...mamy już za sobą. A było to tak Ania się rozpłakała będąc na rękach u
babci (teściowej) ta za wszelką cenę próbowała ją uspokoić, podawała smoczek,
bujała i nic. W końcu próbowała dać herbatkę a Ania wypluła smoczek i
żałosnym głosikiem zawołała MAMA. Było to tak wyraźne że wszyscy obecni
kazali datę w kalendarzy zapisać

Wiem że to było przypadkowe, bo na
mówienie to ona za mała, ale MAMA było głośne i wyraźne