Dodaj do ulubionych

styczeń 2001

12.05.03, 23:18
Dwa lata już dawno mamy za sobą, dlatego rozpoczynam nowy wątek. Mam
nadzieję, że będziecie sie dopisywać, bo rzadko te nasze dzieci na forum
goszczą. Przypuszczam, że jest to wynikiem wyczerpania fizycznego i
psychicznego mam. Ja codziennie muszę mieć godzine na dojście do siebie,
kiedy mój kochany Adaś - zmęczony gonieniem przez cały dzień spokojnie usnie.

Umiejętności - no cóż - ograniczją się do ruchowych. Jazda na hulajnodze,
wchodzenie na drabine i piętrowe łóżko braci, skakanie, bieganie itd, itd.

Zamiłowania - wielogodzinne spacery i poznawanie świata od każdej mozliwej
strony.Bardzo lubi czytanie bajek.
Niestety - z mówieniem problem okropny. Mówić nie chce, jak tak dalej pójdzie
wybiorę się do logopedy. Nie słucha mnie wcale. Z pampersami się nie
rozstaje, ograniczam się narazie do pojedynczych prób co kilka dni. Walkę ze
smoczkiem odkładam na jakiś czas.
Jak widać nie bardzo mam się czym chwalić. Do tego wygląda jak szparag,
chociaż nie ma jakis strasznych problemów.
Napiszcie, co u waszych dzieciaków słychać.
danka
Obserwuj wątek
    • ma.pi Re: styczeń 2001 14.05.03, 20:04
      Moj Piotrus podobnie, umiejetnosci ruchowe rozwiniete w najwyzszym stopniu. Z
      mowieniem tez nie bardzo. Chociaz ostatnio jakby zaczelo sie cos ruszac w tej
      dziedzinie. Miesza sobie polski z angielskim i wybiera slowka z danego jezyka,
      ktore latwiej mu powiedziec. Woli bus niz autobus.
      Z pieluchami nie chce sie rozstac, chociaz mam wrazenie, ze on juz dobrze wie o
      co w tym interesie chodzi. Tylko, ze jak posadze go na nocnik to bedzie sie tak
      dlugo wstrzymywal az go z niego sciagne i ubiore mu pieluche. Z tego tez
      wzgledu nie za bardzo naciskam na zalatwianie sie do nocnika, bo takie
      wstrzymywanie kupki lub siusiu moze przynisc wiecej szkody niz pozytku.

      Pozdrowienia dla rowiesnika i mamy
    • agacz2905 Re: styczeń 2001 15.05.03, 11:22
      Szymonek nie gada, owszem, dużo i po swojemu. Wykluczyłam problemy ze słuchem.
      Pampersy - na porządku dziennym i nocnym, dostaje szału na sam widok nocnika,
      powiem szczerze, odpuściłam. Niejadek. Zbadaliśmy krew, mocz, kał, czekamy
      jeszcze na usg nerek i brzuszka. Dotychczasowe badania nic nie wykazały, wyniki
      świetne. Nie cie mieć siostrzyczki...ale niestety mieć będzie, początkiem
      sierpnia. Jestem przerażona jak to będzie....teraz skupiam się na złym
      samopoczuciu fiz. i psych, Szymek od spacerów ma nianię. Po drugiej cesarce
      będę sama z dziećmi (mąż w pracy), niania odejdzie. Może Ty Danka wiesz jak mam
      żyć dalej, skoro strach przed drugim dzieckiem mnie paraliżuje? Jeśli nie
      wiesz, to przepraszam, że tu na forum rówieśnicy zadaję trudne pytania.
      Pozdrawiam Ciebie i Adasia-niejadka, miłośnika pampersów
      Agnieszka z szymkiem-niejadkiem i fanem pampersów na pupie
      • mamaadama4 Re: styczeń 2001 15.05.03, 14:41
        Agacz, dziewczyny na forum piszą, że z każdym nastepnym dzieckiem udaje im się
        lepiej zorganizować, nawet jeżeli różnica wieku jest niewielka. Szkoda, że
        niania odchodzi, byłoby ci rzeczywiście łatwuej. A dlaczego odchodzi? Nie może
        zostać? Jedyne co może cię pocieszy, że z reguły przyszłość widziana w
        najczarniejszych barwach okazuje się nie tak trudna do zniesienia
        rzeczywistością. Oj, pocieszyciel ze mnie marny.
        danka
    • rubi21 Re: styczeń 2001 16.05.03, 06:49
      To i ja napisze, chociaż w innym wątku o styczniakach pisałam. Artur akurat z
      mówiniem nie ma problemu, gada jak nakręcony nonstop. Nie chce sie rozstać z
      pieluchą, smoczek na szczeście pożegnaliśmy dość dawno. Niedługo pomieszkamy
      troche poza granicami Polski i tego sie okropnie boję. Poza tym jest bardzo
      ruchliwym dzieckiem trudno go upilnować, wszedzie wejdzie i zna każdy zakamarek
      mieszkania. Pozdrawiam wszystkie mamy nie tylko styczniowe. Apa
    • yenna_m Re: styczeń 2001 24.05.03, 22:55
      mamaadama4 napisała:

      > Umiejętności - no cóż - ograniczją się do ruchowych. Jazda na hulajnodze,
      > wchodzenie na drabine i piętrowe łóżko braci, skakanie, bieganie itd, itd.

      a u nas rowerek, wszystkie ślizgawki (im wyzsza, tym lepsza), nałogowe "opa
      piłka koga" (czy gdziekolwiek indziej) czyli wrzucanie piłki do kosza (przy
      pomocy wysięgnika - pozdrawiam tutaj Michałowego Tate wink ), skakanie, bieganie
      itd itd, więc podobnie, jak u Was
      >
      > Zamiłowania - wielogodzinne spacery i poznawanie świata od każdej mozliwej
      > strony.

      u nas podobnie

      > Bardzo lubi czytanie bajek.

      no a u nas ostatnio, poniewaz aura sprzyja spacerom, ksiazeczki poszly w
      odstawke. Ale czujnie raz na jakis czas wydeklamuje chodziaz jakiegos "Idzie
      Grzes przez wies" albo innego "Tańcowała igła z nitką" wink Poza tym mamy juz za
      sobą okres intensywnego układania 15-elementowych puzzli.

      > Niestety - z mówieniem problem okropny. Mówić nie chce, jak tak dalej pójdzie
      > wybiorę się do logopedy.

      U nas z gadaniem się ruszyło. Niezwykłe to doświadczenie, gdy czlowiek powoli
      dowiaduje się, co się dzieje w tej małej łepetynce.

      > Nie słucha mnie wcale.

      nas też sie nie słucha, potrafi ugryżc (nawet Kluchę raz na jakiś czas użre),
      przekorny jak baran. Ponoć dlatego, że koziorożec.

      >Z pampersami się nie
      > rozstaje, ograniczam się narazie do pojedynczych prób co kilka dni.

      ja juz wyluzowałam z sugestiami nocnikowo-muszelkowymi. Nie i koniec. Widać
      chce byc malutki. Jak Niunia.

      > Walkę ze
      > smoczkiem odkładam na jakiś czas.

      Ja też. I tak jak zabiorę, będzie miał co ciamkać - Klucha ma kilkanaście
      smoczków akurat w Michałowym rozmiarze.

      > Jak widać nie bardzo mam się czym chwalić.

      hehe wink
      A jam sie pochwaliła wink

      > Do tego wygląda jak szparag,
      > chociaż nie ma jakis strasznych problemów.

      Nasze też chude jak patyk. Za to pokochało nutramigen. Z sinlaciem. Boże
      dziekuję Ci za to smile Niestety, z nutramigenu z sinlaciem uczynil sobie podstawe
      wyzywienia.

      > Napiszcie, co u waszych dzieciaków słychać.
      > danka

      Tom napisała, więc pozdrawiam smile
      YennaM
      • grazbed Re: styczeń 2001 27.05.03, 10:56
        Ola z 6 stycznia 2001.

        > > Umiejętności - no cóż - ograniczją się do ruchowych.

        U nas: hulajnoga, rowerek, piłka, skakanie, bieganie, zjeżdżalnie - to z
        ruchowych. Poza tym nawet całkiem udane próby samodzielnego ubierania się (
        trening przed przedszkolem - idziemy 1 września). Samodzielne jedzenie i picie.
        Prawie samodzielne mycie zabków, rączek i buzi.

        > > Zamiłowania - wielogodzinne spacery i poznawanie świata od każdej mozliwej
        > > > strony.
        >
        U nas: plac zabaw, czytanie książeczek, naklejki, oglądanie bajek na video
        (Teletubisie, Reksio, Bolek i Lolek, Krecik, Kulfon i żabka Monika), malowanie
        farbami i kredkami, brzdąkanie na pianinie, tańczenie i śpiewanie piosenek
        (chodzimy na zajęcia z plastyki i rytmiki dla 2-latków). No i zabawy z zajęć z
        angielskiego (Helen Doron), zabawa w sklep, zabawa w chore misie i lalki,
        gotowanie na niby, urządzanie przyjęcia dla lalek itp,

        Nie bardzo lubi klocki, puzzle tylko proste - do 6-12 elementów, z miernym
        entuzjazmem bawi się zabawami z literkami i cyferkami a ja nie nalegam zbytnio -
        choć te zabawy których ona akurat nie lubi to moje najulubieńsze zabawy z
        dzieciństwa.


        > > Niestety - z mówieniem problem okropny.

        U nas z mówieniem nigdy nie było problemu. Ola mówi "od zawsze" - do roku
        opanowała ok. 100 słów. Teraz często to ona opowiada mnie historyjki zamiast ja
        jej. Mówi b. wyraźnie, od jakichś 2 miesięcy wymawia literkę R.

        > > Nie słucha mnie wcale.
        >
        Z Olą można się dogadać, ale czasami to już mi język puchnie od ciągłych
        negocjacji i szukania kompromisu.
        >
        > >Z pampersami się nie rozstaje

        My używamy teraz pampersów na noc i na spacer. Ale bardzo długo zajęło
        dochodzenie do obecnego stanu. 7 kwietnia podjęłam decyzję - żadnego pampersa w
        domu. Na newralgiczne meble pozakładałam folie, ręczniki. Olka przez prawie
        miesiąc sikała i kupkała równo do majtek. Ale ja się zaparłam bo widziałam, że
        robiła to z wygody - mama i tak zmieni majtki a nie trzeba pamiętać o jakimś
        tam nocniku. I stopniowo coraz częściej zgłaszała się na nocnik. Najpierw
        opanowała kupkę, potem siku. Chwalenie, brawa, samodzielne wylewanie
        zawartości, spuszczanie wody i brawa, brawa, brawa dały rezultat. Od tygodnia
        tylko 3 razy popuściła trochę siku do majtek.

        > > Walkę ze smoczkiem odkładam na jakiś czas.
        >
        U nas nigdy nie było smoczka - ani pocieszyciela ani do jedzenia. Najpierw
        pierś, potem łyżeczka, kubek z dzióbkiem.

        > > Jak widać nie bardzo mam się czym chwalić.

        A ja jestem naprawdę dumna z osiągnięć mojego dziecka - duża w tym zasługa obu
        babć, które na zmianę opiekują się Olką już od pierwszego miesiąca jej życia -
        ja najpierw miałam problemy po cesarce, potem musiałam stopniowo wracać do
        pracy. Od marca pracowałam już po 3-4 godziny w firmie i trochę w domu.

        > > Do tego wygląda jak szparag, chociaż nie ma jakis strasznych problemów.
        >
        Ola też jest chuda i drobna, chociaż nie jest niejadkiem. Jada właściwie
        wszystko to co my. Jest b. ruchliwa i myślę, że szybko spala te kalorie.

        > > Napiszcie, co u waszych dzieciaków słychać.


        Pozdrawiam
        Grażka
        • aaniam Re: styczeń 2001 27.05.03, 18:16
          Ale fajnie poczytać o naszych styczniakach 2001.
          Widzę, że moja Justynka nie odstaje od normy.
          Rowerek i zjeżdzalnia (ta najwyższa) są na 1 miejscu.
          Obecnie Justynka przeżywa fascynację pływaniem. Dziadkowie mieszkają obok
          basenu, chodzą więc tam z dziadkiem i patrzą przez okno jak dzieci pływają.
          Seanse trwają ok godziny, ostatnio znalazłam sowje okulary pływackie i
          Justynka w tych okularkach obserwowała pływaków.
          Gra też z dziadkiem na organach i śpiewa, fałszując okropnie "Panie Janie".
          Co do mówienia to mało słów po ludzku , a dużo po swojemu, ale widzę, że coś
          się rusza w tym kierunku.
          Chodzi w majteczkach po domu, ale tylko jak ma ochotę, czasami stanowczo
          protestuje i żąda założenia pampersa. Ma majteczki z atlantica ze
          zwierzątkami np. z tygrysem i jej zawsze mówię, że tygrys pilnuje, żeby
          siusiu nie wyskoczyło z pupy.
          Justynka nigdy nie używała smoczka, ale do tej pory nie odmawia sobie cycusia.
          Tak to mniej więcej u nas wygląda.
          Aha lubi bić mamę , tatę, babcie itp. Macie może na to jakąś skuteczną radę ?

          Pozdrawiam
          ANia z Justynką - 26.01.2001



          • mamaadama4 Re: styczeń 2001 28.05.03, 00:14
            Niestety nie mam rady na bicie innych, bo na szczęscie Adaś nigdy nie mial
            takich zachowań. Może da się jakoś ponegocjować i wytłumaczyć?
            danka
    • agacz2905 Re: styczeń 2001 02.06.03, 18:34
      W sobotę mieliśmy dziwny epizod z Szymkiem - całkowicie pampersowym,
      nieodpieluszonym dzieckiem, które na sam dźwięk słowa NOCNIK dostaje szału.
      Paweł założył mu same majteczki i powiedział, że siku robi się do nocnika.
      Przyniósł nocnik do pokoju. Szymek siedział na sofie w majteczkach i pił
      herbatkę. Po kwadransie zerwał się i ruszył do nocnika. Paweł zdążył mu zdjąć
      majtki, dziecko siadło przodem do oparcia, zrobiło trochę siku, po czym szybko
      wstał i chciał to wypić, kiedy Paweł zabronił, wylał siku na dywan... W
      niedzielę rano stanął w majtkach obok nocnika, który ustawił sobie w kuchni i
      zesikał się na podłogę obok, po czym błyskawicznie udało mu się chyba co nieco
      z tej podłogi skonsumować...Słyszałam gdzieś i kiedyś (nie pamiętam gdzie i
      kiedy, że dzieci tak czasem robią. Waszym też się zdarzyła, że tak powiem,
      konsumpcja moczu?? Dodam, że dziś zaniechałam latania za Szymkiem z nocnikiem,
      był cały czas w pampersie. Wiem, że powinnam upierdliwie walczyć o siku w
      nocniku, ale nie mam na to siły ani ochoty, więc odpuszczam. Pozdrawiam
      styczniaków 2001 i ich rodziców.
      Agnieszka
      • mamaadama4 Re: styczeń 2001 02.06.03, 19:15
        na temat "konsumpcji" moczu nie słyszałam. Ale myslę, że jest to mozliwe bo
        dzieci w różnych sposób "pozanją" świat i to co ich otacza. A siku w nocniku to
        w tym wypadku coś fascynującego. A dziecko poznaje świat wszystkimi zmysłami.
        Adaś dalej w pampersie. Jeszcze tylko do końca tygodnia. W sobotę jedziemy na
        wakacje i tam spróbuję. Nie będę w dzień zakładac, tylko na noc. Na cud nie
        liczę, ale jeżeli się uda to będzie dobrze.
        Natomiast nastepnym zadziwiającym etapem rozwoju Adasia jest ucieczka z domu.
        Tak, boso, w czapce i torbą cioci na ramieniu zdążył zejść prawie 2 piętra
        zanim zauważyłam, że drzwi wejsciowe sa otwarte. Uczulam domowników na
        zamykanie drzwi, ale różnie to bywa. Całe szczęscie, że na dole drzwi otwieraja
        się ciężko a teren jest ogrodzony. Ale i tak nie chcę mysleć, co byłoby gdyby
        mu się udało. W kwestii 'normalnych" umiejętności ułatwiających wszystkim zycie
        postepów brak.
        • agacz2905 Re: styczeń 2001 03.06.03, 11:22
          Odważny ten Twój Adaś. Może będzie podróżnikiem?? Faktycznie bardzo trzeba
          uważać, żeby się dziecię zbytnio nie oddaliło. Może ostatnio niepotrzebnie dużo
          czytałam w necie o zaginięciach małych dzieci. Co do pampersów - intensywnie o
          sprawie myślę, ale nie chce mi się tresować Szymka, nie mam na to sił ani
          energii. Po cichu liczę, że odpieluszanie załatwi za mnie mąż lub...sam Szymek.
          Siedzę w mieszkaniu, bo jestem tak słaba, że nie daję rady wyjść na tą
          spiekotę - Szymek do czasu zostania Starszym Bratem ma od spacerów nianię. Jak
          w ogóle taki zapieluszony dzidziuś może zostać starszym bratem?? W głowie mi
          się to nie mieści. Pozdrawiam
          Agnieszka
          • rubi21 Re: styczeń 2001 03.06.03, 21:00
            Mój synek (12.01) uczy sie jeździc na rowerze, coraz lepiej rysuje, ale
            pieluchy to niestety codzienność. Zdarza się, że woła, chce siusiać i siusia do
            toalety ale sporadycznie. Poza tym wstaje rano bardzo wcześnie ok. 6-tej. Przed
            nami rozstanie z pielucha, zmiana miejsca zamieszkania i to dosć radykalna (za
            granicą, podróż samolotem). Pozdrawiam Apa
            • ma.pi Re: styczeń 2001 03.06.03, 21:38
              To i ja cos na temat pieluch i mojego sprytno-leniwego synka. W zeszlym
              tygodniu mial rozwolnienie (chyba ostatnie zeby wychodza wyjatkowo ciezko) i
              odparzyla mu sie pupa. Jako, ze kazda kupka czy siuski w pieluche konczyly sie
              bolem, to przez jeden dzien zalatwial sie do toalety, sam sie dopominal zeby go
              w odpowiednim czasie posadzic i nie zdazyl sie zaden wypadek. Czyli cwaniak
              calkowicie kontroluje sytuacje, ale na nastepny dzien nie bylo juz tak dobrze,
              pupa sie zagoila i na toalete za nic nie usiadzie. Krzyczy, wrzeszczy i wyrywa
              sie. Pewnie szkoda mu czasu na takie prozaiczne sprawy, przeciez mozna to
              zalatwic bez przerywania zabawy.
              Mokre spodnie i majtki tez mu nie przeszkadzaja tylko ja mam wiecej prania i
              wycierania podlogi.
              • mamaadama4 Re: styczeń 2001 03.06.03, 23:53
                Zawsze mówiłam, że oni to cwaniaki. Mój też - twierdzę, że dlatego nie chce
                mówic, bo wtedy musiałby sie tłumaczyć. Ale ja nie o tym.
                Jeszcze wczoraj myslałam, że ze smoczkiem w ustach wkroczymy w wiek męski.Synus
                od jakiegos czasu gryzł i szarpał go w ramach zabawy. Smoczek zaczął się
                nadrywać i chociaż gołym okiem widziałam stada bakterii skaczące po nim,
                powzięłam sprytny plan i nie wymieniałam na nowy. No i stało się - mój syn
                podjął dzisiaj pierwsza męska decyzję. Wieczorem urwał go do końca - jednym,
                świadomym, stanowczym szarpnięciem - oczywiście uprzdzony przeze mnie o
                konsekwencji tego czynu. Zrobił to. A przed spaniem, trochę na niego popatrzył,
                wsadził pod poduszkę i po raz pierwszy zanął błogo bez upiornego ciamkania.

                szczęśliwa danka
                • ma.pi Re: styczeń 2001 03.07.03, 14:46
                  A u nas dalsze postepy. Piotrus od 3-4 tygodni chodzi w dzien bez pieluchy.
                  Zrobilo sie cieplo i postanowilismy, ze czas dorosnac. Przez pierwszych kilka
                  dni bylo wycieranie podlogi co 15 minut i caly balkon zawieszony majteczkami.
                  Teraz jest coraz lepiej. Zdazaja sie jeszcze wypadki ale to 1-2 dziennie.
                  Chociaz on raczej jest niechetny do informowania, ze chce siusiu. Trzeba go po
                  prostu co jakis czas zabierac do lazienki i sadzac na toalete.
                  No i zaczal sie cudowny czas "A co to?", "A po co?" itd. Jeszcze dwa miesiace
                  temu mowil niewiele, a od kilku dni buzia mu sie nie zamyka i kazde zdanie jest
                  powtarzane 100x. Juz mi sie teskni za tymi spokojnymi czasami, a to dopiero
                  poczatek.

                  Pozdrowienia dla 2,5 latkow i mam.
                  • ma.pi Re: styczeń 2001 09.09.03, 16:46
                    Hej Mamy jak tam postepy styczniowych'01 dzieci. U nas raczej niewiele zmian
                    przez te wakacje nastapilo. Jedynie w mowie duze postepy, a ze przebywa w
                    towarzystwie troche starszej dziewczynki to wyslawia sie jak ona. "Ja sama, ja
                    zrobilam itd.". Jakna razie nie idzie mu wytlumaczyc, ze on powinien mowic "ja
                    sam itd".
                    No i problem siusiania, chyba ciagle na tym samym etapie co pisalam w lipcu.
                    Tzn. chodzi bez pieluchy i trzeba go pilnowac. Sam nie ma ochoty mowic o tym,
                    ze czas do toalety. Chociaz w pelni kontroluje sytuacje, bo jak chce mu sie
                    siusiu lub kupke to chowa sie do kata zeby go nikt nie widzial co bedzie robil.
                    Po fakcie przychodzi i informuje co i gdzie zrobil. I co zrobic z takim
                    delikwentem? Niedlugo zrobi sie chlodno i z mokra pupa raczej chyba nie
                    wskazane chodzic. Wracac na dobre do pieluch, po takiej przerwie chyba nie ma
                    sensu, chociaz coraz wieksza ochote mam to zrobic.
                    Napiszcze, mamy jak tam u Was z nocniczkowym treningiem. Tez takie problemy czy
                    dzieci sa bardziej chetne do wspolpracy.
                    Za to energia go rozpiera, biega, skacze i rozrabia za trzech. Nauczyl sie
                    zbiegac ze schodow, co za kazdym razem przyprawia mnie o "zawal serca".
                    Ach i nauczyl sie samodzielnie jesc. Czyli nazbieralo sie troche zmian.

                    Pozdrowienia dla mam i ich juz 2,8 - latkow.
                    • grazbed Re: styczeń 2001 10.09.03, 12:20
                      Witamy Ola 2,8 z mamą.

                      U nas bardzo wiele zmian. Ola zaczęła edukację przedszkolną w grupie maluchów.
                      Dzieci są nieco starsze od niej, bo wszystkie już są 3 latkami. Ale Ola
                      świetnie sobie radzi, bardzo wcześnie zaczęła być samodzielna. Z samoobsługą
                      zero kłopotów. Jedyna wątpliwość jaką miałam na początku to czy sobie poradzi
                      emocjonalnie tyle godzin bez bliskich (mamy lub jednej czy drugiej babci, które
                      się nią zajmowały do tej pory na codzień). W wakacje tak się złożyło, że nie
                      mogliśmy z nią wyjechać więc była jeden miesiąc u jednej babci a drugi u
                      drugiej na działkach ok.30-40 km od Warszawy, gdzie mieszkamy). Odwiedzaliśmy
                      ją co parę dni i w weekendy. Więc jakąś "zaprawę" miała.
                      Ale kryzys nas nie ominął: pierwszy dzień rewelacja, ale drugi i trzeci dzień
                      płacz ze szlochaniem od chwili gdy zaczynałyśmy się szykować do przedszkola.
                      Potem lekkie marudzenie i już teraz bez łez.
                      A dziś rano jak tylko się obudziła:" Mamo, kiedy pójdziemy do przedszkola??".
                      Oby tak dalej!!!

                      A po tym kilkudniowym pobycie w przedszkolu jakoś tak "wydoroślała": prowadzi z
                      nami dyskusje na różne interesujące ją sprawy, nawet zabawy ma bardziej
                      dojrzałe.

                      Cóż, niestety nie jest już malutkim dzidziusiem.
                      I trochę mi żal...

                      Pozdrawiam
                      Grażynka




    • rubi21 Re: styczeń 2001 - trzecie urodziny 02.12.03, 07:19
      Zbliżaja sie trzecie urodziny naszych kochanych styczniaków, mój synek
      rozpoczyna edukację przedszkolna 5 stycznia, tak naprawde to on bardzo chce
      chodzic do przedszkola. Mówi już bardzo dobrze, jakis czas temu zrezygnował z
      pieluch, Jest kochanym słodkim brzdacem, któy stale powtarza, że ma brata (ale
      tak naprawdę nie mamy drugiego dziecka) i siostrzyczkę (tak nazywa kuzynkę).
      Chyba trzeba będzie pomyśleć nad rodzeństwem dla naszego urwisasmile))))
      Pozdrawiam Apa
      • rubi21 Re: styczeń 2001 - trzecie urodziny 02.01.04, 15:12
        dziewczyny opowiedzcie o osiągnięciach waszych dzieci, noprzecież to niemożłiwe
        aby nic szczególnego sie nie wydarzyło, no i napewno jest nas sporo, mamusie
        styczniaków 2001!!! Pozdrawiamy
        • kristofi Re: styczeń 2001 - trzecie urodziny 04.01.04, 00:59
          czesc, jestem mama 3 latka Krzysia (urodzony 04 stycznia o 00:04) i
          póltoraroczniaka prawie Jasia.
          Krzysio nieiwiele mówi, ale urządza zabawy z całym swoim światem zabawek, jest
          niesamowicie rozwinięty ruchowo i posiada duzą dozę empatii. A Jasiek za nim
          trop w trop... Podąża. Jutrp a w zasadzie juz teraz są jego urozdziny.
          Do przedszkola poślę ich razem, dopiero za półtora roku, na razie jesteśmy
          razem w domu i bawimy sie przednio; papa Anka
          • grazbed Re: 06 styczeń - trzecie urodziny 06.01.04, 10:22
            3 lata temu o 6,45 urodziła się moja królewna Aleksandra Wiktoria (bo w Święto
            Trzech Króli).

            Właśnie dzisiaj rano zaniosłyśmy tort do przedszkola dla całej grupy maluchów.
            Mają go zjeść zaraz po śniadaniu. Olka była przeszczęśliwa z tego powodu.

            Rano wręczyłam jej mały bukiecik goździków i odśpiewałam "Sto lat". Po południu
            czeka na nią pudło klocków Lego, kalendzarz ścienny z Kubusiem Puchatkiem,
            karty do gry "Piotruś", lizak w kształcie Tygryska i karta z życzeniami od
            Rodziców.

            A w niedzielę dziadkowie - 4szt.smile - i wujek z ciocią i 7-miesięcznym Leonkiem
            będą gośćmi Oli. Do tej pory robiłam urodziny Oli w restauracji, tym razem ona
            jest tak przejęta faktem, że jest gospodynią przyjęcia, że muszą odbyć się w
            domu.

            Ola jest bardzo samodzielną, rozwiniętą ruchowo i intelektualnie dziewczynką,
            posługuje się bardzo bogatym słownictwem. Wspaniałe są dyskusje z nią na każdy
            temat; jej argumety powodują, że czasami zmieniam optykę patrzenia na pewne
            sprawy.

            Oleńka chodzi do przedszkola od września i znakomicie daje sobie radę, jest w
            grupie najmłodsza i starsze dzieciaki stymulują ją pozytywnie w rozwoju. Także
            zajęcia dodatkowe - taniec, angielski, umuzykalnienie - dają jej, jak widzę,
            bardzo wiele.

            Myślę, że jest szczęśliwym dzieckiem a ja czuję się bardzo szczęśliwą i
            spełnioną matką.

            Sto lat Oleńko! - Wspaniałego, ciekawego życia!

            Grażynka
    • olaj10 styczeń 2001 - trzecie urodziny!! 07.01.04, 15:04
      No i zleciał trzeci rok smile)
      Dominik 18 stycznia obchodzić będzie urodziny.

      Jestem dumną mamą trzylatka. Niezły z niego łozbuz.
      Wiele się nie zmieniło, oprócz tego, że rośnie (107cm), sporo je (17kg), no i
      lepiej mówi smile). Ale to chyba jednak dużo.

      Któregoś dnia opisze bardziej szczegółowo, a teraz pozdrawiam serdecznie i
      wszystkim SOLENIZANTOM życzę WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO!!!!!
      olaj10
      • tuptus111 Re: styczeń 2001 - trzecie urodziny!! 08.01.04, 09:06
        My już po Tych trzecich -Kacper urodził sie pierwszego stycznia .
        Były świeczki-zdmuchiwane trzy razy!,był tort,prezenty,nie było gości ,bo
        niestety sypnęło śniegiem i nie dało sie dziadkom dojechać ,ale w trójke tez
        fajnie bawiliśmy się.
        I były refleksje-jak Pisio poszedł spać .Zdjęcia i wspominki jaki to był
        malutki,grzeczniutki ,jak mieścił sie na wyciągnietym przedramieniu.........
        Mamy "dorosłego" faceta,który zabawia na słowami ,że jest smutny-bo jest
        mały,że jest za malutki ,żeby jechać autobusem 107, poza tym uwielbia "dzieci z
        klockami" czyli Arkę Noego,Kubusia Puchatka i swojego Dziadka .Tysiac razy
        dziennie powtarza ,ze nas kocha ,nie chce brata ,ani siostry a chce tysiac
        dolarów .I rozczula słowami "dobjanoc pączuszki".......................

        Wszystkim byłym i przyszłym solenizantom styczniowym sto lat !!!
        • mamaadama4 Re: styczeń 2001 - trzecie urodziny!! 11.01.04, 15:46
          # urodziny Adaś będzie miał 23 stycznia. W ostatnich miesiącach baaardzo się
          zmienił - z dnia na dzień zaczął mówić - od razu pełnymi zdaniami - a
          przetrzymał nas bardzo długo. Do listopada nie mówił właściwie nic. Tak samo z
          dnia na dzień zaczął sam sikać do sedesu. On jest z tych co muszę do
          wszystkiego dorosnąć i sami decydują kiedy nastąpi właściwy moment. Niestety -
          w innych sprawach też wykazuje daleko posuniętą niezależność. wszystko robi po
          swojemu i wg własnego uznania. Słuch dalej ma selektywny - co chwilami
          doprowadza mnie na skraj furii. Mam nadzieję, że niedługo pokona własne
          lenistwo i zacznie sam jeść sztućcami. Wulkan energii.
          danka
          • rubi21 Re: styczeń 2001 - trzecie urodziny!! 11.01.04, 21:10
            Przed godziną wyszli goscie z przyjecia urodzinowego, mój 3-letni synek śpi
            (zasnąl 10 minut po wyjsciu gosci - zmęczony, ale szcześliwy. Wszystkim
            styczniowym solenizantom życzymy wszystkiego najlepszego. Agnieszka i Arturek
    • sabrob1 Re: styczeń 2001 28.01.04, 09:10
      hej Danusiu!!nie przejmuje sie!!mam synka ,ktory urodzil sie
      13stycznia2001roku takze mało mowi ,z pieluszkami to juz minęło ale w nocy
      nadal spi z pieluszką smoczka to prawie non stop bierze!! jest naprawdę zywym
      chłopcem przeciwstawia mi sie i nie chce juz spac w ciagu dnia a Twoj synek??
      czasami mam dośc!!pozdrawiam i naprawde głowa do góry!!bedzie oki i moim
      zdaniem logopeda nie bedzie potrzebny!!Sabina z Gdańska

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka