Czy któraś z Was przyjmuje Fenoterol? I czy Was też po tym tak trzęsie i telepie?
Nasze dziewczynki już się ustawiły do porodu, odszedł mi czop śluzowy i miałam
skurcze prawie porodowe (na KTG - o sile ponad 50 co kilka minut), więc
wylądowałam na patologii ciąży w szpitalu. Teraz jestem w domu, skurcze się
uspokoiły, ale jedynie dzięki Fenoterolowi, poza tym samopoczucie mam
kiepskie, bo serce wali jak młot (choć biorę Staveran na uspokojenie serca
właśnie). Jak to jest u Was?
Chyba z "mnogich" mam zostałam sama na naszym forum. Trzymajcie kciuki żebym
dotarła do 35 tygodnia (jeszcze mi 2 tygodnie zostały

).