ale teraz obiecuję za bieżąco uczestniczyć w budowaniu naszego wątku. Niestety nie miałam możliwości przeczytać wszystkich postów (ostatni raz byłam tu chyba przy 200-tnym), ale napiszę co słychać u Wojtusia. Wojtuś duży już, 9,5 kg, ubranka 80-86. W łóżeczku stoi od września, czyli jak miał 6 m-cy. Teraz chodzi trzymając się jedną rączką, ale boi się zrobić sam krok bez niczyjej pomocy. Wojtuś nadal je cycusia, ale wieczorem, w nocy (1, 2 razy) i rano. Poza tym je kaszki, zupki i deserki ze słoiczka, jak również zacznam Mu gotowac sama obiadki: zupka warzywna z żółtkiem, i na drugie danie ziemiaczek, mięsko i jakieś warzywko, wszytko gotowane na parze (dla nas tez tak gotuję warzywa - dużo samczniejsze!). Niestety nie ominął nas katarek i kaszelek, ale trwało to 1,5 tygdnia i obyło się bez gorączki. Najwięszą frajdą dla Wojusia jest basen. Chodzimy z nim na naukę pływania dla niemowląt. Polecam! Na dziś tyle. Muszę prześledzić wcześniejsze posty aby wiedziedć, co dzieje się z Waszymi pociechami. pozdrawiam serdecznie Agata i Wojtuś ps. Wszystkiego dobrego w nowym roku!!! Odpowiedz Link Zgłoś
anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 03.01.04, 12:12 Witam wszystkie mamy i dzieciaczki w Nowym Roku , życząc wszystkim by ten rok był równie udany jak poprzedni, kiedy to przyszły na świat naszcze skarby !!! Długo nas nie było , bo cały okres przed i po - świąteczny spedziliśmy u moich rodziców gdzie niestety nie było dostępu do internetu. Zuzia zrobiła duze postępy...samodzielnie potrafi stac przez kilka sekund i udało jej sie zrobic pierwszy samodzielny kroczek. Wyszły kolejne ząbki i teraz ma ich juz 6 ! Podjadała przerózne potrawy a na sniadanko moja mama podawała jej domowy barszcz biały z jajkiem i serem......, gdyby nie mama to jeszcze długo bym jej tego nie podała.....mała zjada tez samodzielnie pokrojona drobno szyneczke która sama gotuje. No i odkryłam wielka miłość Zuzi do tanca i muzyki....słyszac jakie kolwiek dzwieki zaczyna podskakiwac lub sie kiwac na siedzaco do przodu i do tyłu..... Z mówieniem coraz gorzej...mówiła juz mamamamamam i tatatatata....a teraz głównie eeeeeeeeee. Mam pytanie do Edki, widziałam na zdjeciu butelke Avent taka z ustnikiem bez smoczka...czy Martusia juz z niej pije ??? Mój starszy syn uwielbia ja, Zuzi tez kupiłam ale jakos nie moze załapac jak to sie pije......jak to było z Martusią ??? Pozdrawiam wszystkich, wrzucam zdjecia na zobaczcie. Papa Odpowiedz Link Zgłoś
edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 03.01.04, 17:53 Anes, z tym kubkiem u Martusi też początki były trudne. Pierwszy raz dałam jej z niego pić jak skończyła 8 m-cy. Ciągnęła ale strasznie się krztusiła. Więc zrobiłyśmy przerwę. Dałam jej znowu spróbować w święta. Przez pierwszy dzień tylko gryzła ustnik. Tak jakby zapomniała jak się ciągnie. Zostawiłam jej kubek do zabawy i na drugi dzień już załapała. Teraz też czasami się nim bawi a jak chce to sobie przechyli i zrobi parę łyczków. Wygodna sprawa. Tylko żeby sama piła musi być dużo herbatki. Bo jeszcze nie wyczaiła, że kubek trzeba mocno przechylić jak jest mało herbatki. Życzę owocnej nauki. Jestem pewna, że Zuzi też pójdzie szybko. Odpowiedz Link Zgłoś
aandziula Re: dzieciaki marcowe 2003 03.01.04, 22:46 Czesc dziewczyny i dzieciaczki! Na poczatku zycze wam wszystkim samych dobrych chwil w Nowym Roku 2004! U nas krotko przed swietami zawital niemile oczekiwany gosc a mianowicie katar. Wiec jak juz przyszedl to trudno nie mozna bylo nic zrobic tylko swoje odczekac. W wigilie Livia sprobowala wszystkich wigilijnych potraw, oczywiscie w minimalnych ilosciach. Najbardziej zasmakowal jej sernik bo ciagle mowila mniam i otwierala buzke. Choinka okazala sie glownym punktem zainteresowania a szczegolnie lampki. Pod choinka znalazl sie duzy karton z klockami Lego. Zrozumiale ze klocki zeszly na drugi plan a najlepsza zabawe Livia miala z kartonem. Ostatnio Livia wogole sie bardzo rozgadala. Rano jak sie obudzi to wola mama mama i tak bez konca. Jak maz pierwszy wstanie to az piszczy i mowi tata i ostatnio zauwazylam ze jak ktos wychodzi z domu to podnosi raczke i mowi papa. Coraz czesciej pokazuje swoj charakterek jak sie jej czegos zabroni lub od czegos odciagnie to mowi ze zloscia „nie” i czasami przy tym smiesznie kiwa glowa. Od kilku dni nie przepusci takze mojego sniadania. Juz od dawna zawsze jej troche dawalam tego co jadlam ale teraz stalo sie to po mleku drugim sniadaniem. Oprocz tego miedzy 11a 12 zjada owoce z jogurcikiem i biszkoptem lub sucharkiem, miedzy 13 a 14 zupke jarzynowa z mieskiem, oczywiscie jak my jemy obiad to tez cos dostanie ale odrobinke bo otwiera buzke i mowi mniam to turdno jej nie dac. Potem ok. 17 kaszke i miedzy 20 a 21( zalezy o ktorej ja kapie) mleko, to juz na dobranoc. Miedzy kaszka a mlekiem jesczcze pare chrupek kukurydzianych. Livia ma juz 6 zabkow i chyba te co mialy wyjsc to juz wyszly bo ostatnio stala sie spokojniejsza i przesypia noce. W koncu kupilam jej nocnik. Niestety wogole nie chce sie na nim posadzic a jak juz uda mi sie ja posadzic to zaczyna plakac i zaraz wstaje. Tak ze do tej pory kazda proba jest niewypalem ale nie poddaje sie. Jestem ciekawa jak bylo u was, moze macie jakis dobry sposob zeby sie udalo. Gratulacje dla Maxsia i Martusi za pierwsze samodzielne kroczki. Jak do tej pory Livia narazie raczkuje a inaczej mowiac pedzi na kolanach i staje wszedzie. Jak sie trzyma lawy to tez ja obchodzi dookoola. Niestety chodzika jak do tej pory nie polubila i chyba juz nie polubi bo za kazdym razem kiedy ja do niego wkladam zaczyna marudzic tak samo jest z kojcem . Livia chyba lubi nieograniczona swobode co wiaze sie z ty ze ja musze miec oczy wszedzie. Moja Livia tak jak Zuzia bardzo lubi muzyke, gdy tylko ja uslyszy zaraz buja sie na nozkach a i czasami smiesznie podnosi przy tym raczke jakby nia machala. My rowniez podobnie jak Wojtus chodzimy na basen naprawde super sprawa. Jezeli tylko macie mozliwosc to naprawde zachecam. Ale sie rozpisalam. Na dzisiaj chyba wystarczy. Pozdrawiam i do nastepnego razu Papa Ania i Livia Odpowiedz Link Zgłoś
ilosternka Re: dzieciaki marcowe 2003 03.01.04, 23:57 czesc mamusie Wszystkiego co najlepsze w nowym roku !! ...oby nas wszystkie katary omijaly.... Andziula nie przejmuj sie Maxiu ma juz dwa nocniki , ale oprócz nabawy z nimi nic innego z nimi nie robi. Nie bardzo wiem jak sie do tego zabrac, jak nauczyc Maxia ze teraz nie w Pampers tylko tam na robic siku.....???? Kubek z Aventu z tym ustnikim to raczej tez dla niego zabawka , nie daje sobie z nim rady, ale moze to wlasnie metoda zeby mu go zostawic do zabawy moze w koncu sam sie polapie ze z tego moyna tez pic , bo jak narazie gryzie tylko ten ustnik. Ogladałm nowe zdjecia na zobaczcie ....Oskarek wygladał przeslicznie. postaram sie w przyszlym tygodniu wystawic nowe zdjecia Maxia Pozdrawiam Ilona mama Maxia Odpowiedz Link Zgłoś
mikazuzia Re: dzieciaki marcowe 2003 04.01.04, 00:12 Witam wszystkich! Zachęcona miłymi wypowiedziami postanowiłam do Was dołączyć (szczególnie, że któraś z Was namawiała do tego argumentując że marcowych mam jest mało). Jestem Monika i mam synka Marcysia (ur. 10 marca, 3150 g, 4 tygodnie przed terminem), na razie jedynego choć już marzę o następnym i o słodkim czasie urlopu macierzyńskiego. Jak się więc domyślacie, wróciłam do pracy i zazdroszczę wszystkim mamom, które spędzają tyle czasu ze swoimi maluchami, ile pragną. Mój Marcyś jest bardzo ruchliwy, raczkuje w zawrotnym tempie, chodzi przy meblach, ciągle coś kominuje -otwiera szuflady, szarpie kable, dobiera się do drukarki, albo też wyciąga sianko z klatki królika i próbuje je zdajadać. Muszę ciągle na niego uważać, bo często jeszcze robi sobie krzywdę np przytrzaskując sobie palce szufladą. Jest bardzo towarzyski i jest w siódmym niebie gdy może bawić się obok jakiegoś dziecka (bo trudno tu mówić o konkretnej współpracy), natomiast jak jestem z nim w domu sama, to ciągle plącze mi się pod nogami, wszędzie za mną raczkuje i czepia się moich nogawek błagając bym go wzięła na ręce. Ostatnio też zrobił się bardzo "mamusiny" - nie może mnie spuścić z oczu, od razu albo mnie goni albo krzyczy, nawet gdy zostaje w pokoju z mężem; zastanawiam się czy to przez to że teraz przez święta byłam z nim non stop (normalnie 4 dni w tygodniu jestem w pracy) czy to po prostu taki wiek.... Babcia mówi mi, żebym go tak do siebie nie przyzwyczajała (ciekawe co ma na myśli?); już teraz mój Jarek obawia się jak to będzie gdy wrócę do pracy (to już w poniedziałek!), dodam, że normalnie Jarek dużo czasu spędza z małym -bo zajmuje się nim jak jestem w pracy - ale niewątpliwie przez ostatni czas to ja ciągle z Marcysiem byłam -by choć trochę nadrobić brak czasu w codziennym rytmie. Nie chcę się martwić na zapas -jutro ostatni dzień bycia na luzie... Na koniec -choć jeszcze się nie znamy -chcę życzyć wszystkim mamom i ich pociechom zdrowia (serce tak boli jak dziecko jest chore...) i wiele radości z bycia razem -nie tylko z dzieckiem ale i z mężami, bo i im się coś należy! Postaram się tu zaglądać, a przyznam sie Wam że nie raz już podczytywałam Wasze posty, tylko jakoś nie mogłam się zdobyć na maila, nie jestem zbyt śmiała... Monika, mama Marcysia. Odpowiedz Link Zgłoś
edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 04.01.04, 09:37 Część dziewczyny! Kolejna mamusia dołączyłą do nas - witam serdecznie Monikę i Marcysia. Może jeszcze więcej mam odważy się do nas dołączyć. To naprawdę super sprawa. Chyba się uzależniłam. Te katarki to chyba nasza zmora. Martusia też już to przechodziła ale bardzo łagodnie. Więc nawet nie wspominałam. Potrzymało ją od wigili chyba do nowego roku i poszło sobie paskudztwo. Oby jak najdalej. Aniu, z nocnikiem u Marty było podobnie jak z kubkiem. Dałam się nim pobawić, oswoić. Jak już potrafia dobrze siedzieć to sadzałam ją na nim i dawałam gazetkę do "poczytania". Bardzo jej się to spodobało. Po jakimś czasie jak zauważyłam, że chce robić kupkę to od razu ją posadziłam na nocnik. Zrobiła bez protestów. Jeśli już tak próbowałaś to nie wiem co Ci poradzić. Może poprostu jeszcze trochę zaczekać. Może spróbuj wymyślić jakąś zabawę z tym związaną. Jak Marta robiła się trochę niecierpliwa siedząc na nocniczku to pukałam w niego palcami z różnych stron a ona odwracała w tym kierunku główkę i się cieszyła. Potem sama zaczynała pukać. Teraz jest to u nas rytuał. Jak Marta wstaje to od razu na nocnik. Zazwyczaj zrobi kupkę i siku. Czasem tylko siku. Ale z nauką sikania do nocnika nie jestem już taką optymistką. Bo jak tu przy pampersach przypilnować dziecko. Najlepszy numer był w świeta gdy byliśmy u dziadków (teściów). Marta zaczęła robić kupę. A raczej zaczęła dawać znaki i czekała na nocnik. No i popłoch. Skąd tu wziąć nocnik. Szybka decyzja - Martę sadzamy na ubikację. I zrobiła. Teraz myślimy o zakupie wkładki na ubikację. Nie trzeba by myć nocnika. Co do tańczenia przy muzyce to najciekawsze efekty są gdy Marta klęczy na kolankach. Z tego co zauważyłam to chyba tylko dziewczynki tak reagują na muzykę. Czy są też jacyś roztańczeni chłopcy?! Odpowiedz Link Zgłoś
aamo Re: dzieciaki marcowe 2003 04.01.04, 21:55 Tak czytam o tym, że już Wasze dzieciaczki na nocniczek, a Wojtuś gdy Go posadzę to ucieka jak oparzony. Chyba dla niego za wcześnie na takie eksperymenty. Ale podobno chłopcy uczą się tej czynności później (pocieszam się). Wojtuś dołącza się do Martusi w taneczych pląsach. Tylko, że mój syn robi to po męsku: tzn. trzepie główką (nauki tatusia!), co wygląda jak na koncercie metalowym. Nieszkodzi, byle ma z tego radość. Wojtuś bardzo lubi, gdy weźnie sie Go na ręce i tak z nim tańczy. Ma wtedy uśmiech od ucha do ucha. A jutro znów do pracy, a Wojtuś do dziadków. Skończyło się świętowanie świąteczne, a szkoda, bo tak fajnie było być całe dnie z Wojtusiem. pozdrawiam Agata i Wojtuś Odpowiedz Link Zgłoś
mikazuzia Re: dzieciaki marcowe 2003 05.01.04, 10:29 Widzę, że nie tylko ja wracam do pracy i zostawiam dziecko. Czy nie masz z tym problemów, Agatko? Ja już się boję jak to będzie dzisiaj: jak rano mąż chcąc mi zrobić przyjemnośc i dać pospać wziął Marcysia do drugigego pokoju, to ten tak histerycznie płakał (aż się zanosił), że go nie mogł uspokoić, aż poddawszy się wstałam i przyszłam. Jarek się boi że będzie gorzej niż we wrześniu (jestem nauczycialką) -wtedy jak po raz pierwszy tak długo był tylko z tatą, przez cały dzień płakał i nie chciał ani jeść ani i sie bawić. Mimo że zwykle jest pogodnym dzieckiem i nie brakuje mu apetytu. To prawda że przez te dwa tygodnie to ja się głownie nim zajmowałam; czytałam też że to taki wiek, kiedy to mama staje się najważniejsza. Czy też coś takiego zaobserwowałyście? Co do tańczenia, to nie zaobserwowałam żeby Marcyś tańczył. Natomiast zabawnie kiwa główką na boki gdy widzi coś co bardzo mu się podoba lub gdy ktoś w ten sposób go zaczepia. Pozdrawiam ciepło, Monika. PS. Już drugi raz piszę ten post bo poprzednio trzymałam Marcelka na kolanach i nawet nie wiem jakim klawiszem -mały waląc rączkami w klawiaturę skasował mi wszystko co napisałam. Odpowiedz Link Zgłoś
zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 05.01.04, 17:46 Hej,hej w Nowym Roczku )) Widzę że mamy fazę tańczenia. Garysia tez tańcuje jak tylko włączamy rano radio.Cała się buja i główką tez macha-śmiejemy się że na koncerty juz można z nia śmiało chodzić.Klaszcze też przy tych tańcach co jest jej nową umiejętnością ulubioną. Klaszcze sobie nawet jak zasypia "Nie" jest cały czas na topie.Pozatym chińszczyzna w mowie. Tzn.jest jeszcze mama i tata.I "bab" (baba) i "ab"(zamiast am) I naśladuje kichnięcia: "a-psiuuuu". O nocniku myśli już tatuś (ja nie wyrywna), Zuzia juz w tym wieku była sadzana i skończylśmy z pieluchami jak miała ok.półtora roku. A co do Sylwestra: udało się wszystko. My bawiliśmy się suuuuper. Nogi długo bolały od tańców. A dziewczynkami babcie zachwycone. Gabrysia spała ładnie. Raz się przebudziła,ale Zuzia ją przytuliła i zasnęła, (obudziły ją fajerwerki).Tylko przez przebalowaną nockę dwa dni chodziłam nieprzytomna (śpiąca). Wrócilismy ok.6 rano. O 10 się obudziłam i już nie mogłam zasnąć. Wogóle dziwnie było tak spać w ciszy i spokoju Niedziela upłynęła mi na czekaniu na dzieci. Moniko! Po pierwsze: fajnie że piszesz. Po drugie trochę nas łączy: Gabi też urodziła się 10 marca ) o 11.08 rano. I też mamy królika. Gabrysia stoi przy klatce i wali w nią-to jej zabawa z królikiem. Sianka nie wyjada, ale jakiś czas temu wyjęłam jej z buzi...króliczego bobka.Królik jest u starszej córki więc Gabi nie ma (na szczęście) do niego dotępu non-stop. Gabrysi idzie górne uzębienie. Nie jest przy tym marudna jakoś specjalnie. Troszkę w nocy częściej się przebudza. Kubeczek-niekapek Gabi już długo zna. Od pierwszej herbatki Ale sama cały czas nie potrafi się napić. Gabrysia się do nas coraz częściej przutyla.A buzi nam daje teraz tak że nadstawia czółko. Czasem po prostu jest to niezły cios z bańki i już miałam rozwalona wargę.I jeszcze gryzie nas w usta lub nosy. A jak rano śpimy to jest na nas wściekła i wtedy gryzie,szarpie,wyrywa nam włosy i szczypie. Zuzia była delikatniejsza-łaziła nam po głowach i otwierała nam oczy. No cóż, dzisiaj już wstaliśmy razem z nią. pozdrawiam Ola Odpowiedz Link Zgłoś
asia_27 Re: dzieciaki marcowe 2003 05.01.04, 21:30 Cześć Mamuśki Wszystkiego naj w Nowym roku i jeszcze więcej pozytywnych doznań i optymizmu i zdrówka dla naszych dzieci! Ale roztańczone towarzystwo, Oskarek i owszem tańce lubi ale z mamą na rączkach i jak mama śpiewa. Nasz pokazowy numer to Krawczyka Zatańczysz ze maą jeszcze raz. Jak zaczynam spiewać to Oskar podaje mi dłoń do pląsów. może jakąś dyskotekę im razem urządzimy My z nocnika zrezygnowalismy na jakis czas - Oskar ostentacyjnie oprotestował naukę. Usztywnia się jak próbowałam go posadzic. Marta to pojętna dziewczynka Może wytłumaczyłaby Oskarkowi jak to się robi Ostatnio próbowałam założyć Oskarowi buty i wiecie co patrzył raz na mnie raz na buty z wyrzutem oczywiście i jak próbowaliśmy chodzić to nawet nie chciał nogami przebierać, cwaniak mały. A czy wkładacie już buciki dzieciaczkom? A z Marcysiem to Oskar może przybić piątkę - wszystkie szuflady, kable, zaglądanie pod dywan - ostatnio odkrył nalkejke pod dywanem, którą namiętnie podskubuje, firanka, za którą z lubością się chowa i szarpie, Nie tak dawno, uśpiłam swoją czujność gdy rozmawiałam przez tel. i Oskar ściągnął na siebie z biurka głośnik od komputera (na główkę na szczescie troche zamortywowałam). Ostatnio Oskar zauważył swoje włosy i szarpie się z nimi i oczywiście wyrywa A sylwester jeszcze teraz jak wspomnę to mi się buzia usmiecha, wyeksportowaliśmy Oskarka do babci i u siebie urządziliśmy dużą imprezę. Bawiliśmy się do 6.00 - super. podrawiamy wszystkich asia i Oskarek Odpowiedz Link Zgłoś
mami2 Re: dzieciaki marcowe 2003 07.01.04, 09:55 Witam po przerwie! Juz raz się zarzekałam ze nie będę tutaj pisać o kłopotach, ale jednak nie jest mi dane dotrzymac słowa. Mateusz bardzo chory. Jutro sie rozstrzygnie czy idziemy do szpitala. Trzeci raz w tym tygodniu będą mu pobierac krew (ostatnie wyniki ob to 76 w piątek i 79 w poniedziałek). Lekarka twierdzi ze wyniki mogą być zawyzone z powodu pobierania tego z palca. Jutro będzie z zyły. Jezeli ten wysoki wynik sie utrzyma to powiedziała ze będzie go diagnozowac w kierunku...nowotworu! (inne wyniki w normie). Zarra dalej uwazasz ze to nie jakies fatum ciąży nad tą moją rodziną?Płakac mi sie chce. Widze ze to całe napięcie miesniowe u niego to pestka w porównaniu z tym co moze nas jeszcze czekac. Po kilku latach przerwy w tej dziedzinie zaczełam się znowu modlić... Odpowiedz Link Zgłoś
zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 07.01.04, 16:11 Mami, po prostu los was ciężko doświadcza. Widać ma w tym jakiś cel. Spiszcie się więc dzielnie i pokażcie mu ("losowi"), że dacie rade,że przebrniecie dzielnie, a może gdzieś u kresu tych przykrości czeka was jakaś nagroda? Trzymam kciuki za jutrzejsze wyniki. Oby nie były złe! A jak będą złe...to sama mówiłaś, że będzie wtedy diagnozowany w kierunku nowotworu,a to jeszcze nic nie znaczy. Pozdrawiam Cię i całą Twoją rodzinkę baaaaaaardzo. Trzymaj się !!! Odpowiedz Link Zgłoś
asia_27 Re: dzieciaki marcowe 2003 07.01.04, 21:01 Mami - trzymamy za Was kciuki jutro - oby wszystko dobrze sie skończyło. Życzę dużo siły i wiary w lepsze jutro i zmówię zdrowaśkę, może pomoże. buziaki dla Was napisz jak już bedziesz coś wiedziała. Oby sie okazało, że to fałszywy alarm. Życzę Ci tego z całego serca. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
mikazuzia Re: dzieciaki marcowe 2003 07.01.04, 21:26 Mami, nie martw się na zapas, tyle o ile jesteś w stanie (wiem że to prawie niewykonalne....) tylko módl się, ja wierzę mocno że Bog nas słyszy i chce nam pomagać bo każdego z nas kocha; wiesz, ja się tak bardzo modliłam o Marcysia - najpierw jak nie mogłam zajść w ciążę, a potem jak ciąża była zagrożona (poprzednią poroniłam), wtedy kiedy lekarze nie mogli nic zrobić tylko dawać mi magnez, fenooterol itp i czekać czy będzie dobrze czy nie (miałam długo krwawienia). Pamiętam jak ze strachu i niepokoju nie mogłam spać w nocy, wołałam wtedy do Jezusa -bo tylko On tu mógł coś zrobić. Mami, trzymaj się i nie rozpaczaj, jeszcze przecież nic nie wiadomo. Też będę sie o Was modlić. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 08.01.04, 06:30 Mami, musisz wierzyć i nie poddawać się. Musisz mieć dużo siły - to wszystko przecież dla Twojego Mateusza. Modlę się za Was gorąco. Odpowiedz Link Zgłoś
anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 10.01.04, 00:34 Mami bedzie dobrze - trzeba wierzyc. Lekarze czasem sie myla..... A jesli nawet bedzie to powazna sprawa to jednak lwczesne wykrycie i leczenie czesto daja bardzo dobre efekty. Modle sie za was. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
renia.k Re: dzieciaki marcowe 2003 10.01.04, 18:03 Mami - Życzę byś miała siłę walczyć z przeciwnościami a w sercu nadzieję! Musi byc dobrze! Odpowiedz Link Zgłoś
trapet Re: dzieciaki marcowe 2003 12.01.04, 14:47 Mami, Co u Mateusza? Jak wyniki? Pisz bo sie martwimy. Moze wszystkim poprawie humor ta dobra nowina: jestem w ciazy! Kosma bedzie mial siostrzyczke lub braciszka jesli wszystko dobrze pojdzie. Termin 12.9.04 Ola Mamusia Kosmusia Odpowiedz Link Zgłoś
edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 12.01.04, 16:40 Ola - GRATULACJE!!!!! Życzę dużo siły, wytrwałości i dobrego nastroju. I również z niecierpliwością czekam na widomości od Mami! Odpowiedz Link Zgłoś
asia_27 Re: dzieciaki marcowe 2003 12.01.04, 22:39 OLA GRATULACJE!!!!! Jak czytałam miałam łzy w oczach i ciarki na całym ciele z wrażenia. To takie wzruszające i piękne. Cudne te nasze dziaciaczki ja też chcę więcej, przecież to sens życia i bycia a w ogóle to zazdroszczę )) A skąd jesteś bo Kosmus to chyba nie polskie imie pozdrawiam całą rodzinkę i fasolkę w brzuszku Odpowiedz Link Zgłoś
trapet nowe zdjecia na Zobaczcie 06.01.04, 11:17 Czesc wszystkie e-mamuski, Szczesliwego Nowego Roku! Zamiescilam kilka zdjec mojego Kosmusia na forum Zobaczcie, na watku "marcowym" Ola Odpowiedz Link Zgłoś
zarra Wieści od Mami, gratulacje dla Trapet 12.01.04, 17:11 Hej kochane Po pierwsze i najważniejsze: gadałam z Mami na gg,jak czekała na wyniki badań. Jejku,co ona przeżyła bidula.... Ale wyniki okazały się DOBRE. Co oznacza że Mateuszek jest zdrowy !!!! Od tamtej pory z Mami nie rozmawiałam, ale mam nadzieję że nic się nie zmieniło. PO drugie: Trapet, GRATULACJE!!!!. Czy to zaplanowana różnica wieku? Będziesz miała wesoło . Ja bym się nie odważyła chyba... W wakacje byłam z 5 m-czną (wówczas) Gabrysią i moją siostrą z półtora rocznym synkiem.Chwilami było ciężko.Najgorzej ze spaniem. Jedno śpi, drugie krzyczy (Grześ miał wtedy fazę piszczenia). Rozmawiałyśmy często o tym jak matki dają radę z taką dwójką maluszków. Mamy przykład w rodzinie kobietki, która ma trzy córki(dzis już matki) z różnicą wieku półtora, dwa latka. Podziwiałysmy ją całe lato W końcu kiedyś "jedno po drugim" było powszechne i matki świetnie sobie dawały (i dają) z tym radę. Tylko jak one to robią ? )) No w każdym razie GRATULUJE CI, bo dzieciaczki to skarby prawdziwe!!! I nie zdradzaj nas całkowicie dla forum "w oczekiwaniu" na wrześniówkach. Są już tam ? Nam też tu zdawaj relacje z każdego Usg i swojego samopoczucia. A Gabrysia w sobotę skończyła 10 m-cy. W weekend poznała Teletubisie. Zuzia z nią oglądała. (Mamy trochę tego na kasetach) I jak dziś jej włączyliśmy to mieliśmy ubaw. Gabrysia oglądała zachwycona, śmiała sie i klaskała. Nie sądziłam że to już dla niej, ale teraz wiem ze to jest właśnie dla niej.Dlatego to mi się zawsze wydawało głupie niesłychanie (jak ogladała to 5,6 letnia Zuzia), bo to jest opracowane specjalnie dla maluszków.Chociaż nasz dwuletni już Grześ (moje siostry) dopiero teraz je polubił.Ale wcześniej telewizja go wogóle nie kręciła (no i w sumie dobrze). Jak macie możliwość to obejrzyjcie z dziećmi te Teletubisie i dajcie znać jak reakcje. Gabi najszczęsliwsza jest jak widzi słoneczko (czyli taka dzidzię jak ona). A jak wyciągnęlismy jej maskotki Teletubisie (po Zuzi) to najpierw zdębiała, a potem śmiała sie do nich i teraz inne misie poszły w odstawkę. Czas na teletubisie. Czyli czas na bajki, zabawy juz inne... a potem przedszkole,szkola...dobra, dobra, zagalopowałam się trochę A w co się lubia teraz bawić wasze maluszki? Gabrysia od wczoraj w "prosze,dziekuje"czyli podawanie nam róznych rzeczy. Pozatym coraz bardziej lubi gilgotki (bierze np. reke taty na brzuszek zeby zrobił jej "raka-nieboraka"). Lubią się z Zuzią ganiać po całym domu na czworaka. Sąsiedzi z dołu mają wesołoNie znamy ich jeszcze, ani oni nas. A taki mieli spokój jak tu teściowie mieszkali.Teraz pomijając ich galopy na kolankach, Gabi co chwilę czymś wali w podłogę (panele, a w kuchi terakota). A ja mam drugi-od porodu-okres i znosze go fatalnie. Nigdy nie miałam takich bolesnych okresów. Marzy mi się owocowa herbata,kocyk i tv....ech... Wieczorem jak położymy Gabi spać robimy sobie seans z "Gdzie jest Nemo"- jeszcze nie ogladaliśmy. Koniec, Gabi się budzi. pozdrawiam OLA Odpowiedz Link Zgłoś
edka76 Re: Wieści od Mami, gratulacje dla Trapet 13.01.04, 07:11 Zarra, dzięki za wieści o Mami i Mateuszku. Chyba nam wszystkim spadł kamień z serca. Jak takie małe dzieciątka mogą chorować. Wogóle po co nam wszystkim choroby. Napiszę teraz co słychać u Martusi. Bo ostatnio sprawdzałam tylko czy są wiadomości od Mami. Jakoś tak nie było chęci nic więcej pisać. Marta sama już pije z kubka-niekapka. Wyczaiła, że trzeba go przechylić. Poza tym lata po domu jak nakręcona. Duże odległości to dla niej nie problem. Najlepiej robi zwroty o 180 stopni. Wołamy wtedy na nią cyrkiel. No i nareszcie się rozgadała. Znowu wróciło mama (czasami ama), tata i dużo innych. Dzisiaj powiedziałą przy jedzeniu mniam. Pojawia się też czasami gaga, gigi i wiele innych egzotycznych zwrotów. Wydaje z siebie też dżwięki typu krecik. Pamiętacie tą bajkę? Jest oj, ojej, och itp. Najwięcej dyskutuje z telewizorem. Więc te Teletubisie to niezły pomysł! Rozpoznaje też coraz więcej przedmiotów. A najlepszą zabawą dla niej i dla taty jest układanie wieży z klocków. Tylko że za klocki służą krtoniki z mlekiem. Niedługo wrzuce może zdjęcia z tej zabawy. Trzeba kończyć. Czas do pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
mami2 Re: 13.01.04, 09:48 Dziewczyny! Po prostu miękko mi się robi na sercu jak czytam te wszystkie posty od Was. Tak jak zarra pisała wszystko u nas dobrze, oczywiscie lekarka do której poszłam, to jakas stuknięta baba, ze mnie straszyła tym nowotworem. Wszyscy stwierdzili ze naprawde nie miałą podstaw. Ale wiecie, to jednak lekarz. Takie diagnozy zawsze robią w głowach zamęt. Mateuszowi ob spadło do 23, ale morfologia ciągle nie jest zachwycająca. Ma mało krwi. Ale podobno niektóre niemowlaki tak mają. Przyjmował żelazo przez ostatnie 2 miesiące, ale nic nie pomogło. Wprowadze mu zółtko. Zobaczymy. Moze się poprawi. Wczoraj byłam z nim u neurologa. Postępy w rozwoju widać gołym okiem, ale koordynacja oko - ręka u niego jest na etapie 5- 6miesięcznego dziecka. NIe jest w stanie np. trzymać dwóch klocków jednocześnie, nie mówiąc o ich uderzaniu, czy tkich umiejętnościach jak kosi- kosi czy pa, pa. Dowiedziałam się też ze rehabilitacja będzie trwała conajmniej do czasu jak skonczy dwa lata. Własnie ze względu na ręce. Lekarka uparcie trzyma się też wersji że Matt może mieć lekki niedosłuch. Nie podobają się jej dzięki które wydaje. Twierdzi ze to moze mieć związek własnie ze słuchem, albo z napięciem mięśni w krtani, wiązadłach głosowych czy czymś takim. Jezeli sytuacja nie zmieni się przez najbliższe dwa miesiące to logopeda będzie mu musiał masować gardło. Nawet sobie tego nie wyobrażam. Coraz bardziej myślę o rocznym urlopie wychowawczym, aż nie wyprowadze Mata na prostą. Ale wtedy kochane nie będę mogła się już tu pojawiać. Za chwilę dzwonie do ZUSu zapytać co i jak.Jeszcze raz wsyztkim dziękuję i pozdrawiam Acha, trapet, serdeczne gratulacje.Uwazaj teraz na siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
trapet Re: 13.01.04, 11:00 Witam wszystkich, Uff, co za ulga. Ciesze sie ze wyniki Mateuszka sa OK. To najwazniejsze ze nie ma nic b. powaznego. Mami, nie martw sie tak bardzo, moze to przesada z tym "niedorozwojem". Moj Kosma tez jeszcze nie jest na etapie "kosi-kosi" ani "pa pa", i ogolnie jest gapcio... Roznie sie dzieci rozwijaja, niektore szybciej niektore wolniej. Trzeba oczywiscie zeby lekarze kontrolowali, ale moze nie ma nic bardzo powaznego, po prostu nadgoni - no moze trzeba z nim bedzie pocwiczyc. Nie martw sie. To moze ja napisze pare slow o nas: jestem z... Warszawy, a Kosma to jak najbardziej polskie imie, tylko b. rzadkie. Stare imie, chyba pochodzi z greckiego; byli tacy swieci Kosma i Damian (26 wrzesnia), sa patronami lekarzy, chirurgow. My mieszkamy na stale we Francji, wiec Kosma nie brzmi tutaj wcale bardziej "egzotycznie" nie Piotrek albo Andrzej)... a nam sie to imie podobalo (najbardziej mezowi ktory jest Francuzem) i jest latwe do wymowienia w obu jezykach. Moja nowa ciaza jest potwierdzona ))))), bylam w sobote u mojej pani gin. Wszystko gra, trzymajcie kciuki za dalszy ciag!!! Zdecydowalam sie na nastepne tak szybko po czesci dlatego ze mam juz skonczone 32 lata i chcialabym sie "wyrobic" przed 35 z dziecmi, bo boje sie potencjalnych komplikacji u plodu. Troche sie boje jak to bedzie, sam Kosmus czasami nam niezle daje popalic, a co bedzie z dwojgiem??! No ale jakos damy rade, zwlaszcza ze zawsze moge liczyc na pomoc moich rodzicow, zwlaszcza mamy. Ona juz teraz przyjezdza do nas na dluzej i siedzi w domu z Kosmusiem ktory oczywiscie uwielbia swoja babcie. Rozpisalam sie na swoj temat, juz koncze. Dziekuje wszystkim za cieple slowa i gratulacje. Bede pisac jak sie rozwija ciaza. Na razie czuje sie swietnie, tylko troszke zmeczona (rowniez niedosypianiem w nocy przez Kosmusia...) i lekko mi sie zbiera na mdlosci, ale nic wielkiego. pa pa Ola Odpowiedz Link Zgłoś
mami2 Re: nowe zdjecia na Zobaczcie 15.01.04, 16:18 Witam! Ja też zamiesciłam zdjęcia Mata w wątku "marzec 2003". Zapraszam do oglądania. mami Odpowiedz Link Zgłoś
aandziula Re: nowe zdjecia na Zobaczcie 19.01.04, 11:05 Witam ! W koncu mi sie tez udalo zamiescic zdjecia Livii. Zapraszam do ogladania. A swoja droga niezly przystojniacha z tego Matta Pozdrawiam Ania i Livia Odpowiedz Link Zgłoś
mami2 Re: nowe zdjecia na Zobaczcie 19.01.04, 15:14 Ania! Cudna ta twoja Liwia. Małe dziewczynki są takie słodkie. Jak wrócę do domu to mocno uściskam moją małą (duża) córeczkę. No, Mata oczywiście też. Ale to facet. On i tak będzie miał zawsze u mnie specjalme względyJest takim syneczkiem mamusi, że już jego tata zaczyna być zazdrosny. Pozdr Mami Odpowiedz Link Zgłoś
anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 13.01.04, 11:04 Ja miałam to samo co Edka, zagladałam na nasze forum ale jakos tak nie mogłam nic napisac, szukałam tylko wiadomosci od Mami....i dzis kamień z serca....dzięki Bogu najgorsze przypuszczenia sie nie sprawdziły. Mami wiem ze martwisz sie zdrowiem synka, ale teraz ciesz sie z tego ze to nie jest nowotwór. Nawet mały niedosłuch nie jest czyms tak strasznym jak rak! Kilka lat temy przezylismy to u brata w rodzinie....smierc 5 letniego dziecka po 2 latach " stawania na głowie" by go uratowc. I tu tylko jedna rada nie tylko dla Mami ale dla wszystkich, nigdy nie poprzestawajcie na diagnozie jednego lekarza. Panika u matki jest zle widziana u lekarzy ale my to robimy z miłosci....a nie z głupoty. I kiedy dolegliwosci dziecku nie mijaja po różnego typu lekach nie bójmy sie robic badań dodatkowych, chocby na własny koszt. Niestety nowotwór ma to do siebie ze wykryty wcześnie jest do pokonania im poźniej tym szanse na wyleczenie mniejsze. No i teraz z innej beczki. Gratuluje Trapet jej błogosławoinego stanu ! Róznica wieku moich dzieci jest taka własnie jaka bedzie twoja....to prawda nie jest lekko ale ja myslałam ze bedzie duzo duzo ciezej !!! Za to miłosc miedzy maluchami jest taka duuuuuża, ze az miło popatrzec. Starszy brat nie pozwala nikomu obcemu brac siostrzyczki na rece, i pilnuje zeby nie spadła z łóżka. No ale zaczynaja sie juz pierwsze schody, odkad Zuzia porusza sie po mieszkaniu i bawi sie zabawkami dochodzi do codziennych przepychanek własnie o zabawki. Nie mówie tu o biciu tylko płacz i jeki jednego albo drugiego. Co do ogladania telewizji to moja mała zupełnie na TV nie zwraca uwagi, a co dopiero mowic o ogladaniu czegos przez dłuzsza chwilke ! Ale moze to i lepiej jeszcze sie w zyciu naoglada !!!!! Z nocnikiem nawet nie zaczynam....starszy syn nauczył sie wołac na nocnik majac 1,5 roku, wczesniej reagował płaczem ... . Zuzi oszczedze stresu i zaczne ja uczyc jak juz bedzie bardziej kumata.... No i juz ostatnia wiesc zakonczyłam karmienie piersia....mała i tak była nia zainteresowana tylko w nocy, no i coraz czesciej zdarzało sie ze mnie ugryzła !!!! A od wczoraj jeden mleczny posiłek robie na krowim mleku...narazie nie zauwazyłam zadnych zwiazanych z tym dolegliwosci wiec chyba juz powoli przerzucimy sie na takie mleko.... Przepraszam za przydługi post. Pozdrawiam wszystkich. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
aandziula Re: dzieciaki marcowe 2003 14.01.04, 17:08 Czesc dziewczyny! Musze nadrobic zaleglosci bo mnie tu dlugo nie bylo .Przeczytalam wszystkie posty i w pierwszym rzedzie chce napisac ze bardzo sie ciesze ze wyniki Matta sa O.K. Trzymam za niego kciuki i zycze mu zeby kazde nastepne badanie konczylo sie pozytywnymi wynikami. A oprocz tego dziele zdanie anes w kwestii, ze jezeli chodzi o cos powaznego (mam na mysli chorobe) to nie nalezy poprzestawac na diagnozie jednego lekarza. Ale nie mozna dopuszczac zlych mysli i pragne z calego serca zeby nasze wszystkie dzieciaczki byly zawsze zdrowe. I te male, i te duze, i te jeszcze w brzuszku...no wlasnie.... Olu(trapet) serdecznie ci gratuluje i zycze wszystkiego najlepszego. Jestem wogole pelna podziwu dla ciebie ze odwazylas sie na tak w sumie nieduza przerwe. Ale juz nie jedna z nas dala sobie rade w takiej sytuacji i ty sobie napewno tez dasz rade, tym bardziej ze mozesz liczyc na pomoc mamy. Powodzenia. Dzisiaj moja mala myszka konczy 10 miesiecy ( jak ten czas szybko leci) Jeszcze niedawno byla taka malutka a teraz.... Wogole ostatnio wydaje mi sie jakby sie bardzo wybila do gory. Juz jej dawno nie wazylam ani nie miezylam. Wiecie ile teraz waza i mierza wasze pociechy?? A u nas male postepy z nocnikiem, nie ma placzu i stywnych nozek, Livia spokojnie siedzi. Podobnie jak u Martusi poskutkowalo stukanie i pukanie w nocnik. Nawet ostatnio udalo jej sie zrobic 3 razy siusiu do nocnika ale zapewniam was ze to byl czysty przypadek. Co do bucikow to ja oczywiscie zakladam Livii buty jak idziemy na spacer ale ona siedzi w wozku i jej to nie przeszkadza. W domu zakladam jej skarpetki antyposlizgowe. Ostatnio zalozylam jej jednak papcie. Jak raczkowala to nawet jej nie przeszkadzaly ale jak stanela to zaraz tak dziwnie spojrzala na te papcie, usiadla i zaczela ciagnac sznurowki az w koncu je zdjela. Az jestem ciekawa co to bedzie jak zacznie chodzic po dworze. Livia zaczela wprawdzie ostatnio ogladac telewizor ale od strony technicznej. Podchodzi do telewizora i przycisza, odglasza,przelacza na inny program akurat wtedy gdy leci jakis ciekawy program i nasza uwaga skupione jest nie na niej a na programie. Jedynie patrzy na reklamy i zauwazylam ze lubi patrzec rowniez na Hugo. Leci codziennie o 17:30 na Polsacie. Teletabis jeszcze nie ogladala, musze wyczaic kiedy leca i na jakim programie. Slyszalam juz od wielu mam ze dzieci bardzo to wciaga chociaz dla nas doroslych moze to sie wydawac glupiutkie. Co do zabaw to obecnie najbardziej lubi nam uciekac. Jak jestesmy w pokoju to ona pedem na czworakach np. do kuchni. W polowie drogi jeszcze sie obroci i zobaczy czy ktos z nas za nia idzie, jak tak to ona pedem dalej. Oczywiscie najwieksza radosc ma kiedy mowimy ze zara ja zlapiemy. I tak wkolko. Czasami do znudzenia. A tak wogole to u nas ostatnio jest taka daremna pogoda ze przez trzy dni siedzialysmy w domu bo czaly czas lalo i tak wialo ze nie mozna bylo isc. Juz dostawalam do glowy bo zwykle codziennie chodzimy na spacer, chociaz na chwilke. Tyle dobrze ze Livia dobrze spala bo 2 razy po 2 godzinki. Ale dzisiaj juz nie wytrzymalam, cale szczescie juz troche uspokoil sie ten wiat r i poszlysmy w koncu na spacer . Ale i tak nas zlapal deszcz. Mam nadzieje ze moze na dniach sie rozpogodzi. Na dzisiaj tyle.. Pozdrawiam Ania i Livia Odpowiedz Link Zgłoś
ilosternka Re: dzieciaki marcowe 2003 17.01.04, 13:22 czesc dziewczyny! Dlugo mnie nie bylo ,a powodem byl jakis wirus ktory nas nie chcial ominąc. Najpierw Maxio mial kilka dni biegunke, jak jemu przeszlo to znow ja bylam chora. Najwazniejsze-- Odpowiedz Link Zgłoś
zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 17.01.04, 15:47 Cos musi byc w tej piosence z "M jak miłość",bo Gabi też jak słyszy to zastyga wpatrzona w ekran. A nie jest typem telewidza wielkiego. No,ostatnio ma konkrety w tv czyli jak już pisałam Teletubbisie i w piątek tez zachwycona oglądała rano "Jedyneczkę". Coraz częściej potrafi bawić się sama. Wreszcie jakiś pozytek z tych zabawek co tylko miejsce zajmowały. Gabi tez teraz wszystko "łapie",to etap małpki.Czyli pokazywania. U nas na tapecie jest 1. "pokaż jaka dobra kaszka/zupka"-Gabi mówi "mmmm" i gładzi się po brzuszku. 2."pokaż jak leci samolocik"-łapka lata nad głowką 3."pokaż jak kochasz mame/tate/Zuzie"- Gabi przytula się główką w główkę. Reszta w dopracowywaniu Od wczoraj Gabi robi minę "uśmiech popisowy". Uśmiecha sie do nas całą bużką,mrużąc oczka. I już wystaje jej troszkę górny ząbek w tym uśmiechu. Wczoraj zrobiła tak do zdjecia i do tamtej pory śle nam takie uśmiechy Zuzia męczy ją przytulaniem i ściskaniem,bo mówi że tak bardzo ją kocha, że aż nie moze wytrzymać Gabi czasem ma tego dość pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
mikazuzia Re: 18.01.04, 22:23 O, jak miło poczytać o naszych kochanych maluszkach! I jak dobrze wiedzieć, że Mateuszka wyniki są w porządku! I że Ola spodziewa się kolejnego dzidziusia! Gratuluję i zazdroszczę. Już od dawna marzę o drugim dzidziusiu, ale z mężem doszliśmy do rozumowego kompromisu, że zaczniemy się znowu starać, gdy zrobię staż (czyli od czerwca). Z rozmarzeniem myślę o tym, że przy dwójce maluchów nie będzie sie opłacało żebym szła do pracy (przy zarobkach początkującej nauczycielki zarobiłabym niewiele więcej niż na nianię i dojazdy), i wtedy będę z nimi przez cały czas, tyle ile pragnę. Ale nawet gdy nie uda się zajść w ciążę tak szybko to od przyszłego września będę pracować najwyżej na pół etatu -tak postanowiłam, bo nie chcę żeby mnie i Marcysia coś niepowtarzalnego omijało. Np podczas gdy ja byłam w pracy, Marcyś samodzielnie wszedł na czworaka po schodach na górę! (oczywiście z asekuracją). Poza tym zawsze chciałam by moje dzieci miały tak dobrze jak ja - z moją rok młodszą siostrą do dzisiaj rozumiemy się bez słów. Choć zapewne nie jest to łatwe dla mamy takiej dwójki maluchów -już teraz gdy obserwuję ruchliwość i ciekawskość mego tak bezradnego do niedawna Marcelka, to mój apetyt na drugie dziecko ulega niejakiemu przytłumieniu. Co do mojego powrotu do pracy, z którym wiązałam tyle obaw -nie okazał się taki straszny - Marcyś i tata szybko odnaleźli wspólny język i to jest niewątpliwy plus tego że jestem w pracy cztery popołudnia tygodniowo. Oczywiście maja swoje lepsze i gorsze dni -np kilka dni temu gdy wróciłam do domu, zastałam Jarka wręcz umęczonego przedsenną walka z Marcelkiem. Jarek uparł się że go juz lulać nie będzie (co sie już wielokrotnie sprawdzało), mały płakał rozpaczliwie, Jarek się poddał i wziął na ręce, to znów Marcel w odwecie zaczął się prężyć i odpychać Jarka, tak więc Jarek "żeby mu czegoś nie zrobić", wyszedł z pokoju, co doprowadziło Marcela do takiego stanu że tak się pobudzał do wymiotów że w końcu się zwrócił całą kaszkę i zabrudził wszystko dookoła. Potem była jeszcze akcja sprzątania z płaczącym dzieckiem pod pachą i nerwowe szukanie czystej poszewki na poduszkę (zakończone niestety niepowodzeniem jako że góra prasowania czeka na zlitowanie). Po takim wieczorze Jarek powitał mnie słowami: "jak dobrze że już jesteś..." Na szczęście takie momenty zdarzają się tylko czasem. Dziś natomiast byłam u koleżanki która ma córeczkę -również 10-miesięczną- i miałam możliwość przekonać się o niesamowitej ruchliwości Marcelka -podczas gdy Martynka siedziała w jednym miejscu bawiąc się jakimś kabelkiem, Marcel był w pięciu miejscach naraz. Ta jego szybkość zaskoczyła też dziś moją babcię, pod okiem której zostawiłam go na chwilę, tak że cały rękaw swojej koszuli oblał czerwonym woskiem palącej się na stole świeczki. I tak dobrze że nic gorszego się nie stało. Tyle na dzisiaj, Chcę jeszcze tylko podziękować wszystkim, a szczególnie mamom Gabi i Zuzi oraz Oskarka za tak miłe przyjęcie mnie do Waszego grona. Monika, mama Marcysia, obecnie z podbitym okiem (tzn Marcyś nie ja. Po prostu raczkował, był zmęczony i głowa opadła mu na kafelki) Odpowiedz Link Zgłoś
michana Re: dzieciaki marcowe 2003 19.01.04, 23:43 Witajcie! Postanowiłam doa was się dołączyć szkoda,że dopiero teraz.Mam nadzieję nadrobić te straty,więc zaczynam.Jestem mamą dwójki maluchów:starszak Michał 21.07.2000 i Anuśka 26.03.2003. Czytając posty bardzo bliska stał mi się Mateusz,gdyż tak jak moja Ania ma problemy zdrowotne.Ania urodziła się w błyskawicznym tępie i prawdopodobnie to jast przyczyną asymerii ułożeniowej i porażenia nerwu twarzowego. Wizyty u neurologa i u rehabilitantów to był nasz chleb powszedni,ijest na dal. NIe myślcie,że będę tak zawsze smucić,ale chcę wam wszystko o Ani opowiedzieć. Porażenie nerwu twarzowego spowodowało to,że moja mała ma krzywy uśmiech tzn. prawy kącik ust opada jejbardziej niż lewy.Mam nadzieję,że rehabilitacja pomoże,choć na razie nie widać efektów. Gdy czytałam o tym co jedzą wasze maluchy to pomyślałam,że pomyliłam lata (myślałam,że to rok 2002)chodziło mi głównie o tę rybę.Mój staszy alergik zjadł swój pierwszy kawałek mając 2 lata.Mała pije na razie tylko moje mleko,bo nic innego nie chce.Poje w dzień trzy lub cztery razy a nocy też tyle.Dieta jej nie jest na razie zbyt urozmaiconaeserki,zupki i kaszki. Ania uwielbia Teletubisie.Jedyny sposób aby zrobić jej inhalację to włączyć tą bajkę.Tak jak Gabi lubi też M jak miłość. Przed świętami zaczęła raczkować,a postawać w łóżeczku.Posadzona siedzi tylko chwilkę,sama nie siada. Co do zabawek to najbardziej lubi metki w zabawkach i różne sznureczki ale żadna zabawka nie daje jej tyle radości co jej starszy brat. Rozpisałam się strasznie.WYBACZCIE! Pozdrowienia dla wszystkich Mam. Idę do Ani bo chce cyca.......... Odpowiedz Link Zgłoś
mami2 Re: dzieciaki marcowe 2003 20.01.04, 09:34 Witamy kolejną mamę w naszym gronie! Myślę ze reszta się nie obrazi, że robie to w imieniu wszystkich. Przeciez ja też goszczę na tym forum dopiero od pażdziernika (chyba. Ale czuję się tak jakbym całe wieki tu spędziła... Witaj więc Michana. Napisz jak często chodzicie z małą na rehabilitację i jakie ćwiczenia zalecił neurolog. Czy tylko na twarz czy ogólnoustrojowe. Jak się już pewnie doczytałas ostatnie problemy mojego Mateuszka to nie tylko problemy ruchowe. Bardzo mi chorował, tak że moja rozpacz sięgała już prawie zenitu. Ale na szczęście się uspokoiło. Teraz jest strasznym łobuziakiem. Ciągle przekrzykują się z siostrą tak że bębenki w uszach pękają. Znaczy wraca do zdrowia. Jest jeszcze jedna rzecz wspólna. Moja Milenka jest też z 2000 r i też jest alergikiem (ryby do dzisiaj nie je). Wszystkim e-mamom przypominam, że nowe zdjęcia Mateuszka są już na Zobaczcie w wątku marcowym. Pozdr mami Odpowiedz Link Zgłoś
edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 22.01.04, 07:28 Witam Mamusie! Poczytałam sobie przed chwilą kilka postów wstecz i natknęłam się na ten z pytanie o buciki. Tak więc Marta ma paputki do chodzenia po domu. Chodziła w nich jakiś czas gdy była jeszcze prowadzona za rączki. Ale pani doktor stwierdziła, że dziecko powinno na początku chodzić boso (w skarpetkach) żeby ćwiczyć stopę. Więc teraz po domu lata bez. Ale jak jedziemy do sklepu to zakładamy jej buciki. Czasami marudzi i trzeba ją postawić na ziemi. Na początku nie umiała zrobić w nich ani kroku (chyba za sztywne) ale teraz już się rozchodziła. Z innej beczki: Anes - pisałaś, że zaczęłaś dawać Zuzi krowie mleko. Ciekawa jestem jak na nie reaguje. Też bym spróbowała ale mam małe obawy. Wiem, że każde dziecko reaguje inaczej na różne potrway. Ale ciekawa jestem jej reakcji. Poza tym we wtorek było u nas bardzo wesoło. Nasze środowe domowe przedszkole przenieśliśmy na wtorek z powodu Dnia Babci. Marta cały czas łaziła za Kubą. Zosia narazie raczkuje. Ale gdy któreś z pozostałych dzieiaków stanęło koło niej to od razu czepiała się łapkami i wstawała. Zaraz też brła się za gryzienie. Śmiechu było przy tym. No i niespodzianka. Marta z całej trójki była najbardziej rozgadana. Jak przez długi czas nie chciała nic mówić to chyba teraz nadrabia zaległości. Może Kuba wstydził się trochę mówić bo przecież jest od Marty o 3,5 m-ca starszy. Też coś tam gada po swojemu. Ale Marta przegadała wszystkich. W jej repertuarze znalazły się m.in. coto, to , toto ,dodo, tu. To był chyba przypadek - ale wczoraj bardzo mnie zaskoczyła. Gdy spytałam gdzie misiu ma nosek pokazała palcem i powiedziała "tu". Tyle na temat mówienia. Z pokazywaniem idzie trochę gorzej. Zależy to raczej do nastroju Marty. Zawsze jednak gdy powiemy jej: ukochaj mamusie, tatusia (nawet misia) to tuli się do nas strasznie. Jest też wielką fanką telefonów więc jak ma słuchawkę w ręce i powie się jej "halo, halo" zaraz przykłada ją do uszka. O rany ale się rozpisałam. Nawet nie zauważyłam która godzina. A tu trzeba wychodzić do pracy. Papa. (Przepraszam za ewentualne błędy) Odpowiedz Link Zgłoś
edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 23.01.04, 22:23 Zamieściłam na zobaczcie zdjęcia Martusi i jej klocków. Jeśli jestem już przy zdjęciach - Mami, już parę dni oglądałam zdjęcia Mateuszka i zrobiłam na zobaczcie mały wpisik. I jeszcze raz powtórzę, że Matt jest naprawdę przesłodkim chłopczykiem. Nie będziesz się mogła opędzić od synowych. Zmieniając temat: zauważyłam ostatnio (nie wiem dlaczego, bo trwa to już ponad 2 m-ce) że Marta całkowicie zrezygnowała ze smoczka. Teraz traktuje go jako gryzak. Z jednej strony dobrze, bo ominie mnie oduczanie od smoka. Ale z drugiej strony smoczek uspakaja dziecko i nieraz by się bardzo przydał. Ale co zrobić jak w nocy Marta go wypluwa albo rzuca nim jak najdalej może. Tyle moich wywodów. Trzymajcie się ciepło i zdrowo! Odpowiedz Link Zgłoś
michana Re: dzieciaki marcowe 2003 27.01.04, 20:37 Witam wszystkie mamusie!! Dziękuję mami za powitanie.Odnośnie mojej małej to neurolog u nas zlecił szereg badań i po postawieniu diagnozy kieruje do lekarza rehabilitanta.Jedenlekarz zalecił naświetlanie nerwu twarzowego lampą biotron.Drugi chyba lepszy skierował Anię na masaż okolic ust i na ćwiczenia metodąredukacji nerwowo-mięśniowej,gdyż oprócz porażenia newu twarzowego ma lekką asymetrię ułożeniową.Na rehabilitację chodzimy a raczej chodziliśmy raz w tygodniu i ćwiczymy i masujemy w domu.Chodziliśmy gdyż naszą przychodnię rehabilitacyjną przenieśli w inne miejsce około 60 km od nas. Dzisiaj byliśmy znów uneurologa a pojutrze do nowego rehabilitanta. Neurolog znów zasugerował USG główki gdyż podejrzewa wodogłowie.Idę pojutrze. Mami dobrze rozumiem twoją rozpacz związaną z chorobami Mateuszka.U mnie bywało podobnie.Ania już dwa razy chorowała na zapalenie oskrzeli -oczywiście antybiotyk.Zaczynało się od katarku zarwanego od starszego brata.Ale już dość.Już nie chcę marudzić otych paskudnych chorobach Tylko to wodogłowie mnie martwi-mam nadzieję,że to fałszywy alarm bo jak nie to ......nie wiemco Tyle czytałam o muzykalnych maluchach.Anulka od niedawna kiwa się jak mały misiu nawet w rytm miksera. Zaczęła też robić wszystkim "oj oj" machając paluchem. NIedługo wyślę zdięcia moich dzieci. Pozdrawiam wszystkie e-mamy michana Odpowiedz Link Zgłoś
zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 27.01.04, 23:09 Hej Michana Fajnie,że do nas dołączyłaś No masz trochę zadymy z łażeniem po lekarzach (((( Ale trzeba sie nałazić i nastresować(jak się okazuje), żeby mieć pewność co do stanu zdrowia dziecka. Mam nadzieję,że rehabilitacja Anulki przyniesie oczekiwane efekty,a z tym wodogłowiem to zeby się okazała nieprawda. A jeśli prawda to żeby dało się to szybko jakoś załagodzić.Albo wyleczyć. Niewiem nic o tej chorobie. No i niezła z Anulki cwaniara jak wam paluszkiem grozi Gabi wróciło "nie" ze wzmożoną siłą. Nie pozwalamy jej włazic w różne miejsca. Więc jak tylko się tam zbliża to uprzedza nas i sama mówi "nie,nie,nie" kręci przy tym przecząco główką. Robi "aaaa" czyli kładzie główkę na poduszce i robi "aaaa" i lali,misiowi robi "aaaa" i sobie też.I jak ostatnio mąż ją usypiał mówił : "Gabrysiu,zrób aaaa", a Gabi odwracając stanowczo od poduszki główkę "nie!". I rozbraja nas jak nam robi (nie proszona o to ) "moja moja". Czyli przytula do nas główkę i mówi "miiija,miiijaaa". I jak widzi jedzenie (np.jak my jemy), to nie ma siły żeby jej nie dać-tak się awanturuje. Czy wy też macie wizyty kontrolne dopiero po skończeniu roczku ? Gabi ostatnio miała po skończeniu 8 m-ca i teraz taka długa przerwa. Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
trapet Re: dzieciaki marcowe 2003 28.01.04, 11:46 Witajcie, Dlugo mnie nie bylo na Forum. Z ciaza byly klopoty, krwawilam, balam sie ze poronie. Ginekolog dal mi 10 dni zwolnienia i kazal odpoczywac. W domu na razie nie mam dostepu do Internetu (przeprowadzilismy sie niedawno, dostep powinnismy miec juz niedlugo, ale na razie moge sie logowac tylko w pracy). Teraz juz dobrze, jestem w pracy i korzystam z okazji zeby wam napisac pare slow. Z ciaza na razie chyba wszystko OK, ide za tydzien na kontrole do gin., napisze wiecej potem. Ciesze sie ze u waszych dzieciaczkow wszystko dobrze. Trzymam kciuki za mala Anie (corcie Michany). Piszcie co slychac. Moj Kosma swietnie sie rozwija. Jest coraz bardziej kumaty. Robi "papa" i (czasami) "kosi-kosi lapci". To duzy sukces! No i slicznie sie usmiecha. Probuje tez sam wstawac i ogolnie zrobil postepy jesli chodzi o ruchliwosc. Koncze bo musze wracac do roboty. Postaram sie pisac czesciej i wrzucic jakies zdjecia Kosmusia na Zobaczcie. Wszystkie wasze zdjecia sa sliczne! Ola, Mamusia Kosmusia (i Brzuszka) Odpowiedz Link Zgłoś
mojazaba Re: dzieciaki marcowe 2003 do lemur_ks 29.01.04, 14:17 Kasia nie mam jak sie skontaktowac z Tobą(masz zaladowana skrzynke) Ludze sie zeMoze wejdziesz na to forum.Pozdrów Kornela-MOnika Odpowiedz Link Zgłoś
pimpek06 Re: dzieciaki marcowe 2003 29.01.04, 19:44 Moja Roksana ur. się 2 03 2003 i już chodzi od miesiąca . Jest grzeczna , ale wchodzi nawet na stoliki. Jednak b. boleśnie ząbkuje i to nie jest miłe. PozdrawiamJoasia Odpowiedz Link Zgłoś
edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 30.01.04, 07:30 Witam Roksane i jej mamusie Joasie. Ostatnio dołączyło dużo marcowych mam. Oby tak dalej. A u nas ostatni tydzień był ciężki. Marta nie dawała mi się wyspać. Wstawała o 4.30 pełna zapału do zabawy kiedy to ja muszę szykować się do pracy. Nawet w niedziele nie docierało do niej, że można dłużej pospać. Ale następne 2 wolne dni przed nami wię mam nadzieję, że nadrobię zaległości w spaniu. Bo w pracy już chodzę jak lunatyk. U nas kilka nowości: 1. Marta już nie tylko wyciąga zabawki z koszyczka ale też je wkłada spowrotem. Bardzo czasochłonne zajęcie. Mam przy tym trochę spokoju ) 2. Chodzi w bucikach zimowych po dworze. Na początku nie bardzo jej pasowały ale już się rozchodziła. No i wróciłyśmy do paputków po domu. Momentami już zaczęła nam prawie biegać więc stwierdziłam, że już czas na paputki. 3. Kupiliśmy jej wczoraj wkładkę na ubikację i dzisiaj zrobiła pierwszą kupkę siedząc na wkładce. Wyglądała jak mały dorosły człowieczek. 4. No i ciągle wzbogaca swoje słownictwo. Ostatnio na topie jest "cioto". Gdy jej odpowiadamy na pytanie z powagą mówi "too". Strasznie ciekawska dusza. Wczoraj gdy wróciłam z pracy to przyleciała witać się ...z moimi zakupami. No i porwała mi bułkę z reklamówki. Co do wizyt kontrolnych t nam też pani doktor powiedziała, że po skończeniu roczku. A najlepiej gdy skończy 13 miesięcy (chodzi o szczepienie oczywiście). Ale jak chcemy to możemy w międzyczasie wpadać żeby się zważyć i zmieżyć. No i czasami po receptę na witaminkę. I znowu pora iść do pracy. Życzę wszystkim zdrówka. I niech się wreszcie skończy ta zima! Mam już dość ubierania tych kombinezonów, kurtek, szalików itp... Odpowiedz Link Zgłoś
gusi7 Re: dzieciaki marcowe 2003 30.01.04, 12:57 Witam wszystkie marcowe mamusie i ich pociechy! Ja również chcę dołaczyć do tego grona. Przegładałam trochę ten wątek i bardzo Was polubiłam. Moją Lenkę urodziłam 13 marca o godz.13.30. Czy któraś z mam również urodziła w tym dniu? Niestety od początku stycznia poszłam do pracy i to przekręciło świat do góry nogami. Gdy jestem w pracy Lenką zajmuje sie moja mama a gdy wracam to mała nie odstępuje mnie na krok. Przy piersi może spędzić godzinę albo i dłużej. Oczywiście w nocy śpi z nami i do barku ma dostęp przez całą noc. Ja nie mam siły odkładać jej do łóżeczka bo po 5 minutach budzi się i płacze. Smoczka nie toleruje. A jak u Was wygląda nocne spanie? Jeszcze kilka słów napisze o mojej córci tak żebyście mogły nas lepiej poznać. Lenka ma już 6 ząbków (wszystkie jej wyszły w trakcie 1,5 miesiąca) i ostatnio opracowała specjalny uśmiech podczas którego widać jej wszystkie perełki. Mała nie chodzi jeszcze sama ale za to śmiga bardzo szybko trzymając się mebli i od trzech dni wstaje bez trzymanki bijąc sobie brawo. Poza tym uwielbia szuflady i wyciąga z nich rzeczy z wielkim zapałem. Niestety spowrotem ich nie układa. Wszystkie kabelki to dla niej wielkie wyzwanie, bardzo lubi ciągnąć je i gryźć. To jest niesamowite ale ona z dnia na dzień robi się coraz bardziej kumata. Pewnie wszystkie mamy takie spostrzeżenia dotyczące swoich dzieci. W każdym razie mam wrażenie, że ona prawie wszystko rozumie co do niej mówię tylko czasami udaje,że nie wie co znaczy słowo "nie wolno" - patrzy się wtedy na mnie i rozbrajająco się uśmiecha. Lenka tak jak Marta mówi "cioto" wskazując na różne przedmioty, a poza tym "tata", "toto", "baba" i "mama" ale tylko wtedy gdy czegoś chce lub płacze. Gdy słyszy muzykę to jest w swoim żywiole (czytałam w postach, że prawie wszystkie dziewczynki tak mają)- buja się na boki a gdy się skończy to sama zaczyna śpiewać i dalej tańczy. Lenka lubi chować się za ścianą i ku ogólnej radości wystawiać główkę albo zakrywa jedną rączką oczko (drugim obserwuje) i udaje że jej nie ma. Oczywiście jak odsłania oczko wszyscy się cieszą, że jest Lenka; wtedy ona pokazuje jaka jest duża i wyciąga ręce do góry. Trochę się rozpisałam a jeszcze tyle rzeczy można opowiedzieć o Lence. Zostawię sobie tę przyjemność na później. Aga i Lenka Mam podobne odczucia jak Edka i też chciałabym żeby zima się już skończyła... Odpowiedz Link Zgłoś
bbas Re: dzieciaki marcowe 2003-bliźniaczki 31.01.04, 12:19 Cześć wszystkim! Niniejszym donoszę, że przestałam być matką karmiącą. Dziewczyny mnie - brzydko mówiąc - olały, bo po co się męczyć z cycem, jak z flachy lepiej leci, albo łyżeczka... sama w końcu w buzi ląduje, trzeba tylko pyszczek raczyć otworzyć... Ale, przyznaję, ma to i dobre strony można czasem z wieczora się urwać z domku hehe. W naszych buziach nadal pustynia, choć dziąsełka na dole mają baardzo obiecujący wygląd, tyle, że już tak ze dwa tygodnie wyglądają i dalej nic... Nie przeszkadza to moim laskom wcinać bułeczkę kukurydzianą z masełkiem, oczywiście chrupki kukurydziane i inne takie co można wymemlać i łyknąć. No i w końcu jakiś postęp: Justyśka zaczęła raczkować!! A Marta, jak tylko zobaczy, że Justynka się od niej oddala - głośno protestuje, ale sama jakoś nie chce ruszyć w świat. pozdrówka Basia - mama 4 lasek Odpowiedz Link Zgłoś
zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 02.02.04, 15:52 Hej,hej witamy nowe marcowe mamy ))))) Gusia,masz racje,kumatość wzrasta dosłownie z dnia na dzień. Gabi teraz ma fazę "małpki" czyli wszytko mozna jej wcisnać (jak robi kotek,małpka,jaki dobry obiade itp,itd.). No i wydaje mi sie,ze ona próbuje powtarzac po Zuzi niektóre słowa. Edka, z tym "cioto" to Marta,autentycznie pyta o rzeczy czy to takie słówko ulubione? Gabi z chodzeniem sie nie wyrywa. Za rączki owszem,jak ją puszczam postoi chwilkę, ale jak ją zachęcamy "choc do Zuzi" to na czworakach woli. Wczoraj Gabi była z wizytą u prababci,która to ugotowała jej specjalną zupkę. Gabi zupkę pięknie wrąbała i babcia szczęśliwa. A dzisiaj rano tatuś jajeczniczkę na parze zrobił i też wcinała ze smakiem Bo ogólnie to "jadek" z tej naszej Gabrysi. Jak my jemy to coś jej też trzeba dać, bo nie może znieść,że my się zajadamy , a ona nie. Może dzisiaj uda mi się wrzucić zdjęcia na nasz marcowy wątek w "zobaczcie". pozdrówka i buziaczki dla maluszków Odpowiedz Link Zgłoś
edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 02.02.04, 18:36 Cześć Mamusie! Zarra, szybko odpowiadam na pytanie dopóki wolna chwila. "Cioto" to autentyczne pytanie. Za to ulubione to "niuniu". Nie mam pojęcia co to znaczy. Czasamy wołamy na Martę Niunia. Ale to raczej nie to, bo za często używane i ma za dużo znaczeń. No i oczywiście standardowo NIE - a to już wszyscy wiemy co oznacza i Marta też bardzo dobrze wie kiedy tego słówka użyć. Przypuszczam, że nie ona jedna. Poza tym chyba nadszedł czas na górne jedynki bo zauważyłam małe białe plamki. I dlatego czasami jest u nas nerwowa atmosfera. Zaraz chyba znowu się zacznie.. Więc zawczasu papa. Odpowiedz Link Zgłoś
anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 02.02.04, 22:07 Witam wszystkie mamusie i te "stare" i te "nowe" i wszystkie słodkie pociechy. Jakis czas nie pisałam bo wyjechałam z moimi skarbami zaczerpnac powietrza na wsi. To były cudne dwa tygodnie......a teraz znow to szare-bure miasto..... Zuzia zaczeła chodzic juz nieco konkretniej. Robi najczesciej 5-6 kroczków i albo sie czegoś łapie albo klapie na pupke. Najlepiej wychodzi jej chodzenie kiedy sie zapomni ze idzie i nikt sie na nia nie partrzy. Skupia sie wtedy na chodzeniu a nie smieje miche ze juz umie chodzic. Milutko jest tak patrzec jak robi niezdarne kroczki ale tez niestety trzeba bacznie obserwowac bo czesto to chodzenie konczy sie siniakiem. Zaczyna z niej byc mały łobuz, potrafi krzyczec i pręzyc sie ze złosci jesli jej sie czegos nie da lub cos jej nie wychodzi. Coraz czesciej przeszkadza w zabawie starszemu bratu....z czego rodza sie krzyki obu walczacych stron! Mowa raczej uboga, "dada" "tata" i takie tam pojedyncze sylaby. "mama" tylko jak płacze lub czegos bardzo chce. Jedyne logiczne "słówko" to "da" kiedy chce zeby jej cos dac! O "cioto" moge tylko pomarzyc!!!! Zrobiła sie z niej straszna wstydnica...kiedy mowi do niej ktos obcy od razu wtula sie we mnie, a potem zaczepia usmiechem i znow sie chowa. Cudowna z niej przytulanka! Pieknie zna przeznaczenie telefonu i tego stacjonarnego i komórki....od razu przystawia do ucha i wydaje dzwieki " yyyyyy". Telefon to chyba w tym momencie naukochanszy jej przedmiot. Kiedy cos rusza lub zjada a ja wołam " nie wolno" to z radosnym usmiechem zwiewa na czworakach jak torpeda i chowa sie do kącików. Z jedzeniem nie ma problemów, je juz wszystko i ogólnie dostaje szału na widok jakiegokolwiek jedzenia....dzieki Bogu ciagle jast chudziutka !!! Edka - stosuję tylko mleko krowie, ewentualnie kaszke mleczno-ryzowa....no i nie zauwazyłam zadnych zmian ze wzgledu na przejscie z piersi na mleko od krówki....mozesz spróbowac....i obserwowac skóre, kupke i no i czy jakos tak nie marudzi ze wzgledu na ból brzuszka. Ale jesli Martusia swietnie znosi jogurty i serki to i z mlekiem nie powinno byc problemów. Butki tez juz ubieram...chyba najbardziej ze wzgledu na to zeby nie było jej zimno w stópki. Ale sie rozpisałam...nadrobiłam całe 2 tygodnie hihi ! I tak okaze sie ze o czyms zapomniałam...ale to nastepnym razem. Pozdrawiam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
gusi7 Re: dzieciaki marcowe 2003 03.02.04, 10:37 Witam wszystkie mamusie i dzieciaczki! Chciałam się pochwalić - Lenka zrobiła wczoraj pierwsze trzy kroczki bez trzymanki a potem bęc na pupcię. Ciekawa jestem, czy bedzie już dreptać na roczek? Ostatnio też, że względu na moje przeziębienie Lenka spała w pokoju z moją mamą a ja z mężem w innym pokoju. I wyobraźcie sobie że dopiero przychodziłam do niej na poranne karmienie. Całą noc a nawet trzy nocki przespała bez cycusia. Co prawda budziła się w nocy ale babcia ją tylko głaskała i mała dalej zasypiała. Może to będzie krok do samodzielnego przesypiania nocek? Chociaż mi trochę brakowało jej ciepełka i oddechu przy mojej piersi, mimo to cieszę się. Napiszcie proszę czy śpicie ze swoimi pociechami, czy śpią one same w swoich łóżeczkach. Zarra - zainspirowałaś mnie z jajecznicą na parze i dzisiaj mojej Lence zrobię. Pozdrawiam Aga i Lenka Odpowiedz Link Zgłoś
mami2 Re: dzieciaki marcowe 2003 04.02.04, 09:23 Dzień dobry wszystkim marcowym e-mamusiom. U nas bez zmian. Mateuszek na czworakach zajrzy juz do kazdej przysłowiowej dziury. Pilnować go trzeba ze ho, ho. O chodzeniu nie ma na razie mowy. Skupiamy się na koordynacji rączek i ćwiczeniu "mowy". Z tą mową to też jesteśmy na razie w lesie. Matt mowi, własciwie krzyczy "da" na okrągło. Mama, tata, raczej nie wychodzi, ale mówi na Milenkę gungan albo gagunga. Nie wiem dlaczego , tak po prostu mu wychodzi.Strasznie śmiesznie to wygląda. Trochę jestem juz uspokojona tym jego stanem zdrowia. Widzę ze nie jest tak najgorzej. Za to Milenka, to papla niemożliwa. W piątek całe przedszkole wiedziało, że jej mamusia ma urodziny. A mamusia skonczyła już 29 lat. Ach, trzydziecha na karku.... Acha, jak się Wam podoba zdjęcie Mata? Wiem, że niektóre mamy już pochwaliły. Zarra, przepraszam cie ze nie przysłałam zdjęć na twojego maila, ale coś się mi skrzynka psuje (zdjęcia po prostu dużo ważą.) Tak w ogóle zastać cię na gg to świętość ostatnio. Pewnie Gabi nie pozwala, co? Witam wszystkie nowe mamusie. Zapraszam na pogaduszki kiedy tylko dzieciaki pozwolą. Pozdrowienia dla wszystkich Mami Odpowiedz Link Zgłoś
trapet Re: dzieciaki marcowe 2003 05.02.04, 10:35 Witam wszystkie mamusie i ich pociechy. U nas wszystko OK. Jest pieknie i cieplo (20 st C), Kosma coraz bardziej kumaty i coraz bardziej ruchliwy. Na czworakach lazic zdecydowanie nie bedzie, za to juz niedlugo chyba bedzie chodzic: stoi sam trzymajac sie mebli, a prowadzony za raczki ladnie stawia kroczki. Rownowaga jeszcze nie ta, ale i to z czasem przyjdzie. Braciszek lub siostrzyczka ladnie rosnie u mnie w brzuszku. przed chwila bylam u gin., mam termin na 12 wrzesnia. Na razie wyglada ze wszystko w porzadku, w kazdym razie juz wiecej na szczescie nie krwawilam. Pozdr Ola Odpowiedz Link Zgłoś
asia_27 Re: dzieciaki marcowe 2003 05.02.04, 22:00 Oskarkowe doniesienia Oskarek wita wszystkie koleżanki i kolegów, tych dobrze zakumplowanych i nowych. Bylismy dzisiaj na wizycie kontrolnej u lekarza pediatry - Oskar waży 9.900. Tak mnie coś naszło, bo dawno nie byliśmy, a kilka rzeczy nie daje mi spokoju. A w zasadzie to wcale mnie nie wyciszyła to wizyta. Primo: to nadal nie mamy zębów, chociaż Basi corcie tez nie maja i Monisia (?) chociaż ostatnio nic nie pisała, tez, ale "presja otoczenia" suszy mi glowe wiec nie moge sie do konca wyluzowac w tym temacie. Oczywiscie p. doktor powiedziała, że do roku nie ma się czym przejmować, a po roku, jak problem sam sie nie rozwiąze mam przyjsc to dostanę skierowanie na przeswietlenie szczeki, czy sa zwiazki zebow. Czyli czekamy. Duo: to Oskar ma stulejke i oczekiwałam od p. dok. porady - dostalismy skierowanie do chirurga. I tak sobie mysle, czy warto robic zabieg teraz, czy poczekac, az zacznie sie oskar interesowac własną plcia i sam moze sobie poradzi... moze ktoras z was tez ma ten problem i podzieli sie przemysleniami i wiedza na ten temat (z przyczyn obiektywnych dziewczynki wyłączam)) Trio: Oskar ma troche kataru, w zasadzie to ciagnie sie od tygodnia tylko katar i zadnych wiecej towarzyszacych dolegliwosci. a w ogóle to do trzeciej kwestii nie zdarzylismy dojsc bo Oskar na sam widok p. dok zrobil sie podejrzliwy, a jak sie zblizyła to sie rozkrzyczał, groch poleciały i wszystko robione było szybkościowo. Co do postępów, to Oskar chodzi trzymany za jedną rączkę, robi mi codziennie rano papa jak wychodze do pracy, w wersji jedną rączką lub macha dwoma (osobiscie wolę wersję drugą, jejku jaki on jest słodki, jak to z entuzjazmem i przejeciem macha soimi kochanymi łapkami)) Szuflady i półki to jego pasja, ostatnio zaprowadził porządki w mojej garderobie Uwielbia telefon, codziennie dzwoni do pani, która mówi "nie ma takiego numeru" i sie smiej ze pierwsze zdanie, które powie tak własnie bedzie brzmiało Ostatnio odkrył tez zalety sprzetu grajacego, tu sie cos wciska, o a tu otwiera, a w srodku niespodzianka płyta lub kaseta, ojej, jakie ciekawe!!! A jak probuje go odkleic od wieży to protest - wycwanił się i jak go biorę na ręce to specjalnie podnosi ręce do góry, żeby mi było trudniej go trzymac Daje mi buziaczki, głaszcze, z różnym natężeniem siły, jak sie złości potrafi nieźle dowalic. Już raz zafundował mi siniaka na poniżej łuku brwiowego. Któregos ranka myslałam, że źle zmyłam makijaż i potarłam w celu usunięcia, ale niestety tan makijaz nosiłam przez cztery dni probujac go zamaskowac bo zupa była za słona. Porzucilismy słoiczki - dania na rzecz babcinej zupki. Jaka pyszna tez bym chętnie taka wcianała Jeszcze raz dziennie - rano po obudzeniu udaje mi się przystawic Oskara do cyca, ale czuje, ze juz niedlugo sie zupełnie odstawi. Na sniadanie wcina chlebek z serem/mleko, potem kasza, danonki, 2x tydz. jajo, kisiele, deserki itp. ale sie rozpisałam, jak macie cierpliwosc czytac to fajnie) pozdrawiamy asia@Oskar Odpowiedz Link Zgłoś
gusi7 Re: dzieciaki marcowe 2003 06.02.04, 14:10 Witam wszystkie mamusie i pociechy! Zamieściłam dzisiaj nasze zdjęcia w wątku marcowym, tylko wyszły bardzo ciemne. Następnym razem postaram się aby były jaśniejsze. Ola - to wspaniale, że Kosma będzie miał rodzeństwa, życzę Ci dużo zdrówka. Ja jakoś nie mogę się zdecydować: z jednej strony wróciłam do pracy i nie chcę za bardzo przerywać a poza tym boję się, że nie dam sobie rady z dwójką maluchów. Z drugiej strony chciałabym aby Lenka miała rodzeństwo i chyba muszę się spieszyć bo za chwilę stuknie mi 34 latka. I ot, takie mam rozterki. Życzę wszystkim miłego weekendu Aga i Lenka Odpowiedz Link Zgłoś
mikazuzia Re: dzieciaki marcowe 2003 06.02.04, 21:43 O, jak miło poczytać o wyczynach Waszych dzieciaków! No i wreszcie znalazłam czas by zajrzeć również na galerię marcowych dzieciaczków -sprawiło mi to wiele radości (Wasze bobaski są rozkoszne!), spróbuję tam też coś załączyć. Mój Marcyś również z każdym dniem nabywa nowych umiejętności -bardzo cieszyliśmy sie z mężem, że mały umie już pokazywać paluszkiem gdzie jest mama i tata (przedtem rozpoznawał tylko lampę -swoją największą miłość), ale już dzisiaj tego robic nie chciał, choc się śmiał do nas jakby wiedział dobrze o co nam chodzi i tylko z przekory tego nie robił. Z upodobaniem też robi brawo i papa, i przybija piątkę -a cieszy się przy tym aż miło popatrzeć.A my też, oczywiście Natomiast ostatnio miałam problem na spacerze -bo znudziło mu się siedzenie i ciągle wychodził mi z wózka lub sie tak mocno wychylał, że wisiał głową do dołu i ciężko było mi dojść do domu, co chwilę go siłą sadzałam. Dziś jednak poszperałam w szafie i wyciągnęłam szelki -sprawdziły się znakomicie! Chodzę też już po sklepach i myślę intensywnie co małmu kupić na urodziny - przecież to juz niedługo! Nie mogę w to uwierzyć... Pozdrawiam Was serdecznie, Monika, mama Marcysia. Odpowiedz Link Zgłoś
anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 07.02.04, 11:37 Witam mamusie i maleństwa! Na poczatek musze podzielic sie spostrzeżeniami po obejrzeniu zdjęc na Zobaczcie. Zawsze wydaje mi sie ze wasze skarby wygladaja powazniej niz moja Zuzia.......patrzyłam patrzyłam i wydaje mi sie ze wiem skąd to się bierze. Wasze smyki maja wiecej włosków na głowie co robi ich nieco powazniejszymi...tylko Kosma i moja Zuzia maja ich niewiele i przez to ciagle sa dzidziusiami !!!! Mat jest cudny i wydaje mi sie ze powazny.....jak prawdziwy facet. A Martusia juz moze spokojnie przypinac spineczki....zazdroscimy jej z Zuzia !!! Lence gratulujemy pierwszego kroczka...Aga nawet sie nie obejrzysz jak zacznie ci przemierzac długośc kuchni czy pokoju tak jak moja mała. A za 2-3miesice jak juz bedzie cieplej bedziemy mogły wychodzic z nimi na spacerki bez wózka !!!! Mami ja tez w tym roku koncze 29 lat.....i wole o tym nie myslec.... Jak byłam małolatą to ci co mieli 30 lat to byli dla mnie staruchy.....a tu prosze prawie 30-stka na karku a ja sie czuje ciagle młodo ! Natchniona przez Asie chyba tez sie wybiorę z Zuzia do kontroli....nawet nie wiem ile wazy i mierzy? A co do Oskarkowej stulejki to wydaje mi sie ze dosc wczesnie kieruja go do chirurga. Mój synek ma 2.5 roku i przy kazdej wizycie pani doktor straszy mnie ze jak nie bede mu odciągac "skórki" to wyladuje u chirurga! Zreszta ponoc chirurg najpierw na siłe odciaga napletek.....naciecie jest dopiero ostatnią faza. Ale mozesz sie do niego wybrac zawsze ci powie czy to juz powazna sprawa czy jeszcze czekac. A tak a propos stulejki....nigdy nie umiałam synkowi sciagac napletka , zreszta dla niego to nie było przyjemne i sie darł....wiec pani doktor powiedziała niech maz to robi on juz bedzie wiedział jak...na co moj maz odpowiedział ze nigdy w zyciu bo on wie jak to boli i on tego dziecku nie zrobi! Tak wiec bardzo zadko to robie i tez nie wiem czy kiedys nie skonczy sie ti u chirurga. Dobrze ze teraz mam córeczke problem stulejki nie istnieje ! Koncze bo znow sie rozpisała...no i Zuzia sie budzi. Ania i Zuzut Odpowiedz Link Zgłoś
aandziula Re: dzieciaki marcowe 2003 09.02.04, 12:12 Witam wszystkie mamusie i dzieciaczki.. Nawet nie spostrzeglam ze to juz prawie trzy tygodnie minely od ostatniego mojego postu, wiec musze nadrobic zaleglosci. A wiec Livia jak na razie do chodzenia sie nie kwapi za to slicznie chodzi trzymana za raczke. Tak poza tym to zasuwa na kolanach. Chyba uwaza ten sposob poruszania sie za najlatwiejszy bo przeciez porusza sie w ekspresowym tempie. Ale wczoraj zrobila pierwszego kroczka. Puszcza sie tez i stoi przez chwilke sama najczescej wtedy gdy sie zapomni i nawet chyba tego nie spostrzega. Co do zabaw to zadna zabawka nie ma szans w porownaniu z szafkami i szufladami, ktore Livia uwielbia oprozniac. Lubi sie rowniez chowac przede mna, wchodzi do pokoju, przymyka za soba dzrzwi i czeka az ja zaczne szukac. Co do mowienia to chyba jej sie cos pomieszalo bo ostatnio mowi do mnie ata, nie wiem skad jej sie to wzielo. Za to do perfekcji opanowala tata i papa gdzie przy tym macha raczka. Bije rowniez brawo a gdy jej spiewam kosi lapci to kiwa sie przy tym na boczki. Podaje rowniez raczke na czesc, przy tym strasznie sie cieszy gdy potrzasam jej raczke. Zdziwilam sie ostatnio bo Livia zaczela pic z kubeczka z dziubkiem. Pila tylko z butelki ze smoczkiem a pewnego dnia dalam jej kubeczek i juz tak zostalo. Teraz pij juz tylko herbatke z kubeczka. Nie wiem czy to zasluga nowego kubeczka, do tego poprzedniego jakos nie mogla sie przekonac. Doszlam do wniosku ze Teletubisie posiadaja jakas nie znana mi moc, bo gdy Livia je oglada nic nie jest w stanie oderwac jej wzroku od telewizora. Widac ze musi jej sie ten program naprawde podobac bo widze jak reaguje. Jak tylko pojawia sie sloneczko to sie smieje a jak teletubisie machaja to ona tez probuje machac raczka. Na razie tyle nowosci od nas. Chce jeszcze tylko napisac ze podobnie jak mami i anes mi w tym roku tez stuknie 29. Szczerze powiedziawszy narazie nie dopuszczam mysli ze 30 juz tuz tuz. Chociaz czasami dopada mnie mysl jak ten czas szybko leci i jakby mi cos umykalo. Zastanawiam sie nad powrotem do pracy chocby na pare godzin, ale musialabym znalezc kogos do Livii bo, nie wiem czy wam pisalam ze mieszkam w Niemczech i jestesmy tu z mezem sami. Z drugiej strony nie chcialabym jej jeszcze oddawac w obce rece. Czasami zazdroszcze wam jak piszecie o babciach bo niestety obydwie babcie Livusi sa w Polsce. Moze Ola(trapet) mnie zrozumie bo ona tez mieszka na obczyznie. Ale dosyc o nas. Ach... Ciesze sie, ze marcowych mam ciagle przybywa Pozdrawiam Ania i Livia. Odpowiedz Link Zgłoś
trapet Re: dzieciaki marcowe 2003 09.02.04, 13:04 Witam wszystkich, Fajnie przeczytac tyle nowin od was! I juz przeszlysmy na nastepna strone... czas leci. Pocieszam te z was ktore maja ok. 29 lat - ja juz mam 32 i co? I nic. Jest tak samo jak przed 30. To czysto psychologiczna bariera. Kosma miewa sie dobrze. W ten weekend mial troche goraczki ale bez innych objawow wiec dostawal tylko czopki na spedzenie temperatury i juz chyba po wszystkim. Ja tez nie wiem co z tym siusiaczkiem robic - tutaj pediatra mowi zeby nie robic NIC. Nie wiem, moze w Polsce jest inna szkola??? Ja sie przy kazdej wizycie pytam i za kazdym razem ona odpowiada: nie robic nic, nie ruszac siusiaka! Nastepnym razem musze sie jej spytac jak ona planuje ten problem rozwiazac w przyszlosci. Moja ciaza przebiega normalnie, odpukac. Nastepna wizyta kontrolna juz za 2 tyg! Napisze co slychac. Pozdrawiam wszystkie mamusie i bobasy. Ola Mamusia Kosmusia Odpowiedz Link Zgłoś
asia_27 Re:marcowe 2003 - klub "ryczących" trzydziestek 09.02.04, 21:26 ja tez chciałam się dołączyć do grona 29 latek. w tym roku 1 wrzesnia tyle własnie mi wybije zegar biologiczny, choć łatwiej przychodzi mi odliczanie drugiej osiemnastki - czyli 11 lat z drugiej osiemnastki czyż życie nie jest piękne)) Dzięki dziewczyny za podzielenie się poglądami na temat stulejki. Ja też bardziej sie skłaniam w strone, aby zabiegi chirurgiczne zostawić na przysłowiowy szary koniec, ale pojde, zeby posłuchac jakie zdanie na ten temat ma specjalista, jak dostałam skierowanie to wykorzystam. Jutro mamy wizytę z Oskarem u neurologa, nie wiem czy Wam pisałam, że jak Oskar miał 1mies. to bylismy 2 tyg. w szpitalu - na bezdechy. Myślała, że wszystko już jest ok, ale w niedziele mielismy przykrą niespodziankę jestem b. zaniepokojona, ale najpierw niech lekarze go obejrzą. Napiszę jak coś się wyjaśni. Tyle u nas dobrego i złego. Pozdrawiamy wszystkich, i brzuszek Oli asia i oskarek Odpowiedz Link Zgłoś
mikazuzia Re: dzieciaki marcowe 2003 10.02.04, 22:46 Kochane mamuśki, zapraszam Was serdecznie do obejrzenia w wolnej chwili mojego Marcyśka (na wątku marcowym tudzież w nowym wątku "Marcyś, synek Miki i Jarka"). Teraz nic więcej nie napiszę, bo ktoś na mnie czeka w łóżku Trzymajcie się, i buziaki dla Waszych pociech, Mika, Marcysiowa mama. Odpowiedz Link Zgłoś
mikazuzia Re: dzieciaki marcowe 2003 11.02.04, 21:02 Witam ponownie, tym razem mam troszke wiecej czasu, wiec spiesze podzielic sie jak to jest u nas z Marcysiowa stulejka, ktora tez ma, chociaz podobno niewielka. A wiec nasz lekarz powiedzial ze co jakis czas (mial na mysli raz w tygodniu) nalezy skorke odciagac, ale w praktyce wyglada to tak ze Jarek tego nie robi nigdy bo twierdzi ze nie wie jak (ciekawe ) a ja tez bardzo bardzo rzadko bo ani nie czuje sie w tej kwestii pewnie ani to lubie bo maly sie tak wykreca na wszystkie strony i od razu zwiewa wiec naprawde nie wiem jak. Mam po prostu nadzieje ze samo sie to jakos unormuje. Poza tym mamy sie dobrze, i staramy sie nie zazdroscic tym, ktorzy juz samodzielnie chodza. Marcys nie rwie sie do chodzenia -za dobrze sobie radzi na czworaka i chodzac przy meblach -nawet za rece nie za bardzo chce. Najwyrazniej nie czuje takiej potrzeby. Nauczyl sie za to pokazywac paluszkiem i teraz ledwo sie obudzi -juz wypreza raczke ze wskazujacym paluszkiem, jasno dajac do zrozumienia co chce dotknac lub gdzie chce isc. Niedawno nas tez rozsmieszyl bo sam sobie otworzyl klatke z krolikiem i dorwal sie do jego suchego na kosc chleba -jakby byl taki zglodnialy! No i podobnie jak i Wasze dzieciaczki -jest bardzo przekorny -wie dobrze co mu nie wolno i chichra sie w najlepsze jak mu mowie "nu-nu". I to tym bardziej im srozsza mam mine. Bardzo ciezko jest mi wtedy sie nie smiac, choc wiem ze nie powinnam. Pozdrawiamy Was serdecznie, Mika i Marcyś. Odpowiedz Link Zgłoś
anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 11.02.04, 21:59 Dzis tylko jedno króciutkie zdanie bo padam po aerobiku! Mikazuzia - zdjecie Marcysia we wiadrze poprostu zwaliło mnie z nóg !!!!!!!! Moje maluszki kąpały sie na wyjeździe w miedniczkach ale widro to poprostu odlot !!! Gratuluje zdjecia - wygra kazdy konkurs. Dobranoc Ania Odpowiedz Link Zgłoś
bbas Re: dzieciaki marcowe 2003 - bliżniaczki 11.02.04, 22:14 U mnie się dziejeeeeee! Po pierwsze Justynka została zębaczem! w końcuuuu!, po drugie: Marta też już ma obydwa kasowniki na dole, po trzecie do zasuwającej jak perszing na czterech kończynach Justki - powoli dołącza się Marta. A do tego wszystkiego - WSZYSTKIE MOJE LASKI SĄ CHORE! Ewa i Martusia mają zapalenie oskrzeli, Justyśka balansuje na linie, ale jeszcze niby nie ma zmian, Aga jak-tako się trzyma, bo od tygodnia jadziem na syropach. Zwariuję chyba!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
aamo Re: dzieciaki marcowe 2003 11.02.04, 22:29 Witam mamy marcowe Obiecywałam, że będę aktywna na forum, ale ciągle czasu brak. Ja też dołączam się do 29-cio letnich mam marcowych. Kiedy to minęło? Wojtuś rośnie jak na drożdżach. Od paru dni sam chodzi! Ale raczkowanie sprawia mu również wiele radości. Najlepsza zabawa to upuszczanie zabawek i czekanie aż mu się je podniesie. Śmieje się wtedy baaardzo głośno. Oczywiście szafki, szuflady i papier toaletowy to też ciekawe zabawki. Z robieniem siku i kupki do nocnika gorzej, ale próbujemy go przyzwyczaić. Co do odciągania napletka, to od początku położna i lekarka mówiły żeby to robić. Dziś Wojtusiowi bardzo ładnie schodzi, co pozwala na delikatne umycie mu siusiaka. Znajoma też tak robiła swojemu dziś 5 letniemu synowi i wszystko jest w porządku. Zastanawiam się czy nie oddać Wojtusia do żłobka. Na razie zajmują się nim mąż i dziadkowie na zmianę, ale jak jest u dziadków to muszę Wojtusia zawozić do innej miejscowości i nadrabiam kawał drogi. A złobek mam niedaleko mojej pracy. Niedawno koleżanka z pracy zaczęła oddawać tam swoją córkę i jest bardzo zadowolona. Znalazłam też pozytywne opinie o nim na forum "żłobki", ale tak na prawdę to nie wiem co lepsze. A gdzie podziewają się Wasze maluchy jak jesteście w pracy? Nasze pociechy niedługo kończą roczek. Jak przygotowania do pierwszego tortu urodzinowego? szykujecie coś specjalnego? pozdrawiam Agata mama Wojtusia Odpowiedz Link Zgłoś