witam noworocznie wszystkie lutowki.
Ja mam oficjalny termin na 11 (wg mnie 9 lutego), czuje sie bardzo dobrze i
tylko zaczyna mnie nuzyc chodzenie do roboty. Jak patrze na forum to mam
wrazenie ze wiekszosc dziewczyn siedzi na zwolnieniach w 8 i 9 miesiacu, ja
jako ze musze zarabiac

i nie chce tracic macierzynskiego to planuje
pracowac do na tydzien przed porodem. Chociaz sama nie wiem czy bedzie mi sie
chcialo zwlekac rano z wyra...
czy ktoras z Was tez tak ma i planuje dlugo pracowac?
pozdrawiam serdecznie zarowno te pracujace jak i odpoczywajace mamy!