Halo tu mąż - melduję że zostawili mi żonę w szpitalu
A było to tak.
Dzisiaj koło południa byliśmy na planowym KTG w Enel-Medzie. Wyszedł jak to
powiedział lekarz "zapis niereaktywny" ale myśleliśmy że to tylko dlatego, że
Junior spał. Jednak lekarz kazał wieczorem powtórzyć. Więc wybraliśmy się
wieczorem na Madalińskiego. Na Izbie przyjęć nikogo, więc zaraz wzięli Anię
na KTG ale po godzinie patrzę a tu mi żonę na wózku wywożą. Szybko się
wyjaśniło, że z Izby w stronę szpitala nie można inaczej
W każdym razie okazało się, że zapis dalej niereaktywny a to może oznaczać,
że np Junior za mało tlenu dostaje bo łożysko jest niewydolne więc zostawili
Anię na noc na obserwacji. Jak się do rana poprawi to do domu, a jak nie to
test oksytocynowy i zobaczymy co dalej.
To tyle na dzisiaj jutro ciąg dalszy relacji.
Pozdrawiam
Mąż