chwalimy tu po kolei swoje dzieci, to i ja pochwalę:
Kuba ma za sobą bardzo udany debiut towarzysko-hotelowy: wyjazd na ślub
200km, ślub (ceremonia cywilna nie zrobiła na nim wrażenia, wyglądał na
zdziwionego ze tak szybko się skończyło

, czterogodzinne przyjęcie weselne
(na szczęście na dworze w ogródku restauracji) i noc w hotelu w dostawionym
łóżeczku niemowlęcym. Następnego dnia zwiedzanie okolicy i podróż do domu to
już był pikuś

Aha, nowy fotelik sprawdził się super!